Rehabilitacja trzech jeży uratowanych z niewoli



Podobne dokumenty
Rehabilitacja trzech jeży urodzonych w niewoli

Rehabilitacja trzech jeży urodzonych w niewoli

strona 1 Co potrafią jeże?

Ratowanie rodziny jeży z niewoli

Pięć osieroconych jeżyków w Białymstoku

Przygody Jacka- Część 1 Sen o przyszłości

Jeże zimą Jeże zimą. Przykryty folią stos liści, pod którym hibernuje jeż.

Tragiczna historia kilkupokoleniowej rodziny jeży

Pan Toti i urodzinowa wycieczka

BAJKA O PRÓCHNOLUDKACH I RADOSNYCH ZĘBACH

strona 1 Fot. 1 Pudło do transportu jeży.

Magdalena Bladocha. Marzenie... Gimnazjum im. Jana Pawła II w Mochach

KATARZYNA POPICIU WYDAWNICTWO WAM

Poniżej znajdziemy podsumowanie najważniejszych kwestii

Co obiecali sobie mieszkańcy Gliwic w nowym, 2016 roku? Sprawdziliśmy

PRZYRODNICZE AZYLE W MIEJSKICH PRZEDSZKOLACH RAPORT NR 16. Zimowe schronienia zwierząt.

dotyczących zdrowego żywienia (i nie tylko...) twojego psa i kota, które pozwolą cieszyć się ich zdrowiem i życiem przez długie lata.

Ćwiczenia na mięśnie brzucha, płaski brzuch

VIII Międzyświetlicowy Konkurs Literacki Mały Pisarz

Utrzymać formę w ciąży Skuteczna gimnastyka żył

TRENER MARIUSZ MRÓZ - JEDZ TO, CO LUBISZ I WYGLĄDAJ JAK CHCESZ!

Kolejny udany, rodzinny przeszczep w Klinice przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu. Mama męża oddała nerkę swojej synowej.

W trzy godziny dookoła świata

informacje podstawowe i nie tylko wrzesień październik Jeż zbyt małej wagi przed zimą. listopad

Jeże wiosną. Trwa intensywne żerowanie. Samce wędrują w poszukiwaniu partnerek. Wiele z nich wpada pod koła samochodów na drogach i szosach.

Dzięki ćwiczeniom z panią Suzuki w szkole Hagukumi oraz z moją mamą nauczyłem się komunikować za pomocą pisma. Teraz umiem nawet pisać na komputerze.

Operacja KRAINA MARZEN

styczeń 2015 Postanowienia Noworoczne Zdrowa dieta

Punkt 2: Stwórz listę Twoich celów finansowych na kolejne 12 miesięcy

Copyright 2017 Monika Górska

Model WRF o nadchodzących opadach, aktualizacja GFS

Magiczny palec. Opracowała: mgr Iwona Rucińska

STRES jest normalną biologiczną reakcją każdego żywego organizmu na wszelkie stawiane mu żądania. Jego brak oznacza śmierć dla jednostki.

Dziecko potrafi leżąc na brzuchu na płaskiej powierzchni oderwać nos od materaca, nisko unosi głowę.

Dzień 2: Czy można przygotować dziecko do przedszkola?

Konspekt zajęcia przeprowadzonego w grupie 3-4 latków w dniu r. przez Joannę Słowińską

Polska poetka noblistka napisała wiele wierszy, które są znane szerszemu kręgowi odbiorców. Wśród nich jest także wiersz pt. Kot w pustym mieszkaniu.

Połóg - rehabilitacja, ćwiczenia po porodzie

Pokochaj i przytul dziecko z ADHD. ADHD to zespół zaburzeń polegający na występowaniu wzmożonej pobudliwości i problemów z koncentracją uwagi.

Hipoglikemia Novo Nordisk Pharma Sp. z o.o.

Jak nauczyć szczeniaka załatwiania się na dworze?

Dzień z życia hodowcy róż.

Anioł Nakręcany. - Dla Blanki - Tekst: Maciej Trawnicki Rysunki: Róża Trawnicka

Lekcja 3 Nauka zakładania kagańca lub obroży uzdowej

Płacz niemowląt. Ponieważ niemowlęta nie umieją mówić, używają płaczu jako środka wyrazu i komunikowania swoich potrzeb.

DZIECKO Z ZABURZENIAMI ODŻYWIANIA

Jak można pomóc kotom przetrwać zimę

Kurs online JAK ZOSTAĆ MAMĄ MOCY

Portfolio Plan daltoński Gr I

Mam jednak nadzieję, że te ćwiczenia Ci się przydadzą :)

Umiesz Liczyć Licz Kalorie

Liczą się proste rozwiązania wizyta w warsztacie

Streszczenie. Streszczenie MIKOŁAJEK I JEGO KOLEDZY

Jak przygotować się do ważnego sprawdzianu w krótkim czasie?

Rozdział II. Wraz z jego pojawieniem się w moim życiu coś umarło, radość i poczucie, że idę naprzód.

Sytuacja zawodowa pracujących osób niepełnosprawnych

mnw.org.pl/orientujsie

Paulina Szawioło. Moim nauczycielem był Jarek Adamowicz, był i jest bardzo dobrym nauczycielem, z którym dobrze się dogadywałam.

SCENARIUSZ KAŻDY PIERWSZAK CHCE ZOSTAĆ SIŁACZKIEM

W jakim POZ chcemy się leczyć i pracować? oczekiwania pacjentów i zawodów medycznych. Kinga Wojtaszczyk, Naczelna Izba Lekarska

Z wizytą u Lary koleżanki z wymiany międzyszkolnej r r. Dzień I r.

Śpij dobrze! Jak ważny jest dobry sen Dlaczego dobry sen nie jest czymś oczywistym Co możemy zrobić, żeby lepiej spać

Joanna Charms. Domek Niespodzianka

Krótka przygoda z nakładką Dr. Thumb

SAMODZIELNE BADANIE PIERSI to najprostszy, bezpłatny sposób zadbania o własne zdrowie.

Scenariusz zajęć Temat: Zwierzęta przygotowują się do zimy.

Ocena zależności od opieki Skala CDS

Przedstawienie. Kochany Tato, za tydzień Dzień Ojca. W szkole wystawiamy przedstawienie. Pani dała mi główną rolę. Będą występowa-

Kto jest wrogiem zająca? Zające padają ofiarą ptaków drapieżnych (orły, sokoły), lisów, dzikich psów ale przede wszystkich człowieka.

ERASMUS COVILHA, PORTUGALIA

Rozumiem, że prezentem dla pani miał być wspólny wyjazd, tak? Na to wychodzi. A zdarzały się takie wyjazdy?

Irena Sidor-Rangełow. Mnożenie i dzielenie do 100: Tabliczka mnożenia w jednym palcu

ĆWICZENIA W ZAPOBIEGANIU OSTEOPOROZY

Igor Siódmiak. Moim wychowawcą był Pan Łukasz Kwiatkowski. Lekcji w-f uczył mnie Pan Jacek Lesiuk, więc chętnie uczęszczałem na te lekcje.

Bądź aktywny, nie bój się zimy!

Jesper Juul. Zamiast wychowania O sile relacji z dzieckiem

LEKCJA 1. Diagram 1. Diagram 3

Początek jest zawsze trudny

30-dniowe #FajneWyzwanie Naucz się prowadzić Dziennik!

Spis treści. Od Petki Serca

Drogi Doktorze! Drogi Doktorze!

W ten dzień prowadziłem lekcję w dwóch klasach pierwszych.

Patrick Reiners. Źródło: veganbodybuilding.com. Tłumaczenie: Justyna Czechowicz. Wiek: 21. Wzrost: 173 cm. Waga: 80 kg


1) Jak często odczuwała Pani bóle pleców w ostatnim tygodniu? 2) Jeśli wystąpił u Pani ból pleców, jak długo w ciągu dnia był on odczuwalny.

Zima w ogrodzie: budujemy karmnik dla ptaków

Co to jest niewiadoma? Co to są liczby ujemne?

