KRONIKA ZAMKOWA ARX REGIA OŚRODEK WYDAWNICZY ZAMKU KRÓLEWSKIEGO W WARSZAWIE

Podobne dokumenty
Podziękowania dla Rodziców

ZESPÓŁ SZKÓŁ INTEGRACYJNYCH IM. POWSTAŃCÓW WIELKOPOLSKICH W INOWROCŁAWIU

Podziękowania naszych podopiecznych:

70. rocznica zakończenia II Wojny Światowej

Wpisany przez Redaktor niedziela, 20 listopada :10 - Poprawiony niedziela, 20 listopada :24

Kard. Stanisław Nagy SCI. Świadkowie wielkiego papieża

Dzień Patrona przygotowanie programów artystycznych, kiermasze, konkursy, Obchody Rocznic Pontyfikatu Jana Pawła II, Upamiętnianie Rocznicy Śmierci

Proszę bardzo! ...książka z przesłaniem!

MUZEUM NARODOWE W KRAKOWIE- GMACH GŁÓWNY. Fot:

Instytut Archeologii i Etnologii PAN w

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego

20 kwietnia 2010, godz WYKŁAD INAUGURACYJNY Adam Zamoyski Stanisław August pora na nowe spojrzenie SALA SENATORSKA

Chrzest. 1. Dziękuję za uczestnictwo w Sakramencie Chrztu Świętego

Prof. dr hab. Adam Wrzosek organizator i Dziekan Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Poznańskiego w latach 1920/ /1923

Dzięki ćwiczeniom z panią Suzuki w szkole Hagukumi oraz z moją mamą nauczyłem się komunikować za pomocą pisma. Teraz umiem nawet pisać na komputerze.

Weź w opiekę młodzież i niewinne dziatki, By się nie wyrzekły swej Niebieskiej Matki.

DZIEŃ FLAGI RP ORAZ DZIEŃ POLONII I POLAKÓW ZA GRANICĄ

TEKA KOMISJI HISTORYCZNEJ ODDZIAŁ PAN W LUBLINIE COMMISSION OF HISTORICAL SCIENCES

Sytuacja zawodowa pracujących osób niepełnosprawnych

Wieczór poświęcony twórczości i sylwetce Artura Szyka

a przez to sprawimy dużo radości naszym rodzicom. Oprócz dobrych ocen, chcemy dbać o zdrowie: uprawiać ulubione dziedziny sportu,

Kolekcja Larysy Zajączkowskiej-Mitznerowej

GRAŻYNA KOWALCZYK. Zadanie finansowane ze środków Narodowego Programu Zdrowia na lata

W ramach projektu Kulinarna Francja - początkiem drogi zawodowej

Piękny gest 98-letniej łodzianki. Ufundowała Muzeum Miasta Łodzi obraz

Królowie i sztuka muzea rezydencje w listopadzie zwiedzimy za darmo

Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH. Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady,

Odzyskajcie kontrolę nad swoim losem

Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie

Wydanie specjalne gazetki szkolnej Na szóstkę. z okazji. Ogólnopolskiego Dnia Praw Dziecka. obchodzonego 20 listopada

Co to jest? SESJA 1 dla RODZICÓW

Stanisław Westwalewicz - kolekcja włoska w zbiorach Muzeum Okręgowego w Tarnowie

HISTORIA WIĘZIENNEGO STRAŻNIKA

Bóg Ojciec kocha każdego człowieka

Ł AZIENKI K RÓLEWSKIE

HANS CHRISTIAN ANDERSEN. Przygotawała Katarzyna Semla SP-5 Żywiec

Korespondencja osobista Życzenia

bab.la Zwroty: Korespondencja osobista Życzenia polski-polski

Wieczornica Papieska 2017 TOTUS TUUS

Franciszek Wójcik ( )

bab.la Zwroty: Korespondencja osobista Życzenia chiński-polski

Anioły zawsze są obok ciebie i cały czas coś do

Bank pytań na egzamin ustny

Korespondencja osobista Życzenia

WĘDROWANIE Z BOGIEM Podręcznik i ćwiczenia do religii dla klasy 0

Akt poświęcenia narodu polskiego Sercu Jezusowemu

Drodzy Rodzice, Po uroczystości zaślubin zapraszamy na przyjęcie weselne do.

Anna Małecka. Zamek Królewski w Warszawie wielokrotnie

Narodowe Czytanie Stefan Żeromski Przedwiośnie

PRACA ZBIOROWA ELŻBIETA GIL, NINA MAJ, LECH PROKOP. ILUSTROWANY KATALOG POLSKICH POCZTÓWEK O TEMATYCE JAN PAWEŁ II. PAPIESKIE CYTATY I MODLITWY.

Wyobraźnia jest ważniejsza niż wiedza. (Albert Einstein)

O międzyszkolnym projekcie artystycznym współfinansowanym ze środków Ministerstwa Edukacji Narodowej w ramach zadania ŻyjMy z Pasją.

Rysunek: Dominika Ciborowska kl. III b L I G I A. KLASY III D i III B. KATECHETKA: mgr teologii Beata Polkowska

SZKOLENIE INSTYTUT STUDIÓW NAD RODZINĄ IM. ABP. KAZIMIERZA MAJDAŃSKIEGO LIDERÓW POLONIJNYCH W ZAKRESIE DORADZTWA

WOJEWÓDZKI KONKURS HUMANISTYCZNY DLA SZKÓŁ PODSTAWOWYCH POZNAŃ 2011/2012 ETAP REJONOWY

UDOSTĘPNIENIE ZBIORÓW MUZEALNYCH ZAMKU KRÓLEWSKIEGO W WARSZAWIE MUZEUM

Janusz Przybylski. Grafika i malarstwo

Jan Paweł II JEGO OBRAZ W MOIM SERCU

Wizyta w Gazecie Krakowskiej

AUDIO / VIDEO (A 2 / B1 ) (wersja dla studenta) ROZMOWY PANI DOMU ROBERT KUDELSKI ( Pani domu, nr )

To My! W numerze: Wydanie majowe! Redakcja gazetki: Lektury - czy warto je czytać Wiosna - czas na zabawę Strona patrona Dzień MAMY Święta Krzyżówka

Pielgrzymka, Kochana Mamo!

