Media patrzą w przeszłość. medialne. Warsztaty. listopad nr 8 (12)/2008 ISSN egzemplarz bezpłatny

Wielkość: px
Rozpocząć pokaz od strony:

Download "Media patrzą w przeszłość. medialne. Warsztaty. www.redakcja24.pl. listopad nr 8 (12)/2008 ISSN 1898-3480 egzemplarz bezpłatny"

Transkrypt

1 Warsztaty medialne PRAWO PRASOWE, SYTUACJE KRYZYSOWE, REDAGOWANIE pismo warsztatowe Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego listopad nr 8 (12)/2008 ISSN egzemplarz bezpłatny Media patrzą w przeszłość

2 Naczelna strona dziennikarstwo Gdzie się zacząłem REDAKCJA redaktor naczelny: Paweł H. Olek sekretarz redakcji: Anna Frankowska redaktorzy: Alicja Bobrowicz, Anita Krajewska zespół redakcyjny: Emil Borzechowski, Tomasz Betka, Jan Dąbkowski, Małgorzata Flejter, Agnieszka Juskowiak, Magdalena Karst -Adamczyk, Marcin Łączyński, Paweł Łysakiewicz, Alicja Matyja, Joanna Maria Sawicka, Elżbieta Stryjek, Julian Tomala, Agnieszka Wójcińska, Wioletta Wysocka współpraca: Jan Brykczyński, Tomasz Borowski, Urszula Ginalska, Kasper Grubba, Tomasz Jelski, Maria I. Szulc, Bartosz Zaborowski stały felieton: Andrzej Zygmuntowicz projekt graficzny i skład DTP: Karol Grzywaczewski / korekta: Joanna Maria Sawicka WYDAWCA: Instytut Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego koordynator wydawcy: Grażyna Oblas druk: Polskapresse Sp. z o.o. nakład: 10 tys. egz. adres redakcji: PDF pismo warsztatowe Instytutu Dziennikarstwa UW ul. Nowy Świat 69, pok. 51 (IV piętro), Warszawa, tel , Kolegia: każda środa godz. 19:00 sala 27 Więcej tekstów w portalu internetowym: Piszesz, fotografujesz, interesujesz się PR? Szukamy współpracowników. Kolegia redakcyjne, każda środa godz. 19:00 Instytut Dziennikarstwa UW, sala 51 Naiwniacy Ujawnienie kolejnych teczek byłych współpracowników SB przestało być elementem wyniszczającej walki politycznej, a stało się rozrachunkiem z przeszłością. Tego oczekuje społeczeństwo, poprzez takie, a nie inne wybory polityczne. A skoro większość narodu popiera partie, które chcą ostatecznego rozliczenia z agenturalną przeszłością, media podchwyciły zainteresowanie Polaków historią. Stąd dodatki historyczne do gazet, dokumentalne produkcje o historii najnowszej, w komercyjnych stacjach telewizyjnych czy wreszcie zafundowana przez media wyczerpująca, czteromiesięczna dyskusja o książce dwóch historyków IPN-u, opisującej przeszłość Lecha Wałęsy w latach 70-tych. Czy masowe zainteresowanie Polaków historią to przejaw patriotyzmu, tożsamości narodowej w zmieniającym się, globalnym świecie czy chwilowy trend, który media podchwyciły i odpowiedziały na zapotrzebowanie społeczne, jak na wiele zjawisk wcześniej? Czy środki masowego przekazu kształtują i chcą kształtować postawy patriotyczne? Czy dla dobra kraju, nie ujawnią wrażliwych informacji dot. np. bezpieczeństwa narodowego? Na te pytania w raporcie Historia po polsku (str. 4-5) próbuje odpowiedzieć Tomasz Betka. Gdy dwa miesiące temu definiowaliśmy temat raportu założyliśmy, że 90. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości może być w mediach wydarzeniem omawianym przez co najmniej kilka tygodni. W zestawieniu z mistrzostwami Euro 2008, 11 listopada nie był żadnym świętem w mediach. Nie ta atmosfera, napięcie, emocje, radość i atrakcja. No i tegoroczny kalendarzowy pech tydzień wcześniej odbyły się historyczne wybory w USA. Naiwna postawa, ale może następnym razem będzie inaczej? Paweł H. Olek redaktor naczelny Anita Krajewska Plus za styl, w jakim media stanęły w obronie przyszłorocznych sześciolatków i ich zaniepokojonych rodziców, których czeka rewolucja dzieci te pójdą do szkoły o rok wcześniej niż do tej pory. Reforma ma unowocześnić szkolnictwo, wyjść naprzeciw zmianom demograficznym i ekonomicznym, jakie zachodzą w naszym społeczeństwie, a przy okazji rozwiązać problem pękających w szwach przedszkoli. Zdaniem wielu pedagogów jest krokiem w dobrą stronę. Tyle tylko, że MEN rzucił hasło sześciolatki do szkół i nic więcej z reformą nie zrobił. Urzędnicy bali się rozpocząć dyskusję nad słusznością takiej zmiany. Resort nie podjął się też trudu przedstawienia jej założeń nauczycielom i rodzicom. Całą tę robotę wzięły na siebie media. Cykl poświęcony sześciolatkom Kryzys czy sensacja? Ogólnopolskie dzienniki sprawie kryzysu poświęcają po kilka a nawet kilkanaście kolumn dziennie, a do szarego człowieka dociera tylko jeden przekaz niedługo wszyscy pójdziemy z torbami. Sztab dziennikarzy ekonomicznych codziennie przepytuje na okoliczność kryzysu te same mądre głowy i im bardziej przepytuje, tym mniej wiadomo, tym robi się straszniej, a atmosfera staje się coraz bardziej nerwowa. Do diabła, gdzie jest dno pyta na czołówce Gazeta Wyborcza. Wtóruje jej Polska To już krach? i ilustruje pytanie grafiką z notowaniami ze wszystkich światowych giełd, które dzień skończyły na potężnym minusie. Parę dni i zaczyna się nowy horror, tym razem pod hasłem koniec z kredytami. Każda gazeta, nawet Duży Format, ma swojego bohatera, któremu bank odmówił kredytu, cofnął go albo wstrzymał. Choć burza huczy wokół nas... Zbigniew Żbikowski niewygodna prawda ujrzy światło dzienne, donosiciel nie zyskuje poklasku. Co prawda, jeśli rzecz dotyczy konkretnej korporacji Powiada się, że ekstrakcja zęba przy użyciu małego ładunku wybuchowego jest dobrą metodą leczenia próchnicy, pod warunkiem, że patrzeć, zawsze może poszukać pracy u kon- medialnej, taki desperat, który już nie mógł pacjent znajduje się w bezpiecznej odległości kurencji, ale kto zaręczy, że na nowym miejscu pracy bezkompromisowy dziennikarz nie od miejsca eksplozji. Coś podobnego można powiedzieć o dziennikarstwie: publikowanie zachowa się tak samo? Dlatego dziennikarze, krytycznych czy demaskatorskich artykułów nawet ci obarczeni misją (najczęściej przez o własnym środowisku jest bezpieczne, ale samych siebie), muszą prowadzić bezustanną grę z otoczeniem. Albo na jedne rzeczy, w sytuacji, gdy jest się już na zewnątrz. I tak: o nauczycielach, którzy byli źli i niesprawiedliwi, najlepiej pisać po maturze. cając się na sprawy dziejące się w bezpiecznej w których sami tkwią, przymykają oczy, rzu- O stosunkach na uczelnii i o swojej ocenie odległości od miejsca wybuchu, albo używają niektórych zajęć najbezpieczniej wypowiadać się po dyplomie. A o tym, jak media wy- albo wreszcie oddają temat koledze z innej nie zawsze dających ochronę pseudonimów, korzystują młodych dziennkarzy, każąc im korporacji. pracować za darmo i nie zawierając umów A dziennikarze studenccy? Jeszcze nie zawodowcy (zapomnijmy na chwilę o tych, którzy o pracę, podczas gdy same rzucają się w obronie każdego pokrzywdzonego obywatela, pracują w mediach i studiują), ale już adepci, najlepiej nie pisać nigdy, jeśli chce się dalej wtajemniczeni w arkana zawodu, opanowujący mieć zatrudnienie jako dziennikarz. Kto warsztat? Także i oni, sądząc po tekstach publikowanych w piśmie warsztatowym, stosują bowiem, powiedzmy szczerze, ma ochotę, o ile nie jest tzw. islamskim terrorystą, odpalić ładunek trzymany w jamie ustnej? było sprawiedliwie trzeba na koniec przy- zasadę bycia daleko od wybuchu. No i żeby Niestety, w prawdziwe dziennikarstwo wpisany jest i taki rodzaj desperacji: kalanie o studentach niż o innych problemach akadeznać, że także autorowi felietonu łatwiej pisać własnego gniazda. Zagadnienie nie jest proste. Nikt tego nie lubi nawet, gdy jakaś kiego dziennikarstwa ma już dawno za mickich, bo studenckie lata i dylematy studenc- sobą. Ktoś musiał zająć się sześciolatkami miały m.in. Gazeta Wyborcza, Dziennik, Metro. Polska urządziła debatę z udziałem pracowników resortu, podczas której urzędnicy musieli się gęsto tłumaczyć z niedoróbek, jakie projekt zmian zawiera. Pomiędzy rodzicami maluchów a mediami nawiązała się współpraca, w wyniku której dziennikarze wyszarpali od minister Hall przynajmniej część konkretów, dotyczących reformy. Nadal jest wiele niewiadomych, ale mediom jednak coś się realnie udało przynajmniej w tej jednej sprawie zmusiły urzędników do poważnego potraktowania obywateli. I przypomniały, że ważnych zmian nie da się przeprowadzać, pisząc ustawy na kolanie, tak samo, jak nie da się ich po cichu wprowadzić w życie. Bo wtedy dziennikarze narobią hałasu. Zastanawiam się, ile w tym podkręcania atmosfery, a ile rzetelnej informacji. Ile osób jest w takiej sytuacji, a ilu wmawia się, że ich też może to spotkać. Ile ludzi nie może spać, bo z pierwszych stron nie schodzą informacje, że rosną raty, bezrobocie puka do drzwi, że lada dzień ceny pójdą w górę, że pieniądze, zebrane na emerytury w funduszach, przepadły? Jeżeli nawet ktoś próbuje uspokajać, że banki są bezpieczne, że nie ma mowy o żadnej recesji, to głosy te spychane są na margines. Bo to nudne, bo to nie pasuje do obranej strategii kryzysowej. Rozumiem, że zadaniem mediów jest wsłuchiwanie się w nastroje społeczeństwa, odpowiadanie na jego niepokoje. Łatwo tu jednak przekroczyć granicę, za którą zamiast rzetelnej informacji serwuje się czytelnikowi sensację. Obawiam się, że polskie media tym razem tę granicę przekroczyły. Polski Związek Niewidomych w porozumieniu z rodzicami Filipa otworzył konto, na które można wpłacać pieniądze przeznaczone na rehabilitację. Prosimy o wpłaty na konto: Polskiego Związku Niewidomych ul. Konwiktorska Warszawa Bank DnB NORD S. A. III oddział w Warszawie Numer rachunku z dopiskiem: pomoc dla Filipa Przywilejem dziennikarza jest prawo zadawania pytań każdemu, komu zechce. Na tej stronie role się odwracają najlepszych polskich dziennikarzy przesłuchuje Magdalena Karst-Adamczyk Jacek Żakowski: co dalej? Jako dziennikarz zadebiutowałem wcześniej niż wielu moich kolegów. Gdy byłem uczniem liceum, regularnie współpracowałem z harcerskim czasopismem świat młodych. To na jego łamach opublikowałem swój pierwszy ważny tekst reportaż o bardzo biednym i bardzo zdolnym chłopcu z mławy. Ten chłopiec marzył o tym, by malować, a ponieważ nie miał pieniędzy na farby, postanowił namalować banknoty. I namalował je tak genialnie, że kilka z nich udało się wprowadzić do obiegu. Został złapany i oskarżony o fałszerstwo, a w tamtych czasach za przestępstwa gospodarcze można było dostać karę śmierci. Jemu to akurat nie groziło, ale dwadzieścia lat więzienia tak. Mój tekst zrobił wrażenie i sprawił, że w bohaterze reportażu zaczęto widzieć bardziej ofiarę nędzy, niż przestępcę. Znalazło się wiele osób, które zaoferowały chłopcu pomoc. Wtedy zdałem sobie sprawę, że siła reportażu jest ogromna, a odpowiedzialność dziennikarza jeszcze większa. Artykuły opublikowane w świecie młodych ułatwiły mi zdobycie indeksu instytutu dziennikarstwa UW. Bez tych publikacji pewnie by się to nie udało, bo jestem ciężkim dyslektykiem i robię potworne błędy ortograficzne. Gdyby władze wydziału, oceniając napisane przeze mnie na egzaminie wstępnym wypracowanie, nie uwzględniły zaświadczenia o dysleksji (a uwzględniły tylko z uwagi na mój dorobek dziennikarski), poległbym z kretesem. Studiując dziennikarstwo, współpracowałem z harcerskim tygodnikiem ilustrowanym na przełaj. Kiedy skończyłem studia, redakcja zaproponowała mi etat, ale paradoksalnie kiedy tak naprawdę zacząłem w na przełaj pracować (bo miałem etat), praktycznie przestałem tam pracować (bo już nie miałem czasu). To był rok 1980 i w polsce zaczęły dziać się ważne rzeczy, a ja chciałem brać w nich udział. W czasie tzw. Karnawału, czyli pomiędzy sierpniem 80 a stanem wojennym, pracowałem w biurze informacji prasowej komisji krajowej solidarności. Ściągnął mnie tam tomek wołek. Rewolucja toczyła się na naszych oczach, a my byliśmy tego w pełni świadomi. Pierwszy raz od wielu lat można było mówić prawdę. Powstawały wydawnictwa, które wydawały zakazane dotąd książki. Tych książek były miliony. Nikt nie był w stanie ich policzyć maszyny drukarskie kręciły się dzień i noc. W ciągu półtora roku, z ludzi ogłupionych przez prl-owską propagandę polacy stali się społeczeństwem znającym prawdę. Polska zmieniała się od środka. Komunizm nie mógł podnieść się po takim ciosie. Miałem dwadzieścia kilka lat i znalazłem się w samym centrum zdarzeń. Obserwowałem negocjacje pomiędzy rządem a kierownictwem solidarności. Negocjowano w bardzo małych grupkach, bardzo poufnie. To było pouczające doświadczenie. Miałem świadomość, że waży się przyszłość polski. Miałem też świadomość, że ryzyko katastrofy jest ogromne. Dziś mam paranoiczny stosunek do stanu wojennego, bo z jednej strony zrujnował życie moje i milionów polaków, zniszczył nasze marzenia, aspiracje, kariery zawodowe. Ale z drugiej strony myślałem, i dziś myślę podobnie, że ci, którzy rządzili wtedy w moskwie, to byli starcy na progu śmierci, stawiani siłą na trybuny. Ci niepoczytalni na skutek demencji ludzie byli nieobliczalni i mogli podjąć każdą decyzję. Kiedy stan wojenny dogorywał, grupa dziennikarzy dogadała się ze zgromadzeniem michalitów i zaczęła wydawać miesięcznik dla młodzieży powściągliwość i praca. Trafiłem do tego pisma dzięki kolegom z solidarności. Znalazłem się w doborowym towarzystwie. Wokół miesięcznika skupieni byli wybitni ludzie, m.in. Andrzej drawicz, jan dworak, tomek wołek, paweł śpiewak, lech falandysz, antoni pawlak, jarosław szczepański. Współpracowałem z pismem kilka lat. A potem przyszedł 89 rok i powstała gazeta wyborcza. Początki gazety były harcerskie. Redakcja mieściła się w lokalu po żłobku na dolnym mokotowie. Nie mieliśmy nic. Każdy przynosił, co miał. Ja przyszedłem z krzesłem i maszyną do pisania. Pamiętam naszą długą, zażartą dyskusję, czy powinniśmy zdecydować się na tak luksusowy wydatek, jak zegar na ścianę. Ja uważałem, że bez zegara nie ma roboty. Kupiliśmy zegar. Niesamowity to był entuzjazm ludzi, którzy gazetę tworzyli, niesamowita była życzliwość wszystkich dookoła. Byłem kierownikiem działu wyborczego, który miał część reportażową. Dzwoniłem do największych polskich autorów, na przykład hanny krall, prosiłem o teksty. Nie zdarzyło się, żeby ktokolwiek odmówił, a o honorariach nie było mowy. Zbyszek hołdys zajmował się kolportażem i też nie pytał o pieniądze. Wszyscy pracowaliśmy po godzinach. Miałem wtedy małe dzieci, często przywoziłem je ze sobą do pracy. Jeździliśmy na rowerze syn siedział na bagażniku, córka w foteliku na kierownicy. To nie były jedyne dzieciaki w redakcji. Ania bikont tuż przed powstaniem gazety urodziła córeczkę. Wózek stojący w ogródku stał się częścią naszej scenografii. Każdy z nas coś poświęcał, ale nigdy nie słyszałem, by ktokolwiek z tego powodu narzekał. Na początku lat dziewięćdziesiątych opublikowałem w gazecie wywiad z andrzejem lepperem. To były czasy, kiedy lepper robił wszystkich w konia i rzucał z rękawa danymi nie do zweryfikowania. Zadawałem mu proste pytania, na przykład, ile kosztuje jajko. Okazało się, że facet nie ma pojęcia, jak wygląda realny świat. Tekst przeczytała maria szabłowska. Prowadziła wtedy program kawa czy herbata i wraz z wydawcą szukała współprowadzącego. Nie miała pojęcia, kim jestem, jak wyglądam, ale wywiad z lepperem tak jej się spodobał, że zaproponowała wydawcy moją osobę. Dziś marysia śmieje się i mówi, że zadzwoniła do redakcji gazety i zapytała, czy jacek żakowski jest przystojny (śmiech). Trafiłem do telewizji. Pamiętam pierwsze wejście na żywo. Byłem tak zestresowany, że jedna noga kompletnie mi zdrętwiała. Stałem tak na wpół sparaliżowany przed kamerą i myślałem tylko o tym, że za chwilę zdrętwieje mi druga noga i telewizyjny debiut zakończy się upadkiem. Dziś telewizja już mnie nie onieśmiela. Jako dziennikarza doceniono mnie dość wcześnie. Przez starszych, bardziej doświadczonych kolegów byłem postrzegany jako młody zdolny. Dostałem kilka nagród, ale z nagrodami w dziennikarstwie jest problem, bo one są zawsze za to, co było, a my każdego dnia stajemy przed dylematem co dalej. Zewnętrzne objawy sukcesu są dla mnie raczej obciążeniem niż źródłem satysfakcji. Bo jeżeli napisałem jeden dobry tekst, to wcale nie znaczy, że będę w stanie napisać kolejny równie dobry. A wszyscy dookoła oczekują, że powinien być nawet lepszy. Dziennikarz nie jest sportowcem, który zdobywa kilka medali, kończy karierę i pozostaje zwycięzcą do śmierci. W dziennikarstwie trzeba się trzymać do końca. Nie można spocząć na laurach nawet jak ma się sto dziesięć lat. rys. Maria I. Szulc 02 03

