mówią dość Dzielnice peryferyjne



Podobne dokumenty
MAŁGORZATA PAMUŁA-BEHRENS, MARTA SZYMAŃSKA

WZAJEMNY SZACUNEK DLA WSZYSTKICH CZŁONKÓW RODZINY JAKO FUNDAMENT TOLERANCJI WOBEC INNYCH

AKADEMIA DLA MŁODYCH PRZEWODNIK TRENERA. PRACA ŻYCIE UMIEJĘTNOŚCI

Podsumowanie kadencji samorządowców Kwestionariusz Radnych Gminy Dopiewo

5. To, jak Ci idzie w szkole jest dla Twoich rodziców (opiekunów): A niezbyt ważne B ważne C bardzo ważne 1 ANKIETA DLA UCZNIÓW GIMNAZJUM

FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1)

Jutro też się przejedziemy? Noc Muzeów po ursynowsku

od 6 lat Gra towarzyska dla 2-6 graczy

SP 20 I GIM 14 WSPARŁY AKCJĘ DZIĘKUJEMY ZA WASZE WIELKIE SERCA!!!

Wszystko to zostało razem zapakowane i przygotowane do wysłania.

PODRÓŻE - SŁUCHANIE A2

SAMORZĄD UCZNIOWSKI W ROKU SZKOLNYM 2018/2019

2 Pytania badawcze: 3 Wyjaśnienie pojęć z pytań badawczych: 3.1 Pytanie pierwsze. 3.2 Pytanie drugie

AUDIO / VIDEO (A 2 / B1 ) (wersja dla studenta) ROZMOWY PANI DOMU ROBERT KUDELSKI ( Pani domu, nr )

Kapitan Warszawa ratuje stolicę! 20 wydarzeń rodzinnych w każdej dzielnicy Warszawy - propozycja współpracy przy wyjątkowym warszawskim projekcie!

SPRAWOZDANIE Z REALIZACJI PROJEKTU SZKOŁA DIALOGU W GIMNAZJUM W KLEOSINIE

30-dniowe #FajneWyzwanie Naucz się prowadzić Dziennik!

Marcin Budnicki. Do jakiej szkoły uczęszczasz? Na jakim profilu jesteś?

INTERPELACJA NR 238. W wyniku działalno ci zwi zanej z wykonywaniem funkcji mandatu radnego, przedkładam wniosek w nast puj cej sprawie:

Igor Siódmiak. Moim wychowawcą był Pan Łukasz Kwiatkowski. Lekcji w-f uczył mnie Pan Jacek Lesiuk, więc chętnie uczęszczałem na te lekcje.

Kampania informacyjna na temat Młodzieżowej Rady Miasta i wyborów do niej we wszystkich szkołach w gminie

MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ ZIEMI SCENARIUSZ ZAJĘĆ

NASZE MIASTO rozmowa z Panem Tomaszem Korczakiem, Burmistrzem Miasta i Gminy Międzylesie.

Szanowni Państwo, Szanowni Internauci,

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca.

Wyniki wyborów do sejmików

BIGOS Bardzo Interesująca Gazetka O Szkole

Z wizytą u Lary koleżanki z wymiany międzyszkolnej r r. Dzień I r.

OPINIE: Czy DOK Ursynów coś ukrywa przed mieszkańcami?

Kulinarne święto na Świętojańskiej

EKONOMIA SŁUCHANIE (A2)

Jak tworzyć mapy myśli

SAMORZĄDOWE GIMNAZJUM NR 2 W DOMASZKOWIE FOTOREPORTAŻ Z REALIZACJI ZADANIA 3 PT. SPOTKANIE NA SZCZYCIE W DOMASZKOWIE

PRZEGLĄD PRASY 15 LIPCA 2014 roku

Wernisaż pełen nadziei

ERASMUS COVILHA, PORTUGALIA

Liczą się proste rozwiązania wizyta w warsztacie

Internetowy Projekt Zbieramy Wspomnienia

Czy na pewno jesteś szczęśliwy?

Codziennie jestem bezpieczny

Pracownia Zrównoważonego Rozwoju ul. św. Katarzyny 5/3, Toruń


Wizyta w Gazecie Krakowskiej

T U R Z N I E Ń S K I E

Spotkanie z przedsiębiorcą wyniki badań

Uroczyste rozpoczęcie roku szkolnego 2013/2014

20 czerwca 2015 roku. Na czerwca zaplanowaliśmy rajd pieszy do Legionowa szlakiem Armii Krajowej.

Poziom 1. Poziom 2. Spotkania powinny służyć:

USZATKOWE WIEŚCI MARZEC 2018 Gazetka Przedszkola nr 272 im. Misia Uszatka WARSZAWA

Zapraszamy na język angielski Szczegółowe informacje i zapisy na konkretne terminy w biurze.

Badanie jakości usług publicznych w Gminie..

Wycieczka młodzieży do Sejmu

STRABAG przedstawił wstępny harmonogram robót na Alei

15:09 [Leszek Kawski] proszę pana zweryfikowałem ile osób dziennie jeździło autobusem

AKADEMIA ELFÓW Świętego Mikołaja rodzinna gra miejska

Moja Pasja: Anna Pecka

Dyrektor szkoły, a naciski zewnętrzne

Scenariusz zajęć edukacyjnych dla uczniów szkoły ponadgimnazjalnej Budżet partycypacyjny czego potrzebuje nasza okolica?

Przy wspólnym stole. Nie tylko od święta

Autor gry: Karol Borsuk Projekt graficzny i ilustracje: Piotr Socha

I PŁOCKI FESTIWAL CZYTELNICTWA pod hasłem POEZJA DZIECIOM DZIECI POEZJI 3-5 czerwca 2014r.

BADANIE OPINII MIESZKAŃCÓW BIAŁEGOSTOKU WYBRANE OBSZARY FUNKCJONOWANIA MIASTA. Marzec 2018

Dobry nocleg w Iławie Villa Port

1) W jaki sposób rady samorządów uczniowskich szkół w mojej gminie dokumentują swoją działalność?

W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!!

Kto mo ż e bra ć w niej udzia ł?

W obecnej chwili w schronisku znajdują same psy, ale można oddać pod opiekę również inne zwierzęta, które czekają na nowy dom.

Prezydent Łodzi i radni VIII kadencji Rady Miejskiej w Łodzi zaprzysiężeni

Kontakty rodziców dzieci 6 i 7-letnich z przedszkolem/szkołą 1

Kielce, Drogi Mikołaju!

ŚWIATOWY DZIEŃ OCHRONY ZWIERZĄT

O międzyszkolnym projekcie artystycznym współfinansowanym ze środków Ministerstwa Edukacji Narodowej w ramach zadania ŻyjMy z Pasją.

Katalog pytań do mieszkańców

Najczęstsze pytanie, jakie słyszę z ust właścicieli firm usługowych brzmi: Gdzie szukać nowych klientów?


Projekt Edukacyjny Szczytno wczoraj, dziś i jutro

Radny RM Robert Myrta 860/XXXIX/09

Kielce światową stolicą tańca hip-hop, break dance i electric boogie

Szkolny Związek Sportowy

DIAGNOZA LOKALNA krok po kroku. Marta Olejnik Fundacja Pole Dialogu

r. ROZPOCZĘCIE ROKU SZKOLNEGO

5. Wykonanie gazetki pod hasłem: Zanim zostali znanymi twórcami r.

Rada Rodziców Kowale, dnia r. Szkoły Podstawowej w Kowalach

Paulina Szawioło. Moim nauczycielem był Jarek Adamowicz, był i jest bardzo dobrym nauczycielem, z którym dobrze się dogadywałam.

SŁUCHANIE B1/B2. Fragment artykułu Są w Polsce dobrzy ludzie z importu (Krzysztof Rajczyk, Pani domu???)

Postawa obronna w przypadku ataku psa

WERSJA: C NKIETER: JEŚLI RESPONDENT JEST MĘŻCZYZNĄ, ZADAĆ GF1. JEŚLI RESPONDENT JEST KOBIETĄ, ZADAĆ GF2.

Trzebinia - Moja mała ojczyzna Szczepan Matan

Gościmy gimnazjalistów ze Społecznego Gimnazjum STO nr 8 w Krakowie. Augustów, września 2014

Pierwszy gimnazjalny PaTPORT w Toruniu

Panie Prezydencie! Prawo i Sprawiedliwość INTERPELACJA

XVI Finał SZLACHETNEJ PACZKI już za nami!

Nasza Kosmiczna Grosikowa Drużyna liczy 77 małych astronautów i aż 8 kapitanów. PYTANIE DLACZEGO? Jesteśmy szkołą wyróżniającą się tym, że w klasach

SPRAWOZDANIE z I R A J D U R O W E R O W E G O SZLAKIEM SŁUPSK STRZLINKO DOLINA CHARLOTTY

Tak prezentują się laurki i duży obrazek z życzeniami. Juz jesteśmy bardzo blisko.

Kurs online JAK ZOSTAĆ MAMĄ MOCY

uczą się / uczyli się / będą się uczyli + czasownik w 3 osobie liczby mnogiej ( ONI )

Nowa szkoła na Chwarznie-Wiczlinie pnie się w górę

NAUKA JAK UCZYĆ SIĘ SKUTECZNIE (A2 / B1)

Projekt Pilotaż sukcesem zmian realizowany przez Powiatowy Ośrodek Rozwoju Edukacji w Nowym Targu Priorytet: III Wysoka jakość systemu oświaty,

Transkrypt:

nr 6 (96) XI/XII 2010 WWW. NCH. PL Wybory Samorządowe 2010 Dzielnice peryferyjne mówią dość W większości peryferyjnych dzielnic Warszawy partie polityczne straciły swoją dominująca rolę w ostatnich wyborach samorządowych. Bardzo dobry wynik wyborczy osiągnęły pozapartyjne organizacje samorządowe w Ursusie, we Włochach, w Wesołej, w Rembertowie, na Ursynowie i w Wilanowie (w tych ostatnich dwóch dzielnicach PO straciła wielkie poparcie, które utrzymywało się przez wiele lat). W Białołęce pozapartyjne samorządowe organizacje zdobyły w sumie 5 mandatów w radzie dzielnicy (Gospodarność i Inicjatywa Mieszkańców Białołęki) i był to drugi wynik. Gdyby radni PO w Białołęce nie majstrowali przy terytoriach okręgów wyborczych tuż przed wyborami, ilość pozapartyjnych radnych mogłaby być w Białołęce dużo większa. W dzielnicach peryferyjnych są największe braki w infrastrukturze dzielnicowej i tam najmniej chętnie Urząd Miasta kieruje pieniądze na lokalne inwestycje. W tych dzielnicach jest też największe niezadowolenie z powodu infrastrukturalnych braków. Po zmianie ustroju Warszawy w 2002 r. przez partie polityczne, które zlikwidowały samodzielne dzielnice gminy i stworzyły jedną wielką gminę Warszawa, podatki mieszkańców dzielnic (39% PIT) nie idą bezpośrednio na budowę infrastruktury dzielnicy, lecz do wspólnego warszawskiego wora i są łaskawie dzielone przez władze Warszawy. To powoduje, że władze Miasta chętniej inwestują w dzielnicach centralnych. W dzielnicach peryferyjnych kumulują się wtedy braki. Brak jest utwardzonych ulic, kanalizacji, wodociągów, szkół i przedszkoli. W dzielnicach peryferyjnych władze Miasta chętniej też skreślają wcześniej zaplanowane inwestycje. Wielkie budowy, którymi chwalili się przed wyborami radni Białołęki z PO: Most Północny, przebudowa Modlińskie i Trasy Toruńskiej, modernizacja szlaku kolejowego z Warszawy do Gdyni, są inwestycjami ogólnomiejskimi i krajowymi i nie maja nic wspólnego z infrastrukturą dzielnicową. Po wyborach samorządowych PO w Białołęce będzie miała 12 radnych i będzie rządziła w dzielnicy sama. W Radzie Miasta PO też będzie rządziła sama i zobaczymy jak ta pełnia władzy w Mieście i dzielnicy przełoży się na infrastrukturę w Białołęce, czyli na nowe utwardzone ulice, oświetlenie ulic, kanalizację, wodociągi, szkoły, przedszkola, placówki kultury, placówki sportu i rekreacji. Kończy się głosowanie na jedynki Ostatnie wybory samorządowe pokazały, że mieszkańcy przestają głosować w wyborach samorządowych na partyjne jedynki. Coraz częściej głosują na ludzi dobrze im znanych w lokalnym środowisku. PO w Białołęce dobry wynik zawdzięcza dwójce lokalnych społeczników ze wschodniej części Zielonej Białołęki, w ostatniej chwili wciągniętych na listę wyborczą PO. Waldemar Roszak startował z 10 miejsca i uzyskał najlepszy wynik w Białołęce 1089 głosów, niemal dwa razy więcej niż Piotr Jaworski, partyjna jedynka PO w okręgu 4. Agnieszka Borowska startująca z 11 miejsca również w okręgu 4 uzyskała prawie tyle samo głosów co Jaworski. Podobnie przypadki były w innych okręgach. W wyborach samorządowych, w gminach do 20 tys. mieszkańców, radni wybierani są w okręgach jednomandatowych. Tam wybiera się konkretnych ludzi a nie partie. Wybiera się lokalnych społeczników, którzy swoimi działaniami dali się poznać lokalnej społeczności. W dużych miastach ciągle mamy wybory proporcjonalne, wielomandatowe, które preferują partie a nie lokalnych społeczników. Mieszkańcy dzielnic w dużych miastach zaczęli jednak głosować podobnie jak mieszkańcy małych gmin na znanych sobie lokalnych liderów. Automatyczne glosowanie na partie (na partyjnych funkcjonariuszy z numerem 1) odchodzi w przeszłość. To duża zasługa społecznych organizacji samorządowych, które namawiały do glosowania na ludzi z twarzą. Hasło GŁOSUJ NA SĄSIADA stało się przebojem ostatnich wyborów samorządowych. Swój udział w zmianie podejścia do wyborów samorządowych miała Nasza Choszczówka, która na rok przed wyborami samorządowymi rozpoczęła kampanię propagującą glosowanie w wyborach samorządowych na lokalnych liderów a nie na partie polityczne. Podobną kampanię prowadziła na swojej stronie internetowej Wspólnota Samorządowa Gospodarność, największa społeczna organizacja samorządowa w Białołęce. dokończenie na str. 4 WYBORY SAMORZĄDOWE W BIAŁOŁĘCE W LICZBACH Ogólna frekwencja w dzielnicy: 47,7% Obwód o najwyższej frekwencji w dzielnicy (poza obwodami w placówkach zamkniętych): Obwód 872 w okręgu 4, Gimnazjum 124 ul. Przytulna 3 66,20% (najlepszy wynik w tym obwodzie Krzysztof Pelc z listy Gospodarności 47% wszystkich głosów) Podział 23. mandatów w Radzie Dzielnicy Warszawa Białołęka: PO 12, Gospodarność 4, PiS 4, SLD 2, IMB (Inicjatywa Mieszkańców Białołęki) 1, Pozapartyjni razem 5 (Gospodarność + IMB) Kochającej Rodziny, ciepłego domu, niespodzianki pod choinką i dobrego nastroju przez cały ROK życzy Redakcja NASZEJ CHOSZCZÓWKI Podziękowanie Wszystkim osobom, które oddały na mnie swój głos w wyborach samorządowych 2010 roku serdecznie dziękuję. Poprzez swoją pracę w samorządzie będę chciał przekonywać do siebie także tych, którzy nie zagłosowali na mnie. Radny to łącznik między mieszkańcami, a władzą (w naszym przypadku) dzielnicą. Można powiedzieć pomocnik w rozwiązywaniu ich codziennych trosk i problemów. Dlatego deklaruję spełniać tę funkcję i proszę mieszkańców o wskazywanie mi tych trudnych spraw. Nie mówię, że wszystkie problemy łatwo dadzą się rozwiązać. Ale wspólnymi siłami można zdziałać sporo. Na pewno trzeba spróbować. Krzysztof Pelc WWW.NCH.PL STRONA 1

