- Lulaj e Jezuniu - Snem Cichym, Szczêœliwym - Obdarz Nas Radoœci¹ i Szczêœciem Prawdziwym.. Radosnych Świąt Bożego Narodzenia!

Wielkość: px
Rozpocząć pokaz od strony:

Download "- Lulaj e Jezuniu - Snem Cichym, Szczêœliwym - Obdarz Nas Radoœci¹ i Szczêœciem Prawdziwym.. Radosnych Świąt Bożego Narodzenia!"

Transkrypt

1 BÓG-HONOR-OJCZYZNA Zrodzony Na Sianie, w Pó³mroku Stajenki - Œpi w Ramionach Maryi, Jezus Malusieñki Œwiêta Noc Z³ocista Gwiazda Opromienia - Gromadz¹ Siê Wokó³ Przyjazne Stworzenia - Lulaj e Jezuniu - Snem Cichym, Szczêœliwym - Obdarz Nas Radoœci¹ i Szczêœciem Prawdziwym.. Radosnych Świąt Bożego Narodzenia! Pismo Zwi¹zku Narodowego Polskiego w Kanadzie P O L I S H V O I C E W E E K L Y since 1908 TYGODNIK POLONII KANADYJSKIEJ No. 51 Toronto PUBL. MAIL. Reg. No Delivered to the POST: December 21, 2010 $1.25 ($1,19+ $0.06 GST) C Władysław Skoczylas "Szopka góralska", ok. 1910, akwarela Syna swego jedynego dał... EDWARD DUSZA ała nasza wiedza o Chrystusie opiera się na Ewangelii i tradycji podawanej przez pierwotne katechezy Kościoła. Trudno ustalić chronologię życia Jezusa z Nazaretu. Nie wiemy, kiedy przyszedł na świat, którego dnia czy roku. Obchód Bożego Narodzenia jest umowny i oparty na tradycji. Klemens Aleksandryjski w III w. po Chrystusie wyznaczył święto Bożego Narodzenia na 19 kwietnia, potem obchodzono je 29 maja i 28 marca, a na Wschodzie - 6 stycznia. Data obecna ustalona została prawdopodobnie w 350 r. Jezus z Nazaretu nie spełnił marzeń narodu żydowskiego o Mesjaszu. Żydzi wyobrażali sobie Zbawiciela jako istotę niezwykle potężną, która zejdzie na ziemię w jakichś wspaniałych, nadzwyczajnych, pełnych glorii okolicznościach. Mesjasz miał przynieść triumf tego znękanego narodu nad okupantem rzymskim, odnowić świetność Izraela i umocnić wpływy żydowskie po krańce świata. A przecież, gdyby mędrcy żydowscy pamiętali o Księdze Izajasza, wiedzieliby, że miał on według Bożego planu spełnić inne zada - nia i że na wiele lat przed Betlejem zapowiedziana była jego śmierć. A Chrystus jest z nami od początku świata, nie tylko od momentu Betlejem. Znajdujemy w Starym Testamencie zapowiedź roli Jezusa Chrystusa i potwierdzenie jego obecności. Anioł Gabriel, ukazujący się Danielowi, mówił o istocie grzechu i konieczności odkupienia win ludzkich, popełnionych przeciwko Bożemu prawu. Mesjasz miał umrzeć za grzechy ludzkie, aby pojednać człowieka z Bogiem. Uważni czytelnicy Biblii od dawna tropili obecność Chrystusa w Starym Testamencie. W swojej pracy o aniołach znany kaznodzieja Billy Graham wyraża przypuszczenie, że aniołem bożym, który powstrzymał uzbrojoną w nóż rękę Abrahama, wiszącą nad Izaakiem, był sam Pan Jezus Chrystus. Przyjął on postać ludzką (nazywamy to teofanią) i powstrzymał Abrahama od złożenia tej straszliwej ofiary, której zażądał, poddając go próbie, Bóg Ojciec. "Chrystus - pisze Billy Graham - przyjął postać anioła i w ten sposób Bóg pokazał człowiekowi zasadę pokuty zastępczej. Bóg zażądał od Abrahama jego syna i jego żądanie musiało być wypełnione. Stało się to w sposób inny - poprzez anioła Bóg zaakceptował zastępczą ofiarę. Ta sama zasada odnosi się do nas. Prawdziwy sąd domaga się naszej śmierci. I sąd ten musi zostać przeprowa- cd. na str. 9

2 STRONA 2 GŁOS POLSKI nr 51 POLSKA - ŚWIAT Na Białorusi nie będzie rewolucji Zwycięski w wyborch prezydenckich Aleksander Łukaszenko (oficjalne wyniki: 79,67 proc. dla Łukaszenki) iedzielną akcję opozycjonistów nazwał bandytyzmem, a ich samych wandalami. Zapowiedział więzienie dla 639 zatrzymanych osób. - To, co usiłowano zrobić w Mińsku, to nie demokracja, to Rosjanie zlecili polskim śledczym, aby przesłuchali wszystkie osoby, które od 10 kwietnia do dziś odwiedziły miejsce katastrofy smoleńskiej. Liczba przesłuchiwanych sięga setek, Skoro Rosjanie zwrócili się z wnioskiem o przesłuchania, to przedstawiciele Generał Sławomir Petelicki w Polsce The Times mówi, że Bogdan Klich odpowiada za sytuację w Afganistanie. Twórca i dwukrotny dowódca jednostki wojskowej GROM wskazuje na karygodne nieudacznictwo ministra Klicha i jego otoczenia. "Człowiek w trumnie nie przypominał mojego brata stwierdził Jarosław Kaczyński podczas konferencji prasowej 20 grudnia. Przyznał równocześnie, że nie złożył wniosku o ekshu - mację zwłok. Prezes PiS ma jednak wątpliwości co do prawidłowości sekcji PETELICKI KRYTYCZNIE O KLICHU - Artykuł w Time jest końcem propagandy i okłamywania społeczeństwa, czym raczyli nas politycy. Amerykanie wreszcie się wkurzyli i powiedzieli prawdę - mówi Petelicki. - Nigdy wcześniej w przeprowadzonej przez Rosjan. Mam podstawy, ale takie są w Polsce przepisy, że nie mogę o tym głośno mówić, żeby sądzić, że w trakcie sekcji przeprowadzonej w Smoleńsku nie wszystkie części ciała, które tam były, należały do prezydenta RP mówił. MON nie było takiego bałaganu, jaki panuje za ministra Bogdana Klicha. - Kolejnym przykładem, świadczącym o nieudolności ministra Klicha jest brak zdecydowanych reakcji po katastrofach Prezydent nie był generałem i nie nosił generalskich mundurów dodał. Zaznaczył, że to jest poza jakakolwiek wątpliwością. O ile rozpoznałem ciało mojego świętej pamięci brata na lotnisku podałem charakterystyczne cechy i one samolotów Casa i Tu-154. Gdyby po wypadku, w którym zginęła duża grupa dowódców naszego wojska, wprowadzono ścisłe procedury, nie doszło by do katastrofy smoleńskiej - twierdzi generał. (polska the times) KOGO POCHOWANO NA WAWELU?! zostały potwierdzone tzn. bliznę na ręce po ciężkim złamaniu reki, o tyle kiedy już widziałem ciało przywiezione do Polski w trumnie, tego nie rozpoznałem. Był to człowiek, który nie przypominał mojego brata. Mówiono mi, że to on powiedział polityk. (TVP Info) Wileñski yd ratowa³ stryja Komorowskiego z gestapo Fascynujący fragment wojennej historii, którego konsekwencją jest przy - jaźń obecnego polskiego prezydenta z pewnym izraelskim architektem, opisuje "Rzeczpospolita". Zaczęło się to tak: w styczniu 1944 r. w Ponarach pod Wilnem niemieccy oprawcy wyprowadzili na miejsce straceń młodego chłopca. Specjalnie czekano z egzekucją na jego 17 urodziny, aby móc zamordować go zgodnie z drakońskimi przepisami. Do dziś nie wiadomo, gdzie Niemcy pogrzebali jego ciało. Tym chłopcem był żołnierz AK Bronisław Komorowski "Korsarz", stryj obecnego prezydenta Polski. ZWI ZEK NARODOWY POLSKI W KANADZIE POLISH NATIONAL UNION OF CANADA Prezes Zarz¹du G³ównego -Henryk Kacprzak 71 Judson Street, Toronto, ON M8Z 1A4 tel G OS POLSKI POLISH VOICE PM Agreement # Biuro od pon. do pi¹tku od 9 do 12-tej 71 Judson Street, Toronto Ontario M8Z 1A4 tel fax Niektóre teksty dostêpne w internecie: Bronisław Komorowski i konsul generalny RP w Jerozolimie Zeev Baran G³os Polski - Polish Voice is a weekly magazine of Polish National Union of Canada Editor-in-chief Wies³aw Magiera Contributors: Agnieszka Buda-Rodriguez, Ewa Micha³owska-Walkiewicz, Wies³aw Cypryœ, Emanuel Czy o, Jerzy D¹browski, Lech Niekrasz, Stefan Skulski, Krystyna Starczak-Koz³owska, Zbigniew Sulatycki, Aleksander Szumañski Accountant Wies³awa Sienkiewicz Admin. Maja O óg bandytyzm. To są wandale spuszczeni z łańcucha - oświadczył Łukaszenko na konferencji prasowej w Mińsku dzień po wyborach prezydenckich, po których w stolicy Białorusi doszło do zamieszek. - To wszystko zostało zorganizowane przez kandydatów w wyborach prezydenckich- oznajmił prezydent. Łukaszenko dodał, że poprosił siły porządkowe, by zapobiegły "jak najbardziej zdecydowanie" naruszeniom porządku publicznego. - Wszyscy zgodnie z prawem pójdą do więzienia. Są od tego sędziowie i sąd - zapowiedział szef państwa i dodał, że "na Białorusi nie będzie rewolucji". Sensacja: "Przes³uchajcie wszystkich" prokuratury zapewniają, że będą przesłuchiwać z nadzieją na to, że Moskwa wie, co robi. Polscy śledczy jednak nie wierzą, że przesłuchania wniosą cokolwiek nowego do śledztwa. Pracy będzie sporo, bo w ciągu ostatnich ośmiu miesięcy Smoleńsk odwiedziło co najmniej kilka, o ile nie kilkanaście Podejmowano próby wykupienia go z gestapo. Włączyli się w to Żydzi, a szczególną rolę w tych staraniach odegrał Eliasz Baran "Edyp", znany z brawury żołnierz wileńskiego AK. Niestety usiłowania spełzły na niczym. O tym, w jaki sposób kilkadziesiąt lat później obecny prezydent Komorowski dowiedział się, że w Izraelu żyje syn Eliasza Barana - Zeev i jak doszło do spotkania i przyjaźni Z preambu³y Konstytucji ZNPwK: Ka dy obywatel kanadyjski lub osoba maj¹ca pobyt sta³y w Kanadzie, pochodzenia polskiego, posiada przywilej nale enia do Zwi¹zku Narodowego Polskiego, którego etyka i zasady œwiatopogl¹dowe oparte s¹ na nauce Koœcio³a Rzymskokatolickiego. Has³em naczelnym ZNPwK jest: BÓG, HONOR, OJCZYZNA ZNPwK jest organizacj¹ pracuj¹c¹ dla dobra Kanady i narodu polskiego. Managing Board: President Czes³aw Soko³owski, Vice-president Eugeniusz Boryszko, Secretary Boles³aw Berek, Members: Stanis³awa Adamczak, Jan Szwedo, Ryszard Œwiatowiec. Publikowane teksty niekoniecznie odzwierciedlaj¹ stanowisko redakcji lub ZNPwK. Nie odpowiadamy za treœæ og³oszeñ i listów. Nie zwracamy materia³ów nie zamówionych. Uwagi i sugestie na temat pisma proszê kierowaæ do Redakcji lub Dyrekcji Prasowej listownie lub em. ród³a: W³asne, agencje informacyjne, Nasz Dziennik (ND), Nasza Polska (NP), Gazeta Polska (GP), Bibula, niezale na.pl Po wyborach doszło w Mińsku do protestów opozycji, które stłumiła milicja. Wśród dziesiątków ofiar znalazł się kontrkandydat Łukaszenki, Uładzimir Niaklajew, poeta białoruski. Został pobity i przewieziony do szpitala z rozległym urazem mózgoczaszki. Czytaj komentarz na str. 35 grup zorganizowanych i niezliczona rzesza osób, które dotarły tam na własną rękę. Na razie prokuratorzy spotkali się z ponad stu osobami, ale lista przesłuchiwanych wzrośnie zapewne o następnych kilka setek. obu panów". - Losy naszych rodzin, polskiej i żydowskiej, splotły się podczas okupacji, aby w wyniku koszmaru wojny ulec zerwaniu - powiedział Baran. - Minęło pół wieku i losy splotły się znowu. Gdyby ktoś napisał powieść, powiedziano by, że to kicz. Że coś takiego jest niemożliwe. Ale życie pisze czasami najbardziej nieprawdopodobne scenariusze. Szanowi Pañstwo, Kolejny noworoczny numer G³osu Polskiego uka e siê za tydzieñ, w œrodê 29 grudnia. 2 czêœæ rozmowy z prof. Jackiem Bartyzelem opublikujemy w n-rze 1 noworocznym. Przepraszamy. Prenumerata - subscription Canada: rok $75, pó³ roku $50, ekspresowo $115 USA: rok $220 Polska: rok $280 Poprzez (pdf): rok $45 Proszê przes³aæ czek lub Money Order na: G³os Polski. Nasz adres: G OSPOLSKI 71 Judson Street, Toronto, Ontario M8Z 1A4 Canada GST: R Publication Mail Registration # We acknowledge the financial support of the Government of Canada, through the Publications Assistance Program, towards our mailing costs.

3 GŁOS POLSKI nr 51 - Nie ma takiej racji stanu, która usprawiedliwia zbrodnię mówił były przewodniczący NSZZ Solidarność Janusz Śniadek w piątek wieczorem na uroczystościach, które odbyły się pod pomnikiem Ofiar Grudnia 70 przed gdyńskim Urzędem Miasta. - Słyszałem niedawno wypowiedź prezydenta Polski, który tłumaczył, że zaprosił do siebie głównego oskarżonego o kierownicze sprawstwo grudniowej zbrodni w imię racji stanu. Zaprosił żeby jednoczyć, zasypywać podziały. Nie ma takiej racji stanu, która usprawiedliwia zbrodnię. Nie ma usprawiedli - wionej zbrodni. Pan Prezydent nikogo nie pojednał. Swoim gestem pogłębił podziały powiedział Śniadek. Były przewodniczący S przypomniał też, że przez kilka lat był szefem Społecznego Komitetu Budowy Pomnika Ofiar Grudnia 70 w Gdyni. Mam swój udział w postawieniu tego pomnika. Te fakty uprawniają mnie, żeby zapytać: Jaka jest nowa Polska? Czy nie marnuje - my grudniowej ofiary? mówił Śniadek dodając, że w Polsce wciąż pogłębiają się podziały oraz rośnie rozwarstwienie społeczne i płacowe. B. przewodniczący zawiązku dodał, że Solidarność potępia podziały. Dlatego jest niewygodna. Związek jest bezpardonowo atakowany. Wzywa się nas do odłożenia sztandarów. Nie odłożymy! Bo Solidarność jest ciągle bardzo potrzebna mówił też Śniadek. Z kolei prezydent Gdyni Wojciech Szczurek mówił pod pomnikiem o przedłużającym się procesie w sprawie Grudnia 70. Przyszliśmy tu, by zaświadczyć o naszej pamięci, ale też w przekonaniu o potrzebie przebaczenia sprawcom tej tragedii. Jednak, aby POLSKA - ŚWIAT STRONA 3 Pó³nocna Korea rezygnuje z odwetu Po manewrach Korei Południowej na spornej wyspie Yeonpyeong na Morzu Żółtym Phenian, mimo wcześniejszych gróźb, oświadczył, że rezygnuje z odwetu. Ćwiczenia przeprowadzono z użyciem ostrej amunicji artyleryjskiej. Lokalne władze zarządziły ewakuację mieszkańców Yeonpyeong i czterech sąsiednich wysepek do schronów. Wyspa znajduje się w pobliżu spornej morskiej linii demarkacyjnej między Koreami. Phenian zagroził krokami odwetowymi w razie przeprowadzenia tych manewrów i wzmocnił stan gotowości swoich sił zbrojnych. Korea Płd. poinformowała, że wysłała myśliwce, by powstrzymać jakiekolwiek ataki ze strony Korei Płn. Jak powiedział przedstawiciel południowokoreańskiego resortu obrony, myśliwce uczestniczyły w misji, mającej zapobiec ewentualnej agresji ze strony Korei Północnej. Południowokoreańska marynarka wojenna wysłała na Morze Żółte kilkanaście okrętów, w tym jeden niszczyciel. Podczas ćwiczeń, które trwały ponad półtorej godziny, nie odnotowano żadnych posunięć ze strony Korei Północ - nej. Phenian uznał ćwiczenia na Yeonpyeong za "zuchwałą prowokację militarną", ale oświadczył, że nie podejmie Ku czci zamordowanych przez komunistów stoczniowców wybaczyć, potrzebny jest najpierw sprawiedliwy sąd. Bez tego nie możemy z podniesionym czołem powiedzieć wybaczamy mówił Szczurek. Uroczystości pod pomnikiem Ofiar Grudnia 70 przy Urzędzie Miejskim w Gdyni poprzedziła msza św. w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa. Po zakończeniu mszy jej uczestnicy przeszli Świętojańską główną ulicą Gdyni pod pomnik, gdzie złożono kwiaty, odczytano apel poległych, a żołnierze oddali trzy salwy honorowe. Na chodnikach wzdłuż części trasy przemarszu ustawiono zapalone znicze. Podobne uroczystości odbyły się także przy drugim gdyńskim miejscu pamięci związanym z tragedią sprzed 40 laty Pomniku Ofiar Grudnia 70 nieopodal stacji SKM Gdynia Stocznia. W pobliżu przystanku SKM Stocznia-Gdynia, odbyła się przygotowana przez Fundację Pomorska Inicjatywa Historyczna inscenizacja historyczna zatytułowana Grudzień 70 o chleb i wolność, i wolną Polskę. Wzięło w niej udział ok. 30 statystów przebranych w milicyjne i wojskowe mundury i ok. 100 osób, które grały będą robotników. W trwającej godzinę inscenizacji użyte były m.in. czołg i trzy transportery wojskowe. W grudniu 1970 roku, w proteście przeciwko podwyżkom cen wprowadzonym nagle przez władze PRL, przez całe Wybrzeże przetoczyła się fala strajków i demonstracji. W Gdańsku i Szczecinie protestujący podpalili gmachy Komitetów Wojewódzkich PZPR. Aby stłumić protesty, władze zezwoliły milicji i wojsku na użycie broni. Według oficjalnych danych, podczas działań odwetowych. Północnokoreańska agencja KCNA napisała, że z odwetu zrezygnowano, ponieważ Seul zmienił strefy, w których prowadzone było strzelanie i pociski spadały dalej na południe od wybrzeża północnokoreańskiego, niż podczas poprzednich ćwiczeń w listopadzie. Właśnie po tamtych południowokoreańskich ćwiczeniach artyleria północnokoreańska ostrzelała 23 listopada wyspę Yeonpyeong. Zginęły wówczas 4 osoby, a 18 zostało rannych. Było to pierwsze ostrzelanie strefy cywilnej od wojny koreańskiej ( ). Doprowadziło to do bezprecedensowego, od Tragedia podczas kuligu Postępowanie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmiertelnego wypadku w Sączowie (Śląskie), w którym jadące na sankach dzieci wpadły pod autobus wszczęła Prokuratura Rejonowa w Będzinie. W sobotę 35-letni ojciec zorganizował kulig dla 10-letniego syna i 8-letniej córki, wioząc dzieci ulicą na sankach przywiązanych do swojego samochodu terenowego. Na zakręcie sanki zarzuciło i wpadły pod jadący z przeciwka miejski autobus. Chłopiec zginął na miejscu, dziewczynka z ciężkim urazem głowy przebywa w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach, przeszła tam operację i pozostaje w stanie zagrażającym jej życiu i zdrowiu. krwawych zajść w Gdyni, Gdańsku, Szczecinie i Elblągu w grudniu 1970 roku zginęły co najmniej 44 osoby, a ponad 1160 zostało rannych. W samej Gdyni zginęło 18 osób: cześć została zabita rano na stacji SKM Gdynia- Stocznia, a część po południu, nieopodal dzisiejszego gdyńskiego Urzędu Miasta. Obecny na uroczystości w oficjalnej części prezydent Bronisław Komorowski ubolewał, że nie rozliczono winnych masakry na Wybrzeżu. Został wybuczany przez tłum. Szef komisji zakładowej Stoczni Gdynia Dariusz Adamski apelował do protestujących, tłumacząc, że gdyński pomnik ofiar jest miejscem na modlitwę, a nie na mani - festację. Buczenie i okrzyki "Niech żyje Jaruzelski, twój brat" towarzyszyły przemówieniu prezydenta Bronisława Komorowskiego podczas obchodów 40. rocznicy tragicznych wydarzeń w grudniu 1970 r. na Wybrzeżu. Prezydent musiał dwukrotnie zaczynać swoje wystąpienie przed Pomnikiem Ofiar Grudnia 70. w Gdyni, gdyż gwizdami i buczeniem przerywali mu zgromadzeni tam uczestnicy wydarzeń sprzed 40 lat. Był to protest przeciw niedawnemu zaproszeniu gen. Wojciecha Jaruzelskiego na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Dzisiaj widać, że z tej przelanej krwi, z tego cierpienia, z tego dramatu zrodziła się i polska solidarność, i polskie zwycięstwo mówił prezydent. Dodał, że w tym miejscu "pewnie najłatwiej kierować modlitwę dziękczynną za wolną Polskę". Ale pewnie także i najtrudniej modlić się w taki sposób, jaki modlimy się od dzieciństwa, gdzie mówimy: "Ojcze nasz odpuść nam nasze winy, jako i my czasu zakończenia wojny, wzrostu napięcia na Półwyspie Koreańskim. Według oceny amerykańskiego dyplomaty Billa Richardsona, który przybył tam z misją dobrej woli, Półwysep przypomina obecnie "beczkę prochu". Obie Koree formalnie pozostają w stanie wojny, ponieważ konflikt z lat 50. zakończono jedynie zawieszeniem broni. Kryzys koreański był tematem nadzwyczajnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ, które zakończyło się bez rezultatów po ponad 8 godzinach dyskusji. Według źródeł dyplomatycznych, rozmowy mają być kontynuowane. Prawdopodobnie zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku usłyszy ojciec dzieci. To nieumyślne przestępstwo jest zagrożone karą do 8 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna nie był jeszcze przesłuchiwany. Rodzice dzieci są w bardzo złym stanie psychicznym. odpuszczamy naszym winowajcom". To jest najprostsza modlitwa, ale też i najtrudniejsza. Warto słowa modlitwy przekuwać w realne działania i własne postępki zaapelował. Dariusz Adamski, przemawiając, odniósł się do protestów. Niezależnie od racji i argumentów, które ci ludzie mają, wszyscy oczekujemy rozliczenia zbrodniarzy, a nie ich honorowania podkreślił. Dodał jednak, że to nie miejsce na manifestację. Tutaj jest miejsce na oddanie szacunku, na modlitwę pouczał. W ocenie zajścia podzieleni są uczestnicy wydarzeń z Grudnia 1970 r. To skandal. Tak się nie można zachowywać mówi poseł Bogdan Lis. Jak się komuś nie podoba towarzystwo prezydenta, to niech przyjdzie pod pom - nik o innej godzinie, a nie urządza awanturę w takim miejscu. Prezydent dostał to, na co zasłużył uważa Henryk Jagielski, jeden z przywódców protestów w Grudniu '70. Zrehabilitował kata Jaruzelskiego i jeszcze miał czelność pouczać uczestników tamtych wydarzeń, mówiąc o przebaczeniu. Prezydent wziął też w piątek udział w obchodach w Szczecinie. W swoim wystąpieniu ubolewał, że nie udało się do tej pory ukarać winnych masakry na Wybrzeżu. Żyjemy w Polsce praworządnej, aczkolwiek niedoskonałej mówił Komorowski. To generał Wojciech Jaruzelski ma na rękach krew i jest pośrednio odpowiedzialny za to, co stało się w 1970 r. mówił podczas szczecińskich uroczystości przewodniczący NSZZ "Solidarność" Piotr Duda.

4 STRONA 4 KANADA - USA - ŚWIAT GŁOS POLSKI nr 51 Homocenzura po kanadyjsku Popularny telewizyjny show w kanadyjskiej telewizji prowadzony przez pastora Charlesa McVety'ego został usunięty z ramówki. Powód? Podobno obrażał homoseksualistów. Konserwatywni komentatorzy nazy - wają tę decyzję cenzurą. McVety grzmi, że to ograniczanie demokracji i droga do totalitaryzmu. Pastor przyznał, że nikt się z nim nie kontaktował po usunięciu programu z ramówki i nie dostał on możliwości odwołania się od decyzji. Popularny w Kanadzie chrześcijański nadawca "Crossroads Television System" zdjął program po interwencji "Canadian Broadcasting Standards Council" (CBSC), który zarzucił programowi łamanie standardów etycznych. McVety naraził się "CBSC", gdy powiedział na antenie, że homoseksualni aktywiści prowadzą zakonspirowaną akcję indoktrynowania dzieci. Pastor dodał również, że parady gejowskie są pełne perwersyjnych zachowań i są to w rzeczywistości "seks-parady". Został również potępiony za pogląd, że Toronto stało się celem seks turystyki, gdzie homoseksualiści polują na "gorących chłopców". Jednak Mc- Vety przekonuje, że takie ogłoszenia znajdują się w przewodnikach po Toronto. Pastor dodał, że homoseksualiści indoktrynują dzieci, bowiem mają "wyostrzony apetyt na seks". - Nigdy nie mają dosyć. Chcą "nawrócić" nasze dzieci i wnuki, by zmienić ich w homoseksualistów- powiedział ewangelicki pastor. - Czy McVety powiedział cokolwiek niezgodnego z prawdą, że go usunięto z telewizji? - pyta szef "Campaign Life Coalition National" Jim Hughes, który dodał, że jedna z czołowych gejowskich organizacji w Kanadzie, "Egale", walczyła przeciwko prawnemu podniesieniu wieku inicjacji seksualnej z 14. roku życia. - Nie ma dymu bez ognia, więc może McVety ma rację - dodaje Hughes. - Co się stało z wolnością słowa w tym kraju? - pyta pastor. - Jeśli mogą mnie wykopać z telewizji tylko za używanie zwrotu seks-parady, to mogą również wykopać każdego, kto im się nie podoba - dodaje McVety. WM Reporterzy apeluj¹ do Obamy: przestañ œcigaæ Assange'a Organizacja Reporterzy bez Granic zaapelowała do prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamy, by wstrzymał śledztwa przeciwko założycielowi demaskatorskiego portalu WikiLeaks Julianowi Assange'owi i jego współpracownikom. - "Uważamy, że publikacja informacji - nawet poufnych - przez WikiLeaks i pięć związanych z nim mediów stanowi działalność dziennikarską jako przekazywanie informacji opinii publicznej" - napisało RSF w liście do Obamy. Organizacja przypomniała w tym kontekście o dotyczącej wolności prasy pierwszej poprawce do amerykańskiej konstytucji. W liście, który wysłano także prokuratorowi generalnemu USA Ericowi Holderowi, napisano, że "ściganie prawne założycieli i współpracowników WikiLeaks przyniosłoby poważny uszczerbek wolności prasy w kraju i pogorszyło warunki prasy amerykańskich dziennikarzy piszących na drażliwe tematy". RSF podkreśla, że Stany Zjednoczone są "wzorem wolności słowa na świecie", ale status ten podważyłoby "arbitralne oskarżenie przeciwko Wiki- Leaks". Organizacja przypomina, że kilku profesorów Uniwersytetu Kolumbia wystosowało ostatnio list, w którym twierdzą, że "nadmierna reakcja rządu na publikację przecieków w prasie zawsze była bardziej szkodliwa dla amerykańskiej demokracji niż sam przeciek". RSF apeluje do Obamy, by wykorzystał otwartą debatę wokół przecieków WikiLeaks do "zrewidowania polityki utajniania dokumentów". Assange, który został zwolniony z brytyjskiego aresztu za kaucją, powiedział, że jest celem intensywnego śledztwa w USA i obawia się, iż jego ekstradycja do tego kraju jest "coraz bardziej prawdopodobna ". Kanadyjscy listonosze odmawiają dostarczania antyhomoseksualnej broszury Około 50 kanadyjskich listonoszy z placówki w Vancouver opuściło swoje miejsce pracy na znak protestu, gdyż nie zgadzają się na dostarczenie do adresatów antyhomoseksualnej broszury. Broszura pt. "Prorocze Słowo " napisane przez pastora Sterling Clark mówi o homoseksualiźmie jako o "pladze XXI wieku i konsekwencjach tego grzechu". Według wprowadzonego w Kanadzie w kwietniu 2004 roku prawa definiującego "przestępstwa z nienawiści" (Hate crime), zawierającego również chronione grupy ze względu na "orientację seksualną", w praktyce zabronione jest rozprowadzanie jakiejkolwiek informacji przeciwko homoseksualizmowi. Prezydent związku zawodowego pracowników poczty, Ken Mooley przyłącza się do protestu mówiąc, że "nie będziemy uczestniczyć w rozprowadzaniu materialów homofobicznych". Wskazuje również, że statut związku zobowiązuje członków do "eliminowania rasizmu, dyskryminacji i homofobii " w swoich miejscach pracy. Autor broszury, pastor Clark odpowiada jednak spokojnie, że nie złamal żadnego prawa i że "Stwierdziłem to co czuję i to co uważam, że powinno być powiedziane." Zarząd poczty kanadyjskiej Canada Post stwierdza, że nie może cenzurować broszury. Jednocześnie dodaje jednak, że zgodnie z obowiązującym w Kanadzie prawem, poczta kanadyjska ma prawo odmówić dostarczenia przesyłki, którą uważa, że zawiera "niebezpieczne, obsceniczne, niemoralne materiały". Weso³ych Œwi¹t Bo ego Narodzenia - mi³oœci, pokoju i radoœci yczymy naszym drogim Czytelnikom, Wspó³pracownikom i Sponsorom Redakcja i Dyrekcja Prasowa G OSU POLSKIEGO W socjalistycznej Kanadzie coraz lepiej: listonosze określają co moralne a co niemoralne. Jak widać, niemoralne jest dziś w Kanadzie mówienie, że homoseksualizm jest grzechem, zaś moralne są homoseksualne akty. Toż tego nawet (socjalistyczny) Orwell WM nie wymyśliby! Listonosze nowymi kapłanami! Szanowna Redakcjo "Głosu Polskiego", Szanowny Panie Redaktorze, Drogi Wiesławie, Składamy bardzo serdeczne życzenia Świąteczne i Noworoczne - do siego Roku 2011!!! Z życzeniami dołączam poniższy wiersz, pomyślany przeze mnie jako rodzaj hymnu Polonii Kanadyjskiej, napisany specjalnie dla "Głosu Polskiego". Aleksander i Alina Szumańscy HYMN POLONII KANADYJSKIEJ Zaprenumeruj nas... tel JESTEŚ ZŁOTEM - JAK MYŚL MOJA, GDY DLA CIEBIE - SZCZĘSNE POLA GDY DLA CIEBIE - LASÓW POSZUM, WIR WEZBRANY - PTAK DO LOTU ORZEŁ W GODLE - ROZSKRZYDLONY, GDY NAD POLSKĄ, BIJĄ DZWONY NOCĄ PEŁNIA - W SŁOŃCU BYCIE, ŚWIT WSCHODZĄCY - W TWE ŹRENICE I TWE DŁONIE - ŁASKĄ PEŁNE, I TWE TONIE - NOCĄ CIEMNĄ ORZEŁ W GODLE - ROZSKRZYDLONY, GDY NAD POLSKĄ - BIJĄ DZWONY TWE PORANKI - GNIAZDO CISZY, TWE ZARZEWIE - W NOCNYM ŚWICIE ZŁOTEM SREBRZYSZ - SREBREM ZŁOCISZ, STĄPASZ ZIEMIĄ - W NIEBO WZNOSISZ ORZEŁ W GODLE - ROZSKRZYDLONY, GDY NAD POLSKĄ, BIJĄ DZWONY TOBIE MORZE - TOBIE GAJE, TOBIE ŚWIATŁO - NAD RUCZAJEM TOBIE ŚPIEWA - ŻYWIOŁ WSZELKI, JESZCZE POLSKA - I DUCH WIELKI ORZEŁ W GODLE - ROZSKRZYDLONY, GDY NAD POLSKĄ, BIJĄ DZWONY. Aleksander Szumański