3 Raport dziennikarstwo dziennikarstwo Raport rys. somato.blox.pl Historia po polsku Tomasz Betka To był zwykły, słoneczny, czerwcowy poranek. Na Krakowskim Przedmieściu panował względny spokój. Większość studentów skończyła już egzaminacyjne zmagania i mogła się skoncentrować na wkraczającym w decydującą fazę Euro Wzmożony ruch i podenerwowanie dało się jedynie zaobserwować na wysokości księgarni naukowej im. Prusa, przed którą ustawił się spory tłum klientów, czekających na otwarcie drzwi. Każdy z nich chciał JĄ mieć! A wiadomo przecież, że publikacje IPN-u wychodzą w ograniczonym nakładzie. Bardziej zaradni i obyci z Internetem kupili książkę na Allegro już parę dni wcześniej. Oczywiście tylko niektórzy, bo pierwszy nieoficjalny nakład książki rozszedł się w kilka godzin. W tym samym czasie tytuł publikacji SB a Lech Wałęsa nie schodził z pierwszych stron gazet i czołówek programów informacyjnych. Bolek, zdrajca, donosiciel, bohater, Solidarność te słowa były na ustach i w głowach dziennikarzy, polityków i zwykłych ludzi. Ale nie tylko te. Ci sami ludzie odwiedzili wcześniej Muzeum Powstania Warszawskiego, obejrzeli w kinie Katyń, a w przyszłości być może usłyszą prawdę o śmierci generała Sikorskiego. Wszystko wskazuje na to, że patriotyzm i rodzima historia, a zwłaszcza jej chwalebne karty, stały się atrakcyjnym tematem dla mediów i ich odbiorów. Dlaczego właśnie teraz? PO co PiSać historię od nowa? Uważam, że początków tego zjawiska należy upatrywać w zdobyciu władzy przez Prawo i Sprawiedliwość twierdzi medioznaw- ca, prof. Janusz Adamowski. Ta partia postawiła na historię, która miała jej służyć do realizacji bieżących celów politycznych. Polityczne implikacje tematyki patriotyczno-historycznej w mediach potwierdza historyk i publicysta Polityki, prof. Wiesław Władyka. Kołem zamachowym większego zainteresowania polskością i historią są politycy przekonuje. Przedstawiają oni taką wersję dziejów, na jakiej im zależy. To z kolei staje się atrakcyjnym tematem dla mediów. Każda gazeta i kanał telewizyjny muszą przecież przygotować materiał o powstaniu warszawskim czy o 1 września. Politycy pilnują jednak, aby artysta nie był przesadnie wolny. Dlatego często zwycięża historia w wersji urzędowej i toczą się dziwne debaty, jak na przykład ostatnia kłótnia dotycząca Westerplatte podsumowuje profesor. Nad przedmiotowym i wybiórczym traktowaniem historii przez media ubolewa dramaturg i eseista, dziennikarz Gazety Polskiej, Bohdan Urbankowski. Uważa on, że prasa wyrządza w ten sposób wielką krzywdę minionym epokom. Media nie przedstawiają pogłębionej wiedzy historycznej, a ludzie bazują na płytkiej sensacji, choćby takiej, jak zaglądanie królom do alkowy i doszukiwanie się u nich homoseksualnych skłonności. Wspaniałe dziedzictwo historyczne i tradycja są przy tym pomijane twierdzi Urbankowski. Rafał Ziemkiewicz, znany dziennikarz i publicysta, dodaje do tego jeszcze jeden aspekt. Cierpimy na dziwną przypadłość: coś musi być albo PiSowskie albo platformerskie. W tej chwili powstanie warszawskie jest PiS-owskie a Westerplatte platformerskie. Nie wspomina się natomiast o Wieluniu, bo nie jest on ani PiS-owski ani platformerski. I nieważne, że właśnie tam, od zbombardowania cywilnego miasta, rozpoczęła się druga wojna światowa tłumaczy Ziemkiewicz. Opakowywanie przeszłości O tym, że tematyka patriotyczno-historyczna pojawiła się w mediach na dużą skalę, świadczą choćby okazjonalne wydania gazet oraz specjalne ramówki w radiu i telewizji. Powstanie warszawskie, rocznica wybuchu drugiej wojny światowej czy stan wojenny to wydarzenia, które poza oczywistym ładunkiem patriotycznym, mają dla mediów znaczenie rynkowe. W warunkach wolnej konkurencji każdą opowieść trzeba odpowiednio wypromować i sprzedać odbiorcy. Jak polskie media konkurują w pokazywaniu tego, co dla Polaków jest ważne i wzruszające? Rzeczywiście, są to w tej chwili modne tematy i konkurencja między poszczególnymi tytułami w pokazywaniu historycznych wydarzeń jest bardzo duża przyznaje Beata Czuma, była szefowa działu warszawskiego dziennika Polska. Podczas tegorocznych Polskie media wykazują coraz większe zainteresowanie problematyką patriotyczno- historyczną. Debata na temat ostatnich dziesięcioleci naszego kraju podzieliła rodzimą opinię publiczną. Jaki jest poziom tej dyskusji? Co naprawdę interesuje Polaków? Historia sama w sobie czy czerwone paski o agencie Bolku w TVN 24? relacji z obchodów kolejnej rocznicy powstania warszawskiego czytelnik oczekiwał już czegoś więcej niż zwykłego opisu. Dlatego zorganizowaliśmy w stolicy historyczne spacery Śladami Powstania, podczas których można było wysłuchać ciekawych opowieści na temat wydarzeń rozgrywających się tutaj w 1944 roku. Nie zrezygnowaliśmy z gadżetów, ponieważ dzisiaj mówi się o powstaniu zupełnie inaczej niż kiedyś. Interesującym pomysłem było opowiadanie autentycznych historii przez naocznych świadków pewnych wydarzeń. Historia pokazywana przez pryzmat żywego człowieka jest bowiem dla wielu ludzi bardziej wiarygodna i ciekawsza przekonuje Beata Czuma. To, że przeszłość zaciekawiła czytelników, potwierdza również Maciej Rosalak, redaktor dodatków historycznych Rzeczpospolitej. Cieszą się one wielkim zainteresowaniem czytelników i trudno wytłumaczyć, dlaczego. Czasem po prostu jest coś w powietrzu, ludzie czują impuls, aby teraz właśnie sięgnąć po historię uważa Rosalak. Nie widzi żadnej sprzeczności między wysoką jakością a atrakcyjnością tekstów historycznych oferowanych przez Rzeczpospolitą. Patriotyzm w mediach II RP Wiadomo, że nie jesteśmy tabloidem i nikt w naszym tytule nie dopuściłby do szukania taniej sensacji. Nasze teksty mają budować wizerunek firmy. Gdyby dodatki historyczne przynosiły straty, pewnie by ich nie było. W przypadku tematyki historycznej w Rzeczpospolitej wzrost sprzedaży idzie w parze ze wzrostem poziomu gazety podsumowuje. Aferzyści i patrioci Moda na polskość coraz częściej wykracza poza klasycznie pojmowany patriotyzm i historię. Przejawem patriotyzmu jest również budowa wizerunku kraju, podejmowana przez podmioty rządowe. Jedną z takich prób jest kampania reklamowa w CNN i BBC. Piotr Czarnowski, twórca First PR i jedna z osób odpowiedzialnych za projekt, podkreśla, że mamy do czynienia z największą i najdłuższą kampanią promocyjną Polski. Ponad 600 spotów wyemitowanych na przestrzeni 2,5 miesiąca. Sebastiana Hejnowski z Ciszewski PR uważa jednak, że powinniśmy pójść inną drogą. Jeśli chcemy czymś zainteresować Zachód, to niech to będzie historia, która kojarzy się z takim wydarzeniem, jak upadek komunizmu. Inaczej za kilka lat przeciętny mieszkaniec zachodniej Europy będzie przekonany, że to upadek muru berlińskiego, a nie strajki w Polsce, zapoczątkował przemiany w Europie Wschodniej twierdzi Hejnowski. Tematyka historyczna pojawiła się także wśród reprezentantów subkultury młodzieżowej. Teksty patriotyczne, w których głównym tematem jest miłość do ojczyzny, są obecne w piosenkach hip-hopowych, w polskim rocku czy muzyce alternatywnej. Sztandarowym przykładem jest album o powstaniu warszawskim punkowo-rockowej grupy Lao Che, który wywołał bardzo pozytywny odzew wśród słuchaczy również starszej generacji. W kolejne rocznice wprowadzenia stanu wojennego przedstawiciele młodego pokolenia, skupieni w fundacji Odpowiedzialność Obywatelska, urządzają oryginalne happeningi mające przypominać Polakom o okrucieństwie grudnia 1981 roku. Zdaniem historyka mediów, dr. Janusza Osicy, ożywione zainteresowanie historią Polski to raczej element kampanii propagandowych i przedwyborczych, inspirowanych przez świat polityki. Czy podobna sytuacja miała miejsce w Polsce przedwojennej, której obywatelom zawdzięczamy powrót naszego kraju na mapy Europy i świata? W II Rzeczpospolitej występowało autentyczne zainteresowanie historią, zwłaszcza wśród inteligencji. Ówczesne pokolenie było bardziej uwrażliwione na historię, która bezpośrednio go dotykała, była dla tych ludzi bliższa mentalnie wyjaśnia dr Osica. Nieodległy czas zaborów uwrażliwiał na problematykę historii i polityki, która przecież stawała się historią uważa. Doktor Osica podkreśla zarazem, że historia stała się także polem bitwy pomiędzy endecją i sanacją, której uosobieniem były postaci Dmowskiego i Piłsudskiego. Walka przybierała na intensywności w okresie rocznic roku 1918 i dotyczyła sporu o zasługi obu stronnictw w ostatecznym odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Nie ulega jednak wątpliwości, że sama konkurencja na rynku medialnym była mniejsza niż obecnie podsumowuje. Czy możemy zatem mówić o większej świadomości historycznej młodych Polaków? Według socjologa, prof. Ireneusza Krzemińskiego, trudno jest precyzyjnie odpowiedzieć na to pytanie. Nie uważa on jednak, abyśmy musieli się wstydzić naszej wiedzy o dziejach najnowszych. Badania przeprowadzone niedawno przez dr Krystynę Siellawę-Kolbowską i prof. Krzysztofa Kosełę wskazują, że młodzi Polacy dysponują o wiele większą wiedzą na temat historii najnowszej niż ich niemieccy rówieśnicy podkreśla profesor. Jednak w odróżnieniu od sąsiadów zdecydowana większość tekstów dotykających omawianej problematyki jest zainfekowana politycznie. Mimo to wielu młodych ludzi prezentuje konsekwentnie postawę patriotyczną. Budzi to tym większe uznanie, zważywszy na ostatnie lata polskiej polityki. W ciągu sześciu lat, jakie minęły od afery Rywina, byliśmy świadkami nieustannych skandali i sensacji na najwyższych szczeblach władzy. Afera orlenowska, afera starachowicka, taśmy Renaty Beger to tylko pierwsze z brzegu przykłady. Jeśli dodamy do tego chorobę filipińską prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego oraz europosła próbującego zgwałcić prostytutkę, to otrzymujemy wyjątkowo ponury obraz polskiej sceny politycznej. Niestety najgorsze przedstawienia, które były na niej odgrywane, długo nie schodziły z czołówek gazet i programów informacyjnych. Mimo to, politycy nie zohydzili Polakom Polski. Upadki kolejnych autorytetów nie wpływają negatywnie na autorytet państwa i jego najwyższych urzędów, bowiem są zbyt silne i mają zbyt długą tradycję uspokaja Maciej Rybiński, znany felietonista i komentator polityczny. Zdaniem prof. Krzemińskiego, konkurencja w wydobywaniu na wierzch tego, co najgorsze u rodzimych elit, wynika również ze zmiany układu sił na polskim rynku medialnym. Pojawienie się Dziennika zachwiało niepodważalną pozycją Gazety Wyborczej, uznawanej za główną interpretatorkę polskiej historii najnowszej. Telewizja publiczna zyskała natomiast ideowe piętno Prawa i Sprawiedliwości. Jedynym pozytywem tego przeideologizowania historii i polskości jest przybliżenie odbiorcom ludzi i wydarzeń z nieodległej przeszłości, które do tej pory pozostawały w cieniu. Nie ten ptak gniazdo kala... Media nie bez powodu nazywane są czwartą władzą. Niejednokrotnie informacje ujawniane przez prasę potrafiły zmienić bieg historii. I nie trzeba wcale sięgać daleko w przeszłość, aby znaleźć tego rodzaju publikacje. Ujawnienie przez prasę faktu, że premier Węgier Ferenc Gyurcsany okłamywał obywateli swojego kraju, spowodowało zamieszki na skalę niespotykaną od 1956 roku. Świadczy to o ogromnej sile, jaką dysponują media. Warto zatem zastanowić się nad problemem ich odpowiedzialności za własny kraj. Czy prasa powinna wstrzymać się z publikacją informacji, które mogłyby zaszkodzić własnemu państwu? Historyk mediów, dr Janusz Osica, przyznaje, że omawiany problem stanowi odwieczny dylemat. Trudno jednoznacznie rozstrzygnąć, czy należy pisać prawdę i tylko prawdę, czy też narzucać sobie pewną cenzurę w imię bycia patriotycznym. Uważam, że zagrożenie publikacją czegoś, co mogłoby spowodować uszczerbek na autorytecie państwa, powinno przede wszystkim zdyscyplinować polityków przekonuje dr Osica. Być może warto powtórzyć za Norwidem: Nie ten ptak kala własne gniazdo, co je kala, ale ten co mówić o tym nie pozwala podsumowuje. Należy jednak odpowiedzieć na pytanie, czy polski system medialny byłby w ogóle zdolny do tego, aby przemilczeć sensacyjną informację, jeśli wymagałoby tego dobro kraju. Lipcowy artykuł Dziennika, w którym ujawniono treść poufnej rozmowy prezydenta Lecha Kaczyńskiego z ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim, wzbudza poważne zastrzeżenia. Tekst opublikowano bowiem w okresie finalizacji porozumienia polsko-amerykańskiego w sprawie instalacji elementów tarczy antyrakietowej. Wątpliwości te potwierdza prof. Janusz Adamowski. W Polsce nie istnieje odpowiedzialność mediów za dobro kraju. Media anglosaskie są pod tym względem bardzo zdyscyplinowane. Jeśli jakaś informacja może zaszkodzić mojemu krajowi, trzeba się głęboko zastanowić przed jej opublikowaniem twierdzi prof. Adamowski, powołując się między innymi na casus mediów amerykańskich, które w początkowym okresie wojny w Iraku wyraźnie ograniczyły krytykę działań rządowych na terenie Bliskiego Wschodu. U nas sprzedaje się newsa bez namysłu, nawet takiego, jak ten o talibskich więźniach, przetrzymywanych w naszym kraju. Decyduje doraźny interes gazety, stacji telewizyjnej czy radiowej, a nie racja stanu dodaje profesor. Rafał Ziemkiewicz uważa z kolei, że w Polsce istnieje pewna autocenzura, ale kryterium jej zastosowania wcale nie jest troska o dobro ojczyzny. Wstrzymanie o kilka miesięcy publikacji GW na temat korupcyjnej propozycji Rywina tłumaczono troską o nieszkodzenie negocjacjom Polski z UE. Tylko, że nikt poważny w to nie wierzy uważa Ziemkiewicz. Jego zdaniem media bardziej uważają, aby nie urazić jakiegoś konkretnego środowiska, niż dbają o interes państwa. Będzie o czym pisać Debaty na temat historii Polski i oceny minionego sytemu zdobyły w ostatnich latach ważne miejsce w hierarchii tematów zajmujących nasze rodzime media. Poziom tych debat i autentyczne zainteresowanie wiedzą historyczną to już zupełnie inna sprawa. Trudno jednak oczekiwać, aby w kraju, którego przeszłość była przez ostatnie dziesięciolecia znaczona głównie białymi plamami, jednym czarodziejskim zaklęciem wywołać wielką i dojrzałą dyskusję ideowych przeciwników oraz reprezentujących ich środowisk. Truizmem będzie stwierdzenie, że na to wszystko potrzeba czasu. Tutaj pojawia się jednak wątpliwość, czy Polsce tego czasu wystarczy. Patriotyzm nie będzie przecież na topie w nieskończoność. Profesor Krzemiński nie traci nadziei. Liczę na to, że trwałe zainteresowanie historią spowoduje wreszcie, że ludzie otrzymają prawdziwy obraz przeszłości własnego kraju. Tyle optymizmu nie ma w sobie Maciej Rybiński, który zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt omawianej problematyki. Do białości rozpala nas przede wszystkim historia najnowsza, która nie jest jeszcze ostatecznie zamknięta, a jej bohaterowie żyją obok nas. To nie sprzyja obiektywnej ocenie określonego wydarzenia zaznacza. Teoretyczne rozważania jak zwykle zweryfikuje rzeczywistość. Kto jest bowiem władny określić dzisiaj, jakie tematy zajmą okładki gazet za kilkanaście lat. Jedno wydaje się być poza dyskusją. Przyszli historycy nie powinni narzekać na brak zajęć. Właściwa ocena pierwszej dekady XXI wieku może się bowiem okazać zadaniem jeszcze trudniejszym, niż rozstrzygnięcie dylematów obecnie nurtujących polskie społeczeństwo. Zapowiedź publikacji książki autorstwa dwóch historyków z IPN-u SB a Lech Wałęsa wywołała dyskusje o przeszłości Lecha Wałęsy na kilka tygodni przed ukazaniem się jej na rynku. Agora skorzystała z nośności tematu i wznowiła publikację Jarosława Kurskiego (z-ca redaktora naczelnego Gazety Wyborczej ) pt.: Wódz. Zaś kilkanaście dni temu ukazała się autobiografia Lecha Wałęsy Droga do prawdy. Przeszłość Wałęsy z pierwszej połowy lat 70-tych zdominowała dyskusję w mediach przez blisko 4 miesiące. Dwuodcinkowy film dokumentalny Trzech kumpli wyemitowała przed wakacjami w tzw. prime time stacja TVN. Po jego emisji jeden z bohaterów produkcji - Leszek Maleszka został zwolniony z Gazety Wyborczej. Jak bumerang po kilku latach powróciła dyskusja o jego postawie w latach 70-tych i 80-tych, współpracy z SB oraz roli w śmierci krakowskiego studenta, Stanisława Pyjasa

