stało się ciałem (J 1, 14), w dziwny sposób zaczynając być tym, czym my jesteśmy, nie przestając być tym, czym było. W Homili na Boże Narodzenie mamy

Save this PDF as:
 WORD  PNG  TXT  JPG

Wielkość: px
Rozpocząć pokaz od strony:

Download "stało się ciałem (J 1, 14), w dziwny sposób zaczynając być tym, czym my jesteśmy, nie przestając być tym, czym było. W Homili na Boże Narodzenie mamy"

Transkrypt

1 WSTĘP Od zarania Kościoła czczono Maryję jako Tę, która dała światu obiecanego Zbawiciela, jako przeczystą Dziewicę i nieskalaną Matkę. Urzeczywistniły się Jej słowa wypowiedziane w Ain-Karim: Odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia (Łk 1, 48). Ta wypowiedź nabrała szczególnej mocy po edykcie mediolańskim (r. 313), gdy powszechnej czci Maryi nic już nie stało na przeszkodzie: ani prześladowania, które się skończyły, ani pogaństwo, które szybko znikało przed światłem Chrystusa, ani błędy chrześcijan, wyjaśniane w nauczaniu i orzeczeniach Kościoła. Publiczny kult Maryi rozwinął się szczególnie w miejscach związanych z Jej narodzeniem i życiem, a także z Jej Synem. Św. Helena ( ok. 328) usunęła wzniesioną przez cesarza Hadriana w Jerozolimie statuę Adonisa (bóstwo wegetacyjne) i zbudowała piękny kościół pw. Matki Bożej, który dał początek innym dwudziestu świątyniom w różnych miejscach Ziemi Świętej. Cesarz Konstantyn Wielki, syn Heleny, oddał w opiekę Dziewicy swoją nową stolicę Konstantynopol, a jego następcy postanowili uczynić z niej prawdziwą metropolię Maryi. Cesarzowa Pulcheria oraz cesarz Leon i Justynian upiększali Konstantynopol nowymi świątyniami; budowali je też w innych miejscach, gdzie otrzymali łaskę niebios, uważaną za dowód szczególnego wstawiennictwa Bożej Matki. Narses, wódz wojsk bizantyjskich ( ok. 573), zanim wkroczył do Italii, by stłumić powstanie Ostrogotów, tak przemówił do swoich żołnierzy: Ufajcie, Dziewica jest przeciw tym, którzy odmawiają Jej tytułu «Bogarodzica». Istotnie, Panagia przyniosła zwycięstwo, a Totyla, król Ostrogotów, w bitwie pod Gualdo Tadino zginął w r. 552 z ręki Narsesa. Każde zresztą zwycięstwo nad barbarzyńcami i każde uwolnienie od zarazy lub klęski żywiołowej przypisywano Maryi. Powszechna wdzięczność wyrażała się w budowie nowych pomników. Szerzył się szczególny kult obrazu Zwycięskiej Pani, strażniczki państwa i opiekunki ludu1. W uwielbieniu Maryi Zachód nie pozostał w tyle za Wschodem. Tylko w samym Rzymie oddawano Jej cześć w blisko sześćdziesięciu świątyniach, m.in. w kościele Najświętszej Panny Maryi na Zatybrzu i u Matki Bożej Większej. Papieże rozpoczynali swój pontyfikat od wzniesienia budowli maryjnej, podobnie czynili biskupi na całym Zachodzie. Za ich przykładem szedł lud wierny. Niemal w każdym domu, bogatym lub ubogim, widniał obraz, często iluminowany, przed którym mieszkańcy zbierali się na poranną i wieczorną modlitwę. Tak było nie tylko w Rzymie, ale i w Mantui, Sienie, Florencji, Neapolu, Wenecji, słowem: wszędzie, gdzie kwitła szczera wiara i pobożność2. Świadectwem wiary i pobożności maryjnej są dzieła pisarzy chrześcijańskich. W niniejszej publikacji zapoznamy się z wybranymi utworami, które powstały w w. VIII-XI, tj. w okresie, gdy Kościół stanowił jeszcze jedność (rozdział między Wschodem a Zachodem nastąpił w r. 1054). I w tym okresie mamy wielu mistrzów pióra i wymowy, autorów wartościowych homilii, kazań, poezji. 7