Wincenty Kućma. światło w cieniu WYSTAWA RZEŹBY, RYSUNKU I FOTOGRAFII

Jerzy Malec JAN STASZKÓW ( ) IN MEMORIAM

Jezus prowadzi. Wydawnictwo WAM - Księża jezuici

NAGRODA PIELĘGNIARSKA KRÓLOWEJ SYLWII

PROGRAM WYCHOWANIA PATRIOTYCZNEGO DLA ZESPOŁU SZKÓŁ OGÓLNOKSZTAŁCĄCYCH W STRZELINIE

Przed podróŝą na Litwę

Program Historyczno Edukacyjny Rzeczypospolita Polska Polskie Państwo Emigracyjne

Uroczystość przebiegła godnie, spokojnie, refleksyjnie właśnie. W tym roku szczęśliwie się zbiegła z wielkim świętem Zesłania Ducha Świętego.

LITURGIA DOMOWA. Modlitwy w rodzinach na niedziele Adwentu Spis treści. Gliwice 2017 [Do użytku wewnętrznego]

Panią Bożenę oprowadzali po domu nasi najmłodsi mieszkańcy, prezentując swoje pokoje i inne pomieszczenia.

Podczas pobytu w Żywcu artysta malarz portretował wielu mieszczan żywieckich.

10 września - 10 listopada 2010 wernisaż: 9 września godz

Co się kryje w muzeum? Co sie kryje w muzeum?

Fot. 1 Stacja Radegast obecnie oddział Muzeum Tradycji Niepodległościowych

Szanowne Koleżanki i Koledzy, w dniu 14 marca br. zmarł w wieku 98 lat dr n. med. Leon BIRN, współtwórca polskiej

SPRAWOZDANIE Z REALIZACJI PROJEKTU PIĘKNA NASZA POLSKA CAŁA

Modlitwa ciągła nieustająca dopomaga do działania we wszystkim w imieniu Pana Jezusa, a wtenczas wszystkie zwroty na siebie ustają.

PRZEMÓWIENIE AMBASADORA WIELKIEGO KSIĘSTWA LUKSEMBURGA J.E.P. CONRADA BRUCH NA OFICJALNYM OTWARCIU KONSULATU HONOROWEGO LUKSEMBURGA W KATOWICACH

Wpływ Chrztu Polski na nasze teraźniejsze życie

PODRÓŻE - SŁUCHANIE A2

Ksiądz Profesor Józef Tischner - Łopuszna sierpień 2006

ZAMEK KRÓLEWSKI W WARSZAWIE - MUZEUM

Koncepcja pracy Gimnazjum im. św. Franciszka z Asyżu w Teresinie

Ofiaruję Ci. Kiedyś wino i chleb

WYJĄTKOWE KOBIETY NAGRODZONE :55:55

1 września 2011r. UROCZYSTE ROZPOCZĘCIE ROKU SZKOLNEGO

Moja mała Ojczyzna Program ścieżki - edukacja regionalna - dziedzictwo kulturowe w regionie rawskim.

2. Na to zaś wszystko przyobleczcie miłość, która jest więzią doskonałości (Kol 3, 14).

Bóg a prawda... ustanawiana czy odkrywana?

ADORACJA DLA DZIECI Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie

OPIS PRZEDMIOTU/MODUŁU KSZTAŁCENIA (SYLABUS) 3. Jednostka prowadząca przedmiot Wydział Nauk Historycznych i Pedagogicznych, Instytut Archeologii

ZAPROSZENIE DLA RODZICÓW. Zaproszenie Kochani Rodzice! Z wielu dróg, którymi może pójść człowiek, wybraliśmy tę jedną wspólną.

Godność człowieka w hospicjum stacjonarnym

Modlitwa o wstawiennictwo na drodze całego życia

Tekst zaproszenia. Rodzice. Tekst 2 Emilia Kowal. wraz z Rodzicami z radością pragnie zaprosić

20 Kiedy bowiem byliście. niewolnikami grzechu, byliście wolni od służby sprawiedliwości.

Ekspozycje w Galerii Plenerowej Łazienek Królewskich (ogrodzenie od Alei Ujazdowskich) dostępne będą do 30 września 2018 roku. ***

Transkrypt:

KRONIKA ZAMKOWA ARX REGIA OŚRODEK WYDAWNICZY ZAMKU KRÓLEWSKIEGO W WARSZAWIE

Redaktor naukowy Wydawnictw Zamku Królewskiego ANDRZEJ ROTTERMUND Sekretarz Wydawnictw Zamku Królewskiego BEATA NOWACKA Redakcja TATIANA HARDEJ Korekta DANIELA GALAS Projekt graficzny serii LILIANA SZADUJKIS Opracowanie graficzne ARKADIUSZ RABIŃSKI Tłumaczenie ANNA BŁASIAK Na okładce: Malarz nieokreślony według Bonviciniego, Portret Stanisława Augusta w czerwonym fraku, lata 60. XVIII w., Fundacja Zbiorów im. Ciechanowieckich w Zamku Królewskim w Warszawie. Fot. Andrzej Ring Copyright by Zamek Królewski w Warszawie, 2010 ISSN 0239-4898 Druk i oprawa: ARGRAF sp. z o.o. 03-301 Warszawa, ul. Jagiellońska 76, tel. (022) 811 51 11

