leśw A n d r z e j S zab aciu k Rosyjski U l st e r KUL

Wielkość: px
Rozpocząć pokaz od strony:

Download "leśw A n d r z e j S zab aciu k Rosyjski U l st e r KUL"

Transkrypt

1 Celem niniejszej pracy jest przybliżenie genezy, uwarunkowań i zakulisowych dyskusji prowadzonych przez lata wokół tzw. kwestii chełmskiej, skutkujących wyodrębnieniem z Królestwa Polskiego nowej ruskiej guberni. W opinii autora, ukazanie okoliczności utworzenia guberni chełmskiej jest dobrym punktem wyjścia do szerszej analizy rosyjskiej polityki narodowościowej w Królestwie Polskim oraz w graniczącym z nim Kraju Zachodnim. Zauważmy, że problemem chełmskim żywo interesowała się rosyjska i polska opinia publiczna, wybitni intelektualiści polscy (Henryk Sienkiewicz, Juliusz Słowacki, Aleksander Świętochowski, Bolesław Prus, Maria Konopnicka, Władysław S. Reymont, Józef Ignacy Kraszewski, Roman Dmowski i in.), politycy i działacze rosyjscy (Dymitr Tołstoj, Piotr Stołypin, Władimir Bobrynski, Konstantin Pobiedonoscew, Władimir Sabler i in.) oraz ukraińscy (np. Mychajło Hruszewśkyj). Ze Wstępu A n d r z e j S zab aciu k Rosyjski U l st e r leśw WYDAWNICTWO KUL

2 An d rzej Szabaciuk Ro sy jsk i U lst e r" k w e s t ia c h e ł m s k a W POLITYCE IMPERIALNEJ ROSJI W LATACH

3 Ro sy jsk i U l st e r " Kw e s t ia c h e ł m s k a w p o l it y c e im p e r ia l n e j R o s ji w l a t a c h

4 Ka t o l i c k i U n i w e r s y t e t Lu b e l s k i Ja n a Pa w ł a II I n s t y t u t u Po l i t o l o g i i Ka t e d r a St u d i ó w W s c h o d n i c h St u d i a W s c h o d n i e In s t y t u t u Eu r o p y Ś r o d k o w o -W s c h o d n i e j Redakcja Andrzej Gil, Tomasz Stępniewski, Andrzej Szabaciuk / lesw

5 A n d r z e j Sz a b a c iu k Ro s y js k i U l s t e r K w e s t ia c h e ł m s k a w p o l i t y c e im p e r ia ln e j R o s ji w l a t a c h W y d a w n i c t w o k u l In s t y t u t Eu r o p y Ś r o d k o w o -W s c h o d n i e j Lu b l i n 2013

6 Recenzenci Prof. dr hab. Jan Lewandowski, UMCS Dr hab. Włodzimierz Osadczy, prof. KUL Opracowanie redakcyjne Anna Paprocka Opracowanie komputerowe Hanna Prokopowicz Wykonanie map Maria Juran Ilustracje na okładce Chełmszczyzna Zbiory prof. Włodzimierza Osadczego. Zbiory własne Autora Copyright by Andrzej Szabaciuk Copyright by Instytut Europy Środkowo-Wschodniej Copyright by Wydawnictwo KUL, Lublin 2013 ISBN ISBN Wydawnictwo KUL Druk i oprawa ul. Zbożowa 61, Lublin elpil tel , fax ul. Artyleryjska Siedlce wydawnictwo.kul.lublin.pl

7 Moim rodzicom JuCii i Marianowi dedykuję

8

9 Spis treści Wstęp Geneza problemu chełmskiego Powstanie styczniowe i jego wpływ na politykę narodowościowo-religijną Rosji w Królestwie Polskim Rola duchowieństwa prawosławnego i administracji carskiej w walce z oporem unickim Podstawy i organizacja oporu ludności greckokatolickiej Pierwszy powszechny spis ludności Imperium Rosyjskiego w 1897 r. i jego wpływ na sytuację opornych Problem chełmski w przeddzień wydania ukazu tolerancyjnego Problem chełmski w nowej odsłonie: masowy powrót dawnych grekokatolików do katolicyzmu Reakcja duchowieństwa prawosławnego i administracji carskiej na pierwsze pogłoski o zmianie prawa wyznaniowego Reakcja byłych unitów na ukaz tolerancyjny Problem z przywróceniem Kościoła greckokatolickiego. Zabiegi biskupa Eulogiusza i arcybiskupa Hieronima o zachowanie status quo Reakcja administracji carskiej na masową konwersję byłych unitów Stosunek duchowieństwa rzymskokatolickiego do problem u unickiego Postawa duchowieństwa rzymskokatolickiego wobec masowego porzucania prawosławia przez byłych u n itów Zabiegi biskupa Jaczewskiego o poprawę położenia katolików w diecezji lubelskiej Problem misji zagranicznych Wizytacje diecezji lubelskiej.incydent zamojski...131

10 8 SPIS TREŚCI 4. Kontrowersje wokół statystyk konwersji Prawne aspekty zmiany wyznania w imperialnej Rosji Rzymskokatolickie i prawosławne statystyki konwersji Statystyka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i inne próby określenia wielkości konwersji Konflikt katolicko-prawosławny Walka propagandowa Relacje ludności katolickiej i prawosławnej po wydaniu ukazu tolerancyjnego Spory majątkowe Wydzielenie guberni chełmskiej Upolitycznienie kwestii chełmskiej i walka o przedstawiciela ludności prawosławnej w Dumie Państwowej Kulisy opracowania projektu chełmskiego Kolejna odsłona problemu chełmskiego. Dyskusja wokół wyodrębnienia Wyodrębnienie guberni chełmskiej Zakończenie Bibliografia Wykaz skrótów Indeks nazwisk Indeks miejscowości 305

11 Wstęp Z perspektyw y Petersburga Królestwo Polskie było tworem dość specyficznym, przysparzającym adm inistracji rosyjskiej niezliczonych problemów. Z jednej strony, traktowano je jako organizm obcy, sztucznie wcielony do wieloetnicznego im perium, podobnie jak zdobyte na Szwecji ziemie bałtyckie czy Wielkie Księstw o Finlandzkie. Z drugiej, obaw iając się tendencji separatystycznych, a po 1864 r. usiłując uniemożliwić wywołanie kolejnego polskiego buntu, podejm ow ano starania zm ierzające do w zm ocnienia pozycji adm inistracji rosyjskiej i zbliżenia Kongresówki do im perium W przypadku ziem bałtyckich rdzeniem rosyjskiego panowania mieli być łotewscy i estońscy w łościanie, sym patyzujący z R osją i stanow iący przeciwwagę dla niem ieckiego ziemiaństwa W Królestwie Polskim za potencjalnego sojusznika uznano ludność greckokatolicką - zaliczaną przez Petersburg do wielkiej ruskiej ro dziny Te przesłanki sprawiły, iż po powstaniu styczniowym adm inistracja rosyjska wydzieliła w Królestwie dwie odrębne części: część odwiecznie rosyjską i prawosławną (исконно русская и православна) oraz część z dom inującą ludnością katolicką (со сплошнымъ католическимъ населешемъ). Podstawą tego podziału było kryterium wyznaniowe, które szybko stało się czynnikiem warunkującym rosyjską politykę narodowościową. Część wschodnia, w której występowała ludność greckokatolicka, a po likwidacji Kościoła greckokatolickiego w 1875 r. - prawosławna, poddana została zintensyfikowanej rusyfikacji. Celem tych działań było, jak to ujął warszawski generał-gubernator Josif Hurko, przywrócenie unitów Cerkwi prawosławnej i narodowości rosyjskiej. W części polskiej rusyfikacja m iała przyczynić się do ograniczenia negatywnego wpływu, jaki na żywioł rosyjski m iały wywierać duchowieństwo katolickie, polska inteligencja i szlachta Po powstaniu styczniowym ochrona odwiecznie ruskiej ludności przed polonizacją i katolicyzacją zdom inow ała rosyjską politykę narodowościową

12 10 WSTĘP wobec Królestwa Polskiego. Depolonizacja dawnych unitów, zamieszkujących wschodnie tereny Królestwa Polskiego, szybko zyskała szerokie grono zwolenników w Petersburgu. Najwięksi entuzjaści tych działań uważali, że Ruś Chełmska, jak określano te tereny, może stać się przyczółkiem rusyfikacyjnym całego K rólestwa Polskiego Nie wszyscy oczywiście podzielali ten entuzjazm Część rosyjskich urzędników uważała, że w chwili obecnej taki rozwój sytuacji jest niemożliwy, ponieważ siła kulturalnego i politycznego odziaływania żywiołu polskiego jest zbyt duża Dlatego, aby stworzyć warunki sprzyjające rozwojowi wśród unitów rosyjskiego ducha, czy też - jak mówili Rosjanie - odrodzeniu owego ducha, konieczne jest wydzielenie specjalnej rosyjskiej enklawy, w której znaczenie żywiołu polskiego i Kościoła rzymskokatolickiego będzie wyraźnie ograniczone. Sformalizowanie tych planów napotykało jednak poważne trudności, głównie z powodu protestów namiestników Królestwa Polskiego, a później warszawskich generałów-gubernatorów, niegodzących się w żadnym wypadku na stworzenie odrębnej ruskiej gu berni Taka postawa była powodowana czynnikami politycznymi - zgoda na wydzielenie świadczyłaby o nieudolności Warszawy, niebędącej w stanie ochronić odwiecznie ruskiej ludności Chełmszczyzny, Podlasia i Suwalszczyzny przed polskim zagrożeniem Dodatkowo sam akt wyodrębnienia poważnie uszczupliłby terytorialnie Królestwo Polskie, zmniejszając jego prestiż i znacznie, co również nie było na rękę Warszawie Pomysł administracyjnego odseparowania ludności ruskiej od Polaków najgorliwiej forsowały środowiska prawosławne, uzasadniając swoje stanowisko nieudolnością administracji, nieefektywnie walczącej z łacińsko-polską propagandą. Administracja nie pozostawała bierna. Początkowo oskarżała duchowieństwo 0 niezbyt gorliwe działania na rzecz zjednoczenia Kościoła greckokatolickiego z prawosławiem, a po 1875 r zarzucała klerowi brak moralnego i m isjonarskiego przygotowania do pracy wśród byłych grekokatolików W efekcie relacje duchowieństwo prawosławne - adm inistracja były pasm em niekończących się walk 1 wzajemnych oskarżeń Tylko dzięki mediacji Petersburga udawało się czasami wypracować kompromis M iał on na celu poprawę koordynacji działań zm ierzających do ograniczenia szkodliwej działalności propagandy polsko-łacińskiej oraz umocnienie prawosławia Te zabiegi sprawiły, że chociaż adm inistracja cywilna nie zgodziła się na formalne wyodrębnienie obszarów pounickich z Królestw a Polskiego, to faktycznie były one wydzielone pod względem prawno-organizacyjnym. Już od 1864 r. petersburski Komitet do Spraw Królestwa Polskiego, obradując z polecenia carskiego, ustanowił szereg ograniczeń obowiązujących wyłącznie na terenach greckokatolickich Rozpoczęto tam m in rusyfikację szkolnictwa unickiego, prowadzoną z wielką gorliwością przez rusofilskich nauczycieli z Galicji i im

13 WSTĘP 11 perium rosyjskiego. O graniczano rolę języka polskiego w adm inistracji - zasady tej przestrzegano surowiej niż na innych obszarach Królestw a W prow adzono także przepisy m ocno uderzające w K ościół rzym skokatolicki - zlikw idowano diecezję podlaską i ponad 30 szkodliwych parafii tej konfesji. W ładze cerkiewne podnosiły także konieczność zniesienia rzymskokatolickiej diecezji lubelskiej i podziału diecezji sejneńskiej na część polską i litewską - plany te jedn ak upadły Najbardziej dotkliwymi ograniczeniami dla ludności polskiej, zamieszkującej te obszary, był ustanowiony w 1889 r. zakaz obejmowania tam jakichkolwiek funkcji urzędowych przez katolików oraz osoby uchylające się od Cerkwi i znajdujące się w związkach małżeńskich z katolikami Polaków dyskryminowano także przy zakupie ziemi, ograniczono im bowiem możliwość nabycia gruntów przy wsparciu Banku W łościańskiego. Gorliwie prowadzono tam także walkę z polskimi organizacjami, ochronkami dla dzieci czy tajnym nauczaniem. Z drugiej strony osoby, które przyjęły prawosławie i pogodziły się z nowymi porządkami, mogły liczyć na udogodnienia przy zakupie ziemi, karierę urzędniczą lub wojskową oraz subwencje ze strony bractw prawosławnych. Polska inteligencja niektóre niesprawiedliwe decyzje adm inistracji lokalnej czy rosyjskich sądów często traktowała jako przejaw złej woli miejscowych urzędników, nie mając świadomości, że działania te były tak naprawdę konsekwencją tajnych instrukcji i rozporządzeń wydawanych przez Petersburg czy Warszawę Rozporządzeń, dodajmy, będących częścią szerszego planu rusyfikacji Królestwa Polskiego Jak się okazało, w dłuższej perspektywie polityka taka przyniosła Rosjanom wymierne korzyści, choć wywołała też falę oburzenia ludności polskiej i części grekokatolików Sprzeciw miał oczywiście charakter zróżnicowany i zależał głównie od intensywności forsowania planów rusyfikacyjnych przez Petersburg. Początkowo opór grekokatolików miał charakter religijny Z czasem zaczął jednak nabierać cech protestu politycznego, skierowanego przeciwko arbitralnie narzuconej obrzędowości prawosławnej, a także przeciwko wplataniu tradycji lokalnej w nurt ogólnoruski Zabarwienie polityczne tego zjawiska z roku na rok stawało się coraz bardziej wyraźne, co było konsekwencją zaangażowania się w sprawę unicką zarówno inteligencji polskiej, jak i nacjonalistów rosyjskich Ci pierwsi opór grekokatolików interpretowali najczęściej jako jeden z przejawów ogólnopolskiej walki z rusyfikacją, której celem było zachowanie polskości Z kolei środow iska rosyjskie mobilizowały się, chcąc zapobiec polonizacji ludności odwiecznie ruskiej i prawosławnej Ta swoista walka ideologiczna sprawiła, że ludność rusińska, w większości pozbawiona świadomości narodowej, zaczęła opowiadać się za jedną z opcji politycznych Grupa bojkotująca Cerkiew stanowczo odrzucała nurt prorosyjski Chętnie korzystała z pom ocy duszpa

14 12 WSTĘP sterskiej księży rzymskokatolickich, niezwykle surowo prześladowanych za to przez administrację carską Jej polonizacja postępowała szybko, bo zwolennicy tej opcji na co dzień powszechnie stosowali polskie modlitewniki i odwiedzali katolickie sanktuaria, głównie Częstochowę Osoby, które zgodziły się przyjąć prawosławie lub biernie odnosiły się do faktu likwidacji Kościoła greckokatolickiego, albo uległy rusyfikacji, albo - co było częstszym przypadkiem - po 1915 r. opowiedziały się za przynależnością do narodu ukraińskiego Przyczyną takiego stanu rzeczy była postawa miejscowego duchowieństwa prawosławnego, które nie chciało lub nie było w stanie skutecznie zrusyfikować dawnych grekokatolików Walka o dusze, będąca de facto - jak słusznie zauważył Stanisław Wiech - walką o narodowość wiernych, wywoływała ogromne emocje. M imo licznych niepowodzeń adm inistracja rosyjska przez lata nie odchodziła od swoich am bitnych planów wobec ziem odwiecznie ruskich, których znaczenie w rosyjskiej polityce narodowościowej wobec Królestwa Polskiego było decydujące M ożna wręcz pokusić się o opinię, że rosyjska polityka narodowościowa wobec obszarów pounickich była niejednokrotnie bardziej radykalna niż polityka p ru ska wobec ziem oderwanych od Rzeczypospolitej. I podobnie, tak jak trudno zrozum ieć zjawisko germ anizacji bez analizy Kulturkam pfu, tak niezrozum iała będzie rusyfikacja Kongresówki bez uświadom ienia sobie znaczenia kwestii chełm skiej1. Polityka Petersburga wobec Chełm szczyzny w wielu aspektach przypom i nała politykę Londynu wobec Ulsteru. Zbieżność tę wychwycił W ładim ir Hurko2 - warszawski wicegubernator, a potem wiceminister spraw wewnętrznych w rządzie Piotra Stołypina - dobrze zaznajom iony z nieoficjalnym i założeniami carskiej polityki rusyfikacyjnej w Królestwie Polskim. Oczywiście między tymi dwoma regionam i widoczne są wyraźne różnice. Przede wszystkim odmiennie kształtowała się w nich sytuacja narodowościowa W przeciwieństwie do północnej części Irlandii Chełm szczyznę zam ieszkiw ała duża grupa osób o niesprecyzow anej przynależności narodow ościow ej, określająca sw oją o d rębność na podstaw ie wyznania M ożem y jedn ak dostrzec też pewne p o d o bieństw a Jedną z podstawowych zbieżności w obu przypadkach jest wykorzystanie religii jako czynnika wspierającego władzę centralną w wieloetnicznych im periach. Warto również zauważyć, że zarówno Wielka Brytania, jak i Rosja postrzegały K ościół katolicki jak o w roga, także w rozum ieniu politycznym, 1 Podobnie na sprawę chełmską zapatrywał się znany historyk Mieczysław Żywczyński, podnosząc, że kwestia chełmska w dziejach Polski była nie mniej ważna niż Kulturkampf. Zob. M. Żywczyński, [Głos w dyskusji nad trzecim tomem Historii Polski ], Kwartalnik Historyczny, t. 68, 1961, s [В. Гурко] В. Р, Очерки Привисяянья, Москва 1897, s

15 WSTĘP 13 przez co angielska polityka narodow ościow a w Irlandii oraz rosyjska w K rólestwie Polskim m iały silny charakter antykatolicki Walka z katolicyzmem i towarzyszące jej narzucanie poddanym religii państwowej stanowiły elementy kształtowania świadomości narodowej i miały prowadzić do budzenia się uczuć probrytyjskich czy prorosyjskich. Co za tym idzie, stosunek do prawosławia na Chełmszczyźnie, podobnie jak do Kościoła anglikańskiego w Ulsterze, był istotną deklaracją nie tylko religijną czy polityczną, ale także narodowościową Władze rosyjskie i Cerkiew prawosławna negatywnie odnosiły się do modelu Polaka-katolika, tak jak Anglicy bezwzględnie zwalczali model Irlandczyka-katolika. Metody walki z Kościołem niejednokrotnie były podobne. Katolikom utrudniano karierę w administracji państwowej, ograniczano ich rolę w życiu prowincji, zachęcano do konwersji. Dla Hurki podstawowym podobieństwem między Ulsterem i Chełmszczyzną był jednak eksperymentalny charakter zarówno projektu chełmskiego, jak i ulsterskiego. Oba te obszary miały być, w jego opinii, swoistym poligonem doświadczalnym, gdzie wypracowane zostaną m etody i środki niezbędne do rusyfikacji czy anglicyzacji nieprzyjaznych regionów Co ciekawe, strona polska przez lata nie była świadom a wiszącego nad nią niebezpieczeństw a. Zauważmy, że w m om encie, kiedy w Petersburgu i W arszawie zbierały się poważne gremia, w pracach których uczestniczyli najwyżsi rangą przedstawiciele adm inistracji rosyjskiej, debatujący nad m etodam i ru syfikacji ziem uważanych za odwiecznie ruskie, poza środowiskiem skupionym wokół Ligi Narodów niewiele osób zdecydowało się na kontrakcję. Dopiero masowa konwersja dawnych grekokatolików i podniesiony po raz kolejny plan wyodrębnienia Chełmszczyzny zwróciły uwagę części bardziej przenikliwych analityków, m in W ładysław Studnickiego i Szymona Askenazego, na rodzące się zagrożenie3. Celem niniejszej pracy jest przybliżenie genezy, uwarunkowań i zakulisowych dyskusji prowadzonych przez lata wokół kwestii chełmskiej, skutkujących wyodrębnieniem z Królestwa Polskiego nowej ruskiej guberni W opi 3 Według Władysława Studnickiego, powołanie guberni chełmskiej istotnie zagrażało polskiemu interesowi narodowemu, gdyż - jego zdaniem - będzie ona próbnym polem dla rusyfikacyjnej polityki i jednocześnie hodowlą zajadłych rusyfikatorów, bacylusów rusyfikacyjnych. Zob. W. Studnicki, Chełmszczyzna i samorząd miejski w Królestwie, Krytyka, t. 61, 1914, s. 32. Podobnie sens powoływania nowej guberni tłumaczył Szymon Askenazy Zob. S. Askenazy, Gubernia chełmska, Biblioteka Warszawska, 1909, nr 1, s

16 14 WSTĘP nii autora, ukazanie okoliczności utworzenia guberni chełmskiej jest dobrym punktem wyjścia do szerszej analizy rosyjskiej polityki narodowościowej w K rólestwie Polskim oraz w graniczącym z nim Kraju Zachodnim Zauważmy, że problemem chełmskim żywo interesowała się rosyjska i polska opinia publiczna, wybitni intelektualiści polscy (Henryk Sienkiewicz, Juliusz Słowacki, A leksander Świętochowski, Bolesław Prus, M aria Konopnicka, Władysław S. Reymont, Józef Ignacy Kraszewski, Roman Dmowski i in.), politycy i działacze rosyjscy (Dymitr Tołstoj, Piotr Stołypin, W ładimir Bobrynski, Konstantin Pobiedonoscew, W ładim ir Sabler i in.) oraz ukraińscy (np. Mychajło Hruszewśky). Wywołał on wielkie zainteresowanie za granicą, m. in. w Austrii4, Rzeszy Niemieckiej5, na Węgrzech6 czy nawet w Wielkiej Brytanii7. O znaczeniu kwestii chełmskiej może świadczyć fakt, że sytuację na Chełmszczyźnie śledzili na bieżąco poszczególni carowie, którzy osobiście rozstrzygali o losie kolejnych projektów chełmskich W świetle najnowszych badań nie m a wątpliwości, że zarówno decyzja o likwidacji K ościoła greckokatolickiego w 1875 r., jak i decyzja o wydaniu ukazu tolerancyjnego z 17 kwietnia 1905 r., czy też późniejsza uchwała D um y o wydzieleniu guberni chełm skiej, były efektem osobistego zainteresowania Aleksandra II i M ikołaja II losem tych ziem Ta właśnie szczególna opieka m onarsza nad rzekom o uciskanym i przez Polaków i katolików m ieszkańcam i Chełmszczyzny, Podlasia i Suwalszczyzny tak istotnie wpłynęła na politykę Petersburga wobec Królestw a Polskiego Dodajmy, że zaangażowanie w sprawę chełmską było niejednokrotnie tram poliną dla kariery urzędniczej czy duchownej Dlatego nie powinno nas dziwić, że w schyłkowym okresie im perium rosyjskiego Chełm był znacznie bardziej wpływowym ośrodkiem politycznym niż W arszawa Podobnie nie p o winny być dla nas zaskoczeniem ogrom ne wpływy władyki Eulogiusza, z którym liczyć się m usiały nie tylko elity Królestwa, ale także pierwszoplanowi politycy rosyjscy Zakres geograficzny, chronologiczny i rzeczowy niniejszej pracy uwarunkowany jest perypetiami problemu chełmskiego Zasadniczy obszar zainteresowań stanowi Królestwo Polskie, a szczególnie obszary zamieszkałe przez ludność greckokatolicką, czyli gubernie: lubelska, siedlecka, łomżyńska i suwalska. W sytuacji, kiedy konieczne było ukazanie szerszego spektrum rosyjskiej polityki narodowościowej, wykraczaliśmy poza tak zarysowany obszar. 4 Chelm und Podlachien, Wien PAAA, Bern: 795, R: 14360, R: A. Diveky, Węgry a sprawa chełmska, Warszawa Jak z unitami obchodzą się w Rosji? Korespondencja dyplomatyczna przedłożona w Izbie niższej angielskiej z polecenia Królowej w odpowiedzi na adres z dnia 5 marca 1877 roku, Kraków 1877.

17 WSTĘP 15 opracowanie kartograficzne Maria Juran, KUL

18 16 WSTĘP Chronologicznie analizę zamykają dwie istotne daty graniczne Pierwszą stanowi wybuch powstania styczniowego, niezwykle mocno rzutującego na rosyjską politykę narodowościową wobec Królestwa Polskiego. Druga to ewakuacja adm i nistracji rosyjskiej z Królestwa Polskiego A nalizując literaturę naukową dotyczącą problem u chełm skiego, w arto zauważyć, że kwestia ta w omawianym przez nas okresie nie doczekała się pełnego opracow ania W iększość badaczy zajm ujących się tą tem atyką koncentrowała się na zagadnieniu likwidacji K ościoła greckokatolickiego w roku 1875, problemie najlepiej zbadanym i opisanym. Niewiele powstało prac na temat sytuacji ludności unickiej po roku 1875, konwersji ludności pounickiej na katolicyzm po ukazie tolerancyjnym oraz kulisów wyodrębnienia guberni chełmskiej Do starszych opracowań analizujących kwestię chełmską zaliczyć m ożemy m in prace arcybiskupa poznańskiego E Likowskiego i francuskiego jezuity A. Boudou8. O szersze ujęcie tamtych wydarzeń pokusił się również ich naoczny świadek ks. J. Pruszkowski9, a także poseł L. Dymsza10, H. Wiercieński11 i L. Wasilewski12. W tym czasie pojawiło się również szereg prac rosyjskich, m.in. P. Batiuszkowa13, J. Kryżanowskiego14, A. Łonginowa15 i F. Korałłowa16. 8 E. Likowski, Dzieje Kościoła unickiego na Litwie i Rusi w XVIII i XIX wieku, uważane obecnie ze względu na przyczyny jego upadku, cz. I i II, Warszawa 1906; A. Boudou, Stolica Święta a Rosja. Stosunki dyplomatyczne między niemi w XIX stuleciu, [przekład z francuskiego] Zofii Skowrońskiej, t. 1 i 2, Kraków J. Pruszkowski, Martyrologium, czyli Męczeństwo Unii Św. na Podlasiu. Z autentycznych i wiarygodnych źródeł zebrał i napisał (P. I. K. Podlasiak), cz. 1 i 2, Woodbrige L. Dymsza, Sprawa Chełmska, Warszawa 1911; tenże, Mowa wygłoszona w Dumie podczas obrad nad projektem oderwania Chełmszczyzny, [w:] W obronie ziemi, Warszawa H. Wiercieński, Głos Ziemi Chełmskiej i Podlasia, Lublin 1918; tenże, W sprawie wydzielenia Chełmszczyzny, Warszawa 1910; tenże, Jeszcze z powodu wydzielenia Chełmszczyzny, Kraków 1913; tenże, Badania granicy etnograficznej na Rusi Chełmskiej, [w:] W obronie ziemi, dz cyt 12 L. Płochocki [właść. Leon Wasilewski], Chełmszczyzna i sprawa jej oderwania, Kraków b. d. w. ; tenże, Dzieje męczeńskie Podlasia i Chełmszczyzny, Kraków 1918; tenże, Соврпменная Польша и ея политичестя стремлетя, С. -Петербургъ П. Батиюшковъ, Холмскаярусь. Историчестя судьбы Русскаго Забужья, С -Петербургъ Е. Крыжановскш, Русское Забужье (Холмщина и Подляшье). Сборникъ с т а т е й Е. М. Крыжановскаго, С. -Петербургъ А. Лонгиновъ, Русскш вопросъ о Холмщинп въ историческомъ освпщ ети, b. m.w Ф. ^ р ал л о в ъ, О тк р ы тiе Православной Холмской Епархш 8-го сентября 1905 года, въ связи съ краткимъ обзоромъ историческихъ судебъ Холмщины и Подляшья, Люблинъ 1905

19 WSTĘP 17 Z nowszych badań warto wymienić prace A Kossowskiego17 i J Lewandowskiego18, A. Korobowicza19, W. Kołbuka20, F. Rzemeniuk21, A. Koprukowniaka22, 17 A. Kossowski, Filip Felicjan Szumborski ( ) biskup chełmski unicki, Lublin 1937; tenże, Archiwalia lubelskie do dziejów unii kościelnej w Polsce, Archiwa Biblioteki i Muzea Kościelne t. IV, 1961; tenże, Z dziejów Unii kościelnej na terenie b. diecezji chełmskiej w latach , Lublin J. Lewandowski, Na pograniczu. Polityka władz państwowych wobec unitów Podlasia i Chełmszczyzny , Lublin 1996; tenże, Drei Varianten eines Szenarius. Die Liquidierung die grieche-katholischen Konfession im Russische Reich (1839) Königreich Polen (1875) und die Sowietunion (1946), [w:] Churches - States - Nations. In the Enlightenment and in the Nineteenth Century, M. Filipowicz (ed. ), Lublin 2000; tenże, Likwidacja obrządku greckokatolickiego w Królestwie Polskim w latach , Annales Universitatis M ariae Curie- Skłodowska, 1966, sectio F, vol. XXI, 9; tenże, Problemy unii i neounii na Podlasiu w X IX i XX wieku, Rocznik Bialskopodlaski, t. VII, 1999; tenże, Sprawa Chełmska D ram at Pogranicza, Kam ena, 1990, nr 2; tenże, U progu sprawy chełmskiej". Polityka władz p ań stwowych wobec unii na Podlasiu i Chełmszczyźnie w latach , [w:] Lublin i lubelskie w dobie porozbiorowej. Społeczna i gospodarcza aktywność społeczeństwa, A. Koprukowniak (red. ), Lublin A. Korobowicz, Stanowisko prawne obrządku greckokatolickiego w Królestwie Polskim w latach , Lublin 1966, Czasopismo Prawno-Historyczne, t. XVII, 1965, z. 1; tenże, Stanowisko prawne obrządku grecko-unickiego w Królestwie Polskim ( ), [maszynopis rozprawy doktorskiej w Bibliotece Głównej Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie], Lublin W. Kołbuk, Duchowieństwo unickie w Królestwie Polskim , Lublin 1992; tenże, Kościoły Wschodnie na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej , Lublin 1992; tenże, Kwestia Chełmska Między religią a polityką, Studia Religiologica, Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego, t. M CCXXXVII, 1999, z. 32; tenże, Martyrologium unitów Podlaskich w prozie i poezji końca XIX wieku i początku XX, Chrześcijanin w Świecie, 1988, nr ; tenże, Polityka ekspansji rosyjskiej Cerkwi prawosławnej na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej w XIX wieku, Czasy Nowożytne, t. VII, 1999; tenże, Przechodzenie unitów na obrządek łaciński w diecezji chełmskiej w XIX wieku, [w:] Dzieło chrystianizacji Rusi Kijowskiej i jego konsekwencje w kulturze Europy, R. Łużny (red. ), Lublin 1988; tenże, Skutki carskiego ukazu tolerancyjnego z 1905 roku na ziemi chełmsko-podlaskiej, Roczniki Humanistyczne, t. XLV-XLXI, ; tenże, Trzy kasaty unii kościelnej 1795, 1839, Różnice i podobieństwa, Zeszyty Naukowe KUL, R. 34, 1991, nr F. Rzemeniuk, Unici Polscy ( ), Siedlce 1998; taż, Unickie szkoły początkowe w Królestwie Polskim i w Galicji , Lublin A. Koprukowniak, Aktywność narodowa i społeczna ludności Podlasia na przełomie XIX i XX wieku, [w:] Lublin i lubelskie w dobie porozbiorowej, dz. cyt. ; tenże, Aktywność narodowa ziemian lubelskich w latach , [w:] Ziemiaństwo a ruchy niepodległościowe w Polsce w XIX i XX wieku, W. Caban, M. Markowski (red. ), Kielce 1994; tenże, Ziemianie wobec problemu unickiego, Podlaski Kwartalnik Humanistyczny, 1999, nr 1; tenże, Społeczna aktywność w regionie chełmskim ( ), Rocznik Chełmski, t. 1, 1995; tenże, Reakcja społeczności powiatu krasnostawskiego na manifest carski z 17/30 października 1905 roku, Rocznik Chełmski, t 2, 1996

20 18 WSTĘP T. Krawczaka23, U. Głowackiej-Maksymiuk24, H. Dylągowej25, J. Cabaja26, A. Gila27, J. Łupińskiego28, M. Radwana29, S. Wiecha30, E. Wilkowskiego31. Pełniejszą analizę najnowszej literatury związanej z tematyką unicką możemy znaleźć w artykule A. Koprukowniaka32 oraz w bibliografii załączonej do niniejszej pracy. Z publikacji rosyjskich i ukraińskich zajmujących się kwestiami zmiany wyznania i problemem chełmskim wymienić należy prace: E Pasternaka33, A Safo- 23 T. Krawczak, Na szlacheckim zaścianku, Warszawa 1993; tenże, Kształtowanie się świadomości narodowej wśród ludności wiejskiej Podlasia w latach , Biała Podlaska 1982; tenże, Likwidacja Unii w Królestwie Polskim. Wydarzenia w Drelowie i Pratulinie w styczniu 1874 r., [w:] Martyrologia Unitów Podlaskich w świetle najnowszych badań naukowych. Unici Podlascy, t. 1, Siedlce U. Głowacka-Maksymiuk, Rola carskiej administracji i wojska w likwidacji Unii na Podlasiu, [w:] Martyrologia Unitów Podlaskich, dz. cyt. ; taż, Źródła dotyczące unitów podlaskich w archiwach polskich i rosyjskich, Prace Archiwalno-Konserwatorskie na terenie Województwa Siedleckiego, 2004, z H. Dylągowa, Dzieje Unii Brzeskiej , Olsztyn 1996; taż, Likwidacja unii w Królestwie Polskim w świetle archiwaliów watykańskich, Zeszyty Naukowe KUL, R. 34, 1991, nr 1-2; taż, Męczennicy uniccy z Pratulina - Rusini czy Polacy?, [w:] Chrześcijaństwo w dialogu kultur na ziemiach Rzeczypospolitej, S. Wilk (red. ), Lublin 2003; taż, Unia brzeska - pojednanie czy podział?, [w:] Unia brzeska - geneza, dzieje, konsekwencje w kulturze narodów słowiańskich, R. Łużny, F. Ziejko, A. Kępiński (red. ), Kraków 1994; taż, Unia i unici w Królestwie Polskim, Warszawa J. Cabaj, Postawy ludności Chełmszczyzny i Podlasia wobec kwestii przynależności państwowej swych ziem (1912, ), Kwartalnik Historyczny, 1992, nr 4; tenże, Społeczeństwo guberni chełmskiej pod okupacją niemiecką i austriacką w latach I wojny światowej, Siedlce 2006; tenże, Unici Podlascy wobec ukazu tolerancyjnego z 30 kwietnia 1905 r., Rocznik Bialskopodlaski, t. IV, 1996; tenże, Unici na południowym Podlasiu w latach , [w:] Kultura ludowa Mazowsza i Podlasia. Materiały i studia, A. Kołodziejczyk, A. Stawarz (red. ), t. 2, Warszawa A. Gil, Historia w służbie idei narodowej. Wydarzenia 1874 roku na Podlasiu w ocenie polskiej, ukraińskiej i rosyjskiej, Rocznik Instytutu Europy Środkowo-Wschodniej, Rok 2 (2004); tenże, Prawosławna Eparchia Chełmska do 1596 roku, Chełm-Lublin 1999; tenże, Chełmska diecezja unicka Dzieje i organizacja, Lublin J Łupiński, Dzieje grekokatolików w Królestwie Polskim po powstaniu styczniowym, Olecko M. Radwan, Carat wobec Kościoła greckokatolickiego w zaborze rosyjskim w latach , Lublin S. Wiech, Społeczeństwo Królestwa Polskiego w oczach carskiej policji politycznej ( ), Kielce 2002; tenże, Pod naporem prawosławia. Z dziejów oporu unitów w Królestwie Polskim i na zesłaniu, Kwartalnik Historyczny, 2010, nr 3; tenże, Walka o duszę czy narodowość? Polityka rosyjska wobec Kościoła greckokatolickiego w Królestwie Polskim w latach , Nasza Przeszłość, t. 92, E. Wilkowski, Sytuacja religijna unitów w Królestwie Polskim w latach , [wydruk komputerowy rozprawy doktorskiej w Bibliotece Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II], Lublin 1995; tenże, Unici na Ziemi Chełmeckiej w latach Wybrane zagadnienia, Rocznik Chełmski, t. 4, A Koprukowniak, Problem unicki w najnowszych badaniach. Przegląd literatury, Rocznik Międzyrzecki, t. XXIX-XXX, Пастернак, Нарис к тор и Холмщини i Пiдляшшя, ВшншеГ-Торонто 1989.

21 WSTĘP 19 nowa34, A. Krugłowa35, S. Łukianowa36, S. Aleksiejewej37, A. Dorskiej38 i A. Połu- nowa39. Niezwykle istotne informacje, z punktu widzenia naszych badań, możemy znaleźć również w dziennikach i wspomnieniach odnoszących się do analizowanego okresu W śród najważniejszych należy wymienić wspomnienia: J Łubieńskiej40, J. Bojarskiego41, J. Urbana42, ks. W. Światopełk-Czetwertyńskiego43, E. Bańkowskiego44, A Wiatrowskiego45, K Dębińskiego46, J Błyskosza47, M Malinowskiego48, W Walewskiego49 A także najciekawsze wspomnienia rosyjskojęzyczne P Korieniewskiego50 i władyki Eulogiusza51 34 А. Сафонов, Свобода совести и модернизация вероисповеднаго законодательства Российской Империи в начале XX века, Тамбов A. Круглов, Религиоведение, Свобода совести и свобода вероисповедания в России в XX в., Норильск С. Лукьянов, Веротерпимость как принцип религиозной политики в России (XVI-XX вв.), Москва C Алексеева, Святейший Синод в системе высших и центральных государственных учреждений пореформенной России гг., С. -Петербург А. Дорская, Свобода совести в России: Судьба законопроектов начала ХХ века, С. -Петербург А. Полунов, Духовное ведомство и униатский вопрос: , [w:] П. А. Зайончковский гг. С т а т ь и, публикации и воспоминания о нем, Л. Захаров (ред.), Москва Ottonówna [J. Łubieńska], Podlaskie Hospody Pomyłuj Kronika 33 lat prześladowania unii przez naocznego świadka, Kraków J. Bojarski, Czasy Nerona w XIX wieku pod rządem moskiewskim, czyli prawdziwe neronowskie prześladowanie Unii w diecezji chełmskiej. Fakta zebrane przez kapłanów unickich i naocznych świadków, 1.1 i II, Lwów J. Urban, Wśród unitów na Podlasiu. Pamiętnik wycieczek misyjnych, Kraków W. Czetwertyński, Na wozie i pod wozem ( ). Wspomnienia z lat ubiegłych wnukom i wnuczkom opowiedziane, Poznań E. Bańkowski, Ruś Chełmska od czasów rozbioru Polski, Lwów A Wiatrowski, Z pamiętnika opornego unity, Biuletyn Towarzystwa Regionalnego Hrubieszowskiego, R 28, 1991, z 2 46 K Dębiński, Podróż pasterska J. E. Fr. Jaczewskiego, biskupa lubelskiego po dekanatach Krasnostawskim, Zamojskim, Biłgorajskim, Tomaszowskim, Hrubieszowskim i Chełmskim. Odbyta w roku Opisał ks. Karol Dębiński M. S. T. kanonik katedry lubelskiej, Dziekan dekanatu puławskiego, Proboszcz Włostowicki. Odbitka z kalendarza wydanego przez ks. I. Kłopotowskiego na rok 1906, b. m. w. ; tenże, Z przeżytych chwil, t. 1, Archiwum Ojców Pijarów w Krakowie, [brak sygnatury], 47 J. Błyskosz, Pamiętnik Podlasiaka z minionych dni. Od roku 1904 do roku 1918, AZHRL, sygn. P M. Malinowski, Pamiętniki, t. 1, AZHRL, sygn. P W. Walewski, Z walk o wolność religijną na Podlasiu. Wspomnienia, Biała Podlaska 1929, BU- KUL, rkps П. Кореневскш, Среди Калакутовъ, Исторически В'бстникъ, т. CIII, 1906; tenże, По Холмской Руси, Исторически В'Бстникъ, т. CXII, П уть моей жизни. Возспоминашя м итрополита Евлогiя изложенныя по его розсказамъ Т. Манухиной, Париж 1947.

22 20 WSTĘP Wartościowe informacje znaleźć można również w wydawanej w tamtym okresie prasie: Przeglądzie Katolickim, Kurierze Warszawskim, Tygodniku Ilustrowanym, Polaku-Katoliku, Ziemi Lubelskiej, Gazecie Świątecznej, krakowskim Czasie oraz nielegalnym Polaku Z prasy rosyjskiej warte uwagi są przede wszystkim wydawnictwa publikowane przez środowiska cerkiewne: Холмско-варшавский епархиальный в'ьстникъ ( ), Холмская церковная ж изнь ( ), Холмская Русь ( ), Холмскш народный листокъ ( ), Братская бесьда ( ), Варшавскш епархiальный листокъ ( ). W prezentowanej pracy został również szeroko wykorzystany materiał źródłowy zgromadzony w polskich i zagranicznych archiwach i bibliotekach W Polsce do najważniejszych archiwów należy zaliczyć Archiwum Państwowe w Lublinie, w którym przechowywanych jest szereg zespołów niezwykle istotnych z punktu widzenia prowadzonych przez nas badań Przede wszystkim Chełmski Konsystorz Greckokatolicki, Chełmsko-Warszawski Duchowny Konsystorz Prawosławny [ ] , Chełmski Zarząd Duchowny [1848] oraz Klirovyje Vedomosti , wchodzące do zespołu Konsystorza Prawosławnego w Chełmie [ ] Istotne były również dokumenty zgrom adzone w zespołach Kancelarii Gubernatora Lubelskiego oraz Rządu Gubernialnego Lubelskiego , a także szczątkowo zachowane akta żandarmerii carskiej W Archiwum Głównym Akt Dawnych w Warszawie najciekawsze dokumenty znajdowały się w zespole Kancelarii Warszawskiego Generał-Gubernatora i w zespole Pomocnika Warszawskiego Generał-Gubernatora do Spraw Policyjnych Istotne znaczenie miały również dokumenty dotyczące spraw unickich zgromadzone w archiwach diecezjalnych w Lublinie, Siedlcach i Łomży oraz rękopisy z Archiwum Ojców Pijarów w Krakowie, z Działu Rękopisów Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Lublinie, z Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im H Łopacińskiego oraz z Działu Rękopisów Biblioteki Uniwersyteckiej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II Z materiałów zgromadzonych za granicą na pierwszym miejscu należy wymienić dokumenty przechowywane w Rosyjskim Państwowym Archiwum H istorycznym w Petersburgu, szczególnie zespoły Departamentu Spraw Duchownych Wyznań Obcych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (ф. 821), Kancelarii Oberprokuratora Świątobliwego Synodu (ф. 797), Kancelarii Świątobliwego Synodu (ф. 796) i Rady Ministrów (ф. 1276). Ważne dokumenty zachowały się również w Państwowym Archiwum Federacji Rosyjskiej w Moskwie Należy wśród nich wymienić zespół Polskie Organizacje Polityczne na terenie Rosji (ф. 5122), zespół osobisty Lubomira

23 WSTĘP 21 Dymszy (ф. 690), Kancelarię Warszawskiego Generał-Gubernatora (ф. 215), Kancelarię Pomocnika Warszawskiego Generał-Gubernatora do Spraw Policyjnych (ф. 265) oraz Sztab Odrębnego Korpusu Żandarmów (ф. 110). Niezwykle cenne materiały przechowywane są w oddziale rękopisów Rosyjskiej Biblioteki Państwowej w Moskwie oraz Rosyjskiej Biblioteki Narodowej w Petersburgu. Szczególnie interesujące są zbiory znajdujące się w Moskwie w zespole Czerkaskich (ф. 327) oraz zespole Milutinów (ф. 169). Ciekawe dokumenty przechowywane są także w Litewskim Państwowym Archiwum Historycznym w Wilnie, przede wszystkim w zespołach Kancelarii W ileńskiego Generał-Gubernatora (ф. 378) i Kancelarii Gubernatora Suwalskiego (ф. 1010). A także w Centralnym Państwowym Archiwum Historycznym Ukrainy we Lwowie, szczególnie w zespole Chełm skiego Konsystorza Duchownego (ф. 693). Na koniec warto odnieść się jeszcze do kilku problemów natury technicznej W niżej prezentowanej pracy daty podawane były zgodnie z kalendarzem juliańskim52 (chyba że zaznaczono inaczej). Nazwiska i imiona Rosjan podawano w oryginalnych formach, w polskiej transliteracji, wyjątek uczyniono tylko dla osób znanych z polskiej historiografii - wówczas posługiwano się pisownią najbardziej utrwaloną w publikacjach naukowych. Zrezygnowano również z podawania otczestwa, czyniąc to tylko w sytuacji, kiedy pojawiały się wątpliwości co do tożsam ości określonej osoby Nazwy geograficzne stosowano w tłumaczeniach lub polskich wariantach. Przykładowo nie stosowano nazwy Puławy, tylko Nowa Aleksandria, a nazwy Kraj Nadwiślański używano zamiennie z terminem Królestwo Polskie, tak jak to występowało w źródłach. Słowo ruski przytaczano w tekście w znaczeniu rosyjskim, niepejoratywnym, określającym wspólnotę szerszą niż narodowość rosyjska, obejmującą nie tylko Wielkorusów, ale również M ałorusów i Białorusów 53. Wyraz pop - uznawany za obraźliwe określenie duchownego prawosławnego - przywoływany był tylko w cytatach. W regularnym tekście natomiast najczęściej posługiwano się term inam i ksiądz prawosławny, duchowny prawosławny. 52 Różnica pomiędzy kalendarzem juliańskim i gregoriańskim wynosiła w XIX w. 12 dni, a od lutego 1900 r dni. Zob. L. Bazylow, Dzieje Rosji , [wydanie drugie], Warszawa 1977, s 8 53 Szerzej o tym problemie A. Wierzbicki, Rosja. Etniczność i polityka, Warszawa 2011, s

24 22 WSTĘP *** N a koniec pragnę najserdeczniej podziękować osobom, bez których niniejsza praca zapewne nigdy by nie powstała. W pierwszej kolejności chciałbym p o dziękować prof. Janowi Lewandowskiemu, mojemu mistrzowi, najwybitniejszemu znawcy problematyki chełmskiej i prekursorowi badań w tej dziedzinie. Moje serdeczne podziękowania należą się także prof. Andrzejowi Gilowi i prof. W łodzimierzowi Osadczemu, którzy zachęcali mnie do zainteresowania się problematyką chełmską i pomogli mi doprecyzować przedmiot badań. Niezwykle pomocne okazały się także konsultacje z prof. Stanisławem Wiechem, prof. Albinem Koprukowniakiem, prof. Eugeniuszem Niebelskim, o. prof. Marianem Radwanem, prof. Andrzejem Wrzyszczem, dr Tadeuszem Krawczakiem, dr Arturem Górakiem, dr. Krzysztofem Latawcem, dr. Dariuszem Tarasiukiem, dr. Matteo Piccinem, dr Krzysztofem Pękałą Praca ta miałaby na pewno inny kształt, gdyby nie wieloletnie rozmowy i konsultacje z dr. Jurijem Fedorykiem, który pomógł mi krytycznie przeanalizować zgromadzony materiał, istotnie poszerzając moje horyzonty badawcze Odrębne podziękowania chciałbym złożyć na ręce o. prof. dr. hab. Celestyna Napiórkowskiego i braci franciszkanów konwentualnych z Rosji Bez ich wsparcia niemożliwe byłoby przeprowadzenie kilkumiesięcznych kwerend w Moskwie i Petersburgu Serdeczne Bóg zapłać

25 Rozdział 1 Geneza problemu chełmskiego 1.1. Powstanie styczniowe i jego wpływ na politykę narodowościowo-religijną Rosji w Królestwie Polskim Podbój wschodnich kresów dawnej Rzeczypospolitej, a w końcu całkowity rozbiór osłabionego państwa polskiego, zmusił władze carskie do rozpoczęcia działań asymilacyjnych wobec zachodnich kresów imperium Od samego początku priorytetem Petersburga było wzmocnienie panowania rosyjskiego na tym obszarze poprzez systematyczne rugowanie łacińskich i polskich wpływów, poprawę sytuacji rosyjskiej Cerkwi prawosławnej, forsowanie języka rosyjskiego oraz prawne zabezpieczenie uprzywilejowanej pozycji ludności ruskiej. Niezwykle istotne m iejsce w tym aspekcie aktywności imperium zajmowała kwestia unicka, jak potocznie określano całokształt zabiegów administracji carskiej podejmowanych w celu zlikwidowania niezależności Kościoła greckokatolickiego Pierwsze próby rozwiązania problemu unickiego podjęto już w dobie rządów Katarzyny II W schyłkowym okresie jej panowania na obszarze dzisiejszej Białorusi i Ukrainy rozpoczęto prowadzoną na szeroką skalę akcję przeciągania na prawosławie całych parafii unickich, w tym usuwania niepokornych proboszczów i odbierania cerkwi siłą. Według wyliczeń Witolda Kołbuka, Kościół greckokatolicki stracił wówczas około 2 mln wiernych i od 4 do 5 tys. świątyń1. Dzieło Semiramidy Północy kontynuowali Aleksander I i Mikołaj I Stosowali oni jednak zdecydowanie mniej brutalne metody, w ich koncepcji bowiem likwidacja struktur Kościoła greckokatolickiego powinna nastąpić w drodze stopniowego zbliżania liturgii unickiej do czystego obrządku wschodniego, tj do liturgii Cerkwi prawosławnej. Finalnym etapem tego procesu był sobór zjednoczeniowy 1 W. Kołbuk, Trzy kasaty Unii kościelnej: 1795, 1839, różnice i podobieństwa, Zeszyty Naukowe KUL, R. 34, 1993, nr 1-2, s

26 24 GENEZA PROBLEMU CHEŁMSKIEGO zwołany w Połocku w roku Co ciekawe, kasata Kościoła greckokatolickiego w Kraju Zachodnim nie została rozciągnięta na Królestwo Polskie, cieszące się jeszcze autonomią. Jednak - jak pokazała przyszłość - ekspansja rosyjskiego prawosławia na ten teren została odłożona tylko na kilkadziesiąt lat. Od samego początku cel władz rosyjskich był jasny Tak zwane dobrowolne zjednoczenie ludności unickiej z Cerkwią prawosławną stanowiło próbę likwidacji skutków unii brzeskiej z 1596 r. na drodze administracyjnej, tj. przyłączenia dawnej ludności prawosławnej oderwanej od prawosławia na skutek jezuickiej intrygi i ekspansywnej działalności władz polskich Propagandowa praca wydana przez Świątobliwy Synod Rządzący w roku 1839, ukazująca historyczne tło soboru połockiego, przedstawiała okres rządów polskich jako czas łam ania oporu ludności ruskiej oraz siłowego narzucania latynizmu. Skutkiem tej polityki miało być oderwanie części wiernych od Cerkwi i przyłączenie ich do Kościoła rzymskokatolickiego3 Agresywne działania imperium wobec ludności greckokatolickiej i Kościoła rzymskokatolickiego miały zatem historyczne usprawiedliwienie, stanowiąc p o niekąd akt dziejowej sprawiedliwości. Historia stała się narzędziem prostego tłumaczenia zjawisk skomplikowanych, dlatego właśnie w tym okresie powstało wiele opracowań jednostronnie ukazujących dzieje prawosławia na ziemiach Rzeczypospolitej4. Wnioski z nich płynące stały się narzędziem uprzedmiotowienia ludności unickiej, zgodnie z nimi bowiem tylko dążenia zjednoczeniowe były przejawem woli ludności, inną postawę sprowadzano do wpływów czynnika zewnętrznego, obcego. Przykładowo, profesor seminarium chełmskiego Michaił Kobrin dowodził wręcz, że winę za opór ludności unickiej wobec zjednoczenia z prawosławiem 2 M. Radwan, Carat wobec Kościoła greckokatolickiego w zaborze rosyjskim w latach , Lublin 2004, s Niezwykle ciekawe były również prace jednego z głównych ideologów prawosławnych, koncentrującego swoje zainteresowania badawcze na Ziemiach Zabranych, profesora Akademii Duchownej w Petersburgu, Michaiła Kojałowicza. Zob. np. M. Коялович, И сторiя Возсоединешя западнорусскихъ униатовъ старыхъ временъ, С. -Петербургъ 1873 i Ч теш я по и с т о р т Западной Pocciu, [издаше четвертое], С. -Петербургъ О возсоединеши уш атовъ съ Православною Церковж въ Россшской Имперш, С -Петербургъ 1839, s. 8-8v. 4 Najgłośniejsze to: П. Батюшковъ, Холмская Русь. И сторичестя судьбы Русскаго Забужья, С. -Петербургъ 1887; En. Модестъ, О древнпйшемъ сущ ествовали Правocлавiя и русской народности въ Галищи, губершяхъ люблинской и спдлецкой и другихъ м пстн остяхъ Привислинскаго края, выпускъ I и II, Варшава 1881 и Niezwykle ciekawe studium problemu rosyjskiej polityki historycznej na obszarach dawnej Rzeczypospolitej, w kontekście problemu unickiego, możemy prześledzić w opracowaniu włoskiego badacza Matteo Piccina, La politica etnoconfessionale zarista nel Regno di Polonia: la questione uniate di Cholm come esempio di nationbuilding russo ( ), [maszynopis rozprawy doktorskiej w zbiorach autora], Università Ca Foscari di Venezia 2011, s

27 POWSTANIE STYCZNIOWE I JEGO WPŁYW NA POLITYKĘ NARODOWOŚCIOWO-RELIGIJNĄ ROSJI 25 w głównej mierze ponoszą Polacy, ponieważ sprzeciw unitów był według niego wynikiem polonizacji i latynizacji5 Kościół łaciński w opinii niektórych Rosjan stanowił zagrożenie nie tylko w sensie religijnym, ale również politycznym. Pogląd ten stał się szczególnie p o pularny po polskim buncie z 1863 r. Znany rosyjski panslawista i wysoki rangą urzędnik carski Jurij Samarin próbował w swoich licznych antypolskich pracach udowodnić tezę, że Stolica Apostolska przez stulecia nie wyrzekła się swoich ekspansywnych dążeń. Podobne oskarżenia wysuwał także pod adresem duchowieństwa łacińskiego. Tak oto opisywał on rolę księży w powstaniu styczniowym: Z gęstego lasu przebija się do wioski uzbrojona szajka, [...] banda powstańców Do przodu wszystkich prowadzi ksiądz Nie mniej jak godzinę temu, być może, składał on na ołtarzu ofiarę bezkrwawą, w jednej jego ręce pozostał krzyż, a w drugiej,... jak myślicie? Miecz? Nie, ten miecz wywijający niegdyś nad całym wszechświatem dawno już wypadł ze zniedołężniałej ręki Oddano go do arsenału i na miejsce miecza w ręce łacińskiego sługi Kościoła [znalazł się - przyp. A. S. ] sześciostrzałowy rewolwer Gdzie nie sięgnie słowo, tam dotrze kula i przebije na wskroś niepoddający się przekonywaniom czerep, czy to męski czy żeński Przed sądem Kościoła wszyscy są równi 6 Jurij Samarin uważał, że Rzeczpospolita upadła, ponieważ była nosicielką polonizmu (spolszczonego latynizmu) oraz wojujących katolickich zaczątków. Na rzecz owego latynizmu utraciła ona słowiańskie cechy swojej narodowości, co - w jego opinii - przywiodło ją do nienaturalnej walki z innymi słowiańskimi nacjami i w efekcie skutkowało rozbiorami7 W tej koncepcji katolicyzm był elementem wrogim, obcym, ekspansywnym i niosącym niewolę duchową Słowa te stanowiły zwięzłe streszczenie nieoficjalnej doktryny administracji rosyjskiej, przez lata ustawicznie ograniczającej rolę Kościoła rzymskokatolickiego. Pamiętajmy, że wszystkim trzem zjednoczeniom grekokatolików (z lat , 1839 i 1875) przyświecała naczelna idea obrony odwiecznie rosyjskiej i prawosławnej ludności przed latynizmem oraz postępującą polonizacją8. 5 М. Кобринъ, Православно-русская мисая в Холмской Руси. О так ъ называемому унятскомъ упорствп и о средствахъ борьбы с нимъ, С. -Петербургъ 1894, s Ю. Самаринъ, Сочинетя, т. 1, Москва 1877, s Б. Нольде, Юрш Самаринъ и его время, Парижъ 1926, s W pracy, wydanej z okazji pięćdziesięciolecia zjednoczenia z prawosławiem unitów Kraju Zachodniego, autor opracowania Jurij Kraczkowski wyraźnie podkreślał, że głównym celem tego aktu było dążenie do ostatecznego wychowania w duchu prawosławnej wiary i rosyjskiej narodowości zjednoczonych, aby tą drogą osiągnąć najszczęśliwsze połączenie zachodnioruskich obszarów z Rosją. Ю. Крачковскш, П ятдесяти лптге возсоединетя западно-русскихъ у т а т о в съ Православною Церковю, Вильна 1889, s Problemy etnokonfesjonalnej polityki imperium wobec Ziem Zabranych, a konkretnie Kraju Północno-Zachodniego, katolikofobii i prób wspierania carskiej wiary szczegółowo opisane zostały w najnowszej pracy Michaiła Dołbiłowa Zob

28 26 GENEZA PROBLEMU CHEŁMSKIEGO Powstanie styczniowe stanowiło wyśmienity pretekst do zaostrzenia polityki narodowościowej wobec niepewnych kresów Tym bardziej że już wcześniej ośmieszająca Rosję porażka w wojnie krymskiej przyniosła wzrost nastrojów ksenofobicznych, który umocnił w Petersburgu pozycję obozu liberałów 9, tj. osób łączących postęp na zapalnych pograniczach imperium z ekspansywną polityką kulturalno-religijną caratu. Środowiska te nawoływały do poprawy materialnej i prawnej sytuacji włościan, rzekomo ciążących w stronę Rosji10, oraz do forsowania przepisów ograniczających pozycję innorodczej szlachty11 Efektem takich poglądów była m in niejednolita reforma włościańska, daleko bardziej liberalna na Ziemiach Zabranych i w Królestwie Polskim12 W Kongresówce głównymi architektami nowych porządków zostali hrabia N i kołaj Milutin13 oraz dwaj jego bliscy współpracownicy jeszcze z czasów ogólnorosyjskiej reformy włościańskiej, książę Władimir Czerkaski i wspomniany już Jurij Samarin14 Celem forsowanych przez nich radykalnych zmian była przede wszystkim pacyfikacja zbuntowanej prowincji polskiej - miały one uniemożliwić wywołanie kolejnego powstania oraz wzmocnić pozycję caratu Milutin uprzedzał nawet Petersburg, że proponowane przez niego reformy powstrzymają wybuch kolejnego buntu na jakieś 25 lat15 Działania administracji skoncentrowały się na walce z dwoma głównymi filarami polskości na tych obszarach - miejscową szlachtą i Kościołem katolickim16, M. Долбилов, Русский край - чужая вера. Этноконфессиональная политика империи в Л итве и Белоруссии при Александре II, Москва 2010, s E. Thaden, The Russian Government, [w:] Russification in the Baltic Provinces and Finland , E. Thaden (ed.), New Jersey 1981, s A. Walicki, Rosja, katolicyzm i sprawa polska, Warszawa 2002, s Na zachodnich kresach imperium działania te wymierzone były głównie przeciwko szlachcie polskiej, Kościołowi rzymskokatolickiemu oraz zamieszkującym ziemie bałtyckie baronom niemieckim. Zob. H. Głębocki, Kresy imperium. Szkice i materiały do dziejów polityki Rosji wobec jej peryferii (XVIII-XXI), Kraków 2006, s ; A. Szabaciuk, Przyczynek do badań nad problemem bałtyckim w latach , Rocznik Europejskiego Kolegium Polskich i Ukraińskich Uniwersytetów, 2009, nr 4, s Западные окраины Российской империи, М. Долбилов, А. Миллер (ред.), Москва 2007, s ; L. Bazylow, Dzieje Rosji , Warszawa 1977, s П. Щебальскш, Николай Алекспевичь Милютинъ и реформы въ Ц арствп Польскомъ, Москва 1882, s O działalności Nikołaja Milutina, Jurija Samarina i Władimira Czerkaskiego w czasie prac nad projektem przepisów znoszących poddaństwo chłopów w Rosji zob. Освобождеше крестьянъ. Д пятели реформы, Москва 1911; N. Milutin: s , F. Samarin: s , W. Czerkaski: s C Алексеева, Святейший Синод в системе высших и центральных государственных учреждений пореформенной России гг., С. -Петербург 2003, s Wspominany już Władimir Hurko, syn warszawskiego generała-gubernatora, dobrze zorientowany w sytuacji w Królestwie Polskim, ukazał następujący stosunek administracji rosyjskiej

29 POWSTANIE STYCZNIOWE I JEGO WPŁYW NA POLITYKĘ NARODOWOŚCIOWO-RELIGIJNĄ ROSJI 27 oskarżanym o wywołanie powstania i przewodzenie mu17 W nowych warunkach Cerkiew prawosławna stała się forpocztą rosyjskiego nacjonalizmu, będąc niezwykle ważnym elementem polityki ekspansji kulturalnej, przygotowującej grunt pod intensywną rusyfikację. W celu realizacji wspomnianych założeń niezbędne było stworzenie znaczącej liczebnie, lojalnej wobec rosyjskich władz grupy ludności, stanowiącej zaplecze rządów carskich Oczy administracji rosyjskiej w sposób naturalny skierowały się na ludność unicką18. Do aktywnego zaangażowania się w sprawy unickie energicznie zachęcała administrację miejscowa hierarchia prawosławna W notatce przedłożonej hrabiemu Milutinowi przez arcybiskupa warszawskiego i nowogieorgiewskiego Joanicjusza pt. O obecnym stanie greko-unickiej Cerkwi w Królestwie Polskim (О нынпшнемъ положенш греко-униатской Церкви въ Ц ар ствп Польскомъ), sporządzonej już w roku 1863, zawarte było m. in. takie stwierdzenie: podjęcie przez władze realnych i energicznych działań w celu poskromienia łacińskiej propagandy byłoby jeszcze w stanie uratować Cerkiew unicką od pochłonięcia jej przez latynizm i jednocześnie ocalić ostatki Rusinów (русиновъ) przed zupełnym ich spolszczeniem. Arcybiskup postulował m in prowadzenie przemyślanej polityki personalnej, tak by kluczowe funkcje w diecezji chełmskiej objęły osoby zaufane, oraz podkreślał konieczność kierowania seminarzystów chełmskich na naukę do ogarniętego duchem rusofilskim seminarium lwowskiego Działania te miały być oczywiście wstępem do ostatecznej likwidacji Kościoła greckokatolickiego w Królestwie Polskim Dowodzą tego chociażby poufne konsultacje Joanicjusza z arcybiskupem Josifem Siemaszką - archido Kościoła katolickiego: duchowieństwo [rzymskokatolickie - przyp. A. S. ] jest jedynym niebezpiecznym wrogiem Rosji. Wszystkie pozostałe elementy niezadowolone z podporządkowania Rosji do niczego poważnego dojść nie mogą, chociażby z tego powodu, że oni sami nie wiedzą, o co przede wszystkim mają walczyć, na skutek braku dyscypliny Każdy szlachcic chce być dowódcą, a nikt nie chce być dowodzonym. Tej własności polska szlachta może się pozbyć jedynie poprzez surowe wychowanie w seminariach katolickich, po których staje się zupełnie posłuszna wobec swoich zwierzchników, zdobywając jednocześnie umiejętność panowania nad ludem Latynizm zebrał tym sposobem całą armię, w której niższe stopnie w pełni podporządkowują się wyższym. [В. Гурко] В. Р., Очерки Привислянья, Москва 1897, s Taki obraz sytuacji możemy dostrzec, analizując raporty naczelników gubernialnych zarządów żandarmerii, szczególnie pełniących tę funkcję w guberni siedleckiej. Zob. Политическш обзоръ Спдлецкой губерши за 1881 г., ГАРФ, ф. 110, оп. 24, д. 1240, k. 3-3v. Szerzej o stosunku żandarmerii do Kościoła katolickiego i do duchowieństwa łacińskiego zob. S. Wiech, Społeczeństwo Królestwa Polskiego w oczach carskiej policji politycznej ( ), Kielce 2002, s Dodatkowo duży wpływ na działania administracji miała bierna postawa unitów w czasie powstania styczniowego Wyjątkiem było Podlasie, gdzie w niektórych miejscach grekokatolicy, w znaczącym stopniu spolonizowani, częściowo poparli powstanie We Włodawie unici na równi z Polakami gościli w domach partie powstańcze, jednak z drugiej strony, w okolicach Łosic i Wohynia pełnili oni funkcję żandarmów-wieszatieli. Zob. [К. П. Поб'Бдоносцевъ], Историческая записка о Холмской Руси и городп Холмп, о судьбахъ уши в Холмскомъ крап и современномъ положент въ немъ уш атскаго вопроса, С. -Петербургъ 1902, s

30 28 GENEZA PROBLEMU CHEŁMSKIEGO tektem zjednoczenia w Kraju Północno-Zachodnim. Warto zaznaczyć, że metropolita wileński doradzając arcybiskupowi warszawskiemu, podkreślał, iż środki zastosowane w latach 30. w Kraju Północno-Zachodnim były w czasach pańszczyzny jedyną możliwą drogą do zjednoczenia unitów z prawosławiem. W Królestwie Polskim poddaństwo zostało już zniesione. Co więcej, chłopom przyznano ograniczony samorząd, dlatego przeprowadzenie zjednoczenia przez same duchowieństwo, bez wiernych, może okazać się zjednoczeniem bez owiec 19. Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy notatka Joanicjusza miała realny wpływ na decyzje podejmowane przez hrabiego Milutina i księcia Czerkaskiego. Nie ulega jednak wątpliwości, że działania administracji carskiej poszły w podobnym kierunku. Rozpoczęła się wieloletnia wyrachowana gra pozorów Urzędnicy rosyjscy szybko przyjęli postawę obrońców unii, zarzekając się, że pragną jedynie oczyścić obrządek poprzez usunięcie łacińskich nowinek, wprowadzonych bez aprobaty Stolicy Apostolskiej. Powielono tu stary scenariusz, stosowany już przed 1839 r. na Litwie20. Działania te miały określony skutek nie tyle religijny, co polityczny Z perspektywy kilku następnych lat zarówno warszawski generał-gubernator Josif Hurko, jak i jego poprzednik Piotr Albiedynski dość jasno tłumaczyli sens tych zmian. Hurko akcentował przykładowo, że dzięki wspieranym przez władze wysiłkom grupy duchownych unickich, prawdziwych miłośników ludu, udało się przywrócić części grekokatolików sztucznie zagłuszoną świadomość ich rosyjskiego pochodzenia. Co w opinii Warszawy nie miałoby miejsca bez odrodzenia ludności w duchu pierwotnej wiary, tj prawosławia21 Z kolei Albiedynski podkreślał, że przez wiele lat tereny zamieszkane przez ludność unicką były niezmiennie areną działalności propagandy polsko-łacińskiej. Księża narzucali tam katolickie obrządki, przygotowując unitów do ostatecznego pochłonięcia przez katolicyzm. [...] Smutne wydarzenia lat sześćdziesiątych, wzbudzając konieczność przeobrażenia życia obywatelskiego w Królestwie Polskim w celu utrwalenia w nim społecznego porządku i spokoju, zwróciły uwagę rządu na ludność greckokatolicką, w większości nieprzynależącą do narodowości polskiej, jako na element m ogący posłużyć za trzon umocnienia w kraju podstaw 19 Е. Крыжановскш, Князъ В. А. Черкасскш и холмсте греко-уматы, [w:] Русское Забужье (Холмщина и Подляшье). Сборникъ с т а т е й Е. М. Крыжановскаго, С. -Петербургъ 1911, s С. Громека, Записка о ходп> греко-униатскаго дпла въ Спдлецкой губернш (1869 г. ), ОР ГНБ, ф. 327, ргздел I, картон 52, д. 6, k v. ; J. Lewandowski, Drei Varianten eines Szenarius. Die Liquidierung die grieche-katholischen Konfession im Russiche Reich (1839) Königreich Polen (1875) und die Sowietunion (1946), [w:] Churches - States - Nations. In the Enlightenment and in the Nineteenth Century, M. Filipowicz (ed.), Lublin 2000, s Najpoddańszy raport Josifa Hurki za 1884 r. (fragmenty brudnopisu), AGAD, KWGG, sygn. 1773, k. 45v.-48.

31 POWSTANIE STYCZNIOWE I JEGO WPŁYW NA POLITYKĘ NARODOWOŚCIOWO-RELIGIJNĄ ROSJI 29 rosyjskiego życia i świadomości społecznej. Rząd wysunął ideę pobudzenia unitów do samodzielnego życia narodowego i wprowadzenia całego sytemu dojrzale przemyślanych działań, w celu oddzielenia ich od katolicko-polskich wpływów, pragnął widzieć jako końcowy rezultat swojego programu swobodne zjednoczenie z Cerkwią prawosławną 22. Polityka ta znalazła swojego gorącego orędownika w osobie niezwykle wpływowego ministra oświecenia publicznego, a zarazem oberprokuratora Świątobliwego Synodu, hrabiego Dymitra Tołstoja. Jego jednoznaczny stosunek do Kościoła katolickiego ukazywała dwutomowa praca Rzymski katolicyzm w Rosji (Римскш католицизмъ въ Россш, wydana pierwotnie w języku francuskim w Paryżu w latach 1863 i 1864, w celu - jak to sformułował sam autor - zapoznania uczonego świata Zachodu z zebranymi, wiarygodnymi informacjami ). Hrabia Tołstoj przedstawiał w niej początki Kościoła katolickiego w Rosji jako intrygę Watykanu, zmierzającą różnymi pokrętnymi drogami do nawrócenia Rosji. Unia - w jego opinii - miała być zaprowadzona na skutek zbytniej uległości Zygmunta III wobec ekspansywnych zakusów zakonu jezuitów i samego Ojca Świętego23 Pierwsze posunięcia władz, podejmowane jeszcze przed rozpoczęciem nowego etapu akcji oczyszczania liturgii, zmierzały do ograniczenia kontaktów ludności unickiej z duchowieństwem rzymskokatolickim W ten sposób chciano zerwać coraz wyraźniej rysujące się więzi religijno-kulturalne pomiędzy dwoma obrządkami24 Działania te towarzyszyły szeroko zakrojonej akcji osłabienia p o zycji Kościoła katolickiego, której celem było również zastraszenie księży, tak by nie angażowali się oni w sprawy unickie. Masowo kasowano klasztory rzymskokatolickie. W Królestwie Polskim z około 175 kompleksów klasztornych w wyniku represji popowstaniowych zlikwidowano Zamykano także kościoły i znoszono łacińskie parafie. Akcja ta trwała przez cały XIX w aż do momentu wydania ukazu tolerancyjnego. W latach na terenie guberni siedleckiej 22 Cyt. za: Najpoddańszy raport warszawskiego generał-gubernatora, generał-adiutanta Albiedynskiego o sytuacji Królestwa Polskiego w 1880, [w:] Warszawscy generał-gubernatorzy 0 sytuacji społeczno-politycznej Królestwa Polskiego. Raporty Albiedynskiego i Szuwałowa z roku, oprac. S. Wiech, Kielce 2007, s. 115; Всеподданнпйшш докладъ Варшавскаго генералъгубернатора генералъ адью тан та Альбединскаго о состояши Ц арства Польскаго въ 1880 г., ГАРФ, ф. 215, оп. 1, д. 76, k Д. Толстой, Римскш католицизмъ въ Росаи, т. 1, Москва 1876, s. V, S. Wiech, Pod naporem prawosławia. Z dziejów oporu unitów w Królestwie Polskim i na zesłaniu, Kwartalnik Historyczny, 2010, nr 3, s F. Stopniak, Kościół na Lubelszczyźnie i Podlasiu na przełomie XIX i XX wieku, Warszawa 1975, s. 45. Według wyliczeń Piotra Gacha, w latach ze 159 klasztorów męskich zlikwidowano aż 125. Kasatę w mniejszym stopniu odczuły zakony żeńskie. W tym okresie zlikwidowano ich zaledwie trzy. W roku 1867 na terenie Królestwa Polskiego funkcjonowały jeszcze 62 wspólnoty żeńskie. Zob. P Gach, Kasaty zakonów na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej i Śląska ( ), Lublin 1984, s

32 30 GENEZA PROBLEMU CHEŁMSKIEGO i lubelskiej zamknięto 33 kościoły i kaplice, a w guberni suwalskiej zlikwidowano parafie w Teolinie i Lipsku (w latach 1875 i 1877)26. Ogólnie w ramach represji popowstaniowych na obszarze ziem dawnej Rzeczypospolitej zniesiono 359 kościołów i kaplic (najwięcej w guberni grodzieńskiej - aż 74) W każdej praktycznie guberni Królestwa Polskiego, poza kaliską i kielecką, zamknięto co najmniej dwie świątynie rzymskokatolickie, najczęściej zamienione później na cerkwie27 Kolejnym ciosem, znacząco osłabiającym pozycję Kościoła katolickiego na obszarach unickich, była likwidacja diecezji podlaskiej. Książę Czerkaski, który po powstaniu styczniowym koordynował nową politykę religijną cesarstwa w Królestwie Polskim, oskarżał biskupa podlaskiego Beniamina Szymańskiego o rozpowszechnianie propagandy polsko-łacińskiej, niesienie pomocy rodzinom powstańców oraz niestosowanie się do poleceń władz28. Oficjalnie diecezja zlikwidowana została 19 m aja 1867 r. Wydarzenie to poprzedzone było zerwaniem stosunków dyplomatycznych ze Stolicą Apostolską (22 listopada 1866 r. ), co ułatwiło dalsze forsowanie oczyszczania liturgii greko-unickiej z łacińskich naleciałości 29. Represje władz rosyjskich nie ominęły również samego duchowieństwa rzymskokatolickiego, surowo karanego za udzielanie pomocy unitom Nie ustały one także po likwidacji Kościoła greckokatolickiego. W latach zakaz pracy duszpasterskiej na terenach pounickich Królestwa Polskiego otrzymało 45 księży z guberni lubelskiej, 42 z guberni siedleckiej, 25 z guberni suwalskiej i 4 z guberni łomżyńskiej30 W tym samym czasie, kiedy na Kościół rzymskokatolicki spadły dotkliwe represje, władze rosyjskie z dużym zapałem kontynuowały realizowaną od dawna akcję oczyszczenia liturgii greckokatolickiej. Już w 1864 r. zlikwidowano kolatorię, a cały majątek cerkiewny przekazano pod zarząd Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Masowo sprowadzano rusofilskich duchownych z Galicji i imperium rosyjskiego, forsowano ich na eksponowane stanowiska cerkiewne i wykorzystywano w procesie rusyfikacji szkolnictwa unickiego. Zlikwidowano zakon bazylianów Petersburg zaczął również ingerować w obsadę biskupstwa chełmskiego, p o pierając osoby skore do ustępstw liturgicznych, a następnie także do zjednoczenia 26 WBPL, rkps 1842, t. 4, k ; BUKUL, rkps 756, k Dokładny spis zamkniętych świątyń, zgodny z przedstawionymi wyżej danymi, zob. w: P. Kubicki, Bojownicy kapłani za sprawę Kościoła i Ojczyzny w latach Materiały z urzędowych świadectw władz rosyjskich, archiwów konsystorskich, zakonnych i prywatnych. Część trzecia, uzupełniająca pierwsze dwie, t. 2, Diecezje: kujawsko-kaliska, lubelska z podlaską, chełmska grecko-katolicka i płocka, Sandomierz 1939, s Справка о числп упраздненныхъ за вторую половину XIX в. р. к. церквей и часовенъ, май 1908 г., РГИА, ф. 821, оп. 150, д. 139, k v. 28 Pismo W. Czerkaskiego do biskupa B. Szymańskiego z 12 lipca 1865 r., tamże, оп. 4, д. 1517, k v. 29 S. Wiech, Pod naporem, s BUKUL, rkps 756, k v.

33 POWSTANIE STYCZNIOWE I JEGO WPŁYW NA POLITYKĘ NARODOWOŚCIOWO-RELIGIJNĄ ROSJI 31 z Cerkwią prawosławną. Dodajmy, że oczyszczano nie tylko liturgię - w latach zorganizowano szeroko zakrojoną akcję m ającą na celu remont i budowę nowych świątyń greckokatolickich W efekcie tych działań gruntownie zm ieniono wygląd i wystrój większości cerkwi31 Zmiany forsowane przez Petersburg rzekomo miały być zgodne z wolą m iejscowej ludności. Jednak rzeczywistość wyraźnie odbiegała od tego idyllicznego obrazu, szczególnie na terenie guberni siedleckiej, gdzie w latach dość często odnotowywano otwarte wystąpienia niezadowolonych grekokatolików32. Część ludności ciągle naiwnie wierzyła, że car nie aprobuje represyjnych działań administracji Dlatego na wieść o wizycie monarszej w Królestwie p o stanowiono wytypować grupę włościan na audiencję z carem Spotkanie delegacji greckokatolickiej z Aleksandrem II w Warszawie w czerwcu 1874 r. nabrało wręcz symbolicznego znaczenia. Im perator jednoznacznie oświadczył przybyłym, że pragnie, aby ludność z odwiecznie ruskich i prawosławnych terenów wyznawała tę samą wiarę co on33 Słowa te pozbawiły przywódców unickich wszelkich złudzeń Efektem finalnym szeroko zakrojonych działań administracji carskiej była ostateczna likwidacja Kościoła greckokatolickiego w Królestwie Polskim, przeprowadzona w kilku etapach w 1875 r. 34. Warto podkreślić, iż nie zakończyła się ona pełnym powodzeniem35, bowiem aż 24 parafie unickie z 265 odmówiły nawet formalnego przyjęcia prawosławia (21 z guberni siedleckiej, 2 z łomżyńskiej i 1 z warszawskiej)36. Najszybciej zjednoczyła się cerkiew Uspieńska w Warszawie, bo już 25 stycznia 1876 r. Pozostałe parafie nie były jednak zbyt chętne pójść za jej przykładem37 31 J. Lewandowski, Na pograniczu. Polityka władz państwowych wobec unitów Podlasia i Chełmszczyzny , Lublin 1996, s ; W. Osadczy, Święta Ruś. Rozwój i oddziaływanie idei prawosławia w Galicji, Lublin 2007, s ; РГИА, ф. 821, оп. 4, 26, 94, 96-98, 1524, APL, ChKG, sygn. 1205, 1206; РГИА, ф. 821, оп. 4, 1565, 1571, 1574, 1581, Холмская Губершя, Холмъ 1914, s Szerzej na temat likwidacji unii w Królestwie Polskim zob. J. Lewandowski, Likwidacja obrządku greckokatolickiego w Królestwie Polskim w latach , Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska, 1966, sectio F, vol. XXI, 9, s Zob. A. Szabaciuk, Próby przywrócenia Kościoła greckokatolickiego w Królestwie Polskim w latach , tamże, 2010, sectio F, vol. LXV, 1, s Parafie unickie, które nigdy nie przyjęły prawosławia, to: Łomazy (w powiecie bialskim); Wisznice, Ostrów, Parczew, Polubicze (w powiecie włodawskim); Bezwola, Wohyń, Gęś, Dołha, Kolembrody, Międzyrzec Stary, Przegaliny, Radcze, Rudno i Jabłoń (powiat radzyński); Grodzisk, Gródek, Czekanów, Sokołów i Seroczyn (powiat siedlecki); Wysokie Mazowieckie, Hodyszewo (powiat wysokomazowiecki). Zob. П. Коцебу, Списокъ оставающихся въ Уши приходовъ бывшей Холмской епархш, 30 июня 1875 г., РГИА, ф. 821, оп. 4, д. 76, k WBPL, rkps 2163, t. 4, k

34 32 GENEZA PROBLEMU CHEŁMSKIEGO Tylko w guberni lubelskiej, najliczniej zamieszkanej przez ludność unicką, na ogół pasywnie przyjęto zaprowadzone porządki W guberniach suwalskiej38 i łom żyńskiej ludność odpowiedziała biernym oporem, a w guberni siedleckiej doszło w niektórych miejscach do starć z wojskiem39. Początkowo próbowano bagatelizować znaczenie tych protestów, jednak wszelkie działania podejmowane przez władze nie przynosiły pozytywnych rezultatów Z biegiem lat sytuacja prawosławia nie uległa poprawie. Część ludności nie chciała pogodzić się z nową rzeczywistością, bojkotowała Cerkiew i tajnie zaspokajała swoje potrzeby w świątyniach łacińskich Kiedy administracja zakazała surowo tego procederu, rozpoczęły się wyjazdy za granicę Jedną z najważniejszych przyczyn sprzeciwu unitów było ich mocne przywiązanie do Kościoła greckokatolickiego i jego specyficznej liturgii - co szczególnie widoczne było w guberniach siedleckiej, łomżyńskiej i suwalskiej Zjawisko to miało tym większe znaczenie, iż w środowisku grekokatolików nie wykształciła się świadomość narodowa, a chłopi sami często określali się unitami, mówiącymi w języku unickim Polakami nazywano wyłącznie łacinników40 Dodatkowo, szczególnie na terenach Podlasia i Suwalszczyzny miejscowa ludność ulegała naturalnemu procesowi polonizacji, który wynikał głównie z atrakcyjności kultury polskiej Przemiany te nie ominęły i wiary chłopskiej 41, jak potocznie określano wyznanie greckokatolickie, przejmującej pewne elementy liturgii łacińskiej oraz polskie modlitwy i śpiewy Najszybciej te procesy postępowały w guberni siedleckiej, łomżyńskiej i suwalskiej Nie omijały jednak również guberni lubelskiej Świadczyć może o tym raport naczelnika lubelskiego gubernialnego zarządu żandarmerii, skarżącego się władzom w Warszawie na postępującą polonizację m iejscowej ludności wiejskiej Twierdził on między innymi, prawdopodobnie wyol 38 W 1876 r. z około 10 tys. parafian z byłych unitów w guberni suwalskiej do sakramentu spowiedzi i priczastia - komunii św. - przystąpiło zaledwie 987 osób, a w niektórych parafiach mniej niż 10. Zob. Всеподданнпйшт докладъ, k. 26v. 39 Trudna sytuacja w tej guberni wynikała przede wszystkim z postawy gubernatora Stiepana Gromeki, który próbował na siłę przeprowadzić zjednoczenie wszystkich parafii unickich z prawosławiem. Zob. Рапортъ чиновника до особыхъ поручент МВД тайнаго совптника Л. Макова о положены униатскаго дпла въ Люблинской и Спдлецкой губершяхъ, м ар тъ 1875, РГИА, ф. 821, оп. 4, д. 1607, k [К. П. Поб'Бдоносцевъ], Историческая записка, s. 30; Труды этнографическостатистической экспедищи въ Западно-русстй край снаряженной императорскимъ русскимъ географическимъ обществомъ. Юго-Западный Отдплъ. М атерiалы и изслпдоватя собранныя д. чл. П. П. Чубинскимъ, т. 7, (с трем я картам и) изданный подъ наблюдешемъ д. чл. П. А. Гильденбрандта, С. -Петербургъ 1877, s Paweł Antonowicz twierdził, że jedną z przyczyn konwersji chłopów na katolicyzm miało być pragnienie, by nazywano ich nie chłopami, a panami. I tak Iwan przeistaczał się w Pana Jana, lecz jak na złość wszyscy dalej nazywali go chłopem, jego wiarę - chłopską, a język, którym się posługiwał - chłopskim lub chachłackim. Zob. П. Антонович, Ч то пережила Холмская Русь. Популярно-исторический очеркъ, Холмъ 1912, s. 53.

35 POWSTANIE STYCZNIOWE I JEGO WPŁYW NA POLITYKĘ NARODOWOŚCIOWO-RELIGIJNĄ ROSJI 33 brzymiając nieco problem, że prawie wszyscy włościanie tej guberni, w tym małoruscy chłopi, żyją historią Polski. Ich domy przypominają szlacheckie pałace upiększone obrazami przedstawiającymi momenty z dziejów Rzeczypospolitej. O wielkich ruskich wydarzeniach, ani o wielkich Ruskich nie m ają oni pojęcia 42. Władze rosyjskie początkowo nie przywiązywały większej uwagi do tych zjawisk. Koncentrowano się głównie na ograniczaniu konwersji grekokatolików na obrządek łaciński Po powstaniu styczniowym problem ten zyskał jednak wyraźną narodową okrasę Postępująca polonizacja tłumaczona była aktywnością łacińsko- -polskiej propagandy, łączonej z ekspansywną działalnością kulturalną ludności polskiej i Kościoła rzymskokatolickiego43 Początkowo, w opinii władz, tylko likwidacja Kościoła greckokatolickiego mogła położyć kres tym niekorzystnym procesom Paradoksalnie jednak ekspansywna polityka religijna, w opinii wielu polskich intelektualistów, w tym m.in. Lubomira Dymszy, przyśpieszyła polonizację i zaostrzyła konflikty międzywyznaniowe na omawianych terenach44. Nowa polityka religijna, a także niepowodzenie zjednoczenia z roku 1875 doprowadziły do powstania w środowisku byłych unitów wyraźnego podziału na dwa zwalczające się obozy, tzw opornych i zjednoczonych. Pierwsza grupa jawnie, aczkolwiek najczęściej biernie, sprzeciwiała się rosyjskiej polityce wyznaniowej i rozporządzeniom władz cerkiewnych. Druga, chociaż nie zawsze aprobowała likwidację Kościoła greckokatolickiego, dość szybko podporządkowała się nowym realiom Podsycana przez władze wzajemna niechęć zatruwała życie mieszkańcom Chełmszczyzny i Podlasia Zwolennicy poszczególnych orientacji obrzucali się obelgami Prawosławnych nazywano schizmatykami, a opornych kałakutami Политичестй обзорь Люблинской губерши за 1891 г., ГАРФ, ф. 110, оп. 24, д. 2762, k. 12v. 43 На П ам ятъ Русскому Народу Подлясья и Холмской Руси о возсоединеши его съ Православiемъ въ 1875 году, Варшава 1876, s W kopii jednego z raportów sporządzonych na potrzeby gubernatora siedleckiego w połowie lat 70. władze tak tłumaczyły trudną sytuację obrządku unickiego na Po dlasiu: naokoło szko dliwie i zgubnie działaj ą kościoły z organami i z księżmi, możemy to dostrzec na podstawie tego, że w wielu miejscach gdzie pojawiły się kościoły, unickie cerkwie zupełnie upadły W osadzie Łosice znajdują się dwie na wpół rozpadające się cerkwie i powinno być w nich dwóch duchownych unickich, ale na skutek powstania tam 10 lat temu kościoła, o którym ostatnimi czasy rozpuszczają legendy jakoby wyrósł spod ziemi, unici zaczęli masowo przechodzić na katolicyzm, jak donosi protojerej Liwczak, już w 1867 w tych dwóch parafiach tylko 3 albo 4 rodziny pozostały wierne Cerkwi. Z pojawieniem się kościoła w miejscowości Huszlew, w powiecie konstantynowskim, ruska drewniana cerkiew i parafia unicka ustąpiły miejsca parafii łacińskiej I chociaż lud do tej pory mówi w języku małoruskim, ale za unitów już dawno się nie uważa i patrzą na tych ostatnich z pogardą. Podobnych przykładów w guberni lubelskiej i siedleckiej jest dość dużo WBPL, rkps 2163, t. 4, k v. 44 Государственная Дума. Т р етй созывъ. Стенографичестя о тч еты 1911 г., cессiя V часть I, С. -Петербургъ 1911, s. 37 i nast. 45 Kałakut - obraźliwe słowo pochodzenia ukraińskiego, semantycznie zbliżone do перекрутень, перекинчик, перевертень (osoba, która zmieniła przynależność religijną, wyznanie),

36 34 GENEZA PROBLEMU CHEŁMSKIEGO Czasami dochodziło nawet do rękoczynów. Najbardziej przykre były sytuacje, kiedy nietolerancja religijna przeciwstawiała sobie członków jednej rodziny, co zdarzało się często, ponieważ powszechne były małżeństwa prawosławnych z opornymi 46 Do umacniania się podziałów przyczynił się również wymyślny i niezwykle surowy system karania i prześladowania opornych 47. Jego podstawą było wszechobecne donosicielstwo, w którym obok żandarmerii i straży ziemskiej istotną rolę pełnili oczyszczeni parafianie oraz zaufani duchowni uniccy, a po 1875 r. prawosławni Księża prawosławni opór byłych unitów traktowali jak sprawę o charakterze politycznym i poczuwali się do obowiązku bezwzględnej walki z nim Powodem takiej postawy było pojawienie się w środowisku kleru prawosławnego eparchii chełmsko-warszawskiej wielu przybyszy spoza Królestwa48, poddawanych silnej inwigilacji przez aparat bezpieczeństwa49 запроданець, перебiжчик (zdrajca). Nazwa używana na południowym Podlasiu w XIX i XX w. Por. 6. Пастернак, Нарис к тор н Холмщини i Пiдляшшя, ВшншеГ-Торонто 1989, s M. Кобринъ, Православно-русская мисая, s Zgodnie z postanowieniem specjalnej narady z 23 kwietnia 1876 r., w której uczestniczyli minister sprawiedliwości Konstantin von der Pahlen, szef korpusu żandarmów Aleksandr Potapow oraz minister spraw wewnętrznych Aleksandr Timaszew, ustanowiono nowy porządek karania dawnych grekokatolików. Głównym animatorem tych zmian był minister spraw wewnętrznych. On też przeforsował pomysły warszawskiego generała-gubernatora hrabiego Pawła Kotzebue o wyjęciu spod kompetencji sądów spraw religijnych i umożliwieniu wójtom, burmistrzom, naczelnikom powiatu i gubernatorom karania osób sprzeciwiających się prawosławiu grzywnami w wysokości od 1 do 10 rubli, w zależności od skali oporu, lub aresztem do 5 dni, ewentualnie więzieniem na czas dłuższy. Osoby zupełnie nie rokujące nadziei miały być zsyłane w głąb Rosji pod nadzór policji. Te niezwykle szerokie kompetencje administracji lokalnej oficjalnie potwierdzone zostały w aprobowanym przez cara postanowieniu Komitetu ds. Królestwa Polskiego z 20 września 1876 r. Zob. Pismo gubernatora siedleckiego do warszawskiego generała-gubernatora z 3 listopada 1879 r., AGAD, KWGG, sygn. 1749, k. 8v.; A. Кони, На жизненномъ пути, т. 1, Изъ записокъ судебнаго дпятеля, Москва 1914, s ; ПСЗРИ, собрате второе, т. 51: 1876, С -Петербургъ 1878, 56381, s System ten złagodzono po czasowym zawieszeniu karania byłych unitów w latach na mocy ukazu z 16 lipca 1882 r. Nowe prawo przewidywało, że za niedostarczenie wójtowi świadectwa metrykalnego w terminie 8 dni od narodzin dziecka rodzice karani będą jednokrotną grzywną w wysokości 1 rubla lub aresztem do jednego dnia (wcześniej grzywna ta mogła być nakładana wielokrotnie). Obowiązek dopilnowania sporządzenia odpowiednich dokumentów stanu cywilnego spadał na wójta Musiał on w towarzystwie dwóch świadków udać się do proboszcza, zakomunikować mu o fakcie narodzin dziecka i bez jakichkolwiek adnotacji odnośnie do prawości związku rodziców sporządzić akt urodzenia z zaznaczeniem, czy dziecko było chrzczone i bierzmowane Zob. ПСЗРИ, тобраше трепе, т. 2: 1882, С.-Петербургь 1886, 1025, s Z informacji, jakie udało się zgromadzić za lata , wynika, że podział duchownych prawosławnych według ich pochodzenia rozkładał się następująco: w guberni siedleckiej duchownych miejscowych było 39, Galicjan - 46, z dawna prawosławnych - 36; w guberni lubelskiej duchownych miejscowych było 59, Galicjan - 86, z dawna prawosławnych - 16; w guberni suwalskiej 7 z dawna prawosławnych ; razem na terenie wspomnianych guberni pracowało 98 miejscowych, 132 Galicjan oraz 59 z dawna prawosławnych. APL, КВ, sygn. 2, 115, 189, 271, 401, 527, 601, 686, 743, 798, 799, Zob. ГАРФ, ф. 110, оп. 24, д. 660, 764, całe poszyty

37 POWSTANIE STYCZNIOWE I JEGO WPŁYW NA POLITYKĘ NARODOWOŚCIOWO-RELIGIJNĄ ROSJI 35 Problemy te oficjalnie m arginalizowano, jednak władze m iały pełną św iadom ość rzeczywistego przebiegu wydarzeń z 1875 r Wiemy przykładowo, że starszy przewodniczący warszawskiej Izby Sądowej Nikołaj Gerard, w poufnych rozmowach z pracującym tam prokuratorem Nikołajem Trachimowskim, miał powiedzieć, że zjednoczenie jest niczym innym, jak kolejną, uczynioną bezwstydnymi rękoma adm inistracji fikcją, jedną z licznych, które tak długo przeinaczają moralny byt naszego społeczeństwa 50. Podobne poglądy prezentował prywatnie sam oberprokurator Konstantin Pobiedonoscew W październiku 1881 r., kiedy przybył do Królestwa Polskiego ze swoją pierwszą oficjalną w i zytą51, był świadkiem, jak to ujął: gorzkich, nieszczęsnych następstw politycznego awanturnictwa roku W korespondencji z Jekateriną Tiutczew p i sał: Ruscy ludzie, którzy żyjąc w Polsce przez 300 lat, nie zwracali się w stronę polskości i katolicyzmu, kiedy wpadli w nasze ręce stali się katolikami i mówią po polsku 52 W innym m iejscu zaznaczał: Sam i zagoniliśmy się w kozi róg, z którego nie m a wyjścia Likwidując oficjalnie Kościół greckokatolicki, lekkomyślnie zniszczyliśmy most, po którym m ożna było przeprowadzić unitów na naszą stronę 53 Ta prywatna refleksja prominentnego urzędnika carskiego nie wpływała bynajmniej na jego oficjalne stanowisko Pobiedonoscew przez cały okres pełnienia funkcji oberprokuratora Świątobliwego Synodu był zwolennikiem polityki mocnej ręki w sprawach wiary Uważał bowiem, że wszelkie wahania w tej kwestii mogą się przyczynić tylko do zwiększenia skali oporu Wielu duchownych i urzędników podzielało ten pogląd 50 А. Кони, На жшненномъ пуmu, т. 1, s Fragment wspomnień Anatolija Koniego odnoszący się do kwestii unickiej został również opublikowany w nieudolnym przekładzie w: H. Mościcki, Unici. Wspomnienia z dziejów męczeństwa, Warszawa 1918, s W czasie tej wizyty Konstantin Pobiedonoscew osobiście zapoznał się z sytuacją prawosławia w Królestwie Polskim, wizytując m. in. gubernię siedlecką. Na podstawie swoich spostrzeżeń przygotował raport przedłożony carowi Aleksandrowi III. W dokumencie tym podkreślał, iż głównym środkiem rozwiązania problemów prawosławia w tej guberni powinno być surowe karanie za znieważanie prawosławia oraz szybkie wydanie przez warszawskiego generała-gubernatora instrukcji określającej zasady ścigania tego typu przestępstw Zob Kopia pisma gubernatora siedleckiego D. Moskwina do warszawskiego generała-gubernatora P Albiedynskiego z 5 kwietnia 1882 r., APL, ChZD, sygn. 64, b.p. 52 Cyt. za: G. Simon, Konstantin Petrović Pobiedonoscev und die Kirchenpolitik des Heiligen Sinod , Göttingen 1969, s А. Полунов, Дyxовное ведом ^во u yнuаmcкuй вопрос , [w:] П. А. Зайончков^ш гг. Сmаmьu, публж ацш u в о т о м ш а н ш о нем, Л. Захаpов фед. ), Москва 1998, s 258.

38 36 GENEZA PROBLEMU CHEŁMSKIEGO Rola duchowieństwa prawosławnego i administracji carskiej w walce z oporem unickim Nieudana likwidacja Kościoła greckokatolickiego niekorzystnie wpłynęła na nastroje panujące wśród sporej części dawnych grekokatolików. Trudną sytuację prawosławia pogarszał płytki charakter więzi dużej części nowych wiernych z Cerkwią Zarówno wspominany już Konstantin Pobiedonoscew, jak i warszawski generał-gubernator Josif Hurko nie ukrywali, że wielu zjednoczonych, podobnie zresztą jak dawnych kapłanów unickich, zdecydowało się na przyjęcie prawosławia z konieczności - w duchu wrogo odnosząc się do nowej wiary 54 Hurko wyróżnił nawet wśród zjednoczonych dość liczną grupę osób obojętnych religijnie (w większości z terenów guberni lubelskiej, częściowo również siedleckiej), które przyjęły prawosławie, ulegając presji zewnętrznej, ale jednocześnie nie czuły przywiązania ani do Kościoła greckokatolickiego, ani do Cerkwi prawosławnej55 Władze rosyjskie uważały, że pozyskanie tej ludności dla prawosławia powinno należeć do głównych obowiązków duchowieństwa prawosławnego Najzwięźlej poglądy zdecydowanej większości urzędników carskich wyłożył generał-gubernator Hurko w słowach: Likwidacja Unii była oczywiście aktem m ądrości p o litycznej, ale z tego nie wynika, że aktem mądrości jest również prześladowanie pojedynczych osób ciągle trzymających się unii Należy wpływać na sumienia opornych, na tym powinna koncentrować się troska i o umocnienie wiary zjednoczonych i o przyciągnięcie opornych To wszystko powinno znajdować się w kom petencjach duchowieństwa prawosławnego, ono powinno korzystać z miecza duchowego, wpływać siłą słowa i ducha, czystością swojego życia i przykładem chrześcijańskim 56 Nieco inaczej relacje duchowieństwa i administracji widział Pobiedonoscew, podkreślał on bowiem konieczność wzajemnej współpracy władz cywilnych i duchownych w rozwiązywaniu problemu opornych Uzasadniał to zresztą na swój sposób bardzo przekonująco: Duchowieństwu konieczne jest wsparcie adm inistracji nie w religijno-moralnym umacnianiu ludu i nie w mocnych adm inistracyjnych środkach karania, a w usunięciu tych wrogich zrywów, które przyczyniają się do wahania m as 57 W spółpraca ta nie układała się jednak do końca pomyślnie 54 [К. П. Победоносцев^, Историческая записка, s Жyрналъ комiссiи, учрежденной при М инистерствп Внутреннихъ Дплъ для р о зсм о тр п тя предположены Варшавскаго генералъ-губернатора относительно образовашя въ м п стн о стяхъ Привислинскаго края, населенныхъ возсоединившимися изъ Уши православными, состава администращи и суда исключительно изъ лицъ православнаго исповпдатя. Изъ 26 апрпля и 2 мая 1886 г., РГИА, ф. 1284, оп. 190, д. 422, k. 2-2v. 56 Tamże 57 А. Полунов, Духовное ведомство, s. 260.

39 ROLA DUCHOWIEŃSTWA PRAWOSŁAWNEGO I ADMINISTRACJI CARSKIEJ W WALCE Z OPOREM UNICKIM 37 Administracja cywilna, pomimo nieustannie powtarzających się zachęt ze strony duchowieństwa prawosławnego, nie zawsze dostatecznie energicznie prześladowała opornych Z drugiej strony, także duchowieństwo niezbyt garnęło się zarówno do współdziałania z administracją, jak i do pracy duszpasterskiej, ograniczając się najczęściej do donosów na opornych i administrację Kler prawosławny nie był ani intelektualnie, ani moralnie przygotowany do pracy z oporną ludnością unicką, często nieufnie czy wręcz wrogo odnoszącą się do prawosławia58 Dodatkowo jego środowisko rozdzierały konflikty wewnętrzne Konstantin Pobiedonoscew obiecywał poprawę składu osobowego kleru, tak by w Królestwie pracowali kapłani obdarzeni odpowiednimi cechami moralnymi, a przede wszystkim talentem misjonarskim, ale plany te nigdy nie doczekały się realizacji59 Sama ludność najczęściej niechętnie odnosiła się do kapłanów z zagranicy, często nieznających miejscowego języka i tradycji cerkiewnych Problem ten był tym większy, że zaledwie około 35% miejscowych duchownych unickich uległo władzom i przyjęło prawosławie, co m ocno utrudniło pracę misyjną60. Nowi duchowni, otrzymujący horrendalne, w porównaniu z innymi wyznaniami, uposażenia61, nie zawsze spełniali pokładane w nich nadzieje. Część kapłanów, którzy em i 58 A. Krochmal, Działalność prawosławnego duchowieństwa w diecezji chełmsko-warszawskiej w latach , Roczniki Humanistyczne, t. XLI, 1993, z. 2, s Pismo warszawskiego generała-gubernatora P Albiedynskiego do ministra spraw wewnętrznych M. Loris-Mielikowa z 4 maja 1881 r., TAP, 215, on. 1, g 76, k v. ; E. Bańkowski, Ruś Chełmska od czasu rozbioru Polski, Lwów 1887, s J. Fedoryk, Duchowieństwo prawosławne w Królestwie Polskim w latach , [wydruk komputerowy rozprawy doktorskiej znajdujący się w Bibliotece Uniwersytetu Marii Curie - Skłodowskiej w Lublinie], Lublin 2010, s Należy dodać, że wyliczenia te odnoszą tylko do grupy kapłanów miejscowych, a nie do księży sprowadzonych z Galicji. Według wyliczeń Witolda Kołbuka, z 51 duchownych zaliczanych do Galicjan do połowy maja 1875 roku tylko dwie osoby nie przyjęły prawosławia. I chociaż później dodatkowe dwie osoby z tego grona powróciły do katolicyzmu, były to jednak przypadki marginalne Zob W Kołbuk, Duchowieństwo unickie w Królestwie Polskim , Lublin 1992, s Warto zauważyć, że w roku 1875 parafii, w których brakowało proboszcza lub wikariusza, było około 60, z 265 przyłączonych do prawosławia. Zob. O eakanmnuxt npuxodaxt et 1867 u 1875 гг., APL, ChKP, sygn. 1050, b.p. 61 Według wyliczeń Henryka Wiercieńskiego, średnie uposażenie duchowieństwa katolickiego w 1905 r. wynosiło 348 rubli 5 kopiejek. W przypadku duchowieństwa prawosławnego 1238 rubli. Natomiast według wyliczeń Lubomira Dymszy, przygotowanych w oparciu o dane dostarczone przez Świątobliwy Synod i Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, średnie uposażenie duchownego prawosławnego na terenie guberni lubelskiej i siedleckiej wynosiło 2690 rubli, a duchownych rzymskokatolickich 245 Dodatkowo księża prawosławni mogli pracować jako katecheci (duchowni katoliccy również, ale w wymiarze ograniczonym; decyzja należała do dyrektorów poszczególnych dyrekcji szkolnych). Obie grupy duchowieństwa uzyskiwały też dochody z ziemi przynależącej do parafii (prawosławne parafie dysponowały morgami ziemi, katolickie natomiast morgami). Zob. H. Wiercieński, W sprawie wydzielenia Chełmszczyzny, Warszawa 1910, s. 57; L. Dymsza, Sprawa Chełmska, Warszawa 1911, s. 76.