2 1 Zacznijmy od Hymnu ku czci Bogarodzicy św. Germana (f 733), patriarchy Konstantynopola3. W tej krótkiej pieśni jak w soczewce skupiają się wzniosłe tytuły Maryi. Św. German nazywa Ją Królową, która zrodziła Króla, Matką i Dziewicą, Matką dobrego Pasterza, złotym świecznikiem, świetlistą chmurą, wyższą od cherubinów, żywą arką, wspaniałym tronem Pana, pałacem Słowa, ożywczą niwą Słowa, pełną manny złotą krużą, ucieczką chrześcijan. Zachęca do oddawania czci, a zwłaszcza do zanoszenia próśb do Tej, dla której wstawiennictwa nie ma nic niemożliwego 4. Niewiele wiemy o utalentowanym poecie, mnichu z klasztoru Św. Saby pod Jerozolimą Kosmie (w. VIII). Pewne jest jednak, że wychowywał się razem ze św. Janem Damasceńskim ( ok. 749). Był biskupem miasteczka Majumy. W swojej spuściźnie zostawił Pieśni zawierające liczne wzmianki pochwalne na cześć Najświętszej Panny Maryi. Nazywa Ją Nieskalaną", Matką Światła, prawdziwą Bogarodzicą, wspomożeniem wiernych, murem i przystanią, ucieczką chrześcijan 5. Wyjątkowo piękne są jego modlitwy do Maryi. Więcej informacji mamy o poecie podobnego imienia Kosmie Westitorze ( pocz. IX w.). Jako Grek z pochodzenia piastował urząd prefekta na dworze cesarskim w Konstantynopolu. Idąc za wzorem cesarza Leona VI, zbierał homilie i mowy świąteczne. Jego dziełem jest piękny Kanon na Poczęcie Najświętszej Maryi Panny, a także cztery Mowy na Zaśnięcie Dziewicy i Homilia o świętych Joachimie i Annie. Dobrze znany nam jest patriarcha Konstantynopola św. Tarazjusz ( 806). Swój urząd pasterski sprawował w ciężkich czasach wschodniorzymskim imperium wstrząsały herezje. Tarazjusz zaznaczył się zwłaszcza jako obrońca obrazów. Odziedziczyliśmy jego piękną Homilię na Ofiarowanie Maryi w świątyni jerozolimskiej. Opowiada w niej o pobożności rodziców Maryi świętych Joachimie i Annie, którzy w późnej starości wyprosili u Boga dziecię, przyszłą Matkę Zbawiciela. Stwierdza, że Maryja była pod każdym względem nieskalana, nie mającą żadnej skazy Córką Boga 6. Poczesne miejsce w literaturze tego okresu zajmuje św. Teodor Studyta, znakomity reformator życia mniszego ( 826). Gdy został przełożonym klasztoru konstantynopolitańskiego, dał mu nowe przepisy oparte na regule bazyliańskiej i doprowadził go do wielkiego rozkwitu. Pozostawił po sobie bogatą twórczość literacką. Interesuje nas zwłaszcza jego Mowa na uroczystość Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny. Teodor wyznaje, że dla uczczenia święta potrzeba by mowy niby głosu trąby lub rogu. Ufa jednak, że Królowa i Pani przyjmie także jego pokorną i oddaną Jej w służbę mowę, podobnie jak przyjmuje błyskotliwe przemówienia sławnych mówców. Ona bowiem patrzy jedynie na serce mówiącego. Studyta wzywa wszystkich, tj. hierarchów i kapłanów, mnichów i ludzi świeckich, całe pokolenia i języki, aby godnie uczcili zaśnięcie i odejście Matki Pana. Idąc za literaturą apokryficzną z w. II, przedstawia ostatnie chwile życia Maryi Jej pożegnanie ze wszystkimi, w szczególności z apostołami, którzy choć rozeszli się po całej ziemi jako słudzy Ewangelii, na tę chwilę zostali cudownie sprowadzeni do Jerozolimy. W ich usta wkłada przepiękne słowa, podobne do tych, jakie wygłosił św. Cyryl Aleksandryjski z okazji soboru efeskiego. Maryję 8