4 w empik-u dziennikarstwo dziennikarstwo Trendy w Internecie We współczesnej Polsce historia często ma ładunek polityczny. Gdy się bierze do ręki miesięcznik Mówią Wieki, człowiek oddycha z ulgą, że historia wcale nie musi być krwawa, plugawa i pełna skandali, aby budziła zainteresowanie. Marcin Łączyński Mówią Wieki to popularnonaukowy miesięcznik historyczny, wydawany od stycznia 2001 roku przez warszawskie Wydawnictwo Bellona. Tytuł powstał w 1958 roku i przez długi czas był jedynym popularnonaukowym czasopismem dla miłośników historii wydawanym w Polsce. Na stronie www miesięcznika możemy przeczytać, że tytuł skierowany jest przede wszystkim do młodzieży uczącej się historii licealistów i studentów ale także do prowadzących zajęcia z tego przedmiotu, jako pomoc naukowa. Największą zaletą czasopisma jest zespół autorów i dobór artykułów. Teksty, redagowane przez zawodowych historyków, reprezentują wysoki poziom zarówno jeśli chodzi o język, jak i o wartość merytoryczną. Przy tym są dobrze dostosowane do poziomu odbiorców (licealistów i studentów). Tematyka artykułów jest rozległa, a jeśli chodzi o formę, Wieki mówią po ludzku znajdziemy tu zarówno recenzję najnowszej literatury historycznej czy historycznych gier komputerowych, jak i obszerne teksty dotyczące tajemnic odległej historii (jak sierpniowy tekst o nieprzetłumaczalnym Manuskrypcie Voynicha). Mówią Wieki trzeba też docenić za przyciągające uwagę i eleganckie okładki, które zdecydowanie odróżniają ten tytuł od innych podobnych pism by przywołać choćby krzykliwe okładki magazynu Focus Historia. Niestety, sposób łamania tekstów jest już tylko poprawny i po kilku niemal identycznie wyglądających stronach staje się nużący dla czytelnika. Jak na periodyk tej objętości Mówią Wieki jest tytułem drogim Prace magisterskie za 8 zł! Licencjackie i dyplomowe również. Oprawy sztywne z napisem (do 300 kartek 80 gr). Tani druk cyfrowy - kolor 1 zł! 8 zł za numer lokuje go zdecydowanie na górnej półce magazynów popularnonaukowych. Chociaż, biorąc pod uwagę ilość stałych nabywców pisma (szkoły, biblioteki), można zrozumieć, że redakcja nie musi konkurować ceną z innymi tytułami. Podsumowując dla miłośników historii będzie to bardzo wciągająca lektura. Ci, którym losy wyprawy Livingstone a i problem redakcji polsko-niemieckich podręczników historii są zupełnie obce, mogą sobie chyba darować kupno tego tytułu. Pozostali pewnie nie będą żałować, jeśli od czasu do czasu odetchną od bieżących spraw i zagłębią się w lekturze artykułów o odległej przeszłości. Mówią Wieki Redaktor naczelny: Jarosław Krawczyk Tematyka: popularnonaukowy / historyczny Cykl wydawniczy: miesięcznik Liczba stron: 64, Cena: 8 zł Czynne cały tydzień! tel Stare Miasto, ul. Freta 17 (róg Świętojerskiej) fot. marcelo rubinstein/sxc.hu Tylko tyle i aż tyle Mimo że lista często zawiera dane osobowe w rozumieniu ustawy, nie podlega jurysdykcji Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. Wszystkie dokumenty znajdujące się w IPN i używane w czasie lustracji są wyłączone spod kontroli GIODO mówi Małgorzata Kałużyńska-Jasak, rzecznik GIODO. Upublicznienie takiego zbioru w Internecie to spory problem, bo informacje te dostępne są dla automatycznych programów, przeznaczonych do zbierania i magazynowania danych osobowych, które mogą być potem użyte w różnych, nie zawsze uczciwych celach. Problem programów nielegalnie zbierających i przetwarzających dane dostrzega też Bartosz Nowak, specjalista od zabezpieczeń internetowych. Bardziej wrażliwe informacje to obecnie czy numer telefonu. Samo imię i nazwisko nie przydadzą się na wiele cyberprzestępcom dodaje. Sama lista jest jego zdaniem bardzo trudna do usunięcia z sieci, bo nawet, jeśli kogoś drażni, to w rozumieniu prawa nie jest nielegalna, a podobne kontrowersyjne strony, jeśli zostają usunięte, to i tak w krótkim czasie pojawiają się na serwerze w innym kraju. Reklama w teczce Dochody z reklam umieszczanych przy listach nie są oszałamiające, zwłaszcza w sytuacji, kiedy znajdują się one na tak wielu stronach. Właściciel jednej z takich stron nie chciał określić dokładnie, jakie to kwoty, wiadomo jednak, że miesięcznie na stronę wchodzi od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy osób. Aaaagenta szukam... Przyzwyczailiśmy się, że tajne dokumenty, które ujrzały światło dzienne, żyją potem swoim własnym życiem, przeważnie w Internecie. Do sieci z bardzo różnych powodów trafiły m.in. lista Wildsteina i teczka Lecha Wałęsy. Ktoś nawet wpadł na pomysł, że na dokumentach z IPN można zarobić. Marcin Łączyński Niezależnie od tego, co można sądzić o różnych pomysłach na lustrację, trudno przeoczyć fakt, że dziś upublicznienia jakiegokolwiek dokumentu najłatwiej dokonać właśnie w sieci. Każda informacja, która chociaż raz znajdzie się w Internecie, wkrótce zaczyna żyć własnym życiem. Zwłaszcza, jeśli jest to rzecz tak sensacyjna, jak rzekoma lista agentów czy zawartość teczki znanej osoby. Wildstein reklamuje wakacje Listę Wildsteina możemy łatwo znaleźć za pomocą wyszukiwarki Google. Ta pomoc inwentarzowa z katalogu IPN, ujawniona opinii publicznej przez dziennikarza Rzeczpospolitej Bronisława Wildsteina, Okładka teczki współpracownika SB abp. Stanisława Wielgusa. często jest nazywana listą agentów SB i tajnych współpracowników. W rzeczywistości jest to tylko spis akt, wśród których są teczki zarówno tajnych współpracowników, pracowników SB, jak i kandydatów na TW czy osób pokrzywdzonych. W swoim czasie ujawnienie listy wywołało ogromny skandal. Czy dziś budzi podobne emocje? IPN w żaden sposób nie firmuje tzw. listy Wildsteina i nie może ponosić żadnej odpowiedzialności za osoby, które publikują ją w sieci mówi nam Andrzej Arseniuk, rzecznik prasowy IPN. Zawsze podkreślamy, że jest to tylko pomoc inwentarzowa a nie lista agentów. Na dodatek wersje, które krążą w Internecie, nie są w żaden sposób autoryzowane ani zabezpieczone przed zmianami, tak więc są to skrajnie niewiarygodne źródła informacji dodaje. IPN ani policja nie ścigają osób, które umieszczają listę na swojej stronie www, ani nie monitorują zawartości tych stron. A takich serwisów można naliczyć przynajmniej kilkanaście. Ich właściciele, korzystając z wciąż dużego zainteresowania listą, zamieszczają na stronach różne reklamy od zwykłych linków sponsorowanych, poprzez Google AdWords, aż po duże bannery reklamowe. Macierewicz zachwala szkolenia Także stworzona na początku lat dziewięćdziesiątych lista Macierewicza jest łatwo dostępna w Internecie. Osoby z tej krótkiej listy (głównie politycy) przeważnie albo przyznały się (jak Janusz Olechowski) do współpracy ze służbami specjalnymi PRL albo udowodniły przed sądem, że nie mają nic wspólnego z SB (jak Lech Wałęsa). Co jednak ma zrobić zwykły Kowalski a samych Janów Kowalskich na liście Wildsteina jest trzydziestu siedmiu którego drażni własne nazwisko na liście, widocznej dla każdego, kto ma w domu Internet? Może wystąpić do IPN o status pokrzywdzonego albo wysłać wniosek o stwierdzenie, czy jego imię i nazwisko na liście to rzeczywiście jego dane osobowe, czy też dane innej osoby. Ilość gości zdecydowanie rośnie, kiedy w mediach przy jakiejś okazji poruszany jest temat lustracji. Taki poziom wejść oznacza, że przy zastosowanych formach reklamy strona zarabia na utrzymanie i najprawdopodobniej przynosi niewielki dochód. Wałęsa nic nie reklamuje Dobrowolnie swoje akta z IPN umieścił w Internecie Lech Wałęsa. Zrobił to, by jak mówił krótko po publikacji materiałów pokazać wszystkim zainteresowanym, że konflikt między nim a małżeństwem Gwiazdów i Anną Walentynowicz został sztucznie rozniecony przez SB. Ponad 500 stron akt dotyczących byłego prezydenta jest dostępnych pod adresem lwarchiwum.pl. W tym archiwum, jak można się domyśleć, nie zobaczymy reklam. Za to wyjątkowo dużo wrażliwych danych osobowych, na mocy ustawy o IPN niechronionych przed upublicznieniem. Dane w takiej formie są bezpieczne przed automatycznymi programami przeszukującymi. Poszczególne strony akt wyświetlane są jako osobne pliki graficzne, co przynajmniej na obecnym etapie rozwoju techniki ogłupia proste automatyczne przeszukiwacze. Do tego dane są rozrzucone w tekście, tak, że wydobycie ze skanów akt użytecznych informacji wymaga udziału człowieka, co nie opłaca się przestępcom, dla których przeważnie liczy się ilość zdobytych danych osobowych uspokaja Bartosz Nowak, któremu pokazaliśmy archiwum Lecha Wałęsy. A zatem skoro IPN nie ściga osób publikujących kopie listy Wildsteina, a GIODO ścigać ich nie może, listy jeszcze długo nie znikną, a ich właściciele, korzystający z Google Ad- Words, będą zarabiać na ogłoszeniach o takiej choćby treści: Olej silnikowy: km minimalne zużycie! Najnowszy Syntetyczny Mobil

5 Fotoesej fotografia fotografia Fotoesej Carmen, Republika Dominikany, strój Lublin Chris, Wyspa Świętej Łucji, strój Opoczno Jevone, Jamajka, strój góralski Jonathan, Meksyk, strój Kaszuby Krakowiacy w Nowym Jorku Idea, która przyczyniła się do powstania prezentowanych przez nas prac, zrodziła się w czasie dyskusji nad zmianami, jakie zachodzą w ostatnich latach w Polsce. Zmienia się obraz naszego społeczeństwa, przez lata zamkniętego w komunistycznym bloku. Niemalże jednorodny naród, z niewielkimi grupami mniejszościowymi, doświadcza obecnie przełomowego otwarcia na świat. Napływają i coraz liczniej napływać będą do naszego kraju cudzoziemcy z całego świata. Daje nam to niezwykłą możliwość poznania, przyswojenia i przetworzenia nowych wartości, dotąd odległych naszej kulturze. Jako mieszkańcy Nowego Jorku mamy możliwość na co dzień obserwować, jak tego rodzaju tygiel etniczny generuje nowe i niepowtarzalne kombinacje. Uważamy, że jest to proces godny naśladowania i wręcz niezbędny do rozwoju naszego społeczeństwa. Piotr Sikora & Piotr Bondarczyk Do 1 grudnia br. wystawę można zobaczyć w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie. Piotr Sikora wyjechał z Krakowa w 1982 roku. Początkowo mieszkał z matką na Manhattanie, jednak rozpoczął życie nomada, wędrując po Nowym Jorku. Pod wrażeniem pracy takich wybitnych fotografów, jak Richard Avedon, David LaChapelle czy Jean Baptiste Mondino, Piotr doszedł do wniosku, że fotografia jest dla niego idealnym sposobem wyrażenia siebie. Swój pierwszy aparat wziął do ręki na pchlim targu w East Village. Rozpoczęła się droga od okładki pierwszego numeru magazynu o kulturze True, poprzez posadę szefa działu fotografii w magazynie Vibe. Jest autorem wielu sesji dla największych magazynów ilustrowanych, wytwórni płytowych i agencji reklamowych. W ostatnim czasie swój zakres zainteresowań rozszerzył o świat filmu. Piotr Bondarczyk 20 lat w Warszawie. 18 lat w Krakowie. 6 lat w Nowym Jorku. Malarz, fotograf, grafik komputerowy, aktor, dekorator wnętrz, rekwizytor planu plus jeszcze kilka innych zawodów. 08 Miu, Japonia, strój Łowicz Thesus, Puerto Rico, strój Kraków Rana, USA, strój Kurpie 09