SPIS TREŚCI / TABLE OF CONTENTS JUBILEUSZ PROFESORA ANDRZEJA CIECHANOWIECKIEGO / PROFESSOR ANDRZEJ CIECHANOWIECKI'S JUBILEE PRZEMÓWIENIA Andrzej Rottermund 5 Tomasz Merta 8 Władysław Bartoszewski 10 Wiesław Chrzanowski 15 Andrzej Ciechanowiecki 16 SYMPOZJUM HISTORIA I SZTUKA / HISTORY AND ART SYMPOSIUM MAGDALENA BIAŁONOWSKA Kilka kart z biografii Andrzeja Stanisława Ciechanowieckiego 19 A few facts from the biography of Andrzej Stanisław Ciechanowiecki Summary 29 ANDRZEJ RACHUBA Panowie z Ciechanowca 31 Lords of Ciechanowiec Summary 35 TADEUSZ BERNATOWICZ Dziedzictwo kulturowe na Białorusi w inicjatywach i działalności Profesora Andrzeja Ciechanowieckiego 37 Cultural Heritage in Belarus in Professor Andrzej Ciechanowiecki's activities and initiatives Summary 46 KATARZYNA JURSZ-SALVADORI Pałac Pod Blachą w czasach króla Stanisława Augusta i księcia Józefa Poniatowskiego 47 Tin-Roofed Palace in the times of the king Stanisław August and the prince Józef Poniatowski Summary 58 JÓZEF GRABSKI Kolekcjonerzy polscy i polskie prywatne zbiory dzieł sztuki na tle kolekcjonerstwa międzynarodowego: przypadki i tendencje 61 Polish collectors and Polish private art collections in comparison to international collecting: cases and tendencies Summary 69 PRZEMYSŁAW MROZOWSKI Styl artysty a indywidualizacja portretowa - kilka uwag o znaczeniu podobieństwa fizjonomicznego 71 Artist's style and portrait individualisation - a few comments on the significance of the physiognomical likeness Summary 77 IWONA DANIELEWICZ Propozycja dla kolekcjonera. Sztuka francuska w zbiorach Andrzeja Ciechanowieckiego 79 A suggestion for a collector. French art in Andrzej Ciechanowiecki's collection Summary 88 ARTUR BADACH Renesansowe plakiety typu PAX w zbiorach polskich 89 Renaissance PAX-boards in Polish collections Summary 98

SPIS TREŚCI / TABLE OF CONTENTS ARTYKUŁY / ARTICLES DOROTA RANKOWSKA Ceramiczna płytka okładzinowa z iznickiej manufaktury sułtańskiej w zbiorach Zamku Królewskiego w Warszawie 103 Ceramic tile from Sultans' Manufacture in Iznik in the collection of the Royal Castle in Warsaw Summary 108 ANGELA SOŁTYS Genealogia i najwcześniejsze lata Marcella Bacciarellego w świetle akt Archiwum Historycznego Wikariatu Rzymskiego 111 Marcello Bacciarelli's genealogy and the very early years in the light of the Historical Archive of the Vicarage of Rome Summary 122 DOROTA JUSZCZAK Portret Stanisława Augusta w czerwonym fraku w zbiorach Fundacji im. Ciechanowieckich w Zamku Królewskim w Warszawie i wczesna ikonografia monarchy Louis Marteau - Christoph Joseph Werner II - Ubaldo (?) Bonvicini 125 Portrait of Stanisław August in a red frock coat from the Ciechanowieckis' Foundation collection at the Royal Castle in Warsaw and the monarch's early iconography. Louis Marteau - Christoph Joseph Werner II - Ubaldo (?) Bonvicini Summary 147 ZDZISŁAW MRUGALSKI Zegar na wieży Zamku Królewskiego w Warszawie - po 35 latach. Wspomnienia uczestnika prac nad restytucją zegara w latach 1972-1974 149 Royal Castle in Warsaw Tower Clock - 35 years later. The recollections of the member of the clock's restitution team from between 1972 and 1974 Summary 174 WYSTAWY - RECENZJE - RELACJE / EXHIBITIONS - REVIEWS - REPORTS BOŻENA STEINBORN Urzeczenie portretem Under a spell of a portrait 177 JAGODA PIETRYSZYN 25 lat lekcji muzealnych w Zamku Królewskim w Warszawie 25 years of the museum lessons in the Royal Castle in Warsaw 185 AGNIESZKA BĘBENEK, KRZYSZTOF STOBIECKI Projekt Remont i przebudowa pałacu Pod Blachą w zespole Zamku Królewskiego w Warszawie Design for the Refurbishment and rebuilding of the Tin-Roofed Palace in the Royal Castle complex, Warsaw 193

