Katalog wspomnień z Fortu i Portu 1996-2015

Podobne dokumenty
5. Wykonanie gazetki pod hasłem: Zanim zostali znanymi twórcami r.

Przeżyjmy to jeszcze raz! Zabawa była przednia [FOTO]

Już za chwilę rozpocznie się największy tej jesieni teatralny festiwal dla dzieci i młodzieży. na XIX Festiwalu KORCZAK 2015

O międzyszkolnym projekcie artystycznym współfinansowanym ze środków Ministerstwa Edukacji Narodowej w ramach zadania ŻyjMy z Pasją.

[FILM] Rock Opole - dobra rozgrzewka przed festiwalem

Uwaga, niebezpieczeństwo w sieci!

2. Zdefiniuj pojęcie mitu. Na wybranych przykładach omów jego znaczenie i funkcjonowanie w kulturze.

Dzięki ćwiczeniom z panią Suzuki w szkole Hagukumi oraz z moją mamą nauczyłem się komunikować za pomocą pisma. Teraz umiem nawet pisać na komputerze.

List i gratulacje w imieniu Marszałka przekazała Helena Marcinkiewicz Z Departamentu Kultury, Edukacji, Sportu i Turystyki UMWP

Hommage à Kieślowski FESTIWAL FILMOWY DEDYKOWANY KRZYSZTOFOWI KIEŚLOWSKIEMU W 15 ROCZNICĘ ŚMIERCI I 70 ROCZNICĘ URODZIN

"... Geniuszu, zanim stworzysz coś nad ranem, pomyśl, jak to może być wykorzystane..." aktor KRZYSZTOF TYNIEC

Irena Sidor-Rangełow. Mnożenie i dzielenie do 100: Tabliczka mnożenia w jednym palcu

Do życzeń dołączył się także Wojtek Urban, który z kolei ukołysał publiczność kolędą Lulajże Jezuniu

Ty także możesz włączyć się w organizację Miasta Poezji 2011! Zorganizuj w swoim domu, mieszkaniu, akademiku Mieszkanie Poezji!

P i ą t e k 2 4 k w i e t n i a

W tej kategorii zwyciężyli chłopcy: Piotr Chaberski z kl. 0a i Filip Bogacki z kl. I

Nominowani do NLG kategoria esej

T rzy opowieści z Doliny Muminów

PROJEKT refresz ODŚWIEŻ SWÓJ BLOK!

marzec' , 23:09 Dziady

AKADEMIA ELFÓW Świętego Mikołaja rodzinna gra miejska

Dolnośląski Festiwal Nauki

wyniki oglądalności 0,37 0,38 +3,5% Dane: NAM, za okres styczeń-sierpień dla wszystkich prezentowanych lat, grupa A16-49

4 7 LIPCA. WARSZAWA / PATIO BUDYNKU PAST-y, ul. Zielna 39 (Metro Świętokrzyska) KLUB FESTIWALOWY HerbaBerba, budynek PAST-y (poziom -1)

ALMANACH LITERACKI NR 31

HANS CHRISTIAN ANDERSEN. Przygotawała Katarzyna Semla SP-5 Żywiec

POLITYKA SŁUCHANIE I PISANIE (A2) Oto opinie kilku osób na temat polityki i obecnej sytuacji politycznej:

8 Ogólnopolski Przegląd Teatrów Studenckich i Niszowych EPIZOD NR 8

Castingowi przyglądał się też Konrad Dziurdzia, który reprezentuje Mazowieckiego Kuratora Oświaty.

14. Festiwal Polskich Sztuk Współczesnych

GALA Z OKAZJI 35-LECIA TYGODNIKA SOLIDARNOŚĆ Z UDZIAŁEM PREZYDENTA

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca.

Cały Wrocław czyta IX edycja kwiecień grudzień 2012 r. Nasze działania.

Wydanie specjalne gazetki szkolnej Na szóstkę. z okazji. Ogólnopolskiego Dnia Praw Dziecka. obchodzonego 20 listopada

Nikt nigdy nie był ze mnie dumny... Klaudia Zielińska z Iławy szczerze o swoim udziale w programie TVN Projekt Lady [ZDJĘCIA]

Zbigniew Lutomski. Grafika

MAJĄ MUNKA! JOAQUIN DEL PASO I PAWEŁ CHORZĘPA Z NAGRODĄ IM. ANDRZEJA MUNKA!

Płocka edycja Biesiady Kasztelańskiej w strugach deszczu [FOTO]

WIŚNIOWY SAD. Obsada. Anton Czechow. Premiera: 16 grudnia Duża Scena Czas trwania: 1 godzina 35 minut (bez przerw)

OBŁAWA. krzysztof trzaska Centrum Promocji Kultur y w Dzielnicy Praga Południe m. st. Warszaw y

Zaimki wskazujące - ćwiczenia

30-dniowe #FajneWyzwanie Naucz się prowadzić Dziennik!

OFERTA DLA PARTNERA FESTIWALU 4M - MIŃSK MAZOWIECKI MIASTO MUZYKI

Mocne uderzenie. Quebec w Polsce.

AUDIO / VIDEO (A 2 / B1 ) (wersja dla studenta) ROZMOWY PANI DOMU ROBERT KUDELSKI ( Pani domu, nr )

Lista tematów na wewnętrzny egzamin maturalny z języka polskiego rok szkolny 2018/2019 / stara matura/

ERASMUS COVILHA, PORTUGALIA

MIĘDZYSZKOLNE DNI KULTURY W ROKU CHOPINOWSKIM POEZJA DŹWIĘKÓW

Piotr Elsner odebrał nagrody w Pałacu Prezydenckim

Pieszo. Obsada. Sławomir Mrożek. Premiera: 05 czerwca Duża Scena Czas trwania: 1 godzina 15 minut (bez przerw)

Pieszo. Obsada. Sławomir Mrożek. Premiera: 05 czerwca Duża Scena Czas trwania: 1 godzina 15 minut (bez przerw)

Rok Korczakowski w Młodzieżowym Domu Kultury im. Króla Maciusia Pierwszego w Płocku 1. Wizyta Pani Prezydentowej Anny Komorowskiej

Spotkanie z rodzicami promujące czytelnictwo Książka Twoim przyjacielem r.