40 38 GENEZA PROBLEMU CHEŁMSKIEGO growali do Królestwa, zdecydowała się na ten krok głównie ze względu na bardzo wysokie zarobki Warto bowiem pamiętać, że kler prawosławny w Królestwie Polskim otrzymywał najwyższą pensję w imperium rubli rocznie62. Przy czym większość kapłanów uzyskiwała dodatkowe dochody z ziemi należącej do parafii czy z tytułu zatrudnienia jako katecheci itd. Zaangażowanie w pracę duszpasterską nie było dodatkowo gratyfikowane63 Taki system wynagradzania w połączeniu z niezbyt surowym nadzorem - konsekwencją licznych problemów Cerkwi prawosławnej w Kraju Nadwiślańskim - sprawił, że postawa części duchowieństwa budziła poważne zastrzeżenia adm inistracji i żandarmerii64 Administracja często oskarżała kler, że jest nieskuteczny i nie prowadzi ożywionej działalności propagandowej, charakterystycznej dla innych wyznań 65 Dodatkowo w walce z wrogami narodowości rosyjskiej księża prawosławni nie wyróżniali się jakimikolwiek cechami misjonarskim i, koncentrowali swoją uwagę na gospodarstwie, wszelkimi sposobam i starając się uniknąć 62 Jeszcze w 1896 r. władze dążyły do tego, aby ze Skarbu Państwa wypłacić wszystkim duchownym prawosławnym w imperium roczną pensję. Odpowiednio kapłanom od 100 do 600 rubli, diakonom od 80 do 300 i psalmistom od 40 do 200. Na ten cel planowano zaciągnąć kredyt. Zob. ЦВ, 1896, 27, s Plany te nie zostały zrealizowane do końca istnienia Cesarstwa Rosyjskiego. W latach 80., aby osiągnąć ten poziom finansowania, tylko na terenie guberni wewnątrzrosyjskich, Świątobliwemu Synodowi brakowało ponad 15 mln rubli. Zob. Омпрахъ къ улучшетю матерiальнаго обезпечетя православнаго сельскаго духовенства, С. -Петербургъ 1880, s Naczelnik powiatu konstantynowskiego w raporcie skierowanym do gubernatora siedleckiego, charakteryzując duchowieństwo prawosławne w powiecie, podkreślał, że wśród 24 pracujących tam proboszczów brakuje wybijających się postaci, a potrzebne są przynajmniej dwie takie osoby, które swoim przykładem pozytywnie wpływałyby na pozostałych. Dodatkowo argumentował: Nad umiar dobra sytuacja materialna duchownych, niemających możliwości oczekiwania czegoś lepszego, jakkolwiekby oni usilnie nie pracowali na parafii, z drugiej strony i zmniejszenia uposażenia, jeżeliby nie robili niczego, sprawia, że księża odnoszą się obojętnie do sprawy [prawosławia - przyp. A. S. ], od czasu do czasu ograniczając się do narzekania lub zrzucania winy na innych donosząc itd.. Записка 0 дплп православiя в Константиновскомъ упзде 13 октября 1881 г., WBPL, rkps 2163, t. 4, k. 729v. 64 Zresztą postawa hierarchii cerkiewnej również pozostawiała wiele do życzenia Biskupi wywodzący się z centralnej Rosji nie orientowali się w specyfice prawosławia na tych terenach 1 bezmyślnie kopiowali wzorce z imperium. Tak przykładowo odnosił się do tego problemu w swoich wspomnieniach biskup Eulogiusz: Niestety nasze duchowieństwo nie zawsze wyróżniało się umiejętnością postawienia na konieczne wyżyny pracy misjonarskiej. Pierwszy po Unii warszawski metropolita Joanicjusz, prostolinijny metropolita Leoncjusz, wikariusz jego Marceli Pepel (sic!) (dawny galicki unita) i na koniec biskup Flawian, późniejszy metropolita kijowski - niezwykle troszczyli się o czystość obrządku cerkiewnego, ale nie zawsze troska ta była na miejscu. П уть моей жизни. Возспоминашя м итрополита Евлогiя изложенныя по его розсказамъ Т. Манухиной, Париж 1947, s. 96. Dokładną charakterystykę hierarchii prawosławnej na tych terenach zob. Ю. Федорик, Прaвoславне духовенство в Ц арствi Польскому в роках, Донецьк 2013, s Политичестй обзоръ Спдлецкой губерши за 1881 г., ГАРФ, ф. 110, оп. 24, д. 1240, k. 7.

41 ROLA DUCHOWIEŃSTWA PRAWOSŁAWNEGO I ADMINISTRACJI CARSKIEJ W WALCE Z OPOREM UNICKIM 39 biedy Niektórzy wręcz wulgarnie odnosili się do swoich parafian Według raportu naczelnika siedleckiego gubernialnego zarządu żandarmerii z roku 1885, tylko nieliczni prowadzili skromne życie, łagodnie traktowali wiernych i bezpłatnie wypełniali posługi religijne, jednak i ich talenty duszpasterskie pozostawiały wiele do życzenia66 Oczywiście opinia ta nie dotyczyła wszystkich Zdarzali się bowiem księża, którzy potrafili odnaleźć się w nowych, trudnych warunkach Do takich duchownych można zaliczyć, pochodzącego z cesarstwa, protojereja Symeona Michalewicza, który dzięki swojej roztropnej pracy w opornej wobec prawosławia parafii Szóstka, w powiecie radzyńskim, potrafił sprawić, że spora grupa wiernych zaczęła uczęszczać do cerkwi Kluczem do sukcesu było tolerowanie ze spokojem wszelkich przejawów wrogości, czy nawet przemocy fizycznej67 Kolejnym takim duchownym był pochodzący również z cesarstwa ksiądz W ładimir Tatarow, proboszcz parafii w Kijowcu, a także Timofiej Sofronowicz z parafii Połoski (przybysz z guberni wołyńskiej). Pierwszy, dowiedziawszy się o chorobie któregoś z parafian, z paschą w ręku i przenośną apteczką ruszał z bezpłatną pom ocą. Parafianie docenili to, mówiąc: Ja, batiuszka, przyjdę do was do cerkwi i pomodlimy się wspólnie Mianowany proboszczem w opornej parafii Połoski Sofronowicz, podobnie jak Michalewicz, spotykał się z licznymi zniewagami, lecz znosił je bez skargi N a czelnik siedleckiego gubernialnego zarządu żandarmerii pytając o niego jednego z parafian, usłyszał: nasz batiuszka święty człowiek 68. Były to jednak pojedyncze przypadki Brak wyraźnej poprawy sytuacji prawosławia w Królestwie Polskim, mimo upływu lat i ogromnych sum łożonych na ten cel, sprawiał, że duchowieństwo prawosławne starało się przerzucić część odpowiedzialności za swoje niepowodzenia na władze cywilne Administracja oskarżana była najczęściej o bierność, która sprzyjała działalności łacińsko-polskiej propagandy. W roku 1879 miał miejsce typowy przypadek takiego konfliktu. Proboszcz parafii w Sworach w powiecie konstantynowskim, ksiądz Ilja Musiewicz, poskarżył się warszawskiemu generałowi- -gubernatorowi na trudną sytuację w jego parafii oraz w innych parafiach guberni siedleckiej, podkreślając, że: administracja kierując się fałszywym humanizmem i zabiegając o swobodę wiary, dopuszcza się wzmocnienia wśród byłych unitów zjawiska niewypełniania rozporządzeń władz świeckich i duchownych i jest bezczynna wobec propagandy zagranicznej Tamże, д. 1880, k. 2v. 67 ХЦЖ, 1907, 13, s Политичестй обзоръ Спдлецкой губерши за 1880, ГАРФ, ф. 110, оп. 24, д. 1069, k. 5-5v. 69 Pismo chełmsko-warszawskiego duchownego konsystorza prawosławnego do chełmskiego zarządu duchownego z 28 sierpnia 1879 r., APL, ChZD, sygn. 384, k. 1-4.

42 40 GENEZA PROBLEMU CHEŁMSKIEGO Warszawski generał-gubernator hrabia Paweł Kotzebue, odpowiadając na zarzuty kierowane pod adresem administracji, w piśmie z 12 maja 1879 r. stwierdził, że w jego opinii trudne położenie prawosławia w parafii sworskiej wynika z ogólnie złej sytuacji prawosławia w tej parafii, ale jest także efektem braku m isjonarskich zdolności miejscowego proboszcza. Dodał również, że nie otrzymał żadnych informacji dotyczących wrogich kazań okolicznych księży katolickich, aczkolwiek w jego opinii tzw. łacińska propaganda sprowadza się do tego, że w kościołach, wokół których usytuowane są obszary zamieszkałe przez byłych greko-unitów, znajdują się zawsze rozumni i wykształceni księża, którzy działają zgodnie z zasadami misjonarskimi, przemyślanymi i wprowadzanymi ostrożnie Przyciągają ludzi łagodnym obchodzeniem się z nimi i nienagannym prowadzeniem się. Na koniec dodał, że gdyby duchowni prawosławni starali się wzbudzić w wiernych uczucie szacunku, wówczas łacińska propaganda straciłaby wygodne warunki działania70 Konflikt ten, podobnie jak nieustanne skargi arcybiskupa Leoncjusza nawołującego do depolonizacji miejscowej administracji oraz wyrugowania z urzędów języka polskiego71, skutkował radykalnymi zmianami prawnymi Z inicjatywy Josifa Hurki, po długich międzyresortowych naradach, 25 czerwca 1889 r. Komitet Ministrów wydał tajne polecenie, na mocy którego wszystkie funkcje urzędowe na terenach pounickich Królestwa, nawet te pochodzące z wyboru (do stanowiska sołtysa włącznie), mogły obejmować wyłącznie osoby wyznania prawosławnego, przyjmujące sakramenty w Cerkwi, i co ciekawe, nieożenione z katoliczkami72 Wypełnienie postanowień tego rozporządzenia napotkało jednak na nie lada trudności, szczególnie na obszarze guberni siedleckiej, gdzie w kilkuset m iejscowościach nie m ożna było znaleźć odpowiednich kandydatów spełniających wymogi nowych przepisów. Pomimo nieustannych skarg władz cerkiewnych, adm i nistracja była bezsilna. Warszawski generał-gubernator Hurko dał wyraźnie do zrozumienia arcybiskupowi chełmsko-warszawskiemu Flawianowi, że w zaistniałej sytuacji niewiele można uczynić, dlatego należy poczekać, aż duchowieństwo prawosławne dzięki gorliwej pracy duszpasterskiej wytworzy w tych m iejscowościach kontyngent osób prawdziwie prawosławnych i tym samym odpow iadających wymogom rozporządzenia z 25 czerwca 1889 r Tamże, k Podobne przyczyny sukcesu Kościoła katolickiego podawała żandarmeria lubelska i suwalska. Zob. S. Wiech, Społeczeństwo, s Ściśle tajne pismo gubernatora siedleckiego J. Subbotkina do warszawskiego generała -gubernatora J. Hurki z 17 stycznia 1887 r., APL, ChWDKP, sygn. 2073, k. 2-2v. 72 Pismo Ministerstwa Spraw Wewnętrznych do warszawskiego generała-gubernatora z 22 lipca 1889 r., ГАРФ, ф. 215, оп. 1, д. 86, k Pismo warszawskiego generała-gubernatora do arcybiskupa chełmskiego i warszawskiego Flawiana z 21 września 1893 r., APL, ChWDKP, sygn. 2450, b. p.

43 PODSTAWY I ORGANIZACJA OPORU LUDNOŚCI GRECKOKATOLICKIEJ 41 Poza mocno rozbudowanym systemem kar i ulg, mającym za zadanie złam a nie oporu, władze starały się także upowszechniać wśród ludności unickiej przekonanie, że przywrócenie Kościoła greckokatolickiego jest niemożliwe Forsowane przez warszawskiego generała-gubernatora Piotra Albiedynskiego liberalne p o mysły rozwiązania problemu unickiego nie spotkały się ze zrozumieniem Petersburga74 Administracja nie traciła jednak nadziei, wierząc, że z czasem skala oporu ulegnie zmniejszeniu Przemawiało za tym choćby to, że większość byłych unitów dość szybko podporządkowała się nowym realiom75 Nikt nie spodziewał się tak ogromnej determinacji prostego ludu, gotowego niekiedy heroicznie trwać przy wierze ojców 1.3. Podstawy i organizacja oporu ludności greckokatolickiej Opór unitów, pom im o prób umniejszania znaczenia tego zjawiska przez duchowieństwo prawosławne i administrację, był jednym z najważniejszych problemów, z jakimi borykała się administracja rosyjska w Królestwie Polskim w drugiej połowie XIX w. Ani szlachta, ani duchowieństwo rzymskokatolickie po ciężkich represjach, jakie spadły na nie jeszcze w latach 60, nie zdecydowały się na otwarte przeciwstawianie się władzom Unici byli jedyną kategorią ludności Królestwa Polskiego, która masowo i jawnie - aczkolwiek najczęściej biernie - sprzeciwiała się polityce władz rosyjskich Co więcej, żadne metody walki z tym zjawiskiem nie przynosiły pozytywnych rezultatów Bezskuteczne były rozwiązania siłowe (nad wyraz surowe kary, konfiskaty majątku, zsyłki76 itd ), podobnie jak różne korzystne warunki tworzone z myślą o ludności prawosławnej (ułatwienia przy zakupie ziemi dzięki preferencyjnym kredytom Banku W łościańskiego77, możliwość zrobienia kariery urzędniczej na skutek restrykcji wprowadzonych rozporządzeniem 74 A. Szabaciuk, Próby, s И. Соневицкш, Холмщина. Очерки прошлаго, С. -Петербургъ 1912, s. 30 i nast. 76 А. Шабачук, Политика российских властей в отношении униатов Ц арства Польского сосланных вглубь России в гг., [w:] Поляки в России: эпохи и судьбы, Краснодар 2009, s Rosyjskie przepisy przyznawały prawo do korzystania z preferencyjnych kredytów Banku Włościańskiego osobom pochodzenia rosyjskiego, polskiego i litewskiego, posiadającym prawo do władania ziemią zgodnie z ukazem z 19 lutego 1864 r. Ubiegając się o taki kredyt, należało przedstawić odpowiednie zaświadczenie miejscowego komisarza do spraw włościańskich, przy czym wraz z rozciągnięciem działalności Banku Włościańskiego na obszar Królestwa Polskiego wprowadzone zostały pewne ograniczenia. 27 kwietnia 1889 r. warszawski generał-gubernator Josif Hurko wydał tajną instrukcję dla komisarzy do spraw włościańskich, która zakazywała wydawania wspomnianych zaświadczeń katolikom zamieszkującym tereny pounickie i opornym Zob. И нструкця комисарамъ по крестьянскимъ дпламъ о парядкп выдачи удостовпрешй крестянамъ и мпстнымъ-рольникамъ на получеше ссудъ изъ Крестянского Поземельнаго

44 42 GENEZA PROBLEMU CHEŁMSKIEGO z 25 czerwca 1889 r., zapomogi z bractw prawosławnych i towarzystw opiekuńczych itp ) Pomimo wysiłków władz liczba opornych aż do m om entu wydania ukazu tolerancyjnego, tj do 1905 r, nie zmieniła się i wynosiła około 100 tys osób Rzecz zrozumiała, że taki stan rzeczy musiał wywołać konsternację wśród urzędników rosyjskich Prowadzona w ich środowisku dyskusja nad charakterem wydarzeń z roku 1875 była o tyle istotna, że w oparciu o nią próbowano szukać przyczyn oraz sposobów rozwiązania problemu masowego oporu ludności unickiej W kręgach decyzyjnych pojawił się wówczas dwugłos, który stanie się charakterystycznym elementem dyskursu, nawet już po wydaniu ukazu tolerancyjnego Zwolennicy jednego stanowiska przyczyny problemów prawosławia upatryw a li głównie w niefortunnej polityce religijnej administracji Kładli oni nacisk na nieodpowiednie przygotowanie sam ego aktu likwidacji Kościoła greckokatolickiego, stosowanie przem ocy oraz nieskuteczność pracy duszpasterskiej duchowieństwa prawosławnego78 Ich przeciwnicy zwracali uwagę na szkodliwą działalność propagandy polsko-łacińskiej i starali się nadać oporowi byłych unitów charakter polityczny, marginalizując jednocześnie jego znaczenie religijne79 Ścieranie się tych dwóch stanowisk uniemożliwiało z jednej strony przeforsowanie radykalnych antykatolickich pomysłów, takich jak m in wydzielenie z Królestwa Polskiego Chełmszczyzny czy Suwalszczyzny, z drugiej zaś przez lata utrudniało wprowadzenie przepisów pozwalających dawnym unitom sw obod Банка, 27 апрпля 1889 г., РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 214, 266; K. Groniowski, Bank Włościański w Królestwie Polskim, Przegląd Historyczny, t. LXXV, 1984, z. 1, s Жyрналъ комисаи, учрежденной при М инистерствп Внутреннихъ Дплъ для разсм отрпш я предположешй Варшавского генералъ-губернатора относительно образовашя въ м п стн о стяхъ Привислинскаго края, населенныхъ возсоединившимися изъ Уши православными, состава администращи и суда исключительно изъ лицъ православнаго исповпдашя. Изъ 26 апрпля и 2 мая 1886 г., tamże, ф. 1284, оп. 190, д. 422, k. 2-2v. Warto też zwrócić uwagę na niezwykle interesujące wspomnienia i opracowania sporządzone w tamtym okresie Poza licznymi publikacjami przygotowanymi przez Polaków (przykładowo: J Pruszkowski, Martyrologium, czyli męczeństwo Unii Św. na Podlasiu. Z autentycznych i wiarygodnych źródeł zebrał i napisał, cz. 1, Woodbrige 1983; Ottonówna [J. Łubieńska], Podlaskie Hospody Pomyłuj Kronika 33 lat prześladowania unii przez naocznego świadka, Kraków 1908), warto wymienić również wspomnienia nauczyciela ludowego z Piszczaca (powiat bialski) Piotra Korieniewskiego Zob П. Кореневскш, Среди Калакутовъ, Исторически В стникъ, т. 103, 1906, s Najciekawszą pracą przygotowaną przez zwolenników tej koncepcji był memoriał opracowanyprzez pomocnika warszawskiego generała-gubernatora ds. policyjnych księcia Aleksandra Obolenskiego, w którym stwierdził on, że kwestia unicka nie jest zjawiskiem o charakterze czysto religijnym, lecz polityczno-narodowym, i dlatego mieszanie się administracji w sprawy unickie jest nie tylko zgodne z prawem, ale wręcz konieczne Z tego też powodu wydzielenie Chełmszczyzny, by w ten sposób skuteczniej rusyfikować tereny pounickie, jest całkowicie pożyteczne i potrzebne Zob. tzw. memoriał księcia A. Obolenskiego z czerwca 1899 r., APL, KGL, sygn. 1987: 3/2t., k. 65v.

45 PODSTAWY I ORGANIZACJA OPORU LUDNOŚCI GRECKOKATOLICKIEJ 43 nie wybrać wyznanie. Utrzymujący się status quo niewątpliwie kompromitował biurokrację rosyjską. W kontekście tych słów warto podkreślić, że opór ludności unickiej był zjawiskiem niespotykanym w skali europejskiej. Ludność greckokatolicka, w ogromnej większości pochodzenia wiejskiego80, często niepiśmienna, potrafiła latami skutecznie sprzeciwiać się energicznym działaniom biurokratycznego państwa, angażującego znaczne zasoby ludzkie czy ogromne środki finansowe i często posługującego się wręcz niewyobrażalnym terrorem81. Czasam i trudno wyobrazić sobie, jak byli unici, rujnowani karami finansowymi, prześladowani na różne wymyślne sposoby82, potrafili skutecznie się zorgani 80 K. Latawiec, W służbie Imperium... Struktura społeczno-zawodowa ludności rosyjskiej na terenie guberni lubelskiej w latach , Lublin 2007, s Posłużmy się relacją ziemianina siedleckiego, księcia Włodzimierza Światopełk- Czetwertyńskiego: Nie zapomnę nigdy wrażenia, jakiego doznałem przejeżdżając przez osadę Gęś, zimą 1877 r. lub 1878 r. Ogromna wieś wyglądała jak wymarła. Dla ukarania opornych mieszkańców za ich upór, przysłano na leże zimowe sotnię żołnierzy o dzikich azjatyckich twarzach i jeszcze dzikszym sposobie maltretowania nieszczęsnych. Kobiety i dzieci mimo trzaskającego mrozu, uciekły do sąsiednich lasów, mężczyźni snuli się z dala od swoich zagród, przypatrując się jak dzicz azjatycka niszczy ich skromny dorobek. W. Czetwertyński, Na wozie i pod wozem ( ). Wspomnienia z lat ubiegłych wnukom i wnuczkom opowiedziane, Poznań 1939, s Cały ten wręcz niewyobrażalny system karania zbulwersował w końcu władze w Petersburgu, które postanowiły zareagować, co skutkowało czasowym zawieszeniem nakładania grzywien na unitów w latach Przywołajmy może dwa typowe obrazki, które pomogą nam zrozumieć, jak wyglądało karanie opornych. Do włościanina Łukasza Petruka z wioski Żerocin w powiecie radzyńskim 21 grudnia 1876 r. przybył wójt, aby wyegzekwować od niego karę za niedostarczenie metryki chrztu jego dzieci, w wysokości ośmiu rubli Ponieważ Petruk nie dysponował taką kwotą, postanowiono skonfiskować jego krowę. Zdesperowany chłop wyrwał jednak powróz z rąk strażnika ziemskiego, prosząc, żeby lepiej go zabili, bo ta krowa jest jedyną żywicielką jego trójki maleńkich dzieci Jednak na niewiele się to zdało, krowa została sprzedana na targu w Międzyrzecu Podlaskim Inny przykład, 2 lipca 1876 r. wójt gminy Brzozowy Kąt przybył do wioski Rudno w podobnej sprawie, chcąc wyegzekwować karę od włościanina Teodora Bobruka w wysokości jednego rubla za niedostarczenie metryki chrztu Ponieważ chłop nie miał przy sobie gotówki, wójt zadecydował 0 sprzedaży jego jedynej krowy. Wówczas do wójta podszedł Jozafat Bobruk, ojciec Teodora, 1 powiedział, że to jest jego krowa, i poprosił żeby poczekali, ponieważ do tej pory oni zawsze wszystkie opłaty i kary płacili na czas Kiedy zaczęto wyprowadzać krowę z obory, zgromadzone kobiety zaczęły płakać i lamentować Zdesperowany Jozafat chwycił za powróz przyczepiony do rogów krowy, wtedy strażnik ziemski uderzył staruszka w głowę kułakiem, następnie chwycił go za uszy i rzucił o ziemię z taką siłą, że ten stracił przytomność Jozafat przewieziony został do szpitala powiatowego w Radzyniu Podlaskim, gdzie leżał dwa tygodnie Warto zauważyć, iż z pozoru niewielkie kary przyczyniały się do rujnowania unitów Za niedostarczenie metryki chrztu karano grzywną jednego rubla, nakładaną, na podstawie rozporządzenia naczelnika powiatu, przez wójta Co tydzień dodawano kolejnego rubla, przy czym nie istniała granica tej kary Były osoby, które musiały zapłacić po 40 rubli, a wszystko trwało tak długo, jak długo chciał sam naczelnik powiatu, z reguły do momentu, kiedy włościanin był zupełnie bez niczego - według słów wójtów Kiedy zabrakło pieniędzy, licytowano majątek, w niektórych

46 44 GENEZA PROBLEMU CHEŁMSKIEGO zować i w ukryciu zaspokajać swoje potrzeby religijne, latami bojkotując Cerkiew i duchowieństwo prawosławne. Niewątpliwie byłoby to niemożliwe bez podziem nych struktur, funkcjonujących w oparciu o powstające wówczas masowo rzym skokatolickie bractwa różańcowe83 Władze carskie szczególnie szkodliwą działalność przypisywały bractwu różańcowemu Serca Jezusa, rzekomo kierowanemu przez jezuitów Jego członkowie mieli, jak sugerował Konstantin Pobiedonoscew, tworzyć tajną policję je zuitów, będąc bezpłatnymi agentami, [...] uważającymi wypełnienie wszelkich poleceń swoich przywódców za święty, religijny obowiązek 84. Poza bractwem Serca Jezusa działały również inne tego typu organizacje, m. in. bractwo Żywego gminach za rubel kary sprzedawano nawet krowy. Zgodnie z opinią wójta gminy Suchowola, zdarzało się, że sprzedawano krowy za 10 rubli [normalna cena to około rubli - przyp. A. S. ]. W momencie, kiedy pieniądze uzyskane ze sprzedaży majątku były większe niż wysokość kary, wówczas różnica przechowywana była w urzędzie gminnym na poczet przyszłych kar, aby potem nie jeździć za każdym rublem. Nadwyżka nigdy nie była oddawana chłopom. Według słów byłych unitów: Rok, dwa, trzy lata temu, kiedy włościanie byli bogaci i nie tak zubożali przez kary jak teraz, karano ich na początku grzywnami po 5, 6, 7 rubli. U osób, które nie miały pieniędzy licytowano krowę lub woła. Unici nie wiedzieli, jak, gdzie i za jaką cenę sprzedawano ich dobytek. Naczelnicy powiatów nie zgadzali się na sprzedaż bydła przez samych ukaranych, bo obawiali się, że wtedy nie uda im się zatrzymać różnicy Zob. Pismo ministra sprawiedliwości Konstantina von der Pahlena do ministra spraw wewnętrznych Aleksandra Timaszewa z 25 lipca 1877 r., PrMA, ^.821, on. 4, g. 1597, k v ; Kopia pisma gubernatora siedleckiego do ministra spraw wewnętrznych z 10 listopada 1881 r., AGAD, KWGG, sygn. 1749, k. 54v Według relacji prawosławnego proboszcza w Dobryniu w powiecie bialskim, od listopada 1898 r. w wiosce Dobryń i okolicy organizowano w domach włościan spotkania modlitewne gromadzące katolików i miejscowych opornych W spotkaniach tych uczestniczyły przeważnie kobiety W pokoju, w którym odbywało się spotkanie, na czystym obrusie znajdował się obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, przy którym paliły się dwie świece Zgromadzeni śpiewali polskie nabożne pieśni i czytali polskie książki. Modlitwami kierował jeden z opornych, ubrany w komżę. Spotkania takie miały zasadniczo trzy formy: organizowano spotkania dla dzieci, kobiet i mężczyzn. Osoby uczestniczące w modlitwach zobowiązane były do złożenia przysięgi o zachowaniu tajemnicy oraz do podpisania deklaracji wstąpienia do tajnego bractwa różańcowego Bractwa dzieliły się na grupy po 15 osób, skupiające najczęściej rodzinę i znajomych (Pismo proboszcza prawosławnej parafii w Dobryniu do dziekana II dekanatu bialskiego z 16 lutego 1899 r., APL, ChWDKP, sygn. 5314, k v ). Podobne bractwo istniało w Polubiczach. Zdaniem miejscowego proboszcza prawosławnego, głównym jego celem było umacnianie wahających się w oporze (Pismo proboszcza parafii prawosławnej w Polubiczach do dziekana II dekanatu włodawskiego z 22 kwietnia 1895 r., tamże, ChZD, sygn. 2093, k. 45). W czasie nalotu zorganizowanego przez straż ziemską 17 kwietnia 1897 r. w domu Wasyla Romaniuka w wiosce Horodyszcze odbywało się polskie nabożeństwo, po którym zgromadzeni mieli zjeść wspólny obiad W sumie w spotkaniu uczestniczyło 30 okolicznych dziewczynek i kobiet Przy zatrzymanych znaleziono 7 polskich książek, 3 ulotki, 8 niedopuszczonych przez cenzurę obrazków Matki Boskiej, książkę Pamiątka z Częstochowy, książkę o św Stanisławie Kostce oraz ulotkę bractwa różańcowego Serca Jezusa (Protokół przeszukania z 22 kwietnia 1897 r., tamże, ZŻPBKW, sygn. 165, b.p. 84 [K. n. noósflohoc^bt)], McmoprnecKan 3anucKa, s

47 PODSTAWY I ORGANIZACJA OPORU LUDNOŚCI GRECKOKATOLICKIEJ 45 Różańca, Szkaplerza, Różańca Świętego, Świętej Trójcy Najświętszej Marii Panny itd. 85. Prowadzono z nimi nieustanną walkę, organizowano naloty na m iejsca modlitw, przeszukania i konfiskaty Na niewiele się to jednak zdało, głównie z powodu ogromnej popularności modlitwy różańcowej wśród byłych unitów oraz godnej podziwu solidarności opornych Warto zwrócić uwagę, że ogromne znaczenie bractw rzymskokatolickich p o twierdzały także badania etnograficzne prowadzone na początku X X w przez I. Biessaraba. Ten rosyjski badacz podkreślał m.in., że wśród ludności wiejskiej z guberni siedleckiej funkcjonuje obyczaj zapisywania się do różnych rzymskokatolickich, tajnych bractw różańcowych Co ciekawe, należały do niech również osoby chodzące do cerkwi86 O skuteczności oporu decydowała jednak nie tylko dobra samoorganizacja sprzeciwu, lecz również wsparcie udzielane przez duchowieństwo rzymskokatolickie, misjonarzy jezuickich czy polskich ziemian87. Ogrom ną pracę wykonali przede wszystkim misjonarze z Galicji88, którzy nie tylko nieśli posługę religijną, ale także instruowali unitów, w jaki sposób powinni oni walczyć z prześladowaniami 85 S. Wiech, Społeczeństwo, s И. Бессарабъ, М атерiалы для этнограф и Спдлецкой губерши, С. -Петербургъ 1903, s K. Maksymiuk, Postawa katolików świeckich wobec prześladowania unitów podlaskich w latach , Prace Archiwalno-Konserwatorskie na terenie Województwa Siedleckiego, 2004, z. 14, s ; E. Wilkowski, Sytuacja religijna Unitów w Królestwie Polskim w latach , [maszynopis rozprawy doktorskiej przechowywany w Archiwum Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II], Lublin 1995, s ; S. Wiech, Walka o duszę czy narodowość? Polityka rosyjska wobec Kościoła greckokatolickiego w Królestwie Polskim w latach , Nasza Przeszłość, t. 92, 1999, s ; A. Koprukowniak, Aktywność narodowa ziemian lubelskich w latach , [w:] Ziemiaństwo a ruchy niepodległościowe w Polsce w XIX i XX wieku, W. Caban, M. Markowski (red.), Kielce 1994, s ; tenże, Ziemianie wobec problemu unickiego, Podlaski Kwartalnik Humanistyczny, 1999, nr 1, s ; K. Maksymiuk, Opieka duchowieństwa katolickiego nad unitami podlaskimi w latach , [w:] Martyrologia Unitów Podlaskich w świetle najnowszych badań naukowych, Unici Podlascy, t. 1, Siedlce 1996, s W swoich wspomnieniach ksiądz Antoni Kotyłło, duchowny pracujący przez wiele lat wśród byłych unitów, podkreślał, iż realia pracy duszpasterskiej na terenie guberni siedleckiej i lubelskiej były zupełnie różne Na Lubelszczyźnie oporni stanowili postrach kapłanów, z tego też powodu księża rzadko decydowali się na niesienie im posług religijnych, głównym powodem owego strachu były donosy Na Podlasiu natomiast im większe były prześladowania, tym większe okazywano bohaterstwo Denuncjacje zdarzały się rzadziej. Zob. [A. Kotyłło], Moje wspomnienia, Lublin 1934, s Szerzej na ten temat: F. Paluszkiewicz, W cieniu Hermesa. Bohaterzy Podlasia, Londyn 1987, s ; Tajna misja jezuitów na Podlasiu ( ). Columbae simplicitate et serpenti prudentia Wybór dokumentów z archiwów zakonnych Krakowa, Rzymu i Warszawy, oprac R. Danieluk SJ, Kraków 2009, s ; R. Danieluk, Tajna misja jezuitów na Podlasiu ( ), Przegląd Powszechny, 2001, nr 7-8, s ; tenże, Tajna misja jezuitów na Podlasiu ( ) [Dokończenie], tamże, nr 9, s ; tenże, Geneza podlaskiej misji jezuitów ( ), tamże, nr 6, s

48 46 GENEZA PROBLEMU CHEŁMSKIEGO religijnymi, jak w ukryciu przyjmować sakramenty, chrzcić dzieci z wody czy zawierać tajne śluby89. Prowadzili oni także działalność informacyjną. Zaznajamiali opornych z bieżącą sytuacją polityczną i podobnie jak prasa prawosławna starali się uwypuklać różnice pomiędzy prawosławiem i rzymskim katolicyzmem90 Oficjalnie władze carskie starały się minimalizować znaczenie oporu dawnych grekokatolików. Pierwszym widocznym dowodem, który uświadomił wszystkim, że zjawisko to m a charakter masowy i zorganizowany, były wydarzenia towarzyszące podróży do Moskwy legata papieskiego kardynała Vincenzo Vannutellego, udającego się tam w roku 1883 na koronację Aleksandra III Na trasie kolei warszawsko-brzeskiej, w Łukowie i Międzyrzecu Podlaskim, zgromadziły się tłumy byłych unitów, a niektórzy z nich układali się na torach, chcąc zatrzymać pociąg i wręczyć legatowi swoje prośby Wystąpienia te koordynowane były przez podlaskiego szlachcica Jana Frankowskiego, jednego z pierwszych organizatorów sprzeciwu unitów w Królestwie Polskim91. W czasie postoju pociągu na stacji w Białej Podlaskiej i Chotyłowie, legata przywitały tysiące opornych, którzy krzyczeli po polsku Ojcze ratuj nas. Na czele tłumu z Białej, zgodnie z informacjami zawartymi w pamiętniku tamtejszego prawosławnego dziekana Nikołaja Liwczaka, miała stać żona naczelnika powiatu, która upadła na kolana przed wyglądającym przez okno nuncjuszem i podobnie krzyczała Ojcze Święty ratuj nas. Kardynał Vannutelli zachwycony odwagą ludności unickiej miał ponoć powiedzieć: Naród taki nie powinien zginąć i nie może być wymazany z szeregu narodów katolickich 92 Po likwidacji Kościoła greckokatolickiego podobnych dramatycznych scen było zresztą więcej. Przykładowo, kiedy biskup lubelski M odest wizytował w kwietniu 1879 r. parafie powiatu sokołowskiego i przybył do świątyni w Czołomyjach, grupa około 15 kobiet i dzieci podeszła do niego i z płaczem, na kolanach prosiła o pozwolenie wyznawania katolicyzmu, albo pozostania jak wcześniej unitami. Nie zwracając na nich uwagi, biskup wraz z naczelnikiem powiatu udał się do proboszcza. Podobna sytuacja powtórzyła się w Rogowie, gdzie w uroczystej liturgii celebrowanej przez biskupa uczestniczyło 2 parafian, a po jej zakończeniu na spotkanie władyki wyszły miejscowe kobiety z identycznymi prośbam i jak w Czołomy- 89 Przykładowe ulotki jezuickie: ks. Konstanty, Posłanie do wiernych Unitów Chełmskiej i innych Diecezyj w Państwie Rossyjskiem, 1885, b. m. w. ; [o. Jan Urban], Wskazówki dla Unitów, 1904, b. m.w. 90 Warto wymienić ulotkę rozprowadzaną wśród unitów w Rudnie w powiecie radzyńskim pt. Słowo prawdy. Braciom z Podlasia z 7 marca 1883 r. anonimowego autora podpisanego inicjałami K. J. C. Zob. APL, Chełmskie Prawosławne Bractwo Bogurodzicy, sygn. 4, k A. Szabaciuk, Komitet Stowarzyszenia Unii, nieznana organizacja niosąca pomoc byłym unitom w guberni siedleckiej w latach 80. XIX wieku, Wschodni Rocznik Humanistyczny, t. 6, 2009, s S. Wiech, Społeczeństwo, s. 316; A. Słotwiński, Unia podlasko-chełmska od r , Kraków 1893, s. 20; H. ^MB^aKi, K~b ucmopiu eo3medunenix yniamoet X ohmckou enapxiu, BwnhHa 1910, s 117

49 PODSTAWY I ORGANIZACJA OPORU LUDNOŚCI GRECKOKATOLICKIEJ 47 jach W Sokołowie, kiedy po nabożeństwie biskup Modest wychodził ze świątyni, przy ogrodzeniu cerkiewnym oczekiwał go tłum około 100 osób klęczących i płaczących Do władyki zbliżył się delegat parafian Andrzej Sidorowicz z pismem, w którym parafianie sokołowscy prosili go o zgodę na odejście od Cerkwi. Biskup ominął ich bez słowa93 Pomimo licznych trudności i nieustających prześladowań, unici niejednokrotnie potrafili znaleźć sposoby, by przechytrzyć rosyjską machinę urzędniczą Za przykład niech posłużą nam wydarzenia związane z budową pom nika Aleksandra II w Częstochowie Idea projektu była dość prosta, monument miał zostać wzniesiony w miejscu co roku licznie odwiedzanym przez chłopów, z pieniędzy polskich włościan wdzięcznych Aleksandrowi II za uwłaszczenie. Dawni grekokatolicy z dystansem odnosili się do tego pomysłu94, jednak władze przeforsowały jego realizację i 17 kwietnia 1889 r. miało miejsce odsłonięcie trzyipółmetrowej, spiżowej figury imperatora. Na postumencie umieszczono napis w języku polskim i rosyjskim: Wzniesiony w r. 1889, staraniem ludności wiejskiej Królestwa, C esarzowi oswobodzicielowi Aleksandrowi II 95. Pomnik, którego budowa nie spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem ludności wiejskiej, okazał się jednak nieoceniony Jak donosił prawosławny dziekan I dekanatu bialskiego, od momentu jego postawienia, w okresie letnim, byli unici zaczęli zwracać się do władz lokalnych z prośbami o wydanie im paszportów na wyjazd do Częstochowy w celu pokłonienia się pomnikowi. Pod tym pretekstem masowo udawali się tam chrzcić dzieci, zawierać tajne śluby czy przyjmować inne sakramenty święte. W roku 1892, tylko z prawosławnej parafii Łomazy, do Częstochowy udało się kilkanaście osób, 21 par wzięło tam ślub krakowski 96, a 10 ochrzciło się i bierzmowało Co więcej, wśród unitów bialskich krążył nawet taki poetycki utwór: Kalinowski97 mówił do nas śmiało, Bracia unici! Aż serce truchlało, A teraz popi wychowują cara, Bracia unici, taka na nas kara 93 Pismo naczelnika siedleckiego gubernialnego zarządu żandarmerii do naczelnika warszawskiego okręgu żandarmerii z 21 maja 1879 r., TAP, ^. 110, on. 24, g 948, k AAL, KGL, sygn Rep 60 XI 16, b p 95 B E ^, 1910, 24, s Wyjaśnienie tego terminu zob. rozdział IV 97 Najprawdopodobniej chodziło tutaj o księdza Mikołaja Kalinowskiego, zięcia chełmskiego greckokatolickiego biskupa nominata Jana Kalińskiego, dziekana bialskiego i proboszcza w Łomazach, więzionego i zesłanego w głąb Rosji. Zob. E. Bańkowski, Ruś Chełmska, s. 179.

50 48 GENEZA PROBLEMU CHEŁMSKIEGO Idź do kościoła uniacie śmiało, I na Jasnę Górę, jeśli tu ci mało, Tam cię pocieszy Królowa Marya, Że się powróci ta święta unija98. Władze były bezsilne. Nie można było wszak zabronić unitom składania hołdu carowi oswobodzicielowi. Obowiązek dopilnowania, aby takie grupy nie odwiedzały klasztoru jasnogórskiego, nałożono na gubernatora piotrkowskiego Jednak i jego możliwości działania były niewielkie. Do Częstochowy co roku pielgrzymowały tysiące wiernych, wyłapanie wśród nich byłych unitów było niemożliwe, nawet mimo zwiększenia liczby wydelegowanych w tym celu strażników ziemskich Istniały też inne okoliczności Tak opisywał je gubernator piotrkowski, usprawiedliwiając się z nieskuteczności swych działań przed prawosławnym arcybiskupem chełmsko-warszawskim Flawianem: Pojawiający się w Częstochowie były unita jest bardzo ostrożny i skryty, w hotelach i domach gościnnych nigdy nie przebywa Dodatkowo ludność katolicka odnosi się do niego ze współczuciem i gotowa jest mu okazać różnego rodzaju pomoc, taką jak nocleg, przewiezienie w bardziej dogodnym czasie do kościoła, czy ostrzeżenie o pojawieniu się urzędników policyjnych i temu podobne 99 Oporni, ale także ludność prawosławna, corocznie udawali się na odpusty do Częstochowy, Lublina [do kasaty zakonu dominikanów w 1886 r. głównie na odpusty dominikańskie - przyp. A. S. ] i innych rzymskokatolickich miejsc kultu. Zjawisko to występowało masowo szczególnie na terenie guberni siedleckiej Na początku X X w pielgrzymki te stały się tak popularne, iż prawie każdy oporny corocznie odwiedzał wspomniane sanktuaria Pierwszy powszechny spis ludności Imperium Rosyjskiego w 1897 r. i jego wpływ na sytuację opornych Nieefektywność zabiegów mających na celu złamanie oporu ludności unickiej bezwzględnie obnażona została w trakcie pierwszego powszechnego spisu ludności Imperium Rosyjskiego w roku Sprawa unicka po raz kolejny znalazła się w centrum zainteresowania zarówno urzędników petersburskich, jak i części 98 Pismo dziekana I dekanatu bialskiego do chełmsko-warszawskiego konsystorza prawosławnego z 3 marca 1893 r., APL, ChWDKP, sygn. 3231, k Pismo gubernatora piotrkowskiego do arcybiskupa chełmsko-warszawskiego z 21 lutego 1896 r., tamże, k v. 100 M. Beccapaói, Mamepianu, s. 172; zob. też APL, ChZD, sygn. 877, cały poszyt.

51 PIERWSZY POWSZECHNY SPIS LUDNOŚCI IMPERIUM ROSYJSKIEGO W 1897 R 49 polskiej inteligencji Przez wielu Rosjan postrzegana była jako czynnik sprzyjający destabilizacji Królestwa Polskiego Administracja, zdając sobie sprawę z powagi sytuacji, próbowała zawczasu zaradzić spodziewanym problemom. 15 czerwca 1896 r. warszawski generał-gubernator zwrócił się do Głównej Komisji Statystycznej, informując ją, że zapisywanie byłych unitów w arkuszach spisowych zgodnie z ich wolą może wywołać liczne nieporozumienia, zarówno o charakterze politycznym, jak i religijnym. Szczególnie kłopotliwa sytuacja występowała w guberni siedleckiej, gdzie na skutek sprzeciwu byłych unitów oficjalna liczba ludności prawosławnej m ogła ulec drastycznemu zmniejszeniu, co było sprzeczne z celami władz. W opinii warszawskiego generała-gubernatora, bardziej celowe było wypełnianie rubryki o wyznaniu na podstawie informacji uzyskanych w urzędach gminnych i od sołtysów101. Główna Komisja Statystyczna w piśmie z 31 sierpnia 1896 r. przychyliła się do tego stanowiska Uznała jednak, że niemożliwe jest zaprowadzenie wspomnianych zmian w porządku prawnym, dlatego poszczególni gubernatorowie sami powinni wydać tajne wytyczne osobom zarządzającym okręgami spisowymi W m iejscowościach z przeważającą ludnością pochodzenia unickiego należało wybierać na rachmistrzów spisowych nauczycieli ludowych i psalmistów oraz osoby związane z Cerkwią prawosławną, zorientowane w stosunku byłych unitów do prawosławia102 Władze starały się ukrywać te rozporządzenia przed ludnością Jednak byli unici dość szybko dowiedzieli się o ich istnieniu na skutek tragikomicznej niefrasobliwości prawosławnego proboszcza z Krzyczewa w powiecie konstantynowskim Wspomniany duchowny, pragnąc uspokoić parafian wzburzonych spisem, po nabożeństwie w cerkwi odczytał główne założenia rozporządzeń administracji103, przekonując wiernych, że ich dalszy opór nie ma sensu Nie chcąc być gołosłownym, udostępnił zebranym kopię ukazu Świątobliwego Synodu, przywołującego rozporządzenia administracji cywilnej Włościanie dostrzegli w tym normatywie potwierdzenie krążących wśród nich pogłosek o chęci pozbawienia ich przez władze możliwości wyznawania katolicyzmu, co miało być sprzeczne z wolą cara. Nie oddali duchownemu ukazu, zrobili z niego kopie i rozprowadzili je po innych wioskach Poufne pismo warszawskiego generała-gubernatora, przewodniczącego Warszawskiego Komitetu Statystycznego, do gubernatora lubelskiego z 16 września 1896 r., tamże, KGL, sygn. 1898: 19 tajne, k Tamże, k Duchowieństwo prawosławne poinformowane zostało o nich odrębnym ukazem Świątobliwego Synodu z 24 października 1896 r. Zob. PHB, ^. 1000, on. 3, g 1358, k. 1-2v. 104 Tajny raport naczelnika siedleckiego gubernialnego zarządu żandarmerii do naczelnika warszawskiego okręgu żandarmerii z 10 stycznia 1897 r., TAP, ^. 110, on. 24, g. 4080, k Został on również wydany przez prasę zagraniczną, m in Przegląd Wszechpolski, 1897, nr 5,

52 50 GENEZA PROBLEMU CHEŁMSKIEGO Wieść o krzywdzących przepisach wywołała masowe protesty na Podlasiu Na początku stycznia roku 1897 niepokoje odnotowano w znacznej liczbie m iejscowości zamieszkanych przez byłych unitów Charakterystycznym elementem tych wystąpień były żądania nanoszenia w arkuszach spisowych prawdziwego wyznania W sytuacjach, kiedy rachmistrzowie nie zgadzali się na to, chłopi w ogóle nie odpowiadali na ich pytania, wychodzili z domów i zamykali za sobą drzwi Zdarzały się też zbiorowe wystąpienia tuż po przeprowadzonym spisie W wiosce Chlebczyn w powiecie konstantynowskim do domu rachmistrza wdarł się tłum byłych unitów domagających się wydania wypełnionych już arkuszy spisowych W Dobryniu w powiecie bialskim jeden z grupy włościan demonstracyjnie porwał w mieszkaniu rachmistrza arkusz i oświadczył w imieniu pozostałych, że nie mają oni zamiaru uczestniczyć w spisie i nie będą udzielać żadnych odpowiedzi D o piero po pewnym czasie chłopi zmienili zdanie, pod warunkiem jednak spełnienia ich żądań. Domagali się m. in. wypełniania arkuszy spisowych w obecności ich przedstawicieli, zatwierdzenia przez wójta naniesionych tam wpisów, a także wydania uwierzytelnionych kopii arkuszy. Postawa ta była konsekwencją powszechnego braku zaufania do rachmistrzów105 Identycznie wyglądała sytuacja w powiecie radzyńskim 3 stycznia w wiosce Jabłoń chłopi początkowo w ogóle nie zgodzili się udzielać odpowiedzi rachm i strzowi, obawiając się, że w ich arkuszach wpisane będzie wyznanie prawosławne106. Po przeprowadzonym już spisie, 7 stycznia, ponownie obudziły się w nich te obawy i wspólnie z byłymi unitami z wioski Paszenki, w liczbie do 80 osób, wdarli się do urzędu gminnego w Jabłoniu, gdzie domagali się wydania wypełnionych już arkuszy spisowych, które chcieli zniszczyć. Wójt obiecywał, że arkusze zostaną wydane po przyjeździe naczelnika powiatu radzyńskiego, sytuację udało się jednak opanować bez jego interwencji Arkuszy oczywiście nie wydano107 Przeciwko spisowi protestowali również katolicy 6 września włościanie z Piór w powiecie siedleckim odmówili uczestniczenia w spisie, gdyż - jak stwierdzili - nie wiedzieli, w jakim celu był on przeprowadzany. Domagali się, aby arkusze wypełniano w języku polskim, ponieważ obawiali się, iż w innym wypadku będą uznani za wyznawców prawosławia Podobnie reagowali chłopi z pozostałych s Kopię tego ukazu można znaleźć także w dokumentach żandarmerii. Zob. APL, ZŻPBKW, sygn. 41, k Tajny raport naczelnika żandarmerii powiatów bialskiego, konstantynowskiego i włodawskiego do naczelnika warszawskiego okręgu żandarmerii z 7 stycznia 1897 r., TAP, ^. 110, on. 24, g. 4080, k. 8-9v. 106 Tajny raport naczelnika siedleckiego gubernialnego zarządu żandarmerii do naczelnika warszawskiego okręgu żandarmerii z 10 stycznia 1897 r., tamże, k v. 107 Tamże, k. 12v. -13.

53 PIERWSZY POWSZECHNY SPIS LUDNOŚCI IMPERIUM ROSYJSKIEGO W 1897 R 51 rzymskokatolickich wiosek Głośno wyrażano również wątpliwość, czy na pewno spis przeprowadzany był z polecenia cara108 W Próchenkach w powiecie konstantynowskim Fiodor Maciejuk, z wioski Dawidy w powiecie radzyńskim, namawiał mieszkańców, aby nie dopuścili do spisu, ponieważ car pozwolił im spisywać się zgodnie z wolą poddanych. Potem chodził po wiosce i zbierał pieniądze na wyjazd do Petersburga W Łosicach tylko czwarta część mieszkańców wyraziła zgodę na dobrowolne uczestniczenie w spisie, pozostali przyszli do urzędu gminnego i domagali się, aby wydano im drugi egzemplarz arkusza spisowego. Mówili też: Nas już sam [J. - A. S. ] Hurko zdrajca i mamiciel oszukał, teraz my nikomu nie wierzymy. Dajcie nam arkusze, a my sami powołamy komisję spisową i zawieziemy je osobiście do cara imperatora 109 Protesty na niewiele się zdały Bezsilni i zdesperowani unici zaczęli więc m a sowo pisać skargi do Petersburga. Akcja ta ogarnęła swoim zasięgiem praktycznie całą gubernię siedlecką. Na początku stycznia 1897 r. grupa włościan z wiosek Błotków, Łobaczew i Małaszewicze w powiecie bialskim skierowała do ministra spraw wewnętrznych telegram, w którym skarżyła się na samowolę adm inistracji. Kończył się on dramatycznym wezwaniem: Przy czym mamy honor prosić ze łzami, na kolanach waszą Ekscelencję, aby spisywano nasze wyznanie zgodnie z oświadczeniami i w naszej obecności 110. Podobny telegram wysłali również w łościanie z nieopodal położonych Bohukał111. Nie mniejsze wzburzenie występowało w powiecie radzyńskim, gdzie wśród opornych krążyły pogłoski, że spis powszechny zorganizowany był tylko po to, aby car poznał potrzeby mieszkańców Z tego powodu przekonywano, iż należy skorzystać z okazji i pokazać, że oporni w rzeczywistości chcą być katolikami Wśród chłopów zaczęto zbierać pieniądze na wydatki związane z wysłaniem do Petersburga delegacji Składki takie zorganizowano w Rudnie, Wiskach, Worońcu, Paszenkach, Radczach, Wohyniu, Gęsi, Kostrach112. W Zasiadkach Tomasz M o czulski pobierał od każdej opornej rodziny po 75 kopiejek, pieniądze te przekazał Bartłomiejowi Wasilukowi z Krzewicy W Żabcach zbiórkę na ten cel przeprowa 108 Tajny raport naczelnika siedleckiego gubernialnego zarządu żandarmerii do naczelnika warszawskiego okręgu żandarmerii z 10 stycznia 1897 r. (drugi), tamże, k v. 109 Raport oficera konstantynowskiego rewiru żandarmerii do naczelnika straży ziemskiej powiatów bialskiego, konstantynowskiego i włodawskiego z 7 stycznia 1897 r., APL, ZŻPBKW, sygn. 41, k v. 110 Raport oficera żandarmerii do naczelnika zarządu żandarmerii powiatów bialskiego, konstantynowskiego i włodawskiego z 2 stycznia 1897 r., tamże, k Raport oficera konstantynowskiego rewiru żandarmerii do naczelnika straży ziemskiej powiatów bialskiego, konstantynowskiego i włodawskiego z 7 stycznia 1897 r., tamże, k v. 112 Tajny raport naczelnika zarządu żandarmerii powiatów łukowskiego, radzyńskiego i garwolińskiego do naczelnika warszawskiego okręgu żandarmerii z 7 lutego 1897 r. (drugi), TAP, $. 110, on. 24, g 4080, k v.

54 52 GENEZA PROBLEMU CHEŁMSKIEGO dził Leon Łukaszuk, w Zahajkach Stefan Zacharczuk, w Łuzkach Fiodor Zacharczuk (po 30 kopiejek od każdej opornej rodziny), w Tuliłowie Jakub Wasiluk (po 20 kopiejek)113 Niepokoje wśród ludności unickiej, chociaż na nieco m niejszą skalę, występowały także w innych guberniach Królestwa Polskiego Nerwowe zachowanie unitów w guberni lubelskiej spowodowane było głównie chwiejną postawą władz, przede wszystkim warszawskiego generała-gubernatora, co ostatecznie podkopało zaufanie ludności do administracji Warszawski generał-gubernator, obawiając się nasilenia wystąpień rozgniewanych unitów, postanowił zmodyfikować procedurę spisową Po konsultacjach z ministrem spraw wewnętrznych, 18 stycznia 1897 r. wydał rozporządzenie, w którym polecił, aby w arkuszach spisowych rachmistrzowie nanosili wyznanie zgodnie z oświadczeniami byłych unitów Korekty miały być wprowadzane dopiero w powiatowych komisjach spisowych, zobowiązanych również do umieszczenia na arkuszach informacji, czy dana osoba zaliczała się do opornych, czy do wahających się. Kilka tygodni później, po kolejnej wymianie korespondencji z m inisterstwem spraw wewnętrznych, polecono tymże komisjom nanosić na arkuszach adnotacje - z unitów, a w przypadku małżeństw krakowskich - nie brał ślubu w wyznaniu prawosławnym 114. Efekt zmiany procedury był łatwy do przewidzenia Unici naiwnie wierząc, że teraz faktycznie zostaną uznani za katolików, całymi wioskami domagali się ponownego przeprowadzenia spisu Ruch ten był powszechny i występował prawie we wszystkich pounickich guberniach Królestwa Polskiego Przykładowo w Łopienniku w guberni lubelskiej tuż przed ukończeniem spisu chłopi zaczęli się masowo zwracać do rachmistrza (miejscowego nauczyciela ludowego) z prośbami o poprawienie wpisów tyczących się ich wyznania. Rachmistrz uległ presji tłumu, odmawiał tylko tym osobom, które wcześniej zadeklarowały się jako wyznawcy prawosławia Wówczas zjawił się u niego proboszcz prawosławnej parafii w Ł o pienniku, ksiądz Josif Jaskorski, który wymusił na nauczycielu zaprzestanie tego procederu, grożąc mu utratą pracy Tajny raport naczelnika zarządu żandarmerii powiatów łukowskiego, radzyńskiego i garwolińskiego do naczelnika warszawskiego okręgu żandarmerii z 14 lutego 1897 r. (drugi), tamże, k Tajne pismo warszawskiego generała-gubernatora do gubernatora lubelskiego z 18 stycznia 1897 r., APL, KGL, sygn. 1896: 19t., k v. ; Tajne pismo warszawskiego generała-gubernatora do gubernatora lubelskiego z 21 lutego 1897 r., tamże, k Pismo naczelnika powiatu krasnostawskiego do gubernatora lubelskiego z 21 stycznia 1897 r., tamże, k. 6l-6lv.

55 PIERWSZY POWSZECHNY SPIS LUDNOŚCI IMPERIUM ROSYJSKIEGO W 1897 R 53 Prośby o zmiany zapisów w arkuszach spisowych zdarzały się również w powiatach zamojskim, janowskim i tomaszowskim116 Podobnie przedstawiała się sytuacja w guberni suwalskiej, z tą jednak różnicą, że tamtejsza ludność początkowo nie orientowała się w zamiarach władz Dopiero wraz z wprowadzeniem nowych wytycznych zaczęła wnikliwiej przyglądać się pracy rachmistrzów, skarżąc się na nich nawet do Petersburga117 Tylko w guberni łomżyńskiej sytuacja wyglądała inaczej W Hodyszewie b o wiem, jedynej opornej parafii pounickiej na tamtych terenach, miejscowy komisarz do spraw włościańskich polecił rachmistrzowi, zapisującemu wszystkich opornych jako wyznawców Cerkwi prawosławnej, aby ten raz jeszcze przeprowadził spis i nanosił w arkuszach wpisy zgodne z oświadczeniami byłych unitów A r gumentował przy tym, że takie zasady obowiązują w całym im perium 118 Zachęceni masowym sprzeciwem opornych, polscy ziemianie i inteligencja na nowo zaczęli wspierać unitów. Znany był m. in. przypadek ziemianina z powiatu chełmskiego, kierującego pracami komisji spisowej w Dorohusku, właściciela majątku Skordiów, Konstantego Śliwińskiego, który zachęcał byłych unitów do oporu następującymi słowami: Domagajcie się od rachmistrza, aby zapisał was jako katolików mówiących po polsku, ponieważ będzie to miało dla was olbrzymie znaczenie W razie odmowy nie wpuszczajcie go do domu, a wypełnione nieprawidłowo arkusze niszczcie 119 Działania te nie miały charakteru jednostkowego N a okres ten możemy b o wiem datować również początki aktywnego zaangażowania się w sprawę unicką polskich organizacji związanych z Ligą Narodową Mniej więcej w tamtym okresie powstało konspiracyjne Towarzystwo Opieki nad Unitami, lub raczej środowisko, z którego Towarzystwo się wykształciło120. Śladem po tego rodzaju działalności są dwie niezwykle interesujące ulotki, zbliżone w swej redakcji do późniejszych odezw TOnU, krążące w okresie spisu jednodniowego po obszarze guberni siedleckiej (jedna przetrwała w formie oryginalnej, druga w rosyjskim tłumaczeniu) Polska ulotka m iała niekonwencjonalną formę, została przygotowana jako tele 116 Pismo naczelnika powiatu janowskiego do gubernatora lubelskiego z 18 lutego 1897 r., tamże, k v. ; Pismo naczelnika powiatu zamojskiego do gubernatora lubelskiego z 4 marca 1897 r., tamże, k ; Pismo naczelnika powiatu tomaszowskiego do gubernatora lubelskiego z 4 marca 1897 r., tamże, k Pismo naczelnika suwalskiego gubernialnego zarządu żandarmerii do pomocnika warszawskiego generała-gubernatora do spraw policyjnych z 12 marca 1897 r., TAP, $. 110, on. 24, g 4080, k v. 118 Pismo naczelnika zarządu żandarmerii guberni łomżyńskiej z 5 lutego 1897 r, tamże, k Pismo arcybiskupa Flawiana do gubernatora lubelskiego z 1 lutego 1897 r, APL, KGL, sygn 1896: 19t., k Szerzej na temat genezy i działalności towarzystwa zob. J. Konefał, Towarzystwo Opieki nad Unitami , Chrześcijanin w Świecie, 1983, nr 3, s

56 54 GENEZA PROBLEMU CHEŁMSKIEGO gram z Petersburga, w którym zachęcano opornych do wymuszania na rachm i strzach prowadzenia spisu w języku polskim, aby w ten sposób ograniczyć m ożliwość fałszerstw121. Druga miała podobny charakter, a znaleziona została 18 stycznia 1897 r. w Konstantynowie przez naczelnika tamtejszego powiatu. Jej autorzy apelowali do grekokatolików, by nie dali się oszukać czy zastraszyć i wybrali spośród siebie osoby znające język rosyjski, które będą czuwały nad właściwym przebiegiem spisu, sprawdzając, czy rachmistrzowie wypełnili arkusze zgodnie z oświadczeniami opornych. W przypadku nadużywania w jakiś sposób władzy przez administrację, zalecano skarżyć się do cara. Ulotka kończyła się słowami zachęty: Już urzędnicy rosyjscy zaczęli mówić i piszą w gazetach, że wy cierpicie krzywdę i niesprawiedliwe prześladowania Głosy te zwiększą się, kiedy ze spisu okaże się, że chcecie pozostać w swoim św Kościele katolickim 122. Spis ludności był doskonałą okazją do zorientowania się w rzeczywistej skali oporu byłych unitów w Królestwie Polskim. Niestety władze carskie bardziej troszczyły się o własny wizerunek niż o poznanie prawdy Za cały komentarz na temat kwestii wiarygodności spisu powinna wystarczyć oficjalna liczba osób uchylających się od Cerkwi i staroobrzędowców zamieszkujących gubernię siedlecką Warto zauważyć, iż manifestacyjny sprzeciw ludności unickiej w trakcie spisu jednodniowego ułatwił zdemaskowanie sporej liczby przywódców ruchu oporu Wielu chłopów za aktywny udział w protestach zostało aresztowanych i uwięzionych124. M ogą nas tylko zadziwiać i jednocześnie fascynować druki, jakie znajdowano w trakcie nalotów na domy opornych Pokazują one zaskakującą różnorodność wydawnictw i w pewnym sensie mogą być kluczem do zrozumienia fenomenu samego zjawiska oporu, kierowanego przez osoby głęboko religijne, a jednocześnie interesujące się otaczającym światem Warto przy tym podkreślić, że cała znaleziona nielegalna literatura religijna była wyłącznie w języku polskim Posłużmy się może jednym przykładem. 27 kwietnia przeszukano mieszkanie Jo zafata Demianiuka z wioski Próchenki w powiecie konstantynowskim i znaleziono u niego takie pozycje jak np : Modlitwa do Serca Pana Jezusa, Małe godzinki 121 Tajny raport naczelnika siedleckiego gubernialnego zarządu żandarmerii do naczelnika warszawskiego okręgu żandarmerii z 18 stycznia 1897 r. z załącznikiem, ГАРФ, ф. 110, оп. 24, д. 4080, k v. 122 Tajny raport naczelnika siedleckiego gubernialnego zarządu żandarmerii do naczelnika warszawskiego okręgu żandarmerii z 10 lutego 1897 r z załącznikiem, tamże, k Первая всеобщая перепись населетя Российской имперш, 1897 г., т. LX, Сбдлецкая губернм, Н. Тройницкш (ред. ), С. -Петербургъ 1904, s A. Koprukowniak, Aktywność narodowa i społeczna ludności Podlasia na przełomie XIX i XX wieku, [w:] Lublin i lubelskie w dobie porozbiorowej. Społeczna i gospodarcza aktywność społeczeństwa, A. Koprukowniak (red. ), Lublin 1996, s. 138.

57 PIERWSZY POWSZECHNY SPIS LUDNOŚCI IMPERIUM ROSYJSKIEGO W 1897 R 55 0 Duchu Świętym, Najnowszy sekretarz albo dokładny przewodnik, Chłopski adwokat, Pan Bartłomiej, Stara baśń, Praktyczna nauka Świętej Rzymsko -Katolickiej Wiary, Narzędzia rolnicze, Przygotowanie ducha, Żywot św. Stanisława biskupa krakowskiego 125 Podobne zestawy powtarzały się wielokrotnie, pojawiały się w nich także wydawnictwa periodyczne, głównie Zorza, Gazeta Ludowa i Gazeta Świąteczna oraz nielegalny Polak wydawany w Krakowie126. Władze poważnie zaniepokojone wydarzeniami towarzyszącymi spisowi je d nodniowemu postanowiły zmienić nieco przepisy o rozstrzyganiu przynależności religijnej byłych unitów127 Działania te nie przyniosły jednak radykalnej poprawy sytuacji Podejmowano też próby prowadzące w innym kierunku Propozycję nowych rozwiązań przedstawił m. in. warszawski generał-gubernator książę Aleksandr Imeretynski - jeszcze w 1897 r. - przynajmniej tak sugerował wspominany już ksiądz Liwczak W czasie uroczystego obiadu zorganizowanego w Chełmie z okazji święta Narodzenia Najświętszej Marii Panny postulował on, by wszystkim opornym pozwolić przejść na katolicyzm. Przedstawiciele duchowieństwa przemilczeli tę uwagę, głos zabrał jedynie profesor uniwersytetu warszawskiego Płaton Kułakowski, który oświadczył, że Rosyjski naród Chełmszczyzny i Podlasia ocalił i zachował swoją narodowość w ciężkich czasach panowania polskiego 1 unii. Opór w unii to kwestia czasu, dziadowie i pradziadowie ich, jak świadczy historia, kiedy wprowadzono Unię, przez sto lat pozostawali wierni prawosławiu i dlatego przekazanie ruskich - opornych w unii katolicyzmowi - Polsce, byłoby przestępstwem, i nas osądziłaby historia. Skonfundowany generał-gubernator nie pozostał na obiedzie i wyjechał do Warszawy Niedługo potem na spotkaniu z pro 125 Protokół przeszukania u Jozafata Demianiuka z wioski Próchenki, 27 kwietnia 1897 r., APL, ZŻPBKW, sygn. 165, b.p. 126 Przykładowo na początku 1905 r. w wiosce Żabce pod Międzyrzecem Podlaskim w trakcie rewizji mieszkania włościanina Józefa Marciniuka znaleziono m in wycinek z Gazety Ludowej z artykułem o wojnie japońsko-rosyjskiej, dodatek do nru 12 Polaka, z grudnia 1904 roku, zachęcający włościan Królestwa Polskiego do prowadzenia zebrań gminnych w języku polskim, oraz dodatek do nru 6 tejże gazety, z czerwca 1904 roku, opisujący pielgrzymkę delegacji unickiej do Rzymu Zob Pismo naczelnika zarządu żandarmerii powiatów łukowskiego, radzyńskiego i garwolińskiego do naczelnika siedleckiego gubernialnego zarządu żandarmerii z załącznikami z 13 lutego 1905 r., TAP, $. 245, on. 1, g 160, k. 1-35v. Pod koniec roku 1896 w Zorzy ukazał się artykuł wyjaśniający chłopom, że rachmistrzowie zobowiązani są wypełniać arkusze spisowe zgodnie z oświadczeniami ludności. Redaktor naczelny tej gazety, Maksymilian Malinowski, przekazał znaczną liczbę egzemplarzy tego numeru m. in. Edwardowi Eichlerowi, aptekarzowi z Międzyrzeca Podlaskiego, wpierającemu okolicznych opornych, prosząc go, aby ten rozprowadził je dalej wśród włościan. Zob. M. Malinowski, Pamiętniki, t. 1, AZHRL, sygn. P-52, k A. Szabaciuk, Problem rozstrzygania przynależności religijnej ludności greckokatolickiej w Królestwie Polskim w XIX w., [w:] Między Rzymem a Nowosybirskiem. Księga Jubileuszowa dedykowana Ks. Marianowi Radwanowi SCJ, H. Łaszkiewicz, I. Wodzianowska (red.), Lublin 2012, s

58 56 GENEZA PROBLEMU CHEŁMSKIEGO fesorami uniwersytetu warszawskiego miał zwrócić się do nich z następującymi słowami: Wszystkich was panowie profesorowie proszę o zajmowanie się nauką, a nie polityką. Książę Imeretynski do końca życia nie uczestniczył już w świątecznych spotkaniach bractwa chełmskiego128. Wydarzenia towarzyszące spisowi ludności ostatecznie rozwiały wszystkie złudzenia administracji carskiej Ludność zniecierpliwiona i rozczarowana kierunkiem zmian zaczęła otwarcie wyrażać swoje niezadowolenie, a jej frustracja objawiała się coraz częstszymi przypadkami nietolerancji wobec duchowieństwa prawosławnego i wiernych Cerkwi, co nieco szerzej omówione zostanie w kolejnym podpunkcie Częściej niż w latach poprzednich miały miejsce również przypadki manifestacyjnego niewypełniania sakramentów w cerkwiach (głównie organizowanie samowolnych tajnych pogrzebów)129. Po 1905 r. w miejscach tajnych pochówków masowo stawiano krzyże Problem chełmski w przeddzień wydania ukazu tolerancyjnego Początek X X w był okresem oczekiwania. W szyscy mieszkańcy Królestwa Polskiego odczuwali, że zmiany są nieuchronne, chociaż działania władz zdawały się temu zaprzeczać Nadzieja na liberalizację kursu polityki religijnej sprawiała, że tysiące osób w dalszym ciągu uchylało się od wypełniania sakramentów w cerkwiach i tajnie udawało się za granicę. Dalej powtarzały się rujnujące ludność wiejską egzekucje kar za opór i towarzyszące im dramatyczne sceny podczas konfiskat majątku131 Do rozbudzenia aktywności byłych unitów przyczynił się głównie spis ludności z roku 1897, ale częściowo również działalność organizacji związanych z Ligą Narodową. Już w latach 90. do dawnych grekokatolików dotarło Towarzystwo Oświaty Narodowej Koncentrowało się ono głównie na wspieraniu tajnego nauczania, zakładaniu nielegalnych bibliotek i rozprowadzaniu po wioskach pol 128 H. ^MB^aKi, Kk ucmopiu, s W Łomazach przykładowo na 2662 wiernych aż 2384 stanowili oporni. Tylko w roku 1900 odnotowano w tej parafii 17 samowolnych pogrzebów. W roku 1899 miał miejsce demonstracyjny pogrzeb mieszkanki tej wioski - Olgi Bielskiej. W trakcie odprowadzania ciała na cmentarz oporni nieśli w rękach świece i śpiewali polskie pieśni religijne. W czasie innego samowolnego pogrzebu dzwoniono w dzwon w starej, opuszczonej cerkwi unickiej Zob Pismo gubernatora siedleckiego do arcybiskupa chełmsko-warszawskiego z 3 stycznia 1901 r., APL, ChWDKP, sygn. 5292, k v. Odnotowywano także pogrzeby tajne, dokładny opis takiego pogrzebu możemy znaleźć w opracowaniu J. Łubieńskiej, zob. Ottonówna [J. Łubieńska], Podlaskie, s W. S. Reymont, Z ziemi chełmskiej, Warszawa 1990, s Tajna notatka pomocnika warszawskiego generała-gubernatora do spraw policyjnych z 13 lutego 1904 r., AGAD, KWGG, sygn. 2159, k. 34.

59 PROBLEM CHEŁMSKI W PRZEDDZIEŃ WYDANIA UKAZU TOLERANCYJNEGO 57 skich czasopism 132. Pracę tę kontynuowało Towarzystwo Opieki nad Unitami, które mniej więcej od roku 1903 rozpoczęło swoją systematyczną działalność wśród dawnych grekokatolików133. Wielkim sukcesem propagandowym tej organizacji była pielgrzymka delegacji greckokatolickiej do Stolicy Apostolskiej w kwietniu 1904 r., a przede wszystkim złożenie przez nią na ręce Ojca Świętego petycji, pod którą podpisało się osób134. Dzięki zaangażowaniu TOnU opór unitów zyskał bardziej zorganizowany charakter Towarzystwo pomagało przygotowywać tajne misje w umówionych wioskach czy w lasach, gdzie w ukryciu odprawiano nabożeństwa i zaspokajano potrzeby religijne opornych. Działacze TOnU przemycali też z Galicji bibułę i rozprowadzali po wioskach drukowane w Warszawie ulotki Warto zauważyć, że członkowie Towarzystwa cieszyli się dużym szacunkiem ludności unickiej i może dlatego pomimo usilnych starań ochrana nie była w stanie zdobyć jakichkolwiek informacji nie tylko o kierownictwie tej organizacji, ale nawet o jej szeregowych członkach135 Trudna sytuacja Imperium Rosyjskiego ośmieliła opornych do bardziej otwartego prezentowania swoich poglądów, często dość radykalnych W śród ludności krążyły najróżniejsze pogłoski mające oczernić duchowieństwo prawosławne i Cerkiew Przykładowo, jeden z dawnych unitów z Dubicy w gminie Tyszowce twierdził, że cerkiew można przyrównać do synagogi czy szkoły żydowskiej i - w jego opinii - lepiej zdjąć czapkę, przechodząc obok synagogi niż cerkwi. Głośno rozpowiadał on również o tym, jak bardzo pragnie, by Pan Bóg dał mu doczekać dnia, kiedy przyjdą Austriacy i postawią w Tyszowcach kościół136. Według jednej z najgłośniejszych i najgorliwiej zwalczanych przez władze p o głosek, popularnej głównie w powiecie hrubieszowskim, metropolita petersburski planował otruć cara. M iało to nastąpić w momencie, kiedy Mikołaj II przystępował do komunii św - rzekomo w ostatniej chwili monarchę uprzedził psalm ista 132 W. Walewski, Z walk o wolność religijną na Podlasiu. Wspomnienia, Biała Podlaska 1929, BUKUL, rkps 135, k. 2; T. Wolsza, Narodowa Demokracja wobec chłopów w latach , Warszawa 1992, s J. Konefał, Działalność społeczno-polityczna Aleksandra Zawadzkiego (ojca Prokopa) w Królestwie Polskim , Lublin 2000, s L. Kowieski, Pielgrzymka mariańska rzymskokatolików i unitów podlaskich do Rzymu (25 kwietnia - 11 maja 1904), Nadbużańskie Sławatycze, 2004, s. 5-12; dodatek do Polak, nr 6 z czerwca 1904 r., TAP, $. 245, on. 1, g 160, k v. 135 Tajne pismo naczelnika siedleckiego gubernialnego zarządu żandarmerii do naczelnika żandarmerii powiatów bialskiego, konstantynowskiego i włodawskiego z 15 czerwca 1909 r., APL, ZŻPBKW, sygn. 44, k Tajne pismo naczelnika zarządu żandarmerii w powiecie tomaszowskim i biłgorajskim do pomocnika warszawskiego generała-gubernatora do spraw policyjnych z 4 kwietnia 1902 r., AGAD, PWGGdSP, sygn. 2407, k. 1-1v.

60 58 GENEZA PROBLEMU CHEŁMSKIEGO intonujący pieśń Боже, Царя храни, a w innej wersji Вечная памиатъ. Karą za postępek metropolity m iała być jego publiczna kaźń, na którą każdy m ógł bezpłatnie pojechać do Petersburga137 Na terenie guberni siedleckiej krążyła inna pogłoska, według której unici z Wohynia w powiecie radzyńskim zwrócili się do Ojca Świętego z prośbą o anulowanie rozporządzenia o składaniu przez katolików ofiar na rzecz rosyjskiego Czerwonego Krzyża (w związku z wojną rosyjsko-japońską). Swoją prośbę uzasadniano tym, że władze carskie zamknęły wiele kościołów, dalej prześladują unitów i siłą zmuszają ich do wyznawania prawosławia138. Relacje katolicko-prawosławne w dalszym ciągu utrudniała nieprzemyślana postawa części kleru prawosławnego, który często sam zapracowywał sobie na niechęć opornych i katolików. Przykładem takiego zachowania była postawa proboszcza z parafii Chłopków w powiecie konstantynowskim - księdza Wiktora Jaworskiego. Donosił on przykładowo warszawskiemu generałowi-gubernatorowi, że wśród włościan z wioski Litewniki w gminie Rokitno żyje buntowniczy duch i silnie wierzą oni w możliwość przywrócenia Polski, jako państwowej całości i czekają tylko na powód do wywołania powstania, które da im wolność wyznawania wiary katolickiej 139. Po przeprowadzonym śledztwie okazało się, że jednym z powodów wzm ożonego oporu włościan z Litownik były krążące tam pogłoski, jakoby wśród ludności prawosławnej miały zostać rozparcelowane dobra okolicznych ziemian Mówiono również, że duchowny Jaworski pragnie, żeby tereny jego parafii zamieszkiwała wyłącznie ludność chodząca do cerkwi Wywołało to niepokój katolików i opornych obawiających się przesiedleń O rzekomo planowanym powstaniu księdza z Chłopkowa miał poinformować proboszcz cerkwi w Mszanie, twierdząc, iż chłopi z Litownik zbierają kindżały i noże. Dodatkowo nauczyciel z miejscowej szkoły usłyszał ponoć, jak okoliczni włościanie mówili między sobą, że kiedy nastanie Polska, to wszyscy oni przejdą na katolicyzm 140 Na trudną sytuację prawosławia wpływały również wieloletnie zaniedbania w pracy misyjnej, które sprawiły, że w licznych parafiach stosunek dawnych grekokatolików do prawosławia nie zmienił się praktycznie od roku Żandarmeria carska sporządziła niezwykle ciekawy opis wizytacji powiatu radzyńskiego, odby 137 Tamże, k. 2-2v. 138 Tajne pismo naczelnika siedleckiego gubernialnego zarządu żandarmerii do pomocnika warszawskiego generała-gubernatora do spraw policyjnych z 2 sierpnia 1904 r., tamże, sygn. 833, k Tajne pismo naczelnika siedleckiego gubernialnego zarządu żandarmerii do pomocnika warszawskiego generała-gubernatora do spraw policyjnych z 21 marca 1902 r., tamże, sygn. 625, k Ściśle tajne pismo naczelnika siedleckiego gubernialnego zarządu żandarmerii do pomocnika warszawskiego generała-gubernatora do spraw policyjnych z 21 marca 1902 r., tamże, k. l0-l0v.

61 PROBLEM CHEŁMSKI W PRZEDDZIEŃ WYDANIA UKAZU TOLERANCYJNEGO 59 tej przez biskupa lubelskiego Germana w roku Zgodnie z nim, w większości parafii tego powiatu władykę powitało zaledwie rodzin, a stanowiący większość oporni pozamykali swoje domy i przez uchylone okna spoglądali na hierarchę jak na jakieś cudo. N a uroczystym nabożeństwie w Przegalinach zgrom adziło się zaledwie 15 osób, które na domiar złego śmiały się z liturgii prawosławnej Biskup zmuszony był wyprosić je ze świątyni, oświadczając, że jak m ają w ten sposób się zachowywać, to lepiej żeby w ogóle nie chodzili do cerkwi141 M imo że w guberni lubelskiej sytuacja wyglądała zdecydowanie lepiej, to jednak nie była ona wynikiem pracy misyjnej, lecz raczej konsekwencją niezbyt gorliwego wypełniania poleceń hierarchii cerkiewnej przez duchowieństwo parafialne Przykładowo, kiedy biskup German wizytował parafię Dub w powiecie tomaszowskim, już na samym początku zwrócił uwagę na cerkiewny dzwon i oświadczył proboszczowi, że nie może wejść do unickiej cerkwi. Zmienił zdanie dopiero wtedy, kiedy dzwon został przymocowany w inny sposób i zaczęto bić w niego po prawosławnemu (poruszano tylko sercem, a nie całym dzwonem) Jednak prawdziwe zdumienie opanowało hierarchę we wnętrzu cerkwi, kiedy podszedł do cieszącej się wielką czcią starej ikony unickiej Zdaniem zmieszanego proboszcza m iała ona przedstawiać M ikołaja Cudotwórcę, jednak zbulwersowany władyka odparł - Mikołaj Cudotwórca! Nieprawda! To jakiś kapucyn, a może i sam papież! Zabrać ją!. Proboszcz stanął przed nie lada problemem, jak wypełnić polecenie biskupa i jednocześnie nie narazić się na niechęć parafian i całej okolicy Postanowił więc wzniecić w cerkwi maleńki pożar, od którego ucierpiała jedynie wspomniana ikona, pośpiesznie zamieniona na nową142 Nauczyciel ludowy z Piszczaca Piotr Korieniewski, który pracował m in na terenie powiatów bialskiego, włodawskiego i sokołowskiego, gdzie dość dobrze zaznajomił się z realiami podlaskiej wsi143, jeszcze surowiej oceniał duchowieństwo prawosławne W jego opinii, dobrze sytuowani kapłani żyli w oderwaniu od ludu, otoczeni służbą i przepychem. Na ich stołach codziennie gościły smakołyki, których tamtejsi chłopi chcieliby spróbować chociaż raz w roku Niektórzy z nich nie pogardziliby nawet jedzeniem, jakie dostawały hodowane przy parafii świnie Co się tyczy obowiązków duszpasterskich, wypełniali je oni zazwyczaj w minimalnym zakresie, szukając możliwości uchylenia się i od tego Notoryczne było również obrażanie opornych, co nie sprzyjało sukcesowi pracy duszpasterskiej Kler pra 141 Tajne pismo naczelnika zarządu żandarmerii powiatów łukowskiego, radzyńskiego i garwolińskiego do pomocnika warszawskiego generała-gubernatora do spraw policyjnych z 5 maja 1901 r., tamże, sygn. 572, k. 1-1v. 142 n. KopeHeBCKiw, По X ohmckou Pycu, McTopM^ecKiw B S c t h m k b, t. 112, 1908, s B. Korzeniewski, B. Korzeniewski, Południowe Podlasie w twórczości Piotra Korzeniewskiego, Podlaski Kwartalnik Kulturalny, 2007, nr 1, s

62 60 GENEZA PROBLEMU CHEŁMSKIEGO wosławny nazywał ich: kałakutami, Żydami, niechrześcijanami, diabelskimi pom iotam i, księżowskimi przyogonkami 144. Największej krytyce Korieniewski poddawał swoistą fasadowość Kościoła prawosławnego w Królestwie Polskim, popadając może przy tym w lekką przesadę Pisał on mianowicie tak: Prawosławie w Polsce... ileż tu ironii. Zajdźcie do większości cerkwi w guberni lubelskiej i siedleckiej - kogo wy tam zobaczycie? Popa, jego rodzinę, psalmistę, nauczyciela, starostę [cerkiewnego - przyp. A. S. ], pisarza, jeśli nie jest katolikiem, czasami wójta i dwóch, trzech zubożałych chłopów A zapytajcie się popa ilu u niego parafian. On poda wam liczbę, trzy, a może i pięć tysięcy Zapytajcie się potem pisarza i wójta ile zawiera się nieprawnych małżeństw, ile jest niechrzczonych dzieci, ile kar i odsiadek za uchylanie się ludności od Cerkwi i ciążenie do Kościoła. Oni powiedzą wam wielkie liczby 145. Daleka od poprawnej była również postawa duchowieństwa rzymskokatolickiego, szczególnie niechętnie odnoszącego się do małżeństw mieszanych, głównie ze względu na dyskryminujące katolików przepisy Przykładowo administrator parafii Potok Ordynacki w powiecie biłgorajskim, w czasie rozmowy z pracującym w folwarku Lipiny fornalem nie tylko nie zgodził się na jego ślub z kobietą wyznania prawosławnego, ale na dodatek uderzył go kilka razy batem po plecach, wołając a masz za ruską żonę 146. Kolejnym czynnikiem wpływającym na postawę dawnych grekokatolików była dynamicznie zmieniająca się w tamtym czasie sytuacja wewnętrzna w Rosji, a od 1904 r. echa dramatycznych wydarzeń na Dalekim Wschodzie. Miały one zresztą wpływ nie tylko na ludność pounicką, przyczyniały się również do ożywienia aktywności polskich środowisk narodowych. Zaraz po pierwszych klęskach armii carskiej po wioskach zaczęli krążyć agitatorzy, zachęcający ludność do wywołania powstania, jednak władze dość szybko ukróciły ten proceder Nerwowe nastroje udzieliły się też ludności rosyjskiej, obawiającej się napaści ze strony Polaków147. Gubernator lubelski podkreślał, że po wybuchu wojny zarówno polska inteligencja, jak i duchowieństwo rzymskokatolickie zachowywały się powściągliwie i żadnych wrogich działań czy manifestacji z ich strony nie odnotowano. Sytuacja była jednak niestabilna Do naczelników przygranicznych powiatów dochodziły informacje, że w Galicji chłopom rozdaje się broń i planowane jest wtargnięcie na 144 П. Кореневскш, Среди Калакутовъ, s Tamże, s Notatka pomocnika warszawskiego generała-gubernatora do spraw policyjnych z 2 stycznia 1902 r., AGAD, PWGGdSP, sygn. 650, k. 8; Catalogus cleri secularis ac regularis dioecesis lublinensis pro anno 1900, [w:] Directorium divini officii ac missarum ad usum dioecesis lublinensis pro anno Domini 1900, Lublin 1901, s Notatka pomocnika warszawskiego generała-gubernatora do spraw policyjnych z 9 marca 1904 r., AGAD, KWGG, sygn. 2308, k

63 PROBLEM CHEŁMSKI W PRZEDDZIEŃ WYDANIA UKAZU TOLERANCYJNEGO 61 tereny Królestwa Polskiego członków towarzystwa gimnastycznego Sokół, chcących wzniecić tu bunt Według innych pogłosek, krążących głównie wśród ludności prawosławnej, w maju 1904 r. rzymskokatolickie duchowieństwo z Galicji planowało objeżdżać przygraniczne kościoły w celu wygłaszania politycznych kazań do zgromadzonych tam katolików i unitów Gubernator lubelski przypuszczał, że duchowieństwo łacińskie będzie chciało wykorzystać trudną sytuację Rosji na Dalekim Wschodzie, dlatego w najbliższym czasie należy się spodziewać tajnych pielgrzymek na odpusty do Galicji, a latem nowych problemów z opornymi148. W guberni suwalskiej nie odnotowano niepokojów wśród byłych unitów. Tylko tamtejsi Litwini protestowali przeciwko przymuszaniu ich do używania języka rosyjskiego. Pojawiły się też plotki, że władze chcą zarekwirować pieniądze złożone w kasach oszczędnościowo-pożyczkowych i przeznaczyć je na cele wojenne. Pogłoski te sprawiły, że chłopi zaczęli masowo wycofywać swoje wkłady149 W guberni siedleckiej nastroje ludności były zróżnicowane, jednak zasadniczo panował tam spokój Część ludności bacznie śledziła przebieg wojny z Japonią, czytając prasę, także zagraniczną Ludność polska, podobnie jak duchowieństwo rzymskokatolickie, była najczęściej bierna Nadzwyczajne ożywienie widoczne było wśród byłych unitów, szczególnie w powiatach radzyńskim i sokołowskim Oporni z Międzyrzeca Podlaskiego i Wohynia otwarcie mówili, iż mają nadzieję, że sukcesy oręża japońskiego będą się powtarzały i wymuszą na władzach rosyjskich złagodzenie stanowiska względem opornych, co umożliwi im bezproblemowe przejście na katolicyzm150 Oporni na południowym Podlasiu przez cały 1904 r. domagali się od władz carskich wprowadzenia języka polskiego w szkołach151 Na zebraniach gminnych przygotowano szereg takich próśb zredagowanych w języku polskim W ramach protestu odmawiano składania się na remont czy ogrzewanie budynków szkolnych. Na terenie całej guberni siedleckiej liczba dzieci chodzących do szkoły zmniejszyła się w tym okresie o 67%. W ramach protestu stawiano bez zgody władz carskich krzyże przydrożne. Agitatorzy zachęcali do niewypełniania powinności wojsko 148 Pismo gubernatora lubelskiego do warszawskiego generała-gubernatora z 27 lutego 1904 r., tamże, k Pismo gubernatora suwalskiego do warszawskiego generała-gubernatora z 27 lutego 1904 r., tamże, k v. 150 Pismo gubernatora siedleckiego do warszawskiego generała-gubernatora z 1 marca 1904 r., tamże, k Szczegółowo kwestie walki ludności chłopskiej, w tym również byłych unitów, o polską szkołę oraz wpływu strajku szkolnego na postawę ludności wiejskiej na Podlasiu omówione zostały w pracach: A. Koprukowniak, Aktywność, s ; U. Głowacka-Maksymiuk, Gubernia siedlecka w latach rewolucji , Warszawa 1985, s

64 62 GENEZA PROBLEMU CHEŁMSKIEGO wej. Dodatkowo krążyły pogłoski, że sam papież pobłogosławił Japończyków na walkę ze schizmatykami 152. Gubernator siedlecki Aleksandr Wołżyn uważał, że jedną z przyczyn dość trudnej sytuacji prawosławia w guberni siedleckiej w tym czasie była źle przeprowadzona likwidacja Kościoła greckokatolickiego w roku Według niego, problematyczne było również złe kształcenie kadry nauczycielskiej, która przygotowywała służbistów formalnie odnoszących się do swoich obowiązków, a nie ruskich bojowników, oraz przykładanie niewielkiej wagi przez kler prawosławny do duchowego i państwowego misjonarstwa W jego opinii, do poprawy sytuacji mogło się przyczynić utworzenie odrębnego funduszu w Banku Włościańskim, przeznaczonego na wykup polskich majątków, które powinny zostać rozparcelowane wśród Małorusinów i Białorusinów. Swój dość specyficzny raport kończył oryginalnym wezwaniem: Należy wygłosić władcze słowo (властное слово) do wszystkich prawdziwie ruskich ludzi, należy wzywać do zjednoczenia się wszystkich wahających się [dawnych unitów - A. S. ], należy na końcu powiedzieć starą prawdę Rosja dla ruskich 153. Ostatnie tygodnie przed wydaniem ukazu tolerancyjnego upłynęły w atm o sferze niepewności, szczególnie udzielającej się ludności rosyjskiej Złe nastroje pogarszały pojawiające się pogłoski, m. in. o planowanym powstaniu na terenie gu berni siedleckiej154 czy łomżyńskiej155. W guberni lubelskiej po raz kolejny głośno mówiono o spodziewanym ataku Sokołów z Galicji156. Zaniepokojenie ludności potęgowała niezdecydowana postawa administracji W zrost pewności siebie byłych unitów sprzyjał pojawieniu się w ich środowisku zjawiska rewanżyzmu, zemsty za prześladowania i wieloletnie krzywdy N ie 152 Ściśle tajny raport siedleckiego gubernatora przedłożony warszawskiemu generałowi -gubernatorowi z 27 stycznia 1905 r., AGAD, KWGG, sygn. 2525, k Ściśle tajny raport siedleckiego gubernatora przedłożony warszawskiemu generałowi -gubernatorowi z 4 lutego 1905 r., tamże, k Wśród ludności pojawiły się pogłoski, że strajkujący włościanie napadli na klasztor w Leśnej Podlaskiej. Podobnie powtarzano, że 19 lutego 1905 r. wybuchnie powstanie. Zob. Pismo naczelnika siedleckiego gubernialnego zarządu żandarmerii do pomocnika warszawskiego generała -gubernatora z 28 lutego 1905 r., TAP, $. 265, on. 1, g. 1178, k Takie pogłoski pojawiły się m in w marcu w guberni łomżyńskiej Zob Pismo naczelnika łomżyńskiego gubernialnego zarządu żandarmerii do pomocnika warszawskiego generałagubernatora do spraw policyjnych z 26 marca 1905 r., AGAD, PWGGdSP, sygn. 898, k Z wtargnięciem na tereny guberni lubelskiej wojsk Sokołów ogromne nadzieje wiązali również Polacy W gminie Tyszowce jeden włościanin miał ponoć powiedzieć, iż chciałby, żeby wybuchła wojna za pół roku, bo do tego czasu Japończycy zdążyliby zabić wielu Rosjan - co istotnie by ich osłabiło. Dodatkowo twierdził, że unitom z pomocą przyjdą Anglicy z 30 tys. wojska, Austriacy z 7 tys. i miejscowi Polacy w liczbie do 4 tys. Zob. Tajne pismo naczelnika powiatu tomaszowskiego do pomocnika warszawskiego generała-gubernatora do spraw policyjnych z 13 marca 1904 r., tamże, sygn. 846, k. 4-4v.

65 PROBLEM CHEŁMSKI W PRZEDDZIEŃ WYDANIA UKAZU TOLERANCYJNEGO б3 chęć opornych skierowana była przede wszystkim przeciwko duchowieństwu prawosławnemu, cerkwiom prawosławnym, rosyjskim szkołom i przedstawicielom administracji. Rzadziej przeciwko ludności prawosławnej. Rok 1905 był czasem, kiedy zaczęły dojrzewać gorzkie owoce nieprzemyślanej polityki narodowościowo-religijnej caratu. Przykładowo 17 lutego 1905 r. na domu proboszcza cerkwi w Przegalinach w powiecie radzyńskim, w jednej z najbardziej opornych parafii w Królestwie Polskim, umieszczono kartkę z tekstem w języku polskim, zaczynającym się od słów Bracia, już czas!. W ulotce wzywano okolicznych byłych unitów, by w sytuacji, gdy tylko pojawi się taka możliwość, spalili prawosławne cerkwie oraz przegnali i zabili duchowieństwo. Wiadomo, że policja stanie w ich obronie, ale mamy topory i widły - pisano W tym samym czasie okoliczna ludność niszczyła rosyjskie tabliczki z nazwami wiosek, godła państwowe oraz demolowała urzędy gminne i szkoły157. Nastroje te udzielały się także polskiemu ziemiaństwu Przykładowo dzierżawca majątku Bereza pod Międzyrzecem Podlaskim na pytanie funkcjonariuszy policji, jakie żądania stawiają strajkujący u niego parobkowie, odparł w obecności tłumu, że należy wyrżnąć prawosławne duchowieństwo i usunąć z Królestwa Polskiego ruskie władze, wówczas wszystko będzie dobrze. Żandarmeria carska oskarżała go również o rozklejanie w okolicy przestępczych odezw 158. W Janowie Lubelskim, kilka dni przed Wielkanocą, nieznane osoby rozpuszczały pogłoski, jakoby w noc po niedzieli wielkanocnej planowane było spalenie miejscowej cerkwi i wymordowanie Rosjan, w czym mieli pom óc Polacy przybyli z Austrii159. W wiosce Złojec w powiecie zamojskim wśród ludności krążyły pogłoski o planowanym ataku na księdza prawosławnego Lwa Jaczinowskiego 28 lutego 1905 r. nieznana osoba oddała strzał z rewolweru w okno jego domu. Sam kapłan twierdził, że został uprzedzony o zamachu i planowanym spaleniu tamtejszej cerkwi160 Oczywiście opisane wyżej przypadki miały charakter incydentalny Większość byłych unitów nadal pozostawała bierna Oporni, według oficjalnych da 157 Notatka pomocnika warszawskiego generała-gubernatora do spraw policyjnych przedłożona warszawskiemu generałowi-gubernatorowi 7 marca 1905 r., AGAD, KWGG, sygn. 2525, k Notatka pomocnika warszawskiego generała-gubernatora do spraw policyjnych przedłożona warszawskiemu generałowi-gubernatorowi 7 marca 1905 r., tamże, k. 7; Notatka pomocnika warszawskiego generała-gubernatora do spraw policyjnych przedłożona warszawskiemu generał -gubernatorowi 7 kwietnia 1905, tamże, k. 1б Notatka pomocnika warszawskiego generała-gubernatora do spraw policyjnych przedłożona warszawskiemu generałowi-gubernatorowi 5 kwietnia 1905 r., AGAD, PWGGdSP, sygn. 84б, k Pismo gubernatora lubelskiego z б marca 1905 r., tamże, KWGG, sygn. 2513, k. 145.