AKADEMIA PIŁKARSKA WISŁA KRAKÓW ROCZNIK 2002

Widziały gały co brały

NASTOLETNIA DEPRESJA PORADNIK

DRZEWO projekt edukacyjny

1 Informacja zwrotna. IZ jest dialogiem nauczyciela z uczniem mającym pomóc uczniowi w uczeniu się

WYBUCHAJĄCE KROPKI ROZDZIAŁ 1 MASZYNY

Karta pracy 8. Przed imprezą

Zasady bezpieczeństwa podczas upałów

Gra planszowa dla 2 5 graczy w wieku powyżej 4 lat

Transkrypt:

strona 1 Rehabilitacja trzech jeży uratowanych z niewoli Jest to ciąg dalszy opisu Ratowanie rodziny jeży z niewoli przedstawionego w dziale Z życia wzięte. W tej części przedstawiam historię rehabilitacji i przystosowywania jeży urodzonych w niewoli do życia na wolności. Pierwsze jeżowe dni w nowych warunkach Naszym trzem opiekunom: Grzegorzowi Pyjorowi, Małgorzacie Jaworskiej- Szwed oraz Małgorzacie Bielawskiej zaleciliśmy ułożenie w kojcach kilku większych gałęzi z drzew liściastych, aby powstała plątanina na części podłogi oraz kilku pieńków drewna. Dzięki temu, jeże będą tam wędrować i wspinać się, co stworzy namiastkę natury i zapewni konieczną im gimnastykę. Wcześniej sprawdziliśmy, że doskonale sprawdza się położenie kilku gałązek tui lub cyprysika (są długo zielone i nie gubią listków). Tworzy to jeżom "zielony daszek" nad głową i nieco przypomina im warunki naturalne, gdyż jeże zwykle unikają otwartej przestrzeni nad sobą. Warto także dosypać trochę traw lub suchych liści drzew w narożu kojca, gdzie zapewne będą szukać owadów. Zaleciliśmy też falistą tekturę na wyściełanie kojca zimowego, gdyż wspaniale wchłania mocz i łatwo się ją usuwa wraz z odchodami jeży oraz czyszczenie kojca 2-3 razy na tydzień - w zależności od intensywności brudzenia. Sprzątanie wykonywać, gdy jeż śpi - czyli przed południem. Opiekunom zaleciliśmy wystrzegać się poufałości, dzięki czemu jeżom powinny wrócić dzikie odruchy bez skłonności do szukania ludzi jako sprzymierzeńców. Jeśli podczas zbliżania się, jeż się nastroszy i będzie fukać czy syczeć, trzeba się nieco oddalić - niechaj wie, że to odstraszyło wroga. Zaleciliśmy dyskretną obserwację jeży. Kiedy już jeże będą przyzwyczajone do nocnego trybu życia, to pierwszą porcję karmy zaleciliśmy wystawiać o zmierzchu, zaś drugą pomiędzy godziną 22-gą a północą. Fot. 1 Samiczka NR 1 z 30% nadwagi. Już w pierwszym dniu, wszyscy opiekunowie zauważyli, że jeże okrutnie się drapią! Insekty i brud powodują swędzenie i prowokują jeże do drapania, a to

strona 2 oprócz zastanych odparzeń skóry, stwarza niebezpieczeństwo powstania nowych ran i infekcji. Kasia Pudzyńska miała więc spory dylemat, gdyż dla przyśpieszenia gojenia ran, należałoby jeże wykąpać jak najszybciej, ale zbyt wczesne kąpanie może zmiękczyć rany i spowodować nową infekcję. Fot. 2 Gojące się rany podbrzusza jeża NR 2. Kolejny problem, to olbrzymia nadwaga jeży! Według oceny Kasi Pudzyńskiej, jest wręcz cudem, że jeże jeszcze żyją, mając tak mocno otłuszczone wątroby. Brak futerka na brzuszku uznała jako wynik nadwagi, gdyż organizm jeża tak zareagował i zgubił futerko dla łatwiejszego wydalania ciepła przez skórę brzuszka. Fot. 3 Jeże ledwie chodziły, a najchętniej leżały na brzuszkach. Pani Kasia rozważyła dwie drogi do zrzucenia nadwagi jeży: "namówić" jeże do hibernacji zimą i wtedy stracą nadwagę albo wymusić gimnastykę i częste pływanie w wannie przez kilka kolejnych tygodni - stosując przy tym odżywia-

strona 3 nie dietetyczne. Druga metoda wydawała się lepsza, gdyż przywracała przy okazji zdolność ruchową stawów u jeży - mocno ograniczoną życiem przez tyle miesięcy w ciasnym kartonie - no i wzmacniała organizm jeży. Równolegle, trzeba było też uporać się z ranami skóry jeży. Okres zimowy jeża NR 3 Na pierwszy ogień, do intensywnej opieki, badań lekarskich i gimnastyki poszedł jeż NR 3. Już następnego dnia po przejęciu jeża, tj. 25.10.2009 r. Grzegorz Pyjor pisał: Dzisiaj wieczorem pojechaliśmy z jeżem do lekarza. Pani Kasia po namyśle zadecydowała, żeby przed wizytą u doktora jeżycę jednak wykąpać. Zrobiliśmy to wczoraj późnym wieczorem i był to raczej dobry pomysł, bo była niesamowicie brudna. Po kąpieli i osuszeniu nie zauważyłem, żeby się drapała. Lekarz weterynarii potwierdził znaczne otłuszczenie a rany na skórze uznał, że powstały na skutek otarć i drapania się. Zalecił przemywanie Rivanolem i smarowanie Sudokremem. Użyję Sudermu - polskiego odpowiednika. Lekarz zalecił też podawanie specjalistycznej suchej karmy stosowanej przy odchudzaniu kotów. Dawka dobowa ok. 15 G. Fot. 4 Pierwsza w życiu kąpiel jeża - kolor wody świadczy jak był brudny. Fot. 5 Jeżyca w fachowych rękach Kasi Pudzyńskiej.

strona 4 Po powrocie do domu z trudem udało się mnie z żoną posmarować ranki jeżycy. O północy była b. ruchliwa, nieustannie wędrowała i węszyła. W domku próbuje wspinać się na ścianki. Już poczuła zew natury. Wchodzi do kuwetki z chrupkami, ale nie interesuje się nimi. Sądzę, że nie rozpoznaje ich jako pokarmu. Przypuszczam, że jak porządnie zgłodnieje, to zacznie próbować wszystkiego i odkryje, że to jej jedyne póki co jedzenie, bo wszystkie pająki znikły z piwnicy. Ta nocna aktywność wskazuje na stopniowy powrót do prawidłowego rytmu dobowego. Nie reaguje na moją obecność jeśli się nie poruszam. Kiedy wchodzę fuka i stroszy się. Następnego dnia jedzenia nie ruszyła. Przeszedłem u pani Kasi instruktaż chwytania i prostowania jeża. Udaje mi się już samemu posmarować ranki, które o wiele lepiej wyglądają, są przyschnięte i znikło ostre zaczerwienienie. W kojcu na podłodze znajduję dwie kupki. Wygląd, kolor i konsystencja prawidłowe, czyli lekko owalno-szpiczaste, czarne, zwarte, nieco wilgotne. Wieczorem planuję kolejną kąpiel. Jak przebiegała dalsza rehabilitacja jeża NR 3, najlepiej świadczą zapiski Grzegorza Pyjora. Oto niektóre z nich: 27.10.2009. wtorek Wieczór Ważę jeża: 1130 g, czyli straciła od soboty 190 g, nic dziwnego, nic nie je, a rusza się. W ciągu dnia skubnęła zaledwie jedną chrupkę. Rany są znowu zaognione - musiała się drapać, no i ociera się też przy wiciu gniazdka z siana. Lewy bok jest znacznie gorszy od prawego. Rezygnuję z pływania, żeby nie rozmaczać ran. Udaje nam się dokładnie posmarować Sudermem uszkodzoną skórę. 28.10.2009. środa Rano Jak co rano jeż śpi w domku. Muszę ją obudzić, żeby posmarować ranki. Po odstawieniu do kojca natychmiast pije wodę z miseczki, to pierwsza taka moja obserwacja. Ale jedzenie nie ruszone. Wieczór Rany znowu bardziej obtarte, ale nie ma tragedii. Zarówno przed jak i po smarowaniu bardzo ruchliwa. Dużo węszy z noskiem wyciągniętym do góry. Obwąchuje też liście klonu, które jej wyłożyłem na podłogę. Fot. 6 Kąpiel jeża pod opieką opiekuna. 29.10.2009. czwartek Rano Śpi i nie jadła. Rany podeschły. Smaruję i ważę 1 096g. Czy to strajk głodowy? Dlaczego pozostałe jeże jedzą, a moja nie? Poza zaleconymi przez

strona 5 lekarza, dołożyłem poprzedniego wieczoru po kilka innych dobrych kocich chrupek, ale tych też nie rusza nawet. Wieczór Buszuje po kojcu. Chrupki porozrzucane, ale nietknięte. Wieczorna kąpiel, suszenie i smarowanie ranek nie jest źle. Fot. 7 Miejsce nieustannego drapania celem ucieczki z kojca. 30.10.2009. piątek Rano Po nocy jedzenia nie ubyło. Rano śpi zamotana w siano. Oglądam i smaruję ranki. Powierzchnia bezpośrednio zdartego naskórka zmniejsza się. Ostre zaczerwienienie zniknęło. Są jeszcze tu i ówdzie strupki. Prawa strona prawie zagojona. Na szczęście, moja nie ma żadnych narośli na łapkach jak słyszę i pozostałych naszych jeży. Wieczór Waga wskazuje 1064 g, utrata kolejnych 30 g. Jestem zaniepokojony, że jeż nie je, a jednocześnie jest bardzo aktywny. Próbuje wydostać się z kojca skrobiąc podłogę i deskę w kącie przy drzwiach, skąd dochodzą zapachy z zewnątrz. Postanawiam jeszcze raz spróbować z mokrą karmą. Tym razem daję Royal Canin Sensitivity Control. Jeżyca natychmiast dobiera się do jedzenia. Około północy daję drugą porcję, w sumie ok. 40 g. 31.10.2009. sobota Konsultuję z p. Kasią podawanie mokrej karmy. Wieczorem daję dwie porcje w kilkugodzinnych odstępach. 01.11.2009. niedziela Nie cała karma jest zjedzona i tak zostaje do popołudnia. W dzień jeż się nie stołuje. Rany w bdb. stanie. Prawy bok całkiem wygojony. Coraz częściej myślę o przeprowadzce jeża do ogrodu. Będę to konsultował w najbliższych dniach. Za radą p. Kasi dodaję odrobinę rozmrożonej, pokrojonej wołowiny nie wzbudza żadnego zainteresowania. Zaobserwowałem, że jeż nie zjada całej porcji na raz, tylko w paru podejściach. Więc, spostrzeżenie p. Małgosi jest słuszne. Dotychczasowa jeżowo-kocia konkurencja pokarmowa powodowała, że jeże zjadały wszystko co dostały, a teraz wracają do naturalnych zachowań. Jeż nieustannie podejmuje próby podkopania się pod przegrodę z deski. Niestety ociera sobie znowu lewy bok o niefortunnie zamocowaną w rogu listwę. Naprawiam ten konstrukcyjny błąd.