6 Zdrowym być dziennikarstwo Pilates Nowy zawód CSR Elżbieta Stryjek Po ćwiczeniach pilates mógłbym rodzić dzieci powiedział Hugh Grant. I nie jest on odosobniony w tej opinii. Zalety pilates wychwalają Madonna, Tom Hanks i Sandra Bullock. A co takiego kryje się pod tajemniczą nazwą, że prowokuje gwiazdy do tak osobistych zwierzeń? Pilates powstał na początku XX wieku. Wymyślił go Niemiec Josef Humbertus Pilates. Głównym celem tej formy aktywności miało być rozciągnięcie i uelastycznienie wszystkich mięśni ciała. Zgodnie z teorią, ćwiczenia prowadzić mają do wzmocnienia mięśni bez ich nadmiernego rozbudowania, odciążenia kręgosłupa, poprawy postawy, uelastycznienia ciała, pozbycia się stresu oraz ogólnej poprawy zdrowia osób ćwiczących. A także do rozbudzenia poczucia szczęścia. Cały świat powinien ćwiczyć Teraz już wiem na pewno! Nie mogę się mylić. Cały kraj, cały świat powinien wykonywać moje ćwiczenia. Wtedy ludzie będą szczęśliwsi powiedział 86-letni twórca metody. I nie pomylił się: pilatesowa gorączka ogarnęła prawie cały świat. Ćwiczenia odbywają się na długich matach, by móc swobodnie opierać na nich np. stopy podczas rozciągania ciała w pozycji szpagatu. Rzucamy na matę ręcznik i... Spokojna relaksacyjna muzyka i przyjazny, zachęcający głos instruktora prowadzi ćwiczących od wdechu do wydechu, od skłonu do wyprostu... Chociaż pilates to połączenie bardzo łagodnych form ruchu jogi, baletu i ćwiczeń izometrycznych intensywność pracy mięśni jest bardzo duża. Wskutek aktywizacji wszystkich grup mięśniowych, które są kilkakrotnie rozgrzewane podczas zajęć, działa on wyszczuplająco. Im wolniej wykonujemy dane ćwiczenie tym bardziej napinamy włókna mięśniowe. To gwarantuje ich intensywną pracę jeszcze jakiś czas po wyjściu z sali ćwiczeń. Dzięki temu kształtowanie zgrabnej, smukłej sylwetki nie łączy się z wylewaniem hektolitrów potu, jak na przykład podczas ćwiczeń na siłowni. Pilates wyrabia nawyk utrzymania prawidłowej sylwetki oraz podnosi próg czucia własnego ciała. Dzięki ćwiczeniom wzrasta świadomość ruchów i ich koordynacja. Ponieważ zajęcia w niewielkim stopniu obciążają stawy, pilates jest bardzo bezpieczną formą, proponowaną nawet osobom po kontuzjach. Niektóre kluby, na przykład Gymnasion, oferują też wariant z wykorzystaniem odpowiednio dobranej piłki rehabilitacyjnej. Co mówi twoje ciało Dla kogo jest pilates? Dla każdego. Szczególnie jednak dla osób przepracowanych, zestresowanych i prowadzących siedzący tryb życia. W trakcie zajęć następuje rozciąganie wszystkich napiętych i obolałych mięśni pleców, brzucha, szyi, miednicy i barków. Przy regularnych ćwiczeniach bóle kręgosłupa staną się jedynie wspomnieniem. Oprócz systematyczności trzeba jednak przestrzegać jednego, najważniejszego warunku: dbać o jakość ćwiczeń. Instruktorzy już na pierwszych zajęciach zachęcają do słuchania własnego ciała, postępowania zgodnie z sygnałami, jakie ono wysyła. Bardzo istotnym elementem prawidłowego ćwiczenia pilates jest kontrola oddechu. Dzięki temu następuje prawidłowa wentylacja płuc, dopływ krwi do mózgu i łagodne napinanie poszczególnych grup mięśni. Ponadto ćwiczenia doskonale stabilizują oddech. Patronat merytoryczny: fot. DODATEK SPECJALNY 03/2008 Społeczna odpowiedzialność biznesu CSR (ang. corporate social responsibility) CSR na trzech filarach Jedna z największych korporacji na świecie postępuje społecznie odpowiedzialnie, mając w strategii firmy działania CSR. Jak wyglądają polskie realia opowiada Katarzyna Borucka, dyrektor ds. Wizerunku Firmy, Kontaktów Zewnętrznych i Komunikacji Coca-Cola Poland Services sp. z o.o. Jakie są główne korzyści z prowadzenia działalności CSR dla tak dużej firmy jak Coca-Cola? Katarzyna Borucka: Odpowiadając, należałoby zacząć od podania definicji CSR, bo niestety w naszym kraju wciąż zagadnienie to postrzegane jest zbyt płytko. Odpowiedzialność biznesu (lub tzw. CSR) to nie tylko, jak się czasem uważa, akcje o charakterze społecznym. To raczej dobrowolna i zintegrowana strategia, zakładająca takie prowadzenie działalności, gdzie uwzględnia się na rzecz zrównoważonego rozwoju gospodarczego nie tylko interes własny, ale i społeczeństwa, w którym ten biznes się prowadzi. Ktoś mądry powiedział, że biznes nie może odnieść sukcesu w społeczeństwie, któremu się nie powodzi. Dlatego we wspólnym interesie biznesu i społeczeństwa jest np. zrównoważone zarządzanie zasobami, z których firma korzysta. Polskie społeczeństwo, w porównaniu z Zachodem, mniej angażuje się w życie społeczności lokalnych, w kampanie społeczne i inne przejawy aktywności obywatelskiej. Jakich narzędzi CSR przede wszystkim używa Coca- Cola dla zwiększenia efektywności prowadzonych działań CSR? CSR to nie tylko akcje społeczne, ale takie prowadzenie biznesu, które zapewnia zrównoważony rozwój zarówno dla samej firmy jak i jej wszystkich interesariuszy. Nasza zintegrowana strategia CSR w tym zakresie opiera się na 3 filarach. Po pierwsze ograniczenie zużycia wody w procesie produkcji. Dzięki zastosowaniu nowych technologii i rozwiązań w latach udało nam się w Polsce ograniczyć o ponad 35 proc. zużycie wody na wyprodukowanie litra produktu. Po drugie, firma poddaje recyclingowi wodę, którą używa do produkcji, tak, że wraca ona do natury w co najmniej takim samym, a czasem i lepszym stanie, niż przed pobraniem. Po trzecie na całym świecie razem z wielkimi organizacjami pozarządowymi, takimi jak np. WWF, pro- w a d z i m y programy na rzecz o c h r o n y i odbudow y w a n i a z a s o b ó w w o d n yc h o r a z e d u k a c j i w tym zakresie. W Polsce przykładami takich działań mogą być programy Fundusz Kropli Beskidu, służący ochronie zasobów wodnych w Beskidzie Sądeckim prowadzony z Fundacją Partnerstwo dla Środowiska oraz partnerami z lokalnych społeczności, czy prowadzony z WWF program Rzeki dla życia Wisła w ramach którego między innymi odbudowuje się populację łososia w Wiśle. Kampanie CSR Coca-Cola prowadzi w Polsce od kilku lat. Czy przez ten czas zmienił się stosunek Polaków do tego typu akcji? Coca-Cola realizuje zintegrowaną strategię (nie mówimy tu tylko o kampaniach) od dawna. Oczywiście w przypadku wielkich, globalnych firm często strategia ta przywędrowała wraz z inwestycją na lokalny rynek. Myślę, że wraz z bogaceniem się społeczeństwa i coraz większą świadomością konsumencką ludzie w Polsce są coraz bardziej wyczuleni na tego typu działania. Na pewno zachowanie firmy jest coraz ważniejsze dla młodych ludzi, którzy patrzą na przedsiębiorstwa jako potencjalnych pracodawców. Ale i konsumenci coraz częściej gotowi są skłaniać się ku tym podmiotom, które zachowują się odpowiedzialnie. Czy Coca Cola planuje już kolejne akcje CSR w Polsce? Co i kiedy ma się odbyć? Coca-Cola od lat realizuje strategię CSR i na pewno będziemy ją kontynuować, uwzględniając w tym również lokalne programy społeczne. W większości wypadków takie działania mają sens, jeśli prowadzone są w perspektywie długofalowej, bo tylko wtedy mogą przynieść trwałe efekty. CSR, czyli odpowiedzialne prowadzenie biznesu, jest wpisane w strategię firmy, zarówno na poziomie globalnym jak i lokalnym. rozmawiała Anita Krajewska Większość pracowników CSR zajmuje w firmach wysokie, menadżerskie stanowiska. Dwie trzecie z nich to kobiety. Średnia pensja takiego specjalisty waha się w przedziale tys. W Polsce? Póki co, to wizja bardzo odległa. Powyższe dane pochodzą bowiem z ostatnich badań australijskiego centrum do spraw CSR. Pracownik wysoce odpowiedzialny Małgorzata Flejter Zawód, którego nie ma? - Trudno mówić jeszcze o zawodzie specjalisty do spraw CSR przyznaje Liliana Anam, twórca portalu doradca do spraw CSR oraz ekspert międzynarodowej grupy ISO Jej działalność, jak sama mówi, skupia się na gromadzeniu i rozpowszechnianiu informacji na temat CSR. Lilia Anam wiedzę na ten temat zdobywała zagranicą, jako stypendystka Nottingham University Business School, gdzie ukończyła podyplomowe studia z zakresu CSR. W Polsce wyszkolić się w tej dziedzinie jest trudno. Nie ma jeszcze odpowiedniego kierunku studiów, ale są liczne szkolenia. Liliana Anam edukuje osoby odpowiedzialne za wdrażanie koncepcji CSR w firmie, wskazuje im przydatne do tego narzędzia. Zwykle jest to zadanie PR-owców, którym niestety brakuje wiedzy w tej dziedzinie. Według Anam podstawą działania jest znajomość tematyki biznesowej i doświadczenie w tej branży. Bez tego trudno rozumieć firmę oraz procesy, które w niej zachodzą. To z kolei jest warunkiem koniecznym przy wprowadzaniu strategii CSR, jako strategii zarządzania. CSR po polsku Managerowie do spraw CSR pochodzą najczęściej z wewnętrznej rekrutacji firmy z działów komunikacji i marketingu, corporate affairs, relacji inwestorskich, HR, jakości, OSHAS, działu środowiskowego oraz biur przy zarządzie. Ale przedsiębiorstwo to niejedyne miejsce pracy dla specjalisty do spraw CSR. Może on też podjąć pracę w organizacji pozarządowej, która współpracuje z firmami przy ich programach zaangażowania społecznego lub też w firmie konsultingowej. Osoby zainteresowane pracą w tym zawodzie powinny wcześniej się do tego przygotować. Czytać artykuły branżowe, raporty firm, uczestniczyć w związanych z CSR-em inicjatywach studenckich. Obecnie wiele kół naukowych organizuje wydarzenia CSR-owe (np. Liga Odpowiedzialnego Biznesu czy cykl wydarzeń AIESEC), a firmy proponują szkolenia. Studia w tym zakresie lub specjalistyczne szkolenia lepiej rozważyć już po podjęciu pracy i zdobyciu pierwszych doświadczeniach. Praca dla wybranych Chodź polski rynek pracy CSR jeszcze raczkuje można zdefiniować cechy, jakimi powinna charakteryzować się taka osoba. - Dojrzałość, świetna komunikacja interpersonalna, silna wewnętrzna motywacja do działania i umiejętność radzenia sobie z sytuacjami, w których trzeba pogodzić sprzeczne niekiedy interesy wymienia twórca portalu www. csrinfo.org. W Polsce nie wyłoniły się jeszcze specjalizacje w zakresie CSR. Natomiast na Zachodzie zauważalne są już specjalizacje w tej dziedzinie: specjaliści w komunikacji i raportowaniu, ds. zmiany klimatu, zaangażowania społecznego (community involvement) czy ds. odpowiedzialnych inwestycji (SRI). Przyszli specjaliści do spraw CSR pracę znajdą najszybciej w Londynie, San Francisco, Nowym Yorku, Los Angeles, Bostonie czy na wschodzącym rynku w Chinach. W Polsce, jeśli oferty się pojawiają, to najczęściej w Warszawie. Historia CSR Idea odpowiedzialnego biznesu pojawiła dzynarodowych standardów działań wielkich firm. Szybko jednak okazało się, że się już pod koniec XIX wieku w Stanach Zjednoczonych, a na przybrała na sile w dobie Wielkiego Kryzysu, kiedy prowadzący wolą działać na własną rękę. W porównaniu żadne przepisy nie sprawdzają się, a firmy biznes zaczęli szukać sposobu na odzyskanie społecznego zaufania. Pół wieku później Jednym z powodów powolnego rozwoju stra- z Zachodem w Polsce CSR wciąż raczkuje. o etyce w biznesie pisał Howard Bowen, który tegii jest mniejsza świadomość konsumencka w swojej publikacji Social Responsibilities oraz pozostawiająca wiele do życzenia współpraca pomiędzy sektorem przedsiębiorców of the Businessman upominał się o takie prowadzenie biznesu, w którym brane są pod a państwem. Przykładem sprawnie układającej się współpracy może być jednak turniej uwagę potrzeby społeczeństwa, oraz w którym respektuje się jego wartości. piłkarski Coca-Cola Cup, któremu patronują dwa resorty Ministerstwo Sportu i MEN. W latach 90. hasło CSR padło podczas Szczytu Ziemi w Rio de Janeiro. W odpowiedzi W ciągu dziesięciu lat w kolejnych turniejach na niechęć konsumentów wobec korporacji udział wzięło kilkaset tysięcy uczniów. podjęto wówczas próbę opracowania mię- 10 I

7 CSR Case study Case study CSR II Od 2007 roku firmy z systemu Coca-Cola są głównym partnerem realizowanego przez WWF Polska programu Rzeki dla życia Wisła. Celem programu jest odbudowanie populacji łososia (gatunek, który licznie tu występował będąc wyznacznikiem jakości wody do jego wyginięcia przyczyniły się tamy na rzekach, zanieczyszczenie wód, żwirownie oraz budowa stopni wodnych) i innych ryb wędrownych w Wiśle. Działaniom tym towarzyszy program edukacyjny Łosoś reaktywacja, skierowany do uczniów szkół ponadpodstawowych w dorzeczu Wisły. Jak realizować Łososie wracają do rzek Celem programu Rzeki dla życia Wisła jest ocalenie i przywrócenie naturalnego charakteru polskich rzek. Podejmowane działania mają pozwolić zachować ich przyrodnicze bogactwo oraz umożliwić lepsze gospodarcze wykorzystanie dorzeczy. Program w szczególności koncentruje się na ochronie walorów przyrodniczych Wisły, która jako jedyna rzeka w Europie zachowała swój naturalny charakter na odcinku ponad 300 km. W 2007 i w 2008 r. w ramach programu Rzeki dla życia Wisła wpuszczono do rzek i po- CSR? CSR najłatwiej skojarzyć kampanie społeczne, jednak jest Z to tylko jedno z wielu narzędzi, stosowanych w odpowiedzialnym biznesie. Firmy poprzez współpracę z mediami, organizowane imprezy oraz towarzyszące kampanii wydawnictwa pracują nad zmianą postawy danej grupy ludzi wobec konkretnego zagadnienia, wspólnie pracują nad rozwiązaniem danego problemu (społecznego, np. bieda, zdrowotnego kampania na rzecz badań profilaktycznych, etc.). Natomiast CSR skierowany w stronę pracowników polegać będzie na angażowaniu ich we wspólną sprawę (działania ekologiczne, wsparcie fundacji czy domu dziecka) przy jednoczesnym zapewnieniu pracownikom jak najlepszych warunków pracy i rozwoju (dostęp do szkoleń, pakiety socjalne, jasna ścieżka kariery). Odpowiedzialnie prowadzony biznes można komunikować, a jednocześnie realizować także poprzez tzw. eko-oznakowanie i znakowanie społeczne. Jeżeli na opakowaniu danego produktu widzimy informację o tym, że część pieniędzy z zakupu tego produktu przeznaczona jest na pewien cel społeczny, to właśnie z CSR danej firmy mamy najpewniej do czynienia. Kilka lat temu podjęła się tego Coca- Cola, która we współpracy z Polską Akcją Humanitarną przeprowadziła program dożywiania dzieci. Każde 5 groszy od sprzedanej butelki napoju było przekazywane na dożywianie dzieci oraz pomoc bieszczadzkim szkołom. toków w Beskidach oraz Bieszczadach 400 tys. sztuk narybku łososia. Drugim etapem akcji był prowadzony w roku szkolnym 2007/2008 program edukacyjny dla uczniów ponad 700 szkół ponadpodstawowych w dorzeczu Wisły. W ramach edukacji uczniowie zdobywali wiedzę o łososiu, a także innych gatunkach ryb wędrownych w Polsce. WWF przedstawiła scenariusze zajęć, dzięki którym uczestnicy programu mogli dowiedzieć się, jak i dlaczego należy chronić rzeki, w których ryby te występują, oraz podejmować działania na rzecz Odpowiedzialny marketing Kluczowym filarem strategii jest odpowiezialny marketing. Coca-Cola stosuje politykę odpowiedzialnego podejścia do marketingu już od wielu lat, wprowadzając samoograniczenia w tym zakresie. Wyraża się ona między innymi poprzez: niereklamowanie swoich produktów w czasie antenowym przeznaczonym dla dzieci poniżej 12 roku życia, nieprowadzenie żadnych działań marketingowych i promocyjnych na terenie placówek szkolnych oraz ograniczenie skierowanej do nich oferty produktowej. I tak w szkołach podstawowych i mieszanych, czyli tam gdzie dzieci poniżej 12 roku przebywają wiele godzin bez rodziców, dostępne są tylko wody i soki, a lodówki z napojami oznakowane są grafiką źródlanej wody Kropla Beskidu. Jest to odpowiedź na oczekiwania rodziców młodszych dzieci, którzy chcą sami decydować o tym, czym żywią się ich pociechy, kiedy są poza ich kontrolą. Jeśli zaś chodzi o młodzież, to w Jedną z kluczowych strategii firm z systemu Coca-Cola jest strategia Fit For the Future (Forma na przyszłość), w ramach której Coca- Cola promuje aktywny styl życia, prowadzi odpowiedzialny marketing i sprzedaż oraz rozwija swoją ofertę produktów, dając tym samym konsumentom możliwość świadomego wyboru. poprawy stanu środowiska (Wisły), w którym żyje łosoś. Materiały edukacyjne, wykorzystywane w programie, obejmowały broszury dla nauczycieli i gry edukacyjne dla uczniów. Uczniowie mieli też szansę wziąć udział w konkursie i otrzymać certyfikaty potwierdzające ich wiedzę ekologiczną. Partnerem programu edukacyjnego było również Wydawnictwo Nowa Era. samodzielnych gimnazjach i liceach sprzedawane są wszystkie rodzaje napojów. Jednak oferując młodzieży pełny wybór, eksponuje się przede wszystkim napoje niegazowane i te o niskiej zawartości kalorycznej. Na lodówkach i automatach w tych szkołach firma umieszcza grafiki promujące ruch i aktywność fizyczną. Firma nie reklamuje swoich produktów w czasie antenowym przeznaczonym dla dzieci poniżej 12 roku życia i nie korzysta z udziału lub wizerunku dzieci poniżej 12 roku życia w spotach reklamowych. Wiele z powyższych działań wynika z tego, że w styczniu 2006 roku firmy z systemu Coca-Cola podpisały zobowiązania UNESDA, czyli Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Napojów (które zrzesza największych producentów napojów niealkoholowych), dotyczące zdrowia, diety i aktywności fizycznej. Z niepełnosprawnymi Celem działań Coca-Coli jest zapewnienie osobom z upośledzeniem umysłodukty firmy oraz funduje nagrody. Coca-Co- Jednocześnie zaopatruje zawodników w pro- Już od czterdziestu wym (w wieku co najmniej ośmiu lat) zawodów sportowych w całym szeregu dyscyplin specjalnych w 160 krajach świata. la współpracuje przy organizacji olimpiad lat Coca-Cola angażuje się olimpijskich, m.in. koszykówce, pływaniu W Polsce Olimpiady Specjalne mają 18 oddziałów regionalnych, w których ponad 15 tys. w organizację i lekkiej atletyce. Osoby te mają dzięki temu możliwość ciągłego rozwoju sprawności fizycznej. Jednocześnie sportowcy mają szansę okiem 1,5 tys. trenerów. Przy całym przedsię- sportowców może ćwiczyć w 564 sekcjach pod zarówno zimowych, zademonstrowania swej odwagi, doświadczenia radości, a także dzielenia się tym z ro- organizują 200 zawodów i imprez sportowych wzięciu pomaga 4,5 tys. wolontariuszy, którzy jak i letnich dzinami oraz innymi zawodnikami. rocznie. Światowych Olimpiady Specjalne to nie tylko impreza Firma Coca-Cola jest partnerem-założycielem i globalnym sponsorem Olimpiad Spe- Igrzysk Olimpiad sportowa. Firma Coca-Cola stale wspiera również treningi, dzięki którym niepełnosprawni sportowcy mogą poprawiać swoją czyli od 1968 roku, kiedy to Eunice Kennedy cjalnych od początku ich funkcjonowania, Specjalnych. kondycję i przygotowywać się do zawodów. Shriver utworzyła tę organizację. Studenci z Małopolski mieli szansę pokazać, jak rozumieją społeczną odpowiedzialność biznesu (CSR). Stało się to dzięki konkursowi Coca-Cola odpowiedzialnie dla Małopolski. CSR-owi studenci Aby wziąć udział praktyka w Fundacji Partnerstwo dla środowiska, z którą firmy w konkursie, należało wybrać jedno z dwóch zadań, zamieszczonych na stronie z systemu Coca-Cola współpracują m.in. przy projekcie Fundusz Kropli Beskidu. Organizatorem konkursu były firmy z systemu Coca-Cola i zaproponować projekt oraz AIESEC Komitet Lokalny społecznego zaanga- Kraków. Patronat honorowy nad żowania firm z grupy Coca-Cola w działania realizowane na rzecz społeczności lokalnej w Krakowie lub gminie Niepołomice. Kluczem do sukcesu w konkursie były odpowiednie zdiagnozowanie lokalnych problemów imprezą objął Prezydent Miasta Krakowa, Jacek Majchrowski. Patronami medialnymi byli RMF Maxxx oraz krakowski oddział Gazety Wyborczej. i zaproponowanie rozwiązania, które pomoże je przezwyciężyć. Konkurs trwał ponad dwa miesiące od marca do maja 2008 roku. Zwycięzcą okazał się Bartosz Józefowski student Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Więcej szczegółów na temat konkursu można znaleźć pod adresem: Nagrodą za pierwsze miejsce była płatna Dobre pomysły SPOJRZENIA KONKURS ZORGANIZOWANY PRZEZ FUNDACJĘ DEUTSCHE BANK Fundacja we współpracy z Zachętą Narodową Galerią Sztuki zorganizowała konkurs Spojrzenia. Dzięki temu młodzi artyści zyskują szansę zaprezentowania swoich prac szerokiej publiczności. Spojrzenia zostały dobrze przyjęte przez twórców, a wystawy w Zachęcie cieszyły się ogromną popularnością. Fundacja Deutsche Bank Polska dostała od ministra kultury nagrodę Mecenasa Kultury. WARTO BYĆ ZA! AKCJA SPOŁECZNA KOMPANII PIWOWARSKIEJ Kampania, której celem była aktywizacja i wspieranie organizacji pozarządowych, przeciwdziałających wykluczeniu społecznemu z powodu ubóstwa. Podczas trwania kampanii rozdano 1,5 mln zł grantów, zrealizowano dziewięć projektów pomocowych, z których skorzystało ponad 4 tys. instytucji. BEZPIECZNA ENERGIA AKCJA SPOŁECZNA FIRMY RWE STOEN S.A. Program Bezpieczna Energia prowadzony był przez Fundację RWE Stoen z myślą o sześcioi siedmiolatkach. Z programu dzieci miały dowiedzieć się jak najwięcej o elektryczności, m.in., jak bezpiecznie obchodzić się z prądem. Program opierał się na cyklu zajęć samodzielnie realizowanych przez nauczycieli. W dwóch edycjach programu wzięło udział ponad 10 tysięcy dzieci ze szkół i przedszkoli w Warszawie. KAMPANIA BANKU CITIBANK HANDLOWY Bank od 2004 r. prowadzi program wolontariatu pracowniczego, opartego na dwóch filarach: edukacji finansowej młodych ludzi (ogólnopolski projekt Moje Finanse, realizowany we współpracy z Narodowym Bankiem Polskim i Fundacją Młodzieżowej Przedsiębiorczości) oraz budowie domów dla niezamożnych rodzin w ramach akcji Habitat for Humanity. W akcjach społecznych firmy udział biorą pracownicy banku, którzy za zaangażowanie w prace społeczne mają prawo do jednego płatnego dnia wolnego w roku. Osoby, które przepracują na rzecz wolontariatu 50 godzin w ciągu roku, mają prawo przekazania na rzecz danej fundacji kwoty w wysokości 1500 zł, finansowanej przez Citigroup Foundation. SZKOŁA BEZ PRZEMOCY KAMPANIA KONCERNÓW POLSKAPRESSE I FUNDACJI TELEKOMUNIKACJI POLSKIEJ Celem programu społecznego Szkoła bez przemocy jest uświadomienie problemu przemocy w szkole oraz wsparcie w przeciwdziałaniu temu zjawisku. Do projektu przyłączyło się do tej pory kilka tysięcy szkół, wydawnictwo nawiązało też współpracę z Ministerstwem Edukacji Narodowej. Wcześniej na łamach dzienników regionalnych należących do Polskapresse, a obecnie w dzienniku Polska The Times prowadzona jest kampania uwrażliwiająca opinię publiczną na problem przemocy w szkole. Uczniowie i nauczyciele mogą też kontaktować się z ekspertami podczas specjalnie organizowanych czatów. III

