KWARTALNIK ISSN 1234-8600



Podobne dokumenty
Prof. dr hab. Adam Wrzosek organizator i Dziekan Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Poznańskiego w latach 1920/ /1923

O Królowaniu królowi Cypru fragmenty

VI Liceum Ogólnokszta³c±ce w Katowicach

Jeszcze Piotr Hiacynt Pruszcz pisa³:

DLACZEGO WARTO G OSOWAÆ NA PSL?

Spis treœci. Przedmowa... V Wykaz skrótów... XV Wykaz literatury... XVII

Spis treści. Skróty i oznaczenia Przedmowa...19

Innowacja pedagogiczna Z Babcią i Dziadkiem przez świat w placówkach przedszkolnych z terenu Gminy Wodzisław

1. Domowa gospodarka, czyli jak u³o yæ bud et

: Szko³a dla dziewcz±t w Mohmandan

ZAWODOWIEC HARCERZ. Ten artyku³ jest rozszerzeniem krótkiego tekstu, który ukaza³ siê w grudniowym wydaniu internetowego Na tropie.

Niezwykłe budynki bibliotek w Polsce - konkurs Proszę dopasować bibliotekę do miasta, w którym się znajduje.

ANKIETA DLA OSÓB NIEPE NOSPRAWNYCH

Podczas pobytu w Żywcu artysta malarz portretował wielu mieszczan żywieckich.

PRZYK AD 4: PROGRAM BBC O NIEWIARYGODNYCH MOCACH SAMOUZDRAWIANIA

Antoni Guzik. Rektor, Dziekan, Profesor, wybitny Nauczyciel, Przyjaciel Młodzieży

VI Miêdzynarodowy Rajd Katyñski w Charkowie

XV Jubileuszowe Poznańskie Dni Książki Naukowej plan ekspozycji [5] Informacja. Biuro Targów

Wymagania programowe

MUZEUM NARODOWE W KRAKOWIE- GMACH GŁÓWNY. Fot:

Nasz adres: Kraków ul. Akacjowa 5 tel./fax:

Profesorowie Wydziału Rolniczego UJ (czternastu profesorów) aresztowani podczas Sonderaktion Krakau, 6 listopada 1939 roku.

ŚLADAMI MAZURKA DĄBROWSKIEGO

instrukcja obs³ugi EPI NO Libra Zestaw do æwiczeñ przepony miednicy skutecznoœæ potwierdzona klinicznie Dziêkujemy za wybór naszego produktu

To z tego poematu, co teraz piszesz? Nadal nie odpowiada. Bo e, on chyba naprawdê obrazi³ siê o tego obcego.

KARTA PRACY UCZNIA NR 1.

15. ANEKS. Ludwikowo - rodzinny dom Mączyńskich tu urodził się ks. Kazimierz Mączyński. Rodzinny dom

Suplement część B dyplomu nr.*

KOMUNIKATY. Anita Wojtaœ* Pracownicy z internetu. Kandydat w sieci

I. Zawody wiedzy o zasięgu ponadwojewódzkim organizowane przez Małopolskiego Kuratora Oświaty na podstawie zawartych porozumień.

Spis treœci. I. Droga elazna

Szanowni Mieszkańcy Krzczonowic!

JAN PAWEŁ II DO POLSKICH UCZONYCH

100 lecie niepodległości Polski

WSZĘDZIE DOBRZE, ALE... W SZKOLE NAJLEPIEJ!!!

KONFERENCJE PRZEDZJAZDOWE

Temat miesi¹ca numer. Sportu Wyczynowego, czyli o potrzebie upowszechniania wiedzy naukowej o sporcie

Dworek-Siedziba 11 Listopada 139, Sulejówek, Tel: , Konto: PKO SA I Odział w Sulejówku

Rozdzia³ 1 ROZPOZNANIE

oprac. Monika Markowska i Hanna Ciepiela Wojewódzki Ośrodek Metodyczny

Moja mała Ojczyzna Program ścieżki - edukacja regionalna - dziedzictwo kulturowe w regionie rawskim.

Akademia Rolnicza w Lublinie posiada uprawnienia do nadawania następujących stopni naukowych doktora: doktor nauk rolniczych w dyscyplinach:

Bo ena Kaniuczak Ma³gorzata Kruczek. Abstrakt. Biblioteka G³ówna Politechniki Rzeszowskiej

TAJEMNICZY OGRÓD AZIENKOWSKI

Alwernia. Moja Mała Ojczyzna. Opracowała: Karolina Hojowska

Pytania konkursowe. 3. Kim z zawodu był ojciec Karola Wojtyły i gdzie pracował? 4. Przy jakiej ulicy w Wadowicach mieszkali Państwo Wojtyłowie?

dr inż. Zygmunt Rozewicz

Wincenty Kućma. światło w cieniu WYSTAWA RZEŹBY, RYSUNKU I FOTOGRAFII

Dziêkujemy GlaxoSmithKline za wspieranie miêdzynarodowego rozwoju i ewaluacji Przyjació³ Zippiego.

Małopolski Konkurs Tematyczny:

98. rocznica bitwy pod Zadwórzem uroczystości ku czci bohaterów 18 sierpnia 2018

XVI Poznańskie Dni Książki Naukowej plan ekspozycji [5] Informacja. Biuro Targów

EGZAMIN MATURALNY Z WIEDZY O SPO ECZEÑSTWIE

70 lat WYDZIAŁU - 90 lat Jerzego KOWALCZUKA GEOLOGICZNO- MIERNICZEGO ( ) Akademii Górniczej GEOLOGICZNO-POSZUKIWAWCZEGO ( ) GEOLOGII,

Karol Estreicher twórca Bibliografii polskiej

DODN Legnica. Kurs kwalifikacyjny z zakresu organizacji i zarz¹dzania oœwiat¹ K01/L

INFORMACJA O PRZEBIEGU WYKONANIA PLANU FINANSOWEGO GMINNEJ BIBLIOTEKI PUBLICZNEJ W TRZEBIECHOWIE ZA ROK 2014

Pojêcie. Czym s¹ stopnie instruktorskie. Kto mo e byæ opiekunem próby. Warunki, jakie ma SYSTEM STOPNI INSTRUKTORSKICH

Księgarnia PWN: Wojciech Witkowski - Historia administracji w Polsce

Zespó³ Dandy-Walkera bez tajemnic

113 LITANII. Wybór i opracowanie. ks. Jerzy Lech Kontkowski SJ

KALENDARIUM

============================================================================

Jakub Glatsztejn Lublinie, moje œwiête miasto


Wiersze Pana JANA KUCHTY

Sprawozdanie z otwarcia wystawy: Ryszard Kaczorowski wpisany w dzieje Uniwersytetu w Białymstoku

XVII Szkolny Konkurs Historyczny pn: Józef Piłsudski człowiek czynu i legendy ( szkoły ponadgimnazjalne)

Od przeszłości do teraźniejszości. Biblioteka Uniwersytetu Łódzkiego

11 listopada 1918 roku

Wspomnienie, w setną rocznicę urodzin, Boczkowski Feliks ( ), mgr praw i ekonomii

Przedmowa. Nauczyciele mog¹ stosowaæ ró ne gry i zabawy matematyczne:

Tradycje stowarzyszeniowe warszawskich elektryków przed 1920 r.

PAMIĘĆ MURÓW SZKOLNYCH

Spis tre ci. Przedmowa Wst p... 15

I. Zawody wiedzy o zasięgu ponadwojewódzkim organizowane przez Małopolskiego Kuratora Oświaty na podstawie zawartych porozumień.

NIEZBÊDNIK PRAKTYKANTA SPIS TREŒCI

STATUT KOŁA NAUKOWEGO KLUB INWESTORA

KTO MO E OTRZYMAÆ DODATEK MIESZKANIOWY

Bibliotekarze dyplomowani w bibliotekach Krakowa aktywność zawodowa i naukowa

Nadwiślański Oddział Straży Granicznej

RADA EUROPY EUROPEJSKI TRYBUNA PRAW CZ OWIEKA CZWARTA SEKCJA. SPRAWA D. M. przeciwko POLSCE 1

WYNIKI PODZIAŁ ŚRODKÓW FINANSOWYCH NA REALIZACJĘ ZADAŃ W RAMACH OGŁOSZONEGO PRZEZ DEPARTAMENT KULTURY, SPORTU I TURYSTYKI KONKURSU

Aktualne informacje pomocne w pełnieniu funkcji opiekuna stażu

Andrzej Grzeszczuk. Wileńszczyzna. w II Rzeczypospolitej. Materiały dydaktyczne do lekcji historii dla szkół ponadpodstawowych

SYSTEM INFORMACJI GEOGRAFICZNEJ JAKO NIEZBÊDNY ELEMENT POWSZECHNEJ TAKSACJI NIERUCHOMOŒCI**

POZNAÑSKO-LWOWSKIE COLLOQUIUM PHARMACEUTICUM

DZIENNIK URZÊDOWY WOJEWÓDZTWA WIELKOPOLSKIEGO

ZARZĄDZENIE NR 1782/2003 PREZYDENTA MIASTA KRAKOWA Z DNIA 12 grudnia 2003 r.

INWENTARZ. Nr zespołu 59. z lat Zespołu (zbioru) akt Studenckie Stowarzyszenie Przyjaciół ONZ przy UMK

Lata płyną naprzód. Już wielu nie pamięta Księcia Kardynała Adama Stefana Sapiehy. Ci, którzy pamiętają, tak jak ja, mają obowiązek przypominać,

Temat: Zasady pierwszej pomocy

MĄDROŚĆ, WIARA i WYCHOWANIE. Koncepcja pracy Katolickiego Gimnazjum im. św. Jadwigi Królowej w Sandomierzu na lata 2015/2020

Lekcja 1: Ludzie, których spotka³ Pan Jezus - Chora kobieta. 2. Teœciowa Szymona mia³a wysok¹. 3. Poproszono Jezusa, aby j¹.