66 64 GENEZA PROBLEMU CHEŁMSKIEGO nych stanowili mniej niż piątą część ogółu populacji pounickiej161 I jakkolwiek nie można do końca ufać oficjalnym statystykom, to późniejszy ruch konwersyjny potwierdził, że dość liczna grupa wyznawców prawosławia pozostała wierna Cerkwi Z tego powodu należy uznać, iż działania władz carskich zmierzające do stworzenia na Chełmszczyźnie i Podlasiu swoistej ruskiej enklawy, zakończyły się częściowym sukcesem *** Zastanawiając się nad bezpośrednimi przyczynami zjawiska oporu, musimy brać pod uwagę zarówno przywiązanie dawnych unitów do wiary ojców, zorganizowany charakter sprzeciwu, jak też nieskuteczność i niekonsekwencję rosyjskiej polityki wyznaniowej. Warto też pamiętać, że sam opór miał różne oblicza. W guberniach suwalskiej i łomżyńskiej był raczej bierny, heroiczny i waleczny na Podlasiu, a spolegliwy i skłonny do ustępstw w guberni lubelskiej Przybierając różne formy, często konspiracyjne, mógł trwać przez długie lata niezauważony Z tego powodu najprawdopodobniej nigdy nie poznamy jego prawdziwych rozmiarów Zrozumienie tej cechy postawy dawnych grekokatolików jest o tyle istotne, że skala oporu była jednym z ważniejszych argumentów w późniejszej dyskusji odnośnie do przyczyn trudnej sytuacji Cerkwi prawosławnej po wydaniu ukazu 17 kwietnia 1905 r., stając się też istotnym elementem dysputy na temat potrzeby wydzielania guberni chełmskiej Przykładowo, profesor uniwersytetu warszawskiego W ładimir Istomin promował popularną w rosyjskiej prasie tezę (propagowaną przez środowiska cerkiewne z terenów Królestwa Polskiego), że skoro według oficjalnych statystyk w przeddzień ogłoszenia ukazu tolerancyjnego liczba opornych wynosiła około 82 tys., to fakt odejścia od prawosławia około 170 tys. wiernych był wyraźnym dowodem szkodliwej działalności propagandy polsko-łacińskiej 162. Szukając przyczyn trudnej sytuacji prawosławia w Królestwie Polskim, p o mijano milczeniem dramatyczne wydarzenia z lat , kiedy opór unitów miał najbardziej jawny charakter Podobnie bagatelizowano znaczenie masowych manifestacji z czasu spisu jednodniowego Stanowczo odrzucano także tezy popu 161 W roku 1902 w eparchii chełmsko-warszawskiej żyło opornych i wahających się. Z tego w guberni siedleckiej na wiernych, w guberni lubelskiej na parafian, a w guberni suwalskiej i jednej parafii z guberni łomżyńskiej występowało ich na dusz. Zob. Brudnopisy ze sprawozdania o stanie eparchii chełmsko-warszawskiej za rok 1902, tamże, Warszawski Duchowny Konsystorz Prawosławny, sygn. 70, k В. Истоминъ, Положеше уш атскаго вопроса в предплахъ Русскаго Забужiя наканунп указа 17 апрпля 1905 года, Москва 1907, s. 4-6,

67 PROBLEM CHEŁMSKI W PRZEDDZIEŃ WYDANIA UKAZU TOLERANCYJNEGO 65 laryzowane w publikacjach polskich oraz w części postępowych wydawnictw rosyjskich, traktujące masową konwersję dawnych unitów jako fiasko ekspansywnej polityki wyznaniowej caratu Ta diametralna rozbieżność zdań, utrzymująca się w sprawie chełmskiej od 1867 r., przyczyniała się do zaogniania zatargów narodowościowo-religijnych, które w roku 1905 przerodziły się w otwarty konflikt. Wszystkie te wydarzenia do dziś rzutują na relacje Kościoła katolickiego z Cerkwią prawosławną w Polsce

68

69 Rozdział 2 Problem chełmski w nowej odsłonie: masowy powrót dawnych grekokatolików do katolicyzmu 2.1. Reakcja duchowieństwa prawosławnego i administracji carskiej na pierwsze pogłoski o zmianie prawa wyznaniowego Rok 1905 w dziejach imperialnej Rosji był czasem dynamicznych przeobrażeń, wymuszonych głównie przez trudną sytuację wewnętrzną i niekorzystny przebieg wojny z Japonią. Władze carskie, pragnąc opanować pogłębiający się kryzys, zgodziły się na szereg ustępstw, w tym m. in. na reformę prawa wyznaniowego. Efektem tych zmian był polityczny upadek Konstantina Pobiedonoscewa, symbolizującego ówczesną represyjną politykę religijną. W nowych realiach, wszechwładny dotychczas oberprokurator mógł jedynie bezsilnie obserwować, jak z każdym miesiącem kurczą się jego przeogromne wpływy, a zaufanie cara, jakim niewątpliwie cieszył się do tej pory, topnieje Zmiany, nierealne jeszcze kilka lat wcześniej, powoli zaczynały stawać się faktem Co więcej, skrajnie konserwatywne stanowisko Pobiedonoscewa po raz pierwszy spotkało się z otwartym sprzeciwem części duchowieństwa prawosławnego Liderem tego liberalnego nurtu był metropolita petersburski i ładoski Antoniusz (Wadkowski), z polecenia cara uczestniczący w posiedzeniach Komitetu Ministrów, gdzie jawnie krytykował dotychczasowe policyjne metody ochrony Cerkwi Oberprokurator, zaskoczony i urażony taką postawą władyki, manifestacyjnie przestał uczestniczyć w pracach Komitetu, delegując tam swojego zastępcę Władimira Sablera1. Wydarzenia te zszokowały sporą część zachowawczego aparatu urzędniczego Postępowa część hierarchii cerkiewnej, na czele z metropolitą petersburskim, zdając sobie sprawę z nieuchronności reform, godziła się na zmianę położenia prawnego innowierczej ludności imperium, pod warunkiem, że będzie jej towa 1 С Витте, Воспоминания. Царствование Николая II, т. 1, Москва-Петроград 1923, s

70 68 MASOWY POWRÓT DAWNYCH GREKOKATOLIKÓW DO KATOLICYZMU rzyszył proces poszerzania zakresu autonomii zarządu cerkiewnego2 Metropolita Antoniusz dostrzegał w tych przemianach szansę na odbudowę autorytetu Cerkwi Krytykował patologiczne zjawiska w obowiązującym prawie wyznaniowym, wypowiadał się również m in na temat sytuacji byłych unitów Uważał bowiem, że oporni niesłusznie winą za prześladowania religijne obarczają Cerkiew, kiedy ich ciężkie położenie było tak na prawdę efektem polityki państwa Na marginesie tych rozważań akcentował, że przymus policyjny przynosił Kościołowi prawosławnemu więcej strat niż korzyści, a w momencie, kiedy Cerkiew przestanie być pułapką, z której nie mogą się uwolnić ani żywi, ani umarli, ludzie zaczną przychodzić do niej chętniej, bez niedowierzania3 Co więcej, przyznanie Cerkwi wyłącznego autorytetu w sprawach kościelnych mogłoby przyczynić się do ożywienia życia cerkiewnego, otwierając przed pasterzami możliwości szerszego oddziaływania na życie społeczne owczarni Reformy te powinny być wprowadzane ostrożnie, tak by zezwalając na odchodzenie od prawosławia, nie przyczynić się jednocześnie do umniejszenia jego znaczenia i wpływu na ludność. Konieczne było również przyznanie Cerkwi autonomii w sprawach zarządu wewnętrznego, co stworzyłoby jej możliwość kierowania się w praktyce codziennej kanonami cerkiewnymi oraz moralno-religijnymi potrzebami swoich wyznawców Do tego niezbędne było uwolnienie Kościoła prawosławnego od misji politycznej i państwowej, dzięki czemu mógł on istotnie wspierać swoim autorytetem prawosławne państwo Nie oznaczało to jednak kompletnego odseparowania się kleru od spraw politycznych, metropolita Antoniusz widział bowiem konieczność aktywnego zaangażowania się duchowieństwa prawosławnego w życie państwowe, tak aby głos Cerkwi był słyszalny w instytucjach centralnych, m in w Radzie Państwa4 Nie wszyscy zgadzali się z poglądami metropolity petersburskiego Nieco bardziej konserwatywne stanowisko prezentował m in biskup Sergiusz (Stragorodski), ukazujący Cerkiew jako organizm ortodoksyjny, głoszący prawdę Chrystusową, którego głównym celem jest zbawienie możliwie największej liczby osób - co poważnie ograniczało jego pole kompromisu Będąc przeciwnikiem stosowania przemocy w sprawach wiary, był zwolennikiem zdecydowanego zwalczania fałszywych nauk. Jak sam twierdził, niejednokrotnie zabierając głos na spotkaniach filozoficzno-religijnych, fałszywa nauka jest jak opium dla ludu, a on - choć jest zwolennikiem wolnego handlu - to jednak nie jest zwolennikiem handlu opium5 2 Szerzej na temat podejmowanych w tym okresie projektów reformy zarządu cerkiewnego zob. С Фирсов, Русская Церковъ накануне перемен (конец 1890-х ), Москва 2002, s Польскш вопросъ в газетп Русь, 28 марта 1904 г февраля 1905 г., т. 1, [b. d. i m. w. ], s Метpополитъ Антонш, О желательныхъ преобразовашяхъ въ управленш Православною Церквью, ЦВ с, 1905, 15, s ЦВ с, 1905, 11, s

71 REAKCJA DUCHOWIEŃSTWA PRAWOSŁAWNEGO I ADMINISTRACJI CARSKIEJ 69 Oczywiście wśród wyższego duchowieństwa zdarzały się osoby radykalnie przeciwne jakimkolwiek ustępstwom Taka postawa dość często występowała wśród kleru z zachodnich kresów imperium, gdzie władze rosyjskie od wielu lat prowadziły aktywną politykę walki z polskością i katolicyzmem, w której duchowieństwo prawosławne brało niepośledni udział. Wśród najgłośniejszych i najbardziej wpływowych zwolenników ostrego kursu w pierwszej kolejności należy wymienić władykę lubelskiego Eulogiusza oraz arcybiskupa wołyńskiego i żytomierskiego Antoniusza (Chrapowickiego), później energicznych działaczy szowinistycznego, antysemickiego i antykatolickiego Związku Narodu Rosyjskiego, popularnej czarnej sotni 6 Stosunkowo najbardziej drażliwa sytuacja panowała w Królestwie Polskim, gdzie przez lata utrzymywał się masowy opór dawnych grekokatolików Arcybiskup chełmsko-warszawski Hieronim oraz oberprokurator Świątobliwego Synodu Konstantin Pobiedonoscew, zaniepokojeni trudną sytuacją miejscowego prawosławia, opracowali już na początku XX w plan przeforsowania szeregu rozwiązań radykalnych, mających dopomóc ostatecznie rozwiązać problem chełmski W 1902 r. arcybiskup Hieronim przedstawił władzom cywilnym plan likwidacji rzymskokatolickiej diecezji lubelskiej. Miał on być drastycznym sposobem na walkę z tamtejszym duchowieństwem katolickim wrogim wobec Cerkwi prawosławnej i szerzącym propagandę łacińską. Projekt ten nie spodobał się jednak urzędnikom petersburskim, najwidoczniej niezbyt zainteresowanym pogarszaniem i tak złych już relacji ze Stolicą Apostolską7 Mniej więcej w tym samym czasie władyka Hieronim wspólnie z Konstantinem Pobiedonoscewem zwołali 26 marca 1902 r. w Petersburgu tajną naradę, w której uczestniczyła śmietanka administracji rosyjskiej (m. in. ministrowie spraw wewnętrznych, finansów, wojny, sprawiedliwości i oczywiście oberprokurator Świą 6 Leonid Fiodorow, Rosjanin, znany działacz greckokatolicki, poznawszy arcybiskupa Antoniusza, tak go charakteryzował: Polaków nienawidzi on do obłędu i nienawiść do nich przenosi na resztę katolików On, bardziej niż inni, patrzy na hierarchię katolicką jak na dobrze zorganizowaną bandę oszustów, do zwalczania której nadają się wszystkie środki, i dobre, i złe. Jego ideały polityczne pokrywały się z religijnymi Jeżeli Serbowie, Bułgarzy, Rumuni tylko należą do Cerkwi prawosławnej, to prawdziwym prawosławnym rycerzem, bez lęku zarzutu, może być tylko Rosjanin! Cyt. za: W. Osadczy, Święta Ruś. Rozwój i oddziaływanie idei prawosławia w Galicji, Lublin 2007 s Szerzej o działalności władyki Antoniusza zob. С Фирсов, Церковь в Империи. Очерк из церковной исторш эпохи императора Николая II, С. -Петербург 2007, s Biskup Eulogiusz został oficjalnym członkiem Związku Narodu Rosyjskiego w lutym 1908 r. Zob. РС, 1908, 37, s Записка по вопросу о упразднены люблинской римско-католической епархш, РГИА, ф. 821, оп. 138, д. 17, k. 1-6v. Raport ten został opublikowany również w zbiorze: Dokumenty w sprawie guberni chełmskiej, Kraków 1908, s ; wydawnictwo to błędnie przypisuje autorstwo raportu arcybiskupowi Flawianowi, który wówczas nie pełnił już funkcji arcybiskupa chełmsko-warszawskiego. Zob. A. Szabaciuk, Rosyjski plan likwidacji rzymskokatolickiej diecezji lubelskiej z 1902 r. Jego geneza i główne założenia, Region Lubelski, 2012, nr 9 (11), s

72 70 MASOWY POWRÓT DAWNYCH GREKOKATOLIKÓW DO KATOLICYZMU tobliwego Synodu - Pobiedonoscew) Głównym tematem spotkania był problem wydzielenia z Królestwa Polskiego guberni chełmskiej wraz z wprowadzeniem na jej obszarze szeregu ograniczeń dyskryminujących ludność polską i katolików8 Co ciekawe, projekt ten, a właściwie tylko jego część dotycząca utworzenia nowej guberni, nie spotkał się ze zrozumieniem administracji petersburskiej Szczególnie wrogo odnosił się do tych planów warszawski generał-gubernator Michaił Czertkow9, argumentując, że w celu zabezpieczenia interesów prawosławia nie jest konieczne tworzenie nowej guberni. Dlatego też w zatwierdzonych przez cara Mikołaja II wnioskach prominentni uczestnicy narady zalecali warszawskiemu generałowi-gubernatorowi zastosowanie wszelkich środków koniecznych do umocnienia w ludności [pounickiej - przyp. A. S. ] świadomości jej przynależności do narodu rosyjskiego i Cerkwi prawosławnej i do ochrony prawdziwie rosyjskiej populacji tej części Kraju Nadwiślańskiego [Chełmszczyzny i Podlasia - przyp. A. S. ] przed działalnością polsko-łacińskiej propagandy 10. Chcąc wypełnić obowiązki nałożone przez wyżej wspomnianą tajną naradę, 11 listopada 1902 r. warszawski generał-gubernator skierował w tej sprawie do arcybiskupa Hieronima odpowiednie pismo. Prosił w nim o zaprezentowanie przez władykę swojego stanowiska. Hieronim przedstawił je na przełomie grudnia i stycznia 1903 r. Właściwie sprowadzało się ono do znanego z lat wcześniejszych twierdzenia, że problem unicki ma nie tyle charakter religijny, co narodowo-polityczny, przez co Rosjanie - byli unici - wraz z przyjęciem katolicyzmu polonizują się i w związku z tym zaczynają z pogardą odnosić się do swojego rosyjskiego języka, charakteru, obyczajów i narodowości. Co więcej - jak akcentował władyka - również zwolennicy sprawy polskiej spoglądają na problem unicki jak na zagadnienie narodowo-polityczne. Dlatego władze carskie nie mogą odnosić się do niego inaczej Należy aktywnie zaangażować się w rozwiązanie tej kwestii i bezwzględnie stworzyć takie warunki, w których działalność duchowieństwa [prawosławnego - przyp. A. S. ] mogłaby bez przeszkód przynosić dobre owoce, nie niepokojona wyzwiskami zwolenników sprawy polskiej. Jest to możliwe tylko dzięki prowadzeniu twardej i niezachwianej polityki wobec problemu unickiego, 8 Wszystkie zaproponowane środki podzielone zostały na cztery kategorie: środki religijne, kulturowe, polityczne i policyjne. W ogromnej większości plany te zmierzały do dalszego ograniczenia pozycji ludności katolickiej na obszarach pounickich. Część z nich w niedalekiej przyszłości została wcielona w życie. Zob. Справка, APL, KGL, sygn. 1897: 3/2 t., k Ф. ^ р ал л о в ъ, Открытие Православной Холмской Enapxiu 8-го сентября 1905 года, въ связи съ краткимъ обзоромъ историческихъ судебъ Холмщины и Подляшья, Люблинъ 1905, s Pismo warszawskiego generała-gubernatora do arcybiskupa chełmsko-warszawskiego z 11 listopada 1902 r., APL, ChWDKP, sygn. 5547, k. 1.

73 REAKCJA DUCHOWIEŃSTWA PRAWOSŁAWNEGO I ADMINISTRACJI CARSKIEJ 71 tak aby wszystkie organy władzy na terenach pounickich z całej duszy, realnie i nieprzerwanie służyły i sprzyjały prawosławno-rosyjskiej idei 11. Hieronim proponował m. in. subwencjonowanie przez bank państwowy rosyjskiego rolnictwa, zniesienie podwójnego kalendarza i wzorem centralnej Rosji ustanowienie kalendarza juliańskiego, wprowadzenie zakazu organizowania jarmarków i odpustów katolickich w święta prawosławne, przy jednoczesnym wsparciu ruchu pielgrzymkowego do Kijowa, Poczajowa i innych rosyjskich ośrodków kultu. Akcentował też rusyfikacyjną rolę oświaty i zachęcał do przywrócenia surowego karania opornych za uchylanie się od przyjmowania sakramentów w cerkwiach prawosławnych, a szczególnie za manifestacyjne samowolne pogrzeby i wesela krakowskie. Jednak głównym postulatem arcybiskupa było utworzenie samodzielnej diecezji chełmskiej, co miało się wydatnie przyczynić do umocnienia pozycji biskupa chełmskiego, który w oczach prostego ludu pełniłby funkcję głównego rządcy byłych unitów Kraju Chełmsko-Podlaskiego. Kroki te powinny pomóc podnieść prestiż dawnego ruskiego grodu Chełma oraz jego świątyni z cudownym obrazem Bogurodzicy12. Utworzenie samodzielnej eparchii miało więc przyczynić się do zintensyfikowania polityki rusyfikacyjnej na terenie Chełmszczyzny i Podlasia13 Był to jednak tylko pojedynczy element całego wachlarza środków administracyjnych, kulturalnych i ekonomicznych, przedsięwziętych w celu poprawy położenia ludności prawosławnej na wschodnich pograniczach Królestwa Polskiego. Lata były okresem zintensyfikowanych prac na tym polu W tym czasie znacząco zwiększono liczbę byłych unitów kierowanych corocznie na pielgrzymkę do Kijowa i Ławry Poczajowskiej (z do około 2000)14. Władze rozpoczęły również walkę z polskimi ochronkami, a warszawski generał-gubernator Czertkow wydał nową instrukcję dla komisarzy do spraw włościańskich, surowszą od poprzedniej i stanowczo zakazującą wystawiania katolikom z terenów pounickich zaświadczeń do Banku Włościańskiego, niezbędnych do ubiegania się o preferencyjne kredyty na zakup ziemi15 I tak naprawdę w czasie, kiedy pierwsze konkretne metody ochrony odwiecznie ruskiej ludności Chełmszczyzny i Podlasia były dopiero wypracowywane i wprowadzane w życie, do Warszawy i Chełma zaczęły płynąć niepokojące II Ф. ^ р ал л о в ъ, О ткры тiе, s Tamże, s Записка по вопросу объ образованы самостоятельной Холмской епархш, [grudzień 1904 r. ], [w:] Dokumenty w sprawie, s APL, ChZD, sygn. 2850, 2748, 1062, całe poszyty. 15 И нструкщя комиссарамъ по крестьянскимъ дтламъ о порядкт выдачи удостовпренш крестьянам и мтстнымъ-рольникамъ на получеше ссудъ изъ Крестьянскаго Поземельнаго Банка, 10 ноября 1904 г., РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 214, k ; H. Wiercieński, W sprawie wydzielenia Chełmszczyzny, Warszawa 1910, s

74 72 MASOWY POWRÓT DAWNYCH GREKOKATOLIKÓW DO KATOLICYZMU informacje o planowanych zmianach w polityce wyznaniowej Petersburga. Ten nieoczekiwany zwrot pozbawiał sensu wszystkie te szeroko zakrojone plany, dlatego nie powinien nas dziwić marazm, jaki zapanował w środowisku wyznawców prawosławia na początku roku O tym, że miejscowi księża prawosławni przeczuwali, w jakim kierunku idą carskie reformy, świadczył m. in. opublikowany w marcu 1905 r. w oficjalnym organie prasowym prawosławnej eparchii chełmsko-warszawskiej artykuł autorstwa prawosławnego księdza Jewgienija Wituszyńskiego pt. Co należy obecnie uczynić z problemem opornych (Ч то д тл ать намъ въ настоящее время съ вопросомъ объ упорствующихъ?). Artykuł ten był próbą znalezienia odpowiedzi na pytanie o stosunek duchowieństwa prawosławnego do planów reformy prawa wyznaniowego, zapowiedzianych w ukazie carskim z 12 grudnia 1904 r., oraz podpowiadał, jak powinien zachować się kler prawosławny w obliczu tak radykalnej zmiany. Autor rysował przed czytelnikami dwa możliwe scenariusze rozwoju sytuacji. Jeden to droga pasywnego nie robienia niczego. Jak zauważał, oznaczało to likwidowanie całej naszej pracy, oddanie katolicyzmowi i polonizmowi wszystkich, którzy tylko zechcą tam pójść (w rzeczywistości oznaczało to oddać całą ludność małoruską za wyłączeniem 3-4 powiatów guberni lubelskiej), zamknąć jedne cerkwie, przekazać kościołowi inne, a samemu cicho zejść ze stronnic historii. Druga możliwa postawa to nie tylko aktywna praca, ale najenergiczniejsza walka, dostosowanie się do wszystkich miejscowych warunków życia narodowego i współczesnych jego potrzeb, nie tylko w obszarze świadomości religijnej, ale także we wszystkich innych aspektach życia włościanina 16. Obserwując późniejszy rozwój sytuacji, nie możemy oprzeć się wrażeniu, że miejscowa hierarchia cerkiewna starała się w sposób systematyczny i planowy realizować scenariusz drugi. Władze świeckie przybrały w tym czasie postawę wyczekującą. Jedynym wyższym urzędnikiem rosyjskim z Królestwa Polskiego, który oficjalnie zabrał głos w sprawie planowanych zmian, był gubernator lubelski Władimir Tchorżewski - osoba niezwykle zasłużona w dziedzinie umacniania prawosławia na obszarze Chełmszczyzny i Podlasia, przy tym szczerze znienawidzona przez katolików17 W ostatnich miesiącach swojego urzędowania przygotował on Notatkę o współczesnym stanie kwestii polskiej (Записка о современномъ положенш польскаго 16 XBEB, 1905, 13, s Ł. Chimiak, Rosyjscy gubernatorzy lubelscy w latach , [w:] Między Odrą i Dnieprem Wyznania i narody, T. Stegner (red. ), Gdańsk 1997, s Kanonik lubelski ksiądz Karol Dębiński w swoim niewydanym pamiętniku wspominał, że Władimir Tchorżewski przez 20 lat pracy w guberni lubelskiej węszył za najmniejszym objawem życia narodowego i religijnego, był katem dla unitów, a całą gubernię zapełnił wyrzutkami społeczeństwa rosyjskiego. Zob. AOP [bez sygnatury], K. Dębiński, Z przeżytych chwil, t. 1, s. 271.

75 REAKCJA DUCHOWIEŃSTWA PRAWOSŁAWNEGO I ADMINISTRACJI CARSKIEJ 73 вопроса). Została ona wydana w formie ulotki, a w jej przygotowaniu uczestniczył także naczelnik powiatu lubelskiego Nikołaj Sochacki18. Władimir Tchorżewski w swoim druku dowodził, że za niedorzeczne należy uznać wysuwane przez środowiska polskie oskarżenia o prześladowaniu katolików w Kongresówce. Jeżeli bowiem istnieją jakiekolwiek ograniczenia w swobodnym funkcjonowaniu Kościoła łacińskiego na obszarze Chełmszczyzny i Podlasia oraz w Kraju Zachodnim ( na nieszczęście w ostatnim okresie osłabione - jak zauważył), to zostały one wprowadzone wyłącznie w celu ochrony ludności prawosławnej przed łacińskimi napadami 19. Najwięcej miejsca poświęcono oczywiście problemowi opornych - szczególnie licznych na terenie guberni siedleckiej i stale ciążących w stronę Kościoła rzymskokatolickiego W opinii gubernatora sprzeciw tej kategorii ludności, trwający nieprzerwanie od lat, był głównie konsekwencją trzechsetletniej działalności Kościoła greckokatolickiego, co z problemem tolerancji religijnej nie miało nic wspólnego. Tę palącą kwestię - jak dowodził Tchorżewski - należało rozwiązać poprzez utworzenie niewielkiej komisji, w pracach której uczestniczyć powinny osoby kompetentne, nie cechujące się poglądami fanatycznymi i będące zarazem w stanie bez jakiejkolwiek presji samodzielnie wypracować odpowiednie rozwiązanie. Decyzje te powinny mieć jednak charakter stanowczy, bowiem tylko w ten sposób możliwe będzie ostudzenie rozpalonych polskich umysłów20. W Petersburgu nikt poważnie nie potraktował tych anachronicznych propozycji Czas tajnych komitetów tworzonych w kwestiach unickich minął, a sprawa zmian w prawie wyznaniowym wydawała się przesądzona już na początku 1905 r. Zresztą niedługo po sporządzeniu wspomnianego raportu Tchorżewski zmarł. A jaka była postawa miejscowej hierarchii cerkiewnej? Warto zauważyć, że w nowszych publikacjach często pojawiają się uwagi związane z analizą treści - w wielu miejscach nieścisłych zresztą21 - wspomnień metropolity Eulogiusza, sugerujących jakoby władze cerkiewne nie zostały poinformowane o planowanym wydaniu ukazu tolerancyjnego, w konsekwencji czego nie były w stanie odpowiednio przygotować się na zmiany prawne, co rzekomo bezwzględnie wykorzystał kler katolicki22 18 Szerzej o naczelnikach powiatu na terenie guberni lubelskiej zob. K. Latawiec, Naczelnicy powiatów guberni lubelskiej w latach Próba charakterystyki grupy, Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska, 2003, sectio F, vol. LVIII, s Записка о современномъ положенш польскаго вопроса, РГИА, ф. 797, оп. 76, д. 192, k. 7v. 20 Tamże, k Ciekawą analizę wspomnień władyki Eulogiusza, niestety bez próby zweryfikowania ich w oparciu o materiał źródłowy, przeprowadzono w artykule: R. Płoński, Pamiętnik metropolity Eulogiusza jako źródło historyczne, Echa Przeszłości, 2003, z. 4, s П уть моей жизни. Возспоминашя м итрополита Евлогiя изложенныя по его розсказамъ Т. Манухиной, Париж 1947, s Taka informacja powielana jest m.in. w pracach: С Фирсов,

76 74 MASOWY POWRÓT DAWNYCH GREKOKATOLIKÓW DO KATOLICYZMU Rzeczywistość wyglądała jednak nieco inaczej Biskup Eulogiusz, podobnie zresztą jak arcybiskup Hieronim, w pełni zdawał sobie sprawę, w jakim kierunku zmierzają reformy Do podjęcia energicznych działań zachęcały ich dramatyczne wydarzenia związane z wybuchem rewolucji oraz pogłoski o przygotowywanym w Królestwie Polskim powstaniu, czy planowanym przywróceniu Kościoła greckokatolickiego Były one tym bardziej niepokojące, że administracja obojętnie odnosiła się do groźby odejścia byłych unitów do Kościoła rzymskokatolickiego. Jak pisał władyka chełmski: Trudno jest teraz iść przeciwko powszechnemu prądowi. No, ale jeżeli pozwalają im odejść, to niechby ochronili ludność prawosławną przed ich terrorem Przecież obecnie na Podlasiu uciskani i prześladowani nie są bynajmniej oporni, a odwrotnie, to prawosławna mniejszość nie ma tam życia W Sławatyczach na nauczyciela szkoły cerkiewnej naszczuli psa, w Sielcu w powiecie chełmskim, pobili całą rodzinę za to, że przyjęła kapłana prawosławnego. Takich faktów było wiele. Ja uważam, że jeżeli pozwolimy sprzeciwiającym się odejść do Kościoła, to przynajmniej należałoby wychowywać ich w duchu ruskim (szkołą i innymi środkami), wówczas być może powrócą oni do Cerkwi. Niestety przy rozstrzyganiu tej kwestii w ogóle nie pytają nas o zdanie23 Energiczne zabiegi władyki Eulogiusza nie spotkały się ze wsparciem miejscowej administracji Sytuacja była jednak na tyle napięta, że dalsze wyczekiwanie mogło wywołać panikę wśród kleru prawosławnego: niespokojnego, wystraszonego i zdezorientowanego niekorzystnym obrotem spraw Nerwowość udzielała się nawet kapłanom zasłużonym Przykładowo jeden z wybitniejszych kaznodziei prawosławnych, a zarazem wieloletni dziekan siedlecki, ojciec Naum Miziecki, zdezorientowany, wzywał w swoich kazaniach do przyjaźni i jedności z Polakami Nerwową sytuację próbował opanować sam arcybiskup Hieronim, organizując w Warszawie specjalne spotkanie z kapłanami, na którym dyskutowano m in nad problemem unickim Identyczne działania podjął władyka Eulogiusz Wezwał on do siebie kilku zaufanych duszpasterzy, a następnie zorganizował identyczne spotkanie w Chełmie W czasie obrad podjęto decyzję o skierowaniu do władz centralnych prośby o niewyrażanie zgody na odchodzenie opornych do Kościoła rzymskokatolickiego Jednocześnie zatwierdzono drobne ustępstwa na rzecz wier Русская Церковь, s. 176; П. Верт, Трудный путь к католицизму. Вероисповедная принадлежность и гражданское состояние после 1905 года, Lietuvią Kataliką Mokslo Akademijos Metrastis, 2005, t. 26, s Pismo władyki Eulogiusza do metropolity Flawiana z 16 lutego 1905 r., [w:] С великою т р е вогою взираем на грядущие события. Письма епископа Люблинского Евлогия (Георгиевского) м итрополиту Киевскому и Гaлицкому Флавияну гг., Исторический Архив, 2002, 4, s. 94.

77 REAKCJA DUCHOWIEŃSTWA PRAWOSŁAWNEGO I ADMINISTRACJI CARSKIEJ 75 nych (wprowadzenie do liturgii niektórych, ukochanych przez byłych unitów obrzędów)24 Zgromadzeni w Chełmie kapłani prawosławni, na czele z władyką Eulogiuszem, 6 kwietnia 1905 r. wystosowali do oberprokuratora Świątobliwego Synodu Konstantina Pobiedonoscewa telegram następującej treści: Zebrawszy się z błogosławieństwem arcybiskupa Hieronima, pod moim przewodnictwem, przedstawiciele duchowieństwa wyrażają opinię, że rozstrzygnięcie kwestii unickiej w duchu niczym nieskrępowanej tolerancji przyniesie ze sobą stratę religijnej i narodowej samodzielności stu tysięcy ruskich ludzi, dlatego pokornie zwracamy się do Waszej Ekscelencji z prośbą, żeby przed ostatecznym rozstrzygnięciem tej kwestii był wysłuchany nasz głos 25 Podobne telegramy miały trafić do metropolity petersburskiego Antoniusza i warszawskiego generała-gubernatora Konstantina Maksymowicza26. Następnego dnia Pobiedonowcew skierował do Eulogiusza telegram następującej treści: Pośpiesznie proszę Waszą Ekscelencję przesłać opinię odnośnie sposobu rozpatrzenia sprawy do [momentu - przyp. A. S. ] rozstrzygnięcia jej przez Komitet Ministrów 27 Na przygotowanie swojego stanowiska władyka Eulogiusz poświęcił kilka dni i nocy. W ten sposób powstała Notatka o kwestii unickiej (Записка объ Утатскомъ вопросе), która - podobnie jak wcześniejszy raport gubernatora lubelskiego - w formie ulotki była rozprowadzana wśród urzędników petersburskich. Jej główna myśl zawierała się w słowach wstępu do tego elaboratu: Staraliśmy się pokazać, że Kościół katolicki nie może dać prawdziwej wolności naszym byłym unitom i że umożliwienie im swobodnego odchodzenia do Kościoła będzie ostatecznym ich ujarzmieniem w łacińsko-katolickiej niewoli, od której oni powoli zaczęli się uwalniać. Czy można dopuścić do takiej przemocy w imię mniemanej wolności?. Już w samym tekście władyka pisał: Na oczach prawosławnych-ruskich władz dopełni się pokojowe zawojowanie przez Polaków Rusi Chełmskiej i Podlaskiej, realizacja tego, czego nigdy nie mogły osiągnąć polskie władze i agenci Rzymu, zachęcający Polaków do parcia na Wschód Czymże może być usprawiedliwiona tak wielka ofiara narodowa? Jeżeli polskie władze w imię swoich narodowo-politycznych interesów wykorzeniały rosyjską wiarę i narodowość, to w imię czego to samo robimy my, Rosjanie?. Biskup Eulogiusz szedł nawet dalej i niezgodnie 24 Pismo władyki Eulogiusza do metropolity Flawiana z 15 kwietnia 1905 r., [w:] С великою, s Telegram biskupa Eulogiusza do oberprokuratora Świątobliwego Synodu K. Pobiedonoscewa z 6 kwietnia 1905 r., РГИА, ф. 797, оп. 75, от. II ст. 3, д. 161, k Pismo władyki Eulogiusza do metropolity Flawiana z 15 kwietnia 1905 r., [w:] С великою, s Telegram K. Pobiedonoscewa do biskupa Eulogiusza z 7 kwietnia 1905 r., РГИА, ф. 797, оп 75, от II, ст 3, д 161, k 3

78 76 MASOWY POWRÓT DAWNYCH GREKOKATOLIKÓW DO KATOLICYZMU z prawdą dowodził, że oporni greko-unici, jako ludzie ruscy, nigdy nie wyznawali katolicyzmu i nie mogą być prawnie uznani za katolików 28. Mając jednak świadomość diametralnej zmiany polityki Petersburga, władyka proponował jeszcze jedną metodę ocalenia dawnych grekokatolików przed polonizacją. Twierdził mianowicie, że w sytuacji, kiedy niemożliwe będzie uczynienie jakichkolwiek ograniczeń w prawie do zmiany wyznania, jedynym sposobem na zachowanie religijnej i narodowej samodzielności byłych unitów jest utworzenie odrębnej guberni chełmskiej, wydzielonej z Kraju Nadwiślańskiego, ewentualnie przyłączenie tego regionu go guberni wołyńskiej i grodzieńskiej Postulował on również włączenie guberni suwalskiej29 do wileńskiego generał-gubernatorstwa, przy jednoczesnym wydzieleniu Brześcia z guberni grodzieńskiej30 Polityczny sens notatki władyki Eulogiusza, zbliżony do znanego memoriału księcia Obolenskiego, krótko i precyzyjne wyłożył sam władyka w prywatnej korespondencji z metropolitą Flawianem. Podobnie jak wcześniej arcybiskup Hieronim uważał on, iż kwestia unicka miała charakter nie tylko religijny, ale również narodowościowo-państwowy. Z tego powodu konieczne było funkcjonowanie pewnych ograniczeń w przechodzeniu byłych unitów na katolicyzm, tym bardziej że - jak podkreślał Eulogiusz - ich parcie do Kościoła, z jednej strony, było nierozumnie wolne (неразумно свободное), a z drugiej, stanowiło efekt wielowiekowej przemocy 31 Ulotka biskupa chełmskiego przeszła w Petersburgu bez większego echa Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy zabiegi władyki były spóźnione, czy po prostu przywoływana przez niego argumentacja była nieco anachroniczna Za tą drugą możliwością przemawia sposób, w jaki Mikołaj II traktował w tym czasie sądy samego Konstantina Pobiedonoscewa Car mianowicie poprosił oberprokuratora o zaopiniowanie nowego prawa wyznaniowego, a ten bezpardonowo skrytykował je w bardzo mocnych słowach. Pisał m. in. : ogólne moje stanowisko jest przeciwne temu ukazowi w jego całej rozciągłości. Posiedzenia Komitetu Ministrów jawiły mi się jak męka [...], słyszeliśmy tylko bezmyślne mowy osób niechcących znać ani historii, ani narodu [...], głoszących tylko jakąś gołą wolność, pragnących w kilka 28 Евлогш [Георгиевскш], Записка объ Ушатскомъ вопросе, Холмъ 1905, tamże, оп. 76, д. 192, k Władze rosyjskie w latach 90. XIX w. rozważały również projekt włączenia fragmentu lub całości guberni suwalskiej. Plany te zostały zarzucone ze względów strategicznych. Zob. Записка по вопросу о включеши Сувалкской губернш въ составъ Виленскаго генералъ-губернаторства, LVIA, f. 378, bs. 1900, nr 246, k ; zob. także: По поводу проекта объ о тд п л ети сувалкской губерши о тъ Ц арства Польскаго, ЦВ'Бс, 1893, 9, s. 131 i nast. 30 Евлогш [Георгиевскш], Записка, k Pismo władyki Eulogiusza do metropolity Flawiana z 15 kwietnia 1905 r., [w:] С великою, s. 96.

79 REAKCJA BYŁYCH UNITÓW NA UKAZ TOLERANCYJNY 77 godzin zniszczyć wiekowe instytucje, ustanowione w celu ochrony wartości państwa i porządku wewnętrznego 32 W innym dokumencie oberprokurator miał przekonywać cara: Uwolnienie duchowieństwa rzymskokatolickiego od ograniczeń spowodowanych historyczną koniecznością, z przyznaniem mu pełnej wolności pracy wśród ludu, grozi nam nie tylko uciskiem Cerkwi prawosławnej, ale i polonizacją ludności rosyjskiej na ziemiach odwiecznie ruskich. Jedne tylko półtoraroczne rządy księcia [Piotra Światopełk - przyp. A. S. ] Mirskiego, osoby obcej i rosyjskiej historii i rosyjskiemu duchowi, przyniosły w Kraju Północno-Zachodnim taką smutę, którą trudno będzie uspokoić. Przyznanie swobody działalności hierarchii kościelnej i armii księży zagarniających sumienie narodu, daje im w ręce taką władzę, z którą Cerkiew rosyjska i rosyjskie państwo nie będzie w stanie walczyć, co w efekcie przyniesie upadek Cerkwi i państwa. Odnosząc się z kolei do pomysłów rozdzielenia państwa i Cerkwi, pisał: Cerkiew zawsze była podporą państwa, a państwo Cerkwi, oddzielenie Cerkwi od państwa będzie śmiercią dla Cerkwi i dla państwa 33. Jeszcze kilka lat wcześniej słowa te rozstrzygnęłyby o losie reformy prawa wyznaniowego Czasy się jednak zmieniły i car zupełnie zignorował argumenty Pobiedonoscewa Nowe przepisy wprowadzone zostały w formie wypracowanej przez Komitet Ministrów 2.2. Reakcja byłych unitów na ukaz tolerancyjny Trudno znaleźć odpowiednie słowa, aby opisać radość, jaka zapanowała wśród byłych unitów wraz z wydaniem ukazu tolerancyjnego Początkowe niedowierzanie zamieniło się w niepohamowaną euforię, a tłumy opornych manifestacyjnie okazywały swoją przynależność do Kościoła rzymskokatolickiego, śpiewały nabożne pieśni i gromadziły się na wspólne modlitwy34 Dla kilkudziesięciu tysięcy dawnych grekokatolików ukaz tolerancyjny był spełnieniem ich najskrytszych marzeń Przez lata zabiegali przecież o możliwość wyznawania katolicyzmu, kierowali skargi i petycje do cara oraz wysokich rangą urzędników petersburskich35 Za swój opór ponosili srogie kary, część z nich po 32 Cyt. za: А. Дорская, Свобода совести в России: Судьба законопроектов начала ХХ века, С -Петербург 2001, s K. Pobiedonoscew, Najpoddańszy raport oberprokuratora Świątobliwego Synodu [najprawdopodobniej z przełomu marca i kwietnia 1905 r. ], [w:] Из черновых бумаг К. П. Победоносцева, КА, г. 5, 1926, вып. 18, s W. S. Reymont, Z ziemi chełmskiej, Warszawa 1990, s Niemym dowodem tych zabiegów są tysiące podań, głównie próśb o możliwość wyznawania katolicyzmu, przechowywanych do dziś w archiwach, m. in. w Archiwum Państwowym w Lublinie, głównie w zespołach Kancelarii Gubernatora Lubelskiego, Kancelarii Gubernatora Siedleckiego,

80 78 MASOWY POWRÓT DAWNYCH GREKOKATOLIKÓW DO KATOLICYZMU zbawiona została majątku i zesłana w głąb Rosji. I chociaż pogłoski o możliwości zmiany prawa wyznaniowego pojawiały się już wielokrotnie - szczególnie energicznie rozsiewali je emisariusze Towarzystwa Opieki nad Unitami36 - to jednak ludność najczęściej odnosiła się do nich z dużym dystansem. By przybliżyć realia pierwszych dni po ogłoszeniu ukazu tolerancyjnego, posłużmy się plastyczną relacją jednego z podlaskich włościan, spisaną przez Władysława Stanisława Reymonta w trakcie jego objazdu Chełmszczyzny: mój najmłodszy [syn - przyp. A. S. ] wstrzymał konie i powiada - ojciec, ktoś jedzie do nas przez pola Patrzę, prawda, wali konno na przełaj jakiś człowiek z gołą głową i już z daleka krzyczy i wymachuje jakimś papierem Dziw, że się nie zatknął ze zmęczenia, ale cały ukaz mi przeczytał Tak mnie zamroczyła ta nowina, że nie mogłem poruszyć się z miejsca Musiał mną potrząsnąć, niczym snopem, aż mi się całkiem w głowie rozwidniło i zmiarkowałem. Poleciałem zaraz na wieś, ludzie już schodzili z pól; krzyczę, rozpowiadam, czytam na głos ukaz, a ci nic, ani be, ani me, stoją, oczy wytrzeszczają i niby przerażeni coś językami mamlą, a nikt nie rozumie ani słowa Mieliśmy schowany spory dzwon, jeszcze z naszego unickiego kościoła, krzyknąłem na zięcia, wywlekliśmy go z dołu, powiesiliśmy na kozłach, i zacząłem bić w niego z całych sił. Przeszło 30 lat nikt go nie słyszał, to i przemówił do wszystkich tym świętym głosem zmartwychwstania Trudno powiedzieć co się wtedy działo, cała wieś jakby oszalała, zerwały się takie krzyki, takie szlochy, takie lamenty, jakby w dzień sądu ostatecznego. Z radości panie i z wesela. Rozesłaliśmy zaraz konnych po wsiach z tą nowiną W maju to było i o zmierzchu wystroili pod cmentarzem ołtarz, nanieśli światła, zieleni oraz kwiatów i do białego [rana - przyp. A. S. ] prześpiewaliśmy pod nim 37. Takie przejawy spontanicznej radości powszechne były szczególnie w guberni siedleckiej, gdzie opór miał charakter najbardziej zorganizowany Co ciekawe, tylko pojedyncze osoby z grona byłych unitów żądały przywrócenia Cerkwi gre Chełmsko-Warszawskim Duchownym Konsystorzu Prawosławnym i Chełmskim Zarządzie Duchownym W swoich wspomnieniach książę Włodzimierz Światopełk-Czetwertyński zamieścił niezwykle interesującą relację o działaniach podjętych przez włościan z wioski Gęś w powiecie radzyńskim Próbowali oni złożyć zbiorową prośbę o możliwość wyznawania katolicyzmu na ręce królowej angielskiej Wiktorii. Zdecydowali się na tek krok, gdyż doszły ich słuchy o planowanym ślubie wnuczki królowej z rosyjskim następcą tronu Trudno było zaiste przekonać nieszczęsnych, że tą drogą nic nie wskórają i również trudno nie zdumieć się w najwyższym stopniu nad ich niezłomną wytrwałością! - podsumowywał książę. W. Czetwertyński, Na wozie i pod wozem ( ). Wspomnienia z lat ubiegłych wnukom i wnuczkom opowiedziane, Poznań 1939, s W jednej z nich znajdziemy takie oto słowa: dni cierpień waszych za wiarę świętą wkrótce muszą się skończyć, bo kończy się potęga i upada wszechmoc naszego prześladowcy Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy!. Ulotka TOnU z kwietnia 1905 r., РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 213, k W. S. Reymont, Z ziemi, s

81 REAKCJA BYŁYCH UNITÓW NA UKAZ TOLERANCYJNY 79 ckokatolickiej Przykładowo z listu do redakcji gazety Wiek, przysłanego przez anonimowego katolika z Międzyrzeca Podlaskiego, dowiadujemy się, że z około 15 tys. byłych unitów zamieszkujących obszar tamtejszej parafii łacińskiej zaledwie 4 do 5% domagało się przywrócenia Kościoła unickiego, reszta koncentrowała swoją uwagę na możliwe szybkim wypełnieniu wszystkich wymogów formalnych koniecznych do oficjalnego przyjęcia katolicyzmu w obrządku łacińskim38. Taka postawa ludności unickiej mogła wynikać z przeświadczenia, że pogłoski o przywróceniu Kościoła greckokatolickiego są kolejnym podstępem władz carskich Unici z powiatu hrubieszowskiego mówili ponoć: do unii nie wrócimy, bo a nuż nastąpią dla niej nowe zmiany, dla większej pewności zostańmy katolikami 39 Zresztą podobne stanowisko propagowało TOnU. W ulotce wydanej przez Towarzystwo w maju 1905 r. pisano m. in. : Popy chcą siebie ratować i namawiają ludzi ażeby zapisywali się na Unię, to oni zostaliby unickimi popami Nie słuchajcie tego! Nie wierzcie im, bo chcą was tak oszukać, jak przedtem zdradzili i przeszli z unii na prawosławie 40. Charakterystycznym elementem masowych konwersji z przełomu kwietnia i maja były procesje, czasami wręcz całych opornych wiosek, nawiedzających okoliczne kościoły katolickie Procesje te często przemierzały długą drogę, a ich uczestnicy niosąc w rękach chorągwie i obrazy, śpiewali nabożne pieśni W tym miejscu warto przywołać po raz kolejny relacje zebrane przez Reymonta: rano diak [psalmista - śpiewak cerkiewny - przyp. A. S. ] wydał nam schowane w cerkwi nasze dawne chorągwie i ruszyliśmy wielką procesją ze śpiewami do kościoła parafialnego. Wszyscy poszli, nie tylko oporni, ale nawet i prawosławni; nie wiem czy w całej wsi pozostało z pięć osób do przypilnowania inwentarza. Pop, kiedy zobaczył co się dzieje zastąpił nam drogę koło cerkwi, zatrzymywał, prosił i zaklinał żebyśmy nie porzucali prawosławia, groził nawet, ale nikt go nie usłuchał Mieliśmy do kościoła przeszło siedem mil, ciągnęliśmy ze śpiewami, z rozpuszczonymi chorągwiami, z obrazami jak kiedyś, jak za dawnych lat, i z każdej wsi przyłączali się do nas, że jakby te rzeki wezbrane, płynął naród wszystkimi drogami, a wszędzie śpiewy nasze, obrazy nasze, krzyże nasze i mowa nasza Nie raz myślałem, że już nie dojdę i umrę ze szczęścia. Własnym oczom nie chciało się wierzyć jak strażnicy [ziemscy - przyp. A. S. ] zdejmowali czapki przed procesją i rozstępowali się żołnierze Urzędników jakby nie było i nikt nam nie przeszkadzał być tym, czym się człowiek urodził: «Polakiem i katolikiem». Przez dwa dni i dwie noce kościół był otwarty na oścież, płonęły na ołtarzach światła, biły dzwony i odprawiały się nabożeństwa; przez dwa dni i noce naród sycił zgłodniałe dusze, krzyżem leżał, 38 Wycinek z gazety Wiek, 1905, nr 10, PrMA, $. 821, on. 10, g. 1064, k Wycinek z Gazety Polskiej, 1905, nr 16, tamże, k. 133; Cz, 1905, nr 109, s. 1 i nast. 40 Ulotka TOnU z maja 1905 r., PrMA, $. 821, on. 10, g. 213, k. 35v.

82 80 MASOWY POWRÓT DAWNYCH GREKOKATOLIKÓW DO KATOLICYZMU modlił się i sposobił do nowego życia Cała parafia przepisała się na polską wiarę, nawet diak przeszedł, a pop zamknął cerkiew i wyjechał Myśleliśmy, że już skończyła się nasza kalwaria! Człowiek zaczął się prostować, patrzeć w oczy i żyć, jak drugie Polaki! 41. Fenomen owych procesji był poniekąd konsekwencją likwidowania przez władze rosyjskie dużej liczby parafii rzymskokatolickich, szczególnie na terenie guberni siedleckiej, co znacznie zwiększyło odległości pomiędzy poszczególnymi świątyniami Bardzo popularna w czasie tych procesji była wielkanocna pieśń Wesoły nam dzień dziś nastał. W Międzyrzecu Podlaskim szosy i drogi miały ponoć aż czernić się od osób ciągnących najpierw do cerkwi [po świadectwa metrykalne - przyp. A. S. ], a następnie do kościołów42. Podobnie w swoim pamiętniku ówczesną sytuację opisywał Jozafat Błyskosz, jeden z liderów opozycji unickiej, członek TOnU, a później poseł do Dumy Państwowej: Po ukazie Mikołaja II o tolerancji religijnej na Podlasiu zapanował taki entuzjazm, że zdawało się, że naród poszaleje z radości, całymi procesjami ludność szła do zapisu i wyznawania wiary rzymskokatolickiej 43 Miasta, szczególnie na Podlasiu, zamieniły się na kilka tygodni w kipiące życiem ośrodki pielgrzymkowe. Naoczny świadek tamtych wydarzeń, animator oporu byłych unitów w Białej Podlaskiej, Wiktor Walewski - w te gorące dni organista w kościele św. Anny44 - pisał, że Biała przekształciła się wówczas w drugą Częstochowę. Przez miasto przewinęło się ponad 100 kompanij ciągnących do jedynego czynnego kościoła parafialnego Identyczna sytuacja miała miejsce w Międzyrzecu Podlaskim. Pielgrzymowali starcy, młodzi, kobiety z dziećmi; dopełniano formalności łączących się z przyjęciem katolicyzmu, organizowano masowe chrzty osób dorosłych, przyjmowano sakramenty święte Wszystkim czynnościom towa 41 W. S. Reymont, Z ziemi, s Według relacji oficera żandarmerii rewiru janowskiego, w Janowie Podlaskim w pierwszych dniach po wydaniu ukazu tolerancyjnego na katolicyzm przeszło około 1000 osób. Byli unici uczynili to w sposób wręcz manifestacyjny, nawiedzając kościoły dużymi grupami i śpiewając polskie pieśni religijne. Podobnie postępowali mieszkańcy wioski Swory w powiecie bialskim, którzy w dniach 3, 4 i 5 maja partiami, po 200 osób, kierowali się do kościoła św Anny w Białej Podlaskiej. Szczególnie popularna wśród konwertytów była pieśń zawierająca słowa Czegośmy pragnęli, tośmy doczekali. Zob. Raport oficera żandarmerii rewiru janowskiego do naczelnika powiatowego zarządu żandarmerii powiatów bialskiego, konstantynowskiego i włodawskiego z 8 maja 1905 r., APL, ZŻPBKW, sygn. 51, b.p. 43 J. Błyskosz, Pamiętnik Podlasiaka z minionych dni. Od roku 1904 do roku 1918, AZHRL, sygn. P-177, k. 130v. 44 T. Krawczak, Wstęp, [w:] Zanim wróciła Polska. Martyrologium ludności unickiej na Podlasiu w latach w świetle wspomnień, wybór i opracowanie T. Krawczak, Unici Podlascy, t. 5, Warszawa 1994, s. 17.

83 REAKCJA BYŁYCH UNITÓW NA UKAZ TOLERANCYJNY 81 rzyszył pośpiech, który potęgowały pogłoski o planowanym anulowaniu ukazu tolerancyjnego45 Majowe dni roku 1905 były czasem wielkiego wzruszenia nie tylko dla byłych unitów, ale również dla ludności katolickiej obserwującej ich masową konwersję Obszary pounickie stały się widownią scen nieobserwowanych tam od dziesięcioleci Wspomniany już Wiktor Walewski wspominał, że w pamięci utkwiła mu szczególnie procesja włościan z położonej kilkanaście kilometrów od Białej Wólki Korczowskiej Tamtejsi chłopi, ponieważ nie mieli żadnej chorągwi, ani nawet obrazu, nieśli tylko 4 ścięte młode brzózki Ludziom obserwującym ten pochód popłynęły łzy46 Podobnych opisów było więcej Przykładowo, zgodnie z relacją byłego unity z wioski Litewniki w powiecie konstantynowskim, który 7 maja jeszcze incognito uczestniczył we mszy św w Sarnakach, kiedy ksiądz z ambony poinformował zgromadzonych o wydaniu przez Mikołaja II ukazu tolerancyjnego: Wtedy każdy stanął w zdumieniu i słuchał tej radosnej nowiny, zrobił się szmer w kościele, bo popłynęły z oczu łzy nie tylko nam, unitom, którym pękły zapory krępujące nas, ale i wszystkim dobrym katolikom Szczególnie kobiety w głos zaczęły płakać, tak że proboszczowi zabrakło sił i musiał poprzestać na krótkim przemówieniu. [...] Gdyśmy wyszli z kościoła, każdy ze łzami witał swojego znajomego, a niektórym słów zabrakło i mówić nie mogli, bo serce z radości tylko łzy lało 47. Ukaz z 17 kwietnia przyniósł na obszarach Królestwa Polskiego istotne ożywienie życia religijnego Po raz pierwszy od dziesięcioleci ludność katolicka przestała się ukrywać, jawnie gromadzono się w miejscach publicznych na wspólne modlitwy, śpiewano katolickie pieśni itp Popularne było również wspomniane już procesyjne nawiedzanie kościołów48 Nawet pogrzeby często przeradzały się w swoiste manifestacje religijne, w trakcie których smutek mieszał się ze szczęściem W wiosce Gródek w powiecie sokołowskim w kondukcie za pierwszym od wielu lat pogrzebem katolickim podążyła cała okolica, ludzie młodzi, starsi, płakano ze szczęścia Jedna zgarbiona staruszka, która z powodu choroby nie mogła nadążyć za resztą, prosiła innych: Pomóżcie mi, niech i ja oglądam wesele szczęścia naszego! 49. W przypływie radości przedstawiciele ludności greckokatolickiej kierowali telegramy dziękczynne do cara i urzędników carskich Dziękowano za wydanie 45 W. Walewski, Z walk o wolność religijną na Podlasiu. Wspomnienia, Biała Podlaska 1929, BU- KUL, rkps 135, k. 8; J. Geresz, Z dziejów kościoła św. Piotra i Pawła w Międzyrzecu Podlaskim, Międzyrzec Podlaski 2004, s W Walewski, Z walk, k 8 47 GŚ, 1905, nr 1277, s. 2; tamże, nr 1279, s Tamże, nr 1273, s Tamże, nr 1274, s. 2; tamże, nr 1277, s. 3.

84 82 MASOWY POWRÓT DAWNYCH GREKOKATOLIKÓW DO KATOLICYZMU ukazu tolerancyjnego, zapewniając, że gromadzi się ona w kościołach i modli za swoich dobroczyńców50 Nie mamy niestety pełnych danych ilustrujących skalę opisywanego zjawiska Nie zachowały się również szczegółowe relacje opisujące sytuację, jaka panowała w tamtym czasie w guberni lubelskiej Najprawdopodobniej spontaniczne okazywanie radości nie miało tam tak masowego i zorganizowanego charakteru jak na Podlasiu, chociaż zapewne wiele osób cieszyło się z zaprowadzonych zmian prawnych. Radość ta uwidoczniła się nieco później, w trakcie wizytacji biskupa lubelskiego Franciszka Jaczewskiego, będących okazją do manifestowania nie tylko uczyć religijnych, ale i patriotycznych Ze szczątkowych danych wiemy jednak o masowym przechodzeniu na katolicyzm byłych unitów w parafii św Mikołaja w Hrubieszowie, gdzie od pierwszego dnia po ogłoszenia ukazu tolerancyjnego tłum ludzi stale zbierał się przed mieszkaniem organisty, by móc jak najszybciej formalnie przyjąć katolicyzm51 Według innej relacji, byli unici gromadzili się przed domem wikarego, księdza Bolesława Fridrichiewicza, gdzie grupa osób cały czas oczekiwała na swoją kolej zapisania się na katolicyzm 52 Podobne sceny miały miejsce także w innych parafiach katolickich, szczególnie na terenie Podlasia Zdaniem naocznego świadka tamtych wydarzeń, kanonika lubelskiego Karola Dębińskiego, na tak gwałtowny przebieg konwersji wpłynęły wspominane już plotki o planowanym odwołaniu ukazu tolerancyjnego Co ciekawe, ksiądz Dębiński twierdził, że w przekonaniu o prawdziwości tych pogłosek ludność utwierdzało duchowieństwo prawosławne, m in znany kaznodzieja związany z ruchem małoruskim, proboszcz parafii w Szczebrzeszynie, Timofiej Tracz W swoich głośnych kazaniach miał on obrażać katolicyzm i przekonywać wiernych, że w ciągu trzech dni ukaz tolerancyjny zostanie wycofany - co, zamiast zatrzymać wiernych przy Cerkwi, przyczyniło się tylko do zwiększenia skali konwersji Za jego przykładem podobne pogłoski mieli rozsiewać inni duchowni W Szczebrzeszynie - zgodnie ze słowami księdza Dębińskiego - przy parafii miało pozostać tylko 15 rodzin53. W jednym z kazań rozgoryczony ksiądz Tracz zwrócił się ponoć do wiernych z następującymi słowami: Przez 20 lat pielęgnowałem 50 Tajny raport oficera janowskiego rewiru żandarmeryjnego z 8 maja 1905 r., APL, ZŻPBKW, sygn. 51, b. p. 51 A. Wiatrowski, Z pamiętnika opornego unity, Biuletyn Towarzystwa Regionalnego Hrubieszowskiego, R.28, 1991, z. 2, s Tajne pismo naczelnika powiatu hrubieszowskiego z 6 maja 1905 r., APL, KGL, sygn. 1905: 6t., k Informacje podane przez Dębińskiego mogą być wiarygodne Według oficjalnych statystyk prawosławnych, w Szczebrzeszynie z 1754 wiernych przed konwersją pozostało w 1906 r. 414 osób (wszystkich, w tym ludności niestałej, żołnierzy i urzędników). Oficjalna liczba konwertytów do listopada 1907 r. wynosiła 1314 osób, faktycznie mogła być nawet większa. Zob. APL, KB, sygn. 163

85 REAKCJA BYŁYCH UNITÓW NA UKAZ TOLERANCYJNY 83 założony przez siebie ogród, potem i krwią swoją podlewałem zasadzone w nim rośliny! A dziś muszę patrzeć jak wlazł do niego wieprz i zrył go doszczętnie 54. Konwersji na katolicyzm towarzyszyły przypadki nietolerancji religijnej. Najczęściej były to groźby lub obelgi kierowane pod adresem kleru prawosławnego, urzędników czy wyznawców prawosławia Zresztą postawa obu stron pogłębiającego się konfliktu religijnego daleka była od chrześcijańskich ideałów. Przykładowo według słów prawosławnego nauczyciela szkoły elementarnej w Sulmicach, tamtejsi byli unici oraz mieszkańcy wiosek okolicznych namawiali ludność do spalenia szkoły i cerkwi, a także zabicia nauczyciela i księdza prawosławnego55 Do analogicznych wystąpień dochodziło w powiecie augustowskim, gdzie dawni oporni już w kwietniu 1905 r przestali posyłać do szkoły swoje dzieci, domagając się lekcji w języku polskim. Obawy ludności prawosławnej wywoływały głównie pogłoski o rzekomym, planowanym przez opornych i Polaków napadzie na klasztor teoliński. W nocy 2 maja w domu nauczyciela ludowego w wiosce Łojki w powiecie augustowskim wybito dwa okna i podrzucono ulotkę: Uciekaj szybko, wszystkich wyrżniemy, jeżeli pojawimy się jeszcze raz Nam nie są potrzebni schizmatycy-brodacze, a polski nauczyciel. Podobne pismo podrzucono duchownemu prawosławnemu w Balli Cerkiewnej56 Warto zwrócić uwagę, jak tamten okres wspominał ówczesny gubernator suwalski Piotr Striemouchow, który po wydaniu ukazu tolerancyjnego odnotował liczne przypadki stosowania przemocy wobec osób, które niedostatecznie szybko przyłączyły się do ruchu konwersyjnego Zgodnie z jego relacją, dość często obrażano wówczas duchownych prawosławnych, niszczono prawosławne szkoły, grożono cerkwiom i klasztorom W okolicach monasteru teolińskiego chłopi samowolnie wypasali bydło, niszczyli cerkiewne pola, wyrąbywali las57 Wydarzenia te zmusiły władze gubernialne do podjęcia energicznych działań, mających na celu uspokojenie ludności Gubernator objeżdżał pounickie miejscowości, gdzie na zebraniach gminnych wzywał włościan do zachowania porządku, starał się przemawiać im do rozsądku czy nawet groził represjami Pouczeniom gubernatora przysłuchiwała się również polska szlachta, która w prywatnych rozmowach podkreślała, że takie, a nie inne prowadzenie się włościan jest naturalnym efektem przeciągnięcia ich przemocą z unii (na prawosławie) i prześladowań, któi 164, całe poszyty; Raport dziekana I dekanatu biłgorajskiego do Chełmskiego Konsystorza Prawosławnego z 24 listopada 1907 r., APL, ChKP, sygn. 236, k K. Dębiński, Z przeżytych, s Raport dziekana I dekanatu biłgorajskiego do Chełmskiego Konsystorza Prawosławnego z 24 listopada 1907 r., AGAD, KWGG, sygn. 2514, k Kopia tajnego pisma gubernatora suwalskiego do Departamentu Policji MSW z 2 kwietnia 1905 r., AGAD, KWGG, sygn. 2522, k ; Notatka pomocnika warszawskiego generała-gubernatora do spraw policyjnych z 10 maja 1905 r., tamże, k П. Стремоухов, Все въ прошломъ, т. 3, ГАРФ, ф. Р 6546, оп. 1, д. 3, s. 447.

86 84 MASOWY POWRÓT DAWNYCH GREKOKATOLIKÓW DO KATOLICYZMU rym poddawani byli tzw oporni Ciężko mi było bronić stanowiska urzędowego, dlatego z radością odjechałem - pisał Striemouchow 58 W parafii Sopoćkinie w powiecie augustowskim zebranie gminne, w którym uczestniczył gubernator, zakłócali miejscowi agitatorzy. Gubernator był bez obstawy policyjnej, tylko z urzędnikiem do specjalnych poruczeń, więc kiedy tłum zaczął zbliżać się do karety, woźnica pogonił konie batem i wjechał w ludzi, próbując uciec przed zbulwersowanymi włościanami Odjeżdżając, Striemouchow wykrzyczał jeszcze do zebranych: Jeżeli zniszczona zostanie miejscowa prawosławna cerkiew, jeżeli choć jedna osoba, która pozostała przy prawosławiu, poskarży się na przemoc, zetrę z ziemi całą osadę. Kiedy następnie w drodze do Grodna, przekraczając rzekę Łosośnę, nagle we mgle i ciemnościach usłyszał jakieś krzyki i przekleństwa ludzi, i kiedy ktoś niespodziewanie otworzył drzwi i wszedł do karety, przerażony Striemouchow silnie uderzył go w głowę rękojeścią rewolweru, odepchnął i energicznie wyszedł na zewnątrz. Okazało się, że we mgle kareta wjechała w namiot robotników budujących nieopodal most Gubernator był natomiast przekonany, że padł ofiarą zamachu przygotowanego przez miejscowych unitów. Kiedy sytuacja się wyjaśniła, poszkodowany w zajściu robotnik otrzymał od zawstydzonego gubernatora 25 rubli zadośćuczynienia59 Opisując postawę dawnych grekokatolików w okresie bezpośrednio po ogłoszeniu ukazu tolerancyjnego, warto zwrócić uwagę na jeszcze jedno ważne zjawisko Nowy, liberalny kurs Petersburga zachęcił niektórych z nich do ubiegania się o rekompensatę za krzywdy i prześladowania Chociaż prośby te przepełnione były naiwnością i prostodusznością, to jednak stanowią interesujące źródło wiedzy o ogromie tragedii ludności opornej, rujnowanej niesprawiedliwymi karami, pozbawianej majątku, gospodarstw, szansy na godne życie Byli unici swoje podania kierowali głównie do urzędników carskich, ale także m in do posłów Koła Polskiego przy Dumie Państwowej Przykładowo Paweł Dawidiuk z wioski Terebela w powiecie bialskim skarżył się, że przed laty za brak zgody na przyjęcie prawosławia obłożony został grzywną w wysokości 50 rubli Był to jednak dopiero początek jego tragedii, kiedy bowiem władze chciały pod przymusem ochrzcić jego dzieci w cerkwi, żona odebrała je, ale za to skonfiskowano im bydło o wartości 100 rubli. Potem zabrano im zboże o wartości 45 rubli, pozostawiając rodzinę bez środków do życia Paweł Dawidiuk postanowił, że uda się w świat na zarobek, ale wójt gminy odmówił mu wydania paszportu Kiedy ten samowolnie opuścił wioskę, został aresztowany i zesłany na półtora miesiąca w głąb Rosji. Zrozpaczony pisał do polskich posłów, że obecnie jest bez gospodar 58 Tamże, s Tamże, s

87 PROBLEM Z PRZYWRÓCENIEM KOŚCIOŁA GRECKOKATOLICKIEGO 85 stwa, dachu nad głową, kawałka chleba i prosi o wstawienie się za nim, ponieważ jest zrujnowany na zawsze 60. Równie dramatyczny był list Stanisława Gorbowicza z wioski Kornica w powiecie konstantynowskim. Pisał on: Za nieprzyjęcie prawosławia 30 lat temu początkowo zostałem ukarany 300 nahajkami, gdzie potem nieprzytomny zostałem odstawiony do więzienia w Białej, bez sądu. Pięciu konnych kozaków i dwóch piechurów zniszczyło moje gospodarstwo i zarekwirowało majątek: na kwotę 100 rubli zabrali zboże na utrzymanie wojska, następnie woła za 50 rubli, potem zesłano mnie do guberni chersońskiej, gdzie bez stałego mieszkania przyznano mi na utrzymanie 7 kopiejek dziennie. Byłem tam 30 lat bez prawa powrotu. Zmuszali mnie do pracy, odmawiałem, ponieważ mam pracę, dzieci i żonę w domu 61. Podobnych listów zachowało się oczywiście więcej62. Są one fizycznym dowodem na to, jak wielkie nadzieje byli unici wiązali z ogłoszonym przez cara ukazem tolerancyjnym. Część chłopów naiwnie wierzyła, że wraz z nastaniem polactwa 63 otrzymają od władz carskich rekompensatę majątkową za lata krzywd, a przynajmniej zwrot horrendalnych, niesprawiedliwych grzywien64. Nic takiego jednak nie nastąpiło 2.3. Problem z przywróceniem Kościoła greckokatolickiego. Zabiegi biskupa Eulogiusza i arcybiskupa Hieronima o zachowanie status quo W prawosławną Wielkanoc 17 kwietnia 1905 r. car zatwierdził ukaz tolerancyjny. Chcąc nie chcąc, biskup Eulogiusz musiał pogodzić się z tym faktem. Szukając wyjścia z trudnej sytuacji, rozpoczął intensywne zabiegi mające na celu poprawę sytuacji Cerkwi prawosławnej. W pierwszej kolejności starał się uspokoić podenerwowanych wiernych. Działania te miały oczywiście charakter doraźny. Postulowanym rozwiązaniem systemowym i długofalowym było wyodrębnienie 60 List Pawła Dawidiuka do posłów Koła Polskiego z 1907 r. (bez daty dziennej), TAP, $. 5122, on. 1, g. 60, k List Stanisława Gorbowicza do posłów Koła Polskiego z 1907 r. (bez daty dziennej), tamże, k. 7-7v. 62 Tamże, on. 1, g Tak chłopi z Podlasia nazywali czasy, jakie nastały po ogłoszeniu ukazu tolerancyjnego Zob W. S. Reymont, Z ziemi, s Z prośbą o pomoc w odzyskaniu zapłaconych grzywien zwracano się także do rzymskokatolickiego biskupa lubelskiego Franciszka Jaczewskiego Tego rodzaju pismo wystosował włościanin z wioski Dańce w gminie Sławatycze, Józef Ignatiuk. Ściągnięto z niego w sumie 94 ruble kary Zob Pismo włościanina Józefa Ignatiuka do biskupa lubelskiego Franciszka Jaczewskiego z 3 czerwca 1905 r., AAL, KGL, sygn. Rep 60 XII nr 22, k. 108.

88 86 MASOWY POWRÓT DAWNYCH GREKOKATOLIKÓW DO KATOLICYZMU guberni chełmskiej, a następnie radykalna rusyfikacja ludności pounickiej - bez względu na jej wyznanie Hierarchia cerkiewna w pełni zdawała sobie sprawę z konsekwencji płynących z ogłoszenia nowych przepisów wyznaniowych, dlatego dość szybko podjęła działania mające na celu ograniczenie negatywnych skutków nowego prawa Przykładowo w Chełmie już w kwietniu 1905 r. zainicjowano debatę nad problemem ustępstw w kwestiach liturgicznych, mających zadośćuczynić żądaniom części ludności unickiej, co było ewidentną próbą zyskania przychylności tej specyficznej grupy wiernych Dodajmy, że na taki krok zdecydowano się nie po raz pierwszy Warto bowiem pamiętać, że likwidacja Kościoła greckokatolickiego w Królestwie Polskim, wbrew powszechnej opinii, nie szła w parze z całkowitym oczyszczeniem liturgii unickiej. Ukaz Świątobliwego Synodu z 4 maja 1875 r. dopuszczał tolerowanie przez Cerkiew pewnych mało istotnych łacińskich nowinek, które wkradły się do obrządku Cerkwi unickiej, jednak nie naruszały jego istoty i świętości. Zaliczano do nich m. in. procesje wokół cerkwi zgodnie z ruchem słońca, używanie specyficznych dzwonów, noszenie chorągwi, używanie sygnaturki w czasie pogrzebu oraz przysięgę małżeńską składaną w trakcie ślubu. Dalsze ustępstwa na rzecz ludności unickiej arcybiskup chełmsko-warszawski miał obowiązek konsultować ze Świątobliwym Synodem Dodatkowo, podobnie jak miało to miejsce w roku 1839 na Litwie, tolerowane miały być również odstępstwa w wyglądzie zewnętrznym zjednoczonych duchownych65. Władze dążyły oczywiście do stopniowego eliminowania nawet tych nieznacznych różnic i już w roku 1889 Świątobliwy Synod zakazał najmniejszych odstępstw od liturgii prawosławnej Nie oznaczało to jednak ostatecznego wyrugowania tradycji unickich z cerkwi. W niewielkim zakresie przetrwały one do roku Dopiero dramatyczna sytuacja prawosławia, zaraz po ogłoszeniu ukazu tolerancyjnego, zmusiła hierarchię cerkiewną do znaczących ustępstw na rzecz wiernych Członkowie Chełmsko-Warszawskiego Duchownego Konsystorza Prawosławnego już 28 kwietnia 1905 r. wystosowali specjalny okólnik, skierowany do prawosławnego duchowieństwa eparchii, wprowadzający niewielkie zmiany w liturgii i praktyce cerkiewnej, a także wyrażający zgodę na tolerowanie pewnych tradycji funkcjonujących w czasach unii, pod warunkiem, że nie będą one sprzeczne z dogmatami Cerkwi prawosławnej i nie będą mąciły sumień wiernych67. Tego samego dnia wydano kolejny okólnik, związany z planowanym na 17 maja zjazdem eparchialnym w Chełmie, na który zaproszono po jednym przedstawicielu każdego dekanatu pounickiego Królestwa Polskiego. Celem zjazdu miało 65 WBPL, sygn. 2163, t. 4, k. 644v. 66 Tajne pismo gubernatora lubelskiego do warszawskiego generała-gubernatora z 15 maja 1905 r., APL, KGL, sygn. 1905: 6t., k Tamże, ChWDKP, sygn. 5735, k. 7-7v.

89 PROBLEM Z PRZYWRÓCENIEM KOŚCIOŁA GRECKOKATOLICKIEGO 87 być przedstawienie skali, sposobów zahamowania i odwrócenia procesu konwersji oraz omówienie działań niezbędnych do ożywienia życia cerkiewnego68. Z raportów dostarczonych gubernatorowi lubelskiemu przez duchowieństwo prawosławne widać, że większa jego część była przeciwna jakimkolwiek ustępstwom na rzecz byłych unitów i tylko niektórzy informowali, że można je zaprowadzić w miastach i wioskach z kościołami rzymskokatolickimi. W parafiach, gdzie sytuacja prawosławia była dobra, zmiany idące w tym kierunku mogłyby być tłumaczone słabością, bojaźliwą podatnością i ustępliwością Cerkwi prawosławnej. Biskup Eulogiusz prezentował poglądy mniejszości i postulował znaczące ustępstwa w sferze obrzędowej69. Sytuację dodatkowo komplikowała postawa niższego duchowieństwa, które jak już wspominaliśmy, niezwykle nerwowo zareagowało na ukaz z 17 kwietnia 1905 r. Przykładowo, proboszcz prawosławnej parafii w Łopienniku Josif Jaskorski zakomunikował wiernym, że na mocy decyzji władz eparchialnych przywrócona zostanie unia. I nie czekając na rozporządzenia Konsystorza, wprowadził w cerkwi śpiewy w języku polskim, głoszenie kazań w tymże języku oraz dzwonki w czasie nabożeństw Dodatkowo nie zamykał carskich wrót, postawił w cerkwi ławki, odmawiał modlitwę Pod Twoją obronę, a na ołtarzu umieścił monstrancję. W czasie liturgii wezwanie Wszystkich Was prawosławnych chrześcijan zamienił na Wszystkich Was prawosławnych i prawowiernych chrześcijan 70. Zabiegi te na niewiele się zdały, według oficjalnych danych, w parafii tej przeszło na katolicyzm z 1145 parafian72. Podobna sytuacja miała miejsce na Podlasiu, jeśli wierzyć anonimowemu korespondentowi krakowskiej gazety Polak. Zgodnie z jego relacją, proboszcz prawosławnej parafii Swory w powiecie bialskim, chcąc zjednać sobie wiernych, miał zorganizować dla nich poczęstunek z przekąskami, wódką i piwem, na który zaprosił również cztery prawosławne siostry z klasztoru w Leśnej Podlaskiej. W trakcie spotkania duchowny przekonywał parafian, że jeśli nie porzucą prawosławia, pozwoli im odprawiać w cerkwi nabożeństwa majowe i śpiewać różańce Podobno obiecywał również, że osoby wierne Cerkwi otrzymają ziemię odebraną konwertytom73. Gdy zachęty te nie poskutkowały, wspomniany duchowny wraz z zakon 68 Tamże, ChKP, sygn. 45, k Tajne pismo gubernatora lubelskiego do warszawskiego generała-gubernatora z 15 maja 1905 r., tamże, KGL, sygn. 1905: 6t., k v. 70 Tajne pismo naczelnika powiatu krasnostawskiego z 19 czerwca 1905 r. do gubernatora lubelskiego, tamże, sygn. 1905: 183, k. 3v. 71 APL, ChKP, sygn. 236, k Dane o ilości parafian w Łopienniku za 1904 r. tamże, KB, sygn Rozpuszczanie takich plotek potwierdził gubernator siedlecki. Zob. R. Blobaum, Toleration and ethno-religious strife: The struggle between Catholics and Orthodox in the Chelm Region of Russian Poland , The Polish Review, vol. 35, 1990, no 2, s. 119.

90 88 MASOWY POWRÓT DAWNYCH GREKOKATOLIKÓW DO KATOLICYZMU nicami z Leśnej zaczął rozsiewać pogłoski o planowanym napadzie na klasztor leśniański74 Inni duchowni irytowali się, nie rozumiejąc sensu nowego prawa wyznaniowego Jako przykład takiej postawy przytoczmy chociażby list proboszcza parafii prawosławnej z Soli w powiecie biłgorajskim, skierowany pod koniec maja 1905 r. do administratora parafii katolickiej w Puszczy Solskiej Duchowny prawosławny prosił w nim, aby: wezwać wszystkich tych prawosławnych chrześcijan parafii solskiej, którzy na skutek niezrozumienia woli monarszej, wyrażonej w manifeście z 17 kwietnia, przeszli na wyznanie rzymskokatolickie i wyjaśnić im publicznie, z ambony kościelnej, że przejście ich z panującego wyznania prawosławnego w rzymskokatolickie jest nieprawidłowe i niezgodne z wolą monarszą oraz że Wy uwalniacie ich od wszelkich zobowiązań, danych przez nich po waszych namowach, aby oni mogli swobodnie powrócić na łono Cerkwi prawosławnej 75. Warto zauważyć, że wydanie ukazu tolerancyjnego, akcja propagandowa i niepewna postawa duchowieństwa prawosławnego wpłynęły nie tylko na opornych i wahających się byłych unitów, ale również na osoby, które zdecydowały się pozostać przy prawosławiu lub pragnęły przywrócenia Kościoła greckokatolickiego Przykładowo, prawosławni mieszkańcy Hrubieszowa postanowili, że nie mogą dłużej biernie przyglądać się rozwojowi wypadków, i sami zdecydowali się podjąć pewne działania zmierzające do ograniczenia skali konwersji Miejscowy notariusz Cyryl Własiewicz na czele grupy parafian zwrócił się do tamtejszego proboszcza cerkwi św Mikołaja, protojereja Stefana Semenowicza, z prośbą o wprowadzenie niewielkich zmian w liturgii Chcieli oni, aby pozwolono im śpiewać w cerkwi pieśni w ich rodzimym, miejscowym, małoruskim narzeczu, dzwonić w dzwony jak w kościele, organizować procesje ze śpiewami oraz chodzić wokół cerkwi w tę stronę, w którą chodzą katolicy. Dodatkowo domagano się zamontowania w cerkiewnej kopule sygnaturki. Proboszcz przystał na część tych postulatów i 1 maja 1905 r. po nabożeństwie wieczornym zorganizowano procesję wokół cerkwi zgodnie z ruchem słońca76 Następnego dnia grupa parafian ponowiła prośbę o zamontowanie sygnaturki i o nabożeństwa z monstrancją, prosząc jednocześnie proboszcza, by zgolił brodę 74 W aktach zachowała się wzmianka o pogłoskach krążących wśród ludności guberni siedleckiej, zgodnie z którymi oporni mieli napaść na klasztor w Leśnej Podlaskiej. Pojawiły się one jeszcze w lutym 1905 r. Potem były ponawiane. Do ochrony klasztoru skierowane zostało wojsko, kwaterujące tam przez 12 dni. Plotki te okazały się jednak nieprawdziwe, a w opinii gubernatora siedleckiego rozsiewano je wyłącznie w celu podburzenia ludności przeciwko prawosławiu Zob Pismo naczelnika siedleckiego gubernialnego zarządu żandarmerii do pomocnika warszawskiego generałagubernatora z 28 lutego 1905 r., TAP, $. 265, on. 1, g. 1178, k. 355; R. Blobaum, Toleration, s Pismo prawosławnego proboszcza parafii w Soli do proboszcza parafii katolickiej w Puszczy Solskiej z 28 maja 1905 r., AAL, KGL, sygn. Rep. 60 XII nr 22, k v. 76 Tamże, k. 19v. -20.

91 PROBLEM Z PRZYWRÓCENIEM KOŚCIOŁA GRECKOKATOLICKIEGO 89 i nałożył sutannę. Protojerej Semenowicz odparł, że ich żądania są przeciwne dogmatom Cerkwi i prędzej odejdzie z parafii, niż je spełni77 9 maja zorganizowano kolejną procesję wokół cerkwi zgodnie z ruchem słońca, uczestniczyło w niej do 200 osób. Po nabożeństwie wieczornym Cyryl Własiewicz wystawił przy dzwonnicy cerkiewnej stolik i zachęcał parafian do zapisywania się na listę osób będących zwolennikami przywrócenia Kościoła greckokatolickiego Podpisało się około 50 gramotnych, za niegramotnych wpisywał się Własiewicz Lista miała być dostarczona na zjazd eparchialny w Chełmie 17 maja Pojawiły się także pogłoski, że Własiewicz jeździł po wioskach, gdzie również zbierał podpisy78. Kilka miesięcy później podobne wystąpienia, chociaż na zdecydowanie mniejszą skalę, odnotowano w wiosce Jabłeczna w powiecie bialskim, gdzie w konsekwencji licznych przypadków porzucania prawosławia przez wiernych tamtejszej cerkwi, a także na skutek obaw związanych z ogłoszeniem manifestu październikowego, miejscowy proboszcz dwukrotnie zorganizował procesję zgodnie z ruchem słońca. 29 grudnia 1905 r. chciał powrócić do dawnej praktyki, ale wówczas grupa staruszków zaczęła się domagać, by poprowadził procesję po unicku, a nie po prawosławnemu, jak chcieli tego młodzi parafianie79 Jak zatem widzimy, nerwowe nastroje udzieliły się zarówno duchowieństwu, jak i wiernym. Rodziło to obawy nie tylko hierarchii cerkiewnej, ale również administracji cywilnej, dostrzegającej pogłębiający się podział ludności prawosławnej Rysujące się różnice potwierdziły także osobiste rozmowy prowadzone w terenie przez gubernatora lubelskiego Przykładowo, wierni z cerkwi św Mikołaja w Hrubieszowie poinformowali go, że przedstawiciele niektórych cerkwi na zjeździe w Chełmie będą domagali się przywrócenia unii i podporządkowania swoich parafii Ojcu Świętemu Dopominano się też o inne zmiany Inteligencja akcentowała, że w celu zachowania narodowości unickiej potrzebne jest utworzenie samodzielnej eparchii z oddzielnym konsystorzem, a ponadto, że należy przeforsować ustanowienie wspólnego kalendarza obchodzenia świąt i wprowadzić w szkołach cerkiewno-parafialnych oraz w kazaniach język ukraiński ( małoruski ). Sugerowano także konieczność popularyzacji w cerkwiach śpiewów ukraińskich pieśni religijnych, potrzebę zmian w wystroju świątyń oraz konieczność reformy zarządu parafiami, tak by większe kompetencje przekazać wiernym, oczywiście przy jednoczesnym zabezpieczeniu duchowieństwa (bezpłatna posługa religijna)80 77 Tamże, k 20v 78 Raport podoficera hrubieszowskiego rewiru żandarmeryjnego z 10 maja 1905 r. przedłożony naczelnikowi zarządu żandarmerii powiatu chełmskiego i hrubieszowskiego, APL, ZŻPChiH, sygn 84, k. 12v Tajne pismo tymczasowego generała-gubernatora siedleckiego do warszawskiego generała- -gubernatora z 24 stycznia 1906 r., AGAD, KWGG, sygn. 2648, k v. 80 Tamże, k v.

92 90 MASOWY POWRÓT DAWNYCH GREKOKATOLIKÓW DO KATOLICYZMU Sam gubernator podkreślał stricte polityczny charakter problemu unickiego, z tego powodu w mniejszym stopniu odnosił się do kwestii reformowania miejscowej Cerkwi prawosławnej. W jego opinii, w celu wzmocnienia pozycji religii państwowej, a przez to również pozycji nacji rosyjskiej w Kongresówce, konieczne jest ustanowienie samodzielnej eparchii chełmskiej wraz z niezależnym konsystorzem, zmiana składu duchowieństwa prawosławnego oraz zwiększenie nacisku kleru na kazania i działalność misyjną81 W czasie, kiedy toczyła się owa dyskusja, w liberalnej prasie rosyjskiej pojawiały się głosy nawołujące, aby nie porzucać sprawy przywrócenia Kościoła greckokatolickiego. W takim tonie zredagowany był artykuł w gazecie Русь. W opinii autora tej publikacji, odpowiedzią na masową konwersję byłych unitów na katolicyzm powinno być przywrócenie Kościoła greckokatolickiego i zwrócenie unitom odebranych im cerkwi, co może przyczynić się do utrzymania tej kategorii ludności w kręgu tradycji ruskich, pomimo silnej presji katolicyzmu i polskości 82 Z tego punktu widzenia, walka z Kościołem katolickim nie była dobrym rozwiązaniem Jak stwierdzono: niechaj zabierze nam (Rosjanom i Rusinom) to, co należy do niego z ducha; niech przechodzą na katolicyzm wszyscy uznani urzędowo za opornych Ale z jakiej racji sztucznie skłaniać do zmiany wyznania ludzi, których uciskaliśmy dotychczas pod pozorem ochrony wiary prawdziwej? [...] Reaktywowana Cerkiew unicka, może stać się za przykładem Galicji, narzędziem ochrony miejscowej ludności przed naturalnymi procesami ekspansji, silniejszego orężem kultury, narodu polskiego 83 Władze carskie i duchowieństwo prawosławne chłodno odnosiły się do takich pomysłów Dlatego nie powinno nas dziwić, że pierwsze konkretne propozycje przywrócenia Kościoła greckokatolickiego opracowano poza granicami Imperium Rosyjskiego - w Galicji Ich autorem był sam metropolita Andrzej Szeptycki, który 17 stycznia 1901 r. otrzymał z rąk papieża Leona XIII tytuł apostolskiego administratora Ukrainy 84 Jego działania skierowane były przede wszystkim na obszary tzw Kraju Zachodniego85 Podejmował on jednak również próby mające na celu restytuowanie greckokatolickiej eparchii chełmskiej. 30 czerwca 1905 r. wystosował w tej sprawie obszerny list do papieża Piusa X - pismo to wpłynęło do kurii rzymskiej w momencie przetoczenia się największej fali konwersji, co zasad 81 Tamże, k v. 82 KW, 1905, nr 126, s Tamże 84 В. Петрушко, Деятельность униатского м итрополита Шептицкого по распространению католицизма восточного обряда в России в период между революцией 1905 г. и Первой мировой войной, Богословский Сборник. Православный Свято-Тихоновский Богословский Институт, 2001, вып. 7, s Szerzej na ten temat pisał Maciej Mróz. Zob. M. Mróz, Z dziejów rosyjskiego katolicyzmu. Kościół greckokatolicki w Rosji w latach , Toruń 2008, s

93 PROBLEM Z PRZYWRÓCENIEM KOŚCIOŁA GRECKOKATOLICKIEGO 91 niczo zmieniało sytuację wyznaniową obszarów pounickich. Warto zwrócić uwagę na niezwykle logiczną argumentację przedstawioną przez metropolitę Szeptycki uznając podjęte w sprawie grekokatolików decyzje z lat za niekanoniczne, traktował diecezję chełmską jako wakującą Zgodnie z dawnym ruskim obyczajem, w przypadku wakansu w eparchii duszpasterska opieka nad nią spoczywała w rękach sąsiedniego metropolity ruskiego, w tej konkretnej sytuacji - metropolity galicyjskiego W związku z wydaniem ukazu o tolerancji religijnej, poczuwający się do opieki nad eparchią chełmską władyka prosił Ojca Świętego o zapewnienie kanonicznej obsady wakującej diecezji, dodając przy tym, że około 30 duchownych ze wspomnianej eparchii poinformowało go o skierowaniu prośby do władz rosyjskich w sprawie przywrócenia odebranych im parafii. Szeptycki prosił o wsparcie tej prośby86 Zabiegi te jednak nie przyniosły oczekiwanych skutków Kolejną próbę przywrócenia Kościoła greckokatolickiego na Podlasiu podjął w październiku 1905 r. albański studyta, skryptor biblioteki watykańskiej oraz współzałożyciel stowarzyszenia rosyjskich katolików obrządku wschodniego w Rzymie, Nikołaj Franko87. Jego zdaniem, władze rosyjskie chcąc ukrócić polskie knowania, powinny porozumieć się ze Stolicą Apostolską, by pozwolić Rusinom-katolikom z Podlasia restytuować chełmską diecezję greckokatolicką. Co więcej, uważał, że w interesie władz rosyjskich było również wsparcie finansowe tego przedsięwzięcia88 2 listopada 1905 r. podobne pismo do oberprokuratora Świątobliwego Synodu skierował ihumen klasztoru bazylianów we Lwowie, ojciec Jeremiasz Łomnicki89, argumentując analogicznie jak Nikołaj Franko, że reaktywowanie Kościoła greckokatolickiego jest korzystne z punktu widzenia władz carskich - może przyczynić się do powstrzymania przechodzenia dawnych unitów do Kościoła łacińskiego. Z tego też powodu prosił on Rosjan o pozwolenie na czasowe osiedlenie się na terenie Imperium Rosyjskiego i rozpoczęcie tam działalności misyjnej Oczywiście bezskutecznie90 86 М итрополит Андрш Шептицький i греко-католики в Роси, книга 1, Документи i матерiяли , И. Аввакумов, О. Гайова (ред.), Львiв 2004, s M. Mróz, Z dziejów, s Cyrkularz Chełmskiego Konsystorza Duchownego z 1 kwietnia 1906 r. skierowany do dziekanów eparchii, APL, ChKP, sygn. 232, k Warto zaznaczyć, że ojciec Łomnicki, znany misjonarz ludowy, był również duchownym przewodnikiem bł. siostry Michaliny Jozafaty Hordaszewskiej, która z jego inicjatywy, i przy wsparciu innego bazylianina ojca Cyryla Seleckiego, założyła w 1892 r. zgromadzenie Służebnic Niepokalanej Marii Panny Beatyfikacja bł. siostry Jozafaty odbyła się w trakcie pielgrzymki papieża Jana Pawła II na Ukrainę, 27 czerwca 2001 r. we Lwowie. Zob. Z. Podlejski, Sól ziemi i światłość świata. Święci i błogosławieni wyniesieni na ołtarze przez Jana Pawła II, t. 6, ( ), Kraków 2003, s Cyrkularz Chełmskiego Konsystorza Duchownego z 1 kwietnia 1906 r. skierowany do dziekanów eparchii, APL, ChKP, sygn. 232, k. 7-7v.

94 92 MASOWY POWRÓT DAWNYCH GREKOKATOLIKÓW DO KATOLICYZMU Możliwość zorganizowania misji greckokatolickiej wywołała przestrach wśród duchowieństwa prawosławnego Obawy te wzmocnił dodatkowo artykuł opublikowany 21 grudnia 1905 r. w gazecie Новое время, sugerujący możliwość tajnego nawiedzania ziem pounickich przez wyżej wspomnianego ojca Łomnickiego Sprawa była na tyle poważna, że warszawski generał-gubernator Georgij Skałon prosił władze lokalne o szczegółowe informowanie Warszawy o takich ewentualnych wizytach Jednak naczelnicy powiatów po przeprowadzonych dochodzeniach nie znaleźli dowodów potwierdzających owe pogłoski91 Najostrzej na pomysł przywrócenia Kościoła greckokatolickiego zareagował trybun Rusi Chełmskiej - biskup powołanej we wrześniu 1905 r. eparchii chełmskiej - Eulogiusz. Stanowczo krytykował on propozycje zarówno grupy chełmskich duchownych unickich, osiedlonych w Galicji, jak i zakonników, ojca Franko i ihumena Łomnickiego. Pierwszym zarzucał, że są przeniknięci łacińsko-polskim duchem i z tego powodu musieli emigrować do Austro-Węgier. Bazylianów oskarżał zaś o zaprzedanie się polskiej idei i angażowanie się w działalność polityczną W jego opinii, pojawienie się kolejnych agitatorów na Rusi, styranej różnymi rozruchami, byłoby nową smutą i jawiło się wielkim nieszczęściem Cerkwi prawosławnej i rosyjskiej narodowości 92 Władyka chełmski sugerował urzędnikom petersburskim zupełnie inny sposób rozwiązania problemów prawosławia w Królestwie Polskim Jego zdaniem, odrodzenie i umocnienie się ruskiej samoświadomości byłych unitów z terenów Chełmszczyzny i Podlasia możliwe jest jedynie poprzez Cerkiew prawosławną, poprzez wychowanie na nowo (перевоспитате) w rosyjskiej, ściśle narodowej szkole Przy czym niezwykle istotne znaczenie miało administracyjne wydzielenie tych terenów ze składu Królestwa Polskiego, demonizowanej Polski : tylko w tym rozłączeniu z Polską zamyka się rękojmia ocalenia prawosławnej wiary i rosyjskiej narodowości - pisał93 Świątobliwy Synod ostateczną decyzję w sprawie przywrócenia Kościoła greckokatolickiego wydał 10 marca 1906 r., w pełni popierając stanowisko biskupa Eulogiusza94 Decyzję tę niezwłocznie zakomunikowano duchowieństwu, a w załączonym do niej piśmie proszono o śledzenie, czy szkodliwa działalność wspo 91 Tamże, KGL, sygn. 1906: 72, cały poszyt. 92 Eulogiusz argumentował również, że bazylianie nie są w stanie nawrócić rzymskich katolików na wyznanie greckokatolickie, ponieważ sami są zakamieniałymi łacinnikami, wychowankami jezuitów Co więcej, w jego opinii stanowili oni poważne zagrożenie dla ludności prawosławnej, którą mogliby przeciągnąć na katolicyzm poprzez elementy unickiej liturgii i inne jezuickie metody. Zob. Kopia pisma biskupa chełmskiego i lubelskiego do oberprokuratora Świątobliwego Synodu z 11 października 1905 r., РГИА, ф. 797, оп. 75, от. III ст. 3, д. 421, k. 1-4v. 93 Cyrkularz Chełmskiego Konsystorza Duchownego z 1 kwietnia 1906 r. skierowany do dziekanów eparchii, APL, ChKP, sygn. 232, s. 8-8v. 94 ЦД!АУ, ф. 693, оп. 1, д. 2, k. 40.

95 PROBLEM Z PRZYWRÓCENIEM KOŚCIOŁA GRECKOKATOLICKIEGO 93 mnianych greckokatolickich agitatorów nie przeniknęła na teren diecezji chełmskiej95. Świątobliwy Synod nie był jedynym rosyjskim urzędem zainteresowanym problemem przywrócenia Kościoła greckokatolickiego Sprawę tę analizowało również Ministerstwo Spraw Wewnętrznych W jego opinii, przywrócenie Kościoła greckokatolickiego w Rosji mogło przyczynić się do wzrostu znaczenia Ojca Świętego oraz poszerzenia wpływów latynizmu. Niebezpieczne z punktu widzenia państwa były również pomysły o uruchomieniu w Królestwie misji greckokatolickiej czy o powrocie z zagranicy dawnych parochów unickich Przy czym warto zauważyć, że chociaż administracja nie godziła się na odtworzenie sieci parafialnej i powołanie odrębnej, greckokatolickiej hierarchii duchownej, to nie zabraniała unitom swobodnego praktykowania kultu w kościołach rzymskokatolickich96 Po 1905 r. - po raz pierwszy od ponad 30 lat - można było odprawiać nabożeństwa greckokatolickie Problemem przywrócenia Kościoła greckokatolickiego interesował się również Georgij Skałon - postać znana ze swoich antypolskich i antykatolickich poglądów W opatrzonej ciekawymi uwagami korespondencji z Petersburgiem polemizował on m in z tezami prezentowanymi na łamach liberalnej prasy rosyjskiej, twierdząc, że Kościół greckokatolicki nigdy nie będzie drogą powrotu byłych unitów do prawosławia Hipotezę tę potwierdzać miało, w jego opinii, masowe porzucanie prawosławia po roku Uważał on również, że z dystansem należy odnosić się do postulatów samych wiernych, gdyż nawet jeżeli zauważalne jest wśród części byłych unitów przywiązanie do liturgii unickiej, to nie powinno być ono powodem przywrócenia Kościoła greckokatolickiego, mogącego stanowić pokusę dla osób dotychczas wiernych Cerkwi prawosławnej Władze mając przed oczyma ogromne sukcesy katolicyzmu, szczególnie widoczne po ukazie tolerancyjnym, powinny - jak sugerował - wszelkimi sposobami starać się nie dopuścić do przywrócenia Kościoła greckokatolickiego oraz uniemożliwić jakąkolwiek związaną z tym agitację98 95 Cyrkularz Chełmskiego Konsystorza Duchownego z 1 kwietnia 1906 r. skierowany do dziekanów eparchii, APL, ChKP, sygn. 232, k. 8v. Treść ukazu została opublikowana w: K. Latawiec, A. Szabaciuk, Kwestia przywrócenia Kościoła greckokatolickiego w Królestwie Polskim w latach , [w:] Iсторiя Релки в Украж. Науковий щорiчник, книга 1, упорядник О. Kypi4y^ М. Омельчук, I. Орлевич, Львiв 2010, s Pismo dyrektora Departamentu Spraw Duchownych Wyznań Obcych; MSW do dyrektora kancelarii warszawskiego generała-gubernatora z 14 lipca 1907 r., РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 208, k v. 97 Pismo warszawskiego generała-gubernatora do dyrektora Departamentu Spraw Duchownych Wyznań Obcych MSW z 10 czerwca 1907 r., РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 208, k Tamże

96 94 MASOWY POWRÓT DAWNYCH GREKOKATOLIKÓW DO KATOLICYZMU Jak zatem widzimy, władze i kler prawosławny stanowczo sprzeciwiały się wszelkim planom przywrócenia Kościoła greckokatolickiego. Cerkiew poszła jeszcze dalej, stopniowo wycofując się nawet z niewielkich ustępstw liturgicznych, mających na celu zdobycie cennego czasu. Niewątpliwie działania hierarchii cerkiewnej stanowiły istotny element energicznie prowadzonej wówczas działalności misyjnej Na szczególną uwagę w kontekście tych słów zasługuje aktywność biskupa Eulogiusza, osoby niezwykle charyzmatycznej, inteligentnej i najbardziej energicznej w tym trudnym dla Cerkwi okresie Praca duszpasterska prowadzona przez tego młodego hierarchę początkowo sprowadzała się do wizytowania parafii. Nie ulega wątpliwości, że z punktu widzenia interesów rosyjskiego prawosławia, były to działania słuszne i jak najbardziej konieczne Osobisty kontakt władyki i wiernych, budujące kazania i symboliczne gesty w istotny sposób wpłynęły na uspokojenie nastrojów wyznawców prawosławia na obszarach pounickich. Podobnej otuchy potrzebowało duchowieństwo parafialne Swoją pasterską podróż biskup Eulogiusz rozpoczął 7 maja 1905 r. od wizytacji parafii Sielec pod Chełmem Na nabożeństwie zgromadziła się stosunkowo duża grupa wiernych, a w wygłoszonym po nim prostym i wyrazistym kazaniu władyka starał się podkreślić, że osoby, które opuściły Cerkiew, nie tylko wyrządziły jej ogromny ból, ale popełniły także wielki grzech. Wspominał też przodków, męczonych przez Polaków, którzy pod znakiem krzyża i opieką św Anny cierpieli i umierali, ale Cerkwi i swojego narodu wyrzec się nie chcieli. Co ciekawe, po kazaniu władyka osobiście zaangażował się w działalność agitacyjną i rozdawał wśród wiernych krzyżyki, broszurki oraz ulotki chełmskiego bractwa Przenajświętszej Bogurodzicy, co zresztą stało się charakterystycznym elementem wszystkich jego późniejszych wizytacji99. W innym ciekawym kazaniu, wygłoszonym w Wojsławicach, biskup wspominał o wrogach, siejących wśród prawosławnych ziarno kłamstwa, niezgody i smutę i mających przez to nadzieję na oderwanie ich od Cerkwi Chrystusowej. Raz jeszcze podkreślał, jak bardzo jest mu żal tych, którzy porzucili Cerkiew Jednocześnie retorycznie pytał zgromadzonych: Nie widzicie jakimi oni są ślepcami, jak są nieszczęśliwi, jak przewinili w oczach Cerkwi?. Przekonywał także wiernych, że nie należy obawiać się przysięgi, składanej przez konwertytów w kościołach, ponieważ jest ona nieważna i bluźniercza. Dodawał przy tym, że osoby, które już ją złożyły, powinny jak najszybciej się pokajać, możliwe, że wówczas zostanie im to przebaczone, tak jak Jezus przebaczył św Piotrowi Новая страница для и с т о р т Православной Церкви в Холмскомъ Крае, ХВЕВ, 1905, 21, s Новая страница для и стори Православной Церкви в Холмскомъ Крае (продолжеше), tamże, 22, s. 265.

97 PROBLEM Z PRZYWRÓCENIEM KOŚCIOŁA GRECKOKATOLICKIEGO 95 W równie ciekawym kazaniu w Tuczępach, gdzie po wydaniu ukazu tolerancyjnego w parafii pozostało zaledwie 50 osób, w płomiennej mowie władyka retorycznie pytał zgromadzonych: Do kogo poszli nieszczęśliwi? Poszli do obcego narodu, do Polaków, do kościołów, gdzie niczego nie rozumieją. I dodawał: Nie bójcie się, prawda Chrystusowa jest tutaj i tutaj jest zbawienie Kościół zachodni wyrzekł się prawdy, skłonił się w schizmę, wprowadził u siebie wiele fałszywego nauczania My będziemy silnie trwać w Cerkwi, będziemy żarliwie się modlić, a uchowa nas Pan w prawdziwej wierze i pozwoli zrozumieć odstępcom, ponieważ oni nie wiedzą, co czynią Bowiem zmienić wiarę oznacza stracić wszystko Mało tego, jest to grzech śmiertelny, za który trzeba będzie odpowiedzieć na strasznym sądzie Chrystusowym 101 W podobnym tonie utrzymane były kazania w innych parafiach Władyka nawoływał w nich m in do wytrwania w prawosławiu, wzywał do jedności, ukazując Rosję jako jedyną opiekunkę ludności prawosławnej Przykładowo, po modlitwach w Horyszowie Polskim takie słowa skierował do tłumu zgromadzonego nieopodal placu, na którym w niedalekiej przyszłości miała powstać nowa prawosławna cerkiew, ufundowana przez anonimowego darczyńcę z Moskwy (pieniądze zostały przekazane przez Kławdija Paschałowa): Zwróćcie uwagę skąd przychodzi pomoc Pańska w te tak bardzo ciężkie godziny? Ona przychodzi ze strony wielkiej Rosji, z Moskwy, jako z serca Rosji, od dobrego uczciwego ruskiego człowieka, pragnącego zachować swoje imię w tajemnicy W jego osobie, jakby cały nasz ruski naród podawał nam pomocną dłoń Pamiętajcie bracia, skąd ratunek dla was, do kogo należy wyciągać ręce z nadzieją, kierować swoje spojrzenia, swoje m odlitwy Nie na Zachód, gdzie spoglądają niektórzy nierozumni bracia wasi, a tutaj, na Wschód, ku naszej wspólnej matce - wielkiej Rosji Tylko w jedności z nią całe nasze szczęście, całe zbawienie 102. Jak wynika z zachowanych urywków kazań, władyka chełmski był niewątpliwie utalentowanym kaznodzieją Potrafili to zresztą docenić nawet katolicy Przykładowo Jozafat Błyskosz, jeden z przywódców TOnU, tak charakteryzował ówczesne działania władyki chełmskiego w spisanych w okresie międzywojennym pamiętnikach: Eulogiusz płaczliwym tonem zaczął przemawiać do prawosławnych, zaklinając ich w imię cara, aby nie porzucali prawosławia Na wstępie straszył, że kto opuści prawosławie temu to bezkarnie nie ujdzie Po drugie dla tych, którzy pozostaną przy prawosławiu obiecał darmo ziemię. [...] Muszę Eulogiuszowi przyznać, że potrafił grać na psychice ciemnych ludzi Kogo tylko szpiegi zaciągnęli do episkopa został przy prawosławiu aż do dzisiaj. Jeszcze są tacy, którzy 101 Tamże, s Tamże, s. 267.

98 96 MASOWY POWRÓT DAWNYCH GREKOKATOLIKÓW DO KATOLICYZMU czekają na powrót Eulogiusza, bowiem święcie wierzą w jego powrót Co prawda takich pomiędzy prawosławnymi coraz mniej, ale są jeszcze naiwni 103. Władyka chełmski był postacią nietuzinkową, ale jego wizytom nie towarzyszyła spontaniczna radość wiernych, nastroje parafian były raczej posępne i diametralnie różniły się od atmosfery panującej w czasie objazdu rzymskokatolickiego biskupa lubelskiego Franciszka Jaczewskiego, witanego kobiercami kwiatów, łukami triumfalnymi, chłopskimi banderiami oraz spontanicznie formowanymi orkiestrami dętymi lub chórami104 Z tego powodu wielu duchownych prawosławnych traktowało katolickie wizytacje jak wyzwanie rzucone prawosławiu Nawet władze eparchialne starały się uczulić duchowieństwo na ten problem. W okólniku z 22 sierpnia 1905 r. poleciły kapłanom z guberni siedleckiej uprzedzić wiernych o grożącym im niebezpieczeństwie Chcąc umocnić ich w prawosławiu, zachęcały do organizowania spotkań pasterskich oraz dyskusji na tematy religijne105. Pomimo posępnych nastrojów, wizytacje władyki Eulogiusza pozytywnie odebrane zostały przez ludność prawosławną Królestwa Polskiego Wzmocniło to istotnie pozycję młodego biskupa lubelskiego, który szybko stał się osobą medialną. Na tym tle postać arcybiskupa chełmsko-warszawskiego Hieronima wypadała bardzo blado Nie oznaczało to bynajmniej, że arcybiskup był bezczynny Chociaż nie wizytował on tak gorliwie jak władyka Eulogiusz swoich parafii, głównie z powodu podeszłego wieku i nadwątlonego zdrowia, to jednak napisał kilka niezwykle interesujących odezw, skierowanych zarówno do ludności prawosławnej, jak i do duchowieństwa. 17 maja 1905 r. uczestniczył także w zjeździe chełmskim, gdzie odczytał wyjątkowo interesujące wezwanie do kleru parafialnego z obszarów pounickich106. Ta niezwykle ważna odezwa powstała dopiero 12 maja 1905 r., w momencie, kiedy pierwsza fala konwersji osiągnęła apogeum. Arcybiskup informował w niej kler o wydaniu przez cara ukazu tolerancyjnego, a także o wielkiej radości, jaka dzięki niemu zapanowała wśród milionów przedstawicieli wyznań obcych, wdzięcznych za darowaną wolność Podkreślał również, że ukaz posiada ogromne 103 J. Błyskosz, Pamiętnik Podlasiaka, k v. 104 K. Dębiński, Podróż pasterska J. E. Fr. Jaczewskiego, biskupa lubelskiego po dekanatach Krasnostawskim, Zamojskim, Biłgorajskim, Tomaszowskim, Hrubieszowskim i Chełmskim. Odbyta w roku Opisał ks. Karol Dębiński M. S. T. kanonik katedry lubelskiej, Dziekan dekanatu puławskiego, Proboszcz Włostowicki. Odbitka z kalendarza wydanego przez ks I Kłopotowskiego na rok 1906, b. m.w. 105 Cyrkularz Chełmsko-Warszawskiego Duchownego Konsystorza Prawosławnego z 22 sierpnia 1905 r., APL, ChKP, sygn. 47, k П оспщ ете архiеnискоnомъ 1еронимомъ гор. Холма, ХВЕВ, 1905, 22, s. 264.