5 GŁOS POLSKI nr 51 OPINIE STRONA 5 Nie przenoście nam Krakowa do stolicy P ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski o raz pierwszy od zawarcia konkordatu doszło do tak ewidentnej ingerencji partii władzy w sprawy Kościoła. Po powrocie z Ameryki Płd. zastałem wiele listów od Czytelników, proszących mnie o ustosunkowanie się do kontrowersji wokół nominacji nowego biskupa polowego Wojska Polskiego. Opisane one zostały w naszym tygodniku już tydzień temu, więc odpowiadając na listy dodam tylko trzy uwagi. Po pierwsze, zachowanie Bronisława Komorowskiego, który w tej sprawie ewidentnie wywierał presję na stronę watykańską, źle świadczy o nim samym. Niejednokrotnie podkreśla on, że jest praktykującym katolikiem, ale w tym wypadku zachował się jak etatowy działacz partyjny, przekładający interesy swojego ugrupowania nad dobro Kościoła. Po drugie, cała ta sytuacja zaistniała po raz pierwszy od zawarcia w 1993 r. konkordatu ze Stolicą Apostolską i źle wróży na przyszłość. Przypomina bowiem zachowanie z epoki Władysława Gomułki, kiedy państwo ingerowało w nominacje kościelne, wiele z nich blokowało, a kandydatów zgłaszanych przez stronę kościelną odrzucało m.in. za patriotyczne kazania. Poza tym, można poważnie obawiać się, że wielu aparatczyków z partii władzy o mentalności powiatowych pierwszych sekretarzy PZPR będzie chciało, wzorem Komorowskiego, też mieć wpływ na nominacje biskupie czy proboszczowskie. Może nawet z mikrofonem w kieszeni będą chodzić po kościołach, aby kontrolować, co który ksiądz powiedział na kazaniu. A duchownym będą zakładać TEOK, czyli Teczkę Operacyjną na Księdza. Skąd my to wszystko już znamy? Po trzecie, blokując bardzo dobrą nominację ks. płk. Sławomira Żarskiego, znawcę spraw wojskowych od pod - szewki, desygnowano na jego miejsce ks. bp. Józefa Guzdka, który nigdy nie miał kontaktu z tym środowiskiem. Dodam, że osobiście znam biskupa nominata, Zarz¹d G³ówny Zwi¹zku Narodowego Polskiego w Kanadzie z okazji świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku 2011 składa najlepsze życzenia Cz³onkom i Sympatykom ZNPwK, Duchowieñstwu, Nauczycielom, Kongresowi Polonii Kanadyjskiej, Klubom Polek, organizacjom polonijnym, przedstawicielom dyplomatycznym, Czytelnikom G³osu Polskiego, rodakom w Kraju, Polonii Kanadyjskiej i na ca³ym œwiecie W imieniu Zarz¹du G³ównego ZNPwK Henryk Kacprzak - Prezes ZG ZNPwK bo razem zaczynaliśmy studia w krakowskim seminarium duchownym w 1975 r. Wówczas bardzo wielu kleryków zostało powołanych do odbycia dwuletniej służby wojskowej w specjalnym batalionie w Brzegu, w tym również ja. Wcześniej inni koledzy trafili do podobnego batalionu w Bartoszycach. Przez jednostki militarne przewinęło się w tych czasach prawie 4 tys. kleryków, lecz bp. Guzdkowi władze wojskowe kartę powołania cofnęły, przez co do armii nie trafił. Dziś jawi się to jako paradoks, że człowiek, który nie przeżył choćby jednego dnia w koszarach, zostaje biskupem polowym i otrzymuje stopień generalski. Nie negując gorliwości i zdolności nominata, dodam, że w samym Episkopacie Polski jest wielu biskupów, którzy jako klerycy jednak służbę wojskową odbyli i z tego powodu idealnie pasują na wspominane stanowisko. Dlaczego dokonano takiego a nie innego wyboru? Śmiem twierdzić, że nie ze względów merytorycznych, ale politycznych. Nowy biskup polowy pochodzi ze środowiska ks. kardynała Stanisława Dziwisza, który nigdy, zwłaszcza w okresie kampanii wyborczych, nie krył poparcia ani dla PO, ani dla Komorowskiego. Dziś od tego poparcia odcinane są kupony, których najlepszym przykładem jest swoistego rodzaju "desant" krakowski w Warszawie. Niektórzy już dziś ironicznie pytają, jaka kolejna funkcja kościelna w stolicy będzie obsadzona przez ludzi z Krakowa. Jako rodowity krakowianin powinienem się cieszyć, ale jednak się tym martwię, bo podtekst nominacji jest oczywisty. Jest taka piosenka "Nie przenoście nam stolicy do Krakowa", ale teraz powinna powstać inna, pt. "Nie przenoście nam Krakowa do stolicy". Chociaż gdyby przenosiny dotyczyły takich duchownych jak bp Tadeusz Pieronek, to w Małopolsce przyjęto by to z ulgą. T Skoro już piszę o swoim mieście rodzinnym, to muszę odnotować jeszcze jeden paradoks, jakim jest wygrana pod Wawelem Jacka Majchrowskiego, lewicowego polityka rodem z Sosnowca. Według powszechnej opinii, w drugiej turze głosowano na niego nie dlatego, by go poprzeć, ale aby odrzucić kandydata PO Stanisława Kracika. Z rozmów z duchownymi wynika, że również oni zachowali się podobnie, ale głównie dlatego, że mają już dość sojuszu kurii krakowskiej z partią władzy. Jak słusznie powiedział jeden z księży - gdyby PO, która ma już stanowisko wojewody i marszałka małopolskiego, zdobyła jeszcze funkcję prezydenta Krakowa, to ze względu na wspomniany sojusz superambitny poseł Ireneusz Raś, szef małopolskich struktur partyjnych, zostałby chyba kanclerzem kurii krakowskiej albo co najmniej proboszczem bazyliki Mariackiej. Na koniec inna sprawa. 15 lipca ub.r. Sejm przyjął przez aklamację uchwałę "w sprawie tragicznego losu Polaków na Kresach Wschodnich". Zobowiązuje ona władze publiczne do upamiętnienia ofiar ludobójstwa dokonanego przez UPA. Głosi ponadto, iż "Tragedia Polaków na Kresach winna być przywrócona pamięci historycznej współczesnych pokoleń". Niestety, władze państwowe notorycznie uchylają się od realizacji tej uchwały. Szczególnie widać to w szkolnictwie, gdzie sprawa jest nadal tematem tabu. Dlatego miłośnicy Kresów Wschodnich, w tym pracownicy naukowi z Krakowa i Wrocławia, wystosowali list otwarty do minister edukacji narodowej Katarzyny Hall, domagając się wprowadzenia tej problematyki do programu szkolnego. List jest na mojej stronie internetowej. Głosy poparcia można kierować na adres owy: ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski Tusk się obudził Ryszard Czernecki usk się obudził, ale TVP uważa, że Nie warto rozmawiać. Premier Tusk - ewidentnie powodowany sondażami opinii publicznej krytycznymi wobec Rosjan i sposobu prowadzenia przez nich śledztwa smoleńskiego - dokonał nagłego zwrotu istał się orędownikiem przyczyśnięcia Rosjan do muru w sprawie katastrofy. Nastąpiło to ku osłupieniu szeregu liderów PO, którzy jeszcze parę dni temu, wczasie wizyty Miedwiediewa w Polsce z entuzjazmem prezentowali oficjalny kurs pełnego zaufania do Moskwy i świetnej atmosfery w relacjach polsko-rosyjskich, traktowanej skądinąd jako wartość sama w sobie. A tu nagletusk zaczyna mówić Kaczyńskim... Ale nie tylko działacze PO nie nadążają za swoim liderem. Także TVP. Słyszę, że telewizja publiczna, utrzymywana z kieszeni polskich podatników, odmówiła wyemitowania ostatniego w tym roku programu Jana Pospieszalskiego Warto rozmawiać. A miał być on w całości poświęcony właśnie katastrofie smoleńskiej. TVP, jak widać,nie nadąża za Tuskiem. Gorzej, że nie nadąża też za oczekiwaniami polskich telewidzów, którzy zapewniają jej przecież finansowanie. Jeżeli TVP nie zmieni decyzji w sprawie Warto rozmawiać będzie to w kontekście polskiego oficjalnego sprzeciwu wobec stanowiska rosyjskiej MAK odnośnie 10 kwietnia 2010 prawdziwym skandalem.

6 STRONA 6 GŁOS POLSKI nr 51 KOMENTARZE Test dla Europy Wojciech Reszczyñski PAP opublikowała pełną treść "Memorandum o współpracy pomiędzy Prokuraturą Generalną Federacji Rosyjskiej a Prokuraturą Generalną Rzeczypospolitej Polskiej" podpisanego w świetle kamer przez prokuratorów generalnych obu krajów: Jurija Czajkę i Andrzeja Seremeta. Ta "pełna treść" to dokument zawierający zaledwie 11 punktów, w których nie ma nawet najmniejszej wzmianki odnośnie do śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. W zasadzie dotyczy on zupełnie innej materii, bo "umocnienia i dalszego rozwoju wzajemnej współpracy pomiędzy Prokuraturami obu państw w dziedzinie walki z przestępczością oraz ochrony praw i wolności człowieka przy wykorzystaniu najbardziej skutecznych metod i środków". W "Memorandum" mówi się także o organizowaniu konferencji, seminariów i konsultacji np. w sprawie wniosków o ekstradycję. Omawia się procedury wzajemnych kontaktów. Strony dają sobie aż miesiąc na wyznaczenie osób odpowiedzialnych za takie kontakty. Kuriozalny jest pkt 4., który stanowi: "W celu wykonania Memorandum współpraca pomiędzy stronami realizowana jest na podstawie wniosków w formie pisemnej, przesyłanych pocztą, faksem, pocztą elektroniczną lub za pomocą jakichkolwiek innych urządzeń technicznych zapewniających otrzymanie dokumentów w formie pisemnej". Jak widać, wykluczono D Stanis³aw Michalkiewicz HIPOTEKI, LINIE KREDYTOWE Najpierw pomyśl o dobrej pożyczce a zaoszczędzisz tysiące dolarów! PROFESJONALNY SERWIS I KONSULTACJA Cecylia Basta Manager, Residential Mortgages porozumiewanie się za pomocą gołębi pocztowych. Całe to "Memorandum" to jedna wielka kpina. Nie jest to nawet umowa międzynarodowa, co podkreśla ów dokument. Czym zatem jest, jeśli nie kolejnym "szumem informacyjnym", przykładem pozorowania działań. Zupełnie nie rozumiem, na jakiej podstawie prokurator generalny Andrzej Seremet oświadczył na konferencji prasowej, że "polscy prokuratorzy otrzymają dostęp do akt śledztwa strony rosyjskiej", skoro w innym miejscu dodał: "Sprawy organizacyjne będą jeszcze uzgodnione". To tylko potwierdza, że polscy śledczy nie mieli dotąd dostępu do akt rosyjskiego śledztwa. Dlaczego zatem przez osiem miesięcy zapewniano nas, że współpraca między polskimi i rosyjskimi śledczymi układa się dobrze, i na jakiej podstawie prokurator generalny Rosji Jurij Czajka stwierdził, że te wzajemne kontakty "wykraczają poza standardowe"? Najpewniej uroczystość podpisania owego "Memorandum", włączona do programu wizyty prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa w Polsce, to tylko jeszcze jeden z elementów propagandowej "padgatowki", która ma wykazać "dobrą wolę" i "wzajemne zrozumienie", a jest w rzeczywistości potwierdzeniem kompletnej bezradności i uległości polskiej prokuratury wobec rosyjskiego śledztwa. Prawda jest taka, że nadal bezskutecznie domagamy się przekazania nam czarnych skrzynek i wraku samolotu. Nie ma też nadal szans na uzyskanie od Rosjan informacji o statusie lotniska w Smoleńsku i pracujących tam kontrolerach. Sytuację pogarsza to, że strona rosyjska nie musi się z niczego tłumaczyć, a często w roli jej adwokatów występują polscy urzędnicy i niektórzy dziennikarze. Na jakiej podstawie premier Donald Tusk stwierdził na swojej konferencji prasowej, że szczątki samolotu trafią do Polski? Przecież takiego zapewnienia od Rosjan nie otrzymał. Nigdzie nie ma potwierdzenia tego faktu, czyli jeszcze jeden szum informacyjny mający nas uspokajać. Prawdziwy obraz śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej został przedstawiony na konferencji w Parlamencie Europejskim, zbojkotowanej przez przewodniczącego Jerzego Buzka oraz 14 jego zastępców. Uczestnicy tzw. publicznego wysłuchania: Marta Kaczyńska-Dubieniecka, Zuzanna Kurtyka, Marta Kochanowska, Antoni Macierewicz, Ryszard Legutko, Tomasz Poręba i inni, nie tylko podzielili się swoimi wątpliwościami na temat prowadzonego śledztwa, ale także dementowali te fałszywe informacje, którymi międzynarodowa opinia publiczna była karmiona od samego początku. Dlatego konferencja ta spełniła swoje zadanie. Świat dowiedział się, jakie "demokratyczne procedury" prezentuje współczesna Rosja. Zresztą co do prawdziwego charakteru współczesnego państwa rosyjskiego "świat" nie ma wątpliwości, świadczą o tym choćby ujawnione przez portal WikiLeaks dyplomatyczne depesze na temat Rosji. Problem w tym, że treści tajnych, nieoficjalnych depesz nie przekładają się na oficjalne stanowiska państw negocjujących swoją politykę z Rosją. Respekt przed Rosją potęguje zwykły ludzki strach przed nią. Nikt nie chce się Rosji narazić i tym należy tłumaczyć ucieczkę do Londynu Jerzego Buzka w czasie, gdy jego rodacy informowali opinię europejską o skandalicznym rosyjskim śledztwie i bezradności władz polskich. To z tych powodów na wielu stronach internetowych, które jeszcze zapewniają pewną anonimowość, internauci zastanawiają się, czy polskie władze chcą, czy muszą tak postępować. Publicznej debacie w Parlamencie Europejskim przysłuchiwał się Vytautas Landsbergis, była głowa Państwa Litewskiego, dziś eurodeputowany. Poparł on włączenie się Unii Europejskiej w proces wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej, a zwracając się do Marty Kochanowskiej, córki śp. Janusza Kochanowskiego, rzecznika praw obywatelskich, zdobył się na znamienną uwagę: "Bardzo dokładnie naświetliła Pani prawne machlojki w tej sprawie, na Pani miejscu wystrzegałbym się wypadku samochodowego". To chyba nie wymaga komentarza. Rosyjskie śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej nie może być wiarygodne, jak nikt nie może być sędzią we własnej sprawie. Potrzebna jest pomoc międzynarodowych instytucji. To będzie sprawdzian, swoisty test na to, czy w Europie nie jesteśmy sami. Monachomachia sumienna ominikanin, przewielebny o. Ludwik Wiśniewski napisał był we wrześniu list do nowego nuncjusza apostolskiego w Polsce, przedstawiając w nim krytyczną ocenę polskiego Kościoła. Obecnie do listu dotarła Gazeta Wyborcza i piórem rzuconej na religijny odcinek frontu ideologicznego pani red. Katarzyny Wiśniewskiej komentuje, że czego jak czego, ale tego listu Kościół zlekceważyć nie może. Ale bo też list ten to miód na skołatane serce ścisłego kierownictwa GW, od początku próbującego skierować mniej wartościowy naród polski, a zwłaszcza jego katolickie masy, na właściwą drogę. Wprawdzie zasadniczo meandruje ona według mądrości każdorazowego etapu, ale mimo to ma przecież pewne odcinki stałe. Zgodnie z zasadą omne trinum perfectum, co się wykłada, że wszystko co potrójne jest doskonałe, również stałe odcinki tej drogi tworzą jedność potrójną. Jest to sprzeciw wobec lustracji, nieprzejednana wrogość wobec Radia Maryja i walka z ksenofobią. I tę właśnie triadę odnajdujemy w liście napisanym przez ojca Ludwika Wiśniewskiego. Gdyby nie zapewnił on na początku, że inspiruje go sumienie, Wspaniałych, zdrowych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia życzy swoim Klientom i całej Polonii CECYLIA BASTA można by pomyśleć sobie, że inspiracja wyszła od Gazety Wyborczej i lubelskiego ordynariusza, Jego Ekscelencji abpa Józefa Życińskiego. Na tę ostatnią inspirację wskazywałby następujący fragment: Nie wyjaśniono również wpisania na listę tajnych współpracowników sporej części biskupów. W moim przekonaniu nie można nikogo z nich oskarżyć o rzeczywistą współpracę z komunizmem, można co najwyżej zarzucić im naiwność. Jako uzupełnienie klasycznej formuły: bez swojej wiedzy i zgody, to by nawet było jakieś wyjście, chociaż z drugiej strony zarzut naiwności wobec dajmy na to - Filozofa, też nie brzmi specjalnie wiarygodnie. Wrogość wobec Radia Maryja pozwala zlokalizować przewielebnego ojca Wiśniewskiego w Partii Umiarkowanego Postępu (W Granicach Prawa), jaką w polskim Kościele tworzy środowisko skupione wokół Tygodnika Powszechnego i TVN, które, jak wiadomo, zjednoczone są przez Siły Wyższe również od strony kapitałowej. Kropkę nad i stawia wreszcie walka z tubylczą ksenofobią, stanowiącą od czasów stalinowskich przedmiot nieustającego zatroskania starszych i mądrzejszych. Z tych względów list przewielebnego ojca Ludwika Wiśniewskiego przybiera postać donosu podyktowanego wprawdzie sumieniem, ale sumieniem człowieka zaangażowanego w politykę - co potwierdza trafność spostrzeżenia Roberta Penn Warrena, który w powieści Gubernator zauważa, że kiedy człowiek, będący wszak jednością duszy i ciała, politykuje, to jego sumienie politykuje także. No i wreszcie krytyka zakonu redemptorystów, odpowiedzialnego za Radio Maryja, nadaje listowi przewielebnego ojca Wiśniewskiego znamiona monachomachii znakomicie zilustrowanej jeszcze przez pozbawionego złudzeń księdza biskupa Ignacego Krasickiego, co pokazuje, że kontynuacja jest większa, niż mogłoby się nam wydawać zwłaszcza, że o źdźble w oku bliźniego i belce we własnym wspomina już Ewangelia. Okazuje się, że podziały polityczne w polskim Kościele zaostrzają się, niczym walka klasowa w miarę postępów socjalizmu i list przewielebnego ojca Ludwika Wiśniewskiego jest znakomitym tego świadectwem. Stanisław Michalkiewicz

7 GŁOS POLSKI nr 51 FELIETON STRONA 7 B Wiesław Magiera Primum pipere... Wszystko przetrzyma ardzo lubię ten wiersz Ehrmanna, obok pomieszczony na tych wyjątkowych świąt okoliczność. Ależ nie tylko ja. Mój znajomy (i Michała Maryniarczyka), reżyser - nota bene świetny - Julek Pakuła miał go na drzwiach jak żydzi mezuzę. Kiedyś uchodził za dziełko genialnego pacjenta szpitala psychiatrycznego w Baltimore. Ach ci pacjenci tych szpitali... Kiedy przed laty zaprosił mnie znany profesor psychiatrii, Polak, od lat wykładający w Kanadzie, na kongres polskich naukowców, pracujących w tym kraju, do Ottawy, to poza paroma kolegami z jego profesji, podyskutowaliśmy sobie publicznie chyba najdłużej. Akurat wybierałem się lat temu hmm... 30? na psychologię i oczytany byłem - nie powiem - chyba nieźle, a i potem sięgałem po opracowania dusz znawców, upsss, pardon, to dziedzina inna całkiem, domena raczej księży, a więc znawców... skomplikowanych procesów chemicznych, określanych jako myślenie, emocje, uczucia, stany psychiczne itp. Z naszej wymiany zdań konkluzja niejaka się wyłoniła, że tak naprawdę (bardzo tego zwrotu nie lubię; sugeruje, że posługują się nim zawodowi kłamcy, a w Polsce tzw. intelektualiści) - nie bardzo wiadomo, kto ma rację w tym sporze - dyskursie, pomiędzy psychiatrą a pacjentem. I co ciekawsze (profesor przyznał mi tu rację, iż) - wątpliwe, że to właśnie lekarze mają większe poczucie rzeczywis - tości i lepiej wiedzą niż leczeni. Mądre te przemyślenia Ehrmanna są budujące, zwłaszcza dla samotnych, rozczarowanych, zdesperowanych, lecz nie tylko. Nas, ludzi zwykłych, także dowartościowują, dodają optymizmu, budzą nadzieję i tęsknotę za czymś nieuchwytnym być może, ale trwałym, wiecznym (jak trawa). Za czym? Myślę, że za miłością, ale wyjątkową, taką, o jakiej marzy często lub niekiedy każdy z nas. No bo wiadomo - przyjemności w tym życiu niemało bywa, wszelako ulotne są, potem ciągle ich mało, rozczarowują i... albo się decydujemy, że carpe diem, albo szybujemy gdzieś wyżej i pragniemy takiej miłości, o... jakiej pisze św. Paweł. No bo kto by nie chciał zaznać takiej miłości, która nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego, wszystko przetrzyma i nigdy nie ustaje? Ta kolejna rocznica narodzenia Chrystusa podpowiada, że taka istnieje, a marzenia są w naszym zasięgu. DEZYDERATA Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech, i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy. O ile to możliwe, bez wyrzekania się siebie bądź na dobrej stopie ze wszystkimi. Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoja opowieść. Unikaj głośnych i napastliwych - są udręką ducha. Porównując się z innymi możesz stać się próżny i zgorzkniały, bowiem zawsze znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Niech twoje osiągnięcia zarówno jak plany będą dla Ciebie źródłem radości. Wykonaj swą pracę z sercem - jakakolwiek byłaby skromna, ją jedynie posiadasz w zmiennych kolejach losu. Bądź ostrożny w interesach, na świecie bowiem pełno oszustwa. Niech Ci to jednak nie zasłoni prawdziwej cnoty; wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmu. Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia. Ani też nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem wobec oschłości i rozczarowań ona jest wieczna jak trawa. Przyjmij spokojnie co Ci lata doradzają z wdziękiem wyrzekając się spraw młodości. Rozwijaj siłę ducha, aby mogła cię osłonić w nagłym nieszczęściu. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności. Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny. Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj. I czy to jest dla ciebie jasne, czy nie - wszechświat bez wątpienia jest na dobrej drodze. Tak więc żyj w zgodzie z Bogiem, czymkolwiek On ci się wydaje, czymkolwiek się trudzisz i jakiekolwiek są twoje pragnienia, w zgiełkliwym pomieszaniu życia zachowaj spokój ze swą duszą. Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat. Bądź pogodny. Dąż do szczęścia. Max Ehrmann P Consiliere zwizytowa³ kanakê Marian Miszalski rezydent Rosji, Miedwiediew, złożył wizytę w Polsce. Do żadnego przełomu, oczywiście, nie doszło, nie o przełom chodzi tylko o to, żeby Polska nie wierzgała przeciw ościeniowi w postaci pogłębiającego się strategicznego partnerstwa Berlina i Moskwy i współpracy Waszyngtonu z Moskwą. Przyjęcie Miedwiediewa w Warszawie przez tubylczego prezydenta, kanakę Komu-Kumo było odpowiednio eleganckie jak na eleganckiego gościa, w niczym nie przypominającego Nikity czy Lońki ( pamienili chuligana na Luisa Corvalana, gdie najti takuju blad sztoby Lońku pamieniat ). Świetnie skrojony garnitur, prawdziwie światowy luz, żadnego walenia butem w stół przy obiedzie, i gdyby nie ta żona, pierwsza dama u boku ot, prawdziwy europejczyk: Westerwelle albo jaki francuski minister- pederasta. (Nawiasem mówiąc: czy gdyby jakiś prezydent żył z mężczyzną, zwłaszcza po homoseksualnym ślubie to czy mógłby z nim odwiedzać inne kraje? I jeśli żony prezydentów nazywane są pierwszymi damami jak w protokole dyplomatycznym i języku prasowym będziemy nazywać takiego gościa? Pierwszym dżentelmenem? To jest moje pytanie do szefa protokołu dyplomatycznego i liczę na rzetelną odpowiedź!). Elegancja - elegancją, europejskość - europejskością, światowość światowością, homary homarami, szampan szampanem itd., warto jednak zawsze obstukać politurę, zajrzeć pod podszewkę. I cóż my widziem? - jak zapytałby Wiech. Chociaż Miedwiediew jest aż prezydentem, a Putin tylko premierem nikomu nie przychodzi nawet na myśl mówić o Rosji miedwiedowskiej. Miedwiediew, młody prawnik, został u progu lat 90. wynajęty do obsługi prawnej układu petersburskiego ( ilu błędnych rycerzów po ulicach błądzi, ile by się kto inny nakradł, gdyby rządził ), w którym tkwił Putin, od zawsze człowiek KGB. Miedwiediew jest demokratycznym ozdobnikiem KGB-owskich rządów, czymś w rodzaju kwiatka do kożucha. Wydaje się, że w każdej chwili Putin może powiedzieć Miedwiedowowi to, co powiedział marszałek Piłsudski prezydentowi Wojciechowskiemu, gdy ten przeciwstawiał się zamachowi majowemu: Ty świeco, ja ciebie zapaliłem, i ja ciebie zgaszę...ten układ petersburski, pod merem Sobczakiem, założył Komitet Stosunków Zagranicznych i na początek przekręcili 100 milionów dolarów. Potem Komitet z kolei założył Kompanię XX Trest i ta przekręciła ok.30 milionów dolarów, pobranych z kasy Petersburga, Banku Centralnego, Ministerstwa Finansów. Takie właśnie towarzystwo obsługiwał prawnie Miedwiediew. Nic dziwnego, że już w połowie lat 90. per procura - był udziałowcem holdingu IPE, wartego dzisiaj kilka miliardów dolarów. Ludzie rosną wraz z czasami, a ich majątki jeszcze bardziej. No a czasy takie (i nie tylko w Rosji...), że szmal bierze się najchętniej z władzy. Wiele Miediwiediew wyciągnie jeszcze z prezydentury? Apetyt wzrasta w miarę jedzenia. Zatem gościliśmy prezydenta Rosji Miedwiediewa... Tymczasem wedle sekretnych dokumen - tów amerykańskich ujawnionych w Wikileaks, amerykańscy dyplomaci tak oceniają obecne władze rosyjskie: Kreml leży w samym centrum konstelacji oficjalnych i półoficjalnych oszustw (...) to skorumpowana, autokratyczna kleptokracja skupiona wokół Putina, jej urzędnicy, oligarchowie i członkowie organizacji przestępczych tworzą faktyczne państwo mafijne, w którym rosyjska demokracja zanika, a władzę przejmują tajne służby. A to ci dopiero! Jeśli wierzyć tym poufnym, więc szczerym raportom amerykańskich dyplomatów w osobie prezydenta Miedwiediewa gościliśmy w Polsce kogoś w rodzaju Toma Hagana, consiliere rodziny Corleone z filmu Franciszka Coppoli Ojciec chrzestny. Inna to rzecz, że i strona przyjmująca też mniej przypomina dzisiaj rodzinę polską ze szlacheckiego dworku, bardziej rodzinę Solozzo, Tataglia czy Grazzini. Jaroszewicze, Fonkiewicz, Papała, Baranina, Dębski, Olewnik, Franiewski, Pazik, Kościuk...ach, trup usłał gęsto budowę naszej demokracji, naszpikowanej aferami, która z grubsza zakończyła się porozumieniem głównych rodzin bezpieczniackich względem podziału majątku. Teraz pozostają już tylko kwiatki do kożucha, no, powiedzmy: kwiatki do fraków, które ciągle jednak marszczą się. Wiadomo, że frak przestaje marszczyć się dopiero w trzecim, czwartym pokoleniu. W filmie Coppoli wielki producent filmowy, który nie chce obsadzić krewniaka Corleonów w głównej roli kosztownego filmu, dostaje propozycję nie do odrzucenia w postaci uciętej głowy wspaniałego arabskiego ogiera, którego za wielkie pieniądze kupił w celach rozpłodowych. Czy my już aby takiej propozycji nie do odrzucenia, takiego uciętego łba nie dostaliśmy - w postaci katastrofy smoleńskiej?... Oczywiście - lobby rosyjskiemu w Polsce, które tak pospiesznie objawiło się po katastrofie smoleńskiej forsując jakieś dziwne pojednanie bez treści politycznej i bez warunków wstępnych wizyta consiliere dodała skrzydeł. Po 50-minutowej rozmowie w cztery oczy z consiliere kremlowskim nasz kanaka Komu-Kumo zaraz włożył swój najlepszy garnitur, wsunął złoty pierścień na palec, wyglansował buty i poleciał do Waszyngtonu, gdzie oświadczył, iż Polska byłaby zadowolona z układu START wedle propozycji rosyjskiej, której uczepili się demokraci, ale którą zwalczają republikanie. Nie wiadomo, co podczas tej 50 minutowej rozmowy w cztery oczy kremlowski consiliere pokazał naszemu kanace: jedni mówią, że zatarty szyld banku Palucha, inni, że rodowód małżonki, albo prawdziwy życiorys tatusia, jeszcze inni, że spotkanie z oficerami WSI, Lichockim i Tobiaszem... Różnie różni plotą: chadzają wieści pomiędzy prostotą, lecz któż z nich prawdę odgadnie?. Tymczasem wedle oficjalnych rosyjskich propozycji - mielibyśmy poprzeć budowę rosyjskiej elektrowni atomowej w Kaliningradzie, rujnując w ten sposób plan budowy litewskiej elektrowni atomowej i energetycznie uzależniając się jeszcze bardziej od Rosji. Rosja zabiega także o zakup pakietu akcji gdańskiej grupy paliwowej Lotos, którego skutki byłyby podobne. Rząd Tuska szuka podobno inwestorów w krajach zachodnich. Czy jednak strategiczne partnerstwo niemiecko-rosyjskie nie spowoduje, że w Unii Europejskiej, mimo usilnych poszukiwań, tacy inwestorzy się nie znajdą?... Międzynarodowa sytuacja Polski pogarsza się: Amerykanie zabiegają o współpracę z Rosją, wpędzani w ślepy zaułek swą proizraelską polityką konfliktującą ich ze światem islamu, strategiczne partnerstwo niemiecko-rosyjskie wygląda na zuchwałą próbę tworzenia nowych stref wpływów i rugowania Ameryki z Europy, trudno ufać, że w strukturach UE znajdziemy wystarczająco silnych sojuszników dla obrony własnych interesów. A tu do programu II TVP zaproszono gen. Jaruzelskiego na dłuuugi wywiad, noszący wszelkie znamiona politgramoty dla młodych wykształconych z dużych miast. W wywiadzie ani słowa o Wolskim. A na koniec będzie Orzeł Biały?...