Charakterystyka ma³ych przedsiêbiorstw w województwach lubelskim i podkarpackim w 2004 roku

Kolekcja Larysy Zajączkowskiej-Mitznerowej

Kwestionariusz rekrutacyjny do Projektu Muzyczna Klasa BGŻ w Ogólnokształcącej Szkole Muzycznej I i II stopnia im. Feliksa Nowowiejskiego w Gdańsku

Kultura ludowa w turystyce wiejskiej - preferencje turystów. Ma gorzata Wyrwicz

CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ

9 Wprowadzenie i podziękowania... Wykaz wybranych skrótów... Wysoki Sejm raczy uchwalić - Wstęp... DOKUMENTY...

Transkrypt:

KWARTALNIK ISSN 1234-8600 3 (19) 1999 O ksiê niczce, hrabiach i ziemianach Pa³ace i kolekcje Szko³a polskich pañ Rozmowa z Jerzym Madeyskim Wiersze Herberta i o Herbercie Opowiadania ks. Je owskiego i Marcjanny Sza³êgi O wielkiej œpiewaczce i lwowskiej graficzce Ksi¹ ki i czasopisma

S OWO OD REDAKCJI ywot pisma poczciwego Od paru tygodni nasza Redakcja pracuje spokojniej: ywot kwartalnika w bie ¹cym roku mamy zapewniony! Nasi Czytelnicy bardzo siê zaniepokoili, gdy dostali przy numerze 1/99 karteczkê informuj¹c¹, e jeszcze nie jesteœmy pewni, czy w bie ¹cym roku skoñczy siê na tym jednym numerze, czy uka ¹ siê normalnie cztery (plus specjalny, ale tamten mamy zapewniony dziêki dotacji Rady Ochrony Pamiêci Walk i Mêczeñstwa). Niektórzy wiêc z Czytelników zaczêli œpiesznie nadsy³aæ op³aty za tegoroczn¹ prenumeratê, eby nam pomóc, a jedna z Pañ zaproponowa³a drastyczne podniesienie ceny numeru, byle tylko pismo wychodzi³o. Inny Czytelnik interweniowa³ nawet w Kancelarii Senatu, co spotka³o siê z mi³ym odzewem z tamtej strony. By³y to wzruszaj¹ce dowody sympatii dla naszego pisma, serdecznie za to dziêkujemy. Nasi Sponsorzy wcale jednak o nas nie zapomnieli, chwilow¹ przeszkod¹ by³y skomplikowane procedury bud etowe i wszystko (nie tylko dla nas) uleg³o opóÿnieniu. Mamy to na szczêœcie za sob¹. Tak e wiêc Dobrodziejom w imieniu Redakcji i Czytelników gor¹co dziêkujemy! Nasze redakcyjne teczki s¹ przepe³nione materia³ami, nadsy³anymi z ró nych stron. Kwartalnik jednak jak ju donosiliœmy nie jest niestety z gumy, niemo liwe jest wiêc wydrukowanie wszystkiego w szybkich terminach. Do tego dochodz¹ liczne aktualne i konieczne do zrelacjonowania wydarzenia niektóre mi³e, nawet wspania³e, inne niemi³e, a nawet wstrêtne. Przypomnijmy kilka najwa niejszych w minionej po³owie roku: nasze X-lecie, akcja pomocowa, pielgrzymka Ojca œw., uroczystoœæ o. Adama Studziñskiego i mnóstwo pomniejszych, a z drugiej strony obrzydliwe wydarzenia wokó³ Cmentarza Orl¹t we Lwowie lub nieprzyjazne napisy na szkole. Do tego dochodzi niezwykle intensywna produkcja wydawnicza, zwi¹zana ze Lwowem i Ma³opolsk¹ Wschodni¹, ich histori¹ i ludÿmi trzeba to wszak omówiæ, przybli yæ Czytelnikom, bo któ jest w stanie to wszystko kupiæ i przeczytaæ? A jeszcze dodajmy czasopisma kresowe i niekresowe z ca³ej RP, Lwowa, zagranicy... Tak, ale autorzy, którzy nadsy³aj¹ do nas swoje opracowania, gniewaj¹ siê, gdy nie znajduj¹ ich niezw³ocznie na ³amach Cracovia-Leopolis. Pisz¹, telefonuj¹, nawet obra aj¹ siê. Wszystkich ich wiêc nie po raz pierwszy zreszt¹ serdecznie przepraszamy i prosimy o cierpliwoœæ. Tym bardziej e jak Czytelnicy zauwa yli artyku³y dobieramy tematycznie. Piszemy jednak te s³owa nie ca³kiem bezinteresownie. Chcemy mianowicie poprosiæ szersze grono Czytelników o wypowiedzi, co im siê w naszym piœmie najbardziej podoba, a co nie daj Bóg najbardziej nie podoba. Czego chcieliby wiêcej, albo mniej, a mo e inaczej? Aby jednak unikn¹æ nieporozumienia, przypominamy to, co dla nas najwa niejsze: nasz kwartalnik jest poœwiêcony Lwowowi i Ma³opolsce Wschodniej, ich polskiej historii, kulturze, ludziom w przesz³oœci i teraÿniejszoœci, a to przede wszystkim w odwiecznym i wspó³czesnym powi¹zaniu z ca³¹ Ma³opolsk¹, z Krakowem na czele. Czekamy wiêc na listy, a rezultaty tej korespondencji zrelacjonujemy. I jeszcze na koniec s³ów parê o zawartoœci tego numeru. Jak ³atwo zauwa yæ, jest on poœwiêcony dziedzinie rzec mo na podwójnie przepad³ej: ziemiañstwu i arystokracji, pa³acom i kolekcjom, szlachetnym filantropom. Jednak nie brak i innych materia³ów, bo numer ca³kiem monotematyczny nie móg³by dogodziæ wszystkim gustom. Serdecznie pozdrawiamy. Redakcja PS Tytu³ powy szego tekstu nawi¹zuje nie tylko do Rejowego ywota cz³owieka poczciwego, ale i s³ów naszej Czytelniczki, która wœród wielu pochwa³, za najwa niejsz¹ uzna³a taki komplement: Wasze pismo jest poczciwe (!)

FELIETON O DWORACH Kiedy ogl¹dam za granic¹ wspaniale zachowane zabytkowe zespo³y pa³acowe i dworskie, œciska mi siê serce: myœmy przecie w Polsce te to mieli... Z lat dziecinnych wynios³am wspomnienie odwiedzin u mieszkaj¹cych na wsi krewnych. Jak e tu nie zapamiêtaæ goœcinnych gospodarzy, ciesz¹cych siê z przybycia goœci. Dworki raz mniej, raz bardziej zasobne, obroœniête dzikim winem, podparte kolumienkami, z gankiem, na którym podawano w letnie dni podwieczorek. Wnêtrze pe³ne rodzinnych pami¹tek. Mieni¹ce siê srebrem i purpur¹ s³uckie pasy, które czasami poci¹ga³am mocno myœl¹c, e na ich pocz¹tku wisz¹ jak w koœciele dzwonki. Strychy pe³ne kufrów, w których znajdowa³y siê dziwne przedmioty z dalekiej przesz³oœci. I roz³o yste drzewa w otaczaj¹cych domy parkach i ogrodach. Kiedy po latach mo na ju by³o przekroczyæ granicê i udaæ siê w znajome niegdyœ okolice, trzeba by³o zgadywaæ, w którym miejscu sta³ kiedyœ dom. Œwiadczy³y o tym jakieœ pozosta³e przypadkowo kêpy drzew albo resztki fundamentów, wystaj¹ce spod trawy i zielska. A najczêœciej nie by³o niczego. Zupe³nie jakby okolicê nawiedzi³ demon zniszczenia. Kraj wspominany jako ziemie obfitoœci, nagle zosta³ zamieniony w straszliwe pustkowie. Demon ten zagarn¹³ po wojnie ca³y nasz kraj, w którym to, co zdo³a³o przetrwaæ wojnê i dwie okupacje, zniszczono. Zarz¹dzono coœ, co w PRL i za wschodnim kordonem nazwano reform¹ roln¹, a by³o wymierzone przeciw tradycji polskiej. Tradycji, która przetrwa³a przez wszystkie zabory. Zlikwidowano swoistego rodzaju minimuzea, w których bez dotacji pañstwowych pielêgnowano narodowe pami¹tki i dzie³a polskich rzemieœlników. Nic i nikt ju chyba nie zdo³a przywróciæ do ycia tego, co zosta³o zrujnowane. Starajmy siê wiêc przekazaæ przynajmniej to, co pozosta³o w naszych wspomnieniach. Barbara Cza³czyñska Herb Jelita hr. Bielskich (p. artyku³ Pamiêtam tamten pa³ac str. 14)

Marta Walczewska PO PIELGRZYMCE PAPIESKIEJ Byliœmy œwiadkami wielkiego wydarzenia: Ojciec Œwiêty Jan Pawe³ II po raz szósty odwiedzi³ kraj rodzinny. W czasie Jego pielgrzymki, najd³u szej z dotychczasowych i najbogatszej pod wzglêdem liczby spotkañ, przez 13 dni s³uchaliœmy Jego katechez. Oddychaliœmy atmosfer¹ przepe³nion¹ mi- ³oœci¹ Boga i Ojczyzny; Jan Pawe³ II przybli- y³ nam naukê Oœmiu B³ogos³awieñstw. By³ Goœciem Polski w jej dzisiejszych granicach, nie by³o Mu jeszcze dane odwiedziæ Lwowa i naszych kresów po³udniowo-wschodnich, choæ by³ ju niedawno w Wilnie. Wielu ludzi z tamtej strony granicy przyjecha³o tutaj, witali Go te ci, których ekspatriowano z Kresów i od lat mieszkaj¹ w obecnej Polsce. Wita³y Ojca Œwiêtego nasze najdro - sze, przywiezione z Kresów, ocalone przed sowieckim barbarzyñstwem œwiête obrazy i figury. Wita³a Go w Gdañsku cudowna Matka Bo a askawa z ormiañskiego koœcio³a w Stanis³awowie mieœcie, w którym wymordowano wiêkszoœæ miejscowej inteligencji polskiej. A w Warszawie Matka Bo a ó³kiewska, Patronka miasta, w którym jak tam wszêdzie zgodnie wspó³- yli Polacy, ydzi, Rusini, Niemcy. Papieska msza œw. w Warszawie odby³a siê tak blisko Grobu Nieznanego o³nierza, gdzie spoczywaj¹ szcz¹tki Bohatera poleg³ego we Lwowie. Do warszawskiego Zamku sprowadzono ze Lwowa wystawê krucyfiksów, które ocala³y ze zniszczonych przez barbarzyñców koœcio³ów na Kresach. Te rzeÿby wielkiej nieraz wartoœci artystycznej, omodlone przez pokolenia Polaków i Rusinów s¹ przewa nie okaleczone. Tak Chrystus Cierpi¹cy wita³ nastêpcê œw. Piotra. W Warszawie Ojciec Œwiêty poœwiêci³ Pomnik Poleg³ych i Pomordowanych na Wschodzie. Któ z nas nie ma wœród nich kogoœ bliskiego? Wartê przy pomniku trzymali ch³opcy w mundurach transparent g³osi³: Harcerze ze Lwowa Semper Fidelis. Wœród 108 beatyfikowanych przez Ojca Œwiêtego w Warszawie s¹ b³ogos³awieni, którzy pochodzili z Kresów lub tam pracowali, jak np. Maria Antonina Kratochwil, nauczycielka, wychowawczyni, nale ¹ca do Zgromadzenia Sióstr Szkolnych de Notre Dame, wiêziona w Stanis³awowie. Kolejne miejsce pielgrzymki Radzymin, gdzie Ojciec Œwiêty modli³ siê na cmentarzu ofiar wojny 1920 roku przypomina nam odleg³e od Lwowa o 33 km Zadwórze Polskie Termopile. Stoczona tam bohaterska walka jednego z polskich oddzia³ów, które ofiar¹ krwi, broni¹c Lwowa, zatrzyma³y armiê Budionnego, os³abiaj¹c w ten sposób si³y Tuchaczewskiego, pr¹cego na Warszawê by³y wstêpem do Cudu nad Wis³¹. Kraków, miasto Karola Wojty³y, radoœnie przygotowa³ siê na Jego przyjêcie. Czeka³a nas jednak szczególna próba po wielu godzinach wyczekiwania w strumieniach deszczu na B³oniach dowiedzieliœmy siê, e Ojciec Œwiêty zachorowa³ i nie bêdzie obecny wœród nas. To bolesne rozczarowanie przyjêliœmy godnie, ze spokojem i widaæ dobrze modliliœmy siê o Jego zdrowie, bo dalsza czêœæ pielgrzymki odby³a siê szczêœliwie. I my modliliœmy siê do przebywaj¹cych tu, wœród nas w Krakowie, Chrystusa Cierpi¹cego z Milatyna, do Matki Bo- ej askawej, do Matki Bo ej Sokalskiej... Z wielkim alem egnaliœmy Jana Paw- ³a II, lecz z nadziej¹ w sercach, e jeszcze do nas przyjedzie. A mo e Bóg da tak e do Lwowa, by S³udzy Bo y Józef Bilczewski i Zygmunt Gorazdowski zostali wyniesieni do chwa³y o³tarzy. Ojcze Œwiêty! Polacy na Wschodzie chc¹ siê modliæ po polsku z Papie em Polakiem! Teraz i zawsze. Krakowscy i ma³opolscy Lwowianie 2

