ECCLESIA STUDIA Z DZIEJÓW WIELKOPOLSKI. Tom 10, 2015
|
|
- Wiktoria Barańska
- 6 lat temu
- Przeglądów:
Transkrypt
1 ECCLESIA STUDIA Z DZIEJÓW WIELKOPOLSKI Tom 10, 2015
2 ECCLESIA STUDIES IN THE HISTORY OF WIELKOPOLSKA Volume 10, 2015 ADAM MICKIEWICZ UNIVERSITY IN POZNAÑ FACULTY OF THEOLOGY
3 ECCLESIA STUDIA Z DZIEJÓW WIELKOPOLSKI Tom 10, 2015 UNIWERSYTET IM. ADAMA MICKIEWICZA W POZNANIU WYDZIA TEOLOGICZNY
4 Rada Wydawnicza DOROTA DRZEWIECKA-NOWAK, JACEK HADRYŒ, BOGUS AW KOCHANIEWICZ, ADAM PRZYBECKI, JAN SZPET PRZEWODNICZ CY, PAWE WYGRALAK Redakcja tomu FELIKS LENORT, PIOTR FRANCISZEK NEUMANN Redakcja jêzykowa MIECZYS AWA MAKAROWICZ Konsultacja lingwistyczna jêzyk angielski MA GORZATA WIERTLEWSKA Konsultacja lingwistyczna jêzyk niemiecki ADAM KALBARCZYK Recenzenci ANTONI G SIOROWSKI Instytut Historii Polskiej Akademii Nauk w Poznaniu WIES AW GOGOLA Wydzia³ Teologiczny Uniwersytetu Papieskiego Jana Paw³a II w Krakowie JAROS AW JARZEWICZ Instytut Historii Sztuki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu JERZY PIETRZAK Instytut Historyczny Uniwersytetu Wroc³awskiego ROLAND PREJS Wydzia³ Teologii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego GRA YNA RUTKOWSKA Instytut Historii Polskiej Akademii Nauk w Poznaniu ANZELM WEISS Instytut Historii Koœcio³a Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego PUBLIKACJA FINANSOWANA Z FUNDUSZU WYDZIA U TEOLOGICZNEGO UNIWERSYTETU IM. ADAMA MICKIEWICZA W POZNANIU WERSJ PIERWOTN CZASOPISMA ECCLESIA. STUDIA Z DZIEJÓW WIELKOPOLSKI JEST WERSJA DRUKOWANA ISSN UNIWERSYTET IM. ADAMA MICKIEWICZA W POZNANIU W Y D Z I A T E O L O G I C Z N Y POZNAÑ, ul. WIE OWA 2/4 thfacwyd@amu.edu.pl tel./fax (61) http// Projekt ok³adki: PAWE P K T³umaczenie na jêzyk angielski: MA GORZATA WIERTLEWSKA ZAK AD GRAFICZNY UAM, POZNAÑ, ul. WIENIAWSKIEGO 1
5 Spis treœci MARTA CZY AK Najstarsze statuty wikariuszy katedry gnieÿnieñskiej (z roku 1500) 7 IZABELA SKIERSKA Og³oszenia parafialne w póÿnoœredniowiecznej Polsce 23 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA Predella z przedstawieniem Pok³onu Trzech Króli. Zagadnienie pierwowzorów graficznych warsztatu tryptyku z Szamotu³. Ze zbiorów Muzeum Archidiecezjalnego w Poznaniu 43 KRZYSZTOF R. PROKOP Ekscerpty Ÿród³owe do dziejów archidiecezji gnieÿnieñskiej i diecezji poznañskiej w czasach nowo ytnych 113 SALEZY BOGUMI TOMCZAK Poznañskie wydanie Traktatu o modlitwie i medytacji œw. Piotra z Alkantary z roku BOLES AWA KRZYŒLAK, ZOFIA KURZAWA Fasada koœcio³a na azarzu w Poznaniu. Projekt Maksymiliana Wilczewskiego 177 ARTHUR KRONTHAL Z prehistorii Muzeum Archidiecezjalnego w Poznaniu Ein unbekanntes Posener Museum 193 JACEK BIESIADA Duchowni, instytucje i organizacje koœcielne w yciu literackim miêdzywojennego Poznania 207 MACIEJ SZCZEPANIAK Pierwsza podró lotnicza kardyna³a Augusta Hlonda (1929) i towarzysz¹ce jej okolicznoœci 261 PIOTR FRANCISZEK NEUMANN Wspomnienie o matce Joannie Marii Korytko ( ) Przyczynek do historii poznañskich karmelitanek bosych 285
6 6 SPIS TREŒCI Contents MARTA CZY AK The oldest statutes of the vicars of the Gniezno cathedral (from the year 1500) 7 IZABELA SKIERSKA Parish announcements in late medieval Poland 23 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA The predella with The Adoration of the Magi. The problem of the graphic prototypes in the workshop of the triptych from Szamotu³y. From the collection of Archdiocesan Museum in Poznañ 43 KRZYSZTOF R. PROKOP Source excerpts to the history of the archdiocese of Gniezno and the diocese of Poznañ in modern times 113 SALEZY BOGUMI TOMCZAK The Poznañ issue of St. Peter of Alcantara s Treatise on Prayer and Meditation from BOLES AWA KRZYŒLAK, ZOFIA KURZAWA The façade of the azarz church in Poznañ. A design by Maksymilian Wilczewski 177 ARTHUR KRONTHAL From the prehistory of the Archdiocesan Museum in Poznañ. Ein unbekanntes Posener Museum 193 JACEK BIESIADA The clergy and Church institutions and organizations in the literary life of interwar Poznañ 207 MACIEJ SZCZEPANIAK The first air travel of Cardinal August Hlond (1929) and its circumstances 261 PIOTR FRANCISZEK NEUMANN A Remembrance of Mother Joanna Maria Korytko ( ) A contribution to the history of discalced Carmelite nuns of Poznañ 285
7 SPIS TREŒCI 7 ECCLESIA. STUDIA Z DZIEJÓW WIELKOPOLSKI TOM 10, 2015 MARTA CZY AK Biblioteka Uniwersytecka w Toruniu Najstarsze statuty wikariuszy katedry gnieÿnieñskiej (z roku 1500) The oldest statutes of the vicars of the Gniezno cathedral (from the year 1500) Statuty to Ÿród³a normatywne reguluj¹ce ycie danej wspólnoty koœcielnej. Zazwyczaj powstaj¹ ex post, s¹ efektem pewnego ususu. Ich Ÿród³em zgodnie z kszta³tuj¹cym siê od koñca XI w. obyczajem, sankcjonowanym przez dekreta³y papie a Innocentego III by³a sama wspólnota kanonicka, jednak w Koœciele polskim jeszcze w XIV wieku du y, a w XV w. pewien wp³yw na prawodawstwo kapitulne wywierali biskupi 1. Kapitu³a gnieÿnieñska w latach 1422, 1468 i 1493 zleca³a swoim przedstawicielom, kanonikom z doœwiadczeniem w zakresie prawa kanonicznego, kodyfikacjê, zebranie w jednym tomie statutów zapisanych w metryce kapitulnej 2, ale statuty istotne dla funkcjonowania kolegium (np. o rezydencji kanoników przy katedrze) lub dotycz¹ce zasad wspó³pracy z arcybiskupem czy alienacji jego dóbr sto³owych nadawa³ arcybiskup na proœbê kapitu³y lub arcybiskup wspólnie z kapitu³¹ 3. Zreszt¹ zgodnie z dekreta³em papie a Honoriusza III (1221) jedynym 1 S. Zachorowski, Rozwój i ustrój kapitu³ polskich w wiekach œrednich, Kraków 2005, s , zw³. s. 136, przyp. 637 (Decretales 1, 2, cap. 6, 8, 9: Corpus Iuris Canonici, wyd. Ae. Friedberg, cz. 2, Graz 1959 dalej cytujê: CIC 2 kol. 8-12; Decretales 3, 4, cap. 14, 15: CIC 2, kol ; Decretales 3, 10, cap. 1, 4: CIC 2, kol ); A. Radzimiñski, Duchowieñstwo kapitu³ katedralnych w Polsce XIV i XV w. na tle porównawczym. Studium nad rekrutacj¹ i drogami awansu, Toruñ 1995, s ; M. Bilska-Cieæwierz, Powstanie i organizacja kapitu³ kolegiackich metropolii gnieÿnieñskiej w œredniowieczu, Kraków 2007, s Acta capitulorum nec non iudiciorum ecclesiasticorum selecta, wyd. B. Ulanowski, t. 1: Acta capitulorum Gneznensis, Poznaniensis et Vladislaviensis ( ), Kraków 1894 dalej cyt.: AC 1 nr 1577, 2007, 2400; Statuta capitulorum Gnesnensis et Poznaniensis ecclesiarumque collegiatarum Varsoviensis et Lanciciensis, wyd. B. Ulanowski, Archiwum Komisji Prawniczej Akademii Umiejêtnoœci (dalej cyt.: AKP AU), t. 5, 1897, s ; J. Korytkowski, Pra³aci i kanonicy katedry metropolitalnej gnieÿnieñskiej od roku 1000 a do dni naszych, t. 1-4, Gniezno 1883, t. 1, s Zob. np. Statuta capituli Gneznensis, wyd. B. Ulanowski, AKP AU, t. 5 (dalej cyt.: SCG), nr 23, 37, 40, 71-72, 85, 100, 102; M. Czy ak, Kapitu³a katedralna w GnieŸnie w œwietle metryki z lat , Poznañ 2003, s , s. 86 il., s
8 8 MARTA CZY AK o takim brzmieniu dotycz¹cym stanowienia statutów w prawie kanonicznym kapitu³y nie mia³y prawa wprowadzaæ nowych lub zmieniaæ dawnych statutów bez konsensu biskupa 4. Do arcybiskupów Jana ze Sprowy ( ) i Jakuba z Sienna ( ) kanonicy gnieÿnieñscy kilkakrotnie odwo³ywali siê z proœb¹ o jasn¹ wyk³adniê uchwalonych wczeœniej, a budz¹cych kontrowersje, statutów (o roku ³aski, w sprawie prowizji domów i wsi kapitulnych czy kanoników wchodz¹cych na wzgórze katedralne i do katedry z broni¹) 5. Ni sze duchowieñstwo katedralne, tak e wikariusze, podlegali jurysdykcji kapitu³y w osobie jej dziekana, który w myœl przepisów prawa koœcielnego i osobnych ustaw kapitulnych by³ bezpoœrednim wikariuszów prze³o onym 6. St¹d te kapitu³y w uchwa³ach swych i statutach okreœla³y prawa ich i obowi¹zki, jako te normowa³y wszystkie kwestie ze stanowiskiem wikariuszy po³¹czone 7. Statuty wikariuszy katedry gnieÿnieñskiej powsta³y bior¹c pod uwagê kodyfikacje statutów innych kolegiów wikariuszy póÿno, bo na prze³omie XV i XVI w., i zosta³y w ca³oœci zredagowane przez kapitu³ê. Kardyna³ Fryderyk Jagielloñczyk zaniepokojony z³ym funkcjonowaniem kolegium i zaniedbaniami w s³u bie Bo ej, wynikaj¹cymi z braku statutów, 22 czerwca 1499 r. poleci³ kapitule przygotowanie statutów dla kolegium. Zadanie to powierzono doktorowi dekretów Klemensowi z Piotrkowa, kanonikowi gnieÿnieñskiemu, wikariuszowi generalnemu i oficja³owi gnieÿnieñskiemu. Dnia 9 grudnia 1500 r. kardyna³ wraz z kapitu³¹ zatwierdzili z nale n¹ m¹droœci¹ uporz¹dkowane i zebrane przez Klemensa statuty i polecili wpisanie ich do metryki kapitulnej (in matrica capitulari). Po przekazaniu ich w najbli szych dniach wikariuszom (promulgacja) mia³y zyskaæ moc prawn¹ 8. Trzeba dodaæ, e Klemens z Piotrkowa, doktor dekretów (przed 1482), profesor Akademii Krakowskiej, by³ wspó³autorem drugiej kodyfikacji statutów ka- 4 Decretales 1, 4, cap. 9 (Capitulum sine episcopo statuta seu consuetudines novas facere vel antiqua immutare non potest): CIC 2, kol SCG, nr 7, 85, 100, J. Korytkowski, Pra³aci i kanonicy, t. 1, s J. Zachorowski, Rozwój i ustrój, s AC 1, nr 2527: dominus Cardinalis Archiepiscopus habuit tractatum cum dominis [ ] de vicariis huius ecclesiae et disordinacionibus ac negligenciis, quas sepe comittunt, et creditur, quod non propter aliud, nisi quod statuta non habeant, ideo, sua Rma Dnacio vener. capitulo alias prelatis et canonicis eiusdem Gnezn. ecclesiae commisit, ut ipsis dnis vicariis statuta conficerent, nr 2556: seriem et disposicionem statutorum [ ] cum debita maturitate digestorum et collectorum, unanimi voto ediderunt et approbaverunt. Klemens z Piotrkowa, doktor dekretów, kanonik i oficja³ gnieÿnieñski, fundator szeœciotomowego antyfonarza z przedstawieniem katedry gnieÿnieñskiej i wizerunkiem donatora (1505), zm. 1509, zob. J. Korytkowski, Pra³aci i kanonicy, t. 1, s. 504, t. 3, s ; J. Ry³, Katalog rêkopisów Biblioteki Katedralnej w GnieŸnie, Archiwa, Biblioteki i Muzea Koœcielne, t. 45 (1982), s , Ms 94-97; P. Dembiñski, Poznañska kapitu³a katedralna schy³ku wieków œrednich. Studium prozopograficzne , Poznañ 2012, s
9 NAJSTARSZE STATUTY WIKARIUSZY KATEDRY GNIE NIEÑSKIEJ (Z ROKU 1500) 9 pitu³y gnieÿnieñskiej (1494) 9, 6 paÿdziernika 1495 r. jako wys³annik arcybiskupa Fryderyka Jagielloñczyka uczestniczy³ w posiedzeniu generalnym kapitu³y kolegiackiej w Wieluniu, zwo³anym dla promulgacji nadanych przez arcybiskupa statutów 10. By³ tak e autorem drukowanej wersji brewiarza dla diecezji gnieÿnieñskiej (Norymberga 1502) i msza³u gnieÿnieñskiego (Kraków 1506) 11. Najstarsze znane statuty wikariuszy metropolii gnieÿnieñskiej to trzy pierwsze dekrety statutów wikariuszy kolegiaty g³ogowskiej, wydane przez dziekana Jana z Raciborza oko³o po³owy XIII w., wpisane w XV w. do ksiêgi wikariuszy 12. Jedn¹ z póÿniejszych œredniowiecznych kodyfikacji s¹ statuty wikariuszy katedry w³oc³awskiej, opracowane na polecenie dziekana kapitu³y Miko³aja z Kuczborka, og³oszone w czasie kapitu³y generalnej w dniu œw. Wita, 15 czerwca 1470 r. 13 Bêdziemy siê do nich odwo³ywaæ przy analizie statutów wikariuszy gnieÿnieñskich. Mo na s¹dziæ, e statuty opracowane przez Klemensa z Piotrkowa przetrwa- ³y do naszych czasów w odpisie z lat 20. XVIII w., powsta³ym w efekcie wizytacji ni szego duchowieñstwa katedralnego i parafii archidiakonatu gnieÿnieñskiego, przeprowadzonej przez doktora teologii, biskupa sufragana gnieÿnieñskiego Franciszka Józefa Kraszkowskiego 14. Rêkopis z 1727 r., zatytu³owany Statuta collegii vicariorum sanctae ecclesie metropolitane Gneznensis, zosta³ uwierzytelniony podpisem wizytatora 15 (il. 1). Niewielkich rozmiarów, oprawiony w skórê, liczy 18 kart. Zawiera: 9 29 IV 1493 kapitu³a poleci³a doktorom dekretów W³adys³awowi [z Poznania], Jakubowi Boksicy i Klemensowi z Piotrkowa poprawienie statutów przed zaprzysiê eniem ich przez nowego arcybiskupa (AC 1, nr 2400), rok póÿniej statuty by³y ju gotowe: wy ej wymienieni przed³o yli je w kwietniu 1494 r. kapitule do aprobacji, a ta 26 X 1494 zatwierdzi³a now¹, licz¹c¹ 88 dekretów, kodyfikacjê, zob. J. Korytkowski, Pra³aci i kanonicy, t. 1, s , Edycja: J. Korytkowski, Pra³aci i kanonicy, t. 4, s (Statuta ecclesiae Gnesnensis), dalej cyt.: Statuta ecclesiae Gnesnensis W. Patykiewicz, Statuty kolegiaty rudzko-wieluñskiej, Roczniki Teologiczno-Kanoniczne, 3 (1956), z. 1, s J. Korytkowski, Pra³aci i kanonicy, t. 3, s T. Jurek, Kto i kiedy fundowa³ kolegiatê g³ogowsk¹, Œl¹ski Kwartalnik Historyczny Sobótka, R. 49 (1994), nr 1-2, Aneks, s Statuta et Constitutiones Universitatis Vicariorum Ecclesiae Cathedralis Vladislaviensis, wyd. S. Chodyñski, w: tego, Wikariusze katedry w³oc³awskiej, W³oc³awek 1912 (dalej cyt.: Statuta Vicariorum Ecclesiae Vladislaviensis), s , s. 203: Statuta et Constitutiones Universitatis Vicariorum Ecclesiae Cathedralis Vladislaviensis [ ] in praesentia ven. Dni Nicolai de Cuczbork Decani Vladislaviensis, de voluntate et mandato ipsius facta et edita, sequuntur. 14 W archiwum gnieÿnieñskim zachowa³y siê akta wizytacji: sygn. ACons. E 15, Continuatio visitationis cleri minoris ecclesiae metropolitanae nec non ecclesiarum archidiaconatus Gnesnensis a Francisco Josepho Kraszkowski suffraganeo peractae. Biogram biskupa sufragana (ur. 1657, konsekracja biskupia 1719, zm. 1731), zob. J. Korytkowski, Pra³aci i kanonicy, t. 2, s Gniezno, Archiwum Archidiecezjalne, sygn. ACap. B 719 (dalej cyt.: ACap. B 719), k. 15v: Anno Domini 1727 die 7ma 8bris leges, privilegia, statuta legata in actu presentis visitationis producta, verificata F.J. Kraszkowski E[piscopus] D[ardaniensis] sufraganeus Gnesnsnsis, visitator.
10 10 MARTA CZY AK I. k. 2r-10v: 44 niedatowane statuty (jak siê zdaje, w³aœnie autorstwa Klemensa), które omówimy ni ej; II. k. 10v-12v: 5 datowanych statutów z lat ; III. k. 12v-13r: 3 dekrety maj¹ce moc statutów (decreta vim statutorum habentia); IV. k. 13r-15r: 15 dekretów maj¹cych moc statutów, wydanych na kapitule wikariuszy 29 listopada 1619 r. przez Stanis³awa Grota, kanonika gnieÿnieñskiego i zastêpcy (vicesgerens) dziekana 16 ; V. k. 15rv: Dawny porz¹dek sprawowania jutrzni dla pouczenia m³odych wikariuszy (Ordo perutilis ab antiqua consuetudine hucusque in horis matudinis practicatus ad informationem pro novellis vicariis), zakoñczony wspominanym podpisem wizytatora; VI. k. 16r-18v: dekret reformacyjny dla kolegium wydany z polecenia arcybiskupa Stanis³awa Szembeka przez kantora gnieÿnieñskiego Józefa Trzciñskiego, komisarza arcybiskupa 14 sierpnia 1719 r. 17 Pierwsze 44 statuty wykazuj¹ du ¹ jednolitoœæ redakcji, a tak e logiczny uk³ad wewnêtrzny pozwalaj¹cy przypisaæ je jednej osobie zapewne w³aœnie Klemensowi z Piotrkowa. Wczeœniejszych statutów wydanych dla wikariuszy w³aœciwie nie znamy, jeœli nie liczyæ dwóch, wyjêtych z pierwszej ksiêgi metryki w 1468 r. przez autorów pierwszego zbioru statutów kapitulnych, Benedykta z opienna i Arnolfa z Mirzyñca 18. Pierwszy, uchwalony przez kapitu³ê 7 maja 1413 r., poleca³, aby wikariusze posiadali dalmucje (pelerynki z kapturem) ze skórek owieczek lub popielic, które mieli nak³adaæ w czasie œpiewu godzin kanonicznych, zabrania³ im natomiast wstêpu do katedry w kapturach lub mitrach. Zosta³ on powtórzony w kodyfikacji statutów kapitu³y z 1494 r., a w naszym zbiorze, który przypisujemy Klemensowi z Piotrkowa, nawi¹zuje do niego statut: Ut omnes vicarii almucia habeant, nakazuj¹cy wikariuszom noszenie dalmucji ze skórek popielic we wszystkie uroczystoœci i œwiêta fori oraz w niedziele, szczególnie w czasie officium divinum, pod kar¹ jednego skojca (2 groszy) 19. W tej samej sprawie kapitu³a wypowiedzia³a siê te kilka lat wczeœniej: 21 paÿdziernika 1494 r. zadekretowa³a wydanie statutu zakazuj¹cego kap³anom bene- 16 Stanis³aw Grot, doktor teologii i prawa, pleban w Pobiedziskach, kanonik fundi opienno i Wiewiec (prebenda prawnicza) 1616, zm. 1624, zob. J. Korytkowski, Pra³aci i kanonicy, t. 2, s Józef Trzciñski, doktor teologii i prawa, archidiakon gnieÿnieñski 1721, biskup sufragan gnieÿnieñski 1732, zm. 1738, zob. J. Korytkowski, Pra³aci i kanonicy, t. 4, s AC 1, nr 2007 (26 VII 1468); SCG, nr 19, SCG, nr 19: De vicariis ecclesie Gneznensis; Statuta ecclesiae Gnesnensis 1494, s. 582, nr 9: De almutiis Vicarorum; ACap B. 719, k. 2r.
11 NAJSTARSZE STATUTY WIKARIUSZY KATEDRY GNIE NIEÑSKIEJ (Z ROKU 1500) 11 Il. 1. Gniezno, Archiwum Archidiecezjalne, sygn. ACap. B 719, Statuta collegii vicariorum sanctae ecclesie metropolitane Gneznensis, k. 15v: podpis wizytatora, bpa F. J. Kraszkowskiego. Fot.. Krucki
12 12 MARTA CZY AK ficjatom katedralnym (presbiteri beneficiati) wstêpu do œwi¹tyni w mitrach z owczych skórek, butach zbyt niskich, ods³aniaj¹cych nogi lub bez kom y 20. Drugi z dekretów kapitulnych odnosz¹cych siê do wikariuszy, uchwalony najprawdopodobniej w czasie wiosennej kapitu³y 1426 r. (nie zosta³ zlokalizowany w metryce kapitu³y z uwagi na brak kart), okreœla³ warunki przyjmowania nowych cz³onków kolegium: najpierw mieli byæ egzaminowani przez dziekana lub wicedziekana i czterech wikariuszy ze œpiewu i czytania (tzw. egzamin prywatny), a nastêpnie mogli otrzymaæ z r¹k dziekana lub wicedziekana instytucjê kanoniczn¹. Jego rozwiniêciem w kodyfikacji z 1494 r. jest statut De receptione vicariorum, okreœlaj¹cy etapy egzaminu publicznego, jaki musia³ przejœæ przysz³y wikariusz przed otrzymaniem instytucji (w pierwszym tygodniu funkcja lektora listów apostolskich, w drugim lektora Ewangelii, w trzecim prowadzenie chóru, w czwartym przewodniczenie godzinom kanonicznym). Przepis ten zosta³ dos³ownie powtórzony w naszym rêkopisie 21. Statuty kapitu³y wspominaj¹ tak e dwukrotnie o obowi¹zku odœpiewania przez wikariuszy wigilii za zmar³ego kanonika (gdy tylko wieœæ o jego œmierci dotrze do Gniezna), jako czêœci oficjum za zmar³ych, a potem odprawienia indywidualnie mszy œw. za zmar- ³ego, za co mieli otrzymywaæ wed³ug pierwszego statutu pó³ grzywny, wed³ug drugiego ca³¹ grzywnê 22. Statuty zawarte w naszej kodyfikacji maj¹ charakter organizacyjno-porz¹dkowy: ich celem by³o zdyscyplinowanie kolegium, zosta³y wydane dla usuniêcia nieporz¹dków i zaniedbañ, pope³nianych przez wikariuszy 23. Spoœród 44 statutów, po³owa, tj. 22, odnosi siê do liturgii; 12 dotyczy organizacji wewnêtrznej kolegium: zadañ wicedziekana, trybu przyjmowania nowych cz³onków, rezydencji, terminu obrad kapitu³y generalnej; osiem porz¹dkuje sferê obyczajow¹: odnoszenie siê wikariuszy do siebie, do urzêdników kolegium i do osób postronnych; dwa dotycz¹ spraw gospodarczych kolegium: naprawy i taksy z domów wikariackich. Statuty poœwiêcone liturgii umieszczone zosta³y na pocz¹tku zbioru, przy czym pierwsze z nich zawieraj¹ upomnienia ogólne: aby wikariusze uczestniczy- 20 AC 1, nr SCG, nr 38: De vicariis recipiendis; Statuta ecclesiae Gnesnensis 1494, s. 582, nr 8: De receptione Vicariorum; ACap. B 719, k. 10v: Statutum de receptione vicariorum. Inaczej formu³uj¹ etapy egzaminu praktycznego statuty wikariuszy w³oc³awskich: w pierwszym tygodniu: prowadzenie chóru, w drugim: prowadzenie modlitwy godzin kanonicznych, w trzecim: œpiew mszy œw. zwanej mediocris, w czwartym: pos³ugiwanie w czasie sumy, zob. Statuta Vicariorum Ecclesiae Vladislaviensis, s SCG nr 94, AC 1, nr 2527: Dominus Cardinalis archiepiscopus habuit tractatum cum dominis [ ] de vicariis huius ecclesiae et disordinacionibus et negligenciis, quas saepe committunt, et creditur quod non propter aliud, nisi quod statuta non habeant [ ].
13 NAJSTARSZE STATUTY WIKARIUSZY KATEDRY GNIE NIEÑSKIEJ (Z ROKU 1500) 13 li w godzinach kanonicznych i œpiewali je umiejêtnie i pobo nie; kolejne przytaczaj¹ coraz to drobniejsze przewinienia pope³niane w czasie sprawowania liturgii godzin i mszy œw.: zaniedbanie odprawienia mszy, opuszczenie mszy œw. lub jednej z godzin, tj. nieprzybycie do chóru do czasu Ewangelii lub okreœlonego psalmu (kategoria przewinieñ zwyk³ych wikariuszy, niepe³ni¹cych dy uru liturgicznego); spóÿnienie siê z rozpoczêciem godziny, b³êdne rozpoczêcie antyfony, hymnu, psalmu (przewinienia hebdomadariuszy, prowadz¹cych godziny kanoniczne); zapomnienie odczytania lekcji, z³e akcentowanie w trakcie czytania listu, Ewangelii, g³oszenia homilii (przewinienia epistolariuszy, wikariuszy czytaj¹cych Ewangeliê i kaznodziejów) 24. Ju pierwszy statut: ut omnes vicarii horis canonici intersint, nakazywa³ wszystkim wikariuszom uczestnictwo w godzinach kanonicznych, z wyj¹tkiem chorych i s³usznie usprawiedliwionych cz³onków kolegium. Psalmy i inne czêœci officium mieli œpiewaæ w odpowiednim tempie, z w³aœciw¹ artykulacj¹, melodi¹ i z zachowaniem pauzy miêdzy wersetami. Do katedry w czasie sprawowania liturgii godzin mogli wchodziæ tylko w kom y i w birecie. W czasie œpiewu mieli staæ w stallach wed³ug starszeñstwa i oczywiœcie nie wychodziæ z chóru, chyba e za zgod¹ wicedziekana lub prokuratorów kolegium (dywizorów) (il. 2) 25. Za indywidualne odmawianie godzin w czasie œpiewu grozi³a kara uznania za nieobecnego i pozbawienia dystrybucji. Wikariusze przychodz¹cy do chóru tylko dla otrzymania wyp³aty, œpiewaj¹cy psalmy niedbale lub zasypiaj¹cy z gnuœnoœci czy pod wp³ywem alkoholu w czasie modlitwy i przez to zniechêcaj¹cy do œpiewu wspó³braci mieli zostaæ ukarani kar¹ pieniê n¹, a w ostatecznoœci uznani za nieobecnych 26. Pod kar¹ jednego grosza wszyscy mieli uczestniczyæ w okadzeniach, w pokropieniu w czasie niedzielnych procesji, w stacjach w czasie nieszporów Triduum Paschalnego, w b³ogos³awieniu wody w czasie Wielkiej Soboty, a tak e w œpiewie wersetu Dicant nunc Iudei po œwiêtach Wielkanocy i responsorium Verbum caro po œwiêtach Bo ego Narodzenia. Obowi¹zek ten zosta³ na³o ony tak e na penitencjarzy, altarzystów, mansjonarzy i wikariuszy kolegiaty œw. Jerzego w GnieŸnie ACap. B 719, k. 2r-6v. Por. S. Fedorowicz, Kolektarz wawelski sprzed 1526 roku: œwiadek liturgii Koœcio³a krakowskiego w XV, XVI i XVII wieku, Kraków 2007 (Monumenta Sacra Polonorum, t. 3), s. 165 omawia statuty dotycz¹ce sprawowania liturgii godzin kanonicznych przez wikariuszy katedry krakowskiej. 25 ACap. B 719, k. 2rv: Statutum ut omnes vicarii horis canonicis intersint, Statutum ut nullus vicariorum, poenitentiariorum, altaristarum, mansionariorum audeat infra divina officia intrare ecclesiam nisi superpelliceatus, Statutum ut vicarii infra divina stent in stallis secundum vocationem suam. 26 ACap. B 719, k. 2v-3r: Ut nullus vicariorum oret infra cantum horas suas, Ut vicarii infra cantum non dormiant. Ten ostatni problem by³ chyba powszechny w kapitu³ach, por. M. Bilska- -Cieæwierz, Statuty wikariuszy kolegiaty wiœlickiej, Roczniki Historyczne, R. 72 (2006), s ACap. B 719, k. 6v: Ut omnes intersint turrificationibus, processionibus et aliis ut infra.
14 14 MARTA CZY AK Kolejne dwa statuty dotycz¹ drugiej wa nej dla kolegium sprawy, któr¹ sytuujê w sferze organizacji wewnêtrznej korporacji: problemu rezydencji. Zgodnie ze statutem De vicariis ut residenciam faciant circa ecclesiam wikariuszy obowi¹zywa³a sta³a rezydencja przy katedrze. Swe obowi¹zki mieli pe³niæ osobiœcie: per se, nie przez substytutów. Ci ostatni, ze wzglêdu na zamieszanie, jakie wprowadzali, zostali odsuniêci od s³u by liturgicznej w katedrze 28. Zakaz ten koresponduje z zaleceniem arcybiskupa Fryderyka Jagielloñczyka z 22 czerwca 1499 r., aby substytuci nie mieli wstêpu do chóru wikariuszy 29. Za nieusprawiedliwion¹ nieobecnoœæ przez jeden miesi¹c grozi³a kara jednego wiardunku (12 groszy), przez dwa miesi¹ce po³owy grzywny, przez trzy miesi¹ce trzech wiardunków. Dywizorzy mieli egzekwowaæ kary i rozdzielaæ je miêdzy obecnych wikariuszy. W przypadku rocznej nieobecnoœci dziekan (wikariusz generalny lub oficja³) mia³ przywieszaæ pozew przeciw wikariuszowi na drzwiach katedry rozpoczynaj¹cy postêpowanie o odebranie wikarii 30. Z obowi¹zku rezydencji za zgod¹ dziekana, wikariusza in spiritualibus lub oficja³a zwolniono wikariuszy zatrudnionych w konsystorzu: adwokatów, notariuszy, prokuratorów stron procesowych, ponadto kapelanów arcybiskupa i wikariuszy pe³ni¹cych misje z upowa nienia kapitu³y. Ich sytuacjê precyzowa³ statut uchwalony przez kapitu³ê 23 kwietnia 1517 r. mogli wyznaczyæ na swoje miejsce odpowiedniego zastêpcê substytuta, którego po egzaminie u wicedziekana i wikariuszy prezentowali dziekanowi, wystawiaj¹c œwiadectwo o jego zdatnoœci do s³u by chórowej 31. W uzasadnionych przypadkach wicedziekan móg³ zwolniæ wikariusza z obowi¹zku rezydencji ale tylko na okres jednego miesi¹ca, chyba e nieobecnoœæ wynika³a z zaanga owania w sprawy kolegium. Gdyby zaœ wikariusz chcia³ wyjechaæ na d³u ej z wa nego powodu, zwolnienia móg³ udzieliæ tylko dziekan za zgod¹ kapitu³y, a pod jego nieobecnoœæ wikariusz in spiritualibus lub oficja³ gnieÿnieñski ACap. B 719, k. 3v: Statutum de vicariis, ut residentiam faciant circa ecclesiam: Item statuimus, quatenus vicarii faciant residentiam personalem et continuam apud ecclesiam ac per se deserviant et non per substitutos, quos propter deordinationes, quae per eos commitebantur, ab ecclesia nostra perpetuo excludimus. 29 AC 1, nr 2527: Item, quod substituti non fierent in choro vicariali. Statuty wikariuszy w³oc³awskich dopuszcza³y mo liwoœæ zastêpstwa wikariuszy przez substytutów kap³anów, jeœli przeszli pomyœlnie publiczny egzamin z prowadzenia chóru lub œpiewu mszy œw., Statuta Vicariorum Ecclesiae Vladislaviensis, s ACap. B 719, k. 3v-4r. 31 ACap. B 719, k. 10v-11v: Statutum seu decretum contra abesentes se ab ecclesia et tunc primum accurantes, quando sentiunt se aliquid percepturos. 32 ACap. B 719, k. 4r: Ihibitio contra vicedacanum et communitatem, ut licentiam non dent, nisi unum mensem. Wikariusze w³oc³awscy mieli prawo do dwutygodniowej nieobecnoœci (w sprawach w³asnych), zwolnienia udziela³ wicedziekan, Statuta Vicariorum Ecclesiae Vladislaviensis, s. 220.
15 NAJSTARSZE STATUTY WIKARIUSZY KATEDRY GNIE NIEÑSKIEJ (Z ROKU 1500) 15 Il. 2. Gniezno, Archiwum Archidiecezjalne, sygn ACap. B 719, Statuta collegii vicariorum sanctae ecclesie metropolitane Gneznensis, k. 2r. Fot.. Krucki
16 16 MARTA CZY AK Kolejne statuty powracaj¹ do zaniedbañ w sprawowaniu liturgii. Wymieniaj¹ mo liwe przewinienia wikariuszy pe³ni¹cych tygodniowe dy ury liturgiczne (officiati): hebdomadariusza, kaznodziei (omelisty), rektora (wikariusza kieruj¹cego chórem), epistolariusza (wikariusza czytaj¹cego lekcjê w czasie liturgii) oraz kary za nie. Hebdomadariusz, wikariusz czytaj¹cy Ewangeliê i rektor za zaniedbanie tygodniowego dy uru p³acili jeden wiardunek, epistolariusz osiem groszy. Czêœæ z tych pieniêdzy by³a przeznaczona dla zastêpcy nieobecnego, wyznaczonego przez wicedziekana lub prokuratorów, reszta dzielona miêdzy wikariuszy 33. Statut De negligentiis horarum precyzyjnie, dokonuj¹c podzia³u godziny liturgicznej na poszczególne psalmy, okreœla³, kiedy rozpoczyna³o siê przewinienie karane pozbawieniem dystrybucji lub grzywn¹ 34. Wikariusz, który nie przyby³by na jutrzniê, mia³ straciæ wszystkie przypadaj¹ce w tym dniu dystrybucje ³¹cznie z anniwersarzami. Gdyby zaœ uczestniczy³ w czêœci jutrzni, mia³ straciæ dystrybucje, ale zachowaæ anniwersarze. Za opuszczenie (negligentia) prymy grozi³a kara jednego ternara (1/6 grosza), nieszporów jednego pó³grosza (medius grossus), tercji, seksty lub nony (œpiewanych przez dwa chóry) dwóch denarów (denar 1/18 grosza) 35. W œwiêta o randze duplex i œwiêta dziewiêciu czytañ za opuszczenie jutrzni uznawano nieprzybycie do chóru do drugiego psalmu drugiego nokturnu, w dni powszednie i œwiêta o trzech czytaniach do trzeciego psalmu. Za opuszczenie prymy uznawano nie przybycie do rozpoczêcia psalmu Retribuere (Ps 29: Oddajcie Panu, synowie Bo y ), tercji, seksty i nony do drugiego psalmu, nieszporów do trzeciego psalmu. Za nieobecnego na mszy œw. (i pozbawionego dystrybucji!) uznawano wikariusza, który nie przyby³by do Ewangelii. Podobnie wikariusz, który nie przyby³by do pierwszego czytania wigilii, odmawianych codziennie miêdzy non¹ i nieszporami 36, traci³ przypadaj¹ce w tym dniu dystrybucje 37. Dystrybucje dzielono zatem pod koniec dnia, kiedy prokuratorzy mogli ju podliczyæ wszystkie nieobecnoœci i spóÿnienia i wyp³aciæ obecnym odpowiednie sumy. 33 ACap. B 719, k. 3rv: De officiis. 34 ACap. B 719, k. 5rv. Por. statut Poenae negligentiarum horarum z kodyfikacji w³oc³awskiej, Statuta Vicariorum Ecclesiae Vladislaviensis, s Tamtejsze wymogi i kary by³y jednak nieco wy sze, np. za opuszczenie jutrzni w uroczystoœci, œwiêta i w niedziele uznawano nieprzybycie do pierwszego psalmu drugiego nokturnu. W okresie zwyk³ym za opuszczenie jutrzni, prymy i nony grozi³a kara jednego szel¹ga (1/60 grzywny), za opuszczenie tercji i seksty jednego ternara. 35 Z. Górczak, Podstawy gospodarcze dzia³alnoœci Zbigniewa Oleœnickiego biskupa krakowskiego, Kraków 1999, s (Aneks I, System obrachunkowo-pieniê ny w Polsce w XV w.). 36 Wigilie wprowadzone przez arcybiskupa Jaros³awa Bogoriê w 1354 r., zob. Kodeks dyplomatyczny Wielkopolski, wyd. [I. Zakrzewski], F. Piekosiñski, A. G¹siorowski [i inni], t. I-XI, Poznañ , tu t. 3, nr ACap. B 719, k. 5rv: De negligentiis horarum.
17 NAJSTARSZE STATUTY WIKARIUSZY KATEDRY GNIE NIEÑSKIEJ (Z ROKU 1500) 17 Specjaln¹ uwagê poœwiêcono psalmowi Venite (Ps 95: PrzyjdŸcie radoœnie œpiewajmy Panu ), rozpoczynaj¹cemu dzienne oficjum: wed³ug dawnego zwyczaju spóÿnienie siê na Venite w dni œwi¹teczne grozi³o utrat¹ dystrybucji, spóÿniony móg³ jednak jeszcze otrzymaæ anniwersarze o ile przyby³by do drugiego psalmu drugiego nokturnu 38. Statut z 1619 r. dodawa³ jeszcze, e w dni œwi¹teczne wikariusze winni œpiewaæ Venite stoj¹c przed g³ównym o³tarzem, rektorzy w kapach i z laskami, w takim porz¹dku, jak w czasie procesji 39. Za zaniechanie odprawienia mszy œw. de mane hebdomadariusz lub maturzysta (wikariusz odprawiaj¹cy porann¹ mszê œw.) p³acili 1 wiardunek (12 groszy) 40. Za zaniedbanie rozpoczêcia godziny liturgicznej ( Bo e wejrzyj ku wspomo eniu memu ), a tak e za b³êdne zaœpiewanie antyfony, hymnu lub pierwszego wersetu psalmu hebdomadariusz p³aci³ jeden pó³grosz, podobnie rektorzy i inni funkcyjni wikariusze 41. Za zapomnienie odczytania lekcji w czasie jutrzni, zaœpiewania wersetu w responsorium po lekcji, zaintonowania antyfony w œwiêta duplex i dziewiêciu czytañ tak e grozi³a kara jednego pó³grosza 42. Do obowi¹zków wicedziekana nale a³o upominanie i poprawianie wszystkich wikariuszy b³êdnie czytaj¹cych lekcjê lub Ewangeliê. Gdyby zaœ dwukrotnie napomniany dalej b³êdnie czyta³ wicedziekan mia³ niezw³ocznie ukaraæ go grzywn¹ lub inn¹ kar¹ 43. Kolegium wikariuszy trapi³y te same problemy co kapitu³ê: nie rezyduj¹cy wikariusze, podobnie jak ich nie rezyduj¹cy mocodawcy, pierwsi przybywali do katedry, gdy spodziewali siê wy szych dystrybucji: na pogrzeb znacznej osoby, na recepcjê nowego arcybiskupa, na przyjazd królewski lub na œwiêto œw. Wojciecha, kiedy wierni sk³adali ofiary przy o³tarzu mêczennika. Kiedy otrzymali swój udzia³ natychmiast wyje d ali pozbawiali tym samym uczciwie rezyduj¹cych nale nej im, wy szej zap³aty. Postanowiono zatem, aby dodatkowe wynagrodzenie otrzymywali tylko wikariusze rezyduj¹cy przedtem ca³y miesi¹c przy katedrze i uczciwie pracuj¹cy w chórze ACap. B 719, k. 5v: De non venientibus ad Venite diebus festis, por. statut poprzedni. 39 ACap. B 719, k. 14r: De psalmo Venite exultemus solennibus festis. 40 ACap. B 719, k. 5v: De negligentibus cantare missam. W kolegium w³oc³awskim za podobne przewinienie grozi³a kara jednej grzywny (48 groszy), Statuta Vicariorum Ecclesiae Vladislaviensis, s ACap. B 719, k. 5v: De hebdomadario aliquam horarum incipere negligente et similiter de rectoribus. 42 ACap. B 719, k. 6r: De negligentibus lectionem legere aut versum cantare vel antiphonam intonare. 43 ACap. B 719, k. 6r: De male accentuantibus lectionem, Evangelium aut epistolam. 44 ACap. B 719, k. 6v-7r: De non residentibus circa ecclesiam et chorum non visitantibus et in eo non laborantibus. Podobne nadu ycia mia³y miejsce tak e w katedrze w³oc³awskiej, tu jednak wymagano tylko tygodniowej rezydencji przed œwiêtem i po nim, Statuta Vicariorum Ecclesiae Vladislaviensis, s W GnieŸnie problem ten by³ aktualny tak e w XVI w., st¹d podobny statut
18 18 MARTA CZY AK Ostatnie statuty kodyfikacji podejmuj¹ kwestie organizacji wewnêtrznej kolegium: recepcji nowych cz³onków kolegium, przysiêgi, czasu i przedmiotu obrad kapitu³y generalnej, roli wicedziekana, a tak e wzajemnych odniesieñ wikariuszy do siebie (sfera ycia codziennego) i remontów domów wikariackich (sprawy gospodarcze). Kapitu³a generalna obradowa³a raz w roku, w dniu œw. Juliany z Nikomedii (16 II) 45. Wikariusze zobowi¹zani byli uczestniczyæ w posiedzeniach (z wyj¹tkiem duchownych zwolnionych przez wicedziekana lub oficja³a) pod kar¹ jednej grzywny 46. Obrady zaczynano od odczytania statutów a potem radzono nad sprawami kolegium. Wybierano dwóch prokuratorów (nazywanych te dywizorami), którzy mieli gromadziæ dochody kolegium i rozdzielaæ je miêdzy wspó³braci. Wybory prokuratorów w tym czasie potwierdza najstarsza zachowana Liber presentiarum (ksiêga obecnoœci wikariuszy w chórze) z lat Na kapitule generalnej wyznaczano tak e trzech lub czterech wikariuszy, którzy wizytowali domy wspó³braci: nastêpnego dnia sk³adali sprawozdanie, a kolegium wyznacza³o w³aœcicielowi domostwa czas na dokonanie niezbêdnych napraw, pod kar¹ pozbawienia dystrybucji i anniwersarzy do czasu przeprowadzenia remontu 48. Aby zachêciæ wikariuszy do budowy i remontów domostw postanowiono szacowaæ na posiedzeniu kapitu³y (generalnej lub partykularnej) wartoœæ kurii po zmar³ych wikariuszach i wyznaczaæ nowemu mieszkañcowi (lub dawnemu wspó³lokatorowi, jeœli mieszkali we dwóch) odpowiedni¹ taksê na anniwersarz fundatora i wszystkich, którzy przyczynili siê do odnowienia domostwa 49. nadany wikariuszom przez arcybiskupa i kapitu³ê 23 IV 1517, ACap. B 719, k. 10v-11v: Statutum seu decretum contra absentes se ab ecclesia et tunc primum accurantes, quando sentiunt se aliquid percepturos, por. SCG nr 29: Item non dentur refecciones dominis, qui in fraudem capituli recipientes refecciones statim recedunt et iterum illa die, qua dantur refecciones, redeunt et iterum recedunt (statut kapitulny z 1420 r.). 45 ACap. B 719, k. 7v: De capitulo generali pro festo sanctae Iuliannae. Juliana z Nikomedii œwiêta popularna w œredniowieczu, wed³ug przekazów ponios³a œmieræ mêczeñsk¹ ok. 305 r. z wyroku rzymskiego prefekta Nikomedii (Bitynia, Azja Mniejsza), gdy odrzuci³a jego propozycjê ma³ eñstwa, zob. Acta sanctorum februarii [ ] collegerunt ac digesserunt [ ] Ioannes Bollandus, Godefridus Henschenius, t. II, Antverpiae 1658, s ; Jakub de Voraigne, Z³ota legenda, t³um. J. Pleziowa, wybór M. Plezia, Warszawa 1955, s ; Ksiêga imion i œwiêtych, oprac. H. Fros, F. Sowa, t. 3, Kraków 1998, s. 378; Lexikon des Mittelalters, t. 5, Stuttgart Weimar 1999, kol. 800; Encyklopedia katolicka, t. 8, Lublin 2000, kol ; V. Schauber, H.M. Schindler, Ilustrowany leksykon œwiêtych, Kielce 2002, s Wikariusze katedry w³oc³awskiej spotykali siê na kapitule generalnej w dniu œw. Wita (15 VI) zobowi¹zani byli uczestniczyæ w niej pod kar¹ po³owy grzywny (mediae marcae), Statuta Vicariorum Ecclesiae Vladislaviensis, s Gniezno, Archiwum Archidiecezjalne, ACap. B 723, Liber praesentiarum collegii vicariorum ecclesiae metropolitanae Gnesnensis , k. 1r (17 II 1491), k. 16v (17 II 1492), k. 34v (16 II 1493). 48 ACap. B 719, k. 9v: De domibus vicariorum. 49 ACap. B 719, k. 9v-10r: De vacationibus domorum vicariorum.
19 NAJSTARSZE STATUTY WIKARIUSZY KATEDRY GNIE NIEÑSKIEJ (Z ROKU 1500) 19 Kapitu³y partykularne by³y zwo³ywane przez wicedziekana lub dywizorów wikariusze rezyduj¹cy przy katedrze byli zobowi¹zani uczestniczyæ w nich pod kar¹ 2 groszy 50. Zabierano g³os wg starszeñstwa w kolegium (secundum vocationem), wikariusz, który przerwa³by wypowiedÿ swemu wspó³bratu, p³aci³ dwa skojce (4 grosze). Pilnie strze ono tajemnicy obrad: za wyjawienie jej osobie postronnej grozi³a kara wykluczenia z posiedzeñ kapitu³y na pewien czas lub nawet do ywotnio, w zale noœci od wagi ujawnionej sprawy ( si gravitas excessibus id exigerit amplius ad tempora vitae suae capitulum ipsorum dominorum non ingrediatur ), chyba e winowajca naprawi³ szkody i na proœbê wspó³braci otrzyma³ dyspensê od dziekana lub oficja³a 51. Za zniewa enie prokuratora s³owem lub czynem grozi³a kara natychmiastowego wstrzymania dystrybucji przez miesi¹c po³¹czona z obowi¹zkiem wynagrodzenia szkody 52. Za obra enie wicedziekana kara pozbawienia dystrybucji, anniwersarzy i innych dochodów przez dwa miesi¹ce. Za zniewa enie wikariusza, wspó³brata, na kapitule, a szczególnie w katedrze kara wykluczenia z obrad kapitu³y przez czwart¹ czêœæ roku i pozbawienia dystrybucji przez miesi¹c ipso facto 53. Za nieprzystojne arty czy k³ótnie z innymi wikariuszami lub duchownymi ni szych œwiêceñ czy œwieckimi w czasie kapitu³y, w katedrze lub w jakimkolwiek innym miejscu kara zawieszenia przez miesi¹c dystrybucji. Jeœli napaœæ s³owna czy k³ótnia mia³yby miejsce w czasie posiedzenia, winny wikariusz mia³ zap³aciæ jeden wiardunek. Jeœliby zaœ uderzy³ swego wspó³brata lub inn¹ osobê w twarz, mia³ zostaæ pozbawiony dystrybucji przez trzy dni i wykluczony z posiedzeñ kapitu³y przez ca³y rok, chyba e wczeœniej sam poprosi³by o przebaczenie 54. Najstarsze statuty wikariuszy gnieÿnieñskich pozwalaj¹ odczytaæ poprzez opis przewinieñ i systemu kar codzienne problemy kolegium. Nale a³y do nich absencja wikariuszy, przybywaj¹cych do katedry tylko w œwiêta dla odbioru wy szych dystrybucji, powierzanie zastêpstwa substytutom nie przygotowanym do s³u by chórowej, pijañstwo, k³ótnie. Omawiane Ÿród³o normatywne szczegól- 50 ACap. B 719, k. 8r: Ut vicarii circa ecclesiam residentes ad capitulum ad horam et locum deputatum conveniant. 51 ACap. B 719, k. 8rv: De interrumpentibus verba alterius in porrigendo voto, De revelantibus secreta capituli. W kolegium w³oc³awskim za wyjawienie treœci i sekretów obrad osobie postronnej lub nawet nieobecnemu na posiedzeniu wspó³bratu (jeœli sekret jego dotyczy³) grozi³a kara jednej kopy groszy i wykluczenia z obrad kapitu³y ipso facto na jeden rok, Statuta Vicariorum Ecclesiae Vladislaviensis, s ACap. B 719, k. 8r: De illis, qui procuratores detrahunt et verba opprobriosa dicunt. 53 ACap. B 719, 8v-9r: Statut et mandatum ut vicedecanus in reverentia habeatur eique obediatur, k. 9r: Statutum de his, qui confratrem suum verbis iniurosis affecerint. 54 ACap. B 719, k. 10rv: Ut nullus turpia proferat nec iurgia cum aliquo habere praesumat.
20 20 MARTA CZY AK nie wyraÿnie rysuje obraz nieprawid³owoœci pope³nianych w czasie officium Divinum, s³u by Bo ej w katedrze: zapominanie o odprawieniu porannej mszy œw., niedba³e sprawowanie modlitwy chórowej tak przez prowadz¹cych (hebdomadariusze, rektorzy) jak i wspólnotê wikariuszy (spóÿnianie siê, nieuzasadnione wychodzenie z chóru, zbyt póÿne lub b³êdne intonowanie antyfon i innych czêœci oficjum, z³e akcentowanie w czasie czytania Pisma œw. lub g³oszenia homilii, a w czasie œpiewu: rozmowy, arty, odmawianie w³asnych modlitw, sennoœæ ). Jako domniemane dzie³o Klemensa z Piotrkowa statuty mog¹ byæ przyk³adem próby odgórnej reformy kolegium. BIBLIOGRAFIA RÓD A RÊKOPIŒMIENNE Archiwum Archidiecezjalne w GnieŸnie ACap. B 719, Statuta collegii vicariorum sanctae ecclesie metropolitane Gneznensis. ACap. B 723, Liber praesentiarum collegii vicariorum ecclesiae metropolitanae Gnesnensis ACons. E 15, Continuatio visitationis cleri minoris ecclesiae metropolitanae nec non ecclesiarum archidiaconatus Gnesnensis a Francisco Josepho Kraszkowski suffraganeo peractae. ród³a drukowane Acta capitulorum nec non iudiciorum ecclesiasticorum selecta, wyd. B. Ulanowski, t. 1, Acta capitulorum Gneznensis, Poznaniensis et Vladislaviensis ( ), Kraków Acta sanctorum februarii, wyd. I. Bollandus, G. Henschenius, t. 2, Antverpiae Corpus Iuris Canonici, wyd. Ae. Friedberg, cz. 2, Graz Jakub de Voraigne, Z³ota legenda, t³um. J. Pleziowa, wybór M. Plezia, Warszawa Kodeks dyplomatyczny Wielkopolski, wyd. [I. Zakrzewski], F. Piekosiñski, A. G¹siorowski [i inni], t. I-XI, Poznañ Statuta capitulorum Gnesnensis et Poznaniensis ecclesiarumque collegiatarum Varsoviensis et Lanciciensis, wyd. B. Ulanowski, Archiwum Komisji Prawniczej Akademii Umiejêtnoœci, t. 5, Kraków 1897, s Statuta capituli Gneznensis, wyd. B. Ulanowski, AKP AU, t. 5, Kraków 1897, s Statuta ecclesiae Gnesnensis, wyd. J. Korytkowski, w: tego, Pra³aci i kanonicy katedry metropolitalnej gnieÿnieñskiej od roku 1000 a do dni naszych, t. 4, Gniezno 1883, s
21 NAJSTARSZE STATUTY WIKARIUSZY KATEDRY GNIE NIEÑSKIEJ (Z ROKU 1500) 21 Statuta et Constitutiones Universitatis Vicariorum Ecclesiae Cathedralis Vladislaviensis, wyd. S. Chodyñski, w: tego, Wikariusze katedry w³oc³awskiej, W³oc³awek 1912, s Literatura Bilska-Cieæwierz M., Powstanie i organizacja kapitu³ kolegiackich metropolii gnieÿnieñskiej w œredniowieczu, Kraków Bilska-Cieæwierz M., Statuty wikariuszy kolegiaty wiœlickiej, Roczniki Historyczne, R. 72 (2006), s Czy ak M., Kapitu³a katedralna w GnieŸnie w œwietle metryki z lat , Poznañ Dembiñski P., Poznañska kapitu³a katedralna schy³ku wieków œrednich. Studium prozopograficzne , Poznañ Encyklopedia katolicka, red. E. Gigilewicz, t. 8, Lublin Fedorowicz S., Kolektarz wawelski sprzed 1526 roku: œwiadek liturgii Koœcio³a krakowskiego w XV, XVI i XVII wieku, Monumenta Sacra Polonorum, t. 3, Kraków Górczak Z., Podstawy gospodarcze dzia³alnoœci Zbigniewa Oleœnickiego biskupa krakowskiego, Kraków Jurek T., Kto i kiedy fundowa³ kolegiatê g³ogowsk¹?, Œl¹ski Kwartalnik Historyczny Sobótka, R. 49 (1994), nr 1-2, s Korytkowski J., Pra³aci i kanonicy katedry metropolitalnej gnieÿnieñskiej od roku 1000 a do dni naszych, t. 1-4, Gniezno Ksiêga imion i œwiêtych, oprac. H. Fros, F. Sowa, t. 3, Kraków Lexikon des Mittelalters, t. 5, Stuttgart Weimar Patykiewicz W., Statuty kolegiaty rudzko-wieluñskiej, Roczniki Teologiczno-Kanoniczne, t. 3 (1956), z. 1, s Radzimiñski A., Duchowieñstwo kapitu³ katedralnych w Polsce XIV i XV w. na tle porównawczym. Studium nad rekrutacj¹ i drogami awansu, Toruñ Ry³ J., Katalog rêkopisów Biblioteki Katedralnej w GnieŸnie, Archiwa, Biblioteki i Muzea Koœcielne, t. 45 (1982), s Schauber V., Schindler H.M., Ilustrowany leksykon œwiêtych, Kielce Zachorowski S., Rozwój i ustrój kapitu³ polskich w wiekach œrednich, Kraków 2005 (reedycja na podstawie wydania z 1912 r.). SUMMARY The statutes of the vicars of the Gniezno cathedral were composed at the turn of the 15 th and 16 th century and were in their entirety drawn up by the chapter on 22 June It was the initiative of Archbishop Fryderyk Jagielloñczyk, who was concerned about an unsatisfactory functioning of
22 22 MARTA CZY AK the College. The initiative was carried out by Klemens from Piotrków, doctor decretalium, a Gniezno canon. On 9 December 1500 the statutem were authorized by Cardinal Fryderyk Jagielloñczyk with the chapter and he commanded to have them entered in the matrica capitulari. The statutes survived to our time in a copy made in the 1720s. Description of offenses and the system of punishments in the statues reveal the daily matters and some of the deficiencies of the College: absence from liturgical ministry, drunkenness, quarrels, irregularities of the officium Divinum, careless celebration of choral prayer, conversations and jokes during chants, drowsiness. Keywords Gniezno Archdiocese, Cathedral chapter, Collegium vicariorum in the Middle Ages, Klemens from Piotrków, Fryderyk Jagielloñczyk, Archbishop of Gniezno
23 NAJSTARSZE STATUTY WIKARIUSZY KATEDRY GNIE NIEÑSKIEJ (Z ROKU 1500) 23 ECCLESIA. STUDIA Z DZIEJÓW WIELKOPOLSKI TOM 10, 2015 IZABELA SKIERSKA Instytut Historii Polskiej Akademii Nauk w Poznaniu Og³oszenia parafialne w póÿnoœredniowiecznej Polsce* Parish announcements in late medieval Poland Tekst do publikacji przygotowa³a GRA YNA RUTKOWSKA z Instytutu Historii PAN w Poznaniu I. OG OSZENIE PARAFIALNE Og³oszenie, powiadomienie, zawiadomienie, zaznajomienie to s³owa bliskoznaczne i bardzo pojemne. Mog¹ oznaczaæ jednorazow¹ akcjê, przekazanie konkretnej, aktualnej, powiedzielibyœmy nawet gor¹cej wiadomoœci, treœci pilnych, istotnych dla dzia³ania w danym momencie lub w najbli szej przysz³oœci konkretnej osoby czy spo³ecznoœci, podanych czêsto w skondensowanej formie czyli mamy do czynienia z komunikatem. Mog¹ te oznaczaæ szersz¹ akcjê informacyjn¹, systematyczne przekazywanie jakiegoœ zakresu wiadomoœci, wiedzy a wiêc: uczenie, nauczanie. Oczywiœcie, oba te zakresy zazêbiaj¹ siê. Tutaj chcê skupiæ siê na pierwszym z tych zakresów na og³oszeniu / komunikacie, czyli przekazywaniu laikom przez ich parafialnych duchownych wiado- * Dr hab. Izabela Skierska, profesor w Instytucie Historii PAN (zm. 2 kwietnia 2014 r.), uczestniczy³a w IV Kongresie Mediewistów Polskich, odbywaj¹cym siê w Poznaniu w dniach wrzeœnia 2011 r. W ramach sekcji VI Kongresu, pt. Komunikacja spo³eczna w œredniowieczu, wyg³osi³a referat pt. Og³oszenia parafialne w œredniowiecznej Polsce. Pierwotnie planowano publikacjê referatów (w sumie wyg³oszono ich dziesiêæ). I. Skierska przygotowywa³a do publikacji rozszerzon¹ wersjê swojego wyst¹pienia: dopisa³a nowe punkty, do³¹czy³a do nich pytania badawcze, przyk³ady Ÿród³owe i wypisy z literatury, ale przy niektórych punktach zabrak³o narracji odautorskiej (zw³aszcza w punkcie IV). Podobnie nie zd¹ y³a te napisaæ koñcowego podsumowania. Z kolei zbierana przez Ni¹ literatura zachodnioeuropejska sugeruje, e planowa³a znacz¹ce rozszerzenie tematu. Tekst, który I. Skierska przygotowywa³a do publikacji, opatrzony zosta³ przez Ni¹ tytu³em nieco zmienionym w stosunku do referatu i ten ostatni tytu³ pozostawiliœmy. Do niniejszej publikacji oddany zosta³ nie referat, ale jego wersja rozszerzona, mimo e nie zosta³a ukoñczona. I. Skierska podjê³a bowiem temat nieomawiany dot¹d przez polskich badaczy i Jej tekst mo e byæ dobrym punktem wyjœcia dla tych, który zechc¹ temat ten kontynuowaæ i pog³êbiaæ [G.R.].
24 24 IZABELA SKIERSKA moœci niezwi¹zanych z bie ¹c¹ akcj¹ liturgiczn¹. Zastanowiê siê tak e, czy w og³oszeniach tych pleban móg³ byæ tak e przekazicielem informacji czysto œwiatowych, pochodz¹cych od innych, niekoœcielnych w³adz od króla a po dziedzica, burmistrza, so³tysa czy ³awê. Przekaz by³ tak jak dziœ werbalny (s³owo, œpiew) i obrazowy (rzeÿba, obrazy i malowid³a w koœciele, tak e listy, pozwy i dokumenty eksponowane w koœciele lub na jego drzwiach) 1. Og³oszenia zaœ obwieszczano w samym koœciele lub na przylegaj¹cym do niego terenie, zw³aszcza dowodnie w XV w. na cmentarzu, ze wzglêdu na liczne grono ludzi gromadz¹cych siê tam po mszach 2. Dzia³ania informacyjne by³y jednym z podstawowych obowi¹zków duchownych, sprawuj¹cych w œredniowieczu curam animarum. Pod groÿb¹ cenzur koœcielnych, ale i kar materialnych, zobligowani oni byli do dbania o przestrzeganie nauk i zasad wiary chrzeœcijañskiej przez parafian; np. statuty diecezji praskiej z 1406 r. nak³ada³y na plebanów za zaniedbania duszpasterskie karê 15 groszy na rzecz funduszu fabryki katedry praskiej 3. Powinni wiêc byli nie tylko nauczaæ wiernych i kontrolowaæ efekty tego nauczania, ale i ci¹gle przypominaæ, powtarzaj¹c przekazane ju treœci, a tak e og³aszaæ nowe i mówiæ o bie ¹cych obowi¹zkach. II. KOŒCIÓ W PÓ NYM ŒREDNIOWIECZU JAKO CENTRUM INFORMACYJNE To przypominanie i og³aszanie w zasadzie mo na by uznaæ za technicznie proste. W póÿnym œredniowieczu Królestwo Polskie pokryte by³o ju doœæ gêst¹ (szczególnie w Ma³opolsce) sieci¹ koœcio³ów parafialnych. W nich regularnie spotykali siê mieszkañcy okrêgów parafialnych ci laicy, którzy osi¹gnêli wiek odpowiedni (annus discretionis), tzn. od oko³o 12 roku ycia. Do uczestnictwa we mszy zobowi¹zywa³y ich normy dyscypliny koœcielnej (ugruntowane postanowieniami soboru laterañskiego IV z 1215 r. i odnoœnymi przepisami w statutach prowincjonalnych oraz diecezjalnych) 4 : przynajmniej raz w tygodniu, w niedzielê, a tak e w inne œwiêta nakazane (festa fori) zw³aszcza najwa niejsze, doroczne. Liczba osób faktycznie bior¹cych udzia³ w obowi¹zkowej mszy to temat ci¹gle do zbadania, acz nie bêdzie to ³atwe zale a³o to z pewnoœci¹ od 1 I. Skierska, Sabbatha sanctifices. Dzieñ œwiêty w œredniowiecznej Polsce, Warszawa 2008, s W. Maisel, S¹downictwo miasta Poznania do koñca XVI wieku, Poznañ 1961, s Pražské synody a koncily pøedhusitské doby, wyd. J.V. Polc, Z. Hledíková, Praha 2002, s. 282, art. [8]. 4 Kwestie te porusza³am ju dok³adniej: I. Skierska, Obowi¹zek mszalny w œredniowiecznej Polsce, Warszawa 2003, s ; ta, Sabbatha, s Tutaj je powtarzam, po szczegó³ow¹ dokumentacjê odsy³aj¹c do obu wskazanych prac.
25 OG OSZENIA PARAFIALNE W PÓ NOŒREDNIOWIECZNEJ POLSCE 25 umiejscowienia centrum parafii, ukszta³towania terenu i warunków pogodowych (zima, wylewy rzek). We wsiach parafialnych udzia³ wiernych we mszach by³ zapewne liczny, bo koœció³ by³ blisko, a sama spo³ecznoœæ i pleban bez trudu zauwa ali czyj¹œ nieobecnoœæ. Natomiast w rozleg³ych okrêgach parafialnych, z odleg³ych wsi przybywali na mszê tylko pojedynczy wys³annicy, przedstawiciele wspólnoty (praktyka dobrze poœwiadczona w Prusach) byli oni ³¹cznikami, przekazicielami informacji zas³yszanych w centrum. Z kolei w miastach ze wzglêdu na ³atwiejszy dostêp do œwi¹tyni msza by³a znacznie lepiej frekwentowana, choæ tu trzeba zawsze pytaæ o uczestnictwo we mszach w swojej parafii i w koœcio³ach pozaparafialnych (zakonnych), bo ³atwiej by³o ukryæ siê przed kontrol¹ (wiêksza anonimowoœæ). Rola parafii jako centrum informacyjnego ewoluowa³a w ci¹gu wieków i pokazuj¹ to wyraÿnie dyspozycje w sprawie obwieszczeñ w³adzy œwieckiej: Ÿród³a z XIII w. mówi¹ o oznajmianiu ksi¹ êcych mandatów na targach i nie wspominaj¹ o koœcio³ach (ale trzeba tu dodaæ, e ówczesna sieæ osad targowych pokrywa³a siê z sieci¹ koœcio³ów parafialnych, a wiêc brak owej dyspozycji o obwieszczaniu wiadomoœci œwieckich w koœcio³ach wcale nie musi oznaczaæ, e nie traktowano ich w XIII w. jako centrum przekazywania informacji). Od pocz¹tku XV w. Ÿród³a ró nej proweniencji ju masowo wymienia³y jako miejsca w³aœciwe dla obwieszczeñ rynki miast, roki s¹dowe oraz koœcio³y parafialne w dni œwi¹teczne i podkreœla³y: tam, gdzie zbiera siê wielu ludzi 5. W póÿnym œredniowieczu podczas mszy podawano wiernym ró norakie wiadomoœci. W Polsce, jak ustali³ o. Pawe³ Sczaniecki, czyniono to naturalnie in vulgari najpewniej tu po kazaniu, przed tzw. wypominkami, a wiêc czêœci¹ mszy okreœlan¹ dzisiaj jako modlitwa wiernych 6. Informacje mog³y byæ og³aszane tak e w œrody i pi¹tki w ci¹gu roku, kiedy to dowodnie zbierano siê w koœcio- ³ach na nabo eñstwo i wys³uchanie (tu szczególnie w miastach) kazania mia³o to miejsce zw³aszcza w Wielkim Poœcie. Nie mo na te wykluczyæ, e czêœæ informacji przekazywano tak jak obecnie tu przed zakoñczeniem mszy, czyli przed udzieleniem koñcowego b³ogos³awieñstwa. Wydaje siê jednak, e takiego rozwi¹zania nie stosowano zbyt czêsto przede wszystkim ze wzglêdu na znacznie mniejsz¹ liczbê s³uchaczy, do których komunikaty powinny dotrzeæ. Statuty koœcielne, ale i wilkierze cechowe, czêsto upomina³y, e nie wolno opuszczaæ mszy przed jej zakoñczeniem 5 Zob. na ten temat T. Jurek, Ritual und Technik der sozialen Kommunikation zwischen Landesherren und Gesellschaft in Polen im 13. Jahrhundert, [w:] Ritualisierung politischer willensbildung. Polen und Deutschland im hohen Mittelalter, hrsg. v. W. Fa³kowski, B. Schneidemüller, S. Weinfurter, Wiesbaden 2010, s P. Sczaniecki, S³u ba Bo a w dawnej Polsce. Studia o Mszy Œw., [seria pierwsza], Poznañ 1962, s ; seria druga, Poznañ 1966, s ,
26 26 IZABELA SKIERSKA a to wskazuje, e praktyka taka by³a czêsta. Wiadomo dowodnie, e dla ludzi póÿnego œredniowiecza najbardziej intryguj¹cym momentem liturgii mszalnej by³o ostensio, czyli ukazanie podniesionej hostii i kielicha w trakcie przeistoczenia. Mniemano bowiem, e kto ujrzy hostiê, danego dnia nie umrze. Rozpowszechnione by³o bieganie po mieœcie, by ujrzeæ w kolejnym koœciele hostiê po przeistoczeniu. Zatem samo kazanie i czas tu po nim wydaje siê najlepszym momentem na przekazywanie wszelakich komunikatów zgromadzonym parafianom. III. RODZAJE PRZEKAZYWANYCH TREŒCI 1. Koœcielne (obowi¹zki religijne) W trakcie takich og³oszeñ, zw³aszcza niedzielnych, informowano z ambony przede wszystkim o religijnych obowi¹zkach w nadchodz¹cych dniach a wiêc o œwiêtach obowi¹zkowych i zwi¹zanych z nimi ewentualnie wigiliach. Przypomina³ o tym biskup krakowski Nanker w 1320 r., wprowadzaj¹c jako obowi¹zkowe œwiêto Bo ego Cia³a ludowi nale a³o o tym œwiêcie, przypadaj¹cym zawsze w czwartek, mówiæ w poprzedzaj¹c¹ niedzielê. W takie dni œwi¹t obowi¹zkowych bowiem nie tylko nakazany by³ udzia³ w liturgii, ale skutkowa³y one te istotnymi ograniczeniami w yciu spo³ecznym i prywatnym: zakazem (ca³kowitym lub czêœciowym) wykonywania prac s³u ebnych i podejmowania pewnych dzia³añ, ponadto ograniczeniami pokarmowymi czy we wspó³ yciu seksualnym ma³ onków. Brzmienie anonsów o œwiêtach lub ich braku znamy dla Polski z XV w. przechowa³y siê (wraz z modlitwami) na datowanych na schy³ek tego stulecia kartach wszytych do kodeksu Kazañ gnieÿnieñskich. Duchowni parafialni mieli g³osiæ zebranym: adnych œwi¹t nie macie w tym tygodniu, które by przeszkadza³y robotom waszym. Albo np. podobnie (to poœwiadczenie z pocz¹tku XVI w.): Jinszych œwi¹t nie macie, co by by³y na <p>rzekazie waszym robotom, prócz tych, którem wam powiedzia³ 7. Na pewno te podawano zebranym, jak nale y siê zachowywaæ w przypadku okurencji œwi¹t. Obligowa³y do tego duchowieñstwo parafialne die- 7 Kazania gnieÿnieñskie. Podobizna, transliteracja, transkrypcja, wyd. S. Vrtel-Wierczyñski, Poznañ 1955, s. 19 (pierwszy z cytowanych tu anonsów, przechowywany wraz z modlitwami z koñca XV w., umieszczony zosta³ na kartach wszytych do kodeksu Kazañ gnieÿnieñskich); Chrestomatia staropolska, wyd. W. Wydra, W.R. Rzepka, wyd. 2 poprawione i uzupe³nione, Wroc³aw 1995, s (drugi anons tu przywo³any znajduje siê wœród tekstów zwi¹zanych z kazaniem i wypominkami, powsta³ych oko³o 1513 r., zapisanych na wyklejkach klocka starodruków z dawnej biblioteki benedyktynów w Lubiniu: Archiwum Archidiecezjalne w Poznaniu [dalej cytujê: AAPñ], Inc. 531). Zob. te I. Skierska, Sabbatha, s. 209.
27 OG OSZENIA PARAFIALNE W PÓ NOŒREDNIOWIECZNEJ POLSCE 27 cezjalne statuty synodalne oraz bie ¹ce komunikaty. Przyk³adowo, u progu XIV w. biskup wroc³awski Henryk z Wierzbnej przypomina³ o przestrzeganiu œwi¹t i abstynencji wtedy od prac s³u ebnych. A gdy w marcu 1446 r. gnieÿnieñski wikariusz generalny in spiritualibus ustala³ zasady okurencji œwi¹t sta³ych Wojciecha, Jerzego i Marka z tygodniem po Wielkiejnocy, poleci³ te, by plebani odpowiednio wczeœnie i publicznie powiadomili o tym swoich parafian. Wiadomo równie, e u progu Wielkiego Postu odczytywano (czy raczej: miano odczytywaæ) w koœcio³ach parafialnych wykazy rezerwacji biskupich. Do dorocznej, wielkanocnej spowiedzi nale a³o przyst¹piæ we w³asnym koœciele parafialnym, ale absolucja z pewnych grzechów le a³a w gestii biskupa lub jego penitencjarzy usytuowanych w koœciele katedralnym. 2. Z ycia Koœcio³a powszechnego i lokalnego Przys³owiowa ambona by³a te nieodzownym i podstawowym medium w przekazywaniu w dó³ informacji o bie ¹cym yciu Koœcio³a, poczynaj¹c od samego szczytu, czyli Stolicy Apostolskiej. Zhierarchizowana organizacja Koœcio³a zachodniego u³atwia³a przep³yw takich wiadomoœci: od zmiany papie- a, poprzez anonsowanie bulli dotycz¹cych roku jubileuszowego (powi¹zanych z odpustami), bulli kanonizacyjnych (jak œwiêtojadwi añska, o niej zob. ni ej), zmiany biskupa ordynariusza np. na koœcielnych drzwiach w diecezji p³ockiej umieszczano og³oszenia z postanowieniami kapitu³y p³ockiej w sprawie wyboru nowego biskupa p³ockiego 8. Informowano te o procesach koœcielnych 9, jak w 1388 r. kilku duchownych, wskazanych przez wys³anników papieskich, og³asza³o w koœcio³ach w czasie mszy treœæ pozwu przeciw zakonowi krzy ackiemu w zwi¹zku z przygotowywanym procesem. Przyk³adowo: Miko³aj prepozyt kolegiaty œw. Krzy a w Opolu og³osi³ wspomniany pozew kolejno w koœciele dominikanów, a nastêpnie w parafialnym œw. Micha³a w P³ocku: de ecclesia ad ecclesiam veniendo infra missarum sollempnia ipso die dominico clero et populo ad cantandum et audiendum divinum officium congregato 10. Nie zrobi³ tego jedy- 8 Acta capituli Plocensis ab an ad an. 1577, wyd. B. Ulanowski, Archiwum Komisji Historycznej (P)AU, t. X, Kraków 1916, nr 25 (1524 r.), 328 (1577 r.). 9 G.R.: zob. te ostatnio A. Szweda, A. Adamska, Notariusz przy pracy. Akcja transumowania dokumentów krzy ackich jesieni¹ 1421 roku, [w:] Memoria viva. Studia historyczne poœwiêcone pamiêci Izabeli Skierskiej ( ), red. A. Rutkowska i A. G¹siorowski, Warszawa Poznañ, 2015, s Tutaj opisano procedurê upubliczniania pozwów: przed msz¹ pozew by³ odczytywany i na czas trwania mszy przytwierdzany do drzwi œwi¹tyni, potem zamieniano orygina³ na kopiê. 10 Zbiór dokumentów i listów miasta P³ocka, t. 1: , wyd. S.M. Szacherska, Warszawa 1975, nr 41, s. 41. P. de Laval, Proces polsko-krzy acki w Warszawie, Notatki P³ockie, t. 6, 1961, nr 22, s , pisa³ e Pierwsz¹ czynnoœci¹ [wys³anników papieskich I.S.] by³o wys³anie w paÿdzierniku roku 1338 jednobrzmi¹cego pisma do piêciu duchownych polskich, którym zlecali
28 28 IZABELA SKIERSKA nie w katedrze p³ockiej, bo nie zosta³ wpuszczony na teren zamku 11. Warto jeszcze przytoczyæ informacjê o postêpowaniu w zwi¹zku z apelacj¹ do Koœcio³a rzymskiego Anny opatki staros¹deckiej: w latach 1310 i 1311 odczytywano jej apelacjê w koœcio³ach parafialnych w Nowym S¹czu i Kamienicy oraz franciszkañskich w Starym i Nowym S¹czu, a odwo³ywa³a siê ona od wyroku Baldwina opata cystersów w Rudach (na Œl¹sku), ustanowionego przez biskupa krakowskiego Jana Muskatê w sporze o patronat koœcio³a w ¹cku ko³o Starego S¹cza 12. Niew¹tpliwe zainteresowanie budzi³y te wiadomoœci o mo liwych do uzyskania odpustach po wype³nieniu okreœlonych warunków, zwykle w póÿnym œredniowieczu po z³o eniu ofiary na wskazany cel (np. ja³mu ny na utrzymanie dominikañskich wys³anników zmierzaj¹cych na zakonn¹ kapitu³ê generaln¹ w 1515 r. 13 ). Ludzie póÿnego œredniowiecza jak pokaza³ ostatnio Wiktor Szymborski przywi¹zani byli do takiego sposobu praktykowania religijnoœci i dbania o swoje zbawienie. Zwykle informacje te przekazywano podczas kazañ niekiedy dyspozycjê o tym mo na znaleÿæ w dokumencie odpustowym. Szymborski pisa³ równie, e dokumenty odpustowe by³y niekiedy ilustrowane i zapewne pokazywane wiernym: czêœæ z nich posiada zachowane w naro nikach tasiemki umo liwiaj¹ce publiczne prezentowanie ich, inne posiadaj¹ przedziurawione naro niki, co potwierdza fakt ich wywieszania w œwi¹tyniach, sporadycznie zaœ w dokumentach tych wzmiankowano aby informacje o indulgencji duchowni przekazali wiernym, zarówno og³aszaj¹c je podczas kazañ, jak i wywieszaj¹c na drzwiach œwi¹tyni jak w przypadku polecenia biskupa krakowskiego Zbigniewa Oleœnickiego z 1443 r. odmawiania modlitw w archidiakonacie krakowskim w intencji króla W³adys³awa walcz¹cego z Turkami 14. Niew¹tpliwie te przypominano parafianom o tym, e np. u mendykantów nie wolno im uczestniczyæ w liturgii i s³uchaæ kazañ jeœli narusza³oby to obowi¹zki wobec w³asnej parafii, czyli przymus parafialny 15. Byæ mo e zreszt¹ plepozwanie wielkiego mistrza i niektórych komturów do stawienia siê na s¹d w Warszawie dnia 4 lutego 1339 r. Na tej podstawie Miko³aj prze³o ony koœcio³a œw. Krzy a w Opolu oraz jego czterech wspó³towarzyszy (m.in. opat klasztoru œw. Wojciecha w P³ocku) dokona³o odpowiednich formalnoœci w êczycy, P³ocku, Warszawie i Inowroc³awiu. Mianowicie, w ka dej z tych miejscowoœci nale- a³o na drzwiach tamtejszych koœcio³ów zawiesiæ pozew, ponadto odczytaæ go, przet³umaczyæ i wyjaœniæ ludnoœci przybywaj¹cej na nabo eñstwo. Formalnoœci tych trzeba by³o dope³niæ trzykrotnie, aby oskar ony Zakon nie móg³ zas³aniaæ siê nieœwiadomoœci¹ o istnieniu pozwu. 11 Zbiór dokumentów i listów miasta P³ocka, t. 1, nr Kodeks dyplomatyczny Ma³opolski, t. 2, wyd. F. Piekosiñski, Kraków 1886, nr Zob. te S³ownik historyczno-geograficzny województwa krakowskiego w œredniowieczu (dalej cytujê: SHGKr), cz. III, Kraków 2003, s. 879, has³o ¹cko. 13 W. Szymborski, Odpusty w Polsce œredniowiecznej, Kraków 2011, s Tam e, s. 76, 242. Zob. te M. Koczerska, Zbigniew Oleœnicki i Koœció³ krakowski w czasie jego pontyfikatu ( ), Warszawa 2004, s , nr J. Turek, Spory dominikanów polskiej prowincji z duchowieñstwem diecezjalnym w okresie od XIII do XV wieku, Przegl¹d Tomistyczny, t. 15, 2009, s
29 OG OSZENIA PARAFIALNE W PÓ NOŒREDNIOWIECZNEJ POLSCE 29 bani, zw³aszcza w odleg³ych od centrów miejskich wsiach, ukrywali informacje o konkurencji, by mendykanckie dzia³ania nie odbiera³y im np. donacji testamentowych czy fundacji mszalnych. Wreszcie, naturalnie, informowano parafian o ruchu w obsadzie parafii nowym plebanie czy wikariuszu, nowo wybranych witrykach, czyli, jak stanowi- ³y statuty prowincjalne arcybiskupa Miko³aja Tr¹by z 1420 r., zwykle dwóch osobach œwieckich zarz¹dzaj¹cych finansami koœcio³a parafialnego. Mo e te anonsowano termin dorocznych rozliczeñ witryków (nie wiemy, czy witrycy tak- e przekazywali informacje sprzed o³tarza ). Pewnie mówiono równie o inwestycjach parafialnych, szkole, przytu³ku, pozyskanych relikwiach, dziesiêcinach, mesznem i innych p³atnoœciach nale nych parafii, czy wreszcie o nowych koœcio- ³ach lub kaplicach w okolicy. W trakcie og³oszeñ laicy dowiadywali siê tak e o nowych regulacjach diecezjalnych nie tylko, jak ju wspominano, o zarz¹dzeniach w konkretnych sytuacjach, ale i o statutach diecezjalnych, których uwierzytelnione odpisy trafia³y ostatecznie do plebanów, a oni przekazywali ich treœæ œwieckim (odczytywali czy tylko streszczali?). Praktyczne postêpowanie w upowszechnianiu informacji o postanowieniach synodalnych, tu wynikaj¹cych z postanowienia papieskiego, o któr¹ to zreszt¹ decyzjê stara³o siê polskie duchowieñstwo, œledziæ mo na na przyk³adzie wspomnienia rodzimej œwiêtej œw. Jadwigi œl¹skiej, ony Henryka Brodatego, zmar- ³ej w 1243 r. W 1267 r. kanonizowa³ j¹ papie Klemens IV, nakazuj¹c w bulli, aby w ca³ej Polsce uroczyœcie obchodzono jej œwiêto. Wykonuj¹c to polecenie, arcybiskup gnieÿnieñski Janusz w mandacie skierowanym do franciszkanów stwierdzi³, e wspólnie z braæmi sufraganami zasiada³ na synodzie w Pajêcznie, gdzie okazano im mandatum Sedis Apostolice, które oni przyjêli cum reverencia i nakazali weneracjê dnia œw. Jadwigi tak jak niedzieli (tamquam diem dominicum) a wiêc, dope³nijmy, jako œwiêto obowi¹zkowe. Arcybiskup zwróci³ siê do ministra franciszkanów, aby ten napisa³ do swoich braci, by ci g³osili informacjê o nowym œwiêcie stosownie do nakazu papieskiego 16. Zakonnicy szerzyli tê nowinê przede wszystkim w miastach, gdzie mieli swoje klasztory, ale i w trakcie wêdrówek, g³osz¹c kazania. Wolno te za³o yæ, e decyzja biskupów dociera³a do plebanów, którzy przekazywali j¹ parafianom. Mo emy te œledziæ, w jaki sposób anonsowano zainteresowanym zmiany w zwyczajowych nabo eñstwach. Przyk³adowo: w 1482 r. cz³onkowie bractwa ubogich w koœciele œw. Marcina pod Poznaniem zawarli ugodê z Tomaszem plebanem w tym e koœciele. Postanowiono, e pleban zgodnie ze starym zwycza- 16 Schlesisches Urkundenbuch, Bd. IV, bearb. v. W. Irgang, Köln Wien 1988, nr 105, s. 82. Zob. te I. Skierska, Sabbatha, s. 150.
30 30 IZABELA SKIERSKA jem ma w pierwsz¹ niedzielê po ka dych suchych dniach odœpiewaæ wraz z wikariuszami wigiliê i msze za zmar³ych cz³onków bractwa. Jeœliby jednak w tak¹ niedzielê wypad³o jednoczeœnie inne œwiêto uroczyste (festum sollenne), ma je odœpiewaæ nastêpnego dnia. Poniewa zaœ prze³o eni bractwa (magistri) i jego cz³onkowie uczestniczyli w tej celebracji, mieli byæ o terminie odprawienia wigilii i mszy poinformowani dzieñ wczeœniej 17. Czy oznacza to zatem podanie tej informacji w trakcie og³oszeñ parafialnych w ow¹ niedzielê? By³oby to jednak zbyt póÿno odbywa³o siê to wiêc chyba albo przez umyœlnego, albo, co wydaje siê bardziej prawdopodobne, podczas og³oszeñ w niedzielê poprzedzaj¹c¹ suche dni lub w czasie nabo eñstw suchedniowych. Podobne zdarzenie mia³o miejsce w 1515 r.: Maciej Je ewski da³ Miko³ajowi plebanowi w Je ewie (parafia ko³o Borku) staw w tej wsi wraz z ³¹k¹, a pleban w zamian zobowi¹za³ siê w imieniu w³asnym i swoich nastêpców do odprawiania jednej mszy co tydzieñ (alternatywnie za yj¹cych albo za zmar³ych), do wigilii i mszy co kwarta³ oraz do og³aszania o tym ludowi z ambony 18. I kolejna sytuacja, tym razem dotycz¹ca zmiany statusu instytucji koœcielnej: dnia 4 wrzeœnia 1441 r. Jan z Brzostkowa kantor gnieÿnieñski oraz wikariusz i oficja³ generalny arcybiskupa gnieÿnieñskiego wezwa³ do stawienia siê wszystkich zainteresowanych spraw¹ podniesienia prepozytury kanoników regularnych z Trzemeszna do rangi opactwa. Zarz¹dzi³ te, aby pozwy (citacionis litere) zosta³y przywieszone na drzwiach koœcio³ów w GnieŸnie (czyli w miejscu wystawienia pozwu, siedzibie diecezji, a jednoczeœnie s¹dowych i administracyjnych agend arcybiskupa) oraz w Trzemesznie 19. Podobnie by³o, gdy w 1516 r. oficja³ poznañski przenosi³ altariê (patronatu cechu rzeÿników w Œremie) pod wezwaniem Wszystkich Œwiêtych oraz œw. œw. Andrzeja i Barbary z koœcio³a Bo ego Cia³a za murami Koœciana do koœcio³a parafialnego w Œremie. Og³oszenie o terminie przeniesienia altarii zosta³o wywieszone na drzwiach koœcio³ów parafialnych w Koœcianie i w Œremie 20. W obu przypadkach wolno domniemywaæ, e 17 AAPñ, sygn. PA 338/3: Documenta ad ecclesiam parochialem S. Martini antea extra nunc intra muros Posnanienses sitam spectantia, oprac. Józef Lekszycki, 1888, s [zawiera dokumenty, wzmianki i zapiski z akt s¹dowych zwi¹zane z koœcio³em œw. Marcina z l (nr 1-353); zapiski maj¹ numeracjê tylko w spisie treœci, w tym tekœcie cytujê wiêc strony zbioru I.S.]. Dalej cytujê: LekDok. 18 AAPñ, AC 91 k Kodeks dyplomatyczny Wielkopolski, t. 10, wyd. A. G¹siorowski, T. Jasiñski, Poznañ 1993, s. 235: Volumus autem huiusmodi nostras citacionis literas valvis sive portis Gneznensis et Tremeschensis ecclesiarum affigi et ibidem aliquamdiu stare permitti ad modum edictorum publicorum, que olim scribebantur in albo pretorio, ut per earum leccionem et inspeccionem prefati sic citati per easdem literas citacionis sic coherceantur et artentur ac si in propriis personis fuissent apprehensi, cum non sit versimile prefatos sic citatos premissa latere, quod tam publice certificantes nichilominus dictos citatos, quod sive in dicto citacionis termino, sive in compari curaverint. 20 AAPñ, AC 92 k. 168v, 345. W zapisce tej (k. 168v) znajdujemy te uwagê, e poza Grzegorzem altaryst¹ oraz Janem aczkiem i Micha³em Kuklarem starszymi cechu rzeÿników w Œremie
31 OG OSZENIA PARAFIALNE W PÓ NOŒREDNIOWIECZNEJ POLSCE 31 stosowne informacje zosta³y tak e i to chyba nie jeden raz przekazane podczas og³oszeñ mszalnych. Nie wszyscy przecie przybywaj¹cy do œwi¹tyni, czy choæby przechodz¹cy obok, potrafili czytaæ. 3. O wiernych Niew¹tpliwie interesuj¹ce i mo e nawet odrywaj¹ce czêœæ zebranych od ca³kiem œwieckich rozmów podczas liturgii, by³y og³oszenia o zapowiedziach przedma³ eñskich, które mia³y byæ przekazywane po mszy w trzy kolejne œwiêta obowi¹zkowe (w praktyce: przez trzy niedziele). Nie wiadomo, czy parafianie przy zapowiedziach zg³aszali ewentualne zastrze enia od razu czy te dopiero po mszy. Wymieniano równie imiona tych, którzy po odprawieniu przepisanej pokuty, w Wielki Czwartek podczas specjalnej ceremonii pokutnej, mieli zostaæ przywróceni na ³ono Koœcio³a, a wiêc staæ siê znów pe³noprawnymi cz³onkami wspólnoty parafialnej. Naturalnie duchowieñstwo parafialne obligowane by³o informowaæ wspólnotê parafialn¹ o zakoñczeniu d³ugotrwa³ego procesu pokutnego, wynikaj¹cego np. z popadniêcia w ekskomunikê i te wieœci podawano podczas og³oszeñ parafialnych. Tylko przyk³adowo: pod 1412 r. znajdujemy informacjê o bulli papieskiej z 1411 r. o na³o eniu ekskomuniki na grabie ców dóbr koœcielnych w diecezji poznañskiej. Bulla mia³a zostaæ og³oszona w jêzyku polskim lub niemieckim w licznych koœcio³ach, wymieniono Bledzew, Koœcian, Langenpfuhl (obecnie Wielowieœ), Ka³awê, Miêdzyrzecz, Skwierzynê, Sieniawê (ko³o Sulêcina), Petersdorf (obecnie Jemio³ów), Sulêcin, Œwiebodzin, Wschowê, elechów, Stencz (obecnie Szczaniec), Wartenburg (obecnie Otyñ), Wilkowo (ko³o Œwiebodzina), Z¹brsko (obecnie Zemsko) i Templewo 21. Z kolei w 1497 r. og³oszono w wielu koœcio³ach ekskomunikê Ma³gorzaty Leszczyñskiej 22. Dodatkowo jeszcze, gdy chodzi³o o uporczywe trwanie w ekskomunice, nikt wiêcej nie stawi³ siê (przed oficja³em poznañskim) zapewne by dope³niæ formalnoœci temu przeniesieniu. Wskazano te, e dotychczasowy altarysta ma nadal pe³niæ swoj¹ funkcjê w Œremie. W 1517 r. wspomniana altaria dowodnie znajdowa³a siê ju w koœciele parafialnym w Œremie (k. 345). 21 Archiwum Pañstwowe w Poznaniu (dalej cytujê: APPñ), Cystersi Bledzew D 7, dawniej Zb. akt kl. A W 1497 r. Marcin Bylêta pleban w Konradowie (ko³o Wschowy, diecezja wroc³awska) i altarysta w Œwiêciechowie pozwa³ Ma³gorzatê Leszczyñsk¹ o 1 ma³drat yta wartoœci 1 grzywny, 1 ma³drat owsa wartoœci 1 grzywny i o 20 groszy, które zabra³ jej poddany oraz o 1/2 grzywny za sprzedane siano. Pe³nomocnik Leszczyñskiej oœwiadczy³, e Marcin postêpuje nieuczciwie, dla kpiny (ex quadam collusione) spowodowa³ ob³o enie jej ekskomunik¹, a gdy mieli wczeœniej wyznaczony termin rozprawy przed oficja³em poznañskim, wys³a³ do niej list, by nie przychodzi³a, powoduj¹c w ten oszukañczy sposób jej nieobecnoœæ (AAPñ, AC 74 k. 75v, 89, 105).
32 32 IZABELA SKIERSKA dokonywano uroczystego i bardzo sugestywnego w wymowie wy³¹czenia ze wspólnoty, z rzucaniem zgaszonych œwiec na pod³ogê i biciem w dzwony 23. Informowano te zainteresowanych o na³o eniu na dane terytorium interdyktu, który w istotny sposób ogranicza³ prowadzenie ycia religijnego: szafowanie sakramentów ogranicza³o siê generalnie do chrztu nowo narodzonych i do sakramentów udzielanych umieraj¹cym, ale niebêd¹cymi sprawcami interdyktu (a którzy nie pojednali siê jeszcze z Bogiem) 24. Interdykt nie zwalnia³ jednak wiernych na objêtym nim terenie od wype³niania obowi¹zków wynikaj¹cych z norm dyscypliny koœcielnej. Co prawda nie odprawiano wówczas mszy, ale wiernych w niedziele i inne œwiêta zwo³ywano do œwi¹tyni na naukê i modlitwê. Wtedy te duchowni mieli obowi¹zek przypominaæ analogicznie jak w normalnym czasie o owych obowi¹zkach. Oczywiœcie, jak pokazuj¹ to wcale nierzadko akta s¹dów koœcielnych, ambona s³u y³a nie tylko do przekazywania koœcielnych komunikatów, ale i do rozliczeñ (czêsto prywatnych) duchowieñstwa (plebana, wikariuszy) z parafianami i w naszym przypadku nie ma wiêkszego znaczenia, czy by³y to roszczenia rzeczywiste czy te wymyœlone. Najczêœciej by³y to zarzuty o niezap³acone nale noœci i z³e prowadzenie siê. Przyk³adowo, praktykê tak¹ stosowali Tomasz i Materna wikariusze koœcio³a parafialnego w Pniewach, których kanonik poznañski Piotr Pniewski, dziedzic w Pniewach i kolator tego koœcio³a, oskar y³ w 1442 r. o zaniedbywanie obowi¹zków duszpasterskich oraz o to, e obaj z ambony gani¹ ludzi, z którymi maj¹ zatargi 25. Z kolei w 1455 r. Dziers³aw pleban ze Œwierczyny (parafia ko³o Krzywinia) upomina³ siê u Miko³aja (Jurkowskiego) dziedzica w Miaskowie o zwrot owsa i zaleg³¹ dziesiêcinê. Miko³aj natomiast oskar y³ plebana m.in. o to, e publicznie znies³awi³ go z ambony, gdy by³ na wojnie 26. Kolejny przyk³ad pochodzi z 1498 r.: Micha³ pleban koœcio³a parafialnego w cysterskiej Obrze oskar y³ w konsystorzu poznañskim szlachetn¹ Katarzynê Jaromirsk¹ i jej s³ugê Jana o zagarniêcie gwa³tem w m³ynie w Jaromierzu (ko³o Wolsztyna) wozu z koniem i nale n¹ mu m¹k¹. Mo emy domniemywaæ, e oskar enia te pada³y wczeœniej i publicznie z ambony. Katarzyna ostatecznie doprowadzi³a do tego, e pleban obieca³ przeprosiæ j¹ wobec ludzi w koœciele w Kopanicy (a wiêc w jej koœciele parafialnym) z ambony po kazaniu lub przed 23 Ostatnio o tym B. Wojciechowska, Ekskomunika w Polsce œredniowiecznej. Normy i funkcjonowanie, Kielce 2010, s Zob. te G. Myœliwski, Rola dÿwiêku w spo³ecznoœciach tradycyjnych, [w:] Aetas media aetas moderna. Studia ofiarowane profesorowi Henrykowi Samsonowiczowi w siedemdziesi¹t¹ rocznicê urodzin, Warszawa 2000, s I. Skierska, Obowi¹zek, s Acta capitulorum nec non iudiciorum ecclesiasticorum selecta, wyd. B. Ulanowski, t. 2, Kraków 1901 (dalej cytujê: ACap), nr Przyk³ad ten cytuje te E. Potkowski, Ksi¹ ka i pismo w œredniowieczu. Studia z dziejów kultury piœmiennej i komunikacji spo³ecznej, Pu³tusk 2006, s ACap nr 1256.
33 OG OSZENIA PARAFIALNE W PÓ NOŒREDNIOWIECZNEJ POLSCE 33 g³ównym o³tarzem 27. Do porachunków z dziedzicem wykorzystywa³ czas kazania równie Jan z Trzciela wikariusz w koœciele parafialnym w Panience (ko³o Ksi¹ a), który stale, jak g³osi³ pozew z 1506 r. Marcina Skrzypieñskiego dziedzica w Panience, zniewa a³ tego Marcina w kazaniach, a gdy dziedzic chcia³ powo³aæ na œwiadka tych zachowañ pewnego kmiecia, to wikariusz zgromi³ z ambony owego kmiecia s³owami: Niech ciê diabe³ porwie, jeœli bêdziesz zeznawa³ jako jego œwiadek 28. Czasem osoby, które poczu³y siê obra one przez plebana, odpowiada³y natychmiast, ale wówczas nara a³y siê na oskar enie o przerwanie nabo eñstwa. Przyk³adowo: w 1522 r. Maciej wikariusz w Kamionnie (czyli koœciele parafialnym Prusimia) upomina³ siê z ambony o zaleg³e op³aty od poddanych Micha³a dziedzica w Prusimiu (ko³o Sierakowa). Prusimski uwa a³ ten zarzut za nies³uszny i w koœciele w czasie kazania a wiêc wtedy pad³y zarzuty przestrzeg³ wikariusza, aby tego nie czyni³. Wówczas wikariusz zszed³ z ambony zatem przerwa³ tok nabo eñstwa i obrzuci³ dziedzica wyzwiskami, nazywaj¹c go wyjcem (ululator) i szczekaczem. Sprawa trafi³a przed s¹d oficja³a poznañskiego, który skaza³ dziedzica na karê synodaln¹ za przerwanie nabo eñstwa, a w sprawie wyzwisk poleci³ mu ten fakt udowodniæ, gdy wikariusz wypar³ siê inkryminowanego zachowania 29. Przed oskar eniami z ambony bronili siê te mieszczanie i przedmieszczanie: Dorota z Przedmieœcia Œwiêtego Marcina za murami Poznania pozwa³a w 1470 r. do konsystorza Miko³aja wikariusza w koœciele œw. Marcina za to, e w bie ¹cym roku w czasie niw publicznie z ambony w tym e koœciele (dodajmy: parafialnym kobiety), wobec licznie zgromadzonych tam ludzi przez trzy niedziele nazywa³ j¹ z³¹ kobiet¹, z³odziejk¹, nierz¹dnic¹ i opiekunk¹ (observatrix) nierz¹dnic. Twierdzi³, e nie jest ona godna przebywaæ wœród uczciwych ludzi. Oskar enia te mia³y, wedle Doroty, paœæ po tym, gdy wypêdzi³a w trakcie wspomnianych niw œwinie tego Miko³aja ze swojego zbo a 30. Praktyki te by³y czêste i uchybiaj¹ce miejscu, w którym siê rozgrywa³y: w 1465 r. biskup krakowski Jan, rozs¹dzaj¹c spór Wincentego plebana w Lipnicy (Murowanej, powiat s¹decki) z rajcami i pospólstwem Lipnicy, postanowi³, e kaznodzieja ma wyg³aszaæ kazania zgodnie ze statutami biskupa Wojciecha Jastrzêbca, nie wymieniaj¹c nikogo z imienia 31. Poniewa zaœ do zgorszenia dochodzi³o w koœciele, to czasem s¹dy duchowne nakazywa³y publiczne okazanie 27 ACap nr ACap nr ACap nr LekDok s Notificationes e curia episcopali dioecesis Cracoviensis [ ], Cracoviae 1893, s Zob. te SHGKr, cz. III, Kraków 2000, s. 653, has³o Lipnica.
34 34 IZABELA SKIERSKA skruchy w³aœnie w œwi¹tyni: w 1485 r. Bart³omiej pleban w Lusowie (ko³o Poznania) zawar³ ugodê z Sêdziwojem z Sadów i jego niewidomym bratem (przyrodnim) Maciejem, który to Maciej publicznie w koœciele lub na cmentarzu mia³ przeprosiæ plebana za to, e wielokrotnie mu ubli a³, gdy ten wyg³asza³ kazania, a tak e plu³ i krzycza³ w czasie odmawiania Ojcze nasz O duchownych: s³owa i paszkwile Czasem w koœciele i z ambony lokalni duchowni wypowiadali niepochlebne opinie o sobie. Przyk³adowo: Miko³aj pleban w Pniewach skar y³ siê w 1443 r. na Jana kap³ana (presbiter) z Pniew, który uk³ada³ obraÿliwe dla plebana wiersze i sam je powiesi³ w koœciele ku jego, plebana, wstydowi 33. Z kolei w 1464 r. przeor (dominikanów) z Koœciana toczy³ proces z Grzegorzem kaznodziej¹ polskim (w koœciele parafialnym) w Koœcianie o to, e Grzegorz przemawiaj¹c z ambony w koœciele klasztornym, a póÿniej równie w koœciele parafialnym, znies³awi³ przeora i klasztor dominikanów w Koœcianie 34. I kolejny przyk³ad: Maciej (ze nina?) mansjonarz w Stêszewie (parafia ko³o Poznania) pozwa³ w 1483 r. Miko³aja wikariusza, który w niedzielê Reminiscere (23 II) odprawia³ mszê i gdy Maciej podszed³ do niego po b³ogos³awieñstwo przed kazaniem, ten wypowiedzia³ s³owa: Niech b³ogos³awi ci diabe³, aby ciê porwa³ do piek³a, z³y, bezecny cz³owieku, który g³osisz kazania nie dla chwa³y Boga, ale dla poklasku i ludzkiej s³awy. Maciej oceni³ swoj¹ szkodê na 100 florenów Wiadomoœci œwieckie Mo emy tylko przypuszczaæ, e duchowni nawet nie czekaj¹c na dyspozycje swoich zwierzchników informowali zgromadzonych w œwi¹tyniach parafian o wa nych i potwierdzonych wydarzeniach pañstwowych, takich jak koronacja króla, zdarzeniach dotycz¹cych rodziny królewskiej (œlub, narodziny nastêpcy tronu, chrzest, pogrzeb), tak e o wojnach i bitwach (np. pod Grunwaldem) czy zawartym pokoju. Mo e w ten sposób rozchodzi³y siê te informacje o otwieraj¹cym siê uniwersytecie w Krakowie, rekrutacji na pierwsze lata studiów czy zakazie studiowania w Pradze po 1409 r. 32 AAPñ, AC 63 k ACap nr Przyk³ad ten cytowa³ te E. Potkowski, Ksi¹ ka, s AAPñ, AC 43 k ACap nr 1436.
35 OG OSZENIA PARAFIALNE W PÓ NOŒREDNIOWIECZNEJ POLSCE 35 IV. OBWIESZCZENIA W ADZ ŒWIECKICH CIRCA ECCLESIAM Tutaj pojawia siê kolejna istotna kwestia komunikacji œródmszalnej i generalnie realizowanej na terenie koœcielnym. Czyje zapotrzebowanie na kontakt w³adzy ze spo³eczeñstwem realizowa³ / realizowaæ móg³ pleban i jego œwi¹tynia (budynek i otoczenie, teren przykoœcielny, czyli generalnie cmentarz teren wyodrêbniony ze œwieckiej przestrzeni, gdzie w œredniowieczu odprawiano wiele obrzêdów paraliturgicznych 36 )? Czy w³adza œwiecka ró nych szczebli kontaktowa³a siê ze spo³eczeñstwem poprzez komunikaty podawane w og³oszeniach parafialnych? Czy potrzebna by³a zgoda plebana, a mo e niektóre og³asza³ on sam lub anonsowa³, e po mszy bêd¹ podawane jeszcze inne komunikaty? W miastach czêœæ og³oszeñ mog³a byæ przekazywana zainteresowanym w kaplicy ³awy lub rady. Koœció³ gromadzi³ wszak najwiêksze forum s³uchaczy, przedstawicieli wszystkich stanów, którzy zas³yszane wieœci przekazywali dalej, np. przez reprezentantów lokalnych spo³ecznoœci przybywaj¹cych na obowi¹zkow¹ mszê z odleg³ych osad parafii. Obwieszczenia w³adzy œwieckiej circa ecclesiam licznie poœwiadczone s¹ w XV w. wówczas by³y odczytywane nie tylko na rynku i na rokach s¹dowych, ale te w œwiêta ko³o koœcio³a parafialnego. 1. Mandaty, edykty ksi¹ êce i królewskie Czasem zaznaczano, e og³oszenie mandatu lub edyktu w³adcy nast¹pi circa ecclesiam i zarazem wskazywano osoby, czyli woÿnych s¹dowych, którzy mieli tekst obwieœciæ ustnie. Przyk³adowo: w 1409 r. mandat króla W³adys³awa Jagie³- ³y w sprawie wadium na³o onego na obie strony sporu, czyli mieszczanina z Koœciana Adama Rindê i w³adze tego miasta, mia³ zostaæ og³oszony in ecclesiis, foris et locis, in quibus maior hominum confluit multitudo, exclamare faciatis. Najpewniej tak e w (przy) koœcio³ach og³aszano edykt tego w³adcy z 1424 r. przeciw husytom, w którym król poleca³ wszystkim urzêdnikom Królestwa in civitatibus, villis et aliis quibuslibet locis publicis et privatis, et specialiter ubi tractabuntur iudicia et ubicumque contigerit aliquam multitudinem hominum confluere, palam vocibus preconum proclamare M. Starnawska, Uroczystoœæ objêcia parafii w Turowie ko³o Wroc³awia w 1464 roku przez Andrzeja Kuchelera, kap³ana-joannitê, [w:] Ludzie Koœció³ Wierzenia. Studia z dziejów kultury i spo³eczeñstwa Europy Œrodkowej (œredniowiecze wczesna epoka nowo ytna), Warszawa 2001, s O cmentarzu jako specyficznej przestrzeni miêdzy sacrum i profanum, ale jednak bli ej sacrum, zob. te np. E. Wiœniowski, Koœció³ parafialny i jego funkcje spo³eczne w œredniowiecznej Polsce, Studia Theologica Varsaviensia 7, 1969, s. 187 i nn. Na cmentarzu odbywa³y siê te s¹dy ziemskie, tak e z udzia³em króla, np. w Koœcianie na cmentarzu koœcio³a parafialnego (zob. tylko przyk³adowo: S³ownik historyczno-geograficzny województwa poznañskiego w œredniowieczu, cz. II, Wroc³aw 1991, s. 410). 37 Oba przyk³ady przytacza T. Jurek, Ritual, s (z powo³aniem na: Kodeks dyplomatyczny Wielkopolski, t. 5, wyd. F. Piekosiñski, Poznañ 1908, nr r.; Volumina legum, t. 1, wyd. J. Ohryzko, Petersburg 1859, s r.).
36 36 IZABELA SKIERSKA Niekiedy dyspozycje dla woÿnych by³y uszczegó³awiane: mieli je og³aszaæ przy koœciele w dni œwi¹teczne, a potem kopiê przybiæ do drzwi œwi¹tyni. W ten sposób upubliczniano np. mandat ksiêcia mazowieckiego Janusza III dla starosty wiskiego z 1525 r. w sprawie powstrzymania sezonowej migracji ch³opów i mieszczan do Prus, który to mandat nale a³o etiam circa parochiales ecclesias pre precones terrestres exclamare, a tak e kilkakrotnie og³aszano mandaty króla Zygmunta Starego, zakazuj¹ce u ywania fa³szywej monety œwidnickiej, np. w mandacie w tej sprawie skierowanym do rady miasta Gdañska zapisano edictum et mandatum nostrum publice more edictorum publicorum per ministeriales et praecones civiles in civitate N. [Gedanensi] undique, tam diebus festis circa parochiales ecclesias, quam diebus forensibus publice proclamari mandent, quin immo exempla sive copias praesentium ad valvas praetorium et ecclesiarum affigi iubeant 38. Wed³ug Piotra Wêcowskiego 2. Zmiana przynale noœci terytorialnej zwyczaj publicznego og³aszania pewnych zarz¹dzeñ królewskich sugeruje, e podobnie mog³o wygl¹daæ informowanie o najwa niejszych decyzjach dotycz¹cych spraw mazowieckich. W ten sposób te, jak s¹dzê, publicznie og³aszano inkorporacjê poszczególnych ziem do Korony, np. zarówno w Rawie lub Gostyninie, jak i w innych miastach mazowieckich. Niezbêdne by³o przecie powiadomienie mieszkañców inkorporowanych ziem o zmianie ich przynale noœci terytorialnej, zaœ publiczne obwieszczenie by³o jedynym sposobem, aby informacja taka do nich dotar³a 39. Oczywiœcie, autor nie ma pewnoœci, czy takie powiadomienie o inkorporacji mia³o miejsce, ale uznaje to za wielce prawdopodobne i przypuszcza, e raczej nie odczytywano ca³ego dokumentu, ale pewnie jak i przy innych królewskich obwieszczeniach tylko sam¹ decyzjê. 3. Konstytucje sejmowe Konstytucje (wybrane) og³aszane by³y przez heroldów w dni œwi¹teczne przed koœcio³ami, a w dni targowe na placach targowych. Niekiedy przybijano 38 G. Myœliwski, Cz³owiek œredniowiecza wobec czasu i przestrzeni (Mazowsze od XII do po³. XVI wieku), Warszawa 1999, s (z powo³aniem na: Iura Masoviae terrestria. Pomniki dawnego prawa mazowieckiego ziemskiego, t. 3, wyd. J. Sawicki, Warszawa 1974, nr 253 s r.; edykty Zygmunta Starego: Iura Masoviae terrestria, t. 2, wyd. J. Sawicki, Warszawa 1972, nr 226 s r., nr 235 s r., nr 239 s r., nr r.). 39 P. Wêcowski, Mazowsze w Koronie. Propaganda i legitymizacja w³adzy Kazimierza Jagielloñczyka na Mazowszu, Kraków 2004, s. 334.
37 OG OSZENIA PARAFIALNE W PÓ NOŒREDNIOWIECZNEJ POLSCE 37 tekst na drzwiach ratusza miejskiego i koœcio³a 40. Oswald Balzer, komentuj¹c mandat Zygmunta Starego skierowany do starostów Królestwa, zwróci³ uwagê, e król nakaza³ im og³oszenie nie wszystkich, lecz wybranych konstytucji sejmowych z 1510 r., podaj¹c je w doœæ dok³adnym streszczeniu, nieraz z pewnymi uwagami objaœniaj¹cymi 41, w dyspozycji zaœ zapisano mandamus, quatinus articulos supradictos edici et promulgari in suo capitaneatu et locis ad id competentibus 42. I jeszcze przyk³ad z 1529 r.: Zygmunt Stary w mandacie do starostów nakaza³ im og³oszenie uchwalonych na sejmie warszawskim uniwersa³ów poborowych ut per publicas proclamationes in civitatibus et oppidis capitaneatus sui diebus fororum et circa ecclesias parochiales diebus festis ea omnia Postanowienia zjazdów generalnych Og³aszano postanowienia (chyba niektórych) zjazdów generalnych, jak zjazdu w Raci¹ u z 1505 r. que constitucio pre preconem debet proclamari in civitatibus et parochiis cuiuslibet districtus, ut cuilibet pataet Wilkierze miejskie Wiemy, e raz w roku w miejskich koœcio³ach parafialnych odczytywano równie aktualnie obowi¹zuj¹ce wilkierze miejskie: dla przypomnienia, utrwalenia, wskazania ewentualnych nowych regulacji. Poœwiadczone mamy takie dzia- ³ania dotycz¹ce wilkierzy w miastach pruskich: Gdañsku, Toruniu i Królewcu. W pocz¹tkach XV w. wielki mistrz krzy acki nakaza³ takie czytanie w poranek dnia Trzech Króli 45. Czy odbywa³o siê to w ramach og³oszeñ w trakcie mszy, trudno mi wskazaæ, ale nie jest wykluczone, e przynajmniej takie odczytywanie awizowano. W wilkierzach znajdowa³y siê tak e przepisy reguluj¹ce ycie religijne mieszkañców. To mog³oby wyjaœniaæ ich komunikowanie / powtarzanie w œwi¹tyni. Jednak jest i druga, chyba wa niejsza, przyczyna miasta te le a³y 40 W. Uruszczak, Sejm walny koronny w latach , Warszawa 1980, s Corpus iuris Polonici, t. 3, wyd. O. Balzer, Kraków 1906, s. 118 przy nr Corpus iuris Polonici, t. 3, s. 120, nr Acta Tomiciana. Epistole, legationes, responsa, actiones, res gestae [ ]. Sigismundi [ ] Primi [ ] per Stanislaum Gorski [ ] collecte et in tomos XXVII digestae, t. 11, Poznañ 1901, nr T. Jurek, Ritual, s. 112, przyp. 51 (z powo³aniem na: A. Pawiñski, Sejmiki ziemskie. Pocz¹tek ich i rozwój a do ustalenia siê udzia³u pos³ów ziemskich w ustawodawstwie sejmu walnego , Warszawa 1895, s. LXVII). 45 B. Mo ejko, O dacie powstania najstarszego zachowanego wilkierza G³ównego Miasta w Gdañsku, [w:] Odkrywcy, princepsi, rozbójnicy. Studia z dziejów œredniowiecza, t. 13, Gdañsk 2007, s. 166, przyp. 20.
38 38 IZABELA SKIERSKA w pañstwie krzy ackim, a wiêc podlega³y w³adzy koœcielno-œwieckiej. Plebani realizowali tu zalecenia / potrzeby w³adzy zwierzchniej. 6. Zapowiedzi dóbr WoŸni s¹dowi 46 og³aszali w parafiach zapowiedzi dóbr. Informacje na ten temat mamy z pocz¹tku XV w. Tylko przyk³adowo kilka zapisek z powiatu koœciañskiego o zapowiedziach dóbr przez woÿnego s¹dowego koœciañskiego: w 1402 r. zapowiedzia³ dziedziny Wawrzyñca Bêdlewskiego, tj. Bêdlewo, Bieczyny i Dro yñski M³yn, na rynku i ko³o koœcio³a (interdixit omnes hereditates ter in foro et circa ecclesiam parrochialem) 47 ; w 1432 r. dobra Ma³gorzaty i Anny z Zakrzewa, tj. wsie Zakrzewo, Kawcze, Jasienie i Golê (po³o one ko³o Miejskiej Górki), wspomniano o og³oszeniu tych zapowiedzi in iudicio regali, in foro et in ecclesia parochiali (najpewniej chodzi tu o koœció³ w Zakrzewie) 48 ; w 1437 r. drogi, ³¹ki, pastwiska, lasy, gaje i bory w Piotrkowicach (parafia Czempiñ), zapowiedÿ mia³a byæ og³oszona s¹siadom i ludziom obcym w s¹dzie królewskim i ko³o koœcio³a parafialnego 49. I jeszcze przyk³ad z 1433 r.: Zygmunt Korzbok tenutariusz królewskiej Kopanicy zapowiedzia³ s¹siadom i obcym swoje dziedziny Zielêcin, Lechowo i Gnin (wszystkie wsie ko³o Grodziska Wielkopolskiego) oraz (jako tenutariusz?) zapowiedzia³ Kopanicê, zapowiedÿ mia³a zostaæ og³oszona w s¹dzie królewskim, na rynku i w koœciele parafialnym Zeznania d³ugów deklaracje gotowoœci sp³aty 51 W 1515 r. Jan z ma³opolskiej u nej (ko³o Gorlic) pozywa³ Hieronima Branickiego o to, e nie przyjmuje od niego sumy 18 grzywien, nie chc¹c uwolniæ mu dóbr dziedzicznych w u nej, które to dobra Jan w 1503 r. zastawi³ pewnemu Gotardowi. Po œmierci Gotarda suma ta przesz³a na jego brata Stanis³awa z Przy³êku, onê Gotarda, Barbarê, i ich syna Jakuba, a nastêpnie zosta³a skupiona przez Hieronima. Po odmowie uwolnienia dóbr Jan w 1514 r. og³osiæ mia³ pu- 46 W. Maisel, S¹downictwo, s. 279, zwróci³ uwagê, e tak e woÿni s¹dów grodzkich publikowali urzêdowe og³oszenia, umieszczaj¹c je, zwykle na przeci¹g trzech dni, czasem d³u ej, na drzwiach budynków publicznych, zwykle ratusza oraz koœcio³a. 47 Zapiskê tê przywo³uje T. Jurek, Ritual, s. 110, przyp. 39 (z powo³aniem na: F. Piekosiñski, Wybór zapisek s¹dowych grodzkich i ziemskich wielkopolskich z XV wieku, [w:] tego, Studya, rozprawy i materia³y z dziedziny historyi polskiej i prawa polskiego, t. 6, z. 1, Kraków 1902, s. 106 nr r.). 48 APPñ, Koœcian Z. 10 k. 128v. 49 APPñ, Koœcian Z. 12 k APPñ, Koœcian Z. 10 k W. Maisel, Archeologia prawna Europy, Warszawa 1989, s. 27, pisa³, e prawo zwyczajowe regionu Poitou we Francji nakazywa³o og³osiæ wiadomoœæ o proponowanej sprzeda y maj¹tku albo na rynku, albo ko³o koœcio³a parafialnego, i to w dni œwi¹teczne.
39 OG OSZENIA PARAFIALNE W PÓ NOŒREDNIOWIECZNEJ POLSCE 39 blicznie w koœciele w u nej, e wierzyciel nie chce wzi¹æ pieniêdzy (z zapiski nie wynika jasno, czy sam mia³ to uczyniæ, czy np. pleban) 52. Z kolei w 1517 r. Wierzbiêta z Bilska wniós³ o oddalenie pozwu Piotra Stroñskiego ze Stronia, który oskar a³ go o to, e nie chcia³ przyj¹æ od niego pewnej sumy pieniêdzy zapisanej mu na Wolicy przez zmar³ego Bernarda z ukowicy (ko³o Nowego S¹cza), a których wolê zwrotu zgodnie z prawem ziemskim Stroñski og³osi³ ko³o koœcio- ³a w Podegrodziu 53. PRZYK ADOWA LITERATURA ZACHODNIOEUROPEJSKA Person und Gemeinschaft im Mittelalter. Karl Schmid zum fünfundsechzigsten Geburtstag, hrsg. v. G. Althoff [i inni], Sigmaringen W. Faulstich, Medien und Öffentlichkeiten im Mittelalter, , Göttingen 1996, m.in. rozdzia³ pt.: Medien des Kirchenraums: Betender / Sänger, Pfaffe / Prediger, Glasfenster, s Kommunikation in der ländlichen Gesellschaft vom Mittelalter bis zur Moderne, hrsg. v. W. Rösener, Göttingen 2000 (Veröffentlichungen des Max-Planck-Instituts für Geschichte, Bd. 156), tu m.in. E. Bünz, Die Kirche im Dorf lassen. Formen der Kommunikation im spätmittelalterlichen Niederkirchenwesen, s (tu te o przekazie z ambony pana zwierzchniego); K.-J. Lorenzen-Schmidt, Schriftliche Elemente in der dörflichen Kommunikation in Spätmittelalter und Früher Neuzeit: das Beispiel Schleswig-Holstein, s ; R. Schlögl, Bedingungen dörflichen Kommunikation. Gemeindliche Öffentlichkeit und Visitation im 16. Jahrhundert, s Formen und Funktionen öffentlicher Kommunikation im Mittelalter, hrsg. G. Althoff, Stuttgart Medien der Kommunikation im Mittelalter, red. K.-H. Spiess, O. Auge, Stuttgart 2003 (Beiträge der Kommunikationsgeschichte, Bd. 15). D.M. Hayses, Body and Sacred Place in Medieval Europe, , New York G. Althoff, Die Macht der Rituale: Symbolik und Herrschaft im Mittelalter, Darmstadt 2003 (t³um.: G. Althoff, Potêga rytua³u: symbolika w³adzy w œredniowieczu, t³um. A. Gadza³a, Warszawa 2011). The Use and Abuse of Sacred Places in Late Medieval Towns, Leuven 2006, tu m.in. Jan Kuys, Weltliche Funktionen spätmittelalterlichen Pfarrkirchen in den nördlichen Niederlanden, s ; G. Signori, Sakral oder profan? Der Kommunikationsraum Kirche, s K. Merten, Einführung in die Kommunikationswissenschaft, Bd. 1, wyd. 3, Berlin 2007 (wyd. 1: Münster Hamburg 1999). 52 Archiwum Narodowe w Krakowie, Biecz Gr. 5 s (cytujê za: SHGKr, cz. III, Kraków 2003, s. 1059, has³o u na). 53 Archiwum Narodowe w Krakowie, S¹cz Gr. 1 s. 32, 35, 37-38, 4142; Czchów Z. 9 s (cytujê za: SHGKr, cz. III, Kraków 2003, s , has³o ukowica).
40 40 IZABELA SKIERSKA J. Wilke, Grundzüge der Medien- und Kommunikationsgeschichte, Köln Weimar Wien Literarische und religiöse Kommunikation in Mittelalter und Früher Neuzeit, hrsg. P. Strohschneider, Berlin BIBLIOGRAFIA Acta capituli Plocensis ab an ad an. 1577, wyd. B. Ulanowski, Archiwum Komisji Historycznej (P)AU, t. X, Kraków 1916, nr 25 (1524 r.), 328 (1577 r.). Acta capitulorum nec non iudiciorum ecclesiasticorum selecta, wyd. B. Ulanowski, t. 2, Kraków Acta Tomiciana. Epistole, legationes, responsa, actiones, res gestae [ ]. Sigismundi [ ] Primi [ ] per Stanislaum Gorski [ ] collecte et in tomos XXVII digestae, t. XI, Poznañ 1901, nr 91. Chrestomatia staropolska, wyd. W. Wydra, W.R. Rzepka, wyd. 2 poprawione i uzupe³nione, Wroc³aw Corpus iuris Polonici, t. 3, wyd. O. Balzer, Kraków Iura Masoviae terrestria. Pomniki dawnego prawa mazowieckiego ziemskiego, t. 3, wyd. J. Sawicki, Warszawa Jurek T., Ritual und Technik der sozialen Kommunikation zwischen Landesherren und Gesellschaft in Polen im 13. Jahrhundert, [w:] Ritualisierung politischer willensbildung. Polen und Deutschland im hohen Mittelalter, hrsg. v. W. Fa³kowski, B. Schneidemüller, S. Weinfurter, Wiesbaden Kazania gnieÿnieñskie. Podobizna, transliteracja, transkrypcja, wyd. S. Vrtel-Wierczyñski, Poznañ Koczerska M., Zbigniew Oleœnicki i Koœció³ krakowski w czasie jego pontyfikatu ( ), Warszawa Kodeks dyplomatyczny Ma³opolski, t. 2, wyd. F. Piekosiñski, Kraków Kodeks dyplomatyczny Wielkopolski, t. 5, wyd. F. Piekosiñski, Poznañ Kodeks dyplomatyczny Wielkopolski, t. 10, wyd. A. G¹siorowski, T. Jasiñski, Poznañ Laval P. de, Proces polsko-krzy acki w Warszawie, Notatki P³ockie, t. 6, 1961, nr 22, s Maisel W., Archeologia prawna Europy, Warszawa Maisel W., S¹downictwo miasta Poznania do koñca XVI wieku, Poznañ Mo ejko B., O dacie powstania najstarszego zachowanego wilkierza G³ównego Miasta w Gdañsku, [w:] Odkrywcy, princepsi, rozbójnicy. Studia z dziejów œredniowiecza, t. 13, Gdañsk 2007, s Myœliwski G., Cz³owiek œredniowiecza wobec czasu i przestrzeni (Mazowsze od XII do po³. XVI wieku), Warszawa 1999.
41 OG OSZENIA PARAFIALNE W PÓ NOŒREDNIOWIECZNEJ POLSCE 41 Myœliwski G., Rola dÿwiêku w spo³ecznoœciach tradycyjnych, [w:] Aetas media aetas moderna. Studia ofiarowane profesorowi Henrykowi Samsonowiczowi w siedemdziesi¹t¹ rocznicê urodzin, Warszawa 2000, s Notificationes e curia episcopali dioecesis Cracoviensis [ ], Cracoviae Pawiñski A., Sejmiki ziemskie. Pocz¹tek ich i rozwój a do ustalenia siê udzia³u pos³ów ziemskich w ustawodawstwie sejmu walnego , Warszawa 1895, s. LXVII. Piekosiñski T.F., Wybór zapisek s¹dowych grodzkich i ziemskich wielkopolskich z XV wieku, t. 1, z. 1, [w:] T.F. Piekosiñski, Studya, rozprawy i materia³y z dziedziny historyi polskiej i prawa polskiego, t. 6, z. 1, Kraków Potkowski E., Ksi¹ ka i pismo w œredniowieczu. Studia z dziejów kultury piœmiennej i komunikacji spo³ecznej, Pu³tusk Pražské synody a koncily pøedhusitské doby, wyd. J.V. Polc, Z. Hledíková, Praha Schlesisches Urkundenbuch, Bd. IV, bearb. v. W. Irgang, Köln Wien Sczaniecki P., S³u ba Bo a w dawnej Polsce. Studia o Mszy Œw., [seria pierwsza], Poznañ Sczaniecki P., S³u ba Bo a w dawnej Polsce. Studia o Mszy Œw., seria druga, Poznañ Skierska I., Obowi¹zek mszalny w œredniowiecznej Polsce, Warszawa Skierska I., Sabbatha sanctifices. Dzieñ œwiêty w œredniowiecznej Polsce, Warszawa S³ownik historyczno-geograficzny województwa krakowskiego w œredniowieczu, cz. 3, Kraków S³ownik historyczno-geograficzny województwa poznañskiego w œredniowieczu, cz. 2, Wroc³aw Starnawska M., Uroczystoœæ objêcia parafii w Turowie ko³o Wroc³awia w 1464 roku przez Andrzeja Kuchelera, kap³ana-joannitê, [w:] Ludzie Koœció³ Wierzenia. Studia z dziejów kultury i spo³eczeñstwa Europy Œrodkowej (œredniowiecze wczesna epoka nowo ytna), Warszawa 2001, s Szweda A., Adamska A., Notariusz przy pracy. Akcja transumowania dokumentów krzy- ackich jesieni¹ 1421 roku, [w:] Memoria viva. Studia historyczne poœwiêcone pamiêci Izabeli Skierskiej ( ), red. A. Rutkowska i A. G¹siorowski, Warszawa Poznañ 2015, s Szymborski W., Odpusty w Polsce œredniowiecznej, Kraków Turek J., Spory dominikanów polskiej prowincji z duchowieñstwem diecezjalnym w okresie od XIII do XV wieku, Przegl¹d Tomistyczny, t. XV, 2009, s Uruszczak W., Sejm walny koronny w latach , Warszawa Volumina legum, t. 1, wyd. J. Ohryzko, Petersburg Wêcowski P., Mazowsze w Koronie. Propaganda i legitymizacja w³adzy Kazimierza Jagielloñczyka na Mazowszu, Kraków Wiœniowski E., Koœció³ parafialny i jego funkcje spo³eczne w œredniowiecznej Polsce, Studia Theologica Varsaviensia 7, 1969, s
42 42 IZABELA SKIERSKA Wojciechowska B., Ekskomunika w Polsce œredniowiecznej. Normy i funkcjonowanie, Kielce Zbiór dokumentów i listów miasta P³ocka, t. I: , wyd. S.M. Szacherska, Warszawa W pracy wykorzystano te zbiory Archiwum Pañstwowego w Poznaniu oraz Archiwum Archidiecezjalnego w Poznaniu.
43 OG OSZENIA PARAFIALNE W PÓ NOŒREDNIOWIECZNEJ POLSCE 43 ECCLESIA. STUDIA Z DZIEJÓW WIELKOPOLSKI TOM 10, 2015 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA Muzeum Pa³acu Króla Jana III Sobieskiego w Wilanowie Predella z przedstawieniem Pok³onu Trzech Króli. Zagadnienie pierwowzorów graficznych warsztatu tryptyku z Szamotu³. Ze zbiorów Muzeum Archidiecezjalnego w Poznaniu 1 The predella with The Adoration of the Magi. The problem of the graphic prototypes in the workshop of the triptych from Szamotu³y. From the collection of Archdiocesan Museum in Poznañ Obraz z przedstawieniem Pok³onu Trzech Króli to jedno z najciekawszych dzie³ znajduj¹cych siê w zbiorze Muzeum Archidiecezjalnego w Poznaniu. Malowid³o, które reprezentuje pocz¹tki renesansu w Europie Œrodkowo-Wschodniej, rozpoczyna z nami dialog, który prowadzi do szerszego problemu, jaki stanowi temat pierwowzorów graficznych stosowanych przez malarzy-rzemieœlników. W pierwszej czêœci publikacji zostanie przedstawiona predella z Pok³onem Trzech Króli, opis oraz analiza stylistyczna; podjêta zosta³a równie analiza komparatystyczna malowid³a z jego pierwowzorem graficznym. Jest to jednoczeœnie punkt wyjœcia do rozwa añ w drugiej czêœci pracy. Podjête zosta³y tutaj zagadnienia zwi¹zane z pierwowzorami graficznymi, z jakich prawdopodobnie korzysta³ warsztat, w którym powsta³ tryptyk Wniebowziêcia NMP z Szamotu³. Dlatego te w czêœci tej przedstawione zosta³y dzie³a warsztatu dzia³aj¹cego na zlecenie ukasza II Górki i jego ony Katarzyny z Szamotulskich. Oddzielne zestawienie przyk³adów tego przedstawienia z Wielkopolski wynika przede wszystkim z wyodrêbniaj¹cego siê w sztuce na tym terenie typu sceny odmiennej od tej funkcjonuj¹cej w sztuce Ma³opolski czy Œl¹ska. G³ówna scena z dawnego wielkiego o³tarza z kolegiaty pod wezwaniem œw. Stanis³awa Biskupa z Szamotu³ wpisuje siê w tradycjê Wielkopolsk¹ sceny wniebowziêcia Marii nad otwartym grobem otoczonym przez aposto³ów, zapocz¹tkowan¹ przez tak zwany tryptyk z Warty I, który jest wzorem dla innych tego rodzaju przedstawieñ z Wielkopolski, w tym tego z Szamotu³. 1 Dziêkujê p. prof. dr. hab. Jaros³awowi Jarzewiczowi za cenne uwagi otrzymane przy pisaniu tej pracy.
44 44 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA Istotnym problemem niniejszego tekstu jest zatem stosunek przedstawienia na predelli z Muzeum Archidiecezjalnego w Poznaniu do drzeworytu Hansa Süssa von Kulmbacha oraz ustalenie roli sztychu w pracy cechowego malarza nad obrazem. Celem niniejszej pracy jest wykazanie ró nic i podobieñstw pomiêdzy predell¹ a drzeworytem oraz wykazanie pierwowzorów graficznych dla innych dzie³ stworzonych przez warsztat, w którym wykonano tryptyk z Szamotu³. Aniela S³awska do jednego warsztatu zaliczy³a: tryptyk Wniebowziêcia z kolegiaty w Szamotu³ach z 1521 r., obraz Œwiêta Anna Samotrzeæ ze œw. Andrzejem i œw. Hieronimem z ok r., tryptyk z M¹drego z 1529 r., obrazy Matki Boskiej z Gostynia z 1540 r., obraz Matki Boskiej z Krobi z 1542 r. oraz dwie predelle gostyñskie. W pracy tej jedynie trzy pierwsze wymienione wielkie dzie³a tego warsztatu zostan¹ poddane analizie pod k¹tem odnalezienia pierwowzorów graficznych. Pominiêcie obrazów z Gostynia i Krobi t³umaczê odmiennoœci¹ tych obiektów zwi¹zan¹ ze zmian¹ fundatora, widocznymi innymi wp³ywami podyktowanymi ju raczej sztuk¹ w³osk¹, a nie niemieck¹, jak w przypadku dzie³ z Szamotu³ i M¹drego (obecnie Kórnika), a tak e ró nic¹ czasow¹ powstania tych obiektów 2. Grafika jako œrodek rozpowszechniania znajomoœci dzie³ sztuki bardzo u³atwia³a artystom poszukiwanie nowych rozwi¹zañ ikonograficznych czy stylowych. W XVI-wiecznej Europie wystêpowa³a w dwóch rolach, z jednej strony jako niezale ne dzie³o wykonane w domach wydawniczych czy warsztatach, w których praca rozdzielana by³a pomiêdzy ró ne osoby, a z drugiej jako praca reprodukcyjna, mniej lub bardziej zale na od pierwowzoru i reprezentuj¹ca znacznie s³abszy poziom. Zatem artyœci-czeladnicy, podró uj¹cy po krajach i zdobywaj¹cy doœwiadczenie, mogli zbieraæ grafiki. Z przyczyn finansowych zapewne czêœciej nabywali prace reprodukcyjne, ze wzglêdu na wiêksz¹ dostêpnoœæ, albo rzadziej te wydawane w wielkich oficynach wydawniczych. Posiadane przez warsztaty ryciny by³y wa nym komponentem podczas wykonywania projektów do obrazów czy rzeÿb. Grafika ju od samego pocz¹tku zyska³a zwolenników ze wzglêdu na powielanie tej samej kompozycji w wielu egzemplarzach i rozpowszechnianie odbitek po ca- ³ej Europie i pozwoli³a na uniezale nienie siê artysty od tradycyjnego mecenatu. Niemcy na prze³omie XV i XVI w. sta³y siê miejscem najwiêkszego rozwoju grafiki, zapocz¹tkowanego przez Mistrza E. S., Martina Schongauera i przede wszystkim Albrechta Dürera. Dziêki podró om do W³och ostatni wymieniony tu artysta zapozna³ siê z osi¹gniêciami w³oskiego renesansu i dziedzictwem antyku, a tak e z zasadami perspektywy. Nowinki z Italii za poœrednictwem niemieckiej grafiki przedostawa³y siê tak e na pó³noc od Alp, w tym do Polski. Malarze-rzemieœlnicy adaptowali do swoich kompozycji fragmenty rycin, jakieœ motywy, czêsto ³¹cz¹c w jednej kompozycji wiele elementów z kilku grafik. 2 Obraz Matki Boskiej z Gostynia datowany na 1540 r. stanowi pierwowzór dla obrazu powsta³ego dwa lata póÿniej.
45 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI STAN BADAÑ Pomimo wielu wzmianek w literaturze tryptyk szamotulski nie doczeka³ siê wyczerpuj¹cego opracowania. Badacze zajmowali siê g³ównie przedstawieniem retabulum, œrodkow¹ tablic¹ i skrzyd³ami z wyobra eniem œwiêtych, najmniejszym zainteresowaniem z ich strony cieszy³a siê predella ze scen¹ Pok³onu Trzech Króli. Najstarsze wzmianki dotycz¹ce tryptyku pochodz¹ z XIX w. Julius Kohte w Verzeichnis der Kunstdenkmäler der Provinz Posen z 1896 r. opisuje strukturê o³tarza, tematy poszczególnych tablic, stan zachowania (il. 1). W literaturze z XX w. odnajdziemy wzmianki na temat o³tarza g³ównego z Szamotu³ w ogólnych opracowaniach rozszerzaj¹cych nieco wiedzê na temat tego obiektu. W katalogu muzealnym opracowanym przez Mariana Gumowskiego z 1924 r., dotycz¹cym zbiorów Muzeum Wielkopolskiego w Poznaniu 3, mo - na przeczytaæ krótk¹ informacjê o dwóch obiektach ³¹czonych z o³tarzem g³ównym z kolegiaty szamotulskiej. Znajduj¹ siê tam dwie noty na temat obrazu Œwiêtej Anny Samotrzeæ ze œw. Andrzejem i œw. Hieronimem z towarzysz¹c¹ figu- Il. 1 O³tarz g³ówny z kolegiaty pod wezwaniem œw. Stanis³awa Biskupa w Szamotu³ach, malowane tablice z 1521 r., obramienie póÿnorenesansowe z oko³o 1616 r. (Ÿród³o: Julius Kohte, Die Künstdenkmäler der Landkreise des Regierungsbezirks Posen) 3 M. Gumowski, Muzeum Wielkopolskie w Poznaniu, Kraków 1924, s. 25, ryc. 156, 157.
46 46 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA r¹ Andrzeja Szamotulskiego oraz Pok³onu Trzech Króli stanowi¹cego predellê dawnego g³ównego o³tarza w koœciele parafialnym w Szamotu³ach. Obrazy Gumowski zalicza do wp³ywów krajowych szkó³ cechowych, zaraz ulegaj¹cych wp³ywom malarstwa niemieckiego, w pewnej mierze saskiego. Jak pisze ten badacz, przedstawienie Pok³onu Trzech Króli niegdyœ czêœæ o³tarza wielkiego wraz z innymi zabytkami z Szamotu³ stanowi jedno z najbardziej interesuj¹cych zjawisk malarskich naszego renesansu. Feliks Kopera w opracowaniu Dzieje malarstwa w Polsce. Malarstwo w Polsce od XVI do XVIII wieku, (renesans, barok, rokoko) z 1926 r. wpisuje tryptyk z koœcio³a farnego w Szamotu³ach w kr¹g malarza Stanis³awa Krakowianina, pisz¹c: Widzimy tu tê sam¹ swobodê, charakterystykê typów i zami³owanie do barwnych szczegó³ów ornamentacyjnych 4. Wzmianka o tryptyku szamotulskim pojawia siê tak e w katalogu do wystawy Wielkopolska plastyka gotycka z 1936 r. opracowanym przez Gwida Chmarzyñskiego, gdzie czytamy o sakosonizuj¹cych malowid³ach w Szamotu³ach i wyraÿnych tendencjach renesansowych 5. W spisie eksponatów wzmiankowana jest predella z Ho³dem Trzech Króli jako obraz-antependjum o wys. 85 cm i szer. 200 cm z 1521 roku, oraz obraz Œw. Anna Samotrzecia w otoczeniu œw. Andrzeja i œw. Hieronima z klêcz¹cym u do³u fundatorem Andrzejem Szamotulskim, obraz o wys. 126,5 cm, szer. 98,5 cm z ok roku, dwa skrzyd³a malowane tryptyku z Szamotu³ z przedstawieniem œw. Stanis³awa, na odwrocie œw. Cyryla i Metodego oraz œw. Katarzyna i Otylia, œw. Marcin, na odwrocie œw. Jan i ukasz oraz œw. Barbara i Dorota, wys. 251,5 cm, szer. 84 cm, z 1521 roku. W innym tekœcie Gwida Chmarzyñskiego zatytu³owanym Sztuka Poznania w dobie Odrodzenia, zawieraj¹cym reprodukcjê z fragmentem dolnej sceny œrodkowej tablicy z wyobra eniem Wniebowziêcia Marii, znajduje siê nastêpuj¹ca interpretacja: Kiedy wreszcie u schy³ku omawianego etapu Szamotulscy zamawiaj¹ wielki malowany tryptyk dla kolegiaty w Szamotu³ach (ok. 1521) w Poznaniu, indywidualny wyraz i pe³nia oraz powaga ycia wewnêtrznego wszystkich plastycznych postaci zamienia je na silnych ludzi, przekonanych o s³usznoœci sprawy kaznodziejów reformacji 6. Stefania Zahorska w Dziejach malarstwa polskiego pisze o tryptyku szamotulskim: Tryptyk szamotulski mo e uchodziæ za dzie³o tego samego warsztatu, co Œw. Anna Samotrzecia, charakteryzuje go ta sama niemiecko-flamandzka osch³oœæ, w pewnej specyficznej wersji prowincjonalnej mianowicie poznañskiej odleg³ej od stylu krakowskich warsztatów 7. 4 F. Kopera, Dzieje malarstwa w Polsce. Malarstwo w Polsce od XVI do XVIII wieku (renesans, barok, rokoko), Kraków 1926, s G. Chmarzyñski, Wielkopolska plastyka gotycka, katalog wystawy, Poznañ 1936, s G. Chmarzyñski, Sztuka Poznania w dobie Odrodzenia, Przegl¹d Zachodni. Studia nad Odrodzeniem i Kopernikiem, nr 11-12/1953, s S. Zahorska, Dzieje malarstwa polskiego, Warszawa 1932, s. 28.
47 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI 47 Micha³ Walicki w La peinture d autels et de rétables en Pologne z 1937 r. (za KaŸmiersk¹) podaje analogie do tryptyku z Szamotu³, ³¹cz¹c go z tzw. II Tryptykiem z Warty, z o³tarzem ze Œwidnicy i Czernej oraz z Szyd³owca. Natomiast czêœæ œrodkowa szamotulskiego retabulum zale na jest od warsztatów krakowskich. Widoczne s¹ tak e wp³ywy saksoñskiego malarstwa w skrzyd³ach bocznych nastawy. Badacz ³¹czy ponadto przedstawienia z tryptyku szamotulskiego ze wspó³czesnymi jemu: przedstawieniem Zwiastowania z M¹drego, Matk¹ Bosk¹ z Gostynia oraz predell¹ gostyñsk¹, które reprezentuj¹ pewien kierunek miejscowy. Micha³ Walicki w kolejnej publikacji zatytu³owanej Malarstwo polskie XV wieku z 1938 r. zestawia trzy obiekty z Ma³opolski Poliptyk œw. Jana Ja³mu nika, Tryptyk Bodzentyñski I, Tryptyk z Piotrawina z tak zwanym II Tryptykiem z Warty i z Szamotu³ z Wielkopolski, jako dzie³a, w których mo na doszukaæ siê nowych tendencji zapowiadaj¹cych renesans. Pierwszym obszerniejszym opracowaniem tryptyku szamotulskiego jest praca magisterska Anny KaŸmierskiej wykonana w Zak³adzie Historii Sztuki Uniwersytetu Poznañskiego w 1951 r. pod kierunkiem ks. prof. Szczêsnego Detloffa, dostêpna w maszynopisie. Tam e znajduje siê opracowany dotychczasowy stan badañ oraz omówienie Ÿróde³. KaŸmierska podaje w pierwszej czêœci pracy tak e historiê obiektu, jego opis i zagadnienia zwi¹zane z ikonografi¹. Natomiast druga czêœæ zawiera analizê obiektu, przedstawia kwestie zwi¹zane z warsztatem, materia³ porównawczy z Polski oraz zagadnienia dotycz¹ce œrodowiska artystycznego. Wzmianki na temat predelli z Pok³onem Trzech Króli dotycz¹ jego opisu, stanu zachowania, analizy porównawczej. Autorka podaje ponadto za Walickim, e przedstawienie z predelli by³o wzorowane na nieodnalezionym drzeworycie Jorga Breu, a tak e innym drzeworycie Albrechta Dürera z 1524 r. lub jego wczeœniejszych drzeworytach. Autorka zauwa a, e przedstawienie Pok³onu Trzech Króli z Szamotu³ nawi¹zuje do szwabskiego typu przedstawieñ tego tematu 8 ze wzglêdu na takie cechy jak: prosta kompozycja, brak rozbudowania sceny o t³umne orszaki jak w sztuce w³oskiej czy niderlandzkiej, ograniczona liczba postaci, ukazanie Marii z Dzieci¹tkiem i Józefem po lewej stronie. Aniela S³awska w katalogu wystawy Malarstwo wielkopolskie z 1952 r. podaje krótk¹ wzmiankê w spisie eksponatów na temat obrazu Ho³du Trzech Króli oraz podstawow¹ literaturê. Badaczka ta w póÿniejszej publikacji z 1969 r. wyró nia warsztat Mistrza z Szamotu³, który jest autorem tryptyku z kolegiaty w Szamotu³ach, a do dzie³ tego warsztatu zalicza zespó³ obrazów z lat , to jest: Œwiêt¹ Annê Samotrzeæ ze œw. Andrzejem i œw. Hieronimem (datowany na 1521), tryptyk ze Zwiastowaniem ze zbiorów kórnickich (datowa- 8 A. KaŸmierska, Tryptyk Szamotulski z 1521 roku, praca magisterska [maszynopis], Poznañ 1951, s. 4 (cytat z przypisu).
48 48 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA ny na 1529), Madonnê z Gostynia z 1540 r. i Madonnê z Krobi z 1542 r., oraz dwie predelle z fary w Gostyniu z 1546 r. Jako prawdopodobnego fundatora wielkiego tryptyku dla kolegiaty w Szamotu³ach S³awska podaje ukasza II Górkê i jego onê Katarzynê z Szamotulskich. Ten e ukasz II Górka ufundowa³ równie tryptyk ze Zwiastowaniem, o czym œwiadczy umieszczona na obrazie figura fundatora w ujêciu portretowym z tarcz¹ herbow¹. S³awska przypisuje obraz g³ówny i predellê Tryptyku Wniebowziêcia oraz obraz Œwiêtej Anny Samotrzeæ starszemu Mistrzowi z Szamotu³, natomiast m³odszemu tzw. Mistrzowi Zwiastowania przypisuje postacie na skrzyd³ach wewnêtrznych tryptyku w Szamotu³ach (œw. Stanis³awa i œw. Marcina) oraz skrzyd³a tryptyku kórnickiego i obrazy z Gostynia. Jako cechy omawianego warsztatu wymienia S³awska: niemal zupe³ne przezwyciê enie tradycji gotyckich i wprowadzenie nowej w Wielkopolsce formu³y obrazowania, wp³ywy krêgu Cranachowskiego widoczne szczególnie w pejza ach, potraktowanie postaci plastycznie, twardo ciosane ch³opskie twarze aposto³ów w scenie wniebowziêcia 9. Micha³ Walicki w artykule zatytu³owanym Polskimi œladami Kulmbacha z 1955 r., w którym omawia zwi¹zki Hansa Süssa von Kulmbacha ze œrodowiskiem krakowskim, podaje literaturê na ten temat, ponadto, co w naszej pracy jest najistotniejsze, jako pierwowzór graficzny dla predelli z przedstawieniem Pok³onu Trzech Króli, podaje drzeworyt Kulmbacha wykonany przed 1511 r. Autor podkreœla stopieñ przejêcia wzoru graficznego przez twórcê predelli. Micha³ Walicki w opracowaniu Malarstwo polskie. Gotyk, renesans, wczesny manieryzm z 1961 r. wymienia w nocie katalogowej o artystach Malarza Wielkopolskiego (ok. 1521) i podaje podstawowe informacje na temat pochodzenia o³tarza oraz ukazane tematy. Walicki stawia tryptyk szamotulski obok tryptyku z Warty i Kobylina jako trzeci wielki tryptyk wielkopolski. Œrodkow¹ scenê z przedstawieniem Wniebowziêcia porównuje badacz do polichromowanej grupy rzeÿbiarskiej ze wzglêdu na jej surowe, ciê kie formy. Postacie 12 aposto³ów ukazane na tle nastrojowego pejza u górskiego, jak pisze autor przypominaj¹ w swym wyrazie ch³opskie postacie dzia³aczy Reformacji. Wed³ug Walickiego spoœród ca³ej tej grupy najbardziej wyró nia siê nie tylko wysokim poziomem artystycznym, ale tak e niezwyk³¹ celnoœci¹ charakterystyki aposto³ z trybularzem po lewej stronie oraz m³odzieniec w czepcu mieszczañskim po prawej stronie u góry przywodz¹cy na myœl pamiêtne wzory w³oskiego quattrocenta. Walicki podaje tak e skrótowe informacje na temat analogii. Awersy skrzyde³ wed³ug badacza przywo³uj¹ dekoracyjny styl Tryptyku z M¹drego oraz obrazów Madonn z Gostynia i Krobi. Walicki podaje tak e informacje o predelli, której kompozycja zosta³a œciœle oparta na drzeworycie Kulmbacha sprzed 1511 r. 9 A. S³awska, Malarstwo, [w:] Dzieje Wielkopolski do roku 1793, t. 1, red. J. Topolski, Poznañ 1969, s
49 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI 49 W ksi¹ ce stanowi¹cej zbiór wczeœniejszych rozpraw i artyku³ów Micha³a Walickiego dotycz¹cych malarstwa polskiego epoki gotyku zatytu³owanej Z³oty Widnokr¹g z 1965 r. 10 zosta³a zebrana wczeœniejsza bibliografia. W rozdziale Inspiracje graficzne polskiego malarstwa na prze³omie XV i XVI wieku badacz stwierdza, e sztuka Kulmbacha, a szczególnie jego grafiki znane by³y polskim malarzom cechowym, co potwierdza w³aœnie predella z Pok³onem Trzech Króli z Szamotu³. Walicki stawia pytania, czy autor predelli szamotulskiej móg³ znaæ wzór norymberski z egzemplarza ulotnej grafiki, czy te zapozna³ siê z t¹ kompozycj¹ za poœrednictwem druku krakowskiego 11. Nastêpnie odnajdujemy wzmiankê o predelli w powy szym rozdziale w zestawieniu zapo yczeñ graficznych: Hans Suess Kulmbach (ok ), Pok³on Trzech Króli (ok. r. 1511), predella tryptyku z Szamotu³, ok. r W innym rozdziale zatytu³owanym Polskimi œladami Kulmbacha autor wymienia ocala³e dwie malowane tablice ze skradzionego przez Niemców w 1944 r. tryptyku znajduj¹cego siê pierwotnie w farze szamotulskiej ufundowane przez rodzinê Szamotulskich. W przypisie umieszczona jest tak e bibliografia tego obiektu 13. W Katalogu Zabytków Sztuki w Polsce (dalej: KZSP) z 1966 r. dotycz¹cym powiatu szamotulskiego pod redakcj¹ Teresy Ruszczyñskiej i Anieli S³awskiej czytamy: Ho³d Trzech Króli, wczesnorenesansowy, malowany na desce, pierwotnie predella zaginionego tryptyku Wniebowziêcia Najœwiêtszej Marii Panny z 1521 roku, kompozycja wzorowana na drzeworycie Hansa Kulmbacha 14. W KZSP odnajdziemy tak e informacje o tym, e tablice zosta³y w³o one w póÿnorenesansowe obramienia o³tarza wykonane najprawdopodobniej przez Stanis³awa Kossiorowicza w Poznania oko³o 1616 r., ozdobione dekoracj¹ snycersk¹ o motywach roœlinnych i okuciowych 15. Kolejny badacz Adam S. Labuda w rozdziale Malarstwo tablicowe w Wielkopolsce. Szkice do dziejów kszta³towania siê œrodowiska artystycznego na prze- ³omie œredniowiecza i czasów nowych zawartym w pracy zbiorowej pod redakcj¹ tego autora pt. Malarstwo gotyckie w Wielkopolsce. Studia o dzie³ach i ludziach z 1994 r. przedstawia genezê powstania nastawy o³tarzowej, jej fundatorów oraz ideowy program zwi¹zany niew¹tpliwie z patronatem koœcio³a, o³tarza oraz samych fundatorów. Autor wymienia tak e najwa niejsz¹ literaturê na temat pre- 10 M. Walicki, Z³oty widnokr¹g, Warszawa 1965, s. 97, 99, 123, Tam e, s Tam e, s Tam e, s KZSP, s KZSP, s. 26.