Z pozycji opozycji Wybory, wybory i po wyborach Jaki jest ich wynik każdy już wie. Mi przyszło zasilić ławę radnych z Gospodarności, która znalazła się z pozostałymi klubami w opozycji. Cała władza należy więc teraz do radnych z PO i tam niewątpliwie trzeba szukać rozwiązań podstawowych problemów występujących w naszej dzielnicy. Bycie w opozycji ma swoje dobre i złe strony. Dobre jest to, że można łatwiej artykułować swoje żądania i oczekiwania w stosunku do zarządu sprawującego władzę w dzielnicy. Nie mówię, żeby domagać się rzeczy nierealnych i populistycznych, ale z obietnic wyborczych radnych zwycięskiego obozu trzeba będzie rozliczać na bieżąco. Mam zebrane ulotki wyborcze wszystkich kandydatów z Platformy Obywatelskiej. Główne punkty programu wyborczego w nich zawarte będę skrupulatnie przypominał nam mieszkańcom i autorom tych materiałów, aby nie uległy zbiorowej amnezji. Mamy niezbyt dobre doświadczenia w realizacji obietnic wyborczych na szczeblu miasta i dlatego musimy być szczególnie uważni. BANDZIORY SIĘ NIE LENIĄ W ostatniej chwili przed drukiem tego numeru dowiedzieliśmy się, że złodziejska szajka znów zaatakowała. Tym razem wdrapali się na piętro willi przy ul. Wyganowskiej, wyważyli drzwi balkonowe, obeszli pokoje na górze, ukradli 3 laptopy domowników i pieniądze z sypialni. Złodzieje włamali się ok. godziny 18-ej. A więc w czasie kiedy ludzie są już zwykle w domu a jeszcze nie śpią. Warto o tym pamiętać i zachować czujność, bo już w ub. roku stosowali tę samą taktykę na naszym terenie być może te same bandziory. W nocy są włączone alarmy, Tą gorszą stroną bycia w obozie opozycji jest mniejsza skuteczność. Radni, którzy nie są w obozie sprawującym władzę mają zdecydowanie mniejszy dostęp do informacji. Stąd ich drugorzędna rola w podejmowaniu ważnych dla dzielnicy decyzji. Oczywiście tak jest w całym demokratycznym świecie i nie ma co się na to obrażać. Tak przecież zdecydowali mieszkańcy w wyborach i ich werdykt jest ostateczny. Ktoś przecież musi wziąć odpowiedzialność za sprawne funkcjonowanie dzielnicy. Mimo to patrzenie władzy na ręce i bardzo uważne wsłuchiwanie się w proces podejmowania decyzji, z dużą dozą krytycyzmu, a nie krytykanctwa, jeszcze żadnej władzy nie zaszkodziło. W ostatecznym rozrachunku jest to korzystne dla samych mieszkańców. Chodzi przecież o to, aby ich interes był uszanowany, problemy z którymi się borykają dostrzeżone, a nie lekceważone. Takie jest w największym skrócie podstawowe zadanie opozycji. Będę o tym pisał w kolejnych numerach gazety NCH. Krzysztof Pelc sąsiedzi mogą coś zobaczyć, a przed wieczorem domownicy kręcą się po pokojach. Sąsiedzi na Wyganowskiej nawet widzieli trzech mężczyzn w tym domu, ale myśleli że to znajomi. Złodzieje ryzykują wprawdzie, ze natkną się na domownika, ale wypatrują starannie moment kiedy rodzina siedzi przed telewizorem, albo przy kolacji. W tym wypadku większość domowników wyszła z domu, na dole była tylko babcia i pies, który nie wiadomo dlaczego nie szczekał, a na górze w łazience jedna z córek. Tego być może nie przewidzieli, a nastolatka słyszała kroki, ale myślała że to brat wrócił do domu. Policja przyjechała szybko, spisali protokół, wzięli odciski i.. obawiamy się że na tym koniec. W każdym numerze NCh piszemy o włamaniach i kradzieżach a do tej pory tylko raz mieliśmy okazję odnotować sukces miejscowej policji, która wpadła na trop szajki włamywaczy. aw Katastrofa na przejeździe w Choszczówce Zaledwie w kilka dni po zamknięciu przejazdu w Pludach (w związku z budową wiaduktu), na przejeździe w Choszczówce doszło do bardzo groźnej katastrofy. 2. grudnia, około 14:30 przy podniesionych zaporach, na przejazd kolejowy wjechały od strony Polnych Kwiatów trzy samochody osobowe i autobus linii 133. Gdy autobus prawie opuszczał przejazd został uderzony w tył przez pociąg Intercity relacji Gdynia Kraków. Impet uderzenia odrzucił autobus poza przejazd na skrzyżowanie Mehoffera z Zawiślańską. Na szczęście obyło bez wielkich nieszczęść bo pociąg uderzył w tylne poszycie autobusu, zrywając klapę silnika i rozbijając tylne szyby. Siedem osób zostało lekko rannych, sześcioro gimnazjalistów wracających do domu z gimnazjum w Choszczówce i dorosła pasażerka. Większość rannych udała się do domów. Trójka poszkodowanych, która straciła na chwilę przytomność, z objawami wstrząśnienia mózgu została na parę dni w szpitalu. To naprawdę wielkie szczęście, bo autobus 133 był pełen uczniów wracających po lekcjach do domów. Wypadek wydarzył się w momencie, gdy przez przejazd kolejowy w Choszczówce przejeżdżały prawie jednocześnie trzy pociągi, po trzech torach. Dwa przejechały równocześnie, jeden w chwilę później i właśnie przed przejazdem trzeciego pociągu dróżnik nagle otworzył przejazd. Dlaczego tak się stało wyjaśnia prokuratura. Jedno jest pewne, od momentu zamknięcia przejazdu w Płudach, na przejeździe w Choszczówce jest olbrzymi ruch samochodów i dróżnicy pracują pod olbrzymią presją. Praktycznie przez cały dzień ciąganą się sznury samochodów. Z przejazdu korzystają nie tylko mieszkańcy okolicznych osiedli. Bardzo duży ruch na tym przejeździe generowany jest przez mieszkańców Tarchomina, Nowodworów, Jabłonnej i Legionowa, którzy objeżdżają zatłoczoną Modlińską. Do tego dochodzi rozregulowany ruch pociągów w okresie śnieżnej i mroźnej zimy. Przed zamknięciem przejazdu w Płudach dziennikarze naszej gazety dopytywali się w Polskich Liniach Kolejowych i innych instytucjach czy będzie zastępczy przejazd w Płudach. Wtedy nie uzyskali jasnej odpowiedzi. Wkrótce okazało się, że zastępczego przejazdu nie będzie i cały ruch samochodowy w tej części Białołęki będzie skierowany na przejazd w Choszczówce, na okres roku. Brak zastępczego przejazdu w Płudach sprawia, że przejazd w Choszczówce jest bardzo niebezpieczny. Ten przejazd nigdy nie należał do bezpiecznych. Podobna katastrofa na przejeździe w Choszczówce wydarzyła się w 2006 r. i była opisywana przez naszą gazetę. W samochód osobowy, którym podróżowała 27 letnia kobieta w ciąży i jej kilkuletnie dziecko uderzył pociąg Intercity relacji Gdynia Warszawa Zachodnia. Samochód też wjechał na przejazd przy otwartych zaporach i został odrzucony przez pociąg na sąsiednie tory. Dróżnik tłumaczy się wtedy, że przepuścił pociąg towarowy, a nie dostał informacji o następnym Intercity. Tamtym razem też nikomu na szczęście nic się nie stało. Opatrzność czuwa nad przejazdem w Choszczówce ale nie liczmy tylko na Opatrzność. Przed wjazdem na przejazd trzeba dokładnie rozejrzeć się na obie strony torowisk. Od momentu zamknięcia przejazdu w Płudach, przez przejazd w Choszczówce mozolnie przetaczają się codziennie wielkie ilości samochodów i trudno jest nagle w razie niebezpieczeństwa opuścić przejazd. BARDZO UWA- ŻAJMY. ZAWSZE!!! Krzysztof Cieślak fot. Elzbieta Cieslak STRONA 2 WWW. NCH. PL

JAK SIĘ UCZY? JĘZYK ŻYRAFY Agnieszka Wróblewska Mamy w Białołęce deficyt szkół i każda inicjatywa na tym ugorze warta jest odnotowania. Już drugi rok w Zielonej Białołęce działa prywatna polsko-angielska szkoła podstawowa o nazwie Mentis. Nazwę wymyśliły jej założycielki trzy panie a mentis po łacinie znaczy rozum, myśl. Sześć lat temu Anna i Maciej Dąbrowscy postanowili swój nowy dom mieszkalny przy ul. Naprzełaj w Choszczówce przeznaczyć na prywatne przedszkole. Biznes leżał na ulicy wokół przybywało młodych ludzi z dziećmi i w publicznych przedszkolach brakowało miejsc, także dla ich własnego malucha. Nowy dom nie był jeszcze skończony dobry moment żeby go przerobić i przystosować do innych wymagań. Pani Anna i jej zaprzyjaźniona sąsiadka Marta Olejnik ekonomistki z wykształcenia, rzuciły prace na posadach i przy moralnym oraz materialnym wsparciu swoich mężów, brnęły przez gehennę budowlano urzędniczą. Dokonały dzieła przedszkole W Stumilowym Lesie z rozszerzoną nauką języka angielskiego szybko zyskało dobrą markę. Czas płynął, przedszkolaki rosły, a rodzice pytali co dalej, bo boją się, że przejście z tego przedszkola do publicznej szkoły będzie dla dzieci zbyt szokujące. Chcieli posłać je do szkoły, w której nie będzie Dzielny sztab główny Szkoły: od lewej siedzą panie Anna Dąbrowska, Joanna Nowak, Katarzyna Tarnogórska i Marta Olejnik ciasno i obco tylko troskliwie i kameralnie. Anna i Marta mówią, że ta troska rodziców wychodziła naprzeciw ich własnym planom i ambicjom one też myślały, że czas zrobić krok dalej. Przedszkoli prywatnych przybyło już w okolicy sporo, a ze szkołami w Białołęce wielka bieda. Zwłaszcza ze szkołami z charakterem o jakiej im się marzyło. Uznały, że warto wykorzystać paroletnie doświadczenie i podjąć następne wyzwanie. Pierwsza trudność znaleźć odpowiedni budynek, żeby był dostatecznie duży i nadawał się na szkołę, a przy tym w granicach finansowych możliwości. Trochę tu pomógł kryzys w nieruchomościach. W Kobiałce właściciel domu budowanego pod wynajem zgodził się przystosować go do potrzeb szkoły za umiarkowaną cenę. Panie Anna i Marta, sprzedały Stumilowy Las w dobre ręce z gwarancją, że formuła placówki będzie przez nowego właściciela utrzymana. Trzecia pani Joanna Nowak, mama przedszkolaka ze Stumilowego Lasu przyłączyła się do interesu wnosząc swoje udziały, i trzy dzielne właścicielki rozpoczęły zmagania z materią zakończone sukcesem. W 2009 roku ruszyła szkoła w Kobiałce przy ulicy Słodkiej, a rok później udało się powiększyć ją o drugi budynek przy ul. Piwoniowej w Choszczówce. Tu przedwojenną ruderę właściciel zgodził się wydzierżawić po gruntownym remoncie. Mentis wyrósł ze Stumilowego Lasu i jest jeszcze ciągle mały w dwóch budynkach uczy się 50 dzieci od zerówki do drugiej klasy. Ale będzie rósł dalej, w tym samym tempie co dzieci, co rok o jedną klasę wyżej. Mało dzieci dużo zajęć Na zajęciach z psychologiem uczą się rozmawiać językiem żyrafy. Żyrafa ma wielkie serce dlatego jest symbolem porozumienia a nie agresji i przemocy, którą wyraża język szakala. Jak powinniśmy się zwracać do innych ludzi żeby ich nie ranić? Co powiedzieć koledze który nam dokucza albo jest agresywny? Dlaczego powinniśmy unikać brzydkich słów i dlaczego takie słowa jak proszę, dziękuję, przepraszam mają magiczną moc? Pytam moje rozmówczynie co najbardziej różni ich szkołę od publicznych szkół podstawowych, ich wczesno-szkolną edukację od powszechnie stosowanej edukacji? Za co i dlaczego rodzice chcą płacić 1390 złotych miesięcznie? Najbardziej chyba różni nas indywidualne i troskliwe podejście do każdego dziecka mówi Katarzyna Tarnogórska, dyrektorka szkoły w jej obydwu budynkach. Rodzice chcą mieć gwarancję, że ich pociecha nie zniknie w tłumie a będzie otoczona opieką, zadbana. W klasach jest kilkanaścioro uczniów, a więc o połowę mniej niż w przeciętnej szkole publicznej, każdemu z nich można poświęcić więcej uwagi. Wszyscy nauczyciele zwracają się do dzieci po imieniu, znamy się dobrze z rodzicami i jesteśmy z nimi w stałym kontakcie telefonicznym czy mailowym. Wyróżnia szkołę także dwujęzyczność. 10 godzin lekcyjnych w tygodniu odbywa się tu po angielsku i traktowane to jest serio. Anglistki udają, że nie rozumieją nic po polsku i dzieci muszą sięgać po angielskie słowa jeżeli chcą być wysłuchane. Zresztą angielskie słowa są tu w użyciu także i na innych lekcjach, nawet wuefu czy muzyki. W ramach zajęć obowiązkowych, oprócz wczesnoszkolnej edukacji w programie jest informatyka, plastyka, muzyka, basen. Szkoła jest czynna od rana do wpół do siódmej wieczorem, więc po lekcjach obowiązkowych można sobie wybrać zajęcia w licznych kółkach zainteresowań. Niektóre z nich, bardziej wyrafinowane, jak balet, karate czy gra na flecie są osobno płatne. Indyk po polsku W tej szkole dużo się dzieje także poza zajęciami. Mają ambicję, aby tworzyć tu własną małą społeczność, w tym celu organizują imprezy, w których wszyscy biorą udział. Przed Gwiazdką Dzień wielojęzyczności w szkole na ulicy Słodkiej dyrekcja nawiązała więź z Domem Dziecka w Józefowie, rodzice kupią prezenty dla tamtejszych wychowanków, a najstarsi uczniowie w szkole Mentis, czyli siedmio i ośmiolatki z drugiej klasy zrobią z nich świąteczne paczki dla swoich biedniejszych koleżanek i kolegów. Rodzice posyłają dzieci do prywatnej szkoły, ale to nie znaczy że chcą je trzymać pod kloszem i izolować od społeczeństwa. Przeciwnie, chcą pielęgnować w nich wrażliwość na los innych mówi dyrektor Tarnogórska. W ramach życia społecznego celebruje się tu różne święta i okazje. We wrześniu obchodzili dzień wielojęzyczności, w listopadzie Halloween i Dzień Dziękczynienia. Jest to wprawdzie święto amerykańskie, ale z uwagi na profil szkoły warto wykorzystać okazję, żeby poszerzyć wiedzę o innych obyczajach. Rodzice bardzo się w to wszystko angażują, pieką indyka, gotują, dekorują, szyją stroje. Imprezy są wspólne szkoła jest przecież jedna tylko w dwóch miejscach, a odbywają się w budynku przy ulicy Słodkiej bo tam jest większa sala. Zawsze marzyłam, żeby prowadzić szkołę, z której wszyscy będą zadowoleni dzieci, rodzice i nauczyciele mówi pani dyrektor Tarnogórska, specjalistka od edukacji wczesnoszkolnej. Ulubione zajęcia przy komputerze Szkoła na Piwoniowej Nie wiadomo jednak czy wszyscy są zadowoleni w takim samym stopniu. Pierwszy rok był trudny, niektórzy nauczyciele odeszli, innych trzeba było wymienić. Na forum dyskusyjnym szkoły w internecie jakaś mama skarżyła się na brak dialogu między kadrą a rodzicami. A także na zbyt wysoki poziom wymagań na lekcjach angielskiego co dzieci przepłacają bólem brzucha i stresem. Za to inne mamy chwaliły wysokie wymagania w nauce języka. Jeszcze się taki nie narodził co by wszystkim dogodził, ale w tym roku na forum gazeta. pl pochwały rodziców przeważają pani od angielskiego jest super, szkoła tętni życiem, aż chce się tam wejść, nasze dziecko nie chce wracać do domu. Mogłoby się wydawać, że w tak cieplarnianych warunkach rodzice łatwiej przełkną rządową propozycję obniżenia wieku szkolnego o jeden rok.. Bunt przeciwko wcześniejszej nauce, praktykowanej od dawna w całym cywilizowanym świecie, polscy rodzice tłumaczyli przecież kiepską kondycją szkół publicznych. Mentis ma kondycję luksusową a mimo to wśród pierwszaków aż 80 procent to siedmiolatki! Widać polscy rodzice, bardziej niż niemieccy, angielscy, francuscy czy amerykańscy gotowi są jak najdłużej chronić swoje pociechy przed wysiłkiem dojrzewania. Oszczędzić dziecku stresów, odsunąć od niego ciężar obowiązków, przedłużyć słodkie dzieciństwo. Ale drodzy rodzice, wasze dzieci mogą mieć do was kiedyś pretensje bo dziś późniejszy start maluchów w samodzielność, a jutro większa szansa na przegraną w wyścigu do kariery! Zapraszam na sesje zdjęciowe : Fotografi a stylizowana Fotografi a rodzinna Fotografi a zwierząt Joanna Kozłowska tel. 601 383 460 www.joannakozlowska.pl WWW. NCH. PL STRONA 3