A oto wiersz napisany z tej okazji przez krakowsk¹ lwowiankê, pani¹ Wandê Dobrzyck¹-Sykut: ODA DO PAPIE A JANA PAW A II Œwiecisz mi³oœci¹ bliÿniego jak gwiazda promienna! Dzieñ kwitnie w pokorze i blasku bo jesteœ na Polskiej Ziemi! Ujrza³eœ znowu dom Swojej m³odoœci i ludzi bliskich, serdecznych, ufnych w prawdy, które g³osisz. Bêdziesz mocny now¹ si³¹ czu³ych wzruszeñ, przez to jeszcze bardziej Œwiêty. Wielka radoœæ idzie z Tob¹ oraz magia Twoich r¹k i oczu, które b³ogos³awi¹ urbi et orbi! Rozbijasz œwiat pe³en chaosu na atomy barw Mi³oœci i Pokoju, szturmujesz Niebo modlitw¹ i Ziemiê nêkan¹ ci¹g³ymi wojnami. Zrywasz zas³ony tkwi¹ce na poni onych przez fetysz pieni¹dza i w³adzy, buntujesz siê przeciw przemocy, walczysz o ³ad na Ziemi! Chcesz j¹ przybli yæ do Nieba g³oszonego przez Chrystusa. Na barykadach Boskiej Idei pragniesz otworzyæ Kluczem Piotrowym lepszy Œwiat jesteœ jak p³omieñ, który nie zgaœnie nigdy na kraterze Historii bo chcesz z³¹czyæ ludzi ogniwem Mi³oœci BliŸniego. Jesteœ Lekarzem Œwiata! 3

Gmach Szko³y na Snopkowie Maria Gumiñska SZKO A POLSKICH PAÑ Instytut Gospodarczego Kszta³cenia Kobiet im. Janiny Kar³owicz w Snopkowie (1913-1940) Pod koniec XVIII i w XIX wieku w rozbitej przez rozbiory i niszczonej przez zaborców Polsce gospodarka wiejska szczególnie w niektórych rejonach kraju sta³a na niskim poziomie, a jej rozwój i postêp hamowa³y nie tylko wzglêdy polityczne oraz ogólne zacofanie gospodarcze, ale i brak odpowiednio przeszkolonych kadr w zakresie rolnictwa i wiejskiego gospodarstwa domowego. Do wielu cennych inicjatyw w tym trudnym dla Polski okresie, podejmowanych przez ludzi œwiat³ych, nale y zaliczyæ starania o kszta³cenie kobiet, co z du ym poœwiêceniem rozpoczê³a realizowaæ genera³owa Jadwiga Zamoyska, zak³adaj¹c w latach osiemdziesiêtych ubieg³ego stulecia Szko³ê Pracy Domowej Kobiet w Kórniku, a póÿniej w KuŸnicach ko³o Zakopanego. Ide¹ przewodni¹ Zamoyskiej by³o nie tylko dobre przygotowanie kobiet do zawodu i racjonalnego prowadzenia gospodarstwa, g³ównie wiejskiego, ale i kszta³towanie ich charakterów i rozbudzanie patriotycznego obowi¹zku s³u enia Polsce. Wychowanki Szko³y w KuŸnicach postanowi³y wprowadziæ w czyn idea³y rzetelnej pracy i s³u by dla Ojczyzny, wpajane im przez J. Zamoysk¹, podejmuj¹c inicjatywê za³o enia szko³y gospodarczej dla dziewcz¹t wiejskich na terenie Ma³opolski Wschodniej. G³ówn¹ inicjatork¹ tego pomys³u by³a Janina Kar³owiczówna (1882-1937). W 1905 r. wspólnie z dwoma innymi kuÿniczankami Juli¹ ukaszewsk¹ i Mari¹ Wiœniewsk¹ powo³a³a do ycia lwowskie Kó³ko KuŸniczanek, które gromadz¹c na pocz¹tku zaledwie kilkanaœcie osób, zajê³o siê m.in. gromadzeniem funduszy na rozpoczêcie budowy planowanej szko³y. Szko³a taka powsta³a w 1906 r. w Olesku (pow. z³oczowski), przeniesiona póÿniej do Pietrycz, a w 1911 r. do Bia³ego Kamienia. Wielka potrzeba i zainteresowanie spo- ³eczeñstwa tego typu kszta³ceniem kobiet doprowadzi³y osoby zrzeszone w Kó³ku KuŸniczanek do utworzenia w 1907 r. Towarzy- 4

stwa Gospodarczego Wykszta³cenia Kobiet (TGWK). Towarzystwo to przejê³o prowadzenie kursów gospodarczych w wielu miejscowoœciach oraz opiekê nad nowo powstaj¹cymi szko³ami dla dziewcz¹t wiejskich (m.in. w ydaczowie, T³umaczu i Bia- ³ym Kamieniu). Rozbudowa szkolnictwa gospodarczego stworzy³a piln¹ potrzebê wykszta³cenia odpowiednich kadr nauczycielskich. Myœl za³o enia wy szej uczelni gospodarczej podjê³y J. Kar³owicz i Wanda Czartoryska (zob. Sylwetki), przewodnicz¹ca TGWK od 1911 r. Janina Kar³owiczówna ofiarowa³a na ten cel czêœæ gruntu ze swojego maj¹tku na przedmieœciach Lwowa w Snopkowie, natomiast W. Czartoryska udzieli³a pomocy finansowej i przekaza³a TGWK do dyspozycji przysz³ej uczelni s¹siedni folwark Bielosko. Ona te by³a do swej œmierci w 1920 r. troskliw¹ opiekunk¹ szko³y snopkowskiej. Ryzykown¹, jak na tamte czasy, i trudn¹ ze wzglêdów finansowych budowê rozpoczêto jeszcze w 1911 r. od poœwiêcenia kamienia wêgielnego. Dziêki pomocy ówczesnego Wydzia³u Krajowego, ofiarnoœci spo³eczeñstwa i pe³nej poœwiêcenia pracy szybko ros³y mury uczelni i ju w 1913 r. w nowym budynku rozpoczê³y naukê pierwsze s³uchaczki Seminarium Gospodarczego w Snopkowie. Warunkami przyjêcia kandydatek by³y: ukoñczony 18. rok ycia, œwiadectwo dojrza³oœci œredniej szko³y ogólnokszta³c¹cej, narodowoœæ polska (przyjmowano te Polki zamieszka³e za granic¹), wyznanie rzymskokatolickie i œwiadectwo zdrowia. Wiêkszoœæ uczennic szko³y snopkowskiej by³a pochodzenia ziemiañskiego. Pierwsz¹ kierowniczk¹ Seminarium do 1920 r. by³a Maria Dewiczowa, poprzednio nauczycielka szko³y gospodarczej w Bia- ³ym Kamieniu. Natomiast J. Kar³owicz pracowa³a pocz¹tkowo jako nauczycielka i kierowniczka internatu, a od 1920 r. jako dyrektor Seminarium Gospodarczego. Nauka w Seminarium trwa³a dwa lata. Opracowuj¹c program nauki i zasady organizacyjne, Kar³owiczówna wykorzysta³a wiedzê zdobyt¹ w KuŸnicach oraz w czasie wycieczek i praktyk zagranicznych w szko³ach podobnego typu, m.in. w Belgii, Szwajcarii, Danii i Czechos³owacji. Po zdaniu wszystkich egzaminów z obowi¹zuj¹cych w ci¹gu dwuletniej nauki przedmiotów s³uchaczki otrzymywa³y absolutorium, po czym przystêpowa³y do egzaminu koñcowego, który uprawnia³ do podjêcia pracy zawodowej. Wybuch I wojny œwiatowej przerwa³ na krótko dzia³alnoœæ szko³y, ale ju jesieni¹ 1915 r., po ust¹pieniu Rosjan, rozpoczêto naukê i w roku nastêpnym do pierwszego egzaminu dyplomowego przyst¹pi³o 16 absolwentek. W czasie dzia³añ wojennych w budynku Seminarium zorganizowano opiekê nad rannymi legionistami oraz ich do ywianie. Pracowa³a te kuchnia wydaj¹ca posi³ki dla ubogich. Podobnie w latach 1918-20 wyk³adowcy oraz s³uchaczki szko³y snopkowskiej bra³y udzia³ w obronie Lwowa, a w budynku szkolnym urz¹dzono szpital dla rannych i przygotowywano posi³ki dla o³nierzy. W walkach o Lwów zginê³a uczennica Felicja Sulimirska. Za zas³ugi w pomocy walcz¹cym Szko³a zosta³a odznaczona Krzy em Obrony Lwowa. Wmurowano go uroczyœcie na budynku szkolnym w 1934 r. Nale y te podkreœliæ, e w r. 1916 w Snopkowie wypoczywa³ przez Janina Kar³owiczówna 5