VII Liceum Ogólnokształcące im. Józefa Wybickiego w Gdańsku. Klasa medialno-lingwistyczna

Interdyscyplinarny projekt edukacyjny w PSM I st. w Prudniku - Rok Chopinowski

Polskie Wydarzenia Kulturalne w Chinach

Nadchodzi czas Wiedźmina w Teatrze Muzycznym

Godzina Impreza Moderator (organizator) Lokalizacja. 22 maja, czwartek. Prezentacja stoiska narodowego Federacji Rosyjskiej. Obiad à la fourchette.

bliski uczniom i nauczycielom

Dnia udaliśmy się na wycieczkę do średniowiecznego, a zarazem nowoczesnego miasta Jawor. Wiąże się z nim bardzo wiele średniowiecznych

Imię i nazwisko ucznia po rozkodowaniu

REGULAMIN. XIII Powiatowego Konkursu Piosenki Poetyckiej. Mimozami jesień się zaczyna

Tydzień Bibliotek w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Bojanowie

Dziwy polskie warszawskiej grupy T ERAZ POLIŻ w T eatrze Dramatycznym

Nominowani do NLG - kategoria poezja

XXVI Ogólnopolskie Literackie Spotkania Pokoleń Kruszwica/Kobylniki

"Magiczny Program Komiczny" - show w Teatrze DOM na Piotrkowskiej

FESTIWAL KOMIKSU HISTORYCZNEGO

Miejsce inne niż wszystkie Biblioteka z Pasją już otwarta

Lista tematów na wewnętrzny egzamin maturalny z języka polskiego rok szkolny 2015/2016

ROZUMIENIE ZE SŁUCHU

Film Jana Jakuba Kolskiego kręcony pod Koluszkami wchodzi niebawem na ekrany. Autorzy proszą o pomoc w sfinansowaniu wydania obrazu na płytach DVD

RAMOWY OPIS PROJEKTU Z JĘZYKA POLSKIEGO PT. Nie jestem statystycznym nastolatkiem. Czytam książki!

Pieszo. Obsada. Sławomir Mrożek. Premiera: 05 czerwca Duża Scena Czas trwania: 1 godzina 15 minut (bez przerw)

LITERATURA. Bohater z książką w ręku. Omów wpływ lektur na życie postaci literackich na podstawie analizy wybranych przykładów.

Z humorem o książkach i podróżach - spotkanie z Krzysztofem Petkiem

Sfera Muzyki : Stanisław Soyka Sonety Shakespeare - koncert w Planetarium w EC1

URODZINY CZYLI CEREMONIE ŻAŁOBNE W CZAS RADOSNEGO ŚWIĘTA

Walentynki w stylu Księżnej Elżbiety

Nagroda Literacka Gdynia 2018: 20 tytułów i 4 kategorie

Założycielki. fundacja promocji sztuki niezła sztuka promuje artystów & upowszechnia sztukę w imię zasady: sztuka dla każdego od amatora do konesera.

Sytuacja zawodowa pracujących osób niepełnosprawnych

BILET ZA GROSZE BILET ZA GROSZE. 10 maja 2017, 09:46

Piaski, r. Witajcie!

Festiwal Nauki maj 2012 r. galeria

Wójt wręczył młodym muzykom z Gminy Ełk stypendia artystyczne

SZANSA TO DOBRE SŁOWO

Niedźwiecki i reszta. Polskie Radio #wgdyni

PODRÓŻE - SŁUCHANIE A2

Język polski listopad

Teatralna premiera dla najmłodszych

XVII FESTIWAL TEATRÓW SZKOLNYCH Zielona Gęś. rok 2018/2019

Realizacja rządowego programu,,książki naszych marzeń w Szkole Podstawowej im. Józefa Piłsudskiego w Lubani

REGULAMIN. XI Konkurs Piosenki Poetyckiej. Mimozami jesień się zaczyna

SPRAWOZDANIE Z REALIZACJI PROJEKTU PODRÓŻE SZPAKA MATEUSZA. PRZEDSZKOLE NR r r.

OFERTA DLA PARTNERA FESTIWALU 4M - MIŃSK MAZOWIECKI MIASTO MUZYKI

Zapraszamy do udziału. IV Festiwalu Piosenki Rozdźwięki KUTNO 2014

Przedstawiamy kalendarz imprez organizowanych przez Miejski Ośrodek Kultury w Zgierzu do końca 2013 r.

Copyright 2015 Monika Górska

Transkrypt:

1 Katalog wspomnień z Fortu i Portu 1996-2015

2

Katalog wspomnień 3 z Fortu i Portu 1996-2015 Biuro Literackie Wrocław 2015

4 Port Wrocław 2000 Paradiso i Sonet drogi Marta Podgórnik i Darek Foks

5 Spis treści...... Port Literacki po raz dwudziesty. 5 Marcin SENDECKI: Zwykły, dwudziestoletni. 11 Zbigniew MACHEJ: Karpowiczowska teoria wszystkiego. 15 Bogusław KIERC: Zagrania. 20 Andrij LUBKA: Z tej i innej strony Portu. 24 Darek FOKS: Pamiętam, nie zapomnę 29 Andrzej SOSNOWSKI: Bez kantów. 33 Bohdan ZADURA: Tu też by się coś zhamkało! 36 Marta PODGÓRNIK: As Time Goes By. 40 Szymon SŁOMCZYŃSKI: Miejsce do cumowania. 44 Wojciech BONOWICZ: Gonitwa do zaśnięcia. 49 Grzegorz JANKOWICZ: Jeden udział, jeden głos. 52 Joanna MUELLER: Jaką kostkę brukową mają w tej Legnicy? 57 Dariusz SOŚNICKI: Dwie dekady razem 62 Artur BURSZTA: Ostatni wieczór w Porcie. 66 Krzysztof (GRABAŻ) Grabowski: O Burszcie słów kilka 70 Katalog osobistych wspomnień 75 Godzina po godzinie. 81