Wybory Samorządowe 2010 Dzielnice peryferyjne mówią dość dokończenie ze str. 1 Okręgami w bezpartyjnych samorządowców Przychodnia zrobiona Na początku przyszłego roku planuje się otwarcie wyremontowanej i zmodernizowanej przychodni zdrowia przy ulicy Majorki. Wszystkie prace budowlane zakończono, trwa odbiór techniczny. Ponieważ na czas przebudowy trzeba było zawiesić umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia, toczyć się jeszcze będzie procedura zawierania kontraktów. Mamy nadzieję, że nie potrwa to dłużej niż cała przebudowa. aw W radzie dzielnicy Białołęka znalazło się czterech kandydatów startujących pod szyldem Gospodarności. O ich wyborze zdecydował jednak nie szyld ale codzienna społeczna praca i duża popularność w lokalnych społecznościach. W radzie dzielnicy znaleźli się Krzysztof Pelc, społecznik z Choszczówki (okręg 4), Jerzy Smoczyński, były wieloletni burmistrz Białołęki (okręg 4), Wojciech Tumasz, znany ze społecznych działań na rzecz usprawnienia transportu miejskiego w Białołęce (okręg 3) i Anna Dziewulska znany pedagog i społecznik (okręg 2). Wynik Gospodarności mógłby być lepszy, gdyby nie zmiana kręgów wyborczych wprowadzonych na wniosek radnych PO z Białołęki. Radni PO tuż przed wyborami podzielili Białołękę na cztery okręgi wyborcze zamiast trzech. Niektóre osiedla i ulice zostały pocięte na pół i przydzielone do różnych okręgów. Mieszkańcy stracili możliwość głosowania na znanych od lat lokalnych liderów. Działania radnych PO były wyraźnie skierowana przeciwko lokalnym społecznikom startującym z listy Gospodarności, których PO najbardziej obawiała się w wyborach samorządowych. Zmiana okręgów wyborczych ustawowo powinna być zatwierdzona przez Radę Warszawy. Rada Warszawy jednak trzykrotnie odmówiła zatwierdzania nowych okręgów wyborczych w Białołęce i zatwierdził je dopiero komisarz wyborczy, na dodatek po ustawowym terminie. Okręgi wyborcze są stale i nie można ich zmieniać przed każdymi wyborami jak się komuś podoba. Gospodarność zaskarżyła decyzję o zmianie okręgów w Białołęce do sądu. W Białołęce więcej byłoby radnych pozaparytjnych gdyby oba ugrupowania samorządowe startujące w wyborach: Gospodarność i IMB połączyły swoje siły w jednym komitecie wyborczym. W wyborach proporcjonalnych, wielomandatowych ma to kapitalne znaczenie. Zmarnowały się też głosy znanego społecznika Bartłomieja Włodkowskiego, założyciela Stowarzyszenia Ave, który starował z listy Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej do Rady Warszawy i zdobył 2457 głosów. To świetny wynik, ale Warszawska Wspólnota Samorządowa jako komitet wyborczy nie przekroczyła 5%. progu wyborczego umożliwiającego wprowadzenie radnych do Rady Warszawy. Organizacje samorządowe w dzielnicach Warszawy zrzeszone w Warszawskiej Wspólnocie Samorządowej takie jak Nasz Ursynów czy Gospodarność świetnie sobie poradziły w czasie kampanii wyborczej. Za to sama Warszawska Wspólnota Samorządowa wypadła organizacyjnie bardzo słabo. Skutek, to brak radnych w Radzie Warszawy i słaby wynik kandydatki Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej na prezydenta Warszawy, Katarzyny Munio. Mimo, że niemal wszystkie media w Polsce przedstawiały wybory samorządowe jako polityczne igrzyska między PO, PiS i SLD i najbardziej ekscytowały się politycznym wynikiem wyborów do sejmików wojewódzkich, to prawdziwa pozapartyjna samorządność w Polsce zwyciężyła. W wyborach do rad gmin, rad powiatów, w wyborach burmistrzów i prezydentów miast, lokalne komitety wyborcze odniosły miażdżące zwycięstwo nad partiami politycznymi. Na przykład w wyborach prezydentów miast, prezydentami zostało aż 66 kandydatów niezależnych. Tylko 24 prezydentów jest z PO, 11z SLD a 4 z PiS. Jeszcze bardziej miażdżące było zwycięstwo niezależnych kandydatów w wyborach do rad gmin w całej Polsce. Ilość radnych ze społecznych organizacji samorządowych kilkakrotnie przekracza ilość radnych ze wszystkich partii razem wziętych. Żeby podobnie było w Warszawie muszą być wprowadzone we wszystkich gminach w Polsce (w tym w dużych miastach) okręgi jednomandatowe, zapowiadane od lat przez radzącą partię PO a ostatnio także przez Prezydenta Polski Bronisława Komorowskiego. Konieczny jest też powrót w Warszawie do samodzielnych samorządowo i finansowo gmin dzielnic. Tylko wtedy podatki mieszkańców dzielnicy będą kierowane bezpośrednio na infrastrukturę dzielnicy, a władza dzielnicy nie będzie władzą marionetkową. Krzysztof Cieślak Budowa dwóch wiaduktów kolejowych na linii E65 Budowa dwóch wiaduktów kolejowych na linii E65 (Warszawa Gdańsk) w ciągu ulicy Mehoffera oraz ulic Klasyków-Bohaterów jest inwestycją prowadzoną przez PKP PLK SA i na terenach kolejowych (tereny kolejowe to tzw. tereny zamknięte, poza tym kolej ma swoją specustawę, podobną do specustawy drogowej). Z tego względu samorząd ma ograniczone możliwości wpływu na sposób jej przygotowania i realizacji. Inżynier ruchu m.st. Warszawy zatwierdził czasową organizację ruchu dla tej inwestycji. Została ona wprowadzona w życie w nocy z 30 listopada na 1 grudnia jest to zamknięcie dla ruchu kołowego przejazdu Klasyków-Bohaterów oraz objazdy ulicami: Ołówkowa-Polnych Kwiatów-Mehoffera. Autobusy linii 176 nie zmieniły swojej trasy, natomiast linia 152 porusza się objazdem ulicami Ołówkową-Polnych Kwiatów-Mehoffera-Fletniową. Na ul. Fletniowej są dodatkowe przystanki autobusowe w okolicy ul. Mehoffera, ul. Kiersnowskiego, ul. Klasyków. Ponadto zwróciliśmy uwagę Zarządowi Transportu Miejskiego na potrzebę synchronizacji rozkładów jazdy autobusów 152 i 176 oraz 176 z pociągami KM i SKM. W czasowej organizacji ruchu zatwierdzonej przez Inżyniera Ruchu m.st. Warszawy znalazły się ważne dla mieszkańców najbliższych okolic warunki. Otóż wykonawca wyznaczy przejście dla pieszych i ułoży na międzytorzu drewniane pomosty. Do czasu wykonania przejścia dla pieszych przez tory kolejowe utrzymana zostanie możliwość przechodzenia pieszych przez przejazd strzeżony zamknięty dla pojazdów. Budowa wiaduktów zakończy się w październiku 2011 r. Las woła o pomoc Pozwoliłem sobie jeszcze raz zabrać głos na łamach Naszej Choszczówki na temat zaśmiecania okolicznych lasów. Ponieważ jak pisałem wcześniej wszelkie moje interwencje dotyczące usunięcia dzikich wysypisk śmieci spełzły na niczym pomyślałem, że przy pomocy Naszej Choszczówki, która ma większe pole oddziaływania na urzędy coś w tym temacie ruszy. Kiedyś, już nie pamiętam w jakiej gazecie, przeczytałem list mieszkańca osiedla w Warszawie, którego bulwersowało wydeptywanie ścieżki przez założony trawnik obok budynku, w związku z tym umieścił w tym Przejazd kolejowy na ul. Mehoffera nie będzie zamknięty dla ruchu podczas prac budowlanych bo wiadukt drogowy powstaje obok, w śladzie planowanej w przyszłości do realizacji nowej ul. Mehoffera. Według informacji uzyskanych od inwestora (czyli PKP PLK SA) oraz wykonawcy (firma INTOP), nie jest możliwe wytyczenie tymczasowego przejazdu przez tory kolejowe w okolicy zamkniętego przejazdu w ul. Klasyków-Bohaterów. Poza tym Biuro Koordynacji Inwestycji i Remontów w Pasie Drogowym uzgodniło z firmą INTOP zorganizowanie zawrotki dla autobusów z płyt drogowych na wysokości ul. Turoszowskiej. Przystanek ulokowany zostanie na chodniku dla wysiadających i wsiadających z możliwością postoju wzdłuż ul. Klasyków. Propozycję zaakceptował Zarząd Transportu Miejskiego. Firma PLANETA wykona stosowny projekt organizacji ruchu z koniecznymi opiniami i uzgodnieniami. Uruchomienie tymczasowej zawrotki wiąże się z likwidacją ruchu autobusowego w ulicy Fletniowej, a to z kolei wynika z planowanych tam robót wodociągowo-kanalizacyjnych. Zawrotka zostanie wybudowana w ciągu najbliższych tygodni. Ułatwi ona znacząco dojazd do stacji kolejowej i przesiadki. Tomasz Kunert Specjalista ds. kontaktów społecznych Urząd m.st. Warszawy Biuro Koordynacji Inwestycji i Remontów w Pasie Drogowym ul. Marszałkowska 77/79 pok. 123 tel. (22) 443 22 87 tel. kom. 0 510 206 168 fax. (22) 443 22 72 miejscu tabliczkę Przejście tylko dla osłów. Po miesiącu, jak pisał ów pomysłodawca ścieżka zarosła trawą. Może by u nas w Choszczówce przy głównych wejściach do lasu umieścić podobne tablice np. śmieci do lasu wyrzuca osioł.... Ktoś czytający te słowa pomyśli, że przesadzam, proponuję mu spojrzeć na rysunek w Naszej Choszczówce nie pamiętam numeru. Rysunek przedstawia las i nauczycielkę, która mówi uczniom jakie warstwy składają się na poszycie lasu, a więc drzewa, runo leśne i śmieci. To nie przesada to fakt. Tłumaczenie się urzędów brakiem pieniędzy jest obłędem, myślę że propagowanie kultury zachowania się na łonie natury w mediach przyniesie nam większą korzyść a w lesie będzie mniej butelek, puszek, torebek itp. Adres znany redakcji mechanika, klimatyzacja, wulkanizacja, diagnostyka elektr., tłumiki, akumulatory tel. 692 45 37 68 STRONA 4 WWW.NCH.PL