trzy tygodnie marsza³ek Józef Pi³sudski. Potem jeszcze dwukrotnie odwiedza³ Szko- ³ê w 1918 i 1919 r. Pomimo trudnoœci finansowych po ustaniu walk 1920 r. rozpoczêto rozbudowê i unowoczeœnienie budynków uczelni. K³opoty finansowe wzros³y wraz ze œmierci¹ Wandy Czartoryskiej, hojnej i yczliwej opiekunki Snopkowa. Szko³a w Snopkowie zmienia³a kilkakrotnie nazwê. Seminarium Gospodarcze, bêd¹ce w³asnoœci¹ TGWK, podlega³o w latach 1918-28 Ministerstwu Oœwiecenia Publicznego i Wyznañ Religijnych. W latach 1925-35, na mocy decyzji ówczesnego ministra oœwiaty Stanis³awa Grabskiego, nazwano uczelniê G³ówn¹ Szko³¹ Gospodarcz¹ eñsk¹. W okresie 1928-32 podlega³a ona przejœciowo Ministerstwu Rolnictwa, potem znów Min. OPiWR. W latach 1935-38 dzia³a³a ona jako Prywatna Szko³a Gospodarcza eñska, a w ostatnich dwóch latach (1938-39) jako Prywatny Instytut Gospodarczego Kszta³cenia Kobiet im. Janiny Kar³owicz. Od r. 1938, dziêki staraniom ówczesnej dyrektorki in. Haliny Bierównej, Szko³a otrzyma³a status wy szej uczelni nieakademickiej. W latach 1925-30 przed³u ono czas nauki do trzech lat. W ci¹gu dwóch pierwszych lat s³uchaczki odbywa³y wszystkie zajêcia praktyczne i s³ucha³y wyk³adów, a po otrzymaniu absolutorium z zaliczonych æwiczeñ praktycznych oraz zdanych 32 kolokwiów uzyskiwa³y prawo wyboru specjalizacji w zakresie hodowli zwierz¹t, ogrodnictwa lub gospodarstwa domowego. Program trzeciego roku obejmowa³ trwaj¹c 8 miesiêcy praktykê i 2-miesiêczny kurs teoretyczny. W 1935 r. specjalizacjê ograniczono do praktyki w gospodarstwach domowych i dodatkowo wprowadzono praktykê pedagogiczn¹ w szko³ach zawodowych. Po odbyciu egzaminów ze swojej specjalnoœci oraz z psychologii i pedagogiki absolwentka otrzymywa³a dyplom uprawniaj¹cy do nauczania w szko³ach gospodarczych eñskich. Kierownictwo Szko³y dba³o o utrzymanie wysokiego poziomu nauczania. Wyk³adowcami byli profesorowie i asystenci Uniwersytetu Jana Kazimierza, Politechniki Lwowskiej, Akademii Rolniczej w Dublanach, Wy szej Szko³y Ekonomicznej i Akademii Weterynaryjnej we Lwowie. Uzupe³nieniem wyk³adów by³y demonstracje w laboratoriach uniwersyteckich, referaty naukowe i dyskusje. Organizowano te wycieczki naukowe i praktyki we wzorowych gospodarstwach oraz szko³ach podobnego typu w kraju i za granic¹. Zajêcia praktyczne prowadzili nauczyciele z przygotowaniem zawodowym i pedagogicznym, a odbywa³y siê one w doskonale prowadzonym gospodarstwie hodowlanym Bielosko. Nale y zaznaczyæ, e szko³a w Snopkowie, szczególnie w ostatnich latach istnienia, nie tylko dorównywa³a, ale przewy - sza³a poziomem oraz bogatym programem nauczania wiele zagranicznych szkó³ gospodarczych. Wszystkie s³uchaczki w czasie trwania nauki mieszka³y w internacie, którego kierowniczka i personel wychowawczy mia³, miêdzy innymi, obowi¹zek kszta³towania charakterów dziewcz¹t. Zwracano uwagê na wychowywanie religijne i patriotyczne. Wspólne ycie wp³ywa³o te na wyrabianie umiejêtnoœci wspó³ ycia na co dzieñ i pomaga³o w nawi¹zywaniu d³ugotrwa³ych przyjaÿni. Szko³a snopkowska wpaja³a swoim s³uchaczkom obowi¹zek pracy spo³ecznej. Od jej za³o enia dzia³a³o Kó³ko Kole- eñskie, a w nim kilka sekcji. Zadaniem kó³ka by³o dokszta³canie i wyrabianie charakterów, pog³êbianie ycia kole eñskiego i samopomoc kole eñska oraz praca spo³eczna. Dziêki ofiarnoœci J. Kar³owiczówny, która przekaza³a na cele soc-jalne nastêpn¹ czêœæ swojego gruntu, w 1926 r. oddano do u ytku nowy budynek, nazwany Ochronk¹. Rozpoczê³o w nim dzia³alnoœæ przedszkole dla ponad 50 dzieci, biblioteka z wypo yczalni¹, sala szkolna do odrabiania lekcji dla starszych dzieci, stacja opieki nad matk¹ i dzieckiem, ambulatorium oraz dwie œwietlice kulturalno-oœwiatowe dla m³odzie y mêskiej i eñskiej, w których sekcja teatralna urz¹dza³a przedstawienia, a oœwiatowa odczyty dla mieszkañców Snopkowa. W budynku ochronki dzia³a³ te tzw. kram kole eñski, czyli sklepik, który mia³ stanowiæ wzór dobrej organizacji i prawid³owo prowadzonej buchalterii dla sklepów spó³dzielczych. 6

Pracownia tkacka (1925) Absolwentki uczelni snopkowskiej by³y zrzeszone w Zwi¹zku Snopkowianka, który dzia³a³ zgodnie z w³asnym statutem i dzieli³ siê na kilka sekcji. W czasie walnych zjazdów zdawano sprawozdania z dzia³alnoœci poszczególnych sekcji. Cz³onkinie Zwi¹zku utrzymywa³y œcis³y kontakt z za³o- ycielk¹ uczelni oraz z gronem nauczycielskim. Organizowa³y zjazdy naukowe i spotkania, ró ne imprezy kulturalne oraz wydawa³y pismo Snopkowianka, z siedzib¹ redakcji we Lwowie. Jego celem by³o utrzymanie wiêzi z kole ankami, zamieszka³ymi w ró nych stronach kraju. To utrzymanie ³¹cznoœci i uczucia kole- eñskie snopkowianek (zwanych te popularnie snopeczkami) przetrwa³y trudne lata II wojny i trwaj¹ nadal. Absolwentki szko³y snopkowskiej utrzymuj¹ ze sob¹ sta- ³y kontakt i w dalszym ci¹gu organizuj¹ spotkania w ró nych miastach Polski. W czasie obrony Lwowa w 1939 r. budynek szkolny s³u y³ jako kwatera ró nych jednostek Wojska Polskiego, miêdzy innymi 10 BK gen. Maczka. W tym czasie na Snopkowie przebywa³a dyrektorka szko³y oraz nieliczna grupa nauczycielek i personelu administracyjnego. Po kapitulacji i zajêciu Lwowa przez armiê sowieck¹ delegacja NKWD zarekwirowa³a czêœæ maj¹tku szko³y i zawiadomi³a o upañstwowieniu budynków oraz terenów nale ¹cych do uczelni. Sowieckie w³adze oœwiatowe uruchomi³y wprawdzie na krótko dzia³alnoœæ szko³y z bardzo ograniczonym programem nauczania, ale ju w pierwszych dniach marca 1940 r. nakaza³y ca³kowit¹ jej likwidacjê. Absolwentki uczelni snopkowskiej, które prze y³y dzia³ania wojenne, pracê w konspiracji, i nie zosta³y zes³ane w g³¹b Rosji, bez trudu dziêki swoim wysokim kwalifikacjom zawodowym znajdowa³y zatrudnienie w ró nych szko³ach o profilu gospodarczym, gastronomicznym i rolniczym, w zak³adach zwi¹zanych z rolnictwem, instytutach i wy szych uczelniach. Nale y zaznaczyæ, e godnie reprezentowa³y i rozs³awia³y dobre imiê swojej Szko- ³y oraz pozosta³y wierne has³om, umieszczonym na emblemacie uczelni: Szanuj, s³u, œwieæ, siej. MARIA GUMIÑSKA, z domu Go³êbska, ur. we Lwowie. Pochodzi z rodziny ziemiañskiej z Podola (czortkowskie). Studia zootechniczne w Wy szej Szkole Rolniczej w Krakowie, a póÿniej w zakresie bibliotekoznawstwa i informacji naukowej na UJ. By³a asystentk¹ na UJ, publikowa³a prace naukowe. W czasie stanu wojennego zaanga owana politycznie, zosta³a odsuniêta od kontaktu ze studentami. Podjê³a wtedy pracê w bibliotece Akademii Rolniczej w Krakowie. Obecnie na emeryturze. 7

Tadeusz Kukiz MECENAS STANIS AW HENRYK BADENI MECENAS NAUKI I KULTURY POLSKIEJ Na skraju cmentarza w Kroœcienku Wy - nym ko³o Krosna, na masywnym cokole, stoi kuty w kamieniu okaza³y krzy z czêœciowo utr¹conym górnym ramieniem, otoczony kamiennymi s³upkami, po³¹czonymi elaznymi, pordzewia³ymi prêtami. Ogl¹dany od strony cmentarza, rysuje siê wyraziœcie na tle pól i œciany lasu. Jeszcze niedawno cokó³ pod krzy em opatrzony by³ jedn¹ tylko, uszkodzon¹ przez pocisk, marmurow¹ tablic¹, z bardzo trudno czytelnym napisem: Maria ze Skrzyñskich Kazimierzowa Orpiszewska * 23.09.1853... 1933 Kazimierz Orpiszewski * 14.05.1853 16.05.1897 Stanis³aw Henryk Badeni W grobowcu, przy którym stoi ów krzy, w czasie II wojny œwiatowej pochowano przyby³ego z Krakowa do Korczyny k. Krosna i zmar³ego tam 28 lipca 1943 r. Stanis³awa Henryka Badeniego. Cz³owiek, którego szczodroœci kultura i nauka polska zawdziêczaj¹ wiele, jeszcze niedawno nie mia³ na mogile tablicy nagrobnej, a on sam przez ca³e lata pozostawa³ w ca³kowitym prawie zapomnieniu. Stanis³aw H. Badeni urodzi³ siê 1 stycznia 1877 r. w Radziechowie, w (póÿniejszym) województwie tarnopolskim; by³ najstarszym synem Stanis³awa Marcina hr. Badeniego, marsza³ka galicyjskiego Sejmu krajowego, i Cecylii z hr. Mierów, a bratankiem Kazimierza hr. Badeniego pochodz¹cego z s¹siedniego Buska, namiestnika Galicji i w latach 1895 97 premiera Austro- -Wêgier. Pocz¹tki nauki pobiera³ przypuszczalnie w domu rodzinnym; zachowa³o siê jego kilkustronicowe opracowanie pt. Opis Radziechowa z r. 1886, dedykowane matce. PóŸniej uczêszcza³ do gimnazjum we Lwowie (które ukoñczy³ w wieku 16 lat) i wst¹pi³ na Wydzia³ Prawa Uniwersytetu Jagielloñskiego w tym g³êbokim przekonaniu, jak mówi³, e zdobywaj¹c wiedzê prawnicz¹, najlepiej zdo³a przygotowaæ siê do s³u by publicznej dla kraju. W 1899 r. uzyska³ tytu³ doktora praw, studiuj¹c nastêpnie na uniwersytetach zagranicznych (Berlin, Wiedeñ, Heidelberg); interesowa³y go nauki humanistyczne, a zw³aszcza historia. Ju w dziewiêtnastym roku ycia opublikowa³ artyku³ pt. O ³owiectwie polskim czasów piastowskich, a w piêæ lat póÿniej rozprawê o Stanis³awie Cio³ku, biskupie poznañskim i dyplomacie. Mimo fenomenalnej wprost pamiêci nie poœwiêci³ siê jednak pracy naukowej, a wybrany pos³em na Sejm Krajowy galicyjski w 1908 r., póÿniej od g³oœnej polityki raczej stroni³. Odziedziczy³ wielki maj¹tek: dobra ziemskie Radziechów, Witków, Cho³ojów i in. oraz rozleg³e obszary leœne. Dochody z tej fortuny rodzinnej obraca³ ze znawstwem na cele kultury i nauki, ratowa³ przed rozproszeniem cenne kolekcje, nabywaj¹c je dla instytucji publicznych. Lista jego dotacji jest bardzo d³uga i trudno by³oby w popularnym artykule wszystkie je omówiæ. 8