4 Port Literacki po raz dwudziesty Od Barbarzyńców i nie po Ambasadorów poezji. Od rewolucjonistów zmieniających polską literaturę po tych, którzy reprezentują ją na najważniejszych poetyckich festiwalach na świecie. Oto droga, jaką przez ostatnie dwie dekady przeszli autorzy Fortu i Portu Literackiego. Jubileusz festiwalu, który w 1996 roku rozpoczął się w Legnicy, a w 2004 przeniósł się do Wrocławia, nie będzie przesadnie huczny. W centrum skromnych wydarzeń znajdą się najważniejsi bohaterowie imprezy oraz ich premierowe książki. To pierwsze takie spotkanie od 1999 roku. Niczym reaktywacja rockowej grupy na jeszcze jeden, pożegnalny koncert. Tym razem jednak bez promocyjnych haseł, kosztownej medialnej kampanii, wszystkiego, co rozprasza i odciąga od literatury. Bywałeś w Porcie jako czytelnik, uczestnik albo dziennikarz? Słyszałeś o festiwalu, ale nigdy na niego nie dotarłeś? Oto kolejna, być może ostatnia okazja, by wziąć w nim udział.

5 Port Literacki po raz dwudziesty Obchodzący w tym roku dwudziestolecie Port Literacki zaprasza na trzydniową podróż po najważniejszych wydarzeniach i projektach z całej swojej historii. W ostatni weekend kwietnia we Wrocławskim Teatrze Współczesnym będzie można słuchać starych i nowych wierszy blisko czterdziestu polskich poetów, którzy w ciągu dwóch dekad trwania festiwalu na dobre odmienili naszą literaturę. Przygotowania do jubileuszowej edycji imprezy rozpoczęły się już kilka lat temu od przekonania do publikacji premierowych tomów najważniejszych bohaterów Fortu i Portu Literackiego, także tych, którzy od dawna nie pojawiali się na festiwalu i swoje książki wydawali w innych miejscach. Dzięki temu między majem 2014 a kwietniem 2015 roku ukazało się blisko trzydzieści wyjątkowych pozycji. W ten sposób przeszłość i historia w Porcie 2015 przenikać się będą z teraźniejszością i przyszłością. Obok premierowych czytań przypominać sobie będziemy nie tylko początki festiwalu, lecz także autorów, którzy w momencie startu imprezy mieli często na koncie ledwie jedną lub dwie książki. Festiwal organizowany przez Biuro Literackie to również historia dwóch dekad współczesnej literatury polskiej. To opowieść o tym, jak w prowincjonalnej i pozbawionej literackich tradycji Legnicy narodziła się impreza, która zbudowana została w opozycji wobec ówczesnego literackiego mainstreamu oraz jako sprzeciw dla skostniałych form prezentacji wierszy. To także osobiste kroniki setek osób, odkrywających w Forcie i Porcie, że dziwaczna i często ukrywana przypadłość czytania i pisania wierszy jest też udziałem innych. Jubileuszowy Port to czternaście wydarzeń, w tym przypomnienie cyklu Barbarzyńcy i nie z Darkiem Foksem, Krzysztofem Jaworskim i Grzegorzem Wróblewskim uczestnikami pamiętnego wieczoru w zakładzie fryzjerskim z 1997 roku. Spotkanie poprowadzi Marcin Baran, który wspierał wtedy Jaworskiego i Foksa jako członek muzycznego zespołu Ciemniaki oraz odtwórca jednej z ról w spektaklu Szeherezada na podstawie dramatu autora Do szpiku kości. Następnie przywołany zostanie Dom bez kantów Tadeusza Pióry, Andrzeja Sosnowskiego i Fantomasa z 1998 roku. Autorów na scenę wprowadzi nieobecny od lat w Porcie Krzysztof Siwczyk. Kolejne wydarzenie, Wiersze z gazet z pytaniami Jerzego Jarniewicza, przypomni słynny wieczór autorski Bohdana Zadury z 1998 roku, w trakcie którego autor serwował naleśniki, oraz festiwalowe spotkanie Ryszarda Krynickiego z udziałem Zbigniewa Macheja z roku 1999. Ostatni akcent Fortu Legnica to pamiętna Odsiecz na festiwal w 1999 roku zaproszono najciekawszych wówczas autorów po debiucie. Dobry wybór potwier-