KTO NAM GASI ŚWIATŁO? Poniżej drukujemy z niewielkimi skrótami uprzejmą wymianę zdań między panią Zofią Sobiepanek -Kukuryką, mieszkanką Choszczówki, a RWE Stoen na temat przerw w dostawach energii elektrycznej. Nie wątpimy, że temat interesuje wszystkich naszych Czytelników. Do RWE Polska 21 wrzesień 2010. Prośba o wyjaśnienie powtarzających się przerw w dostawie energii elektrycznej oraz spadków energii Szanowni Państwo! W związku z powtarzającymi się ostatnio przerwami w dostawie energii elektrycznej oraz częstymi spadkami napięcia elektrycznego w sieci, zwracam się w imieniu mieszkańców Choszczówki (gmina Białołęka) o wyjaśnienie co jest tego przyczyną. Prosimy również o informację w jaki sposób i w jakim terminie RWE Polska SA planuje ten problem rozwiązać. Pragnę zaznaczyć, że ze względu na ograniczony dostęp do sieci gazowniczej większość mieszkańców Choszczówki korzysta z zasilania elektrycznego zarówno przy oświetlaniu jak też ogrzewaniu gospodarstw domowych, nie wspominając o zasilaniu wszelkich urządzeń RTV i gospodarstwa domowego, elektrycznych systemów ogrodzenia (bramy) oraz systemów monitorowania bezpieczeństwa naszych posesji. Z podziękowaniem Zofia Sobiepanek-Kukuryka 29 września 2010 Szanowna Pani Informuje, ze korespondencję otrzymałam oraz przekazałam do odpowiedniego Wydziału celem dalszej realizacji. Z poważaniem, Małgorzata Rosa Centrum Kontaktu z Klientem 29 wrzesień 2010 Witam Panią serdecznie! W imieniu wszystkich mieszkańców Choszczówki bardzo dziękuję za reakcję na poniższy e-mail. Czy można spytać jaki to Wydział? Bylibyśmy zobowiązani za podanie nazwiska osoby, z którą powinniśmy się tam kontaktować. Z podziękowaniem, Zofia Sobiepanek-Kukuryka 18 październik 2010 Szanowna Pani, Informujemy, że zadała Pani ogólnikowe pytanie. Jeśli jest Pani klientem RWE w momencie wystąpienia przerwy w zasilaniu lub zaniżonego napięcia należy zgłosić ten stan do RWE (numer telefonu jest podany na fakturze) wówczas firma sprawdzi zasilanie i w przypadku powstania jakieś usterki usunie ją. Z poważaniem, Małgorzata Rosa 29 październik 2010 Witam Panią serdecznie Nie bardzo rozumiem na czym polega ogólnikowość mojego pytania? Czy oczekujecie Państwo dokładnej daty i godziny, w jakiej nastąpiły przerwy w dostawie energii elektrycznej? Te informacje powinny być odnotowane u Państwa w systemie, gdyż awarie były przez nas zgłaszane. Jeśli zaś chodzi o spadki energii to praktycznie u nas w domu przy ul. Tapetowej zdarza się to niemalże każdego dnia (wieczorem) od co najmniej 3 4 miesięcy. Zgodnie z zaleceniem zgłosiłam ten stan do RWE. Zatem uprzejma prośba, żeby firma RWE sprawdziła zasilanie i w przypadku stwierdzenia usterki usunęła ją, tak abyśmy więcej nie mieli stałych spadków energii, a także znalazła przyczynę powtarzających się ostatnio przerw w dostawie energii elektrycznej, których w poprzednich latach nie było. W oczekiwaniu na Państwa reakcję = akcję załączamy pozdrowienia. Zofia Sobiepanek-Kukuryka i Marek Kukuryka 12 listopad 2010 Szanowna Pani, Ogólnikowość reklamacji polega m.in na tym, że powołuje się Pani na mieszkańców Chomiczówki a różni mieszkańcy Chomiczówki są zasilani w różny sposób, i to co dotyczy jednego może nie dotyczyć nawet niedalekiego sąsiada. Dlatego trzeba precyzować adres, aby można było sprawdzić konkretny ciąg zasilający. Również ogólnikowe jest stwierdzenie to praktycznie u nas w domu zdarza się to niemalże każdego dnia (wieczorem) co oznacza że nie jest to zjawisko stałe, ale występujące okresowo, w dodatku nie wiadomo o której godzinie takie określenia nie dają możliwości reakcji. Zjawiska w sieci są zmienne, dlatego jedynie w momencie występowania jakiegoś zakłócenia w zasilaniu jest możliwość znalezienia jego przyczyny i jej usunięcia. Dlatego zakłócenia w zasilaniu należy zgłaszać w momencie ich występowania i w dokładnym miejscu. W naszym systemie nie znaleźliśmy w roku 2010 żadnej reklamacji z Pani adresu. Nadmieniamy, że Normy Techniczne oraz Prawo Energetyczne precyzują wartość napięcia zasilania klienta i wynosi ona 230 V +- 10% co oznacza, że wartość napięcia winna mieścić się w granicach 207 do 253 V. I wszystkie urządzenia domowe dopuszczone do sprzedaży powinny poprawnie działać w całym tym zakresie napięcia. Z poważaniem Małgorzata Rosa 12 listopad 2010 Szanowna Pani Nie powołuję się na mieszkańców Chomiczówki lecz mieszkańców Choszczówki położonej w północno-wschodniej części Warszawy (dzielnica Białołęka) Dla ułatwienia załączam mapkę. Na przyszłość gorąco polecam: http://maps.google.pl W odpowiedzi na Pani sugestię cyt. Dlatego zakłócenia w zasilaniu należy zgłaszać w momencie ich występowania i w dokładnym miejscu. -- uprzejmie informuję, że 5 listopada br. mieliśmy kolejną przerwę w dostawie energii elektrycznej na terenie Choszczówki, którą zgłaszaliśmy telefonicznie. Dodzwonienie się do RWE i uzyskanie informacji pod numerem 22 821 5311 nie jest prostą rzeczą. Po długim czekaniu udało mi się porozmawiać z konsultantką, panią Danutą Nurkowską. Pani Nurkowska udzieliła mi informacji, że jest awaria na terenie Białołęki, która powinna zostać usunięta w ciągu ok. dwóch najbliższych godzin. Tę samą informację otrzymał mój sąsiad, który telefonował do REW ok godz. 9:00 rano, a ja dzwoniłam do Państwa (w tej samej sprawie) ok. godz. 13:00. Korzystając z okazji zgłosiłam również pani Nurkowskiej, że notorycznie doświadczamy spadków energii elektrycznej praktycznie ma to miejsce codziennie. Pani Nurkowska zasugerowała, żeby w takich przypadkach wyłączać urządzenia typu audio -video, komputery, telefony/faksy, sprzęt AGD, itp. Rada sensowna, ale mało praktyczna, zwłaszcza, że przez większą część dnia wszyscy jesteśmy poza domem (w pracy). Nasi sąsiedzie fakturę z agencji ochrony za nieuzasadnione interwencje patrolu. Za każdym razem alarm załączał się w wyniku skoków energii elektrycznej podczas nieobecności sąsiadów w domu. Zaś u drugich sąsiadów z powodu przepięcia w sieci padły czujniki ogrzewania podłogowego. Co jeszcze powinnam podać, żeby RWE przestało zbywać nas biurokratycznymi odpowiedziami oraz podeszło do naszej prośby zdroworozsądkowo i zajęło się nami jak swoimi klientami, którzy płaca (wcale nie małe) rachunki za energię elektryczną w terminach. A swoją drogą ciekawe, że w sprawach rozliczeń z klientami nie wykazuje RWE takiej opieszałości i bezradności! Z poważaniem, Zofia Sobiepanek-Kukuryka Szanowna Pani, Uprzejmie informujemy, że faktycznie chodziło o Choszczówkę. Chomiczówka to zwykła pomyłka, przepraszamy. Co do daty 05.11.2010 r. to faktycznie z powodu dwóch awarii w sieci15 kv RWE Stoen Operator obszar w okolicach ulicy Tapetowej był pozbawiony zasilania od godz.9:26 do 10:15 i od godz.13:28 do 14:04. Co do częstych przerw w zasilaniu to obszar ten jest zasilany liniami napowietrznymi, na których z powodu warunków atmosferycznych (wiatr, mróz, deszcz, szadź), zwierząt i gałęzi drzew stosunkowo często występują zakłócenia w zasilaniu. Taka jest specyfika linii napowietrznych. Jednak zdecydowana większość tych zakłóceń jest krótkotrwała i przemija w ciągu kilku minut. Uszkodzenia trwałe również są szybko lokalizowane i usuwane najczęściej w czasie nie dłuższym niż 2 godziny. Za powstałe niedogodności serdecznie Panią przepraszamy. Pragniemy poinformować, że w ostatnim czasie przystąpiliśmy do modernizacji sieci. Zapewniamy, że dołożymy wszelkich starań, aby nasz współpraca przebiegała komfortowo, przynosząc pełną satysfakcję z świadczonych przez naszą firmę usług. Z poważaniem Urszula Górska RWE Stoen Operator Sp. z o.o. To ostatnia, jak dotąd odpowiedź z RWE. Chyba jedyna rozsądna jaką do tej pory otrzymałam tyle, że stwierdzenie cyt: Pragniemy poinformować, że w ostatnim czasie przystąpiliśmy do modernizacji sieci. Zapewniamy, że dołożymy wszelkich starań, aby nasz współpraca przebiegała komfortowo, przynosząc pełną satysfakcję z świadczonych przez naszą firmę usług. niewiele nam mówi, bo 1. Co to jest ostatni czas? 2. Jakie są założenia planu modernizacji sieci? 3. Jaki obszar obejmuje modernizacja? 4. Jakie są terminy wykonania poszczególnych odcinków i całości modernizacji? Zofia Sobiepanek-Kukuryka Od Redakcji. Pani Zofia miała więcej szczęścia od nas. Redakcja też wysłała pytanie w sprawie awarii prądu, ale rzecznik prasowy RWE, pani Karolina Tyniec, kompletnie nas zignorowała. I to trzykrotnie. Proszę zerknąć na daty pierwszy raz pytaliśmy w sierpniu, ostatni w listopadzie. From: Agnieszka W. To: karolina.tyniec-marganska@rwe.pl Sent: Tuesday, August 10, 2010 11:44 AM Subject: Pytanie Witam! Reprezentuję gazetę lokalną z zielonych terenów Białołęki. Nasza Choszczówka rozchodzi się w paru tysiącach egzemplarzy, głównie wśród mieszkańców domów jednorodzinnych narażonych na częste wyłączenia prądu po burzach i wichurach. Przyczyną są wiszące przewody. Pytanie nasze brzmi: Czy w planach inwestycyjnych Energetyki, w dającym się przewidzieć terminie jest inwestycja wkopania przewodów do ziemi. Jakie tereny na interesującym nas obszarze mogą się spodziewać takiej inwestycji. Z góry dziękujemy za odpowiedź Agnieszka Wróblewska Nasza Choszczówka tel. 22 676 75 71 From: Agnieszka W. To: karolina.tyniec-marganska@rwe.pl Sent: Tuesday, August 17, 2010 10:41 AM Subject: Fw: Pytanie Przykro mi, zamykamy numer naszej gazety i jeśli do jutra nie dostanę odpowiedzi na pytanie zadane ponad tydzień temu o planach wkopywania kabli energetycznych w Białołęce, będziemy musieli napisać, że Energetyka nie chce nam udzielić odpowiedzi na takie pytanie. Pozdrawiam Agnieszka Wróblewska From: Agnieszka W. To: karolina.tyniec-marganska@rwe.pl Sent: Monday, November 22, 2010 11:14 AM Subject: Fw: Pytanie Droga Pani Karolino! Po paru miesiącach tekst poprzedniej korespondencji z sierpnia załączam ponawiam to samo pytanie licząc na odpowiedź dla naszej Gazety. Nie doczekaliśmy się odpowiedzi, napisaliśmy o tym naszym Czytelnikom a Waszym odbiorcom, ale liczę na to, że jednak coś wreszcie odpowiecie. Wyłączenia prądu są naszą zmorą, byle silniejszy wiatr zostajemy bez prądu, wody, ciepła. Liczę na to, że zareagujecie na nasz głos. Pozdrawiam Agnieszka Wróblewska Przygotowanie do matury z Historii i WOSu Student drugiego roku stosunków międzynarodowych chętnie pomoże przygotować się do matury z historii (poziom podstawowy) i WOSu (poziom rozszerzony). Konkurencyjne ceny, wiedza poparta umiejętnościami zdobytymi na studiach. Tel. Kom. 788195480 WWW.NCH.PL STRONA 5

VI BIAŁOŁĘCKI TURNIEJ JUDO IM. GRZEGORZA MALIKA Choszczówka znana jest z pięknego krajobrazu, zieleni, kwiatów, świetnie działającego Stowarzyszenia Przyjaciół Choszczówki, a od kilku lat w środowisku szkolnym i sportowym przede wszystkim z osiągnięć sportowych zawodników trenujących w Uczniowskim Klubie Judo Białołęka, a także turnieju dla dzieci, organizowanego przez ten klub. Naszymi wychowankami są: pierwszy w historii polskiego judo Mistrz Europy kadetów MARCIN GMUREK oraz wielokrotni mistrzowie Polski młodzików i juniorów a także dwukrotni drużynowi wicemistrzowie Polski w2009 roku w kategorii junior młodszy, w 2010 w kategorii junior. Wicemistrzostwo Polski wywalczyła drużyna w składzie: KOT BARTŁOMIEJ, SZERSZENIEWSKI PRZEMY- SŁAW, BIRKE PRZEMYSŁAW, GALAŚ KSZYSZ- TOF GMUREK MARCIN, WACIKOWSKI PAWEŁ, BRONIEC PATRYK trener JACEK BIERNAT Tenisisto z Białołęki, zmierz się w GPWA! GPWA (Grand Prix Warszawy Amatorów) to najstarszy i zarazem najważniejszy cykl amatorskich turniejów tenisowych na Mazowszu. Rozgrywki istnieją od 1977 r. i od początku cieszą się ogromną popularnością i silną obsadą, z udziałem nie tylko tzw.,, czystych amatorów ale także byłych zawodników, którzy uzyskali status amatora. Dlaczego namawiam? Znam osobiście wielu tenisistów z Białołęki, którzy podobnie jak ja- tenis traktują bardzo serio. Każdy z nich wie, że to przede wszystkim gra mentalna i tylko grając na punkty jesteśmy w stanie zrozumieć czym naprawdę jest ten sport. Zatem idealnym uzupełnieniem treningów prowadzonych pod okiem trenera są przede wszytskim sparingi, turnieje w rodzimym klubie tenisowym czy min. sprawdzenie się w cyklu GPWA. To rywalizacja najbardziej rozwija nas tenisowo i zarówno zwycięstwa jak i nawet,, sromotne porażki są świetną lekcją dla tenisisty. Namawiam więc do,, zmierzenia rakiet w cyklu GPWA- gdzie grają tenisisci z całej Warszawy. Oprócz rywalizacji ważnym atutem turniejów GPWA jest sprawna organizacja, świetna sportowa atmosfera, możliwość poznania nowych partnerów tenisowych i rzecz jasna zwiększona chęć doskonalenia swoich umiejętności tenisowych. W jaki sposób liczone są punkty i jak przebiega rywalizacja? Punktacja każdego z turniejów uzależniona jest od przyznanej mu rangi i liczby uczestników im więcej osób tym więcej punktów do podziału. Klasyfikacja ma charakter kroczący, na wzór światowego ATP liczą się punkty zdobyte w okresie ostatniego roku. Aby ranking odzwierciedlał jak najsprawiedliwiej siłę gry zaliczanych jest tylko 12 najlepszych wyników każdego zawodnika. Więcej informacji w regulaminie na stronie cyklu www.warszawa.nakorcie.pl Po każdym turnieju na bieżąco uzupełniane są drabinki turniejowe, ranking oraz dodawane są newsy o przebiegu rozgrywek dostępne na stronie www.tenis.net.pl w zakładce,, amatorzy. Jako współorganizator cyklu i czynny uczestnik weekendowych zmagań serdecznie namawiam do brania w nich udziału!!! Chętnie odpowiem na wszelkie pod adresem: marcinzebrowski_2@gazeta.pl lub na facebooku. Jeśli mają Państwo pytania dotyczące tenisa to proszę pytajcie śmiało. Odpowiedzi ukażą się na łamach kolejnego wydania Naszej Choszczówki. Z tenisowymi pozdrowieniami dla mieszkańców Choszczówki, Marcin Żebrowski -trener tenisa MTC; Legia Warszawa Klub Kulturalnego W sobotę i niedzielę 6 i 7 listopada w Gimnazjum nr 124 im. Polskich Noblistów przy ul. Przytulnej 3 po raz szósty odbył się turniej judo w kategoriach dzieci 1998 1999 i 2000 2002. Turniej ten był dla nas i dla naszej szkoły dużym wyzwaniem organizacyjnym, gdyż w tym roku startowała rekordowa ilość uczestników bo aż 350 z 29 klubów. W niedzielę najmłodszych adeptów było tak dużo, że przewidziany czas na zważenie zawodników musieliśmy przedłużyć o pół godziny. Walki tej grupy cieszyły się największym zainteresowaniem i budziły ogromne emocje trenerów i rodziców. Uroczystego otwarcia dokonała żona trenera Malika Pani Ania Malik wraz z synami. Zawodnicy zostali uroczyście przywitani przez Panią Dyrektor Bożenę Rutkowską oraz Panią Ewę Borzęcką naczelnika Wydziału Sportu dla Dzielnicy Warszawa Białołęka. Gościliśmy wszystkie liczące się kluby z Warszawy, Białegostoku, Sochaczewa i Płocka.. Udział brali najlepsi zawodnicy z rankingu sportowego, dzięki czemu turniej był na bardzo wysokim poziomie sportowym i mogliśmy obejrzeć bardzo interesujące walki. Bardzo dobrze zaprezentowali się zawodnicy, w kategorii dzieci 98 99: Piotr Szatkowski, Sebastian Ołdak, a kategorii 2000 2002: siostry Kłoczyńskie, Janeczko, Staś Dolaziński, Bartek Nowicki, Dla nich był to dodatkowy stres występować przed własną publicznością, jednak wszyscy zdobyli miejsca na podium, co potwierdziło ich wysoką formę sportową. W ten sposób mały turniej z przed sześciu lat stałwspaniałym widowiskiem sportowym, jest jedną z największych imprez sportowych rozgrywanych cyklicznie na Białołęce. Był kolejną okazją pokazania czym jest ten sport, który uczy walki i sposobów wygrywania, a także pokory i szacunku, oraz umiejętności honorowego przyjmowania porażki. Szczególne podziękowania należą się fundatorom nagród, przede wszystkim firmie ARCUS, która jest naszym oficjalnym sponsorem, pomaga i dofinansowuje naszych najlepszych zawodników oraz Panu Mirosławowi Szerszeniewskiemu który organizuje sponsoring, firmie Merlin, Burmistrzowi Dzielnicy Białołęka, Panu J. Kaznowskiemu za ufundowanie medali i statuetek. Dziękujemy wszystkim rodzicom, nauczycielom, uczniom i innym osobom, którzy pomagali nam w zorganizowaniu oraz przeprowadzeniu tego ogromnego przedsięwzięcia Zapraszamy za rok Podróżnika 24 listopada 2010 r. w Klubie Tenisowym Sporteum zainaugurował działalność Klub Kulturalnego Podróżnika. To nowa inicjatywa, która ma charakter otwarty i jest skierowana do wszystkich osób strzeń i niepowtarzalne krajobrazy Antarktydy. ciekawych otaczającego nas świata, których pasją Pani Katarzyna jest podróżowanie. Niekoniecznie musi być to pasja miała spełniona. Jak mawiają motocykliści, nieistotne jest to, czy dojedziesz. Najważniejsze jest, aby jechać. Pierwsze spotkanie Klubu zgromadziło niemal 20 osób. O swoich podróżach na Antarktydę opowiadali Pan Maciej Zawadzki i Pani Katarzyna Janiec. Pan Maciej Zawadzki uczestniczył w drugiej połowie lat 70-tych w wyprawach naukowych na wyspę King George, gdzie powstawała dopiero Polska Stacja Polarna im. Henryka Arctowskiego. Pan Maciej był też okazję jednym z pionierów, budowniczych tej stacji. Opowiadał o podróży morskiej z Gdyni przez Atlantyk na Antarktydę i z powrotem, z Antarktydy, przez Australię do Polski. O przekraczaniu równika i chrzcie morskim, a potem o spotkaniach z górami lodowymi i dryfowaniu pośród bezkresnej kry. Opowiadał o realiach życia w bazie polarnej, trudach i niebezpieczeństwach z tym związanych, spotkaniach z wielorybami, pingwinami, ataku orki i lamparta morskiego. Pokazywał najprzeróżniejsze wynalazki, które musiał skonstruować, aby baza polarna mogła jakoś funkcjonować. Pokazywał slajdy, zachwycał się przyrodą i przekonywał nas, że Antarktyda wbrew powszechnym wyobrażeniom nie jest biało-szara, ale piękna i wielobarwna. Potwierdziła to Pani Katarzyna Janiec, która prowadziła na Antarktydzie badania naukowe z zakresu biologii. Przez lata marzyła o wyprawie na Antarktydę. Pani Katarzyna, podobnie jak Pan Maciej, dotarła do polskiej stacji polarnej na wyspie King George drogą morską przez Atlantyk. Zajęło to około dwa miesiące. Panią Katarzynę zachwyciły prze- brać udział w wyprawach naukowych na Spitsbergen, na północnej półkuli. Zachęcała nas do odwiedzenia tego miejsca, nie tak odległego od Choszczówki, jak Antarktyda i dostępnego ponoć nie tylko dla badaczy, ale także dla zwykłych poszukiwaczy przygód. W Klubie Narciarskim Sporteum nie mogło oczywiście zabraknąć wątku narciarskiego. Pan Maciej (czyli tata szefowej klubu Ewy Stępniak) opowiadał jak zbudował nieopodal Polskiej Stacji Polarnej wyciąg narciarski (!) i to jaki... Mogliśmy to obejrzeć na slajdach. Jedynie z opowiadań wiemy, że jeździło się czasami w samych butach (i nartach oczywiście). Nikogo to nie gorszyło, bo wokół nie ma żywego ducha. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że temperatury na wyspie King George nie są tak odstraszające. W lato zwykle jest tak ciepło, jak w Choszczówce w dniu naszego spotkania, czyli pod koniec listopada. W zimie temperatura raczej nie spada poniżej 25 stopni. Wyspa King George jest położona na obrzeżach Antarktydy, w Archipelagu Szetlandów Południowych, na wysokości południowych wybrzeży Chile i Argentyny. Warunki atmosferyczne na samym kontynencie są podobno jednak znacznie trudniejsze. Na następne spotkanie umówiliśmy się 15 grudnia. Szczegółowe informacje na jego temat zostaną podane na stronie internetowej Klubu Sporteum (www.sporteum.waw.pl). Zachęcam wszystkich do udziału. Spotkanie inauguracyjne uzmysłowiło mi, jak ciekawi i pełni pasji ludzie żyją wokół nas, z czego nie zdajemy sobie sprawy. To wspaniała okazja do dowiedzenia się czegoś nowego albo podzielenia się własnymi doświadczeniami, odkryciami, zachwyceniami. Niekoniecznie związanymi z miejscami tak odległymi jak Antarktyda. Fascynujące rzeczy można być może spotkać zaraz za naszymi płotami. Wystarczy się ruszyć i jechać Krzysztof Pluta STRONA 6 WWW.NCH.PL