W³asnym sumptem wydawa³ Kronikê Powszechn¹ (Lwów 1910 14) i Przegl¹d Wspó³czesny (Kraków 1922 39). Wspomaga³ biblioteki i muzea zwykle czyni³ to anonimowo. Dla Biblioteki Jagielloñskiej zakupi³ w 1937 r. ca³y bogaty i pod wzglêdem treœci wysokowartoœciowy ksiêgozbiór, obejmuj¹cy 6 tys. tomów, po znanym krakowskim lekarzu-dermatologu Michale Koz³owskim, ratuj¹c przed niepamiêci¹ i rozproszeniem tê ze znawstwem przez pó³ wieku gromadzon¹ kolekcjê. A kiedy œredniowiecznym obrazom z koœcio³a œw. Katarzyny w Krakowie grozi³ wywóz poza granice miasta lub co gorsze z kraju, i adne muzeum krakowskie nie mog³o ponieœæ tak znacznego wydatku, by je zakupiæ Stanis³aw Badeni, jak zwykle za kulisami, naby³ obrazy dla Krakowa (chodzi³o o kwotê 35 tys. z³, równ¹ 7 tys. dolarów). W r. 1930 przekaza³ Naukowemu Instytutowi Katolickiemu w Krakowie swój dom przy ul. Pijarskiej 6 (róg S³awkowskiej) w bezp³atne u ytkowanie oraz ofiarowa³ ksiêgozbiór, licz¹cy ok. 4 i pó³ tys. tomów, siêgaj¹cy swymi pocz¹tkami domowej biblioteki hr. Mierów i uzupe³niany przez Badenich. Ta tzw. Biblioteka Radziechowska sk³ada³a siê z ksi¹ ek XIX- i XX-wiecznych, wœród których, obok wybitnych dzie³ literatury piêknej, reprezentowane by³y niemal wszystkie dziedziny nauk humanistycznych, albumy sztuki, pamiêtniki i inne. Dziêki hojnoœci ofiarodawcy ksiêgozbiór by³ stale pomna any; Badeni pokrywa³ te koszty katalogowania zbioru. W wyniku II wojny œwiatowej i likwidacji Instytutu przez okupacyjne w³adze niemieckie, a po reaktywowaniu go przez w³adze komunistyczne, Biblioteka Radziechowska ponios³a du e straty. W 1960 r. w³¹czono j¹ do Miejskiej Biblioteki Publicznej w Krakowie. Jak wynika z pracy magisterskiej Teresy Wy gi (1989), ksiêgozbiór Radziechowski liczy obecnie 2547 druków zwartych i 30 tytu³ów czasopism, a okaza³o siê, e s¹ w nim pozycje, których nie posiadaj¹ biblioteki Jagielloñska, Czartoryskich czy PAN. Równie Lwów zawdziêcza³ wiele Stanis³awowi H. Badeniemu. W roku 1914 ofiarowa³ Bibliotece Ossolineum znaczny zbiór czasopism polskich i obcych oraz 10 tys. dzie³ rzadkich i starych z nabytej od Kazimierza Gubrynowicza wypo yczalni ksi¹ ek; z czêœci beletrystycznej tej wypo- yczalni ufundowa³ popularn¹ we Lwowie czytelniê Ateneum. Po pierwszej wojnie œwiatowej znów darowa³ Bibliotece Ossolineum ksiêgozbiór swego ojca, dublety przeznaczaj¹c dla Biblioteki Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. W 1928 r. przekaza³ 50 tysiêcy z³ na urz¹dzenie wnêtrza Stacji Polskiej Akademii Umiejêtnoœci w Rzymie i wyposa y³ j¹ w ksiêgozbiór, zakupiony po wiedeñskim historyku sztuki, Maksie Dworzaku. W 1931 r. ofiarowa³ Bibliotece Polskiej w Pary u 6 tys. franków na skatalogowanie zbioru rycin. Przyczyni³ siê te wydatnie do rozwoju biblioteki Towarzystwa Przyjació³ Francji w Krakowie. [...] Dzia³ania Badeniego, wspieraj¹ce instytucje, stowarzyszenia i pojedyncze osoby, by³y ró norodne. Dawny dwór w Witkowie Starym ko³o Radziechowa przekaza³ Ludowej Szkole Rolniczej ( eñskiej), a na pocz¹tku lat dwudziestych jedno skrzyd³o swego pa³acu w Radziechowie odda³ Prywatnemu Gimnazjum Koedukacyjnemu im. Marsza³ka Badeniego i stale mu pomaga³. [...] Grobowiec rodziny Orpiszewskich w Kroœcienku Wy nym, w którym pochowano Stanis³awa H. Badeniego 9

W r. 1937 darowa³ Uniwersytetowi Jana Kazimierza we Lwowie dom ojcowski przy ul. 3 Maja nr 6, z przeznaczeniem na cele naukowe (w rok póÿniej uniwersytet lwowski przyzna³ mu doktorat honoris causa). Bêd¹c cz³onkiem czynnym lub honorowym wielu towarzystw naukowych i humanitarnych, wspiera³ je subwencjami, np. Towarzystwu Szko³y Ludowej we Lwowie przez wiele lat rokrocznie posy³a³ tysi¹c z³otych. W Bibliotece Jagielloñskiej, w materia- ³ach po pochodz¹cym z Radziechowa historyku sztuki Juliuszu Rossie, znajduje siê odpis pisma Badeniego z lutego 1939 r.: Do Prezydium Zarz¹du Miejskiego król. sto³. Miasta Lwowa na rêce Pana Prezydenta Miasta dra Stanis³awa Ostrowskiego, we Lwowie. Doceniaj¹c rolê i znaczenie Galerii Narodowej miasta Lwowa i chc¹c przyczyniæ siê do rozwoju tej polskiej placówki kulturalnej w drogim mi mieœcie Lwowie, darowujê niniejszym Gminie królewsko-sto³ecznego miasta Lwowa na wieczne czasy czêœæ moich zbiorów, a to: [32 obrazy wyliczone]. By³y to m.in. p³ótna Ajdukiewicza, Axentowicza, Che³moñskiego, Fa³ata, Stanis³awskiego, Witkiewicza (ojca), Wyczó³kowskiego i wielu innych malarzy polskich XIX i XX wieku. Badeni zastrzeg³ jednak, e do jego œmierci obrazy te maj¹ pozostaæ w jego mieszkaniach we Lwowie i Radziechowie. W maju 1941 r. w³adze sowieckie czêœæ z nich zabra³y do Galerii we Lwowie, czêœæ w lutym 1944 r. Juliusz Ross równie przekaza³ lwowskiej Galerii, a czêœæ uleg³a rozproszeniu; niektóre s¹ obecnie eksponowane w Lwowskiej Galerii Sztuki (m.in. Opowieœæ górala W. Szymanowskiego, Wyw³aszczenie K. elechowskiego czy Konie na pastwisku T. Ajdukiewicza). We wspomnianych materia³ach po Juliuszu Rossie znajduje siê te pismo z 1939 r. podpisane przez dyrektora Muzeum Narodowego w Krakowie, prof. Feliksa Koperê, potwierdzaj¹ce przyjêcie obrazów, rzeÿb i mebli, przekazanych przez Badeniego prawdopodobnie z jego krakowskiego pa³acu. Po wkroczeniu do Polski armii sowieckiej Badeni uda³ siê do Lwowa, a wkrótce do Krakowa; mieszka³ tam samotnie w dwóch pokoikach swego dawnego pa³acu, i chocia Naukowy Instytut Katolicki proponowa³ mu cofniêcie darowizny, nie zgodzi³ siê na to. y³ skromnie ze sprzeda y mebli, których mia³ trochê w tych pokoikach, starych zegarów itp. Latem lubi³ jeÿdziæ do swej dalszej rodziny, do genera³a Stanis³awa Szeptyckiego do Korczyny k. Krosna. Kiedy w lipcu 1943 przyjecha³ tam ponownie, by³ w dobrym nastroju, zwraca³o jednak uwagê, e bardzo wychud³. Mimo to robi³ d³ugie spacery do lasu, w kierunku Odrzykonia, odwiedza³ te swoje kuzynki w pobliskim Kroœcienku Wy nym Mariê i Helenê Potock¹ z Badenich (siostrzenice Marii Orpiszewskiej, odnotowanej na wspomnianej nagrobnej tablicy). Podczas tego pobytu w Korczynie nagle zachorowa³ i po paru dniach zmar³. Kuzynki zaproponowa³y, by go pochowaæ w ich grobowcu rodzinnym; tak te zrobiono. Czy na grobowcu umieszczono wtedy poœwiêcon¹ Badeniemu tablicê nie wiem. W roku 1996, z inicjatywy autora niniejszego wspomnienia po uzgodnieniu z zamieszka³ym wówczas w Anglii bratankiem Stanis³awa Henryka, Janem Badenim (patrz CL 3 4/95) i na jego koszt wykonana zosta³a marmurowa tablica i umieszczona na cokole krzy a grobowca Orpiszewskich i Potockich; zredagowana przeze mnie inskrypcja ma brzmienie nastêpuj¹ce: Œ P doktor praw Stanis³aw Henryk hr. Badeni Dr honoris causa UJK we Lwowie 1.1.1877 28.7.1943 W³aœciciel dóbr RADZIECHÓW w woj. tarnopolskim Dzia³acz spo³eczny, ofiarodawca dzie³ sztuki i ksiêgozbiorów W inskrypcji stara³em siê zawrzeæ mo - liwie du o informacji o zmar³ym z myœl¹, by spo³ecznoœæ lokalna orientowa³a siê, kto w tym grobie spoczywa. Z t¹ myœl¹ przes³a³em do tygodnika regionalnego Nowe Podkarpacie w Kroœnie artyku³ o zas³ugach Stanis³awa Henryka Badeniego dla kultury polskiej. Poniewa artyku³u nie wydrukowano, spraw¹ t¹ zainteresowa³em lokalne w³adze. Wójt Kroœcienka Wy nego zapewni³: Otoczymy szczególn¹ trosk¹ miejsce spoczynku Stanis³awa Henryka Badeniego, przypominaj¹c naszym dzieciom o jego yciu i zas³ugach dla Polski. 10

