Egzemplarz bezpłatny Nr 1/21 (Rok VI) styczeń - marzec 2005 r. ISSN

Wielkość: px
Rozpocząć pokaz od strony:

Download "Egzemplarz bezpłatny Nr 1/21 (Rok VI) styczeń - marzec 2005 r. ISSN 1640-0879"

Transkrypt

1 Egzemplarz bezpłatny Nr 1/21 (Rok VI) styczeń - marzec 2005 r. ISSN

2 rys. Marek Szynkarczyn 2

3 SPIS TRE ŚCI Przyczynki do historii kultury w Kwidzynie w latach Kwidzyński kalendarz kulturalny z perspektywy uczennicy klasy humanistycznej 5 Z kuriera wyciête Lat konserwacji zamku kapituły pomezańskiej w Kwidzynie Okres do 1945 roku 7 Z Pułaskim w rodzie 10 Listy do przyjació³ki 11 Cały tydzień staliśmy na rampie 13 Z notatnika starego zgreda 15 Prawdziwa historia 16 Nasze zabytki Gimnazjum królewskie 17 Historia pszczelarstwa w Polsce 19 Zespół cisów kwidzyńskich 20 Trochê poezji 22 Na ok³adce: Wieża dzwonna Katedry; wejście do Katedry od strony południowej, zdjęcie międzywojenne. Wydawca: Kwidzyñskie Towarzystwo Kulturalne ul. Katedralna 18, Kwidzyn tel. (055) e:mail- Zespó³ Redakcyjny: Justyna Liguz Jadwiga Bartosiewicz Andrzej Rezulak Antoni Tynda Anna Biskupska ukasz Neubauer Wydawnictwo zostało wydrukowane na papierze offsetowym polset 80 g/m 2 i tekturze Arktika 250 g/m 2 przekazanym przez: Niniejszy numer dofinansowany zosta³ z dotacji Urzêdu Miejskiego w Kwidzynie. Sk³ad: Agencja Wydawniczo-Reklamowa Aliem tel , (055) Druk: Drukarnia W&P Malbork tel. (055) REDAKCJA ZASTRZEGA SOBIE PRAWO SKRACANIA ARTYKU ÓW ORAZ ZMIANY TYTU ÓW Czy wiecie, że Cocktail historyczny w warsztatach rzemieślniczych Kwidzyna na przełomie XVI i XVII w. utrzymywała się tradycyjna hierarchiczność pracowników: mistrz jako pracodawca, czeladnik jako pracownik najemny, uczeń jako tzw. terminator, przygotowujący się do zawodu. Kandydat na mistrza musiał przedstawić świadectwo wolnego i prawego urodzenia, świadectwo ukończenia nauki, a gdy pochodził spoza Kwidzyna zaświadczenie z ostatniej służby. Podobnie jak w innych miastach Prus i sąsiednich Prus Królewskich od kandydata na mistrza wymagano odbycia stażu, czyli przepracowania po zgłoszeniu swej kandydatury w cechu pewnego czasu nienagannie bez przerwy i bez przenoszenia się z warsztatu do warsztatu, u wybranego mistrza. Wprowadzenie stażu miało na celu uniemożliwienie zbyt szybkiego uzyskania godności mistrza w obawie nie tylko przed wzrostem konkurencji, ale przede wszystkim ze względu na zbyt szybki odpływ rąk do pracy z warsztatów. W statutach wszystkich kwidzyńskich korporacji rzemieślników znajdował się również zapis stwierdzający, iż kandydat na mistrza powinien być żonaty lub zaręczony najpopularniejszym miejscem wypoczynku mieszkańców Kwidzyna w latach 70 i 80, był ośrodek w Brachlewie. Spełniał on swoje zadania dobrze, ale stawał się zbyt mały dla miasta; konieczne stawało się poszerzenie plaży i budowa nowych domków campingowych. W związku z rosnącą popularnością i wzrastaniem zapotrzebowania mieszkańców planowano także wybudowanie w ośrodku w Brachlewie campingu kategorii III, w przylegających do kąpieliska lesie oraz uruchomienie wypożyczalni sprzętu turystycznego. W celu realizacji tych zamierzeń prowadzono rozmowy z Nadleśnictwem i Gminną Radą Narodową w Tychnowach. Projektowano również budowę kortów tenisowych oraz nadbudowę i rozbudowę pawilonu sportowego na hotel. Miało to w przyszłości stworzyć dogodną bazę na obozy sportowe dla czołowych zespołów z całej Polski i dodatkowo powiększyć bazę noclegową działania wojenne 1914r. nie dotknęły Kwidzyna bezpośrednio, chociaż toczyły się w sąsiedniej prowincji Prusy Wschodnie. W wyniku walk w miesiącach jesiennych 1914r. Kwidzyn stał się miastem przyfrontowym, w którym gromadziło się wojsko. Przez miasto docierały na linię frontu żołnierze, zaopatrzenie, uzbrojenie itp. Historyk Kwidzyna, Erich Wernicke, w swojej pracy poświęconej dziejom miasta opisał panującą w nim sytuację, następująco: Bez przerwy toczyły się przez most na Wiśle pociągi z dobrem wojennym, żołnierzami, żywnością i rannymi. Czerwony Krzyż dostarczał żywności przejeżdżającym wojakom oraz troszczył się o rannych żołnierzy, umieszczonych w koszarach, zamienionych na lazarety oczywistą wizytówkę Kwidzyna w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych stanowił statek m/s Kwidzyn, drobnicowiec wybudowany przez Stocznię Gdańską. Statek został zwodowany 20 czerwca 1974 roku. Matką chrzestną statku była Janina Szymaszek pracownica SP Powiśle. W uroczystości wodowania poza przedstawicielami dyrekcji stoczni wzięli udział Sekretarz propagandy KP PZPR w Kwidzynie Stanisław Tłustochowicz, I sekretarz KM PZPR Henryk Wiśniewski oraz Naczelnik miasta Halina Jadczak. Nowy statek, dowodzony przez kapitana ż.w. Tadeusza Siorka, wypłynął w dziewiczy rejs do Finlandii, skąd w rejsie powrotnym zabrać miał część wyposażenia dla ZCP w Kwidzynie. Portem macierzystym stał się Szczecin, zaś sam statek obsługiwał porty Europy Zachodniej i Północnej opracowała Justyna Liguz 3

4 Przyczynki do historii kultury w Kwidzynie w latach Bardzo interesującym i dotychczas mało opracowanym fragmentem dziejów Kwidzyna jest historia kultury w mieście. Mimo iż Kwidzyn jako mały ośrodek miejski nie mógł liczyć na środki na rozwój tzw. kultury wysokiej, to mieszkańcy miasta dbali o rozwój dziedzictwa kulturowego w powojennym Kwidzynie. Byli w tej dziedzinie bardzo aktywni i wykazywali dużo zapału. Dziś zaprezentuję czytelnictwo i działalność muzealną w mieście. a) Prasa i czytelnictwo: W pierwszym okresie 1945 roku kolportaż prasy był bardzo ciężki. Trudno znaleźć jakiekolwiek dane mówiące o liczbie rozprowadzonych w mieście egzemplarzy prasy i tytułów, które cieszyły się poczytnością. Dane takie znajdziemy dla lat późniejszych. W kwietniu 1946 roku na terenie miasta rozprowadzono 600 egzemplarzy różnych tytułów prasowych. Były to: Głos Wybrzeża, Dziennik Ludowy, Dziennik Bałtycki, Głos Ludu, Głos Pomorza. Jak widać była to głównie prasa z terenu Pomorza, mówiąca o problemach m. in. mieszkańców Kwidzyna. Tą prasę uzupełniały gazetki informacyjne lokalne, czasopisma propagandowe oraz pisma oświatowe i kulturalne dla świetlic. Według danych Urzędu Informacji i Propagandy w Kwidzynie za 1946 rok kolportaż prasy na terenie powiatu wynosił: Miesiąc Ilość egzemplarzy Luty Marzec Kwiecień Maj Czerwiec Lipiec Sierpień Wrzesień Październik Listopad Grudzień W latach wiadomości z terenu Kwidzyna można było odnaleźć w Głosie Pomorza wydawanym w Grudziądzu (organ PPS). Gazeta ta w I i II rocznicę wyzwolenia miasta z rąk Niemców zamieściła na swoich łamach obszerne wkładki na temat Kwidzyna. W roku 1955 aspiracje władz powiatowych w Kwidzynie sięgnęły nieco wyżej i rozpoczęto przygotowywania do wydawania prasy lokalnej. Periodyk ten miał nosić tytuł Wiadomości Kwidzyńskie. Jednakże pierwszy numer ukazał się dopiero w 1956 roku. Organizacją zajął się Powiatowy Komitet Frontu Narodowego. Zespół redakcyjny tworzyli: Boh- dan Szwabowicz (dyrektor szkoły muzycznej) i mecenas Władysław Jan Zawadzki (działacz Towarzystwa Miłośników Warszawy, uczestnik powstania warszawskiego). Najwięcej tekstów dostarczał Alfons Wysocki, korespondent prasowy, z zawodu germanista. Pisali także Halina Andrzeykowicz (pracownica Przedsiębiorstwa Melioracyjnego), Edward Rusiecki (lekarz weterynarii), Alfons Lemański (artykuły na temat historii i zabytków regionu kwidzyńskiego). O poprawność językową i gramatyczną dbał Tadeusz Tyszkowski (polonista). Drukiem zajmował się Feliks Nowak, który był jednocześnie kierownikiem miejscowej drukarni (w Kwidzynie wydrukowano tylko pierwszy numer Wiadomości Kwidzyńskich. Potem gazeta drukowana była w Zakładach Graficznych w Grudziądzu). Nakład tej pierwszej lokalnej gazety wynosił około 4000 egzemplarzy. Jednakże cena tego tytułu (pierwszy numer 30 gr., a następne po 50 gr.) nie pokrywały kosztów druku, a w mieście nie znaleźli się chętni, aby wesprzeć finansowo (długofalowo) zespół redakcyjny. Jedynymi wspierającymi byli PSS Społem (dotacja jednorazowa w wysokości 2000 zł) oraz Starostwo Powiatowe. Kłopoty finansowe spowodowały, że ukazało się tylko 8 numerów Wiadomości Kwidzyńskich. b) Muzeum w Kwidzynie: Z punktu widzenia ówczesnych mieszkańców miasta była to ważna instytucja, podnosząca w jakimś stopniu status miasta. Pierwsza siedziba Muzeum Miejskiego w Kwidzynie mieściła się w budynku przy ul. Słowiańskiej 20. Bardzo ważne przy organizacji muzeum w mieście były oczywiście eksponaty. A na eksponaty muzealne z Kwidzyna chętni znaleźli się nawet w Warszawie. W 1946 roku pojawił się w Kwidzynie samochodem ciężarowym delegat z Warszawy w celu zabrania muzealiów do Warszawy i jedynie energiczna reakcja starosty, Wiesława Sztejnike zapobiegła wywiezieniu zbytków z miasta. Jednak częściowo cenne zabytki i tak opuściły Kwidzyn. Do Gdańska wywiezione zostały m. in. okładka z kości słoniowej modlitewnika biskupa Górki, stare obrazy, polskie książki religijne pisane gotykiem. W dziedzinie zbierania obiektów muzealnych na terenie rejonu kwidzyńskiego sporo pracy włożyła pierwsza kierowniczka Referatu Kultury i Sztuki Starostwa Powiatowego Pani Celina Gosieniecka, która wyszukiwała zabytkowe obiekty w oko- 4

5 licznych wsiach. Również te eksponaty zostały przewiezione w pewnej części do Gdańska. W tej kwestii dużą aktywnością wykazał się również przyszły dyrektor muzeum Alfons Lemański. W roku 1947 Muzeum Miejskie było jeszcze niedostępne dla zwiedzających. Pracownikiem Zarządu Miejskiego odpowiedzialnym za muzeum był w tym czasie Józef Machaj. W ciągu trzech lat nakłady na działalność muzeum według Zarządu Miejskiego wynosiły: Rok Remont budynku Remont inwentarza Zakup eksponatów Zwózka mienia poniemieckiego Przewodniki informatory itp. Razem nakłady zł zł zł 5000 zł zł zł zł zł zł zł zł Razem nakłady zł Przełomem w organizacji muzeum było przekazanie tej instytucji pod zarząd Ministerstwa Kultury i Sztuki w dniu 28 grudnia 1949 roku uchwałą Miejskiej Rady Narodowej. Nastąpiło to w dniu 1 stycznia 1950 roku. Natomiast w dniu 22 lutego 1951 roku uchwałą nr 23/9/51 Prezydium Miejskiej Rady Narodowej przekazało na cele muzeum kwidzyński zamek. Wcześniej, bo w latach opiekę nad kwidzyńskimi zbiorami sprawował kustosz Józef Błachnio, który był kierownikiem Muzeum w Grudziądzu. Natomiast pierwszym dyrektorem muzeum został Alfons Lemański. Otwarcie nastąpiło 20 października 1950, Pierwsi zwiedzający mogli się pojawić miesiąc później. Nawiązano współpracę z prof. Józefem Kostrzewskim, prof. Karolem Górskim i innymi naukowcami. W 1952 roku, po pracach remontowych, otwarto dla zwiedzających trzecie piętro zamku. Do końca 1960 roku Muzeum Zamkowe w Kwidzynie zwiedziło osób. Marcin Kobrzyński Kwidzyński kalendarz kulturalny z perspektywy uczennicy klasy humanistycznej Podobno świat wieje nudą, ostatnio dość często spotykam się z taką opinią. Mniejsze miejscowości, w tym także Kwidzyn, znajdujące się zbyt daleko od szosy, nie dają żadnych możliwości kulturalnego rozwoju. Skazują tym samym młodzież na niezgodne z jej oczekiwaniami niższe formy rozrywki. Podobno. No ale ja się chyba z tym nie zgadzam... Stwierdziłam to spoglądając na ten mijający rok szkolny, który przecież jeszcze się nie skończył. Już od września, do lutego włącznie odbywało się wiele imprez kulturalnych. I to bardzo różnorodnych, przedstawiano różne dziedziny sztuki, na tyle, iż można było się zdrowo ukulturalnić. A przy tym coś zrozumieć, bo to co widziałam i słyszałam dostosowane było do średniego odbiorcy sztuki, takiego jak ja. Miałam nawet okazję przyjrzeć się kilku takim imprezom niejako od środka, w pewnym stopniu je współtworząc. I zdziwiło mnie to, że niekoniecznie cieszą się dużym zainteresowaniem. A przecież tak wielu narzeka na ich brak. Trzeba słuchać, pytać i patrzeć, a wtedy niczego się nie przegapi. Żeby nie być gołosłowną wymienię kilka imprez, może przybliży to albo zachęci do udziału w nich. Pierwszą imprezą, która jest już kwidzyńska tradycją, są Wieczorne Nastroje. Ogólnopolski konkurs piosenki poetyckiej, o którym chyba głośniej w Opolu niż w rodzinnym mieście. W tym roku pod koniec września do Kwidzyna przyjechało kilkunastu wykonawców z całej Polski. W naprawdę pięknej scenerii, bo w murach naszego zamku, miały miejsce. nastrojowe i poetyckie koncerty. Szkoda tylko, iż nazbyt kameralne. A można było się tam zetknąć ze sztuką prawdziwą, która zadowoliłaby zarówno wielbicieli muzyki, jak i poezji. Po muzyce i poezji, przyszedł czas na teatr. W październiku już po raz trzeci odbył się, również ogólnopolski, Festiwal Miniatur Lalkowych Animo. Na kilka dni w Kwidzynie zagościły naprawdę świetne teatry lalkowe z całej Polski. Przedstawienia skierowane były zarówno do dorosłych, jak i dzieci, które są chyba najwierniejszymi fanami teatru. Spektakle były bardzo różnorodne od filozoficznych rozważań Leszka Kołakowskiego, opartych na motywach biblijnych, po Pancernych i przedstawienia naszej rodzimej Sceny Lalkowej im. Jana Wilkowskiego. To właśnie Scena Lalkowa, działająca już od kilku ładnych lat, organizuje co roku Animo. W tym miejscu nie można nie wspomnieć, że działają oni nie tylko w czasie festiwalu, ale swojej spektakle wystawiają przez cały rok w Czarnej Sali, co jakiś czas pokazując coś nowego. Mają oni także kontakt z artystami teatru w Grodnie. Jakiś czas temu mieliśmy okazję obejrzeć m.in. Szekspirowskiego Makbeta po rosyjsku. W Kwidzynie działa także Scena2, również zajmująca się teatrem. Młodzi aktorzy pokazali 5