6 dza fakt, że wszyscy uczestnicy tamtego wydarzenia wciąż wydają nagradzane książki. W sobotni wieczór premierowe publikacje zaprezentują: Roman Honet, Marta Podgórnik i Filip Zawada. Towarzyszyć im będzie uczestnik Odsieczy z 2006 roku Jacek Dehnel. W niedzielę przywołani zostaną Poeci na nowy wiek. W towarzystwie Edwarda Pasewicza nowe poetyckie tomy przedstawią: Justyna Bargielska, Joanna Mueller oraz Julia Szychowiak. Następnie pojawią się Ambasadorzy poezji : Marcin Sendecki, Dariusz Sośnicki i Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki. Warto przypomnieć, że Sendecki jest jednym z pomysłodawców imprezy, a dla Dyckiego czytanie w Legnicy było pierwszym publicznym występem. Ambasadorzy poezji to także symboliczne nowe otwarcie. Pod taką nazwą organizowany był przez dwa lata jeden z zagranicznych projektów Biura Literackiego w Rosji. W ubiegłym roku w ramach Europejskiej Stolicy Kultury 2014 w Rydze zainaugurowany został cykl dziesięciu zagranicznych Portów Literackich. Kolejne wydarzenia odbędą się w Armenii, Chinach, Czechach, Izraelu, na Litwie, w Niemczech, Norwegii i w Walii. Na jubileuszowy Port złoży się pięć specjalnych edycji konkursów, z których każda przybliża ważne dla festiwalu inicjatywy. Nakręć wiersz na warsztat wzięło Połów projekt dla autorów przed debiutem książkowym. Komiks wierszem to tym razem Języki obce i finałowy almanach poświęcony poetom z Ukrainy. Zagraj literaturą akcentuje wszystkie książki wydane z myślą o Porcie, a Poezja do śpiewania teksty autorów publikujących w Biurze Literackim. Konkursowi Krytyk z uczelni towarzyszyć będzie niedzielne Śniadanie krytyków, debatujących na temat Wielkiego kanionu (tytuł nawiązuje do jednej z festiwalowych serii książek). Każde z tych przedsięwzięć doczeka się spotkania. Poprowadzą je dziennikarze radiowej Trójki Dariusz Bugalski i Agnieszka Szydłowska. Wezmą w nich również udział finaliści poszczególnych konkursów, a do wygrania będzie łącznie blisko czterdzieści tysięcy złotych! Festiwal zainauguruje w piątek 24 kwietnia Strefa Karpowicza oraz prezentacja spektaklu Niewidzialny chłopiec w reżyserii Weroniki Szczawińskiej na podstawie dramatu, który znajdzie się w 6. tomie Dzieł zebranych Tymoteusza Karpowicza. Do Portu powrócą także dzieci nową książkę dla nich przygotował Jacek Podsiadło. Jej premiera w towarzystwie autora ilustracji Daniela de Latour i prowadzącego spotkanie Wojciecha Bonowicza w niedzielę 26 kwietnia o 10:00. Wieczór pod hasłem 100 wierszy polskich stosownej długości będzie wspólnym czytaniem blisko czterdziestu autorów. Wyboru poezji do wydanej z tej okazji antologii dokonał Artur Burszta, twórca i organizator wszystkich edycji festiwalu. Temu i pozostałym spotkaniom towarzyszyć będzie muzyka nowego zespołu Patrycji Hefczyńskiej, Marcina Kowalskiego i Łukasza Klausa g.a.n.g. Oprócz wspomnianych wyżej autorów we Wrocławiu pojawią się między innymi: Julia Fiedorczuk, Konrad Góra, Mariusz Grzebalski, Łukasz Jarosz, Bogusław Kierc, Urszula Kozioł, Tomasz Majeran, Bartłomiej Majzel, Piotr Matywiecki, Krystyna Miłobędzka, Anna Podczaszy, Szymon Słomczyński, Dariusz Suska,

Adam Wiedemann i Adam Zdrodowski. Przypomniana będzie także twórczość zmarłego przed rokiem Tadeusza Różewicza. Specjalnymi gośćmi imprezy będą również zaprzyjaźnieni z Portem muzycy: Kora, Lech Janerka oraz Krzysztof (Grabaż) Grabowski, tym razem występujący w roli poetów. Po literackim finale 100 wierszy polskich stosownej długości festiwal przeniesie się do Starego Klasztoru przy ulicy Purkyniego, gdzie odbędzie się koncert Portowe piosenki z premierowymi wykonaniami utworów do wierszy autorów Portu i Biura Literackiego. 7

8 Port Wrocław 2008 Café Cobro Marcin Sendecki i Jerzy Jarniewicz

9

10 Zwykły, dwudziestoletni N ie byłoby Fortu Legnica, a potem Portu Wrocław, gdyby nie Marcin Sendecki. Zanim w Legnicy w 1996 roku doszło do realizacji pierwszych Europejskich Spotkań Pisarzy, przez kilka lat w Berlinie, Moguncji i Stroniu Śląskim (rodzinnej miejscowości Artura Burszty) odbywały się Niemiecko-Polskie Spotkania Młodych Pisarzy. To właśnie wtedy poznali się założyciele Fortu Legnica. Ważną rolę odegrał w tej historii Jacek Rybczyński, który wciągnął w organizację spotkań Artura Bursztę. Marcina Sendeckiego rekomendowała natomiast Krystyna Miłobędzka. Na początku 1996 roku Artur Burszta podjął pracę w Centrum Sztuki Teatrze Dramatycznym i przeprowadził się do Legnicy. Pomysł nowej imprezy zrodził się w mieszkaniu gościnnym w Domu Aktora na legnickim osiedlu Kopernik trzy miesiące później. W ciągu kilku godzin piwnej nasiadówki Sendecki i Burszta wymyślili także cykl Barbarzyńcy i nie. Przez kolejne lata Marcin towarzyszył wszystkim festiwalowym działaniom i był świadkiem, jak małe wydarzenie przeradza się w jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich imprez kulturalnych. Zielone światło realizacji Spotkań dał dyrektor Centrum Sztuki Jacek Głomb. Decyzję o przekazaniu środków na festiwal podjął ówczesny wojewoda legnicki Ryszard Maraszek. Międzynarodowy charakter nadała wydarzeniu współpraca z Berliner Festspiele, z którym Burszta wcześniej kontaktował się przy okazji Niemiecko-Polskich Spotkań Młodych Pisarzy. Pierwsza edycja festiwalu odbyła się w czerwcu. Wystawione zostało teatralne widowisko na podstawie tekstów czeskich, polskich i niemieckich pisarzy, którzy uczestniczyli w projekcie. Na strychu wielorodzinnego domu ćwiczył zespół wykonujący piosenki do wierszy Marcina Sendeckiego, a Artur Burszta, który przygotował adaptację tekstów, został obsadzony przez czeskiego reżysera Michała Langa w głównej roli. Tak przyszły szef Biura Literackiego wyleczył się z teatru i niespodziewanie dla siebie wcielił w rolę literacką, którą przyszło mu odgrywać przez kolejne dwadzieścia lat. Zespół Serty Żur kilka tygodni później zagrał piosenki Sendeckiego na jubileuszowej imprezie brulionu. Dobiegała wtedy końca nie tylko historia krakowsko-warszawskiego pisma, lecz także poznańskiego Nowego Nurtu. Tymczasem gdzieś na uboczu, w mieście bez jakichkolwiek literackich tradycji, w którym jeszcze cztery lata wcześniej stacjonowało kilkadziesiąt tysięcy radzieckich żołnierzy, po cichu zaczynała się kolejna rewolucja w polskiej literaturze.