8 STRONA 8 NIESAMOWITE GŁOS POLSKI nr 51 W U Pani z Guadalupe ponaddwudziestomilionowym mieście Meksyk metro jest zawsze pełne. Na początku grudnia każdego roku tłok jest jednak szczególny. Ze stacji La Villa- Basilica tłum idzie na Calzada de Guadalupe. Ubrani w różnobarwne stroje meksykańscy Indianie tańczą, śpiewają i niosą morze kwiatów. Wszystko dla Matki Bożej z Guadalupe - Pani Meksyku. Objawienia u stóp Tepeyac Dlaczego właśnie na początku grudnia tak wiele ludzi nawiedza meksykańskie sanktuarium w Guadalupe? Prawie pięćset lat temu w podbitym przez Hiszpanów imperium Azteków miały miejsce trzy objawienia Maryi. Niedaleko piramid w Teotihuacan, u stóp wzgórza Tepeyac na przedmieściach dzisiejszego Mexico City, Maryja ukazywała się Indianinowi Juanowi Diego. Przekazała wtedy życzenie, by w tym miejscu zbudować kaplicę, aby wszyscy potrzebujący pomocy i wsparcia mogli je znaleźć u litościwej i kochającej Matki. Działo się to między 9 a 12 grudnia 1531 r. Aby przekonać do swego przesłania hiszpańskiego biskupa, który nie dowierzał opowieściom biednego Indianina, pięknie ubrana Pani kazała Juanowi Diego Cuauhtlatoatzinowi (co w języku náhuatl znaczy "mówiący orzeł") zebrać na wzgórzu róże. Juan Diego - w środku zimy - zebrał kwiaty, zawinął je w płaszcz i przyniósł biskupowi Juanowi de Zumárraga. Gdy je wysypał, na płaszczu ukazał się wizerunek Maryi. Kazała siebie nazywać "Santa Maria Virgen de Guadalupe". Kaplicę zbudowano dość szybko, potem powstała bazylika. Na pamiątkę tych zdarzeń dzień 12 grudnia czci się w Meksyku w sposób szczególny. Niesamowity obraz Matki Bożej z Guadalupe w Meksyku. Niezwyk³y wizerunek na tilmie Wizerunek Matki Bożej powstał na płaszczu Juana Diego utkanym z włókien agawy. Po wnikliwych badaniach w znacznym powiększeniu nie widać na nim pociągnięć pędzla. Badania chemiczne agawowych włókien z obrazu, wykonane przez niemieckiego noblistę Richarda Kuhna, wykazały, że w pobranych próbkach nie można zidentyfikować ani organicznych, ani nieorganicznych materiałów, używanych kiedyś przez artystów. Nie jest to na pewno obraz wykonany zgodnie z prawidłami sztuki malarskiej, na odpowiednio przygotowanym podkładzie. Poszczególne Zarząd Główny (Krajowy) Stowarzyszenia Polskich Kombatantów w Kanadzie sk³ada najlepsze yczenia Weso³ych Œwi¹t i Szczêœliwego Nowego Roku przewielebnemu Duchowieñstwu, Kole ankom i Kolegom Kombatantom wszystkich broni i s³u b, Pracownikom przedstawicielstw R.P. i Polonii Kanadyjskiej Andrzej M. Garlicki - Prezes Zarządu Głównego Henryk Starczewski - Sekretarz Generalny barwy są jakby oryginalnie przynależące do włókien z agawy. Zadziwia też wyjątkowa trwałość obrazu. Pomimo że ma on prawie 500 lat, a warunki, w jakich przebywał, nie były sprzyjające, wizerunek Santa Maria Virgen de Guadalupe skutecznie opiera się próbie czasu. Organiczny materiał tilmy nie ulega degradacji, a barwy są ciągle żywe. Wizerunek nie uległ też uszkodzeniu ani w roku 1921, kiedy to meksykańscy przeciwnicy religii chrześcijańskiej podłożyli ukrytą w bukiecie róż bombę, ani w roku 1985 r, gdy Meksyk nawiedziło potężne trzęsienie ziemi. Obraz Pani z Guadalupe ma wiele nierozwiązanych zagadek. Za pomocą najnowszej aparatury optycznej prowadzone są badania źrenic Maryi, a interpretacja wyników zaskakuje wielu znawców przedmiotu. Badacze odkrywają też symboliczne znaczenie wielu elementów dekoracyjnych wizerunku. Konstelacja gwiazd tworząca kontury postaci Maryi jest, według obliczeń astronomów, zgod - na z obrazem układu gwiazd z 9 grudnia Nowa olbrzymia bazylika sanktuarium w Guadalupe, odwiedzana przez miliony ludzi r. Pod jednym wszakże warunkiem - jest to obraz "z góry", a nie z ludzkiej, ziemskiej perspektywy. Z racji wielu trudnych do wyjaśnienia faktów obraz Najświętszej Maryi Dziewicy z Guadalupe zaliczany jest do świętych nowożytnych acheiropitów. "Acheiropoietos" to wyraz grecki, który oznacza "nie ręką ludzką uczyniony". Do grupy tej, w tradycji chrześcijańskiej, należy również m.in. chusta św. Weroniki i Całun Turyński. Stara i nowa bazylika Miasto Meksyk zbudowano w miejscu, w którym kiedyś było jezioro. Z powodu grząskiego podłoża, fundamenty starej, XVI-wiecznej świątyni, gdzie przechowywano wizerunek Matki Bożej, zaczęły "tonąć". Konstrukcja bazyliki niebezpiecznie pękała. Postanowiono więc wybudować nową bazylikę. Zaprojektował ją meksykański architekt Pedro Ramírez Vásquez, który wcześniej projektował słynny aztecki stadion w Meksyku. Może właśnie dzięki tym doświadczeniom wpadł na pomysł okrągłej, szerokiej na sto metrów budowli, w której wizerunek Matki Bożej jest widoczny dla każdego z kilkudziesięciu tysięcy wiernych (tyle bowiem może pomieścić świątynia). Jest on umieszczony za ołtarzem, za którym na dolnym poziomie zbudowano mechanicznie przesuwane ruchome "ścieżki", aby każdy mógł choć przez chwilę być blisko Pani z Guadalupe. Co ciekawe, miejsce na chór znajduje się między ołtarzem a wiernymi, bo śpiew jest w meksykańskiej tradycji bardzo ważny. Często można usłyszeć tam słynnych meksykańskich mariachi. Zarówno w górnej, jak i w dolnej części bazyliki znajdują się liczne kaplice, a siedem bram do wnętrza bazyliki to odniesienie do siedmiu bram niebieskiego Jeruzalem. Nową bazylikę zbudowano w ciągu dwóch lat ( ). Obok niej ciągle otwarta jest również stara bazylika. Z pajęczyną wzmacniających konstrukcji, jest miejscem modlitw nawiedzających sanktuarium pielgrzymów. To meksykańskie miejsce kultu jest bowiem drugim na świecie, po Bazylice św. Piotra w Rzymie, najczęstszym celem pielgrzymowania. Rocznie odwiedza je kilkanaście milionów wiernych. Kiedyś wizerunek Morenity z Tepeyac był obiektem kultu Azteków i Hiszpanów. Kapliczki Jej poświęcone można teraz spotkać w Meksyku prawie wszędzie - w bankach, na dworcach czy w nowoczesnych centrach miast. W 1979 r. Jan Paweł II powiedział: "Jakże głęboka jest moja radość, że pierwsze kroki mojego pielgrzymowania prowadzą do Ciebie, Maryjo, w tym sanktuarium Ludu Bożego Meksyku...", bo właśnie tam przybył z pierwszą swoją zagraniczną pielgrzymką w styczniu 1979 r. Alicja Rafalska Radosnych Świąt Bożego Narodzenia wypełnionych miłością, niosących spokój i miłość. Szczęśliwego Nowego Roku spełniającego wszelkie marzenia, pełnego optymizmu, wiary szczęścia i powodzenia wszystkim Słuchaczom życzy RADIO POLONIA - Toronto

9 GŁOS POLSKI nr 51 cd. ze str. 1 dzony. Ale sam Jezus Chrystus stał się ofiarą zastępczą. Umarł na krzyżu po to, abyśmy my nie musieli umierać. (...) Umarł za wszystkich, którzy w Niego wierzą." Billy Graham przypuszcza, że w wielu wypadkach opisywanych w Starym Testamencie Chrystus pojawiał się pod postacią anioła. Tak mogło być w przypadku Jakuba, który stoczył walkę z nieznanym mu człowiekiem i który to człowiek "zwichnął mu staw biodrowy". Jakub uświadomił sobie, że mąż ten jest wysłannikiem Bożym i poprosił go o błogosławieństwo. Ów nieznajomy odrzekł: "Nie będziesz się już nazywał Jakub, lecz Izrael, bo walczyłeś z Bogiem i z ludźmi i zwyciężyłeś" i pobłogosławił go. Billy Graham wyraża przypuszczenie, że przeciwnikiem Jakuba mógł być Chrystus, aczkolwiek przed wcieleniem Syn Boży nie posiadał ludzkiej natury. Jeszcze bardziej dosadnie przedstawia powyższe zagadnienie Roman Brandsteatter w swojej słynnej książeczce Krąg biblijny: "Wraz z naszym systematycznie posuwającym się czytaniem Chrystus stopniowo coraz wyraźniej wyłania się ze Starego Testamentu, w niektórych księgach Jego wizerunek jest wyraźniejszy, w innych mniej wyraźny, w jeszcze innych ukrywa się za podobieństwem różnych postaci, w jeszcze innych - jak na przykład w Psalmie 22 i 53 rozdziale Izajasza - właściwie jest już tak bliski i cielesny, że poznajemy rysy Jego twarzy, dzieje ziemskiego życia i męczeństwa. (...) To oddalanie i zbliżanie się Chrystusa na kartach Starego Testamentu może wydać się wystawianiem na próbę naszej cierpliwości, w rzeczywistości jest z góry zamierzonym działaniem Boga, który czas i miejsce przyjścia Syna Człowieczego naznaczył i utwierdził, dopuszczając równocześnie Jego obecność w różnych układach poprzedzających Jego przyjście na świat". Tak więc obecność Chrystusa w dziejach ludzkości - Chrystusa ingerującego w losy ludzkie - datuje się wcześniej niż Betlejem, bo już od zapowiedzi w raju. Ewangelie mówią nam, że jednym z pierwszych ludzi, którym Bóg objawił tajemnicę wcielenia Swego Syna, obok oczywiście Najświętszej Maryi Panny, był św. Józef. Stało się to w chwili, kiedy powziął on zamiar oddalenia Maryi odkrywszy, że jest brzemienna. Wówczas to anioł Pański ukazał się mu we śnie i rzekł: "Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest To, co się w niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus. On bowiem zbawi swój lud od grzechów". Józef był posłuszny głosowi Boga. Stał się "cieniem" ojca, prowadził Jezusa przez dzieciństwo i wczesną młodość. Zbawiciel przyszedł na świat - aby się wypełniły proroctwa - w małym mieście koło Jerozolimy, w Betlejem. Byłem w tym miasteczku kilkakrotnie, raz nawet wybrałem się tam z Jerozolimy pieszo, aby pokonać dystans dzielący te dwa wielkie miejsca chrześcijaństwa. Wynosił on z mojego hotelu jedynie 8 kilometrów. Betlejem uważane jest za miejscowość pochodzenia króla Dawida i znane było jeszcze przed narodzeniem Chrystusa. REFLEKSJE STRONA 9 Syna swego jedynego dał... Tam gdzie ongiś, przed około dwoma tysiącami lat, Maryja złożyła w żłobie Dzieciątko, wznosi się dzisiaj olbrzymia bazylika. Miejsce urodzenia Chrystusa oznaczono srebrną gwiazdą z napisem: "Tu z dziewicy Maryi narodził się Jezus Chrystus". Chrześcijanie od wieków otaczali je wielkim kultem. Już w roku 135 cesarz Hadrian, chcąc zapobiec "rozwijaniu się zabobonu" wybudował tam świątynię pogańską. Po zaprzestaniu prześladowania chrześcijan, za czasów panowania cesarza Konstantyna Wielkiego, rozpoczęto budowę bazyliki. Prowadziła ją matka cesarza, św. Helena, dokończył cesarz Justynian. Bazylika przechodziła różne koleje losu. Miejsce urodzenia Chrystusa nie jest zarządzane przez katolików, którzy nie mają nawet dostępu od roku 1757 do Ołtarza Narodzenia. Jedynie Ołtarz Żłobka pozostaje pod opieką franciszkanów, którzy mogą odprawiać tam nabożeństwa w określonych porach dnia. Podział niechęci i animozje poszczególnych ugrupowań chrześcijańskich widoczne są nawet w miejscach, gdzie się urodził, żył i umierał Zbawiciel. A przecież zarówno Kościół katolicki, jak i Cerkiew prawosławna wyznają wiarę w preegzystencję Chrystusa, który według Bożego planu począł się w łonie Maryi i narodził w Betlejem - Bóg z Boga, zrodzony a nie stworzony, współistotny Ojcu. Stąd bazylika w Betlejem powinna być szeroko otwarta dla każdego z chrześcijan, a wszelkie przepisy o administrowaniu i sprawowaniu opieki przez jakikolwiek z Kościołów nie powinny mieć miejsca. Żaden przepis, żadne ograniczenie nie powinny powstrzymywać wiernych przed pielgrzymką, nabożeństwem i modlitwą w miejscu, gdzie na świat przyszedł Zbawiciel. Rozdarcie w Kościele, powstałe czy to z przyczyn doktrynalnych, czy politycznych spowodowało, że do dzisiaj trwają bolesne tarcia, których nie wyciszył nawet upływ czasu. Ludzie, przyssani do ziemi macka - mi materializmu, coraz bardziej dążą do zamknięcia Boga w kategoriach empirycznego poznania. Swoich własnych doktryn, często kolidujących z ewangelicznym zapisem, bronią do upadłego, wierząc w to, co skrystalizowało się w ich mózgach i co uważają za ostateczną prawdę. Ileż to gałęzi teologicznych, ileż to teorii ukuto od chwili powstania pierwszych gmin chrześcijańskich, ileż krwi przelano i ile stoczono wojen, aby tylko oswoić po swojemu Boga, sprowadzić Go do wymiarów własnego poznania! Tymczasem nasze najbardziej racjonalne metody poznaw - cze, nasze próby naukowego objęcia Chrystusa zawodzą. Dojść zaś do Niego można prostą drogą, którą On sam nam ukazał. Ile mamy obecnie w świecie wyznań chrześcijańskich? Ile przez wieki narosło niechęci, wręcz wrogości i nienawiści z powodu interpretowania Biblii i zaleceń Bożych? A przecież wszystko wydaje się proste - samo Betlejem, stajnia, gdzie nie ludzie, a zwierzęta pierwsze przywitały Chrystusa, gdzie nie mędrcy, a prości pasterze, wezwani przez anioła, pierwsi uderzyli czołem przed nowo narodzonym. A miejscem narodzin Chrystusa była zwykła stajnia, sam Syn Boży został złożony w żłobie. I w tę noc narodzenia to Dziecko biednych ludzi z Nazaretu grzały oddechy pochylonych nad Nim zwierząt. W sławnej książce G. Papiniego Dzieje Chrystusa znajdujemy uwagę, że cały nasz ludzki świat jest olbrzymią stajnią, w której ludzie "żrą się i gnoją". Czyż rzeczy najpiękniejsze, najczystsze, najbardziej boskie, wskutek piekielnej jakiejś alchemii nie zamieniają się w nawóz, na którym ludzie planują życie, zapominając o śmierci i nazywają to "używaniem świata"? I jak słusznie zauważa Papini, w momencie narodzin Chrystusa światem rządzili zbrodniarze. Oktawian August, cezar rzymski, syn lichwiarza, zwyrodnialec, człowiek o niskiej moralności, poświęcający wszystko dla władzy, mściwy i okrutny, reprezentował poziom moralny ówczesnego świata zachodniego. Kiedy usłyszał od swoich filozofów prognozy o nadchodzącej nowej erze, nowym porządku, nowej moralności - ten sprytny nikczemnik doszedł do przekonania, że to on właśnie jest tym, który da początek nowej erze, że to on jest tym zapowiadanym zbawcą i odnowicielem świata. Na wschodzie, w ojczyźnie Chrystusa, panował jeszcze większy zbrodniarz, morderca własnych dzieci, jeden z najdrapieżniejszych potworów, jakie wydają z siebie pustynie wschodu - Herod Wielki, człowiek zdolny, rzutki, wielki budowniczy. Lubieżny, podejrzliwy, bezlitosny, nie przebierający w środkach, żądny władzy. Przy tym tchórz, ogarnięty manią prześladowczą, drżący przed każdym niebezpieczeństwem. On również pragnął na kupie ziemskiego nawozu wybudować własne, trwałe ziemskie królestwo. Za panowania tych ludzi w Betlejem urodził się Chrystus. Miał On być nauczycielem nowego posłania, nowego, odnowionego Przymierza Boga z człowiekiem, zbudowanego na gruncie miłości i wyrzeczenia. Miał być też ofiarą za ludzkie grzechy. Za te nasze grzechy On, współistotny Ojcu, poszedł na haniebną śmierć, na krzyż. Chrystus w momencie narodzin w Betlejem, owej nocy, kiedy to nad skalną grotą, stanowiącą pomieszczenie dla bydła, zabłysła gwiazda, stał się człowiekiem. "Jego wejście w człowieczeństwo - pisze Tadeusz Żychiewicz - znaczy, że żadna ludzka sprawa, nic co człowieka dotyczy, nie jest już wyłącznie sprawą stworzenia i dalekiego Stwórcy. Na mocy Wcielenia wszystko to stało się bezpośrednią i najwłaściwszą sprawą Boga. Wszystkie nasze biedy, zgryzoty i zmartwienia, nieszczęścia i bóle, zawody i krzywdy nosi w sobie sam Bóg. Od dnia Wcielenia nikt, choćby był sam, nie może już być całkiem samotny. Jeśli upadł pod krzyżem swoich zgryzot albo klęsk, upada razem z Chrystusem w drodze na Golgotę". Każdy, kto uwierzył w posłannictwo Jezusa z Nazaretu, wie, że nie urodził się tylko dla śmierci, i że każdy dzień przeżyty na ziemi nie przybliża go do wiecznego unicestwienia, do rozpłynięcia się w wielkiej pustce, ale przeciwnie - prowadzi go do Domu Ojca, przygotowanego przed wiekami ludziom przez Stwórcę. Betlejem i Golgota, żłób i krzyż - to wielkie symbole naszej nadziei. Wielu ludzi głosi przekonanie, że zbliża się Królestwo Chrystusa, że on wkrótce przyjdzie ponownie. Świat nie zmienił się ani o jotę od czasów Augusta i Heroda. Dalej wstrząsają nim: zbrodnia, egoizm, pycha, przemoc. Ogromny rozwój wiedzy, wspaniała technika często przysłania nam żłób i krzyż. Aż nadchodzi moment bojaźni, okrutny moment samotnego ludzkiego przerażenia. I wtedy odżywa w nas pamięć Betlejem, moment narodzenia naszej nadziei... I pojawia się On, który idzie do nas od groty betlejemskiej i zbiera lęk z dróg naszego życia, wskazując nam kierunek do Domu Ojca... A przemoc i nienawiść w świecie, których jesteśmy konstruktorami, w zamian za ogromny, niewymierny ładunek miłości Boga do człowieka, są gwoździa - mi jeszcze jednego, ponownego ukrzyżowania. A na krzyżu On był samotny, bez nas... Kilka lat temu w Betlejem widziałem, jak żołnierze otworzyli ogień do młodych Palestyńczyków. Widziałem też w Jerozolimie obchód żałobny młodego chłopca arabskiego, który zginął od kul policji. Dzisiaj z ekranu telewizyjnego płyną wiadomości o kolejnych tragediach, o przemocy w świecie, o nienawiści, o tułaczach szukających nowych ojczyzn, odganianych brutalnie od granic bogatych państw. Boże Narodzenie ostatnich lat... To nie tylko święto urodzenia Mesjasza... To również ponowne Golgoty, które każdego dnia gotujemy Zbawicielowi. Na zakończenie mojej Bożonarodzeniowej medytacji chciałbym przytoczyć fragment książki cytowanego już wcześniej Papiniego, fragment, który może wzbudzić nadzieję na lepsze jutro: "Tam w górze - pisze Giovanni Papini - stoi Orędownik, który nie zapomina o istotach jednodniowych do wieczności przeznaczonych, którzy przez czas pewien byli jego braćmi. Będę z Wami aż do skończenia świata: tak brzmiała jedna z ostatnich, największych obietnic. Wstąpił do nieba, ale niebo odtąd nie jest już pustą wklęsłością, po której żeglują szybkie i znikome niby mocarstwa chmury nawałnic i w której świecą wśród ciszy, niby dusze świętych, gwiazdy. Syn człowieczy, który wstępował na góry, aby być bliżej niebios, który zamieniał się w światłość wśród światłości świata, który umarł wzniesiony ponad ziemię, w mroku niebios, i powrócił, aby wznieść się w ciszy wieczornej ku niebu, jest wciąż między nami, obecny na tym świecie, który wyzwolić pragnął, wsłuchany w nasze słowa (...), i który nie opuści nas już nigdy, gdyż ziemia z woli Jego stała się zapowiedzią Królestwa Niebios. Tę surową żywicielkę nas wszystkich, ten glob, będący znikomością w bezmiarze, a jednak zawierający w sobie tęsknotę za bezmiarem, Chrystus przy - garnął do siebie jako wiekuistą swoją własność i dziś bardziej jest związany z nami, niż wówczas, gdy jadł chleb naszych pól. Żadna z obietnic Bożych nie może iść w zapomnienie: wszystkie krople tego obłoku majowego, który Go przysłonił, wciąż drgają przed nami i co dzień, wznosząc swoje oczy znużone i śmiertelne, to samo oglądamy niebo, z którego zstąpi On kiedyś w straszliwym blasku swojej chwały". Edward Dusza