strona 6 02.11.2009. poniedziałek Rano w kuwecie niedojedzone resztki z poprzedniej porcji, wołowina nie ruszona. Popołudniowa porcja znika za dwoma podejściami. Przeróbka kojca pomaga, mimo że jeż kopie, rana znowu przyschła. Podczas kąpieli i suszenia zostałem trzy razy ugryziony! To już zew natury. Temperatura pomieszczenia 10-12 o C. Gdy zniknęła druga wieczorna porcja, dosypałem kilka odchudzających chrupek. Moja podopieczna, kiedy nie śpi jest bardzo ruchliwa, a śpiąc zagrzebana głęboko, jest czujna i reaguje fukaniem na każdy hałas. Najwidoczniej nie zbiera się do zimowego snu. 03.11.2009. wtorek Rano jak zwykle śpi. Waży 1034 g. Zjada wyłącznie mokre, suche pomija bez względu na rodzaj dokładam różne dobre kocie chrupki. Nie rzuca się na wyłożoną karmę, co wskazuje na to, że sama sobie dozuje ilość jedzenia. To dobry prognostyk. Mój jeż, który jeszcze tydzień temu ledwie się ruszał z powodu zwałów tłuszczu, teraz biega po kojcu jak nakręcana zabawka. Do posiłku dosypałem szczyptę Gammarusa - rozsypanych luzem rozwielitek nie rusza. Fot. 8 Wielokrotna już próba drapania celem wydostania się z kojca. 04.11.2009. środa Rano jak zwykle śpi. Wieczorem również, do północy jedzenie nie zniknęło. Sen jest głęboki, jeż się nie budzi przy braniu na ręce. Chciałem skontrolować skórę i palec, ale jest całkowicie zwinięty i nie rozprostowuje się nawet położony na podłogę. Tak jakby zapadał powoli w letarg. Obłożyłem przegrodę z desek gładką płytą PCV, którą dostałem od Kasi. Chcę w ten sposób zmniejszyć możliwość skaleczeń przy próbach drapania. 04.11.2009. czwartek Rano karma zniknęła tylko sucha sucha została. Jeż śpi, ale czujnie. Niestety pojawiły się nowe ślady krwi z łapki. Nie ma mowy, przy takiej intensywności skrobania to nieuniknione. 05-06.11.2009. czwartek - piątek Od nocy z 04 na 05 nieustannie śpi i nie je. Reaguje głośnym wąchaniem na poruszanie gniazda. Temp. 13 o C. Wieczorem planuję rozbudzenie - zgodnie z zaleceniem Kasi. Chcę obejrzeć stan skóry na brzuchu. Kąpiel zrobimy jutro.

strona 7 07.11.2009. sobota Śpi ponad 3 doby. Ok. 14-tej przyniosłem śpiącego jeża do pokoju i lekko okrytego szmatkami położyłem na podłodze. Stopniowo wybudzał się z letargu. Po 2,5 godziny już wędrował po nowym miejscu. Na lewym boku jest jeszcze strup o pow. ok. 1 cm 2. Na podłodze znalazł wysuszoną, niepryskaną osę i wręcz się na nią rzucił! Panicznie boi się kąpieli, mimo ciągłej asekuracji. O 23,00 odniosłem go do kojca i dałem troszkę jedzenia. Zanim zaczął jeść wypił dużo wody. Nie zjadł całej porcji. 08.11.2009. niedziela Rano śpi, ale nie jest, jak zazwyczaj głęboko zagrzebany. Od popołudnia gania po dawnemu po kojcu. Nie zjada całej porcji, mimo że daję niewiele. Do kuwety wsypałem ziemi i ściółki z różnymi robakami, które znalazłem w ogrodzie nie wykazuje zainteresowania. Fot. 9 Przygotowany kojec w ogrodzie późną jesienią. 09.11.2009. poniedziałek Znowu zapada w letarg. Nie ukrywam, że chciałbym domek wystawić do ogrodu, bo jeż tylko czyha na ucieczkę. 12.11.2009 W pomieszczeniu 11 o C. Staram się wietrzyć, żeby obniżyć temperaturę, bo zbyt wysoka temperatura otoczenia może być niekorzystna dla prawidłowego przebiegu hibernacji. 12.11.2009. czwartek Po południu jeż samoistnie się wybudził. Jego waga to 990 g, to znaczny spadek od początkowej 1320 g. Temp. w pomieszczeniu 10 o C. Co może być przyczyną przerwania letargu? Czy zbyt wysoka temperatura, która powoduje, że letarg jest płytki? Przy obecnej temp. zewnętrznej u mnie nie będzie chłodniej, a najniższa temperatura przy mrozach nie będzie mniejsza niż 7-8 o C. Z tego co czytałem, wybudzanie z letargu to proces bardzo energochłonny. Czy zbyt częste wybudzanie nie wpłynie negatywnie na zdrowie jeża? Zwłaszcza, że w przerwie letargowej jeż zjada zaledwie małą część i tak niewielkiej porcji. Czy tak istotny ubytek wagi w krótkim czasie nie jest niepokojący? Skóra wygląda dobrze, pozostały tylko nieliczne strupki.

strona 8 13-16.11.2009. Ponowny letarg. Zauważam, że nasze jeże zachowują się podobnie, tzn. samoistnie wybudzają się z letargu, mniej więcej w tym samym czasie, przerwa jest krótka, a apetyt obniżony. Moja samiczka najbardziej ze wszystkich wyszczuplała. Niepokoi mnie, czy nie za dużo? Dzisiaj późno w nocy jeż wychodził z budki za potrzebą. Rano znowu zagrzebany śpi. 21.11.2009. Moja jeżyca od tygodnia bezustannie śpi, dlatego się nie odzywam. Mam również czujkę przy wyjściu z domku, więc wiem na pewno, że nie wychylała noska z chałupy. 22.11.2009. niedziela Obudziła się ok. 20:00, wyszła za potrzebą i poszła znowu do domku. Potem ok. północy wyszła jeszcze raz i mogłem ją obejrzeć i zważyć: 960 g. Został tylko mały strupek na lewym boku, reszta zagojona. Poszedłem po karmę, ale po powrocie już była w domku. 23.11.2009. poniedziałek Rano jedzenie nie tknięte, mimo że musiała czuć zapach. Od ważenia nie wyszła z budki. Jeżeli jedzenie nie zniknie do wieczora będzie to znaczyć, że jeż przebudził się wyłącznie, żeby się załatwić, czyli zachowanie książkowe. A skoro tak to chyba nie ma sensu nęcić jeża jedzeniem. Na wolności, gdy mają przerwy w letargu to raczej nie jedzą bo i nie bardzo jest co. Jeśli będzie wyraźnie chciał jeść to nie pójdzie natychmiast spać, tylko będzie latał po kojcu w poszukiwaniu pożywienia. Czy dobrze dedukuję? 06.12.2009. 09.12.2009. niedziela - środa Mój jeż od 3 tygodni sam budzi się w nocy z soboty na niedzielę i rano znowu śpi. Jednak szóstego rano nie spał, bo słychać go było w budce. Ważył 920 g. Fot. 10 Jeż po przeniesieniu do kojca w ogrodzie. Korzystając ze sprzyjającej pogody, ok. +6 o C i prognozowanych kilku cieplejszych dni postanowiłem przenieść jeża z domkiem do wcześniej przygotowanego kojca w ogrodzie. Decyzję podjąłem na własną odpowiedzialność, wyłamując się z zaleconego schematu postępowania, o czym poinformowałem Pana Prezesa i Panią Kasię.