11 Marcin SENDECKI Zwykły, dwudziestoletni Ton akademijny. Ton luzacki. Ton kombatancki. Ton anegdotyczny. Ton analityczny. Ton insajderski. Ton autsajderski. Ton generalizujący. Ton detaliczny. Ton entuzjastyczny. Ton sceptyczny. Ton ekskluzji. Ton inkluzji. Ton melancholijny i tak dalej, i tak dalej. Będzie się w tej książeczce mówić o legnickim i wrocławskim Porcie (Forcie) tak to sobie przynajmniej wyobrażam na najróżniejsze, całkowicie uprawnione, zresztą, sposoby. Dwadzieścia festiwali (wliczywszy tegoroczny, który właśnie się dzieje) to wiele lat pracy Artura i Marzeny Bursztów oraz legionu ich Fortecznych i Portowych współpracowników, dłużej lub całkiem krótko z imprezą związanych. To także całkiem sporo publicznych i sponsorskich pieniędzy, dzięki którym wodowanie festiwalu było co roku w ogóle możliwe. Praca i pieniądze przynosiły efekty często olśniewające (o niektórych pewnie zaraz Państwo przeczytają), czasem także rozczarowujące bo nie ma w ożywionej przyrodzie takiego monstrum jak festiwal poetycki, który przez dwie dekady nigdy i nikogo nie rozczarował. Ale przetrwał aż do dzisiaj, w wielkiej mierze dzięki ludziom, którzy przyjeżdżali do Legnicy i Wrocławia, by wiersze czytać i wierszy słuchać, żeby razem pobyć, pogadać oraz jakżeby inaczej lansować się i lampartować, stroić miny, poprawiać sobie nastrój akceleratorami nastroju, wdawać się w kłótnie i zawierać znajomości. Wielu z tych ludzi na festiwalu dziś nie ma. Niektórzy, jak Maciek Malicki, nigdy już nie przyjadą. Ale jest dziś we Wrocławiu sporo gości niewidzianych na Porcie od dawna i bardzo się z tego cieszę. Przez dwadzieścia lat zdarzyło się w polskiej poezji wiele pięknych rzeczy. Wiele z nich zdarzyło się w Legnicy i we Wrocławiu. I myślę sobie, że gdyby nie było tego festiwalu, wiele z nich nigdy by się nie stało, i może nawet nie wiedzielibyśmy, że są możliwe. To właśnie dlatego tu jestem. Tak jak w 1996, 1997 i tak dalej.

12 Port Wrocław 2006 Konferencja naukowa poświęcona Karpowiczowi Kuba Mikurda

13

14 Strefa Karpowicz Skąd Karpowicz w Porcie i Biurze Literackim? W 2000 roku autor przyleciał na kilka tygodni do Polski. Z okazji wydania Słojów zadrzewnych odwiedził między innymi Kłodzko, gdzie nieocenioną działalność literacką przez wiele lat prowadził Bogusław Michnik, a swoje wieczory organizowało także Biuro Literackie. Na wyjazd i spotkanie z Tymoteuszem Karpowiczem namówiła Artura Bursztę Krystyna Miłobędzka. Podobno panowie tak przypadli sobie do gustu, że właśnie tamten dzień, tamta rozmowa zaważyły na tym, że po paru latach Karpowicz zgodził się na edycję dzieł zebranych w Biurze Literackim. Już kilka miesięcy po śmierci autora ukazała się książka Mówi Karpowicz oraz zbiór szkiców Podziemne wniebowstąpienie z tekstami krytyków zajmujących się twórczością Karpowicza. W 2007 roku Małe cienie wielkich czarnoksiężników zainaugurowały serię Poezje, a ów niepublikowany wcześniej zbiór przygotował Andrzej Falkiewicz. W 2011 Biuro wydało Dwie rozmowy (Oak Park Puszczykowo Oak Park) oraz zapoczątkowało edycję dzieł zebranych Karpowicza. W roku dwudziestego Portu i dziesiątej rocznicy śmierci autora ukażą się tomy piąty i szósty oba z utworami dramatycznymi. Będzie wśród nich publikowany po raz pierwszy Niewidzialny chłopiec, który w ramach Portu zostanie wystawiony przez Wrocławski Teatr Współczesny. To dziesięć lat i dziesięć książek Karpowicza w Biurze Literackim. Kto nie zna twórczości autora Trudnego lasu, ten niewiele wie na temat współczesnej literatury polskiej. W 2006 roku podczas jedenastego Portu Zbigniew Machej zaprezentował wraz z zespołem Karbido utwór Kwestionariusz Karpowiczowski będący literackim hołdem złożonym wybitnemu poecie. Podobnych hołdów w Porcie było więcej. W roku 2005 blisko dwudziestu poetów wystąpiło w wieczorze Rafał Wojaczek, który był, a w 2011 równie silna reprezentacja świętowała dziewięćdziesiąte urodziny Tadeusza Różewicza. To jedne z najważniejszych momentów wrocławskich festiwali.