50 50 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA delli i o³tarza. Labuda analizuje g³ówn¹ scenê retabulum oraz skrzyd³a boczne z postaciami œwiêtych oraz podnosi kwestie wynikaj¹ce z renesansowego charakteru nastawy z cechami póÿnoœredniowiecznego retabulum. Na temat predelli za Walickim podaje tylko wzmiankê o pierwowzorze dla sceny Pok³onu Trzech Króli, jakim jest drzeworyt Kulmbacha. Ten e autor Adam S. Labuda w rozdziale Malarstwo tablicowe w Wielkopolsce, na Kujawach i Mazowszu w obszernym opracowaniu Malarstwo gotyckie w Polsce pod redakcj¹ Adama S. Labudy i Krystyny Secomskiej z 2004 r. tak e wzmiankuje o tryptyku szamotulskim. Odnajdziemy tu w nieco skróconej wersji te same informacje, co we wzmiankowanej powy ej pozycji. Adam Labuda ponadto napisa³: Grupê autorsk¹ tworz¹ obraz Œw. Anna Samotrzeæ z Szamotu³, retabulum Wniebowziêcia z tamtejszej kolegiaty oraz tryptyk Zwiastowania z Kórnika. Mistrz, obeznany z pr¹dami artystycznymi wyzwolonymi przez twórczoœæ Cranacha Starszego i Dürera, œwiadomie stosuj¹cy rozmaite œrodki artystycznego wyrazu, wra liwie reagowa³ na wymagania fundatorów, którzy ho³dowali formu³om zakorzenionym w Wielkopolsce (scena Wniebowziêcia z tryptyku szamotulskiego), czy te pragnêli uwidocznienia osobistych upodobañ artystycznych i duchowo-intelektualnych. Nie mo na wykluczyæ, e artysta by³ zatrudniony na sta³e przez ukasza II Górkê 16. Powy szy zbiór literatury na temat obrazu z przedstawieniem Pok³onu Trzech Króli ze zbiorów Muzeum Archidiecezjalnego w Poznaniu œwiadczy o znaczeniu zarówno tego obiektu, jak i ca³ego dawnego g³ównego o³tarza z kolegiaty szamotulskiej. Podjête przez Walickiego zagadnienie pierwowzoru graficznego powy szego obrazu nie doczeka³o siê jak dot¹d adnego komentarza, dlatego te w artykule g³ównym celem bêdzie analiza komparatystyczna pierwowzoru graficznego i obrazu malarskiego oraz problematyka zwi¹zana z t¹ kwesti¹. W tekœcie bêdzie poruszony tak e temat twórczoœci Hansa Süssa von Kulmbacha oraz zagadnienia zwi¹zane z grafik¹, a w³aœciwie jej funkcjonowaniem jako pierwowzorem dla innych dzie³ plastycznych, dlatego nale y równie zorientowaæ siê w literaturze przedmiotu dotycz¹cej wskazanych problemów. Najwczeœniejsz¹ rozpraw¹ poœwiêcon¹ tematowi pierwowzorów graficznych w polskiej literaturze przedmiotu jest ksi¹ ka Micha³a Walickiego Pierwowzory graficzne sztuki polskiej XV i XVI wieku. Graphische Vorbilder der polnischen Kunst im XV und XVI Jahrhundert wydana w 1935 r. W publikacji tej zawarta jest bibliografia na temat stosunku grafiki do malarstwa i plastyki u schy³ku wieków œrednich. Autor podaje tak e kilka pierwowzorów graficznych dla przedstawieñ malarskich z XV i XVI w. Analogiczna do tej pozycji jest ksi¹ ka Andrzeja M. Olszewskiego zatytu³owana Pierwowzory graficzne póÿnogotyckiej sztuki 16 A.S. Labuda, Malarstwo gotyckie w Polsce. Synteza, Warszawa 2004, s. 331.
51 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI 51 ma³opolskiej z 1975 r., w której tak e odnajdziemy informacje na temat wzorowania malarstwa na grafice. Olszewski analizuje problem zwi¹zany z korzystaniem z grafiki jako wzorem do przedstawieñ figuralnych w malarstwie, rzeÿbie, a tak e z³otnictwie i zdobieniach tkanin. Badacz wyró nia liczne warianty, rodzaje naœladownictwa, a tak e zapoznaje czytelnika z najwa niejsz¹ literatur¹ przedmiotu. Poza tymi dwiema pozycjami istniej¹ pomniejsze artyku³y zwi¹zane z powy szym zagadnieniem. 2. HISTORIA DZIE A Fundatorem o³tarza g³ównego w koœciele œw. Stanis³awa Biskupa w Szamotu³ach oraz tryptyku Zwiastowania Marii przechowywanego w Muzeum Zamkowym w Kórniku by³ ukasz II Górka herbu odzia ( ) i jego ona Katarzyna z Szamotulskich. Jak podaje W³odzimierz Dworzaczek 17, by³ synem Miko³aja, kasztelana gnieÿnieñskiego, i Barbary z Kutna. Wychowywa³ go stryj Uriel (zm. 1498) kanclerz koronny i biskup poznañski. W 1503 r. nadzorowa³ wraz z Andrzejem Szamotulskim bicie monety. Kasztelan lêdzki i spicymirski, w 1508 r. otrzyma³ starostwo generalne wielkopolski. Jego orêdownikiem na dworze by³ Piotr Tomicki. W 1535 r. zosta³ mianowany wojewod¹ poznañskim. W 1538 r. otrzyma³ nominacjê od króla na urz¹d biskupa kujawskiego, a trzy lata póÿniej kasztelaniê poznañsk¹. Wychowany przez jedn¹ ze œwiatlejszych osobistoœci swego czasu, obyty w podró ach zagranicznych, ambitny magnat szybko zaj¹³ powa n¹ pozycjê na dworze Zygmunta Starego, a przyjaÿñ z ludÿmi tej miary, co Piotr Tomicki, Krzysztof Szyd³owiecki, a póÿniej Jan Têczyñski i Jan Tarnowski, postawi³a go w samym centrum wielkiej polityki Rzeczypospolitej i ycia dworu królewskiego. Król wielokrotnie powierza³ mu funkcje poselskie i misje polityczne oraz pieczê nad uroczystoœciami dworskimi. Mimo to nadal triumfalnie wstêpowa³ po szczeblach kariery, osi¹gaj¹c w roku 1536 trzeci z wielkich urzêdów wielkopolskich godnoœæ wojewody poznañskiego. By³ zwolennikiem oligarchii magnackiej, czynnym przeciwnikiem reformacji, w polityce zagranicznej konsekwentnie popiera³ ukasz Górka stronnictwo prohabsburskie. Na sta³e rezydowa³ w Szamotu³ach i w Poznaniu. Jego maj¹tek obejmowa³: Górkê, Kórnik, Bnin, Czempin, KoŸmin, Sieraków, Czerniejewo. Otrzyma³ tak- e od króla w dziedzictwo Wronki i Wieleñ. Katarzyna, jedynaczka po Andrzeju Szamotulskim, wnios³a mu w posagu po³owê Szamotu³ i Turobin w ziemi che³miñskiej W. Dworzaczek, ukasz Górka h. odzia, [w:] Wielkopolski s³ownik biograficzny, Warszawa Poznañ 1981, s E. Raczyñski, Wspomnienia Wielkopolski, t. 1, Poznañ 1842, s. 171, A.S. Labuda, Malarstwo gotyckie, dz. cyt., s. 85.
52 52 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA W latach koœció³ w Szamotu³ach by³ przebudowywany, prezbiterium zosta³o zwê one i podwy szone, wybudowano nowe arkady miêdzynawowe i filary oraz sklepienia 19. Jak podaje KZSP, w 1616 r. o³tarz g³ówny zosta³ przebudowany, by³ trójpolowy, zyska³ nowe snycerskie obramienia z dekoracj¹ floraln¹ i ornamentem okuciowym oraz rzeÿby œw. Piotra i œw. Paw³a w gzymsie koronuj¹cym, a tak e nowy obraz w zwieñczeniu Koronacjê Matki Boskiej, wykonany w 1616 r. (wg napisu na odwrocie) przez Stanis³awa Kossiorowicza z Poznania; w zwieñczeniu umieszczono równie rzeÿby anio³ów i Chrystusa Zmartwychwsta³ego 20. Pierwotnie, do oko³o 1939 r., w przebudowanym o³tarzu znajdowa³ siê tryptyk ze œrodkow¹ scen¹ Wniebowziêcia NMP oraz skrzyd³a z postaciami œw. Stanis³awa Biskupa i œw. Marcina, jednak e ju bez predelli. Predella natomiast, jak pisze Kohte w 1896 r., wisia³a w pó³nocnej nawie: Das jetzt im nördlichen Seitenschiffe aufgehängte Sockelbild zeigt wie die drei Hauptbilder im Hindergrunde eine Landschaft [ ] 21. Wiadomoœci historyczne dotycz¹ce samego obiektu s¹ znikome, mimo wykorzystania wszystkich dostêpnych archiwaliów oraz literatury dotycz¹cej koœcio³a œw. Stanis³awa Biskupa w Szamotu³ach. W ostatnich latach obraz oddano jako depozyt do zbiorów Muzeum Archidiecezjalnego w Poznaniu. Obecnie predella z przedstawieniem Pok³onu Trzech Króli znajduje siê na sta³ej ekspozycji Galerii Sztuki Œredniowiecznej w Muzeum Archidiecezjalnym w Poznaniu. Do Ÿróde³ archiwalnych nale ¹ akta wizytacji dotycz¹cych koœcio³a w Szamotu³ach z , 1640, 1695, , W materia³ach do dziejów archidiecezji poznañskiej w latach okupacji w zbiorze Straty (materialne) Parafii Archidiecezji Poznañskiej w latach wojny i okupacji w ankiecie wype³nionej w 1967 r. przez proboszcza ks. A. Jakubczaka wymienione s¹ trzy obrazy z o³tarza g³ównego z 1521 r. z koœcio³a pw. œw. Stanis³awa Biskupa, które zosta- ³y zrabowane przez Niemców 22. Jak przekazuje Edward Raczyñski we Wspomnieniach Wielkopolski 23, ukasz II Górka wystawi³ zamek w czêœci pó³nocnej Szamotu³ z napisem z dat¹ Po œmierci ony Katarzyny w 1530 r. ukasz Górka wst¹pi³ w stan duchowny, a w 1538 r. zosta³ biskupem kujawskim. Zapisa³ 3000 ówczesnych grzywien na 19 Katalog Zabytków Sztuki w Polsce, (dalej: KZSP), red. T. Ruszczyñska, A. S³awska, t. 5, z. 23, s KZSP, s. 26; informacji dostarcza tak e Julius Kohte w Die Kunstdenkmäler der Landkreise des Regierungsbezirks Posen, Berlin 1986, s , il. 44 (reprodukcja g³ównego o³tarza). 21 J. Kohte, Die Kunstdenkmäler, dz. cyt., s Straty (materialne) Parafii Archidiecezji Poznañskiej w latach wojny i okupacji , [ankieta z dnia 19.IX.1967 roku], sygn. OK214, w zbiorach Archiwum Archidiecezjalnego w Poznaniu. 23 E. Raczyñski, Wspomnienia Wielkopolski to jest województw poznañskiego, kaliskiego i gnieÿnieñskiego, t. 1, Poznañ 1842, s
53 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI 53 ustanowienie kantora i siedmiu kanoników przy kolegiacie 24. W II po³owie XVI w. w Szamotu³ach zawi¹za³o siê silne stronnictwo sprzyjaj¹ce protestantom, luteranom i braciom czeskim 25. W tym te czasie czêœæ Szamotu³ nale a³a do rodziny Gostyñskich. Za ich staraniem zawarto uk³ad w 1575 r. pomiêdzy katolikami a protestantami dotycz¹cy u ytkowania koœcio³a (kolegiaty) i nale ¹cych do niego budynków. W punkcie 9. powy szej umowy mowa jest o obrazach: Obrazów adnych do koœcio³a niema ksi¹dz papieski wnosiæ 26, z czego wynika, e w œwi¹tyni nie znajdowa³y siê obrazy. Koœció³ œw. Stanis³awa, jak zaznacza Nowacki, sta³ siê kolegiat¹ 19 X 1521 r., natomiast pe³ne prawa kolegiaty i pra³atury szamotulski koœció³ otrzyma³ w 1542 r. W 1569 r. obiekt ten zosta³ oddany luteranom, a w 1573 r. braciom czeskim. W 1594 r. œwi¹tynia przesz³a ponownie w rêce katolików. W dokumentach z wizytacji z 1640 r. czytamy o wezwaniu o³tarza, który zosta³ wzniesiony ku czci Boga Wszechmog¹cego, Matki Boskiej Wniebowziêtej, œw. Stanis³awa, œw. Marcina, o czym mówi stara tradycja. Podczas tej wizytacji, jak i tej wczeœniejszej z 1628 r., sta³ w koœciele ju odnowiony o³tarz g³ówny, bez predelli, która to znajdowa³a siê prawdopodobnie w kolegiacie, jednak e oddzielnie od o³tarza, w nawie pó³nocnej. W aktach wizytacji z 1641 r. wymieniony zosta³ o³tarz wielki (Maius Altare). Jeszcze pod koniec XIX w., w 1896 r. 27 predella znajdowa³a siê w pó³nocnej nawie kolegiaty w Szamotu³ach. Wiadomo, e predella by³a restaurowana w 1922 r. przez J. Rutkowskiego 28. Dlatego mo na przypuszczaæ, e znalaz³a siê w Muzeum Wielkopolskim w Poznaniu w 1922 r. lub nieco wczeœniej. Jak podaje Gumowski 29, a tak e Kopera 30, w 1924 r. predella z Pok³onem Trzech Króli oraz obraz Œwiêta Anna Samotrzeæ ze œw. Andrzejem i œw. Hieronimem znajdowa³y siê w Muzeum Wielkopolskim w Poznaniu. W 1936 r. predella, obraz Œwiêta Anna Samotrzeæ ze œw. Andrzejem i œw. Hieronimem zosta³y zaprezentowane na wystawie Wielkopolska plastyka gotycka zorganizowanej z inicjatywy studentów Ko³a 24 J. ukaszewicz, Krótki opis historyczny koœcio³ów parochialnych w dawnej diecezji poznañskiej, t. 1, Poznañ 1858, s Tam e, s. 299; E. Raczyñski, Wspomnienia Wielkopolski, dz. cyt., s E. Raczyñski, Wspomnienia Wielkopolski, dz. cyt., s Wed³ug przekazów Juliusa Kohtego. 28 A. S³awska, Malarstwo wielkopolskie , Poznañ 1952, s. 37; wed³ug informacji przekazanych autorce pracy przez p. Agnieszkê Lewandowsk¹, kierownik dzia³u konserwacji MNP, oraz p. Piotra Grabskiego, kierownika archiwum MNP. W Muzeum Archidiecezjalnym w Poznaniu, gdzie obecnie znajduje siê predella, dokonano jedynie drobnych prac konserwatorskich, co przekaza³a mi kustosz p. Aleksandra Pudelska. 29 M. Gumowski, Muzeum Wielkopolskie w Poznaniu, Muzea Polskie, t. 2, Kraków 1924, nr 157, s F. Kopera, Dzieje malarstwa w Polsce, t. 2, Kraków 1926, s
54 54 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA Naukowego Instytutu Historii Sztuki na Uniwersytecie Poznañskim w Muzeum Wielkopolskim w Poznaniu 31. W 1950 r. obraz by³ ponownie konserwowany przez H. Kucharskiego, jednak e adne dokumenty z prac konserwatorskich siê nie zachowa³y. W 1952 r. obraz ze scen¹ Pok³onu Trzech Króli zaprezentowano na wystawie Malarstwo wielkopolskie zorganizowanej w Muzeum Narodowym w Poznaniu 32, po czym powróci³ do szamotulskiego koœcio³a. W 1976 r. predellê przekazano jako depozyt do Muzeum Archidiecezjalnego w Poznaniu 33. Z kolei obraz ze scen¹ wniebowziêcia NMP oraz skrzyd³a dawnego o³tarza g³ównego zosta³y wywiezione do Niemiec. Do 1993 r. uwa ane by³y za zaginione 34. Wed³ug Kalickiego tryptyk szamotulski (a tak e inne dzie³a sztuki, w tym skrzyd³a o³tarza z M¹drego) zosta³y zarekwirowane przez okupacyjne w³adze niemieckie w roku 1941 i trafi³y do Kaiser Friedrich Museum w Poznaniu. Wed³ug relacji autora artyku³u rok póÿniej najcenniejsze obiekty z tego muzeum przewieziono z zagro onego alianckimi nalotami Poznania do podziemnych kazamatów w rejonie Miêdzyrzecza. Nastêpnie w 1944 r. obiekty mia³y byæ przewiezione do nieu ywanych wyrobisk kopalni soli w dolnosaksoñskim Grasleben, niespe³na 200 km na zachód od Berlina 35. Podczas transportów ewakuacyjnych Armia Czerwona przechwyci³a skrzynie z obiektami muzealnymi i przewioz³a je do Muzeum Sztuk Piêknych im. Puszkina w Moskwie, a stamt¹d szamotulskie obrazy na zlecenie sowieckiego pe³nomocnika do spraw sztuki trafi³y do Aszchabadu, stolicy Turkmenistanu. Ju w roku 1993 dziennikarka Frankfurter Allgemeine Zeitung Kerstin Holm, szukaj¹c zrabowanego przez Armiê Czerwon¹ podczas II wojny œwiatowej niemieckiego mienia kultury, w Muzeum Sztuki w Aszchabadzie natrafi³a na obraz z Szamotu³ Wniebowziêcie Najœwiêtszej Marii Panny z 1521 r. Rozmowy dyplomatyczne pomiêdzy MSZ a w³adzami Turkmenistanu nie dosz³y do skutku, poniewa do tej pory nie zosta- ³o zwrócone Polsce jedno z najwa niejszych dzie³ wczesnorenesansowego malarstwa wielkopolskiego. 31 G. Chmarzyñski, Wielkopolska plastyka gotycka, dz. cyt., s O czym informuje katalog do wystawy: A. S³awska, Malarstwo wielkopolskie , dz. cyt., s Do Ksiêgi Inwentarzowej Muzeum Archidiecezjalnego w Poznaniu obraz Pok³on Trzech Króli zosta³ wpisany pod dat¹ r. i numerem inwentarza 3130 jako depozyt koœcio³a pokolegiackiego w Szamotu³ach. 34 O czym pisze W³odzimierz Kalicki na ³amach Gazety Wyborczej w artykule: Bezcenna polska Madonna znaleziona w Aszchabadzie, [ostatnia data aktualizacji ], dostêpne na stronie WWW: Aszchabadzie.html. 35 Tam e.
55 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI STAN ZACHOWANIA Dziêki pracom konserwatorskim z lat 1922 i 1950 obecny stan zachowania obrazu Pok³on Trzech Króli jest dobry. Dziêki fotografii 36 (il. 2) wykonanej przed konserwacj¹ w 1950 r. widaæ, e obraz by³ bardzo zniszczony, w niektórych miejscach, na styku desek, z których zosta³o wykonane podobrazie, odpad³a warstwa malarska, znajdowa³y siê liczne ubytki zaprawy i malatury, szczególnie widoczne po lewej stronie, na szacie Józefa, w partii centralnej pomiêdzy dwoma królami oraz na szacie œrodkowego monarchy, a tak e drobne plamy na ca³ej po- Il. 2 Predella z przedstawieniem Pok³onu Trzech Króli przed konserwacj¹ w 1950 r. (Ÿród³o: A. KaŸmierska, Tryptyk szamotulski z 1521, praca magisterska IHS, Poznañ 1951) wierzchni malowid³a. Zapewne podczas tej konserwacji dosz³o do kolorystycznego scalenia ubytków poszczególnych fragmentów obrazu, czyli uzupe³nienia i poprawienia warstwy malarskiej. Do Muzeum Archidiecezjalnego obraz trafi³ w stanie dobrym 37, przeprowadzono jedynie drobne punktowe zabiegi konserwatorskie. Krawêdzie podobrazia s¹ nierówne, postrzêpione, szczególnie w dolnej partii, a jego naro niki wyginaj¹ siê do œrodka w stosunku do ramy. Niektóre spêkania wzd³u zniszczonych desek podobrazia przebiegaj¹ przez ca³¹ wysokoœæ tablicy, jak przy postaci Józefa, na kolumnie czy przy œrodkowym monarsze. W zwi¹zku z tym powierzchnia malowid³a jest nierówna i chropowata, wystêpuj¹ liczne wg³êbienia i wypuk³oœci, tak e œlady klejenia oraz wtórnej warstwy malatury zakrywaj¹ce ubytki. Prawdopodobnie dolna krawêdÿ obrazu by³a ucinana, 36 Fotografia z pracy magisterskiej p. KaŸmierskiej. Wed³ug p. Lewandowskiej i p. Grabskiego z MNP nie zachowa³a siê adna dokumentacja z przebytych prac konserwatorskich [informacje uzyskane drog¹ ustn¹]. 37 Informacja ustna od pani kustosz Anny Pudelskiej.
56 56 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA o czym œwiadcz¹ jej nierównoœci, a tak e wzglêdy kompozycyjne, poniewa stopy murzyñskiego króla nie zosta³y przedstawione w ca³oœci, s¹ jakby uciête, podobnie nakrycie g³owy klêcz¹cego monarchy; szata Marii równie wychodzi poza ramy obrazu, mo liwe, e nie by³o to zamierzone przez artystê. Ca³¹ powierzchniê obrazu pokrywa drobna siatka krakelur. Stan zachowania pozosta³ych obrazów nale ¹cych do dawnego o³tarza g³ównego nie mo e zostaæ omówiony z powodu niedostêpnoœci tych obiektów 38. Jedynie z informacji zamieszczonych przez W³odzimierza Kalickiego wynika, e obrazy z Szamotu³ przesz³y gruntown¹ renowacjê. W 1948 r. powa nie uszkodzony w wyniku trzêsienia ziemi w Aszchabadzie o³tarzowy obraz Wniebowziêcie Najœwiêtszej Marii Panny z 1521 r. zosta³ przewieziony do Moskwy do Dzia- ³u Konserwacji Zabytków Muzeum Sztuki im. Puszkina i tam przez kilka lat poddawany by³ zabiegom konserwatorskim. 4. OPIS KOMPOZYCJI OBRAZU Pierwotnie obraz Pok³on Trzech Króli (il. 3), znajduj¹cy siê obecnie w Muzeum Archidiecezjalnym w Poznaniu, stanowi³ integraln¹ czêœæ o³tarza g³ównego Wniebowziêcia Matki Boskiej w kolegiackim koœciele pod wezwaniem œw. Stanis³awa Biskupa. Jego kompozycja wpisana w wyd³u ony le ¹cy prostok¹t o wymiarach ,5 cm 39, wynikaj¹cy z pierwotnego funkcjonowania tablicy, bêd¹cej predell¹ nastawy o³tarzowej, przedstawia nowotestamentow¹ scenê Ho³du Trzech Króli. Przedstawienie to ukazuje Matkê Bosk¹ trzymaj¹c¹ na ³onie Dzieci¹tko, przed któr¹ sk³adaj¹ dary trzej królowie. Scena rozmieszczona zosta- ³a na tle krajobrazu i perspektywicznie ujêtej architektury. W kompozycji malowid³a mo na wydzieliæ trzy strefy obrazowe. Na pierwszym planie ukazano grupê postaci, natomiast drugi plan przedstawia elementy architektury, fragmenty murów, samotnie stoj¹c¹ kolumnê oraz fragmentarycznie widziane drzewa. W tle, czyli w trzeciej wydzielonej partii, po prawej stronie widoczne s¹ zarysy miasta w dolinie pomiêdzy wzniesieniami. Nad lini¹ horyzontu, siêgaj¹c¹ mniej wiêcej dwóch trzecich wysokoœci tablicy, rozci¹ga siê p³aszczyzna nieba z gwiazd¹ nad grup¹ Madonny z Dzieci¹tkiem tu przy górnej krawêdzi tablicy. Oprócz tego ogólnego podzia³u w obrazie mo na wyznaczyæ dodatkowe pionowe strefy. Podstawowy jest podzia³ na dwie czêœci, lew¹ i pra- 38 Stan zachowania omawia KaŸmierska w pracy magisterskiej z 1951 r., obejmuj¹c jedynie okres do 1939 r., korzystaj¹c z informacji o stanie obiektów z literatury oraz zachowanych fotografii przedwojennych, s Wed³ug S³awskiej wymiary wynosz¹: cm (1952); wed³ug wpisu w katalogu Malarstwo polskie w oprac. Micha³a Walickiego z 1961 r. o numerze 184 wymiary wynosz¹: 0,85 2,00 m; natomiast wed³ug Labudy: cm (1994), wed³ug inwentarza muzealnego: wymiary z ram¹ 2,02 99 cm.
57 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI 57 Il. 3 Pok³on Trzech Króli, predella dawnego o³tarza g³ównego z kolegiaty pw. œw. Stanis³awa Biskupa w Szamotu³ach, Muzeum Archidiecezjalne w Poznaniu (fot. Micha³ B³aszczyñski) w¹: Madonna z Dzieci¹tkiem i Józefem zostali ukazani po lewej stronie obrazu, natomiast po prawej zostali przedstawieni trzej mêdrcy. WyraŸn¹ cezur¹ miêdzy tymi partiami przedstawienia stanowi kolumna zajmuj¹ca trzy czwarte wysokoœci kompozycji. Jest ona lekko odsuniêta w lewo od œrodkowej osi obrazu, któr¹ mo na wyznaczyæ na krawêdzi muru znajduj¹cego siê za kolumn¹. Ponadto mo na wyró niæ trzy pionowe pola: centraln¹ grupê z Mari¹ z Dzieci¹tkiem i dwoma królami oraz dwie boczne strefy ze stoj¹cymi po bokach, zwróconymi do œrodka obrazu dwoma postaciami ukazanymi w niewielkim odstêpie od œrodkowej grupy postaci; po lewej jest to Józef oraz po prawej murzyñski król, co mo e przywodziæ na myœl kompozycjê tryptyku. Dodatkowo, bior¹c pod uwagê podzia³y, jakie zosta³y wykreœlone przez fragmenty murów i elementy architektury, mo na wydzieliæ cztery pionowe strefy w polu obrazowym. Przy lewej krawêdzi znajduje siê pole wyznaczone przez pionowy s³up koñcz¹cy siê na krawêdzi muru, z nadpro em ponad g³ow¹ Józefa, tworz¹cy rodzaj otworu wejœciowego. Druga strefa jest inaczej zakomponowana ni pozosta³e. Jej t³o stanowi kamienny mur ze schodkowym, nieregularnym szczytem, po³¹czony z ustawion¹ prostopadle do niego œcian¹ po lewej stronie i zakoñczony po prawej kolumn¹ o g³adkim trzonie. Ukazana zosta³a tutaj grupa Madonny z Dzieci¹tkiem siedz¹ca na kamiennym postumencie. Trzecia strefa wyznaczona jest przez krawêdÿ œciany za kolumn¹ oraz fragment kamiennego muru z wystaj¹cymi ciosami, w której umieszczono dwóch królów na tle wysokiego drzewa oraz nieba. Czwarty, ostatni wydzielony obszar koñcz¹cy siê na prawej krawêdzi pola obrazowego, w którym zosta³ ukazany przybysz o negroidalnych rysach twarzy, drzewa oraz zarys miasta w tle wraz z wyraÿnie zaznaczon¹ lini¹ horyzontu, jest jedyn¹ stref¹, gdzie przestrzeñ jest otwarta.
58 58 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA Centrum treœciowe obrazu stanowi Maria z Dzieci¹tkiem. Madonna siedzi na kamiennym bloku, trzyma na kolanach nagie Dzieci¹tko, prezentuje Je przyby³ym trzem mêdrcom. Matka Boska zosta³a ukazana w ujêciu trzech czwartych, z okrywaj¹cym g³owê maforium po³o onym wysoko nad czo³em i sp³ywaj¹cym na sukniê o naturalnym uk³adzie fa³d. Odziana jest w opadaj¹cy na siedzisko niebieski przys³aniaj¹cy jej nogi p³aszcz oraz z³ot¹ sukniê z prostym dekoltem i z w¹sko skrojonymi rêkawami wykonan¹ z w³oskiego aksamitu zdobionego brokatowym ciemnym wzorem kwiatowym. Maria obejmuje praw¹ d³oni¹ brzuszek Dzieci¹tka. Matka Boska ma pochylon¹ g³owê, a rysy jej twarzy s¹ idealizowane, charakteryzuj¹ siê wysokim czo³em, migda³owatymi oczami ze wzrokiem skierowanym w dó³ na nieokreœlony punkt lub w kierunku Jezusa. Mo na to potraktowaæ jako przejaw zamyœlenia. Maria ma zarysowane delikatnie ³ukowate linie brwi, ma³y nos, z lekko zaznaczonym zaokr¹glonym podbródkiem. Na jej g³owie, oprócz bia³ego maforium, widoczna jest czarna przepaska nad czo³em spinaj¹ca d³ugie sploty jasnych w³osów opadaj¹cych na szatê. Krawêdzie niebieskiego p³aszcza zosta³y zakoñczone z³otym obszyciem w formie podwójnej linii oraz rzêdem pó³okr¹g³ych ³uków ozdobionych kulkami. Wierzchnie odzienie otwiera siê wywiniêt¹ na zewn¹trz ukoœn¹ fa³d¹, ukazuj¹c spodni¹ partiê, zielon¹ podszewkê obszyt¹ podwójn¹ z³ot¹ lamówk¹ na skraju. Fa³dy p³aszcza uk³adaj¹ siê na pod³o u w kszta³cie pó³koli, ³ami¹ siê miêkko pó³kolistymi lub bardziej ostrymi fa³dami w niewielu partiach z boku i na dole, szczególnie tam gdzie materia³ sp³ywa na powierzchnie siedziska czy pod³o a. Dzieci¹tko siedzi na bia³ej chuœcie sp³ywaj¹cej na kolana i nogi Marii, na której pojawiaj¹ siê fa³dy modelowane w g³êbi poprzez szare b³êkity i lila szaroœci. Na krawêdziach chusty widoczna jest w¹ska z³ota linia. G³owê Marii i Dzieci¹tka okalaj¹ nimby w formie rozchodz¹cych siê promieni zamkniêtych w okrêgu. G³owa Jezusa jest okr¹g³a, idealizowana, puco³owata, z zarysowanym ma³ym nosem, du ymi migda³owatymi oczami, delikatnymi ³ukami brwiowymi, z widocznymi pojedynczymi w³oskami na g³owie. Cia³o Dzieci¹tka ma wyd³u one proporcje, w¹skie ramiona, przez to g³owa wydaje siê nieco za du a w stosunku do w¹t³ego nagiego cia³ka Jezusa. Dzieciê lew¹ rêkê zgiêt¹ pod katem prostym w ³okciu wyci¹ga w kierunku klêcz¹cego króla, drug¹ d³oñ opart¹ ma na kolanie. Nó ki Jezusa luÿno opieraj¹ siê na kolanach Matki i s¹ lekko oddalone od siebie. Przed Mari¹ z Dzieci¹tkiem klêczy król ukazany jako najstarszy spoœród mêdrców, z d³ug¹ siw¹ brod¹ oraz ³ysin¹, ujêty z profilu, z garbatym rysunkiem nosa i du ymi, g³êboko osadzonymi oczami skierowanymi w stronê Jezusa. G³owa monarchy znajduje siê mniej wiêcej na wysokoœci g³owy Zbawiciela. Postaæ ta zosta³a przedstawiona niemal e na osi obrazu. Król ubrany jest w okaza³¹, d³ug¹ mêsk¹ szubê z w³oskiej wzorzystej tkaniny, z adamaszkowym lub aksamitnym pokryciem z du ym futrzanym br¹zowo-czarnym ko³nierzem oraz z szero-
59 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI 59 kimi rêkawami, wed³ug aktualnej mody z I po³. XVI w. 40, z motywem dekoracji tkaniny z³ote na tle jasnobr¹zowym z motywem granatu wœród gêstych wici roœlinnych o du ym rysunku. U jego stóp le y kapelusz filcowy o du ych, odgiêtych ku górze brzegach, a na szyi wisi ³añcuch z³o ony z du ych z³otych kó³. W obu d³oniach, których rysunek zosta³ precyzyjnie oddany, trzyma otwart¹ owaln¹ szkatu³ê zdobion¹ geometrycznym grawerunkiem, wype³nion¹ z³otymi monetami. Materia odzienia marszczy siê, szczególnie w partii mocno rozszerzonego rêkawa. Fa³dy uk³adaj¹ siê w formy wyd³u onych owalnych ³uków o nierównym przebiegu, ³ami¹cych siê w kilku miejscach. Proste, pionowe fa³dy pojawiaj¹ siê tak e pod rêkawem, a trzy proste, ukoœne za³amania znajduj¹ siê w tylnej partii stroju. Za klêcz¹cym królem stoi druga postaæ, ukazana w rozkroku, w ujêciu en trois quarts, z krêconymi w³osami u³o onymi w pukle, siêgaj¹cymi ramion, zas³aniaj¹cymi czo³o, oraz z pó³d³ug¹, ciemn¹ brod¹. G³owa jest osadzona na tu³owiu, nie widaæ szyi, oczy s¹ du e, ³uki brwiowe ³agodne. Orli nos jest wyd³u ony, usta s¹ ma³e, zaciœniête, z k¹cikami lekko opadaj¹cymi w dó³. Monarcha odziany jest w cynobrow¹ spodni¹ szatê oraz wierzchni jasnozielony p³aszcz o ciep³ej tonacji, którego skraje s¹ zakoñczone analogicznym ornamentem, co suknia Marii. W p³aszczu znajduje siê du e trójk¹tne wyciêcie na lew¹ rêkê. Ubiór w œwietle przyjmuje zabarwienie ó³to-zielone. Na szyi króla zawieszony jest z³oty ³añcuch. Monarcha w prawej d³oni trzyma wysokie naczynie, natomiast w lewej wyprostowanej rêce w charakterystyczny sposób dzier y nakrycie g³owy. Widoczna jest bowiem wierzchnia strona d³oni, bez kciuka, z wyprostowanymi palcami wskazuj¹cym i serdecznym, schowanymi fragmentarycznie za nakryciem g³owy, oraz dwoma pozosta³ymi zgiêtymi. Mo na odnieœæ wra enie, e d³oñ ta chowa za siebie trzymany przedmiot. Wierzchni p³aszcz, w partii pomiêdzy rêkami silnie miêkko pofa³dowany, maj¹cy fantazyjnie za³amuj¹ce siê fa³dy, otwiera siê, tworz¹c w rozchyleniu lejkowaty kszta³t zwê aj¹cy siê ku do³owi w formie ³uku, podkreœlony dodatkowo poprzez z³oty ornament na krawêdziach. Spod wierzchniej szaty widoczny jest fragment prawej nogi króla w obcis³ej no- 40 M. Gutkowska-Rychlewska, Historia ubiorów, Wroc³aw Warszawa Kraków, s Strój ten, d³uga, luÿna i fa³dzista szuba, ze wzglêdu na u yty wytworny materia³ nale y do reprezentacyjnego typu. Do najkosztowniejszych tkanin u ywanych na szuby nale a³y wzorzyste w³oskie aksamity ryte z wg³êbionym rysunkiem ornamentu lub genueñskie i weneckie z barwnym ornamentem na z³otolitym tle. Jak pisze badaczka, ze wzglêdu na wysok¹ cenê aksamitów w³oskich, zwykle o du ym rysunku ornamentu z motywem granatu, tkaniny takie sprowadzane by³y na u ytek dworu królewskiego i magnatów. Zdaniem autorki, szuby po 1515 r. wystêpuj¹ ju z rêkawami silnie od ³okcia rozszerzonymi i jest to wp³yw mody panuj¹cej w tym czasie na dworze cesarza Maksymiliana. Ubiór ten nie tylko wprowadza barwny akcent, ale przede wszystkim podkreœla bogactwo przyby³ego mêdrca. Jak pisze M. Mo d yñska-nawotka, O modach i strojach, Wroc³aw 2004, s. 23: wyznacznikiem rangi by³a przede wszystkim jakoœæ tkanin, a zw³aszcza futer, do tego trzeba dodaæ tak e ozdoby ze szlachetnych metali.
60 60 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA gawicy w takim samym kolorze, jak wystaj¹cy lewy rêkaw. Grzbiety fa³dów modelowane s¹ jasnymi smugami œwiat³a. Na ramieniu, pod naczyniem oraz w pobli- u stóp p³aszcz rozchyla siê, uwidaczniaj¹c ciemnoniebiesk¹, szmaragdow¹ podszewkê. Sylwetka postaci jest masywna, szczególnie jest to widoczne w ramionach. Ostatni przybysz zosta³ namalowany jako Murzyn o ciemnej, br¹zowej karnacji. Postaæ o negroidalnych rysach twarzy zosta³a ukazana w rozkroku, niemal profilowo, natomiast g³owê zwrócon¹ ma w ujêciu en trois quarts. Nos jest krótki, brwi s¹ lekko tylko zarysowane, migda³owate oczy skierowane w stronê Madonny z Dzieci¹tkiem. Omawiana postaæ ma lekki zarost oraz w¹s i miêsiste, wydatne usta. Trzyma przed sob¹ w lewej rêce nakrycie g³owy w kolorze czerwonym z czarnym paskiem, natomiast w prawej d³oni niesie naczynie na wysokiej stopce z nodusem oraz rogiem zwieñczonym poœrodku pinaklem. Nogi monarchy zosta³y ukazane w niejednoznaczny sposób, w³aœciwie uniemo liwiaj¹c stwierdzenie, która z nich jest prawa, a która lewa. Król odziany jest w innego rodzaju strój ni pozostali monarchowie, który z³o ony jest z dwóch czêœci, z koszuli oraz robe lub raczej jopuli. Wierzchnie okrycie ods³ania wystaj¹ce rêkawy bia³ej koszuli przedzielonej na szereg bufek z charakterystyczn¹ dekoracj¹ w formie naciêtych powierzchni, które to naciêcia ukazuj¹ kontrastuj¹c¹ barwê podszewki, tutaj ciemnoniebiesk¹ wchodz¹c¹ w zieleñ 41. Wierzchnia szata to robe (fr. suknia ) 42 lub raczej jupola w kolorze cynobru zdobiona czarnymi trzema poziomymi pasami poœrodku, z tym e œrodkowy pas jest nieco szerszy i pomiêdzy tymi pasami widoczne s¹ dodatkowo cienkie z³ote pasy. Ta czêœæ odzienia dodatkowo wyposa ona by³a w rozciête na koñcach rêkawy zwi¹zane sznurkami. Dó³ szaty siêgaj¹cy kolan ma liczne pionowe fa³dy, równie z czarnymi i z³otymi pasami. Na nogach król ma w¹skie bia³e nogawice zdobione po bokach ciemnoniebieskimi wchodz¹cymi w zieleñ (analogiczny kolor jak w podszewce p³aszcza œrodkowego króla), cienkimi, pionowymi trzema paskami, oraz czarne, p³ytkie, g³êboko wyciête trzewiki o szerokich przodach, zapinane na biegn¹cy w poprzek podbicia pasek 43. Na szyi ma zawieszony z³oty ³añcuch z³o ony ze z³¹czonych ze sob¹ kó³, a u boku miecz w pochwie w czarno-z³ote ukoœne pasy. 41 Dekoracja w formie naciêæ ods³aniaj¹cych podszewkê lub spodni ubiór o kontrastowej barwie by³a charakterystyczna w latach 20. i 30. XVI w. w wyniku wp³ywu na modê europejsk¹ ekstrawaganckich strojów niemieckich najemnych o³nierzy (landsknechtów), o czym pisze: M. Mo d yñska-nawotka, O modach i strojach, Wroc³aw 2004, s Robe upowszechni³a siê pod koniec pierwszej æwierci XV wieku i pozosta³a w u yciu do koñca œredniowiecza, to wierzchnia tunika, krótka lub d³uga o rurkowatych fa³dach: M Mo d yñska-nawotka, O modach i strojach, dz. cyt., s. 29; jupola wierzchnia wystêpowa³a w licznych wariantach, tu odcinana w talii i do³em uk³adana w fa³dy, zakrywaj¹ca kolana, M. Mo d yñska-nawotka, O modach i strojach, dz. cyt., s. 24, Jak pisze M. Mo d yñska-nawotka, O modach i strojach, dz. cyt., s. 36, powy sze trzewiki zaczêto nosiæ od oko³o 1520 r., wypar³y one œredniowieczne obuwie o spiczastych noskach.
61 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI 61 Postaæ Józefa zosta³a ukazana po lewej stronie tablicy w en trois quarts w postawie krocz¹cej, wychodzi jakby z otworu drzwiowego znajduj¹cego siê przy lewej krawêdzi obrazu. Józef odziany jest w spodni¹ szatê o barwie surowej sieny wpadaj¹cej w odcieñ szarofiletowy oraz d³ugi, czerwony p³aszcz w formie opoñczy bez rêkawów, z bocznymi otworami 44. W obu d³oniach podtrzymuje tkaninê p³aszcza. Krawêdzi obu szat s¹ udekorowane dwoma z³otymi pasami, które zosta³y urozmaicone podobnym zdobieniem jak na stroju Marii w partii ramienia i rêkawa. P³aszcz jest rozciêty na ramieniu, przez co widaæ rêkaw spodniej szaty. Widoczny jest szew, od którego materia³ opada do przodu i do ty³u, tworz¹c liczne fa³dy. Z ty³u s¹ one miêkkie, ³ukowate, ciê ko opadaj¹ce, natomiast z przodu zagiêcia s¹ sztywne, proste i ukoœne. Spod rêkawa i p³aszcza po prawej stronie wystaje fragment zielonej podszewki. Ubranie jest doœæ mocno udrapowane. W dolnej partii odzienia fa³dy uk³adaj¹ siê w pionowe zagiêcia. W twarzy Józefa zaakcentowane zosta³y cechy cz³owieka w podesz³ym wieku, ma siw¹ brodê i zaznaczon¹ lekko ³ysinê, g³owa wyrasta od razu z tu³owia. Nos jest prosty, oczy s¹ du e i szeroko otwarte, a usta maj¹ k¹ciki skierowane w dó³. Józef patrzy w stronê przyby³ych monarchów. Jest w¹t³ej postury, lekko przygarbiony. Drugi plan obrazu nie tylko wype³nia woln¹ przestrzeñ za pierwszoplanowymi postaciami, ale te stanowi t³o dla rozgrywanej sceny ho³du, swego rodzaju kulisy. Jedynie z prawej strony widoczny jest ³agodnie opadaj¹cy pagórek podmiejski, który ³¹czy siê na linii horyzontu bezpoœrednio z jasnoniebieskim odcieniem nieba, a w oddali widoczny jest zza g³owy trzeciego króla i za plecami Józefa rozbielony pod wp³ywem zastosowania perspektywy powietrznej daleki górzysty krajobraz. Widaæ go z prawej strony, wobec czego tworzy t³o dla zabudowy miejskiej. Miasto jest po³o on¹ w dolinie struktur¹ kamienn¹ otoczon¹ murem obronnym z zaznaczonymi blankami oraz basztami. Mur ów pnie siê w górê a do prawej krawêdzi tablicy. Mo na w nim tak e wyró niæ monumentaln¹ bramê oraz mniejsze budynki zwieñczone dwuspadowym dachem w kolorze czerwonym. Miasto ukazano schematycznie, nie ma w nim charakterystycznych budowli (np. dla Jerozolimy, Betlejem lub innego miasta wa nego dla fundatora). Za³o enie miejskie ukazano na tle pagórkowatego terenu dogodnego do wypasu byd³a, oddalone jest od g³ównej sceny, usytuowane pomiêdzy wysokimi, skalistymi górami, stanowi¹cymi nieprzekraczaln¹ barierê do przejœcia, bez zaznaczenia drogi czy innego po³¹czenia miêdzy dalsz¹ a pierwszoplanow¹ scen¹. Architektura na drugim planie Pok³onu Trzech Króli zosta³a potraktowana w dwojaki sposób. Z jednej strony fragmenty budowli ustawionych równolegle do powierzchni obrazu zamykaj¹ kompozycjê, stanowi¹ t³o dla postaci, natomiast 44 S³ownik terminologiczny sztuk piêknych, Warszawa , s. 289 [termin: opoñcza]; opoñcza popularna w Polsce XIV-XVI w.
62 62 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA z drugiej strony pog³êbiaj¹ przestrzennoœæ dzie³a poprzez ukazanie w skrócie perspektywicznym. Ta dwoistoœæ dotyczy te samej struktury budulca, to jest g³adkiej œciany oraz muru wykonanego z prostopad³oœciennych, ociosanych bloków kamiennych z jasnymi spoinami. Fragmenty muru pojawiaj¹ siê na obrazie w lewej i prawej strefie kompozycji, jednak wiêksza ich czêœæ znajduje siê po lewej stronie, stanowi¹c t³o dla tronuj¹cej Marii z Dzieci¹tkiem. Maria jawi siê w tym przedstawieniu jako tron dla Zbawiciela, analogicznie mo na te rozumieæ fragment muru za postaci¹ Madonny. Wype³nia wnêkê miêdzy œcian¹ a kolumn¹; mimo e schodkowy szczyt muru ma nieregularny kszta³t, to mo e byæ interpretowany jako zaplecek tronu. Prawdopodobnie mia³ oddzielaæ miejsce, w którym siedzi Maria z Dzieci¹tkiem, od pozosta³ej przestrzeni, tworz¹c swego rodzaju miejsce sacrum. Dodatkowa œciana znajduj¹ca siê pomiêdzy Mari¹ a Józefem oraz kolumna oddzielaj¹ca od pozosta³ych postaci na obrazie razem z murem znajduj¹cym siê za Madonn¹ i Dzieci¹tkiem tworzy formê niszy czy wnêki. Fragment muru znajduj¹cy siê pomiêdzy dwoma stoj¹cymi postaciami po prawej stronie tablicy jest nieco dalej odsuniêty od dolnej krawêdzi obrazu ni pozosta³oœci budynku z lewej partii, a widoczne ukoœne spoiny pomiêdzy rzêdami ociosanych kamieni oraz urwany w¹tek dodatkowo œwiadcz¹ o tym, e mur ten zosta³ przedstawiony ukoœnie do p³aszczyzny obrazu, jednak niezgodnie z zasadami perspektywy, poniewa nie mo na wyznaczyæ jednego punktu zbiegu. Zarówno fragment muru po prawej, jak i po lewej stronie, g³adka ustawiona ukoœnie œciana oraz œciana za kolumn¹ siêgaj¹ górnej krawêdzi obrazu i ich zwieñczenia wychodz¹ poza pole obrazowe. Zza murów i postaci wy³aniaj¹ siê zwarte kêpy drzew. Przy lewym naro niku i za murzyñskim królem znajduj¹ siê podobne w ukszta³towaniu kêpy drzew z nierówn¹ lini¹ brzegow¹ poprzecinan¹ pojedynczymi listkami, natomiast du a kêpa pomiêdzy klêcz¹cym monarch¹ i stoj¹cym tu za nim królem jest inaczej uformowana, bardziej zwarta, malarsko potraktowana. Ze szczelin muru ko³o kolumny i nad Józefem wyrastaj¹ drobne ga³¹zki i trawa, wype³niaj¹c dwa naro niki w œcianie. Ziemiê na pierwszym planie pokrywaj¹ gdzieniegdzie kamyki. Widoczne s¹ te kêpy trawy przy lewej krawêdzi za postaci¹ murzyñskiego mêdrca oraz przed urwanym murem pomiêdzy stoj¹cymi królami. Roœlinnoœæ obrasta szczeliny skalistego wzgórza pod miastem oraz wzd³u muru obronnego. Pejza roztacza siê w prawej partii obrazu od pierwszego po daleki trzeci plan. Na pierwszym planie zosta³ namalowany fragment ziemi z drobnymi polnymi kamieniami, na drugim trawa i drzewa oraz niewielka kêpa zieleni za postaci¹ Murzyna, na trzecim skaliste wzniesienie, na którym rysuje siê zabudowa miejska, a nastêpnie jasnozielony pagórek. Ukazany pejza ³¹czy siê na nierównej linii horyzontu z jasnoniebieskim niebem. Przestrzeñ po prawej stronie obrazu budowana jest poprzez nak³adanie siê na siebie pagórków oraz poprzez zastosowanie perspektywy powietrznej i zró nicowanie tonów kolorystycznych. Jeœli
63 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI 63 chodzi o pozosta³¹ czêœæ obrazu, d¹ enie widza w g³¹b malowid³a zostaje zatrzymane na pierwszym planie, poniewa ukazane po prawej stronie ruiny domu Dawida stanowi¹ rodzaj kulis, parawanu przys³aniaj¹cego dalszy plan. W obrazie przewa a linearne traktowanie poszczególnych partii czy to figur pierwszoplanowych, czy architektury z drugiego planu, za wyj¹tkiem ju bardziej malarsko potraktowanego pejza u w tle. Kolor podporz¹dkowany jest rysunkowi, ka dy przedmiot ma okreœlone granice. Modelunek œwiat³ocieniowy tak e poddano linearnym zarysom poszczególnych form. Naczynia, w jakich zosta³y przyniesione przez przybyszów dary ze Wschodu, oraz z³ote ³añcuchy zdobi¹ce stroje królów, zosta³y opracowane w sposób linearny. Ciemny kontur podkreœla cyzelatorskie opracowanie ka dego przedmiotu, jednak pozbawiaj¹c go wartoœci œwiat³ocieniowych, których mo na dopatrzeæ siê wy³¹cznie w wysokiej puszce niesionej przez œrodkowego króla Baltazara. Linearnie zosta³y potraktowane ponadto brokatowe floralne wzory na powierzchni p³aszcza klêcz¹cego najstarszego króla Melchiora oraz suknia Marii, a tak e z³oty ornament na krawêdziach strojów Józefa, Marii i œrodkowego króla Baltazara. Ponadto fa³dy szat p³aszcza Józefa, œrodkowego króla i wierzchniego odzienia Marii zosta³y podkreœlone poprzez jaœniejsze linie akcentuj¹ce za³amania grzbietów draperii. Mo na zaobserwowaæ tak e czystoœæ granicy styku form; niekiedy wystêpuje te ciemny kontur, na przyk³ad jest nim otoczona kolumna. Niekiedy go nie ma, co jest widoczne na przyk³ad na styku jaœniejszej œciany z ciosowym murem za plecami Marii i Dzieci¹tka. Widaæ te z³oty kontur okalaj¹cy niektóre fragmenty strojów. Gama kolorystyczna predelli utrzymana jest w dominancie czterech wiod¹cych barw tworz¹cych najsilniejsze akcenty i wystêpuj¹cych najczêœciej. Dominuje kolor lokalny. Mo na wyró niæ odcienie zieleni, czerwieni, niebieskiego i br¹zowego, a tak e akcenty barwy bia³ej widocznej w elementach szat oraz w kolorze nieba i w spoinach muru. Nie jest to czysta biel, lecz modulowana chromatycznie tonami b³êkitnymi w partii chusty, na której siedzi Dzieci¹tko, mieszana z ochr¹ dodaj¹c¹ ciep³ego odcienia czy lila szaroœci¹ w partii stroju murzyñskiego króla. Czerñ stosowana jest niekiedy jako kontur w elementach szaty b¹dÿ jako cieñ, na przyk³ad w przypadku ciemnej przestrzeni pomiêdzy klêcz¹cym Melchiorem a stoj¹cym za nim Baltazarem czy w przestrzeni pomiêdzy zakoñczeniem muru a ostatnim królem. Partie krajobrazowe utrzymane s¹ w tonacjach ciep³ych ugrów oraz zieleni. Widoczne jest przechodzenie od ciep³ych odcieni br¹zu i ugru na pierwszym planie po bardziej rozbielone, jasne zielenie na dalszych planach. Barwa czerwona (w³aœciwie cynober, rozbielony i intensywny) wystêpuje w: p³aszczu Józefa, birecie Melchiora, nogawicy, rêkawie spodniej szaty i obiciu wnêtrza nakrycia g³owy Baltazara, szacie wierzchniej, nakryciu g³owy Kaspra, na dachach budynków. Zieleñ rozmieszczono w: wierzchniej szacie œrodkowego monarchy, podszewce p³aszcza Marii i Józefa, elementach architektury jako rozbielon¹ zieleñ oliwkow¹ oraz ciemn¹ i jasn¹ zieleñ roœlinnoœci.
64 64 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA Z³oto zaznaczono w nimbach Marii i Dzieci¹tka, a tak e jako element zdobienia szat oraz gwiazdy, równie w naczyniach na dary. Barwy szat Marii, œrodkowego króla i Józefa odznaczaj¹ siê œwietlistoœci¹ dziêki zastosowaniu œwiat³ocienia. Kêpy drzew s¹ ciemnozielone z widocznym modelunkiem œwiat³ocieniowym, jakby od góry jaœniejsze. Pagórek na tle zabudowy miejskiej ciemnieje na linii horyzontu, bardziej j¹ podkreœlaj¹c. Mury, elementy architektury, takie jak kolumna, utrzymane s¹ w jasnej szarozielonkawej tonacji o oliwkowym zabarwieniu. Jako cechê uk³adu kolorystycznego w malowidle mo na wyró niæ zastosowanie tak zwanej zasady repetycji 45, polegaj¹cej na u yciu jednego koloru, tutaj jasnej czerwieni i cynobru, który powtarza siê w nieregularnych i scalaj¹cych rytmach w obrêbie przestrzeni obrazowej. W omawianym obrazie p³aszcz Józefa, beret przy klêcz¹cym królu, spodnia szata i nogawica œrodkowego króla, wierzchnie odzienie ostatniego monarchy s¹ w kolorze jasnej czerwieni. Jak podaje Rzepiñska 46, do charakterystycznych i typowych cech struktury barwnej obrazów koñca XV i pocz¹tku XVI w. nale y u ycie jednej lub dwóch par kolorów podstawowych i jednoczeœnie opozycyjnych wobec siebie jako g³ównego oœrodka kompozycji. Na omawianym obrazie s¹ to: b³êkit- ó³cieñ oraz czerwieñ- -zieleñ, które przykuwaj¹ uwagê widza i wybijaj¹ siê wizualnie na pierwszy plan. Pojawiaj¹ siê te zestawienia na szatach przedstawionych postaci: Maria ma niebieski p³aszcz i z³otawo-br¹zow¹ sukniê, natomiast œrodkowy król Baltazar odziany jest w zielon¹ wierzchni¹ i czerwon¹ spodni¹ szatê, w której tak e mo - na odnaleÿæ zestawienie ó³tego i ciemnego niebieskiego po prawej stronie na samym dolnym skraju. Natomiast otoczenie, okreœla Rzepiñska, dzia³a neutralnie i nie jest ciemniejsze w walorze, tworz¹ je barwy pó³chromatyczne albo prze³amane tutaj oliwkowe, szarozielonkawe. Poprzez zgaszenie kolorów w tle ywe barwy szat sprawiaj¹, e postaci dominuj¹, a g³ówne akcenty kolorystyczne pokrywaj¹ siê z najwa niejszymi motywami ikonograficznymi oraz funkcjonuj¹ jako akcenty formalne w kompozycji. Barwy o pe³nej chromatycznoœci, jak równie zauwa a wspomniana badaczka, rozmieszczone s¹ symetrycznie osiowo, co mo na zaobserwowaæ na poznañskiej predelli, gdzie dwie osoby Józef i król Kasper zamykaj¹ kompozycjê obrazu, stoj¹ wzglêdem siebie symetrycznie i maj¹ szaty o czerwonym zabarwieniu. Barwy u ywane przez szamotulskiego malarza s¹ ywe, choæ czêœciowo trac¹ nasycenie poprzez rozbielenie w partiach oœwietlonych lub zaciemnienie czerni¹ w partiach zacienionych; podobnie te modelowane s¹ œwiat³ocieniem stroje, ciemniejsze s¹ w g³êbi fa³dy, a jaœniejsze na jej wypuk³oœciach. Jednak e stosowane przez artystê zestawienie barw jest 45 M. Rzepiñska, Historia koloru w dziejach malarstwa europejskiego, Kraków 1983, s Jest to jeden z wymienionych przez Rzepiñsk¹ typów uk³adów kolorystycznych charakterystycznych dla malarstwa XV i pocz. XVI w. Jako przyk³ad podaje Pochód Trzech Króli Benozza Gozzoliego w Palazzo Riccardi. 46 M. Rzepiñska, Historia koloru w dziejach malarstwa europejskiego, dz. cyt., s. 193.
65 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI 65 dosyæ œmia³e, na przyk³ad zestawi³ obok siebie zielony materia³ odzienia z niebiesk¹ podszewk¹ czy te kolor zielony i ciemnoniebieski oraz sienê wpadaj¹c¹ w fiolet z zielonym. Pomimo gwiazdy nad postaci¹ tronuj¹cej Marii z Dzieci¹tkiem przedstawiona scena rozgrywa siê w dzieñ; mamy tu do czynienia z pe³n¹ jasnoœci¹ dnia, wszystkie przedmioty, postacie, fragmenty budowli s¹ widoczne i czytelne. Œwiat³o pada z boku z prawej strony, a jego Ÿród³o znajduje siê poza obrazem, nie jest zwi¹zane z adn¹ por¹ dnia, ma ono na celu wydobycie plastyki figur i rzeczy. Widoczny jest tak e cieñ padaj¹cy po lewej stronie od figury czy siedziska Marii. Twarze postaci wyra aj¹ powagê i spokój, charakteryzuj¹ siê du ymi oczami. Na idealizowanym obliczu Marii maluje siê smutek. Kompozycja jest statyczna, klarowna, zamkniêta i symetryczna. Krañcowe postacie zwrócone s¹ do œrodka obrazu, co dodatkowo akcentuje centrum, a tak e ze wzglêdu na ukazanie ich w ruchu wprowadza kierunek doœrodkowy. Centrum zosta³o wyznaczone na postaci klêcz¹cego króla. Artysta po³o y³ akcent na osie pionowe, podkreœlone poprzez figury, elementy architektury, jak kolumna, konar drzewa przy lewej krawêdzi tablicy, drzewo znajduj¹ce siê po prawej stronie na tle miasta czy pionowe fa³dy draperii widoczne w stroju murzyñskiego monarchy i klêcz¹cego króla oraz szacie Józefa. Jednak z uwagi na kszta³t pola obrazowego, czyli wyd³u onego, le ¹cego prostok¹ta, oraz poziome elementy œwiata przedstawionego, jak linia nadpro a nad g³ow¹ Józefa, pasy na stroju murzyñskiego króla, horyzontalne jasne linie spoin pomiêdzy kamiennymi ciosami, widoczny jest tak e horyzontalizm kompozycji. Postacie ukazane zosta³y w rozkroku, kontrapoœcie, wykonuj¹ jakiœ ruch, gest, wprowadzaj¹c przez to ruch i wra enie realnej trójwymiarowej przestrzeni. Najbardziej dynamiczna na obrazie wydaje siê postaæ króla murzyñskiego, który kroczy, pochylaj¹c siê lekko do przodu, a jego ukoœnie przedstawiona i odchylona od cia³a lewa rêka wprowadza dodatkow¹ dynamikê do sylwetki. Œrodkowy król Baltazar równie przedstawiony zosta³ w rozkroku, z widocznym fragmentem dolnej czêœci nogi w czerwonej obcis³ej nogawicy, która zosta³a wyobra ona tak, jakby nachodzi³a na p³aszcz klêcz¹cego monarchy. Postaæ Baltazara zosta³a na³o ona na klêcz¹cego Melchiora, co tak- e buduje i podkreœla g³êbiê obrazu. Lewa rêka monarchy sk³adaj¹cego kadzid³o w wysokiej puszce odchyla siê w przeciwnym kierunku, czyli lekko w praw¹ stronê, w stosunku do Kaspra. Kolejna postaæ, która kroczy, to znajduj¹cy siê za Mari¹ Józef. Uniesiona r¹czka Dzieci¹tka równie wprowadza pewien dynamizm do obrazu. Wra enie ruchu zosta³o wprowadzone tak e poprzez liczne za³amania i skoœne fa³dy na szatach postaci. Liczne skosy przy szacie zosta³y zastosowane w p³aszczu œrodkowego króla oraz czerwonego wierzchniego odzienia Józefa i niebieskiego p³aszcza Marii. Poprzez skierowanie Józefa w praw¹ stronê, a przyby³ych monarchów w lew¹ koncentruje siê uwagê na tronuj¹cej Madonnie z Dzieci¹tkiem. Postaæ klêcz¹cego króla oraz Marii jako jedyne na obrazie s¹ sta-
66 66 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA tyczne. Melchior jest wyprostowany, jego postaæ, podobnie jak Madonnê, mo na wpisaæ w trójk¹t, który podkreœla dodatkowo tê statycznoœæ. Efekt trójwymiarowoœci wprowadzony zosta³ poprzez skosy siedziska Marii, tak e œciany za plecami Madonny czy pomiêdzy ciosami murowanej œciany z prawej strony. W tym ostatnim przypadku malarz z Szamotu³ pope³ni³ wspomniany wczeœniej b³¹d, co œwiadczy o tym, e nie opanowa³ w pe³ni praw rz¹dz¹cych renesansow¹ perspektyw¹ geometryczn¹. Postaci powi¹zane s¹ z architektur¹, na przyk³ad Maria siedzi czêœciowo pomiêdzy œcianami, które tworz¹ osobn¹ przestrzeñ, rodzaj niszy, mo na te odnieœæ wra enie, e Józef wchodzi przez otwór drzwiowy do domostwa, by powitaæ przybyszów ze Wschodu. W kompozycji obrazu z Muzeum Archidiecezjalnego w Poznaniu akcent zosta³ po³o ony na figury, które wype³niaj¹ pierwszy plan. Zosta³y wpisane niemal w ca³¹ przestrzeñ tablicy, dziêki czemu mo na powiedzieæ, e s¹ monumentalne. G³ówn¹ strukturê drugiego planu tworz¹ elementy architektury oraz roœlinnoœæ, które wype³niaj¹ przestrzeñ pomiêdzy postaciami i niekiedy odgrywaj¹ rolê kulis dla postaci, i nastêpnie bezpoœrednio przechodzi siê do w³aœciwego t³a. Twórca predelli niekonsekwentnie namalowa³ liniê horyzontu, poniewa widoczne w oddali rozbielone zielonkawe wzgórza za postaci¹ Józefa znajduj¹ siê znacznie ni ej ni tak samo potraktowany krajobraz w tle za g³ow¹ murzyñskiego króla czy œrodkowego monarchy. Malarz przedstawi³ g³êbiê pejza u za pomoc¹ konwencji trzech planów barwnych, co widaæ po prawej stronie. Na pierwszym planie zastosowa³ ciep³y br¹z, na drugim ch³odn¹ zieleñ, a na ostatnim ch³odny b³êkit. Mimo e rozbielanie krajobrazu w miarê zbli ania siê do linii horyzontu oraz przedstawienie dalekiego b³êkitnego pagórka mia³o s³u yæ przedstawieniu dali krajobrazowej, jednak e nie wyczuwa siê barwnego continuum, p³ynnego przechodzenia pomiêdzy przestrzeni¹ krajobrazow¹; œwiat przedstawiony nie przypomina realnego. 5. HANS SÜSS VON KULMBACH Hans Süss von Kulmbach, malarz i rysownik, urodzi³ siê pomiêdzy 1475 a lub dopiero w Zmar³ w 1522 r. w Norymberdze. Artysta przyszed³ na œwiat w rodzinie mieszczañskiej, prawdopodobnie w Kulmbach we Frankonii, która nale a³a do feudalnych w³oœci margrafa Fryderyka Ansbach-Bayreuth o enionego z Zofi¹ Jagiellonk¹, siostr¹ Zygmunta Starego 49. Süss jest nazwiskiem rodowym malarza, co potwierdza napis na jednej z tablic krakowskiego 47 W. Drecka, Kulmbach, Warszawa 1957, s Thieme-Becker, Allgemeines Lexikon der bildenden Künstler, Von der Antike Bis Zur Gegenwart, Leipzig 1928, s W. Drecka, Kulmbach, dz. cyt., s. 5.
67 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI 67 o³tarza œw. Jana Johannes Suess civis norimbergensis 50. Hans Süss przyby³ do Norymbergii prawdopodobnie ju w 1500 r., gdzie od tego roku przebywa³ w³oski malarz Jacopo de Barberi, u którego wed³ug badacza Neudörffera 51 Kulmbach terminowa³. Wp³yw przyby³ego z Wenecji malarza widoczny jest szczególnie w rycinach autorstwa Kulmbacha do Zamkniêtego ogrodu ró añca Marii wydanego w dwutomowym dziele Pindara w 1505 r. na zamówienie norymberskiego Bractwa Ró añcowego. Wed³ug innego XVII-wiecznego teoretyka sztuki Joachima von Sandrart Hans Süss by³ uczniem Albrechta Dürera. Ponadto Sandrart wymienia Kulmbacha przede wszystkim jako pracowitego ilustratora ksi¹ ek i malarza na szkle. Norymberga, do której przyby³ Kulmbach ju w 1500 r., by³a w tym czasie jednym z wa niejszych oœrodków handlowych Europy, rozwijaj¹cym siê prê nie na polu sztuki i kultury. Tworzone tam wyroby z³otnicze i odlewnicze ze wzglêdu na wysok¹ jakoœæ znajdowa³y zbyt w ca³ej Europie Œrodkowej, zamawiano je tak e do Krakowa, Poznania i Wroc³awia. Norymberga utrzymywa³a kontakty handlowe z najwiêkszymi miastami w Polsce. Ju w 1500 lub 1501 r. Dürer korzysta³ w swoim norymberskim warsztacie z pomocy przyby³ego z Kulmbach m³odego adepta sztuki. Badacze odnajduj¹ wp³yw Hansa Süssa w drzeworytach do Dzie³ Rosvithy von Gandersheim wydanych przez Celtisa w 1501 r. oraz rok póÿniejszym dziele Quattuor libri amorum Konrada Celtisa. Kulmbach wspó³pracowa³ tak e wraz z Dürerem, Wolfem Trautem, Schäuffeleinem i Baldungiem przy publikacji Beschlossengart (Zamkniêtego ogrodu ró añca Marii). Dzie³o to ukaza³o siê w 1505 r. u Ulricha Pindera. Pracowa³ tak e wraz z Dürerem i Schäuffeleinem nad Speculum Passionis (Zwierciad³em Mêki Pañskiej) wydanym w 1507 r. tak e przez Pindera 52. Hans Süss von Kulmbach by³ jednym z najwczeœniejszych warsztatowych wspó³pracowników Dürera w jego norymberskim warsztacie, do którego nale eli tak e w pierwszej dekadzie XVI w. Hans Schäuffelein, Hans Baldung Grien, Hans Wechtlin oraz Wolf Traut 53. Z tym ostatnim Kulmbach œciœle wspó³pracowa³. Jego drzeworytnicze dzie³a zosta³y zebrane po raz pierwszy dopiero w 1941 r. przez Friedricha Winklera 54. Znanych jest 70 drzeworytów Kulmbacha. Hans Süss pracowa³ tak e, jak podaje Drecka, dla drukarni w Norymberdze, Würzburgu i Augsburgu 55. Specjalizowa³ siê w przedstawieniach z ycia Marii oraz œwiêtych. Dürer zaznajomi³ Kulmbacha ze studiami na temat proporcji i sztuk¹ W³och. 50 Thieme-Becker, Allgemeines Lexikon der bildenden Künstler, dz. cyt., s Za Thieme-Becker, Allgemeines Lexikon der bildenden Künstler, dz. cyt., s. 92; W. Hütt, Niemieckie malarstwo i grafika póÿnego gotyku i renesansu, Warszawa 1985, s W. Hütt, Niemieckie malarstwo i grafika póÿnego gotyku i renesansu, dz. cyt., s. 269; M.J. Friedländer, Der Holzschnitt, Berlin 1970, s M.J. Friedländer, Der Holzschnitt, dz. cyt., s F. Winkler, Die Holzchnitte des Hans Suess von Kulmbach, [w:] Jahrbuch der Preussischen Kunstsammlung, Berlin 1941, s W. Drecka, Kulmbach, dz. cyt., s. 18.
68 68 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA Badacze zajmuj¹cy siê Kulmbachem podejmowali zagadnienie polskiego mecenatu i polskich akcentów w twórczoœci tego artysty. Monografista Hansa Süssa Stadler wysuwa mo liwoœæ dwóch pobytów Kulmbacha w Krakowie, wychodz¹c z analizy dzie³ 56. W tym kontekœcie podkreœlano, e Rada Miasta Norymbergii wyda³a w czerwcu 1509 r. prawo wzbraniaj¹ce mistrzom, którzy nie s¹ obywatelami miasta, posiadania warsztatu lub przyjmowania jakichkolwiek zamówieñ, a Kulmbach zosta³ wpisany do ksi¹g miejskich dopiero 11 marca 1511 r. Dlatego nale y uznaæ, e w latach artysta pracowa³ poza Norymberg¹. Niektóre dzie³a z lat wi¹ ¹ siê z Polsk¹ poprzez tematykê, np. Pok³on Trzech Króli z berliñskiej Gemälde Galerie z ukazan¹ postaci¹ Zygmunta Starego i Jana Bonera, bêd¹cy pierwotnie œrodkowym obrazem tryptyku z koœcio- ³a o.o. Paulinów na Ska³ce w Krakowie 57 oraz powtórzony we wspó³czesnej replice znajduj¹cej siê w Sandomierzu, portret króla ze zbiorów Muzeum Narodowego w Poznaniu czy projekt witra a z roku 1511 z Zabójstwem œw. Stanis³awa 58. Prawdopodobnie Kulmbach musia³ zapoznaæ siê z kultem tego œwiêtego oraz takimi przedmiotami zwi¹zanymi z ikonografi¹ patrona Polski, jak ornat Kmity i z³oty relikwiarz w katedrze wawelskiej czy te o³tarz z koœcio³a Mariackiego, gdzie legenda œwiêtego by³a bogato zilustrowana 59. Na cechy wspólne projektu witra a Hansa Süssa z 1511 r. i ornatu Kmity z 1504 r. wskazuje Walicki 60. Kompozycja tego rysunku jest analogiczna do rozwi¹zania tej sceny w p³askorzeÿbie tryptyku z P³awna, którego partie malowane wykona³ w 1517 r. równie Kulmbach. Byæ mo e projekt witra a by³ dla p³askorzeÿby z P³awna pierwowzorem 61. Hans Süss wykona³ równie projekt witra a Mêczeñstwo œw. Sebastiana i Mêczeñstwo œw. Erazma. Ten drugi móg³by byæ, jak przypuszcza Drecka, zwi¹zany z mecenatem Erazma Cio³ka. Do kolejnej realizacji zwi¹zanej z Polsk¹ i z prawdopodobnym drugim pobytem artysty w kraju nad Wis³¹ nale y zamówienie przez burmistrza Krakowa, Jana Bonera, na prze³omie lat 1514/ Za W. Drecka, Kulmbach, dz. cyt., s ; F. Stadler, Hans von Kulmbach, Wien 1936, s A. G¹sior, Hans Süss von Kulmbachs krakauer Karriere, [w:] Künstlerische Wechselwirkungen in Mitteleuropa, Jan Thorbecke Verlag, Ostfildern 2006, s ; prawe skrzyd³o otwartego tryptyku tworzy³y dwie kwatery: Ofiarowanie ze zbiorów Potockich w Krakowie i Ucieczka do Egiptu z koœcio³a na Ska³ce. Obie te kwatery umieszczone jedna nad drug¹ tworzy³y ca³oœæ. Lewe skrzyd³o, prawdopodobnie ze scenami Narodzenia i Zwiastowania zaginê³o. Tryptyk zamkniêty zdobi³y ca³ofigurowe postaci dwóch œwiêtych: Œwiêtej Barbary ze zbiorów Potockich (zagubiona) i Œwiêtej Katarzyny (Kraków, Muzeum Narodowe, zachowana górna partia). 58 W. Drecka, Kulmbach, dz. cyt., s. 25; Micha³ Walicki poœwiêca temu tematowi ca³y artyku³: Polskimi œladami Kulmbacha, BHS, XVII, nr 1/1955, s ; A. G¹sior, Hans Süss von Kulmbachs krakauer Karriere, dz. cyt., s W. Drecka, Kulmbach, dz. cyt., s M. Walicki, Polskimi œladami Kulmbacha, dz. cyt., s A.S. Labuda, Malarstwo gotyckie w Wielkopolsce, s. 83.
69 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI 69 u Hansa Süssa Kulmbacha o³tarza pod wezwaniem œw. Katarzyny i o³tarza œw. Jana, przeznaczonych prawdopodobnie do rodzinnej kaplicy pw. œw. Ducha w koœciele Mariackim 62. Do wczesnych realizacji malarskich Kulmbacha nale ¹: o³tarz œw. Miko³aja w koœciele œw. Wawrzyñca w Norymberdze, fundacji zmar³ego w 1500 r. Jörga Koelera, oraz o³tarz œw. Anny w tym samym koœciele z 1510 r., a tak e datowany pomiêdzy 1507 a 1515 r. o³tarz œw. Piotra i œw. Paw³a, znajduj¹cy siê obecnie we Florencji (ze wzglêdu na analogie do polskich strojów, mo na przypuszczaæ, e przeznaczony by³ do Krakowa, który w tym czasie gospodarczo by³ zwi¹zany z Norymberg¹) 63. W 1513 r. Kulmbach wykona³ kommemoratywny skrzyd³owy obraz na zlecenie Lorenza Tüchera znajduj¹cy siê w koœciele œw. Sebalda w Norymberdze, w którym badacze dopatruj¹ siê wp³ywów w³oskich. Do szczególnych umiejêtnoœci artysty, które uwidaczniaj¹ siê w tym dziele, nale y ukazywanie œcis³ego zwi¹zku postaci ludzkiej z pejza em oraz oddawanie nastroju za pomoc¹ kolorystycznych zestawieñ. Nieco wczeœniej, bo w 1507 r. Kulmbach wykona³ do kaplicy rodziny Tücherów w tym e koœciele malowid³a œcienne obrazuj¹ce ycie œw. Katarzyny. W niektórych obrazach, jak na przyk³ad Zwiastowanie z Wiednia, widoczne s¹ tak e wp³ywy Wita Stwosza 64. Kulmbach wykonywa³ te projekty witra y koœcielnych i tzw. szybek gabinetowych, czyli witra y œwieckich, do których nale ¹ prace dla margrafa Fryderyka Brandenburskiego z 1514 r. oraz cesarza Maksymiliana do koœcio³a œw. Sebalda w Norymberdze. Jak podaje Max Friedländer, dla stylu Kulmbachowskich drzeworytów charakterystyczny jest œmia³y, szkicowy, pobie ny i konturowy rysunek oraz oszczêdny modelunek figur. Jego najlepsze drzeworyty, na przyk³ad Ukrzy owanie Chrystusa z Msza³u z Würzburga datowanego na 1509 r., odznaczaj¹ siê prostot¹ kompozycji, kontrastem œwiat³ocieniowym 65. Kszta³towanie postaci poprzez ubiór, drapowanie i œwiat³ocieñ k³adziony za pomoc¹ szrafowania, przewaga konturu czy formowanie roœlinnoœci w tle w Ukrzy owaniu z Msza³u z Würzburga s¹ analogiczne do rozwi¹zañ zastosowanych w drzeworycie przedstawiaj¹cym Pok³on Trzech Króli, który powsta³ przed 1511 r., i s³u y³ za pierwowzór dla predelli g³ównego o³tarza w kolegiacie w Szamotu³ach. Roœlinnoœæ buduj¹ca t³o rycin kszta³towana jest za pomoc¹ poziomych miêkko ugiêtych szrafowañ oraz konturowo ujêtych ga³êzi, niewype³nionych wewn¹trz. Tak e sylwetki s¹ smuk³e, kszta³towane za pomoc¹ grubo drapowanych szat z licznymi fa³dami ujêty- 62 A. G¹sior, Hans Süss von Kulmbachs krakauer Karriere, dz. cyt., s W. Hütt, Niemieckie malarstwo i grafika póÿnego gotyku i renesansu, dz. cyt., s Tam e, s M.J. Friedländer, Der Holzschnitt, dz. cyt., s. 69.
70 70 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA mi poprzez giête, zakrzywione grube linie, wzmocnione niekiedy poprzez cieñ szrafowania, z przewag¹ linii ukoœnych, d³ugich, ale tak e krótkich. Artysta unika³ zbiegaj¹cych siê szczelnie linii. W jego pracach pojawia siê tak e minimalna iloœæ kratownicy, czyli krzy uj¹cych siê linii. O³tarz z przedstawieniem Wieñca ró anego datowany jest na oko³o 1510 r. 66 W 1515 r. Kulmbach wykona³ drzeworyt na ten sam temat. Zdaniem Walickiego, grafika ta sta³a siê inspiracj¹ i pierwowzorem dla wielu krakowskich i œl¹skich obrazów przedstawiaj¹cych Wieniec ró any 67. Kulmbach wykonywa³ malowane skrzyd³a do o³tarzy z p³askorzeÿbion¹ parti¹ centraln¹. Przyk³adem takiej wspó³pracy rzeÿbiarza i malarza jest o³tarz Mariacki w jednej z kaplic w koœciele w Norymberdze, którego poszczególne czêœci znajduj¹ siê w kilku muzeach. Hans von Kulmbach wykona³ do œrodkowej rzeÿbionej sceny, przedstawiaj¹cej Koronacjê NMP, malowane skrzyd³a ze scenami z ycia Marii oraz malowan¹ predellê ze scen¹ œmierci Marii, na której znajduje siê sygnatura i data 1513, dlatego ca³y o³tarz mo na datowaæ w przybli eniu na ten rok. Na jednej z tablic znajduj¹cej siê obecnie w Muzeum Sztuki w Allentown w Pensylwanii zosta³ przedstawiony Pok³on Trzech Króli 68. Zachowa³ siê rysunek przygotowawczy do jej namalowania 69. Kompozycja tej sceny zosta³a wpisana w stoj¹cy prostok¹t o wymiarach cm. Obraz przedstawia postaci ukazane na tle muru z du ych ciosowych kamieni z dwudzielnym oknem przy lewym górnym naro niku. Na pierwszym planie na kamiennym bloku po lewej stronie siedzi Maria z Dzieci¹tkiem na kolanach. Przed nimi klêczy starzec z d³ug¹ siw¹ brod¹. Najstarszy spoœród trzech króli podaje Jezusowi szkatu³ê z monetami, do której siêga r¹czkami Dzieciê. Na drugim planie stoj¹ dwaj pozostali monarchowie w turbanach, trzymaj¹c w z³otych naczyniach dary dla Jezusa. Jak zauwa a Brandl 70, œwiat³o koncentruje siê g³ównie na postaci Marii i Dzieci¹tka, którzy znajduj¹ siê pod oknem. Wskutek zamkniêcia przedstawienia murem wra- enie przestrzennoœci oddaje jedynie oddanie w trójwymiarze postaci, a tak e pó³koliste zakomponowanie figur w przestrzeni. W 1511 r. Kulmbach wykona³ inny obraz z przedstawieniem pok³onu trzech króli. Dzie³o to obecnie znajduje siê w Gemäldegalerie Dahlem w Berlinie. Porównuj¹c obydwa obrazy, mo na zauwa yæ, e ró ni¹ siê zasadniczo w reprezentacji postaci i przestrzeni. Brandl 66 R. Brandl, A Marianalterpiece by Hans von Kulmbach: Reconstruction, The Metropolitan Museum of Art, Metropolitan Museum Journal 19/20, 1986, s ; publications/journals/1/pdf/ pdf.bannered.pdf [dostêp: ]. 67 M. Walicki, Polskimi œladami Kulmbacha, dz. cyt., s R. Brandl, A Marianalterpiece by Hans von Kulmbach: Reconstruction, dz. cyt., s. 49, il F. Winkler, Die Zeichnungen von Hans Süss von Kulmbachs und Hans Leonhard Schäuffeleins, Berlin 1942, s. 62, il. 45; rysunek jest sygnowany, przechowywany jest w Muzeum Sztuki w Budapeszcie. 70 Tam e, s. 49.
71 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI 71 uwa a, e psychiczne reakcje postaci s¹ odmienne, przyk³adowo relacja Marii i klêcz¹cego króla jest ywsza i bardziej odpowiednia 71. W berliñskim obrazie panuje nastrój melancholii, który mo e odzwierciedlaæ smutek nad zbli aj¹c¹ siê w przysz³oœci pasj¹ Chrystusa. W rysunku przygotowawczym zmienia siê zasadniczo t³o kompozycji. Ciosowy mur pojawia siê jedynie po lewej stronie, zajmuj¹c po³owê przestrzeni t³a. Na murze oparto jedn¹ deskê, pozosta³oœæ wiêÿby dachowej, co podkreœla symbolikê miejsca ruinê domu Dawida. Postaci dwóch króli z drugiego planu s¹ przedstawione w bardziej dynamicznych pozach na rysunku. Lewy monarcha chwyta za po³ê p³aszcza, co mo e byæ odebrane jako moment klêkania, natomiast znajduj¹cy siê po prawej stronie król w bardziej sugestywny sposób zwraca swój dar w stronê Dzieci¹tka. Poprzez otwarcie na dalszy plan rysunku kompozycja wydaje siê bardziej przestrzenna, w przeciwieñstwie do obrazu z Allentown, gdzie kompozycjê zamyka prawie w ca³oœci mur. Do powy szych przedstawieñ Pok³onu Trzech Króli mo na do³¹czyæ jeszcze jeden obraz ze zbiorów Muzeum Narodowego Sztuk Piêknych w Rio de Janeiro w Brazylii (Museu Nacional de Belas Artes) przypisywany Hansowi Süssowi von Kulmbach. Kompozycja tego dzie³a jest analogiczna jak na rysunku, jednak e figuralnie rozbudowana. Przyby³ym monarchom ze Wschodu towarzyszy orszak z postaciami na koniach. Kompozycja ta stanowi pewien ³¹cznik pomiêdzy rysunkiem z Budapesztu a obrazem berliñskim. Grupa Œwiêtej Rodziny z obrazu z Rio de Janeiro nawi¹zuje tak e do innego rysunku ze zbiorów Städelsches Kunstinstitut we Frankfurcie reprezentuj¹cego dojrza³y okres twórczoœci Kulmbacha (lata ) 72, gdzie postacie Marii, Józefa i Jezusa tworz¹ zwart¹ grupê, w której Madonna tronuje po lewej stronie z Dzieci¹tkiem na kolanach. Po prawej stoi Józef, na rysunku z Frankfurtu wyobra ony w modlitewnym geœcie i trzymaj¹cy nakrycie g³owy, a na obrazie z Rio de Janeiro opieraj¹cy siê o laskê. Dzieciê znajduje siê w œrodku tej kompozycji. We wszystkich trzech wymienionych wy ej przedstawieniach Maria siedzi przed wyraÿnie zarysowanym murem z otworem wejœciowym do budynku w formie ozdobnego portalu 73 znajduj¹cego siê przy lewej krawêdzi sceny. Jest to wiêc nawi¹zanie do domu wspomnianego w Ewangelii œw. Mateusza. Przy postaci Madonny zarysowuje siê naro nik budowli i dalej koñczy siê nierównymi ciosami urwanego w¹tku. Na wêgierskim rysunku i brazylijskim obrazie artysta zaznaczy³ wiêÿbê dachow¹, aby podkreœliæ miejsce akcji sceny, stajenkê i dom bêd¹cy ruin¹. Na obrazie strukturê dachu podtrzymuje kolumna, wa ny element ikonograficzny i symboliczny pojawiaj¹- 71 Tam e, s. 50, il. 12. Hans von Kulmbach, Pok³on Trzech Króli, 1511, wym., 153 i 110 cm. 72 F. Winkler, Die zecihnungen Hans Süss von Kulmbachs und Hans Leonhard Schäuffeleins, Berlin 1942, s. 75, il Na obu rysunkach widzimy prawy (od strony patrz¹cego) bok otworu ujêtego pó³koliœcie w ozdobne glify o kilku profilach, bardziej gotycki w stylu, natomiast na obrazie z Rio de Janeiro jest to renesansowy portal zamkniêty prosto z ozdobnym nadpro em.
72 72 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA cy siê zarówno w scenie Adoracji Dzieci¹tka, jak i Pok³onu Trzech Króli. Zarówno na tych przedstawieniach, jak i na drzeworycie Kulmbacha, oraz obrazie berliñskim, na dalszym planie z lewej strony ukazane s¹ elementy architektury, w niektórych przypadkach niemal e w centrum kompozycji znajduje siê kolumna, natomiast po prawej stronie przedstawiony jest fragment pejza u. 6. OPIS DRZEWORYTU ADORACJI DZIECI TKA I POK ONU TRZECH KRÓLI HANSA SÜSSA VON KULMBACHA Na jednej p³ycie zosta³y zamieszczone dwie sceny Adoracja Dzieci¹tka oraz Pok³on Trzech Króli. P³yta by³a kopiowana jeszcze w 1512, 1513, 1514 i ukazywa³a siê na karcie Kalendarza drukowanego w Norymberdze (il. 4). Przedstawienia te by³y umieszczone w górnej partii karty Kalendarza. Znana jest, jak pisze Winkler, jedna kopia karty z Almanachu wykonana na pergaminie, pomalowana technik¹ gwaszow¹ (Dechfarbe). Ten pergamin datowany jest na 1516/1517 i znajduje siê w Monachium (Psa³terz z Tegernsee). Dodgson w swoim pierwszym katalogu z 1903 r. zauwa y³, podobnie jak wczeœniej Passavant, e Kalendarz z 1510/1511 r. z Narodzeniem Dzieci¹tka i Pok³onem Trzech Króli prawdopodobnie wskazuje na Kulmbacha. Weinberger i Winkler przyjêli tê tezê Il. 4 Almanach, Norymberga (Ÿród³o: Virtuelles Kupferstichkabinett, strona WWW:
73 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI 73 w czwartym wydaniu w tomie Dürerbandes der Klassiker der Kunst. Jak zauwa- a Winkler, dla rytowanego przedstawienia charakterystyczny jest bardzo umiejêtny, zrêczny sposób rozmieszczenia postaci na p³aszczyÿnie oraz przedstawienie ich w stosunku do architektury, a tak e po³¹czenie postaci z architektur¹ w tle. Rysunek elegancko padaj¹cych draperii w pewien sposób wyobra a ruch bohaterów, nadaj¹c im ruch i dynamikê. Winkler jest zdania, e omawiany tutaj drzeworyt jest jedn¹ z najbardziej kunsztownych prac z 1510 r., które zosta³y wykonane obok dzie³ stworzonych przez Dürera w jego warsztacie w Norymberdze. Dlatego te wspomniany badacz przypisuje tê grafikê w³aœnie Kulmbachowi, który w tym czasie wykona³ obraz Pok³on Trzech Króli z Berlina i o³tarz Tücherów. Il. 5 Hans Süss von Kulmbach, Pok³on Trzech Króli, 1511, fragment (Ÿród³o: Friedrich Winkler, 1942) Drzeworyt Hansa Süssa von Kulmbacha ukazuje nowotestamentow¹ scenê narodzin Dzieci¹tka w Betlejem, na któr¹ sk³adaj¹ siê kolejne etapy, to jest adoracja narodzonego Zbawiciela œwiata przez Mariê, Józefa, pok³on pasterzy, a tak- e pok³on trzech króli. Kompozycja zosta³a zamkniêta w wyd³u onym le ¹cym prostok¹cie, przedzielonym w po³owie pionowym pasem siêgaj¹cym dolnej i górnej krawêdzi, stanowi¹cym rodzaj pnia drzewa, który z jednej strony dzieli dwie odrêbne sceny, a z drugiej ³¹czy architektonicznie poprzez poziome belki wychodz¹ce z pionowego s³upa w lew¹ i praw¹ stronê kompozycji jako rodzaj wiêÿby dachowej. Scena Adoracji Dzieci¹tka zosta³a podzielona na dwie czêœci. Na pierwszym planie po lewej stronie widaæ postaæ Józefa, po prawej Marii klêcz¹cej nad Dzieci¹tkiem. Józef zwraca siê w stronê Madonny, w jednej rêce trzymaj¹c kaganek, a lew¹ podpieraj¹c siê o laskê. Na drugim planie z prawej strony Marii zostali ukazani dwaj pasterze oraz zwierzêta wó³ i osio³, znajduj¹ce siê po lewej stro-
74 74 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA nie Matki Jezusa. Z ty³u widaæ architekturê ukazan¹ na tle krajobrazu, a przy lewej krawêdzi grafiki wiêkszy fragment pagórka. W górskim pejza u rozgrywa siê scena og³aszania nowiny pasterzowi przez anio³a zlatuj¹cego z nieba na d³ugiej banderoli. Sceny, które dokona³y siê w ró nym czasie, tutaj zosta³y ukazane symultanicznie. Architektura zajmuje prawie ca³¹ wysokoœæ drzeworytu. Miejsce rozgrywanej sceny zosta³o wyraÿnie zaznaczone poprzez ruiny domostwa. Na dwóch œcianach biegn¹cych w g³¹b przedstawienia opieraj¹ siê pozosta³oœci wiêÿby dachowej z kilkoma belkami. Poœrodku œcian zosta³y zaznaczone otwory drzwiowe, natomiast fasadê zdobi³y niegdyœ stoj¹ce na postumentach kolumny, które zosta³y tutaj pozbawione czêœci górnych trzonu i g³owicy. Do lewego boku domu przylega znajduj¹ca siê w cieniu niska przybudówka pokryta poziomym szrafowaniem. Z prawej strony scenê adoracji Dzieci¹tka przez Mariê okala z góry pó³okr¹g³y ³uk opadaj¹cy na mur z otworem drzwiowym, przez który do wnêtrza betlejemskiej stajenki wchodzi pasterz. Prawa partia sztychu ukazuje scenê pok³onu trzech króli wkomponowan¹ w pejza z elementami architektury. W centrum kompozycji ukazuj¹cej Pok³on Trzech Króli (il. 5) znajduje siê brodata postaæ mêska z ³ysin¹. Klêcz¹cy mêdrzec ubrany jest w szatê z szerokimi rêkawami, w d³oniach trzyma przedmiot. Przed nim na ziemi le y nakrycie g³owy. Tu za nim stoi drugi król z brod¹ i kêdzierzawymi, d³u szymi w³osami z g³ow¹ pochylon¹ w dó³, jakby zwrócony by³ do klêcz¹cego towarzysza lub jakby z pokor¹ k³ania³ siê przed Mari¹ z Dzieci¹tkiem. Król ten trzyma w prawej rêce dar przyniesiony dla Dzieci¹tka, a w drugiej nakrycie g³owy. Nieco dalej w pozie krocz¹cej ukazany zosta³ trzeci król w turbanie, trzymaj¹cy naczynie w d³oniach. Jego stopy zosta³y umieszczone na dolnej krawêdzi obrazu. Artysta marginalnie potraktowa³ postaæ Józefa, zosta³ on ukazany przy lewej krawêdzi ryciny w lekkim oddaleniu podkreœlonym poprzez zmniejszon¹ proporcjê postaci, odsuniêcie od pozosta³ej grupy osób oraz oddalenie od dolnej krawêdzi w przeciwieñstwie do pozosta³ych figur, szat czy stóp, które dotykaj¹ dolnej granicy drzeworytu. Maria siedzi na postumencie i trzyma stoj¹ce na jej kolanach Dzieci¹tko. Architektura pe³ni dwie funkcje. Mur zamyka kompozycjê, stanowi t³o dla postaci, natomiast ukazany w skrócie perspektywicznym i podkreœlony dodatkowo ukoœnymi, prostopad³ymi liniami szrafowania fragment architektury pog³êbia przestrzennoœæ dzie³a. 7. ANALIZA PORÓWNAWCZA POK ONU TRZECH KRÓLI ZE ZBIORÓW MUZEUM ARCHIDIECEZJALNEGO W POZNANIU Z DRZEWORYTEM HANSA SÜSSA VON KULMBACHA Niew¹tpliwie drzeworyt przypisywany Hansowi Süssowi von Kulmbachowi pos³u y³ mistrzowi Wniebowziêcia NMP z Szamotu³ jako pierwowzór do wykonania malowid³a predelli Pok³onu Trzech Króli, co jako pierwszy dostrzeg³ Mi-
75 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI 75 cha³ Walicki 74. Œwiadcz¹ o tym przede wszystkim niemal identycznie ustawione postaci, uk³ad kompozycyjny, ukszta³towanie draperii. Zdaniem badacza, jedynie postaæ murzyñskiego króla po prawej wyraÿnie odbiega od wzoru stanowi¹c osobisty twórczy wk³ad malarza; ca³a pozosta³a reszta przejêta zosta³a przez niego bez zastrze eñ 75. Pomimo pozornie idealnego odwzorowania graficznego pierwowzoru, z prób¹ naœladowania zagiêæ draperii, i mimo ogólnego wra enia spójnoœci kompozycyjnej, dostrzec mo na jednak wiele ró nic w sposobie kszta³towania postaci ludzkiej, przestrzeni, architektury, co wynika nie tylko z ró nicy samego medium z jednej strony wielobarwnego malowid³a, z drugiej czarno- -bia³ego drzeworytu, ale tak e z ró nicy poziomu artystycznego Albrechta Dürera i jego ucznia. Opiniê Walickiego nale y wobec tego zrewidowaæ, do czego pos³u y analiza komparatystyczna. Rozmieszczenie postaci na drzeworycie i na malowidle jest nieco odmienne, pomimo ich podobnego umiejscowienia. Postaæ œrodkowego króla stoi nieco dalej od klêcz¹cego monarchy, na przedstawieniu graficznym królowie (Melchior i Baltazar) s¹ bardziej ze sob¹ zespoleni, co zosta³o podkreœlone poprzez pochylenie g³owy przez stoj¹cego przybysza ze Wschodu, natomiast na predelli król ten jest wyprostowany, wzrok ma skierowany przed siebie. Po³a p³aszcza œrodkowego monarchy nachodzi na plecy starca na sztychu, natomiast na malowidle tworzy siê ³ukowata, prawie czarna przerwa, jedynie fragment nogi w cynobrowej nogawicy nachodzi na wierzchnie odzienie klêcz¹cego, jednak e stopa Baltazara jest zakryta. Draperia odzienia tak e podkreœla bliskoœæ tych dwóch postaci na drzeworycie, w przeciwieñstwie do przedstawienia na predelli. Przestrzeñ pomiêdzy Murzynem a œrodkowym królem na drzeworycie jest nieco wiêksza, Kulmbach zape³ni³ j¹ roœlinnoœci¹ na drugim planie, zas³aniaj¹c¹ czêœæ muru, a król Kasper z uwagi na p³aszczyznowoœæ przedstawienia nie styka siê z murem na drugim planie. Na malowidle zaœ monarchowie znajduj¹ siê bli ej siebie, a naczynie trzymane przez murzyñskiego króla ukazane zosta³o ju na tle œciany z urwanym kamiennym w¹tkiem. Król po prawej stronie inaczej zosta³ przedstawiony przez niemieckiego artystê, inaczej przez szamotulskiego, a umiejscowienie go na malarskiej p³aszczyÿnie najbardziej odbiega od pierwowzoru. Na sztychu postaæ ta kroczy, jej stopy zosta³y po³o- one równo z krawêdzi¹, prostopadle do niej, natomiast na obrazie stopy rozmieszczone s¹ ukoœnie do poziomej krawêdzi pola tablicy, jakby postaæ wychodzi³a z obrazu i kierowa³a siê w stronê widza. Na obrazie Józef zosta³ umieszczony nieco ni ej od dolnej krawêdzi w porównaniu do drzeworytu. Klêcz¹cy król na malowidle tak e zosta³ nieznacznie przesuniêty w stosunku do kolumny i œciany w jej tle. 74 M. Walicki, Polskimi œladami Kulmbacha, dz. cyt., s. 172, il. 5, Tam e.
76 76 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA Postaæ Marii na poznañskim obrazie jest bardziej wyd³u ona i wyprostowana w porównaniu do Madonny z drzeworytu Kulmbacha, w którym niewiasta pochyla siê lekko w stronê trzymanego Dzieci¹tka. Inaczej zosta³a tak e potraktowana górna czêœæ szaty Madonny na malowidle. Ozdobiono j¹ brokatowym ornamentem, a pozbawiono fa³d i zagiêæ podkreœlonych poprzez szrafowania i pojedyncze kreski wynikaj¹ce z modelunku œwiat³ocieniowego, obecnych na sztychu. Ponadto na grafice opadaj¹cy na ziemiê p³aszcz rozpoœciera siê szerzej. Na drzeworycie fragment wierzchniego odzienia le y na wysokoœci lewej krawêdzi postumentu, na którym siedzi Maria, natomiast na obrazie w po³owie szerokoœci widocznego fragmentu tronu. Dzieci¹tko na predelli siedzi na ³onie Marii, opieraj¹c stopy o matczyne kolana. Madonna lew¹ rêk¹ obejmuje tu³ów Ma³ego Jezusa. Natomiast na drzeworycie Dzieciê podtrzymywane jest przez Matkê i ukazane jest w pozycji krocz¹cej w stronê klêcz¹cego króla. Pomimo podobnego u³o enia r¹k i nóg Jezusa widocznie zaznaczony jest ruch postaci na grafice, a g³owa jest w ujêciu profilowym, natomiast na obrazie Dzieci¹tko ukazane jest w ujêciu trzech czwartych i w spoczynku. Fizjonomie postaci tak e nieco ró ni¹ siê od siebie. Baltazar na predelli ma grzywkê zas³aniaj¹c¹ czo³o, na sztychu natomiast ma przedzia³ek na œrodku g³owy, a kêdzierzawe w³osy bardziej odstaj¹ na boki. Twórca drzeworytu wyrazi³ pokorê monarchy poprzez pochylenie jego g³owy i skierowanie w dó³ wzroku. Na drzeworycie Madonna z matczyn¹ trosk¹ zwraca sw¹ twarz w stronê Dzieci¹tka, natomiast na predelli jej oblicze wyra a smutek i zadumê. W obydwu przypadkach Józef, ukazany przy lewej krawêdzi pola przedstawienia, odgrywa marginaln¹ rolê, jednak e na sztychu jego proporcje s¹ nieco pomniejszone w stosunku do pozosta³ych osób, przez co artysta osi¹ga jeszcze wiêksze oddalenie postaci od centralnej sceny. Œciana pomiêdzy Józefem a Mari¹ na predelli wydaje siê p³aska, nieporadnie zosta³a namalowana wyrwa w murze spowodowana niszczeniem i staroœci¹ budynku. Natomiast na grafice widoczne s¹ wyraÿne linie spêkañ muru, w górnej partii fragment urwanej œciany i ods³oniête ciosy kamienne lub ceg³y. Na obrazie natomiast œciana pozbawiona jest tych elementów, jedynie widoczny jest cieñ padaj¹cy od postaci Marii, brakuje tak e skoœnej linii zakoñczenia muru, pe³ni¹cej wa n¹ funkcjê w tworzeniu g³êbi perspektywicznej w przedstawieniu graficznym. Wysokoœæ, na której zosta³a ustawiona oparta o mur deska nadpro a, jest inna w obu przedstawieniach. U Kulmbacha znajduje siê ona ni ej, tu nad g³ow¹ Józefa, dziêki czemu artysta ukaza³ ga³êzie wyrastaj¹ce ze szczeliny œciany, które dodatkowo podkreœlaj¹ stan budynku, pozosta³oœci po dawnym domu Dawida. Ukazana na grafice kolumna w porz¹dku korynckim o g³adkim trzonie bez kanelowania stoi na piedestale, ma znacznie smuklejsze proporcje od kolumny
77 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI 77 z predelli. Ozdobiona jest kapitelem w formie schematycznie ukazanego kosza otoczonego dwoma rzêdami liœci akantu oraz zwijaj¹cych siê wolut wznosz¹cych siê ku naro om oraz œrodkowi przedniego boku g³owicy. WyraŸnie zosta³ tak e zaznaczony podzia³ pionowej œciany, na której tle stoi, i poziomej œciany, któr¹ dÿwiga kolumna. Natomiast kolumna z poznañskiego (szamotulskiego) obrazu jest przysadzista, szersza, z kapitelem w formie zdwojonego liœcia akantu, którego koñce na naro ach nieco siê zawijaj¹, nie tworz¹c jednak pe³nej woluty. Ponadto kolumna nie podtrzymuje adnego belkowania, dlatego te nie mo na powiedzieæ o jakimœ œcis³ym naœladownictwie tego elementu. Mur bêd¹cy t³em dla Madonny z Dzieci¹tkiem powtarza formê z prototypu, jednak e jest nieco wy - szy. Tworz¹ go kamienne prostopad³oœcienne ciosy z jasnymi spoinami, natomiast na drzeworycie zaznaczone jest tylko poziome, gêste szrafowanie. Woln¹ przestrzeñ nad murem wype³niaj¹ ga³¹zki i trawa wyrastaj¹ca ze œciany. Natomiast w malarskiej realizacji œciana niemal styka siê z górn¹ krawêdzi¹ pola obrazowego, dlatego artysta jedynie z prawej strony zaznaczy³ cienkie ga³¹zki na wysokoœci g³owicy kolumny, a tak e, co nie pojawia siê na drzeworycie, zosta³a ukazana gwiazda tu pod górn¹ krawêdzi¹ tablicy pomiêdzy kapitelem a zakoñczeniem ciosowego muru. Na grafice gwiazda pojawia siê jedynie w przedstawieniu adoracji Dzieci¹tka przez Mariê, Józefa i pasterzy. Zabudowa miejska po³o ona pomiêdzy wzniesieniami po prawej stronie zosta³a przez Kulmbacha jedynie zaznaczona poprzez kilka kresek, natomiast na predelli szamotulski artysta namalowa³ mury miejskie z blankami, baszty, budynki. Na malowidle wzgórze za miastem jest po³o one wy ej. Roœlinnoœæ tak e inaczej jest rozumiana przez szamotulskiego artystê ni przez twórcê drzeworytu. Kêpy drzew zosta³y inaczej opracowane pod wzglêdem malarskim ni na pierwowzorze graficznym, maj¹ bardziej miêsisty charakter, nie zaznaczono ich konarów czy ga³êzi, lecz jedynie liczne liœcie. Wyj¹tek stanowi smuk³e drzewo, przypominaj¹ce brzozê z Cranachowskich obrazów przedstawiaj¹cych Mariê z Dzieci¹tkiem z kolekcji Muzeum Diecezjalnego w Sandomierzu. Drzewo na sztychu jest wy sze, z podniesionymi ga³êziami, bardziej roz³o yste. Kêpy krzewów, które pojawiaj¹ siê na drugim planie pomiêdzy Baltazarem i Kasprem oraz za murzyñskim królem przy prawej krawêdzi sztychu, wype³niaj¹ przestrzeñ przed murem i wzgórzem. Twórca obrazu nie namalowa³ w tych miejscach adnych krzewów. Jedynie mo na dostrzec drobn¹ trawê przed ciosowym murem i za ostatnim królem. Z grafiki Kulmbacha wynika, e artysta ten zg³êbi³ problemy perspektywiczne, wpisa³ postaci w przestrzeñ. Kompozycja jest przejrzysta, a postawa figur swobodna. Elementy ubioru murzyñskiego króla mo na porównaæ ze strojem analogicznej postaci na obrazie Pok³on Trzech Króli Albrechta Dürera z Florencji z 1504 r., gdzie sceneriê wype³niaj¹ zrujnowane ³uki i elementy architektury ukazane w skrócie perspektywicznym. Artysta zastosowa³ wyraÿnie zaznaczon¹
78 78 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA przez architkturê perspektywê zbie n¹, której centrum zbiegu mo na wyznaczyæ na prawej krawêdzi kolumny na wysokoœci g³owy Jezusa i klêcz¹cego króla. Postaæ Józefa zosta³a nieco pomniejszona perspektywicznie w porównaniu do siedz¹cej postaci Marii czy œrodkowego i trzeciego króla, zosta³a ona optycznie oddalona od œwiêtego zdarzenia, jakby dopiero wy³ania³a siê zza muru, co tak e mo e pomniejszaæ znaczenie tej figury w scenie pok³onu, podkreœlaæ mniejsze znaczenie Józefa. Architektura podkreœlona ukoœnymi, prostopad³ymi liniami szrafowania pog³êbia przestrzennoœæ dzie³a poprzez ukazanie fragmentu budynku czy muru w skrócie perspektywicznym. Drzeworyt daje mniej mo liwoœci przedstawiania szczegó³ów i pozbawiony jest wartoœci kolorystycznych. 8. DZIE A Z WARSZTATU MISTRZA Z SZAMOTU. TRYPTYK Z SZAMOTU Tryptyk sk³ada siê z obrazu œrodkowego, przedstawiaj¹cego scenê Wniebowziêcia Najœwiêtszej Marii Panny (wym. 245 cm 186 cm; il. 6), któremu towarzyszy szeœæ obustronnie malowanych tablic bocznych, sk³adaj¹cych siê na dwa skrzyd³a o³tarza (wym. 251 cm 84 cm), oraz predella ze scen¹ Pok³onu Trzech Króli (wym. 70 cm 185 cm), a tak e zwieñczenie z przedstawieniem Koronacji Najœwiêtszej Marii Panny (wym. 170 cm 100 cm). Malowid³a wykonane zosta- ³y w typowej dla tego czasu technice tempery na gruntowanych kredowym podk³adem deskach lipowych. T³a skrzyde³ zamkniêtego o³tarza s¹ z³ocone, we wszystkich obrazach w zró nicowany sposób wygniatane sztancami w silnie przestylizowany ornament geometryczno-roœlinny o charakterze tkaninowym. Nimby zosta³y opracowane za pomoc¹ g³adko wyciskanych p³atków z³ota. Tematem czêœci œrodkowej jest Wniebowziêcie Najœwiêtszej Marii Panny. Otwarty tryptyk ukazuje na lewym skrzydle œw. Stanis³awa Biskupa, na prawym œw. Marcina. Po zamkniêciu ukazuj¹ siê po dwie kwatery z postaciami œwiêtych ukazanych w parach, na lewym odwrocie na górze s¹ to œw. Cyryl i œw. Metody, na dole œw. Katarzyna i œw. Otylia, na prawym odwrocie na górze œw. Jan Ewangelista i œw. ukasz, na dole œw. Barbara i œw. Dorota. 9. WNIEBOWZIÊCIE NAJŒWIÊTSZEJ MARII PANNY Kompozycja obrazu stanowi¹cego œrodkow¹ tablicê tryptyku w kolegiacie pw. œw. Stanis³awa Biskupa w Szamotu³ach zosta³a zamkniêta w stoj¹cym prostok¹cie zamkniêtym od góry pó³okr¹g³ym ³ukiem, o wymiarach 245 cm 186 cm (il. 6) i zosta³a podzielona na dwie strefy. Dolna, ziemska strefa, zajmuj¹ca trzy czwarte wysokoœci obrazu, przedstawia pierwszoplanowe postaci aposto³ów zgromadzonych po dwóch d³u szych
79 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI 79 Il. 6 Wniebowziêcie NM Panny, tablica œrodkowa, dawny o³tarz g³ówny z Szamotu³, obecnie Muzeum Narodowe w Aszchabadzie, 1521 (Ÿród³o: strona WWW Gazety Wyborczej ) bokach prostopad³oœciennego, otwartego grobu. Ponad t¹ scen¹, w tle, rozpoœciera siê urozmaicony wzgórzami i widokiem miasta pejza. Nad horyzontem, w ob³okach ukazana zosta³a unosz¹ca siê do nieba Maria z towarzysz¹cymi jej anio³kami. Bogurodzica przedstawiona zosta³a ca³opostaciowo w ujêciu en face, z nimbem otaczaj¹cym g³owê oraz w p³aszczu podtrzymywanym przez putta, jawi siê w geœcie pokory z rêkami skrzy owanymi na piersiach. Na osi tablicy stoi centralnie ustawiony, zwrócony krótszymi bokami równolegle do krawêdzi obrazu, prostopad³oœcienny, otwarty grób, który wprowadza dodatkowy podzia³ w dolnej, ziemskiej strefie, dziel¹c 12 zgromadzonych postaci mêskich aposto³ów na dwie grupy równo rozmieszczonych osób po szeœæ z lewej i prawej strony. Ró norodnie ukazani aposto³owie wyró nieni s¹ nie tylko wyrazist¹ fizjonomi¹, ale tak e gestykulacj¹, mimik¹ i ubiorem. Dodatkowo zostali rozmieszczeni podobnie po obu stronach, czyli w trzech rzêdach. Aposto³ów ³¹czy podzia³ na dwie mniejsze podgrupy trzyosobowe. Znajduj¹cy siê bli ej widza zwróceni s¹ do wewn¹trz obrazu, a trzej aposto³owie po obu stronach w trzecim rzêdzie po drugiej stronie grobowca ukazanych w ujêciu izokefalicznym. G³owy trzech bli ej stoj¹cych aposto³ów zarówno z lewej, jak i z prawej strony umiesz-
80 80 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA czone zosta³y na ró nych wysokoœciach; co wiêcej, mo na w nie wpisaæ trójk¹t. Trzy pierwsze postaci wystêpuj¹ce na pierwszy plan, tu przed kamienny grobowiec ukazane s¹ en pied. Z mocno pofa³dowanych szat zakrywaj¹cych szczelnie cia³o wystaj¹ jedynie d³onie i g³owy. Pomiêdzy nimi, przed boczn¹ œciank¹ grobu, na niskim postumencie stoi kandelabr z zapalon¹ œwiec¹ umieszczony po lewej stronie osi obrazu. Pod kandelabrem widoczny jest na ciemnym tle rok powstania obrazu Aposto³ po prawej stronie zwrócony jest przodem do grobu, tym samym ty³em do widza, z g³ow¹ uniesion¹ do góry, widoczn¹ z profilu, z lew¹ d³oni¹ wysuniêt¹ w stronê kandelabra. Jako jego pendant przy dolnym lewym naro niku grobowca klêczy w ujêciu trzech czwartych aposto³ trzymaj¹cy w prawej d³oni palmê mêczeñsk¹, a w drugiej opart¹ o grób otwart¹ ksiêgê. Postaæ aposto³a stoj¹ca przed grobowcem po prawej stronie pola obrazowego wysuwa siê wizualnie na pierwszy plan ze wzglêdu na jasn¹ kolorystykê szat wyodrêbniaj¹c¹ siê spoza ciemniejszego odzienia pozosta³ych aposto³ów. Inny aposto³ z lewej grupy postaci, prawdopodobnie œw. Piotr, ubrany w szaty kap³añskie, stoj¹cy przy grobie za wy ej wspomnianym œw. Janem z ksi¹ k¹ i palm¹ mêczeñsk¹, trzyma w prawej rêce kropid³o, a w lewej oparte na grobie naczynie. Za nim, przy lewej krawêdzi obrazu stoi ukazany en pied aposto³ w nakryciu g³owy, trzymaj¹c kadzielnicê (trybularz) z a urow¹ pokryw¹ zawieszon¹ na trzech ³añcuszkach z widocznym uchwytem i tzw. ³ódk¹ na kadzid³o, czyli navicul¹, zwraca swoje oblicze w stronê widza. Trzej pozostali aposto³owie ukazani zostali w geœcie modlitwy z podniesionymi g³owami w kierunku unosz¹cej siê do góry na ob³oku Matki Zbawiciela, z tym e postaæ stoj¹ca poœrodku o ciemnym zaroœcie ukazana w ujêciu en face zwraca siê ku widzowi. Przy prawej krawêdzi obrazu w pozie klêcz¹cej ukazany zosta³ z ³ysin¹ na g³owie aposto³ zaczytany w ksiêdze, za nim stoi w pozie oranta brodaty mê czyzna ze zwrócon¹ do góry twarz¹, a za nim góruj¹ trzy postaci mêskie o m³odszych nieco fizjonomiach, z których, patrz¹c od lewej, pierwszy zwraca siê ku Najœwiêtszej Marii Pannie i ma skrzy owane rêce na piersiach, œrodkowy, zwrócony do widza, ukazany zosta³ z krzy em procesyjnym i ze z³o onymi rêkoma do modlitwy, a ostatni przy prawej krawêdzi patrzy ze smutkiem w dal. T³o stanowi górzysty krajobraz, w którym zosta³a umieszczona tak e architektura. Kompozycja obrazu jest symetryczna, zamkniêta i zwarta, g³ównie ze wzglêdu na centralne usytuowanie sarkofagu, rozmieszczenie postaci aposto³ów. Plastyczny modelunek podkreœla bry³owatoœæ postaci i przedmiotów. Twarze przedstawionych postaci s¹ zró nicowane, nabieraj¹ indywidualnych, niekiedy dosadnych cech. Niektóre stroje odtworzone s¹ zgodnie z realiami epoki.
81 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI SKRZYD A TRYPTYKU Z SZAMOTU Na skrzyd³ach otwartego tryptyku zostali ukazani œw. Stanis³aw i œw. Marcin. Zamkniêty o³tarz prezentuje cztery kwatery z przedstawieniami na górze Il. 7 Œwiêta Katarzyna i œw. Otylia, kwatera tryptyku Wniebowziêcia NM Panny (Ÿród³o: A. KaŸmierska, Tryptyk szamotulski z 1521 r., IHS, [maszynopis], Poznañ 1951) Il. 8 Œwiêta Barbara i œw. Dorota, kwatera tryptyku Wniebowziêcia NM Panny (Ÿród³o: A. KaŸmierska, Tryptyk szamotulski z 1521 r., IHS, [maszynopis], Poznañ 1951) od lewej: œw. Cyryla i Metodego (il. 9), œw. Jana i œw. ukasza (il. 10), oraz na dole od lewej: œw. Katarzyny i œw. Otylii (il. 7), œw. Barbary i œw. Doroty (il. 8). W ka dej kwaterze zatem zosta³a ukazana para œwiêtych, zwróconych lekko do œrodka przedstawienia. Jedynie œw. Katarzyna zwraca siê do widza bezpoœrednio, pozostali œwiêci patrz¹ siê przed siebie, w dal. Œwiêci Cyryl i Metody zostali przedstawieni w strojach pontyfikalnych, natomiast pozosta³e figury odziane s¹ w spodnie szaty i obszerne p³aszcze, buduj¹ce masywn¹ sylwetkê postaci. Ka dy œwiêty zosta³ scharakteryzowany za pomoc¹ atrybutu trzymanego w d³oniach czy ukazanego przy postaci, za ni¹ lub przed ni¹.
82 82 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA Il. 9 Œwiêty Cyryl i œw. Metody, kwatera tryptyku Wniebowziêcia NM Panny, (Ÿród³o: A. KaŸmierska, Tryptyk szamotulski z 1521 r., IHS, [maszynopis], Poznañ 1951) Il. 10 Œwiêty Jan Ewangelista i œw. ukasz, kwatera tryptyku Wniebowziêcia NM Panny (Ÿród³o: A. KaŸmierska, Tryptyk szamotulski z 1521 r., IHS, [maszynopis], Poznañ 1951) 11. ŒWIÊTA ANNA SAMOTRZEÆ ZE ŒW. HIERONIMEM I ŒW. ANDRZEJEM Obraz zamkniêty od góry ³ukiem przedstawia poœrodku œw. Annê trzymaj¹c¹ nagie Dzieci¹tko, które zwraca siê do stoj¹cej obok Marii. Po prawej stronie stoi ubrany w strój kardynalski œw. Hieronim z lwem, zaœ po lewej œw. Andrzej odziany w obszerny p³aszcz i spodni¹ szatê, z krzy em oraz otwart¹ ksiêg¹ trzyman¹ w obydwu d³oniach. W tle, pomiêdzy postaciami widoczny jest górzysty pejza. Przy lewym dolnym naro niku zosta³ ukazany klêcz¹cy donator Andrzej Szamotulski z tarcz¹ herbow¹. Fa³dy szat zosta³y tutaj doœæ silnie zaznaczone poprzez kontrasty œwiat³ocieniowe. 12. ZWIASTOWANIE Z M DREGO Tryptyk Zwiastowania (il. 18) datowany na 1529 r., obecnie wchodz¹cy w sk³ad kolekcji Muzeum Zamkowego w Kórniku, pochodzi z koœcio³a parafial-
83 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI 83 nego w M¹drem, w dawnym powiecie œredzkim 76. S³awska, póÿniej Labuda i Kowalski jako miejsce pierwotne tzw. tryptyku z M¹drego wskazuj¹ kolegiatê kórnick¹ 77. Obraz œrodkowy ukazuje scenê zwiastowania Marii przez Archanio³a Gabriela na pierwszym planie, zaœ na drugim rozgrywa siê scena nawiedzenia. Kompozycja obrazu zamyka siê w stoj¹cym prostok¹cie zakoñczonym od góry pó³okr¹g³ym ³ukiem i jak zauwa a Kowalski boczne obramienie obrazu jawi siê niczym filary podtrzymuj¹ce ³uk arkady 78. Ponad grup¹ postaci unosi siê w górnej strefie tablicy Bóg Ojciec w koronie na g³owie, w pó³postaci, w owalnej mandorli otoczonej ob³okiem z puttami, trzymaj¹cy w lewej d³oni z³ociste jab³ko, praw¹ zaœ unosi w geœcie b³ogos³awieñstwa. Z otoku zlatuje w stronê przysz³ej Matki Boskiej ma³y Jezus z krucyfiksem. Po lewej stronie stoi Archanio³ Gabriel siêgaj¹cy dwóch trzecich wysokoœci tablicy, po prawej zaœ na ozdobnej ³awie siedzi Maria, krzy uj¹c rêce w geœcie pokory i oddania przed klêcznikiem z bogat¹ dekoracj¹ figuraln¹, na którym le y otwarta ksiêga. Za Mari¹ znajduje siê baldachim z ozdobnym zapleckiem stanowi¹cy t³o dla Niewiasty z jednej strony, z drugiej odgradza pierwszoplanow¹ scenê od drugoplanowej. Nad g³ow¹ Dziewicy unosi siê go³¹b widoczny na tle z³ocistej materii oparcia. Taki podzia³ artysta wprowadza tak e przez wstawienie ³awy balustrady. Zwiastowanie mo e mieæ miejsce na ganku lub w pomieszczeniu z oknem, gdzie rozgrywa siê kolejna scena nawiedzenia. Spotkanie Marii i El biety, którym towarzysz¹ po dwie kobiety, zosta³o ukazane na tle górzystego krajobrazu z widocznym fragmentem miasta. Poœrodku przy dolnej krawêdzi klêczy fundator ukasz II Górka wraz z czteropolow¹ tarcz¹ herbow¹. 13. TYP WNIEBOWZIÊCIA MARII NA TERENIE WIELKOPOLSKI Ze sztuki polskiej najbardziej monumentalnym dzie³em ³¹cz¹cym scenê zgromadzonych aposto³ów przy grobie i wniebowziêcie Marii jest tryptyk z koœcio³a parafialnego w Warcie. Chrystus unosz¹cy Mariê do niebios i trzymaj¹cy chor¹giew w rêku na znak triumfu, ma na d³oniach blizny. Podobnie zaaran owan¹ scenê mo na odnaleÿæ w tryptyku z Warty II, a tak e na p³askorzeÿbie z Muzeum Wielkopolskiego, o³tarzu z Opalenicy czy Szyd³owca A.S. Labuda, Malarstwo gotyckie w Wielkopolsce, dz. cyt., s A. S³awska, Malarstwo Wielkopolski: , Poznañ 1968, s. 127; A.S. Labuda, Malarstwo gotyckie w Wielkopolsce, dz. cyt., s ; J. Kowalski, Kolegiata kórnicka, Kórnik 2007, s J. Kowalski, Kolegiata kórnicka, dz. cyt., s Przyk³ad tej sceny z Ma³opolski mo na odnaleÿæ w œrodkowej tablicy retabulum znajduj¹cego siê przy pó³nocnej œcianie prezbiterium koœcio³a farnego pw. œw. Zygmunta w Szyd³owcu, datowanego na oko³o 1510 r. i ufundowanego przez ród Szyd³owieckich.
84 84 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA Obraz z Szamotu³ wpisuje siê w tradycjê Wielkopolsk¹ sceny Wniebowziêcia. Pierwsze tego rodzaju malowid³o, które doczeka³o siê licznych naœladownictw, pochodzi z Warty (tzw. tryptyk z Warty I). Powsta³o w latach dziewiêædziesi¹tych i wykonane zosta³o przez malarza krakowskiego Jana Wielkiego. Tryptyk z Warty II jest analogiczny co do kompozycji do pierwszego tryptyku warteñskiego. Jak pisze Labuda: obraz Jana Wielkiego jest tu najstarszym znanym przyk³adem wp³ywu Stwosza. Scena Wniebowziêcia na œrodkowej tablicy dawnego o³tarza szamotulskiego ukazuje poœrodku otwarty grób umieszczony w dolinie miêdzy Syjonem, gdzie mieszka³a Maria u rodziców œw. Jana, a zaznaczon¹ drzewami i zaroœlami gór¹ Oliwn¹ z ogrodem Getsemani, wed³ug przekazu Transitus. Mimo rozbudowanego panoramicznie pejza u nie pojawia siê tutaj poboczna scena przekazana przez Józefa z Arymatei o przekazaniu na górze Oliwnej przez unoszon¹ do nieba Mariê przepaski jako znaku prawdziwoœci dla Tomasza, który nie zd¹ y³ na czas przybyæ na miejsce pochówku Matki Boskiej. Wydarzenie to zosta³o ukazane zaœ na o³tarzu warteñskim. Obraz œrodkowy z retabulum o³tarzowego ze scen¹ Wniebowziêcia Marii, pochodz¹cy prawdopodobnie z Opalenicy, obecnie znajduje siê w Muzeum Narodowym w Poznaniu, datowany jest na drug¹ dekadê XVI w. Jak pisze Woziñski: mimo uproszczeñ, obraz nawi¹zuje doœæ wyraÿnie do schematu kompozycji z Warty. T³o jest z³ote, wygniatane w ornament liœciasty. W centrum kompozycji znajduje siê pusty grób, wokó³ którego stoj¹ postacie aposto³ów na tle panoramicznie ujêtego pejza u. Ponad nimi wznosz¹ siê Chrystus i Jego Matka, unoszeni przez dwa anio³y. T³o pokrywa z³ote niebo wype³nione t³oczonym ornamentem roœlinnym. Grób zosta³ ukazany na wprost, na osi, w silnym skrócie perspektywicznym, dodatkowo ta osiowoœæ zosta³a wzmocniona poprzez klêcz¹c¹ na pierwszym planie postaæ oraz Jezusa i Mariê w górnej strefie. Na kwaterze tryptyku œw. Stanis³awa z Kobylina datowanego na oko³o 1518 r. i ufundowanego przez biskupa krakowskiego Jana Konarskiego tak e znajduje siê scena Wniebowziêcia Matki Boskiej, w kompozycji dwustrefowej. Scena ta zosta³ umiejscowiona w o³tarzu zamkniêtym w górnej kwaterze, obok sceny Zwiastowania. Doln¹ partiê tablicy wype³niaj¹ aposto³owie zgromadzeni przy pustym grobie, natomiast w górnej partii poœrodku znajduj¹ siê Maria z Jezusem stoj¹cy na ob³oku i unoszeni przez dwa anio³y. T³o stanowi z³ota kratownica wype³niona ornamentem floralnym. W kompozycji przedstawienia dominuj¹ postaci aposto³ów, znacznie wiêksze od grupy z górnej strefy. Aposto³owie, podobnie jak w tryptyku szamotulskim, zostali rozmieszczeni przy sarkofagu w trzech rzêdach, z tym e nie symetrycznie, z lewej strony znajduje siê piêciu uczniów Chrystusa, po prawej zaœ siedmiu. Scena zosta³a uchwycona przez artystê lekko z lewej strony, co zosta³o zaznaczone poprzez grobowiec ukazany w skrócie perspektywicznym, a nie tak jak u Mistrza Wniebowziêcia z Szamo-
85 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI 85 tu³, gdzie dok³adnie na wprost jest ogl¹dany sarkofag. Figury w dwóch pierwszych rzêdach klêcz¹, pozosta³e stoj¹, natomiast w retabulum z Szamotu³ klêcz¹ jedynie dwie postaci z pierwszego planu œw. Jan przy grobie oraz aposto³ z ksi¹ k¹ przy prawej krawêdzi tablicy. Do póÿnych przyk³adów tego motywu mo na zaliczyæ Wniebowziêcie Matki Boskiej z KoŸmina z koœcio³a parafialnego pw. Najœwiêtszej Marii Panny i œw. Wawrzyñca w powiecie krotoszyñskim, datowany na 3. æwieræ XVI w. Obraz namalowany zosta³ temper¹ na desce o wymiarach cm. Malowid³o ukazuje Matkê Bosk¹ unoszon¹ przez czterech anio³ów ujêtych symetrycznie po obu stronach Marii. W dolnej partii rozpoœciera siê krajobraz ze scen¹ umiejscowion¹ w prawym dolnym naro niku, gdzie aposto³owie zgromadzeni s¹ przy otwartym, pustym grobie na tle wzniesienia. Swoje oblicza zwracaj¹ do góry, w stronê Madonny. Postaæ Matki Bo ej jest w centrum kompozycji, wype³niaj¹c niemal trzy czwarte wysokoœci tablicy, ukazana w otoczeniu czterech anio³ów, stoi na sierpie ksiê yca, a nad g³ow¹ zosta³a ukazana korona. Anio³owie podtrzymuj¹ Mariê symetrycznie po obu stronach. Górna para podtrzymuje j¹ jedn¹ rêk¹, a drug¹ trzyma koronê Madonny. Na koÿmiñskim obrazie Maryja przedstawiona jest wed³ug wizji opisanej w Apokalipsie przez œw. Jana Aposto³a: Niewiasta obleczona w s³oñce i ksiê yc pod jej stopami, a na jej g³owie wieniec z gwiazd dwunastu. W przedstawieniach Madonny Apokaliptycznej zawiera siê idea Maryi Wniebowziêtej i Niepokalanej. Na zachodzie œw. Bernard z Clairvaux odniós³ obraz Niewiasty apokaliptycznej do Assumpty. Czasami w sztukach plastycznych ³¹czono w przedstawieniach wspólne cechy Wniebowziêtej, Dziewiczej Matki Chrystusa i Immakulaty z apokaliptyczn¹ Niewiast¹. T³o obrazu jest z³ocone, wyt³aczane w ornament giêtej kraty, wype³nionej palmetami. W pejza- u widoczny jest zarys miasta. Stylistycznie mo na porównaæ to malowid³o z obrazem Wniebowziêcia z koœcio³a pw. Œwiêtej Trójcy w Strzelnie, wykonanego przez malarza wielkopolskiego oraz obrazem Wniebowziêcia Matki Bo ej nazwanym obrazem Matki Bo ej Pocieszenia znajduj¹cym siê obecnie w kaplicy bocznej koœcio³a bêczkowickiego z po³owy XVI w. 14. PROGRAM IKONOGRAFICZNY DAWNEGO O TARZA G ÓWNEGO Z KOLEGIATY PW. STANIS AWA BISKUPA W SZAMOTU ACH Labuda, omawiaj¹c program ikonograficzny retabulum otwartego, stwierdza, e odzwierciedla on patronaty koœcio³a i samego o³tarza. Natomiast program rewersów stanowi akcent osobisty samych fundatorów oraz odzwierciedla lokaln¹ tradycjê religijn¹. Jak podaje Nowacki, pierwszy koœció³ w Starych Szamotu³ach pod wezwaniem œw. Marcina 80 w 1487 r. po³¹czonym z koœcio³em œw. Stanis³a- 80 J. Nowacki, Dzieje archidiecezji poznañskiej, t. 2, Poznañ 1964, s. 615.
86 86 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA wa. Przedstawienie œw. Otylii pojawi³o siê zapewne ze wzglêdu na kult tej œwiêtej w kolegiacie, zwi¹zane by³o tak e z przechowywanymi relikwiami w kszta³cie szeœciobocznej puszki z poz³acanej blachy miedzianej z 1496 r., ze œciankami bocznymi przedstawiaj¹cymi postaci œw. Otylii, jej Ojca, œw. Marcina, œw. Stanis³awa, œw. Katarzyny i œw. Barbary 81. Pojawia siê tu tak e œw. ukasz Ewangelista, patron fundatora o³tarza ukasza Górki, oraz œw. Katarzyna, patronka ony ukasza. Koronacja NMP jest jednym z najbardziej popularnych przedstawieñ w póÿnym œredniowieczu. Ju w XII w. Bernard z Clairvaux zaznacza³ wa n¹ rolê Marii. W obrazie koronacji zawarte jest bogate znaczenie wyra aj¹ce zbawienie ca³ej ludzkoœci. Historia ikonografii motywu koronacji Marii przechodzi³a stopniow¹ ewolucjê. Matka Boska mia³a coraz wa niejsz¹ pozycjê w centrum kompozycji, dlatego te podkreœlano nieustannie jej wzrastaj¹c¹ rolê pomiêdzy Bogiem a wierz¹cym cz³owiekiem, prosz¹cym o ³askê. W przypadku o³tarza z Szamotu³ Bóg kieruje swoj¹ uwagê do Chrystusa, Chrystus kieruje swój wzrok ku stoj¹cej ni ej Marii, która z kolei zwraca siê do widza. Mog³o to byæ przedstawienie Trójcy Œwiêtej, jeœli nad koron¹ by³by ukazana Go³êbica. Narracyjne sceny z ycia Marii wype³niaj¹ce œrodkow¹ tablicê oraz predellê uzupe³niaj¹ i dope³niaj¹ tematycznie scenê koronacji ze zwieñczenia. Obrazy te pokazuj¹ cudowne wydarzenia z ycia Marii i jej szczególn¹ pozycjê w historii zbawienia. Predella ukazuje ho³d sk³adany przez królów Jezusowi, nowemu Królowi Królów, Królowi Œwiata. Œrodkowa tablica, bêd¹ca w bezpoœredniej relacji ze scen¹ Koronacji w zwieñczeniu, ukazuje scenê Wniebowziêcia NMP do nieba, co obserwuj¹ jako œwiadkowie aposto³owie zebrani w cudowny sposób przy grobie Dziewicy. Program ikonograficzny nieruchomych tablic ma na celu uwypukliæ szczególn¹ i wyj¹tkow¹ rolê Marii w historii zbawienia. Jakub de Voragine w rozdziale o wniebowziêciu Marii, pisze o grzesznym cz³owieku, który zosta³ wziêty we œnie na Bo y S¹d. W walce o duszê na s¹dzie Maria pojawia siê jako poœredniczka, która pomaga grzesznikom, przesuwaj¹c skalê na wadze, która wa y duszê ludzk¹ na s¹dzie. 15. ZAGADNIENIE PIERWOWZORÓW GRAFICZNYCH WARSZTATU Wp³yw Albrechta Dürera Albrecht Dürer urodzony w 1471 r. w Norymberdze, zmar³ tam e w roku 1528, by³ malarzem, rysownikiem, grafikiem i teoretykiem sztuki. Grafika, jako stosunkowo m³oda dziedzina sztuki na prze³omie XV i XVI w., szybko zajê³a szczególne miejsce w twórczoœci najs³awniejszego przedstawiciela renesansu 81 KZSP, V, 23, s
87 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI 87 w pó³nocnej Europie. Dürer zapozna³ siê z tworzeniem drzeworytniczej ilustracji ksi¹ kowej w warsztacie Michaela Wolgemuta, do którego nale a³ od 1486 r. To w³aœnie Albrecht Dürer, poprzez udoskonalenie dzia³alnoœci graficznej pod wzglêdem techniki i nowatorstwa formy, odegra³ najwiêksz¹ rolê i przyczyni³ siê do zmiany statusu tej dziedzin, uznanej z czasem za autonomiczny œrodek wyrazu artystycznego. Ryciny Dürera oddzia³a³y w XVI w. i by³y naœladowane przez rzesze malarzy, grafików, rzeÿbiarzy. Szczególn¹ rolê odegra³y takie cykle graficzne jak Apokalipsa, ycie Marii, Du a i Ma³a Pasja. Norymberski artysta wykona³ najwiêksze swoje cykle za pomoc¹ techniki drzeworytu, wykorzystuj¹c prostotê i surowoœæ, wyrabiaj¹c jednak e niespotykan¹ wczeœniej precyzyjn¹, yw¹, giêtk¹ kreskê, oraz stosuj¹c stopniowanie bieli i czerni za pomoc¹ zró nicowanej gruboœci i gêstoœci ciêæ, nadaj¹c wy sz¹ rangê tej technice graficznej, równej z miedziorytem. Dlatego te w twórczoœci warsztatu, z którego pochodzi tryptyk z Szamotu³, nale y równie doszukiwaæ siê wp³ywów Albrechta Dürera. Wniebowziêcie Marii Postaæ aposto³a (il. 6) stoj¹cego przed grobem po prawej stronie w scenie wniebowziêcia Matki Boskiej wysuwa siê silnie na pierwszy plan, co artysta uzyska³ dziêki skontrastowaniu kolorystycznemu jasno udrapowanych szat aposto³a Il. 11 Albrecht Dürer, Zes³anie Ducha Œwiêtego, drzeworyt B 51, ok r.
88 88 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA i ciemnego odzienia pozosta³ych postaci usytuowanych za pierwszoplanow¹ figur¹ oraz ustawieniu postaci tu nad doln¹ krawêdzi¹ pola obrazowego. Ponadto jako jedyna postaæ na malowidle zwrócona jest do widza ty³em, z twarz¹ zwrócon¹ profilem. Analogiê do tej figury mo na odnaleÿæ w dwóch drzeworytach Albrechta Dürera, to jest Zes³aniu Ducha Œwiêtego (B. 51) oraz Wniebowziêciu i Koronacji Matki Boskiej (drzeworyt B. 94) 82 datowanych na oko³o 1510 r., pochodz¹cych z cyklu ycia Marii, wydanego w 1511 r. (il. 11, 12). Na obu rycinach figura aposto³a na pierwszym planie zosta³a ukazana tu nad doln¹ krawêdzi¹, po lewej stronie, ty³em do widza, z twarz¹ nieco bardziej zwrócon¹ do wewn¹trz przedstawienia ni do widza, jako analogiê mo ne te wskazaæ wysuniêt¹, podniesion¹ w geœcie oranta lew¹ rêkê. W scenie przedstawiaj¹cej Zes³anie Ducha Œwiêtego postaæ ta kroczy w ujêciu en pied, natomiast w drzeworycie z Wniebowziêciem figura klêczy, odziana jest w podobny p³aszcz, jest bosa. Z tego te wynika, e artysta pracuj¹cy na zlecenie ukasza Górki opar³ siê bardziej na postaci ze sceny Zes³ania Ducha Œwiêtego. Pod uwagê mo na wzi¹æ nie tylko podobny uk³ad aposto³ów, ale tak e analogiczne drapowanie szat oraz paralelne wkomponowanie postaci w przestrzeñ sceny. Figura z drzeworytu Dürera jest bardziej przesuniêta w lew¹ stronê, siêga trzech czwartych wysokoœci sztychu, natomiast aposto³ z dawnego retabulum szamotulskiego siêga jedynie do po³owy wysokoœci malowid³a, jest nieco oddalony od prawej krawêdzi, ale jego d³onie znajduj¹ siê na œrodkowej osi obu przedstawieñ. Lewa d³oñ jest identyczna z pierwowzorem, jest ustawiona wierzchem do p³aszczyzny obrazu, z kciukiem oddzielonym lekko od pozosta³ych z³¹czonych ze sob¹ wyprostowanych palców. Na odzienie sk³ada siê spodnia szata, widoczna w dolnej partii, oraz p³aszcz ze sp³ywaj¹cym do ty³u rodzajem kaptura tworz¹cym charakterystyczne symetryczne zwisaj¹ce na ramionach fa³dy materia³u w kszta³cie dwóch po³¹czonych ze sob¹ trójk¹tów, co równie przypomina ubranie postaci z drzeworytu Dürera przedstawiaj¹cego scenê Wniebowziêcia Marii. Na obu przedstawieniach krawêdzie p³aszcza w podobny sposób sp³ywaj¹ w dó³, tworz¹c ³uk, odwijaj¹ siê na zewn¹trz, tworz¹c fa³dê wg³êbn¹. W modelunku draperii po³y p³aszcza odnaleÿæ mo na liczne powtórzone fa³dy z pierwowzoru, jak wypuk³e zagiêcie w formie trójk¹ta w dolnej partii oraz dwie fa³dy schodz¹ce siê ku górze i tworz¹ce ostry k¹t. Choæ uk³ad fa³d na rêkawie p³aszcza jest podobny, to na dawnym malowidle z Szamotu³ fa³d jest wiêcej i maj¹ one bardziej zakrzywione krawêdzie. Na plecach widoczne jest zagiêcie sp³ywaj¹ce ³ukowato w dó³, tworz¹ce zaokr¹glenie na górze, lejkowate zag³êbienie oraz kszta³tuj¹ce siê w drobn¹ wypustkê w najni szej partii p³aszcza. Wystaj¹cy spód szaty w dolnej czêœci jest analogiczny do Dürerowskiego pierwowzoru, tworzy tak e poœrodku trzy pionowe plisy, oraz rozchyla siê na bok po prawej stronie, podkre- 82 Wymiary p³yty: mm, wymiary karty: mm.
89 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI 89 Il. 12 Albrecht Dürer, Koronacja Marii, drzeworyt B 94, 1510, (Ÿród³o: Virtuelles Kupferstichkabinett, strona WWW: es-kupferstichkabinett.de) œlaj¹c ruch postaci. Na drzeworycie Dürera przedstawiaj¹cym Wniebowziêcie Marii i Koronacjê Matki Boskiej (il. 12) kompozycja jest podobna do œrodkowej tablicy szamotulskiego retabulum; analogicznie przy otwartym, pustym grobie zostali ukazani aposto³owie wype³niaj¹cy te same funkcje liturgiczne, jednak istniej¹ znaczne ró nice pomiêdzy nimi. Po pierwsze, podzia³ przebiega mniej wiêcej w po³owie pola obrazowego w drzeworycie, przy czym poœrodku ob³oki nale ¹ce do górnej strefy przekraczaj¹ nieznacznie tê granicê, natomiast na malowidle dominuje dolna partia ziemska, która zajmuje trzy czwarte tablicy. Po drugie, ob³oki, na których spoczywa Maria, tworz¹ podobny kszta³t pó³okrêgu, jednak e postaæ Matki Boskiej na malowidle jest ukazana w mniejszych proporcjach w porównaniu do figur pierwszoplanowych, w oddaleniu, a na drzeworycie trzy postaci Boga Ojca, Marii i Chrystusa dorównuj¹ wymiarom aposto³ów 83. T³o na obrazie zosta³o bardziej rozbudowane o panoramiczne przed- 83 Na malowidle scena wniebowziêcia Marii i koronacja zosta³y rozdzielone, scena koronacji Marii zosta³a najprawdopodobniej przedstawiona na zwieñczeniu retabulum. Pisze o tym KaŸmierska Tryptyk Szamotulski z 1521 roku, dz. cyt.
90 90 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA stawienie rozleg³ego pejza u, miasta, natomiast na sztychu widoczne s¹ jedynie drzewa. Grób, który stanowi dominuj¹cy element w kompozycji przedstawienia szamotulskiego, jest w centrum, na osi, a u Dürera jest nieco przesuniêty na lewo. Postaæ Marii mo na powiedzieæ, e najbardziej podobna jest do norymberskiej ryciny, ze wzglêdu na uk³ad r¹k, skrzy owanych na piersiach oraz grupê anio³ków podtrzymuj¹cych jej szaty po obu stronach, z tym, e na grafice putta po prawej stronie przytrzymuj¹ po³ê p³aszcza Boga Ojca. Ustawienie g³owy Marii nie jest takie samo, poniewa niewiasta zwrócona jest na wprost widza, natomiast u Dürera pochyla lekko g³owê do do³u i kieruje w bok. Œwiêta Anna Samotrzeæ ze œw. Andrzejem i œw. Hieronimem Analogiê dla postaci Marii z obrazu Œwiêta Anna Samotrzeæ ze œw. Andrzejem i œw. Hieronimem (il. 13) mo na odnaleÿæ w sztychu Albrechta Dürera M³ody ch³op i jego ona (il. 14) datowanego na Zestawiæ tutaj mo na figurê Marii z postaci¹ kobiec¹ z grafiki, szczególnie upozowanie postaci przed- Il. 13 Œwiêta Anna Samotrzeæ ze œw. Andrzejem i œw. Hieronimem, ok. 1520/1521 Il. 14 Albrecht Dürer, M³ody ch³op i jego ona (Der junge Bauer und seine Frau), , Norymberga, wym , nr inw. 3994, Herzog Anton Ulrich-Museum, Braunschweig (Ÿród³o: Virtuelles Kupferstichkabinett, strona WWW: stichkabinett.de/)
91 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI 91 stawionej w ujêciu trzech czwartych, a tak e ukszta³towanie draperii sukni, uk³ad odzienia wierzchniego sp³ywaj¹cego na ziemiê z ty³u ukazanych niewiast. Analogiczna wydaje siê miskowa, pó³okr¹g³a fa³da pod lew¹ rêk¹ postaci oraz plisowana spodnia suknia wystaj¹ca spod wierzchniego odzienia po lewej stronie przy pod³o u. Warkocz oplataj¹cy g³owê niewiasty z drzeworytu nasuwa pewne podobieñstwa do plecionkowego wianka na g³owie Marii. Szamotulski artysta redukuje pewne elementy, wykorzystuj¹c jednak e ogóln¹ bry³ê sukni kobiecej. Skrzyd³a tryptyku szamotulskiego Artysta prawdopodobnie do przedstawienia postaci œw. Barbary z kwatery tryptyku z Szamotu³ (il. 15) wykorzysta³ sztych Albrechta Dürera Kucharz i jego kobieta (Der Koch und sein Weib) datowanego na (il. 16). Podobieñstwo nie narzuca siê od razu, jednak e pewne elementy wykazuj¹ analogiê do tego sztychu. Mo na tu wskazaæ m.in. opadaj¹cy z przodu postaci materia³ Il. 15 Œwiêta Barbara i œw. Dorota, kwatera tryptyku Wniebowziêcia NM Panny (Ÿród³o: A. KaŸmierska, Tryptyk szamotulski z 1521 r., IHS, [maszynopis], Poznañ 1951) Il. 16 Albrecht Dürer, Kucharz i jego kobieta (Der Koch und sein Weib), , Norymberga, Herzog Anton Ulrich-Museum, Braunschweig, sygnatura: ADürer AB 3.135, nr inw. 4372, wym (Ÿród³o: Virtuelles Kupferstichkabinett, strona WWW:
92 92 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA o przybli onym kszta³cie równoleg³oboku. Malarz upraszcza go do p³askiej materii, redukuj¹c fa³dy i sam kszta³t. Suknia z pionowymi plisami oraz wystaj¹cym spoza niej butem tak e jest analogiczna. P³aszcz, który okrywa w charakterystyczny sposób lewe ramiê postaci wraz z ca³¹ zgiêt¹ w ³okciu rêk¹, równie przypomina kompozycjê wierzchniego odzienia ze sztychu. Malarz doda³ fa³dy niepojawiaj¹ce siê na rycinie, wzoruj¹c siê jedynie na zgrubionej lewej krawêdzi p³aszcza oraz trójk¹tnym wg³êbieniu pod ³okciem. Lewa d³oñ œw. Barbary przypomina uk³ad z grafiki, jednak e na obrazie kobieta trzyma kielich. Mo na uznaæ, e ubiór œw. Metodego (il. 9) ukazany w kwaterze tryptyku Wniebowziêcia N.M. Panny z Szamotu³ naœladuje strój postaci œw. Piotra z drzeworytu Weronika ze Œwiêtymi Piotrem i Paw³em (il. 17) Albrechta Dürera z 1510 r. Postacie ró ni¹ siê od siebie zasadniczo, poniewa sylwetka na obrazie jest ustawiona prawie na wprost do widza, z g³ow¹ zwrócon¹ lekko w praw¹ stronê, natomiast u Dürera postaæ skierowana jest w ujêciu trzech czwartych do œrodka przedstawienia, czyli w lew¹ stronê, równie ukszta³towanie postury czy wyraz twarzy jest inny. Jednak e udrapowanie stroju jest podobne. Po³a kapy obramionej szerokim pasem pere³ zakoñczona na krawêdziach frêdzlami sprawia wra enie zawieszonej w powietrzu tu pod otwart¹ ksiêg¹ trzyman¹ przez œwiêtego Il. 17 Albrecht Dürer, Weronika pomiêdzy Œwiêtymi Piotrem i Paw³em, 1510, drzeworyt B 38, fragment
93 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI 93 w prawej d³oni. Ta nieprawid³owoœæ zwi¹zana jest zapewne z nieumiejêtnym wykorzystaniem pierwowzoru graficznego. Na drzeworycie postaæ stoi w lustrzanym odbiciu. Po³a kapy zaznaczona zosta³a du ym ³ukiem sp³ywaj¹cym wypuk³¹ fa³d¹ w dó³ i tworz¹cym trójk¹tn¹ w formie wypuk³oœæ. Na sztychu jest ona wyraÿniej zakreœlona. Szata œw. Piotra na rycinie tak e zakoñczona jest frêdzlami. U Dürera, jak i na obrazie, spoza obszernej kapy wystaje opadaj¹ca na ziemiê alba. Modelunek kapy po prawej stronie, a tak e wystaj¹ca d³oñ trzymaj¹ca pastora³ jednoznacznie przekonuj¹ o znajomoœci ryciny niemieckiego grafika przez malarza z szamotulskiego warsztatu. Zwiastowanie z M¹drego z kolekcji Muzeum Zamku w Kórniku Jako Ÿród³a kompozycji sceny z szamotulskiego obrazu Micha³ Walicki wskaza³ drzeworyt Georga Erlingera z 1520 r. oraz sztych Albrechta Dürera B19, natomiast Labuda wymienia jeszcze sztych B. 1 Martina Schongauera jako wzór postaci Archanio³a Gabriela, a szczególnie jego rozwianej kapy. Sztych Erlingera wzoruje siê na wczeœniejszych dwóch drzeworytach Dürera datowanych na 1503 r. (drzeworyt B. 83) i 1510 r. (drzeworyt B. 19), dodaj¹c jednak e drugoplanow¹ scenê nawiedzenia, integralnie zwi¹zan¹ z pierwszoplanowym zwiastowaniem. W 1520 r. Albrecht Dürer doceniony ju by³ przez wspó³czesnych, dlatego jego dzie³a naœladowa³y kolejne pokolenia artystów. Za poœrednictwem sztychu Erlingera mo emy szukaæ analogii tak e do drzeworytów Dürera. Krajobraz w tle, jak zauwa a Kowalski, przywo³uje pejza e szko³y naddunajskiej 84. Il. 18 Zwiastowanie z M¹drego, J. Kowalski, Kolegiata kórnicka, dz. cyt., s. 256.
94 94 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA Il. 19 Georg Erlinger (zm. 1541, Bamberg), Zwiastowanie Marii, wym. 21,4 16,7 (Ÿród³o: il. Nr 809, Max Geisberg, Bilder-Katalog. Der Deutsche Einblatt- Holzschnitt in der ersten Hälfte des XVI Jahrhunderts), Hans Wechtlin, Zwiastowanie (Vurtuelles Kupferstichkabinett) Drzeworyt Erlingera na pierwszym planie ukazuje scenê Zwiastowania (il. 19), natomiast na œrodku drugiego planu w otworze okiennym rozgrywa siê Nawiedzenie. Mo na odnaleÿæ kilka wspólnych cech sztychu Erlingera oraz kórnickiego obrazu (il. 18), które jednak e nie przes¹dzaj¹ o bliskim pokrewieñstwie tych dzie³. Podobnie jak malowid³o kórnickie, kompozycja sceny na drzeworycie zosta³a wpisana w prostok¹t zamkniêty od góry pó³okr¹g³ym ³ukiem, tak jakby widz ogl¹da³ to wydarzenie przez otwart¹ arkadê. Miejsce u Erlingera zosta³o dok³adniej okreœlone. Maria i Archanio³ Gabriel znajduj¹ siê w pomieszczeniu przesklepionym kolebk¹, z oknem poœrodku, na œcianie znajduje siê pó³ka, z lewej strony na dole zosta³ zaznaczony naro nik pokoju, co dodatkowo podkreœla przestrzeñ rozgrywanej sceny. Archanio³ stoi po lewej stronie, natomiast niewiasta po prawej klêczy na klêczniku, na którym zawija siê po³a p³aszcza 85, analogicznie jak to zosta³o rozwi¹zane w kórnickim obrazie. Tu nad g³ow¹ Marii unosi siê go³¹b. Nawiedzenie widziane na drugim planie przez okno jest bardziej oddalone, postaci na grafice s¹ mniejsze, g³ównym figurom nie towarzysz¹ inne niewiasty, jak to ma miejsce na malowidle. T³o jest podobne, sk³ada siê na nie górzysty pejza i fragment miasta z widoczn¹ bram¹ po lewej stronie, czyli odwrotnie jak na malowanej tablicy. Na grafice i obrazie Bóg Ojciec jawi siê w podobny sposób, w pó³postaci, z koron¹ na g³owie, w ob³oku na tle nieba w górnej partii przedstawienia. W grafice Dürera z 1503 r. g³ówna scena zwiastowania widziana jest z otwartej wysokiej arkady zwieñczonej pó³okr¹g³ym ³ukiem. Postaci zosta³y oddalone, ukazane w mniejszych proporcjach w stosunku do monumentalnej komnaty. Maria z rêkoma 85 Motyw ten powtórzony z drzeworytu Zwiastowania Dürera z 1511 r.