strona 9 Po przeniesieniu do ogrodu ok. 12-13 jeż do wieczora zapoznawał się z nowym miejscem, obchodząc wszystkie zakątki. Wieczorem schował się jednak do budki, bo trochę padało. W poniedziałek rano, z duszą na ramieniu sprawdziłem, czy jest w budce? Był, ale nie spał. Wieczorem zastałem go biegającego po zagrodzie, jedzenie zniknęło. Tak więc przed zapadnięciem w hibernację otrzymał sporą porcję gimnastyki. W odróżnieniu od okresu, kiedy był w pomieszczeniu gospodarczym i nieustannie chciał się wydostać, w ogrodzie nie podejmuje takich prób. Jest o wiele spokojniejszy, ale w nieustannym ruchu. W garażu węszył z łepkiem w górze, bo dochodziły go zapachy z zewnątrz. Teraz jest dla mnie ewidentne, że czuł zapachy z ogrodu i tam chciał iść. Od wtorku rano do środy stale przebywa w budce, ale jeszcze nie śpi mocno. Musiałem na wszelki wypadek sprawdzić dwa razy. Więcej nie będę go niepokoił. Uznałem, że skoro ma wrócić do lasu, to zimę powinien spędzić w naturze. Nie widzę, żeby miał jakiekolwiek problemy ruchowe. Obym się nie mylił. Postąpiłem, tak jak czuję, że będzie najlepiej, ale nie mam całkowitej pewności. Jeśli w wyniku tego stanie się coś złego, będę na długo obciążony moralnie. Gdy przyjdą mrozy, docieplę jeszcze budkę większą ilością liści. 14.12.2009. Moja ogrodowa jeżyca tej nocy wychodziła z domku. Rano nie spała jeszcze na dobre, bo fukała kiedy otworzyłem dach. Zostawiam więc ją w spokoju. Fot. 11 Domek w kojcu zimą po obsypaniu liśćmi i pierwszym śniegu. 23.12.2009. Gdy tylko przyszedł mróz obsypałem domek dużą stertą liści. Potem spadł śnieg. Mój jeż nie budził się od poprzedniego komunikatu. Mam nadzieję, że przetrwał ostatnie mrozy. Nie sprawdzałem w środku, samo się okaże w odpowiedniej chwili. Domek był dodatkowo obłożony styropianem, liśćmi i iglastymi gałązkami. Dach i ściany nie przeciekają. 25.12.2009. piątek Cudowny prezent na Święta! Po południu zauważyłem odblokowane wejście do budki. Jeża nie było jednak na zewnątrz lecz był w budce. Nie miałem problemu ze znalezieniem go. Od razu usłyszałem fukanie i cieplejsze miejsce w sianie. Wyjąłem go, żeby obejrzeć i zważyć 820 g, czyli przez ostatnie 2,5 tygodnia, z czego połowa silnego mrozu, spalił 100 g tłuszczu. Waga początko-

strona 10 wa wynosiła 1320 g, czyli przez ok. 2,5 mies. utracił prawie 40% masy. Nie wiem, czy mieści się to w fizjologicznej normie? W każdym bądź razie jeżyca wygląda bardzo dobrze i jest po staremu ruchliwa. W razie czego, może niepotrzebnie, dałem jej trochę jeść, ale i tak jak zwykle nie zjadła wszystkiego. Po jedzeniu pokręciła się jeszcze trochę po kojcu i poszła do budki. 26.12.2009. sobota Rano wyjście było znowu odblokowane, czyli w nocy wychodziła. Sprawdziłem, jest w budce. Jeszcze nie spała, bo fuknęła natychmiast, gdy wyczuła szperającą w sianie rękę. Na jak długo się teraz żegnamy? Fot. 12 Zima w pełni, a jeż jednak hibernuje w domku. 27.01.2010. niedziela W ostatnią sobotę moje nerwy nie wytrzymały prognoz meteo i przeniosłem jeża z sianem z powrotem do garażu. Nie obudził się podczas tej operacji ani do dzisiaj. Nie sprawdzam co z nim jest, bo nie chcę zburzyć gniazda, które jest zapewne w środku siana. Mam tylko nadzieję, że przeżył ostatni miesiąc w budce i jak się ociepli to się obudzi. 03.03.2010. A moja nadal śpi, mam nadzieję, że to nadal zimowy sen. Nie zauważyłem żadnych oznak przebudzenia. W garażu 9 o C. 20-25.03.2010. Mocno zaniepokojony, że mój jeż nie daje oznak życia, mimo przebudzenia już jego rodzeństwa, wyniosłem w sobotę przed południem gniazdo z siana do ogrodu. Po krótkim poszukiwaniu, wewnątrz natknąłem się na oddychającą kulkę. Włożyłem jeża z sianem do domku. Po południu jeż się obudził i spacerował po wybiegu. Zjadł do północy dwie porcje mokrej karmy. Był aktywny jeszcze w nocy z niedzieli na poniedziałek i z poniedziałku na wtorek, ale w środę już nie wyszedł, widocznie stwierdził, że jeszcze nie czas na wiosenną aktywność, zwłaszcza, że nie ma jeszcze naturalnego pokarmu. Zauważyłem, że w czasie letargu nie odrasta sierść. Miejsca pozbawione sierści na jesieni, mimo wyleczenia ran na skórze nie pokryły się włosiem. Nie miałem okazji go zważyć, zrobię to przy najbliższej okazji.

strona 11 Przeniesienie jeża po miesiącu z ogrodu do garażu w czasie silnych mrozów, wynikłe z obawy o przeżycie, okazało się zupełnie nie uzasadnione. Przy takiej masie początkowej i przy tak zabezpieczonym domku nie było najmniejszego ryzyka. Jeszcze raz się okazuje, że jak najmniej należy ingerować w naturę. 29.03.2010. Ogrodzenie kojca z zielonej plecionki przetrwało zimę bez żadnego uszczerbku - mocowanie do palików tak jak u Pana Jerzego. Zrezygnuję póki co z wypuszczenia jeża na cały teren ogrodu, bo jak amen w pacierzu znajdzie gdzieś dziurę i czmychnie. Prawdopodobnie powiększę zagrodę przy użyciu plecionki, której druga połowa mi została. Jeż po trzech aktywnych nocach znowu śpi od piątku. Fot. 13 Wiosna. Jeż po hibernacji cały, zdrowy i w doskonałej kondycji. Okres zimowy jeża NR 1 Zaglądamy teraz do jeża NR 1. Jeż znakomicie zaakceptował nowe warunki bytowania, ale większość czasu poświęcał na... spanie. Pani Małgorzata Jaworska 26.10.2009 r. pisze: Jeśli chodzi o jeża NR 1 - wolałabym, zapewnienie mu gimnastyki. Trochę się obawiam, że przeniesiony do ogródka, zbiegnie i nie przeżyje zimy. Sam nie zjadł więcej niż 2 łyżki karmy Whiskas Junior dziennie. Tyle wykładałam w sobotę i niedzielę. Jedzenie znika pomiędzy godziną 22 a 8 rano. Założyłam też jeżowy dzienniczek z obserwacjami. Zastanawiałam się co zrobić, żeby jeż chciał się pogimnastykować :-) i pomyślałam sobie, że utrudnię mu drogę do jedzonka. Dadzą radę te nasze maluchy - wystarczyło, że znalazły się w lepszym środowisku i od razu zdziczały. Niestety, nie mam pojęcia jakiej płci jest nasz jeż, bo nie ma najmniejszej ochoty na jakiekolwiek kontakty. I dobrze. Czekam na wskazówki karmowe :-) Zadziwia mnie to, że Wasze jeże są aktywne i coś robią, a nasz ciągle śpi. Wygląda na to, że budzi się tylko, żeby coś przekąsić. Wymiata miseczkę do czysta. Dziś zrobię mu tor przeszkód i trochę posiedzę w ukryciu. Może się pokaże? Nie widzę szans wykąpania naszego jeża. Do ważenia musieliśmy go wyciągnąć z domku i był bardzo ciasno zwinięty w kulkę. Już pominę jego wcześniejsze protesty.

strona 12 Fot. 14 Mocno otyła jeżyca Nr 1 przed kuracją. Poproszona o komentarz Kasia Pudzyńska, napisała: Jeśli chcemy na wiosnę mieć sprawne jeże, bez takiej ilości tkanki tłuszczowej, bez problemów ze stawami - to trzeba nie tylko odchudzić nasze "maluchy", ale też zapewnić im szybki ruch pod wpływem adrenaliny. Adrenalina nie jest wcale taka zła, jeśli jest w rozsądnych ilościach - tak, żeby wraz ze spadkiem tkanki tłuszczowej, poprawiało się również ukrwienie tkanek itd. Dlatego właśnie te jeże powinny pływać. Nie chodzi tutaj o samą kąpiel, ale właśnie o taki wymuszony szybki ruch bez zbędnego obciążania stawów, jakby to miało miejsce na twardym podłożu. Uważam, że kąpiel w ciepłej (ale nie gorącej!) wodzie, osuszenie ręcznikiem, nieco strumienia ciepłego powietrza z suszarki, odczekanie paru minut aż się uspokoi i odłożenie go do gniazdka z siankiem, nie powinno wyrządzić żadnej krzywdy. Na pewno ruch podczas tych kąpieli wzmocni je. Gdyby chodziło o kąpiel tylko jako zabieg oczyszczenia skóry, lepiej poświęcić na to cały dzień i spokojnie odczekać po kąpieli więcej czasu. Dążymy jednak do 20 minutowych maratonów pływackich co drugi dzień. Obejrzałam zdjęcia jeża. Narośl na nodze trzeba będzie obejrzeć u lekarza i raczej usunąć zabiegiem, więc proszę się przygotować na podróż do Falenicy. Kierując uwagę do wszystkich osób zaangażowanych w opiekę nad jeżami, Kasia Pudzyńska roztropnie pisze: Proszę pamiętać, że nie ma głupich pytań, mogą być tylko głupie odpowiedzi, więc o każdą najmniejszą wątpliwość proszę pytać. Jak przebiegała dalsza rehabilitacja jeża NR 1? Poczytajmy zapiski Małgorzaty Jaworskiej-Szwed. Oto niektóre z nich: 27.10.2009 Nasz jeż nie wykazuje żadnej aktywności. Dziś rano jedzenie wyglądało na nie zjedzone - być może uszczknął odrobinę? Trochę się tym martwię porównując jego zachowanie z innymi naszymi jeżami. 28.10.2009 Po dzisiejszej rozmowie telefonicznej z Panią Kasią, pomyślałam sobie, że będzie całkiem bez sensu wyciągać Panią na drugi koniec miasta, jeśli moje