15 Zbigniew MACHEJ Karpowiczowska teoria wszystkiego Dzieło poetyckie Tymoteusza Karpowicza jest polifoniczne, wielowymiarowe, czyli wieloświatowe, superdialektyczne, wielofunkcyjne i interaktywne. Wydaje się jednym z dwóch obok dzieła Juliusza Słowackiego najbardziej intertekstualnych i hypertekstowych przedsięwzięć w literaturze polskiej. Jako work in progress rozwijało się dynamicznie przez niemal całą drugą połowę xx wieku i w końcu osiągnęło status niedokończonego hypertekstu. Im bardziej się rozrastało, tym mniej respektowało reguły rodzajowe i gatunkowe, metodycznie przekraczając normy i granice wyznaczane przez zarówno tradycyjne, jak i awangardowe poetyki w notorycznym dążeniu w głąb istotności i w nieustannej oscylacji pomiędzy realnością i niemożliwością, dotkliwością i niewidzialnością, słowiarstwem i milczeniem. W duchu elementarnej ludzkiej wolności, w imię znaczenia, z poetycką premedytacją i naukową, laboratoryjną ścisłością Karpowicz dążył do konstruktywnej syntezy nauk przyrodniczych i nauk o człowieku, do sformułowania dynamicznej teorii wszystkiego. Karpowiczowska teoria wszystkiego jest wiedzą postnaukową, postreligijną, postpolityczną i postpoetycką. To już nie tylko awangardowa, rewolucyjna i eksperymentalna poezja, która chce wyciągnąć wnioski z całego doświadczenia ludzkości i niewyrażalnego bólu pojedynczego człowieka poddanego przemocy nieludzkich ideologii i ustrojów społecznych, z historii upadku całych cywilizacji i pasji osobistych zbawień, lecz przede wszystkim wytworzony w długim procesie w umyśle poety reaktor językowy, zderzacz językowych hadronów, który miałby odsłonić tajemniczą naturę rzeczywistości. Trudno o nim mówić, trudno formułować jego sens i rangę bez metafor, zwłaszcza bez Karpowiczowskich metafor, które funkcjonują w jego dziele jak precyzyjne instrumenty badawcze. Czy dzięki odwróceniu światła mogą się odsłonić słoje zadrzewne Karpowiczowskiego trudnego lasu? Czy może się wykrystalizować muzyczny kamień filozoficzny? Czy można odkryć znaki definitywnego równania, przez które otwiera się dostęp do boskiej Teorii? Oczywiście, w kwestii boskiej Teorii nic pewnego nie wiadomo. Można tylko przypuszczać, że boska Teoria nie jest teologią ludzką, nawet teologią negatywną, i jeżeli jest w niej coś ludzkiego, to owszem ale z tak zwanego punktu widzenia tamtej, boskiej strony. I nie jest także gnozą. Jest mistycznym kodem, którego poszukuje się w laboratorium języka przez ponawianie niekończącego się procesu replikowania definicji, z których, niestety, żadna nie może być definitywna. A nawet więcej: jest wyzwalaniem tego kodu poprzez zderzanie hadronów językowej energii, która działa poprzez te definicje, będąc w istocie

16 poza nimi. Oczywiście nie od razu, czyli na przykład w 1960 roku, można było dostrzec skalę Karpowiczowskiego zamysłu. To nieomal tytaniczne dążenie jest rozpoznawalne właściwie dopiero teraz, kiedy od 2011 roku publikowane są Dzieła zebrane Tymoteusza Karpowicza. Karpowiczowska teoria wszystkiego rozwijała się stopniowo poprzez prowokowane laboratoryjnie kryzysy poetyckie. W Znakach równania (1960) kryzys Karpowiczowskiej poezji narasta już wyraźnie, aby w przyszłości tę poezję uniemożliwić. Kwestia poezji niemożliwej, niemożliwości poezji w Karpowiczowskiej teorii wszystkiego wydaje się wywołana przez słynne Adornowskie pytanie dotyczące tego, czy możliwa jest poezja po Oświęcimiu, choć właściwie w Polsce jawnie i na dobre można było ją podjąć dopiero po politycznym przełomie 1956 roku. Stalinowskie zakłamanie językoznawcze rozpaliło wtedy lingwistyczną wyobraźnię i energię młodych polskich poetów, którzy ocaleli z wojennej pożogi i czuli potrzebę nawiązania do dorobku międzywojennej awangardy. Rozruch Karpowiczowskiego laboratorium językowego zaczyna się jeszcze w pierwszej połowie lat 50. minionego stulecia, pomimo koszmaru epoki stalinowskiej, kiedy poeta nie publikował swoich wierszy. Ten rozruch czuje się już na przykład w Kamiennej muzyce (1958), zwłaszcza w jej trzeciej części zakończonej świetnym wierszem Martwe połowy. Było elementarnie, panteistycznie, holistycznie, racjonalnie. Robi się coraz bardziej mikroelementarnie i makroorganicznie. Bo wreszcie trzeba ogarnąć światy i wszechświaty, ich pulsujące powiązania, niezgłębione paradoksy żywych wymiarów, dotkliwość ciała, ulotność myśli, bezwzględność tzw. historii i nieuchronność losu. A wszystko to na kanwie nowej poetyki opartej na krytycyzmie, wiedzy naukowej i eksperymentalnej, operacjach językowych, coraz bardziej kombinatorycznych i klinicznych. Można powiedzieć, że to właśnie Karpowicz, na wiele lat przed poczciwymi usiłowaniami Miłosza, znajduje słynną formę bardziej pojemną. Cóż za niebywałe gejzery poezji, a dodatkowo nawet poetyckości zatrącającej kiczem, znaleźć można w Na odwrót, ostatniej części Znaków równania! Te cztery prozy poetyckie Zatoka drzew spokojnych, Siekiera, Kwadratura twarzy, Na odwrót odczytuję jako (ni mniej, ni więcej) syntezę poezji Leśmiana i Przybosia. Łąka, Dziejba leśna, W głąb las i Równanie serca porwane w metodyczny wir i podniesione co najmniej do kwadratu. Wir poezji niemożliwiejącej przyśpiesza, zataczając coraz szersze kręgi. Zderzacz językowych hadronów już działa. Aby odwracać światło i rozwiązywać przestrzeń. Z Karpowiczowskiego laboratorium wynika eksperymentalne, syntetyzujące oratorium jego teorii wszystkiego. Nawet wywieziona za Ocean Atlantycki do Nowego Świata, nawet zbliżająca się przez swoje odwrócone światła do ciemnej materii i ciemnej energii Karpowiczowska teoria wszystkiego zakorzeniona jest w swoim historycznym czasie i w swojej europejskiej przestrzeni. Karpowicz podobnie jak Przyboś nie wyrzeka się także swojego chłopskiego pochodzenia społecznego. Ta chłopskość, ta chłopacka wysokość Karpowicza w jego wierszach drukowanych na początku lat 60. ubiegłego stulecia jest bardzo poodwilżowa, wyzwolona, ale prl-owska zarazem.