95 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI 95 skrzy owanymi na piersi siedzi przy klêczniku, nad jej g³ow¹ umieszczony jest baldachim. Archanio³ Gabriel znajduje siê po jej prawicy, na tle otworu okiennego tak e zwieñczonego pó³okr¹g³ym ³ukiem. Przez okno widaæ krajobraz: drzewa, w oddali jakieœ budowle, a na niebie, pod ³ukiem widoczny jest Bóg Ojciec. Artysta zastosowa³ zasady perspektywy zbie nej, która odgrywa wa n¹ rolê w tym przedstawieniu. Postaci s¹ jakby zmarginalizowane, zajmuj¹ jedynie jedn¹ czwart¹ wysokoœci ca³ego przedstawienia. W póÿniejszym Zwiastowaniu z 1511 r., wykonanym do cyklu Ma³ej Pasji w latach , wydanej w dwóch wersjach w 1511 r., w znacznym stopniu zosta³a ograniczona rola t³a, postaci s¹ za to monumentalne, zajmuj¹ niemal ca³¹ kompozycjê przedstawienia. Na sztychu zosta³a ukazana Maria przed klêcznikiem ze z³o onymi do modlitwy rêkoma, nad ni¹ unosi siê Go³êbica, w tle widaæ baldachim, a po lewej stronie znajduje siê Archanio³ Gabriel. Kompozycja pierwszego planu obrazu z Kórnika w swobodny sposób powtarza ten schemat. Wspomniany przez Labudê sztych B. 1 Martina Schongauera jest prawdopodobnie pierwowzorem dla postaci Archanio³a Gabriela ze sceny zwiastowania z Kórnika. Jak pisze autor opracowania, jego kapa przeniesiona jest wprost ze œwiata ³amanych, rz¹dz¹cych siê w³asnym prawem grawitacji, a zarazem uduchownionych form sztuki póÿnogotyckiej 86. Mimo e artysta z szamotulskiego warsztatu operowa³ formami realistycznymi, przywo³a³ jednak, szczególnie w detalach, dekoracyjnie opracowane formy. Wp³yw Lucasa Cranacha Starszego Badacze tryptyku Wniebowziêcia NMP z Szamotu³, obrazu Œwiêtej Anny Samotrzeæ ze œw. Andrzejem i œw. Hieronimem, tryptyku Zwiastowania z M¹drego podkreœlali wp³ywy krêgu Cranachowskiego 87, szczególnie widoczne w krajobrazie bêd¹cym t³em. Co ciekawe, wydaje siê, e te zale noœci by³y bli sze i bardziej z³o one, ni oni s¹dzili. Niew¹tpliwie artysta pracuj¹cy w warsztacie szamotulskim zna³ grafikê Lucasa Cranacha Starszego, co wyka e poni sza analiza. Dorobek artystyczny Lucasa Cranacha Starszego ( ), urodzonego w Kronach w Górnej Frankonii, ko³o Bambergu, stawiany jest obok twórczoœci takich niemieckich artystów jak Altdorfer, Dürer czy Grünewald 88. Cranach na prze³omie 1500/1501 r. przyby³ do Wiednia, a od 1505 r. zatrudniony by³ jako malarz na dworze elektora saskiego Fryderyka M¹drego w Wittenberdze. Jak pisze Wolfgang Hütt, ju jego wczesne drzeworyty wskazuj¹ na zale noœæ od 86 A.S. Labuda, Malarstwo tablicowe w Wielkopolsce, dz. cyt., 1994, s A. S³awska, BHS, XXX, nr 1, 1968, s M. Friedländer, Der Holzschnitt, dz. cyt., s. 127.
96 96 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA graficznej dzia³alnoœci Albrechta Dürera w Norymberdze 89, jego wp³yw uwidacznia siê szczególnie w cyklach pasyjnych. Pod koniec 1515 r. Cranach wykona³ seriê 14 drzeworytów przedstawiaj¹c¹ osoby w ujêciu ca³opostaciowym, to jest Chrystusa, Paw³a i 12 aposto³ów 90. Idea wkomponowania monumentalnej postaci w przestrzeñ karty pojawi³a siê ju w 1502 r. w grafice ze œw. Stefanem 91. Postaci œwiêtych s¹ du e, stoj¹ na pustym, niewype³nionym szrafowaniem tle, jedynie po obu stronach figury znajduj¹ siê elementy œwiata roœlinnego, bêd¹ce ram¹ dla bohaterów przedstawieñ. Jak zaznacza Johannes Jahn 92, na karcie ze œw. Stefanem artysta osi¹gn¹³ ten efekt przez ukazanie wielokrotnie rozrastaj¹cych siê ga³êzi. W drzeworytach z 1515 r. Cranach tak e ukaza³ postaæ stoj¹c¹ pomiêdzy ga³êziami, które niejako j¹ flankuj¹, ale elementy flory s¹ oddane w subtelniejszy sposób i zajmuj¹ mniej przestrzeni, wskutek czego s¹ drobnym dodatkiem do samej postaci. Powykrêcane ga³êzie na altanie ze œw. Stefanem ³¹cz¹ siê nad figur¹, wype³niaj¹c szczelnie przestrzeñ grafiki, natomiast na drzeworytach z 1515 r. elementy roœlinne nie s¹ dominant¹, pozostawiaj¹ wolne t³o za ukazan¹ z atrybutem postaci¹. Pierwowzorem graficznym dla szamotulskiego malarza by³a niew¹tpliwie seria z drzeworytami autorstwa Lucasa Cranacha Starszego przedstawiaj¹ca Chrystusa i aposto³ów, na co wskazuje analogiczne ufa³dowanie szat, podobne gesty czy postura postaci. Postaæ œw. Andrzeja (il. 21) z obrazu z kolegiaty szamotulskiej odziana jest w spodni¹ ciemn¹ szatê, a na ramionach ma w specyficzny sposób narzucony p³aszcz. Jego górna partia znajduj¹ca siê na prawym ramieniu œw. Andrzeja jest czêœciowo odwrócona tak, e podszewka znajduje na zewn¹trz. Taki sam motyw (lecz dotycz¹cy lewego ramienia) pojawia siê na sztychu Cranacha ukazuj¹cym tego samego œwiêtego. Dziêki temu mo na stwierdziæ, e twórca Wniebowziêcia z Szamotu³ zastosowa³ kilka wzorów graficznych autorstwa Cranacha Starszego. Przedstawienie œw. Andrzeja (il. 20) pochodzi z tego samego cyklu, co wczeœniej wspomniany œw. Jakub. W przypadku tego œwiêtego zapo yczenie z drzeworytu jest mniej czytelne, poniewa postaæ zosta³a wpisana w wiêksz¹ grupê osób, w zwi¹zku z czym malarz zredukowa³ liczbê fa³d i uproœci³ draperiê odzienia. Tak e tutaj mamy do czynienia z form¹ lustrzanego odwrócenia postaci z drzeworytu. Aposto³ powtarza gest ze sztychu, opiera siê o znajduj¹cy siê za nim ukoœny krzy. Mê czyzna w obu rêkach trzyma otwart¹ ksiêgê, na malowidle w analogiczny sposób jak na sztychu, nawet ksiêga ma podobnie dekorowan¹ ok³adkê w formie dwóch przecinaj¹cych siê poœrodku ozdobnych pasów oraz bordiury. 89 W. Hütt, Niemieckie malarstwo i grafika póÿnego gotyku i renesansu, 1985, s J. Jahn, Lucas Cranach als Graphiker, Leipzig 1955, s M. Friedländer, Der Holzschnitt, dz. cyt., s. 129, reprodukcja: s. 130, tabl J. Jahn, Lucas Cranach als Graphiker, dz. cyt., s. 53.
97 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI 97 Il. 20 Lucas Cranach Starszy, Œwiêty Andrzej, 1515 Il. 21 Œwiêty Andrzej, fragment, Œwiêta Anna Samotrzeæ ze œw. Andrzejem i œw. Hieronimem, ok. 1520/1521 Il. 22 Lucas Cranach Starszy, Œwiêty Jakub Mniejszy, 1515 Il. 23 Œwiêty ukasz, fragment, tryptyk Wniebowziêcia NM Panny, 1521
98 98 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA Uderzaj¹cym podobieñstwem wyró niaj¹ siê postaæ œw. ukasza (il. 23) w kwaterze zamkniêtego tryptyku z kolegiaty szamotulskiej i drzeworyt Cranacha przedstawiaj¹cy œw. Jakuba Mniejszego (il. 22), w którym zosta³a powtórzona ca³a sylwetka wraz z udrapowaniem szat. Jedynie g³owa zosta³a inaczej potraktowana, a ca³a figura jest jakby lustrzanym odbiciem ze sztychu. U Cranacha g³owa jest pochylona w stronê otwartej ksiêgi, pokryta kêdzierzawymi, d³u szymi w³osami z aureol¹ w formie owalu, natomiast na malowidle jest wyprostowana, du e oczy skierowane s¹ w dal, czo³o zakrywa czapka, w³osy s¹ proste i do ramion. W obu przedstawieniach d³uga spodnia szata okrywa szczelnie postaæ aposto³ów, odkrywaj¹c jedynie stopy i lew¹ d³oñ na malowidle, a praw¹ na sztychu. Malarz naœladowa³ nawet drobne fa³dy draperii, które œwiadcz¹ wyraÿnie o zapo yczeniu z ryciny. Modelunek zagiêæ na tunice naœladuje w pe³ni udrapowanie tej czêœci odzienia ze sztychu. Powtórzone zosta³y trzy ukoœne fa³dki pod przedramieniem, jedna wypuk³a fa³da opada na ziemiê w formie trójk¹ta miêdzy stopami oraz pojawia siê tak e wg³êbne za³amanie draperii powy ej, pionowe zmarszczki pod paskiem oraz trzy plisy po prawej stronie (analogiczne jak na sztychu po lewej, zgodnie z lustrzanym odbiciem). Kszta³t peleryny równie zosta³ powtórzony na obrazie z drobnymi zmianami. Szczególnie charakterystyczne jest tutaj odtworzenie formy materii pod ksiêg¹, os³aniaj¹c¹ jedn¹ rêkê œwiêtego i sp³ywaj¹c¹ do wysokoœci kolan. Fa³dy rozchodz¹ce siê od górnego punktu (gdzie znajduje siê d³oñ zakryta tkanin¹) tworz¹ z jednej strony dwie wypuk³e plisy oraz poœrodku nierówne zagniecenia z zaokr¹glonymi wypustkami kszta³towane w trzy pó³okr¹g³e powiêkszaj¹ce siê ku do³owi fa³dy, z których trzecia, najwiêksza formuje siê w fa³d miskowy. Widoczna jest tutaj te podszewka, podobnie jak na rycinie, ze zredukowan¹ jedn¹ fa³d¹. Malarz wzi¹³ tak e pod uwagê œwiat³ocieñ na drzeworycie, który wiernie naœladowa³, k³ad¹c cieñ tam, gdzie jest on wydobyty szrafowaniem na rycinie. Lewa strona po³y peleryny zawija siê o widoczn¹ rêkê, tworz¹c skos i sp³aszczony ukoœny fa³d z g³êbokim wg³êbieniem tu pod rêk¹ i ksiêg¹. Nad rêk¹ zaœ zebrany materia³ kreœli kilka zakrzywionych g³êbokich fa³d, wzorowanych na sztychu. Draperia przy prawej krawêdzi na malowidle zosta³a nieco sp³aszczona, zapewne ze wzglêdu na ograniczone miejsce na tablicy i koniecznoœæ dostosowania siê do bocznej krawêdzi, przez co formy fa³d wydaj¹ siê nieco rozci¹gniête wzd³u ; jednak e w dalszym ci¹gu widaæ, e malarz mia³ pod rêk¹ pierwowzór. Niew¹tpliwie mo na zauwa yæ zale noœæ postaci œw. Jana Ewangelisty (il. 25) na tej samej kwaterze od tego z drzeworytu Cranacha (il. 24). W obu omawianych przypadkach d³oñ przytrzymuje ksiêgê, koniuszki palców siêgaj¹ do jej grzbietu. Druga rêka na malowidle jest nieco przesuniêta w dó³ w stosunku do ksi¹ ki, natomiast na sztychu przytrzymuje naro nik. Na malowidle œw. Andrzej wpatrzony jest w widza, natomiast u Cranacha ma on pochylon¹ g³owê i wzrok skierowany na ksiêgê. Jednak e sama fizjonomia, w³osy czy broda wydaj¹ siê
99 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI 99 podobne, analogicznie jak zwarta postura postaci, nieco przygarbionej, co podkreœla dodatkowo pó³okr¹g³y ³uk górnej partii szat. Twórca tryptyku naœladowa³ ustawienie stóp i rozmieszczenie d³oni ewangelisty ze sztychu. Powtórzy³ te taki sam gest trzymania kielicha i d³oni z wyprostowanymi dwoma palcami nad naczyniem. Szata zosta³a na malowidle uproszczona i zredukowana, poniewa na drzeworycie po³a p³aszcza œwiêtego jest silnie poruszona przez wiatr, co daje efekt mocnego modelunku œwiat³ocieniowego pozginanej draperii. Jednak e górna partia peleryny i spód szaty z plisami sugeruj¹ typ draperii zastosowany przez Cranacha. Na sztychu œwiêty zwrócony jest w kierunku kielicha zatrutego wina z wê em, natomiast na malowidle ewangelista patrzy w dal, w stronê swojego towarzysza. Œwiêty Jan na obrazie ma w charakterystyczny sposób przerzucon¹ lew¹ po³ê p³aszcza przez rêkê, w której trzyma kielich. Przypomina to motyw z kolejnego sztychu z serii Cranacha ze œw. Mateuszem, który ma w podobny sposób uformowan¹ materiê wierzchniego odzienia na rêce trzymaj¹cej przedmiot jego mêki. Widaæ, e malarz nie naœladuje wiernie, ale wykorzystuje ten wzór do urozmaicenia ubioru przedstawionej postaci, korzysta z bogatego repertuaru form, jakie odnajduje u Cranacha. Il. 24 Lucas Cranach Starszy, Œwiêty Jan Ewangelista, 1515 Il. 25 Œwiêty Jan Ewangelista, fragment, dawny tryptyk Wniebowziêcia NM Panny z Szamotu³, 1521
100 100 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA Pozostaj¹c przy Lucasie Cranachu Starszym, warto jeszcze dodaæ, e na awersie skrzyd³a tryptyku Zwiastowania z M¹drego wyobra ona jest œw. Katarzyna (il. 27), która lewym przedramieniem przytrzymuje po³ê wierzchniego stroju. Gest ten móg³ byæ wzorowany na podobnym przedstawieniu tej samej œwiêtej na drzeworycie (il. 26) tego niemieckiego artysty z 1519 r. 93 Il. 26 Lucas Cranach Straszy, œwiêta Katarzyna, 1519 (Ÿród³o: Johannes Jahn, Lucas Cranach als Graphiker, tabl. 94) Il. 27 Œwiêta Katarzyna, fragment, skrzyd³o wewnêtrzne o³tarza Zwiastowania z M¹drego, 1529 * Z powy szego wynika, e twórca o³tarza szamotulskiego i pracownicy jego warsztatu, tworz¹c kompozycjê ikonograficzn¹, czerpali z wielu Ÿróde³ graficznych. Co prawda mistrz z Szamotu³ nie wykracza³ poza ramy ustalone warsztatowym schematem, jednak e bior¹c pod uwagê wielostronnoœæ inspiracji, mo na powiedzieæ, e œwiadcz¹ one o znajomoœci ró nych pr¹dów ówczesnej sztuki 93 J. Jahn, Lucas Cranach als Graphiker, dz. cyt., s. 53., tabl. 94.
101 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI 101 pó³nocnej Europy. Mamy tu do czynienia z wyraÿnym przejêciem poszczególnych postaci z wzoru graficznego. Przyk³adem jest œw. ukasz na tryptyku z Szamotu³, postaæ zosta³a doœæ wiernie powtórzona z ryciny Lucasa Cranacha Starszego z przedstawieniem œw. Jakuba Mniejszego. S¹ te przypadki zmiany atrybutu œwiêtego oraz naœladowania jedynie fragmentów z drobnymi modyfikacjami czy te przejêcia ca³ego wzoru dos³ownie, razem z kompozycj¹ i modelunkiem szat, jak to ma miejsce w predelli z Pok³onem Trzech Króli. Mo na mówiæ o pewnego rodzaju kompilacji dwóch wzorów w obrêbie postaci Œwiêtego Jana Ewangelisty z kwatery tryptyku szamotulskiego, w której malarz wykorzysta³ dwie ryciny Cranacha Œwiêtego Jana Ewangelistê (u³o enie r¹k, stóp) oraz Œwiêtego Mateusza (naœladownictwo drapowania szaty). Czerpanie z gotowych wzorów graficznych i d¹ noœæ do wiernego ich odtworzenia doprowadzi³a do stworzenia przez szamotulski warsztat w³asnego stylu, który uwidacznia siê szczególnie w sposobie ukazania draperii szat. Prezentowany modelunek fa³d materii jest bardzo bogaty i dekoracyjny oraz co warto podkreœliæ ró norodny. Wskazuje to na wykorzystanie przez szamotulskiego twórcê z jednej strony wielu wzorów graficznych, jak i z drugiej, zatrudnianie wiêkszej liczby pracowników warsztatu 94. W niektórych przypadkach (np. w obrazie Zwiastowania) draperia kszta³towana jest na sposób jeszcze gotycki, w stylu ³amanym, z ostrymi kantami, nierealistycznym modelunkiem œwiat³ocieniowym, zupe³nie inaczej kszta³towane s¹ szaty aposto³ów czy innych œwiêtych w tryptyku Wniebowziêcia z szamotulskiej kolegiaty. Mistrz tryptyku z Szamotu³ nie powtarza jednak e typu twarzy z grafiki. Jak zauwa yli badacze, niektóre przedstawienia twarzy sprawiaj¹ wra enie ujêæ portretowych. Jak dowodzi Andrzej Olszewski, praktyka korzystania ze wzorów graficznych by³a bardzo rozpowszechniona 95, prowadzi³a do wzbogacania formy i kompozycji poprzez zastosowanie wspó³czesnych pr¹dów, nowinek, jakie pojawia³y siê w sztuce krajów niemieckojêzycznych i na po³udniu od Alp. Czêsto by³a owocem wêdrówki czeladniczej, podczas której malarz zaopatrywa³ siê w ró ne druki ulotne czy grafiki. Pierwowzory graficzne, z których korzystali artyœci z szamotulskiego warsztatu, by³y stosunkowo œwie e. Mo emy wymieniæ wœród nich drzeworyty Lucasa Cranacha Starszego z 1515 i 1519 czy Hansa Süssa von Kulmbacha z 1511 r. i Albrechta Dürera z podobnego okresu, co pozwoli³o szamotulskiemu mistrzowi na wykorzystanie najnowszych zasad perspektywy cen- 94 Analizê podzia³u r¹k przeprowadzi³a ju KaŸmierska, póÿniej S³awska wydzieli³a starszego Mistrza Wniebowziêcia i m³odszego Mistrza Zwiastowania. A. KaŸmierska, Tryptyk Szamotulski z 1521 roku, dz. cyt., s ; A. S³awska, Malarstwo, [w:] Dzieje Wielkopolski, red. J. Topolski, t. 1, Poznañ 1969, s A. Olszewski, Pierwowzory graficzne póÿnogotyckiej sztuki ma³opolskiej, Wroc³aw 1975, s. 119.
102 102 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA tralnej czy modelowanie sylwetki ludzkiej w sposób realistyczny i renesansowy. W warsztacie stosowano tak e starsze wzory graficzne, chocia by Martina Schongauera Anio³a Zwiastuj¹cego (drzeworyt B 1.) czy Œwiêtego Marcina (il. 28) jeszcze z koñca XV w. Byæ mo e dobór pierwowzorów graficznych dyktowany by³ tak e przez zamawiaj¹cego obrazy, który nale a³ do najmo niejszego rodu w Wielkopolsce tego czasu. Wyobra enie patrona ukasza II Górki, czyli ukasza Ewangelisty, pojawia siê na kwaterze zamkniêtego tryptyku, co jak podkreœla Labuda jest koronnym dowodem osobistego udzia³u Górki w fundacji retabulum 96. Dlatego te mo na wysun¹æ hipotezê, e fundator nie tylko by³ wspó³autorem tematyki poszczególnych scen o³tarza, ale prawdopodobnie wymaga³ tak e od twórców z warsztatu, któremu zleca³ prace, nowych rozwi¹zañ formalnych czy kolorystycznych, by ufundowane przez niego dzie³o co najmniej dorównywa³o tym, które stworzone zosta³y za mecenatu najmo niejszych w Ma³opolsce i Wielkopolsce, jak biskupa krakowskiego Jana Konarskiego, Jana Bonera czy kanclerza Krzysztofa Szyd³owieckiego. Il. 28 Martin Schongauer, Œwiêty Marcin Il. 29 Œwiêty Marcin, fragment, lewe skrzyd³o dawnego tryptyku Wniebowziêcia NM Marii z Szamotu³, ok A.S. Labuda, Malarstwo gotyckie w Wielkopolsce, dz. cyt., s. 86.
103 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI 103 * Podejmuj¹c siê przeœledzenia historii i wykonania analizy kompozycyjno- -stylistycznej predelli z Pok³onem Trzech Króli ze zbiorów Muzeum Archidiecezjalnego w Poznaniu oraz sposobu przek³adu drzeworytu na malarstwo na podstawie tego obrazu i sztychu Hansa Süssa von Kulmbacha, nie sposób by³o pomin¹æ samego dawnego tryptyku z Szamotu³, stanowi¹cego pierwotnie wraz z powy sz¹ predell¹ o³tarz g³ówny w koœciele kolegiackim pod wezwaniem œw. Stanis³awa Biskupa w Szamotu³ach oraz obrazu Œwiêta Anna Samotrzeæ ze œw. Andrzejem i œw. Hieronimem powsta³ego w tym samym czasie. Studia nad grafik¹ koñca XV i pocz¹tku XVI w. podejmowane w trakcie badañ doprowadzi³y do odkrycia kolejnych pierwowzorów graficznych, którymi dysponowa³ warsztat, gdzie powsta³ tryptyk z Szamotu³. W rezultacie, w powy szej pracy uda³o siê ustaliæ, które grafiki pos³u y³y jako wzór b¹dÿ mniej lub bardziej widoczne Ÿród³a inspiracji mistrzowi i jego wspó³pracownikom realizuj¹cym zlecenie ukasza II Górki w latach 20. XVI w. W pracy zosta³o postawione pytanie o charakter i sposób transpozycji z jednego medium w drugie, poziom relacji wzoru graficznego i przedstawienia malarskiego. Porównanie dzie³ powsta- ³ych z inicjatywy ukasza II Górki i jego ony Katarzyny z Szamotulskich, które wysz³y z tego samego warsztatu, co tryptyk z Szamotu³, z pierwowzorami graficznymi pozwoli³o na uzasadnienie tezy, e zosta³y one stworzone zgodnie z nowo ytnymi tendencjami. Niew¹tpliwie dzie³a omawiane w tej pracy cechuje renesansowy charakter, co podkreœlali ju badacze tych obiektów. O tym œwiadczy przede wszystkim to, e figuralne sceny otwieraj¹ siê na otwarty pejza z urozmaicon¹ topografi¹, zastêpuj¹c¹ œredniowieczne z³ote t³o. Mamy tu do czynienia z formacjami skalnymi, p³askimi p³atami ziemi, wzgórzami poroœniêtymi niekiedy przez lasy lub wyrastaj¹ce samotne drzewa, z widoczn¹ zabudow¹ miejsk¹ lub zamkami. W obrazach zosta³a tak e zastosowana perspektywa powietrzna uzyskana za pomoc¹ barw, od ciep³ych br¹zów po rozbielone odcienie niebieskiego. O aktualnoœci omawianego malarstwa œwiadcz¹ ponadto wspó³czesne stroje zgodne z mod¹ obowi¹zuj¹c¹ w pierwszej i drugiej dekadzie XVI w., widoczne na predelli z Pok³onem Trzech Króli. Na przyk³ad trzewiki z zaokr¹glonymi noskami widoczne na nogach murzyñskiego króla na predelli sta³y siê popularne w latach 20. XVI w. i wypiera³y póÿnoœredniowieczne obuwie o spiczastym zakoñczeniu. Równie naciêcia w ubraniu tego monarchy ods³aniaj¹ce podszewkê o kontrastowej barwie, charakterystyczne dla strojów z lat 20. i 30. XVI w., œwiadczy³y o wp³ywie na europejsk¹ modê ekstrawaganckich strojów niemieckich najemnych o³nierzy. Tak e d³uga mêska szuba z w³oskiej wzorzystej tkaniny, z adamaszkowym lub aksamitnym pokryciem z du ym futrzanym ko³nierzem z szerokimi rêkawami noszona przez klêcz¹cego króla jest zgodna z trendami obowi¹zuj¹cymi w I po³. XVI w.
104 104 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA Kolorystyka analizowanej predelli œwiadczy równie o wysokim poziomie artystycznym malarza. Twórca zestawia œmia³o ze sob¹ takie barwy, jak zielony i niebieski lub ciemnoniebieski czy sienê wpadaj¹c¹ w fiolet i zielony. Widaæ tu typowe dla koñca XV i 1 æwierci XVI w. u ycie dwóch par kolorów podstawowych jako g³ównego oœrodka kompozycji, to jest czerwieni-zieleni, b³êkitu- ó³cienia, przy pozostawieniu t³a o prze³amanych, pó³chromatycznych barwach, jak oliwkowy, szarozielonkawy czy brunatnoszary. Szaty pokrywaj¹ obficie ca³¹ sylwetkê, oddane s¹ w silnym modelunku œwiat³ocieniowym, maj¹ liczne modelowane linearnie fa³dy, s¹ mocno rozcz³onkowane, co szczególnie widoczne jest w przedstawieniach na skrzyd³ach zamkniêtego o³tarza tryptyku z Szamotu³ i obrazie ze œw. Ann¹ Samotrzeæ. W malarstwie reprezentowanym przez warsztat z Szamotu³ postaæ ludzka dominuje nad otoczeniem, zas³uguje na szczególn¹ uwagê. Charakteryzuje siê przede wszystkim now¹ cielesnoœci¹ w³aœciw¹ rycinom Dürera i Cranacha. Postaæ ludzka sama tworzy przestrzeñ, a efekt ten artysta uzyskuje poprzez ukazanie w sugestywny sposób draperii odzienia dodaj¹cego masywnoœæ bryle, wymowny gest i pozy. Mimo e twarze nie by³y wzorowane na grafice, s¹ wyraziste, lapidarne, pe³ne powagi i realnoœci. Z pewnoœci¹ na kszta³towanie siê twórczoœci mistrza pracuj¹cego dla ukasza II Górki oddzia³ywa³y grafiki Albrechta Dürera, Hansa Süssa von Kulmbacha i Lucasa Cranacha Starszego. Na rozumienie sylwetki ludzkiej przez szamotulskiego twórcê wp³yn¹³ z pewnoœci¹ uproszczony i zmonumentalizowany sposób przedstawiania postaci ludzkiej okrytej obficie opadaj¹c¹ draperi¹ szat, a tak e gesty i pozy bohaterów z drzeworytów Albrechta Dürera tworzonych na prze³omie XV i XVI stulecia oraz Lucasa Cranacha z 1515 r. Pomimo wysokiego poziomu malarstwa w dzie³ach twórcy Tryptyku z Szamotu³ widoczne s¹ pewne potkniêcia w konstruowaniu przestrzeni, architektury czy nawet postaci ludzkiej. Jak mo na przypuszczaæ, podczas wykonywania Pok³onu Trzech Króli, naœladuj¹c w pe³ni kompozycjê i usytuowanie postaci w przestrzeni oraz wprowadzaj¹c inn¹ postaæ murzyñskiego monarchy i rezygnuj¹c z namalowania roœlinnoœci zas³aniaj¹cej doln¹ partiê muru za t¹ sylwetk¹, nie poradzi³ sobie w pe³ni i przez to widoczne s¹ b³êdy. Do mankamentów nale y zaliczyæ: niejednoznaczny sposób ukazania nóg Murzyna, nie wiadomo bowiem, która noga jest prawa, a która lewa, a tak e b³êdne umieszczenie muru w przestrzeni obrazu niezgodne z perspektyw¹ centraln¹. Jak mo emy przypuszczaæ, artysta nie chcia³ zak³ócaæ czytelnoœci sceny, co by³o wa ne w przypadku malarstwa o³tarzowego, nie namalowa³ wiêc krzewów za postaci¹ ostatniego monarchy, które znajduj¹ siê na drzeworycie Hansa Süssa von Kulmbacha. Pulpit, przed którym klêczy Maria w obrazie Zwiastowania, tak e zosta³ wykreœlony niezgodnie z perspektyw¹ centraln¹. Sarkofag, ustawiony centralnie na obrazie Wniebowziêcia, tak e zosta³ w nieprawid³owy sposób zestawiony z postaciami i pejza em. Mo na wywnioskowaæ, e szamotulski malarz mia³ dobry zmys³ kolorystyczny,
105 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI 105 pos³ugiwa³ siê barwami zgodnie z zasadami obowi¹zuj¹cymi w I po³. XVI w., jednak e nie zna³ dobrze praw rz¹dz¹cych perspektyw¹ geometryczn¹, nie w pe³ni potrafi³ okreœliæ stosunki przestrzenne pomiêdzy postaciami i przedmiotami, co widoczne jest szczególnie w scenie Wniebowziêcia. Nie umia³ tak e ukazaæ ruchu, dzia³ania; postaci nie s¹ ze sob¹ splecione wspóln¹ akcj¹, s¹ raczej zastyg³e w swych pozach. Maj¹ nieobecny wyraz twarzy, uciekaj¹ce w dal spojrzenie; choæ niekiedy oblicza ujête s¹ w portretowy sposób. Na koniec warto zadaæ pytanie o artystyczn¹ wartoœæ dzie³a opartego na wzorze lub wzorach graficznych. Olszewski odpowiada, e zale y ona w du ej mierze od sposobu wykorzystania pierwowzoru, od tego, czy artysta potrafi³ swobodnie i twórczo operowaæ formami podpatrzonymi i naœladowanymi z grafiki, czy traktowa³ j¹ jako pomoc dla w³asnej swobodnej inwencji 97, czy nieudolnie kopiowa³ pewne fragmentu lub ca³oœæ. Badacz ten zauwa a tak e, e dobre przeniesienie wzoru graficznego na medium malarskie czy rzeÿbiarskie wymaga od twórcy równie zdolnoœci technicznych oraz widzenia malarskiego czy rzeÿbiarskiego, poniewa ka da technika rz¹dzi siê w³asnymi prawami. Podstawow¹ ró nic¹ jest tutaj skala. W malarstwie istotne s¹ wartoœci kolorystyczne, o wiele wa niejsze ni w pozosta³ych gatunkach sztuki. Jak ju wspomniano, szamotulski twórca by³ dobrze wyszkolony pod tym wzglêdem, byæ mo e podczas wêdrówki czeladniczej zapozna³ siê ze wspó³czesnym malarstwem, szczególnie ma³opolskim i niemieckim. Przypomnijmy, e w warsztacie, w którym powsta³ tryptyk z Szamotu³, korzystano ze wzorów stosunkowo œwie ych; drze- Il. 30 Albrecht Dürer, Pok³on Trzech Króli, ok. 1500, Bazylea, Muzeum Sztuki (Ÿród³o: F. Anzelewski, Albrecht Dürer: das malerische Werk) 97 A. Olszewski, Pierwowzory graficzne póÿnogotyckiej sztuki ma³opolskiej, dz. cyt., s. 118.
106 106 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA woryt Hansa Süssa von Kulmbacha datowany jest na 1511 r., sztychy Albrechta Dürera na 1510 r., a Lucasa Cranacha Starszego na 1515 r. Dopiero przy tryptyku Zwiastowania doszukaæ siê mo na nieco starszych wzorów, jak na przyk³ad dzie³a Martina Schongauera jeszcze z II po³. XV w. Niew¹tpliwie drzeworyty te wyprzedza³y rozwój stylowy malarza pracuj¹cego na zlecenie ukasza II Górki i jego ony. Artysta sprawnie operuj¹cy warstw¹ kolorystyczn¹ przedstawia pejza na sposób ju renesansowy, jednak e nie w pe³ni rozumie zasady perspektywy centralnej, dlatego te w b³êdny sposób przedstawia fragmenty architektury, sarkofag czy pulpit. Na koniec nale y podkreœliæ, e takie cechy jak: wyrafinowana kolorystyka, znajomoœæ perspektywy malarskiej i pewnych zasad perspektywy centralnej, oddanie przestrzennoœci krajobrazu i architektury, podobieñstwo do pejza y ze szko³y naddunajskiej, œwiadcz¹ o tym, e twórca tryptyku z Szamotu³ zdoby³ swoj¹ wiedzê malarsk¹ w niemieckiej szkole regionalnej. Warto te przywo³aæ przypisywany Albrechtowi Dürerowi obraz przedstawiaj¹cy Pok³on Trzech Króli powsta³y oko³o 1500 r. i bêd¹cy prawdopodobnie predell¹ do stworzonego przez tego artystê o³tarza, znajduj¹cego siê obecnie w Muzeum Sztuki w Bazylei (il. 30) 98. Omawiana w niniejszej pracy predella z Muzeum Archidiecezjalnego z Poznania (il. 3) jest do niego podobna. Powy - szy obraz Dürera wykazuje podobieñstwo do sztychu Kulmbacha z oko³o 1511 r. (il. 5), szczególnie pod wzglêdem kompozycji i rozmieszczenia postaci, a co ciekawe, za spraw¹ malarskiego medium, przywo³uje na myœl bardziej poznañsk¹ predellê ni Kulmbachowski drzeworyt, uwidaczniaj¹c skomplikowan¹ zale noœæ pomiêdzy grafik¹ i malarstwem. Dzie³a warsztatu Wniebowziêcia z Szamotu³ nale ¹ do prekursorskich w dobie rodz¹cego siê w Wielkopolsce renesansu. Dlatego te wa ne by³o podjêcie tego tematu. Nie spotka³am siê dotychczas z adn¹ monografi¹ scalaj¹c¹ zagadnienie pierwowzorów graficznych w sztuce XV i XVI w. powsta³ej w Wielkopolsce. Istniej¹ jedynie krótkie artyku³y, które by³y podejmowane na uboczu innych istotnych zagadnieñ. Wobec tego rezultaty przeprowadzonych przeze mnie badañ s¹ materia³em do dalszych dociekañ nie tylko nad samymi dzie³ami wchodz¹cymi w sk³ad warsztatu, ale tak e zagadnieniem pierwowzorów graficznych dla malarstwa I po³owy XVI w. 98 F. Anzelewsky, Albrecht Dürer: das malerische Werk, Berlin 1991, s. 121 (Katalog 6), ryc. 8.
107 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI 107 BIBLIOGRAFIA Rêkopisy (archiwalia) i maszynopisy niepublikowane Straty (materialne) Parafii Archidiecezji Poznañskiej w latach wojny i okupacji [ankieta z roku 1967], maszynopis, dostêpne w Archiwum Archidiecezjalnym w Poznaniu. Visitatio generalii dioecesis posnaniensis a Mathia ubieñski, episcopo posnaniensis, anno , Decreta et Ordinationes Ecclis Collegiata Szamotulien, f 118, dostêpne w Archiwum Archidiecezjalnym w Poznaniu. Visitatio Decanatuum Czarnków et Oborniki Archidiaconatus Posnaniensis utque Decanatuum Grodzisk, Lwówek et Zb¹szyn Archidiaconatus Pszczevensis a Joanne Branecki, Andrea Swinarski et Felice Mietlicki a et 1641, cz. 1, f 203, dostêpne w Archiwum Archidiecezjalnym w Poznaniu. Visotatio Archidiaconatus posnaniensis a Francisco Libowicz canonico Posnaniensi de mandato anno Publikacje Chmarzyñski G., Sztuka Poznania w dobie Odrodzenia, Przegl¹d Zachodni. Studia nad Odrodzeniem i Kopernikiem nr 11-12/1953, s Chmarzyñski G., Wielkopolska plastyka gotycka, Poznañ Gumowski M., Muzeum Wielkopolskie w Poznaniu. Wybór i opis celniejszych zabytków oraz wybitniejszych dzie³ sztuki wspó³czesnej, Nak³adem Drukarni Narodowej, Kraków KaŸmierska A., Tryptyk Szamotulski z roku 1521, Poznañ 1951, praca magisterska pisana pod kierunkiem ks. prof. Dettloffa, [maszynopis]. Kopera F., Dzieje malarstwa w Polsce. Malarstwo w Polsce od XVI do XVIII wieku (renesans, barok, rokoko), t. 2, druk i nak³ad Drukarni Narodowej w Krakowie, Kraków 1926, brak ISBN. Labuda A.S., Malarstwo tablicowe w Wielkopolsce. Szkice do dziejów kszta³towania siê œrodowiska artystycznego na prze³omie œredniowiecza i czasów nowych, [w:] Malarstwo gotyckie w Wielkopolsce. Studia o dzie³ach i ludziach, red. A.S. Labuda, Poznañ S³awska A., Malarstwo, [w:] Dzieje Wielkopolski, red. J. Topolski, t. 1, Poznañ 1969, s S³awska A., Malarstwo wielkopolskie , Muzeum Narodowe w Poznaniu, Poznañ 1952, brak ISBN. Zahorska S., Dzieje malarstwa polskiego, Wydawnictwo Wiedza o Polsce, Warszawa Bibliografia ogólna Anzelewsky F., Albrecht Dürer: des malarische Werk, Berlin Bia³ostocki J., Dürer, Wydawnictwo Sztuka, Warszawa 1956.
108 108 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA Brandl R., A Marianalterpiece by Hans von Kulmbach: A Reconstruction, The Metropolitan Museum of Art. Metropolitan Museum Journal, 19/20 ( ), s Chojecka E., Der Einfluss Albrecht Dürers auf die Kunst des 16. Jahrhunderts in Polen, [w:] Albrecht Dürer, Zeit und Werk, Leipzig D¹bówna B., Warsztat malarza cechowego w Polsce, [w:] Studia renesansowe, red. M. Walkicki, t. 4, 1964, s Dettloff S., Œmieræ Matki Boskiej w galerii Towarzystwa Przyjació³ Nauk, Zapiski Muzealne z. IV-V, 1920, s Dobrowolski T., Istotne cechy póÿnogotyckiego malarstwa polskiego, Folia Historiae Artium, t. XIV, 1978, s Drecka W., Kulmbach, Wydawnictwo Sztuka, Warszawa Dworzaczek W. [has³o: ukasz Górka], [w:] Wielkopolski s³ownik biograficzny, Pañstwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa Poznañ 1981, ISBN Dziasek F., Dogmat Wniebowziêcia, [w:] Gratia Plena. Studia teologiczne o Bogurodzicy, red. B. Przybylski, Ksiêgarnia œw. Wojciecha, Poznañ Warszawa Lublin 1965, s Dzieje Wielkopolski do 1793 roku, t. 1, red. J. Topolski, Wydawnictwo Poznañskie, Poznañ Friedländer M.J., Der Holzschnitt, Walter De Gruyter&Co., Berlin G¹sior A., Hans Süss von Kulmbachs krakauer Karriere, [w:] Künstlerische Wechselwirkungen in Mitteleuropa, Jan Thorbecke Verlag, Ostfildern 2006, ISBN , s G¹siorowski A., Polski s³ownik biograficzny, t. 28, Wroc³aw Geisberg M., Der Deutsche Einblatt-Holzschnitt in der ersten Hälfte des XVI. Jahrhunderts, Hugo Schmidt Velag, München Górska-Go³aska K., S³ownik historyczno-geograficzny województwa poznañskiego w œredniowieczu, t. 2, Gutkowska-Rychlewska M., Historia ubiorów, Zak³ad Narodowy Imienia Ossoliñskich, Wydawnictwo, Wroc³aw Warszawa Kraków Hollstein F.W.H., German engravings etchings and woodcuts ca , v. 7, Menno Hertzberger, Amsterdam Hütt W., Niemieckie malarstwo i grafika póÿnego gotyku i renesansu, t³um. S. B³aut, Pañstwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1985, ISBN: X. Jahn J., Lucas Cranach als Graphiker, Leipzig Janocha M., Ukraiñskie i bia³oruskie ikony œwi¹teczne w dawnej Rzeczypospolitej. Problem kanonu, Wydawnictwo Neriton, Warszawa 2001, ISBN Johannes J., Lucas Cranach als graphiker, Veb E.A. Seemann Verlag, Leipzig Kalicki W., Bezcenna polska Madonna znaleziona w Aszchabadzie, Gazeta Wyborcza, strona WWW: leziona_w_aszchabadzie.html#ixzz1fzd27v8n, ostatnia aktualizacja
109 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI 109 Katalog zabytków sztuki w Polsce, t. 5: Województwo poznañskie, z. 11: Powiat krotoszyñski, oprac. Z. i J. Kêb³owscy, Warszawa Kliœ Z., Temat Bo ego Narodzenia w polskiej sztuce œredniowiecznej, Kraków 1994, ISBN Klugowska A., Wyobra enie pok³onu Trzech Króli w Polskiej plastyce gotyckiej, praca magisterska napisana pod kierunkiem doc. dr hab. Alicji Kar³owskiej-Kamzowej w IHS UAM, Poznañ 1987, [maszynopis]. Koelitz K., Hans Suess von Kulmbach und seine Werke. Ein Beitrag zur Geschichte der Schule Dürers, Verlag von E.A. Seemann, Leipzig Kohte J., Die Kunstdenkmäler der Landkreise des regierungsbezirks Posen. Im Auftrage des provinzial-verbandes, Verlag von Julius Springer, Berlin Kopeæ J.J., Bogarodzica w kulturze polskiej XVI wieku, Redakcja Wydawnictw, Katolicki Uniwersytet Lubelski, Lublin 1997, ISBN Kowalski J., Kolegiata kórnicka, Wydawnictwo Fundacja Zak³ady Kórnickie, Kórnik 2007, ISBN: Kucharski B., Szamotu³y, KaŸmierz i okolice, Centralny Oœrodek Informacji Turystycznej Oddzia³ w Poznaniu, Poznañ 1989, ISBN Künstle K., Iconographie der christlichen Kunst, Freiburg Labuda A.S., Secomska K., Malarstwo gotyckie w Polsce. Synteza, Warszawa 2004, ISBN X. Labuda A.S., Malarstwo gotyckie w Wielkopolsce: studia o dziejach i ludziach, Wydawnictwo Poznañskiego Towarzystwa Przyjació³ Nauk, Poznañ 1994, ISBN: Landau D., Parshall P., The Renaissance Print: ca , Yale University Press, New Haven London, 1994, ISBN Lexikon der Christlichen Ikonographie, Herder, Freiburg im Breisgau 1972, ISBN Lexikon der christlichen ikonographie, E. Kirschbaum SJ, t. 1, Verlag Herder, Freiburg im Breisgau 1968, s ukaszewicz J., Krótki opis historyczny koœcio³ów parochialnych w dawnej diecezji poznañskiej, t. 1, Nak³adem Ksiêgarni Jana Konstantego upañskiego, Poznañ 1858, [dekanat obornicki: Szamotu³y]. Malarstwo gotyckie w Polsce. Synteza, red. A.S. Labuda, K. Secomska, vol. 1, Wydawnictwo DiG, Warszawa 2004, Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk, ISBN Malarstwo gotyckie w Wielkopolsce. Studia o dzie³ach i ludziach, red. A.S. Labuda, Wydawnictwo Poznañskiego Towarzystwa Przyjació³ Nauk, Prace Komisji Historii Sztuki t. 20, Poznañ 1994, ISBN Mazurczak M.U., Miasto w pejza u malarskim XV wieku. Niderlandy, Wydawnictwo KUL, Lublin 2004, ISBN: Mordal P., Ziemia szamotulska. Przewodnik, Wielkopolski Oœrodek Informacji Turystycznej, Poznañ 1993, ISBN
110 110 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA Mo d yñska-nawotka M., O modach i strojach, Wydawnictwo Dolnoœl¹skie, Wroc³aw Nowacki J., Dzieje archidiecezji poznañskiej, t. 2, Poznañ Olszewski A.M., Pierwowzory graficzne póÿnogotyckiej sztuki ma³opolskiej, Zak³ad Narodowy Imienia Ossoliñskich, Wydawnictwo Polskiej Akademii Nauk, Wroc³aw PóŸny Gotyk. Studia nad sztuk¹ prze³omu Œredniowiecza i czasów nowych. Materia³y sesji Stowarzyszenia Historyków Sztuki. Wroc³aw 1962, Pañstwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa Raczyñski E., Wspomnienia Wielkopolski, to jest województw poznañskiego, kaliskiego i gnieÿnieñskiego, t. 1, Poznañ b.r. Ratajczak E., Skarby koœcio³ów dekanatu szamotulskiego, Muzeum Zamek Górków w Szamotu³ach, Szamotu³y 2005, ISBN Réau L., Iconographie De l Art Chrétien, Presses Universitaires de France, Paris Roœciszewska D., Dawna grafika europejska ze zbiorów Muzeum Narodowego w Poznaniu, [katalog wystawy], Muzeum Narodowe w Poznaniu, Poznañ 2005, ISBN Rzepliñski H., Historia koloru w dziejach malarstwa europejskiego, Kraków Schiller G., Ikonographie der christlichen Kunst, Gütersloher Verlagshaus Gerd Mohn, Gütersloher Sikorska J., Albrecht Dürer. Znaczenie i oddzia³ywanie jego grafiki w XVI wieku, Muzeum Narodowe w Warszawie, Warszawa 2002, katalog wystawy, ISBN Skrudlik M., Wniebowziêcie Najœwiêtszej Marii Panny w nauce koœcio³a i w sztuce, Gostyñ Œwiêta Góra S³ownik terminologiczny sztuk piêknych, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa Smoleñ W., Ilustracje œwi¹t koœcielnych w polskiej sztuce, Lublin Sztuka i ideologia XV wieku. Materia³y sympozjum Komitetu Nauk o Sztuce Polskiej Akademii Nauk, Warszawa, 1-4 grudnia 1976 r., red. P. Skubiszewski, Pañstwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1978, brak ISBN. Sztuka polska czasów nowo ytnych, cz. 1: Lata , Warszawa Sztuka sakralna w Polsce, oprac. T. Dobrzeniecki, J. Ruszczyczówna, Z. Niesio³owska- -Rotherowa, Warszawa Thieme-Becker, Allgemeines Lexikon der bildenden Künstler, Von der Antike Bis Zur Gegenwart, Leipzig 1928, s. 92. Walicki M., Inspiracje graficzne polskiego malarstwa na prze³omie XV i XVI wieku, Biuletyn Historii Sztuki, R. 24: 1962, nr 3 / 4, Warszawa Walicki M., Malarstwo polskie. Gotyk, renesans, wczesny manieryzm, Warszawa Walicki M., Pierwowzory graficzne sztuki polskiej XV i XVI wieku, Sprawozdania Towarzystwa Naukowego Warszawskiego, Wydzia³ II, z. 1, Warszawa Walicki M., Polskimi œladami Kulmbacha, Biuletyn Historii Sztuki, XVII, 1955.
111 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI 111 Walicki M., Œwiêta Noc. Bo e Narodzenie w polskiej sztuce gotyckiej, Wydawnictwo M. Arcta, Warszawa Walicki M., Z³oty widnokr¹g, Wydawnictwo Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1965, brak ISBN. Wetesko L., Maior Polonia Sacra. Sztuka sakralna w œredniowiecznej Wielkopolsce. Historia tematów, katalog wystawy, Gniezno Winkler F., Die Zeichnungen Hans Süss von Kulmbach und Hans Leonard Schäufeleins, Deutcher Verein für Kunstwissenschaft, Berlin SUMMARY The focus of the study is the relation between the representation of the Adoration of the Magi from the Triptych from Szamotu³y (housed at the Archdiocesan Museum in Poznañ) to a wood engraving by Hans Süss von Kulmbach. The author shows the differences and similarities between the predella from Szamotu³y and the wood engraving. She also argues that the workshop of the Triptych from Szamotu³y was a prototype for other works such as the triptych from Szamotu³y (1521), the painting St. Anne with the Virgin and the Child and with St. Andrew and St. Jerome (ca. 1521), the triptych from M¹dre (1529), the painting of Our Lady from Gostyñ (1540), the painting of Our Lady from Krobia (1542)). Keywords Poland, Szamotu³y, The Szamotu³y Triptych, Predella from the Triptych of the Adoration of the Magi (1521), The workshop s graphic prototypes, Hans Süss von Kulmbas
112 112 MONIKA WO NIAK-RACIBORSKA
113 PREDELLA Z PRZEDSTAWIENIEM POK ONU TRZECH KRÓLI 113 ECCLESIA. STUDIA Z DZIEJÓW WIELKOPOLSKI TOM 10, 2015 KRZYSZTOF R. PROKOP Gliwice Ekscerpty Ÿród³owe do dziejów archidiecezji gnieÿnieñskiej i diecezji poznañskiej w czasach nowo ytnych Source excerpts to the history of the archdiocese of Gniezno and the diocese of Poznañ in modern times Tradycja publikowania ekscerptów z rêkopisów archiwalnych, zawieraj¹cych cenne dla badacza zbiory informacji, których wydanie drukiem w postaci integralnej z ró nych wzglêdów nie jest w danym momencie czy te w ogóle mo liwe, ma swoj¹ d³ug¹ tradycjê równie na gruncie polskim. Wiele tego rodzaju materia³ów zosta³o niegdyœ pomieszczonych w rozmaitych seriach wydawniczych krakowskiej Akademii Umiejêtnoœci, przekszta³conej nastêpnie w Polsk¹ Akademiê Umiejêtnoœci, dziêki czemu do obiegu naukowego trafi³ pokaÿny zasób cennej w aspekcie poznawczym faktografii, do dziœ dnia wci¹ nie w pe³ni przyswojonej przez póÿniejsze piœmiennictwo historyczne, choæ w niejednym przypadku chodzi o edycje sprzed ju bez ma³a pó³tora wieku 1. Byæ mo e ta w³aœnie znikoma recepcja rezultatów mudnej i w jakimœ stopniu nu ¹cej kwerendy, w trakcie której przegl¹da siê dziesi¹tki opas³ych tomów, licz¹cych nieraz setki kart zapisanych w sposób jak bywa nie³atwy do odczytania, wp³ynê³a hamuj¹co na zapa³ kolejnych pokoleñ rodzimych badaczy, gotowych podejmowaæ taki trud, w czego konsekwencji stosunkowo niewiele da siê wskazaæ tego rodzaju edycji dla ostatnich dekad 2. Spotyka siê zreszt¹ opinie deprecjonu- 1 Zob.: Katalog wydawnictw Polskiej Akademii Umiejêtnoœci , t. 1: Wydawnictwa Wydzia³ów Filologicznego i Historyczno-Filozoficznego, wydawnictwa specjalne i periodyczne, oprac. S. Mikucki, Kraków 1948; Wydawnictwa Polskiej Akademii Umiejêtnoœci , oprac. B. Trombala, Warszawa Dla przyk³adu: J. Kopiec, Inwentarz poloników w Fondo Albani w Archiwum Watykañskim, Archiwa, Biblioteki i Muzea Koœcielne 74 (2000), s ; H. Fokciñski, Polonica w zbiorach Stolicy Apostolskiej, wielkich rodów w³oskich oraz centralnych archiwach zgromadzeñ zakonnych w Rzymie, Saeculum Christianum 15 (2008), s ; K.R. Prokop, Polonika w rzymskim Protocollo consecrationum episcoporum et alia z Archiwum Watykañ-
114 114 KRZYSZTOF R. PROKOP j¹ce og³aszane drukiem silva rerum, czemu towarzyszy postulat publikowania Ÿróde³ wy³¹cznie w ca³oœci, z pe³nym aparatem krytycznym, co przecie nie w ka - dym przypadku jest celowe. Nie zawsze te uwaga wydawcy musi byæ skoncentrowana na samym jako takim zabytku Ÿród³owym, który mia³by go interesowaæ pod ka dym wzglêdem, lecz w ró nych zespo³ach oraz kolekcjach poszukuje on œwiadectw do zadanej sobie tematyki i ta wybija siê na pierwszy plan, podczas gdy zagadnienia natury kodykologicznej schodz¹ na plan dalszy (o ile w ogóle brane s¹ pod uwagê). Tak w³aœnie jest w przypadku niniejszej publikacji, dla przygotowania której istotnym bodÿcem by³y trwaj¹ce prace nad now¹ monografi¹ historyczn¹ (archi)- diecezji poznañskiej, inspirowan¹ 1050-leciem obecnoœci Poznania poœród stolic biskupich Koœcio³a zachodniego (abstrahujê w tym momencie od stanowi¹cej przedmiot niegasn¹cych sporów kwestii, jaki by³ rzeczywisty status kanoniczy pierwszych tutejszych biskupów Jordana i Ungera). W sytuacji, kiedy do dyspozycji badaczy stoj¹ od przesz³o pó³wiecza dwa niezwykle sumiennie opracowane tomy Dziejów archidiecezji poznañskiej ksiêdza Józefa Nowackiego, powsta- ³e przy obfitym spo ytkowaniu dostêpnych autorowi archiwaliów 3, trudno by³oby przystêpowaæ do przygotowania nowej syntezy, gdyby podstawa Ÿród³owa mia³a pozostaæ taka sama, co w odniesieniu do tamtej edycji. Nie w¹tpi¹c, e historycy pracuj¹cy nad rzeczonym dzie³em tego rodzaju poszerzenie fundamentu dokonywanego opisu o niepublikowany (i zarazem nieznany J. Nowackiemu) materia³ archiwalny postrzegaj¹ jako stoj¹ce przed nimi wyzwanie i podejmuj¹ stosowne kroki w tym kierunku, obecn¹ edycj¹ pisz¹cy te s³owa stara siê wyjœæ naprzeciw potrzebom ogó³u badaczy dziejów zarówno (archi)diecezji poznañskiej, jak te archidiecezji gnieÿnieñskiej (w perspekty wie przedrozbiorowych granic obu tych Koœcio³ów partykularnych), dziel¹c siê cz¹stkowymi rezultatami w³asnych poszukiwañ w archiwaliach w tym przypadku rzymskich. Od razu w tym miejscu nale y podkreœliæ, e z jednej strony s¹ to swoiste silva rerum (choæ podane w sposób przemyœlany i uporz¹dkowane), z drugiej zaœ stanowi¹ dope³nienie tego, co ju wczeœniej zosta³o og³oszone drukiem na ³amach pó³rocznika Archiwa, Biblioteki i Muzea Koœcielne w ramach obejmuj¹cego kilkanaœcie czêœci cyklu Wypisy Ÿród³owe do biografii polskich biskupów skiego. (Sakry biskupów polskich w Wiecznym Mieœcie w 2. po³. XVI oraz 1. i 2. tercji XVII w.), Odrodzenie i Reformacja w Polsce 49 (2005), s ; ten e, Polonica w katalogu obsady biskupstw tytularnych XVII-XIX w. z Archivio Segreto Vaticano (ASV), Archiwa, Biblioteki i Muzea Koœcielne 93 (2010), s ; ten e, Polonica z drugiej po³owy XVII oraz z XVIII i XIX w. w zbiorze Iuramenta fidelitatis et Professiones fidei w Archivio Segreto Vaticano (ASV), tam e, s J. Nowacki, Dzieje archidiecezji poznañskiej, t. 1: Koœció³ katedralny w Poznaniu. Studium historyczne, Poznañ 1959; t. 2: Archidiecezja poznañska w granicach historycznych i jej ustrój, Poznañ 1964 [dalej cyt.: Nowacki, t. 2].
115 EKSCERPTY RÓD OWE DO DZIEJÓW ARCHIDIECEZJI GNIE NIEÑSKIEJ 115 i opatów z czasów Rzeczypospolitej Obojga Narodów oraz niewoli narodowej doby zaborów, do których te kieruj¹ odes³ania w przypisach 4. Trzymano siê bowiem zasady, aby nie zamieszczaæ tu powtórnie œwiadectw, które ju przedtem by³y publikowane, lecz wy³¹cznie materia³y niedostêpne dotychczas w tej dogodnej dla badacza postaci. Sygnalizowane ich uporz¹dkowanie oraz podanie w przemyœlanej postaci polega³o na przypisaniu poszczególnych ekscerptów, sporz¹dzanych wed³ug wzoru zastosowanego w pod pewnym wzglêdem pokrewnej tematycznie edycji Causae Polonae coram Sacra Romana Rota (gdzie wspó³istniej¹ ze sob¹ streszczenia œwiadectw Ÿród³owych z wyimkami z nich zaczerpniêtymi, zaœ jedne przechodz¹ p³ynnie w drugie) 5, do dzia³ów Episkopat oraz Zakony (bowiem w³aœnie do tych dwóch bloków tematycznych odnosz¹ siê wybrane do niniejszej edycji dokumenty), zaœ w ich obrêbie albo do konkretnych postaci (w owym pierwszym), albo te wspólnot ycia konsekrowanego (w tym drugim), uszeregowanych wed³ug porz¹dku alfabetycznego (natomiast ekscerpty w kolejnoœci chronologicznej). W celach orientacyjnych wskazano te w przypisach na podstawow¹ literaturê przedmiotu, dotycz¹c¹ danego hierarchy lub konwentu, aby umo liwiæ zainteresowanym dotarcie do bardziej szczegó³owych informacji natury biograficznej czy chronologicznej 6. W³aœnie bowiem te dwie p³aszczyny, a konkretnie prozopografia staropolskich elit koœcielnych oraz chronologia dziejowa w owym jej wymiarze, który odnosi siê do obsady wy szych godnoœci koœcielnych (zw³aszcza biskupiej tudzie opackiej), stanowi¹ zasadni- 4 Wypisy Ÿród³owe do biografii polskich biskupów i opatów z czasów Rzeczypospolitej Obojga Narodów oraz niewoli narodowej doby zaborów (XVI-XIX w.), wyd. K.R. Prokop, cz. 1, Archiwa, Biblioteki i Muzea Koœcielne 82 (2004), s ; cz. 2, tam e 83 (2005), s ; cz. 3, tam e 84 (2005), s ; cz. 4, tam e 85 (2006), s ; cz. 5, tam e 87 (2007), s ; cz. 6, tam e 89 (2008), s ; cz. 7, tam e 91 (2009), s ; cz. 8, tam e 94 (2010), s ; cz. 9, tam e 95 (2011), s ; cz. 10, tam e 97 (2012), s ; cz. 11, tam e 98 (2012), s ; cz. 12, tam e 101 (2014), s [dalej cyt.: W r]. 5 Causae Polonae coram Sacra Romana Rota XV-XVII saec., ed. K. Bukowska-Gorgoni, Roma Pozosta³e zastosowane w przypisach skróty bibliograficzne to: SGKP = S³ownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów s³owiañskich, t. 1-15, Warszawa ; Korytkowski = J. Korytkowski, Pra³aci i kanonicy katedry metropolitalnej gnieÿnieñskiej od roku 1000 a do dni naszych (pod³ug Ÿróde³ archiwalnych), t. 1-4, Gniezno 1883; PSB = Polski s³ownik biograficzny, t. 1-50, Kraków Warszawa Wroc³aw ; HC = Hierarchia Catholica medii et recentioris aevi sive Summorum Pontificum, S.R.E. cardinalium, Ecclesiarum antistitum series, t. 5: A pontificatu Clementis PP. IX (1667) usque ad pontificatum Benedicti PP. XIII (1730), ed. R. Ritzler & P. Sefrin, Patavii 1952; t. 6: A pontificatu Clementis PP. XII (1730) usque ad pontificatum Pii PP. VI (1799), ed. R. Ritzler & P. Sefrin, Patavii 1958; t. 7: A pontificatu Pii PP. VII (1800) usque ad pontificatum Gregorii PP. XVI (1846), ed. R. Ritzler & P. Sefrin, Patavii 1968; Szostkiewicz = Z. Szostkiewicz, Katalog biskupów obrz¹dku ³aciñskiego przedrozbiorowej Polski, [w:] Sacrum Poloniae Millenium. Rozprawy Szkice Materia³y historyczne, t. 1, Rzym 1954, s ; EK = Encyklopedia katolicka, t. 1-20, Lublin ; Nitecki = P. Nitecki, Biskupi Koœcio³a w Polsce w latach S³ownik biograficzny, Warszawa
116 116 KRZYSZTOF R. PROKOP czy przedmiot eksploracji badawczych pisz¹cego te zdania i w konsekwencji do nich odnosz¹ siê œwiadectwa wynotowane podczas kwerend Ÿród³owych w tym konkretnym przypadku z trzech rzymskich instytucji dysponuj¹cych cennymi zbiorami archiwalnymi, dotycz¹cymi równie spraw polskich: Archivio di Stato di Roma [dalej cyt: ASR], Archivio Segreto Vaticano [dalej cyt.: ASV] oraz Biblioteca Nazionale Centrale di Roma [dalej cyt.: BNCR]. Kryterium uwzglêdnienia danej osoby lub wspólnoty monastycznej zasadza siê na niebudz¹cym w¹tpliwoœci jej zwi¹zku z dziejami archidiecezji gnieÿnieñskiej lub diecezji poznañskiej w czasach staropolskich, przy czym nie nale y zapominaæ, e w dobie przedrozbiorowej granice obu tych biskupstw by³y o wiele rozleglejsze ani eli dzisiaj, co t³umaczy obecnoœæ tu œwiadectw odnosz¹cych siê chocia by do sufraganii ³owickiej czy opactw w Sulejowie lub Witowie. Bezwzglêdnie jednak przewa aj¹ ekscerpty dotycz¹ce obszaru historycznej Wielkopolski tudzie hierarchów tam w³aœnie sprawuj¹cych pos³ugê biskupi¹ oraz posiadaj¹cych nadane im beneficja i prebendy (choæ to ostatnie kryterium mog³oby prowadziæ do znacz¹cego poszerzenia grona postaci czyni¹cych zadoœæ odnoœnemu warunkowi, albowiem w gronie kapitu³y metropolitalnej w GnieŸnie oraz katedralnej w Poznaniu zasiada³o wielu cz³onków episkopatu Rzeczypospolitej Obojga Narodów, niezwi¹zanych w aden inny sposób z wielkopolskimi realiami i nieudzielaj¹cych siê pastersko na tym terenie) 7, co uzasadnia ich publikacjê w tym w³aœnie czasopiœmie. Nie trzeba przy tym dodawaæ, e w sprzyjaj¹cych okolicznoœciach obecna edycja mog³aby doczekaæ siê kontynuacji w postaci kolejnych tego rodzaju zbiorów ekscerptów, bowiem wci¹ niewykorzystany przez badaczy materia³ Ÿród³owy do dziejów obu tytu³owych Koœcio³ów partykularnych w czasach nowo ytnych jawi siê jako niezwykle obfity i zgo³a trudno liczyæ na to, e ktokolwiek zdo³a kiedykolwiek go ogarn¹æ, a nastêpnie spo ytkowaæ w ramach choæby najszerzej zakrojonej syntezy. Dziœ zreszt¹ coraz rzadziej powstaj¹ i s¹ wydawane drukiem wielkie monografie humanistyczne, podobnie jak mówiæ mo na o dostrzegalnym kryzysie edytorstwa Ÿróde³ dziejowych. Rzecz oczywista, e tego typu drobne przedsiêwziêcia wydawnicze, jak poni szy zbiór ekscerptów, nie zmieni¹ obrazu w owym wzglêdzie, niemniej jednak ich ewentualne deprecjonowanie adnego obiektywnego po ytku nauce nie przyniesie, podczas gdy udostêpnianie ogó³owi zainteresowanych nawet drobnymi partiami niepublikowanych dot¹d œwiadectw Ÿród³owych mo e w bli szej lub 7 Ostatnio na ten temat: K.R. Prokop, GnieŸnieñska «genealogia» biskupów z ziem polsko-litewsko-ruskich. Wokó³ Pra³atów i kanoników katedry metropolitalnej gnieÿnieñskiej Jana Korytkowskiego, Ecclesia. Studia z Dziejów Wielkopolski 9 (2014), s Zob. te dla porównania: ten e, Biskupi w gronie pra³atów i kanoników p³ockiej kapitu³y katedralnej w XVII i XVIII stuleciu, [w:] Finis legis Christus. Ksiêga pami¹tkowa dedykowana Ksiêdzu Profesorowi Wojciechowi Góralskiemu z okazji siedemdziesi¹tej rocznicy urodzin, t. 1, red. J. Wroceñski i J. Krajczyñski, Warszawa 2009, s
117 EKSCERPTY RÓD OWE DO DZIEJÓW ARCHIDIECEZJI GNIE NIEÑSKIEJ 117 dalszej perpektywie przynieœæ wymierny po ytek. Wydaje siê, e okolicznoœæ ta w dostatecznej mierze uzasadnia celowoœæ niniejszej publikacji. * * * EPISKOPAT BARDZIÑSKI Ignacy Nepomucen ( 1813) 8 ASV, Archivio Concistoriale, Processus Consistorialis, vol. 209 k. 150r-155v akta procesu informacyjnego, poprzedzaj¹cego promocjê kanclerza metropolitalnego gnieÿnieñskiego Ignacego Bardziñskiego na sufraganiê gnieÿnieñsk¹ (m.in. œwiadectwa chrztu [k. 198v] 9 oraz kolejnych stopni œwiêceñ: subdiakonat otrzyma³ ad titulum patrimonii officiose inscripti 16 VI 1776 r. w archikatedrze lwowskiej z r¹k biskupa tytularnego Nyssy Kryspina Cieszkowskiego, który w tej samej œwi¹tyni wyœwiêci³ go 23 VI 1776 r. na diakona, natomiast prezbiterem zosta³ 21 VII 1776 r. przez pos³ugê biskupa bakowskiego Stanis³awa Rajmunda Jezierskiego z zakonu dominikanów, udzielaj¹cego wtedy œwiêceñ in ecclesia patrum Ordinis Praedicatorum conventus maioris Leopoliensis [198r-v]). ASV, Archivio Concistoriale, Congregationis Consistorialis Acta, [Acta Congregationis Consistorialis ab anno 1804 ad annum 1809] k. 747r-751v [Gnesnensis. Confectio processus pro suffraganeo: 1808, die 5. Augusti] dokumentacja (propositio) zwi¹zana z promocj¹ na sufraganiê gnieÿnieñsk¹ (wakuj¹c¹ po œmierci Stefana Wojciecha ubieñskiego) kanclerza kapitu³y metropolitalnej gnieÿnieñskiej Ignacego Bardziñskiego. k. 809r-818r [Gnesnensis. Suffraganeatus ac retentionum: 1809, die 11. Januarii] dokumentacja zwi¹zana z promocj¹ Ignacego Bardziñskiego na sufraganiê gnieÿnieñsk¹: akta procesu informacyjnego, przeprowadzonego przed delegowanym po temu biskupem p³ockim Onufrym Kajetanem Szembekiem 8 Korytkowski, t. 1 cz. 2, s (zw³. s. 31, gdzie jako data przyjêcia przez I. Bardziñskiego œwiêceñ kap³añskich widnieje 20 VII 1776 r.); Szostkiewicz, s. 410; HC, t. 7, s ; Nitecki, kol. 20. Tak e: K.R. Prokop, Stolice tytularne biskupów Koœcio³a katolickiego wpisanych w dzieje ziem polskich (XIII w.-2014), Kraków 2014, s. 83, 230; Polskie procesy informacyjne przed prowizjami biskupów i opatów w seriach: «Processus Consistoriales» i «Processus Datariae» Archiwum Watykañskiego ( ), oprac. W. Cichosz, H. Fokciñski, U. G³owacka-Maksymiuk, M. Pukianiec, E. Reczek, K. Sadowska i T. Zdziech (Katalog mikrofilmów i zapisów cyfrowych. Wykaz Papieskiego Instytutu Studiów Koœcielnych w Rzymie i Punktu Konsultacyjnego w Warszawie), Warszawa 2015, s. 61 nr Wydane drukiem w: W r, cz. 3, s. 243.
118 118 KRZYSZTOF R. PROKOP (m.in. orygina³ supliki arcybiskupa Ignacego Raczyñskiego z daty: Ci¹ eñ, 1 VII 1808 r., w sprawie promowania na biskupstwo tytularne desygnowanego przezeñ na sufraganiê gnieÿnieñsk¹ I. Bardziñskiego [k. 813r]). CZARTORYSKI Kazimierz Florian ( 1674) 10 ASV, Miscellanea, Armadia I, vol. 81 k. 174r-v suplika króla Jana II Kazimierza do papie a Innocentego X z daty: Warszawa, 25 IV 1650 r., zawieraj¹ca prezentê dla Kazimierza Floriana Czartoryskiego na biskupstwo poznañskie (m.in.): Ea generis claritudine fulget in Regno meo venerabilis Casimirus Czartoryski, canonicus Cracoviensis, ut minime latere me potuerit eius probitas, doctrina et caetera egregiae animi dotes, quibus Urbis oculos, cum ibi studiorum causa ageret, in se converterat. Quamombrem vacante episcopatu Posnaniensi facile eo flexi animum, ut eum potissimum deligendum putaverim, quem ad regimen Ecclesiae Posnaniensis promovendum Sanctitati Vestrae pro iure meo regio nominarem et commendarem. Itaque Sanctitatem Vestram rogo, ut eum praefatae Ecclesiae Posnaniensi velit praeficere expensasque in expeditionem sacrarum literarum ad mediocrem et quam minimam summam reduci iubeat, propter Regni huius nuperas bellicas calamitates, quae tam publicas, quam privatorum facultates multim attriverunt. CZARTORYSKI Teodor Kazimierz ( 1768) 11 ASV, Archivio Concistoriale, Processus Consistorialis, vol. 125 k. 520r-534v [Processus informativus super vita, moribus, doctrina, idoneitate caeterisque requisitis r.p.d. Theodori Czartoryski, praepositi ecclesiae cathedralis Plocensis, promovendi ad ecclesiam cathedralem Posnaniensem 1738] m.in. œwiadectwa chrztu [k. 529v-530r] oraz kolejnych stopni œwiêceñ: subdiakonat otrzyma³ ju jako praepositus Plocensis V 1725 r. w Rzymie, in Sacrosancta Lateranensi Basilica, przez pos³ugê kardyna³a Prospera Marefoschi ( Prosper tituli S. Callisti S.R.E. presbyter cardinalis Marefuscus, Sanctissimi Domini nostri Papae vicarius generalis Romanaeque Curiae eiusdem districtus iudex ordinarius ), diakonat 15 XII 1726 r. w Warszawie, in ecclesia monia- 10 PSB, t. 4, s (K. Piwarski); Nowacki, t. 2, s. 107; Szostkiewicz, s. 430; EK, t. 3, kol. 764 (S. Librowski); Nitecki, kol Tak e: Polskie procesy informacyjne, s. 33 nr PSB, t. 4, s (W. Konopczyñski); Nowacki, t. 2, s. 112; Szostkiewicz, s. 430; HC, t. 6, s. 346; EK, t. 3, kol. 764 (M. Banaszak); Nitecki, kol. 64; B. Przybyszewski, Katalog kanoników krakowskiej kapitu³y katedralnej w XVIII wieku, Kraków 2009, s. 37. Tak e: J. Szczepaniak, Spis pra³atów i kanoników kapitu³y katedralnej oraz kapitu³ kolegiackich diecezji krakowskiej (XVIII w.), Kraków 2008, s. 22; Polskie procesy informacyjne, s. 47 nr Zob.: W r, cz. 8, s (na prepozyturê p³ock¹ instalowany 17 XI 1724 r.).
119 EKSCERPTY RÓD OWE DO DZIEJÓW ARCHIDIECEZJI GNIE NIEÑSKIEJ 119 lium Visitationis Beatissimae Virginis Mariae, z r¹k biskupa poznañskiego Jana Tar³y, który te udzieli³ mu 25 III 1727 r. œwiêceñ prezbiteratu w tym samym warszawskim koœciele wizytek [k. 530v-531v]. DOBIÑSKI Krzysztof Micha³ ( 1769) 13 ASV, Archivio Concistoriale, Processus Consistorialis, vol. 124 k. 774r-787v [Processus super vita, moribus, doctrina et idoneitate caeterisque requisitis r.p.d. Christophori Dobinski, ecclesiae metropolitanae Gnesnensis canonici, dandi in suffraganeum archiepiscopo Gnesnensi 1738] m.in. œwiadectwa chrztu [k. 783v-784r] 14 oraz kolejnych stopni œwiêceñ: ad primam tonsuram wyœwiêci³ go 24 VI 1719 r. in capella arcensi Squiernievicensi prymas Stanis³aw Szembek, który te udzieli³ mu tam e 30 III 1720 r. czterech œwiêceñ ni szych; subdiakonem zosta³ 25 V 1720 r., ad titulum canonicatus collegiatae ecclesiae Lanciciensis, przez pos³ugê sufragana gnieÿnieñskiego Franciszka Kraszkowskiego (nie podano gdzie), natomiast na diakona wyœwiêci³ go 24 VI 1720 r. w koœciele parafialnym w Skierniewicach prymas S. Szembek, który te udzieli³ mu 24 VII 1720 r. in arce Squiernievicensi œwiêceñ prezbiteratu [k. 784r-785r]. GEMBART (GEMBARTH) Józef Gabriel ( 1821) 15 ASV, Archivio Concistoriale, Processus Consistorialis, vol. 210 k. 240r-246v akta procesu informacyjnego, poprzedzaj¹cego promocjê w 1814 r. kanonika metropolitalnego gnieÿnieñskiego Józefa Gembarta na sufraganiê gnieÿnieñsk¹ (m.in. œwiadectwo chrztu [k. 242v] 16 oraz informacje dotycz¹ce kolejnych stopni œwiêceñ: tonsurê i cztery œwiêcenia ni sze otrzyma³ 8 VI 1760 r. w katedrze na Wawelu w Krakowie z r¹k sufragana krakowskiego Franciszka Potkañskiego (Podkañskiego), natomiast na subdiakona, diakona i prezbitera zosta³ wyœwiêcony w Przemyœlu, wszak e do³¹czenie do akt procesu informacyjnego stosownych dokumentów œwiêceñ nie by³o mo liwe z tej przyczyny, e diecezja 13 Korytkowski, t. 1 cz. 2, s ; Szostkiewicz, s. 436; HC, t. 6, s. 377; J. Wieteska, Katalog pra³atów i kanoników prymasowskiej kapitu³y ³owickiej od 1433 do 1970 r., Warszawa 1971, s ; Nitecki, kol. 78. Tak e: J. Szczepaniak, Spis pra³atów i kanoników, s. 22; K.R. Prokop, Stolice tytularne biskupów, s. 84, 235; Polskie procesy informacyjne, s. 47 nr Wydane drukiem w: W r, cz. 9, s Korytkowski, t. 2, s , 635; HC, t. 7, s. 300; J. Wieteska, Katalog pra³atów i kanoników, s. 123; Encyklopedia wiedzy o jezuitach na ziemiach Polski i Litwy , oprac. L. Grzebieñ, Kraków 1996 [ ], s. 177; Nitecki, kol Tak e: K.R. Prokop, Stolice tytularne biskupów, s. 79, 238; Polskie procesy informacyjne, s. 62 nr Wydane drukiem w: W r, cz. 3, s
120 120 KRZYSZTOF R. PROKOP przemyska znajdowa³a siê w innym zaborze i zachodzi³y trudnoœci natury komunikacyjnej [k. 242v-243r]). ASV, Archivio Concistoriale, Congregationis Consistorialis Acta, [Acta Congregationis Consistorialis ab anno 1814 ad totum 1817] k. 28r-34r [Gnesnensis. Suffraganeatus ac retentionum: 1814, die 6. Septembris] dokumentacja (propositio) zwi¹zana z promocj¹ na sufraganiê gnieÿnieñsk¹ (wakuj¹c¹ po œmierci Ignacego Bardziñskiego) wikariusza in spiritualibus i oficja³a generalnego gnieÿnieñskiego Józefa Gembarta. GORZEÑSKI Tymoteusz ( 1825) 17 ASV, Archivio Concistoriale, Processus Consistorialis, vol. 192 k. 441r-460v [Processus super vita, moribus, doctrina et idoneitate caeterisque requisitis r.p.d. Timothei Gorzenski, ecclesiae cathedralis Cracoviensis canonici, referendarii Regni Poloniae, promovendi ad ecclesiam cathedralem Smolenscensem 1790] m.in. œwiadectwa chrztu [k. 454r] 18 oraz kolejnych stopni œwiêceñ: subdiakonat (16 VI 1764) i diakonat (1 VI 1765) T. Gorzeñski otrzyma³ w katedrze na Wawelu w Krakowie z r¹k sufragana krakowskiego Franciszka Potkañskiego (Podkañskiego), natomiast na prezbitera zosta³ wyœwiêcony 14 III 1767 r. w Rzymie, in Sacrosancta Laternanensi Basilica, przez kardyna³a Marcantonia Colonnê ( Marcus Antonius Columna ), papieskiego wikariusza generalnego [k. 454v/457r]. ASV, Archivio Concistoriale, Congregationis Consistorialis Acta, [Acta Congregationis Consistorialis ab anno 1804 ad annum 1809] k. 801r-808v [Posnaniensis. Retentionum: 1809, die. 11. Januarii] dokumentacja zwi¹zana ze staraniami o zachowanie przez Tymoteusza Gorzeñskiego, przy translacji z biskupstwa smoleñskiego na poznañskie, kanonikatów katedralnego krakowskiego i kolegiackiego sandomierskiego PSB, t. 8, s (J. Nowacki); Nowacki, t. 2, s ; Szostkiewicz, s. 458; Wielkopolski s³ownik biograficzny, red. A. G¹siorowski i J. Topolski, Warszawa Poznañ 1981, s. 214 (M.B. Topolska); EK, t. 5, kol (J. Dyl); Nitecki, kol. 126; B. Przybyszewski, Katalog kanoników, s Tak e: J. Szczepaniak, Spis pra³atów i kanoników, s. 20; Polskie procesy informacyjne, s. 58 nr 498 i 61 nr Wydane drukiem w: W r, cz. 2, s Zob. równie : Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie, b. sygn. Acta postcurialia dioecesis Cracoviensis stante administratione eiusdem celsissimi, illustrissimi, excellentissimi et reverendissimi domini, domini Michaelis Georgii Cio³ek principis Poniatowski, Dei et Apostolicae Sedis gratia archiepiscopi Gnesnensis, legati nati, primatis Regni Poloniae et Magni Ducatus Li-
121 EKSCERPTY RÓD OWE DO DZIEJÓW ARCHIDIECEZJI GNIE NIEÑSKIEJ 121 GOZDZKI Bernard ( 1725) 20 ASV, Archivio Concistoriale, Processus Consistorialis, vol. 109 k. 72r-81v [Processus super vita, moribus, doctrina et idoneitate caeterisque requisitis r.p.d. Bernardi Gozdzki, cantoris cathedralis Posnaniensis, custodis collegiatae Varsaviensis, dandi in suffraganeum 1721] m.in. œwiadectwo chrztu: yczyn. Anno Domini millesimo sexcentesimo sexuagesimo tertio, die decima octava mensis Decembris [18 XII 1663], baptizatus est Bernardus, filius magnifici Stanislai Gozdzki, pocillatoris Sandomiriensis, et magnificae Helenae de Têczyn, coniugum legitimorum. Patrini fuerunt magnificus Christophorus Su³owski de Chotynia et magnifica [brak imienia] Oleœnicka, succameraria Sandomiriensis. Ex libris metricorum ecclesiae parochialis Korytnicensis [k. 385v]; œwiadectwo œwiêceñ (dokument z daty: Rzym, 21 VI 1700): Gaspar miseratione Divina episcopus Sabinensis, S.R.E. cardinalis Carpineus, Sanctissimi Domini nostri Papae vicarius generalis Romanaeque Curiae eiusque districtus iudex ordinarius. Universis et singulis [ ] notum facimus, illustrissimum et reverendissimum p.d. Dominicum Bellisarium de Bellis, episcopum Melphitensem, suffraganeum et vices gerentem nostrum, Romae diebus Dominicis nona et vigesima tertia Maii millesimo septingentesimo [9 i 23 V 1700], in capella suae habitationis ordinationes particulares celebrando, et Sabbatho Quatuor Temporum post Pentecostes, quinta Junii millesimo septingentesimo [5 VI 1700], in Sacrosancta Lateranensi Basilica, inter missarum solemnia ordinationem generalem celebrando, inter alios dilectum nobis in Christo filium Bernardum Gozdzki, canonicum Posnaniensem, ad titulum eiusdem canonicatus, [ ] cum caeremoniis et solemnitatibus necessariis, [ ] ad quatuor minores gradatim et succesive, deinde duabus vicibus ut supra praeviis publicationibus, et exercitiis spiritualibus, ad sacros subdiaconatus et diaconatus ordines in Domino promovisse et ordinasse [k. 386-v]; na kap³ana B. Gozdzki wyœwiêcony zosta³ 6 XII 1701 r. w kolegiacie œw. Jana Chrzciciela w Warszawie przez biskupa poznañskiego Miko³aja Stanis³awa Œwiêcickiego [k. 386v]. thuaniae, primique principis, administratoris cum plena iurisdictione Cracoviensis, abbatis commendatarii Cervenensis et Tynecensis, ordinum Poloniae equitis, ex annis 1784, 1785 et 1786 conscripta, s. 1-2 ( Varsaviae, die 1. Januarii Donatio decimarum gratialium, ad mensam episcopalem Cracoviensem spectantium, favore illustrissimi et reverendissimi Timothaei Gorzenski, supremi Regni referendarii ). 20 Nowacki, t. 2, s. 188 nr 27; Szostkiewicz, s. 460; HC, t. 5, s. 230; Nitecki, kol Tak e: K.R. Prokop, Stolice tytularne biskupów, s. 69, 239; Polskie procesy informacyjne, s. 43 nr 289.
122 122 KRZYSZTOF R. PROKOP GRABOWSKI Wojciech ( 1659) 21 ASV, Segreteria di Statto. Polonia, vol. Add. 5 b.p. suplika arcybiskupa gnieÿnieñskiego Wac³awa Leszczyñskiego (z daty: Warszawa, 4 V 1659 r.) z proœb¹ do papie a o przeniesienie na sufraganiê gnieÿnieñsk¹ dotychczasowego sufragana poznañskiego Wojciecha Grabowskiego (w miejsce zmar³ego Adriana Grodeckiego), któremu ze swej strony udzieli³ ju stosownej nominacji 22. KARSKI Jan ( 1784) 23 ASV, Archivio Concistoriale, Processus Consistorialis, vol. 160 k. 289r-300v [Processus super vita, moribus, doctrina caeterisque requisitis r.p.d. Joannis Karski, ecclesiae metropolitanae Gnesnensis canonici, dandi in suffraganeum illustrissimo et reverendissimo domino Gabriele Joanni Podoski, archiepiscopo Gnesnensi, primati Regni Poloniae 1771] m.in. œwiadectwa chrztu [k. 297r] 24 oraz œwiêceñ prezbiteratu, które otrzyma³ 7 VII 1754 r. w katedrze na Wawelu w Krakowie z r¹k sufragana krakowskiego Franciszka Potkañskiego (Podkañskiego) [k. 298v-299r]. KIERSKI Józef Tadeusz ( 1783) 25 ASV, Archivio Concistoriale, Processus Consistorialis, vol. 122 k. 99r-108v [Processus super vita, moribus, doctrina et idoneitate caetersique requisitis r.p.d. Josephi Kierski, ecclesiae cathedralis Posnaniensis custodis, dandi in suffraganeum episcopo Posnaniensi 1736] m.in. œwiadectwa 21 Korytkowski, t. 2, s ; Nowacki, t. 2, s nr 23; Szostkiewicz, s ; Nitecki, kol Tak e: K.R. Prokop, Stolice tytularne biskupów, s. 48, 239; Polskie procesy informacyjne, s. 35 nr Translacja ta nie dosz³a do skutku ze wzglêdu na rych³¹ œmieræ W. Grabowskiego w dniu 13 VIII 1659 r. 23 Korytkowski, t. 2, s , ; Szostkiewicz, s. 483; PSB, t. 12, s. 130 (R.W. Wo- ³oszyñski); HC, t. 6, s. 244; J. Wieteska, Katalog pra³atów i kanoników, s. 118; EK, t. 8, kol. 989 (J. Warmiñski); Nitecki, kol Tak e: K.R. Prokop, Stolice tytularne biskupów, s. 69, ; Polskie procesy informacyjne, s. 53 nr Wydane drukiem w: W r, cz. 9, s Nowacki, t. 2, s nr 32; Szostkiewicz, s. 484; PSB, t. 12, s (A. Gilewicz, W.A. Serczyk); HC, t. 6, s. 126; Nitecki, kol. 201; K.R. Prokop, Rzymskokatoliccy biskupi ordynariusze diecezji na ziemiach ruskich dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów (do czasów I wojny œwiatowej), Warszawa Drohiczyn 2014, s Tak e: K.R. Prokop, Stolice tytularne biskupów, s. 55, 244; Polskie procesy informacyjne, s. 46 nr 336 i 53 nr 424.
123 EKSCERPTY RÓD OWE DO DZIEJÓW ARCHIDIECEZJI GNIE NIEÑSKIEJ 123 chrztu [k. 105v] 26 oraz kolejnych stopni œwiêceñ: tonsurê i œwiêcenia ni sze otrzyma³ 12 VII 1733 r. w katedrze w Poznaniu z r¹k biskupa poznañskiego Stanis³awa Józefa Hozjusza, natomiast na subdiakona (3 IV 1734), diakona (6 IV 1734) oraz prezbitera (7 IV 1734) wyœwiêci³ go in ecclesia Nouvszewensi[?] dioecesis Posnaniensis biskup tytularny Cambysopolis ukasz Krzysztof Wielewieyski (Wielowieyski) [k v]. KOMOROWSKI Adam Ignacy ( 1759) 27 ASV, Archivio Concistoriale, Processus Consistorialis, vol. 137 k. 210r-231v [Processus super vita, moribus, doctrina et idoneitate caeterisque requisitis r.p.d. Adami Komorowski, ecclesiae cathedralis Cracoviensis praepositi, promovendi ad ecclesiam metropolitanam Gnesnensem 1748] m.in. œwiadectwa chrztu [k. 225v] oraz kolejnych stopni œwiêceñ: tonsurê otrzyma³ 8 IV 1717 r. in capella palatii Kielcensis z r¹k biskupa krakowskiego Kazimierza ubieñskiego, cztery œwiêcenia ni sze 1 XI 1718 r. w katedrze na Wawelu w Krakowie z r¹k sufragana krakowskiego Micha³a Szembeka, który równie wyœwiêci³ go tam e, 15 IV 1724 r., na subdiakona; tak samo w wawelskiej katedrze przyj¹³ œwiêcenia diakonatu 10 VI 1724 r. przez pos³ugê biskupa krakowskiego Konstantyna Felicjana Szaniawskiego, oraz prezbiteratu 3 IX 1724 r. z r¹k wy ej wspomnianego sufragana M. Szembeka [k. 226r-227r]. KORYTOWSKI Józef Benedykt ( 1790) 28 ASV, Archivio Concistoriale, Processus Consistorialis, vol. 186 k. 127r-138v [Processus super vita, moribus, doctrina et idoneitate caeterisque requisitis r.p.d. Josephi Korytowski, ecclesiarum metropolitanae Gnesnensis et cathedralis Posnaniensis canonici, dandi in suffraganeum illustrissimo et reverendissimo domino Michaeli Georgio Ciolek Poniatowski, archiepiscopo Gnesnensi, primati Regni Poloniae 1785] m.in. œwiadectwa chrztu [k. 134v-135r] 29 oraz 26 Wydane drukiem w: W r, cz. 9, s Szostkiewicz, s. 486; HC, t. 6, s. 226; EK, t. 9, kol (J. Warmiñski); Nitecki, kol ; B. Przybyszewski, Katalog kanoników, s Tak e: S. Salaterski, Kolegiata i kapitu³a œw. Ma³gorzaty P.M. w Nowym S¹czu ( ), Nowy S¹cz 1997, s ; J. Szczepaniak, Spis pra³atów i kanoników, wg indeksu; Polskie procesy informacyjne, s. 49 nr Korytkowski, t. 2, s , ; Szostkiewicz, s. 489; HC, t. 6, s. 280; Nitecki, kol Tak e: K.R. Prokop, Stolice tytularne biskupów, s. 75, 245; Polskie procesy informacyjne, s. 79 nr Wydane drukiem w: W r, cz. 9, s. 266.
124 124 KRZYSZTOF R. PROKOP kolejnych stopni œwiêceñ: tonsurê i cztery œwiêcenia ni sze otrzyma³ 22 V 1753 r. in ecclesia religiosorum patrum Capuccinorum w Warszawie z r¹k biskupa tytularnego Ptolemaidy Ludwika Ignacego Riokura (de Riaucour), który te wyœwiêci³ go 22 II 1755 r. na diakona w warszawskiej kolegiacie œw. Jana Chrzciciela; w tej samej œwi¹tyni przyj¹³ 21 XII 1754 r. œwiêcenia subdiakonatu ad titulum mensae episcopalis Posnaniensis przez pos³ugê biskupa inflanckiego Antoniego Kazimierza Ostrowskiego, który równie udzieli³ mu 23 IV 1755 r. œwiêceñ prezbiteratu in ecclesia patrum Capuccinorum conventus Varsaviensis [k. 135r- 136r]. KOSMOWSKI Micha³ Mateusz ( 1804) 30 ASV, Archivio Concistoriale, Processus Consistorialis, vol. 193 k. 230r-243v [Processus super vita, moribus, doctrina et idoneitate caeterisque requisitis r.p.d. Michaelis Kosmowski, abbatis claustralis Tremesnensis et praepositi Mstoviensis Ordinis Sancti Augustini Canonicorum Regularium Lateranensium, promovendi ad ecclesiam cathedralem in partibus infidelium 1791] m.in. œwiadectwo chrztu [k. 237v-238r] 31 oraz informacja o przyjêciu œwiêceñ kap³añskich w roku 1751 (brak stosownego dokumentu) [k. 238r-v] tudzie o uzyskaniu stopnia doktora teologii na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Krakowskiego [k. 238v/241r]. KOZIEROWSKI Ignacy Augustyn ( 1791) 32 ASV, Archivio Concistoriale, Processus Consistorialis, vol. 150 k. lr-9v [Processus super vita, moribus, doctrina et idoneitate caeterisque requisitis r.p.d. Ignatii Kozierowski, praepositi claustralis Mstoviensis Ordinis Sancti Augustini Canonicorum Regularium Lateranensium, promovendi ad ecclesiam cathedralem in partibus infidelium 1762] m.in. œwiadectwa chrztu [k. 30 Szostkiewicz, s. 490; E. Gierczyñski, Mecenas w infule. Biskup Micha³ Koœciesza-Kosmowski, Nasza Przesz³oœæ 14 (1961), s ; PSB, t. 14, s (E. Gierczyñski); HC, t. 6, s. 280; Wielkopolski s³ownik biograficzny, s (K. Liman); EK, t. 9, kol (P. Janowski); Nitecki, kol. 216; I. Makarczyk, Biskupi polscy z Zakonu Kanoników Regularnych Laterañskich, Echa Przesz³oœci 8 (2007), s Nadto: ta, Procesy informacyjne biskupów polskich z Zakonu Kanoników Regularnych Laterañskich, [w:] Przemijanie i trwanie. Kanonicy Regularni Laterañscy w dawnej i wspó³czesnej Polsce, red. K. atak i I. Makarczyk, Kraków 2008, s ; K.R. Prokop, Stolice tytularne biskupów, s. 75, 245; Polskie procesy informacyjne, s. 58 nr Wydane drukiem w: W r, cz. 2, s Korytkowski, t. 2, s ; Szostkiewicz, s. 492; HC, t. 6, s. 65; Nitecki, kol. 222; I. Makarczyk, Biskupi polscy z Zakonu Kanoników Regularnych Laterañskich, s Nadto: ta, Procesy informacyjne biskupów polskich, s ; K.R. Prokop, Stolice tytularne biskupów, s. 48, 246; Polskie procesy informacyjne, s. 51 nr 400.
125 EKSCERPTY RÓD OWE DO DZIEJÓW ARCHIDIECEZJI GNIE NIEÑSKIEJ 125 5r] 33 oraz kolejnych stopni œwiêceñ: cztery ni sze I.A. Kozierowski otrzyma³ 27 VII 1730 r. z r¹k biskupa inflanckiego Augustyna Adama Wessla ( Augustinus de Luszew Wessel, Dei et Apostolicae Sedis gratia episcopus Livoniae et Piltinensis, abbas commendatarius Andreoviensis ) w Luborzycy ( in residentia nostra Luborzycensi ), natomiast subdiakonat (22 XII 1731), diakonat (28 XII 1731) oraz prezbiterat (18 V 1732) z r¹k sufragana che³miñskiego Macieja Aleksandra So³tyka (w przypadku dwóch pierwszych in capella Loviciensi S. Caroli Borromaei Congregationis Missionis, w przypadku trzeciego nie podano, gdzie odnoœny fakt mia³ miejsce) [k. 5v-6r]. KRASZKOWSKI Franciszek Józef ( 1731) 34 ASV, Archivio Concistoriale, Processus Consistorialis, vol. 108 k. 134r-149v [Processus super vita, moribus, doctrina et idoneitate caeterisque requisitis r.p.d. Francisci Josephi Kraszkowski, archidiaconi, vicarii in spiritualibus et officialis generalis Gnesnensis, dandi in suffraganeum archiepiscopo Gnesnensi 1719] m.in. œwiadectwo chrztu: Ego Franciscus Vladislaus Zalosth, Foranensis, Krzepicensis, Mierzycensis parochus, in anno millesimo sexcentesimo quinquagesimo octavo, die vero vigesima secunda Junii [22 VI 1658], baptisavi Franciscum, filium generosorum Jacobi de Kraszkowice et Annae de Doruchow Kraszkowskich, legitimorum coniugum. Levantibus de sacro baptizmatis fonte honesto Francisco Bernat et generosa Helena Trepczanka, virgine [k. 144r]; ad primam tonsuram et quatuor ordines minores F.J. Kraszkowski wyœwiêcony zosta³ 27 V 1684 r. w kolegiacie w owiczu przez sufragana gnieÿnieñskiego Wojciecha Stawowskiego [k. 144v], natomiast kolejnych stopni œwiêceñ udzieli³ mu sufragan che³miñski Tomasz Skotnicki: subdiakonatu (1 VI 1687) i diakonatu (24 VI 1687) w katedrze w Che³m y, zaœ prezbiteratu (13 VII 1687) in ecclesia arcis Starogrodensis [k. 145r]. UBIEÑSKI Stefan Wojciech ( 1808) 35 ASV, Archivio Concistoriale, Processus Consistorialis, vol. 192 k. 315r-336v [Processus super vita, moribus, doctrina et idoneitate caete- 33 Wydane drukiem w: W r, cz. 9, s Korytkowski, t. 2, s , ; Szostkiewicz, s. 493; HC, t. 5, s. 182; J. Wieteska, Katalog pra³atów i kanoników, s. 94; Nitecki, kol Tak e: K.R. Prokop, Stolice tytularne biskupów, s. 61, Korytkowski, t. 2, s , ; Szostkiewicz, s. 506; HC, t. 6, s. 122; J. Wieteska, Katalog pra³atów i kanoników, s. 111; Nitecki, kol. 268; EK, t. 11, kol. 580 (E. Gigilewicz). Tak e: K.R. Prokop, Stolice tytularne biskupów, s. 56, 249; Polskie procesy informacyjne, s. 58 nr 499.
126 126 KRZYSZTOF R. PROKOP risque requisitis r.p.d. Stephani Adalberti ubienski, ecclesiae metropolitanae Gnesnensis canonici, dandi in suffraganeum illustrissimo et reverendissimo domino Michaeli Poniatowski, archiepiscopo Gnesnensi, primati Regni Poloniae 1790] m.in. œwiadectwa chrztu [k. 210v-211r] 36 oraz kolejnych stopni œwiêceñ: subdiakonat (21 IX 1759), diakonat (23 IX 1759) oraz prezbiterat (29 IX 1759) S.W. ubienski otrzyma³ z r¹k prymasa W³adys³awa Aleksandra ubieñskiego dwa pierwsze stopnie w kolegiacie w owiczu, ostatni zaœ in capella arcis nostrae (zapewne w owiczu lub w Skierniewicach) [k. 211r-212r]. DE MATHY Ludwik Józef ( 1802) 37 ASV, Archivio Concistoriale, Processus Consistorialis, vol. 178 k. 330r-345v [Ecclesia Thanasiensis in partibus infidelium 1779] m.in.: professio fidei Ludwika Józefa de Mathy, wykonane 16 VI 1779 r. w Warszawie na rêce nuncjusza apostolskiego w Rzeczypospolitej [k. 331r-v/344r-v]; œwiadectwa chrztu ( ex metrica baptisatorum ecclesiae S. Nicolai Ordinis Praedicatorum w Gdañsku) [k. 337v-338r] 38 oraz œwiêceñ (dokument z daty: Rzym, 20 XII 1749): Fr. Joannes Antonius tituli S. Martini in Montibus S.R.E. presbiter cardinalis Guadagni, sanctissimi domini nostri domini papae vicarius generalis, Romanaeque Curiae eiusque districtus iudex generalis. Universis et singulis [ ] notum facimus et attestamur, illustrissimum et reverendissimum dominum Ferdinandum M. De Rubeis, archiepiscopum Tarsi, suffraganeum et vicesgerentem nostrum, Romae, die Sabbathi quatuor temporum post festum S. Luciae, vigesima Decembris millesimo septingentesimo quadragesimo nono, in Sacrosancta Lateranensi Basilica, ordinationem generalem celebrantem, inter alios dilectum nobis in Christo Ludovicum Josephum Mathy, Posnaniensis dioecesis, cum literis dimissorialibus sui ordinarii [ ] ac dispensatione apostolica super extra tempora, ad presbiteratus ordinem [ ] rite et recte, ac servatis servandis, in Domino promovisse et ordinasse [k. 338r-v]; jako œwiadkowie w procesie informacyjnym zeznania z³o yli 16 VI 1779 r.: o. Dionizy Kowakiewicz, gwardian warszawskiego konwentu franciszkanów-reformatów [k. 334v nn], oraz o. Bernardyn Duszyñski, kaznodzieja w tym samym konwencie w Warszawie [k. 336r nn]. ASV, Archivio Concistoriale, Congregationis Consistorialis Acta, [Acta Congregationis Consistorialis ab anno 1796 ad annum 1799] 36 Wydane drukiem w: W r, cz. 2, s Korytkowski, t. 2, s ; Nowacki, t. 2, s. 191 nr 36; Szostkiewicz, s ; HC, t. 6, s. 391; Nitecki, kol. 287; EK, t. 12, kol (S. Brzozecki). Tak e: K.R. Prokop, Stolice tytularne biskupów, s. 87, Wydane drukiem w: W r, cz. 9, s
127 EKSCERPTY RÓD OWE DO DZIEJÓW ARCHIDIECEZJI GNIE NIEÑSKIEJ 127 k. 83r-88v akta procesu informacyjnego, poprzedzaj¹cego promocjê biskupa Ludwika Józefa de Mathy ( episcopus Thanasiensis, domini nostri papae praelatus domesticus et Solio Pontificio assistens, metropolitani Gnesnensis et cathedralis Posnanienis ac insignis collegiatae Crusvicensis canonicus, vicarius in spiritualibus et officialis generalis nec non nominatus suffraganeus Posnaniensis, Ordinis Sancti Stanislai eques ) na sufraganiê poznañsk¹, wakuj¹c¹ po wyniesieniu na biskupstwo che³miñskie Franciszka Ksawerego Rydzyñskiego, który te na mocy specjalnej delegacji Stolicy Apostolskiej ( episcopus Nilopolitanus et suffraganeus Posnaniensis, et electus episcopus Culmensis, custos metropolitanus Gnesnensis, uti a Sancta Sede Apostolica ad conficiendum infrascriptum processum delegatus inquisitor apostolicus ) proces ten przeprowadzi³, zaœ zeznania jako powo³ani wówczas œwiadkowie z³o yli: Jan Wojciechowski ( Joannes Woyciechowski, vice-decanus cathedralis ecclesiaeque collegiatae ac parochialis Sancti Nicolai Posnaniensis praepositus, lat 66) [k. 83v-84v], oraz B³a ej Sankiewicz ( Blasius Sankiewicz, ecclesiae cathedralis Posnaniensis vice-praecentor et collegiatae ac parochialis Sancti Nicolai Posnaniensis canonicus, lat 64) [k. 84r-v]; w rozpoczêtym 4 I 1796 r. procesie L.J. de Mathy professio fidei catholicae iuxta Concilium Tridentinum wykona³ w obecnoœci dwóch œwiadków ( praesentibus illustribus admodum reverendis Blasio Sankiewicz, praecentore, ac Paulo Wlodarski, sacristiano ecclesiae cathedralis Posnaniensis ) na rêce F.K. Rydzyñskiego [k. 85r-86v]; w konkluzji akt odnotowane zosta³o: Qua taliter inquisitione in qualitatis altedicti admodum reverendi patris Ludovici Josephi de Mathy ex testibus iuratis et secreto examinatis peracta, ad revisionem et trutinationem documentorum et actorum episcopalium per eundem reposita condescendit, quibus per se visis et lectis, totus dictum admodum reverendum patrem de Mathy munus consecrationis in episcopum Thanasiensem anno Domini millesimo septingentesimo octuagesimo, die septima mensis Maii, quae erat Dominica infra Octavam Ascensionis Domini, Varsaviae, in ecclesia monialium a Visitatione Beatae Mariae Virginis suscepisse, et ab olim illustrissimo et reverendissimo domino Antonio Onuphrio a Okêcie Okêcki, Dei et Apostolicae Sedis gratia episcopo Posnaniensi et Varsaviensi, supremo protunc regni cancellario, Ordinum Aquilae Albae et Sancti Stanislai equite, assistentibus conconsecratoribus illustrissimis et reverendissimis dominis Joanne Aloysio Witold Alexandrowicz, episcopo He³mensi, et Gasparo Kolumna Cieciszewski, episcopo Tabastensi, coadiutore Kiioviensi, officiali generali Varsaviensi, consecratum extitisse adinvenit. Iam vero a praelibato admodum reverendo patre Ludovico de Mathy, episcopo Thanasiensi, episcopum unum, monialis Ordinis Sancti Benedicti duas, ecclesias quatuor, altaria portatilia nonaginta octo, consecrata esse. Ad minores ordines personas ducentas viginti tres; ad maiores, scilicet subdiaconatus ducentas viginti sex, diaconatus ducentas quadraginta novem, presbyteratus ducentas quadraginta duas ordinatas extitisse. Sacramentum confirmationis personis in
128 128 KRZYSZTOF R. PROKOP numero viginti quinque millium nongentorum triginta administratum esse, et alia pontificalia peracta fuisse, ac eundem con-consecratorem episcopis quatuor adfuisse reperiit [k. 87r]. OSTROWSKI Daniel Eliasz ( 1831) 39 ASV, Archivio Concistoriale, Processus Consistorialis, vol. 211 k. 97r-101v [Processus seu inquisitio canonica super qualitatibus perillustris reverendissimi Danielis Ostrowski ad dignitatem episcopalem promovendi 1815] m.in. œwiadectwo chrztu (Literae legitimi ortus ex libris metrices baptisatorum ecclesiae parochialis Maluszynensis sub die decima septima mensis Augusti anno Domini millesimo septingentesimo octuagesimo primo): Dictus Daniel Ostrowski promovendus anno Domini millesimo septingentesimo sexagesimo secundo, die vigesima quinta mensis Julii [25 VII 1762], ex parentibus magnificis dominis Antonio Ostrowski, vexilliferida Petricoviensi, et Marianna de Siemiñskie, legitimis coniugibus catholicis, bonorum Sielniczka, Barycz et azow haeredibus, taliterque genere nobili natus est [k. 98r]; dokumenty kolejnych stopni œwiêceñ: tonsurê i cztery œwiêcenia ni sze otrzyma³ 22 XII 1781 r. w katedrze na Wawelu w Krakowie z r¹k sufragana krakowskiego Franciszka Potkañskiego (Podkañskiego), natomiast subdiakonem zosta³ jako Collegii Germanici alumnus 19 IX 1789 r. w Rzymie, w bazylice laterañskiej, przez pos³ugê arcybiskupa tytularnego Laryssy Francesca Passariego ( ordinatus per dominum Franciscum Xaverium Passari, archiepiscopum Larissensem, suffraganeum et vicesgerentem eminentissimi cardinalis Columna, episcopi Praenestini etc ), który tak e wyœwiêci³ go 19 XII 1789 r. na diakona tam e w bazylice laterañskiej, gdzie te nastêpnie D. Ostrowski otrzyma³ 20 III 1790 r. œwiêcenia prezbiteratu, udzielone mu per illustrissimum et reverendissimum dominum Juliam Mariam de Somalea [della Somaglia], patriarcham Antiochenum [k. 98v]; nominacja na sufragana (Instrumentum authenticum nominationis perillustris reverendissimi Danielis Ostrowski ad officium suffraganeatus Loviciensis sub datum: Ci¹ ynii, die vigesima prima mensis Maii anno millesimo octingentesimo decimo quarto [21 V 1814]) [k. 99r]. ASV, Archivio Concistoriale, Congregationis Consistorialis Acta, [Acta Congregationis Consistorialis ab anno 1814 ad totum 1817] k. 147r-152v [Gnesnensis. Deputationis secundo suffraganei Loviciensis ac retentionis: 1815, die 10. Decembris] dokumentacja zwi¹zana z promocj¹ na sufraganiê ³owick¹ w archidiecezji gnieÿnieñskiej (wakuj¹c¹ po œmierci Grzegorza Zachariasiewicza) scholastyka metropolitalnego gnieÿnieñskiego Daniela 39 Korytkowski, t. 3, s ; J. Wieteska, Katalog pra³atów i kanoników, s. 140; HC, t. 7, s. 111; Nitecki, kol Tak e: K.R. Prokop, Stolice tytularne biskupów, s. 54, 254; Polskie procesy informacyjne, s. 36 nr 553.
129 EKSCERPTY RÓD OWE DO DZIEJÓW ARCHIDIECEZJI GNIE NIEÑSKIEJ 129 Ostrowskiego: akta procesu informacyjnego, przeprowadzonego przed delegowanym po temu biskupem poznañskim Tymoteuszem Gorzeñskim. PODOSKI Gabriel Jan ( 1777) 40 ASV, Archivio Concistoriale, Processus Consistorialis, vol. 155 k. 252r-271v akta procesu informacyjnego, poprzedzaj¹cego promocjê referendarza duchownego koronnego Gabriela Jana Podoskiego na arcybiskupstwo gnieÿnieñskie w roku 1767 (m.in. œwiadectwa chrztu [k. 255r] 41 oraz kolejnych stopni œwiêceñ: subdiakonat otrzyma³ 4 XI 1742 r. ju jako kanonik gnieÿnieñski w kolegiacie w Pu³tusku z r¹k biskupa p³ockiego Antoniego Sebastiana Dembowskiego, diakonat 25 XI 1742 r. in ecclesia Sanctae Crucis Congregationis Missionis Varsaviae z r¹k biskupa kamienieckiego Miko³aja Dembowskiego, natomiast prezbiterat 28 VII 1743 r. in ecclesia parochialis Tarchominensi z r¹k biskupa p³ockiego A.S. Dembowskiego [255v-256r]). PRA MOWSKI Franciszek ( 1701) 42 ASR, Paesi stranieri (sec. XVII-XVIII), Busta 12, fasc. 14 s. 196 druk procesowy z roku 1691 (Relatio super statu et gestis circa abbatias regulares Poloniae, data in Congregatione Particulari, deputata a sanctissimo domino nostro Innocentio XII. die 20. Augustii 1691): Sieciechoviensis abbatia Ordinis Sancti Benedicti, Cracoviensis dioecesis, obtinetur a multis annis in commendam per dominum Franciscum Prazmovski, praesbyterum saecularem, magnum secretarium Regni, ad praesentationem regiam. RACZYÑSKI Bart³omiej Antoni ( 1821) 43 ASV, Archivio Concistoriale, Processus Consistorialis, vol. 209 k. 68r-79v [Processus super vita, moribus, doctrina caeterisque requisitis r.d. Antonii Raczynski, abbatis claustralis monasterii Landensis Ordinis Cister- 40 Szostkiewicz, s. 538; HC, t. 6, s. 226; PSB, t. 27, s (E. Rostworowski); Nitecki, kol. 354; EK, t. 15, kol (K. Œmigiel). Tak e: J. Szczepaniak, Spis pra³atów i kanoników, s. 14; Polskie procesy informacyjne, s. 52 nr Wydane drukiem w: W r, cz. 9, s Przyrodni brat prymasa Miko³aja Jana Pra mowskiego ( 1673), kanonik metropolitalny gnieÿnieñski, sekretarz wielki koronny, komendatoryjny opat sieciechowski, biskup ³ucki 1696[1691] Korytkowski, t. 3, s ; Szostkiewicz, s. 540; HC, t. 5, s. 248; PSB, t. 28, s (A. Przyboœ); Nitecki, kol ; EK, t. 16, kol (W. Rosowski). Tak- e: Polskie procesy informacyjne, s. 39 nr HC, t. 7, s. 213; Nitecki, kol. 371; EK, t. 16, kol (J. Koziej-Cho³dzyñska). Tak e: K.R. Prokop, Stolice tytularne biskupów, s. 67, 257; Polskie procesy informacyjne, s. 61 nr 539.
130 130 KRZYSZTOF R. PROKOP ciensis, promovendi ad episcopalem dignitatem episcopatus titularis in partibus 1808] m.in. œwiadectwa chrztu [k. 73r] 44 oraz kolejnych stopni œwiêceñ: tonsurê i cztery œwiêcenia ni sze otrzyma³ 19 XI 1782 r. w koœciele opactwa cystersów w L¹dzie z r¹k opata lêdzkiego Ludwika Benedykta Lubstowskiego, natomiast subdiakonat (24 IX 1785), diakonat (15 IV 1786) i prezbiterat (24 VI 1786) w katedrze na Wawelu w Krakowie z r¹k sufragana krakowskiego Franciszka Potkañskiego (Podkañskiego) [k. 73r-74v] 45. ASV, Archivio Concistoriale, Congregationis Consistorialis Acta, [Acta Congregationis Consistorialis ab anno 1804 ad annum 1809] k. 747r-751v [Gnesnensis. Suffraganeatus: 1808, die. 20. Junii] dokumentacja zwi¹zana z promocj¹ Bart³omieja Antoniego Raczyñskiego, opata klaustralnego cystersów w L¹dzie, na biskupa tytularnego; m.in. suplika arcybiskupa gnieÿnieñskiego Ignacego Raczyñskiego (z daty: Ci¹ eñ, 20 VI 1808 r.), zawieraj¹ca proœbê do papie a Pius VII o wyniesienie do godnoœci biskupiej aktualnego opata lêdzkiego, wraz z uzasadnieniem: Quae praedecessores Sanctitati Vestrae Summi Pontifices, meos antecedaneos atque hanc archidioecesim Gnesnensem confovebant gratia, qui illius latitudine ac ecclesiarum numerositate attenta, praeter suffraganeos, alios titulares episcopos in partibus ex religiosis etiam ordinibus recommendatos crearent, quales ultimis temporibus fuerunt: reverendissimus Przedwojewski ex Ordine S. Francisci, Bolinensis, Kozierowski, Adratensis, et Kosmowski, Martyropolitanus, ambo ex Ordine S. Augustini Canonicorum Regularium Lateranensium nuncupatum, pro eodem ergo gratia ad S. Sedem Apostolicam supplex recurro, utque Vestra Sanctitas, attentis infrascriptis, episcopatum in partibus religiosissimo in Christo Bartholomaeo Antonio Raczynski, Ordinis Cisterciensium abbati claustrali monasterii Landensis, in archidioecesi Gnesnensi, impertiti dignetur, provolutus ad pedes Sanctitatis Vestrae, supplico (w dalszej czêœci supliki zwrócenie uwagi na rozleg³oœæ terytorialn¹ archidiecezji, fakt wakowania od dawna sufraganii ³owickiej oraz zawakowanie w ostatnim czasie sufraganii gnieÿnieñskiej, w zwi¹zku z czym arcybiskup sam w pojedynkê musi sprawowaæ wszystkie funkcje pontyfikalne) [k. 749r-v/751r-v]. RACZYÑSKI Ignacy ( 1823) 46 ASV, Archivio Concistoriale, Processus Consistorialis, vol. 197 k. 310r-327v [Processus super vita, moribus, doctrina caeterisque requisitis r.p.d. Ignatii Raczynski, scholastici cathedralis Posnaniensis, promovendi ad 44 Wydane drukiem w: W r, cz. 3, s Por.: W r, cz. 11. s (gdzie odmienne daty dzienne). 46 Nowacki, t. 2, s. 114; PSB, t. 29, s (H. Dyl¹gowa); Nitecki, kol. 372; EK, t. 16, kol (E. Gigilewicz). Tak e: Polskie procesy informacyjne, s. 59 nr 512 i 60 nr
131 EKSCERPTY RÓD OWE DO DZIEJÓW ARCHIDIECEZJI GNIE NIEÑSKIEJ 131 ecclesiam cathedralem Posnaniensem 1794] m.in. œwiadectwa chrztu [k. 324r-v] 47 oraz kolejnych stopni œwiêceñ (dokument z daty: Poznañ, 5 XII 1793): Josephus Boñcza Miaskowski, utriusque iuris doctor, praepositus cathedralis, sede vacante episcopatus Posnaniensis in spiritualibus et temporalibus administrator generalis, universis et singulis [ ] notum facimus, expositum nobis fuisse et esse pro parte illustrissimi et reverendissimi domini Ignatii Raczyñski, ecclesiae cathedralis scholastici, nominati et electi episcopi Posnaniensis, quatenus literas ordinationis suae ipsi ex libro ordinatorum extradere dignaremur. Nos huiusmodi petitioni annuentes, eundem illustrissimum et reverendissimum Ignatium Antonii Raczyñski, in Societate Jesu Collegii Posnaniensis protunc existentem, ad subdiaconatum festo s. Annae, quae fuit vigesima sexta mensis Julii [26 VII 1770], in ecclesia cathedrali, ad diaconatum Dominica octava post Pentecosten, die scilicet vigesima nona eiusdem [29 VII 1770], in eadem ecclesia cathedrali, ad presbyteratum vero festo s. Ignatii Confessoris, seu ultima mensis eiusdem [31 VII 1770], in ecclesia patrum Societatis Jesu anno Domini 1770 per olim illustrissimum et reverendissimum dominum Vladislaum Joannem Wierusz a Walknowo Walknowski, Dei et Apostolicae Sedis gratia episcopum Bendensem, suffraganeum Posnaniensem, legitime ordinatum prout in Libro ordinatorum praelibati olim illustrissimi et reverendissimi episcopi Bendensis, suffraganei Posnaniensis, post fata illius subsecuta reposito, continetur, fuisse, praesentibus literis attestamur. ASV, Archivi delle Rappresentanze Pontificie, Vienna, vol. 240 k. 120r-121v pismo arcybiskupa Ignacego Raczyñskiego (z daty: Ci¹ eñ, 6 VII 1817 r.), zawieraj¹ce proœbê o ustanowienie dlañ koadiutora, który mia³by przej¹æ z jego r¹k rz¹dy w archidiecezji gnieÿnieñskiej; na funkcjê tê proponuje biskupa Marcina Siemieñskiego. k. 285r-286v odpis aktu rezygnacji arcybiskupa Ignacego Raczyñskiego ze stolicy metropolitalnej w GnieŸnie (z daty: Ci¹ eñ, 19 [29?] X 1818 r.), w uzasadnieniu której to decyzji hierarcha ten powo³uje siê na analogiczne przypadki z dawniejszych stuleci: b³. Bogumi³a, Jaros³awa Bogorii ze Skotnik, Jana Kropid³y, tak e biskupa krakowskiego b³. Wincentego Kad³ubka. k. 294r-295v pismo arcybiskupa Ignacego Raczyñskiego (z daty: Berlin, 22 XII 1818 r.) na temat tytu³u, jaki bêdzie nosi³ po przyjêciu przez papie a jego rezygnacji ze stolicy metropolitalnej w GnieŸnie. 47 Wydane drukiem w: W r, cz. 2, s
132 132 KRZYSZTOF R. PROKOP RADZIEJOWSKI Micha³ Stefan ( 1705) 48 ASR, Paesi stranieri (sec. XVII-XVIII), Busta 12, fasc. 14 s. 197 druk procesowy z roku 1691 (Relatio super statu et gestis circa abbatias regulares Poloniae, data in Congregatione Particulari, deputata a sanctissimo domino nostro Innocentio XII. die 20. Augustii 1691); Miechoviensis abbatia sive praepositura Canonicorum Regularium Ordinis Sancti Sepulchri, Cracoviensis dioecesis, vacans per assecutionem episcopatus Varmiensis obtenti ab illustrissimo domino Joanne Stanislao Sbaski [Zb¹ski] (qui eam obtinuerat, uti vacantem per obitum abbatis regularis, in commendam anno 1681, sexto Kalendas Novembris [27 X 1681]), concessa fuit in commendam anno 1689 [ ] eminentissimo et reverendissimo domino cardinali Radzieiovski, archiepiscopo Gnesnensi. RYDZYÑSKI Franciszek Ksawery ( 1814) 49 ASV, Archivio Concistoriale, Processus Consistorialis, vol. 180 k. 32r-43v [Processus super vita, moribus, doctrina caeterisque requisitis r.p.d. Francisci Xaverii Rydzynski, in ecclesia cathedrali Posnaniensi archidiaconi coadiutoris, dandi in suffraganeum illustrissimo et reverendissimo domino Antonio Onufrio Okêcki, episcopo Posnaniensis 1780] m.in. œwiadectwa chrztu [k. 40v] oraz œwiêceñ prezbiteratu, które F.K. Rydzyñski otrzyma³ 17 XI 1757 r. in ecclesia collegiata B. Mariae Virginis in Summo w Poznaniu z r¹k biskupa tytularnego niocheñskiego Józefa Paw³owskiego [k. 40v-41r]. SIEMIENSKI Marcin ( 1831) 50 ASV, Archivio Concistoriale, Processus Datariae, vol. 178 k. 94r-111v [Ecclesia Cyrenensis in partibus infidelium 1816] m.in. œwiadectwa chrztu [k. 99v] 51 oraz kolejnych stopni œwiêceñ: tonsurê i œwiêcenia ni sze otrzyma³ 23 IX 1775 r. ( Sabbatho ante Dominicam XVI. post Penteco- 48 Szostkiewicz, s. 541; PSB, t. 30, s (A. Rachuba); Nitecki, kol ; EK, t. 16, kol (E. Gigilewicz). Tak e: Polskie procesy informacyjne, s. 38 nr 217 i 39 nr Korytkowski, t. 3, s ; Nowacki, t. 2, s. 190 nr 35; HC, t. 6, s. 311; PSB, t. 33, s (B. Kumor); Nitecki, kol. 389; EK, t. 17, kol (K. Koch). Tak e: K.R. Prokop, Stolice tytularne biskupów, s. 78, 258; Polskie procesy informacyjne, s. 56 nr 467 i 59 nr Korytkowski, t. 3, s ; HC, t. 7, s. 171; PSB, t. 37, s (J. Zwi¹zek); Nitecki, kol. 400; J. Szczepaniak, Spis pra³atów i kanoników, s ; EK, t. 18, kol. 153 (S. Brzozecki). Tak e: K.R. Prokop, Stolice tytularne biskupów, s. 60, 259; Polskie procesy informacyjne, s. 62 nr Wydane drukiem w: W r, cz. 2, s. 311; cz. 3, s. 266.
133 EKSCERPTY RÓD OWE DO DZIEJÓW ARCHIDIECEZJI GNIE NIEÑSKIEJ 133 stes ) w kolegiacie w owiczu z r¹k biskupa Antonina Kornela Przedwojewskiego, natomiast wszystkie œwiêcenia wy sze w katedrze na Wawelu w Krakowie: subdiakonat 14 IV 1781 r. z r¹k sufragana krakowskiego Franciszka Potkañskiego, diakonat 20 V 1781 r. ( Dominica quinta post Pascha ) przez pos³ugê koadiutora p³ockiego Krzysztofa Hilarego Szembeka, natomiast prezbiterat 22 XII 1781 r. z r¹k biskupa F. Potkañskiego [k. 99v-100r]; tak e odpisy dyplomów stopni z teologii ( privilegium doctoratus ex sacra theologia reverendissimi Martini Siemienski, custodi metropolitani Gnesnensis z 21 I 1812 r. [odpis z 18 VIII 1815 r.]) i obojga praw (doktorat nadany 2[11?] VII 1793 r. przez ksiêcia Franciszka Sforzê) 52 [k. 100v-102r, 106r]. ASV, Archivio Concistoriale, Congregationis Consistorialis Acta, [Acta Congregationis Consistorialis ab anno 1814 ad totum 1817] k. 173r-177r [Gnesnensis. Retentionum: 1816, die 19. Januarii] dokumentacja zwi¹zana ze staraniami o zachowanie przez Marcina Siemieñskiego, promowanego ad episcopalem Ecclesiam Cirenensem in partibus infidelium, pra- ³atury kustosza w kapitule metropolitalnej gnieÿnieñskiej nec non ecclesiae parochialis in Kozieg³owki dioecesis Vratislaviensis. SZAJOWSKI Kasper Sebastian ( 1802) 53 ASV, Archivio Concistoriale, Processus Consistorialis, vol. 181 k. 280r-297v [Processus super vita, moribus, doctrina et idoneitate caeterisque requisitis r.p.d. Gasparis Szajowski, ecclesiae metropolitanae Gnesnensis canonici, dandi in suffraganeum Loviciensem illustrissimo ac reverendissimo domino archiepiscopo Gnesnensi 1781] m.in. œwiadectwa chrztu [k. 290r-v] 54 oraz kolejnych stopni œwiêceñ: tonsurê i œwiêcenia ni sze otrzyma³ 20 XI 1751 r. w koœciele œw. œw. Piotra i Paw³a (jezuitów) w Krakowie z r¹k biskupa krakow- 52 W podobnym trybie i zarazem w okreœlonym celu stopieñ doktorski uzyska³ wspó³czesny M. Siemieñskiemu Miko³aj Jan Manugiewicz, kolejno sufragan warszawski i ordynariusz sejneñski, bêd¹cy wczeœniej kanonikiem warszawskim, ³owickim i gnieÿnieñskim. Tê ostatni¹ godnoœæ otrzyma³ za dyspens¹ papiesk¹, gdy nie móg³ siê wylegitymowaæ szlachectwem [i] prawdopodobnie [w³aœnie] aby usun¹æ tê przeszkodê postara³ siê o doktorat obojga praw (datowany 13 II 1815 r.) we W³oszech, u ksiêcia Franciszka Sforzy, którego rodzina mia³a przywilej udzielania doktoratów od 1539 r. PSB, t. 19, s. 502 (M. ywczyñski). 53 Korytkowski, t. 4, s ; Szostkiewicz, s. 563; HC, t. 6, s. 253; J. Wieteska, Katalog pra³atów i kanoników, s ; S. Salaterski, Kolegiata i kapitu³a œw. Ma³gorzaty P.M., s ; Nitecki, kol. 426; J. Szczepaniak, Spis pra³atów i kanoników, s. 31, 63, 70; PSB, t. 46, s (A.L. Szajowski); EK, t. 18, kol (S. Brzozecki). Tak e: I. Makarczyk, Procesy informacyjne biskupów polskich, s , ; K.R. Prokop, Stolice tytularne biskupów, s. 71, 262; Polskie procesy informacyjne, s. 57 nr Wydane drukiem w: W r, cz. 9, s. 285.
134 134 KRZYSZTOF R. PROKOP skiego Andrzeja Stanis³awa Za³uskiego, który te wyœwiêci³ go 3 IV 1752 r. w kolegiacie w Kielcach na subdiakona; natomiast œwiêcenia diakonatu (30 VII 1752) i prezbiteratu (2 VIII 1752) K.S. Szajowski przyj¹³ odpowiednio w katedrze krakowskiej na Wawelu (pierwsze) oraz in ecclesia reverendissimorum patrum Ordinis Sancti Francisci Conventualium Cracoviae (drugie) przez pos³ugê sufragana gnieÿnieñskiego Krzysztofa Micha³a Dobiñskiego [k. 290v-291r]. ŒWIÊCICKI Miko³aj Stanis³aw ( 1707) 55 ASR, Paesi stranieri (sec. XVII-XVIII), Busta 12, fasc. 14 s. 184 druk procesowy z roku 1691 (Relatio super statu et gestis circa abbatias regulares Poloniae, data in Congregatione Particulari, deputata a sanctissimo domino nostro Innocentio XII. die 20. Augustii 1691): Tremesnensis [abbatia] Ordinis Canonicorum Regularium Congregationis Lateranensis, Gnesnensis dioecesis, vacans per obitum Alexandri Miaskovski, abbatis regularis, collata quidem fuit ab eisdem monachis mediante eorum canonica electione domino Nicolao Sviecicki, presbytero saeculari, volenti profiteri Ordinem ipsorum; sed iste suscepto, et postea deposito eorum habitu regulari, impetravit a Sede Apostolica commendam eiusdem abbatiae [ ] ad quinquennium, absque spe prorogationis eiusdem quinquenii, et cum decreto revertendi in titulum [ ], expeditis literis apostolicis anno 1684, quinto decimo Kalendas Maii [18 IV 1684]. Et sub fundamento terminationis dicti quinquennii provisa fuit in titulum, tanquam liberae collationis, patre Josepho Porembski, canonico regulari, a Sede Apostolica, sub datum: Romae, anno 1689, quinto decimo Kalendas Maii [18 IV 1689], viceque versa dictus Nicolaus obtinuit novam commendam eiusdem abbatiae ad vitam [ ], cum decreto revertendi in titulum, sub motivo quod de tempore provisionis patris Porembski nondum effluxerat dictum quinquennium, expeditis literis apostolicis sub datum anno 1690, Idus Martii [15 III 1690]. ASV, Segreteria di Stato. Polonia, vol. 21 A, cz. 1 k. 408r-v prezenta królewska na biskupstwo poznañskie ze strony króla Augusta II dla dotychczasowego ordynariusza kijowskiego Miko³aja Stanis³awa Œwiêcickiego, z daty: Warszawa, 16 VI 1698 r. 55 Nowacki, t. 2, s. 109; Szostkiewicz, s. 567; Nitecki, kol. 440; I. Makarczyk, Biskupi polscy z Zakonu Kanoników Regularnych Laterañskich, s ; EK, t. 19, kol. 382 (S. Brzozecki). Tak- e: Polskie procesy informacyjne, s. 40 nr 242 i 246.
135 EKSCERPTY RÓD OWE DO DZIEJÓW ARCHIDIECEZJI GNIE NIEÑSKIEJ 135 TRZCIÑSKI Józef Micha³ ( 1738) 56 ASV, Archivio Concistoriale, Processus Consistorialis, vol. 118 k. 211r-220v [Processus super vita, moribus, doctrina et idoneitate caeterisque requisitis r.p.d. Josephi Michaelis Trzcinski, ecclesiarum metropolitanae Gnesnensis et collegiatae Loviciensis decani, dandi in suffraganeum archiepiscopo Gnesnensi 1732] m.in. œwiadectwa chrztu [k. 215v] 57 oraz kolejnych stopni œwiêceñ: tonsurê otrzyma³ 22 XII 1703 r. in ecclesia collegiata Loviciensi z r¹k sufragana gnieÿnieñskiego Stefana Antonina Mdzewskiego, œwiêcenia ni - sze 13 VII 1708 r. in ecclesia cathedralis Culmensi z r¹k sufragana che³miñskiego Seweryna Szczuki, który te wyœwiêci³ go tam e w katedrze w Che³m y na subdiakona (15 VII 1708), diakona (22 VII 1708) i prezbitera (25 VII 1708) [k. 215v/218r]. WALKNOWSKI W³adys³aw Jan ( 1779) 58 ASV, Archivio Concistoriale, Processus Consistorialis, vol. 156 k. 21r-30v [Processus super vita, moribus, doctrina et idoneitate caeterisque requisitis r.p.d. Vladislai Walichnowski [sic!], abbati commendatarii Tremesnensis, dandi in suffraganeum illustrissimo et reverendissimo domino Andreae Mlodziejowski, episcopo Posnaniensi 1768] m.in. œwiadectwa chrztu [k. 29r] 59 oraz kolejnych stopni œwiêceñ: tonsurê i cztery œwiêcenia ni sze W.J. Walknowski otrzyma³ 26 V 1736 r. w katedrze we Wroc³awiu z r¹k sufragana wroc³awskiego Eliasza Daniela Sommerfelda 60, natomiast subdiakonat (21 IX 1739), diakonat (6 I 1740) i prezbiterat (2 II 1740) ju jako kanonik katedralny poznañski ( ad titulum canonicatus eiusdem ) z r¹k biskupa poznañskiego Teodora Kazimierza Czartoryskiego (subdiakonat w koœciele parafialnym w Krobi [ in ecclesia parochialis Krobensi ), diakonat w katedrze w Poznaniu, natomiast prezbiterat w poznañskim koœciele œw. Marii Magdaleny [ in ecclesia nostra sub titulo Divae Mariae Magdalenae ]) [k. 29r-v]. 56 Korytkowski, t. 4, s ; J. Wieteska, Katalog pra³atów i kanoników, s ; HC, t. 6, s. 246; Nitecki, kol Tak e: K.R. Prokop, Stolice tytularne biskupów, s. 70, 264; Polskie procesy informacyjne, s. 46 nr Wydane drukiem w: W r, cz. 9, s Nowacki, t. 2, s. 190 nr 34; Szostkiewicz, s. 578; HC, t. 6, s. 120; Nitecki, kol. 469; EK, t. 20, kol (E. Gigilewicz). Tak e: K.R. Prokop, Stolice tytularne biskupów, s. 54, 265; Polskie procesy informacyjne, s. 53 nr Wydane drukiem w: W r, cz. 9, s Por.: Katalog duchowieñstwa diecezjalnego i zakonnego na podstawie ksi¹g œwiêceñ biskupów wroc³awskich /12, oprac. S. Jujeczka, H. Gerlic i W. Konighaus, Wroc³aw 2014, s. 437 nr 5059 ( Ladislaus de Walcknovsky z diecezji poznañskiej).
136 136 KRZYSZTOF R. PROKOP WIELEWIEJSKI (WIELOWIEJSKI) ukasz Krzysztof ( 1742) 61 ASV, Archivio Concistoriale, Processus Datariae, vol. 103 b.p. [Ecclesia cathedralis Cambysopolitana in partibus infidelium 1726] m.in. odpis œwiadectwa chrztu.k. Wielewieyskiego (z daty: Grocholice, 4 XI 1705 r.) 62 oraz testimonium dotycz¹ce wykszta³cenia (z daty: Wroc³aw, 17 VIII 1692 r.): Fridericus Wolff, Societatis Jesu, sacrae theologiae doctor, in Caesareo Regioque Collegio Societatis Jesu Wratislaviae Facultatis Theologicae decanus et supremus studiorum praefectus. Dum iustae postulationi reverendissimi perillustris ac doctissimi domini Lucae Christophori Francisci Wielewieyski, Kyowiensis [et] in Chocz Lipscensis canonici, parochi Broniszevicensis, vitae suae nobiscum actae testes literas requirentis, perlubenter annuimus [et] praesentibus testatum facimus, eum in hoc Caesareo Regioque Wratislaviensi Societatis Jesu Collegio integrum sacrae theologiae cursum per quadriennium constantissima cum diligentia frequentando, non modo laudabiliter absolvisse, verum etiam luculenta comparatae praeclarae scientiae economia reportare promeritum esse [ ]. ASV, Archivio Concistoriale, Consistoria Secreta 1726/1727 (Consitoria Benedicti XIII. Anno III ) k. 84 [Consistorium Secretum in Quirinalis die XI. Septembris 1726: Ecclesia Cambysopolitanensis]: (propositio) Vacat certo modo Ecclesia Cambysopolitana in partibus infidelium. Cambysopolis est Ciliciae civitas, cuius ecclesia cathedralis, antequam illa Turcarum iugo opprimeretur, inter suffraganeas archiepiscopi Anazarbensis recensebatur; nunc vero statum illius ubique deplorandum lacrymis potius, quam verbis referri congruum est. Eidem Ecclesiae praeficere intendimus dilectum filium Lucam Christophorum Wielevieyski, in dioecesi Gnesnensi de legitimo coniugo ex catholicis nobilibusque parentibus genitum, sexagenario maiorem, a quadraginta et ultra annis presbyterum, et ecclesiae Camenecensis decanum, qui theologiae studiis in Collegio Vratislaviensi per plures annos sedulam operam navavit, curam animarum exercuit, et nonnullos acatholicos ad orthodoxam fidem convertit, necnon alii pietatis et prudentiae requisitis praedictus existit ; (decisio) Providemus Ecclesiae praefatae Cambysopolitanae de persona prenominati Lucae Christophori, praeficientes eum in episcopum et pastorem cum dispensatione super defectu gradus, et retentione omnium, quae obtinet Kap³an archidiecezji gnieÿnieñskiej, w momencie promocji na biskupstwo in partibus dziekan kapitu³y katedralnej kamienieckiej i kanonik katedralny kijowski oraz kolegiaty w Choczu (tak e proboszcz w Broniszewie). HC, t. 5, s. 138; J. Wieteska, Katalog pra³atów i kanoników, s. 98; K.R. Prokop, Stolice tytularne biskupów, s. 56, 266; Polskie procesy informacyjne, s. 44 nr Wydane drukiem w: W r, cz. 2, s Sakrê biskupi¹ ów pochodz¹cy z archidiecezji gnieÿnieñskiej duchowny (urodzony w Gro-
137 EKSCERPTY RÓD OWE DO DZIEJÓW ARCHIDIECEZJI GNIE NIEÑSKIEJ 137 ZACHARIASZEWICZ (ZACHARIASIEWICZ) Grzegorz ( 1814) 64 ASV, Archivio Concistoriale, Congregationis Consistorialis Acta, [Acta Congregationis Consistorialis ab anno 1804 ad annum 1809] k r [Gnesnensis. Deputationis secundi suffraganei Loviciensis: 1809, die 11. Januarii] dokumentacja zwi¹zana z promocj¹ na sufraganiê ³owick¹ (w archidiecezji gnieÿnieñskiej), wakuj¹c¹ po œmierci Kaspra Szajowskiego w roku 1802, kanonika gnieÿnieñskiego Grzegorza Zachariaszewicza: akta procesu informacyjnego, przeprowadzonego przed delegowanym po temu biskupem tytularnym Zenopolis Janem Chrzcicielem Albertrandim. ARNOWIECKI Stanis³aw Teodor ( 1808) 65 ASV, Archivio Concistoriale, Congregationis Consistorialis Acta, [Acta Congregationis Consistorialis ab anno 1804 ad annum 1809] k. 449r-450v [Posnaniensis. Suffraganeatus ac retentionum: 1805, die 20. Maii] dokumentacja zwi¹zana z promocj¹ na sufraganiê poznañsk¹ (wakuj¹c¹ po œmierci biskupa Ludwika Józefa de Mathy), kanonika katedralnego poznañskiego Stanis³awa arnowieckiego: akta procesu informacyjnego, przeprowadzonego przed delegowanym po temu biskupem tytularnym Byblos Stefanem Wojciechem ubieñskim. * * * cholicach) otrzyma³ z r¹k samego papie a Benedykta XIII, w niedzielê 29 IX 1726 r., w kaplicy domowej Pa³acu Kwirynalskiego w Rzymie (zob.: W r, cz. 10, s. 308). 64 Korytkowski, t. 4, s ; J. Wieteska, Katalog pra³atów i kanoników, s ; HC, t. 7, s. 165; Nitecki, kol ; EK, t. 20, kol (E. Gigilewicz). Tak e: K.R. Prokop, Stolice tytularne biskupów, s. 60, 268; Polskie procesy informacyjne, s. 61 nr 540. Zob. nadto: Akademijos laurai. Laurae academicae seu liber continens ritum promovendi et catalogum promotorum ad gradum doctoratus, licentiatus, magistri et baccalaureatus in Alma Academia Vilnensi Societatis Jesu, ed. I. Balèienë, Z. Bliznikienë & D. Kupèinskaitë, Vilnius 1997, s. 166 ( Georgius Zachariaszewicz, canonicus cathedralis Livoniensis et insignis collegiatae Loviciensis, praepositus curatus Ravensis ). 65 Nowacki, t. 2, s. 191 nr 37; HC, t. 7, s. 237; Wielkopolski s³ownik biograficzny, s. 883 (A. Dziêczkowski); Nitecki, kol. 521; EK, t. 20, kol (J.K. Wróbel). Tak e: A. Weiss, Raporty dziekanów o stanie koœcio³ów diecezji poznañskiej w 1797 roku, Lublin 2010, s (gdzie szczegó³owy biogram S.T. arnowieckiego); K.R. Prokop, Stolice tytularne biskupów, s. 72, 269.
138 138 KRZYSZTOF R. PROKOP ZAKONY B ENEDYKTYNI LUBIN 66 ASR, Paesi stranieri (sec. XVII-XVIII), Busta 12, fasc. 14 s. 184 druk procesowy z roku 1691 (Relatio super statu et gestis circa abbatias regulares Poloniae, data in Congregatione Particulari, deputata a sanctissimo domino nostro Innocentio XII. die 20. Augustii 1691): Lubinensis [abbatia] Ordinis Sancti Benedicti, Posnaniensis dioecesis, vacans per obitum illius ultimi commendatarii Stanislai Woinski, episcopi Camenecensis, concessa fuit in commendam [ ] illustrissimo Stanislao Sviecicki [Œwiêcicki] cum decreto revertendi in titulum, [ ] expeditis litteris apostolicis anno 1690, septimo Idus Decembris [7 XII 1690]. ASV, Archivi delle Rappresentanze Pontificie, Archivio Nunziatura di Varsavia, vol. 111 k. 4r-5r [Status monasteriorum Ordinis Sancti Patris Benedicti in Regno Poloniae et Magni Ducatus Lithuaniae anno Domini 1774]: Monasterium Lubinense: abbas perpetuus Franciscus Starzenski ; k. 24v [Regimen generale Congregationis Benedictino-Polonae anno Domini 1768]: Franciscus Michael Starzenski, abbas Lubinensis [a die] 2. Februarii k. 343r niedatowana kopia pisma lubiñskiego konwentu benedyktynów: Die 3 a Octobris anni currentis [3 X 1764], cum praesentia, consensu et approbatione praesidis generalis Congregationis Benedictino-Polonae, servatisque omnibus de iure servandis et convocato capitulo, [prior et conventus Lubinensis] devenerunt ad actum canonicae electionis [abbatis claustralis], in quo plenis fere suffragiis renunciatus fuit abbas pater Franciscus Starzenski, sacrae theologiae doctor ac professus eiusdem monasterii Lubinensis [zob. tak e k. 351r-v oraz k. 356r]. ASV, Archivio Concistoriale, Congregationis Consistorialis Acta, [Acta Congregationis Consistorialis ab anno 1814 ad totum 1817] k. 254r-262v [Posnaniensis. Monasterii Lubinensis confirmationis electionis: 1816, die 8. Junii] dokumentacja zwi¹zana z wyborem nowego opata lu- 66 J. ukaszewicz, Krótki opis historyczny koœcio³ów parochialnych, koœció³ków, kaplic, klasztorów, szkó³ek parochialnych, szpitali i innych zak³adów dobroczynnych w dawnej diecezyi poznañskiej, t. 2, Poznañ 1859, s ; SGKP, t. 5, s ; Nowacki, t. 2, s ; EK, t. 11, kol (J. Urban). Tak e: S. Litak, Atlas Koœcio³a ³aciñskiego w Rzeczypospolitej Obojga Narodów w XVIII wieku, Lublin 2006, s. 402.
139 EKSCERPTY RÓD OWE DO DZIEJÓW ARCHIDIECEZJI GNIE NIEÑSKIEJ 139 biñskiego (po œmierci dnia 18 X 1814 r. poprzedniego opata Stanis³awa Kieszkowskiego) w osobie Bedy Ostaszewskiego, monasterii Plocko-Pultoviensis priori ibidemque vacantis abbatiae administratoris, Ravae ad ecclesiam Sancti Spiritus praepositi (elekcja odby³a siê 17 IV 1815 r.) 67. MOGILNO 68 ASR, Paesi stranieri (sec. XVII-XVIII), Busta 11, fasc. 3 s dokumentacja zwi¹zana z obsad¹ godnoœci opackiej w Mogilnie po œmierci opata Miko³aja abickiego w 1690 r. ( Qual abbatia essendo vacata di Novembre 1690 per morte di Nicolo Zabicki, ultimo commendatario; il defunto re Giovanni III volendo provederla di persona, che non fosse [ ] per se degna et meritevole ) (s. 147) Romae, apud S. Mariam Maiorem, decimo septimo Kalendas Augusti anno tertio pontificatus Innocentii pape X [16 VII 1647]. Cum [ ] Michael Dzialinski, episcopus Camenecensis, qui monasterium abbatiam nuncupatum Mogilnensem Ordinis S. Benedicti, Gnesnensis dioecesis, quod de iurepatronatus Vladislai, Poloniae et Sueciae regis, existit, [ ] in commendam ad sui vitam [obtinuerit], [ ] in 69 suae aetatis anno constitutus, tam in spiritualibus, quam in temporalibus regere posse non speret, propterea cupiat devotum Sanctitatis Vestrae Adamum Kos, canonicum collegiatae ecclesiae Kielcensis[?], Cracoviensis dioecesis, ac praepositum parochialis ecclesiae oppidi Fordonensis, Vladislaviensis dioecesis, sibi in coadiutorem perpetuum et irrevocabilem in regimine et administratione huiusmodi per Sanctitatem Vestram et Sedem Apostolicam constitui et deputari, supplicat ; (s. 148) Romae, apud S. Mariam Maiorem, pridie Kalendas Decembris anno sexto pontificatus Alexandri papae VII [30 XI 1660]. Cum [ ] Michael Dzialinski, episcopus Camenecensis, qui monasterium abbatiae nuncupatum Mogilnensem Ordinis S. Benedicti, Gnesnesis dioecesis, quod de iurepatronatus serenissimi principis Joannis Casimiri, Poloniae regis, [ ] existit, et de caetero regimine et administratione dicti monasterii per ipsum, ut par est, insistere non possit, ob idque cupiat diu etiam [ ] Joannem Rozycki, presbiterum, praepositum ecclesiae Gnesnensis ac canonicum ecclesiae Posnaniensis, et sibi in coadiutorem perpetuum et irrevocabilem in regimine et administratione dicti monasterii cum futura successione in eodem per Sanctitatem Vestram et Sedem Apostolicam, ut infra, constitui, deputari supplicat. ASR, Paesi stranieri (sec. XVII-XVIII), Busta 12, fasc. 14 s. 196 druk procesowy z roku 1691 (Relatio super statu et gestis circa abbatias regulares Poloniae, data in Congregatione Particulari, deputata a sanc- 67 Dokumentacja ta opublikowana zosta³a w: W r, cz. 12, s SGKP, t. 6, s ; EK, t. 13, kol (W. Polak).
140 140 KRZYSZTOF R. PROKOP tissimo domino nostro Innocentio XII. die 20. Augustii 1691): Mogilnensis [abbatia] Ordinis Sancti Benedicti Gnesnensis dioecesis, possidebatur per multos annos in commendam absque expeditione literarum apostolicarum a Nicolao Zabicki, presbytero saeculari, etiamsi ad illam obtinuerat praesentationem sub conditione assumendi habitum et profitendi dictum Ordinem. Quam abbatiam (cum ad praesens vacet per obitum dicti Nicolai [ ]) alius presbyter sacularis, praesentatus a serenissimo rege [ ], praetendit sibi concedi pariter in commendam 69. ASV, Archivi delle Rappresentanze Pontificie, Archivio Nunziatura di Varsavia, vol. 111 k. 4r-5r [Status monasteriorum Ordinis Sancti Patris Benedicti in Regno Poloniae et Magni Ducatus Lithuaniae anno Domini 1774]: Monasterium Mogilnense: abbas perpetuus Apollinaris Turkowski; abbas coadiutor cum iurisdictione Aemilianus Kosinski ; k. 23v [Regimen generale Congregationis Benedictino-Polonae anno Domini 1768]: Apollinarius Xaverius Turkowski, abbas Mogilnensis [a die] 4. Augusti C YSTERKI O OBOK 70 ASV, Archivi delle Rappresentanze Pontificie, Archivio Nunziatura di Varsavia, vol. 117 k. 196r-v pismo nuncjusza apostolskiego w Rzeczypospolitej Obojga Narodów Angelo Marii Duriniego (z daty: Warszawa, 8 III 1769): Electio superiorissae praesidentis monasterii Olobocensis, cum facultate et authoritate abbatissae, [ ] subsecuta fuerit in monasterio Olobocense sub die prima mensis Februarii anni praesentis [1 II 1769] sub praesidentia reverendissimi patris Joannis Szo³drski, abbatis Premetensis [ ]. Rite et legitime electa [est] in superiorissam praesidentem cum facultate abbatissae reverenda Martianna Kwiatkowska, monialis professa dicti monasterii [zob. równie : tam e, k. 235r-240v] Zob.: W r, cz. 12, s (dotyczy Piotra Rostkowskiego). 70 SGKP, t. 7, s ; EK, t. 14, kol. 555 (A. Skorupiñska); E. Kotowska-Rasiak, J. Sprutta, O³obok na cysterskim szlaku, O³obok 2010 (zw³. s IX.3 O³obockie ksienie). Zob. tak- e: M. Borkowska, Leksykon zakonnic polskich epoki przedrozbiorowej, t. 1: Polska Zachodnia i Pó³nocna, Warszawa 2004, s (zw³. s ); Cysterki w dziejach i kulturze ziem polskich, dawnej Rzeczypospolitej i Europy Œrodkowej, red. A.M. Wyrwa, A. Kie³basa i J. Swastek, Poznañ 2004, s (artyku³y pomieszczone w bloku Cysterki w Wielkopolsce); S. Litak, Atlas Koœcio³a ³aciñskiego, s Pos³ugiwanie siê tytu³em prezydentki przez Marcjannê Kwiatkowsk¹ stanowi³o konsekwencjê istniej¹cego w tamtejszej wspólnocie klasztornej sporu i wynik³ej na tym tle opozycji przeciw-
141 EKSCERPTY RÓD OWE DO DZIEJÓW ARCHIDIECEZJI GNIE NIEÑSKIEJ 141 ASV, Archivi delle Rappresentanze Pontificie, Archivio Nunziatura di Varsavia, vol. 115 k. 3r [Monasteria Congregationis Polono-Cisterciensis anno Domini 1774]: Monasterium O³obocense abbatissam habet reverendissimam Casimiram S³owianowska [S³awianowska], anno 1773 electam 72. OWIÑSKA 73 BNCR, Sess. 231 [Causae nonnullae praesertim Cisterciensium Poloniae Romae discussae] k. 50[43]v [Benedictiones abbatum]: Matthaeus Borowski [Borzewski], vicarius [generalis], contulit benedictionem praeter alios abates Annae Lesczinska, abbatissae Ovenscensis, et Joannes Zapolski benedixit Ble[d]zoviensem abbatem. Haec Anna a Felice Kos benedicta est [sic!]. ASV, Archivi delle Rappresentanze Pontificie, Archivio Nunziatura di Varsavia, vol. 115 k. 3r [Monasteria Congregationis Polono-Cisterciensis anno Domini 1774]: Monasterium Ovenecense illi a 16. Januarii anni 1769 exemplarissime praeest abbatissa reverendissima Melchiora Gurowska. C YSTERSI BLEDZEW 74 BNCR, Sess. 231 [Causae nonnullae praesertim Cisterciensium Poloniae Romae discussae] ko wyborowi tej zakonnicy na pe³noprawn¹ opatkê. Por.: M. Borkowska, Leksykon zakonnic polskich, t. 1, s Por.: ASV, Archivi delle Rappresentanze Pontificie, Archivio Nunziatura di Varsavia, vol. 117, k. 277r (list wystosowany przez now¹ opatkê Kazimierê S³awianowsk¹ bezpoœrednio po przeprowadzonej jej elekcji z daty: O³obok, 26 IX 1773 r.). 73 J. ukaszewicz, Krótki opis historyczny koœcio³ów parochialnych, t. 1, Poznañ 1858, s ; SGKP, t. 7, s ; Nowacki, t. 2, s. 775; EK, t. 14, kol (A. Pokryszka). Nadto: M. Borkowska, Leksykon zakonnic polskich, t. 1, s (gdzie na s. 63 bibliografia); Monastica Polonorum. Fontes et studia, t. 1, red. A.M. Wyrwa i R. Witkowski, Warszawa 2009, s (Wizytacje klasztoru cysterek w Owiñskach z lat ). 74 J. ukaszewicz, Krótki opis historyczny koœcio³ów parochialnych, t. 2, s ; SGKP, t. 1, s. 242; Nowacki, t. 2, s ; EK, t. 2, kol. 568 (A. Ciesielski); Monasticon Cisterciense Poloniae, t. 2: Katalog mêskich klasztorów na ziemiach polskich i dawnej Rzeczypospolitej, red. A.M. Wyrwa, J. Strzelczyk i K. Kaczmarek, Poznañ 1999, s (A.M. Wyrwa). Tak e: S. Litak, Atlas Koœcio³a ³aciñskiego, s
142 142 KRZYSZTOF R. PROKOP k. 50[43]v [Benedictiones abbatum]: Zapolski benedixit dominum Opalinski, abbatem Bledzoviensem. Benedictionem dedit Trebnic Stanislao Dêbinski, Ble[d]zoviensi, Mario Lentowski, Paradisiensis, Gasparo Kozelski, Vangrovecensi abbatibus. Matthaeus Borowski [Borzewski], vicarius [generalis], contulit benedictionem praeter alios abates Annae Lesczinska, abbatissae Ovenscensis, et Joannes Zapolski benedixit Ble[d]zoviensem abbatem. ASV, Miscellanea, Armadia I, vol. 84 k. 372v-373r (nr 16) Provisio apostolica abbatiae Bledzoviensis facta monacho anno 1684 (12 III 1685 r., po œmierci Krzysztofa Sokolnickiego). ASR, Paesi stranieri (sec. XVII-XVIII), Busta 12, fasc. 14 s. 29 druk procesowy z roku 1685 (Fundationes monasteriorum Cisterciensium in Polonia): XIII. Monasterium Bledzoviense, dioecesis Posnaniensis. De quo fuit provisus in abbatem regularem [anno] 1685, in Martio, perillustris dominus Casimirus Bialoblocki. s druk procesowy z roku 1691 (Relatio super statu et gestis circa abbatias regulares Poloniae, data in Congregatione Particulari, deputata a sanctissimo domino nostro Innocentio XII. die 20. Augustii 1691) 75. s nr 16A i 16B [Provisio apostolica abbatiae Bledzoviensis facta anno 1684] 76. ASV, Archivi delle Rappresentanze Pontificie, Archivio Nunziatura di Varsavia, vol. 115 k. 2r [Monasteria Congregationis Polono-Cisterciensis anno Domini 1774]: Monasterium Bledzoviense abbas illius regularis reverendissimus Franciscus Rogaliñski, a die 5. Maii anni ASV, Indice 859 [indeks brewiów papie a Piusa VIII] k. 4v regest: Vladislaus Zorawicki confirmatur abbas monasterii Bledzeviensis, dioecesis Posnaniensis, Ordinis Cisterciensis. Pius VIII, anno 1814, die 27. Septembris Publikacja tego œwiadectwa w: W r, cz. XII, s Tam e, s Por.: ASV, Archivi delle Rappresentanze Pontificie, Archivio Nunziatura di Varsavia, vol. 115, k. 104r. 78 To w: W r, cz. XI, s. 391.