Wernisaż... Wernisaż wystawy Kalendarz Warzywny Elżbiety Dudek zgromadził tłumy miłośników sztuk pięknych i znawców sztuki kulinarnej. Na ścianach gościnnej Galerii Autograf dumnie prezentowało się dwanaście portretów znanych warzyw. Między innymi wieloznaczny Bakłażan, szalona Kapusta, ulotny Koper, czy dynamiczny Por. Na wernisaż przybył prof. Józef Wilkoń- legenda 1001 smaków reprezentującą Sałatę, a także Jolę i Ludwika Majlertów- ekspertów w dziedzinie uprawy rzadkich warzyw/jarmuż, Rucola, Szparagi/, tego wieczoru wspierających Dynię. Na wielkim stole pyszniły się warzywne dania wprost z przepisów wykaligrafowanych na ilustracjach. Goście, oglądając świetne obrazy, delektowali się daniami przygotowanymi osobiście przez polskiej szkoły ilustracji, autor niezapomnianych autorów przepisów, wymieniali się uwagami książek z naszego dzieciństwa, Zaproszenie przyjął także Artur Barciś- wybitny aktor i osobowość telewizyjna, który użyczył swojego sprawdzonego przepisu na Szparagi. Wśród gości można było zobaczyć Annę Kędzierską właścicielkę restauracji Oregano, która zaopiekowała się Pomidorem, Magdę Kracher- twórczynię i autografami. Wszystkie obrazy i przepisy zostały zamieszczone w Kalendarzu Warzywnym na rok 2011,opracowanym graficznie przez Edmunda Dudka, wydanym staraniem autorów i Galerii. Kalendarz cieszył się ogromnym zainteresowaniem, odniósł sukces i wciąż z powodzeniem sprzedaje się w Galerii Autograf. Labradorka i papużka do oddania Z powodu kłopotów rodzinnych piękna 2-letnia labradorka i papużka falista straciły dach nad głową. Dlatego oba zwierzaki pilnie szukają nowego, bardzo dobrego domu! Sunia ma 2 lata i akceptuje bez problemu inne zwierzęta (koty, psy, papugę), jest towarzyska i bardzo lubi dzieci. Jest nauczona czystości, chodzenia na smyczy, chociaż czasem zdarza jej się szarpnąć, a także prostych komend typu: siad, wróć, czekaj. Jest bardzo kochana oraz bardzo żywa, jej ulubiona zabawa to aportowanie patyka i pływanie, bardzo o nią dbano więc nie jest zatuczona i jest w bardzo dobrej kondycji. Kontakt : wrrrmrrr@gmail.com Tel. 519 185 668 Miejsca godne odwiedzenia zespół pałacowoparkowy w Jabłonnej Zaledwie kilka kilometrów od Choszczówki znajdziemy prawdziwy klejnot turystyczny park i pałac w Jabłonnej. Ponieważ cały kompleks zajmuje kilkadziesiąt hektarów, spacerować można godzinami. W bardzo przestronnym parku znajduje się szereg urokliwych alejek (zdj. 1). Największe wrażenie robią monumentalne drzewa, niektóre o ponad 200-stu letniej historii. Większość z nich to pomniki przyrody (dokładnie 57, jak wyczytałem w informatorze). Dominują klony, dęby, lipy i topole. Szczególnie jesienią odnajdziemy wiele fotogenicznych zakątków idealnych miejsca do uwiecznienia na fotografii np. swoich pociech. Osoby posiadające bardziej profesjonalny sprzęt fotograficzny mogą zapolować na ptaki. Bez większego trudu można wypatrzeć sójki, kowaliki, rudziki, zięby, wszechobecne kosy itp. Południowa strona parku graniczy z Wisłą. Centralne miejsce parku zajmuje parterowy pałacyk. W skład zabudowań wchodzą także dwa pawilony, oranżeria i grota (aktualnie w pałacu funkcjonuje hotel, centrum konferencyjne, restauracja i galeria). Do atrakcji zaliczyć można np. dostojnie prezentujący się łuk triumfalny (zdj. 2), wzniesiony na cześć księcia Józefa Poniatowskiego czy dwie granitowe kolumny umiejscowione przy wjeździe do parku, które przywieziono z zamku w Malborku. Posiadłość w Jabłonnej to miejsce o bogatej historii. Została ona założona przez biskupów płockich już w XV wieku. W roku 1773 odkupił ją Michał Grudzień Poniatowski, brata króla Stanisława Augusta, który przekształcił ją w elegancką rezydencję pałacowoparkową. W czasie II Wojny Światowej dokonano tu ogromnych zniszczeń. Po wojnie posiadłość przejęła Polaka Akademia Nauk, która jest właścicielem kompleksu do dzisiaj. Cezary Żbikowski Wigilia, dzień przed Narodzeniem, radości dzień i dzień nadziei, zadyszany, pachnący, ze śniegiem, z gwiazdką, z karpiem, ziemią całą w bieli. Koniecznie muszą płonąć świeczki, choinka pachnie jak co roku, szopka, Jezusek, kurki i owieczki, śnieg skrzypi przy pośpiesznym kroku. Coroczne rodzinne ciepełko, śnieżno-biały opłatek na sianie, a na świerku barwne świecidełko, w sercach czułość, miłość i oddanie. Zasiadamy dziś razem przy stole jedno miejsce na samotnych czeka kolęd dźwięki już słychać wesołe. Czekamy na Boga-Człowieka. ZAGINĄŁ KOT W DNIU 8.11.2010 PONIEDZIAŁEK WIECZOREM PRZY ULICY ŁUCZYWO 17 (CHOSZCZÓWKA) ZAGINĄŁ NAM KOCHANY KOT O IMIENIU RYSIEK DUŻY, ZADBANY, BRĄZOWY W CZARNE PRĘGI, RASA DACHOWIEC. REAGUJE NA SWOJE IMIĘ, MIESZKAŁ PRZY UL. ŁUCZYWO 17 TEL. 504664414 LUB 504205406 ZA POMOC W ZNALEZIENIU RYŚKA NAGRODA!!! Barbara Łuczak związana jest z Choszczówką od 38 lat, a od ponad 3 lat mieszka tu już na stałe. Ma wykształcenie wyższe, społecznik z potrzeby serca. W latach 1990-1998 działaczka samorządowa, radna 2 kadencji. Obecnie wolontariuszka, czynny członek Białołęckiej Rady Seniorów. Od czasów szkolnych miała tzw. lekkie pióro, ale dopiero od 1981 roku, zainspirowana przez śląską poetkę, panią Halinę Biernat, zaczęła pisać wiersze. Wiele z nich poświęconych jest rodzinie i przyjaciołom, ale nie tylko, N.Ch. drukuje, już od ubiegłego roku, jej wiersze o charakterze refleksyjnym. Wiersze o tematyce religijnej można też znaleźć na stronie parafii NNMP w Płudach. W jej domu zawsze jest jakieś zwierzątko, kot lub pies, głównie przybłędy. Ostatnio, jest suka Tasia, wyrzucona, w lipcu ubiegłego roku, z auta przez bezdusznych właścicieli. Nie trać czasu na dojazdy! Angielski w Choszczówce Małgorzata Mrokowska lektorka i tłumaczka tel. 603 773 267 mmrokowska@wp.pl Pani Barbara lubi ludzi i zwierzęta, być może właśnie ta wrażliwość pozwala jej także na pisanie wierszy. Zwyczajnych, prosto z serca, łatwych do czytania. Uzbierało się już tych wierszy na małą książeczkę Moje zamyślenia, którą w 2009 roku wydała własnym nakładem dla rodziny i przyjaciół. Oto fragment wstępu do Moich zamyśleń Ta książeczka jest owocem przyjaźni. Dzięki przyjaciołom zaczęła się moja poważniejsza przygoda z piórem i dzięki ich zachętom zdobyłam się na uporządkowanie zawartości mojej teczki z wierszami. Każdy z tych wierszy powstał w wyniku przeżyć lub przemyśleń. Wszystkie stoją mocno na ziemi, są realistyczne. Nie dopracowałam się jakiegoś własnego stylu. Każde przeżycie było inne i każdy wiersz jest inny. Kochani, namawialiście mnie to teraz się męczcie! USŁUGI I INSTALACJE HYDRAULICZNE tel. 500 465 161 WWW.NCH.PL STRONA 7