10 STRONA 10 GŁOS POLSKI nr 51 NA STYKU ALEKSANDER SZUMAŃSKI KORESPONDENCJA Z KRAKOWA Buzek i Barosso na kawce z masonami rzedstawiciele najwyższych władz Unii Europejskiej spotkali się z reprezentantami masonerii. Nastąpi- P ło to w ramach corocznego spotkania szefów Komisji Europejskiej, Rady Europejskiej i Parlamentu Europejskiego z organizacjami filozoficznymi i ruchami niewyznaniowymi. Jose Barroso, Herman Van Rompuy i Jerzy Buzek rozmawiali z członkami tej największej na świecie i najbardziej zaciekłej organizacji antykatolickiej, aby - jak wyjaśniono - dyskutować na temat walki z biedą i wykluczeniem społecznym. Przedstawiciele Brukseli spotkanie z masonami uzasadniali koniecznością dialogu między unijnymi instytucjami, a wspólnotami religijnymi, Kościołem, oraz stowarzyszeniami niewyznaniowymi. Jose Barroso jako szef Komisji Europejskiej od wielu już lat spotyka się z najwyższymi władzami masonerii. Za każdym razem, kiedy w Brukseli przyjmowana jest delegacja tego stowarzyszenia, towarzyszy temu niezwykłe zainteresowanie, grzeczność, a wręcz spolegliwość unijnych polityków wobec jej przedstawicieli. Wcześniej NATARCIE ŒWIATOWEJ MASONERII Z UNI EUROPEJSK W TLE yczenia radosnych i spokojnych œwi¹t Bo ego Narodzenia i wszelkiej pomyœlnoœci w Nowym Roku sk³ada Gerard Kennedy Member of Parliament Parkdale - High Park Adres biura: 2949 Dundas Street West Toronto, Ontario, M6P 1Y6 tel fax masoni przyjmowani byli zazwyczaj na prywatne zaproszenie któregoś z wysoko postawionych unijnych oficjeli, aż do roku 2008, kiedy już oficjalnie Barroso jako przewodniczący KE zaprosił do Brukseli władze Międzynarodowego Mieszanego Zakonu Wolnomularskiego "Le Droit Humain". Wówczas po raz pierwszy przedstawiciel masonerii mógł przemawiać na tak wysokim szczeblu instytucji europejskich, korzystając z ich niezwykłej gościnności. Taka postawa jednak nie dziwi, zwłaszcza w kontekście słów przewodniczącego Barroso, który na każdym kroku zapewniał masońskich delegatów o swoim głębokim przywiązaniu do "ducha laickości", oraz zasady rozdzielenia państwa od religii. W czasie tego spotkania przywołano zasady patronujące filozofii masonerii, które odbijają się w jasny sposób w postępowaniu władz Unii Europejskiej. Wspomniano o konieczności podkreślania roli epoki oświecenia w ukształtowaniu się współczesnej Europy, o deprecjacji w jej historii jakichkolwiek powiązań z religią, aż do zlikwidowania w świadomości społecznej faktu o chrześcijańskich korzeniach Starego Kontynentu. Przywiązanie najważniejszego z polityków UE do masońskich zasad pokazuje, jak daleko dzisiejsza Unia Europejska odbiega od koncepcji, którą stworzyli jej "ojcowie założyciele": Schumann, Adenauer, De Gasperi. Barroso podczas pierwszego spotkania z masonami w Brukseli złożył obietnicę zwrócenia szczególnej uwagi na "wartości bronione przez wolnomularzy" i przysłuchiwanie się ich opinii w każdej kwestii, która ich niepokoi. Przedmiotem rozmów była m.in. walka z ubóstwem, a ich interlokutorami byli przedstawiciele organizacji światopoglądowych i niewyznaniowych. Na 30 osób aż 17reprezentowało loże masońskie, które w wielu krajach UE są głównymi wyrazicielami światopoglądu ateistycznego. Jose Barroso, szef Komisji Europejskiej tak liczną obecność przedstawicieli światowej masonerii tłumaczył, iż do spotkań tych instytucje unijne obliguje traktat lizboński. Barroso przypomniał, że w jego kraju /Portugalia/ w czasach dyktatury, za członkowstwo w organizacjach wolnomularskich groziło więzienie, dlatego opowiedział się za prawem ludzi do nieujawniania swojej przynależności. Mówić w Polsce o masonerii dzisiaj, to narażać się na posądzenie o fobie antymasońskie, o chęć polowań na czarownice, w końcu o wskrzeszanie dawno nie istniejących mitów. A tymczasem masoneria, to cząstka naszej współczesności, pozornie niezbyt widoczna, ale za to niezwykle aktywna i agresywna. Kto zachował wizerunek masonerii z przełomu XIX i XX wieku z jej agresywnością antykościelną, kampaniami prasowymi i nagonkami np. wokół objawień w Fatimie - ten może mniemać, że masonerii obecnie nie ma. A ona jest i działa, lecz inaczej. Od tamtego czasu masoneria zmieniła taktykę. Rosnący autorytet moralny i intelektualny Kościoła katolickiego w XX wieku przekonał ją, iż walcząc z otwartą przyłbicą przysparza sobie więcej wrogów niż sympatyków, a jej wpływy w kołach i środowiskach katolickich maleją. Zaprzestała więc oficjalnej walki, przeciwnie, zaczęła dążyć do porozumienia z władzami kościelnymi, zabiegała o to, aby mieć swoje komórki w organizacjach międzynarodowych, na wyższych uczelniach, w Kościele także. Władze masońskie zabiegają o to, aby ich członkom umożliwić karierę zawodową, lub społeczną i w ten sposób uzależniają ich od siebie. Zaciągnąwszy takie zobowiązania wobec organizacji, mason, który chciałby opuścić jej szeregi napotyka na trudności. Oprócz loży do której należy, czuwa nad nim loża sekretna składająca się z niewielkiej, ale wpływowej liczby mistrzów; z niej wychodzą ostrzeżenia, groźby, do utraty życia włącznie. Taktyką masonerii jest m.in. tworzenie organizacji o celach charytatywnych i innych szlachetnych intencjach, jak pomoc humanitarna, pomoc niepełnosprawnym, pomoc tzw. trudnej młodzieży, etc. Masoneria, chociaż deklaruje swoją chęć porozumienia z Kościołem, to naprawdę uważa go za główną przeszkodę na drodze swojego rozwoju, dokonując licznych prób dostania się do jego struktur wewnętrznych, aby móc manipulować nim od wewnątrz. Solą w oku masonerii był Jan Paweł II i jego nauka. Masoneria polska obecnie przesiąknięta jest obcą i rodzimą agenturą. Sprecyzować to można i tak, iż w Polsce agentura obca i rodzima przesiąknięte są masonerią. Te dwie siły wrogie narodowi polskiemu i Kościołowi katolickiemu w Polsce do tej pory działające w ukryciu, rozpoczęły jawną działalność, pod hasłem; "masonerii nie ma". "To spiskowa teoria wymyślona przez grupkę antysemicko nastawionych oszołomów". "To nie jest żaden problem" itp. Doprowadzono polskie społeczeństwo do tego, że wiele tematów i problemów nie staje się przedmiotem publicznej dyskusji. Wielu Polaków nie zdaje sobie sprawy z istniejących zagrożeń, jakie niesie idea wolnomularska. Mason dalej kojarzy się w Polsce z jakimś złem, z szatanem, z totalitaryzmem, bądź sekciarstwem. Im bardziej się ujawniali, tym bardziej rosło antymasońskie nastawienie. Powrócili więc do starej propagandy. Ten problem nadal nie funkcjonuje w polskiej świadomości zbiorowej. I owa rodzima niewiedza jest dla Polski katastrofalna. Przeciętny Polak nie posiada żadnej wiedzy w tym przedmiocie, bo też i środki masowego przekazu przemilczaniem stoją na usługach masońskich. Któż to w Polsce wie, iż od każdego, kto wstępuje do masonerii wymaga się w imię wolności odrzucenia wszelkiego dogmatu. A więc katolik powinien w tym momencie zaprzeć się Jezusa Chrystusa jako Boga - Człowieka, Trójcy Świętej, Odkupienia, Zmartwychwstania. Choć masoneria, jak sama deklaruje nie jest religią stworzyła pewna wizję zamiast Boga; jest to Wielki Architekt, który zbudował świat, ale jednocześnie życie człowieka go nie interesuje. Mamy sobie radzić sami. Nie ma łaski Odkupienia, Miłosierdzia. W praktyce masoneria służy rozwijaniu trzech podstawowych pożądań człowieka: wiedzieć, posiadać, mieć władzę. Nie ma w niej miejsca na Boga osobowego, nie ma nieba, jest pustka kosmiczna, nie ma wiecznego udziału w szczęściu Bożym, jest po śmierci jakiś wieczny Orient, bliższy nicości niż życiu. Chrystus jest uznawany, ale jako człowiek, postać historyczna, twórca systemu filozoficzno - moralnego, inspiracja artystyczna, nic więcej. Masoneria chociaż deklaruje chęć porozumienia z Kościołem, to naprawdę uważa go za główną przeszkodę na drodze swojego rozwoju. W 1983 roku Kongregacja Doktryny Wiary wydała deklarację podpisaną przez prefekta kard. Józefa Ratzingera, przyjętą przez Jana Pawła II i upublicznioną na jego polecenie. Czytamy w niej: "Negatywna ocena Kościoła o wolnomularskich zrzeszeniach pozostaje wciąż niezmienna, ponieważ ich zasady były zawsze uważane za nie do pogodzenia z nauką Kościoła i dlatego też przystąpienie do nich pozostanie nadal zabronione. Wierni, którzy należą do wolnomularskich zrzeszeń znajdują się w stanie grzechu ciężkiego i nie mogą przyjmować Komunii św". Karol Marks i Fryderyk Engels zachęcali robotników do czytania dzieł masona Voltaire'a, a był on także jednym z najwyżej cenionych filozofów w Związku Sowieckim. Eugene Pottier (autor socjalistycznej Międzynarodówki) był masonem i jego pieśń była od 1917 roku do 1944 hymnem ZSRS. W odniesieniu do wczesnych lat dziewięćdziesiątych żyjemy w zupełnie innej Polsce. Tamta, chociaż skażona już pogańskim i liberalnym złem jeszcze była Polską, jeszcze była katolicka, jeszcze reprezentowała cywilizację chrześcijańską. Wtedy Polska próbowała budować niepodległość i suwerenność. O niepodległości, czy suwerenności już nie można dzisiaj nawet mówić, a stało się to swoistym tabu w wyniku propagandowej aktywności polityków i mediów z nimi związanych, a co jest najgorsze, znacznej części społeczeństwa już na tym nie zależy. część druga w numerze noworocznym nr 1/2011

11 GŁOS POLSKI nr 51 ZDERZENIA STRONA 11 Polska ma ogromny zastęp młodych i ofiarnych księży. Jednakże według moich ocen ponad 50 proc. duchowieństwa jest "zarażone ksenofobią, nacjonalizmem i wstydliwie skrywanym antysemityzmem. List o. Ludwika Wiśniewskiego do abp. Celestina Migliore Czcigodny Księże Arcybiskupie, Ośmielam się przesłać Księdzu Arcybiskupowi, na początku jego służby Kościołowi polskiemu w charakterze Nuncjusza Apostolskiego, kilka uwag wynikających z niepokoju o losy Kościoła w Polsce. Tak nakazuje mi sumienie. Jestem już starym kapłanem i zakonnikiem i byłem świadkiem wielu ważnych dla Kościoła i Narodu wydarzeń. Od kilkunastu lat, a konkretnie od upadku rządów komunistycznych, znawcy i badacze zjawisk społecznych, głównie z Europy Zachodniej, prognozowali szybkie zlaicyzowanie społeczeństwa polskiego i upadek Kościoła, czego znakiem miało być opustoszenie kościołów z wiernych. Nic takiego nie stało się. Ale oto teraz znaleźliśmy się w momencie - taka jest moja ocena, obym okazał się fałszywym prorokiem - kiedy te prognozy mogą zrealizować się, i to w niedalekiej przyszłości. Widmo hiszpańskiego Kościoła przybliżyło się. Siła polskiego Kościoła wypływała w dużej mierze (choć nie wyłącznie) stąd, że przez całe lata istniał w naszym Kościele wyraźny, czytelny "zwornik i wyraźna "twarz Kościoła. Takim "zwornikiem od 1948 roku aż do roku 1981 był Prymas Polski, kardynał Stefan Wyszyński. Był on dla Polaków w trudnych czasach komunizmu "drugim papieżem. Jego zdanie i jego stanowisko nie były zasadniczo kwestionowane, choć w sprawach drugorzędnych pojawiały się głosy krytyczne. On porządkował trudne sprawy, których w tamtych czasach było bardzo wiele. On był autorem tego, co określaliśmy jako "modus vivendi z panującym w Polsce komunizmem, który uprawiał "państwowy ateizm i dążył do zniszczenia Kościoła. Kardynał Wyszyński dał także Kościołowi "twarz". To było coś bardzo ważnego. Wiadomo było, co Kościół głosi nie tylko w zakresie wiary, ale także w zakresie spraw społecznych, a nawet politycznych. Wiadomo było także, że Kościół zawsze stanie po stronie skrzywdzonych i poniżonych. Ta wyrazista "twarz Kościoła" pozwoliła wielu ludziom, dotąd krytycznie patrzącym na Kościół, zbliżyć się i współpracować z ludźmi Kościoła. Przyszedł moment, kiedy zabrakło Księdza Prymasa Wyszyńskiego. Ale wtedy był już papieżem Jan Paweł II. I znowu mieliśmy "zwornik", a polski Kościół miał "twarz". Papież nie kierował bezpośrednio naszym polskim Kościołem, ale wszyscy wiedzieli, że "stoi na straży" i jeśli trzeba będzie, to wkroczy, zainterweniuje. Bywało, że słowa i stanowisko Papieża różnie interpretowano, jak np. w sprawie przynależności Polski do Unii Europejskiej, ale z tym dało się jeszcze żyć. 5 lat temu zabrakło Jana Pawła II. Jeszcze za Jego życia, po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, zaczęło się w naszym Kościele dziać coś niepokojącego. Spróbuję te niepokojące sprawy przedstawić. 1) Zapanował swoisty triumfalizm. To prawda, z komunizmu Kościół polski wyszedł silny. Z biegiem jednak lat pojawiły się zjawiska, które powinny napełnić nas troską, a może nawet wstydem. I zabrakło nam refleksji. My, ludzie Kościoła, a zwłaszcza duchowni, uważaliśmy, że jesteśmy ciągle wspaniali, zwycięscy i że należą się nam oklaski, a nawet przywileje. Nieżyjący już ks. Józef Tischner próbował księży i biskupów sprowadzić na ziemię. Okrzyknięto go liberałem i odtąd słowo "liberał stało się przekleństwem i synonimem "lewaka, który tak naprawdę działa na szkodę Kościoła, nawet wtedy, kiedy jest gorliwym księdzem. 2) Nastąpił gorszący podział w polskim Episkopacie. Nie znam sprawy od wewnątrz. Nie mam wglądu w prace odbywające się podczas Konferencji polskiego Episkopatu. Patrzę na Episkopat od zewnątrz, a od tej strony podział jest naprawdę gorszący. I nie chodzi wcale o to, że biskupi mają różne przekonania społeczne i polityczne. To nawet dobrze, bo to zdejmuje z biskupów maskę sztuczności. Ten gorszący podział objawia się poprzez popieranie inicjatyw i dzieł formalnie katolickich, a w rzeczywistości pogańskich, bo jątrzących i dzielących społeczeństwo i Kościół. Aby nie być gołosłownym, dam przykład: oto część biskupów pozwala drukować swoje wypowiedzi, a nawet pisze i drukuje swoje artykuły w dzienniku ("Nasz Dziennik"), w którym roi się od oszczerstw. Ten dziennik inni biskupi uważają za głęboko antychrześcijański! Czyż to nie jest gorszący podział? Trudno nie wspomnieć także o dramacie mającym miejsce w ostatnich tygodniach, a związanym z krzyżem przed pałacem prezydenckim. Tak naprawdę to nie jest to obrona krzyża (choć pewnie niektórzy tak sądzą), ale walka z Prezydentem i Rządem oraz podkopywanie ich prestiżu. Nie jest to także upominanie się o godne uczczenie ofiar katastrofy smoleńskiej, czego rzekomo nie chcą uczynić ludzie aktualnie kierujący Krajem, bowiem Prezydent i Rząd kilkakrotnie deklarowali wolę godnego uczczenia tych ofiar. To jest godne pożałowania polityczne awanturnictwo! Niestety, część biskupów "dolewa oliwy do ognia", popierając ten nieracjonalny protest. Czyżby nie wiedzieli, co czynią i jak bardzo przyczyniają się do rozbijania Kościoła? 3) Rozbicie w Episkopacie przekłada się na rozbicie duchowieństwa. Polska ma ogromny zastęp młodych i ofiarnych księży. Jednakże według moich ocen ponad 50 proc. duchowieństwa jest "zarażone ksenofobią, nacjonalizmem i wstydliwie skrywanym antysemityzmem. Bardzo wielu księży zatraciło granicę między Ewangelią a polityką. Oczywiście, księża mają prawo mieć poglądy na tematy społeczne i polityczne, i to nie jest jeszcze źle. Źle jest, kiedy podczas liturgii - która par excellence jest wielbieniem Boga w miłości - potrafią w niewybrednych słowach potępiać albo popierać partie polityczne i konkretnych polityków. To nie jest wcale rzadkie. Czynią to w rzekomej obronie Kościoła i Narodu - za przykładem sporej części biskupów. Z dnia na dzień coraz bardziej tracimy to, co nazywa się "sensus catholicus. Nie ma, niestety, w Polsce badań dotyczących treści wygłaszanych przez księży homilii i kazań. W moim przekonaniu dzieje się tutaj bardzo źle. Zdaję sobie sprawę, jak wielkie formułuję oskarżenie pod adresem polskiego duchowieństwa, i bardzo chciałbym mylić się. 4) Rozbicie dosięgło także całego polskiego Kościoła. Myślę nie tylko o duchownych, ale także o świeckich katolikach. Niektórzy lekceważą to rozbicie, twierdząc, że grupy fundamentalistyczne (nazwa chyba nie jest adekwatna, ale nie mam innej) to jest margines Kościoła. Jestem zdania, że tych grup nie wolno lekceważyć. Są najbardziej krzykliwe i dla młodego pokolenia stają się coraz bardziej "twarzą" Kościoła. Te grupy same o sobie buńczucznie twierdzą, że tylko one są wierne Chrystusowi i Kościołowi. Ta "wykrzywiona twarz" coraz większe rzesze młodych odpycha od Kościoła - w liturgii bierze udział coraz mniej młodych Polaków. o. Ludwik M. Wiśniewski OP (dominikanin) ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski SZAR A OJCA LUDWIKA WIŒNIEWSKIEGO Dzwoniły do mnie różne osoby, prosząc o komentarz na temat listu lubelskiego dominikanina. List przeczytałem kilkakrotnie i ma już wyrobione zdanie. Uwag mam bardzo wiele, ale na razie zaznaczę tylko trzy pozytywne i trzy negatywne. Pozytywy: 1/ List powinien wywołać szerszą dyskusję na temat sytuacji Kościoła polskiego, której to dyskusji w wielu środowiskach katolickich albo nie w ogóle ma, albo jest ona blokowana odgórnie. 2/ W liście są słuszne uwagi, że Episkopat jest rozbity i brak w nim liderów. Liderami takim nie są bowiem w żaden sposób ani kolejno zmieniający się prymasi, ani kardynał Stanisław Dziwisz, z którym wiązano tak ogromne nadzieje, a który wiele współczesnych problemów po prostu bagatelizuje. W Episkopacie brak jest także jasnej linii duszpasterskiej wobec gwałtownych zmian jakie obecnie następują w społeczeństwie polskim. 3/ Słuszna jest też krytyka, że władze kościelne nie potrafią jednoznacznie rozwiązać wielu trudnych spraw, np. problemu lustracji czy sprawy abp. Paetza. Osobiście najbardziej bulwersuje mnie ta ostatnia sprawa, bo arcy - biskup uwikłany w molestowanie seksualne ustawicznie pokazuje się na uroczystościach kościelnych, przez co autentycznie wywołuje zgorszenie u wiernych. Pisałem o tym w jednym z felietonów. Cytuję: "Sprawa Paetza to przykład fatalnego rozwiązywania trudnych spraw w Kościele. Jeżeli b. metropolita jest niewinny, to powinien być przywrócony na swój urząd. Jeżeli jednak ponosi winę, to do chwili zadośćuczynienie swym ofiarom nie powinien uczestniczyć w oficjalnych wydarzeniach." Negatywy: 1/ Zasadniczym błędem dominikanina jest jego zgoda na opublikowanie listu na łamach "Gazety Wyborczej", która ustawicznie atakuje wartości chrześcijańskiej. Poza tym jest to list prywatny, a nie otwarty, więc publikacja takiego listu winna nastąpić w porozumieniu z adresatami, którzy powinni także dostać szansę na przedstawienie swojego stanowiska. 2/ W liście znajdują się oskarżenia bezpodstawne, np., że jakoby 50 proc. duchowieństwa było "zarażone ksenofobią, nacjonalizmem i wstydliwie skrywanym antysemityzmem". Skąd autor listu wziął takie dane? Chyba z sufitu. Obrzydliwe jest też oskarżenie pod adresem osób broniących krzyża. 3/ List zawiera także oskarżenie, że środowisko Radia Maryja jest "pogańskie". To bardzo niesprawiedliwa ocena. Jestem krytyczny wobec tego środowiska, zwłaszcza za jego gloryfikację abp. Stanisława Wielgusa, zarejestrowanego jako współpracownik SB, ale takich oskarżeń rzucać nie wolno, bo to nieuczciwe. Na koniec powrócę do sprawy lustracji i przypomnę, że o. Wiśniewski swego czasu zażarcie bronił swych serdecznych przyjaciół, ks. Czajkowskiego i o. Hejmo, którzy nie tylko ewidentnie współpracowali z SB, ale i brali za to pieniądze. A w tej obronie był całkowicie zaslepiony. Autor listu powinien więc uderzyć się także we własne piersi. Poza tym powinien też przypomnieć, że problem lustracji dotyczy także jego protektora Józefa Życińskiego, zarejestrowanego jako TW o ps. "Filozof". Reasumując, dominikanin dokonał karkołomnej szarży na łeb i szyję. ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

12 STRONA 12 GŁOS POLSKI nr 51 ANALIZY Lech Kaczyński w śmiertelnej pułapce Z ałodze Tu-154 podawano błędne odległości od lotniska, ponadto zmylono za pomocą fałszywej radiolatarni wskazania odbiorników informujących o kursie samolotu i sfałszowano sygnał GPS. Gdyby choć jedno z tych źródeł informacji działało prawidłowo, nie doszłoby do tragedii mówi K.M., ekspert, który 7 grudnia br. zaprezentował wyniki swoich analiz na forum PE w Brukseli. Jak wynika z analizy K.M., wszystkie elementy umożliwiające określenie położenia samolotu zostały przez Rosjan zakłócone. Załoga nie miała żadnych szans na ustalenie, w którym miejscu się znajduje. Jeśli jedno ze źródeł informacji o położeniu Tu-154 nie byłoby zafałszowane, wówczas piloci zorientowaliby się, że albo kontroler źle podaje informacje, albo system radiolatarni działa nieprawidłowo i uniknęliby wciągnięcia w śmiertelną pułapkę. Nawarstwienie się tych błędów to albo wynik celowego działania, albo zupełnie nieprawdopodobny zbieg okoliczności. K.M. (nazwisko i imię do wiadomości redakcji) to mieszkający dziś za granicą wojskowy związany z kontrolą radiolokacyjną przestrzeni powietrznej. Fachowa analiza K.M. potwierdziła ustalenia Gazety Polskiej opublikowane w numerze specjalnym w artykule Skazani na katastrofę, wydanym przed 7 października, niemal pół roku po tragedii smoleńskiej. Tajemnica zerwanej linii Linia wysokiego napięcia 602. stacji elektroenergetycznej Siewiernaja TP-329 Rostelekom Lotnisko Siewiernyj, która uległa awarii tuż przed rozbiciem się polskiego tupolewa, zasila lotnisko, w tym prawdopodobnie także system radiolatarni NDB naprowadzających samoloty do lądowania. O sieci tej pisze w swojej książce doty - czącej katastrofy rosyjski analityk Siergiej Amielin, twierdząc, że to polski Tu-154 zerwał linię. Protokół z dochodzenia w sprawie jej odłączenia opublikował w lipcu 2010 r. Nasz Dziennik, dotarła też do niego Gazeta Polska. Awaria linii mogła być jednym z kluczowych elementów, które wpłynęły na zmylenie polskiej maszyny. Jeśli kabel nr 602 dostarczający prąd do urządzeń lotniska zasilał radiolatarnie NDB, nie zadziałałyby one prawidłowo, co spowodowałoby, że załoga nie mogła się zorientować, iż jest źle informowana przez kontrolera lotów i że znajduje się w innym położeniu, niż mówi jej sygnał GPS (o tym, że sygnał ten był nieprawidłowy, twierdzili już w rozmowie z GP eksperci z Polski i Niemiec). Przypomnijmy ponadto, że z akt polskiego śledztwa wynika jak twierdzą nasi informatorzy iż Rosjanie podali w karcie podejścia nieprawdziwe współrzędne progu pasa startowego w Siewiernym (Artur Wosztyl, który 10 kwietnia lądował w Smoleńsku Jakiem- 40, zeznał w prokuraturze, że tego dnia dane z GPS po wprowadzeniu do systemu danych lotniska wskazywały, że punkt oznaczony na karcie lotniska jako środek pasa startowego znajdował się z lewej strony podejścia na pas). Z protokołu rosyjskiej sześcioosobowej komisji szefów regionu energety - cznego wynika, że przerwa w dostawie energii linii przesyłowej WŁ-602 wystąpiła o godz (odklucien odłączono), ale o godz sytuacja wróciła do normy (wklucien włączono). W czasie trwania awarii wydarzyła się katastrofa. Zastanawiające, że awarię jak utrzymują Rosjanie usunięto, jednak na zdjęciach wykonanych jeszcze miesiąc po tragedii widać nadal przerwane przewody trakcji energetycznej. Być może włączone zostało zasilanie zapasowe, ale w protokole wyraźnie jest zaznaczone, że chodzi o przesył linią WŁ Sprawa jest niezwykle istotna, ponieważ wyłączenie linii energetycznej nastąpiło kilka sekund przed minięciem przez polski Tu-154 strefy odbioru sygnału dalszej NDB, oddalonej 6324 m od lotniska [wypis ze stenogramu: , ,0 Sygnał dźwiękowy, F=845Hz Dalsza prowadząca przyp. GP ]. Samolot był wciąż w jej zasięgu, ale jeszcze nie odbierał syg-nału bliższej NDB, odległej 1050 m od progu startowego mówi ekspert K.M. Jeśli ktoś chciałby umieścić fałszywy nadajnik bliższej NDB (są w użyciu przenośne nadajniki), musiałby wcześniej spowodować wyłączenie prawdziwego nadajnika, aby samolot odebrał sygnał fałszywy i zignorował prawdziwy. Wystarczyło, żeby awaria w dostawie prądu trwała zaledwie kilka sekund, aby to się powiodło. Jeśli ktoś chciałby umieścić fałszywy nadajnik bliższej NDB, musiałby wcześniej spowodować wyłączenie prawdziwego nadajnika, aby samolot odebrał sygnał fałszywy i zignorował prawdziwy. Zwi¹zek Narodowy Polski w Kanadzie Gmina 1 wraz z Klubem Polek zaprasza na BAL SYLWESTROWY 31 grudnia 2010 w sali 71 Judson Street w Etobicoke. Tylko $90 od osoby. Zapewniamy wspania³¹ zabawê z wykwintn¹ kolacj¹, wino i szampan. Koktajl o 7 p.m., kolacja o 8 p.m. Open bar oraz zimny bufet. Nagroda wejœciowa i wybór królowej balu. Do tañca gra zespó³ muzyczny Polton Bilety: Blue Mark Travel , 3378 Lakeshore Blvd. West, Toronto lub Krystyna , Wystarczyło, żeby awaria w dostawie prądu trwała zaledwie kilka sekund, aby to się powiodło. I tu kolejny zbieg okoliczności: linia energetyczna 602 została włączona pięć sekund po katastrofie. Jak wynika z protokołu zakładu energetycznego, linia 602 została włączona pięć sekund po katastrofie. To kolejny zbieg okoliczności. Dodajmy, że hipoteza o zerwaniu linii przez polski samolot jest mało prawdopodobna choćby ze względu na fakt, że według stenogramów Tu-154 znajdował się w momencie awarii kilkaset metrów nad ziemią. Feralne 800 metrów Kilka minut przed wejściem samolotu na ścieżkę podejścia do lądowania piloci włączyli automatycznego pilota wynika ze stenogramów z Tu-154. Uruchomienie go powoduje, że prędkość samolotu nie ulega od tej chwili zmianom. Jeśli samolot leci na przykład 300 km/h, to taka prędkość będzie przez autopilota utrzymywana, z wahaniem plus minus 10 km/h, uwzględniającym prędkość wiatru. Na podstawie danych ze stenogramu można wyliczyć, że prędkość polskiego samolotu wynosiła w tej fazie lotu 288 km/h. Uwzględniając tę prędkość w analizach dotyczących zachowania się Tu- 154 M 101 w ostatnich chwilach lotu, uzyska się wyliczenia, które dowodzą, że polska maszyna była przez Rosjan błędnie naprowadzana mówi K.M. Gdy wieża podała kapitanowi Arkadiuszowi Protasiukowi, że samolot znajduje się w odległości 8 km, tj m od pasa lotniska w Smoleńsku, w rzeczywistości był on w odległości 8300 m. W następnym komunikacie podano, że samolot jest w odległości 6000 m, a był 6700 m, błąd wynosił już 700. Gdy kon - troler mówił 6 km na kursie i ścieżce, samolot był 6700 m od lotniska i dopiero 0,3 s później (25 m lotu) zaczął odbierać sygnał markera, który może odebrać 6650 m od progu pasa startowego, co potwierdza błędne naprowadzanie na tym etapie dodaje nasz ekspert. Chwilę później jak obliczył K.M. gdy wieża w Smoleńsku podawała załodze polskiego Tu-154, że są 4000 m od pasa lotniska, w rzeczywistości byli 4800 m. Kiedy kontroler na wieży Siewiernego podawał kapitanowi Protasiukowi, że znajduje się 3000 m od lot - niska, był on w odległości 3760 m, a więc 760 m dalej. W ostatnim komu - nikacie wieża poinformowała polską załogę, że jest 2000 m od pasa startowego i że prowadzona przez nich maszyna znajduje się na kursie i ścieżce, samolot był 800 m dalej od progu startowego.