6 Z kuriera wycięte nam w ubiegłym roku dwa spektakle. Działają oni w ramach Kwidzyńskiego Centrum Kultury. W tym samym budynku działa również Towarzystwo Malarstwa Plenerowego i Sztalugowego Kontrasty. Które prowadzi warsztaty malarskie dla dzieci i młodzieży. Organizują oni także wyjazdy na rozmaite wystawy. Podczas ferii uczestnicy warsztatów podziwiali wystawę Transalpinum w Muzeum Narodowym w Gdańsku. A jeśli chcemy zobaczyć cos jeszcze innego, co pewien czas mamy taką okazję. W lutym zawitał bowiem do naszego kwidzyńskiego kinoteatru musical Janosik. Musze przyznać, że bardzo mi się podobał. Organizatorzy obiecali, iż następny spektakl tego kalibru już w kwietniu. Czekamy z niecierpliwością. Jak widać, znajdzie się coś dla każdego. Kultury trochę jest. A zanim zacznie się narzekać, trzeba wszystko sprawdzić i wypróbować. I dopiero wtedy można powiedzieć, że rzeczywiście mamy trudniej niż mieszkańcy stolicy. Ale w ostateczności zawsze można iść do kina... Joanna Zelmańska Czas biegnie jak szalony, bo w wędrówce po szpaltach kwidzyńskiej prasy z 1991 roku dotarliśmy już do numeru 19. Dzięki oddaniu do użytku budynku teatru, artyści pchają się do nas drzwiami i oknami, a nawet przez dach. No, może przesadziłem, ale Skrzypek na dachu był, a wiadomość ukazała się na pierwszej stronie KK, podobnie jak wiadomość o tym, że kwidzyńskie I LO wciąż chrzci beanów, a Anglicy importują metal z Kwidzyna. Chodziło, rzecz jasna, o formację rockową Armagedon. Czas na zajęcie się i to z powodów li tylko snobistycznych Okiem Przechodnia (przypominam, iż byłem autorem tych komentarzy). Właśnie, a propos, motto do tego numeru zaczerpnął Przechodzień od Zbyszka Bednarza, a brzmiało tak: Od myśli w przypływie nie wymaga się precyzji. Czytelników proszę, aby czytając ten artykuł, mieli to na uwadze. Jedną z takich myśli przelanych na papier było stwierdzenie: Gdzieniegdzie zachowała się stara nomenklatura widocznie takie jej przeznaczenie. Okazuje się, że nomenklatura funkcjonuje nadal, ino postarzała się o lat czternaście. Idąc dalej tym tropem, Przechodzień mówi: Skrajnym pesymistom przydałyby się różowe okulary (takich ci dziś w supermarketach pełno za grosze przyp. wł.), niepoprawnym optymistom trochę realizmu. Słusznie! Ponieważ mamy teraz w Kwidzynie sporą dywizję ludzi sukcesu, to warto przytoczyć za OP jeszcze jeden fragment: Gdy inni odnoszą sukcesy, przypomnijmy sobie tę oto fraszkę Jana Sztaudyngera: - Nic tak nie potrafi gryźć, jak cudzy laurowy liść. I o to chodzi, bo jak mawia mój przyjaciel Zgred: Spieszmy się gnoić ludzi, bo. Mam nadzieję, że ksiądz Twardowski i jego wielbiciele (sam do nich należę) znają się na żartach. Jeśli już tak filozoficznie do tego numeru podszedłem, to jeszcze taka uwaga: W miejscach publicznych jesteśmy bardzo poważni przydałoby się trochę luzu i serdeczności. Oj, przydałoby się, przydało. Dajmy już sobie spokój z numerem 19. i przejdźmy do jubileuszowego, czyli dwudziestego (takie jubileusze należy obchodzić na początku, gdyż nigdy nie wiadomo, jak długo potrwa dobra passa). Pewnie przez wzgląd na jubileusz telekomunikacja kwidzyńska zafundowała kwidzyniakom automatyczne połączenia międzynarodowe to na pewno pierwsze większe wejście do Europy. O tym stało napisane na pierwszej stronie KK. Teraz ponownie Okiem Przechodnia. Autor nie byłby sobą, gdyby czasami nie zauważył urody kobiet: W naszym mieście jest wiele pięknych kobiet, gdy czytasz tę rubrykę pamiętaj jednak, że: - Najlepsza taka lektura: wyczytać w oczach, że cię pragnie która. Nic ująć, nic dodać, tylko, że oczy nie te! A co do polityki, to czytamy: Czekamy na nowy rząd oby był to rząd nadziei, ale również spełnionych marzeń!. Dzisiaj to już chyba tylko i wyłącznie czas na rząd spełnionych marzeń, ale skąd taki wziąć?! W dwudziestym numerze czytamy jeszcze o prywatyzacji przedsiębiorstw komunalnych. Czy się udała? Aktualnie trzy różne tygodniki kwidzyńskie mają także trzy różne zdania na ten temat. Jam nie od polityki, więc przemilczę! Chociaż faktem jest, że jeśli nie prywatyzacja, to marnacja; a jak prywatyzacja, to frustracja hehehe - śmieszne. Na stronie sportowej fascynowaliśmy się trzecioligowymi występami piłkarzy ręcznych. Kogo by to dziś interesowało, mamy przecież od bodajże 6-ciu lat ekstraklasę. A na ostatniej stronie można było znaleźć dowcipy, choćby taki: - Co by było, gdyby nie było Polski Ludowej? Odpowiedź: - Wszystko! Żegnamy się z numerem dwudziestym. I rozpoczynamy trzecią dziesiątkę. W numerze 21. nuda, znowu o czynszach. Ciekawe, ile od tamtych lat podrożały? W tych czasach istniało jeszcze liceum medyczne, a do tego obchodziło swoje 15-lecie, ale dwudziestolecia nie doczekało i wcześniejsza uwaga o jubileuszach okazała się skądinąd słuszna. Natomiast w Okiem Przechodnia też nudno, czyli bez sensacji. Może tylko cytat ze Stanisława Dygata: Wystarczy zdobyć się na odrobinę życzliwości wobec życia, a wyda nam się ono zupełnie przyjemne kogoś zainteresował. Natomiast na stronie szóstej znajdujemy wywiad ze zmarłym niedawno księdzem Wojciechem Krukiem pod wiele mówiącym tytułem: Budowniczy kościołów rozmowa z księdzem kanonikiem Wojciechem Krukiem. W części sportowej ukazywały się Wywiady na luzie, a w tym wydaniu rozmowa z Wiesławem Harmamannem. Jedno z pytań brzmiało: Jakie najważniejsze wydarzenie finansowe pamiętasz? W.H. odpowiada: Parę rubli za medal olimpijski samo (ówczesne) życie. Na stronie ostatniej mamy dobrą wiadomość (nie dotyczy samca modliszki) pt. Nie każdy umiera podczas miłosnego aktu! I to by było na tyle. Antoni Tynda wasz Przechodzień 6

7 500 LAT KONSERWACJI ZAM- KU KAPITUŁY POMEZAŃSKIEJ W KWIDZYNIE okres do 1945 roku Prowadzone obecnie w szerokim zakresie prace konserwatorskie na zamku kapituły pomezańskiej w Kwidzynie skłoniły mnie do przedstawienia zarysu działań konserwatorskich na przestrzeni około 500 lat, a więc od najstarszych napraw dokonanych po zniszczeniach w trakcie tzw. wojny księżej ( ) po najnowsze zrealizowane w 2004 i kontynuowane w 2005 r., a których zakończenie przewidujemy w 2006 r. Artykuł niniejszy obejmuje interesujące nas zagadnienia do 1945 roku. Zamek kapituły pomezańskiej wzniesiony w pierwszej połowie XIV w. na wysokiej wschodniej skarpie wiślanej w północno-zachodnim kwartale miasta wraz z nieco późniejszą katedrą stanowił i nadal stanowi dominujący element sylwety miasta od strony zachodniej. Masywne mury bryły zamku z charakterystyczną wieżą sanitarno-obronną zwaną Gdaniskiem (zbudowaną w latach 80-tych XIV w.), do której wiedzie najdłuższy ganek w średniowiecznych zamkach na obszarze państwa zakonu krzyżackiego (około 55 m) przetrwały tylko częściowo w niezmienionej formie. Pierwsze zniszczenia gotyckiej warowni, będącej siedzibą kapituły i kierującego nią prepozyta, nastąpiły już w czasie tzw. wojny księżej ( ). Wówczas to uszkodzono obie wieże narożne od strony przedzamcza, które w 1487 r. w wyższych kondygnacjach wychodzących ponad połać dachową rozebrano do jej wysokości i przykryto dachówką w jednej płaszczyźnie z pozostałą częścią połaci. Taki stan został utrwalony na najstarszych rysunkach zamku pochodzących z XVI XVII w. (C. Hennenbergera z 1595 r., A. Boota z 1627 r. i Ch. Hartknocha z 1684 r.), na których widnieje tylko jedna wieża południowo-zachodnia. Przetrwał on następne stulecia mimo zmiany funkcji i właściciela, jakie nastąpiły w wyniku sekularyzacji Zakonu Krzyżackiego w 1525 r. i biskupstwa pomezańskiego w 1526 r., kiedy to ostatni biskup Paulus Speratus przeszedł na protestantyzm zatrzymując w posiadaniu zamek do swej śmierci w 1551 r. Wówczas zamek przejęli naczelnicy księcia Albrechta Hohenzollerna umieszczając w nim starostwo. Dawna siedziba kapituły stała się budynkiem rządowym i dogodnym punktem tranzytowym na trasie z Berlina do Królewca. Była tu również namiastka rezydencji książęcej, w której przedstawiciele księcia a następnie króla Prus przyjmowali specjalnych gości. W tym czasie wykonywano jedynie niewielkie prace adaptacyjne w niektórych salach zamkowych w skrzydłach północnym, wschodnim i zachodnim przystosowując je do nowych potrzeb. Możemy sądzić, że na bieżąco naprawiano dach, aby nie dopuścić do przecieków i niszczenia drewnianych konstrukcji więźby dachowej i poddasza oraz malowano ściany poszczególnych sal według zachodzących potrzeb. Reprezentacyjne skrzydło południowe o finezyjnej architekturze wnętrz, różnorodnym detalu architektonicznym i być może urozmaiconej polichromii na głównym piętrze stanowiło jeszcze w pierwszym dwudziestoleciu wieku XVIII rodzaj rezydencji królewskiej, w której przebywał car Rosji Piotr I w czasie swego dziesięciodniowego pobytu w Kwidzynie w 1709 r. (od 26 października do 5 listopada) na zaproszenie pruskiego króla Fryderyka I. Jednak już w 1728 r. zostało ono zaadaptowane na magazyn spożywczy dla nowoutworzonego garnizonu wojskowego w Kwidzynie. W czasie wojny z Rosją w dniu 8 marca 1758 r. wojska rosyjskie pod dowództwem gen. Wilhelma Fermora wkroczyły do miasta, a w następnych latach na terenie dawnego przedzamcza wybudowano siedzibę kwatery głównej nazwaną Ze zbiorów Muzeum w Kwidzynie: Akwarela Binseela z 1824r. później pałacem Fermowa, w miejscu rozebranych kilku mniejszych budynków zlokalizowanych w zachodniej jego części. W wyniku tych działań zmieniło się w znacznym stopniu rozplanowanie zabudowy oraz charakter architektoniczny przedzamcza, natomiast zamek zachował swój dotychczasowy wygląd. Po I rozbiorze Polski w 1772 r. i utworzeniu rejencji w Kwidzynie główny urząd sądowy umieszczono w zamku. W początkowym okresie sąd zajmował tylko dwa skrzydła południowe i zachodnie. Jednak po utworzeniu więzienia na potrzeby sądowe i więzienne przeznaczono całą warownię. W związku z radykalną zmianą funkcji przeprowadzono wiele prac adaptacyjnych, które w znacznym stopniu zatarły dawny układ przestrzenny. W ich ramach przebudowano pomieszczenia I piętra w skrzydłach zachodnim i południowym oraz częściowo we wschodnim a także krużganki, z których rozebrano środkową część zachodniego krużganka stawiając w tym miejscu sień ze schodami prowadzącymi na piętro. W gdanisku i wieżach narożnych urządzono cele więzienne a inne pomieszczenia zaadaptowano na potrzeby administracji więziennej. W 80-tych i 90-tych latach XVIII w. staje się zauważalne powolne tracenie na ważności zamku a co za tym idzie zmniejsza się dbałość o jego stan zachowania. Doprowadza to do podjęcia decyzji w 1798 r. o rozbiórce skrzydeł wschodniego i południowego wraz z narożną wieżą zachodnią. Decyzję tą uzasadnia się złym stanem techniczno-konstrukcyjnym sklepień i grożącym niebezpieczeństwem za- 7

8 Gdanisko ok roku walenia się wnętrz zamkowych w tych jego częściach oraz potrzebą uzyskania taniego materiału budowlanego do wzniesienia nowego gmachu sądu przy ulicy Malborskiej (obecnie Braterstwa Narodów). Trudno obecnie ocenić, jaki był rzeczywisty stan techniczny tych części zamku. Jednak zdaniem ówczesnych znawców budownictwa korzystniejsza była rozbiórka, niż podjęcie robót remontowych. W opinii F. Schinkla, wybitnego architekta i konserwatora niemieckiego z pierwszej połowy XIX w., decyzja ta była nieprzemyślana i szkodliwa a uzyskany materiał budowlany okazał się droższy od nowego. W latach w pozostałych dwóch skrzydłach zamku odnowiono schody, drzwi i posadzki, przekuto nowe otwory drzwiowe w skrzydle północnym, zamurowano niektóre okna oraz naprawiono dach. Jednak główne prace wykonane zostały dopiero w latach jak można wnioskować z zachowanych planów z 1836 r. Wówczas wprowadzono zmiany zarówno w rozplanowaniu wnętrz jak i w podziałach kondygnacyjnych. Rozebrano większość istniejących jeszcze sklepień a w ich miejsce wprowadzono drewniane stropy. Na styku skrzydeł północnego i zachodniego zbudowano schody prowadzące do cel więziennych na piętrach ganku obronnego. W 1824 r. wzniesiono szczyt południowy w skrzydle zachodnim według projektu Henninga, zwieńczony szeroką podwójną sterczyną kalenicową, dwiema nadokapowymi i sześcioma pośrednimi rozmieszczonymi po trzy między rozbudowaną sterczyną wieńczącą kalenicę a zamykającymi okapy. W ten sposób zamknięto przestrzeń strychu i kondygnacji pod nim, markując w nim dawne otwory komunikacyjne a w poziomie parteru umieszczając w jego osi okno. W 30-tych latach tego stulecia przebudowano krużganek północny zamurowując arkady obu kondygnacji i wmurowując nowe schody. W celu ogrzewania postawiono kilkadziesiąt pieców kaflowych, które podłączono do wymurowanych kilkunastu kominów rozmieszczonych w różnych częściach obu skrzydeł. Oryginalne gotyckie sklepienia pozostały jedynie w piwnicach i na parterze skrzydła północnego oraz w dawnej kaplicy na I piętrze nad przejazdem bramnym. Ganki obronne na III piętrze poprzedzielano ściankami tworząc w nich niewielkie pojedyncze cele więzienne. Mimo tak radykalnych zmian wewnątrz, doprowadzających niemal do całkowitego zatarcia dawnego układu pomieszczeń, były one mało czytelne w elewacjach, albowiem na głównej kondygnacji pozostały jeszcze ostrołukowe otwory okienne w obu skrzydłach oraz rytm blend zdobiących elewacje. W 1843 r. wnętrze wieży studziennej przedzielono drewnianym stropem, zamurowano otwór w ceglanej cembrowinie studni oraz część okien urządzając w ten sposób kolejne cele więzienne w zamku kapitulnym. Ostatnie prace adaptujące niektóre pomieszczenia skrzydła północnego na potrzeby więzienia przeprowadzono w latach Również w tym czasie niemal całkowitemu zatarciu uległo rozplanowanie zabudowy na terenie dawnego przedzamcza w obrębie murów obronnych. Trudno wskazać, które budynki gospodarcze pozostały, a które były adaptowane do nowych potrzeb administracyjnych rejencji zachodniopruskiej mieszczącej się w pałacu W. Fermora. Rysunek A. Boota z 1627r., ze zbiorów Muzeum w Kwidzynie Na mocy rozporządzenia króla Fryderyka Wilhelma IV po roku 1854 zaprzestano architektonicznej dewastacji zamku i przystąpiono do planowanych prac rekonstrukcyjnych, dla których bodźcem były prowadzone w tym czasie rekonstrukcje zamku w Malborku. W latach w ramach pierwszych dużych robót budowlano-konserwatorskich realizowanych według projektu radcy budowlanego H. Kocha przeprowadzono prace remontowe w skrzydłach zachodnim i północnym. Zmieniono wówczas niskie drewniane stropy w przyziemiu zachodniego skrzydła na ceramiczne sklepione odcinkowo, ujednolicono poziomy podział wnętrz w skrzydle północnym, wykonano duże otwory okienne na I piętrze skrzydła północnego, rozebrano wolnostojące schody przy skrzydle zachodnim oraz wykonano nowe schody w przyziemiu skrzydła północnego na przedłużeniu głównej klatki schodowej. W latach zrekonstruowano sklepienie w północnej części skrzydła zachodniego, wykonano duże otwory okienne w pomieszczeniach tego skrzydła, uzupełniono brakujące cegły profilowe żeber i portali oraz osadzono nowe zworniki i konsole o motywach roślinnych. Zrekonstruowano portal w komnacie południowej oraz zamurowano otwory okienne w szczycie południowym. W dużej sali środkowej na I piętrze skrzydła zachodniego, powiększono okna od strony zachodniej, wprowadzono sklepienie trójprzęsłowe, odtworzono portale od strony krużganka zachodniego oraz uzupełniono brakujące ce- 8