TADEUSZ KUKIZ, ur. 1932 w Dêbowicy k. opatyna (woj. tarnopolskie). W 1940 wraz z rodzin¹ deportowany do Kazachstanu (ojciec zamordowany przez NKWD w 1941 we Lwowie). Szko³ê œredni¹ ukoñczy³ w Prudniku, studia lekarskie odbywa³ w O³umuñcu, Zabrzu, Lublinie i Warszawie. Pracowa³ w Pañstw. Zak³adzie Higieny w Warszawie oraz w szpitalach w Paczkowie i Niemodlinie (Opolskie); przez prawie 30 lat by³ ordynatorem interny i kierowa³ Ko³em Pol. Tow. Lekarskiego, od 1997 na emeryturze. By³ wspó³za³o ycielem Zwi¹zku Sybiraków i Izby Lekarskiej w Opolu oraz od pocz¹tku uczestniczy³ w pracach tamtejszego oddzia³u Tow. Mi³oœników Lwowa i Kresów P³d.Wsch. Opublikowa³ kilkanaœcie artyku³ów w prasie lekarskiej, a tak e ponad 150 w pismach kresowych i koœcielnych; g³ównie nt. obrazów Maryjnych z Ma³opolski Wschodniej i Wo³ynia (wyda³ na ten temat kilka ksi¹ ek) oraz dziejów, ludzi i zabytków Ziemi Radziechowskiej. WIKTOR BAWOROWSKI I JEGO BIBLIOTEKA Józef Szocki iktor Baworowski urodzi³ siê w Ko³towie ko³o Brodów, jako syn Józefa, o³nierza napoleoñskiego, który s³u y³ razem z Aleksandrem Fredr¹, walczy³ nad Berezyn¹ i by³ odznaczony krzy em Virtuti Militari, oraz Felicji ze Starzeñskich. W 1847 r. zbli y³ siê do poety Jana Nepomucena Kamiñskiego i pod jego kierunkiem zapozna³ siê z jêzykiem i stylistyk¹ polsk¹ (do tej pory by³ kszta³cony w jêzyku niemieckim). W r.1848, po ukoñczeniu studiów uniwersyteckich, pracowa³ w Namiestnictwie we Lwowie. W tym okresie rozpocz¹³ sw¹ samodzieln¹ twórczoœæ literack¹. Pisa³ treny i bajki wzorowane na Krasickim. T³umaczy³ na jêzyk polski utwory Racine a, Goethego, Schillera i Burgera. Przet³umaczy³ epopejê romantyczn¹ Wielanda Oberon, któr¹ wyda³ we Lwowie w 1853 r. Maj¹c oko³o trzydziestu lat zacz¹³ gromadziæ zbiory najpierw w Myszkowicach pod Tarnopolem, potem we Lwowie. Po objêciu schedy po ojcu, z pasj¹ zabra³ siê do kolekcjonowania zabytków piœmiennictwa i sztuki polskiej. W liœcie do ksiêdza przeora Sadoka Bar¹cza podkreœla³: Zamierzam utworzyæ zak³ad naukowy i narodowy na wzór Z. Ossoliñskich, w po³¹czeniu z ordynacj¹ familijn¹. Gmach na rogu ulicy Lipowej (póÿniej Ujejskiego) i Sykstuskiej we Lwowie, odziedziczony po ojcu w 1854 r., sta³ siê siedzib¹ zbiorów, przeniesionych z Myszkowic i miejscem nabywanych stale zabytków. W okresie 1855 60 Baworowski zakupi³ wiele ksi¹ ek i innych dokumentów. Od Ambro ego Grabowskiego historyka, ksiêgarza i antykwariusza, naby³ 300 rêkopisów, w tym cracoviensia z XV-XVIII w., stanowi¹ce Ÿród³o do dziejów Polski w zakresie prawodawstwa. Równie od Kazimierza Stronczyñskiego archeologa, numizmatyka, przyrodnika otrzyma³ 130 rêkopisów, w tym z XII wieku: Vita Gregorii Papae i Vita Caroli Magnis, biblie z XIII i XIV wieku, z XV w. niemieck¹ Kronikê Hagena, rêkopis Kroniki Kad³ubka, dzie³a D³ugosza, Wapowskiego, cenne rêkopisy dotycz¹ce historii prawa w dawnej Polsce, og³oszone przez Antoniego Helcla i Boles³awa Ulanowskiego. W 1855 r. kupi³ zbiory z biblioteki Aleksandra i Kazimierza Stadnickich ze migrodu. By³y to dzie³a przewa nie historyczne i filozoficzne z koñca XVIII i pocz. XIX w. (slavica, cenne polonica i rêkopisy). Poniewa w ich sk³adzie znajdowa³y siê zbiory (druki i rêkopisy) Ewarysta i Józefa Kuropatnickich, st¹d sta³y siê one te w³asnoœci¹ Baworowskiego. Dotyczy³y konfederacji barskiej i Targowicy. Zdoby³ tak e 60 rêkopisów Alojzego Osiñskiego cz³onka Warszawskiego Towarzystwa Przyjació³ Nauk, profesora Liceum Krzemienieckiego i rektora Akademii Duchownej w Wilnie. Znajdowa³y siê wœród nich prace o P. Skardze, T. Czackim, s³owniki Autorowie polscy 11

Biblioteka Baworowskich we Lwowie i Bogactwa mowy polskiej w 14 tomach, listy Œniadeckiego, Ko³³¹taja i in. Dionizy Zubrzycki historyk, archiwista, kierownik drukarni Instytutu Stauropigialnego, kronikarz miasta Lwowa przekaza³ w 1858 r. swoj¹ bibliotekê Baworowskiemu. Zawiera³a ona ok. 500 ksi¹- ek i broszur, dotycz¹cych historii Rusi i literatury s³owiañskiej., rêkopisy, miêdzy innymi dokumenty z XII wieku, diariusze, zbiory kazañ i ewangelie z XV XVI w., a tak- e Kronikê Bractwa Stauropigialnego autorstwa darczyñcy. Sporo rêkopisów i druków (m.in. przek³ady Piotra Kochanowskiego Jerozolima wyzwolona i Orland szalony) Baworowski naby³ od Leona Dembowskiego z Klimuntowic. Trafi³y do jego zbiorów prace sanskrytologa Walentego Skorochód Majewskiego, Adolfa ¹czyñskiego (literatura francuska). Szczególnie ró norodne dokumenty biblioteczne trafi³y do r¹k Baworowskiego w 1852 r. od Aleksandra Batowskiego: kilka tysiêcy druków, kolekcja czasopism emigracyjnych, ponad 100 rêkopisów, wiele rycin dotycz¹cych historii Polski, polonica z XVI i XVII w. z zakresu historii teologii, prawa polskiego i dawnej literatury polskiej. Dosz³y do tego jeszcze takie nabytki od Batowskiego, jak sporz¹dzony przez niego kartkowy katalog rêkopisów Biblioteki Zak³adu Ossoliñskich z wypisem treœci i objaœnieniami, ponadto exlibrisy, bilety wizytowe, etykietki kupieckie, medaliki religijne, obrazki œwiête i in., a tak e znajduj¹ca siê wœród tych zbiorów kolekcja Konstantego Macewicza: portrety królów, wodzów, wybitnych Polaków. W latach piêædziesi¹tych Baworowski utworzy³ bibliotekê, której ksiêgozbiór stale rós³ w³aœnie dziêki tej pasji. Testamentem z 17 maja 1881 r. przekaza³ j¹ wraz ze zbiorami i 8 tysi¹cami mórg ziemi na w³asnoœæ kraju Galicji i Lodomerii, celem utworzenia fundacji. Po 1890 roku zacz¹³ szwankowaæ na wzroku i grozi³a mu ca³kowita œlepota. Fakt ten by³ najwa niesz¹ przyczyn¹ samobójczej jego œmierci 3 XII 1894 r. W okresie do 1894 r. ksiêgozbiór Baworowskiego urós³ do 15 571 tomów druków, 1800 rêkopisów, 110 dyplomów i 10 tys. rycin. Jego profil by³ humanistyczny, 12

gdy przewa a³y dzie³a z zakresu historii Polski, prawoznawstwa, religii, literatury piêknej polskiej i s³owiañskiej. Henryk Szmitt, zatrudniony przez Baworowskiego jako bibliotekarz przy zbiorach, podzieli³ je na nastêpuj¹ce dzia³y (nazwane oddzia³ami): 1. dziejowy, 2. filologiczny, 2a. literatury, 3. nauk œcis³ych, 3a. teologiczny, 4. rêkopisów, 5. rycin, grafiki, 6. obcy. Je eli chodzi o pierwszy dzia³, zwany tu oddzia³em dziejowym zawiera³ ca³oœæ kronik i historiografii od Galla do Naruszewicza, du ¹ kolekcjê herbarzy, sporo kazañ i mów pogrzebowych, w tym s³ynn¹ mowê Warszewickiego na pogrzebie króla Stefana Batorego. Dzia³ filologiczny zawiera³ wiele pozycji dotycz¹cych gramatyki, ponadto prace leksykologiczne. Literatura by³a w ksiêgozbiorze Baworowskiego licznie reprezentowana. Znajdowa³y siê w nim: egzemplarze pierwszego wydania Zwierzyñca M. Reja, pierwsze wydania utworów poetyckich J. Kochanowskiego. Do ciekawych zabytków nale a³y: prawie kompletny zbiór utworów poetyckich Samuela Twardowskiego i dzie³a pisarzy XVIII i XIX wieku. Na ca³oœæ oddzia³u nauk œcis³ych ksiêgozbioru Baworowskiego sk³ada³y siê liczne zielniki, egzemplarz pierwszego wydania De revolutionibus orbium coelestium M. Kopernika, inwentarze praw koronnych, konstytucji, diariuszy sejmowych i in. Obszerny by³ dzia³ teologiczny. Stanowi³y go: zbiory kazañ i postyli Wujka, Bia³obrzeskiego, Wereszczyñskiego, Grodzickiego, Skargi, wiele katechizmów, modlitewników, pisma Skargi. Bogaty by³ te dzia³ rêkopisów. By³y to manuskrypty g³ównie historyczne i prawnicze w jêzykach polskim, niemieckim i ³aciñskim. Do najcenniejszych nale a³y: tysi¹cstronicowa Kronika pisana polska albo dzieje korony polskiej z XVII wieku, Dziejów polskich od œmierci W³adys³awa IV a do pokoju oliwskiego xi¹g dziewiêæ itd. Dzia³ grafiki i rycin by³ bardzo cenny ze wzglêdu na sw¹ zawartoœæ. Znajdowa³y siê w nim sztychy, w tym niezwykle rzadkie Kilianów, s³awnej œl¹skiej rodziny sztycharskiej XVI XVIII w., wizerunki licznych postaci, sceny historyczne, portrety g³ównie królów polskich, tak e wodzów, mê ów stanu, sceny bitew itp. Dzia³ obcy zawiera³ komplety wszystkich najwybitniejszych dzie³ pisarzy zagranicznych. Z tego mo na s¹dziæ, e Baworowski wprost rozkoszowa³ siê arcydzie³ami literatury œwiatowej. W tym dziale znajdowa³y siê liczne encyklopedie i s³owniki, pisane w obcych jêzykach. W pocz¹tkach okresu 1894 1939 Wydzia³ Krajowy (rz¹d Galicji autonomicznej) przej¹³ kierownictwo nad ksiêgozbiorem Baworowskiego. W 1897 r. powsta³a instytucja pn. Biblioteka Fundacji Wiktora hr. Baworowskiego we Lwowie. Po odzyskaniu niepodleg³oœci administracjê nad ni¹ przej¹³ Tymczasowy Wydzia³ Samorz¹dowy. Ksiêgozbiór placówki stale siê powiêksza³. I tak, je eli w 1905 r. by³o 18 000 druków, to w 1922 ju 30 000, 1940 40 000. Gdy chodzi o rêkopisy, to w 1905 r. by³o ich 1000, zaœ w 1936 1642. Liczba rycin prawie siê podwoi³a (1905 r. 6 284, 1936 11 000), inkunabu³ów by³o 45. Gromadzono ponadto dyplomy, obrazy i inne dokumenty. Zbiory zosta³y w tym okresie powiêkszone darami profesora Maksymiliana Kawczyñskiego. Zakupiono od niego kolekcjê hr. Zygmunta Czarneckiego z Ruska (6435 dzie³ w 7218 tomach). Towarzystwo Naukowe we Lwowie ofiarowa³o swoje publikacje, Wydzia³ Samorz¹dowy bogat¹ kolekcjê 50 afiszy Teatru Miejskiego we Lwowie z lat 1845 1908. W 1936 r. biblioteka posiada³a galeriê z 302 obrazami, ponadto mapy, nuty, medale, archiwalia (w 1934 r. a 3600). By³a to wiêc instytucja typu biblioteka-muzeum. Pocz¹tkowo tylko nieliczni mogli korzystaæ z ksiêgozbioru Baworowskiego. Do nich nale eli, August Bielowski historyk, literat, dyrektor ZN im. Ossoliñskich, Aleksander Brückner slawista, historyk kultury, jêzyka i literatury, Wojciech Kêtrzyñski historyk, etnograf, wydawca Ÿróde³, Józef Szujski historyk, polityk, wspó³twórca krakowskiej szko³y historycznej, Franciszek Ksawery Piekosiñski historyk, wydawca Ÿróde³, Henryk von Zeissberg historyk. Wielu czyni³o starania o zgodê na bycie czytelnikami biblioteki. dokoñczenie na str. 74 13