13 GŁOS POLSKI nr 51 ANALIZY STRONA 13 Kierując się błędną informacją podaną przez kontrolera lotniska, załoga była przekonana, że do progu pasa startowego ma 800 m bliżej, niż to było w rzeczywistości mówi nasz ekspert. Zafa³szowany sygna³ radiolatarni Drugim elementem, który zdaniem naszego eksperta wpłynął na zmylenie załogi polskiego samolotu, był system NDB, czyli radiolatarni, używany Jego zdaniem, nieprawdziwe są też informacje dotyczące prędkości zniżania Tu-154 M. Na pokładzie polskiej maszyny były dwa wysokościomierze: radiowysokościomierz oraz wysokoś - ciomierz ciśnieniowy. Komisja MAK sugerowała, że pilotów zmylił jar, czyli zagłębienie. Ale nie dodała, że na trasie przelotu do lotniska takich zagłębień było sześć, w tym dwa głębsze. Jest więc niemożliwe, by piloci wyko - rzystywali radiowysokościomierz, bo rządowego tupolewa wahały się w końcowym odcinku, którego przelot trwa około 8 s, od 4 m/s do 25 m/s. I do tego zmieniały się dynamicznie, raz się zwiększając, raz zmniejszając. Zwiększenie prędkości zniżania powoduje samoistne wyłączenie kanału autopilota i taka informacja musiałaby się pojawić w stenogramach. A jej nie ma. Skoro się nie pojawiła, niemożliwe, by podczas ostatnich chwil lotu wystąpiły takie prędkości zniżania, jakie podaje Szczątki prezydenckiego tupolewa pod Smoleńskiem w Smoleńsku do naprowadzania samolotów. Przypomnijmy, że już z akt śledztwa ws. katastrofy, do których dotarli nasi informatorzy, wynika, iż bliższa radiolatarnia pracowała nieprawidłowo. Artur Wosztyl, opisując swoje lądowanie w Smoleńsku Jakiem-40, powiedział, że zbliżając się do niej, zauważył, iż po przełączeniu na nią automatycznego radiokompasu (ARK) nie ma jednoznacznych wskazań. Wskazówka ARK na głównym wskaźniku nawigacyjnym w jaku wychylała się ok. 10 stopni raz w prawo, raz w lewo. To świadczyło, moim zdaniem, o nieprawidłowej pracy radiolatarni zeznał Wosztyl. Antena dalszej radiolatarni, znajdująca się ok m od lotniska, umożliwia ustawienie samolotu w osi pasa (jasnoniebieska pozioma płaszczyzna). Gdy jej działanie jest zakłócone, samolot leci odchylony od osi pasa, czyli nie znajduje się na prawidłowym kursie. System NDB składa się także z anten markerów (znaczników), których sygnały na rysunku są przedstawiane w formie odwróconego stożka. Przelot przez ten stożek jest sygnalizowany kontrolką świetlną oraz sygnałem dźwiękowym, który jest odnotowany w stenogramach, informującym załogę, że przelatuje nad markerem systemu NDB. Czas trwania sygnału dźwiękowego jest różny i zależy od wysokości, na jakiej przelatuje samolot. Środek czasu sygnału wyznacza dokładnie moment przelotu nad anteną markera systemu NDB. Bardzo ważnym elementem zmylenia pilotów był także według K.M. czas trwania odbieranego przez Tu-154 sygnału markera NDB. Im wyżej samolot leci, tym większy jest czas trwania sygnału (wysyła sygnały rozchodzące się w kształcie stożka, co widać na wykresie). Czas trwania sygnału wskazuje, na jakiej wysokości znajduje się samolot. Na podstawie czasu trwania sygnału dźwiękowego można w przy - bliżeniu określić wysokość, na jakiej znajdował się samolot w chwili przelo - tu nad radiolatarnią. Według stenogramów MAK czas trwania sygnału drugiej NDB wynosił 2,1 s. To oznacza, że samolot był wówczas na wysokości od 80 do 100 m. Komisja MAK twierdzi jednak, że samolot leciał wówczas na wysokości czubka anteny NDB, tuż nad ziemią. Jeśli by tak było, nie mógłby odbierać sygnału tej radiolatarni aż przez 2,1 sek. To niemożliwe mówi nasz informator. Analiza lotu Tu-154 M 101 wykazała, że bardzo istotny dla zrozumienia tego, co się stało i co zostało ukryte, jest odcinek między 2000 m a pierwszym kontaktem z drzewami, który nastąpił 1100 m od progu pasa. Niestety, dane przekazane Polsce przez Rosjan o tym fragmencie lotu są nielogiczne. Nieścisłości dotyczą: prędkości poziomej samolotu, prędkości zniżania się, czasu wyłączenia autopilota oraz czasu trwania sygnału markera NDB. Według informacji MAK i opublikowanych przez nią stenogramów, potwierdzonych przez rząd RP, prędkość samolotu pomiędzy 2000 m a 1050 m wynosiła 187 km/h. Jest to niemożliwe, gdyż minimalna prędkość Tu-154 wynosi 225 km/h. Przy mniejszej prędkości samolot spada na ziemię mówi nasz ekspert. samolot leciałby po krzywej podobnej do sinusoidy, unosząc się co chwila i opadając tłumaczy K.M. Według jego analizy, komisja MAK sugeruje, że prędkości zniżania się MAK mówi nasz ekspert. Leszek Misiak, Grzegorz Wierzchołowski Radosnych, pełnych ciepła i miłości Świąt Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego Nowego Roku swoim drogim Klientom życzy LONGLEY/VICKAR L.L.P. BARRISTERS & SOLICITORS POSZKODOWANY - w wypadku samochodowym? - w pracy (WCB)? - poślizgnąłeś się na ulicy bądź w miejscu publicznym? - masz problemy z ubezpieczeniem? - odmówiono Ci odszkodowania? LONGLEY/VICKAR L.L.P. BARRISTERS & SOLICITORS 970 Lawrence Ave. W., Suite 900, Toronto, ON M6A 3B6 tel Telefon bezpośredni: Jerzy Jurzikowski

14 STRONA 14 GŁOS POLSKI nr 51 POSTAWY B Mazowiecki wiernie służył PRL-owi, teraz będzie Komorowskiemu... Aldona Zaorska ronisław Komorowski powołał sobie "doradców". Tadeusza Mazowieckiego, Henryka Wujca, Jan Lityńskiego, Jerzego Pruskiego, Jerzego Osiatyńskiego i Romana Kuźniara. Wszystko postaci o prawdziwie partyjnych życiorysach - powiązani z KOR, Unią Wolności, Unią Demokratyczną albo wszystkimi tymi ugrupowaniami. Stopnie naukowe zdobywali za PRL (zdaje się, że jeden z nich doktoryzował się dokładnie w 1981 roku, czyli w roku wprowadzenia stanu wojennego), partyjną sławę w "okresie przemian." Wśród nich wyróżnia się pod każdym względem Tadeusz Mazowiecki. Mazowiecki od lat słynie z tego, że był "pierwszym niekomunistycznym premierem." Tymczasem to jemu zawdzięczamy politykę "grubej kreski", która pozwoliła uniknąć odpowiedzialności i dorobić się szumowinom ubeckim i esbeckim. Dziś niewiele osób ma też odwagę, by przypomnieć panu Mazowieckiemu jego przeszłość, wcale nie tak świetlaną, jak zwykła pisać "Gazeta Wyborcza." Nazywanie go bojownikiem o wolność jest obrazą dla prawdziwych bohaterów. Mazowiecki w 1949 przystąpił do organizacji PAX, stworzonej przez znienawidzonego przez społeczeństwo Bolesława Piaseckiego. Czym był PAX, wiedział w Polsce każdy - organizacja katolików powstała za zgodą NKWD, współpracująca z ruchem "księży patriotów" - całkowicie zależnych od władzy ludowej, przeważnie będących współpracownikami bezpieki. PAX popierał sfingowany proces biskupa Kaczmarka, aresztowanie prymasa Wyszyńskiego i najściślej realizował politykę komunistycznych władz. Został za to zresztą "nagrodzony" - kiedy w 1953 roku po odmowie druku nekrologu Stalina, zamknięto "Tygodnik Powszechny", to właśnie PAX-owi powierzono jego wydawanie. To w jaki sposób zmienił się tygodnik po tym przejęciu i jak zareagowało na zmianę społeczeństwo dosadnie opisał w "Dzienniku" Leopold Tyrmand. Mazowiecki tkwił w tym wszystkim głęboko i z pełnym przekonaniem. To on opublikował w 1953 roku artykuł krytykujący biskupa Kaczmarka. W tygodniku "Dziś i jutro" wypisywał prawdziwe elaboraty na cześć władzy ludowej. W roku 1953, kiedy po torturach został powieszony, jak pospolity bandzior, gen. Emil Fieldorf "Nil", kiedy w więzieniach mordowano żołnierzy i żołnierki AK, Tadeusz Mazowiecki pisał na łamach "Dziś i jutro": Trzeba pamiętać, że u podstaw przemian społeczno-gospodarczych, jakie się w Polsce dokonały, leży fakt przejęcia steru historii naszego kraju przez władzę ludową, władzę klasy robotniczej, sprawowaną w interesie całego narodu(...) gospodarski trud socjalistycznego narodu polskiego zawiera w sobie wysiłki milionów Polaków wierzących i bezpartyjnych (...) musimy to poczucie współodpowiedzialności za los SOCJALISTY- CZNEJ OJCZYZNY, ZA NIEODWARA- CALNOŚĆ, WIELKOŚĆ, PIĘKNO I ROZWÓJ JEJ PRZEMIAN SPOŁECZ- NYCH - POGŁĘBIAĆ I CZYNIĆ CO- RAZ BARDZIEJ DOJRZAŁYM." "Dziś i Jutro" nr 29, 1953 Innymi słowy - Mazowiecki wyznaczył cel sobie i innym przedstawicielom ówczesnej inteligencji - budowanie pięknej, socjalistycznej "ojczyzny." Najserdeczniejsze życzenia radosnych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku wszystkim Członkiniom Klubów Polek przy ZNPwK, Zarządowi Głównemu oraz Gminom i Klubom ZNPwK, Zespołowi i Dyrekcji Prasowej Głosu Polskiego, Polonijnym Organizacjom Kobiecym oraz całej Polonii składa Zarząd i Członkinie Klubu Polek przy Gminie 1 Związku Narodowego Polskiego w Kanadzie W odpowiedzi na represje wobec Polaków - s³u alcze artyku³y Dokładnie w tym czasie aresztowany został prymas Wyszyński. Mazowiecki nie tylko nie potępił tego postępku władzy, ale nawet dziesięć lat później, jako redaktor naczelny służalczych "Więzi" wraz z Andrzejem Wielowieyskim wysmażył "manifest polityczny" - deklarację lojalności wobec geopolitycznego zwierzchnictwa Moskwy nad Polską, będącą odwrotnością poglądów Wyszyńskiego. Mazowiecki wiernie służył PRL. W latach był peerelowskim posłem z ramienia katolickiej grupy "Znak" - kolejnej serwilistycznej organizacji, wiernej "ideałom socjalizmu." To właśnie posłowie ze Znaku, na łamach założonych przez Mazowieckiego "Więzi" zadeklarowali: "Ogromne zmiany, jakie się w Polsce po 1945 roku dokonały, wprowadzając socjalistyczną strukturę społeczno-gospodarczą, uważamy za historycznie nieodwracalne.( ) Wszystkie te przemiany ustawiły Polskę na nowym i realnie słusznym torze dziejowym.( ). "Czym jest koło poselskie Znak" - "Więź" nr 6, 196 Katolik Mazowiecki do tego stopnia był zaangażowany w te "zmiany", że podczas jednego z sejmowych wystąpień zapewniał komunistów: "Toczymy nieraz w środowisku ludzi wierzących trudne dyskusje, aby wszyscy ten próg uznania Polski Ludowej za własną ojczyznę przekroczyli." Przemówienie Sejmowe opublikowane w Tygodniku Powszechnym nr 21, Geremek i Mazowiecki - zrozumienie bez słów I to wszystko wygłaszał Mazowiecki po wydarzeniach 1956 roku w Poznaniu, po aresztowaniach, pokazowych procesach, torturach Może zupełnie jak stalinowski sędzia, skazujący ludzi na śmierć, a zarazem brat pewnego dziennikarskiego "guru" też "niewiele rozumiał z tego, co się działo." Inteligent, humanista, opozycjonista Mazowiecki piórem i pracą służył ludowej władzy i ani słowem nie zająknął się w obronie ludzi przez nią bestialsko mordowanych. Ktoś może stwierdzić, że Mazowiecki nie miał wyboru. Ale on wybór miał. Zawsze jest wybór. Nie musiał być posłem, tworzyć serwilistycznych artykułów. Miał wybór - w 1956 mógł dołączyć do robotników z Poznania. Mógł zostać szarym obywatelem i na co dzień walczyć, żeby nie dać się stłamsić. Mógł zaryzykować i stworzyć podziemną gazetę. Opisać na "bibule" samobójstwo Ryszarda Siwca. Mógł. Najwyraźniej nie chciał. Po co, skoro władza ludowa zapewniała mu pełną michę i wydawało się, że jest niepokonana. Nawrócenie Nawet marzec 68, będący punktem zwrotnym w życiorysach wielu dzisiejszych "autorytetów", które właśnie wtedy zaczęły zwracać pezetpeerowskie legitymacje nie spowodował u Mazowieckiego radykalnej zmiany. Owszem, interpelował w sprawie wypadków marcowych, ale poselskiego mandatu nie złożył. Dopiero pozbawiony możliwości kandydowania po raz kolejny na urząd posła, w 1976 roku związał się opozycją. W 1976 roku! Po Poznaniu, marcu, interwencji w Czechosłowacji, strzałach na Wybrzeżu. Nawrócił się na opozycją działalność dopiero, gdy w PZPR nie został ani jeden przyzwoity człowiek. Bardzo szybko został doradcą "Bolka" Wałęsy. Resztę "chlubnego" życiorysu, łącznie z rocznym internowaniem, wszyscy zdążyli już poznać. Ile serwilizmu w nim zosta³o? Mówią, że stara miłość nie rdzewieje. U Mazowieckiego także. Dowodem jest chociażby jego pierwsze spotkanie, jako "pierwszego, niekomunistycznego." Nie odbyło się ono bynajmniej z nuncjuszem apostolskim albo ambasadorem USA. Pierwszym gościem premiera Tadeusza Mazowieckiego był szef Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego ZSRR, inaczej mówiąc - szef KGB Władimir Kriuczkow. Teraz Mazowiecki będzie doradzał Komorowskiemu. Oficjalnie jako specjalista od polityki międzynarodowej i krajowej. Ale przyglądając się jego życiorysowi, trudno oprzeć się wrażeniu, że te porady będą koncentrować się raczej na tym, jak balan - sować pomiędzy stawianiem świeczki Panu Bogu i ogarka diabłu. W związku z przeszłością Pana Mazowieckiego, patrząc na przyszłość jaka się przed nim rysuje, wypada mu tylko życzyć powodzenia oraz przypomnieć starą prawdę, że kto milczy w obliczu zbrodni, staje się jej współsprawcą. Dobrze by było, żeby choć dziś Tadeusz Mazowiecki miał tego świadomość. Stowarzyszenie Sybiraków w Toronto składa najlepsze życzenia Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i pomyślnego Nowego Roku wszystkim swoim Członkom, Sympatykom oraz całej Polonii Za Zarząd Prezes Wanda Truksa tel. (416)

15 GŁOS POLSKI nr 51 R Jak spacyfikować rodziny smoleńskie ząd nakłania rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej do ubiegania się o odszkodowania pieniężne. W grę wchodziłaby rekompensata za pogorszenie warunków życia po stracie bliskiej osoby, jak i zadośćuczynienie za cierpienie i ból. Aby te środki otrzymać, rodziny musiałyby podpisać ugodę z Prokuratorią Generalną Skarbu Państwa, a to zamknęłoby im możliwość pozwania strony rządowej przed sąd. - Bagatelizuje się kwestie dotyczące śledztwa, a podnosi sprawy, których jeszcze nawet nie rozważamy - ripostują bliscy ofiar. O możliwości ubiegania się o odszkodowania była mowa na ostatnim spotkaniu rodzin i ich pełnomocników z premierem Donaldem Tuskiem. Propozycja ta padła ze strony ministra Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michała Boniego. Kancelaria nie widzi w tym nic nadzwyczajnego. - Rodziny mogą ubiegać się o odszkodowania, to wynika wprost z przepisów kodeksu cywilnego. Pan minister tylko to potwierdził - usłyszeliśmy w KPRM. Jak relacjonują rodziny, tego typu deklaracje ze strony ministra Boniego padały już wcześniej. Informowano nas o takiej możliwości jeszcze latem. Wtedy oświadczono, że strona rządowa przygotowuje się na okoliczność, że mogą wystąpić jakieś roszczenia ze strony rodzin. Jakiś czas później otrzymałam telefon od prezesa Prokuratorii Generalnej. Powiedział mi, że z ich strony zostaną przeprowadzone rozmowy z każdym z członków rodzin ofiar, by upewnić się, czy ktoś będzie występował z takim roszczeniem - deklarują w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej. - Słyszałam także, że pewne osoby były już w prokuratorii. Padły tam jakieś kwoty, jakieś propozycje. Były to ponoć bardzo niskie sumy- relacjonuje jeden z naszych rozmówców. Kwestii tej prokuratoria nie komentuje, jak również tego, jakie ewentualnie kwoty na wypłatę roszczeń miałyby być przeznaczone. Rodzinom przysługuje wypłata odszkodowań na mocy przepisów kodeksu cywilnego. W grę wchodzą trzy konkretne roszczenia: za doznaną szkodę, zadośćuczynienie za doznaną krzywdę (czyli za cierpienie i ból po stracie bliskich) oraz renta wypłacana z racji tego, że na skutek śmierci bliskich sytuacja życiowa rodziny się pogorszyła. Kwestię roszczeń regulują także zapisy ustawy Prawo lotnicze z 2002 roku. Chodzi o art. 209 dotyczący ubezpieczeń od odpowiedzialności cywilnej, zgodnie z którym: "Użytkownicy statków powietrznych, przewoźnicy i inni przedsiębiorcy prowadzący działalność lotniczą są zobowiązani ubezpieczyć się od odpowiedzialności cywilnej odpowiednio za szkody wyrządzone w związku z ruchem statków powietrznych, z przewozem lotniczym lub wykonywaniem innej działalności lotniczej". Kwestie związane z odszkodowaniami są też regulowane przez przepisy unijne, czyli Rozporządzenie (WE) nr 785/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z 21 kwietnia 2004 r. w sprawie wymogów w zakresie ubezpieczenia w odniesieniu do przewoźników lotniczych i operatorów statków powietrznych, które mówi o minimalnej wysokości kwot, jakimi statki muszą być ubezpieczone. - Gdyby maszyna była ubezpieczona w jakimś zakładzie ubezpieczeń społecznych, rodziny otrzymałyby odszkodowania automatycznie, z tegoż zakładu. Ponieważ tego nie było, te koszty będzie musiał ponieść Skarb Państwa - twierdzą mecenasi rodzin. Profesor Piotr Kruszyński, wykładowca na UW, karnista, podkreśla, że ten, kto organizował lot, nie byłby też zwolniony z odpowiedzialności karnej, ale tylko wtedy, gdyby okazało się, że do katastrofy przyczyniło się jakieś nieumyślne niedbalstwo ze strony instytucji organizującej lot. Konsekwencje karne określa Kodeks karny, w tym wypadku miałby zastosowanie art. 46 kk. Zgodnie z nim: "W razie skazania za przestępstwo spowodowania śmierci, ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, naruszenia czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia, przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, przestępstwo przeciwko środowisku, mieniu lub obrotowi gospodarczemu lub przestępstwo przeciwko prawom osób wykonujących pracę zarobkową, sąd, na wniosek pokrzywdzonego lub innej osoby uprawnionej, orzeka obowiązek naprawienia wyrządzonej szkody w całości albo w części". - Ale nawet jeśli okaże się, że żadnego przestępstwa nie było, rodziny mogą dochodzić odszkodowań na podstawie kodeksu cywilnego - zapewnia Kruszyński. S¹d lub prokuratoria Stosowne wnioski o odszkodowanie rodziny mogą złożyć albo do sądu - wtedy czeka je postępowanie sądowe i oczekiwanie na wyrok, albo, jeżeli chcą tego uniknąć - do Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa. To jednak wiąże się z wejściem na drogę ugody. Jak wyjaśnia dr Ireneusz Kamiński z Instytutu Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk, Prokuratoria Generalna realizuje wypłaty Zdrowia, szczęscia, spełnienia wszystkich marzeń, uśmiechu i spokoju w czasie nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia i w Nowym Roku wszystkim Klientom, Duchowieństwu i całej Polonii życzy Zarząd Catholic Cemeteries Archdiocese of Toronto FAKTY STRONA 15 w imieniu Skarbu Państwa. Ma na to przydzielone środki budżetowe. Jest dysponentem tych środków, które mogą być wypłacane z racji roszczeń wysuwanych wobec Skarbu Państwa. Kamiński zauważa, że wprawdzie ugoda zapobiegałaby ewentualnym procesom sądowym, musiałaby być jednak zaakceptowana przez obie strony. Ponadto jej podpisanie może wiązać się z tym, że rodziny otrzymają mniej pieniędzy, niż orzekłby to sąd. - Proponuje się wtedy jakąś kwotę, by uniknąć postępowania sądowego i kosztów z tym związanych, oraz - co w tym wypadku jest niebagatelne - pewnego rozgłosu medialnego - przekonuje Kamiński. Czy takie wnioski już wpłynęły? Prokuratoria nie udzieliła na ten temat żadnych informacji. Jak przekonują pełnomocnicy, obecnie "pewna część" rodzin o wypłatę odszkodowań nie zabiega i nie będzie zabiegać. - Wszyscy mają świadomość tego, że te odszkodowania im się należą, ale też podkreślają, że nie jest to właściwy moment, żeby o tym rozmawiać - mówią prawnicy. -Toczy się śledztwo, trwają czynności prokuratorskie, mówienie o odszkodowaniach może być nieco przedwczesne. Na obecnym etapie sprawy najważniejsze jest dotarcie do prawdy o katastrofie, a szczegóły dotyczące odszkodowań należy rozpatrywać w dalszej kolejności - twierdzą mecenasi rodzin. - Część rodzin jest uległa i liczy na wypłatę konkretnych pieniędzy. Rząd zamierza w ten sposób zamknąć im usta. Taka jest rzeczywistość. Na pewno nie będę prosił tego rządu o żadne odszkodowanie. Od tego są sądy powszechne i obowiązujący kodeks cywilny. Na pewno po jałmużnę do pana Tuska część z nas nie pójdzie. Upominać się u niego o cokolwiek, przy jego postawie, kiedy obraża rodziny, byłoby poniżej naszej godności. My chcemy tylko prawdy o katastrofie, w której zginęli nasi bliscy - deklaruje Andrzej Melak, brat Stefana Melaka, przewodniczącego Komitetu Katyńskiego, który zginął na Siewiernym. Rodziny są zbulwersowane wypowiedzią Tuska, który podczas swego ostatniego pobytu w Brukseli sugerował, że rodziny wysuwają roszczenia finansowe i że dzieje się to w atmosferze konfliktu. - Bagatelizuje się kwestie dotyczące śledztwa, a podnosi sprawy, których jeszcze nawet nie rozważamy. Tymczasem chodzi nie tylko o prowadzone śledztwo i ustalenie przyczyny katastrofy, ale o tak podstawowe dla rodzin sprawy, jak wątpliwości odnośnie do identyfikacji i sekcji zwłok tragicznie zmarłych pod Smoleńskiem osób. Mimo upływu czasu wciąż nie ma pewności co do przebiegu i wyniku tych procedur - deklaruje Melak. - Uważam, że rodzinom należy się odszkodowanie za śmierć ich bliskich. Można pójść z nimi na ugodę lub iść do sądu. Nie mam jednak pojęcia, jak wyglądają te ugody. Ja osobiście nie mam na to siły, czasu ani prawników - twierdzi Beata Gosiewska, wdowa po pośle PiS, śp. Przemysławie Gosiewskim. Rodziny deklarują, że otrzymane środki zamierzają przeznaczyć na powołanie specjalnej komisji technicznej, która zajęłaby się wyjaśnianiem przyczyn katastrofy z 10 kwietnia. - Żeby zająć się odszkodowaniem, trzeba znać stan faktyczny. Ubezpieczyciel powołuje wtedy biegłego, który stwierdza dany stan techniczny pojazdu. Tak działa na przykład PZU. Już wiemy, że w przypadku tej katastrofy pewne badania nie zostały zrobione, pewne procedury nie zostały zachowane. Nie możemy wywrzeć żadnego wpływu na rząd Tuska, by powołał taką komisję, dlatego musimy postarać się o to sami - oceniają rodziny. Anna Ambroziak Nasz Dziennik Wesołych, zdrowych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego Roku, wielu przygód i pomyślnych wiatrów w codziennym życiu dla wszystkich żeglarzy z rodzinami, naszych przyjaciół oraz sympatyków żeglarstwa życzy Polsko-Kanadyjski Klub Jachtowy Biały Żagiel w Toronto Józef Aleksandrowicz, Komandor i Zarząd

16 STRONA 16 GŁOS POLSKI nr 51 ROZMOWY Gdy cezar siada na o³tarzu Z ks. prof. Waldemarem Chrostowskim, biblist¹ z Uniwersytetu Kard. Wyszyñskiego w Warszawie, rozmawia Bogus³aw R¹pa³a Wielu katolików jest głęboko poruszonych i oburzonych sposobem potraktowania ks. płk. Sławomira Żarskiego przez prezydenta Bronisława Komorowskiego, który 11 listopada, po Mszy św. w bazylice Świętego Krzyża w Warszawie, udzielił duchownemu ostrej reprymendy. - Patrzę na to z ogromnym zaskoczeniem i zdziwieniem. Dziwne, że dowiedzieliśmy się o tej sprawie stosunkowo późno. Dziennikarze, którzy na co dzień śledzą każdy krok i każde słowo ważnych osobistości, nie poinformowali o incydencie od razu ani w następnych dniach. To, co się wydarzyło w zakrystii kościoła czy w drodze do niej, bo relacje są niejasne, trzeba uznać za wielki skandal. Prezydent, zwracając się do duchownego, "bo jest pułkownikiem, wojskowym", a więc podlega prezydentowi, publicznie zganił wygłoszoną przez niego homilię. A przecież w kościele, uczestnicząc we Mszy św., prezydent jest jednym z wiernych, ważnym, ale nie aż tak, by ksiądz spełniał wszystkie jego życzenia i oczekiwania. W tym zakresie podległości duchownego wobec prezydenta nie ma, bo być nie może. Duchowni nie są narzędziami budowania i wzmacniania prezydenckiego i partyjnego PR, czyli wizerunku wyrabianego na pokaz przez sowicie opłacanych specjalistów, gdyż jedną z najważniejszych powinności duchownych stanowi głoszenie Słowa Bożego. Nie chodzi wyłącznie o jego osadzenie i sens w dawnej historii, ale o odważną i rzetelną aktualizację orędzia Biblii w nawiązaniu do okoliczności i potrzeb naszych czasów, to znaczy tu i teraz. W żadnym przypadku nie pokrywa się to z prawieniem komplementów ani umizgami pod adresem władzy. Ksiądz prałat Żarski jest pułkownikiem, ale to nie duchowni potrzebują wojska i jego dywizji, lecz wojsko potrzebuje duchownych jako ludzi głoszących prawdę o Chrystusie, która pomaga i uczy, jak należy żyć. Prezydent nie tylko publicznie zbeształ księdza pułkownika, ale swoimi naciskami spowodował, że administrator Ordynariatu Polowego nie objął stanowiska biskupa polowego Wojska Polskiego. Jak należy traktować taką ingerencję władzy świeckiej w sprawy Kościoła? - Jeżeli rzeczywiście istnieje związek między wygłoszoną homilią, napomnieniami prezydenta w zakrystii oraz tym, że nie doszło do wcześniej przygotowywanej nominacji ks. prałata Żarskiego na stanowisko biskupa polowego, to byłby to jeszcze większy skandal. Natychmiast pojawiły się wyliczenia, ilu jest kapelanów i ile parafii wojskowych oraz ile kosztuje ich utrzymanie, co w podtekście sugeruje wzmocnienie ich zależności od ministra obrony i prezydenta, a być może nawet groźbę odgórnej reorganizacji, która ma pokazać, "kto tu rządzi". Jednak wojsko potrzebuje duchownych, bo bez nich nie sposób prawdziwie formować ludzi, którzy w najniebezpieczniejszych miejscach i w trudnych czasach służą Ojczyźnie i jej bronią. Bez księży zupełnie inaczej wyglądałaby nasza wojskowa obecność w Iraku czy w Afganistanie, a są oni tam nie dlatego, że chcą "budowania demokracji", lecz dlatego, że towarzyszą żołnierzom i przynoszą im duchowe oraz moralne wsparcie, bez którego wielu z nich by sobie nie poradziło. Czy takie potraktowanie administratora Ordynariatu Polowego WP można odczytać jako ostrzeżenie pod adresem innych duchownych, którzy będą mieli w przyszłości odwagę krytykować niemoralne postępowanie niektórych elit politycznych i jakość życia publicznego w Polsce? - W tej homilii znalazły się wątki zupełnie podobne do biblijnych, obecnych w Starym i Nowym Testamencie. Gdy chce się postawić wiarygodną diagnozę życia społecznego, trzeba nazywać sprawy po imieniu. Wystarczy przyjrzeć się stanowczemu nauczaniu proroków Starego Testamentu oraz dosadności słów Jezusa. Dość przypomnieć słynny epizod z VIII w. przed Chrystusem, opisany w 7 rozdziale Księgi Amosa, gdy kapłan Amazjasz, który pozostawał na usługach ówczesnego króla, strofuje proroka Amosa, że nie naucza on tego, na co król liczy i czego król się spodziewa. Odpowiedź Amosa była bardzo dosadna. Słowa księdza Żarskiego nie są tak dosadne jak te, które znajdujemy na kartach Pisma Świętego. To samo dotyczy nauczania Jezusa, który szanował ludzi, lecz surowo piętnował różne wady, zwłaszcza przywódców religijnych i politycznych. Te przykłady pokazują więc, że być może Kościół naucza dziś zbyt łagodnie i konformistycznie, że wycofał się na pozycje obronne i w związku z tym duchowny, który użyje wyrazistych sformułowań, jest atakowany i dyskryminowany. Ale zawsze tak było! Przywódcy mają wielkie zasługi dla wiary również dlatego, że często bez skrupułów mnożyli jej męczenników. Zakorzeniona w Ewangelii homilia może sprawić, że ci, którzy jej słuchają, odczuwają dyskomfort. Jednak zawarte w niej napomnienia odnoszą się do wszystkich uczestników Liturgii, łącznie z duchownymi, a także do tych, których w kościele brakuje, żyjących jak gdyby Bóg nie istniał albo pozostawał bezsilny wobec ich poczynań. Jeżeli prezydent odniósł napomnienia z homilii w Święto Niepodległości do siebie i swego politycznego zaplecza, to nie ma w tym nic złego, ale nie wolno stro - fować czy potępiać kapłana, który te słowa wypowiedział. Taka homilia, jeżeli wzbudziła wątpliwości czy rozterki, to dobra sposobność, by obaj - prezydent i duchowny - znaleźli trochę czasu na wspólną rozmowę i zastanowienie się, co jest prawdziwe oraz wymaga naprawy. W homilii ks. płk Sławomir Żarski dokonał duchowej i religijnej diagnozy sytuacji w naszej Ojczyźnie. - To nie tylko jego prawo, lecz obowiązek jako administratora Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego, którym był wtedy ks. Żarski. Obecność prezydenta i jego otoczenia jedynie wzmacnia taką potrzebę, bo nie można poprzestawać na uspokajających pochlebstwach różnej maści podlizywaczy i karierowiczów, lecz powinno się wsłuchiwać też w inne głosy, również krytyczne, pochodzące od osób Z okazji Świąt Bożego Narodzenia Gmina 17 ZNPwK w Burlington z Klubem Polek, Szkołą Polską, harcerstwem, członkami Koła Różańca Świętego, Klubem Seniora, Klubem Piłki Nożnej Wisła, Klubem Płetwonurków Castor i Klubem Żeglarskim Zawisza Czarny, składa najserdeczniejsze życzenia, dużo zdrowia, szczęścia i wszelkiej pomyślności wszystkim Członkom, Waszym Rodzinom, organizacjom polonijnym, Duchowieństwu i całej Polonii w Burlington i okolicy. Zarząd Gminy 17 Związku Narodowego Polskiego w Kanadzie Prezes Bogdan Adamczak Polish National Union of Canada Branch Fairview Street, Burlington tel Polecamy nasze piękne dwie sale bankietowe na wesela, bankiety i imprezy towarzyskie.