9 gły profilowe w portalach oraz osadzono nowe zworniki i konsole. Zrekonstruowano krużganek zachodni oraz odnowiono północny, który stał się pierwowzorem dla krużganków Zamku Wysokiego w Malborku. Rozebrano w tym czasie ryglową ścianę zamykającą zachowaną część skrzydła wschodniego a w jej miejsce wprowadzono nową z otworami okiennymi w sali z piecem w przyziemiu i na I piętrze, tworząc w ten sposób nowe pomieszczenie wysunięte nieco przed przedłużenie krużganka północnego na głównej kondygnacji zamku. W 1865 r. zbudowano zachowane do dziś zewnętrzne schody przy elewacji zachodniej skrzydła zachodniego prowadzące z ganku do gdaniska na teren spacerniaka więziennego. W związku z funkcjonowaniem w dalszym ciągu więzienia w 1869 r. przebudowano na cele więzienne ganek prowadzący do gdaniska i wieżę a w dwa lata później wzniesiono wysoki mur oporowy między zachodnią elewacją a pierwszym filarem ganka od strony skrzydła zachodniego. W ten sposób powstał rodzaj nowego dziedzińca po stronie zachodniej, służący jako teren spacerowy dla więźniów. W 1874 r. nastąpił ostatni a zarazem najistotniejszy etap prac budowlano-konserwatorskich w XIX w. Zrealizowano go według projektu radcy budowlanego G. Reicherta. Obejmował on znaczny zakres i doprowadził do nadania zamkowi nowego wyrazu architektonicznego nawiązującego do pierwotnego wyglądu zewnętrznego z wyjątkiem kształtu i rozmieszczenia okien na pierwszym i drugim piętrze obu skrzydeł. W ciągu jednego roku odbudowano obie wieże narożne od strony dawnego przedzamcza, przywracając im dawną strzelistość i smukłość, wyprowadzając je ponad kalenicę dachu i flankując nimi całe skrzydło północne. Od strony dziedzińca zarówno w skrzydle północnym jak i zachodnim wprowadzono po dwa wąskie, wysokie ostrołukowe okna z maswerkami, w miejscu krużganka południowego i wnętrza skrzydła wschodniego, nawiązujące do pierwotnego wyglądu okien w elewacjach zewnętrznych. Przywrócono na drugim piętrze od strony dziedzińca dwa rzędy wąskich ostrołukowych okien, wskazujących dawny podział na kondygnacje w skrzydłach północnym i zachodnim. Odrestaurowano bramę wjazdową oraz wytynkowano wszystkie blendy w elewacjach zamku. Zrekonstruowano fryzy maswerkowe sgraffito nad bramą wjazdową i w skrzydle północnym zamku oraz na gdanisku i wieży studziennej. Na tej ostatniej odbudowano szczyty schodkowe i więźbę dachową, której połacie pokryto dachówkami typu mnich-mniszka. Wykonano nową konstrukcję dachu pulpitowego nad krużgankami i pokryto dachówką typu mnich-mniszka. Na styku skrzydła północnego z zachodnim na przedłużeniu krużganka zachodniego wprowadzono nową żelbetową klatkę schodową prowadzącą z przyziemia na drugie piętro niszcząc w ten sposób dawne pomieszczenie skrzydła północnego i zmieniając główny ciąg komunikacyjny. Na I piętrze skrzydła północnego odrestaurowano sklepienia w dwóch pomieszczeniach przywracając im ich dawny wyraz architektoniczny. W sali północno-zachodniej przy klatce schodowej zrekonstruowano sklepienie gwiaździste wsparte na jednej dziesięciobocznej kolumnie składającej się z dwóch członów pochodzących z sali reprezentacyjnej skrzydła południowego, rozebranego w 1798 r. Istniejące dwa okna ostrołukowe, poszerzono i zmie- Ze zbiorów Muzeum w Kwidzynie- Zamek po odbudowie wież około 1880 roku niono na prostokątne w latach a następnie zamknięto je łękiem odcinkowym, ujednolicając ich kształt w elewacji północnej pierwszego piętra. W komnacie północno-wschodniej, od strony katedry, wprowadzono sklepienie gwiaździste dwuprzęsłowe, w miejsce dwóch wąskich i wysokich okien ostrołukowych wykonano jedno duże zamknięte łękiem odcinkowym a w dawnej wnęce kominkowej pozostawiono ostrołukowy otwór komunikacyjny wykuty zapewne jeszcze pod koniec XVIII w. Odtworzono również krużganek zachodni i maswerkowe okna na I piętrze w obu krużgankach. Naprawiono i udrożniono wszystkie schody w murach z parteru na I piętro i z niego wyżej aż do III piętra. W ramach tych prac zamek odzyskał dawny wygląd zewnętrzny od strony północnej i północno-wschodniej tj. byłego przedzamcza i w taki stanie przetrwał do tej pory. Natomiast prace budowlane wewnątrz prowadzone były jeszcze kilkakrotnie. W ich wyniku wnętrza ulegały pewnym przekształceniom nie zawsze nawiązującym do pierwotnych wyglądów. W latach po przeniesieniu sądu z zamku do budynku przy Placu Plebiscytowym i zlikwidowaniu więzienia znajdującego się w ganku do gdaniska i w gdanisku przystąpiono do prac przygotowujących zamek do potrzeb organizacji młodzieżowej Hitlerjugend. Niemal całe przyziemie skrzydła zachodniego adaptowano na łaźnie usuwając wiele XIX-wiecznych detali architektonicznych i wykładając glazurą zarówno pewne partie ścian jak i posadzki oraz wprowadzając rozbudowany system wodociągowo-kanalizacyjny z pionami kończącymi się na III piętrze. W pozostałych pomieszczeniach przyziemia umieszczono kuchnie i magazyny żywnościowe. W salach zamkowych I piętra odbywały się zajęcia dydaktyczne a na II i III piętrze znajdowały się sypialnie, umywalnie i sanitariaty. Taki obraz zamku dotrwał do 1945 r., czyli do przejęcia przez wojska Armii Czerwonej a następnie przez nowo tworzącą się administrację polską. Na szczęście zamek nie został spalony jak większość zabudowy Starego Miasta przez żołnierzy Armii Czerwonej już po zakończeniu II wojny światowej. 9

10 Z Pułaskim w rodzie Odzyskanie niepodległości pozwoliło Polakom na powrót do tych wartości, które mieszczą się w szeroko rozumianym pojęciu człowieczeństwa, pozostającego w poprzedniej epoce tylko w sferze fałszywych sloganów, traktowanego jako zagrożenie dla ideologii realnego socjalizmu. Stworzyło nam warunki do poszukiwania własnej tożsamości, własnych korzeni, przywracania własnych tradycji, budowania tego, co łączy ludzi. Nasz obszerny dom w Rakowcu zdawał się od początku sprzyjać takim zamierzeniom i stał się nie tylko miejscem kontaktów najbliższej rodziny, lecz także spotkań o szerszym zasięgu. Takim był zjazd potomków żyjącego w latach Radosława Rudolfa Węgierskiego, przodka w prostej linii mojej żony, a tym samym naszych dzieci i wnuków. Nestorem wśród 54 uczestników zjazdu i faktycznym jego inspiratorem był profesor Jerzy Węgierski z Katowic, jeden z przywódców konspiracji lwowskiej w latach okupacji, wpisany w historię świata przez Aleksandra Sołżenicyna w jego najsłynniejszej książce Archipelag Gułag Laureat nagrody Nobla z wyraźną fascynacją dwukrotnie (str. 110 i 251 w tłumaczeniu Pomianowskiego) mówi o swych spotkaniach z Jerzym Węgierskim. Oto podczas buntu w Ekibastuzie więźniowie nie wytrzymali podjętej przez siebie głodówki, I tu zrozumiałem, co to jest polska duma i na czym polegał sekret polskich powstań, tak pełnych zapamiętania. Polak, inżynier Jerzy Węgierski, był teraz w naszej brygadzie. (...) Wdrapał się na górne nary, odwrócił do ściany i nie powstał. Myśmy w nocy poszli jeść, a ten nie wstał! (...) Para unosząca się nad gorącą kaszą nie mogła mu przysłonić obrazu bezcielesnej Wolności. Gdybyśmy wszyscy byli tak dumni i nieustępliwi, to jaki tyran by się ostał? pisze Sołżenicyn. Jerzy Węgierski, aresztowany w 1945 roku przez NKWD we Lwowie, wrócił do Polski w roku W zjeździe uczestniczył wraz ze swymi najbliższymi. Gniazdem rodowym Węgierskich, herbu Wieniawa, była wieś Węgry pod Kaliszem, a Radosław Rudolf jest potomkiem żyjących w I połowie XVII wieku Waleriana Węgierskiego Podczas rodzinnego zjazdu w Rakowcu i Marianny de Galard. Z Wielkopolski część rodziny przenosi się na pogranicze Mazowsza i Podlasia, gdzie urodził się najbardziej znany przedstawiciel rodu, syn starosty korytnickiego Tomasza, wybitny poeta polskiego oświecenia Tomasz Kajetan postać niezwykle barwna. Obdarzony ostrym piórem, chłostał nim bezlitośnie, po pierwszym rozbiorze, nawet największych dygnitarzy. Zmuszony do opuszczenia kraju, przewędrował obie półkule. Poznał Jerzego Waszyngtona, cieszył się protekcją księcia Walii i względami francuskiej królowej Marii Antoniny, z którymi grywał w karty. Ten zawodowo uprawiany hazard przyniósł mu olbrzymi majątek, pozostawiony w spadku wraz z łacińskim przesłaniem droga ojczyzna, droższa wolność synowi swej siostry Konstancji, Walerianowi. Otóż Konstancja wyszła za mąż za bliskiego kuzyna Aleksandra Karola Węgierskiego, a cała trójka i wspomniany wcześniej ojciec poety to bezpośredni przodkowie uczestników zjazdu. Dlatego może stosy złotych rubli, które pamiętała w gabinecie swego ojca, Józefa Faustyna, Róża z Węgierskich, matka Janiny Krukowskiej, to jakieś resztki fortuny odziedziczonej po pradziadku? Ale Józef Faustyn grywał w karty z mniejszym szczęściem niż Tomasz Kajetan. Wielka historia wkroczyła do genealogii rodu Węgierskich wraz z rodziną Pułaskich, bowiem Józef Pułaski, ojciec Kazimierza, bohatera narodowego Polski i Stanów Zjednoczonych, jest w prostej linii pradziadkiem uczestników zjazdu, a jego córka Teresa, czyli siostra Kazimierza, po mariażu z Franciszkiem Węgierskim urodziła wspomnianego wyżej Aleksandra Karola, otwierając właśnie tę linię Węgierskich.. Gniazdem rodowym Pułaskich jest wieś Pułazie na pograniczu Mazowsza i Podlasia, a Józef, starosta warecki, mniej dziś znany od swego syna, stał się, mówiąc językiem Sienkiewicza, jednym z największych statystów tamtych czasów w kraju. To on właśnie był współtwórcą i marszałkiem narodowego zrywu Polaków przeciwko Rosji konfederacji barskiej, do której przystąpił razem z synami Franciszkiem, Kazimierzem i Antonim. Podstępnie schwytany i osadzony w więzieniu baszy chocimskiego, dokonał żywota w roku

11 Ten barski wątek w historii rodu to swego rodzaju przyczynek do partnerskich więzi Baru i Kwidzyna, chociaż tylko przypadek sprawił, że obecny mer Baru, Jurij Telega, gościł ze swą siostrą i delegacją miasta w domu prawnuczki marszałka konfederacji barskiej. W ten sposób doszło do spotkania potomków jej przywódców, jako że rodzeństwo z Baru to wnukowie Radziwiłłów. Na pamiątkę goście pozostawili w Rakowcu dwujęzyczną monografię Baru, w której parokrotnie wymienia się Puławskich. Ale plon zjazdu w Rakowcu to nie tylko echa historii, to także niezapomniane przeżycia, nowe lub odnowione więzi składniki tego, co ludzkie, choć pozostawało u nas w pogardzie od lat kilkudziesięciu. I może dlatego coraz częściej słyszymy w Polsce o zjazdach rodzinnych, kończących się zapewne, jak ten w Rakowcu, pytaniem kiedy będzie następny? Zygmunt Krukowski Listy do przyjaciółki Motto: Ile Rywin dał na boku tyle szczęścia w nowym roku! (TVP2 na rynku w Krakowie r.) Cześć Sylwia, Myślę, że wypada mój pierwszy, w Nowym Roku, list zacząć od życzeń, co powyżej czynię, ale też trochę powspominać bożonarodzeniowy czas. A dziwny przeżywamy czas: czas, w którym ludziom przeszkadzają: szopka, choinka, spotkania opłatkowe..., - przecież to nie jest obowiązkowe. Nie chcą nie muszą. Mikołaj święty czy nie święty, zaczyna pełnić rolę manekina reklamowego w supermarkecie. To, co było miłe, sympatyczne, choć nie zawsze przyznaję religijne, staje się przedmiotem politycznych targów i społecznych wynaturzeń. Takie myśli towarzyszyły mi w święta Bożego Narodzenia anno domini 2004.W wigilię zaś naród mył się, kąpał, szorował, woda do wanny lała się bez przerwy - co jeden kończył, to drugi zaczynał. Wiem, bo w moim bloku słychać wszystko jak w radiu. Wielki poeta, a zarazem dziwak i pijak, K.I. Gałczyński, pisał kiedyś Listy z fiołkiem. Można było przeczytać je co tydzień w Przekroju. Współcześnie Listy do przyjaciółki drukuje Krystyna Janda. Listy z Sopotu, Zakopanego i innych miejsc pobytu, pełne ciekawych spostrzeżeń i obserwacji publikował też Kornel Makuszyński. A wracając do Gałczyńskiego - mieszkał ongiś w Szczecinie i stworzył tam Klub Dziewięciu Muz. Klub istniał długo (do lat 50 tych XX wieku). Czy istnieje dziś możesz to zbadać? Z drugiej jednak strony wyraźnie widać, że sztuka epistolarna upada. Zastępuje ją bezosobowy internet, krótki, lakoniczny sms i poczta elektroniczna. Tym się kierując, zaproponowałem kiedyś w redakcji pisanie listów z mottem, listów o Kwidzynie, aby miejscowe sprawy docierały do Ciebie, choćby w formie echa. Zawsze bawią mnie w Kwidzynie tabliczki z napisem: Uwaga, zły pies chyba raczej dobry, jeżeli wiernie pilnuje obejścia. Albo: Dobry pies, ale gryzie tu przynajmniej mamy do czynienia z realną dwuwartościowością czworonoga. Następna: Tu pilnuję ja brzmi jak podanie wizytówki. Przynajmniej wiadomo, z kim będziemy mieli przyjemność. Ale najzabawniejsza jest na ulicy Wąbrzeskiej: Dobiegam do furtki w 5 sekund. A Ty?. Przyznaję, że nie robiłem testów na okoliczność krótkich dystansów, ale pytanie jest interesujące. Zwłaszcza z punktu widzenia psa. Bo czy on wie, że ma takie wyśrubowane parametry sprawności w służbie człowieka? Ostatnio zaś, na domu, który buduje się w moim sąsiedztwie, zauważyłem logicznie brzmiącą tabliczkę: Uwaga, pies groźny. Na koniec pozwolisz, że zrobię dwie uwagi o kobietach (polskich kobietach). 1. Gdyby ta panna z Blue Cafe nie była taka ładna, jak jest i nie ruszała się tak inteligentnie, jak się rusza, to nie byłoby powodu, aby ich słuchać i oglądać. Tylko czy to ma być muzyczny walor zespołu? 2. Każda sroczka swój ogonek chwali powiada polskie przysłowie. Pani profesor Danuta Hübner, polska komisarz w Unii Europejskiej, nie jest może zbyt urodziwa, ale popatrz proszę, jakie ma długie, smukłe palce? Zwłaszcza w porównaniu z taką rumianą jak jabłuszko Dunką, która stoi obok ( Wprost 44, str. 98). To może żadna wróżba dla Polski na przyszłość, ale... Pozdrowienia z Twojej ulubionej Cafe 19 przy deptaku Janusz 11

12 Pani Zofia opowiedziała mi swoją historię na początku zeszłego roku. Obiecałam jej, że przed oddaniem do druku pokażę jej co spisałam, a ona dokona poprawek. Kiedy jednak uporałam się z tym tekstem i poszłam w połowie grudnia do jej domu, drzwi otworzyła mi jej córka Marzena Adamowska. Na moje pytanie o mamę odpowiedziała: Mama umarła 23 listopada... Cały tydzień staliśmy na rampie Do Kwidzyna przyjechaliśmy w roku Na rampie na dworcu czekaliśmy cały tydzień. Moja mama chciała dotrzeć do Działdowa, gdyż do tego miasta mieliśmy wystawione dokumenty. Działdowo potrzebowało fachowców, zaś w naszej grupie żadnych fachowców nie było. W czasie, kiedy my przyjechaliśmy okazało się, że nie będą już więcej przyjmować repatriantów. W naszej rodzinie były 2 dziewczyny, brat Janek i mama. Mama poszła do naczelniczki dworca, Rosjanki i powiedziała, że chce jechać do Działdowa. Ta powiedziała, że podstawi wagon dla nas, tak że załadowaliśmy się do tego wagonu. Czekamy. Naczelniczka podeszła i oświadczyła, że nasz wagon może tylko doczepić do transportu wojskowego, ale że u nas są dziewczyny to ona za nas nie odpowiada, bo w drodze wiadomo, różne rzeczy się mogą stać. Więc mama zadecydowała, że zostajemy. Wyładowaliśmy nasze rzeczy z powrotem na rampę. Nazbieraliśmy takich papierów smołowanych, czarnych i zrobiliśmy z nich namioty. I tak pod tymi namiotami czekaliśmy, aż się trafi jakiś transport do Działdowa. Czekającym doskwierały te ciężkie warunki, a ja usłyszałam, że niektóre z kobiet wybierają się do pana Sztajnigera (nie wiem nawet kim on wtedy był). Uskarżały się te kobiety do niego, żeby zlitował się i zorganizował jakiś transport, bo na stacji w strasznych warunkach na transport czekają same matki i dzieci. Nie wiem jaka była prawda, ale podobno im odpowiedział: To weźcie dzieci i idźcie do Wisły! Jeszcze dłużej czekalibyśmy na tej rampie, gdyby nie pękła wsypa od poduszki. Ja miałam całą głowę w pierzu i powiedziałam do mamy: Jak chcesz to możesz tu dalej czekać. Ja idę szukać mieszkania. Najpierw zajęliśmy rogowy domek na Żeromskiego, taki bliźniak. Był tam parter i pięto, z tym że mamie nie bardzo on się podobał. Tam były nawet meble, ale mojej mamie nie odpowiadał. Dalej poszliśmy szukać. Na całej ulicy Żeromskiego wszystkie domki były puste. Nic się nam nie podobało. Ruszyliśmy na ulicę Fredry. Na tej ulicy w którymś z domków mieszkała pani Roma, potem jacyś ludzie z Warszawy, jakiś inżynier, zapomniałam jego nazwisko. W jednym z domów mieszkał krawiec, nie pamiętam jak się nazywał. Później wyjechał z Kwidzyna. W jednym z domów mieszkali Rykaczewscy. A od tych bliźniaków na Fredry wszystkie domki stały puste. Były to takie gliniane domki. Weszliśmy pod szesnastkę, w piwnicy tego domu leżała zdechła koza i strasznie tam śmierdziało. I tak zajęliśmy domek pod numerem 14. W tym domku nie było nic, w drzwiach nie było klamek i ubikacja była na zewnątrz, w chlewiku. W tej ubikacji nawet muszli nie było i potem ktoś nam z Miłosnej przyniósł takiego blaszaka (chyba z dworca na Miłosnej). Ale wystarczyło tam tylko posprzątać. No i tak zamieszkaliśmy na Fredry. Pamiętam, że bieliznę wtedy płukało się w rzeczce. Chodziło się do rzeczki przez Kasprowicza na dół do źródełka. Stamtąd nosiliśmy wodę. Nie płaciło się wtedy czynszów. W zimie nie było czym palić w piecu. Na ulicy Okrzei stał spalony dom. Znalazłam tam brykiet i stamtąd na Fredry ten brykiet woziłam taczką. I nawoziłam go na całą zimę. Pamiętam, że w sierpniu, przyjechała do Misiurewiczów ich kuzynka z Lublina - Halina Pieńkowska. Ja poznałam ją w roku 1939, kiedy oni uciekali przed Niemcami. Utkwił mi szczególnie w pamięci jeden sierpniowy dzień, bo rzeczywiście dużo się wtedy wydarzyło. Bogdan Misiurewicz, Jurek Jasiński, moja siostra, ja i Halina poszliśmy do lasu na orzechy laskowe. Chodziliśmy po tym lesie, orzechów było mało, zastanawialiśmy się co robić i przypomniałam sobie, że na Łąkowej wisiało ogłoszenie, że w tym dniu organizują pierwszą zabawę po wojnie. Namówiłam ich:...chodźcie na Łąkową! (A może wtedy ta ulica miała inną nazwę?) Bo nasza ulica (Fredry) miała wtedy niemiecką nazwę Zalstrasse. Poszliśmy na tę zabawę i bawiliśmy się wspaniale. Na potańcówce było wielu sołdatów: w szlafrokach, w piżamach. Jeden z Rosjan był w mundurze i rozmawiał po polsku. Gdy tańczył ze mną, spytałam go: Skąd pan zna język polski? A on mi na to: Jestem Polakiem, wcielono mnie do armii rosyjskiej. Było już tak przed dziesiątą więc zawołałam moich znajomych: Chodźcie, bo zbliża się godzina policyjna, musimy już iść, żeby nas w powrotnej drodze nie zatrzymali. Godzina policyjna trwała do Nie wiedziałam, że była to godzina według czasu moskiewskiego, bo u nas nie przesuwano jeszcze wtedy 12