143 EKSCERPTY RÓD OWE DO DZIEJÓW ARCHIDIECEZJI GNIE NIEÑSKIEJ 143 L D 79 BNCR, Sess. 231 [Causae nonnullae praesertim Cisterciensium Poloniae Romae discussae] k. 188r-v [Ad cardinalem protectorem Regni Franciotti]: Divina et Sacris Ordinis mei Cisterciensis ordinatione, post demortuum reverendum patrem Nicolaum Dunin, abbatem Obrensem, vicariatus generalis Ordinis in Regno Poloniae humeris meis a Provincia concordibus votis munus impositum tanto fidentius suscepi, quanto efficatiori protectione et in Ordinis Sacri propensione Eminentissimi Celsitudinis Vestrae illud protegendum emfido. Fr. Joannes Zapolski, abbas Landensis, electus vicarius Regni. Landae, 12. Februarii BNCR, Sess. 266 [Elenchus perceptarum et expensarum in causa ac negotia contra dominos episcopos et rr. dd. administratores monasteriorum Ordinis Cisterciensis in Regno Poloniae consistentium ratione iurisdictionis pretensae [ ] per Emericum Zai¹czkowski] k. 4v: 7. Aprilis Accepi literas a reverendissimo domino Joanne Zapolski, abbate Landensi et commissario noviter electo, in quibus plurima mihi commendatur puncta pro bono totius Ordinis Romae inducenda. Item [ ] ab universo capitulo provinciali Posnaniae celebrato die 7. Februarii 1661, in quibus mihi defertur munus procuratorium totius Regni et omnium monasteriorum ; k. 21 r: 7. Septembris Accepi literas a reverendissimo patre Hacki de data: 7. Augusti, Premetii, cum instrumento electionis reverendissimi domini commissarii Joannis Zapolski, abbatis Landensis, anno 1661, die 7. Februarii, Posnaniae 80. ASR, Paesi stranieri (sec. XVII-XVIII), Busta 12, fasc. 14 s. 28 druk procesowy z roku 1685 (Fundationes monasteriorum Cisterciensium in Polonia): II. Monasterium Landense, dioecesis Gnesnensis. Abbas regularis, electus anno 1643, perillustris dominus Joannes Zapolski. s. 183 druk procesowy z roku 1691 (Relatio super statu et gestis circa abbatias regulares Poloniae, data in Congregatione Particulari, deputata a sanctissimo domino nostro Innocentio XII. die 20. Augustii 1691): Landensis [abbatia] Ordinis Cisterciensis, Gnesnensis dioecesis, vacans per obitum Joannis Zapolski, abbatis regularis, alias nunquam solita commendari, concessa fuit in commendam [ ] eminentissimo et reverendissimo domino cardinali [Joanne 79 SGKP, t. 5, s ; M. Kamiñski, Dawne opactwo zakonu cysterskiego w L¹dzie nad Wart¹. Zarys dziejów i zabytki sztuki, L¹d 1936 (zw³. s ); Monasticon Cisterciense Poloniae, t. 2, s (A.M. Wyrwa); EK, t. 10, kol (J. Pietrzykowski). 80 Por.: W r, cz. 11, s (tak e cz. 4, s. 376).
144 144 KRZYSZTOF R. PROKOP Casimiro] Denhoff, cum decreto revertendi in titulum, anno 1690, undecimo Kalendas Maii [21 IV 1690]. ASV, Archivi delle Rappresentanze Pontificie, Archivio Nunziatura di Varsavia, vol. 115 k. 2v [Monasteria Congregationis Polono-Cisterciensis anno Domini 1774]: Monasterium Landense abbatem regularem habet reverendissimum dominum Constantinum I³owiecki, 14. Augusti anno 1733 in coadiutorem, anno vero 1753 in vicarium generalem electum et eo officio functum usque ad annum k. 150r-v [Catalogus monasteriorum et personarum Ordinis Cisterciensis per Poloniam, Prussiam et Magni Ducatus Lithuaniae z lat 1758, 1762 oraz 1767]: Illustrissimus et reverendissimus dominus Constantinus I³owiecki electus [est] in coadiutorem abbatem [Landensem] 14. Augusti 1733; commissarius, vicarius et visitator generalis a die 5. Februarii 1753, ad aliud sexennium reelectus 5. Februarii 1759, ad tertium sexennium reelectus 4. Februarii OBRA 83 BNCR, Sess. 231 [Causae nonnullae praesertim Cisterciensium Poloniae Romae discussae] k. 188r-v [Ad cardinalem protectorem Regni Franciotti]: Divina et Sacris Ordinis mei Cisterciensis ordinatione, post demortuum reverendum patrem Nicolaum Dunin, abbatem Obrensem, vicariatus generalis Ordinis in Regno Poloniae humeris meis a Provincia concordibus votis munus impositum tanto fidentius suscepi, quanto efficatiori protectione et in Ordinis Sacri propensione Eminentissimi Celsitudinis Vestrae illud protegendum emfido. Fr. Joannes Zapolski, abbas Landensis, electus vicarius Regni. Landae, 12. Februarii BNCR, Sess. 266 [Elenchus perceptarum et expensarum in causa ac negotia contra dominos episcopos et rr. dd. administrator es monasteriorum Ordinis Cisterciensis in Regno Poloniae consistentium ratione iurisdictionis pretensae [ ] per Emericum Zai¹czkowski] 81 Por.: ASV, Archivi delle Rappresentanze Pontificie, Archivio Nunziatura di Varsavia, vol. 115, k. 107r. 82 Tam e o jego poprzedniku w godnoœci opata w L¹dzie Miko³aju Antonim ukomskim czytamy, e komisarzem i wikariuszem generalnym cystersów w Królestwie Polskim i Wielkim Ksiêstwie Litewskim wybrany zosta³ 27 VI 1740 r. 83 J. ukaszewicz, Krótki opis historyczny koœcio³ów parochialnych, t. 2, s. 483; SGKP, t. 7, s ; Nowacki, t. 2, s ; Monasticon Cisterciense Poloniae, t. 2, s (A.M. Wyrwa); EK, t. 14, kol (A. Skorupiñska) 84 Zob. nastêpny przypis.
145 EKSCERPTY RÓD OWE DO DZIEJÓW ARCHIDIECEZJI GNIE NIEÑSKIEJ 145 k. 4r: 4. Martii Habui litteras de obitu reverendissimi olim commissarii Nicolai Dunin, qui visitationem Prussicam continuare cupiens, in monasterio Olivae, ut oliva Ordinis fructafera ex labore pro incremento Sacris Ordinis, ad requiem sempiternam die 6. Januarii 1661 feliciter vocatus est. ASR, Paesi stranieri (sec. XVII-XVIII), Busta 12, fasc. 14 s. 29 druk procesowy z roku 1685 (Fundationes monasteriorum Cisterciensium in Polonia): IX. Monasterium Obrense, dioecesis Posnaniensis. Abbas regularis, electus 1662, perillustris dominus Stanislaus Miaskovski. s. 183 druk procesowy z roku 1691 (Relatio super statu et gestis circa abbatias regulares Poloniae, data in Congregatione Particulari, deputata a sanctissimo domino nostro Innocentio XII. die 20. Augustii 1691): Obrensis [abbatia] Ordinis Cisterciensis, Posnaniensis dioecesis, vacans per obitum Stanislai Miaskovski, abbatis regularis, concessa fuit in commendam [ ] et tanquam liberae electionis, ante expirationem terminum trium mensium de iure monachis dati ad eligendum sine aliqua eidem termino derogatione, illustrissimo domino Nicolao Poplavski, episcopo Livoniensi, cum decreto revertendi in titulum anno 1690, pridie Kalendas Junii [31 V 1690]. ASV, Archivi delle Rappresentanze Pontificie, Archivio Nunziatura di Varsavia, vol. 115 k. 3r [Monasteria Congregationis Polono-Cisterciensis anno Domini 1774]: Monasterium Obrense abbatem regularem habet reverendissimum dominum Melchiorem Gurowski a 16. Januarii anni 1768, ex monasterio Clari-Loci in Lotharingia assumptum, cui Claro-Loco abbas praeerat annis ultra triginta, favoribus Aulae Versaliensis et Stanislai I, regis Poloniae, Lotharingiae ducis, cumulatis 85. PARADY 86 BNCR, Sess. 231 [Causae nonnullae praesertim Cisterciensium Poloniae Romae discussae] k. 50[43]v [Benedictiones abbatum]: Trebnic et Rembowski, vigore brevis Clementis VIII., benedixerunt abbates nostros. Benedictionem dedit [Adam] 85 Por.: ASV, Archivi delle Rappresentanze Pontificie, Archivio Nunziatura di Varsavia, vol. 115, k. 109r. 86 J. ukaszewicz, Krótki opis historyczny koœcio³ów parochialnych, t. 2, s ; SGKP, t. 7, s ; Nowacki, t. 2, s. 758; EK, t. 5, kol (B. Dratwa, M. Wrzeszcz); Monasticon Cisterciense Poloniae, t. 2, s (R. Ho³ownia, K. Kaczmarek). Nadto: Monastica Polonorum, t. 1, s (Nekrolog klasztoru cystersów w Parady u).
146 146 KRZYSZTOF R. PROKOP Trebnic Stanislao Dêbinski, Ble[d]zoviensi, Mario Lentowski, Paradisiensis, Gasparo Kozelski, Vangrovecensi abbatibus. ASV, Miscellanea, Armadia I, vol. 84 k. 371r (nr l3) Commenda monasterii abbatiae Paradisiensis cum decreto revertendi in titulum anno 1667, tertiodecimo Kalendas Octobris (po œmierci Miko³aja Wierzbowskiego dotyczy Kazimierza Szczuki vel Sczuki). ASV, Segreteria di Stato. Polonia, vol. Add. 13: b.p. supliki polskich duchownych (zw³aszcza biskupów) w sprawie kumulowania beneficjów (ka dorazowo z uzasadnieniem wnoszonej proœby): Posnaniensis, monasterium Paradisiensis Ordinis Cisterciensis In commendam Casimiro Szczuka cum decreto revertendi in titulum. Vacabat per obitum regularis [abbatis] In commendam Paulo Sapieha ad quinquennium, ad episcopatum Mednicensem promovendo. Fuit continuatio, quia antea erat abbas regularis. ASR, Paesi stranieri (sec. XVII-XVIII), Busta 12, fasc. 14 s. 29 druk procesowy z roku 1685 (Fundationes monasteriorum Cisterciensium in Polonia): X. Monasterium Paradisiense, dioecesis Posnaniensis. Quod obtinuit in commendam cum decreto revertendi in titulum [anno] 1667, in Octobre, dominus Casimirus Sczuka, presbyter saecularis. s. 183 druk procesowy z roku 1691 (Relatio super statu et gestis circa abbatias regulares Poloniae, data in Congregatione Particulari, deputata a sanctissimo domino nostro Innocentio XII. die 20. Augustii 1691): Paradisiensis abbatia Ordinis Cisterciensis, Posnaniensis dioecesis, vacans per obitum Nicolai Vvierzbovski [Wierzbowski], abbatis regularis, concessa fuit in commendam [ ] ad supplicationem serenissimi regis Poloniae et de consensu conventus dicti monasterii reverendissimo domino Casimiro Sczuka, cum decreto revertendi in titulum, anno 1667, tertio decimo Kalendas Octobris [19 IX 1667]. s. 260 nr 13 [Commenda monasterii abbatiae Paradisiensis cum decreto revertendi in titulum: 1667, tertio decimo Kalendas Octobris]; nr 13A [Commenda monasterii abbatiae Paradisiensis]: Clemens episcopus, servus servorum Dei, etc. Cum itaque, sicut accepimus, monasterium abbatiae nuncupatum Paradisiensis Cisterciensis Ordinis, Posnaniensis dioecesis, cui quondam Nicolaus Vvierzbovski [Wierzbowski], dicti monasterii abbas, dum vivere praeerat, per obitum dicti Nicolai abbatis, qui a pluribus diebus diem clausit extremum, vacaverit et vacet ad praesens [ ], dilecto filio Casimiro Sczuka, presbytero etc., [ ] apostolica authoritate providemus [ ]. Datum Romae, apud S. Mariam Maiorem, anno 1667, tertio decimo Kalendas Octobris [19 IX 1667] ; s nr 13B [Abbatiae Vanchocensis et Paradisiensis fuerunt concessae in commendam: 1682].
147 EKSCERPTY RÓD OWE DO DZIEJÓW ARCHIDIECEZJI GNIE NIEÑSKIEJ 147 ASV, Archivi delle Rappresentanze Pontificie, Archivio Nunziatura di Varsavia, vol. 115: k. 3r [Monasteria Congregationis Polono-Cisterciensis anno Domini 1774]: Monasterium Paradisiense abbatem commendatarium habet celsissimum primatem Regni [mowa o Gabrielu Janie Podoskim]. PRZEMÊT 87 ASV, Miscellanea, Armadia I, vol. 84 k. 403v-405r (nr 3 A) Abbatia Premetensis. Electio abbatis in persona domini Sigismundi Sulinski facta de anno 1645 (prezentowany przez króla W³adys³awa IV Wazê reverendissimus dominus Sigismundus Sulinski, canonicus Gnesnensis, anno 1645, die Lunae 6. mensis Novembris, in monasterio Ordinis Sacri Cisterciensis conventus Premetensis dioecesis Posnaniensis, wybrany zosta³ in abbatem dicti monasterii post mortem olim reverendissimi domini Nicolai Suligostowski ). k. 405r-406v (nr 4) Electio archiepiscopi Leopoliensis in commendatarium [Premetensem] facta a monachis cum protestantibus anno 1654 (elekcja na opactwo przemêckie, wakuj¹ce morte reverendissimi olim domini Sigismundi Sulinski, eiusdem ultimi abbatis, desygnowanego na tê godnoœæ przez króla Jana II Kazimierza arcybiskupa lwowskiego Jana Tarnowskiego, przeprowadzona anno 1654, die 18. Decembris, in praesentia reverendissimi domini Nicolai Dunin, abbatis Obrensis, commissarii generalis Ordinis eiusdem Cisterciensis, per viam scrutini, przy równoczesnym proteœcie na okolicznoœæ faktu desygnowania osoby niebêd¹cej profesem cysterskim). ASR, Paesi stranieri (sec. XVII-XVIII), Busta 12, fasc. 14 s. 29 druk procesowy z roku 1685 (Fundationes monasteriorum Cisterciensium in Polonia): XV. Monasterium Premetense, dioecesis Posnaniensis. Abbas regularis, electus 1662, perillustris dominus Nicolaus Zegocki. s druk procesowy z roku 1691 (Relatio super statu et gestis circa abbatias regulares Poloniae, data in Congregatione Particulari, deputata a sanctissimo domino nostro Innocentio XII. die 20. Augustii 1691) J. ukaszewicz, Krótki opis historyczny koœcio³ów parochialnych, t. 2, s ; SGKP, t. 9, s ; Nowacki, t. 2, s. 759; Monasticon Cisterciense Poloniae, t. 2, s (R. Ho³ownia, K. Kaczmarek); EK, t. 16, kol. 642 (T. Sobera). Nadto: Przemêt. Zarys dziejów, red. K. Zimniewicz, Warszawa Poznañ Publikacja tego œwiadectwa w: W r, cz. 12, s. 152.
148 148 KRZYSZTOF R. PROKOP s nr 15, s nr 16B œwiadectwa dotycz¹ce sporu o opactwo przemêckie pomiêdzy Antonim Kontskim i Aleksandrem Koszanowskim 89. ASV, Segreteria di Stato. Polonia, vol. Add. 22 b.p. druk procesowy z roku 1732 (Sacra Congregatione Consistoriali. Posnaniensis. Abbatiae Premetensis. Summarium): Series RR. DD. abbatizantium in Przemêt. 1/ Olibrius r[egularis]; 2/ Henricus r.; 3/ Nicolaus r.; 4/ Gasparus r.; 5/ Rudolphus r.; 6/ Vincentius r.; 7/ Bertholdus r.; 8/ Michael r.; 9/ Petrus r.; 10/ Valentinus r.; 11/ Matthias r.; 12/ Henricus r.; 13/ Joannes r.; 14/ Stephanus r.; 15/ Vincentius r.; 16/ Guillelmus r.; 17/ Rodulphus r.; 18/ Andreas r.; 19/ Thomas r.; 20/ Joannes r.; 21/ Joannes r.; 22/ Nicolaus r.; 23/ Thomas r.; 24/ Joannes r.; 25/ Petrus r.; 26/ Andreas r.; 27/ Nicolaus r.; 28/ Simon r.; 29/ Matthias r.; 30/ Andreas r.; 31/ Blasius r.; 32/ Joannes r.; 33/ Bertholdus r.; 34/ Vincentius r.; 35/ Rodulphus r.; 36/ R.D. Stephanus Similski [Siemieñski], professione Carmelita, anno Domini 1554, nescitur qua circumventione sua et dolo, Premetensium vero conniventia, regimen «sibi abbatiale usurpavit, illudque per annos aliquot occupatum tenuit. Ob dissipationem monasterii Premetensis bonorum, tum ob alia facinora execranda, ab illustrissimo domino Andrea, episcopo Posnaniensi, expulsus ignominiose»; 37/ R.D. Joannes Wegorzewski, episcopus Ennensis, suffraganeus Posnaniensis, Premeti abbatizavit anno Domini Qui universas fundationum granities falsificavit, bona alienavit, villas tres importantes duodecim millia florenorum Polonicalium commutavit pro praedio importante quatuorcentum florenos Polonicales. Qui posteaquam sex supra viginti annos abbatizasset, e vivis sublatus; 38/ Stanislaus Ostrovski, regularis; 39/ Jacobus Brzeznicki, suffraganeus Posnaniensis, abbas Premetensis commendatarius; 40/ Christophorus Charbicki, suffraganeus Vladislaviensis, abbas Premetensis commendatarius 90 ; 41/ Adamus Novodvorski, episcopus Camenecensis, post Premisliensis, denique Posnaniensis, abbas Premetensis commendatarius; 42/ Andreas Beszezynski [Leszczyñski], regularis; 43/ Nicolaus Suligostowski Dunin, regularis; 44/ Sigismundus Subinski [Suliñski], commendatarius; 45/ Alexander Nieborowski, commendatarius; 46/ Nicolaus Zegocki, regularis; 47/ Alexander Koszanowski, per potentiam; 48/ Antonius Kontski, regularis; 49/ Josephus Bernardus Garowski [Gurowski], regularis; 50/ Stephanus Bartochowski, regularis; 51/ Carolus Ri- 89 Zob.: W r, cz. 12, s oraz W wykazie tym mylnie z³¹czono w jedn¹ postaæ opata klaustralnego Krzysztofa Karœnickiego (uprzednio kanonika gnieÿnieñskiego i krakowskiego) oraz bêd¹cego po nim opatem komendatoryjnym Krzysztofa Charbickiego, sufragana w³oc³awskiego. Korytkowski, t. 2, s (gdzie o K. Karœnickim czytamy: Opatem przemêckim zosta³ zapewne w 1605 r., gdy w tym roku zrezygnowa³ dobrowolnie z kanonii gnieÿnieñskiej i kanonii krakowskiej. Jako opat przemêcki wielk¹ sobie zjedna³ zas³ugê, wystawiwszy w miejsce drewnianego nowy murowany klasztor, któremu w ogóle wiele œwiadczy³ dobrego ); S. Chodyñski, Biskupi sufragani w³oc³awscy (z akt kapitu³y w³oc³awskiej), W³oc³awek 1906, s ; Monasticon Cisterciense Poloniae, t. 2, s. 347.
149 EKSCERPTY RÓD OWE DO DZIEJÓW ARCHIDIECEZJI GNIE NIEÑSKIEJ 149 dzynski, regularis; 52/ Vesel, abbas Premetensis, pro nunc Andreoviensis, regularis; 53/ Joannes Robertus Bu³akowski, per cuius obitum vacavit. tam e (Catalogus datus anno 1689): Monasterium in Vellen alias in Lacu Beatissimae Virginis Mariae Ordinis Cisterciensis in dioecesi Posnaniensi fundatum [fuit] anno Domini Postea securitatis gratia propter latrocinia et guerras tunc frequentes translatum [est] Premetum anno Domini Abbates per centum quadraginta annos habuit viginti sex, scilicet in Lacu Beatissimae Virginis Mariae omnes professos, libere electos sine ulla praesentatione regia, quorum nomina sequntur: 1/ D[ominus] Andreas; 2/ D. Bertholdus; 3/ D. Henricus; 4/ D. Henricus; 5/ D. Gaspar; 6/ D. Joannes; 7/ D. Joannes; 8/ D. Joannes; 9/ D. Joannes/ 10/ D. Joannes; 11/ D. Joannes; 12/ D. Michael; 13/ D. Matthias; 14/ D. Nicolaus; 15/ D. Nicolaus; 16/ D. Guillelmus; 17/ D. Petrus; 18/ D. Rudolphus; 19/ D. Stephanus; 20/ D. Simon; 21/ D. Thomas; 22/ D. Thomas; 23/ D. Thomas; 24/ D. Valentinus; 25/ D. Vincentius; 26/ D. Fridericus. Post translationem itaque ex Lacu Beatissimae Virginis Mariae in Przement, similiter Premeti prout in Lacu Beatissimae Virginis Mariae administrabatur abbatia per abbates de medio electos nullo requisito consensu regio et loci ordinariorum, nisi sola confirmatione generalis Cisterciensis usque ad annum Primus reperitur Stephanus Sieminski. Huic successit Joannes Wegorzewski, iam cum praesentatione Sigismundi regis, et hic professus. Post hunc Stanislaus Ostrovski, similiter professus. Huic successit Jacobus Brzeznicki, episcopus Ennensis, suffraganeus Posnaniensis, et hic administrator primus, praesentatus per serenissimum Sigismundum III. Post hunc D. Christophorus Karsznick[i], professus. Post hunc D. Stephanus [C]harbicki, similiter professus [sic!]. Post hunc R.D. Adamus Novodworski, episcopus Camenecensis, secundus administrator. Post hunc Andreas Lesczynski, qui assumpsit habitum. Post decessum illius Nicolaus Suligostovski, administrator. Post hunc D. Tarnowski, archiepiscopus Leopoliensis, administrator. Post illius cessum archidiaconus Loviciensis D. Nieborowski, qui accelerante morte administrationem comburi iussit, habitum regularem super se imponi petiit et mortuus est. Huic successit D. Andreas Miaskowski. Post cessum eius foeliciter modernus, cui merito titulus secundi fundatoris tribuens, D. Nicolaus Zegocki, abbas professus, iam vigesismum secundum in abbatia agens annum, et quidem laudabiliter, siquidem a fundamentis de cocto latere monasterium aedificavit, finite monasterio similiter aedificavit ecclesiam brevi finiendam, de cocto latere, forma et methodo egregia. Qui quamvis tot beneficia loco prestiterit, non cessat tamen ab opere, ideo supplicat Sanctitati Vestrae, quatenus ex mensa sua abbatiali duas villas, scilicet Orosaniec et Srzonaroz [sic!], in perpetuum donare possit monasterio pro conservandis tectis, et pro fratribus studiosis, pro vino, cera ad sacrarium et aliis necessitatibus. [ ] Monasterium fundatum est pro sexdecim fratribus, modo tamen Dei gratia, ex singulare favori moderni reverendissimi abbatis, quamvis bona devastata et diminuta per frequentes exactiones militum attenuata habeamus, existimus pro maiori Dei gloria septemdecim.
150 150 KRZYSZTOF R. PROKOP tam e (uwagi do katalogu opatów przemêckich w zwi¹zku ze spraw¹ konfirmacji opata-elekta Paw³a Rozra ewskiego 1732): Certum est, quod in abbatia Premetense a primaeva erectione dictae abbatiae usque ad annum 1561 [ ] nunquam tentatum fuerit in dicta abbatia introducere commendas. [Primus commendatarius est enim] Joannes Wêgorzewski, electus dicto anno 1561, qui licet fuerit multo post suam electionem suffraganeus Posnaniensis, attamen ipse fuissum monachum dicti Ordinis professum et consequenter non fuisse commendatarius. Huic vero succedit Jacobus Brzeznicki, commendatarius anno 1586, sed cum ipse nunquam bullas pontificias obtinuisse probari possit, minime habendus est pro legitimo commendatario [ ]. Isti autem successit Christophorus Karckiescki [Karœnicki] usque ad annum 1606, qui fuit regularis abbas. Post illum Stephanus Karckiescki [Charbicki], regularis, praefectus extitit dictae abbatiae vigore canonicae electionis usque ad annum Post cuius decessum Adamus Novarchi [Nowodworski], nullo titulo suffultus et absque bullis, usurpavit abbatiam usque ad annum 1613 titulo administrationis. Subinde vero rexerunt abbatiam duo abbates regulares, nempe Andreas Sezinski [Leszczyñski] usque ad annum 1636 et post eum Nicolaus Sultiokovschi [Suligostowski], usque ad annum Et tunc suffectus est Sigismundus Sulinscki [Suliñski], qui licet non esset regularis, fuit tamen a monachis postulatus cum conditione, quod habitum monachalem suscipere et peracto noviciatu professionem regularem emittere teneretur, quam conditionem licet acceptasse nihilominus subticendo hanc conditionem Summo Pontifici imo sub falsa et insubsistenti narravita iurispatronatus ab Regiam Maiestatem spectans reportavit literas apostolicas provisionis in commendam [ ]. Dicto Sigismundo successit Joannes Tarovski [Tarnowski], qui pariter provisionem in commendam reportavit [ ]. Post eum vero abbatiam usurpavit Alexander Nieborovski [ ], nulla apostolica provisione suffultus; cumque spatio duorum annorum, nempe anno 1656 et 1657, abbatiam supradictam violenter occupasset, imminente morte paenituit suae usurpationis praetensumque titulum suae administrationis comburi iussit et in signum poenitentiae monachali habitu se indui iussit. Hoc mortuo serenissimus rex praesentavit Andream Miachorski [Miaskowski], qui cum literas apostolicas obtinere non potuerit, praetenso iuro suo renunciavit et tunc in titulum provisus extitit Nicolaus Zegovrski [ egocki], regularis, qui abbatiam Premetensem rexit usque ad annum Post cuius mortem serenissimus rex adhuc praesentavit a monachis eligendum seu postulandum Alexandrum Korzenski [Koszanowski], presbyterum saecularem, qui licet habitem monachalem suscepisset pro faciliori exitu regiae praesentationis, eius tamen postulationem reiecit Summus Pontifex et de dicta abbatia [ ] providit Antonium Konschi [Kontski], monachum Andreoviensem, anno 1690 [ ]. Mortuo autem Alexandro Korzenski [Koszanowski], adhuc serenissimus rex eligendum proposuit monachis Josephum Gurovski, etiam monachum, sed eius electio non fuit admissa a Summo Pontifice [ ], quia tunc adhuc in vivis existebat Antonius Kontski, verus abbas, qui non tamen persecutionibus quas
151 EKSCERPTY RÓD OWE DO DZIEJÓW ARCHIDIECEZJI GNIE NIEÑSKIEJ 151 passus est taedio affectus quam austerioris, vitae cupidus, renunciavit dignitati abbatiali seque recepit inter Camaldolenses reformatos, sed non propterea Summus Pontifex voluit admittere electionem Josephi Gurovski, utpote ad instantiam serenissimi regis et vivente Antonio Kontski, legitime proviso, nulliter electi, sed tanquam de iure libero et adhuc ad Sedem Apostolicam devoluto providit Stephanum Bartovski, regularem, qui illam pacifice possidet. [ ] Post obitum dicti Stephani Bartovski provisus fuit in titulum Vincentius de Verbno Ridzinski, a monachis electus. Et post eum Augustinus Vezel [Wessel], monachus Andreoviensis, capitulariter electus, quo assumpto ad monasterium Andreoviense, similiter electus fuit Robertus Buttarloski [Bu³akowski], monachus eiusdem Ordinis, monasterii Landensis professus; ipsoque nuper defuncto, electus fuit reverendissimus Paulus Rozzazevski [Rozra ewski], cuius electionis confirmationem in hodierna congregatio humillime postulamus. ASV, Archivi delle Rappresentanze Pontificie, Archivio Nunziatura di Varsavia, vol. 115: k. 3v [Monasteria Congregationis Polono-Cisterciensis anno Domini 1774]: Monasterium Premetense abbatem habet regularem reverendissimum dominum Joannem Szo³drski a die 22. Martii anni SULEJÓW 91 ASV, Miscellanea, Armadia I, vol. 84 k. 370r-v (nr 12) Motus proprius Sanctissimi circa abbatiam Suleioviensem anno 1681, pridie Kalendas Maii (opatem sulejowskim by³ wówczas Bernard Justynian Zaruski zob. ni ej). ASR, Paesi stranieri (sec. XVII-XVIII), Busta 12, fasc. 14 s. 28 druk procesowy z roku 1685 (Fundationes monasteriorum Cisterciensium in Polonia): V. Monasterium Suleioviense, dioecesis Gnesnensis. Abbas regularis, provisus a Sede Apostolica [anno] 1677, in Julio, perillustris dominus Bernardus Zaruski. s druk procesowy z roku 1691 (Relatio super statu et gestis circa abbatias regulares Poloniae, data in Congregatione Particulari, deputata a sanctissimo domino nostro Innocentio XII. die 20. Augustii 1691) 92. s nr 12 [Motus proprius circa Suleioviensem anno 1681] dotyczy sporu o opactwo sulejowskie pomiêdzy biskupem przemyskim Janem Stanis³awem Zb¹skim a opatem Bernardem Zaruskim. 91 SGKP, t. 11, s ; Monasticon Cisterciense Poloniae, t. 2, s (J. Dobosz, L. Wetesko); EK, t. 18, kol (A. Bor). 92 Publikacja tego œwiadectwa w: W r, cz. 12, s. 171.
152 152 KRZYSZTOF R. PROKOP W GROWIEC 93 BNCR, Sess. 231 [Causae nonnullae praesertim Cisterciensium Poloniae Romae discussae] k. 50[43]v [Benedictiones abbatum]: Trebnic et Rembowski, vigore brevis Clementis VIII., benedixerunt abates nostros. Benedictionem dedit [Adam] Trebnic Stanislao Dêbinski, Ble[d]zoviensi, Mario Lentowski, Paradisiensis, Gasparo Kozelski, Vangrovecensi abbatibus. ASR, Paesi stranieri (sec. XVII-XVIII), Busta 12, fasc. 14 s. 28 druk procesowy z roku 1685 (Fundationes monasteriorum Cisterciensium in Polonia): III. Monasterium Vangrovecense, dioecesis Gnesnensis. Abbas regularis, electus anno 1664, perillustris dominus Chrysostomus Gninski. s. 194 druk procesowy z roku 1691 (Relatio super statu et gestis circa abbatias regulares Poloniae, data in Congregatione Particulari, deputata a sanctissimo domino nostro Innocentio XII. die 20. Augustii 1691): Vangrovecensis [abbatia] Ordinis Cisterciensis, Gnesnensis dioecesis, vacans per obitum Alberti Chrzanovski, abbatis regularis, collata fuit in titulum mediante monachorum electione libere facta anno 1663 patre Joanne Chrisostomo Benedicto Gninski, monacho eiusdem Ordinis, quam hucusque possidet. ASV, Archivi delle Rappresentanze Pontificie, Archivio Nunziatura di Varsavia, vol. 115: k. 3v [Monasteria Congregationis Polono-Cisterciensis anno Domini 1774]: Monasterium Vangrovecense commendatarium abbatem habet Adamum Rzewuski, cancellarium Leopoliensem. K ANONICY REGULARNI ŒW. AUGUSTYNA TRZEMESZNO 94 ASR, Paesi stranieri (sec. XVII-XVIII), Busta 12, fasc. 14 s. 184 druk procesowy z roku 1691 (Relatio super statu et gestis circa abbatias regulares Poloniae, data in Congregatione Particulari, deputata a sanctissimo domino nostro Innocentio XII. die 20. Augustii 1691) SGKP, t. 13, s ; Monasticon Cisterciense Poloniae, t. 2, s (A.M. Wyrwa); EK, t. 20, kol (A. G³adysz). 94 SGKP, t. 12, s ; EK, t. 19, kol (A. G³adysz). Tak e: J. ukowski, Archiwum trzemeszeñskie, Poznañ 1881 [osobne odbicie z Roczników Towarzystwa Przyjació³ Nauk Poznañskiego 11 (1881)]; S. Litak, Atlas Koœcio³a ³aciñskiego, s Zob. wy ej w dziale Episkopat, przy osobie biskupa Miko³aja Stanis³awa Œwiêcickiego.
153 EKSCERPTY RÓD OWE DO DZIEJÓW ARCHIDIECEZJI GNIE NIEÑSKIEJ 153 N ORBERTANIE (PREMONSTRATENSI) WITÓW 96 ASR, Paesi stranieri (sec. XVII-XVIII), Busta 12, fasc. 14 s. 197 druk procesowy z roku 1691 (Relatio super statu et gestis circa abbatias regulares Poloniae, data in Congregatione Particulari, deputata a sanctissimo domino nostro Innocentio XII. die 20. Augustii 1691): Vitoviensis abbatia Ordinis Praemonstratensis, Gnesnensis dioecesis, vacans per obitum Vespasiani Lanckoronski, episcopi Camenecensis, concedita fuit in commendam anno 1677 illustrissimo domino Georgio Denhoff, tum canonico Cracoviensi, nunc episcopo Premisliensi, cancellario Regni, a serenissimo rege [ ]. V ARIA ASV, Segreteria di Stato. Polonia, vol. Add. 4 b.p. Series abbatum, qui nostra patrumque nostrorum memoria ex praesentatione et nominatione regia successive abbates processerunt (chronologiczny wykaz komendatariuszy) annus persona 1585 Christophorus Klinski, abbas Pelplinensis 1599 Nicolaus Kostka, canonicus Culmensis, abbas Pelplinensis 1600 Stanislaus Makowiecki, canonicus Warmiensis, abbas Coronoviensis 1601 Joannes Krzycki, secretarius regius, abbas Coronoviensis 1608 Eustachius Wo³³owicz, episcopus Vilnensis, abbas Lubinensis 1611 Daniel Domoracki, abbas Paradisiensis 1612 Adam Novodvorski, abbas Praemetensis 1633 Jacobus Piasecki, archidiaconus Vladislaviensis, per viam coadiutoriae abbas Coronoviensis 1642 Nicolaus Sulgostowski, canonicus Gnesnensis, abbas Praemetensis 1645 Sigismundus Sulinski, canonicus Gnesnensis, abbas Praemetensis 1652 Nicolaus Krosnowski, post mortem Piasecki abbas Coronoviensis, quem secutus Carolus Czolanski 1664 Petrus Dêbinski, abbas Coronoviensis 1668 Leonardus Rêbowski, post mortem Felicis Kos abbas Pelplinensis 96 SGKP, t. 13, s ; N. Backmund, Monasticon Praemonstratense id est historia circariarum atque canoniarum candidi et canonici Ordinis Praemonstratensis, t. 1, Straubing 1949, s (gdzie na s Series abbatum); t. 3, Straubing 1956, s (na s. 600 uzupe³nienia do katalogu opatów); EK, t. 20, kol. 720 (K. Geryn). Tak e: S. Litak, Atlas Koœcio³a ³aciñskiego, s. 418.
154 154 KRZYSZTOF R. PROKOP ASV, Segreteria di Stato. Polonia, vol. Add. 6 b.p. Ad abbatias in Polonia a regibus abbates nominati (chronologiczny spis komendatariuszy prezentowanych przez polskich monarchów na poszczególne opactwa) abbatia annus persona Bledzeviensis 1576 Joannes Broniko[w]ski, canonicus Posnaniensis Premetensis 1597 Jacobus Brzeznicki, suffraganeus Posnaniensis Pelplinensis 1599 Nicolaus Kostka, canonicus Culmensis Coronoviensis 1600 Stanislaus Makowicki, canonicus Vladislaviensis Premetensis 1604 Christophorus Karsnicki, canonicus Gnesnensis Lubinensis 1604 Jacobus Lempicki, canonicus Cracoviensis Premetensis 1607 Stephanus [Christophorus] Charbicki, praepositus Calissiensis Lubinensis 1608 Eustachius Wolowicz [Wo³³owicz], referendarius Magni Ducatus Lithuaniae et episcopus Vilnensis Premetensis 1612 Adamus Nowodworski, episcopus Posnaniensis Coronoviensis 1633 Jacobus Piasecki, archidiaconus Vladislaviensis Coronoviensis 1645 Carolus Czolanski [Czo³hañski], scholasticus Leopoliensis Sieciechoviensis 1645 Stephanus Widzga [Wyd ga], archiepiscopus Gnesnensis Tremesnensis 1645 Alex[ander Soko³owski], episcopus Wendensis [recte Kiioviensis] Czerwenensis 1645 Nicolaus [Suligostowski], episcopus [nominatus] Kioviensis Premetensis 1645 Stanislaus D³ugostoski[?], canonicus Posnaniensis Wachocensis 1646 Joannes Komorovski, regens cancellariae Regni Premetensis 1646 Stanislaus Sulinski, canonicus Gnesnensis Miechoviensis 1647 Joannes Dembinski [Gembicki], episcopus Plocensis Coronoviensis 1652 Nicolaus K³osnoski [Krosnowski], episcopus Wendensis Tinecensis 1654 Stanislaus [Pstrokoñski], episcopus Chelmensis Mogilensis 1655 Joannes [Tarnowski], archiepiscopus Leopoliensis Miechoviensis 1655 [Adalbertus] Koricinski superstes Premetensis 1655 Joannes [Tarnowski], archiepiscopus Leopoliensis Tinecensis 1656 Georgius Lubomirski, Maltensis Premetensis 1658 Andreas Miaskoski, referendarius Regni Poloniae Suleioviensis 1660 Stanislaus Sarnowski superstes, nunc episcopus Vladislaviensis Sieciechoviensis 1661 Nicolaus Prazmowski, archiepiscopus Gnesnensis Vitoviensis 1661 [Vespasianus] Lanckoronski, episcopus Camenecensis Tinecensis 1661 [Matthias] Poniatowski Obrensis 1661 Praepositus Woinicensis [= Stanis³aw Miaskowski] Bledzeviensis 1661 [Casimirus] Opalinski, nunc coadiutor episcopo Posnaniensi [Obrensis] 1661 Stanislaus Miosckonski [Miaskowski] Paradisiensis 1662 Nicolaus Wierzbo[w]ski
155 EKSCERPTY RÓD OWE DO DZIEJÓW ARCHIDIECEZJI GNIE NIEÑSKIEJ 155 Coronoviensis 1664 Petrus Dembinski, canonicus Cracoviensis Wachocensis 1668 Nicolaus Lesinski [Le eñski], canonicus Cracoviensis Mogilnensis 1669 Joannes Malachowski, nunc cancellarius Regni, episcopus Culmensis Andreoviensis 1673 Andreas Olseski [Olszowski], archiepiscopus Gnesnensis Coronoviensis 1675 Ignatius Gninski, archidiaconus Sremensis Lubinensis 1676 Albertus Dobrseleski [Dobrzelewski], archidiaconus Posnaniensis Vitoviensis 1677 Georgius Denhoff, canonicus Cracoviensis Ego Joannes de Sernicolis, Regiae Coronae Polonae expeditor, attestor illa annotata superius, quae producuntur ex Datariae Romanae registris, esse per me visa, lecta et extracta. Die 18. Septembris BIBLIOGRAFIA Akademijos laurai. Laurae academicae seu liber continens ritum promovendi et catalogum promotorum ad gradum doctoratus, licentiatus, magistri et baccalaureatus in Alma Academia Vilnensi Societatis Jesu, ed. I. Balèienė, Z. Bliznikienė & D. Kupèinskaitė, Vilnius Backmund N., Monasticon Praemonstratense id est historia circariarum atque canoniarum candidi et canonici Ordinis Praemonstratensis, t. 1-3, Straubing Borkowska M., Leksykon zakonnic polskich epoki przedrozbiorowej, t. 1: Polska Zachodnia i Pó³nocna, Warszawa Causae Polonae coram Sacra Romana Rota XV-XVII saec, ed. K. Bukowska-Gorgoni, Roma Chodyñski S., Biskupi sufragani w³oc³awscy (z akt kapitu³y w³oc³awskiej), W³oc³awek Cysterki w dziejach i kulturze ziem polskich, dawnej Rzeczypospolitej i Europy Œrodkowej, red. A.M. Wyrwa, A. Kie³basa i J. Swastek, Poznañ Encyklopedia katolicka, t. 1-20, Lublin Encyklopedia wiedzy o jezuitach na ziemiach Polski i Litwy , oprac. L. Grzebieñ, Kraków 1996 [ ]. Fokciñski H., Polonica w zbiorach Stolicy Apostolskiej, wielkich rodów w³oskich oraz centralnych archiwów zgromadzeñ zakonnych w Rzymie, Saeculum Christianum 15 (2008), s Gierczyñski E., Mecenas w infule. Biskup Micha³ Koœciesza-Kosmowski, Nasza Przesz³oœæ 14 (1961), s Hierarchia Catholica medii et recentioris aevi sive Summorum Pontificum, S.R.E. cardinalium, Ecclesiarum antistitum series, t. 5: A pontificatu Clementis PP. IX (1667) usque ad pontificatum Benedicti PP. XIII (1730), ed. R. Ritzler & P. Sefrin, Patavii Hierarchia Catholica medii et recentioris aevi sive Summorum Pontificum, S.R.E. cardinalium, Ecclesiarum antistitum series, t. 6: A pontificatu Clementis PP. XII (1730) usque ad pontificatum Pii PP. VI (1799), ed. R. Ritzler & P. Sefrin, Patavii 1958.
156 156 KRZYSZTOF R. PROKOP Hierarchia Catholica medii et recentioris aevi sive Summorum Pontificum, S.R.E. cardinalium, Ecclesiarum antistitum series, t. 7: A pontificatu Pii PP. VII (1800) usque ad pontificatum Gregorii PP. XVI (1846), ed. R. Ritzler & P. Sefrin, Patavii Kamiñski M., Dawne opactwo zakonu cysterskiego w L¹dzie nad Wart¹. Zarys dziejów i zabytki sztuki, L¹d Katalog duchowieñstwa diecezjalnego i zakonnego na podstawie ksi¹g œwiêceñ biskupów wroc³awskich /12, oprac. S. Jujeczka, H. Gerlic i W. Konighaus, Wroc³aw Katalog wydawnictw Polskiej Akademii Umiejêtnoœci , t. 1: Wydawnictwa Wydzia³ów Filologicznego i Historyczno-Filozoficznego, wydawnictwa specjalne i periodyczne, oprac. S. Mikucki, Kraków Kopiec J., Inwentarz poloników w Fondo Albani w Archiwum Watykañskim, Archiwa, Biblioteki i Muzea Koœcielne 74 (2000), s Korytkowski J., Pra³aci i kanonicy katedry metropolitalnej gnieÿnieñskiej od roku 1000 a do dni naszych (pod³ug Ÿróde³ archiwalnych), t. 1-4, Gniezno Kotowska-Rasiak E., Sprutta J., O³obok na cysterskim szlaku, O³obok Litak S., Atlas Koœcio³a ³aciñskiego w Rzeczypospolitej Obojga Narodów w XVIII wieku, Lublin ukaszewicz J., Krótki opis historyczny koœcio³ów parochialnych, koœció³ków, kaplic, klasztorów, szkó³ek parochialnych, szpitali i innych zak³adów dobroczynnych w dawnej diecezyi poznañskiej, t. 2, Poznañ ukowski J., Archiwum trzemeszeñskie, Poznañ 1881 [osobne odbicie z Roczników Towarzystwa Przyjació³ Nauk Poznañskiego 11 (1881)]. Makarczyk I., Biskupi polscy z Zakonu Kanoników Regularnych Laterañskich, Echa Przesz³oœci 8 (2007), s Makarczyk I., Procesy informacyjne biskupów polskich z Zakonu Kanoników Regularnych Laterañskich, [w:] Przemijanie i trwanie. Kanonicy Regularni Laterañscy w dawnej i wspó³czesnej Polsce, red. K. atak i I. Makarczyk, Kraków b.d., s Monastica Polonorum. Fontes et studia, t. 1, red. A.M. Wyrwa i R. Witkowski, Warszawa Monasticon Cisterciense Poloniae, t. 2: Katalog mêskich klasztorów na ziemiach polskich i dawnej Rzeczypospolitej, red. A.M. Wyrwa, J. Strzelczyk i K. Kaczmarek, Poznañ Nitecki P., Biskupi Koœcio³a w Polsce w latach S³ownik biograficzny, Warszawa Nowacki J., Dzieje archidiecezji poznañskiej, t. 1: Koœció³ katedralny w Poznaniu. Studium historyczne, Poznañ 1959; t. 2: Archidiecezja poznañska w granicach historycznych i jej ustrój, Poznañ Polskie procesy informacyjne przed prowizjami biskupów i opatów w seriach: «Processus Consistoriales» i «Processus Datariae» Archiwum Watykañskiego ( ), oprac. W. Cichosz, H. Fokciñski, U. G³owacka-Maksymiuk, M. Pukianiec, E. Reczek, K. Sadowska i T. Zdziech (Katalog mikrofilmów i zapisów cyfrowych. Wykaz Papieskiego
157 EKSCERPTY RÓD OWE DO DZIEJÓW ARCHIDIECEZJI GNIE NIEÑSKIEJ 157 Instytutu Studiów Koœcielnych w Rzymie i Punktu Konsultacyjnego w Warszawie), Warszawa Polski s³ownik biograficzny, t. 1-50, Kraków Warszawa Wroc³aw Prokop K.R., Biskupi w gronie pra³atów i kanoników p³ockiej kapitu³y katedralnej w XVII i XVIII stuleciu, [w:] Finis legis Christus. Ksiêga pami¹tkowa dedykowana Ksiêdzu Profesorowi Wojciechowi Góralskiemu z okazji siedemdziesi¹tej rocznicy urodzin, t. 1, red. J. Wroceñski i J. Krajczyñski, Warszawa 2009, s Prokop K.R., GnieŸnieñska «genealogia» biskupów z ziem polsko-litewsko-ruskich. Wokó³ Pra³atów i kanoników katedry metropolitalnej gnieÿnieñskiej Jana Korytkowskiego, Ecclesia. Studia z Dziejów Wielkopolski 9 (2014), s Prokop K.R., Polonica w katalogu obsady biskupstw tytularnych XVII-XIX w. z Archivio Segreto Vaticano (ASV), Archiwa, Biblioteki i Muzea Koœcielne 93 (2010), s Prokop K.R., Polonica z drugiej po³owy XVII oraz z XVIII i XIX w. w zbiorze Iuramenta fidelitatis et Professiones fidei z Archivio Segreto Vaticano (ASV), Archiwa, Biblioteki i Muzea Koœcielne 93 (2010), s Prokop K.R., Polonika w rzymskim Protocollo consecrationum episcoporum et alia z Archiwum Watykañskiego. Sakry biskupów polskich w Wiecznym Mieœcie w 2. po³. XVI oraz 1. i 2. tercji XVII w., Odrodzenie i Reformacja w Polsce 49 (2005), s Prokop K.R., Rzymskokatoliccy biskupi ordynariusze diecezji na ziemiach ruskich dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów (do czasów I wojny œwiatowej), Warszawa Drohiczyn Prokop K.R., Stolice tytularne biskupów Koœcio³a katolickiego wpisanych w dzieje ziem polskich (XIII w.-2014), Kraków Przemêt. Zarys dziejów, red. K. Zimniewicz, Warszawa Poznañ Przybyszewski B., Katalog kanoników krakowskiej kapitu³y katedralnej w XVIII wieku, Kraków Salaterski S., Kolegiata i kapitu³a œw. Ma³gorzaty P.M. w Nowym S¹czu ( ), Nowy S¹cz S³ownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów s³owiañskich, t. 1-15, Warszawa Szczepaniak J., Spis pra³atów i kanoników kapitu³y katedralnej oraz kapitu³ kolegiackich diecezji krakowskiej (XVIII w.), Kraków Szostkiewicz Z., Katalog biskupów obrz¹dku ³aciñskiego przedrozbiorowej Polski, [w:] Sacrum Poloniae Millenium. Rozprawy Szkice Materia³y historyczne, t. 1, Rzym 1954, s Weiss A., Raporty dziekanów o stanie koœcio³ów diecezji poznañskiej w 1797 roku, Lublin Wielkopolski s³ownik biograficzny, red. A. G¹siorowski i J. Topolski, Warszawa Poznañ 1981.
158 158 KRZYSZTOF R. PROKOP Wieteska J., Katalog pra³atów i kanoników prymasowskiej kapitu³y ³owickiej od 1433 do 1970 r., Warszawa 1971 Wydawnictwa Polskiej Akademii Umiejêtnoœci , oprac. B. Trombala, Warszawa Wypisy Ÿród³owe do biografii polskich biskupów i opatów z czasów Rzeczypospolitej Obojga Narodów oraz niewoli narodowej doby zaborów (XVI-XIX w.), wyd. K.R. Prokop, cz. 1, Archiwa, Biblioteki i Muzea Koœcielne 82 (2004), s Wypisy Ÿród³owe do biografii polskich biskupów i opatów z czasów Rzeczypospolitej Obojga Narodów oraz niewoli narodowej doby zaborów (XVI-XIX w.), wyd. K.R. Prokop, cz. 2, Archiwa, Biblioteki i Muzea Koœcielne 83 (2005), s Wypisy Ÿród³owe do biografii polskich biskupów i opatów z czasów Rzeczypospolitej Obojga Narodów oraz niewoli narodowej doby zaborów (XVI-XIX w.), wyd. K.R. Prokop, cz. 3, Archiwa, Biblioteki i Muzea Koœcielne 84 (2005), s Wypisy Ÿród³owe do biografii polskich biskupów i opatów z czasów Rzeczypospolitej Obojga Narodów oraz niewoli narodowej doby zaborów (XVI-XIX w.), wyd. K.R. Prokop, cz. 4, Archiwa, Biblioteki i Muzea Koœcielne 85 (2006), s Wypisy Ÿród³owe do biografii polskich biskupów i opatów z czasów Rzeczypospolitej Obojga Narodów oraz niewoli narodowej doby zaborów (XVI-XIX w.), wyd. K.R. Prokop, cz. 5, Archiwa, Biblioteki i Muzea Koœcielne 87 (2007), s Wypisy Ÿród³owe do biografii polskich biskupów i opatów z czasów Rzeczypospolitej Obojga Narodów oraz niewoli narodowej doby zaborów (XVI-XIX w.), wyd. K.R. Prokop, cz. 6, Archiwa, Biblioteki i Muzea Koœcielne 89 (2008), s Wypisy Ÿród³owe do biografii polskich biskupów i opatów z czasów Rzeczypospolitej Obojga Narodów oraz niewoli narodowej doby zaborów (XVI-XIX w.), wyd. K.R. Prokop, cz. 7, Archiwa, Biblioteki i Muzea Koœcielne 91 (2009), s Wypisy Ÿród³owe do biografii polskich biskupów i opatów z czasów Rzeczypospolitej Obojga Narodów oraz niewoli narodowej doby zaborów (XVI-XIX w.), wyd. K.R. Prokop, cz. 8, Archiwa, Biblioteki i Muzea Koœcielne 94 (2010). Wypisy Ÿród³owe do biografii polskich biskupów i opatów z czasów Rzeczypospolitej Obojga Narodów oraz niewoli narodowej doby zaborów (XVI-XIX w.), wyd. K.R. Prokop, cz. 9, Archiwa, Biblioteki i Muzea Koœcielne 95 (2011), s Wypisy Ÿród³owe do biografii polskich biskupów i opatów z czasów Rzeczypospolitej Obojga Narodów oraz niewoli narodowej doby zaborów (XVI-XIX w.), wyd. K.R. Prokop, cz. 10, Archiwa, Biblioteki i Muzea Koœcielne 97 (2012), s Wypisy Ÿród³owe do biografii polskich biskupów i opatów z czasów Rzeczypospolitej Obojga Narodów oraz niewoli narodowej doby zaborów (XVI-XIX w.), wyd. K.R. Prokop, cz. 11, Archiwa, Biblioteki i Muzea Koœcielne 98 (2012), s Wypisy Ÿród³owe do biografii polskich biskupów i opatów z czasów Rzeczypospolitej Obojga Narodów oraz niewoli narodowej doby zaborów (XVI-XIX w.), wyd. K.R. Prokop, cz. 12, Archiwa, Biblioteki i Muzea Koœcielne 101 (2014), s
159 EKSCERPTY RÓD OWE DO DZIEJÓW ARCHIDIECEZJI GNIE NIEÑSKIEJ 159 SUMMARY It is already the author s fourth publication in the excerpta series in which he makes available to Polish historians the abundant material on Polish affairs housed in the Vatican archives. The tradition of publications of this type has a long standing in Polish historical sciences. This time the author crossed the boundary of the Vatican and consulted two important Roman institutions: Archivio di Stato di Roma and Biblioteca Nazionale Centrale di Roma. The subject matter of this part of the excerpta refers to the territory of the historical Greater Poland and the representatives of the episcopate and religious orders active there. Each of the presented persons had to be connected to the history of the archdiocese of Gniezno or the diocese of Poznañ in the times of Old Poland in their extensive historical borders. Keywords Catholic Church in Greater Poland in the 17 th -18 th centuries (church hierarchy, religious orders) sources, Polonica in the Archivio Segreto Vaticano, Archivio di Stato di Roma and Biblioteca Nazionale Centrale di Roma (excerpts), prosography of Old Polish Church elites, historic chronology
160 160 KRZYSZTOF R. PROKOP
161 EKSCERPTY RÓD OWE DO DZIEJÓW ARCHIDIECEZJI GNIE NIEÑSKIEJ 161 ECCLESIA. STUDIA Z DZIEJÓW WIELKOPOLSKI TOM 10, 2015 SALEZY BOGUMI TOMCZAK Ex Ordine Fratrum Minorum Poznañskie wydanie Traktatu o modlitwie i medytacji œw. Piotra z Alkantary z roku 1627 The Poznañ issue of St. Peter of Alcantara s Treatise on Prayer and Meditation from 1627 KONTEKST POWSTANIA TRAKTATU O MODLITWIE I MEDYTACJI ŒW. PIOTRA Z ALKANTARY Hiszpania XVI wieku to nie tylko wielcy podró nicy, odkrywcy, malarze, rzeÿbiarze, pisarze i poeci, ale tak e, a mo e przede wszystkim, jej bogata duchowoœæ, której reprezentantami byli m.in. Franciszek z Osuny, œw. Piotr z Alkantary, œw. Ignacy Loyola, œw. Teresa od Jezusa, œw. Jan od Krzy a i wielu innych. Krakowskie Wydawnictwo Karmelitów Bosych w 1987 r. wyda³o publikacjê ks. Stanis³awa Grygi pod wymownym tytu³em: Z³oty wiek mistyki hiszpañskiej 1. Autor ukazuje w niej sylwetki dziewiêciu hiszpañskich pisarzy ascetycznych, którzy yli i dzia³ali w XVI stuleciu. Siedmiu spoœród nich nale a³o do Zakonu Braci Mniejszych, czyli franciszkanów. Byli to: 1. Alonso de Madrid ( 1521) jego g³ówne dzie³o nosi tytu³: Sztuka s³u enia Bogu (Arte para servir a Dios). 2. Francisco de Osuna ( ) autor szeœciu abecade³ duchowych, spoœród których najwa niejsze jest Trzecie abecad³o duchowe (Tercer abecedario espiritual) i czwarte, zwane Prawo œwiêtej mi³oœci (Ley de amor Santo). 3. Barnabasz de Palma ( ) autor dzie³a Droga ducha (Via spiritus). 4. Bernardino de Laredo ( ) jego g³ówne dzie³o Wyjœcie na górê Syjon (Subida del Monte Sion). 1 S. Gryga, Z³oty wiek mistyki hiszpañskiej, t. 1: Wczeœni pisarze XVI wieku, Kraków 1987, ss. 310; z trzech zaplanowanych tomów ukaza³ siê jeszcze tom drugi pt. Nowe drogi. Okres zmagañ i cierpieñ duchowych ( ), Kraków 1996, ss. VIII, 344. W przygotowaniu jest trzeci tom pt. Na szczytach mistyki. Œw. Ignacy Loyola, œw. Teresa od Jezusa, œw. Jan od Krzy a.
162 162 SALEZY BOGUMI TOMCZAK 5. Œwiêty Piotr z Alkantary ( ) autor Traktatu o modlitwie i medytacji (Tratado de la oración y meditación). 6. Diego de Estella ( ) autor dzie³a pt. Rozmyœlania o mi³oœci Bo ej (Meditaciones del amor de Dios). 7. Juan de los Angeles (Jan od Anio³ów, ) jest autorem dwóch dzie³: Pokój królestwa Bo ego (Conquista del reino de Dios) i Podrêcznik ycia doskona³ego (Manual de vida perfecta) 2. Spoœród wymienionych pisarzy ascetycznych, którzy wywarli wielki wp³yw na rozwój ycia duchowego nie tylko Hiszpanii XVI wieku, ale równie innych krajów, w tym tak e Polski, na szczególn¹ uwagê zas³uguj¹ Franciszek z Osuny 3 i œw. Piotr z Alkantary. Pierwszemu z nich bardzo du o zawdziêcza³a œw. Teresa od Jezusa. W 4 rozdziale swojej autobiografii napisa³a: Gdy tam jecha³am, mój wuj, który mieszka³ po drodze a o którym ju mówi³am da³ mi pewn¹ ksi¹ kê. By³a zatytu³owana Tercer Abecedario, a traktowa³a o tym, jak nauczyæ siê modlitwy skupienia. I chocia przez ten pierwszy rok [ ycia zakonnego] czyta³am dobre ksi¹ ki (nie chcia³am ju bowiem korzystaæ z innych, gdy zrozumia- ³am szkodê, jak¹ mi wyrz¹dza³y), nie wiedzia³am, jak postêpowaæ na modlitwie, ani jak skupiæ siê, i dlatego wielce mnie ucieszy³a [ta ksi¹ ka] i zdeterminowa³am siê do pod¹ ania t¹ drog¹ ze wszystkich moich si³. A poniewa Pan da³ mi ju dar ³ez i lubi³am czytaæ, maj¹c tê ksi¹ kê za nauczyciela, zaczê³am praktykowaæ chwile samotnoœci, czêsto spowiadaæ siê i pod¹ aæ t¹ drog¹ 4. Wp³yw Osuny na pisarstwo œw. Teresy widaæ wyraÿnie w jej pismach. Pos³uguje siê terminologi¹ zaczerpniêt¹ z jego dzie³a. Widaæ to np. w rozdzia³ach 2 S. Gryga, Z³oty wiek mistyki hiszpañskiej, dz. cyt., s Urodzony w 1492 r. w maj¹tku Osuna, niedaleko Sevilli w Hiszpanii. Do Zakonu Braci Mniejszych wst¹pi³ w 1513 r. Œwiêcenia kap³añskie otrzyma³ w 1519 r. Studiowa³ na s³ynnym uniwersytecie w Salamance. Zna³ dobrze naukê œw. Tomasza z Akwinu, œw. Bonawentury i b³. Jana Dunsa Szkota. Podró owa³ po Francji, Flandrii i Niemczech, gdzie zapoznawa³ siê z tamtejszymi pr¹dami w zakresie teologii modlitwy i równoczeœnie szuka³ wydawcy swoich dzie³. Decyduj¹cy wp³yw na jego ycie duchowe mia³ kilkuletni pobyt w klasztorze odosobnienia i modlitwy Nuestra Señora w La Salseda ko³o Guadalajary, gdzie zapozna³ siê z modlitw¹ skupienia, czyli recogimiento, i praktykowa³ j¹. Jest autorem s³ynnego w owym czasie i wysoko cenionego pewnego rodzaju Leksykonu duchowoœci, w którym w uk³adzie alfabetycznym, w oœmiu tomach omawia wybrane zagadnienia z zakresu ycia duchowego. Najwa niejsze spoœród abecade³ jest Trzecie abecad³o duchowe (Tercer abecedario espiritual), które powsta³o najprawdopodobniej we wspomnianej samotni La Salceda. Autor dzie³a mia³ wówczas zaledwie 35 lat. Ukaza³o siê drukiem w Toledo w 1527 r. i póÿniej doczeka³o siê kolejnych wydañ. Trzecie abecad³o duchowe by³o owocem osobistego doœwiadczenia modlitewnego autora, dobrej znajomoœci teologii, ale powsta³o tak- e dziêki bogatej bibliotece, jak¹ w klasztorze La Salceda zgromadzi³ Ximenes Francisco Cisneros, gwardian tego klasztoru, a póÿniej kardyna³, prymas i wicekról Hiszpanii. Osuna zmar³ w 1540 r., maj¹c zaledwie 40 lat. 4 Teresa od Jezusa, Ksiêga ycia mojego (Autobiografia), Poznañ 2007, s
163 POZNAÑSKIE WYDANIE TRAKTATU O MODLITWIE I MEDYTACJI ŒW. PIOTRA i 15 Ksiêgi ycia, w Zamku wewnêtrznym (4,3) i Drodze doskona³oœci (26-29) 5. Egzemplarz Trzeciego abecad³a, którym wed³ug tradycji pos³ugiwa³a siê œw. Teresa jest pieczo³owicie przechowywany w klasztorze œw. Józefa w Ávila 6. Z doœwiadczeñ mistycznych Osuny korzysta³ równie król mistyków hiszpañskich, œw. Jan do Krzy a, natomiast jezuici czerpali z jego pism natchnienie do modlitwy afektywnej 7. Wp³ywy Franciszka z Osuny i Piotra z Alkantary przekroczy³y daleko granice Hiszpanii i dotar³y tak e do Polski. W latach w Drukarni Gazety Rolniczej w Warszawie ukaza³ siê w czterech tomikach Elementarz ycia duchownego czyli przewodnik dla osób do wy szej doskona³oœci d¹ ¹cych u ywany niegdyœ przez Œwiêt¹ Teresê od Jezusa napisany po hiszpañsku przez Franciszka de Osuna. Ksi¹ kê prze³o y³ na jêzyk polski Ksi¹dz Z.. ŒWIÊTY PIOTR Z ALKANTARY Juan de Garabito y Vilela de Sanabria, który przeszed³ do historii jako œw. Piotr z Alkantary, urodzi³ siê w 1499 r. w miejscowoœci Alcántara, w prowincji Estramadura, w Hiszpanii, niedaleko granicy z Portugali¹. Jego ojciec, Piotr Garabino, szlachcic, prawnik, by³ gubernatorem Alkantary, matka, Maria de Sanabria y Maldonado, wywodz¹ca siê z rodziny arystokratycznej, zajmowa³a siê domem i wychowaniem dzieci. Piotr bardzo wczeœnie rozpocz¹³ naukê gramatyki i filozofii w miejscowej szkole. By³ wszechstronnie uzdolniony, mia³ dobr¹ pamiêæ, ale równoczeœnie by³ uczniem bardzo pilnym. Naukê i pracê ³¹czy³ z modlitw¹. Od wczesnego dzieciñstwa przejawia³ zami³owanie do niej. Wczeœnie zosta³ osierocony przez ojca. Matka wysz³a powtórnie za m¹ za Alfonsa Barrantesa. Ojczym, widz¹c zdolnoœci swojego pasierba, wys³a³ go na studia na s³ynny uniwersytet w Salamance, gdzie studiowa³ prawo cywilne i prawo kanoniczne. Do Zakonu Braci Mniejszych w kustodii Estramadury wst¹pi³ w 1515 r., maj¹c zaledwie 16 lat. Nowicjat odby³ w klasztorze Santa Maria de los Majaretes niedaleko Walencji. Wraz z habitem franciszkañskim otrzyma³ imiê zakonne Pedro (Piotr). Po ukoñczeniu nowicjatu rozpocz¹³ studia przygotowuj¹ce do przyjêcia œwiêceñ kap³añskich. Od pocz¹tku ycia zakonnego odznacza³ siê szczególnym nabo eñstwem do Trójcy Przenajœwiêtszej, Najœwiêtszego Sakramentu, tajemnicy wcielenia i do Niepokalanej. Kocha³ samotnoœæ i szuka³ jej w zaciszu ogrodu klasztornego, wpatruj¹c siê wieczorami w niebo usiane licznymi gwiaz- 5 Tam e, s Tam e, s S.B. Tomczak, Franciszek z Osuny i œw. Piotr z Alkantary Mistrzowie i nauczyciele modlitwy, Biblioteka Zeszytów Karmelitañskich, t. 10, Poznañ 2011, s
164 164 SALEZY BOGUMI TOMCZAK dami. To go nastraja³o do modlitwy. Jeszcze w okresie formacyjnym sta³a siê rzecz niebywa³a. Prowincja³, Anio³ z Valladolid, przyj¹³ now¹ fundacjê w miejscowoœci Martyres i zorganizowanie nowej placówki powierzy³ grupie wzorowych zakonników na czele z Piotrem z Alkantary, który by³ nie tylko klerykiem, ale najm³odszym z ca³ej grupy. Pod jego kierownictwem bracia w³asnymi rêkoma wznosili mury koœcio³a i klasztoru, a w wolnych chwilach studiowali 8. W 1524 r., maj¹c 25 lat, przyj¹³ œwiêcenia kap³añskie i zaraz potem rzuci³ siê w wir pracy apostolskiej, szczególnie kaznodziejskiej. Jego kazania odznacza³y siê prostot¹ ewangeliczn¹. Wzywa³ do nawrócenia i pokuty, do zgody i pokoju. Id¹c za wskazaniami œw. Franciszka z Asy u g³osi³ krótkie i proste kazania 9, oparte na Piœmie Œwiêtym i nauce ojców Koœcio³a. Przemierzy³ wzd³u i wszerz diecezjê Badajoz i s¹siednie okolice. Owoce pracy kaznodziejskiej zbiera³ w konfesjonale, w którym spêdza³ wiele godzin. Mia³ dar poruszania sumieñ zatwardzia³ych grzeszników i przenikania serc ludzkich. Z jego pos³ugi sakramentalnej korzystali nie tylko proœci ludzie, ale tak e kap³ani, zakonnicy, biskupi, król Karol V i jego córka Joanna. Mimo licznych obowi¹zków nigdy nie zaniedbywa³ modlitwy i skupienia zgodnie z zaleceniem œw. Franciszka z Asy u 10. Mianowany gwardianem klasztoru Matki Boskiej Anielskiej w Robredillo uczyni³ zeñ prawdziw¹ Porcjunkulê 11. Tradycja g³osi, e w czasie swojej podró y po Hiszpanii œw. Franciszek zatrzyma³ siê w tym miejscu i przepowiedzia³, e pewnego dnia zab³yœnie tu niezwyk³e œwiat³o 12. Byæ mo e tym œwiat³em by³ Piotr z Alkantary i duch, jaki za jego przyczyn¹ zapanowa³ w tym klasztorze. W póÿniejszych latach piastowa³ urz¹d prowincja³a, mistrza nowicjatu i komisarza generalnego. Jako komisarz generalny w 1560 r. przyby³ do Avila, aby sfinalizowaæ sprawê nowej fundacji w miejscowoœci Aldea de Palos. Tam te dosz³o do spotkania ze œw. Teres¹ od Jezusa, która w tym czasie prze ywa³a udrêki duchowe. Dotyczy³y one modlitwy. Teresa mia³a w¹tpliwoœci, czy modlitwa, jak¹ praktykowa³a, pochodzi³a od Boga, czy te nie by³a z³udzeniem szatañskim. Po kilku rozmowach Piotr uspokoi³ j¹ w s³owach: IdŸ spokojnie, bo twoja droga jest prawdziwa. Nosimy tê sam¹ liberiê, czyli jesteœmy tego samego ducha. Te s³owa bardzo uspokoi³y Teresê 13. Duchowa przyjaÿñ miêdzy Piotrem i Teres¹, która rozpoczê³a siê od tego spotkania, trwa³a zaledwie dwa lata ( ), ale by³a niezwykle intensywna. Od œw. Piotra z Alkantary œw. Teresa od Jezusa 8 S.J. Piat, Œwiêty Piotr z Alkantary (Mistrz mistyki), Marki-Struga k. Warszawy 1998, s ; S. Gryga, Z³oty wiek mistyki hiszpañskiej, t. 1, dz. cyt., s Por. Regu³a Zakonu Braci Mniejszych, rozdz. 9, w Tam e, rozdz. 5, w Porcjunkula kapliczka Matki Boskiej Anielskiej z IV w., po³o ona niedaleko Asy u kolebka, g³owa i matka za³o onego w 1209 r. przez œw. Franciszka Zakonu Braci Mniejszych. 12 S.J. Piat, Œwiêty Piotr z Alkantary, dz. cyt. s S. Gryga, Z³oty wiek mistyki hiszpañskiej, t. 1, dz. cyt., s. 166.
165 POZNAÑSKIE WYDANIE TRAKTATU O MODLITWIE I MEDYTACJI ŒW. PIOTRA 165 doœwiadczy³a wielkiej pomocy w dziele reformy Karmelu, Piotr mia³ bowiem du e doœwiadczenie jako reformator zakonu franciszkañskiego i tym doœwiadczeniem siê z ni¹ dzieli³. Na kartach swojej autobiografii œw. Teresa pozostawi³a nastêpuj¹ce œwiadectwo o œw. Piotrze z Alkantary: O jak e dobry [przyk³ad tego] Bóg zabra³ nam niedawno w b³ogos³awionym Bracie Piotrze z Alkantary Ten œwiêty cz³owiek nale a³ do naszych czasów, a [mimo to jego] duch by³ nasycony [Bogiem] jak w innych czasach i dlatego trzyma³ œwiat pod stopami. Albowiem, jeœli nawet nie bêd¹ yli ogo³oceni tak jak on, ani nie bêd¹ czynili tak surowej pokuty, jest wiele [innych] rzeczy jak innym razem mówi³am dla zdeptania œwiata. A Pan poucza o nich, gdy widzi hart duszy. Jak e wielki [hart duszy] da³ Jego Majestat temu œwiêtemu o którym mówiê dla praktykowania przez czterdzieœci siedem lat tak surowej pokuty, o czym wszyscy wiedz¹! Pragnê powiedzieæ coœkolwiek o tym, o czym wiem, e jest ca³kowicie zgodne z prawd¹. Wyzna³ mi oraz innej osobie, wobec której ukrywa³ niewiele, a mi natomiast z powodu mi³oœci, któr¹ mnie darzy³, gdy Pan zechcia³, aby odczuwa³ j¹ do mnie dla opowiedzenia siê za mn¹ i dodania mi hartu duszy w czasie, gdy bardzo tego potrzebowa³am, jak ju mówi³am i [dalej] opowiem. Powiedzia³ mi, jak mi siê zdaje, e od czterdziestu lat spa³ jedynie pó³torej godziny w ci¹gu dnia i nocy. I to pokonywanie sennoœci by³o najwiêkszym trudem pokutnym, którego doœwiadcza³ w pocz¹tkach. Dlatego te pozostawa³ ca³y czas na kolanach lub na stoj¹co, a spa³ na siedz¹co, z g³ow¹ opart¹ o kawa³ek drewna wbity w œcianê. Nie móg³ [spaæ] na le ¹co, choæby chcia³, gdy jego cela jak wiadomo nie by³a d³u sza ni cztery i pó³ stopy. W ci¹gu tych wszystkich lat nigdy nie zak³ada³ kaptura, bez wzglêdu na to, jak silne by³o s³oñce lub [jak mocno] pada³ deszcz, ani niczego na stopy, ani [ adnego innego] odzienia. [Nosi³] jedynie habit z grubego p³ótna bezpoœrednio na [go³ym] ciele i to tak obcis³y, jak tylko siê da³o, a na nim p³aszcz z tego samego materia³u. Mówi³ mi, e przy wielkich ch³odach zdejmowa³ [p³aszcz] i zostawia³ otwarte drzwi oraz okienko w celi, aby nastêpnie, zak³adaj¹c p³aszcz i zamykaj¹c drzwi, daæ cia³u [trochê uczucia] zadowolenia, aby odpoczê³o pod grubszym odzieniem. Jada³ co trzeci dzieñ, co by³o dla niego czymœ normalnym, i powiedzia³ mi czym siê zdumia³am e by³o to ca³kiem wykonalne dla tego, kto do tego nawyknie. Jeden z jego towarzyszy mówi³ mi, e zdarza³o mu siê pozostawaæ bez jedzenia przez osiem dni. Musia³o to mieæ miejsce w czasie pozostawania w modlitwie, poniewa doœwiadcza³ wielkich zachwyceñ i porywów mi³oœci Boga, których ja [sama] raz by³am œwiadkiem. W m³odoœci jego ubóstwo i umartwienie by³y skrajne. Mówi³ mi, e zdarzy³o mu siê przebywaæ przez trzy lata w jednym z domów jego Zakonu, gdzie nie zna³ [ adnego] z braci, jak tylko po g³osie, gdy nigdy nie podnosi³ wzroku. I tak samo nie zna³ [drogi] do tych miejsc [w klasztorze], w które z koniecznoœci musia³ siê udaæ, a jedynie szed³ za braæmi. To samo zdarza³o mu siê podczas podró y. Nigdy nie patrzy³ na kobiety; [praktykowa³] to przez wiele lat. Mówi³ mi, e obecnie nie mia³o to ju dla niego wiêkszego znaczenia, czy [je] widzi czy nie. Ale gdy go pozna³am, mia³ ju swoje lata, a by³ tak skrajnie wychudzony, e [cia³o] mia³ pokryte [ y³ami] niczym korzeniami drzewa. Przy ca³ej tej œwiêtoœci by³ [osob¹] bardzo mi³¹, choæ ma³omówn¹, chyba e zapytano go o coœ. [Jego odpowiedzi] by³y niezwykle treœciwe, gdy mia³ bardzo b³yskotli-
166 166 SALEZY BOGUMI TOMCZAK wy umys³. Wiele innych rzeczy chcia³abym powiedzieæ, tyle e bojê siê, i wasza mi- ³oœæ zapyta mnie, po co w to siê wdajê, i z tak¹ to [obaw¹] to napisa³am. I dlatego zakoñczê tym, e jego koniec by³ taki jak jego ycie, [do ostatniej chwili] poucza³ i napomina³ swoich braci. Gdy zauwa y³ ju, e [jego czas] siê koñczy, odmówi³ psalm Laetatus sum in his quae dicta sunt mihi i osun¹wszy siê na kolana, zmar³. PóŸniej Pan zechcia³, abym ja mia³a z jego strony wiêcej [pomocy] ni za jego ycia, albowiem doradza³ mi w wielu sprawach. Widzia³am go wiele razy z przeogromn¹ chwa³¹. Gdy ukaza³ mi siê po raz pierwszy, powiedzia³ mi, e szczêœliwa [taka] pokuta, któr¹ on zas³u y³ na tak wielk¹ nagrodê i wiele innych spraw. Na rok przed [swoj¹] œmierci¹ ukaza³ mi siê w czasie, gdy by³ w innym miejscu i dowiedzia- ³am siê, e nied³ugo umrze, i powiadomi³am go o tym. A w momencie, gdy wyzion¹³ ducha znajdowa³ siê kilka mil st¹d. Ukaza³ mi siê [wówczas] i powiedzia³, e idzie odpocz¹æ. Ja nie uwierzy³am w to i powiedzia³am o tym kilku osobom, a po oœmiu dniach przysz³a wiadomoœæ [o tym] jak zmar³, albo mówi¹c lepiej zacz¹³ yæ na zawsze. I oto ta surowoœæ ycia skoñczy³a siê tak wielk¹ chwa³¹. Wydaje mi siê, e [stamt¹d] o wiele bardziej mnie pociesza ni wtedy, gdy przebywa³ tu [na ziemi]. Pan powiedzia³ mi raz, e nie ma takiej rzeczy, o któr¹ poproszono by w jego imiê, a której On by nie wys³ucha³. Wiele [spraw], które mu poleca³am, aby prosi³ [o nie] Pana, widzia³am spe³nionymi. Niech bêdzie b³ogos³awiony na zawsze, amen 14. Piotr z Alkantary zmar³ 18 paÿdziernika 1562 r. w Arenas niedaleko Ávila. By³a to niedziela, uroczystoœæ œw. ukasza Aposto³a i Ewangelisty. Pochowany zosta³ w podziemiach koœcio³a klasztornego. Jego pogrzeb by³ wielk¹ manifestacj¹ podziwu i przywi¹zania do jego osoby. Zebra³o siê tylu ludzi, e stra miejska musia³a pilnowaæ porz¹dku. Cztery lata po œmierci o. Bart³omiej od œw. Anny podj¹³ decyzjê o otwarciu grobu i przeniesieniu cia³a, które by³o zachowane od rozk³adu, do koœcio³a. Jego grób sta³ siê celem nieustannych pielgrzymek. Przy grobie dzia³y siê liczne cuda. Beatyfikowa³ go 18 kwietnia 1622 r. papie Grzegorz XV, a kanonizowa³ 28 kwietnia 1669 r. papie Klemens IX. Jego pomnik znajduje siê wœród monumentów wielkich zakonodawców i reformatorów ycia zakonnego w galerii Berniniego na placu œw. Piotra w Rzymie. U stóp pomnika umieszczono napis: Odnowiciel apostolskiego ycia œw. Ojca Franciszka 15. Wspomnienie liturgiczne jest obchodzone 19 paÿdziernika. Jest patronem diecezji Coria, prowincji Estramadury w Hiszpanii i ca³ej Brazylii, chorych na z³oœliw¹ gor¹czkê i stra y nocnej Teresa od Jezusa, Ksiêga mojego ycia, dz. cyt., s S.J. Piat, Œwiêty Piotr z Alkantary, dz. cyt., s Z. Pa³ubska, Piotr z Alkantary, w: Encyklopedia katolicka, t. 15, Lublin 2011, kol. 626.
167 POZNAÑSKIE WYDANIE TRAKTATU O MODLITWIE I MEDYTACJI ŒW. PIOTRA 167 TRAKTAT O MODLITWIE I MEDYTACJI ŒW. PIOTRA Z ALKANTARY Spuœcizna pisarska Piotra z Alkantary obejmuje kilka krótkich traktatów na temat ycia zakonnego i kierownictwa duchowego. S¹ to: Breve introducción para los que comienzan a servir a Dios (Krótkie wprowadzenie dla tych, którzy rozpoczynaj¹ s³u yæ Bogu), Tres cosas que debe hacer el que desea salvarse (Trzy rzeczy, które powinien czyniæ ten, kto pragnie siê zbawiæ), Oración devotissima (Modlitwa najpobo niejsza), Petisión especial de amor de Dios (Specjalna modlitwa b³agalna o mi³oœæ Boga) 17. Zachowa³y siê tak e dwa listy adresowane do œw. Teresy od Jezusa, o rozeznaniu duchów i ubóstwie zakonnym 18. Najwa niejszy spoœród jego pism jest jednak Traktat o modlitwie i medytacji (Tratado de oratión y meditatión). Jest to niedu a ksi¹ eczka, któr¹ napisa³ na proœbê Rodriga de Chaves z Ciudad Rodrigo. We Wstêpie czytamy: Najzacniejszy i najpobo niejszy Panie! Chocia pozwoli³em na wydrukowanie tego dzie³ka, nie uczyni³em tego z w³asnej inicjatywy; chcia³em jedynie zaspokoiæ tylekroæ powtarzane nalegania Pañskie, ebym napisa³ coœ o modlitwie, i eby dla po ytku powszechnego rzecz ta mog³a byæ krótka, zwiêz³a i jasna. Ksi¹ ka ma³ego formatu i niedroga, powiadasz, bêdzie wygodna dla ubogich, którzy nie mog¹ posiadaæ wielu ksi¹ ek, bo nie maj¹ ich za co kupiæ; ma zaœ byæ napisana jasno dlatego, by mog³y z niej korzystaæ nie tylko osoby wielkiego umys³u. W przekonaniu wiêc, e godzi siê pos³uchaæ tak pobo nego i œwi¹tobliwego ¹dania, wzi¹³em siê do pracy nad tym dzie³kiem, pewny, e ta ma³a rzecz przyniesie wystarczaj¹co du y zysk, jeœli spodoba siê Tobie i Twojej przezacnej Ma³ once, która z³¹czona jest z Tob¹, Panie, wêz³em mi³oœci Naszego Pana Jezusa Chrystusa, jako wêz³em zwi¹zku ma³ eñskiego 17 Tam e, s S.J. Piat, Œw. Piotr z Alkantary, dz. cyt., s. 48.
168 168 SALEZY BOGUMI TOMCZAK Przeczyta³em wiele dzie³ zajmuj¹cych siê tym tematem i zebra³em z nich to, co najlepsze i najpo yteczniejsze. Niech Bóg obraca to na korzyœæ tych, co Go szukaj¹, bo inni nic tu dla siebie nie znajd¹. Wszystko zaœ niech bêdzie na czeœæ i chwa³ê Jezusa Pana naszego, od którego pochodzi wszystko dobro 19. Traktat o modlitwie i medytacji napisany w jêzyku hiszpañskim ukaza³ siê drukiem w Lizbonie w 1556/1557 r. i od razu wzbudzi³ du e zainteresowanie nie tylko w Hiszpanii, ale tak e poza jej granicami. W 1607 r. niemiecki kartuz, Antoni Dulcken, dokona³ przek³adu na jêzyk ³aciñski i wyda³ w Kolonii w 1607 r. in 12 o w drukarni Jana Crithiusa. Rzymska Kongregacja Obrzêdów wyda³a o niej pozytywn¹ opiniê a papie Grzegorz XIV nazwa³ autora natchnionym mistrzem teologii mistycznej 20. Œwiêta Teresa od Jezusa w swojej autobiografii napisa³a: Jest on [Piotr z Alkantary] autorem kilku ksi¹ eczek o modlitwie w naszym rodzimym jêzyku, które obecnie s¹ wielce poczytne, gdy jako ten, kto by³ w niej dobrze zaprawiony, pisa³ [o niej w sposób] wielce po yteczny dla tych, którzy j¹ praktykuj¹ 21. Œwiêta Teresa w Konstytucjach (punkt 8) zaleca³a swoim siostrom zakonnym lekturê ksi¹ ki ojca Piotra z Alcántary 22, spoœród nich przede wszystkim mia³a zapewne na myœli Traktat o modlitwie i medytacji. Omawiane dzie³o otrzyma³o pozytywn¹ opiniê Kongregacji Obrzêdów. Œwiêty Franciszek Salezy, doktor Koœcio³a, autor wielu ksi¹ ek z zakresu teologii ycia wewnêtrznego ze s³ynn¹ Filote¹ na czele, w 1606 r. wyda³ tak¹ opiniê: Alkantara jest bardzo dobry do modlitwy 23. Traktat o modlitwie i medytacji by³ ulubion¹ lektur¹ znanej humanistki, królowej szwedzkiej Krystyny. W liœcie do Kurii Rzymskiej napisa³a: Oto jedna z najmniejszych, a zarazem najwiêkszych ksi¹ ek, jakie kiedykolwiek czyta³am 24. W podobnym duchu wyrazi³ siê o. Aleksander Pocquelin, franciszkanin francuski, mistrz nowicjatu w prowincji paryskiej, t³umacz ksi¹ ki œw. Piotra na jêzyk francuski: Dzie³o jest ma³ej objêtoœci, ale du ej wartoœci i godne szczególnego polecenia 25. Maj¹c przed oczyma takie pochlebne opinie, nie nale y siê dziwiæ, e omawiana ksi¹ ka cieszy³a siê wielk¹ popularnoœci¹, o czym œwiadczy fakt, i do koñca XIX w. mia³a 173 wydania 26. Wokó³ autorstwa Traktatu o modlitwie œw. Piotra z Alkantary powsta³y pewne kontrowersje. Stawiano mu zarzut, e zbyt kurczowo trzyma siê dzie³a domi- 19 Piotr z Alkantary, Jak cz³owiek powinien siê modliæ. Traktat o modlitwie i medytacji, Warszawa 2002, s S.J. Piat, Œwiêty Piotr z Alkantary, dz. cyt., s Teresa od Jezusa, Ksiêga mojego ycia, dz. cyt., s Tam e, s. 325, przypis S.J. Piat, Œwiêty Piotr z Alkantary, dz. cyt., s Tam e, s Tam e, s Tam e, s. 50.
169 POZNAÑSKIE WYDANIE TRAKTATU O MODLITWIE I MEDYTACJI ŒW. PIOTRA 169 nikanina, Ludwika z Grenady 27, autora kompilacji o podobnej treœci i tytule, Libro de la Oración y Meditación, Salamanka Piotr z Alkantary nie ukrywa³, e pisz¹c swoj¹ ksi¹ kê, korzysta³ z wielu innych dzie³, o czym wyraÿnie napisa³ we wstêpie: Przeczyta³em wiele dzie³ zajmuj¹cych siê tym tematem i zebra³em z nich to, co najlepsze i najpo yteczniejsze 28. Wœród tych ksi¹g by³o te z pewnoœci¹ dzie³o Ludwika z Grenady, z którym Piotr z Alkantary zna³ siê, a nawet przyjaÿni³. Dominikanin nigdy nie protestowa³ przeciwko temu, e z jego przemyœleñ korzysta³ œw. Piotr, poniewa sam te czerpa³ z innych autorów. Jego Ksiêga o modlitwie i kontemplacji by³a kompilacj¹. Zamieœci³ w niej rozmyœlanie o Mêce Pañskiej z dzie³a Pseudo-Taulera pt. Exercitia Joachimis Tauleri, a wstêpy przepisa³ dos³ownie z dzie³a swojego wspó³brata zakonnego Savonaroli, nie wymieniaj¹c w ogóle ich nazwisk Ludwik z Grenady ( ), dominikanin, wybitny kaznodzieja, autor wielu pism ascetycznych, kapelan królowej Katarzyny Portugalskiej, prowincja³, zmar³ w opinii œwiêtoœci. 28 Piotr z Alkantary, Jak cz³owiek powinien siê modliæ, dz. cyt., s W. Murawiec, Z recepcji œw. Piotra z Alkantary w Polsce w XVII i XVIII wieku, Studia Theologica Varsaviensia 26 (1988) nr, s
170 170 SALEZY BOGUMI TOMCZAK Spory wokó³ autorstwa Traktatu o modlitwie Piotra z Alkantary nasili³y siê pod koniec XIX w. i trwa³y do lat 50. XX stulecia. Na ten temat ukaza³o siê kilka artyku³ów 30. Najwa niejszym spoœród nich, mo na powiedzieæ rozstrzygaj¹cym spór na korzyœæ Piotra z Alkantary, by³ artyku³ L. Amoros OFM, San Pedro de Alcantara y su Tratado de la Oración y meditación. Nueva revision del problema 31. POZNAÑSKIE WYDANIE TRAKTATU O MODLITWIE I MEDYTACJI ŒW. PIOTRA Z ALKANTARY Kult œw. Piotra z Alkantary dotar³ do Polski g³ównie za spraw¹ reformatów 32, którzy uwa ali go za swego patrona i duchowego przywódcê. Trzy koœcio³y reformackie, w Wêgrowie, Zamoœciu i Krzemieñcu, zbudowano pod jego wezwaniem. Ponadto w ka dym koœciele reformackim znajdowa³ siê o³tarz œw. Piotra z Alkantary 33, a na korytarzach klasztornych wisia³y jego obrazy. Wraz z kultem œw. Piotra dotar³ do Polski równie jego Traktat o modlitwie i medytacji, co potwierdza obecnoœæ w bibliotekach klasztornych tego dzie³ka. Przyk³adowo, w krakowskich bibliotekach klasztornych zarówno reformatów, jak i bernardynów do dzisiaj s¹ przechowywane egzemplarze tej ksi¹ eczki, przet³umaczonej na jêzyk ³aciñski przez francuskiego kartuza Antoniego Dulckena i wydrukowane w Kolonii w 1605 r. w drukarni Jana Crithiusa. Równie w innych ksi¹ nicach klasz- 30 M.in. J. Cuervo, Fray Luis de Granada, verdadero y único autor del Libro de la Oración. Estudio critico dejinitivo. Replico documentada a un cscritor francés, Revista del Archivos, Bibliotecas y Museos, R. 37: 1918, s. 293; A. Huerga, Genesis y autenticidat del Libro de la Oración y Meditación, Revista del Archivos Bibliotecas y Museos, R. 59: 1953, s. 139; L. Perez, Infomación sobre el Tratado de la Oración y Meditación de San Pedro de Alcantara, Archivo Ibero-Americano, R. 7: 1917, s. 292, 293; M.A. de Narbona, Le véritable et unique auteur du Tratado de la Oración y Meditación, Revista de Archivos, Bibliotecas y Museos, R. 35: 1916, s Archivo Ibero-Americano, R. 22: 1962, s Reformaci, czyli bracia mniejsi œciœlejszej obserwancji, wy³onili siê z Zakonu Braci Mniejszych Obserwantów, zwanych w Polsce bernardynami. Nie stanowili odrêbnego zakonu, ale pozostawali pod w³adz¹ genera³a Zakonu Braci Mniejszych. Do powstania tej ga³êzi franciszkañskiej dosz³o na fali ruchu odrodzeniowego zapocz¹tkowanego we W³oszech w latach dwudziestych XVI w. (klasztor w Fonte Colombo 1519). Inicjatorem i przywódc¹ tego ruchu by³ Stefan Molina ( 1579), zakonnik pochodzenia hiszpañskiego. Reformaci pragnêli yæ wed³ug programu najbardziej zbli onego do integralnego zachowania pierwotnej regu³y w ubóstwie, pokucie, modlitwie liturgicznej i rozmyœlaniu (A. Gemelli, Franciszkanizm, t³um. J. Surmacz, Warszawa 1988.). Papie Leon XIII na mocy konstytucji apostolskiej Felicitate quadam z 4 paÿdziernika 1897 r. zjednoczy³ wszystkie od³amy w Zakonie Braci Mniejszych, czyli obserwantów, reformatów, rekolektów i alkantarzystów. 33 Schematyzm Prowincji Matki Boskiej Anielskiej OO. Franciszkanów-Reformatów w Polsce 1971, Kraków 1971, s. 42.
171 POZNAÑSKIE WYDANIE TRAKTATU O MODLITWIE I MEDYTACJI ŒW. PIOTRA 171 tornych spotykamy tê ksi¹ kê. W Centralnej Bibliotece Prowincji œw. Franciszka z Asy u Zakonu Braci Mniejszych w Poznaniu przy ul. Garbary 22 znajduje siê piêæ egzemplarzy omawianego traktatu. Trafi³y one do tej ksi¹ nicy w ramach komasacji zbiorów zabytkowych przeprowadzonych z polecenia kapitu³y prowincjalnej odbytej w klasztorze w Katowicach-Panewnikach w 1965 r. Jeden egzemplarz (wydanie koloñskie) i trzy egzemplarze (wydanie poznañskie z drukarni Jana Wolraba), pochodz¹ z reformackiej biblioteki klasztornej w Osiecznej, natomiast wydanie gliwickie z biblioteki bernardynów we Wschowie. Do spopularyzowania w Polsce postaci Piotra z Alkantary i jego nauczania na temat modlitwy przyczyni³o siê w znacznej mierze wydanie w 1627 r. w Poznaniu, w drukarni Jana II Wolraba, Traktatu o modlitwie i medytacji pod zmienionym tytu³em Aureus libellus Z³ota ksi¹ eczka. Jan II Wolrab nale a³ do poznañskiej rodziny drukarzy pochodzenia niemieckiego. Protoplast¹ rodu by³ Nikolaus, który w 1536 r. za³o y³ drukarniê w Lipsku. Jego wnuk, Jan I (zm. 1591), w latach prowadzi³ drukarniê w Poznaniu, zaœ jego syn, Jan II, po œmierci ojca przej¹³ czêœæ oficyny drukar-
172 172 SALEZY BOGUMI TOMCZAK skiej i przeniós³ siê do Kalisza. Do Poznania wróci³ w 1606 r. W ci¹gu 23 lat wydrukowa³ 146 ksi¹ ek. Oficyna drukarska J. Wolraba by³a dla Poznania tym, czym dla Krakowa drukarnie Piotrkowczyków 34, Cezarych 35 i Schedlów 36. Pod wzglêdem znaczenia i jakoœci w niczym nie ustêpowa³y wymienionym wy ej drukarniom 37. Wolrab drukowa³ ksi¹ ki w jêzykach ³aciñskim, polskim, niemieckim, a nawet greckim i hebrajskim 38. Na stronie tytu³owej omawianej ksi¹ eczki czytamy: Aureus libellus viri illuminatissimi B. Petri Alcantarae Ordinis Minorum Regularis observantiae recollectorum De Meditatione et Oratione ab ipso primum hispanice conscriptus, postea latine redditus a P. Antonio Dulcken Carthusiano. Nunc vero de Passione Domini incipiendo a domo Caiphae usque ad caput Sextum opera unius Patris conventus Posnaniensis PP. Bernardinorum iussu superiorum auctus. Accessit in fine praxis meditandae Passionis Dominicae et modus dilatandi affectus triplicis viae. Posnaniae in offic. Joan. Wolrabi Anno Domini Jest to druk formatu 12 o, oprawiony w œwiñsk¹ skórê bez adnych ozdób, liczy 409 stron + indeks rzeczowy. Na trzeciej stronie znajduje siê dedykacja, 34 Piotrkowczykowie rodzina drukarzy krakowskich zwi¹zanych z ko³ami kontrreformacyjnymi. Andrzej starszy (zm. 1620), Andrzej m³odszy (zm. 1645), syn Andrzeja starszego i jego ona Anna Teresa z Pernusów. Drukowali konstytucje i ksiêgi liturgiczne. Stanis³aw, syn Andrzeja m³odszego oko³o 1673 r. sprzeda³ drukarniê Akademii Krakowskiej Encyklopedia wiedzy o ksi¹ ce, red. A. Birkenmajer, Wroc³aw 1971, kol Cezarowie rodzina krakowskich drukarzy i ksiêgarzy. Za³o yciel firmy, Franciszek ( ), pochodzi³ z Wielkopolski. W³asn¹ drukarniê uruchomi³ w 1616 r. Drukowa³ g³ównie na u ytek Akademii Krakowskiej i jezuitów. Wydrukowa³ ko³o 650 ksi¹ ek. Po jego œmierci drukarniê prowadzi³a jego ona a póÿniej synowie Encyklopedia wiedzy o ksi¹ ce, Wroc³aw 1971, kol Schedlowie rodzina drukarzy i ksiêgarzy krakowskich. Dynastiê zapocz¹tkowa³ Krzysztof (zm. miêdzy ), z pochodzenia Czech. Najpierw zajmowa³ siê ksiêgarstwem. W 1638 r. otrzyma³ pozwolenie na za³o enie drukarni. Po jego œmierci firmê prowadzili synowie Krzysztofa, Jerzy Romuald i Miko³aj Aleksander Encyklopedia wiedzy o ksi¹ ce, Wroc³aw 1971, kol J. ukaszewicz, Obraz historyczno-statystyczny miasta Poznania w dawniejszych czasach, t. 2, Poznañ , s Drukarze dawnej Polski od XV do XVIII wieku, t. 3, cz. 1: Wielkopolska, Wroc³aw 1977, s ; Encyklopedia wiedzy o ksi¹ ce, Wroc³aw 1971, kol ; S³ownik pracowników ksi¹ ki polskiej, Warszawa ódÿ 1972, s
173 POZNAÑSKIE WYDANIE TRAKTATU O MODLITWIE I MEDYTACJI ŒW. PIOTRA 173 w której bernardyni poznañscy sk³adaj¹ ho³d Maciejowi ubieñskiemu 39, z ³aski Boga i Stolicy Apostolskiej biskupowi poznañskiemu itd. Najczcigodniejszemu Ojcu i opiekunowi konwent poznañski Zakonu Braci Mniejszych Regularnej Obserwancji sk³ada yczenia trwa³ej szczêœliwoœci. Po dedykacji umieszczono yciorys autora Z³otej ksi¹ eczki oraz œwiadectwo œw. Teresy od Jezusa o Piotrze z Alkantary z 30 rozdzia³u jej autobiografii. Pomiêdzy tymi dwoma tekstami znajduje siê grafika przedstawiaj¹ca stygmaty œw. Franciszka z Asy u, które otrzyma³ na Górze Alwerni 14 wrzeœnia 1224 r. W ksi¹ ce s¹ jeszcze dwie inne grafiki, które potwierdzaj¹ opiniê, e Jan Wolrab dba³ o estetykê swoich druków 40. Na stronie tytu³owej czytamy, e ksi¹ ka zosta³a wydana staraniem jednego ojca z konwentu poznañskich bernardynów. By³ nim prawdopodobnie Leonard Starczewski 41, prowincja³ wielkopolskiej prowincji bernardynów zaanga owany w dzie³o odnowy duchowej zalecanej jeszcze przez Sobór Trydencki 42. Poznañskie wydanie Traktatu Piotra z Alkantary zosta³o poszerzone przez Starczewskiego o rozmyœlania mêki Pañskiej. Dla orientacji podajê tytu³y kilku 39 Maciej ubieñski, ur. 1572, biskup che³mski, poznañski od (przeprowadzi³ wizytacjê diecezji, synod diecezjalny w 1628 r., przyczyni³ siê do odbudowy katedry), kujawsko-pomorski, arcybiskup metropolita gnieÿnieñski, prymas Polski. By³ inicjatorem ekumenicznego Colloquium charitativum w Toruniu (1644), ufundowa³ kaplicê Matki Bo ej na Jasnej Górze (1644). Zmar³ w opinii œwiêtoœci w 1652 r. P. Nitecki, Biskupi Koœcio³a w Polsce. S³ownik biograficzny, Warszawa 1992, s J. ukaszewicz, Obraz historyczno-statystyczny, dz. cyt., s Data urodzenia nieznana, do Zakonu Braci Mniejszych wst¹pi³ w 1604 r., œwiêcenia kap³añskie otrzyma³ w 1615 r. w Wilnie, w 1623 r. zosta³ prowincja³em i na tym stanowisku zabiega³ o odrodzenie duchowe powierzonej jego pieczy prowincji, m.in. przez zak³adanie domów odnowy ycia zakonnego, w których program ycia duchowego by³ oparty na metodzie kontemplacji praktykowanej przez œw. Piotra z Alkantary. 42 W. Murawiec, Z wp³ywów hiszpañskich w Polsce w XVI-XVIII w. Poznañskie wydanie Traktatu o modlitwie i rozmyœlaniu, Studia Franciszkañskie, 4 (1991), s. 124.
174 174 SALEZY BOGUMI TOMCZAK
175 POZNAÑSKIE WYDANIE TRAKTATU O MODLITWIE I MEDYTACJI ŒW. PIOTRA 175 rozdzia³ów: Pan Jezus w domu Kajfasza, Wiêzienie Pana Jezusa, Zaparcie Piotra, Skazanie Chrystusa przez arcykap³ana i rozpacz Judasza, Pan Jezus u Pi³ata i Heroda. Dzie³ko Piotra z Alkantary spotka³o siê w Polsce z du ym zainteresowaniem, o czym œwiadcz¹ kolejne wydania. I tak w 1686 r. Traktat o modlitwie i medytacji ukaza³ siê w Gliwicach, w 1728 r. w Braniewie w oficynie drukarskiej Towarzystwa Jezusowego i w 1750 r. Zamoœciu. Edycja braniewska zas³uguje na szczególn¹ uwagê, by³o to bowiem wydanie polsko-³aciñskie. W 1852 r. Wydawnictwo VIATOR ponownie opublikowa³o Traktat o modlitwie i medytacji w jêzyku polskim. Sta³ siê on podstaw¹ dla Krakowskiego Wydawnictwa AA, które w 2002 r. rzuci³o na rynek ksiêgarski ksi¹ eczkê œw. Piotra z Alkantary pod nieco zmienionym tytu³em: Jak cz³owiek powinien siê modliæ? O modlitwie i medytacji. Ta ksi¹ eczka cieszy siê nies³abn¹cym zainteresowaniem, o czym œwiadczy fakt, e znika z pó³ek ksiêgarskich i bywa regularnie dodrukowywana. BIBLIOGRAFIA Archivo Ibero-Americano, R. 22: 1962, s Cuervo J., Fray Luis de Granada, verdadero y único autor del Libro de la Oración. Estudio critico dejinitivo. Replico documentada a un cscritor francés, Revista del Archivos, Bibliotecas y Museos, R. 37: 1918, s. 293; R. 38: 1918, s ; R. 39: 1919, s. 1-68, Drukarze dawnej Polski od XV do XVIII wieku, t. 3, cz. 1: Wielkopolska, oprac. A. Kawecka-Gryczowa, K. Korotajowa, J. Sójka, Wroc³aw Encyklopedia wiedzy o ksi¹ ce, red. A. Birkenmajer, Wroc³aw Gemelli A., Franciszkanizm, t³um. J. Surmacz, Warszawa Gryga S., Z³oty wiek mistyki hiszpañskiej, t. 1: Wczeœni pisarze XVI wieku, Kraków Gryga S., Nowe drogi. Okres zmagañ i cierpieñ duchowych ( ), Kraków Huerga A., Genesis y autenticidat del Libro de la Oración y Meditación, Revista del Archivos Bibliotecas y Museos, R. 59: 1953, s ukaszewicz J., Obraz historyczno-statystyczny miasta Poznania w dawniejszych czasach, t. 2, Poznañ Murawiec W., Z recepcji œw. Piotra z Alkantary w Polsce w XVII i XVIII wieku, Studia Theologica Varsaviensia 26 (1988), s Murawiec W., Z wp³ywów hiszpañskich w Polsce w XVI-XVIII w. Poznañskie wydanie Traktatu o modlitwie i rozmyœlaniu œw. Piotra z Alkantary, Studia Franciszkañskie, 4 (1991), s Narbona M.A. de, Le véritable et unique auteur du Tratado de la Oración y Meditación, Revista de Archivos, Bibliotecas y Museos, R. 35: 1916, s
176 176 SALEZY BOGUMI TOMCZAK Nitecki P., Biskupi Koœcio³a w Polsce. S³ownik biograficzny, Warszawa Pa³ubska Z., Piotr z Alkantary, w: Encyklopedia katolicka, t. 15, Lublin 2011, kol Perez L., Infomación sobre el Tratado de la Oración y Meditación de San Pedro de Alcantara, Archivo Ibero-Americano, R. 7: 1917, s Piat S.J., Œwiêty Piotr z Alkantary (Mistrz mistyki), Marki-Struga k. Warszawy Piotr z Alkantary, Jak cz³owiek powinien siê modliæ. Traktat o modlitwie i medytacji, Warszawa Schematyzm Prowincji Matki Boskiej Anielskiej OO. Franciszkanów-Reformatów w Polsce 1971, Kraków S³ownik pracowników ksi¹ ki polskiej, red. I. Treichel, Warszawa ódÿ Teresa od Jezusa, Ksiêga ycia mojego (Autobiografia), t³um. D. Wandzioch, Poznañ Tomczak S.B., Franciszek z Osuny i œw. Piotr z Alkantary Mistrzowie i nauczyciele modlitwy, Œwiêta Teresa od Jezusa mistrzyni modlitwy, red. S. Niziñski, Biblioteka Zeszytów Karmelitañskich, t. 10, Poznañ 2011, s SUMMARY St. Peter of Alcantara ( ) is among the most outstanding representatives of the golden age of Spanish mysticism. His greatest merit lay in popularizing the theological principles of prayer in his Treatise on Prayer and Meditation, written in simple language. It is a compendium of the author s profound reflections and advice on prayer which he derived from the practice of his own life, his experience as spiritual director and confessor, and from the study of ascetic works. Thanks to the efforts of the Poznañ Bernardines this modest book appeared in print in Poznañ in 1627 in the renowned printing house of Jan Wolrab. It is a format 12 o print, bound in pig skin without any ornaments, comprising 409 pages plus an index. The text contains three engravings. One of them shows St. Francis of Assisi receiving the stigmata on Mount Alvernia on 14 September There are two more engravings in the book, which confirms the opinion that Jan Wolrab paid attention to the aesthetic side of his prints. Keywords St. Peter of Alcantara, Spain, Franciscans, mysticism, Prayer, Meditation, Contemplation, Poznañ, Jan Wolrab s printing house
177 POZNAÑSKIE WYDANIE TRAKTATU O MODLITWIE I MEDYTACJI ŒW. PIOTRA 177 ECCLESIA. STUDIA Z DZIEJÓW WIELKOPOLSKI TOM 10, 2015 BOLES AWA KRZYŒLAK, ZOFIA KURZAWA Wojewódzki Urz¹d Ochrony Zabytków w Poznaniu Fasada koœcio³a na azarzu w Poznaniu. Projekt Maksymiliana Wilczewskiego The façade of the azarz church in Poznañ. A design by Maksymilian Wilczewski Jedne z ostatnich badañ przekazów Ÿród³owych odnosz¹cych siê do koœcio³a œw. Marcina w Poznaniu 1 ujawni³y istnienie fragmentu dokumentacji projektowej poznañskiego koœcio³a Matki Boskiej Bolesnej, nieznanego autorkom monografii tej œwi¹tyni 2. Jest to, sygnowany przez budowniczego Maksymiliana Wilczewskiego, projekt fasady koœcio³a ³azarskiego, który okaza³ siê wa nym Ÿród³em dla architektury wspomnianego zabytku i naszego miasta. O jego znaczeniu œwiadczy równie fakt, e jest to jedyny zachowany rysunek projektowy tej budowli. Na uwagê zas³uguje tak e dlatego, e jest to rysunek w wersji pierwotnej z he³mem pokrytym dachówk¹, który ostatecznie zosta³ zmieniony w trakcie realizacji budowy i otrzyma³ niespotykan¹ do tej pory formê a urowej metalowej iglicy. W zwi¹zku z tym Ÿród³o to zachêca do odrêbnego omówienia niektórych zagadnieñ zwi¹zanych z budow¹ i jej twórcami. Za³o enia rz¹dowe do omawianego projektu opracowa³ w 1896 r. budowniczy rz¹dowy, jednoczeœnie budowniczy konsystorski i zaufany architekt arcybiskupa Floriana Stablewskiego Jan Rakowicz, który w tym te roku wykona³ projekt dla koœcio³a je yckiego. W programie dla azarza poda³ dwa podstawowe warunki, a mianowicie dostosowanie do topografii przedmieœcia oraz podporz¹dkowanie obowi¹zuj¹cym przepisom budowlanym, w których by³ zastrze- ony kszta³t wie y jako elementu dominuj¹cego. W tym momencie wie a nie zosta³a bli ej okreœlona zapewne z uwagi na to, e nie by³y jeszcze znane ostateczne mo liwoœci finansowe parafii. Pocz¹tkowo planowano bowiem koœció³ mniejszy, pomocniczy dla parafialnego œwiêtomarciñskiego, a dopiero póÿniej 1 A. Kusztelski, Koœció³ Œwiêtego Marcina w Poznaniu, Poznañ B. Krzyœlak, Z. Kurzawa, Koœció³ Matki Boskiej Bolesnej w Poznaniu, Poznañ 2013.
178 178 BOLES AWA KRZYŒLAK, ZOFIA KURZAWA wiêkszy. Na tym etapie J. Rakowicz prosi³ o przedstawienie dokumentacji w formie prostych szkiców, bez zaznaczania detali. W jednym z punktów programu pisa³: Ogólny projekt nie potrzebuje byæ najprzód zupe³nie przepracowanym planem, lecz ma byæ traktowanym jako pojedynczy ale wyraÿny szkic [ ]. Mia³y to byæ dwa rzuty, dwa przekroje oraz widok z g³ównymi zarysami. Znany nam i przedstawiony tutaj rysunek fasady nie odpowiada okreœlonym warunkom wstêpnym, ale jako uwzglêdniaj¹cy detale rysunek kolorowany, cieniowany, spe³nia³ warunki dokumentacji koñcowej. Rakowicz nie narzuci³ stylu architektury, zastrzeg³ tylko ceg³ê jako materia³ budowlany ze wskazaniem na pobliskie cegielnie. yczenia dotycz¹ce stylu budowli wyrazi³ dwa lata wczeœniej arcybiskup Stablewski, kiedy wstêpnie planowano równoczeœnie kaplicê i ochronkê. Podkreœli³ wówczas, e najchêtniej widzia³by ca³¹ budowlê w stylu romañskim, którenby równie musia³ s³u yæ jako myœl przewodni¹ ca³ego koœcio³a 3. Na podstawie ogólnych za³o eñ Rakowicza jeszcze w tym samym roku projekt stworzy³ architekt Stanis³aw Borecki. Nie zachowa³a siê, a raczej nie jest znana jego dokumentacja, ale ustna relacja na jej temat przedstawiona na posiedzeniu Towarzystwa Przyjació³ Nauk, zatytu³owana: Szkic do budowy koœcio- ³a na Œw. azarzu 4. Borecki zaproponowa³ koœció³ jako bazylikê trzynawow¹ z d³ug¹ naw¹ poprzeczn¹, z wysokiem prezbiterium i z wysadzon¹ na zewn¹trz na wysokim bêbnie kopu³k¹, nad skrzy owaniem pomieszczon¹. Koœció³ mia³by byæ o kilkanaœcie metrów cofniêtym z frontów krzy uj¹cych siê ulic i ukoœnie do naro nika po³o onym; dzwonnica zaœ do niego nale ¹ca mia³a byæ naprzód wysuniêta i w samym skrzy owaniu pomieszczona. W swem rozwiniêciu zewnêtrznem obliczony jest ten szkic przewa nie na widok z ty³u, zwrócony ku dworcowi kolei elaznej, a obliczony na efekt z daleka dla przyje d aj¹cych do Poznania, poniewa teren pod koœció³ przeznaczony od dworca ku szosie g³ogowskiej znacznie siê, mo e o 10 metrów, podnosi. Koœció³ mia³by byæ zasklepiony w nawie g³ównej i poprzecznej nizkiemi kopu³kami, w pobocznych zaœ pobocznemi sklepieniami beczkowemi [ ] 5. Jak wynika z przytoczonego opisu, by³a to koncepcja bry³y monumentalnej z transeptem i kopu³¹ na wysokim bêbnie oraz oddzielnie ustawion¹ wie ¹. Rozbudowana wizja nie zyska³a uznania, a w trakcie dyskusji polecono wogóle wiêcej umiarkowania w zastosowaniu, w iloœci motywów monumentalnych, bardziej jednolite przeprowadzenie szczegó³ów architektonicznych w jednym stylu i uznano potrzebê przerobienia szkicu przy wiêkszem zastosowaniu go do potrzeb mieyscowoœci 6. Projekt nie zyska³ równie akceptacji arcybiskupa Stablewskiego, 3 Tam e. 4 Tam e. 5 Tam e. 6 Tam e.
179 FASADA KOŒCIO A NA AZARZU W POZNANIU 179 a zrealizowana zgodnie z jego sugestiami budowla Wilczewskiego otrzyma³a znacznie uproszczon¹ formê. Jak ju wspomniano, nie znamy tak e pe³nego projektu Wilczewskiego, a tylko przedstawian¹ tu elewacjê frontow¹ wraz z wie ¹. Ca³¹ dokumentacjê znamy natomiast z jego opisu powykonawczego, w którym przedstawi³ koœció³ jako bazylikê beztranseptow¹ z kaplicami i przedsionkami przy nawach bocznych. Dziêki sugestiom arcybiskupa Stablewskiego, motywowanym miêdzy innymi wzglêdami finansowymi, dokona³ uproszczenia koncepcji Boreckiego. Z zaproponowanego przez niego malowniczego rozwi¹zania czêœci wschodniej pozostawi³ prezbiterium z bocznymi zakrystiami wzbogaconymi naro nymi niskimi wie yczkami. Zamiast transeptu wprowadzi³ wspomniane boczne kaplice, ale nie w przêœle przylegaj¹cym do prezbiterium, lecz poprzedzaj¹cym, w zwi¹zku z tym nie zastosowa³ kopu³y. Zgodnie z yczeniami Rakowicza koœció³ zosta³ zbudowany w stylu surowym (Rohbau) z oblicowaniem czerwon¹ ceg³¹. Ju w 1897 r. Rakowski utraci³ stanowisko budowniczego rz¹dowego w Poznaniu, poniewa zosta³ s³u bowo przeniesiony do Zgorzelca 7. W zwi¹zku z tym Wilczewski nie móg³ ju z nim uzgadniaæ projektu, wyboru wzoru dla elewacji zachodniej dokona³ wiêc byæ mo e, kieruj¹c siê sugestiami rejencyjnych w³adz budowlanych. Ostatecznie kompozycja fasady zosta³a oparta na inspiracjach zaczerpniêtych z romañskich masywów zachodnich wydzielonych z korpusów koœcio³ów (il. 1). Dolna czêœæ wie y, ujêta w boczne aneksy schodowe nakryte w³asnymi dachami zwieñczonymi arkadow¹ galeryjk¹, zajmuje ca³¹ szerokoœæ i wysokoœæ nawy g³ównej siêgaj¹cej kalenicy na wysokoœci 20 m. Górna partia wie y licz¹cej 39 m dzieli siê na dwie czêœci: doln¹ kwadratow¹ zamkniêt¹ niewysok¹ kondygnacj¹ zegarow¹ oraz górn¹ oœmioboczn¹ zwieñczon¹ metalowym a urowym he³mem w formie iglicy. ród³em inspiracji dla zwieñczenia w formie a urowej iglicy by³y neogotyckie wie e wywodz¹ce siê z pierwowzoru, jakim by³a wie a katedry we Freiburgu. Rodzina Maksymiliana Wilczewskiego pochodzi³a najprawdopodobniej z Wilczewa w pow. sztumskim i pos³ugiwa³a siê herbem Trzy Rad³a. W Wielkopolsce jego rodzice, Miko³aj i Zofia z domu Matuszkiewicz, zamieszkali w Grodzisku, gdzie ojciec by³ sekretarzem s¹du ziemskiego. Po przeniesieniu siê do Szamotu³ zosta³ radc¹ kancelaryjnym, a najstarszy brat Maksymiliana Tertulian Anastazy ( ) od 1869 r. przez blisko 40 lat by³ proboszczem tamtejszej kolegiaty. Drugi z kolei brat Telesfor ( ) by³ przez wiele lat w Poznaniu królewskim sekretarzem obwodowym, a trzeci Edward ( ) by³ agentem banku Vesta. s K. Sobkowicz, Architekci wielkopolscy. Biogramy, dzie³a, stowarzyszenia, Poznañ 1988,
180 180 BOLES AWA KRZYŒLAK, ZOFIA KURZAWA Il. 1. Projekt fasady koœcio³a pw. Matki Boskiej Bolesnej w Poznaniu. Archiwum koœcio³a œw. Marcina
181 FASADA KOŒCIO A NA AZARZU W POZNANIU 181 Maksymilian urodzi³ siê w dniu 11 wrzeœnia 1845 r. w Grodzisku podpisywa³ siê Maksymilian lub Max von Wilczewski. Do koñca ycia pos³ugiwa³ siê piecz¹tk¹ M. Wilczewski. Budowniczy. Wronki. ycie zawodowe rozpocz¹³, maj¹c 22 lata, kiedy po okresie nauki w Dolnej Saksonii oferowa³ swoje us³ugi w Grodzisku jako mistrz ciesielski zapewniaj¹c jednoczeœnie, e przez skore i rzetelne wykonywanie ³askawie mi powierzonych budowli ogólne zaufanie uskarbiæ zdo³am 8. Nie znamy jego prac z Grodziska. Najwczeœniejsz¹ znan¹ realizacj¹ jest zbudowany w 1870 r. dwór w Rzeszynku, w pow. mogileñskim, dla Ferdynanda Amrogowicza. By³ to rodzinny dom Izabeli z Amrogowiczów Drwêskiej ( ) ony prezydenta Poznania 9. Wczesnymi znanymi jego dzie³ami zwi¹zanymi z architektur¹ sakraln¹ by³y projekty dla koœcio³a œw. Marcina w Poznaniu neogotyckiej kruchty w 1883 r. i dwa lata póÿniej kaplicy 10. Dzia³alnoœæ zawodow¹ na szersz¹ skalê rozwin¹³ dopiero po œlubie z Otyli¹ Degórsk¹ w 1872 r. we Wronkach, córk¹ miejscowego kupca. Ju w nastêpnym roku lokalne czasopismo Wiarus tak charakteryzowa³o aktualn¹ sytuacjê w tym mieœcie Je eli o jakim mieœcie w naszej Wielkopolsce, toæ nieodzownie i o naszych Wronkach zamilczeæ nie mo na, e w roku 1873 znaczny uczyni³y postêp, tak pod wzglêdem materyalnym jak i przemys³owym i intelektualnym. Nie tylko, e obywatele nasi na gwa³t stroiæ siê zaczynaj¹ (!) pod³ug mody i etykietaln¹ uderzaj¹ og³ad¹ ale nawet w domu staj¹ siê ludÿmi praktyczniejszymi i lepsze czasy rokuj¹cymi. Ju wysiad³szy z wagonu, tu przy samym mieœcie, napotykamy œwie e i obfite sk³ady budulcu i dom [il. 2], który swemi krysztalowemi szybami, ka dego przechodnia dra ni. Œwie o tu przyby³y przechodzieñ zdziwi siê niepoma³u, a ku zadowoleniu w³asnej ciekawoœci spyta, kto jest onym przedsiêbiorc¹? Oto Polak, nasz rodak, a powszechnie ju znany i lubiany ze swej rzetelnoœci p. Wilczewski, który tu ju przed rokiem, jako cieœla budowniczy osiedli³ 11. Wzbudzaj¹ce zachwyt szyby w oknach nowo zbudowanego i pierwszego domu mieszkalnego Wilczewskiego by³y zapewne sfazowane na sposób stosowany w wykroju luster. Takim wykonaniem okien przypuszczalnie chcia³ zwróciæ uwagê mieszkañców Wronek miasta, z którym zwi¹za³ siê na ca³e ycie. Tutaj zosta³ dyrektorem, powsta³ego w 1875 r., Banku Ludowego, którego siedziba mieœci³a siê pocz¹tkowo w domu jego teœcia Walentego Degórskiego. We Wronkach przysz³o na œwiat jego siedmioro dzieci trzy córki i czterech synów, tam te istnieje grobowiec rodzinny Wilczewskich i Degórskich. Najstarszy syn, 8 Tam e. 9 A. Kwilecki, Ziemiañstwo wielkopolskie. Miêdzy wsi¹ a miastem, Poznañ 2001, s A. Kusztelski, Koœció³ Œwiêtego Marcina w Poznaniu, dz. cyt. 11 R. Grajewski, Budowniczy z Wronek, mojewronki.pl/2015/03/budowniczy-z-wronek-2 [dostêp: ].
182 182 BOLES AWA KRZYŒLAK, ZOFIA KURZAWA Il. 2. Pierwszy dom Wilczewskich we Wronkach. Ilustracja ze zbiorów Muzeum Ziemi Wronieckiej Kazimierz ( ), by³ lekarzem, który po studiach w Berlinie, Monachium i Lipsku osiad³ w Inowroc³awiu. W³adys³aw, farmaceuta, by³ w³aœcicielem m.in. znanej apteki przy Rynku Wildeckim w Poznaniu. Stefan by³ rolnikiem. Zainteresowania po ojcu odziedziczy³ tylko Zygmunt ( ), który zosta³ architektem, przej¹³ te nieruchomoœci i przedsiêbiorstwo budowlane. W 1920 r. o eni³ siê z Mari¹ Rakowsk¹, córk¹ znanego poznañskiego architekta Stanis³awa Rakowskiego, z któr¹ mia³ dwóch synów. Na pocz¹tku swej dzia³alnoœci we Wronkach, w latach , Maksymilian podj¹³ siê budowy rodzinnej kaplicy grobowej (il. 3), ks. Józefa Grabowskiego, proboszcza z D³ugiej Goœliny, który dokona³ kilku darowizn na rzecz swego rodzinnego miasta Wronki. Prace trwa³y kilka lat, poniewa w tym czasie fundator podj¹³ decyzjê o zmianie. Jak wynika ze spisanego w 1909 r. kontraktu miêdzy ks. Grabowskim a wronieckim dozorem koœcielnym Kontrakt donacyjny kaplicy grobowej na katolickim cmentarzu grzebalnym we Wronkach i figury Matki Boskiej przy wirówce Sierakowskiej tam e na mocy którego kaplica cmentarna sta³a siê publiczn¹ parafialn¹ pw. œw. Krzy a. Czêœæ podziemna natomiast zachowa³a swój charakter rodzinny dla matki ks. J. Grabowskiego Jadwigi Grabowskiej. Jak informuje cytowany kontrakt donacyjny: Grobowiec pod
183 FASADA KOŒCIO A NA AZARZU W POZNANIU 183 Il. 3. Kaplica grobowa ks. Józefa Grabowskiego na cmentarzu we Wronkach. Fot. Z. Kurzawa
184 184 BOLES AWA KRZYŒLAK, ZOFIA KURZAWA kaplic¹ zatrzymuje na zawsze charakter grobowca familijnego fundatora ks. Józefa Grabowskiego, w którym oprócz znajduj¹cych siê ju zw³ok œp. Jadwigi, matki fundatora i jego ojczyma Stanis³awa S³odowicza, spoczn¹ tylko zw³oki samego fundatora. Oprócz co dopiero wzmiankowanych trzech osób w grobowcu nikogo wiêcej chowaæ nie wolno z wyj¹tkiem ka dorazowego miejscowego proboszcza, który troskliwie zajmowaæ siê bêdzie utrzymaniem kaplicy i figury w porz¹dku i do funduszu budowlanego tej e wp³aci dowolne pok³adne na powiêkszenie tego budowlanego funduszu kaplicy. W akcie donacyjnym ks. Grabowski tak opisa³ kaplicê: w stylu gotyckim zbudowana ok. 23 d³ugoœci oprócz przybudowanego przy szczycie oœmiok¹ta z kopu³¹ na pomieszczenie o³tarza, a oko³o 18 stóp szerokoœci. Okien kolorowych katedralnych oprawnych w o³ów i elazo jest w kaplicy 7, z których po dwa na ka dej stronie nawy z wentylacy¹ a trzy okalaj¹ o³tarz. Posadzka z kolorowych flisów i taki stopieñ o³tarza, sufit sklepiony w gotyckie ³uki œciany wewnêtrzne tynkowane i malowane przez dekoratora p. Komendziñskiego z Poznania, œciany zewnêtrzne nietynkowane, fugowane cementem. Ca³a kaplica budowana z najlepszej palonej ceg³y i klinkrów ³uki drzwi i okien jako te gzymsy z tak zwanego szmelcu, dach kryty tzw. francusk¹ dachówk¹ i ozdobiony kilku filarkami w miejsce wie yczek. Pod ca³¹ kaplic¹ znajduje siê sklepiony grobowiec familijny. Drzwi kaplicy stanowi¹ dêbowe podwoje a do grobowca drzwi elazne na przeciwleg³ej stronie. Sygnarek na wie yczce frontowej, pod nim okno gotyckie do wnijœcia nad poddasze a poni ej okna tego tablica [ ] z dedykacy¹ kaplicy jako pomnika wystawionego cieniom rodziców przez fundatora. [ ] Kaplica ta jest pobenedykowana przez fundatora dnia 30 stycznia 1888 roku w dniu przeniesienia zw³ok matki jego Jadwigi z grobowca koœcio³a farnego do grobowca kaplicznego [ ]. Neogotycka kaplica zosta³a wyposa ona m.in.: w gotycki o³tarz wykonany we Wroc³awiu z bia³ego kanararyjskiego marmuru, na którym znajduje siê krzy wysokoœci ok. 2 m z rzeÿbion¹ w Monachium figur¹ Jezusa Ukrzy owanego, poza tym w br¹zowe lichtarze w stylu gotyckim wykonane równie w Monachium 12 oraz meble, takie jak ³awki i klêczniki, wyprodukowane w fabryce Zeylanda w Poznaniu. Prawdopodobnie w 1903 r. powsta³ bardziej okaza³y ni pierwszy, drugi dom mieszkalny Wilczewskich tzw. willa Wilczewskiego przy ul. Poznañskiej 61, zbudowana byæ mo e dla Zygmunta 13 (il. 4, 5). Wzniesiono go jako budynek 12 Te kontakty z pracowniami w Monachium zaowocowa³y nastêpnie przy zamawianiu wyposa enia do koœcio³a pw. Matki Boskiej Bolesnej w Poznaniu. Patrz B. Krzyœlak, Z. Kurzawa, Koœció³ Matki Boskiej Bolesnej w Poznaniu dz. cyt. 13 Tak¹ sugestiê zawiera autorka karty ewidencyjnej Wielkopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Poznaniu Maria uk-piotrowska.
185 FASADA KOŒCIO A NA AZARZU W POZNANIU 185 Il. 4. Willa Wilczewskiego we Wronkach. Pocztówka ze zbioru Muzeum w Szamotu³ach Il. 5. Willa Wilczewskich, stan obecny. Fot. Z. Kurzawa
186 186 BOLES AWA KRZYŒLAK, ZOFIA KURZAWA Il. 6. Hotel Kammlera we Wronkach. Fot. Z. Kurzawa
187 FASADA KOŒCIO A NA AZARZU W POZNANIU 187 mieszkalny z czêœci¹ biurow¹ na parterze, która zawiera³a te minielektrowniê s³u ¹c¹ usytuowanemu w pobli u tartakowi. Wczeœniejsz¹ datê powstania sugeruje inskrypcja na szybie dawnego salonu Z.W. 24.XII z inicja³ami Zygmunta Wilczewskiego. Nakryty jednostopniowym dachem mansardowym dom wyró nia siê elewacjami o ryzalitach z wystawkami dachowymi na osiach. Elewacje pokrywa dekoracja w tynku operuj¹ca ornamentalnym detalem obramieñ i p³ycin podokiennych zaczerpniêtym z motywów manieryzmu pó³nocnego. Wnêtrze wyró nia³o siê zachowanym czêœciowo do dziœ wystrojem sztukatorskim, oryginaln¹ klatk¹ schodow¹ i stolark¹ okienn¹. Kiedyœ budynek nazywano will¹ Zimniaka dla upamiêtnienia nazwiska znanego we Wronkach lekarza, drugiego mê a Marii Wilczewskiej, wdowy po Zygmuncie. W latach osiemdziesi¹tych Maksymilian wzniós³ we Wronkach dwa hotele: Kammlera w 1886 r. przy ul. Poznañskiej (il. 6) wyró niaj¹cy siê secesyjn¹ dekoracj¹ elewacji, a nied³ugo potem równie hotel dla Józefa Krzy ankiewicza przy ul. Sierakowskiej. Kolejne budynki u ytecznoœci publicznej to okaza³y neogotycki budynek poczty czy Szko³a Mêska przy ul. Obrzyckiej. W 1898 r. zbudowa³ skromny parterowy szpital parafialny z organistówk¹ (il. 7). W 1901 r. wspomniany dom matki ks. Grabowskiego przebudowa³ na Dom Jadwigi z sierociñcem i ochronk¹ przy ul. Koœciuszki. W tym samym roku powsta³a piêtrowa Il. 7. Organistówka we Wronkach. Fot. Z. Kurzawa
188 188 BOLES AWA KRZYŒLAK, ZOFIA KURZAWA Il. 8. Koœció³ w Gry ynie. Fot. Z. Kurzawa
189 FASADA KOŒCIO A NA AZARZU W POZNANIU 189 kamienica Rogoziñskich przy ul. Poznañskiej o elewacjach ceglanych z dekoracj¹ opracowan¹ w tynku. Pod koniec prac przy wronieckiej kaplicy, w latach zbudowa³, wed³ug koncepcji Alexisa Langera, neogotycki trójnawowy koœció³ œw. Barbary w Gry ynie k. Koœciana 14 (il. 8). Twórca projektu by³ znanym œl¹skim architektem, który prac¹ dla Gry yny zapocz¹tkowa³ sw¹ dzia³alnoœæ w Wielkopolsce. Jednym z kolejnych jego dzie³ w tym rejonie by³ interesuj¹cy projekt kaplicy Zwiastowania NMP Seminarium Duchownego w Poznaniu, który niestety w realizacji uleg³ pewnym uproszczeniom. Langer by³ znanym architektem neogotyku, dla którego w budowli sakralnej szczególn¹ rolê odgrywa³a wie a. Zastosowana przez niego wie a w Gry ynie nie mog³a pos³u yæ jako wzór dla poznañskiej wie y koœcio³a Matki Boskiej Bolesnej, poniewa jest znacznie skromniejsza i ubo sza w detal. Ponadto Langer budowa³ raczej w sposób tradycyjny, unika³ nowoczesnych technik, stali i elaza, a w dekoracji stosowa³ terakotê i ceg³ê 15. Wilczewski równie opracowa³ projekt w sposób tradycyjny, przewidywa³ u ycie dachówki w pokryciu iglicy zwieñczenia. Jednak w trakcie realizacji budowli w 1901 r., razem z pracownikami ówczesnej Fabryki Cegielskiego, stworzy³ ostateczn¹ koncepcjê, znan¹ nam dziœ, stalowej a urowej iglicy wieñcz¹cej wie ê. Zak³ad budowlany Wilczewskiego musia³ prosperowaæ znakomicie, skoro w latach r. zbudowa³ w Poznaniu doœæ okaza³¹ budowlê, jak¹ by³o Arcybiskupie Seminarium Duchowne wed³ug projektu rejencyjnego radcy budowlanego Otto Hirta. Najprawdopodobniej dziêki rekomendacji brata Tertuliana Anastazego, proboszcza z Szamotu³, wykonywa³ te pewne prace remontowe przy koœciele œw. Piotra i Paw³a w Obrzycku, znakomitego barokowego dzie³a Pompea Ferrariego. W 1903 r. wykona³ nawet projekt rozbudowy, który z uwagi na rangê dzie³a nie uzyska³ akceptacji rz¹dowego mistrza budowlanego J. Kohtego. Ostatecznie, jak wiadomo, rozbudowê w 1905 r. powierzono architektowi Rogerowi S³awskiemu 16. W 1898 r. ks. Lewicki zarekomendowa³ konsystorzowi Wilczewskiego nie tylko jako budowniczego z Wronek, ale tak e jako w³aœciciela na œw. azarzu. Byæ mo e ju wówczas posiada³ dzia³ki budowlane przy ul. azarskiej, przy której (obecnie G³ogowska 78-80) w latach zbudowa³ podwójn¹ kamienicê czynszow¹, ostatnie swoje dzie³o (il. 9, 10). Jest to interesuj¹ce za³o enie sk³adaj¹ce siê z budynków frontowych, bocznych skrzyde³ i tylnej zabudowy, 14 A. Zab³ocka-Kos, Sztuka. Wiara. Uczucie. Aleksis Langer œl¹ski architekt neogotyku, Wroc³aw 1996, nr kat Tam e. 16 Akta Konsystorza Arcybiskupiego Poznañskiego tycz¹ce siê etatów i rachunków kasy koœcio³a w Obrzycku, sygn. KA 4963.
190 190 BOLES AWA KRZYŒLAK, ZOFIA KURZAWA Il. 9. Kamienica przy ul. G³ogowskiej w Poznaniu. Fot. B. Krzyœlak w ca³oœci skupione pierwotnie wokó³ podwójnych niewielkich dziedziñców. Miêdzy loggiami balustrady balkonów s¹ czêœciowo metalowe, a urowe z inicja³ami budowniczego: MW. W kartuszu na szczycie jednego z ryzalitów widnieje data Wkrótce po wybudowaniu kamienicy, w 1908 r. Maksymilian zmar³. Budynek ten dziedziczy³a ona Otylia. W kamienicy zamieszka³ brat Telesfor ( ) wieloletni miejscowy królewski komisarz obwodowy. Jeszcze rok wczeœniej, kiedy Maksymilian przebywa³ na leczeniu w Karlsbadzie, korespondowa³ z ks. Lewickim w sprawie ostatecznych rozliczeñ prac budowlanych przy ³azarskim koœciele. Rozliczenia obejmowa³y nie tylko koœció³, ale ca³e za³o enie przykoœcielne. Pertraktacjami w tej sprawie zajmowa³ siê syn Maksymiliana, Zygmunt, architekt, ostatni spadkobierca, który zmar³ w 1930 r., maj¹c 53 lata. Przytoczony tutaj przegl¹d dzia³alnoœci Maksymiliana Wilczewskiego ukazuje, e stworzy³ i prowadzi³ przez blisko 30 lat przedsiêbiorstwo budowlane, które objê³o swym zasiêgiem nie tylko Wronki, gdzie powsta³o i gdzie mia³o siedzibê, ale tak e Poznañ i inne miejscowoœci Wielkopolski. Wilczewski tworzy³ dokumentacje projektowe oraz realizacje budowlane. W dorobku firmy znalaz³y siê zarówno niewielkie budynki mieszkalne, jak i kamienice wielkomiejskie, budynki u ytecznoœci publicznej oraz budowle sakralne czy pomniki
191 FASADA KOŒCIO A NA AZARZU W POZNANIU 191 Il. 10. Krata z inicja³ami M. Wilczewskiego na balkonie kamienicy. Fot. B. Krzyœlak
192 192 BOLES AWA KRZYŒLAK, ZOFIA KURZAWA artystyczne. Za najwiêksze jego osi¹gniêcie nale y uznaæ budowê koœcio³a Matki Boskiej Bolesnej w Poznaniu, który powsta³ dziêki wspó³pracy z architektem Stanis³awem Boreckim. Wilczewski potrafi³ w swej dzia³alnoœci budowlanej i projektowej realizowaæ dzie³a o ró nym charakterze stylowym, ale wydaje siê, e najchêtniej korzysta³ z surowych nietynkowanych form Rohbau i neogotyckich. Dzia³alnoœæ Maksymiliana kontynuowa³ syn, Zygmunt Wilczewski, który znany jest jako autor takich budowli jak pa³ac w Niech³odzie k. Leszna, szpital w Szamotu³ach czy budynki Rolnika i Bractwa Strzeleckiego we Wronkach. Zygmunt, prawdopodobnie pod wp³ywem ojca, podobnie jak jego kuzyn Stefan tak e architekt, w³¹czyli siê w dzia³alnoœæ Wydzia³u Przyrodniczego i Technicznego Poznañskiego Towarzystwa Przyjació³ Nauk. BIBLIOGRAFIA Akta Konsystorza Arcybiskupiego Poznañskiego tycz¹ce siê etatów i rachunków kasy koœcio³a w Obrzycku, sygn. KA Grajewski R., Budowniczy z Wronek, mojewronki.pl/2015/03/budowniczy-z-wronek-2 [dostêp: ]. Krzyœlak B., Kurzawa Z., Koœció³ Matki Boskiej Bolesnej w Poznaniu, Poznañ Kusztelski A., Koœció³ Œwiêtego Marcina w Poznaniu, Poznañ Kwilecki A., Ziemiañstwo wielkopolskie. Miêdzy wsi¹ a miastem, Poznañ Sobkowicz K., Architekci wielkopolscy. Biogramy, dzie³a, stowarzyszenia, Poznañ Zab³ocka-Kos A., Sztuka. Wiara. Uczucie. Aleksis Langer œl¹ski architekt neogotyku, Wroc³aw 1996, Nr kat. 43. SUMMARY The text is a minor appendix to the book The Church of Our Lady of Sorrows in Poznañ (Poznañ 2013) compiled by the two authors of the present study. The new data is a fragment of the design documentation of this church, unknown to the authors of the monographic publication at the time of writing, and discovered by Andrzej Kusztelski during his research in St. Martin s church in Poznañ. It is a design of the church s façade signed by the builder Maksymilian Wilczewski. It is the only extinct design of this building (ultimately changed in the course of realization). Keywords Poznañ. Church of Our Lady of Sorrows, Original design of the church s façade, Maksymilian Wilczewski
193 FASADA KOŒCIO A NA AZARZU W POZNANIU 193 ECCLESIA. STUDIA Z DZIEJÓW WIELKOPOLSKI TOM 10, 2015 ARTHUR KRONTHAL Z prehistorii Muzeum Archidiecezjalnego w Poznaniu Ein unbekanntes Posener Museum From the prehistory of the Archdiocesan Museum in Poznañ. Ein unbekanntes Posener Museum Arthur Kronthal, autor tego niewielkiego tekstu, który tu przypominany polskiemu czytelnikowi, by³ w latach radnym miejskim w Poznaniu, a póÿniej w latach cz³onkiem magistratu. By³ wyraÿnie dumny z obu pe³nionych godnoœci. Przede wszystkim jednak pozosta³ w pamiêci potomnych jako badacz dziewiêtnastowiecznego Poznania i pocz¹tków wieku nastêpnego. Nale a³ do trzeciego pokolenia poznañskich ydów, ale identyfikowa³ siê wyraÿnie z niemieck¹ œwiadomoœci¹ i pruskim pañstwem. Nic dziwnego, e fascynowa³a go kultura niemiecka, nie polska, w postrzeganiu minionego czasu i w aktualnej rzeczywistoœci. Jednak w Poznaniu, swoim mieœcie, by³ wyraÿnie zakochany, co nie przeszkadza³o mu byæ niemieckim i pruskim patriot¹. Staæ go by³o jednak na krytyczne spojrzenie na w³adzê centraln¹, gdy ta ujawnia³a inn¹ opiniê jego zdaniem szkodliw¹ dla zamierzeñ samorz¹du miejskiego. Mi³oœæ do miasta by³a dla niego priorytetowa. Podkreœla³ jednak nieraz wyraÿnie jego dziewiêtnastowieczny rozwój w stosunku do polskiej historii z koñca wieku XVIII. Pierwsza wojna œwiatowa by³a dla Kronthala tak e jego g³êboko osobist¹ tragedi¹. Obserwowa³ upokarzaj¹ce dla pruskiego patrioty przejêcie Poznania i Wielkopolski przez Polaków. W roku 1921 opuœci³ ostatecznie Poznañ i osiad³ w Berlinie. Kontynuowa³ tu swoje zainteresowanie przesz³oœci¹ naszego miasta. Zmar³ w roku Publikowa³ wiele w miejscowych czasopismach naukowych, przede wszystkim w Zeitschrift der Historischen Gesellschaft für die Provinz Posen, w Historische Monatsblätter für die Provinz Posen, a tak e w Aus dem Posener Lande. W krêgu jego zainteresowañ by³y te tematy polskie, o czym œwiadczy ksi¹ ka o Karolu Marcinkowskim. Nie by³ zawodowym historykiem, jak aktywny w Poznaniu w tym samym czasie jego przyjaciel Adolf Warschauer. By³ mi³oœnikiem historii. Powiedzielibyœmy dzisiaj: by³ wybitnym regionalist¹, który nie stroni³ od zamieszczania drobnych tekstów tak e w miejscowej prasie. Niestety, wiele z tych publikacji jest dzisiaj ca³kowicie zapomnianych. Przetrwa³o zdecydowanie jego obszerne opracowanie pt. Beiträge zur Geschichte der Posener Denkmäler und des künstlerischen und geistigen Lebens in Posen, wydane w roku 1911 w ksiêdze pami¹tkowej poznañskiego magistratu Die Residenzstadt Posen und ihre Verwaltung im Jahre Kronthal czu³ siê zaszczycony, e powo³ano go do autorstwa tego pomnikowego dzie³a, które by³o podsumowaniem dorobku ówczesnych w³adz miasta Poznania w zakresie
194 194 ARTHUR KRONTHAL nauki i sztuki, infrastruktury, szkolnictwa, opieki zdrowotnej, budownictwa, polityki finansowej. Dodajmy, e artyku³ wstêpny w tym dziele, o powstaniu i historycznym rozwoju miasta, by³ autorstwa Adolfa Warschauera. Z prawdziw¹ radoœci¹ nale y przypomnieæ, e to obszerne opracowanie Arthura Kronthala zosta³o w roku 2009 wydane w Poznaniu w jêzyku polskim pt. Przyczynki do historii zabytków oraz ycia artystycznego i umys³owego Poznania, w edytorskim opracowaniu (ze wstêpami, obszernymi przypisami, pos³owiem i cennym indeksem osób) Jacka Wiesio³owskiego, Przemys³awa Matusika i Iwony B³aszczak. Przek³ad zawdziêczamy Joannie Grzesiak. Na ok³adce tej starannie wydanej ksiêgi jest umieszczony tytu³: Poznañ oczami Prusaka wzorowego. Mo e to s³uszny zabieg jakbyœmy to dzisiaj powiedzieli marketingowy, jednak przecie dotykaj¹cy sedna sprawy. Nie sposób nie wspomnieæ, e kilka lat wczeœniej od tej imponuj¹cej publikacji spolszczono jeszcze inny fragment pisarstwa Kronthala. W roku 2006 w Kronice Miasta Poznania (nr 3, s ) poœwiêconej poznañskim ydom ukaza³ siê tekst Arthura Kronthala pt. Z ycia ydowskiego ubieg³ego [XIX] stulecia, podobnie jak poprzedni w przek³adzie Joanny Grzesiak. Tekst jest poœwiêcony wycinkowi dziejów rodziny Kronthalów, g³ównie Simona Kronthala, dziadka Arthura. Wygl¹da na to, e udostêpniany tu w jêzyku polskim tekst Arthura Kronthala Ein unbekanntes Posener Museum, opublikowany w roku 1911 w miesiêczniku Aus dem Posener Lande (nr 1, s ), jest trzecim fragmentem jego bogatej spuœcizny dotycz¹cej dziejów naszego miasta (jeœli pomin¹æ szkic o poznañskim nadburmistrzu Ryszardzie Wittingu, udostêpniony polskiemu czytelnikowi ju w roku 1930 w Kronice Miasta Poznania, zapewne w przek³adzie Andrzeja Wojtkowskiego). Przydaliœmy mu tytu³ Z prehistorii Muzeum Archidiecezjalnego w Poznaniu, poniewa stanowi najstarszy zapis tego, co póÿniej nazywano Muzeum Archidiecezjalnym w Poznaniu. Opublikowany w poprzednim tomie Ecclesia. Studia z Dziejów Wielkopolski artyku³ Aleksandry Pudelskiej pt. Blaski i cienie historii Muzeum Sztuki Koœcielnej na Zamku Poznañskim jest zapisem nastêpnego etapu jego organizacyjnych dziejów. * Od ponad dziesiêciu lat znajduje siê w Poznaniu, niespotykany w swoich rozmiarach zbiór pod nazw¹ Arcybiskupie Muzeum Diecezjalne. Jego g³ówny trzon stanowi¹ przedmioty sztuki koœcielnej. Pomimo swego wieloletniego istnienia i cennych przynajmniej czêœciowo zasobów pozostaje do dziœ nieznane. Nie wymienia go aden drukowany przewodnik naszej prowincjonalnej stolicy i rezydencjonalnego miasta, nie mo na go znaleÿæ w adnej miejskiej ksi¹ ce adresowej. A z krêgu poznañskich obywateli, szczególnie zainteresowanych sztuk¹ i histori¹ kultury, tylko nieliczni s³yszeli o istnieniu tego muzeum. Jeszcze mniejsza jest liczba tych, którzy naocznie zapoznali siê z jego skarbami. Muzeum jest dzie³em arcybiskupa Floriana Stablewskiego, który urz¹dzi³ je krótko po objêciu urzêdu w 1891 roku. Wykorzysta³ w tym celu klasztor sióstr karmelitanek bosych 1 po³o ony przy ulicy Wie owej nr 1, przestrzenie, które sio- 1 Zanim karmelitanki wprowadzi³y siê na ulicê Wie ow¹, mia³y oko³o pó³tora setki lat swój koœció³ i klasztor przy ulicy zwanej Psi¹, dziœ Szkoln¹ (J. ukaszewicz, Historisch-statistisches Bild
195 Z PREHISTORII MUZEUM ARCHIDIECEZJALNEGO W POZNANIU 195
196 196 ARTHUR KRONTHAL strom s³u y³y jako koœció³ i klauzura. By³y to sklepione pomieszczenia, które za biskupa Marcina Dunina ( ) by³y przystosowane na u ytek Seminarium Duchownego, a które zosta³y opró nione po przeniesieniu seminarium do przyleg³ego, nowego budynku. Muzeum jak wspomniano posiada g³ównie dzie³a sztuki koœcielnej. Wa - ny trzon stanowi¹ przedmioty, które Stablewski pozyska³ z kolekcji Muenzenbergera w po³owie 1890 roku. Do tego dosz³y liczne dary, szczególnie niektóre, kardyna³a hrabiego Ledóchowskiego, dalej, ró ne rzeczy z prywatnych zbiorów Stablewskiego i w koñcu dzie³a sztuki, które arcybiskup przywióz³ z wizytacyjnych podró y po swoich diecezjach: przedmioty o wartoœci historycznej, albo szczególnej wartoœci artystycznej, które nie by³y ju u ywane w koœcio³ach i dlatego zalega³y, zmagazynowane w piwnicach lub strychach. Tego rodzaju przedmioty zwykle by³y sprzedawane lub niszczone. Teraz trafia³y stale do muzeum, gdzie by³y najpierw inwentaryzowane, a ich ostateczn¹ ekspozycjê, wedle kryteriów naukowych i artystycznych, od³o ono na czas póÿniejszy. Znajdziemy tam m.in. o³tarz barokowy, póÿnogotycki tryptyk, monstrancje, dalej, p³yty nagrobne, epitafia, kariatydy z o³tarzy, figury œwiêtych, ornaty 2, sanda³y, mitry, gremia³y 3, antependia 4, msza³y 5, antyfonarze 6 z XVI wieku. Równie stopa póÿnoromañskiego œwiecznika, o której wspomina Kohte w swoim Verzeichnis der Kunstdenkmaeler der Provinz Posen (Berlin 1897, t. 4, s. 37) wykazie zabytków sztuki prowincji poznañskiej. Jest to odlew mosiê ny ze stylizowanym ornamentem roœlinnym i przedstawieniem fantazyjnych zwierz¹t z trzech stron, obecnie w posiadaniu muzeum. Jest to rzecz ze strony historii sztuki szczególnie godna uwagi. Stopê znaleziono podczas rozbiórki starego koœcio³a w Tucznie pod Inowroc³awiem i przechowywano dot¹d w tamtejszym katolickim koœciele parafialnym pod wezwaniem Œwiêtych Piotra i Paw³a. Aby zilustrowaæ wielk¹ ró norodnoœæ muzealnych eksponatów pochodz¹cych z ostatnich czterech stuleci, z ich obfitoœci nale y wymieniæ: pieczêcie poznañskich biskupów, cztery z nich podarowa³ kardyna³ Ledóchowski, pieczêcie ozdobione herbami i inskrypcjami odnosz¹cymi siê do bramy jubileuszowej w Rzymie, liczne kielichy, pateny, cynowe naczynia do olejów, medale i krzy e, dalej, ordery przyznane arcybiskupowi Stablewskiemu przez patriarchów Grobu der Stadt Posen, wie sie ehedem. d. h. vom Jahre beschaffen war, b.m Bd. 2, S. 126) w miejscu, gdzie od 1856 roku znajduje siê Szpital Miejski. 2 Ornat w³aœciwy, mszalny strój biskupa i kap³ana. 3 Gremia³, tkanina, jak¹ siedz¹cemu podczas celebry pontyfikalnej biskupowi k³adzie siê na kolana dla ochrony ornatu. 4 Antependium os³ona przedniej strony o³tarza. 5 Msza³ liturgiczna ksiêga u ywana podczas mszy. 6 Antyfonarz ksiêga liturgiczna zawieraj¹ca antyfony i zmienne œpiewy.