17 GŁOS POLSKI nr 51 ROZMOWY STRONA 17 rzetelnych i odpowiedzialnych, które nie liczą na zyski i karierę, ale na refleksję i uczciwe wyciąganie wniosków. Prałat Żarski powiedział, że "Polska jest budowana na antywartościach", i przypomniał słowa jednego z pierwszych premierów, że "pierwszy milion trzeba ukraść". Nadmienił, że u podstaw III Rzeczypospolitej "patriotyzm zastąpiono promowanym kosmopolityzmem, miejsce uczciwości zajęła nieuczciwość, prawdę zastąpiono kłamstwem i pomówieniami, ofiarność i poświęcenie - chciwością i pazernością, miłość - nienawiścią". Prezydent oświadczył publicznie, że jest zawiedziony i zaskoczony wypowiedzianymi słowami. Ale dlaczego? Czy dlatego, że nie są prawdziwe, czy raczej dlatego, że duchowny odważył się na diagnozę, która nie idzie po linii politycznej poprawności? Prawie zawsze jest tak, że prezydent dobiera sobie rozmówców, natomiast podczas nabożeństw w kościele ta reguła, dzięki Bogu, nie obowiązuje. Czasami także prezydent musi posłuchać czegoś, czego w swoim otoczeniu nie usłyszy, a co powinno go skłonić do zastanowienia. Ocena naszej rzeczywistości zawarta w homilii ks. płk. Żarskiego pokrywa się z obserwacjami wielu Polaków zatroskanych stanem państwa, niszczeniem rodziny, służby zdrowia... - Ksiądz pułkownik Żarski mówił o sprawach ogólnych, o sytuacji, jaka - wedle jego rozeznania karmionego wiarą w Boga i troską o dobro wspólne - istnieje w Polsce. Także w moim przekonaniu jego diagnoza jest słuszna. Wskazał na rozmaite płaszczyzny, na których panoszą się zło, podstęp, chciwość, podłość, buta i inne wady. Prawie codziennie dowiadujemy się o rozmaitych skandalach, a to zaledwie wierzchołek góry lodowej, bo najbardziej zakamuflowane skandale nie szybko ujrzą światło dzienne. Zaskakuje mnie, że prezydent odniósł tę diagnozę duchownego wyłącznie do siebie i swego środowiska politycznego, bo chyba na to wskazuje jego późniejsze zachowanie. Być może stanowiłoby to potwierdzenie zasady: "Uderz w stół, a nożyce się odezwą". Gdyby tak, to homilia ks. Żarskiego była tym bardziej potrzebna. Obserwując poczynania Bronisława Komorowskiego, można odnieść wrażenie, że nie tylko nie potrafi on sentire cum Ecclesia - czuć z Kościołem, ale nie zdaje też egzaminu z zasad obowiązujących katolika w życiu publicznym... - Prezydent w ciągu trzech poprzednich miesięcy urzędowania kilkakrotnie wypowiadał się w sprawach Kościoła i kościelnych, nie zawsze fortunnie, o czym świad - czy jego wywiad dla "Gazety Wyborczej", w którym zapowiedział przeniesienie krzyża spod Pałacu Prezydenckiego. Wiemy, czym się to skończyło. Jeżeli rzeczywiście nominacja ks. Żarskiego była wcześniej przygotowywana, to skutki odwołania zasłużonego prałata i przekreślenia powziętych wobec niego planów powinny zostać naprawione przez Kościół, czyli przez osoby, które o tych sprawach informują Ojca Świętego. Nie może być tak, że władza świecka nie dopuszcza do obejmowania urzędów i godności kościelnych przez duchownych, których uznaje za niewygodnych. Ponad pół wieku temu ks. kard. Stefan Wyszyński wobec podobnych praktyk stanowczo powiedział: "Non possumus!". Tę wypowiedź przypieczętował trzema latami więzienia. Nic na tym nie stracił, przeciwnie, stał się bohaterem narodowym i przewodnikiem duchowym, dzięki któremu mieliśmy również Papieża Polaka. Gdyby nie sprzeciw Prymasa Tysiąclecia, jego odwaga i gotowość na cierpienie, na pewno nie byłoby Jana Pawła II. Nie ulega jakiejkolwiek wątpliwości, że nie tylko ogólna sytuacja w Polsce, lecz także polityka prowadzona przez prezydenta i rząd, zarówno w wymiarze zewnętrznym, jak i wewnętrznym, wymagają solidnej i pilnej diagnozy podjętej w duchu wiary i moralności chrześcijańskiej. Innej Polski niż ta, która przyjęła w 966 r. chrzest, nie było, a wierność ojcom to nasz święty obowiązek. Trzeba powiedzieć jasno, że to samo dotyczy wszystkich rządzących, z władzami politycznymi i hierarchią kościelną włącznie. Ci, którzy mają odwagę zabierać głos w sprawach wiary i moralności, muszą się liczyć z niedogodnościami i przyjąć je jako część posłannictwa, któremu powinni sprostać. W tak krótkim czasie swego urzędowania prezydent doprowadził do usunięcia krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego, pokazał ponadto, że jawnie lekceważy Magisterium Kościoła w fundamentalnej dla katolika sprawie świętości życia - opowiedział się za niemoralną procedurą in vitro. - Bronisław Komorowski nie jest enklawą, lecz powiela błędy i słabości całego KONGRES POLONII KANADYJSKIEJ Okrêg Hamilton sk³ada najserdeczniejsze yczenia Radosnych Œwi¹t Bo ego Narodzenia oraz Szczêœliwego Nowego Roku dla ca³ej Polonii w Hamilton i okolicy Zarz¹d KPK Hamilton President Stan Warda polskiego świata politycznego. Wybiórcze traktowanie nauczania Kościoła to nie tylko sprawa prezydenta i jego obozu, ale także innych ugrupowań politycznych, łącznie z Prawem i Sprawiedliwością, o czym mogliśmy się przekonać na przykładzie kilkorga z tych osób, które tę partię niedawno opuściły. Sprawy religijne, moralne i etyczne są przez zdecydowaną większość polityków traktowane na zasadzie szwedzkiego stołu: każdy wybiera sobie to, co lubi i co jest dla niego wygodne, byleby nie powodowało większych konsekwencji i było akceptowane przez sprzyjającą mu część wyborców. Natomiast to, co mniej wygodne lub wymaga stanowczego chrześcijańskiego świadectwa, bywa przemilczane albo jest wręcz kontestowane. Z takim podejściem jest dokładnie tak, jak ze szwedzkim stołem w restauracji: trzeba bardzo uważać, by wybieranych produktów nie mieszać, żeby nie zaszkodziły spożywającemu. Co się tyczy religii i moralności, to w rezultacie wybierania i łączenia tylko niektórych prawd albo ich wycinków powstaje zamieszanie i galimatias, jakaś odmiana szkodliwego światopoglądu, w którym wszystko, co zostało połączone i wymieszane, prowadzi do groźnego synkretyzmu. Ten zły przykład zatacza potem coraz szersze kręgi. Wielu ludziom wydaje się, że z wiary, moralności i etyki można uznawać i zachowywać wyłącznie to, co się im podoba, co jest wygodne, co im sprzyja oraz ułatwia życie. Reakcja prezydenta RP na homilię ks. Żarskiego może być odbierana jako egzemplifikacja tego rodzaju podejścia, które wymownie ilustruje ryzyko, jakie ono ze sobą niesie. Stoi bowiem na przedłużeniu zjawiska, które można określić jako prywatyzacja religii. Sprowadzić wiarę i pobożność do sfery prywatności, do zakrystii, do kościoła, do terenu przykościelnego, do czterech ścian mieszkania, chciały skompromitowane w przeszłości ideologie totalitarne. Teraz te tendencje powracają? - Jedna z pań, która w ostatnich tygodniach opuściła szeregi PiS, tak odpowiada na pytanie, czy jest osobą wierzącą: "Nie chcę o tym mówić, to moja bardzo osobista sprawa". Tak, osobista, ale to nie znaczy prywatna! Wiara bądź niewiara, ponieważ w gruncie rzeczy nie wiemy, o jaki wybór chodzi, jest jej osobistą sprawą, ponieważ każdy z nas samodzielnie dokonuje wyboru wiary w Chrystusa bądź innego. Ale dokonawszy wyboru wiary w Chrystusa, mam obowiązek dawania publicznego świadectwa o tym, kim jestem. Zdarza się, że nie stać mnie na w pełni wiarygodne i przejrzyste świadectwo wobec prawdy Ewangelii, a wtedy pamiętam, że obok drogi niewinności istnieje droga nawrócenia. Jedną z najważniejszych powinności Kościoła stanowi prowadzenie ludzi do Boga oraz budowanie harmonii między sobą i właśnie temu ma służyć całe nauczanie, w szczególny sposób adresowane do wierzących. Nieszczęście polega na tym, że osobisty wymiar wiary jest, świadomie bądź nie, mylony z prywatnym, co dochodzi do głosu w wypowiedziach wielu prominentnych osób w naszym państwie. W jednej sytuacji, gdy uznają to za sprzyjające, bo przymnaża im uznania i zaszczytów, chętnie deklarują wiarę i wystawiają twarze do kamer i fotografii, natomiast w innej, gdy trzeba ponieść konsekwencje i znieść ewentualne dolegliwości wynikające z wierności zasadom wiary, przechodzą na pozycje milczenia, kluczenia, niejasności oraz usuwania się na drugi plan albo ukrywania tego, kim są. Skąd u obecnie rządzących polityków taka pewność siebie i buta w traktowaniu ludzi Kościoła? - Politycy nie mogą przeceniać swoich sił, możliwości i znaczenia. Prezydenta Polski wybrała nieco ponad połowa z tej połowy Polaków, którzy poszli do urn. Bardziej obrazowo rzecz ujmując, obecnego prezydenta wybrało 27, może 28 Polaków, na 100. Wniosek jest taki, że ponad 70 osób na 100 go nie wybierało. To bardzo duży odsetek! To samo dotyczy wyborów samorządowych. Tymczasem nie widać starań ze strony prezydenta ani rządu, które miałyby na celu zaktywizowanie i pozyskanie tej drugiej połowy Polaków, która nie bierze aktywnego udziału w życiu politycznym. Co więcej, przywódcom odpowiada to, że im mniej ludzi głosuje, tym lepiej dla rządzących, bo wtedy można przeforsować swoje kandydatury. Wybiegi i fortele bywają daleko posunięte, np. gdy się ogłasza, że "bezpartyjny" kandydat cieszy się silnym poparciem tej czy innej partii. Uważam, że przy sposobności incydentu w bazylice Świętego Krzyża w Warszawie z Bronisławem Komorowskim w roli głównej, byłoby dobrze, gdyby prezydent i jego doradcy spokojnie przemyśleli to, co zostało tam powiedziane, oraz podjęli wszelkie możliwe i uczciwe starania, by wybrany prezydent stawał się rzeczywiście dobrym przywódcą wszystkich Polaków. Tego rodzaju incydenty na pewno temu nie sprzyjają. Powiedziałem niedawno, że można wygrać wybory, ale przegrać prezydenturę, i to się już zdarzało, także w Polsce. Dziękuję za rozmowę. Fundacja im. Adama Mickiewicza w Kanadzie The adam Mickiewicz Foundation in Canada Z okazji Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku życzy naszym sponsorom, duszpasterzom polonijnym, bratnim organizacjom i stypendystom Fundacji wiele pomyślności w życiu osobistym i zawodowym Zarząd Fundacji im. Adama Mickiewicza Ryszard Tyndorf - Prezes Anna Paudyn - Sekretarz Generalny

18 STRONA 18 GŁOS POLSKI nr 51 KRONIKA KATOLICKA KATECHIZM KOŒCIO A KATOLICKIEGO (70) Artykuł drugi UCZESTNICTWO W ŻYCIU SPOŁECZNYM I. Władza "Społeczność ludzka nie może być dobrze zorganizowana ani wytwarzać odpowiedniej ilości dóbr, jeśli jest pozbawiona ludzi sprawujących prawowitą władzę, którzy stoją na straży praw i w miarę potrzeby nie szczędzą swej pracy i starań dla dobra wspólnego". "Władzą" nazywa się upoważnienie, na mocy którego osoby lub instytucje nadają prawa i wydają polecenia ludziom oraz oczekują z ich strony posłuszeństwa. Każda wspólnota ludzka potrzebuje władzy, która by nią rządziła. Ma ona swoją podstawę w naturze ludzkiej. Jest konieczna dla jedności państwa. Jej rola polega na zapewnieniu, na ile to możliwe, dobra wspólnego społeczności. Władza, której domaga się porządek moralny, pochodzi od Boga: "Każdy niech będzie poddany władzom, sprawującym rządy nad innymi. Nie ma bowiem władzy, która by nie pochodziła od Boga, a te, które są, zostały ustanowione przez Boga. Kto więc przeciwstawia się władzy - przeciwstawia się porządkowi Bożemu. Ci zaś, którzy się przeciwstawili, ściągną na siebie wyrok potępienia" (Rz 13, 1-2) 18. Obowiązek posłuszeństwa domaga się od wszystkich okazywania władzy należnego jej uznania oraz szacunku i - stosownie do zasług - wdzięczności i życzliwości osobom, które ją sprawują. Święty Klemens Rzymski, papież, jest autorem najstarszej modlitwy Kościoła za sprawujących władzę polityczną: S³owo Pañskie na najbli sz¹ niedzielê Ewangelia wg œw. Jana (J 1,1-18) Słowo stało się ciałem Początek Ewangelii według świętego Jana Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Pojawił się człowiek posłany przez Boga, Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o Światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz posłanym, aby zaświadczyć o Światłości. Była Światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego, którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie. Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział. Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył. Czy wiem, w co wierzê? Daj im zatem, Panie, zdrowie, pokój, zgodę i stałość, aby sprawowali bez przeszkody tę władzę, którą Ty im powierzyłeś. To Ty sam przecież, Władco Nieba, Królu wieków, dajesz synom ludzkim chwałę i godność, i władzę nad tym, co jest na ziemi. Ty więc, o Panie, kieruj ich wolą według tego, co jest dobre i miłe w Twoich oczach, aby sprawując zbożnie, w pokoju i z łagodnością daną im przez Ciebie władzę, zyskali łaskę Twoją. Jeśli władza odwołuje się do porządku ustanowionego przez Boga, to jakakolwiek "forma ustroju politycznego i wybór władz pozostawione są wolnej woli obywateli". Różne ustroje polityczne są moralnie dopuszczalne pod warunkiem, że dążą do uprawnionego dobra wspólnoty, która te ustroje przyjmuje. Ustroje, których natura jest sprzeczna z prawem naturalnym, porządkiem publicznym i podstawowymi prawami osób, nie mogą urzeczywistniać dobra wspólnego narodów, którym zostały narzucone. Władza nie otrzymuje prawowitości moralnej sama z siebie. Nie powinna być sprawowana w sposób despotyczny, lecz działać na rzecz dobra wspólnego jako "siła moralna, oparta na wolności i świadoma ciężaru przyjętego obowiązku": O tyle prawo ludzkie ma istotne znamiona prawa, o ile jest zgodne z prawym rozumem. Wówczas jest jasne, że pochodzi od prawa wiecznego. O ile zaś nie jest zgodne z rozumem, nazywa się prawem niegodziwym. W takim bowiem przypadku nie ma istotnych przymiotów prawa, ale jest raczej jakąś formą przemocy. Władza jest sprawowana w sposób prawowity tylko wtedy, gdy troszczy się o dobro wspólne danej społeczności i jeśli do jego osiągnięcia używa środków moralnie dozwolonych. Jeśli sprawujący władzę ustanawiają niesprawiedliwe prawa lub podejmują działania sprzeczne z porządkiem moralnym, to rozporządzenia te nie obowiązują w sumieniu. "Wtedy władza przestaje być władzą, a zaczyna się bezprawie". "Jest wskazane, by każda władza była równoważona przez inne władze i inne zakresy kompetencji, które by ją utrzymywały we właściwych granicach. Na tym właśnie polega zasada <państwa praworządnego>, w którym najwyższą władzę ma prawo, a nie samowola ludzi". II. Dobro wspólne Zgodnie ze społeczną naturą człowieka, dobro każdego pozostaje w sposób konieczny w relacji z dobrem wspólnym. Może być ono określone jedynie w odniesieniu do osoby ludzkiej: Zamknięci w sobie samych, nie żyjcie jedynie dla siebie w przekonaniu, iż jesteście już usprawiedliwieni, ale gromadząc się razem, szukajcie tego, co pożyteczne dla wszystkich. Przez dobro wspólne należy rozumieć "sumę warunków życia społecznego, jakie bądź zrzeszeniom, bądź poszczególnym członkom społeczeństwa pozwalają osiągnąć pełniej i łatwiej własną doskonałość". Dobro wspólne odnosi się do życia wszystkich. Od każdego domaga się roztropności, a szczególnie od tych, którym zostało powierzone sprawowanie władzy. Opiera się na trzech istotnych elementach: Po pierwsze, zakłada poszanowanie osoby jako takiej. W imię dobra wspólnego władze publiczne są zobowiązane do poszanowania podstawowych i niezbywalnych praw osoby ludzkiej. Społeczność powinna umożliwić każdemu ze swych członków urzeczywistnienie swego powołania. W szczególności dobro wspólne polega na korzystaniu ze swobód naturalnych niezbędnych do rozwoju powołania ludzkiego; są nimi: "prawo... do postępowania według słusznej normy własnego sumienia, do ochrony życia prywatnego oraz do sprawiedliwej wolności, także w dziedzinie religijnej". Po drugie, dobro wspólne domaga się dobrobytu społecznego i rozwoju społeczności. Rozwój jest syntezą wszystkich obowiązków społecznych. Z pewnością do władzy należy rozstrzyganie - w imię dobra wspólnego - między różnymi partykularnymi interesami. Powinna ona jednak zapewnić każdemu to, czego potrzebuje on do prowadzenia życia prawdziwie ludzkiego: wyżywienie, odzież, opiekę zdrowotną, pracę, wychowanie i kulturę, odpowiednią informację, prawo do założenia rodziny itd. Dobro wspólne stanowi wreszcie pokój, czyli trwałość i bezpieczeństwo sprawiedliwego porządku. Tak więc wymaga ono, by władza przy użyciu godziwych środków zapewniała bezpieczeństwo społeczności i jej członkom. Stanowi podstawę prawa do słusznej obrony osobistej i zbiorowej. Jeśli każda wspólnota ludzka posiada dobro wspólne, które pozwala jej uznać się za taką, to właśnie we wspólnocie politycznej znajduje ona swoje najpełniejsze urzeczywistnienie. Do państwa należy obrona i popieranie dobra wspólnego społeczności cywilnej, oby - wateli i instytucji pośrednich. Coraz bardziej pogłębia się wzajemna zależność ludzi. Rozszerza się ona stopniowo na całą ziemię. Jedność rodziny ludzkiej, obejmującej osoby cieszące się równą godnością naturalną, zakłada powszechne dobro wspólne. Domaga się ono organizacji wspól - noty narodów zdolnej "zaradzać różnym potrzebom ludzi, zarówno na tych odcinkach życia społecznego, do których należą: wyżywienie, zdrowie, wychowanie, praca, jak i w pewnych specjalnych sytuacjach mogących tu i ówdzie występować... zaradzenia biedzie uchodźców rozproszonych po całym świecie... wspomagania emigrantów oraz ich rodzin". Dobro wspólne jest zawsze ukierunkowane na rozwój osób; "od... porządku (osób) winien być uzależniony porządek rzeczy, a nie na odwrót". Porządek ten opiera się na prawdzie, jest budowany w sprawiedliwości i ożywiany miłością. cdn.

19 GŁOS POLSKI nr 51 ZDERZENIA STRONA 19 "Antysemityzm Niemców to pikuś" Tadeusz M. P³u añski "Drapieżczo antysemicka Armia Krajowa prowadziła niepohamowaną kampanię mającą na celu mordowanie Żydów". "Opisałem własne doświadczenia z okolic Lublina i moje opinie na temat AK są powszechnie podzielane przez żydowskich partyzantów, u boku których walczyłem" - takie opinie przedstawia Frank Blaichman w wydanej właśnie w Polsce książce "Wolę zginąć walcząc". Te wszystkie kłamstwa prowadzą do wniosku, że Polacy dorównują w okrucieństwie Niemcom, a nawet ich przewyższają. Cóż za symboliczne upamiętnienie kolejnej rocznicy wybuchu II wojny światowej! "Przeciw nazistom, volksdeutschom i antysemickiej Armii Krajowej" - tak reklamuje swoje nowe dzieło Wydawnictwo Replika i szczyci się, że ów paszkwil ukazał się wcześniej w USA oraz jest dostępny "we wszystkich europejskich sklepach internetowych: od Hiszpanii po Niemcy, Francję i całą resztę zachodniej Europy". Gorsze od AK, jeszcze bardziej antysemickie były tylko Narodowe Siły Zbrojne. Tłumacz polskiego wydania, niejaki Kamil Janicki przedstawił "za" i "przeciw" takiego twierdzenia: "Nazwanie NSZ faszystami i sługusami Niemców to opinia przesadzona, choć nie pozbawiona pewnego oparcia w faktach". Jakie to fakty, tego się już nie dowiemy, ale robi się coraz goręcej. I dalej: "Już opisując początek wojny Frank Blaichman wielokrotnie stawia znak równości między działaniami Niemców i Polaków". Czyli okupantami Polski byli nie tylko Niemcy, ale także Polacy, może ci ostatni nawet bardziej. Ciekawa teza i równie ciekawy komentarz: "Takich opinii autora na temat Polaków w żadnym razie nie należy krytykować jako błędnych czy przesadzonych. W tym przypadku nie chodzi przecież o obiektywną prawdę historyczną, ale o indywidualne świadectwo człowieka, który wychował się w Polsce, został polskim oficerem i ostatecznie wolał tę Polskę porzucić na rzecz niepewnej egzystencji w obozie dla uchodźców, niż żyć wśród Polaków". 25-ciu na czo³gi Autor książki - Frank Blaichman mieszka dziś w Nowym Jorku, gdzie razem z żoną Cesią (w czasie wojny członkinią tej samej żydowskiej grupy) wyemigrował w latach 50. Nie zapomniał również o swojej prawdziwej ojczyźnie, gdzie "pomógł stworzyć Pomnik Żydowskich Bojowników w Yad Vashem w Jerozolimie i uczestniczył w jego odsłonięciu w 1985 roku. Ma dwójkę dzieci i sześcioro wnuków". A więc szczęśliwy ojciec, dziadek i literat. Opowieść zaczyna się od obiektywnego opisu: "We wrześniu 1942 roku Niemcy poinformowali, że zamierzają przenieść Żydów z Kamionki do pobliskiego Lubartowa, gdzie miało powstać getto dla wszystkich Żydów z regionu. Frank postanowił uciec" - napisał we wstępie sir Martin Gilbert, przedstawiany jako "uznany autorytet naukowy". Internetowy biogram Blaichmana dopowiada: "Wyruszył do leżącego nieopodal lasu, by ukryć się w podziemnych bunkrach przygotowanych przez Żydów, którzy uciekli już wcześniej. Razem z nimi sformował oddział partyzancki, stając do walki z Niemcami i kolaborantami. Podjął się też ochrony uchodźców, którzy sami nie byli w stanie chwycić za broń". Wątek walki z Niemcami jest w paszkwilu szczególnie eksponowany. Podobnie, jak sprawa pomocy współbraciom. Jakże przypomina to historię innego "bohatera" - bandyty i mordercy Polaków - Tewje Bielskiego. Dalej czytamy: "Oddział rósł w siłę, w końcu stając u boku polskich grup partyzanckich. W 1944 roku poddany został decydującemu sprawdzianowi, stawiając czoła dobrze uzbrojonym i wypoczętym [!!!- TMP] niemieckim batalionom. Przy wsparciu lotniczym podjęły one próbę wyeliminowania partyzantów". Rozwinięcie tych sensacji funduje nam "autorytet-gilbert": "Liczebność grupy spadła do zaledwie 25 osób, ale oddział nigdy się nie poddał ani nie zrezygnował z walki. ( ) W maju 1944 roku wzięli udział w znaczącej bitwie, stając na przeciw wysłanych celem ich unieszkodliwienia batalionów SS, Wehrmachtu i jednostek Luftwaffe". Czyli "25 Dzielnych" podjęło otwartą walkę z niemieckimi doborowymi dywizjami piechoty, czołgami i lotnictwem. Nie lada wyczyn, nawet zakładając wsparcie "polskich grup partyzanckich". A ci ostatni, któż to taki? Oczywiście Gwardia Ludowa - Armia Ludowa, bo tylko oni byli "dobrzy", tylko oni byli "prawdziwą partyzantką". Tłumacz Janicki: "Armia Ludowa była jedyną formacją gotową pomagać żydowskim partyzantom". Z kolei "Armia Krajowa prowadziła niepohamowaną kampanię mającą na celu mordowanie Żydów i zapobieżenie dojściu po wojnie do władzy Armii Ludowej lub jakiejkolwiek innej lewicowej formacji". Ciekawe, że AL i lewica utożsamiane są z Żydami, ale mimo wszystko to uogólnienie. Wracając do waleczności Blaichmana. Większości bitew, które opisuje, w ogóle nie miało miejsca. Inne były dziełem żołnierzy podziemia niepodległościowego, o - przepraszam, "antysemickich AK-owców", których Blaichman tępił i mordował Na rozkaz Londynu Autor szczyci się m.in. udziałem w zabójstwie dwóch żołnierzy AK, których określa mianem "podrostków". O ich schwytaniu pisze: "Kiedy zaczęliśmy ich przesłuchiwać, okazało się, że są członkami AK - antysemickiej Armii Krajowej. Dostali rozkaz zabicia nas, ponieważ byliśmy Żydami i okradaliśmy chłopów". Tu mimochodem pojawia się informacja, że grupa Bleichmana była rabunkową bandą. Doprecyzujmy - żydowskokomunistyczną, rabunkową bandą walczącą nie z Niemcami, ale z polskim podziemiem. Dalej Bleichman-literat opowiada: "Powiedzieli [antysemiccy AK-owcy, "podrostki" - TMP], że ich miejscowi zwierzchnicy otrzymali rozkazy z Londynu, mówiące, iż żadnemu Żydowi nie cd. na str. 26 Najserdeczniejsze życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia oraz Nowego Roku dla Duchowieństwa, Kongresu Polonii Kanadyjskiej, drogich mieszkańców naszego domu, szczodrych ofiarodawców i całej Polonii składa Rada Dyrektorów i Fundacja Domu Kopernika Najserdeczniejsze yczenia Weso³ych Œwi¹t Bo ego Narodzenia i Szczêœliwego Nowego Roku, du o zdrowia oraz wszelkiej pomyœlnoœci Pacjentom i ca³ej Polonii œle Dr Lucyna Poloczek Gabinet dentystyczny 35 King St. E. Unit 21 Mississauga tel