3 nazywa nie strawionym przez ogień krzewem, miastem wielkiego Króla, świętą księgą nowo napisanego Prawa Łaski, sięgającą nieba drabiną, po której Pan zstąpił do nas na ziemię, runem Gedeona, z którego spłynęła niebieska rosa", duchowym Betlejem, z którego wyszedł Król chwały, zamkniętą bramą, przez którą wszedł i wyszedł Bóg Izraela, nie tkniętą ręką górą, z której został wyciosany narożny kamień, złocistym światłem, które zajaśniało siedzącym w cieniu śmierci 7. Następnie mówi o zaśnięciu, czyli o śmierci, o tajemnicy Jej wskrzeszenia i wzięcia do nieba. W sposób sugestywny Teodor przedstawia opiekę Wniebowziętej, która zamknąwszy cielesne oczy, podnosi teraz na świat oczy ducha; gdy milczy Jej głos, otwiera swe pokorne usta do wiecznego przemawiania za cały rodzaj ludzki; opuściwszy swe cielesne ręce, stawszy się nieśmiertelną, podnosi je dla zbawienia całego świata; choć wzniosła się w górę, nie przestaje bronić tych, którzy są na niskości; opuściwszy nas ciałem, pozostaje z nami duchem jako nasza przed Panem Pośredniczka 8. Mówca kończy swój utwór modlitwą o umocnienie powierzonej mu trzody. Aretas, arcybiskup Cezarei Kapadockiej ( po 932), napisał wartościowy Komentarz do Apokalipsy św. Jana. Zamieszczamy z niego fragment pt. Znak wielki na niebie, gdzie w obleczonej w słońce niewieście widzi Najświętszą Dziewicę, chociaż nie wyklucza też i interpretacji eklezjologicznej. Złotymi głoskami w sławieniu Maryi zapisał się J a n Geometres ( ok. 990). Początkowo pełnił służbę państwową na dworze cesarskim w Konstantynopolu, potem został mnichem, a w końcu biskupem Meliteny. Zasłynął jako kaznodzieja i poeta. Mamy po nim Homilią na Zwiastowanie Bogarodzicy, którą można spokojnie nazwać traktatem dogmatycznym, wykładającym tajemnicę wcielenia, Boże macierzyństwo Maryi, Jej Niepokalane Poczęcie, dziewictwo i pośrednictwo wszelkich łask. Jako poeta pozostawił trzy Hymny ku czci Matki Bożej, odznaczające się głębią myśli i wspaniałą formą. W nich to znajdujemy większość wezwań, jakimi zwracamy się do Najświętszej Maryi Panny w Litanii loretańskiej. Jan Geometres jako pierwszy nazwał Maryję Matką najczystszą, Matką nieskalaną, Matką przedziwną, Matką Stworzyciela, Matką Odkupiciela, Panną roztropną, Panną czcigodną, Panną możną, Panną łaskawą, Stolicą mądrości, Przyczyną naszej radości, Różą duchowną, Wieżą Dawidową, Wieżą z kości słoniowej, Bramą niebieską, Uzdrowieniem chorych, Ucieczką grzesznych, Pocieszycielką strapionych, Wspomożeniem chrześcijan, Królową aniołów 9. Przepięknie brzmią jego hymny pisane klasycznym heksametrem. Oto fragment jednego z nich, tłumaczony w tym samym rytmie na język polski przez Józefa Birkenmajera: Łaskiś pełna, Dziewico łaskawa, łaski rodzico, Pocieszycielko rodziców, niebios pociecho i ziem! Rada bądź nam, radosna radości wszelkiej krynico, Czysta Dziewico i Matko, bólem nietknięta i złem. Witaj, osłodo frasunku, ratunku od sideł szatana, Matko czystości, co wespół niesiesz wolności nam blask! Witaj, plenna ty glebo, filarze ziemi i nieba, Prawdy i prawa władczyni, szczęścia dawczyni i łask! 9