197 Z PREHISTORII MUZEUM ARCHIDIECEZJALNEGO W POZNANIU 197 Œwiêtego, ró norakie dyplomy, stare w elazie kute œwieczniki, ryngrafy 7, tablice herbowe pochodz¹ce z nagrobków itp. Tak e kurioza sprezentowane arcybiskupowi Stablewskiemu podczas urzêdowania, np. dwie pagody wykonane z rybich oœci. S¹ tak e liczne modele i repliki popiersi i pomników pochodz¹ce z katedry poznañskiej i gnieÿnieñskiej oraz z innych koœcio³ów. Nale ¹ tu tak e skopiowane przez rzeÿbiarza Marcinkowskiego dla muzeum figury z nagrobka œw. Wojciecha w katedrze gnieÿnieñskiej, przedstawiaj¹ce w³oœcian, mieszczan, rycerzy i mnichów. Dla miasta Poznania szczególne znaczenie maj¹ rzeÿby, które ilustruj¹ legendê o zniewa eniu Hostii w 1399 roku. Legenda w znanym ujêciu sama sta³a siê popularna dopiero po stu latach od wspomnianego wydarzenia. Zosta³a opisana przez trzemeszeñskiego mnicha Micha³a z Janowa 8. Po up³ywie dalszych wiêcej ni stu lat zosta³a w dzie³ach wydanych w 1609 roku przez jezuitê B³a eja Tretera upiêkszona z daleko id¹c¹, poetyck¹ swobod¹, wydana na nowo w tym kszta³cie, w jakim zachowa³a siê do dziœ 9. Wed³ug legendy miano w 1399 roku ukraœæ trzy Hostie z koœcio³a dominikanów i w domu nale ¹cym do rodziny Œwidwów przy ulicy ydowskiej, gdzie póÿniej dla upamiêtnienia tego wydarzenia zosta³a urz¹dzona kaplica, w piwnicy miano je przek³uæ. Aby ukryæ pope³nion¹ niegodziwoœæ, ydzi wed³ug legendy zakopali Hostie w miejscu, w którym dziœ stoi koœció³ Bo ego Cia³a (zwany te koœcio³em karmelitów albo koœcio³em Corpus Christi). Jednak w niedzielê Wniebowziêcia Najœwiêtszej Maryi Panny trzy Hostie wznios³y siê w powietrze i unosi³y siê jak bia³e motyle. Syn pasterza miejskiego, który spostrzeg³ to zjawisko, a równoczeœnie zobaczy³, e powierzone mu byd³o, adoruj¹c, upad³o na kolana, poinformowa³ o tym swojego ojca, a ten powiadomi³ magistrat. W³adze miasta kaza³y pasterza uwiêziæ, poniewa podejrzewano go o k³amstwo. Dopiero gdy proboszcz koœcio³a œw. Marii Magdaleny da³ siê przekonaæ o prawdziwoœci opowiadania, pod¹ y³ biskup ze zgromadzonym duchowieñstwem w uroczystej procesji na wskazane miejsce. Poleci³ Hostie przenieœæ do koœcio³a œw. Marii Magdaleny. Chocia zosta³y zabezpieczone w zamkniêtym cyborium koœcio³a parafialnego i póÿniej w innych koœcio³ach strze one w bezpieczny sposób, ukazywa³y siê ci¹gle na nowo samorzutnie, tam gdzie je znaleziono. Dlatego na tym 7 Ryngraf lub Ringraf, bêd¹ca czêœci¹ zbroi, niewielka, czêsto o kszta³cie pó³ksiê yca tarcza noszona na szyi lub na piersi, któr¹ u ytkownik, gdy powróci³ z wojny, niejednokrotnie sk³ada³ jako votum koœcio³owi. 8 Rodgero Pruemers, Der Hostiendiebstahl zu Posen im Jahre 1399, Zeitschr. D. Hist. Gesellsch. fuer die Prowinz Posen XX, 293 ss. 9 J. ukaszewicz, Historisch-statistisches Bild der Stadt Posen, wie sie ehedem. d. h. vom Jahre beschaffen war. Bd. 2, S. 99 i 187.
198 198 ARTHUR KRONTHAL miejscu wzniesiono najpierw kaplicê, a póÿniej pod patronatem W³adys³awa Jagie³³y na pocz¹tku XV wieku obecny koœció³ Bo ego Cia³a, przy którym zostali powo³ani karmelici trzewiczkowi. Same Hostie zosta³y umieszczone w tym koœciele, a miejsce ich przechowywania otoczono elaznymi kratami. W koœciele Bo ego Cia³a lokaln¹ legendê unaoczniono w scenie rodzajowej: poœrodku koœcio³a znajduje siê nad zaznaczonym otworem studni drewniany o³tarz, z ty³u i z przodu otwarty. Dziêki temu widaæ trzech wyrzeÿbionych w drewnie ydów przedstawionych realistycznie w strojach charakterystycznych dla tej epoki, w której rzeÿby powsta³y. W o ywionej grupie z³oczyñcy, bardzo zaanga owani, klêcz¹ przed studni¹. Jeden z nich usi³uje wrzuciæ do niej trzy przek³ute Hostie. W przeciwieñstwie do rozgrywaj¹cej siê w ciemnej g³êbi sceny zniewa ania Hostii, nad o³tarzem dokonuje ich uczczenia anio³, który œw. Onufremu podaje niespodzianie obecne na nowo Hostie. Drewniany o³tarz arcybiskup Stablewski kaza³ zast¹piæ kamiennym w 1899 roku i przesun¹æ obok otworu studni otoczonego elazn¹ krat¹. Grupê trzech ydów, jak i grupê œw. Onufrego poleci³ przenieœæ z koœcio³a Bo ego Cia³a do muzeum, gdzie wprawdzie oddzielnie s¹ wystawione. Dlatego w koœciele Bo ego Cia³a adoracja Hostii jest przedstawiona tylko w g³ównym o³tarzu, w wykonanym w 1891 roku dla tego koœcio³a du ym witra u. Jego rycina równie znajduje siê w muzeum. Grupê trzech ydów widzimy na pierwszej ilustracji (s. 23) [il. 1] obok drzwi wejœciowych na wschodniej stronie kaplicy, a œw. Onufrego z anio³em na kolejnej ilustracji (s. 31) [il. 2] w prawym rogu po³udniowej œciany kaplicy. Wystawione w muzeum oryginalne koœcielne okna pochodz¹ g³ównie z prywatnych zbiorów Stablewskiego. Ma³e prostok¹tne okno ukazuj¹ce scenê zdjêcia z krzy a w bogatych, œwietlistych barwach, pochodzi z kolekcji muenzenbergerowskiej. To samo dotyczy obrazów bizantyjskich, jak i wiêkszoœci pozosta³ych obrazów, które stosownie do yczenia Stablewskiego, zosta³y po jego œmierci w 1906 roku przeniesione z jego prywatnej galerii do muzeum. Pozosta³e obrazy, z wyj¹tkiem dzie³ sztuki pochodz¹cych z koœcio³a parafialnego w GnieŸnie i z innych koœcio³ów, stanowi¹ w wiêkszoœci dary Ledóchowskiego. Jemu te muzeum zawdziêcza interesuj¹cy kielich mszalny: biskup Favier z Pekinu uhonorowa³ nim kardyna³a Ledóchowskiego jako szefa misji, a ten z kolei podarowa³ go Stablewskiemu. Jest to kielich piêknej roboty w chiñskiej emalii komórkowej. Jego ikonografia nie jest pozbawiona oczywistej oryginalnoœci, poniewa pokazuje Chrystusa, aposto³ów i anio³ów, wszystkich z przewê onymi oczyma w typie rasy mongolskiej, a tak e w chiñskich strojach. O czasie uwiêzienia póÿniejszego kardyna³a Ledóchowsiego, który jako arcybiskup poznañski, znany z wielokrotnych protestów wobec ustaw majowych z lat , zosta³ osadzony w wiêzieniu powiatowym w Ostrowie, przypomina w muzeum zabezpieczony pod szk³em przedmiot. Jest to miot³a. Ledóchow-
199 Z PREHISTORII MUZEUM ARCHIDIECEZJALNEGO W POZNANIU 199 Il. 1. Wschodnia œciana kaplicy
200 200 ARTHUR KRONTHAL Il. 2. Po³udniowa œciana kaplicy oraz wgl¹d w nawê g³ówn¹
201 Z PREHISTORII MUZEUM ARCHIDIECEZJALNEGO W POZNANIU 201 Il. 3. Widok z zachodniej empory na nawê g³ówn¹
202 202 ARTHUR KRONTHAL ski zmuszany by³ do codziennego czyszczenia swej celi. Zaraz po zwolnieniu Ledóchowskiego z wiêzienia hrabia Kazimierz Skórzewski pozyska³ od jednego z tamtejszych wartowników ow¹ miot³ê, któr¹ nastêpnie podarowa³ swej matce. Ta z kolei ofiarowa³a j¹ arcybiskupowi. Nastêpnie miot³a trafi³a do muzeum. Muzeum przechowuje tak e piaskowcow¹ p³ytê z wykut¹ gotyckimi literami inskrypcj¹. Tablica, której wierny widok znajduje siê u ukaszewicza 10, pochodzi z niegdysiejszej ciemnej bramy. ¹czy³a ona obecny Nowy Rynek z ulic¹ Bramn¹ [wspó³czeœnie: Plac Kolegiacki z ul. Za Bramk¹]. Napis, który odnosi siê do pomieszczeñ mieszkalnych nad bram¹ 11, brzmi: Anno Christi 1503, 10 lipca, ukoñczono to mieszkanie dla niemieckiego kaznodziei, jako wyraz ho³du niemieckich kupców. Sama ciemna brama na podstawie zawartej w 1871 roku umowy miêdzy magistratem a rad¹ parafialn¹ zosta³a zburzona. Gmina miejska mia³a przekazaæ kasie parafialnej 7500 marek, za co koœció³ parafialny zobowi¹za³ siê do zachowania tej tablicy w godnym miejscu 12. Tablica stoi w nawie g³ównej, obok ma³ych drzwi, po prawej stronie (s. 39) [il. 3]. G³ówna wartoœæ muzeum, którego zasoby mieszcz¹ najrozmaitsze eksponaty, obecnie zasadza siê g³ównie na œredniowiecznych przedmiotach, które zosta- ³y zgromadzone przez znanego wydawcê wielkiego dzie³a Muenzenbergera o œredniowiecznych o³tarzach niemieckich 13, i z tego zbioru 14 nabyte przez arcybiskupa Stablewskiego dla muzeum. Do zwiedzania zbiorów, które podlegaj¹ kapelanowi [Edwardowi] Zalewskiemu, jest wymagane ka dorazowo uprzednie zezwolenie dyrektora. Skoro zezwolenie wydane na uzasadniony wniosek zwykle nikomu nie jest odmawiane, to czêsto w uprzejmy i uprzedzaj¹cy sposób bywa udzielone natychmiast. Przykre s¹ jednak przypadki, e zwiedzaj¹cy musi g³oœno ko³ataæ, aby mu mocno zamkniêta furta tego muzeum zosta³a otwarta. Mo e to odstraszyæ wielu z tych, którzy pragnêliby poznaæ staro ytnoœci koœcielne pogrzebane za grubymi klasztornymi murami. Tu mo na by wróciæ do przemówienia pos³a dr. Dziembowskiego, starosty okrêgowego z 10 marca 1896 roku 15, w którym zwróci³ uwa- 10 J. ukaszewicz, Historisch-statistisches Bild der Stadt Posen, wie sie ehedem. d. h. vom Jahre beschaffen war. Bd. 2, S H. Sommer, Zur Geschichte des Finstern Tores in Posen, Aus dem Posener Lande Bd II, Nr 3 i Koenigl. Staatsarchiv Posen C. IV B Muenzenberger und Beissel, Zur Kenntnis und Wuerdigung der mittelalterlichen Altaere Deutschlands, Frankfurt a. M Wiêksza czêœæ kolekcji Muenzenbergera zosta³a podarowana katedrze frankfurdzkiej i kaplicy œw. Rocha. 15 By³o to znacz¹ce przemówienie wyg³oszone przez starostê powiatowego dr. Dziembowskiego wobec Królewskiej Administracji na rzecz otwartego w 1894 roku poznañskiego Muzeum Pro-
203 Z PREHISTORII MUZEUM ARCHIDIECEZJALNEGO W POZNANIU 203 Il. 4. Widok z nawy g³ównej na zachodni¹ œcianê kaplicy
204 204 ARTHUR KRONTHAL Il. 5. Ostrów Tumski w Poznaniu z widocznym by³ym klasztorem karmelitanek
205 Z PREHISTORII MUZEUM ARCHIDIECEZJALNEGO W POZNANIU 205 gê, e muzeum to, mimo d³ugoletniego swego istnienia, niczym fio³ek, kwitnie w ukryciu. Nale y sobie zatem yczyæ, aby skarby tego muzeum wkrótce zosta³y oddane do swobodnego zwiedzania. Jednak e te zbiory, które teraz w barwnej mieszaninie obok licznych, bardzo cennych lub mniej cennych, ale wartych przechowania zawieraj¹ niektóre ma³o znacz¹ce przedmioty, wymagaj¹ ze strony profesjonalistów krytycznego przegl¹du, selekcji i uporz¹dkowania. Obok Muzeum im. Cesarza Fryderyka i polskiego Muzeum Towarzystwa Przyjació³ Nauk, których zbiory obejmuj¹ ró norodne ga³êzie sztuki i nauki, bêdziemy niebawem mieli w Arcybiskupim Muzeum Diecezjalnym wprawdzie niewielk¹, ale sta³¹, nadzwyczaj cenn¹ ekspozycjê dzie³ sztuki koœcielnej. Przek³ad: MARIAN LEWANDOWSKI SUMMARY Arthur Kronthal, who served as a member of the Poznañ city council in the years , was the author of numerous contributions to the history of 19 th century Poznañ. Among others he was the author the text presented here, which appeared in 1911 in the monthly Aus dem Posener Lande. It is the oldest account of what later came to be called the Archdiocesan Museum in Poznañ. This is the prehistoric part of the history of this institution. Keywords Archdiocesan Museum in Poznañ, Text from 1911 from Aus dem Posener Lande, Description of the first collections. Arthur Kronthal wincjalnego i przygotowywanej w tym samym czasie Biblioteki Powiatowej, w poszukiwaniu ich wypromowania i o ywienia. Jego ciep³y apel skierowany do Królewskiej Administracji, popierany przez wszystkie frakcje, mia³ znane nastêpstwa w idei urz¹dzenia w Poznaniu muzeum w wielkim stylu tak, aby nabra³o póÿniej krajowego znaczenia.
206 206 ARTHUR KRONTHAL
207 Z PREHISTORII MUZEUM ARCHIDIECEZJALNEGO W POZNANIU 207 ECCLESIA. STUDIA Z DZIEJÓW WIELKOPOLSKI TOM 10, 2015 JACEK BIESIADA Instytut Badañ Literackich PAN Pracownia Bibliografii Bie ¹cej w Poznaniu Duchowni, instytucje i organizacje koœcielne w yciu literackim miêdzywojennego Poznania The clergy and Church institutions and organizations in the literary life of interwar Poznañ ycie literackie w okreœlonym œrodowisku i czasie wspó³tworz¹ pisarze, czytelnicy, polityka kulturalna, krytyka literacka, nagrody literackie, stowarzyszenia, ugrupowania artystyczne, czasopisma, imprezy, zwi¹zane z literatur¹ instytucje wydawnictwa i biblioteki. Tak by³o te w Poznaniu w latach , chocia atmosfera temu zjawisku towarzysz¹ca i jego ranga nie by³a taka, jak w Warszawie, Krakowie czy Wilnie. Jak widzieli je i oceniali ówczeœnie yj¹cy poznaniacy? Pisarz, krytyk literacki i teatralny, ostatni przed wybuchem wojny prezes Zwi¹zku Zawodowego Literatów Polskich (dalej: ZZLP) w Poznaniu Stanis³aw Wasylewski pisa³: Urz¹dzano odczyty, imprezy, zbiorowe deklamacje, wieczory autorskie. Przymykaj¹c pob³a liwie oczy na ich poziom, mo na by³o oceniaæ dodatnio wartoœæ wychowawcz¹ tej dzia³alnoœci 1. A Konstanty Troczyñski krytyk literacki i teatralny oraz teoretyk literatury twierdzi³: Najogólniejsz¹ [ ] cech¹ charakterystyczn¹ ycia literackiego Poznania jest ci¹g³y wysi³ek do stworzenia odpowiedniej atmosfery, do sca³kowania indywidualnych poczynañ, w jakiœ jeden okreœlony zbiorowy wyraz, do po³¹czenia samotniczo yj¹cych twórców i grup poetyckich z œrodowiskiem, nie tyle mo e ugorem, ile surowym jeszcze i œwie ym pod wzglêdem odczuwanych potrzeb i zainteresowañ umys³owych 2. Czy spostrze enia te by³y s³uszne i trafne, czy by³y obiektywne? Obaj autorzy byli bowiem nie tylko biernymi obserwatorami ówczesnego ycia literackiego, ale przede wszystkim jego bezpoœrednimi, aktywnymi uczestnikami. Z per- 1 S. Wasylewski, U literatów wielkopolskich, mpis, Biblioteka Zak³adu Narodowego im. Ossoliñskich, sygn /II, s K. Troczyñski, ycie literackie Poznania, Dziennik Poznañski 1934 nr 76, s. 3.
208 208 JACEK BIESIADA spektywy minionych lat, na podstawie du ej liczby materia³ów Ÿród³owych, w tym tak e archiwalnych, stosuj¹c doskona³e i wnikliwe metody badawcze, Barbara Wysocka w kilku swoich pracach naukowych przedstawi³a ycie literackie miêdzywojennego Poznania, do których mo na odes³aæ czytelników zainteresowanych tym tematem 3. * Dnia 8 maja 1921 r. powsta³ w Poznaniu ZZLP jako autonomiczny oddzia³ Zwi¹zku warszawskiego. Na pierwszego prezesa wybrano nieobecnego na walnym zebraniu, mieszkaj¹cego w okresie wiosenno-letnim w swym maj¹tku w Ko- ³aczkowie pod Wrzeœni¹, W³adys³awa Stanis³awa Reymonta, który wyboru nie przyj¹³. Kolejnymi prezesami byli Edward Ligocki (VII-XII 1921), Boles³aw Koreywo ( ), Tadeusz Grabowski (IX XII 1933), Zenon Kosidowski ( ) i Stanis³aw Wasylewski ( ). Zwi¹zek organizowa³ wiele imprez. By³y to miêdzy innymi herbatki literackie, na których poznañscy poeci i krytycy prezentowali swoj¹ twórczoœæ. Nale a³y te do nich trzy Turnieje Poetów, które odby³y siê kolejno 20 lutego 1922 r., 17 marca 1923 r. i 15 marca 1924 r. Tylko dwukrotnie wrêczono nagrodê literack¹ ustanowion¹ przez ZZLP. W roku 1936 otrzyma³ j¹ Jan Sztaudynger za tom poezji Kantyczki œnie ne i w 1939 r. Jadwiga Popowska za tom poetycki Przed noc¹ 4. Najbardziej jednak donios³¹ inicjatyw¹ Zwi¹zku, a g³ównie jego ówczesnego prezesa Zenona Kosidowskiego, sta³y siê cotygodniowe czwartki literacko- -artystyczne. Miejscem tych spotkañ by³ Pa³ac Dzia³yñskich, po przeprowadzonej renowacji otwarty 18 paÿdziernika 1934 r. W tej niecodziennej uroczystoœci wziêli udzia³ prezydent miasta Erwin Wiêckowski, minister wyznañ religijnych i oœwiecenia publicznego Wac³aw Jêdrzejewicz, prezes Polskiej Akademii Literatury Wac³aw Sieroszewski, bp Walenty Dymek, rektor Uniwersytetu Poznañskiego prof. Stanis³aw Runge 5. Tydzieñ póÿniej, 25 paÿdziernika 1934 r., w wype³nionej s³uchaczami Sali Czerwonej, dyrektor Wydzia³u Kultury i Sztuki Zarz¹du Miasta Poznania Zyg- 3 Zob. np.: Dzia³alnoœæ kulturalna stowarzyszeñ spo³ecznych w Wielkopolsce w latach , Studia i Materia³y do Dziejów Wielkopolski i Pomorza, 1990 t. 17, z. 2, s ; Kultura literacka Wielkopolski w latach , Poznañ 1990; Literaci wielkopolscy w dwudziestoleciu miêdzywojennym, [w:] Fakty i interpretacje. Szkice z historii literatury i kultury polskiej, pod red. T. Lewandowskiego, Warszawa 1991, s ; ycie literackie. Twórczoœæ literacka, [w:] Dzieje Poznania, t. 2, cz. 2 ( ), pod red. J. Topolskiego i L. Trzeciakowskiego, Warszawa, Poznañ 1998, s Nagroda literacka, Kurier Poznañski 1936 nr 501, s. 3; Dziennik Poznañski 1936 nr 252, s. 7; [T. Kraszewski] (tk), Wieczór autorski J. Popowskiej, Kurier Poranny 1939 nr 69, s. 22; [K. Troczyñski] K.Tr., Nowy Kurier 1939 nr 35, s. 12; Wrêczenie nagrody literackiej, Dziennik Poznañski 1939 nr 34, s J. Koller, Otwarcie przybytku sztuki wielkopolskiej, Dziennik Poznañski 1934 nr 241, s. 1-2; Wspania³a inauguracja Zrzeszenia Zwi¹zków Artystycznych, Nowy Kurier 1934 nr 241, s. 7.
209 DUCHOWNI, INSTYTUCJE I ORGANIZACJE KOŒCIELNE W YCIU LITERACKIM 209 munt Zaleski wyg³osi³ odczyt pt. Zagadnienia kulturalne Poznania, inicjuj¹c cykl wieczorów czwartkowych. Ostatni, 135., odby³ siê 29 czerwca 1939 r. Tematyka spotkañ nie ogranicza³a siê do zagadnieñ zwi¹zanych z literatur¹. By³y wieczory poœwiêcone teatrowi, jêzykoznawstwu, filozofii, socjologii, architekturze, plastyce, polityce, psychologii, zagadnieniom spo³ecznym, kilkakrotnie Pa³ac Dzia³yñskich wype³nia³a muzyka. Czwartki literacko-artystyczne przyczynia³y siê do budowy spo³eczeñstwa otwartego, wielokulturowego. Wp³yw na to mia³a nie tylko wspomniana interdyscyplinarnoœæ spotkañ, lecz tak e zapraszani goœcie, którzy ró nili siê pochodzeniem, œwiatopogl¹dem, postaw¹ polityczn¹. Byli wœród nich m.in. Adam Grzyma³a-Siedlecki, Karol Irzykowski, Maria D¹browska, Kazimierz Wierzyñski, Tymon Terlecki, Maria Kuncewiczowa, Adolf Nowaczyñski, Zofia Na³kowska, Micha³ Choromañski, Wilam Horzyca, Kazimiera I³³akowiczówna, Czes³aw Mi- ³osz, Florian Znaniecki, Henryk U³aszyn, Kazimierz Czachowski, Roman Ingarden, Leon Chwistek, Kazimierz Ajdukiewicz, Tadeusz Kotarbiñski, Manfred Kridl, Julian Krzy anowski, Tadeusz Zieliñski, Melchior Wañkowicz, Ferdynand A. Ossendowski. Dwukrotnie wyg³asza³ prelekcje znany jezuita ks. Jan Urban, w latach redaktor Przegl¹du Powszechnego, a w redaktor naczelny czasopisma Oriens. Dwumiesiêcznika poœwiêconego sprawom religijnym Wschodu. By³ autorem kilku ksi¹ ek, m.in. Œwiêty Jozafat Kuncewicz, biskup i mêczennik (Kraków 1906, 1921), Katolicyzm a prawos³awie (Kraków 1912), B³ogos³awiony Andrzej Bobola mêczennik Towarzystwa Jezusowego (Kraków 1917, 1933, 1934), Na wejœcie w œwiat. Wi¹zanka wskazówek etycznych dla doros³ych panien (Poznañ 1918, 1919, 1924, 1928), Wœród unitów na Podlasiu. Pamiêtnik wycieczek misyjnych (Kraków 1923), Na œlubny kobierzec. Ksi¹ ka dla panien narzeczonych i m³odych mê atek (Poznañ 1925, 1929), O zdrowe ustawodawstwo ma³ eñskie w Polsce. Kilka luÿnych uwag (Kraków 1929) 6. Na 29. czwartku literacko-artystycznym, 31 paÿdziernika 1935 r., ks. Urban wyg³osi³ odczyt pt. Stosunek katolicyzmu do humanizmu wspó³czesnego. Prasa codzienna poinformowa³a w zapowiedziach, e jest to prawdziwa sensacja kulturalna obecnego sezonu, prelegenta zaœ uznaj¹c jako jednego z najwybitniejszych przedstawicieli myœli katolickiej w Polsce 7. Na wstêpie odczytu mówca zdefiniowa³ pojêcie humanizmu wspó³czesnego, okreœli³ jego zakres, akcentuj¹c wartoœci etyczne, a w dalszej czêœci uzasadnia³ tezê, e pomiêdzy nim a katolicyzmem jest wiele podobieñstw i e sprzecznoœci zazwyczaj wydobywane i pod- 6 L. Grzebieñ, Urban Jan ( ), [w:] S³ownik polskich teologów katolickich , pod red. ks. L. Grzebienia SJ, t. 7, Warszawa 1983, s Dziennik Poznañski 1935 nr 249, s. 4; zob. te inne zapowiedzi odczytu: Dziennik Poznañski 1935 nr 251, s. 2, nr 252, s. 6; Nowy Kurier 1935 nr 250, s. 6, nr 251, s. 9, nr 253, s. 9.
210 210 JACEK BIESIADA kreœlane w istocie nie istniej¹. Z takim pogl¹dem polemizowa³ obecny wœród s³uchaczy prof. Henryk U³aszyn. Na zakoñczenie ks. Urban wysun¹³ dezyderat ustalenia prawa katolika do wyznawania œwiatopogl¹du humanistycznego. Zarówno temat, jak i nazwisko prelegenta sprowadzi³y do Pa³acu Dzia³yñskich liczn¹ grupê s³uchaczy 8. Chrystianizm a ró ne cywilizacje to tytu³ kolejnej prelekcji wyg³oszonej przez ks. Urbana 15 grudnia 1938 r. na 119. wieczorze czwartkowym, o którym w zapowiedzi prasowej napisano: On jeden [ ] na tle odradzaj¹cego siê dzisiaj wp³ywu katolicyzmu w ruchu kulturalnym wykracza swoj¹ dzia³alnoœci¹ poza granice charakterystycznej u nas zaœciankowej dewocyjnoœci i ukazuje istotne zdobycze myœli katolickiej 9. Trafnoœæ tej oceny potwierdzi³ on sam wyg³oszonym odczytem. Wed³ug prelegenta Koœció³ katolicki, prowadz¹c dzie³o ewangelizacji narodów, nie ma prawa niszczyæ ich to samoœci cywilizacyjnej. Je eli kiedykolwiek dzia³o siê inaczej, Ÿród³em by³ b³¹d ludzki, a nie doktryna czy dogmat katolicki. W krajach katolickich Koœció³ nie mo e byæ ani sprzymierzeñcem, ani narzêdziem polityki. Nikt ze s³uchaczy nie podj¹³ polemiki, natomiast wyst¹pienie nagrodzili d³ugimi oklaskami 10. Goœciem 131. wieczoru artystyczno-literackiego dnia 30 marca 1939 r. by³ ks. Augustyn Jakubisiak, filozof i teolog, wyk³adowca na uczelniach paryskich. W odczycie zatytu³owanym W obronie jednostki skrytykowa³ metody wychowawcze w pañstwach totalitarnych we W³oszech, Niemczech i Rosji. Uzurpuj¹ one sobie prawo przekreœlania praw jednostki, w tym tak e praw do wyra ania osobistych pogl¹dów. Tymczasem ka dy ma prawo do swobodnego g³oszenia w³asnych pogl¹dów i okreœlaæ swój stosunek do Boga, który jest jedynym autorytetem, mog¹cym w ów stosunek wkraczaæ i go normowaæ 11. Do wybuchu wojny cz³onkami ZZLP w Poznaniu by³o ³¹cznie oko³o stu osób, wiele z nich nie mia³o adnego dorobku literackiego. Ci stanowili mniejszoœæ. Do wiêkszoœci nale eli m.in.: Jerzy Bandrowski, Stanis³aw Czernik, Jerzy i Witold Hulewiczowie, Aleksander Janta-Po³czyñski, Alfred Jesionowski, Bole- 8 Sprawozdania z odczytu zob.: [Z. Kielecka] Z.K., Katolicyzm a humanizm spo³eczny, Nowy Kurier 1935 nr 255, s. 7; K. Piekarczyk, K. Pluciñski, Wieczory czwartkowe w Pa³acu Dzia³yñskich, Poznañ 1938, s. 50; [J. Popowska] J.P., Stosunek katolicyzmu do humanizmu wspó³czesnego, Dziennik Poznañski 1935 nr 254, s Nowy Kurier 1938 nr 284, s. 9; zob. te pozosta³e zapowiedzi: Nowy Kurier 1938 nr 285, s. 9, nr 286, s. 9; Dziennik Poznañski 1938 nr 285, s. 7, nr 287, s Sprawozdania z wieczoru zob.: A. Klafkowski, Tezy ks. Jana Urbana o chrzczeniu kultur, nie tylko jednostek, Dziennik Poznañski 1938 nr 291, s. 9; E. Misio³ek, Chrystianizm a ró ne cywilizacje, Kultura 1939 nr 2, s. 6; [K. Troczyñski] K.Tr., Wieczory czwartkowe, Nowy Kurier 1938 nr 289, s Sprawozdania zob.: J. Koller, Dziennik Poznañski 1939 nr 80, s. 9; K. Troczyñski, Nowy Kurier 1939 nr 77 s
211 DUCHOWNI, INSTYTUCJE I ORGANIZACJE KOŒCIELNE W YCIU LITERACKIM 211 s³aw Koreywo, Zenon Kosidowski, Tadeusz Kraszewski, Boles³aw Londyñski, Eugeniusz Morski, Stanis³aw Wasylewski, Józef Weyssenhoff, Roman Wilkanowicz, Emil Zegad³owicz. W tej grupie by³o trzech ksiê y: Ewaryst Nawrowski, Nikodem Cieszyñski i Ignacy Posadzy. Ksi¹dz Ewaryst Nawrowski urodzi³ siê 8 sierpnia 1875 r. w Pobiedziskach 12. Po uzyskaniu œwiadectwa dojrza³oœci w Gimnazjum œw. Marii Magdaleny w Poznaniu w 1896 r. odbywa³ studia filozoficzne i teologiczne w seminariach duchownych w Poznaniu i GnieŸnie, gdzie przyj¹³ œwiecenia kap³añskie 10 listopada 1899 r. By³ wikariuszem kolejno w Trzemesznie, P³onkowie i Ostrowie Wielkopolskim, od 1906 r. komendarzem parafii w Lewkowie, a od 1908 administratorem parafii Wójcin. W tej miejscowoœci rz¹d pruski nie zatwierdzi³ go na stanowisku proboszcza, podobnie jak w W¹growcu, gdzie pracowa³ w latach Od oko³o 1916 r. by³ cz³onkiem zwyczajnym Poznañskiego Towarzystwa Przyjació³ Nauk (dalej: PTPN). W 1918 r. obj¹³ probostwo w M¹drych, a w 1930 r. w Zaniemyœlu. Tutaj 9 kwietnia 1941 r. aresztowa³o go gestapo i osadzi³o w Forcie VII w Poznaniu, z którego zosta³ uwolniony w lutym 1942 r. Wydalony do Generalnej Guberni zamieszka³ w krakowskim klasztorze oo. Franciszkanów. Do parafii zaniemyskiej powróci³ w kwietniu 1945 r. Zmar³ w Œrodzie Wielkopolskiej 19 wrzeœnia 1948 r. Pracuj¹c w W¹growcu, ks. Nawrowski opiekowa³ siê ludÿmi ubogimi, chorymi, opuszczonymi. Nale eli do nich Dorota i Wac³aw Przybyszewscy matka i brat pisarza Stanis³awa. W swoim pamiêtniku zapisa³: Mieszka³a razem z ciê - ko chorym synem Wac³awem w ma³ym domku przy ulicy Poznañskiej. Zaraz w pierwszych dniach mego pobytu w W¹growcu, 4 czy 5 paÿdziernika roku 1914 spieszy³em rych³ym porankiem do matki i syna, by zanieœæ im Cia³o Chrystusowe. Pamiêtam jak dziœ. Syn beznadziejnie chory, prawie bezw³adny i dlatego mo e zgorzknia³y, patrza³ na mnie z niechêci¹ i z pewnym niedowierzaniem, matka z jak¹œ wielk¹ pogod¹, z jak¹œ cudown¹ rezygnacj¹, która marzy tylko o uszczêœliwianiu drugich. Przyjê³a komuniê œw. z g³êbok¹ wiar¹ i z wzruszaj¹c¹ ufnoœci¹. Wiedzia³em, e bardzo ma ciê ko, e spe³nia najni sze pos³ugi przy chorym synu, nie chc¹c nikogo obcego dopuœciæ. 12 Informacje biograficzne o ks. Nawrowskim zaczerpn¹³em z: F. German, Ks. Ewaryst Nawrowski , Za i Przeciw 1977 nr 1, s. 11, 21; F. German, Nawrowski Ewaryst, [w:] Polski s³ownik biograficzny, t. 22, Wroc³aw 1977, s. 637; Z. Grzegorski, Ewaryst Nawrowski Przypomnienie poety i kap³ana, [w:] De catechizandis adultis. Opuscula Romualdo Niparko septuagenario dedicata, Poznañ 2014, s ; Poczet cz³onków Poznañskiego Towarzystwa Przyjació³ Nauk , pod red. A. Pihan-Kijasowej, Poznañ 2008, s. 309; Œp. ks. Ewaryst Nawrowski, Miesiêcznik Koœcielny Archidiecezji Poznañskiej 1949 nr 6, s ; A. Zió³kowska, Wstêp, [w:] E. Nawrowski, W szponach gestapo, Poznañ 2008, s. 3-8.
212 212 JACEK BIESIADA Tak trudno mi pani¹ pocieszaæ, rzek³em. Proszê siê tylko oszczêdzaæ i w ka dej potrzebie na mnie liczyæ. Nie jest mi tak Ÿle odpowiedzia³a. I z³o y³a drobne, przejrzyste d³onie i dwie œwietliste, bia³e per³y potoczy³y siê po twarzy. Od tej pierwszej chwili poznania mia³em g³êbok¹ czeœæ i serdeczn¹ sympatiê dla szlachetnej, czcigodnej staruszki. Odwiedza³em j¹ czêsto. Lubi³a chêtnie mówiæ o synu Stanis³awie. Wszystkie jego listy chowa³a jak drogocenne relikwie i czêsto je odczytywa³a. To by³o jej najmilsz¹, najukochañsz¹ rozrywk¹. Nie zapomnê tych czystych Ÿrenic o srebrnym po³ysku i o srebrnych ³zach, które dr a³y na rzêsach, gdy jej powiedzia³em, e Stanis³aw znowu troskliwie o jej zdrowie siê dopytywa³. Dobry Stasiu szepta³a. On zawsze dla mnie taki dobry. Na obcy ból i na obce nieszczêœcie by³a nies³ychanie wra liwa 13. Ksi¹dz Nawrowski powiadomi³ listownie pisarza o œmierci brata, która nast¹pi³a w grudniu 1914 r. Dziêkuj¹c za otrzyman¹ smutn¹ wiadomoœæ, napisa³ m.in.: Monachium, Ruffinistr[asse] 12; 4 I 1915 Wielmo ny Ksiê e Proboszczu, Jestem Ksiêdzu niezmiernie wdziêczny za list Jego. Wieœæ o œmierci mego brata Wac³awa g³êboko mn¹ wstrz¹snê³a, ale dla tego nieszczêsnego biedaka mog³a byæ tylko wyzwoleniem, zaniepokoi³a mnie zaœ silnie wiadomoœæ o z³ym stanie zdrowia mej matki. Korespondencja, jak¹ stale z matk¹ moj¹ utrzymywa- ³em, zosta³a przerwana przez wybuch wojny, która mnie przez pierwsze miesi¹ce ca³kiem z równowagi wytr¹ci³a i tym siê t³umaczy, e matka tak d³ugo adnej wieœci ode mnie nie otrzymywa³a. [ ] Na rêce Ksiêdza Proboszcza oœmielam siê przes³aæ do³¹czony list dla mej matki, oraz na razie 15 marek przekazem pocztowym na lepsze od ywianie matki. I gor¹co Ksiêdza proszê, by w razie, je eli matka jest zbyt s³aba, by móc sama pisaæ, zechcia³ mnie poinformowaæ, jak siê obecnie matka moja miewa. Raz jeszcze wraz z on¹ zasy³am Ksiêdzu jak najgorêtsz¹ podziêkê i proœbê o mo liwie rych³¹ wiadomoœæ o matce. Wyrazy jak najg³êbszego szacunku i powa ania ³¹czy Stanis³aw Przybyszewski 14. Ksi¹dz Nawrowski powiadomi³ pisarza tak e o œmierci jego matki, która dosiêg³a j¹ 12 lutego 1916 r. W cytowanym ju pamiêtniku odnotowa³: Donio- 13 E. Nawrowski, Z roku ycia. Pamiêtnik, Poznañ 1919, s S. Przybyszewski, Listy, zebra³, yciorysem, wstêpem i przypisami opatrzy³ S. Helsztyñski, t. 2: Lata , Warszawa 1937, s
213 DUCHOWNI, INSTYTUCJE I ORGANIZACJE KOŒCIELNE W YCIU LITERACKIM 213 s³em synowi Stanis³awowi do Monachium o œmierci matki. Niestety na pogrzeb przybyæ nie móg³ 15. W przes³anym natychmiast liœcie Przybyszewski napisa³ m.in.: Monachium, Ruffinistr[asse] 12; 19 II 1916 Czcinajgodniejszy Ksiê e, Ja blisko ju piêædziesiêcioletni mê czyzna mia³em po przeczytaniu listu Jego gor¹ce pragnienie, by uca³owaæ te rêce, które ten list napisa³y. Wiêcej nadto powiedzieæ nie jestem w stanie. Nic jeszcze w moim krwawym yciu tak mn¹ do samego dna nie wstrz¹snê³o, jak œmieræ matki. Prawie ca³¹ moj¹ m³odoœæ strawi³em z ni¹ razem w wspólnie prze ytych mêczarniach yciowych, od których dusza bieleje siwizn¹ i to sprawi- ³o, e matka by³a mi czymœ daleko wiêcej, ani eli mo e matka byæ dla dziecka a mimo, e od jej ostatniej ciê kiej choroby, od œmierci nieszczêsnego Wac³awa dr a³em bezustannie na myœl, e mogê matkê utraciæ i mia³em czas na jej œmieræ siê przygotowaæ, w aden sposób nie mogê siê z t¹ myœl¹ oswoiæ, e jej ju nie ma. [ ] Niech drogi Ksi¹dz wybaczy niesk³adne moje pisanie, ale zbyt œwie y ból i wspomnienia ca³ego ycia z matk¹ i w matce mn¹ szarpi¹ zechciej Czcinajgodniejszy Panie przyj¹æ raz jeszcze wyrazy najg³êbszej wdziêcznoœci to za ma³o za ma³o! Za Jego œwiêt¹ Chrystusow¹ dobroæ, jak¹œ mej matce okazywa³. Wyrazy najg³êbszej czci przesy³a Stanis³aw Przybyszewski 16. Debiutancki tomik ks. Nawrowskiego zatytu³owany Poezye ukaza³ siê w roku 1904 w Krakowie pod pseudonimem Ewan. Kolejne zbiory wierszy to: Przez z³otolistny gaj. Nowe poezje (Poznañ 1912), Ku blaskom. Poezje (Poznañ 1920), Nasza Pani. Pieœni o Matce Najœwiêtszej (Poznañ 1927). Jego utwory poetyckie do roku 1939 by³y tak e publikowane w prasie, m.in. w Przewodniku Katolickim, Dzienniku Poznañskim i Kurierze Poznañskim. OdnaleŸæ je mo na by³o tak e w licznych antologiach, m.in.: Bard polski. Album poetów polskich, zebra³ B. Koreywo (Kijów 1909, Poznañ, Warszawa, Wilno 1923), Kwiaty i k³osy z niwy ojczystej, wyda³ ks. M. Br[odowski] (Poznañ 1909, 1918, 1920), Antologia polska. Zbiór najpiêkniejszych utworów poetyckich w XXVII rozdzia³ach, zebra³ i wyda³ ks. S. J[arzyna], t. 1 (Cieszyn 1931) 17. W liryce ks. Nawrowskiego przewija siê wiele tematów, które s¹ odzwierciedleniem jego g³êbokiej wiary i pogl¹dów. Na bardzo wiele z nich wskazuje 15 E. Nawrowski, Z roku ycia, op. cit., s S. Przybyszewski, Listy, s Podajê na podstawie: Poeci, wierszopisowie, t³umacze poezji obcej w wydawnictwach zbiorowych. Próba bibliografii, [w:] Zbiór poetów polskich XIX w., u³o y³ i opracowa³ P. Hertz, ksiêga 7, Warszawa 1975, s. 12, 26, 88, 90. Wiersze ks. Nawrowskiego pojawia³y siê te w licznych antologiach powojennych.
214 214 JACEK BIESIADA Jan Walkusz. Poeta w ludzkiej przyjaÿni i mi³oœci widzia³ nadprzyrodzone dzia- ³anie Boga. Przyroda, której poœwiêci³ wiele utworów, w swoim piêknie i metafizycznoœci jest miejscem spotkania cz³owieka z Bogiem. Nieobca mu by³a tematyka patriotyczna; czêsto apelowa³ do serc i sumieñ w celu rozbudzenia œwiadomoœci narodowej i o ywienia uœpionego polityk¹ zaborcy ducha polskiego, drzemi¹cego w œwietlanej przesz³oœci i treœciach wiary katolickiej, mocno sprzê onej z ide¹ narodow¹. Matka Bo a jest w jego utworach Królow¹ Polski, u której trzeba szukaæ pomocy. Jest przedstawiana jako wspó³odkupicielka maj¹ca donios³y udzia³ w zbawczym dziele Jezusa Chrystusa 18. W swojej twórczoœci ks. Nawrowski nie ogranicza³ siê tylko do poezji. W roku 1919 nak³adem Drukarni i Ksiêgarni œw. Wojciecha ukaza³ siê tom zatytu³owany Z roku ycia. Pamiêtnik, zawieraj¹cy zapiski autora dokonane w roku Nie by³ to zwyk³y pamiêtnik. Zawarte w nim liczne rozmyœlania o Bogu, przyrodzie, yciu, przybiera³y formê prozy poetyckiej. Raz jeszcze Jan Walkusz: [ ] ca³e fragmenty dziennika, gdzie apoteoza przyrody [ ] prowadzi zawsze do owego nadprzyrodzonego szczytu, któremu na imiê Bóg. [ ] Innym zaœ razem przyroda i jej piêkno jest obrazem stanu duszy ludzkiej, a jednoczeœnie tajemniczym wezwaniem do w³asnego uœwiêcenia. [ ] Nawrowski, œwiadom ogromnej dewaluacji s³owa przez plotkarstwo, k³amstwo, oszczerstwo, pust¹ gadaninê, odnosi je i wartoœciuje w S³owie Odwiecznym, w Dobrej Nowinie 19. ycie Irlandki Heleny (Nelli) Organ, wype³nione dzieciêc¹ mi³oœci¹ do Jezusa utajonego w Najœwiêtszym Sakramencie, zmar³ej po d³ugiej i ciê kiej chorobie 2 lutego 1908 roku w wieku 4 lat i 5 miesiêcy, przedstawi³ ks. Nawrowski w opowiadaniu Ma³a Nelli. Bia³y kwiatek eucharystyczny, wydanym tak e przez Ksiêgarniê œw. Wojciecha w 1913 i 1927 r. Ostatnia praca, która ukaza³a siê przed wybuchem wojny, opublikowana w 1937 r. w tym samym wydawnictwie nosi³a tytu³ Zaniemyœl. Jego przesz³oœæ i piêkno 20. W lutym 1924 r. ks. Ewaryst Nawrowski zwróci³ siê pisemnie do prezesa ZZLP proœb¹ o przyjêcie w poczet cz³onków: 18 J. Walkusz, Twórczoœæ literacka duchowieñstwa polskiego na ziemiach zaboru pruskiego w XIX-XX wieku , Lublin 2002, s Tam e, s W 2008 r. w Poznaniu z inicjatywy Muzeum Martyrologicznego w abikowie ukaza³y siê wspomnienia ks. Nawrowskiego pt. W szponach gestapo. Urywki z moich prze yæ w obozie Fort VII (Übergangslager S.S. Posen).
215 DUCHOWNI, INSTYTUCJE I ORGANIZACJE KOŒCIELNE W YCIU LITERACKIM 215 askawy Panie Prezesie! M¹dre, poczta Sulêcin Przesy³am ostatni (trzeci) tom swych poezji, które wysz³y w Poznaniu roku 1920 i bardzo uprzejmie proszê o ³askawe przyjêcie mnie do zwi¹zku literatów polskich. Poniewa chcia³bym chêtnie braæ udzia³ w III turnieju poetów, proszê askawego Pana Prezesa, by Jury zechcia³o pozwoliæ, bym móg³ w ostatnich dniach lutego przys³aæ ostatni drobny swój utwór. Z prawdziwym uszanowaniem Ks. E. Nawrowski 21 Ju 4 dni póÿniej, na posiedzeniu dnia 8 lutego, Zarz¹d podj¹³ decyzjê o przyjêciu ks. Nawrowskiego do Zwi¹zku 22, o czym powiadomi³ go drog¹ korespondencyjn¹ 23. Dnia 13 marca 1929 r. ks. Nawrowski przes³a³ na rêce prezesa list, w którym w sposób niezwykle subtelny powiadomi³ o zbli aj¹cym siê 25-leciu w³asnej pracy literackiej. Napisa³ w nim m.in.: M¹dre p. Sulêcin askawy Panie Prezesie! W marcu roku 1904 wyszed³ w Krakowie pierwszy tomik mych poezji, który pozwalam sobie ofiarowaæ. Bli sze szczegó³y znajdowa³y siê w Przewodniku Kat[olickim] z dnia 14 grudnia 1924 r. z okazji mego jubileuszu kap³añskiego. Za³¹czon¹ stronicê pracy bardzo proszê uprzejmie odes³aæ póÿniej. W tym celu za³¹czam znaczek 25-groszowy. [ ]. Z g³êbokim uszanowaniem Ks. E. Nawrowski 24 Na najbli szym swym posiedzeniu dnia 23 marca Zarz¹d Zwi¹zku uczci³ uroczyœcie jubileusz pracy literackiej ks. Nawrowskiego i postanowi³ przes³aæ okolicznoœciowy dyplom 25. Skierowa³ te do jubilata gratulacyjny list: 21 Biblioteka Uniwersytecka w Poznaniu. Pracownia Rêkopisów, Akta Zwi¹zku Zawodowego Literatów Polskich w Poznaniu z lat (dalej: Akta ZZLP), sygn. Rkps 196 IV/2, k W materia³ach archiwalnych ZZLP przechowywane s¹ m.in. wiersze nades³ane na III Turniej Poetów; nie ma wœród nich utworu ks. Nawrowskiego; nale y wiêc przypuszczaæ, i mimo zapowiedzi, zrezygnowa³ z uczestnictwa w turnieju. 22 Zob. sprawozdanie z posiedzenia: Akta ZZLP, sygn. Rkps 192 III/1, s Zob. list, Akta ZZLP, sygn. Rkps 197 IV, k Akta ZZLP, sygn. 196 IV/2, k Wspomniany w liœcie Przewodnik Katolicki nr 50 z 14 XII 1924 zawiera³ obok okolicznoœciowej noty pt. Kap³an-poeta, podpisanej Dr B., trzy krótkie prozy poetyckie jubilata. 25 W sprawozdaniu z tego posiedzenia zapisano tylko: Zarz¹d uczci³ uroczyœcie 25-lecie pracy literackiej ks. Ewarysta Nawrowskiego [ ]; zob.: Akta ZZLP, sygn. Rkps 192 III/2, s
216 216 JACEK BIESIADA Przewielebny ks. Proboszcz Ewaryst Nawrowski M¹dre p. Sulêcin Poznañ, dnia 5 kwietnia 1929 r. Z okazji dwudziestopiêciolecia zbo nej pracy Przewielebnego ks. Proboszcza na niwie literackiej ZZLP w Poznaniu zasy³a ks. Proboszczowi szczere s³owa uznania i serdeczne yczenia dalszej po ytecznej i mi³ej pracy. W osobnym pakiecie przesy³amy ks. Proboszczowi jubileuszowy dyplom pami¹tkowy, a do niniejszego listu do³¹czamy przes³ane nam swego czasu wycinki z gazet oraz kwit na op³atê cz³onkowsk¹. Z g³êbokim powa aniem za Zarz¹d ZZLP Prezes B. Koreywo 26 Dziêkuj¹c za uhonorowanie swego jubileuszu, napisa³: M¹dre p. Sulêcin dnia Do Szanownego Zwi¹zku Zawodowego Literatów Polskich w Poznaniu askawy Panie Prezesie! Dziœ otrzyma³em dokument, przepiêknie wykonany z yczeniami ZZLP z powodu jubileuszu. Jestem wzruszony pamiêci¹ i yczliwoœci¹ okazan¹. Bardzo, bardzo serdecznie dziêkujê Panu Prezesowi i Zarz¹dowi za pamiêæ o pustelniku M¹drskim, za yczliwoœæ i yczenia. Dokument, który ka ê oprawiæ, bêdzie dla mnie niezwykle cenn¹ pami¹tk¹. Z g³êbokim uszanowaniem Ks. E. Nawrowski 27 Przewodnik Katolicki specjalnym artyku³em uczci³ jubileusz swego wspó³pracownika. Wymienione w nim zosta³y na wstêpie tytu³y wszystkich wydanych dot¹d tomików poetyckich i prozatorskich, a nastêpnie anonimowy autor napisa³ o jego poezji m.in.: Kiedy siê przegl¹da ten plon wolnych chwil duszy kap³ana w ci¹gu dwudziestu piêciu lat duszpasterskiej pracy, ma siê to pe³ne mi³oœci i ukojenia uczucie, jakby siê naprawdê przechodzi³o przez z³otolistny gaj. Idzie siê oto w s³oneczny, z³oty, zielono-œwi¹teczny dzieñ i patrzy z kornym i wdziêcznym ser- 26 Akta ZZLP, sygn. Rkps 197 IV, k Akta ZZLP, sygn. Rkps 196 IV/2, k. 645.
217 DUCHOWNI, INSTYTUCJE I ORGANIZACJE KOŒCIELNE W YCIU LITERACKIM 217 cem na te cuda Bo ych r¹k, na te kwiaty, na te zielono-z³ote, m³ode liœcie, na polskie ³any i bielej¹ce w dali chaty, na cmentarze i krzy e przydro ne. To wszystko Bo e i to wszystko polskie. [ ]. A ta piêknoœæ spojrzenia na œwiat, na ludzi, ta mi³oœæ, ufnoœæ i si³a p³ynie z tej krynicy wiary, która widzi, jak Chrystus zwyciêzca podnosi sw¹ g³owê. P³ynie z tej czci do Matki Najœwiêtszej, której poœwiêci³ ostatni tomik swych poezji 28. Dwudziestopiêciolecie pracy literackiej ks. Nawrowskiego zosta³o te zauwa- one w codziennej miejscowej prasie. Dziennik Poznañski napisa³: W poecie wielkopolskim jest poczucie miary artystycznej. Wiersz jego p³ynie zawsze g³adko, swobodnie, bez wysi³ku, boæ jest poet¹ z Bo ej ³aski. Talent to bardzo wybitny. Wartoœæ jego ksi¹ ek niepospolita. Niestety, u nas ma³o jest znany. Oby nie zra ony obojêtnoœci¹ dalej tworzy³ 29. A w Nowym Kurierze mo na by³o przeczytaæ: Wartoœæ dzie³ ks. Ewarysta Nawrowskiego jest wrêcz niepospolita, wyziera z nich bowiem wybitny talent poetycki. Pokolenie dzisiejsze, niezbyt czu³e na g³os wznios³y, zbyt ma³o interesowa³o siê twórczoœci¹ literack¹ tego Kap³ana- -Poety-Wielkopolanina. Ta obojêtnoœæ spo³eczeñstwa w stosunku do osoby Autora nie pomniejsza jednak wartoœci jego dzie³ i nadejdzie czas, gdy twórczoœæ Poety-Jubilata zostanie na zawsze utrwalona w historii literatury polskiej 30. Anonimowy autor wspomnia³ te o uczczeniu Jubilata przez ZZLP w Poznaniu. * Ksi¹dz Nikodem Cieszyñski urodzi³ siê 4 wrzeœnia 1886 r. w KoŸminie 31. Z³o ywszy egzamin dojrza³oœci w gimnazjum krotoszyñskim, w 1906 r. wst¹pi³ w Poznaniu do Seminarium Duchownego. Dnia 30 stycznia 1910 r. bp Edward Likowski w katedrze gnieÿnieñskiej udzieli³ mu œwiêceñ kap³añskich. Pracê duszpastersk¹ prowadzi³ jako wikariusz w poznañskich parafiach: œw. Wojciecha, Matki Boskiej Bolesnej, Bo ego Cia³a i w katedrze, jako prebendarz w koœciele 28 Przez z³otolistny gaj. W dwudziestopiêciolecie poetyckiej pracy X. Ewarysta Nawrowskiego, wspó³pracownika Przewodnika Katolickiego, Przewodnik Katolicki 1929 nr 20, s J.M., Jubileusz pracy literackiej, Dziennik Poznañski 1929 nr 58, s Jubileusz kap³ana-poety, Nowy Kurier 1929 nr 76, s Informacje biograficzne o ks. Cieszyñskim zaczerpn¹³em z: M. Banaszak, Cieszyñski Nikodem Ludomir, [w:] S³ownik polskich teologów, t. 5, Warszawa 1983, s ; Czy wiesz kto to jest?, pod ogóln¹ red. S. ozy, Warszawa 1938, s. 110; D. Kokociñski, Nikodema Cieszyñskiego Roczniki Katolickie w latach Analiza zawartoœci, Poznañ 2009, s ; C. Lechicki, Cieszyñski Nikodem Ludomir ( ), Zeszyty Prasoznawcze 1972 nr 1, s ; F. Lenort, Cieszyñski Nikodem Ludomir ks., [w:] Encyklopedia katolicka, t. 3, pod red. R. ukaszyka, L. Bieñkowskiego, F. Gryglewicza, Lublin 1979, szp ; T. Marcinkowski, Ksi¹dz Nikodem Cieszyñski ( ) literat, redaktor, dzia³acz spo³eczny, Szczecin 1995; I. Posadzy, Miecz ducha (Nikodem Cieszyñski ), [w:] Byli wœród nas, pod red. F. Lenorta, Poznañ 1978, s ; B. Szczebrzyc, Ks. Red. Nikodem Cieszyñski (W 25-lecie twórczoœci literackiej), Wici Wielkopolskie 1933 nr 9, s
218 218 JACEK BIESIADA podominikañskim. W 1922 r. zosta³ rektorem koœcio³a Pana Jezusa (obecnie Najœwiêtszej Krwi Pana Jezusa) i urz¹d ten sprawowa³ a do 18 kwietnia 1941 r., kiedy to zosta³ aresztowany przez gestapo. Przetrzymywany by³ kolejno w poznañskim Domu o³nierza, Forcie VII, w wiêzieniu przy ul. M³yñskiej. Skazany na piêæ lat ciê kiego wiêzienia, wyrok odbywa³ w Rawiczu, gdzie zgin¹³ w tragicznych okolicznoœciach 23 wrzeœnia 1942 r. 32 Niemal bezpoœrednio po przyjêciu œwiêceñ kap³añskich zosta³ wspó³redaktorem miesiêcznika dla studentów Filareta ( ), a nastêpnie Ruchu Kulturalnego (1914), skierowanego do tego samego odbiorcy. W latach redagowa³ S³owo Bo e, dodatek do Przewodnika Katolickiego. By³ wspó³za³o ycielem i wspó³redaktorem ukazuj¹cego siê od 1923 r. w Kielcach Przegl¹du Homiletycznego. We wszystkich tych pismach by³y publikowane tak e jego prace. Ponadto wspó³pracowa³ z wieloma innymi czasopismami, m.in. z Przewodnikiem Katolickim, Dziennikiem Poznañskim, Wielkopolaninem Ilustrowanym, krakowskim Przegl¹dem Powszechnym, w³oc³awskim Ateneum oraz ukazuj¹cymi siê we Lwowie Gazecie Koœcielnej, Miesiêczniku Katechetycznym i Pamiêtniku Literackim. Ksi¹dz Cieszyñski by³ autorem kilku zbiorów kazañ, m.in. Ecce Homo! Siedem kazañ pasyjnych wyg³oszonych w jagielloñskim koœciele Bo ego Cia³a w Poznaniu (Poznañ 1914), Lud jako lew siê podniesie. Zbiór kazañ i mów koœcielno-narodowych (Poznañ 1921), Miecz ducha. Zbiór kazañ kwadransowych na niedziele ca³ego roku (Poznañ 1922), Zbiór kazañ przygodnych (Poznañ 1927), Na prze³êczy. Zbiór króciutkich kazañ i rozwa añ na tle ewangelii niedzielnych ca³ego roku (Poznañ 1936). Publikowa³ równie prace z dziejów kaznodziejstwa w Polsce, m.in.: Czym ksi¹dz Skarga byæ winien dla nas? (Poznañ 1918), Z dziejów kaznodziejstwa w Polsce (Lwów 1920). Od 1912 r. by³ cz³onkiem zwyczajnym Poznañskiego Towarzystwa Przyjació³ Nauk Wydzia³u Historyczno-Literackiego, którego by³ sekretarzem w latach i Wydzia³u Teologicznego, któremu przewodniczy³ od roku Trzykrotnie wyje d a³ ks. Cieszyñski na kongresy eucharystyczne. Owocem ka dej z tych wypraw by³ tom wspomnieñ. Z naszej podró y do Lourdes. Wra enia i studia z Pary a, po³udniowej Francji i Szwajcarii (Poznañ 1916) to relacja z pielgrzymki na XXV Kongres Eucharystyczny, który odbywa³ siê w Lourdes w dniach lipca 1914 r. Wyjazd na XXX Kongres Eucharystyczny w Kartaginie, trwaj¹cy w dniach 7-11 maja 1930 r., znalaz³ swoje odbicie w tomie Pod 32 M. Rutowska, E. Serwañski, Straty wœród pisarzy polskich (literatów, publicystów, dziennikarzy i redaktorów) w czasie II wojny œwiatowej i okupacji hitlerowskiej , Warszawa 1980, s Poczet cz³onków Poznañskiego, s. 119.
219 DUCHOWNI, INSTYTUCJE I ORGANIZACJE KOŒCIELNE W YCIU LITERACKIM 219 b³êkitami W³och i Afryki. Zapiski, wra enia, wspomnienia (Poznañ 1931). I wreszcie W cieniu palm i piniorów. Z podró y do W³och i Po³udniowej Ameryki. Wspomnienia i studia (Potulice 1935) to reminiscencje z wyprawy na XXXII Kongres Eucharystyczny, obraduj¹cy w Buenos Aires w dniach paÿdziernika 1934 r. Wspomniane publikacje nie by³y suchymi relacjami z kolejnych etapów podró y. Autor nierzadko odnosi³ siê do wydarzeñ historycznych i przywo³ywa³ wybitne postacie zwi¹zane z opisywan¹ miejscowoœci¹. W sposób szczególny doszukiwa³ siê zwi¹zków z Polakami i Polsk¹. W pierwszej z wymienionych ksi¹ ek z niezwyk³¹ dok³adnoœci¹ opisywa³ Lourdes, jego po³o enie, historiê, umiêdzynarodowienie, reakcjê Koœcio³a na zachodz¹ce tu cuda. Relacjonowa³ w swoich ksi¹ kach nie tylko przebieg ka dego z trzech kongresów, ale akcentowa³ aktywnoœæ Polaków. Przywo³ywany ju Jan Walkusz tak ocenia³ twórczoœæ wspomnieniowo-podró nicz¹ ks. Cieszyñskiego: [ ] trzeba przede wszystkim podkreœliæ umiejêtnoœæ panoramicznego ujêcia bogatej treœci. Jest to dowód niew¹tpliwego kunsztu autora, daru bacznej obserwacji i talentu formu³owania w³asnej wypowiedzi 34. Za najwiêksze dzie³o ks. Cieszyñskiego uznaje siê Roczniki Katolickie, których by³ redaktorem, wydawc¹ i autorem zdecydowanej wiêkszoœci zamieszczanych tam materia³ów. W latach ukazywa³o siê 16 tomów tego wyj¹tkowego wydawnictwa. Artyku³y podejmowa³y g³ównie, co nie dziwi, tematykê zwi¹zan¹ z yciem Koœcio³a w ró nych krajach, tak e w Polsce, z jego dzia- ³alnoœci¹ duszpastersk¹, szkolnictwem katolickim, dwustronnymi stosunkami z danym pañstwem, przedstawiane by³y sylwetki wybitnych dostojników koœcielnych. Nie brakowa³o te materia³ów poruszaj¹cych zagadnienia literackie, jak np. rozwój literatury katolickiej i jej twórcy w Stanach Zjednoczonych (w t. 10), nurt religijny w literaturze francuskiej (t. 7), ycie literackie katolików w Niemczech (t. 5), o potrzebie stworzenia katolickiego czasopisma literackiego w Polsce (t. 14) 35. To tylko przyk³adowe tematy, ale w 16 tomach jest ich bardzo du o, w tym kilkanaœcie recenzji ksi¹ ek pisarzy polskich, m.in. Zofii Kossak-Szczuckiej, Wandy Mi³aszewskiej, Amelii ¹czyñskiej, Jana Wiktora. S¹ one dowodem, e sprawy literatury by³y autorowi bliskie. Prawdopodobnie w maju lub na pocz¹tku czerwca 1921 r. ks. Cieszyñski przes³a³ do ZZLP list, w którym wyrazi³ chêæ wst¹pienia w jego szeregi J. Walkusz, Twórczoœæ literacka, op. cit., s Formu³uj¹c krótkie informacje o wspomnianych publikacjach ks. Cieszyñskiego, opiera³em siê na ich analizie zawartych w tej e pracy na s Podaj¹c ogólne informacje o Rocznikach Katolickich i przyk³adowe tematy zawartych w nich materia³ów, korzysta³em z pracy: D. Kokociñski, Nikodema Cieszyñskiego Roczniki Katolickie, op. cit. 36 Listu tego nie ma w Aktach ZZLP.
220 220 JACEK BIESIADA W odpowiedzi, nosz¹cej datê 11 czerwca 1921 r., zosta³ poinformowany, e przyjêcie go do Zwi¹zku jest obecnie niemo liwe. Sw¹ decyzjê Zarz¹d uzasadni³ nastêpuj¹co: Przewielebny Ksi¹dz stale zajmuje potêpiaj¹ce i wrogie stanowisko wzglêdem nawet najznakomitszych przedstawicieli literatury, bez wzglêdu na jej artystyczny charakter. Za dowód s³u ¹ nam artyku³y w szeregu pism periodycznych i prasie codziennej. [ ] W Wiadomoœciach dla Duchowieñstwa, w Przegl¹dzie Powszechnym i w artyku³ach prasy codziennej piêtnuje Przewielebny Ksi¹dz dzie³a To³stoja jako plugawe, Kasprowicza, eromskiego, Przybyszewskiego, Tetmajera et consortes jako bluÿnierców, wzglêdnie ludzi, siej¹cych nie pszenicê, lecz szalej. [ ] jakkolwiek uznajemy i najostrzejsz¹ krytykê, to jednak odró niamy j¹ od wprost wrogiego przeciw literaturze wystêpowania i jako przedstawiciele organizacji zawodowej literatów nie umielibyœmy pogodziæ podobnych zapatrywañ z przynale noœci¹ do organizacji. [ ] Wy³uszczaj¹c wiêc tak obszernie powody naszej tymczasowej odmowy, stwierdzamy, e kierujemy siê wy³¹cznie wzglêdami na dobro literatury i uprzejmie zaznaczamy równoczeœnie, i w razie ponownego zg³oszenia kandydatury Przewielebnego Ksiêdza, Zarz¹d gotów jest raz jeszcze j¹ rozpatrzyæ, o ile Przewielebny ksi¹dz z³o y Zaw[odowemu] Zw[i¹zkowi] Literatów oœwiadczenie, i zszed³ z zajmowanego dot¹d wzglêdem literatury i jej przedstawicieli stanowiska i nie podtrzymuje nadal g³oszonych dot¹d publicznie opinii, które w szerszych ko³ach czytelników musz¹ wywo³ywaæ zamêt i mog¹ je tylko do literatury i autorów Ÿle usposobiæ. W oczekiwaniu ewentualnej odpowiedzi, pozostajemy za Zarz¹d Sekretarz: Koller Wiceprezes: B. Koreywo 37. Ta decyzja musia³a zaskoczyæ zainteresowanego, a tak e wzbudziæ poirytowanie, bowiem argumenty wysuniête przez Zarz¹d nie mia³y charakteru merytorycznego, np. nie kwestionowa³ ma³ej liczby wydañ ksi¹ kowych okreœlonych prac autora, lecz dotyczy³y jego osobistych pogl¹dów na nowe zjawiska w literaturze, lub na twórczoœæ niektórych pisarzy, do czego mia³ pe³ne prawo. Nie mo e wiêc dziwiæ reakcja ks. Cieszyñskiego, który postanowi³ sprawê upubliczniæ. Pismo Zarz¹du ZZLP przekaza³ redakcji Kuriera Poznañskiego, na którego ³amach zosta³o opublikowane w numerze 161 z 17 lipca 1921 r., wraz z odpowiedzi¹ ks. Cieszyñskiego. Napisa³ w niej m.in.: Na list ten pospieszy³em natychmiast tj. przed miesi¹cem z odpowiedzi¹, lecz dot¹d g³uche milczenie. Wiêc wytaczam sprawê publicznie, bo rzuca ona jaskrawo œwiat³o na stosunki, jakie panuj¹ u nas w œwiecie literackim, wzglêdnie zapanowaæ mog¹. [ ] Nie wiem, sk¹d autorowie listu czerpali wieœci o mojej pracy literackiej, ale widocznie nie 37 Pe³en tekst listu zob.: Akta ZZLP, sygn. Rkps 197 IV, k ; Kurier Poznañski 1921 nr 161, s. 6 [tu równie odpowiedÿ ks. Cieszyñskiego].
221 DUCHOWNI, INSTYTUCJE I ORGANIZACJE KOŒCIELNE W YCIU LITERACKIM 221 wprost u Ÿród³a. Nigdym dzie³ To³stoja plugawymi nie nazwa³, bom nigdy dot¹d o nich nie pisa³. [ ] Nigdym nie by³ wrogiem najnowszej literatury, na co wskazuje moja redaktorska praca we Filarecie i Ruchu Kulturalnym, moja wspó³praca w Przegl¹dzie Powszechnym i indziej, gdziem pochwali³ artystyczne walory tak nowego poety jak Tuwima. [ ] jeœli wolno niektórym z naszych poetów g³osiæ has³a bolszewickie, albo przek³adaæ poezje bolszewickie takiego Briusowa [ ], to chyba mnie wolno g³osiæ takie zasady katolickie i domagaæ siê, by nasza literatura by³a narodow¹ i woln¹ od wp³ywów ydowskich. A Wy, Panowie, bierzecie mi nawet za z³e, em w literaturze najm³odszej nie Polaków lecz ydów sch³osta³ za to, e targnêli siê na nasze najwiêksze œwiêtoœci. [ ] jeœli zak³adacie Zwi¹zek zawodowy literatów, to nie odmawiajcie komuœ praw przynale noœci doñ tylko dlatego, e znicz piêkna p³on¹æ winien wedle niego niepokalanym blaskiem. [ ] dla siebie jako krytyka musze siê domagaæ swobody literackiej. Ks. Cieszyñski 38. Echo konfliktu dotar³o do Warszawy. Sto³eczny dziennik Naród nr 193 z 21 lipca 1921 na 6 stronie zamieœci³ artyku³ po znamiennym tytu³em: Jak w Ciemnogrodzie. Stoj¹c po stronie ks. Cieszyñskiego, anonimowy autor skrytykowa³ decyzjê Zarz¹du ZZLP w Poznaniu: Ani jeden z zarzutów, wysuniêtych przez zarz¹d zwi¹zku, nawet o ile wszystkie s¹ prawdziwe nie upowa nia go do odrzucenia kandydatury ks. Cieszyñskiego. Wolno jest bowiem ka demu zajmowaæ wrogie nawet stanowisko wzglêdem choæby najznakomitszych przedstawicieli literatury (dla krytyka nie powinno istnieæ pojêcie znakomitoœci ), wolno jest dalej operowaæ w swojej dzia³alnoœci krytycznej nie tylko argumentami czysto estetycznymi, ale i etycznymi, narodowymi, spo³ecznymi itd., wolno jest wreszcie zwalczaæ literaturê najm³odsz¹, je eli siê ona komu nie podoba. Poza motywami uczciwoœci czysto osobistej, o przyjêciu do zwi¹zku literatów decydowaæ mo e tylko odpowiedni poziom twórczoœci danego autora nic wiêcej. Trzy lata póÿniej ks. Cieszyñski ponownie wyrazi³ chêæ wst¹pienia do ZZLP: Poznañ Poznañ, 29 III 1924 ul. Kramarska 2 Wielce Szanowny Panie Prezesie! Zg³aszam siê niniejszym na cz³onka Zwi¹zku Zaw[odowego] Lit[eratów] Polskich. Pomijaj¹c moje utwory z zakresu literatury teologicznej tak naukowe jak literacko twórcze o moich kazaniach pisali m.in. Bron[is³aw] Gubrynowicz na ³amach Pamiêtnika Literackiego i Wilhelm Bruchnalski w Dziejach literatu- 38 Kurier Poznañski 1921 nr 161, s. 6; w Aktach ZZLP nie ma tego listu.
222 222 JACEK BIESIADA ry piêknej w Polsce t. II, [s.] 402 donoszê uprzejmie, e by³em blisko cztery lata redaktorem miesiêcznika ogólno-literackiego ( Filomata Ruch Kulturalny ) i wspó³pracownikiem Przegl¹du Powszechnego, Rzeczpospolitej, G³osu Narodu (pseud. Stan[is³aw] Orliñski). Z g³êbokim powa aniem X. Nik[odem] Cieszyñski 39. Tym razem Zarz¹d ZZLP nie wyrazi³ adnych zastrze eñ. Mo e wp³yw na to mia³ skandal sprzed trzech lat, wywo³any ówczesn¹ decyzj¹ Zwi¹zku. Ju na najbli szym swoim posiedzeniu, dnia 2 kwietnia 1924 r., przyj¹³ ks. Cieszyñskiego w swoje szeregi 40, o czym zosta³ poinformowany listem z dnia 5 kwietnia 1924 r. 41 W ten sposób zosta³a uhonorowana wieloletnia dzia³alnoœæ literacka ks. Cieszyñskiego. Uwieczniono j¹ równie na tablicy pami¹tkowej, znajduj¹cej siê na bocznej œcianie koœcio³a Najœwiêtszej Krwi Pana Jezusa w Poznaniu: 39 Akta ZZLP, sygn. Rkps 196 IV/1, k Przywo³any w liœcie B. Gubrynowicz, historyk literatury, profesor Uniwersytetu Lwowskiego, póÿniej Uniwersytetu Warszawskiego, w artykule Z najnowszej literatury o Sienkiewiczu, opublikowanym w Pamiêtniku Literackim 1917 nr 2, s , omówi³ publikacje, które ukaza³y siê po œmierci pisarza, m.in. kazania wyg³oszone na mszach za duszê autora Quo vadis. Szczególn¹ uwagê zwróci³ na kazanie abpa J. Teodorowicza (Wobec idea³ów Sienkiewicza. Mowa wypowiedziana na nabo eñstwie a³obnym za duszê œp. Sienkiewicza w Koœciele Maryackim w Krakowie, Kraków 1917). Wskaza³ w nim na pewne braki, drobne nieœcis³oœci, lecz ogólnie oceni³ je bardzo wysoko. Z kazaniem abpa Teodorowicza porówna³ mowy ks. J. K³osa (Mowa a³obna na nabo eñstwie a³obnym za duszê œp. Henryka Sienkiewicza w kolegiacie farnej w Poznaniu dnia 28 listopada 1916 r., Poznañ 1916) i ks. N. Cieszyñskiego (Mowa wyg³oszona na nabo eñstwie a³obnym za œp. Henryka Sienkiewicza w Poznaniu w koœciele Matki Boskiej Bolesnej na œw. azarzu dnia 21-go stycznia 1917, Poznañ 1917). W dalszym ci¹gu Gubrynowicz napisa³: Treœæ tych e mów musi posiadaæ wiele punktów stycznych z mow¹ X. Arcybiskupa Teodorowicza, g³ówna zaœ ró nica tkwi w ujêciu zasadniczym tematu; nie ma w nich ani analizy ani te rozwa añ filozoficznych, nie poruszaj¹ problemów spo³ecznych, lecz p³yn¹c wprost z serca toruj¹ sobie drogê do serc s³uchaczy. [ ] u X. Cieszyñskiego pierwiastek literacki bierze przewagê; obaj kaznodzieje œmia³o wypowiadaj¹ swe uczucia i przekonania, wspominaj¹c o posieczonych za polski pacierz rêkach dzieci naszych. Na koniec z uznaniem podnieœæ trzeba wielk¹ dba³oœæ stylow¹; u obu mówców widaæ pewn¹ powœci¹gliwoœæ wobec zewnêtrznej ornamentyki, widaæ jak bacznie czuwaj¹, by nie wpaœæ w egzaltacjê przesadn¹, a przecie byæ podnios³ym (s. 375). Natomiast opinia o kazaniach ks. Cieszyñskiego W. Bruchnalskiego, historyka literatury, profesora Uniwersytetu Lwowskiego, zawarta w pracy Rozwój wymowy w Polsce pomieszczonej w 2. tomie Dziejów literatury piêknej w Polsce, Kraków 1918, s. 402, brzmi: Kazania na Pana Jezusa i Jego uroczystoœci wystêpuj¹ szczególnie pod postaci¹ kazañ, nauk itp. utworów adwentowych, wielkopostnych i pasyjnych (o mêce, œmierci, zmartwychwstaniu i (niekiedy) wniebowst¹pieniu, a w zakresie ich zaznaczyli siê pracownicy nastêpuj¹cy: [ ] Nik[odem] Cieszyñski (1914) [ ]. Podany tu rok 1914 sugeruje, e Bruchnalski opar³ swój s¹d na tomie Ecce homo! Siedem kazañ pasyjnych wyg³oszonych w jagielloñskim koœciele Bo ego Cia³a w Poznaniu, Poznañ Czy powy sze opinie zas³ugiwa³y na wspieranie siê nimi przy apelowaniu o przyjêcie do Zwi¹zku Literatów? 40 Zob. sprawozdanie z posiedzenia: Akta ZZLP, sygn. Rkps 192 III/1, k Akta ZZLP, sygn. 197 IV, k. 72.
223 DUCHOWNI, INSTYTUCJE I ORGANIZACJE KOŒCIELNE W YCIU LITERACKIM 223 Przy tym koœciele / mieszka³ i dzia³a³ / jako rektor / od 1922 do 1941 roku / ks. Nikodem / Cieszyñski / kaznodzieja literat / redaktor / Roczników Katolickich / ur. 15. [!] roku / zgin¹³ roku / w wiêzieniu w Rawiczu / za wiarê i Ojczyznê. * Ksi¹dz Ignacy Posadzy urodzi³ siê 17 lutego 1898 r. w Szad³owicach ko³o Inowroc³awia 42. Po zdaniu matury w Inowroc³awiu wst¹pi³ do seminarium duchownego w Poznaniu. Ze wzglêdu na trwaj¹c¹ I wojnê œwiatow¹ studiowa³ teologiê i filozofiê w Münster i Fuldzie, w latach kontynuowa³ studia w Poznaniu i GnieŸnie, gdzie 19 lutego 1921 r. przyj¹³ œwiêcenia z r¹k bpa Wilhelma Atanazego Kloske, po których zosta³ wikariuszem w poznañskiej farze. Od 1924 r. przyj¹³ obowi¹zki prefekta w seminarium nauczycielskim i kapelana sióstr el bietanek. W 1925 r. by³ w Rzymie, a latem 1927 r. w Egipcie i Palestynie. Odbywa³ czêste podró e do œrodowisk polonijnych rozsianych po ca³ym œwiecie. W sierpniu 1926 r. z upowa nienia Urzêdu Emigracyjnego wizytowa³ oœrodki w Danii, od maja do wrzeœnia 1929 r. na polecenie kardyna³a Augusta Hlonda przebywa³ w Brazylii, Argentynie i Urugwaju, powtórnie w tych trzech krajach oraz w Paragwaju przeprowadza³ inspekcjê od czerwca 1930 r. do czerwca 1931 r., od grudnia 1931 r. do lutego 1932 odwiedza³ oœrodki w Niemczech, Francji i W³oszech. Trzykrotnie uczestniczy³ w kongresach eucharystycznych: w XXX w Kartaginie (7-11 V 1930), w XXXIII w Manili (3-7 II 1937) i w XXXIV w Budapeszcie (25-30 V 1938). W 1931 r. kardyna³ August Hlond poleci³ mu za³o yæ zgromadzenie zakonne, którego celem by³aby praca duszpasterska wœród œrodowisk polskiej emigracji. Ju w sierpniu nastêpnego roku rozpocz¹³ siê w Potulicach pierwszy nowicjat chrystusowców. Od 1933 r. by³ pierwszym prze³o onym Towarzystwa Chrystusowego dla WychodŸstwa, w roku 1968 zrezygnowa³ z tej funkcji. Podczas II wojny œwiatowej, ukrywaj¹c siê przed okupantem, przebywa³ w Krakowie, sk¹d kierowa³ Towarzystwem. W 1959 r. za³o y³ w Morasku pod Poznaniem Zgromadzenie Sióstr Misjonarek Chrystusa Króla dla Polonii Zagranicznej. Zmar³ 17 stycznia 1984 r. w Puszczykowie pod Poznaniem. 42 Informacje biograficzne o ks. I. Posadzym zaczerpn¹³em z: Czy wiesz kto, s. 590; M. Gryczyñski, Kronika Miasta Poznania, Wydanie specjalne: Œlady œwiêtoœci Jana Paw³a II w Poznaniu i Wielkopolsce, s ; M. Grygiel, Posadzy Ignacy, ks., [w:] Encyklopedia katolicka, t. 16, red. E. Gigilewicz, Lublin 2012, szp ; Kalendarium ycia S³ugi Bo ego Ks. Ignacego Posadzego, mtrojnar.rzeszow.opoka.org.pl/swieci/ignacy_posadzy/kalendar.htm [dostêp: ]; S³uga Bo y Ks. Ignacy Posadzy TCHR, mtrojnar.rzeszow.opoka.org.pl/swieci/ignacy- _posadzy/zyciorys.htm [dostêp: ].
224 224 JACEK BIESIADA Ksi¹dz Posadzy spisywa³ wra enia i wspomnienia ze swoich licznych wyjazdów zagranicznych, które by³y publikowane na ³amach Przewodnika Katolickiego. Na przyk³ad na prze³omie lat 1928/1929 z czytelnikami tygodnika dzieli³ siê swoimi prze yciami, spostrze eniami i refleksjami zwi¹zanymi z pielgrzymk¹ do Ziemi Œwiêtej i Egiptu, któr¹ odby³ w roku W 1933 r. (w³aœciwie: 1932) ukaza³a siê w Poznaniu ksi¹ ka ks. Posadzego pt. Drog¹ pielgrzymów. Wra enia z objazdu kolonii polskich w Po³udniowej Ameryce (kolejne wydania: Potulice 1934, 1935, 1938 i Poznañ 1985). We wstêpie autor napisa³: ycie naszych Pielgrzymów za Oceanem, ich g³ód religijny i têsknotê za ukochan¹ Ojczyzn¹, pragnie odmalowaæ niniejsza ksi¹ ka. Wyros³a ona z objazdów po koloniach, z serdecznego obcowania z ludem, z wczuwania siê w jego troski i bóle. Chce ona przedstawiæ dolê wychodÿcz¹ w barwnych obrazach, rzuconych na têczow¹ paletê przyrody po³udniowoamerykañskiej. [ ] Drog¹ pielgrzymów jest zbiorem wra eñ i studiów, opartych o mój dzienniczek podró y, który prowadzi³em w czasie dwukrotnego swego pobytu w Ameryce Po³udniowej, w r i S¹ to niejako zdjêcia migawkowe ludzi i stosunków tamtejszych oraz prze yæ osobistych. Uzasadni³ te cel napisania tej ksi¹ ki: Chcê szerzyæ ukochanie sprawy Bo ej i polskiej. Chcê potr¹ciæ w duszach m³odych o strunê entuzjazmu i umi³owania ducha misjonarskiego. Chcê zwróciæ uwagê na tych, co pod Krzy em Po³udnia myœli swoje, niby te mewy œnie nobia³e, w rodzinne wysy³aj¹ strony. Chcê wreszcie przys³u yæ siê, choæ w drobnej mierze, owej oœmiomilionowej rzeszy rodaków, co poza granicami Polski ywot wiedzie tu³aczy 44. Cytowany ju kilkakrotnie Jan Walkusz, pisz¹c o tej ksi¹ ce, stwierdzi³, e autor scharakteryzowa³ przede wszystkim ycie Polaków na kontynencie po³udniowoamerykañskim, ich pracê, pochodzenie, wady i zalety. Uczyni³ to jednak [ ] na szerokim tle, bez retuszu i upiêkszenia [ ] Dlatego te [ ] ekspresyjnie odmalowuje osobliwoœci przyrody, pisz¹c o tym zazwyczaj w sposób refleksyjno- -poetycki 45. Dnia 31 stycznia 1936 r. ks. Posadzy wyruszy³ w trzymiesiêczn¹ podró, która wiod³a przez Indie, Cejlon, Singapur, Filipiny, Chiny, Japoniê, Koreê, Mand uriê i Zwi¹zek Radziecki. G³ównym celem by³ udzia³ w Kongresie Eucharystycznym w Manili. Owocem tej wyprawy by³a wydana w 1939 r. w Potulicach 43 Wspomnienia z tej pielgrzymki by³y publikowane w 24 odcinkach, których tytu³y nieznacznie siê ró ni³y; i tak: Wra enia z podró y do Ziemi œw. i Egiptu 1928 nr 2-4, Z pielgrzymki do Ziemi œw nr 6, Wspomnienia z pielgrzymki do Ziemi œwiêtej 1928 nr 9-15, 32, 33, 51 i 1929 nr 3, Wspomnienia z pielgrzymki do Ziemi œw nr 21, 1929 nr 6, 10, 16, Wra enia z pielgrzymki do Ziemi œwiêtej 1928 nr 23, 26, 27, 29, Wspomnienia z podró y do Egiptu 1929 nr I. Posadzy, Drog¹ pielgrzymów. Wra enia z objazdu kolonii polskich w Po³udniowej Ameryce, Potulice 1938, s. V-VI. 45 J. Walkusz, Twórczoœæ literacka, op. cit., s. 302.
225 DUCHOWNI, INSTYTUCJE I ORGANIZACJE KOŒCIELNE W YCIU LITERACKIM 225 ksi¹ ka Przez tajemniczy Wschód. Wra enia z podró y (kolejne wydanie w 1940). W przedmowie autor napisa³: Ksi¹ ka niniejsza, to zbiór wra eñ z mojej podró- y. [ ] Trzymiesiêczna podró nie pozwoli³a na wszechstronne zg³êbienie ycia wœród tych krajów, jakie dotyka³a czy musnê³a tylko noga zziajanego podró nika. Odmalowa³em g³ównie to, co s³ysza³em, lub co widzia³em w³asnymi oczyma. Jest to wiêc niejako wizja, któr¹ przywioz³em do domu na kliszy w³asnego oka. Podobnie jak we wstêpie do poprzedniej publikacji, tak i we wstêpie do obecnej wspomnia³, jaki cel przyœwieca³ mu przy jej pisaniu: Pragnê zainteresowaæ, zw³aszcza m³odzie polsk¹. Ujrzy ona, te dalekie nieznane kraje, jakby na srebrnym ekranie! Ujrzy misjonarzy Dalekiego Wschodu, których ¹dza dusz gna i pêdzi do heroicznych wprost poœwiêceñ. [ ] Mo e ³aska Bo a rozbudzi niejedno drzemi¹ce lub st³umione powo³anie misyjne. Dusze ratowaæ, dla Chrystusa zdobywaæ, to z królewskich najwiêcej królewska rzecz. S³u yæ zaœ równoczeœnie OjczyŸnie i dla niej siê poœwiêcaæ to jasny i wielki szlak yciowy 46. Wra enia jak nazwa³ je autor s¹ w istocie doœæ wiernym reporta em, momentami bardzo zwiêz³ym przewodnikiem z ycia ludzi, krajów, ich historii, przeró nych osobliwoœci geograficzno-spo³eczno-polityczno-kulturowych, z mocnym wyakcentowaniem polskich œladów obecnoœci w œwiecie. [ ] Na szczególn¹ uwagê [ ] zas³uguje wyj¹tkowa sympatia ks. I. Posadzego do Japonii i Japoñczyków oraz wyraÿna dezaprobata dla destrukcyjnego porz¹dku komunistycznego w Bolszewii. [ ] ks. I. Posadzy wprowadza do swych wspomnieñ liczne urozmaicenia literacko-stylistyczne w celu o ywienia przekazywanych treœci. Tak¹ funkcjê pe³ni¹ m.in. egzemplifikacje poezji polskiej, osoby mniej lub bardziej fikcyjnych narratorów-informatorów, wtr¹cone opowiadania, frazy humorystyczne, a nade wszystko ekspresyjno-poetycka forma podawcza owego dokumentu, œwiadcz¹ca o niezwyk³ej wra liwoœci i artystycznej dojrza³oœci autora napisa³ o tej ksi¹ ce Jan Walkusz 47. Obie przedstawione ksi¹ ki o charakterze reporta owo-wspomnieniowym s¹ wyrazem, jak wynika z odautorskich wstêpów, g³êbokich uczuæ patriotycznych, wyrazem solidarnoœci z rodakami-uchodÿcami. Ksi¹dz Posadzy rozumie ich têsknotê za religi¹, gdy niejednokrotnie s¹ pozbawieni opieki duszpasterskiej, rozumie ich têsknotê za Ojczyzn¹. Myœl¹c o m³odych, autor chcia³ przybli yæ im dalekie, nieznane egzotyczne kraje, ale przede wszystkim rozbudziæ w nich powo³ania misyjne, ukazaæ ich piêkno. Ksi¹dz Posadzy by³ wspó³redaktorem Biblioteki Kaznodziejskiej i Wiadomoœci dla Duchowieñstwa. Swoje liczne artyku³y publikowa³ w wielu czasopismach, m.in. w Nowej Bibliotece Kaznodziejskiej, Pochodni, Przewodniku Katolickim, Kurierze Poznañskim. 46 I. Posadzy, Przez tajemniczy Wschód. Wra enia z podró y, Potulice 1940, s. III-IV. 47 J. Walkusz, Twórczoœæ literacka, op. cit., s
226 226 JACEK BIESIADA Na pocz¹tku kwietnia ks. Ignacy Posadzy w liœcie skierowanym do ZZLP w Poznaniu wyrazi³ chêæ wst¹pienia do tej organizacji, wymieniaj¹c swoje dotychczasowe dokonania literackie i plany w tej dziedzinie 48. Na posiedzeniu dnia 8 kwietnia 1930 r. Zarz¹d rozpatrywa³ ten wniosek 49, a o decyzji poinformowa³ zainteresowanego listem: Wielebny ks. Prezes Ignacy Posadzy ul. ¹kowa 12 Poznañ, dnia 8 kwietnia 1930 Na posiedzeniu w dniu dzisiejszym Zarz¹d rozpatrywa³ wniosek Wbn. ks. Prezesa o przyjêcie na cz³onka Zwi¹zku Literatów Polskich [!] w Poznaniu. Pragn¹c w granicach mo noœci przychyliæ siê do yczenia Wbn. ks. Prezesa, Zarz¹d postanowi³ czêœciowo odst¹piæ od statutowego warunku, wymagaj¹cego posiadania przez kandydata co najmniej trzech prac literackich w wydaniu ksi¹ kowymi przyj¹æ Wbn. ks. Prezesa warunkowo na okres roku Do dnia 31 grudnia 1930 zechce Wbn. ks. Prezes przes³aæ Zwi¹zkowi trzy w³asne prace literackie w wydaniu ksi¹ kowym (z wyj¹tkiem kazañ, które nie mog¹ byæ zakwalifikowane jako utwory literackie), poczem cz³onkostwo ks. Prezesa zostanie zatwierdzone. W razie niedope³nienia tego warunku, w myœl statut Zwi¹zku, zniewoleni bêdziemy w dniu 1 stycznia 1931 r. automatycznie kandydaturê Wbn. ks. Prezesa skreœliæ. [ ]. Z powa aniem Za Zarz¹d Prezes B. Koreywo 50. Dnia 19 listopada 1939 r. wys³a³ ks. Posadzy z Brazylii kolejny list do ZZLP. Informowa³ w nim, e z powodu powierzenia mu przez kard. Augusta Hlonda misji zorganizowania placówek oœwiatowo-duszpasterskich w œrodowiska polonijnych Brazylii i Argentyny nie mo e wywi¹zaæ siê z na³o onego obowi¹zku okazania do koñca roku 1930 trzech prac literackich. Poniewa jego misja zakoñczy siê wraz z koñcem roku 1931, prosi³ o przed³u enie cz³onkostwa warunkowego do koñca roku Do proœby tej ZZLP ustosunkowa³ siê pozytywnie Pe³en tekst listu zob.: Akta ZZLP, sygn. Rkps 196 IV/2, k Zob.: Akta ZZLP, sygn. Rkps 192 III/2, s Akta ZZLP, sygn. Rkps 197 IV, k Pe³en tekst listu zob.: Akta ZZLP, sygn. Rkps 196 IV/2, k Zob. list ZZLP do ks. I. Posadzego z 16 stycznia 1931 r.: Akta ZZLP, sygn. Rkps 197 IV, k. 470.
227 DUCHOWNI, INSTYTUCJE I ORGANIZACJE KOŒCIELNE W YCIU LITERACKIM 227 Dnia 26 listopada 1932 r. wys³a³ ks. Posadzy kolejny list do ZZLP: Do Zarz¹du Zwi¹zku Zawodowego Literatów Polskich w Poznaniu na rêce J.W. Pana Prezesa B. Koreywy Potulice, 26 XI 1932 Przesy³am niniejszym J.W. Panu Prezesowi ksi¹ kê sw¹ o Po³udniowej Ameryce. Przy tej sposobnoœci proszê uprzejmie o ³askawe przyjêcie mnie na sta³ego cz³onka Zwi¹zku. Przepraszam, e wykoñczy³em dopiero jedn¹ ksi¹ kê niestety zajêcia nowe w zwi¹zku z organizowaniem Seminarium Zagranicznego placówki, która ma przygotowaæ polskich duszpasterzy i oœwiatowców dla uchodÿstwa nie pozwoli³y na razie zabraæ siê do wykoñczenia innych. Mam jednak nadziejê, e i to nied³ugo nast¹pi. Z wyrazami powa ania oddany X. Posadzy rektor 53. Sprawa t¹ zaj¹³ siê Zarz¹d ZZLP na posiedzeniu dnia 5 grudnia 1932 r. 54, a o podjêtej decyzji powiadomi³ stosownym listem: Poznañ, dnia 7 grudnia 1932 Przewielebny X. Ignacy Posadzy Rektor Seminarium zagranicznego w Potulicach p. Nak³o n./n. Potwierdzaj¹c odbiór ksi¹ ki o Po³udniowej Ameryce donosimy uprzejmie, e uchwa³¹ ostatniego posiedzenia Zarz¹du zosta³ W. Ksi¹dz Rektor przyjêty definitywnie na sta³ego cz³onka ZZLP w Poznaniu. Prosimy jednak, stosownie do regulaminu, o nades³anie nam w swoim czasie dwóch dalszych ksi¹ ek. Z g³êbokim powa aniem za Zarz¹d ZZLP w Poznaniu Prezes B. Koreywo Akta ZZLP, sygn. Rkps 196 IV/2, k By³a to ksi¹ ka Drog¹ pielgrzymów. Wra enia z objazdu kolonii polskich w Po³udniowej Ameryce. 54 Zob. Akta ZZLP, sygn. Rkps 192 III/ 3, k Akta ZZLP, sygn. Rkps 197, k. 471.
228 228 JACEK BIESIADA Jak wiemy, ks. Posadzy móg³ przedstawiæ tylko jeszcze jedn¹ ksi¹ kê, wydan¹ 1939 r. Przez tajemniczy Wschód. Wra enia z podró y. * Ksi¹dz Józef K³os nie by³ cz³onkiem ZZLP ani o to nie zabiega³, lecz z racji dokonañ literackich musi tu zostaæ przypomniany. Urodzi³ siê 1 marca 1870 r. w Lubaszu ko³o Czarnkowa 56. Po z³o eniu matury w 1889 r. w Gimnazjum œw. Marii Magdaleny w Poznaniu wst¹pi³ do Seminarium Duchownego. Po przyjêciu œwiêceñ 16 lipca 1893 r. w GnieŸnie zosta³ wikariuszem w katedrze poznañskiej, a dwa lata póÿniej prebendarzem przy koœciele podominikañskim. Tak e w 1895 r. by³ wspó³za³o ycielem Przewodnika Katolickiego, a w tym samym jeszcze roku zosta³ jego redaktorem naczelnym, któr¹ to funkcjê pe³ni³ a do œmierci, z przerw¹ w latach , spowodowan¹ presj¹ w³adz pruskich. W klimacie strajku dzieci wrzesiñskich w 1901 r. na ³amach Przewodnika Katolickiego domaga³ siê przywrócenia jêzyka polskiego w nauczaniu religii. W 1914 r. zosta³ wybrany pos³em do parlamentu Rzeszy, a w 1919 r. do I Sejmu Ustawodawczego w wolnej ju Polsce. Bra³ udzia³ w powstaniu wielkopolskim. W latach by³ proboszczem parafii œw. Jana Jerozolimskiego. Mia³ udzia³ w za³o eniu Drukarni i Ksiêgarni œw. Wojciecha, w której by³ cz³onkiem Rady Nadzorczej, a nastêpnie prezesem udzia³owców. W 1899 r. zosta³ cz³onkiem PTPN. Zmar³ 8 paÿdziernika 1938 r. w Poznaniu. Za swoj¹ dzia³alnoœæ w 1904 r. ks. K³os otrzyma³ godnoœæ tajnego szambelana papieskiego, a w 1934 r. protonotariusza apostolskiego, w 1928 r. zosta³ odznaczony Krzy em Komandorskim Orderu Polonia Restituta. Jego artyku³y, m.in. z historii Polski, reporta e z licznych podró y, zamieszczane by³y w Przewodniku Katolickim, a wiele kazañ i mów pogrzebowych ukazywa³o siê w formie ksi¹ kowej. W roku 1926 wyjecha³ na XXVIII Miêdzynarodowy Kongres Eucharystyczny, który odbywa³ siê w Chicago w dniach czerwca. Wra enia z tej podró- y zawar³ w relacji pt. Na drugiej pó³kuli (t. 1-2, Poznañ 1929). Przy skromnych informacjach dotycz¹cych kongresu i udzia³u w nim Polaków, du o miejsca poœwiêci³ w³asnym spostrze eniom dotycz¹cym Polonii. W 1929 r. uczestniczy³ w I Narodowej Pielgrzymce do Ziemi Œwiêtej, której trasa przebiega³a przez Wêgry, Jugos³awiê, Grecjê i Egipt. Opisa³ j¹ w ksi¹ ce pt. Wyprawa na Bo ¹ Rolê. Wspomnienia i wra enia z pierwszej narodowej pielgrzymki do Ziemi Œwiêtej (t. 1-2, Poznañ 1932). 56 Informacje o yciu twórczoœci ks. J. K³osa zaczerpn¹³em z: M. Banaszak, K³os Józef, [w:] S³ownik polskich teologów, t. 6, Warszawa 1983, s ; Czy wiesz kto, s ; J. Kisielewski, Umar³ ks. Józef K³os, Têcza 1938 nr 11, s. 5-8; Poczet cz³onków Poznañskiego, s. 217; J. Walkusz, Twórczoœæ literacka, s , , ; B. ychliñski, K³os Józef Albin, [w:] Wielkopolski s³ownik biograficzny, Warszawa Poznañ 1981, s. 338.
229 DUCHOWNI, INSTYTUCJE I ORGANIZACJE KOŒCIELNE W YCIU LITERACKIM 229 Znaczenie starañ abpa Floriana Stablewskiego i w³asnych o powo³anie do ycia Przewodnika Katolickiego zarysowa³ ks. K³os w ksi¹ ce wspomnieniowej 25 lat przy stoliku redaktorskim. Z okazji 25-letniego jubileuszu Przewodnika Katolickiego , Poznañ Publikacja odzwierciedla równie zaanga owanie redaktora w sprawy spo³eczne i narodowe, których tematykê podejmowa³ na ³amach tygodnika, a poprzez zamieszczenie licznych dokumentów oraz listów czytelników œwiadczy o roli, jak¹ odgrywa³ wówczas w spo³eczeñstwie Przewodnik Katolicki. * Bardzo wa nym oœrodkiem ycia naukowego w interesuj¹cym nas okresie by³o Poznañskie Towarzystwo Przyjació³ Nauk, maj¹ce sw¹ siedzibê, podobnie jak dzisiaj, przy ulicy S. Miel yñskiego. Powsta³o w 1857 r., a jego pierwszym prezesem by³ August Cieszkowski. W latach miêdzywojennych funkcjê tê piastowali Heliodor Œwiêcicki ( ) pierwszy rektor Uniwersytetu Poznañskiego oraz historyk Bronis³aw Dembiñski ( ). W tym czasie w Towarzystwie dzia³a³y nastêpuj¹ce komisje: archeologiczna, filologiczna, filozoficzna, geograficzna, historii sztuki, historyczna, lekarska, matematyczno-przyrodnicza, nauk spo³ecznych i teologiczna. Na ich posiedzeniach oko³o 600 referatów wyg³osili cz³onkowie Towarzystwa 57. Byli nimi g³ównie pracownicy naukowi Uniwersytetu, wœród nich tak e kierunków filologicznych, m.in. poloniœci Roman Pollak i Tadeusz Grabowski, klasycy Witold Klinger i Jan Sajdak, romanista Józef Morawski. Prezentowane przez nich prace naukowe dotyczy³y, co zrozumia³e, zagadnieñ literackich. Tematyka literacka przewija³a siê te niejednokrotnie, g³ównie w powi¹zaniu z zagadnieniami teologicznymi, w referatach przedstawianych przez poznañskich duchownych. Najczêœciej prace takie prezentowa³ ks. doc. dr Bronis³aw G³adysz ( ), wybitny znawca i badacz œredniowiecznych ³aciñskich hymnów koœcielnych oraz twórczoœci Macieja Kazimierza Sarbiewskiego, cz³onek zwyczajny PTPN od r Na posiedzeniach Komisji Filologicznej przedstawi³ 10 swoich prac. W odczycie Maciej Kazimierz Sarbiewski a reforma hymnów brewiarzowych za czasów papie a Urbana VIII (wyg³oszonym 29 V 1929) zaprzeczy³ panuj¹cemu pogl¹dowi, jakoby poeta ten z polecenia papie a uczestniczy³ w reformie hymnów brewiarzowych. Faktu tego bowiem nie potwierdzaj¹ adne dokumenty archiwalne R. Marciniak, 125 lat w s³u bie nauki , Poznañ 1982, s Kurier Poznañski 1926 nr 256, s. 7. W rocznikach pt. Sprawozdania Poznañskiego Towarzystwa Przyjació³ Nauk za lata 1920, , znajduj¹ siê noty informacyjne o odbytych odczytach, niekiedy tak e ich krótkie streszczenia. Tê czêœæ artyku³u opar³em w³aœnie na tych Ÿród³ach, nie wskazuj¹c ich w przypisach. Natomiast gdy materia³ o danym odczycie istnieje równie w innym Ÿródle, zosta³o ono wskazane w przypisie.
230 230 JACEK BIESIADA Œw. Franciszek z Asy u w hagiografii polskiej (6 XI 1926) to tytu³ kolejnego wyk³adu ks. G³adysza. Na nastêpnym mówi³ O motywach ojczystych w poezji Sarbiewskiego (25 III 1927). Wbrew stanowisku takich badaczy, jak Marian Kulczyñski, Piotr Chmielowski czy Roman Pilot, którzy uwa ali, e poeta by³ obojêtny na sprawy polskie, mówca wyrazi³ pogl¹d, e tematyka ojczysta zajmowa³a du o miejsca w jego twórczoœci. Analizê 23 polskich hymnów ³aciñskich pochodz¹cych z rêkopisów i pierwodruków z XIV-XVI w., a zawartych w tomach Analecta hymnica medii aevi, ukazuj¹cych siê w Lipsku od r. 1886, przeprowadzi³ ks. G³adysz w swej pracy pt. Nowe przyczynki do œredniowiecznej hymnografii ³aciñskiej w Polsce (20 III 1928). W referacie zatytu³owanym Rym w utworach wierszowanych Seduliusa (28 XI 1929) zanalizowa³ uk³ad rymów w trzech tekstach chrzeœcijañskiego poety ³aciñskiego yj¹cego w 1. po³owie V w., poœwiêconych yciu Chrystusa: A solis ortus cardine, Paschale Carmen i Elegii. Stosunek œw. Augustyna do ówczesnych hymnów koœcielnych, ich warstwy liturgicznej i literackiej omówi³ prelegent w pracy Œw. Augustyn a pocz¹tki hymnografii ³aciñskiej (7 III 1931). Kolejny wyk³ad nosi³ tytu³ Pierwiastki poklasyczne w traktacie Bedy De arte metrica (20 I 1933). Ów traktat autora anglosaskiego, yj¹cego w latach ok , mia³ charakter podrêcznika poezji starochrzeœcijañskiej. Wed³ug ks. G³adysza Beda jako pierwszy zwróci³ uwagê na istnienie w twórczoœci chrzeœcijañskiej wiersza tonicznego, dot¹d marginalizowanego przez teoretyków poezji. W odczycie Statut synodu ³êczyckiego z r o historii b[eati] Adalberti w nowym oœwietleniu (18 I 1934) autor dowodzi³, e nieznany z tytu³u tekst powsta³ krótko po roku 1260, na co wskazuj¹ jego cechy literackie. Arcybiskup Jakub Œwinka sprawi³, e oficjum o œw. Wojciechu zosta³o przez statut wspomnianego synodu zalecone koœcio³om katedralnym i klasztornym 59. O twórczoœci dramatycznej niemieckiej mniszki yj¹cej w X w. mówi³ ks. G³adysz w wyk³adzie Œredniowieczne w³aœciwoœci literackie w dramatach Roswity z Gandersheim (13 V 1936). W prelekcji Julian z Toledo a anty ydowskie prawodawstwo w pañstwie wizygockim (23 III 1938) autor broni³ abpa Toledo przed zarzutami o antysemickoœæ ze strony historyków Heinricha Graetza i Paula Wengena. Powodem mia³o byæ zatwierdzenie w 681 r. przez synod w Toledo, któremu przewodniczy³ abp Julian, 28 przepisów anty ydowskich. Tymczasem, jak dowodzi³ prelegent, nie by³ on ani ich autorem, ani nie mia³ wp³ywu na ich przyjêcie Kurier Poznañski 1934 nr 59, s Kurier Poznañski 1938 nr 87, s. 9.
231 DUCHOWNI, INSTYTUCJE I ORGANIZACJE KOŒCIELNE W YCIU LITERACKIM 231 Ksi¹dz G³adysz wyg³osi³ te 13 odczytów na posiedzeniach Komisji Teologicznej PTPN. Jeden z pierwszych nosi³ tytu³ Reforma hymnów brewiarzowych za czasów Urbana VIII i ich krytyczna ocena (26 IV 1926). Natomiast rozwój hymnów ³aciñskich w Polsce na przestrzeni stuleci od XIII do XVI przedstawi³ w prelekcji Hymnografia ³aciñska a czeœæ œwiêtych w Polsce do po³owy XVI w. 61 (19 VI 1928), a 79 hymnów autorów polskich wystêpuj¹cych w 55 tomach serii Analecta hymnica medii aevi omówi³ w odczycie aciñscy hymnografowie w Polsce (5 II 1930), wykazuj¹c równoczeœnie b³êdy istniej¹ce w komentarzach oraz w ustalaniu autorstwa utworów 62. W kolejnym wyk³adzie Dogmatyczne teksty w poetyckich utworach Seduliusa (19 V 1930) zwróci³ uwagê na zbiór prawd wiary katolickiej, funkcjonuj¹cych w dzie³ach jednego z najwybitniejszych poetów chrzeœcijañskich. W Chrystusie widzia³ Boga i cz³owieka, broni³ dogmatu o Trójcy Œwiêtej, by³ przekonany o dziewictwie Matki Bo ej 63. W wyk³adzie aciñskie oficja rymowane z polskich Ÿróde³ œredniowiecznych (30 VI 1933) zaprezentowa³ kilka utworów opiewaj¹cych ywoty œwiêtych. By³y to: o œw. Stanis³awie Dies adest celebris Wincentego z Kielczy, Benedic regem cunctorum o œw. Wojciechu, O amica pudica Dei, sancta Barbara, Vellere, Christe, mades in virginie qui Gedeonis na czeœæ Matki Bo ej Œnie nej, o œw. Jakubie Ja³mu niku Diem hanc condignis, Assunt solemnia Thomae Apostoli, Sancti per festa Nicolai state iucundi oraz o œw. Jacku Adest dies celebris. Mówca zauwa y³, e polskie oficja nie nale a³y do arcydzie³ œredniowiecznej poezji ³aciñskiej 64. Dwa pierwsze utwory z wy ej wymienionych zosta³y przybli one s³uchaczom w odczycie Najdawniejsze oficja rymowane w Polsce 65 (12 IV 1934). O 61 sekwencjach mszalnych zachowanych w rêkopisach i w ksiêgach liturgicznych pochodz¹cych z XII-XVI w. mówi³ ks. G³adysz w prelekcji Polska twórczoœæ sekwencyjna na tle hymnologii œredniowiecznej (24 V 1934). Ich autorami byli m.in. Wincenty z Kielczy i Jan odzia Kempy, którzy czêsto naœladowali twórców zachodnich. Wiêkszoœæ sekwencji mia³a charakter narodowy, niekiedy nawet lokalny 66. O ile ³aciñska filologia œredniowieczna rozwija siê we Francji i Niemczech, w Polsce brakuje studiów tej ga³êzi nauki stwierdzi³ ks. G³adysz w pracy aciñska filologia œredniowieczna za granic¹ i u nas (19 XII 1935). Jest ona bar- 61 Kurier Poznañski 1928 nr 292, s Dziennik Poznañski 1930 nr 38, s Kurier Poznañski 1930 nr 253, s Kurier Poznañski 1933 nr 321, s. 6; pe³en tekst wyk³adu: O oficjach polskich rymowanych, Dziennik Poznañski 1933 nr 165, s Kurier Poznañski 1934 nr 192, s Kurier Poznañski 1934 nr 247, s. 8.
232 232 JACEK BIESIADA dzo potrzebna historykom, prawnikom, teologom, filozofom. Dlatego swój wyk³ad zakoñczy³ apelem o zorganizowanie w Polsce uniwersyteckiego studium filologii ³aciñskiej 67. W pracy Konstantyn Wielki w œwietle poezji swego czasu (20 XI 1936) dokona³ analizy sk³adaj¹cego siê z 20 czêœci panegiryku autorstwa Publiliusa Optatianusa Porfiriusa poety ³aciñskiego oraz anonimowego autora poematu Laudes Domini. Wspomnia³ te utwory ³aciñskich poetów urodzonych w Hiszpanii Iuventusa i Prudentiusa 68. aciñska hymnologia maryjna w Polsce do po³owy XVI wieku (10 VI 1937) to tytu³ odczytu, w którym autor stwierdzi³, e z tego okresu znanych jest oko- ³o 40 hymnów, z czego 16 jest autorstwa Polaków. Najstarszy znany utwór znajduje siê w brewiarzu kapitu³y krakowskiej z XIV w. i nosi tytu³ Alma promat Ecclesia 69. W kolejnym wyk³adzie zatytu³owanym Krytyczna ocena wiadomoœci o rzekomym pochodzeniu ydowskim Juliana z Toledo (17 XI 1937) prelegent podwa- y³ ydowskie pochodzenie arcybiskupa, o którym pisa³ yj¹cy w VIII w. kronikarz Izydor Pacensis. O rodowodzie Juliana nie wspomina Feliks nastêpca i autor jego biografii, pisanej zaledwie w kilka lat po jego œmierci. Ksi¹dz G³adysz uwa a, e ydowskie pochodzenie mogli mu przypisaæ sami ydzi, chc¹c go w ten sposób poni yæ za jego anty ydowsk¹ twórczoœæ literack¹ i dzia³alnoœæ biskupi¹ 70. Osoba tego samego teologa, pisarza i œwiêtego Koœcio³a katolickiego by³a tematem prelekcji Julian z Toledo jako polemista anty ydowski (1 III 1938). W traktacie De comprobatione aetatis sextae polemizowa³ on z pogl¹dem ydów twierdz¹cych, e Jezus Chrystus nie móg³ byæ zapowiadanym Mesjaszem. Wed³ug nich Mesjasz mia³ przyjœæ w szóstym tysi¹cleciu po stworzeniu œwiata, gdy tymczasem minê³o dot¹d cztery tysi¹ce lat. Wed³ug Juliana, mówi³ autor rozprawy, b³êdne jest przyjmowanie tysi¹cleci jako podstawy wymiaru czasu, lecz nale y uwzglêdniaæ okresy, obliczane wed³ug pokoleñ ydowskich 71. aciñska filologia œredniowieczna a teologia (23 XI 1938) w tym wyk³adzie autor omówi³ zadania, jakie ma do spe³nienia wymieniona w tytule filologia wobec teologii. Nale ¹ do nich: inwentaryzacja rêkopisów œredniowiecznych, krytyczne wydawanie ³aciñskich tekstów œredniowiecznych, zbadanie ³aciñskiego s³ownictwa œredniowiecznego. 67 (rz), Kurier Poznañski 1936 nr 23, s Dziennik Poznañski 1936 nr 278, s. 4; Kurier Poznañski 1936 nr 574, s Dziennik Poznañski 1937 nr 139, s. 9; Kurier Poznañski 1937 nr 304, s Kurier Poznañski 1937 nr 539, s Kurier Poznañski 1938 nr 123, s. 9.
233 DUCHOWNI, INSTYTUCJE I ORGANIZACJE KOŒCIELNE W YCIU LITERACKIM 233 Ksi¹dz Nikodem Cieszyñski zaprezentowa³ w PTPN trzy prace, w których podj¹³ interesuj¹ce nas tematy. W referacie Wujek a pocz¹tki baroku w kaznodziejstwie (4 IV 1921) podkreœla³ walory kazañ t³umacza Biblii, zarówno ich obrazowoœæ, jak i formê stylistyczn¹. Wœród naœladowców Wujka wymieni³ ksiê- y, m.in. Jacka Mijakowskiego ( ), Tomasza M³odzianowskiego ( ) i Jacka Liberiusza ( ) 72. Kolejne wyst¹pienia poœwiêci³ omówieniu dzia³alnoœci poetyckiej Wojciecha B¹ka (15 V 1935) i udzia³owi twórczoœci katolickiej w literaturze œwiata (16 IV 1936). Ksi¹dz Kazimierz Kowalski ( ), filozof i teolog, redaktor Teologii Praktycznej i rocznika Annales Missiologicae, cz³onek zwyczajny PTPN od 1927 r., sekretarz Komisji Teologicznej w latach , póÿniejszy biskup che³miñski, przedstawi³ dwie rozprawy: Stanowisko rozumu ludzkiego w filozofii Cieszkowskiego i œw. Tomasza (25 XI 1926) oraz Teoria poznania œw. Augustyna i epistemologia œw. Tomasza z Akwinu (9 X 1928). O w³asnym przek³adzie Piêcioksiêgu Moj esza (20 V 1920) mówi³ ks. W³adys³aw Hozakowski ( ), profesor Uniwersytetu Warszawskiego, biblista, cz³onek zwyczajny PTPN w latach , cz³onek honorowy w latach , przewodnicz¹cy Wydzia³u Teologicznego w latach i Komisji Teologicznej w latach , redaktor Miesiêcznika Koœcielnego Unitas. Ksi¹dz Edward Warmiñski ( ), cz³onek zwyczajny PTPN od oko³o roku 1916, przedstawi³ pracê Anomos u œw. Paw³a (II List do Tesaloniczan, 2, 3-12) (26 II 1936). Porówna³ w niej postaæ Antychrysta w interpretacji œw. Paw³a z postaci¹ Antychrysta z Apokalipsy œw. Jana. Ani wymienione tytu³y odczytów nie stanowi¹ kompletnego katalogu prac przedstawianych przez wymienionych autorów, ani te oni sami nie tworz¹ zamkniêtej listy duchownych, wyg³aszaj¹cych prelekcje w PTPN. Uwzglêdnione bowiem zosta³y tylko te wyk³ady, które dotyczy³y zagadnieñ, wpisuj¹cych siê w tematykê niniejszego artyku³u. * Wielu ksiê y wyg³asza³o odczyty na tematy literackie tak e poza murami PTPN. O wzajemnych stosunkach miêdzy pisarzami polskimi i francuskimi (6 IX 1922) mówi³ ks. Nikodem Cieszyñski, nawi¹zuj¹c do przyjaÿni Pierre a Ronsarda i Jana Kochanowskiego 73. Ten sam prelegent na zaproszenie Stowarzyszenia Pañ Mi³osierdzia œw. Wincentego à Paulo przedstawi³ Piotra Skargê jako wielkiego ja³mu nika (11 X 1936), a z inicjatywy Towarzystwa Abstynenckiego 72 W. Szalay-Groele, Kurier Poznañski 1921 nr 76, s Informacje o wyg³aszanych prelekcjach zaczerpn¹³em z gazet poznañskich: Dziennika Poznañskiego, Kuriera Poznañskiego i Nowego Kuriera.
234 234 JACEK BIESIADA p.w. œw. Kazimierza mówi³ o Skardze jako bojowniku przeciwalkoholowym (7 XI 1936). Trzykrotnie wyst¹pi³ ks. Bronis³aw G³adysz na posiedzeniach Polskiego Towarzystwa Filologicznego. Dnia 18 X 1932 r. przedstawi³ pracê Pocz¹tki poezji chrzeœcijañskiej, 25 III 1936 r. Konstantyn Wielki w œwietle poezji swego czasu, a wiêc tê sam¹, któr¹ zaprezentowa³ kilka miesiêcy póÿniej w PTPN oraz 15 IV 1938 r. Powstanie i rozwój ³aciñskiej filologii œredniowiecznej jako samoistnej nauki humanistycznej. Ksi¹dz Kazimierz Kowalski w ramach Tygodnia Spo³ecznego dla Inteligencji Katolickiej wyg³osi³ referat Osobistoœæ i filozofia œw. Tomasza idea³ami nowoczesnego Polaka (6 XII 1927), a w ramach wielkopostnych wyk³adów dla inteligencji Kwestia ydowska w œwietle pogl¹dów œw. Tomasza z Akwinu (31 III 1938). Na zaproszenie konferencji œw. Wincentego à Paulo parafii archikatedralnej ks. Stanis³aw Krzeszkiewicz przedstawi³ odczyt Z Boskiej Komedii Dantego. Paradiso XXX-XXXIII. (Wizja uszczêœliwiaj¹ca) (23 V 1919). W sposób szczególny podkreœli³ mówca geniusz autora, który, mimo e nie by³ teologiem, wspaniale zaprezentowa³ myœl Koœcio³a. Prelekcje ks. Krzeszkiewicza organizowa³o te Towarzystwo Polsko-W³oskie Dante Alighieri. Na wieczorze literacko-artystycznym poœwiêconym Dantemu (10 IV 1926) mówi³ o twórczoœci tego wielkiego poety w³oskiego renesansu, a postaæ œw. Franciszka w Boskiej Komedii zaprezentowa³ 16 I 1927 r. Nicolo Machiavelli, jego ycie i pisma (23 I 1928) to tytu³ wyk³adu w ramach obchodów 400. rocznicy œmierci czo³owego w³oskiego pisarza spo³ecznego i politycznego. Na kolejnym podda³ analizie wp³yw Wergiliusza na twórczoœæ Dantego (20 II 1931). Zagadnienie cierpienia w twórczoœci Jana Kasprowicza (25 X 1930) i Ksiêga ubogich Jana Kasprowicza (4 XI 1931) to dwa odczyty wyg³oszone przez ks. Stanis³awa Skaziñskiego z inicjatywy Konferencji Pañ œw. Wincentego à Paulo dzielnicy azarza. Nie tylko tymi referatami wykaza³ prefekt Gimnazjum im. A. Mickiewicza, e jest mi³oœnikiem twórczoœci autora Gin¹cemu œwiatu. W publikacji zatytu³owanej Sprawozdanie Dyrekcji Pryw[atnego] Gimnazjum im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (Poznañ 1931) na s zamieszczony zosta³ jego artyku³ Œwiêty Bo e, Œwiêty Mocny Jana Kasprowicza. Kilka uwag dotycz¹cych genezy hymnu. Prochy Jana Kasprowicza zosta³y uroczyœcie przeniesione z cmentarza zakopiañskiego do mauzoleum na Harendzie 1 sierpnia 1933 r. Po mszy œw., sprawowanej w kaplicy cmentarnej przez miejscowego proboszcza ks. Jana Tobolaka, przemówi³ ks. Skaziñski. Korespondent Kuriera Poznañskiego napisa³: Na specjalnie wzniesion¹ na dziedziñcu cmentarnym, tu obok ulicy, niewielk¹ mównicê, wchodzi z³otousty kaznodzieja, jeden z najlepszych u nas znawców i wielki
235 DUCHOWNI, INSTYTUCJE I ORGANIZACJE KOŒCIELNE W YCIU LITERACKIM 235 entuzjasta Kasprowicza, ks. prof. Skaziñski z Poznania. I pop³ynê³y g³êbokie, w przecudn¹ formê ujête myœli, których uczestnicy a³obnej uroczystoœci, doprawdy z zapartym s³uchali oddechem. A gdy na koñcu rozleg³o siê Amen, odnosi³o siê wra enie, e myœli obecnych b³¹dz¹ jeszcze gdzieœ w zaœwiatach i ³¹cz¹ siê z duchem Tego, którego doczesne szcz¹tki spoczywa³y opodal na wysokim wozie! Zaiste, by³a to bowiem niezwykle piêkna mowa a³obna, w nastrojowej, porywaj¹cej przedstawiaj¹ca formie, ycie i twórczoœæ wielkiego poety! 74 Dnia 6 lutego 1935 r., w obecnoœci wdowy po poecie Marii Kasprowiczowej, odby³o siê w Poznaniu zebranie za³o ycielskie Towarzystwa Literackiego im. Jana Kasprowicza. Na kolejnym zebraniu, 21 listopada 1935 r. dokonano wyboru Zarz¹du. Prezesem zosta³ inicjator powo³ania Towarzystwa, radca w Zarz¹dzie Miejskim Zygmunt Zaleski, wiceprezesem prof. Tadeusz Grabowski, funkcje skarbnika powierzono ks. Skaziñskiemu 75. Na walnym zebraniu 3 czerwca 1938 r., po rezygnacji z funkcji skarbnika, ks. Skaziñski zosta³ wybrany na cz³onka Zarz¹du 76. Rocznicê œmierci Jana Kasprowicza przypomnia³ ks. Stanis³aw Skaziñski artyku³em W dziesi¹t¹ rocznicê, zamieszczonym na ³amach poznañskiego czasopisma Harcerz w numerze 1 z 1936 r. Pisz¹c o duchownych, którzy w ró nym stopniu byli obecni w yciu literackim ówczesnego Poznania, nale y wspomnieæ o ks. biskupie Walentym Dymku. Gdy Rada Miejska 24 marca 1924 r. ustanowi³a Nagrodê Literack¹ m. Poznania im. J. Kasprowicza, z wyboru tej e Rady, jeszcze jako kanonik, zosta³ cz³onkiem 9-osobowego komitetu przyznaj¹cego tê nagrodê (tworzyli go tak e m.in. prezydent miasta Cyryl Ratajski, profesorowie Uniwersytetu Poznañskiego Roman Pollak, Tadeusz Grabowski i Miko³aj Rudnicki, radca Zygmunt Zaleski oraz krytyk literacki i teatralny Stefan Papée). Na pierwszym posiedzeniu, 4 listopada 1927 r., cz³onkowie komitetu wysuwali kandydatów do nagrody. Ksi¹dz Dymek zg³osi³ pisarza politycznego Romana Dmowskiego, który po d³ugotrwa³ej dyskusji zosta³ pierwszym laureatem poznañskiej nagrody literackiej B. Jarochowski, Wielkopolska u trumny Kasprowicza, Kurier Poznañski 1933 nr 358, s. 2. Pe³en tekst przemowy ks. Skaziñskiego zob.: Mowa a³obna nad trumn¹ Jana Kasprowicza, Kurier Poznañski 1933 nr 360, s [T. Kraszewski] (tk), Kurier Poznañski 1935 nr 538, s. 4; [J. Popowska] (j.p.), Dziennik Poznañski 1935 nr 271, s. 4; Rocznik Kasprowiczowski 1936, t. 1, s (cp), Kurier Poznañski 1938 nr 254, s. 7; [J. Popowska] (j.p.), Dziennik Poznañski 1938 nr 131, s. 7; Rocznik Kasprowiczowski 1939, t. 2, s Sprawozdania z tego zebrania zob.: S. Papée, Kwiaty na ugorze. Rzecz o wspó³czesnej kulturze Wielkopolski, Poznañ 1929, s ; [S. Papée] Stef, Przybyszewski czy Dmowski, Przegl¹d Poranny 1927 nr 254, s. 4; Roman Dmowski najtê szym literatem, Przegl¹d Poranny 1927 nr 25, s. 2; Kronika Miasta Poznania 1927 nr 4, s W kolejnych latach nagrodê otrzymali m.in. J. Weyssenhoff, S. Wasylewski, A. Fiedler, W. B¹k. Zob. te : J. Biesiada, Dzieje nagrody literackiej miasta Poznania w dwudziestoleciu miêdzywojennym, Ecclesia. Studia z Dziejów Wielkopolski 2006, t. 2, s
236 236 JACEK BIESIADA Nale y jeszcze przywo³aæ nazwiska ksiê y g³osz¹cych kazania na mszach w intencjach zwi¹zanych z ludÿmi pióra. Poznañskie uroczystoœci z okazji sprowadzenia do kraju prochów Henryka Sienkiewicza w dniach paÿdziernika 1924 r. rozpoczê³y siê msz¹ œw. za duszê autora Quo vadis, któr¹ w koœciele farnym odprawi³ bp Stanis³aw ukomski, a okolicznoœciow¹ mowê wyg³osi³ ks. Zygmunt Baranowski 78. Dnia 24 stycznia 1926 r. odby³a siê uroczystoœæ ku czci Stanis³awa Staszica z okazji 100. rocznicy jego œmierci. Na mszy œw. sprawowanej tak e w farze poznañskiej przez ks. Antoniego Stychla w wyg³oszonym kazaniu ks. Józef K³os podkreœla³ g³êboki patriotyzm autora Przestróg dla Polski, którego wyrazem by³a zarówno jego twórczoœæ jako pisarza politycznego, jak równie praca badawcza z zakresu nauk przyrodniczych, dzia³alnoœæ filantropijna, wspó³finansowanie siedziby Towarzystwa Przyjació³ Nauk (Pa³acu Staszica) w Warszawie. Za to wszystko zas³uguje, powiedzia³ ks. K³os, by czciæ go jako wielkiego Polaka 79. Tak e ks. Antoni Stychel odprawi³ 28 listopada 1932 r. w koœciele farnym nabo eñstwo a³obne w 25. rocznicê œmierci Stanis³awa Wyspiañskiego. W okolicznoœciowym kazaniu ks. Stanis³aw Skaziñski stwierdzi³, e autor Wesela wype³ni³ powierzon¹ mu przez Boga sw¹ twórcz¹ misjê wobec narodu polskiego. Nie tylko wskazywa³ wady narodowe, ale równoczeœnie wydawa³ im walkê. Drog¹ w³aœciwego postêpowania Polaków winna byæ mi³oœæ oparta na jednoœci narodu 80. * Do instytucji zwi¹zanych poœrednio z yciem literackim nale ¹ wydawnictwa. W okresie dwudziestolecia dzia³a³o w Poznaniu 27 firm wydawniczych, licz¹c tylko te, które publikowa³y przynajmniej 10 tytu³ów rocznie 81, ale tylko w 5-6 z nich dominowa³a literatura piêkna. Jedn¹ z nich by³a Ostoja braci Jerzego i Witolda Hulewiczów, istniej¹ca w latach To w niej w latach ukaza- ³y siê ksi¹ ki m.in.: Adolfa Nowaczyñskiego, Jana Kasprowicza, Stanis³awa Przybyszewskiego, Juliusza S³owackiego, W³adys³awa Reymonta. Od 1920 r. do wybuchu wojny istnia³o Wydawnictwo Polskie Rudolfa Wegnera. Zas³ynê³o g³ównie seriami wydawniczymi Bibliotek¹ Laureatów No- 78 (X), Kurier Poznañski 1924 nr 249, s. 18; Orêdownik Wielkopolski 1924 nr 250, s. 3; Postêp 1924 nr 251, s (al.), Kurier Poznañski 1926 nr 38, s. 3; dob, Dziennik Poznañski 1926 nr 20, s. 3; Ko, Postêp 1926 nr 27, s. 3; Goniec Wielkopolski 1926 nr 21, s. 2. Pe³en tekst mowy ks. J. K³osa: Œladem wielkiego obywatela i patrioty, Kurier Poznañski 1926 nr 40, s (kl), Kurier Poznañski 1932 nr 546, s. 6; (X), Nowy Kurier 1932 nr 275, s. 7. Streszczenie kazania zob.: Kazanie wyg³oszone w dniu wczorajszym, Kurier Poznañski 1932 nr 547, s Podajê za: P. Nowak, Poznañ jako oœrodek wydawniczy w dwudziestoleciu , Poznañ 1997, s. 38.
237 DUCHOWNI, INSTYTUCJE I ORGANIZACJE KOŒCIELNE W YCIU LITERACKIM 237 bla, w której ukaza³o siê 77 tytu³ów, a w Bibliotece Autorów Polskich 13 tytu³ów. Oficyna ta wyda³a te kilka tomów prozy Jerzego Bandrowskiego, mieszkaj¹cego wówczas w Poznaniu. Wielkopolska Ksiêgarnia Nak³adowa Karola Rzepeckiego prowadzi³a dzia- ³alnoœæ w latach Publikowa³a m.in. utwory poznañskich literatów, np. Józefa Watry-Przew³ockiego, Jerzego Bandrowskiego, El biety Marwegowej, Zdzis³awa Marynowskiego, Wandy Niedzia³kowskiej-Dobaczewskiej. W latach trzydziestych rozwinê³o swoj¹ dzia³alnoœæ Wydawnictwo i Ksiêgarnia Stefana Dippla. Opublikowa³o wiele tytu³ów, m.in. autorów poznañskich: poezje Janiny Deryn anki, Stanis³awa Kubickiego, Nory Odlanickiej oraz utwory prozatorskie Stefana Balickiego i Antoniego Kawczyñskiego. Wa n¹ inicjatyw¹ wydawnicz¹ dla ucz¹cej siê m³odzie y by³a seria Biblioteki Komentarzy uwzglêdniaj¹ca literaturê polsk¹ i obc¹. Najbardziej znan¹ w tym okresie ksiêgarni¹ poznañsk¹ by³a Ksiêgarnia œw. Wojciecha. Obok sprzeda y hurtowej i detalicznej prowadzi³a dzia³alnoœæ wydawnicz¹ oraz posiada³a nowoczeœnie wyposa one zak³ady poligraficzne i zaplecze surowcowe. Skala poczynañ edytorskich i handlowych tej placówki stawia³a j¹ w rzêdzie najwiêkszych ksiêgarñ wydawniczo-asortymentowych napisa³ o znacz¹cym wydawnictwie poznañskim Piotr Nowak 82. Powsta³a w 1895 r., g³ównie dla wydawania Przewodnika Katolickiego. W grudniu 1897 r. sta³a siê Spó³k¹ Akcyjn¹ Drukarnia i Ksiêgarnia œw. Wojciecha kierowan¹ przez Jana Szumana i Bogdana Chrzanowskiego. W interesuj¹cym nas okresie, od roku 1919, kierownikiem literackim dzia³u wydawniczego by³ prozaik, autor prac popularnonaukowych Szczepan Jeleñski. Do wybuchu wojny wydanych zosta³o 1685 tytu³ów ksi¹ ek, z czego 596 to literatura piêkna i 32 historia literatury i krytyka literacka. Dla porównania: tytu³ów z zakresu teologii i dzie³ o treœci religijnej wydano 349, historii i wspomnieñ 34, podrêczników do religii 161, podrêczników szkolnych Spoœród autorów polskich najczêœciej, bo a 23 razy wydawano utwory Antoniny Domañskiej. By³o wœród nich piêæ tomów opowiadañ oraz powieœci Historia ó³tej ci emki (7 wydañ: 1919, 1922, 1923, 1925, 1929, 1936, 1938), Krysia bezimienna (1921, 1925, 1929), Królewska niedola (1921, 1927). W 14 tomach ukaza³a siê twórczoœæ powieœciowa Wandy Mi³aszewskiej, m.in. Cmentarz i sad (1924, 1930), M³yn w Bo ej Woli (1930), Bogactwo (1939). Czêsto wydawan¹ autork¹ by³a Zofia Kossak-Szczucka. W wydawnictwie tym ukaza³y siê m.in. takie jej powieœci, jak: Krzy owcy (1935, 1937), Bez orê a (1937, 1939), Król trêdowaty (1937, 1939), Puszkarz Orbano (1936), Z mi³oœci (1936), P¹tniczym 82 P. Nowak, Poznañ jako oœrodek, s Podajê za: P. Nowak, Poznañ jako oœrodek, s
238 238 JACEK BIESIADA szlakiem. Wra enia z pielgrzymki (1934), zbiór nowel Bursztyny (1936), zbiór opowiadañ Skarb œl¹ski (1937). ¹cznie utwory tej pisarki obejmowa³y 13 tomów. Nazwisko œl¹skiego pisarza Gustawa Morcinka jako autora pojawi³o siê tak e 13 razy. Wœród jego ksi¹ ek by³ m.in. zbiór nowel Serce za tam¹ (1929, 1936, 1938, 1939), powieœci Narodziny serca (1932, 1936, 1938), Byli dwaj bracia (1930, 1936), Gwiazdy w studni (1933, 1934). Piêciokrotnie ukaza³a siê historyczna powieœæ Marii Czeskiej-M¹czyñskiej Dwaj Rymszowie (po dwa wydania w 1921 i w 1925 oraz w 1929). Ponadto tej e autorki opublikowane zosta³y inne powieœci dla m³odzie y: Opowieœci Chrystusowe [cz. 1:] Dzieciê i Mistrz (1917, 1927), [cz. 2:] W œwiat³o (1920), W obronie Gdañska (1925), Dymy (1927), Helusia z Rakowickiego m³yna (1930). Oprócz wy ej wspomnianych Ksiêgarnia œw. Wojciecha wydawa³a utwory bardzo wielu polskich pisarzy, m.in. Jerzego Bandrowskiego, Teodora Jeske-Choiñskiego, W³adys³awa Jana Grabskiego, Szczepana Jeleñskiego (m.in. cykl Opowieœci ewangelicznych i biografie w serii Postacie Œwiêtych), Józefa Kisielewskiego (m.in. w roku 1939 dwa wydania ksi¹ ki Ziemia gromadzi prochy), Ignacego Maciejowskiego (Sewera), Adolfa Nowaczyñskiego (m.in. Najpiêkniejszy cz³owiek mego pokolenia, 1936, 1937), Emila Zegad³owicza (m.in. cykl powieœciowy ywot Miko³aja Srebrempisanego, ). Spoœród autorów obcych najwiêcej edycji, bo a 17, mia³o 7 powieœci pisarza amerykañskiego Jamesa Olivera Curwooda: W³óczêgi pó³nocy (1927, 1928, 1931, 1938), Najdziksze serca (1927, 1931), W³adca skalnej doliny (1927, 1930), owcy wilków (1928, 1931, 1937), owcy z³ota (1928, 1934), Szara Wilczyca (1929, 1936), Bari syn Szarej Wilczycy (1930, 1937). ¹cznie 9 wydañ mia³o 6 powieœci Juliusza Verne a: Straszny wynalazca (1922, 1925), W pogoni za meteorem (1922, 1925), Skarby wulkanu (1924, 1929), Tajemniczy pilot i W krainie bia³ych niedÿwiedzi (1925) oraz Ojczyzna rozbitków (1927) 84. Trzeba dodaæ, e Ksiêgarnia œw. Wojciecha by³a te wydawc¹ czasopisma Têcza, o którym ni ej, i Przewodnika Katolickiego. * W latach ukazywa³o siê w Poznaniu wiele czasopism literackich lub przynajmniej maj¹cych ambicje bycia takimi. Reprezentowa³y ró ne œrodowiska i ugrupowania literackie, ró ne tendencje twórcze; bardzo czêsto mia³y charakter efemeryczny. Na przyk³ad ywot czasopisma Posiew Literacki, który ukaza³ siê w styczniu 1932 r. pod redakcj¹ Zygmunta Hoffmanna, zakoñczy³ siê na pierw- 84 Informacje o przedstawionych wydawnictwach zaczerpn¹³em z ksi¹ ki: P. Nowak, Poznañ jako oœrodek, a o Ksiêgarni œw. Wojciecha dodatkowo z: Bibliografia wydawnictw Ksiêgarni œw. Wojciecha W 75-lecie dzia³alnoœci wydawniczej. Zestawi³ i opracowa³ B. ynda, Poznañ Warszawa Lublin 1970.
239 DUCHOWNI, INSTYTUCJE I ORGANIZACJE KOŒCIELNE W YCIU LITERACKIM 239 szym numerze, podobnie jak Przechadzek Literackich w 1936 r. pod redakcj¹ Witolda Powela. Leonard Turkowski, póÿniejszy autor Ksiêgi mojego miasta. Poznañskich wspomnieñ , by³ redaktorem dwóch czasopism miesiêcznika Poranek, którego pierwszy numer wyszed³ w grudniu 1934 r., a drugi, bêd¹cy równoczeœnie ostatnim w styczniu 1935, oraz tygodnika Nasza Niedziela pierwszy numer z dat¹ 25 XII 1938, trzeci i ostatni 5 II Od wrzeœnia do listopada 1934 r. ukazywa³ siê miesiêcznik Prze³om. Pismo literacko-spo³eczne poœwiêcone kulturze, twórczoœci literackiej, artystycznej i naukowej w Polsce. Jego redaktorem by³ poeta Kazimierz Kretowicz, a wydawc¹ Grupa Literacka Prze³om. Zamieszcza³o m.in. noty recenzyjne ksi¹ ek, g³ównie autorów poznañskich, a tak e wiersze redaktora pisma, oraz Stanis³awa B¹kowskiego, Zygmunta Hoffmanna i Jana Wehnerta. Do periodyków o krótkotrwa³ym istnieniu nale a³ miesiêcznik Nowe Wici. Czasopismo literacko-naukowe, wychodz¹cy od kwietnia do czerwca 1926 r. Redaktorem naczelnym by³ powieœciopisarz i krytyk literacki Stefan Balicki, redaktorem odpowiedzialnym Czes³aw Latawiec, a wydawc¹ Ko³o Polonistów Uniwersytetu Poznañskiego. Miesiêcznik zamieszcza³ prace historyczno- i krytycznoliterackie obu redaktorów, publicysty i krytyka Artura Górskiego oraz wiersze m.in. Tadeusza Miciñskiego, Jadwigi Popowskiej i Maurice a Maeterlincka. Od paÿdziernika 1917 r. ukazywa³o siê czasopismo Zdrój. Dwutygodnik poœwiêcony sztuce i kulturze umys³owej, organ polskich ekspresjonistów, zwi¹zany z grupami artystycznymi Zdrój i Bunt. Ostatni numer, po ca³orocznej przerwie, wyszed³ w styczniu 1922 r. Funkcje redaktora pe³ni³ nieprzerwanie Jerzy Hulewicz. Czasopismo popularyzowa³o twórczoœæ wybitnych autorów polskich, m.in. Wac³awa Berenta, Wilama Horzycy, Jerzego i Witolda Hulewiczów, Kazimiery I³³akowiczówny, Jaros³awa Iwaszkiewicza, Juliusza Kadena Bandrowskiego, Zenona Kosidowskiego, W³adys³awa Orkana, Antoniego S³onimskiego, Juliana Tuwima, Kazimierza Wierzyñskiego, Stanis³awa Ignacego Witkiewicza, Józefa Wittlina, Emila Zegad³owicza. Zaznajamia³o równie czytelników z trendami literatury œwiatowej, publikuj¹c utwory takich pisarzy, jak m.in.: Guillaume Appolinaire, William Blake, Petr Bezruè, Giosue Carducci, Paul Claudel, Joseph von Eichendorff, Friedrich Hebbel, Wassilij Kandynsky, Stephane Mallarmé, Filippo Tommaso Marinetti, Oskar W³adys³aw Milosz, Edgar Allan Poe, Rainer Maria Rilke, Jean Arthur Rimbaud, Rabindranath Tagore, Franz Werfel, Oskar Wilde. Autorami licznych artyku³ów o tematyce literackiej byli m.in.: Emil Breiter, Wiktor Gomulicki, Zenon Kosidowski, Jan Lorentowicz, Stanis³aw Pigoñ, Stanis³aw Przybyszewski, Micha³ Sobeski, Jan Stur, Józef Wittlin. Zdrój z pewnoœci¹ wniós³ do kultury Wielkopolski, po wielu dziesi¹tkach lat niewoli, swoisty powiew œwie oœci, by³ otwarciem na wspó³czesn¹ europejsk¹ kulturê literack¹ i artystyczn¹.
240 240 JACEK BIESIADA Dnia 9 grudnia 1922 r. wyszed³ pierwszy numer Salonu Literackiego. Tygodnika literacko-artystycznego, który od numeru 4, kiedy sta³ siê miesiêcznikiem, zmieni³ podtytu³ na Czasopismo literacko-artystyczne. Redaktorem pierwszych oœmiu zeszytów by³ Boles³aw Koreywo, a ostatnich trzech, wydanych w 1924 Edward Ligocki. Pismo zamieszcza³o g³ównie teksty literackie miejscowych twórców, a z pozapoznañskich, np. Ewy Szelburg-Ostrowskiej, Jana Parandowskiego. Niekiedy publikowane by³y utwory pisarzy obcych, m.in. Charles a Baudelaire a, Knuta Hamsuna czy Rainera Marii Rilkego. Po 13 latach przerwy, 25 grudnia 1927 r. do 296. numeru Dziennika Poznañskiego, do³¹czono zosta³ dodatek Literatura i Sztuka, którego redaktork¹ by³a Wanda Brzeska. Zamieszcza³ artyku³y m.in. z zakresu historii literatury polskiej i powszechnej oraz krytyki literackiej autorstwa Jerzego Bandrowskiego, Stanis³awa Dobrzyckiego, Bernarda Chrzanowskiego, Stanis³awa Pigonia, Romana Pollaka. Ostatni numer 23/24, by³ opatrzony dat¹ 23 XII 1928 r. ycie Literackie organ grupy poetyckiej Lo a, ukaza³ siê po raz pierwszy 1 lipca 1928 r. Jego redaktorem by³ Jan Nepomucen Patoka, wydawc¹ Mieczys³aw Micha³kiewicz. Czasopismo, którego ostatni, 7. numer wyszed³ w grudniu 1928 r., zamieszcza³ utwory literackie oraz prace krytyczne g³ównie cz³onków Lo y. Taki sam tytu³ nosi³ bêd¹cy organem ZZLP comiesiêczny dodatek kulturalno-literacki do Dziennika Poznañskiego, którego pierwszy numer ukaza³ siê 15 czerwca 1934 r. Zarz¹d Zwi¹zku pe³ni³ funkcjê komitetu redakcyjnego, a redaktorami odpowiedzialnymi byli kolejno Jan Ulatowski, Wojciech B¹k i Stefan Balicki. W artykule wstêpnym redakcja podkreœli³a, e obecne ycie jest kontynuatorem tego z roku 1928 i e wspó³pracuj¹ z nim ci sami autorzy. W marcu 1935 r. wyszed³ ostatni 2 (8) numer czasopisma. Siedem lat, od paÿdziernika 1931 do grudnia 1937 r. ukazywa³y siê Wici Wielkopolskie. Miesiêcznik poœwiêcony sztuce i kulturze, które redagowa³ Marian Turwid, a wydawa³ Andrzej Pr¹dzyñski. Zamieszczane utwory by³y g³ównie autorstwa pisarzy œrodowiska poznañskiego. W latach Stanis³aw Helsztyñski og³osi³ w Wiciach 24 listy Stanis³awa Przybyszewskiego do ró nych adresatów, m.in. do ony Jadwigi, do rodziców, do Zenona Przesmyckiego i ks. Ewarysta Nawrowskiego. Dziesiêæ tomów Biblioteki Wici Wielkopolskich opublikowanych zosta³o w latach Tylko od 15 paÿdziernika 1931 r. do czerwca 1932 r., kiedy to ukaza³ siê 8. numer, wychodzi³ Dwutygodnik Literacki redagowany przez Stanis³awa Witolda Balickiego. Obok pisarzy poznañskich publikowa³ te utwory m.in. Mariana Czuchnowskiego, Józefa Aleksandra Ga³uszki, Leona Kruczkowskiego, Boles³awa Leœmiana, Juliana Tuwima i Jana Wiktora. W 1932 r. wydane zosta³y dwa tomy poetyckie Biblioteki Dwutygodnika Literackiego.
241 DUCHOWNI, INSTYTUCJE I ORGANIZACJE KOŒCIELNE W YCIU LITERACKIM 241 Przyczyn rych³ego upadku czasopisma nale y upatrywaæ ju w 1. numerze, a dok³adnie w artykule zamieszczonym na pierwszej jego stronie. W opatrzonym prowokacyjnym tytu³em List pasterski Emil Zegad³owicz, ukrywaj¹cy siê za pseudonimem Emilencja, zaatakowa³ poznañskie œrodowisko intelektualne, nazywaj¹c je okopami trójcy ob³udy, pychy i zacofania, rezerwatem siedemnastowiecznym, duszn¹ stêchlizn¹ itp. Skandal, jaki zosta³ wywo³any Listem pasterskim, doprowadzi³ do tego, e w ostatnim numerze czasopisma, w artykule Vivat Poznañczanie redaktor Balicki poinformowa³ czytelników o zamkniêciu Dwutygodnika z powodu narastaj¹cej nieprzychylnej atmosfery wokó³ niego oraz ostracyzmu, którego obiektem stali siê wspó³pracownicy. By³ to te pocz¹tek koñca dzia³alnoœci Zegad³owicza w Poznaniu. Prom. Miesiêcznik poetycki, powo³any do ycia przez grupê literack¹ o tej samej nazwie, zacz¹³ ukazywaæ siê w marcu 1932 r. Jego redakcja spoczywa³a w rêkach Eugeniusza Morskiego, Edwina Herberta i Allana Kosko. Czasopismo zamieszcza³o g³ównie, co zrozumia³e, utwory cz³onków grupy Prom, a tak e polskich poetów wspó³czesnych, m.in. Józefa Czechowicza, Stanis³awa Czernika, Mariana Czuchnowskiego, Anny Œwirszczyñskiej. Miesiêcznik przybli a³ te czytelnikom poezjê francusk¹, rosyjsk¹, niemieck¹ i czesk¹. Autorami prac krytycznych byli m.in. Edwin Herbert, Zygmunt Psarski, Konstanty Troczyñski i Jan Ulatowski. Mimo czêstotliwoœci okreœlonej w podtytule faktycznie ukazywa³ siê nieregularnie. Dlatego nie dziwi, e ostatni zeszyt, oznaczony numerem 13/14, ukaza³ siê w roku W latach czasopismo wyda³o 10 tomów poetyckich Biblioteki Promu. Wœród czasopism, najczêœciej o krótkotrwa³ej ywotnoœci, charakteryzuj¹cych siê nie zawsze najwy szym poziomem, 19 listopada 1927 r. pojawi³ siê pierwszy numer periodyku wydawanego przez Ksiêgarniê œw. Wojciecha 85. Skierowany do szerokich krêgów inteligenckich, nosi³ tytu³ Têcza. Ilustrowane pismo tygodniowe ; od numeru 1. w 1932 r. wraz ze zmian¹ czêstotliwoœci, zosta³ zmieniony podtytu³: Ilustrowane pismo miesiêczne. Jego kolejnymi redaktorami byli: Szczepan Jeleñski (do 30 IV 1928), Emil Zegad³owicz (1 V V 1929), Jerzy Drobnik (1 VI XI 1931) oraz Józef Kisielewski (1 XII 1931 do wybuchu wojny). 85 Fragment artyku³u poœwiêcony Têczy powsta³ na podstawie m.in.: D. Kraus-Burzyñska, Bibliografia zawartoœci literackiej Têczy, ilustrowanego pisma miesiêcznego ; B. Krawczyk-Urbañska, Bibliografia zawartoœci literackiej Têczy, ilustrowanego pisma tygodniowego za lata , [w:] Bibliografia wydawnictw Ksiêgarni œw. Wojciecha , s ; E. Kristanova, Program spo³eczny i kulturalny Têczy ( ) na tle prasy katolickiej w II Rzeczypospolitej, ódÿ 2006; F. Lenort, O poznañskiej Têczy z lat czyli o magazynie kulturalnym z katolicyzmem w tle, Ecclesia. Studia z Dziejów Wielkopolski 2009, t. 4, s ; B. Wysocka, Kultura literacka, s
242 242 JACEK BIESIADA W artykule wstêpnym redaktor nakreœli³ program ideowy tygodnika, pisz¹c m.in.: Krasiñski [ ] mówi: têcza, gdy ³ukiem siê zakala po niebie, winna stopy œliczne oprzeæ na podstawie granitowej, to jeszcze j¹ lepiej têczê robi I otó nasza TÊCZA w³aœnie za tym wskazaniem wieszcza pójdzie. Ma s³u yæ piêknu, poezji, sztuce, kulturze narodowej. Znajdzie siê w niej miejsce na wszystkie przejawy twórczoœci rodzimej Wszystkiemi chce b³yszczeæ barwami 86. Po zapoznaniu siê z pierwszymi piêcioma numerami kardyna³ August Hlond podzieli³ siê swoj¹ ocen¹ czasopisma opublikowan¹ w 6. numerze. Napisa³ m.in.: Z pierwszych numerów Têczy przekonujê siê, e tendencj¹ i ideologi¹ swoj¹ wype³nia ona do jej pojawienia siê lukê wœród pism polskich. Katolicka nasza inteligencja bêdzie w niej mia³a organ o wysokim poziomie kulturalnym, nie odchylaj¹cy siê w niczem od wytycznych zasad Koœcio³a 87. Periodyk publikowa³ wiersze autorów polskich, m.in. Kazimiery Alberti, Wojciecha B¹ka, Janiny Brzostowskiej, Stanis³awa Czernika, Juliana Ejsmonda, Konstantego Ildefonsa Ga³czyñskiego, Józefa Aleksandra Ga³uszki, Edwina Herberta, Witolda Hulewicza, Kazimiery I³³akowiczówny, Aleksandra Janty-Po³czyñskiego, Edwarda Kozikowskiego, W³odzimierza Lewika, Jerzego Pietrkiewicza, Jadwigi Popowskiej, Artura Marii Swinarskiego, Jana Sztaudyngera, Leonarda Turkowskiego, Emila Zegad³owicza. Barbara Wysocka o ich poezji zamieszczanej w Têczy napisa³a: Utwory poetyckie reprezentowa³y g³ównie lirykê religijno-filozoficzn¹, tak e refleksje patriotyczne, egzystencjalne, artystyczne, krajobrazowe. [ ] Wiêkszoœæ tekstów nale a³a do elementarnego kanonu form poetyckich. W jêzyku poetyckim zaznacza³y siê tradycje romantyczne i m³odopolskie 88. Prozê polsk¹ reprezentowa³y teksty autorów, m.in. Stefana Balickiego, Jerzego Bandrowskiego, Marii Czeskiej-M¹czyñskiej, Juliana Ejsmonda, Aleksandra Janty-Po³czyñskiego, Józefa Kisielewskiego, Tadeusza Kraszewskiego, Tadeusza Kudliñskiego, Janusza Meissnera, Wandy Mi³aszewskiej, Gustawa Morcinka, Stanis³awa Szpotañskiego, Emila Zegad³owicza. Têcza zapoznawa³a te z twórczoœci¹ pisarzy obcych, wœród których byli m.in. Herbert Adams, Florence Barclay, Henry Bordeaux, Paul Cazin, Gilbert Keith Chesterton, Paul Claudel, James Oliver Curwood, Gertrud von Le Fort, Knut Hamsun, Romuald Knox, Edison Marshall, François Mauriac, Rainer Maria Rilke. Artyku³y reprezentuj¹ce typow¹ krytykê literack¹ [ ] to g³ównie rozwa ania o istocie katolickiej krytyki literackiej, jej metodach i celach. [ ] Ideologiczna 86 S. Jeleñski, Granity rzuæ pod têczê!, Têcza 1927 nr 1, s Cyt. za: F. Lenort, O poznañskiej Têczy, s B. Wysocka, Kultura literacka, s. 197.