13 czasu... Jak była nasza wi: Poszliśmy trochę się dwudziesta pierwsza, to pobawić. Tyle lat wojny według czasu moskiewskiego była dwudziesta steśmy, chcieliśmy się było. A my młodzi je- druga. Wracamy. Idziemy ulicą od teatru (teśmy, że godzina poli- zabawić. Nie wiedzieliraz Zamkowa Góra). Na cyjna jest według czasu moskiewskiego... My Zamkowej Górze w suterenie był posterunek milicji. Moja siostra bardzo do pracy. Major posłu- jutro rano musimy iść się bała i powiedziała do chał, posłuchał i mówi mnie: Zaraz nas tu zamkną. I nagle: Stój! Kto damoj! A ja poprosiłam do nas: No to wstupajtie W towarzystwie koleżanek w WZPOW idzie? A ja na to: Swoi. go, żeby dali nam jakąś A milicjanci między sobą mówią: To Rosjanie. A przepustkę, bo jak nas następny patrol złapie, niech idą! I tak idziemy dalej, jesteśmy już na ulicy Słowiańskiej - na ulicy żadnych świateł, ciem- znowu tu przyprowadzą... I co, tak będą nas do to będzie znowu kłopot. Na to major: To was no. Słyszymy z oddali rosyjski język. Podchodzi was prowadzać całą noc? Major machnął ręką do nas rosyjski patrol. Z nimi idzie oficer, którego i kazał iść do domu. Idziemy. Jesteśmy już przy poznałam, gdy Rosjanie mieli patrole na naszej moście jak się idzie na Fredry. A tu raptem słyszymy: Stoj, kto idiot? My odpowiadamy: Swoi! ulicy (ten oficer często z nami rozmawiał). Był to Żyd ze Lwowa, znał język polski. Pomyślałam At kuda? Z komendantury! A oni: A to idźcie! I sobie, to znajomy, to puści nas. Bez obawy podchodzimy więc do nich. A oni: Stoj! Parol! Jaki W tym czasie nasze władze polskie bardzo tak doszliśmy do domu. parol? przecież my nie znamy żadnego hasła. często robiły kontrole dokumentów. I to zazwyczaj w nocy. Pamiętam jedną taką noc, kiedy Zwracam się do oficera: Przecież nas pan zna. Puści nas pan! A on do swoich żołnierzy po rosyjsku mówi: Zabrat ich! I tak zabrali nas razem nie wyłamali. Moja mama zerwała się z pierw- kontrolujący tak walili w drzwi, że o mało ich z tym Polakiem wcielonym do armii rosyjskiej. szego snu i taka zaspana nawet nie wiedziała, gdzie stoi karbidówka (bo wtedy oświetlali- Ale on pogadał z Rosjanami i jego puścili. A nas poprowadzili do komendantury na obecnej ulicy śmy mieszkania karbidówkami). No i pobłądziła w pokoju. Nie mogła trafić do drzwi. W koń- Konopnickiej. Czekaliśmy w tej komendanturze w takim przedpokoju, gdzie stały 2 fotele i stolik. cu trafiła do nich, otworzyła je (ja już wstałam). A oni pytają nas: Dlaczego my tak długo Po takim dniu spacer po lesie, tańce - bardzo bolały mnie nogi. Klapnęłam więc na fotel. Siostra panikowała: Wstawaj bo nas zamkną. Przy- zerwaliście mnie ze snu i do drzwi nie mogłam nie otwieraliśmy drzwi? Mama mówi: Przecież szedł starszyna i pyta: Skąd wy idziecie? Ponieważ mówiłam po rosyjsku odpowiedziałam, że że nie ma nikogo. Jak to nie ma nikogo, gdy trafić. - Kto jest na górze? Zdziwiona mówię, z zabawy i zaczęłam zmyślać jak z nut, że musi my zaczęliśmy stukać, to tam światło zgasło. nas puścić, bo my pracujemy na polu za Liwą Jak pan nie wierzy to proszę pójść sprawdzić. (na którym chyba jeszcze Niemcy zasadzili cebulę i zboże). A on popatrzył na nas i każe pokazać się zapaliło, proszę iść i u nich sprawdzić! Tam Nasz dom to bliźniak. Może u sąsiadów światło dokumenty. A żadnych dokumentów przy sobie mieszka samotna kobieta, pewnie się przestraszyła. Proszę pokazać dokumenty! Kartę ewa- nie mieliśmy. Tylko odcineczki kart meldunkowych. Jeden Bogdan Misiurewicz miał przy sobie dokument wydany jeszcze w Kostopolu. (On złość też nie mogłam znaleźć swojego zaświadkuacyjną mama gdzieś zapodziała, a ja jak na był w Striewitielnym batalionie, z którego dostał czenia. Każą mi się ubierać. Ubrałam się, mówię do nich: Ja mam te dokumenty, ale teraz pozwolenie na noszenie broni. Jurek miał taki sam dokument, ale w domu.) To był bardzo ważny dla Rosjan dokument. I ten sierżant mówi do zwłaszcza w mojej torebce, ale w tych nerwach nie mogę znaleźć. Szukałam ich wszędzie, a Bogdana: Ty możesz wstupat damoj, a wy w podwał! Ja się nie ruszam. Zwróciłam się do Halinwiście w torebce to był taki mały świsteczek. nie mogłam znaleźć. W końcu znalazłam. Oczyki: Ty się nie odzywaj, bo ty nie znasz ruskiego. Zabrali się i poszli. Później nachodził nas taki A do Bogdana: Ty nie zostawiaj nas tu samych, milicjant Rykaczewski. Wielki był chłop. Kiedyś nie idź! I ten starszyna gdzieś poszedł. Za chwilę wraca, znowu ogląda dokument. Na to przy- Ja już jestem za stara, a do moich córek pan mama go zapytała: Do kogo pan tu przychodzi? szedł major. A ja znów tłumaczę temu majoro- nie pasuje. No i wtedy zaczęły się naloty. Pew- 13

14 nego dnia zaszedł do nas rosyjski żołnierz, chciał poprosić o ogień. Dałam mu zapałki, a on zaczął z nami rozmawiać. Pytał, skąd my tu przyjechaliśmy. Na to wchodzi patrol z tym Rykaczewskim. Było z nim trzech Rosjan. Żołnierz się tłumaczy, że przyszedł tylko po ogień, żeby zapalić papierosa i już wychodzi. A Rykaczewski na to: On tu do Marysi, czyli do mnie, przychodzi i trzeba tego żołnierza zamknąć i aresztować. Ja na to, że przecież każdemu, kto by poprosił użyczyłabym ognia. Rosjanie pokiwali głowami i wychodzą. A ja mówię do mamy: Mamo, a gdzie siekiera? (Bo drzwi się zamykało na gwóźdź i przybijało siekierą)! A Rykaczewski się odwrócił i pyta (chyba się bał): Po co pani siekiera? A ja na to: Żeby drzwi zamknąć. Pamiętam, że w tym domu, gdzie był internat szkoły wikliniarskiej w tym czasie była restauracja Warszawianka. W roku 1945 rozpoczęłam naukę w ogólniaku. Ogólniak był tam, gdzie teraz jest szkoła jedynka. Trzeba było zdawać egzamin i ja go zdałam i zaczęłam chodzić do drugiej klasy. Póki było ciepło to chodziłam do tego ogólniaka, później jak przyszła zima, to przestałam chodzić do szkoły, bo nie miałam butów. I poszłam do pracy. Najpierw pracowałam w Powiatowej Radzie Narodowej. Przewodniczącym był staruszek z Warszawy, do pracy przywozili go bryczką. Ja byłam gońcem, a potem pracowałam w biurze w samorządzie. Zwolniłam się stamtąd i poszłam do pracy do Krala. Do wytwórni cukierków. Było to tutaj, gdzie była kawiarenka Maleńka. Na dole był sklep, a na górze zawijaliśmy cukierki w papierki. Ten pan Kral mieszkał obok. Pracowałam tam do roku W tym czasie poznałam też swego męża. Odbył daleką drogę. Wywieziony na Syberię dostał się do armii Andersa, po wojnie trafił z Włoch do Anglii. Chciał jechać do Argentyny, ale jego dowódca się nie zgodził. Wtedy wyjechał do Holandii, gdzie pracował w fabryce, w której kiedyś Niemcy produkowali meserschmity. Popracował w tej fabryce parę miesięcy. Nie podobało mu się. Pojechał do Belgii. I z Belgii trafił jako repatriant do Kwidzyna, bo miał tutaj ciotkę. I ja go u tej ciotki poznałam. I w 1947 roku wyszłam za mąż i poszłam do pracy na sezon do W drodze na pochód pierwszomajowy w latach sześć dziesiątych... Warmińskich. Byłam w szóstym tygodniu ciąży, ale oszukałam lekarza, że ciąża jest już trzymiesięczna (bo kobiet ciężarnych od trzeciego miesiąca nie zwalniali). Zostałam przyjęta do Warmińskich na dłużej. Na takie jak ja co miały mężów mówili, że są bogate i dyrekcja takim osobom dawała przymusowe trzymiesięczne urlopy bezpłatne. Żyć było jakoś trzeba, więc jak bywałam na takim urlopie bezpłatnym to chodziłam do lasu i sadziłam drzewka, a jak się zaczynał sezon to wracałam do Warmińskich. W którymś roku zbuntowałam się, że ja już na urlop bezpłatny nie idę, bo chodzę co roku. I udało się. Przestali mnie na taki urlop wysyłać. Trochę mi było ciężko. Mąż pracował w terenie, tak że mało czasu spędzał w domu. Pracowałam na nockach. Jak przychodziłam rano to musiałam dzieci wysłać do szkoły. Trzeba im było ugotować obiad, sprawdzić lekcję, poprać rzeczy. Mogłam się dopiero położyć o dwudziestej pierwszej. Do pracy szłam na dwudziestą trzecią Nieraz nie kładłam się w ogóle. Szłam do pracy od razu jak dzieci poszły spać i tam w suszarni postawiłam sobie skrzynki żeberdowe, te wyższe - od marmolady, przykryłam się kufajką i spałam do rozpoczęcia mojej zmiany. A jak brakowało pieniędzy to jeszcze na pole chodziłam. Przychodziłam z nocki i szłam na pole. Napracowałam się ciężko, letnie miesiące pracowałam non stop. Dwa razy wyjeżdżałam na kampanię truskawkową do Płocka, wyjeżdżało się w połowie czerwca na trzy tygodnie. Co roku zawożono też pracowników do zrywania jabłek (na drogę, przy której rosły jabłonie, gdzieś koło Nebrowa). Pracowałam w Warmińskich do 1981 roku. Do stanu wojennego. I odeszłam na wcześniejszą emeryturę, z tym że stawałam na komisję i dostałam trzecią grupę. W międzyczasie, ponieważ na Fredry była bardzo malutka kuchnia, postanowiłam się zamienić na jakieś mieszkanie, w którym kuchnia byłaby większa. I tak dogadałam się z Tarkowskimi i oni poszli na Fredry, a my przyszliśmy tu na 1-go Maja. I od tej pory cały czas tu mieszkam. 14 Zofia Skoneczna-Freeman Spisała Jadwiga Bartosiewicz

15 Z notatnika sta re go zgreda Moje spacery z damami połączone są z odwiedzinami, żebym sobie nie myślał, że kobiety nie kosztują. Odwiedziny bywają w kiosku z goframi, gdzie powinniśmy mieć już abonament i stosowna zniżkę, a kiedy kiosk zostaje zamknięty na zimowe leże, wówczas przenosimy zainteresowania na wędzone ryby i gorąca herbatę. Tu i tu zostawiliśmy niemałą już fortunkę, ale wnuczki są tego warte, bo dzięki nim nie odstaję od rzeczywistości i z grubsza wiem co w młodzieży piszczy, a ponadto udaje mi się przemycić czasami jakiś smrodek dydaktyczny, delikatnie, żeby nie zrazić. Czasami jednak, kiedy wydatki na konsumpcję są niewielkie i widmo bankructwa nie zagląda mi w oczy daję się naciągnąć na gazetę: bo wiesz, dziadzio, tu jest tak fajna gazeta dla młodzieży, a my już jesteśmy młodzież i proszące spojrzenie. No kto by się oparł? Czynie czasami jakieś niemrawe protesty, ale zwykle ulegam. Zaglądnąłem ostatnio do nowego nabytku, patrzę, a tam krajanka, jak to się teraz mówi ziomal. Z początku nawet się ucieszyłem, ale w miarę oglądania i czytania reportażu (??) bogato ukraszonego zdjęciami ogarnęła mnie zgroza i smutek. Wszystko z powodu Zbyszka B. Zbyszek był zapoznanym geniuszem w szkole podstawowej dzięki matce, która ustosunkowana i ustawiona działała na tzw. niwie społecznej gdzie się dało, ale wszystko w celu wydźwignięcia Zbysia na najwyższy poziom. Niestety, kiedy przyszła szkoła średnia, Zbysiowi jakoś już nie szło, nie był geniuszem szkolnym, ani nawet klasowym. Był zwyczajnym chłopcem. Tyle tylko, że nie dawał sobie rady nawet z najmniejszym problemem. A wszystko przez to, że nadmiernie ambitna matka skaleczyła mu psychikę. Zbysio obsunął się w którejś klasie, wegetował gdzieś na szarym końcu. Matka nigdy nie zrozumiała, że to jej życiowy sukces i zasługa. Minęło 50 lat z okładem i oto mam znów kolejny przykład. Straszliwie infantylny tekst, momentami jak dla niedorozwiniętych. Oto Madzia zostaje talentem szkoły bo w godzinę namalowała Mikołaja Kopernika. I to jest talent, dajmy na to taki Matejko czy inny Van Gogh powinni sobie palnąć w łeb, że oni takie niemoty i to malowanie jakoś wolno im szło, prawdopodobnie dlatego Van Gogh uciął sobie ucho, a niemoralna wersja tego wydarzenia jest zmyślona. dziewczynka między innymi, co oznacza, że wymieniono tylko część, chodzi na 5 różnorakich kółek i taki znów Leonardo da Vinci to przy niej pryszcz i winien spalić się ze wstydu. Jednego nie można odmówić dziewczynka ma ładną buzię i to wszystko. Zmęczona po zajęciach pada w erotycznej pozie ni to wampa, ni to lolitki, koniecznie z odsłoniętym udem i zarysowującym się odważnie pod bluzką biustem. Niech ludzie widzą, że to trzynastoletnie (!!!!!!) dziecko ma i to i tamto, i tu, i tam oraz zadatki na więcej. I do tego rodzice z uśmiechami nie zwiastującymi większej głębi, żadnego ciepła, ale trudno tak sami chcieli. Podobno są dumni z córki, co jest naturalne. Niestety rodzice są toksyczni i czuję, że wyrządzają dziecku krzywdę. Jeżeli dziecko jest utalentowane, należy pozwolić by rozwijało w spokoju swoje zainteresowania i czekać na wyniki. Tymczasem Madzia jest najlepsza, już jest talentem szkoły, co oznacza, że cała reszta to jołopy i nieudaczniki. Obraz Madzi zawiśnie w Muzeum Okręgowym, niczyj inny, broń Boże, Madzia jest wyjątkowa. A na psach to już Madzia zna się jak mało kto. I ma dylemat zostać plastykiem czy weterynarzem? A może najpierw trzeba pokończyć jakieś szkoły? O tym cisza. Tyle reportaż. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że Madzia ma zapewne 13 lat (jest w 6 klasie) i nieukształtowany charakter. Po takim reportażu powinna zapragnąć zostać gwiazdą, modelką, uznaną artystka lub wszystkim tym naraz. Jeżeli jednak coś nie pójdzie tak jak powinno będzie rozpacz, łzy, obwinianie świata za porażkę. Przekonane o swojej wyjątkowości dziecko, podsycane w tym przekonaniu przez rodziców wkrótce może stracić przyjaciół, może pozostać samo, bo jest najlepsze i w tym wyścigu szczurów zafundowanym przez rodziców pozna niestety pewnego dnia smak porażki. Będzie ktoś, kto ma lepszą średnią, ktoś inny namaluje lepszy obraz, ktoś jeszcze inny będzie zdolniejszy itp., takie jest życie nigdy nie jest się najlepszym we wszystkim, o czym rodzice Madzi zdają się zapominać. W owym hodowaniu geniusza zatraca się naturalna i nabyta odporność psychiczna na stres. Każda najmniejsza porażka odczytywana jest wówczas jako klęska życiowa i ostateczna, i głęboka niesprawiedliwość losu, zatraca się umiejętność obiektywnej oceny sytuacji. Kiedy nagle pojawia się ktoś o oczko lepszy staje się wrogiem, znienawidzonym konkurentem do najlepszości. Mam nadzieję, że tak się nie stanie, szkoda byłoby ładnej dziewczynki. A tak na marginesie zupełnie nie zostałem geniuszem z prostego powodu - w siódmej klasie szkoły podstawowej miałem średnią pięć przecinek zero tylko dlatego, że nie było szóstek, bo ze średnią sześć byłbym zapoznanym geniuszem. Zdaniem moich dam gofry z bitą śmietaną, owocami i polewą to dopiero są genialne i ja się zupełnie z tym zgadzam, spróbowałbym nie. Zgred 15