4 W itaj, rodu ludzkiego podporo i cnoty obfitej, Niepokalanie poczęta, Córo zdobiąca cny ród! Witaj, darze mądrości i Matko najmilsza, zawitaj Nienaruszona Matko, Panno wsławiona przez Płód! Witaj, napoju, co koisz cierpienia wszelkie, ból każdy, Zdroju wiecznego żywota, zdrowie mający za treść! Witaj, drabino Jakuba, co sięgasz po niebo i gwiazdy, Która ludzi do Boga, Boga do ludzi masz nieść! W itaj, bo zrodziłaś Dawcę życia i miałaś za Syna Stwórcę i Władcę świata, dawszy na ziemię Mu wstęp, Ty, co Niezmierzonego objęłaś swym łonem jedyna Mądrość ukryłaś w stajence i klejnot spowiłaś w strzęp! Witaj, Ty, co żywiłaś Szafarza żywności! Promienna Pierś Twa jedną z trzech Osób Boskich syciła jak zdrój. Witaj, muszlo Ty morska, co perłę zrodziłaś bezcenną, W krwawej skąpaną krynicy, w blasków odzianą strój! Witaj, Jedyna, której niebiosa służą wspaniałe, Która zaraz po Trójcy idziesz w świętości swej! Witaj, o witaj, Królowo łaskawa, litosna i chwałę Nawet z ust naszych grzesznych przyjąć łaskawie chciej!10 2 Na Zachodzie wielkim piewcą Maryi był uczony mnich i prezbiter angielski św. Beda Czcigodny ( 735). Od wczesnej młodości związany był z opactwem benedyktynów w Wearmouth, a następnie w Jarrow. Całe swe życie poświęcił uczeniu się, nauczaniu i pisaniu. Z jego olbrzymiej spuścizny literackiej zamieszczamy pięć Homilii: na Zwiastowanie, Nawiedzenie, Wigilię Bożego Narodzenia, Narodzenie Pana i Oczyszczenie Bogarodzicy. Św. Doktor podkreśla słowa, które wypowiedział do Maryi anioł: łaski pełna (Łk 1, 28). Uzasadnia je stwierdzeniem, że miała Ona zrodzić Tego, przez którego stała się łaska i prawda, tj. Jezusa Chrystusa. Przytacza słowa proroka: Wzejdzie dla nas Słońce sprawiedliwości (Ml 3, 20), i nadmienia, że promienie tego Słońca wzięła Maryja, gdy poczęła Pana. Pan oderwał Ją bowiem od rzeczy ziemskich do pragnienia niebieskich i uświęcił wszelką pełnią Bóstwa 11. Beda Czcigodny zwraca uwagę, że Bóg chciał stać się człowiekiem z Matki dziewiczej. Zapowiedział to prorok Izajasz: Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel (Iz 7, 14). To proroctwo przypomina św. Mateusz w swojej Ewangelii, pisanej do Żydów, by ją łatwiej przyjęli. Emmanuel, imię symboliczne, znaczy Bóg z nami, gdyż posiada On dwie natury w Jednej Osobie. Ten, który przed wiekami narodził się z Ojca, jest Bogiem, a Bogiem z nami stał się w łonie Maryi, przyjmując kruchość naszej natury do jedności Osoby. Słowo 10

5 stało się ciałem (J 1, 14), w dziwny sposób zaczynając być tym, czym my jesteśmy, nie przestając być tym, czym było. W Homili na Boże Narodzenie mamy interesujące wyjaśnienie słów z Ewangelii św. Łukasza: Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu (Łk 2, 19). Strzegąc dziewiczej wstydliwości, nie chcąc nikogo zaznajamiać z tajemnicami Chrystusa i ze czcią czekając, kiedy i w jaki sposób raczy On sam je rozpowszechnić, kontemplowała je w milczeniu. Rozważała to, co widziała uczynione, czytała to, co ma być uczynione. Wiedziała, że pochodząc z rodu Dawida poczęła z Ducha Świętego, czytała bowiem u