243 DUCHOWNI, INSTYTUCJE I ORGANIZACJE KOŒCIELNE W YCIU LITERACKIM 243 perspektywa nie narzuca³a œwiatopogl¹dowej interpretacji wartoœci artystycznych. Walory literackie mierzono kryteriami autonomicznymi wobec ideowej wymowy utworów 89. Taki nurt krytyki uprawiali na ³amach periodyku m.in. Stefan Balicki, Józef Birkenmajer, Jerzy Drobnik, Józef Kisielewski, Edward Kozikowski, Witold Noskowski, Stefan Papée, Jan Emil Skiwski, W³adys³aw Tarnawski, Konstanty Troczyñski, Stanis³aw Wasylewski. Liczne artyku³y dotycz¹ce minionych epok oraz pisarzy z nimi zwi¹zanych, nierzadko maj¹ce charakter studiów czy rozpraw, wychodzi³y spod pióra ludzi nauki Stanis³awa Dobrzyckiego, Kazimierza Czachowskiego, Tadeusza Grabowskiego, Stanis³awa Pigonia, Romana Pollaka oraz W³adys³awa Tarnawskiego, pisz¹cego o wspó³czesnej literaturze angielskiej. Równie wysoki poziom przedstawia³y materia³y teatralne, których oko³o 130 ukaza³o siê w latach Ostatni numer czasopisma ukaza³ siê w sierpniu 1939 r. Wysok¹ ocenê wystawi³a periodykowi cytowana tu ju Barbara Wysocka: W kategorii popularnych magazynów wyró nia³ Têczê wysoki poziom artyku³ów historycznoliterackich i recenzji autorstwa wybitnych naukowców i literatów. [ ] Bogaty wybór tekstów sprawia³, i pismo nie odbiega³o od innych wydawnictw tego typu, pomimo wyraÿnej orientacji ideowej i uzale nienia od koœcielnego wydawnictwa 90. Wydawnictwo œw. Wojciecha publikowa³o tak e Przewodnik Katolicki, przeznaczony dla szerokiego odbiorcy. Nie mia³ charakteru literackiego, natomiast czêsto zamieszcza³ utwory poetyckie oraz ukazuj¹ce siê w odcinkach powieœci i opowiadania, których poziom dostosowany by³ do publicznoœci czytelniczej. Czasopismem skierowanym do inteligencji katolickiej wydawanym przez Naczelny Instytut Akcji Katolickiej by³a Kultura. Tygodnik literacki, artystyczny i spo³eczny 91. Stanowisko redaktora naczelnego spoczywa³o pocz¹tkowo w rêkach ks. Stanis³awa Brossa, a od numeru 17. z 1 maja 1938 r. Waleriana Sobkowiaka. W pierwszym numerze tygodnika, oznaczonym dat¹ 5 kwietnia 1936 roku, nie by³o artyku³u wstêpnego, w którym redakcja zapozna³aby czytel- 89 Tam e, s Tam e, s Pozytywne oceny Têczy wyra ane przez W. Kubackiego, W. B¹ka i K. Wykê w kolejnych tomach Rocznika Literackiego 1934, 1935 i 1936 zob.: F. Lenort, O poznañskiej Têczy, s Fragment artyku³u poœwiêcony Kulturze powsta³ na podstawie m.in.: M. Kunowska-Porêbna, Bibliografia zawartoœci Kultury , Lublin 2008; F. Lenort, O poznañskiej Kulturze z lat czyli o udanym maria u literatury i katolicyzmu, Ecclesia. Studia z Dziejów Wielkopolski 2007, t. 3, s ; A. Paczkowski, Prasa polska w latach , Warszawa 1980, s ; K. Sierocka, Czasopisma literackie, [w:] Literatura polska , t. 2: , Warszawa 1993, s ; J. Speina, Kultura , [w:] Literatura polska w okresie miêdzywojennym, zespó³ red. J. K¹dziela, J. Kwiatkowski, I. Wyczañska, Kraków 1979, s ; B. Wysocka, Kultura literacka, s
244 244 JACEK BIESIADA ników z jego za³o eniami i programem. Do owego braku nawi¹zano w nastêpnym numerze: Pierwszy numer naszego pisma zerwa³ pod pewnym wzglêdem z utartym zwyczajem. Ka dego uderzy³ na pewno brak artyku³u nt. Przedstawiamy siê lub podobny. Pozostawiliœmy czytelnika samopas. By³o to posuniêcie œwiadome i celowe. Nie chcieliœmy nic sugerowaæ, nic narzucaæ. Pragnêliœmy, by s¹d o naszym piœmie by³ w³asnym s¹dem czytelnika, a nie uzupe³nieniem wynurzeñ redakcji 92. Jednak swoj¹ wymowê ma zamieszczony w pierwszym numerze na stronie 1 artyku³ kardyna³a Augusta Hlonda pt. Walka duchów, w którym napisa³ m.in.: Skoro wywrót i bezbo nictwo coraz œmielej uderzaj¹ w chrzeœcijañstwo, musi byæ i obrona [ ] potê na pierwotnym duchem ewangelicznym. Ale obrona to nie wszystko. Nie wystarcza zas³aniaæ siê i ciosy odbijaæ. Koœció³ ma odnieœæ i ustaliæ zwyciêstwa, które zwyciê ¹ œwiat, a to zwyciêstwo osi¹gnie siê tylko waln¹ ofensyw¹ na ca³ym froncie katolickim. Naczelnym nakazem dzisiejszej chwili jest uruchomienie powszechnej ofensywy katolickiej. [ ] W naszych czasach ma ona wyjœæ na spotkanie przede wszystkim z armi¹ bezbo nicz¹ i powstrzymaæ jej postêp. Na tej samej stronie znajdujemy pocz¹tek artyku³u redaktora pt. Katolicyzm a teraÿniejszoœæ, w którym czytamy m.in.: Katolicyzm obejmuje [ ] nie tylko duszê i cia³o cz³owieka, lecz równie wszelakie pola ludzkiej dzia³alnoœci. Nie rozumie Koœció³, by mo na by³o s³u yæ Bogu tylko przez praktyki religijne, urz¹dzaj¹c wszystko inne, a wiêc ycie rodzinne, publiczne i spo³eczne wed³ug zasad nieodpowiadaj¹cych duchowi katolickiemu. [ ] Je eli mówimy o katolickiej sztuce, to [ ] nie mamy na myœli sztuki, zajmuj¹cej siê wy³¹cznie tematami religijnymi, katolickimi. [ ] Boæ przecie konkretne dzie³o sztuki wyrasta z twórczoœci artysty-katolika, wzbogaconego ³askami i darami Ducha œwiêtego. Oba teksty nie mia³y cech artyku³ów wstêpnych, ale z pewnoœci¹ mog³y zostaæ odczytane jako zapowiedÿ okreœlonego kierunku ideowego czasopisma. Obok rozpraw i esejów o tematyce filozoficznej i spo³ecznej du o miejsca zajmowa³a w Kulturze literatura. Spoœród autorów polskich najczêœciej publikowane by³y utwory Józefa Birkenmajera, W³adys³awa Dunarowskiego, Józefa Andrzeja Frasika, Tadeusza Ho³uja, Jana Huszczy, Wac³awa Iwaniuka, Norberta Kopeckiego, Stanis³awa Kostaneckiego, Gustawa Morcinka, Mariana Pankowskiego, Jana Sztaudyngera, Anny Zahorskiej i Wojciecha ukrowskiego. Natomiast twórczoœæ pisarzy obcych reprezentowali m.in. Gilbert Keith Chesterton, Paul Claudel, Henrich Federer, Henri Ferrare, François Mauriac, Rainer Maria Rilke i Sigrid Undset. Barbara Wysocka pozytywnie oceni³a zamieszczan¹ w tygodniku krytykê literack¹: Pluralizm metod i jêzyków ujawnia³ siê w elokucjach interpretuj¹cych 92 Szanowni Czytelnicy!, Kultura 1936 nr 2, s. 2.
245 DUCHOWNI, INSTYTUCJE I ORGANIZACJE KOŒCIELNE W YCIU LITERACKIM 245 konkretne teksty, jak równie w dyskusjach o metodach i celach krytycznoliterackich operacji. [ ] Odrzucano zbyt szerokie i powierzchowne klasyfikacje dzie³ jako katolickich, jak i pochopne odmawianie innym tego miana 93. Autorami tych prac byli m.in.: Witold Bieñkowski, Józef Birkenmajer, Micha³ Chmielowiec, Kazimierz Czachowski, Roman Dyboski, Konrad Górski, Stanis³aw Helsztyñski, Aleksander Jackiewicz, Alfred Jesionowski, Stanis³aw Kolbuszewski, Alfred Kowalkowski, Alfred aszowski, Hieronim Michalski, Aleksander Rogalski, Zofia Starowieyska-Morstinowa, Konstanty Troczyñski, Anna Zahorska. Ostatni numer tygodnika wyszed³ 3 wrzeœnia 1939 r. W latach wydanych zosta³o 16 tomów Biblioteki Kultury, m.in.: Zofii Starowieyskiej- -Morstinowej, Kamieñ i woda. Wra enia z Jugos³awii (1937), Stanis³awa Kolbuszewskiego, Polska a Czechy. Zarys zagadnieñ kulturalnych (1939), Katoliccy poeci Anglii, a tak e wybór przek³adów z wstêpem t³umacza: Stanis³aw Helsztyñski (1939), Alfred Jesionowski, Motywy religijne we wspó³czesnej powieœci polskiej (1939). Historyk prasy polskiej Andrzej Paczkowski zaliczy³ poznañski tygodnik do czo³owych polskich pism kulturalnych, pisz¹c: Kultura wysokim poziomem swej publicystyki mog³a pokusiæ siê o znalezienie miejsca miêdzy czo³owymi pismami spo³eczno-kulturalnymi Polski. [ ] By³o to nie tylko wynikiem coraz silniej ujawnianych potrzeb wzrastaj¹cej liczby polskiej inteligencji, ale tak e d¹- enia ró nych oœrodków politycznych do zagwarantowania sobie wp³ywów w tym œrodowisku, tworzenia wydawnictw przeznaczonych dla krêgów zaanga owanych w yciu intelektualnym kraju. Koœció³ katolicki nie móg³ i nie chcia³ pozostaæ w tyle. Kultura wydawana by³a na wysokim poziomie graficznym; staranny druk i doskona³y papier w po³¹czeniu ze œwietnym poziomem literackim i publicystycznym nadawa³y jej rangê pisma ogólnopolskiego 94. * Konkursy literackie, które s¹ wa nym elementem ycia literackiego, og³aszane by³y tak e w Poznaniu. W listopadzie 1922 r. Kurier Poznañski rozpisa³ konkurs na nowelê. Jury konkursu tworzyli: Stanis³aw Dobrzycki, Tadeusz Grabowski, Józef Katerwa, Stanis³aw Kozicki, Edward Ligocki, Stanis³aw Maykowski i Ignacy Stein. Ze wzglêdu na niski poziom nades³anych utworów jury postanowi³o nie przyznawaæ nagród; wyró niono natomiast cztery prace: Jana Parandowskiego Ten, co ma skrzyd³a motyla, Szymona Nawrockiego Tchórze, Józefa Relidzyñskiego Serce pana Johanna oraz Zofii Doering Psi fach B. Wysocka, Kultura literacka, s A. Paczkowski, Prasa polska w latach , s Przegl¹d innych opinii o Kulturze zob.: F. Lenort, O poznañskiej Kulturze 95 [Og³oszenia konkursu:] Dziennik Poznañski 1922 nr 266, s. 3; Kurier Poznañski 1922
246 246 JACEK BIESIADA Równie na nowelê og³osi³a konkurs w grudniu 1928 r. redakcja Wielkopolskiej Ilustracji. S¹d konkursowy stanowi³a redakcja i dyrekcja wydawnictwa. Na konkurs nades³ano 146 utworów. Werdykt jury by³ nastêpuj¹cy: I nagroda Stefan Balicki Mi³oœæ, której nie by³o, II nagroda Stanis³aw Stêpieñ Bia³y czyn, III nagroda Jerzy Marlicz Guœ 96. Rok póÿniej redakcja Wielkopolskiej Ilustracji rozpisa³a Wielki konkurs œwi¹teczny na najlepsz¹ bajkê lub najlepsze opowiadanie dla m³odzie y. Na konkurs wp³ynê³o 425 prac. Jury pod przewodnictwem Czes³awa Kêdzierskiego podjê³o nastêpuj¹c¹ decyzjê: I nagroda Helena Sobañska za bajkê Cudowne okulary, II nagroda Ludomi³a Ca³kosiñska za opowiadanie Wróg, III nagroda Antoni Or³owski za bajkê Dziod Zocerka fundatorem koœco³a, napisan¹ w jêzyku kaszubskim 97. Organizatorem znacz¹cych konkursów literackich by³a Ksiêgarnia œw. Wojciecha. Pierwszy z nich, na powieœæ, zosta³ og³oszony w styczniu 1927 r. Postawiono w nim nastêpuj¹ce warunki: T³o i temat powieœci dowolne. Za³o enie i treœæ zgodne byæ musz¹ z wiar¹ i etyk¹ katolick¹. Poziom powieœci powinien byæ z wy³¹czeniem przestarza³ego typu powieœci dla ludu odpowiedni dla ogó³u czytelników Przewodnika [Katolickiego], nale ¹cych do wszystkich niemal œrodowisk spo³ecznych. Na konkurs nades³ano 137 prac. Jury w sk³adzie: prof. Stanis³aw Dobrzycki, redaktor Marian Pachucki, krytyk literacki Jan Emil Skiwski oraz literaci Anna Szottowa i Czes³aw Kêdzierski, podjê³o nastêpuj¹c¹ decyzjê (w nawiasie podajê miejsce publikacji w Przewodniku Katolickim oraz rok publikacji ksi¹ kowej): I nagroda Gustaw Morcinek Byli dwaj bracia (1929 nr 2-39; 1930, 1936), II nagroda Wanda Mi³aszewska M³yn w Bo ej Woli (1929 nr nr 4; 1930), III nagroda Waleria Szalay-Groele Szatañskie z³oto (1930 nr nr 20; 1932). Jak napisano w podsumowaniu konkursu, wartoœciowych prac by³o bardzo ma³o. Akcja wiêkszoœci utworów toczy³a siê wspó³czeœnie, autorzy wykazywali zainteresowanie Kresami Wschodnimi. Zdarza³y siê powieœci sensacyjne i egzotyczne 98. nr 266, s. 17, nr 269, s. 6, nr 278, s. 17, nr 284, s. 17, nr 289, s. 17, nr 291, s. 6; [Wyniki:] Kurier Poznañski 1923 nr 46, s [Og³oszenia konkursu:] Wielkopolska Ilustracja 1928 (z 2 XII), s. 21; [Wyniki:] Wielkopolska Ilustracja 1929 nr 39 (z 30 VI), s [Og³oszenia konkursu:] Wielkopolska Ilustracja 1929 nr 10 (z 8 XII), s. 14, nr 13 (z 29 XII), s. 13; Wielkopolska Ilustracja 1930 nr 14 (z 5 I), s. 13; [Wyniki:] Wielkopolska Ilustracja 1930 nr 37 (z 15 VI), s [Og³oszenia konkursu:] Przegl¹d Poranny 1927 nr 33, s. 4; Przewodnik Katolicki 1927 nr 5, s. 62; [Wyniki:] Bibliografia wydawnictw Ksiêgarni, s. 333; Biuletyn Wydawniczy Ksiêgarni œw. Wojciecha 1928 nr 10, s. 7[tak e omówienie konkursu]; Przewodnik Katolicki 1928 nr 8, s. 9; W.L., Têcza 1928 nr 8 s. 13 [tak e omówienie nagrodzonych powieœci].
247 DUCHOWNI, INSTYTUCJE I ORGANIZACJE KOŒCIELNE W YCIU LITERACKIM 247 Kolejny konkurs, tym razem na nowelê, og³osi³a Têcza, jako wydawnictwo Ksiêgarni œw. Wojciecha, w grudniu 1933 r. Podstawowym warunkiem by³a zgodnoœæ za³o enia i treœci nadsy³anych tekstów z doktryn¹ katolick¹. Niezwykle trudn¹ pracê mia³o jury w sk³adzie: prof. Roman Pollak, literaci Antoni Kawczyñski, Czes³aw Kêdzierski, Józef Kisielewski, Zenon Kosidowski, Anna Szottowa i Jan Sztaudynger, krytycy literaccy Jerzy Koller i Konstanty Troczyñski, redaktor Marian Pachucki oraz by³y wicekurator i polonista Ignacy Stein, gdy wp³ynê³a nadspodziewanie du a liczba prac oko³o Wyniki konkursu by³y nastêpuj¹ce (w nawiasie podajê miejsce publikacji utworu w miesiêczniku Têcza ): I nagroda Helena Krumpel Pierwsza kokieteria (1934 nr 6), II nagroda Janina Budkowska Micha³owa, III nagroda Wanda Brzeska Z³odziej sieci (1934 nr 7), IV nagroda Jan Ulatowski Referent Poty³³o, V nagroda Jadwiga Korczakowska Andrusy (1934 nr 8); wyró nienia: Eugeniusz Paw³owski Staw na Lubaniu (1934 nr 11) i Poziomki, Jan Wiœniewski Chwaliæ Boga nieÿle, Zofia Markowska Dom (1936 nr 7), Helena Krumpel Pan w Pid amie i Pan Klein (1935 nr 4), Konstanty Godycki Zezowaty, Wanda Straszyñska Tatuœ, Ignacy Bohdan Sakiewicz Illinet promieñ Anadyru (1934 nr 7), Wanda Mi³aszewska Nagroda (1934 nr 6), Wera Tropaczyñska-Ogarkowa Gdy trzeba przejœæ granicê, Mieczys³aw Mirek Jêdrusiowa nuta, Edward B¹czkowski Piotruœ i gwiazdy (1937 nr 2), Olga Wróblewska-Ustupska Madonna Sykstyñska (1934 nr 9), Wac³aw Kwiatkowski Wlastinka, Lew Sapieha Torpeda, Kazimierz Solecki Maciek, Tadeusz Biernat Prawo przedmieœcia, Józef Koroœcielski Spotkanie (1935 nr 1), Zofia Golbianka Œwit macierzyñstwa, Edmund Miller Ucieczka, Wanda Deptu³owa Cela nr 17, Kazimierz Sowiñski Fortepian (1935 nr 8), Kazimierz P³odowski Marsz piechoty, Jerzy Tadeusz Laskowski Ksi 99. W styczniu 1937 r. z okazji 40-lecia dzia³alnoœci Ksiêgarnia œw. Wojciecha rozpisa³a kolejny konkurs literacki na powieœæ w dwu kategoriach: (A) przeznaczon¹ do druku w Przewodniku Katolickim ; (B) przeznaczon¹ do druku w formie ksi¹ kowej. Treœæ utworu, zaznaczono w og³oszeniach, nie mo e byæ sprzeczna z ideologi¹ wydawnictw Ksiêgarni œw. Wojciecha. Jury stanowili: prof. Tadeusz Grabowski, prof. gimnazjalny Adam B³a ak, literaci Czes³aw Kêdzierski, Józef Kisielewski, Tadeusz Kraszewski, Anna Szotowa, krytyk literacki Jerzy Koller i redaktor Marian Pachucki. Wyniki konkursu w dziale A (w nawiasie podajê miejsce publikacji utworu w Przewodniku Katolickim ): I nagroda Wanda Mi³aszewska Bogactwo (1938 nr 21-50; pozosta³e nie by³y publikowane), II nagroda Eugenia Kobyliñska-Masiejewska Wielki Tydzieñ, III nagroda Maria Poziomska Z motyk¹ na s³oñce; wyró nienia: M.J. Jeleñska Z³amana sza- 99 [Og³oszenia konkursu:] Biuletyn Wydawniczy Ksiêgarni œw. Wojciecha 1933 nr 8, s. 6; Kurier Poznañski 1934 nr 37, s. 9; Têcza 1933 nr 12, s. 7; Têcza 1934 nr 1, s. 13; [Sk³ad jury:] Têcza 1934 nr 2, s. 2; [Wyniki:] Bibliografia wydawnictw Ksiêgarni, s. 334; Têcza 1934 nr 5, s. 2, nr 6, s ; [Sylwetki laureatów:] Nasi laureaci, Têcza 1934 nr 8, s. 21.
248 248 JACEK BIESIADA bla, Maria Czeska-M¹czyñska ród³o wiecznie ywe. Wyniki konkursu w dziale B (w nawiasie podajê rok publikacji): dwie równorzêdne I nagrody Juliusz Znaniecki Micha³ (1938), Zofia Bogdanowiczowa Droga do Daugiel (1938), II i III nagrody nie przyznano; wyró nienia: Wanda Brzeska Sprawa gminy Ceynowy, Eugenia ukanin Krzyœko Magnus, Witold Bieñkowski Ostatnie wakacje Jana Szareckiego, Gustaw Morcinek Wyorane kamienie. Wiêkszoœæ nades³anych powieœci nawi¹zywa³a do wspó³czesnoœci. Przewa a³a tematyka obyczajowa, gospodarcza i polityczna, kilka za temat obra³o nawrócenie religijne. Najwiêksze wartoœci przedstawia³y utwory, które otrzyma³y pierwsz¹ nagrodê w dziale B 100. Konkurs na powieœæ wyp³ywaj¹c¹ z ducha katolicyzmu og³osi³ w styczniu 1937 r. Naczelny Instytut Akcji Katolickiej w Polsce maj¹cy sw¹ siedzibê w Poznaniu. Wœród warunków w sposób szczególny podkreœlano: Atmosfera i potraktowanie problemów w powieœci winny opieraæ siê na wewnêtrznym prze yciu katolicyzmu. Jury konkursu tworzyli powieœciopisarka Zofia Kossak, krytyk literacki i t³umaczka Zofia Starowieyska-Morstinowa, poeta Leopold Staff, historyk i teoretyk literatury prof. Konrad Górski, krytyk literacki i publicysta Alfred Jesionowski. Na konkurs wp³ynê³o 60 prac, 59 z nich odrzucono, jako nieodpowiadaj¹cych wymaganiom konkursu lub te nienadaj¹cych siê do nagrodzenia. Jedyn¹ nagrodê II otrzyma³ Jan Dobraczyñski za powieœæ Ottonowa obietnica, która by³a jego debiutem. Podsumowuj¹c konkurs, Alfred Jesionowski napisa³, e wiêkszoœæ prac mia³a charakter grafomañski, a ich autorzy Ÿle rozumieli pojêcie katolickoœci. Cech katolickich nie by³a jedynie pozbawiona powieœæ Dobraczyñskiego, ukazuj¹ca konflikt miêdzy biskupem Stanis³awem Szczepanowskim a królem Boles³awem Œmia³ym 101. W ówczesnym yciu literackim mia³ udzia³ erygowany 25 listopada 1930 r. gnieÿnieñsko-poznañski Archidiecezjalny Instytut Akcji Katolickiej, maj¹cy siedzibê w Poznaniu 102. By³ wspó³inicjatorem za³o enia, razem z fundacj¹ Twardow- 100 [Og³oszenia konkursu:] Biuletyn Wydawniczy Ksiêgarni œw. Wojciecha 1937 nr 1, s. 7-8 [tak e sk³ad jury]; Dziennik Poznañski 1937 nr 9, s. 7; Kurier Poznañski 1937 nr 13, s. 11, nr 37, s. 12; [Wyniki:] Bibliografia wydawnictw Ksiêgarni, s ; Biuletyn Wydawniczy Ksiêgarni œw. Wojciecha 1938 nr 1, s. 1, 4-5 [z sylwetkami laureatów]; Kurier Poznañski 1938 nr 119, s. 10; [Omówienie konkursu:] T. Grabowski, Uzasadnienie rozstrzygniêcia konkursu jubileuszowego, Biuletyn Wydawniczy Ksiêgarni œw. Wojciecha 1938 nr 1, s. 2-4 [z fot. laureatów pierwszych nagród]; J. Kisielewski, Rozstrzygniêcie konkursu powieœciowego, Têcza 1938 nr 4, s [tak e wyniki konkursu]. 101 [Og³oszenie konkursu:] Kultura 1937 nr 1, s. 8; Kultura 1938 nr 13, s. 3 [tak e sk³ad jury]; [Wyniki:] Kultura 1939 nr 4, s.8; [Omówienie konkursu:] A. Jesionowski Nieudana próba, Kultura 1939 nr 6, s Datê powstania Instytutu podajê za: L. Wilczyñski, Dzia³alnoœæ Diecezjalnych Instytutów Akcji Katolickiej w Polsce w latach , Toruñ 2003, s. 205.
249 DUCHOWNI, INSTYTUCJE I ORGANIZACJE KOŒCIELNE W YCIU LITERACKIM 249 skich, utworzon¹ w 1933 r. przez Anielê Twardowsk¹, Klubu Inteligencji Katolickiej Roma. Przedsiêwziêcie wspar³a materialnie kwot¹ 3000 z³otych Ksiêgarnia œw. Wojciecha. Uroczystego poœwiêcenia Klubu, mieszcz¹cego siê na parterze kamienicy przy ul. Podgórnej 10a, dokona³ 26 maja 1937 r. bp Walenty Dymek, który yczy³ nowo powsta³ej placówce jak najlepszego rozwoju. Podobne yczenia z³o- yli te przedstawiciele wojewody i prezydenta miasta. Klub sk³ada³ siê z dwóch sal bêd¹cych czytelniami czasopism polskich i zagranicznych, które po³¹czone tworzy³y salê wyk³adow¹. Na œcianach w³asne prace wystawiali m³odzi artyœci poznañscy 103. Wspólnie z Ko³em Polonistów Uniwersytetu Poznañskiego Klub Roma organizowa³ cykliczne spotkania pod nazw¹ Wieczór oryginalnej twórczoœci ; jeden z pierwszych odby³ siê ju 18 czerwca 1937 r. Goœæmi Wieczorów byli przede wszystkim literaci poznañscy, m.in. Aleksander Rogalski, Nora Odlanicka, Zbyszko Bednorz, Bogdan W. Zakrzewski, Jerzy Klinger, Jadwiga Popowska, Eugeniusz Morski, Leonard Turkowski. Roma by³a te miejscem wyk³adów, prelekcji, spotkañ autorskich. I tak np. 7 grudnia 1937 r. Stanis³aw Czernik wyg³osi³ prelekcjê Zagadnienie idei i wielkoœci w polskiej poezji wspó³czesnej 104. Poetka, autorka powieœci i dramatów Anna Zahorska w referacie W fabryce snów mówi³a 18 lutego 1938 r. o etyce w filmie polskim oraz o wp³ywie kapita³u na sztukê filmow¹ 105. Na podstawie w³asnych doœwiadczeñ twórczych Hanna Malewska opowiada³a, Jak powstaje powieœæ historyczna 106 (5 III 1938). Sam na sam z rêkopisem to tytu³ wieczoru autorskiego powieœciopisarki i nowelistki Wandy Mi³aszewskiej 107 (28 III 1938). Dwa kolejne wieczory goœciem Klubu Roma by³ przyby³y ze Lwowa wiceprezes tamtejszego ZZLP, powieœciopisarz Teodor Parnicki. Pierwszego dnia wyg³osi³ referat Humanizm katolicki a psychologizm wspó³czesny, a w kolejnym dniu Misja dziejowa Koœcio³a we wspó³czesnym powieœciopisarstwie katolickim 108 (18 i 19 II 1939). Z dwóch czêœci sk³ada³ siê wieczór autorski pisarki, publicystki i t³umaczki Izabeli Lutos³awskiej (29 III 1939). W pierwszej mówi³a o Problematyce i œwiatopogl¹dzie katolickim w literaturze piêknej. Natomiast czêœæ druga poœwiêcona by³a autoanalizie pisarskiej (h), Ks. biskup Dymek dokona³ poœwiêcenia klubu Roma, Dziennik Poznañski 1937 nr 121, s. 4; [T. Kraszewski] (tk), Roma klub inteligencji katolickiej, Kurier Poznañski 1937 nr 232, s. 11; Poœwiêcenie lokali Klubu Roma, Kurier Poznañski 1937 nr 238, s (r.f.), Dziennik Poznañski 1937 nr 286, s Kurier Poznañski 1938 nr 75, s. 7, nr 77, s (j.r.), Kurier Poznañski 1938 nr 111, s [T. Kraszewski] (tk), Kurier Poznañski 1938 nr 147, s A.R., Kurier Poznañski 1939 nr 87, s. 13; Kultura 1939 nr 10, s J.K., Dziennik Poznañski 1939 nr 78, s. 7; Kurier Poznañski 1939 nr 149, s. 7; Kultura 1939 nr 16, s. 8.
250 250 JACEK BIESIADA Klub Roma wspólnie z Teatrem Polskim uczci³ pamiêæ zmar³ego 4 lutego 1938 r. dramatopisarza, poetê i publicystê Karola Huberta Rostworowskiego. Dnia 19 lutego o godzinie ks. pra³at Pawe³ Steinmetz odprawi³ w koœciele farnym mszê œw. a³obn¹, na której obecny by³ kardyna³ August Hlond oraz przedstawiciele w³adz województwa i miasta. Wieczorem, z udzia³em tych samych goœci, odby³o siê w Teatrze Polskim premierowe przedstawienie Niespodzianki w re yserii Czes³awa Strzeleckiego, poprzedzone okolicznoœciowym wyst¹pieniem prof. Tadeusza Grabowskiego 110. Prê nie dzia³aj¹cy Klub w krótkim czasie sta³ siê wa nym punktem na mapie kulturalnej miêdzywojennego Poznania. Promocje m³odych miejscowych twórców, dzia³alnoœæ samodzielna i oparta na wspó³pracy z Ko³em Polonistów i Teatrem Polskim, zapraszanie uznanych w kraju pisarzy, organizowanie wyk³adów i prelekcji spowodowa³y, e nie odbiega³ rang¹ od takich oœrodków jak Pa- ³ac Dzia³yñskich, siedziba PTPN czy niewymieniony w tej pracy Salon 35 Zygmunta M¹kowskiego. Prasa codzienna odnotowa³a zorganizowanie przez Archidiecezjalny Instytut Akcji Katolickiej trzech odczytów, które nawi¹zywa³y do zagadnieñ wpisuj¹cych siê w interesuj¹c¹ nas tematykê lub których prelegentami byli ludzie pióra. Dziennikarz Jerzy Gutsche, zwi¹zany z Dziennikiem Poznañskim, wyst¹pi³ z wyk³adem Prasa we wspó³czesnym yciu kulturalnym (7 III 1936). Mówi³ m.in. o poziomie moralnym prasy polskiej, a nastêpnie zanalizowa³ jej wk³ad w dorobek kulturalny. Cechy dodatnie dzisiejszej literatury ze stanowiska katolicyzmu to tytu³ wyst¹pienia Józefa Kisielewskiego (14 III 1936). Wyrazi³ pogl¹d, e mimo i wiêkszoœæ polskich powieœciopisarzy opiera siê na œwiatopogl¹dzie materialistycznym, wnosz¹ do literatury wartoœci pozytywne. Du ¹ czêœæ swojej prelekcji poœwiêci³ powinnoœciom pisarza katolickiego. Powieœciopisarka Zofia Kossak mia³a wyk³ad pt. Chcemy byæ sob¹ (10 IV 1938). Naœwietli³a w nim sytuacjê mieszkaj¹cych na kresach po³udniowo- -wschodnich Polaków-katolików, zagro onych ukrainizacj¹. W tym kontekœcie scharakteryzowa³a rolê Koœcio³a grekokatolickiego i prawos³awnego 111. * 110 J.K., Dziennik Poznañski 1938 nr 42, s. 4; Kurier Poznañski 1938 nr 81, s. 6; Nowy Kurier 1938 nr 42, s. 10; K. Troczyñski, Nowy Kurier 1938 nr 43, s. 4-5; [W. Noskowski] W.N., Kurier Poznañski 1938 nr 82, s Sprawozdania z poszczególnych prelekcji zob.: Dziennik Poznañski 1936 nr 60, s. 7; Kurier Poznañski 1936 nr 119, s. 11; Dziennik Poznañski 1936 nr 66, s. 7; (j.r.), Kurier Poznañski 1938 nr 173, s. 4, nr 175, s. 4; (P), Nowy Kurier 1938 nr 84, s. 10; Dziennik Poznañski 1938 nr 84, s. 5.
251 DUCHOWNI, INSTYTUCJE I ORGANIZACJE KOŒCIELNE W YCIU LITERACKIM 251 Wœród organizatorów imprez, g³ównie prelekcji, odczytów itp., na których podejmowano tematykê literack¹, by³y stowarzyszenia katolickie, tak e dzia³aj¹ce przy parafiach. W ramach odczytów religijno-filozoficznych organizowanych przez Ligê Katolick¹ profesor Biesiekierski wyg³osi³ piêæ odczytów. Trzy z nich dotyczy³y poszczególnych czêœci Boskiej Komedii Dantego Alighieri (12 II, 5 i 12 III 1922). Kolejne wyk³ady poœwiêci³ Psychologii uczuæ œw. Franciszka z Asy u na podstawie XI Pieœni Raju Dantego Alighieri (19 III 1922) oraz Filozofii œw. Augustyna i Tomasza z Akwinu 112 (9 IV 1922). Postawa religijna Jana Kasprowicza to tytu³ prelekcji filozofa i prawnika, profesora Uniwersytetu Poznañskiego Czes³awa Znamierowskiego z inicjatywy Chrzeœcijañskiego Zwi¹zku Akademików 113 (8 III 1924). Jedn¹ z form spotkañ kulturalnych w miêdzywojennym Poznaniu by³y ywe Dzienniki, podczas których dziennikarze i publicyœci odczytywali w³asne teksty na tematy spo³eczne, gospodarcze, ekonomiczne, kulturalne. Gdy brali w nich udzia³ literaci, wyg³aszali teksty, nierzadko o charakterze humorystycznym, w³asnego autorstwa. Rzesze s³uchaczy przyci¹ga³y m.in. do Bia³ej Sali Bazaru ywe Dzienniki organizowane w latach przez Poznañsk¹ Grupê Zrêbu 114. Takie spotkania organizowa³o równie Towarzystwo Pañ Mi³osierdzia œw. Wincentego à Paulo parafii œw. Marcina. By³o ich kilka, m.in. 10 IV i 6 XI 1927, 1 XII 1931, 3 XII 1935, 6 X 1936, wszystkie odbywa³y siê w Bia³ej Sali Bazaru. Artyku³y o tematyce literackiej przedstawiali Józef Kisielewski i Stanis³aw Wasylewski. W³asne utwory literackie odczytywali m.in. Wojciech B¹k, Antoni Kawczyñski, Zdzis³aw Marynowski, Kazimierz Pluciñski, Józef R¹czkowski, Jan Sztaudynger, teksty humorystyczne Jerzy Ger abek, Tadeusz Hernes, Tadeusz Kraszewski, Kazimierz Piekarczyk. Autorami felietonów o tematyce teatralnej byli Jerzy Koller i Witold Noskowski. W spotkaniach tych brali te udzia³ ksiê a, niekiedy tylko odczytywano ich teksty. Tak by³o w przypadku rozwa añ wielkopostnych ks. Micha³a Zbarskiego, które przedstawi³ Czes³aw Kêdzierski (10 IV 1927). Ksi¹dz Józef Pr¹dzyñski zaprezentowa³ s³uchaczom artyku³y Adwent siê zbli a (6 XI 1927) oraz Sprawiedliwoœæ i mi³osierdzie (6 X 1936). Tak e o mi³osierdziu mówi³ ks. Stanis³aw Skaziñski (3 XII 1935) St.K., Postêp 1922 nr 38, s. 2-3; Postêp 1922 nr 51, s. 3; K., Postêp 1922 nr 58, s. 4-5; St.K., Postêp 1922 nr 65, s. 3; Kurier Poznañski 1922 nr 82, s Dziennik Poznañski 1924 nr 57, s. 3; Kurier Poznañski 1924 nr 39, s Grupê Zr¹b tworzyli pi³sudczykowscy dzia³acze oœwiatowi, skupieni wokó³ kwartalnika o tej samej nazwie. Jej za³o ycielem w marcu 1929 r. by³ J. Jêdrzejewicz, póÿniejszy minister wyznañ religijnych i oœwiecenia publicznego. 115 Sprawozdania z tych spotkañ zob.: a.a., Nowy Kurier 1927 nr 84, s. 4; (k..), Dziennik Poznañski 1927 nr 84, s. 4; K a, Nowy Kurier 1927 nr 256, s.7; (ri), Kurier Poznañski 1927
252 252 JACEK BIESIADA Towarzystwo Pañ Mi³osierdzia œw. Wincentego à Paulo parafii œw. Marcina by³o organizatorem tak e innych wydarzeñ kulturalnych. Wieczór autorski Marii Rodziewiczówny odby³ siê 3 paÿdziernika 1925 r. Na wstêpie Czes³aw Kêdzierski krótko scharakteryzowa³ bogat¹ twórczoœæ zaproszonego goœcia, nastêpnie autorka Lata leœnych ludzi odczyta³a w³asn¹ nowelê pt. Niedobitowski z granicznego bastionu. Cuda w Lourdes to tytu³ odczytu poetki i powieœciopisarki Marii Heleny Szpyrkówny (3 VI 1931). Jak mo na by³o przeczytaæ w nocie sprawozdawczej zamieszczonej w Kurierze Poznañskim, Prelekcja sk³ada³a siê z szeregu literacko wykoñczonych barwnych impresji osnutych na tle osobistych wra eñ i prze- yæ w Lourdes 116. Kobieta w staro ytnoœci i u ydów to tytu³ prelekcji filologa klasycznego profesora Jana Sajdaka z inicjatywy Katolickiego Ko³a Pañ (18 V 1927). Mówca porówna³ sytuacjê spo³eczn¹ kobiet przedstawion¹ w jednym z dramatów Eurypidesa z sytuacj¹ kobiet ydowskich yj¹cych w tym samym czasie 117. Do uczczenia 400. rocznicy urodzin wybitnego kaznodziei, autora ywotów œwiêtych ks. Piotra Skargi, w³¹czy³ siê Zwi¹zek Sodalicji Mariañskiej archidiecezji gnieÿnieñskiej i poznañskiej, organizuj¹c uroczystoœci w dniach listopada 1936 r. Honorowy patronat obj¹³ kardyna³-prymas August Hlond. Pierwszego dnia obrady mia³y miejsce w Sali koncertowej nieistniej¹cego dziœ domu parafialnego przy koœciele œw. Marcina. Inauguracyjne przemówienie wyg³osi³ ks. Józef Pr¹dzyñski. Nastêpnie przedstawione zosta³y dwa referaty przyby³ego z Krakowa ks. Stanis³awa Bednarskiego TJ Tragizm Skargi i prof. Tadeusza Grabowskiego Rola Skargi w dziejach literatury narodowej XVI wieku. Drugi dzieñ rozpocz¹³ siê msz¹ œw. odprawion¹ w koœciele farnym przez bpa Walentego Dymka, na której okolicznoœciowe kazanie wyg³osi³ ks. Franciszek Forecki. Tego dnia uroczystoœæ odbywa³a siê w auli uniwersyteckiej. Czes³aw Kêdzierski w referacie Geniusz spo³eczny Skargi przedstawi³ autora Kazañ sejmowych jako kap³ana, patriotê, teologa, kaznodziejê, pisarza i dzia³acza spo³ecznego. Natomiast bp Stanis³aw Okoniewski z Pelplina w odczycie Ksi¹dz Piotr Skarga preceptor Poloniae mówi³ o nim jako o wieszczu i nauczycielu narodu 118. * nr 508, s. 5; (F), Kurier Poznañski 1931 nr 556, s. 12; Kurier Poznañski 1935 nr 559, s. 9; (usz), Kurier Poznañski 1936 nr 468, s Sprawozdanie ze spotkañ z autorkami zob.: [M. Ruszczyñska] mr, Postêp 1925 nr 230, s. 3-4; Dziennik Poznañski 1925 nr 233, s. 5; Kurier Poznañski 1931 nr 254, s (z), Kurier Poznañski 1927 nr 227, s (j.t.), Dziennik Poznañski 1936 nr 274, s. 4; (kl.), Kurier Poznañski 1936 nr 545, s. 7, nr 546, s. 10; (kl), Orêdownik 1936 nr 274, s. 7; Nowy Kurier 1936 nr 274, s. 10.
253 DUCHOWNI, INSTYTUCJE I ORGANIZACJE KOŒCIELNE W YCIU LITERACKIM 253 W niniejszej pracy stara³em siê przedstawiæ zaanga owanie w latach miêdzywojennych osób duchownych i instytucji koœcielnych w ycie literackie oraz treœci, o jakie dziêki temu zosta³o ono wzbogacone. W latach miêdzywojennych do ksiê y-literatów nale eli bêd¹cy cz³onkami ZZLP: Ewaryst Nawrowski, zapomniany dziœ poeta, Ignacy Posadzy i Nikodem Cieszyñski autorzy tomów reporta y i wspomnieñ; ten ostatni tak e redaktor 16 tomów Roczników Katolickich i autor wiêkszoœci zamieszczanych tam materia³ów, nierzadko o tematyce literackiej, oraz pozostaj¹cy poza t¹ organizacj¹ Józef K³os. Do osób, które swoj¹ dzia³alnoœci¹ podnosi³y rangê poznañskiej kultury, nale a³a grupa ksiê y, którzy swoje prace z pogranicza literatury i nauk teologicznych przedstawiali na posiedzeniach w PTPN, a tak e poza t¹ szacown¹ instytucj¹, m.in. w Polskim Towarzystwie Filologicznym. Na szczególne wyró nienie zas³uguj¹ ks. Bronis³aw G³adysz, który habilitowa³ siê ze œredniowiecznej literatury ³aciñskiej na Uniwersytecie Poznañskim w roku 1932 oraz ks. Kazimierz Kowalski z teologii na Uniwersytecie Jagielloñskim w roku 1930, nie mo na te pomin¹æ ks. profesora W³adys³awa Hozakowskiego. Ksi¹dz Stanis³aw Skaziñski nie wyg³asza³ rozpraw naukowych, ale zas³yn¹³ jako mi³oœnik i znawca twórczoœci Jana Kasprowicza, jako propagator kultu wybitnego poety m³odopolskiego rodem z Wielkopolski. Znacz¹c¹ instytucj¹ koœcieln¹ dzia³aj¹c¹ w sferze kultury by³a za³o ona w 1895 r. Ksiêgarnia œw. Wojciecha. W latach by³a czo³owym w Poznaniu edytorem literatury zarówno polskiej, jak i obcej. Wydawa³a obok popularnego Przewodnika Katolickiego, skierowanego do powszechnego odbiorcy, tak e Têczê czasopismo kulturalne dla inteligencji, wydawane nieprzerwanie przez 13 lat, co w Poznaniu by³o ewenementem. To, e literaturze poœwiêcano w nim du o miejsca, z pewnoœci¹ wynika³o z faktu, i redagowali je ludzie z t¹ dziedzin¹ sztuki zwi¹zani Szczepan Jeleñski, Emil Zegad³owicz i Józef Kisielewski. Wydawc¹ tygodnika Kultura, zaliczanego do czo³owych czasopism kulturalno-literackich w kraju, by³ Naczelny Instytut Akcji Katolickiej. Pozostaj¹cy w jego strukturach Archidiecezjalny Instytut Akcji Katolickiej znacz¹co przyczyni³ siê do powstania Klubu Inteligencji Katolickiej Roma, bêd¹cego wówczas wa nym oœrodkiem tak e ycia literackiego Poznania. Zarówno Ksiêgarnia œw. Wojciecha, jak i Naczelny Instytut Akcji Katolickiej organizowa³y konkursy literackie. Do s¹dów konkursowych zapraszani byli historycy literatury, literaci, krytycy literaccy, a wiêc osoby gwarantuj¹ce wysoki poziom konkursów. I takie te one by³y, czego dowodem s¹ nagrodzone debiutanckie powieœci znanych póÿniej pisarzy Gustawa Morcinka i Jana Dobraczyñskiego.
254 254 JACEK BIESIADA Aktywnoœci¹ wykazywa³y siê organizacje koœcielne. Jest bardzo prawdopodobne, e urz¹dza³y wiêcej imprez o charakterze literackim, ni zosta³o to przedstawione w niniejszej pracy. Dlaczego? Informacje o organizowanych wydarzeniach czerpane by³y g³ównie z prasy codziennej, tymczasem prawdopodobnie pojawia³y siê tak e w gazetkach parafialnych. Zarówno ksiê a, jak i instytucje oraz organizacje koœcielne mia³y znacz¹cy udzia³ w yciu literackim Poznania w latach miêdzywojennych. Decydowa³y o tym przynajmniej dwa czynniki istniej¹ce w mieœcie takie oœrodki naukowe, jak Uniwersytet Poznañski, Seminarium Duchowne i Poznañskie Towarzystwo Przyjació³ Nauk, z którymi byli zwi¹zani ksiê a-ludzie nauki, równoczeœnie aktywni w yciu kulturalno-literackim. Znacz¹ce by³o te centralne miejsce Poznania dla Koœcio³a katolickiego w kraju przez fakt, i znajdowa³a siê tu siedziba prymasa Polski. Dlatego dzia³a- ³y w tym mieœcie wa ne instytucje koœcielne jak wspomniane Ksiêgarnia œw. Wojciecha i Naczelny Instytut Akcji Katolickiej. Pod auspicjami Koœcio³a powsta³o i dzia³a³o tutaj wiele organizacji spo³ecznych. Wymienione dwie okolicznoœci mia³y wp³yw na jakoœæ i ró norodnoœæ ycia literackiego w miêdzywojennym Poznaniu. Wzbogacenie go treœciami religijnymi, co by³o naturaln¹ konsekwencj¹ uczestnictwa duchownych i instytucji koœcielnych, powodowa³o jego wiêksz¹ akceptacjê przez spo³eczeñstwo miasta, w którym 96,1% stanowili katolicy 119. SKRÓTY Akta ZZLP Biblioteka Uniwersytecka w Poznaniu. Pracownia Rêkopisów, Akta Zwi¹zku Zawodowego Literatów Polskich w Poznaniu z lat Biuletyn Wydawniczy Ksiêgarni œw. Wojciecha 1928 nr 10, s. 7. Biuletyn Wydawniczy Ksiêgarni œw. Wojciecha 1938 nr 1, s. 1, 4-5 [z sylwetkami laureatów]. Dr B., Kap³an-poeta, Przewodnik Katolicki nr 50 z 14 XII Dziennik Poznañski z lat Goniec Wielkopolski 1926 nr 21, s. 2. (h), Ks. biskup Dymek dokona³ poœwiecenia klubu Roma, Dziennik Poznañski 1937 nr 121, s. 4. Jubileusz kap³ana-poety, Nowy Kurier 1929 nr 76, s Tak¹ wielkoœæ dla roku 1931 podajê za: Z. Dworecki, Poznañ i poznaniacy w latach drugiej Rzeczypospolitej , Poznañ 1994, s. 142.
255 DUCHOWNI, INSTYTUCJE I ORGANIZACJE KOŒCIELNE W YCIU LITERACKIM 255 [K. Troczyñski] K.Tr., Nowy Kurier 1939 nr 35, s. 12. K. Troczyñski, Nowy Kurier 1938 nr 43, s K. Troczyñski, Nowy Kurier 1939 nr 77 s [K. Troczyñski] K.Tr., Wieczory czwartkowe, Nowy Kurier 1938 nr 289, s Kalendarium ycia S³ugi Bo ego Ks. Ignacego Posadzego, mtrojnar.rzeszow.opoka.org.pl/ swieci/ignacy_posadzy/kalendar.htm [dostêp: ]. Kazanie wyg³oszone w dniu wczorajszym, Kurier Poznañski 1932 nr 547, s. 3. (kl), Orêdownik 1936 nr 274, s. 7. Kronika Miasta Poznania 1927 nr 4, s Kultura z lat Kurier Poznañski z lat [M. Ruszczyñska] mr, Postêp 1925 nr 230, s Mowa a³obna nad trumn¹ Jana Kasprowicza, Kurier Poznañski 1933 nr 360, s. 3. Nagroda literacka, Kurier Poznañski 1936 nr 501, s. 3. Nowy Kurier z lat [Og³oszenia konkursu:] Biuletyn Wydawniczy Ksiêgarni œw. Wojciecha 1933 nr 8, s. 6. [Og³oszenia konkursu:] Biuletyn Wydawniczy Ksiêgarni œw. Wojciecha 1937 nr 1, s. 7-8 [tak e sk³ad jury]. [Og³oszenia konkursu:] Dziennik Poznañski 1922 nr 266, s. 3. [Og³oszenia konkursu:] Przegl¹d Poranny 1927 nr 33, s. 4. [Og³oszenia konkursu:] Wielkopolska Ilustracja 1928 (z 2 XII), s. 21. [Og³oszenia konkursu:] Wielkopolska Ilustracja 1929 nr 10 (z 8 XII), s. 14, nr 13 (z 29 XII), s. 13. [Og³oszenie konkursu:] Kultura 1937 nr 1, s. 8. [Omówienie konkursu:] A. Jesionowski Nieudana próba, Kultura 1939 nr 6, s. 3. [Omówienie konkursu:] T. Grabowski, Uzasadnienie rozstrzygniêcia konkursu jubileuszowego, Biuletyn wydawniczy Ksiêgarni œw. Wojciecha 1938 nr 1, s. 2-4 [z fot. laureatów pierwszych nagród]. O oficjach polskich rymowanych, Dziennik Poznañski 1933 nr 165, s. 2. Orêdownik Wielkopolski 1924 nr 250, s. 3. Postêp z lat Poœwiêcenie lokali Klubu Roma, Kurier Poznañski 1937 nr 238, s. 8. Przewodnik Katolicki 1927 nr 5, s. 62. Przewodnik Katolicki 1928 nr 8, s. 9. Przez z³otolistny gaj. W dwudziestopiêciolecie poetyckiej pracy X. Ewarysta Nawrowskiego, wspó³pracownika Przewodnika Katolickiego, Przewodnik Katolicki 1929 nr 20, s. 294.
256 256 JACEK BIESIADA Rocznik Kasprowiczowski 1936, t. 1, s Rocznik Kasprowiczowski 1939, t. 2, s Roman Dmowski najtê szym literatem, Przegl¹d Poranny 1927 nr 25, s. 2. [Sk³ad jury:] Têcza 1934 nr 2, s. 2. S³uga Bo y Ks. Ignacy Posadzy TCHR, mtrojnar.rzeszow.opoka.org.pl/swieci/ignacy_po sadzy/zyciorys.htm [dostêp: ]. [S. Papée] Stef, Przybyszewski czy Dmowski, Przegl¹d Poranny 1927 nr 254, s. 4. Sprawozdania Poznañskiego Towarzystwa Przyjació³ Nauk za lata 1920, , [Sylwetki laureatów:] Nasi laureaci, Têcza 1934 nr 8, s. 21. Szanowni Czytelnicy!, Kultura 1936 nr 2, s. 2. [T. Kraszewski] (tk), Kurier Poznañski 1935 nr 538, s. 4. [T. Kraszewski] (tk), Kurier Poznañski 1938 nr 147, s. 9. [T. Kraszewski] (tk), Roma klub inteligencji katolickiej, Kurier Poznañski 1937 nr 232, s. 11. [T. Kraszewski] (tk), Wieczór autorski J. Popowskiej, Kurier Poranny 1939 nr 69, s. 22. Têcza z lat [W. Noskowski] W.N., Kurier Poznañski 1938 nr 82, s. 7. W. Szalay-Groele, Kurier Poznañski 1921 nr 76, s. 6. Wielkopolska Ilustracja 1930 nr 14 (z 5 I), s. 13. Wrêczenie nagrody literackiej, Dziennik Poznañski 1939 nr 34, s. 4. Wspania³a inauguracja Zrzeszenia Zwi¹zków Artystycznych, Nowy Kurier 1934 nr 241, s. 7. [Wyniki:] Bibliografia wydawnictw Ksiêgarni, s [Wyniki:] Kultura 1939 nr 4, s. 8. [Wyniki:] Kurier Poznañski 1923 nr 46, s. 6. [Wyniki:] Wielkopolska Ilustracja 1929 nr 39 (z 30 VI), s. 14. [Wyniki:] Wielkopolska Ilustracja 1930 nr 37 (z 15 VI), s. 14. [Z. Kielecka] Z.K., Katolicyzm a humanizm spo³eczny, Nowy Kurier 1935 nr 255, s. 7. Z najnowszej literatury o Sienkiewiczu, Pamiêtnik Literacki 1917 nr 2, s * Banaszak M., Cieszyñski Nikodem Ludomir, [w:] S³ownik polskich teologów, t. 5, Warszawa 1983, s Banaszak M., K³os Józef, [w:] S³ownik polskich teologów, t. 6, Warszawa 1983, s Bibliografia wydawnictw Ksiêgarni œw. Wojciecha W 75-lecie dzia³alnoœci wydawniczej. Zestawi³ i opracowa³ B. ynda, Poznañ, Warszawa, Lublin 1970.
257 DUCHOWNI, INSTYTUCJE I ORGANIZACJE KOŒCIELNE W YCIU LITERACKIM 257 Biesiada J., Dzieje nagrody literackiej miasta Poznania w dwudziestoleciu miêdzywojennym, Ecclesia. Studia z Dziejów Wielkopolski 2006, t. 2, s Bruchnalski W., Rozwój wymowy w Polsce, [w:] Dzieje literatury piêknej w Polsce, t. 2, Kraków 1918, s. 402 Cieszyñski N., Mowa wyg³oszona na nabo eñstwie a³obnym za œp. Henryka Sienkiewicza w Poznaniu w koœciele Matki Boskiej Bolesnej na œw. azarzu dnia 21-go stycznia 1917, Poznañ Czy wiesz kto to jest?, pod ogóln¹ red. S. ozy, Warszawa 1938, s Dworecki Z., Poznañ i poznaniacy w latach drugiej Rzeczypospolitej , Poznañ 1994, s Dzia³alnoœæ kulturalna stowarzyszeñ spo³ecznych w Wielkopolsce w latach , Studia i Materia³y do Dziejów Wielkopolski i Pomorza, 1990 t. 17, z. 2, s Ecce homo! Siedem kazañ pasyjnych wyg³oszonych w jagielloñskim koœciele Bo ego Cia- ³a w Poznaniu, Poznañ German F., Ks. Ewaryst Nawrowski , Za i przeciw 1977 nr 1, s. 11, 21. German F., Nawrowski Ewaryst, [w:] Polski s³ownik biograficzny, t. 22, Wroc³aw 1977, s Gryczyñski M., Kronika Miasta Poznania, Wydanie specjalne: Œlady œwiêtoœci Jana Paw³a II w Poznaniu i Wielkopolsce, s Grygiel M., Posadzy Ignacy, ks., [w:] Encyklopedia katolicka, t. 16, red. E. Gigilewicz, Lublin 2012, szp Grzebieñ L., Urban Jan ( ), [w:] S³ownik polskich teologów katolickich , pod red. ks. L. Grzebienia SJ, t. 7, Warszawa 1983, s Grzegorski Z., Ewaryst Nawrowski Przypomnienie poety i kap³ana, [w:] De catechizandis adultis. Opuscula Romualdo Niparko septuagenario dedicata, Poznañ 2014, s Jarochowski B., Wielkopolska u trumny Kasprowicza, Kurier Poznañski 1933 nr 358, s. 2. Jeleñski S., Granity rzuæ pod têczê!, Têcza 1927 nr 1, s. 1. Klafkowski A., Tezy ks. Jana Urbana o chrzczeniu kultur, nie tylko jednostek, Dziennik Poznañski 1938 nr 291, s. 9. K³os J., Œladem wielkiego obywatela i patrioty, Kurier Poznañski 1926 nr 40, s. 4. Kisielewski J., Rozstrzygniêcie konkursu powieœciowego, Têcza 1938 nr 4, s [tak- e wyniki konkursu]. Kisielewski J., Umar³ ks. Józef K³os, Têcza 1938 nr 11, s K³os J., Mowa a³obna na nabo eñstwie a³obnym za duszê œp. Henryka Sienkiewicza w kolegiacie farnej w Poznaniu dnia 28 listopada 1916 r., Poznañ Kokociñski D., Nikodema Cieszyñskiego Roczniki Katolickie w latach Analiza zawartoœci, Poznañ 2009, s
258 258 JACEK BIESIADA Koller J., Otwarcie przybytku sztuki wielkopolskiej, Dziennik Poznañski 1934 nr 241, s Kraus-Burzyñska D., Bibliografia zawartoœci literackiej Têczy, ilustrowanego pisma miesiêcznego , [w:] Bibliografia wydawnictw Ksiêgarni œw. Wojciecha : w 75-lecie dzia³alnoœci wydawniczej, Poznañ Krawczyk-Urbañska B., Bibliografia zawartoœci literackiej Têczy, ilustrowanego pisma tygodniowego za lata , [w:] Bibliografia wydawnictw Ksiêgarni œw. Wojciecha : w 75-lecie dzia³alnoœci wydawniczej, Poznañ 1970, s Kristanova E., Program spo³eczny i kulturalny Têczy ( ) na tle prasy katolickiej w II Rzeczypospolitej, ódÿ Kultura literacka Wielkopolski w latach , Poznañ Literaci wielkopolscy w dwudziestoleciu miêdzywojennym, [w:] Fakty i interpretacje. Szkice z historii literatury i kultury polskiej, pod red. T. Lewandowskiego, Warszawa 1991, s Kunowska-Porêbna M., Bibliografia zawartoœci Kultury , Lublin Lechicki C., Cieszyñski Nikodem Ludomir ( ), Zeszyty Prasoznawcze 1972 nr 1, s Lenort F., Cieszyñski Nikodem Ludomir ks., [w:] Encyklopedia katolicka, t. 3, pod red. R. ukaszyka, L. Bieñkowskiego, F. Gryglewicza, Lublin 1979, szp Lenort F., O poznañskiej Kulturze z lat czyli o udanym maria u literatury i katolicyzmu, Ecclesia. Studia z Dziejów Wielkopolski 2007, t. 3, s Lenort F., O poznañskiej Têczy z lat czyli o magazynie kulturalnym z katolicyzmem w tle, Ecclesia. Studia z Dziejów Wielkopolski 2009, t. 4, s Marciniak R., 125 lat w s³u bie nauki , Poznañ 1982, s. 26. Marcinkowski T., Ksi¹dz Nikodem Cieszyñski ( ) literat, redaktor, dzia³acz spo³eczny, Szczecin Misio³ek E., Chrystianizm a ró ne cywilizacje, Kultura 1939 nr 2, s. 6. Nawrowski E., Z roku ycia. Pamiêtnik, Poznañ 1919, s Nowak P., Poznañ jako oœrodek wydawniczy w dwudziestoleciu , Poznañ 1997, s. 38. Paczkowski A., Prasa polska w latach , Warszawa 1980, s Papée S., Kwiaty na ugorze. Rzecz o wspó³czesnej kulturze Wielkopolski, Poznañ 1929, s Piekarczyk K., Pluciñski K., Wieczory czwartkowe w Pa³acu Dzia³yñskich, Poznañ 1938, s. 50. Poczet cz³onków Poznañskiego Towarzystwa Przyjació³ Nauk , pod red. A. Pihan-Kijasowej, Poznañ 2008, s Poeci, wierszopisowie, t³umacze poezji obcej w wydawnictwach zbiorowych. Próba bibliografii, [w:] Zbiór poetów polskich XIX w., u³o y³ i opracowa³ P. Hertz, ksiêga 7, Warszawa 1975, s. 12, 26, 88, 90.
259 DUCHOWNI, INSTYTUCJE I ORGANIZACJE KOŒCIELNE W YCIU LITERACKIM 259 Posadzy I., Drog¹ pielgrzymów. Wra enia z objazdu kolonii polskich w Po³udniowej Ameryce, Potulice 1938, s. V-VI. Posadzy I., Miecz ducha (Nikodem Cieszyñski ), [w:] Byli wœród nas, pod red. F. Lenorta, Poznañ 1978, s Posadzy I., Przez tajemniczy Wschód. Wra enia z podró y, Potulice 1940, s. III-IV. Posadzy I., Wspomnienia z pielgrzymki do Ziemi œwiêtej, Przewodnik Katolicki 1928 nr 9-15, 32, 33, 51 i 1929 nr 3, Posadzy I., Wspomnienia z pielgrzymki do Ziemi œw., Przewodnik Katolicki 1928 nr 21, 1929 nr 6, 10, 16, Posadzy I., Wra enia z pielgrzymki do Ziemi œwiêtej, Przewodnik Katolicki 1928 nr 23, 26, 27, 29, Posadzy I., Wspomnienia z podró y do Egiptu, Przewodnik Katolicki 1929 nr 4. Posadzy I., Wra enia z podró y do Ziemi œw. i Egiptu, Przewodnik Katolicki 1928 nr 2-4, Posadzy I., Z pielgrzymki do Ziemi œw., Przewodnik Katolicki 1928 nr 6, Przybyszewski S., Listy, zebra³, yciorysem, wstêpem i przypisami opatrzy³ S. Helsztyñski, t. 2: Lata , Warszawa 1937, s Rutowska M., Serwañski E., Straty wœród pisarzy polskich (literatów, publicystów, dziennikarzy i redaktorów) w czasie II wojny œwiatowej i okupacji hitlerowskiej , Warszawa 1980, s. 45. Sierocka K., Czasopisma literackie, [w:] Literatura polska , t. 2: , Warszawa 1993, s Speina J., Kultura , [w:] Literatura polska w okresie miêdzywojennym. Zespó³ red. J. K¹dziela, J. Kwiatkowski, I. Wyczañska, Kraków 1979, s Szczebrzyc B., Ks. Red. Nikodem Cieszyñski (W 25-lecie twórczoœci literackiej), Wici Wielkopolskie 1933 nr 9, s Œp. ks. Ewaryst Nawrowski, Miesiêcznik Koœcielny Archidiecezji Poznañskiej 1949 nr 6, s Teodorowicz J., Wobec idea³ów Sienkiewicza. Mowa wypowiedziana na nabo eñstwie a³obnym za duszê œp. Sienkiewicza w Koœciele Maryackim w Krakowie, Kraków Troczyñski K., ycie literackie Poznania, Dziennik Poznañski 1934 nr 76, s. 3. Walkusz J., Twórczoœæ literacka duchowieñstwa polskiego na ziemiach zaboru pruskiego w XIX-XX wieku , Lublin 2002, s Wasylewski S., U literatów wielkopolskich, mpis, Biblioteka Zak³adu Narodowego im. Ossoliñskich, sygn /II, s. 69. Wilczyñski L., Dzia³alnoœæ Diecezjalnych Instytutów Akcji Katolickiej w Polsce w latach , Toruñ 2003, s W szponach gestapo. Urywki z moich prze yæ w obozie Fort VII (Übergangslager S.S. Posen). Zió³kowska A., Wstêp, [w:] E. Nawrowski, W szponach gestapo, Poznañ 2008, s. 3-8.
260 260 JACEK BIESIADA ychliñski B., K³os Józef Albin, [w:] Wielkopolski s³ownik biograficzny, Warszawa, Poznañ 1981, s ycie literackie. Twórczoœæ literacka, [w:] Dzieje Poznania, t. 2, cz. 2 ( ), pod red. J. Topolskiego i L. Trzeciakowskiego, Warszawa, Poznañ 1998, s SUMMARY Among the people who created the ambiance of the Poznañ literary life in the interwar period were priests-men of letters, such as the poet Ewaryst Nawrowski, the authors of reportages and memoirs Nikodem Cieszyñski, Ignacy Posadzy, Józef K³os. An important part was played by priests-men of learning linked to the University of Poznañ and the Poznañ Seminary who presented their works at sessions of the Poznañ Society of Friends of Sciences but also gave talks to more general audiences during events held both by Church and lay organizations. This group included among other such priests as Bronis³aw G³adysz, Kazimierz Kowalski, W³adys³aw Hozakowski, Edward Warmiñski. The Church culture forming center was the St. Adalbert Booksellers, an important publisher of Polish and world literature, which also published a cultural journal for the intelligentsia called Têcza. Another such center was the Principal Institute of Catholic Action, publisher of the Kultura weekly, one of the leading journals of this profile in Poland. Keywords Literary life in Poznañ in , Polish Writers Trade Union. Participation of clergy in culture, St. Adalbert Booksellers, Principal Institute of Catholic Action. Journalism in the 20th century, Têcza ( ), Kultura ( ), The Ladies of Charity of St. Vincent de Paul
261 DUCHOWNI, INSTYTUCJE I ORGANIZACJE KOŒCIELNE W YCIU LITERACKIM 261 ECCLESIA. STUDIA Z DZIEJÓW WIELKOPOLSKI TOM 10, 2015 MACIEJ SZCZEPANIAK Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu Wydzia³ Teologiczny Pierwsza podró lotnicza kardyna³a Augusta Hlonda (1929) i towarzysz¹ce jej okolicznoœci The first air travel of Cardinal August Hlond (1929) and its circumstances Pos³uga biskupia Augusta Hlonda doczeka³a siê licznych opracowañ. Ich autorzy czêsto poruszali znacz¹ce aspekty dzia³alnoœci prymasa Polski, jak na przyk³ad rolê prekursora soborowej odnowy 1, opiekê nad wychodÿcami 2 czy te wspó³pracê z duchowieñstwem powierzonych mu diecezji 3. Szczególne miejsce w bibliografii poœwiêconej Hlondowi zajmuje jego dzia³alnoœæ w episkopacie 4, tworzenie nowej diecezji na Œl¹sku 5 i pos³uga duszpasterska w archidiecezji poznañskiej, gnieÿnieñskiej i warszawskiej 6. Ze zrozumia³ych wzglêdów histo- 1 Por. S. Kosiñski, Kardyna³ August Hlond jako prekursor soborowej odnowy w œwietle w³asnych wypowiedzi, Seminare 2 (1975), s Por. J. Bakalarz, Kardyna³ August Hlond jako duchowy opiekun polskiej emigracji, Studia Gnesnensia 7 ( ), s ; B. Ko³odziej, Opieka duszpasterska nad wychodÿcami polskimi do roku 1939, Poznañ Por. M. Banaszak, Kap³ani i problemy kap³añskie w dzia³alnoœci ks. prymasa A. Hlonda jako arcybiskupa gnieÿnieñskiego i poznañskiego w latach , Nasza Przesz³oœæ 42 (1974), s Por. S. Wilk, Episkopat Koœcio³a katolickiego w Polsce w latach , Warszawa 1992; S. Zimniak, Il cardinale August Hlond Primate della Polonia, Roma 1999; Ksi¹dz kardyna³ dr August Hlond prymas Polski: dzia³alnoœæ i dzie³a, oprac. J. Œliwiok, Katowice Por. Biskup August Hlond i jego diecezja, red. J. Myszor, Katowice 2013; J. Myszor, Ks. August Hlond i okolicznoœci powstania diecezji katowickiej, [w:] Ksi¹dz kardyna³ August Hlond. Dzia³alnoœæ duszpasterska i spo³eczna. W 75-lecie powstania diecezji katowickiej. Materia- ³y posesyjne, Katowice 2000, s Por. M. Banaszak, Kardyna³ Prymas August Hlond jako arcybiskup gnieÿnieñski i poznañski w latach , [w:] W s³u bie Koœcio³a poznañskiego, red. L. Bielerzewski, Poznañ 1974, s ; S. Kosiñski, August Hlond , [w:] Na stolicy prymasowskiej w GnieŸnie i Poznaniu. Szkice o prymasach Polski w okresie niewoli narodowej i w II Rzeczypospolitej, red. F. Lenort, Poznañ 1982, s
262 262 MACIEJ SZCZEPANIAK ryków interesuj¹ równie jego wojenne losy i wk³ad w propagowanie sprawy polskiej za granic¹ 7. Znacz¹c¹ pozycjê bibliograficzn¹ stanowi dwutomowa monografia poœwiêcona dzia³alnoœci kard. Hlonda w nowej rzeczywistoœci PRL-u 8. Do tej bogatej bibliografii autor niniejszego artyku³u pragnie dorzuciæ refleksjê nad jedn¹ z cech osobowoœci kard. Augusta Hlonda zainteresowaniem lotnictwem. Ju w 1929 r. a wiêc w pocz¹tkach lotnictwa cywilnego w Europie arcybiskup Gniezna i Poznania uda³ siê do Rzymu w sw¹ pierwsz¹ podró lotnicz¹. Prymas by³ zapewne jednym z pierwszych kardyna³ów, który zdecydowa³ siê na przelot samolotem, co budzi³o zrozumia³e zainteresowanie œrodków spo³ecznego przekazu. Celem niniejszego artyku³u jest próba odtworzenia podró y kard. Hlonda do Rzymu w 1929 r. i towarzysz¹cych jej okolicznoœci. Wydaje siê, e pewne aspekty tej wyprawy rzucaj¹ interesuj¹ce œwiat³o na osobowoœæ prymasa Polski. Podró do Wiecznego Miasta zwi¹zana by³a z uroczystoœciami beatyfikacyjnymi ks. Jana Bosko, za³o yciela zgromadzenia ksiê y salezjanów, z którego wywodzi³ siê kard. Hlond, jedyny salezjanin w ówczesnym kolegium kardynalskim. Przeloty roz³o one by³y na trzy dni i odbywa³y siê etapami: z Poznania do Katowic oraz z Katowic do Wiednia samolotami polskich linii lotniczych Lot, a nastêpnie z Wiednia przez Wenecjê do Rzymu samolotami w³oskiej linii Transadriatica. Podró powrotn¹ prymas odby³ samolotami jedynie do Wenecji i do Wiednia, sk¹d poci¹giem uda³ siê przez Pragê do Poznania. POZNAÑ-WIEDEÑ Pocz¹tki lotnictwa cywilnego w Polsce siêgaj¹ wprawdzie 1921 r., ale rzeczywisty rozwój ruchu lotniczego nast¹pi³ dopiero pod koniec lat dwudziestych 9. Od 1 stycznia 1929 r. w zwi¹zku z wejœciem w ycie nowego prawa o lotnictwie 10 7 Por. S. Wilk, Wyjazd kardyna³a Augusta Hlonda z Polski i jego starania o powrót do kraju na pocz¹tku II wojny œwiatowej, Seminare 1 (1975), s Zob. tak e A. Baraniak, Misja opatrznoœciowa kardyna³a prymasa Hlonda w okresie wojny œwiatowej , Nasza Przesz³oœæ 42 (1974), s ; A. Wietrzykowski, Vir Ecclesiae Ks. Kard. August Hlond w œwietle osobistych wspomnieñ, Miesiêcznik Koœcielny Archidiecezji Poznañskiej 25 (1974) 3-4, s Por. J. Pietrzak, Pe³nia prymasostwa. Ostatnie lata prymasa Polski kardyna³a Augusta Hlonda , t. 1-2, Poznañ Pierwszymi towarzystwami lotniczymi dzia³aj¹cymi na terenie Rzeczypospolitej by³y Aero- -Targ (w 1921 r. w czasie Targów Poznañskich), Aerolloyd (od 1922 r. w Warszawie, póÿniej pod nazw¹ Aerolot) i Aero (od 1925 r. w Poznaniu). Linie oferowa³y przeloty pomiêdzy Warszaw¹ a Poznaniem, Krakowem, Gdañskiem i Lwowem, por. J. Liwinski, Transport lotniczy w Polsce w okresie miêdzywojennym, Lotnictwo 11 (2008), nr 10, s Rozporz¹dzenie Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 14 marca 1928 r. o prawie lotniczem, Dz.U nr 31 poz. 294.
263 PIERWSZA PODRÓ LOTNICZA KARDYNA A AUGUSTA HLONDA (1929) 263 Il. 1. Kardyna³ August Hlond przed wylotem z Poznania do Rzymu w 1929 r., Wielkopolska Ilustracja 3 (1929), nr 35; Przewodnik Katolicki 35 (1929), nr 23
264 264 MACIEJ SZCZEPANIAK istniej¹ce wczeœniej linie Aerolot i Aero po³¹czy³y siê w pañstwowo-samorz¹dowe towarzystwo komunikacji powietrznej pod nazw¹ Linje Lotnicze Lot sp. z o.o. 11. Lotnisko na poznañskiej awicy w pocz¹tkach dzia³alnoœci Lot-u mia³o bezpoœrednie po³¹czenie jedynie z Warszaw¹, ale z okazji otwarcia Powszechnej Wystawy Krajowej 27 maja uruchomiono tak e loty do Katowic 12. Na pok³adzie p³atowca w pierwszym rejsie do stolicy Górnego Œl¹ska polecia³ kard. August Hlond. Prymas wykorzysta³ okazjê, by w ten sposób po raz pierwszy w yciu udaæ siê z Poznania do Rzymu samolotem. Na dwa dni przed wylotem zapowiada³ sw¹ podró arcybiskupowi Francescowi Marmaggiemu, nuncjuszowi apostolskiemu w Polsce: pojutrze lecê z Poznania do Rzymu, z noclegiem po drodze w Katowicach i w Wiedniu. 29 maja o godz bêdê na lotnisku Littorio w Rzymie 13. W niedzielê poprzedzaj¹c¹ wyjazd kard. Hlond w katedrze poznañskiej udzieli³ sakry biskupiej nowemu sufraganowi, ks. Walentemu Dymkowi. Biskup Dymek by³ te jedn¹ z osób, które towarzyszy³y prymasowi dzieñ póÿniej w drodze na lotnisko. Kurier Poznañski tak opisywa³ to wydarzenie: 11 Lot w pocz¹tkach dzia³alnoœci dysponowa³ p³atowcami Junkers i Fokker. Oba typy p³atowców, które nale ¹ do najlepszych, daj¹ maksymalne gwarancje bezpieczeñstwa i zabezpieczaj¹ najwiêksz¹ regularnoœæ komunikacji powietrznej oraz wszelkie wygody w podró y pasa erom Linje Lotnicze Lot Sp. z ogr. odp. Reorganizacja komunikacji powietrznej w Polsce, Lotnik 9 (1929), nr 1, s. 7. Nowe linie lotnicze budzi³y coraz wiêksze spo³eczne zainteresowanie. W prasie opisywano wyczyny polskich lotników, jak choæby padaj¹ce rekordy prêdkoœci: Niedawno samolot Lotu przeby³ przestrzeñ Poznañ Warszawa (380 km) w przeci¹gu 73 minut, tj. lecia³ z szybkoœci¹ przeciêtn¹ 260 km na godzinê. W dniu 28 lutego br samolot komunikacyjny L. L. Lot przeby³ drogê z Katowic do Wiednia w ci¹gu 80 minut. Bior¹c pod uwagê, i trasa powietrzna miêdzy wymienionymi miastami wynosi 344 km, zauwa amy, e samolot lecia³ z przeciêtn¹ szybkoœci¹ 258 km na godzinê. O sprawnoœci polskiego lotnictwa komunikacyjnego œwiadczy dobitnie fakt, i w dniu osi¹gniêcia rekordu, tj. 28 lutego br, z portu lotniczego w Wiedniu, z powodu z³ych warunków atmosferycznych nie kursowa³y adne samoloty komunikacyjne, a wiêc ani austriackiego Tow. Austroflug, ani te w³oskiego Transadriatica do Wenecji, ani francuskiego Cidna do Pragi, ani wreszcie niemieckiego Lufthanza do Monachium Komunikacja lotnicza, Polak-Katolik 20 (1929), nr 70, s Zapowiadano je ju w kwietniu: Uruchomienie nowych linij lotniczej komunikacji pasa erskiej: Toruñ-Bydgoszcz-Gdañsk i Poznañ- odÿ-katowice, maj¹cych na celu po³¹czenie Poznania z najwa niejszymi osiedlami kraju w czasie trwania P. W. K. nast¹pi z dniem 1 kwietnia Nowe linie lotnicze, Polak-Katolik 20 (1929), nr 66, s. 8. Ostatecznie regularne przeloty na trasie Poznañ-Katowice zainaugurowano 27 maja. Linia okaza³a siê w 1929 r. drug¹ najbardziej uczêszczan¹ tras¹ lotnicz¹ w Polsce (po linii Poznañ-Bydgoszcz) w stosunku do liczby miejsc przewieziono 70,7% pasa erów, ³¹cznie 382 pasa erów, 5073 kg baga u i ³adunku oraz 94 kg poczty. Dla porównania na trasie Katowice-Wiedeñ w 1929 r. przewieziono ³¹cznie 145 pasa erów 36% pasa erów w stosunku do liczby miejsc, 3748 kg baga u i ³adunku oraz 813 kg poczty, por. Rocznik Statystyki Rzeczypospolitej Polskiej, Warszawa 1930, s AH [dalej: Acta Hlondiana], t. IV, cz. 1, s. 37: kard. August Hlond do abp. Francesco Marmaggiego,
265 PIERWSZA PODRÓ LOTNICZA KARDYNA A AUGUSTA HLONDA (1929) 265 W poniedzia³ek zosta³a uruchomiona sta³a pasa erska komunikacja lotnicza pomiêdzy Poznaniem a Katowicami. Pierwszy samolot z Poznania odlecia³ w poniedzia³ek popo³udniu i wyl¹dowa³ w Katowicach o godz Pierwszy samolot z Katowic odlecia³ w kierunku Poznania wczoraj o godzinie 8 rano. Pierwszym samolotem nowej linji odlecia³ do Katowic J. Em. ks. Kardyna³-Prymas, odbywaj¹cy podró powietrzn¹ do Rzymu. Na lotnisku powita³ Dostojnego Pasa era prezes poznañskiej Dyr. Kol. Pañstw. in. Ruciñski, a im. zarz¹du Linij Lotniczych «Lot» wicedyrektor in. Krzyczkowski z Warszawy. Ponadto na lotnisko przybyli ksiê a biskupi Radoñski i Dymek, ks. ks. infu³aci Adamski, K³os, ks. ks. kanonicy Zborowski, Ruciñski i Rutkowski, kierownik oddzia³u poznañskiego spó³ki Lot p. Smulski i in. 14. Tak e Przewodnik Katolicki relacjonowa³ to zdarzenie pod znamiennym tytu³em Pierwsza podró samolotem Ks. Kardyna³a Prymasa 15. W tygodniku zamieszczono fotografiê, przedstawiaj¹c¹ prymasa na lotnisku awica z osobami towarzysz¹cymi, wykonan¹ tu przed wylotem samolotu do Katowic 16. Podobne zdjêcie znajdujemy w czasopiœmie Wielkopolska Ilustracja 17. Oprócz wymienionych w relacji Kuriera osób widaæ tam równie zawiadowcê portu lotniczego Kortylewskiego, in. Rybickiego, kierownika ruchu Lewickiego 18, a tak e pilota i mechanika. Na stopniach samolotu stoi prymas, tu obok sekretarz arcybiskupa, ks. Nikodem Mêdlewski, który towarzyszy³ mu w podró y do Rzymu. Przelot do Katowic obs³ugiwany by³ przez popularny w Europie jednosilnikowy dolnop³at Junkers F Na zdjêciu w Wielkopolskiej Ilustracji wyraÿnie widoczne jest pokrycie samolotu charakterystyczna grubo ³obkowana blacha falista z duraluminium, opatentowana przez Huga Junkersa. Za silnikiem z przodu kad³uba znajdowa³a siê kabina pilotów. Samolot zabiera³ maksymalnie 14 Komunikacja lotnicza Poznañ-Katowice, Kurier Poznañski 24 (1929), nr 244, s Pierwsza podró samolotem Ks. Kardyna³a Prymasa, Przewodnik Katolicki 35 (1929), nr 23, s Pierwsza podró samolotem Ks. Kardyna³a Prymasa, Przewodnik Katolicki 35 (1929), nr 23, s Wielkopolska Ilustracja 3 (1929), nr 35, s Tam e. 19 Jeden z pierwszych pasa erskich samolotów œwiata, Junkers F 13, powsta³ wkrótce po zakoñczeniu I wojny œwiatowej prototyp oblatano 25 czerwca 1919 r. Samolot zbudowano w bardzo nowoczesnym uk³adzie wolnonoœnego, kabinowego dolnop³ata konstrukcji ca³kowicie metalowej. F 13 by³ produkowany w wielu wersjach ró ni¹cych siê g³ównie zastosowanymi silnikami. Do zakoñczenia produkcji w 1933 r. zbudowano ³¹cznie 318 egz. tego typu. [ ] Junkers F 13 by³ pierwszym samolotem u ytkowanym przez polskie linie lotnicze (Aerolloyd, Aerolot, a od 1929 PLL LOT) do regularnych przelotów pasa erskich. W latach zakupiono 16 tych maszyn D. Donald, Samoloty lotnictwa cywilnego. Od 1920 do 1964, Warszawa 2000, s. 11. Dane techniczne samolotu: d³ugoœæ: 9,60 m, masa w³asna: 1150 kg, masa startowa maksymalna: 1730 kg, pu³ap praktyczny: 400 m, zasiêg: 950 km.
266 266 MACIEJ SZCZEPANIAK czterech pasa erów podró uj¹cych w zamkniêtej, przeszklonej i ogrzewanej kabinie. Podró z Poznania do Katowic trwa³a dwie i pó³ godziny, samolot osi¹ga³ prêdkoœæ 170 km/h 20. Prymas dolecia³ do stolicy Górnego Œl¹ska w poniedzia³ek wieczorem na lotnisko w Muchowcu, po³o one nieopodal centrum miasta. Polak-Katolik tak opisywa³ ceremoniê powitania: Onegdaj wieczorem przyby³ do Katowic samolotem z Poznania Prymas Polski ks. Kardyna³ Hlond w towarzystwie sekretarza ks. Mêdlewskiego. Ks. Kardyna³a powita³ na lotnisku ks. Biskup dr Lisiecki w otoczeniu duchowieñstwa, prezydent miasta Katowic dr Kocur, brat ks. Kardyna³a dr Jan Hlond oraz przedstawiciele prasy 21. Przybycie J. Em. ks. Kardyna³a- -Prymasa samolotem wywo³a³o w Katowicach olbrzymie zainteresowanie 22 dodawano w Kurierze Poznañskim. Po nocy spêdzonej w Katowicach, we wtorek rano 23, samolotem Lot-u prymas uda³ siê do Wiednia. Podró trwa³a znów dwie i pó³ godziny, rejsy obs³ugiwa³y takie same jednop³aty F-13. Prymasowi w dalszej podró y towarzyszy³ jeszcze jego brat, prowincja³ zgromadzenia salezjanów w Polsce, ks. Antoni Hlond 24. Samolot wyl¹dowa³ szczêœliwie na wiedeñskim lotnisku Aspern, po³o onym we wschodniej, lewobrze nej czêœci miasta. Powitanie prymasa w Wiedniu udokumentowano na kilku fotografiach, które znajduj¹ siê w Archiwum Salezjañskim Inspektorii Pilskiej (mo na na nich rozpoznaæ charakterystyczny budynek dworca lotniczego, widaæ te, e samolot Lot-u by³ zarejestrowany pod numerem P-PALM) 25. Ilustracjê z Aspern opublikowano w Przewodniku polskiej komunikacji lotniczej i rozk³adzie lotów z 1932 r., jako zachêtê do podró owania samolotem 26. W Wiedniu, podobnie jak w Katowicach, konieczny by³ nocleg. W ten sposób prymas nawiedza³ dwa wa ne dla niego miasta, gdzie pracowa³ bezpoœrednio przed objêciem pos³ugi w Poznaniu i GnieŸnie jako prowincja³ salezjañski w Wiedniu i jako administrator apostolski, a potem pierwszy ordynariusz diecezji w Katowicach Por. [dostêp: ]. 21 Ks. Prymas Hlond, Polak-Katolik 20 (1929), nr 143, s Ks. Kardyna³ Hlond wyjecha³ samolotem do Rzymu, Kurier Poznañski 24 (1929), nr 242, s Rejs wed³ug rozk³adu odbywa³ siê o godz , Rozk³ad lotów, Lotnik. Ilustrowany Miesiêcznik Poœwiêcony Lotnictwu i Jego Technice 9 (1929), nr 6, ok³adka. 24 Ks. Kardyna³ Hlond wyjecha³ samolotem do Rzymu, Kurier Poznañski 24 (1929), nr 242, s Fotografie opublikowano w artykule R. Kulczyñski, J. W¹sowicz, Prymas Polski kard. August Hlond i lotnictwo na fotografii. Rekonesans z badañ archiwalnych, Grot. Zeszyty Historyczne Poœwiêcone Historii Wojska i Walk o Niepodleg³oœæ 12 (2011), nr 34/35, s Przewodnik polskiej komunikacji lotniczej i rozk³ad lotów wa ny od 1 maja do 30 wrzeœnia 1932, s Tak kard. Hlond mówi³ o stolicy Austrii w 1928 r.: Wiedeñ jest dla mnie g³êboko prze ytym wspomnieniem. Wiedeñ by³ kiedyœ dla mnie jak gdyby programem, Wiedeñ pozostaje dziœ jeszcze dla mnie miastem umi³owanym, wzorowym, i gdy o nim myœlê, znajdujê bodziec do nowych prac
267 PIERWSZA PODRÓ LOTNICZA KARDYNA A AUGUSTA HLONDA (1929) 267 Il. 2. Kardyna³ August Hlond na lotnisku Aspern w Wiedniu w drodze do Rzymu w 1929 r., Przewodnik polskiej komunikacji lotniczej i rozk³ad lotów wa ny od 1 maja do 30 wrzeœnia 1932 WIEDEÑ-RZYM Trzeci etap podró y lotniczej odby³ siê w œrodê, 29 maja. Przeloty na trasie Wiedeñ-Wenecja, zazwyczaj z miêdzyl¹dowaniem w Grazu, zapewnia³a od sierpnia 1926 r. w³oska linia lotnicza Transadriatica 28, realizuj¹c to po³¹czenie naprzemiennie z austriackimi liniami Österreichische Luftverkehrs AG. Lot z wiedeñskiego lotniska Aspern o godzinie 9 obs³ugiwany by³ znowu przez jednomotorowca Junkers F-13, wyposa onego jednak we w³oski silnik Fiat A/20 dziêki czemu samolot mia³ rozwijaæ prêdkoœæ ponad 200 km/h 29. Podró trwa³a trzy godziny. Na Przemówienie wyg³oszone w Zak³adzie Salezjañskim w Wiedniu 12 XII 1928, [w:] A. Hlond, Dzie- ³a, t. 1, Toruñ 2003, s Por. Regio Decreto-Legge 4 dicembre Approvazione di una nuova convenzione relativa all impianto ed esercizio della linea aerea commerciale Roma-Venezia-Vienna, Gazzetta Ufficiale del Regno d Italia 69 (1928), nr 63, s W 1929 r. Transadriatica przewioz³a ³¹cznie 4377 pasa- erów i kg baga u, poczty i ³adunków, pokonuj¹c w przestworzach km, por. A. Vianello, Transadriatica di km. 18 agosto agosto 1931, Venezia W tym samym czasie Lot przewióz³ ³¹cznie pasa erów, kg ³adunków, baga u i poczty, przebywaj¹c drogê powietrzn¹ d³ugoœci km, por. Rocznik Statystyki Rzeczypospolitej Polskiej, Warszawa 1930, s Por. A. Vianello, Transadriatica di km. 18 agosto agosto 1931, Venezia 1931.
268 268 MACIEJ SZCZEPANIAK lotnisku w Wenecji na prymasa Polski oczekiwali dyrektorzy instytutów salezjañskich, don Molinari i don Cattaneo, jak równie grupa polskich pielgrzymów 30. Lotnisko G. Nicelli, nosz¹ce imiê bohaterskiego pilota wojskowego z czasów I wojny œwiatowej, po³o one w pó³nocnej czêœci wyspy Lido di Venezia, wyposa one w trawiasty pas startowy o d³ugoœci 950 m, by³o od 1926 r. pierwszym cywilnym portem lotniczym we W³oszech i jednoczeœnie siedzib¹ linii Transadriatica 31. W budynkach lotniska, oprócz stacji kontroli ruchu lotniczego i stacji telegraficzno-telefonicznej, mieœci³y siê kasy, stanowiska obs³ugi baga owej, posterunek policji i c³a oraz restauracja 32. Wylot w kierunku Wiecznego Miasta nast¹pi³ tego samego dnia po krótkim odpoczynku, o godzinie godzinka postoju: Wenecja zas³uguje na kwadrans kontemplacji, a o tej porze warto te posiliæ istoty yj¹ce 33 czytamy w jednym z opisów podró y lotniczej z Wiednia do Rzymu. O przerwie obiadowej w Wenecji wspomniano tak e w relacji Przewodnika Katolickiego z podró y prymasa 34. Trasê z Wenecji do Rzymu (Transadriatica zainaugurowa³a to po³¹czenie w lutym 1927 r.) obs³ugiwa³y ju wiêksze samoloty Junkers G-24, wyposa one w trzy silniki Isotta Fraschini Asso 500 Cav., pozwalaj¹ce rozwin¹æ w przestworzach prêdkoœæ ponad 200 km/h 35. Jednop³aty zabiera³y na pok³ad dziewiêciu pasa erów i by³y wyposa one w toaletê. L¹dowanie na lotnisku Littorio na pó³nocnych obrze ach Rzymu nast¹pi³o tu po godzinie 16. Przyby³ tu samolotem z Wiednia Ks. Kardyna³ Prymas Hlond. Samolot wyl¹dowa³ na lotnisku Littorio o godz. 16 m. 5. Ks. Kardyna³a powita³ na lotnisku szereg dostojników Koœcio³a i oo. salezjanów 36 relacjonowa³ Polak-Katolik. Przy okazji podkreœlano, i prymas ca³¹ podró do Rzymu odby³ drog¹ powietrzn¹, a jego przybycie na lotnisko rzymskie oczekiwane by³o z wielkim zainteresowaniem, gdy pierwszy to raz tym wspó³czesnym œrodkiem komunikacji pos³ugiwa³ siê Kardyna³, co zrobi³o ogólnie doskona³e wra enie. Ks. Kardyna³a oczekiwali w chwili przybycia na lotnisko Ambasador Rzpltej przy Watykanie Skrzyñski i Ambasador Rzpltej przy Kwirynale PrzeŸdziecki oraz pe³ny sk³ad obu Ambasad, jako te liczni przedstawiciele 30 La beatificazione di don Bosco. L arrivo del Primate della Polonia, Il Messaggero 51 (1929), nr 129, s Por. F. Barbieri, L archivio Giacomelli. Fonti fotografiche per la storia della Grande Venezia , Venezia 2009, s ; V. Ruffini, Venezia Porto Aereo, Rivista Mensile della Città di Venezia 8 (1929), nr 5, s V. Ruffini, Venezia Porto Aereo, Rivista Mensile della Città di Venezia 8 (1929), nr 5, s L aviazione civile italiana, L Imparziale 2 (1927), nr 127, s Pierwsza podró samolotem Ks. Kardyna³a Prymasa, Przewodnik Katolicki 35 (1929), nr 23, s Por. A. Vianello, Transadriatica di km. 18 agosto agosto 1931, Venezia Ks. Prymas Hlond w Rzymie, Polak-Katolik 20 (1929), nr 145, s. 1.
269 PIERWSZA PODRÓ LOTNICZA KARDYNA A AUGUSTA HLONDA (1929) 269 Il. 3. Samolot Junkers G-24 na lotnisku w Wenecji i widok wnêtrza trójmotorowca, Rivista Mensile della Città di Venezia 8 (1929), nr 5
270 270 MACIEJ SZCZEPANIAK kleru, a specjalnie salezjanów 37. Oto pierwsze przybycia synów don Bosko: Jego Eminencja kard. Hlond, prymas Polski, wszed³ do samolotu w Wiedniu, by wysi¹œæ najpierw w Wenecji, a nastêpnie w Rzymie 38 relacjonowa³ L Osservatore Romano. POBYT W ITALII Wizyta prymasa w Wiecznym Mieœcie zwi¹zana by³a z uroczystoœciami beatyfikacyjnymi ks. Jana Bosko. W sobotê, 1 czerwca, kard. Hlond zosta³ przyjêty na audiencji prywatnej przez papie a Piusa XI 39. W niedzielê przed po³udniem w bazylice watykañskiej odby³a siê uroczystoœæ beatyfikacyjna z udzia³em kardyna³a Camilla Laurentiego, prefekta Kongregacji Œwiêtych Obrzêdów, i Rafaela Merry Del Vala, archiprezbitera bazyliki, podczas której odczytano breve apostolskie og³aszaj¹ce nowego b³ogos³awionego 40. Po po³udniu mia³a miejsce uroczystoœæ dziêkczynna z udzia³em papie a 41. W obydwu wydarzeniach bra³ udzia³ kard. Hlond, zajmuj¹c miejsce przeznaczone dla kardyna³ów-cz³onków Kongregacji Œwiêtych Obrzêdów. PóŸnym wieczorem na placu œw. Piotra pielgrzymi uczestniczyli w widowisku iluminacji bazyliki watykañskiej powoli, stopniowo zapala³y siê œwiat³a na kolumnach, filarach, gzymsach, tiarach papieskich i kopu³ach, coraz wy ej i wy ej, a do szczytu samego krzy a, setki, tysi¹ce, dziesi¹tki tysiêcy 42 relacjonowali korespondencji Przewodnika Katolickiego. Dzieñ póÿniej prymas wzi¹³ udzia³ w audiencji papieskiej dla wspólnoty salezjañskiej na dziedziñcu œw. Damazego 43. Kardyna³ przewodniczy³ równie Mszy œw. w salezjañskiej bazylice Najœwiêtszego Serca Jezusa w czwartek, 6 czerwca o godz. 10, w ramach triduum dziêkczynnego za beatyfikacjê ks. Bosko 44. Nastêpnie prymas uda³ siê do Turynu, by uczestniczyæ w dalszych obchodach ku czci nowego b³ogos³awionego. W bazylice Matki Bo ej Wspomo ycielki kard. Hlond wyg³osi³ przemówienie z mi³oœci¹ synowsk¹ i wyrobion¹ wymo- 37 Ks. Prymas Hlond, Polak-Katolik 20 (1929), nr 146, s Gli arrivati e gli attesi, L Osservatore Romano 69 (1929), nr 126, s Por. Nostre informazioni, L Osservatore Romano 69 (1929), nr 128, s Por. La solenne Beatificazione del Venerabile Don Giovanni Bosco. La cerimonia di ieri nella Basilica Vaticana, L Osservatore Romano 69 (1929), nr 129, s Por. La solenne Beatificazione del Venerabile Don Giovanni Bosco. La visita del Santo Padre, L Osservatore Romano 69 (1929), nr 129, s Dzieñ beatyfikacji X. Jana Bosko, Przewodnik Katolicki 35 (1929), nr 25, s Il pellegrinaggio dei pellegrini salesiani, L Osservatore Romano 69 (1929), nr 130, s Feste per la beatificazione del Ven. Don Bosco, L Osservatore Romano 69 (1929), nr 126, s. 3.
271 PIERWSZA PODRÓ LOTNICZA KARDYNA A AUGUSTA HLONDA (1929) 271 w¹, [ ] doskona³¹ tak e w pos³ugiwaniu siê jêzykiem w³oskim 45 relacjonowano na ³amach L Osservatore Romano. Podczas triduum w Turynie arcybiskup poznañski i gnieÿnieñski przewodniczy³ tak e Mszy œw. pontyfikalnej. Z Turynu prymas uda³ siê do Mediolanu, gdzie uczestniczy³ w poœwiêceniu samolotu, którym polscy lotnicy zamierzali dolecieæ do Ameryki. Na dworcu kolejowym w Mediolanie prymasa witali przedstawiciele w³adz, konsul polski oraz grono osób z poœród kolonji polskiej. [ ] W godzinach popo³udniowych Kardyna³ uda³ siê do Aerodromu w Taliedo, gdzie dokona³ poœwiêcenia samolotu konstrukcji Caproni ego, na którym lotnicy polscy kpt. Kowalczyk i Klisz maj¹ dokonaæ lotu z Mediolanu do Nowego Jorku. Na uroczystoœci poœwiêcenia samolotu obecni byli m.in. konsul polski p. Caproni i kilka zaproszonych osób. Chrzestn¹ matk¹ samolotu by³a pani Hulicka. Samolot otrzyma³ nazwê Polska. Po poœwiêceniu samolotu lotnicy polscy dokonali na nim krótkiego lotu 46 pisano w prasie. Na samolocie Caproni Ca-87, ufundowanym ze sk³adek Polonii amerykañskiej (nosz¹cym w rzeczywistoœci imiê Polonia ), umieszczono god³o Rzeczypospolitej. Na zdjêciach z uroczystoœci, obok kard. Hlonda, widoczni s¹ porucznik pilot rezerwy z PLL Lot W³odzimierz Klisz i kapitan pilot z 3. Pu³ku Lotniczego Adam S. Kowalczyk, a tak e konsul generalny RP w Mediolanie Otton Hubicki 47. Lot przez Atlantyk nie uda³ siê jednak, przerwano go w Irlandii, po otrzymaniu wiadomoœci o katastrofie na Azorach samolotu Amiot-123, który z polsk¹ za³og¹ tak e próbowa³ dolecieæ do Ameryki. Z Mediolanu prymas powróci³ do Rzymu. Na zakoñczenie pobytu w Italii kard. Hlond wzi¹³ udzia³ w spotkaniu pielgrzymów archidiecezji poznañskiej i gnieÿnieñskiej z papie em Piusem XI. Odby³o siê ono 28 czerwca w Sali Konsystorialnej Pa³acu Apostolskiego, uczestniczy³a w nim grupa 150 wiernych, której przewodniczy³ ks. Stanis³aw KoŸlik, 36-letni proboszcz nowo ustanowionej poznañskiej parafii pw. Œwiêtej Trójcy. Jego Œwi¹tobliwoœæ, po tym jak okr¹ y³ salê daj¹c wszystkim do poca³owania sw¹ prawicê, skierowa³ krótkie i ojcowskie s³owo pozdrowienia i przywitania do synów i córek, którzy przybyli z miejsc dobrze mu znanych. Wyrazi³ przy tym radoœæ zobaczenia ich wokó³ siebie pod przewodnictwem ich i jego kardyna³a, przy tak znacz¹cej obecnoœci kleru 48 pisano w L Osservatore Romano. Pius XI, w przemówieniu t³umaczonym przez prymasa, nazwa³ Polskê ukochanym krajem i wyrazi³ nadziejê, e wrêczone pielgrzymom medale bêd¹ przypomina³y im piêkne rzymskie dni i spotkanie z papie em. 45 Il triduo solenne di Torino in onore del Beato Bosco. Le visite dei cardinali, L Osservatore Romano 69 (1929), nr 137, s Prymas Hlond w Medjolanie, Polak-Katolik 20 (1929), nr 162, s Narodowe Archiwum Cyfrowe, [dostêp: ]. 48 Nostre informazioni, L Osservatore Romano 69 (1929), nr 151, s. 3.
272 272 MACIEJ SZCZEPANIAK RZYM-WIEDEÑ Tu po uroczystoœciach Œwiêtych Aposto³ów Piotra i Paw³a kard. Hlond wyruszy³ w podró do Ojczyzny, tym razem przemierzaj¹c drogê powietrzn¹ jedynie do Wiednia, sk¹d przez Pragê uda³ siê do Poznania. Jak informowa³ Il Giornale d Italia, tu przed wylotem prymas zechcia³ udaæ siê z wizyt¹ do pracowni prof. Soro, by zapoznaæ siê z pracami nad pomnikiem Ara all Aviatore d Italia [O³tarz w³oskiego lotnika], a towarzyszyli mu genera³ De Silva i konsul Pedrotti 49. Spo³eczny komitet pod patronatem w³oskiej królowej Heleny zabiega³ o poparcie znanych osób dla projektu monumentu wychwalaj¹cego wielkoœæ W³och w chwale niebios, jak o tym œwiadczy pismo skierowane w tym czasie przez genera³a Gambina do przewodnicz¹cego w³oskiego parlamentu 50. Zdaniem korespondenta Kuriera Warszawskiego, wizyta prymasa i zapoznanie siê z projektem pomnika, który mia³ stan¹æ na wzgórzu Gianicolo, by³a wyrazem sympatii dla lotnictwa w³oskiego 51. Pisma dzisiejsze komentuj¹ sympatycznie wizytê prymasa, podkreœlaj¹c, e najwa niejszy dygnitarz Koœcio³a w Polsce odbywa stale podró e do Rzymu samolotem konkludowa³ dziennikarz, przytaczaj¹c opiniê o wyraÿnie hiperbolicznym charakterze. Kilka dni póÿniej korespondent Kuriera Warszawskiego twierdzi³ nawet, e wed³ug wiadomoœci pism mediolañskich pañstwo watykañskie bêdzie mia³o pole awiacyjne dla komunikacji regularnej powietrznej, a decyzja w tym sensie zapad³a podobno pod wp³ywem prymasa Polski, kardyna³a Hlonda, który jest zdecydowanym zwolennikiem podró y powietrznej 52. Lot Transadriatik¹ z Rzymu do Wiednia mia³ miejsce w poniedzia³ek, 1 lipca. Samolot wystartowa³ z lotniska Littorio o godzinie 9, przerwa w Wenecji trwa³a od godziny do Prymasowi towarzyszy³ do Wenecji rektor rzymskiego Papieskiego Instytutu Polskiego, kap³an archidiecezji poznañskiej i kanonik Kapitu³y Metropolitalnej, ks. pra³. Tadeusz Zakrzewski. W dzienniku Il Popolo di Roma zanotowano, e do Wenecji dotar³ kard. Honl, prymas Polski, wraz ze swoim sekretarzem i z ks. pra³atem Zkwecky z Kolegium Polskiego w Rzymie, który chcia³ mu towarzyszyæ a do lotniska granicznego 53. Autor no- 49 La partenza del card. Hlond, Il Giornale d Italia 29 (1929), nr 159, s Archivio Storico della Camera dei Deputati, Incarti di Segreteria ( ), fasc. 18, Mostra a beneficio dell ara dell avviatore, k. 89: gen. Giuseppe Gambino do Ekscelencji [Giovanniego Giuratiego], Do honorowych cz³onków komitetu nale eli znacz¹cy politycy partii faszystowskiej by³y premier Paolo Boselli oraz ministrowie rz¹du Mussoliniego: Italo Balbo (lotnictwa), Dino Grandi (spraw zagranicznych), Costanzo Ciano (poczty i komunikacji) i Michele Bianchi (robót publicznych). 51 Sympatie prymasa Polski dla lotnictwa w³oskiego, Kurier Warszawski 109 (1929), nr 179, s Pole awiacyjne w Citta Vaticano, Kurier Warszawski 109 (1929), nr 185, s Il cardinale Primate della Polonia parte in aeroplano per Varsavia, Il Popolo di Roma 6 (1929), nr 157, s. 2.
273 PIERWSZA PODRÓ LOTNICZA KARDYNA A AUGUSTA HLONDA (1929) 273 tatki nie tylko zniekszta³ci³ nazwiska prymasa i ks. Zakrzewskiego, ale poda³ te b³êdn¹ informacjê na temat docelowego punktu podró y Hlonda: Kardyna³ wyruszy³ natychmiast liniowym samolotem trójmotorowym do Wiednia, sk¹d drog¹ lotnicz¹ uda³ siê do Warszawy 54 (w rzeczywistoœci w Wiedniu prymas przesiad³ siê na poci¹g do Pragi). WYPADEK LOTNICZY W WENECJI Wed³ug bp. Edmunda Nowickiego, wówczas studenta prawa kanonicznego na Uniwersytecie Gregoriañskim w Rzymie, ks. Tadeusz Zakrzewski, póÿniejszy biskup pomocniczy w om y, a potem biskup p³ocki [mia³] tê s³aboœæ (o której ks. kard. Hlond oczywiœcie nie wiedzia³), e nie móg³ patrzeæ z wy yn (choæby z I piêtra) ani spogl¹daæ na kogoœ patrz¹cego z wy yn 55. Podró z prymasem do Wenecji mog³a dla niego niespodziewanie zakoñczyæ siê tragicznie: gdy ks. Zakrzewski mia³ nastêpnym samolotem wracaæ z Wenecji do Rzymu, samolot jeszcze prawie nad lotniskiem rozbi³ siê, jednak w ten sposób, e nikt z pasa erów nie zgin¹³. Po jakimœ czasie podstawiono inny samolot i tym ks. pra³. Zakrzewski, którego oczekiwa³em na lotnisku, wróci³ do Rzymu 56 wspomina³ bp Nowicki. Wydarzenie zosta³o opisane w lokalnym dzienniku Il Popolo di Trieste : Odlot trójmotorowca obs³uguj¹cego trasê Wenecja-Rzym linii lotniczej Wiedeñ-Rzym zosta³ naznaczony wypadkiem, który na szczêœcie nie wyrz¹dzi³ szkód pasa erom, wœród których znajdowa³y siê znacz¹ce osobistoœci. Tego ranka o godz przybywa³ lotem z Rzymu kard. Honos, prymas Polski, razem ze swoim sekretarzem i ks. pra³. Zwecky, z Kolegium Polskiego w Rzymie, który zechcia³ mu towarzyszyæ a do lotniska granicznego. Kardyna³ wyruszy³ w dalsz¹ podró liniowym trójmotorowcem do Wiednia, sk¹d bêdzie kontynuowa³ podró lotnicz¹ do Warszawy. Ks. pra³. Zwecky zaj¹³ zaœ miejsce w trójmotorowcu odlatuj¹cym o godz do Rzymu, razem z szeœcioma innymi pasa erami, a œciœle z dziennikarzem amerykañskim Gile, z pañstwem Mac Donald, równie Amerykanami, z pos³em De Pretis, pani¹ Fini z Rzymu i ksiêciem Della Rocca. Trójmotorowiec, pilotowany przez Umberto Bianchini 57, z mechanikiem Holzem i radiotelegrafist¹ Di Leo na pok³adzie, zaledwie oderwa³ siê od pasa startowego i dotar³ nawet nie do jego koñca, by³ zmuszony zni yæ siê. Prawy boczny silnik zmniejszy³ obroty i wy³¹czy³ siê w chwili skrêtu. Pilot zdo³a³ omin¹æ artyleryjsk¹ bateriê Gradenigo, która wznosi siê oko³o oœmiu metrów po prawej stronie pasa i piêknym 54 Tam e. 55 E. Nowicki, Wielkoduszny wobec b³¹dz¹cych, [w:] Kardyna³ August Hlond. Prymas Polski. Wspó³czeœni wspominaj¹ S³ugê Bo ego kard. Augusta Hlonda, oprac. W. Necel, Poznañ 1993, s Tam e. 57 Bianchini nale a³ do pilotów Transadriatiki maj¹cych najwiêksz¹ liczbê godzin nalotu (do 30 czerwca 1931 r. mia³ na koncie km), por. A. Vianello, Transadriatica di km. 18 agosto agosto 1931, Venezia 1931.
274 274 MACIEJ SZCZEPANIAK manewrem, który ukaza³ po raz kolejny doskona³e zdolnoœci pilotów Transadriatyki, usadowi³ maszynê na wydmach pla y, ratuj¹c pasa erów przed pewn¹ katastrof¹. Skrzyd³o dozna³o bardzo ciê kich uszkodzeñ i podczas gdy podwozie uderza³o w ziemiê, kabina usadowi³a siê na pla y bez adnych obra eñ dla pasa erów, a to dziêki du ej gruboœci skrzyd³a, które zachowa³o siê jak poduszeczka. Wszystkie dziesiêæ osób, które wsiad³y do maszyny, pozosta³y ca³kowicie nietkniête, i podczas gdy na miejsce zdarzenia udawa³o siê kierownictwo i obs³uga Transadriatyki, pasa erowie odlatywali natychmiast innym samolotem. Dotar³a do nas wiadomoœæ, i samolot dotar³ do Rzymu o czasie 58. Reklama z 1930 r. Bezpoœrednia linia z Rzymu do Wenecji i Wiednia jest obs³ugiwana przez Transadriatica od 1926 roku: NIE BY O NIGDY ADNEGO WYPADKU 59 nie bra³a, jak widaæ, pod uwagê cytowanego tu incydentu lotniczego. Wypadek musia³ mieæ miejsce oko³o godziny 13.35, gdy prymas by³ ju w powietrzu w drodze do Wiednia. Wiemy, e zdarzenie zrobi³o na nim ogromne wra enie. Kardyna³ Hlond dowiedzia³ siê o wypadku ju w Poznaniu, w³aœnie od ks. Nowickiego, który tak wspomina³ rozmowê z prymasem: Krótko potem wyjecha³em do kraju na wakacje, a gdy ks. kard. Hlondowi opowiedzia³em przygodê ks. Zakrzewskiego, by³ niezmiernie przejêty; musia³em wszystko w szczegó³ach drugi raz opowiadaæ. Ksi¹dz kardyna³ Hlond powtarza³: Jakie szczêœcie, e siê nie zabi³, spêdzono by winê na mnie. Warto nadmieniæ, e ks. kardyna³ Hlond by³ wówczas jedynym z bardzo nielicznych dostojników koœcielnych, który podró owa³ samolotem. Podziwiano to i przypisywano ogólnej jego charakterystyce. Mówiono artobliwie: Der fligende Hollander. Po dwukrotnym opowiedzeniu przygody ks. Zakrzewskiego Ksi¹dz Kardyna³ prosi³, bym za godzinê wróci³ do niego na obiad. Pierwszy raz wówczas by³em u ks. kardyna³a Hlonda na obiedzie. W czasie obiadu znów musia³em na ¹danie Kardyna³a po raz trzeci szczegó³owo relacjonowaæ przygodê ks. pra³. Zakrzewskiego. Ksi¹dz Kardyna³ s³ucha³ na nowo w wielkim napiêciu 60. Sam ks. Zakrzewski listownie relacjonowa³ wypadek prymasowi w nastêpuj¹cych s³owach: Podró do Wenecji odbyt¹ z W. Eminencj¹ nader mile wspominam, wraca³em równie samolotem, chocia nie bez przygód, gdy zaraz po wyruszeniu z Wenecji rozbiliœmy siê na lotnisku tak, e samolot poszed³ na stare elazo. aska Bo a e nam siê nic nie sta³o, przypisujê to w ca³ej pe³ni opiece b³. Andrzeja Boboli, którego relikwie mia³em przy sobie. Katastrofa nie wp³ynê³a jednak na mnie ujemnie, gdy przesiad³em siê zaraz do innej maszyny i wraz z towarzyszami coprawda zdekompletowanymi, bo nie wszystkim nerwy dopisa³y dobi³em z opóÿnieniem godzinnym do Rzy- 58 Movimentato decollaggio del trimotore Venezia-Roma, Il Popolo di Trieste 9 (1929), nr 156, s Por. [dostêp: ]. 60 E. Nowicki, Wielkoduszny wobec b³¹dz¹cych, dz. cyt., s
275 PIERWSZA PODRÓ LOTNICZA KARDYNA A AUGUSTA HLONDA (1929) 275 mu. Chocia, Bogu dziêki gazety zatai³y ca³¹ dysgracjê, pewn¹ sensacjê wywo³a³o to jednak 61. Pierwsza podró lotnicza prymasa kry³a wiêc w sobie tak e niespodzianki. Z czasem okaza³o siê, e historia wypadku lotniczego zaczê³a yæ w³asnym yciem i kilka miesiêcy póÿniej, kiedy prymasa hospitalizowano w poznañskim szpitalu sióstr el bietanek z powodu przeziêbienia i choroby serca 62, w prasie pojawi³a siê plotka, i uczestniczy³ on w wypadku lotniczym w Wenecji. Katolicka Agencja Prasowa prostowa³a wiadomoœæ w s³owach: Niektóre ajencje i pisma poda³y wiadomoœæ, e J. Em. ks. kardyna³ prymas Hlond uleg³ w ostatnich dniach wypadkowi lotniczemu w Wenecji w powrotnej drodze z Rzymu. Wiadomoœæ powy sza jest ca³kowicie niezgodna z prawd¹, gdy J. Em. w ci¹gu ostatnich miesiêcy nie wyje d a³ za granicê 63. O zaniepokojeniu z powodu informacji prasowych œwiadcz¹ niektóre telegramy s³ane w tej sprawie do Poznania: Prosimy o natychmiastowe informacje o Ks. Prymasie. A mianowicie by³ czy nie by³ w tych dniach w Rzymie, mia³ czy nie mia³ wypadku na aeroplanie w Wenecji! Czy prawda, e obecnie jest chory w klinice Sióstr El bietanek? Gazety publikuj¹ no i prostuj¹, a tu my z tego wszystkiego jesteœmy no jak powiedzieæ? G³upi! W tej chwili telefonuje mi i prosi o informacje Pra³at Colli z Nuncjatury i w imieniu Nuncjusza prosi³ o informacje, ale ja tu nic nie wiem, a wiêc proszê choæby telegraficznie nas powiadomiæ. Ks. Prymasowi z³o yæ w naszem imieniu yczenia powrotu do zdrowia no i kongratulacje e ca³o wyszed³ z aeroplanu 64. Biskupowi podlaskiemu z kolei prymas dziêkowa³ za yczliwy telegram w tej sprawie: Jestem wprawdzie w lecznicy, ale nie po wypadku lotniczym, tylko po z³oœliwej grypie, z któr¹ ostatnio wróci³em z Warszawy. Je eli Pan Bóg da, wrócê w pi¹tek do swych zajêæ. Pog³oska o wypadku z samolotem powsta³a w Warszawie i nie ma adnej podstawy. Staram siê odbywaæ loty bez przypadków i mam przeczucie, e œmierci¹ lotnika nie umrê. Zreszt¹, jak Pan Bóg chce 65. POWRÓT DO POZNANIA Powrotna podró prymasa z Rzymu do Poznania przebiega³a na szczêœcie bez problemów. Polska Agencja Telegraficzna relacjonowa³a: Dnia 1 b.m. o godz przyby³ do Wiednia samolotem na lotnisko Aspern w drodze powrotnej z W³och Kardyna³ Prymas dr Hlond, powitany przez pos³a Rzeczypospolitej Pol- 61 AH, t. V, cz. 5, s. 119: ks. Tadeusz Zakrzewski do kard. Augusta Hlonda, Jego Eminencja ks. kardyna³ Hlond, Kurier Warszawski 109 (1929), nr 340, s Nieprawdziwa wiadomoœæ o ks. prymasie, Kurier Warszawski 109 (1929), nr 339, s AH, t. V, cz. 4, s. 280: ks. Tomasz Kopa SDB do ks. Jana Kasprzyka SDB, AH, t. IV, cz. 1, s. 24: kard. August Hlond do bp. Henryka PrzeŸdzieckiego,
276 276 MACIEJ SZCZEPANIAK skiej w Wiedniu, p. Badera oraz przez cz³onków tutejszego poselstwa. Ks. Prymas zamieszka³ w klasztorze oo. Salezjanów 66. Pose³ Bader zapowiada³ zreszt¹ w liœcie wys³anym do Rzymu sw¹ obecnoœæ na lotnisku Aspern 67. Nastêpnego dnia kard. Hlond z³o y³ w Wiedniu szereg wizyt oficjalnych, zaœ po po³udniu odwiedzi³ pos³a Rzeczypospolitej Polskiej p. Badera 68. Dnia 3 lipca o godzinie 8 rano prymas wyruszy³ kolej¹ do Pragi 69. Zaje d aj¹cy na dworzec Wilsona poci¹g wiedeñski powitano dÿwiêkami hymnu Orla. Gdy w drzwiach salonówki ukaza³ siê ks. Prymas, orkiestra zagra³a polski hymn narodowy. Wysiadaj¹cego ksiêcia Koœcio³a powitali na wstêpie pose³ polski w Pradze dr Grzybowski wraz z personelem naszego poselstwa oraz przybyli ju uprzednio na uroczystoœci Polacy. [ ] Ks. Prymas przeszed³ przed kompani¹ cz³onków Orla, poczem J. Eminencjê zaprowadzono do wspania³ego pokoju recepcyjnego, gdzie dostojnego Goœcia oczekiwali ks. Biskupi z arcybiskupem praskim dr. Kordaczem na czele. [ ] T³um, zalegaj¹cy plac przed dworcem, zgotowa³ prymasowi Polski ywio³ow¹ owacjê, a auto, otoczone konn¹ banderj¹ Orla, z trudem torowa³o sobie drogê 70. W Pradze kardyna³ uczestniczy³ w uroczystoœciach tysi¹clecia mêczeñstwa œw. Wac³awa. By³ obecny na wspania³ym garden party w przepiêknym parku OO. Premonstratensów 71, razem z kard. Francisem Bournem, arcybiskupem Westminsteru, nuncjuszem Pietro Ciriaci i abp. Józefem Teodorowiczem, bra³ te udzia³ w uroczystym pochodzie m³odzie y ulicami Pragi 72 oraz w akademii polskiej, podczas której wyg³osi³ p³omienne przemówienie o budowie nowej Polski 73. Z Pragi 6 lipca kard. Hlond uda³ siê wprost do Poznania 74. Poci¹g pospieszny na stacjê kolejow¹ w Poznaniu przyby³ nastêpnego dnia rano o godz Ks. Prymas Hlond, Polak-Katolik 20 (1929), nr 177, s. 1; por. J. E. Ks. Prymas Hlond w Wiedniu, Kurier Warszawski 109 (1929), nr 178, s Eminencjo, szczerze uradowa³em siê wiadomoœci¹ o przybyciu Eminencji do Wiednia i z prawdziw¹ przyjemnoœci¹ poœpieszymy witaæ Eminencjê na lotnisku AH, t. V, cz. 2, s. 142: Karol Bader do kard. Augusta Hlonda, Ks. Prymas Hlond, Polak-Katolik 20 (1929), nr 177, s Ks. Prymas Hlond, Polak-Katolik 20 (1929), nr 178, s Wielkie dni Z³otej Pragi, Kurier Poznañski 24 (1929), nr 311, s Przyjêcie Polaków w Pradze, Kurier Poznañski 24 (1929), nr 310, s Por. W 1000-lecie œw. Wac³awa, twórcy pañstwa czeskiego, Wielkopolska Ilustracja 3 (1929), nr 42, s Por. Wielkie dni Z³otej Pragi, Kurier Poznañski 24 (1929), nr 315, s. 1-2; S³owa Prymasa Polski na uroczystoœciach œw. Wac³awa w Pradze, Dziennik Poznañski 71 (1929), nr 156, s Ks. Prymas Hlond, Polak-Katolik 20 (1929), nr 182, s. 1; por. Kard. Bourne wyjecha³ do Polski. Ks. Kard. Hlond powraca do Poznania, Kurier Poznañski 24 (1929), nr 308, s Powrót Ks. Prymasa, Dziennik Poznañski 71 (1929), nr 154, s. 6.
277 PIERWSZA PODRÓ LOTNICZA KARDYNA A AUGUSTA HLONDA (1929) 277 PODRÓ LOTNICZA NOWE DOŒWIADCZENIE Podró kard. Hlonda samolotem z Poznania do Rzymu i z powrotem by³a z pewnoœci¹ ciekawym prze yciem. Prymas spêdzi³ w powietrzu jedenaœcie godzin w drodze do Wiecznego Miasta i szeœæ godzin w drodze powrotnej. Przelot polskimi i w³oskimi samolotami by³ zapewne doœæ kosztowny. Za bilet Lot-u z Poznania do Wiednia trzeba by³o zap³aciæ 150 z³otych (Poznañ-Katowice 67 z³, Katowice-Wiedeñ 83 z³) 76, lot Transadriatic¹ kosztowa³ 800 lirów (Wiedeñ- -Rzym, ok. 370 z³ 77 ). Pasa er móg³ zabraæ na pok³ad baga do 15 kg, a za ka dy kilogram nadbaga u trzeba by³o zap³aciæ tyle samo co za sam bilet. Zabronione by³o przewo enie aparatów fotograficznych 78. W czasach, gdy nauczyciel szko³y powszechnej zarabia³ œrednio 350 z³ miesiêcznie, prezes Rady Ministrów blisko 2000 z³, a murarz 400 z³ 79, za bilet w jedn¹ stronê do Rzymu trzeba wiêc by³o zap³aciæ 520 z³. Niewykluczone jednak, e kard. Hlond, przynajmniej na liniach Lot-u, korzysta³ ze specjalnych zni ek, które przys³ugiwa³y choæby urzêdnikom pañstwowym (75%), pos³om i senatorom oraz cz³onkom korpusu dyplomatycznego (50%). Kancelaria prymasa ju wczeœniej skutecznie zapewni³a przyznanie arcybiskupowi poznañskiemu i gnieÿnieñskiemu, który posiada³ paszport dyplomatyczny, darmowych biletów kolejowych na terenie ca³ej Rzeczypospolitej 80. Podczas podró y do Rzymu kard. Hlond korzysta³ z lotnisk na poznañskiej awicy, Katowice-Muchowiec, Aspern w Wiedniu, Lido di Venezia i rzymskiego Littorio. Z wymienionych portów lotniczych jedynie poznañskie lotnisko do dziœ obs³uguje cywilny ruch pasa erski. Lotnisko Aspern w Wiedniu ju nie istnieje, zaœ w Muchowcu, na Lido i na nosz¹cym dziœ nazwê Urbe lotnisku w Rzymie l¹duj¹ jedynie ma³e prywatne samoloty. 76 Por. Rozk³ad lotów, dz. cyt., ok³adka. 77 Wed³ug kursu walut obcych w 1929 r., por. Rocznik Statystyki Rzeczypospolitej Polskiej, Warszawa 1930, s Por. Polskie Linie Lotnicze Lot, Rozk³ad lotów i taryfy. Lato Por. Rocznik Statystyki Rzeczypospolitej Polskiej, Warszawa 1930, s Por. AH, t. IV, cz. 2, s. 8: ks. L. Borkowski do abp. Augusta Hlonda, (Biuro Episkopatu ma zaszczyt przes³aæ Waszej Ekscelencji paszport dyplomatyczny, opatrzony potrzebnemi wizami, prosz¹c o ³askawe po³o enie podpisu przy s³owach: podpis w³aœciciela. Jednoczeœnie Biuro referuje Waszej Ekscelencji, e starania o bilet bezp³atnej jazdy na kolejach Rzeczypospolitej Polskiej bêd¹ zrobione jutro); AH, t. IV, cz. 2, s. 8: ks. L. Borkowski do abp. Augusta Hlonda, (Mam zaszczyt przes³aæ Waszej Ekscelencji bilet bezp³atnej jazdy w obrêbie wszystkich Dyrekcji Kolei Pañstwowych i yczyæ szczêœliwej podró y). O s³u bowych zni kach przys³uguj¹cych w komunikacji lotniczej wspomina³ kierownik Katolickiej Agencji Prasowej, ks. Zygmunt Kaczyñski: Wybieram siê w przysz³ym tygodniu na trasê kilkudniow¹ aeroplanem Bukareszt-Sofja- -Saloniki i z powrotem. Okazuje siê, e nowym Douglasem mo na w ci¹gu jednego dnia przebyæ trasê Warszawa-Konstantynopol lub Ateny. Korzystam ze specjalnych zni ek dla KAP-owej, Archiwum Archidiecezjalne w Katowicach, KBA 178, , k. 78: ks. Zygmunt Kaczyñski do bp. Stanis³awa Adamskiego.
278 278 MACIEJ SZCZEPANIAK Il. 4. Rozk³ad lotów linii lotniczych LOT (1929), ze zbiorów Archiwum Pañstwowego w Katowicach W 1929 roku europejskie lotnictwo pasa erskie by³o z pewnoœci¹ nowym zjawiskiem, prze ywaj¹cym swój rozkwit, budz¹cym zainteresowanie spo³eczne. Pe³ne bezpieczeñstwo i niemal 100 procentowa regularnoœæ, z jak¹ pracuje nasze lotnictwo komunikacyjne, zdobywa samolotowi z dniem ka dym powa niejsze a nale ne mu miejsce w dziedzinie nowoczesnych œrodków lokomocji 81 pisano w prasie. Latanie samolotem by³o te z pewnoœci¹ nowym doœwiadczeniem. Przyloty i odloty s¹ regulowane rozk³adem lotów, który zapewnia mo liwoœæ przesiadek. Mo na lataæ codziennie, za wyj¹tkiem niedziel, kiedy to piloci i samoloty odpoczywaj¹, nie tylko u nas, ale na ca³ym œwiecie pisa³ w 1929 roku Vittorio Ruffini, próbuj¹c jak najdok³adniej oddaæ zjawisko w³oskiej awiacji Komunikacja powietrzna w czerwcu, Kurier Poznañski 24 (1929), nr 319, s V. Ruffini, Venezia Porto Aereo, Rivista Mensile della Città di Venezia 8 (1929), nr 5, s. 314.
279 PIERWSZA PODRÓ LOTNICZA KARDYNA A AUGUSTA HLONDA (1929) 279 Ten nowoczesny sposób podró owania spotka³ siê z zainteresowaniem prymasa Polski, którego podziwiano za odwagê. Potwierdza to wypowiedÿ ks. Juliana Chróœcickiego, który bli ej pozna³ kard. Hlonda dopiero po II wojnie œwiatowej w Warszawie: W okresie, gdy podró owanie samolotem stanowi³o jeszcze pewne ryzyko, kardyna³ Hlond odwa nie korzysta³ z tego œrodka lokomocji 83. Ksi¹dz Wac³aw Kneblewski, podró nik i publicysta, tu po pierwszej podró y prymasa kreœli³ œmia³¹ wizjê duszpasterstwa, w którym pomaga samolot: Mówi siê o projektowanym lotnisku watykañskim, któreby Watykan ³¹czy³o bezpoœrednio z ca³ym œwiatem, a je eliby ju nie Papie dosiada³ powietrznego ptaka, by lecieæ na jego skrzyd³ach, jak ju lataj¹ do swych owieczek misjonarze w egzotycznych krajach, to bêd¹ u ywali tej komunikacji jego najbli si pracownicy, kardyna³owie i inni dostojnicy, co ju tak chwalebnie zapocz¹tkowa³ purpurat polski, nasz Prymas ks. kard. A. Hlond 84. Niew¹tpliwie zachowanie prymasa by³o dla Lot-u wymarzon¹ reklam¹, co zauwa ali publicyœci. Polskie linje powietrznej komunikacji pasa erskiej nie mog³yby sobie wymarzyæ lepszej propagandy dla swej sprawnej dzia³alnoœci i dla bezpieczeñstwa samolotu jako œrodka komunikacji, ni podró J. E. ks. Kardyna³a Prymasa. Oto bowiem jeden z najwiêkszych dostojników Koœcio³a i Pañstwa powietrznym szlakiem, drog¹ na Katowice, Wiedeñ i Wenecjê, d¹ y na uroczystoœci koœcielne do stolicy papieskiej, udawadniaj¹c tem samem, e samolot dawno ju przesta³ byæ niebezpiecznym przyrz¹dem, przeznaczonym tylko dla sportowców 85. Podró e lotnicze prymasa spotyka³y siê zapewne z ró nymi reakcjami. W 1939 r., po œmierci kard. Aleksandra Kakowskiego, na antenie Polskiego Radia prymas wspomina³, e arcybiskup warszawski, sam nie lubi¹c szybkiej jazdy, zawsze siê niepokoi³, e nie zwracam uwagi na fantazjê, z jak¹ mnie mój szofer po kraju wozi, a ju ca³y siê wzdryga³, gdy s³ysza³ o moich podró ach samolotem 86. Dla innych przyk³ad prymasa musia³ byæ jednak zachêt¹, choæby dla arcybiskupa mohylewskiego Edwarda Roppa, rezyduj¹cego w Poznaniu. W 1932 r. w Przewodniku polskiej komunikacji lotniczej i rozk³adzie lotów zamieszczono fotografiê kard. Hlonda i abp. Roppa z podpisem: Samolotami PLL LOT czêsto podró uje duchowieñstwo polskie. Zdjêcie przedstawia kard. Hlonda po podró y 83 J. Chróœcicki, Wspomnienie, [dostêp: ]. 84 W. Kneblewski, Nowoczesna technika w granicach Watykanu, Radjo, R. 5 (1930), nr 29, s Podró J. E. Ks. Prymasa, Wielkopolska Ilustracja 3 (1929), nr 35, s A. Hlond, Przemówienie radiowe Wspomnienie o œp. Kardynale Aleksandrze Kakowskim, , Miesiêcznik Koœcielny Archidiecezji GnieŸnieñskiej i Poznañskiej, R. 54 (1939), nr 1-2, s. 12. Upodobanie do szybkiej jazdy samochodem musia³o byæ powszechnie znane, skoro ks. Antoni Baraniak, sekretarz prymasa, ubolewa³ w 1938 r., e samochód powróci³ z remontu i czeka na Wasz¹ Eminencjê, ale t³oki s¹ nowe i dlatego przez d³u szy czas bêdzie trzeba jeÿdziæ powoli, AH, t. IV, cz. 7, s. 69: ks. Antoni Baraniak do kard. Augusta Hlonda,
280 280 MACIEJ SZCZEPANIAK powietrznej odbytej z Poznania do Wiednia. Gor¹cym zwolennikiem komunikacji lotniczej jest J. E. Ks. Arcybiskup Edward Ropp Metropolita Mohylowski 87. W 1930 r. ks. Bronis³aw ongo³³owicz tak wspomina³ podró 78-letniego wówczas biskupa: [Ropp] leci jutro do Warszawy, przelot 2 godziny. Przylecia³ do Poznania, powiada, e mi³o i zdrowo 88. Jakie by³y wra enia kard. Hlonda z pierwszej podró y samolotem? W liœcie skierowanym do biskupa przemyskiego w 1932 r. znajdujemy niejako recenzjê podró y do Rzymu z 1929 r. Prymas odpowiada³ bp. Anatolowi Nowakowi na pytanie o mo liwoœæ udania siê do Wiecznego Miasta z wizyt¹ ad limina samolotem: Pomys³ podró y samolotowej dobry, tylko nale a³oby spytaæ lekarza, czy zezwoli. Do Wiednia lecieæ nie bardzo warto. Natomiast naprawdê skraca podró i trud lot Wiedeñ-Rzym. Odlatuje siê z Wiednia o 9ej rano, jest siê na Lido w po³udnie, a ju po obiedzie, bo o drugiej po po³udniu, odlatuje siê do Rzymu, gdzie siê l¹duje przed pi¹t¹. Ale nad Alpami wzbija siê samolot nieraz do wysokoœci 4000 metrów 89. To, co zapewne widzia³ z okien samolotu prymas, barwnie relacjonowa³ Vittorio Ruffini, opisuj¹c podró lotnicz¹ z Wiednia do Wenecji. Pola, drogi, rzeki, jeziora [ ]. Góry, Alpy. Jakie wspania³e widowisko. Na bia³ym tle œniegu cieñ samolotu, rzucany przez promienie s³oñca, wydawa³ siê jak wielki krzy pchniêty przez nieznan¹ si³ê, pokonuj¹cy z nadzwyczajn¹ szybkoœci¹ szczyty i doliny kolosalnego ³añcucha górskiego. Od czasu do czasu samolot podskakiwa³, traci³ nagle wysokoœæ: parê metrów. Mia³o siê wra enie znalezienia siê chwilowo w zawieszeniu w przestrzeni kabiny. [ ] Chmury, bia³e jak wata p³yn¹, omijaj¹ boki samolotu, pocz¹tkowo pojedyncze, potem zgrupowane, gêstniej¹ce, zroœniête ze sob¹, nak³adaj¹ce siê na siebie, uformowa³y morze o wywieraj¹cym wielkie wra- enie piêknie, szerokie bez granic, przywodz¹ce na myœl sugestywne obrazy regionów arktycznych 90. Loty samolotem sta³y siê dla prymasa Hlonda jednym z u³atwiaj¹cych pe³nienie pos³ugi duszpasterskiej sposobów podró owania, zw³aszcza po Polsce. Kilka miesiêcy po podró y do Rzymu prymas informowa³ bp. Arkadiusza Lisieckiego, e przybêdzie do Katowic 16 grudnia samolotem o godz , 87 Przewodnik polskiej komunikacji lotniczej i rozk³ad lotów wa ny od 1 maja do 30 wrzeœnia 1932, s B. ongo³³owicz, Dzienniki , oprac. D. Zamojska, Warszawa 2004, s AH, t. IV, cz. 21, s. 55: kard. A. Hlond do bp. A. Nowaka, V. Ruffini, Venezia Porto Aereo, Rivista Mensile della Città di Venezia 8 (1929), nr 5, s Dziêkujê serdecznie Waszej Eksces. za ³askawe zaproszenie na obchód srebrnego jubileuszu kap³añskiego. Przybêdê do Katowic dnia 16 grudnia samolotem o godz i po z³o eniu wizyty W. Eksc. wyjadê samochodem do Oœwiêcimia, gdzie ju od dawna spodziewaj¹ siê mnie Ks. Ks. Salezjanie. Przenocujê tam i wrócê do Katowic na oficjalne œniadanie, na którym je eli W. Eksc. pozwoli,
281 PIERWSZA PODRÓ LOTNICZA KARDYNA A AUGUSTA HLONDA (1929) 281 w 1930 r. abp Boles³aw Twardowski ubolewa³, e nie zd¹ y³ po egnaæ prymasa na lotnisku we Lwowie i zobaczy³ jedynie samolot, który w³aœnie wzniós³ siê w niebo 92, w 1935 r. Hlond zapowiada³ kard. Kakowskiemu, e przybêdzie wkrótce samolotem na Okêcie 93. Nic nie wskazuje jednak na to, by prymas powtórzy³ lotnicz¹ podró z Poznania do Wiecznego Miasta, choæ opinia o czêstym podró- owaniu samolotem do Rzymu wyra ana by³a niejednokrotnie. W 1939 r., po œmierci Piusa XI, Dziennik Poznañski cytowa³ prywatn¹ agencjê prasow¹ La Corrispondenza, która widzia³a w Hlondzie, podró uj¹cym rzekomo rokrocznie samolotem do Rzymu, kandydata na papie a: Prymas Hlond jest Polakiem, ale nale y do wielkiej rodziny Salezjañskiej i bliski jest, jak nikt inny kulturze w³oskiej. M³ody wiekiem, bowiem urodzi³ siê w r. 1881, œwietny ten ksi¹ ê koœcio³a jest w pe³ni rozkwitu swych si³ fizycznych i intelektualnych. Jest cz³owiekiem czynu i aktywnoœci nieustannej. Przyzwyczajony jest corocznie niemal przybywaæ do Rzymu samolotem, co stanowi dla niego równie ma³y wysi³ek, jak dla kogo innego krótka przechadzka zdrowotna. Z tych wszystkich wzglêdów kard. Hlond znajduje siê na pewno wœród niewielkiej liczby najpowa niejszych kandydatów 94. Wydaje siê jednak, e prymas wola³ do Rzymu podró owaæ poci¹giem, o czym œwiadcz¹ jego oficjalne podró e przed II wojn¹ œwiatow¹ i po jej zakoñczeniu: w 1930 r., w 1933 r., w marcu i w listopadzie 1934 r., w 1937 r., w 1938 r., w 1939 r., w 1946 r. 95 i w 1948 r. Podró poci¹giem by³a relatywnie krótsza i byæ mo e wygodniejsza 96, nie wymaga³a te dokonywania rezerwacji z du ym wyprzedzeniem. Dla przyk³adu, po œmierci Piusa XI (11 lutego 1939 r.), prymas powiem krótki toast. Po herbacie u mego brata chêtnie spêdzi³bym wieczór z W. Eksc. i odjecha³bym do Poznania o godz AH, t. V, cz. 10 s. 134: kard. August Hlond do bp. Arkadiusza Lisieckiego, Pospieszam, aby wyraziæ wielk¹ przykroœæ, jakiej dozna³em przed kilku godzinami. Konferencja, na której ocenialiœmy plany maj¹cego siê budowaæ koœcio³a X. X. Salezjanów we Lwowie, przeci¹gnê³a siê za godz. 12 w pó³. Mimo szybkiej jazdy nie zdo³a³em stan¹æ na lotnisku, aby po egnaæ Wasz¹ Eminencjê. Samolot w³aœnie wzniós³ siê w górê, gdy do portu doje d a³em AH, t. IV, cz. 28, s. 52: abp Boles³aw Twardowski do kard. Augusta Hlonda, Przybêdê w czwartek samolotem na Okêcie o godz , a odjadê w sobotê o godz na Bydgoszcz AH, t. IV, cz. 21 s. 86: kard. Hlond do kard. Kakowskiego, Ks. Prymas Hlond czo³owym kandydatem do tiary papieskiej pisze pó³oficjalna agencja watykañska z okazji omawiania Konklawe, Dziennik Poznañski 81 (1939), nr 38, s Prymas planowa³ podró do Zurychu samolotem, a stamt¹d poci¹giem do Rzymu, lecz kombinacje lotnicze siê nie uda³y J. Pietrzak, Pe³nia prymasostwa. Ostatnie lata prymasa Polski kardyna³a Augusta Hlonda , t. 1, Poznañ 2009, s W 1937 r., w liœcie do ks. Augustyna Bianchiego SDB, kard. Hlond prosi³ o zarezerwowanie specjalnego przedzia³u przeznaczonego dla kardyna³ów w poci¹gu relacji Prze³êcz Brenneñska Rzym; wyra a³ te nadziejê, e jeszcze kardyna³owie i ich sekretarze mog¹ podró owaæ za darmo, AH, t. IV, cz. 7, s. 100: kard. August Hlond do ks. Augustyna Bianchi SDB, W 1938 r. zwraca³ siê z podobn¹ proœb¹, planuj¹c podró na trasie Postumia Triest Turyn Rzym oraz Rzym Tarvisio, AH, t. IV, cz. 7, s. 102: kard. August Hlond do ks. Augustyna Bianchi SDB,
282 282 MACIEJ SZCZEPANIAK wyruszy³ z Poznania w niedzielê, 12 lutego o godz , docieraj¹c do Rzymu przez Berlin (godz. 21), Monachium (godz. 6.20) i Prze³êcz Brenneñsk¹ (godz ) w poniedzia³ek w póÿnych godzinach wieczornych (godz ) 97. Podró kard. Hlonda z Poznania do Rzymu na beatyfikacjê za³o yciela salezjanów odby³a siê jeszcze przed przyjêciem obowi¹zuj¹cej do dzisiaj tzw. konwencji warszawskiej, dokumentu reguluj¹cego miêdzynarodowy przewóz lotniczy, i mia³a wiele punktów stycznych z rodz¹cym siê wówczas lotnictwem cywilnym. Prymas podró owa³ samolotem, odwiedzi³ rzymsk¹ pracowniê, w której powstawa³ pomnik poœwiêcony lotnikom, poœwiêci³ polski statek powietrzny, którym zamierzano przebyæ Atlantyk. Ma³o brakowa³o, a uczestniczy³by w wypadku lotniczym. W œrodkach spo³ecznego przekazu widziano w nim protagonistê, cz³owieka nowoczesnego, z jego inspiracji wed³ug informacji medialnych w Watykanie mia³o nawet powstaæ lotnisko. Realizacjê planów podró y do Rzymu u³atwi³y pewne okolicznoœci, jak choæby uruchomienie linii lotniczej z Poznania do Katowic podczas trwania Powszechnej Wystawy Krajowej. Decyzja o podjêciu wyzwania wynika³a z pewnoœci¹ z jego cech charakteru: By³ trzeÿwym realist¹, [ ] by³ cz³owiekiem wspó³czesnoœci, [ ] mówi³ e chrzeœcijañstwo nie opuszcza nowoczesnego cz³owieka 98. Jednoczeœnie jego spojrzenie na ewangelizacjê i duszpasterstwo bra³o pod uwagê mo liwoœæ korzystania z nowoczesnych œrodków. W liœcie pasterskim z 1935 r. przekonywa³: Koœció³ by³ zawsze pionierem nauki, mecenasem sztuki, budowniczym kultury, a naraz mia³by siê sprzeciwiaæ postêpowi? Przeciwnie! Wprzêga cuda postêpu w s³u bê swego pos³annictwa. [ ] Wszystko uznaje, co nowe, postêpowe, kulturalne, byleby siê nie k³óci³o z Chrystusem, z prawem Bo ym i etyk¹ ewangeliczn¹ 99. BIBLIOGRAFIA Materia³y archiwalne Acta Hlondiana. Materia³y do ycia i dzia³alnoœci kard. Augusta Hlonda, prymasa Polski , t. I-VI. Archivio Storico della Camera dei Deputati, Incarti di Segreteria ( ). Archiwum Archidiecezjalne w Katowicach, Kancelaria Biskupa Adamskiego ( ). 97 Por. Wyjazd ks. Kardyna³a-Prymasa do Rzymu, Kurier Poznañski 34 (1939), nr 71, s. 2; Kardyna³owie przybywaj¹, Kurier Poznañski 34 (1939), nr 72, s. 1; Amtliches Kursbuch Sommer 1939, [dostêp: ]. 98 I. Posadzy, Sylwetka duchowa Kardyna³a Augusta Hlonda, Nasza Przesz³oœæ 42 (1974), s A. Hlond, Listy pasterskie, Poznañ 1936, s. 163.
283 PIERWSZA PODRÓ LOTNICZA KARDYNA A AUGUSTA HLONDA (1929) 283 Prasa Dziennik Poznañski ( ) Il Giornale d Italia (1929) Il Messaggero (1929) Il Popolo di Roma (1929) Il Popolo di Trieste (1929) Kurier Poznañski ( ) Kurier Warszawski (1929) L Imparziale (1927) L Osservatore Romano (1929) Lotnik (1929) Polak-Katolik (1929) Przewodnik Katolicki (1929) Rivista Mensile della Città di Venezia (1929) Wielkopolska Ilustracja (1929) Opracowania Bakalarz J., Kardyna³ August Hlond jako duchowy opiekun polskiej emigracji, Studia Gnesnensia 7 ( ), s Banaszak M., Kap³ani i problemy kap³añskie w dzia³alnoœci ks. prymasa A. Hlonda jako arcybiskupa gnieÿnieñskiego i poznañskiego w latach , Nasza Przesz³oœæ 42 (1974), s Banaszak M., Kardyna³ Prymas August Hlond jako arcybiskup gnieÿnieñski i poznañski w latach , [w:] W s³u bie Koœcio³a poznañskiego, red. L. Bielerzewski, Poznañ 1974, s Baraniak A., Misja opatrznoœciowa kardyna³a prymasa Hlonda w okresie wojny œwiatowej , Nasza Przesz³oœæ 42 (1974), s Biskup August Hlond i jego diecezja, red. J. Myszor, Katowice Hlond A., Listy pasterskie, Poznañ Hlond A., Przemówienie radiowe Wspomnienie o œp. Kardynale Aleksandrze Kakowskim, , Miesiêcznik Koœcielny Archidiecezji GnieŸnieñskiej i Poznañskiej, R. 54 (1939), nr 1-2, s. 12. Kardyna³ August Hlond. Prymas Polski. Wspó³czeœni wspominaj¹ S³ugê Bo ego kard. Augusta Hlonda, oprac. W. Necel, Poznañ Kneblewski W., Nowoczesna technika w granicach Watykanu, Radjo, R. 5 (1930), nr 29, s. 7. Ko³odziej B., Opieka duszpasterska nad wychodÿcami polskimi do roku 1939, Poznañ Kosiñski S., Kardyna³ August Hlond jako prekursor soborowej odnowy w œwietle w³asnych wypowiedzi, Seminare 2 (1975), s
284 284 MACIEJ SZCZEPANIAK Ksi¹dz kardyna³ August Hlond. Dzia³alnoœæ duszpasterska i spo³eczna. W 75-lecie powstania diecezji katowickiej. Materia³y posesyjne, Katowice Ksi¹dz kardyna³ dr August Hlond prymas Polski: dzia³alnoœæ i dzie³a, oprac. J. Œliwiok, Katowice Kulczyñski R., W¹sowicz J., Prymas Polski kard. August Hlond i lotnictwo na fotografii. Rekonesans z badañ archiwalnych, Grot. Zeszyty Historyczne Poœwiêcone Historii Wojska i Walk o Niepodleg³oœæ 12 (2011), nr 34/35, s Liwinski J., Transport lotniczy w Polsce w okresie miêdzywojennym, Lotnictwo 11 (2008), nr 10, s Na stolicy prymasowskiej w GnieŸnie i Poznaniu. Szkice o prymasach Polski w okresie niewoli narodowej i w II Rzeczypospolitej, red. F. Lenort, Poznañ Pietrzak J., Pe³nia prymasostwa. Ostatnie lata prymasa Polski kardyna³a Augusta Hlonda , t. 1-2, Poznañ Posadzy I., Sylwetka duchowa Kardyna³a Augusta Hlonda, Nasza Przesz³oœæ 42 (1974), s Przewodnik polskiej komunikacji lotniczej i rozk³ad lotów wa ny od 1 maja do 30 wrzeœnia Vianello A., Transadriatica di km. 18 agosto agosto 1931, Venezia Wietrzykowski A., Vir Ecclesiae Ks. Kard. August Hlond w œwietle osobistych wspomnieñ, Miesiêcznik Koœcielny Archidiecezji Poznañskiej 25 (1974) 3-4, s Wilk S., Episkopat Koœcio³a katolickiego w Polsce w latach , Warszawa Wilk S., Wyjazd kardyna³a Augusta Hlonda z Polski i jego starania o powrót do kraju na pocz¹tku II wojny œwiatowej, Seminare 1 (1975), s Zimniak S., Il cardinale August Hlond Primate della Polonia, Roma ongo³³owicz B., Dzienniki , oprac. D. Zamojska, Warszawa SUMMARY To the abundant bibliography on the activity of Cardinal August Hlond the author of the article wishes to add a reflection on one of his personality traits interest in aviation. Already in 1929 so at the very onset of civil aviation in Europe the Archbishop of Gniezno and Poznañ sojourned to Rome by air. The Primate of Poland was probably one of the first cardinals to venture a flight, attracting understandable attention of the mass media. On the basis of archival materials and press information the article traces the cardinal s journey to Rome for the beatification of the founder of the Salesian Society, Fr. John Bosco. Thanks to the air travel from Poznañ via Katowice, Vienna and Venice to Rome, Cardinal Hlond gained the reputation of a progressive person. Realization of the travel schedule was facilitated by such favorable circumstances as the launching of an air connection from Poznañ to Katowice during the Polish General Exhibition. Keywords Cardinal August Hlond, Bishop Tadeusz Zakrzewski, civil aviation, Airplane, PLL LOT, Transadriatica, Junkers, St. John Bosco, Poznañ- awica, Katowice-Muchowiec, Vienna-Aspern, Rome-Littorio
285 PIERWSZA PODRÓ LOTNICZA KARDYNA A AUGUSTA HLONDA (1929) 285 ECCLESIA. STUDIA Z DZIEJÓW WIELKOPOLSKI TOM 10, 2015 Wspomnienie o matce Joannie Marii Korytko ( ). Przyczynek do historii poznañskich karmelitanek bosych A Remembrance of Mother Joanna Maria Korytko ( ) A contribution to the history of discalced Carmelite nuns of Poznañ Wstêp i opracowanie PIOTR FRANCISZEK NEUMANN WSTÊP W najnowszej historii poznañskich karmelitanek bosych jedn¹ z najbardziej znacz¹cych postaci by³a matka Joanna Maria od Najœwiêtszego Serca Jezusa, która nie tylko odznacza³a siê wielk¹ wiernoœci¹ swemu karmelitañskiemu powo- ³aniu, ale te pe³ni³a we wspólnocie zakonnej odpowiedzialne funkcje, najpierw mistrzyni nowicjatu, a nastêpnie przeoryszy. To ona po powrocie karmelitanek bosych na prze³omie lutego i marca 1945 roku do Poznania, wobec zajêcia ich przedwojennej siedziby na azarzu, zorganizowa³a istniej¹cy do dziœ klasztor przy ul. œw. Wojciech. Nic wiêc dziwnego, e po jej œmierci siostry napisa³y obszerne wspomnienie ukazuj¹ce koleje jej ycia oraz sylwetkê duchow¹. Celem niniejszej publikacji jest edycja tego tekstu, dotychczas pozostaj¹cego w maszynopisie. Matka Joanna Maria pochodzi³a z ziemiañskiej rodziny Korytków herbu Jelita 1. Urodzi³a siê 25 maja 1887 roku w Suchodole. Na chrzcie otrzyma³a imiê 1 O matce Joannie Marii Korytko zob.: C. Gil, S³ownik polskich Karmelitanek Bosych , Kraków 1999, s. 265; P.F. Neumann, M. Joanna Maria od Najœwiêtszego Serca Jezusa, karmelitanka bosa ( ), Zeszyty Karmelitañskie, 1993, nr 1-2, s Ponadto pewne informacje podaje: S.J. Rostworowski, Monografia rodziny Rostworowskich. Lata Tacy byli i s¹, Warszawa 2013, t. 2, s Tu jednak podano mylnie, jakoby od 1926 do 1957 by³a przeorysz¹ w zorganizowanym przez siebie domu karmelitanek w Poznaniu, jedynie z przerw¹ na czas okupacji, kiedy w latach , bêd¹c wysiedlon¹, przebywa³a w Krakowie w domu przy ul. Weso³ej. W rzeczywistoœci nie zorganizowa³a ona klasztoru w Poznaniu, lecz przyby³a w 1920 r. na fundacjê jako jedna z siedmiu karmelitanek bosych z Krakowa. Prze³o on¹ tej grupy by³a m. Mieczys³awa Maria Wyczyñska i to o niej jedynie mo na mówiæ, e zorganizowa³a nowy klasztor, oczywiœcie przy udziale pozosta³ych sióstr. Matka Joanna Maria nie by³a przeorysz¹ poznañsk¹ od 1926 r., i w ogóle nie pe³ni³a tej funkcji w okresie miêdzywojennym. Prze³o- on¹ wspólnoty poznañskiej zosta³a mianowana dopiero w 1945 r., a potem (od 1948) by³a
286 286 WSTÊP I OPRACOWANIE PIOTR FRANCISZEK NEUMANN Teresa. Jej rodzicami byli Ksawery Korytko, w³aœciciel maj¹tku Suchodó³ w powiecie husiatyñskim na Podolu, oraz Maria z Rostworowskich, przyrodnia siostra ojca Jana Rostworowskiego, jezuity. Teresa mia³a troje rodzeñstwa, z którym czu³a siê g³êboko zwi¹zana. Najstarszy z rodzeñstwa Pawe³ za³o y³ rodzinê i by³ w³aœcicielem maj¹tku ziemskiego. Zmar³ w wyniku ran odniesionych w kampanii wrzeœniowej. Dwie siostry natomiast zosta³y zakonnicami: starsza Maria, zwana w rodzinie Maruczk¹, w zgromadzeniu Sacré-Coeur, a najm³odsza z rodzeñstwa Helena, zwana przez najbli szych Nun¹, jako siostra Maria Andrzeja Bobola w zakonie sióstr wizytek. Teresa odbywa³a sw¹ edukacjê w zak³adach prowadzonych przez zakonnice Sacré-Coeur w Pradze czeskiej i Zbylitowskiej Górze, a nastêpnie zaprawia³a siê w zajêciach praktycznych w Szkole Gospodarczej genera³owej Jadwigi Zamoyskiej w KuŸnicach ko³o Zakopanego. Ponadto w Krakowie s³ucha³a wyk³adów w pensjonacie Starzyñskiej. W roku 1907 wst¹pi³a do klasztoru karmelitanek bosych w Krakowie przy ulicy obzowskiej, za³o onego w 1875 roku przez karmelitanki poznañskie, zmuszone do opuszczenia swej siedziby w Poznaniu w dobie Kulturkampfu. Habit zakonny oraz imiê Joanna Maria od Najœwiêtszego Serca Jezusa otrzyma³a 30 maja 1908 roku, a profesjê z³o y³a dok³adnie rok póÿniej, 30 maja 1909 roku. W klasztorze ³obzowskim przebywa³a przez prawie 13 lat. Kiedy siostry tamtejszej wspólnoty podjê³y decyzjê o ponownym za³o eniu klasztoru w Poznaniu, siostra Joanna Maria znalaz³a siê w grupie fundatorek. Dnia 3 lipca 1920 roku przyby³y one do stolicy Wielkopolski. Po krótkim pobycie w domu przy ul. Onufrego Kopczyñskiego w dzielnicy Œwiêty azarz zgromadzenie przenios³o siê do zakupionej od ksiê nej Marii Ogiñskiej willi przy ul. Niegolewskich, w tej samej czêœci miasta. Tam wybudowa³y klasztor i koœció³ pw. Najœwiêtszego Serca Jezusa. Œwi¹tyniê 20 lipca 1933 roku konsekrowa³ kardyna³ August Hlond. W czasie pobytu w klasztorze przy ul. Niegolewskich siostra Joanna Maria przez kilkanaœcie lat pe³ni³a obowi¹zki mistrzyni nowicjatu i radnej klasztoru. Okres okupacji niemieckiej wraz z ca³¹ wspólnot¹ poznañsk¹, wysiedlon¹ ze swego domu zakonnego przez gestapo 15 paÿdziernika 1940 roku, prze y³a w klasztorze karmelitanek bosych w Krakowie na Weso³ej przy ul. Kopernika. Po zakoñczeniu dzia³añ wojennych, gdy pojawi³a siê mo liwoœæ powrotu do Poznania, prowincja³ karmelitów bosych w porozumieniu z arcybiskupem krakowskim Adamem Stefanem Sapieh¹ zadecydowa³, e czêœæ wspólnoty poznañskiej pozostanie w Krakowie na Weso³ej i wzmocni tamtejsze zgromadzenie klasztorne, a pozosta³e siostry wróc¹ do Poznania. Prze³o on¹ grupy wracaj¹cej do Poznania zosta- ³a ustanowiona matka Joanna Maria. wybierana trzykrotnie na przeoryszê przez kapitu³ê klasztoru. W czasie okupacji przebywa³a wraz z ca³ym zgromadzeniem poznañskim w klasztorze karmelitanek bosych w Krakowie nie przy ul. Weso³ej, lecz przy ul. Kopernika na przedmieœciu zwanym Weso³a.