99 PROBLEM Z PRZYWRÓCENIEM KOŚCIOŁA GRECKOKATOLICKIEGO 97 znaczenie z punktu widzenia samej Cerkwi prawosławnej, której nie będzie już można dłużej kłamliwie oskarżać o prześladowania religijne 107 Obok pozytywów władyka wspominał także o negatywnych stronach liberalizacji prawa wyznaniowego Nie chodziło mu przy tym o utratę przez Cerkiew policyjnej opieki państwa. Obawiał się raczej o owczarnię, nieumocnioną w prawosławiu, narażoną na fałszywe nauki. Uzasadniając swój niepokój, przytaczał przykłady z przeszłości, wyraźnie ukazujące tragiczne losy prawosławia w czasach Rzeczypospolitej, po których przyszedł w końcu triumf prawdy i zjednoczenie z Cerkwią oderwanych od niej owiec Oczywiście tzw zjednoczenie okazało się tylko częściowym sukcesem, ponieważ nie wszyscy grekokatolicy zdecydowali się na zbliżenie z prawosławiem I to właśnie ten bolesny problem zaprzątał przez lata uwagę władz cerkiewnych i cywilnych Co ciekawe, sprawa prześladowań ludności opornej i kwestia odpowiedzialności za nie zostały przez władykę zmarginalizowane Pozytywnym elementem, kończącym przydługi wywód arcybiskupa, było wezwanie zachęcające do posługiwania się w polemikach z wrogami Cerkwi orężem miłości i prawdy108 Pozostałe dwie ulotki-odezwy arcybiskupa, z 18 maja i 27 maja, skierowano do wyznawców prawosławia, głównie dawnych grekokatolików Celem ich było zachęcenie wiernych do wytrwania w wierze oraz dementowanie krążących wśród ludności różnych pogłosek, m in o przejściu cara na katolicyzm czy o planowanym przywróceniu Polski Argumentacja ich była prosta i na swój sposób logiczna109 Nie zmienia to jednak faktu, że ukazały się one zdecydowanie za późno Hierarchia prawosławna nie tylko pouczała duchowieństwo i umacniała owczarnię w wierze. Paralelnie prowadziła również agitację w Petersburgu. Przykładowo 6 maja 1905 r. biskup lubelski Eulogiusz skarżył się oberprokuratorowi Świątobliwego Synodu Konstantinowi Pobiedonoscewowi na trudne położenie ludności prawosławnej na terenie guberni siedleckiej i lubelskiej Twierdził, że wraz z wydaniem ukazu tolerancyjnego agenci Kościoła rozpoczęli intensywną agitację i przystąpili do rozprowadzania ulotek, rozdawanych w niezliczonej liczbie egzemplarzy. Druki te miały przekręcać sens ukazu tolerancyjnego i instruować nowych synów Kościoła. Atmosferę dodatkowo miały podgrzewać bandy 107 Архипастырское послаше къ православнымъ пастырямъ бывшихъ греко-ушатскихъ приходовъ Холмско-Варшавской епархи, tamże, 21, s Tamże, s Архипастырское воззваше къ православной п аствп Холмщины и Подляшья, tamże, 22, s ; Архипастырское послаше къ возсоединеннымъ о тъ уши православнымъ, tamże, 23, s

100 98 MASOWY POWRÓT DAWNYCH GREKOKATOLIKÓW DO KATOLICYZMU maszerujące po ulicach i śpiewające nie tylko polskie pieśni religijne, ale również rewolucyjne, obrażające przy tym wszystko co ruskie i prawosławne 110. W opinii władyki Eulogiusza, katolicka przemoc sprawiła, iż biedny, ciemny nasz naród, początkowo niedowierzał, zastanawiając się jak możliwa jest taka samowola i bezprawie, ale kiedy zobaczył, że agitacja ta nie jest zwalczana, uwierzył jej i masowo przeszedł na katolicyzm, zapisując się jako Polacy Wówczas rozpoczęły się straszne bachanalia nawracania na katolicyzm. [...] biedni prawosławni ludzie rzucali się do kościołów, ponieważ księża ich przekonywali, że za dwa trzy tygodnie może być już za późno Każdego obróconego krępowali srogą przysięgą, w której deklarował się on, że od tej chwili, do końca życia, nie przekroczą progu cerkwi 111. Owym nienawistnym wobec prawosławia ruchem mieli dyrygować księża rzymskokatoliccy, rozsyłający po wioskach i miasteczkach całą armię agitatorów. Biskup skarżył się także, że wierni z płaczem przybiegali do niego i do innych księży prawosławnych, błagając o ochronę. W jaki sposób i czym ich ochronić? - pytał retorycznie. Dodawał przy tym, że zwrócił się już w tej sprawie do warszawskiego generała-gubernatora, prosząc go, aby ten wystosował do ludności uspokajające wezwanie, dementujące wszystkie fałszywe pogłoski, pod wpływem których ma miejsce ruch konwersyjny112. Próba przekonania oberprokuratora do tej specyficznej wizji konwersji, odmawiającej byłym unitom jakiejkolwiek podmiotowości, miała swój istotny kontekst polityczny Biskup Eulogiusz pragnął ukazać, że najmniejsze nawet przejawy wolności czy bierności władzy rosyjskiej Polacy natychmiast wykorzystują przeciwko Rosji i prawosławiu Zresztą list ten - pełen ogólników i oskarżeń pod adresem duchowieństwa rzymskokatolickiego, katolików i byłych unitów - kończył się dość konkretnymi postulatami biskupa Władyka domagał się, by władze w żadnym wypadku nie oddawały katolikom prawosławnych cerkwi i ziemi cerkiewnej Postulował również wyodrębnienie pounickich obszarów z Królestwa Polskiego oraz wprowadzenie w kościołach rzymskokatolickich nabożeństw w języku staro-cerkiewno-słowiańskim i kazań w języku ukraińskim113 Warto dodać, że jeszcze 2 maja, a więc kilka dni przed napisaniem listu, Eulogiusz wysłał do oberprokuratora Świątobliwego Synodu dramatyczny telegram 110 Pismo biskupa lubelskiego Eulogiusza do oberprokuratora Świątobliwego Synodu z 6 maja 1905 r., PrMA, $. 797, on. 75, o t. II c t. 3, g 161, k v. 111 Tamże, k. 21v. 112 Tamże 113 Tamże, k. 23.

101 PROBLEM Z PRZYWRÓCENIEM KOŚCIOŁA GRECKOKATOLICKIEGO 99 0 następującej treści: Ginie prawosławno-ruska sprawa, tysiące prawosławnych kłamstwem i przemocą zaciąganych jest do kościołów 114 Pismo arcybiskupa chełmsko-warszawskiego Hieronima, skierowane do Pobiedonoscewa, zredagowane było w podobny sposób Oskarżał on duchowieństwo rzymskokatolickie o kierowanie antyprawosławnymi działaniami i o usilnie dążenie do usidlenia ^akpeno^emn) w Kościele ciągnących do niego tzw. opornych Władyka, biorąc pod uwagę wszystkie doniesienia duchowieństwa prawosławnego z terenów guberni siedleckiej i lubelskiej, stwierdzał, że m asowa konwersja jest konsekwencją szerokiego propagowania treści ukazu tolerancyjnego przez duchowieństwo rzymskokatolickie Sugerował również, że dawni oporni po przyjęciu katolicyzmu stali się narzędziem terroru w rękach duchowieństwa łacińskiego, pragnącego przeciągnąć prawosławnych na katolicyzm groźbami i zastraszeniami 115 Władyka przytoczył kilka przykładów takich działań, przywołując m. in. wydarzenia z wioski Łukowisko w powiecie radzyńskim, gdzie w nocy z 27 na 28 kwietnia trzech tamtejszych chłopów-opornych chodziło po domach i namawiało mieszkańców do porzucenia prawosławia, ostrzegając, że jeżeli tego nie uczynią, władze nie pozwolą katolikom pracować w prawosławne święta. Podobny incydent miał miejsce 30 kwietnia w Maniach, nieopodal Międzyrzeca Podlaskiego, gdzie oporni chodzili dużą grupą po wiosce i zatrzymywali się przy domach prawosławnych, nawołując ich do przyjęcia katolicyzmu116. Jednocześnie wśród ludności pojawiły się pogłoski o tym, że cerkwie zostaną zamienione na kościoły, wprowadzony zostanie kalendarz gregoriański, urzędnikami będą wyłącznie Polacy, a car 1 caryca przyjęli katolicyzm i ochrzcili w kościele dwójkę swoich dzieci Mówiono również, że w Warszawie Polacy szykują się do wyboru króla117 Administracja rozpoczęła wnikliwe weryfikowanie skarg Szybko okazało się jednak, że - delikatnie mówiąc - lekko mijały się one z rzeczywistością118 Sprawa ta rzuciła niekorzystne światło na wiarygodność hierarchii cerkiewnej w Królestwie Polskim, co w okresie późniejszym znacząco osłabiło pozycję władyki Eulogiusza w jego staraniach o wydzielenie guberni chełmskiej Istotną próbą konsolidacji środowiska prawosławnego był zwołany 17 i 18 maja w Chełmie zjazd duchowieństwa prawosławnego z obszarów pounickich. Część kleru wiązała z nim poważne plany, nie przyniósł on jednak zasadniczego przełomu 114 Telegram biskupa Eulogiusza do oberprokuratora Świątobliwego Synodu K Pobiedonoscewa z 2 maja 1905 r., PTMA, $. 821, on. 10, g. 1064, k Pismo arcybiskupa chełmsko-warszawskiego Hieronima do oberprokuratora Świątobliwego Synodu K. Pobiedonoscewa z 16 maja 1905 r., tamże, $. 797, on. 75, o t. II c t. 3, g. 161, k v. 116 Tamże, k. 57v Tamże 118 Zob. rozdział 2, podrozdział: Reakcja administracji carskiej na masową konwersję byłych unitów

102 100 MASOWY POWRÓT DAWNYCH GREKOKATOLIKÓW DO KATOLICYZMU i miał dość formalny przebieg. Nawet w oficjalnej prasie cerkiewnej poświęcono mu zaledwie kilka zdań. Wiemy na pewno, że j ednym z głównych punktów zj azdu, oczywiście poza nabożeństwem w katedrze, było wystąpienie arcybiskupa Hieronima, który wygłosił przed zgromadzonym klerem wspomnianą odezwę z 12 maja 1905 r.119. Jak relacjonował sam władyka Eulogiusz, arcybiskup, bardzo w tym czasie przygnębiony i podłamany na duchu, miał się skarżyć: Jak mnie to wszystko umęczyło! Codziennie telegramy Nie zachowały się niestety pełniejsze opisy wystąpień poszczególnych delegatów, do naszych czasów dotrwała zaledwie jedna mowa, która może w jakimś stopniu przybliżyć nastrój panujący wówczas w Chełmie Jej autorem był rosyjski duchowny Zinowij Dobrowolski, którego niezwykle interesujące przemówienie zatytułowane było Cudowny sen i przygniatająca rzeczywistość (Чудный сонъ и гнетущая действительность). Przesłanie tej mowy sprowadzało się do stwierdzenia, że tylko w śnie możliwe jest pokojowe współżycie w zgodzie i miłości katolików i prawosławnych. Ta piękna idea, przyświecająca przecież ukazowi tolerancyjnemu, nijak miała się do smutnej rzeczywistości Realia, nieco ubarwione, mówiły same za siebie: Księża z ambony mówią, że oni obecnie będą przyjmować do kościoła także popów i otworzyli kantory w celu zapisywania odpadłych Ogłupiała ludność miast i wiosek rzuciła się na te kantory, gdzie składają przysięgę wyrzeczenia się prawosławia W wielu miejscowościach katolicy, a szczególnie odstępcy, grożąc wszelkimi czynami, chcą zmusić innych do porzucenia prawosławia. W licznych rodzinach mają miejsce rozdzierające duszę sceny, stosowane są wszystkie możliwe środki, aby przeciągnąć prawosławnych do Kościoła Nie można przeliczyć tych wszystkich przypadków przemocy 121 Najciekawsza była jednak dalsza część owej mowy Autor podkreślał w niej bowiem, że owe rzekome akty przemocy należy traktować jak wyzwanie rzucone Cerkwi prawosławnej i administracji rosyjskiej, które nie może pozostać bez odpowiedzi: no cóż robić, rękawica została rzucona i należy ją podjąć. Niezwykle smutne i przygnębiające jest to, że w XX wieku, w dawno zmurszałych relikwiach ożyło średniowiecze i z ziejącej jamy ukazał się szkielet samego Loyoli. [...] Co będziemy robić? Pracować w duchu samokształcenia, prawosławia i ruskiej narodowości. Nowe prawo nam to nakazuje. Nie tylko osoby indyferentne religijnie, ale także ruskie cielęta zrozumiały, że powinnyśmy się teraz bronić 122 Jak wspominał władyka Eulogiusz, wystąpienia delegatów na zjeździe chełmskim opisywały głównie negatywne zjawiska w terenie, jakie pojawiły się wraz 119 П оспщ ете архiеnискоnомъ, s П уть моей, s Wystąpienie Z. A. Dobrowolskiego z 17 maja 1905 r. na zjeździe chełmskiego duchowieństwa, BUKUL, rkps 756, k Tamże, k 256

103 PROBLEM Z PRZYWRÓCENIEM KOŚCIOŁA GRECKOKATOLICKIEGO 101 z wydaniem ukazu tolerancyjnego: podziały, jakie powstawały w rodzinach, nakładanie się problemów religijnych na narodowościowe, mieszanie się ucisku ekonomicznego z przykładami otwartej przemocy W czasie zjazdu wysunięto kilka propozycji Sam władyka sugerował, by skierować w teren dobrych kaznodziejów, takich jak ksiądz Timofiej Tracz, a także wysłać do cara delegację składającą się z dwóch duchownych, sześciu, siedmiu włościan oraz ihumeni klasztoru w Leśnej Podlaskiej Jekateriny (hrabiny Jefimowskiej)123. Była to już druga wizyta włościan z Podlasia i Chełmszczyzny u cara (pierwsza miała miejsce 12 maja 1905 r.124). Rozpoczęła się ona 24 maja125 od spotkania z Konstantinem Pobiedonoscewem, który miał przywitać władykę słowami: słyszałem, słyszałem, oj, oj, oj... co tam się u was wyprawia. Eulogiusz miał odpowiedzieć: Dlaczego nas nie uprzedzili, że wydają ukaz o wolności religijnej, ja bym przygotował duchowieństwo, prawo to zastało nas nieprzygotowanych. Eulogiusz poprosił oberprokuratora o spotkanie z towarzyszącymi mu delegatami z parafii, by w bezpośredniej rozmowie rozwiać wszystkie niepokojące ludność prawosławną plotki Pobiedonoscew skierował go do ministra spraw wewnętrznych Aleksandra Bułygina Podlascy włościanie udali się do ministerstwa w wypastowanych butach z cholewami i w kożuchach - zgodnie ze słowami władyki - wnosząc tam przyjemną, silną, chłopską woń. W gabinecie przywitali ministra słowami Христос Воскресе!, na co Bułygin nic nie odpowiedział126. Nie znamy dokładnego przebiegu spotkania, ale wiemy, że nie spełniło ono oczekiwań biskupa Eulogiusza, ponieważ zdezorientowani włościanie po opuszczeniu budynku mówili między sobą, że minister na pewno został katolikiem, gdyż nie odpowiedział na ich wezwanie127 Był to jednak koniec niepowodzeń delegacji chełmskiej Po nieudanym spotkaniu z nieczułym Pobiedonoscewem i areligijnym Bułyginem, delegaci udali się do Carskiego Sioła Przebieg tej wizyty był zgoła inny Początkowo straż pałacowa nie chciała wpuścić mużyków na carskie pokoje. Dopiero po interwencji M i kołaja II pozwolono im wejść Swoimi podkutymi butami głośno stukali o gładki parkiet, a kiedy zobaczyli, że drzwi carskich komnat otwiera czarnoskóra służba, wystraszyli się, myśląc, że to czarty. Po chwili jednak spostrzegli Mikołaja II i po 123 П уть моей, s Zob. też: P. И. Филевиячъ, Къ холмскому вопросу, [w:] Русское Забужье (Холмщина и Подляшье). Сборникъ с т а т е й Е. М. Крыжановскаго, С. -Петербургъ 1911, s. VIII-IX. 125 Paweł Wieczorkiewicz błędnie przypuszczał, że wyjazd ten miał miejsce 10 maja. Zob. P Wieczorkiewicz, Biskup Eulogiusz i oderwanie Chełmszczyzny od Królestwa Polskiego, [w:] Historia XIX i XX wieku. Studia i szkice. Prace ofiarowane Henrykowi Jabłońskiemu w siedemdziesiątą rocznicę urodzin, Wrocław 1979, s Według innej wersji miał odpowiedzieć: Здравствуйте! Zob. Забытые наши братья. Холмская Русь, С. -Петербургъ 1910, s П уть моей, s. 155.

104 102 MASOWY POWRÓT DAWNYCH GREKOKATOLIKÓW DO KATOLICYZMU zdrowili go wezwaniem Христос Воскресе!, a car odpowiedział im Воистину Воскресе, братцы!. Wówczas uradowani Chełmszczacy rzucili się do nóg carskich, całując je i mówiąc: Myśleliśmy, że przeszedłeś na katolicyzm, nie wiedzieliśmy... nas okłam ali Chłopi opowiadali, jak żyje się obecnie prawosławnym na Chełmszczyźnie i Podlasiu, prosto, serdecznie, nie dobierając słów, mówili jak ры ту (żyto) im spalili, jak polski biskup jeździł w towarzystwie kozaków 129. Z pałacu wyszli niezwykle uradowani. Spotkanie zakończyło się podwójnym sukcesem władyki Eulogiusza Z jednej strony zaskarbił sobie łaski cara, co szybko zaczęło procentować, z drugiej zaś zyskał fantastyczny materiał propagandowy: mużyków, którzy mieli stać się później jego głównymi misjonarzami w walce z kłamliwymi polskimi broszurami. Ogromne znaczenie miał także wdzięczny opis samego spotkania, prezentowany wiernym w kazaniach głoszonych w trakcie wizytacji i w ulotkach130. Warto jeszcze dodać, że nie było to jedyne udane posunięcie propagandowe duchowieństwa prawosławnego w tym okresie Hierarchia cerkiewna chcąc rozwiać wątpliwości wiernych co do prestiżu prawosławia, podjęła decyzję o wysłaniu do Jerozolimy przedstawicielki Chełmszczyzny (była nią włościanka Anna Hrycuch), żeby naocznie przekonała się, że prawosławie jest żywe również u Grobu Pańskiego 131 Wizyta Eulogiusza w Petersburgu była krokiem milowym w jego karierze politycznej Od tej pory starał się zawsze ukazywać swoją działalność jako zupełnie zgodną z wolą umęczonej ludności prawosławnej Chełmszczyzny i Podlasia Do cara i innych urzędników zaczęły płynąć petycje i telegramy - początkowo niewielką strużką, by pod koniec roku zamienić się w rwący potok. Biskup w 1905 r. wielokrotnie miał jeszcze odwiedzić Petersburg, osobiście zabiegając o wydzielenie Chełmszczyzny i utworzenie samodzielnej eparchii chełmskiej Silnym argumentem, który ułatwiał władyce zadanie, były starania środowisk polskich o uzyskanie autonomii w Królestwie Polskim132 Do tego problemu władyka odnosił się wielokrotnie, m in w piśmie do Konstantina Pobiedonoscewa z 15 czerwca 1905 r., w którym tak kreślił ówczesną sytuację polityczną Chełmszczyzny: obecnie nad Rusią Chełmską zawisła nowa groźba, Polacy zabiegają o wprowadzenie autonomii, wewnętrznego zarządu, do polskiego sejmu włącznie. Co wtedy będzie z nieszczęsną Rusią Chełmską? Oddać 128 Tamże, s. 156 i nast. 129 Tamże, s Торжественныя архiерейскiя службы въ приходахъ Грубешовскаго упзда, ХВЕВ, 1905, 34, s О Холмщине, ХНЛ, 1910, 2, s Problem zabiegów środowisk polskich o uzyskanie przez Królestwo Polskie autonomii został szczegółowo opisany w pracy: W. Mich, Jan Stecki ( ). Portret polityka ziemiańskiego, Lublin 1990, s Zob. też J. Stecki, W sprawie autonomii Królestwa Polskiego, Kraków 1907, s

105 PROBLEM Z PRZYWRÓCENIEM KOŚCIOŁA GRECKOKATOLICKIEGO 103 ją we władzę Polakom oznacza zgubić ostatecznie pozostałe resztki jej samodzielnego rozwoju religijnego i narodowościowego. [...] Czy władza rosyjska może dopuścić, by rdzennie ruskie tereny oddane zostały pod zarząd innorodców? Jakże to będzie ciężki grzech przed naszym prawosławnym ruskim narodem 133. Mając na uwadze niekorzystny dla ludności prawosławnej obrót spraw, Eulogiusz prosił Pobiedonoscewa, by w przeddzień przyznania Królestwu Polskiemu autonomii opowiedział się za wydzieleniem Rusi Chełmskiej z terenów Kraju Nadwiślańskiego i przyłączeniem jej do rdzennej Rosji, przy jednoczesnym wprowadzeniu tam kalendarza wschodniego i w ogóle ruskiego charakteru życia Jeżeli w obecnej trudnej sytuacji finansowej państwa niemożliwe jest utworzenie nowej guberni, wówczas należałoby wschodnie tereny guberni lubelskiej i siedleckiej przyłączyć do guberni grodzieńskiej i wołyńskiej - podkreślał władyka. W jego opinii, było to o tyle konieczne, że zaniechanie tych działań w momencie, kiedy Polacy staną się gospodarzami w Królestwie Polskim, może sprawić, że nikt nie ocali Rusi Chełmskiej od pełnej polonizacji i katolicyzacji 134. W czerwcu 1905 r. biskup Eulogiusz przedłożył w ministerstwie spraw wewnętrznych memoriał podobnej treści, skarżąc się w nim na rozwój katolicyzmu i postępującą polonizację, porównywał towarzyszące biskupowi Franciszkowi Jaczewskiemu banderie do wojska oraz przekonywał, że wraz z wprowadzeniem samorządu w Królestwie Polskim przepadną wszystkie efekty polityki rusyfikacyjnej. Do tego memoriału dołączył 35 identycznie zredagowanych próśb ludności prawosławnej135. Program polityczny Eulogiusza, zmierzający do utrzymania uprzywilejowanej i sztucznie silnej pozycji wyznania państwowego poprzez działania administracyjne, jako główny cel zakładał odseparowanie ziem odwiecznie ruskich od Królestwa Polskiego. Jednak zanim przystąpiono do realizacji tego ambitnego projektu, po raz kolejny powrócono do kwestii przekształcenia wikariatu eparchii chełmsko-warszawskiej, obejmującego tereny pounickie guberni lubelskiej i siedleckiej, w samodzielną eparchię chełmską. Problem utworzenia samodzielnej eparchii chełmskiej pierwszy raz poważnie dyskutowany był 26 marca 1902 r., w trakcie wspomnianej już tajnej narady petersburskiej. 12 lutego 1903 r. warszawski generał-gubernator skierował do Świątobliwego Synodu pismo, w którym uzasadniał konieczność utworzenia samodzielnej eparchii chełmskiej. Debata nad projektem trwała kilka miesięcy grudnia 1903 r. Świątobliwy Synod zarekomendował oberprokuratorowi rozpoczęcie 133 Pismo biskupa Eulogiusza do oberprokuratora Świątobliwego Synodu K. Pobiedonoscewa z 25 czerwca 1905 r., РГИА, ф. 797, оп. 75, от. II ст. 3, д. 161, k. 81v Tamże, k L. Dymsza, Sprawa Chełmska, Warszawa 1911, s. 89; А. З. [A. Zakrzewski], Материалы къ вопросу объ образовании Холмской Губерти, т. 1, Варшава 1908, s. 7.

106 104 MASOWY POWRÓT DAWNYCH GREKOKATOLIKÓW DO KATOLICYZMU starań o utworzenie nowej eparchii, sprawa jednak ugrzęzła w Radzie Państwa Wybuch wojny japońsko-rosyjskiej sprawił, że została ona odłożona na później136. Wydarzenia, jakie miały miejsce po ukazie tolerancyjnym, zachęciły środowisko chełmskie do wznowienia starań o utworzenie samodzielnej eparchii. Świątobliwy Synod już 29 kwietnia 1905 r. podjął decyzję o przekształceniu wikariatu eparchii chełmsko-warszawskiej w niezależną eparchię chełmską137. Ostatecznie utworzenie nowej diecezji zostało potwierdzone w ukazie z 16 czerwca 1905 r.138, a 18 lipca 1905 r. nominację na stanowisko biskupa nowej eparchii otrzymał władyka Eulogiusz Inauguracja działalności diecezji chełmskiej miała miejsce 8 września 1905 r. w Chełmie - w święto narodzenia Najświętszej Marii Panny Reakcja administracji carskiej na masową konwersję byłych unitów Opisując przyczyny masowej konwersji byłych unitów na katolicyzm, warszawski generał-gubernator Konstantin Maksymowicz tak charakteryzował postawę kleru prawosławnego: Sukcesowi odejścia od Cerkwi sprzyjało zupełne nieprzygotowanie duchowieństwa prawosławnego do działalności misjonarskiej Księża prawosławni przyzwyczaili się do umacniania prawosławia nie tylko pracą duszpasterską, ale także przy pomocy działań administracyjno-policyjnych, po wydaniu ukazu z 17 kwietnia pogubili się i nie wytłumaczyli ludności prawdziwego sensu nowego prawa Nie rozpoczęli energicznej walki z propagandą katolicką i sami uwierzyli w liczne plotki, co wywołało jeszcze większe zamieszanie. W m o mencie rozpoczęcia przechodzenia byłych unitów na katolicyzm, widząc rzednące kolumny osób zaliczanych do prawosławia, kler opanowało przerażenie (ymacb) i dlatego zaczął skarżyć się na niesprawiedliwość 140. Warto zauważyć, że podobnie postawę duchowieństwa prawosławnego opisywał gubernator lubelski Jewgienij Mienkin w tajnym piśmie skierowanym do warszawskiego generała-gubernatora w maju 1905 r. W opinii gubernatora, księża katoliccy prowadzili aktywną agitację, duchowieństwo prawosławne okazało się zaś zupełnie nieprzygotowane do działalności misyjnej oraz do walki z katolicyzmem. Przyczyną takiego stanu rzeczy miał być wspominany nawyk miesza 136 O. Kopa.moBT>, OmKpumie, s K. Latawiec, W służbie Imperium... Struktura społeczno-zawodowa ludności rosyjskiej na terenie guberni lubelskiej w latach , Lublin 2007, s A. Mironowicz, Kościół prawosławny na ziemiach polskich w XIX i XX wieku, Białystok 2005, s. 57; ^ I A y $. 693, on. 1, g. 1, k. 7-8v. ; O. KopannoBi, OmKpumie, s Tamże, s Pismo warszawskiego generała-gubernatora K. Maksymowicza do ministra spraw wewnętrznych A. Bułygina z 22 maja 1905 r., PrMA, $. 821, on. 10, g 1064, k. 42v. -43.

107 REAKCJA ADMINISTRACJI CARSKIEJ NA MASOWĄ KONWERSJĘ BYŁYCH UNITÓW 105 nia w sprawy religijne administracji i policji W pierwszym okresie po wydaniu ukazu, kler był zupełnie zdezorientowany i po części nie rozumiał sensu nowego prawa, przypuszczając, że nie rozciąga się ono na tereny pounickie. Wśród księży prawosławnych pojawiła się także obawa o zachowanie stanu posiadania po prawdopodobniej likwidacji części parafii. Dlatego w celu powstrzymania wiernych przed konwersją rozpuszczano niedorzeczne pogłoski o stosowaniu przez katolików przemocy wobec prawosławnych, pragnąc tą drogą przywrócić opiekę administracji, pod przykryciem której, przez długie lata nie robiono niczego, lub robiono bardzo niewiele 141 Władze carskie odnosiły się dość sceptycznie do masowo płynących skarg Nie można było ich jednak ignorować, tym bardziej że po raz kolejny administracja oskarżana była o bezczynność Z tego powodu, jak już wspominaliśmy, wszystkie doniesienia duchowieństwa prawosławnego potraktowane zostały bardzo poważnie, a ich skutkiem były szczegółowe dochodzenia Efekt był dość nieoczekiwany Tak oto sytuację prawosławia na terenie Chełmszczyzny i Podlasia referował warszawski generał-gubernator Maksymowicz w piśmie do Pobiedonoscewa: Już ponad miesiąc słyszę z różnych stron skargi, w których mówi się, że ludność prawosławna Chełmszczyzny i Podlasia cierpi z powodu przemocy [ze strony - przyp. A. S. ] katolików. Rzecz zrozumiała, że żadna taka skarga nie pozostaje bez sprawdzenia Dochodzenia prowadzone były z ogromnym zaangażowaniem, lecz większość informacji o faktach jakoby mających miejsce nie tylko nie potwierdziła się, ale okazała się zupełnie fałszywa 142 Konstantin Maksymowicz dodał też, iż w pełni zdaje sobie sprawę z tego, że odejście takiej masy ludności, zarówno od prawosławia, jak i rosyjskiej narodowości, odcisnęło się bólem w sercach rosyjskich patriotów, a szczególnie prawosławnych duszpasterzy. To właśnie te emocje były źródłem głośnych żali, które kierowane były bezpośrednio do władz, ale także przez prasę do społeczeństwa rosyjskiego Któż całym sercem nie podziela tych uczuć - podsumowywał143 Podobna argumentacja użyta została w piśmie do ministra spraw wewnętrznych Aleksandra Bułygina. Warszawski generał-gubernator polemizował w nim z duchowieństwem prawosławnym, które główne przyczyny masowej konwersji widziało w agitacji i przemocy ze strony ludności rzymskokatolickiej. Nie twierdził oczywiście, że propaganda łacińska nie wpłynęła na przebieg konwersji, ale w jego opinii główne przyczyny tego ruchu miały charakter naturalny - konwersję wywołało zniesienie istniejącego przez 30 lat zakazu przechodzenia byłych 141 Tajne pismo gubernatora lubelskiego do warszawskiego generała-gubernatora z 15 maja 1905 r., APL, KGL, sygn. 1905: 6t., k. 40v Pismo warszawskiego generała-gubernatora do oberprokuratora Świątobliwego Synodu z 7 czerwca 1905 r., PTMA, $. 797, on. 75, o t. II c t. 3, g. 161, k Tamże, k v.

108 106 MASOWY POWRÓT DAWNYCH GREKOKATOLIKÓW DO KATOLICYZMU unitów na obrządek łaciński Inaczej mówiąc, do 17 kwietnia oporni chodzili do kościołów tajnie, a potem robili to już jawnie, przechodząc na katolicyzm szerokim i wzburzonym potokiem, który pociągnął ze sobą i niektórych prawosławnych. Dodatkowo, jak podkreślał Maksymowicz, przy niskim stopniu rozwoju opornych łatwo można było oczekiwać, że ten żywiołowy ruch nie obejdzie się bez wulgarnej przemocy 144 Gubernator siedlecki także wyrobił sobie zdanie na temat wiarygodności doniesień duchowieństwa prawosławnego. 5 grudnia 1905 r. pisał on do biskupa chełmskiego i lubelskiego Eulogiusza, że znany skądinąd ze swoich sensacyjnych raportów proboszcz prawosławnej parafii w Chłopkowie wysłał do niego telegram następującej treści: Polacy. Ratujcie ojczyznę, ratujcie Chłopków. Z tego telegramu - jak wywodził gubernator - można by sądzić, że Polacy dokonali napadu na Chłopków i należy niezwłocznie skierować tam wojsko Dodawał przy tym: Wiem z doświadczenia, na ile liczni duchowni prawosławni wzmacniają w swoich donosach różne pogłoski Naczelnik powiatu konstantynowskiego delegował do Chłopkowa naczelnika straży ziemskiej, i póki co panuje tam spokój i żadne niebezpieczeństwo prawosławnym nie zagraża 145 Warto jednak zauważyć, że gubernator siedlecki zdecydowanie mocniej niż inni akcentował negatywną rolę duchowieństwa rzymskokatolickiego w ruchu konwersyjnym, oskarżając księży katolickich o kierowanie ruchem przymusowego nawracania prawosławnych na katolicyzm Nie przytaczał przy tym żadnych konkretnych przykładów146 Powtarzające się stale skargi duchowieństwa prawosławnego na księży rzymskokatolickich i prześladowania ze strony ludności katolickiej sprawiły, że warszawski generał-gubernator 20 maja 1905 r. postanowił wydać specjalną odezwę do ludności prawosławnej, rozprowadzaną w formie ulotek głównie na terenach pounickich Tłumaczył w niej, że głównym celem ukazu tolerancyjnego było wprowadzenie pokoju i miłości we wzajemnych relacjach ludności prawosławnej i innowierców. Jednak osoby porzucające Cerkiew namawiały do tego również innych, obśmiewając wyznanie państwowe, a czasami stosując nawet przemoc Konstantin Maksymowicz podkreślał, że takie działanie należało tratować jako 144 Pismo warszawskiego generała-gubernatora K. Maksymowicza do ministra spraw wewnętrznych A. Bułygina z 22 maja 1905 r., tamże, ф.821, оп. 10, д. 1064, k. 22. Główne tezy tego pisma (błędnie przypisywanego warszawskiemu generałowi-gubernatorowi Skałonowi) zostały przytoczone w odrębnym dokumencie opracowanym przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w związku z planowanym wydzieleniem guberni chełmskiej. Zob. Записка по дплу объ образоваши Холмской губерти годъ 1907, APL, KGL, sygn. 1897: 3/2t., k Pismo gubernatora siedleckiego do biskupa Eulogiusza z 5 grudnia 1905 r., APL, ChKP, sygn. 26, k v. 146 Kopia pisma gubernatora siedleckiego do warszawskiego generała-gubernatora z 20 lipca 1905 r., РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 208, k. 145.

109 REAKCJA ADMINISTRACJI CARSKIEJ NA MASOWĄ KONWERSJĘ BYŁYCH UNITÓW 107 niezgodne z duchem ukazu z 17 kwietnia i sprzeczne z obowiązującym prawem Dlatego wszelkie przypadki odciągania od prawosławia, stosowania przemocy wobec prawosławnych lub obrażania przedstawicieli wyznania państwowego miały podlegać surowej karze147 Napięta sytuacja towarzysząca masowemu porzucaniu prawosławia, ustabilizowała się wraz z przesileniem się największej fali konwersji. Jewgienij Mienkin, oceniając położenie Cerkwi w lipcu 1905 r., podkreślał, że poprawiły się nastroje panujące wśród ludności prawosławnej i widoczne było ogólne uspokojenie Jednak część duchownych prawosławnych w dalszym ciągu skarżyła się na prześladowania i porównywała ówczesną sytuację Chełmszczyzny i Podlasia z czasami Dioklecjana. Doniesienia te były jednak mało realne i niewiarygodne i co więcej - składane najczęściej przez duchownych niecieszących się miłością i zaufaniem owczarni. I chociaż odnotowywano pojedyncze przypadki nietolerancji religijnej, szczególnie w rodzinach mieszanych, to gubernator lubelski nie przypisywał im szczególnego znaczenia W jego opinii wyroki sądowe i grzywny osłabiały aktywność propagandy katolickiej 148 W międzyczasie władyka Eulogiusz kontynuował swoją kampanię polityczną, przekonując prominentnych polityków rosyjskich do pomysłu wyodrębnienia Chełmszczyzny Najostrzej tym planom sprzeciwiali się warszawscy generałowie- -gubernatorzy Nieprzychylnie odnosiła się do nich także administracja lokalna Dość trafnie projekt ten skrytykował gubernator lubelski w tajnej korespondencji z Warszawą. Pisał m.in.: Nie wchodząc w analizę wszystkich przyczyn, jakie stały przeciwko utworzeniu takiej guberni, pozwolę sobie zauważyć, że środek ten miał znaczenie kilka lat temu Obecnie wraz z wydaniem ukazu tolerancyjnego i zniesieniem większości ograniczeń obowiązujących w guberniach południowozachodnich, wydzielenie Chełmszczyzny w jedną administracyjną całość, nie ma żadnych podstaw z punktu widzenia interesów prawosławia i rosyjskiej narodowości i przynosi ze sobą wręcz niemożliwy wydatek na utworzenie nowej, sztucznej guberni 149 Jak zatem widzimy, jeszcze w połowie 1905 r. projekt powołania nowej guberni nie był traktowany poważnie przez urzędników carskich Uwaga administracji koncentrowała się na innych kwestiach Głównym problemem, jaki należało wówczas rozstrzygnąć, była sprawa modyfikacji przepisów dyskryminujących ludność katolicką i Polaków Władze niechętnie godziły się na ustępstwa i dlatego większość starych regulacji w dalszym ciągu obowiązywała Utrzymano m in zakaz przyznawania katolikom z terenów pounickich preferencyjnych kredytów z Banku 147 Omt eapwaeck^o гeнepаm-гу6epнаmоpа, XBEB, 1905, 22, s Tajne pismo gubernatora lubelskiego do warszawskiego generała-gubernatora z 4 lipca 1905 r., APL, KGL, sygn. 1905: 6t., k v. 149 Tamże, k v.

110 108 MASOWY POWRÓT DAWNYCH GREKOKATOLIKÓW DO KATOLICYZMU Włościańskiego. Nie zniesiono też tajnego rozporządzenia z 25 czerwca 1889 r., uniemożliwiającego łacinnikom z tych ziem obejmowanie jakichkolwiek urzędów lokalnych. Była to sprawa o tyle istotna, że masowe porzucanie prawosławia skomplikowało i tak trudną sytuację kadrową, dlatego władze gubernialne miały poważne problemy ze znalezieniem odpowiednich kandydatów na niższe stanowiska administracyjne i samorządowe Próbując zaradzić temu problemowi, 26 sierpnia 1905 r. warszawski generał-gubernator wydał odpowiedni cyrkularz, w którym polecono, by w gm i nach, gdzie żyło niewielu prawosławnych, stanowiska z wyboru obejmowali katolicy W gminach z ludnością prawosławną, w których uparcie wybierano katolików na funkcje samorządowe, gubernator miał prawo sam wyznaczyć odpowiednie osoby. Co się zaś tyczyło wójtów, to powinni być oni wyznawcami prawosławia tylko w tych gminach, w których prawosławni stanowili większość150. Jak zatem widzimy, ustępstwa caratu wobec katolików były niewielkie i wynikały one nie tyle z dobrej woli, co z konieczności. Władze rosyjskie w dalszym ciągu utrzymywały w mocy przepisy chroniące ludność pounicką przed wpływami polsko-łacińskiej propagandy, nie liberalizując ich w żaden sposób nawet po ogłoszeniu ukazu tolerancyjnego. Co więcej, starano się, by wszelkie liberalne ustępstwa na rzecz Kongresówki nie obejmowały obszarów pounickich. Między innymi w tej sprawie interweniował warszawski generał-gubernator w Petersburgu, postulując, aby na tereny pounickie nie rozciągano przepisów pozwalających chłopom posługiwać się językiem polskim w organach samorządowych. Takie stanowisko uzasadniał m. in. trudną sytuacją prawosławia na tych terenach, spowodowaną masową konwersją byłych unitów151 Warto dodać, że w wyniku nieporozumienia, w uchwale Komitetu Ministrów z 6 czerwca 1905 r. zakaz ten rozciągnięto również na ludność litewską, zamieszkującą obszary guberni suwalskiej. Dopiero po kolejnej interwencji warszawskiego generała-gubernatora, 26 grudnia 1905 r. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych pozwoliło Litwinom zamieszkującym te tereny posługiwać się rodzimym językiem na zgromadzeniach gminnych152 Nie był to bynajmniej jedyny przejaw złej woli administracji rosyjskiej. Po ogłoszeniu manifestu październikowego władze carskie wykazywały szczególne zaniepokojenie rozwojem różnych polskich organizacji o charakterze kulturalno- 150 Cyrkularz warszawskiego generała-gubernatora do gubernatorów z terenów pounickich z 2б sierpnia 1905 r., РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 208, k v. 151 AGAD, KWGG, sygn. 8912, k Cyrkularz warszawskiego generała-gubernatora z 20 maja 1907 r. skierowany do gubernatorów Kraju Nadwiślańskiego, tamże, k

111 REAKCJA ADMINISTRACJI CARSKIEJ NA MASOWĄ KONWERSJĘ BYŁYCH UNITÓW 109 -oświatowym. Szczególnie wrogo i nieufnie odnoszono się do Towarzystwa Polskiej Macierzy Szkolnej. Jego działalność, początkowo tajna, rozpoczęła się już w kwietniu 1905 r. Po uzyskaniu w roku 1906 akceptacji władz, dzięki wsparciu polskiej inteligencji z Henrykiem Sienkiewiczem na czele, przystąpiło ono do tworzenia sieci polskich szkół, ochronek, bibliotek, kursów dla analfabetów153. Już w roku 1907 na terenie guberni siedleckiej działały 63 koła tej organizacji, a na obszarze guberni lubelskiej aż Władze nie miały zamiaru tolerować polskich szkół na odwiecznie ruskich terenach Chełmszczyzny, Podlasia i Suwalszczyzny, dlatego w postanowieniu warszawskiego generała-gubernatora z 1 grudnia 1907 r. zabroniono Towarzystwu kontynuowania tam swojej działalności. Stwierdzono w nim m. in., że wspomniana organizacja zajmowała się nie tylko krzewieniem oświaty, lecz także popularyzowaniem poglądów nacjonalistycznych, a ponadto nie godziła się na prowadzenie lekcji po rosyjsku w podlegających jej placówkach155 Nie były to zresztą jedyne przepisy uderzające w polską oświatę na obszarach pounickich. 31 lipca 1907 r. Rada Ministrów wydała rozporządzenie zakazujące otwierania tam szkół prywatnych z polskim językiem wykładowym (tworzonych wcześniej zgodnie z ukazem z 1 października 1905 r. )156. Istotnym problemem było także nauczanie religii w szkołach. Zgodnie z 14 punktem ukazu tolerancyjnego, powinno się ono odbywać w ojczystym języku uczniów Nie rozstrzygnięto jednak, kto powinien ustalać, jaki język należy uznać za język ojczysty dziecka. Szczególnie kłopotliwe było to na obszarach pogranicznych. Z tego powodu 22 lutego 1906 r. Ministerstwo Oświaty wydało tymczasowe zasady przyznające to prawo rodzicom lub opiekunom157 W rzeczywistości jednak ostateczną decyzję o języku nauczania religii podejmował kurator danego okręgu naukowego Na terenach pounickich Kraju Nadwiślańskiego władze nigdy nie wyraziły zgody na prowadzenie lekcji religii w języku polskim Zresztą na innych obszarach sytuacja wcale nie wyglądała lepiej W Kraju Zachodnim administracja oskarżała kapłanów katolickich o namawianie ludności białoruskiej, litewskiej i łotewskiej do składania deklaracji o przynależności do narodowości polskiej, dzięki czemu można było w szkołach prowadzić lekcje re 153 J. Stemler, Dzieło samopomocy narodowej. Polska Macierz Szkolna , Warszawa 1935, s ГАРФ, ф. 5122, оп. 1, д. 21, k Rozporządzenie warszawskiego generała-gubernatora z 1 grudnia 1907 r., tamże, д. 53, k Особый журналъ С о вп та министровъ о тъ 31 ю ля 1907 г., РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 208, k. 224v. 157 Д. Чихачевъ, Вопросъ о розполячеши Костела. Въ прошломъ и настоящемъ, С. -Петербургъ 1913, s. 92.

112 110 MASOWY POWRÓT DAWNYCH GREKOKATOLIKÓW DO KATOLICYZMU ligii w języku polskim Administracja rosyjska postanowiła ukrócić ten proceder i w cyrkularzu Ministerstwa Oświaty z 27 października 1912 r. polecono kuratorom okręgów naukowych, by język ojczysty uczniów określany był przez Rady Szkolne, ewentualnie przez inspektorów szkolnych158 Przepisów dyskryminujących ludność polską i katolicką było oczywiście więcej. Z ogromną niechęcią władze odnosiły się przykładowo do Polskiego Związku Katolickiego, organizacji powołanej przez Kościół rzymskokatolicki na wzór podobnych stowarzyszeń działających na terenie Europy Zachodniej Pierwszym jawnym dowodem dyskryminacji był okres rozpatrywania wniosku o jego rejestrację - władze zwlekały z wydaniem zgody aż do 7 marca 1907 r W Petersburgu najbardziej nieprzychylnie oceniano szeroki zakres aktywności organizacji. Związek prowadził bowiem działalność nie tylko o charakterze religijnym, ale także kulturalno-oświatową, społeczną i gospodarczą, oczywiście w pełnej zgodzie z nauką Kościoła katolickiego. Poszczególne oddziały zakładały szkoły katolickie, biblioteki i towarzystwa oświaty ludowej Wspierano także tworzenie katolickich towarzystw naukowych, czytelni i muzeów Członkowie tej organizacji promowali społeczną naukę Kościoła, inicjowali organizowanie katolickich przytułków, ochronek i szpitali Wspierali tworzenie kooperatyw, spółdzielni, kółek rolniczych i związków zawodowych oraz zachęcali do parcelacji ziemi wśród katolickich włościan160 Władze szczególnie negatywnie oceniały aktywność katolików na terenach pounickich. Jako pierwszy w tej sprawie interweniował gubernator lubelski Jewgienij Mienkin, który poruszył ten wątek w korespondencji z warszawskim generałem- -gubernatorem. Ten z kolei na początku 1908 r. interweniował w tej sprawie u ministra spraw wewnętrznych Piotra Stołypina, pisząc m. in.: Mając na uwadze, że Związek Katolicki, w celu osiągnięcia swoich zamierzeń, zabezpieczył dla siebie w statucie szerokie pole do prowadzenia działalności w sferze religii, oświaty, pracy, przemysłu, literatury itd., uważam za skrajnie niebezpieczne dla interesów rosyjskiej narodowości dalsze poszerzanie wpływów tej organizacji, przy jednoczesnym ujawnieniu jej działań wśród ludności rosyjskiej, której ochrona przed dalszą polonizacją, w mojej opinii, jest jednym z głównych obowiązków władz. Stołypin oczywiście przychylił się do stanowiska Skałona i przedłożył carowi propozycję 158 Tamże, s ; K. Dębiński, Ukaz tolerancyjny z dnia 30 kwietnia 1905 roku w diecezji lubelskiej. Wolność unitom porzucania prawosławia, [Odbitka z Wiadomości Archidiecezjalnych Warszawskich ], Warszawa 1918, s Записка о прозелитической и нащоналистической деятельности р. к. духовенства, а равно польскихъ помпщиковъ и низшихъ классовъ польскаго населешя и польско-католическихъ организацш въ по-ушатскихъ м п стн остяхъ люблинской и спдлецкой губерши, 10 сентября 1911 г., чиновникъ особыхъ порученш А. Петровъ, РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 213, k PK, 1905, nr 49, s

113 REAKCJA ADMINISTRACJI CARSKIEJ NA MASOWĄ KONWERSJĘ BYŁYCH UNITÓW 111 zmian prawnych mających na celu zakazanie Związkowi Katolickiemu działalności na terenie planowanej guberni chełmskiej Car zatwierdził te przepisy 8 lutego 1908 r Chociaż po zmianach prawnych Związek mógł kontynuować swoją działalność, zmuszono go do wprowadzenia istotnych modyfikacji w statucie. Usunięto z niego wszystkie punkty mówiące o pracy społecznej, kulturalnej, oświatowej i gospodarczej Związek miał być od tej pory organizacją o charakterze wyłącznie religijnym162 Wpłynęło to na spadek jego znaczenia w życiu społecznym Królestwa Polskiego Utrzymanie twardego kursu wobec Polaków popierało duchowieństwo prawosławne, niejednokrotnie postulując ustanowienie nowych ograniczeń Przykładowo władyka Eulogiusz, o czym już wspominaliśmy, zaproponował Konstantinowi Pobiedonoscewowi wprowadzenie obowiązku odprawiania nabożeństw w kościołach na obszarach pounickich w języku staro-cerkiewno-słowiańskim - kazania miały być głoszone po małorusku. Sprawą tą poważnie zainteresował się Komitet Ministrów, który w odrębnym dzienniku posiedzeń z 13 maja 1905 r. szczegółowo przeanalizował tę kwestię, rozpatrując także inne propozycje mogące powstrzymać szerzenie się propagandy polonizacji Komitet zaproponował m in, że decyzja dotycząca stosowania języka polskiego w nabożeństwach kościelnych powinna leżeć w gestii ministra spraw wewnętrznych O opinie w tej sprawie poproszono m in biskupa chełmskiego163 Niestety nie znamy treści odpowiedzi władyki Eulogiusza, wiemy jednak, że władze nie porzuciły tego pomysłu. Co więcej, starały się go przeforsować w Watykanie. Na podstawie zatwierdzonego przez cara 16 lutego 1906 r. postanowienia ministra spraw wewnętrznych Piotra Durnowo, polecono ministrowi-rezydentowi przy Jego Świątobliwości Ojcu Świętym - baronowi Mawrikijowi Schilingowi - podjęcie rozmów w sprawie zmiany postanowienia Najwyższej Świętej Kongregacji Rzymskiej i Powszechnej Inkwizycji z 11 lipca 1877 r. 164, czyli poproszono go o zwrócenie się do Stolicy Apostolskiej z prośbą o zdjęcie zakazu używania języka rosyjskiego w nabożeństwach dodatkowych165 Efektem tych zabiegów było wydanie przez Ojca Świętego zgody na pewne ustępstwa W postanowieniu mającym formę odezwy skierowanej do biskupów 161 Записка о прозелитической, k. 26v Tamże, k v. 163 Pismo gubernatora lubelskiego do władyki Eulogiusza z 17 lipca 1905 r., APL, ChKP, sygn. 47, k v. 164 Szerzej o tym postanowieniu: A. Boudou, Stolica Święta a Rosja. Stosunki dyplomatyczne między niemi w XIX stuleciu, przekład z francuskiego Zofii Skowrońskiej, t. 2, Kraków 1930, s Pismo warszawskiego generała-gubernatora do gubernatora lubelskiego z 29 grudnia 1906 r., APL, RGL, sygn. A IV 1907: 10, k. 1-1v.

114 112 MASOWY POWRÓT DAWNYCH GREKOKATOLIKÓW DO KATOLICYZMU rzymskokatolickich z Cesarstwa Rosyjskiego, przekazanym stronie rosyjskiej 13 października 1906 r. przez sekretarza stanu kardynała Rafaela Merry del Vala, wyrażono zgodę na udzielanie odpowiedzi w języku rosyjskim w czasie chrztów lub ślubów Podobnie przedstawiała się kwestia stosowania języka rosyjskiego w czasie głoszenia Słowa Bożego, katechizacji, odmawiania modlitw czy śpiewania nabożnych pieśni166 Jak pokazała przyszłość, rozporządzenie to nie zamykało sprawy Okazało się bowiem, że kuria rzymska wyraziła zgodę na stosowanie wyłącznie języka wielkoruskiego. W opinii Piotra Stołypina, nie mogło to wytrzymać żadnej krytyki, także z praktycznego punktu widzenia, ponieważ wielkoruskich parafii katolickich w Rosji nie było167. Z tego powodu, idąc na rękę władzom carskim, papieski sekretarz stanu 29 czerwca 1907 r. wystosował kolejną odezwę do rzymskokatolickich biskupów w Rosji, w której stwierdzono wyraźnie, że kwestia stosowania języków narodowych w czasie nabożeństw dodatkowych (chodziło głównie o język rosyjski, ukraiński czy białoruski) powinna być rozstrzygnięta przez samych parafian, a w przypadku sporów - przez sądy arcybiskupie168. Władze rosyjskie nie były zadowolone z decyzji Watykanu, chciały bowiem odgórnie określać, jaki język powinien być stosowany w danej parafii Szybko jednak przystano na propozycje Stolicy Apostolskiej, głównie z powodu zmiany stanowiska hierarchii cerkiewnej, która z coraz większym niepokojem obserwowała ruch konwersyjny w Królestwie Polskim. Swoje stanowisko zmienił radykalnie m. in. biskup Eulogiusz. Doszedł on bowiem do wniosku, że planowane zmiany mogą zostać wykorzystane przez łacinników w działalności prozelitycznej Szerokie stosowanie języka ukraińskiego ( małoruskiego ) w Kościele katolickim, 166 Д. Чихачевъ, Вопросъ, s. 58; Переводъ послашя папскаго статсъ-секретаря къ римо-католическимъ епископамъ Россш относительно языка въ р-к дополнительномъ богослужеши изъ 13 октября 1906 г., РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 209, k O rozmowach przedstawiciela rządu rosyjskiego ze Stolicą Apostolską pisała m. in. Maria Górska, która w kwietniu 1907 r. gościła w Rzymie. Przedstawiciel Rosjan miał tłumaczyć kardynałowi Rafaelowi Merry del Valowi, że po ukazie tolerancyjnym na katolicyzm przeszło tylu prawosławnych, że potrzebne im są książki katolickie w języku rosyjskim oraz zniesienie zakazu używania języka rosyjskiego w kościołach Przedstawiciel władz carskich miał ze sobą m. in. rosyjskojęzyczny katechizm Kościoła katolickiego i rosyjskie książki, dla których chciał uzyskać aprobatę papieża, z pominięciem biskupów. Według Marii Górskiej - co było zresztą zgodne z prawdą - Stolica Apostolska miała odpowiedzieć, że ludności nie można narzucać języka, którego nie rozumie i którego nie chce używać, a książki odesłano poszczególnym biskupom do cenzury Zob K Lewalski, Kościół rzymskokatolicki a władze carskie w Królestwie Polskim na przełomie XIX i XX wieku, Gdańsk 2008, s Kopia pisma ministra spraw wewnętrznych P Stołypina do ministra spraw zagranicznych A. Izwolskiego z 6 maja 1907 r., РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 209, k Переводъ послашя папскаго статсъ-секретаря къ римо-католическимъ епископамъ Росст относительно языка въ р-к дополнительномъ богослужеши изъ 29 т н я 1907 г., tamże, k. 3-3v.

115 REAKCJA ADMINISTRACJI CARSKIEJ NA MASOWĄ KONWERSJĘ BYŁYCH UNITÓW 113 w jego opinii, mogłoby zlikwidować ostatnią przeszkodę powstrzymującą prawosławnych przed odejściem z Cerkwi Zmiany te mogą także pomóc duchowieństwu katolickiemu w szerzeniu propagandy wśród ludności ruskiej Jak podsumowywał władyka Eulogiusz: Nie ocali owa reforma nowych ruskich synów przed ostateczną polonizacją Kilka ruskich pieśni nie jest w stanie uratować rosyjskiej samodzielności w narodzie, jeżeli cały pozostały układ życia religijno-społecznego będzie zbudowany na polsko-katolickich podstawach 169. Osłabienie elementu polskiego w Kościele katolickim na terenie Rosji było jednym z głównych celów rosyjskiej polityki religijnej W Petersburgu szukano różnych sposobów na jego osiągnięcie, m in ostentacyjnie wspierano ruch mariawicki170. Nie były to tylko puste gesty, które od wielu lat władze carskie wykonywały w kierunku hierarchii mariawickiej, albowiem z czasem coraz poważniej rozpatrywano projekt wykorzystania tego zjawiska do walki z Kościołem katolickim w Królestwie Polskim. Oficjalnie pomysł taki po raz pierwszy wysunął gubernator siedlecki Aleksandr Wołżyn, który w raporcie o stanie guberni za 1909 rok wspomniał o możliwości wykorzystania mariawitów przeciwko Kościołowi rzymskokatolickiemu. Oberprokurator przedłożył go pod obrady Rady Ministrów. W trackie debaty jej uczestnicy podkreślili zasadność tych uwag, stwierdzając, że właśnie ruch mariawicki stanowi największe zagrożenie dla Kościoła katolickiego, a podtrzymywany i ożywiony łaskawym przyjęciem przez cara biskupów mariawickich może być w rękach mądrej władzy i rozumnych pasterzy, korzystną dla państwa siłą, nie tylko zmniejszającą ostrość nienawiści Polaków wobec państwa, ale i przybliżającą ich do naszej prawosławnej państwowości 171 Chełmska Eparchialna Rada Misyjna, odnosząc się do ustaleń Rady Ministrów, zauważyła, że główną przeszkodą na drodze do zbliżenia Cerkwi prawosławnej i mariawitów były racje teologiczne. Mariawici bowiem mimo wszystko byli katolikami Przywoływano przy tym słowa biskupa Eulogiusza, który zachęcał, by w kazaniach i w polemice prowadzonej z katolikami duchowieństwo prawosławne podkreślało pokojowy charakter ruchu mariawickiego oraz jego pozytywny stosunek do prawosławia172 Najprawdopodobniej to dość jednoznaczne stanowisko Cerkwi sprawiło, że władze nie zdecydowały się na dalszą grę sprawą mariawicką 169 Pismo biskupa Eulogiusza do gubernatora lubelskiego z 7 sierpnia 1907 r., APL, RGL, sygn. A IV 1907: 10, k v. 170 П. Верт, Православие, инославие, иноверие: Очерки по истории религиозного разнообразия Российской империи, Санкт Петербург 2012, s Ukaz Świątobliwego Synodu wydany dla Eulogiusza, biskupa chełmskiego i lubelskiego z 12 sierpnia 1911 r., APL, ChKP, sygn. 990, b.p. 172 Pismo chełmskiej Eparchialnej Rady Misyjnej do Kancelarii Świątobliwego Synodu z 11 października 1913 r., tamże.

116 114 MASOWY POWRÓT DAWNYCH GREKOKATOLIKÓW DO KATOLICYZMU Inną metodą osłabiania polskiego charakteru Kościoła rzymskokatolickiego w Rosji było podsycanie animozji narodowościowych - wspieranie w Kościele elementów litewskich, łotewskich i białoruskich jako przeciwwagi dla dominującego żywiołu polskiego173 Przy czym należy dodać, że Polacy swoją postawą często ułatwiali Rosjanom pracę Wyjątkowo napięta sytuacja panowała w guberni suwalskiej, gdzie już pod koniec wieku XIX, a szczególnie od roku 1905, widoczne było znaczne ożywienie litewskiego ruchu narodowego, którego przedstawiciele jawnie domagali się wprowadzenia języka litewskiego do liturgii w kościołach Niestety, Polacy nie zawsze odnosili się ze zrozumieniem do tych ze wszech miar usprawiedliwionych żądań174. Ponieważ sytuacji nie udało się rozładować, w kilku miejscowościach miały miejsce starcia pomiędzy ludnością litewską i polską W parafii Berżniki doszło nawet do szeregu bójek w kościele i w jego okolicach, polała się krew Wskutek tych wydarzeń tamtejsza świątynia była nieczynna przez 3 lata Administrator diecezji sejneńskiej skarżył się gubernatorowi suwalskiemu, że w parafiach, gdzie Litwini stanowią połowę czy mniejszą część wiernych, Polacy nie chcą się zgodzić na odprawianie nabożeństw dodatkowych w języku litewskim, nawet w co drugą niedzielę Dodatkowo środowiska narodowe prowadziły agitację, przekonując ludność, aby nie godziła się na ustępstwa, nawet jeżeli skutkiem tego miało być wstrzymanie konsekracji świątyni w Berżnikach. Jak podkreślano, skoro unici mogli znieść 30-letnie prześladowania za świętą sprawę, to i oni mogą obejść się bez świątyni, ponieważ niedopuszczenie do kościołów pogańsko-litewskiego języka jest nie mniej święte od sprawy unickiej 175. Nie bez znaczenia w tym konflikcie była oczywiście postawa administratora diecezji sejneńskiej księdza Józefa Antonowicza, który poparł żądania Litwinów Z tego powodu środowiska polskie zwróciły się do ministra spraw wewnętrznych Piotra Durnowo z prośbą o powierzenie funkcji biskupa ordynariusza diecezji sejneńskiej - Polakowi, przy jednoczesnym uczynieniu biskupem sufraganem - Litwina176 Warszawski generał-gubernator negatywnie odniósł się do tych propozycji, podkreślając, że ustanowienie Polaka biskupem sejneńskim spełniłoby oczekiwania ludności polskiej, dążącej do asymilacji miejscowej ludności litewskiej, i jed 173 PrMA, 821, on. 128, g 36, cały poszyt. 174 K. Buchowski, Stosunki polsko-litewskie na Sejneńszczyźnie na przełomie XIX i XX wieku, Lietuvią Kataliką Mokslo Akademijos Metrastis, t. 23, 2003, s. 174 i nast. 175 Kopia pisma administratora diecezji sejneńskiej do gubernatora suwalskiego z 22 stycznia 1907 r., BUKUL, rkps 739, k ; W. Jemielity, Parafie polsko-litewskie na Suwalszczyźnie w latach , Studia Ełckie, 2006, nr 8, s. 125; K. Buchowski, Stosunki, s Pismo ministra spraw wewnętrznych do warszawskiego generała-gubernatora z 25 lutego 1906 r., PrMA, $. 821, on. 138, g 27, k. 1.

117 REAKCJA ADMINISTRACJI CARSKIEJ NA MASOWĄ KONWERSJĘ BYŁYCH UNITÓW 115 nocześnie rozzłościłoby samych Litwinów. Dlatego zaproponował on własny projekt rozładowania napięcia w stosunkach polsko-litewskich, zakładający podział diecezji sejneńskiej: z części litewskiej miała powstać samodzielna diecezja, a część polska (powiaty łomżyński, mazowiecki, kolneński i szczuczyński) miała być przyłączona do diecezji płockiej177. Sprawa została potraktowana w Petersburgu bardzo poważnie, rozpoczęto nawet poufne rozmowy ze Stolicą Apostolską. Jednak Ojciec Święty z dużym dystansem odniósł się do tego radykalnego pomysłu Nie odrzucając wprost propozycji rosyjskich, podkreślano jednak, że krok ten jest przedwczesny, i sugerowano, że alternatywne działania również mogą przyczynić się do rozładowania konfliktu polsko-litewskiego178. Władze rosyjskie po niepowodzeniach w Watykanie nie miały jednak zamiaru ustępować środowiskom polskim. 1 kwietnia 1910 r., po kilkuletnich sporach, na stanowisko ordynariusza diecezji sejneńskiej Stolica Apostolska mianowała Litwina - księdza Antoniego Karasia (Karosasa)179. *** Różne postrzeganie przyczyn i przebiegu konwersji, podobnie jak wcześniej przyczyn oporu byłych unitów, nie sprzyjało ułożeniu poprawnych relacji prawosławno-katolickich. Wzajemna niechęć, nieprecyzyjne prawo, zła wola urzędnicza, krążące wśród ludności pogłoski - wszystko to budowało atmosferę napięcia i niepewności, pogłębianą przez wydarzenia rewolucyjne Ukaz tolerancyjny stał się ważnym egzaminem dla duchowieństwa i administracji carskiej, które musiały zmierzyć się z masowym ruchem konwersyjnym, zjawiskiem nieznanym do tej pory na terenie Królestwa Polskiego Nie można oprzeć się wrażeniu, że najgorzej ten egzamin zdało duchowieństwo prawosławne i hierarchia cerkiewna. Nowe prawo wyznaniowe obnażyło wieloletnie zaniedbania w zakresie pracy misyjnej, która sprowadzała się do tej pory głównie do wydawania przez bractwo chełmskie Przenajświętszej Bogurodzicy książek i broszur. Nawet biskup Eulogiusz nie potrafił do końca odnaleźć się w nowych realiach i skupiał się na działalności politycznej, zaniedbując pracę misyjną. To on spopularyzował pogląd, że prawosławie w Królestwie Polskim ocalić mogą jedynie represyjne działania administracji oraz łączące się z nimi wyodrębnienie guberni chełmskiej 177 Pismo warszawskiego generała-gubernatora do ministra spraw wewnętrznych z 21 kwietnia 1906 r., tamże, k. 2-3v. 178 Pismo imperatorskiego ministra rezydenta przy Stolicy Apostolskiej do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z 1 marca 1907 r., tamże, k K. Buchowski, Stosunki, s. 177; W. Jemielity, Parafie, s. 126.

118

119 Rozdział 3 Stosunek duchowieństwa rzymskokatolickiego do problemu unickiego 3.1. Postawa duchowieństwa rzymskokatolickiego wobec masowego porzucania prawosławia przez byłych unitów Duchowieństwo rzymskokatolickie pierwsze informacje o planowanych zmianach w prawie religijnym przyjęło dość spokojnie Ten oficjalny spokój wynikał poniekąd z obaw przed represjami ze strony władz carskich, bezwzględnie prześladujących najdrobniejsze nawet przejawy propagandy polsko-łacińskiej - ja kiekolwiek formy promowania katolicyzmu Nieoficjalnie jednak nowe przepisy wywołały ogromny entuzjazm, który przejawiała w tym czasie także duża część społeczeństwa polskiego Nie uszło to uwadze władz carskich Przykładowo, warszawski generał-gubernator Konstantin Maksymowicz w piśmie do ministra spraw wewnętrznych podkreślał, że duchowieństwo rzymskokatolickie optymistycznie spoglądało w przyszłość i przejawiało chęć współpracy z administracją w walce z ruchem socjalistycznym1. Okres ten obfitował również w oficjalne gesty wdzięczności Hierarchia kościelna kierowała do cara i urzędników rosyjskich pisma z podziękowaniami2, a w kościołach na terenie diecezji lubelskiej biskup Franciszek Jaczewski polecił wykonywać po nabożeństwach dziękczynne Te Deum laudamus3. Podobnie reagowali hierarchowie z innych rzymskokatolickich diecezji 1 Pismo warszawskiego generała-gubernatora K Maksymowicza do ministra spraw wewnętrznych A. Bułygina z 28 kwietnia 1905 r., PrMA, 821, on. 10, g 1064, k Takie pismo z podziękowaniami dla cara wysłał m in biskup lubelski Franciszek Jaczewski 24 kwietnia 1905 r. Poza wyrazami wdzięczności, biskup błogosławił monarchę na wszystkie dni jego panowania, deklarując, że zarówno on, jak i duchowieństwo rzymskokatolickie oraz parafianie będą zanosić do Pana modlitwy dziękczynne w jego intencji. Zob. Pismo biskupa lubelskiego do cara Mikołaja II z 24 kwietnia 1905 r., AAL, KGL, sygn. Rep 60 XII nr 22, k PK, 1905, nr 22, s. 334.

120 118 STOSUNEK DUCHOWIEŃSTWA RZYMSKOKATOLICKIEGO DO PROBLEMU UNICKIEGO W wyrazach wdzięczności z duchowieństwem łączyły się również środowiska konserwatywne 27 kwietnia miało miejsce spotkanie delegacji przedstawicieli Narodowej Demokracji i kleru łacińskiego z warszawskim generałem-gubernatorem Konstantinem Maksymowiczem Dziennikarzom rosyjskim szczególnie nie spodobało się przemówienie stojącego na czele delegacji arcybiskupa warszawskiego Wincentego Chościak-Popiela - nie tyle treść, co forma. Arcybiskup zwrócił się bowiem do Maksymowicza w języku francuskim (języku nieurzędowym), na co gubernator nie tylko nie zareagował, lecz dalej sam poprowadził rozmowę w tymże języku Na skutek ostrej krytyki Maksymowicz zmuszony został do złożenia stosownych wyjaśnień carowi Mikołajowi II4 Co ciekawe, tłumaczył, że postawa arcybiskupa Popiela było konsekwencją jego nieznajomości języka rosyjskiego, a ponieważ sama wizyta miała charakter dziękczynny, nie wypadało urazić gości. Tym bardziej że głównym celem spotkania było zyskanie sympatii społeczeństwa Królestwa Polskiego5 Nie oznaczało to bynajmniej, że ukaz tolerancyjny diametralnie zmienił stosunek duchowieństwa łacińskiego do administracji Nawet w nowych realiach zaufanie hierarchii kościelnej miało swoje granice Jedną z głównych przyczyn dającej się odczuć nieufności był brak przepisów wykonawczych, określających, w jaki sposób mogą być realizowane prawa przyznane w ukazie tolerancyjnym Hierarchia łacińska postanowiła, że nie może bezczynnie czekać, i wychodząc naprzeciw potrzebom ludności, sama przygotowała odpowiednie regulacje, dość dokładnie określające procedurę przyjmowania do Kościoła osób chętnych Najwcześniej zareagował biskup lubelski Franciszek Jaczewski, świadomy problemów, jakie może przynieść ze sobą masowa konwersja byłych unitów w jego diecezji. Dlatego już 27 kwietnia 1905 r. skierował do duchowieństwa parafialnego specjalny okólnik, precyzyjnie określający zasady postępowania z różnymi kategoriami osób pragnących przyjąć katolicyzm. Zgodnie z tymi regulacjami, wszyscy chrześcijanie wyrażający chęć przejścia do Kościoła powinni zostać zapisani w specjalnych, sporządzanych po łacinie księgach Liber conversorum. W celu usprawnienia pracy proboszczów, biskup podzielił konwertytów na trzy kategorie: opornych, byłych unitów zaspokajających potrzeby religijne w cerkwiach oraz z dawna prawosławnych (osoby niewywodzące się od przodków unitów)6 Pierwszą kategorię należało zapisywać w księgi konwersów przy spełnieniu minimum formalności, nawet z pominięciem tych związanych ze sporządzaniem aktów stanu cywilnego Osoby drugiej kategorii powinny zostać przeegzamino 4 К о тя всеподданпйшей записки К. Максимовича изъ 17м ая 1905 г., РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 1064, k v. ; S. Kalabiński, F. Tych, Czwarte powstanie czy pierwsza rewolucja. Lata na ziemiach polskich, Warszawa 1976, s К опя всеподданпйшей, k. 135v. 6 PK, 1905, nr 22, s. 334.

121 POSTAWA DUCHOWIEŃSTWA RZYMSKOKATOLICKIEGO WOBEC MASOWEGO PORZUCANIA PRAWOSŁAWIA 119 wane ze znajomości dogmatów Kościoła rzymskokatolickiego, ponadto duchowni powinni odprawić nad nimi rytuał rozgrzeszenia od ekskomuniki (absolutio ab excomunicatione in foro externo in professio fidei), z tego też powodu biskup Jaczewski przyznał wszystkim proboszczom i administratorom, a także wikariuszom parafii filialnych, władzę rozgrzeszenia od schizmy i herezji grupowo (absolvendi in foro externo ab schismate et haeresi)7. Najbardziej rygorystycznie traktowane były osoby z kategorii trzeciej - z dawna prawosławni. Deklarację o ich dobrowolnym przyjęciu katolicyzmu należało spisać w obecności dwóch świadków Konieczne było również wyszczególnienie powodów, które skłoniły je do podjęcia decyzji o zmianie wyznania Własnoręcznie podpisany protokół, razem z podaniem o uwolnienie od herezji, należało każdorazowo przedłożyć do decyzji władz diecezjalnych8. Rytuał rozgrzeszenia od schizmy i herezji na terenie diecezji sejneńskiej wyglądał następująco: do ołtarza podchodził neofita ze świecą w ręku, w towarzystwie dwóch świadków Ksiądz był ubrany w komżę i fioletową stułę Klęcząc, śpiewano hymn O, stworzycielu Duchu, przyjdź wraz ze związaną z nim modlitwą. Następnie miało miejsce rozgrzeszenie od herezji, a potem uroczyste odśpiewanie hymnu Ciebie Boga wysławiamy (Te Deum laudamus). W przypadku, kiedy grupa neofitów liczyła mniej niż 10 osób, istniała możliwość zrezygnowania z odśpiewania wspomnianych hymnów9. Podobnie rytuał ten musiał wyglądać w diecezji lubelskiej. Chociaż nie dysponujemy informacjami z pierwszej ręki, możemy wysnuwać takie wnioski z zarzutów kierowanych pod adresem proboszcza parafii łacińskiej w Puszczy Solskiej Księdza Antoniego Zielińskiego oskarżano m in o wygłoszenie do zgromadzonych w kościele byłych unitów następującej mowy: 30 lat minęło jak byliście odłączeni od rzymskokatolickiego Kościoła Świętego. 30 lat was prześladowano i odganiano od Kościoła i waszej katolickiej religii, 30 lat błąkaliście się jak owce bez pasterza 30 lat męczono was jak męczono Jezusa Chrystusa, a obecnie Jezus Chrystus i Matka Boża usłuchali waszych łzawych modlitw i pozwolili dołączyć do świętej katolickiej wiary, od której nie powinniście odchodzić, nawet jeśliby was cięto na kawałki, ponieważ tylko katolicka wiara jest obecnie świętą wiarą chrześcijańską i tylko poprzez nią możecie dostać się do Królestwa Bożego. Po tych słowach, zgodnie z relacją miejscowego strażnika ziemskiego, wszyscy zebrani złożyli 7 Tamże 8 Tamże 9 W. Jemielity, Dekanat unicki augustowski w XIX i początkach XX wieku, [w:] Materiały do dziejów społeczno-religijnych w Polsce, Z. Sułowski, E. Wiśniowski (red. ), Lublin 1974, s. 196.

122 120 STOSUNEK DUCHOWIEŃSTWA RZYMSKOKATOLICKIEGO DO PROBLEMU UNICKIEGO przysięgę na wierność Kościołowi, klęcząc z zapalonymi świecami i całując krzyż i Ewangelię10. Z notatek, jakie zachowały się w aktach konsystorza rzymskokatolickiego w Lublinie, wynika, że hierarchia kościelna, obawiając się utrudnień ze strony władz cywilnych, zalecała duchownym pośpiech przy wypełnianiu wszelkich formalności związanych z konwersją Proboszczowie powinni maksymalnie odciążyć wiernych poprzez załatwianie większej części formalności w urzędach gminnych Jak pisano: Przyjęcie takiej zasady postępowania uchroni biednych włościan od wszelkich trudności i przeszkód, jakie niewątpliwie stawiać im będą w złej wierze, rozmyślnie bądź w celach wyzysku popi i władze administracyjne miejscowe W ogóle pożądanym jest, nie czekając i nie oglądając się na mające zakomunikować się instrukcje władz administracyjnych, które mogą być bardzo uciążliwe i na które przyjdzie poczekać - stworzyć sobie samemu metodę postępowania najprostszą, najkrótszą, żadnych koszów [podkreślenie oryginalne - przyp. A. S. ] dla włościan nie pociągającą 11. Nie wiemy oczywiście, czy uwagi te trafiły do duchowieństwa łacińskiego w formie pisemnej, w trakcie wizytacji czy pozostały wyłącznie na papierze, w każdym razie niezwykle ciekawie ilustrują one stanowisko władz kościelnych wobec formalnej strony konwersji byłych unitów Dodać jednak należy, że duchowieństwo parafialne nie zawsze gorliwie stosowało się do tych wytycznych Z rozżaleniem o postawie księży na Podlasiu pisał Jozafat Błyskosz, który w 1905 r. sam przyjął katolicyzm Zgodnie z jego relacją, wielu proboszczów pobierało opłaty od konwertytów Przykładowo w parafiach w Tucznej i we Włodawie po 3 ruble od osoby W Białej Podlaskiej na skutek próśb TOnU zmniejszono ją do 1 rubla, i pobierano tylko od rodzin zamożnych12. Taka postawa księży przyczyniła się do pewnego wyhamowania ruchu konwersyjnego. Część dawnych opornych obawiała się również, że nie podoła ciężarom opłat za posługi religijne13- w cerkwiach byli z nich zwolnieni Czasami prowadziło to do sytuacji wręcz paradoksalnych: byli unici z nienawiścią odnoszący się do prześladującego ich wcześniej duchowieństwa prawosławnego swoją niechęć skierowali także przeciwko niektórym księżom katolickim Pismo naczelnika straży ziemskiej w powiecie biłgorajskim do rzymskokatolickiego dziekana biłgorajskiego z 26 lipca 1905 r., AAL, KGL, sygn. Rep. 60 XII nr 22, k v. 11 Tamże, k Szerzej na temat tego typu praktyk pisał Franciszek Stopniak. Zob. F. Stopniak, Kościół na Lubelszczyźnie i Podlasiu na przełomie XIX i XX wieku, Warszawa 1975, s J. Błyskosz, Pamiętnik Podlasiaka z minionych dni. Od roku 1904 do roku 1918, AZHRL, sygn. P-177, k. 130v APL, ChWDKP, sygn 8068, 8069, całe poszyty

123 POSTAWA DUCHOWIEŃSTWA RZYMSKOKATOLICKIEGO WOBEC MASOWEGO PORZUCANIA PRAWOSŁAWIA 121 Zjawisko to miało oczywiście charakter marginalny Warto jednak odnotować przykład wioski Szkopy w powiecie sokołowskim, gdzie miejscowi konwertyci zbuntowali się przeciwko swojemu nowemu proboszczowi łacińskiemu i sami zaczęli chować swoich zmarłych, bez katolickiego księdza. Zastępował go jeden z gospodarzy, który zajmował się tym prawdopodobnie jeszcze przed 1905 r., dlatego nazywano go nasz ksiądz 15. Pojawiał się jeszcze jeden problem, a mianowicie nie zawsze poprawny stosunek księży łacińskich do nowych parafian Szczegółowe badania tego zagadnienia prowadził ksiądz Franciszek Stopniak, podając szereg przykładów pogardliwego traktowania konwertytów16. Warto jednak podkreślić, że podobne zachowania miały miejsce sporadycznie i wynikały głównie z rozluźnienia dyscypliny kleru katolickiego w diecezji lubelskiej Problem ten zauważył m in ksiądz kanonik Karol Dębiński, w którego opinii zjawisko to było konsekwencją polityki religijnej caratu Władze rosyjskie usuwając z parafii lepszych, gorliwych kapłanów, zastępowały ich młodymi wikariuszami, nierzadko nieobeznanymi z miejscowymi realiami Na skutek braku doświadczenia i nadzoru - biskup lubelski od roku 1872 miał zakaz wizytowania terenów punickich swojej diecezji - wielu z nich uległo pokusom ze strony rządu, zeszło na manowce i zmarnowało się 17. Ogromna większość konwertytów mieszkała na terenie diecezji lubelskiej Jednak na mniejszą skalę występowali oni praktycznie we wszystkich diecezjach Królestwa Polskiego i na Ziemiach Zabranych Spowodowało to, że również inni hierarchowie musieli wypracować własne sposoby formalizowania aktu konwersji Działania te nie były niestety skoordynowane, co w okresie późniejszym miało posłużyć władzom carskim jako pretekst do odgórnego narzucenia nowych, o wiele mniej korzystnych przepisów Najbardziej zbliżony do cyrkularza lubelskiego był okólnik wydany 31 maja 1905 r. przez administratora diecezji sejneńskiej, księdza Józefa Antonowicza18. Zgodnie z nim, osoba, która chciała przyjąć katolicyzm, powinna stawić się u określonego proboszcza w obecności dwóch świadków, potwierdzających dobrowolny charakter konwersji Fizycznym dowodem zmiany wyznania miało być protokolarne wpisanie kandydata do księgi konwersji, poświadczone jego własnoręcznym podpisem, podpisem świadków i proboszcza W dalszej kolejności osoba taka była egzaminowana ze znajomości dogmatów Kościoła rzymskokatolickiego 15 Raport o stanie prawosławnego dekanatu siedleckiego z 19 lutego 1907 r., tamże, ChKP, sygn. 264, k. 233v. 16 F. Stopniak, Kościół, s K. Dębiński, Ukaz tolerancyjny z dnia 30 kwietnia 1905 roku w diecezji lubelskiej. Wolność unitom porzucania prawosławia, [Odbitka z Wiadomości Archidiecezjalnych Warszawskich ], Warszawa 1918, s W. Jemielity, Dekanat, s

124 122 STOSUNEK DUCHOWIEŃSTWA RZYMSKOKATOLICKIEGO DO PROBLEMU UNICKIEGO i udzielano jej - podobnie jak na Lubelszczyźnie - rozgrzeszenia od schizmy i herezji. Chociaż w diecezji sejneńskiej nie wyróżniano 3 odrębnych grup byłych wyznawców prawosławia, to podobnie jak w diecezji lubelskiej w przypadku, kiedy konwertyci nie przystępowali do sakramentów w Cerkwi prawosławnej, procedurę zmiany wyznania upraszczano do minimum19 Analogiczne traktowanie dawnych opornych zalecali arcybiskup warszawski Wincenty Chościak-Popiel oraz biskup kujawsko-kaliski Stanisław Kazimierz Zdzitowiecki20 Z kolei biskup płocki nakazywał swoim proboszczom, aby do Kościoła przyjmowali chętnych wyłącznie w oparciu o indywidualne podania do konsystorza. Żadna osoba nie mogła zostać zaliczona do wiernych określonej parafii bez zgody kurii21 Hierarcha kościelny opracował swoje wytyczne, nie konsultując ich z administracją. Efekt był łatwy do przewidzenia. 19 czerwca 1905 r. biskup Franciszek Jaczewski otrzymał pismo z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych odnoszące się do jego cyrkularza z 27 kwietnia 1905 r., w którym proszono go o przesłanie kopii tego dokumentu, a także o wytłumaczenie się z rytuału rozgrzeszenia z herezji22 Dodajmy, że prośbę o podobne wyjaśnienia już miesiąc wcześniej złożył warszawski generał-gubernator. Interesowało go przede wszystkim, dlaczego wspomniany cyrkularz wprowadzał arbitralny podział wyznawców Cerkwi prawosławnej na trzy różne kategorie, co - jak dość pokrętnie argumentował - miało być niedopuszczalne bez sankcji prawnej23. Konstantin Maksymowicz informował także biskupa lubelskiego, że do cara dotarły informacje o zaostrzeniu się w ostatnim czasie konfliktu pomiędzy ludnością katolicką i prawosławną Sytuacja ta w opinii monarchy była konsekwencją sztucznej agitacji prowadzonej przez ludność katolicką Mikołaj II domagał się, aby kler łaciński przeciwdziałał antyprawosławnej agitacji. Dodatkowo warszawski generał-gubernator prosił biskupa lubelskiego, aby ten w odrębnym cyrkularzu przypomniał duchowieństwu, że zgodnie z obowiązującym prawem jedynie Cerkiew prawosławna cieszy się przywilejem propagowania swojego nauczania24. Franciszek Jaczewski przekazał oczywiście kopię swojego okólnika do Ministerstwa. Przedstawił także własną ocenę przyczyn zaistnienia niepokojów religij 19 Tamże, s K. Lewalski, Kościół katolicki wobec społeczno-politycznej rzeczywistości lat , [w:] Rewolucja w Królestwie Polskim i w Rosji, M. Przeniosło, S. Wiech (red. ), Kielce 2005, s AAL, KGL, sygn. Rep 60 XII nr 22, k Pismo Departamentu Spraw Duchownych Wyznań Obcych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych do biskupa lubelskiego z 19 czerwca 1905 r., tamże, k Pismo warszawskiego generała-gubernatora do biskupa lubelskiego z 20 maja 1905 r., tamże, k v. 24 Tamże, k v. Zobacz również: Сводъ законовъ Росстской Имперт, т. 11, ч. 1, Уставы духовныхъ дплъ иностранныхъ исповедашй, С. -Петербург 1857, (art. 4), s. 1.

125 POSTAWA DUCHOWIEŃSTWA RZYMSKOKATOLICKIEGO WOBEC MASOWEGO PORZUCANIA PRAWOSŁAWIA 123 nych na obszarach pounickich Królestwa Polskiego W jego opinii, głównym ich powodem było niedostateczne przygotowanie samego procesu zmiany wyznania Szczególnie kłopotliwa w tym kontekście była sprawa byłych unitów, którzy wcześniej bojkotowali Cerkiew prawosławną lub zwracali się do niej powodowani czasowymi potrzebami. Wśród tych osób szczególną kategorię stanowili byli grekokatolicy wychowani w obrządku łacińskim oraz rdzenni łacinnicy, którzy nie byli w stanie udowodnić swojej przynależności do Kościoła rzymskokatolickiego i oficjalnie zaliczeni zostali do grona wyznawców prawosławia25. Wszyscy oni, w niemałej liczbie - jak podkreślał biskup - wykorzystali wydanie ukazu tolerancyjnego do szybkiego przejścia na katolicyzm Rozporządzenie skierowane do duchowieństwa zalecało przyjmowanie na łono Kościoła tylko tych osób, które wyrażały taką chęć. W opinii hierarchy problem leżał zupełnie gdzie indziej. Konwersja sprawiła, że zmniejszeniu uległa liczba wyznawców prawosławia, przez co kler prawosławny odnosił się do tego zjawiska jak do jakieś formy przemocy ze strony katolików, skierowanej przeciwko ludności prawosławnej, i chociaż fakty tego nie potwierdzały, składano głośne skargi na ucisk, którego nie było i nie ma. Podobnie zresztą nie potwierdziły się pogłoski o propagowaniu katolicyzmu przez kler łaciński - co akcentował Franciszek Jaczewski26. Biskup zauważył również, że to raczej katolicy mogą żalić się na prześladowania religijne, podawał przykłady m in zniszczenia katolickiego krzyża w powiecie hrubieszowskim czy niedopuszczenia księdza do staruszki pragnącej przyjąć sakramenty w Białej Podlaskiej27. Odnosząc się bezpośrednio do cyrkularza z 27 kwietnia 1905 r., Franciszek Jaczewski podkreślał, że dotyczy on wyłącznie sfery duchownej i religijnej, a podział wyznawców prawosławia na poszczególne grupy miał jedynie odzwierciedlać stosunek konwertytów do Kościoła katolickiego Wprawdzie nie był on dozwolony przez prawo, ale nie był również zakazany Klasyfikacja ta zresztą nie opierała się na sztucznych przeświadczeniach, ale bazowała na oficjalnych dokumentach dostępnych w wersji drukowanej, m.in. raportach oberprokuratora Świątobliwego Synodu o stanie Cerkwi prawosławnej na terenie Rusi Chełmskiej i Kraju Zachodniego. Dodatkowo, wspomniany cyrkularz miał charakter wewnętrzny, był przeznaczony wyłącznie dla duchowieństwa i nikt nie uzyskał oficjalnego pozwolenia na jego publikację A. Szabaciuk, Problem rozstrzygania przynależności religijnej ludności greckokatolickiej w Królestwie Polskim w XIX w., [w:] Między Rzymem a Nowosybirskiem. Księga Jubileuszowa dedykowana Ks. Marianowi Radwanowi SCJ, H. Łaszkiewicz, I. Wodzianowska (red.), Lublin 2012, s Pismo biskupa lubelskiego do warszawskiego generała-gubernatora z 16 lipca 1905 r., AAL, KGL, sygn. Rep. 60 XII, nr 22, k Tamże, k. 141v Tamże, k. 142v

126 124 STOSUNEK DUCHOWIEŃSTWA RZYMSKOKATOLICKIEGO DO PROBLEMU UNICKIEGO Na koniec biskup Jaczewski musiał zmierzyć się z nie lada problemem, a mianowicie wytłumaczyć się z polecenia rozgrzeszania części konwertytów z herezji i schizmy. Hierarcha lubelski niezbyt przekonująco wyjaśniał, że nie uważa religii panującej za herezję. Przecież do Kościoła chcieli przyłączyć się nie tylko wyznawcy prawosławia, ale też staroobrzędowcy czy zwolennicy nauczania Lwa Tołstoja, nietolerowani przez Cerkiew rosyjską W myśl prawa kanonicznego, konieczne było odprawienie nad nimi wspomnianego rytuału absolvendi ab haeresi, przy czym sama nazwa tego rytuału zaczerpnięta była z podręczników prawa kanonicznego i teologii, a przede wszystkim z aktów papieskich przysłanych z Rzymu w celu zarządzania diecezją. Formuła ta miała się więc odnosić nie do religii państwowej, ale do poszczególnych osób, charakteryzujących się nieprawowiernym poglądem, w znaczeniu niezgodnym z katolicyzmem 29. Tego samego dnia, tj 16 lipca, zgodnie z sugestiami władz biskup Jaczewski skierował cyrkularz do duchowieństwa parafialnego Informował w nim podległy kler, że przymuszanie do przechodzenia na katolicyzm, jeżeli miało miejsce, traktować należy jako przeciwne nauce Chrystusa i niezgodne z prawodawstwem państwowym. Biskup zalecał także: Jeśliby wam umiłowani w Chrystusie bracia wiadomo byłoby, że wśród waszych parafian są osoby prześladujące osoby innych religii, a tym bardziej, jeśliby okazywały one swoje nienawistne zamiary, to takie osoby należy pouczać, że przymuszanie jest sprzeczne z nauką Chrystusa i narusza miłość bliźniego, to jest jedno z głównych przykazań Bożych 30. Kilka lat później Lubomir Dymsza słusznie zauważył, że biskup lubelski otrzymawszy informacje o fanatyzmie jednej i drugiej strony, zamiast uogólniać pojedyncze wydarzenia, wzywać rząd do zastosowania środków policyjnych, nawoływał duchowieństwo do propagowania wśród wiernych prawa chrystusowego, poszanowania praw państwowych i tolerancji religijnej31 Takich działań zabrakło po stronie prawosławnej Wymiana korespondencji pomiędzy warszawskim generałem-gubernatorem i biskupem lubelskim dobrze ukazuje trudną sytuację, w jakiej znalazł się kler rzymskokatolicki na terenach pounickich Praktycznie każde nieopatrzne słowo mogło być interpretowane jako promowanie katolicyzmu Biskup Jaczewski rozumiał, że w tych warunkach jedyną skuteczną metodą walki o swoje racje była polityka faktów dokonanych, polityka parcia do przodu bez oglądania się na wrogie władze cywilne Dopiero w drugiej kolejności należało uzasadniać podejmowane decyzje Bez tej czasami wręcz heroicznej postawy biskupa lubelskiego masowa konwersja na katolicyzm byłaby niezwykle trudna Jednak przyszło za nią zapłacić 29 Tamże, k. 144v Okólnik biskupa lubelskiego Franciszka Jaczewskiego do dziekanów diecezji lubelskiej z 16 lipca 1905 r., tamże, k v. 31 L. Dymsza, Sprawa Chełmska, Warszawa 1911, s. 75.

127 POSTAWA DUCHOWIEŃSTWA RZYMSKOKATOLICKIEGO WOBEC MASOWEGO PORZUCANIA PRAWOSŁAWIA 125 wysoką cenę Za odważne decyzje hierarchii represje spadły na duchowieństwo parafialne32 Represje wobec kleru łacińskiego ułatwiały niesprawiedliwe przepisy Przykładowo na mocy ukazu z 20 września 1876 r na kler katolicki można było nakładać kary w trybie administracyjnym, bez postępowania sądowego, co pozbawiało oskarżonych prawa do obrony Grzywny, czasami w wysokości rocznej pensji, egzekwowano na podstawie rozporządzeń warszawskiego generała-gubernatora, a odwoływać się od nich można było tylko do Senatu Rządzącego33 Co więcej, warszawski gubernator miał także prawo pozbawiać księży funkcji i nakazywać im opuszczenie danej diecezji, a najbardziej niepokornych kapłanów mógł zamykać w klasztorach lub wysiedlać z Królestwa Polskiego34 Nieprecyzyjne przepisy sprawiły, że władze często korzystały z tego wyjątkowego trybu postępowania Jednym z pierwszych kapłanów ukaranych po ogłoszeniu ukazu tolerancyjnego był dziekan włodawski ksiądz Henryk Jołkowski, oskarżony razem z organistą 0 szerzenie wrednej i szkodliwej dla prawosławia propagandy oraz o arogancki 1 wyzywający stosunek do władz miejscowych. Warszawski generał-gubernator zarządził przeniesienie niepokornego kapłana do parafii z przewagą ludności katolickiej (co cnnowmimb KamonunecKUMb HaceneHieMb)35. Biskup zmuszony był wypełnić polecenie Warszawy36 W obronie dziekana włodawskiego wystąpili parafianie, podkreślając jego liczne zasługi i ofiarną pracę na rzecz wiernych Bronił go również ksiądz Konstanty Kławdziewicz, który dowodził, że ksiądz Jołkowski padł ofiarą nagonki na kler katolicki Biskup, nawet jeżeli przychylał się do tej opinii, nie mógł sobie pozwolić na jawny sprzeciw wobec administracji, szczególnie w tym tak trudnym dla Kościoła katolickiego okresie. Identycznych przypadków jak sprawa dziekana włodawskiego były dziesiątki, zastały one szczegółowo opisane w monumentalnej, kilkutomo- 32 F. Stopniak, Franciszek Jaczewski, biskup lubelski, Warszawa 1989, s Przytaczaliśmy już kilkakrotnie, dające dużo do myślenia, wspomnienia oberprokuratora Sądu Kasacyjnego przy Senacie Rządzącym, Anatolija Koniego, który przez lata rozpatrywał zażalenia, głównie byłych unitów, na kary nakładane w trybie administracyjnym. Zob. А. Кони, На жизненномъ пути, т. 1, Изъ записокъ судебнаго дпятеля, Москва 1914, s К о тя заключешя министра внутренныхъ дплъ на предположешя Оберъ прокурора С вятпйш аго Синода относительно возсоединенныхъ изъ уши приходовъ Холмско-Варшавской епархш о тъ 25 ноября 1881 г., APL, ChZD, sygn. 64, b.p. 35 Pismo warszawskiego generała-gubernatora do biskupa lubelskiego z 15 czerwca 1905 r., AAL, KGL, sygn Rep 60 XII nr 22, k Pismo Konsystorza Generalnego Lubelskiego do warszawskiego generała-gubernatora z 28 czerwca 1905 r., tamże, k

128 126 STOSUNEK DUCHOWIEŃSTWA RZYMSKOKATOLICKIEGO DO PROBLEMU UNICKIEGO wej pracy biskupa sufragana sandomierskiego Pawła Kubickiego Bojownicy kapłani za sprawę Kościoła i Ojczyzny37. Biskup Franciszek Jaczewski nieustannie walczył o sprawiedliwe traktowanie duchowieństwa parafialnego, upraszał o uczciwe procesy, w których uczestniczyć mogliby przedstawiciele duchowieństwa katolickiego. Administracj a ignorowała te sugestie38. Władze zmuszały hierarchię kościelną do karania podległego jej duchowieństwa, nie godziły się przy tym na jakąkolwiek dyskusję czy nawet sprawiedliwe dochodzenie, groziły jednocześnie wymierzeniem surowszych kar39 Polityka ta miała na celu wprowadzenie rozłamu między hierarchią a prostym duchowieństwem, co ułatwiało administracji ingerowanie w sprawy Kościoła katolickiego Chwilową poprawę sytuacji kleru łacińskiego przyniosła bezprecedensowa sprawa księdza Bronisława Malinowskiego, proboszcza w Tarnogrodzie, stanowiąca modelowy przykład ówczesnych skomplikowanych relacji prawosławno-katolickich Ksiądz Malinowski dowiedziawszy się o ciężkiej chorobie miejscowego proboszcza prawosławnego księdza Adama Czerlunczakiewicza - byłego duchownego unickiego, który w 1875 r. przyjął prawosławie - postanowił udać się do niego z wizytą Od tego momentu relacje zaczynają się różnić Strona prawosławna twierdziła, że 7 lipca 1905 r. do mieszkania księdza Czerlunczakiewicza przybył wspomniany proboszcz tarnogrodzki razem z wikariuszem księdzem Karolem Sołubą Mieli oni namawiać rodzinę do zgody na zmianę wyznania chorego, mówiąc ponoć, że prawosławie w Warszawie zjednoczyło się z unią. Syn umierającego Nikołaj wypędził ich z domu P. Kubicki, Bojownicy kapłani za sprawę Kościoła i Ojczyzny w latach Materiały z urzędowych świadectw władz rosyjskich, archiwów konsystorskich, zakonnych i prywatnych, cz. 1 - dawne Królestwo Polskie, t. 3 - diecezje sandomierska, sejnieńska, warszawska, emigracja kleru po 1863, zakony, zestawienia i spisy, Sandomierz 1933, s ; tenże, Bojownicy kapłani za sprawę Kościoła i Ojczyzny w latach Materiały z urzędowych świadectw władz rosyjskich, archiwów konsystorskich, zakonnych i prywatnych, cz 3 - uzupełniająca pierwsze dwie, t 3 - diecezje sandomierska, sejneńska i warszawska, Sandomierz 1939, s ; tenże, Bojownicy kapłani za sprawę Kościoła i Ojczyzny w latach Materiały z urzędowych świadectw władz rosyjskich, archiwów konsystorskich, zakonnych i prywatnych, cz 3 - uzupełniająca pierwsze dwie, t 2 - diecezje kujawsko-kaliska, lubelska z podlaską, chełmska grecko-katolicka i płocka, Sandomierz 1939, s , ; tenże, Bojownicy kapłani za sprawę Kościoła i Ojczyzny w latach Materiały z urzędowych świadectw władz rosyjskich, archiwów konsystorskich, zakonnych i prywatnych, cz. 1 - dawne Królestwo Polskie, t.2 - diecezje lubelska z podlaską i płocka, Sandomierz 1933, s Pismo generała-gubernatora warszawskiego do biskupa lubelskiego z 5 października 1905 r., AAL, KGL, sygn. Rep. 60 XII, nr 22, k v. ; J. Pruszkowski, Martyrologium, czyli męczeństwo Unii Św. na Podlasiu. Z autentycznych i wiarygodnych źródeł zebrał i napisał, cz. 2, Woodbrige 1983, s Pismo generała-gubernatora warszawskiego do biskupa lubelskiego z 13 lipca 1905 r., AAL, KGL, sygn. Rep. 60 XII nr 22, k v. 40 Pismo gubernatora lubelskiego do biskupa Eulogiusza z 13 lipca 1905 r., APL, ChKP, sygn. 47, k 65

129 POSTAWA DUCHOWIEŃSTWA RZYMSKOKATOLICKIEGO WOBEC MASOWEGO PORZUCANIA PRAWOSŁAWIA 127 Relacja księdza Malinowskiego była nieco inna Twierdził on, że dowiedziawszy się o chorobie szanowanego w okolicy proboszcza prawosławnego, postanowił udać się do niego z wizytą Został wówczas oskarżony przez domowników, że przyszedł do umierającego z intencją przeciągnięcia go na katolicyzm, udzielenia sakramentu ostatniego namaszczenia i komunii świętej Prawda była zgoła inna Z wcześniejszych rozmów z księdzem Czerlunczakiewiczem ksiądz Malinowski wiedział o silnym przywiązaniu proboszcza prawosławnego do liturgii unickiej, dlatego na wieść o jego chorobie czuł się zobowiązany odwiedzić umierającego i wybadać, czy nie potrzebuje on pomocy duchowej Nie udało mu się jednak spotkać z nim osobiście, rozmawiał tylko z domownikami, m in o warszawskich gazetach, o nabożeństwach unickich w kościele mokotowskim, o ukazie tolerancyjnym, i prosił jedynie o przekazanie tych informacji śmiertelnie choremu. Oni jednak tego nie zrobili, a o całym zajściu władze poinformował syn umierającego, Nikołaj41. Warszawski generał-gubernator Konstantin Maksymowicz polecił w trybie administracyjnym usunąć księdza Malinowskiego z parafii i osadzić go na trzy miesiące w klasztorze karmelitów w Oborach w guberni płockiej42. Biskup Jaczewski próbował odwoływać się od tej decyzji, jednak bezskutecznie43 Proboszcz tarnogrodzki podzieliłby zapewne los wielu duchownych z diecezji lubelskiej, gdyby nie jego desperacka próba oczyszczenia się z pomówień Nie mogąc doprosić się o sprawiedliwość w Warszawie, odwołał się do Senatu Rządzącego. 21 października 1905 r. Petersburg uznał zasadność jego zastrzeżeń i uchylił decyzję warszawskiego generała-gubernatora. Główna linia obrony była przejrzysta. Podkreślał on bowiem, że ukarano go w drodze rozporządzenia administracyjnego, a w ten sposób pozbawiony został prawa do uczciwego procesu sądowego i do obrony, zgodnie zaś z decyzją Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z 22 lutego 1905 r. taki tryb karania duchowieństwa był zakazany - każdy odrębny przypadek powinien być rozpatrzony przez sąd października 1905 r. warszawski generał-gubernator zmuszony był anulować swoje decyzje, co spowodowało wstrzymanie wykonania wszystkich kar nałożonych na duchowieństwo katolickie w trybie administracyjnym45 Ksiądz 41 Kopia skargi złożonej w Senacie Rządzącym na postanowienie naczelnika kraju, warszawskiego generała-gubernatora K. Maksymowicza z 2 sierpnia 1905 r., przez administratora rzymskokatolickiej parafii w Tarnogrodzie księdza B. Malinowskiego 3 października 1905 r., AAL, KGL, sygn. Rep. 60 XII nr 22, k v. 42 Pismo generała-gubernatora warszawskiego do biskupa lubelskiego z 8 sierpnia 1905 r., tamże, k Pismo warszawskiego generała-gubernatora do biskupa lubelskiego z 7 września 1905 r, tamże, k Kopia skargi złożonej w Senacie Rządzącym na postanowienie naczelnika kraju, warszawskiego generała-gubernatora K. Maksymowicza z 2 sierpnia 1905 r., tamże, k v. 45 Tamże, k 274

130 128 STOSUNEK DUCHOWIEŃSTWA RZYMSKOKATOLICKIEGO DO PROBLEMU UNICKIEGO Józef Pruszkowski zmianę decyzji władz przypisywał głównie zabiegom biskupa Franciszka Jaczewskiego46, i chociaż rzeczywistość była nieco inna, nie ulega wątpliwości, że starania biskupa Jaczewskiego przyczyniły się do opóźnienia wykonania rozporządzeń warszawskiego generała-gubernatora. Dodajmy, że wspomniane wyżej rozstrzygnięcie Senatu nie przeszkodziło biskupowi Eulogiuszowi w wykorzystaniu sprawy księdza Czerlunczakiewicza do celów politycznych - kilka lat później przedstawił ją w Dumie Państwowej jako dowód na prześladowanie osób wyznania prawosławnego przez księży rzymskokatolickich47 Sukces księdza Bronisława Malinowskiego nie wpłynął zasadniczo na poprawę stanu prawnego duchowieństwa łacińskiego Pogarszająca się sytuacja wewnętrzna Królestwa Polskiego oraz szalejąca rewolucja sprawiły, że w listopadzie 1905 r. warszawski generał gubernator zdecydował się na wprowadzenie stanu wojennego Pozwoliło to administracji Królestwa Polskiego wrócić do nadzwyczajnego trybu karania duchowieństwa rzymskokatolickiego w trybie administracyjnym 3.2. Zabiegi biskupa Jaczewskiego o poprawę położenia katolików w diecezji lubelskiej Wydanie przez cara Mikołaja II ukazu tolerancyjnego skłoniło biskupa lubelskiego Franciszka Jaczewskiego nie tylko do zintensyfikowania zabiegów o lepsze traktowanie duchowieństwa rzymskokatolickiego Pragnął on również wykorzystać ukaz do cofnięcia kilku represyjnych postanowień władz carskich, godzących w Kościół katolicki na Lubelszczyźnie. Wśród nich na pierwsze miejsce wysuwał ukaz o likwidacji diecezji podlaskiej - biskup wierzył, że w świetle nowych przepisów możliwe będzie jej reaktywowanie Zależało mu na tym również dlatego, że administrowanie tak ludną i obszerną diecezją48 nie należało do zadań prostych, szczególnie po masowej konwersji dawnych unitów Jednak władze rosyjskie stanowczo sprzeciwiały się temu pomysłowi Warszawski generał-gubernator Georgij Skałon - w piśmie do ministra spraw wewnętrznych Piotra Stołypina z 2 czerwca 1906 r. - podważał zasadność prośby biskupa lubelskiego Zarzucał mu wręcz, że jego projekt ma głównie znaczenie polityczne, ponieważ diecezja podlaska - w opinii hierarchy - zlikwidowana została 46 J. Pruszkowski, Martyrologium, cz. 2, s Biskup chełmski i lubelski Eulogiusz sugerował, że ksiądz Bronisław Malinowski chciał udzielić komunii św. nieświadomemu z powodu ciężkiej choroby proboszczowi tarnogrodzkiemu. Zob. Польскш вопросъ въ Государственной Думп 3-го созыва 1-ой cecciu, Вильна 1908, s W 1905 r. na obszarze diecezji lubelskiej żyło katolików, z tego w guberni siedleckiej osób, a w guberni lubelskiej , AAL, Rep. 60 VI nr 75, b. p.