proroka: Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni (Iz 11, 1). Czytała również i te słowa: A ty, Betlejem Efrata, najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich! Z ciebie mi wyjdzie Ten, który będzie władał w Izraelu, a pochodzenie Jego od początku, od dni wieczności (Mi 5, 1). Widziała, że zrodziła w Betlejem panującego w Izraelu, wiecznego, zrodzonego z Boga Ojca przed wiekami. Widziała Pana położonego w żłóbku, gdzie wół i osioł przychodzą się pożywić. Słyszała o aniołach, że objawili się pasterzom w miejscu, które znajduje się milę na wschód od Betlejem. Wiedziała wtedy, że przyszedł w ciele Pan, który ma jedną i wieczną naturę z Ojcem. Porównywała to, o czym czytała, że się stanie, z tym, co widziała, że już się dokonało. Nie wypowiadała jednak tego ustami, lecz zachowywała to we wnętrzu swojego serca. W Homilii na uroczystość Oczyszczenia podziwia Beda pokorę Maryi, że choć mogła się czuć zwolniona z dopełnienia przepisu starego Prawa, we wszystkim mu się poddała, składając też ofiarę ubogich gołębia i synogarlicę. Gołąb symbolizuje Jej prostotę, synogarlica Jej czystość, stąd do Niej stosuje Kościół słowa: O jak piękna jesteś, przyjaciółko moja, jak piękna, oczy twe jak gołębice! (Pnp 1, 15). Ponieważ obydwa te ptaki zamiast śpiewu wydają niby jęk, oznaczają one płacz świętych, o których wspomina Pan: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość (J 16, 20). Miecz boleści przeszył wprawdzie duszę Maryi podczas męki i śmierci Syna na krzyżu, ale gdy powstał On z martwych i wstępował do nieba, Jej smutek zamienił się w wieczną radość. Do najwybitniejszych osobistości okresu, którym się zajmujemy, należy św. Piotr D amiani ( 1072). Po przyjęciu święceń kapłańskich w swojej rodzinnej Rawennie, wstąpił do klasztoru benedyktynów-eremitów w Fonte Avellana. Mianowany przez papieża Stefana II kardynałem i biskupem Ostii, gorliwie współpracował w dziele reformy Kościoła. Pozostawił wiele listów i mów. Najpiękniejsze są jego Homilie maryjne: na Narodzenie, Zwiastowanie i Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny. Piotr Damiani nazywa narodzenie Maryi początkiem naszego zbawienia 12. Bóg, przewidując upadek człowieka, w swojej niezmierzonej łaskawości powziął też myśl jego odkupienia, co byłoby niemożliwe bez narodzenia Syna z Dziewicy. Musiała więc i Ona przyjść na ziemię. Trzeba było zbudować dom, w którym by zstępujący Król niebieski znalazł odpowiednią gościnę 13. Sam Bóg przygotował ten dom: Mądrość odwieczna potężnie sięgająca od końca do końca i władnąca wszystkim z dobrocią zbudowała dom i wyciosała kolumn siedem (por. Mdr 8, 1; Prz 9, 1). Stała się nim Maryja jako jedyna godna zrodzić Zbawiciela. Bóg Ją uczynił najpiękniejszą: Choć wiele wielkich rzeczy jest w świecie, to przecież niczego tak wzniosłego, tak wspaniałego jak Ona nie uczyniły Jego ręce 14. Ją tylko obronił od żaru grzechu, oblał łaską, odział boskością, przeznaczył na swój 11