16 Prawdziwa historia Historia, to nie tylko losy budowli, ich ruiny albo zachowane jak nowe zamki, pałace lub kościoły. Historia, to na ogół losy rodu ludzkiego. Tylko jednostki mają jednak miejsce w kronikach ludzkości; jednostki, które na ogół w sposób szczególny się w nich zapisały. Historia raczej przemilcza tych, którzy zakończyli żywot w rynsztokach lub kanałach ciepłowniczych. Znałem w latach dzieciństwa ( ) takiego człowieka, ale później też Go spotykałem - chcę zapisać jego historię, bo to również historia Kwidzyna. Jej bohatera nazwałem Dziadkiem, chociaż nazywano go zupełnie inaczej. To ciepłe określenie. Chciałbym, żeby artykuł był ciepły, choć niewątpliwie będzie smutny. *** *** *** Nie wiadomo, kiedy nazwano go Dziadkiem - nikt już nie pamięta. Takich jak on nie ma już wielu. Pomarszczona twarz, siwe, nieuczesane włosy, a waga nie przekraczała 50 kilogramów. Tacy ludzie mogą mieć i 50, i 80 lat, a dożywają czasem sześćdziesięciu. Dziadek miał dwie siostry i dwóch braci. Ojciec zginął na wojnie, mama, po wyjściu z obozu koncentracyjnego, zajmowała się sama całą piątką. Była księgową. Dzieci wychowywała w religii katolickiej. Mimo wielu obowiązków, w domu kwitło życie towarzyskie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Młodsze dzieci spotykały się, by zagrać ze starszymi w tysiąca lub między sobą toczyć szachowe boje. W niedzielę chłopcy służyli do mszy świętej. Dziadek był trzecim z rodzeństwa. Ponieważ nie było warunków do kształcenia się, po ukończeniu szkoły średniej, poszedł do czynnej służby wojskowej, by pozostać w służbie zawodowej. Młody, przystojny, inteligentny, w czasach powojennych, gdy nie matura, lecz chęć szczera robiła z człowieka oficera, miał przed sobą otwartą karierę. Doskonale grał w szachy, tu też czekała go ciekawa przyszłość. Szybko dorobił się stopnia sierżanta. Sukcesy i powodzenie spowodowały, że w kasynie wojskowym nie raz, nie dwa przelało się zbyt wiele. Tak wiele, że wkrótce musiał opuścić służbę wojskową. Wrócił do domu, gdzie została już tylko schorowana matka, której skromna renta musiała wystarczyć na utrzymanie ich obojga. Pozostali bracia i siostry już się usamodzielnili. Po operacji i chorobie matka zmarła. Gdy zabrakło tej wspaniałej kobiety, z pięknego mieszkania w starej kamienicy, wydzielono pokoik dla Dziadka. Pił coraz więcej. Znajdował jakąś dorywczą pracę, ale nigdy na długo. Wpadł w takie towarzystwo jak on sam. Kiedyś dostał pracę w firmie, w której produkowano krawężniki i płytki chodnikowe, ale kumpli z pracy interesowała tylko możliwość wypicia czystej z czerwoną nalepką - szczególnie po wypłacie. Majster też lubił wypić, więc nie było problemu. Po pewnym czasie kariera zawodowa dobiegła końca. Pozostała pomoc społeczna, penetrowanie śmietników i życie bez celu. Zanim zasnął przeżywał tysiące marzeń. Marzył o podróżach, o kobiecie, którą kochał, a której nigdy nie zdobył, o zerwaniu z nałogiem. Ale jak zrealizować swoje marzenia, kiedy wokół nie ma się nikogo bliskiego. Wszyscy kolesie pewnie też mają podobne marzenia, ale nikt o tym nie mówi. Dzisiaj w jego wieku nie ma się nawet kumpli. Młodsi mają swoje towarzycho, a z niego stroją sobie żarty. Często chodzi z podrapaną twarzą, na ogół sam się wywraca, kiedyś popchnął go Etanol długo się goiło. Potrzeba picia jest w nałogu tak wielka, że pije się wszystko. Gdy dopisywało jako tako zdrowie, pędził bimber. Ostatnio było mu obojętne, co pije. Dzisiaj Dziadka już nie widać na ulicach naszego miasta. Jeżeli żyje, to pewnie przykuty do łóżka, jeśli nie, to pewnie jest w lepszym świecie. Może Opatrzność wynagradza za taką życiową poniewierkę?! Dziadku, jeśli jesteś w łaskach Opatrzności, to wyproś lepszy los dla takich, jak ty. Pseudonimy zostały zmyślone, ale takich Dziadków możemy jeszcze kilku spotkać na kwidzyńskich ulicach. Dlaczego są tacy samotni??? Antoni Tynda 16

17 Nasze zabytki GIMNAZJUM KRÓLEWSKIE Budynek przy ul. Słowiańskiej 17, siedziba Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1, zaciekawia przechodniów nie tylko bardzo dobrą, klasycystyczną architekturą, ale również łacińską inskrypcją umieszczoną na frontowej elewacji: INTROITE QUOS MUSA NASCENTES PLACIDO LUMINE VIDERIT, co znaczy: Wejdźcie, na których muza spojrzy przy urodzeniu łaskawym okiem. Do 1945 r. mieściła się w nim szkoła o kilkusetletniej tradycji. Jej nazwy zmieniały się wielokrotnie początkowo Szkoła Katedralna, później Szkoła Łacińska, Duża Szkoła, Szkoła Miejska, Duża Szkoła Miejska, Ewangelicko-Luterańska Szkoła Katedralna, Gimnazjum, Gimnazjum Królewskie, Liceum dla Chłopców. Zmieniła się również jej siedziba. W 1838 r. placówka przeniosła się ze Starego Miasta, gdzie miała swą pierwotną lokalizację, do nowo wybudowanego okazałego klasycystycznego gmachu przy ówczesnym placu Flottwella (dziś plac Plebiscytowy). Widok elewacji przedniej oryginał projektu technicznego znajduje się obecnie w berlińskim archiwum Od szkoły katedralnej do szkoły średniej Przynajmniej od początku XV w. istniała w Kwidzynie szkoła przy katedrze. Najpierw była to placówka parafialna potem miejska, a znajdowała się przy ulicy Kawowej, tuż przy murze miejskim. Był to charakterystyczny budynek nakryty trzema dachami, doskonale widoczny od strony Marezy. Na początku XIX w. dzięki staraniom rektora Friedricha Ungefug szkoła otrzymała prawa odbywania egzaminu maturalnego, uzyskując w 1813 r. status gimnazjum (czyli szkoły średniej w dzisiejszym znaczeniu), przygotowującego młodzież męską do podjęcia studiów wyższych. Od 1816 r. szkoła przybrała nazwę Gimnazjum Królewskie, od 1829 r. stała się placówką państwową. Liczba uczniów szybko rosła. W roku szk. 1815/1816 do Gimnazjum uczęszczało 87 uczniów, w r. 1818/ , a w roku szk. 1831/1832 już 184. Ponieważ stary budynek szkoły katedralnej stał się za mały, w 1834 r. podjęta została decyzja o budowie nowej siedziby. 21 lipca 1835 r. uroczyście wmurowany został kamień węgielny na placu zakupionym za 2250 talarów przy ul. Pańskiej, naprzeciwko dawnego cmentarza, który niedawno został przekształcony na plac miejski (Flotttwellplatz). Budowę ukończono już w 1837 r., o czym świadczy napis na elewacji od strony podwórza - MUNIFICENTIA FRIDE- RICI GUILLELMI III REGIS DEMENRISSIMI EXSTR. MDCCCXXXVII, co znaczy: Zbudowano hojnością króla Fryderyka Wilhelma III maja 1838 r. odbyła się dwudniowa uroczystość poświęcenia i oddania do użytku nowego gmachu Gimnazjum. Autorem projektu był słynny berliński architekt Karl Friedrich Schinkel. Budową kierowali radca Hartmann i inspektor Schmidt. Koszty wyniosły prawie 25 tys. talarów, co było jak na tamte czasy sumą znaczną. Szkoła z rozmachem. Naukę w świeżo oddanym gmachu rozpoczęło 227 uczniów i 13 nauczycieli pod kierownictwem dyrektora dr. Augusta Lehmanna. Mieli oni do dyspozycji obszerny i nowoczesny dwupiętrowy budynek, w którym zastosowano ciekawe rozwiązania techniczne np. ogrzewanie gorącym powietrzem. Szkoła posiadała 7 zwykłych sal lekcyjnych (w tym 1 rezerwową), salę konferencyjną, 2 pokoje dyrektora, pokój dla służby szkolnej, 2 pomieszczenia biblioteki (dla uczniów i dla nauczycieli), salę do nauki rysunków, pracownię fizyczną, modelarnię, mieszkanie pracownika obsługi, a nawet pomieszczenie przeznaczone na karcer. Wśród pomieszczeń wyróżniała się aula znajdująca się na 1 piętrze, o wymiarach 55 x 27 stóp i wysokości 20 stóp (stopa = ok. 30 cm, czyli ok. 16,5 m x 8 m i 6 m wys.). Wszystkie jej ściany i sufit ozdobiono malowidłami. Na piętro prowadziła reprezentacyjna klatka schodowa z żeliwnymi balustradami i żyrandolem u sufitu. Niestety system ogrzewania gorącym powietrzem okazał się wadliwie wykonany i w 1864 r. musiano z niego zrezygnować. W zamian we wszystkich pomieszczeniach wybudowano piece kaflowe. Wstawione zostały wtedy podwójne okna w salach i na korytarzach. Rozbudowy i renowacje W 1867 r. powstał zamysł budowy sali gimnastycznej, jednak dopiero w budżecie państwowym na rok 1872 zapisano środki na ten cel. Salę wybudowano latem i jesienią 1872 r., a zimą wykończono i wyposażono m.in. w oświetlenie gazowe. Lekcje gimnastyki rozpoczęto od jesieni 1873 r. Koszt budowy sali oraz powstałego w tym samym czasie budynku latryn oszacowano na 6550 talarów. W 1881 r. oddano do użytku nowy budynek dydaktyczny od strony ul. Dworcowej (dziś Chopina). Znalazły się w nim 4 sale lekcyjne, 2 gabinety fizyczne oraz sala nauki rysunków. Dopiero w 1904 r. skrzydło to połączono z budynkiem głównym za pomocą łącznika. W 1900 r. wszystkie sale lekcyjne zostały oświetlone lampami gazowymi, a rok później szkoła otrzymała instalację wodociągową (kanalizację podłączono dopiero w 1911 r.). W 1909 r. na dachu bocznego budynku została zamontowana platforma do obserwacji astronomicznych i meteorologicznych. Jesienią 1912 r. została oddana do użytku instalacja central- 17

18 nego ogrzewania. W 1933 r. z okazji obchodów 700-lecia Kwidzyna, na skwerze przed budynkiem głównym zostało odsłonięte popiersie poety Fryderyka Schillera (obecnie w tym miejscu znajduje się popiersie Stanisława Staszica). W 1937 r. szkoła zmieniła nazwę na Liceum dla Chłopców i tak nazywała się do stycznia 1945 r. Kwidzyńscy humaniści 9 września 1844 r. i 22 czerwca 1854 r. wielkim przeżyciem dla całej społeczności szkolnej były wizyty w gimnazjum króla Prus. Choć gimnazjum było szkołą państwową, nauka była odpłatna np. w 1873 r. czesne wynosiło 24 talary. Systematycznie uzupełniany księgozbiór biblioteki szkolnej podzielony był na książki dla nauczycieli oraz dla uczniów. Nacisk kładziono na nauczanie przedmiotów humanistycznych (zwłaszcza łaciny, greki, historii), natomiast przedmioty matematyczno-przyrodnicze miały ograniczoną ilość godzin. O humanistycznym profilu szkoły świadczyć może to, że pracowali w niej dwaj znani historycy: Max Töppen znawca historii Pomorza i Mazur (w latach dyrektor kwidzyńskiego Gimnazjum) Zespół budynków d. gimnazjum na planie katastralnym z 1905 r. 1 - budynek główny (1837 r.), 2 - sala gimnastyczna (1872 r.), 3 - skrzydło boczne (1881 r.), 4 - łącznik między budynkami (1904 r.), 5 w tym miejscu (w latach ) dobudowano drugi budynek warsztatów dziś sala gimnastyczna Gimnazjum Królewskie na starej widokówce oraz Erich Wernicke, nauczyciel matematyki i fizyki, a historyk Kwidzyna z zamiłowania (nauczyciel Gimnazjum w latach , autor prac z zakresu dziejów miasta). Wspomnieć też należy o braciach Goerdeler absolwentach Gimnazjum. Carl Goerdeler, maturzysta z 1902 r. był drugim burmistrzem Królewca, następnie nadburmistrzem Lipska, a później Komisarzem Rzeszy. W 1937 r. ustąpił ze stanowiska sprzeciwiając się polityce Adolfa Hitlera i za udział w spisku na jego życie został stracony. Brat Karla Fritz Goerdeler był burmistrzem Kwidzyna w latach Szkoła średnia od początku istnienia Po II wojnie światowej nie zmieniła się funkcja budynku, z wyjątkiem okresu zaraz po wojnie, kiedy to umieszczono tu radziecki szpital wojskowy. W 1947 r. w budynku utworzono Publiczną Średnią Szkołę Zawodową. W następnych latach nazwy placówki zmieniały się, w budynku powstawały kolejne szkoły, aż wreszcie, w 1973 r. na ich bazie utworzony został Zespół Szkół Zawodowych nr 1. W 2002 r. powołano do życia Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1. Ciekawa jest historia sali gimnastycznej. W 1948 r. Rada Pedagogiczna podjęła decyzję o adaptacji sali na warsztaty szkolne. W latach wybudowano jeszcze jedną halę warsztatową. Całe szczęście projektant zadbał o to, żeby była ona dopasowana do istniejącej. W ten sposób powstał bliźniaczy budynek (na rogu ulic Szkolnej i Piłsudskiego), a po ponownej adaptacji w 2002 r. oba budynki pełnią funkcję sal gimnastycznych. Cały zespół budynków dawnego Gimnazjum oprócz swej bogatej historii posiada bez wątpienia dużą wartość architektoniczną i przestrzenną. Położony jest w centrum miasta, na terenie dzielnicy z okresu regencji, gdzie lokowano reprezentacyjne budowle użyteczności publicznej. Budynek główny z ciekawie zdobionymi fasadami jest dobrze widoczny zarówno z placu Plebiscytowego, dzięki wzniesieniu, na którym ulokowano obiekt, jak i od strony ul. Piłsudskiego. Zespół zamyka od wschodu Plac Plebiscytowy, przy którym znajdują się inne reprezentacyjne budynki m.in. dawna siedziba Ziemstwa Kredytowego (dziś sąd), budynek administracyjny Ziemstwa (dziś przychodnie), szpital Św. Jerzego (dziś budynek mieszkalny), a także zespół dawnej Szkoły dla Dziewcząt (dziś Carl Goerdeler absolwent Gimnazjum z roku 1902 (fot. Internet) Gimnazjum nr 1). Szkoła, jako obiekt, wpisana jest do rejestru zabytków i wymaga odpowiednio przeprowadzonego remontu. Czekają na niego elewacje, a także wnętrza zwłaszcza reprezentacyjna aula. Po uzupełnieniu wyposażenia i wystroju mogłaby ona - jak cały budynek być cennym elementem miejskiego krajobrazu tej części Kwidzyna. Bez wątpienia jednak d. Gimnazjum Królewskie jest najstarszym w Kwidzynie zespołem zabudowań do dziś pełniącym funkcje szkolne, a tradycje z nim związane sięgają średniowiecza. Michał Klain W artykule wykorzystano: Dühring H., Das Gymnasium Marienwerder, 1964; Kwidzyn Dzieje miasta, 2004, a także materiały z archiwów: ZSP nr 1, Pracowni Regionalnej oraz Powiatowego Konserwatora Zabytków w Kwidzynie 18

19 Historia pszczelarstwa w Polsce Pszczoła towarzyszyła człowiekowi od wieków. Jeżeli chodzi o tereny polskie to badania naukowe wykazały, iż Słowianie zamieszkujący tereny położone w dorzeczu Odry, Wisły i Bugu zajmowali się pszczelarstwem na długo przed pojawieniem się pierwszych dokumentów pisanych o początkach państwowości polskiej. Ziemie polskie pokrywały olbrzymie bory i nieprzebyte puszcze, w których rosły różne miododajne drzewa (lipy, klony, jawory) dlatego też bartnictwo w Polsce ściśle związane jest z lasem, jego wielkością. W dziejach pszczelarstwa polskiego można wyróżnić przynajmniej 4 różne formy hodowli pszczół oraz etapy rozwoju pszczelarstwa: 1. bartnictwo (hodowla pszczół w pniach drzew barciach przyp. red.), 2. pasiecznictwo przydomowe (hodowla pszczół w ulach na specjalnie wyznaczonym terenie przy. red.), 3. XIX wieczne odrodzone pszczelarstwo, 4. pszczelarstwo współczesne. Produkcja miodu i wosku miała niezwykle duże znaczenie gospodarcze. Z miodu produkowano trunki zwane miodami nasyconymi (miód pitny), a w stanie naturalnym używano go w gospodarstwie domowym do produkcji świec i oświetlenia mieszkań, w garbarstwie, stolarstwie i garncarstwie. Poza tym do celów leczniczych np. przy oparzeniach, schorzeniach skóry i wewnętrznie w chorobach serca, żołądka, dwunastnicy i wątroby. Początkowo dawni bartnicy podbierali miód dzikim pszczołom z naturalnych barci (dziupli). Z czasem nauczyli się sami drążyć w rosnących drzewach dziupli i osadzać w nich roje. W ten sposób powstawały ogromne bory bartne, czyli skupiska gniazd tych XX wieku Etykieta zapałczana z lat 60 pszczelich liczące często na jednym obszarze leśnym kilkaset barci. Trzeba zaznaczyć, że bartnicy pilnie strzegli swojej własności, znacząc wydrążone drzewa odpowiednimi znakami (nazywanymi klejmoczni ), znamionami, cechami a niekiedy herbami. Znaki te wycinano pod różnymi postaciami: kresek, kółek, cyfr i liter. Umieszczanie znaku na drzewie - ciosna oznaczało własność pełną lub użytkową przysługującą danej osobie. W pasiekach często spotkać można małe dzieła sztuki... Odbiór miodu odbywał się dwa razy do roku: wiosną i jesienią. Przez lato bartnicy mieszkali w szałasach w pobliżu borów bartnych wykorzystując czas na drążenie nowych barci oraz osadzanie w nich rojów, wykonywanie sprzętu i narzędzi pszczelarskich. Do domu wracali dopiero jesienią. O tym, że ziemie polskie są bogate w miód i wosk pisał już Gall Anonim w swoich Kronikach a także żyjący w drugiej połowie X wieku kupiec arabski Ibrahim-ibn-Jakub. Nazwali Polskę krajem mlekiem i miodem płynącym. Z polskich pasiek miód i wosk szedł do różnych krajów Europy zwłaszcza w XV i XVI wieku. Drogą wodną spławiano go do Torunia i dalej do Gdańska skąd drogą morską płynął do Europy Zachodniej, przynosząc niemałe korzyści dla kraju. Drogą lądową dostarczano miód i wosk poprzez Kraków, który na południowo-wschodnich rubieżach kraju był najpoważniejszym ośrodkiem eksportu wosku i miodu. Odbiorcami były takie miasta jak Wiedeń, Norymberga, Wrocław i inne. Na przełomie XIII i XIV wieku obok bartnictwa zaczęło rozwijać się pasiecznictwo. Pnie drzew bartnych zwalonych przez burze lub ściętych i zasiedlonych przez pszczoły ustawiano w pobliżu siedzib ludzkich zakrywając każdy stożkowatym daszkiem ze słomy lub gontu. Takie pnie ustawione w pobliżu zagród stojące pionowo nazywano stojakami a leżące na ziemi leżakami. Nazwy te przetrwały do czasów dzisiejszych. Powoli bartnictwo zaczynało chylić się ku upadkowi. Jedna z wielu przyczyn to zmniejszenie się powierzchni leśnych, ograniczając chów pszczół. Bartnicy zostali więc zmuszeni do szukania nowych form gospodarowania. Wchodzimy zatem w nowy II etap rozwoju hodowli pszczół, gdzie barcie zastąpiono ulami (kłodami). Najstarsze ule, zebrane przez prof. Ryszarda Kostekiego, znajdują się w skansenie w Swarzędzu Z biegiem czasu, jak dokonywał się rozwój pszczelarstwa przydomowego, pod wpływem 19