20 STRONA 20 GŁOS POLSKI nr 51 FAKTY Genera³ bryg. rez. Jan Baraniecki, by³y zastêpca Dowódcy Wojsk Lotniczych Obrony Powietrznej: Dlaczego Plusnin i Ry enko nic nie zrobili? Nic nie œwiadczy, by Rosjanie chcieli cokolwiek zrobiæ, by polski samolot nie l¹dowa³ w z³ych warunkach. Kontrolerzy dzia³ali tak, by go posadziæ, a na dodatek nie pomagali, a przeszkadzali pilotom. Rosjanie robili wszystko, by "posadzić" tupolewa P ułkownik Edmund Klich, polski akredytowany przy rosyjskim Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym (MAK), postawił się w roli rzecznika Rosjan i podjął próbę usprawiedliwienia działań kontrolerów lotu na lotnisku Siewiernyj. Klich wziął w obronę jakoby zbyt dociekliwie wypy - tywanego przez polskich ekspertów Wiktora Ryżenkę oraz usprawiedliwił Rosjan za dziurawy stenogram. W wywiadzie udzielonym jednej z gazet Edmund Klich po raz kolejny powtórzył zgrany już motyw jakoby wyróżnił co najmniej 12 przyczyn katastrofy Tu- 154M. W ocenie gen. bryg. rez. Jana Baranieckiego, byłego zastępcy Dowódcy Wojsk Lotniczych Obrony Powietrznej, który brał udział w wyjaśnianiu przyczyn katastrof lotniczych, takie postawienie sprawy jest dyskusyjne. - Czy rzeczywiście wyjęcie jednej kostki domina spowodowałoby, że nie doszłoby do katastrofy? Zwykle mamy do czynienia z przyczynami bezpośrednimi, pośrednimi i ich splot prowadzi do katastrofy, ale może też być tak, że przyczyna będzie jedna. To nie jest wykluczone - ocenił. Jak-40 Klich jednak przyznał, że do katastrofy przyczyniła się m.in. załoga samolotu Jak-40, która po udanym zakończeniu lotu na Siewiernym zachęcała kolegów do podjęcia próby lądowania. W ocenie Ignacego Golińskiego, byłego członka Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, taka interpretacja jest mocno przesadzona, bo decyzja o lądowaniu nie należała do załogi jaka, a kontrolerzy mogli zamknąć lotnisko. Podobnie tę kwestię ocenił Baraniecki. - Piloci doskonale zdawali sobie sprawę z tego, jaka jest różnica pomiędzy tym, co widziała załoga jaka, a tym, co działo się w tupolewie. Piloci jedynie posiłkował się informacjami od kolegów, bo nie mieli właściwych danych z lotniska - dodaje. Rosyjski symulator Akredytowany opowiadał też o próbach lądowania wykonywanych na rosyjskim symulatorze. Jak przyznał, ziemię widział tylko raz, "kiedy piloci próbowali odejść z wysokości 20 metrów. Wtedy nastąpiło wirtualne zderzenie z ziemią". Zdaniem Klicha, tupolew 10 kwietnia odchodził właśnie z 20 metrów, ale "szedł wcześniej stromo w dół, z dużą, większą niż standardowa, prędkością pionowego zniżania". Jak dodał, samolot jechał "brzuchem po krzakach, a potem były drzewa". W ocenie naszych rozmówców, rodzi się pytanie o sposób i warunki przeprowadzania symulacji, bo według oficjalnych danych pogodowych, w chwili katastrofy podstawa chmur wynosiła 50 metrów. - Nie wiemy, w jaki sposób przeprowadzane były te symulacje. Aby były one wiarygodne, należałoby odczytać dane z rozbitego samolotu i wykonywać komendy, które podpowiadano z wieży - ocenił gen. Baraniecki. Jego zdaniem, jeśli pozorowano podejście do lądowania z 10 kwietnia, to wirtualny samolot musiał być na odpowiedniej wysokości, a jeśli jego pozycja podawana przez kontrolera różniła się od rzeczywistej, to być może zaistniała potrzeba bardziej gwałtownego zejścia. - Z dostępnych materiałów wynika, że komendy kontrolerów nie pomagały, ale przeszkadzały. Dlatego też na symulatorze należało odwzorować wszystko to, co się działo 10 kwietnia. Organizacja Charytatywna Pomoc Dzieciom Polsko-Kanadyjskim (Polish Canadian Children Support Group) życzy Polonii w Kanadzie Wesołych Świąt i Dosiego Roku! Szczególne podziękowania tym, którzy hojnie wspierali nas w niesieniu pomocy potrzebującym w Toronto, Polsce i na dawnych Kresach Wschodnich. Bóg Zapłać Za Zarząd - Prezes Wanda Truksa Polish Canadian Children Support Group The West Mall, Etobicoke, On M9C 1G1 tel Apel o o pomoc dzieciom polsko-kanadyjskim Przypominamy że zbiórka na pomoc dla Polski jeszcze trwa, i wysyłamy paczki z ubraniami i produktami higienicznymi.. Prosimy o o pomoc finansową na pokrycie kosztów przesuyłek i na dotacje. Ktokolwiek może pomóc proszony jest o wpłatę na konto #99482 w Credit Union. Każdy nawet najmniejszy datek pomoże poszkodowanym w Polsce. Będziemy bardzo wdzięczni. Zarząd Symulacja na zasadzie "zobaczmy, kiedy się rozbijemy", nie jest żadną symulacją. W Polsce są fachowcy, którzy na podstawie danych z czarnych skrzynek potrafiliby taką właściwą symulację przeprowadzić - dodał. Jeśli tupolew jechał "brzuchem po krzakach", to dlaczego samolot uległ tak straszliwej destrukcji? W takim przypadku siła uderzenia nie byłaby tak wielka. - To wszystko można wyjaśnić z pomocą rzetelnej symulacji na bazie danych z FDR oraz rozmów wieży z załogą i samej załogi. To, co działo się w tle, nie ma większego znaczenia, jest dodatkiem, a nie podstawą badań, dodatkiem, który może naprowadzić na jakiś ślad, ale od niego nie zaczyna się badań - dodał gen. Baraniecki. Co za³oga tupolewa wiedzia³a o podejœciu i³a Warunki, w jakich lądował Jak-40, także zostały podane w wątpliwość przez Klicha. Czy miał zgodę na lądowanie? Czy warunki były powyżej minimum? Rosyjski kontroler mógł tylko odetchnąć i powiedzieć "zuch". Jak zauważają nasi komentatorzy, Klich nie wyjaśnił, jak kontroler powinien się zachować po nieudanej próbie lądowania Iła-76, czy wówczas też mógł odetchnąć, że udało się odlecieć, czy raczej powinien poinformować załogę tupolewa o jego kłopotach i zamknąć lotnisko? - Co załoga Tu-154M wiedziała o Ile-76 od kontrolera? Przecież nasi piloci powinni dokładnie wiedzieć, że ktoś latał nad Smoleńskiem, że nie udało się wylądować. O tym kontrolerzy nie wspomnieli. Nie zamknęli też lotniska. Skoro Rosjanie po nieudanej próbie "wygonili" iła ze Smoleńska, to dlaczego pozwolono lądować naszemu samolotowi, ważniejszemu? - pyta gen. Baraniecki. Zarz¹dzanie zasobami za³ogi Klich odwołał się także do stenogramów rozmów w kokpicie. Jak uznał, wynika z nich, że szwankowała współpraca załogi. Fachowo nazywa się to Crew Resource Management (CRM), czyli zarządzanie zasobami załogi. Jednak w innym miejscu rozmowy Klich sam podważył wartość stenogramów, wskazując, że sporządzający go Rosjanie w wielu miejscach się mylili. Słyszałem na taśmie komendy, których nie ma w stenogramie - przyznał. Jak i czy usłyszane komendy uzupełniają obraz współpracy załogi zamieszczony w stenogramach? O tym Klich już nie wspomniał. Zdaniem Baranieckiego, ze stenogramów nie wynika, by załoga nie komunikowała się ze sobą, wręcz przeciwnie. - Trzeba jednak pamiętać, że pan Klich zgłaszał tego typu zastrzeżenia przy badaniu wypadku CASY - zaznaczył. Jego zdaniem, krytyka systemu szkolenia zawsze jest aktualna i każdy, kto wytyka błędy, ma rację. - Zawsze można coś poprawić. Odkąd istnieje lotnictwo, system szkolenia jest cały czas poprawiany. Problemy w tym systemie to dyżurna przyczyna katastrof lotniczych. Każdy, kto się zna na lotnictwie, ma tu swój pogląd i może zgłaszać różne uwagi - dodał. Jak wybudziæ pilota z hipnozy Klich, mówiąc szerzej o współpracy załogi, zwrócił uwagę na rolę drugiego pilota. - Powinien się uczyć, jak wybudzić kapitana z hipnozy, zaprogramowania na lądowanie za wszelką cenę. Są kolejne Panu Zygmuntowi Zychli i jego ca³ej Rodzinie z okazji œwi¹t Bo ego Narodzenia sk³adamy serdeczne yczenia zdrowia i pomyœlnoœci Redakcja i Dyrecja Prasowa G³osu Polskiego Spokojnych i Radosnych Świąt Bożego Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego Roku wszystkim swoim Pacjentom życzy Dr. Derek Srokowski Dental Surgeon wraz z Personelem 3163 Winston Churchill Blvd. Mississauga tel. (905)

4. piętro. Myśl pozytywnie! Copyright Nowe Horyzonty Edukacji Filmowej

4. piętro. Myśl pozytywnie! Copyright Nowe Horyzonty Edukacji Filmowej 4. piętro Myśl pozytywnie! Copyright Nowe Horyzonty Edukacji Filmowej Czym mogą się różnić dwie identyczne dziewczynki 2 Niepełnosprawność Teoria i praktyka Czym jest niepełnosprawność? Definicja niepełnosprawności

Bardziej szczegółowo

Proszę bardzo! ...książka z przesłaniem!

Proszę bardzo! ...książka z przesłaniem! Proszę bardzo!...książka z przesłaniem! Przesłanie, które daje odpowiedź na pytanie co ja tu właściwie robię? Przesłanie, które odpowie na wszystkie twoje pytania i wątpliwości. Z tej książki dowiesz się,

Bardziej szczegółowo

W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!!

W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!! W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!! W dniu 30-04-2010 roku przeprowadziłem wywiad z moim opą -tak nazywam swojego holenderskiego dziadka, na bardzo polski temat-solidarność. Ten dzień jest może najlepszy

Bardziej szczegółowo

Bóg Ojciec kocha każdego człowieka

Bóg Ojciec kocha każdego człowieka 1 Bóg Ojciec kocha każdego człowieka Bóg kocha mnie, takiego jakim jestem. Raduje się każdym moim gestem. Alleluja Boża radość mnie rozpiera, uuuu (słowa piosenki religijnej) SŁOWA KLUCZE Bóg Ojciec Bóg

Bardziej szczegółowo

Biblia dla Dzieci. przedstawia. Kobieta Przy Studni

Biblia dla Dzieci. przedstawia. Kobieta Przy Studni Biblia dla Dzieci przedstawia Kobieta Przy Studni Autor: Edward Hughes Ilustracje: Lazarus Redakcja: Ruth Klassen Tłumaczenie: Joanna Kowalska Druk i oprawa: Bible for Children www.m1914.org 2014 Bible

Bardziej szczegółowo

Ocena Demokracji i Rządów Prawa w Polsce

Ocena Demokracji i Rządów Prawa w Polsce Ocena Demokracji i Rządów Prawa w Polsce dla Wyniki badania Metodologia i cele badania Badanie zostało przeprowadzone w dniach 24.05-3.06.2013 metodą internetowych zestandaryzowanych wywiadów kwestionariuszowych

Bardziej szczegółowo

DZIESIĘĆ jakże nowoczesnych PRZYKAZAŃ

DZIESIĘĆ jakże nowoczesnych PRZYKAZAŃ Patryk Rutkowski DZIESIĘĆ jakże nowoczesnych PRZYKAZAŃ Problem z Dekalogiem Znacznej części katolików, zwłaszcza tej która odwiedza Kościół jedynie przy okazji większych uroczystości, wydaje się, że chrześcijaństwo

Bardziej szczegółowo

Tekst zaproszenia. Rodzice. Tekst 2 Emilia Kowal. wraz z Rodzicami z radością pragnie zaprosić

Tekst zaproszenia. Rodzice. Tekst 2 Emilia Kowal. wraz z Rodzicami z radością pragnie zaprosić Tekst zaproszenia Tekst 1 Mamy zaszczyt zaprosić Sz.P. Na uroczystość PIERWSZEGO PEŁNEGO UCZESTNICTWA WE MSZY ŚIĘTEJ Naszej córki Leny Kardas która odbędzie się dnia 5 maja 2015o godz. 9.30 w kościele

Bardziej szczegółowo

I Komunia Święta. Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku

I Komunia Święta. Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku I Komunia Święta Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku Ktoś cię dzisiaj woła, Ktoś cię dzisiaj szuka, Ktoś wyciąga dzisiaj swoją dłoń. Wyjdź Mu na spotkanie Z miłym powitaniem, Nie lekceważ znajomości

Bardziej szczegółowo

pójdziemy do kina Gimnazjum kl. I, Temat 57

pójdziemy do kina Gimnazjum kl. I, Temat 57 pójdziemy do kina pragnę sprawić Ci radość kupię kwiaty chcę być z Tobą ofiaruję prezent dobrze jest być razem przygotuję dobre jedzenie przyjaźń z Tobą jest dla mnie ważna Grupa 1 Przeczytaj poniższy

Bardziej szczegółowo

Prezydent RP w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Lądowych we Wrocławiu

Prezydent RP w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Lądowych we Wrocławiu Strona znajduje się w archiwum. Prezydent RP w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Lądowych we Wrocławiu We wtorek, 24 lutego br., Prezydent RP, Zwierzchnik Sił Zbrojnych Lech Kaczyński złożył wizytę w Wyżej

Bardziej szczegółowo

Droga Czytelniczko! Drogi Czytelniku!

Droga Czytelniczko! Drogi Czytelniku! Droga Czytelniczko! Drogi Czytelniku! Wraz z podręcznikiem oddajemy do twoich rąk zeszyt ćwiczeń. Zawarte są w nim różne polecenia i zadania. Powinny one pomóc ci zrozumieć zagadnienia omawiane w podręczniku

Bardziej szczegółowo

RAPORT Z AKCJI W REGIONIE LUBELSKIM

RAPORT Z AKCJI W REGIONIE LUBELSKIM AKCJA SOLIDARNI Z TYBETEM 21 MARCA 2008 ROKU STOWARZYSZENIE MŁODZ DEMOKRACI REGION LUBELSKI RAPORT Z AKCJI W REGIONIE LUBELSKIM 21 marca br. o godz. 15.00 na Placu Litewskim w Lublinie, o godz. 14.00 na

Bardziej szczegółowo

JAK ROZMAWIAĆ Z BOGIEM?

JAK ROZMAWIAĆ Z BOGIEM? JAK ROZMAWIAĆ Z BOGIEM? wg Lucy Rooney, Robert Faricy SJ MODLITWA NA TYDZIEŃ DRUGI Skrucha i przyjęcie przebaczenia Pana Jezusa Dzień pierwszy Przeczytaj ze zrozumieniem fragment Pisma Świętego: Łk 18,

Bardziej szczegółowo

Ogólnie: Na ocenę celującą zasługuje uczeń, który wyraźnie wykracza poza poziom osiągnięć edukacyjnych przewidzianych dla danego etapu kształcenia.

Ogólnie: Na ocenę celującą zasługuje uczeń, który wyraźnie wykracza poza poziom osiągnięć edukacyjnych przewidzianych dla danego etapu kształcenia. KRYTERIA OCENIANIA z katechezy w zakresie I klasy szkoły podstawowej do programu nr AZ-1-01/10 i podręcznika nr AZ-11-01/10-RA-1/11 Jesteśmy w rodzinie Jezusa pod redakcją ks. Stanisława Łabendowicza Kryteria

Bardziej szczegółowo

II ETAP KONKURSU O JÓZEFIE PIŁSUDSKIM

II ETAP KONKURSU O JÓZEFIE PIŁSUDSKIM II ETAP KONKURSU O JÓZEFIE PIŁSUDSKIM Imię i nazwisko Szkoła.. 1. W którym roku uchwalono konstytucję kwietniową?... 2. Podaj lata, w jakich Piłsudski był Naczelnikiem Państwa?... 3. W jakiej tradycji

Bardziej szczegółowo

KRYTERIUM WYMAGAŃ Z RELIGII. Uczeń otrzymujący ocenę wyższą spełnia wymagania na ocenę niższą.

KRYTERIUM WYMAGAŃ Z RELIGII. Uczeń otrzymujący ocenę wyższą spełnia wymagania na ocenę niższą. KRYTERIUM WYMAGAŃ Z RELIGII Uczeń otrzymujący ocenę wyższą spełnia wymagania na ocenę niższą. KLASA I Semestr I Ocena dopuszczająca -Umie wykonać znak krzyża, -Zna niektóre modlitwy i wymaga dużej pomocy

Bardziej szczegółowo

Żołnierze Wyklęci Źródło: http://www.wykleci.ipn.gov.pl/zw/geneza-swieta/3819,wstep.html Wygenerowano: Piątek, 8 stycznia 2016, 02:46

Żołnierze Wyklęci Źródło: http://www.wykleci.ipn.gov.pl/zw/geneza-swieta/3819,wstep.html Wygenerowano: Piątek, 8 stycznia 2016, 02:46 Żołnierze Wyklęci Źródło: http://www.wykleci.ipn.gov.pl/zw/geneza-swieta/3819,wstep.html Wygenerowano: Piątek, 8 stycznia 2016, 02:46 Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych ma być wyrazem hołdu dla

Bardziej szczegółowo

Pamiętamy i czekamy na IV RP!

Pamiętamy i czekamy na IV RP! Szanowni Państwo, Oddajemy do Waszych rąk drugi numer naszego pisma, które jest poświęcone pierwszej rocznicy katastrofy w Smoleńsku. Dodatkowo prezentujemy wybrane wydarzenia z życia Prawa i Sprawiedliwości

Bardziej szczegółowo

NABOŻEŃSTWO WSTAWIENNICZE do Świętego Stanisława Kazimierczyka

NABOŻEŃSTWO WSTAWIENNICZE do Świętego Stanisława Kazimierczyka NABOŻEŃSTWO WSTAWIENNICZE do Świętego Stanisława Kazimierczyka Po błogosławieństwie kończącym Mszę św. celebrans i inni kapłani udają się przed relikwiarz świętego Stanisława Kazimierczyka. Wszyscy klękają.

Bardziej szczegółowo

Jan Paweł II JEGO OBRAZ W MOIM SERCU

Jan Paweł II JEGO OBRAZ W MOIM SERCU Jan Paweł II JEGO OBRAZ W MOIM SERCU Jan Paweł II Jan Paweł II właściwie Karol Józef Wojtyła, urodził się 18 maja 1920 w Wadowicach, zmarł 2 kwietnia 2005 w Watykanie polski biskup rzymskokatolicki, biskup

Bardziej szczegółowo

LITURGIA DOMOWA. Spis treści. Modlitwy w rodzinach na niedziele Okresu Wielkiego Postu 2016. Gliwice 2016

LITURGIA DOMOWA. Spis treści. Modlitwy w rodzinach na niedziele Okresu Wielkiego Postu 2016. Gliwice 2016 Spis treści Wprowadzenie do Liturgii Domowej na Okres Wielkiego Postu 2016... 2 Spotkania na niedziele Okresu Wielkiego Postu 2016: 1 Niedziela Wielkiego Postu [C]... 3 LITURGIA DOMOWA 2 Niedziela Wielkiego

Bardziej szczegółowo

KRÓTKI KATECHIZM DZIECKA PRZYGOTOWUJĄCEGO SIĘ DO PIERWSZEJ SPOWIEDZI I KOMUNII ŚWIĘTEJ

KRÓTKI KATECHIZM DZIECKA PRZYGOTOWUJĄCEGO SIĘ DO PIERWSZEJ SPOWIEDZI I KOMUNII ŚWIĘTEJ KRÓTKI KATECHIZM DZIECKA PRZYGOTOWUJĄCEGO SIĘ Materiały wykorzystywane w przygotowywaniu dziecka do I Spowiedzi i Komunii świętej w Parafii Alwernia DO PIERWSZEJ SPOWIEDZI I KOMUNII ŚWIĘTEJ KRÓTKI KATECHIZM

Bardziej szczegółowo

REKLAMA. TRYB ROZKAZUJĄCY AUDIO A2 / B1. (wersja dla studentów)

REKLAMA. TRYB ROZKAZUJĄCY AUDIO A2 / B1. (wersja dla studentów) REKLAMA. TRYB ROZKAZUJĄCY AUDIO A2 / B1 (wersja dla studentów) Reklama jest obecna wszędzie w mediach, na ulicy, w miejscach, w których uczymy się, pracujemy i odpoczywamy. Czasem pomaga nam w codziennych

Bardziej szczegółowo

CZyM SĄ ĆwICZENIA DUChOwNE

CZyM SĄ ĆwICZENIA DUChOwNE Spis treści Wstęp... 5 Czym są Ćwiczenia duchowne Mieczysław Bednarz SJ Całościowa wizja Ćwiczeń duchownych św. Ignacego Loyoli... 13 Istota Ćwiczeń duchownych... 14 Przeżycie Ćwiczeń duchownych... 18

Bardziej szczegółowo

Konflikt na Ukrainie osłabił bezpieczeństwo Litwinów 2015-06-15 15:21:15

Konflikt na Ukrainie osłabił bezpieczeństwo Litwinów 2015-06-15 15:21:15 Konflikt na Ukrainie osłabił bezpieczeństwo Litwinów 2015-06-15 15:21:15 2 Działania Rosji na Ukrainie osłabiły bezpieczeństwo Litwinów. Na Litwie, będącej członkiem NATO, nie powinien się powtórzyć ukraiński

Bardziej szczegółowo

U SW. BARTŁOMIEJA W MIERZESZYNIE

U SW. BARTŁOMIEJA W MIERZESZYNIE GAZETA PARAFII ŚW. BARTŁOMIEJA APOSTOŁA W MIERZESZYNIE ` U SW. BARTŁOMIEJA W MIERZESZYNIE Numer 34 (140) Mierzeszyn, 15 listopada 2014 r. ISSN 2082-0089 Rok 5 91. URODZINY KS. KARDYNAŁA HENRYKA GULBINOWICZA

Bardziej szczegółowo

WOJEWÓDZKI KONKURS HUMANISTYCZNY DLA SZKÓŁ PODSTAWOWYCH POZNAŃ 2011/2012 ETAP REJONOWY

WOJEWÓDZKI KONKURS HUMANISTYCZNY DLA SZKÓŁ PODSTAWOWYCH POZNAŃ 2011/2012 ETAP REJONOWY KOD UCZNIA: Drogi Uczestniku! WOJEWÓDZKI KONKURS HUMANISTYCZNY DLA SZKÓŁ PODSTAWOWYCH POZNAŃ 2011/2012 ETAP REJONOWY Dialog to budowanie wzajemności ks. prof. Józef Tischner Test zawiera pytania z kilku

Bardziej szczegółowo

Archiwa Przełomu 1989-1991 w czasach przełomu

Archiwa Przełomu 1989-1991 w czasach przełomu Pod Honorowym Patronatem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiego Archiwa Przełomu 1989-1991 w czasach przełomu Przegląd źródeł ocena stanu zachowania i mapa rozmieszczenia Materiały

Bardziej szczegółowo

Okres. Spis rzeczy. Bożego Narodzenia. ~ wybór pieśni ~

Okres. Spis rzeczy. Bożego Narodzenia. ~ wybór pieśni ~ Spis rzeczy Okres Wigilia Bożego Narodzenia (msza wieczorna)... 3 Uroczystość Narodzenia Pańskiego (msza w nocy)... 4 Uroczystość Narodzenia Pańskiego (msza o świcie)... 5 Uroczystość Narodzenia Pańskiego

Bardziej szczegółowo

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca.

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca. Sposób na wszystkie kłopoty Marcin wracał ze szkoły w bardzo złym humorze. Wprawdzie wyjątkowo skończył dziś lekcje trochę wcześniej niż zwykle, ale klasówka z matematyki nie poszła mu najlepiej, a rano

Bardziej szczegółowo

ALLELUJA. Ref. Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja. Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja.

ALLELUJA. Ref. Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja. Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja. ALLELUJA 1. Niech zabrzmi Panu chwała w niebiosach, na wysokościach niech cześć oddadzą. Wielbijcie Pana Jego Zastępy, Wielbijcie Pana Duchy niebieskie. Ref. Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja. Alleluja,

Bardziej szczegółowo

SZPITAL CENTRALNEGO STANU CONNECTICUT KOMUNIKAT O ZASADACH PRYWATNOŚCI

SZPITAL CENTRALNEGO STANU CONNECTICUT KOMUNIKAT O ZASADACH PRYWATNOŚCI SZPITAL CENTRALNEGO STANU CONNECTICUT KOMUNIKAT O ZASADACH PRYWATNOŚCI Dzień wejścia w życie: 14 kwiecień 2003 Poniższy komunikat opisuje w jaki sposób informacje medyczne o tobie lub dotyczące twojego

Bardziej szczegółowo

I. Ty ścieżkę życia mi ukażesz

I. Ty ścieżkę życia mi ukażesz Ks. Michał Miecznik ROZKŁAD MATERAŁU W KLASACH LO (zgodny z programem nauczania nr AZ-4-0/). Ty ścieżkę życia mi ukażesz MESĄC LCZBA GODZN TREŚC NAUCZANA WYNKAJĄCE Z PODSTAWY PROGRAMOWEJ KATECHEZY. Ukochani

Bardziej szczegółowo

CBOS CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ OPINIA PUBLICZNA NA TEMAT SONDAŻY BS/55/2004 KOMUNIKAT Z BADAŃ WARSZAWA, MARZEC 2004

CBOS CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ OPINIA PUBLICZNA NA TEMAT SONDAŻY BS/55/2004 KOMUNIKAT Z BADAŃ WARSZAWA, MARZEC 2004 CBOS CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ SEKRETARIAT OŚRODEK INFORMACJI 629-35 - 69, 628-37 - 04 693-46 - 92, 625-76 - 23 UL. ŻURAWIA 4A, SKR. PT.24 00-503 W A R S Z A W A TELEFAX 629-40 - 89 INTERNET http://www.cbos.pl

Bardziej szczegółowo

ŚRODKI MASOWEGO PRZEKAZU Podstawy prawne funkcjonowania środków masowego przekazu w Polsce

ŚRODKI MASOWEGO PRZEKAZU Podstawy prawne funkcjonowania środków masowego przekazu w Polsce Podstawy prawne funkcjonowania środków masowego przekazu w Polsce Art. 54.1. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 2. Cenzura prewencyjna

Bardziej szczegółowo

RYSZARD SADAJ KRAKÓW 2010

RYSZARD SADAJ KRAKÓW 2010 RYSZARD SADAJ KRAKÓW 2010 MARKOWI MIDURZE NIGDY BY DO GŁOWY NIE PRZYSZŁO, ŻE UŻYJE SUPER GLUE PRZECIWKO CZŁOWIEKOWI aatakowałem w tramwaju. Była wtedy jedenasta w nocy. Miałem w kieszeni tubkę super glue,

Bardziej szczegółowo

POLSKIE PAŃSTWO PODZIEMNE

POLSKIE PAŃSTWO PODZIEMNE POLSKIE PAŃSTWO PODZIEMNE "PRZED 75 LATY, 27 WRZEŚNIA 1939 R., ROZPOCZĘTO TWORZENIE STRUKTUR POLSKIEGO PAŃSTWA PODZIEMNEGO. BYŁO ONO FENOMENEM NA SKALĘ ŚWIATOWĄ. TAJNE STRUKTURY PAŃSTWA POLSKIEGO, PODLEGŁE

Bardziej szczegółowo

Propozycje śpiewów na Rekolekcje Oazowe stopnia podstawowego

Propozycje śpiewów na Rekolekcje Oazowe stopnia podstawowego Propozycje śpiewów na Rekolekcje Oazowe stopnia podstawowego Wersja robocza 1999 Diakonia Muzyczna Ruchu Światło Życie Archidiecezji Warszawskiej i Diecezji Warszawsko Praskiej Objaśnienia: Pd: Piosenka

Bardziej szczegółowo

Łukasz Gibała Poseł na Sejm RP

Łukasz Gibała Poseł na Sejm RP Kraków, czerwca 2012 r. Szanowny Pan Donald Tusk Prezes Rady Ministrów INTERPELACJA w sprawie konieczności udziału Polski w międzynarodowym porozumieniu Partnerstwo Otwartych Rządów (Open Government Partnership)

Bardziej szczegółowo

PRACA ZBIOROWA ELŻBIETA GIL, NINA MAJ, LECH PROKOP. ILUSTROWANY KATALOG POLSKICH POCZTÓWEK O TEMATYCE JAN PAWEŁ II. PAPIESKIE CYTATY I MODLITWY.

PRACA ZBIOROWA ELŻBIETA GIL, NINA MAJ, LECH PROKOP. ILUSTROWANY KATALOG POLSKICH POCZTÓWEK O TEMATYCE JAN PAWEŁ II. PAPIESKIE CYTATY I MODLITWY. PRACA ZBIOROWA ELŻBIETA GIL, NINA MAJ, LECH PROKOP. ILUSTROWANY KATALOG POLSKICH POCZTÓWEK O TEMATYCE JAN PAWEŁ II. PAPIESKIE CYTATY I MODLITWY. CZĘŚĆ I b OPRACOWAŁ I WYKONAŁ LECH PROKOP, UL. ZAMKOWA 2/1,

Bardziej szczegółowo

1 Rozważania na każdy dzień. Cz. IX Marcin Adam Stradowski J.J. OPs

1 Rozważania na każdy dzień. Cz. IX Marcin Adam Stradowski J.J. OPs 1 2 Spis treści Wszystkich Świętych (1 listopada)......6 Wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych (2 listopada)......7 Prawdziwie w Bogu (3 listopada)......8 Przełamać duchową pustkę (4 listopada)......9

Bardziej szczegółowo

Kim jest Rzecznik Praw Dziecka?