6 tron i pałac, ubogacił darami: mądrością, rozumem, radą, wiedzą, męstwem, pobożnością i bojaźnią (Iz 11, 2). Cokolwiek mówimy o Niej, nie dorówna to Jej pięknu i wielkości zasług15. To miał na myśli anioł Gabriel, gdy przy zwiastowaniu rzekł do Niej: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą (Łk 1, 28). Sens wielkiej świętości Maryi rozumie Piotr Damiani w świetle dzieła odkupienia. Maryja miała wydać Pośrednika między Bogiem i ludźmi, Kapłana bez żadnego grzechu, mającego złożyć ofiarę z siebie za grzechy wszystkich. Wziąwszy z Niej ciało, stał się ofiarą: Zostaliście wykupieni nie czymś przemijającym, srebrem lub złotem, ale drogocenną krwią Chrystusa, jako baranka niepokalanego i bez zmazy (1 P 1, 18-19). Maryja miała w swoim łonie Tego, który ogołocił samego siebie, dziwnie umniejszył swój majestat, stał się Arcykapłanem namaszczonym olejkiem wesela i z tego ołtarza wstępując na ołtarz krzyża, własną krwią, jakby innego rodzaju olejkiem oblany, został nie tylko poświęcony, ciało swe łącząc szeroką więzią ze światem16. W nieskalanym pięknie i wysokiej godności Bożej Matki leży też wielka moc i potęga. Maryja kocha nas miłością niezwyciężoną, nas, których w Niej i przez Nią Jej Syn i Bóg kocha najwyższą miłością. Jest litościwa i potężna. W Jej rękach są skarby zmiłowania Pana. Ona szuka naszego zbawienia i wylania dla nas miłosierdzia, bo niczego Jej nie odmówi Ten, który z Jej ciała wziął początek swojego ciała. Ostateczny wniosek św. Doktora brzmi: Nic nie jest dla Maryi niemożliwe, nie zmniejsza się też, lecz powiększa się Jej potęga, gdy dzięki Jej wstawiennictwu pokutujący dochodzą do łaski i sprawiedliwi do chwały 17. Z ostatnich lat naszego okresu zamieszczamy pięć Modlitw do Matki Bożej, przypisywanych pobożnemu doktorowi Kościoła, wpierw opatowi klasztoru benedyktynów w Bec (Normandia), później arcybiskupowi Canterbury św. Anzelmowi ( 1109). Chociaż ich autentyczność jest wątpliwa18, tchną głęboką wiarą i szczerą ufnością do Tej, która wyniesiona nad chóry aniołów, chwalebna Królowa nieba, pomaga wszystkim, co Ją jako Panią chwalą i Jej świętego imienia pokornie wzywają 19. Literatura chrześcijańska średnich wieków przekazała nam też uroczą książeczkę o wyjątkowym cieple i miłości ku Matce Najświętszej Koroną Dziewicy (De corona Virginis). Jej tytuł został zaczerpnięty z Księgi Syracha: Wieniec złoty na Jej głowie z napisem «Święta» (Syr 45, 12). Pobożny autor, wdzięczny za otrzymane łaski, pragnie jak zaznacza w prologu nałożyć na głowę Maryi złotą koronę ozdobioną dwunastoma drogimi kamieniami, sześcioma światłami i kwiatami: lilią, krokusem, różą, fiołkiem, słonecznikiem i rumiankiem. Dary te, symbolizujące cnoty Najświętszej Dziewicy, przedstawia w 24 rozdziałach, z których każdy kończy się odpowiednio dostosowaną modlitwą. Symboliczna liczba pochodzi z Apokalipsy, gdzie Jan apostoł przywodzi na pamięć znak wielki na niebie Niewiastę obleczoną w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu (Ap 12, 1). Kto i kiedy to dziełko ułożył trudno dać pewną i wyczerpującą odpowiedź. W Patrologii Migne a znajdziemy je razem z pismami św. Ildefonsa z Toledo z uwagą: suppositum20. Język, styl i cały koloryt, odmienny od autentycznych dzieł Ildefonsa, sugeruje, że Korona Dziewicy wyszła z rąk innego autora. Pomijając jednak problem autorstwa, trzeba przyznać, że zawiera ona głęboką treść. Wysławia bowiem Boskie macierzyństwo Maryi, Jej nieskalane piękno, nienaruszone dziewictwo, bezgraniczną miłość ku ludziom, niezawodne wstawiennictwo i pośrednictwo łask, słowem: odznacza się gorącym ukochaniem Bogarodzicy. 12