strona 13 obawy to tylko panika. Byliśmy z mężem bardzo dla jeża "brutalni" i nie zważając na dzikie fukania i kłucie, wyciągnęliśmy jeża z domku i dokładnie obejrzeli. Instrukcji prostowania jeża udzielił nam Pan Zembrowski przy pierwszym spotkaniu. Jeż wydaje się być jeżycą, wydaje się że futerko całkiem ładnie odrasta na brzuszku a małe ranki są pokryte strupkiem. Biedaczysko jest jednak fatalnie otłuszczone i ma niepokojącą narośl na tylnej łapce, która może jest przyczyną mniejszej ruchliwości? Kąpiel będzie pewnie niezbędna, ponieważ jeż się drapie - bez przesady i bez zapalczywości, ale zawsze. W każdym razie jutro kupujemy jeżowi basen. Karmę odchudzającą już zamówiliśmy. Odchody jeża wyglądają całkiem ładnie - przynajmniej nie ma biegunki... Fot. 15 Dziwna narośl na tylnej prawej łapce. 29.10.2009 Wykonujemy zalecenia Pani Kasi: 1. Pierwsze pływanie krótkie - max kilka minut. Za każdym razem wydłużamy. 2. Pływanie co 2 dni. 3. Temperatura w garażu może być na poziomie 10 o C w nocy i 14 o C w dzień. Dziś jeżyca pływała przez kilka minut. Zmachałyśmy się obie okrutnie! Trochę jej pomagałam i podtrzymywałam od spodu - kiedy wpadała w lekką panikę. Jeż bardzo szybko dziczeje, bo przy osuszaniu na mnie nie fukała. Przenosiny do garażu - też bez tak spektakularnych protestów jak poprzednio. Na dodatek do jeżowego SPA dostał się kot, został zaraz ofukany i postraszony kolcami. Potem jeżyca dostojnie udała się w bardziej spokojne rejony. Kot będący w niewielkim szoku, odszedł. Ze specjalistyczną karmą niestety są pewne problemy - naszej lecznicy nie udało się jej zakupić. Próbowałam z inną lecznicą, w której dziś była ta karma, ale nie zdążyliśmy dojechać. Po pierwszej sesji fotograficznej, nasz jeż wciągnął do domu szyszkę i 2 dębowe liście. Wcześniej wciągnął kawał ręcznika papierowego i się nim owinął. Po kąpieli dostał wilczego apetytu i wymiótł wszystko z miseczki.

strona 14 Niestety nasz podopieczny będzie miał zabieg - ma narośl na łapce. Wybieramy się do Pani Kasi i weterynarza, żeby ją usunąć. Trzymanie kciuków - bardzo wskazane. Fot. 16 Pierwsza w życiu kąpiel. 30.10.2009 Obawiam się czy nie spowodujemy oswajania zwierząt? Moje przypuszczenia ostatecznie rozwiała Pani Kasia Pudzyńska. Myślę, że bardzo ważna jest socjalizacja jeża z jego naturalnym środowiskiem, czyli to co robimy, budując domki i przynosząc jeżom elementy tego, co może spotkać w naturze. Wieczorem dotarliśmy Pani Kasi i do lecznicy. Po wyjęciu z domku, nasz mały pacjent zaczął robić to co lubi najbardziej czyli zwiedzać. Zapachy były bardzo fascynujące węszyła, lizała ściany i podłogę... Miałam okazję obejrzeć proces samonamaszczania się jeża, o którym opowiadał Pan Jerzy Zembrowski w czasie naszego pierwszego spotkania. Jeżyca przywarła do ziemi i smarowała sobie boczki śliną (bardzo białą i gęstą). Po zwiedzeniu poczekalni pacjentka została przeniesiona do gabinetu, gdzie dostała zastrzyk strzykawką insulinówką i cieniutką igiełką w udo. Proces zapadania w narkozę nie był przyjemny jeżyca rozdzierająco krzyczała. Bardzo mnie to przeraziło, ponieważ był to tragiczny dźwięk. Pani Kasia uspokoiła, że to się zdarza, a dla tracącej świadomość jeżycy to ostatnia możliwość odstraszenia agresora czyli nas. Badanie narośli wykazało, że podobnie jak u jeża numer 2 to zestarzałe odchody, które zamieniły się w kamień obejmujący pazurek i palec. Oswobodzony palec nie wyglądał dobrze zaczerwieniony i jakby rozmoczony. Ale my byliśmy bardzo szczęśliwi, że nie będzie zabiegu i skomplikowanego leczenia. Za cztery dni palec powinien wrócić do normy. Przy okazji zostały nieco przycięte pazurki, a jeż został dokładnie obejrzany ze wszystkich stron. No i najważniejsze przy ważeniu okazało się, że nasza podopieczna waży 1200 g czyli o 106 gram mniej!!! 31.10.2009 Dziś wieczorem dałam jeżycy karmę odchudzającą (2-3 łyżeczki), którą zaleciła Pani Kasia. Jeśli nie zje, następnego wieczora dołożę jej karmę, którą już jadła (pół na pół). Będziemy też testować inne karmy odchudzające dla kotów, ale skupimy się raczej na karmach mokrych.

strona 15 Dostaliśmy z lecznicy próbkę karmy Hills "PRESCRIPTION DIET" r/d dla kotów. W weekend będziemy próbować - pachnie smakowicie i jest w drobniutkich wałeczkach. Być może uda się nam też nabyć Gammarusy? Wyniki ważenia natchnęły mnie wielkim optymizmem, bo byłam przekonana, że waga stoi. Oczywiście jutro ważenie cotygodniowe. 03.11.2009 Nasza jeżyca ciągle śpi. Wciągnęła tylko do domku arkusze ręcznika papierowego i większość liści z nowej dostawy. Ostatnio zjadła 2 karmy - WJ (z drobiem). Karmy podanej wczoraj - nie ruszyła do dzisiejszego ranka. Karmy dieteczne zostają (mokra i sucha HILL r/d). Dałam jej kilka granulek karmy KIT- TEN 36 - wszystkie zostały. Nie daję rady jej rozprostować, żeby obejrzeć palec - bardzo mocno protestuje i wydaje mi się sporo silniejsza. Podczas kontroli jeżyca jest w domku. Otwarcie domku nie powoduje reakcji. Dopiero grzebanie w sianku powoduje fukanie. Wyciągnięta z domku do ważenia postawiona na podłodze nie chciała się rozprostować, tylko cały czas fukała. Przy próbach prostowania zwijała się coraz ciaśniej. Włożyliśmy ją taką do domku. Nie wyglądała na osłabioną - wręcz przeciwnie. Wynik ważenia: 1219 gram. Temperatura jeżowego pomieszczenia w nocy spada nawet do 8 stopni, co wiąże się ze spadkiem temperatury na zewnątrz. 04.11.2009 Wczoraj przy wejściu do domku postawiłam cieniutką gałązkę dla kontroli. Dziś rano gałązka była nie ruszona, a jedzenie nie zjedzone. Wczoraj nie pływaliśmy, ponieważ chciałam sprawdzić czy jeżyca nie zapadła w letarg? Wygląda na to, że chyba tak. Temperatura otoczenia 13-14 stopni. Fot. 17 Jeż śpi i ani myśli wyjść. 05.11.2009 Karma WJ została zjedzona, wołowina została tylko spróbowana. Wystawiłam jej 2 łyżeczki suchej karmy Hills r/d. Okazało się, że jeżyca była aktywna, z tego powodu zdecydowaliśmy się na rehabilitację. Paluszek bardzo ładnie się zagoił. Jest szary, tak jak inne z ciemniejszym strupkiem na końcu. Jeżyca pływała przez kilka minut. Bardziej wpadała w panikę i bardzo szybko biło jej serduszko. Potem biegała po łazience i koniecznie chciała się z niej wydostać. Drapała w drzwi. Jeż chyba poznaje otoczenie