131 ZABIEGI BISKUPA JACZEWSKIEGO O POPRAWĘ POŁOŻENIA KATOLIKÓW W DIECEZJI LUBELSKIEJ 129 z powodu jawnego uczestnictwa biskupa Podlaskiego i podległego mu duchowieństwa w przygotowaniu powstania 1863 r. 49. Za politycznym wydźwiękiem tego projektu przemawiać miały też względy praktyczne Zgodnie z informacjami, jakimi dysponowała Warszawa, diecezja lubelska nie należała do najludniejszych w Kongresówce - zamieszkiwało ją katolików, podczas gdy przykładowo w diecezji warszawskiej żyło ich aż Jednak Georgij Skałon inne argumenty uważał za decydujące. W swoim dość obszernym piśmie podzielił się m.in. następującą refleksją: Historia świadczy, że w Polsce pierwiastkiem jednoczącym zawsze był katolicyzm, który stał się symbolem narodowości polskiej Polacy starali się stawiać katolicyzm na miejsce prawosławia, czyniąc z niego symbol narodowości ruskiej i dążąc do polonizacji ludu (племя) ruskiego zamieszkującego Podlasie, poprzez przeciągnięcie go na katolicyzm Obecnie nie tylko nie zaprzestali tych praktyk, ale wraz z wydaniem ukazu tolerancyjnego z 17 kwietnia 1905 r. przejawiali nową siłę. Utworzenie kolejnej diecezji katolickiej w miejscu, gdzie prawosławie utrzymało się jeszcze pod naporem latynizmu, będzie bez wątpienia ostatecznym ciosem dla Cerkwi prawosławnej w Polsce, podobnie jak dla resztek ludności ruskiej. W podsumowaniu generał-gubernator stwierdzał, że nie jest on bynajmniej zwolennikiem ograniczania wolności religijnej, jednak kiedy za zasłoną próśb religijnych kryją się cele polityczne, władze muszą liczyć się z ich konsekwencjami50. Dodajmy, że argumentacja ta spotkała się ze zrozumieniem ministra spraw wewnętrznych Z tego powodu Piotr Stołypin w piśmie z 20 czerwca 1906 r. przychylił się do stanowiska warszawskiego generała-gubernatora i odmownie rozpatrzył wniosek biskupa Jaczewskiego o przywrócenie diecezji podlaskiej51 Nie była to jedyna prośba biskupa lubelskiego skierowana do władz carskich Prosił on także o przywrócenie lubelskiego klasztoru dominikańskiego Jednak i tym razem władze negatywnie odniosły się do prośby, argumentując, że klasztor szkodził sprawie ruskiej52 Zauważmy, że kwestia ta również ściśle łączyła się z problem unickim w Królestwie Polskim, kasata wspomnianego klasztoru nastąpiła bowiem po śledztwie prowadzonym przez urzędnika do specjalnych poruczeń przy warszawskim generale-gubernatorze, osławionego prześladowcy grekokatolików Miroslawa Dobrianskiego. W 1886 r. wykrył on, że trzech tamtejszych zakonników tajnie zaspokajało potrzeby religijne licznie pielgrzymujących tam byłych 49 Pismo warszawskiego generała-gubernatora do ministra spraw wewnętrznych z 2 czerwca 1906 r., РГИА, ф. 821, оп. 150, д. 135, k Tamże, k Kopia pisma ministra spraw wewnętrznych do warszawskiego generała-gubernatora z 20 czerwca 1906 r., tamże, оп. 10, д. 208, k Kopia pisma warszawskiego generała-gubernatora do ministra spraw wewnętrznych z 27 sierpnia 1907 r., tamże, k. 263.

132 130 STOSUNEK DUCHOWIEŃSTWA RZYMSKOKATOLICKIEGO DO PROBLEMU UNICKIEGO unitów. Chodziło głównie o tajne chrzty i tzw. śluby krakowskie. 20 stycznia 188б r. polecono zesłać wszystkich obwinionych duchownych do guberni ołoneckiej, lecz na skutek tej nieprzemyślanej decyzji Lublin ogarnęły zamieszki, stłumione przez wojsko. б marca 188б r., już po opanowaniu sytuacji, car Aleksander III wydał ukaz likwidujący klasztor dominikański Tamtejszych zakonników przeniesiono do Gidl, a kościół zamieniony został na świątynię filialną53 W opinii warszawskiego generała-gubernatora, dominikanie lubelscy cieszyli się ogromnym szacunkiem okolicznej ludności, a po likwidacji klasztoru zyskali wręcz aureolę męczenników za propagowanie katolicyzmu. Jednak z punktu widzenia administracji, istotne było przede wszystkim zaangażowanie tamtejszych zakonników w nawracanie byłych unitów na katolicyzm - w klasztorze dawni unici mogli przez co najmniej 10 lat zaspokajać wszystkie potrzeby duchowe. Georgij Skałon uważał, że reaktywowanie tego klasztoru, w tak istotnym centrum administracyjnym jak Lublin, może być o wiele bardziej niebezpieczne niż działalność zagranicznych misji. Obawiano się, że Kościół katolicki będzie się starał wykorzystać dominikanów w swojej działalności polonizatorskiej, głównie do nawracania ludności ruskiej. Z tego powodu warszawski generał-gubernator negatywnie zaopiniował wniosek biskupa Jaczewskiego i podobnie krytycznie ocenił pomysł przywrócenia kapituły zamojskiej czy zwrócenia katolikom kościołów zamienionych na cerkwie54 Petersburg przychylił się do stanowiska Warszawy 3.3. Problem misji zagranicznych Administracja petersburska z jednej strony nie godziła się na zniesienie dyskryminujących katolików przepisów, z drugiej oczekiwała od hierarchii kościelnej wsparcia władz w walce z ruchem socjalistycznym. Sądzono, że dzięki pomocy Kościoła łacińskiego, cieszącego się ogromnym autorytetem w Królestwie Polskim, uda się przynajmniej częściowo zahamować dynamiczny rozwój organizacji lewicowych Była to jedna z przyczyn wyrażenia zgody na organizowanie w Kongresówce misji zagranicznych. Misjonarze zgodę na wjazd do Królestwa uzyskali w czerwcu 190б r. Władze postawiły jednak pewne warunki. Mianowicie, osoby starające się o pozwolenie na zorganizowanie misji miały obowiązek przedstawić zaświadczenie o przynależności do określonego zgromadzenia zakonnego Celem wyjazdu powinna być przede 53 Tamże, k v. ; W. Śladkowski, Zaburzenia w Lublinie 3Ï stycznia - Ï lutego Ï886 r., [w:] Na przełomie stuleci. Naród - Kościół - państwo w XIX i XX wieku. Księga jubileuszowa dedykowana prof. Ryszardowi Benderowi, M. Piotrowski (red. ), Lublin 1997, s Kopia pisma warszawskiego generała-gubernatora do ministra spraw wewnętrznych z 27 sierpnia 1907 r., РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 208, k v. -2бб.

133 WIZYTACJE DIECEZJI LUBELSKIEJ. INCYDENT ZAMOJSKI 131 wszystkim walka z socjalizmem, a okres pobytu nie mógł być dłuższy niż dwa miesiące. Pomimo tych drobnych utrudnień, na organizację misji zdecydowała się liczna grupa zakonników łacińskich, głównie z Galicji. Wśród nich byli przedstawiciele m. in. reformatów, kapucynów, redemptorystów, bernardynów i paulinów55. Żandarmeria śledziła każdy ruch zagranicznych misjonarzy, analizując ich kazania i poglądy56. Warto podkreślić, że Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nie zgodziło się na organizowanie misji przez duchowieństwo unickie57. Jak pokazała przyszłość, również zgoda na misje zakonników rzymskokatolickich była krótkotrwała. Władzom nie spodobała się szczególnie praca duszpasterska prowadzona na terenach pounickich. Przykładowo w październiku 1906 r. w miejscowości Rachanie w powiecie tomaszowskim księża i paulini z Galicji zorganizowali misję, która przyciągnęła znaczną liczbę wyznawców prawosławia58. Podobna sytuacja miała miejsce na Podlasiu, w okolicach Białej Podlaskiej, gdzie w jednej z wiosek chłopi wymówili się od uczestnictwa w pielgrzymce do Kodnia, skarżąc się na złą pogodę, a w rzeczywistości udali się w tym samym czasie na świętą misję do Białej59. Wydarzenia te przesądziły losy zagranicznych misji na terenach pounickich. W połowie grudnia 1907 r. warszawski generał-gubernator, po konsultacjach z Ministerstwem, zakazał organizowania tam podobnych misji Wizytacje diecezji lubelskiej. Incydent zamojski Ogromny wpływ na postawę wiernych i duchowieństwa łacińskiego miała pierwsza od 30 lat wizyta pasterska biskupa lubelskiego Franciszka Jaczewskiego na terenach pounickich. Począwszy od pierwszych dni maja, na każdym przystanku kareta biskupa witana była z ogromną radością przez tłumy wiernych - tak masowo i spontanicznie okazywanej radości w Królestwie Polskim nie widziano od dziesięcioleci. Ludność żywiołowo manifestowała swoje uczucia religijne i patriotyczne 55 Tajny cyrkularz gubernatora lubelskiego do naczelników powiatów z 30 czerwca 1906 r., APL, KGL, sygn. 1906: 164, k. 1-1v. ; Pismo kancelarii warszawskiego generała-gubernatora do gubernatora lubelskiego z 19 czerwca 1906 r., tamże, k Pismo dyrektora kancelarii warszawskiego generała-gubernatora do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z 10 czerwca 1907 r., AGAD, PWGGdSP, sygn. 1018, k v. 57 Pismo dyrektora departamentu spraw duchownych wyznań obcych MSW do dyrektora kancelarii warszawskiego generała-gubernatora z 14 lipca 1907 r., РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 208, k v. 58 Raport dziekana I dekanatu tomaszowskiego z 10 lutego 1907 r., APL, ChKP, sygn. 264, k v. 59 ХНЛ, 1907, Nr 18, s GŚ, 1907, nr 1401, s. 3.

134 132 STOSUNEK DUCHOWIEŃSTWA RZYMSKOKATOLICKIEGO DO PROBLEMU UNICKIEGO Władze zarówno w Warszawie, jak i w Petersburgu traktowały wizytę biskupa Jaczewskiego jak wyzwanie rzucone prawosławiu i administracji rosyjskiej Przykładowo 7 czerwca 1905 r. pomocnik warszawskiego generała-gubernatora do spraw policyjnych pisał do Konstantina Maksymowicza, że biskup lubelski odwiedzał głównie te miejscowości, gdzie przeważającą część ludności stanowili byli oporni Pogłoski o planowanej wizytacji miały się rzekomo pojawić już w połowie kwietnia, a ludność szykowała się do demonstracyjnie uroczystych przyjęć w gorączkowym pośpiechu 61. Biskupa Jaczewskiego wszędzie witano chlebem i solą. Nad przebiegiem uroczystości z reguły czuwali ziemianie lub dzierżawcy majątków Jak podkreślał pomocnik warszawskiego generała-gubernatora, na drodze przejazdu hierarchy ustawione były łuki triumfalne przyozdobione zielenią i wbrew ukazowi z 29 kwietnia 1897 r. przystrojone flagami w polskich barwach narodowych lub w kolorze niebiesko-białym [flaga maryjna - przyp. A. S. ], sporadycznie pojawiał się także biały orzeł Uwagę Warszawy zwróciły dwie wyjątkowe bramy: jedna postawiona w Zwierzyńcu, nieopodal zbiorowej mogiły powstańców z 1863 r., a druga usytuowana w pobliżu folwarku Panasówka w powiecie biłgorajskim, na której umieszczono napis Witaj serdecznie pasterzu nasz, 30 lat oczekiwany 62 Kolejnym charakterystycznym elementem podróży biskupiej były banderie konne, formowane głównie przez chłopów, najczęściej przy udziale miejscowej szlachty Czasami liczyły one nawet po kilkuset jeźdźców, w większości służby folwarcznej, ubranej w stroje ludowe lub imitacje polskich mundurów. Przewodził im najczęściej zarządca folwarku lub ekonom. W większych miejscowościach korowód biskupi witały lokalne orkiestry dęte, m.in. znana orkiestra Karola Namysłowskiego, lub chóry Śpiewano polskie pieśni religijne i patriotyczne, a inteligencja wyraźnie dążyła do zbliżenia z ludem. W trakcie uroczystych obiadów na cześć biskupa rozmawiano ponoć m in o przywróceniu Polski63 Chociaż rosyjskie organy ścigania bacznie śledziły każdy krok biskupa i towarzyszących mu osób, to jednak nie udało im się zdemaskować żadnych antyrosyj 61 Notatka pomocnika warszawskiego generała-gubernatora z 7 czerwca 1905 r., AGAD, KWGG, sygn. 2514, k. 81. Urzędnik do specjalnych poruczeń Aleksandr Pietrow w swoim opracowaniu twierdził, że wizytacja biskupa Franciszka Jaczewskiego miała charakter zwycięskiego marszu po skatoliczonych parafiach oraz jawnego, polskiego narodowego święta. Zob. Записка о прозелитической и нащоналистической деятельности р. к. духовенства, а равно польскихъ помпщиковъ и низшихъ классовъ польского населешя и польско-католическихъ организацш въ по-ушатскихъ м п стн остяхъ луюблинской и спдлецкой губернш, 10 сентября 1911 г., чиновникъ особыхъ порученш А. Петровъ, РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 213, k Notatka pomocnika warszawskiego generała-gubernatora z 7 czerwca 1905 r., AGAD, KWGG, sygn. 2514, k. 80v. -81; Записка о прозелитической, k. 3v. 63 Записка о прозелитической, k. 3v. ; Notatka pomocnika warszawskiego generała-gubernatora z 7 czerwca 1905 r., AGAD, KWGG, sygn. 2514, k. 81.

135 WIZYTACJE DIECEZJI LUBELSKIEJ. INCYDENT ZAMOJSKI 133 skich działań. W kazaniach głoszonych w trakcie podróży pasterskiej nie poruszano tematów politycznych, miały one charakter religijny i co najwyżej dziękowano w nich za ogłoszenie ukazu tolerancyjnego. Jedyny zarzut, jaki można było postawić, to nadzwyczajny przepych wizytacji Nabożeństwa zazwyczaj miały charakter niezwykle uroczysty i koncelebrowało je od kilku do kilkudziesięciu księży, niektórzy przyjeżdżali nawet z innych guberni Królestwa Gromadziły się na nich tłumy ludzi64 Władze carskie z niechęcią patrzyły na uroczysty przebieg wizytacji biskupiej Szczególnie wrogo odnosiły się do chłopskich banderii, nazywaj ąc j e czasem woj - skiem polskim czy kozakami. Uważano, że mają one charakter demonstracyjny i są swoistym pokazem siły, narzędziem oddziaływania na ludność. Wynikało to oczywiście z niezrozumienia miejscowych tradycji oraz z ignorowania faktu, że przez ostatnie 30 lat administracja rosyjska nie miała okazji obserwowania wizytacji biskupich. Tworzenie banderii konnych w celu uczczenia wizyty wyjątkowych gości miało długą tradycję65 Zresztą ludność prawosławna, najprawdopodobniej będąc pod wrażeniem uroczystego objazdu biskupa Jaczewskiego, również zaczęła organizować banderie i stawiać łuki triumfalne. Przykładowo taka banderia przywitała biskupa chełmskiego wizytującego Dubienkę 27 czerwca 1905 r. 66. Natomiast pierwszy prawosławny łuk triumfalny zbudowano na uroczystości zamojskiej 9 maja 1905 r. Znajdował się na nim z jednej strony napis Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie, a z drugiej Raduj się dobrodziejko Bogurodzico Dziewico 67. Oczywiście część polskiej szlachty i inteligencji postanowiła wykorzystać podróż biskupią do zamanifestowania swoich uczuć patriotycznych Rzadko jednak zdarzały się zachowania prowokacyjne Za takie przykładowo możemy uznać okrzyki wznoszone w tłumie w czasie wizyty zamojskiej, w tym m in Niech żyje Polska! 68. Podobne incydenty miały miejsce w Hrubieszowie, gdzie biskupa przy 64 Tamże 65 W czasie wizytacji powiatu siedleckiego przez biskupa podlaskiego Beniamina Szymańskiego we wrześniu 18б5 r. orszakowi biskupiemu towarzyszyło od 50 do 100 jeźdźców w czapkach z różnokolorowymi wstążkami, w odświętnych strojach, przepasanych kolorowymi szarfami, którzy dosiadali konie z przyozdobionymi grzywami. Pismo generała-policmajstra warszawskiego do księcia W. Czerkaskiego z 2 października 18б5 r., РГИА, ф. 821, оп. 4, д. 1517, k H. Глинскш, Торжественныя архiерейскiя службы въ приходахъ грубешовскаго упзда, ХВЕВ, 1905, 34, s Tenże, Новая страница для исторш Православной Церкви в Холмскомъ крае (продолжеше), tamże, 23, s Notatka pomocnika warszawskiego generała-gubernatora z 7 czerwca 1905 r., AGAD, KWGG, sygn. 2514, k. 81.

136 134 STOSUNEK DUCHOWIEŃSTWA RZYMSKOKATOLICKIEGO DO PROBLEMU UNICKIEGO witano okrzykami Niech żyje Polska, niech żyje polski król 69, oraz w Pawłowie w powiecie chełmskim. W czasie tego ostatniego spotkania biskupa przywitała defilada banderii liczącej ponad 1200 jeźdźców, zorganizowanej przez ziemianina z Chojna Aleksandra Dziewickiego. Niektórzy konni wznosili okrzyki Vivat, niech żyje Polska! 70. Warto dodać, że wspomniany szlachcic również w latach późniejszych organizował podobne manifestacje. W kwietniu 1907 r. uczestniczył w uroczystym przywitaniu biskupa lubelskiego w wiosce Cyców w powiecie chełmskim, stojąc na czele jednej z trzech sotni banderii. Jego jeźdźcy, podobnie jak kilka lat wcześniej, wznosili okrzyki Vivat Polska, vivat polskie wojsko!. Co więcej, paradowali oni w białych strojach, przypominających dawne mundury gwardyjskie, przepasanych biało-czerwoną szarfą71. Za prowokacyjne zachowanie władze ukarały wspomnianego ziemianina grzywną w wysokości 1000 rubli72. Mając na uwadze te wydarzenia, nie powinno dziwić, że podróż pasterska biskupa lubelskiego wywołała gwałtowny sprzeciw Rosjan. Pierwszą osobą, która postanowiła ją utrudnić, był władyka Eulogiusz. Dwa dni po rozpoczęciu objazdu diecezji przez biskupa Jaczewskiego, interweniował on u gubernatora lubelskiego Poza zwyczajowymi skargami na polski fanatyzm i samowolę, zapraszał on gubernatora na uroczystości ku czci św Mikołaja w Zamościu, planowane na 9 maja. Przy czym niby na marginesie nadmienił, że doszły go słuchy, iż 8 i 9 maja Zamość planuje odwiedzić biskup Jaczewski, co w opinii władyki było niestosowne, ponieważ nie wypada, by katolicki biskup odwiedził to miasto w tak ważne dla lokalnego prawosławia święto (św Mikołaj był patronem cerkwi i bractwa zamojskiego). Dlatego wizyta hierarchy katolickiego powinna zostać albo przesunięta, albo skrócona do jednego dnia, tj do 8 maja Za takimi zmianami przemawiać miały także względy bezpieczeństwa73. Biskup Jaczewski o problemach z wyjazdem do Zamościa dowiedział się 5 maja, podczas pobytu w Tarnogórze. Otrzymał wówczas od Jewgienija Mienkina list informujący go o konieczności skrócenia wizyty zamojskiej do jednego dnia, ewentualnie przesunięcia jej na 11 maja. Biskup nie chciał się na to zgodzić, głównie dlatego, iż zmiana planu mogłaby zdezorientować wiernych, którym harmonogram wizytacji zakomunikowano z ambon dwa tygodnie wcześniej. Dodatkowo 69 Политическш обзоръ зa Ï905 г. начальника жандармскаго управлешя упздовъ грубешовскаго и холмскаго, APL, ZŻGL, sygn 53, k Tamże, k 31v 71 Notatka pomocnika warszawskiego generała-gubernatora z 12 maja 1907 r., AGAD, PWG- GdSP, sygn. 1018, k K. Dębiński, Z przeżytych chwil, t. 1, AOP, [brak sygnatury], s Pismo biskupa lubelskiego Eulogiusza do gubernatora lubelskiego z 2 maja 1905 r., APL, KGL, sygn. 1905: 6t., k. 1-3.

137 WIZYTACJE DIECEZJI LUBELSKIEJ. INCYDENT ZAMOJSKI 135 w Zamościu kilka tysięcy osób oczekiwało na sakrament bierzmowania. Z tego powodu biskup polecił kanonikowi Karolowi Dembińskiemu zredagowanie odpowiedzi odmownej74. Pismo to nie rozwiązywało problemu, ponieważ 8 maja 1905 r. gubernator lubelski otrzymał z Warszawy telegram wzywający biskupa Jaczewskiego do niezwłocznego stawienia się w Warszawie75. Sytuacja była napięta, a o znaczeniu wydarzeń zamojskich najlepiej świadczy fakt wydelegowania do Lublina urzędnika do specjalnych poruczeń przy warszawskim generale-gubernatorze76. 9 maja 1905 r. gubernator lubelski wysłał do Franciszka Jaczewskiego kolejny telegram następującej treści: Generał-gubernator prosi Waszą Eminencję bezzwłocznie zjawić się w Warszawie 77. Wiadomość ta przygnębiła część zamojskich katolików, środowiska narodowe wezwały hierarchę do demonstracyjnego zignorowania tego wezwania. W tym trudnym momencie na wysokości zadania stanął ordynat hrabia Maurycy Zamoyski, który zadeklarował, że niezwłocznie uda się do Warszawy, gdzie spróbuje wystarać się o cofnięcie tego polecenia Następnego dnia o godzinie drugiej po południu przyszedł telegram, w którym ordynat informował biskupa o pozytywnym załatwieniu sprawy i zgodzie Konstantina Maksymowicza na kontynuowanie podróży W godzinę później do biskupa przyszedł telegram z kancelarii warszawskiego generała-gubernatora (wysłany przez Michaiła Jaczewskiego, niespokrewnionego z pasterzem lubelskim dyrektora kancelarii warszawskiego generała-gubernatora), zapraszający go do Warszawy zaraz po zakończeniu wizyty pasterskiej78 Pomimo dużego napięcia, które udzielało się zarówno ludności katolickiej, jak i prawosławnej, uroczystości zamojskie przebiegły spokojnie. Nie obyło się jednak bez pewnych incydentów Już w Starym Zamościu kozacy zrywali ozdoby z przystrojonych grzyw końskich banderii. Podobnie prawosławne siostry zakonne z Radecznicy ostentacyjnie przepychały się przez tłum katolickich wiernych zgromadzonych wokół kolegiaty Nie odnotowano jednak nawet pojedynczych aktów przemocy79 Pierwszy do Zamościa przybył biskup Eulogiusz, witany uroczyście przez wojsko i ludność prawosławną Kareta z Franciszkiem Jaczewskim przyjechała nieco później Przy bramie triumfalnej oczekiwała go grupa mieszczan z chlebem i solą 74 K. Dębiński, Z przeżytych, t 1, s Telegram warszawskiego generała-gubernatora do gubernatora lubelskiego z 8 maja 1905 r., APL, KGL, sygn. 1905: 6t., k Telegram warszawskiego generała-gubernatora do gubernatora lubelskiego z 8 maja 1905 r. (drugi), tamże, k Telegram gubernatora lubelskiego do biskupa F. Jaczewskiego z 9 maja 1905 r., tamże, k K. Dębiński, Z przeżytych, t 1, s Tamże, s б

138 136 STOSUNEK DUCHOWIEŃSTWA RZYMSKOKATOLICKIEGO DO PROBLEMU UNICKIEGO Domy przystrojono kwiatami, a na balkonach i dachach zgromadziły się tłumy pragnące zobaczyć na własne oczy katolickiego hierarchę. Na przepełnionych ulicach porządku pilnowała spontanicznie zorganizowana straż obywatelska (powoływana także w innych miejscowościach)80. Obie wizyty były dobrze przygotowane Po stronie polskiej ciężar organizacyjny wzięli na siebie mieszczanie zamojscy i polskie ziemiaństwo z ordynatem hrabią Maurycym Zamoyskim na czele Organizacja wizyty władyki Eulogiusza spadła głównie na zamojskie bractwo św Mikołaja oraz miejscowych urzędników i wojskowych. Mocnym akcentem uroczystości cerkiewnych było kazanie jednego z najlepszych prawosławnych kaznodziei w Królestwie Polskim, protojereja Timofieja Tracza81. Wygłoszone, co ciekawe, w języku ukraińskim ( małoruskim narzeczu )82. Zgodnie z relacją księdza Karola Dębińskiego, miał on ponoć wzywać biskupa Eulogiusza, by na kolanach prosił cara o odwołanie ukazu tolerancyjnego83. Nie dysponujemy jednak wiarygodnymi źródłami potwierdzającymi te przekazy Ogromne wrażenie na ludności prawosławnej zgromadzonej wokół cerkwi św Mikołaja zrobiła sprawa Katarzyny Strup, włościanki z Horyszewa Polskiego Po kazaniu księdza Tracza, podeszła ona do protojereja i na oczach zgromadzonych tłumów poskarżyła się publicznie na swojego męża, który miał ją zmusić do przejścia na katolicyzm, wyrzeczenia się prawosławia i złożenia przysięgi na wierność Kościołowi Władyka Eulogiusz w obecności całego zgromadzonego ludu uwolnił Katarzynę od wspomnianej przysięgi i zachęcił kapłanów prawosławnych do podobnego postępowania w takich sytuacjach84 Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy ten incydent wyreżyserowano, czy był spontaniczny, w każdym razie idealnie komponował się on z całością wizyty i nieustannie powtarzanymi oskarżeniami pod adresem katolików Pozytywne wraże 80 K. Dębiński, Podróż pasterska J. E. Fr. Jaczewskiego, biskupa lubelskiego po dekanatach Krasnostawskim, Zamojskim, Biłgorajskim, Tomaszowskim, Hrubieszowskim i Chełmskim. Odbyta w roku Opisał ks. Karol Dębiński M. S. T. kanonik katedry lubelskiej, Dziekan dekanatu puławskiego, Proboszcz Włostowicki. Odbitka z kalendarza wydanego przez ks. I. Kłopotowskiego na rok 1906, [b. m. w. ], s J. Fedoryk, Duchowieństwo prawosławne w Królestwie Polskim w latach , [wydruk komputerowy rozprawy doktorskiej znajdujący się w Bibliotece Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie], Lublin 2010, s Н. Глинскш, Новая страница, s K Dębiński, Z przeżytych, t 1, s Н. Глинскш, Новая страница, s Biskup Eulogiusz w swoich wspomnieniach napisał, że zgodnie z planem, zaraz po wystąpieniu księdza Tracza, miał skierować kilka słów do ludu, jednak wówczas pojawiła się owa młoda kobieta, która podniosła lament, co wywarło ogromne wrażenie na zgromadzonych. Władyka chełmski miał wówczas zwrócić się do tłumu ze słowami: Nie przepadliśmy! Wy widzicie siła wiary u nas jest. Zob. П уть моей жизни. Возспоминашя митрополита Евлогiя изложенныя по его розсказамъ Т. Манухиной, Париж 1947, s. 153.

139 WIZYTACJE DIECEZJI LUBELSKIEJ. INCYDENT ZAMOJSKI 137 nie na zgromadzonych wywarł również udział w uroczystościach zamojskich dużej liczby wojska, uświetniającego muzyką i paradą święto cerkiewne. Karol Dębiński w swoich wspomnieniach złośliwie pisał, że na spotkanie z biskupem Eulogiuszem przyszła masa wojska i garstka ludu pozostałego jeszcze przy prawosławiu 85, jednak aktywne uczestnictwo armii nadało uroczystościom zamojskim specyficzny charakter W oficjalnym organie prasowym prawosławnej diecezji chełmsko- -warszawskiej znalazł się silnie entuzjastyczny komentarz: Dzięki, wielkie dzięki, powinna powiedzieć im cała Rosja, za to, że na naszych nieprzyjaznych kresach pokazali panom Jaczewskim i Zamojskim, że jest jeszcze w Rosji groźna siła, gotowa chronić swoją wiarę, cara i Ojczyznę, na przekór dążeniom petersburskich urzędników 86. We wspomnieniach spisanych przez Tatianę Manuchinę, władyka Eulogiusz miał stwierdzić, że o jego sprzeciwie wobec katolickiego nacisku szybko stało się głośno w Warszawie, i kiedy przyjechał złożyć raport arcybiskupowi Hieronimowi, wymienił także kilka słów z dowódcą warszawskiego okręgu wojskowego - za kilka miesięcy również warszawskim generałem-gubernatorem - Gieorgijem Skałonem, który miał powiedzieć: Słyszałem, słyszałem jak Ekscelencja starł się z polskim biskupem i jak wieczorem on zwyciężył, a potem wy go pokonaliście 87. Wizyta w Zamościu dwóch biskupów jednocześnie i spięcie sprowokowane przez władykę chełmskiego pokazały, że stosunki katolicko-prawosławne dalekie są od normalności Ciążyły na nich, z jednej strony, doświadczenia represyjnej polityki carskiej, rzutujące na postawę katolików i byłych opornych, z drugiej, postawa hierarchii cerkiewnej, która nie chciała zrezygnować z opieki państwa Przez najbliższe kilka lat biskup Eulogiusz będzie nieustannie wyzwał urzędników i samego cara do ochrony ludności prawosławnej przed rzekomym uciskiem ze strony katolików Po incydencie zamojskim biskup lubelski kontynuował wizytowanie swoich parafii Władzom carskim w dalszym ciągu nie podobała się niezwykle uroczysta oprawa tej podróży, dlatego postanowiły zareagować i ograniczyć te niebez 85 K. Dębiński, Z przeżytych, t 1, s С традаш я православныхъ въ Холмской Руси въ настоящее время, ХВЕВ, 1905, 23, s 278 Liberalny publicysta rosyjski Michaił Gakkiebusz uważał, że zaangażowanie wojska w uroczystości zamojskie było zabiegiem celowym. Z jednej strony duchowieństwo prawosławne chciało w ten sposób dodać splendoru wizycie władyki Eulogiusza, a z drugiej kozacy mieli być odpowiedzią na chłopskie banderie towarzyszące biskupowi Jaczewskiemu. Zob. М. Гаккебушъ, Объ автоном и Польши (Воскресающш Лазарь), Москва 1906, s W. Tarnowski, Skutki wydania Ukazu Tolerancyjnego z dnia 17/30 kwietnia 1905 roku w Królestwie Polskim, [w:] Polacy i sąsiedzi - dystanse i przenikanie kultur, cz. 2, R. Wapiński (red. ), Gdańsk 2002, s П уть моей, s. 154.

140 138 STOSUNEK DUCHOWIEŃSTWA RZYMSKOKATOLICKIEGO DO PROBLEMU UNICKIEGO pieczne, z punktu widzenia rosyjskiej racji stanu, manifestacje88. W tej sprawie 17 czerwca 1905 r. warszawski generał-gubernator skierował do gubernatorów Kongresówki okólnik Powołując się w nim na postanowienie Komitetu do Spraw Królestwa Polskiego z 20 września 1876 r., zakazywał noszenia polskich strojów narodowych (kontusza, żupana, węgierki i konfederatki) oraz używania emblematów patriotycznych i barw narodowych. Za złamanie tych rozporządzeń groziła wysoka grzywna89 Ponadto warszawski generał-gubernator tego samego dnia wydał dodatkowe instrukcje dla administracji terenowej Wprowadzał w nich pewne ograniczenia odnośnie do wielkości banderii chłopskich: na drogach nie mogły one przekraczać 25 konnych, a poza drogami Zalecano także w miarę możliwości zakazywanie stawiania bram triumfalnych, gdyż powodują one zawężanie drogi, co przy znacznym tłumie może doprowadzić do nieszczęścia. O wszystkich tych wytycznych należało poinformować duchowieństwo katolickie i miejscową ludność90 Z czasem przepisy te uległy dalszemu zaostrzeniu W rozporządzeniu z б stycznia 1908 r. warszawski generał-gubernator w ogóle zabronił organizowania banderii i straży honorowych. Zakazano również śpiewania i wykonywania na instrumentach polskich pieśni patriotycznych i religijnych91 Kolejnym poważnym problemem, z którym przyszło się zmierzyć hierarchii łacińskiej, była postawa części środowisk narodowych. Duchowieństwo zdawało sobie sprawę, że narodowcy chcą wykorzystać podróż pasterską do manifestowania swojej niechęci wobec caratu. Przepych niektórych wizyt umyślnie prowokował administrację rosyjską, podobnie jak defilady banderii w szyku dwójkowym lub szóstkowym. Znamienny był tu przykład wizyty biskupiej w Chełmie, gdzie pomimo interwencji wojska i administracji do miasta wjechało z karetą 3 tys. konnych. Właśnie wizytacja w Chełmie miała szczególne znaczenie, ze względu na rolę tego miasta - symbolu rusyfikacji i siłą narzuconego prawosławia W trakcie zorganizowanego tam obiadu niesmak hierarchy i jego otoczenia wywołały wystąpienia przedstawicieli ugrupowania szowinistyczno-narodowego. Jak wspominał kanonik Dębiński, w ich mowach tryskały fajerwerki zdawkowego patriotyzmu i buchały malowane płomienie dziecinnej nienawiści do rządu i Rosjan Жалъ, ч то все политика, ХВЕВ, 1905, 25, s. 253; С традаш я за православiе и русскую народность на Л и твп и Холмской Руси, tamże, 51 и 52, s Okólnik warszawskiego generała-gubernatora do gubernatorów Kraju Nadwiślańskiego z 17 czerwca 1905 r., AGAD, KWGG, sygn. 2577, k. 4-4v. 90 Pismo gubernatora lubelskiego do warszawskiego generała-gubernatora z 24 marca 1907 r., tamże, sygn. 2659, k v. 91 PK, 1908, nr 3, s K. Dębiński, Z przeżytych, t. 1, s. 304.

141 WIZYTACJE DIECEZJI LUBELSKIEJ. INCYDENT ZAMOJSKI 139 Była to oczywiście jedynie część większego problemu Środowiska narodowe naciskały na biskupa, chcąc, by powrót z pierwszej od lat podróży pasterskiej zakończył się uroczystym przyjęciem hierarchy w Lublinie. Argumentowano, że było to potrzebne dla sprawy narodowej. Po tej wypowiedzi jednego z przedstawicieli komitetu planującego owe uroczystości, Franciszek Jaczewski przestał mówić ogólnikami i stwierdził, że nie ma zamiaru słowami udowadniać swojego patriotyzmu Wspominał też o ewentualnych skutkach takiej manifestacji i o negatywnym jej wpływie na przyszłą pracę duszpasterską wśród byłych unitów Mówił długo i z taką werwą, że choć od 30 lat znałem biskupa, nigdy go tak mówiącego nie słyszałem - wspominał kanonik Dębiński93. Jak zatem widzimy, biskup Jaczewski musiał nie tylko borykać się z samowolą administracji carskiej, odpowiadać na niesprawiedliwe oskarżenia duchowieństwa prawosławnego, ale także odpierać naciski środowisk narodowych, pragnących instrumentalnie wykorzystać duchowieństwo katolickie i Kościół do walki politycznej. Łatwo dostrzec tu diametralną różnicę pomiędzy biskupem Jaczewskim i władyką Eulogiuszem. Kiedy ten pierwszy sprzeciwiał się łączeniu religii i polityki i z dystansem odnosił się do środowisk narodowych94, drugi stał się jednym z najwybitniejszych i najbardziej wpływowych nacjonalistycznych polityków rosyjskich, będąc jednocześnie jednym z najbardziej znanych hierarchów związanych z okrytym złą sławą ruchem czarnosecinnym95 Po zakończeniu pierwszego etapu podróży, zgodnie z wcześniejszym poleceniem warszawskiego generała-gubernatora, biskup Jaczewski udał się do Warszawy Konstantina Maksymowicza nie było wówczas w mieście, dlatego spotkał się on tylko z dyrektorem kancelarii Michaiłem Jaczewskim Ten bezpardonowo oskarżył biskupa, że jego wizytacje mają charakter nie tyle religijny, co polityczny i celem ich jest przebudzenie uśpionych uczuć patriotycznych ludności. Wspominał też o licznych banderiach w Zamościu i Chełmie Na potwierdzenie swoich słów przedstawił pokaźną ilość donosów i relacji związanych z wizytacją. W odpowiedzi biskup Jaczewski zapytał go, czy w tych dokumentach są informacje choćby o jednym jego słowie wypowiedzianym przeciwko władzom rosyjskim. Szef kancelarii odparł, że nie ma, ale inne liczne dowody potwierdzają owe rozbudzenie: tysięczne banderie konne czy sposób, w jaki go witano Biskup odparł, że gdziekolwiek odbywał wizytę, zawsze witano go z wielką radością Fakt, że na terenach 93 Tamże, s Trzeba było być człowiekiem tak rozumnym, wytrwałym i miłującym Ojczyznę i Kościół jak biskup Jaczewski, by się nie dać złapać na miodowe słówka i nie pozwolić unieść się na manowce wartkiemu prądowi Wszechpolaków A przecież rząd niecierpliwie czekał na jego jedno nieostrożne słówko, na jeden fałszywy lub niebaczny krok. Nie doczekał się jednak [...]. Tamże, s Władyka Eulogiusz oficjalnym członkiem Związku Narodu Rosyjskiego został dopiero w lutym 1908 r. PC, 1908, 37, s. 2.

142 140 STOSUNEK DUCHOWIEŃSTWA RZYMSKOKATOLICKIEGO DO PROBLEMU UNICKIEGO pounickich zjawisko to miało charakter zdecydowanie silniejszy, wynikał głównie z tego, że tamtejsze parafie nie były odwiedzane przez biskupa katolickiego od pół wieku, a niektóre nawet od wieku (przykładowo Biłgoraj96). Poza tym biskup podkreślał, że sam nie jest zwolennikiem takiego sposobu przyjmowania go w parafiach, dlatego polecił duchowieństwu, by skłoniło wiernych do ograniczenia przepychu oprawy jego wizyt Jako przykład dobrej woli przytaczał m in sprawę braku zgody na zorganizowanie jego uroczystego powrotu do Lublina97 Pomimo zakazów urzędniczych wizyta biskupa w guberni siedleckiej miała charakter równie uroczysty, czasami wręcz manifestacyjny Przykładowo, kiedy właścicielka Korczewa hrabina Helena Ostrowska dowiedziała się od miejscowego pisarza gminnego, że zgodnie z nowym rozporządzeniem warszawskiego generała-gubernatora za zbyt uroczystą oprawę wizytacji biskupa Jaczewskiego grozi grzywna do 5 tys rubli, oświadczyła, że przekazała na poczet kary swojemu ekonomowi 10 tys rubli i nie ma zamiaru zmieniać swoich planów98 Grzywną w wysokości 500 rubli ukarany został książę Seweryn Światopełk-Czetwertyński. Innych karano mniejszymi grzywnami. Włościanie z Ostrowa w powiecie włodawskim żartowali z ostrzeżeń naczelnika powiatu, mówiąc: Szkoda żeśmy nie wiedzieli, że to zabronione, bo by nas wyjechało więcej; ale to nic, jutro będzie nas trzy razy tyle 99. Napiętą sytuację zaogniała dodatkowo postawa władyki Eulogiusza, który po raz kolejny postanowił utrudnić podróż pasterską biskupa Jaczewskiego 1 lipca 1905 r., podczas pobytu biskupa w Ostrowie, przybył tam naczelnik powiatu, prosząc o przełożenie wizyty we Włodawie - planowanej na 8 i 9 lipca - ponieważ w tych dniach miasto to chce odwiedzić biskup Eulogiusz, a władze nie dysponują odpowiednią ilością wojska, będącego w stanie zabezpieczyć jednoczesny pobyt dwóch hierarchów Tym razem biskup Jaczewski musiał ustąpić, dlatego dotarł do Włodawy dopiero 10 lipca Spotkało się tam z nim zaledwie 800 katolików - była to najmniejsza grupa w guberni100. Wcześniej biskup Jaczewski gościł m in w Parczewie, gdzie przywitało go około 20 tys wiernych, wśród nich przedstawiciele znamienitych rodów szlacheckich Czetwertyńskich z Milanowa i Zamojskich z Jabłoni Na uroczystym obiedzie w Milanowie książę Seweryn Światopełk-Czetwertyński wygłosił interesującą mowę o potrzebie zbliżenia dworu i włościan W Wisznicach proboszcz skarżył 96 P. Kubicki, Bojownicy kapłani za sprawę Kościoła i Ojczyzny w latach Materiały z urzędowych świadectw władz rosyjskich, archiwów konsystorskich, zakonnych i prywatnych, cz. 3, t. 2, s K. Dębiński, Z przeżytych, t. 1, s. 313 i nast. 98 Записка о прозелитической, k K. Dębiński, Z przeżytych, t. 1, s P Kubicki, Bojownicy kapłani, cz. 3, t. 2, s. 146.

143 WIZYTACJE DIECEZJI LUBELSKIEJ. INCYDENT ZAMOJSKI 141 się biskupowi na trudności związane z powiększeniem się jego parafii o 15 tys. konwertytów Wszędzie biskupa witały tłumy i prowizorycznie zrobione bramy triumfalne, ozdobione narzędziami rolniczymi101 1 września w Białej Podlaskiej orszak biskupi przywitało 30 tys. wiernych. Pomimo tak licznego zgromadzenia panował tam spokój i porządek102 Władzom nie podobały się jednak tłumy i uroczysta oprawa wizytacji katolickiego hierarchy, dlatego po raz kolejny wezwano go do Warszawy Dopiero po dwutygodniowej przerwie mógł on kontynuować objazd powiatu sokołowskiego. Następnie 8 października nawiedził Siedlce, gdzie na spotkanie z nim przybyło około 30 tys. wiernych. 13 października dotarł koleją do Międzyrzeca Podlaskiego, po drodze na każdej stacji witano go chlebem i solą przy przystrojonych bramach triumfalnych W Międzyrzecu biskupa Jaczewskiego oczekiwał tłum mieszczan i okolicznych włościan, szacowany na 50 tys. osób. Tak liczne uczestnictwo w tym spotkaniu mogło wynikać z faktu, że biskup wyjątkowo przyjechał koleją i nie miał okazji, jak to zwykle bywało, odwiedzić po drodze okolicznych miejscowości Istotne znaczenie miało również to, że był to ostatni przystanek w jego podróży pasterskiej po Podlasiu103 Koniec podróży pasterskiej zbiegł się z apogeum niepokojów rewolucyjnych w Królestwie Polskim. W guberni siedleckiej wyraźna była aktywizacja życia narodowego, która tutaj specyficznie objawiała się m in wzrostem niechęci do prawosławia - pojawiały się pogłoski o planowanym napadzie na klasztor wirowski. Niszczono rosyjskie herby na szkołach, usuwano rosyjskie napisy z budynków i podobnie jak w innych guberniach kierowano do Petersburga telegramy z prośbą o przyznanie Królestwu Polskiemu autonomii104 W październiku i listopadzie zorganizowano dziesiątki manifestacji religijno -patriotycznych, które zaczynały się najczęściej w kościołach katolickich Ludność demonstracyjnie śpiewała zakazaną, najbardziej wówczas popularną pieśń rewolucyjną - Boże, coś Polskę, a czasami nawet Mazurka Dąbrowskiego. W czasie procesji niesiono czerwone chorągwie, na których z jednej strony umieszczony był biały orzeł, a z drugiej Matka Boska Częstochowska i napis Boże zbaw Polskę. Wśród ludności rosyjskiej krążyły pogłoski o planowanym przegnaniu wszystkich ruskich. Domagano się języka polskiego w szkołach i urzędach. Akcja ta nosiła wszelkie znamiona zorganizowanej i skoordynowanej działalności politycznej GŚ, 1905, nr 1281, s Tamże, nr 1289, s б 103 Tamże, nr 1295, s б 104 Tajny raport tymczasowego generała-gubernatora siedleckiego przedłożony warszawskiemu generałowi-gubernatorowi 8 listopada 1905 r., AGAD, KWGG, sygn. 2527, k v. 105 Pismo gubernatora siedleckiego do warszawskiego generała-gubernatora z 24 listopada 1905 r., tamże, k ; Notatka pomocnika warszawskiego generała-gubernatora do spraw policy-

144 142 STOSUNEK DUCHOWIEŃSTWA RZYMSKOKATOLICKIEGO DO PROBLEMU UNICKIEGO Podróż pasterska biskupa Jaczewskiego trwała bardzo długo i była dla niego niezwykle męcząca, szczególnie uciążliwe były masowe bierzmowania Obfitowała jednak także w wydarzenia pełne wzruszeń, które wynagradzały kilkumiesięczny trud i poświęcenie. Przykładowo, w dekanacie zamojskim, na drodze w niewielkiej wiosce z ludnością mieszaną późnym wieczorem przywitał Franciszka Jaczewskiego tłum wiernych. Do hierarchy podszedł wydelegowany siwowłosy starzec z chlebem i solą na zwykłym fajansowym talerzu, powiedział parę słów po polsku i nagle zamilkł Z jego oczu popłynęły rzęsiste łzy i wzruszony wyseplenił ze ściśniętym gardłem: А я тебе, Отче, вже в своему ж и га не надiялася побачити... ( A ja Ciebie, Ojcze, już za swego życia nie miałem nadziei zobaczyć. )106. W czasie pierwszej wizytacji Chełma miało miejsce ciekawe spotkanie z delegacją wiernych ze Sławatycz, z Ostrowa, Tucznej i Włodawy Każdy z przedstawicieli danej grupy miał ofiarować hierarsze chleb i sól, a także powiedzieć parę zdań. Najczęściej jednak nie byli oni w stanie wykrztusić z siebie kilku słów i padali wzruszeni u stóp biskupich, wypowiadając wyuczone słowa: Nareszcie z nami. Jeden z przedstawicieli nawet tego nie był w stanie zrobić, wyjął zza pazuchy kawałek czarnego, suchego chleba zawiniętego w białą szmatę i podając biskupowi, wybełkotał: To z P o. Podlasia. Następnie runął u stóp hierarchy107. *** Nie ulega wątpliwości, że gdyby nie ofiarna, czasami wręcz heroiczna postawa biskupa Franciszka Jaczewskiego, konwersja byłych unitów na katolicyzm w diecezji lubelskiej mogłaby mieć inny przebieg. Pomimo piętrzących się problemów prawnych i formalnych, biskup umożliwił dziesiątkom tysięcy byłych unitów przejście do Kościoła katolickiego bez konieczności mierzenia się z samowolą urzędniczą Działania biskupa praktycznie zneutralizowały znaczenie okólnika Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z 18 sierpnia 1905 r. 108i pomimo tak odważjnych z 19 grudnia 1905 r., tamże, k. 354; Notatka pomocnika warszawskiego generała-gubernatora z 12 listopada 1905 r., tamże, sygn. 2515, k ; Pismo gubernatora lubelskiego do warszawskiego generała-gubernatora z 11 marca 1906 r., tamże, sygn. 8767, k ; K. Lewalski, Kościół rzymskokatolicki a władze carskie w Królestwie Polskim na przełomie XIX i XX wieku, Gdańsk 2008, s ; A. Koprukowniak, Ruchy rewolucyjne na wsi lubelskiej w latach , Lublin 1967, s ; tenże, Reakcja społeczności powiatu krasnostawskiego na manifest carski z 17/30 października 1905 roku, Rocznik Chełmski, 1996, t. 2, s K. Dębiński, Podróż, s Tamże, s Jego znaczenie prawne szczegółowo omówione zostanie w rozdziale 4.

145 WIZYTACJE DIECEZJI LUBELSKIEJ. INCYDENT ZAMOJSKI 143 nych, a przede wszystkim skutecznych posunięć hierarchy władze carskie nie były w stanie postawić mu żadnych zarzutów109. Świadczyło to o jego wielkości. Pasterza, schorowanego i będącego już w podeszłym wieku, energii nie pozbawił nawet zamach, którego padł ofiarą 20 maja 1907 r. Napastnik Paweł Zalewski wycelował do hierarchy z popularnego rewolweru Buldog, na szczęście broń nie wypaliła, co dało czas towarzyszom biskupa na wybicie rewolweru z rąk zamachowca. Zalewski ponowił atak nożem i lekko zranił biskupa, ale na szczęście przestępcę udało się szybko obezwładnić110. Ksiądz Józef Pruszkowski w swojej głośnej pracy przytaczał krążącą wówczas plotkę, jakoby zamachowiec został wynajęty przez wrogów biskupa i miał otrzymać od nich rewolwer oraz 50 rubli zadatku Trudno zweryfikować tę wersję Sam biskup ponoć dość spokojnie odnosił się do tego ataku, smucąc się tylko tym, że pomimo gorliwej pracy duszpasterskiej nadal miał wrogów Pocieszały go jednak powszechne dowody czci i życzliwości111 Pomimo licznych przeszkód, zamachu, podeszłego wieku, choroby, biskup Jaczewski do ostatnich dni starał się pracować jak najwięcej Dopóki pozwalało mu na to zdrowie, corocznie wizytował parafie. Nie posiadając biskupa sufragana, pracował ponad swoje siły Na łożu śmierci miał powiedzieć do otaczających go kapłanów: Wiary strzeżcie! Urzędnik do specjalnych poruczeń przy warszawskim generale-gubernatorze w swoim raporcie charakteryzującym sylwetki hierarchów Kościoła katolickiego w Królestwie Polskim, sporządzonym po 1911 r., pisał, że chociaż diecezja lubelska to teren walki narodowości polskiej i ruskiej i władze bacznie śledzą działania biskupa Jaczewskiego, to przez 30 lat jego posługi duszpasterskiej praktycznie niczego nie można mu było zarzucić. BUKUL, rkps 751, k Pismo gubernatora lubelskiego do warszawskiego generała-gubernatora z 19 maja 1907 r., AGAD, KWGG, sygn. 3027, k J. Pruszkowski, Martyrologium, cz. 2, s ; PolK, 1907, nr 143, s Trzy przemówienia z pogrzebu Franciszka Jaczewskiego z 23 lipca 1914 r., ORMSD, rkps 1750, k

146

147 Rozdział 4 Kontrowersje wokół statystyk konwersji 4.1. Prawne aspekty zmiany wyznania w imperialnej Rosji Symbioza rosyjskiej Cerkwi prawosławnej i tronu monarszego niezwykle mocno zaważyła na dziejach imperium Romanowów Car, kreując się na najwyższego obrońcę i opiekuna prawosławia, w zamian zyskiwał lojalność hierarchii cerkiewnej, legitymizującej jego władzę. Ugruntowało to uprzywilejowaną pozycję prawosławia w imperium, jednak z biegiem czasu skutkowało również ograniczeniem samodzielności władz cerkiewnych, poddanych silnej kontroli państwa Ten specyficzny układ z jednej strony przynosił obu stronom wymierne korzyści, z drugiej, należało za niego zapłacić wysoką cenę - upośledzenie prawne ludności innowierczej mogło bowiem przynieść niebezpieczne skutki w sytuacjach kryzysowych dla państwa, jak to miało miejsce przykładowo w latach Jednym z głównych przywilejów Cerkwi było prawne zabezpieczenie jej wyjątkowej pozycji Najbardziej bolesny dla poddanych był zakaz porzucania prawosławia. Osoby, które zdecydowały się na ten krok, były surowo karane. Ograniczano ich prawa do opieki nad dziećmi, swobodnego rozporządzania majątkiem, obciążano wysokimi grzywnami, a w skrajnych przypadkach nawet zsyłano na Syberię1. W szczególnie trudnym położeniu znajdowały się nielegalne wspólnoty staroobrzędowców i grekokatolików Pierwsze symptomy zmian, sugerujące liberalizację prawa wyznaniowego, pojawiły się dopiero w 1903 r. 26 lutego Mikołaj II ogłosił manifest, w którym zapowiedział liberalizację przepisów ograniczających wolność sumienia2. Faktycz 1 A. Szabaciuk, Konwersja ludnościpounickiej na katolicyzm w Królestwie Polskim w latach , rozprawa doktorska napisana pod kierunkiem prof. dr. hab. J. Lewandowskiego, UMCS, Lublin 2011, [wydruk komputerowy, Biblioteka Główna Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej], s Свобода совпсти и впротерпимость. С обрате Высочайшихъ указовъ, министерскихъ розъясненш и другихъ с т а т е й по вопросамъ о впротерпимости в Россш. Составилъ пасторъ В. А. Фетлеръ, издаше неоффищальное, С. -Петербурга 1909, s. 16.

148 146 KONTROWERSJE WOKÓŁ STATYSTYK KONWERSJI nie jednak sytuacja prawna innowierców nie uległa wówczas zmianie Widoczne przyśpieszenie tempa prac nad reformą nastąpiło dopiero na początku 1905 r. Podsumowaniem kilkumiesięcznych prac był ogłoszony 17 kwietnia 1905 r. ukaz 0 umocnieniu zaczątków tolerancji religijnej. Zaczynał się on od znamiennych słów: W stałym, wedle poleceń przodków obcowaniu ze świętą Cerkwią prawosławną niezmiennie czerpiąc dla siebie ochronę i odnowę sił duchowych, zawsze mieliśmy serdeczne dążenie zabezpieczenia każdemu z Naszych poddanych swobody wyboru religii i modlitwy wedle ich sumienia. I dalej: [...] Przyzywam błogosławieństwa Najwyższego tej sprawie pokoju i miłości i wierzę, że posłuży Ona jeszcze większemu wywyższeniu wiary prawosławnej, zrodzonej z dobrodziejstwa Pańskiego, pouczenia, łagodności i dobrego przykładu 3 Imienny ukaz carski oraz zatwierdzone przez cara uchwały Komitetu Ministrów były rewolucją w stosunkach religijnych w Rosji Szczególnie istotny był pierwszy punkt ukazu stwierdzający, że odejście od prawosławia do innego wyznania lub doktryny chrześcijańskiej nie powinno wpływać na sytuację jednostki, która po osiągnięciu pełnoletniości sama ma prawo określić, do jakiego wyznania pragnie przynależeć. Zatem konwertyci nie potrzebowali niczyjej zgody na porzucenie prawosławia4. Dalsze punkty odnosiły się do problemów bardziej szczegółowych Zgodnie z postanowieniami Komitetu Ministrów określono m. in. status dzieci należących do osób zmieniających wyznanie I tak, jeżeli nie ukończyły one 14 roku życia 1 obydwoje ich rodziców zmieniło wyznanie, wówczas przyjmowały nowe wyznanie swoich rodziców W każdym innym przypadku zmuszone były poczekać z decyzją o samodzielnym wyborze wyznania do momentu osiągnięcia pełnoletności obywatelskiej, czyli do ukończenia 21 roku życia5 Ukaz tolerancyjny wprowadzał również szereg ustępstw na rzecz innowierców. Władze wyraziły zgodę, by sieroty o nieznanym pochodzeniu mogły być wychowane w wierze swoich przybranych rodziców, pod warunkiem, że byli oni chrześcijanami (punkt 4. ). Pozwolono otworzyć zapieczętowane domy modlitwy (punkt 12. ), zliberalizowano zasady budowy świątyń (punkt 13. ), a także zgodzono się na prowadzenie katechezy w języku uczniów (punkt 14. )6. Zatwierdzone przez cara 17 kwietnia 1905 r. uchwały Komitetu Ministrów szczegółowo regulowały różne sfery życia poszczególnych wyznań, w tym m in 3 Законодательныя ак ты переходнаго времени Сборникъ законовъ, манифестовъ, указовъ Пр. Сенату, рескриптовъ и положент К о м и тета Министровъ, относящихся къ преобразовант государственнаго строя Россш, съ приложенемъ алфавитнаго предметнаго указателя, под редакщей Н. Лазаревскаго, С. -Петербургъ 1909, s ПСЗРИ, тобраше трепе, т , oтделенiе I, С -Петербургъ 1908, 26125, s Tamże. 6 Tamże, s 258

149 PRAWNE ASPEKTY ZMIANY W YZNANIA W IMPERIALNEJ ROSJI 147 Kościoła rzymskokatolickiego Zawierały one także jedno, niezwykle istotne z punktu widzenia naszych dalszych rozważań, postanowienie Mianowicie rozdział 4. polecał poszczególnym resortom wnieść niezwłocznie do rozpatrzenia w Radzie Państwa wszystkie propozycje nowych przepisów prawnych związanych z wydaniem ukazu tolerancyjnego7 *** Ukaz tolerancyjny nie określał samej procedury zmiany wyznania, jej rejestrowania, a także zasad korygowania zapisów w księgach stanu cywilnego - co w przyszłości stało się przyczyną licznych problemów. Dlatego hierarchia katolicka, zdając sobie sprawę z mechanizmów funkcjonowania administracji rosyjskiej, nie chciała czekać na uregulowanie tych kwestii i postanowiła działać sama. Jak już wspominaliśmy, wychodząc naprzeciw potrzebom ludności, przygotowała odpowiednie instrukcje dla duchowieństwa Najczęściej polecano proboszczom niezwłocznie zapisywać wszystkich pragnących przejść na katolicyzm do odpowiednich ksiąg - Liber conversorumr. Władze dość opieszale reagowały na masowe przechodzenie byłych unitów na katolicyzm, a prawo nie nadążało za dynamicznie zmieniającą się rzeczywistością. Dopiero w drugiej połowie czerwca, m. in. na skutek dramatycznych apeli prawosławnego biskupa lubelskiego Eulogiusza9, przystąpiono do pierwszych prób określenia zasad rejestracji konwersji Inicjatorem zmian był minister spraw wewnętrznych Aleksandr Bułygin, który 28 maja 1905 r. przedstawił Komitetowi Ministrów notatkę sugerującą konieczność wprowadzenia tymczasowego, jednolitego porządku rejestrowania konwersji we wszystkich miejscowościach imperium Komitet zgodził się z propozycjami ministra, zaznaczając, że wspomniane zasady mają charakter tymczasowy i nie mogą być traktowane jako narzędzie w walce z propagandą obcego duchowieństwa 10. Wstępne ramy nowych przepisów okre 7 ПСЗРИ, тебраше трете, т , стделеше I, С -Петербургъ 1908, 26126, s A. Szabaciuk, Geneza utworzenia stanowiska przedstawiciela ludności prawosławnej Chełmszczyzny i Podlasia w Dumie Państwowej, [w:] Z dziejów pewnego eksperymentu. Parlamentaryzm rosyjski na progu XX stulecia w kontekście kształtowania się świadomości politycznej imperialnej Rosji, A. Duszyk, K. Latawiec, M. Mądzik (red.), Radom 2008, s Zachował się cały poszyt wypełniony skargami kierowanymi do oberprokuratora Świątobliwego Synodu Konstantina Pobiedonoscewa, głównie przez władykę Eulogiusza. Zob. РГИА, ф. 797, оп. 75, от. II ст. 3, д. 161, cały poszyt. 10 Об изменении законоположений касающихся перехода из одного исповедания в другое (28 февраля 1907 г.), [w:] Католическая Церковь накануне революции 1917 года. Сборник документов, М. Радван (ред.), Люблин 2003, s. 153.

150 148 KONTROWERSJE WOKÓŁ STATYSTYK KONWERSJI ślone zostały w uchwale Komitetu Ministrów z 25 czerwca 1905 r., która stała się również podstawą słynnego okólnika ministra spraw wewnętrznych z 18 sierpnia 1905 r.11. Niebywały pośpiech władz towarzyszący wprowadzeniu tego rozporządzenia stanie się bardziej zrozumiały, kiedy uświadomimy sobie, że zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami szczegółowa procedura konwersji powinna zostać wypracowana w Radzie Państwa Dodajmy, że na skutek długo dyskutowanego ukazu z 23 września 1905 r. część kompetencji Rady Państwa w przyszłości powinna przejąć Duma Państwowa12 Tryb wprowadzenia tymczasowych regulacji był sprzeczny z uchwałą Komitetu Ministrów z 17 kwietnia 1905 r., okólnik bułyginowski wydany został bowiem bez konsultacji z Radą Państwa Dodatkowo, zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, wypracowanie tymczasowej procedury zmiany wyznania powinna poprzedzać szeroka debata uwzględniająca różne stanowiska Jednak władze przygotowały nowe przepisy, nie biorąc pod uwagę stanowiska wszystkich zainteresowanych wyznań, co było kolejnym poważnym uchybieniem Oczywiście trzeba zaznaczyć, że 13 maja 1905 r. Komitet Ministrów zwrócił się do Departamentu Spraw Duchownych Wyznań Obcych MSW oraz do Świątobliwego Synodu o przedstawienie ich propozycji. Świątobliwy Synod przygotował odpowiednią opinię jeszcze w maju tego roku13. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych działało bardziej opieszale, dlatego Departament Spraw Duchownych dopiero 23 czerwca zwrócił się do Rzymskokatolickiego Kolegium Duchownego i Konsystorza Imperialnego (ewangelicko-augsburskiego) z pytaniem w tej sprawie. Konsystorz Imperialny odpowiedział dość szybko, ale Kolegium nie mogło przedstawić swojego stanowiska bez konsultacji ze zwierzchnikami wszystkich diecezji14. Miesiąc po wydaniu cyrkularza bułyginowskiego, 19 września 1905 r. Kolegium skierowało do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oczekiwane pismo (przygotowane w oparciu o opinie prawie wszystkich biskupów katolickich w cesarstwie, z wyjątkiem biskupa lubelskiego Franciszka Jaczewskiego) Informowano w nim, że według najczęściej stosowanej praktyki osoby, które decydowały się przyjąć katolicyzm, wpisywane były do specjalnej księgi (Liber neoconversorum lub Liber conversorum), zakładanej w każdej parafii. Dodatkowo sporządzano dla nich odpowiednie protokoły potwierdzające dobrowolny charakter konwersji oraz znajomość dogmatów katolickich W trakcie przygotowywania dokumentów wymagano od kandydata dołączenia świadectwa metrykalnego przedstawiające 11 APL, RGL, sygn. A IV 1905: 31, k v. 12 Pismo ministra sprawiedliwości do ministra spraw wewnętrznych z 8 października 1905 r, PrMA, $. 821, on. 10, g 260, k Tamże, k v. 14 Tamże, k 8-16

151 PRAWNE ASPEKTY ZMIANY W YZNANIA W IMPERIALNEJ ROSJI 149 go wiek i chrzest Po wypełnieniu tych formalności proboszcz informował o tym konsystorz diecezjalny, który zwracał się do konsystorza prawosławnego z prośbą o wykreślenie danej osoby z grona wiernych Cerkwi Następnie w kancelarii parafialnej wystawiano odpowiednie świadectwo, na podstawie którego wprowadzano zmiany w dokumentach urzędów15 W Królestwie Polskim, gdzie księgi metrykalne prowadzone były w dwóch egzemplarzach - jeden znajdował się u proboszcza, a drugi w urzędzie hipotecznym - zgody na wprowadzenie zmian w drugim egzemplarzu udzielał prokurator danego sądu okręgowego. Dodatkowo w przypadkach, kiedy katolicyzm przyjmowały osoby religii niechrześcijańskich, obowiązkowo musiały przyjąć chrzest (nie wpisywano ich do ksiąg Liber conversorum)16. Biskup Jaczewski swoją odpowiedź do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych przysłał dopiero na początku października Przedstawił w niej identyczny porządek zapisywania na katolicyzm byłych unitów i osób z dawna prawosławnych, jaki funkcjonował w innych diecezjach imperium17 Najciekawsze były jednak jego przemyślenia dotyczące kwestii rejestracji konwersji Wskazywał on bowiem wyraźnie, że problem ten znajdował się poza kompetencjami władz duchownych Wprowadzanie wpisów w paszportach leżało bowiem w gestii organów administracyjno-policyjnych, a w przypadku dokumentów stanu cywilnego - instytucji sądowych Nie oznaczało to, że biskup nie przedstawił pewnych rozwiązań Przywoływał choćby przykład sposobu rejestracji konwersji z Kościoła ewangelicko -augsburskiego do Kościoła rzymskokatolickiego, gdzie władze rejestrując zmianę wyznania, zadowalały się zaświadczeniami wystawianymi przez danego proboszcza łacińskiego i na ich podstawie dokonywały koniecznych korekt w dokumentach urzędowych Identycznie sytuacja przedstawiała się z wyznawcami religii mojżeszowej W przypadku byłych unitów administracja lokalna nie chciała się jednak zgodzić na taką procedurę18 W opinii biskupa lubelskiego, taki stan rzeczy nie znajdował uzasadnienia, ponieważ podobna procedura stosowana była także przy konwersjach z katolicyzmu na prawosławie Wówczas bowiem prokurator sądu okręgowego zezwalał na przekreślenie czerwonym atramentem katolickiej metryki konwertyty, z naniesieniem odpowiedniej notatki w miejscu przekreślenia, a następnie na przekazanie kopii tego aktu proboszczowi danej parafii prawosławnej Nie należało zatem tworzyć nowych reguł rejestracji, podobnie jak zasad korygowania wpisów w księgach me 15 Pismo Rzymskokatolickiego Kolegium Duchownego do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z 19 września 1905 r., tamże, k v. 16 Tamże 17 Pismo biskupa lubelskiego F. Jaczewskiego do Rzymskokatolickiego Kolegium Duchownego w St. Petersburgu z 6 października 1905 r., tamże, k v. 18 Tamże, s. 31v.

152 150 KONTROWERSJE WOKÓŁ STATYSTYK KONWERSJI trykalnych, lecz stosować przytoczone wyżej wzorce19 Poglądy te nie spotkały się jednak z pozytywnym odzewem ze strony administracji rosyjskiej Czasowe regulacje wprowadzone okólnikiem ministra spraw wewnętrznych z 18 sierpnia 1905 r. (skierowanym do gubernatorów imperium) wychodziły naprzeciw oczekiwaniom duchowieństwa prawosławnego i utrudniały zalegalizowanie aktu konwersji Warto pamiętać jednak, że cyrkularz określał jedynie procedurę rejestracji dokonanego przejścia na katolicyzm Gubernator nie miał prawa odmówić zarejestrowania zmiany wyznania, jeżeli dana osoba spełniała wszystkie wymogi stawiane przez ukaz z 17 kwietnia 1905 r. Zgodnie z tym ukazem bowiem, wyznawcy prawosławia nie potrzebowali pozwolenia na odejście do innego wyznania chrześcijańskiego W ten sposób powstał swoisty paradoks prawny, ponieważ zgodnie z najwyżej zatwierdzoną przez Mikołaja II opinią Rady Państwa z 19 kwietnia 1904 r. przy przechodzeniu z jednego wyznania chrześcijańskiego na inne konieczna była zgoda gubernatora (tylko w Królestwie Polskim takiej zgody nie wymagano) Spowodowało to, że w praktyce każda osoba, która chciała przejść przykładowo z luteranizmu na katolicyzm, potrzebowała na to formalnej zgody, a osoba porzucająca prawosławie - nie20. Sam okólnik dość jasno tłumaczył we wstępie przyczyny jego wydania: Wkrótce po ogłoszeniu wymienionego ukazu [tolerancyjnego - przyp. A. S. ] z różnych miejscowości cesarstwa z ludnością, wśród której prawosławie nie utrwaliło się jeszcze, szczególnie z miejscowości pounickich Królestwa Polskiego, z wschodnich kresów Rosji zaludnionych przez muzułmanów oraz od Łotyszy w kraju nadbałtyckim, zaczęły napływać prośby od osób zaliczonych do prawosławnych o wykreślenie ich z liczby prawosławnych i przyłączenie do innego wyznania Zadośćuczynienie tym prośbom napotkało w praktyce na znaczne trudności wobec braku w ukazie z 17 kwietnia jakichkolwiek wskazówek co do porządku, w jakim powinno odbywać się zaliczenie do innego wyznania osób, które odpadły od prawosławia. [...] Z tego pominięcia w ukazie skorzystało w niektórych miejscach duchowieństwo katolickie i administratorzy rzymskokatolickich diecezji, którzy wydali podwładnemu duchowieństwu rozporządzenia określając, w jaki sposób powinno odbywać się przyjmowanie na katolicyzm osób odrzekających się od prawosławia. Takie rozporządzenia nie mogły być oczywiście tolerowane przez władze administracyjne, dlatego że jako wchodzące w zakres władzy państwowej, nie mogły być oparte jedynie o przepisy prawa kanonicznego, ponieważ wprowadziłoby to nie- 19 Tamże, s Об изменении законоположений, s ; Pismo Departamentu Spraw Duchownych Wyznań Obcych MSW do warszawskiego generała-gubernatora z 20 grudnia 1905 r., РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 262, k. 1-2.

153 PRAWNE ASPEKTY ZMIANY W YZNANIA W IMPERIALNEJ ROSJI 151 jednostajność, nie tylko w odniesieniu do poszczególnych wyznań, ale i różnych diecezji rzymskokatolickich 21 Zgodnie z okólnikiem ministerialnym, osoby pragnące przejść z prawosławia na inne wyznanie chrześcijańskie powinny złożyć pisemną prośbę bezpośrednio do gubernatora, ewentualnie pośredniczyć w tym mogły władze administracyjno- -policyjne danego powiatu. O chęci zmiany wyznania informowany był również miejscowy proboszcz prawosławny W momencie, kiedy gubernator otrzymał podanie, musiał niezwłocznie zawiadomić o tym konsystorz prawosławny, a potem w ciągu miesiąca władze wyznania obcego, które miały obowiązek poinformować gubernatora o przyjęciu danej osoby do grona swoich wiernych22 Najbardziej kontrowersyjną częścią nowych przepisów, stanowiącą wyraźny ukłon władz carskich w stronę Cerkwi, był obowiązek miesięcznego pouczenia przez proboszcza osób, które zadeklarowały chęć odejścia od prawosławia Postanowienie to było poważnym utrudnieniem dla konwertytów i przeczyło duchowi ukazu tolerancyjnego23 W trakcie przymusowych pouczeń sporządzano odpowiedni protokół zawierający m in informacje o przyczynach odejścia danej osoby od prawosławia oraz opis efektu rozmowy z wiernym24. Jak stwierdzał ksiądz Józef Pruszkowski - naoczny świadek tamtych wydarzeń - często owo pouczenie sprowadzało się do przekleństw i wyrzucenia heretyka za drzwi25. Poza utrudnieniami formalnymi i wspomnianym pouczeniem, okólnik bułyginowski wprowadzał niezwykle kosztowną i długotrwałą procedurę, która dla niegramotnej i ubogiej ludności wiejskiej stanowiła czasami barierę nie do przejścia, tym bardziej że podania należało składać indywidualnie, co w przypadku powszechnie wówczas występujących rodzin wielodzietnych przynosiło niemożliwe wręcz do udźwignięcia koszty26 Aby przybliżyć ówczesne realia, posłużmy się przykładem typowego, wielodzietnego małżeństwa Drobyszów spod Terespola, które 22 grudnia 1910 r skierowało do gubernatora siedleckiego prośbę o przepisanie ich wraz z szóstką dzieci 21 Fragment okólnika z 18 sierpnia w oparciu o tłumaczenie Henryka Wiercieńskiego: H. Wiercieński, Ziemia Chełmska i Podlasie. Rys historyczny i obraz stanu dzisiejszego, Warszawa b. d.w., s. 52; Okólnik ministra spraw wewnętrznych do gubernatorów z 18 sierpnia 1905 r., APL, RGL, sygn. A IV 1905: 31, k v. 22 H Wiercieński, Ziemia, s Okólnik ministra spraw wewnętrznych do gubernatorów z 18 sierpnia 1905 r., APL, RGL, sygn. A IV 1905:31, k v. 24 Takie przykładowe raporty można zobaczyć w: APL, ChKP, sygn. 77, cały poszyt. 25 J. Pruszkowski, Martyrologium, czyli męczeństwo Unii Św. na Podlasiu. Z autentycznych i wiarygodnych źródeł zebrał i napisał, cz. 2, Wodbrige 1983, s Tamże, s

154 152 KONTROWERSJE WOKÓŁ STATYSTYK KONWERSJI na katolicyzm. W celu sformalizowania aktu konwersji należało wyłożyć 31 rubli27. Tak więc koszt rejestracji zmiany wyznania przez typową rodzinę chłopską był wręcz astronomiczny Warto pamiętać, że w tamtym okresie pensja nauczyciela ludowego oscylowała pomiędzy 50 a 300 rubli rocznie28. Wyrobnicy zarabiali około 40 rubli Podstawowy problem związany z funkcjonowaniem cyrkularza bułyginowskiego był jednak zdecydowanie inny Pomijając skutki prawne i najróżniejsze utrudnienia, jakie wywoływał ten normatyw, warto zauważyć, iż został on po prostu wydany zdecydowanie za późno Ogromna większość byłych unitów porzuciła prawosławie zaraz po ogłoszeniu ukazu tolerancyjnego29 Kwestia statusu tych osób pozostawała nierozstrzygnięta jeszcze w drugiej połowie 1905 r. Dopiero wówczas warszawski generał-gubernator Grigorij Skałon, po konsultacji z gubernatorem siedleckim, doszedł do wniosku, że stosowanie tego okólnika wobec osób, które przyjęły katolicyzm przed 18 sierpnia 1905 r., może wywołać niepokoje wśród ludności i przynieść niekorzystne następstwa także dla kleru prawosławnego Dodatkowo podkreślał on, iż: Na terenie Chełmszczyzny i Podlasia, gdzie walka za wiarę trwa już czwarte dziesięciolecie, religijne przekonania poszczególnych osób, w ogromnej większości przypadków już dawno wyraźnie się określiły Z tego powodu, kiedy tylko wydano ukaz 17 kwietnia, masa ludu w duchu i wcześniej należąca do Kościoła katolickiego, niezwłocznie przeszła jawnie i bez żadnego wahania na katolicyzm Jeżeli 30 lat działalności duchowieństwa prawosławnego nie przyniosło sukcesu wśród opornych, a po części i wśród wahających się, to tym trudniej uwierzyć, że sukces ten osiągnąć można w ciągu jednego miesiąca Z tego powodu należy uważać za fakt dokonany bezpowrotne przejście na katolicyzm ponad 100 tys. opornych i wahających się 30. Grigorij Skałon obawiał się, że rozpowszechnienie przez agitatorów informacji o okólniku ministerialnym, traktowanym przez nich jak próba ograniczenia ukazu tolerancyjnego, może wywołać kolejną falę masowej konwersji ludności niepewnej w swoich przekonaniach religijnych Z tego powodu proponował, aby podstawą rejestrowania zmiany wyznania osób, które przyjęły katolicyzm przed 27 Pismo L Dymszy do dyrektora Departamentu Spraw Duchownych Wyznań Obcych MSW A. Charuzina z 16 kwietnia 1911 r., ГАРФ, ф. 690, оп. 1, д. 62, k H. Теодоровичь, Спдлецкая Учебная Дирекщя. Описаше учебныхъ заведенш и главнпйшихъ м п стн остей Спдлецкой губерши, т. 2 - упзды радинскт, константиновскш и соколовскш, Сбдлецъ 1906, s K. Dębiński, Ukaz tolerancyjny z 30 kwietnia 1905 roku w diecezji lubelskiej. Wolność unitom porzucania prawosławia, [Odbitka z Wiadomości Archidiecezjalnych Warszawskich ], Warszawa 1918, s 8 30 Pismo warszawskiego generała-gubernatora G. Skałona do biskupa Eulogiusza z 7 października 1905 r., APL, ChKP, sygn. 34, k. l8-l9v.

155 PRAWNE ASPEKTY ZMIANY W YZNANIA W IMPERIALNEJ ROSJI 153 ogłoszeniem okólnika bułyginowskiego, były listy przygotowane przez odpowiednich proboszczów rzymskokatolickich31. Biskup Eulogiusz, odnosząc się do tej propozycji, zauważył, że miesięczne pouczenia są potrzebne przede wszystkim dlatego, że osoby zmieniające wyznanie nie zawsze kierowały się pobudkami religijnymi Zgodził się jednak na zaproponowany przez Skałona porządek, przy spełnieniu jednak pewnych warunków Po pierwsze, wspomniane spisy konwertytów, przekazywane przez księży katolickich naczelnikom powiatów, powinny trafić także do proboszczów parafii prawosławnych w celu ich zweryfikowania. Dodatkowo Eulogiusz domagał się, aby wszystkie osoby, które przyjęły katolicyzm po 18 sierpnia, obowiązkowo wypełniły procedurę narzuconą przez okólnik ministerialny32. Warszawski generał-gubernator, poza konsultacjami z władyką chełmskim, prowadził także rozmowy z Ministerstwem Sprawiedliwości. W piśmie z 24 września podnosił m. in. problem praktycznych trudności związanych z rejestracją konwersji w Królestwie, będących po części konsekwencją wyjątkowych przepisów obowiązujących w Kraju Nadwiślańskim. Nakładały one przykładowo na urzędy gminne obowiązek prowadzenia ksiąg ludności (od 1861 r. ), w których odnotowywano m. in. wyznanie. Zaraz po wydaniu ukazu tolerancyjnego, wielu prawosławnych przedstawiło warszawskiemu generałowi-gubernatorowi świadectwa metrykalne potwierdzające fakt zmiany wyznania, prosząc o dokonanie odpowiednich adnotacji. Władze jednak nie korygowały ich na bieżąco, w rezultacie zawierały one informacje niezgodne ze stanem faktycznym, co było powodem wielu nieprzyjemnych dla konwertytów konsekwencji33 Z podobnym pismem Grigorij Skałon zwrócił się do ministra spraw wewnętrznych 2 września 1905 r., skarżąc się przede wszystkim na problemy związane z administracyjnym nadzorem nad ruchem konwersyjnym oraz na niejasny status prawny konwertytów Podkreślał m. in., że do wydania ukazu tolerancyjnego byli unici z Królestwa Polskiego często udawali się za granicę w celu ochrzczenia tam dzieci lub zawarcia ślubu Duchowieństwo katolickie wystawiało im metryki nieuznawane przez urzędy rosyjskie, także po zmianie przez nich wyznania. Inna grupa byłych unitów, pozbawiona możliwości chrztu, po 17 kwietnia wzięła ślub i ochrzciła swoje dzieci w Kościele katolickim. W księgach ludności obie te kategorie figurowały jako kawalerowie i panny Przyczyną zaistnienia takiej sytuacji był brak odpowiednich przepisów określających porządek korygowania aktów stanu 31 Tamże, k. 19v. 32 Pismo biskupa Eulogiusza do warszawskiego generała-gubernatora z 2 listopada 1905 r., tamże, k Pismo ministra sprawiedliwości do ministra spraw wewnętrznych z 8 października 1905 r., РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 260, k

156 154 KONTROWERSJE WOKÓŁ STATYSTYK KONWERSJI cywilnego osób, które zmieniły wyznanie. Z tego powodu małżeństwa byłych unitów zawarte zarówno przed wydaniem ukazu tolerancyjnego, jak i po jego ogłoszeniu pozbawione były praw przysługujących legalnie zawartym małżeństwom, chociaż ukaz tolerancyjny wyraźnie stwierdzał, iż odchodzenie od prawosławia nie powinno pociągać za sobą żadnych trudności, zarówno w położeniu prawnym, jak i osobistym jednostek34 W reakcji na te skargi w Petersburgu początkowo zrodziła się myśl o wydaniu tymczasowych przepisów, obowiązujących tylko przez jeden rok, które mogłyby rozwiązać delikatny problem nielegalnych, z punktu widzenia prawa rosyjskiego, małżeństw byłych unitów Metryki krakowskie wydawane w kraju i za granicą miały być traktowane na równi z miejscowymi świadectwami metrykalnymi Dzięki temu na ich podstawie możliwe byłoby nanoszenie odpowiednich korekt w księgach ludności i spisach osób powołanych do wojska35. Projekt tych regulacji nie został jednak zatwierdzony przez ministra spraw wewnętrznych. Warszawski generał-gubernator próbował powracać do tematu w dalszej korespondencji z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych Podnosił m. in. sprawę byłego unity Michała Aleksiejczuka, który po przyjęciu katolicyzmu w oficjalnych dokumentach urzędowych ciągle widniał jako wyznawca prawosławia, i dodawał, że nie był to przypadek odosobniony36. W międzyczasie, na skutek interwencji Grigorija Skałona, Departament Spraw Duchownych Wyznań Obcych MSW 20 grudnia 1905 r. wystosował do gubernatorów Kraju Nadwiślańskiego okólnik, w którym wyraźnie stwierdzono, że akt konwersji powinien automatycznie skutkować zmianami w dokumentach stanu cywilnego i paszportach konwertytów To także nie rozwiązało wszystkich trudności Według obowiązujących wówczas przepisów, duchowieństwo wyznań obcych nie miało bowiem obowiązku informowania poszczególnych urzędów o mającej miejsce zmianie wyznania. Z tego powodu kapłani katoliccy nie sporządzali odpowiednich aktów i nie przedstawiali ich wójtom, burmistrzom czy prezydentom miast. Utrudniało to wprowadzanie koniecznych korekt w księgach stanu cywilnego i księgach ludności Pismo warszawskiego generała-gubernatora do ministra spraw wewnętrznych z 2 września 1905 r., tamże, k Pismo ministra sprawiedliwości do ministra spraw wewnętrznych z 8 października 1905 r, tamże, k 3б 36 Do najgłośniejszych zaliczyć należy sprawę posła do I i II Dumy Państwowej - Jozafata Błyskosza, pochodzącego z Dołhobród, wioski w powiecie włodawskim. Jeszcze w roku 1907 w oficjalnych dokumentach figurował jako wyznawca prawosławia. Zob. Государственная Дума. Т р е т т созывъ. Стенографичесте отч еты 1909 г., cессiя II, часть IV, С. -Петербургъ 1909, s Pismo warszawskiego generała-gubernatora do ministra spraw wewnętrznych z 23 stycznia 1906 r., РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 260, k. 149.

157 PRAWNE ASPEKTY ZMIANY W YZNANIA W IMPERIALNEJ ROSJI 155 *** Chaotyczne reformy prawa wyznaniowego nie rozwiązały także kwestii m ałżeństw krakowskich 38, silnie powiązanej z sytuacją prawną byłych unitów po 17 kwietnia 1905 r. Ślubami krakowskimi potocznie określano małżeństwa zawierane przez byłych unitów w obrządku łacińskim (sporadycznie wschodnim), poza miejscem zamieszkania (w Królestwie Polskim lub za granicą, najczęściej w Galicji). Niezależnie od tego, gdzie były one zawarte, często akt małżeństwa wpisywano w krakowskie księgi metrykalne parafii Wszystkich Świętych lub Świętego Krzyża39 Po likwidacji Kościoła greckokatolickiego, otoczeni ścisłym nadzorem policji i duchowieństwa prawosławnego krakowiacy nie byli w stanie ukrywać potajemnie zawartego związku, o którym administracja często dowiadywała się już w czasie uroczystości weselnych40. Cerkiew i administracja uważała takie małżeństwa za nielegalne, a metryki krakowskie za pozbawione mocy prawnej41. Jeżeli 38 Szerzej na temat małżeństw krakowskich zob. J. Małecki, Śluby krakowskie. Pomoc Krakowa dla unitów prześladowanych w Królestwie Polskim, [w:] Unia Brzeska. Przeszłość i teraźniejszość Materiały z międzynarodowego sympozjum na PAT, P Natanek, R. Zawadzki (red.), Kraków 1996, s E. Wilkowski, Sytuacja religijna unitów w Królestwie Polskim w latach , [maszynopis rozprawy doktorskiej w Bibliotece Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II], Lublin 1995, s Nauczyciel ludowy z Piszczaca Piotr Korieniewskij taki obraz wykrycia krakowskiego wesela przedstawił w swoich wspomnieniach: Na wesele zaprosił chłop i nauczyciela wiejskiego. Ten nie mógł odmówić. Uroczystość była w pełni, młodzi jak to zwykle ma miejsce, siedzieli w upiększonym kącie pod obrazami, grała muzyka, wznoszono toasty, pozdrowienia, młodzież tańcowała. Nagle skądiś dochodzi magiczne naczelnik! Powstał popłoch; niektórzy z gości chwytają czapki i uciekają. Otwierają się drzwi i do pomieszczenia wchodzi zastępca naczelnika powiatu ze wszystkimi zatrudnionymi strażnikami ziemskimi - Acha swołocz! Bawicie się na kałakuckim weselu! - mówił on, stając w drzwiach - Myśleliście, że się ukryjecie? O, ja jestem starym wyjadaczem, przede mną nic się nie ukryje! Brać ich! Gospodarze podchodzą do naczelnika i z niskim pokłonem proszą częstować się chlebem i solą I Ty? - mówi dalej naczelnik, zwracając się do nauczyciela - i ty ruski człowiek bratasz się z kałakutami? No pięknie, bardzo dobrze! [...] Goście rozchodzą się i młodzi wnoszeni są na protokół, nauczyciel prosi, żeby jego nie mieszać w sprawę, inaczej źle by z nim było П. Кореневскш, Среди Калакутовъ, Исторически В стникъ, т. 103, 1906, s Na skutek interwencji władz duchownych, zaniepokojonych uznawaniem przez niektórych wójtów metryk krakowskich, przedstawianych przez opornych w urzędach gminnych, siedlecki gubernator Dymitr Moskwin 16 marca 1878 r. zwrócił się w tej sprawie do warszawskiego generała-gubernatora hrabiego Pawła Kotzebue. Moskwin stał na stanowisku, że metryki te nie powinny mieć mocy prawnej, podobnie jak same związki. Warszawski generał-gubernator zgodził się z tym. Polecił także, pod groźbą kary, ponowne chrzczenie w cerkwi dzieci ze związków krakowskich. Zob. Pismo gubernatora siedleckiego do arcybiskupa Leoncjusza z 8 maja 1878 r., APL, ChWDKP, sygn. 1208, k

158 156 KONTROWERSJE WOKÓŁ STATYSTYK KONWERSJI osoby żyjące w nieprawnym związku odmawiały odejścia od siebie lub mimo podpisania takiej deklaracji dalej pozostawały razem, wówczas sąd gminny nakładał na każdą z nich karę 25 rubli, zamienną na miesięczny areszt Jeżeli pomimo tego osoby te dalej mieszkały pod jednym dachem, podlegały karze 50 rubli od każdej z nich, zamiennej na dwa miesiące aresztu, przy czym wyrok ten bezwarunkowo zatwierdzał zjazd sędziów pokoju42 Przełomem w orzekaniu kar za śluby krakowskie była sprawa Szczepana Panasiuka i Marii Kozaczuk, którzy wnieśli skargę na postanowienia siedleckich sądów do Senatu Rządzącego. Na podstawie orzeczenia Senatu z 26 marca 1888 r. stwierdzono ostatecznie, że osoby, które wzięły ślub zagraniczny, należy traktować jak osoby znajdujące się w związku nieprawnym. Za sam fakt pozostawania w tym związku nie można było jednak karać ich sądownie43. To orzeczenie nie przeszkadzało władzom kontynuować prześladowania takich par. 2 maja 1891 r. warszawski generał-gubernator Josif Hurko wydał polecenie, aby dzieciom pochodzącym z małżeństw byłych unitów, żyjącym bez prawosławnego ślubu, wpisywać w książeczkach legitymacyjnych nieprawe pochodzenie. W kolejnym rozporządzeniu z 23 listopada 1893 r., powołując się na pismo oberprokuratora Świątobliwego Synodu, polecono, aby władze administracyjne ograniczały się do wywierania wpływu na byłych unitów drogą urzędową, uprzedzając możliwość zawarcia ślubu krakowskiego i nie zezwalając na wspólne zamieszkiwanie osób zameldowanych w różnych miejscowościach. Nakazano także pilnować, aby dzieci z takich związków nie były oznaczane w aktach stanu cywilnego jako dzieci z prawego łoża i aby nie korzystały z majątku rodziców w drodze spadku44. W ukazie Świątobliwego Synodu z 31 lipca 1902 r. ostatecznie uporządkowane zostały wszystkie przepisy dotyczące małżeństw krakowskich i małżeństw mieszanych Cerkiew prawosławna uznawała m in śluby katolików zawarte z unitami w kościele przed 11 maja 1875 r., rozstrzygając, że dzieci zrodzone z takich związków powinny przyjmować wiarę swoich rodziców zgodnie z ukazem o małżeństwach mieszanych z 16 marca 1836 r (synowie po ojcu, córki po matce) Małżeństwa tego typu zawarte po likwidacji unii mogły być uznane jedynie w sytuacji, kiedy nieokreślona została jeszcze oficjalna przynależność religijna współmałżonka, zaliczanego formalnie do wiernych Kościoła greckokatolickiego Jeżeli taka 42 А. Кони, На жизненномъ пути, т. 1, Изъ записокъ судебнаго дпятеля, Москва 1914, s Кн. А. Имеретинскш, Объяснительная записка къ проекту временныхъ правилъ для руководства при р озсм о трп ти и р п ш е ти впроисповедныхъ дплъ бывшихъ уш атовъ упраздненной Холмской греко-ушатской епархш. 26 м а р т а 1902, РГИА, ф. 797, оп. 67, от. II ст. 3, д. 367, k. 5v. 44 Rozporządzenia warszawskiego generała-gubernatora w sprawach unickich od 1875 r., APL, KGL, 1897: 3/2t., k v.

159 PRAWNE ASPEKTY ZMIANY W YZNANIA W IMPERIALNEJ ROSJI 157 osoba uznana została za unitę, związek taki traktowano jak niebyły, a dzieci w nim urodzone jak dzieci z nieprawego łoża45 Ukazem tym potwierdzone zostały przepisy pozbawiające dziesiątki tysięcy osób praw cywilnych Dzieci małżeństw krakowskich nie mogły nawet po chrzcie w cerkwi pracować jako urzędnicy państwowi, robić kariery w wojsku czy nawet dziedziczyć po rodzicach Oficjalnie uznawane były bowiem za osoby z nieprawego łoża. W ten sposób powstał problem, z którym zmierzyć musiała się nie tylko administracja cywilna, ale także rosyjska Cerkiew prawosławna Zwrócił na to uwagę m.in. biskup lubelski German, który wizytując gubernię lubelską w 1901 r., spotykał się ze specyficzną, dość liczną kategorią wiernych - tzw. wahającymi się. Chodzili oni do cerkwi i nie zabraniali tego robić swoim dzieciom, chociaż sami nie przystępowali do sakramentów. Osoby te najchętniej zjednoczyłyby się z prawosławiem, jak argumentował władyka, ale wierząc w świętość zawartego przez siebie małżeństwa, nie godziły się na powtórzenie ślubów w cerkwi W efekcie dochodziło do sytuacji wręcz kuriozalnych, Cerkiew bowiem nie uznawała ślubów krakowskich, ale przykładowo uznawała małżeństwa wyznawców religii mojżeszowej, którzy zdecydowali się przyjąć prawosławie46. Ukaz tolerancyjny w żaden sposób nie poprawił sytuacji małżeństw krakowskich. Władze rosyjskie zdawały sobie z tego sprawę i wiedziały, że nie można dłużej ignorować tego problemu Poważna dyskusja na temat wprowadzenia odpowiednich regulacji prawnych rozpoczęła się jednak dopiero w czerwcu 1906 r., a jej efektem był projekt nowej reformy wyznaniowej, opracowany w Ministerstwie Sprawiedliwości i skierowany 15 lipca 1906 r. do Departamentu Spraw Duchownych Wyznań Obcych MSW47 Przewidywał on, że osoby zaliczane do wyznawców prawosławia przed 17 kwietnia 1905 r., faktycznie jednak należące do wyznania obcego, w którym też wzięły ślub, po oficjalnej konwersji będą musiały udowodnić przed sądem fakt zawarcia wspomnianego małżeństwa Wyroki sądów miały zapadać na podstawie przedstawionych świadectw metrykalnych, przy czym same małżeństwa sankcję prawną uzyskiwały w momencie uprawomocnienia się odpowiedniego orzeczenia sądu Podobnie rzecz przedstawiała się z uznawaniem ojcostwa dzieci z takich związków48 45 Ukaz Świątobliwego Synodu wydany Chełm sko-warszawskiemu Duchownemu Konsystorzowi Prawosławnemu 31 lipca 1902 r., tamże, ChWDKP, sygn. 5488, k. 1v Wypis ze sprawozdania Jego Eminencji biskupa Germana odnośnie wizytacji niektórych zjednoczonych z prawosławiem Cerkwi w 1901 r., tamże, k v. 47 PrMA, $. 821, on. 10, g 252, k Pismo Ministerstwa Sprawiedliwości do Departamentu Spraw Duchownych Wyznań Obcych MSW z 15 lipca 1906 r., tamże, k

160 158 KONTROWERSJE WOKÓŁ STATYSTYK KONWERSJI Projekt ministerialny był konsultowany m in ze Świątobliwym Synodem Oberprokurator Piotr Izwolski miał pewne zastrzeżenia co do niektórych zawartych w nim sformułowań, przede wszystkim tych dotyczących statusu krakowiaków przed 17 kwietnia 1905 r. Chodziło mu głównie o określenie zaliczanych do prawosławia. Sugerował, żeby zamienić je na formalnie zaliczanych do prawosławia, chociaż z drugiej strony problematyczne było w jego opinii samo stwierdzenie, kto był prawosławnym faktycznie, a kto tylko formalnie 49. Ostatecznie po długich bataliach nowe prawo uchwalono 31 stycznia 1907 r., wprowadzając regulacje nawet nieco bardziej korzystne niż pierwotne projekty Przewidywało ono m in, że małżeństwa zawierane zgodnie z zasadami danego wyznania, do którego oporny zaliczał się nieoficjalnie przed 17 kwietnia 1905 r., będą uznawane od momentu zawarcia takiego związku, a nie od dnia wydania wyroku sądowego Podobnie jak to było przewidziane w projekcie, ważność małżeństwa uznawał sąd Ukaz ten przewidywał również, że prawa majątkowe nabyte przez osoby trzecie do momentu wydania wyroku sądowego pozostawały w mocy Tak więc unici, którzy utracili majątek rodziców, na skutek niemożności ubiegania się o spadek, nie mogli go odzyskać50 Realizacja nowego prawa w praktyce napotykała na liczne trudności W wielu parafiach księża przyjmowali unitów pośpiesznie, nie zawsze przestrzegali spełniania wszystkich wymogów formalnych i niestarannie sporządzali dokumenty, co później budziło poważne zastrzeżenia sądów. Część dawnych unitów nie dysponowała metrykami krakowskimi, podobnie jak nie posiadała świadków mogących potwierdzić zawarcie małżeństwa, co rodziło podobne trudności51 Tym niemniej spora część osób żyjących w nieprawnych związkach skorzystała z dobrodziejstw nowych przepisów Po kilku latach również Świątobliwy Synod poczynił pewne ustępstwa na rzecz krakowiaków. 12 września 1911 r. wydał ukaz pozwalający osobom, które odeszły od Cerkwi z powodu zawarcia ślubu przez nią zabronionego, powrócić do prawosławia na mocy decyzji arcybiskupa (ewentualnie biskupa), który miał obowiązek rozpatrzenia każdego przypadku indywidualnie Warunkiem koniecznym był żal za grzech, wyparcie się błędu oraz poddanie się epitymii (rodzaj surowej pokuty) W przypadku naprawdę szczerej skruchy, biskup miał prawo skrócić jej okres52 49 РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 252, k v. 50 Законодательныя акты, s F. Stopniak, Franciszek Jaczewski, biskup lubelski, Warszawa 1981, s Ukaz Świątobliwego Synodu z 12 września 1911 r., APL, ChKP, sygn. 996, b.p.

161 PRAWNE ASPEKTY ZMIANY W YZNANIA W IMPERIALNEJ ROSJI 159 *** Po ogromnym zamieszaniu, jakie wywołała zmiana prawa wyznaniowego, władze nie były pewne, w jakim kierunku mogą pójść dalsze reformy. Przygotowując w 1906 r. niejako grunt do rozważań teoretycznych, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wydało książkę pt. Informacja o wolności sumienia (Справка о свободе совести ). Była to praca niezwykle ciekawa, poddano w niej analizie prawo wyznaniowe obowiązujące w imperium i ukazano, jak prezentuje się ono na tle europejskim. Poza szeroko rozumianym problemem zmiany wyznania, zajmowano się w niej także m. in. kwestią propagandy religijnej (w Rosji z nielicznymi wyjątkami monopol na nauczanie innych wyznań posiadała Cerkiew prawosławna) czy sprawą zakładania nowych wyznań i sekt53 Po dość dynamicznym początku, zapał wkrótce opadł, głównie z powodu oporu środowisk konserwatywnych i wyraźnego sprzeciwu duchowieństwa prawosławnego. Kolejne przepisy wydawano dość opieszale i dopiero 20 lutego 1907 r. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wniosło pod obrady Dumy Państwowej projekt O zmianie przepisów odnośnie przechodzenia z jednego wyznania na drugie (Объ изменети законоположенш касающихся перехода изъ одного исповед а т я въ другое). Bardzo pozytywnie został on przyjęty przez przedstawicieli zarówno Kościoła rzymskokatolickiego, jak i ewangelicko-augsburskiego54. Najważniejsze było jednak to, iż projekt ten przewidywał możliwość przechodzenia osób pełnoletnich na dowolnie wybrane przez siebie wyznanie lub doktrynę (w tym religie niechrześcijańskie i kulty pogańskie) bez konieczności uzyskania zgody administracji55 Prace jednak się przedłużały Tymczasem Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, kierując kolejne pisma do gubernatorów i przypominając im o wymogu rejestrowania konwersji oraz o obowiązku dostarczania corocznej informacji o jej rozmiarze56, nie dostrzegało, że biskupi rzymskokatoliccy w ogóle nie stosują się do okólnika bułyginowskiego Najdziwniejsze w tym wszystkim było to, że pierwszym upomnianym za to hierar 53 Справка о Свободе С овести, С. -Петербургъ 1906, s П. Верт, Трудный путь к католицизму. Вероисповедная принадлежность и гражданское состояние после 1905 года, Lietuvią Kataliką Mokslo Akademijos Metrastis, t. 26, 2005, s Об изменении законоположений касающихся перехода из одного исповедания в другое (28 февраля 1907 г.), [w:] Католическая Церковь накануне революции 1917 года. Сборник документов, М. Радван (ред. ), Люблин 2003, s Okólnik Departamentu Spraw Duchownych Wyznań Obcych MSW do gubernatorów z 21 maja 1907 r., РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 264, k. 14.

162 160 KONTROWERSJE WOKÓŁ STATYSTYK KONWERSJI chą był biskup kielecki, chociaż na terenie jego diecezji zjawisko konwersji miało charakter marginalny57. Sytuacja uległa zmianie w drugiej połowie 1908 r. Wówczas władze carskie żywo zainteresowały się problemem rejestracji konwersji i zaczęły przypominać o tym obowiązku administratorom diecezji. 24 września 1908 r. warszawski generał-gubernator wystosował do biskupów Królestwa Polskiego okólnik, w którym informował, że do ministra spraw wewnętrznych dochodzą głosy o przypadkach przyjmowania do Kościoła katolickiego osób niezgodnie z wymogami stawianymi w okólniku Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z 18 sierpnia 1905 r. (zakomunikowany władzom diecezjalnym 8 września 1905 r. ). Minister spraw wewnętrznych Piotr Stołypin polecił Grigorijowi Skałonowi, aby ten uprzedził duchowieństwo rzymskokatolickie, że każde odstępstwo od cyrkularza będzie surowo karane58. Pismo to szczególnie zaniepokoiło metropolitę warszawskiego Wincentego Chościak-Popiela, który obawiał się, jak pokazała przyszłość - słusznie, że nowa linia polityki wyznaniowej uderzy głównie w duchowieństwo rzymskokatolickie Z tego też powodu zwrócił się on do biskupa lubelskiego Franciszka Jaczewskiego z prośbą o opinię w tej sprawie, tym bardziej kłopotliwej, że wspólna konferencja biskupów Królestwa Polskiego, mająca miejsce 17 grudnia 1906 r., wypracowała dość stanowczą rezolucję dotyczącą przyjmowania chętnych do Kościoła katolickiego ( przyjmować wszystkich konwertytów do wiary katolickiej na zasadzie prawa o tolerancji religijnej bez żadnych poleceń władz, placetów rządowych i formalności prawa cywilnego )59. Biskup Jaczewski w swojej odpowiedzi stwierdził, że w jego opinii niestosowanie się do poleceń administracji przyniesie niekorzystne następstwa nie tylko dla konwertytów, lecz i dla duchowieństwa karanego za udzielanie im sakramentów Osoby, które nie wypełniły formalnych procedur, często w księgach ludności zaliczane były do wiernych Cerkwi i pomimo licznych skarg zmuszano je do różnych powinności na rzecz parafii prawosławnych. Dodatkowo w opinii biskupa, ignorowanie poleceń carskich mogło skutkować sztucznym zawyżeniem liczby ludności prawosławnej60. Takie stanowisko podzielała większość hierarchów katolickich z Królestwa Polskiego, dlatego arcybiskup warszawski polecił im respektować okólnik mini 57 Pismo Departamentu Spraw Duchownych Wyznań Obcych MSW do administratora diecezji kieleckiej z 25 stycznia 1908 r., tamże, k Okólnik warszawskiego generała-gubernatora do biskupów rzymskokatolickich diecezji Kraju Nadwiślańskiego z 24 września 1908 r., AAL, KGL, sygn. Rep 60 XII nr 22, k Pismo arcybiskupa W. Chościak-Popiela do biskupa F. Jaczewskiego z 22 października 1908 r., tamże, k v. 60 Pismo biskupa F. Jaczewskiego do arcybiskupa W. Chościak-Popiela z 11 grudnia 1908 r., tamże, k v.