17 Teraz czyta się tamte wiersze również z pewną nostalgią, tak, jak patrzy się na architekturę i design z tamtej epoki. Czyta się to jak neony. Neony w odbudowanej stolicy i w zbudowanej na pohybel Krakowowi Nowej Hucie. A budowniczymi byli tam murarze, którzy przyszli ze wsi i małych miasteczek. To oni budowali nowe, nowoczesne, socjalistyczne miasta, w których politycy, partyjni sekretarze, historycy i redaktorzy redagowali historie najnowsze, starsze, a nawet najstarsze i legendarne według stalinowskiego strychulca. A ówcześni poeci przejawiali wielką wrażliwość na okrutną dialektykę historii i niedolę klasy robotniczej w krajach kapitalistycznych, zachłystując się świetlaną przyszłością pod sztandarami Związku Radzieckiego. Ale po 1956 roku okazało się, że byli też i tacy poeci, którzy z dala od pochodów i burzliwych oklasków egzekutywy pisali na przykład Historię białopiennego źródła albo Poemat otwarty. ( ) bo dla ludzkości ważne jest to by pióro nie spało na papierze bo pióro jest nocnym stróżem białej nocy. Historia białopiennego źródła (1959) jest poematem zdumiewająco świetnym i po latach czyta się go znakomicie. Niewiele poematów napisanych po polsku w okresie prl-u może się z nim równać. Przy czym należy uczciwie przyznać, że w okresie prl-u, mimo wszystko, czyli mimo całej komunistycznej opresji, napisano po polsku zadziwiająco wiele znakomitych poematów. W latach 60. minionego wieku Karpowicz tak utrudnił, onieśmielił a zarazem rozniemożliwił polską poezję, że w połowie następnej dekady uznał za stosowne się wycofać, wyemigrować, odsunąć i odpłynąć w nieznane, zstąpić w poetycki niebyt. Wyjechał z Polski, ustępując miejsca innym, mniej awangardowym i bardziej zrozumiałym znakomitościom polskiej literatury, które można było solennie celebrować z cenzurą i bez. O dziele tak kłopotliwym, które samo nie chciało sprawiać sobą kłopotu, skwapliwie w Polsce zapomniano. Sam Karpowicz też nie bardzo się kwapił do przypominania o sobie. Właściwie dopiero śmierć poety w 2005 roku okazała się akceleratorem bardziej systematycznego przywracania pamięci o jego dziele. Od paru lat z czarnej dziury zapomnienia wydobywają się wreszcie wiersze, dramaty i traktaty Tymoteusza Karpowicza, wychodzi na jaw jego teoria wszystkiego. Dzieje się tak dzięki jego Dziełom zebranym przygotowanym do druku przez Jana Stolarczyka i wydawanym przez Biuro Literackie we Wrocławiu. j STREFA KARPOWICZ Spektakl Wrocławskiego Teatru Współczesnego Niewidzialny chłopiec w reżyserii Weroniki Szczawińskiej i prezentacja książek Dzieła zebrane tom 5 i 6 Tymoteusza KARPOWICZA. 24.04.2015 / piątek / godzina: 19:00

18 Port Legnica 2002 Anioł Pański z Marcinem Świetlickim Marcin Świetlicki i Bogusław Kierc

Zagraj literaturą z Portu 19 Tegoroczny Port to finały aż pięciu konkursów, w tym czterech interdyscyplinarnych, angażujących w literaturę przedstawicieli innych dziedzin sztuki autorski pomysł, element szerszego projektu z niedoszłego programu dedykowanego Europejskiej Stolicy Kultury. Dwa z tych konkursów debiutują na dwudziestym festiwalu. Zagraj literaturą z podtytułem z Portu to pisanie scenariuszy adaptacji filmowych, teatralnych i radiowych. Punktem wyjścia dla tekstów są książki czyli prawie trzysta publikacji, przygotowywanych z myślą o kolejnych edycjach festiwalu. Już od czasu Fortów w centrum programu imprezy stawiano książkowe premiery. Również wizyty takich gości, jak Laurie Anderson czy Herta Müller, wiązały się ze specjalnie z tej okazji przygotowywanymi tomami. Ile takich niezwykłych historii kryje się w tytułach z dwudziestu festiwali? Średnio dwadzieścia pięć rocznie tyle bowiem publikacji przypadało na każdą edycję Portu. Czy jest gdzieś na świecie drugi festiwal, który każdemu autorowi, z okazji każdego wydarzenia wydawałby książkę? Wszystko zaczęło się od serii Barbarzyńcy i nie ukazującej się w nakładzie 99 egzemplarzy, rozpoczętej zbiorem Zimne kraje 3 Marcina Świetlickiego. Przez trzy pierwsze lata książki sam kserował, składał i zszywał Artur Burszta. Tonery były tak silne, że tomy i dzisiaj cieszą oko czytelników. Potem, wraz z Biurem Literackim, pojawiły się publikacje w większych nakładach, a jednoosobowa firma, mieszcząca się na czterech metrach kwadratowych sypialni, zamieniła się w jedną z najczęściej nagradzanych oficyn w kraju. Pierwszego dnia tegorocznego festiwalu poznamy laureata nowej festiwalowej nagrody, która korzysta z książkowego dorobku Portu. W jury Zagraj literaturą znalazła się Jolanta Kowalska, która przez kilka lat była filmowym kronikarzem Portu. W jury jest też Bogusław Kierc najwybitniejszy polski poeta zawodowo zajmujący się aktorstwem. Pamiętamy jego debiut filmowy u Andrzeja Wajdy i niezliczone teatralne kreacje, obecnie Gustawa w Dziadach w reżyserii Pawła Passiniego. Do Portu Kierc trafił z Odsieczy w 2002 roku. Tutaj też świętował swoje siedemdziesiąte urodziny. Nie po raz pierwszy zagra więc w Porcie literaturą.