Bezpiecznie do celu Szanowni Czytelnicy zbliżają się coroczne wyjazdy świąteczne i noworoczne. Wielu z nas wybiera się samochodami na odpoczynek. Przygotujemy sobie narty czy inne ulubione rzeczy, ale czy przygotujemy się także do bezpiecznej jazdy? Czy pamiętamy o wszystkim, o czym należy pamiętać, żeby nie zostać ofiarą, albo sprawcą nieszczęścia? Pozwalam sobie przypomnieć dziesięć podstawowych wskazówek zebranych i opracowanych przez specjalistów ze Stowarzyszenia Droga i Bezpieczeństwo. 10 wskazówek dla bezpiecznego kierowcy Kierowco! Prawo jazdy i samochód to nie wystarczy Pamiętaj! 1. Samochód jest jak broń nieodpowiednio użyty może zabić 2. Prowadź zgodnie z przepisami bez kompleksów, że inni Cię wyprzedzą 3. Bądź tolerancyjny inni użytkownicy ruchu drogowego, zwłaszcza początkujący mogą być gorszymi kierowcami od Ciebie, potrzebują więcej niż Ty czasu na podjęcie właściwej decyzji 4. Zachowaj ostrożność pieszy w zderzeniu z pojazdem jest bezbronny 5. Zwolnij prędkość zabija 6. Dbaj o dobry stan techniczny pojazdu 7. Zapinaj pasy bezpieczeństwa i pilnuj, by uczynili to pasażerowie za ich bezpieczeństwo jesteś odpowiedzialny 8. Nie kieruj pojazdem pod wpływem alkoholu i innych środków odurzających 9. Odpocznij, gdy czujesz zmęczenie, przecież chcesz dojechać do celu 10. Nie ryzykuj na drodze odpowiadasz za życie własne, pasażerów i tych, których napotkasz w czasie jazdy. Życzę Państwu spełnienia marzeń, radosnych, świątecznych dni spędzonych w gronie bliskich, spokojnego odpoczynku i dobrze przygotowanych stoków równocześnie życzę bezpiecznych wyjazdów i powrotów. Bardzo proszę o kontakt osoby, które zgłosiły sie na unikalne, rodzinne szkolenia z zakresu udzielanie pierwszej pomocy. Niestety z przyczyn technicznych, niezależnych ode mnie straciłam Państwa dane kontaktowe. Aneta Czapska Warszawska Grupa Ratownictwa Polskiego Czerwonego Krzyża w ramach promocji elementarnych zasad pierwszej pomocy opracowuje autorski program szkoleń dla rodziców z dziećmi; w szkoleniu mogą brać udział dzieci już w wieku wczesnoszkolnym. W zamyśle autorów takie szkolenie uświadomi rodzinie jak ważna jest znajomość pierwszej pomocy przedmedycznej już od najmłodszych lat. Rodzice i dzieci dowiedzą się jak postępować w najczęściej spotykanych przypadkach, jak pomóc sobie i innym, na co zwracać uwagę, a czego się wystrzegać. Program szkolenia kładzie szczególny nacisk na praktyczną znajomość pierwszej pomocy, i głównie adresowany jest do dzieci. Artealia targi przedmiotów niebanalnych 21.11.2010 r. już po raz kolejny odbyły się Artealia na zielonej Białołęce. Są to targi niepowtarzalnych przedmiotów wykonanych przez artystów i twórców rękodzieła artystycznego, m.in.: malarstwo, ceramika, decoupage, filcowanie, frywolitki, biżuteria artystyczna, fusing, patchwork i inne. Jest to impreza, którą organizuje przy pomocy grupy zapaleńców ArteMA Pracownia Twórczych Inspiracji. Po raz drugi gościliśmy w wieczerniku przy naszej parafii NNMP przy ul Klasyków 21. Artealia jest to kiermasz, na którym swoje stoiska mają głównie mieszkańcy Białołęki, hobbyści i pasjonaci, którzy często tworzyli do szuflady a dzięki takim imprezom ich prace ujrzały światło dzienne. Oprócz stoisk była również wystawa haftu krzyżykowego. Wyeksponowanych było około stu prac o różnej tematyce: krajobrazy, martwa natura, kopie obrazów słynnych malarzy. Tradycyjnie już, było również stoisko z ciastami własnego wypieku, słynnym już w naszej okolicy chlebem i skwarkami. Miała również miejsce wystawa prac wykonanych przez uczestników warsztatów arteterapeutycznych organizowanych przez Pracownię Twórczych Inspiracji ArteMA w ramach projektu Profilaktyka przez twórczość realizowanego ze środków m.st. Warszawy. Tradycją stają się też warsztaty. Tym razem odbył się pokaz florystyczny: wykonanie tradycyjnego wieńca adwentowego, warsztat zdobienia bombki choinkowej techniką decoupage u. oraz rodzinny konkurs wspólnego ozdabiania bożonarodzeniowej świeczki. Impreza przeplatana była występami pary tanecznej, prezentującej tańce przedwojennej Warszawy przy akompaniamencie kapeli. Dziękujemy za liczny udział w imprezie i zapraszamy na wiosnę. Barbara Stelmach Parkingowy boom Parkingi Parkuj i Jedź, czyli Park & Ride, przeżywają okres rozkwitu. Liczba korzystających z nich kierowców rośnie ostatnio z dnia na dzień. W aglomeracji warszawskiej kierowcy mają do dyspozycji osiem parkingów P+R w siedmiu lokalizacjach (na Młocinach uruchomiony został w tym roku mniejszy obiekt na 67 aut, zlokalizowany tuż obok pętli tramwajowej). W sumie dostępnych jest na nich ponad 2,5 tys. miejsc. Coraz trudniej o miejsce... Parkingi przesiadkowe cieszą się tak dużą popularnością, że na większości już około 10 rano nie ma wolnych miejsc. Luźniej jest tylko w Aninie, gdzie obiekt działa od niedawna oraz na Połczyńskiej. Parking w Aninie znajduje się przy stacji kolejowej, gdzie zmotoryzowani mogą przesiadać się do pociągów SKM oraz Kolei Mazowieckich. Korzystają z niego mieszkańcy z okolic Starego i Nowego Anina oraz Wiśniowej Góry. Wyjątkowe oblężenie przeżył w czasie zamknięcia Wału Miedzeszyńskiego, podczas wiosennej powodzi. Frekwencja wzrosła także po uruchomieniu linii SKM S-1 do Otwocka. Od tego czasu systematycznie przybywa na nim samochodów, a to znaczy, że coraz więcej osób przekonuje się do pozostawienia czterech kółek na obrzeżach i przesiadki do pociągów. Całkowicie zapełnia się największy parking przesiadkowy na Młocinach, gdzie na 4 poziomach mieści się około 1000 samochodów i 20 rowerów. Obiekt położony jest w sąsiedztwie stacji metra i jest jednym z elementów węzła przesiadkowego, z którego codziennie korzysta kilkadziesiąt tysięcy pasażerów. Zainteresowanie parkingiem jest tak duże, że do ZTM napływają liczne sygnały od pasażerów, którzy wręcz domagają się zwiększenia liczby miejsc postojowych. Aby poprawić sytuację ZTM przejął ogólnodostępny parking na 67 samochodów i objął go systemem P+R....będą nowe W 2011 roku planowane jest oddanie kolejnego parkingu w alei Krakowskiej dla około 400 aut i 100 rowerów. Powstaje bezpośrednio przy pętli autobusowej i tramwajowej Okęcie i tuż przy trasie wylotowej na Kraków i Katowice. Będą mogli z niego korzystać kierowcy dojeżdżający z Lesznowoli, Michałowic, Raszyna oraz części dzielnicy Włochy. W przyszłym roku swój parking będą mieli też mieszkańcy Wawra. Umożliwi im dogodny dojazd do centrum miasta. Podróż pociągami SKM i Kolei Mazowieckich potrwa kilkanaście minut. W planach jest budowa kolejnych parkingów na tej trasie, aby jak najwięcej osób mogło korzystać z połączeń kolejowych. Planuje się, że do 2012 roku system P+R będzie liczył ponad 4,5 tysiąca miejsc. Kolejne obiekty będą powstawać zgodnie z dominującym na świecie trendem, polegającym na ograniczaniu wjazdu prywatnych pojazdów do ścisłego centrum miasta. Coraz większa jest także presja podróżnych, aby tworzyć tego rodzaju parkingi. Kolejne inwestycje są już realizowane. Oprócz parkingów w al. Krakowskiej i P+R Wawer rozpoczęła się także budowa obiektu w Ursusie (przy planowanym przystanku kolejowym Ursus- Niedźwiadek). Trwa projektowanie parkingu przy przystanku SKM. W drugim etapie rozbudowy systemu Parkuj i Jedź (do 2012 roku) planowane jest również wybudowanie parkingów w Wesołej i Falenicy. W przypadku tej pierwszej lokalizacji ZTM nie otrzymał jeszcze terenu od PKP. W przypadku Falenicy trwa proces wydawania decyzji lokalizacyjnej. Docelowo cały system Parkuj i Jedź ma składać się z ok. 30 obiektów. Ogromnym wyzwaniem dla komunikacji miejskiej będzie EURO 2012. Mimo, że dzieli nas od tego wydarzenia przeszło rok, w ZTM już trwają przygotowania. Zgodnie z zaleceniami UEFA w stolicy ma być przygotowanych dla kibiców 15 tysięcy miejsc parkingowych. Dlatego oprócz budowy kolejnych obiektów P+R, trwają rozmowy w sprawie współpracy z właścicielami parkingów zlokalizowanych m.in. przy centrach handlowych oraz tam, gdzie jest już dobra komunikacja z centrum miasta. Konrad Klimczak Zespół Prasowy Zarządu Transportu Miejskiego ul. Senatorska 37 00 099 Warszawa tel. 022/826 82 11 wew. 125 kom. 728 890 425 e-mail: k.klimczak@ztm.waw.pl Pełna miska i ciepła buda Zimowa zbiórka dla schronisk Nadchodzi sroga zima. Nie pozwólmy, żeby potrzebujące zwierzęta cierpiały z zimna i głodu. Pamiętając o Państwa ofiarności zeszłej zimy znów ogłaszamy zbiórkę darów, która pomoże przetrwać trudny czas zwierzętom w schroniskach. Zbieramy: karmę dla psów i kotów (sucha, puszki, ryż, makaron), garnki i miski, posłania, koce, kołdry i poduszki (nie z pierzem), materace (bez sprężyn), wykładziny (bez zszywek), słoma, styropian, palety, papa, budy dla psów i kotów, żwirek dla kotów, środki czystości. Chętnie zawieziemy im też na święta: zabawki, smycze, obroże, smakołyki, witaminy, środki profilaktyczne przeciwko pchłom i kleszczom. Nie zapominajmy również o naszych skrzydlatych sąsiadach. Zbieramy: nasiona zbóż i roślin oleistych, kasze oraz mieszanki dla ptaków oferowane przez sklepy zoologiczne. Podajemy także numer konta Fundacji: Fundacja Noga w Łapę. Razem idziemy przez świat. ul. Hawajska 5/9, 02 776 Warszawa Alior Bank 87 2490 0005 0000 4500 5605 8992 Zebrane pieniądze przeznaczymy na słomę i leczenie zwierząt. Listę schronisk i przytulisk czekających na pomoc oraz ich szczegółowe potrzeby znajdziecie Państwo na stronie internetowej: www.nogawlape.org Mały gest każdego z nas może uratować życie tych, którzy są skazani na naszą łaskę i niełaskę. DATA I MIEJSCE ZBIÓRKI: Punkt Ursynów (Stokłosy) 4 12 grudnia (godz. 10 21) Punkt Bielany (Przy Metrze Stare Bielany) 19 grudnia (godz. 10 20) Punkt Saska Kępa (przy Stacji Krwiodawstwa) 19 grudnia (godz. 10 20) KONTAKT: tel 516 318 935; fundacja@nogawlape.org Wydawca: Stowarzyszenie Nasza Choszczówka, ul. Łuczywo 18, 03 071 Warszawa. Adres redakcji: ul. Łuczywo18, 03 071 Warszawa tel. 0601 271 052, 0506 119 665 e mail: nasza. choszczowka@wp. pl Redaguje zespół: Krzysztof Cieślak z ca red. naczelnego, Janusz Kuczyński, Krzyszkof Pelc, Agnieszka Wróblewska Redakcja nie zwraca tekstów nie zamówionych oraz zastrzega sobie prawo do ich redagowania i skracania Projekt i skład: MB Nakład: 5000 szt. Druk: EBE Sp. jawna, Warszawa, Instalatorów 5, tel. (022) 868 29 58 STRONA 8 WWW.NCH.PL

Wycieczki dla rodziny Subiektywny wybór redakcji. Część III Jesienią co raz trudniej o spontaniczne decyzje wycieczkowe. Aura zaskakuje, zastanawiamy się, jak ubrać pociechy, nie łatwo przywyknąć do podmuchów zimnego wiatru, kiedy jeszcze pamięć lata szumi w głowie. Ale jest na to kilka sposobów! Koniki dla dzieci po sąsiedzku. Okazuje się, że Stadnina Koni Ostoja w Choszczówce prowadzi fantastyczne zajęcia jeździeckie dla dzieci. Wiadomo, jak się ubrać w bryczesy, sportowe buty i kurtkę. Trenerki są bardzo cierpliwe, koniki spokojne a podczas zajęć dzieciaki poznają całą masę ciekawostek dotyczących nie tylko techniki jazdy i obycia z wielkim czworonogiem, ale też zapoznają się ze zwyczajami końskimi, z ich dietą, pielęgnacją i zdrowiem. Polecamy już dla przedszkolaków by nabrać zaufania do zwierząt, do własnych możliwości, by nabrać siły i energii przed zimą, by w rodzinnym gronie fajnie spędzać ciemne wieczory wszak ujeżdżalnia w Ostoi jest oświetlona a gdyby spadł deszcz, mamy tam do dyspozycji drugą, krytą ujeżdżalnię. Blisko, profesjonalnie i sportowo po prostu świetny pomysł na jesienną nudę i dobrą kondycję. Stadnina Koni i Pensjonat Ostoja Ul. Dębowa 18 Tel. 0 502 255 106 Narty po zielonym. Kolejna propozycja z sąsiedztwa. Klub Sporteum tennis&ski rozpoczął nie tylko zimowy sezon tenisowy, ale również zimowa sekcja narciarska wystartowała z zajęciami na Górce Szczęśliwickiej. Co tydzień w niedzielne popołudnia, zamiast leniwie trawić obiad na kanapie, dzieciaki śmigają po stoku, po zielonym igielicie, bawiąc się przy tym doskonale i ucząc narciarstwa od podstaw lub na swoim poziomie zaawansowania. W grupach 5 6 osobowych trenują, a w nagrodę urządzają wyścigi cross ski najlepsza nagroda to piątka z instruktorem lub instruktorką. I znów wiadomo jak się ubrać w spodnie narciarskie (lub inne nieprzemakalne) oraz kurtkę zimową, no i trzeba koniecznie wziąć ze sobą drugą parę spodni, bluzę i skarpetki, żeby się przebrać w suche ubranie po zajęciach. Szkółka obecnie ma już ponad 30 uczestników i wygląda na to, że co weekend dochodzą nowe buźki. Rodzice mogą odsapnąć we Włoskiej Robocie, trattorii pełnej włoskich smaków i zapachów, bowiem prowadzi ją rodowity Włoch! Ale instruktorzy namawiają do wspólnych narciarskich treningów. Warto skorzystać na zarezerwowanym przez klub stoku nie ma kolejek! Cała górka mieni się czerwienią od czerwonych kamizelek asekuracyjnych dzieciaków i czerwonych kurtek instruktorów! Sporteum tennis&ski Oddział Górka Szczęśliwicka Ul. Drawska 22 Tel. 0 605 165 501 www.sporteum.pl/gorka Kulturalnie, teatralnie. A jeśli ktoś woli aktywnie i kulturalnie zarazem to polecamy gorąco niedzielne zajęcia teatralne dla dzieci w grupach wiekowych 2 3 oraz 4 7 lat w Instytucie Teatralnym przy Łazienkach Królewskich! Fenomenalnie prowadzone warsztaty teatralne aktywizują dzieciaki od samego początku do końca, przeplatane są występami profesjonalistów. Zajęcia co tydzień mają inny temat i w zależności od tego dzieci oglądają mini scenki lub słuchają koncertu albo dowiadują się, jak działa cyrk. Ale najważniejsze, że podczas wszystkich spotkań dzieci są zapraszane na scenę i wspólnie z występującymi bawią się, uczą nowych sztuczek i tworzą. Niezwykłe miejsce jakim jest Instytut Teatralny warte jest odwiedzenia choćby raz na jakiś czas gdy umęczeni szybkim tempem życia i codziennością poszukujemy wraz z rodziną chwili spokojnej i wesołej bliskości z kulturą, sztuką, muzyką w brzmieniu instrumentalnym i emocjami, jakie przywołują dobrze zagrane przedstawienia. Podsumowaniem warsztatów teatralnych są zajęcia plastyczne, podczas których banda dzieciaków buszuje między kolorowymi kartkami, planszami, kredkami, klejami i nożyczkami tworząc wszelkiego rodzaju prace plastyczne na zadany temat zaskakujące, piękne, dziecięce, pozbawione schematów, pełne wyobraźni! Po warsztatach cała rodzina może zasiąść w kafejce polecamy domowej roboty mini quisch, przepyszne ciasta z owocami i naturalnie wzorową kawę. A potem pozostaje rodzinny spacer po Łazienkach albo na Agrykolę jesienna aura, jaka by nie była, nie zmąci uroku tak spędzonego niedzielnego przedpołudnia! Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego ul. Jazdów 1 Tel. 022 501 70 03 www.teatranki.pl SKLEP JUBILERSKI USŁUGI ZEGARMISTRZOWSKIE FORT PIONTEK obok marketu SELGROS ul. Modlińska 310/312 tel. 022 676 76 09 www.srebroizloto.pl OFERUJEMY: wyroby ze złota i srebra pierścionki zaręczynowe z brylantami prezenty na komunię i chrzest skup złota i srebra naprawę biżuterii ze złota drobne usługi grawerskie naprawę zegarków wymianę baterii w zegarkach i pilotach samochodowych Czy i jak nadal pomagać powodzianom? Nasza Choszczówka swego czasu zorganizowała transport pomocowy dla powodzian. Bez wątpienia była ta pomoc bardzo potrzebna, ale czy wyczerpuje potrzeby na terenach dotkniętych klęskami powodzi i innych nawałnic? Będąc z moim synem 7-krotnie po powodzi w okolicach Sandomierza z różnoraką pomocą, mogę powiedzieć, że pomoc potrzebna jeszcze będzie przez wiele miesięcy. Zacznijmy od domów. Większość jest już w miarę przygotowana do zimy. Tynki są skute, często nawet położone nowe. Są jednak i takie, gdzie osoby starsze i niepełnosprawne nawet ze skuciem sobie nie poradziły. Brak też ekip budowlanych do pracy, a te które są często wykorzystują koniunkturę i narzucają bardzo wygórowane ceny. W tym domu w Szczytnikach k/sandomierza mieszkają dwie niepełnosprawne osoby i tynki dotychczas nie zostały skute wody było powyżej telewizora wilgoć odparza tynki. Inny problem to osuszanie. Mało jest domów suszonych w profesjonalny sposób tzn. przez osuszacze. Dlaczego tak się dzieje? Główny powód to znaczne koszty energii elektrycznej. Przy braku tylu artykułów pierwszej potrzeby, które zostały zatopione, wiele osób nie stać na osuszanie. Wypożyczenie osuszacza to kilkadziesiąt złotych na dobę, a jego zakup to wydatek rzędu od ponad tysiąca do kilku tysięcy złotych. Tynk położony bez osuszenia, a tak najczęściej się dzieje, często odpada, a przy intensywnym ogrzewaniu tworzy się grzyb. Wyposażenie domowe umieszczone w takim domu, bardzo często po kilku tygodniach ulega całkowitemu zniszczeniu. W takich przypadkach np. dowożenie mebli, czy zakup nowych, które produkowane są przeważnie z płyt wiórowych, całkowicie mija się z celem. Z mebli sprawdzają się jedynie łóżka metalowe. Pomoc organizuje Wspólnota Rodzin w parafii NNMP w Płudach, której mam zaszczyt wraz żoną przewodniczyć. Wspierają nas parafianie z naszej parafii, oraz wiele wspólnot (np. inne parafie, organizacje S, Ruch Focolari, Hospicjum z Tykocińskiej, Laski ) oraz ludzie dobrej woli. Co zawozimy? W zasadzie wszelki drobny sprzęt AGD, kołdry, pościelowe, ręczniki, kurtki i obuwie zimowe. Praktycznie można zawieźć wszystko i się przyda, bo trzeba pamiętać, że stojąca ok. dwu tygodni woda przyniosła ze sobą wiele różności, od szamba i chemii z zalanych różnych zbiorników i stacji benzynowych, po szczątki z cmentarzy. Tak więc jeżeli coś z ich domów nie popłynęło dalej to i tak nie nadaje się do użytku. Jak napisałem jeździmy tam często. Sami dokładnie sprawdzamy, co konkretnym rodzinom jest potrzebne. Najbardziej poszkodowanym staramy się znaleźć rodziny patronackie, które pilnują spraw najpilniejszych i organizują w różnoraki sposób pomoc. Później dla każdej rodziny przygotowywana jest indywidualna przesyłka, która dowożona jest do domu. Robimy tak, aby nie stwarzać im dodatkowych problemów typu zazdrość, że ktoś dostał coś więcej niż inny. Zdajemy też sobie sprawę, że nie możemy (i nie chcemy) wszystkim dawać po równo. Tak mniej więcej wygląda pierwszy etap pomocy. Następny jest lub będzie po osuszeniu domów. Polegać będzie na dostarczaniu mebli. Nasz elektroniczno-zdjęciowy magazyn baza danych powoli się powiększa. Nie mamy miejsca, gdzie można by meble było gromadzić, więc stworzyliśmy wirtualny magazyn. Po takim magazynie łatwiej też będzie powodzianom wędrować i wybierać sobie potrzebne rzeczy. Tak jeszcze 19 września br. wyglądał jeden z domów w Szczytnikach zniszczony nie tylko przez powódź i nawałnicę z sierpnia br. Kolejny etap, czasem prowadzony równolegle z pierwszymi, to kwestia zapewnienia pracy poszkodowanym, którym często ich miejsca pracy również zostały zniszczone. Pomogliśmy uruchomić jeden z warsztatów stolarskich w Sandomierzu, przy pomocy firm z Białołęki. Większość mieszkańców podsandomierskich Szczytnik i Słupczy to rolnicy, pracujący w tunelach foliowych. Nasi mieszkańcy Białołęki, często już zaprzestali takiej produkcji i na podwórzach przewalają się stare rusztowania od tuneli. Bardzo by się tam przydały. Zawozimy też maszyny do szycia. Więcej w tej sprawie pomysłów nie mamy, ale chętnie skorzystamy z podpowiedzi. Kontakt mailowy aswitalski1@wp.pl Szczegółową listę potrzebnych rzeczy można znaleźć w gablotach i na stronie Parafii NNMP w Płudach. Warto też zajrzeć na stronę Stowarzyszenia Kocham Sandomierz http://www.kocham.sandomierz.net/index.htm Andrzej Świtalski Zapraszamy również do naszego stoiska w markecie KAUFLAND w Jabłonnie przy ul. Zegrzyńskiej 7 WWW.NCH.PL STRONA 9