287 WSPOMNIENIE O MATCE JOANNIE MARII KORYTKO ( ) 287 W Poznaniu spotka³ je ogromny zawód, poniewa ich klasztor przy ul. Niegolewskich zosta³ zajêty przez Wojewódzki Urz¹d Bezpieczeñstwa Publicznego. Z koniecznoœci zatem zatrzyma³y siê tymczasem u krewnych jednej z sióstr w kamienicy przy ul. Che³moñskiego 4. Poniewa starania o odzyskanie klasztoru czynione w kolejnych miesi¹cach nie przynios³y rezultatu, siostry wydzier awi³y od Komendy Wojskowej miasta Poznania dom przy ul. Œwiêty Wojciech, dok¹d wprowadzi³y siê pod koniec paÿdziernika 1945 roku. Niezw³ocznie przyst¹pi³y do naprawy tego budynku, w znacznym stopniu zniszczonego w ostatnim okresie wojny, w czasie ciê kich walk o poblisk¹ Cytadelê. Przeprowadzone zosta³y prace budowlane i porz¹dkowe w domu i ogrodzie, z czasem dobudowano niewielkie pomieszczenia, aby w ten sposób nieco powiêkszyæ powierzchniê u ytkowan¹ przez zgromadzenie w obrêbie klauzury. Na pocz¹tku lat 50. siostry zdo³a³y unikn¹æ gro ¹cego im wysiedlenia, bowiem odmawiano im przed³u enia kontraktu dzier awy oraz nak³adano bardzo wysokie podatki. Matka Joanna Maria od chwili powrotu do Poznania by³a prze³o on¹ wspólnoty: najpierw jako wikaria klasztoru, a kiedy dom zakonny na Œwiêtym Wojciechu zosta³ urz¹dzony i zaistnia³y warunki do zaprowadzenia klauzury papieskiej, jako wybrana przez kapitu³ê klasztoru przeorysza. Funkcjê prze³o onej klasztoru poznañskiego pe³ni³a przez 12 lat. W sytuacji, gdy na prze³omie lutego i marca 1945 roku odmówiono siostrom mo liwoœci objêcia ich dawnego klasztoru przy ul. Niegolewskich, niew¹tpliw¹ zas³ug¹ matki Joanny Marii by³o znalezienie nowego miejsca na urz¹dzenie klasztoru. Nie przerazi³ jej stan zniszczenia objêtego wówczas budynku i ogrodu na Œwiêtym Wojciechu. Wraz z siostrami podjê³a ogromny wysi³ek przystosowania tego miejsca na klasztor klauzurowy. Dla swoich sióstr okazywa³a siê prawdziw¹ matk¹, a dziêki jej odwadze i determinacji, wykazywanej w warunkach ciasnoty i powszechnej biedy, wspólnota powiêksza³a siê o przyjmowane kolejne kandydatki pragn¹ce yæ jako karmelitanki bose. Za jej przeorstwa wspólnota poznañska dokona³a fundacji nowego klasztoru w Czêstochowie. Urz¹d przeoryszy pe³ni³a do 1957 roku. W tym czasie si³y jej s³ab³y, a choroba czyni³a coraz wiêksze postêpy. Otoczona troskliw¹ opiek¹ sióstr zmar³a 11 wrzeœnia 1958 roku. Zosta³a pochowana na cmentarzu Górczyñskim, a w 2008 roku jej szcz¹tki zosta³y z³o one na cmentarzu klasztornym w klauzurze. Zgodnie z tradycj¹ zakonn¹ zwiêz³y nekrolog matki Joanny Marii siostry wpisa³y do ksiêgi zmar³ych klasztoru poznañskiego. Nie poprzesta³y jednak na tym. Poniewa matka by³a dla tej wspólnoty osob¹ szczególnie zas³u on¹, siostry uzna³y, e nale y napisaæ obszerniejsze wspomnienie. I rzeczywiœcie, kilka lat po œmierci matki Joanny Marii taki w³aœnie tekst powsta³. Autork¹ wspomnienia jest siostra Maria Józefa od Wcielenia. Nie podpisa³a ona wprawdzie swej pracy pe³nym imieniem zakonnym, jednak na koñcu S³owa wstêpnego umieœci³a podpis: Siostra M. J. karmelitanka bosa. Ten skrót imienia zakonnego wskazuje na jej osobê. Ponadto w egzemplarzu maszynopisu,
288 288 WSTÊP I OPRACOWANIE PIOTR FRANCISZEK NEUMANN który jest podstaw¹ niniejszego wydania, znajduj¹ siê pewne poprawki i uzupe³nienia poczynione jej bardzo charakterystycznym, wyrobionym, piêknym pismem. Trwa równie a do chwili obecnej pamiêæ w klasztorach karmelitanek bosych w Poznaniu, Tryszczynie i GnieŸnie, e to w³aœnie ona by³a autork¹ tego opracowania. Siostra Maria Józefa nazywa³a siê Irena Szweda, urodzi³a siê 22 grudnia 1911 roku w Lubostroniu w rodzinie Antoniego Szwedy, nauczyciela, i jego ony Wandy z Rosów. Po ukoñczeniu gimnazjum w Bydgoszczy odby³a studia w Wy szej Szkole Handlowej w Poznaniu. Pierwsze œluby zakonne z³o y³a 14 listopada 1946 roku w klasztorze poznañskim na rêce matki Joanny Marii od Najœwiêtszego Serca Jezusa. W latach pe³ni³a obowi¹zki przeoryszy. Dziêki jej inicjatywie i staraniom powsta³y dwa klasztory karmelitanek bosych: w 1966 roku klasztor pw. Narodzenia Pañskiego w Bydgoszczy, przeniesiony w 1973 roku do pobliskiego Tryszczyna, a w 1995 roku klasztor pw. Œwiêtej Rodziny Jezusa, Maryi i Józefa w GnieŸnie. Zmar³a 24 czerwca 2008 roku w GnieŸnie w wieku 96 lat i tam zosta³a pochowana na cmentarzu klasztornym 2. Powierzenie napisania obszernego wspomnienia siostrze Marii Józefie nie by³o przypadkowe, cechowa³a j¹ bowiem nie tylko ³atwoœæ pisania, ale mia³a w tym zakresie wprost talent, co widaæ z ca³ej jej spuœcizny pisarskiej o charakterze wspomnieñ, notatek duchowych i korespondencji. W S³owie wstêpnym autorka nakreœli³a sposób, w jaki podesz³a do wykonania swego zadania. Aby przedstawiæ okres dzieciñstwa, m³odoœci i pewne epizody z ycia zakonnego matki Joanny Marii, pos³u y³a siê wspomnieniami spisanymi przez jej rodzone siostry; wspomnienia Heleny Korytkówny w póÿniejszym okresie (tj. ju po napisaniu wspomnienia przez siostrê Mariê Józefê) ukaza³y siê drukiem w opracowaniu jej wuja, ojca Jana Rostworowskiego 3, natomiast Maria Korytkówna swoje wspomnienia spisa³a krótko po œmierci matki Joanny Marii na proœbê karmelitanek poznañskich, a egzemplarz maszynopisu znajduje siê do dzisiaj w Archiwum Klasztoru Karmelitanek Bosych w Poznaniu. O napisanie wspomnieñ, które by- ³yby pomocne w pracy siostry Marii Józefy, klasztor poznañski zwróci³ siê tak e do dwóch karmelitanek bosych, które dobrze zna³y matkê Joannê Mariê. Dziêki temu siostra Maria Józefa otrzyma³a tekst siostry Marii Krystyny od œw. Micha³a (Marii Zaborowskiej, ) z klasztoru ³obzowskiego, która z Teres¹ Korytkówn¹ uczy³a siê w szkole zakonnic Sacré-Coeur, a potem by³a jej wspó³sio- 2 Por. M[aria] Józefa od Wcielenia [I. Szweda], Zbierzcie u³omki. Moja droga do Karmelu, zredagowa³a M. Bia³kowska, Poznañ Zob. Kartki z ycia Heleny Korytkówny Siostry Marii Andrzei wizytki, oprac. J. Rostworowski, Londyn Siostra Maria Józefa korzysta³a zapewne z maszynopisu wspomnieñ, który zosta³ wykonany po œmierci Heleny i dostarczony cz³onkom najbli szej rodziny. Z pewnoœci¹ jeden egzemplarz tych wspomnieñ otrzyma³a matka Joanna Maria. Musia³ on znajdowaæ siê w klasztorze poznañskich karmelitanek bosych tak e po jej œmierci. Obecnie nie ma go jednak w zbiorach klasztoru poznañskiego.
289 WSPOMNIENIE O MATCE JOANNIE MARII KORYTKO ( ) 289 str¹ w klasztorze krakowskim na obzowie, oraz wspomnienie matki Marii Rafaeli od œw. Teresy (Marii Hochberger, ), która z siostr¹ Joann¹ Mari¹ przebywa³a przez kilkanaœcie lat w klasztorze ³obzowskim oraz w latach na nowej fundacji w Poznaniu przy ul. Niegolewskich. W swym opracowaniu siostra Maria Józefa wykorzysta³a te pewne informacje zawarte w kronice klasztoru poznañskiego z lat miêdzywojennych. Natomiast gdy przysz³o opisywaæ ostatni okres ycia matki Joanny Marii, a wiêc od chwili powrotu z Krakowa do Poznania po zakoñczeniu dzia³añ wojennych a do jej œmierci, autorka opiera³a siê g³ównie na w³asnej wiedzy, gdy sama wst¹pi³a do wspólnoty karmelitanek bosych w Poznaniu 3 maja 1945 roku i odt¹d by³a naocznym œwiadkiem jej ycia. Nie wiemy, kiedy siostra Maria Józefa przyst¹pi³a do pisania tekstu. Wiadomo natomiast, e ukoñczy³a go 25 marca 1963 roku, co zaznaczy³a na koñcu swojej pracy. Swoje opracowanie podzieli³a na trzy czêœci, z których ka da sk³ada siê z trzech wzglêdnie czterech punktów. Ca³oœæ zosta³a poprzedzona S³owem wstêpnym, a zakoñczona Epilogiem. Napisany przez siostrê Mariê Józefê tekst mo na nazwaæ wspomnieniem, bo taki z pewnoœci¹ jest jego charakter i taki cel przyœwieca³ poznañskim karmelitankom bosym, gdy zleci³y pracê swojej wspó³siostrze. Sama autorka jednak takiego terminu nie u ywa: nie ma go ani w tytule, ani w samej pracy. W jednym tylko miejscu u ywa s³owa, które okreœla charakter jej tekstu, mianowicie w pierwszym zdaniu S³owa wstêpnego pisze, e ma to byæ krótki ywot zmar³ej matki Joanny Marii. Publikowany tutaj tekst o matce Joannie Marii Korytkównie nale y do nurtu pisarstwa klasztornego, maj¹cego bardzo dawn¹ tradycjê, bowiem obok kroniki w ka dym domu zakonnym prowadzona by³a m.in. ksiêga, w której zapisywano mniej lub bardziej obszerne informacje o zmar³ych cz³onkach wspólnoty. W zakonie karmelitów bosych i karmelitanek bosych prowadzenie ksi¹g zmar³ych w ka dym klasztorze by³o i nadal pozostaje obowi¹zkiem na³o onym przez konstytucje zakonne. Do ksiêgi zmar³ych wpisywane by³y ywoty tych, którzy zmarli w danym klasztorze. Do dziœ zachowa³a siê taka ksiêga m.in. z klasztoru karmelitanek bosych pw. œw. Marcina w Krakowie, istniej¹cego w latach Wybrane ywoty zmar³ych karmelitów bosych i karmelitanek bosych z ró nych klasztorów obszaru Rzeczypospolitej zosta³y nawet wydane drukiem w 1747 roku w Krakowie pt. Konterfekt ycia przyk³adnego z Ozdoby Karmelu Zakonnego kopiowany. Z regu³y jednak pisane ywoty nie by³y przeznaczone do publikacji. Mia³y s³u yæ wspólnocie, do której zmarli niegdyœ nale eli. ywoty te nie by³y w œcis³ym znaczeniu biogramami i rzeczywiœcie, zazwyczaj zawieraj¹ ma³o informacji z okresu ycia przed wst¹pieniem do zakonu, nie ma te wszystkich danych, które by pozwoli³y odtworzyæ koleje ycia w zakonie. Zdecydowanie najwiêcej uwagi poœwiêcano cnotom osoby zmar³ej oraz na ile by³o to mo liwe ca³emu jej yciu duchowemu. Wreszcie stosunkowo du o miejsca przezna-
290 290 WSTÊP I OPRACOWANIE PIOTR FRANCISZEK NEUMANN czano na opisanie ostatniej choroby i samej œmierci. Celem pisania ywotów nie by³o bowiem przekazanie w miarê pe³nego yciorysu, lecz stworzenie tekstu, który s³u y³by zbudowaniu czytelnika i by³by impulsem do coraz wiêkszej gorliwoœci w yciu zakonnym. Tu zatem tkwi przyczyna u ywania przez autorkê tekstu o matce Joannie Marii Korytkównie na jego okreœlenie s³owa ywot. Zarazem siostra Maria Józefa formu³uje motyw jego napisania: s³odki obowi¹zek czci, wdziêcznoœci i mi³oœci, jak¹ ywimy dla tej, któr¹ przez tyle d³ugich lat w Karmelu naszym darzy³yœmy tytu³em «Naszej Matki». Przyznaæ jednak trzeba, e publikowany tutaj tekst nie ogranicza siê jedynie do tego, by daæ przekaz s³u ¹cy wewnêtrznemu zbudowaniu czytelnika (owszem, i to jest bardzo widoczne), ale w miarê mo liwoœci autorka stara³a siê zgromadziæ równie takie informacje, które w podobnym opracowaniu zamieœci³by historyk i które historyka szczególnie interesuj¹. Szczególny charakter i wartoœæ ma trzecia czêœæ opracowania, dotycz¹ca okresu powojennego, gdy autorka pisze o tym, czego sama by³a œwiadkiem. Tekst ten charakteryzuje siê du ym zaanga owaniem emocjonalnym autorki, przebija z niego wielki szacunek, podziw, mi³oœæ i wdziêcznoœæ dla opisywanej postaci, zreszt¹ zgodnie z przytoczonym wy ej za³o eniem. Warto zwróciæ uwagê i na to, e przedstawiaj¹c czas ycia matki Joanny Marii w zakonie, autorka opracowania umieszcza wydarzenia i sprawy w nieco szerszym kontekœcie i tym samym pozwala czytelnikowi poznaæ, jak toczy³o siê i w znacznej mierze toczy siê nadal ycie w klasztorze karmelitanek bosych w ogóle, a w klasztorze poznañskim, najpierw na Œwiêtym azarzu, a nastêpnie na Œwiêtym Wojciechu, w szczególnoœci. Poznajemy, e to ycie proste i surowe, ukierunkowane na Boga, wype³nione modlitw¹ za Koœció³ i œwiat, jest równoczeœnie bardzo radosne i rodzinne, gdy taki w³aœnie jest duch i styl nadany rodzinie karmelitañskiej przez œw. Teresê od Jezusa. Interesuj¹ca równie, zw³aszcza w perspektywie teologii duchowoœci, jest nakreœlona tutaj duchowa sylwetka matki Joanny Marii. Podstaw¹ edycji jest egzemplarz tekstu znajduj¹cy siê w Archiwum Warszawskiej Prowincji Karmelitów Bosych w Poznaniu. Jest to maszynopis licz¹cy 72 strony, wykonany na papierze przebitkowym s³abej jakoœci, oprawiony w tekturow¹ ok³adkê, zapewne domowym sposobem. O ile wiadomo, tekst nie by³ dotychczas publikowany. W przygotowaniu jego edycji zastosowano normy zawarte w instrukcji wydawniczej dla Ÿróde³ pochodz¹cych z XX wieku 4. Poprawione zosta³y bez zaznaczenia oczywiste b³êdy literowe oraz w kilku wypadkach b³êdne sformu³owania, zw³aszcza jeœli uniemo liwia³y odbiór w³aœciwej myœli autorki. Rozwiniêto skróty, uwspó³czeœniono interpunkcjê, ograniczono 4 I. Ihnatowicz, Projekt instrukcji wydawniczej dla Ÿróde³ historycznych XIX i pocz¹tku XX w., [w:] J. Tandecki, K. Kopiñski, Edytorstwo Ÿróde³ historycznych, Warszawa 2014, s (Za- ³¹cznik 5).
291 WSPOMNIENIE O MATCE JOANNIE MARII KORYTKO ( ) 291 pisowniê wielkich liter, jednak w czêœci zosta³a ona zachowana ze wzglêdu na specyficzny charakter ca³ego tego tekstu. D³u sze cytaty, które licznie wystêpuj¹ zw³aszcza w pocz¹tkowych partiach opracowania, zosta³y wyró nione mniejsz¹ czcionk¹ i g³êbszym wciêciem. Kursywa zosta³a zarezerwowana dla wyra eñ obcojêzycznych oraz tytu³ów publikacji. EDYCJA Matka Joanna Maria od Najœwiêtszego Serca Jezusa (Teresa Korytko) Karmelitanka bosa ur. 25 V 1887 um. 11 IX 1958 S³owo wstêpne O, jak piêkny jest czysty rodzaj z jasnoœci¹! Nieœmiertelna jest bowiem pamiêæ jego, gdy i u Boga znany jest, i u ludzi. Gdy obecny jest, naœladuj¹ go, a têskni¹ za nim, gdy odejdzie, i na wieki, uwieñczony, triumfuje, niepokalanego bojowania zap³atê wygrywaj¹c (M¹dr 4,1-2). Do napisania krótkiego ywotu Naszej œp. Matki Joanny Marii od Najœwiêtszego Serca Jezusa przynagli³ nas s³odki obowi¹zek czci, wdziêcznoœci i mi³oœci, jak¹ ywimy dla tej, któr¹ przez tyle d³ugich lat w Karmelu naszym darzy³yœmy tytu³em Naszej Matki. Pragnê³am z otrzymanego polecenia wywi¹zaæ siê sumiennie, a poniewa znany mi jest tylko odcinek ostatnich dwunastu lat ycia zakonnego Matki Joanny Marii, przeto siêga³am g³ównie do innych Ÿróde³. Opisuj¹c dawniejsze okresy niniejszego ycia, pos³ugiwa³am siê œwiadectwami rodzonych sióstr œp. Matki Joanny œwiadectwami, które jako takie s¹ pierwszorzêdnej miary, zw³aszcza gdy chodzi o okres dzieciñstwa i lat m³odoœci. O nastêpnych okresach ycia w Zakonie doskona³e œwiadectwo daj¹ Przewielebna Matka Rafaela od œw. Naszej Matki Teresy 5 i Siostra Maria Krystyna od œw. Micha³a 6, które d³ugie lata y³y z Matk¹ w Karmelu b¹dÿ w Krakowie na obzowie, b¹dÿ w Poznaniu przy ul. Niegolewskich. Nastêpnie pos³u y³y mi w tej pracy Kroniki Karmelu poznañskiego. Powy sze dane poda³y mi pewien 5 Maria Rafaela od œw. Teresy Maria Antonina Hochberger ( ), karmelitanka bosa, profesja 1907 w Krakowie na obzowie. Przebywa³a w klasztorze w Poznaniu , w Wilnie , w Krakowie na Weso³ej C. Gil, S³ownik polskich Karmelitanek Bosych, s Maria Krystyna od œw. Micha³a Maria Helena Ludwika Zaborowska ( ), karmelitanka bosa, profesja 1908 w Krakowie na obzowie, tam te zmar³a. Tam e, s. 264.
292 292 WSTÊP I OPRACOWANIE PIOTR FRANCISZEK NEUMANN obraz ca³oœci ycia drogiej Matki Joanny Marii i pozwoli³y mi uchwyciæ zasadnicz¹ jego liniê, która harmonijnie biegnie od dzieciñstwa do lat sêdziwych, rozwija siê w perspektywach ³aski i tworzy zasadniczy rys, dominantê wewnêtrznego ycia Matki. Ca³oœæ w ten sposób zebrana nie jest z pewnoœci¹ kompletna i bez braków niech jednak te skromne strony bêd¹ choæ ma³ym dowodem wdziêcznoœci zgromadzenia dla drogiej Matki, która ufamy na wieki, uwieñczona, triumfuje, niepokalanego bojowania zap³atê wygrywaj¹c. Siostra M[aria] J[ózefa] karmelitanka bosa CZÊŒÆ I 1. Dzieciñstwo Teresa Korytkówna, zwana w domu Reni¹, by³a z kolei trzecim dzieckiem pana Ksawerego Korytki 7 i pani Marii z Rostworowskich 8. Pañstwo Korytkowie mieszkali w swej posiad³oœci na Podolu, w Suchodole pod Husiatynem. Tam przyszed³ na œwiat najstarszy i jedyny syn Pawe³ 9 w roku 1884, potem trzy córki: w roku 1885 Maria 10, w roku 1887 Teresa i w roku 1888 Helena 11, która œwi¹to- 7 Ksawery Korytko ( ), syn W³adys³awa i Joanny z Oczosalskich. S.J. Rostworowski, Monografia rodziny Rostworowskich, s Maria Korytko ( ), córka Feliksa Rostworowskiego i jego pierwszej ony Marii z Popielów, od 1883 ona Ksawerego Korytki. Tam e, s Pawe³ Korytko ( ), syn Ksawerego i Marii z Rostworowskich, w³aœciciel Suchodo³u, potem kolejno Czantorii i Sowiej Góry; onaty z Ew¹ z Alexandrowiczów, z któr¹ mia³ dwóch synów: Tomasza i Stanis³awa. S.J. Rostworowski, Korytko Pawe³ h. Jelita, [w:] Ziemianie polscy XX wieku. S³ownik biograficzny, cz. 6, red. J. Leskiewiczowa, Warszawa 2002, s Maria Korytko ( ), córka Ksawerego i Marii z Rostworowskich, ur. 30 paÿdziernika 1885 w Suchodole. Do zgromadzenia Sacré-Coeur wst¹pi³a 23 listopada 1907 w Riedenburgu, profesjê zakonn¹ z³o y³a 14 lutego 1917 tam e. W szko³ach zgromadzenia uczy³a jêzyka francuskiego, niemieckiego i rysunku, w latach by³a prze³o on¹ domu w Poznaniu, nastêpnie do 1946 r. przebywa³a we W³oszech. Zmar³a 5 wrzeœnia 1976 w Polskiej Wsi ko³o Poznania i tam zosta³a pochowana na cmentarzu zakonnym. Informacje otrzymane z Archiwum Prowincjalnego Sacré Coeur w Warszawie (dalej: APSCW). Za udzielenie tych danych, a tak e za informacje, które bêd¹ podane w innych przypisach na temat zakonnic tego zgromadzenia, dziêkujê Siostrze Genowefie ukaszewicz RSCJ. 11 Helena Korytko ( ), córka Ksawerego i Marii z Rostworowskich, ur. 24 wrzeœnia Dnia 14 marca 1919 r. wst¹pi³a do klasztoru wizytek w Jaœle, 21 listopada 1919 odby³y siê jej ob³óczyny, przy których otrzyma³a imiê zakonne Maria Andrzeja Bobola. Profesjê czasow¹ z³o- y³a 21 listopada 1920 w Jaœle. 21 lipca 1921 wyjecha³a do klasztoru w Wilnie, który wizytki odzyska³y dwa lata wczeœniej (klasztor zosta³ za³o ony w 1694, skasowany przez w³adze rosyjskie w 1865 r.). W Wilnie pe³ni³a kolejno obowi¹zki nauczycielki w klasztornym pensjonacie, ekonomki i mistrzyni nowicjatu. Profesjê wieczyst¹ z³o y³a w maju 1927 r. Zmar³a w opinii œwiêtoœci 14 lipca 1934 r. w Wilnie, zosta³a pochowana w grobowcu zakonnym na wileñskim cmentarzu na Ros-
293 WSPOMNIENIE O MATCE JOANNIE MARII KORYTKO ( ) 293 bliwie umar³a jako zakonnica wizytka w klasztorze wileñskim dnia 14 lipca 1934 roku. Teresa, która póÿniej w Karmelu otrzyma imiê siostry Joanny Marii od Najœwiêtszego Serca Jezusa, urodzi³a siê dnia 25 maja 1887 roku. Matka jej tak o tym dniu pisze w swych Wspomnieniach 12 : Renia przysz³a na œwiat wœród najcudowniejszej wiosny, jak¹ sobie mo na wystawiæ! Tej obfitoœci kwiecia w sadzie, co wtedy, nie pamiêtam. (Wspomnienia matki, s. 76). W póÿniejszych swych latach zakonnych, w czasach kiedy postaæ Padre Pio, kapucyna w³oskiego z a San Giovanni Rotondo a, sta³a siê s³awn¹ z powodu jego stygmatów, Matka Joanna Maria lubi³a nazywaæ siebie bliÿniacz¹ siostr¹ jego, bo urodzi³ siê dok³adnie tego samego dnia, miesi¹ca i roku co i Matka Joanna. Chrzest œwiêty otrzyma³a Renia dnia 16 lipca, w œwiêto Matki Bo ej z Góry Karmelu, która wziê³a j¹ sobie od zarania jej ycia w szczególn¹ swoj¹ opiekê i póÿniej prowadzi³a w mury Karmelu. Renia bo tak zdrobniale w domu j¹ nazywano by³a œlicznym dzieckiem o czarnych w³osach, œniadej cerze i niebieskich oczach. Usposobienie mia³a ³agodne, ciche, ustêpliwe. By³a raczej milcz¹ca, ma³o wylewna, ale kocha³a ogromnie swoje rodzeñstwo, a zw³aszcza lubi³a proste, domowe zabawy wœród siostrzyczek, i z m³odsz¹ Helen¹ zwan¹ w domu Nun¹ tworzy³a wprost nierozerwaln¹ parê. W pierwszych latach dzieciñstwa bardzo by³a nieœmia³a i wra liwa, bardzo ³atwa do obfitych ³ez z byle jakiego powodu, co jej w póÿniejszych latach zupe³nie przesz³o dziêki wyrobieniu. Ale te czujne oko i serce matki, która by³a niezrównan¹ w wychowaniu dzieci, z troskliwoœci¹ szczególn¹ pracowa³y nad urobieniem charakteru dziewczynek. Potrafi³a wszczepiæ w te m³ode dusze hart i siln¹ wolê, pragnienie dobra i umi³owanie wszystkiego, co piêkne i szlachetne, a nade wszystko wpoi³a im od kolebki niemal g³êbok¹ mi³oœæ do Boga i Matki Bo ej. Niech nam pos³u ¹ w tej chwili s³owa Nuny, najm³odszej siostry Reni, jakie skreœli³a ju jako Siostra Maria Andrzeja, na rok przed swoj¹ œmierci¹: Gdy myœl¹ siêgnê do tych dalekich lat dziecinnych, w których Bóg nasze niewinne dusze kszta³ci³ i rozwija³, by je póÿniej w swej nieskoñczonej mi³oœci powo³aæ do s³u by swojej, zastanawiam siê nad tym, jak przedziwnie wszystko sprzyja³o od kosie. Informacje otrzymane 22 kwietnia 2015 r. z klasztoru Sióstr Wizytek w Jaœle. Za ich udzielenie dziêkujê Siostrze Joannie Franciszce Wêgrzyn VSM. Zob. tak e: Kartki z ycia Heleny Korytkówny, s. 94, 101, a a W maszynopisie: Giovani del Rotondo. 12 Wed³ug S.J. Rostworowskiego cytowany tutaj tekst Marii Korytkowej nosi tytu³ Pamiêtnik i ma formê maszynopisu przygotowanego przez jej najstarsz¹ córkê Mariê, zakonnicê Sacré- -Coeur. S.J. Rostworowski, Monografia rodziny Rostworowskich, s
294 294 WSTÊP I OPRACOWANIE PIOTR FRANCISZEK NEUMANN lebki, by wszczepiæ w sercach naszych mi³oœæ Boga, pragnienie wy szych idea³ów, a nade wszystko, by zachowaæ anielsk¹ cnotê czystoœci. Gdy siêgnê najdalej wspomnieniami, widzê nasz pokój dziecinny w Suchodole, œciany bielone, proste ³ó eczka bez adnych wymys³ów i z tward¹ poœciel¹, dwie ³aweczki, podwójne ze stolikami, na których ca³a czwórka zasiada³a do œniadania i obiadu, a na œcianie wielki obraz Serca Jezusowego, który niepodzielnie panowa³, gdy innych obrazów, zdaje mi siê, nie by³o. Mog³abym powiedzieæ, e ten pokój, to kolebka mego powo³ania, bo tam zapocz¹tkowa³a siê mi³oœæ i nabo eñstwo do Boskiego Serca Jezusowego. (W promieniach Boskiego Serca, s. 8). [Kartki z ycia Heleny Korytkówny, s. 23] 13. Te same s³owa z pewnoœci¹ mog³yby powtórzyæ za Nun¹ jej dwie starsze siostry: Maruczka i Renia, bo ich powo³ania na pewno w tych samych zrodzi³y siê okolicznoœciach. Odt¹d Boskie to Serce ka d¹ te z nich z osobna powo³a³o do zakonów, w których kult tego Najœwiêtszego Serca by³ szczególny. Najstarsza z córek, Maruczka, wst¹pi³a do Zgromadzenia Sacré-Coeur, najm³odsza, Nuna, do klasztoru Sióstr Wizytek, które to Zgromadzenie wyda³o najwiêksz¹ czcicielkê i powiernicê Boskiego Serca, œw. Ma³gorzatê Alacoque. Renia wreszcie wst¹pi³a do Zakonu Najœwiêtszej Maryi Panny z Góry Karmelu. Lata dzieciêce up³ywa³y wiêc dzieciom radoœnie, pogodnie i beztrosko. Najlepiej tu znowu dopowiedz¹ s³owa Nuny, tj. Siostry Marii Andrzei Boboli, wizytki: Nasze rozrywki by³y równie niewinne, jak i ca³e ycie na wsi: jeÿdziliœmy do lasu, do k¹pieli w Zbruczu, chodziliœmy w pole przypatrywaæ siê niwiarzom, a przy tej okazji widaæ, e i ja sierpem zapragnê³am w³adaæ, bo z tych czasów zosta³a mi na palcu g³êboka blizna o tym œwiadcz¹ca. Wizyt goœci niewiele byæ musia³o, bo mi jakoœ w pamiêci nie zosta³y. Pamiêtam tylko jako donios³e zdarzenie przyjazd wuja Jasia Rostworowskiego po maturze do Suchodo³u, zabawy z nim i radoœæ, gdy siê znalaz³am na jego g³owie lub ramieniu. (W promieniach Serca Bo ego, s. 9). [Kartki z ycia Heleny Korytkówny, s ]. 13 Przytaczaj¹c obszerne cytaty ze Ÿróde³ posiadanych do dyspozycji przy pisaniu swej pracy (Wspomnienia s. Andrzei Korytko, m. Marii Korytko, s. Rafaeli Hochberger i s. Krystyny Zaborowskiej oraz Kroniki klasztoru karmelitanek bosych w Poznaniu), s. Maria Józefa podawa³a w nawiasie okr¹g³ym tytu³ i ewentualnie strony Ÿród³a. Czyni³a to jednak w sposób bardzo dowolny, stosuj¹c ró ne sformu³owania na okreœlenie tego samego Ÿród³a cytowanego w kolejnych partiach swego opracowania. Pozostawiamy te zapisy bez zmian, tzn. bez próby ich ujednolicenia. W przypadku cytatów ze wspomnieñ s. Andrzei Korytko, które jak wspomniano ju wy ej zosta³y opublikowane w 1970 r., dodajemy w nawiasie kwadratowym tytu³ i strony z wersji drukowanej, gdy jest ona stosunkowo ³atwo dostêpna, podczas gdy z egzemplarzy maszynopisu jedne zaginê³y, a inne nieliczne mog¹ pozostawaæ w zbiorach klasztornych lub rodzinnych. Oba teksty jednak (ten, z którego korzysta³a s. Maria Józefa, i wydany w 1970 r.) nieco siê ró ni¹.
295 WSPOMNIENIE O MATCE JOANNIE MARII KORYTKO ( ) 295 Ojciec Jan Rostworowski 14, naówczas maturzysta a przysz³y jezuita, znany na ca³¹ Polskê ze swej wielkiej, Bo ej dzia³alnoœci, by³ bratem matki Reni, pani Ksawerowej Korytkowej. Umar³ w Warszawie dnia 13 stycznia 1963 roku w sêdziwym wieku lat 87, pe³en zas³ug i ycia Bo ego. On to ju pod koniec ycia swego w liœcie swym do Matki Marii Korytko z dnia 14 czerwca 1960 roku tak œlicznie wspomina Suchodó³: Gdy odtwarzam sobie przesz³oœæ, zupe³nie osobliwie œwieci mi wasz œliczny Suchodó³. Nawet nie wiem, czy zdajesz sobie sprawê, jak wyj¹tkowy to by³ dom dziêki matce waszej i ojcu. Jaka to by³a szlachetnoœæ i czystoœæ ycia rodzinnego! Nic siê nie dziwiê, e z tego wybornego gniazdka wysz³yœcie wy trzy s³u yæ Bogu. Bardzo czêsto przebywam pamiêci¹ i sercem w tym ma³ym domku, ale tak bardzo wielkim duchowymi wartoœciami. Mamy ró ne domy w rodzinie, ale z t¹ przedziwn¹ czystoœci¹ Suchodo³u ledwie coœ mo e siê mierzyæ. Powy sze s³owa tak doœwiadczonego i bezwzglêdnie wybitnego jezuity, wypowiedziane w póÿnej swej staroœci, maj¹ swoj¹ wymowê i wagê. Ju jako jezuita (wst¹pi³ do nowicjatu w Starejwsi 31 grudnia 1895 roku), wywar³ szczególnie wielki wp³yw na rozwój duchowoœci m³odziutkiej Reni, która bardzo wczeœnie przyswoi³a sobie ignacjañsk¹ metodê rozwa ania i tak g³êboko j¹ ukocha³a, tak do niej przywar³a, e przez ca³e swe ycie zakonne siê jej trzyma³a; by³a ona dla niej jakby zasad¹ i podstaw¹, mocnym fundamentem dla kontemplacji. Sta³y pobyt w Suchodole mia³ siê ku koñcowi. Renia liczy³a lat szeœæ i pó³, gdy jesieni¹ 1893 roku pañstwo Korytkowie postanowili przenieœæ siê na sta³e z ca³¹ rodzin¹ do Krakowa, a wracaæ do Suchodo³u tylko na miesi¹ce letnie. Syn Pawe³ mia³ rozpocz¹æ nauki w gimnazjum, a dziewczynkom te ³atwiej by³o daæ wykszta³cenie w mieœcie ani eli na wsi. Pobyt w Krakowie wydawa³ siê te o tyle wskazany, e w pobli u Krakowa w Ruszczy i Górce Narodowej mieszka³a rodzina matki, do której ci¹gnê³o jej serce po tak d³ugim pobycie na dalekim Podolu. Pañstwo Korytkowie wynajêli obszerne mieszkanie przy ul. Wolskiej 6 i tam przez blisko 15 lat rodzina spêdzaæ mia³a wiêksz¹ czêœæ roku. Ma³a Renia na pewno z alem opuszcza³a Suchodó³, swe rodzinne gniazdko, gdzie up³ynê³y jej pierwsze lata ycia. Lubi³a ten domek niewielki, ale przytul- 14 Jan Rostworowski ( ), syn Feliksa i jego drugiej ony Jadwigi z Popielów. By³ przyrodnim, o 12 lat m³odszym bratem Marii Korytkowej. Od 1895 jezuita, œwiêcenia kap³añskie 1903; wyk³adowca, pisarz, redaktor pism jezuickich, dyrektor wydawnictwa, prze³o ony, rekolekcjonista; zes³aniec na Syberii, wiêzieñ Pawiaka. Encyklopedia wiedzy o jezuitach na ziemiach Polski i Litwy , oprac. L. Grzebieñ i in., Kraków 1996, s. 578; S.J. Rostworowski, Monografia rodziny Rostworowskich, s
296 296 WSTÊP I OPRACOWANIE PIOTR FRANCISZEK NEUMANN ny, po³o ony na wzgórzu, z którego okien roztacza³ siê widok b¹dÿ na wieœ cich¹ ma³orusk¹, roz³o on¹ na drugim wzgórku, b¹dÿ na rozleg³y ogród, za³o ony przewa nie rêk¹ matki, starannie i umiejêtnie pielêgnowany. Lubi³a bezkresne pola malowniczo faluj¹ce za podmuchem wiatru, te drogi polne, wyboiste, gdzie przy ka dym prawie rozdro u widnia³ krzy rêk¹ wierz¹cego ludu wzniesiony. Kocha³a swoj¹ ziemiê rodzinn¹, któr¹ opuszcza³a, ale z radoœci¹ te myœla³a o Krakowie i o nowych warunkach ycia. 2. M³odoœæ W zamiarach Bo ych pobyt w Krakowie mia³ wycisn¹æ na duszê Reni g³êboki i decyduj¹cy wp³yw. Pierwsz¹ wielk¹ dat¹ Reni w Krakowie by³ na pewno dzieñ I Komunii œw., do której przyst¹pi³a razem ze swoj¹ m³odsz¹ siostr¹ Helen¹ (Nun¹) w maju 1898 roku, w uroczystoœæ Wniebowst¹pienia Pañskiego. Mówi³a nam nieraz potem w Karmelu Matka Joanna Maria w czasie swego d³ugiego prze³o eñstwa, e dzieñ I Komunii œw. g³êbokie pozostawi³ w jej duszy skutki i przez ca³e swe ycie zakonne czci³a w szczególny sposób œwiêto Wniebowst¹pienia Pañskiego, najczêœciej przed tym dniem wybiera³a sobie termin 10- -dniowych rekolekcji rocznych. Dziewczynki by³y troskliwie przygotowane do I Komunii œw., najpierw w domu, a potem w ostatnich dniach chodzi³y na nauki rekolekcyjne ojca Bernarda ubieñskiego 15, redemptorysty. Konferencje odbywa³y siê w koœciele Sióstr Wizytek przy ul. Krowoderskiej. Dziewczynek uczêszczaj¹cych na nauki by³o w sumie jedenaœcie. Na Reni i Nunie wywar³ ojciec ubieñski wielkie wra enie swym ascetycznym wygl¹dem, g³êbokim uduchowieniem i œwiêtoœci¹. W dzieñ I Komunii œw. o³tarz by³ odœwiêtnie przystrojony. W czasie Mszy œw., tu przed Komuni¹ œw. przemówi³ piêknie ojciec Bernard, miêdzy innymi powiedzia³, e cieszy siê, i jedenaœcioro dzieci tu zebranych wyobra a jedenastu aposto³ów, e miêdzy nimi nie ma Judasza. Gdy po Mszy œw. posz³a pani Korytkowa z córeczkami podziêkowaæ ojcu za tê piêkn¹ uroczystoœæ, on spogl¹daj¹c na ich bia- ³e sukienki, rzek³ do nich z uœmiechem: Wyœcie siê, dzieci kochane, bia³o ubra- ³y, a do Pana Jezusa trzeba by siê raczej we w³osienice przyodziaæ! Jesieni¹ tego samego roku 1898 matka odwioz³a swoje dwie starsze córeczki, 12-letni¹ Maruczkê i 11-letni¹ Reniê, do Pragi, do sióstr Sacré-Coeur. Zakonnice te z niezmiern¹ starannoœci¹ opiekowa³y siê wszystkimi powierzonymi sobie dzieæmi i dziewczynkami, pensja sióstr by³a naówczas bardzo 15 Bernard ubieñski ( ), redemptorysta, œluby zakonne 1866, œwiêcenia kap³añskie 1870; misjonarz ludowy i rekolekcjonista, pisarz. W latach i prze³o ony w Moœciskach. Jego proces beatyfikacyjny rozpoczêto K. Panuœ, ubieñski Bernard Alojzy CSSR, [w:] Encyklopedia katolicka, t. 11, Lublin 2006, kol
297 WSPOMNIENIE O MATCE JOANNIE MARII KORYTKO ( ) 297 znana i ceniona, szczególnie dla wysoko postawionej nauki jêzyków obcych. Na letnie miesi¹ce wraca³y dziewczynki do Polski i wakacje spêdza³y zawsze w Suchodole, co dla najm³odszej Nuny du ¹ by³o radoœci¹, bo zawsze bardzo by³a stêskniona do swych siostrzyczek. Zapowiada³o siê, e przez szereg lat siostry widywaæ siê bêd¹ z Nun¹ tylko podczas wakacji letnich, co dla ma³ej Nuny by³o niema³¹ ofiar¹. Jednak w jesieni roku 1900 staæ siê mia³o inaczej. Z nieprzewidzianych okolicznoœci wypad³o, e na ten rok szkolny Renia mia³a pozostaæ w domu. Radoœæ wiêc Reni i Nuny by³a wielka, wolno im by³o znowu razem wszystko prze ywaæ i dzieliæ siê ka dym wra eniem. Lekcji udziela³a im dochodz¹ca nauczycielka, osoba wszechstronnie wykszta³cona i bardzo gruntowna. Lubi³a bardzo dziewczynki i ocenia³a ka d¹ wed³ug jej zalet i zdolnoœci. W tym w³aœnie roku 1900 wst¹pi³a do Karmelu ³obzowskiego w Krakowie ich ciotka, pani Natalia Popielowa 16 z Kurozwêk (w Karmelu siostra Magdalena), a wkrótce potem panna Zofia Brzozowska 17. Dziewczynki nieraz chodzi³y w towarzystwie ojca odwiedzaæ ciotkê sw¹ w Karmelu, a na Reni, która siê coraz wiêcej garnê³a do Pana Boga, wielkie wra enie wywiera³a rozmównica, kraty i zas³ony. Kto wie, czy ju wtedy nie myœla³a o tym, by oddaæ siê Panu Jezusowi bez podzia³u, a Karmel jakby uosabia³ tê myœl ca³kowitej dla Boga ofiary. Tej samej zimy ( ) pisze w swym pamiêtniku Nuna jedna z pañ zaprzyjaÿnionych z domem pañstwa Korytków (panna Maria KoŸmianówna) przynios³a Mamusi ksi¹ kê, która œwie o pojawi³a siê we Francji: Histoire d une âme 18. Nawet dzieci mog¹ to czytaæ upewnia³a Mamê. Tote jedne z pierwszych w Polsce przeczyta³yœmy ywot œw. Teresy. By³yœmy nim zachwycone i postanowi³yœmy przet³omaczyæ na jêzyk polski. ycie œw. Tereni skrystalizowa³o nasze pragnienie ycia w zakonie. (Z pamiêtnika Nuny, tj. S. Andrzei z r s. 24). [Kartki z ycia Heleny Korytkówny, s. 30]. Wp³yw przeczytanych Dziejów duszy pozostawi³ trwa³e œlady w umyœle i sercach dziewczynek. Umyœli³y ju nawet prosiæ w Karmelu ³obzowskim o przyjêcie, ale rozwa ywszy, e z powodu m³odego wieku (liczy³y 12 i 13 lat!) z pew- 16 Natalia z Jezierskich Popielowa ( ), córka Karola Jezierskiego i Marii z Morawskich, ona Marcina Popiela ( ) z Kurozwêk, którego siostra, Maria Rostworowska, by³a matk¹ Marii Korytkowej. Natalia Popielowa po œmierci mê a wst¹pi³a do karmelitanek bosych w Krakowie na obzowie, imiê zakonne: Maria Magdalena od Piêciu Ran Jezusa, profesja C. Gil, S³ownik polskich Karmelitanek Bosych, s Zofia Brzozowska ( ), córka Jana i Heleny z Grocholskich; siostrzenica m. Marii Ksawery od Jezusa (Marii z Grocholskich Czartoryskiej), karmelitanki bosej w Krakowie na obzowie. Jej próba ycia zakonnego w Karmelu ³obzowskim nie powiod³a siê. Por. A. Boniecki, Herbarz polski, t. 2, Kraków 1900, s Teksty autobiograficzne Teresy od Dzieci¹tka Jezus, karmelitanki bosej z Lisieux (póÿniejszej œwiêtej) po raz pierwszy ukaza³y siê w Bar-le-Duc we wrzeœniu 1898 r., a wiêc zaledwie rok po jej œmierci. Por. Otto od Anio³ów [Filek], Wprowadzenie, [w:] œw. Teresa od Dzieci¹tka Jezus, Pisma, Kraków 1971, t. 1, s. 38.
298 298 WSTÊP I OPRACOWANIE PIOTR FRANCISZEK NEUMANN noœci¹ spotkaj¹ siê z odmow¹, w dodatku zaœ, obawiaj¹c siê, by ich zamiary nie by³y przedwczeœnie rozg³aszane, postanowi³y poczekaæ parê lat, ukoñczyæ nauki i wtedy dopiero zg³osiæ siê ze swymi pragnieniami do furty Karmelu. Na wiosnê roku 1901 wybra³a siê pani Korytkowa z córeczkami, Reni¹ i Nun¹, do Rabki. Tam wolny czas spêdza³y siostry na t³omaczeniu Dziejów duszy. Podzieli³y miêdzy sob¹ poszczególne rozdzia³y i listy i tam doprowadzi³y tê pracê do koñca. By³o to niew¹tpliwie pierwsze w Polsce t³umaczenie Dziejów duszy 19 ; przysz³a z tym œwiêta Terenia do swoich równolatek w wieku, kiedy i ona marzy³a o Karmelu w swych 14 latach ycia! Renia i Nuna, zawsze nierozerwalne, razem snu³y marzenia, tycz¹ce siê przysz³oœci i ycia w klasztorze. Codziennie odwiedza³y kapliczkê znajduj¹c¹ siê w pobli u i czêsto przystêpowa³y do Komunii œw. Po powrocie z Rabki znów ca³e rodzeñstwo znalaz³o siê na wakacjach w Suchodole. Na jesieñ roku 1901 zdecydowali siê pañstwo Korytkowie wszystkie trzy córki odwieÿæ do Pragi, do pensjonatu sióstr Sacré-Coeur. 3. Pensjonat Sacré-Coeur w Pradze i w Zbylitowskiej Górze Regulamin pensjonatu sióstr Sacré-Coeur w Pradze 20 czeskiej by³ doœæ surowy. Jak dla uczennic wzglêdnie wczesne wstawanie, jedzenie wystarczaj¹ce, ale bez obrachowania na w¹tlejsze organizmy i ca³oœæ ycia trzymana œciœle w ramach. Dziewczynki nasze stara³y siê do wszystkiego nagi¹æ, by³y pod tym wzglêdem od siebie bardzo wymagaj¹ce. Najm³odszej i fizycznie najs³abszej z trzech sióstr, Nunie, by³o najtrudniej zastosowaæ os³abiony ci¹g³ymi chorobami organizm do regulaminu, ale i tu silna i ochotna wola przezwyciê a³a wszystko. Niema³¹ te dla kochaj¹cych siê sióstr by³o ofiar¹ nie móc swobodnie ze sob¹ porozmawiaæ, jak tylko raz w tygodniu, w niedzielê w przeci¹gu jednej godziny. Chêtnie jednak znosi³y pewne drobne przykroœci, które na pewno tu i ówdzie je spotyka³y, nad wyraz sobie ceni¹c pobyt w pensjonacie pod opiek¹ œwiat³ych, rozumnych zakonnic, o szerokim umyœle i sercu. Istotnie, korzyœci otrzymywane we wspólnym yciu pensjonarskim w klasztorze by³y du e. Niew¹tpliwie te tu- 19 Informacja nieœcis³a. Karmelitanki bose z klasztoru w Przemyœlu ju w 1899 r. otrzyma³y pozwolenie od karmelitanek z Lisieux na polskie wydanie Dziejów duszy. T³umaczenia dokona³y m. Anna od Jezusa (Anna Kalkstein) z klasztoru przemyskiego oraz jej siostra, Maria z Kalksteinów Kobyliñska. Ksi¹ ka ukaza³a siê drukiem w 1902 r. w Ksiêgarni œw. Wojciecha w Poznaniu. Por. tam e, s. 52. Zob. równie : J. Zieliñski, Kulisy pierwszego polskiego t³umaczenia Dziejów duszy œw. Teresy z Lisieux, Itinera Spiritualia, vol. 6, 2013, s Zak³ad wychowawczy sióstr Sacré-Coeur w Pradze na Smíchovie powsta³ w maju 1872 r. Jesieni¹ 1873 r. przyby³y tam zakonnice z Poznania, których szko³a i pensjonat dla polskich dziewcz¹t na Wildzie w wyniku dzia³añ rz¹du pruskiego zosta³y zamkniête. A. Merdas, Zamys³y Jego Serca. Zgromadzenie Sacré Coeur w Polsce, Warszawa 2000, s
299 WSPOMNIENIE O MATCE JOANNIE MARII KORYTKO ( ) 299 taj, w tym Domu Bo ym, skrystalizowa³y siê ich powo³ania. Renia wysoko ceni- ³a sobie ycie w pensjonacie i odczu³a na sobie troskliwoœæ wielk¹ matek, które stara³y siê dzieciom powierzonym ich wychowaniu daæ mo noœæ czêstej Komunii œw. Stara³y siê te dla swych m³odych wychowanek o nauki i kazania, o ró - ne praktyki religijne, by dusze ich zbli yæ do Pana Jezusa. Duch, jaki matki nadawa³y pensjonatowi, by³ na wskroœ katolicki. By³o to wiêc wielkie przywi¹zanie do Stolicy Œwiêtej i do Namiestnika Chrystusowego, czeœæ i mi³oœæ do Koœcio³a œwiêtego, gorliwoœæ o zbawienie dusz i szerokoœæ serca w obejmowaniu wszystkich intencji ca³ego œwiata. ycie pensjonarskie sta³o siê wiêc i dla Reni wstêpnym przygotowaniem do ycia zakonnego. W miêdzyczasie w Polsce, w Zbylitowskiej Górze 21, powstawa³a fundacja nowego domu matek Sacré-Coeur, który ju by³ na tyle ukoñczony, e mo na by³o urz¹dziæ w nim normalny pensjonat. W roku 1903 postanowili wiêc pañstwo Korytkowie przenieœæ swe córki z pensjonatu praskiego do nowo za³o onego domu w Zbylitowskiej Górze. Siostra Andrzeja (Nuna) pisze w swym pamiêtniku: Wielkim by³o dla mnie rozdarciem opuszczaæ Pragê, ale mia³yœmy jechaæ do tych samych Matek i jeszcze byæ fundatorkami. [Kartki z ycia Heleny Korytkówny, s. 32]. Renia wiêc i Nuna by³y pierwszymi pensjonarkami w Zbylitowskiej Górze. Niebawem jednak dojecha³o wiêcej uczennic, tak e do 8 grudnia by³o ju dwanaœcie uczennic, a pod koniec roku trzydzieœci. Pierwsze dwanaœcie uczennic ofiarowa³o na Niepokalane Poczêcie matce prze³o onej (matka Kobylska 22 ) dwanaœcie gwiazd ze swoimi imionami, na ukoronowanie statuy Matki Najœwiêtszej. Bardzo ciekaw¹ podaje Matka Andrzeja (Nuna) charakterystykê Pragi i Zbylitowskiej Góry: Charakter pensjonatu w Zb[ylitowskiej] Górze by³ zgo³a inny ni w Pradze. Tam panowa³ niemiecki rygor i porz¹dek. Dziewczynki, choæ obce sobie narodowoœci¹, by³y solidarne i duch panowa³ doskona³y. Mimo niemieckiej sztywnoœci i ch³odu, wszystkie dzieci o ywia³a gor¹ca pobo noœæ, mi³oœæ Koœcio³a i œwiêtej liturgii, któr¹ wszczepiali O[jcowie] Benedyktyni z Emaus. Zbylitowska Góra posiada³a charakter na wskroœ polski, wiêcej by³o serdecznoœci, ale mniej karnoœci i milczenia. Niew¹tpliwie w jednej tylko Pradze mia³am sposobnoœæ ogl¹daæ ten rzadki objaw, by 100 dziew- 21 Pocz¹tek placówki w Zbylitowskiej Górze przypada na rok 1901, kiedy przyby³y tam pierwsze zakonnice. Dzia³alnoœæ szko³y dla okolicznych dzieci rozpoczê³a siê we wrzeœniu 1902 r., natomiast pensjonat zosta³ otwarty w roku nastêpnym. Tam e, s Anna Kobylska ( ), ur. w Mê eninie, pow. Siedlce, do zgromadzenia Sacré-Coeur wst¹pi³a 4 maja 1880 w Riedenburgu, profesja 13 lutego 1888 w Pary u. By³a nauczycielk¹ jêzyka polskiego i francuskiego, prze³o on¹ w Zbylitowskiej Górze ( ) oraz Lwowie ( ). Zmar³a 10 stycznia 1933 w Zbylitowskiej Górze. Informacje otrzymane z APSCW.
300 300 WSTÊP I OPRACOWANIE PIOTR FRANCISZEK NEUMANN czynek od 7 do 20 lat, ró nych sfer, narodowoœci, charakterów, tak zgodnie ze sob¹ y³o, e mia³o siê wra enie, jakoby w ca³ym domu by³a tylko jedna dusza i jedno pragnienie: podobaæ siê Panu Bogu przez dobre spe³nienie swych obowi¹zków. (Pamiêtnik M. Andrzei, s. 30 i 31). [Kartki z ycia Heleny Korytkówny, s ]. Po roku pobytu w Zbylitowskiej Górze (Nuna pozostawa³a tam dwa lata), Renia powróci³a do domu, do Krakowa, ale wkrótce pojecha³a ze starsz¹ sw¹ siostr¹, Maruczk¹, do KuŸnic, pod szko³ê pani Jenera³owej Zamoyskiej 23. Tam przechodzi³y kurs gospodarczy i uzupe³nia³y jeszcze w innych dziedzinach swoj¹ edukacjê. Wp³yw Jenera³owej Zamoyskiej by³ niew¹tpliwie wielki na Reniê, któr¹ i oko pani Jenera³owej doceni³o. ycie Reni w Pradze, w Zbylitowskiej Górze i w KuŸnicach dobrze równie charakteryzuj¹ wspomnienia napisane przez siostrê Mariê Krystynê od œw. Micha³a Archanio³a, karmelitankê bos¹ z Karmelu ³obzowskiego w Krakowie, z któr¹ razem by³a w pensjonacie. Oto jej wspomnienie: Mam spisaæ moje wspomnienia o naszej kochanej œwiêtej pamiêci Matce Joannie Marii. Z jednej strony zlecenie to jest dla mnie przemi³ym i drogim, z drugiej jednak czujê siê tak niedoros³¹ do podobnego zadania. Na domiar pamiêæ ju nie bardzo s³u- y. Lata daj¹ siê we znaki, no, ale co pamiêta³am, to napiszê. Przyda siê do czego, ucieszê siê, nie przyda, to bynajmniej siê nie zdziwiê. Z Matk¹ Joann¹ Mari¹, wtedy Reni¹ Korytko, spotka³am siê po raz pierwszy pod koniec roku jeœli siê nie mylê 1899, w Sacré-Coeur w Pradze Czeskiej na Œmichowie. Zaraz mi siê spodoba³a. By³a o kilka miesiêcy starsza ode mnie, ale bardzo powa na, z przemi³em wyrazem twarzy. Oczy zw³aszcza, te jej du e sarnie oczy, czyste jak kryszta³y, zdradza³y ju wtedy duszê wewnêtrzn¹, duszê szukaj¹c¹ wy szych idea³ów ni te, o które ubiega siê œwiat. Ju wtedy spostrzeg³am, e ta pensjonarka uprawia coœ wiêcej ni naukê, e tam duch przewa a. Ca³e jej zachowanie, jej postaæ sama na to wskazywa³y. Zewnêtrznie nader mile siê przedstawia³a, smuk³a, szczup³a, zgrabna, u yjê tego s³owa mo e nie doœæ zakonnego: by³a œliczna. Rysy mia³a wtedy delikatne; d³ugie, grube, czarne warkocze siêga³y jej niemal do kolan. W obejœciu by³a uprzejma, u³o ona, jednym s³owem sympatyczna, dobrze wychowana panienka. Bo te i szko³ê mia³a w domu co siê zowie. Mamusia wychowa³a j¹ energicznie. Zdaje siê, e nawet nie przepuszcza³a jej najmniejszego uchybienia. Przypominam sobie epizod, jaki mi Renia opowiada³a z lat dziecinnych: Pewnego razu by³a z mam¹ u krawcowej, prawdopodobnie dla przymierzenia sukienki. Nie pamiêtam ju z jakiego powodu, czy to, e nie by³a doœæ uprzejma dla krawcowej, czy te matka chcia- ³a córkê æwiczyæ, doœæ, e pani Korytkowa kaza³a jej poca³owaæ krawcow¹ w rêkê. 23 Jadwiga z Dzia³yñskich Zamoyska ( ), wdowa po generale W³adys³awie Zamoyskim, w 1881 r. za³o y³a Szko³ê Domowej Pracy Kobiet. Zak³ad istnia³ najpierw w Kórniku, a po likwidacji przez w³adze pruskie w 1886 r. zosta³ przeniesiony najpierw do Lubowli na Spiszu, potem do Kalwarii, nastêpnie krótko mia³ sw¹ siedzibê w Zakopanem, a w koñcu od lipca 1891 r. rozpocz¹³ dzia³alnoœæ w KuŸnicach. K. Czachowska, Genera³owa Jadwiga Zamoyska ( ). ycie i dzie³o, Poznañ 2011, s
301 WSPOMNIENIE O MATCE JOANNIE MARII KORYTKO ( ) 301 W Reni bunt i walka, trudno jej by³o siê zdobyæ na taki akt, ale wprawiona w uleg³oœæ na wolê matki, z wielkim wysi³kiem spe³ni³a to zlecenie, ale zapamiêta³a je sobie na d³ugie lata. Tak bardzo j¹ to musia³o kosztowaæ! Widaæ lekcja by³a skuteczna, bo wnet dosz³o do tego, e jeszcze na œwiecie yj¹c, Renia nieraz domaga³a siê u Pana Jezusa o upokorzenie. Pan Jezus nie da³ siê prosiæ, bo tak na œwiecie, jak póÿniej i w Karmelu, upokorzeñ w jej yciu nie brak³o. Opowiada³a mi równie, e bêd¹c po ukoñczonym Sacré-Coeur w Szkole Gospodarczej pani Zamoyskiej w KuŸnicach, gdy znowu raz na gor¹cej modlitwie w kaplicy prosi³a Pana Jezusa o upokorzenie, wychodz¹c z kaplicy zosta³a zatrzymana przez jedn¹ z Pañ zak³adowych. Panno Korytko rzek³a: Pani ma dziurawe poñczochy, piêtka przeœwieca. Dziœ by siê nikt dziurami nie gorszy³, bo bieda wszêdzie zagl¹da, ale wtedy by³ to wstyd nad wstydy! Pañstwo Korytkowie cieszyli siê radoœci¹ ze swoich czworga tak dobrych dzieci. Mieli jednego syna, ukochanego Polusia, który zgin¹³ w czasie drugiej wojny, i trzy córki. Najstarsza Maruczka, dzisiaj zakonnica w Sacré-Coeur, ex-prze³o ona, drug¹ by³a nasza Renia, a najm³odsza Nuna, czyli Helena, dusza wybrana, wysoce uduchowiona, ale bardzo schorowana od lat dziecinnych, wst¹pi³a póÿniej do wizytek, gdzie umar³a w opinii œwi¹tobliwoœci. Widaæ, e Maruczka, pierworodna córka, by³a gwiazdk¹ w oczach i w sercu rodziców. Poœwiêcili j¹ specjalnej opiece Matki Najœwiêtszej, której imiê nosi³a i ubierali j¹ do siódmego roku ycia w kolory Maryi: bia³o i niebiesko. Nuna, beniamin ukochany, œwiête, ale schorowane dziecko, poœwiêcone zosta³o Najœwiêtszemu Sercu Jezusowemu, na czeœæ którego nosi³a kolory czerwone do siódmego roku. Jedn¹ Reniê rodzice specjalnie nie poœwiêcili, nie ubierali jej w sposób osobliwy. Zabola³o to widocznie Reniê. Mo e i zbyt energiczny system wychowawczy mamusi nieco tu wp³yn¹³. Doœæ, e Renia wyimaginowa³a sobie, e jest przybranym dzieckiem rodziców lub jakimœ podrzutkiem, i bêd¹c w Pradze w Sacré-Coeur zwierzy³a siê z tego niepokoju matce Veith 24, ukochanej i uwielbianej przez pensjonarki, matce duchownej pensjonatu. Matka Veith uœmiawszy siê serdecznie, uspokoi³a Reniê, e nie ma o tym najmniejszej w¹tpliwoœci, e jest rodzonym dzieckiem rodziców, gdy samo podobieñstwo do mamy a by³o bij¹ce ju œwiadczy o jej prawowitym urodzeniu. Jak¹ by³a Renia uczennic¹ w pensjonacie? Bêd¹c klasê wy ej ode mnie, nie bardzo wiem, jak na to odpowiedzieæ. Spotyka³yœmy siê jednak na tzw. kursach jêzyków, religii, lekcjach tañca i gimnastyki. Pamiêtam, e Renia mia³a sposób mówienia jak gdyby siê trochê j¹ka³a, ale nie by³o to bez uroku. By³a dobr¹ uczennic¹, sumienn¹, pracowit¹. Wybitnych zdolnoœci, zw³aszcza pamiêciowych, u niej nie pamiêtam. Raczej myœlowo siê wyró nia³a. Myœl jej by³a prosta, prawa, oryginalna, czêsto g³êboka. Nie lubi³a siê wzorowaæ na kole ankach lub powtarzaæ dos³ownie to, co w ksi¹ ce. Mówi³a bezpoœrednio to, co myœli, z prostot¹ i bez wzglêdów ludzkich, bo nie mia³a lêku przed kompromitacj¹. Dyplomacja, polityka dalekie by³y od tej prostolinijnej duszy. By³a kole eñska, ale z pewn¹ rezerw¹, godnoœci¹, która siê ³atwo nie poufali, niezbyt wylewa i niezbyt udziela. Do mnie siê wiêcej zbli y³a. Kocha³y- 24 Wenceslava Veith ( ), ur. w Bibach (Czechy), do zgromadzenia Sacré-Coeur wst¹pi³a 19 maja 1886 w Riedenburgu, profesja zakonna 11 lutego 1894 w Pary u. By³a nauczycielk¹ jêzyka niemieckiego, przebywa³a m.in. w domach zgromadzenia we Lwowie, Pradze i Grazu. Zmar³a 13 kwietnia 1954 w La Haye (Holandia). Informacje otrzymane z APSCW.
302 302 WSTÊP I OPRACOWANIE PIOTR FRANCISZEK NEUMANN œmy siê, ale ta przyjaÿñ by³a czysta i Bo a. Z jej siostr¹ Nun¹ by³am w jeszcze bli - szych stosunkach. U Nuny by³o wiêcej serdecznoœci ni u Reni, ba, nawet by³o du o mi³ej i godnej czu³oœci. Renia, choæ rzadko, umia³a byæ czasem surow¹. Pamiêtam, gdym kiedyœ przez lekkomyœlnoœæ siê niestosownie odezwa³a, jak mnie Renia, ta ³agodna Renia, bez wzglêdu na przyjaÿñ, która mnie z ni¹ ³¹czy³a, ostro i mocno zwróci³a uwagê, e siê o takich rzeczach nie mówi. Czu³am siê upokorzona, ale uszanowa³am j¹ i na ca³e ycie zapamiêta³am tê zbawienn¹ lekcjê. Przypominam sobie jeszcze jeden szczegó³ z jej ycia na œwiecie, po ukoñczeniu nauk. Sama mi go opowiada³a. Z woli rodziców musia³a bywaæ na balach i zabawach. Ulega³a rodzicom, aby oni jej ulegli, gdy poprosi o pozwolenie wst¹pienia do klasztoru. Mówi³a mi wiêc, e gdy j¹ mamusia stroi³a na bal, maj¹c na myœli swoje powo- ³anie nie spojrza³a nawet do lustra, by unikn¹æ jakiego pró nego upodobania siê w sobie samej i aby przez to nie zraziæ Pana Jezusa i nie daj Bo e straciæ powo³anie. 4. Podró do W³och i ostatni rok w domu rodzicielskim. Powo³anie Na wiosnê 1906 roku czeka³a obie m³odsze siostry niespodzianka bardzo radosna. Renia i Nuna pojecha³y z ojcem swym na miesi¹c, w okresie œwi¹t wielkanocnych, do W³och. Maruczka pozosta³a w domu, zna³a ju bowiem Rzym, gdzie z rodzicami ca³¹ zimê 1903 roku spêdzi³a. By lepiej zrozumieæ prze ycia i wra enia obu sióstr z ich wielkiej podró y, dobrze bêdzie znowu pos³u yæ siê tu wspomnieniami Nuny, której œwiadectwo jest jak najbardziej miarodajne, bo sama bra³a w tej podró y udzia³. A e wszystko wspólnie obie siostry prze ywa- ³y i dzieli³y swe uczucia, wobec tego wypowiedÿ Nuny bêdzie równoczeœnie wypowiedzi¹ Reni: Jednym z najbardziej uroczych wspomnieñ mojej m³odoœci by³a podró z Pap¹ i Reni¹ do W³och. By³ to rok Pamiêtam, e jeszcze nosi³yœmy a³obê po œmierci Babuni 25, która tak cicho i pogodnie zgas³a w Ruszczy w grudniu. Nie by³yœmy, niestety, przy tej œmierci, dlatego te adnych wspomnieñ osobistych nie zostawi³a ta chwila. Do Rzymu wyjecha³yœmy przed niedziel¹ palmow¹, by zd¹ yæ na uroczystoœci wielkotygodniowe. Jecha³yœmy przez Semmering, przytulone do siebie w wagonie, wch³aniaj¹c te cuda przyrody. Do Wenecji pojecha³yœmy wieczorem. Kana³y i gondole w œwietle latarni czarowa³y nas swym widokiem. Nazajutrz nasz zachwyt doszed³ do zenitu przy ogl¹daniu San Marco i innych osobliwoœci miasta. We Florencji spêdziliœmy tylko dwa dni, wiêc literalnie mo na by³o zaledwie przebiegn¹æ pinakotekê i rzuciæ okiem na miasto. Nie wiem, czy to za tym pobytem zwiedzi³am urocze Fiesole, a freski pobo nego Fra Angelico pozostawi³y mi niezatarte wra enie na ca³e ycie i nieraz pos³u y³y póÿniej jako u³atwienie medytacji. 25 Jadwiga z Popielów Rostworowska ( ), druga ona Feliksa Rostworowskiego. Maria Korytkowa, matka Reni i Nuny, by³a jej pasierbic¹. Jadwiga Rostworowska zmar³a 19 I 1905 w Ruszczy. S.J. Rostworowski, Monografia rodziny Rostworowskich, s
303 WSPOMNIENIE O MATCE JOANNIE MARII KORYTKO ( ) 303 W Rzymie bra³yœmy udzia³ we wszystkich niezrównanych uroczystoœciach wielkotygodniowych potem zaœ zwiedza³yœmy miasto. Najwiêksz¹ moj¹ radoœci¹ by³o to, e mog³am wszystko dzieliæ z Reni¹. Jej dusza by³a tak œciœle z³¹czona z moj¹, e jak w zwierciadle ogl¹da³am w niej w³asne zachwyty, wra enia, radoœci. Mieszka³yœmy razem w jednym pokoju i tam po ca³odziennych przechadzkach prze ywa³yœmy wspólnie nasze wra enia. Wychowanie w Sacré-Coeur przygotowywa³o znakomicie do takiej podró y; zna³yœmy gruntownie historiê powszechn¹, historiê sztuki i historiê Koœcio³a. Papuœ nam zostawia³ du o swobody, ale otacza³ ci¹g³¹ opiek¹ i znaj¹c dobrze Rzym, s³u y³ chêtnie za cicerona. [Kartki z ycia Heleny Korytkówny, s ]. W Rzymie obie siostry, tak wra liwe na wszystko co Bo e i nadprzyrodzone, wch³ania³y w siebie tê nieporównan¹ atmosferê Wiecznego Miasta. Czu³y na ka dym kroku, e s¹ w centrum ycia katolickiego, e ono tam najpotê niej pulsuje i stamt¹d dopiero rozlewa siê na œwiat ca³y. Miêdzy przeœlicznymi ceremoniami Wielkiego Tygodnia, na których uczestniczy³y w odpowiednich bazylikach stacyjnych, zw³aszcza w bazylice lateraneñskiej w Wielk¹ Sobotê, wielkie wra- enie uczyni³o na nich wyœwiêcenie trzystu lewitów rozmaitych narodowoœci, którzy wkrótce potem mieli rozproszyæ siê na najdalsze zak¹tki ziemi, by g³osiæ Dobr¹ Nowinê! Radoœci¹ i dum¹ bi³o ich serce, gdy przechodz¹c przez ulice Rzymu napotyka³y przesuwaj¹cych siê parami, wyró niaj¹cych siê kolorowymi pasami, setki seminarzystów z rozmaitych seminariów zagranicznych, z których siê potem rekrutowaæ mieli przyszli misjonarze lub obroñcy wiary Relikwie i groby œwiêtych, lecz zw³aszcza mêczenników, czyni³y na nie wielkie wra enie. Niektórych œwiêtych otacza³y szczególniejsz¹ mi³oœci¹ i mi³o im by³o móc siê znaleÿæ na miejscach, które uœwiêcili bohaterskim swym yciem i œwi¹tobliw¹ œmierci¹, tak np. œw. Aleksego, œw. Ignacego, trzech œw. M³odzieniaszków Jezuickich 26, œw. Benedykta Józefa Labre D³ugo modli³y siê przy ich grobach i z arliwoœci¹ i ufnoœci¹ wzywa³y ich pomocy. Dzieñ rozpoczyna³ siê od Mszy i Komunii œw. w jednym z najbli szych koœcio³ów via del Quirinale, a potem do samego wieczora zwiedza³y wraz z ojcem koœcio³y, muzea i osobliwoœci rzymskie. W koœcio³ach pogr¹ a³y siê w modlitwie, a to z tak¹ ³atwoœci¹ i wewnêtrznym weselem, i siê to nawet na zewn¹trz odbija³o. Myœl o wst¹pieniu do klasztoru nie opuszcza³a je ani na chwilê. We wszystkich miejscach œwiêtych poleca³y Bogu swoje powo³anie i uprasza³y sobie ³aski, by ich zamiary jak najprêdzej zrealizowane byæ mog³y. W tym te duchu odebra³y b³ogos³awieñstwo Ojca œw. Piusa X na audiencji wspólnej, w której uczestniczyæ mog³y. Ojciec œw. przechodz¹c przez salê, podawa³ z osobna ka dej p¹tniczce rêkê do poca³owania. Pierwszy raz spotka³y siê z prawdziwym œwiêtym, a w dodatku z G³ow¹ ca³ego Koœcio³a. Ta chwila niezapomniana jesz- 26 M³odzieniaszkowie Jezuiccy : œw. Stanis³aw Kostka ( ), œw. Alojzy Gonzaga ( ), œw. Jan Berchmans ( ).
304 304 WSTÊP I OPRACOWANIE PIOTR FRANCISZEK NEUMANN Il. 1. Teresa Korytko dwa lata przed wst¹pieniem do klasztoru Karmelitanek Bosych w Krakowie. Fot. J. Sebald, Kraków Ze zbiorów klasztoru Karmelitanek Bosych w Poznaniu (dalej: KKBP)
305 WSPOMNIENIE O MATCE JOANNIE MARII KORYTKO ( ) 305 cze wiêcej spotêgowa³a w ich sercach mi³oœæ do œwiêtego rzymskiego Koœcio³a, którego siê czu³y tak niegodnymi, ale najszczêœliwszymi dzieæmi. Gdy m³odym p¹tnikom wœród nieustannych uniesieñ ducha jak najmilsze up³ywa³y dni, nie przypuszcza³y nawet, by ich pobyt na w³oskiej ziemi mia³ byæ tak nagle skrócony. Tymczasem jednej nocy zbudzeni zostali telegramem donosz¹cym, e matka ciê ko zachorowa³a i stan jej zdrowia jest w niebezpieczeñstwie. W jednej chwili trzeba by³o pomyœleæ o powrocie do Krakowa. W paÿdzierniku 1906 roku, gdy Renia po ukoñczeniu roku opuœci³a Zak³ad KuŸnicki, mia³o grono rodzinne spêdziæ w Krakowie ostatni rok w ca³ym komplecie. W miêdzyczasie powo³anie zakonne skrystalizowa³o siê u trzech sióstr równoczeœnie i jedna po drugiej zaczê³y prosiæ swych zacnych rodziców o pozwolenie wst¹pienia do klasztoru. Najstarsza z sióstr, Maruczka, pierwsza zdoby³a siê na ten krok i w wigiliê Bo ego Narodzenia 1906 roku przedstawi³a rodzicom zamiar wst¹pienia do Sacré-Coeur. By³ to bolesny miecz przeszywaj¹cy ich serce, a nie zdawali sobie wówczas sprawy, e obydwie m³odsze córki z podobnymi nosz¹ siê pragnieniami. Nuna z kolei poprosi³a ojca o wst¹pienie w wiliê œwiêta Matki Boskiej Gromnicznej 2 lutego 1907 roku, a Renia prosi³a o tê ³askê b tego samego dnia b, a pierwsza wst¹pi³a. Ojciec nie domyœla³ siê przedtem powo³ania swych dwóch m³odszych córek, tote ból jego by³ ogromny i w ogóle pañstwo Korytkowie dalecy byli od przypuszczenia, e wszystkie trzy córki zamierza³y opuœciæ dom rodzicielski, i to prawie równoczeœnie. Tylko ich g³êboka wiara by³a im dÿwigni¹ w tak rozdzieraj¹cym dla kochaj¹cych ich serc przejœciu. Znowu oddajemy tu pióro Nunie, która z w³aœciw¹ sobie ywoœci¹ oddaje rzeczywistoœæ chwili: W roku 1907 w zimie oznajmi³yœmy rodzicom, ka da z osobna, ale w tym samym mniej wiêcej czasie, e pragniemy wszystkie trzy wst¹piæ do klasztoru. Papuœ po rozwadze bardzo s³usznie na razie nam wrêcz odmówi³, pragn¹c wypróbowaæ nasze powo³anie. Tote w jesieni odprawi³yœmy wszystkie trzy razem zamkniête rekolekcje w klasztorku SS. Felicjanek na Smoleñsku. Nauk nam udziela³ O. Rothenburger 27, jezuita i on to mia³ os¹dziæ prawdziwoœæ naszych powo³añ. Z samych nauk rekolekcyjnych ma³o co pamiêtam, wiem tylko, e z wielkim przejêciem i bardzo pobo nie je odprawi³am. Ojciec póÿniej zawo³a³ mnie do siebie i, zbadawszy pobudki, które mnie sk³aniaj¹ do wyboru ycia zakonnego, rzek³: Powo³anie twoje wydaje mi siê dobrym i prawdziwym, jednak e to jest niepodobna, abyœcie wszystkie trzy razem rodziców opuœci³y. Ty jesteœ najm³odsza, a przy tym w¹t³ego zdrowia, wiêc b b S³owa te zosta³y nadpisane nad skreœlonymi: ostatnia, zdaje siê 25 marca 1907 r. 27 Jan Rothenburger ( ), jezuita, do zakonu wst¹pi³ 1870, œwiêcenia kap³añskie W latach przebywa³ w Krakowie jako rekolekcjonista. Encyklopedia wiedzy o jezuitach, s. 580.
306 306 WSTÊP I OPRACOWANIE PIOTR FRANCISZEK NEUMANN powinnaœ jeszcze trochê poczekaæ, tymczasem dwie starsze siostry wst¹pi¹. Nie wiedzia³am, e to trochê ma potrwaæ 12 lat! Przyjê³am ten rozkaz zupe³nie spokojnie, bo by³am g³êboko przekonan¹, e bêd¹c pos³uszn¹, pe³niê Wolê Bo ¹. W takich prze- ³omowych chwilach nigdy buntu nie odczuwa³am. Rodzice, stosuj¹c siê do rady tego czcigodnego Ojca, zezwolili siostrom wst¹piæ! Renia wiêc zaczê³a chodziæ na obzowsk¹ i tam siê uk³adaæ z Matkami. Bola³o mnie to, e czyni³a te plany beze mnie, e ma przede mn¹ jakieœ tajemnice, e odt¹d Zgromadzenie zakonne bêdzie j¹ posiada³o na w³asnoœæ, j¹, któr¹ uwa a³am jako do mnie wy³¹cznie nale ¹c¹! Maruczka piœmiennie uk³ada³a siê ze swoj¹ przysz³¹ duchow¹ rodzin¹, ale rozstanie z ni¹ uwa- a³am za mniej definitywne, bo przecie marzy³am o tym, by niebawem za ni¹ pod¹- yæ do nowicjatu w Riedenburgu 28. Przed Reni wst¹pieniem pojecha³yœmy z ni¹ we dwójkê do Zakopanego, bo Renia chcia³a siê po egnaæ ze znajomymi paniami w KuŸnicach. Jak e mi³¹ by³a ta wycieczka! Nakupi³yœmy sobie ciastek i winogron i wdrapawszy siê na samotny pagórek, jad³yœmy melancholijnie, powtarzaj¹c raz po raz: to ju chyba po raz ostatni, bo Renia w Karmelu ciastek ju nie ujrzy. Wracaj¹c, przysz³a nam trochê szalona myœl, by w Kalwarii wysi¹œæ, przebraæ siê za ebraczki i pobo n¹ pielgrzymk¹ tê podró zakoñczyæ! Szczêœciem, nie maj¹c odpowiednich przyborów, musia³yœmy z niej zrezygnowaæ. Nareszcie przyszed³ dzieñ wst¹pienia Reni 26 paÿdziernika 1907 roku. Z napiêciem go oczekiwa³yœmy! Chmurno by³o i d d ysto na dworze Pojechaliœmy wiêc doro k¹ do Karmelu. Renia ju by³a w swojej czarnej sukience, bardzo przejêta i blada czu³am jak nerwowo dr a³a, jak siedzia³yœmy przytulone do siebie, czekaj¹c a drzwi klauzury siê otworz¹ Wuj Jaœ by³ obecny. Renia uklêk³a najpierw przed nim, by odebraæ b³ogos³awieñstwo, nastêpnie przed rodzicami, jeszcze jeden uœcisk zamieni³yœmy i ciê kie drzwi klauzury siê otworzy³y ukaza³y siê dwie zakonnice zawoalowane na progu Renia wesz³a, uklêk³a przed nimi i drzwi siê z ³oskotem zawar³y! Po chwili wysz³a do nas do kraty, ju w bia³ym czepeczku, uœmiechniêta, ale trochê strwo ona, jak ptaszek pochwycony do klatki [Kartki z ycia Heleny Korytkówny, s ]. Po z³o eniu tej pierwszej ofiary rodzice pragnêli wywi¹zaæ siê w pe³ni z obietnicy uczynionej córkom, a zarazem dope³niæ swego rodzicielskiego obowi¹zku zapewnienia mo liwego szczêœcia dzieciom na ziemi wiêc i drug¹ córkê, Maruczkê, oddaæ jej nowej rodzinie zakonnej i odwieÿli sw¹ córkê do Riedenburgu, siedziby nowicjatu Sacré-Coeur. Chc¹c jeszcze raz rzuciæ okiem na ca³y ten okres dzieciñstwa Reni, jej m³odoœci, a do chwili wst¹pienia do Karmelu i uœwiadomiæ sobie duchow¹ sylwetkê Reni, nie mo emy pos³u yæ siê bardziej wiarygodnym œwiadectwem, jak au- 28 Riedenburg klasztor zgromadzenia Sacré-Coeur, pierwotnie w oddzielnej miejscowoœci Rieden, od 1919 r. po³¹czonej z miastem Bregenz nad Jeziorem Bodeñskim (Vorarlberg, Austria). W tym domu zakonnym mieœci³ siê nowicjat dla sióstr chórowych z obszaru Austro-Wêgier. Por. A. Merdas, Zamys³y Jego Serca, s. 47.
307 WSPOMNIENIE O MATCE JOANNIE MARII KORYTKO ( ) 307 tentycznym œwiadectwem jej najstarszej siostry Maruczki, obecnie matki Marii Korytko w Sacré-Coeur w Poznaniu. Jej wspomnienia o Reni, spisane na nasz¹ proœbê po œmierci Matki Joanny Marii, które tu w ca³oœci podajemy, daj¹ pieczêæ rzeczywistoœci ca³ego tego okresu ycia Reni na œwiecie. Wspomnienia o œp. Reni (Matce Joannie Marii od Najœw. Serca Jezusa) Karmelitance Bosej napisane przez Wielebn¹ Matkê Mariê Korytko Poznañ, Sacré-Coeur Gdy pamiêci¹ siêgnê w przesz³oœæ, zdajê sobie sprawê, e w³aœciwie dwóch tylko odcinków, i to najkrótszych, z jej ycia by³am osobistym i naocznym œwiadkiem, a trzeci najd³u szy, dla którego tamte by³y wstêpem i do którego zmierza³y, by³ dla mnie zas³oniêty i ma³o co poprzez korespondencjê siê ujawnia³. Pierwszy okres to dziecinne lata, drugi okres dojrzewanie powo³ania do 20 lat. Renia by³a raczej dzieckiem czu³ym, ale milcz¹cym. Jej uczuciowoœæ przejawia³a siê przez ³zy tak czêsto wylewane i tak obfite, e pamiêtam, jak jej gro ono, e sobie oczy wyp³acze, te ogromne œliczne ciemnoniebieskie oczy przy kruczej, bujnej czuprynce. Rzeczywiœcie wyp³aka³a, bo oczy straci³y kolor i sta³y siê zielonoszare, raczej jasne. Wszystkie rodzinne drobne codzienne zdarzenia bra³a do serca. Ojciec Jan (Rostworowski), jako maturzysta w 1892 roku przyjecha³ w tym czasie do rodziców i zawsze przypomina³ tak¹ scenkê: Reniusiu, czemu znów p³aczesz? Bo Papuœ powiedzia³ Pawe³kowi «Makaæ» (smarkacz) to ju wystarczy³o Ale jak troszkê podros³a, sama zaczê³a nad tym pracowaæ i nasza ówczesna pierwsza nauczycielka, pani Królikowska, zachowa³a sobie kartkê, na której pierwszymi literami nauczonymi wypisa³a samorzutnie: Ju nigdy nie bêdê p³akaæ i rzeczywiœcie, ten potok ³ez tak siê doszczêtnie zatrzyma³, e w póÿniejszych latach nie pamiêtam, aby kiedy zap³aka³a, wyrobi³a sobie taki hart ducha, e wygl¹da³a raczej na dziewczynkê nie przejmuj¹c¹ siê byle czym. A kiedy skoñczy³a Zak³ad Kórnicki c, pani Maria Zamoyska 29, oddaj¹c j¹ Mamie, powiedzia³a jej o Reni: Mogê Pani powinszowaæ córki, to granitowy charakter a szko³a jej nie by³a miêkka ani sentymentalna, ani s¹d jej zbyt pob³a liwy! Od wczesnych lat tkwi³ w niej ju zadatek na duszê kontemplatywn¹. Nie szuka³a towarzystwa ani te dzieci w swym wieku raczej bardzo nieœmia³a, za mn¹, jako e m³odsza, chêtnie siê ukrywa³a i za nas dwie mówiæ kaza³a Ksi¹ ek te specjalnie nie poszukiwa³a i coraz bardziej przypuszczam, e ycie wewnêtrzne wczeœnie siê w niej obudzi³o i stopniowo coraz bardziej w swe tryby wci¹ga³o. Ludzi obcych, œwiata nie lubi³a, a przecie pró noœæ by³aby mog³a j¹ do nich poci¹gaæ, bo nikt nie przeszed³ ko³o tej œlicznej dziewczynki bez s³ówka wyró niaj¹cego j¹, bez pieszc W maszynopisie: Kurnicki. 29 Maria Zamoyska ( ), córka gen. W³adys³awa Zamoyskiego i Jadwigi z Dzia³yñskich. Pomaga³a matce w prowadzeniu Szko³y Domowej Pracy Kobiet w KuŸnicach. W tekœcie byæ mo e chodzi jednak o Jadwigê Zamoysk¹. Por. K. Czachowska, Genera³owa Jadwiga Zamoyska, s. 115,
308 308 WSTÊP I OPRACOWANIE PIOTR FRANCISZEK NEUMANN czoty, choæ Mama robi³a, co mog³a, aby dzieci komplementów nie odbiera³y i nie bra³y ich za dobr¹ monetê i by³a wychowawczyni¹ trzeÿw¹ i mo e a nadto pod tym wzglêdem wyczulon¹. Lecz Renia jak gdyby o tym wdziêku swoim nie wiedzia³a i nie realizowa³a tego. Do lustra nie zagl¹da³a, da³a siê ubraæ, w co j¹ przyodziano, i do tego stopnia by³a prostoduszn¹ i naiwn¹, e raz ju po skoñczonym wychowaniu klasztornym (wiêc jako dorastaj¹ca panienka), [gdy] by³yœmy razem na rodzinnym zebraniu i jeden z naszych kuzynów, weso³y, doros³y ch³opak, przy zabawie (mo e chodzi³o o wykupienie fanta) powiada jej: Reniu, daj buzi i z najwiêksz¹ prostot¹, bez cienia zalotnoœci, po siostrzanemu to uczyni³a. Wtedy ja czu³am siê w obowi¹zku zreflektowaæ j¹, co j¹ bardzo zaskoczy³o, ale tak, e widaæ by³o, e z tym znakiem ³¹czy³a tylko serdecznoœæ siostrzan¹, i od tej pory bardziej jeszcze siê pilnowa³a, aby w towarzystwie m³odych nie daæ siê wci¹gn¹æ w ton swobodny, tak ³atwo siê przeradzaj¹cy w brak samokontroli. Nad tym póÿniej, gdy Renia ze mn¹ bywaæ zaczê³a i gdy chodzi³o o to, aby œwiat pozna³a, Mama nawet, a zw³aszcza Ojciec, ubolewali, bo byliby chcieli, aby w pe³ni swego wdziêku wrodzonego siê pokaza³a, a ona tymczasem pozostawa³a zawsze la princesse lointaine 30, z oczami powa nymi, raczej zatêsknionymi. Wszelako ona istotnie têskni³a, ale do kraty karmelitañskiej. Kiedy to powo³anie w niej kie³kowaæ zaczê³o, trudno mi dok³adnie okreœliæ. W roku 1894 czy 1895 spêdzi³yœmy razem wakacje u Cioci Marcinowej 31 w Kurozwêkach, niepocieszonej jeszcze po stracie mê a i nie maj¹cej d jeszcze wnuków. Nas jako dziecinny element Mama dla rozerwania jej smutku jej poruczy³a. Myœlê, e wtedy siê Renia do niej przywi¹za³a, a gdy po paru latach ciocia do Karmelu wst¹pi³a, ju j¹ tam odwiedza³a, a ciocia w niej widzia³a swoj¹ nastêpczyniê. I rzeczywiœcie, odt¹d Renia nigdy nie zmieni³a planów na przysz³oœæ i to j¹ widocznie poci¹ga³o i zajmowa³o. Co do niezmiennoœci planów, ujawnia³o siê to i w drobnych rzeczach codziennych, np. w piœmie. O ile moje pismo co trochê by³o inne, o tyle jej od szkolnej ³awy a do grobowej deski pozosta³o to samo. Podobnie i co do ubioru. Najchêtniej by³aby nosi- ³a jedn¹ i tê sam¹ sukienkê a do zdarcia, tylko poniewa siê równo ubiera³yœmy, dostosowywa³a siê w tym do mnie. Obie z Reni¹ w roku 1898 oddali nas Rodzice do Pragi czeskiej, do Sacré-Coeur na wychowanie. Bardzo siê do zak³adu i matek przywi¹za³a i duchowo wyrobi³a, ale to by³ tylko dla niej œrodek w Rêkach Bo ych, by j¹ przygotowaæ do tego ycia, do którego j¹ przeznaczy³. Z kole ankami ³¹czy³y j¹ zawsze dobre stosunki, ale nigdy za y³oœæ, tê wy³¹cznie zachowa³a dla najm³odszej swej siostry Nuny. I gdy jednego roku Rodzice i Reniê w domu zatrzymali, wtedy z y³y siê du o bardziej jeszcze. Razem czyta³y i zachwyca³y siê Dziejami duszy œw. Teresy od Dzieci¹tka Jezus by³y jednymi z pierwszych w Polsce, do których ta ksi¹ ka dotar³a i zaraz siê na niej pozna³y i t³umaczy³y sobie tê ksi¹ kê na jêzyk polski z jêzyka francuskiego. W tej chwid W maszynopisie: nie maj¹c. 30 La princesse lointaine (fr.) daleka ksiê niczka. Byæ mo e wyra enie nawi¹zuj¹ce do tak samo brzmi¹cego tytu³u dramatu E. Rostanda z 1895 r. 31 Natalia Popielowa, wdowa po Marcinie Popielu z Kurozwêk, od 1899 karmelitanka bosa w Krakowie na obzowie. C. Gil, S³ownik polskich Karmelitanek Bosych, s. 261.
309 WSPOMNIENIE O MATCE JOANNIE MARII KORYTKO ( ) 309 li wyczu³y, e to ten sam duch, który je o ywia³ i z ogromn¹ nadprzyrodzon¹ prostot¹ przyswoi³y sobie jej metodê duchowoœci. W niebie niechybnie nale eæ bêd¹ do jej najlepszych uczennic. I to nie tylko zewnêtrzne ostroœci je poci¹ga³y choæ i te je ujê³y i zaczê³y marzyæ o za³o eniu klasztoru najsurowszego, jaki dot¹d jeszcze nie zaistnia³, ale naprawdê zrozumia³y punkt wêz³owy ycia wewnêtrznego z mi³oœci przechodziæ ze swoim Wybranym przez wszystkie drogi, jakimi On chadza³ na ziemi, przez ubóstwo, cierpienie, upokorzenie. To, do czego rekolekcje ignacjañskie zmierzaj¹ i nie bez ogromnego wysi³ku zdobywaj¹, to mia³y ju te dzieci Bo e niemal gotowe od kolebki sobie dane, co nie przeszkadza, e wiele cnoty potrzeba by³o, aby temu idea³owi wiernymi pozostaæ. Wychowawczynie Reni, matki zarówno w Pradze, jak i póÿniej w Zbylitowskiej Górze (gdzie koñczy³a edukacjê w roku ), bardzo j¹ sobie ceni³y, choæ nigdy nie zabiega³a o nagrody klasowe, o wyró nienie poœród kole anek (wst¹ ki, urzêdy), zawsze je mia³a. W Górze z Nun¹, jako fundatorki, a raczej kamienie wêgielne œwie o otwartego zak³adu Sacré-Coeur w Polsce, poczuwa³y siê do nadania mu piêkna, aby nastêpne roczniki znalaz³y ju wyrobion¹ tradycjê. Tak siê kocha³yœmy, e sukcesem sióstr zawsze siê cieszy³am jak swoim, choæ wówczas nie bardzo rozumia³am, sk¹d siê bra³. Dziœ zdajê sobie jasno sprawê: choæ nie by³a wybitnie uzdolnion¹, ale ca³y szereg innych przymiotów, których ja nie mia- ³am, podnosi³ jej wydajnoœæ w pracy. Pilna, obowi¹zkowa, zawsze równa, nie rozprasza³a swoich zainteresowañ na wiele rzeczy, ale te, które podjê³a systematycznie, dalej prowadzi³a. A choæ bym siê z ni¹ nie chcia³a zamieniæ, nawet gdybym mog³a, z moj¹ ciekawoœci¹ wszelkich przejawów myœli, ycia, piêkna, dobra bo te doraÿne prze ycia uwa a³am za cenne muszê przyznaæ, e ju wtedy ona lepsz¹ cz¹stkê by³a obra³a, która jej nie mia³a byæ odjêt¹, a dla mnie zosta³o jeszcze w niewyczerpanych bogactwach Bo ych tyle innych mo liwoœci, em siê nigdy nie czu³a pokrzywdzon¹. Renia praktykowa³a ubóstwo tak cicho i niespostrze enie ju w domu, e nikogo to nie ura a³o, ale ja maj¹c naturê wrêcz przeciwn¹, dobrze sobie z tego zdawa³am sprawê! Poprzestawa³a na tym, co jej dano, i nigdy nawet ochoty nie wyrazi³a, e chcia³aby to lub tamto. Szczêœciem, e Mama mia³a baczne oko i gdy z Sacré-Coeur wróci³a, postara³a siê dla niej o ³adne biureczko (cioci Zosi), o wygodny tapczan i szafê w tonie dobran¹ inaczej by³aby siê bez tego wszystkiego obchodzi³a. A jednak, gdy chodzi³o o to, aby coœ daæ, zawsze jeszcze ze swego ubóstwa coœ znalaz³a, a eby sobie uj¹æ, a innym dogodziæ. Na odjezdnym da³a Paw³owi swój ukochany krzy rzeÿbiony w drzewie, z dedykacj¹ ewangeliczn¹: Na có by siê cz³owiekowi zda³o zyskaæ œwiat ca³y, gdyby mia³ duszê swoj¹ straciæ. By³a to wtedy chwila, kiedyœmy siê Mama i siostry troska³y istotnie o jego duszê, ale prawdê w tej formie podan¹ przyj¹³ i zrozumia³ i dzieci jego (dziœ ju doros³e) pamiêtaj¹ dobrze, jak ojciec ich specjalnie przed tym krzy em w domu siê modli³, i to im pozosta³o na ca³e ycie, i temu mo e zawdziêczaj¹, e nie przeszli sami przez te fazy oddalenia siê religijnego, tak kusz¹ce i tak czêste u m³odych. Z Reni¹ przed wst¹pieniem pojecha³yœmy jeszcze we dwójkê (o dziwo, nie czyniono nam o to trudnoœci!) do Czêstochowy. I znowu uderzy³a mnie ta ró nica w pojmowaniu pielgrzymki u niej a u mnie. Dla mnie to by³a nie szukana specjalnie, ale
310 310 WSTÊP I OPRACOWANIE PIOTR FRANCISZEK NEUMANN nie zaniedbana okazja poznania tego sanktuarium narodowego, ówczesnych stosunków za kordonem, fizjonomii kraju, dla niej czas zyskany na modlitwie. Zaszy³a siê na swoim miejscu w przedziale, oczy zamknê³a i prowadzi³a rozmowê z Bogiem. Podobnie i u samego celu podró y rozmodlenie siê by³o dla niej jedynym w³aœciwie jej celem. O sobie rzadko kiedy s³ówko jakie powiedzia³a, tak, e nawet dziwi³am siê, e mi siê przyzna³a po wycieczce do Wieliczki w tym e roku, e jej tam e J. R. e (brat Wojcia) 32 asystowa³ i e jej siê oœwiadczy³. Czy by³ to jedyny kosz, którego da³a, czy czêœciej jej siê to zdarza³o, nie wiem raczej nie chyba, bo sama przyznawa³a siê pokornie, mówi¹c mi: Ty zyskujesz na bli szym poznaniu, a ja tracê. I mia³a w tym racjê, e poci¹ga³a urod¹, ale niczym nie podtrzymywa³a dobrego wra enia, milcza- ³a, nie pokazywa³a zainteresowania adnego, tak, e nikt siê w³aœciwie nie mia³ ochoty do niej zbli yæ il aurait fallu se donner de la peine 33 aby j¹ oceniæ, a m³odzie woli ³atwe zdobycze. g Dopiero dziœ szczegó³ ten budzi we mnie inn¹ jeszcze refleksjê, a mianowicie, e Duch Œwiêty wobec dusz uleg³ych i Jemu oddanych jest najlepszym pedagogiem i poddaje w danej chwili najlepsze œrodki opanowania sytuacji yciowych. Otó pamiêtam, e gdy Renia wróci³a do domu po ukoñczeniu nauk w klasztorze, fotografowano j¹ jako dorastaj¹c¹ panienkê i e to zdjêcie specjalnie by³o udane. Cieszy³am siê tym i w rozmowie z Matk¹ moj¹ chcia³am doczekaæ siê s³ów satysfakcji i z jej strony. Tymczasem bardzo powœci¹gliwie do tego siê odnios³a i wyrazi³a mi raczej swoj¹ niepewnoœæ, czy nie trzeba Reni uœwiadomiæ ze wzglêdu na jej powierzchownoœæ, aby bardziej uwa a³a na siebie. Nie by³am tego zdania i raczej odradza³am Mamie, by jej nie niepokoiæ i rzeczywiœcie dobrze siê sta³o. Niebawem odby³a praktykê gospodarcz¹ w KuŸnicach f która j¹ bardzo zahartowa³a, wzmocni³a, rysy jej zgrubia³y i straci³a ten pierwszy urok dziewczêcy, a kiedy znów w porze bywania tualety podnieœæ mia³y jej walory fizyczne, ona ju duchowo by³a do tego doci¹gniêta i od wewn¹trz Duch Œwiêty ¹da³ od niej tej ofiary czysto nadprzyrodzonej, a nie tylko taktycznej. I tak trzeba bardzo liczyæ na to kierownictwo Ducha Œwiêtego, które nie zawodzi, gdy Mu siê jest wiernym g. Obie mia³yœmy równoczeœnie wst¹piæ, wiêc w³aœciwie z góry nasze rozstanie mia- ³o byæ definitywne. Dla Nuny sprawa zgo³a inaczej siê przedstawia³a: Renia dociera- ³a do tego, czego obie pragnê³y, a tylko jedna otrzymywa³a. I tak, co do mnie, choæ myœla³yœmy, e siê nigdy nie zobaczymy, jednak parê razy Pan Jezus nam da³ siê jeszcze na ziemi widzieæ. Raz w Krakowie ko³o 1915 roku, mo e drugi raz w 1918 roku e e Inicja³y nadpisane nad dwoma s³owami wykreœlonymi. W oddzielnym egzemplarzu przytoczonych tu Wspomnieñ matki Marii Korytko s³owa te podane s¹ in extenso: Jaœ Rostworowski. f W maszynopisie: KuŸnicy. g g Ten fragment siostra Maria Józefa dopisa³a rêcznie u do³u strony, nie ma go natomiast w oddzielnym maszynopisowym egzemplarzu Wspomnieñ matki Marii Korytko. Byæ mo e zosta³ napisany i przekazany poznañskim karmelitankom bosym w póÿniejszym czasie. 32 Wojciem nazywano w rodzinie Wojciecha Rostworowskiego ( ) z milejowskiej linii rodu. Jego bratem by³ Jan Jacek Rostworowski ( ). Por. S.J. Rostworowski, Monografia rodziny Rostworowskich, s. 1803, Il aurait fallu se donner de la peine (fr.) trzeba by by³o zadaæ sobie trudu.
311 WSPOMNIENIE O MATCE JOANNIE MARII KORYTKO ( ) 311 i tu w Poznaniu podczas wojny przed wyjazdem do W³och i raz po moim powrocie (1950?). Raz nawet, w roku 1940, przyjecha³a Renia z dwiema towarzyszkami do Polskiej Wsi wyrobiæ sobie przepustki do Krakowa i w³aœnie tego dnia wybuch³ u nas po ar w klasztorze, zajêtym wtedy przez wojsko. Aby zrzuciæ winê i podejrzenie nawet, Komando na nas skierowa³o podejrzenie, a choæ uda³o siê zbagatelizowaæ te ich niem¹dre wykrêty, Matki uzna³y za s³uszne i stosowne, abyœmy zniknê³y i zaraz nazajutrz razem (23 lutego 1940) wróci³yœmy do Poznania, a ja tego samego dnia w nocy z matk¹ Radnick¹ 34 pojecha³am dalej do Wiednia, bo maj¹c zdobyt¹ przepustkê, nie by³o racji d³u ej zwlekaæ, tym bardziej, e rewizja i u nas z dnia na dzieñ by³a przewidziana, bo wywo ono wtedy prze³o one domów, a e myœmy ju mia³y zastêpstwo w domu przewidziane, mog³yœmy dom opuœciæ. Na Reniê przysz³a kolej kilka miesiêcy póÿniej, wywiezienie do Krakowa. Tak Pan Bóg czuwa³ nad ka d¹ z nas z osobna i ufamy, e nas znów zgromadzi razem w swoich Przybytkach, ale tym razem ju bez tego rozstania. Owszem, z ogromn¹ pociech¹ myœlê, e nikogo ani z najbli szej, ani nawet z dalszej rodziny nie zabraknie przy tym Rendez-vous. I e to pokolenie, które teraz w œwiecie zosta³o (synowie Paw³a 35 ), postara siê, aby i oni z nami siê kiedyœ na zawsze po³¹czyli. 15 wrzeœnia 1958 r. Dziœ przyszed³ Ks. Porankiewicz 36 z wizyt¹ kondolencyjn¹ po œmierci Reni. Pyta³am go, jak¹ by³a duchowoœæ Reni, g³ówne cechy. Odrzek³, e uwa a, i by³o to dzieciêctwo Bo e w duchu œw. Tereski od Dzieci¹tka Jezus. Mowa by³a o tym, czy znaæ u niektórych dusz dwa pr¹dy wp³ywów: wielkiej i ma³ej Teresy. Odpowiedzia³, e tak, e s¹ niektóre jednostki, które dobrze obie ³¹cz¹ inne, które wybitnie za ma³¹ posz³y i do tych raczej Reniê zalicza. 25 wrzeœnia 1958 r. Czytam teraz wspomnienia Mamy ze swej m³odoœci dla nas pisane i tak mnie to uderza, jak w naszym pokoleniu Renia by³a replik¹, ponownym wcieleniem Mamy, jej gustu, usposobienia, nieœwiadoma swoich przymiotów, czysta, naiwna, dziewicza, z Bogiem z³¹czona. 34 Jadwiga Radnicka ( ), ur. we Lwowie, do zgromadzenia Sacré-Coeur wst¹pi³a 2 lipca 1908 w Riedenburgu, profesja zakonna 14 lutego 1917 tam e. Uczy³a jêzyka polskiego, niemieckiego i angielskiego, w latach dyrektorka szko³y podstawowej w Poznaniu. W czasie wojny przebywa³a we Florencji. Zmar³a 14 grudnia 1953 w Polskiej Wsi ko³o Poznania i tam zosta³a pochowana na cmentarzu zakonnym. Informacje otrzymane z APSCW. 35 Pawe³ Korytko mia³ dwóch synów: Tomasza i Stanis³awa. Por. S.J. Rostworowski, Korytko Pawe³, s Ks. Walerian Porankiewicz ( ), kap³an archidiecezji poznañskiej. Kapelan kaplicy urszulanek Serca Jezusa Konaj¹cego na Chartowie w Poznaniu ( ), spowiednik m.in. poznañskich karmelitanek bosych i sercanek. Por. K. Kar³owski, Œp. Ks. Walerian Porankiewicz, Miesiêcznik Koœcielny Archidiecezji Poznañskiej, 1971, nr 3, s
312 312 WSTÊP I OPRACOWANIE PIOTR FRANCISZEK NEUMANN CZÊŒÆ II 1. Kraków Karmel ³obzowski. Rok Kreœl¹c okres ycia zakonnego Matki Joanny Marii w Karmelu ³obzowskim, pos³u ymy siê relacj¹ jej zmar³ej w roku 1934 siostry Nuny, zw³aszcza dotycz¹c¹ dnia ob³óczyn. Szczególnie du ¹ pomoc¹ s¹ nam relacje Czcigodnej Matki Marii Rafaeli od œw. Naszej Matki Teresy, seniorki Karmelu polskiego, oraz relacja Czcigodnej Siostry Marii Krystyny od œw. Micha³a Archanio³a, wspó³towarzyszki Reni w Pradze i Zbylitowskiej Górze, a potem równie w Karmelu. Œwiadectwa te, aczkolwiek niezbyt obfite, s¹ jednak wystarczaj¹ce, a nawet mo emy na ich podstawie, maj¹c ju dok³adne dane z okresu m³odoœci Matki Joanny Marii i jej ostatnich lat ycia, stworzyæ sobie dosyæ wiern¹ sylwetkê jej osobowoœci i obraz jej duchowoœci. Szkoda, e nie mamy do dyspozycji osobistych notatek drogiej Matki, które prowadzi³a nieustannie przez ca³e swe ycie zakonne. W rozmaitych jednak okresach, jak to sama kiedyœ powiedzia³a dwom naszym siostrom w roku 1954 z artobliwym uœmiechem, e je w rozmaitych ju piecach pali³a. Na ³o u œmierci prosi³a Matkê Przeoryszê, któr¹ naówczas by³a Matka Maria Jadwiga od Najœwiêtszego Oblicza 37, by wszystkie jej pozosta³e intymne notatki popali³a. Takiej proœbie, wyra onej w obliczu œmierci, trzeba by³o byæ wiernym. Tote nic siê nie zachowa³o z osobistych jej pism, poza ma³ymi okruszkami przygodnie ocalonymi. Pozosta³y jeszcze jej notatki z ostatnich rekolekcji 10-dniowych, jakie odprawi³a w maju 1958 roku, a wiêc na niespe³na cztery miesi¹ce przed sw¹ œmierci¹. Dlatego s¹ tak cenne, bo odkrywaj¹ nam ycie wewnêtrzne i dojrza³oœæ duchow¹, do jakiej dosz³a Matka Joanna Maria pod koniec swych dni ycia ziemskiego. * * * Renia wst¹pi³a do Karmelu dnia 28 paÿdziernika 1907 roku i przez ca³e swe ycie zakonne lubi³a powracaæ do tej daty, dnia i miesi¹ca wst¹pienia jako wspólnej z dat¹ wst¹pienia do zakonu œw. Stanis³awa Kostki, do którego te zawsze szczególne mia³a nabo eñstwo. W pó³ roku po wst¹pieniu odby³y siê ob³óczyny Reni, dnia 30 maja 1908 roku. Pos³u ymy siê tu wpierw notatk¹ Nuny, odnoœnie do tej zakonnej uroczystoœci: Wreszcie pod koniec maja, obróciwszy drogê na Riedenburg, gdzie siê odby³y ob³óczyny Maruczki, przyby³yœmy do Krakowa na drug¹ podobn¹ ceremoniê w dniu 37 Maria Jadwiga od Najœwiêtszego Oblicza Zofia Œniechowska ( ), wst¹pi³a do poznañskich karmelitanek bosych przebywaj¹cych wówczas w Krakowie na Weso³ej, profesja 1945, przeorysza w Poznaniu , Zbiory w³asne (dalej: ZW), Materia³y do s³ownika karmelitanek bosych
313 WSPOMNIENIE O MATCE JOANNIE MARII KORYTKO ( ) 313 Il. 2. Siostra Joanna Maria. Na zdjêciu wykonanym przed jej wst¹pieniem do zakonu, domalowano habit karmelitañski oraz bia³y welon nowicjuszki. Ze zbiorów KKBP
314 314 WSTÊP I OPRACOWANIE PIOTR FRANCISZEK NEUMANN 30 maja. Reniusia wysz³a po raz ostatni za klauzurê, w swej czarnej, postulanckiej sukience, zmieniona i skupiona Razem wys³ucha³yœmy Mszy œw. w koœció³ku Sióstr. Nastêpnie w rozmównicy przebra³yœmy j¹ w œlubn¹, at³asow¹ sukniê W czasie ceremonii usunê³am siê w g³¹b koœcio³a i gorzko p³aka³am, bo nie mog³am patrzeæ na te kraty, zas³ony, które nas na zawsze mia³y rozdzieliæ! Przez wiele lat jeszcze nie mog³am siê pogodziæ z kratami, dopiero sama znalaz³szy siê za nimi, odczu³am ich s³odycz! (Wspomnienia Matki Andrzei s. 54). [Kartki z ycia Heleny Korytkówny, s ]. O tych ob³óczynach relacjonuje 15 lutego 1959 roku Czcigodna Matka Maria Rafaela od œw. Naszej Matki Teresy: Ob³óczyny mia³a (Renia) 30 maja 1908 roku, œliczne i pamiêtne kazanie wyg³osi³ wówczas jej wuj, Ojciec Jan Rostworowski TJ 38, o ziarnku pszenicznym, które wrzucone w ziemiê obumiera, by wydaæ potem plon obfity. Imiê swe zakonne: Joanna Maria od Serca Jezusowego otrzyma³a dla wielkiego swego nabo eñstwa do Boskiego Serca, na którym uczeñ umi³owany spoczywa³ podczas Ostatniej Wieczerzy. W rok potem z³o y³a sw¹ profesjê, od razu dozgonn¹. Wówczas trzy razy odczytywa³yœmy formu³ê profesyjn¹, która koñczy³a siê uroczystym zwrotem: Wed³ug Regu³y pierwotnej rzeczonego Zakonu, która jest bez folgi a do œmierci. Formu³a ta datowa³a zapewne z czasów bliskich naszej reformy, bo s³owo folga oznacza³o mitygacjê, której profeska uroczyœcie siê wyrzeka³a. Siostra tak by³a wzruszona, e zaledwie zdo³a³a odczytaæ trzykrotnie swoj¹ przysiêgê, za trzecim razem g³os ci¹gle siê za³amywa³. Sk³ada³a swe œluby w rêce œp. Matki Teresy od Jezusa 39, ostatniej, która pozosta³a przy yciu z fundatorek belgijskich przyby³ych na fundacjê do Poznania w roku Istotnie, opowiada³a nam nieraz Matka Joanna o tym swoim wzruszeniu w czasie profesji do tego stopnia, e Matka Teresa od Jezusa, w której rêce œluby sk³ada³a, wziê³a j¹ potem jeszcze raz prywatnie, by odczyta³a formu³ê œlubów, by byæ pewn¹, e rzeczywiœcie by³y wa nie z³o one. Renia bra³a swoje ycie zakonne od samego pocz¹tku bardzo serio i g³êboko przenika³a j¹ œwiadomoœæ wielkoœci powo³ania zakonnego i jego wymagañ odnoœnie do modlitwy. Ju w postulacie bardzo siê do modlitwy rwa³a, w któr¹ zreszt¹ wdro ona ju by³a od dzieciñstwa i w której ju przed wst¹pieniem do Karmelu uczyni³a du e postêpy. Pos³u my siê tu wspomnieniami Czcigodnej Matki Rafaeli: 38 Tekst kazania zosta³ opublikowany w wydanej przez poznañskie karmelitanki bose ksi¹ eczce: Karmel. Œw. Teresa od Jezusa, jej klasztory, ich duch, cel, sposób ycia, oraz krótka historja karmelitanek bosych w Polsce, Poznañ 1931, s (Kazanie O. Rostworowskiego T.J. wyg³oszone na Ob³óczynach w Karmelu 30 maja 1908 r.). 39 Teresa od Jezusa Marie Philomène Steinmetz ( ), profesja 1861 w Liège-Cornillon, przebywa³a w klasztorze w Poznaniu przy ul. Wie owej ( ), nastêpnie w Krakowie; piêciokrotnie by³a przeorysz¹ klasztoru krakowskiego przy ul. obzowskiej, m.in. w latach C. Gil, S³ownik polskich Karmelitanek Bosych, s. 215.
315 WSPOMNIENIE O MATCE JOANNIE MARII KORYTKO ( ) 315 Gdy Renia wst¹pi³a, od razu zachowywa³a siê jak prawdziwa zakonnica. Powa na, skupiona, odbija³a siê od nas, które j¹ wyprzedzi³yœmy w yciu zakonnym, a by³yœmy o wiele mniej zakonne. Raz nawet nasza matka mistrzyni, œp. Matka Mieczys³awa Maria 40, powiedzia³a nam na nowicjacie, e najm³odsza siostrzyczka o wiele wiêcej jest skupiona, uciszona i zakonna ni jej starsze towarzyszki, nowicjuszki, a nawet profeski. Do modlitwy bardzo lgnê³a i nawet uprosi³a sobie u matki mistrzyni, by mog³a ju o 4 po po³udniu zejœæ do chóru i mieæ ca³e dwie godziny modlitwy. Matka pozwoli³a, nie wyjaœniaj¹c postulantce, e lepiej trzymaæ siê godzin wspólnych, lub te zostawiaj¹c sobie to wyt³umaczenie na póÿniej. Jak d³ugo gorliwa postulantka korzysta³a z tego pozwolenia, tego nie wiem, bo nie zauwa y³am, kiedy siê ono zaczê³o, ale skoñczy³o siê w nastêpuj¹cy sposób. By³yœmy po po³udniu przy sk³adaniu mokrej bielizny, nowicjat i kilka starszych sióstr, matki mistrzyni wtedy w³aœnie nie by³o. Gdy 4 godzina wybi³a, Renia najspokojniej wsta³a, poca³owa³a szkaplerz najstarszej z obecnych i wysz³a na swoj¹ modlitwê. Wiadomoœæ o tym dosz³a do matki mistrzyni, która zaraz cofnê³a pozwolenie na odprawianie d³u szej modlitwy. (Wspomnienie Matki Rafaeli). Ca³y ten ma³y epizod ukazuje nam szczeroœæ wewnêtrznej i zewnêtrznej postawy m³odej postulantki, której gorliwoœæ i wiernoœæ stawia³y jej wymagania dodatkowej modlitwy. Z pewnoœci¹ ten wyj¹tek nie móg³ byæ d³ugo zachowany (i chyba d³ugo nie trwa³, najwy ej od jednego prania do nastêpnego lub do innej jakiej wspólnej pracy), ale ostatecznie wolno przecie by³o postulantce przedstawiæ matce mistrzyni swe pragnienia i proœby i jeœli pozwolenia otrzyma³a, to ostatecznie by³a w prawie z nich spokojnie skorzystaæ. Stajemy tu w obronie Reni, bo có ostatecznie mog³a wiedzieæ ma³a postulantka, tak jeszcze œwie a i nieœwiadoma ycia zakonnego, w które co dopiero wesz³a, o wyj¹tkach, czy niewyj¹tkach ycia wspólnego?! Trzeba zreszt¹ z prawd¹ przyznaæ na plus Reni, e prosz¹c sw¹ mistrzyniê o tê w³aœnie rzecz, tj. o modlitwê, prosi³a w³aœciwie o to, co jest istot¹ i treœci¹ ycia w Karmelu, i mimo woli da³a poznaæ, e dobrze rozumie ducha Karmelu. Mo na poza tym przypuœciæ, e gdyby matka mistrzyni, gdy o tê rzecz proszona by³a, od razu postulantce z dobroci¹ wyt³umaczy³a, e najlepiej zawsze staæ w szeregu ze wszystkimi, na pewno by z prostot¹ us³ucha- ³a, tak jak pos³ucha³a natychmiast i bez alu, gdy jej ten przywilej cofniêto. Siostra Joanna Maria gor¹co kocha³a swoje powo³anie zakonne i by³a mu zawsze wierna. Pilna by³a te szczególnie w tym, by w yciu wspólnym jak naj- 40 Mieczys³awa Maria od œw. Jana od Krzy a Kazimiera Anastazja Wyczyñska ( ), wst¹pi³a 1875 do klasztoru w Poznaniu przy ul. Wie owej. W tym samym roku z powodu kasaty klasztoru przez w³adze pruskie przyby³a ze wspólnot¹ poznañsk¹ do Krakowa, gdzie w nowo za³o onym klasztorze na obzowie jako pierwsza z³o y³a profesjê (1876). Bra³a udzia³ w za³o eniu klasztoru w Przemyœlu ( ), krótko przebywa³a w klasztorze lwowskim (1890). Po powrocie do klasztoru krakowskiego na obzowie by³a mistrzyni¹ nowicjatu oraz trzykrotnie przeorysz¹. W 1920 r. wyjecha³a z grup¹ sióstr na fundacjê klasztoru w Poznaniu i pe³ni³a tam obowi¹zki prze³o onej, najpierw jako wikaria ( ), a nastêpnie przeorysza ( ). Tam e, s
316 316 WSTÊP I OPRACOWANIE PIOTR FRANCISZEK NEUMANN wiêcej wnosiæ elementu mi³oœci i wydania siê, i stara³a siê byæ zawsze bardzo pomocn¹ i u yteczn¹ w zgromadzeniu. Nie oci¹ga³a siê przed adn¹ prac¹, równie fizyczn¹, do której spieszy³a z gorliwoœci¹ wraz z innymi siostrami, ale widzia³o siê, e ten rodzaj pracy j¹ bardzo mêczy, mimo e organizm mia³a silny. By³o to dla niej du ym umartwieniem, nie móc nieraz wydo³aæ ciê szej pracy. Na czasie bêdzie tu znowu zacytowaæ Przewielebn¹ Matkê Rafaelê: Do zajêæ fizycznych nie mia³a Matka odpowiedniej ³atwoœci, przychodzi³y jej one z pewnym trudem. Uwa a³a je trochê jako malum necessarium 41. Trzeba jednak przyznaæ, e mê nie siê do niej bra³a, choæ bardziej odpowiada³y jej zajêcia spokojne, w celi. Tak w nowicjacie, jak i póÿniej starannie wype³nia³a ka dy urz¹d, jaki by³ jej powierzony. Od samego pocz¹tku jej ycia zakonnego wziêta by³a do roberii br¹zowej 42 jako druga, a potem jako pierwsza i d³ugie lata tam pracowa³a. Za czasów pobytu w Karmelu ³obzowskim dokona³a droga Siostra bardzo wa nej i po ytecznej pracy, naturalnie obok zwyk³ej pracy w urzêdach domowych. Nasz klasztor ³obzowski posiada³ bardzo cenny i bogaty zbiór relikwii, bardzo starannie u³o onych i opieczêtowanych w relikwiarzach. Nikt jednak nie orientowa³ siê, jakich œwiêtych relikwie znajduj¹ siê w ka dym relikwiarzu oraz czy s¹ odnoœne do nich autentyki. Siostra Joanna Maria z benedyktyñsk¹ dok³adnoœci¹ zabra³a siê do tej roboty. Zrobi³a alfabetyczny spis œwiêtych, których relikwie klasztor posiada³. Wyszuka³a autentyki i ka dy relikwiarz zaznaczy³a tym samym numerem, co odnosz¹cy siê do niego autentyk. atwo wiêc by³o mo na wyszukaæ relikwie œwiêtego, którego tego dnia obchodzi³o siê w oficjum i wystawiæ je na o³tarzu chórowym, gdy taki by³ wtedy zwyczaj. Niestety, du o tych relikwii zniszczy³o siê w czasie drugiej wojny œwiatowej, gdy ukryte by³y w wilgotnym miejscu. Ju wówczas zaznaczy³a siê pewna sk³onnoœæ Siostry do systematycznej pracy, która póÿniej w Poznaniu znalaz³a swój wyraz w bardzo starannym urz¹dzeniu biblioteki i w kolekcjonowaniu znaczków pocztowych, oczywiœcie dla materialnych korzyœci klasztoru. Te drobiazgowe i mudne, ale spokojne prace bardzo jej odpowiada³y. Do prac fizycznych mia³a Siostra od pocz¹tku trudnoœci, choæ organizm mia³a zdrowy i silnie zbudowany. Przy praniu, sprz¹taniu, pomywaniu misek wielkie zmêczenie odbija³o siê na twarzy i w oczach i to by³ jej krzy yk, a tak e i pewne Ÿród³o upokorzeñ, bo pod tym wzglêdem nie mog³a dorównaæ siostrom pozornie s³abszym i drobniejszym. Ale trzeba zaznaczyæ, e organizm wyj¹tkowo silny, potrzebuje jednak wiêcej snu i od ywienia ni przeciêtny, a gdy go nie ma dostatecznie, co przy naszym karmelitañskim trybie ycia ³atwym jest do zrozumienia, s³abnie i niezdolnym siê staje do ciê szej pracy fizycznej. Z wiekiem zaznacza³o siê to u drogiej Siostry coraz wiêcej i nieraz z pewn¹ zazdroœci¹ patrza³a, jak ³atwo stosunkowo inne siostry podo³a³y pracy, któr¹ tak chêtnie chcia³a wype³niæ, a która dla niej by³a ponad si³y. (Wspomnienie Matki Rafaeli). Powy sze s³owa Matki Rafaeli to niew¹tpliwie powa ne i piêkne œwiadectwo o Siostrze Joannie Marii. Tak¹, jak¹ zna³yœmy ju póÿniej Matkê Joannê 41 Malum necessarium (³ac.) z³o konieczne. 42 Tzn. zajmowa³a siê habitami sióstr (szyciem, napraw¹ itp.). Siostra wykonuj¹ca te prace by³a nazywana robierk¹.
317 WSPOMNIENIE O MATCE JOANNIE MARII KORYTKO ( ) 317 Mariê, rozumiemy doskonale na mocy tego œwiadectwa ile cichego zaparcia kosztowaæ musia³o Siostrê to nieprzystosowanie organizmu do ciê szej pracy, mimo szczerych wysi³ków w tym kierunku. Chcia³a zawsze daæ wszystko, a nie mog¹c dostatecznie wydo³aæ w jednej dziedzinie, wydawa³a siê w dwójnasób i trójnasób w innej. Przytoczymy teraz jeszcze œwiadectwo Czcigodnej Siostry Marii Krystyny od œw. Micha³a Archanio³a z Karmelu ³obzowskiego: Jak¹ by³a Siostra Joanna Maria w Karmelu póki by³a na obzowie, to my wszystkie starsze, któreœmy j¹ zna³y, pamiêtamy j¹ jako zakonnicê skupion¹, jako duszê wewnêtrzn¹, nie lubi¹c¹ sobie komplikowaæ ycia. Upraszcza³a zajêcia, które by czas zajmowa³y, a tym samym skraca³y czas modlitwy. W³aœnie Matka Agnieszka 43 mi opowiada³a, e pamiêta, jak Siostra Joanna siê raz odezwa³a, bêd¹c robierk¹: Chcia- ³abym habity tak solidnie naprawiæ, aby na cztery lata starczy³o, a bêdzie wiêcej czasu na modlitwê. Pamiêtam te, ile siê Siostrze Joannie dostawa³o uwag na kapitule za drobne, z tym upraszczaniem zwi¹zane, usi³owania. Œlicznie zawsze przyjmowa³a te uwagi, bo by³a w to ju wprawiona przez swoj¹ mamusiê i kocha³a nad wszystko cnotê pokory. O ile pamiêtam, nie s³ysza³am prawie nigdy Matkê Joannê naruszaj¹c¹ mi³oœæ bliÿniego lub krytykuj¹c¹. Mo na by³o d³ugo z ni¹ rozmawiaæ, nie obci¹ aj¹c sobie na jotê sumienia. Nie zasmucaæ Serca Bo ego, to by³ cel, który jej przyœwieca³. By³a bardzo zakonna. Nieraz skromnie, po siostrzanemu zwraca³a siostrom uwagi, ale tak mile, aby nie ugodziæ. Na przyk³ad raz, gdy siostra ko³owa przysz³a na rekreacjê, jedna z sióstr konwersek swoim grubym g³osem odezwa³a siê: O, idzie kolejka. Na to Matka cicho powiedzia³a: Czy nie ³adniej by³oby powiedzieæ z uszanowaniem: «Idzie siostra ko³owa? 44» wszak zas³uguje na to. I mnie nieraz siostrzane rady dawa³a: Za ma³o jest Wasza Mi³oœæ skupiona, znaæ u Waszej Mi³oœci rozproszenie, a my w³aœnie tak wielkie tajemnice obchodziæ bêdziemy. (Zdaje mi siê, e by³ to Adwent). Na rekreacji mia³a zwykle coœ przygotowanego do opowiedzenia, czego nas nasze starsze matki uczy³y. Nieraz bardzo ciekawe, ³adne i bardzo praktyczne opowiada³a rzeczy, które czyta³a lub s³ysza³a. Do dziœ dnia pamiêtam, jak czterdzieœci kilka lat temu opowiada³a, e Matka Najœwiêtsza, objawiwszy siê jakiemuœ œwiêtemu (zdaje mi siê, e kardyna³owi Bellarminowi) powiedzia³a, byœmy J¹ prosili o te ³aski, które w swych Przeczystych Rêkach dla nas dzier y. One s¹ dla nas przeznaczone i Matka Bo a tylko czeka, abyœmy J¹ o nie prosili. G³êboko mi to w sercu i pamiêci siê zapisa³o, jak i wiele innych. To by³o ziarenko siostrzan¹ rêk¹ Matki Joanny Marii rzucone na rekreacji. Dla niejednej duszy mo e pad³o na ziemiê dobr¹ 43 Maria Agnieszka od Jezusa Barbara Wolnik ( ), profesja 1915 w Krakowie na obzowie; wielokrotna przeorysza tego klasztoru. ZW, Materia³y do s³ownika karmelitanek bosych Siostra ko³owa w klasztorach karmelitanek bosych zakonnica, która od strony klauzury za³atwia sprawy z siostr¹ furtiank¹ lub inn¹ osob¹ obs³uguj¹c¹ furtê klasztorn¹. Termin ko³owa pochodzi od ko³a, czyli obrotowego bêbna, przez który dokonuje siê wymiana przedmiotów miêdzy obszarem klauzury a œwiatem zewnêtrznym.
318 318 WSTÊP I OPRACOWANIE PIOTR FRANCISZEK NEUMANN i przynios³o owoc stokrotny Oby siê ten zwyczaj zachowa³ na naszych rekreacjach! (Ze wspomnieñ S. Krystyny obzów). Wielk¹ radoœci¹ dla Matki Joanny w roku 1919 by³o wst¹pienie jej najm³odszej siostry Nuny do klasztoru Sióstr Wizytek w Jaœle. By³a pewna jej powo³ania i cieszy³a siê, e równie i ona s³u y w swym zakonie Najœwiêtszemu Sercu i yje w Jego Boskich promieniach. ycie w Karmelu na obzowie p³ynê³o Siostrze Joannie spokojnie. Ca³ym sercem ukocha³a to swoje gniazdko zakonne, jak te kocha³a ca³y Kraków, który nazywa³a swoim miastem. Zdo³a³a te ju g³êboko wejœæ w pe³niê ycia karmelitañskiego, d¹ y³a wytrwale do zjednoczenia œcis³ego z Panem Jezusem przez konsekwentn¹ pracê nad sob¹, przez ci¹g³e obumieranie swej w³asnej woli. Przyk³ad ewangeliczny ziarnka pszenicznego, rzuconego w glebê, by umar³o i owoc przynios³o stokrotny, sta³ zawsze ywo przed oczyma jej duszy, mo na powiedzieæ od pocz¹tku jej ycia zakonnego a do samego jego koñca. Ju dwanaœcie lat ycia zakonnego up³ynê³o Siostrze Joannie w pokoju i w ciszy Karmelu ³obzowskiego, gdy Pan Jezus za ¹da³ od niej ofiary. Przywar³a do tej ofiary ca³ym swym sercem, a by³ ni¹ wyjazd na now¹ fundacjê Karmelu w Poznaniu. Przewielebna Matka Rafaela tak o tym pisze: Gdy minê³y lata pierwszej wojny i Ojczyzna nasza uzyska³a swój byt polityczny, wy³oni³a siê w klasztorze naszym myœl odnowienia Karmelu w Poznaniu, sk¹d w roku 1875 h wygna³a go twarda rêka zaborcy. Dziêki staraniom œp. pani Teresy Morawskiej 45 myœl ta bardzo prêdko przyoblek³a siê w rzeczywistoœæ i 16 czerwca 1920 roku nasz Ojciec Wikary Prowincjalny, œp. Ojciec Chryzostom od Wniebowziêcia Najœwiêtszej Maryi Panny 46, zjawi³ siê na obzowie, by w porozumieniu ze zgromadzeniem, wyznaczyæ siostry maj¹ce jechaæ na fundacjê. Nasz Ojciec przeprowadzi³ rodzaj scrutinium, zasiêgaj¹c opinii ka dej siostry z osobna, nie wy³¹czaj¹c najm³odszych, i na podstawie tych wypowiedzi u³o y³ listê przysz³ych fundatorek, w których szeregu by³a równie Siostra Joanna Maria. Zupe³nie nie by³a na to przygotowana i pierwsza reakcja by³a taka, e zala³a siê ³zami w obecnoœci Ojca. P³aka³y równie inne, a najwiêcej jedna z sióstr, która na fundacjê nie by³a wyznaczona, a bardzo pragnê³a pojechaæ. Ale Nasz Ojciec nie zmieni³ ju swego planu, by³ nieugiêty i powieh W maszynopisie b³êdnie: Teresa z Morawskich Morawska ( ), córka Tadeusza Morawskiego i Tekli z Ostrowskich, wysz³a za m¹ za swego kuzyna, Stanis³awa Morawskiego, w³aœciciela Jurkowa. S. Leitgeber, Morawscy herbu Na³êcz I. 600 lat dziejów rodziny, Poznañ 1997, s Chryzostom od Wniebowziêcia NMP Nikolaus Lamoš ( ), karmelita bosy, prowincja³ prowincji austriackiej ( , ), wikariusz prowincjalny semiprowincji polskiej ( ). Por. P.F. Neumann, Karmelici bosi w klasztorach polskich w okresie ich przynale noœci do austriackiej prowincji zakonu ( ), [w:] Karmelici bosi w Polsce Ksiêga jubileuszowa, pod red. C. Gila, Kraków 2005, s
319 WSPOMNIENIE O MATCE JOANNIE MARII KORYTKO ( ) 319 dzia³: Quod scripsi, scripsi 47. Zreszt¹ Siostra Joanna Maria, prawdziwie nadprzyrodzona w swoich pragnieniach i uczuciach, prêdko siê opanowa³a. Z t¹ chwil¹ zamknê³a siê dla Matki Joanny Marii jedna epoka ycia zakonnego. Z ufnoœci¹ patrza³a w przysz³oœæ, ca³kowicie sk³adaj¹c siê w rêce Boskiego Mistrza. Wyje d aj¹c z Krakowa, pe³na by³a wdziêcznoœci dla Boskiego Serca za te lata minione na obzowie, tak szczêœliwe i spokojne, i pewna by³a, e opieka tego Boskiego Serca dalej troskliwie nad ni¹ czuwaæ bêdzie: Scio cui credidi 48 rozbrzmiewa³o w jej sercu echo Paw³owych s³ów. 2. Poznañ Karmel Najœwiêtszego Serca Jezusa, ul. Niegolewskich 23 3 VII X 1940 Wyjazd z Karmelu ³obzowskiego na now¹ fundacjê poznañsk¹ nast¹pi³ wieczorem dnia 1 lipca 1920 roku. Podró by³a d³uga i skomplikowana. Nie by³o wówczas jeszcze po³¹czenia bezpoœredniego miêdzy Krakowem a Poznaniem. Trzeba by³o jechaæ na Warszawê, a stamt¹d dopiero by³o po³¹czenie do Poznania. Dziêki rozmaitym przygodom w drodze przyjazd do Poznania nast¹pi³ dopiero dnia 3 lipca, w pierwsz¹ sobotê. Pani Teresa Morawska i kilkanaœcie osób czeka³o na stacji, by powitaæ matki fundatorki. Piêknie ten przyjazd do Poznania opisuj¹ kroniki Karmelu poznañskiego, pisane przez Czcigodn¹ Matkê Rafaelê: Co za radoœæ po tej uci¹ liwej podró y, znaleÿæ siê wreszcie na miejscu przeznaczenia! Kilkanaœcie osób czeka³o na nas na peronie, a by³oby ich daleko wiêcej, gdyby nie ci¹g³e zmiany w terminie przyjazdu, do których zmusza³y nas okolicznoœci. By³a przede wszystkim pani Teresa Morawska, któr¹ Bóg u y³ za narzêdzie tej fundacji, by³ pan Starosta Wyczyñski, brat naszej Matki Mieczys³awy, i jej siostrzeniec i siostrzenice. Wspania³y samochód Starostwa Powiatowego przybrany liliami oczekiwa³ przed dworcem. Nie mog³yœmy od razu zabraæ siê wszystkie, wiêc podzieli³yœmy siê na dwie partie. Pan Starosta bardzo pragn¹³ nas ugoœciæ w swoim domu i mia³ nawet podobno pozwolenie Ksiêdza Kardyna³a Dalbora na to, ale Nasza Matka jeszcze w Krakowie dowiedzia³a siê o tym i stanowczo siê nie zgodzi³a, oœwiadczaj¹c, e z dworca pojedziemy tylko do parafialnego naszego koœcio³a Matki Boskiej Bolesnej, aby tam wys³uchaæ Mszy œw. i komunikowaæ, a stamt¹d wprost do domu. Tak te siê sta³o. Samochód zajecha³ przed koœció³, wysiad³yœmy i zaraz wróci³ po drug¹ partiê sióstr, czekaj¹c¹ na dworcu. By³yœmy na Mszy œw., po której Ksi¹dz Proboszcz Maliñski 49 da³ nam Komuniê œw. Odprawiwszy krótkie dziêkczynienie, tym samym samochodem uda³yœmy siê do naszego domku na Górczynie. 47 Zosta³y tu zacytowane s³owa Pi³ata z Ewangelii œw. Jana 19,22 ( Com napisa³, napisa³em ) Tm 1,12 (pol.: Wiem, komu uwierzy³em ). 49 Ks. Kazimierz Maliñski ( ), œwiêcenia kap³añskie 1899; proboszcz parafii Matki Boskiej Bolesnej w Poznaniu na azarzu Por. N. Kowalski, H. Szatkowski, Maliñski
320 320 WSTÊP I OPRACOWANIE PIOTR FRANCISZEK NEUMANN Na ulicy przed furtk¹ w parkanie otaczaj¹cym nasz¹ posiad³oœæ, sta³a ju gromadka ludzi, dzwonek na ma³ej sygnaturce odzywa³ siê jêkliwie, prawie wszyscy, którzy byli na dworcu, uprzedzili nas do tego domku i czekali na nas. Nie bez pewnego wzruszenia przest¹pi³yœmy furtkê w oczekiwaniu, jakie te wra enie pierwsze zrobi na nas to nasze nowe gniazdko! Trzeba przyznaæ, e wra enie to by³o bardzo mi³e: cisza, spokój, odosobnienie, a ros³a i radowa³a siê dusza karmelitanki. W domu wszystko pachnia³o czystoœci¹ i œwie oœci¹, œciany bia³e jak mleko, pod³ogi, drzwi i okna œwie o malowane by³yœmy zachwycone! Naturalnie pierwsze kroki zwróci- ³y siê do kapliczki. By³a poœwiêcona przed naszym przybyciem przez Ksiêdza Pra³ata Meyera 50, proboszcza koœcio³a œw. Marcina. O³tarz by³ podarowany przez Ksiêdza Kardyna³a Dalbora, by³ on pami¹tkowy, bo górna jego czêœæ pochodzi³a z koœcio³a naszych matek przy ul. Wie owej. [ ] By³y tak e w tej kaplicy dwa du e o³tarzowe obrazy pochodz¹ce równie z dawnego klasztoru matek przy ulicy Wie owej: obraz Matki Boskiej Niepokalanej (który obecnie znajduje siê w naszym Karmelu przy ul. Œw. Wojciecha dopisek pisz¹cej) i obraz naszej œw. Matki Teresy, dzie³o malarza polskiego Bochenka 51, podarowany niegdyœ naszym matkom przez pani¹ Mariê Kwileck¹ 52 z Oporowa. Miêdzy dwoma oknami, na ma³ej ³aweczce, sta³a bardzo ³adna figura œwiêtego Józefa. Pochodzi³a ona z Sacré-Coeur w Pradze, a by³a nam podarowana przez matki Sercanki poznañskie. (Wyj¹tki z Kronik Karmelu poznañskiego). Figura œw. Józefa, tak dobrze znana Matce Joannie jeszcze z czasów jej pobytu w pensjonacie matek w Pradze, by³a pierwsz¹ niespodziank¹ mi³¹ i radoœci¹, jaka Siostrê spotka³a i przywita³a na tej fundacji. Œw. Józef mia³ w rêku woreczek, a w nim kilkadziesi¹t marek polskich pierwsza ofiara na zagospodarowanie! Pobyt jednak fundatorek na Górczynie mia³ potrwaæ tylko miesi¹c. Przy bli - szym bowiem zapoznaniu siê z domkiem i jego po³o eniem, matki spostrzeg³y, e wybudowany by³ na torfowisku. Mimo upa³ów i suszy ugina³a siê pod nogami ziemia, gdy siê chodzi³o po ogrodzie. Przez okienko pod sygnaturk¹, gdzie siê chodzi³o dzwoniæ, dok³adnie siê widzia³o, e ³¹ki otaczaj¹ce domek, to w³aœciwie bagna, a domek matek jeszcze ni ej od nich le a³, jakby w dole. To by³a g³ówna niedogodnoœæ, choæ by³y jeszcze i inne, która nasunê³a matkom myœl o koniecznoœci zmiany domu. Dziêki szczególnej Opatrznoœci Bo ej uda³o siê Kazimierz, [w:] Ksiê a spo³ecznicy w Wielkopolsce S³ownik biograficzny, t. 2, Gniezno 2007, s Ks. Wac³aw Mayer ( ), œwiêcenia kap³añskie 1897; proboszcz parafii œw. Marcina w Poznaniu Por. L. Wilczyñski, Mayer Wac³aw, tam e, t. 2, s Prawdopodobnie Jan Bochenek ( ), malarz religijny i portrecista. Por. pl.ask.com/wiki/jan_bochenek_%28malarz%29?lang=pl&o=2802&ad=doubledownan=apnap =ask.com [dostêp: ]. 52 Maria Kwilecka ( ), córka Teodora Mañkowskiego i Bogus³awy z D¹browskich, ona Mieczys³awa Kwileckiego, w³aœciciela Oporowa ko³o Szamotu³. Por. A. Kwilecki, Z Kwilcza rodem. Wspomnienia i szkice, Poznañ 2012, s. 39, 51.
321 WSPOMNIENIE O MATCE JOANNIE MARII KORYTKO ( ) 321 w ci¹gu miesi¹ca ten domek sprzedaæ, a nabyæ przy ul. Niegolewskich dom-willê, posiad³oœæ pani Ogiñskiej 53, która wielkodusznie odsprzeda³a matkom sw¹ w³asnoœæ za nisk¹ bardzo cenê, choæ by³ nabywca, który pani Ogiñskiej dawa³ za dom dwa razy tyle! 29 lipca 1920 roku sta³y siê ju matki fundatorki w³aœcicielkami czerwonej willi przy ul. Niegolewskich i zaraz odby³y siê te przenosiny. Pierwszym aktem wspólnym na tym nowym miejscu by³o wspólne odœpiewanie uroczystego Salve Regina, bo by³a to sobota, podobnie jak przed miesi¹cem, gdy matki zajmowa³y dom na Górczynie. Przez kilka dni musia³y jeszcze matki chodziæ na Mszê œw. do koœcio³a parafialnego Matki Boskiej Bolesnej na azarzu, bo nie da³o siê wczeœniej kaplicy urz¹dziæ, ale dziêki staraniom yczliwych i oddanych pañ (pani Morawskiej, pani Potworowskiej i pani Turno) pierwsza Msza œw. odprawi³a siê w nowej kapliczce szybko urz¹dzonej, w sam dzieñ pierwszego pi¹tku miesi¹ca sierpnia. Msza œw. poprzedzona by³a ca³onocn¹ adoracj¹ i wystawieniem Najœwiêtszego Sakramentu w intencji Polski, która wtedy cierpia³a od najazdu bolszewickiego i po ca³ym kraju odbywa³y siê w koœcio³ach czuwania nocne i adoracje. Niew¹tpliwie wielk¹ radoœci¹ i pociech¹ dla Matki Joanny Marii by³ ten dzieñ tak radosny, kiedy Boskie Serce Jezusa ukryte w Najœwiêtszym Sakramencie O³tarza pozostawa³o ju na zawsze w tym domu miêdzy siostrami i to, e fundacja ta by³a pod szczególn¹ opiek¹ tego Najœwiêtszego Serca, którego obraz wisia³ nad o³tarzem w kaplicy sióstr. W miesi¹cu paÿdzierniku Ksi¹dz Proboszcz Kazimierz Maliñski dokona³ Intronizacji Najœwiêtszego Serca Jezusowego w ufundowanym Karmelu i œliczna figura Najœwiêtszego Serca Jezusa dar Ksiêdza Maliñskiego umieszczona zosta³a na fasadzie domu, nad drzwiami wchodowymi. Matki fundatorki szybko zadomowi³y siê w nowej willi i Pan Bóg widomie b³ogos³awi³ pocz¹tkom tej fundacji. Po³o enie sióstr, gdy znalaz³y siê tutaj, pod ka dym wzglêdem zmieni- ³o siê na korzyœæ. Dom by³ o wiele lepszy, wygodniejszy, klauzura daleko ³atwiejsza do urz¹dzenia, powietrze znacznie lepsze, suche, zdrowsze i radoœæ sióstr ros³a. Siostra Joanna Maria od samego pocz¹tku doskonale wdro y³a siê w nowe warunki fundacyjne. Krz¹ta³a siê, dopomaga³a, s³u y³a prac¹, pomoc¹ i wyrêk¹, a nadto, gdzie tylko mog³a, stara³a siê sprawiaæ siostrom radoœæ i uprzyjemniæ wspó³siostrom twarde ycie, jakie zwykle towarzyszy ka dej nowo powstaj¹cej fundacji. Warto tu opowiedzieæ o niespodziance, jak¹ Siostra Joanna Maria przygotowa³a swym siostrom na pierwsze Bo e Narodzenie, obchodzone na Niegole- 53 Ksiê na Maria Ogiñska ( ), córka Kazimierza Potulickiego i Marii z Zamoyskich, wdowa po Bogdanie Michale Ogiñskim (zm. 1909). Por. S. Leitgeber, Potuliccy, Londyn 1990, s. 119.
322 322 WSTÊP I OPRACOWANIE PIOTR FRANCISZEK NEUMANN wie 54. Niespodzianka ta mia³a w³aœciwy sobie urok i œwiadczy³a o delikatnej mi³oœci bliÿniego tej, która tê rzecz aran owa³a. Oto jak pisz¹ o tym kroniki Karmelu poznañskiego z tego okresu: Zbli a³o siê pierwsze na nowej fundacji Bo e Narodzenie. Z pewn¹ têsknot¹ myœla- ³yœmy o œlicznych woskowych Dzieci¹tkach na obzowie i malowniczych szopkach, my mia³yœmy tylko maleñkie Dzieci¹tko, ale wcale do Dzieci¹tka niepodobne, raczej by³a to laleczka w ró owej, at³asowej sukience z trenem. Siostra Joanna Maria przewidzia³a tê trudnoœæ i zawczasu poprosi³a Matki Sacré-Coeur w Poznaniu, czy nie mia³yby jakiej malutkiej figurki woskowej do ³óbeczka. Matki, tak zawsze dla nas dobre, przys³a³y nam tak¹ figurkê ku wielkiej radoœci Siostry Joanny, e bêdzie niespodzianka dla sióstr wielka i aby tym wiêksza by³a radoœæ, schowa³yœmy figurkê, a tymczasem postara³yœmy siê o szopkê-stajenkê. Nadesz³a wilia Bo ego Narodzenia. Obie nasze zakrystianki, Matka Kazimiera 55 Jubilatka i Siostra Ma³gorzata 56, wówczas jeszcze nowicjuszka, nie wiedzia³y o niczem. Matka Kazimiera nie by³a zbyt wymagaj¹ca, kieruj¹c siê has³em: a la guerre, comme a la guerre 57, poleci³a Siostrze Ma³gorzacie, by wziê³a po prostu z kaplicy krzes³o, na siedzeniu u³o y³a trochê siana i na niem Dzieci¹tko, to w ró owej szacie, a do porêczy przywi¹za³a du ¹ ga³¹ÿ ja³owca w braku choinki i koniec. Taki to ³óbek mia³ stan¹æ wieczorem w chórze! Siostra Ma³gorzata wiêksze mia³a aspiracje i wybredniejszy gust ni jej czcigodna pryncypa³ka, tote mia³a minkê bardzo smutn¹ i a³osn¹. Ale gdy siê pokaza³o, e nawet nie ma czym krzes³a okryæ i jako nakrycie przynios³a Matka Kazimiera czyst¹ œcierkê kuchenn¹, pola³y siê ³zy u biednej Siostry Ma³gorzaty. Widz¹c to, chcia³am ju sekret wydaæ, ale Siostra Joanna Maria w aden sposób zgodziæ siê nie chcia³a, b³aga³a, by wytrwaæ do koñca, e radoœæ potem bêdzie jeszcze wiêksza i mia³a w tym s³usznoœæ! Ca³y dzieñ min¹³ jak zwykle, po wieczornym rachunku sumienia siostry rozesz³y siê do cel i cisza zapanowa³a. Wtedy we dwie zesz³yœmy na palcach do chóru i wydobywszy z ukrycia przygotowane cuda, zamknê³yœmy siê na klucz. W jednej chwili krzese³ko z ja³owcem zosta³o usuniête, a na jego miejsce stanê³a zgrabna szopka, u której stropu powiesi³yœmy ma³¹ lampkê olejn¹. Zamiast ja- ³owca stanê³y dwa œwierki, a ³óbek otoczy³yœmy zielonoœci¹ i kwiatkami. Dzieci¹tko spoczê³o na sianku, uœmiechniête, weso³e, jak gdyby ciesz¹ce siê z niespodzianki, któr¹ ma sprawiæ zgromadzeniu. O godzinie ¾ 10 zwyk³e budzenie, œpiewy, czytanie 54 Niegolewo takiej formy u ywa³y czêsto karmelitanki bose na oznaczenie swego klasztoru przy ul. Niegolewskich w Poznaniu na azarzu. 55 Maria Kazimiera od Najœw. Serca Jezusa Kazimiera Joanna Maria Goetzendorf Grabowska ( ), œluby zakonne 1871 w klasztorze w Poznaniu przy ul. Wie owej. W latach przebywa³a w Krakowie na obzowie, w 1920 przyjecha³a na wznowienie fundacji w Poznaniu. C. Gil, S³ownik polskich Karmelitanek Bosych, s Ma³gorzata Maria od Najœw. Serca Jezusa Joanna Bieñkowska ( ), œluby zakonne 1919 w Krakowie na obzowie. W 1920 r. przyjecha³a na fundacjê do Poznania, po II wojnie œwiatowej w³¹czona do zgromadzenia klasztoru w Krakowie na Weso³ej. ZW, Materia³y do s³ownika karmelitanek bosych A la guerre, comme a la guerre (fr.) Na wojnie, jak na wojnie.