20 pszczelarstwa niemieckiego na początku XVII wieku zaczęły pojawiać się innego typu ule słomiane tzw. koszki. Spotykane były na Kaszubach, Pomorzu i w Prusach. Z powodu zawirowań historycznych naszego państwa wojny, rozbiory w początkach XIX wieku, a także ochrony lasów, która dyktowała zakaz drążenia drzew hodowla pszczół w Polsce była bardzo zaniedbana. W pierwszej połowie XIX wieku w Europie Zachodniej następowały radykalne zmiany w technice pszczelarskiej. Powoli odrodzenia pszczelarstwa następowało także na ziemiach polskich. Nauka o pszczołach i ich hodowli została wprowadzona do niektórych szkól rolniczych, organizowano kursy, wydawano publikacje. Światową sławę zdobył ks. Jan Dzierżon ( ) z Łowkowic na Śląsku, który odkrył partenogenezę u pszczół. Poza tym jako pierwszy zastosował szafkowy ul rozbieralny (ok r.) z wyjmowanymi ramkami zwanymi snozami. Duże zasługi nad podniesieniem pszczelarstwa w Polsce mieli dwaj profesorowie-pszczelarze Teofil Ciesielski ( ) i Kazimierz Lewicki ( ). Prof. Ciesielski był konstruktorem ula ramowego popularnego na terenie Małopolski a także redaktorem pierwszych pism pszczelarskich pt. Bartnik postępowy. Prof. Lewicki natomiast zbudował prototyp ula warszawskiego, który szybko rozpowszechnił się w centralnej Polsce i używany jest do dnia dzisiejszego. Dużą zasługą było założenie przez niego szkoły pod nazwą Muzeum Pszczelnicze. Na przełomie XVII i XIX wieku powstaje we Lwowie pierwsza szkoła pszczelarska. Jej założycielem jest Marcin Kuralt (Słoweniec, absolwent szkoły w Wiedniu). Po niej w niedługim czasie powstają kolejne placówki edukacyjne. Już w Ule w pasiece drugiej połowie XIX wieku pszczelarstwo było wykładane w Instytucie Agronomicznym w Marymoncie koło Warszawy. Wykładowcą był konstruktor ula ramowego ks. Jan Dolimowski, a w 1870 r. powstaje pierwsza wyższa uczelnia rolnicza na terenie Wielkopolski, w Żabikowie pod Poznaniem założona przez Augusta Cieszkowskiego. Działalność wymienionych badaczy i hodowców oraz wielu innych, nie wymienionych, pszczelarzy podniosła podupadłą hodowlę pszczół w Polsce do rangi ważnej gałęzi w gospodarce rolnej. Polska znowu stała się miodem płynąca. Do czasu rozpoczęcia drugiej wojny światowej. Ale o tym w następnym numerze Schodów Kawowych. Jerzy Pokrzywka Zespół cisów kwidzyńskich Leśnicy z nadleśnictwa w Kwidzynie niejako z zamiłowania od dawna zwracali uwagę, że zespół cisów w tym mieście należy do największych w województwie. Chodziło tu o cisy rosnące w środowiskach miejskich, nie zaś znane rezerwaty w Wierzchlasie i Czarnem. Cisy, aczkolwiek dawno wytępione ze względu na charakterystyczną cechę swojego drewna, a mianowicie sprężystość, a w związku z tym specjalną przydatność do wyrobu łuków, kusz i strzał do nich, zachowały się na stanowiskach naturalnych wcale licznie. Prof. Stefan Jarosz wymienia 23 większych i mniejszych rezerwatów cisa w Polsce. 1) Jak dalece cis był kiedyś na terenach polskich drzewem pospolitym i powszechnie występującym, świadczy fakt, że aż 77 nazw miejscowych takich jak Cisy, Cisewo, Cisowa, Cisów, pochodzi od źródłosłowu cis. 2) Cisów tych naliczono w Kwidzynie 7, ale to nie wszystkie, bo są jeszcze mniejsze, krzewiaste okazy np. cztery rosnące na Placu Plebiscytowym. Długo rosły sobie spokojnie, czasem tylko ktoś oddarł im trochę kory, ale na to ten gatunek drzewa jest wyjątkowo odporny. Wojewódzki konserwator przyrody w Elblągu jakoś nie zauważał cisów wśród zabudowy miejskiej 3 ) choć są one bardzo okazałe i w niczym nie przypominają tych mizernych egzemplarzy ze wspomnianego rezerwatu w Wierzchlasie. Widać, mimo że żyją w środowisku miejskim, przy ruchliwych ulicach, znalazły tu dla siebie dobre warunki bytowe. Dopiero w 1992 roku stało się możliwe (zmiana przepisów administracyjnych), aby ktoś inny niż władze województwa zajął się nimi w sposób zorganizowany. Piszący te słowa miał przyjemność przewodniczyć Zespołowi d.s. zieleni miejskiej, który w r.1993 zinwentaryzował i wystąpił do Rady Miejskiej w Kwidzynie z uzasadnionym wnioskiem o uznanie cisów za pomniki przyrody. Temat ten, jak również pozostałych pomników przyrody w mieście pilotowała z zapałem kierowniczka Wydz. Ochrony Środowiska mgr Jolanta Klusek. W dwóch wymienionych osobach PTTK miało tu swój organizacyjny udział. Uchwała Rady Miejskiej zapadła w 1993 roku. 4) Wymienia ona i poddaje całkowitej ochronie wszystkie wymienione niżej okazy cisa, z wyjątkiem poz. 8 i 10. Pierwszy zapewne dlatego, że jest to 20

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego Po lekcjach do szkoły. Innowacyjne formy zajęć pozalekcyjnych Gmina Miasto Płock/ Gimnazjum nr 5 im. Zygmunta

Bardziej szczegółowo

Ł AZIENKI K RÓLEWSKIE

Ł AZIENKI K RÓLEWSKIE Ł AZIENKI K RÓLEWSKIE Pałac na Wyspie Pałac Myślewicki Biały Domek Stara Pomarańczarnia Podchorążówka Stara Kordegarda Amfiteatr Stajnie i wozownie Wejścia do Łazienek Królewskich 2 3 O CO TU CHODZI? Kto

Bardziej szczegółowo

FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1)

FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1) FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1) Turysta: Dzień dobry! Kobieta: Dzień dobry panu. Słucham? Turysta: Jestem pierwszy raz w Krakowie i nie mam noclegu. Czy mogłaby mi Pani polecić jakiś hotel?

Bardziej szczegółowo

W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!!

W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!! W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!! W dniu 30-04-2010 roku przeprowadziłem wywiad z moim opą -tak nazywam swojego holenderskiego dziadka, na bardzo polski temat-solidarność. Ten dzień jest może najlepszy

Bardziej szczegółowo

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Polska Szkoła Sobotnia im. Jana Pawla II w Worcester Opracował: Maciej Liegmann 30/03hj8988765 03/03/2012r. Wspólna decyzja? Anglia i co dalej? Ja i Anglia. Wielka

Bardziej szczegółowo

Sprawozdanie dotyczące wyjazdu kulturalno-edukacyjnego do Warszawy w okresie27-30.09.2012 r.

Sprawozdanie dotyczące wyjazdu kulturalno-edukacyjnego do Warszawy w okresie27-30.09.2012 r. Krasnystaw, dnia 05.10.2012 r. Sprawozdanie dotyczące wyjazdu kulturalno-edukacyjnego do Warszawy w okresie27-30.09.2012 r. W okresie 27-30.09.2012 r. w ramach realizacji projektu systemowego Aktywność

Bardziej szczegółowo

Zwiększenie dostępności do infrastruktury kultury poprzez modernizację budynku Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie

Zwiększenie dostępności do infrastruktury kultury poprzez modernizację budynku Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie Zwiększenie dostępności do infrastruktury kultury poprzez modernizację budynku Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie od 1971 roku mieści się w zabytkowym

Bardziej szczegółowo

Zapytania. Siewierz, dnia 12 lipca 2013 r. ZP.271.12.2013

Zapytania. Siewierz, dnia 12 lipca 2013 r. ZP.271.12.2013 URZĄD MIASTA I GMINY SIEWIERZ 42 470 Siewierz, ul. Żwirki i Wigury 16 e-mail: siewierz@siewierz.pl tel. 32 64-99-400, 32 64-99-401 fax. 32 64-99-402 ZP.271.12.2013 Siewierz, dnia 12 lipca 2013 r. Zapytania

Bardziej szczegółowo

Wywiady. Pani Halina Glińska. Tancerka, właścicielka sklepu Just Dance z akcesoriami tanecznymi

Wywiady. Pani Halina Glińska. Tancerka, właścicielka sklepu Just Dance z akcesoriami tanecznymi Wywiady Pani Aleksandra Machnikowska Przedsiębiorca od 2009 roku, najpierw w spółce cywilnej prowadziła sklep Just Dance. Od 2012 roku prowadzi restaurację EL KAKTUS. W styczniu 2014 restauracja EL KAKTUS

Bardziej szczegółowo

Koperta 2 Grupa A. Szukanie śladów w dawnej twierdzy Kostrzyn Widzieć, czytać i opowiadać historię

Koperta 2 Grupa A. Szukanie śladów w dawnej twierdzy Kostrzyn Widzieć, czytać i opowiadać historię Szukanie śladów w dawnej twierdzy Kostrzyn Widzieć, czytać i opowiadać historię Koperta 2 Grupa A Podczas dzisiejszego szukania śladów przeszłości w starym mieście Kostrzyn, dla waszej grupy ciekawe będą

Bardziej szczegółowo

Malborskie mosty. Bernard Jesionowski. Malbork 2008. Bernard Jesionowski Malborskie mosty Strona 1

Malborskie mosty. Bernard Jesionowski. Malbork 2008. Bernard Jesionowski Malborskie mosty Strona 1 Malborskie mosty Bernard Jesionowski Malbork 2008 Bernard Jesionowski Malborskie mosty Strona 1 Tradycja istnienia stałej przeprawy przez Nogat w Malborku ma średniowieczną tradycję. Świadczą o tym cylindryczne

Bardziej szczegółowo

O F E R T A S P R Z E D A Ż Y Pałac do remontu

O F E R T A S P R Z E D A Ż Y Pałac do remontu O F E R T A S P R Z E D A Ż Y Pałac do remontu Zespół pałacowo parkowy w Dąbrówce Wielkopolskiej, gm. Zbąszynek woj. lubuskie Neorenesansowy pałac hrabiów Schwarzenau i park krajobrazowy w zespole pałacowym,

Bardziej szczegółowo

KATARZYNA POPICIU WYDAWNICTWO WAM

KATARZYNA POPICIU WYDAWNICTWO WAM KATARZYNA ŻYCIEBOSOWSKA POPICIU WYDAWNICTWO WAM Zamiast wstępu Za każdym razem, kiedy zaczynasz pić, czuję się oszukana i porzucona. Na początku Twoich ciągów alkoholowych jestem na Ciebie wściekła o to,

Bardziej szczegółowo

Dom Ani Mój dom znajduje się w niewielkiej wsi 20km od Ostródy. Dla mnie jest miejscem niezwykłym, chyba najwspanialszym na świecie. To z nim wiążą się moje przeżycia z dzieciństwa, gdyż mieszkam tu od

Bardziej szczegółowo

Biblia dla Dzieci. przedstawia. Kobieta Przy Studni

Biblia dla Dzieci. przedstawia. Kobieta Przy Studni Biblia dla Dzieci przedstawia Kobieta Przy Studni Autor: Edward Hughes Ilustracje: Lazarus Redakcja: Ruth Klassen Tłumaczenie: Joanna Kowalska Druk i oprawa: Bible for Children www.m1914.org 2014 Bible

Bardziej szczegółowo

BEZPIECZNY MALUCH NA DRODZE Grażyna Małkowska

BEZPIECZNY MALUCH NA DRODZE Grażyna Małkowska BEZPIECZNY MALUCH NA DRODZE Grażyna Małkowska spektakl edukacyjno-profilaktyczny dla najmłodszych. (Scenografia i liczba aktorów - zależne od wyobraźni i możliwości technicznych reżysera.) Uczeń A - Popatrz

Bardziej szczegółowo

FILM - SALON SPRZEDAŻY TELEFONÓW KOMÓRKOWYCH (A2 / B1 )

FILM - SALON SPRZEDAŻY TELEFONÓW KOMÓRKOWYCH (A2 / B1 ) FILM - SALON SPRZEDAŻY TELEFONÓW KOMÓRKOWYCH (A2 / B1 ) Klient: Dzień dobry panu! Pracownik: Dzień dobry! W czym mogę pomóc? Klient: Pierwsza sprawa: jestem Włochem i nie zawsze jestem pewny, czy wszystko

Bardziej szczegółowo

Konspekt szkółki niedzielnej propozycja Niedziela przedpostna Estomihi

Konspekt szkółki niedzielnej propozycja Niedziela przedpostna Estomihi Centrum Misji i Ewangelizacji / www.cme.org.pl Konspekt szkółki niedzielnej propozycja Niedziela przedpostna Estomihi Główna myśl: Bądź naśladowcą Jezusa Tekst: Mk 8,34 Jezus zapowiada swoją śmierć i zmartwychwstanie

Bardziej szczegółowo

ZAŁOGA Nr. MUZEUM POWSTAŃCÓW WIELKOPOLSKICH w LUSOWIE

ZAŁOGA Nr. MUZEUM POWSTAŃCÓW WIELKOPOLSKICH w LUSOWIE Zestaw pytań nr 1 ZAŁOGA Nr MUZEUM POWSTAŃCÓW WIELKOPOLSKICH w LUSOWIE 1. Jaki napis znajduje się na rzeźbie przy wejściu do Muzeum? (10 pkt)...... 2. W zbiorach Muzeum mamy wiele cennych pamiątek, w tym

Bardziej szczegółowo

OKOLICZNOŚCIOWE WYDANIE GAZETKI SZKOLNEJ KLASY III PUBLICZNEJ SZKOŁY PODSTAWOWEJ IM. ARMII KRAJOWEJ

OKOLICZNOŚCIOWE WYDANIE GAZETKI SZKOLNEJ KLASY III PUBLICZNEJ SZKOŁY PODSTAWOWEJ IM. ARMII KRAJOWEJ OKOLICZNOŚCIOWE WYDANIE GAZETKI SZKOLNEJ KLASY III PUBLICZNEJ SZKOŁY PODSTAWOWEJ IM. ARMII KRAJOWEJ 1 Drogi Czytelniku! Życzymy Ci przyjemnej lektury Szkolnego Newsa. Zachęcamy do refleksji nad pytaniem

Bardziej szczegółowo

Gazetka Szkoły Podstawowej im. Bohaterów Westerplatte w Gardnie. Rok szkolny 2013/2014 WAŻNE WYDARZENIA Z ŻYCIA SZKOŁY

Gazetka Szkoły Podstawowej im. Bohaterów Westerplatte w Gardnie. Rok szkolny 2013/2014 WAŻNE WYDARZENIA Z ŻYCIA SZKOŁY .KROPECZKA. Gazetka Szkoły Podstawowej im. Bohaterów Westerplatte w Gardnie Rok szkolny 2013/2014 WAŻNE WYDARZENIA Z ŻYCIA SZKOŁY 1. ROZPOCZĘCIE ROKU SZKOLNEGO 2013/2014 Nowy rok szkolny powitaliśmy 2

Bardziej szczegółowo

Copyright 2015 Monika Górska

Copyright 2015 Monika Górska 1 Wiesz jaka jest różnica między produktem a marką? Produkt się kupuje a w markę się wierzy. Kiedy używasz opowieści, budujesz Twoją markę. A kiedy kupujesz cos markowego, nie zastanawiasz się specjalnie

Bardziej szczegółowo

Przedstawienie. Kochany Tato, za tydzień Dzień Ojca. W szkole wystawiamy przedstawienie. Pani dała mi główną rolę. Będą występowa-

Przedstawienie. Kochany Tato, za tydzień Dzień Ojca. W szkole wystawiamy przedstawienie. Pani dała mi główną rolę. Będą występowa- Przedstawienie Agata od kilku dni była rozdrażniona. Nie mogła jeść ani spać, a na pytania mamy, co się stało, odpowiadała upartym milczeniem. Nie chcesz powiedzieć? mama spojrzała na nią z troską. Agata

Bardziej szczegółowo

Praca z rodzicami dziecka i nastolatka z ADHD

Praca z rodzicami dziecka i nastolatka z ADHD Praca z rodzicami dziecka i nastolatka z ADHD K A T A R Z Y N A O R K I S Z S T O W A R Z Y S Z E N I E N A R Z E C Z D Z I E C I Z N A D P O B U D L I W O Ś C I Ą P S Y C H O R U C H O W Ą Moment narodzenia

Bardziej szczegółowo

PAŁAC DZIEDUSZYCKICH W ZARZECZU WCZORAJ I DZIŚ. mała wystawa o wielkiej rzeczy

PAŁAC DZIEDUSZYCKICH W ZARZECZU WCZORAJ I DZIŚ. mała wystawa o wielkiej rzeczy PAŁAC DZIEDUSZYCKICH W ZARZECZU WCZORAJ I DZIŚ mała wystawa o wielkiej rzeczy Od 26 listopada 2012 roku w sali wystaw Muzeum Dzieduszyckich w Zarzeczu, prezentowana jest wystawa pt. Pałac Dzieduszyckich

Bardziej szczegółowo

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca.