Porady pośrednika ROK 2010 NIE TAKI ZŁY. Mija kolejny rok. Niektórzy czytelnicy NCH z satysfakcją zamknęli udane transakcje na ryku nie- przy ulicy Odkrytej czy Sąsiedzkiej w cenie 70 me- starannie zaaranżowane 130 metrów kwadratowych ruchomości, inni z niepokojem czekają na klienta trów z ulicy Kruczkowskiego. czy ciekawą ofertę i dobrą propozycję kredytową. Rok 2010 to też zauważalna coraz większa chęć Czy tych drugich jest więcej? Jaki był ten rok? Jakie są oczekiwania uczestników rynku nierucho- Co prawda wnioski analizowane są o wiele bardziej banków do udzielania kredytów hipotecznych. mości? Jakie sprawy z nim związane należy jak wnikliwie, ale też poprawiły się nieco warunki, na jakich banki udzielają kredytów. Wielu ludzi z branży najszybciej uregulować? Uważam, że 2010 rok nie był taki zły. Pamiętamy, że zaczynał się w niewesołych nastrojach. Nie- nie liczy na hossę, ale widmo zapaści na rynku nie- nieruchomości wyraża ostrożny optymizm. Nikt pewność nadchodzących miesięcy powodowała ruchomości chyba się oddaliło. wyczekiwanie klientów rynku nieruchomości. Gospodarka chwiała się, wszyscy obawiali się upadku się z decyzji rządu o pozostawienia licencji. Wszy- Pośrednicy w obrocie nieruchomościami cieszą kolejnych instytucji finansowych. Gospodarczy koniec świata jednak nie nastąpił. Wszystko wskazuje wieczystych (http://ekw.ms.gov.pl). Wynajmujący scy korzystamy z elektronicznego dostępu do ksiąg na to, że jeśli nie będzie drugiej fali kryzysu i pogorszenia koniunktury polskiej gospodarki to nastąpi ty uzyskanej z wynajmu. Ostrożni wynajmujący mieszkania płacą 8,5% podatku niezależne od kwo- stabilizacja cen. W dalszym ciągu na warszawskim mogą korzystać z instytucji najmu okazjonalnego. rynku nieruchomości niezaspokojony popyt jest Rząd zapowiada zmiany w przepisach zachęcające ogromny. Największym zainteresowaniem cieszą do budowania pod wynajem. Jest bardzo prawdopodobne, że powstanie ustawa o ochronie klientów się mieszkania od 40 do 60 metrów kwadratowych, kawalerki i mieszkania 2-pokojowe. Powoli wyczerpują się zapasy tych mieszkań u deweloperów, chęt- z rejestrów cen nieruchomości prowadzonych przez deweloperów. Są plany upowszechnienia informacji nie kupowane są tego rodzaju mieszkania w budynkach kilkuletnich. Stabilny, ale jednak dość niski zagospodarowania przestrzennego... starostwa. Gdyby jeszcze szybciej powstawały plany jest popyt warszawiaków na mieszkania luksusowe. To wszystko mnie również napawa optymizmem. Oczywiście klienci nie szukają ich w Białołęce, ale Życzę czytelnikom NCh wielu udanych transakcji po przyjrzeniu się propozycjom cenowym z Mokotowa, Powiśla czy Żoliborza wcale nierzadko kupują Nina na rynku nieruchomości. Kuczyńska KRONIKA KRYMINALNA W październiku cztery razy, a w listopadzie pięć włamywano się do biur i mieszkań na interesującej nas części Białołęki. Z tych 11 włamań z kradzieżą przez dwa miesiące tylko dwa przy ulicy Żiżki i Zawiślańskiej były włamaniami do zamieszkałych domów. W obydwu przypadkach przestępcy wyważyli drzwi balkonowe i w obydwu ukradli laptopy. Kolejne włamanie miało miejsce do domu w budowie przy ul. Polnych Kwiatów gdzie zginęły panele podłogowe i płytki ceramiczne na sumę 10 tys złotych. Pozostałe włamania to okradanie magazynów, biur i kontenerów, tam ginęły głównie narzędzia i urządzenia elektryczne. W magazynie przy ul. Modlińskiej 316 zerwano kłódki i skradziono rozdzielnie elektryczne na sumę 135 tys. zł. Elementy transformatora i bezpieczniki (49 tys zł) skradziono po włamaniu do transformatora przy Marywilskiej 44. Poza tym doszło w ciągu tych dwóch miesięcy do 13-tu kradzieży bez włamania. Zginęły dwa samochody Honda jeden na ul. Starego Dębu, drugi na Brzezińskiej. Ponadto maszyna z terenu budowy, przyczepka bagażowa, łódź motorowa (ale się znalazła), pieniądze, kable i telefon komórkowy. Była też nieudana próba włamania złodzieja spłoszono, i udane włamania bezdomnych do altanek na działkach przy ul. Orneckiej. Ponadto kradzieże kieszonkowe, chuligaństwo, oszustwa i przemoc w rodzinie, czyli samo życie. Po stronie sukcesów policja białołęcka może odnotować zatrzymanie złodzieja telefonu komórkowego oraz złodzieja towarów w supermarkecie Kaufland na kwotę 295 złotych, a także dwóch mężczyzn, którzy na terenie osiedla przy ul. Klasyków ukradli przewód elektryczny wartości 6 tys. złotych. W październiku kilka osób zostało oskarżonych o posiadanie marihuany i amfetaminy. Sierżant sztabowy Grzegorz Kobylski Porady ubezpieczeniowe Nie, dziękuję Nie, dziękuję jestem świetnym kierowcą te właśnie słowa często słyszy przedstawiciel firmy ubezpieczeniowej w odpowiedzi na propozycję dokupienia AUTO CA- SCO/AC/do OC. Ale czy wiemy czego nie chcemy? AC to oczywiście ubezpieczenie naszego auta od kradzieży, od szkód spowodowanych wypadkiem i od szkód powstałych na skutek zdarzeń losowych. To bardzo szeroka ochrona dająca nam poczucie bezpieczeństwa już od chwili opłacenia składki i podpisania umowy ubezpieczenia. Pomyślmy teraz czego nie wiemy o naszym ubezpieczeniu, co kryje się w szczegółach umowy AC, czego agent nam nie powiedział i dlaczego? Ubezpieczenie AC jest wyjątkowo rozbudowanym ubezpieczeniem i co z tym się wiąże daje bardzo duże pole do wprowadzania ochrony na dokładnie takim poziomie jakiego oczekuje klient. Można wprowadzić do umowy ubezpieczenia zapisy ograniczające wybrane ryzyka a inne ryzyka wykupić w stu procentach. Firmy ubezpieczeniowe stosują dwie taktyki sprzedaży ubezpieczenia AC. Część z nich proponuje bardzo niska składkę za ubezpieczenia AC. Przyciągają w ten sposób właścicieli pojazdów, którzy widzą potrzebę wykupienia ubezpieczenia ale główna przeszkodą przy podejmowaniu przez nich decyzji jest wysoka składka. S ą również ubezpieczyciele, którzy proponują na wstępie wysoką składkę licząc na pozyskanie w ten sposób kierowców bardziej wybrednych jeśli chodzi o produkt czyli AC. Niezależnie od tego jakiego ubezpieczyciela wybieramy pamiętajmy, że ubezpieczenie musi mieć swoją cenę. To cena za ryzyko jakie bierze na siebie towarzystwo ubezpieczeniowe. Niezależnie od jego pozycji na rynku wycenia ono ryzyko i pobiera za to składkę. Jeżeli dopytujemy agentów ubezpieczeniowych o składkę za ubezpieczenie, może się zdarzyć, że dostaniemy oferty różniące się ceną o 100% z różnych towarzystw. Pozornie nie ma w tym nic zaskakującego gdyby nie to, że możemy dostać tak różne oferty tego samego ubezpieczenia również z jednej firmy ubezpieczeniowej. Dzieje się tak ponieważ agent przygotowujący ofertę dla nas nie zawsze słucha, nie zawsze ma pomysł na nasze ubezpieczenie, często tez nie ma wiedzy lub pełnomocnictwa towarzystwa ubezpieczeniowego do wprowadzania dodatkowych zniżek dla klientów. Oczywiście agent chce sprzedać ubezpieczenie wiec jego propozycja często jest propozycja na jaką nas stać (jego zdaniem). Często również my sami chcemy zapłacić mniej i wymagamy od agenta lepszej oferty. Taka oferta nie będzie lepsza! Będzie tańsza ale i uboższa! Dopiero po wypadku dowiemy się ze szczegółami jakie faktycznie ubezpieczenie kupiliśmy. Dowiemy się czy nasze oszczędności i agenta przeczucie się opłacały. Najczęściej stosowane wyłączenia w ubezpieczeniu AC to: Wyłączenie odpowiedzialności za zdarzenie, które ma miejsce za polską granicą. Wyłączenie odpowiedzialności za zdarzeni, które ma miejsce w Rosji Ograniczenie odszkodowania (np. 20% udział własny w każdej szkodzie) Ograniczenie odszkodowania (np. brak odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń za szkody nie przekraczające 20% pojazdu) Wyłączenie naprawy pojazdu w autoryzowanym serwisie Wyłączenie naprawy z użyciem oryginalnych części. Ograniczenie w odległościach holowania pojazdu i w zakresie dodatkowej pomocy w razie wypadku i awarii. Są towarzystwa, które proponują ubezpieczenie AC wyłącznie w zakresie ryzyka spalenia auta. Trudno tu nawet mówić o wyłączeniach ale za to jest tanio. Chyba ok. 90 zł rocznie J Pozostaje nam więc dobry, zaufany agent krojący ubezpieczenie na nasza miarę. Pozdrawiam Justyna Gładyś STRONA 10 WWW.NCH.PL

Zasady udziału są proste. Trzeba tylko: Już po raz siódmy Stowarzyszenie Nasza Choszczówka zaprasza do świątecznej akcji podarowania prezentów dzieciom. Polega ona na zadeklarowaniu zakupu prezentu dla jednego z wytypowanych dzieci, których warunki domowe daleko odbiegają od przeciętnych. Dzieci zostały zgłoszone przez dyrekcje kilku miejscowych szkól podstawowych, przedszkoli oraz białołęckiego Ośrodka Pomocy Społecznej. 2. Zadzwonić pod numer: 601 271 052 lub 609 106 136 w celu zarejestrowania konkretnego numeru dziecka. Można to również uczynić drogą elektroniczną: krzysztof_pelc@op.pl lub basia.nyk@wp.pl 3. Prezent, wybrany wg własnego uznania należy dostarczyć najpóźniej do dnia 22.XII. (środa) pod adres siedziby Stowarzyszenia: Choszczówka ul.łuczywo 18. Będzie on dostarczony do wybranej osoby przez naszych wolontariuszy w dn.24.xii w godzinach przedpołudniowych. Jednocześnie zwracamy się z apelem do młodzieży gimnazjalnej, licealnej i studenckiej o zgłaszanie się na wolontariuszy tej akcji. Osoby te otrzymają strój Mikołaja i będą rozwozić prezenty pod wskazany adres. Prosimy również osoby dorosłe dysponujące samochodem o pomoc w dowiezieniu naszych Mikołajów. Dla każdego z kierowców będziemy mieć 3 4 adresy na terenie Białołęki, do których trzeba będzie dotrzeć. Z ubiegłorocznych doświadczeń wynika, że do rozwożenia prezentów wielu rodziców chciało wziąć ze sobą swoje dzieci. Dobra lekcja dydaktyczna. Popieramy ten pomysł. ZAPRASZAMY DO UDZIAŁU Krzysztof Pelc 1. Wybrać numer, pod którym kryje się konkretne dziecko (podajemy jego imię i wiek), spośród 61 przedstawionych na mikołajowych saniach. 61. Ola 60. Kacper lat 6 1. Piotr lat 5 2. Klaudia lat 12 9. Marysia 26. Łukasz 28. lat 5 Wioleta 33. Jakub 29. Kamil 34. Zuzanna lat 3 59. Kamil lat 16 16. Alek lat 9 43. Jan 58. Patryk lat 11 37. Amelia lat 2 36. Mikołaj lat 6 50. Jakub lat 7 11. Karolina lat 3 14. Patryk lat 6 21. Karol 4. Kacper 30. Jakub 23. Małgorzata 1,5 roku 3. Magda 39. Wiktoria lat 9 42. Jakub 12. Paulina lat 7 5. Tomasz lat 3 7. Mikołaj lat 3 10. Michał 1 tydz. 19. Klaudia lat 5 25. Tymoteusz lat 6 40. Martyna lat 3 35. Borys lat 2 47. Tomasz lat 6 51. Piotr 62. Dominik lat 5 lat 6 63. Krzys lat 3 57. Marcin lat 11 55. Krystian 48. Patrycja 6. Grzegorz 8. Tobiasz lat 6 15. Weronika 20. Katarzyna lat 10 17. Kacper 31. Wojciech lat 2 38. Bartłomiej lat 6 41. Julia lat 12 52. Martyna lat 7 54. Jakub lat 7 56. Klaudia lat 10 13. Piotr 18. Kamil lat 6 27. 22. Anna Mateusz lat 6 24. Piotr lat 7 46. Marta lat 5 45. Natalia lat 6 32. Maciej lat 10 44. Katarzyna 49. Wiktoria 53. Julia lat 5 Lecznica dla zwierząt Warszawa - Henryków ul. Modlińska 257 VIS A VIS SALONU SKODY. KURSY JĘZYKÓW OBCYCH Godziny przyjęć: Codziennie 14-19 Sobota 9-12 UWAGA! NOWA LOKALIZACJA ul. Mehoffera 136c W-wa Choszczówka Bezpłatny dowóz karm i diet weterynaryjnych na telefon. Tel. Kom. 0 602 357 150 WWW.NCH.PL STRONA 11