strona 16 smakując? Jeżyca znalazła na podłodze kwiatek suszek - wzięła go do pyska, przygryzła i zostawiła. Następnie podeszła do mnie i też mnie ugryzła. Nie obronnie czy dla odstraszenia, ale lekko i chyba poznawczo. Ponieważ mnie to zaskoczyło odsunęłam się, jeżyca również i zaczęła fukać. Zachowuje się już prawie jak dziki jeż i jest uparta jak osioł. Sforsowała ogrodzenie i dostała się do części oddzielonej. Postawiona na podłogę nie chciała się rozwinąć. Uzupełniam systematycznie liście, bo kolejne partie są wciągane do domku. 08.11.2009 Od Pani Kasi otrzymałam ważne informacje. jeśli pozwolimy jeżom spać i pozostać w bezruchu - zamkniemy im w ten możliwość powrotu do natury. W dotychczasowym życiu nie nabyły sprawności organizmu, jaka potrzebna jest do życia na wolności. Jeże już dorastają i zmniejszają się możliwości kształtowania mięśni, stawów, ścięgien, a co za tym idzie możliwości skutecznego zdobywania pokarmu - czyli po prostu przeżycia. Dlatego ważne jest usprawnianie teraz jeży. Z tego powodu swoją zbudziłam i wczoraj pływałyśmy. Idzie jej to coraz lepiej, nie wpada już w panikę. Waga 1220 g. 14.11.2009 Jeżyca w nocy się obudziła - zjadła łyżeczkę jedzenia. Wykorzystam to, więc pływała. Rano zajrzałam do domku, fuknęła cichutko. 15.11.2009 Przespała niemal tydzień. Gałązka na wejściu pozostawała nie ruszona. Wdrożyłam procedurę Pani Kasi - czyli dobudzanie jeża i pływanie przez około 5 minut. Całkiem nieźle sobie radziła - zrobiłam trochę płytszą wodę i nie wpadała w panikę. Nóżki jakby lepsze. Waga również spadła na 1185 g. Porcję karmy zjadła w ciągu kilkunastu minut od podania. Skrobała podłogę przy drzwiach. Fot. 18 Przerwa w spaniu. 20.11.2009 U nas wczoraj było bardzo ciepło i to chyba spowodowało, że jeżyca się obudziła. Zjadła trochę suchej karmy - mniej więcej łyżeczkę z tego co było wyłożone i poszła do domku.

strona 17 Była dziś wyjątkowo śpiąca - mrużyła oczy i mlaskała. Po rozbudzeniu dziarsko jednak pływała. Po wyłowieniu z wody i postawieniu na podłodze (ręczniku) otrząsa się jak pies. Wygląda przekomicznie. Dzisiejsza waga 1167 gram. 29.11.2009 Wczoraj się rehabilitowałyśmy. W trakcie tygodnia jeżyca obudziła się w nocy, ze środy na czwartek 26.11.2009. Gałązka była poruszona, ale ślady aktywności niewielkie. Nie zostało zjedzone wyłożone pożywienie suche. Mokre też nie. W sobotę 28.11.2009 jeżyca była już sama z siebie obudzona, bo zaraz po odgarnięciu sianka fuknęła. Pływała przez 5 minut. Waga: 1147 gram. Znów o 20 gram mniej. Po osuszeniu wróciła do domku. Na noc dostała przepiórcze jajo ugotowane na twardo, kilka ziaren siemienia lnianego i dwie łyżeczki kociej karmy mokrej. W ramach oswajania z rzeczami różnymi, dostała kępkę mchu. Rano całe jedzenie było zjedzone. 06.12.2009 Przez cały tydzień jeżyca nie wychodziła z domku. Dziś została obudzona i zabrałam ją do domu. Była bardzo senna. Postawiona w łazience, jeszcze drzemała. Poczekałam aż się rozbudzi i pływała przez około 7 minut. Po pływaniu była wyraźnie zmęczona. Chwilę odpoczęła i dziarsko rozpoczęła zwiedzanie. Zrobiłam zaporę z blatu meblowego i zastawiłam go krzesłem, żeby jeżyca nie drapała w drzwi, bo robi się urwanie głowy z psami. Bardzo dokładnie ją oglądała, obwąchiwała krzesło. Próbowała wejść do wiaderka. Włożyła głowę do rękawicy. Weszła pod ręcznik. Wygląda przedziwnie. Wyraźnie schudła. Jednakże nóżki pozostają cały czas jakby obrzmiałe. Boczki się zapadły - ale tam gdzie rozpoczynają się igły wisi luźna falbanka skóry. Waga 1.116 g. 10.12.2009 Prezes napisał, że te trzy jeże, to ważny eksperyment mający dać odpowiedź na pytanie: czy będzie można przywrócić je do natury, czy zostaną do końca życia pod opieką człowieka? Osobiście wolę to pierwsze. Myślę, że każdy z naszych podopiecznych powinien być traktowany odmiennie - bo każdy jest inny. Nasza jeżyca kompletnie nie wykazuje chęci do żywszego poruszania się i cały czas śpi. 13.12.2009 Dziś budziłam jeżycę na rehabilitację - śpi bardzo głęboko, a dotknięta kilkakrotnie, jedynie odrobinę nastroszyła kolce. Wydaje się, że ten sen to odpowiedź na warunki zewnętrzne - powietrze jest bardzo zimowe, a dziś nawet spadło trochę śniegu. 28.12.2009 Bardzo mnie ucieszył sms Pana Pyjora, że jeż cały i zdrowy, bo jak tylko mrozy zelżały, cały czas zastanawialiśmy się co też się dzieje z tamtą jeżycą? Nam też kamień spadł z serca. Zauważyłam pewną prawidłowość budzenia się naszej - tak jakby budziła się w odpowiedzi na zmiany pogody. Budzenie nie jest zależne od temperatury w garażu, bo ta jest mniej więcej stała, a temperatury na zewnątrz. I być może od zmiany ciśnień, i nie wiem jeszcze czego? Jeszcze leżał śnieg, ale już zapowiadano odwilż i jeżyca obudziła się. W sumie aktywność zimowa jeża pokrywa się z aktywnością kretów. U sąsiada pojawiają się kopce - jeżyca się budzi. Waga wzrosła o 3 gramy 1101 na 1104, ale wygląda lepiej. 14.01.2010 Nie budziłam jeżycy od Świąt - nie wykazuje żadnej aktywności.

strona 18 18.01.2010 Martwię się, czy w ogóle nasz jeż żyje? Już prawie miesiąc nie wychodzi z domku. Dziś mąż wpadł na pomysł, że przecież, gdyby nie żyła - dałoby się to odczuć nosem, więc mam nadzieję, że wszystko jest w porządku. Na przełomie stycznia i lutego zapowiadają odwilż, więc jeśli się wcześniej nie obudzi - zrobimy pobudkę. 27.02.2010 24 lutego jeżyca dopiero obudziła się z zimowego snu. Zjadła wyłożoną karmę. Waga 1041 gram. Wygląda dobrze. Nóżki jak były grube, tak są (ale trochę mniej). Znowu śpi. 14.03.2010 Nasza przedwczoraj się obudziła, zjadła i znów poszła spać. Oprócz kociego jedzenia i wołowiny (zmielonej) daliśmy żółtko jajka i młode świerszcze. Zniknęło wszystko, oprócz jajka. 28.03.2010 Przygotowujemy się do wymiany ogrodzenia kojca w ogrodzie. Pani Kasia zwróciła uwagę, że skręcenia siatki powinny by umieszczone poziomo, ponieważ gdy umieścimy je odwrotnie - w rogu oczka może utknąć pazurek jeża, czego skutki mogą być opłakane. Membrana, którą zamontowałam jesienią, po ustąpieniu śniegów wyglądała dość tragicznie. Została przez wiatr powyciągana z ziemi, cegły były porozrzucane, a membrana łopotała swobodnie. Nasza jeżyca zwinięta w kulkę podczas ważenia. Fot. 19 Nowy kojec w ogrodzie już przygotowany. Okres zimowy jeża NR 2 Zaglądamy teraz do jeża NR 2. Jeż znakomicie zaakceptował nowe warunki bytowania, ale większość czasu poświęcał na... spanie. Pani Małgorzata Bielawska 25.10.2009 r. pisze: Jeżyk obejrzany i zważony. Waga pokazuje zaledwie 1070 g. Zważyliśmy ponownie, tyle samo. Ranki na bokach ma przyschnięte, ale się czasem drapie. Są czerwone strupy, nie wygląda to za ładnie. Czy jeże były odpchlone? Czy nie trzeba ich odrobaczyć?