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca. Sposób na wszystkie kłopoty Marcin wracał ze szkoły w bardzo złym humorze. Wprawdzie wyjątkowo skończył dziś lekcje trochę wcześniej niż zwykle, ale klasówka z matematyki nie poszła mu najlepiej, a rano

Bardziej szczegółowo

To My! W numerze: Wydanie majowe! Redakcja gazetki: Lektury - czy warto je czytać Wiosna - czas na zabawę Strona patrona Dzień MAMY Święta Krzyżówka

To My! W numerze: Wydanie majowe! Redakcja gazetki: Lektury - czy warto je czytać Wiosna - czas na zabawę Strona patrona Dzień MAMY Święta Krzyżówka To My! Wydanie majowe! W numerze: Lektury - czy warto je czytać Wiosna - czas na zabawę Strona patrona Dzień MAMY Święta Krzyżówka Redakcja gazetki: redaktor naczelny - Julia Duchnowska opiekunowie - pan

Bardziej szczegółowo

Hektor i tajemnice zycia

Hektor i tajemnice zycia François Lelord Hektor i tajemnice zycia Przelozyla Agnieszka Trabka WYDAWNICTWO WAM Był sobie kiedyś chłopiec o imieniu Hektor. Hektor miał tatę, także Hektora, więc dla odróżnienia rodzina często nazywała

Bardziej szczegółowo

0. Planowaliśmy wypad za miasto.. x..ale musieliśmy go przełożyć.

0. Planowaliśmy wypad za miasto.. x..ale musieliśmy go przełożyć. SPÓJNIKI B2 / C1 1. Proszę uzupełnić poniższy tekst odpowiednimi spójnikami: i ale a oraz lecz lub albo.., albo ani.., ani Maria bawiła się z dziećmi w pokoju, (1) Tomasz siedział w fotelu na tarasie (2).

Bardziej szczegółowo

WARSZAWA krok po kroku nasze wspomnienia

WARSZAWA krok po kroku nasze wspomnienia WARSZAWA krok po kroku nasze wspomnienia Warszawa da się lubić, Tutaj szczęście można znaleźć, Tutaj serce można zgubić Dnia 18.10.2011 r. uczniowie Gimnazjum nr 6 w Czerwionce-Leszczynach wzięli udział

Bardziej szczegółowo

M Z A UR U SKI SK E I J HIST

M Z A UR U SKI SK E I J HIST NATROPACH MAZURSKIEJHISTORII I WOJNA ŚWIATOWA W KRAJOBRAZIE POWIATU GIŻYCKIEGO Projekt edukacyjny skierowany do uczniów szkół ponadgimnazjalnych powiatu giżyckiego I WOJNA ŚWIATOWA W KRAJOBRAZIE POWIATU

Bardziej szczegółowo

PRZYWRACAMY DAWNE PIĘKNO Modernizacja skrzydła północnego Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie

PRZYWRACAMY DAWNE PIĘKNO Modernizacja skrzydła północnego Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie PRZYWRACAMY DAWNE PIĘKNO Modernizacja skrzydła północnego Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie Projekt jest współfinansowany przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach

Bardziej szczegółowo

Centrum Nauki Kopernik. Jazda na rowerze praca mięśni i szkieletu

Centrum Nauki Kopernik. Jazda na rowerze praca mięśni i szkieletu 21 X 2011 21 października uczniowie klasy drugiej i szóstej byli na wycieczce w Warszawie. Dzień zaczęli od wizyty w Centrum Nauki Kopernik. Ponad 450 eksponatów w sześciu tematycznych galeriach oraz Teatr

Bardziej szczegółowo

W Y P O C Z Y N E K w 11-1 ŚRODOWISKOWYM HUFCU PRACY W TCZEWIE ul. Jana III Sobieskiego 10 tel/fax 58 5315644 e-mail ohp11.1@wp.pl

W Y P O C Z Y N E K w 11-1 ŚRODOWISKOWYM HUFCU PRACY W TCZEWIE ul. Jana III Sobieskiego 10 tel/fax 58 5315644 e-mail ohp11.1@wp.pl W Y P O C Z Y N E K w 11-1 ŚRODOWISKOWYM HUFCU PRACY W TCZEWIE ul. Jana III Sobieskiego 10 tel/fax 58 5315644 e-mail ohp11.1@wp.pl NASZA OFERTA 40 miejsc noclegowych w pokojach 3, 4, 5 osobowych z łazienkami

Bardziej szczegółowo

Zbigniew Lutomski. Grafika

Zbigniew Lutomski. Grafika Zbigniew Lutomski Grafika czerwiec 2013 Zbigniew Lutomski, urodzony 4 grudnia 1934 roku, jest jednym z najwybitniejszych przedstawicieli grafiki polskiej. Specjalizuje się w trudnej technice drzeworytu.

Bardziej szczegółowo

Muzeum w Łęczycy OFERTA WSPÓŁPRACY DLA FIRM I AGENCJI EVENTOWYCH. www.zamek.leczyca.pl

Muzeum w Łęczycy OFERTA WSPÓŁPRACY DLA FIRM I AGENCJI EVENTOWYCH. www.zamek.leczyca.pl Muzeum w Łęczycy OFERTA WSPÓŁPRACY DLA FIRM I AGENCJI EVENTOWYCH www.zamek.leczyca.pl MUZEUM W ŁĘCZYCY Zamek - siedziba łęczyckiego muzeum - został zbudowany przez króla Polski Kazimierza Wielkiego najprawdopodobniej

Bardziej szczegółowo

o łącznej wartości 53 mln zł

o łącznej wartości 53 mln zł INWESTUJEMY W OPOLE W Opolu zrealizowaliśmy dwa projekty współfinansowane z XI Priorytetu Kultura i Dziedzictwo Kulturowe POIiŚ o łącznej wartości 53 mln zł Rozbudowa Filharmonii Opolskiej Remont Amfiteatru

Bardziej szczegółowo

Obchody 11 listopada Biłgoraj 2014

Obchody 11 listopada Biłgoraj 2014 Obchody 11 listopada Biłgoraj 2014 fot. Zenon Łój od redakcji Spis treści Wstęp 3 Stefan Szmidt Mój Biłgoraj 4 Henryk Wujec Bez uproszczeń Dominikańskie listy z Lublina 6 o. Tomasz Dostatni Wypisy z lektury

Bardziej szczegółowo

TRYB ROZKAZUJĄCY A2 / B1 (wersja dla studenta)

TRYB ROZKAZUJĄCY A2 / B1 (wersja dla studenta) TRYB ROZKAZUJĄCY A2 / B1 (wersja dla studenta) Materiał prezentuje sposób tworzenia form trybu rozkazującego dla każdej koniugacji (I. m, -sz, II. ę, -isz / -ysz, III. ę, -esz) oraz część do ćwiczeń praktycznych.

Bardziej szczegółowo

Pomniki i tablice. Toruń. Zbigniew Kręcicki

Pomniki i tablice. Toruń. Zbigniew Kręcicki Zbigniew Kręcicki Pomniki i tablice Toruń Po lewej. Plac Rapackiego. Uroczyste odsłonięcie pomnika Marszałka nastąpiło 15 sierpnia 2000 r. w 80. rocznicę bitwy warszawskiej. Po prawej. Pierwszy, tymczasowy

Bardziej szczegółowo

PROTOKÓŁ NR 2/2015 z posiedzenia Komisji Oświaty, Kultury i Kultury Fizycznej odbytego w dniu 21 stycznia 2015 r. w godzinach od 13 00 do 15 40

PROTOKÓŁ NR 2/2015 z posiedzenia Komisji Oświaty, Kultury i Kultury Fizycznej odbytego w dniu 21 stycznia 2015 r. w godzinach od 13 00 do 15 40 PROTOKÓŁ NR 2/2015 z posiedzenia Komisji Oświaty, Kultury i Kultury Fizycznej odbytego w dniu 21 stycznia 2015 r. w godzinach od 13 00 do 15 40 Komisja Oświaty, Kultury i Kultury Fizycznej odbyła posiedzenie

Bardziej szczegółowo

OFERTA WYNAJMU LOKALI Zapraszamy do wynajęcia lokali w znanej kaŝdemu łodzianinowi nieruchomości, połoŝonej w centrum miasta przy ulicy Kopernika 22.

OFERTA WYNAJMU LOKALI Zapraszamy do wynajęcia lokali w znanej kaŝdemu łodzianinowi nieruchomości, połoŝonej w centrum miasta przy ulicy Kopernika 22. Kopernika 22 - Łódź OFERTA WYNAJMU LOKALI Zapraszamy do wynajęcia lokali w znanej kaŝdemu łodzianinowi nieruchomości, połoŝonej w centrum miasta przy ulicy Kopernika 22. Budynek frontowy posesji jest wpisany

Bardziej szczegółowo

NAUKA JAK UCZYĆ SIĘ SKUTECZNIE (A2 / B1)

NAUKA JAK UCZYĆ SIĘ SKUTECZNIE (A2 / B1) NAUKA JAK UCZYĆ SIĘ SKUTECZNIE (A2 / B1) CZYTANIE A. Mówi się, że człowiek uczy się całe życie. I jest to bez wątpienia prawda. Bo przecież wiedzę zdobywamy nie tylko w szkole, ale również w pracy, albo

Bardziej szczegółowo

Obóz odbywał się od 6 do 28 lipca i z naszej szkoły pojechały na niego dwie uczennice. 5.07.2011 r. (wtorek)

Obóz odbywał się od 6 do 28 lipca i z naszej szkoły pojechały na niego dwie uczennice. 5.07.2011 r. (wtorek) Moscovia letni obóz językowy dla ludzi niemalże z całego świata. Wyjazd daje możliwość nauki j. rosyjskiego w praktyce, a także poznania ludzi z różnych stron świata. Obóz odbywał się od 6 do 28 lipca

Bardziej szczegółowo

Na prezentacje zaprasza Zosia Majkowska i Katarzyna Kostrzewa

Na prezentacje zaprasza Zosia Majkowska i Katarzyna Kostrzewa Na prezentacje zaprasza Zosia Majkowska i Katarzyna Kostrzewa Kraków Kraków położony jest w województwie małopolskim. Był siedzibą królów Polski. To król Kazimierz Odnowiciel przeniósł swoja siedzibę z

Bardziej szczegółowo

Część I Konwersacja Przeprowadź z egzaminatorem trzy rozmowy na zaproponowane przez niego tematy.

Część I Konwersacja Przeprowadź z egzaminatorem trzy rozmowy na zaproponowane przez niego tematy. 1. tétel 1/1. oldal Zestaw abiturienta ZESTAW 1 Za chwilę przystąpisz do egzaminu ustnego. Zestaw pytań składa się z trzech części (zadań). W części II i III masz 30 sekund na zastanowienie się i przygotowanie

Bardziej szczegółowo

to jest właśnie to, co nazywamy procesem życia, doświadczenie, mądrość, wyciąganie konsekwencji, wyciąganie wniosków.

to jest właśnie to, co nazywamy procesem życia, doświadczenie, mądrość, wyciąganie konsekwencji, wyciąganie wniosków. Cześć, Jak to jest, że rzeczywistość mamy tylko jedną i czy aby na pewno tak jest? I na ile to może przydać się Tobie, na ile to może zmienić Twoją perspektywę i pomóc Tobie w osiąganiu tego do czego dążysz?

Bardziej szczegółowo

DZIAŁ 921 - KULTURA I OCHRONA DZIEDZICTWA NARODOWEGO Ochrona zabytków i opieka nad zabytkami Wydział Urbanistyki i Administracji Budowlanej Rozdział 92120- Ochrona i konserwacja zabytków 150 000 Pozostałe

Bardziej szczegółowo

Sprawdzian kompetencji trzecioklasisty 2014

Sprawdzian kompetencji trzecioklasisty 2014 Imię i nazwisko Klasa III Sprawdzian kompetencji trzecioklasisty 2014 Zestaw humanistyczny Kurs fotografii Instrukcja dla ucznia 1. Wpisz swoje imię i nazwisko oraz klasę. 2. Bardzo uważnie czytaj tekst

Bardziej szczegółowo

Czy aby na pewno dobrze w Nowej Hucie?)

Czy aby na pewno dobrze w Nowej Hucie?) AKTUALIZACJA (03. 11. Jak dobrze wstać skoro świt w Nowej Hucie. Czy aby na pewno dobrze w Nowej Hucie?) Dzisiaj o przeglądach! I nie idzie o przegląd techniczny samochodu przed zimą. Oj, działo się, działo

Bardziej szczegółowo

Inwentaryzacja architektoniczna budynku zabytkowego Akademii Muzycznej im. I.J.Paderewskiego w Poznaniu

Inwentaryzacja architektoniczna budynku zabytkowego Akademii Muzycznej im. I.J.Paderewskiego w Poznaniu Inwentaryzacja architektoniczna budynku zabytkowego Akademii Muzycznej im. I.J.Paderewskiego w Poznaniu Autorzy: Geocartis Sp. z o.o. ul. Wilczak 12H 61-623 Poznań Poznań, lipiec 2015 Spis treści Podstawa

Bardziej szczegółowo

Alwernia. Moja Mała Ojczyzna. Opracowała: Karolina Hojowska

Alwernia. Moja Mała Ojczyzna. Opracowała: Karolina Hojowska Alwernia Moja Mała Ojczyzna Opracowała: Karolina Hojowska Nazywam się Karolina Hojowska, mam trzynaście lat i mieszkam w Alwerni. Tutaj też chodzę do Szkoły Podstawowej, jestem uczennicą klasy szóstej.

Bardziej szczegółowo

Projekt roczny 2007/2008

Projekt roczny 2007/2008 Agnieszka Dołowy Ewelina Błaszkiewicz Małgorzata Warzyńska Przedmiot - plastyka Projekt roczny 2007/2008 Ulice i mosty mojego miastapatroni, historia i dzień dzisiejszy Semestr I : ULICE MOJEGO MIASTA

Bardziej szczegółowo

Kolejny udany, rodzinny przeszczep w Klinice przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu. Mama męża oddała nerkę swojej synowej.

Kolejny udany, rodzinny przeszczep w Klinice przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu. Mama męża oddała nerkę swojej synowej. Kolejny udany, rodzinny przeszczep w Klinice przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu. Mama męża oddała nerkę swojej synowej. 34-letnia Emilia Zielińska w dniu 11 kwietnia 2014 otrzymała nowe życie - nerkę

Bardziej szczegółowo

budynków NR 12 i NR 1

budynków NR 12 i NR 1 KONCEPCJA ARCHITEKTONICZNO-BUDOWLANA budynków NR 12 i NR 1 INWESTOR (ZAMAWIAJĄCY): ADRES OBIEKTÓW: EC1 ŁÓDŹ MIASTO KULTURY 90-022022 Łódź ul. Targowa 1/3 AUTORZY OPRACOWANIA: mgr inż. Dariusz Dolecki UPR

Bardziej szczegółowo

Dziecko małe, lekkie, mniej go jest. Musimy się pochylić, zniżyć ku Niemu - Janusz Korczak

Dziecko małe, lekkie, mniej go jest. Musimy się pochylić, zniżyć ku Niemu - Janusz Korczak Dziecko małe, lekkie, mniej go jest. Musimy się pochylić, zniżyć ku Niemu - Janusz Korczak Rok 2012 powoli dobiega do końca, a wraz z nim obchody Roku Korczakowskiego. Postać wybitnego lekarza, pedagoga

Bardziej szczegółowo

BIURO PROJEKTOWE Basista - Krasucka. Projekt budowlany rozbiórki budynku gospodarczego w Jarogniewicach, dz. nr 231/14, 66-006 Jarogniewice

BIURO PROJEKTOWE Basista - Krasucka. Projekt budowlany rozbiórki budynku gospodarczego w Jarogniewicach, dz. nr 231/14, 66-006 Jarogniewice 2 ZAWARTOŚĆ OPRACOWANIA do projektu budowlanego rozbiórki budynku gospodarczego w Jarogniewicach 66-006 Jarogniewice, dz. nr 231/14 1. Strona tytułowa projektu str.1 2. Zawartość opracowania str.2 3. Opis

Bardziej szczegółowo

Przed podróŝą na Litwę

Przed podróŝą na Litwę Przed podróŝą na Litwę Źródło: http://www.hotels-europe.com/lithuania/images/lithuania-map-large.jpg BirŜai to niewielkie miasto litewskie wyznaczone jako miejsce kolejnego, juŝ piątego spotkania przedstawicieli

Bardziej szczegółowo

Temat:Jak władze lokalne dbają o rozwój kulturalny dzieci i młodzieży naszej szkoły?

Temat:Jak władze lokalne dbają o rozwój kulturalny dzieci i młodzieży naszej szkoły? Temat:Jak władze lokalne dbają o rozwój kulturalny dzieci i młodzieży naszej szkoły? Projekt edukacyjny realizowany w Publicznym Gimnazjum im. Biskupa Piotra Gołębiowskiego w Jedlińsku w roku szkolnym

Bardziej szczegółowo

J. J. : Spotykam rodziców czternasto- i siedemnastolatków,

J. J. : Spotykam rodziców czternasto- i siedemnastolatków, J. J. : Spotykam rodziców czternasto- i siedemnastolatków, którzy twierdzą, że właściwie w ogóle nie rozmawiają ze swoimi dziećmi, odkąd skończyły osiem czy dziewięć lat. To może wyjaśniać, dlaczego przesiadują

Bardziej szczegółowo

Wizyta w Gazecie Krakowskiej

Wizyta w Gazecie Krakowskiej Wizyta w Gazecie Krakowskiej fotoreportaż 15.04.2013 byliśmy w Gazecie Krakowskiej w Nowym Sączu. Dowiedzieliśmy, się jak ciężka i wymagająca jest praca dziennikarza. Opowiedzieli nam o tym pan Paweł Szeliga

Bardziej szczegółowo

Spis barier technicznych znajdziesz w Internecie. Wejdź na stronę www.mopr.poznan.pl

Spis barier technicznych znajdziesz w Internecie. Wejdź na stronę www.mopr.poznan.pl 1 Bariery techniczne to wszystko, co przeszkadza ci sprawnie funkcjonować w twoim środowisku i wśród ludzi. Bariery techniczne to również to, co przeszkadza, by inni mogli sprawnie się tobą opiekować.

Bardziej szczegółowo

CZYTANIE I PISANIE ZA MAJĄTEK STANIE

CZYTANIE I PISANIE ZA MAJĄTEK STANIE CZYTANIE I PISANIE ZA MAJĄTEK STANIE Witam Państwa na III Forum Nauczycieli Przedmiotów Humanistycznych Dobre praktyki. W bieżącym roku szkolnym duży nacisk kładę na czytanie. Dlaczego? Każdego roku nasza

Bardziej szczegółowo

Przed Wami znajduje się test złożony z 35 pytań. Do zdobycia jest 61 punktów. Na rozwiązanie macie 60 minut. POWODZENIA!!!