JUBILEUSZ PROFESORA ANDRZEJA CIECHANOWIECKIEGO PRZEMÓWIENIA WYGŁOSZONE NA UROCZYSTOŚCI JUBILEUSZU 85-LECIA URODZIN PANA PROFESORA ANDRZEJA CIECHANOWIECKIEGO W ZAMKU KRÓLEWSKIM W WARSZAWIE W DNIU 5 PAŹDZIERNIKA 2009 R. Panowie Ministrowie, Ekscelencje, Szanowni Państwo, a przede wszystkim Dostojny Jubilacie, Drogi Andrzeju. To dla mnie wielki zaszczyt przywitać Państwa w Zamku Królewskim w Warszawie na spotkaniu z okazji jubileuszu Profesora Andrzeja Ciechanowieckiego. Szanowny i Dostojny Jubilacie, Drogi Andrzeju. Ze wzruszeniem, z całego serca składam Ci najserdeczniejsze życzenia w miejscu, które szczególnie wyróżniłeś, które tak wiele Tobie zawdzięcza i z którym tak silnie się związałeś. Chciałbym zacząć od przypomnienia trzech, moim zdaniem doniosłych dla Zamku Królewskiego, wydarzeń, w których odegrałeś rolę najważniejszą. Zrobię to w porządku chronologicznym Chciałbym przypomnieć dzisiaj zorganizowanie przez Ciebie daru rządu Republiki Federalnej Niemiec w 1980 r., dzięki któremu trafiły do zbiorów zamkowych dzieła tak wybitne, jak seria znakomitych marmurowych biustów z początku XVIII w., zdobiąca dzisiaj zamkową Galerię Królewiczowską. Chciałbym przypomnieć rok 1986, kiedy bezbłędnie wykorzystałeś szansę, jaka pojawiła się po ukazaniu się ustawy o fundacjach publicznych Postanowiłeś wtedy założyć przy Zamku fundację rodzinną, przekazując cały dorobek Twojego kolekcjonerskiego życia polskim muzeom, a przede wszystkim Zamkowi Królewskiemu w Warszawie I jeszcze jedno przypomnienie. Wszyscy wiemy, że rok 1994 zapisał się w dziejach Zamku Królewskiego w Warszawie i Zamku Królewskiego na Wawelu jako rok wielkiego daru Pani Profesor Karoliny Lanckorońskiej dla obu zamków, ale nie wszyscy wiedzą, jak ważną rolę w opiece nad tą kolekcją, kiedy była ona przechowywana w Szwajcarii, odgrywał Profesor Ciechanowiecki i jak ważną rolę odegrał w procesie przekazywania tego daru do Polski Te trzy karty z dziejów Twoich związków z kulturą polską nie wyczerpują nawet w małej części tego, czego dla polskiej kultury dokonałeś Traktuję je jedynie jako symboliczne zaznaczenie najważniejszych momentów w Twoich relacjach z naszymi instytucjami kultury Dzisiaj obchodzimy na Zamku już piąty Twój jubileusz. Sądzę, że ten dzień usprawiedliwia krótką wędrówkę w przeszłość, by przypomnieć nie tylko związane z tymi jubileuszami, wzruszające dla nas chwile, ale przede wszystkim, aby pokazać i uświadomić nam skalę Twojej działalności, Twoją niezwykłą ofiarność dla Zamku Królewskiego w Warszawie i dla innych instytucji kultury polskiej, ale też przypomnieć osoby, które otaczały Cię szacunkiem i podziwem. W1984 r. na Twoje 60-lecie ofiarowaliśmy Ci księgę pamiątkową zatytułowaną CURIA MAIOR - Studia z dziejów kultury. Znalazły się w niej rozprawy i artykuły 36 polskich 5

ANDRZEJ ROTTERMUND historyków sztuki i historyków. Wielu z nich odeszło już od nas, wśród nich ci, którzy na stałe weszli do panteonu nauki i kultury polskiej: Stanisław Lorentz, Aleksander Gieysztor, Jan Białostocki, Lech Kalinowski, Emanuel i Marek Rostworowscy, Jerzy Szablowski, Andrzej Ryszkiewicz, Tadeusz Jaroszewski, Andrzej Fischinger, Tadeusz Chrzanowski, Józef Lepiarczyk, Roman Aftanazy, Marian Kornecki, Jerzy Banach We wstępie do księgi pisaliśmy: Zamek Królewski w Warszawie ma powody szczególne, aby wraz z autorami ogłaszanych tu rozpraw złożyć drowi ANDRZEJOWI CIECHANOWIECKIEMU w darze ten zbiór przygotowany na 28 września 1984 r, w sześćdziesięciolecie jego urodzin. Historyk Sztuki i zbieracz dzieł sztuki, organizator wielu form życia sztuki dawnej i mecenas muzeów, patron również sztuki najnowszej, jest on postacią jednającą szacunek, uznanie i sympatie w kraju i za granicą". Składaliśmy Ci ten tom rozpraw i artykułów, by wyrazić nasz podziw dla Twego talentu i postawy okazanej także w latach ciężkiej próby, składając Ci podziękę za wszystko, co dla naszego wspólnego ojczystego domu uczyniłeś, za Twoje serce i Twój gest Wtedy to Twoje słowa na Wawelu i w Zamku Królewskim w Warszawie, symbolach europejskiej przeszłości i naszej dawnej potęgi niezawisłego państwa, zabrzmiały szczególnie donośnie, a Twoje zobowiązanie do dalszej współpracy z Zamkiem było zapowiedzią decyzji o założeniu fundacji rodzinnej przy Zamku. Pięć lat później, we wrześniu 1989 r, już w wolnej Polsce, uczciliśmy Twoje 65-lecie zorganizowaniem wystawy Wybór dzieł sztuki polskiej i z Polską związanych ze zbiorów Fundacji imienia Ciechanowieckich Wystawę urządziliśmy w pałacu Pod Blachą, który od tej chwili stał się w rzeczywistości siedzibą Twojej Fundacji Profesor Aleksander Gieysztor, ówczesny dyrektor Zamku Królewskiego w Warszawie i Twój, Andrzeju, przyjaciel, jakże trafnie napisał w katalogu tej ekspozycji: Każdy bez mała kąt w Zamku nosi dziś piętno zbiorów Andrzeja Ciechanowieckiego Idąc Pokojami Dworskimi w przyziemiu, pokojami, które przypominają nam polski styl życia w końcu XVI i pierwszej połowie XVII wieku, raz po raz pojawia się dzieło malarskie lub sztuki zdobniczej bądź przysłane do Fundacji na Zamek, bądź przezeń odszukane w świecie i niemałym trudem zapośredniczone, by tu trafiły. Podobnie było też na pierwszym piętrze, a dzisiaj jest też na drugim". W dniu Twojego 70-lecia, 28 września 1994 r, otworzyliśmy w pałacu Pod Blachą wystawę Rysunki i akwarele z kolekcji Twojej Fundacji, pokazującą 180 dzieł sztuki. Katalog przygotowali Justyna Guze i Andrzej Dzięciołowski. O wystawie tej, cieszącej się dużym zainteresowaniem publiczności, tak pisała jej autorka: Wystawa pokazuje zbiór rysunków; ich jednolity i spójny charakter wynika z zamysłu twórcy kolekcji, który za cel stawiał sobie zgromadzenie dzieł artystów polskich, w Polsce działających lub tematycznie z Polską związanych Dodajmy, że klarowna zasada zbioru, wybrana świadomie i konsekwentnie przestrzegana, pokrewna jest koncepcjom Pierre'a Mariette'a działającego w połowie XVIII wieku, ojca nowoczesnego kolekcjonerstwa rysunków i grafiki" Jubileusz Twojego 80-lecia obchodziliśmy przed pięciu laty w tej sali. Rocznica ta była okazją do pokazania obok, w Sali Rady, wybranych darów i depozytów Twojej Fundacji z lat 1989-2004, czyli od czasu wspomnianej wyżej wystawy zorganizowanej we wrześniu 1989 r. Zaprezentowano przeszło sto obiektów: obrazy, rzeźby, rysunki i rzemiosło artystyczne (srebra, tkaniny, szkło i ceramikę). Pokazano m. in. trzy zakupione przez Ciebie dla Fundacji obrazy ze zbiorów Stanisława Augusta, w tym dwa z serii 12 owalnych portretów członków rodziny królewskiej, pochodzące z Pokoju Stołowego Stanisława Augusta w pałacu Łazienkowskim. Wspomnieć należy też o dwóch portierach herbo-