20 Bogusław KIERC Zagrania Tak było od początku. Żywioł teatru, widowiska, happeningu, gry, zgrywy przenikał przez wszystkie wydarzenia Fortu i Portu Literackiego. To, że wiele z nich miało miejsce w teatrze, już narzucało swoje jawne i niejawne prawa i obyczaje, konwencje i ignorowanie konwencji; ale przecież sporo teatralnego działo się poza sceną i widownią, w miejscach anektowanych przez ów żywioł, którym owładnięci bywali i poeci, i widzowie. To ów żywioł zdawał się namawiać: zagraj literaturą. I zagrało! Zagrywało w Legnicy i zagrywało we Wrocławiu. Sam pociąg, przyjeżdżający do Legnicy (z Wrocławia) o 14.44, przemieniał się w zjawisko orto-, meta- i parateatralne, a cyfry docelowej godziny osiągały moc poetyckiej przepowiedni (a w każdym razie przypowieści). Legendarne stały się naleśniki smażone przez Bohdana Zadurę, fryzjerstwo Darka Foksa strzygącego Krzysztofa Jaworskiego, który w prapremierowej wersji swojej Szeherezady wystąpił jako Żaneta, fryzjerka, żona bezrobotnego Ryśka, granego przez Marcina Barana. Ale przecież niemal każde autorskie spotkanie miało w przestrzeni Fortu i Portu piętno widowiska. Czekało się niemal na ten walor w pojawianiach się (pojawianiach się!) Bohdana Zadury, Andrzeja Sosnowskiego, Zbyszka Macheja czy Dycia. Czytający Dycio wprawiał swoimi inkantacjami w trans, któremu ukontentowana publiczność oddawała się bez opamiętania. Ton poetyckich wystąpień bywał najczęściej podbity nutą humoru i rozbrajającej ironii; zdystansowani do siebie samych i do sytuacji, w jaką byli wpisani, autorzy uzyskiwali bezpośredni kontakt ze swoimi słuchaczami. Żywy i spontaniczny. Niesamowitym rodzajem spotkania był Anioł Pański z Marcinem Świetlickim; w samo południe rozpoczęty ciąg wyznań, zwierzeń i rozmów face to face, po przejściu przez teatralną atrapę konfesjonału, by znaleźć się w ażurowym wehikule o wielkich kołach, jakby narysowanym przez Paula Klee. Dobrowolność i chęć poddawania się teatralizacjom wskazywała tak mi się zdaje na pewną pierwotną potrzebę zażyłości między poetą a jego czytelnikiem- -słuchaczem, tę samą, o której Mickiewicz pisał w Ekskuzie, kończąc ją słowami: Taki wieszcz jaki słuchacz. I jeszcze myślę, że w tym Bożym Szaleństwie, jakim stały się Forty i Porty w dynamizmie natchnień Artura Burszty, został przywrócony odwieczny, tak mocno przez Mickiewicza proklamowany, status poety-śpiewaka. Śpiewakami w tym Mickiewiczowskim znaczeniu okazywali się prawie wszyscy. I zawodzący Dycio,

21 i spokojnie odczytująca swoje wiersze lekko drżącym, chcącym się schować, głosem Krystyna Miłobędzka. I mżący w echolaliach i aliteracjach Andrzej Sosnowski, i najprościej, uśmiechając się, mówiący Tadeusz Różewicz. Brawurowa Katarzyna Fetlińska i piosnkowo-elegijna Urszula Kozioł. Mógłbym wyliczać cudowności ukazane przez poetów polskich i tych z wielu stron świata, znamienitych mistrzów słowa pisanego i mówionego i byłaby to litania zdziwień, zdumień i oszołomień w radości bycia razem. Tu i teraz. W zażyłości zbójeckich wtajemniczeń. Wysoką temperaturę takiego zażyłego rozrabiania razem w poezji i przez poezję można było odczuć szczególnie w relacji Briana Pattena i towarzyszących mu rewelacyjnie Julii Fiedorczuk i Wojtka Bonowicza z dziećmi. W podobnej komitywie odbyło się czytanie wierszy dla dzieci przez Piotra Sommera. Były to dla mnie jedne z najważniejszych, najgłębszych przeżyć teatralnych, sięgających w dialogową istotę teatru, w jego in statu nascendi co chwilową teraźniejszość i zachłanną tam-tutejszość. Zatem teraz, kiedy przychodzi mi mówić o tej inicjatywie nazwanej Zagraj literaturą, myślę sobie o wielorakich możliwościach adaptacji rzeczy z zasobów wydanych przez Biuro Literackie i od razu narzuca mi się wrażenie wyjątkowej podatności tych utworów na szeroko rozumianą teatralizację (także filmową, telewizyjną bądź radiową). Wśród najbardziej zajmujących adaptacji w konkursie wyróżniały się te, które osnute były wokół utworów Julii Fiedorczuk, Romana Honeta, Krzysztofa Jaworskiego, Andrzeja Sosnowskiego, Bohdana Zadury, Filipa Zawady. A więc tekstów, których dialogiczność, dynamiczna zmienność planów, imaginacyjna konkretność prawie że powierzały się zagraniom. Czyli takiej adaptacji, która jest analogią zdarzeń w tak zwanych sytuacjach życiowych (nie inscenizowanych). Na marginesie: nie znam takich sytuacji. Wszystkie wcześniej czy później są inscenizowane przez reflektujący umysł. A z kolei to, co wydarza się na scenie, na ekranie czy w słuchowisku, też dzieje się kiedy jesteśmy widzami czy słuchaczami w naszym życiu tu i teraz. Jest aktualną częścią tego życia. Przekonywałem się o tym także jako autor będący w jednej osobie adaptatorem, reżyserem i aktorem. I wtedy, kiedy prezentowałem sceniczną wersję Zaskrońca, i wtedy, kiedy, jeszcze bardziej ogołacając się z roli, zwijałem-rozwijałem Manatki. Uległem pokusie zagrania literaturą. Zagrała mną. j ZAGRAJ LITERATURĄ Z PORTU Bogusław KIERC, Jolanta KOWALSKA, Przemysław WOJCIESZEK Spotkanie z okazji finału konkursu na najciekawszy scenariusz, powstały na podstawie książek wydanych na festiwal w latach 1996-2015, z udziałem finalistów i jurorów. Prowadzenie: Dariusz Bugalski. 24.04.2015 / piątek / godzina: 20:30