Kim jest Rzecznik Praw Dziecka? Kim jest Rzecznik Praw Dziecka? Prace nad utworzeniem instytucji Rzecznika Praw Dziecka w Polsce zainicjowane zostały przez organizacje pozarządowe i środowiska działające na rzecz praw dzieci. W rezultacie

Bardziej szczegółowo

Jezus do Ludzkości. Modlitwy Litanii (1-6) przekazane przez Jezusa Marii od Miłosierdzia Bożego

Jezus do Ludzkości. Modlitwy Litanii (1-6) przekazane przez Jezusa Marii od Miłosierdzia Bożego Jezus do Ludzkości Modlitwy Litanii (1-6) przekazane przez Jezusa Marii od Miłosierdzia Bożego źródło: www.thewarningsecondcoming.com tłumaczenie: www.armiajezusachrystusa.pl Modlitwa Litanii 1 Ochrona

Bardziej szczegółowo

Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH. Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady,

Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH. Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady, Laura Mastalerz, gr. IV Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady, w których mieszkały wraz ze swoimi rodzinami:

Bardziej szczegółowo

Przygotowanie do przyjęcia Sakramentu Pojednania

Przygotowanie do przyjęcia Sakramentu Pojednania Przygotowanie do przyjęcia Sakramentu Pojednania Czasem źle postępujemy Przez moje złe czyny (grzechy) inni ludzie się smucą, a czasami nawet płaczą. Moje złe czyny brudzą serce. Serce staje się brudne

Bardziej szczegółowo

Biblia dla Dzieci. przedstawia. Noe i Potop

Biblia dla Dzieci. przedstawia. Noe i Potop Biblia dla Dzieci przedstawia Noe i Potop Autor: Edward Hughes Ilustracje: Byron Unger; Lazarus Redakcja: M. Maillot; Tammy S. Tłumaczenie: Katarzyna Gablewska Druk i oprawa: Bible for Children www.m1914.org

Bardziej szczegółowo

Copyright 2015 Monika Górska

Copyright 2015 Monika Górska 1 Wiesz jaka jest różnica między produktem a marką? Produkt się kupuje a w markę się wierzy. Kiedy używasz opowieści, budujesz Twoją markę. A kiedy kupujesz cos markowego, nie zastanawiasz się specjalnie

Bardziej szczegółowo

To My! W numerze: Wydanie majowe! Redakcja gazetki: Lektury - czy warto je czytać Wiosna - czas na zabawę Strona patrona Dzień MAMY Święta Krzyżówka

To My! W numerze: Wydanie majowe! Redakcja gazetki: Lektury - czy warto je czytać Wiosna - czas na zabawę Strona patrona Dzień MAMY Święta Krzyżówka To My! Wydanie majowe! W numerze: Lektury - czy warto je czytać Wiosna - czas na zabawę Strona patrona Dzień MAMY Święta Krzyżówka Redakcja gazetki: redaktor naczelny - Julia Duchnowska opiekunowie - pan

Bardziej szczegółowo

Stowarzyszenie Pedagogów NATAN

Stowarzyszenie Pedagogów NATAN 1 z 2 2014-05-17 19:26 -- Treść oryginalnej wiadomości -- Temat:RE: Czy jest Pani za rodziną jako główną zasadą polityki UE? Prosimy o podpisanie manifestu FAFCE Data:Mon, 5 May 2014 17:54:09 +0200 Witam

Bardziej szczegółowo

Miłosierdzie Miłosierdzie

Miłosierdzie Miłosierdzie Miłosierdzie Miłosierdzie SP Klasa IV, Temat 57 SP SP Klasa IV, IV, Temat 57 57 SP Klasa IV, Temat 57 Koronka do Miłosierdzia Bożego Na początku odmawia się: Ojcze nasz..., Zdrowaś Maryjo..., Wierzę

Bardziej szczegółowo

Szanowni Mieszkańcy Krzczonowic!

Szanowni Mieszkańcy Krzczonowic! Szanowni Mieszkańcy Krzczonowic! W związku ze zbliżającą się 70. rocznicą wybuchu II wojny światowej ( 1 września 2009 r. ) grupa byłych i obecnych mieszkańców naszej wsi w składzie: 1. Krzysztof Granat

Bardziej szczegółowo

HISTORIA WIĘZIENNEGO STRAŻNIKA

HISTORIA WIĘZIENNEGO STRAŻNIKA HISTORIA WIĘZIENNEGO STRAŻNIKA Tekst biblijny: Dz. Ap. 16,19 36 Tekst pamięciowy: Dz. Ap. 16,31 ( ) Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony, ty i twój dom. Bóg chce, abyś uwierzył w Jego Syna, Jezusa

Bardziej szczegółowo

HARMONOGRAM PRZEDSIĘWZIĘĆ PATRIOTYCZNYCH W MAŁOPOLSCE W 2015 ROKU

HARMONOGRAM PRZEDSIĘWZIĘĆ PATRIOTYCZNYCH W MAŁOPOLSCE W 2015 ROKU HARMONOGRAM PRZEDSIĘWZIĘĆ PATRIOTYCZNYCH W MAŁOPOLSCE W 05 ROKU STYCZEŃ 70 rocznica wyzwolenia hitlerowskiego obozu w Płaszowie 5.0 teren byłego obozu w Płaszowie Związek Kombatantów RP i Byłych Więźniów

Bardziej szczegółowo

NA INDEKSIE -sytuacja białoruskich studentów

NA INDEKSIE -sytuacja białoruskich studentów NA INDEKSIE -sytuacja białoruskich studentów Centrum im. Ludwika Zamenhofa 18 kwietnia 2011r. 2 S t r o n a Na indeksie, czyli sytuacja białoruskich studentów to konferencja, której głównym założeniem

Bardziej szczegółowo

DEKLARACJA CZŁONKOWSKA

DEKLARACJA CZŁONKOWSKA 100-PL 4/11 PROSIMY WYPEŁNIĆ LITERAMI DRUKOWANYMI I PODAĆ NUMER RADY DEKLARACJA CZŁONKOWSKA 1 2 1 COLUMBUS PLAZA, NEW HAVEN, CT 06510 STANY ZJEDNOCZONE KATOLICKA PRO-RODZINNA ORGANIZACJA BRATNIA NR RADY

Bardziej szczegółowo

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Polska Szkoła Sobotnia im. Jana Pawla II w Worcester Opracował: Maciej Liegmann 30/03hj8988765 03/03/2012r. Wspólna decyzja? Anglia i co dalej? Ja i Anglia. Wielka

Bardziej szczegółowo

Studium Katechetyczne Wychowując w Wierze tłumaczenie po Polsku. OBJAWIENIE W PIŚMIE ŚWIĘTYM I TRADYCJI

Studium Katechetyczne Wychowując w Wierze tłumaczenie po Polsku. OBJAWIENIE W PIŚMIE ŚWIĘTYM I TRADYCJI Polish FF Curriculum Translation in Polish Studium Katechetyczne Wychowując w Wierze tłumaczenie po Polsku. OBJAWIENIE W PIŚMIE ŚWIĘTYM I TRADYCJI 1. Objawienie: Pismo Św. i Tradycja a. Pismo Święte: Części,

Bardziej szczegółowo

Modlitwa ciągła nieustająca dopomaga do działania we wszystkim w imieniu Pana Jezusa, a wtenczas wszystkie zwroty na siebie ustają.

Modlitwa ciągła nieustająca dopomaga do działania we wszystkim w imieniu Pana Jezusa, a wtenczas wszystkie zwroty na siebie ustają. Modlitwa ciągła nieustająca dopomaga do działania we wszystkim w imieniu Pana Jezusa, a wtenczas wszystkie zwroty na siebie ustają. /Matka Celina Zapiski -17.VI.1883r./...dziecko drogie, chcę ci objaśnić...ogólną

Bardziej szczegółowo

Lectio Divina Rz 6,1-14

Lectio Divina Rz 6,1-14 Lectio Divina Rz 6,1-14 1. Czytanie Prowadzący: wezwijmy Ducha św.: Przybądź Duchu Święty... - weźmy do ręki Pismo św.. - Słuchając jak w Kościele śledźmy tekst, aby usłyszeć, co chce nam dzisiaj Jezus

Bardziej szczegółowo

Jak odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz Różaniec Święty?

Jak odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz Różaniec Święty? Jak odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz Różaniec Święty? - *** - Jak odmawiać Koronkę lub Różaniec? Pytanie to może wyda Wam się banalne, ale czy takie jest w rzeczywistości. Wielu ludzi bardzo

Bardziej szczegółowo

POLITYKA ZAGRANICZNA I ODZYSKANIE NIEPODLEGŁOŚCI

POLITYKA ZAGRANICZNA I ODZYSKANIE NIEPODLEGŁOŚCI A 332 02 < Krzysztof Skubiszewski POLITYKA ZAGRANICZNA I ODZYSKANIE NIEPODLEGŁOŚCI Przemówienia, oświadczenia, wywiady 1989-1993 Warszawa 1997 PRZEDMOWA 11 WYBRANE PRZEMÓWIENIA, OŚWIADCZENIA I WYWIADY

Bardziej szczegółowo

WOLNE WYBORY I OKRĄGŁY STÓŁ Autor: Marcin Wierzbicki, kl. III d

WOLNE WYBORY I OKRĄGŁY STÓŁ Autor: Marcin Wierzbicki, kl. III d WOLNE WYBORY I OKRĄGŁY STÓŁ Autor: Marcin Wierzbicki, kl. III d Wolne wybory Wybory parlamentarne w Polsce w 1989 roku (tzw. wolne wybory) odbyły się w dniach 4 i 18 czerwca 1989. Zostały przeprowadzone

Bardziej szczegółowo

TRANSATLANTIC TRENDS POLAND

TRANSATLANTIC TRENDS POLAND TRANSATLANTIC TRENDS POLAND P.1 Czy uważa Pan(i), że dla przyszłości Polski będzie najlepiej, jeśli będziemy brali aktywny udział w sprawach światowych, czy też jeśli będziemy trzymali się od nich z daleka?

Bardziej szczegółowo

Cezary Gmyz - Zły dotyk w sutannie

Cezary Gmyz - Zły dotyk w sutannie Tygodnik Wprost 18 marca 2007 rok Numer 11/2007 (1264) Cezary Gmyz - Zły dotyk w sutannie Arcybiskup Wielgus pomagał księżom pedofilom Abp Stanisław Wielgus na seksualne skandale reagował podobnie jak

Bardziej szczegółowo

CBOS CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ OPINIE O DZIAŁANIACH WOJENNYCH W AFGANISTANIE I LISTACH ZAWIERAJĄCYCH RZEKOME BAKTERIE WĄGLIKA BS/172/2001

CBOS CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ OPINIE O DZIAŁANIACH WOJENNYCH W AFGANISTANIE I LISTACH ZAWIERAJĄCYCH RZEKOME BAKTERIE WĄGLIKA BS/172/2001 CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ SEKRETARIAT OŚRODEK INFORMACJI 629-35 - 69, 628-37 - 04 693-58 - 95, 625-76 - 23 UL. ŻURAWIA 4A, SKR. PT.24 00-503 W A R S Z A W A TELEFAX 629-40 - 89 INTERNET http://www.cbos.pl

Bardziej szczegółowo

PATRIOTYZM WE WSPÓŁCZESNEJ SZKOLE

PATRIOTYZM WE WSPÓŁCZESNEJ SZKOLE PATRIOTYZM WE WSPÓŁCZESNEJ SZKOLE Co to jest patriotyzm? Zgodnie z definicją podaną w słowniku Władysława Kopalińskiego patriotyzm oznacza: miłość ojczyzny, własnego narodu, połączoną z gotowością do ofiar

Bardziej szczegółowo

LITURGIA DOMOWA. Spis treści. Modlitwy w rodzinach na niedziele i uroczystości. Gliwice 2015 [Do użytku wewnętrznego]

LITURGIA DOMOWA. Spis treści. Modlitwy w rodzinach na niedziele i uroczystości. Gliwice 2015 [Do użytku wewnętrznego] Spis treści Wprowadzenie do Liturgii Domowej na Okres Bożego Narodzenia 2015/16... 3 Spotkania na uroczystości i niedziele Okresu Bożego Narodzenia 2015/16: LITURGIA DOMOWA Uroczystość Bożego Narodzenia

Bardziej szczegółowo

Anioły zawsze są obok ciebie i cały czas coś do

Anioły zawsze są obok ciebie i cały czas coś do Anioły zawsze są obok ciebie i cały czas coś do ciebie mówią zwłaszcza wtedy, kiedy się do nich modlisz. Ich subtelny głos, który dociera do nas w postaci intuicyjnych odczuć i myśli ciężko usłyszeć w

Bardziej szczegółowo

DEKLARACJE UCZESTNICTWA I PREFERENCJE W WYBORACH PREZYDENCKICH NA NIESPEŁNA DWA MIESIĄCE PRZED GŁOSOWANIEM NR 40/2015

DEKLARACJE UCZESTNICTWA I PREFERENCJE W WYBORACH PREZYDENCKICH NA NIESPEŁNA DWA MIESIĄCE PRZED GŁOSOWANIEM NR 40/2015 Warszawa, marzec 2015 ISSN 2353-5822 NR 40/2015 DEKLARACJE UCZESTNICTWA I PREFERENCJE W WYBORACH PREZYDENCKICH NA NIESPEŁNA DWA MIESIĄCE PRZED GŁOSOWANIEM Znak jakości przyznany CBOS przez Organizację

Bardziej szczegółowo

Twoje prawa obywatelskie

Twoje prawa obywatelskie Twoje prawa obywatelskie Dostęp do praw i sprawiedliwości dla osób z niepełnosprawnością intelektualną Inclusion Europe Raport Austria Anglia Belgia Bułgaria Chorwacja Cypr Czechy Dania Estonia Finlandia

Bardziej szczegółowo

Oficjalny program wizyty papieża Franciszka w Polsce i podczas Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016. Kraków Jasna Góra Oświęcim: 27 31 lipca 2016

Oficjalny program wizyty papieża Franciszka w Polsce i podczas Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016. Kraków Jasna Góra Oświęcim: 27 31 lipca 2016 Oficjalny program wizyty papieża Franciszka w Polsce i podczas Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016 Kraków Jasna Góra Oświęcim: 27 31 lipca 2016 Środa, 27 lipca 16.00 przylot na Lotnisko Międzynarodowe

Bardziej szczegółowo

Chrzest Święty to pierwszy i najpotrzebniejszy sakrament, który gładzi grzechy, daje nam godność dziecka Bożego oraz czyni członkiem Kościoła.

Chrzest Święty to pierwszy i najpotrzebniejszy sakrament, który gładzi grzechy, daje nam godność dziecka Bożego oraz czyni członkiem Kościoła. I. Sakramenty 1. Chrzest Co to jest Chrzest Święty? Chrzest Święty to pierwszy i najpotrzebniejszy sakrament, który gładzi grzechy, daje nam godność dziecka Bożego oraz czyni członkiem Kościoła. Udzielamy

Bardziej szczegółowo

S T A T U T STOWARZYSZENIA POLSKA JEST NAJWAŻNIEJSZA. Rozdział I Postanowienia ogólne

S T A T U T STOWARZYSZENIA POLSKA JEST NAJWAŻNIEJSZA. Rozdział I Postanowienia ogólne S T A T U T STOWARZYSZENIA POLSKA JEST NAJWAŻNIEJSZA Rozdział I Postanowienia ogólne 1. Stowarzyszenie pod nazwą POLSKA JEST NAJWAŻNIEJSZA działa na podstawie ustawy z dnia 7 kwietnia 1989 r. Prawo o stowarzyszeniach

Bardziej szczegółowo

KOCHAM CIĘ-NIEPRZYTOMNIE WIEM, ŻE TY- MNIE PODOBNIE NA CÓŻ WIĘC CZEKAĆ MAMY OBOJE? Z NASZYM SPOTKANIEM WSPÓLNYM? MNIE- SZKODA NA TO CZASU TOBIE-

KOCHAM CIĘ-NIEPRZYTOMNIE WIEM, ŻE TY- MNIE PODOBNIE NA CÓŻ WIĘC CZEKAĆ MAMY OBOJE? Z NASZYM SPOTKANIEM WSPÓLNYM? MNIE- SZKODA NA TO CZASU TOBIE- WCZEŚNIEJSZA GWIAZDKA KOCHAM CIĘ-NIEPRZYTOMNIE WIEM, ŻE TY- MNIE PODOBNIE NA CÓŻ WIĘC CZEKAĆ MAMY OBOJE? Z NASZYM SPOTKANIEM WSPÓLNYM? MNIE- SZKODA NA TO CZASU TOBIE- ZAPEWNE TAKŻE, WIĘC SPOTKAJMY SIĘ

Bardziej szczegółowo

Warszawa, grudzień 2010 BS/173/2010 ROK KATASTROF WYDARZENIE ROKU 2010 W POLSCE I NA ŚWIECIE

Warszawa, grudzień 2010 BS/173/2010 ROK KATASTROF WYDARZENIE ROKU 2010 W POLSCE I NA ŚWIECIE Warszawa, grudzień 2010 BS/173/2010 ROK KATASTROF WYDARZENIE ROKU 2010 W POLSCE I NA ŚWIECIE Znak jakości przyznany CBOS przez Organizację Firm Badania Opinii i Rynku 4 lutego 2010 roku Fundacja Centrum

Bardziej szczegółowo

4. po Wielkanocy CANTATE

4. po Wielkanocy CANTATE Centrum Misji i Ewangelizacji / www.cme.org.pl 4. po Wielkanocy CANTATE Główna myśl: Wysławiaj Boga! Wiersz przewodni: Wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi. Mt 11,25a Fragment biblijny: Jezus wysławia

Bardziej szczegółowo

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego Sens życia Gdy na początku dnia czynię z wiarą znak krzyża, wymawiając słowa "W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego", Bóg uświęca cały czas i przestrzeń, która otworzy

Bardziej szczegółowo

ZAPIS STENOGRAFICZNY. Posiedzenie Komisji Budżetu i Finansów Publicznych (103.) w dniu 8 sierpnia 2013 r. VIII kadencja

ZAPIS STENOGRAFICZNY. Posiedzenie Komisji Budżetu i Finansów Publicznych (103.) w dniu 8 sierpnia 2013 r. VIII kadencja ZAPIS STENOGRAFICZNY Posiedzenie Komisji Budżetu i Finansów Publicznych (103.) w dniu 8 sierpnia 2013 r. VIII kadencja Porządek obrad: 1. Rozpatrzenie wniosków zgłoszonych na 38. posiedzeniu Senatu do

Bardziej szczegółowo

ZESPÓŁ SZKÓŁ INTEGRACYJNYCH IM. POWSTAŃCÓW WIELKOPOLSKICH W INOWROCŁAWIU

ZESPÓŁ SZKÓŁ INTEGRACYJNYCH IM. POWSTAŃCÓW WIELKOPOLSKICH W INOWROCŁAWIU ZESPÓŁ SZKÓŁ INTEGRACYJNYCH IM. POWSTAŃCÓW WIELKOPOLSKICH W INOWROCŁAWIU JAN PAWEŁ II ORĘDOWNIK RODZINY NASZA SPOŁECZNOŚĆ SZKOLNA ŁĄCZY SIĘ Z TYMI SŁOWAMI PAMIĘTAMY 27 kwietnia 2015 roku odbył się w naszej

Bardziej szczegółowo

Raport statystyczny SCENA POLITYCZNA

Raport statystyczny SCENA POLITYCZNA Raport statystyczny SCENA POLITYCZNA październik 2014 Spis treści Wstęp... 3 Komentarz... 4 Rozdział I - Podsumowanie... 6 Rozdział II - Partie polityczne... 9 Rozdział III - Liderzy partii politycznych...

Bardziej szczegółowo

Przyjazne dziecku prawodawstwo: Kluczowe pojęcia

Przyjazne dziecku prawodawstwo: Kluczowe pojęcia Przyjazne dziecku prawodawstwo: Kluczowe pojęcia Co to są prawa?....3 Co to jest dobro dziecka?....4 Co to jest ochrona przed dyskryminacją?....5 Co to jest ochrona?....6 Co to jest sąd?...7 Co to jest

Bardziej szczegółowo

Spis treści MARYJNE I HAGIOGRAFICZNE

Spis treści MARYJNE I HAGIOGRAFICZNE Spis treści Słowo wstępne MARYJNE I HAGIOGRAFICZNE O. ANTONI BOCHM OMI Przygotować drogę Chrystusowi Kazanie odpustowe z okazji Narodzenia Świętego Jana Chrzciciela. 11 O. ANTONI BOCHM OMI Wzór odwagi

Bardziej szczegółowo

GRUPA A. a) zniesienie stanu wojennego w PRL-u b) obrady Okrągłego Stołu / 2

GRUPA A. a) zniesienie stanu wojennego w PRL-u b) obrady Okrągłego Stołu / 2 Rozdział VII. W powojennej Polsce GRUPA A 8 1. Podaj rok, w którym miały miejsce poniższe wydarzenia. a) zniesienie stanu wojennego w PRL-u b) obrady Okrągłego Stołu 2. Zdecyduj, czy poniższe zdania są

Bardziej szczegółowo

Nabożeństwo powołaniowo-misyjne

Nabożeństwo powołaniowo-misyjne Nabożeństwo powołaniowo-misyjne Nabożeństwo powołaniowo-misyjne (Wystawienie Najświętszego Sakramentu) K: O Boże, Pasterzu i nauczycielu wiernych, któryś dla zachowania i rozszerzenia swojego Kościoła

Bardziej szczegółowo

1989-2014 25 LAT WOLNOŚCI. Szkoła Podstawowa nr 14 w Przemyślu

1989-2014 25 LAT WOLNOŚCI. Szkoła Podstawowa nr 14 w Przemyślu 1989-2014 25 LAT WOLNOŚCI Szkoła Podstawowa nr 14 w Przemyślu W 1945 roku skończyła się II wojna światowa. Był to największy, jak do tej pory, konflikt zbrojny na świecie. Po 6 latach ciężkich walk hitlerowskie

Bardziej szczegółowo

Pytania konkursowe. 3. Kim z zawodu był ojciec Karola Wojtyły i gdzie pracował? 4. Przy jakiej ulicy w Wadowicach mieszkali Państwo Wojtyłowie?

Pytania konkursowe. 3. Kim z zawodu był ojciec Karola Wojtyły i gdzie pracował? 4. Przy jakiej ulicy w Wadowicach mieszkali Państwo Wojtyłowie? Pytania konkursowe 1. Podaj imię i nazwisko Jana Pawła II. 2. Podaj imię brata Karola Wojtyły. 3. Kim z zawodu był ojciec Karola Wojtyły i gdzie pracował? 4. Przy jakiej ulicy w Wadowicach mieszkali Państwo

Bardziej szczegółowo

OKOLICZNOŚCIOWE WYDANIE GAZETKI SZKOLNEJ KLASY III PUBLICZNEJ SZKOŁY PODSTAWOWEJ IM. ARMII KRAJOWEJ

OKOLICZNOŚCIOWE WYDANIE GAZETKI SZKOLNEJ KLASY III PUBLICZNEJ SZKOŁY PODSTAWOWEJ IM. ARMII KRAJOWEJ OKOLICZNOŚCIOWE WYDANIE GAZETKI SZKOLNEJ KLASY III PUBLICZNEJ SZKOŁY PODSTAWOWEJ IM. ARMII KRAJOWEJ 1 Drogi Czytelniku! Życzymy Ci przyjemnej lektury Szkolnego Newsa. Zachęcamy do refleksji nad pytaniem

Bardziej szczegółowo

Zestaw pytań o Janie Pawle II

Zestaw pytań o Janie Pawle II Zestaw pytań o Janie Pawle II 1. Jakie wydarzenie miało miejsce 18.02.1941r? 2. Dokąd Karol Wojtyła przeprowadził się wraz z ojcem w sierpniu 1938 r? 3. Jak miała na imię matka Ojca Św.? 4. Kiedy został

Bardziej szczegółowo

Podobny czy inny? Dziedziczyć można też majątek, ale jest coś, czego nie można odziedziczyć po rodzicach.

Podobny czy inny? Dziedziczyć można też majątek, ale jest coś, czego nie można odziedziczyć po rodzicach. Podobny czy inny? Agata Rysiewicz 1. Pogadanka o podobieństwie. - W czym jesteś podobny do rodziców? - Jak to się stało, że jesteś podobny do rodziców? Dziedziczysz cechy wyglądu, charakteru, intelektu.

Bardziej szczegółowo

Najczęściej o modlitwie Jezusa pisze ewangelista Łukasz. Najwięcej tekstów Chrystusowej modlitwy podaje Jan.

Najczęściej o modlitwie Jezusa pisze ewangelista Łukasz. Najwięcej tekstów Chrystusowej modlitwy podaje Jan. "Gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją, rzekł jeden z uczniów do Niego: «Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów». Łk 11,1 Najczęściej o modlitwie Jezusa

Bardziej szczegółowo

Rok liturgiczny (kościelny)

Rok liturgiczny (kościelny) Rok liturgiczny (kościelny) Adwent Okres Narodzenia Pańskiego Okres zwykły cz. I Wielki Post Triduum Paschalne Okres Wielkanocny Okres zwykły cz. II Przeczytajcie fragment Składu apostolskiego. Jakie fakty

Bardziej szczegółowo

POSTANOWIENIE. SSN Katarzyna Gonera (przewodniczący) SSN Bogusław Cudowski SSN Romualda Spyt (sprawozdawca)

POSTANOWIENIE. SSN Katarzyna Gonera (przewodniczący) SSN Bogusław Cudowski SSN Romualda Spyt (sprawozdawca) Sygn. akt III SW 49/14 POSTANOWIENIE Sąd Najwyższy w składzie: Dnia 17 czerwca 2014 r. SSN Katarzyna Gonera (przewodniczący) SSN Bogusław Cudowski SSN Romualda Spyt (sprawozdawca) w sprawie z protestu

Bardziej szczegółowo

Grzech psuje. Wszyscy odstąpili od Boga, wszyscy popełnili zło. Nie ma takiego, co dobrze czyni, nie ma ani jednego. (List do Rzymian 3, 12)

Grzech psuje. Wszyscy odstąpili od Boga, wszyscy popełnili zło. Nie ma takiego, co dobrze czyni, nie ma ani jednego. (List do Rzymian 3, 12) Spotkanie 2 Grzech psuje moją przyjaźń z Bogiem Wszyscy odstąpili od Boga, wszyscy popełnili zło. Nie ma takiego, co dobrze czyni, nie ma ani jednego. (List do Rzymian 3, 12) Dobra Nowina głosi, że Bóg

Bardziej szczegółowo

Protokół Nr X/1/2015

Protokół Nr X/1/2015 Protokół Nr X/1/2015 z X nadzwyczajnej sesji Rady Miasta Rzeszowa odbytej w dniu 7 maja 2015 r. w sali posiedzeń Ratusza, ul. Rynek 1. Na ustawowy stan 25 radnych w X nadzwyczajnej sesji Rady Miasta Rzeszowa

Bardziej szczegółowo

Ewangelizacja O co w tym chodzi?

Ewangelizacja O co w tym chodzi? Ewangelizacja O co w tym chodzi? Droga małego ewangelizatora ;) Warsztaty ewangelizacyjne: 11 maja 2013 r. Ks. Tomek Moch, Diecezjalna Diakonia Ewangelizacji Ruchu Światło-Życie Archidiecezja Warszawska

Bardziej szczegółowo

20 Kiedy bowiem byliście. niewolnikami grzechu, byliście wolni od służby sprawiedliwości.

20 Kiedy bowiem byliście. niewolnikami grzechu, byliście wolni od służby sprawiedliwości. Lectio Divina Rz 6,15-23 1. Czytanie Prowadzący: wezwijmy Ducha św.: Przybądź Duchu Święty... - weźmy do ręki Pismo św.. - Słuchając jak w Kościele śledźmy tekst, aby usłyszeć, co chce nam dzisiaj Jezus

Bardziej szczegółowo

RP0-599m/& MINISTERSTWO. Warszawa, dnia/ł- października 2008 PRACY I POLITYKI SPOŁECZNEJ BON-YI- 0712-1 -MW/08

RP0-599m/& MINISTERSTWO. Warszawa, dnia/ł- października 2008 PRACY I POLITYKI SPOŁECZNEJ BON-YI- 0712-1 -MW/08 RP0-599m/& MINISTERSTWO SEKRETARZ STANU PEŁNOMOCNIK RZĄDU DO SPRAW OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH Warszawa, dnia/ł- października 2008 BON-YI- 0712-1 -MW/08 Pan Janusz Kochanowski Rzecznik Praw Obywatelskich Szanowny

Bardziej szczegółowo

Cena 24,90 zł. K U R S DZIENNIKARSTWA DLA SAMOUKÓW Małgorzata Karolina Piekarska

Cena 24,90 zł. K U R S DZIENNIKARSTWA DLA SAMOUKÓW Małgorzata Karolina Piekarska MAŁGORZATA KAROLINA PIEKARSKA Z zawodu dziennikarka prasowa i telewizyjna oraz pisarka, autorka powieści dla młodzieży. Z zamiłowania blogerka, której blog W świecie absurdów zyskał ponad 3 mln odsłon.

Bardziej szczegółowo