8 CSR Jaka przyszłość? PR Praktyka Anita Krajewska: Czy CSR opłaca się firmom? Mirella Panek-Owsiańska: Opłaca się, ponieważ wbrew powszechnemu przekonaniu CSR to strategia firmy, która określa, w jaki sposób firma ma zarabiać pieniądze, a nie je wydawać. CSR, czyli odpowiedzialny biznes, to taka filozofia zarządzania firmą, która bierze pod uwagę odpowiedzialność za wszelkie aspekty jej działalności kontakty z klientami, dostawcami, pracownikami, itp. To też filozofia, która skłania firmy do podejmowania dobrowolnych zobowiązań wobec swoich interesariuszy, czyli osób i grup, na które działalność firmy ma wpływ. Dlaczego więc pokutuje myślenie, że CSR to tylko szczególny rodzaj PR? To podstawowy problem braku zrozumienia CSR, bo w rzeczywistości ma niewiele wspólnego z PR-em. To przecież nie tylko budowanie wizerunku, ale cała strategia prowadzenia firmy. A to na razie rozumieją nieliczni. Strategie odpowiedzialnego biznesu mają w Polsce przede wszystkim korporacje, gdyż jest to część globalnej strategii tych firm. Wśród małych i średnich przedsiębiorstw to rzadki sposób myślenia o prowadzeniu biznesu. Co to znaczy odpowiedzialny biznes? W przełożeniu na relacje ze wszystkimi interesariuszami rysuje się to mniej więcej tak: jeśli dbamy o naszych klientów i dobry wizerunek w ich oczach, to chcemy, żeby wybierano nasze produkty ze względu na to, że firma wnosi np. dodatkową wartość do gospodarki. Jeżeli dbamy o dostawców, to wspieramy ich rozwój, dzięki czemu w czasach kryzysu nie zrezygnują oni ze współpracy z nami. Jeżeli dbamy o pracowników, to oprócz przestrzegania kodeksu pracy, mamy np. kodeks etyczny, motywujemy ich, mamy jasne kryteria awansu i dostęp do szkoleń, oferujemy np. pakiet medyczny. Jeżeli dbamy o środowisko, to patrzymy na to nie tylko w perspek- Wygrają ci, których ręce są czyste Menadżerowie już wiedzą, jak przetrwać w czasach, gdy uczciwość przegrywa z chciwością, a ludzie przestają wierzyć, że pieniądze można zarabiać, nie krzywdząc innych. Czy w dzisiejszych czasach CSR opłaca sie firmom? Opłaca się mówi Mirella Panek-Owsiańska, prezes Forum Odpowiedzialnego Biznesu. tywie ponoszonych kosztów, ale też w kategoriach inwestycji i innowacji. To też się zwróci, bo np. dzięki inwestowaniu w energię odnawialną możliwa jest ekspansja na rynkach skandynawskich. W jaki sposób informacja o działaniach na tych wszystkich obszarach ma dotrzeć do klientów? Jednym z narzędzi jest raport społeczny, czyli coroczna księga, dzięki której firma informuje o swoich działaniach CSR wszystkich, z którymi współpracuje. Najważniejsze jest w niej to, jak firma rozlicza się ze swoich deklaracji. Niestety w Polsce świadomość konsumencka nie jest zbyt wysoka, bo wciąż cena jest najważniejszym kryterium wyboru. Musimy uczyć się od krajów zachodnich, jak czytać raporty pod kątem konsumenckim. A jaką rolę mają do spełnienia media w strategii odpowiedzialnego biznesu? Dziennikarze kręcą nosem, kiedy podsuwa się im informacje o działaniach CSR-owych danej firmy. Uważają, że to kryptoreklama. Winę za to ponoszą z jednej strony agencje PR-owe, które nie potrafią sprzedawać CSR-u, nie bez winy są jednak także dziennikarze, którzy po prostu nie odróżniają CSR od marketingu czy PR-u. Dlatego tak trudno przebić się w mediach z informacją o wielkich i szczytnych kampaniach, by padła w nich nazwa firmy, która je organizuje. Na przykład, kiedy trwała akcja Telekomunikacji Polskiej Telefon do Mamy program o niewątpliwie dużej wartości dla dzieci i ich rodziców trudno było przekonać dziennikarzy, by w tekstach napisali, kto jest jej organizatorem. Co więc powinni wiedzieć dziennikarze, by wspierać rozwój odpowiedzialnego biznesu? Kiedy czytają raporty społeczne, powinni w nich wychwytywać to, czego w tych raportach brakuje. Pytać, dlaczego firma nie wywiązuje się z danych obietnic. A kiedy mają do czynienia z kampanią społeczną, powinni interesować się, jakie będą jej efekty we wszystkich kontekstach i ekonomicznym, i społecznym. Jeżeli np. dziennikarz dostaje informację prasową o kampanii na rzecz walki z chorobami serca, to pytanie, jakie należałoby zadać tej firmie, powinno brzmieć: jak ten projekt mieści się w całej strategii odpowiedzialności firmy, jak ma wpłynąć na klientów i pracowników i w końcu, jakich efektów autorzy kampanii oczekują. Tylko pamiętajmy, że CSR przynosi efekty w dłuższej perspektywie czasu. Jeśli ktoś pyta: co będę miał z CSR w tej chwili, to odpowiedź jest krótka: nic. Bo markę buduje się latami. W kilka miesięcy co najwyżej można zebrać kilka wycinków prasowych o danej akcji. Które działające w Polsce firmy mogą pochwalić się kompleksowo prowadzonym CSRem? W swoje strategie CSR wpisało do tej pory kilka korporacji. Firma Danone opracowała pełną strategię odpowiedzialności w biznesie, która ma swoje odzwierciedlenie na wszystkich etapach działalności od pozyskiwania produktu od dostawców, aż po recykling opakowań. Ich raport społeczny trafił do dostawców, partnerów i klientów. Na zrównoważony rozwój postawiła też firma ABB, która w swojej strategii połączyła kwestie ekologiczne, ekonomiczne i społeczne. Wiele firm powołało korporacyjne fundacje, które realizują działania CSR-owe. Fundację mają m.in. Telekomunikacja Polska, CitiBank, BRE Bank. A przykładów polskich firm wcale nie ma? Jest ich niewiele. Bardzo ciekawą strategię wdrażania kodeksu etycznego opracowano np. w Orlenie. Na treść kodeksu wpływ mieli sami pracownicy. Dziś ma już zastosowanie i sprawdza się, bo nie był przywieziony w teczce. Pracownicy utożsamiają się z tym. Za kodeksem poszły dalsze działania przeprowadzono szkolenia i powołano rzecznika ds. etyki. I to działa. Kto zajmuje się w tych firmach CSR-em? Duże korporacje wiedzą, jak realizować strategię, ponieważ knowhow idzie od firmy matki. Pozostaje tylko kwestia dostosowania tego do polskich realiów. Z naszych obliczeń wynika, że w Polsce jest ponad dwudziestu specjalistów, zajmujących się w firmach CSR-em. Niektóre firmy mają do tego celu cały zespół ludzi, jak np. Orlen czy Danone. W niektórych CSR należy do obowiązków PRowców. Czasami odpowiada za to dział HR. Co jest najtrudniejsze w działaniach CSR na polskim rynku? Słabym punktem jest współpraca z sektorem organizacji pozarządowych. Firmy nie mogą znaleźć partnerów społecznych do prowadzenia swoich programów z zakresu zaangażowania społecznego, bo większość organizacji jest zbyt mała i niedofinansowana. Poza tym nie potrafią współpracować z biznesem, bo zwycięża myślenie skoro przychodzi do nas wielka firma, to niech da pieniądze. Rzadko kiedy myśli się o budowaniu wspólnych wartości. Czy kryzys gospodarczy zniechęci firmy do odpowiedzialnego biznesu? Na razie nie widzimy syndromów wycofywania się z CSR. Ale kryzys będzie dla wielu firm papierkiem lakmusowym. Tam, gdzie CSR przetrwa, będzie to oznaczało, że były to działania długofalowe, wpisane w strategię firmy. W firmach, gdzie jest to tylko częścią PR, o odpowiedzialnym biznesie pewnie szybko menadżerowie zapomną. A w dłuższej perspektywie CSR przetrwa? Przetrwa, a jeśli CSR na dobre przeniknie do firm, nie będą w nich nawet potrzebne stanowiska ds. CSR. Jednak na to jeszcze musimy poczekać. Tendencja światowa idzie wyraźnie w kierunku odpowiedzialności biznesu. To też jest widoczne na tle kryzysu np. banki potrzebują powrotu do wartości, bo chciwość bankowców okazała się większa od uczciwości. Prezesi wielkich korporacji muszą zweryfikować swoje postępowanie i miejmy nadzieję, że inni za nimi będą podążać. Innego wyjścia nie mają, bo młodsze pokolenie zwraca coraz bardziej uwagę na etykę firmy. Patrzy, czy kupuje żywność typu organic, sprawdza, gdzie były uszyte jeansy, które chce kupić. Klienci i międzynarodowe organizacje (np. WWF, Greenpeace, Amnesty International) patrzą coraz uważniej na ręce producentów. Wygrają ci, których ręce są czyste. rozmawiała Anita Krajewska Dodatek specjalny nr 3/2008 poświęcony CSR (społecznej odpowiedzialności biznesu) redakcja: Anita Krajewska, Paweł Łysakiewicz Marek Maślanka Sandra Bullock, Sigourney Weaver i David Duchowny to tylko niektóre gwiazdy, które miały występować w kampanii Polska przygoda z happy endem. Przygotowano już story boardy, a Polska Organizacja Turystyczna planowała przeprowadzenie tej kampanii w 2002 roku. Projekt miał zachęcić turystów do wypoczynku w Polsce. Jednak nawet wcale nie wystartował, ponieważ na jego realizację zabrakło 8 milionów dolarów. Bardziej udana i najsłynniejsza jak dotąd akcja promocyjna to Polski hydraulik. Cztery lata temu, w kampanii przed referendum decydującym o przyjęciu konstytucji europejskiej we Francji, hydraulik z Polski stał się straszakiem przeciwników. Ta sama Polska Organizacja Turystyczna szybko zareagowała i na francuskich ulicach pojawiły się billboardy z przystojnym młodym Polakiem, który zapraszał na wakacje do Polski. Zostaję w Polsce. Przyjeżdżajcie wy głosiło hasło. Akcja odbiła się szerokim echem. Pisały o niej m.in. Le Figaro, Financial Times, Time oraz większość polskich mediów. Niestety, był to jeden z nielicznych przykładów udanych kampanii. POT chciał iść za ciosem i wypromować zagranicą polską pielęgniarkę. Jednak nie odniosła ona tak spektakularnego sukcesu. Panna przaśna, choć nowoczesna Być może dlatego Polska ciągle kojarzy się jak to ujął Walle Olinsa w analizie wizerunku jako kraj z prymitywnym rolnictwem, pracownikami fizycznymi, prostym tradycjonalizmem, zniszczonym środowiskiem naturalnym i fanatyzmem religijnym. Poza tym jesteśmy postrzegani przede wszystkim przez pryzmat tego, co działo się w przeszłości. Potwierdza to Dan Anderson, project manager w firmie Mace, nadzorujący budowę ambasad brytyjskich na całym świecie, który niemal codziennie komunikuje się z przedstawicielami wielu narodowości. Wiedza na temat Polski w świecie jest znikoma. W niektórych krajach katolickich jest utożsamiana wyłącznie ze zmarłym papieżem. Amerykanie, podobnie jak Brytyjczycy, kojarzą Polskę głównie z emigracją zarobkową bądź II wojną światową mówi Anderson. Jednak wielu obcokrajowców po odwiedzeniu Polski jest pozytywnie rozczarowanych wyglądem naszych miast, propozycjami kulturalnymi, jakością wyrobów spożywczych, krajobrazem, a przede wszystkim ludźmi, którzy często władają kilkoma językami, są otwarci, zaradni, uczuciowi, spontaniczni. Dlaczego zatem mniemanie o naszym tysiącletnim kraju przed wizytą jest diametralnie różne od tego po jej odbyciu? Polska nie posiada spójnej strategii komu- Kraj bez twarzy Choć piąty rok jesteśmy w Unii Europejskiej, Polska nie doczekała się jeszcze spójnej strategii promocyjnej, a jedynie pojedynczych, nieskoordynowanych ze sobą akcji. O wizerunek naszego kraju częściej martwią się cudzoziemcy niż Polacy. nikacyjnej w zakresie promocji zagranicznej, a jedynie pojedyncze, słabo skoordynowane ze sobą akcje. W przygotowanych założeniach do strategii promocji gospodarki polskiej na lata można przeczytać: Jednym z głównych problemów polskiej polityki promocyjnej w zakresie gospodarki jest słaba koordynacja licznych instytucji. Regułą jest podejmowanie wielu różnych działań, czy to przez POT czy to przez Ministerstwo Gospodarki, często wzajemnie się wykluczających. Podczas dnia polskiego na Expo w Saragossie polski pawilon na jakiś czas został zamknięty z powodu wizyty prezydenta. To ilustruje nasz stosunek do pokazywania Polski zagranicą. Potrzebny spójny wizerunek Można przecież działać inaczej. Instytut Marki Polskiej (IMP) przy Krajowej Izbie Gospodarczej opracował z pomocą Wallego Olinsa (guru w dziedzinie brandingu narodowego) Program Marketingu Narodowego. Wpisuje się on w główne cele Instytutu, czyli posłuży w zbudowaniu tożsamości konkurencyj- Fionnuala Sweeney, jedna z najpopularniejszych reporterek CNN prowadziła przez 5 dni program Eye on Poland: Country at the Crossroads. nej kraju jako całości, tożsamości konkurencyjnej przedsiębiorstw i produktów oraz tożsamości konkurencyjnej polskich miejsc regionów, miast i gmin. Efektem akcji było stworzenie wyrażenia creative tension, co można przetłumaczyć jako twórczy niepokój lub twórcza przekora. Według Olinsa to wyrażenie zawiera w sobie istotę polskości, na którą składają się między innymi: indywidualizm, kreatywność, upór, zaradność, ambicja, przekora i dualizm, którego najlepszym przykładem jest idealizm przeplatany z pragmatyzmem. Sam Olins uważa, że marka narodowa, oparta na (zdiagnozowanych przez jego zespół) cechach właściwych Polakom miałaby spore szanse na sukces. Promowana w sposób konsekwentny oraz co najważniejsze zintegrowany, mogłaby nie tylko w sposób znaczący zmienić wizerunek Polski, zachęcając cudzoziemców do wybrania jej jako celu podróży lub dobrego miejsca na inwestycje, ale również wyleczyć samych Polaków z kompleksów wobec Zachodu. Innego zdania jest Piotr Czarnowski, prezes agencji First PR. Jego zdaniem marka Polski, jaką zaproponował Olins, jest zbyt skomplikowana. Marka musi być prosta, łatwo przyswajalna, tymczasem cały program Olinsa jest budowany według tego, jak Polacy widzą samych siebie we wszystkich dziedzinach od kultury po transport, od górnictwa po łowienie śledzi. Komunikowanie pomysłu Olinsa jest moim zdaniem programem dla Unii Europejskiej albo ONZ-etu, bo na pewno nie dla biednego kraju na peryferiach Europy komentuje Czarnowski. Cudzoziemcy wymyślą nam Polskę Polska zwróciła uwagę CNN, która przygotowała tygodniowy cykl reportaży Eye on Poland: Country at the Crossroads. Od 6 do 10 października codziennie na żywo relacje z Warszawy nadawała jedna z najpopularniejszych prezenterek CNN, Fionnuala Sweeney. Oprócz niej pojawiały się materiały innych korespondentów CNN, takich jak Frederick Pleitgen, Diana Magnay, Phil Black i Zain Verjee, przebywających w różnych regionach Polski. Jednocześnie CNN zachęcała swoich widzów z Polski i zagranicy, by aktywnie wzięli udział w tworzeniu programu na wizji i online oraz zaprezentowali swoje spojrzenie na Polskę. Widzowie zostali poproszeni o przesyłanie materiałów wideo, zdjęć i komentarzy dotyczących Polski i Polaków oraz tego, co sprawia, że są wyjątkowi. Chcemy usłyszeć, co ludzie myślą o Polsce, a ich opinie będą miały szansę dotrzeć do widzów z całego świata na wizji i online powiedział Mike McCarthy, wiceprezes CNN International. Czekamy z niecierpliwością na konkretne programy, w których widzowie CNN i użytkownicy naszych serwisów będą mogli sami powiedzieć, jak Polska zmieniła się w ciągu ostatnich lat. To pierwszy kraj z Europy Środkowej, który pojawi się w serii Eye on... dodaje. W tym samym czasie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych, Polska Organizacja Turystyczna oraz Polskie Linie Lotnicze LOT wspólnymi siłami przygotowały kampanię promocyjną polskiej gospodarki oraz turystyki. Taka akcja to krok we właściwym kierunku. Po pierwsze nie występują już poszczególne firmy, tylko grupa instytucji. Po drugie, nie mówimy o przypadkowej kampanii, grochu z kapustą, tylko mówimy o kampanii dwutorowej, kierowanej do człowieka biznesu i turysty Po trzecie, nie jest to kampania tygodniowa, w której te spoty byłyby niezauważalne. To kampania wielomiesięczna komentuje współpracujący z CNN Piotr Czarnowski. Jednak martwić może fakt, że ta ścisła współpraca jest na razie wyjątkiem. Pawilon dla prezydenta Brak pieniędzy czy spójnej idei nie jest jedyną przeszkodą w promowaniu Polski zagranicą. Często okazuje się, że można odnosić sukcesy rozporządzając niewielkimi środkami. Na przykład, rozpoczęty w 2001 roku projekt Polska dobra żywność (którego nazwę zmieniono po wstąpieniu Polski do UE na Poznaj dobrą żywność ), mimo lichego dofinansowania, uświadomił wielu polskim producentom artykułów spożywczych konieczność współdziałania w celu budowania marki, która mogłaby zaistnieć na rynku europejskim. Smutny jest jednak fakt, że instytucje oraz poszczególne osoby odpowiedzialne za promocję Polski stwarzają absurdalne problemy, niezwiązane z nakładami finansowymi bądź tworzeniem nowych instytucji. Przykładem może być Saragossa. Podczas dnia polskiego na EXPO w Sargossie (każdy kraj ma swój dzień, w którym otwiera swoje pawilony, zapraszając: wchodźcie, obejrzyjcie ) polski pawilon na jakiś czas został zamknięty z powodu wizyty prezydenta. To niby detal, ale ilustruje nasz stosunek do pokazywania Polski zagranicą. Dzień Polski, w którym polski pawilon jest zamknięty, ponieważ polski prezydent właśnie go odwiedza. Dla międzynarodowych odbiorców jest to nie do pojęcia. Oni wtedy pytają: To po co tutaj w ogóle jesteście, taniej byłoby wam zrobić wystawę w Warszawie i tam zamknąć ją dla prezydenta dodaje Czarnowski. IV 11