PRZEMÓWIENIA WYGŁOSZONE NA UROCZYSTOŚCI JUBILEUSZU 85-LECIA URODZIN... wych Michała Kazimierza Paca, a przede wszystkim o unikatowym medalionie portretowym króla Stanisława Augusta, szafirowej gemmie otoczonej brylantami, wykonanej przez jubilera Jana Regulskiego. Uroczystość wzbogacił koncert z utworami Mozarta i Boccheriniego Przypominam dzisiaj Twoje poprzednie jubileusze, ponieważ były one dla nas zawsze ważnymi okazjami do podziękowania za to, co dla Zamku zrobiłeś. Były też okazjami do złożenia Ci życzeń spełnienia tego wszystkiego, co każdego roku, każdego miesiąca, każdego dnia stawiasz sobie za cel i do czego z żelazną konsekwencją dążysz. Ten cel najtrafniej sam określiłeś: ratować zabytki polskie, wchodzić w fundacje kulturalne, szerzyć znajomość naszej artystycznej przeszłości, wyrabiaćpo świecie miejsca dla Polski...". Dostojny Jubilacie, Szanowni Państwo. Pora na to, by raz jeszcze gorąco i serdecznie podziękować Profesorowi Ciechanowieckiemu za to wszystko, co dla nas zrobił, za wszystkie dzieła sztuki, które dla nas nieustannie od niego płyną, i za ten ostatni dar dla Fundacji, który otrzymaliśmy kilka dni temu, znakomity portret przedstawiający marszałka Stanisława Małachowskiego pędzla Józefa Grassiego i przez malarza sygnowany i datowany w roku 1795. Dziękujemy za wszystkie informacje o pojawiających się na całym świecie dziełach sztuki z Polską związanych, za wszystkie mądre rady i wskazówki, ale przede wszystkim za to, że obdarowujesz nas codziennie swoją przyjaźnią, i za to, że otaczasz naszą kulturę nieustanną opieką. Życzymy Ci, abyś nadal z dotychczasową pasją zajmował się sprawami polskiej kultury, a zdrowie pozwalało Ci na jak najczęstsze z nami kontakty. My z kolei zobowiązujemy się nadal opracowywać zbiory fundacyjne i publikować je w formie naukowych katalogów. Wierzymy bowiem, że za pięć lat z okazji Twojego kolejnego jubileuszu otworzymy wystawę obejmującą cały dorobek Twojej Fundacji. Czego Tobie i sobie serdecznie życzymy prof. Andrzej Rottermund 7

TOMASZ MERTA Wielce Czcigodny Jubilacie, Szanowny Panie Profesorze, Panowie Ministrowie, Szanowni Państwo. To jest bardzo ważny dzień, myślę, że nie tylko dla Zamku i tych wszystkich, którzy się tutaj zgromadzili, ale dla całego naszego kraju, a przynajmniej dla tych, którym leży na sercu los naszej kultury. Profesor Ciechanowiecki jest bowiem osobą niezmiernie zasłużoną dla naszego dziedzictwa kulturowego, dla popularyzacji naszej kultury na świecie, dla tego wszystkiego, co niezmiernie ważne, a nie zawsze właściwie i dostatecznie doceniane. Ale trzeba też bardzo mocno podkreślić, że życie Pana Profesora było życiem niezwykłym, choć dramatycznym. Życiem pełnym niezwykłych wyzwań, którym zawsze umiał sprostać. Obywatel, wychowanek i obrońca II Rzeczypospolitej stawał dzielnie w wojennej potrzebie, a później w Polsce powojennej szukał szansy pracy na rzecz Polski i na rzecz wolności, choć te przestrzenie wolności były wtedy niezmiernie ograniczone. Gdy zaś okazało się, że te poszukiwania nie mogą być tutaj uwieńczone powodzeniem, zabrał Polskę ze sobą, po to, ażeby w Londynie w dalszym ciągu zajmować się polską kulturą, sztuką i myśleć o losie swojego kraju. Pamiętajmy o tym niezmiernie istotnym, obywatelskim i patriotycznym wątku, który przewija się przez całe życie Pana Profesora. Był także, jest także i będzie w przyszłości, o co bardzo prosimy, wielkim darczyńcą, wielkim dobrodziejem polskiej kultury, polskich instytucji kultury, polskich instytucji muzealnych, a szczególnie Zamku Królewskiego, o czym mówił przed chwilą Profesor Rottermund Był w tym sensie dziedzicem I Rzeczypospolitej, bowiem troszczył się szczególnie o dawną polską sztukę, którą badał jako wybitny uczony, którą kolekcjonował i którą ofiarował, ażeby wzbogacić jakże uszczuplone, jakże zniweczone zbiory polskiej kultury po II wojnie światowej. To jest rzecz szczególnie warta podkreślenia, tego rodzaju praca na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego. To praca, która jest tyleż trudna, ile ważna. Bardzo trudna dlatego, że w istocie rzeczy mało doceniana, mało widziana, ale wymagająca szczególnych predyspozycji i szczególnych umiejętności. Wymaga ona nie tylko wiedzy, lecz także wytrwałości, zdolności do systematycznych działań, do bardzo skoncentrowanego wysiłku dzień po dniu i rok po roku, wysiłku, którego nigdy inni nie są w stanie zobaczyć w pełni i nigdy nie są w stanie docenić, niezależnie od tego, jak często dzisiaj będziemy wypowiadać słowo dziękuję". Ta praca jest też pracą nie tylko trudną, ale niezmiernie ważną. Niezmiernie ważną, dlatego że jest to praca w służbie ciągłości kulturowej, w służbie nie tylko dorobku przeszłości i dawnych generacji, ale tych generacji, które przyjdą, bo to dla nich gromadzone zbiory mogą być źródłem wiedzy o przeszłości, mogą być źródłem nauki o tym, co było, i mogą być punktem wyjścia do drogi w przyszłość. Ma to szczególne znaczenie dziś. Dziś w Polsce, dziś w Europie, kiedy to coraz częściej ludzie zdają się lekceważyć i ignorować przeszłość, zaczynają mieć takie poczucie, jakby żyli w wiecznym teraz". Jakby 8