Przed Wami znajduje się test złożony z 35 pytań. Do zdobycia jest 61 punktów. Na rozwiązanie macie 60 minut. POWODZENIA!!! Przed Wami znajduje się test złożony z 35 pytań. Do zdobycia jest 61 punktów Na rozwiązanie macie 60 minut. POWODZENIA!!! 1 1. Podaj imię i nazwisko burmistrza Gostynia i starosty Powiatu Gostyńskiego.

Bardziej szczegółowo

Partnerski Projekt Szkół Comenius: Pilzno i Praga, 18 24. 03. 2012. Podsumowanie ewaluacji - wszystkie szkoły partnerskie

Partnerski Projekt Szkół Comenius: Pilzno i Praga, 18 24. 03. 2012. Podsumowanie ewaluacji - wszystkie szkoły partnerskie ARKUSZ EWALUACJI UCZNIA Partnerski Projekt Szkół Comenius: Pilzno i Praga, 18 24. 03. 2012 Podsumowanie ewaluacji - wszystkie szkoły partnerskie 1. Zawartość merytoryczną (naukową, poznawczą) programu

Bardziej szczegółowo

Trzebinia - Moja mała ojczyzna Szczepan Matan

Trzebinia - Moja mała ojczyzna Szczepan Matan Trzebinia - Moja mała ojczyzna Szczepan Matan Na świecie żyło wielu ludzi, których losy uznano za bardzo ciekawe i zamieszczono w pięknie wydanych książkach. Zdarzało się też to w gminie Trzebina, gdzie

Bardziej szczegółowo

Finansowanie kultury w Opolu

Finansowanie kultury w Opolu Finansowanie kultury w Opolu W Opolu zrealizowaliśmy dwa projekty współfinansowane z XI Priorytetu Kultura i Dziedzictwo Kulturowe POIiŚ, o łącznej wartości 53 mln zł: Remont Amfiteatru Tysiąclecia i utworzenie

Bardziej szczegółowo

DUCZUŚ. Gazeta Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Duczkach. Witajcie! Święta już za nami, więc czas na kolejne, tym razem lutowe wydanie Duczusia!

DUCZUŚ. Gazeta Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Duczkach. Witajcie! Święta już za nami, więc czas na kolejne, tym razem lutowe wydanie Duczusia! Nr 4 Luty 2015 r. DUCZUŚ Gazeta Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Duczkach Witajcie! Święta już za nami, więc czas na kolejne, tym razem lutowe wydanie Duczusia! W tym numerze: Długo wyczekiwany wywiad

Bardziej szczegółowo

Wspomnienie, w setną rocznicę urodzin, Boczkowski Feliks (1909-1942), mgr praw i ekonomii

Wspomnienie, w setną rocznicę urodzin, Boczkowski Feliks (1909-1942), mgr praw i ekonomii Historia Grabowca, Feliks Boczkowski 1 Wspomnienie, w setną rocznicę urodzin, Boczkowski Feliks (1909-1942), mgr praw i ekonomii Chłopak ze wsi, radca z Warszawy, więzień z Oświęcimia w pamięci naszej

Bardziej szczegółowo

4. po Wielkanocy CANTATE

4. po Wielkanocy CANTATE Centrum Misji i Ewangelizacji / www.cme.org.pl 4. po Wielkanocy CANTATE Główna myśl: Wysławiaj Boga! Wiersz przewodni: Wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi. Mt 11,25a Fragment biblijny: Jezus wysławia

Bardziej szczegółowo

Staż zawodowy w Komendzie Siegen Wittgenstein

Staż zawodowy w Komendzie Siegen Wittgenstein Staż zawodowy w Komendzie Siegen Wittgenstein Komisarz Martin Schlagner policjant z Siegen przebywał na stażu zawodowym w Jeleniej Górze we wrześniu 2012 roku, natomiast w październiku w Policji Siegen

Bardziej szczegółowo

Zapoznaj się z opisem trzech sytuacji. Twoim zadaniem będzie odegranie wskazanych ról.

Zapoznaj się z opisem trzech sytuacji. Twoim zadaniem będzie odegranie wskazanych ról. 11. W ramach wymiany młodzieżowej gościsz u siebie kolegę / koleżankę z Danii. Chcesz go / ją lepiej poznać. Zapytaj o jego/jej: miejsce zamieszkania, rodzeństwo, zainteresowania. Po przyjeździe do Londynu

Bardziej szczegółowo

Lp nazwa podmiotu tytuł oferty Przyznana dotacja 1. Wyższe Seminarium Duchowne Zgromadzenie Księży Marianów z Lublina

Lp nazwa podmiotu tytuł oferty Przyznana dotacja 1. Wyższe Seminarium Duchowne Zgromadzenie Księży Marianów z Lublina Zestawienie ofert w Konkursie z dziedziny kultury AD 2010 wraz z przyznanymi dotacjami Lp nazwa podmiotu tytuł oferty Przyznana dotacja 1. Wyższe Seminarium Duchowne Zgromadzenie Księży Marianów z Lublina

Bardziej szczegółowo

1. Wstęp Stołeczny Zarząd Infrastruktury Dowództwo Wojsk Lądowych Muzeum X Pawilonu Bramę Bielańską Bramę Straceń Muzeum Niepodległości

1. Wstęp Stołeczny Zarząd Infrastruktury Dowództwo Wojsk Lądowych Muzeum X Pawilonu Bramę Bielańską Bramę Straceń Muzeum Niepodległości 1. Wstęp Na podstawie Decyzji nr 418/MON Ministra Obrony Narodowej z dnia 19.10.2006 r. dokonano wyboru lokalizacji dla budowy nowej siedziby MUZEUM WOJSKA POLSKIEGO w Cytadeli Warszawskiej. Cytadela Warszawska

Bardziej szczegółowo

Baltie 2010 etap szkolny, zadania dla kategorie A, B

Baltie 2010 etap szkolny, zadania dla kategorie A, B Baltie 2010 etap szkolny, zadania dla kategorie A, B W tym roku konkurs w szkolnym kółku będzie zawierał 2 zadania dla kategorii A i B (Baltie 3) oraz 2 zadania dla kategorii C i D (Baltie 4 C#). Zadanie

Bardziej szczegółowo

Tekst łatwy do czytania. foto: Anna Olszak. Dofinansowanie zakupu sprzętu lub wykonania usług z zakresu likwidacji barier technicznych

Tekst łatwy do czytania. foto: Anna Olszak. Dofinansowanie zakupu sprzętu lub wykonania usług z zakresu likwidacji barier technicznych Tekst łatwy do czytania foto: Anna Olszak Dofinansowanie zakupu sprzętu lub wykonania usług z zakresu likwidacji barier technicznych Bariery techniczne to wszystko, co przeszkadza ci sprawnie funkcjonować

Bardziej szczegółowo

Inwentaryzacja oraz opis nieruchomości. [rzuty kondygnacji w formacie dwg, pdf oraz jpg w pliku elektronicznym Rybnicka_29_inwentaryzacja.

Inwentaryzacja oraz opis nieruchomości. [rzuty kondygnacji w formacie dwg, pdf oraz jpg w pliku elektronicznym Rybnicka_29_inwentaryzacja. Załącznik nr 10 do Regulaminu konkursu Inwentaryzacja oraz opis nieruchomości [rzuty kondygnacji w formacie dwg, pdf oraz jpg w pliku elektronicznym Rybnicka_29_inwentaryzacja.zip] Nieruchomość stanowi

Bardziej szczegółowo

Szkoła znana i nieznana. Zespół Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Sułkowicach

Szkoła znana i nieznana. Zespół Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Sułkowicach 1 Szkoła znana i nieznana Zespół Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Sułkowicach 2 ocalić od zapomnienia K.I. Gałczyński 1894 - c.k. Szkoła Kowalska 2011 - Zespół Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących

Bardziej szczegółowo

HISTORIA WIĘZIENNEGO STRAŻNIKA

HISTORIA WIĘZIENNEGO STRAŻNIKA HISTORIA WIĘZIENNEGO STRAŻNIKA Tekst biblijny: Dz. Ap. 16,19 36 Tekst pamięciowy: Dz. Ap. 16,31 ( ) Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony, ty i twój dom. Bóg chce, abyś uwierzył w Jego Syna, Jezusa

Bardziej szczegółowo

Koperta 2 Grupa B. Szukanie śladów w dawnej twierdzy Kostrzyn Widzieć, czytać i opowiadać historię

Koperta 2 Grupa B. Szukanie śladów w dawnej twierdzy Kostrzyn Widzieć, czytać i opowiadać historię Szukanie śladów w dawnej twierdzy Kostrzyn Widzieć, czytać i opowiadać historię Koperta 2 Grupa B Podczas dzisiejszego szukania śladów przeszłości dla waszej grupy ciekawe będą przede wszystkim: Ratusz,

Bardziej szczegółowo

HANS CHRISTIAN ANDERSEN. Przygotawała Katarzyna Semla SP-5 Żywiec

HANS CHRISTIAN ANDERSEN. Przygotawała Katarzyna Semla SP-5 Żywiec HANS CHRISTIAN ANDERSEN Przygotawała Katarzyna Semla SP-5 Żywiec HANS CHRISTIAN ANDERSEN Żył w latach 1805 1875; Prozaik, poeta, dramaturg i baśniopisarz duński; W wieku 14 lat, po śmierci ojca, we wrześniu

Bardziej szczegółowo

II ETAP KONKURSU O JÓZEFIE PIŁSUDSKIM

II ETAP KONKURSU O JÓZEFIE PIŁSUDSKIM II ETAP KONKURSU O JÓZEFIE PIŁSUDSKIM Imię i nazwisko Szkoła.. 1. W którym roku uchwalono konstytucję kwietniową?... 2. Podaj lata, w jakich Piłsudski był Naczelnikiem Państwa?... 3. W jakiej tradycji

Bardziej szczegółowo

1 Ojcostwo na co dzień. Czyli czego dziecko potrzebuje od ojca Krzysztof Pilch

1 Ojcostwo na co dzień. Czyli czego dziecko potrzebuje od ojca Krzysztof Pilch 1 2 Spis treści Wstęp......6 Rozdział I: Co wpływa na to, jakim jesteś ojcem?...... 8 Twoje korzenie......8 Stereotypy.... 10 1. Dziecku do prawidłowego rozwoju wystarczy matka.... 11 2. Wychowanie to

Bardziej szczegółowo

ZESTAW NR 1. II. Opisz poniższą ilustrację i odpowiedz na dwa pytania zadane przez komisję. fot. S. Kwiatkowska

ZESTAW NR 1. II. Opisz poniższą ilustrację i odpowiedz na dwa pytania zadane przez komisję. fot. S. Kwiatkowska ZESTAW NR 1 I. W rozmowie z mamą korespondentki, u której mieszkasz podczas wakacji: poinformuj, że źle się czujesz, powiedz, co ci dolega, poproś, aby poszła z Tobą do lekarza. ZESTAW NR 2 I. W rozmowie

Bardziej szczegółowo

WOJEWÓDZKI KONKURS HUMANISTYCZNY DLA SZKÓŁ PODSTAWOWYCH POZNAŃ 2011/2012 ETAP REJONOWY

WOJEWÓDZKI KONKURS HUMANISTYCZNY DLA SZKÓŁ PODSTAWOWYCH POZNAŃ 2011/2012 ETAP REJONOWY KOD UCZNIA: Drogi Uczestniku! WOJEWÓDZKI KONKURS HUMANISTYCZNY DLA SZKÓŁ PODSTAWOWYCH POZNAŃ 2011/2012 ETAP REJONOWY Dialog to budowanie wzajemności ks. prof. Józef Tischner Test zawiera pytania z kilku

Bardziej szczegółowo

Podziękowania naszych podopiecznych:

Podziękowania naszych podopiecznych: Podziękowania naszych podopiecznych: W imieniu swoim jak i moich rodziców składam ogromne podziękowanie Stowarzyszeniu za pomoc finansową. Dzięki działaniu właśnie tego Stowarzyszenia osoby niepełnosprawne

Bardziej szczegółowo

Nieoficjalny opis przejścia GRY-OnLine do gry. Myst III: Exile. autor: Bolesław Void Wójtowicz

Nieoficjalny opis przejścia GRY-OnLine do gry. Myst III: Exile. autor: Bolesław Void Wójtowicz Nieoficjalny opis przejścia GRY-OnLine do gry Myst III: Exile autor: Bolesław Void Wójtowicz Copyright wydawnictwo GRY-OnLine S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa do użytych w tej publikacji tytułów,

Bardziej szczegółowo

Harmonogram imprez kulturalnych, sportowych i innych uroczystości organizowanych w Gminie Poddębice w 2008 roku

Harmonogram imprez kulturalnych, sportowych i innych uroczystości organizowanych w Gminie Poddębice w 2008 roku Harmonogram imprez kulturalnych, sportowych i innych uroczystości organizowanych w Gminie Poddębice w 2008 roku Lp. Nazwa zadania Miejsce zadania Organizatorzy Termin 1. Opłatek Klub Przyjaciół Spotkanie

Bardziej szczegółowo

Ważne daty w czerwcu

Ważne daty w czerwcu Czerwiec 2016 PISEMKO ŚWIETLICY SZKOLNEJ SP 109 IM. BATALIONÓW CHŁOPSKICH W WARSZAWIE Witajcie to już ostatni numer naszej świetlicowej gazetki w tym roku szkolnym. Zapraszamy do lektury. Miłej zabawy!

Bardziej szczegółowo

Historia Szkoły Podstawowej nr 6 im. Juliusza Słowackiego w Sosnowcu

Historia Szkoły Podstawowej nr 6 im. Juliusza Słowackiego w Sosnowcu Historia Szkoły Podstawowej nr 6 im. Juliusza Słowackiego w Sosnowcu Szkoła Podstawowa nr 6 im. Juliusza Słowackiego w Sosnowcu swoją obecną siedzibę przy ul. Wawel 13 zajmuje od 1924 roku. Fragment internetowego

Bardziej szczegółowo

Internetowy Projekt Zbieramy Wspomnienia

Internetowy Projekt Zbieramy Wspomnienia Internetowy Projekt Zbieramy Wspomnienia WSPOMNIENIA Z LAT 70 NA PODSTAWIE KRONIK SZKOLNYCH. W ramach Internetowego Projektu Zbieramy Wspomnienia pomiędzy końcem jednych, a początkiem drugich zajęć wybrałam

Bardziej szczegółowo

Twój pomysł, europejskie pieniądze. RPO dla Kultury

Twój pomysł, europejskie pieniądze. RPO dla Kultury Twój pomysł, europejskie pieniądze RPO dla Kultury 02» rpo dla kultury rpo dla kultury» 03 Lubelskie to jeden z ciekawszych przyrodniczo i kulturowo regionów Polski. Tereny Lubelszczyzny od wieków były

Bardziej szczegółowo

Odkłamywacz PO - Kultura się liczy

Odkłamywacz PO - Kultura się liczy Odkłamywacz PO - Kultura się liczy PAKT DLA KULTURY Co najmniej 1% wszystkich wydatków budżetowych Uczestnictwo w kulturze i twórcza aktywność obywateli jako priorytety polityki rządu i samorządów Nowoczesne

Bardziej szczegółowo

Zestaw pytań o Janie Pawle II

Zestaw pytań o Janie Pawle II Zestaw pytań o Janie Pawle II 1. Jakie wydarzenie miało miejsce 18.02.1941r? 2. Dokąd Karol Wojtyła przeprowadził się wraz z ojcem w sierpniu 1938 r? 3. Jak miała na imię matka Ojca Św.? 4. Kiedy został

Bardziej szczegółowo

KALENDARZ WYDZIAŁU KULTURY, SPORTU I WSPÓŁPRACY Z SEKTOREM POZARZĄDOWYM ROK 2015

KALENDARZ WYDZIAŁU KULTURY, SPORTU I WSPÓŁPRACY Z SEKTOREM POZARZĄDOWYM ROK 2015 KALENDARZ WYDZIAŁU KULTURY, SPORTU I WSPÓŁPRACY Z SEKTOREM POZARZĄDOWYM ROK 2015 STYCZEŃ 6 styczeń 11 styczeń 16 styczeń Orszak Trzech Króli. WOŚP. Akcja Krwiodawstwa PCK. LUTY 2,16 luty 3 luty 10 luty

Bardziej szczegółowo

Bóg Ojciec kocha każdego człowieka

Bóg Ojciec kocha każdego człowieka 1 Bóg Ojciec kocha każdego człowieka Bóg kocha mnie, takiego jakim jestem. Raduje się każdym moim gestem. Alleluja Boża radość mnie rozpiera, uuuu (słowa piosenki religijnej) SŁOWA KLUCZE Bóg Ojciec Bóg

Bardziej szczegółowo

ZAGADKI WARSZAWSKIE. IK-finał. mgr inż. Stanisław Żurawski ZDS WIL PW

ZAGADKI WARSZAWSKIE. IK-finał. mgr inż. Stanisław Żurawski ZDS WIL PW IK-finał ZDS WIL PW mgr inż. Stanisław Żurawski Piękno ulicy skończyło się wraz z końcem II wojny światowej. Jaka była to wspaniała ulica, pokazują stare fotografie oraz nieliczne odbudowane kamienice.

Bardziej szczegółowo

Copyright by Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 2007 Text copyright by Grzegorz Kasdepke, 2007 Illustrations copyright by Piotr Rychel, 2007

Copyright by Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 2007 Text copyright by Grzegorz Kasdepke, 2007 Illustrations copyright by Piotr Rychel, 2007 Copyright by Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 2007 Text copyright by Grzegorz Kasdepke, 2007 Illustrations copyright by Piotr Rychel, 2007 Zagadka trzynasta, czyli kto popsuł latawiec?! Dla detektywa

Bardziej szczegółowo

Transkrypcja wywiadu z: p. Przemysławem Namsołkiem

Transkrypcja wywiadu z: p. Przemysławem Namsołkiem Transkrypcja wywiadu z: p. Przemysławem Namsołkiem Wywiad przeprowadziły: Magdalena Weltz Grażyna Niemyjska Fotografia: Justyna Witalis Transkrypcja: Judyta Warzecha 1 -Niech Pan opowie o sobie. Skąd korzenie

Bardziej szczegółowo

Trasa wycieczki: Synagogi Krakowa. czas trwania: 2 godziny, typ: piesza, liczba miejsc: 7, stopień trudności: bardzo łatwa

Trasa wycieczki: Synagogi Krakowa. czas trwania: 2 godziny, typ: piesza, liczba miejsc: 7, stopień trudności: bardzo łatwa Trasa wycieczki: Synagogi Krakowa czas trwania: 2 godziny, typ: piesza, liczba miejsc: 7, stopień trudności: bardzo łatwa Opis wycieczki Kazimierz, obecna dzielnica Krakowa, a niegdyś osobne miasto, został

Bardziej szczegółowo