strona 19 Kojec w piwnicy jest tymczasowy. Jutro będą nowe deski i zrobimy większą zagródkę. Ta ma 1,5 na 2,2 m. Powiększymy o dobre 2 m 2. Na podłodze położyłam kartony, trochę suchych liści i sianka. Jeżyk na dzień dobry zaczął robić porządki i śmiesznie wyglądało, jak bobrował w tym sianku, nabrał go w pyszczek i mając całą głowę w sianie szukał wejścia do domku. Jak znalazł, wszedł z tym siankiem i juz tam został. Ledwo się mieści w ten otworek, czyli wejście. Jedzenie zostawiłam na podstawce doniczkowej, wodę na spodeczku. Fot. 20 Jeż NR 2 znoszący liście i sianko do domku. Jak przebiegała dalsza rehabilitacja jeża NR 2? Poczytajmy zapiski Małgorzaty Bielawskiej. Oto niektóre z nich: 26.10.2009 Ranki na brzuszku i po bokach są suche, ale jeż się nadal drapie. Na razie nie mam odwagi go aż tak oglądać. Pan Jeż się gniewa, burczy i fuczy, jak tylko zaglądam do piwnicy. Domek przestawiłam zgodnie z sugestią, by wylot nie był naprzeciwko wejścia do pomieszczenia. Na podłodze położyłam polanko od kominka, kilka gałązek tui, wrzosu i dwa małe korzenie. Widać było wielkie zaaferowanie jeżyka, zaraz wąchał, podszedł, wlazł na korzeń, schował się pod wrzos. Wczoraj w nocy zaglądałam, był w domku. Rankiem też był w domku. Po południu chodził, a teraz wieczorem buszuje. Niestety, jedzenia nie ubyło. Wczoraj na noc dostał Whiskas Junior z puszki (kurczak w galaretce), teraz dałam Juniora z saszetki, w sosie. Jak podawałam jedzenie, to jeż cofnął się do kącika i fukał na mnie, ale węszył noskiem. Jednak zjadł łyżeczkę Whiskasa z saszetki z jagnięciną. Woda rozchlapana. Teraz śpi, ale zostawię mu jedzenie na noc. Temp. w pomieszczeniu 15 o C. Jutro powiększymy terytorium. 29.10.2009 Nasz podopieczny też ma zgrubienie na palcu tylnej łapki. Ale nie kuleje, widać, ze to nie przeszkadza. Myślałam, ze jeżyk zaczął zimowy sen, ale nie, wczoraj zdybałam go w kątku zagródki na siusianiu. Zjadł łyżeczkę mokrego z saszetki i kilkanaście chrupek Royala Kitten. Od wieczora do dzisiaj rana śpi. Jedzenie wymieniłam na nowe, bo porcja zostawiona na noc nie ruszona. Nie

strona 20 przypuszczałam, ze jeże to takie sympatyczne zwierzątka, zawłaszcza ujmuje mnie jego ruszający się nosek. Nasz jeżyk na razie śpi. W rozmowie z p. Jerzym zadecydowaliśmy, ze jutro, jak będzie nadal spał, wyjmę go na chwilę z budki i obejrzymy boki i ten palec. Jutro ocenimy, jak to wygląda, czy jest bolesność i czy wymaga jakieś interwencji lekarskiej. Fot. 21 Buszowanie w kojcu zimą. 30.10.2009 Zgodnie z obietnicą obudziliśmy naszego jeżyka do obejrzenia boczków i palca. Jeż spał tak mocno, że aby się rozbudził i trochę choć pokazał, czekaliśmy długą chwilę. I nie do końca chciał współpracować, śpioszek, oczu nawet nie otworzył. Więc tylko na tyle, ile było możliwe został obejrzany. Ranki na boczku przyschły, są strupki. Ładnie się goją. Na palcach maleńkie otarcia, ale nie krwawiące, brzuszek ładny, nie zaczerwieniony. Za to aż się zarumieniłam oglądając ten nieszczęsny palec. To grudka kupki przywarła a my trzymając pierwszy raz w życiu jeża, z wrażenie wzięliśmy to za zmianę na palcu tylnej łapki. Całe szczęście. Paluszki teraz ma czyste, obejrzeliśmy w pełnym świetle i tylko widać brak pazurka na najmniejszym palcu przedniej łapki. To nie ma znaczenia. Zaspanego jeża postawiłam przed budką, wszedł zaraz i zakopał się w sianko. Wieczorem zbierał liście, resztki siana i wnosił to do budki. Postawiłam miskę z jedzeniem. 03.11.2009 Łyżeczka Whiskasa z saszetki i płaska łyżeczka suchej karmy Royal Kitten zjedzone w połowie w piątek późnym wieczorem. Od soboty śpi. Jeszcze o godzinie 12 był aktywny, ale jak zajrzałam o 16-tej, spał w domku i śpi do teraz. Jedzenie nie ruszone. Wodę ma stale na miseczce. Na wszelki wypadek. Zaglądam do piwnicy o stałych porach, kilka razy dziennie. Wygląda na to, że zapadł w większy sen. Śpiącego wyjmujemy z budki na wagę. Waży 1020 g. Odkładamy śpiącego do domku w sianko. Temp. w pomieszczeniu 13 o C. 05.11.2009 Jeż dalej śpi. Od Pani Kasi otrzymałam instrukcję: Proszę wybrać jeden dzień tygodnia kiedy będzie Pani mogła poświęcić trochę więcej czasu jeżowi. Tego dnia budzimy, ważymy, trzymamy w cieple w domu, z bodźcami które spowo-

strona 21 dują, że wybudzi się na dobre (szturchamy co jakiś czas, chodzimy blisko, hałasujemy normalnie nie zwracając uwagi ze jeż śpi). Po 3-4 h (sprawdzić ręką na brzuszku czy temp. jeża jest większa niż 30 o C). Jeża kąpiemy, ma pływać 5 minut aktywnie i pilnujemy, żeby nie wpadł w zbyt dużą panikę - wtedy podtrzymujemy, żeby chwilę odpoczął i poczuł się bezpieczny. Po kąpieli osuszyć w ręczniku, można lekko suszarką, ale dalej trzymamy w cieple przez 3 godziny. Po tym czasie wynosimy jeża do domku, podajemy jedzenie mokre, zmieniamy wodę. Na co dzień jeśli będzie spał, można zostawić tylko suche jedzenie i wodę. Tym sposobem będzie spał przez prawie cały tydzień oprócz tego jednego dnia kiedy będzie kąpiel, żeby poruszyć mięśnie, ścięgna, stawy. Gdyby jego temperatura nie wzrosła -to znaczy że się nie wybudził i musimy poczekać aż się wybudzi - więcej bodźców. Dopiero kiedy temp wzrośnie możemy kąpać. 08.11.2009 Rano poszłam budzić jeża do kąpieli i ważenia, a tu niespodzianka, przywitało mnie fukanie i niezadowolenie jeżowe, który właśnie zanosił do domku kolejną porcję liści. Wzięłam więc kolegę do łazienki, napuściłam wody do brodzika prysznicowego, włożyłam jeża i powoli dolewałam wody. Rzeczywiście, woda trochę się zabrudziła. Potem położyłam go do skrzyneczki z ręcznikiem i zostawiłam w ciepłej łazience. Za godzinę zajrzałam, wyszedł ze skrzyneczki i kursował po łazience. Waga 1000 g. Zaniosłam jeża do kojca. Tu nawet się nie rozglądał, tylko wziął kurs na domek. Tyle go widziałam. Zajrzałam o godz. 19. Gałązka w wejściu nie została ruszona. Zostawiłam porcję jedzenia. Fot. 22 Cotygodniowa kąpiel rehabilitacyjna. 16.11.2009 Jeż nie za bardzo chciał się rozbudzić, ale w ciepłej łazience wyszedł wreszcie z pudełka, które służy jako transporter. Pływał kilka minut, potem siedział w ręcznikach. Nie chciał jeść. Wieczorem zaniosłam go do kojca, wszedł na spanie do budki, ale w nocy jedzenie zniknęło. 21.11.2009 Nasz kawaler zjadł w środę miseczkę karmy czyli pełną łyżeczkę. Teraz nadal śpi. Suche jedzonko ma stale, ale nie zjadł. Wodę tez mu zmieniam.

strona 22 Nasz po kąpieli się otrząsa. Wsadzam go mokrego do skrzyneczki z ręcznikami i lekko nakrywam drugim ręcznikiem, po chwili na trochę włączam suszarkę, a potem wychodzę z łazienki, by go nie stresować. My w tym dniu korzystamy z drugiej łazienki. 29.11.2009 Jeż waży 1000 g. Po rozbudzeniu w ciepłej łazience kąpiel, chwilkę popływał, potem się suszył w łazience. A zaraz po godz. 14 zaniosłam go do kojca, zostawiłam miseczkę i trochę siana na podłodze. Może będzie chciał sobie dołożyć do domku? Fot. 23 Wysychanie po kąpieli. 09.12.2009 Nasz jeż raczej śpi, nie widzę go aktywnego. Znika jedzenie, ale to raz na 4-5 dni. Tej niedzieli go nie budziliśmy, więc nie było ważenia. 30.12.2009 Nasz chłopaczek chodził w poniedziałek, zjadł karmę i poszedł spać. Nie budziłam go i nie ważyłam. Przez ostatnie dni był pod opieką mego męża, bo wyjeżdżałam. Dziś zaniosłam miseczkę karmy, może się obudzi? 19.01.2010 Nasz jeżyk też śpi. Temperatura w piwnicy w granicach 12 o C. Po miseczkach widać, że nie podjada od 29 grudnia. Nie budzę go, niech śpi. 27.01.2010 Myślę, że Pan Pyjor zrobił dobrze zabierając jeża z domkiem do piwnicy. Te mrozy nas wykończą nerwowo. Ja naszego jeża budziłam, ale z marnym skutkiem. Nie wybudził się do końca i zasnął za sedesem (było to w łazience). Myślę, że chce spokoju i nie będę go budzić do końca lutego. 07.03.2010 Nasz jeż już czwarty dzień nie śpi. Zjada karmę wieczorem, drugi raz podaję mu na noc - rano też miseczka pusta. Chętnie je skrawki wołowiny. Z kilku dołożonych do karmy rodzynek zostawił 3 sztuki. Wody pije dużo, a dziś rano była rozchlapana na pół kojca - czyżby przystojniak wziął niedzielną kąpiel?