PRZEMÓWIENIA WYGŁOSZONE NA UROCZYSTOŚCI JUBILEUSZU 85-LECIA URODZIN... to, co wokół nich się znajduje, było dobrami naturalnymi, jak woda czy powietrze, jakby nie stały za tym wysiłki generacji, jakby nie stało za tym wielkie, wielkie dzieło, jakby nie stało za tym wielkie dzieło pracy ludzkiej, cierpienia, wysiłku, ludzkiej mądrości, ludzkiej wytrwałości Cywilizacja, piękno dzieła sztuki nie są dane jak woda i powietrze, są człowiekowi dane przez poprzednie generacje i dlatego ciągłość jest tak istotna, i dlatego ten, kto pracuje na rzecz dziedzictwa kulturowego, odgrywa szczególną rolę jako ten, który przypomina, jako ten, kto jest strażnikiem ludzkiej pamięci, strażnikiem tego, co było, ale i tego, co będzie Edmund Berg powiedział kiedyś bardzo brutalnie i okrutnie, że jeżeli nasza generacja jest w stanie widzieć dalej niż poprzednie, to nie dlatego, iż byśmy sami byli olbrzymami, ale dlatego, że jesteśmy karłami, które stoją na ramionach olbrzymów Dziedzictwo kulturowe bardzo mocno o tym przypomina. Jest głęboki sens wykraczający bardzo daleko poza historię sztuki w gromadzeniu dziedzictwa kulturowego, przedmiotów minionejprzeszłości, pięknej i chwalebnej, i w trosce o nie. Powiedziałem także, że Pan Profesor jest niezwykłym dziedzicem I Rzeczypospolitej. Nie tylko dlatego, że uczynił przedmiotem swoich zainteresowań sztukę z tamtego okresu, i nie tylko dlatego - choć to bardzo ważne - że rozumiał to, co zawsze było istotą dawnego porządku, a więc przeświadczenie, że ci, którym wiele jest dane, muszą też wiele dawać swojej wspólnocie, że z przywilejów, z możliwości płyną powinności - powinności wobec swojej wspólnoty i swojego kraju. Jest on dziedzicem I Rzeczypospolitej w jeszcze jednym, najbardziej podstawowym sensie tego słowa. Otóż I Rzeczpospolita była krajem zdumiewającej różnorodności, którą spajała myśl o wspólnych wartościach, o wolności i równości przede wszystkim politycznej, pozwalajacej się spotykać i współdziałać ludziom, których niewiele poza owymi wolnościami obywatelskimi i politycznymi łączyło Ta I Rzeczpospolita trwa w dzisiejszej myśli Pana Profesora o konieczności wspólnego zajmowania się wspólnym dziedzictwem Rzeczypospolitej Wspólnego, a więc nie tylko nas tutaj, którzy czujemy się dziedzicami I Rzeczypospolitej, ale wspólnego z innymi narodami, które dziś żyją w osobnych państwach, a kiedyś tę Rzeczpospolitą współtworzyły Jest rzeczą niezmiernie ważną, niezmiernie istotną, ażeby zachęcić innych do tego samego poczucia bycia dziedzicem Rzeczypospolitej Jest rzeczą niezmiernie ważną i istotną, żebyśmy umieli wspólnie z Białorusinami, Ukraińcami, Litwinami nasze dziedzictwo chronić, badać, zachowywać dla przeszłości. Rzeczpospolita była rzeczą wspólną i ważne jest, aby to dziedzictwo tak samo dzisiaj było traktowane. I wielkie podziękowania dla Pana Profesora także i za to. Za to, że tak wiele uczynił dla nauczenia nas i naszych sąsiadów takiego właśnie myślenia o dziedzictwie Panie Profesorze, niezmierne podziękowania za całą Pańską działalność, za to wszystko, co Pan uczynił dla Zamku i dla innych instytucji kultury w Polsce Za to, że umiał Pan być odważny, dzielny, wtedy gdy było to niezbędne i konieczne. I za to, że dzisiaj dzieli się Pan z nami nie tylko swoimi zbiorami, swoją wiedzą, swoimi umiejętnościami, ale także swoją mądrością Dziękuję bardzo Tomasz Merta 9