9 Case-study PR PR PR na świecie Artyści malują na murach obrazy związane z historią miasta. Dzieci wraz z rodzicami szyją najdłuższą w Polsce flagę. Młodzież tańczy w rytm przedwojennych piosenek. Miłośnicy literatury biegają po Warszawie w poszukiwaniu znanych z książek miejsc. Wszystko dzięki Muzeum Powstania Warszawskiego, które zaczęło już spełniać funkcję nie tylko placówki muzealnej, ale też nowoczesnego centrum kulturowego. Roksana Gowin Grupa docelowa Jego twórcy chcą zainteresować historią młodzież, a także turystów zagranicznych, którzy coraz częściej odwiedzają Polskę i chcą wiedzieć więcej o naszym kraju. Przejmująca tematyka w atrakcyjnej formie przemawia do Polaków w każdym wieku. Staje się obowiązkowym punktem wycieczek po Warszawie. Dlatego Muzeum Powstania Warszawskiego nazywane jest muzeum dziadków i wnuków, miejscem, które poprzez historię łączy pokolenia. Grupą docelową działań muzeum są również sami powstańcy. Naszym głównym celem było oddanie hołdu powstańcom. Stworzenie miejsca, które uznaliby za wyjątkowe. Należało uporządkować rozsiane po całej Polsce pamiątki i zebrać je w jednym miejscu mówi Anna Kotonowicz, rzecznik prasowy muzeum. Cel działań Najważniejszymi celami w zakresie komunikacji były zbudowanie świadomości marki Muzeum Powstania Warszawskiego i pogłębienie stopnia jej znajomości. Odbudowanie zaufania społeczności lokalnej i pozyskanie przychylności mediów. Placówka stara się docierać do środków przekazu zarówno na poziomie lokalnym, krajowym, jak i zagranicznym. Dzięki temu regularnie jest obecna w mediach, co jest niezbędne przy kreowaniu pozytywnego wizerunku. Muzeum Powstania stało się pewnego rodzaju wzorem dla nowo budowanych placówek. Bardzo często odwiedzają nas eksperci i twórcy nowych placówek, którzy chcą się wzorować na Muzeum Powstania Warszawskiego. To też podbija statystyki dotyczące cytowań podkreśla Anna Kotonowicz. Działania Muzeum stara się wykorzystywać różnego rodzaju techniki promujące. Przygotowywane są akcje plakatowe, przypominające o obchodach rocznic, rozpisywane konkursy na łamach gazet, czy też prezentowane liczne foldery informacyjne. Ponadto anga- Więcej niż muzeum żuje się w akcje społeczne, jak chociażby przedsięwzięcie krew za krew, które miało miejsce podczas drugiego otwarcia. Interesującym projektem jest też utworzenie Wirtualnego Muzeum Powstania Warszawskiego (www.1944.wp.pl), które umożliwia zapoznanie się z historią powstańczego zrywu z każdego zakątka świata. Za pomocą interaktywnej kamery i planu muzeum użytkownik może nie tylko przejść 65. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego uświetni koncert: U2, Björk lub Stinga. Nie będzie to element trasy koncertowej. Władze muzeum chcą, by artysta odniósł się do historii i zagrał w hołdzie powstańcom. szlakiem powstańczych potyczek, ale sam decydować o ruchu kamery i kierunku zwiedzania nietypowych sal. Jak twierdzi dyrektor placówki, Jan Ołdakowski, do tej pory muzealnictwo w Polsce sprowadzało się głównie w sprawowaniu pieczy nad eksponatami i obiektami, a muzealnicy stali tyłem do odbiorcy. Podeszliśmy do tego zagadnienia w sposób charakterystyczny raczej dla PR-owców czy marketingowców, aniżeli dla muzealników. Przyjęliśmy założenie, że nasz widz ma na głowie coś na kształt kamery i to, co się przesunie przed jego oczami, jest jak projekcja filmu. Musi więc być jakaś fabuła, jakieś wprowadzenie, jakiś początek, jakiś koniec. Muzeum Powstania jest właśnie taką narracją. I ten film się ludziom chyba spodobał tłumaczy Ołdakowski. Światła, dźwięki i starannie zaprojektowana ekspozycja powodują, że Muzeum Powstania Warszawskiego działa na wszystkie zmysły. Wiedza o powstaniu szybko dociera do umysłu, wyobraźni i serca, szczególnie młodych widzów. Dodatkowo osoby pracujące w muzeum próbują w przeróżny sposób zainteresować historią i tematyką powstania. Stąd na przykład pomysł zorganizowania gier miejskich. Uczestnicy zabawy wędrują przez miasto i mają za zadanie na podstawie wskazówek odnaleźć miejsca utrwalone w polskich książkach. Ponadto w muzeum mają miejsce liczne zabawy literackie i projekty filmowe. W ramach projektu Mur sztuki na fragmencie muru okalającego muzeum wydzielono 30 stanowisk, na których wybitni artyści i twórcy młodego pokolenia mogli tworzyć swoje murale. Niektóre inicjatywy muzeum wzbudzały kontrowersje. Festyn Tańce na dechach w Parku Wolności, utrzymany w stylu lat dwudziestych i trzydziestych, nie przypadł do gustu wszystkim powstańcom. Część z nich była oburzona, że w miejscu, które ma upamiętniać śmierć bohaterów walk, odbywają się zabawy. Były to jednak głosy odosobnione, które nie zaważyły na powodzeniu przedsięwzięcia. Jednocześnie każdej rocznicy obchodów powstania warszawskiego towarzyszy koncert pod hasłem Pamiętamy 44, organizowany w Parku Wolności. Życie Warszawy doniosło, że na kolejną, 65. rocznicę, pracownicy muzeum planują zaprosić jedną z gwiazd światowego formatu. Mówi się o U2, Bjork oraz Stingu. Nie będzie to element trasy koncertowej, czy jeden z kolejnych masowych koncertów. Muzeum chce, by artysta w twórczy sposób odniósł się do historii i zaznaczył to, że gra w hołdzie powstańcom podkreśla Anna Kotonowicz. Muzeum Powstania opracowało specjalny sposób opowiadania o historii dzieciom i zaszczepiania im patriotycznych postaw. W Sali Małego Powstańca prowadzone są zajęcia dla najmłodszych. Podczas zajęć w pracowni konserwacji papieru dzieci raz w tygodniu przygotowują samodzielnie zeszyt Małego konspiratora z czerpanego papieru, a przy okazji dowiadują się o tym, co jedli powstańcy, skąd brali wodę, jak wyglądały łapanki, czy jak budowano barykady na ulicach. Poznają też powstańcze symbole, np. żółwia, który oznaczał postawę biernego oporu. Jak twierdzą dziennikarze, jest to jedna z oryginalniejszych inicjatyw muzeum. Efekty W działalność muzeum zaangażowano też dużą grupę wolontariuszy, którzy pomagają w pracy wszystkich działów, w zależności od zainteresowań. Muzeum stara się coraz bardziej unowocześniać swój wizerunek. Skalę tej zmiany najlepiej oddają koszulki noszone przez wolontariuszy muzeum, przedstawiające Małego Powstańca skaczącego na skateboardzie. Prowokacyjne, ale z pewnością trafiające do młodych. Efekt? W 2005 roku muzeum przeprowadziło badania dotyczące frekwencji. Wyszło z nich, że 60 proc. zwiedzających to osoby do 30 roku życia i powyżej 60 roku życia. Nic dodać, nic ująć. Nowoczesne formy promocji i zainteresowania młodych ludzi historią to świetny pomysł. Forma jest bowiem tu tylko środkiem, a celem krzewienie historii wśród młodzieży, która nie ma możliwości w żaden inny sposób poczuć choć odrobiny emocji, jakie towarzyszyły powstańcom. Dlatego uważam, że działania podejmowane przez Muzeum Powstania Warszawskiego, połączone z szerokimi kampaniami PR, to strzał w dziesiątkę. Nie powinno to być jednak przedstawiane jako zasługa jakiegokolwiek polityka. To patriotyczny obowiązek każdej osoby, która podejmuje pracę w takiej instytucji. Eliza Misiecka założycielka i szef agencji GENESIS PR fot.pawel Kula Halloween w służbie dzieciakom Tegoroczna kampania Unicefu Trick-or-Treat (cukierek albo psikus), organizowana od 58 lat, weszła w erę Internetu. Jej celem jest zbieranie pieniędzy na rzecz biednych dzieci, które potrzebują artykułów pierwszej potrzeby (jedzenie, ubrania czy lekarstwa). Cała akcja odbywa się w Halloween, gdy tysiące dzieciaków zakłada przebrania i chodzi od domu do domu, by zbierać cukierki, a za sprawą Unicefu także pieniądze. Unicef postanowił wykorzystać Internet, aby dotrzeć do szerszego grona odbiorców i zamieścił informacje na temat akcji na portalach Facebook, MySpace i Flickr, a także wzbogacił swoją stronę internetową o kartki internetowe i sklep on-line. Organizatorzy wprowadzili również nowy sposób zbierania pieniędzy w postaci programu Text or Treat, który umożliwia wpłacanie małych sum za pomocą smsów. Do tej pory jedynym rozpoznawalnym elementem kampanii było charakterystyczne pomarańczowe pudełko na pieniążki, ale organizatorzy przyznają, że akcję chcą promować również innymi sposobami. Twarzą kampanii była szesnastoletnia gwiazda Disneya, Selena Gomez, która występuje w serialu komediowym Czarodzieje z Waverly Place. Organizatorzy przyznają, że młoda gwiazda miała za zadanie wypromowanie akcji wśród dzieci w wieku 5 18 lat oraz ich rodziców. Akcję wspiera liga piłki nożnej (Major League Soccer) oraz programy szkolne, takie, jak Key Club (organizacja studencka, pokazująca, jak być dobrym przywódcą; nauka polegająca na organizowaniu akcji społecznych). Marsz Maluchów Marsz Maluchów (March of Dimes) to akcja społeczna, której zadaniem jest zwrócenie uwagi na problem przedwczesnych narodzin dzieci. Głównym punktem akcji jest zbieranie podpisów pod petycją na rzecz wcześniaków (Petition for Preemies). Przedsięwzięcie ma zachęcić wszystkich Amerykanów do pomocy przyszłym matkom. Gwarantem zdrowia noworodków są narodziny w momencie, który nie zagraża ich życiu i zdrowiu. Kampania celowo wystartowała w okresie przedwyborczym, dzięki czemu ma większą szansę na bycie zauważoną przez przyszłego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Organizatorzy mają nadzieję skupić wokół siebie jak najwięcej osób, aby skutecznie doprowadzić do uchwalenia praw gwarantujących zdrowie i życie noworodków. Od 1 października petycję można podpisać na stronie www. marchofdimes.com, a sama akcja wykorzystuje Internet do jak najszerszego dotarcia do osób zainteresowanych. Oprócz strony internetowej organizatorzy wykorzystują tak zwane widgety, oraz portale społecznościowe (Facebook i MySpace). Twarzą kampanii jest aktorka Sherri Shepherd, która kilka lat temu urodziła wcześniaka. Druga faza akcji rozpocznie się 12 listopada, w dniu świadomości wcześniactwa (Prematurity Awareness Day), obchodzonym po raz szósty. Wtedy też organizacja przedstawi raport na temat ilości przedwcześnie narodzonych dzieci w USA, z podziałem na poszczególne stany. Oprócz pozyskania kilkudziesięciu tysięcy podpisów organizatorzy liczą na realne zmiany, m.in. nakłanianie lekarzy do dobrowolnego i uważnego diagnozowania potencjalnych przedwczesnych narodzin dzieci. Pozytywnie olimpijskie Z badań agencji Hill & Knowlton wynika, że, mimo przedolimpijskich protestów, związanych z łamaniem praw człowieka w Chinach, ilość pozytywnych publikacji dotyczących marek związanych z olimpiadą znacznie przewyższała liczbę negatywnych. Badaniem objęto 36 głównych sponsorów i partnerów olimpijskich. Wnioski takie wyciągnięto na podstawie analizy tysięcy artykułów, które ukazywały się w czasie olimpiady i do dwóch lat przed jej rozpoczęciem. Visa w sierpniu pozytywnie została wymieniona aż 51 razy, 102 artykuły miały zabarwienie neutralne, a tylko 12 było negatywnych. Agencja Hill&Knowlton uważa, że wpłynie to pozytywnie na plany sponsoringu następnej olimpiady przez obecnych partnerów i zachęci firmy, które w tym roku przestraszyły się sponsoringu. Ogólne badania wykazały, że w trakcie trwania igrzysk 31 proc. artykułów anglojęzycznych, dotyczących sponsorów i samej olimpiady, miało zabarwienie pozytywne, 10 proc. negatywne, a 59 proc. neutralne. Wzmianki na temat głównych sponsorów rok wcześniej przedstawiały się następująco: 40 proc. pozytywnych, 4 proc. negatywnych i 56 proc. neutralnych. Raport wskazuje również, że czterech największych sponsorów (Coca-Cola, Adidas, Visa i McDonald s) wspomniano w 13 proc. wszystkich artykułów. Ciekawostką jest natomiast fakt, że chińscy sponsorzy w lokalnych mediach występowali w 17 proc. materiałów, czyli więcej niż inni główni sponsorzy. Badania objęły ponad 14 tys. artykułów, które ukazywały się od września 2006 do końca sierpnia 2008 roku. H&K przyjrzał się również blisko 15 tys. angielskich i 457 chińskim artykułom, które pojawiły się w czasie trwania olimpiady. Prace magisterskie za 8 zł! Licencjackie i dyplomowe również. Oprawy sztywne z napisem (do 300 kartek 80 gr). Tani druk cyfrowy - kolor 1 zł! Czynne cały tydzień! tel Stare Miasto, ul. Freta 17 (róg Świętojerskiej) Investor relations W tym numerze Piotr Biernacki, dyrektor Działu Relacji Inwestorskich w Euro RSCG Sensors, odpowiada na pytania studentów dot. investor relations, jakie nadesłaliście na skrzynkę W agencjach public relations funkcjonują działy Investor Relations. Czym się zajmują? Relacje inwestorskie to działania komunikacyjne spółek, które są notowane na giełdzie lub planują debiut, w stosunku do swoich obecnych i potencjalnych inwestorów oraz analityków. Inwestorzy, powierzając swój kapitał spółce, oczekują, że będzie ona się rozwijać, przynosić zyski oraz zwiększać swoją wartość, mającą odzwierciedlenie w kursie akcji. Najbardziej cenią otwartą, regularną komunikację, przedstawianie wyników finansowych, publikowanych co kwartał, oraz jasne prezentowanie planów na przyszłość. Do kogo kierowane są takie działania? Wśród inwestorów należy odróżnić dwie grupy: inwestorów instytucjonalnych, czyli otwarte fundusze emerytalne, fundusze inwestycyjne, firmy asset management, oraz inwestorów indywidualnych, czyli osoby fizyczne, samodzielnie inwestujące swoje środki na giełdzie. W tej pierwszej grupie, dysponującej znacznie większym kapitałem, relacje inwestorskie prowadzi się w stosunku do analityków i zarządzających funduszami, czyli osób, które podejmują decyzje o tym, jakie akcje dany fundusz kupuje lub sprzedaje. Jak wyglądają działania investor relations? Zarządzający i analitycy to niewielka grupa stu kilkudziesięciu osób. Najbardziej cenią sobie osobisty kontakt z zarządami spółek. Dla nich organizuje się spotkania grupowe i spotkania one-on-one, a w niektórych przypadkach także telekonferencje (zwłaszcza z inwestorami zagranicznymi). W przypadku inwestorów indywidualnych relacje inwestorskie polegają przede wszystkim na prowadzeniu dobrego serwisu internetowego IR oraz odpowiednim wykorzystaniu mediów finansowo- -gospodarczych. Jakie mogą być efekty investor relations? Badania prowadzone na rozwiniętych rynkach kapitałowych pokazują, że od 20 do 40 proc. wartości spółki publicznej wynika z transparentnej i dobrze prowadzonej komunikacji z inwestorami. Oznacza to, że nie wystarczy, aby spółka po prostu przynosiła zyski, trzeba je jeszcze właściwie przedstawić inwestorom. Spółki profesjonalnie prowadzące relacje inwestorskie są lepiej wyceniane przez inwestorów, droższe od swoich konkurentów, a w okresie bessy kursy ich akcji nie spadają tak znacznie, jak kursy spółek nieutrzymujących stałego kontaktu z inwestorami. Kto może prowadzić działania investor relations? Relacje inwestorskie są działalnością interdyscyplinarną. Wymagają solidnej wiedzy z zakresu finansów i rachunkowości, prawa cywilnego i przepisów rynku kapitałowego oraz z komunikacji i public relations. Najważniejsze jest jednak doświadczenie. Żadne studia nie są w stanie przygotować absolwenta do samodzielnej pracy w IR. W działach IR spółek giełdowych oraz w agencjach specjalizujących się w IR najczęściej pracują absolwenci kierunków ekonomicznych, finansów, zarządzania, czasem prawnicy i osoby, które studiowały PR. W czym do prowadzenia takich działań potrzebna jest wiedza inna niż np. do organizacji eventów? Praca dla spółki giełdowej w zakresie relacji inwestorskich wymaga dużej wiedzy, dokładności i szerokich horyzontów, bo nie wystarczy znać swoją spółkę, trzeba też rozumieć, co się dzieje w makroekonomii i na rynku kapitałowym. Praca ta oferuje jednak wyjątkowe doświadczenia, ponieważ z jednej strony współpracuje się z najwyższym kierownictwem firm, współdecyduje się o strategicznych kierunkach rozwoju przedsiębiorstw, a z drugiej strony pozwala na stały kontakt z doświadczonymi zarządzającymi i analitykami, decydującymi o inwestycjach wartych setki milionów złotych. Piotr Biernacki, dyrektor Działu Relacji Inwestorskich w Euro RSCG Sensors Patronat merytoryczny: 12 13