7 * * * Przewracając kartki antologii mariologicznych tekstów Ojców Kościoła, bez trudu zauważymy pełną zgodność i spójność myśli teologicznej w odniesieniu do Matki Jezusowej mimo szerokiej rozpiętości w czasie (w. II-X I), różnicy kręgów kulturowych autorów tych myśli (Azja Mniejsza, Afryka Północna, Europa) i odmienności ich języków (grecki, łaciński, syryjski). Maryja jako dobra Matka jednoczyła cały Kościół na Wschodzie i na Zachodzie. Dziś, po wiekach kościelnego rozdziału pomiędzy Wschodem a Zachodem, Rzymem a Konstantynopolem, podejmowane są, od czasu Soboru Watykańskiego II, zdecydowane kroki w kierunku zjednoczenia chrześcijaństwa. Jak w czasach Ojców Maryja była ważnym czynnikiem jedności, tak będzie i w przyszłości21. Zjednoczenie wyznawców Chrystusa w jednym Kościele to wspólne zamieszkanie w domu naszego Ojca i naszej Matki. Pięknie na ten temat powiedział papież Jan Paweł II: Pod krzyżem Chrystusa spotykamy wszystkich chrześcijan i wspólnie dostrzegamy tam Matkę Chrystusa. Zjednoczona ze swym Synem w akcie najdoskonalszego posłuszeństwa zbawczej woli Ojca stała się Matką naszą. Przeto całą tę drogę do pełnej jedności, o którą modlił się Chrystus, zawierzamy Jej, aby przyświecała pielgrzymującemu ludowi Bożemu jako znak pewnej nadziei i pociechy U. Mayard, La Sainte Vierge, Paris 1877, Tamże, Wybór homilii maryjnych św. Germana zamieszcza tom pierwszy serii Beatam me dicent: Ojcowie Kościoła greccy i syryjscy. Teksty o Matce Bożej, Niepokalanów 1981, Hymn ku czci Bogarodzicy (PG 98, 454). 5 Pieśń na Boże Narodzenie, Pieśń na Ofiarowanie Pańskie (PG 98, ; ). 6 Hom. na Ofiarowanie Maryi w świątyni (PG 98, ). 7 Hom. na Zaśnięcie NM P 1 (PG 99, 720). 8 Hom. na Zaśnięcie NM P 2 (PG 99, 722). 9 J. Sajdak, J. K. Geometrae Hymni in SS. Deiparam, Posnaniae 1931, A. Bober SJ, Światła ekumeny. Antologia patrystyczna, Kraków 1965, Hom. na Zwiastowanie NMP 6 (PL 94, 13). 12 Hom. na Narodzenie NM P 2, 1 (PL 141, 741). 13 Tamże. W artykule pt. Doskonalej odkupiona tak pisze na ten temat o. C. Napiórkowski: Jeśli Niepokalana była przestrzenią, w której nigdy nie mieszkał grzech, to była przestrzenią świętą, w której mieszkał Bóg. Jeśli była szczególnie świętą przestrzenią Boga, musiał On wyczarować w Niej swoje niebo (Rycerz Niepokalanej 12 [1983] 369). 14 Hom. na Narodzenie NM P 1, 5 (PL 141, 740). 15 Przypominają się tu słowa Listu pasterskiego ks. bp. J. Ablewicza zapowiadającego koronację słynącej łaskami figury Matki Bożej w Lipinkach: Bóg zachował duszę Maryi w stanie nienaruszonej piękności, ponieważ wybrał Ją na Matkę swojego najświętszego Syna (Cur 10/12 [1980] 272). 16 Por. Hom. na Zwiastowanie NM P 1 (PL 141, 557). 17 Hom. na Zwiastowanie NM P 6 (PL 141, 740). 18 F. Gayré, Patrologie et Histoire de la Theologie, t. II, Paris 1945, Modlitwa do NMP w Jej Wniebowzięcie (Pl 158, 965). 20 PL 96, Ks. Z. Ćwik, Matka naszej nadziei, Tarnów Jan Paweł II, Przemówienie na środowej audiencji generalnej, 18 I 1984 (oprac. na podstawie audycji polskiej Radia Watykańskiego). 13