Życienia Za chwilę Wigilia, Boże Narodzenie, choinka, prezenty i życzenia. Pisałem już tutaj kiedyś, że warto wykorzystać tę okazję do znalezienia porozumienia z tymi, którzy wydają się nam niechętni, z tymi, którzy według nas zrobili nam krzywdę, którzy mimo, że są bliscy, to jakiś tacy dalecy. Bo być może wystarczy naprawdę odrobina zrozumienia, wczucia się w sytuację i emocje tego drugiego człowieka i wszystko zacznie wyglądać zupełnie inaczej. Powtórzę po raz kolejny. Dante nie miał racji. Dobre chęci, to bardzo dużo. Życzę Wam dobrych chęci przy wigilijnych życzeniach. Dbajmy o zdrowie. Święta to taki czas, że dużo się je i dużo pije. Wiadomo, tradycja, stół zastawiony, wódka leje się strumieniami, bo święta, bo jak się nie napić z rodziną. Nie będę przytaczał statystyk, ale najwięcej zawałów serca i udarów mózgu jest właśnie w święta. Nie mówię, żeby koniecznie być abstynentem, sam nim nie jestem, ale warto pamiętać, że jak się człowiek napije setkę wódki, to budzi się w nim drugi człowiek, który też by się napił. A potem jest trzeci, czwarty itd. No i palenie. Jako piewca wolności, zawsze byłem wrogiem wszelkich zakazów, ale zakaz palenia w miejscach publicznych popieram i popierał będę. Dlaczego? Bo jest cała masa ludzi, którzy nie chcą się truć dymem produkowanym przez palaczy. Jak ten zakaz jest realizowany w praktyce, to inna sprawa. Np. w moim teatrze wszyscy palą jak chcą, a ja jestem traktowany jak nieszkodliwy dziwak, który się czepia nie wiadomo czego. Niepalącym życzę czystego powietrza. Palaczom pozbycia się nałogu. To jest możliwe. Paliłem 15 lat i rzuciłem w ciągu jednej chwili, gdy znajomy lekarz pokazał mi oddział chorych na raka płuc. Wszyscy byli palaczami. Zrozumiałem, że od tego świństwa naprawdę się umiera. Po co sobie skracać życie, kochani. Wiem, przynudzam, ale jak życzenia, to życzenia. A może życienia właśnie. Życzenia życia w szczęściu i zdrowiu, czyli życienia. Jak się przyjmie, to wylansowałem nowe słowo i przejdę do tradycji Bożego Narodzenia jak Kevin. Kto by pomyślał, że film o chłopcu, który w święta cudownie sobie radzi z parą debilnych bandziorów stanie się takim samym symbolem Bożego Narodzenia jak choinka, Mikołaj, renifer, czy Pasterka. Miało nie być Kevina, co sam w domu został na święta, ale Polsat ugiął się przed przyzwyczajeniem widzów i Kevin będzie. Będzie sam w domu wraz z milionami telewidzów na całym świecie. Podobnie jest z przebojem nieistniejącego już zespołu Wham pt. Last Christmas, który właśnie, jak co roku okupuje większość stacji radiowych i telewizyjnych, że o centrach handlowych nie wspomnę. Piosenka śliczna, więc ją lubimy jak karpia na wigilijnym stole. I teraz będzie to o co mi chodzi w tym świątecznym felietonie. Naraziłem się palaczom, to narażę się jeszcze raz. Kiedy w jakimś supermarkecie zwróciłem uwagę pani, która niosła w reklamówce jeszcze żywego karpia bez odrobiny wody, że to zwierzę umiera w strasznych męczarniach, odpowiedziała z uśmiechem Taki jego los. Otóż, nie! Los tego karpia zależy od nas, od naszej wrażliwości na cierpienie innego stworzenia. Nie pozwólmy żeby cierpiały, bo tak jest nam wygodnie. Nie jestem przeciw tradycji, (choć u mnie nigdy karpia nie ma na wigilijnym stole, po prostu nie przepadamy), jestem przeciw męczarniom jaką te ryby przechodzą pod koniec każdego roku. Nasze święta są najczęściej końcem ich życia, więc proszę Was opłatkowo, chrześcijańsko i tak zwyczajnie po ludzku, zróbmy wszystko żeby składane na ofierze naszej tradycji karpie, cierpiały mniej niż zwykle, a najlepiej żeby nie cierpiały wcale. Bądźmy ludźmi i dajmy im spokój. Nawet jeśli jest to spokój zadany młotkiem w sklepie. A poza tym życzę Wam dobrego dojazdu do pracy, w pracy życzliwych szefów i współpracowników, życzliwości wszystkich dookoła i przyjaciół, którzy się sprawdzą kiedy Wam będzie źle na świecie. Żeby Wam się dobrze żyło. Takie moje świąteczne życienia po prostu. Artur Barciś. Magda gotuje! No i stało się! Pierwszy śnieg już leży na drogach (a przynajmniej leżał w czasie pisania tych słów. Co będzie dalej nawet najstarsi górale nie potrafią przewidzieć. Chociaż nie, przesadziłam trochę, oni to może wiedzą! Gorzej z naszymi meteorologami). Sklepy rozświetliły się lampkami, bombkami i wielobarwnymi dekoracjami. A w oczach przechodniów pojawił się ten specyficzny szał. Te znaki nie mylą święta zbliżają się wielkimi krokami! Dzieci się cieszą, a ich listy do Świętego Mikołaja zaczynają coraz częściej krążyć gdzieś po świecie, usiłując dotrzeć do adresata. Dorośli będą cieszyć się później. Kiedy już usiądą przy stole i dane im będzie odsapnąć po gorączkowych wysiłkach ostatnich dni (albo i nawet tygodni!). Wtedy dopiero obejrzą efekty swoich przygotowań. Zwyczaje w różnych domach różnią się nieco. Nawet te same wigilijne potrawy mają tam trochę inny smak oddają pomysłowość i kulinarną inwencję twórcy oraz przekazywaną tradycję rodzinną. Zawsze jest jednak trochę miejsca na coś nowego tak, żeby umiejętnie połączyć to, co znane, trwałe, co daje poczucie stałości z czymś nowym, co wprowadza element niespodzianki i zaskakuje nową barwą i smakiem oraz wprowadza trochę rozmaitości do dobrze utrwalonego obyczaju. Taki jest proponowany przez Magdę kolorowy karp. Bo bez różnych rzeczy można wyobrazić sobie kolację wigilijną (bywało, że bez śniegu!, czasem stół był pewnie nie tak suto zastawiony), ale karp być musi! Nie martwcie się, jeśli nie uda się, jak sugeruje Magda, usunąć wszystkich ości. W ten specjalny wieczór wybacza się wszystkie niedociągnięcia, a więc nikt nie będzie miał do Was pretensji. Jedna mała ość atmosfery wspólnej wieczerzy na pewno nie popsuje. A zatem gotujcie, przyrządzajcie, eksperymentujcie! I przede wszystkim zachowajcie dość energii i dobrego samopoczucia, żeby później cieszyć się efektami. Wesołych Świąt i wszystkiego dobrego! Marzena Mendza-Drozd Przepis na kolorowego karpia Składniki: karp, ok.1,50 kg, 2 marchewki, 1 pietruszka, ½ niedużego selera, 3 duże cebule, łyżka rodzynek, 3 łyżeczki żelatyny, kilka ziaren ziela angielskiego, 2 listki laurowe, kilka ziaren pieprzu, sól i cukier do smaku. Karpia należy dokładnie umyć i odkroić płetwy, ogon i głowę (nie wyrzucać!). Do garnka wlać tyle wody, żeby przykryła rybę. Następnie ugotować wywar z warzyw, głowy karpia (bez oczu i skrzeli), płetw i ogona z dodatkiem pieprzu ziela angielskiego, listków laurowych i soli. Te wszystkie składniki powinny gotować się ok. 30 min. Po upływie tego czasu wywar należy odcedzić. Warzywa: marchewkę i seler i cebulę (bez pietruszki!) przecieramy przez sito (żeby otrzymać kolorową masę warzywną), dodajemy rodzynki i odkładamy na bok. Resztę, tzn. głowę, płetwy i ogon oraz pietruszkę można już wyrzucić. Teraz czas na karpia: kroimy go w dzwonka i solimy i tak przygotowanego wkładamy do czystego wywaru. Gotujemy na wolnym ogniu ok. 20-25 min. Następnie delikatnie wyjmujemy rybę i odkładamy do przestygnięcia. Z jeszcze ciepłego karpia usuwamy wszystkie ości i układamy go na półmisku. Wywar zdjęty z ognia mieszamy z żelatyną, doprawiamy cukrem (potrawa powinna być lekko słodkie) i mielonym pieprzem oraz łączymy go z przetartymi wcześniej warzywami. Tak przygotowaną zalewą polewamy rybę i odstawiamy w zimne miejsce. Dekorujemy według gustu, najlepiej bardzo kolorowo! Wesołych Świąt i smacznego! Magda Kracher COŚ DLA KONIARZY część druga W poprzednim numerze,, NCh pisałam czym należy się kierować wybierając klub jeździecki do nauki jazdy konnej, dziś parę rad dla tych którzy pragną sobie konia kupić. Nauczyliśmy się jeździć konno, a przynajmniej tak nam się wydaje i podejmujemy decyzję kupujemy konia na własność. Czym się kierować przy takim zakupie? Czy lepiej mieć młodego, czy raczej dorosłego? Wałacha, ogiera czy klacz? Od hodowcy, z ogłoszenia w gazecie czy z klubu jeździeckiego? Prosił mnie kiedyś znajomy, żebym znalazła mu dobrego konia, bo chce kupić konia młodego, zdrowego, z,, dobrym papierem, taniego, powinna to być spokojna, kara klacz o dobrej prezencji i żwawym temperamencie. Mówiąc krótko chciał osiem pożądanych cech połączyć w jednym koniu, a tak się niestety nie da. Jeśli kupimy konia młodego z tzw. dobrym rodowodem (tzn.,, papierem ) typu szlachetnego, to niestety nie będzie on spokojnym koniem dla średnio zaawansowanego jeźdźca. Jeśli będzie tani, to raczej nie będzie to koń wybitny, lub będzie obarczony ukrytą wadą. Całkiem nie da się uniknąć ryzyka, ale można je zminimalizować. Przede wszystkim należy samemu sobie odpowiedzieć na pytanie do czego potrzebny mi jest ten koń? Czy potrzebuję go do sportu wyczynowego, do rekreacji, do hodowli, do tego, żeby pochwalić się znajomym, a może po prostu do kochania. Drugie pytanie na jakie trzeba sobie odpowiedzieć, to gdzie tego konia będę trzymać: w pensjonacie, w przydomowym ogrodzie, na wsi u znajomych? Trzecie pytanie ile czasu mogę mu poświęcić? Koń sportowy Koń sportowy powinien być młody, idealnie zdrowy, a szczególnie musi mieć zdrowe nogi. Ocenę stanu zdrowia należy powierzyć lekarzowi weterynarii, który dysponuje aparatem RTG, ponieważ trzeba prześwietlić kończyny konia (koniecznie przed zakupem!). Wskazane aby miał dobre, sportowe pochodzenie, tzn. miał przodków wygrywających zawody. Konie takie mają duży temperament, dlatego wymagają doświadczonego jeźdźca i codziennych treningów. Trzymane powinny być w stajniach sportowych. Mniej ważna jest płeć, a także uroda czy prawidłowa budowa. Planując zakup takiego konia należy liczyć się z dużym wydatkiem, nie tylko przy zakupie także koszty utrzymania są tu wysokie pensjonat, trener, udział w zawodach. Koń rekreacyjny Ideałem jest tu koń w średnim wieku, wałach, ewentualnie klacz (nigdy ogier), dobrze przygotowany do pracy z jeźdźcem. I tu wskazane jest wcześniejsze badanie weterynaryjne, aby uniknąć przykrych niespodzianek. Powinien być to koń bez narowów, spokojny i zrównoważony. Może być nieco starszy czasem warto nawet kupić konia kilkunastoletniego. Uroda i prawidłowa budowa są zawsze mile widziane, ale w przypadku konia rekreacyjnego nie są najważniejsze. Koń hodowlany Przede wszystkim należy wybrać rasę jaką chcemy hodować. Ras koni jest bardzo wiele i nie ma miejsca w niniejszym opracowaniu na to, aby je omawiać. Rady mam cztery. 1. Kupować najlepszy materiał genetyczny we współpracy z lekarzem weterynarii zajmującym się rozrodem koni. 2. Nie,, produkować mieszańców międzyrasowych, a zwłaszcza nie kryć nieuznanymi ogierami (tzn. takimi, które nie przeszły odpowiednich badań i testów). 3. Zapewnić źrebięciu i matce odpowiednie żywienie i ruch, co jest możliwe tam, gdzie są duże areały pastwisk (rzadko kiedy w stajniach rekreacyjnych i pensjonatach dla koni). 4. W początkowym okresie hodowli słuchać rad doświadczonych hodowców, weterynarza, czytać podręczniki hodowlane. Konie hodowlane powinny mieć prawidłową budowę, dobry rodowód i oczywiście muszą być zdolne do rozrodu. Koń snobistyczny To koń bardzo drogi, bardzo rasowy, bardzo urodziwy i trzymany w najdroższej i najbardziej snobistycznej stajni w Warszawie. Nie należy na nim jeździć, ale z całą pewnością należy pokazywać go znajomym niezależnie od tego czy go chcą oglądać, czy nie. Żartuję, ale zapewniam państwa, że mam takich pacjentów. Koń do kochania To koń dla każdego, kto po prostu lubi te zwierzęta. Bardzo dobrze jest gdy wybierzemy konia, który może stać się koniem rodzinnym. Młodsze dzieci będą się na nim uczyć jeździć, starsze pojadą w teren czy na zawody, a rodzice przejadą się bryczką. Kupując takiego konia nie zawsze trzeba patrzeć na jego cechy użytkowe, ma to być przede wszystkim koń miły i grzeczny. Warto takiego konia znać przed zakupem i kupić go np. w klubie jeździeckim, gdzie już znamy konie. Czasem można kupić takiego konia za grosze, po to by zapewnić mu godziwą starość i emeryturę, a on odwdzięcza się dobrocią i spokojem. Można go wstawić do taniego pensjonatu, czy trzymać w przydomowym ogrodzie. Znam liczne takie przypadki i bardzo lubię pracować z tymi końmi i ich właścicielami. Na zakończenie dodam, że SZTUKĄ JEST KUP- NO DOBREGO KONIA, ALE JESZCZE WIĘKSZĄ SZTUKĄ JEST UTRZYMANIE GO. Własny koń to ogromna radość, ale wymaga dużo czasu i pieniędzy, warto więc dobrze ten zakup przemyśleć. Przestrzegam przed pochopnym kupnem konia dziecku na komunię czy na gwiazdkę. Ta przestroga dotyczy zresztą i innych zwierząt. Z okazji zbliżających się Świąt życzę spokoju i radości dla Państwa i Waszych zwierzaków. Instruktor jazdy konnej Agata Tarasek. STRONA 12 WWW.NCH.PL