Andrzej Mi³aszewski PAMIÊTAM TAMTEN PA AC Mieszkañcy Lwowa obecni i ci, którzy tam wracaj¹ na chwilê bywaj¹ w klasycznym pa³acu z kolumnad¹ przy ulicy Kopernika 42. Tam bowiem na I piêtrze mieœci siê od kilkudziesiêciu lat Polski Teatr Ludowy. Jego widownia i scenka œciœlej estrada to dwa œredniej wielkoœci pokoje, miêdzy którymi wyburzono œcianê. Pozosta³e pomieszczenie dawne salony i pokoje mieszkalne to dziœ pokoje biurowe i sale recepcyjne (?) Domu Nauczyciela, tu akurat osadzonego. Wnêtrza nie wykazuj¹ ju œladów pa³acowego wystroju i urz¹dzenia, a je eli to w typie radzieckich domów kultury. A by³ to jeszcze przed 60 laty pa³ac ca³¹ gêb¹. Nie dorównywa³ mo e starym rezydencjom magnackim, bo w tym dopiero wieku zosta³ zbudowany (czy raczej przebudowany i powiêkszony), by³ jednak prawdziwie pañsk¹ siedzib¹, z dzie³ami sztuki i myœliwskimi trofeami. By³a to miejska siedziba hrabiów Bielskich (herbu Jelita, pisali siê: z Olbrachcic Hr. Juliusz Bielski wœród lwowskich myœliwych (?) Bielscy). Rodzina majêtna, o starym rodowodzie szlacheckim, lecz nie magnackim. W krêgi arystokracji galicyjskiej wesz³a, zyskuj¹c austriacki tytu³ hrabiowski, do czego przyczyni³o siê zapewne bogactwo i koneksje rodzinne, z pokoleniami coraz wy sze. Matka ostatniego hrabiego by³a z domu Dzieduszycka (w której z rodzin arystokracji czy wy szego ziemiañstwa w Ma³opolsce Wschodniej nie by³o krwi dzieduszyckiej?), a ona ksiê niczka Jab³onowska z Bursztyna. Córka by³a za hr. Krasickim z Leska (ale w maj¹tku Stratyn k. Brze an), synowie o enieni z hr. Baworowsk¹ i ks. Sapie ank¹. Rodzina Bielskich by³a zwi¹zana ze Lwowem od dawna. W po³owie XVIII w. ³owczy nadworny koronny Antoni Bielski zakupi³ dla siebie pa³acyk przy pl. Halickim, powierzaj¹c jego przebudowê znakomitemu architektowi doby stanis³awowskiej Pierre Ricaud de Tirgaille. Pa³acyk ten przeszed³ potem w inne rêce, ale stoi do dziœ. Kiedy Bielscy weszli w posiadanie obiektu przy Kopernika nie wiem. Przed 1923 rokiem wygl¹da³ on inaczej nie mia³ ko- 14

Hr. E. Bielska (zdjêcie z lat 20.). Foto-Tycjan, Drohobycz lumnady. Doda³ j¹, przebudowuj¹c pa³ac na zlecenie Bielskich, prof. architekt Jan Bagieñski. Pa³ac na Kopernika i ludzie z nim zwi¹zani byli mi znani od dziecka. Sk¹d? Historia to przedpotopowa. Oto moja Babcia wychowywa³a siê w Bursztynie u swoich dziadków, w cieniu tamtejszej siedziby Jab³onowskich. Dziadek i pradziadek mojej Babci (prze³om XVIII/XIX w.), sami zubo ali szlachcice, byli kolejno zarz¹dcami dóbr bursztyñskich. Babcia od swego dzieciñstwa a do póÿnej staroœci by³a w bliskiej przyjaÿni z ksiê niczk¹ Eleonor¹ (Luni¹), póÿniejsz¹ hr. Bielsk¹. St¹d moje wizyty w ostatnich latach trzydziestych w lwowskim pa³acu, bieganie po salonach z jej wnukami (moimi rówieœnikami, Jerzym i Andrzejem Krasickimi). Dobrze pamiêtam wnêtrza pa³acu. Na wprost g³ównego wejœcia we wnêce na stoliku sta³a srebrna waza, wype³niona biletami wizytowymi goœci (by³em zbyt ma³y, by doceniæ dobór nazwisk). Na lewo otwiera³ siê widok na hol ze schodami, wznosz¹cymi siê na I piêtro. Nad nimi wisia³a ogromna skóra niedÿwiedzia ze szczerz¹c¹ zêby g³ow¹ w dó³, a wokó³ niej dziesi¹tki wspania³ych poro y. Po lewej stronie wejœcia by³ ci¹g pokoi, a w jednym z nich do ywa³a swych dni staruszka, p. Hermanowska, dawna nauczycielka dzieci pp. Bielskich. Na I p. by³o kilka salonów mo na by³o biegaæ woko³o, w³¹czaj¹c w to podest klatki schodowej (sprawdzi³em to po kilkudziesiêciu latach). W pokojach by³o mnóstwo ciê kich mebli, dywanów i obrazów, ale nie potrafi³em ich wtedy oceniæ, nie interesowa³y mnie. Tylnych pokoi, gdzie dziœ wystêpuje Teatr Polski, nie pamiêtam, nie wiem, co w nich by³o. W tym rejonie zapamiêta³em jedynie przejœcie w lewo do kredensu (na pewno po³¹czonym z kuchni¹, która mieœci³a siê w lewej przybudówce do g³ównego korpusu pa³acu). Kredens ów zapamiêta³em dobrze, bo sta³a tam ca³a bateria klatek z papu - kami, które piêknie œwiergota³y. Schody na II p. by³y po³o one z boku tamtych, paradnych schodów. Wyszed³szy na to piêtro, mia³o siê przed sob¹ korytarz, zamkniêty na koñcu drzwiami do ma³ego saloniku. Po prawej stronie tego pokoju mieœci³a siê sypialnia pana Bielskiego (nigdy tam nie by³em), po lewej pani. Ten pamiêtam dobrze: meble by³y w nim bia³e. Na wprost drzwi szerokie ³o e z czterema pinaklami na naro nikach. Po lewej sta³y szafy, jedna z lustrem. W pamiêci utkwi³o mi, e miêdzy drug¹ szaf¹ a œcian¹ boczn¹ by³ odstêp, mo e pó³metrowej szerokoœci. Nie by³a to zwyk³a szpara. Kiedyœ w trakcie naszej zabawy z ma³ymi Krasickimi starszy narozrabia³, a wtedy z saloniku wesz³a jego matka i rozkaza³a: Jerzy, proszê do k¹ta. Jerzy bez s³owa klêkn¹³ w tej szparze, lecz nadal zdalnie bra³ udzia³ w naszej wspólnej zabawie. We wrzeœniu 1939 r. do pp. Bielskich przybywali uciekinierzy z zachodniej Polski. Jednymi z nich byli ks. Lubomirscy z Kruszyny. Ich dwaj synowie byli te moimi rówieœnikami, a poniewa swoje zabawki zostawili w domu, przychodzili do mnie bawiæ siê moimi klockami i o³owianymi o³nierzami, potem je ode mnie wypo yczali. Przyprowadza³ ich lokaj pp. Bielskich jeszcze w tamtym czasie nie odprawiony. Pañstwo Bielscy mieli ogromny samochód takie dziœ widujemy na pokazach starych aut. Pani Lunia przyje d a³a nim czasem do Babci wtedy szofer w liberii 15

Nekrolog hr. J. Bielskiego czeka³ w samochodzie pod domem. Innym razem przysy³a³a go po Babciê, i ja te czasem nim jeÿdzi³em na Kopernika. Ale tak bywa³o tylko w paru ostatnich latach przed wojn¹. Wczeœniejsze lata pani Bielska spêdza³a przewa nie za granic¹ jej ulubionym miejscem pobytu by³ Budapeszt, mia³a tam koneksje wœród wêgierskiej arystokracji. Bywa³a czêsto w Szmeksie, czyli w dzisiejszym Smokowcu, który do I wojny nale a³ do Wêgier, a po niej choæ na terenie Czechos³owacji (dziœ S³owacji) tradycyjnie uwa any by³ za wêgierski. Okresy letnie spêdza³a p. Bielska w Rychcicach k. Drohobycza. By³ tam piêkny pa³ac (te z kolumnowym portykiem), zbudowany przez s³awnego architekta króla Stasia Jana Chrystiana Kamsetzera. By- ³em tam raz z Babci¹, ale niewiele pamiêtam. Dziœ po tej siedzibie nie ma œladu. Pan Bielski nale a³ do czo³ówki myœliwych polskich, bra³ udzia³ w ekskluzywnych polowaniach (np. w Nieœwie u u Radziwi³- ³ów), co podobno zabiera³o mu du o czasu w ci¹gu roku. Œwiadczy³y o tym liczne trofea w lwowskim pa³acu i w Rychcicach. Po wejœciu sowietów do Lwowa w pa³acu Bielskich urz¹dzono Dom Literatów. Bielskich na razie pozostawiono na II piêtrze, a salony na I p. sta³y siê miejscem spotkañ po al siê Bo e pisarzy zachodniej Ukrainy. Niestety bywali tam te Polacy uciekinierzy z zachodniej Polski: Polewka, Wat, Boy- eleñski i doœæ sporo innych, którzy ca³kiem dobrze czuli siê w sowieckim systemie. Potem Wata wywieÿli (ale mu to pomog³o, bo oprzytomnia³), Polewka repatriowa³ siê do ojczystej GG (komunizm mia³ na wynos, nie dla siebie), Boy uchowa³ siê a do przyjœcia Niemców w 1941 r. (i zgin¹³ na Wulce). Wat w swoich wspomnieniach przytacza wydarzenie, które my pamiêtamy z opowiadania samej p. Bielskiej: jeden z sowieckich literatów, przybysz z Rosji, poprosi³, by go zaprowadziæ do pana Bielskiego, bo po raz pierwszy w yciu chcia³by zobaczyæ prawdziwego grafa. W pamiêtn¹ noc 13/14 kwietnia 1940 roku pañstwo Bielscy zostali wywiezieni do Kazachstanu. Wywiezienia cudem uniknêli Lubomirscy. Jak siê w wiele lat póÿniej dowiedzia³em, zrz¹dzi³ los: ksiêstwo, jak zwykle, zostawili przed drzwiami swego pokoju buty do wyczyszczenia przez s³u - bê. W nocy, gdy przyszli enkawudziœci po Bielskich, lokaj kopn¹³ je pod szafê nie by³o wiêc œladu, który zwróci³by uwagê so³datów. Pan Bielski zmar³ w semipa³atyñskiej ob³asti, mimo i jak z³oœliwie opisuje w Moim wieku Aleksander Wat wiod³o siê im tam lepiej ni innym deportowanym (pozwolono im du o zabraæ z domu). Pani wróci³a w 1947 r. do Krakowa. Do œmierci w r. 1977 (spoczê³a na Rakowicach) mieszka³a przy ul. Warszawskiej 4. W ostatnich latach by³a chora i osamotniona: najstarszy syn Adam z on¹ i córk¹ osiad³ w Belgii, drugi Roman w Afryce (i tam oboje z on¹ zostali zamordowani przez Murzynów), córka zamieszka³a w Gdañsku. Wnukowie Krasiccy zaraz po wojnie œci¹gniêci przez ojca za granicê osiedli w Afryce P³d. i Australii. Przeminê³o z wiatrem. PS W wydanej œwie o ksi¹ ce Zbigniewa Frasa pt. Galicja (któr¹ omówimy w jednym 16