WŁADYSŁAW BARTOSZEWSKI Szanowny, Drogi Jubilacie, Drodzy Państwo! Zostałem zapowiedziany formalnie rzecz biorąc, słusznie, bo jestem przewodniczącym Rady Powierniczej Zamku Królewskiego w Warszawie, w której skład Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego powołał również Andrzeja Ciechanowieckiego, ale nie w tym charakterze mam zamiar tu dzisiaj występować. Również nie w imieniu rządu, gdyż w imieniu rządu zabrał głos bardzo kompetentnie, pięknie, mądrze i słusznie Pan Minister Merta, reprezentujący Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. A od strony, że tak powiem, fachowej", z kompetencją, której nie mam, zabierał głos na wstępie Pan Dyrektor Profesor Andrzej Rottermund, który mówił o bardzo ważnej dziedzinie działalności Andrzeja Ciechanowieckiego jako historyka i mecenasa sztuki, o czym bardzo dużo wie jako dyrektor Zamku Królewskiego i jako przyjaciel Jubilata. Jutro zostanie wiele przyczynków wypowiedzianych w sesji naukowej, które będą sygnalizowały różne ważne dziedziny badań, a jeden z nich będzie także poświęcony samej biografii Jubilata. Ja więc nie chcę poruszać tych problemów, a tym bardziej antycypować tego, co będzie kompetentnie jutro przedstawiane. Natomiast chcę skupić się w mojej wypowiedzi na sprawach, które w szczególny sposób mnie jako człowieka, Polaka związanego zamiłowaniami z różnymi dziedzinami kultury, choć nie muzealnika i nie historyka sztuki, zajmują. Myślę, że będzie ważne i miłe dla Jubilata, a może i nieobojętne, a raczej interesujące dla części, przynajmniej dla młodszej części słuchaczy to, co mógłbym powiedzieć o zupełnie specyficznym darze opatrzności, za jaki uważam w moim przypadku to, że mam szczęście od 66 lat - tak, od 66 lat - znać Andrzeja Ciechanowieckiego w bardzo różnych sytuacjach, w różnych dziedzinach i w różnych sprawach, ale w każdym przypadku jako człowieka zaufania, a później jednego ze szczególnie bliskich przyjaciół. Otóż tak się złożyło, że w okupowanej przez Niemców Warszawie w roku 1943, mając wtedy lat 21 i będąc pracownikiem Departamentu Spraw Wewnętrznych Delegatury Rządu Polskiego na Kraj, poszedłem na spotkanie inspekcyjne do organizacji społecznej, ponadpartyjnej, a mianowicie Porozumienia Pomocy Więźniom. To Porozumienie Pomocy Więźniom było dziełem prowadzonym zresztą głównie przez panie ze środowiska katolickiego, a jego zadaniem była daleko idąca, nielegalna opieka nad więźniami politycznymi przede wszystkim warszawskich więzień, ale również obozów koncentracyjnych, do których ci więźniowie byli później wywożeni, z Majdankiem i Oświęcimiem włącznie. Organizacja ta pracowała społecznie przy pomocy materialnej rządu polskiego w Londynie, a ja jako przedstawiciel komórki tego rządu poszedłem na spotkanie do jednego z lokali w południowej części Śródmieścia i tam spotkałem wolontariuszy, wśród nich

PRZEMÓWIENIA WYGŁOSZONE NA UROCZYSTOŚCI JUBILEUSZU 85-LECIA URODZIN... nieznanego mi wtedy oczywiście z nazwiska - tak jak i ja nie byłem znany z nazwiska ówczesnym partnerom - Andrzeja Ciechanowieckiego. Był on wtedy czynny jako o dwa lata ode mnie młodszy, aktywny Polak w tym bardzo ważnym dziele pomocy więźniom politycznym Zaangażowanie na rzecz cierpiących dla sprawy narodowej było bardzo tradycyjne dla kół inteligencji warszawskiej, inteligencji polskiej, w tym inteligencji katolickiej. Miało swoją tradycję XIX-wieczną i miało tę tradycję kontynuowaną również w latach drugiej wojny światowej, w formach pięknych i skutecznych, aż do wybuchu powstania warszawskiego. I na tym małym odcinku, jednym z odcinków zaangażowania Andrzeja Ciechanowieckiego, dane mi było go przelotnie poznać W roku 1945 i 1946zetknąłem się z nim również przelotnie w Warszawie i Krakowie. On podejmował wtedy trudne próby jakiegoś włączenia się w prace dla państwa. No, nie dało to takich wyników, jakie były jego zamiarem, i później skoncentrował się głównie na kończeniu swoich studiów w zakresie historii sztuki Te moje luźne kontakty nie pozwoliły mi na obserwację rozwoju jego działalności w latach akademickich, działalności w tak zwanym Klubie Logofagów w Krakowie, innych dziedzin, o których słyszałem później. Ale sam dość wcześnie, bo już w listopadzie w 1946 r, zostałem pozbawiony wolności i zacząłem skomplikowaną drogę więzienną. I na tej skomplikowanej drodze więziennej doszły do mnie po pewnym czasie, kiedy byłem już w sensie stażu niemłodym więźniem, wiadomości o tym, że aresztowany został także Andrzej Ciechanowiecki. Nie spotkałem go wtedy przez czas dłuższy, bo to nie od nas zależało Ale spotkałem go w roku 1954, w lecie, kiedy 2 czerwca przybyłem z transportem więźniów politycznych z Mokotowa do więzienia w Rawiczu. Osadzony byłem w Rawiczu jako więzień odsiadujący karę ośmiu lat więzienia za (rzekome) szpiegostwo. Nie była to obiecująca kwalifikacja i nie ułatwiała życia więźniowi Ale nie o to chodzi, bo mowa dzisiaj o naszym Jubilacie. I oto doszło do mojej wiadomości stosunkowo szybko, że Andrzej Ciechanowiecki pełni funkcję na terenie tamtejszego szpitala więziennego, w którym - nie będąc przecież w żadnej mierze ani lekarzem, ani w ogóle człowiekiem służby zdrowia - znalazł sobie bardzo mądre i społecznie ważne miejsce: mianowicie kogoś w rodzaju generalnego sekretarza, cywilnego organizatora szpitala obok więźniów lekarzy polskich, fachowych, takich jak wtedy doktor Mróz, doktor Spyrka Pamiętam te nazwiska do dziś Ale to Andrzej Ciechanowiecki zorganizował tę typową komórkę konspiracyjną, bardzo dobrze nawiązującą do jego doświadczeń wczesnych, prawie chłopięcych, jeszcze z międzyorganizacyjnego Porozumienia Pomocy Więźniom w latach gestapo. W latach SB znalazł on formę takiego działania, aby wykorzystując legalne możliwości, dokonywać nielegalnych korektur, tzn. mniej elegancko: zajął się systematycznym organizowaniem fałszowania dokumentacji medycznej na rzecz przedstawienia więźniów politycznych jako ofiar w takim stanie zdrowia, który zagraża śmiercią przy dalszym pobycie w więzieniu. I najpierw w Rawiczu, później jeszcze we Wronkach tę działalność bardzo intensywnie prowadził w niewielkim gronie więźniów. To się może nawet zanadto rozchodziło, bo już nie jednostki i dziesiątki, ale więcej niż dziesiątki więźniów politycznych z tych fałszerstw korzystały. Ta rzecz przyniosła i mnie wcześniejsze zwolnienie z więzienia jako ciężko dotkniętemu. Byłem oczywiście dotknięty, ale gdyby przeczytać te ówczesne orzeczenia, których ślady w moich aktach się zachowały, no to właściwie byłem ruiną człowieka, która powinna jedynie na noszach być wyniesiona z więzienia, aby spokojnie umrzeć. Tak źle jednak nie było ani w moim przypadku, ani w przypadku wielu innych inteligentów, więźniów politycznych, którym czynnie pomógł Andrzej Ciechanowiecki. To nie 11