10 Case-study CSR fotografia Perły z lamusa: László Moholy-Nagy Pisaliśmy już szczegółowo o kampaniach społecznych Coca-Coli: o zarybianiu Wisły łososiem, o promowaniu aktywnego stylu życia przez organizację największego turnieju piłkarskiego dla młodzieży, o wspieraniu akcji Pajacyk. We wszystkich tych działaniach Coca-Cola współpracuje z organizacjami pozarządowymi, takimi jak WWF czy Polska Akcja Humanitarna. Oto kolejne przykłady inicjatyw lokalnych, realizowanych przez producenta najbardziej znanej marki świata. Kropla po kropli Człowiek orkiestra mistrz fotogramu Wojny nie przynoszą nic dobrego. Pierwsza wielka tragedia Europy XX wieku pierwsza wojna światowa spustoszyła kontynent. Śmierć, choroby, tragedie... Tamten czas zmienił na zawsze życie wielu ludzi. Wśród nich był László Moholy-Nagy, węgierski fotograf, plastyk, pedagog, teoretyk sztuki. Właśnie za sprawą wojny zamiast poważanego zawodu prawnika wybrał niepewny finansowo fach artysty. Publikacja zdjęć ma charakter edukacyjny Julian Tomala Fundusz Kropli Beskidu Firmy z systemu Coca-Cola w Polsce we współpracy z Fundacją Partnerstwo dla środowiska utworzyły w 2005 roku Fundusz Kropli Beskidu. Fundusz ten zarządzany jest przez Fundację Partnerstwo dla środowiska. Powołany został z myślą o Beskidzie Sądeckim, a konkretnie o ochronie zasobów wodnych w Beskidach. W ramach Funduszu, który ma formułę konkursową, mieszkańcy gmin Krynica Zdrój, Muszyna, Piwniczna Zdrój i Rytro mogą starać się o granty na realizację własnych projektów, spełniających założenia programu. Nawet sam pomysł projektu, mającego na celu troskę o stan beskidzkiej przyrody i mobilizującego do działania tutejszych mieszkańców, może znaleźć dofinansowanie ze strony tej instytucji. Niedawno Fundusz Kropli Beskidu pozyskał dofinansowanie z Unii Europejskiej. Po co nam Fundusz? Fundusz Kropli Beskidu został utworzony w celu rozwinięcia współpracy między różnymi lokalnymi instytucjami, a także w celu finansowego i organizacyjnego wspierania osób i instytucji, działających na rzecz ochrony wód Beskidu. Program ten wpisuje się w strategię zrównoważonego zarządzania zasobami wodnymi, jaką konsekwentnie realizują firmy z systemu Coca-Cola. Czemu akurat Beskidy? Lokalne wody mają właściwości lecznicze, w związku z czym w regionie znajdują się nie tylko słynne polskie uzdrowiska, ale także zakłady butelkowania wód. Również firma Coca-Cola ma tutaj swoją rozlewnię (w Tyliczu), skąd pochodzi flagowa marka wody butelkowanej firmy Kropla Beskidu. Budżet stale wzrasta Fundusz Kropli Beskidu zobowiązał sam siebie do współpracy z organizacjami pozarządowymi, szkołami, instytucjami, takimi jak PTTK, a także z osobami prywatnymi w regionie. Do Rady Programowej Funduszu zaproszono przedstawicieli wielu firm i lokalnych władz, m.in.: Starostwa Powiatowego w Nowym Sączu, gminy Krynica Zdrój i Muszyna, oraz Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej i Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Przewidywane dotacje do projektów, mających na celu ochronę przyrody Beskidów, wynosiły początkowo 50 tys. zł, a jednorazowa dotacja do 7 tys. zł. Projekty miały być zgłaszane do maja każdego roku, a realizowane zaraz po wyłonieniu najlepszych. Od momentu startu programu zarówno liczba uczestniczących w nim podmiotów, zakres ich działań, jak i zasób środków budżetowych regularnie się powiększały. Zorganizowano szkolenia z zakresu pisania projektów, a dzięki grantom z UE można było przeprowadzić w szkołach konferencje na temat oszczędzania wody. Budżet, z 50 tys. zł w 2005 roku wzrósł do 60 tys. zł w 2006 roku oraz do 100 tys. zł w 2007 roku. Na pojedynczy projekt niezmiennie można było wydać maksimum 7 tys. zł., natomiast wprowadzono przywilej zwiększenia budżetu do 12 tys. zł dla tych fundacji, które już wcześniej zrealizowały udany projekt. Park Zdrojowy i Królowa Studzienka Jednym z działań, podjętych ze środków Funduszu Kropli Beskidu, było zagospodarowanie otoczenia Źródła Głównego Parku Zdrojowego w Tyliczu. Celem tych działań było podniesienie atrakcyjności turystycznej Tylicza, a także promocja wód mineralnych przez rozszerzenie dostępu do źródła Zdrój Główny. Dostęp do źródła wody mineralnej typu szczawa ułatwiono turystom z Polski i Słowacji oraz mieszkańcom Tylicza, ponieważ stworzono alejki spacerowe i wyprowadzono je na taras widokowy. Uporządkowano tereny zielone, posadzono krzewy i zamontowano ławki. W 2005 roku dzięki Funduszowi wdrożono 9 projektów, angażując w ich realizację dwie beskidzkie gminy. Rok później, gdy podwojono liczbę gmin, podjęto aż 14 zadań. Do dzisiaj zrealizowano ich już kilkadziesiąt. Wśród konkretnych, zrealizowanych misji znalazły się: zagospodarowanie terenu brzegu rzeki Roztoczanki w Rytrze, odtworzenie ujęcia wody Królowa Studzienka w Piwnicznej, zagospodarowanie młaki (podmokłego zagłębienia terenowego zarastającego roślinnością, w którym żyją płazy i gady) w Parku Słotwińskim w Krynicy-Zdroju, a także działania na rzecz ochrony doliny Wierchomlanki w Wierchomli Wielkiej. W latach Fundusz Kropli Beskidu zainspirował 70 inicjatyw związanych z poszanowaniem zasobów wodnych na terenie Beskidu Sądeckiego. 35 uzyskało pomoc finansowe i dalsze wsparcie merytoryczne. Fundusz Partnerstwa pozyskał i zainwestował w te działania 170 tys. zł. Wsparcie finansowe Funduszu w kwocie ponad 210 tys. zł pomogło projektodawcom pozyskać dodatkowe 167 tys. zł, wsparcie rzeczowe (np. 100 kompletów perlatorów) oraz partnerów merytorycznych do realizacji projektów, w szczególności ze strony samorządów lokalnych, Popradzkiego Parku Krajobrazowego oraz Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej. Łączna kwota inwestycji Funduszu Kropli Beskidu w latach wyniosła 607 tys. zł, z czego 270 tys. zł to wkład firmy Coca-Cola, 170 tys. zł to wkład Funduszu Partnerstwa i 167 tys. zł to środki pozyskane przez realizatorów projektów. Każda złotówka, zainwestowana przez firmy Coca-Cola poprzez Fundusz Kropli Beskidu, pomogła pozyskać drugą złotówkę z innych źródeł. W celu wzmocnienia działań wspólnych różnych instytucji we wspieraniu inicjatyw obywatelskich w regionie lokalni liderzy, zaangażowani w projekty Funduszu Kropli Beskidu, powołali Grupę Partnerską Ostoja Popradzka przymierze organizacji pozarządowych, samorządów, instytucji publicznych, szkół oraz lokalnych firm, które łączy chęć bardziej systematycznego i trwałego działania na rzecz ochrony zasobów przyrodniczych regionu. Agnieszka Juskowiak László Moholy-Nagy urodził się na południu Węgier, w Bàcs-Borsod, w 1895 roku. Beztroskie dzieciństwo przerwało odejście ojca, który zostawił troje dzieci, żonę i ruszył w świat. Matka zdecydowała, że wszyscy przeniosą się do dalszej rodziny, mieszkającej tuż przy granicy z Serbią. László był odtąd wychowywany głównie przez wujka, którego marzeniem było, aby młody chłopak w przyszłości został prawnikiem. Plan wuja kłócił się nieco z wizją kariery pisarskiej, jaką miał László, jednak koniec końców w 1913 roku chłopak wylądował w Budapeszcie na studiach prawniczych oczywiście. Ołówek kontra paragraf Za sprawą wojny, która wybuchła niedługo potem, zaciągnął się do armii i został oficerem. W czasie wolnym od działań wojennych poświęcał się rysowaniu. Uwiecznił w ten sposób życie codzienne niejednego ze swoich kolegów-żołnierzy. Rysował głównie małe formy: obrazki, pocztówki, szkice. Wojna się skończyła, ale na studia prawnicze już nie wrócił. Uznał, że jego pasja może być sposobem na życie i zapisał się na wieczorne kursy malarstwa i rysunku. Podobnie jak w przypadku każdego początkującego artysty, tematy i styl czerpał z przeszłości malował, wzorując się głównie na Rembrandcie i van Goghu. Nowe idee w sztuce początkowo nie wywierały na nim większego wrażenia, bo ich nie rozumiał. Nic nie zapowiadało, że w przyszłości stanie w jednym szeregu z największymi teoretykami sztuki awangardowej. Romans z konstruktywizmem Rok później wyjechał do Wiednia. Stamtąd po sześciu tygodniach wyruszył do Berlina, gdzie zapoznał się z ruchem dadaistów i sformułował artykuły z teorii konstruktywizmu. Był to ruch powstały w Rosji, którego wyróżnikiem było zerwanie z poszukiwaniem funkcji sztuki. Poprzez stosowanie pewnych prymitywnych ram formalnych: kształtów koła, trójkąta, kwadratu (słynny obraz Kazimierza Malewicza Czarny kwadrat na białym tle) i linii zwracano uwagę na konstrukcję dzieła. László pisał, a jego artykuły krążyły między ówczesną awangardą zamieszkującą Wiedeń. Magia fotogramu W Berlinie wykonał prawdopodobnie swoje pierwsze fotogramy (obrazy na materiale światłoczułym, które można uzyskać poprzez naświetlenie materiału przysłoniętego jakimś przedmiotem i bez użycia aparatu fotograficznego) i jako ich popularyzator (a także fotografii rentgenowskiej) został zapamiętany przez historię sztuki najbardziej. Jego pierwsze dzieła to kształty półprzeźroczystych przedmiotów, odbite na papierze światłoczułym. Są unikalne, ponieważ raz wykonane, są nie do odtworzenia po raz drugi. Cienie i załamania światła utrwalono na fotogramach tak, że nie sposób powtórzyć ich efektu. W fotografii rentgenowskiej promienie X przenikając przez przedmiot, tworząc na kliszy jego całkowicie dwuwymiarowy obraz. A więc pełniejszy niż w zwykłej, tradycyjnej fotografii. Dotyczyło to poszerzenia penetracji świata realnego przez to medium, a przez to doświadczenia i wiedzy wizualnej człowieka. Powstające z takich inspiracji prace Moholy-Nagya, wychodzące w przestrzeń, poza płaszczyznę obrazu, wykraczały także poza problematykę płaskiego obrazu malarskiego (Fotografia i przestrzeń, Lech Lechowicz, Jednak László Moholy-Nagy nie zajmował się wyłącznie fotografią. Wykonywał również kolaże oraz rzeźby z drewna, szkła i metalu. Prowokator i małżonek W 1922 roku roku Walter Gropius (jeden z najwybitniejszych architektów XX wieku) zaproponował Photoplastique Struktura świata, 1927 mu wykłady na Bauhausie (uczelni artystycznej utworzonej przez Gropiusa w 1919 roku, będącej połączeniem Akademii Sztuk Pięknych i Szkoły Rzemiosł Artystycznych). Uczył tam edytorstwa i ilustracji książkowych, potem zajął się także filmem i scenografią. Sam wykonywał wówczas głównie prowokacyjne kolaże. Prowokacyjne, bo z reguły były prześmiewcze. Wkrótce László poznał swoją przyszłą żonę, Lucię, także fotografkę, która dokumentowała życie uczelni. Wspólnie badali również możliwości pracy wykorzystującej manipulację światłem. Światłocień, namacalność światła, ruch światła, odległość i bliskość światła, snopy przeszywających promieni światła to najsilniejsze doznanie wizualne, jakiego człowiek może doświadczyć pisał. Kim jest artysta? Był artystą wszechstronnym i taką postawę uznawał za konieczną, opowiadał się za postawą artysty-inżyniera, aktywnego w wielu dziedzinach sztuki: fotografii, filmie, rzeźbie czy designie (O narodzinach sztuki nowoczesnej, Magdalena Starowicz, Nie tylko ta dziedzina sztuki była jego sposobem na życie. Łączył ze sobą kilka dziedzin, bo uważał, że tak właśnie postępuje artysta idealny. Twierdził także, że aby człowiek potrafił odbierać świat pełnią zmysłów, trzeba go tego nauczyć, a nadmierna fascynacja techniką może doprowadzić ludzkość, pozbawioną duchowego wsparcia, do tragedii. Uczył, że u źródeł sztuki modernistycznej, która świadomie sięga po możliwości mechanicznej reprodukcji i przedstawia świat w sposób techniczny, powinna się znaleźć wiedza płynąca z obserwacji natury (wykład prof. Oliviera Botara: Bauhaus i jego artyści). Moholy-Nagy fotografował również Ręce i pędzel do malowania, 1926 w sposób konwencjonalny. Wykonywał portrety, pejzaże, akty, fotografie maszyn i scen ulicznych. W jaki sposób mógł połączyć ze sobą tak różne przecież dziedziny sztuki, jak film, malarstwo i fotografię? Po pierwsze czasy po I wojnie światowej to czasy, w których środkiem przekazu zaczynał nieśmiało być film, a więc ruchomy obraz. To, co łączyło te trzy dziedziny sztuki, to obraz właśnie, odzwierciedlenie rzeczywistości. Naomi Rosenblum uważa, że tym, co w zdumiewający sposób łączy wszystkie jego prace, jest wyjątkowa żywość, odzwierciedlająca zainteresowanie fotografa zarówno życiem codziennym, jak i problemami formy (Naomi Rosenblum, Historia fotografii światowej). Szukanie miejsca na ziemi W 1928 roku opuścił Bauhaus i powrócił do Berlina (w 1925 roku Bauhaus przeniesiono do Dessau). Zaczął pracować nad wystawami, scenografią i filmem, projektował layouty czasopism. Stworzył scenografię do Opowieści Hoffmanna Jacquesa Offenbacha (w 1929 roku) w Operze Kroll. Niestety, zła sytuacja polityczna w Trzeciej Rzeszy zmusiła go do opuszczenia w 1935 roku Niemiec i emigracyjnej tułaczki. Znalazł się najpierw z Amsterdamie, następnie w Londynie, gdzie próbował zaistnieć jako fotograf komercyjny (przyjął kilka zleceń na ilustracje książkowe) i w końcu w 1937 roku znalazł się z Chicago, gdzie otworzono nową szkołę Bauhausu School of Design (później Institute of Design). László znów mógł wykładać. W 1944 roku otrzymał amerykańskie obywatelstwo. Nie cieszył się nim jednak zbyt długo zmarł w 1947 roku, nie doczekawszy ukazania się jego książki Vision in Motion