163 PRAWNE ASPEKTY ZMIANY W YZNANIA W IMPERIALNEJ ROSJI 1б1 sterialny z 18 sierpnia 1905 r.61 Biskup lubelski 17 grudnia 1908 r., jeszcze przed uzyskaniem odpowiedzi od metropolity, skierował do duchowieństwa cyrkularz polecający podporządkować się wytycznym wspomnianego okólnika62, a jednocześnie 31 grudnia wystosował w tej sprawie pismo do warszawskiego generała- -gubernatora Pismo skonstruowano niezwykle logicznie i przejrzyście Biskup informował w nim Warszawę o skierowanym do duchowieństwa okólniku, zalecającym stosowanie się do cyrkularza bułyginowskiego, a uprzedzając z góry pytanie, dodawał, iż zrobił to dopiero teraz, ponieważ wcześniej nie otrzymał takiego polecenia Pisma zarówno warszawskiego generała-gubernatora z 8 września 1905 r., jak i Rzymskokatolickiego Kolegium Duchownego z 9 września, do których dołączony był wspomniany okólnik, nie zawierały żadnych precyzyjnych instrukcji, a jedynie lakoniczną uwagę do informacji i kierowania się (къ сведент и руководству)63. Biskup kontynuując swój wywód, wyjaśniał, iż pozbawiony wyraźnych wytycznych nie uważa się za osobę uprawnioną do komunikowania duchowieństwu cyrkularza skierowanego do gubernatorów, mającego charakter świecki i nieodnoszącego się do kościelnego problemu konwersji. Dodatkowo, Ministerstwo wydało swój okólnik cztery miesiące po ukazie tolerancyjnym, a właśnie podczas tych czterech miesięcy zjawisko konwersji miało charakter najbardziej masowy Ponieważ prawo nie może działać wstecz, nie należy mówić o nieprzestrzeganiu rozporządzeń, które nie obowiązywały, a co za tym idzie, nie powinno się odmawiać konwertytom prawa do uznania ich aktu konwersji64 Nie był to jednak koniec uwag biskupa lubelskiego, podkreślał on także, iż w obliczu masowej konwersji stosowanie okólnika ministerialnego było wysoce niepraktyczne. Urzędnicy pracujący w konsystorzu rzymskokatolickim nie byli w stanie obsłużyć tak dużej liczby osób pragnących zmienić wyznanie. Dlatego biskup Jaczewski prosił Ministerstwo o wyrażenie zgody na skorygowanie dokumentów stanu cywilnego oraz innych dokumentów urzędowych w oparciu o zaświadczenia wystawiane przez proboszczów parafii rzymskokatolickich65. Nagłe zainteresowanie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych problemem rejestracji konwersji wiązało się najprawdopodobniej ze zbliżającym się terminem rozpatrzenia przez Dumę nowego prawa o przechodzeniu z jednego wyznania na 61 Pismo arcybiskupa W Chościak-Popiela do biskupa F Jaczewskiego z 29 grudnia 1908 r, tamże, k v 62 Okólnik biskupa F Jaczewskiego do dziekanów dekanatów rzymskokatolickich na terenie diecezji lubelskiej i podlaskiej z 17 grudnia 1908 r., tamże, k v. 63 Pismo biskupa lubelskiego F. Jaczewskiego do generała-gubernatora warszawskiego z 31 grudnia 1908 r., tamże, k Tamże, k 443v -444v 65 Tamże, k 444v

164 162 KONTROWERSJE WOKÓŁ STATYSTYK KONWERSJI drugie Pomimo licznych prób, Ministerstwo nie wypracowało kompromisowego projektu dotyczącego nowych zasad rejestracji konwersji, dlatego idąc po linii najmniejszego oporu, zaczęło domagać się przestrzegania ustanowionych już przepisów Przeciwko takiemu rozstrzygnięciu sprawy wystąpiło nie tylko duchowieństwo rzymskokatolickie, ale także część władz miejscowych Zgodnie z obowiązującą praktyką, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zwróciło się we wspomnianej sprawie do warszawskiego generała-gubernatora, prosząc go o opinię. W odpowiedzi Grigorij Skałon skierował do Piotra Stołypina niezwykle interesujące pismo, co ciekawe, zupełnie sprzeczne z polityką rządu. Jego główna myśl zamykała się w tym, że nie można karać ludności za niedopełnienie obowiązków nałożonych na biskupów rzymskokatolickich. Zatem władze, chcąc nie chcąc, powinny się zgodzić na uproszczenie procedury rejestracji znacznej liczby konwertytów, zapisanych w księgach metrykalnych oraz w innych dokumentach urzędowych jako ludność prawosławna Osoby te przecież zmieniły wyznanie w dobrej wierze, korzystając z wolności darowanej im ukazem z 17 kwietnia 1905 r., a będąc przedstawicielami warstw najniższych - analfabetami lub półanalfabetami - miały prawo nie wiedzieć o konieczności rejestrowania konwersji66 Z tego też powodu Grigorij Skałon proponował wypracowanie takiego porządku rejestrowania konwersji, który byłby zgodny z duchem ukazu tolerancyjnego, gwarantującego, że odejście od prawosławia do innego wyznania nie będzie pociągać za sobą żadnych niekorzystnych konsekwencji Podobnie jak biskup Jaczewski, zaznaczył, że zasadnicza część byłych unitów przyjęła katolicyzm jeszcze przed wydaniem cyrkularza bułyginowskiego, dlatego nie można było żądać od nich jego stosowania. Co się zaś tyczy osób, które przeszły na katolicyzm po 18 sierpnia 1905 r., to nawet jeżeli nie wypełniły procedury przewidzianej w cyrkularzu, to również nie można ich było za to karać, ponieważ takie postępowanie byłoby sprzeczne z pierwszym punktem ukazu z 17 kwietnia 1905 r. 67 W opinii Grigorija Skałona zatem, sam fakt braku rejestracji nie powinien pozbawiać aktu konwersji zgodności z prawem Na poparcie swoich twierdzeń przywoływał on cyrkularz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z 20 grudnia 1905 r., potwierdzający, że ukaz tolerancyjny dał poddanym prawo dobrowolnego wyboru jakiegokolwiek wyznania chrześcijańskiego, podlegające wykonaniu od dnia ogłoszenia ukazu Dlatego jego stosowanie nie może być wstrzymane z powodu braku przepisów regulujących problem rejestracji zmiany wyznania - odejście od prawosławia powinno skutkować natychmiastową zmianą w aktach stanu cywilnego Co więcej, warszawski generał-gubernator uważał, że przeprowadzone przez Piotra 66 Pismo warszawskiego generała-gubernatora do ministra spraw wewnętrznych z 12 lutego 1909 r., PrMA, 821, on. 10, g 252, k Tamże, k

165 PRAWNE ASPEKTY ZMIANY W YZNANIA W IMPERIALNEJ ROSJI 163 Stołypina potwierdzenie mocy prawnej cyrkularza z 18 sierpnia było zupełnie niepotrzebne. Powrócił tu do argumentu, który przedstawił kilka lat wcześniej biskupowi Eulogiuszowi, podkreślając, że takie postępowanie ułatwi pracę agitatorom rozpowszechniającym wśród ludności pogłoski, jakoby władze chciały ograniczyć ukaz z 17 kwietnia, co może wywołać masową konwersję osób wahających się w prawosławiu68 Minister spraw wewnętrznych przychylił się do tych propozycji Efektem była zgoda na cyrkularz warszawskiego generała-gubernatora z 29 kwietnia 1909 r., w którym wyraźnie podkreślano, że sam okólnik ministerialny z 18 sierpnia 1905 r. nie określał, czy jego niewypełnienie pociąga za sobą automatycznie nieuznanie zmiany wyznania. Z tego też powodu Ministerstwo poleciło gubernatorom nanoszenie korekt w dokumentach urzędowych konwertytów, nawet w sytuacji niewypełnienia przez nich procedury przewidzianej w okólniku bułyginiowskim Sami zainteresowani musieli tylko przedstawić w urzędach odpowiednie zaświadczenia z parafii łacińskich, przy zachowaniu warunku ich pewności i bezsporności 69. W tym samym czasie biskup Franciszek Jaczewski rozpoczął zabiegi o doprecyzowanie wykładni prawnej ukazu tolerancyjnego, a szczególnie jego punktu drugiego, zabraniającego osobom w wieku lat porzucać prawosławie. W tej sprawie zawrócił się o pomoc do tajemniczego profesora z Petersburga, najprawdopodobniej Lubomira Dymszy, który przygotował na potrzeby kurii lubelskiej analizę prawną ukazu z 17 kwietnia 1905 r. 70 W oparciu o ową analizę, 7 lutego 1909 r. biskup wystosował do ministra spraw wewnętrznych pismo, w którym skarżył się na postępowanie sądów, karzących duchownych katolickich za przyjmowanie do Kościoła osób w wieku lat. Broniąc postępowania tych duchownych, argumentował, że w ukazie tolerancyjnym nie określono jednoznacznie, jaki wiek należy uważać za pełnoletniość (coeepmehhonemie). Uwaga ta miała być tym bardziej uzasadniona, że przepisy pozwalały Żydom i muzułmanom samodzielnie decydować o przyjęciu chrześcijaństwa już po ukończeniu 14 roku życia. Pojawiło się zatem proste pytanie, dlaczego dzieci wyznań chrześcijańskich pozbawione były takiej możliwości71 Ministerstwo na ten treściwy i logicznie spójny wywód biskupa odpowiedziało krótko, stwierdzając kategorycznie, że pełnoletniość w świetle ukazu z 17 kwietnia 68 Tamże, k Pismo warszawskiego generała-gubernatora do biskupa F. Jaczewskiego z 29 kwietnia 1909 r., AAL, KGL, sygn. Rep 60 XII nr 22, k Pismo biskupa F. Jaczewskiego do profesora z Petersburga z 13 stycznia 1909 r., tamże, k v. 71 Pismo biskupa F. Jaczewskiego do ministra spraw wewnętrznych z 7 lutego 1909 r., tamże, k

166 164 KONTROWERSJE WOKÓŁ STATYSTYK KONWERSJI to 21 lat72. Biskup treść tego pisma niezwłocznie zakomunikował duchowieństwu okólnikiem z 1 maja 1909 r.73. W tym samym mniej więcej czasie rozstrzygnęła się również kwestia projektu nowych przepisów dotyczących przechodzenia z jednego wyznania na drugie, który po wielomiesięcznych dyskusjach w dumskiej Komisji do Spraw Wyznaniowych wniesiony został w maju 1909 r. pod obrady Dumy Państwowej (chodziło tu oczywiście o wspomniany projekt Объ измененш законоположенш касающихся перехода изъ одного исповедатя въ другое). Wydarzeniu temu towarzyszyły ogromne emocje oraz mobilizacja sił przeciwników i zwolenników reformy. Część posłów potraktowała tę dyskusję jako pretekst do ataku na ideę tolerancji, opisując rzekome zbrodnie, jakich dopuszczali się księża i katolicy po ogłoszeniu ukazu z 17 kwietnia 1905 r. 74. Piotr Stołypin w swoim wystąpieniu krytykował m. in. komisję wyznaniową za nazbyt formalne i teoretyczne traktowanie problemu wolności sumienia oraz niedopuszczalne prawne zrównanie prawosławia z pogaństwem, islamem i religią mojżeszową. Przypominał, że przepisy te będą obowiązywały w Rosji, zatwierdzone zostaną przez ruskiego cara, który jest i będzie prawosławny 75. Najbarwniejsza była jednak ostra polemika biskupa chełmskiego Eulogiusza z wiceprzewodniczącym Komisji Wasilijem Karaułowem W swoim wystąpieniu z 22 maja biskup Eulogiusz zachęcał do ostrożności i podkreślał, że przechodzenie z jednego wyznania na drugie może być nie tylko wynikiem przemyślanej decyzji, ale także efektem oszustwa Jako przykład podawał nieszczęsną Chełmszczyznę w 1905 r. Tłumaczył deputowanym, że konwersja na katolicyzm nastąpiła tam w ciągu dwóch, trzech tygodni od momentu ogłoszenia ukazu tolerancyjnego: Podniesiono okrzyk bojowy, że nastało panowanie Polski, że władza rosyjska i w ogóle Rosja znajduje się na skraju swojej politycznej śmierci, że car i caryca przeszli na katolicyzm, i że katolicyzm przyjął Joan Kronsztadzki Rozpowszechnione to było w milionach ulotek, które zalewały nasze wioski Katolickie duchowieństwo wspólnie ze szlachtą rzuciło się na nasz biedny naród, zaczęto bić szyby w oknach u prawosławnych, niszczyć uprawy, podpalać domy - i tak naród, pod wpływem tego terroru, rzucił się ogarnięty paniką do kościołów Była to swojego rodzaju mania religiosa. Kiedy przeszedł ten huragan, liczni zrozumieli, że zostali oszukani, i powróciliby do prawosławia, ale było już za późno, ponieważ nowa wiara związała ich niezwykle silną przysięgą religijną i oni 72 Pismo Ministerstwa Spraw Wewnętrznych do biskupa F. Jaczewskiego z 28 lutego 1909 r., tamże, k Okólnik biskupa F. Jaczewskiego do duchowieństwa diecezji lubelskiej z 1 maja 1909 r., tamże, k v 74 WPK, 1910, nr 35, s В. Рожков, Церковные вопросы в Государственной Думе, Москва 2004, s

167 PRAWNE ASPEKTY ZMIANY W YZNANIA W IMPERIALNEJ ROSJI 165 pozostali w tej niewoli, pozostali prawdopodobnie na zawsze. Gdzie i jaka tutaj wolność? 76. Ta zdawałoby się prosta i logicznie spójna próba wytłumaczenia przyczyn masowej konwersji spotkała się z ciekawą odpowiedzią wiceprzewodniczącego Karaułowa: Biskup Eulogiusz uważa, że konieczna jest stopniowość przy wprowadzaniu zasad wolności religijnej, że sam był świadkiem tej żałosnej masowej propagandy, masowego odejścia, klęski odejścia od prawosławnej wiary, jaka miała miejsce po 1905 r. Biskup Eulogiusz zapomniał powiedzieć nam o przyczynach tego masowego odejścia, tego wichru, który w tydzień odłączył od jego owczarni 150 tys. osób. Zapomniał powiedzieć, że 30 lat przed wydaniem ukazu tolerancyjnego Ruś Chełmska była obrócona z Unii w prawosławie, i to nie na skutek prawosławnych kazań, a dragońską nahajką (głos z prawa: Kłamstwo! Do rzeczy! Szum. Dzwonek przewodniczącego). On zapomniał powiedzieć, że głównym m i sjonarzem prawosławnym był dragoński pułkownik niemieckiego pochodzenia i wyznania luterańskiego. Zapomniał nam powiedzieć, że tam lała się krew, że tam nahajkami zabijano dzieci przy piersiach opornych matek. Zapomniał nam powiedzieć, że ludność ta przez 30 lat trzymana była przy prawosławiu surowymi policyjnymi środkami i procesami karnymi. Zapomniał powiedzieć, że tych spraw było tak dużo, że Senat Rządzący zwrócił się do Rady Państwa o zaprzestanie tych skandalicznych procesów, które hamowały całą pracę Senatu. Zapomniał powiedzieć, że ci prawosławni w 1883 r. tłumnie układali się na torach, aby zatrzymać pociąg rzymskiego nuncjusza [Vincenzo - przyp. A. S. ] Vannutellego, jadącego na koronację do Moskwy. Oni błagali Jego Eminencję, aby uprosił cara o pozwolenie na pozostanie przez nich w starej wierze. To wszystko zapomniał Ekscelencja Eulogiusz. W 1905 r. zebraliście to, co posialiście w roku Cała ta słowna utarczka doprowadziła do głośnego skandalu spowodowanego dalszymi słowami biskupa Eulogiusza, który podekscytowany odpowiedział posłowi Karaułowowi, że to jego pamięć jest krótka, i dodawał: nie zapomniałem, i jest mi całkiem droga historia wielowiekowych męczarni naszego narodu chełmskiego. Ona zawsze ciężkim smutkiem leży na moim sercu. [...] Przeciwnie, to poseł Karaułow zapomniał - wyrzucał Eulogiusz - o polskich batogach, które hulały po plecach naszych chełmskich chłopów, o strasznych bezprawiach i prześladowaniach, o zamkniętych prawosławnych cerkwiach oddanych w arendę Żydom, o złych siłach, które okaleczyły duszę chełmskiego narodu, będącego odwiecznie prawdziwie ruskim i prawosławnym, który przez to praktycznie utracił swoją religijną i narodową świadomość Государственная Дума. Третш созывъ. Стенографичесте о тч еты 1909 г., c e c ^ II, часть IV, s Tamże, s Tamże, s

168 166 KONTROWERSJE WOKÓŁ STATYSTYK KONWERSJI Dalej władyka podkreślał, że nieprawdziwe jest stwierdzenie o odejściu od prawosławia wyłącznie osób, które tylko formalnym i zewnętrznym obrazem przynależały do prawosławia. [...] Odpadły całe tysiące oddanych Cerkwi ludzi, takich jak cerkiewni starości, cerkiewni parobkowie. Dlaczego oni odeszli? Dlatego, że owa przesławna wolność została przeinaczona Wolność uczyniono narzędziem męki i przemocy W imię tej wolności szlachta pozbawiała kawałka chleba nasz naród, za tę wolność spotykały go szyderstwa, kpiny i przemoc Oto co miało miejsce [. ] Rozumiem gdyby mówili to Polacy, [. ] jednak, kiedy mówią o tym Rosjanie, chociaż kadeckie подголоски79, to nie mogę tego nazwać inaczej jak podburzającym faryzejstwem, bezwstydną obłudą, wyśmiewaniem się z prawdy, dlatego mówię wstydźcie się panowie 80. Pomimo tak burzliwej dyskusji i radykalnie sprzecznych głosów, deputowanym dumskim udało się wypracować porozumienie i 30 października 1909 r. przegłosowano projekt nowego prawa (130 głosów za i 91 przeciwko)81. Nowe regulacje były niezwykle korzystne dla konwertytów, przewidywały bowiem, że osoby, które ukończyły 14 lat, mogły zmienić wyznanie za zgodą rodziców lub opiekunów (przynależność religijną dzieci do 14 roku życia określali wyłącznie rodzice) D o datkowo, wraz z konwersją automatycznie powinny wygasać wszystkie zobowiązania wiernego wobec Kościoła i odwrotnie, a co najważniejsze, postanowiono, że dokumenty związane z procedurą rejestracji zmiany wyznania należało zwolnić od opłaty skarbowej82. Projekt ten trafił następnie do Rady Państwa, gdzie ze względu na jego nazbyt liberalny charakter został zablokowany Wprawdzie pracowano nad nim, powołano nawet specjalną komisję, były to jednak tylko pozory Regulacje te nigdy nie zostały zatwierdzone83 W międzyczasie nieco zdezorientowane władze carskie próbowały łatać niespójne prawo wyznaniowe co rusz to nowymi okólnikami, doraźnie rozwiązując praktyczne problemy administracji lokalnej I tak, na skutek ciągle powtarzanych pogłosek o zmuszaniu ludności prawosławnej do przechodzenia na katolicyzm, 26 sierpnia 1909 r. warszawski generał-gubernator wystosował do gubernatorów Królestwa Polskiego cyrkularz, w którym przypomniał, że gubernatorzy zobowiązani są do kontroli kierowanych do nich podań i do weryfikowania wiarygodności podpisów, z tym zastrzeżeniem, że czynności te nie mogą wydłużyć samej proce 79 Подголосок - osoba służalczo powtarzająca słowa lub opinie innych. Zob. Словарь русского языка в четырех том ах, А. Евгеньевa (ред. ), т. 3, Москва 1987, s Государственная Дума. Т р етй созывъ. Стенографичесте о тч еты 1909 г., cессiя II, часть IV, s i nast. 81 В. Рожков, Церковные, s Одобренный Государственною Думой проектъ закона о переходе изъ одного исп овед атя въ другое, РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 267, k v. 83 A. Круглов, Религиоведение, Свобода совести и свобода вероисповедания в России в XX в., Норильск 2000, s. 21.

169 PRAWNE ASPEKTY ZMIANY W YZNANIA W IMPERIALNEJ ROSJI 167 dury rejestracji84. 8 stycznia 1910 r. warszawski generał-gubernator wydał jeszcze jeden cyrkularz, nakazujący konwertytom przedstawienie w czasie rejestracji świadectw metrykalnych85 Ten ostatni cyrkularz wprowadzał kolejne formalne utrudnienie legalizacji konwersji, dlatego w sprawie jego zmiany interweniował polski poseł w Dumie Państwowej Lubomir Dymsza. W piśmie z kwietnia 1911 r. zwracał on uwagę dyrektora Departamentu Spraw Duchownych Wyznań Obcych MSW Aleksieja Charuzina86 na liczne paradoksy uprzykrzające życie konwertytom. Jak dowodził, władze przykładowo nie chciały wydawać takim osobom paszportów, a bez tych dokumentów nie można było zarejestrować zmiany wyznania. Od konwertytów domagano się również metryk chrztu, których uzyskanie często było bardzo kłopotliwe, ponieważ oporni nie chrzcili swoich dzieci w cerkwiach. Z tego powodu, w opinii Dymszy, bardziej celowe byłoby uwzględnienie innych możliwości potwierdzenia wieku rejestrowanych, a mianowicie w oparciu o zaświadczenia wystawiane przez urzędy gminne, ewentualnie zeznania świadków87. Kilka dni przed tym listem, 31 marca 1911 r. warszawski generał-gubernator wystosował kolejny cyrkularz, który na prośbę Ministerstwa Spraw Wewnętrznych łagodził postanowienia okólnika z 8 stycznia 1910 r poprzez wprowadzenie zmian podobnych do tych sugerowanych przez Lubomira Dymszę. Przede wszystkim znoszono obowiązek składania, razem z podaniami o rejestrację, świadectw metrykalnych. Wiek konwertytów można było ustalić w oparciu o paszporty lub inne dokumenty stanu cywilnego (metryki chrztu należało przedłożyć tylko w sytuacji, kiedy pojawiały się wątpliwości co do autentyczności wspomnianych dokumentów lub ewentualnie wtedy, gdy dokumenty te nie potwierdzały wieku danej osoby)88. Kolejną próbę wyjścia naprzeciw oczekiwaniom konwertytów stanowił okólnik warszawskiego generała-gubernatora z 12 lutego 1911 r. Stwierdzono w nim, iż w sytuacji, kiedy konwertyci dysponowali dokumentami potwierdzającymi ich przynależność do Kościoła katolickiego, duchowieństwo rzymskokatolickie nie powinno ponosić odpowiedzialności za udzielanie im sakramentów, ponie 84 Kopia z kopii cyrkularza warszawskiego generała-gubernatora z 26 sierpnia 1909 r. do gubernatorów Kraju Nadwiślańskiego i warszawskiego oberpolicjamistra, LVIA, f. 1010, ap. 1, nr 1779, k. 6-6v. 85 Kopia z kopii cyrkularza warszawskiego generała-gubernatora z 8 stycznia 1910 r. do gubernatorów Kraju Nadwiślańskiego i warszawskiego oberpolicjamistra, ГАРФ, ф. 690, оп. 1, д. 62, k. 1-1v. 86 Pełnił on tę funkcję w latach , zastąpił go były gubernator lubelski J. Mienkin. Zob. В. Некрасов, МВД России: энциклопедия, Москва 2002, s Pismo L Dymszy do dyrektora Departamentu Spraw Duchownych Wyznań Obcych MSW A. Charuzina z 16 kwietnia 1911 r., ГАРФ, ф. 690, оп. 1, д. 62, k. 3-4v. 88 Cyrkularz warszawskiego generała-gubernatora z 31 marca 1911 r. skierowany do gubernatorów Kraju Nadwiślańskiego i warszawskiego oberpolicmajstra, РГИА, ф 821, оп 150, д 1б9, k v.

170 168 KONTROWERSJE WOKÓŁ STATYSTYK KONWERSJI waż zgodnie z prawem karze powinny podlegać tylko przypadki niesienia posług religijnych osobom jawnie (заведомо) prawosławnym. Niepełnoletnich, którzy przeszli na katolicyzm - nawet bez wypełnienia formalności wynikających z cyrkularza bułyginowskiego - również nie należało uznawać za wyznawców prawosławia, podobnie jak ich dzieci, o ile tylko akt konwersji został potwierdzony. Okólnik nakazywał także naniesienie odpowiednich korekt w księgach ludności, tak aby znajdujące się w nich zapisy odpowiadały stanowi rzeczywistemu Zaznaczono przy tym, że zasady te nie powinny być stosowane do obchodzenia cyrkularza bułyginowskiego89 Sytuacja zmieniała się jednak szybko i radykalnie, co poniekąd było efektem chwiejnej postawy Petersburga. W 1910 r. cały niezdarnie budowany system rejestracji zmiany wyznania rozsypał się na skutek jednego orzeczenia Senatu Rządzącego Na początku 1910 r rozpatrywał on skargę księdza rzymskokatolickiego Wiktora Zienkiewicza (archidiecezja wileńska) na postępowanie administracji karzącej go za niesienie posług religijnych osobom, które przeszły na katolicyzm bez wymaganej rejestracji zmiany wyznania określonej w cyrkularzu z 18 sierpnia. W wyroku z 16 lutego 1910 r. Senat stwierdził, że do momentu wypełnienia porządku przewidzianego w cyrkularzu wspomniane osoby powinny być traktowane jak osoby jawnie prawosławne. Przy czym orzeczenie to rozciągało obowiązek rejestracji również na osoby, które przyjmowały katolicyzm do momentu ogłoszenia cyrkularza bułyginowskiego90, co było sprzeczne z elementarnymi zasadami prawa91 Najciekawsze było jednak to, że wspomniane orzeczenie nie zostało oficjalnie upowszechnione, a nawet zakomunikowane administracji lokalnej. Z tego powodu powstał dysonans. Z jednej strony, warszawski generał-gubernator rozsyłał do gubernatorów i biskupów okólniki w stosunkowo liberalnym tonie, nawet kilka miesięcy po wspomnianym wyroku, z drugiej, usztywniało się stanowisko Petersburga. Musiało to pogłębić i tak znaczny chaos związany z rejestracją odchodzenia od prawosławia Zauważmy, że samo Ministerstwo Spraw Wewnętrznych o nowych przepisach poinformowane zostało dopiero 13 maja 1911 r. - trudno sensownie wyjaśnić ponadroczną zwłokę Ministerstwa Sprawiedliwości Okólnik warszawskiego generała-gubernatora z 12 lutego 1911 r. do gubernatorów Kraju Nadwiślańskiego i do warszawskiego oberpolicmajstra, AAL, KGL, sygn. Rep 60 XII nr 23, k v. 90 К о тя съ коти Р п ш етя Уголовнаго Кассащоннаго Д еп артам ента Правительствую щего С п н ат а Ï9ÏO годъ, LVIA, f. 1010, ap. 1, nr 1779, k v. 91 Z czasem Ministerstwo Spraw Wewnętrznych samo przyznało, iż wyrok ten był niezgodny z elementarną zasadą prawa rzymskiego (prawo nie może działać wstecz). Пояснительная записка о незарегистрированныхъ Ï9 Ï 7 г., РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 57, k Pismo Ministerstwa Sprawiedliwości do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z 13 maja 1911 r., tamże, оп. 10, д. 282, k. 1-1v.

171 PRAWNE ASPEKTY ZMIANY W YZNANIA W IMPERIALNEJ ROSJI 169 Do warszawskiego generała-gubernatora orzeczenie Senatu dotarło jeszcze później Z tego powodu dopiero 2 maja 1912 r zostało ono zakomunikowane biskupom rzymskokatolickim, z wyjaśnieniem, że wszystkie wcześniej wydane rozporządzenia - niezgodne z orzeczeniem Senatu - tracą moc prawną Biskup Jaczewski zdając sobie sprawę ze skutków nowego cyrkularza, próbował się odwoływać, jednak bezskutecznie Duchowieństwo parafialne o zmianach prawnych poinformowane zostało we wrześniu 1912 r 93 Nowe, bardzo niekorzystne dla byłych unitów regulacje prawne weszły w życie w niezwykle trudnym okresie. Kilka miesięcy wcześniej Duma Państwowa zatwierdziła projekt wydzielenia guberni chełmskiej, który bardzo szybko został zatwierdzony przez Radę Państwa i cara To wszystko mogło poważnie zaniepokoić konwertytów, pozbawionych złudzeń co do prawdziwych intencji władz Z tego powodu wystraszeni dawni grekokatolicy zaczęli masowo kierować do gubernatorów prośby o zarejestrowanie zmiany wyznania Wówczas dawne obawy biskupa lubelskiego ziściły się, cyrkularz ministerialny z 18 sierpnia 1905 r. okazał się bublem prawnym, nieprzystosowanym do realiów Królestwa Polskiego Nawet w sytuacji, kiedy tylko niewielka grupa konwertytów zdecydowała się na sformalizowanie zmiany wyznania, zablokowało to praktycznie pracę kancelaryjną. Przykładowo w guberni lubelskiej, gdzie w 1912 r. złożono podań o rejestrację zamiany wyznania, w celu załatwienia wszystkich spraw z nimi związanych kancelaria wystosowała pisma, a otrzymała ich Koszty tych operacji w znacznej mierze obciążały samych konwertytów94. Mając to na uwadze, schorowany i będący już w podeszłym wieku biskup Jaczewski nie przestał zabiegać u władz o zmianę okólnika bułyginowskiego Dobrą okazją do przedłożenia takiej prośby był jubileusz trzechsetlecia panowania Romanowów - w Rosji od lat funkcjonowała tradycja, że wielkie uroczystości domu panującego były również czasem wyjątkowej łaski monarszej. Tak oto biskup Franciszek Jaczewski uzasadniał konieczność zmian: Przepis ministra Bułygina, prawdopodobnie w tym celu wydany, by umniejszyć liczbę przeszłych z prawosławia na katolicyzm, nie odnosi skutku, a interesantów naraża na wielkie koszta, a przy tym wielkiego zamieszania jest powodem Lud tu w ogóle jest niepiśmienny, dla przygotowania prośby musi szukać pisarza, który za swą czynność drogo płacić sobie każe. Do napisanej prośby obowiązany jest dołączyć dwie marki [skarbowe - przyp. A. S. ] po 75 kopiejek, co wszystko dla wielu przychodzi z wielką trudnością Gubernatorowie nadto dzieci rodziców, którzy z dziećmi nie mającymi lat 14 w roku 1905 zapisali się do katolicyzmu, nie uznają obecnie za katolików i dziś 93 AAL, KGL, sygn. Rep 60 XII, nr 23, k Рапортъ чиновника особыхъ поручений МВД Т. Н. Тарановскаго изъ 10 мая 1913 г., РГИА, ф. 821, оп. 150, д. 169, k

172 170 KONTROWERSJE WOKÓŁ STATYSTYK KONWERSJI dzieci takie jako niepełnoletnie uważane są za prawosławne Dzieciom tym, żadnych posług religijnych podług obrządku katolickiego spełniać nie wolno, chociaż one uważają się za katolików, bo otrzymały wychowanie katolickie i pragną być katolikami 95 Dalej biskup pisał o trudnej sytuacji, w jakiej znalazły się osoby z małżeństw krakowskich oraz o problemach prawnego uznania takich związków - brak metryk, śmierć współmałżonka, ewentualnie brak świadków mogących potwierdzić zawarcie ślubu. Ta sytuacja najbardziej uderzała w dzieci zrodzone w takich związkach, pozbawione podstawowych praw cywilnych W opinii biskupa, cyrkularz bułyginowski był również bardzo krzywdzący dla księży, karanych za udzielanie posług byłym unitom, którzy nie dopełnili formalności związanych z rejestracją konwersji. Biskup prosił o ich ułaskawienie, ponieważ kapłani ci chcieli tylko pomóc ludowi, by go od krzywdy uchronić 96 Minister spraw wewnętrznych Nikołaj Makłakow w lakonicznej odpowiedzi na pismo biskupa stwierdził, że cyrkularz ministra spraw wewnętrznych z 18 sierpnia 1905 r. musi obowiązywać do momentu zastąpienia go nowymi przepisami. Śluby krakowskie mogą zostać uznane w porządku przewidzianym przez ukaz z 31 stycznia 1907 r., co się zaś tyczy kar nałożonych na duchowieństwo rzymskokatolickie, to ich anulowanie jest niemożliwe97 I tak jak zapowiadał Nikołaj Makłakow, zmiany w położeniu prawnym konwertytów nastąpiły dopiero po ogłoszeniu nowego cyrkularza ministra spraw wewnętrznych, wydanego przez księcia Nikołaja Szczerbatowa 17 lipca 1915 r Nowe przepisy nie wprowadzały rewolucyjnych zmian, chociaż ich twórcy szli nieco na rękę byłym unitom - przesunięty został okres obowiązywania cyrkularza bułyginowskiego, który od tej pory miał bezwzględnie obowiązywać wszystkich konwertytów od 1 listopada 1905 r. 98. Osoby, które wcześniej porzuciły prawosławie, musiały przejść uproszczoną procedurę rejestracji, na dobrą sprawę niewiele różniącą się od tej przewidzianej w cyrkularzu bułyginowskim Głównym udogodnieniem było zwolnienie ich z obowiązku poddawania się miesięcznym pouczeniom. Doprecyzowano także w paru punktach prawne nieścisłości związane z konwersją i jej rejestracją Zgodnie z nowymi regułami, za katolików uznano wszystkie osoby od momentu ich faktycznego przyłączenia się do Kościoła (nie rejestracji konwersji), 95 Brudnopis w języku polskim pisma biskupa F. Jaczewskiego do ministra spraw wewnętrznych N. Makłakowa z 6 lutego 1913 r., AAL, KGL, sygn. Rep 60 XII, nr 23, k v. 96 Tamże, k. 104v Pismo ministra spraw wewnętrznych N Makłakowa do biskupa lubelskiego F Jaczewskiego z 25 marca 1913 r., tamże, k v. 98 Cyrkularz ministra spraw wewnętrznych N. Szczerbatowa do gubernatorów z 17 lipca 1915 r., PrMA, $. 821, on. 10, g 260, k

173 PRAWNE ASPEKTY ZMIANY W YZNANIA W IMPERIALNEJ ROSJI 171 a także dzieci, które w okresie od 17 kwietnia do 1 listopada 1905 r. nie ukończyły 14 lat, a ich rodzice przyjęli wówczas katolicyzm99. Regulacje te zostały wprowadzone w momencie, kiedy armia państw centralnych szybko zajmowała obszary Królestwa Polskiego i władza Rosjan nad tym terenem z każdym dniem stawała się coraz bardziej iluzoryczna I chociaż modyfikacja zasad rejestrowania konwersji miała w tym czasie charakter symboliczny i tak naprawdę nie była już w stanie zmienić położenia byłych unitów, to środowiska polskie nie przestały zabiegać o dalszą liberalizację prawa wyznaniowego Wysiłki te zwielokrotniły się wraz z abdykacją cara i powołaniem Rządu Tymczasowego Szczególne zasługi na tym polu miała Komisja Likwidacyjna do Spraw Królestwa Polskiego, postulująca uproszczenie procedury rejestracji konwersji100 oraz rozciągniecie przepisów o zmianie wyznania na osoby pełniące służbę wojskową101 Paralelnie prace nad liberalizacją prawa wyznaniowego wznowiło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Wypracowany w Ministerstwie projekt stał się podstawą istotnej reformy wprowadzonej w życie rozporządzeniem Rządu Tymczasowego z 14 lipca 1917 r Nowe przepisy gwarantowały wolność wyboru wyznania wszystkim osobom, które ukończyły 14 rok życia Jedynym ciążącym na nich obowiązkiem było zakomunikowanie swojej woli miejscowemu sędziemu, który powinien niezwłocznie poinformować o tym władze zarówno duchowne, jak i administracyjne Po raz pierwszy w dziejach Rosji oficjalnie uznano również ateizm Księgi stanu cywilnego dla tej grupy ludności prowadziły organy samorządu terytorialnego Правила о порядке регистрами переходовъ изъ правоcлавiя въ католичество въ перюдъ времени между 17 апреля и 1 ноября 1905 г июля 1915 г., tamże, k v. 100 Protokół posiedzenia Komisji Likwidacyjnej do Spraw Królestwa Polskiego, wydziału ds. Kościoła rzymskokatolickiego z 17 kwietnia 1917 r., ГАРФ, ф. 1041, оп. 1, д. 72, k. 5-5v. 101 Na mocy wyjaśnienia Świątobliwego Synodu z 12 maja 1907 r., osoby pełniące służbę wojskową nie miały prawa zmieniać wyznania Piotr Stołypin w piśmie do ministra wojny Władimira Suchomlinowa z 16 lutego 1911 r. stwierdził wyraźnie, że Świątobliwy Synod przekroczył swoje kompetencje, ponieważ nie może on rozstrzygać o sprawach dotyczących prawa cywilnego, jednak wielu gubernatorów odmawiało rejestrowania konwersji czynnych żołnierzy, powołując się właśnie na to wyjaśnienie Wynikało to głównie z tego, że ani Stołypin, ani Suchomlinow nie wystosowali w tej sprawie odrębnego okólnika. Zob. РГИА. ф. 821, om 4, д. 280, k. 1-20; A. Шабачук, Проблема религиозной принадлежности бывших униатов Ц арства Польского во время исполнения военной службы в царской армии в гг., [w:] Военная История России Х1Х-ХХ веков. М атериалы IIIмеждународной военно-исторической конференции, А. В. Аранович (ред. ), С.-Петербург 2010, s Законопроектъ о вероисповедныхъ переходахъ, РГИА, ф. 821, on. 150, д. 41, k v. 103 О свободе совести, tamże, on. 10, д. 55, k. 58.

174 172 KONTROWERSJE WOKÓŁ STATYSTYK KONWERSJI 4.2. Rzymskokatolickie i prawosławne statystyki konwersji Już pierwsze próby ustalenia rozmiarów konwersji na katolicyzm, podejmowane w 1905 r., wzbudzały ogromne kontrowersje. Podobne emocje rodziła także dyskusja na temat przyczyn i przebiegu tego gwałtownego i burzliwego ruchu Środowiska prawosławne twierdziły, że masowa konwersja była spowodowana propagandą polsko-łacińską oraz przemocą ze strony katolików i Polaków. Środowiska polskie z kolei, polemizując z tymi oskarżeniami, podkreślały, że masowe porzucanie prawosławia dowodziło nieskuteczności represyjnej polityki caratu w sprawach wiary. Emocje i polityczny kontekst sporu musiały odbić się na wiarygodności statystyk konwersji Na ocenę liczby osób dokonujących konwersji wpływały także inne czynniki Dokładności statystyk nie sprzyjały masowy ruch konwersyjny oraz chwiejna postawa władz carskich, niebędących w stanie przygotować w odpowiednim czasie rozporządzeń określających procedurę zmiany wyznania. Jak już zresztą wspominaliśmy, nawet administracja centralna miała poważny problem z ustaleniem zależności między ukazem tolerancyjnym a rozporządzeniem ministra spraw wewnętrznych z 18 sierpnia 1905 r. Dopiero postanowienie Sądu Kasacyjnego przy Senacie Rządzącym z 16 lutego 1910 r wyjaśniło tę kwestię ostatecznie, chociaż sprzecznie z elementarnymi zasadami prawa104 Z tego też powodu odpowiedź na pytanie, kogo należało uważać po 1905 r. za katolika, a kogo za prawosławnego, nie była wcale prosta Jak wiemy, w efekcie decyzji monarszej wyznawcy prawosławia po raz pierwszy w historii Rosji uzyskali możliwość zmiany wyznania. Czy zatem ukaz carski mógł być ograniczony rozporządzeniem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych o rejestracji konwersji? Przecież gubernatorzy nie mogli nie wyrazić zgody na samą konwersję, jeżeli tylko dana osoba spełniała wszystkie warunki stawiane przez ukaz tolerancyjny Ich obowiązkiem było wyłącznie zarejestrowanie faktu konwersji i w efekcie dokonanie odpowiednich korekt w dokumentach urzędowych105. Z powodu licznych nierozstrzygniętych wątpliwości natury prawnej, przez lata dochodziło do sytuacji wręcz kuriozalnych Osoby, które przyjęły katolicyzm zgodnie z ukazem tolerancyjnym i dopełniły wszelkich formalności w Kościele katolickim, lecz nie zarejestrowały zmiany wyznania zgodnie z okólnikiem ministra spraw wewnętrznych Aleksandra Bułygina, przez władze Kościoła katolickiego uważane były za katolików, a przez Cerkiew prawosławną i administrację cywilną za prawosławnych Obie strony miały za sobą mocne argumenty natury prawnej, 104 К о тя съ коти, k v. 105 Об изменении законоположений, s ; Pismo Departamentu Spraw Duchownych Wyznań Obcych MSW do warszawskiego generała-gubernatora z 20 grudnia 1905 r., РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 262, k. 1-2.

175 RZYMSKOKATOLICKIE I PRAWOSŁAWNE STATYSTYKI KONWERSJI 173 tłumaczące ich stanowisko Taka była geneza dużych rozbieżności pomiędzy statystykami konwersji sporządzanymi przez duchownych katolickich a statystykami cerkiewnymi Należy przy tym dodać, że statystyki urzędowe nie zawsze prowadzono konsekwentnie Liczby przytaczane przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nie były bowiem zbliżone ani do danych katolickich, ani prawosławnych i sytuowały się gdzieś pomiędzy nimi Wynikało to najprawdopodobniej z chwiejnej postawy władz lokalnych, częściowo uwzględniających w swoich sprawozdaniach niezarejestrowany ruch konwersyjny106. Osoby, które nie dopełniły obowiązku rejestracji zmiany wyznania, przez lata oficjalnie uważane były za wyznawców prawosławia Z tego też powodu udzielanie im sakramentów św przez duchownych katolickich było surowo karane Ponieważ duchowieństwo prawosławne samo nie zawsze orientowało się, kto faktycznie należy do danej parafii, czasami dochodziło do paradoksalnych sytuacji. Dobrym przykładem ilustrującym taki stan rzeczy jest sprawa starosty cerkiewnego Iwana Raka z cerkwi w Łysowie. Po jego śmierci łysowski proboszcz prawosławny przesłał do naczelnika powiatu konstantynowskiego donos na administratora parafii rzymskokatolickiej w Niemojkach - księdza Gustawa Łaskiego Oskarżał go w nim m. in. o dopełnienie sakramentu ostatniej posługi nad wspomnianym starostą cerkiewnym: który nigdy do kościoła nie chodził, nie zaspokajał tam swoich duchownych potrzeb i po dzień swojej śmierci pozostawał starostą cerkiewnym, wypełniającym obowiązki wynikające z tego urzędu. Po śledztwie prokuratorskim okazało się jednak, że Iwan Rak dobrowolnie przyjął katolicyzm 20 maja 1905 r. i - jak to potwierdziły zeznania świadków - nie chodził na nabożeństwa do cerkwi oraz nie przystępował do spowiedzi i komunii świętej107. Całej sprawie szybko nadano wydźwięk polityczny Abstrahując od tego, czy wspomniany starosta faktycznie nie chodził do cerkwi z obawy przed katolikami, nie ulega jednak wątpliwości, że proboszcz w Łysowie przez całe lata nie wiedział, że jego podwładny - regularnie otrzymujący pensję starosty cerkiewnego - zmienił wyznanie Nie wzbudziło jego podejrzeń nawet to, że nie chodził on do cerkwi i nie przystępował do sakramentów108 Po tym wydarzeniu biskup Eulogiusz wystosował do pomocnika warszawskiego generała-gubernatora pismo z prośbą, by władze cywilne kontrolowały, czy w księgach ludności, prowadzonych w gminach i magistratach, na bieżąco nanoszone są zmiany związane z konwersją, a także czy takie zmiany wprowadzane są w księgach kościelnych. Pomocnik warszawskiego generała-gubernatora zapewnił 106 Pismo warszawskiego generała-gubernatora do gubernatora suwalskiego z 26 grudnia 1905 r., LVIA, f. 1010, ap. 1, nr 1773, k Ukaz Chełmskiego Konsystorza Duchownego z 18 października 1910 r., APL, ChKP, sygn. 904, b.p. 108 Tamże

176 174 KONTROWERSJE WOKÓŁ STATYSTYK KONWERSJI władykę, że księgi ludności znajdują się pod stałą kontrolą administracji i że wydano w tej sprawie specjalne polecenie dla gubernatorów siedleckiego i lubelskiego Katolickie księgi konwersji, jako dokumenty nieustanowione prawem cywilnym, ignorowane były przez władze administracyjne109. Nie tylko jednak chaos prawny oraz niedbałość urzędników cywilnych i duchownych skutkowały istotnymi rozbieżnościami między poszczególnymi statystykami konwersji Jak już wspominaliśmy, część konwertytów nie zdecydowała się na sformalizowanie zmiany wyznania z powodu wysokich kosztów rejestracji konwersji Proces ten utrudniała również zła wola urzędników i części duchownych prawosławnych Dobrym przykładem takich postaw była głośna sprawa włościanki z wioski Bubel Stary, Anastazji Selwiesiuk, której do śmierci nie udało się zarejestrować przejścia na katolicyzm, ponieważ zarówno duchowny prawosławny z jej dawnej parafii, jak i urzędnicy z urzędu hipotecznego odmawiali jej wydania metryki chrztu110 Podobnych przykładów było więcej Zresztą nawet wtedy, gdy dana osoba złożyła wszystkie konieczne do rejestracji dokumenty, sprawy przeciągały się miesiącami, co utrudniało konwertytom przystępowanie do sakramentów w kościołach rzymskokatolickich Sytuacja ta zbulwersowała polskich posłów w Dumie Państwowej, dlatego skierowali oni w tej sprawie oficjalne zapytanie do ministra spraw wewnętrznych Proszono w nim o wyjaśnienie opieszałości gubernatora siedleckiego, który zgodnie z okólnikiem ministerialnym z 18 sierpnia 1905 r. miał tylko miesiąc na dopełnienie wszelkich formalności związanych z zarejestrowaniem konwersji111 Kilkumiesięczne opóźnienia procesu rejestracji wynikały przede wszystkim z opisanego szerzej w kolejnym podrozdziale przeciążenia kancelarii gubernialnych w roku 1912 Dokładne dane o przyczynach i skali problemu Ministerstwo uzyskało dzięki tajnym raportom z terenu sporządzonym przez urzędnika do specjalnych poruczeń Timofieja Taranowskiego112. Oczywiście władze nie mogły ujawnić tych informacji, dlatego w lakonicznej odpowiedzi na pytanie Koła Polskiego stwierdziły, że okólnik z 18 sierpnia 1905 r. nie nakładał na gubernatorów obowiązku informowania konwertytów o zarejestrowaniu przez władze gubernialne zmiany wyznania - co sugerowało, że konwertyci mogli zostać zarejestrowani, tylko ich o tym nie poinformowano Pismo pomocnika warszawskiego generała-gubernatora do biskupa chełmskiego i lubelskiego z 15 lutego 1912 r., tamże, b.p. 110 K. Dębiński, Ukaz, s. 15; Pismo warszawskiego generała-gubernatora do biskupa lubelskiego z 8 stycznia 1910 r., AAL, KGL, Rep. 60 XII nr 22, k v. 111 Заявлеше 54 о запросе Министра Внутреннихъ Дплъ о тъ 3 апрпля Ï9Ï3 г., ГАРФ, ф. 690, по. 1, д. 80, k. 1-1v. 112 Рапортъ чиновника, k Докладъ по запросу 54, k. 2-2v.

177 RZYMSKOKATOLICKIE I PRAWOSŁAWNE STATYSTYKI KONWERSJI 175 Na marginesie warto dodać, iż jedną z przyczyn wnoszenia do kancelarii gubernialnych ogromnej liczby próśb o rejestrację konwersji były krążące wśród ludności pogłoski, że po wydzieleniu guberni chełmskiej wprowadzony zostanie tam zakaz przechodzenia na katolicyzm Takie informacje rozpowszechniali także niektórzy księża rzymskokatoliccy, w tym proboszcz z Wisznic i wikariusz ze Skrzeszewa114. Jak zatem widzimy, różnice pomiędzy danymi statystycznymi zgromadzonymi przez władze Kościoła katolickiego i Cerkwi prawosławnej wynikały głównie z komplikacji związanych z rejestracją zmiany wyznania. Pewne nieścisłości musiały się wkraść również do statystyk kościelnych, z czasem jednak były one weryfikowane i korygowane Przyjrzyjmy się zatem, jak zmieniła się liczba ludności prawosławnej i katolickiej na terenie guberni lubelskiej w latach w świetle danych Cerkwi prawosławnej i Kościoła rzymskokatolickiego Wykres 1 Ludność prawosławna na terenie guberni lubelskiej w latach Źródło: APL, KB, sygn. 156, 162, 165, 166, 172, 180, 183, 186, 231, 309, 317, 321, 323, 364, 372, 377, 379, 382, 390, 394, 396, 439, 445, 449, 451, 490, 499, 502, 504, 509, 517, 520, 647, 652, 654, 831, 839, 841, 842, 879, 885, 889, 890, 1043, 1049, 1053, 1054, całe poszyty. 114 Pismo Ministerstwa Spraw Wewnętrznych do biskupa F. Jaczewskiego z 19 października 1912 r, tamże, k 6

178 176 KONTROWERSJE WOKÓŁ STATYSTYK KONWERSJI Na terenie guberni lubelskiej - pomimo pewnej niekompletności zachowanych danych statystycznych - widoczne jest gwałtowne zmniejszenie liczby wyznawców prawosławia po roku Odwrotny proces obserwujemy, analizując dane statystyczne Kościoła rzymskokatolickiego Spowodowane jest to oczywiście przyrostem naturalnym, jednak w latach widzimy istotny skok liczby katolików, znacznie odbiegający od średniej wzrostu liczby wiernych z lat poprzednich Wykres 2. Ludność katolicka na terenie guberni lubelskiej w latach Źródło: Catalogus cleri secularis ac regularis dioecesis lublinensis pro anno [ ], [w:] Direc- torium divini officii ac missarum ad usum dioecesis lublinensis pro anno Domini [ ], Lublin b d w Różnice te są jeszcze bardziej widoczne na terenie guberni siedleckiej

179 RZYMSKOKATOLICKIE I PRAWOSŁAWNE STATYSTYKI KONWERSJI 177 Wykres 3. Ludność katolicka na terenie guberni siedleckiej w latach Źródło: Catalogus cleri secularis ac regularis dioecesis lublinensis pro anno [ ], [w:] Direc- torium divini officii ac missarum ad usum diecesis lubliniensispro anno Domini [ ], Lublin b d w Cerkiew prawosławną porzuciła tam mniej więcej połowa wiernych Wykres 4. Ludność prawosławna na terenie guberni siedleckiej w latach Źródło: APL, KB, sygn 47, 52, 56, 58, 97, 103, 106, 564, 569, 573, 575, 672, 680, 684, 685, 723, 730, 735, 737, 780, 787, 791, 793, 934, 941, 944, 946, 976, 983, 984, 985, 988, 992, 997, 999, całe poszyty.

180 178 KONTROWERSJE WOKÓŁ STATYSTYK KONWERSJI Z danych zgromadzonych przez Chełmski Duchowny Konsystorz Prawosławny widać, że na obszarze eparchii chełmskiej w latach od prawosławia odeszło w sumie osób, w tym na terenie guberni siedleckiej osoby, a na terenie guberni lubelskiej osób115. Według niepełnych danych cerkiewnych geografia konwersji przestawiała się w sposób następujący: Dekanat Tabela 1. Liczba osób, które odeszły od prawosławia na terenie eparchii chełmskiej Liczba wiernych w 1904 r. w latach Liczba konwertytów w latach Liczba wiernych w 1908 r. I chełmski II chełmski III chełmski I tomaszowski II tomaszowski I hrubieszowski II hrubieszowski III hrubieszowski I biłgorajski II biłgorajski Lubelski Zamojski Cerkwi miejskich b.d I włodawski II włodawski III włodawski I bialski II bialski I konstantynowski II konstantynowski Radzyński Siedlecki Gub. lubelska Gub. siedlecka Razem Źródło: APL, ChKP, sygn. 236, 293, całe poszyty; APL, KB, sygn. 52, 56, 103,106, 162, 165, 180,183, 317, 321, 372, 377, 390, 394, 445, 449, 499, 502, 517, 520, 569, 573, 589, 593, 647, 652, 680, 684, 730, 735, 787, 791, 839, 841, 885, 889, 941, 944, 992, 997, 1049, 1054, całe poszyty. 115 APL, ChKP, sygn. 374, k. 4-5.

181 RZYMSKOKATOLICKIE I PRAWOSŁAWNE STATYSTYKI KONWERSJI 179 Niestety, nie zachowały się tego typu dane archiwalne w aktach Konsystorza Generalnego Lubelskiego, dlatego nie znamy dokładnej liczby konwertytów zapisanych w księgach konwersji. Jednak nawet gdybyśmy dysponowali takimi informacjami, sprawa nie byłaby prosta, ponieważ po 1905 r. prawosławie porzucała znaczna liczba osób nieochrzczonych, masowo przyjmujących chrzest. Tej grupy nie nanoszono w księgach konwersji, a często była ona dość liczna, o czym świadczyć może przykład parafii Międzyrzec Podlaski w dekanacie radzyńskim, w której na konwertytów było aż takich osób116. Według niepełnych danych kościelnych geografia konwersji przestawiała się w sposób następujący: Tabela 2. Konwersja ludności pounickiej na katolicyzm na terenie rzymskokatolickiej diecezji lubelskiej w latach Dekanat Liczba wiernych w 1904 r. Konwersja w 1905 r. Konwersja w 1906 r. Liczba wiernych w 1906 r. Konwersja w latach h hcynr r a 0 -N ^ c Konwersja w latach Liczba wiernych w 1915 r. Lubelski Biłgorajski Chełmski ~ Hrubieszowski Janowski Krasnostawski Lubartowski Tomaszowski Zamojski Bialski b.d b.d Garwoliński b. d. b.d b. d b.d Nowoaleksandryjski Konstantynowski ~ b.d b.d Łukowski b. d. b.d b.d b.d Radzyński b.d ~ ~ Siedlecki ~4 024 b.d ~ b.d Węgrowski b. d. b.d b. d b.d Włodawski ~ ~ Adnotacja na Liber conversorum rzymskokatolickiej parafii w Międzyrzecu Podlaskim, Archiwum Parafialne parafii św. Mikołaja w Międzyrzecu Podlaskim, k. 1.

182 180 KONTROWERSJE WOKÓŁ STATYSTYK KONWERSJI Gub. lubelska ~ ~ ~ ~ Gub. siedlecka ~ ~ ~ ~ Razem ~ ~ ~ ~ Źródło: Catalogus cleri secularis ac regularis dioecesis lublinensispro anno [ ], [w:] Directo- rium divini officii ac missarum ad usum dioecesis lublinensis pro anno Domini [ ], Lublin b. d.w. ; AAL, KGL, Rep. 60 VI nr 70-85, całe poszyty; tamże, Rep. 61 XIV nr 1, cały poszyt. Do naszych czasów dotrwały dane zgromadzone przez księdza Karola Dębińskiego, kanonika lubelskiego i towarzysza biskupa Franciszka Jaczewskiego, w czasie jego objazdu po diecezji lubelskiej w 1905 r. Mogą one rzucić nieco światła na problem rzeczywistych rozmiarów konwersji Tabela 3 Konwersja byłych unitów na katolicyzm na terenie diecezji lubelskiej w latach Rok Liczba konwertytów Razem Źródło: K. Dębiński, Ukaz, s. 15. Warto dodać, że ksiądz Dębiński był również dobrze zorientowany w danych statystycznych przytaczanych przez Cerkiew prawosławną Wiedział bowiem, że według Chełmskiego Duchownego Konsystorza Prawosławnego od prawosławia do 1908 r. odeszło osób117. Nie najlepiej przedstawia się także sytuacja z danymi liczbowymi obrazującymi wielkość konwersji na terenie rzymskokatolickiej diecezji sejneńskiej i prawosławnej eparchii warszawskiej W archiwum diecezji łomżyńskiej nie zachował się dokładny materiał statystyczny diecezji sejneńskiej. Odnaleźć tam możemy jedynie pojedyncze raporty poszczególnych proboszczów parafii rzymskokatolickich, opisujące skalę konwersji, nie mamy jednak pewności, czy są one kompletne K Dębiński, Ukaz, s ADŁ, sygn. 472, 473, 744, całe poszyty.

183 STATYSTYKA MINISTERSTWA SPRAW WEWNĘTRZNYCH 181 Według dość wiarygodnych obliczeń księdza Witolda Jemielitego, na terenie tej diecezji w latach katolicyzm przyjęło około 10 tys. byłych unitów119. Dane urzędowe szacują liczbę konwertytów na ponad 15 tys. (zob. tabela 4). Jeszcze gorzej wygląda sytuacja z archiwaliami Cerkwi prawosławnej, z których praktycznie nic się nie zachowało. Dysponujemy tylko sprawozdaniami o stanie eparchii warszawskiej przesyłanymi do Świątobliwego Synodu przez arcybiskupa warszawskiego i nadwiślańskiego Nikanora. Ze sprawozdania za 1906 r. wiemy, że po konwersji w cerkwi w Hodyszewie w guberni łomżyńskiej przy prawosławiu pozostało 61 parafian. Na terenie guberni suwalskiej w Sopoćkinach - 215, w Balli Cerkiewnej - 185, w Łabnie - 295, w Perestuniu - 54, w Rygałówce - 519, w Lipsku -111, a w Hołynce Niestety nie zachowały się informacje o tym, ile osób liczyła każda z wyżej wymienionych parafii przed ogłoszeniem ukazu tolerancyjnego Wiemy tylko, że w sumie z ponad 13 tys wiernych po konwersji pozostało osób120. Tak więc na katolicyzm przeszła ogromna większość tamtejszych dawnych unitów - około 10 tys osób 4.3. Statystyka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i inne próby określenia wielkości konwersji Próba precyzyjnego określenia rozmiarów konwersji byłych unitów na katolicyzm była jedną z głównych przyczyn kilkuletnich opóźnień w pracach nad projektem wyodrębnienia guberni chełmskiej Pierwsze zestawienia statystyczne wpłynęły do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych na początku 1906 r., jednak budziły one poważne zastrzeżenia administracji petersburskiej Władze gubernialne przez niemal 3 lata starały się ustalić prawdziwą wielkość konwersji, swoje prace zakończyły na początku 1909 r. Nie oznaczało to oczywiście, że udało się rozwiać wszelkie wątpliwości Jak wspominaliśmy, urzędowy proces rejestracji zmiany wyznania rozpoczął się na dobre dopiero w roku 1912, dlatego ciągle istniały spore rozbieżności pomiędzy różnymi zestawieniami statystycznymi Przykładowo, zgodnie z pismem gubernatora siedleckiego, skierowanym do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych 10 marca 1909 r., na terenie guberni siedleckiej z osób zaliczanych do prawosławia do końca 1908 r. na katolicyzm miało przejść W. Jemielity, Dekanat unicki augustowski w XIX i początkach XX wieku, [w:] Materiały do dziejów społeczno-religijnych w Polsce, Z. Sułowski, E. Wiśniowski (red. ), Lublin 1974, s Лрхиеп. Никаноръ, О тч етъ о состояши варшавской епархи за 1906 г., РГИА, ф. 796, оп. 442, д. 2133, k. 17.

184 182 KONTROWERSJE WOKÓŁ STATYSTYK KONWERSJI osób121 To prawie 7 tys więcej niż w przywołanym zestawieniu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, sporządzonym mniej więcej w tym samym okresie122 Z kolei dane dostarczone w tym samym miesiącu przez gubernatora lubelskiego mówiły o zaledwie konwertytach i były one niższe od statystyk sporządzonych przez Chełmski Duchowny Konsystorz Prawosławny na początku 1908 r., zgodnie z którymi na katolicyzm na terenie guberni lubelskiej przeszło osób123 We wspomnianym zestawieniu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych liczba konwertytów była wyższa prawie o 10 tys. 124 Warto podkreślić, że władze carskie w pełni zdawały sobie sprawę z istnienia różnic pomiędzy poszczególnymi zestawieniami statystycznymi, ale dopiero na początku 1910 r. uświadomiły sobie ich skalę. Pod koniec 1909 r. Departament Spraw Duchownych Wyznań Obcych MSW zwrócił się z prośbą do Świątobliwego Synodu o dostarczenie informacji na temat liczby osób, które porzuciły prawosławie na terenie Kraju Zachodniego i Królestwa Polskiego Wówczas okazało się, że dane zgromadzone przez Świątobliwy Synod i Ministerstwo Spraw Wewnętrznych znacząco się od siebie różniły. Tylko w guberni mohylewskiej były one identyczne W guberniach kijowskiej i grodzieńskiej miejscowe władze cywilne podawały mniejsze liczby konwertytów, w pozostałych zaś guberniach dane urzędowe przewyższały liczby przedstawione przez konsystorze prawosławne125. Z powodu pojawienia się wspomnianych rozbieżności Świątobliwy Synod ukazem z 18 września 1910 r polecił, aby hierarchowie cerkiewni zwrócili uwagę członkom konsystorzy prawosławnych na konieczność sporządzania dokładnych zestawień statystycznych126. Warto w tym miejscu zauważyć, że Ministerstwo Spraw Wewnętrznych interesowało się tylko statystykami cerkiewnymi Dane zgromadzone przez władze poszczególnych diecezji rzymskokatolickich nie były 121 Pismo gubernatora siedleckiego do dyrektora Departamentu Spraw Duchownych Wyznań Obcych MSW z 10 marca 1909 r., tamże, ф. 821, оп. 10, д. 213, k. 45v. 122 Свпдеше о числп лицъ отпавшихъ о тъ господствующей впры въ инославные и иноверные исповпдашя за время съ 17 апрпля 1905 г. по 1 января 1909 г., tamże, д. 252, k. 242v. 123 Pismo gubernatora lubelskiego do dyrektora Departamentu Spraw Duchownych Wyznań Obcych MSW z 5 marca 1909 r., tamże, д. 213, k Свпдеше о числп, k. 236v. 125 Ukaz Świątobliwego Synodu wydany dla biskupa chełmskiego i lubelskiego z 18 września 1910 r., APL, ChKP, sygn. 824, k Według najpoddańszego raportu oberprokuratora Świątobliwego Synodu na terenie eparchii chełmskiej od prawosławia odeszło wiernych, na terenie eparchii warszawskiej , grodzieńskiej , podolskiej , kijowskiej , wołyńskiej - 953, wileńskiej , mińskiej Zob. Всеподданпйшш о т ч е т ь оберъ-прокурора Светейшаго Синода по Впдомству Православнaго исповедашя за года, С. -Петербургъ 1910, s. 29; dane Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, zob. tabela Ukaz Świątobliwego Synodu wydany dla biskupa chełmskiego i lubelskiego z 18 września 1910 r., APL, ChKP, sygn. 824, k. 1-2.

185 STATYSTYKA MINISTERSTWA SPRAW WEWNĘTRZNYCH 183 przekazywane do Petersburga, ponieważ nie posiadały one charakteru danych urzędowych. To jednak nie statystyki urzędowe, które były zresztą poufne, budziły największe emocje. W tym samym czasie, gdy w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych tworzono pierwsze pełne zestawienia statystyczne dotyczące konwersji, w Warszawie ukazała się głośna praca profesora uniwersytetu warszawskiego Władimira Francewa. Publikację tę sfinansowało Chełmskie Prawosławne bractwo Przenajświętszej Bogurodzicy, przez co miała ona propagandowy charakter. Profesor Francew, znany filolog, w książce pt. Mapy ludności rosyjskiej i prawosławnej Rusi Chełmskiej (К арты русскаго и православнаго населетя Холмской Руси) połączył badania o charakterze etnograficzno-filologicznym z badaniami statystycznymi. Przy czym, jak sam zaznaczył, przygotowując ją, opierał się nie tylko na zgromadzonym przez siebie materiale, ale też na danych dostarczonych mu przez chełmskie bractwo, gubernatorów siedleckiego i lubelskiego oraz dyrektorów chełmskiej i siedleckiej dyrekcji szkolnej127. Jak łatwo można się domyślić, ten sposób gromadzenia materiału badawczego spotkał się z ostrą krytyką środowisk polskich, m. in. Lubomira Dymszy128, Stanisława Dziewulskiego129 i Lecha Straszewicza130. Najciekawsze były jednak uwagi Henryka Wiercieńskiego, który sugerował, że w pracy Francewa pominięto wiele miejscowości czysto polskich lub z przeważającą liczbą ludności polskiej131 Spostrzeżenie to było jak najbardziej słuszne, a odpowiedź na pytanie, dlaczego Fracew je pominął, była stosunkowo prosta. Po pierwsze, wspomniana praca już w swoim tytule wyraźnie sugerowała, że zajmuje się ludnością ruską i prawosławną. Tak więc tablice zamieszczone na końcu książki nie stanowiły pełnej charakterystyki populacji katolickiej i prawosławnej w guberniach lubelskiej i siedleckiej Dodatkowo, wszystko wskazuje na to, że Francew wykorzystał w swojej pracy zestawienia statystyczne uzyskane od poszczególnych gubernatorów Nie były one jednak pełne i koncertowały się raczej na przedstawieniu ruchu konwersyjnego. Według przytoczonych tam danych, na terenie guberni siedleckiej w 1905 r. na katolicyzm przeszły osoby, a w guberni lubelskiej Skądinąd wiadomo, że prawie identyczne informacje na temat wielkości konwersji na początku 1906 r. posiadało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ( В. Францавъ, К арты русскаго и православнаго населетя Холмской Руси, Варшава 1909, s. XVI. 128 L. Dymsza, Sprawa Chełmska, Warszawa 1911, s S. Dziewulski, Statystyka projektu rządowego o wyodrębnieniu Chełmszczyzny w świetle krytyki, Warszawa 1910, s Słowo, 1909, nr 177, s H. Wiercieński, Jeszcze z powodu wydzielenia Chełmszczyzny, Kraków 1913, s В. Францавъ, К арты, s. 25, 44.

186 1S4 KONTROWERSJE WOKÓŁ STATYSTYK KONWERSJI konwertytów w guberni sieleckiej i w guberni lubelskiej), o czym warszawskiego generała-gubernatora Grigorija Skałona poinformował Siergiej Kryżanowski w piśmie z 7 marca 1906 r Tak więc Władimir Francew wydając swoją publikację, wykorzystał nieaktualny już materiał statystyczny. O tym, że takie zestawienia istniały i że sporządzane były z polecenia warszawskiego generała-gubernatora, wiemy z akt kancelarii gubernatora suwalskiego, któremu Grigorij Skałon w piśmie z 26 grudnia 1905 r. polecił dostarczyć takie dane do 1 lutego 1906 r Gubernator suwalski wywiązał się z powierzonego mu zadania. Tabela z informacjami o ludności katolickiej i prawosławnej przed konwersją, o wielkości konwersji i o liczbie prawosławnych i katolików na początku 1906 r. miała być sporządzona według z góry narzuconego wzoru135. Główna część tabeli wykorzystanej w pracy Władimira Francewa zbudowana była zgodnie z przekazanym gubernatorowi suwalskiemu wzorcem. Był on, co ciekawe, fragmentem sprawozdania na temat wielkości konwersji byłych unitów na terenie powiatu radzyńskiego136 W książce dodano tylko kolumnę o liczbie ludności prawosławnej w poszczególnych miejscowościach na początku 190S r. i o ję zyku, jakim posługiwali się w domu mieszkańcy danej gminy. Wszystko wskazuje na to, że to właśnie przy przygotowaniu tych dwóch ostatnich kolumn Francewa wspomogło Chełmskie Prawosławne bractwo Przenajświętszej Bogurodzicy i dyrektorzy poszczególnych dyrekcji szkolnych. Właśnie do informacji tam zawartych możemy mieć największe zastrzeżenia Tak więc polityczny charakter rozprawy profesora Francewa nie łączył się z kwestiami statystycznymi, co często próbuje mu się zarzucać. Praca ta miała być ważnym głosem w dyskusji nad problemem wydzielenia Chełmszczyzny - i tak zresztą było, nie zaś głosem w sprawie wielkości konwersji, bowiem wyliczenia Władimira Francewa zbliżone były do statystyk katolickich W tekście poprzedzającym główną część opracowania - tabele - podaje on, że zgodnie z obliczeniami duchowieństwa prawosławnego na terenie eparchii chełmskiej w latach na katolicyzm przeszło około osób137, czyli tylko o kilka tysięcy mniej, niż podają zestawienia kurii lubelskiej. Głównym celem tego opracowania było udowodnienie na konkretnych przykładach, że spora część konwertytów w dalszym ciągu posługuje się językiem rosyjskim Pismo S. Kryżanowskiego do G. Skałona z 7 marca 1906 r., AGAD, KWGG, sygn. 8860, k. 40v. 134 Pismo warszawskiego generała-gubernatora do gubernatora suwalskiego z 26 grudnia 1905 r., LVIA, f. 1010, ap. 1, nr 1773, k Впдомостъ о числп жителей православнаго и католическаго впроисповпдатя въ поуниатскихъ м п стн о стяхъ августовскаго упзда 30 января 1906, tamże, k LVIA, f. 1010, ap. 1, nr 1773, k В. Ф р ан ^ въ, К арты, s. XII. 138 Tamże, s

187 STATYSTYKA MINISTERSTWA SPRAW WEWNĘTRZNYCH 185 Niestety nie zachowały się dane statystyczne, które pomogłyby dziś zweryfikować liczby przytaczane przez poszczególnych polskich autorów, głównie Stanisława Dziewulskiego, Henryka Wiercieńskiego i Lubomira Dymszę, polemizujących z zestawieniami zamieszczonymi w projekcie rządowym. Nie zachował się również kompletny materiał źródłowy w kancelariach poszczególnych gubernatorów, dlatego nie wiemy, na ile przygotowywane tam zestawiania były rzetelne. Swoją drogą, nie sposób zrozumieć metodologię badań przyjętą przez polskich przeciwników projektu chełmskiego, mieszających statystyki kościelne i urzędowe. Jakkolwiek słuszne wydają się ich uwagi odnośnie do niedokładności danych urzędowych, to już sama ocena skali owych nieścisłości nie ma żadnej wartości naukowej Na pewno możemy zgodzić się z wielokrotnie powtarzanymi uwagami na temat wiarygodności danych liczbowych zawartych w zeszytach Warszawskiego Komitetu Statystycznego139. Faktycznie, nawet wstępna analiza tych danych przekonuje nas, że nie uwzględniają one praktycznie konwersji (zob. tabela 4). Tabela 4. Liczba ludności prawosławnej i katolickiej na terenie guberni lubelskiej, siedleckiej, powiatu augustowskiego, mazowieckiego i Warszawy w latach Powiat Ludność w 1904 r. (Warszawski Komitet Statystyczny) prawosławna Konwersja w 1905 r. (W Francew) Konwersja w latach (MSW) Ludność w 1908 r. (Warszawski Komitet Statystyczny) rzymskokatolicka rzymskokatolicka prawosławna Biłgorajski Hrubieszowski Zamojski Krasnostawski Lubartowski M. Lublin b. d Lubelski b. d N.-Aleksandryjski b. d Tomaszowski Chełmski Janowski Razem Bialski Włodawski S. Dziewulski, Statystyka ludności guberni lubelskiej i siedleckiej wobec projektu utworzenia guberni chełmskiej, Warszawa 1909, s ; L. Dymsza, Sprawa, s ; H. Wiercieński, W sprawie wydzielenia Chełmszczyzny, Warszawa 1910, s

188 186 KONTROWERSJE WOKÓŁ STATYSTYK KONWERSJI Konstantynowski Radzyński Sokołowski Węgrowski b. d Garwoliński b. d Łukowski b. d Siedlecki b. d M. Siedlce b. d Razem Augustowski (suw. ) Mazowiecki (łom. ) b. d M. Warszawa b. d Źródło: Труды варшавскаго статистическаго ком и тета, выпускъ XXIII, Состояше населетя въ десяти губершяхъ Ц арства Польскаго къ 1-му января 1905 г., Варшава 1906; В. Францевъ, Карты, s. 1-44; С впдете о числп, k. 236v.-243v. ; Труды варшавскаго статистическаго ком и тета, выпускъ XXX, Таблицы состояшя населешя въ десяти губершяхъ Ц арства Польскаго къ 1-му января 1908 г., Варшава 1909, s ; Ведомость о числ, к Warto zwrócić uwagę na znaczne różnice pomiędzy liczbą prawosławnych i katolików w statystykach władz diecezjalnych i w danych urzędowych. Różnice te mogły być konsekwencją nieuwzględniania przez statystyki kościelne i cerkiewne ludności niestałej, zamieszkującej czasowo obszar danej parafii. Ta kategoria ludności, często dość mobilna, mogła sztucznie zawyżać liczbę katolików czy prawosławnych Kolejnym problemem, w przypadku statystyk cerkiewnych, był brak informacji na temat różnego rodzaju cerkwi specjalnych, istniejących przy oddziałach wojskowych, brygadach straży granicznej, szkołach, szpitalach itp. Na wiarygodność danych mogło wpływać również niezbyt sumienne wywiązywanie się ze swoich obowiązków przez pracowników urzędów gminnych czy miejskich, zajmujących się prowadzeniem ksiąg ludności Na zagadnienie to zwracał uwagę międzywojenny badacz Stefan Szulc, analizując wiarygodność statystyk opracowanych przez Warszawski Komitet Statystyczny. Podkreślał on m. in, że główną winę za niedokładność tych danych ponoszą przedstawiciele administracji terenowej, a szczególnie wójtowie, często mało skrupulatni i dopuszczający się nadużyć W jego opinii, najlepiej wiarygodność wspomnianych ksiąg zweryfikował spis jednodniowy w 1897 r, w wyniku którego okazało się, że liczby znajdujące się w księgach ludności były na ogół wyższe od danych uzyskanych w czasie spisu S. Szulc, Wartość materiałów statystycznych dotyczących stanu ludności b. Królestwa Polskiego, Warszawa 1920, s

189 STATYSTYKA MINISTERSTWA SPRAW WEWNĘTRZNYCH 187 Szukając odpowiedzi na pytanie, które zestawienia statystyczne konwersji były najdokładniejsze, warto na samym początku odrzucić zestawienia mało wiarygodne Za takie należy uznać pierwsze statystyki Chełmskiego Duchownego Konsystorza Prawosławnego i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z początku 1906 r. Niewiarygodne były również wyliczenia polskich badaczy, z kilku powodów Po pierwsze, starali się oni dane uzyskane z różnych źródeł, głównie z parafii rzymskokatolickich, gmin, porównywać ze statystykami gubernialnymi i z wyliczeniami Warszawskiego Komitetu Statystycznego Zabiegi takie musiały zakończyć się niepowodzeniem Najbardziej wiarygodne wydają się zestawienia rzymskokatolickie i późniejsze zestawienia cerkiewne, które szacowały liczbę konwertytów na terenie guberni siedleckiej i lubelskiej w latach na około 170 tys. Możliwe nawet, że osób tych było nieco więcej, ponieważ ruch konwersyjny w latach następnych nie ustawał, a wraz z wydzieleniem Chełmszczyzny przybrał nawet chwilowo na sile141. Na terenie guberni suwalskiej i łomżyńskiej katolicyzm przyjęła ogromna większość miejscowych prawosławnych, najprawdopodobniej ponad 10 tys osób Liczby podawane przez władze administracyjne, przewyższające nawet 15 tys osób, wynikały z błędnego zawyżenia liczby ludności prawosławnej na tym obszarze Tak więc na terenie całego Królestwa Polskiego do roku 1915, katolicyzm przyjęło ok 200 tys byłych unitów Była to liczba dość znaczna, zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę, że ogólna liczba populacji pounickiej na terenie Królestwa Polskiego przed ukazem tolerancyjnym wynosiła ponad 410 tys. osób (około 13 tys. osób na terenie guberni łomżyńskiej i suwalskiej oraz około 400 tys w guberni siedleckiej i lubelskiej) Według danych dostarczonych przez gubernatora chełmskiego do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, na terenie guberni chełmskiej od 1 stycznia 1913 r. do 1 stycznia 1914 r. katolicyzm przyjęło osób, w okresie od 1 stycznia 1914 r. do 1 stycznia 1915 r. osób tych było PrMA, 821, on. 10, g 291, k. 33; tamże, g 290, k J. Fedoryk, Duchowieństwo prawosławne w Królestwie Polskim w latach , [wydruk komputerowy rozprawy doktorskiej znajdujący się w Bibliotece Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie], Lublin 2010, s. 228; Apxwen. HwKaHopi, Omnemt, k. 17.

190

191 Rozdział 5 Konflikt katolicko-prawosławny 5.1. Walka propagandowa Wraz z wydaniem ukazu tolerancyjnego na terenie Chełmszczyzny i Podlasia nasiliła się walka propagandowa Wśród polskich organizacji największą aktywność na tym polu przejawiało Towarzystwo Opieki nad Unitami, prowadzące systematyczną działalność wśród byłych unitów mniej więcej od 1903 r. (chociaż istnieją przesłanki pozwalające przypuszczać, że pierwsze nieskoordynowane próby agitacji podejmowano już w czasie spisu jednodniowego w roku 18971) Tuż przed wydaniem ukazu tolerancyjnego w ulotkach TOnU bezpardonowo krytykowano rosyjską politykę religijną i dyskredytowano zasługi Aleksandra II - fałszywego oswobodziciela. Chwalono w nich bohaterską postawę byłych unitów, ale także zachęcano ich do wytrwania w oporze, gdyż: banda czynowników [urzędników - przyp A S ] czuje tę rosnącą pomoc Polski i Kościoła, więc was tumani, więc kusi do prawosławia podłym sposobem przekupstwa. My jednak wytrzymamy Wierny unita będzie wznosił modlitwy do Boga w kościołach, będzie jeździł na odpusty do Częstochowy, bo chce zostać na zawsze Polakiem-katolikiem W czem niech nam raczy dopomóc Pan nasz jedyny, Jezus Chrystus Odkupiciel Świata i Matka Boska Częstochowska. Amen 2. Zmasowana akacja propagandowa rozpoczęła się w kwietniu i maju 1905 r., tj w przeddzień i tuż po wydaniu ukazu tolerancyjnego W rozpowszechnianych wówczas ulotkach szeroko komentowano rosyjskie klęski na Dalekim Wschodzie, traktowane jak kara Boża wymierzona Moskalom za prześladowanie katolików Sugerowano również, że rosyjskie panowanie niedługo się skończy i unici będą mogli przechodzić do Kościoła łacińskiego3. 1 Zob. rozdział I, podrozdział: Pierwszy Powszechny Spis Ludności Imperium Rosyjskiego w 1897 r. i jego wpływ na sytuację opornych. 2 Ulotka TOnU z przełomu lutego i marca 1903 r., APL, ChWDKP, sygn. 5571, k Ulotka TOnU z kwietnia 1905 r., PrMA, $. 821, on. 10, n. 213, k. 34.

192 190 KONFLIKT KATOLICKO-PRAWOSŁAWNY W ulotce wydanej w maju 1905 r., a więc już po ogłoszeniu ukazu tolerancyjnego, pojawiło się twierdzenie, że nowe przepisy były nie tyle przejawem dobrej woli cara, co raczej skutkiem rosyjskich klęsk militarnych oraz interwencji Ojca Świętego Co ciekawe, Japonię kreowano na egzekutora woli Bożej, wymierzającego im perialnej Rosji sprawiedliwość4. Propagandowe wykorzystywanie wojny japońsko- -rosyjskiej mocno odcisnęło się na postawie ludności Przykładowo w Śniatyczach po konwersji Antoniny Romańczuk i jej męża miejscowi prawosławni obrzucali ich wyzwiskami, nazywając wyklętymi lub Japończykami. Niektórzy wykrzykiwali nawet, by zabierali się do swojej Japonii 5. Poza wymiarem propagandowym, podstawowym celem ulotek Towarzystwa Opieki nad Unitami było poinstruowanie konwertytów, jak należy postępować w realiach zaistniałych po ogłoszeniu ukazu z 17 kwietnia. Zalecano m. in., by nie płacić za przechodzenie do Kościoła katolickiego i nie wierzyć w plotki o przywróceniu Kościoła greckokatolickiego6. Towarzystwo w słowach niezwykle radykalnych krytykowało również postawę władz carskich i duchowieństwa prawosławnego. Przytoczmy tylko niewielki fragment jednego z takich druków: Musiało się skończyć to okrutne panowanie popów, bo na krzywdzie ludzkiej się opierało ono, bo łzy wyciskało, bo dusze ludzkie gubiło Więc popi pokornie powinni byli poddać się sprawiedliwości Woli Bożej, powinni byli zrozumieć, że grzechem jest sprzeciwiać się wyrokom Opatrzności Ale jakże popy mają co zrozumieć, kiedy właśnie Pan Bóg im rozum odebrał, a szatan w moc swoją ich porwał To też popy jak te bezrozumne stworzenia, kręcą się teraz, wiercą się, lamentują, to znów srożą się i grożą nam katolikom, a wciąż bluźnią przeciw Panu Bogu, wciąż kłamią i plwają na Kościół nasz Święty Rzymsko-Katolicki i różnym łgarstwem chcą uratować swoje panowanie 7. Mimo że fragment ten opisuje dość specyficzny stosunek Towarzystwa do kleru prawosławnego, to należy jednak podkreślić, że przytaczana ulotka nie wzywała do nienawiści względem księży prawosławnych, a w dalszej części nawoływała nawet do zaniechania wszelkich wrogich działań skierowanych przeciwko duchowieństwu i wyznawcom prawosławia: Wiara nasza jest oparta na miłości bliźniego, więc pamiętajcie, aby nikt nie dokuczał prawosławnemu i żadnego przymusu mu nie czynił, skłaniając braci naszych ku prawdziwej wierze katolickiej Chrystusowej 8. 4 Tamże, k v. 5 Protokół przesłuchania funkcjonariusza straży ziemskiej z 17 października 1905 r., APL, KGL, sygn. 1905: 234, k Ulotka TOnU z maja 1905 r., PrMA, ^. 821, on. 10, g 213, k v. 7 Załącznik do pisma proboszcza prawosławnego w Tarnawatce do biskupa chełmskiego i lubelskiego Eulogiusza z 27 września 1905 r., APL, ChKP, sygn. 26, k. 6-6v. 8 Tamże, k. 6v.

193 WALKA PROPAGANDOWA 191 Oceniając postawę Towarzystwa Opieki nad Unitami, warto zauważyć, że duchowieństwo katolickie oficjalnie dystansowało się od tej organizacji. Niechętnie odnosił się do niej również sam biskup lubelski Warto to podkreślić, ponieważ władze carskie niejednokrotnie próbowały utożsamiać poglądy prezentowane przez Towarzystwo ze stanowiskiem Kościoła rzymskokatolickiego Prawdą jest, że część duchownych popierała tę organizację, jednak równie duża grupa krytykowała narodowców za obecny w ich ulotkach nienawistny ton9. Oczywiście nie tylko Towarzystwo prowadziło w tym gorącym okresie agitację. Na zdecydowanie mniejszą skalę takie działania podejmowały również inne organizacje podziemne, w tym m in Polska Partia Socjalistyczna Najprawdopodobniej w maju 1905 r. Wydział Chłopski tej partii wydał ulotkę pt. Do chłopów unitów!. Autorzy druku przekonywali byłych unitów, podobnie jak narodowcy, że ukaz tolerancyjny nie był przejawem łaski carskiej, ale raczej konsekwencją porażek caratu. Podkreślano, że bez obalenia samodzierżawia te liberalne zmiany mogą mieć charakter tylko czasowy: car [...] przeczekawszy znowu gnać was będzie do cerkwi, znowu sadzać będzie opornych do kryminałów, znowu wyprawiać was będzie całymi wsiami na Sybir 10 Warto zauważyć, że PPS, w przeciwieństwie do TOnU, prowadziła swoją agitację nie tylko na terenie guberni siedleckiej i lubelskiej, ale i w guberni suwalskiej11. Poza środowiskami świeckimi, również duchowieństwo katolickie angażowało się w walkę propagandową Główny jej ciężar wzięli na swoje barki jezuici krakowscy, którzy przygotowywali tzw Katolickie odpowiedzi ( Католичесюе ответы )12, będące odpowiedziami na napastliwie i obraźliwe prawosławne gazetki ludowe, szczególnie te wydawane w Ławrze Poczajowskiej ( Почаевскш листок ) i w Chełmie ( Холмскш народный листок ). Głównym tematem tych polemik były różnice teologiczne między katolicyzmem a prawosławiem I chociaż ksiądz Karol Dębiński wysoko ocenił ich poziom13, tak na prawdę były one napisane językiem hermetycznym i niezrozumiałym dla prostego ludu, więc siłą 9 K. Dębiński, Z przeżytych chwil, t. 1, AOP, [brak sygnatury], s K. Maksymiuk, Druki ulotne kierowane do unitów na Podlasiu, z Archiwum Państwowego w Siedlcach ( ), Prace Archiwalno-Konserwatorskie na terenie Województwa Siedleckiego, 1993, z. 8, s W wiosce Nowosiółki w powiecie augustowskim włościanin Piotr Todryk wraz z żoną Petronelą zapraszali do domu włościan, gdzie czytali im proklamację Do chłopów unitów. Według jednego ze świadków, wezwanie to miało być rozdawane również przy kościele w Adamowiczach. Pismo kancelarii warszawskiego generała-gubernatora do gubernatora suwalskiego z 4 lipca 1905 r., LVIA, f. 1010, ap. 1, nr 1773, k Przykładowa ulotka: APL, KGL, sygn. 1911: 58 st. 1, k K. Dębiński, Ukaz tolerancyjny z 30 kwietnia 1905 roku w diecezji lubelskiej. Wolność unitom porzucania prawosławia, [Odbitka z Wiadomości Archidiecezjalnych Warszawskich ], Warszawa 1918, s 5

194 192 KONFLIKT KATOLICKO-PRAWOSŁAWNY rzeczy musiały mieć niewielki wpływ na masy. Tym bardziej że władze zabroniły ich rozpowszechniania14. Ulotki prawosławne przygotowywało głównie chełmskie bractwo Przenajświętszej Bogurodzicy, które od momentu powstania (w 1879 r. ) swoją aktywność skierowało na walkę z łacińsko-polską propagandą oraz na podniesienie świadomości religijnej ludności prawosławno-rosyjskiej 15. Przez przeszło 20 lat w wydawnictwie brackim opracowano i opublikowano kilkadziesiąt broszur i książek o tematyce religijnej i historycznej16. Ponieważ organizacja ta podlegała każdorazowemu wikariuszowi lubelskiemu, a od 1905 r. biskupowi chełmskiemu, mogła stanowić intelektualne zaplecze politycznej ofensywy władyki Eulogiusza17, jak już wspominaliśmy, osobiście angażującego się w agitację i zachęcającego do tego duchowieństwo parafialne18. Warto zwrócić uwagę, że bractwo chełmskie wykazywało się znacznie większą inwencją w działalności propagandowej niż Towarzystwo Opieki nad Unitami, gdyż swoje ulotki wydawało nie tylko w języku rosyjskim, ale także po ukraińsku, a nawet po polsku. Pierwsza znana ulotka zatytułowana Prawosławni Ruscy ludzie! (Православные русте люди!) ukazała się najprawdopodobniej na początku maja 1905 r. Jej założenia pokrywały się z treścią kazań biskupa Eulogiusza wygłaszanych w trakcie wizytacji. Nawoływano w niej do wytrwania w wierze, a konwertytów zachęcano do powrotu na łono prawosławia19. W tym okresie ukazały się jeszcze dwa analogiczne druki brackie wydane w ję zyku polskim Stylizowano je na zwierzenia skruszonego konwertyty, który jak wielu innych porzucił prawosławie, lecz rozczarował się tym, co zobaczył w kościele W końcowym fragmencie jednej z tych ulotek ów rzekomy nawrócony wyznaje: Żałuję żem rzucił mają ruską wiarę. W tej wierze byłem swobodniejszy! Widzę teraz, że trzeba mi iść w ślady św Apostoła Piotra, który ze strachu trzy 14 Władze carskie skonfiskowały w Wilnie nakład katolickich odpowiedzi. Anonimowy autor skarżył się, że Ławra Poczajowska może bezkarnie obrażać katolików, nawoływać do rzezi czy zachęcać do pogromów, a nam nawet kłamstwa odeprzeć nie wolno. PK, 1907, nr 49, s Statut chełmskiego bractwa Przenajświętszej Bogurodzicy z 1879 r., APL, ChPBB, sygn. 1, k Н. Страшкевичь, Лптопись двадцати п яти лn тiя Холмскаго Православнаго Свято-Богородицкаго Б р а т с т в а ( г.г.), Холмъ 1907, s Новая страница для исторш Православной Церкви в Холмскомъ Крае, ХВЕВ, 1905, 21, s W sprawie ulotek rozdawanych przez kler prawosławny pismo do biskupa Eulogiusza skierowali mieszkańcy wioski Kodeń w guberni siedleckiej. Skarżyli się w nim m. in. na mieszanie w tych ulotkach spraw wiary z wątkami nacjonalistycznymi i politycznymi, co w ich opinii potęgowało wrogość w środowisku poddanych jednego cara i sprzyjało rodzeniu się fanatyzmu. Z tego powodu ludność katolicka prosiła władykę o wydanie zakazu rozpowszechniania takich ulotek. Zob. Pismo mieszkańców osady Kodeń do biskupa chełmskiego i lubelskiego Eulogiusza z 6 czerwca 1905 r, APL, ChKP, sygn. 47, k. 1. Dodajmy tylko, że biskup Eulogiusz nie przychylił się do tej prośby. 19 AAL, KGL, sygn. Rep. 60 XII nr 22, k v.

195 WALKA PROPAGANDOWA 193 razy odrzekł się Pana swojego Jezusa Chrystusa, lecz gdy się opamiętał, to płakał i żałował i na zad wrócił się do swojego ukochanego Boga 20. Bractwo wydało również ulotkę spisaną w języku rosyjskim z elementami języka ukraińskiego, zatytułowaną Słowo do utraconych braci (Слово къ заблудшимъ братьямь)21. Ulotka ta przypominała inne druki bractwa. Podkreślano w niej, że Mikołaj II pragnie, by ludność rosyjska wyznawała prawosławie, oraz że nie należy słuchać kłamliwych plotek rozsiewanych przez Polaków, namawiających Rosjan do porzucenia swojej wiary W ulotce tej wspominano m. in. o wizycie włościan prawosławnych u cara 12 maja 1905 r. oraz o audiencji carskiej udzielonej biskupowi Eulogiuszowi 24 maja. Podkreślano przy tym, że w czasie tych dwóch spotkań car przekonywał swoich gości, iż nikomu nie pozwoli krzywdzić prawosławnych22. Druk kończył się charakterystycznym wezwaniem: Drodzy rodzeni bracia nasi, odwołujemy się do waszego sumienia Opamiętajcie się, wróćcie do swojej ruskiej Cerkwi Jak ojcowie i dziadowie wasi mocno trzymajcie się swojej ruskiej wiary, idźcie do duchownych, pokajajcie się, wyspowiadajcie się. Miłościwy Pan Bóg odpuści wam ciężki grzech wyparcia się wiary waszej, jak odpuścił św Piotrowi wyparcie się Chrystusa23. Bractwo sfinansowało również wydanie broszury prawosławnego księdza Władimira Drozda, jednego z przedstawicieli ruchu małoruskiego, noszącej tytuł Słowo do prawosławnych chrześcijan z powodu pojawiania się u nich samozwańczych kaznodziei (Слово къ православнымь xpucmiahamb по поводу появившихся у нихъ самозваныхъ вероучителей). Kapłan ten tak ostrzegał w niej przed fałszywymi prorokami 24: Z bólem serca zauważam, jak wśród powierzonej mi przez Chrystusa owczarni, zagnieździli się i rozmnożyli fałszywi prorocy i fałszywi Chrystusowie, przed którymi Chrystus tak gorliwie ostrzegał Z bólem patrzę jak te drapieżne wilki przywdziewają owczą skórę, podchwycają ciągle to nowe 20 Pierwsza ulotka, tamże, k v. ; druga ulotka, tamże, k Trudno powiedzieć, czy do sprawozdania bractwa chełmskiego za lata 1904 i 1905 wkradł się błąd, czy po prostu mniej więcej w tym samym czasie wydano dwie podobnie zatytułowane ulotki, w każdym razie do naszych czasów dotrwała tylko broszura pod nieco innym tytułem: Слово до заблудшихъ братьпвъ нашихъ, wydana 3 czerwca 1905 r. О тч етъ о состоянш и дпятельности находящегося подъ Высочайшимъ Его Императорскаго Величества покровительствомъ Холмскаго Православнаго Свято-Богородицкаго Б р а т с т в а за (двадцать шестой) годъ, ХЦЖ, 1906, 2, s. 41; Слово до заблудшихъ братп въ нашихъ, ГАРФ, ф. 5122, оп. 1, д. 60, k Tamże, k Tamże, k. 29v. 24 Warto dodać, że w sprawie tej ulotki 22 października 1905 r. oficjalną skargę do gubernatora lubelskiego wystosował biskup lubelski Franciszek Jaczewski, zarzucając prawosławnemu bractwu chełmskiemu rozpowszechnianie wśród ludności druków o charakterze nie tyle religijnym, co politycznym Zob Pismo rzymskokatolickiego biskupa lubelskiego F Jaczewskiego do gubernatora lubelskiego J. Mienkina z 22 października 1905 r., APL, KGL, sygn. 1905: 162, cz. II, k v.

196 194 KONFLIKT KATOLICKO-PRAWOSŁAWNY ofiary, wyrywają wnętrzności jedynej, przeczystej oblubienicy Chrystusowej, Cerkwi, przeszkadzają w jednoczeniu duchowych dzieci z ich Matką. Biorą św. Księgę, Biblię, a następnie udają się do domów prawosławnych, tam czytają i tłumaczą ją według swojego zepsutego rozumu, ze złej woli, niezgodnie z nauką św Cerkwi, niezgodnie z duchem Chrystusowym A lud nasz idzie do tych fałszywych nauczycieli wiary, idą ślepcy ku ślepym. [...]. Jakie są tego owoce? Cieszy się diabeł, świętuje piekło, pokój w Cerkwi naruszony Dzieci Boże, żyjące do samej starości w miłości i zgodzie, obecnie męczą się nawzajem wrogością 25. Prawosławne bractwo Przenajświętszej Bogurodzicy sfinansowało także publikację wezwania Rady Zebrania Rosyjskiego, skierowanego do prawosławnej ludności Chełmszczyzny, Podlasia i południowej części Kraju Nadwiślańskiego. Podobnie jak w wielu innych drukach tego typu, autorzy starali się wytłumaczyć czytelnikom prawdziwy sens ukazu tolerancyjnego, który w założeniu miał przynieść pokój i miłość poddanym jednego cara, a nie zachęcać ich do zmiany wyznania Przekonywano również, że siłowe przeciąganie na katolicyzm, podobnie jak naśmiewanie się z prawosławia i obrażanie go, podlega surowej karze26. W sumie treść tej ulotki nie odbiegała zasadniczo od przekazu druków bractwa. Zdarzały się jednak druki zdecydowanie bardziej napastliwe i wulgarne Do takich możemy zliczyć ukraińskojęzyczne ulotki tajemniczego Bractwa Ochrony Ludu Rosyjskiego przed Lachami i Księżmi, otwarcie nawołujące do rzezi: Jeżeli Lachy zaczną buntować was przeciwko ruskiemu carowi, to chwyćcie za pałki i topory, dopóki nie przyjdą wojska z bagnetami i jak myszy ich nie wykłują i jak psy powywieszają Nie bój się ruski narodzie niczego, prawosławny ruski car ocali ciebie przed Lachami. Zamiast komentarza do tych broszur, przytoczmy kolejny ich fragment: Niech pluje i kicha każdy Ruski na zdechłą i śmierdzącą Polskę, a silnie trzyma się wszystkiego swojego, co prawosławne i ruskie, a Pan Jezus Chrystus, Głowa naszej Świętej Cerkwi, pomoże swoją łaską stać niezachwianie przeciwko wrogom, Lachom i księżom. Psa, Żyda i Lacha wiara jednaka, mawiali nasi dziadowie i pradziadowie na Podlasiu i Chełmszczyźnie, pamiętajcie ruscy bracia te słowa i nie zapominajcie o nich nigdy. Amen 27. Z propagandowych druków prawosławnych, krążących wówczas po obszarze Chełmszczyzny i Podlasia, warto wymienić jeszcze czarnosecinne gazetki wydawane w Ławrze Poczajowskiej - Почаевсюе Листки 28, obrażające papieża, duchowieństwo katolickie i katolicyzm w ogóle. Redaktorem tych gazetek był osła 25 B. flpo3fli, Cnoeo kk npaeocnaenumb xpucmianamb no noeody noneuemuxcn y huxb camo- 3sanuxb eepoyuumeneu, XBEB, 1905, 22, s Omb Coenma Рyccкaгo Coópanin xumennmb npaeocnaenou XonMW,unu, nodnxuibx u K)xнaгo npueucnnmn, APL, ChKP, sygn. 45, b. p. 27 Druki te w polskim tłumaczeniu opublikowane zostały w: K. Maksymiuk, Druki, s APL, KGL, sygn. 1911: 58 st. 1, k. 147.

197 WALKA PROPAGANDOWA 195 wiony archimandryta Witalis, którego działalność wspomagał arcybiskup wołyński i żytomierski Antoniusz (Chrapowicki)29. W późniejszym okresie organem czarnosecinnej propagandy na Chełm - szczyźnie został Холмскш Народный Листокъ (od 1908 r. na stronie tytułowej umieszczano znak Związku Narodu Rosyjskiego), redagowany przez archimandrytę Dionizego (Waledyńskiego), późniejszego zwierzchnika Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego w międzywojennej Rzeczypospolitej Czasopismo to wychodziło od roku 1906, początkowo jako dodatek do Холмской Церковной Жизни, i skierowane było głównie do ludu. Prostym i przystępnym językiem tłumaczono w nim wyższość prawosławia nad katolicyzmem, zachęcając do wytrwania w wierze ojców. Argumenty, jakie przytaczano, często były naiwne lub wręcz komiczne Tak oto przykładowo profesor chełmskiego seminarium duchownego Michaił Kobrin zniechęcał prawosławnych do konwersji na katolicyzm: Nikt nie może z własnej woli nagle zmienić swoich duchowych i cielesnych właściwości Jak bardzo murzyn nie myłby się i nie mówił, że jest biały, on i tak pozostanie czarny, ponieważ takim się urodził. [...] Identycznie i wy nie możecie stać się Polakami, jakbyście tego nie chcieli Rosjanie nie wyróżniają się od Polaków ciałem, ale odróżniają się od nich duszą. Wiecie, że Polacy są dumni, skryci, chełpliwi, zarozumiali, czasami lekkomyślni. Te cechy duszy dziedziczą po ojcu i matce, i przechowują je w swojej krwi. U Rosjan takie cechy prawie nie występują. Ruscy są odwrotnie: spokojni, otwarci, dobroduszni, rozsądni, współczujący bliźniemu 30. Z czasem poziom druków cerkiewnych znacznie się poprawił - zaczęto je redagować w podobny sposób jak omawiane wcześniej Katolickie odpowiedzi, przez co straciły swój populistyczny charakter31 Wyjątkową kategorię ulotek wydawanych w tamtym okresie stanowiły druki lubelskiego ziemianina i późniejszego polskiego posła w rosyjskiej Dumie Państwowej Jana Stecki ego. W grudniu 1905 r. zwrócił się on do ludności ruskiej Chełmszczyzny i Podlasia ze specjalną odezwą - stanowiącą zresztą element jego kampanii wyborczej Dementowała ona różne nieprawdziwe, jego zdaniem, pogłoski o wrogich planach ludności polskiej wobec Rusinów, a przede wszystkim 0 rzekomych planach odebrania im ziemi: Nam Polakom nawet się nie śniło o niczym podobnym Oto macie tutaj od nas nasze zaręczenie i nasze słowo, że zgody 1 miłości pragniemy dla siebie i dla was, że chcemy wspólnego dobra, a nie krzyw 29 W. Osadczy, Święta Ruś. Rozwój i oddziaływanie idei prawosławia w Galicji, Lublin 2007, s Беспда съ новымъ полякомъ, ХНЛ, 1906, 6-7, s О непогрпшимости папъ. Издаше для русскаго народа Люблинской и Сбдлецкой губернш, Юевъ 1907; О католической впрп къ укланяющимся въ католичество, Могилевъ 1907.

198 196 KONFLIKT KATOLICKO-PRAWOSŁAWNY dy Pokoju tak domom naszym, jak waszym, kto inaczej powiada, ten nie od nas idzie, ten jest wróg 32 Jan Stecki starał się również dementować pogłoski o wrogich zamiarach ludności polskiej: Czy my Polacy chcemy żebyście porzucili wiarę waszą? Nie! Niechaj w błahoczestnych cerkwiach rozlega się słowo Boże po staremu! Czy my chcemy abyście od nas uszli? Nie! Niechaj naród prawosławny tutaj się gnieździ i mnoży, a niechaj ziemię tę kocha! Czy chcemy pańszczyzny? A jakże ona powrócić może? Przecież wasze grunta zostały przez was zapłacone i są zapisane w tabelach i rejestrach? Więc nie dajcie się dłużej tumanić bracia ludziom złym i przewrotnym Znacie dobrze katolików co między wami mieszkają, macie też po dworach panów polskich, zapytajcie się sumienia swego, czy was kiedy krzywdzili? A potem zapytajcie się wprost katolickich ludzi, czy prawda, co o nich piszą i mówią do was, sami zobaczycie, że to kłamstwo 33 Ta niezwykle ciekawa odezwa kończyła się pojednawczym apelem: Bracia Rusini, na jednej ziemi żyjemy, jedna też ziemia kości nasze przykryje! Niech jedna będzie myśl nasza i zgoda niech powróci na nowo Poniechajmy podejrzeń, kłótni i nienawiści, podajmy sobie ręce i zaprzysiężmy szczerość w mowie, a uczciwość w uczynkach. Ku chwale Boskiej... pracujmy każdy we własnym zagonie, a będzie spokój i szczęście! 34. Kilka miesięcy później w Ziemi Lubelskiej ukazał się kolejny tego typu druk Jana Steckiego Deklarował się w nim jako poseł wszystkich mieszkańców Lubelszczyzny, bez względu na wyznanie i narodowość. Podkreślał m. in.: Polacy i Rusini są bliźnimi, więc kochać się powinni i dobrze sobie życzyć wzajemnie, a kto inaczej mówi, ten między nami nienawiść sieje, ten jest złym chrześcijaninem i złym człowiekiem. Takiego burzyciela spokoju myśmy odrzucić powinni. [...] Bądźcie przekonani, że wasza niedola, wasza krzywda równie nas boli, posłów wybranych w guberni lubelskiej, jak niedola i krzywda ludu katolickiego, a wobec rządu i m o narchy bronić będziemy spraw waszych tak samo uczciwie, jak własnych. Jesteśmy przedstawicielami wszystkiej ludności Królestwa Polskiego, bez różnicy wiary i mowy, a jeżeli doznacie krzywdy, to wiedzcie o tym, że bez wahania możecie o niej nam donieść i my krzywdzicieli waszych głośno oskarżymy 35. Jak łatwo można się domyślać, list ten spotkał się z szybką odpowiedzią prawosławnego włościanina z guberni lubelskiej, opublikowaną w gazecie Холмскш народный листокъ. ó w rzekomy włościanin polemizował z argumentami przytoczonymi przez posła Steckiego, pytając się retorycznie, jak prawosławni mogą 32 BU KUL, rkps 1218, t. 1, k. 79v. 33 Tamże, k. 79v. 34 Tamże 35 List otwarty Jana Steckiego członka Dumy Państwowej do Rusinów prawosławnych, w gub. lubelskiej zamieszkałych, Ziemia Lubelska, 1906, nr 99, s. 1.