WŁADYSŁAW BARTOSZEWSKI jest karta jego dziejów, o której powszechnie by wiedziano i pisano. Mówiłem o niej nieraz w nowej Polsce, mówiłem o niej w polskim Londynie. Wiem o tym, że to był jeden z motywów, który skłonił Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej na Uchodźstwie Edwarda Raczyńskiego do wyróżnienia Andrzeja Ciechanowieckiego Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Polonia Restituta, odznaczeniem bardzo wysokim jak na Londyn emigracyjny. Następnym wyższym był Order Orła Białego już w odrodzonej Polsce. To nasze więzienne spotkanie spowodowało, że wyszedłszy wcześniej niż sam Andrzej z więzienia, nawiązałem możliwie żywy kontakt z jego niezapomnianą matką, świętej pamięci Panią Matyldą, czyli Tilly - tak była zwana - Ciechanowiecką, wegetującą wtedy w Krakowie. I poprzez ten kontakt szukaliśmy też jakichś dróg wpływu na szybsze - gdyby się dało, na fali następującej odwilży politycznej w bloku wschodnim - uwolnienie Andrzeja. W jakimś stopniu się to udało, trudno orzec w jakim. Opuściwszy więzienie, pełen energii i werwy rzucił się w wiele spraw i zadań. To się wiązało z ogólną odwilżą, to się wiązało z przełomem lat '56-'57, odbudową Tygodnika Powszechnego", restytucją środowiska katolickiego, patriotycznego i niepodległościowego w Krakowie - tam zamieszkał. Podejmował różne działania, o których osobno by warto było mówić. W moim doświadczeniu wiązały się one z odbudową naszych kontaktów więziennych, które pogłębiły zaufanie, jakie rozwijało się między nami, a potem i z rolą ojca chrzestnego, jaką spełnił Andrzej Ciechanowiecki w odniesieniu do mojego syna ochrzczonego przez księdza Jana Zieję w kościele Wizytek w Warszawie w roku 1956 imionami Władysław Teofil - drugie to pseudonim ojca z Armii Krajowej. Noworodek jest dziś na sali, czuje się dobrze i należy oczywiście do grona najbardziej Andrzejowi oddanych i przyjaznych ludzi, właściwie uważa tego ojca chrzestnego za bardzo bliskiego członka rodziny - jak być zresztą powinno. W roku 1966, po kilku już latach pobytu na Zachodzie, gdzie udało się wyjechać dla celów naukowych, i po decyzji pozostania, po wyjeździe już szczęśliwym, udanym Pani Matyldy Ciechanowieckiej do Londynu, po doktoracie, który w tym czasie zrobił w Tübingen, czyli na sławnym uniwersytecie w Tybindze, w zakresie problematyki kulturalnej polskiej, choć akurat nie z dziedziny muzealnictwa - o dworze muzycznym Michała Kleofasa Ogińskiego - Andrzej Ciechanowiecki był już jako tako ustabilizowany owocnie w Londynie. Tam od razu zajął się problemami dzieł sztuki i zrobił sobie z tego zawód, który zawsze traktował jako posłannictwo. I wtedy, w 1966 r, w wyniku procedur, które w PRL-u były możliwe, na jego zaproszenie wyjechałem do Londynu po raz pierwszy w życiu. Poprzednio już komunikowałem się z nim listownie przy innych możliwościach, między innymi przy wcześniejszym wyjeździe do Ziemi Świętej w 1963 r. Ale te kontakty listowne nie zastępowały osobistych. Osobisty nasz kontakt odbudowany został dzięki jego energii w roku 1966. Później ten kontakt pogłębiał się z roku na rok, a kiedy zacząłem pracować na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, to Andrzej był jednym z opiekunów, dobroczyńców i ojców stypendialnych niektórych moich wybitniejszych studentów na KUL-u, na wydziale sekcji historii. Równocześnie opiekował się innymi osobami i rodzinami, o czym wiem, ale nie jest tu moją rzeczą mówić o jego działaniach na rzecz przyjaciół warszawskich i krakowskich oraz ich rodzin, wielostronnych działaniach nie w zakresie nauki, tylko w zakresie pomocy społecznej, ludzkiej, Polaka inteligenta z elit dla młodych ludzi z polskich, kulturalnych, katolickich rodzin z Krakowa czy Warszawy. Dalsze nasze losy zacieśniło znowu życie - wola Boża, bo chyba nie tylko przypadek. I doszło do tego, że obaj doczekaliśmy po okresie mojego kilkuletniego pobytu na profesurze 12