strona 23 Dodałam kilka gałązek sosny i kupkę siana. Rano było wszystko poprzestawiane ale siano zniknęło. Jak tylko się trochę ociepli, zagradzamy kawałek terenu i myślimy o przeprowadzce do ogrodu. Jak tylko przydybię jeża na aktywności, zważymy go. Byle do wiosny! 13.03.2010 Zważyliśmy naszego jeżyka: 880 g. Budzi się wieczorem, zjada ślicznie kocią karmę z dodatkiem pokrojonej wołowiny, piersi kurczaka i wątróbki. Dużo pije, a jeszcze więcej rozchlapuje. 25.03.2010 Nasz buszuje co wieczór. Zakupiliśmy siatkę z drobniutkich oczek i tym zagrodzimy wybieg. Jak najszybciej chcę go wypuścić na powietrze. Martwię się tylko tym, że taki kawałek to tylko namiastka wolności, bo ani przestrzeni, ani norek mysich, ani żyjątek. 31.03.2010 Nasz jeż jeszcze w piwnicy. Zdołowałam się tym żywieniem jeża, nie mam w pobliżu wylęgarni kurcząt, a najbliższy sklep zoo w Makowie może sprowadzić myszki na moje specjalne życzenie (cenę mamy ustalić). Dodam, ze mimo że jestem z wykształcenia lekarzem weterynarii, nie zabiję ani kurczaka, ani myszy. Końcowy etap rehabilitacji Szczęśliwie i w zupełnie niezłej kondycji trzech jeży oraz ich opiekunów, wreszcie doczekaliśmy się wiosny i ostatniego etapu przystosowania jeży do życia na wolności. Nasza specjalistka Kasia Pudzyńska opisała ten etap następująco: 1. Zadanie dla opiekunów - zabrać jeżom domki z kojca i większość materiału gniazdowego (wieczorem). Większość, oznacza prawie wszystko co jest do zabrania. Chcę wiedzieć jak sobie poradzą w budowaniu gniazda z "niczego". Proszę o raport (najlepiej ze zdjęciami) jak wyglądało zrobione nowe miejsce do spania po tej nocy. Jeże mają mieć tyle materiału do budowy ile znalazłyby na dobrze wypielęgnowanym osiedlu warszawskim czyli prawie nic. Rano proszę zwrócić uwagę na to czy łatwo było zlokalizować jeża i czy było widać jakąkolwiek część ciała jeża z zewnątrz. 2. Proszę o informację jak wygląda u nich jedzenie innych rzeczy niż sucha karma kocia. Czy zjadały pozostawione kurczaczki, robaczki, mięso, chrząszcze, myszki czy co tam dostały z rzeczy "nie-sztucznych". 3. Sprawdzamy reakcję na podejście człowieka do jeża - próbujemy ruszyć go, przekręcić do góry brzuchem (jakimś patyczkiem - tak jakby to robił jakiś dzieciak napotkany po drodze). Czy jeż zwinął się całkowicie w kulkę, czy było widać nosek? Czy mocno fukał i sapał? Po jakim czasie po odwróceniu do góry brzuchem kulki jeżowej i zostawieniu w spokoju jeż rozwinął się i przekręcił do normalnej pozycji? Jeże muszą uważać człowieka za wroga. To pierwsze trzy punkty do sprawdzenia. W zależności od wyników - albo będziemy wypuszczać albo nie. Testy jeża NR 3 Pan Grzegorz Pyjor pisze: 12.04.2010 Zdobyłem kilka piskląt z pobliskiej hodowli. Po południu ok. 18 wrzuciłem jedno do kojca, jeż był jeszcze w budce. O 19.30 po pisklęciu już nie było śladu, a jeż znowu schował się do budki.

strona 24 O godz. 20.00 po stojącym patyczku przy wyjściu z budki widać było, że jest wewnątrz. Nagle za siatką oddzielającą moją posesję usłyszałem podejrzany szelest liści. Początkowo sądziłem, że to kos, ale o tej godzinie już śpią. Przyjrzałem się uważnie i spostrzegłem węszącego obcego jeża. Kropla w kropla jak moja. Pomyślałem, że wyszła z kojca ale jak nie wywróciła patyczka i jak sforsowała ogrodzenie i siatkę? Natychmiast pobiegłem jej szukać. Kiedy obiegłem ogrodzenie, po jeżu już ani śladu. Zrezygnowany wróciłem do kojca. Otworzyłem dach, pogrzebałem w sianie i... zostałem jak zwykle ofukany. Kamień z serca! Czyli to był obcy dziki jeż i coś mi się wydaje, że samiec do mojej samicy? Po całej akcji wyłożyłem trochę karmy i na zewnętrzną stronę podmurówki ogrodzenia. I... po pół godzinie zniknęła! 13.04.2010 Moja jeżyca nie odzyskała jeszcze sierści na brzuszku. Obawiam się, czy to aby nie jakaś choroba skóry, która jest dosyć sucha i pomarszczona. Dzikiego jeża już nie zauważyłem. Moim zdaniem te jeże trzeba jak najszybciej wypuścić do lasu. Muszą się rozmnażać, bo inaczej cała nasza akcja będzie tylko połowicznie uzasadniona. Fot. 24 Jeż NR 3 na nocnym polowaniu w kojcu. 30.04.2010 Wczoraj wieczorem znowu pojawił się przy ogrodzeniu dziki jeż. Moja jeżyca go wyczuła i zaczęła dosłownie szaleć, próbując na wszystkie sposoby sforsować przegrodę. Przyglądałem się dłuższy czas zjawisku. Dziki jeż również niespokojnie biegał wzdłuż siatki. Zagroda jeża jest umieszczona w kącie ogrodu. Jeśli chodzi o inne zachowania, to moja jak najbardziej przy zbliżeniu kuli się i fuka. Na rozmrożone pisklęta się rzuca i zjada w całości, zjada też podrzucane owady, oraz pojawiające się ślimaki. Dzisiaj wieczorem usunę domek i większość ściółki. 04.05.2010 Oto jak mój jeż poradził sobie po usunięciu domku. Do zrobienia gniazda wykorzystał kawał wydrążonego pnia, który od początku leżał w zagrodzie. Gniazdo jest uplecione przeważnie z liści dębowych i igliwia, nie wykorzystał siana. Zjada praktycznie wszystko oprócz ryjówki i winniczków, których u mnie pełno.

strona 25 Jeż fuka, gdy się do niego zbyt blisko zbliżę, stawia silny opór przy próbie przewrócenia na plecy. Przewrócony całkowicie się kuli i zamyka, po chwili wystawia nosek i węszy, przy próbie dotknięcia pyszczka znowu się zamyka. Generalnie, dąży, żeby być do góry plecami. Przy tym energicznie, impulsowo stroszy kolce. Dziki jeż znowu się pojawił i moja jeżyca była bardzo pobudliwa, nieustannie węszyła i szukała wyjścia. To na pewno dla niej wielki stres, czuć zew natury i nie móc się wydostać. Oględnie rzec ujmując, coraz mniej mi się podoba przetrzymywanie jeża i apeluję o konkretne działanie zmierzające do wypuszczenia jeży na wolność. Fot. 25 Wynik testu na legowisko. W głębi pod liśćmi jest jeż NR 3. 18.05.2010 Sierść całkowicie odrosła! Jeżyca jest drobna, mimo że jedzenia nie żałuję. Ile zjada dziki jeż, chyba tyle ile jest we stanie upolować? Być może, to zamknięcie powoduje brak przyrostu wagi, bo jeż jest cały czas nadmiernie pobudzony. Wypuśćmy je jak najprędzej! Testy jeża NR 1 Pani Małgorzata Jaworska-Szwed pisze: 04.04.2010 Jeszcze w garażu jeżyca zjadła w całości podaną mysz polną. Potrafi rozbić i wyssać przepiórcze świeże jajo. Po przeniesieniu do kojca w ogródku zjadła karmę, poznała najbliższe otoczenie i schroniła się w domku. Nie wciągnęła liści, które jej wysypałam koło domku. Po zmroku wędrowała po ogródku i poznawała każdą roślinę. Dziś, dzięki kotu mieliśmy dostawę świeżutkich myszy polnych. Wyłożyłam mysz jeżycy i chciałam z aparatem w ręku dokumentować jak poradzi? Błyski flesza zdecydowanie jeżycy się nie podobały, więc wzięła mysz w pysk, zeskoczyła z podmurówki (!!!) i zaszyła się w chaszczach. Niezwykle trudno będzie nam kontrolować ilość spożywanego jedzenia, ponieważ wyłożony koci pokarm, zwabia koty sąsiadów, które robią sobie piknik. 05.04.2010 Obawialiśmy się czy jeż nam nie uciekł. Na szczęście jeżyca nie zbiegła, co mnie cieszy. Buszuje po ogródku, łazi po murku i generalnie wygląda bardzo dziarsko. Na murek wspina się bardzo sprawnie. Z murku zeskakuje jak kot. Dziś być może pozna co to deszcz - jeśli oczywiście spadnie, tak jak zapowia-