199 RELACJE LUDNOŚCI KATOLICKIEJ I PRAWOSŁAWNEJ PO WYDANIU UKAZU TOLERANCYJNEGO 197 się nie bać katolików, kiedy: Polacy targnęli się zniszczyć całe rosyjskie prawosławie, rzucili się na nas niczemu nie winnych, na nasze cerkwie, kaplice, szkoły Nas nie trzeba zachęcać do miłości bliźniego, lecz Polaków. W dalszej części swojego wywodu autor odpowiedzi podkreślał, że wyznawcy prawosławia na Chełmszczyźnie nie traktują polskich posłów w Dumie jako swoich reprezentantów, czego mogą dowieść pisemne oświadczenia całej ludności prawosławnej guberni 36 Nie był to jedyny komentarz do odezw Jana Steckiego. Na początku 1906 r. w gazecie Холмскш народный листокъ ukazał się również artykuł pt. Przebiegłość Polaków (Х итрость поляковъ). Cytowano w nim obszerne fragmenty tekstów posła Steckiego, ostro je krytykując i sugerując, że z historycznego punktu widzenia nawoływanie do zbliżenia ludności polskiej i rosyjskiej najczęściej nie wróżyło nic dobrego. Dowodem potwierdzającym przewrotność Polaków, w opinii autora artykułu, miała być chociażby wroga działalność duchowieństwa rzymskokatolickiego i polskiej szlachty Wywód ten podsumowano stwierdzeniem, że Polakom nie należy ufać bezrefleksyjnie, ponieważ ich słowa z reguły nie znajdują potwierdzenia w czynach37 Jak zatem widzimy, po wydaniu ukazu tolerancyjnego walka propagandowa prowadzona na terenie Chełmszczyzny i Podlasia uległa widocznej radykalizacji Radykalizacja ta była konsekwencją istotnego pogorszenia się relacji katolicko- -prawosławnych 5.2. Relacje ludności katolickiej i prawosławnej po wydaniu ukazu tolerancyjnego Ukaz tolerancyjny nie wprowadził pełnej wolności religijnej, co mocno irytowało ludność pounicką. Szczególnie bolesne było nieuregulowanie problemu m ałżeństw krakowskich, nieochrzczonych dzieci, a także utrzymywanie przez władze dyskryminujących innowierców przepisów, określających zasady wychowywania potomstwa w małżeństwach mieszanych Z drugiej strony, jak już wspominaliśmy, na postawę części ludności wpływało również naiwne przekonanie, że nowe prawo wyznaniowe nie tylko przyczyni się do poprawy ich sytuacji religijnej, ale też przyniesie ze sobą gwałtowną zmianę warunków życia w Królestwie Polskim - po 17 kwietnia 1905 r. na Chełmszczyźnie i Podlasiu miało nastać polactwo М. Петрович, Непрошенный защитникъ, ХНЛ, 1906, 10, s ХНЛ, 1906, 3, s Tak chłopi z Podlasia nazywali czasy po ukazie tolerancyjnym. Zob. W S. Reymont, Z ziemi chełmskiej, Warszawa 1990, s. 30.

200 198 KONFLIKT KATOLICKO-PRAWOSŁAWNY Jednak główną przyczyną pogarszających się relacji katolicko-prawosławnych była, podobnie jak w latach poprzednich, nieprzemyślana polityka wyznaniowa władz carskich System karania ludności za przestępstwa wyznaniowe powodował eskalację konfliktów religijnych, głównie poprzez rozbudowane donosicielstwo, potęgujące niechęć do rzeczywistych, jak i domniemanych autorów donosów. Negatywnie na nastroje ludności wpływała również wspomniana już agitacja, prowadzona nie tylko poprzez rozdawanie ulotek czy gazetek, ale także przez rozsiewanie różnych pogłosek Najpopularniejsze z nich mówiły o bliskim nastaniu Polski oraz przepędzeniu wszystkich Rosjan i wyznawców prawosławia za Bug39 Wspominano też o tym, że caryca jest już Polką i że car przyjmie wiarę Polaków jako najlepszą i niedługo zostanie polskim królem. Typowe były także opowieści o rzekomym przejściu na katolicyzm całej parafii razem z popem i diakiem czy o wyparciu się prawosławia przez starostę cerkiewnego, który jednocześnie przysięgał wierność papieżowi 40 W archiwach zachowało się wiele informacji o tego typu pogłoskach, traktowanych przez władze jako narzędzie propagandy łacińskiej. Czasami pogłoski te wykorzystywano również do ataków na duchowieństwo katolickie Przykładowo władyka Eulogiusz w raporcie o stanie eparchii, przygotowanym dla Świątobliwego Synodu, sugerował, że księża łacińscy zachęcają ludność prawosławną do konwersji przekupstwem Te niezwykle poważne zarzuty nie były poparte żadnymi dowodami41 Zresztą podobne, niewiarygodne oskarżenia pojawiały się również w prasie polskiej wydawanej za granicą Anonimowy korespondent z Podlasia informował redakcję Polaka, że jedna z prawosławnych zakonnic z Leśnej Podlaskiej jeździła po wioskach i namawiała chłopów do przyjęcia prawosławia w zamian za 25 rubli Z kolei naczelnik powiatu konstantynowskiego miał rzekomo wzywać do siebie konwertytów, a następnie bić tych, którzy nie chcieli wrócić do prawosławia42 Łatwość rozprzestrzeniania się pogłosek sprzyjała działalności różnorakich prawosławnych sekt, w tym jednej z najbarwniejszych - sekty tzw joannitów Władze carskie zaliczały do nich osoby podpierające swoją quasi-religijną działalność autorytetem ojca Joana Kronsztadzkiego43 I chociaż sam zainteresowany 39 En. Евлогш, О тч етъ о состояши холмской епархт за 1905 г., APL, ChKP, sygn. 4391, k Kopia protokołu ze zjazdu duchowieństwa I dekanatu chełmskiego z 9 maja 1905 r., tamże, sygn 45, k En. Евлогш, О тч етъ, k 25v. 42 P, 1905, nr 7, s С Лукьянов, Веротерпимость как принцип религиозной политики в России (XVI-XX вв.), Москва 2007, s Joan Kronsztadzki, obecnie święty rosyjskiej Cerkwi prawosławnej, był postacią niezwykle kontrowersyjną, głównie ze względu na swoją aktywną działalność w szowinistycznym Związku Narodu Rosyjskiego, do którego wstąpił 15 kwietnia 1908 r. Zob. L. Bazylow, Ostatnie lata Rosji carskiej: rządy Stołypina, Warszawa 1972, s. 49.

201 RELACJE LUDNOŚCI KATOLICKIEJ I PRAWOSŁAWNEJ PO WYDANIU UKAZU TOLERANCYJNEGO 199 próbował zwalczać kompromitujący go kult, to efekty tych działań były niewielkie. Podobnie duchowieństwo prawosławne nie było w stanie opanować tego spontanicznego i populistycznego ruchu44 Jeden z wyznawców ojca Joana, Lew Siwko, dotarł nawet do guberni siedleckiej Ubrany w białą szatę, wraz z towarzyszącą mu kobietą, wzywał włościan z wioski Zahajki (pow. włodawski) do zaprzestania chodzenia do cerkwi i przekonywał, że Polska jest krajem przeklętym i niedługo na jej terenie objawi się Antychryst Swoich słuchaczy zachęcał do modlitwy i pokuty oraz wyzbycia się dóbr doczesnych Wielu mieszkańców wioski, jak również okolic, sprzedało swój majątek i podążyło za tym niecodziennym prorokiem 45. Wpływy joannitów zaczęły się jednak dość szybko kurczyć, kiedy kilku członków sekty powróciło do domów w zniszczonych ubraniach, skarżąc się na bardzo złe warunki bytowe. Wiele osób straciło dorobek życia, niektórzy odzyskali jedynie jego część Pomimo pomocy władz cywilnych i duchowych, większości nie udało się odzyskać utraconych gospodarstw46. Warto dodać, że w sprawie Lwa Siwki głos zabrał sam ojciec Joan Kronsztadzki. W liście skierowanym do gazety Холмскш народный листокъ odcinał się od jakichkolwiek kontaktów z tym człowiekiem i oskarżał go o sianie zamętu. Dementował także krążące po Podlasiu pogłoski o swojej rzekomej konwersji na katolicyzm List kończył słowami: Radzę wam prawosławnym włościanom mocno trwać przy nauce Cerkwi prawosławnej i słuchać jej pasterzy Tylko w niej jednej - prawda, zbawienie, a wszelkie przeciwne jej nauki - to kłamstwo i śmierć 47. Jak zatem widzimy, postawa części ludności z obszarów pounickich była dość chwiejna i faktycznie masowy ruch konwersyjny, czasami przybierający wręcz manifestacyjny charakter, mógł pociągnąć za sobą grupę osób religijnie niezdecydowanych lub niezbyt przywiązanych do prawosławia Nie należy jednak przeceniać skali tego zjawiska Równie marginalny wpływ na masową konwersję miały przypadki wzajemnej niechęci czy przemocy, dość często odnotowywane wówczas w różnych miejscach Chełmszczyzny i Podlasia. Miały one różną formę Czasami sprowadzały się do protestu przeciwko działaniom administracji i Cerkwi prawosławnej. Przykładowo w powiecie chełmskim po ogłoszeniu ukazu tolerancyjnego konwertyci nie tylko przestali posyłać swoje dzieci do szkół cerkiewno-parafialnych, ale rozpoczęli również sabotowanie budo 44 С Лукьянов, Веротерпимость, s Raport dziekana II dekanatu włodawskiego przedłożony biskupowi chełmskiemu i lubelskiemu 23 listopada 1905 r., APL, ChKP, sygn. 98, k. 1-1v. 46 Raport dziekana II dekanatu włodawskiego przedłożony biskupowi chełmskiemu i lubelskiemu 27 lutego 1906 r., tamże, k Обличение отцомъ 1оанномъ Кронштадтскимъ лжеучителя крестьянина Льва Сивки, ХНЛ, 1906, 4, s. 3-4.

202 200 KONFLIKT KATOLICKO-PRAWOSŁAWNY wy kolejnych tego typu placówek - zgromadzone na ten cel drewno zabierano na budowę kościołów48. Często zdarzały się jednak incydenty poważniejsze. Na terenie guberni siedleckiej do najostrzejszych starć katolików i prawosławnych doszło w Ostrowie w powiecie włodawskim. 24 października katolicy z tej wioski obrzucili kamieniami dom miejscowego duchownego i psalmisty oraz dwa domy prawosławnych49 Władze skierowały tam wojsko. Nie uspokoiło to jednak sytuacji. Ludność katolicka w dalszym ciągu wyzywająco odnosiła się do prawosławnych, śpiewając o urzędnikach i carze prześmiewcze piosenki Wykonywano także pieśni patriotyczne, w tym zakazany hymn Boże, coś Polskę50. Po wydarzeniach ostrowskich administracja wszczęła drobiazgowe śledztwo Sąd Okręgowy w Siedlcach skazał Antoniego Gromekę - przywódcę napadu na dom duchownego prawosławnego - oraz trzech jego najbardziej gorliwych towarzyszy na rok więzienia Co ciekawe, główny oskarżony, zgodnie z zeznaniami świadków, kierował napadem ubrany w strój krakowski, miał przewieszoną przez plecy szablę, a w rękach trzymał czerwony sztandar z białym orłem51 Poważne napięcia odnotowano także w wiosce Żelizna w powiecie radzyńskim, gdzie dwie dawne oporne unitki pobiły prawosławną mieszkankę tej wioski za to, że namówiła jednego z włościan, aby ten ochrzcił swoje dziecko w cerkwi prawosławnej Kobiety te miały dodatkowo obrażać prawosławie i prawosławne duchowieństwo52 Takie sytuacje powtarzały się dość często, podobnie jak akty wandalizmu. Pod koniec września w cerkwi w Janowie Lubelskim nieznani sprawcy wybili 4 szyby53, w grudniu szyby wybito również w parafii świętych Piotra i Pawła w Międzyrzecu Podlaskim oraz w należącej do niej szkole cerkiewno-parafialnej w wiosce Tłuściec54. Katolicy z kolei najbardziej obawiali się pogłosek o rzekomych napadach band czarnej sotni, które masowo zaczęły pojawiać się na terenie guberni siedleckiej na przełomie grudnia i stycznia 1905 i 1906 r Czasami dochodziło do krytycznych 48 Kopia protokołu ze zjazdu duchowieństwa I dekanatu chełmskiego z 9 maja 1905 r., APL, ChKP, sygn. 45, k Kopia pisma radcy Siedleckiego Zarządu Gubernialnego do spraw administracyjnych skierowanego do warszawskiego generała-gubernatora 29 października 1905 r., AGAD, KWGG, sygn. 2527, k Pismo tymczasowego generała-gubernatora siedleckiego z 11 listopada 1905 r., tamże, k PrMA, 821, on. 10, g 208, k Raport dziekana radzyńskiego do biskupa chełmskiego i lubelskiego Eulogiusza z 29 września 1905 r., APL, ChKP, sygn. 26, k Raport proboszcza prawosławnego z parafii w Janowie Lubelskim przedłożony władyce Eulogiuszowi 3 października 1905 r., tamże, k Raport dziekana dekanatu radzyńskiego skierowany do Konsystorza Chełmskiego 28 grudnia 1905 r., tamże, sygn. 70, k. 1-1v.

203 RELACJE LUDNOŚCI KATOLICKIEJ I PRAWOSŁAWNEJ PO WYDANIU UKAZU TOLERANCYJNEGO 201 wręcz sytuacji, gdy grupy wystraszonych katolików uzbrojonych w siekiery i kosy szykowały się na atak czarnosecińców, co wywoływało panikę wśród ludności prawosławnej, obawiającej się pogromu. Wiemy, że plotki o bandach czarnosecińców pojawiły się m in w Ostrowie, Parczewie w powiecie włodawskim oraz w gminach Milanów i Siemień w powiecie radzyńskim55. Władze, zaniepokojone reakcją ludności katolickiej, oficjalnie dementowały te pogłoski. 5 stycznia 1906 r. specjalną odezwę wydał w tej sprawie sam warszawski generał-gubernator56. W Białej Podlaskiej sytuacja również nie przedstawiała się najlepiej. W tamtejszym szpitalu leżała schorowana staruszka pochodzenia unickiego, która wielokrotnie zwracała się do przełożonej sióstr Czerwonego Krzyża, prosząc ją o sprowadzenie katolickiego księdza, jednak bezskutecznie. Siostry przekonywały kobietę, że może ją odwiedzić ksiądz prawosławny Staruszka będąc już poważnie chora, poprosiła o pomoc swoje znajome, które skontaktowały się z wikariuszem parafii św Anny, księdzem Antonim Śliwińskim57. Jednak nawet po przyjściu księdza siostry nie chciały zgodzić się na jego wizytę, gdyż chora oficjalnie nie zmieniła wyznania Kiedy po nieudanej próbie ksiądz Śliwiński zaczął powoli kierować się w stronę wyjścia, zdesperowana pacjentka podniosła się z łóżka, a ponieważ nie mogła chodzić, zaczęła pełznąć po podłodze w stronę kapłana, na koniec zaś błagalnie łapała go za nogi. Wówczas ksiądz Śliwiński wskazał krzyżance staruszkę i powiedział: Oto patrzy pani, ona prawosławna, ona nie pragnie być katoliczką? To chyba pani nie czytałaś ukazu Najwyższego na mocy którego, mam prawo do pełnienia posług religijnym nad byłymi unitami. Kilka godzin później życzliwi parafianie przywieźli schorowaną staruszkę na plebanię, gdzie mogła przystąpić do sakramentów58. Przejawy nietolerancji religijnej zdarzały się też po drugiej stronie. Za naganną można uznać m in postawę wikariusza bialskiego księdza Władysława Szyszki W czasie pogrzebu włościanki z wioski Styrzyniec, w mowie skierowanej do żałobników, miał nazywać prawosławie schizmą, a wszystkim uczestniczącym w pogrzebie wyznawcom Cerkwi zalecał jak najszybsze przyjęcie katolicyzmu, dodając: 55 Tajne pismo tymczasowego siedleckiego generała-gubernatora do warszawskiego generała -gubernatora z 23 grudnia 1905 r., AGAD, KWGG, sygn. 2527, k. 370; Pismo siedleckiego gubernatora do warszawskiego generała-gubernatora z 1 grudnia 1905 r., tamże, k. 371; Pismo tymczasowego siedleckiego generała-gubernatora do warszawskiego generała-gubernatora z 26 grudnia 1905 r., tamże, k v. ; Pismo tymczasowego siedleckiego generała-gubernatora do warszawskiego generała-gubernatora z 2 stycznia 1906 r., tamże, k. 413v. 56 ХНЛ, 1906, 2, s Pismo księdza A Śliwińskiego, wikariusza parafii św Anny w Białej Podlaskiej, do biskupa lubelskiego F. Jaczewskiego z 16 czerwca 1905 r., AAL, KGL, sygn. Rep 60 XII nr 22, k v. 58 Tamże, k v.

204 202 KONFLIKT KATOLICKO-PRAWOSŁAWNY tak z wszystkich części świata tylko Rosja trzyma się wiary schizmatyckiej, która szybko upada i cerkwie pustoszeją 59 W Wyrykach w powiecie włodawskim, według raportu katolickiego dziekana włodawskiego, katolicy wielokrotnie spotykali się z przejawami wrogości ze strony miejscowej ludności prawosławnej Obrażano ich i wyśmiewano Zdarzały się nawet przypadki rzucania kamieniami w okna domów, w których gromadzono się na wspólną modlitwę różańcową60. W wiosce Horostyta nieznani sprawcy pocięli katolicki krzyż i zakopali go na pobliskim polu. Kiedy katolicy odnaleźli jego fragmenty, połączyli je i przekazali do kościoła w Sosnowicy, eksponowano go jako fizyczny dowód świętokradztwa61. Z kolei 16 czerwca 1905 r. we Włodawie, w trakcie pogrzebu mieszczanina Jana Grontkowskiego, były unita Józef Anisewicz pobił i zwyzywał przyglądającego się żałobnikom emerytowanego duchownego prawosławnego księdza Michaiła Somika62. W Międzyrzecu Podlaskim na relacjach katolicko-prawosławnych mocno zaciążyła postawa tamtejszego proboszcza prawosławnego, a jednocześnie dziekana radzyńskiego księdza Piotra Gapanowicza. Z jego inicjatywy ponad 100 osób podpisało się pod pismem skierowanym do oberprokuratora Świątobliwego Synodu - a za jego pośrednictwem do cara - skarżąc się na rzekome prześladowania ze strony ludności polskiej. Podpisy te miały być zbierane nocą z powodu strachu przed Polakami. Organizując tę akcję, proboszcz parafii nowomiędzyrzeckiej liczył, czego nie ukrywał zresztą w piśmie do biskupa Eulogiusza, że osoby, które podpisały się pod tą skargą, nie porzucą prawosławia Tak też się stało Konsekwencją tej inicjatywy było śledztwo prowadzone przez naczelnika powiatu radzyńskiego, które potwierdziło kilka przypadków naruszenia prawa, co miało skutkować pogróżkami polsko-łacińskich agitatorów 63. Na tym sprawa się jednak nie zakończyła, bowiem dziekan radzyński interweniował również w kwestii cmentarza katolickiego, który z inicjatywy miejscowego proboszcza łacińskiego ogrodzony został kamiennym murem. Ksiądz Gapanowicz skarżył się, że ogrodzenie to odcinało drogę do cmentarza prawosławnego, izolu 59 Tajne pismo naczelnika zarządu żandarmerii powiatów bialskiego, konstantynowskiego i włodawskiego do pomocnika warszawskiego generała-gubernatora do spraw policyjnych z 23 maja 1907 r., AGAD, PWGGdSP, sygn. 1018, k v. 60 Pismo dziekana włodawskiego do biskupa lubelskiego z 24 września 1905 r., AAL, KGL, sygn. Rep. б0 XII, nr 22, k v. 61 Tajne pismo naczelnika zarządu żandarmerii powiatów bialskiego, konstantynowskiego i włodawskiego do pomocnika warszawskiego generała-gubernatora do spraw policyjnych z 2б października 190б r., AGAD, PWGGdSP, sygn. 94б, k Pismo gubernatora siedleckiego do warszawskiego generała-gubernatora z 5 lipca 1905 r., AGAD, KWGG, sygn. 248б, k v. 63 Raport dziekana radzyńskiego P Gaponowicza skierowany do biskupa lubelskiego Eulogiusza 12 lipca 1905 r., APL, ChKP, sygn. 2б, k v.

205 RELACJE LUDNOŚCI KATOLICKIEJ I PRAWOSŁAWNEJ PO WYDANIU UKAZU TOLERANCYJNEGO 203 jąc go jak cmentarz odszczepieńców. Gubernator siedlecki polecił więc rozebrać część ogrodzenia, co naraziło miejscowych katolików na straty w wysokości 1000 rubli Zdarzenie to musiało poważnie ich rozzłościć i dlatego prawdopodobnie podrzucili oni pod dom księdza Gapanowicza liścik następującej treści64: Wiedz o tem popie kołtunie, że z naszej ręki musisz zginąć jak pies, żebyśmy mieli w kryminale zgnić, to zginąć musisz, dosyć już nas namęczyłeś, ale teraz będzie koniec, twoje panowanie się skończy, psu bracie, złodzieju Jeżeli komu darujemy, ale nie tobie, nigdy gałganie, nie ustrzeżesz się, bomba pójdzie pod mieszkanie, my cię psia krew nauczymy jak panować nad nami, już z Warszawy namówiliśmy, by ciebie sprzątnęli, twoje dni są policzone, za twoją diabelską głowę ofiarowaliśmy 300 rubli Pójdzie za tobą i ten psu brat nowy naczelnik, jeżeli się nie odmieni. My dzisiaj na takich tajniaków mamy lekarstwo dobre w bombach 65. Warto dodać, że odnoszący się do tej ulotki raport dziekana radzyńskiego kończył się dość zaskakującą prośbą Podkreślał on w nim, że jako obrońca prawosławia i rosyjskiej narodowości obawia się o swoje życie, i dlatego - w przypadku gdyby zgodnie z wolą Bożą poniósł śmierć z rąk Polaków - uprasza, aby jego żonie przyznano takie samo uposażenie jak wdowom po żołnierzach poległych w wojnie z Japonią66. W guberni lubelskiej także częste były przypadki wzajemnej nietolerancji na tle religijnym. Odnotowano je m. in. w Tyszowcach, gdzie władze cerkiewne wielokrotnie skarżyły się na fanatyzm żyjących tam katolików. Zgodnie z raportami kierowanymi do Petersburga, miejscowych katolików do ataków na prawosławnych mieli zachęcać adwokat Franciszek Miller oraz lokalni księża rzymskokatoliccy. Unormowanie sytuacji nastąpiło dopiero po wyjeździe wspomnianego adwokata i jego stronników do Galicji67 Nie zachowały się niestety relacje strony katolickiej, opisujące stosunki międzywyznaniowe w Tyszowcach Skądinąd jednak wiemy, że okoliczni prawosławni ostro atakowali ludność katolicką W położonej nieopodal Perespie miejscowi katolicy skarżyli się Gazecie Świątecznej, że są prześladowani przez ludność rusińską Przykładowo po tym, jak tamtejszy włościanin Wasilij Sęk przyjął katolicyzm, pod jego domem zebrała się grupa miejscowych prawosławnych, która krzyczała: Wychrzta! Dawajcie nam tego wychrztę. Przed samosądem uratowała go tylko interwencja innych włościan, jednak pogróżki pod adresem katolików pojawiały 64 Tamże, k. 213v Kopia ulotki podrzuconej przez katolików z Międzyrzeca Podlaskiego pod dom prawosławnego księdza P. Gapanowicza, [brak daty], APL, ChKP, sygn. 26, k v. 66 Raport dziekana radzyńskiego P. Gaponowicza skierowany do biskupa lubelskiego Eulogiusza 12 lipca 1905 r., tamże, k. 215v. 67 Pismo Kancelarii oberprokuratora Świątobliwego Synodu do biskupa Eulogiusza z 7 czerwca 1906 r., tamże, k v. ; Raport proboszcza parafii w Tyszowcach z 29 lipca 1906 r., tamże, k. 158.

206 204 KONFLIKT KATOLICKO-PRAWOSŁAWNY się w dalszym ciągu Podobne sytuacje zdarzały się również w nieopodal położonych miejscowościach68 W Świerżach w powiecie chełmskim Polacy zorganizowali na miejscowym rynku wspólne śpiewy polskich pieśni patriotycznych Jeden z przywódców tej manifestacji Piotr Martyniuk rozpowszechniał wcześniej pogłoski, że na Wielkanoc w cerkwi w Świerżach pojawią się Japończycy, którzy zniszczą wszystko, co ruskie. Miał on także podobno chodzić od chaty do chaty i zachęcać do przejścia na katolicyzm, obrażając wyznanie państwowe69. Jeszcze gorsza sytuacja panowała w Oszczowie w powiecie hrubieszowskim Wśród katolików krążyły tam pogłoski, że prawosławni, podobnie jak kiedyś Polacy, powinni iść pod krzyż i prosić o miłosierdzie Mówiono też, że wszyscy prawosławni są przybyszami i albo przyjmą katolicyzm, albo szybko zostaną wygnani70. Druga strona nie ograniczała się bynajmniej do słów Jak donosił dozór kościelny przy parafii w Oszczowie, w maju 1905 r. nieznani sprawcy pocięli na 4 kawałki katolicki krzyż przydrożny Władze niezbyt energicznie prowadziły w tej sprawie śledztwo, a wśród miejscowych katolików krążyły pogłoski, że w procederze tym uczestniczył sam wójt gminy71 Nie był to bynajmniej koniec napięć. 3 sierpnia 1905 r. w Horoszczycach, nieopodal Oszczowa, grupa podchmielonych Rusinów w trakcie uroczystości cerkiewnych ku czci św. Stefana podniosła krzyk: rżnąć Lachów ( h h x m b^ pbi3at m ) i zaatakowała miejscowych katolików. W czasie tych zajść kilka osób zostało ciężko pobitych. Sytuacja powtórzyła się parę dni później, 7 sierpnia. Uczestniczący w poprzednich wystąpieniach prawosławni zaczaili się z widłami i kołkami w rowie melioracyjnym nieopodal kościoła Kiedy katolicy opuścili świątynię, napadli na nich i w trakcie zamieszania zniszczyli część ogrodzenia kościelnego Prawosławni zaatakowali również mieszkania pokropielców i przechrztów - katolików i byłych unitów, którzy przeszli na katolicyzm Niszczono ich majątek, wybijano szyby, bito dzieci72 Po Oszczowie miała grasować przez jakiś czas bezkarna grupa prawosławnych, terroryzująca okolicznych katolików, na czele której stał ponoć miejscowy włościanin Józef Tkaczuk Wybijali oni szyby, niszczyli ogrodzenia gospodarstw, truli bydło itd Skargi do administracji i sądów nie przynosiły rezultatów Sytuacja 68 GŚ, 1907, nr 1367, s Kopia raportu prawosławnego proboszcza w Świerżach do naczelnika powiatu chełmskiego z 10 czerwca 1905 r., APL, ChKP, sygn. 26, k Załącznik do pisma naczelnika powiatu hrubieszowskiego do gubernatora lubelskiego z 27 sierpnia 1905 r., tamże, KGL, sygn. 1905: 162, cz. 2, k Protokół spisany przez członków dozoru kościelnego w parafii Oszczów do Konsystorza Generalnego Lubelskiego z 1 czerwca 1905 r., AAL, KGL, sygn. Rep. 60 XII nr 22, k Protokoły spisane przez członków dozoru kościelnego w parafii Oszczów skierowane do Konsystorza Generalnego Lubelskiego 6 i 9 sierpnia 1905 r., tamże, k v.

207 RELACJE LUDNOŚCI KATOLICKIEJ I PRAWOSŁAWNEJ PO WYDANIU UKAZU TOLERANCYJNEGO 205 zmieniła się po 8 lipca 1906 r., tj. po tragicznej śmierci Józefa Tkaczuka, pogryzionego przez wściekłego psa Okoliczna ludność miała to wydarzenie interpretować jako karę Bożą, tak przynajmniej sugerowała gazeta Ziemia Lubelska w numerze 154 z 1906 r. Śledztwo w tej sprawie zlecił sam warszawski generał-gubernator, nie potwierdziło ono jednak informacji zawartych w gazecie73 Napięcia w relacjach katolicko-prawosławnych pojawiały się także w Janowie Lubelskim. Stale potęgowane były głównie na skutek nieodpowiedzialnego zachowania miejscowego proboszcza prawosławnego, księdza Iwana Bogdanowicza, który w trakcie lekcji religii w żeńskiej szkole elementarnej w Janowie oskarżył córkę miejscowego kamieniarza o niezgodną z prawem konwersję na katolicyzm Wykrzykiwał przy tym na całą klasę, że księża nie mają prawa przyjmować prawosławnych do Kościoła, ponieważ są głupcami i bałwanami, podobnie jak wszyscy Polacy Takim samym głupcem jest papież, a może nawet jeszcze gorszym 74 Władze nie ukarały proboszcza janowskiego za te niezwykle obraźliwe słowa Na marginesie warto dodać, że zajście w szkole było powiązane ze śledztwem prowadzonym przez administrację carską, zainicjowanym zresztą przez księdza Bogdanowicza Oskarżył on janowskiego księdza łacińskiego o przeciągnięcie na katolicyzm wspomnianej Katarzyny Kozłowskiej Śledztwo zakończyło się szybko z powodu braku dowodów75. Postawa innych duchownych prawosławnych również pozostawiała wiele do życzenia Przykładowo ksiądz Antoni Kurkiewicz z parafii Kulno miał powiedzieć do Józefa Łupki, katolika z wioski Naklik, że za odejście od prawosławia mogą go zabić i należy mu napluć w twarz76 Natomiast prawosławny ksiądz Piotr Kurkiewicz z Krzeszowa miał mówić publicznie w Tarnogrodzie, że kiedy spotyka się katolika, nie ma co długo myśleć, od razu należy lać go w mordę (et puno)77. Nie najlepiej wyglądała sytuacja ludności katolickiej w Potoku Ordynackim w powiecie biłgorajskim. Pod koniec maja 1905 r. około 30 katolików z tej wioski, modlących się przy przydrożnym krzyżu, zostało obrzuconych grudami ziemi i zwyzywanych przez ludność prawosławną. Najciekawsze jest jednak to, jak władze zinterpretowały ten incydent - miejscowy sąd gminny skazał czterech modlących się przy krzyżu katolików na jeden dzień aresztu za zakłócanie ciszy AGAD, KWGG, sygn. 2637, k v. 74 Pismo mieszczan Janowa do biskupa lubelskiego z 30 października 1905 r., AAL, KGL, sygn. Rep. 60 XII nr 22, k v. 75 Pismo naczelnika powiatu janowskiego do gubernatora lubelskiego z 23 października 1905 r., APL, KGL, sygn. 1905: 147, k Tamże, k v. 77 Raport wikariusza rzymskokatolickiej parafii w Tarnogrodzie z 10 sierpnia 1905 r., AAL, KGL, sygn Rep 60 XII nr 22, k Pismo dziekana biłgorajskiego do rzymskokatolickiego biskupa lubelskiego z 23 sierpnia 1905 r., z załącznikiem, tamże, k v.

208 206 KONFLIKT KATOLICKO-PRAWOSŁAWNY Podobne ataki powtórzyły się w czasie święcenia pól. Prawosławni wulgarnymi słowami obrażali wówczas wikariusza parafii w Potoku Ordynackim księdza Stefana Boćkowskiego oraz uczestniczące w nabożeństwie kobiety. Podobnie lokalny sąd gminny nie zaprzestał prześladowań katolików Karał on aresztem miejscowych włościan-konwertytów za to, że nie chcieli pełnić nocnej straży przy cerkwi79. Analogiczna sytuacja miała miejsce w gminie Huta Krzeszowska, gdzie tamtejszy wójt samowolnie karał byłych unitów grzywnami w wysokości jednego rubla tylko za to, że nie chcieli w nocy stróżować w cerkwi. W sytuacji, kiedy ukarani nie mieli pieniędzy lub odmawiali zapłacenia kary, konfiskowano im majątek ruchomy. W ten sposób potraktowano m. in. Piotra Humelę z wioski Harasiuki w powiecie biłgorajskim. Kiedy odmówił on zapłacenia grzywny, tłumacząc się zmianą wyznania, wójt oznajmił mu, że jeżeli nie ma żadnego dokumentu potwierdzającego konwersję, to oznacza, że władze nie uwolniły go od prawosławia. W trakcie próby konfiskaty doszło do przepychanek ze strażnikami ziemskimi Krzyki przerażonych dzieci zaalarmowały dwóch przebywających w okolicy strażników karczemnych [rodzaj służb pogranicznych - przyp. A. S. ], którzy pośpiesznie przybyli na miejsce zajścia. Kiedy jeden z mieszkańców wioski zwrócił im uwagę, że takie postępowanie jest sprzeczne z ukazem tolerancyjnym, wówczas oni odpowiedzieli mu, że: ukaz tutaj nie ma najmniejszego znaczenia i obecnie został zniesiony, a wasi księża-cholery, głupi tego nie pojęli i za szybko wzięli się do przyjmowania byłych unitów do Kościoła rzymskokatolickiego 80. Napięta sytuacja panowała również w Pawłowie w powiecie chełmskim, gdzie liczba konwertytów była najwyższa w całej guberni lubelskiej (tylko w 1905 r. katolicyzm przyjęło tam osób)81. Na ulicach pojawiały się grupy Polaków i krzyczały: Vivat! Niech żyje Polska!. Prawosławnych obrzucano obelgami, wybijano im szyby w oknach. Kiedy w nocy z 14 na 15 grudnia 1905 r. skradziono serce dzwonu należącego do tamtejszej cerkwi, katolicy mieli się śmiać i mówić: U prawosławnych są twarde łby od bicia pokłonów, łbami mogą dzwonić. Uwagi ludności prawosławnej budziły także niektóre wystąpienia księży katolickich. Przykładowo administrator parafii pawłowskiej ksiądz Antoni Wójcicki 21 października 1905 r. wygłosił w kościele kazanie, w którym podkreślał: Polska była kiedyś niezależnym, sławnym i silnym państwem i inne państwa bały się jej, ale Bóg zesłał na Polaków, tak jak ongiś na Hioba, czasową próbę [...]. Cały Sybir 79 Tamże, k. 303v Kopia raportu administratora parafii Huta Krzeszowska, przedłożonego biskupowi lubelskiemu 1 października 1905 r., tamże, k Raport proboszcza rzymskokatolickiej parafii w Pawłowie o wielkości konwersji na katolicyzm sporządzony w oparciu o księgę Liber conversorum z 8 lutego 1926 r., tamże, sygn. Rep. 61 XIV nr 1, b p

209 RELACJE LUDNOŚCI KATOLICKIEJ I PRAWOSŁAWNEJ PO WYDANIU UKAZU TOLERANCYJNEGO 207 usłany jest kośćmi niepoliczonych Polaków, którzy umierali za świętą wiarę, te kości wołają do nieba o karę i Matka Boska usłuchała ich. Naszych prześladowców dosięgła kara Boża 82 Potem zachęcał zebranych do zabiegania o tworzenie polskich szkół i przekonywał, że zbawieni będą tylko katolicy, a na koniec zaintonował Boże, coś Polskę83. Najbardziej zagadkowe wydarzenie miało miejsce w wiosce Majdan Wielki w parafii krasnobrodzkiej Oddział kozaków aresztował tam tercjarkę Annę Denisównę, katechizującą dzieci przed Pierwszą Komunią Świętą Osadzono ją w areszcie w Tomaszowie Lubelskim w powiecie tomaszowskim, gdzie w niewyjaśnionych okolicznościach zmarła Ksiądz Karol Dębiński sugeruje, że przyczyną śmierci było pobicie i złe traktowanie aresztantki, a władze rosyjskie próbowały zatuszować całą sprawę, za oficjalną przyczynę śmierci podając gruźlicę84. W m a nifestacyjnym pogrzebie w Tomaszowie uczestniczyło do 5 tys osób85 Jak zatem widzimy, sytuacja po wydaniu ukazu tolerancyjnego była o wiele bardziej skomplikowana, niż przedstawiał to biskup Eulogiusz Przypadki nietolerancji zdarzały się po obu stronach, nowe prawo wyznaniowe wzmocniło tylko istniejącą już wcześniej wzajemną niechęć Przy czym warto podkreślić, że poza sytuacją w Oszczowie nie odnotowano poważniejszych przypadków przemocy fizycznej Podobnym mitem miało okazać się masowe przeciąganie prawosławnych na katolicyzm Nietolerancja religijna najczęściej sprowadzała się do wzajemnego obrzucania się obelgami Władze rosyjskie eksponowały oczywiście przypadki nietolerancji ze strony katolików, ponieważ takie zachowania w świetle rosyjskiego prawa były ścigane z urzędu Takiej gorliwości nie przejawiano w sytuacjach odwrotnych Prawosławni mogli obrażać katolików bezkarnie O tym, że takie sytuacje miały miejsce, może świadczyć skarga jednego z biskupów rzymskokatolickich, skierowana w 1908 r. do premiera Piotra Stołypina, w której zarzucano duchowieństwu prawosławnemu obrzucanie kleru łacińskiego obelgami Chociaż sam minister odparł, że dysponuje dokumentami potwierdzającymi sytuację odwrotną, to jednak Świątobliwy Synod skierował do władz eparchialnych odpowiedni okólnik, w którym polecił, aby księża prawosławni, prowadząc polemikę z klerem katolickim, powstrzymywali się przed używaniem słów obraźliwych, a szczególnie przed stosowaniem uwag ad persona Raport prawosławnego proboszcza parafii w Pawłowie przedłożony Chełmskiemu Konsystorzowi Prawosławnemu 20 grudnia 1905 r., APL, ChKP, sygn. 70, k v. 83 Tamże, k. 12v. 84 Zgodnie z dokumentami urzędowymi, oficjalną przyczyną śmierci Anny Denys były gruźlica oraz chroniczne zapalenie serca Zob Pismo gubernatora lubelskiego do warszawskiego generała- -gubernatora z 3 sierpnia 1905 r., tamże, KGL, 1905: 168, k Tamże, k. 112v. ; K. Dębiński, Z przeżytych, t 1, s Pismo władyki Antoniusza Chrap owickiego do biskupa Eulogiusza z 29 listopada 1908 r., APL, ChKP, sygn. 498, k. 1-1v.

210 208 KONFLIKT KATOLICKO-PRAWOSŁAWNY Jak wiemy, poza klerem łacińskim również polskie ziemiaństwo było oskarżane o masowe przeciąganie prawosławnych na katolicyzm I w tym przypadku oskarżenia były bezpodstawne, tym bardziej że nagminną praktyką było podciąganie pod prześladowania religijne kar nakładanych przez ziemiaństwo za uczestniczenie w akcjach strajkowych, głównie o podłożu socjalnym87. Zresztą same władze cerkiewne nie dostarczyły zbyt wielu przykładów ekonomicznego ucisku ludności prawosławnej, a opisywane w prasie przypadki często okazywały się nie do końca zgodne z rzeczywistością Przytoczmy może przykład najgłośniejszej sprawy tego typu - folwarku Wierzchowiny, szeroko opisywany zarówno przez prasę polską, jak i rosyjską. Właściciel tego majątku miał rzekomo zachęcać pracujących u niego prawosławnych włościan do przyjęcia polskiej wiary oraz obchodzenia katolickich świąt Osoby, które na to nie przystały, miały być zwolnione ze służby Podobno nikt inny nie chciał ich potem najmować88 O całej sytuacji pisano m.in. w gazecie Новое вр'ьмя. Opublikowany tam artykuł przedrukowała Холмская церковная жизнь oraz gazeta Росая w numerze 40 z 1905 r.89. Szybko okazało się jednak, że oskarżenia te były niesprawiedliwe, ponieważ w Wierzchowinach po 17 kwietnia 1905 r. nie zwalniano parobków Usunięto ze służby tylko te osoby, które dopuściły się ewidentnych przestępstw Oczywiście istniały pewne niedogodności, którym tamtejsi prawosławni robotnicy rolni - znajdujący się zresztą w mniejszości - musieli się podporządkować (zgodnie z decyzją właściciela folwarku, dni wolne od pracy przypadały tylko w święta katolickie)90 Oskarżenia o ucisk ekonomiczny polskiego ziemiaństwa podważone zostały również przez Lubomira Dymszę, dobrze zaznajomionego z sytuacją narodowościowo-religijną Chełmszczyzny i Podlasia. Przykładowo według danych zgromadzonych przez wójta gminy Włodawa, w folwarku Różanka na dzień 20 listopada 1909 r. pracowało 484 prawosławnych i katolików. W pięciu największych folwarkach Ordynacji Zamojskiej, znajdujących się na terenie powiatu hrubieszowskiego, na dzień 20 stycznia 1910 r. zatrudnionych było 105 oficjalistów prawosławnych i 87 katolickich91 87 Szczegółową analizę ówczesnej sytuacji Królestwa Polskiego możemy znaleźć w klasycznych opracowaniach: A. Koprukowniak, Ruchy rewolucyjne na wsi lubelskiej w latach , Lublin 1967, s ; U. Głowacka-Maksymiuk, Gubernia siedlecka w latach rewolucji , Warszawa 1985, s Новый ф актъ насилия поляковъ-католиковъ надъ русскими-православными въ Холмщинп, ХЦЖ, 1906, 1, s LVIA, f. 378, bs. 1900, nr 327, k Свобода э т о или насилiе?, ХЦЖ, 1906, 5, s L. Dymsza, Sprawa Chełmska, Warszawa 1911, s. 80.

211 SPORY MAJĄTKOWE Spory majątkowe Relacje pomiędzy katolikami i prawosławnymi psuły także spory majątkowe, które zdecydowanie przybrały na sile wraz z wydaniem ukazu tolerancyjnego Ich geneza łączyła się nierozerwalnie ze specyfiką rozwoju struktur Cerkwi prawosławnej na terenie Królestwa Polskiego w wieku XIX - większość majątku cerkiewnego pozyskana została kosztem Kościoła katolickiego obu obrządków, co poniekąd było efektem planowej polityki carskiej, zmierzającej do maksymalnego ograniczenia wpływów katolików w Kongresówce To wszystko w istotny sposób odcisnęło się na stosunkach prawosławno-katolickich w Królestwie. Nowe, liberalne prawo wyznaniowe rozbudziło nadzieje sporej grupy byłych unitów i łacinników na odzyskanie jakiejś części utraconego majątku Sprawa nie była jednak prosta. Wprawdzie ukaz tolerancyjny w punkcie 12. polecał rozpieczętowanie wszystkich domów modlitewnych zamkniętych w porządku administracyjnym92, ale stosowanie tych przepisów w praktyce wiązało się z licznymi problemami natury prawnej Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zgodziło się na przekazanie katolikom dawnych świątyń, pozostających jeszcze w zarządzie Ministerstwa Zrobiło to zresztą, nie czekając na wypracowanie odpowiednich przepisów określających porządek zwrotu majątku pokościelnego Nie rozwiązało to jednak wszystkich problemów, ponieważ MSW nie mogło samo decydować o losie kościołów przekazanych w zarząd Świątobliwego Synodu nawet wtedy, gdy nie zostały one jeszcze przebudowane na cerkwie Chcąc wyjaśnić wszelkie pojawiające się w tej sprawie wątpliwości, w Petersburgu w latach przystąpiono do ostatecznego uregulowania zasad zwrotu majątku odebranego łacinnikom Kwestia zwrotu mienia pounickiego ze względu na swój wydźwięk polityczny od samego początku pozostawała poza dyskusją Wszystkie prośby o zwrot odebranych kościołów podzielone zostały na dwie główne kategorie: 1) prośby o zwrot kościołów i majątku kościelnego przekazanych w zarząd Cerkwi prawosławnej; 2) prośby o zwrot majątku kościelnego znajdującego się w zarządzie władz cywilnych i wojskowych93 Pierwszą kategorię podzielono na dwie podgrupy Do pierwszej zaliczono prośby o zwrot kościołów przekształconych już w cerkwie, do drugiej zaś prośby 92 Законодательныя акты переходнаго времени Сборникъ законовъ, манифестовъ, указовъ Пр. Сенату, рескриптовъ и положений К о м и тета Министровъ, относящихся къ преобразованию государственнаго строя Росаи, съ приложенемъ алфавитнаго предметнаго указателя, под редакщей Н. Лазаревскаго, С. -Петербурга 1909, Высочайше утвержденный 23 апрпля 1908 г. журналъ С о вп та Министровъ о порядкп возвращешя р. к. духовному управлешю упраздненныхъ костеловъ и католическихъ имуществъ, РГИА, ф. 821, оп. 150, д. 139, к. 39.

212 210 KONFLIKT KATOLICKO-PRAWOSŁAWNY o zwrot kościołów pełniących inne funkcje. Świątynie zaliczone do pierwszej kategorii bezwarunkowo nie podlegały zwrotowi. Natomiast rozstrzygnięcie, czy świątynie wliczone do kategorii drugiej mogły być zwrócone katolikom, pozostawiono w gestii Świątobliwego Synodu94. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zachęcało Świątobliwy Synod, by majątek czasowo przejęty przez Cerkiew, jeżeli tylko istniała taka możliwość, zwracać katolikom Władze cerkiewne powinny oczywiście uzyskać odpowiednie odszkodowanie za utracone mienie Ustalono także, że mienie pokościelne znajdujące się w zarządzie władz cywilnych i wojskowych podlegać będzie bezwarunkowemu zwrotowi95 Po ukazie tolerancyjnym władze carskie otworzyły szereg kościołów (m.in. w Terespolu, Sławatyczach, Wohyniu, Huszczy, Ostrówkach), a także wyraziły zgodę na reaktywowanie części zlikwidowanych parafii i budowę kilkudziesięciu nowych świątyń Pomimo ogromnej determinacji i wspólnej pracy różnych warstw społeczeństwa polskiego, Kościołowi katolickiemu na terenach pounickich nie udało się w sposób zadowalający rozwiązać problemu majątkowego Liczba funkcjonujących świątyń była zbyt mała, a koszty zakupu parcel czy budowy nowych kościołów zbyt duże96 Z tej też przyczyny do Chełmskiego Duchownego Konsystorza Prawosławnego wpłynęło kilka próśb ludności katolickiej o zwrot utraconej ziemi pokościelnej. Co warto jednak podkreślić, starania te od samego początku spotykały się ze stanowczym sprzeciwem duchowieństwa prawosławnego Szczególnie negatywny stosunek do ustępstw majątkowych prezentował władyka chełmski Eulogiusz - co wyraźnie komunikował oberprokuratorowi Świątobliwego Synodu Konstantinowi Pobiedonoscewowi już w maju 1905 r 97 Przykładowo w Rossoszu nie zgodził się on na zwrot przekształconego w cerkiew kościoła, chociaż z powodu braku wiernych zlikwidowano tam parafię prawosławną (po ukazie tolerancyjnym do parafii należało zaledwie 12 osób)98 Identyczna sytuacja miała miejsce w Witulinie w powiecie konstantynowskim99 94 Tamże, k 39v 95 Tamże, k Szczegółowe analizy tych problemów możemy znaleźć w pracach: F. Stopniak, Kościół na Lubelszczyźnie i Podlasiu na przełomie XIX i XX wieku, Warszawa 1975, s ; J. Żywicki, Architektura neogotycka na Lubelszczyźnie, Lublin 1998; W. Jemielity, Budownictwo kościelne w Królestwie Polskim, Prawo Kanoniczne, R. 39, 199б, z. 1-2, s Pismo biskupa lubelskiego Eulogiusza do oberprokuratora Świątobliwego Synodu z б maja 1905 r., РГИА, ф. 797, оп. 75, от. II ст. 3, д. 1б1, k Pismo biskupa chełmskiego i lubelskiego Eulogiusza do oberprokuratora Świątobliwego Synodu P Izwolskiego z б listopada 190б r., APL, ChKP, sygn. 1840, k. б 99 Pismo biskupa Eulogiusza do gubernatora siedleckiego A. Wołżyna z 30 lipca 190б r., tamże, sygn. 70, k. ll0 -ll0 v.

213 SPORY MAJĄTKOWE 211 W Piszczacu, gdzie tamtejszy kościół został rozebrany, a z drewna po nim zbudowano szkołę cerkiewno-parafialną, władze duchowne również nie godziły się na jakiekolwiek ustępstwa, nawet na zwrot małej działki, należącej kiedyś do zlikwidowanej parafii rzymskokatolickiej100 Katolicy zmuszeni byli zakupić inną działkę i tam wybudować świątynię Warto dodać, że ta decyzja Chełmskiego Duchownego Konsystorza Prawosławnego zakończyła długotrwały i niezwykle zacięty spór katolicko-prawosławny 0 majątek pokościelny w tej miejscowości, który rozpoczął się jeszcze w połowie sierpnia 1905 r. W tym czasie miejscowi katolicy bez zgody władz cywilnych postawili na placu po dawnym kościele krzyż Nieopodal wzniesiono także łuk triumfalny przygotowany na powitanie biskupa Franciszka Jaczewskiego, przy którym gromadzono się na wspólne modlitwy i śpiewy nabożnych pieśni Administracja nie interweniowała października 1905 r. do psalmisty cerkwi prawosławnej w Piszczacu, który mieszkał w dawnej rzymskokatolickiej plebanii, przybyła delegacja okolicznych katolików i kazała mu zabierać się won, gdyż za dwa tygodnie miał tam zamieszkać ksiądz Tego samego dnia na podwórze plebanii przywieziono 50 sosen i kamienie, a następnie rozpoczęto samowolną budowę kościoła Sytuacja uspokoiła się dopiero 1 listopada 1905 r. po przybyciu na miejsce oddziału wojska z Białej Podlaskiej102 Niepokoje na tle majątkowym odnotowano także w wiosce Teolin w guberni suwalskiej Wikariusz tamtejszej parafii rzymskokatolickiej ksiądz Stanisław Pardo, wskazując w trakcie kazania na znajdujący się nieopodal klasztor prawosławny, miał powiedzieć: Bracia parafianie, to jest nasza Matka, ona na nas patrzy 1 płacze. Bracia należy zamienić monastyr prawosławny na kościół rzymskokatolicki. Po tym kazaniu katolicy zaczęli głośno rozmawiać na temat podjęcia starań o zwrot kościoła. Ksiądz Pardo dodatkowo miał namawiać wiernych, by nie chodzili do prawosławnego monastyru, a w szkole nie pozwalał dzieciom mówić po rosyjsku103 Trudno powiedzieć, czy z tym incydentem łączyła się inicjatywa mieszkańców okolicznych wiosek Dorsuń i Bala Nowa, którzy 6 września 1905 r. wystosowali do warszawskiego generała-gubernatora prośbę o zwrot odebranego im w 1875 r. 100 Pismo Chełmskiego Duchownego Konsystorza Prawosławnego do gubernatora siedleckiego z 17 sierpnia 1906 r., tamże, sygn. 1843, k. 8-8v. 101 Pismo proboszcza parafii prawosławnej w Piszczacu do władyki Eulogiusza z 27 października 1905 r., tamże, sygn. 26, k Notatka pomocnika warszawskiego generała-gubernatora do spraw policyjnych przedłożona warszawskiemu generałowi-gubernatorowi 9 listopada 1905 r., AGAD, KWGG, sygn. 2527, k v. 103 Tajne pismo naczelnika zarządu żandarmerii guberni suwalskiej do pomocnika warszawskiego generała-gubernatora do spraw policyjnych z 3 maja 1905 r., tamże, PWGGdSP, sygn. 1086, k. 25.

214 212 KONFLIKT KATOLICKO-PRAWOSŁAWNY kościoła Sprawa odzyskania świątyni od samego początku była przegrana, ponieważ przekazano ją w 1894 r. w zarząd Cerkwi prawosławnej i przekształcono w świątynię przyklasztorną104. Parafianie teolińscy, podobnie jak wierni z Piszczaca, własnym sumptem musieli postawić nową świątynię Po 17 kwietnia 1905 r. odnotowano kilka zatargów o pounickie kaplice. Przy czym warto dodać, że w spory te często angażowali się sami fundatorzy, bądź też ich potomkowie. Konflikt taki powstał m. in. w wiosce Swory w powiecie bialskim oraz w wioskach Żabce i Kwasówka w powiecie radzyńskim105. Największy rozgłos zyskała jednak sprawa kaplicy w Chmielku w powiecie biłgorajskim Spór o kaplicę w tejże wiosce rozpoczął się pod koniec sierpnia 1905 r. Wówczas administrator rzymskokatolickiej parafii w Łukowej udał się z procesją do Chmielka, gdzie chciał poświęcić wzniesiony przez miejscowych katolików krzyż Po uroczystości, na prośbę parafian, tłum udał się jeszcze do starej kaplicy przydrożnej, w której znajdowała się figurka św Jana Nepomucena Ksiądz poświęcił wspomnianą kaplicę, a następnie wraz z procesją wrócił do Łukowej106 Był to dopiero początek konfliktu, w którym żadna ze stron nie chciała ustąpić. Ludność prawosławna argumentowała, że fundatorem tej kaplicy był ponoć Nikołaj Korobczuk, ojciec ówczesnego psalmisty w parafii prawosławnej w Chmielku, co miało jednoznacznie świadczyć o jej przynależności do Cerkwi Katolicy ze swojej strony podkreślali, że Jan Nepomucen nie był świętym uznawanym przez Cerkiew prawosławną107 W dzień po wyświęceniu kaplicy przez katolików, została ona wyświęcona po raz kolejny przez proboszcza prawosławnego, który umieścił w niej dodatkowo prawosławne ikony Oburzeni tym miejscowi katolicy postanowili rozebrać starą kaplicę i postawić na jej miejsce nową Kiedy praca zbliżała się ku końcowi, na miejscu pojawiła się grupa prawosławnych z toporami i pałkami Wprawdzie nie doszło do rękoczynów, ale po tym, jak katolicy udali się do domów, prawosławni spalili nowo wybudowaną kaplicę Ocalała tylko figura św Jana Nepomucena108 Warto podkreślić, że sprawa przynależności pounickich kaplic we wszystkich przypadkach rozstrzygnięta została na korzyść wyznawców prawosławia Te de 104 Pismo kancelarii warszawskiego generała-gubernatora do gubernatora suwalskiego z 16 września 1905 r., LVIA, f. 1010, ap. 1, nr 1773, k v. 105 Pismo dziekana rzymskokatolickiego dekanatu radzyńskiego do biskupa lubelskiego z 2 listopada 1905 r., AAL, KGL, sygn. Rep. 60 XII nr 22, k ; APL, ChKP, sygn. 112, passim; tamże, sygn. 109, cały poszyt. 106 Pismo administratora parafii w Łukowej do biskupa lubelskiego z 26 września 1905 r., AAL, KGL, sygn. Rep. 60 XII nr 22, k Raport proboszcza prawosławnej parafii w Chmielku przedłożony biskupowi chełmskiemu i lubelskiemu 28 września 1905 r., APL, ChKP, sygn. 26, k Pismo administratora parafii w Łukowej do biskupa lubelskiego z 2 października 1905 r., AAL, KGL, sygn Rep 60 XII nr 22, k 350

215 SPORY MAJĄTKOWE 213 cyzje budziły irytację ludności katolickiej, jednak prawdziwe oburzenie wywołała dopiero sprawa kościoła w Opolu w powiecie włodawskim. Przez kilka lat przykuwała ona uwagę opinii publicznej w całym Królestwie Polskim, będąc istotnym sprawdzianem z wdrażania przez administrację carską zasad tolerancji religijnej Świątynia łacińska w Opolu była dawną kaplicą rodową Szlubowskich, przekształconą w 1811 r. w kościół parafialny109. Po likwidacji Kościoła greckokatolickiego w Królestwie Polskim w 1875 r, podzielił on los wielu świątyń katolickich w guberni siedleckiej. W 1877 r. zamknięto go, a w 1890 r. przekazano w zarząd Cerkwi prawosławnej Przez lata był jednak nieużytkowany i niszczał, ponieważ miejscowi prawosławni gromadzili się na nabożeństwa w dawnej świątyni greckokatolickiej110 Po wydaniu ukazu tolerancyjnego, opolscy katolicy wystąpili z prośbą o zwrot zamkniętego kościoła. 2 grudnia 1905 r. złożono również podanie o przywrócenie zlikwidowanej parafii rzymskokatolickiej w Opolu Z powodu braku odpowiedzi, 14 czerwca 1906 r. grupa miejscowych katolików (m.in. Bohdan Zalewski, właściciel Antopola, Zdzisław Pytkowski, współwłaściciel Kalinki, oraz włościanin z Zahajek Łukasz Rudko) ponowiła prośbę o zwrot świątyni opolskiej111. Jednocześnie na budynek kościelny uwagę zwróciła Cerkiew prawosławna, co skomplikowało sprawę Trudno stwierdzić, czy prawdziwą przyczyną tego nagłego zainteresowania był zły stan miejscowej cerkwi - jak twierdził władyka Eulogiusz - czy raczej pogłoski o zabiegach tutejszych katolików W każdym razie już w 1905 r. w Opolu dwukrotnie pojawiła się komisja analizująca stan techniczny tamtejszego kościoła i oceniająca możliwość jego przebudowy na cerkiew parafialną112 Władze miesiącami odkładały decyzję o zwrocie świątyni Wszystko wskazuje na to, że opieszałość ta spowodowana była jednoznacznym sprzeciwem biskupa Eulogiusza. Zaciekłość władyki chełmskiego była tak duża, że nawet sam oberprokurator Świątobliwego Synodu zachęcał go do zliberalizowania swojego stanowiska Książę Aleksandr Obolenski podkreślał w liście do władyki, że w niektórych przypadkach - kiedy kościoły katolickie zamknięto i przekazano w zarząd Świątobliwego Synodu, ale ich nie przebudowano i nie używano - można rozważać oddanie ich katolikom Przebudowa tych kościołów po ogłoszeniu ukazu tolerancyjnego - w opinii oberprokuratora - mogłaby pogorszyć i tak już trudne 109 B. Szlubowski, O kościół w Opolu. Rozprawy w Izbie Państwowej Petersburskiej nad interpelacją Koła Polskiego, Warszawa 1910, s LVIA, f. 1010, ap. 1, nr 1773, s D. Tarasiuk, Dzieje parafii w Opolu wpisane w dziedzictwo regionu, Podedwórze-Lublin 2010, s. 53; Pismo gubernatora siedleckiego do biskupa Eulogiusza z 14 grudnia 1905 r., APL, ChKP, sygn. 1580, k Raport dziekana III dekanatu włodawskiego skierowany do Chełmskiego Duchownego Konsystorza Prawosławnego 6 września 1905 r., tamże, k

216 214 KONFLIKT KATOLICKO-PRAWOSŁAWNY relacje katolicko-prawosławne. Jeżeli nie doprowadziłaby do krwawych starć, to utrudniłaby przygotowanie gruntu dla ewentualnego zbliżenia z katolikami i związanego z tym sukcesu misji cerkiewnej (w tym miejscu na dokumencie znajduje się własnoręczna notatka biskupa Eulogiusza: takiego gruntu nigdy nie było i nie będzie )113 Oberprokurator, jak to zwykle bywało w sprawach lokalnych, ostateczną decyzję pozostawił władyce chełmskiemu. Dodał jednak przy tym znamienne słowa: Czy nie jest sprawą pokojowej sprawiedliwości, by władze eparchialne same wystąpiły przed administracją, jako inicjator przychylnego rozstrzygnięcia owej kwestii, nie oczekując przymusowego orzeczenia władz cywilnych, podkopującego autorytet i dostojeństwo władz eparchialnych, czyż nie podniosłoby to prestiżu owych władz [...] wśród jednych krwią, a rozdzielonych wiarą synów Rosji 114. Niezwykle ciekawa była odpowiedź biskupa Eulogiusza skierowana do nowego oberprokuratora Świątobliwego Synodu księcia Aleksieja Szirinskiego-Szachmatowa. Biskup stwierdzał w niej, że po przekazaniu kościołów w Bończy i Opolu pod zarząd Cerkwi prawosławnej władze cerkiewne początkowo nie dysponowały odpowiednimi środkami do zaadaptowania dawnych świątyń katolickich na potrzeby cerkwi. Dodatkowo w 1897 r. warszawski generał-gubernator wydał rozporządzenie, w którym polecił, aby odebrane kościoły katolickie pozostawione zostały naturalnemu zniszczeniu siłą czasu. Nie należało ich przerabiać na cerkwie czy kaplice, ani na żadne inne budynki115 Cerkiew w Opolu od lat znajdowała się w bardzo złym stanie, dlatego przebudowa tamtejszego kościoła była koniecznością. W Bończy przystąpiono nawet do pierwszych prac, wstrzymano je jednak z polecenia administracji Tak naprawdę jednak to nie sprawy finansowe stanowiły istotę listu władyki chełmskiego Dużo więcej uwagi poświęcał on rzekomemu skrajnemu moralnemu przygnieceniu miejscowej ludności prawosławnej, jakie może przynieść ze sobą oddanie kościołów w Bończy i Opolu katolikom Co gorsza, miało nastąpić to w momencie, kiedy różni agitatorzy mówili o bezsilności władzy rosyjskiej, o sukcesie Polski, o przegnaniu wszystkiego co ruskie i prawosławne. [. ] Katolicy, bez wątpienia nie przepuszczą okazji, aby z całej siły wykorzystać ten moment i z wielką pompą świętować swoje zwycięstwo Jeżeli uda im się odzyskać owe kościoły, będzie to święto na całe powiaty, z licznymi zjazdami duchowieństwa łacińskiego i szlachty, uroczystymi procesjami i zapalnymi mowami Aż strach pomyśleć, jak wśród tych łacińskich manifestacji przytłoczone będą osoby wyznania prawosławnego: i koń 113 Pismo oberprokuratora Świątobliwego Synodu do biskupa chełmskiego i lubelskiego Eulogiusza z 15 kwietnia 1906 r., tamże, k Tamże, k Pismo biskupa chełmskiego i lubelskiego do oberprokuratora Świątobliwego Synodu z 20 czerwca 1906 r., tamże, k. 35.

217 SPORY MAJĄTKOWE 215 ca nie będzie uśmieszkom, złośliwościom i szydzeniu z nich. [...] Z jakiego powodu poddawać kolejnemu poniżeniu nasz chełmsko-podlaski lud? Z jakiego powodu poddawać nowej próbie ich wiarę, za którą oni już wystarczająco cierpieli? 116. Jak zatem widzimy, dla władyki Eulogiusza największe znaczenie miał propagandowy wydźwięk oddania świątyń katolikom, a przede wszystkim obawa przed podkopaniem w oczach prostego ludu autorytetu cara jako obrońcy prawosławia Kończąc pismo, Eulogiusz wyraźnie dał do zrozumienia nowemu oberprokuratorowi, że będzie modlił się, by wykorzystał on wszelkie swoje siły i zapobiegł przekazaniu katolikom kościołów w Bończy i Opolu, a przez to ocalił eparchię chełmską przed nowym ciężkim wstrząsem 117 Przeciąganie rozstrzygnięcia sprawy kościoła opolskiego zirytowało miejscowych katolików. Dlatego 30 sierpnia 1906 r. samowolnie otworzyli zaplombowany kościół Od tego czasu zbierano się tam na wspólne modlitwy, śpiewano katolickie pieśni, w tym hymn Boże, coś Polskę, znoszono obrazy (w sumie władze carskie naliczyły ich 18). Tego spontanicznego ruchu nie poparli jednak księża katoliccy. Z opolskimi katolikami spotykał się kilkakrotnie naczelnik straży ziemskiej, który polecił im opuścić samowolnie zajęty kościół, wynieść z niego obrazy i zamknąć go - bezskutecznie118 Administracja cywilna zdawała sobie w pełni sprawę z delikatności i złożoności problemu, nie mogła jednak tolerować takiej samowoli, tym bardziej że była naciskana przez władze cerkiewne Ostatecznie 31 października 1906 r. w Opolu zjawił się naczelnik powiatu wraz z obstawą wojskową i sprawnie, bez incydentów, zamknął i zaplombował tamtejszy kościół119 Szybko, bo już 2 listopada 1906 r. Świątobliwy Synod wydał ukaz wyrażający zgodę na przebudowę kościoła w Opolu120 Prace budowlane rozpoczęły się mniej więcej rok później. 29 października 1907 r. dziekan III dekanatu włodawskiego zwrócił się z prośbą do naczelnika powiatu włodawskiego o otworzenie zapieczętowanego budynku - ten dzień był również początkiem przebudowy świątyni opolskiej Warto dodać, że w trakcie zmiany wystroju kościoła sprofanowane zostały krypty grobowe rodziny Szlubowskich Adaptacja budynku na potrzeby 116 Tamże, k Tamże, k. 36v Tajna zapiska pomocnika warszawskiego generała-gubernatora do spraw policyjnych przedłożona warszawskiemu generałowi-gubernatorowi 17 września 1906 r., AGAD, PWGGdSP, sygn 946, k Tajna zapiska pomocnika warszawskiego generała-gubernatora do spraw policyjnych przedłożona warszawskiemu generałowi-gubernatorowi 17 listopada 1906 r., tamże, k Ukaz Świątobliwego Synodu wydany dla Chełmskiego Duchownego Konsystorza Prawosławnego 2 listopada 1906 r., APL, ChKP, sygn. 1580, k. 86.

218 21б KONFLIKT KATOLICKO-PRAWOSŁAWNY Cerkwi zakończyła się bardzo szybko, bo już 2 grudnia miało miejsce wyświęcenie cerkwi pod wezwaniem św Paraskewy Uroczystość przebiegła spokojnie121 W listopadzie 1909 r. Koło Polskie złożyło w Dumie Państwowej interpelację w sprawie opolskiej. Pod obrady weszła ona dopiero 27 stycznia 1910 r. Jakkolwiek wynik tych zabiegów był z góry przesądzony, to jednak sama debata dumska, w trakcie której różne opcje polityczne mogły swobodnie prezentować swoje stanowiska, była niezwykle interesująca i - co najważniejsze - odsłoniła kulisy rosyjskiej polityki wyznaniowej. Po burzliwej dyskusji 3 marca 1910 r. Duma odrzuciła interpelację122 Niepowodzenia w walce o zwrot kościoła sprawiły, że katolicy opolscy rozpoczęli starania o budowę nowej świątyni Chociaż ze względów finansowych prace nigdy nie zostały ukończone (znaczny wzrost cen materiałów budowlanych przed wojną), to jednak podjęty wysiłek przyniósł imponujący efekt. Nowy tzw. kościół czerwony, wybudowany w stylu neogotyckim, zyskał górującą nad okolicą monumentalną bryłę, godną twierdzy katolicyzmu i polskości - jak słusznie zauważył Jerzy Żywicki Raport dziekana III dekanatu włodawskiego skierowany do Chełmskiego Duchownego Konsystorza Prawosławnego 7 grudnia 1907 r., tamże, k. 114; Raport dziekana III dekanatu włodawskiego skierowany do Chełmskiego Duchownego Konsystorza Prawosławnego 20 grudnia 1907 r., tamże, k. l30-l3lv. 122 J. Żywicki, Obrady rosyjskiej Dumy nad kościołem w Opolu-Podedwórzu na Lubelszczyźnie, Nasza Przeszłość, t. 88, 1997, s Przetłumaczone stenogramy z dyskusji nad interpelacją chełmską znajdują się w przytaczanej już pracy: B. Szlubowski, O kościół, s Rosyjski punkt widzenia na temat przynależności kościoła w Opolu w pracy: Ф. ^ р ал л о в ъ, К р а т т я urnopmeск я свп д п тя o селп Оnoлn Влoдавскагo упзда С пдлецтй губернш, Холмъ 1910, s. 2-1б. 123 J. Żywicki, Obrady, s Dokładny opis historii związanej z budową kościoła w Opolu w artykule: tenże, Dwie historie. Przyczynek do dziejów rzymskokatolickiego budownictwa sakralnego na Lubelszczyźnie w początkach XX wieku, Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska, 2004, sectio L, vol 2, s 83-94

219 Rozdział 6 Wydzielenie guberni chełmskiej 6.1. Upolitycznienie kwestii chełmskiej i walka o przedstawiciela ludności prawosławnej w Dumie Państwowej Rewolucyjne zmiany, jakie wprowadzał ukaz tolerancyjny, znacząco osłabiły uprzywilejowaną pozycję prawosławia w Królestwie Polskim W nowych okolicznościach jedyną nadzieją na spowolnienie reform i zachowanie części dawnych przywilejów było upolitycznienie kwestii chełmskiej Masowa konwersja, a za nią znaczące osłabienie pozycji żywiołu rosyjskiego w Królestwie Polskim dały nowe argumenty rosyjskim nacjonalistom. Po 17 kwietnia 1905 r. środowiska chełmskie zaczęły przedstawiać ruch konwersyjny jako zjawisko o charakterze politycznym, będące potwierdzeniem wcześniejszych skarg na agresywne zakusy żywiołu polskiego W tej koncepcji Chełmszczyzna i Podlasie miały być miejscem masowego prześladowania wyznawców prawosławia, skutkującego pośpiesznym odchodzeniem od Cerkwi, przy biernej postawie władz lokalnych Kolejnym silnym argumentem w walce o przywrócenie wyjątkowej opieki państwa były pogłoski o planach przyznania Królestwu Polskiemu autonomii W opinii biskupa Eulogiusza, prawosławna prowincja w autonomicznej Kongresówce była czymś wręcz nie do pomyślenia1 Wielokrotnie i stanowczo występował on przeciwko takim pomysłom, czasami sugerował jednak, że pewne zmiany mogą być dopuszczalne, ale pod warunkiem wydzielenia z Królestwa jego odwiecznie ruskiej części w formie odrębnej guberni Duchowieństwo prawosławne obawiało się przede wszystkim utraty dotychczasowego znaczenia politycznego i realnego wpływu na bieg spraw krajowych Nowe porządki mogłyby przyczynić się do marginalizacji znaczenia Cerkwi, co odbiłoby się negatywnie na jej sytuacji materialnej Dlatego Cerkiew tak bardzo 1 Pismo biskupa Eulogiusza do oberprokuratora Świątobliwego Synodu K Pobiedonoscewa z 25 czerwca 1905 r., PrMA, $. 797, on. 75, ot. II ct. 3, g 161, k. 81v. -82.

220 218 WYDZIELENIE GUBERNI CHEŁMSKIEJ interesowała się sprawą wyborów do Dumy oraz problemem ordynacji wyborczej. O jej możliwie konserwatywny kształt zabiegał m. in. władyka Eulogiusz, apelujący o wyjątkowe potraktowanie ludności prawosławnej z Chełmszczyzny. Z całej palety jego postulatów na szczególną uwagę zasługuje ten odnoszący się do konieczności wyboru przynajmniej jednego przedstawiciela Rusi Chełmskiej, będącego reprezentantem interesów tamtejszych Rosjan. W celu przeforsowania tego pomysłu władyka przystąpił do organizacji akcji zbierania podpisów pod petycją do cara2 Treść jej została przygotowana przez prawosławne bractwo Przenajświętszej Bogurodzicy w Chełmie W petycji, jak i w załączonej do niej ulotce, sugerowano, że opracowywana w Petersburgu ordynacja wyborcza może pozbawić ludność prawosławną Królestwa Polskiego prawa wyboru swojego przedstawiciela do Dumy, co byłoby wielką krzywdą i niesprawiedliwością, ponieważ o sprawach Królestwa decydowaliby wyłącznie Żydzi i Polacy 3 Okazało się jednak, że tak radykalne posunięcia nie były konieczne, ponieważ niespodziewanie pojawiła się nadzieja na pozytywne rozstrzygnięcie sprawy Na początku października władyce Eulogiuszowi udało się zjednać dla swoich pomysłów oberprokuratora Świątobliwego Synodu Konstantina Pobiedonoscewa4, który wystosował odpowiednie pismo do hrabiego Dymitra Solskiego - odpowiedzialnego za przygotowanie ordynacji wyborczej Pobiedonoscew przekonywał w nim m. in. : Obowiązkiem swoim poczytuję, zwrócić uwagę na list biskupa chełmskiego, albowiem wyraża on wolę całej ludności Kraju Chełmskiego [...]. Ma ona prawo obawiać się, że wybory na Rusi Chełmskiej będą mieć taki sam przebieg jak w Galicji, gdzie przeważająca ludność polska nie dopuszcza do sejmu ruskich przedstawicieli Powszechne pragnienie ludu sprowadza się do tego, by zapewnić mu wybór przynajmniej jednego reprezentanta ludności rosyjskiej 5 Nie minęło kilka dni i 11 października 1905 r. wszedł w życie ukaz Senatu Rządzącego o porządku wyborów do Dumy Państwowej w guberniach Królestwa Polskiego Ustanowiona ordynacja wyborcza nie odbiegała znacząco od ordynacji ogólnorosyjskiej6, co stawiało pod znakiem zapytania wprowadzenie do Dumy choćby jednego Rosjanina z Królestwa W nowej sytuacji ostatnią nadzieją ugru 2 Pismo biskupa chełmskiego i lubelskiego Eulogiusza do gubernatora lubelskiego E Mienkina z 19 września 1905 r., APL, KGL, sygn. 1905: 229, k Русскимъ людямъ Люблинской, Спдлецкой и Сувалкской губернш, tamże, k v. ; Ваше Императорское Величество, Всемилостивпйшш Государъ Императоръ!, tamże, k v. 4 Pismo władyki Eulogiusza do oberprokuratora Świątobliwego Synodu K. Pobiedonoscewa z 2 października 1905 r., РГИА, ф. 1327, оп. 2, д. 18, k. 1-3v. 5 Pismo oberprokuratora Świątobliwego Synodu K. Pobiedonoscewa do przewodniczącego komisji zajmującej się kwestią ordynacji wyborczej do Dumy Państwowej D. Solskiego z 2 października 1905 r., AGAD, KWGG, sygn. 8860, k APL, RGL, sygn. D 1905: 40, k

221 UPOLITYCZNIENIE KWESTII CHEŁMSKIEJ 219 powania władyki Eulogiusza była krążąca już po Chełmszczyźnie wspomniana petycja. Władze bractwa zintensyfikowały więc proces gromadzenia podpisów7. W międzyczasie na konserwatywne środowiska rosyjskie spadł kolejny cios. 17 października 1905 r. car Mikołaj II ogłosił manifest październikowy gwarantujący poddanym wolność sumienia, słowa, zebrań i związków Zapowiadał on również zwołanie w możliwie krótkim czasie Dumy Państwowej, obdarzonej szerszymi niż wcześniej kompetencjami8 Chełmskie prawosławne bractwo Przenajświętszej Bogurodzicy szybko zareagowało na wydanie manifestu i sprawnie przygotowało odpowiednie ulotki. W jednej z nich sam władyka Eulogiusz zachęcał miejscowych Rosjan, by wzorem innych narodowości zamieszkujących Imperium Rosyjskie przystąpili do tworzenia struktur sprzyjających samoorganizacji ludności rosyjskiej. Miały one mieć charakter monarchistyczny i konserwatywny9 Wyznaczono nawet spotkanie, na którym chciano przedyskutować ramy organizacyjne tej inicjatywy - zaplanowane na 30 października 1905 r. w Chełmie10. Mniej więcej w tym samym czasie pojawiły się też ulotki bractwa dementujące fałszywe pogłoski krążące wśród ludności prawosławnej, zaniepokojonej nowym carskim manifestem11. Ostateczne zatwierdzenie nowej ordynacji wyborczej było poważną porażką polityczną stronnictwa władyki Eulogiusza. W Chełmie zdawano sobie sprawę z konsekwencji tych rozstrzygnięć, dlatego 1 listopada 1905 r. władyka Eulogiusz zwołał tam powszechny zjazd członków prawosławnego bractwa Przenajświętszej Bogurodzicy. W trakcie obrad poruszone zostały dwa silnie powiązane ze sobą tematy: problem wyborów do Dumy Państwowej w Królestwie Polskim oraz zagadnienie wydzielenia Rusi Chełmskiej12 Warto może przytoczyć fragment niezwykle interesującej mowy wygłoszonej w czasie tego spotkania przez samego biskupa Eulogiusza, ukazującego manifest październikowy jako drastyczny przejaw oderwania się inteligencji petersburskiej od życia prostego ludu: Chełmska Ruś mierzy się obecnie twarzą w twarz z pytaniem: być albo nie być. Czy ochronić ostatki swojej religijnej i narodowej samodzielności, czy ostatecznie zginąć w polsko-katolickim morzu. I co najbardziej zawstydzające i smutne, ten przygnębiający fakt należy łączyć z historycznym manifestem 17 października. W czasie, kiedy manifest ten wlewa w życie całego 7 Tamże, sygn. 1905: 229, k ХВЕВ, 1905, 44, s. 521 i nast. 9 Къ русскимъ людямъ о тъ Холмскаго Свято-Богородицкаго Б р а тства, Холмъ, 24 октября 1905 г., BUKUL, rkps 601, k Tamże. 11 PyccKie люди, 27 октября 1905 г., tamże, k. 6-6v. 12 О тч етъ о состоянш и дпятельности Холмскаго Православнаго Свято-Богородицкаго Б р а т с т в а за 1905/6 (27-ой братскш ) годъ, ХЦЖ, 1907, 3, s. 61.

222 220 WYDZIELENIE GUBERNI CHEŁMSKIEJ narodu rosyjskiego wolność, naszemu biednemu ludowi może przynieść nowe i cudze jarzmo... Nigdzie (w całej Rosji) wzajemna obcość między ludem i rosyjską inteligencją nie przyniosła tak zgubnych rezultatów, jak na naszych umęczonych chełmskich kresach, które na skutek nieszczęśliwych swoich losów znalazły się w składzie Polski W dalszej części wypowiedzi władyka przybliżył zebranym męczeństwo miejscowej ludności prawosławnej, prześladowanej przez Polaków i katolików, a całą swoją mowę kończył niezwykle interesującym wezwaniem: Czy naprawdę dopuścimy, by przepadło ostatecznie sławne dziedzictwo Daniela Halickiego, przyrodzona Ruś Czerwona? Nie bracia, nas osądziłby Bóg, dobrzy ludzie i historia. Wszystko powinniśmy zrobić, by ją ocalić, aby nasza Chełmszczyzna, ojczysta Ruś, nie szła pod polskim białym orłem, a pod świętą chorągwią wiary prawosławnej, pod naszą narodową flagą, pod berłem cara rosyjskiego. Dlatego musimy się zmówić, porozumieć, szybko, bo czas nagli W trakcie obrad podjęto także decyzję o wysłaniu ośmioosobowej delegacji do Petersburga, a protojerej Aleksandr Budiłowicz został poproszony o przygotowanie udokumentowanej faktami historycznymi broszury uzasadniającej potrzebę wydzielenia Chełmszczyzny. Nosiła ona tytuł: O konieczności wydzielenia ze składu Królestwa Polskiego Rusi Chełmskiej (O mo6xoóumocmu eudn>nemx U3t cocmaea ^ p c m e a Пonbскaгo XonMCKou Pycu)14. Druk ten wraz ze zgromadzonymi przez bractwo podpisami miał zostać przekazany carowi Mikołajowi II15 Warto dodać, że jeszcze przed wyjazdem przedstawicieli środowiska chełmskiego do Petersburga, oberprokurator Świątobliwego Synodu skierował do władyki Eulogiusza tajne pismo, w którym przekonywał biskupa, że jego obawy związane z rzekomymi planami przywrócenia autonomii Królestwa Polskiego nie mają żadnych podstaw, albowiem władze nie godziły się na jakiekolwiek ustępstwa na rzecz Polaków Książę Aleksandr Obolenski zapewniał również, że zwrócił się do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z prośbą o ochronę miejscowości, w których prześladowano ludność prawosławną16 13 Къ вопросу о выдплеши Холмской Руси, С. -Петербургъ 1906, s Została przygotowana w formie ulotki, którą rozpowszechniono wśród wpływowych rosyjskich polityków. Jej główne tezy zakładały, że granica Królestwa Polskiego ustalona w 1815 r. na kongresie wiedeńskim była granicą sztuczną i dlatego Ruś Chełmską w jej historycznym kształcie należy wyłączyć z terenów Królestwa Polskiego: niezależnie czy Królestwo Polskie uzyska autonomię, czy nie Aleksandr Budiłowicz przedstawił także krótką historię projektów wydzielenia Chełmszczyzny, począwszy od pomysłów księcia Władimira Czerkaskiego. Zob. О необходимости выдплетя изъ состава Ц арства Польскаго Холмской Руси, LVIA, f. 378, bs. 1900, nr 327, k v. 15 О тч етъ о состояши, s. 61 i nast. 16 Tajne pismo oberprokuratora Świątobliwego Synodu księcia A. Obolenskiego do biskupa chełmskiego i lubelskiego Eulogiusza z 13 listopada 1905 r., РГИА, ф. 797, оп. 75, от. II ст. 3, д. 161, k. 143.

223 UPOLITYCZNIENIE KWESTII CHEŁMSKIEJ listopada o godz. 4 po południu z Chełma wyruszyła wspomniana delegacja pod kierownictwem biskupa chełmskiego. Uczestniczył w niej protojerej Aleksandr Budiłowicz, protojerej Timofiej Tracz, ksiądz prawosławny Anatol Lubarski oraz czterech chłopów z różnych parafii guberni siedleckiej i lubelskiej. Plan wizyty był dość napięty. Głównym jej punktem była audiencja u cara, w trakcie której złożono na jego ręce petycję z podpisami17. Spotkano się również z prezesem Rady Ministrów Siergiejem Witte, ministrem spraw wewnętrznych Piotrem Durnowo oraz wspomnianym oberprokuratorem Świątobliwego Synodu księciem Obolenskim18. Zgodnie ze słowami sprawozdania złożonego przez Radę bractwa na ręce gubernatora lubelskiego, generała-gubernatora wileńskiego19 i zapewne również generała-gubernatora kijowskiego, prośby deputacji chełmskiej miały różnorodny charakter Wysuwano bowiem postulaty zarówno ekonomiczne, kulturalne, jak i polityczne Proszono władze carskie m in o zwiększenie areału działek małorolnych chłopów prawosławnych kosztem wielkiej własności ziemskiej, co pomogłoby wzmocnić pozycję materialną ludności ruskiej Domagano się także poprawy położenia prawnego Rosjan żyjących pośród obcych im pod względem wiary i kultury narodów. Głównym postulatem było oczywiście administracyjne wydzielenie z terenów Królestwa Polskiego obszarów rosyjskich, wchodzących obecnie w skład guberni lubelskiej i siedleckiej, lub w skrajnym przypadku przyłączenie tych terenów do rosyjskich guberni grodzieńskiej lub wołyńskiej. Poza tym, w ramach ochrony projektowanego wydzielenia, proszono o przywilej wyboru do Dumy przedstawiciela miejscowej ludności rosyjskiej20. Spotkanie z carem przebiegło dość pomyślnie. Kiedy delegaci chełmscy poprosili monarchę o przyznanie im prawa wyboru odrębnego deputowanego - według słów Siergieja Kryżanowskiego, wówczas kierownika odrębnego referatu do spraw wyborów do Dumy Państwowej przy MSW - car miał odpowiedzieć: to się da łatwo zrobić - tak będzie Analogiczny przebieg miały również inne spotkania21 Warto zauważyć, że delegacja chełmska była bardzo dobrze przygotowana do wizyty petersburskiej Co więcej, przyjechała tam nie z ogólnymi, lecz z konkretnymi postulatami Przykładowo minister spraw wewnętrznych otrzymał od gości z Chełma notatkę pt. Co jest konieczne do ocalenia narodu rosyjskiego guberni sied 17 Raport naczelnika powiatu chełmskiego skierowany do gubernatora lubelskiego z 23 listopada 1905 r., APL, KGL, sygn. 1905: 229, k. 25; Pismo Rady prawosławnego bractwa Przenajświętszej Bogurodzicy w Chełmie do gubernatora lubelskiego z 17 marca 1906 r., tamże, sygn. 1897: 3/2 t., k О тч етъ о состоянш, s. 61 i nast. 19 LVIA, bs. 1900, nr 327, k APL, KGL, sygn. 1897: 3/2 t., k Pismo S. Kryżanowskiego do S. Witte z 29 listopada 1905 r., РГИА, ф. 1327, оп. 2, д. 18, k. 8-8v.

224 222 WYDZIELENIE GUBERNI CHEŁMSKIEJ leckiej i lubelskiej (tzw. Rusi Chełmskiej), przed pełnym skatoliczeniem i polonizacją (Ч то необходимо для спасетя русскаго народа Стдлецкой и Люблинской губерти (так называемой Холмской Руси) о тъ полного окатоличешя и ополячетя). Dołączona była do niej mapa z wytyczoną granicą planowanej guberni chełmskiej, przy czym już pierwszy jej ogląd wzbudził w Petersburgu poważne wątpliwości. W opinii Siergieja Kryżanowskiego, wyznaczony na niej obszar, który miał pełnić jednocześnie funkcję odrębnego rosyjskiego okręgu wyborczego, był niepraktyczny - przede wszystkim ze względu na niewielką liczbę ruskich zamieszkujących zachodnie krańce postulowanej guberni22. Podobne wątpliwości pojawiły się również w Warszawie. W czasie, kiedy władyka Eulogiusz gościł jeszcze w Petersburgu, warszawski generał-gubernator Grigorij Skałon skierował do zastępcy sekretarza państwowego Piotra Charitonowa pismo w tej sprawie. Zauważył w nim m.in., że prawosławni na terenie Chełmszczyzny i Podlasia, nie wspominając już o guberniach suwalskiej czy łomżyńskiej, znajdują się w mniejszości i zabezpieczenie tam wyboru przynajmniej jednej osoby pochodzenia ruskiego możliwe będzie jedynie w przypadku zastosowania odrębnej procedury wyborczej Skałon chciał przede wszystkim dowiedzieć się, czy w świetle ukazu z 11 października 1905 r. możliwa była taka organizacja wyborów tylko na terenie dwóch guberni - jeżeli założyć, że z tej procedury wyłączone zostaną gubernie suwalska i łomżyńska Zwracał on też uwagę na pewne problemy organizacyjne W jego opinii bowiem, wybory takie musiałyby odbyć się znacznie później niż w czasie ustanowionym przez władze Dodatkowo, zgodnie z rozporządzeniem ministra spraw wewnętrznych z 22 września 1905 r., terminy poszczególnych etapów prawyborów były tak ułożone, że odrębna procedura głosowania musiałyby zakończyć się nie później jak 5 grudnia - w dzień wyborów w zgromadzeniach gubernialnych Wymóg ten był trudny do obejścia, ponieważ na mocy ukazu z 18 września 1905 r. wybory członków Dumy Państwowej w zgromadzeniach gubernialnych powinny odbyć się tego samego dnia w całej Rosji23. Warszawski generał-gubernator zauważył także, że po ukazie tolerancyjnym ponad 100 tys. dawnych unitów przeszło na katolicyzm, a pozostała ludność prawosławna nie stanowiła bynajmniej jednolitej masy i co gorsza była rozsiana po różnych powiatach i wioskach Z tego też powodu, by zgromadzić prawosławnych w gminie, powiecie, a następnie guberni, należałoby zorganizować podwójny system wyborów: dla prawosławnych i dla innowierców, co było prawie niemożliwe do przeprowadzenia Tamże, k 8v 23 Pismo warszawskiego generała-gubernatora G. Skałona do zastępcy sekretarza państwowego P Charitonowa z 28 października 1905 r., AGAD, KWGG, sygn. 88б0, k. 5-б. 24 Tamże, k б

225 UPOLITYCZNIENIE KWESTII CHEŁMSKIEJ 223 Tak się złożyło, że okres pobytu delegacji chełmskiej w Petersburgu przypadł na apogeum rewolucji roku Na obszarach pounickich dochodziło do ataków na urzędników rosyjskich. Wśród prawosławnych pojawiły się pogłoski, że 6 grudnia wybuchnie powstanie w Królestwie, przy czym ponoć niektórzy życzliwi Polacy sugerowali, że jedyny sposób ocalenia życia to przejście na katolicyzm z przysięgą. W prasie informowano, że chełmski komitet rewolucyjny sporządził listę osób, które należało zabić, na tej liście znalazł się m. in. władyka Eulogiusz. Konserwatywne gazety rosyjskie twierdziły, że wydarzenia te były następstwem wydania manifestu październikowego25. Grudzień 1905 r. był więc dobrym czasem na przeforsowanie w Petersburgu nowych przywilejów dla Chełmszczyzny, tym bardziej że właśnie w tym okresie w punkcie kulminacyjnym znajdowała się zorganizowana na szeroką skalę akcja petycyjna, która miała być kolejnym dowodem potwierdzającym szerokie poparcie ludności prawosławnej dla postulatów władyki Eulogiusza. Z różnych miejsc guberni siedleckiej i lubelskiej płynęły do stolicy identycznie zredagowane depesze, w których wyrażano obawy z powodu krążących pogłosek o planowanym przywróceniu autonomii Królestwa Polskiego oraz proszono o wydzielenie guberni chełmskiej26. Poparcie Mikołaja II sprawiło, że w dekrecie o ordynacji wyborczej z 11 grudnia 1905 r. ludność ruska z guberni siedleckiej i lubelskiej uzyskała prawo wyboru jednego, dodatkowego przedstawiciela do Dumy27. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych stanęło jednak przed nie lada wyzwaniem - jak w praktyce zrealizować carski przywilej Najważniejszym problemem było określenie liczby ludności prawosławnej na obszarze Chełmszczyzny i Podlasia i jej rozmieszczenia w terenie (były to dane niezbędne do rozgraniczenia nowych okręgów wyborczych) Nierozstrzygnięta pozostawała również sama formuła wyborów, które musiały być zorganizowane tak, aby wygrał je przedstawiciel ludności prawosławnej. 10 grudnia 1905 roku Siergiej Kryżanowski zwrócił się z prośbą do dyrektora kancelarii, warszawskiego generała-gubernatora Michaiła Jaczewskiego o dostarczenie informacji na temat gmin Podlasia i Chełmszczyzny, w których dominowała ludność prawosławna28. W oparciu o dane przygotowane przez poszczególnych gubernatorów, 3 lutego 1906 r. Jaczewski wysłał do Petersburga odpowiednie statystyki, które już na 25 С традаш я за православiе и русскую народность на Л и твп и Холмской Руси, ХВЕВ, 1905, 52, s Tamże, s 602 i nast 27 ХЦЖ, 1906, 1, s Pismo S. Kryżanowskiego, kierownika odrębnego referatu do spraw wyborów do Dumy Państwowej przy Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, do kancelarii warszawskiego generała-gubernatora z 10 grudnia 1905 r., AGAD, KWGG, sygn. 8860, k. 7.

226 224 WYDZIELENIE GUBERNI CHEŁMSKIEJ pierwszy rzut oka budziły poważne wątpliwości. Przykładowo, według tych zestawień, w gminach Łomazy i Rossosz ludność prawosławna stanowiła 100%. Dodajmy tylko, że w Rossoszu, o czym już wspominaliśmy, konwersja byłych unitów na katolicyzm miała tak masowy charakter, że w roku 1906 zlikwidowano tamtejszą parafię prawosławną29. Wiarygodność tych danych głośno podważał zresztą sam Kryżanowski, który podkreślał, że według informacji zgromadzonych przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych po ukazie tolerancyjnym na katolicyzm w guberni siedleckiej przeszły osoby, a na terenie guberni lubelskiej Władze miały zatem poważny problem z określeniem gmin, w których należało przeprowadzić wybory pełnomocników do prawyborów powiatowych. Całą sprawę komplikował również fakt, że zgodnie z dekretem z 11 grudnia 1905 r. przy tworzeniu list wyborczych osób dysponujących biernym i czynnym prawem wyborczym kryterium wyznaniowe było niedopuszczalne31. Z konsekwencji tej dość specyficznej sytuacji dobrze zdawało sobie sprawę środowisko chełmskie, które po raz kolejny rozpoczęło akcję agitacyjną, domagając się liberalizacji nowych przepisów Biskup Eulogiusz już 23 grudnia 1905 r. przedłożył w tej sprawie odpowiednią notatkę oberprokuratorowi Świątobliwego Synodu. Postulował w niej, by w trakcie wyborów nie obejmować cenzusem m a jątkowym duchowieństwa prawosławnego i nauczycieli ludowych32. Z kolei w piśmie do ministra spraw wewnętrznych z 15 stycznia 1906 r. postulował, by bierne i czynne prawo wyborcze przysługiwało wyłącznie wyznawcom prawosławia. Piotr Durnowo nie godził się na ten ostatni postulat, argumentując, że prawosławie nie jest wyznacznikiem przynależności do narodowości rosyjskiej33. Stanowisko ministra było jasne, ale najprawdopodobniej nie zdawał on sobie sprawy z jego konsekwencji - zgodnie z tymi regulacjami prawo wyboru przedstawiciela ludności ruskiej uzyskaliby bowiem również konwertyci, którzy porzucili prawosławie po ukazie tolerancyjnym. Taki stan rzeczy mógł przyczynić się do kompromitacji idei wyborów odrębnego delegata ludności ruskiej. Mając pełną świadomość potencjalnego zagrożenia, chełmskie bractwo Przenajświętszej Bogurodzicy podjęło działania kanałami nieoficjalnymi. Rozmowy w jego imieniu zainicjował zasłużony członek bractwa, prawa ręka władyki chełmskiego - pro 29 Pismo dyrektora kancelarii warszawskiego generała-gubernatora do S. Kryżanowskiego z 3 lutego 1906 r., tamże, k Pismo S. Kryżanowskiego do warszawskiego generała-gubernatora z 7 marca 1906 r., tamże, k v. 31 Tamże, k v. 32 Еп. Евлогш, О необходимости нпкоторыхъ измпненш въ с т а т ь п XIV избирательнаго закона 11 декабря 1905 г., РГИА, ф. 1327, оп. 2, д. 18, k Kopia pisma ministra spraw wewnętrznych P. Durnowo do oberprokuratora Świątobliwego Synodu księcia A. Obolenskiego z 15 stycznia 1906 r., tamże, k v.

227 UPOLITYCZNIENIE KWESTII CHEŁMSKIEJ 225 tojerej Aleksandr Budiłowicz Był on również, co ciekawe, nauczycielem Siergieja Kryżanowskiego z czasów szkolnych34 Budiłowicz przekonywał Kryżanowskiego, że proponowane przez władze świeckie kryteria nie przystają do realiów Chełmszczyzny, gdzie przynależność narodowościowa pokrywa się z przynależnością religijną35 Z tego powodu, przeprowadzenie wyborów przy zastosowaniu kryteriów MSW może sprawić, że w prawyborach większość głosów uzyskają spolonizowani byli unici W celu uniknięcia tego niebezpieczeństwa wybory na najniższym szczeblu należy zorganizować w parafiach, a nie w gminach36. Kryżanowski wyraźnie zmienił swoje stanowisko, chociaż trudno jednoznacznie określić, czy pod wpływem tego listu, czy w efekcie własnych dociekań. Szybko stał się zwolennikiem modyfikacji formuły wyborów i głośno ostrzegał przed niebezpiecznymi zakusami ludności katolickiej, która miała rzekomo zabiegać wszelkimi środkami, by z gmin z przewagą ludności ruskiej wybierać katolików Na marginesie całej dyskusji pozwolił sobie nawet na niezwykle ciekawy wywód na temat problemu stosowania terminów ruski i prawosławny w normatywach urzędowych37 Dowodził w nim, że najbardziej poprawne politycznie określenie ludności rosyjskiej to osoby pochodzenia ruskiego (n u ^ рyccкaго npoucxomóehin). Termin ten jednak cechował się dużą nieprecyzyjnością, dlatego w 1890 r. powołano w Petersburgu specjalną międzyresortową komisję, która po burzliwych obradach przedstawiła dokładną jego wykładnię Na podstawie jej orzeczenia, minister spraw wewnętrznych otrzymał polecenie interpretowania terminu osoby pochodzenia ruskiego jako odnoszącego się do osób urodzonych jako rosyjscy poddani wyznający prawosławie38 Podobną interpretację tego terminu zastosowano w dzienniku posiedzeń Komitetu Zachodniego z 17 kwietnia 1864 r., w którym przewidziano, że stanowiska w administracji carskiej na terenie Kraju Zachodniego będą mogły obejmować tylko osoby wyznania prawosławnego i luterańskiego Analogicznie rozpatrzono sprawę w dzienniku Komitetu z 1 lipca 1871 r, stwierdzając, że ziemię państwową najlepszej kategorii mogą nabywać wyłącznie osoby pochodzenia ruskiego, będące jednocześnie wyznawcami prawosławia Kryterium religijne zastosowane zostało również w tajnym rozporządzeniu Komitetu Ministrów z 25 czerwca 1889 r., któ 34 ADS, sygn. II P, nr 22, t. 1, cały poszyt; ПЦВ, 1888, 31-32, s Prywatny list protojereja A. Budiłowicza do S. Kryżanowskiego z 17 lutego 190б r., РГИА, ф. 1327, оп. 2, д. 18, k Tamże, k Pismo S. Kryżanowskiego do warszawskiego generała-gubernatora z 7 marca 190б r., AGAD, KWGG, sygn. 88б0, k Tamże, s v.

228 22б WYDZIELENIE GUBERNI CHEŁMSKIEJ re przewidywało, że wszystkie funkcje administracyjne na obszarach pounickich Królestwa Polskiego mogą obejmować tylko osoby pochodzenia ruskiego wyznające prawosławie, które nie zawarły związku małżeńskiego z katolikami. Mając to na uwadze oraz zdając sobie sprawę, że dekret z 11 grudnia 1905 r. nie zabezpieczał dostatecznie wyboru osób rzeczywiście ruskich, Siergiej Kryżanowski sugerował dokonanie istotnych modyfikacji w ordynacji wyborczej Pod wpływem tej augmentacji swoje stanowisko zmienił również minister spraw wewnętrznych Piotr Durnowo39 Projekt zmodyfikowanej ordynacji wyborczej, określający zasady wyboru przedstawiciela ludności prawosławnej Rusi Chełmskiej, przygotował sam Kryżanowski. Car Mikołaj II zatwierdził go ukazem z 22 kwietnia 1906 r. 40. Zgodnie z jego ustaleniami, najniższe zebrania wyborcze miały odbywać się w parafiach prawosławnych miejskich i wiejskich - jeżeli liczba parafian przekraczała 100 osób, wybierano spośród nich jednego delegata na zgromadzenie powiatowe, jeżeli parafia liczyła mniej niż 100 wiernych, zwoływano zgromadzenie łączone z parafią lub parafiami sąsiednimi (w miejscu wyznaczonym przez określonego gubernatora) Zgromadzenie wyborcze obradowało pod przewodnictwem proboszcza danej parafii, w obradach prawem głosu dysponowali wszyscy mężczyźni wyznania prawosławnego, którzy ukończyli 25 rok życia i posiadali prawo głosu w kurii włościańskiej, ziemiańskiej czy miejskiej, a dodatkowo duchowni i osoby świeckie, pełniące posługi w danej parafii41 Spis osób, które posiadały bierne prawo wyborcze, sporządzany był przez proboszcza danej parafii, a następnie umieszczany przy wejściu do cerkwi, tak aby wszyscy parafianie mogli się z nim zapoznać Po wyborach, pełnomocnicy poszczególnych parafii zbierali się w miastach powiatowych, gdzie obradowali pod przewodnictwem miejscowego sędziego pokoju, mianowanego przez ministra sprawiedliwości Odnosiło się to także do parafii w miastach Siedlce i Lublin O tym, w których powiatach, ze względu na konieczną liczbę wyborców, odbywały się zjazdy powiatowe, decydował warszawski generał-gubernator. Ustalał on również skład chełmskiego zgromadzenia wyborczego, określając liczbę delegatów z powiatu, w zależności od liczby ludności prawosławnej42 39 Pismo S. Kryżanowskiego do warszawskiego generała-gubernatora G. Skałona z 7 marca 190б r., tamże, k. 4lv. -43v. 40 Tamże, k v. 41 Закoнoдатeльныя ак ты nepeхoднагo вpeмeнu Сбopнuкъ з а т т в ъ, манифестoвъ, yказoвъ np. Сенату, peскpunтoвъ и noлoжeнiй Koм и т е т а Мuнuстpoвъ, oтнoсящuхся къ npeoбpазoванiю гoсyдаpствeннагo стpoя Poœiu, съ приложенемъ алфавитнаго предметнаго указателя, под редакщей Н. Лазаревскаго, С. -Петербурга 1909, s Tamże, s 737

229 UPOLITYCZNIENIE KWESTII CHEŁMSKIEJ 227 Na władze nie nakładano obowiązku podawania do ogólnej wiadomości spisów osób posiadających prawo uczestniczenia w wyborach przedstawiciela ludności ruskiej z terenów Chełmszczyzny i Podlasia (jak to było praktykowane w zwykłym trybie wyborczym) Dodatkowo osoby te mogły dwukrotnie uczestniczyć w wyborach do Dumy, co było fenomenem w skali całego państwa - ludność prawosławna nie traciła prawa udziału w wyborach ogólnych. Minister spraw wewnętrznych Piotr Durnowo tłumaczył ten nietypowy stan prawny tym, że wybór przedstawiciela ludności ruskiej jest szczególnym przywilejem cara ofiarowanym Rusi Chełmskiej 43. Pomimo tak istotnego uproszczenia procedury wyborczej, wiele parafii miało poważne problemy ze sformowaniem zgromadzenia wyborczego liczącego 100 osób Winę za taki stan rzeczy ponosiło duchowieństwo prawosławne, ignorujące polecania władz gubernialnych44 Wywołało to irytację administracji Przykładowo gubernator siedlecki Aleksandr Wołżyn skarżył się biskupowi Eulogiuszowi, że kler parafialny nie chce z nim współpracować i notorycznie źle sporządza listy wyborcze, co uniemożliwia sprawne przeprowadzenie głosowania Rozgoryczony gubernator tak kończył swoje pismo do władyki chełmskiego: Polacy uważają mnie za fanatyka - nie wiem, jaką reputacją cieszę się wśród duchowieństwa prawosławnego Wiem jedno, że swoim stosunkiem wobec wyborów, wobec zaangażowania włożonego w to dzieło przez Ekscelencję i przeze mnie, duchowieństwo okazało całkowite i powiem wręcz, karygodne lekceważenie 45 Opóźnienia w przesyłaniu spisów parafian uprawnionych do głosowania nie wynikały wyłącznie z braku dyscypliny kleru prawosławnego i były częściowo spowodowane obiektywnymi trudnościami związanymi z ustaleniem faktycznej liczby wiernych. Jeszcze 23 listopada 1906 r. gubernator siedlecki informował Warszawę, że nie dotarły do niego wszystkie spisy wyborcze z parafii Opieszałość ta wstrzymywała całe wybory, ponieważ bez tych list warszawski generał-gubernator nie mógł proporcjonalnie rozłożyć liczby delegatów kierowanych z poszczególnych powiatów na zgromadzenie wyborcze w Chełmie46. Udało się ją określić dopiero 43 Pismo Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Departamentu Spraw Ogólnych do warszawskiego generała-gubernatora z 21 października 1906 r., AGAD, KWGG, sygn. 8965, k. 3-3v. 44 Na terenie guberni siedleckiej zwołano aż 11 takich zjazdów Tamże, k Pismo gubernatora siedleckiego do biskupa chełmskiego i lubelskiego Eulogiusza z 20 czerwca 1906 r., APL, ChKP, sygn. 129, k Pismo gubernatora siedleckiego do warszawskiego generała-gubernatora z 23 listopada 1906 r. AGAD, KWGG, sygn. 8965, k. 16.