z najbli szych numerów) ca³e dwie strony poœwiêcono tytu³owi hrabiowskiemu Bielskich. Okazuje siê, e zosta³ on udzielony przez ces. Mariê Teresê Antoniemu Bielskiemu z koñcem XVIII w., ale przepad³, bo ten nie mia³ mêskiego potomka. Jednak jego córka wysz³a za Bielskiego z innej linii, a ich potomek, opisywany wy ej Juliusz Bielski, ponownie wyst¹pi³ o tytu³, i otrzyma³ go w r. 1895. Warto przytoczyæ treœæ odnoœnego dokumentu (zachowano oryginaln¹ pisowniê): Do Jaœnie Wielmo nego Juliusza Bielskiego w³aœciciela dóbr w Rychcicach Jego cesarska i królewska Apostolska Moœæ raczy³ Najwy szem postanowieniem z dnia 2 lipca b.r. ze szczególnej Najwy - szej ³aski wynieœæ najmi³oœciwiej Jaœnie Wielmo nego Pana do austryackiego stanu hrabiowskiego za op³at¹ czwartej czêœci taksy przypadaj¹cej od tego stopnia szlachectwa. Wskutek reskryptu Jego Ekscelencyi Pana Ministra spraw wewnêtrznych z dnia 13 lipca b.r. l. 378/a mam zaszczyt zawiadomiæ Jaœnie Wielmo nego Pana o tym Najwy szym akcie ³aski zwracaj¹c za³¹czniki proœby do Tronu. Zarazem pozwalam sobie oznajmiæ, e w przeci¹gu roku od otrzymania niniejszego zawiadomienia nale y z³o yæ we wideñskim centralnym urzêdzie taks i nale ytoœci czwart¹ czêœæ przepisanej taksy w kwocie 6300 z³r t.j. kwotê 1575 z³r w.a., gdy w razie przeciwnym udzielony Jaœnie Wielmo nemu Panu naj³askawiej tytu³ utraci³by wa noœæ. W celu przepisowego sporz¹dzenia dyplomu hrabiowskiego zechce JWPan, wykazawszy siê kwitem na z³o on¹ taksê, przed³o yæ kolorowany i wed³ug prawide³ heraldycznych sporz¹dzony projekt herbu hrabiowskiego wraz z opisem w Dyrekcyi protokó³u podawczego wysokiego c.k. Ministerstwa spraw wewn., uiœciæ tam nale ytoœæ za sporz¹dzenie dyplomu w kwocie 275 z³r i wymieniæ swe tytu³y i godnoœci. Po sporz¹dzeniu dyplomu urzêdowa Wiener Zeitung og³osi wyniesienie JWPana do stanu hrabiowskiego. Lwów dnia 21 lipca 1895. Ck Namiestnik ( ) Badeni Lwowski ród (2) OTTO HAUSNER Wojciech Hausner W roku 1827 w spolonizowanej ju rodzinie Karola (?) Hausnera w Brodach urodzi³ siê syn Otto. Szko³ê œredni¹ ukoñczy³ we Lwowie, a nastêpnie studiowa³ medycynê w Wiedniu (1844 47) i Berlinie (1848). Jako cz³onek Legii Akademickiej wzi¹³ udzia³ w berliñskich wypadkach marcowych 1. W paÿdzierniku 1848 roku w czasie walk na moœcie Tabor w Wiedniu zosta³ lekko ranny. Po rewolucji ukoñczy³ agronomiê na akademii w Hohenheim. Mimo tej burzliwej m³odoœci szybko siê ustatkowa³. W r. 1850 o eni³ siê z Aleksandr¹ Kownack¹, spokrewnion¹ z rodzin¹ Borkowskich. Osiad³ na wsi pocz¹tkowo w Rytarowicach w Samborskiem, potem w Lwowskiem zajmuj¹c siê gospodark¹. Pomocne mu w tym by³y zapewne studia agronomiczne 2. By³ duchem niespokojnym. Po sprzedaniu maj¹tku zaj¹³ siê studiami nad statystyk¹, ekonomi¹ i histori¹ sztuki. Rodzinn¹ firmê pradziadka i dziadka obj¹³ brat Alfred. W r. 1864 Otto wyda³ pisany po niemiecku dwutomowy s³ownik bitew od pocz¹tku dziejów ludzkoœci. Przemierzaj¹c w licznych podró ach ca³¹ Europê, z du ¹ radoœci¹ odwiedza³ W³ochy, wydaj¹c nawet w jêzyku francuskim ksi¹ kê o w³oskim malarstwie i architekturze 3. Wêdrówki Ottona przypad³y akurat w okresie zrywu powstania styczniowego. We wspomnieniach dr. Jana Stelli- -Sawickiego fakt ten pos³u y³ za przyk³ad negatywnej postawy czêœci spo³eczeñstwa galicyjskiego wobec powstania 1863 roku. Pisa³ on, e drudzy, oddawszy maj¹tki swe ydom w arendê (Hausner), powynosili siê do ró nych krajów niemieckich na czas trwania ruchu narodowego 4. W roku 1870 Otto Hausner rozpocz¹³ karierê polityczn¹. Z grupy wiêkszej w³asnoœci wybrano go do Rady Powiatowej we Lwowie. Wkrótce zosta³ tak e delegatem Galicyjskiego Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego, cz³onkiem Rady Za- 17

Rynek w Brodach w XIX w. Lit. i rys. K. Auer wiadowczej Kolei Karola Ludwika i cz³onkiem Komitetu Galicyjskiego Towarzystwa Gospodarczego. Drogê torowa³y mu cechy osobiste oraz zapewne zwi¹zki z ziemiañskimi rodzinami Mierów i Borkowskich 5. W 1873 r., wed³ug nowej ordynacji wyborczej, odby³y siê w systemie kurialnym wybory do wiedeñskiej Izby Poselskiej. 49 pos³ów w Kole Polskim podzieli³o siê na trzy ugrupowania: podolaków, konserwatystów i ugrupowanie liberalno-demokratyczne. W tym ostatnim znaleÿli siê m.in. F. Smolka, L. Skrzyñski, L. Wolski i od lutego 1878, od przejêcia mandatu w okrêgu 9. Sambor-Stare Miasto-Turka- Drohobycz-Rudki Otto Hausner 6. Wczeœniej znalaz³ siê w sejmie krajowym jako delegat Izby Przemys³owo-Handlowej w Brodach. By³ tam cz³onkiem wielu komisji, zw³aszcza zajmuj¹cych siê zagadnieniami gospodarczymi. W latach 1874 78 by³ zastêpc¹ cz³onka Wydzia³u Krajowego. Poczuwaj¹c siê do reprezentowania interesów mieszczan, zabiega³ o powiêkszenie liczby miejskich pos³ów i zmianê ordynacji wyborczej dla izb handlowych. Konserwatywna wiêkszoœæ Ko³a Polskiego we Wiedniu udziela³a rz¹dowi poparcia w sprawie okupacji Boœni. Prezes Ko³a, K. Grocholski, nie dopuszcza³ cz³onków mniejszoœci do samodzielnych wyst¹pieñ podczas debat parlamentarnych, w tym tak e w sprawach polskich. Przeciw temu wyst¹pi³ Hausner, niestety na wiosnê 1878 r. zosta³ odrzucony jego wniosek o zmianê regulaminu Ko³a. Szeœciokrotnie domaga³ siê prawa przemawiania w Izbie. W takiej sytuacji wraz z dwoma kolegami wyst¹pi³ z Ko³a, a w parê miesiêcy póÿniej, bior¹c udzia³ w debacie nad spraw¹ okupacji Boœni- Hercegowiny, nazwa³ zabór tych prowincji s³owiañskich grabie ¹ i potêpi³ politykê rz¹du. Jego Ksi¹ êca Wysokoœæ Ksi¹- ê Lichtenstein przedstawi³ nam w zwi¹zku z nowo pozyskanymi prowincjami Boœni¹ i Hercegowin¹ szereg kwestii; zapytywa³ nas, czy ta zdobycz przypad³a nam ze wzglêdu na po³o enie geograficzne, na nasze obyczaje i na poniesione przez nas koszta; nie mówi³ natomiast tylko o prawnym aspekcie zagadnienia. Jeœliby mia³ mówiæ o prawnym aspekcie, odpowiedzia³bym mu na to, e zdobycz bez tytu³u prawnego, bez dzia³añ wojennych i bez prowokacji zrealizowana, stanowi ciê kie bezprawie, stanowi rabunek kraju (...), który ja, zarówno jako cz³owiek, jak i austriacki obywatel, muszê napiêtnowaæ, ale tak e jako Polak potêpiæ (...) poniewa w taki sam sposób, bez prawnego tytu³u, bez przypadku wojny i bez prowokacji podzielono i zniszczono moj¹ ojczyznê (...). Moim zdaniem Polak nie mo e przy³o yæ rêki do podobnego wydarzenia. Powiedzia³ to cz³owiek, którego rodzina dwa pokolenia wczeœniej przyby³a z terenu Moraw. Wyst¹pienie to przysporzy³o mu popularnoœci w Wiedniu i Lwowie. Kornel Ujejski powiedzia³: Niech bêd¹ b³ogos³awione usta, które wypowiedzia³y te s³owa. Otto Hausner zosta³ honorowym obywatelem Lwowa i kilku innych miast. Kiedy w listopadzie przyby³ do Lwowa, powita³y go manifestacje mieszczan, a policja star- ³a siê z m³odzie ¹ akademick¹. Oczywiœcie entuzjazm nie by³ powszechny. Przeciwko wyst¹pieniu Hausnera w parlamencie wiedeñskim protestowa³ dr Julian Czer- 18