323 WSPOMNIENIE O MATCE JOANNIE MARII KORYTKO ( ) 323 Ewangelii i intonuj¹c Puer nobis nascitur 58, ruszamy w procesji do chóru. Otwieraj¹ siê drzwi, wchodzi pierwsza para: Siostra Ma³gorzata i Siostra Alfonsa 59. Na widok niespodzianki zwykle rumiana twarz Siostry Ma³gorzaty oblewa siê tym razem szkar³atem i w mig jest nad ³óbkiem, porywa w objêcia Dzieci¹tko i jak nieprzytomna biega po tym ma³ym chórze! Wszystkie siostry olœnione niespodziank¹ zatrzymuj¹ siê i up³ynê³a dobra chwila, zanim mo liwem nam by³o rozpocz¹æ jutrzniê Bo ego Narodzenia. Tak to na fundacji wszystko ceni siê w dwójnasób i cieszy siê ka dym drobiazgiem, tyle bowiem zwykle jest braków i z tylu rzeczy trzeba zrobiæ ofiarê, e to co jest i co siê uda zrobiæ, raduje nad zwyk³¹ miarê. Wy ej wymieniony szczegó³ ze ³óbkiem i Dzieci¹tkiem œwiadczy o bardzo mi³ym, serdecznym stosunku Siostry Joanny Marii do sióstr i do ycia wspólnego w ogóle. Matka Maria Rafaela o tym okresie pocz¹tkowym fundacji tak relacjonuje odnoœnie do osoby Siostry Joanny: Od pierwszej chwili, gdyœmy siê znalaz³y w Poznaniu, Matka Joanna z wielk¹ gorliwoœci¹ i ochot¹ podjê³a siê obowi¹zku ko³owej i robierki, ywo dzieli³a wszystkie radoœci i troski zgromadzenia, jakie towarzyszy³y nowej fundacji. Gdy urz¹dzi³yœmy siê jako tako i gdy nasze finanse, bardzo skromniutkie na pocz¹tku, dziêki hojnoœci spo³eczeñstwa zaczê³y siê poprawiaæ, zabra³a siê Matka energicznie do stworzenia biblioteki, która by zaspokaja³a potrzeby rosn¹cego w liczbê zgromadzenia, bo wszystkie duplikaty ³obzowskiej biblioteki, które Matki da³y nam na fundacjê, nie wystarcza³y. Wtedy to nasza droga bibliotekarka zaczê³a zbieraæ znaczki pocztowe, które sprzedawane za poœrednictwem Ojców Jezuitów, przymna a³y grosza na ksi¹ ki. W rok po przyjeÿdzie Siostry Joanny na fundacjê poznañsk¹ podobny los spotka³ jej siostrê w jasielskim klasztorze Sióstr Wizytek: Nuna, czyli siostra Andrzeja Bobola, wyznaczona zosta³a na fundacjê, któr¹ zgromadzenie jasielskie utworzy³o w Wilnie. Wyjazd siostry Andrzei z Jas³a nast¹pi³ dnia 20 lipca 1921 roku i ta zmiana losu siostry niew¹tpliwie silnym echem odbi³a siê w sercu Matki Joanny, tym bardziej e fundacja Sióstr Wizytek dokonywa³a siê w o wiele trudniejszych warunkach na tych dalekich rubie ach pó³nocnego-wschodu. Wzajemna wymiana listów miêdzy trzema rodzonymi siostrami-zakonnicami by³a bardzo serdeczna i g³êboko Bo a. By³y to rozmowy listowe siostrzane o yciu wespó³ z Bogiem, o powo³aniu zakonnym, by³a to wzajemna emulacja, wzajemne dopomaganie sobie do coraz wiêkszych postêpów w yciu wewnêtrznym. Prze y³a Matka Joanna Maria w klasztorze na Niegolewskich wiele podnios³ych uroczystoœci, z których chyba najwiêcej cieszy³y jej serce beatyfikacja 58 Puer nobis nascitur (³ac.) Dzieciê nam siê rodzi pieœñ bo onarodzeniowa pochodz¹ca ze œredniowiecza. Tekst, zapis nutowy oraz t³umaczenie na jêzyk polski zob. Gaudeamus ³aciñski œpiewnik mszalny, oprac. W. K¹dziela, Warszawa 2005, s Maria Alfonsa od Jezusa Maria Dunin ( ), jako nowicjuszka w 1920 r. przyby³a w grupie fundacyjnej do Poznania, tu z³o y³a œluby zakonne ZW, Materia³y do s³ownika karmelitanek bosych
324 324 WSTÊP I OPRACOWANIE PIOTR FRANCISZEK NEUMANN Ma³ej Teresy z Lisieux we wrzeœniu roku 1923, a potem jej kanonizacja w maju roku Mo emy sobie wyobraziæ, jak siê swoj¹ siostr¹ z Lisieux radowa³a, bo przecie jej zawdziêcza³a swoje powo³anie karmelitañskie, a Ma³a Teresa ju tyle okaza³a szczególnej mi³oœci trzem siostrom z Suchodo³u, e im pierwszym spoœród dziewcz¹t polskich poda³a Ma³a Œwiêta swoje Dzieje duszy, które te przez nie po raz pierwszy t³umaczone by³y na nasz jêzyk. T³umaczenie to co prawda zupe³nie ukryte przed oczyma ludzkimi, niemniej prawd¹ jest, e by³o ono pierwszym na ziemi polskiej. Drugim silnym prze yciem Matki Joanny by³y na pewno œluby uroczyste, z³o one przez wszystkie matki i siostry zgromadzenia dnia 13 stycznia 1927 roku, przyczem Matka Mieczys³awa z³o y³a je wprost w rêce Jego Eminencji Ksiêdza Kardyna³a Prymasa Augusta Hlonda jako przeorysza, a wszystkie matki i siostry z³o y³y je nastêpnie w jej rêce. W Karmelach naszych, w Polsce i zagranic¹, w Belgii, nie sk³adano dot¹d uroczystych œlubów zakonnych, tylko wieczyste proste. Na mocy jednak wznowionego konkordatu ze Stolic¹ Apostolsk¹ w pe³ni im to przys³ugiwa³o, tote i zakon nasz postara³ siê, by to prawo u nas obowi¹zywa³o, a tak e interweniowa³ w Rzymie Jego Eminencja Ksi¹dz Kardyna³ Hlond, który bardzo by³ Karmelowi oddany. Dalsze prze ywane uroczystoœci na Niegolewie, to poœwiêcenie przez Ksiêdza Prymasa Hlonda, dnia 27 sierpnia 1927 roku, wykoñczonej czêœci klasztoru i przeniesienie siê do niego z dot¹d zajmowanego domu pani Ogiñskiej w dniu 15 wrzeœnia 1927 roku, a wreszcie poœwiêcenie kamienia wêgielnego pod koœció³ klasztoru. Tytulacja koœcio³a i klasztoru, dedykowanych Najœwiêtszemu Sercu Jezusa, by³a zawsze przedmiotem szczególnej radoœci Matki Joanny. W roku 1926 na wyborach zgromadzenia w dniu 21 lipca 1926 roku zosta³a Siostra Joanna wybrana podprzeorysz¹, pierwsz¹ klawierk¹ 60, a równoczeœnie powierzony jej zosta³ urz¹d mistrzyni nowicjuszek. Urzêdy te sprawowa³a przez kilka nastêpnych triennatów 61 b¹dÿ wszystkie, b¹dÿ jeden z nich czy dwa. Urz¹d mistrzyni nowicjuszek spe³nia³a Matka z wielk¹ sumiennoœci¹ i ca³ym oddaniem, staraj¹c siê wdro yæ jak najpe³niej nowicjuszki w istotê ycia karmelitañskiego. Mo e te w³aœnie z tego okresu czasu datuj¹ d³ugie wypisy i opracowania Matki Joanny z dzie³ œw. Naszej Matki Teresy, rozmaite wyci¹gi z tych pism, zw³aszcza uwagi œw. Naszej Matki Teresy, które dotycz¹ wychowania nowicjuszek. Brulion ten, dosyæ gruby, zachowa³ siê. Przewielebna Matka Rafaela tak pisze o Matce Joannie jako mistrzyni: Matka Joanna Maria gorliwie oddawa³a siê temu tak wa nemu obowi¹zkowi, prawdziwie kocha³a nowicjuszki, pragnê³a ka dej dopomóc i nie zra a³a siê ich s³aboœcia- 60 Klawierka zakonnica wchodz¹ca w sk³ad rady klasztornej. Inne dawne nazwy: klawaria, dyskretka; obecnie radna. 61 Triennat (³ac. triennium) trzylecie; tu: trzyletni okres sprawowania urzêdów w klasztorze.
325 WSPOMNIENIE O MATCE JOANNIE MARII KORYTKO ( ) 325 mi i upadkami, sama doskonale wychowana i wydyscyplinowana przez sw¹ matkê, a tak e przez pobyt jej w Sacré-Coeur w Pradze, a nastêpnie przez nowicjat na obzowie, gdzie zwracano piln¹ uwagê na zewnêtrzny sposób bycia. Matki pilnowa³y tej formy, co nie by³o bez korzyœci i piêkna, jeœli duch wewnêtrzny tê formê o ywia³. U Matki Joanny by³o to w ca³ej prawdzie. Nawet w chwilach trudnych i wymagaj¹cych opanowania, nigdy nie przestawa³a siê okazywaæ zakonn¹, spokojn¹, uprzejm¹, w ca³ym tego s³owa znaczeniu, na miejscu. Pokora Matki by³a równie zawsze szczera i ani na chwilê siê nie zachwia³a, daj¹c tym dowód, e forma zewnêtrzna, o któr¹ Matka tak dba³a, pe³na by³a nadprzyrodzonej treœci. (Sprawozdanie Przewielebnej Matki Rafaeli). Matka Joanna Maria mia³a du o serca, czu³a wielk¹ potrzebê dawania siê siostrom, zw³aszcza powierzonym jej siostrom nowicjuszkom. D¹ y³a do tego, by wejœæ z siostrami w jak najbli szy kontakt i dopomóc im do uœwiêcenia i szczêœcia. W tych czasach by³o u nas w zwyczaju, przepisanym zreszt¹ przez konstytucje, e nowicjuszki przychodzi³y codziennie do swej matki mistrzyni, by zdaæ jej sprawê z postêpu, jaki uczyni³y na modlitwie i by w ten sposób mistrzyni mog³a je odpowiednio pouczyæ wzglêdnie pokierowaæ, gdyby by³y na z³ej drodze. Matka Joanna z ca³¹ pilnoœci¹ spe³nia³a tê czujnoœæ nad powierzonymi sobie siostrami, tak, e nieraz s¹dzono o Matce, e jest mo e w tej materii zbyt wnikliwa. Trzeba jednak powiedzieæ, e Matka nie kierowa³a siê w tym czuwaniu swoim nigdy wzglêdami ciekawoœci naturalnej czy jak¹œ inn¹ chêci¹ ponad tê jedn¹, by rzeczywiœcie móc poci¹gn¹æ siostry na wy szy stopieñ doskona³oœci. Matka ca³¹ sw¹ osob¹ nale a³a zreszt¹ do epoki swojego czasu, odbi³y siê wiêc i na Matce te rysy, które s¹ znamienne dla tamtej epoki, która by³a epok¹ paternalizmu i macierzyñstwa duchowego prze³o onych zakonnych w stosunku do swych podw³adnych. Nie by³o to nic specjalnie odrêbnego u Matki, bo taki zreszt¹ by³ kierunek wychowania w ca³ym œwiecie. Wiemy, e i œw. Teresa od Dzieci¹tka Jezus mia³a tê otwartoœæ nie tylko do swych prze³o onych, ale nawet do swych rodzonych sióstr. Dawniej w zakonach by³o rzecz¹ naturalnie przyjêt¹, e sprawy duszy otwiera³o siê prze³o onym i trwa³o to do nie tak dalekich przed nami lat. Dot¹d nawet Jezuici bardzo œciœle zachowuj¹ ten przepis otwierania swych sumieñ przed prze³o onymi i to nie tylko nowicjusze, ale profesi choæby i najstarsi, choæ dziœ jak wiemy od jakiegoœ dziesi¹tka lat nast¹pi³o przesuniêcie tej linii na teren bardziej sakramentalny, a wiêc poprzez spowiedÿ œwiêt¹ i kierownictwo kap³ana. Jezuici, których duchowoœæ by³a zawsze bardzo œwiat³a i w Koœciele œwiêtym spe³niali zawsze raczej rolê pioniersk¹, tu jednak nie odst¹pili od tej zasady otwartoœci przed prze³o onymi, praktykowanej w ich Towarzystwie. Mia³yœmy na ten temat nie tak dawno temu relacje jednego ojca jezuity bardzo œwiat³ego i m¹drego, na którego zdaniu mo na polegaæ. U Matki Joanny ta cecha macierzyñstwa mo e silniej zaakcentowana by³a ni u kogokolwiek innego, a przyczyni³o siê do tego wychowanie, jakie sama otrzy-
326 326 WSTÊP I OPRACOWANIE PIOTR FRANCISZEK NEUMANN ma³a w domu, potem pewien wp³yw szko³y jezuickiej, z któr¹ Matka Joanna od dziecka siê zros³a i na niej siê wychowa³a i na koniec pewne dane temperamentu i wysokie cenienie sobie ka dego ycia wewnêtrznego, którego ró norodnoœæ dróg lubi³a œledziæ. Powracaj¹c jeszcze do duchowoœci jezuickiej, trzeba tu dopowiedzieæ, e Matka Joanna od dziecka sobie j¹ g³êboko przyswoi³a. Œwiadczy to o jej umys³owoœci trzeÿwej i konkretnej, która szuka³a mocnych fundamentów pod budowê kontemplacji. Mo na tu znowu zacytowaæ zdanie Przewielebnej Matki Rafaeli, e pod tym wzglêdem by³a Matka Joanna prawdziwie duchowym dzieckiem Towarzystwa Jezusowego, gdy wst¹pi³a do Karmelu. By³o to u niej po czêœci tradycj¹ rodzinn¹. Ale wszak i sama œw. Matka Nasza Teresa nazywa³a siebie córk¹ Towarzystwa Jezusowego i za najlepsze kandydatki do Karmelu uwa a³a te, które Ojcowie Jezuici przysy³ali. Rekolekcje roczne odprawia³a stale wed³ug metody œw. Ignacego, z pomoc¹ ksi¹ ki Ojca Roothaana 62. Bardzo te by³a wierna w odprawianiu szczegó³owego rachunku sumienia, o czym œwiadczy³ notesik i o³ówek, którym zapisywa³a swoje znaczki. By³o to przedmiotem nieraz arcików ze strony rówieœniczek w pierwszych latach ycia zakonnego Matki Joanny, niemniej przyznaæ trzeba w prawdzie, e d³ugoletnia wiernoœæ tym praktykom, tak bardzo zalecanym przez œw. Ignacego nie tylko cz³onkom Towarzystwa Jezusowego, ale wszystkim pragn¹cym szczerze postêpu w yciu wewnêtrznym, œwiadczy³a, jak powa nie droga Siostra traktowa³a obowi¹zek d¹ enia do doskona³oœci i z jakim hartem stara³a siê pokonaæ opór natury, która nie³atwo nagina siê do takiej samokontroli. (Ze sprawozdania Matki Rafaeli Kraków). Ta metoda ignacjañska w niczym jednak nie przeszkadza³a Matce Joannie byæ do gruntu karmelitank¹ bos¹, bo Karmel nie tylko ukocha³a ca³¹ dusz¹, ale wros³a w niego ca³¹ istot¹ swoj¹. Tamto s³u y³o Matce za pewn¹ samokontrolê, dawa³o jej mocne podstawy pod duchowoœæ karmelitañsk¹, któr¹ g³êboko przesi¹kniêta by³a. Naszych œwiêtych Rodziców nad wyraz czci³a i ich jêdrna nauka o wyzuciu, ogo³oceniu, o nicoœci by³a jej pokarmem i najpe³niej odpowiada³a jej wewnêtrznym pragnieniom, by ca³kowicie iœæ za Jezusem Ukrzy owanym. W roku 1929 jej m³odsza siostra Nuna, matka Andrzeja, zosta³a w swym klasztorze Sióstr Wizytek w Wilnie równie zamianowana mistrzyni¹ nowicjatu. Odt¹d obydwie siostry, jedna z Nawiedzenia, druga z Karmelu, dzieli³y siê ze sob¹ w listach spostrze eniami, doœwiadczeniami zdobytymi i rozmaitymi uwagami na temat zadañ mistrzyni i jej stosunku do nowicjuszek. Te wzajemne wypowiedzi du o obydwom siostrom dawa³y nowego œwiat³a, pouczenia i zachêty do wiêkszej jeszcze gorliwoœci. Ta wymiana myœli i wiêcej jeszcze, bo wewnêtrz- 62 Jan Philipp Roothaan ( ), jezuita, pochodzi³ z Amsterdamu, wst¹pi³ do zakonu 1804, œwiêcenia kap³añskie 1812; genera³ zakonu , pisarz teologiczny i ascetyczny. Por. Encyklopedia wiedzy o jezuitach, s. 575.
327 WSPOMNIENIE O MATCE JOANNIE MARII KORYTKO ( ) 327 nych zdobyczy, kszta³ci³a obydwie siostry i mia³a pewien wp³yw na rozwój i pog³êbienie ich duchowoœci, która sz³a po linii coraz szerszej wolnoœci. Znowu pozwalamy sobie zacytowaæ s³owa Przewielebnej Matki Rafaeli, która przez d³ugi okres lat by³a œwiadkiem bliskim i bezpoœrednim tego ycia: Z czasem, o ile s¹dziæ mogê, nast¹pi³a w duchowoœci Matki Joanny du a zmiana. Wp³ynê³a na to po czêœci jej m³odsza siostra, która wst¹pi³a do zakonu Sióstr Wizytek w Jaœle, a nastêpnie bra³a udzia³ w odnowieniu klasztoru Sióstr Wizytek w Wilnie. Ona równie nie przesta³a byæ nigdy wiernym duchowym dzieckiem Towarzystwa Jezusowego, pod wp³ywem jednak ksi¹ ek ojca Garrigou-Lagrange 63 zaczê³a w yciu duchowym wiêksze dawaæ miejsce ³asce. Matka Joanna Maria bardzo kocha³a swoj¹ siostrê i bardzo j¹ ceni³a, tote nie bez echa w jej duszy pozosta³y doœwiadczenia, jakimi siostra Andrzeja bo takie by³o imiê zakonne Nuny z ni¹ siê dzieli³a. Niew¹tpliwie te nauki ksiêdza Pra³ata Dra Aleksandra ychliñskiego 64, których takie bogactwo mia³yœmy w Poznaniu, a w których dogmat ³aski zawsze pierwsze zajmowa³ miejsce, równie siê do tego przyczyni³y. Zreszt¹ w teologii ycia wewnêtrznego zwrot ten ku dziedzinie ³aski, cnót wlanych i darów Ducha Œwiêtego, tak dot¹d zapoznanych, sta³ siê zjawiskiem ogólnym i trudno sobie wyobraziæ, e tak niedawne s¹ te czasy, kiedy nawet osoby g³êboko duchowne nic o tych cudach ycia Bo ego nie wiedzia³y, bo ani w ksi¹ kach, ani w konferencjach nic o tym nie wspominano. Dot¹d nawet dyskutuj¹ kap³ani, jak te najwznioœlejsze prawdy wiary podaæ ogó- ³owi wiernych, aby je zrozumieli i nimi yli. (Wspomnienia Matki Rafaeli Kraków). Ta wymiana myœli, spostrze eñ i doœwiadczeñ w yciu wewnêtrznym przep³ywa³a stale jak strumieñ œwie y i jasny miêdzy trzema siostrami-zakonnicami i wzbogaca³a ich dusze, a nam patrz¹cym dziœ na ten serdeczny, prawdziwie Bo y wêze³ ³¹cz¹cy trzy siostry Maruczkê, Reniê i Nunê przychodz¹ na myœl s³owa Pisma œw.: brat wspomagaj¹cy brata jest jako miasto obronne 65, które tak dobrze oddaj¹ wiernoœæ ich wzajemnej w Bogu mi³oœci. * * * Ka de ycie zakonne, jeœli ma siê rzeczywiœcie w pe³ni rozwin¹æ i owoc przynieœæ stokrotny, musi obfitowaæ nie tylko w radoœci i pociechy, ale równie w bolesne doœwiadczenia. Przychodz¹ one do duszy z rozmaitych stron, ale mo e najczêœciej z tego milieu, w którym siê yje i nieustannie obraca. Nie znaczy to, 63 Réginald Garrigou-Lagrange ( ), dominikanin, filozof i teolog, jeden z inicjatorów odnowy teologii ycia wewnêtrznego. Por. K. Klauza, Garrigou-Lagrange Réginald OP, [w:] Encyklopedia katolicka, t. 5, Lublin 1989, kol Ks. Aleksander ychliñski ( ), œwiêcenia kap³añskie 1913; teolog, pisarz i wyk³adowca. W 1968 r. otwarto jego proces beatyfikacyjny. Por. M. Banaszak, ychliñski Aleksander Marian Józef, [w:] S³ownik polskich teologów katolickich, t. 7, pod red. L. Grzebienia, Warszawa 1983, s Poprawnie: Brat wspomagany od brata jest jak miasto warowne (Wulgata: Przyp. 18,19).
328 328 WSTÊP I OPRACOWANIE PIOTR FRANCISZEK NEUMANN by wœród tych, z którymi siê wspó³ yje, by³a z³a wola czy inny jakiœ krzywdz¹cy brak. Na pewno tak nie jest. Po prostu dzieje siê tak dlatego, e Pan Bóg przedziwnie w yciu cz³owieka splata nieraz ca³y szereg okolicznoœci i wydarzeñ, które s¹ dla danej duszy krzy uj¹ce i niejeden kolec dodaj¹ do kolca. Jest to zwyk³y sposób wychowywania dusz przez Boga, chce je w ten sposób przez cierpienie dÿwign¹æ w mêstwie, pog³êbiæ w Nim samym i ca³kowicie duszê przynagliæ do pe³nego, wielkodusznego dania siê. Niew¹tpliwie i w yciu Matki Joanny znajdziemy takie chwile bolesne, chwile kiedy dusza cierpi (ale to w³aœnie jest jej chwa³¹ i czym e by³oby ycie bez cierpienia?!). Na pewno du o takich chwil bolesnych prze ytych i doœwiadczonych przez Matkê Joannê pozostanie dla nas na zawsze tajemnic¹ zakryt¹, znan¹ tylko Bogu. Jeœli wolno nam spojrzeæ na tê stronê ycia Matki, wydaje siê byæ rzecz¹ pewn¹, e œmieræ osób bliskich szczególnie g³êbok¹ ranê ³obi³a w duszy Matki Joanny, ból g³êboki, który jednak przedziwnie rozszerza³ jej wnêtrze na Boga i bliÿnich. Pierwsza œmieræ, która na pewno boleœnie dotknê³a Matkê Joannê Mariê w Karmelu, by³a œmieræ Matki Teresy od Jezusa, Belgijki z Bruges, która nast¹pi³a dnia 2 paÿdziernika 1923 roku w Karmelu ³obzowskim w Krakowie. Matka Joanna by³a ju wtedy na fundacji poznañskiej, ale jak bardzo mi- ³owa³a tê matkê, która j¹ do zakonu przyjmowa³a, œwiadczy fakt, e naukê przez ni¹ w³asnorêcznie na papierze spisan¹ i wyg³oszon¹ w czasie profesji Matki Joanny, do koñca ycia przechowywa³a w swym manuale zakonnym, jak równie rozmaite inne jej zapiski. Z wielk¹ te czci¹ opowiada³a nam póÿniej ju jako przeorysza w Karmelu przy ul. Œw. Wojciech o tej niezrównanej matce Belgijce, która by³a wzorem prawdziwej karmelitanki. Umar³y jeszcze potem w Karmelu poznañskim dwie matki fundatorki: matka Kazimiera i matka Mieczys³awa w roku 1930 i. Patrzy³a wiêc Matka Joanna na kilka œmierci z bliskiego otoczenia. Najboleœniejszym jednak uderzeniem a do dna duszy by³a niew¹tpliwie œmieræ Nuny, tj. matki Andrzei w Wilnie dnia 14 lipca 1934 roku, oraz brata Paw³a w 1939 roku na obczyÿnie. Opowiada³a nam Matka Joanna ju w latach pookupacyjnych e nie pamiêta, by kiedy w yciu tyle ³ez wyla³a, ile wtedy nad œmierci¹ Nuny, któr¹ nad wyraz kocha³a. Stopi³a siê w tych ³zach ca³a siostrzana mi³oœæ Matki Joanny Marii do swej m³odszej siostry i wyrazi³a siê w nich ca³a moc duchowej wiêzi, nadprzyrodzonej spójni, ³¹cz¹cej te dwie siostry miêdzy sob¹. W ogóle ca³a mi- ³oœæ siostrzana wzajemna trójki sióstr znalaz³a swe dope³nienie we wspólnocie powo³ania zakonnego, w którym ka da y³a. By³a to wiêc mi³oœæ nie tylko sioi W maszynopisie b³êdnie: 1929.
329 WSPOMNIENIE O MATCE JOANNIE MARII KORYTKO ( ) 329 strzana, naturalna, ale mi³oœæ sióstr z³¹czonych nadto miêdzy sob¹ nadprzyrodzonym wêz³em ycia zakonnego, a wiêc mi³oœæ, która siê realizowa³a na platformie nadprzyrodzonoœci i gubi³a siê w Bogu. I jeszcze jeden ból silny, ostatni ju w niegolewskim Karmelu, który dotkn¹³ do ywego drog¹ Matkê: wybuch wojny we wrzeœniu 1939 roku, niepokoje, rewizje nieustanne, stan niepewnoœci, ból na widok wylewu krwi niewinnej, ból nad utrat¹ tylu yæ i nad gwa³town¹ niesprawiedliwoœci¹, zadan¹ naszej OjczyŸnie. Z ca³¹ prostot¹ mówi³a nam Matka, e zawsze w yciu ba³a siê trzech rzeczy: burzy, ciê kiej choroby i wojny. Tak, wojna, kto na ni¹ patrza³ z bliska a nie by³o rodziny, której by ona nie dotknê³a ten dobrze zrozumia³ ca³¹ grozê jej, spustoszenie, ohydê i okrucieñstwo! A Matka szerokie mia³a spojrzenie: bola³ j¹ nie tylko jej w³asny ból, ale ten wielki, ogromny ból szarpi¹cy ludzkimi duszami i cia³ami, to mêczeñstwo niezliczonych niewinnych ofiar, które pad³y bezpoœrednio na wojnie czy te w licznych okrutnych obozach jenieckich. Dotkn¹³ tak e Matkê do ywego ból bardzo bliski, bardzo wspólny siostrom Karmelu poznañskiego: opuszczenie klasztoru przy ul. Niegolewskich w dniu 15 paÿdziernika 1940 roku i wywiezienie matek przez gestapo do Karmelu na Weso³ej w Krakowie. By³oby rzecz¹ dziwn¹ nie doznaæ rozdarcia w chwili przymusowego wyjazdu z tego drogiego klasztoru poznañskiego, którego Matka Joanna by³a jedn¹ z fundatorek i w którym ka dy k¹cik, ka da rzecz wspólnym wysi³kiem by³a urz¹dzona. Chcia³ Pan Jezus, który jest Pasterzem Dobrym zanim ten wyjazd nast¹pi³ pocieszyæ serce Matki Joanny i przynieœæ jej radoœæ bardzo czyst¹, bardzo na pewno g³êbok¹. T¹ radoœci¹ by³o spotkanie siê Matki ze starsz¹ swoj¹ siostr¹, Przewielebn¹ Matk¹ Mari¹ Korytko, zakonnic¹ Sacré-Coeur w Polskiej Wsi pod Pobiedziskami. Nie pozostawi³a nam Matka adnego wspomnienia o tym spotkaniu siostrzanym, ale œwiadczy to tylko o tym, e by³o ono prze yte w g³êbi duszy, przed oczyma samego Boga. Le a³o to w naturze Matki, e zwykle bardzo powœci¹gliwa by³a w swych wynurzeniach rodzinnych, raczej nawet zupe³nie milcza³a i trzeba by³o dopiero umiejêtnego dopytywania, by coœ z tej dziedziny intymnej wydobyæ. Œwiadczy to o wielkiej zakonnoœci Matki, ale z drugiej strony jest to wybitnym œwiadectwem tego, e Matka z nies³ychan¹ delikatnoœci¹ i mi³oœci¹ chowa³a w swym sercu g³êboko ukryty skarb ycia rodzinnego, tego ycia, które wola Bo a bezpoœrednio i indywidualnie wyznaczy³a w planach swej Opatrznoœci temu w³aœnie gronu osób z³¹czonych z sob¹ w jedn¹ rodzinê w gniazdko suchodolskie. Suchodó³ by³ dla Matki zawsze t¹ per³¹ bardzo czyst¹ i œwie ¹ i dlatego tym g³êbiej ukryte nosi³a w swym sercu jego wspomnienia i jego treœæ, zawsze dla niej yw¹, i za któr¹ niezmiernie by³a Bogu wdziêczna. Bardzo to buduj¹cy rys ta pamiêæ pe³na czci i mi³oœci dla rodzinnego domu!
330 330 WSTÊP I OPRACOWANIE PIOTR FRANCISZEK NEUMANN A teraz zapytamy siê, jak dokona³o siê to spotkanie obu sióstr w tym czasie wojennym? Mówiono powszechnie, e zakony wywoziæ bêd¹ i y³o siê ci¹gle pod groz¹ gestapo. Zewsz¹d, przewa nie œwiat³e osoby duchowne, doradzano matkom, by mo e ju naprzód postaraæ siê o umieszczenie sióstr, o ile siê da, w Generalnej Guberni. Sam Ksi¹dz Kardyna³ Prymas August Hlond czyni³ starania, bêd¹c zagranic¹ w Rzymie, by poprzez Watykan otrzymaæ od ambasady berliñskiej pozwolenie na przyjazd sióstr Karmelu poznañskiego do jednego z Karmeli w³oskich. Tymczasem pewnego dnia przysz³o od matek Sacré-Coeur z Polskiej Wsi pod Poznaniem zawiadomienie, e istnieje u nich pewna mo liwoœæ otrzymania paszportów zagranicznych do W³och i prosi³y matki, e je eli zgromadzenie na nie reflektuje, trzeba, by dane siostry osobiœcie po nie przyjecha³y do Polskiej Wsi. Nasze matki postanowi³y skorzystaæ z tej okazji, tym wiêcej e wszelkie racje roztropnoœci za tym przemawia³y. Ustalono zatem, e wyjad¹ wpierw do swych rodzin w Krakowie dwie m³odsze siostry zgromadzenia pod opiek¹ Matki Joanny Marii, naówczas podprzeoryszy i mistrzyni, która równie rodzinê w Krakowie mia³a. W trójkê wiêc pojecha³y do Polskiej Wsi, ale po trzech dniach ju wróci³y do Poznania, bo zaszed³ tam incydent bardzo nieprzyjemny po aru jednego skrzyd³a klasztoru, który zajmowany by³ przez wojsko niemieckie. Poniewa podejrzenie o wzniecenie po aru pad³o na wszystkich przybyszów, którzy w ostatnich dniach znaleÿli siê w klasztorze i jego obrêbie, by³o rzecz¹ nader wskazan¹, jak najszybciej opuœciæ Polsk¹ Wieœ, by nie naraziæ siê na niebezpieczne podejrzenia i œledztwa. Wraca³a z Matk¹ Joann¹ do Poznania jej rodzona siostra Maruczka, która otrzymawszy paszport zagraniczny, wyjecha³a z Poznania razem z matk¹ Radnick¹ do W³och, dziêki staraniom paszportowym matki Zabeo 66, Austriaczki, zakonnicy Sacré-Coeur. Tak wiêc dwie nasze siostry ze zgromadzenia wraz z Matk¹ Joann¹ wróci³y bez paszportów z powrotem do Karmelu. Opatrznoœæ Bo a pokierowa³a wszystkim inaczej i lepiej, ani eli ludzka roztropnoœæ przewidzieæ by mog³a. Co prawda sam wyjazd z Poznania ca³ego zgromadzenia pod opiek¹ gestapo budzi³ równie du e niepokoje, bo do ostatniej chwili nie by³o siê pewnym, dok¹d nas wiezie, ale zawsze du ¹ ulg¹ i pociech¹ by³o to, e wszystkie siostry razem jad¹ i ten sam los dziel¹. Gdy wreszcie samochód ciê arowy, w którym nas wieziono, zajecha³ pod wieczór 15 paÿdziernika do Krakowa, a potem na 66 Maria Zabeo ( ), ur. w Taal (Styria), do zgromadzenia Sacré-Coeur wst¹pi³a 21 paÿdziernika 1921 w Rzymie, profesja zakonna 8 lutego 1932 tam e. W latach oraz przebywa³a w domu zgromadzenia w Zbylitowskiej Górze, uczy³a jêzyka niemieckiego i francuskiego oraz rysunku. Zmar³a 14 maja 1997 w Carvico (W³ochy). Informacje otrzymane z APSCW.
331 WSPOMNIENIE O MATCE JOANNIE MARII KORYTKO ( ) 331 podwórze Karmelu weso³owskiego, nadzieja w przysz³oœæ i poczucie bezpieczeñstwa wœród murów Weso³ej powróci³a do serc wype³nionych wdziêcznoœci¹ dla cudownej opieki œw. Naszej Matki Teresy, która na pewno z nieba tak szczêœliwie ten przejazd zaaran owa³a w swoje doroczne œwiêto. 3. Czasy okupacji hitlerowskiej Pobyt w Karmelu na Weso³ej Kraków W rêkach Bo ych s¹ losy cz³owieka, a kto siê ojcowskiej Opatrznoœci Boga ufnie powierzy, temu bezpiecznie p³yn¹ dni, a wiara jego stoi niewzruszona wœród najciê szych doœwiadczeñ. Mia³o siê to spe³niæ na tym okresie ycia drogiej Matki, który powtórnie mia³a spêdziæ w Krakowie, choæ w tak zmienionych warunkach okupacyjnych. Mia³a Matka tê radoœæ ujrzeæ raz jeszcze swe pierwsze gniazdko: Karmel ³obzowski, bo postanowi³ Przewielebny Ojciec Prowincja³, Ojciec Franciszek od Nawiedzenia Najœwiêtszej Maryi Panny 67, by po przyjeÿdzie sióstr poznañskich na Weso³¹ pamiêtnego dnia 15 paÿdziernika 1940 j przenios³y siê do Karmelu ³obzowskiego. Drogi ten Karmel by³ zreszt¹ matk¹ Karmelu poznañskiego, by³ pierwszym gniazdem fundatorek poznañskich. Matki z Karmelu ³obzowskiego z tak¹ macierzyñsk¹ mi³oœci¹ zaprasza³y do siebie Karmel poznañski, e nie mo na by³o nie poddaæ siê tej zapraszaj¹cej mi³oœci. Tak wiêc po kilkunastu dniach pobytu na Weso³ej, siostry nasze pojecha³y na obzów. Mo emy sobie ³atwo wyobraziæ, z jak¹ radoœci¹ Matka Joanna tam pojecha³a, gdzie ka dy korytarz, ka dy k¹cik mówi³ do niej dawnymi wspomnieniami. Gdy jednak gestapo od czasu do czasu zaczê³o siê dowiadywaæ o siostry poznañskie i nieobecnoœæ ich na Weso³ej mog³a spowodowaæ ewentualne przykre nastêpstwa, i gdy matka przeorysza z Weso³ej znowu usilnie do siebie zaprasza³a, nasz Ojciec Prowincja³ aprobowa³ tê proœbê i wszystkie siostry poznañskie powróci³y znów na Weso³¹ dnia 21 stycznia 1941 roku. Siostry nasze, chc¹c odwdziêczyæ siê drogim matkom weso³owskim za tak siostrzan¹ goœcinê a przecie warunki bytowania w czasie okupacji by³y tak bardzo ciê kie stara³y siê przynieœæ matkom jak najwiêcej pomocy i ulgi w pracach domowych. Z ca³¹ gorliwoœci¹ w urzêdach rozmaitych siê wydawa³y, a matki z Weso³ej te okazywa³y nam najpe³niejsze, siostrzane zaufanie i wielk¹ mi³oœæ. Z chwil¹ otworzenia nowicjatu na Weso³ej dla Karmelu poznañskiego, Matka Joanna Maria mianowana zosta³a mistrzyni¹ i mia³a radoœæ przyj¹æ i wychoj W maszynopisie omy³kowo: Franciszek od Nawiedzenia NMP Ignacy Kozicki ( ), œluby zakonne 1920, œwiêcenia kap³añskie 1925; prowincja³ Por. K. Furmanik, Ksiêga zmar³ych ojców i braci karmelitów bosych prowincji polskiej i prowincji krakowskiej pw. Ducha Œwiêtego , Kraków 1998, s
332 332 WSTÊP I OPRACOWANIE PIOTR FRANCISZEK NEUMANN wywaæ kilka nowicjuszek, które potem mia³y powróciæ z matkami w roku 1945 do Poznania na refundacjê. Pobyt Matki Joanny na Weso³ej by³ szczególnie opatrznoœciowy dla niej samej, jak równie dla jej czcigodnych rodziców-staruszków. Widocznie chcia³ sam Bóg, u schy³ku ich pe³nego doœwiadczeñ ycia, daæ im tê radoœæ bliskoœci Reni, gdy ju zabrak³o opieki syna ( 1939), gdy ju równie Nuny nie by³o i gdy najstarsza córka Maria przebywa³a we W³oszech. Zachodz¹ce ju dla nich s³oñce s³a³o im obecnoœci¹ Matki Joanny w Karmelu krakowskim ostatni swój promieñ radoœci, pociechy i pomocy. Okres wojny by³ dla nich rzeczywiœcie ostatnim, bardzo bolesnym doœwiadczeniem. Rêka Bo a nie oszczêdza³a tych dusz wielkich i wspania³omyœlnych, które sz³y przez ca³e swe ycie totalnym wydaniem siê w s³u bie Bogu, rodzinie i OjczyŸnie. Wojna! Oko rodziców, maj¹cych za sob¹ doœwiadczenie ca³ego d³ugiego ich ycia, by³o zbyt jasnowidz¹ce, zbyt dobrze orientuj¹ce siê w sytuacji, aby nie przejrzeæ twardej rzeczywistoœci. Rodzice stali, wobec grozy rozszerzaj¹cej siê wojny, osamotnieni, bezradni i niezaopatrzeni. Jak sobie radzili, nie wiem. Ale wiem, e Bóg za nich radzi³, na to liczy³am ca³¹ si³¹ wiary, gdym wyje d a³a z Poznania, który 17 wrzeœnia pad³ ofiar¹ przemocy. Ju do Krakowa nie wstêpowa³am, wyje d aj¹c na yczenie mej w³adzy zakonnej do Rzymu. Jeszcze w kraju otrzyma³am wiadomoœæ o heroicznej postawie mego brata, ale te w trzy miesi¹ce póÿniej o jego buduj¹cej œmierci za Ojczyznê. Myœlê, e to musia³o byæ dla Mamy balsamem na jej udrêkê. W rok póÿniej sama za nim posz³a. Renia ju by³a ujêta przez okupantów i przetransportowana do krakowskiego Karmelu i to mi by³o pociech¹, e choæ zza krat nad Rodzicami czuwa i jeszcze na parê dni przed œmierci¹ Mamy przys³a³a jej jednego z waszych ojców, by jej na³o y³ szkaplerz karmelitañski. (Ze wspomnieñ Matki Marii Korytko). Rzeczywiœcie, tyle ile to jest tylko mo liwe karmelitance, pociesza³a i pomaga³a Matka Joanna swym rodzicom z najpe³niejsz¹ mi³oœci¹, jak¹ zawsze dla nich ywi³a. Wymienia³a z rodzicami listy, doradza³a, umacnia³a, pociesza³a, a tak e parê razy siê z nimi widzia³a. Potem, gdy choroba matki siê posuwa³a, z Karmelu spieszy³a z pomoc¹ choæ skromn¹. Rad by by³ Karmel jakoœ hojniej dopomóc, ale czas okupacji dla wszystkich by³ ciê ki i wiadomo ka demu, jak ciê ko by³o o wiktua³y. Œmieræ pani Korytkowej nast¹pi³a dnia 21 grudnia 1941 roku i bólem silnym wype³ni³a serce Matki Joanny, ale równie i pociech¹, e wielka i heroiczna ta dusza dop³ynê³a ju do portu wiecznoœci, by na wieki cieszyæ siê Bogiem, któremu ca³ym swym bogatym w cierpienia yciem siê da³a. Przypuszczaæ nale y, e boleœniejsz¹ by³a dla Matki Joanny samotnoœæ i opuszczenie biednego, starego ojca potrzebuj¹cego opieki, bo schorowany by³ ju bardzo. Myœla³am pisze matka Maria Korytko e go œmieræ Mamy zdruzgoce. Tymczasem nadal chcia³ jak przywyk³ by³ od 30 lat wstecz chodziæ na Mszê œw. i do
333 WSPOMNIENIE O MATCE JOANNIE MARII KORYTKO ( ) 333 Komunii œw. do koœcio³a na godzinê 6 z rana i cicho dzieñ ca³y dzieli³ miêdzy czytaniem a modlitw¹. Nie chcia³ wyje d aæ ju z miasta na wieœ do synowej i dobrze zrobi³, bo tam rewizje po rewizjach nêka³y biedn¹ Ewê 68, podczas gdy najpoczciwsza s³u ¹ca Marynia z wielkim staraniem obs³ugiwa³a Ojca, a gdy parali em tkniêty po- ³o y³ siê, by ju nie wstaæ, by³a mu naprawdê nieocenion¹ opiekunk¹ i na tyle przytomn¹, e na w³asn¹ rêkê gospodarowa³a ubocznym targiem rzeczami Rodziców, aby nie zazna³ g³odu. I da³a mi wreszcie znaæ o jego œmierci spokojnej i chrzeœcijañskiej, i odesz³a nie zostawiaj¹c nawet swego adresu, tak em jej nawet nigdy podziêkowaæ nie mog³a i ufam, e Boski Samarytanin zaopiekowa³ siê ni¹ z kolei i nasze d³ugi wdziêcznoœci za nas posp³aca³ i jej, i tym z rodziny, którzy w tych bolesnych chwilach tam siê znaleÿli. (Ze wspomnieñ Matki Marii Korytko). I nad tym ostatnim drogim yciem czuwa³a Matka Joanna z ukrycia Karmelu, przesy³aj¹c pocieszaj¹ce czy umacniaj¹ce bileciki, a równie owoce czy te porcje od ywcze z Karmelu dla ojca-staruszka. Umar³ w roku 1943, licz¹c 91 lat ycia, id¹c do Boga pe³en zas³ugi. Opowiada³a mi kiedyœ Matka Joanna, mówi¹c o swym ojcu, e w ostatnich dwóch latach swego ycia, czyli po œmierci swej ony, odmawia³ ku czci Matki Najœwiêtszej codziennie do szeœciu ró añcy. Ta mi³oœæ do Matki Najœwiêtszej i rozwa anie Jej tajemnic na ró añcu œwiêtym na pewno dokona³a w nim ostatniego pog³êbienia i przygotowa³a go na radoœci i chwa³ê nieba. Te dwie œmierci ukochanych istot, jakimi s¹ dla ka dego ojciec i matka, w tym czasie pobytu Matki Joanny w Karmelu na Weso³ej, na pewno g³êbokimi w jej duszy wyry³y siê œladami cierpienia, ale i dziêkczynienia dla Boga za Jego ³askê, która tak wielkich rzeczy dokona³a w duszach jej rodziców. Obok bólu, którego nie sposób nie doznaæ przy œmierci najdro szych istot, musia³a Matka Joanna równie odczuæ pociechê g³êbok¹ na myœl, e te obydwa ycia, podobne do ciê - kich, dojrza³ych snopów zbo a, otrzyma³y od Boga radosne przyjêcie i wielk¹ nagrodê. Jeszcze jedna œmieræ, wczeœniejsza od tamtych dwóch, mia³a w czasie pobytu na Weso³ej jak najg³êbiej dotkn¹æ bólem Matkê Joannê. T¹ œmierci¹ by³o odejœcie do nieba Naszego Przewielebnego Ojca Prowincja³a, Ojca Franciszka od Nawiedzenia Najœwiêtszej Maryi Panny, który umar³ pod koniec swego triennatu dnia 5 grudnia 1941 roku, na dwa tygodnie przed œmierci¹ rodzonej matki drogiej Matki Joanny. Te dwie œmierci, tak bliskie sobie, jedna tu obok drugiej, by³y najciê szym doœwiadczeniem dla serca Matki Joanny. Matka Joanna Maria niezwykle ceni³a i czci³a Naszego œp. Ojca Franciszka. Znalaz³a w nim swego czasu, jeszcze w klasztorze niegolewskim, ogromn¹ pomoc i zrozumienie i od tego czasu z najwiêkszym zaufaniem siê zawsze do nie- 68 Ewa z Alexandrowiczów ( ), ona Paw³a Korytko. Por. S.J. Rostworowski, Monografia rodziny Rostworowskich, s
334 334 WSTÊP I OPRACOWANIE PIOTR FRANCISZEK NEUMANN go zwraca³a, widz¹c w nim i prze³o onego, i ojca, i zakonnika, prawdziwego karmelitê i wreszcie œwiêtego. Mia³ Ojciec Franciszek rzeczywiœcie wybitne cechy kontemplatyka o duszy bardzo niewinnej, ³agodnej, cichej, prostej i ukrytej, mia³ w sobie tê œwiêtoœæ przedziwn¹, która sama przejawia³a siê na zewn¹trz niezwyk³¹ dobroci¹ dla wszystkich. S³u bê w Karmelu rozumia³ jednak zawsze jako s³u bê o³niersk¹, jako nielêkliwe, wytrwa³e czuwanie na froncie zakonnym. (o. Bernard [Smyrak] OCD o Naszym Ojcu Franciszku). W ca³ym jego yciu ujawnia³a siê w nim ta prawda, e ycie kap³ana to trwaj¹ca Msza œwiêta, ustawicznie spe³niana ofiara, niegasn¹ce ca³opalenie na uwielbienie Boga, na zbawienie ludzkoœci. Oto jak piêknie i z jakim pietyzmem scharakteryzowa³a postaæ Ojca Franciszka pani Teresa Lubiñska, tercjarka naszego zakonu: Jak bardzo zewnêtrznie ró na jest œwiêtoœæ. Rodzaj œwiêtoœci Ojca by³ przeuroczy. Mia³ w sobie coœ z kwiatu. Je eli b³yszcza³, to ros¹ porann¹; je eli siê niós³ godnie, to dlatego, e spojrzeniem ton¹³ w niebiosach; je eli bury habit mieni³ siê têczowo, to S³oñce Bo e haftowa³o go barwami piêknemi. Je eli sz³a od niego fala przedziwnego zapachu, to na pewno przyniós³ j¹ w fa³dach sukni zakonnej od Matki Królowej. Je eli rêce jego przygarnia³y ka dego i tuli³y, to dlatego jedynie, e nape³nione by³y hojnoœci¹ B³ogos³awieñstwa Bo ego i przebaczenia, wyrozumia³oœci i dobroci. (Teresa Lubiñska). Ta sama pani Lubiñska ju po œmierci ojca Franciszka, znaj¹c wyj¹tkow¹ czeœæ Matki Joanny dla zmar³ego i wiedz¹c, kim on dla niej by³, na jej w³aœnie yczenie napisa³a wspomnienie o œp. ojcu Franciszku pt. Ojcowy k³os i dedykowa³a je Matce Joannie. Dot¹d zachowa³ siê u nas po Matce czarny, w sztywnej oprawie karnet wymiarów 10 cm 25 cm, posiadaj¹cy z gór¹ sto kart szczelnie zapisanych rêk¹ Matki Joanny wspomnieniami o ojcu Franciszku. S¹ to myœli jego, uwagi, zdania, wypowiedzi, treœæ rekolekcji, jakie g³osi³, oprócz tego wiersze o nim poœmiertne rozmaitych autorów, ogólne ujêcie jego nauk, jego duchowoœci i ca³ej jego postaci. S¹ to w du ej mierze myœli i s³owa zebrane o ojcu przez pani¹ Teresê Lubiñsk¹, ale s¹ te w³asne opracowania czy wspomnienia Matki Joanny. Do koñca ycia swego mia³a Matka Joanna w swym brewiarzu obrazek poœmiertny ojca Franciszka, jeden z tych, które drukowane by³y przez naszych ojców, poza tym inne jego fotografie w ksi¹ kach oraz wypisane na kartkach s³owa ojca kiedyœ wypowiedziane, a które szczególnie ywo trafia³y do duszy Matki, choæby na przyk³ad s³owa ojca Franciszka o cierpieniu; wypisa³a je sobie Matka i w³o y³a do egzemplarza swej Ewangelii: Módl siê: B¹dŸ uwielbiony, Bo e, w darach swych, które dajesz i w tych, które cofasz. Módl siê: Panie, S³owem Twoim, przez które sta³o siê wszystko, co siê sta³o,
335 WSPOMNIENIE O MATCE JOANNIE MARII KORYTKO ( ) 335 wprowadÿ do Nieba ukochanych zmar³ych, utwierdÿ i uœwiêæ ukochanych yj¹cych. Karmel z wszelkiego py³u oczyœæ, a mnie sobie ca³kiem i najzupe³niej weÿ! Bywa, e œmieræ przychodzi do cz³eka co noc, by cierpia³, gdy jest sam. Tak przystoi ofierze za bram¹, za murami, za obozem. Nagotowa³ mu cia³o Pan ku cierpieniu, aby cierpia³o jako ofiara, aby przed³u ona by³a ofiara Chrystusowa w nim. (S³owa œp. Ojca Franciszka OCD). Nieraz na rekreacjach naszych karmelitañskich ju tu, w Poznaniu przy ul. Œw. Wojciech, by³a mowa o œp. ojcu Franciszku. Prosi³yœmy Matkê, by nam, któreœmy ju ojca nie zna³y, coœkolwiek o nim opowiedzia³a. Widzia³o siê wtedy wyraÿnie, e s³owa, jakie Matka o ojcu wypowiada, pe³ne s¹ czci bardzo g³êbokiej, i czu³o siê, e Matka szczególnie wielk¹ wdziêcznoœæ posiada w duszy dla ojca Franciszka, e mu zawdziêcza jakieœ wielkie wewnêtrzne dobro i e tê pamiêæ pe³n¹ mi³oœci zachowa o nim do koñca. Poza tym to wszystko, co Matka nam o ojcu opowiada³a, by³o bardzo prawdziwym i bardzo rzeczywistym ujêciem ca³ej jego osoby, jego duchowoœci i dzia³alnoœci. Reasumuj¹c to wszystko, mo na by powiedzieæ o tym okresie pobytu na Weso³ej, e Pan Bóg po to sprowadzi³ Matkê tutaj, by jeszcze raz blisko zetknê³a siê z istotami, które w swym yciu najwiêcej czci³a: rodzice, a w zakonie ojciec Franciszek, i by te osoby najdro sze równoczeœnie tu przez ich œmieræ utraci- ³a. I jeœli wszystko w naszym yciu jest darem Boga, pocz¹wszy od rodziców, którzy nam ycie dali, a do najmniejszego daru ³aski, jaki nam bezpoœrednio lub poœrednio przyp³ywa³, mog³a Matka Joanna w ca³ej prawdzie po stracie tych osób zawo³aæ do Boga s³owami ojca Franciszka: B¹dŸ uwielbiony, Bo e, w darach swych, które dajesz i w tych, które cofasz! * * * Nadszed³ rok 1945 i wybi³a godzina wolnoœci. Siostry nasze z Krakowa wróci³y do Poznania na refundacjê. Matka Joanna wyznaczona zosta³a przez ojca prowincja³a, ojca Józefa 69, tej grupie sióstr jako wikaria i z tym na³o onym sobie obowi¹zkiem macierzyñstwa wraca³a do Poznania ufna w pomoc Boga, w opiekê Najœwiêtszego Serca Jezusa i Maryi oraz w opiekê œw. Józefa, którego officium brewiarzowe z 19 marca by³o pierwszym, jakie siostry na refundacji wspólnie w prowizorycznym chórze œpiewa³y. 69 Józef od Dziewicy Karmelu Jan Prus ( ), karmelita bosy, œluby zakonne 1916, œwiêcenia kap³añskie w 1924 r.; wikariusz prowincjalny , prowincja³ , K. Furmanik, Ksiêga zmar³ych ojców i braci karmelitów bosych, s
336 336 WSTÊP I OPRACOWANIE PIOTR FRANCISZEK NEUMANN CZÊŒÆ III 1. Refundacja w Poznaniu Karmel przy ulicy Œw. Wojciech IX 1957 Powrót sióstr poznañskich, tej czêœci, która mia³a refundowaæ Karmel, dokona³ siê w czterech grupach w dniach miêdzy 5 a 18 marca 1945 roku. Fundacja ta odbywa³a siê w warunkach bardzo ciê kich, wszêdzie wyrasta³y trudnoœci i przykre niespodzianki. Pierwsz¹ z nich by³a niemo liwoœæ powrotu do naszego klasztoru niegolewskiego, który choæ nietkniêty bombardowaniami, zajêty jednak zosta³ przez Urz¹d Bezpieczeñstwa. Sprawa odzyskania klasztoru nie wygl¹da³a jeszcze wówczas beznadziejnie, a e UB obiecywa³ nam z tygodnia na tydzieñ przenieœæ siê gdzieindziej, wobec tego wydawa³o siê, e najpraktyczniej dla nas bêdzie pozostaæ w goœcinnym domu rodziny matki Anzelmy 70, gdzie od chwili przyjazdu do Poznania mieszka³yœmy. Gdy jednak nadzieje powrotu do klasztoru naszego okazywa³y siê konkretnie w³aœnie beznadziejne, uda³o nam siê zamieszkaæ w wynajêtym od wojskowoœci domku przy ulicy Œw. Wojciech, le ¹cym w bezpoœredniej bliskoœci klasztoru naszych ojców karmelitów bosych, co te ogromnym by³o atutem. Radoœæ naszej Matki Joanny by³a wielka, e mo e nam teraz stworzyæ warunki normalnego ycia karmelitañskiego w domku ca³kowicie bêd¹cym do naszego u ytku wraz z du ym ogrodem. Ale jaki to by³ domek i jaki ogród! Dom by³ dziêki dzia³aniom wojennym bardzo zniszczony, wszystkiego w nim brakowa³o i drzwi, i okien a dach przecieka³ niemi³osiernie. Ogród tworzy³ do stanu domu wspania³¹ paralelê zniszczony by³ bez reszty, pozbawiony drzew, teren nie zniwelowany, a przy tym na pocz¹tku nie bez niebezpieczeñstwa chodzi³o siê po nim, bo pe³en by³ jeszcze od³amków i nabojów jeszcze nie eksplodowanych. Refundacja w okresie bezpoœrednio pookupacyjnym bardzo ciê kim poddana by³a trudnoœciom i okolicznoœciom zupe³nie specyficznym, ale mê na energia Naszej Matki Joanny dzielnie przeciska³a siê poprzez te zapory i wysi³ki drogiej Matki sz³y ca³kowicie w tym kierunku, by mo liwie z rokiem ka dym, a nawet z miesi¹cem ka dym, nadaæ ca³oœci obejmowanej przez nas posesji jakiœ wygl¹d klasztorny, a nam daæ wewn¹trz mo liwoœæ swobodniejszego szerzenia siê i pewn¹ przestrzeñ konieczn¹ dla dobrego pe³nienia obserwy zakonnej. Nie by³o to rzecz¹ ³atw¹, bo wszystko wymaga³o przy³o enia rêki do korzenia, jak to siê mówi, i zakasania rêkawów do d³ugoletniej i znojnej pracy wewn¹trz domu i w ogrodzie. Wszystko trzeba by³o dopiero organizowaæ, o wszystko zabiegaæ, a jak e trudno by³o w tym czasie o materia³ budowlany, choæby do drzwi, do okien czy prostego p³otu z obszarpanych desek, bo innych wtedy nie by³o. Nie- 70 Maria Anzelma Józefa od Najœw. Serca Jezusa Weronika Brêczewska ( ), œluby zakonne ZW, Materia³y do s³ownika karmelitanek bosych
337 WSPOMNIENIE O MATCE JOANNIE MARII KORYTKO ( ) 337 w¹tpliwie ogromny po³o y³a tu Nasza Matka Joanna trud, a najwiêksz¹ jej zas³ug¹ by³o zabezpieczenie nam do razu pe³nej klauzury. Dziœ, gdy z odleg³oœci tylu lat patrzymy na ten okres naszych pocz¹tków przy ulicy Œw. Wojciech, dziwimy siê, jak temu wszystkiemu wtedy podo³a³yœmy i jak wytrwa³yœmy mimo warunków tak bardzo niekorzystnych tak co do samego mieszkania, jak i do samego wy ycia, które nie by³o ³atwe i produktów pierwszej potrzeby jak e czêsto brakowa³o! Ale wtedy, wszystkieœmy z Nasz¹ Matk¹ Joann¹ na czele mia³y widocznie do tej fundacji ³askê, dziêki której nie tylko przetrzymywa³yœmy ciê - koœæ dnia i upalenia, ale nawet te wszystkie trudy, prace, ca³a ta niedola zdobywania po kawa³ku wszystkiego mia³a dla nas swój urok i zabarwienie nam tylko znane. A nade wszystko wype³nia³a nas radoœæ rzeczywista i g³êboka, e tu, w tym w³aœnie Karmelu powsta³ym jakby na ruinach, tworzymy jedn¹ ca³oœæ i jednoczy nas jeden duch, przekazany nam w dziedzictwie przez œw. Nasz¹ Matkê Teresê, eby modlitw¹, ofiar¹ i pustynn¹ samotnoœci¹ Karmelu s³u yæ Koœcio³owi, OjczyŸnie i œwiatu ca³emu. * * * Wielk¹ zas³ug¹ i odwag¹ Naszej Matki Joanny by³o równie to, e od samego pocz¹tku refundacji Karmelu w Poznaniu nie zawaha³a siê od razu szeroko otworzyæ klauzury dla zg³aszaj¹cych siê postulantek. Powo³ania nap³ywa³y te liczne z ró nych okolic Polski. Pierwsza postulantka wst¹pi³a ju pó³tora miesi¹ca od chwili zamieszkania matek w Poznaniu, a nastêpne powo³ania te nie kaza³y na siebie czekaæ i przez szereg lat wype³nia³ siê nasz Karmel m³odymi, dobrymi siostrami. Wszystkie te siostry, które przyjête by³y do Karmelu naszego za triennatów Naszej Matki Joanny i dla których by³a matk¹, wiedz¹ doskonale, z jak szerokim sercem by³y przyjmowane, z jak macierzyñsk¹ troskliwoœci¹ dba³a o wkorzenienie siê ich w yzn¹ glebê Karmelu i o rozwój ich ycia karmelitañskiego. Ka da te z nas dozna³a na sobie po niezliczone razy dowodów wielkiej dobroci Matki, która j¹ wybitnie cechowa³a, jej wyrozumia³oœci i serdecznoœci bardzo ciep³ej, ale rozumnej i wychowawczej. Ka da z nas te na pewno pamiêta i jest Matce za to szczególnie wdziêczna jej wielk¹ dobroæ i serdecznoœæ dla rodzin naszych sióstr. By³ to rys mi³oœci niezmiernie delikatny i rodziny nasze doskonale czu³y tê wielk¹ yczliwoœæ pe³n¹ oddania. Dot¹d na pewno pamiêtaj¹ rozmaite liczne drobne pami¹tki, obrazki najczêœciej przez Matkê w³asnorêcznie malowane i jej serce, z którym dzieli³a wszystkie radoœci i troski rodzin sióstr. Z pewnoœci¹ wynios³a ju Matka z w³asnego rodzinnego domu suchodolskiego to g³êbokie umi³owanie ycia rodzinnego, docenienie wielkoœci i zadania ognisk rodzinnych w Ciele Mistycznym Koœcio³a. Potrafi³a zawsze pocieszyæ naszych rodziców czy rodzeñstwo, umocniæ, zrozumieæ ich troski, dÿwign¹æ ich wiarê i ufnoœæ w Opatrznoœæ Bo ¹. Tote nic dziwnego, e Matka Joanna by³a
338 338 WSTÊP I OPRACOWANIE PIOTR FRANCISZEK NEUMANN Il. 3. Karmelitanki bose w klasztorze poznañskim przy ul. œw. Wojciech z o. Anzelmem G¹dkiem, prowincja³em m.in. w latach Siostry w czarnym welonie: poœrodku m. Joanna Maria Korytko, z prawej s. Maria Anzelma Brêczewska. Ze zbiorów KKBP przez rodziny nasze g³êboko ceniona i kochana, a rodzice nasi spokojni byli o swe córki, które z takim zaufaniem powierzali zakonnemu jej matkowaniu. Po œmierci drogiej Matki od wszystkich rodzin sióstr nadchodzi³y samorzutnie listy pe³ne szczerego alu nad strat¹ takiej matki i pe³ne uznania dla jej wielkich zalet ducha i umys³u. W zwi¹zku z przyjmowaniem powo³añ wy³ania³a siê coraz silniejsza potrzeba lebensraumu 71, poszerzenia przestrzeni wewn¹trz domu przez umiejêtne przebudówki lub dobudówki. Staraniem i zapobiegliwoœci¹ Matki dokonywa³y siê wiêc kolejno wewn¹trz domu rozmaite ulepszenia i poszerzenia, co niema³o kosztowa³o i rozumnego obliczenia, i trudu, i wydatków, które siê zdo³a³o dziêki szczególnej opiece œw. Józefa na ten cel uzyskaæ. Powsta³y w ten sposób sutereny, które przedtem by³y piwnic¹, wêglark¹ itp., a odt¹d zmienione na refektarz, kuchniê i pralniê. Potem kolej przysz³a na strych, którego odciêt¹ czêœæ przebudowano na celki nowicjackie i korytarz nowicjacki. Zyskane w ten sposób pokoje na piêtrze s³u y³y odt¹d na cele dla sióstr zgromadzenia, na preparatorium 72 i bibliotekê. 71 Lebensraum tu jako germanizm (niem. der Lebensraum) przestrzeñ yciowa. 72 Preparatorium pomieszczenie przed chórem zakonnym, gdzie karmelitanki bose przygotowuj¹ siê do uczestniczenia w liturgii.
339 WSPOMNIENIE O MATCE JOANNIE MARII KORYTKO ( ) 339 Mo na sobie ³atwo wyobraziæ, z jak¹ radoœci¹ po umêczeniu w ciasnocie witane by³y te uzyskane przestrzenie, które nam zapewnia³y i wiêksz¹ swobodê ruchów, i wiêcej powietrza. A by³o to wszystko konieczne ze wzglêdu na stan zdrowotny sióstr, spoœród których kilka zapad³o na chorobê p³uc. W pierwszej chwili ca³y ten dorobek z uzyskanej wœród potu i trosk przestrzeni wewnêtrznej, jak w ogóle ca³y nasz pobyt w tym domku, przeszed³ okres wielkiego kryzysu i niepewnoœci, pochodz¹cych st¹d, e grozi³a nam nieustannie od strony w³adz eksmisja i nie wiedzia³yœmy wreszcie, gdzie wyl¹dujemy i czy w ogóle dach nad g³ow¹ mieæ bêdziemy, bo o powrocie do naszego dawnego klasztoru ca³kiem ju nam zabranego ani mowy, ani myœli nie by³o. Punktem kulminacyjnym tych prze yæ by³ rok 1951, szczególnie od lutego do póÿnej jesieni. Dla Matki, która trzyma³a ster w rêku, by³y to z pewnoœci¹ czasy szczególnie k³opotliwe i ciê kie, kiedy radziæ trzeba by³o wœród tylu piêtrz¹cych siê trudnoœci i zawsze z t¹ niepewnoœci¹ jutra i losu ka dej z nas. Chwil¹ najbardziej krytyczn¹ by³ kwiecieñ, maj 1951 roku, kiedy ju wszystkie spakowane by³yœmy i kiedy Nasza Matka robi³a ze swej strony wszystko, by gdzieœ na peryferiach nawet miasta znaleÿæ choæby barak na chwilowe dla nas schronienie. Silna wiara i ufnoœæ Matki nie poprzestawa³y tylko na ludzkiej roztropnoœci i zapobiegliwoœci Matka szuka³a pomocy wy ej: d³ugimi, ci¹gle ponawianymi nowennami do œw. Józefa, jakie z Matki inicjatywy nieustannie odmawia³yœmy wspólnie w chórze przez szereg miesiêcy, chcia³a Matka wyb³agaæ pomoc nieba dla tego naszego ma³ego zgromadzenia rezyduj¹cego nie w zasobnej w³asnej gospodzie na Niegolewskich, ale w prawdziwej stajence betlejemskiej przy ulicy Œw. Wojciech, stajence wypo yczonej tylko i jeszcze zagro onej. I zaradzi³ œw. Józef troskliwie w ten sposób, e prawdziw¹ opiek¹ Bo ej Opatrznoœci przed³u ony zosta³ kontrakt wynajmu domu miêdzy nami a wojskowoœci¹ jesieni¹ 1951 roku. Mog³yœmy ju znowu byæ bezpieczniejsze i swobodniejsze. Dowodem tego bezpieczniejszego i swobodniejszego poczucia by³ nowy i bardzo œmia³y plan Matki Joanny, by poszerzyæ chór zakonny w którym nie inaczej ju siê mieœci³yœmy, jak tylko w œcisku i dusznocie przez dobudowanie werandy i z przylegaj¹c¹ ma³¹ rozmównic¹ od strony podwórza. Rzeczywiœcie, dzie³o ukoñczone zosta³o jesieni¹ 1956 roku i dot¹d nam weranda doskonale s³u y jako przed³u enie chóru, a tak e jako miejsce rekreacji. Z zewnêtrznych dzie³, by³o to jedno z ostatnich, jakie droga Matka dokona³a w czasie swego d³ugiego, bo a 12 lat trwaj¹cego przeorstwa, sprawowanego prawie do samej œmierci, bo a do wyborów w listopadzie roku * * * Karmel nasz ju od pierwszych miesiêcy roku 1945, czyli od roku refundacji, zyska³ sobie niezmiern¹ yczliwoœæ w³adz duchownych i popularnoœæ spo³e-
340 340 WSTÊP I OPRACOWANIE PIOTR FRANCISZEK NEUMANN czeñstwa poznañskiego, w którego tradycji ci¹gn¹cej siê z lat przedwojennych le a³y serdeczne stosunki przyjaÿni z Karmelem poznañskim. Ju w pierwszych dniach pobytu na Che³moñskiego 4 odwiedzi³ Karmel nasz Jego Ekscelencja Ksi¹dz Biskup Walenty Dymek 73, który do koñca ycia swego darzy³ nas swym ojcowskim sercem i otacza³ troskliwoœci¹ zupe³nie szczególn¹. Odwiedzi³ nas równie tu, na Œw. Wojciechu, w roku 1946 Jego Eminencja Ksi¹dz Kardyna³ Prymas Hlond, od d³ugich lat przedwojennych naszemu Karmelowi gor¹co oddany. Odwiedzili nasz Karmel przyjaÿnie równie biskupi innych diecezji, a w szczególnie bliski sposób oddany nam jest Jego Ekscelencja Ksi¹dz Biskup dr Lucjan Bernacki 74, sufragan gnieÿnieñski. A có dopiero powiedzieæ o duchowieñstwie miejscowym i okolicznym, a przede wszystkim o nad wyraz yczliwej nam i oddanej Kurii Metropolitalnej oraz o kanonikach kapitulnych, tak czêsto przychodz¹cych nam z pomoc¹, z dobr¹ rad¹, z Bo ym s³owem i otuch¹! Zdaje mi siê, e jest rzecz¹ sprawiedliwoœci dopowiedzieæ tutaj choæ parê s³ów o tym, z jak¹ delikatnoœci¹ i naturalnym, w³aœciwym sobie taktem pielêgnowa³a Matka ciep³oœæ i serdecznoœæ tych stosunków wzajemnych z Karmelem, przyjaÿni i czci osób duchownych i œwieckich, dot¹d nam wiernie oddanych. Ca³¹ swoj¹ postaw¹ i podejœciem zawsze szlachetnym, cichym i skromnym, a zarazem ludzkim i serdecznym, zyska³a sobie Matka sponte sua szacunek i zaufanie tak wielkich, jak i ma³ych, tak œwieckich, jak i duchownych, których Karmel przyci¹ga zawsze szczególnym swym piêtnem samotnoœci i ukrycia, ca³ym swym charakterem wewnêtrznoœci i modlitwy, do jakiej wezwany zosta³ w Koœciele œwiêtym. Ju te od pierwszych lat triennatów Matki Joanny datuj¹ siê serdeczne stosunki Karmelu z innymi zakonami oraz zgromadzeniami tak mêskimi, jak i eñskimi z Poznania i okolicy, a zw³aszcza z Seminarium Duchownym. Tradycyjne sta³y siê wprost dwa razy w roku odwiedziny alumnów z ich rektorem czy wicerektorem w Karmelu, by zaœpiewaæ liczne radosne kolêdy lub w Wielkim Poœcie wykonaæ w naszej ma³ej kaplicy potê ne, pe³ne skargi i bólu pieœni wielkich kompozytorów w³oskich czy hiszpañskich. Albo wreszcie naiwne i pe³ne prostoty odwiedziny w rozmównicy Karmelu nowo obleczonych nowicjuszy dominikañskich. Matka Joanna ogromnie lubi³a te proste, niewyhukane spotkania, które zawsze pozostawia³y w nas i w odwiedzaj¹cych pragnienie dobra, o ywia³y nasz¹ gorliwoœæ w s³u bie Bo ej i odkrywa³y nam równie potrzeby bliÿnich. 73 Walenty Dymek ( ), sufragan poznañski , arcybiskup tyt. nikopolitañski , arcybiskup metropolita poznañski Por. J. Nowacki, Dzieje archidiecezji poznañskiej, t. 2, s Lucjan Bernacki ( ), sufragan gnieÿnieñski Por. P. Nitecki, Biskupi Koœcio³a w Polsce w latach S³ownik biograficzny, Warszawa 2000, kol. 27.
341 WSPOMNIENIE O MATCE JOANNIE MARII KORYTKO ( ) 341 Szczególnie bliskie i prawdziwie braterskie kontakty by³y zawsze z naszymi ojcami i braæmi klerykami. Dla Matki Joanny by³a to zawsze wielka radoœæ, móc naszych braci przywitaæ w rozmównicy z okazji œwi¹t Bo ego Narodzenia, Wielkanocy, reformy czy imienin. Siostrzano-braterskie te spotkania o duchu w pe³ni karmelitañskim nosi³y na sobie piêtno jakiejœ beztroski, wolnoœci niewinnej i swobody oraz te serdecznoœci rodzinnej, jaka istnieje miêdzy dzieæmi tej samej matki-zakonu. Zagraniczne kontakty Matki Joanny szczególnie bliskie by³y z siostrzanym Karmelem w Lisieux, z którym Matka przez ca³e lata wymienia³a listy. Osobiœcie bardzo te blisko i serdecznie korespondowa³a ze znanym w œwiecie karmelitañskim ojcem Lucien z konwentu ojców w Lille i zachowa³o siê trochê listów ojca, zawsze bardzo g³êbokich, bardzo serdecznych do Matki. Przesy³a³ nadto Matce od czasu do czasu odbitki swoich referatów, odczytów i esejów na tematy z dogmatyki czy ycia wewnêtrznego, szczególnie duchowoœci karmelitañskiej. Liczna by³a te korespondencja Matki Joanny w kraju i w ten sposób na pewno wiele dobra wnios³a Matka do dusz, do rodzin polskich i do rozmaitych serc zbola³ych i osamotnionych. Nic dziwnego, e œmieræ Matki wywo³a³a u wszystkich przyjació³ Karmelu powszechny al i podopieczni Matki licznie wziêli udzia³ w pogrzebie, by w ten sposób oddaæ jej ostatni¹ us³ugê czci i szczerej wdziêcznoœci. * * * Omówiony ju sposób organizacji Matki zewnêtrznym zarz¹dzeniem Karmelu, jego odbudow¹, remontem, prac¹ sióstr itd. oraz stosunków zewnêtrznych Karmelu, nale y dopowiedzieæ jeszcze o sposobie zarz¹dzenia Matki, dotycz¹cego wewnêtrznego ycia zgromadzenia. Matka droga by³a o tê dziedzinê wewnêtrznego ycia Karmelu niezmiernie dba³a. Chcia³a, by to ycie Bo e, które jest istot¹ ycia Karmelu, najpe³niej pulsowa³o w zgromadzeniu. Chcia³a, eby to by³ ywy, gor¹cy duch Œwiêtych Naszych Rodziców, duch modlitwy, milczenia, samotnoœci, by mno y³a siê w nas wielka gorliwoœæ o chwa³ê Boga Zastêpów i by obecnoœæ Bo a by³a si³¹ i jednoœci¹ bardzo p³odn¹ ca³ego zgromadzenia. Tym duchem przesi¹kniête by³y jej nauki, które na tygodniowych kapitu³ach nam g³osi³a, a które czêsto sama pilnie przygotowywa³a, pisz¹c je w zeszycie, albo pos³ugiwa³a siê t³umaczeniami z obcych jêzyków rozmaitych znanych autorów pisz¹cych na tematy ycia zakonnego. W tym te kierunku zd¹ a³y jej osobiste konferencje z siostrami i stara³a siê dawaæ zgromadzeniu rozmaite pomoce i okazje, by to ycie wewnêtrzne zgromadzenia têtni³o moc¹ Bo ej ³aski i by wysoko dÿwign¹æ poziom duchowy i intelektualny sióstr. Jakie to by³y pomoce i œrodki? Zapewni³a przede wszystkim siostrom obfitoœæ znakomitej lektury religijnej i wyposa y³a bibliotekê we wspania³e dzie³a
342 342 WSTÊP I OPRACOWANIE PIOTR FRANCISZEK NEUMANN polskie, a szczególnie zagraniczne. Dba³a ogromnie, by wiêksze œwiêta roczne i zakonne uroczyœcie u nas obchodzone i czczone by³y, staraj¹c siê w tych okazjach zawsze o dobrych kaznodziejów. Czuwa³a nad tym, by zapewniæ ca³emu zgromadzeniu rokrocznie trzydniowe rekolekcje. Pilna by³a bardzo o officium chórowe i liturgiê i bardzo wczeœnie, o wiele wczeœniej ani eli w innych naszych Karmelach, zatroszczy³a siê o to, by wprowadziæ u nas melodiê œpiewu gregoriañskiego, którego by³a wybitn¹ zelatork¹ i do ostatnich dni ycia swego w czasie Mszy œw. sobotniej czy niedzielnej wpatrywa³a siê pilnie w neumy gregoriañskie, wch³aniaj¹c duchem prostotê i g³êbiê melodii gregoriañskiej, której ju dla swej choroby g³osem wyœpiewaæ nie mog³a. Cieszy³a siê bardzo, e s¹ w naszym zgromadzeniu dobre g³osy i e nie brak i zdolnoœci muzycznych, które umiejêtnie wykorzysta³a dla rozwiniêcia u nas œpiewu in cantu gregoriano. Jednej z sióstr naszych poleci³a w tym celu grê na harmonium, dyrygowanie i æwiczenie œpiewu z siostrami. Postara³a siê równie o p³yty niektórych Mszy œw. gregoriañskich z opactwa Ojców Benedyktynów w Solesmes, a wreszcie zaprasza³a kilkakrotnie s³ynnego gregorianistê polskiego, Przewielebnego Ksiêdza Pra³ata Henryka Nowackiego 75 z Zalesia Górnego pod Warszaw¹, do Karmelu, by nam w swej ³askawoœci raczy³ daæ w³aœciwy o œpiewie gregoriañskim wyk³ad i pouczenie. Lubi³a te pielêgnowaæ wszystko to, co nale y do wspólnoty ycia zgromadzenia, w wielkim szacunku mia³a tradycjê zakonu i zwyczaje i chêtnie je kultywowa³a w zgromadzeniu, zw³aszcza te z nich, które mimo nowych czasów i pr¹dów, nie straci³y nic ze swej wewnêtrznej treœci ani z aktualnoœci pod wzglêdem formy. * * * G³êboko kocha³a Matka ycie wspólne w zgromadzeniu tê wspólnotê siostrzan¹ we wszystkich przejawach ycia rodzinnego. Dzieli³a z nami radoœci i smutki, dzieli³a prace, myœli, pragnienia i troski ogólne, zwi¹zane z urzêdem przeorstwa, choæ w tych troskach na pewno by³a cz¹stka, mo e w³aœnie ta najbardziej gorzka, któr¹ sama dÿwiga³a w ukryciu, a ods³ania³a tylko Bogu w poufnej i samotnej modlitwie. Poza tym mia³a Matka Joanna tê szczególn¹ dobroæ podejœcia, wiedzia³a dobrze, e ycie wspólne cementuje siê tylko w mi³oœci wzajemnej i e do tej mi³oœci pomaga w³aœciwie wszystko, co nas ka dego dnia spotyka. Mawia³a nam nieraz, by œmia³o braæ wszystko, co Bóg daje, niczego nie omijaæ, od niczego siê nie uchylaæ jest to najprostsze i najrzeczywistsze wejœcie w ycie takie, jakie ono jest. 75 Ks. Henryk Nowacki ( ), œwiêcenia kap³añskie 1913; pedagog, kompozytor, redaktor, promotor œpiewu liturgicznego. Por. B. Bodzioch, Nowacki Henryk, [w:] Encyklopedia katolicka, t. 14, Lublin 2010, kol
343 WSPOMNIENIE O MATCE JOANNIE MARII KORYTKO ( ) 343 Ogromnie lubi³a codzienne rekreacje zgromadzenia i czuwa³a, by siostry te godziny wspólnej, siostrzanej rozmowy i wymiany myœli, sobie bardzo ceni³y. Chcia³a, by siostry wnosi³y na rekreacjê du o radoœci i pogody, i sama w tym celowa³a. Mia³a dar przemi³ego opowiadania siostrom rozmaitych ciekawych i pouczaj¹cych historii z ycia, chêtnie te s³ucha³a opowiadañ innych sióstr i na pewno ka da z nas doskonale pamiêta, jak w momentach weso³ych potrafi³a siê Matka tak serdecznie i szczerze œmiaæ, a zara a³a tym dobrym, swobodnym œmiechem. Czêsto te sama opowiada³a nam weso³e dykteryjki, mia³a wyczucie komizmu sytuacji, jakie siê nieraz tworz¹ niechc¹cy, i umia³a nam to tak barwnie i z prostot¹ opowiedzieæ, e du o te chwile przemi³e wnosi³y w atmosferê rekreacji pogody i odprê enia. Lubi³yœmy bardzo patrzeæ na Matkê Joannê siedz¹c¹ na rekreacji przy swym malarstwie, w br¹zowym fartuszku, z okularami na nosie, w tym jakimœ œlicznym zakrz¹taniu mia³a wtedy w sobie coœ bardzo przytulnego, macierzyñskiego, coœ tak bardzo ³agodnego i dobrodusznego, e siê by³o poci¹gniêtym. Darzy³a te chêtnie zgromadzenie wielkimi rekreacjami, tymi które siê u nas de jure zachowa³y, twierdz¹c za œw. Nasz¹ Matk¹ Teres¹, e i te godziny rozrywki i odprê enia s¹ potrzebne, by potem z tym wiêksz¹ gorliwoœci¹ s³u yæ Bogu. Gdy tylko to siê da³o zrobiæ, w tajemnicy przed nami trzyma³a nieraz datê wielkiej rekreacji i dopiero rano, po Mszy œw. przy krzy yku, nagle us³ysza³yœmy z ust Matki niespodziewanie: Benedicamus Domino i wesele wype³nia³o ca³y dom! W zwi¹zku z codzienn¹ zwyk³¹ godzinn¹ rekreacj¹ w okresie letnim mamy o drogiej Matce szczególne wspomnienia. Rekreacje latem odbywa³y siê w ogrodzie, Matka by³a wielk¹ mi³oœniczk¹ przyrody, wra liwa na piêkno natury, barw i harmonii, a nade wszystko lubi³a bardzo gor¹ce lato, upalne lato. Pamiêtamy doskonale Matkê siedz¹c¹ przy stoliku w altanie ogrodu, zapatrzon¹ w czar zieleni, kwiatów i drzew, w najgorêtsze dni. Przychodzi³yœmy do Matki zgrzane, purpurowe nieraz i do ostatniej nitki spocone w naszych we³nianych habitach, nie mog¹c dostatecznie w skwarnym powietrzu z³apaæ tchu: Nasza Matko mawia³a niejedna z nas ale dziœ upa³! Na to droga Matka: Tak, z pewnoœci¹ jest upa³, widzê to po siostrach, ale dla mnie to w sam raz, a nawet jeszcze cieplej by byæ mog³o. Upalne dni, tak, ale jeszcze nie takie, jakie na Podolu bywa³y, jeszcze nie tak upalnie jak w Suchodole! Te ostatnie s³owa porównania by³y u Matki wyrazem mi³oœci, jak¹ ka dy w swym sercu nosi do miejsca swojego dzieciñstwa, i wyra a³y te s³owa ca³y czar i piêkno podolskiego lata, jakim siê Matka w m³odoœci swej cieszy³a i jakie, choæ ju dawno minione, pozostaje w pamiêci zawsze œwie e i bliskie. Mia³a Matka jeszcze jedn¹ cechê bardzo mi³¹ i rozbrajaj¹c¹: umia³a Matka okazaæ radoœæ bardzo prost¹ i bezpoœredni¹ oraz wdziêcznoœæ z okazji rozmaitych
344 344 WSTÊP I OPRACOWANIE PIOTR FRANCISZEK NEUMANN jej od sióstr czynionych darów i niespodzianek, najczêœciej na dzieñ jej imienin. Jak e siê wtedy cieszy³a wystawk¹, ka dym drobiazgiem, ka dym obrazkiem namalowanym, ka dym niemal szczegó³em prac wykonanych przez siostry. Znajdowa³a wyrazy pe³ne zachwytu, delikatnoœci, w g³osie jej wibrowa³a radoœæ, a czyni³a to wszystko naprawdê szczerze, spontanicznie, bez przymusu. Naprawdê, umia³a Matka siê cieszyæ, oceniæ pracê sióstr, pochwaliæ, podziwiaæ, a patrz¹c na Matkê, cieszy³yœmy siê jej radoœci¹, a zarazem te szczere wypowiedzi pochwa³y i podziwu by³y dla sióstr mi³¹, zas³u on¹ nagrod¹ i zachêt¹ w dalszych ich codziennych, szarych i niezauwa onych mo e pracach, wymagaj¹cych precyzji i wiele mudnego trudu. Lubi³a, gdy siostry z okazji jakiego œwiêta zaimprowizowa³y jakieœ wiersze, ma³e utwory lub audycje, ale nie pozostawa³a bez rewan u: potrafi³a i siostrom ogólnie czy poszczególnie czyniæ ma³e podarki, drobne przyjemnoœci i cieszy³a siê, gdy siostry s¹ radosne, pogodne, chêtne. Reasumuj¹c to wszystko, nale y jeszcze raz podkreœliæ, e zasadniczym rysem Matki w jej d³ugoletnim przeorstwie by³ pokój i pogodne usposobienie, choæ triennaty Matki wcale nie by³y tak pogodne, tak ³atwe, tak beztroskie. Szczególnie ostatni triennat bardzo by³ dla Matki ciê ki i bardzo wiele na pewno siê Matka przecierpia³a. Pan Bóg dopuszcza nieraz w yciu zakonnym i niezrozumienie, i pomy³kê, i mo e nieraz dobór œrodków, którymi siê chcia³o s³u yæ, a które zamiast trafiæ, dobrze robiæ, krzy owa³y obustronnie. Nie znaczy to, by wola by³a z³a, nic podobnego! Trzeba to rozumieæ wy ej i g³êbiej. Bóg lubi oczyszczaæ doskona³ego przez doskona³ych, œwiêtego przez œwiêtych, aby kiedyœ w niebie okaza³y siê jaœniej i pe³niej zamierzenia Bo e w duszy ka dego i ich wype³nienie, które zakryte s¹ tu na ziemi przed oczyma ludzkimi i do g³êbi poznane byæ nie mog¹. Bóg jeden wie, co jest w cz³owieku i On sam o ka dym powie s³owo ostatnie i jedynie prawdziwe. Jeden szczególnie jasny promieñ ostatniego triennatu drogiej Matki, to radoœæ, z jak¹ Matka mog³a powitaæ jako przeorysza w naszym klasztorze Najprzewielebniejszego Naszego Ojca Genera³a, Ojca Anastazego od œw. Ró añca 76, z Rzymu, wizytuj¹cego w lecie roku 1956 ca³y nasz polski Karmel. Zdrowie Matki na tej poznañskiej refundacji szybko siê podkopa³o. Zaczê³o siê ju w roku 1948 od ciê kiego ataku serca anginy pectoris, która ju odt¹d mêczy³a Matkê drog¹. Pan Jezus w rozmaity sposób doœwiadcza³ cierpliwoœci Matki. Raz, upadaj¹c z kamiennych schodów ogrodu, uleg³a doœæ mocnemu pot³uczeniu i z³ama³a koœæ ramienia prawej rêki, i trzeba by³o d³ugiego czasu unieruchomienia, by rêka siê zagoi³a i uzyska³a dawne w³adanie. Wypadek ten mia³ 76 Anastazy od œw. Ró añca Alberto Ballestrero ( ), karmelita bosy, œluby zakonne 1929, œwiêcenia kap³añskie 1936; genera³ zakonu , biskup Bari 1974, arcybiskup Turynu 1977, kardyna³ Por. G. Caviglia, Ballestrero Anastasio, [w:] Dizionario Carmelitano, Roma 2008, s
345 WSPOMNIENIE O MATCE JOANNIE MARII KORYTKO ( ) 345 miejsce 2 czerwca 1951 roku, w sam dzieñ beatyfikacji Piusa X, u którego Matka mia³a szczêœcie byæ przyjêta na audiencji wraz z m³odsz¹ sw¹ siostr¹, zanim wst¹pi³a do Karmelu. Wierzy³a Matka, e jego wstawiennictwu w dzieñ jego beatyfikacji zawdziêcza³a tê ³askê, e nie uleg³a wtedy powa niejszej kontuzji, i e z yciem z tego upadku wysz³a, bo przecie mog³o byæ bardzo niebezpiecznie ze wzglêdu na stale trwaj¹c¹ anginê pectoris. Choroby i niedomagania na pewno utrudnia³y Matce sprawowanie urzêdu, a e nigdy nie wiemy, czym wiêcej dobra czynimy zdrowiem czy chorob¹, mo- emy byæ pewni, e choroby i niedomagania Matki s³u y³y zgromadzeniu nie mniej dobrze, jak si³y i zdrowie, skoro i w zdrowiu, i w chorobie ca³kowicie siê Bogu dawa³a i ponad wszystko szuka³a woli Bo ej. Jest to znakiem probierczym pokoju duszy i jej dojrza³oœci, gdy jedno jest z wszelk¹ wol¹ Bo ¹. Rozumia³a Matka dobrze tajemnicê dzia³añ Bo ych w swej duszy i w ca³ym swym yciu, skoro na trzy miesi¹ce przed œmierci¹ ostatni¹ jej notatk¹ uczynion¹ w 10-dniowych rekolekcjach s¹ s³owa, którymi wypowiada mi³oœæ Bo ¹ w stosunku do niej: Wszystko w yciu moim, nawet przeciwnoœci i cierpienia, by³y wynikiem tej s³odkiej, tkliwej Opatrznoœci Bo ej, tej Mi³oœci, która chcia³a przez wszystko poci¹gn¹æ duszê moj¹ do Siebie. Nic innego nie dozna³am od Boga, tylko mi³oœci i przedziwnej S³odyczy. (31 V 1958). 2. Ostatni etap 1957 do 11 IX 1958 Od roku 1957 Matka Joanna zaczê³a silnie zapadaæ na zdrowiu. Co parê tygodni pojawia³y siê ataki wysokiej temperatury, po³¹czone z silnymi dreszczami, co za ka dym razem powodowa³o silne os³abienia, z których trudno by³o siê Matce drogiej podÿwign¹æ. Jednak e Matka nie chcia³a siê oszczêdzaæ. Przez trzy lub cztery dni przyjmowa³a Komuniê œw. w celi, a potem ju zaczyna³a braæ udzia³ we Mszy œw. w chórze zakonnym oraz, w miarê mo noœci, chodziæ na inne akty wraz z ca³ym zgromadzeniem. Martwi³yœmy siê tym stanem Matki, wobec którego wszelkie leczenie okazywa³o siê bezskuteczne. Po jakimœ jednak czasie zdawa³o siê, e zdrowie Matki nieco siê poprawi³o. Oprócz rannej modlitwy i jutrzni, Matka mog³a braæ udzia³ w zwyk³ym naszym codziennym yciu. 26 paÿdziernika 1957 roku wypada³o 50-lecie wst¹pienia do zakonu Naszej Najdro szej Matki. egnaj¹c siê z nami przed wejœciem w swe rekolekcje, prosi- ³a nas Matka, byœmy jej wymodli³y ³askê dobrej œmierci, gdy mówi³a s¹ to ju pewnie moje ostatnie rekolekcje na tej ziemi. Wygl¹da³a jednak wtedy jeszcze tak dobrze, e nie przypuszcza³yœmy, by to powiedzenie Matki tak dos³ownie mia³o siê spe³niæ. Ca³y jubileusz up³yn¹³ w najmilszej atmosferze beztroskiej radoœci, tak w³aœciwej dla karmelitañskich uroczystoœci domowych. Niektóre
346 346 WSTÊP I OPRACOWANIE PIOTR FRANCISZEK NEUMANN z nas uderzone by³y ca³ym wyrazem jej twarzy, zdradzaj¹cym dziwny jakiœ pokój i uduchowienie. Ale lêk o Matkê œciska³ niejedno serce, bo mimo chwilowych pozorów zdrowia, niepokoi³a nas obawa o Matkê. W parê dni potem by³y u nas wybory i Matka Joanna Maria uwolniona zosta³a od swego d³ugoletniego urzêdu przeoryszy, któr¹ wybrana zosta³a teraz Matka Maria Jadwiga od Najœwiêtszego Oblicza, a Matka Joanna zosta³a I klawierk¹. Matka droga od tej chwili sta³a siê uleg³¹ jak dziecko, we wszystkim zale na i stanê³a tak po prostu w jednym szeregu z nami wszystkimi. Bardzoœmy siê t¹ postaw¹ Matki budowa³y, postaw¹ tak Bo ¹, tak zakonn¹. Nieraz nowicjuszki z zapa³em na rekreacjach podnosi³y ró ne drobne szczegó³y, znamienne okolicznoœci, które u Matki podchwyci³y. W okolicy œwi¹t Bo ego Narodzenia choroba znów da³a znaæ o sobie i Matka Ÿle siê czu³a. W wiliê Bo ego Narodzenia powiedzia³a Matka jednej z sióstr, gdy zapytana by³a, czy bêdzie na jutrzni: Ale to moje ostatnie na ziemi Bo e Narodzenie, naturalnie, e bêdê! Wiadomo wszystkim, jak bardzo kocha³a Matka te œwiêta! Równie komplemencik 77, jaki u³o y³a dla Dzieci¹tka (a jaki mamy w zwyczaju pisaæ w tym czasie), rozwija³ treœæ s³ów: Dziœ wiecie, e przyjdzie Pan, a jutro ujrzycie chwa³ê Jego 78. W wierszu Matki przeplata³o siê na przemian ziemskie dziœ i jutrzejsze, niebieskie jutro. W tym jutro czyni³a Matka wyraÿn¹ aluzjê do bliskiej swej œmierci i wejœcia w szczêœliwoœæ wieczn¹. Ataki powtarza³y siê mniej wiêcej co szeœæ tygodni. Lekarze stwierdzili chorobê nieuleczaln¹, której nawet operacja pomóc nie mo e. Zreszt¹ przy stanie zdrowia Matki, a zw³aszcza przy tak chorym sercu, o chirurgicznym zabiegu nie mog³o nawet byæ mowy. By³o to w lutym i od tego czasu ataki choroby coraz gwa³towniejsze sporadycznie siê powtarza³y. Wpierw powtarza³y siê co szeœæ tygodni, potem co cztery tygodnie, a pod koniec ju co dwa tygodnie. Matka Najdro sza po ka dym takim ataku czu³a siê s³absz¹ i coraz d³u szego trzeba by³o czasu, by mog³a powróciæ do jako takich si³. Jednak w dalszym ci¹gu by³a dzielna i umartwiona i mimo naszych próœb i nalegañ nie pozwala³a sobie na d³u szy wypoczynek w ³ó ku, staraj¹c siê, o ile siê da, jak najprêdzej zacz¹æ uczêszczaæ choæby na niektóre akty zgromadzenia. Jad³a minimalnie i z du ym zawsze przymusem. Pod koniec maja 1958 roku mia³yœmy wizytê kanoniczn¹, 77 Komplemencik krótki utwór poetycki, pisany przez poszczególne siostry w niektórych klasztorach karmelitanek bosych w okresie Bo ego Narodzenia, nawi¹zuj¹cy treœci¹ do tajemnicy wcielenia Syna Bo ego. 78 Jest to nieco przekszta³cona Antyfona na wejœcie z wieczornej mszy wigilijnej Narodzenia Pañskiego: Dzisiaj poznacie, e Pan przyjdzie, aby nas zbawiæ, a rano ujrzycie Jego chwa³ê (Msza³ rzymski dla diecezji polskich, wydanie drugie poszerzone, Poznañ 2010), która powsta³a na podstawie Wj 16,6-7.
347 WSPOMNIENIE O MATCE JOANNIE MARII KORYTKO ( ) 347 w której Matka mog³a z ca³ym zgromadzeniem braæ udzia³. Patrz¹c jednak na Matkê, mo na by³o zauwa yæ, e ju wtedy doœæ Ÿle wygl¹da³a, a w oczach nieraz malowa³o siê zmêczenie, które stara³a siê przed nami ukryæ. Ogromnie zawsze mi³owa³a modlitwê i by³a jej do koñca z niezmiern¹ gorliwoœci¹ wierna. Zaraz po wizycie kanonicznej Matka wesz³a rzeczywiœcie w swe ostatnie rekolekcje przed swym z³otym jubileuszem [ob³óczyn], który przypada³ dnia 30 maja 1958 roku. Pod koniec tych rekolekcji ponowi³ siê gwa³towny atak chorobowy, atak jeden z najsilniejszych i z tak gwa³townymi bólami, e biedna Matka nie mog³a siê w ³ó ku poruszyæ. W przeddzieñ jubileuszu by³o tak Ÿle, e matka przeorysza w¹tpi³a powa nie, czy nie trzeba bêdzie od³o yæ uroczystoœci jubileuszowych i przez ca³y dzieñ by³yœmy w niepewnoœci, jak siê wszystko u³o y. Tote Nasza Matka Przeorysza, któr¹ naówczas by³a Matka Jadwiga, uwa a³a prawie za cud jak nam o tym potem mówi³a gdy po trochê lepszej nocy, Najdro sza Matka Jubilatka, z najwy szym wysi³kiem i bardzo s³aba, mog³a wstaæ. Matka by³a spokojna i powa na, ale twarz zdradza³a cierpienie i zmêczenie silne. Nasz Ojciec Prowincja³ (naówczas ojciec Anzelm od œw. Andrzeja Corsini 79 ) odprawi³ Mszê œw. uroczyst¹ i wyg³osi³ piêkne kazanie, którego treœci¹ by³a wdziêcznoœæ Bogu za powo³anie i za tych 50 lat spêdzonych na s³u bie Bo ej. Mówi³ i o ziarnku pszenicznym, które wpad³szy w ziemiê w zaraniu ycia zakonnego, obumiera³o sobie i plon wydawa³o obfity. Us³ysza³a wiêc Matka te same s³owa przypowieœci o ziarnku pszenicznym, jakie do niej wypowiedziane by³y w dniu ob³óczyn. Pocz¹tek i koniec ycia zwi¹zany t¹ sam¹ treœci¹. Odt¹d Matka ka de nadchodz¹ce œwiêto koœcielne czy zakonne wita³a jako ostatnie w swym yciu. W czerwcu, w uroczystoœæ Najœwiêtszego Serca Jezusa, które tak szczególnie w swym yciu czci³a, posz³a jeszcze z nami do ogrodu w procesji, podtrzymywana przez jedn¹ z sióstr, ze œpiewem Litanii, jak to u nas jest w zwyczaju. Matka ka dego dnia przyk³ada³a gorliwoœæ do gorliwoœci, wysi³ek do wysi³ku, by daæ jeszcze maksimum. Przez czerwiec i lipiec powraca³y jednak znów owe mêcz¹ce ataki gor¹czki i drogiej Matce ubywa³o coraz wiêcej si³. Cierpienia by³y nieraz tak du e, e ca³ymi nocami spaæ nie mog³a. Odmawia- ³a wtedy swój ukochany ró aniec. Rano wstawa³a na Mszê œw., potem zasiada³a do swej zwyk³ej pracy. Pierwszego sierpnia otrzyma³a Matka oleje œwiête, o które sama prosi³a. By³ to pierwszy pi¹tek dzieñ szczególnie drogi dla Matki: Najœwiêtsze Serce Jezusa! 79 Anzelm od œw. Andrzeja Corsini Maciej G¹dek ( ), profesja zakonna 1902, œwiêcenia kap³añskie 1907; prowincja³, definitor generalny, rektor kolegium karmelitów bosych w Rzymie; za³o yciel Zgromadzenia Karmelitanek Dzieci¹tka Jezus; proces beatyfikacyjny od Por. K.Z. Dubel, P. Sieradzki, Ojciec Anzelm. ycie i dzie³o S³ugi Bo ego o. Anzelma od œw. Andrzeja Corsini OCD (Macieja Józefa G¹dka ), Sandomierz 2015.
348 348 WSTÊP I OPRACOWANIE PIOTR FRANCISZEK NEUMANN Po 10 sierpnia trochê siê polepszy³o i Matka zaczê³a wstawaæ, a tak e trochê wychodziæ do ogrodu. Bardzoœmy siê tym cieszy³y, ale Matka widocznie przeczuwa³a, e trzeba siê spieszyæ i pilnie przez parê dni porz¹dkowa³a rozmaite papiery i rzeczy. By³a jeszcze z nami na rekreacji w œwiêto Wniebowziêcia Najœwiêtszej Maryi Panny i w nastêpne dni. W czasie wynagradzaj¹cej nowenny do Matki Boskiej Czêstochowskiej przed dniem 26 sierpnia Matka droga bardzo pilnie przychodzi³a na popo³udniowe nabo eñstwa do chóru i bardzo jej mi³e by³y nasze œpiewy maryjne, szczególnie pieœñ Bogurodzica i Apel Jasnogórski. Ale stan Matki pogarsza³ siê z dnia na dzieñ, najmniejszy wysi³ek, parê kroków nieraz, przyprawia³o j¹ o mêcz¹ce dusznoœci. 31 sierpnia by³a œliczna pogoda i Matka wysz³a trochê do ogrodu, ale zaledwie parê kroków uczyni³a, dosta³a silnego ataku serca i od tej chwili Matka tak zas³ab³a, e pozostawaæ ju musia³a w ³ó ku i wstawaæ nie mog³a. Noce Matki by³y odt¹d bardzo ciê kie, bezsenne. Matka wyraÿnie zdawa³a sobie sprawê, e to ju ostatni, krótki etap. Mawia³a nieraz do nas po takich atakach serca, które siê powtarza³y: Czujê, e wielkimi krokami zbli am siê do koñca. Nie wiadomo, jak to jeszcze d³ugo poci¹gnie, ale nie chcia³abym ani minuty d³u ej czy krócej, tylko tak jak Pan Jezus chce. W tych s³owach mimo woli pokaza³a siê, e jest prawdziw¹ siostr¹ œwiêtej Ma³ej Teresy z Lisieux, która by³a jej szczególn¹ przewodniczk¹ w yciu wewnêtrznym od wczesnych lat m³odoœci. Choroba przeraÿliwie posuwa³a siê naprzód. Matkê pali³o wewn¹trz dotkliwe pragnienie, którego ugasiæ nie potrafi³ aden napój. Zreszt¹ pi³a ju wtedy minimalnie i niechêtnie. Gdy raz zapytywana by³a, jakie by picie jej ulgê przynios³o, odrzek³a: Ja myœlê, e to pragnienie ju tylko sam Pan Jezus ugasi! S³owa, jakie wypowiada³a w czasie swojej choroby, by³y g³êbokie i buduj¹ce: Trzeba du o cierpieæ. To nie jest ³atwo, ale Bóg daje ³askê. Królestwo Bo e nale y do tych, co s¹ chorzy, biedni, do kalek, do tych wszystkich estropiés 80! Rzeczywiœcie, nawet niewiele chcia³a mówiæ o chorobie, by³a jakby zazdrosna o to, by nic z tego, co daje Bogu, szeroko nie odkrywaæ. By³a bardzo powœci¹gliwa, gdy chodzi³o o wyjawienie cierpienia, na zapytanie odpowiada³a z prostot¹ i skromnie. 1 wrzeœnia przyszed³ wieczorem lekarz i powiedzia³, e proces chorobowy bardzo szybko postêpuje i e przy tak s³abym sercu Matka ju nied³ugo po yje. k Od wtorku 2 wrzeœnia k noce by³y bardzo ciê kie. Gdy jedna z sióstr zapyta³a Matkê, czy noc bezsennie spêdzi³a, odpowiedzia³a: Ach tak, bezsennie, ale ca³a in Christo Jesu. A wieczorem tego dnia: Ja umrê, to ju powoli koniec. k S³owa podkreœlone. 80 Estropiés (fr.) kalecy, niepe³nosprawni, u³omni.
349 WSPOMNIENIE O MATCE JOANNIE MARII KORYTKO ( ) 349 ywe ziarenko obumiera, by zrodziæ siê dla Nieba. Bêdê modliæ siê i b³ogos³awiæ z Nieba, duchem zawsze bêdê z Siostrami! l- 5 wrzeœnia l by³ pierwszy pi¹tek. Matka o godzinie 5 rano mia³a silny atak serca, który ogromnie nasz¹ drog¹ Chor¹ wymêczy³. Gdy siostra infirmerka (Matka Bernadetta ³ ) serdecznie siê litowa³a nad Matk¹ i jej cierpieniem, odrzek³a: To dobrze, e Pan Jezus jeszcze tak na ziemi oczyszcza. Bo gdy cz³owiek zdrów i wszystko mu od rêki idzie, to mu siê wydaje, e du o Panu Bogu daje. A w³aœciwie tak mo e nie jest. Ale gdy ju nic mu nie idzie i nic nie mo e, wtedy chyba coœ m Bogu daje. n 7 wrzeœnia n by³am z Matk¹ Bernadett¹ u Naszej Matki Joanny. Jedna z nas powiedzia³a: Tyle jest w Matce pokoju i cichoœci. Patrz¹c na Matkê, ma siê lekcjê pokazow¹, jak trzeba cierpieæ. Matka szczerze odpowiedzia³a: Oj, nie trzeba tego g³oœno mówiæ, bo samemu nic siê nie potrafi. Mog¹ przyjœæ wiêksze cierpienia i wszystko mo na straciæ choæby ma³¹ nieufnoœci¹. I dalej mówi³a o okrêcie wje d aj¹cym do portu, e i tam nawet, u koñca podró y, mo e przez drobn¹ szczelinê utraciæ wszystkie skarby, jakie ze sob¹ wiezie. o 9 wrzeœnia o prosi³a Matka jedn¹ z sióstr, by jej dopomaga³a gor¹c¹ modlitw¹, bo doda³a jeœli umrzeæ, to najszczêœliwsz¹ œmierci¹, a Bóg jest Sam¹ Czystoœci¹! W dniu œmierci, w po³udnie, powiedzia³a jeszcze te g³êbokie s³owa tchn¹ce pe³n¹ dojrza³oœci¹: Trzeba siê najpierw dobrze natrudziæ dla Pana Jezusa i mieæ w sobie g³êbokie ycie Chrystusowe i znamiona Jego g³êboko mieæ w duszy wyryte. Wszystko, co jest zewn¹trz, niczym jest u Boga. Trzeba mieæ mi³oœæ i wiarê. Raz w chorobie powiedzia³a do Naszej Matki: Tak ufam Matce Najœwiêtszej, e nie dopuœci, by mnie szatan naszed³. By³a w tym chyba wys³uchana, bo nie zauwa y³yœmy ani w chorobie, ani przy œmierci u Matki ani razu jakiegoœ niepokoju czy lêku. Do koñca by³a cicha i spokojna. W tym czasie zamówi³yœmy w intencji Matki Mszê œw. w Czêstochowie przed Cudownym Obrazem Jasnogórskim. Powiadomiono nas stamt¹d, e Msza œw. odprawi siê dnia 10 wrzeœnia o godzinie Ustawi³yœmy na tê godzinê w celi Matki, na pó³ce vis-à-vis ³ó ka, olejny obraz Matki Boskiej Czêstochowskiej dar jubileuszowy rodzonej siostry Matki, matki Marii Korytko, i przez ni¹ malowany. Przed obrazem postawi³yœmy kilka ró z naszego ogrodu. Droga l S³owa podkreœlone. ³ W maszynopisie: Bernardetta. m S³owo podkreœlone. n S³owa podkreœlone. o S³owa podkreœlone.
350 350 WSTÊP I OPRACOWANIE PIOTR FRANCISZEK NEUMANN Il. 4. Pogrzeb m. Joanny Marii na cmentarzu Górczyñskim w Poznaniu (13 wrzeœnia 1958 r.). Ze zbiorów KKBP Il. 5. Pogrzeb m. Joanny Marii. Biskup Franciszek Jedwabski, sufragan poznañski; w dalmatykach od lewej: o. Marian Warakomski OCD, przeor krakowski, o. Konstanty Patecki, przeor wadowicki; pierwszy z prawej ks. Hieronim Lewandowski, proboszcz parafii œw. Wojciecha w Poznaniu. Ze zbiorów KKBP
Kieleckie Studia Teologiczne
Kieleckie Studia Teologiczne 1 2 3 Wy sze Seminarium Duchowne w Kielcach KIELECKIE STUDIA TEOLOGICZNE Tom XIII CZ OWIEK WOBEC EWANGELII Wydawnictwo JEDNOή Kielce 2014 4 Copyright by Wy sze Seminarium
Dziennik Urzêdowy. zawodników amatorów osi¹gaj¹cych wysokie wyniki sportowe we wspó³zawodnictwie miêdzynarodowym lub krajowym
Województwa Wielkopolskiego Nr 127 13535 2351 UCHWA A Nr XVIII/152/08 RADY POWIATU GOSTYÑSKIEGO z dnia 26 czerwca 2008 r. w sprawie: zasad i trybu przyznawania, wstrzymywania i cofania oraz wysokoœci stypendiów
ARCYBISKUP METROPOLITA CZĘSTOCHOWSKI
ARCYBISKUP METROPOLITA CZĘSTOCHOWSKI Statut Parafialnej Rady Ekonomicznej w Archidiecezji Częstochowskiej I. Cel Rady 1. Kodeks Prawa Kanonicznego nakazuje powołać w każdej parafii Parafialną Radę Ekonomiczną,
Na podstawie art.4 ust.1 i art.20 lit. l) Statutu Walne Zebranie Stowarzyszenia uchwala niniejszy Regulamin Zarządu.
Na podstawie art.4 ust.1 i art.20 lit. l) Statutu Walne Zebranie Stowarzyszenia uchwala niniejszy Regulamin Zarządu Regulamin Zarządu Stowarzyszenia Przyjazna Dolina Raby Art.1. 1. Zarząd Stowarzyszenia
Regulamin Zarządu Pogórzańskiego Stowarzyszenia Rozwoju
Regulamin Zarządu Pogórzańskiego Stowarzyszenia Rozwoju Art.1. 1. Zarząd Pogórzańskiego Stowarzyszenia Rozwoju, zwanego dalej Stowarzyszeniem, składa się z Prezesa, dwóch Wiceprezesów, Skarbnika, Sekretarza
STATUT POLSKIEGO STOWARZYSZENIA DYREKTORÓW SZPITALI W KRAKOWIE. Rozdział I
STATUT POLSKIEGO STOWARZYSZENIA DYREKTORÓW SZPITALI W KRAKOWIE Rozdział I Postanowienia Ogólne. 1. Stowarzyszenie nosi nazwę Polskie Stowarzyszenie Dyrektorów Szpitali w Krakowie w dalszej części określone
REGULAMIN WYNAGRADZANIA
Za³¹cznik do Zarz¹dzenia Nr 01/2009 Przewodnicz¹cego Zarz¹du KZG z dnia 2 kwietnia 2009 r. REGULAMIN WYNAGRADZANIA pracowników samorz¹dowych zatrudnionych w Komunalnym Zwi¹zku Gmin we W³adys³awowie Regulamin
Ogłoszenie o zwołaniu Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Spółki na dzień 27 czerwca 2016 r.
Ogłoszenie o zwołaniu Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Spółki na dzień 27 czerwca 2016 r. Piotr Dubicki oraz Romuald Olbrych działając na podstawie upoważnienia zawartego w postanowieniu z dnia 28 kwietnia
OGŁOSZENIE o zwołaniu Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia Spółki. Wawel S.A. z siedzibą w Krakowie
OGŁOSZENIE o zwołaniu Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia Spółki Wawel S.A. z siedzibą w Krakowie Zarząd Wawel Spółki Akcyjnej z siedzibą w Krakowie, przy ul. Władysława Warneńczyka 14, wpisanej do Rejestru
PROTOKÓŁ. Kontrolę przeprowadzono w dniach : 24, 25, 31.05. 2005 roku oraz 10. 06. 2005 roku,
PROTOKÓŁ z kontroli w Warsztatach Terapii Zajęciowej Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym Koło w Słupsku przeprowadzonej przez Głównego Specjalistę Wydziału Audytu i Kontroli
KS. PROF. DR HAB. INFUŁAT WŁADYSLAW BOCHNAK HONOROWY OBYWATEL LEGNICY
KS. PROF. DR HAB. INFUŁAT WŁADYSLAW BOCHNAK HONOROWY OBYWATEL LEGNICY Ks. prof. dr hab. Władysław Bochnak urodził się w 1934 r. w miejscowości Groń k. Nowego Targu. Studia teologiczne odbył we Wrocławiu,
Regulamin Obrad Walnego Zebrania Członków Stowarzyszenia Lokalna Grupa Działania Ziemia Bielska
Załącznik nr 1 do Lokalnej Strategii Rozwoju na lata 2008-2015 Regulamin Obrad Walnego Zebrania Członków Stowarzyszenia Lokalna Grupa Działania Ziemia Bielska Przepisy ogólne 1 1. Walne Zebranie Członków
FORMULARZ POZWALAJĄCY NA WYKONYWANIE PRAWA GŁOSU PRZEZ PEŁNOMOCNIKA NA NADZWYCZAJNYM WALNYM ZGROMADZENIU CODEMEDIA S.A
FORMULARZ POZWALAJĄCY NA WYKONYWANIE PRAWA GŁOSU PRZEZ PEŁNOMOCNIKA NA NADZWYCZAJNYM WALNYM ZGROMADZENIU Z SIEDZIBĄ W WARSZAWIE ZWOŁANYM NA DZIEŃ 2 SIERPNIA 2013 ROKU Niniejszy formularz przygotowany został
ustawêz dnia 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorz¹dowych,
Za³¹cmik do Zarz¹dzenia Nr 03/2010 Przewodnicz¹cego Zarz¹du ZMZP z dnia 8 marca 2010 r. REGULAMIN WYNAGRADZANIA pracowników samorz¹dowych zatrudnionych w Zwi¹zku Miêdzygminnym Zatoki Puckiej we W³adys³awowie
Spis treœci. Wykaz skrótów...
Spis Przedmowa treœci... Wykaz skrótów... XI XIII Komentarz.... 1 Kodeks spó³ek handlowych z dnia 15 wrzeœnia 2000 r. (Dz.U. Nr 94, poz. 1037)... 3 Tytu³ III. Spó³ki kapita³owe... 3 Dzia³ I. Spó³ka z ograniczon¹
Zebranie Mieszkańców Budynków, zwane dalej Zebraniem, działa na podstawie: a / statutu Spółdzielni Mieszkaniowej WROCŁAWSKI DOM we Wrocławiu,
R E G U L A M I N Zebrania Mieszkańców oraz kompetencji i uprawnień Samorządu Mieszkańców Budynków Spółdzielni Mieszkaniowej WROCŁAWSKI DOM we Wrocławiu. ROZDZIAŁ I. Postanowienia ogólne. Zebranie Mieszkańców
1. NAUCZANIE JĘZYKÓW NOWOŻYTNYCH (OBOWIĄZKOWYCH) W RAMACH PROGRAMU STUDIÓW STACJONARNYCH (CYKL A I B) I NIESTACJONARNYCH
1 Szczegółowe przepisy wykonawcze na rok akadem. 2010/11 wprowadzające w życie Zarządzenie Rektora PWT we Wrocławiu w sprawie nauczania języków obcych na PWT we Wrocławiu z dnia 29 września 2009 r. 1.
Projekty uchwał na Zwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy zwołane na dzień 10 maja 2016 r.
Projekty uchwał na Zwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy zwołane na dzień 10 maja 2016 r. Uchwała nr.. Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy OEX Spółka Akcyjna z siedzibą w Poznaniu z dnia
UCHWAŁA NR... RADY MIASTA KIELCE. z dnia... 2016 r.
Projekt UCHWAŁA NR... RADY MIASTA KIELCE z dnia... 2016 r. w sprawie określenia zasad przyznawania, wysokości i otrzymywania diet oraz zwrotu kosztów podróży przysługujących Radnym Rady Miasta Kielce Na
Warszawa, dnia 1 października 2013 r. Poz. 783 UCHWAŁA ZARZĄDU NARODOWEGO BANKU POLSKIEGO. z dnia 24 września 2013 r.
MONITOR POLSKI DZIENNIK URZĘDOWY RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Warszawa, dnia 1 października 2013 r. Poz. 783 UCHWAŁA ZARZĄDU NARODOWEGO BANKU POLSKIEGO z dnia 24 września 2013 r. w sprawie regulaminu Zarządu
DZIENNIK URZĘDOWY NARODOWEGO BANKU POLSKIEGO. Warszawa, dnia 1 października 2003 r. UCHWA Y:
Indeks 35659X ISSN 0239 7013 cena 5 z³ 10 gr DZIENNIK URZĘDOWY NARODOWEGO BANKU POLSKIEGO Warszawa, dnia 1 października 2003 r. Nr 17 TREŒÆ: Poz.: UCHWA Y: 27 nr 12/2003 Rady Polityki Pieniê nej z dnia
UMOWA O UDZIELENIE PODSTAWOWEGO WSPARCIA POMOSTOWEGO OBEJMUJĄCEGO POMOC KAPITAŁOWĄ W TRAKCIE PROWADZENIA DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ
Załącznik nr 10 WZÓR UMOWA O UDZIELENIE PODSTAWOWEGO WSPARCIA POMOSTOWEGO OBEJMUJĄCEGO POMOC KAPITAŁOWĄ W TRAKCIE PROWADZENIA DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ w ramach Działania 6.2 Programu Operacyjnego Kapitał
Ogłoszenie o zwołaniu Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia IDM Spółka Akcyjna w upadłości układowej z siedzibą w Krakowie na dzień 30 czerwca 2015 roku
Ogłoszenie o zwołaniu Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia IDM Spółka Akcyjna w upadłości układowej z siedzibą w Krakowie na dzień 30 czerwca 2015 roku Zarząd Spółki IDM Spółka Akcyjna w upadłości układowej
STOWARZYSZENIE LOKALNA GRUPA DZIAŁANIA JURAJSKA KRAINA REGULAMIN ZARZĄDU. ROZDZIAŁ I Postanowienia ogólne
Załącznik do uchwały Walnego Zebrania Członków z dnia 28 grudnia 2015 roku STOWARZYSZENIE LOKALNA GRUPA DZIAŁANIA JURAJSKA KRAINA REGULAMIN ZARZĄDU ROZDZIAŁ I Postanowienia ogólne 1 1. Zarząd Stowarzyszenia
SPECYFIKACJA ISTOTNYCH WARUNKÓW ZAMÓWIENIA DLA PRZETARGU NIEOGRANICZONEGO CZĘŚĆ II OFERTA PRZETARGOWA
Powiat Wrocławski z siedzibą władz przy ul. Kościuszki 131, 50-440 Wrocław, tel/fax. 48 71 72 21 740 SPECYFIKACJA ISTOTNYCH WARUNKÓW ZAMÓWIENIA DLA PRZETARGU NIEOGRANICZONEGO CZĘŚĆ II OFERTA PRZETARGOWA
STATUT SOŁECTWA Grom Gmina Pasym woj. warmińsko - mazurskie
Załącznik Nr 11 do Uchwały Nr XX/136/2012 Rady Miejskiej w Pasymiu z dnia 25 września 2012 r. STATUT SOŁECTWA Grom Gmina Pasym woj. warmińsko - mazurskie ROZDZIAŁ I NAZWA I OBSZAR SOŁECTWA 1. Samorząd
ZASADY WYPEŁNIANIA ANKIETY 2. ZATRUDNIENIE NA CZĘŚĆ ETATU LUB PRZEZ CZĘŚĆ OKRESU OCENY
ZASADY WYPEŁNIANIA ANKIETY 1. ZMIANA GRUPY PRACOWNIKÓW LUB AWANS W przypadku zatrudnienia w danej grupie pracowników (naukowo-dydaktyczni, dydaktyczni, naukowi) przez okres poniżej 1 roku nie dokonuje
UCHWAŁA NR IX / 72 / 15 RADY GMINY CHEŁMŻA. z dnia 26 sierpnia 2015 r.
UCHWAŁA NR IX / 72 / 15 RADY GMINY CHEŁMŻA z dnia 26 sierpnia 2015 r. w sprawie przyjęcia Gminnego programu stypendialnego dla studentów zamieszkałych na terenie Gminy Chełmża. Na podstawie art. 18 ust.
Regulamin Konkursu Start up Award 9. Forum Inwestycyjne 20-21 czerwca 2016 r. Tarnów. Organizatorzy Konkursu
Regulamin Konkursu Start up Award 9. Forum Inwestycyjne 20-21 czerwca 2016 r. Tarnów 1 Organizatorzy Konkursu 1. Organizatorem Konkursu Start up Award (Konkurs) jest Fundacja Instytut Studiów Wschodnich
Adres strony internetowej, na której Zamawiający udostępnia Specyfikację Istotnych Warunków Zamówienia: www.wup.pl/index.php?
1 z 6 2013-10-03 14:58 Adres strony internetowej, na której Zamawiający udostępnia Specyfikację Istotnych Warunków Zamówienia: www.wup.pl/index.php?id=221 Szczecin: Usługa zorganizowania szkolenia specjalistycznego
SZCZEGÓ OWA PROCEDURA ZG ASZANIA I WYBORU TEMATU PROJEKTU BADAWCZEGO NA STUDIACH DOKTORANCKICH REALIZOWANYCH W WYDZIALE MECHANICZNYM
Za cznik do Uchwa y Rady Wydzia u Mechanicznego nr 01/01/2013 z dnia 17.01.2013r. SZCZEGÓ OWA PROCEDURA ZG ASZANIA I WYBORU TEMATU PROJEKTU BADAWCZEGO NA STUDIACH DOKTORANCKICH REALIZOWANYCH W WYDZIALE
Statut Stowarzyszenia SPIN
Statut Stowarzyszenia SPIN Rozdział I. Postanowienia ogólne 1 1. Stowarzyszenie nosi nazwę SPIN w dalszej części Statutu zwane Stowarzyszeniem. 2. Stowarzyszenie działa na podstawie ustawy z dnia 7 kwietnia
Informacja o wyniku kontroli doraźnej. Określenie postępowania o udzielenie zamówienia publicznego, które było przedmiotem kontroli.
Warszawa, dnia 15.12.2010 r. UZP/DKD/KND/54/2010 Informacja o wyniku kontroli doraźnej Określenie postępowania o udzielenie zamówienia publicznego, które było przedmiotem kontroli. Zamawiający: Rodzaj
Warszawa, dnia 23 lipca 2013 r. Poz. 832
Warszawa, dnia 23 lipca 2013 r. Poz. 832 OBWIESZCZENIE MINISTRA KULTURY I DZIEDZICTWA NARODOWEGO z dnia 2 kwietnia 2013 r. w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu rozporządzenia Ministra Kultury i Dziedzictwa
USTAWA. z dnia 26 stycznia 1982 r. Karta Nauczyciela. (tekst jednolity) Rozdział 3a. Awans zawodowy nauczycieli
USTAWA z dnia 26 stycznia 1982 r. Karta Nauczyciela (tekst jednolity) Rozdział 3a Awans zawodowy nauczycieli Art. 9a. 1. Ustala się stopnie awansu zawodowego nauczycieli: 1) nauczyciel stażysta; 2) nauczyciel
1) w 1 pkt 4 otrzymuje brzmienie:
Źródło: http://bip.mswia.gov.pl/bip/projekty-aktow-prawnyc/2005/481,projekt-rozporzadzenia-ministra-spraw-wewnetrznych-i -Administracji-z-dnia-2005-r.html Wygenerowano: Czwartek, 28 stycznia 2016, 20:27
Dziennik Urzêdowy. og³oszenia w Dzienniku Urzêdowym Województwa Wielkopolskiego. Przewodnicz¹cy. 1) stypendium stypendium, o którym mowa w niniejszej
Województwa Wielkopolskiego Nr 81 6898 1140 UCHWA A Nr LI/687/V/2009 RADY MIASTA POZNANIA z dnia 17 marca 2009 r. w sprawie ustalenia zasad i trybu przyznawania stypendiów dla studentów uczelni wy szych,
Ogłoszenie o zwołaniu Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Spółki ELKOP S.A.
Ogłoszenie o zwołaniu Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Spółki ELKOP S.A. Zarząd ELKOP S.A. z siedzibą w Chorzowie (41-506) przy ul. Józefa Maronia 44, spółki wpisanej do Rejestru Przedsiębiorców Krajowego
HAŚKO I SOLIŃSKA SPÓŁKA PARTNERSKA ADWOKATÓW ul. Nowa 2a lok. 15, 50-082 Wrocław tel. (71) 330 55 55 fax (71) 345 51 11 e-mail: kancelaria@mhbs.
HAŚKO I SOLIŃSKA SPÓŁKA PARTNERSKA ADWOKATÓW ul. Nowa 2a lok. 15, 50-082 Wrocław tel. (71) 330 55 55 fax (71) 345 51 11 e-mail: kancelaria@mhbs.pl Wrocław, dnia 22.06.2015 r. OPINIA przedmiot data Praktyczne
ZWYCZAJNE WALNE ZGROMADZENIE AKCJONARIUSZY SPÓŁKI M4B S.A. ZWOŁANE NA DZIEŃ 27 czerwca 2014r.
ZWYCZAJNE WALNE ZGROMADZENIE AKCJONARIUSZY SPÓŁKI M4B S.A. ZWOŁANE NA DZIEŃ 27 czerwca 2014r. WZÓR PEŁNOMOCNICTWA Ja, niżej podpisany, Akcjonariusz (osoba fizyczna) Imię i nazwisko... Nr i seria dowodu
Ogłoszenie o zwołaniu Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia Spółki MOJ S.A. z siedzibą w Katowicach na dzień 27 czerwca 2016 r.
Ogłoszenie o zwołaniu Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia Spółki MOJ S.A. z siedzibą w Katowicach na dzień 27 czerwca 2016 r. Zarząd spółki MOJ S.A. ( Spółka ), działając na podstawie art. 399 1 oraz w związku
Załącznik nr 4 WZÓR - UMOWA NR...
WZÓR - UMOWA NR... Załącznik nr 4 zawarta w dniu we Wrocławiu pomiędzy: Wrocławskim Zespołem Żłobków z siedzibą we Wrocławiu przy ul. Fabrycznej 15, 53-609 Wrocław, NIP 894 30 25 414, REGON 021545051,
a) Serwis BMW i MINI - Przedsiębiorstwo Handlowe Smorawiński i Spółka Wojciech
REGULAMIN USŁUGI DOOR TO DOOR Usługa realizowana jest przez Przedsiębiorstwo Handlowe Smorawiński i Spółka Wojciech Smorawiński i Andrzej Smorawiński spółkę jawną z siedzibą w Poznaniu, ul. Obornicka 235,
STATUT KOŁA NAUKOWEGO KLUB INWESTORA
STATUT KOŁA NAUKOWEGO KLUB INWESTORA 1 I. Postanowienia ogólne 1. Koło Naukowe KLUB INWESTORA, zwane dalej Kołem Naukowym, jest jednostką Samorządu Studenckiego działającą przy Wydziale Finansów i Bankowości
ZP.271.1.71.2014 Obsługa bankowa budżetu Miasta Rzeszowa i jednostek organizacyjnych
Załącznik nr 3 do SIWZ Istotne postanowienia, które zostaną wprowadzone do treści Umowy Prowadzenia obsługi bankowej budżetu miasta Rzeszowa i jednostek organizacyjnych miasta zawartej z Wykonawcą 1. Umowa
UCHWAŁA NR XI/173/15 RADY MIASTA CHORZÓW. z dnia 25 czerwca 2015 r. w sprawie utworzenia Chorzowskiej Rady Seniorów oraz nadania jej Statutu
UCHWAŁA NR XI/173/15 RADY MIASTA CHORZÓW z dnia 25 czerwca 2015 r. w sprawie utworzenia Chorzowskiej Rady Seniorów oraz nadania jej Statutu Na podstawie art. 5c w związku z art.7 ust.1 pkt 17 ustawy z
Warszawa: Usługi pralnicze dla Sekcji Mundurowej Numer ogłoszenia: 111828-2015; data zamieszczenia: 13.05.2015 OGŁOSZENIE O ZAMÓWIENIU - usługi
Warszawa: Usługi pralnicze dla Sekcji Mundurowej Numer ogłoszenia: 111828-2015; data zamieszczenia: 13.05.2015 OGŁOSZENIE O ZAMÓWIENIU - usługi Zamieszczanie ogłoszenia: obowiązkowe. Ogłoszenie dotyczy:
PK1.8201.1.2016 Panie i Panowie Dyrektorzy Izb Skarbowych Dyrektorzy Urzędów Kontroli Skarbowej wszyscy
Warszawa, dnia 03 marca 2016 r. RZECZPOSPOLITA POLSKA MINISTER FINANSÓW PK1.8201.1.2016 Panie i Panowie Dyrektorzy Izb Skarbowych Dyrektorzy Urzędów Kontroli Skarbowej wszyscy Działając na podstawie art.
Regulamin. Rady Nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej "Doły -Marysińska" w Łodzi
Regulamin Rady Nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej "Doły -Marysińska" w Łodzi I. PODSTAWY I ZAKRES DZIAŁANIA 1 Rada Nadzorcza działa na podstawie: 1/ ustawy z dnia 16.09.1982r. Prawo spółdzielcze (tekst
WYROK. Zespołu Arbitrów z dnia 16 sierpnia 2006 r.
Sygn. akt UZP/ZO/0-2255/06 WYROK Zespołu Arbitrów z dnia 16 sierpnia 2006 r. Zespół Arbitrów w składzie: Przewodniczący Zespołu Arbitrów Katarzyna Maria Karaś-Batko arbitrzy: Maria Urbańska Adam Edward
Rozdział 1 Postanowienia ogólne
Załącznik do zarządzenia Rektora nr 59 z dnia 20 lipca 2015 r. REGULAMIN PRZYZNAWANIA ZWIĘKSZENIA STYPENDIUM DOKTORANCKIEGO Z DOTACJI PROJAKOŚCIOWEJ ORAZ ZASADY PRZYZNAWANIA STYPENDIUM DOKTORANCKIEGO W
DZIENNIK URZĘDOWY NARODOWEGO BANKU POLSKIEGO. Warszawa, dnia 29 stycznia 2001 r. UCHWA A
Indeks 35659X ISSN 0239 7013 cena 4 z³ 80 gr DZIENNIK URZĘDOWY NARODOWEGO BANKU POLSKIEGO Warszawa, dnia 29 stycznia 2001 r. Nr 1 TREŒÆ: Poz.: UCHWA A 1 nr 2/2001 Zarz¹du Narodowego Banku Polskiego z dnia
Zwołanie Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia Spółki Surfland Systemy Komputerowe S.A.
Wrocław, 28 kwietnia 2016 r. Zwołanie Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia Spółki Surfland Systemy Komputerowe S.A. Zarząd Surfland Systemy Komputerowe Spółka Akcyjna z siedzibą we Wrocławiu, zarejestrowanej
PROCEDURY POSTĘPOWANIA W SYTUACJACH TRUDNYCH WYCHOWAWCZO Zespół Szkół im. Henryka Sienkiewicza w Końskowoli
PROCEDURY POSTĘPOWANIA W SYTUACJACH TRUDNYCH WYCHOWAWCZO Zespół Szkół im. Henryka Sienkiewicza w Końskowoli POZIOMY PRACY WYCHOWAWCZEJ I. PRACA WYCHOWAWCZA WYCHOWAWCY KLASY 1. Zapoznanie rodziców z obowiązującymi
ZASADY ETYKI ZAWODOWEJ ARCHITEKTA
ZASADY ETYKI ZAWODOWEJ ARCHITEKTA www.a22.arch.pk.edu.pl sl8 2004/2005 dr hab. arch. PIOTR GAJEWSKI www.piotrgajewski.pl 05 kwietnia 6. OBOWI ZKI ARCHITEKTA WOBEC ZAWODU CZYLI DLACZEGO NIE MO NA BRAÆ PIENIÊDZY,
UCHWAŁA NR XXX/263/2014 RADY GMINY PRZODKOWO. z dnia 31 marca 2014 r.
UCHWAŁA NR XXX/263/2014 RADY GMINY PRZODKOWO z dnia 31 marca 2014 r. w sprawie w sprawie regulaminu udzielania pomocy materialnej o charakterze socjalnym dla uczniów zamieszkałych na terenie Gminy Przodkowo.
Dz.U. 1999 Nr 47 poz. 480 ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ZDROWIA I OPIEKI SPOŁECZNEJ
Kancelaria Sejmu s. 1/1 Dz.U. 1999 Nr 47 poz. 480 ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ZDROWIA I OPIEKI SPOŁECZNEJ z dnia 11 maja 1999 r. w sprawie szczegółowych zasad powoływania i finansowania oraz trybu działania
ZAŁĄCZNIK NR 1 ANEKS NR. DO UMOWY NAJMU NIERUCHOMOŚCI NR../ ZAWARTEJ W DNIU.. ROKU
ZAŁĄCZNIK NR 1 ANEKS NR. DO UMOWY NAJMU NIERUCHOMOŚCI NR../ ZAWARTEJ W DNIU.. ROKU Zawarty w dniu.. r. w Pyrzycach, pomiędzy: Gminą Pyrzyce, Plac Ratuszowy 1, 74-200 Pyrzyce, NIP 853-145-69-90 zwaną dalej
REGULAMIN RADY RODZICÓW
ZESPÓŁ SZKÓŁ im. MARII SKŁODOWSKIEJ-CURIE W GOSTYNINIE REGULAMIN RADY RODZICÓW Do uŝytku wewnętrznego Regulamin Rady Rodziców przy Zespole Szkół im. Marii Skłodowskiej-Curie w Gostyninie Na podstawie art.
Gdańsk, dnia 13 listopada 2014 r. Poz. 3763 UCHWAŁA NR L/327/14 RADY POWIATU TCZEWSKIEGO. z dnia 28 października 2014 r. Tczewskiego.
DZIENNIK URZĘDOWY WOJEWÓDZTWA POMORSKIEGO Gdańsk, dnia 13 listopada 2014 r. Poz. 3763 UCHWAŁA NR L/327/14 RADY POWIATU TCZEWSKIEGO z dnia 28 października 2014 r. w sprawie kryteriów i trybu przyznawania
Ogłoszenie o Zwyczajnym Walnym Zgromadzeniu Akcjonariuszy zwołanym na dzień 16 czerwca 2016 roku
Ogłoszenie o Zwyczajnym Walnym Zgromadzeniu Akcjonariuszy zwołanym na dzień 16 czerwca 2016 roku Data, godzina i miejsce walnego zgromadzenia oraz szczegółowy porządek obrad Zarząd Vantage Development
Sprawozdanie z Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy. Spółki PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.,
Sprawozdanie z Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy Spółki PGE Polska Grupa Energetyczna S.A., znajdującej się w portfelu Otwartego Funduszu Emerytalnego PZU Złota Jesień, zwołanego na dzień 30 maja 2012
INFORMACJE DODATKOWE. Prawo akcjonariusza do żądania umieszczenia określonych spraw w porządku obrad Walnego Zgromadzenia.
AQUA Spółka Akcyjna w Bielsku-Białej, adres: Bielsko-Biała ul.1 Maja 23. Zarejestrowana w Sądzie Rejonowym w Bielsku-Białej Wydział VIII Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod Nr KRS 0000030779. Data
Regulamin Walnego Zebrania Członków Polskiego Towarzystwa Medycyny Sportowej
Regulamin Walnego Zebrania Członków Polskiego Towarzystwa Medycyny Sportowej Podstawę prawną Regulaminu Walnego Zebrania Członków Polskiego Towarzystwa Medycyny Sportowej zwanego dalej Walnym Zebraniem
Ogłoszenie o zwołaniu Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia. i3d S.A. z siedzibą w Gliwicach
Ogłoszenie o zwołaniu Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia i3d S.A. z siedzibą w Gliwicach Zarząd i3d Spółki Akcyjnej z siedzibą w Gliwicach, wpisanej do rejestru przedsiębiorców przez Sąd Rejonowy w Gliwicach
Adres strony internetowej, na której Zamawiający udostępnia Specyfikację Istotnych Warunków Zamówienia: www.zsb.iq.pl
Adres strony internetowej, na której Zamawiający udostępnia Specyfikację Istotnych Warunków Zamówienia: www.zsb.iq.pl Braniewo: Pełnienie funkcji Koordynatora Projektu Priorytet: IX Rozwój wykształcenia
Adres strony internetowej, na której Zamawiający udostępnia Specyfikację Istotnych Warunków Zamówienia: www.bip.slawa.pl
1 z 5 2014-03-18 10:24 Adres strony internetowej, na której Zamawiający udostępnia Specyfikację Istotnych Warunków Zamówienia: www.bip.slawa.pl Sława: Dostawa i montaż wyposażenia pomieszczeń biurowych
Dokumenty regulujące kwestie prawne związane z awansem zawodowym. ustawa z dnia 15 lipca 2004 r.
Dokumenty regulujące kwestie prawne związane z awansem zawodowym ustawa z dnia 15 lipca 2004 r. o zmianie ustawy - Karta a oraz o zmianie niektórych innych ustaw 1) ustawa z dnia 26 stycznia 1982 r. -
REGULAMIN. RADY PEDAGOGICZNEJ GIMNAZJUM NR 6 w PŁOCKU
REGULAMIN RADY PEDAGOGICZNEJ GIMNAZJUM NR 6 w PŁOCKU 1 Na podstawie art. 40 ust.1 i art.43 ust. 2 ustawy z dnia 7 września 1991 roku o systemie oświaty (Dz. U. z 2004 r Nr 256, poz. 2572 ze zm.) oraz Statutu
Uchwała Nr XXII / 242 / 04 Rady Miejskiej Turku z dnia 21 grudnia 2004 roku
Informacja dotycząca Stypendiów Burmistrza Miasta Turku za wyniki w nauce, stypendia za osiągnięcia sportowe oraz stypendia za osiągnięcia w dziedzinie kultury i działalności artystycznej. Urząd Miejski
OGŁOSZENIE. Zwołania Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy Przedsiębiorstwa Produkcyjno Handlowego WADEX Spółka Akcyjna
Przedsiębiorstwo Produkcyjno Handlowe WADEX S.A. ul. Klimasa 45, 50-515 Wrocław tel. +48 071 336 70 80, +48 071 336 80 26, fax +48 071 336 70 86 --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Waldemar Szuchta Naczelnik Urzędu Skarbowego Wrocław Fabryczna we Wrocławiu
1 P/08/139 LWR 41022-1/2008 Pan Wrocław, dnia 5 5 września 2008r. Waldemar Szuchta Naczelnik Urzędu Skarbowego Wrocław Fabryczna we Wrocławiu WYSTĄPIENIE POKONTROLNE Na podstawie art. 2 ust. 1 ustawy z
PROTOKÓŁ Nr 1/2014 Z OBRAD I SESJI RADY GMINY MRĄGOWO Z DNIA 1 GRUDNIA 2014 ROKU
PROTOKÓŁ Nr 1/2014 Z OBRAD I SESJI RADY GMINY MRĄGOWO Z DNIA 1 GRUDNIA 2014 ROKU PROTOKÓŁ Nr 1/2014 z obrad I Sesji Rady Gminy Mrągowo z dnia 1 grudnia 2014r. Obrady sesji rozpoczęto o godz.12 00 zakończono
Instrukcja w sprawie piecz¹tek
Biuro Naczelnictwa ZHR 1 Instrukcja w sprawie piecz¹tek (Uchwala Naczelnictwa ZHR nr 69/1 z dnia 26 stycznia 1997 r. zmieniona Uchwa³¹ Naczelnictwa ZHR nr 157/1 z dnia 29 lipca 2004 oraz Uchwa³¹ Naczelnictwa
Adres strony internetowej, na której Zamawiający udostępnia Specyfikację Istotnych Warunków Zamówienia: www.namyslow.pl
Page 1 of 5 Adres strony internetowej, na której Zamawiający udostępnia Specyfikację Istotnych Warunków Zamówienia: www.namyslow.pl Namysłów: Zakup i dostawa gadżetów promocyjnych z nadrukiem i/lub grawerem.
1. Od kiedy i gdzie należy złożyć wniosek?
1. Od kiedy i gdzie należy złożyć wniosek? Wniosek o ustalenie prawa do świadczenia wychowawczego będzie można składać w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Puławach. Wnioski będą przyjmowane od dnia
Ogłoszenie o zwołaniu Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy TELL Spółka Akcyjna z siedzibą w Poznaniu na dzień 11 sierpnia 2014 r.
Ogłoszenie o zwołaniu Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy TELL Spółka Akcyjna z siedzibą w Poznaniu na dzień 11 sierpnia 2014 r. I. Zarząd TELL S.A., działając zgodnie art.399 1 k.s.h., niniejszym
Stowarzyszenie Lokalna Grupa Działania EUROGALICJA Regulamin Rady
Stowarzyszenie Lokalna Grupa Działania EUROGALICJA Regulamin Rady Rozdział I Postanowienia ogólne 1 1. Rada Stowarzyszenia Lokalna Grupa Działania Eurogalicja, zwana dalej Radą, działa na podstawie: Ustawy
REGULAMIN OBRAD WALNEGO ZEBRANIA CZŁONKÓW STOWARZYSZENIA LOKALNA GRUPA DZIAŁANIA STOLEM
Załącznik do uchwały Nr 8/08 WZC Stowarzyszenia LGD Stolem z dnia 8.12.2008r. REGULAMIN OBRAD WALNEGO ZEBRANIA CZŁONKÓW STOWARZYSZENIA LOKALNA GRUPA DZIAŁANIA STOLEM Rozdział I Postanowienia ogólne 1.
Dziennik Urzêdowy. zamieszkuj¹cych na sta³e na terenie Województwa Wielkopolskiego. og³oszenia w Dzienniku Urzêdowym Województwa Wielkopolskiego.
Województwa Wielkopolskiego Nr 155 16966 3416 UCHWA A Nr XII/178/2007 SEJMIKU WOJEWÓDZTWA WIELKOPOLSKIEGO z dnia 24 wrzeœnia 2007 r. w sprawie: zasad udzielania stypendiów dla uczniów, s³uchaczy i studentów
SEKCJA I: ZAMAWIAJĄCY SEKCJA II: PRZEDMIOT ZAMÓWIENIA. Zamieszczanie ogłoszenia: obowiązkowe. Ogłoszenie dotyczy: zamówienia publicznego.
Adres strony internetowej, na której Zamawiający udostępnia Specyfikację Istotnych Warunków Zamówienia: www.infish.com.pl/przetargi Olsztyn-Kortowo: Dostawa i montaż pompy ciepła wraz z wyposażeniem i
UCHWA A Nr V/45/07 RADY MIEJSKIEJ W TRZEBNICY z dnia 20 marca 20007 roku
UCHWA A Nr V/45/07 RADY MIEJSKIEJ W TRZEBNICY z dnia 20 marca 20007 roku W sprawie przyj cia Statutu Zespo u Administracyjnego Placówek O wiatowych w Trzebnicy Na podstawie art. 18 ust. 2 pkt.15 w zwi
Wnioski o ustalenie prawa do wiadcze z funduszu alimentacyjnego na nowy okres wiadczeniowy s przyjmowane od dnia 1 sierpnia.
WIADCZENIA DLA OSÓB UPRAWNIONYCH DO ALIMENTÓW Ustalenie prawa do wiadcze z funduszu alimentacyjnego oraz ich wyp ata nast puj odpowiednio na wniosek osoby uprawnionej lub jej przedstawiciela ustawowego.
REGULAMIN KOMISJI SEDZIOWSKIEJ PODOKRĘGU PIŁKI NOŻNEJ W
REGULAMIN KOMISJI SEDZIOWSKIEJ PODOKRĘGU PIŁKI NOŻNEJ W ŻABNIE 1 Kolegium Sędziów Podokręgu Piłki Nożnej w Żabnie (zwane dalej KS PPN) jest społecznym organem sędziów piłki nożnej i działa zgodnie z niniejszym
REGULAMIN RADY PEDAGOGICZNEJ
I. ORGANIZACJA REGULAMIN RADY PEDAGOGICZNEJ 1. W skład Rady Pedagogicznej wchodzą wszyscy nauczyciele zatrudnieni w Zespole Szkół Ogólnokształcących w Nowem. 2. Przewodniczącym Rady Pedagogicznej jest
Kielce, dnia 24 kwietnia 2015 r. Poz. 1422 UCHWAŁA NR VI/104/2015 RADY MIASTA KIELCE. z dnia 19 marca 2015 r.
DZIENNIK URZĘDOWY WOJEWÓDZTWA ŚWIĘTOKRZYSKIEGO Kielce, dnia 24 kwietnia 2015 r. Poz. 1422 UCHWAŁA NR VI/104/2015 RADY MIASTA KIELCE z dnia 19 marca 2015 r. w sprawie określenia wzoru deklaracji o wysokości
I. 2) RODZAJ ZAMAWIAJĄCEGO:
Wrocław: Sukcesywna dostawa odczynników chemicznych Numer ogłoszenia: 52649-2012; data zamieszczenia: 06.03.2012 OGŁOSZENIE O ZAMÓWIENIU - dostawy Zamieszczanie ogłoszenia: obowiązkowe. Ogłoszenie dotyczy:
Studia podyplomowe Legislacja administracyjna
Studia podyplomowe Legislacja administracyjna Podstawowe informacje Oferta studiów podyplomowych Legislacja administracyjna jest kierowana przede wszystkim do pracowników i urzędników administracji rządowej
Szpital Iłża: Udzielenie i obsługa kredytu długoterminowego w wysokości 800 000 zł na sfinansowanie bieżących zobowiązań.
Szpital Iłża: Udzielenie i obsługa kredytu długoterminowego w wysokości 800 000 zł na sfinansowanie bieżących zobowiązań. Numer ogłoszenia: 159554-2012; data zamieszczenia: 17.05.2012 OGŁOSZENIE O ZAMÓWIENIU
REGULAMIN SAMORZĄDU SZKOŁY W ZESPOLE SZKÓŁ IM. JANUSZA KORCZAKA W PRUDNIKU
Załącznik nr 3 do Statutu Zespołu Szkół im. Janusza Korczaka w Prudniku REGULAMIN SAMORZĄDU SZKOŁY W ZESPOLE SZKÓŁ IM. JANUSZA KORCZAKA W PRUDNIKU 1 1 PRZEPISY DOTYCZĄCE SAMORZĄDNOŚCI UCZNIÓW 1. Członkami
Uchwała Nr XV/83/15 Rady Gminy w Jeżowem z dnia 04.12 2015 r. w sprawie ustanowienia jednorazowej zapomogi z tytułu urodzenia dziecka.
Uchwała Nr XV/83/15 Rady Gminy w Jeżowem z dnia 04.12 2015 r. w sprawie ustanowienia jednorazowej zapomogi z tytułu urodzenia dziecka. Działając na podstawie art. 7 ust. 1 pkt 16 i art. 18 ust. 1 ustawy
REGULAMIN PRACY ZARZĄDU GDAŃSKIEJ ORGANIZACJI TURYSTYCZNEJ (GOT)
REGULAMIN PRACY ZARZĄDU GDAŃSKIEJ ORGANIZACJI TURYSTYCZNEJ (GOT) I. Postanowienia ogólne 1 1. Niniejszy Regulamin określa zasady oraz tryb działania Zarządu Gdańskiej Organizacji Turystycznej. 2. Podstawę
ZAPYTANIE OFERTOWE dot. rozliczania projektu. realizowane w ramach projektu: JESTEŚMY DLA WAS Kompleksowa opieka w domu chorego.
ZAPYTANIE OFERTOWE dot. rozliczania projektu Wrocław, 31-07-2014 r. realizowane w ramach projektu: JESTEŚMY DLA WAS Kompleksowa opieka w domu chorego. Zamówienie jest planowane do realizacji z wyłączeniem
UCHWAŁA NR XXVIII/294/2013 RADY GMINY NOWY TARG. z dnia 27 września 2013 r. w sprawie przyjęcia programu 4+ Liczna Rodzina
UCHWAŁA NR XXVIII/294/2013 RADY GMINY NOWY TARG z dnia 27 września 2013 r. w sprawie przyjęcia programu 4+ Liczna Rodzina Na podstawie art. 18 ust. 2 pkt 15 oraz art.51 ust.1 z dnia 8 marca 1990 r. ustawy
UCHWAŁA NR 1 Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Spółki ABS Investment S.A. z siedzibą w Bielsku-Białej z dnia 28 lutego 2013 roku
UCHWAŁA NR 1 w sprawie: wyboru Przewodniczącego Walnego Zgromadzenia Działając na podstawie art. 409 1 kodeksu spółek handlowych oraz 32 ust. 1 Statutu Spółki Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Spółki ABS
Regulamin Obrad Walnego Zebrania Członków Stowarzyszenia Lokalna Grupa Rybacka Bielska Kraina Postanowienia Ogólne
Tekst jednolity z dnia 10.10.2013 r. Regulamin Obrad Walnego Zebrania Członków Stowarzyszenia Lokalna Grupa Rybacka Bielska Kraina Postanowienia Ogólne 1 Regulamin Obrad Walnego Zebrania Członków Lokalnej
Ogłoszenie o zwołaniu Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia ADFORM GROUP S.A. na dzień 30 czerwca 2015 roku
Ogłoszenie o zwołaniu Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia ADFORM GROUP S.A. na dzień 30 czerwca 2015 roku I. Data, godzina i miejsce Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia oraz szczegółowy porządek obrad Zarząd
WYROK. Zespołu Arbitrów z dnia 22 sierpnia 2005 r. Arbitrzy: Władysław Kazimierz Buda. Protokolant Rafał Oksiński
Sygn. akt UZP/ZO/0-2216/05 WYROK Zespołu Arbitrów z dnia 22 sierpnia 2005 r. Zespół Arbitrów w składzie: Przewodniczący Zespołu Arbitrów Stanisław Krzysztof Sadowy Arbitrzy: Władysław Kazimierz Buda Piotr
POSTANOWIENIA DODATKOWE DO OGÓLNYCH WARUNKÓW GRUPOWEGO UBEZPIECZENIA NA ŻYCIE KREDYTOBIORCÓW Kod warunków: KBGP30 Kod zmiany: DPM0004 Wprowadza się następujące zmiany w ogólnych warunkach grupowego ubezpieczenia
PROTOKÓŁ Z ZEBRANIA ZAŁOŻYCIELSKIEGO STOWARZYSZENIA RZEMIOSŁO PRZYSZŁOŚCI odbytego w Spale w dniu 11 kwietnia 2013 r.
PROTOKÓŁ Z odbytego w Spale w dniu 11 kwietnia 2013 r. W dniu 11 kwietnia 2013 r. w Spale odbyło się Zebranie Założycielskie Stowarzyszenia. W zebraniu udział wzięło 18 osób, które były obecne osobiście