230 228 WYDZIELENIE GUBERNI CHEŁMSKIEJ 17 grudnia 1906 roku47: gubernia siedlecka otrzymała 12, a gubernia lubelska 28 przedstawicieli48 Mimo tych wszystkich komplikacji, pod koniec grudnia 1906 r. władze przeprowadziły prawybory w parafiach, a na początku 1907 r. zwołano zgromadzenia powiatowe49. 7 lutego 1907 r. w sali chełmskiego bractwa Przenajświętszej Bogurodzicy zgromadzenie wyborcze, obradujące pod przewodnictwem sędziego F. Łoszkiejta, wybrało swojego przedstawiciela w Dumie Państwowej, którym został oczywiście władyka Eulogiusz50 Opowiedziało się za nim 32 z 40 głosujących51. Opieszałość kleru prawosławnego i problemy związane z konwersją sprawiły, że carski przywilej dla Chełmszczyzny nie został zastosowany w trakcie wyborów do I Dumy Państwowej, dlatego w Królestwie Polskim nie wybrano nawet jednego Rosjanina52 Zresztą do końca istnienia Dumy żadnemu Rosjaninowi z Królestwa nie udało się uzyskać mandatu poselskiego w wyborach na zasadach ogólnych53 Polityczny sukces władyki Eulogiusza zmotywował innych przedstawicieli ludności rosyjskiej w Królestwie do rozpoczęcia zabiegów o uzyskanie podobnego przywileju Największymi wpływami, obok środowiska chełmskiego, cieszyli się tam oczywiście Rosjanie z Warszawy Jednak w przeciwieństwie do Chełmszczyzny, w Warszawie nie zorganizowano odrębnych wyborów, stworzono tam, podobnie jak w Wilnie, odrębną kurię rosyjską54 Jej przedstawiciel wyłoniony został dopiero w wyborach do III Dumy Państwowej Był nim nacjonalista Sergiej Aleksiejew, nauczyciel IV gimnazjum w Warszawie i jednocześnie przewodniczący warszawskiego Zgromadzenia Rosyjskiego (Pyccкaго Co6paHix) Pismo warszawskiego generała-gubernatora do gubernatora lubelskiego z 17 grudnia 190б r., tamże, k 2б 48 W guberni siedleckiej wybrano 5 chłopów, 5 duchownych, 1 mieszczanina i 1 urzędnika W guberni lubelskiej 14 chłopów, 9 duchownych, 3 nauczycieli i 2 urzędników. Tamże, k W guberni lubelskiej w Chełmie, Hrubieszowie, Zamościu, Tomaszowie, Krasnymstawie W guberni siedleckiej w Siedlcach, Sokołowie, Radzyniu, Białej i we Włodawie. Tamże. 50 ХЦЖ, 1907, 4, s ББ, 1907, 1, s. б. W swoim pamiętniku władyka podał, że poparło go 38 wyborców. Пуmb моей жизни. Возсnомuнaнiя мumpоnолuma Евлогiя изложенныя по его pозскaзaмъ Т. Мaнухuной, Париж 1947, s. 1б9. 52 Z. Łukawski, Koło Polskie w rosyjskiej Dumie Państwowej, Wrocław 19б7, s. 2б. 53 М. Боювичъ, Члены Госудapсmвенной Думы. Поpmpеmы и бiогpaфiu. Вmоpый созывъ l906, Москва 1907; tenże, Члены Госудapсmвенной Думы. Поpmpеmы и бiогpaфiu. Тpеmiй созывъ l907-l9l2, С. -Петербургъ 1913; tenże, Члены Госудapсmвенной Думы. Поpmpеmы и бiогpaфiu. Чеmвеpmый созывъ l9 l2 -l9 l7, Москва Pismo warszawskiego generała-gubernatora do ministra spraw wewnętrznych P Stołypina z 24 lipca 1907 r., AGAD, KWGG, sygn. 9012, k v. 55 Tamże, PWGGdSP, sygn 10б2, k 18

231 KULISY OPRACOWANIA PROJEKTU CHEŁMSKIEGO Kulisy opracowania projektu chełmskiego Projekt wydzielenia obszarów unickich z Królestwa Polskiego nie był bynajmniej autorskim pomysłem władyki Eulogiusza. Już w latach 60. XIX wieku w umysłach urzędników carskich zrodziła się idea wydzielenia odwiecznie ruskiej i prawosławnej Chełmszczyzny. To dość radykalne posunięcie miało pomóc ochronić miejscową ludność przed polonizacją i katolicyzacją. Szczególnie gorąco projekt ten popierał hrabia Władimir Czerkaski56. W latach późniejszych kilkakrotnie próbowano wracać do tych pomysłów, jednak ich realizacja napotykała na opór warszawskich generałów-gubernatorów. Przykładowo Josif Hurko uważał, że administracyjne wydzielenie Chełmszczyzny nie jest w stanie rozwiązać problemów Cerkwi, a co najwyżej może zrazić katolików do administracji carskiej W jego opinii bowiem, trudna sytuacja prawosławia na terenach pounickich była przede wszystkim efektem złego przygotowania duchowieństwa prawosławnego do pracy misyjnej na tym niezwykle trudnym terenie57. Ostatnią próbę wyodrębnienia guberni chełmskiej podjęto w czasie wspomnianej już tajnej narady petersburskiej w marcu 1902 r. Pomimo znacznej m o bilizacji środowiska chełmskiego zakończyła się ona sukcesem połowicznym Jak wiemy, władze carskie zgodziły się na zastosowanie szeregu środków administracyjnych mających na celu poprawę położenia ludności prawosławnej, poparły także pomysł utworzenia niezależnej eparchii chełmskiej Odrzuciły jednak sam projekt utworzenia nowej guberni Radykalna zmiana sytuacji nastąpiła dopiero w roku Wydanie ukazu tolerancyjnego i powszechnie pojawiające się pogłoski o przyznaniu Królestwu Polskiemu autonomii wydatnie poprawiły pozycję negocjacyjną hierarchii cerkiewnej. Główny propagator projektu władyka Eulogiusz z ogromnym zaangażowaniem przekonywał Petersburg, że wydzielenie jest jedyną nadzieją na ocalenie prawosławnego i rosyjskiego charakteru ziem pounickich Dowodem ekspansywnych zakusów Polaków i duchowieństwa katolickiego miało być rzekome, masowe przeciąganie na katolicyzm ludności ruskiej poprzez kłamstwa i przemoc З. А. [A. Zakrzewski], М атepiалы къ вonpoсy oбъ oбpазoванш Xoлмскoй гyбepнiu, т. 1, Варшава 1908, s. 1. Zob. też: P. Wieczorkiewicz, Z genezy projektu wydzielenia Chełmszczyzny, Rocznik Lubelski, t. 23/24, 1981/1982, s A. Wrzyszcz, Gubernia chełmska. Zarys ustrojowy, Lublin 1997, s Заnuска no дплу oбъ oбpазoванш Xoлмскoй гyбepнш, 1907 г., APL, KGL, sygn. 1897: 3/2t., k Telegram biskupa Eulogiusza do oberprokuratora Świątobliwego Synodu K. Pobiedonoscewa z 2 maja 1905 r., РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 1064, k. 21.

232 230 WYDZIELENIE GUBERNI CHEŁMSKIEJ Efektem starań władyki Eulogiusza oraz spontanicznej akcji petycyjnej było osobliwe pismo Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, które poleciło kijowskiemu generałowi-gubernatorowi zbadanie kwestii przyłączenia wschodniej części Podlasia i Chełmszczyzny do guberni wołyńskiej i grodzieńskiej59. Z Kijowa wydelegowano w tej sprawie dwóch specjalnych urzędników60. Nie wiemy dokładnie, jaki był efekt ich pracy, wiemy natomiast, że był to zaledwie początek wieloletniej epopei chełmskiej, w którą włączyli się najważniejsi dostojnicy carscy oraz sam M i kołaj II To właśnie głównie dzięki osobistemu zaangażowaniu monarchy sprawa szybko nabrała rozpędu i już na początku 1906 r. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przygotowało pośpiesznie obszerną notatkę, ukazującą perypetie sprawy chełmskiej w ujęciu historycznym61. Już w czasie prac nad tym dokumentem pojawiły się pierwsze problemy, ponieważ część administracji negatywnie ustosunkowała się do stanowiska władyki Eulogiusza. Kluczowy był tu sprzeciw warszawskiego generała-gubernatora Grigorija Skałona, podważającego zasadność wydzielenia. Argumenty przytaczane przez niego niewiele różniły się od tych, jakimi posługiwali się jego poprzednicy. Dowodził on, że utworzenie nowej guberni będzie przedsięwzięciem niezwykle kosztownym i mogącym negatywnie odbić się na życiu miejscowej ludności. Nierzetelne miały być także dane przemawiające za podjęciem tego kroku, przede wszystkim statystyki konwersji i skargi mówiące o prześladowaniach ludności prawosławnej. W opinii warszawskiego generała-gubernatora, do realnej poprawy sytuacji miejscowej ludności ruskiej mogły przyczynić się tylko środki administracyjno-policyjne, religijne (wzrost aktywności duchowieństwa prawosławnego) oraz kulturalne (rozwój oświaty)62. Rzecz zrozumiała, że zdanie przeciwne prezentowali generałowie-gubernatorzy wileński i kijowski, obiecujący po wydzieleniu poprawę sytuacji ekonomicznej i prawnej ludności prawosławnej. Co ciekawe, deklaracje te szły w parze z prośbami o zwiększenie finansowania w przypadku włączenia nowych obszarów pod zarząd Kijowa lub Wilna63. O opinię poproszono także przedstawiciela polskiej szlachty z Podlasia, księcia Seweryna Światopełk-Czetwertyńskiego - był to pierwszy taki przypadek w kilkudziesięcioletniej historii problemu chełmskiego, świadczący o częściowej przynajmniej zmianie nastawienia administracji carskiej. Książę Czetwertyński podobnie 59 APL, KGL, sygn 1905: 229, k Tamże 61 О выдплеши восточныхъ упздовъ Люблинской и Спдлецкой губерши изъ Привислинскаго края, 6 марта 1906 г., tamże, sygn. 1897: 3/2t., k Tamże, k v. 63 Tamże, k v. Szerzej o tej niezwykle barwnej postaci można przeczytać w: A. Gątarczyk, Seweryn książę Czetwertyński. Biografia, Radzyń Podlaski 2007.

233 KULISY OPRACOWANIA PROJEKTU CHEŁMSKIEGO 231 jak Skałon wątpił w rzetelność statystyk potwierdzających przewagę ludności prawosławnej na Chełmszczyźnie i Podlasiu. Dodawał, że w danej chwili określenie rozmiarów konwersji jest niemożliwe, ponieważ wiele osób, które przyjęły katolicyzm, w księgach ludności ciągle figuruje jako wyznawcy prawosławia. Polemizując z oskarżeniami duchowieństwa prawosławnego, podkreślał, że konwersja byłych unitów na katolicyzm miała charakter naturalny i nie można jej tłumaczyć przemocą ze strony polskiej. Co więcej, uważał on, że w sporze katolicko-prawosławnym to katolicy są stale dyskryminowani, dlatego konieczne jest poszerzenie praw Kościoła katolickiego64 Argumenty ugrupowania chełmskiego podważał również sam minister spraw wewnętrznych. 16 kwietnia 1906 r. w trakcie kluczowego dla dalszych losów projektu posiedzenia Rady Ministrów wyraźnie dał do zrozumienia, że główny argument potwierdzający zasadność wydzielenia guberni chełmskiej - przewaga na tym terenie ludności prawosławnej nad katolikami - nie jest na chwilę obecną potwierdzony przez dane urzędowe Wątpliwe też były, w jego opinii, argumenty mówiące o konieczności wydzielenia guberni chełmskiej, tym bardziej iż projekt chełmski miał, jego zdaniem, charakter represyjny, a ustanowione w 1905 r. przepisy wyraźnie sugerowały, że administracja carska odchodzi od polityki agresywnej rusyfikacji. Z tego powodu zabiegi władz carskich powinny iść raczej w kierunku poprawy poziomu życia oraz wykształcenia ludności prawosławnej65 Rada Ministrów rozstrzygając sprawę projektu chełmskiego, poparła stanowisko Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, dlatego postanowiła odłożyć rozpatrywanie tego projektu do czasu zdobycia szczegółowych informacji o sytuacji ludności prawosławnej na Chełmszczyźnie Zdecydowano również, że od tej pory projekt chełmski będzie ściśle połączony z kwestią wprowadzenia w Królestwie Polskim mniej lub bardziej szerokiego samorządu. Uważano bowiem, że przywrócenie Kongresówce autonomii znacznie pogorszyłoby sytuację tamtejszej ludności rosyjskiej66 Takie rozstrzygnięcie sprawy było niewątpliwą porażką środowiska chełmskiego Władyka Eulogiusz nie miał jednak zamiaru składać broni Z pomocą przyszło mu dobrze znane w rosyjskich kręgach słowianofilskich Galicyjsko-Ruskie Towarzystwo Dobroczynne, kierowane przez hrabiego Władimira Bobrynskiego67 W połowie 1906 r. zainicjowano kolejną akcję agitacyjną. Władze Towarzystwa zorganizowały w Petersburgu szereg wykładów historyczno-politycznych o Rusi Chełmskiej, kładąc w nich szczególny nacisk na historię kilkusetletnich prześla 64 О выдплеши восточныхъ упздовъ, k Меморiя С о вп та Министровъ изъ 4 апрпля 1906 г. Высочайше утверждена 16 апрпля 1906 г., РГИА, ф. 1276, оп. 2, д. 35, k. 22v. -23v. 66 Tamże, k. 24v. 67 Росая для Русскихъ!, ХЦЖ, 1906, 2, s. 58.

234 232 WYDZIELENIE GUBERNI CHEŁMSKIEJ dowań tamtejszej ludności ruskiej przez Polaków i katolików Wydano również książkę pt. W sprawie wydzielenia Rusi Chełmskiej (Къ вопросу о выдылет Холмской Руси), przybliżającą dość skomplikowane perypetie projektu chełmskiego68. Władyka, po raz kolejny po mistrzowsku grając rolę obrońcy prostego ludu przed samowolą i bezdusznością carskich urzędników, wspólnie z Towarzystwem wystosował do cara Mikołaja II następną petycję. Tak oto charakteryzowano w niej sytuację na Chełmszczyźnie zaraz po ogłoszeniu ukazu tolerancyjnego: od czasu wydania ukazu z 17 kwietnia 1905 r. o wolności wyznania, pod fałszywym sztandarem tolerancji religijnej polscy fanatycy rozpoczęli bezwzględne prześladowanie wszystkiego co ruskie i prawosławne. I tak ponad 100 tys. prawdziwie ruskich ludzi Kraju Chełmskiego, pod wpływem nie dającej się znieść polskiej przemocy, zmuszonych było zadeklarować się katolikami i Polakami. Całe powiaty dziedzictwa św Włodzimierza, które wytrzymały wrogi napór na przestrzeni tylu wieków, zostały oderwane od niego pod pretekstem wolności wiary 69. Najciekawsze było jednak zakończenie petycji: prosimy Waszą Cesarską Mość, by rozkazała: niezwłocznie wydzielić z obszaru warszawskiego generał- -gubernatorstwa ruskie powiaty guberni lubelskiej i siedleckiej i przyłączyć je do Kraju Południowo-Zachodniego, tak jak było do czasów rozbiorów Polski. Tym rozkazem Waszej Cesarskiej Mości naprawiona zostałaby zgubna pomyłka, jakiej dopuściły się władze rosyjskie w czasie kongresu wiedeńskiego, a razem z tym stworzone zostałyby warunki do ochrony ruskiego Zabuża od nieuniknionej zagłady, która skrajnie osłabiłaby sprawę ruską na terenie Białorusi, na Wołyniu, a szczególnie na Zakarpaciu 70. Batiuszka car przyjął oczywiście prośbę Galicyjsko-Ruskiego Towarzystwa Dobroczynnego i nakazał po raz kolejny rozpatrzyć projekt chełmski Polecenie to wydano kilka tygodni po zmianie na stanowisku premiera, które objął Piotr Stołypin71. Ponownie szerokim strumieniem popłynęły do Petersburga petycje ludności prawosławnej z Chełmszczyzny i Podlasia. Pomiędzy 7 listopada a 7 stycznia 1907 r. wysłano ich aż 35. Nawet władze carskie dostrzegły, że były one zredagowane w identyczny sposób72. Jednocześnie w Petersburgu zorganizowano szereg narad, których głównym celem było dopracowanie szczegółów dotyczących planowanego wyodrębnienia73. Uczestnicy tych spotkań, z władyką Eulogiuszem na czele, wie 68 Къ вопросу о выдплети, s ХНЛ, 1906, 15, s Tamże, s Szerzej o nim zob. J. Nieścioruk, Piotr Stołypin. Życie i działalność polityczna, Lublin Записка по дплу, k Wyjazd biskupa Eulogiusza i gubernatora siedleckiego do Petersburga wywołał poważny niepokój wśród polskiego duchowieństwa i stronnictwa narodowego. Zob. Notatka pomocnika warszawskiego generała-gubernatora do spraw policyjnych z 23 listopada 1906 r., AGAD, KWGG, sygn 2638, k 100

235 KULISY OPRACOWANIA PROJEKTU CHEŁMSKIEGO 233 rzyli, że wydzielenie Chełmszczyzny może zostać przeprowadzone w trybie wyjątkowym, że powtórzy się historia z wyborami do Dumy i że jedno słowo carskie rozstrzygnie całą sprawę Najprostszą metodą rozwiązania tej kwestii byłoby zastosowanie powszechnej wcześniej praktyki zatwierdzania przez cara dzienników posiedzeń różnych tajnych konsyliów, które automatycznie stawały się obowiązującym prawem. Wszystko wskazywało na to, że i tym razem pomysły środowiska chełmskiego uzyskają aprobatę monarszą Wydzielenie Chełmszczyzny było jednak sprawą bardziej skomplikowaną niż wybory. Łączyło się z nim wiele problemów natury prawnej, gospodarczej i organizacyjnej Należało się też liczyć z ogromnymi kosztami takiej operacji oraz z potencjalnymi protestami środowisk polskich, tym bardziej prawdopodobnymi, że żądania terytorialne władyki Eulogiusza szły bardzo daleko i ciągle przesuwał on granicę planowanej guberni na zachód74. Warto także dodać, że poza szeregiem niekorzystnych zmian administracyjnych, postulatami wprowadzenia licznych przepisów jawnie dyskryminujących ludność polską i katolików, w trakcie wspomnianych narad hierarchia cerkiewna domagała się reorganizacji w nowej guberni struktur Kościoła katolickiego. Była to próba wprowadzenia boczną furtką dawnych pomysłów władyki Hieronima, który kilka lat wcześniej sugerował konieczność likwidacji rzymskokatolickiej diecezji lubelskiej I chociaż tym razem nie wysuwano tak daleko idących żądań, to domagano się jednak istotnego okrojenia diecezji lubelskiej - tereny wchodzące w skład projektowanej guberni planowano przyłączyć do diecezji łucko-żytomierskiej. Działania te miały ułatwić wprowadzenie na tym terenie kalendarza juliańskiego, jako jedynie obowiązującego75. Dzienniki narad z 23 listopada, 4 i 14 grudnia 1906 r. stanowiły całość pracy specjalnej, tajnej komisji chełmskiej, do której zaproszono m. in.: Grigorija Skałona, władykę Eulogiusza, Piotra Stołypina, Jewgienija Mienkina, Aleksandra Wołżyna i Siergieja Kryżanowskiego. W trakcie obrad władyka Eulogiusz powtarzał swoje wcześniejsze oskarżenia pod adresem Polaków i katolików, co prawdopodobnie miało usprawiedliwiać jego dość radykalne pomysły Sugerował przykładowo, że gubernia chełmska powinna obejmować wszystkie tereny, na których znajdują się cerkwie prawosławne i klasztory, w innym wypadku skazane będą one na całkowitą polonizację. Warszawski generał-gubernator powtarzał swoje wcześniejsze zastrzeżenia, podkreślając jednocześnie, że jest przeciwnikiem przeprowadzenia 74 Особое м н п те епископа Холмскаго Евлогiя по вопросу о проведенш границы между Царствомъ Польскимъ и предположенной къ отделеню о ть него Холмской Руси, 14 декабря 1906 г., РГИА, ф. 1276, оп. 2, д. 35, k v. 75 Журналъ С овп щ атя по вопросу о выдплеши восточныхъ упздовъ Спдлецкой и Люблинской губерши (Холмская Русь) изъ состава Привислинскаго края, засъдеше 23 ноября 1906 г., APL, KGL, sygn. 1897: 3/2t., k v.

236 234 WYDZIELENIE GUBERNI CHEŁMSKIEJ wydzielenia poza Dumą Państwową Identycznie sprawę postawił premier, stojąc na stanowisku, że wyodrębnienie guberni chełmskiej w innym trybie najprawdopodobniej zdestabilizuje sytuację w Królestwie Polskim, co może niekorzystnie odbić się na wyniku przyszłych wyborów76 Środowiska chełmskie nie złożyły jednak broni i po raz kolejny wykorzystały drogę nieoficjalną Tym razem w imieniu władyki u premiera interweniował Władimir Sabler, starając się go przekonać, że sytuacja ludności rosyjskiej na terenie Chełmszczyzny - w pełni zależnej od Polaków i Żydów - jest skrajnie trudna. Uważał on wręcz, że na porządku dziennym było pytanie, czy Ruś Chełmska dalej pozostanie Rusią. Argumentował, że przekazanie sprawy chełmskiej pod obrady Dumy Państwowej będzie niekorzystne z punktu widzenia ruskiego interesu państwowego, wszystko bowiem wskazuje na to, że w przyszłej Dumie Polacy zorganizują zdyscyplinowaną partię centrową, która jednogłośnie będzie występowała przeciwko wydzieleniu, a przyłączą się do niej na pewno wszyscy separatyści, o kadetach i lewicy nie wspominając. Z tego też powodu przekazanie projektu pod obrady dumskie musi zaowocować jego odrzuceniem77 Starania Sablera nie przyniosły spodziewanego efektu. Jedynym ich rezultatem było ponowne rozpatrzenie projektu chełmskiego przez Radę Ministrów Na posiedzeniu 3 stycznia 1907 r. nie uchwalono w tej sprawie nic nowego - potwierdziło ono wcześniejsze postanowienia mówiące o łącznym rozpatrywaniu problemu chełmskiego i kwestii wprowadzenia w Królestwie Polskim instytucji samorządu miejskiego i ziemskiego78 Była to kolejna poważna porażka władyki Eulogiusza, który jednak i tym razem nie poddał się i ponownie odwołał się do Mikołaja II Decyzja była błyskawiczna, bo już 31 stycznia car wydał ukaz, w którym polecił premierowi wyłączenie z Królestwa Polskiego Rusi Chełmskiej w formie odrębnej jednostki administracyjnej 79. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zmuszone było jeszcze raz wnikliwie przyjrzeć się kwestii chełmskiej Warto dodać, że na samym początku, dość nerwowego zresztą, wyjaśniania sprawy pojawiły się różne nieścisłości w danych, jakimi dysponowały władze centralne Ze względu na wyjątkowe, osobiste zainteresowa 76 Журналъ Совпщ аш я по вопросу о выдплеши восточныхъ упздовъ Спдлецкой и Люблинской губерши (Холмская Русь) изъ состава Привислинскаго края, засъдеше 14 декабря 1906 г., РГИА, ф. 1276, оп. 2, д. 35, k ; M. Wierzchowski, Sprawa Chełmszczyzny w rosyjskiej Dumie Państwowej, Przegląd Historyczny, t. 57, 1966, s Prywatny list W. Sablera do P Stołypina z 25 grudnia 1906 r., РГИА, ф. 1276, оп. 2, д. 35, k v. 78 Особый журналъ С о вп та Министровъ изъ 3 января 1907 г. по вопросу о выдплеши восточныхъ упздовъ Спдлецкой и Люблинской губерши (Холмская Русь) изъ состава Привислинскаго края, tamże, k. 84v Tajne pismo warszawskiego generała-gubernatora do gubernatora lubelskiego z 7 września 1907 r., APL, KGL, sygn. 1907: 18t., k. 1-1v.

237 KULISY OPRACOWANIA PROJEKTU CHEŁMSKIEGO 235 nie monarchy i pośpiech, jaki towarzyszył rozpatrywaniu projektu, Ministerstwo wydelegowało do kancelarii gubernatorów lubelskiego i siedleckiego urzędnika do specjalnych poruczeń Aleksieja Czerkasa, który miał za zadanie na miejscu wyjaśnić wszelkie wątpliwości80 Zgromadzenie rzetelnych danych było jednak zdecydowanie trudniejsze, niż mogło się pozornie wydawać Wynikało to poniekąd z samego charakteru problemu chełmskiego, niezwykle kłopotliwego i przez lata bagatelizowanego przez władze lokalne Równie skomplikowane było ustalenie genezy, skali i przebiegu masowych konwersji na katolicyzm Ministerstwo Spraw Wewnętrznych pragnąc ostatecznie rozwiać wszelkie wątpliwości, rozpoczęło wnikliwą analizę informacji dostarczonych z terenu Co ciekawe, władze interesowały się nie tylko ówczesną sytuacją ludności prawosławnej na Chełmszczyźnie i Podlasiu, ale również polityką wyznaniową caratu po likwidacji unii w 1875 r. Szczegółowo analizowano m. in. metody walki z łacińsko-polską propagandą i różne sposoby wzmacniania żywiołu ruskiego na tych ziemiach Oczywiście najskrupulatniej analizowano dane na temat sytuacji ludności prawosławnej po wydaniu ukazu tolerancyjnego Ministerstwo interesowały przypadki nietolerancji ze strony katolików oraz doniesienia na temat usuwania ze służby prawosławnych parobków81 Najwięcej uwagi poświęcano problemowi konwersji na katolicyzm, był on bowiem kluczem do ustalenia faktycznej liczby wyznawców prawosławia w guberniach siedleckiej i lubelskiej Dane statystyczne - jak wiemy, istotnie różniące się od siebie - spłynęły do Ministerstwa dopiero w marcu 1909 r To właśnie problemy z uzyskaniem odpowiednich statystyk były główną przyczyną dwuletnich opóźnień w pracach nad uchwałą chełmską Dopiero po otrzymaniu w miarę wiarygodnych danych, 24 kwietnia 1909 r. Piotr Stołypin przekazał projekt ministerialny do dalszych prac w Dumie82 Rozpatrywano go głównie w specjalnej podkomisji chełmskiej wyodrębnionej w ramach Komisji do Spraw Prowadzenia Projektów Prawnych {KoMucdn no Hanpaenemw 3aK0H0Óamenb- 80 Cyrkularz gubernatora lubelskiego skierowany do naczelników powiatów z 11 lutego 1908 r., tamże, sygn. 1907: 18t., k Pismo gubernatora lubelskiego do dyrektora Departamentu Spraw Duchownych Wyznań Obcych MSW z 5 marca 1909 r., PrMA, $. 821, on. 10, g. 213, k ; Pismo gubernatora siedleckiego do dyrektora Departamentu Spraw Duchownych Wyznań Obcych MSW z 10 marca 1909 r., tamże, k Pismo ministra spraw wewnętrznych do przewodniczącego Dumy Państwowej z 24 kwietnia 1909 r., tamże, 1278, on. 2, g 883, k. 1; K. Kindler, Die Cholmer Frage , Frankfurt am Main 1990, s Jego pełna treść zob. APL, KGL, sygn. 1897: 3/2t., k , k v.

238 236 WYDZIELENIE GUBERNI CHEŁMSKIEJ Hux-b npednonomemu). Niektóre związane z Chełmszczyzną kwestie omawiano również w Komisji do Spraw Samorządu Terytorialnego Kolejna odsłona problemu chełmskiego. Dyskusja wokół wyodrębnienia W tym samym czasie, kiedy podkomisja dumska zajmowała się poszczególnymi zagadnieniami związanymi z projektem chełmskim, ugrupowanie władyki Eulogiusza podjęło energiczne kroki Ich głównym celem była agitacja na rzecz samego wydzielenia Chełmszczyzny. Działania te miały przede wszystkim charakter kulturalno-polityczny oraz misyjny. Warto podkreślić, że na obszarach pounickich, gdzie liczba opornych grekokatolików przez cały okres po likwidacji unii oscylowała wokół 100 tys., władze cerkiewne nie prowadziły skoordynowanej akcji misyjnej. Oczywiście pojawiały się plany utworzenia misji wewnętrznej, jednak ich zrealizowanie uniemożliwił spór, jaki zrodził się w łonie duchowieństwa prawosławnego, niejednolitego wewnętrznie i skonfliktowanego84. Hierarchia cerkiewna wybrała zatem inną taktykę. Do likwidacji oporu zachęcała głównie administrację i służby policyjne, które zresztą nie zawsze ochoczo podejmowały się tego zadania Rodziło to stały konflikt na linii władze świeckie-hierarchia cerkiewna, 0 czym już wspominaliśmy. Niewielką część działalności misyjnej wzięły na siebie bractwa prawosławne, a szczególnie najbardziej aktywne politycznie chełmskie bractwo Przenajświętszej Bogurodzicy Nie zajmowały się one jednak działalnością stricte misyjną, ale raczej przygotowywaniem materiałów przydatnych duszpasterzom w ich posłudze85 Pracy wśród ludności pounickiej poświęcały się także prawosławne zakony żeńskie, ulokowane najczęściej w budynkach odebranych katolikom Klasztory te powstały w Radecznicy i Turkowicach w guberni lubelskiej, w Leśnej Podlaskiej 1 Wirowie w guberni siedleckiej oraz Teolinie w guberni suwalskiej86. Mniszki prowadziły tam szkoły dla dzieci, głównie dziewczynek, do których uczęszczały również dzieci wyznania rzymskokatolickiego Warto dodać, że władze klasztorne w swoich sprawozdaniach szczyciły się każdym przypadkiem konwersji na prawosławie. Klasztor opiekował się również sierotami. Czasami przekazywane były 83 Całość stenogramów z prac podkomisji chełmskiej znajduje się w: AGAD, BPS, sygn. 5, k Pismo biskupa lubelskiego Modesta do arcybiskupa chełmsko-warszawskiego Leoncjusza z 26 marca 1881 r., APL, ChWDKP, sygn. 1312, k. 5-7v. 85 H. GrpamKeBMMT>, fimmonun dead^munnmunnmin Хоnмскаго Пра6осnа6наго Cenтo-Eoгoрoдицкагo Epamcmea ( гг.), XonMT> 1907, s S. Dmitruk, Żeńskie monastery prawosławne na terenie Królestwa Polskiego na przełomie XIX i XX w., Teka Komisji Historycznej Oddział Lubelski Polskiej Akademii Nauk, 2009, nr 6, s

239 KOLEJNA ODSŁONA PROBLEMU CHEŁMSKIEGO 237 tam dzieci pochodzące z małżeństw mieszanych, w przypadku śmierci małżonka wyznania prawosławnego (rodzic katolik nie miał prawa wychowywać takiego dziecka; tego krzywdzącego przepisu nie zmienił nawet ukaz tolerancyjny). Dzieci umieszczone w tych placówkach mogły dodatkowo otrzymać stypendia od bractw cerkiewnych Przykładowo dla klasztoru w Wirowie stypendia fundowało warszawskie bractwo Świętej Trójcy Ponadto mniszki pracowały w szpitalach, odwiedzały także chorych w okolicach klasztoru (w przypadku Wirowa, w promieniu 60 wiorst87), gdzie bezpłatnie leczyły potrzebujących i rozdawały leki88 Działalność misyjna żeńskich klasztorów prawosławnych na terenie Królestwa Polskiego, będąca fenomenem w skali imperium, nie tłumaczyła jednak postawy hierarchii prawosławnej, która nawet po 1905 r. nie przystąpiła do ożywionej działalności misyjnej, traktując masową konwersję jako zjawisko o charakterze politycznym Zresztą podobnie sprawę konwersji traktowały środowiska cerkiewne w Kraju Zachodnim. W latach zorganizowano tam kilka specjalnych zjazdów misjonarskich, będących odpowiedzią rosyjskiej Cerkwi prawosławnej na zagrożenia wynikające z ogłoszenia ukazu tolerancyjnego Najgłośniejszy był IV Ogólnorosyjski Zjazd Misjonarski w Kijowie, którego pracami kierował arcybiskup wołyński i żytomierski Antoniusz Chrapowicki, znany polakożerca i działacz czarnosecinny Obrady prowadzono w kilku komisjach Przykładowo w Komisji Przeciwko Staroobrzędowcom (npomueopa3konbhuueckak), Komisji Przeciwko Sektom, Komisji Antykatolickiej (npomueokamonuneckan), Komisji Szkolnictwa Cerkiewnego i Walki z Socjalizmem, Komisji Wydawniczo-Misjonarskiej i Komisji Antyislamskiej89. Prace Komisji Antykatolickiej nie wnosiły wiele nowego Jej członkowie utrwalali stereotypy o prozelitycznej działalności księży łacińskich, rzekomo gotowych stosować wszelkie możliwe środki mogące przyciągnąć prawosławnych do Kościoła katolickiego W czasie dyskusji szczególnie silnie akcentowano negatywny wpływ ukazu tolerancyjnego na małżeństwa mieszane Oskarżano przykładowo księży, że narzędziem ich propagandy byli bogaci kandydaci na męża (sic!), którzy zmuszali swoje ubogie prawosławne narzeczone do przechodzenia do Kościoła Podobnym oskarżeniom nie było końca Jeden z najwybitniejszych małoruskich kaznodziei eparchii chełmskiej ksiądz Timofiej Tracz przekonywał nawet uczestników obrad, że ukaz tolerancyjny przyczyni się do pożarcia Rusi Chełmskiej przez polsko-jezuicki fanatyzm. Z kolei władyka Eulogiusz podkreślał, że w walce z katolicyzmem polemika teologiczna ma znaczenie drugorzędne, 87 Wiorsta - 1,06 km. 88 APL, ChKP, sygn. 4398, k v. 89 OmKpumie IV^o Вcepocciucкaгo мucciонерcкaго ctn3da et г. Kieen, n ^, 1908, 29, s

240 238 WYDZIELENIE GUBERNI CHEŁMSKIEJ gdyż jest mało efektywna. Należy raczej koncentrować się na pracy duszpasterskiej wśród prostego ludu, ignorując ataki łacinników90. Zjazdy misjonarskie, a szczególnie zjazd kijowski, zwróciły uwagę Świątobliwego Synodu na kwestię organizacji misji w Kraju Zachodnim Petersburg dostrzegł, że władze eparchialne nie prowadziły skoordynowanej działalności misyjnej91. Dlatego w 1908 r. zmuszony był wydać ukaz o konieczności podjęcia takich działań Najczęściej jednak sprawa postępowała dość opieszale Przykładowo w eparchii chełmskiej, Eparchialna Rada Misyjna sformowana została dopiero 1 listopada 1909 r., a jej skład zatwierdzono jeszcze później, bo 10 lutego 1910 r. 92. Pierwszym misjonarzem eparchialnym mianowano księdza Josifa Zacharczuka, pełniącego tę funkcję od 2 marca 1910 r. 93, czyli prawie pięć lat po wydaniu ukazu tolerancyjnego Z tego powodu trudno było oczekiwać jakichkolwiek pozytywnych zmian wynikających z tej nominacji tym bardziej że pracy misyjnej nie sprzyjała postawa duchowieństwa prawosławnego, niechętnie stosującego się do poleceń hierarchii Problem ten poruszony został w specjalnym raporcie z roku 1910 przedstawionym przez urzędnika do specjalnych poruczeń Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Aleksandra Pietrowa Dowodził on, że taka postawa duchowieństwa była konsekwencją wcześniejszego angażowania się administracji w sprawy wyznaniowe. Policyjne przymuszanie byłych unitów do chodzenia do cerkwi negatywnie wpłynęło na proces wypracowania przez kler prawosławny własnych środków umacniania prawosławia94 Stanowisko Pietrowa potwierdzały wielokrotnie powtarzane opinie urzędników cywilnych różnych szczebli, dostrzegających zupełne nieprzygotowanie kleru prawosławnego do działalności misyjnej Z podobnymi oskarżeniami polemizowała hierarchia cerkiewna Władyka Eulogiusz przykładowo twierdził, że po wydaniu ukazu tolerancyjnego jakkolwiek widoczne było chwilowe zagubienie kleru prawosławnego, to w rzeczywistości było ono konsekwencją gwałtownego charakteru reformy prawa wyznaniowego w Rosji Powtarzał on też z gruntu nieprawdziwe stwierdzenie, jakoby duchowieństwo prawosławne nie było informowane o planowanych zmianach, przez co nie mogło przygotować na nie wiernych Taką argumentację władyki popierali poszczególni oberprokuratorzy Świątobliwego Sy 90 О занятiяхъ IV-гo Всepoссiйскагo мuссioнepскагo съпзда въ г. Шевп, tamże, 30, s APL, ChKP, sygn 337, k 10-10v 92 Tamże, sygn 853, k Kopia postanowienia Chełmskiego Duchownego Konsystorza Prawosławnego z 2 marca 1910 r, tamże, k 4 94 С т а в к а чuнoвнuка oсoбыхъ nopyчeнiй А. Пeтpoва, 1910 г., РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 209, k

241 KOLEJNA ODSŁONA PROBLEMU CHEŁMSKIEGO 239 nodu, upatrujący głównej przyczyny masowej konwersji w strasznym ucisku ze strony fanatycznych sług Kościoła 95. Dyskusja na temat roli duchowieństwa w wydarzeniach, jakie rozegrały się w Królestwie Polskim po ogłoszeniu ukazu tolerancyjnego, była o tyle istotna, że dotykała samego sedna sprawy - potrzeby wydzielenia guberni chełmskiej. Oskarżenia o przemoc ze strony żywiołu polskiego miały uzasadniać konieczność zastosowania drastycznych środków zaradczych, w tym potrzebę utworzenia odrębnej guberni chełmskiej. Zgodnie z tą retoryką ugrupowania chełmskiego, nowa gubernia miała pomóc ochronić tamtejszą ludność prawosławną przed przemocą ze strony wojującego katolicyzmu. Idea utworzenia nowej guberni miała jednak jeszcze głębszy sens. Jak pamiętamy, władyka Eulogiusz już na początku 1905 r. liczył się z możliwością masowego porzucania prawosławia przez opornych, przy czym uważał, że jeżeli władze stworzą odpowiednie warunki, w przyszłości możliwy będzie ich powrót do Cerkwi Podobnego zdania był oberprokurator Świątobliwego Synodu, książę Aleksiej Szirinski-Szachmatow, żądając od administracji cywilnej usunięcia ucisku trzymającego dawnych opornych w Kościele 96 Sugerował on także konieczność wprowadzenia w nowej guberni szeregu przepisów dyskryminujących ludność polską i katolików Przede wszystkim za władyką Eulogiuszem domagał się bezwzględnego przestrzegania zakazu zakupu ziemi przy wsparciu Banku Włościańskiego, obejmującego Polaków i ciążących w stronę polskości byłych unitów W jego opinii, Bank ten powinien nie tylko poprawić sytuację ekonomiczną ludności ruskiej, lecz także promować rosyjską kolonizację, sprzyjającą silniejszemu przywiązaniu Chełmszczyzny do guberni zachodnich97 Wczytując się w owe postulaty, dostrzegamy, jak mocno przenikały się w nich wątki religijne, narodowościowe i ekonomiczne Władze starały się wzmacniać podziały ekonomiczne i społeczne w celu pogłębienia różnic narodowościowych i religijnych. Rysowały w ten sposób wyraźną granicę między ruskością i polskością. Arcyważnym problemem Podlasia i Chełmszczyzny był głód ziemi, równie mocno dotykający włościan katolickich, jak i prawosławnych Sytuację chłopów z roku na rok pogarszał utrzymujący się przez lata duży przyrost naturalny oraz słaby rozwój miejscowego przemysłu. Jak wiemy, by poprawić nieco sytuację eko 95 Pismo oberprokuratora Świątobliwego Synodu do ministra spraw wewnętrznych z 20 października 1907 r., tamże, д. 217, k v. 96 Początkowo władyka obstawał przy liczbie 120 tys. konwertytów na terenie jego eparchii, później jednak zwiększył tę liczbę do 170 tys. Pismo biskupa chełmsko-lubelskiego Eulogiusza do kancelarii Świątobliwego Synodu z 27 lutego 1907 r., APL, CHKP, sygn. 374, k. 7; ХР, 1912, 6, s Pismo oberprokuratora Świątobliwego Synodu do ministra spraw wewnętrznych z 20 października 1907 r., РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 217, k. 54v.

242 240 WYDZIELENIE GUBERNI CHEŁMSKIEJ nomiczną włościan, władze rosyjskie założył w 1883 r. w Petersburgu wspominany Bank Włościański Miał on ułatwić małorolnym i bezrolnym chłopom zakup ziemi na preferencyjnych warunkach Na terenie Królestwa Polskiego od samego początku działalności poszczególnych oddziałów Banku, czyli mniej więcej od przełomu lat 1889 i , władze carskie stworzyły pewne ograniczenia przy udzielaniu kredytów włościanom z terenów pounickich Jednym z podstawowych warunków, jakie należało spełnić, by móc ubiegać się o preferencyjny kredyt, było dostarczenie do Banku zaświadczenia od lokalnego komisarza do spraw włościańskich potwierdzającego przynależność do stanu chłopskiego. 27 kwietnia 1889 r. warszawski generał-gubernator Josif Hurko wydał tajną instrukcję, zakazującą wydawania wspomnianych zaświadczeń katolikom zamieszkującym obszary pounickie99. W roku 1904, o czym już wspominaliśmy, warszawski generał-gubernator Michaił Czertkow wydał kolejną instrukcję, jeszcze bardziej ograniczającą dostęp do preferencyjnych kredytów na wspomnianych terenach Ukaz tolerancyjny i diametralna zmiana sytuacji wyznaniowej w Królestwie zmusiły władze carskie do nowego przyjrzenia się kwestii włościańskiej Kwestia parcelacji polskich majątków wśród ludności prawosławnej znalazła się w centrum zainteresowania Rosjan Jak wiemy, władyka Eulogiusz wielokrotnie podkreślał, że ucisk ekonomiczny polskiej szlachty to jedna z głównych przyczyn masowej konwersji Wiele kontrowersji budził jeszcze jeden problem Część osób, które uzyskały preferencyjne kredyty Banku Włościańskiego, przeszła po 17 kwietnia na katolicyzm. Fakt ten był niezwykle trudny do przełknięcia dla władz carskich, tym bardziej że prawo nie przewidywało możliwości odebrania tak zakupionej ziemi Ponadto, mimo że komisarze do spraw włościańskich zabraniali konwertytom odsprzedawania swoich działek katolikom, to jednak mogli oni dość łatwo obejść te przepisy poprzez oddanie ziemi w dzierżawę100. Problemem były też zasady funkcjonowania Banku Włościańskiego Władze wielokrotnie zwracały uwagę, że sama parcelacja nie miała charakteru racjonalnego i nie była w stanie zaspokoić potrzeb ludności prawosławnej, dzielono bowiem najczęściej te majątki, które w danym momencie były na sprzedaż101 Brak koordynacji działań Banku Włościańskiego i administracji znacząco ograniczał skuteczność realizacji rusyfikacyjnych założeń caratu K. Groniowski, Bank Włościański w Królestwie Polskim, Przegląd Historyczny, t. LXXV, 1984, z. 1, s Инструкщя комиссарамъ по крестьянскимъ дпламъ о порядкп выдачи удостовпренш крестянамъ и мпстнымъ-рольникамъ на получеше ссудъ изъ Крестянскаго поземельнаго банка, 27 апрпля 1889 г., РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 214, k Крестьянскш поземельный банкъ, 1912 г., APL, KGL, sygn. 1912: 52 st. I, k Tamże, k. 66v Czasami zdarzały się przypadki niezbyt gorliwego stosowania się władz lokalnych do rozporządzeń warszawskiego generała-gubernatora odnośnie do przyznawania na terenach pounic-

243 KOLEJNA ODSŁONA PROBLEMU CHEŁMSKIEGO 241 Przechodząc do analizy aktywności Banku Włościańskiego na terenie guberni siedleckiej103 i lubelskiej, warto zauważyć duże dysproporcje między ilością kredytów udzielanych w tych dwóch guberniach. W guberni lubelskiej do 1 kwietnia 1910 r. władze przyznały chłopom preferencyjnych kredytów, za które kupiono w sumie dziesięcin104 ziemi o łącznej wartości rubli W guberni siedleckiej w tym samym okresie przyznano kredyty, za które nabyto dziesięcin ziemi o wartości rubli105 Gubernia lubelska była oczywiście nieco większa (w roku 1905 r. żyło w niej osób, w guberni siedleckiej natomiast )106, jednak zasadniczą przyczyną tak dużych różnic w ilości przyznanych kredytów była znacznie większa liczba opornych żyjących na południowym Podlasiu, a także masowa konwersja. Po 17 kwietnia 1905 r. ponad połowa tamtejszych prawosławnych przeszła na katolicyzm107 Władze cerkiewne i administracja w pierwszej kolejności chciały rozparcelować majoraty i majątki poduchowne Na terenie planowanej guberni chełmskiej, w części przynależnej do guberni siedleckiej, leżało siedem, a w części lubelskiej sześć majoratów Ich łączna wielkość to dziesięcin Dobra poduchowne na obszarze planowanym do wydzielenia liczyły w sumie dziesięcin i sążnie kwadratowe108 Środowiska chełmskie z władyką Eulogiuszem na czele naciskały, aby dobra te rozparcelowane zostały wyłącznie wśród ludności prawosławnej Pojawiły się również propozycje, by prawo korzystania z kredytów Banku W łościańskiego na terenie Chełmszczyzny i Podlasia rozciągnięto także na nauczycieli ludowych, urzędników i duchownych prawosławnych Zabiegi te zakończyły się jednak zupełną porażką, podobnie zresztą jak próby ograniczenia ludności polskiej prawa dzierżawienia majoratów Nowy ukaz, który po długich debakich preferencyjnych kredytów z Banku Włościańskiego wyłącznie ludności prawosławnej. Dlatego cyrkularz warszawskiego generała-gubernatora z 26 listopada 1907 r. przypominał administracji cywilnej o istnieniu bezwzględnego zakazu łamania tych przepisów. РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 208, k v. 103 Warto polecić ciekawy artykuł szczegółowo analizujący aktywność Banku Włościańskiego na terenie powiatu bialskiego w latach Zob. A. Koprukowniak, Aktywność parcelacyjna Banku Włościańskiego wpow. bialskim ( ), Rocznik Bialskopodlaski, t. 2, 1994, s Dziesięcina ,5 m2 = 2400 sążni kwadratowych (jeden sążeń = 4,55m2). 105 Крестьянскш Поземельный банкъ, 1910 г., РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 214, k Труды варшавскаго статистическаго ком и тета. Выпуск XXVI. Таблицы состояшя населешя въ десяти губершяхъ Ц арства Польскаго къ 1-му января 1906 г., Варшава 1906, s. 37, Liczba prawosławnych żyjących na terenie całej guberni na skutek konwersji zmniejszyła się do osób (stan na 1 grudnia 1908 r.). Zob. Pismo gubernatora siedleckiego do dyrektora Departamentu Spraw Duchownych Wyznań Obcych MSW z 10 marca 1909 r., РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 213, k. 45v. 108 Tamże, k

244 242 WYDZIELENIE GUBERNI CHEŁMSKIEJ tach zatwierdzono 8 marca 1913 r, zabraniał dzierżawy majoratów wyłącznie ludności żydowskiej W przypadku kredytów Banku Włościańskiego władze nie odstąpiły od ogólnej zasady, podkreślając, że kredyty te mają być przyznawane wyłącznie chłopom109. Warto podkreślić, że władyka Eulogiusz ogółowi społeczeństwa rosyjskiego często przedstawiał się jako obrońca ludności ruskiej. Należy jednak pamiętać, że termin ten w zależności od potrzeb rozumiany był różnie Czasami obejmował wyłącznie ludność prawosławną (przywilej wyborczy do Dumy, kwestie parcelacji majoratów), i wówczas posługiwano się najprostszym i dość przejrzystym kryterium wyznaniowym Czasami jednak wykorzystywano kryterium etnograficzne, i do Ruskich zaliczano także osoby, które przyjęły katolicyzm. W ten sposób powstała nowa kategoria ludności - ruscy katolicy - wcześniej rzecz nie do pomyślenia Według szacunków władz carskich, na terenie planowanej guberni miało mieszkać ruskich prawosławnych, ruskich katolików, polskich katolików i żydów Przy czym warto dodać, że do ruskich katolików wliczano wszystkie osoby, które porzuciły prawosławie, bez względu na ich deklarowaną narodowość czy język110. Posługiwanie się przez środowiska chełmskie kryterium etnograficznym było poniekąd koniecznością, ponieważ jak by nie kreślić granic nowej guberni, zawsze na jej terenie dominowała ludność katolicka Z tego też powodu trudno było udowodnić tezę o odwiecznej ruskości Chełmszczyzny Ten sprytny wybieg władyki Eulogiusza nie udał się jednak do końca. W trakcie debaty dumskiej nad problemami agrarnymi w planowanej guberni postawiono dość logiczne pytanie: skoro wydzielenie Chełmszczyzny ma ochronić tamtejszą ludność ruską przed polonizacją, a w perspektywie również sprzyjać odrodzeniu się prawosławia i rosyjskiej narodowości, to dlaczego miejscowym ruskim katolikom zabrania się korzystania z kredytów Banku Włościańskiego? To samo przez się nasuwające się pytanie oktiabrysty Hermana Lerche i zaproponowana przez niego poprawka do projektu chełmskiego, ku ogromnemu zaskoczeniu nacjonalistów, zostały przegłosowane W paragrafie 12 zatwierdzonej przez Dumę uchwały chełmskiej wyraźnie stwierdzono, że prawo do preferencyjnych pożyczek z Banku Włościańskiego mają wszyscy ruscy włościanie, bez względu na ich wyznanie111 Pomimo protestów ugrupowania chełmskiego niewiele można było zrobić Rada Państwa, jakkolwiek przeciwna tej poprawce, nie zdecydowała się na jej zmianę, obawiając się, że po 109 Ал. Будиловичъ, Къ вопросу объ арендп маю ратныхъ импнш въ Холмской Руси, Холмъ 1913, s. 3-10; ХР, 1912, 16, s. 2 i nast. 110 Утро Россш, 1911, 220, РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 220, k Холмская губершя, Холмъ 1914, s. 49.

245 KOLEJNA ODSŁONA PROBLEMU CHEŁMSKIEGO 243 nowne rozpatrywanie projektu chełmskiego może zakończyć się jego odrzuceniem. W takiej też formie uchwała zatwierdzona została przez monarchę112. Skutek był dość nieoczekiwany Na pounickiej części terenów guberni lubelskiej i dawnej siedleckiej, które nie weszły w skład guberni chełmskiej, obowiązywał bezwzględny zakaz udzielania pożyczek z Banku Włościańskiego katolikom Natomiast na terenie samej guberni chełmskiej takie kredyty mogli uzyskać ruscy katolicy. Rzecz zrozumiała, że środowiska prawosławne nie chciały pogodzić się z taką sytuacją. Nie mogły one jednak liczyć na zmianę przepisów w porządku ustawowym Kolejny raz podjęto więc starania drogą nieoficjalną Zakończyły się one jednak tylko względnym sukcesem 25 września 1913 r Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wydało specjalne rozporządzenie, skierowane do gubernatora chełmskiego, nakazujące rozparcelowanie majoratów i dóbr poduchownych wyłącznie wśród ludności ruskiej Co ciekawe, tym razem pod pojęciem tym rozumiano osoby wyznania prawosławnego i staroobrzędowców113 Warto dodać, że aktywność Banku Włościańskiego na terenach pounickich nie była jedyną formą ekonomicznego wspierania tamtejszej ludności prawosławnej. Środowiska chełmskie w odpowiedzi na dynamicznie rozwijający się polski ruch spółdzielczy przystąpiły do tworzenia własnych spółdzielni rolnych Inicjatorem tej akcji był oczywiście biskup Eulogiusz Pierwsze formalne spotkanie Rosyjskiego Towarzystwa Rolniczego Chełmszczyzny i Podlasia miało miejsce 20 sierpnia 1912 r 114 Pomimo ogromnego zaangażowania bractwa Przenajświętszej Bogurodzicy i samego władyki, działacze terenowi niezbyt efektywnie przystąpili do organizowania lokalnych kooperatyw Największym problemem nowo powołanych do życia organizacji był brak środków finansowych Dwuletni bilans Towarzystwa zamykał się kwotą rubli Zważywszy na potrzeby ludności wiejskiej, była to suma niewielka115 Oczywiście środowiska chełmskie wspierały miejscową ludność prawosławną nie tylko ekonomicznie. Dążyły także do ożywienia życia kulturalnego. Organizowały chóry cerkiewne, konkursy pieśni ludowych, wystawy rękodzieła Działania te w sposób oczywisty musiały łączyć się z tzw kwestią ukraińską Język ukraiński, od 1867 r. popularyzowany w cerkwiach w okresie oczyszczania liturgii unickiej, po likwidacji Kościoła greckokatolickiego w 1875 r. był powoli rugowany z kazań i życia cerkiewnego I chociaż Chełmski Zarząd D u 112 Выписка изъ журнала заспдашя Высочайше учрежденной междувпдомственной комиссш для объединешя правительственны е по Холмской губерши м п роприятт, 24 марта 1914 г., РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 213, k Tamże, k v. 114 Русское Сельско-Хозяйственное общество Холмщины и Подляшья. О тч етъ o дпятельности за 1912 и 1913 г., Холмъ 1914, s Tamże, s 8-33

246 244 WYDZIELENIE GUBERNI CHEŁMSKIEJ chowny 1 grudnia 1880 r. skierował do dziekanów z guberni lubelskiej i siedleckiej polecenie, by wszędzie, gdzie jest to możliwe, stosowano język małoruski, praktyka nie zawsze szła w parze z poleceniami hierarchii116 Taki stan rzeczy był poniekąd rezultatem nie do końca konsekwentnej postawy władz, które w kontaktach z ludnością wiejską preferowały język rosyjski W efekcie, jak zauważył ksiądz Nikołaj Szymanski, liczba parafii, w których używano języka ukraińskiego, ustawicznie malała. Sprzyjało to pogłębianiu się różnic między owczarnią i duchowieństwem, a w dłuższej perspektywie podważało szacunek części ludności prawosławnej do jej języka domowego W konsekwencji rosyjska czy ukraińska inteligencja miały coraz mniejszy wpływ na lud. Wojskowi, urzędnicy, a nawet duchowni uważani byli przez chłopów za element napływowy i tymczasowy, mówiono: jak Polska będzie, to wszystko pójdzie. Z tego powodu niektórzy prawosławni włościanie zaczęli skłaniać się ku nauce języka polskiego, łatwego i niezbędnego w życiu codziennym117. Wydanie ukazu tolerancyjnego i masowa konwersja byłych unitów zmieniły diametralnie sytuację wyznaniową w Królestwie Polskim Władze cerkiewne zaczęły uznawać konieczność stosowania w kazaniach języka ukraińskiego, zgodziły się też na śpiewanie w cerkwiach ukraińskich pieśni religijnych, które uznano za mniejsze zło niż pieśni polskie118 Ustępstwa na rzecz ludności rusińskiej, której świadomość narodowa nie wykrystalizowała się jeszcze w tym czasie, były posunięciem taktycznym, obliczonym na wyhamowanie skali konwersji, ale stanowiły także formę walki z polonizacją Warto jednak podkreślić, że ruch małoruski, wspierany przez władykę Eulogiusza, był silnie połączony z rosyjskim ruchem narodowym, dlatego działań władyki chełmskiego nie można interpretować jako próby wspierania narodowości ukraińskiej Wszelkie prądy ukrainofilskie traktowane były jako element obcy, galicyjski, który bezwzględnie zwalczano Odbicie tego stanowiska możemy odnaleźć w kazaniu Władimira Drozda, jednego z liderów ruchu małoruskiego, wygłoszonym w czasie uroczystości cerkiewnych 116 Ukaz Chełmskiego Zarządu Duchownego do dziekanów wikariatu eparchii chełmsko-warszawskiej z 1 grudnia 1880 r., WBPL, rkps 2163, k PyccKiu uawouanbubiu eonpon, X n ^, 1906, 18, s Do niepokojącej sytuacji doszło w parafii prawosławnej w Łopienniku, gdzie w cerkwi tłum wiernych zaczął śpiewać polskie pieśni religijne, na co nie zareagował miejscowy proboszcz Josif Jaskorski W specjalnym raporcie, przygotowanym przez członka Chełmskiego Zarządu Duchownego Nikołaja Straszkiewicza, argumentowano, że ten niebezpieczny proceder należy jak najszybciej ukrócić, ponieważ jeżeli Cerkiew prawosławna będzie ignorowała to zjawisko, może się ono przenieść na inne parafie, a wówczas zastaniemy polskie pieśni na całej prawosławno-ruskiej Chełmszczyźnie Dalej dowodził: śpiewanie polskich pieśni w tej cerkwi i w ogóle na terenie Zabuża osłabi więź parafian z prawosławiem i będzie służyć stworzeniu przekonania, że cerkwie te należy przekazać katolikom i Polakom Raport członka Chełmskiego Zarządu Duchownego Nikołaja Straszkiewicza z 12 maja 1905 r., APL, ChKP, sygn. 45, k. 19.

247 KOLEJNA ODSŁONA PROBLEMU CHEŁMSKIEGO 245 na Górze Chełmskiej 8 września 1906 r. : Do ludności przychodzą wichrzyciele, oblewający ludzką krwią całą ziemię ruską i nękający Ruś Chełmską. Zaglądają pod naszą sielską strzechę, sieją niezgodę, wrogość, smutę. Buntują robotników przeciwko gospodarzom, parafian przeciwko duchownym, biednych przeciwko bogatym. Oni, zuchwali, postępowaniem swoim dzielą nas, stumilionowy naród na różne narody i narodki. Nas, Ruskich ziemi chełmskiej, już nie uważają za Ruskich, a za jakichś tam Ukraińców Ukraina, moi drodzy, to tylko maleńka część ziemi ruskiej, taka jak Chełmszczyzna, jak Podlasie, Wołyń, Podole, ona jest tylko jedną gałęzią z wielkiego, mocnego, wielowiekowego ruskiego dębu 119. Profesor uniwersytetu warszawskiego Aleksiej Sidorow rysował dość wyraźną granicę między małoruskością i ukrainofilstwem. Ten drugi prąd traktował jako element wyraźnie wrogi rosyjskiej idei narodowej. Środowiska ukrainofilskie oskarżał na równi z polskimi o zdradę, zarzucając im chęć zafałszowania historii poprzez negowanie odwiecznie ruskiego charakteru Chełmszczyzny W jego opinii, głównym celem ukraińskiego i polskiego ruchu narodowego było sabotowanie wszelkich działań mających na celu wzmocnienie rosyjskiej narodowości i wsparcie rosyjskiej jedności 120. Pomimo aktywnego zwalczania przez władze ukraińskiego ruchu narodowego, po ukazie tolerancyjnym jego popularność stopniowo rosła również w Kongresówce. Drobne skupiska osób prezentujących takie poglądy występowały głównie w południowo-wschodniej części guberni lubelskiej, najgęściej zamieszkanej przez ludność prawosławną. Jednym z najbardziej aktywnych działaczy ukraińskiego ruchu narodowego był nauczyciel ludowy z Warszawy Bohdan Tokarski Rozprowadzał on po Lubelszczyźnie broszury, które wzywały władze carskie do wprowadzenia w szkołach, urzędach i sądach języka ukraińskiego. Ulotki te pomagał kolportować m. in. komisarz do spraw włościańskich w powiecie hrubieszowskim Konstantin Łosski, który zaprzestał tej działalności dopiero po ostrzeżeniach ze strony gubernatora lubelskiego121 Działaczami ukraińskimi byli również nauczyciel szkoły ludowej z Tarnogrodu Paweł Duda i jego syn Aleksander - student uniwersytetu kijowskiego. Podobne poglądy prezentowali także nauczyciel szkoły elementarnej w Zamościu Nikołaj Bogdanowicz oraz nauczyciel z Krzeszowa Iwan Łukianiec. Wszyscy oni starali się przekonywać miejscowych wyznawców prawosławia o ich narodowej odrębności, zachęcając do posługiwania się w życiu codziennym językiem ukraińskim Nikołaj Bogdanowicz tłumaczył chłopom, że nauka w szkołach elementarnych powinna być prowadzona wyłącznie po ukraiń 119 Слово въ день Рождества Пресвятой Богородицы, ХНЛ, 1906, 19-20, s А. Сидоровъ, Походъ противъ Холмщины, Москва 1911, s Tajne pismo naczelnika zarządu żandarmerii powiatu chełmskiego i hrubieszowskiego do pomocnika warszawskiego generała-gubernatora do spraw policyjnych z 24 września 1907 r., AGAD, PWGGdSP, sygn. 146, k v.

248 24б WYDZIELENIE GUBERNI CHEŁMSKIEJ sku, mówił im też, że wkrótce nauczyciele wielkoruscy zastąpieni zostaną przez Małorusinów 122. Zwolennikami ruchu ukrainofilskiego byli także niektórzy duchowni prawosławni, wśród nich najbardziej aktywny był ksiądz Piotr Kurkiewicz z Krzeszowa, podkreślający w swoich kazaniach, że jego parafianie to nie kacapy, lecz Ukraińcy-Czerwonorusy 123. Mając to na uwadze, nie powinno nas dziwić, że sprawa chełmska wzbudziła ogromne zainteresowanie ukraińskiej inteligencji, m. in. Mychajły Hruszewśkiego. Sprawę planowanego wydzielenia guberni chełmskiej Hruszewśkyj - podobnie jak Rosjanie - silnie łączył z kwestią wprowadzenia w Królestwie Polskim samorządu terytorialnego Odnosząc się do tego zagadnienia, zaznaczał, że w skład Królestwa Polskiego wchodzą nie tylko etnograficzne ziemie polskie, ale także ziemie ukraińskie, białoruskie i litewskie - także zasługujące na autonomię Ostro polemizował on również z jednym z liderów narodowych demokratów, hrabią Władysławem Tyszkiewiczem, nie godząc się na rozpatrywanie problemu chełmskiego wyłącznie w kontekście relacji polsko-rosyjskich. Dowodził przy tym, że zarówno strona polska, jak i rosyjska celowo ignorują stanowisko trzeciego gracza, tj narodu ukraińskiego124 Mychajło Hruszewśkyj nie analizował szczegółowo niezwykle skomplikowanych na terenach pogranicznych kwestii etnograficzno-narodowościowych. Koncentrował się raczej na doszukiwaniu się racji historycznych, uzasadniających ukraińskość Chełmszczyzny W tej koncepcji Chełmszczyzna i Podlasie stanowiły niezaprzeczalnie część ziem ukraińskich, bez względu na ich ówczesny skład etnograficzny czy narodowościowy Tak więc ukraińskość tych terenów była swoistym aksjomatem, a każda próba jego podważenia stanowiła tylko potwierdzenie neoimperialnych zakusów Polaków czy Rosjan125 Podobne stanowisko prezentował inny znany działacz ukraiński Ołeksander Łotoćkyj, który jak Hruszewśkyj nie miał żadnych złudzeń odnośnie do rzeczywistych intencji Rosjan, pragnących, w jego opinii, wydzielić Chełmszczyznę wyłącznie w celu jej ostatecznej rusyfikacji Nie lepiej mieli postępować Polacy, którzy pod pretekstem ochrony miejscowej ludności przed rusyfikacją systematycznie ją polonizowali Głównym narzędziem asymilacji miał być Kościół katolicki, dlatego 122 Notatka pomocnika warszawskiego generała-gubernatora do spraw policyjnych z 28 października 1908 r., tamże, KWGG, sygn. 4444, k Pismo gubernatora lubelskiego do warszawskiego generała-gubernatora z 11 listopada 1908 r., tamże, k М. Грушевський, 3a укpaïнськuй мaслaк (в спpавi Холмщини), [w:] М. Грушевський, Твоpu, т. 1, Львiв 2002, s. 53б Tamże, s Szczegółowo poglądy Mychajły Hruszewśkiego na problem chełmski przeanalizowane zostały w pracy: Ł. Adamski, Nacjonalista postępowy. Mychajło Hruszewski i jego poglądy na Polskę i Polaków, Warszawa 2011, s

249 KOLEJNA ODSŁONA PROBLEMU CHEŁMSKIEGO 247 konwersje po 17 kwietnia 1905 r. stanowiły, jego zdaniem, jedynie pierwszy etap polonizacji126. Co ciekawe, Łotoćkyj nie uważał, że samo wydzielenie Chełmszczyzny było bezzasadne Przeciwnie, twierdził, że tylko ten krok mógł zagwarantować miejscowej ludności zachowanie narodowej samodzielności Swoje stanowisko, zbliżone do poglądów Hruszewśkiego, uzasadniał w charakterystyczny sposób: polska nacja (mowa tu o jej górnej warstwie - inteligencji) w dużej mierze przesiąknięta jest tendencjami do religijnego - a tą drogą - do narodowościowego prozelityzmu Co na polski wóz przez ręce duchowieństwa wpadło, to już przepadło. Dowody i przykłady na potwierdzenie tych słów nie są praktycznie potrzebne Teraz rzecz idzie 0 wpływie wielkoruskim. Charakter wielkoruskich zamachów prozelitycznych jest dalece bardziej pasywny. Zorganizowaną rusyfikację prowadzi aparat administracyjno-policyjny, przy obojętności żywych sił społecznych. I co się odnosi do narodu ukraińskiego, sukces tej rusyfikacji póki co jest na tyle niewielki, że o narodowy los Ukraińców można być na razie spokojnym 127 Jak wspominaliśmy, duchowieństwo prawosławne i władze rosyjskie stanowczo zwalczały poglądy ukrainofilskie, starając się zdusić je w zarodku. Wprowadzanie języka ukraińskiego w kazaniach i organizowanie ukraińskich chórów128 traktować należy przede wszystkim jako specyficzną formę wzmacniania ruskości ludności prawosławnej Te paradoksy carskiej polityki narodowościowej trafnie ukazał w swojej mowie dumskiej trudowik z guberni suwalskiej Andrzej Bułat129, oskarżając władze o nieszczere intencje wobec miejscowej ludności Zarzucał m. in. Ministerstwu Spraw Wewnętrznych, że w przygotowanym projekcie nie wymieniło nawet poprawnej nazwy narodu zamieszkującego te ziemie, rozpisując się tylko o ludności ruskiej i polskiej, a jego zdaniem wątpliwe jest, by tamtejsza ludność określała siebie mianem Ruskich : Raz on Ukrainiec, raz on Chachoł, 1 on pragnie pozostać Ukraińcem i Chachłem, ale nie Ruskim (z miejsca władyka Eulogiusz przerwał: On jest Chachoł, ale ruski Chachoł) 130. Władze carskie zdawały sobie sprawę z rosnącego niebezpieczeństwa. I chociaż w samym projekcie chełmskim nie poruszano problemu ukraińskiego, to w trakcie specjalnej narady na temat zmian prawno-organizacyjnych w planowanej guber 126 О. Бшоусенко [О. Лстоцкш], Холмська справа, Кшв 1909, s Tamże, s Warto przywołać dwie publikacje poświęcone problemowi rozwoju prawosławnych chórów cerkiewnych na terenie Chełmszczyzny i Podlasia: В. Островскш, Нащональная борьба и народная песня въ Холмщинп, Холмъ 1913, s oraz З ав п ты родной старины, Люблинъ 1907, s М. Боювичь, Члены Государственной Думы. П ортреты и бюграфт. Третш созывъ , С -Петербурга 1913, s Государственная Дума. Т р е т т созывъ. Стенографическя о тч еты 1912 г., c e c ^ V часть II, С -Петербургъ 1912, s. 222.

250 248 WYDZIELENIE GUBERNI CHEŁMSKIEJ ni dość wyraźnie mówiono o konieczności zwalczania radykalizującego się ruchu ukrainofilskiego, a szczególnie o potrzebie pozbawienia pracy nauczycieli ludowych sympatyzujących z nim131 Niezwykle ciekawy pogląd na problem ukraiński na Chełmszczyźnie zaprezentował Leon Wasilewski w swojej głośnej książce Chełmszczyzna i sprawa jej oderwania. Dowodził w niej, że brak poparcia szerokich mas dla nielicznej inteligencji ukraińskiej zmuszał ukrainofilów do współpracy z władyką Eulogiuszem, instrumentalnie wysługującym się ruchem małoruskim I chociaż z czasem środowiska ukraińskie miały coraz mniej złudzeń odnośnie do planów czarnosecińców wobec Chełmszczyzny, to nadal traktowały ugrupowanie wielkoruskie jako głównego sojusznika To, jego zdaniem, było poważnym błędem, podobnie jak brak silnej więzi między inteligencją a ludnością wiejską132. Wasilewski dowodził, że jedyną prawdziwą manifestacją woli ludności z tych obszarów była masowa konwersja byłych unitów - projekt utworzenia guberni chełmskiej nie wzbudził takiego entuzjazmu133 Równie ciekawa była polemika Wasilewskiego z Łotoćkym, w której zarzucał ukraińskiemu działaczowi niesłuszność twierdzenia, że wydzielenie Chełmszczyzny ocali ludność ukraińską przed polonizacją Zdaniem Wasilewskiego, krok ten będzie jedynie sprzyjać temu zjawisku, ponieważ wzrost presji rusyfikacyjnej przyczyni się do wzrostu aktywności najbardziej świadomego narodowo elementu na tych terenach, tj ludności polskiej i konwertytów Tak więc środowiska ukrainofilskie godząc się na wydzielenie i rzekomo chroniąc w ten sposób miejscową ludność przed polonizacją, de facto przypieczętują jej wynarodowienie134. Problem ukraiński stanowił tylko niewielki element kampanii uzasadniającej konieczność utworzenia nowej guberni, będącej w opinii licznych działaczy rosyjskich próbą naprawienia krzywd, jakich miejscowa ludność doznała ze strony żywiołu polskiego Pogląd ten promowano w licznych publikacjach kierowanych do społeczeństwa rosyjskiego Syntetyczny zarys historii tragicznych losów Rusi Chełmskiej zaprezentowany został przykładowo w popularnej pracy znanego rosyjskiego badacza tych terenów Arkadija Łonginowa135. Innym interesującym opracowaniem tego typu był druk przygotowany przez prominentnego działacza prawosławnego bractwa Przenajświętszej Bogurodzicy, księdza Aleksandra Budiłowicza, noszący tytuł Czego oczekuje Ruś Chełmska od 131 Журналъ со вп щ атя по вы работкп меропрiятiй связаныхъ съ закономъ 23 июня 1912 г. о образованы Холмской губерши, 9, 10, 12 января 1913 г., РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 234, k L. Płochocki [L. Wasilewski], Chełmszczyzna i sprawa jej oderwania, Kraków [b. d.w. ], s Tamże, s Tamże, s А. Лонгиновъ, Русскш вопросъ о Холмщинп въ историческомъ освпщенш, b. m.w. 1912, s

251 KOLEJNA ODSŁONA PROBLEMU CHEŁMSKIEGO 249 D um y Państwowej (Чего ждетъ Х олм ская Русь от ъ Государственной Д ум ы ). W sumie praca Budiłowicza nie wnosiła nic nowego do dyskusji na temat konieczności wydzielenia guberni chełmskiej, ale też - nie takie było jej zadanie Jej głównym celem było przybliżenie rosyjskiemu odbiorcy ogólnych informacji na temat problemu chełmskiego w odpowiednim politycznym kontekście Ukazywała więc losy miejscowej ludności ruskiej jako nieustanne pasmo męczeństwa. Stronę polską obarczono nawet winą za niepowodzenie akcji zjednoczenia unitów z prawosławiem w roku 1875, tłumacząc opór grekokatolików działalnością polsko-łacińskiej propagandy. Konkluzja tekstu była prosta - Polacy i katolicy w dalszym ciągu stanowią największe zagrożenie dla rdzennie ruskiej ludności i jeżeli Duma chce ocalić Ruś Chełmską przed ostateczną polonizacją, to powinna głosować za wydzieleniem guberni chełmskiej Tylko ten krok może bowiem uchronić narodową samodzielność miejscowej ludności ruskiej i dać szansę na intensywną pracę oświatową, rosyjską kolonizację, masową parcelację polskich majątków ziemiańskich oraz rozwój Cerkwi prawosławnej Broszura kończyła się apelem skierowanym do deputowanych dumskich: Dajcie nam żyć bez polskiej przemocy, na wolności, we wspólnym administracyjnym ładzie z Ruskimi, a nie z Polakami. Pozwólcie cieszyć się ruskim samorządem 136. Pracę w podobnym duchu opublikował również brat Aleksandra Budiłowicza -A nton, rosyjski profesor na uniwersytecie w Warszawie, szczególnie zaangażowany w krzewienie ruskości na zachodnich kresach Imperium Rosyjskiego137 W swojej publikacji, będącej zbiorem trzech wcześniej wydanych artykułów, podobnie ukazywał element polski na Chełmszczyźnie jako największe zagrożenie dla tamtejszej ludności ruskiej, zagrożenie nie tylko w sensie religijnym, ale także narodowościowym, które w żadnym wypadku nie powinno być bagatelizowane138 Budząca wiele emocji debata dumska oraz zainteresowanie sprawą chełmską prominentnych rosyjskich działaczy sprawiły, że o Chełmszczyźnie zaczęły się rozpisywać poczytne, ogólnorosyjskie gazety, takie jak: Московские ведомости, Новое вр'ьмя, Р'Ьчь, Св'Ьть itp. Artykuły, podobnie jak wyżej przytaczane prace Aleksandra Budiłowicza czy Arkadija Łonginowa, miały zaznajomić rosyjską opinię publiczną z sytuacją ludności prawosławnej na Chełmszczyźnie, krótko przybliżyć historię tych terenów, a przede wszystkim zwięźle i przejrzyście wy 136 [Ал. Будиловичь], Чего ждетъ Холмская Русь оть Государственной Думы, Москва 1908, s Najgłośniejszą jego pracą utrzymaną w tym duchu, polemizującą z różnymi federacyjnymi i liberalnymi wizjami Imperium Rosyjskiego, było opracowanie: Можетъ-ли Росая отдать инородцамъ своi окрашы, С. -Петербурга 1907, s [Ан. Будилович], Холмская Русь и Поляки. Три стaтьи А. С. Б., С -Петербурга 1907, s 3-49

252 250 WYDZIELENIE GUBERNI CHEŁMSKIEJ łożyć wszystkie argumenty przemawiające za utworzeniem samodzielnej guberni chełmskiej139 Te niezwykle dobrze przemyślane działania propagandowe, koordynowane przez ugrupowanie władyki Eulogiusza, miały pomóc stworzyć dobry klimat do przeforsowania ustawy chełmskiej Planowane do wydzielenia tereny ukazywano jako idylliczną ziemię ruską, zapomnianą i przez dziesięciolecia pozostawioną na pastwę żywiołu polskiego. Aby udowodnić istnienie silnego związku tych terenów z Rosją, wiele wysiłku włożono w przybliżenie rosyjskiej opinii publicznej miejscowych obyczajów, języka, pieśni ludowych czy strojów - stale porównywanych z wzorcami wielkoruskimi140. Przy tak zintensyfikowanych działaniach strony ro syjskiej środowiska polskie nie mogły pozostać bierne. Najważniejszą polską pracą polemiczną była głośna, wydana w trzech językach (po polsku, rosyjsku i francusku), książka Lubomira Dymszy pt. Sprawa C hełm ska. Jej autor, polski szlachcic z guberni siedleckiej, pełniący funkcję docenta na Wydziale Prawa uniwersytetu w Petersburgu, cieszył się ogromnym autorytetem wśród katolików w Rosji. Znane były jego płomienne wystąpienia przeciwko prześladowaniom Kościoła, m. in. mowy w obronie ofiar rzezi w Krożach na Żmudzi, tj. osób, które w 1893 r. czynnie sprzeciwiły się przebudowie świątyni katolickiej na cerkiew (w czasie starć zginęło 9 wiernych, a 50 odniosło rany) Dzięki jego interwencjom w Petersburgu, katolikom z guberni siedleckiej udało się reaktywować parafie w Huszczy, Łomazach, Łosicach, Konstantynowie, Kornicy, Piszczacu, Pratulinie, Rossoszu, Sławatyczach, Malowej Górze, Opolu i Wohyniu141 Największą sławę Dymsza zyskał jako wyśmienity retor w trakcie debat dumskich. Swoje mowy przygotowywał niezwykle starannie, opierając je na samodzielnie gromadzonym materiale źródłowym i na relacjach świadków Podsumowująca jego dociekania Sprawa Chełm ska polemizowała z uproszczoną wizją dziejów Chełmszczyzny, ukazując ją jako wielobarwne pogranicze kultur, narodowości i religii142 Szczególnie wiele miejsca autor poświęcił stosunkom wyznaniowym, a przede wszystkim sytuacji miejscowego Kościoła greckokatolickiego i kwestii jego likwidacji - będącej jednym z centralnych tematów debaty chełmskiej. Dymsza polemizował z oficjalną wizją wydarzeń z 1875 r. i ukazywał kasatę unii jako akt 139 Szersze zapoznanie się z artykułami na temat problemu chełmskiego, opublikowanymi na łamach gazet rosyjskich w latach , ułatwiają przeglądy prasy robione na potrzeby urzędników carskich przez specjalne organy kancelarii poszczególnych instytucji. Taki przegląd możemy odnaleźć w aktach kancelarii wileńskiego generała-gubernatora (LVIA, f. 378, bs. 1900, nr 327, k ) i w aktach Departamentu Spraw Duchownych Wyznań Obcych MSW (РГИА, ф. 821, оп. 10, д 220, k 4-93) 140 Zob. В. Ткачъ, Очерки Холмщины и Подляшья, Холмъ 1911, s W. Studnicki, Lubomir Dymsza, [w:] Polski Słownik Biograficzny, W. Konopczyński (red.), t. 6, Kraków 1948, s L. Dymsza, Sprawa Chełmska, Warszawa 1911, s

253 KOLEJNA ODSŁONA PROBLEMU CHEŁMSKIEGO 251 odgórny, zaprowadzony przemocą. Dlatego w jego opinii opór grekokatolików nie był efektem działalności propagandy polsko-łacińskiej, lecz konsekwencją nieprzemyślanej polityki wyznaniowej caratu. Podobnie Dymsza odrzucał sugestie, iż masowa konwersja byłych unitów na katolicyzm w 1905 r. wywołana była przez ową demoniczną propagandę czy przemoc ze strony księży i polskiej szlachty Łączenie ruchu konwersyjnego z działalnością agitacyjną środowisk polskich było, jego zdaniem, próbą negowania oczywistego faktu, że przez lata olbrzymia większość byłych unitów sprzeciwiała się prawosławiu i w duszy pozostawała katolikami Ukaz tolerancyjny pozwolił im tylko ujawnić swoje prawdziwe przekonania Zresztą trudno było mówić o propagandzie, kiedy tłumy chętnych ustawiających się przed kancelariami kościelnymi sprawiły, że księżom brakowało czasu nawet na sformalizowanie samego aktu konwersji143 Agitację religijną uniemożliwiały też drakońskie kary nakładane na duchowieństwo rzymskokatolickie Z kolei kler prawosławny mógł dowolnie obrażać katolików i katolicyzm, często nazywany psią wiarą. Dodatkowo do prawosławia zachęcano ziemią, parcelowaną wyłącznie wśród wiernych Cerkwi Mieli oni także monopol na pełnienie funkcji urzędowych na terenach pounickich Z tego wynika, że jeżeli możemy mówić o jakiejkolwiek propagandzie, to raczej o propagandzie prawosławnej. Bezpodstawne, w opinii Dymszy, były także oskarżenia o przemoc ze strony katolików Przypadki wzajemnej nietolerancji zdarzały się oczywiście, występowały one jednak sporadycznie i ich ofiarą padały obie strony konfliktu144. Właśnie te fragmenty książki wywołały później najostrzejszą reakcję strony prawosławnej. Najszybciej odpowiedź na publikację Dymszy przygotowało chełmskie bractwo Przenajświętszej Bogurodzicy, na czele którego, jak wiemy, stał sam władyka chełmski Autorami tej monografii byli warszawski profesor Aleksiej Sobolewski, ksiądz Aleksandr Budiłowicz i ksiądz Aleksandr Gromadski (w okresie międzywojennym prawosławny biskup Aleksy, zamordowany w 1943 r. przez melnykowców)145 Sobolewski polemizował głównie z tezami o mieszanym charakterze etnicznym ludności zamieszkującej obszary projektowanej guberni chełmskiej, dowodząc, że zarówno badania etnograficzne Oskara Kolberga, N i kołaja Janczuka, jak i Pawło Czubinskiego potwierdzają, że te tereny zamieszkuje ludność ruska146 Fragment przygotowany przez księdza Budiłowicza dotyczył problemu historii stosunków narodowościowo-wyznaniowych na Chełmszczyźnie i Podlasiu, w tym likwidacji Kościoła greckokatolickiego, kwestii prześladowania unitów i polsko- 143 Tamże, s Tamże, s G. Pelica, Kościół prawosławny w województwie lubelskim ( ), Lublin 2007, s А. Собслевскш, Руссте Холмщины въ польскомъ освпщент, [w:] Нпсколько возражешй на книгу Л. Дымши Холм скй вопросъ, Холмъ 1911, s. 3-6.

254 252 WYDZIELENIE GUBERNI CHEŁMSKIEJ -łacińskiej propagandy. Tekst nie wnosił wiele nowego, przywoływał jedynie dobrze znane oskarżenia pod adresem duchowieństwa katolickiego i polskiej szlachty, posądzanych o działalność prozelityczną i polonizatorską W opinii autora, nadzwyczajne środki stosowane przez władze i duchowieństwo prawosławne m iały na celu wyłącznie ochronę miejscowej ludności przed szkodliwym wpływem zewnętrznym147. Budiłowicz polemizował również z twierdzeniami Dymszy o braku możliwości szerzenia polsko-łacińskiej propagandy z powodu srogich kar nakładanych za każdy przejaw agitacji Jako przykład takiej aktywności przytaczał wizytę pasterską biskupa Jaczewskiego, prowadzoną z nieobyczajną pompą - co było, jak wiemy, tylko częściowo zgodne z prawdą. Podobnie słowa o przysiędze na polską wiarę nie do końca odzwierciedlały rzeczywistość Mimo że rytuał uwolnienia od schizmy i herezji wymagał wyrzeczenia się prawosławia i dobrowolnego złożenia wyznania wiary, to jednak - wbrew twierdzeniom Budiłowicza - nie odnosił się on w żadnym wypadku do spraw narodowościowych czy językowych Podobnie należy traktować uparcie powtarzane oskarżenia o przeciąganie prawosławnych na katolicyzm przemocą i groźbami - nigdy nie pokuszono się 0 przywołanie choćby jednego takiego przypadku ukaranego przez sąd148. Fragment przygotowany przez księdza Gromadskiego był zdecydowanie najsłabszy Koncentrował się na wydarzeniach po 1905 r., głównie na ukazaniu roli propagandy polsko-łacińskiej w masowej konwersji byłych unitów na katolicyzm W tym ujęciu konwersja nie była ani przejawem wolnej woli ludności pounickiej, ani konsekwencją nieumiejętnie prowadzonej carskiej polityki wyznaniowej, lecz owocem presji zewnętrznej. Zdaniem autora, poprawa sytuacji ludności ruskiej możliwa byłaby wyłącznie dzięki ukróceniu działalności jezuickiej propagandy - bez tego jakakolwiek praca z ludem byłaby pozbawiona sensu. D u chowieństwo prawosławne nie ponosiło zatem żadnej odpowiedzialności za niepowodzenie akcji misyjnej, a administracja za brak sukcesu rusyfikacji149 Nieuzasadnione byłoby przytaczanie wszystkich argumentów ugrupowania chełmskiego Przez lata niewiele się one zmieniały Jak dawniej, kler prawosławny 1 administracja pozowały na obrońców ludności Chełmszczyzny i Podlasia i niezbyt brały sobie do serca stanowisko samych zainteresowanych Z tego powodu odrzucane były wszelkie sugestie na temat zorganizowania plebiscytu w sprawie chełmskiej150. Przecież ludność zamieszkująca te tereny była ludnością odwiecznie ruską i prawosławną, a jeżeli sama myślała inaczej, to tylko na skutek poloni- 147 А. Будиловичь, Возражешя Л. Д ы м ш п по содержант 1У-ой главы его книги: Холмскт вопросъ, [w:] tamże, s Tamże, s А. Громадскш, Правда Л. Дымши въ главп V его книги: Холмскт вопросъ, [w:] tamże, s СвЪтъ, 1911, 297, РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 220, k. 10.

255 KOLEJNA ODSŁONA PROBLEMU CHEŁMSKIEGO 253 zacji i latynizacji oraz przemocy ze strony katolików. Poglądy te odnajdziemy także w innych pracach bractwa chełmskiego151. Sprawa Chełm ska poruszyła nie tylko środowiska rosyjskie, wywołała również duże zainteresowanie inteligencji ukraińskiej. Stanowczo polemizował z nią m.in. Aleksandr Nikowśkyj w swojej książce Ukraińcy na C hełm szczyźnie (Украинцы въ Х о лм щ и н п»), nie godząc się z jedną z podstawowych tez pracy Lubomira Dymszy, tj. z naturalnym charakterem procesów polonizacyjnych na Chełmszczyźnie. Twierdził on, że wynarodowienie miejscowej ludności ukraińskiej było efektem przemyślanej działalności polskiej szlachty, działalności o wiele bardziej skutecznej niż ukaz władz rosyjskich przymuszający unitów do powrotu do prawosławia 152. Poglądy Aleksandra Nikowśkiego zbliżone były do wcześniej prezentowanego stanowiska innego działacza ukraińskiego Ołeksandra Łotoćkiego. Nie oznaczało to oczywiście, że wszyscy ukraińscy aktywiści opowiadali się za wydzieleniem Chełmszczyzny W Chełmie działała przykładowo tajna ukraińska organizacja Ukraińska Hromada, jednoznacznie przeciwna tego typu projektom Departam ent Policji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych 5 maja 1910 r skierował do naczelników zarządów żandarmerii i oddziałów ochrany specjalny okólnik ostrzegający przed jej agitacją153. Z jego lektury wiemy, że władze carskie niewiele wiedziały o działalności tej organizacji, przypisując Hromadzie tylko chęć ukrainizacji grup małoruskich działających w Rosji Przypuszczano, że miała ona charakter otwarty i chętnie współpracowała z innymi organizacjami, bez względu na ich profil - jedynym niezbędnym warunkiem było małoruskie pochodzenie ich członków Zarówno struktura, jak i skład Ukraińskiej Hrom ady pozostały nieznane154 Przykładem ulotki wydanej przez tę właśnie organizację był druk Ukraińskiej Hromady na Chełmszczyźnie z 10 maja 1910 r, zaczynający się od znamiennych słów: Przyszedł czas powiedzieć: dość! [pogrubienie oryginalne - przyp. A. S. ] Od dawna okłamywali nas nasi prześladowcy, udający opiekunów i obrońców naszych, od czego tak umęczony naród cierpiał jeszcze bardziej Obecnie pod przykrywką ochrony przed polskim niebezpieczeństwem władyka Eulogiusz (którego wybrał nie lud, a grupa zależnych od niego duchownych i starostów cerkiewnych), razem z kilkoma czarnosecinnymi deputowanymi z Dumy, chce zbierać konieczne dla nich, a zgubne dla nas podpisy. Bracia Chełmszczanie! My już trochę zrozumieliśmy, już trochę rozjaśniło się w naszych zamroczonych przez rosyjskich 151 Холмскш вопросъ. Обзоръ русской перюдической печати, выпускъ XIV (съ 1 января 1909 г. по 1 октября 1911 г. ), С -Петербургъ 1911, s Ан. Яриновичъ [А. Никовськш], Украшцы въ Х олмщ инп, Одесса 1911, s Cyrkularz Departamentu Policji MSW skierowany do naczelników gubernialnych zarządów żandarmerii i oddziałów ochrany z 5 maja 1910 r., ГАРФ, ф. 245, оп. 1, д. 168, k Украшська Громада на Холмщиш, Громадяне Холмщини!, РГИА, ф. 821, оп. 10, д. 213, k. 139.

256 254 WYDZIELENIE GUBERNI CHEŁMSKIEJ urzędników i popów głowach Nie damy się tak haniebnie oszukać i zgubić siebie Wiele będzie nam obiecane, ale niczego nie dadzą, a patrzmy, by i tej mizerii, którą mamy nie zabrali nam także Nie wierzmy im, bo oni, jak powiedziane jest w św Ewangelii, tylko skórę mają owczą, a tak naprawdę są wilkami. Po owocach ich poznacie Wszyscy przecież widzimy, że chociaż mają oni bardzo wysokie pensje i dużo ziemi, to ciągle im mało i za jakąkolwiek rzecz zedrą z nas ostatni grosz. Jak wcześniej, tak i obecnie, dbają oni tylko o swoją kieszeń i teraz pod pozorem troski o nasze dobro chcą bez nadzoru zdzierać z nas i napychać swoje kieszenie naszymi ciężko zarobionymi pieniędzmi Eulogiuszowi potrzebna jest chełmska gubernia tylko po to, by mógł zostać metropolitą, nam Chełmszczanom ta gubernia jest zupełnie niepotrzebna 155 Najenergiczniej przeciwko projektowi chełmskiemu protestowali oczywiście Polacy Jedną z pierwszych wpływowych osób, które podniosły głos w sprawie chełmskiej, był Henryk Sienkiewicz. W 1906 r. w czasie spotkania w Dolinie Szwajcarskiej z takimi słowami zwrócił się do zgromadzonych tam osób: Coraz częściej krążą pogłoski o oderwaniu od Królestwa Polskiego niektórych powiatów guberni siedleckiej i lubelskiej [ ] Obywatele, przecież ta ziemia, już tysiąc lat przynależąca do Polski, wykarmiona była polską krwią Całe życie, praca, kultura, postęp, to wszystko dały polskie ręce Dlatego poseł, który zgodzi się na ten nowy rozbiór, który nie ległby jak Rejtan na progu Dumy, aby przeszkodzić w jego zatwierdzeniu, nie będzie posłem-patriotą, a posłem-zdrajcą 156 Rzecz zrozumiała, że słowa te musiały się spotkać z reakcją strony rosyjskiej Replika umieszczona w Холмскомъ народномъ листк'ь, stylizowana na odpowiedź włościanina z Rusi Chełmskiej, kończyła się dość interesującym apelem do polskiego noblisty: Panie Sienkiewiczu! Zwracam się do szlachetnych stron waszego przyrodzonego słowiańskiego ducha! Niech Pan nie dąży do naszej narodowej śmierci Wszak nie dla wzajemnego pożerania się żyją z woli Bożej jako sąsiedzi rodzime nacje słowiańskie, lecz dla rzeczywiście sprawiedliwego, wolnego, obcego egoizmowi wspólnego życia Nie przeszkadzajcie naszemu swobodnemu samookreśleniu się, wówczas będziecie mieć moralne prawo otrzymać przywilej decydowania o sobie. W innym wypadku prawdą mogą okazać się słowa: Jaką m iarą w y mierzycie, w am będzie odm ierzone 157. Oficjalne protesty przeciwko wydzieleniu Chełmszczyzny były praktycznie niemożliwe. Od czasu do czasu ukazywały się jedynie stonowane artykuły w prasie krajowej Na nieco większą swobodę pozwolić sobie mogła tylko prasa zagraniczna Nie oznaczało to jednak, że nie podejmowano żadnych działań 155 Tamże. Warto podkreślić, że Rosjanie autorstwo tej ulotki przypisywali Polakom. Tamże, k v. 156 ХНЛ, 1906, 9, s Tamże, s 10

257 KOLEJNA ODSŁONA PROBLEMU CHEŁMSKIEGO 255 Najgłośniejszą próbą wypracowania wspólnego stanowiska było spotkanie zorganizowane 25 czerwca 1909 r. w Warszawie przy ulicy Elektoralnej, w domu podlaskiego ziemianina, księcia Czesława Światopełk-Mirskiego. Nie zakończyło się ono podjęciem żadnych wiążących decyzji, ponieważ przerwała je interwencja ochrany. Wśród aresztowanych byli m.in.: Roman Dmowski, hrabia Stanisław Plater-Zyberk, Stanisław Kuczyński, książę Seweryn Światopełk-Czetwertyński i Franciszek Nowodworski158. W sprawie tej bezpardonowej interwencji, nieproporcjonalnej do wagi wydarzenia, Lubomir Dymsza interweniował u samego premiera W liście z 10 sierpnia 1909 r. podkreślał, że jedyną winą gospodarza, księcia Światopełk-Mirskiego, było zaproszenie do swojego warszawskiego dom u 25 osób na herbatę i rozmowy o projekcie chełmskim. Spotkanie z niewyjaśnionych przyczyn przerwała niezapowiedziana akcja służb policyjnych, które dodatkowo przeprowadziły przeszukania w całym mieszkaniu oraz pokoju hotelowym hrabiego Stanisława Plater-Zyberka. W opinii Dymszy, trudno znaleźć usprawiedliwienie dla tych bezprawnych działań, tym bardziej że w tym samym czasie prawosławne bractwa i rosyjscy działacze prowadzili ożywioną agitację na rzecz wydzielenia Chełmszczyzny - władzom nawet przez myśl nie przeszło zakazywać im takiej działalności159 Nerwowa akcja ochrany świadczyła o tym, jak wielką wagę Rosjanie przywiązywali do projektu chełmskiego, skoro tak bezpardonowo zwalczali wszelkie próby agitowana przeciwko wyodrębnieniu Równie gwałtownie administracja reagowała na jakiekolwiek próby ekonomicznego wspierania żywiołu polskiego Od samego początku podejrzliwie patrzono na działalność grupy ziemian i duchownych z guberni siedleckiej, którzy postanowili stworzyć organizację parcelującą zakupione majątki ziemskie wśród włościan-katolików Do najbardziej aktywnych członków tego towarzystwa należeli: właściciel Konstantynowa hrabia Stanisław Plater-Zyberk, Ludwik Bryndza-Nacki z Worobina160, książę Czesław Światopełk- -Mirski z Worońca, Jan Zalewski z Bonina oraz proboszcz parafii rzymskokatolickiej w Huszlewie, ksiądz Stanisław Zaręba Tajne pismo naczelnika urzędu do spraw ochrony porządku i powszechnego bezpieczeństwa do warszawskiego generała-gubernatora z 27 czerwca 1909 r., AGAD, KWGG, sygn. 4629, k Pismo L. Dymszy do P Stołypina z 10 sierpnia 1909 r., TAP, ^. 690, on. 1, g. 56, k Warto dodać, że był on jednym z ziemian aktywnie wspierających byłych unitów także przed 1905 r. W czasie spisu jednodniowego przekonywał rachmistrzów, że powinni spisywać włościan zgodnie z ich oświadczeniami (co nakazywało rozporządzenie o porządku przeprowadzania spisu z 23 kwietnia 1896 r. ). Zob. Raport oficera konstantynowskiego rewiru żandarmerii do naczelnika zarządu żandarmerii powiatów bialskiego, konstantynowskiego i włodawskiego z 7 stycznia 1897 r., APL, ZŻPBKW, sygn. 41, k v. 161 Pismo gubernatora siedleckiego do Departamentu Spraw Duchownych Wyznań Obcych MSW z 14 stycznia 1910 r., PTMA, 821, on. 10, g 214, k. 449.

258 256 WYDZIELENIE GUBERNI CHEŁMSKIEJ Cel tych działań był oczywisty - zainicjowanie akcji parcelacyjnej niezależnej od Banku Włościańskiego, która miała przynajmniej w jakimś stopniu zneutralizować jego szkodliwą działalność kwietnia 1909 r. wyżej wymienione osoby założyły w Warszawie Towarzystwo Racjonalnej Parcelacji z niewielkim kapitałem w wysokości 63 tys rubli W sumie Towarzystwo zakupiło i rozparcelowało tylko majątek Krasna w powiecie konstantynowskim, majątek Lubotyńsk w powiecie bialskim oraz majątek Wola Wołoska w powiecie włodawskim. Dodatkowo proboszcz Zięba zakupił i rozparcelował wśród katolików majątek Makarówka w powiecie konstantynowskim, a proboszcz parafii w Terespolu - majątek Bokinka, który podobnie planował rozparcelować wśród tamtejszych katolików, ale po namowach władz carskich połowa ziemi została odsprzedana prawosławnym163 Próby stworzenia podobnej organizacji pojawiły się także na terenie guberni lubelskiej. Powstało tam Lubelskie Towarzystwo Ziemskie, które w swoim statucie miało wpisaną taką działalność, co bardzo zaniepokoiło środowisko chełmskie. Władze nie odnotowały ani jednego przypadku zakupu ziemi i jej parcelacji,164 jednak już sama taka możliwość rodziła obawy Z tego powodu chełmskie bractwo Przenajświętszej Bogurodzicy 30 listopada 1910 r. założyło w odpowiedzi rosyjskie towarzystwo parcelacyjne Głównymi działaczami tej organizacji byli ksiądz Aleksandr Budiłowicz i profesor Michaił Kobrin165 Przeciwstawiając się projektowi chełmskiemu, posłowie polscy zorganizowali także szeroko zakrojoną akcję zbierania podpisów przeciwko wyodrębnieniu Chełmszczyzny Najczęściej załączane były one do petycji kierowanych do Koła Polskiego w Petersburgu (pojawiały się także prośby w języku ukraińskim). Wśród ludności krążył również przygotowany wcześniej wzór petycji w formie blankietu, pod którym należało się tylko podpisać166 Niestety, nie wiemy dokładnie, ile osób poparło tę akcję Z częściowo zachowanego materiału źródłowego wynika, że organizatorom udało się zebrać ponad 53 tys podpisów, czyli więcej niż stronie rosyjskiej w 1905 r. Był to bardzo dobry wynik, zważywszy, że akcja duchowieństwa prawosławnego wspierana była przez władze cywilne167, a Polaków za podob 162 W. Walewski, Z walk o wolność religijną na Podlasiu. Wspomnienia, Biała Podlaska 1929, BUKUL, rkps 135, k Kopia pisma gubernatora siedleckiego do warszawskiego generała-gubernatora z 21 marca 1910 r., PTMA, $. 821, on. 10, g 214, k v. 164 Pismo gubernatora lubelskiego do Departamentu Spraw Duchownych Wyznań Obcych MSW z 3 lutego 1910 r., tamże, k v. 165 Pismo gubernatora lubelskiego do Departamentu Spraw Duchownych Wyznań Obcych MSW z 13 lutego 1911 r., tamże, k v. 166 Do Polskiego Koła w Sankt Petersburgu, 1909 r., AGAD, KWGG, sygn. 4497, k A. Wrzyszcz, Gubernia, k. 43. Przykładowo z powiatu bialskiego udało się zebrać podpisów, z włodawskiego , z radzyńskiego 5 701, z tomaszowskiego 3 960, z biłgorajskiego TAP, $. 5122, on. 1, g 39, 40, 41, 42, 43.

259 KOLEJNA ODSŁONA PROBLEMU CHEŁMSKIEGO 257 ną działalność surowo karano (Wiktora Walewskiego za gromadzenie podpisów skazano na wysiedlenie z terenów guberni siedleckiej, i dopiero dzięki interwencji Lubomira Dymszy powrócił on do Białej Podlaskiej)168 W akcję zbierania podpisów zaangażowała się polska szlachta, m.in. hrabia Stanisław Plater-Zyberk169, książę Seweryn Światopełk-Czetwertyński i Ludwik Bryndza-Nacki170. Były poseł do Dumy z guberni siedleckiej Jozafat Błyskosz posunął się nawet do tego, że zachęcał chłopów do biernego sprzeciwu, jednak bez większych rezultatów171 Akcja petycyjna okazała się polityczną porażką, gdyż nie poprawiła pozycji negocjacyjnej Koła Polskiego w czasie debaty chełmskiej Warte odnotowania są także inne inicjatywy, które pojawiły się w tamtym okresie. Przede wszystkim zaangażowanie w agitację Towarzystwa Opieki nad Unitami, które specjalnie z tego powodu wznowiło swoją działalność W ulotce z lutego 1909 r. Towarzystwo ostrzegało czytelników przed kolejnym rosyjskim planem zagłady unii: Unii - to znaczy Polski. Wydzielenie Chełmszczyzny miało być niczym innym, jak tylko rzuceniem kroci tysięcy ludzi na stos prawosławny. Na tym stosie [... ] nasi Bracia najdrożsi mają ponieść śmierć męczeńską lub wyrzec się swojej polskości i swojej wiary. Unia, w tym ujęciu, stanowiła przedmurze Europy, chroniące ją przed barbarzyńską Azją: święta Unija ma dziś znów dźwignąć ciężar walki europejskiej cywiliz