11 Kolumna Zygmunta fotografia 16 Stanisław Składanowski - Lech Wałęsa niesiony triumfalnie po podpisaniu pierwszego punktu porozumienia Karol Beyer - Pięciu poległych, 27 luty1861 Któż nie zna zdjęcia ukazującego atak na Pałac Zimowy w Petersburgu albo zatknięcia flagi na Iwo Jimie? To wizualne symbole najważniejszych wydarzeń w dziejach ZSRR i USA. Takich symbolicznych fotografii istnieją tysiące. Każdy z przełomowych momentów historii zatrzymany został w wielu kadrach, które można przywołać przy najróżniejszych okazjach. Andrzej Zygmuntowicz Stany Zjednoczone zakochały się w fotografii, kiedy tylko powstała. Każdy etap z historii Stanów ma swój fotograficzny zapis. Od wojny secesyjnej poczynając, przez odkrywanie Dzikiego Zachodu, do lądowania na Księżycu i tragedii World Trade Center. W Rosji po rewolucji natychmiast zauważono propagandowe możliwości fotografii szczególnie jej moc przekonywania o autentyczności pokazywanych zdarzeń. Wykorzystywano nieraz tę jej cechę, aby kreować zdjęcia z jakiegoś zdarzenia, choć w rzeczywistości fotografie te nie powstały w czasie, o którym opowiadają (jak wspomniany atak na Pałac Zimowy). Gdyby nie bystry Beyer... Czy historia Polski również została zapisana na symbolicznych, wciąż przypominanych zdjęciach, które wzmacniają poczucie wspólnoty i narodową dumę? Gdy zanurzamy się w historii polskiej fotografii, widać, że nie zakochaliśmy się w tym nowym medium tak, jak Ameryka- Bogsław Nieznalski - Stocznia Gdańska, 14 grudnia 1981 r. Fotograficzne ikony historii nie. Historia nasza jest nie mniej ciekawa niż historia Stanów Zjednoczonych, ale my nie umieliśmy jej tak ciekawie zilustrować. Mniej więcej w tym samym czasie, kiedy u nas było powstanie styczniowe, Amerykanie mieli wojnę domową, zwaną secesyjną ( ). Oni uwiecznili ją na tysiącach zdjęć, z których kilka stało się ikonami tamtego czasu. My zachowaliśmy ledwie kilka teatralnych inscenizacji z młodymi smutnymi mężczyznami w strojach powstańczych i z bronią w ręku. Symbolem tamtych czasów została niejako z musu fotografia wydarzenia poprzedzającego powstanie, wykonana w warszawskim zakładzie fotograficznym Karola Beyera. 27 lutego 1861 roku Krakowskim Przedmieściem szedł w stronę zamku pochód manifestantów. Zostali zaatakowani przez policję i kozaków, do walki użyto ostrej amunicji, w wyniku ostrzału padło pięciu manifestantów. Do tego tragicznego wydarzenia doszło w pobliżu Hotelu Europejskiego, w którym mieścił się zakład Beyera. Wniesiono do niego ciała zabitych i sfotografowano je tak, by widać było wyraźnie rany postrzałowe. Zmontowano te pośmiertne portrety w jedną całość i powielono w tysiącach egzemplarzy. Nie wypadało nie mieć tego zdjęcia jego posiadanie było miarą patriotyzmu. Polska historia na zagranicznych kliszach Następne etapy naszej historii nie mają już tak sugestywnego zapisu fotograficznego, a może tylko nie został on jeszcze odnaleziony i spopularyzowany. Nawet zakończenie I wojny światowej i odzyskanie niepodległości nie dorobiły się zdjęć, które stałyby Eugeniusz Haneman - Powstanie Warszawskie, Kościół Świetego Krzyrza, 1944 Polska flaga nad Monte Cassino, 1944 się ikonami tamtego czasu. Bardzo ważnym symbolem odzyskania niepodległości były na przykład zaślubiny z morzem uroczystość, która odbyła się 10 stycznia 1920 roku w Pucku z udziałem generała Józefa Hallera ale i z tej uroczystości nie mamy dobrych fotografii. Powstały jedynie upamiętniające ją obrazy olejne. Podobnie ma się rzecz z wielkim sukcesem militarnym, jakim było zwycięstwo w wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 roku. Aż wierzyć się nie chce, że nie ma ikonografii dokumentującej cud nad Wisłą. Dopiero II wojna światowa doczekała się bogatej i ciekawej ikonografii, choć często autorami zdjęć nie są Polacy. Rozpoczęcie wojny przedstawiają dwa słynne zdjęcia: złamania szlabanu granicznego i ostrzał Westerplatte przez pancernik Schleswig-Holstein oba zrobione przez niemieckich fotografów. Jedno z najsłynniejszych zdjęć obrazujących tragedię Polaków w pierwszych dniach wojny wykonał amerykański filmowiec Julien Bryan. Przedstawia ono dziewczynkę pochyloną nad ciałem swojej starszej siostry, zabitej przez niemieckie lotnictwo. Przebogatą dokumentację fotograficzną ma powstanie warszawskie aż trudno wskazać najmocniejszy obraz. Najbardziej symboliczny charakter ma chyba zdjęcie Eugeniusza Hanemana, ukazujące samotnego powstańca z karabinem w rękach, stojącego na schodach prowadzących do kościoła Świętego Krzyża, przed którym rozciągają się ruiny zniszczonej Warszawy. W wojennej ikonografii brakuje tak symbolicznych obrazów, jak wetknięcie flagi nad zdobytym miejscem. Namiastką może być fotografia z polską flagą w ruinach klasztoru na Monte Cassino. Wdzięczna modelka: Solidarność Czasy powojenne to okres niejednoznaczny w naszej historii. Z jednej strony odzyskana niepodległość, z drugiej absolutna zależność od wielkiego wschodniego sąsiada, któremu zachodni alianci przyznali opiekę nad całą środkowo-wschodnią Europą. Dopiero wybór Polaka na papieża i strajki w 1980 roku doprowadziły do powstania wielkiego ruchu społecznego, którego efektem były zmiany w całym bloku wschodnim. Ten czas ma przebogaty opis fotograficzny. Prawdę powiedziawszy, dopiero druga połowa XX wieku przyniosła zrozumienie roli fotografii jako źródła poznania i przekazywania informacji. Uświadomienie roli fotografii przychodziło w Polsce z ogromnym trudem. Strajki 1980 roku i utworzenie Solidarności były tak dokładnie zilustrowane fotograficznie, aż trudno wskazać owe zdjęcia-ikony. Na pewno wśród nich powinno znaleźć się zdjęcie Stanisława Składanowskiego, ukazujące Lecha Wałęsę, niesionego przez strajkujących stoczniowców po podpisaniu porozumień sierpniowych. Podobnie mocnym obrazem jest zdjęcie Erazma Ciołka z bramą nr 2 Stoczni Gdańskiej. Stan wojenny zarejestrowany został między innymi na jednym z najmocniejszych zdjęć, pokazujących niezłomność Polaków fotografii Bogusława Nieznalskiego No passaran. Brak wiary w moc fotografii był powodem lekceważenia jej przy dokumentowaniu istotnych momentów z naszej historii. Niewykluczone, że kwerenda po zbiorach złożonych w muzeach i archiwach pozwoliłaby odnaleźć kolejne fotograficzne symbole stanowiące kanon wizualny naszych dziejów. publikacja zdjęć ma charakter edukacyjny Korneli Szlegel Polonez pod gołym niebem, biblioteka Pawlikowskich Czy grozi nam upopkulturowienie Alicja Matyja 11 listopada? Duch w narodzie Niezależnie od szerokości i długości geograficznej święto narodowe to dzień związany z historią, tradycjami i kulturą państwa. Najczęściej są to dni wolne od pracy, wypełnione oficjalnymi uroczystościami i obchodami. Gros świąt narodowych to rocznice odzyskania lub proklamowania niepodległości czy dni zwycięstwa. Ale są wyjątki. W Republice Południowej Afryki świętuje się datę wejścia w życie konstytucji pierwszych demokratycznych wyborów, w Holandii urodziny królowej Beatrix, a Korea Południowa świętuje rocznicę powstania narodu koreańskiego w 2333 r. p.n.e. W Polsce, poza Świętem Niepodległości, obchodzimy układające się w wyczekiwany przez miliony Polaków długi weekend Święto Pracy, Święto Flagi RP i Święto Konstytucji 3 maja. W PRL świętowaliśmy raczej z przymusu rocznicę ogłoszenia Manifestu PKWN. W kalendarzu czerwoną kartką oznaczone jest też pokrywające się z ważnym świętem w kościele katolickim Święto Wojska Polskiego (15 sierpnia). Mniej osób wie, że możemy świętować też ale po pracy dzień Solidarności i Wolności (31 sierpnia) i Dzień Podziemnego Państwa Polskiego (27 września). Pamiętamy o rocznicy wybuchu II wojny światowej i powstania warszawskiego. Jeśli chodzi ładunek emocjonalno-patriotyczny nic nie równa się jednak Świętu Niepodległości. Przynajmniej w teorii. Bez pompy, ale wzniośle i nudno Obchody świąt narodowych w polskiej tradycji przebiegają od lat według tego samego klucza. Uroczysta zmiana wart przed Grobem Nieznanego Żołnierza na Placu Piłsudskiego, dostojne gesty i wyszukane przemowy. Media bez wyjątku relacjonują te wydarzenia w szerszym lub węższym zakresie: od krótkich podsumowań w serwisach informacyjnych do kilkugodzinnych relacji na żywo. Nie ma jednak mowy o świętowaniu z pompą, jak ma to miejsce np. przy obchodach Dnia Niepodległości w USA czy Dnia Zwycięstwa w Rosji. Są różne sposoby obchodzenia i różne sposoby traktowania świąt narodowych przez społeczeństwo w poszczególnych krajach mówi dr Marek Kłosiński z Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych UW. Bieguny tego zróżnicowania wyznacza z jednej strony model maksymalizujący społeczną spontaniczność, a minimalizujący sztywną, państwową oficjalność, z drugiej zaś model, którego dominantą są oficjalne uroczystości, organizowane niekiedy w monumentalnej skali przez władze państwowe. Przez minione dziesięciolecia nasz sposób obchodzenia świąt narodowych był znacznie bliższy drugiemu ze wspomnianych biegunów. Niestety, od tego czasu niewiele się zmieniło. Wprawdzie nie ma już wielkich defilad i w ymuszanej spontaniczności wielkich pochodów, ale nie ma też wciąż autentycznej radości i dumy, osobistego przeżywania i rozumienia treści tych świąt. Są one obchodzone z oficjalną wzniosłością i osobistą obojętnością zarazem, ponieważ do udawanego zaangażowania nikt i nic już nie zmusza. Zatem świętujemy patetycznie, wzniośle i nudno. Czy pomysł prezydenta i jego otoczenia miałby szansę to zmienić? kultura Obyczaj W sierpniu huknęło w mediach: obchody 90. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości będą się odbywać w szczególnie uroczystej oprawie, a wielki bal prezydentów organizowany przez Lecha Kaczyńskiego w Teatrze Wielkim będzie ich ukoronowaniem. Media zareagowały błyskawicznie, ale z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony dobry pomysł na prestiżową imprezę z udziałem pierwszoplanowych polityków. Z drugiej kiepska organizacja i podejrzenia o przedwcześnie rozpoczętą kampanię prezydencką. Czy Nicolas zatańczy z Laurą? Media z zainteresowaniem pochyliły się nad pomysłem, choć nie było to w większości przypadków zainteresowanie życzliwe. Po newsach przyszła pora na komentarze. Dziennikarze zastanawiali się złośliwie, czy, mimo wyjątkowej sytuacji politycznej, zobaczymy w listopadzie Dmitrija Miedwiediewa w walcu z Sandrą Saakaszwili albo Nicolasa Sarkozy ego tańczącego tango z Laurą Bush. Reakcja mediów na sierpniową informację o urządzeniu balu prezydenckiego w okazji 90. rocznicy Święta Niepodległości była krytyczna. Pomysł uznano za nietrafiony. Zwracano uwagę na to, że zaproszenia były wysłane zbyt późno, a organizacja całego tego wydarzenia jest nie najlepsza. Nie do końca jest tak, jak stwierdził Paweł Piskorski, że nieobecność zachodnich polityków spowodowana jest nie tylko zbyt późnym wysłaniem zaproszeń, ale też faktem, że uroczystość jest organizowana 11 listopada. To naturalne, że Polska organizuje uroczystości z okazji rocznicy odzyskania niepodległości. 10 lat temu też odbywały się uroczystości, na które zaproszeni zostali przedstawiciele państw zachodnich. Wszystko było jednak lepiej zorganizowane. Gdyby bal prezydentów został profesjonalnie zorganizowany, jest szansa, że stałby się politycznym i dyplomatycznym sukcesem. Prezydent Rosji pewnie by nie przyjechał, ale wielu innych na pewno ocenia Piotr Śmiłowicz, dziennikarz Newsweek Polska. Najbardziej dostało się właśnie nie samemu pomysłowi, ale organizacji. Można się zastanawiać, czy wiele z tych opinii nie było powodowanych sympatiami i uprzedzeniami politycznymi. Od pewnego czasu możemy zaobserwować skłonność do upatrywania we wszystkim intencji politycznych. W atmosferze nieustannego konfliktu między prezydentem a premierem, skrupulatnie relacjonowanego przez media, pomysł Balu Prezydentów stał się kolejnym pretekstem do wzajemnych podejrzeń, oskarżeń, kłótni, innymi słowy stał się kolejnym elementem walki politycznej. W rezultacie dzień po dniu jesteśmy świadkami wzajemnego, publicznego naśmiewania się z siebie przedstawicieli opozycyjnych partii i ugrupowań politycznych. W takiej sytuacji trudno oczekiwać, że media zajmą w tej sprawie własne stanowisko, jednoznacznie promując jedną z opcji mówi dr Marek Kłosiński. Lifting klasyki Bal sukcesem raczej nie będzie, a nasze podejście do świąt narodowych także nie ulegnie zmianie. Zmiana w podejściu do świąt narodowych mogłaby być konsekwencją tylko rewolucyjnych przemian w naszej mentalności i podejściu do historii. A na to się nie zanosi. Mam nadzieję, że z czasem odnajdziemy własny sposób obchodzenia świąt narodowych. Sądzę, że nie będzie on zbyt bliski ani modelowi populistycznemu, ludycznofestynowemu, ani patetycznemu i napuszonemu. Zapewne wybierzemy swój złoty środek. Ale będzie to proces dość długotrwały podsumowuje Kłosiński. Jego zdaniem z Balem Prezydentów należało zaczekać na 100. rocznicę odzyskania niepodległości. Wtedy zapewne zmieni się układ polityczny i sytuacja byłaby bardziej sprzyjająca. Sam pomysł takiej uroczystości jest dobry, ale w obecnych realiach próba jego realizacji może się nie udać dodaje. 11 listopada spędzimy zapewne na spacerze, spotkaniach z rodziną i znajomymi lub przed telewizorem. Część telewidzów zapewne, zamiast amerykańskiej superprodukcji z lat 80., którymi TV przy takich okazjach bardzo lubi nas raczyć, wybierze transmisję uroczystości rocznicowych. Niektórzy wezmą jednodniowy urlop i wybiorą się na kolejny długi weekend. A zgrzebności oraz patosowi obchodów Święta Niepodległości nawet udany Bal Prezydentów nie stanie na przeszkodzie. współpraca Weronika Niżnik 17

12 Na mieście kultura kultura Subkultura fot. Aleksandra Tomicka W erze trójwymiarowych gier komputerowych, kina akcji, kont, luksusów i wyścigu szczurów wciąż jeszcze potrafimy marzyć. A ci, którym zwykłe marzenia nie wystarczają, mogą wybrać życie na niby. I wziąć udział w LARP-ie. Życie jak teatr Emil Borzechowski Nie wiadomo, czy bez Tolkiena, ojca wszelkiej fantastyki, powstałyby gry fabularne. Jedno jest jednak pewne na przełomie lat 60. i 70. XX wieku ludzie, pragnąc oderwać się od codzienności, wymyślili pierwsze gry role play. Zamiast pogrążać się w nudnej codzienności czy w brudnej polityce, zaczęli marzyć. Książki im już nie wystarczyły chcieli opisane w nich zdarzenia wcielić w życie, stać się kimś innym, przeżyć niesamowite przygody. Udało się, o czym świadczy ogromny dziś rynek gier role play. Pod koniec lat 70. idea książkowych gier fabularnych rozwinęła się i ewoluowała w kierunku plenerowych spektakli, w których każdy mógł zagrać główną rolę. Gra w spełnienie marzeń LARP-y stały się antidotum na codzienność, sposobem na spełnienie marzeń. Gra daje możliwość wcielenia się w dowolną postać, o ile tylko pozwolą na to warunki, w których się ona odbywa. Kiedy gramy, przenosimy nasze fantazje do rzeczywistości mówi Aleksandra Tomicka. Tworzymy teatr, w którym każdy jest dla samego siebie odtwórcą głównej roli. Jest to także forma rozrywki i nietypowej zabawy. Pozwala bowiem osiągnąć coś, czego nigdy nie doświadczymy w rzeczywistości. W życiu codziennym nie mam możliwości wcielenia się w kogoś zupełnie innego, z czyimi poglądami zupełnie się nie zgadzam zauważa Agnieszka Bartnik. LARP daje niesamowitą swobodę w kreowaniu własnego wizerunku. Podczas gry możemy wcielić się w kogoś o zupełnie innym charakterze i zobaczyć, do czego doprowadzi nasze zachowanie. Stowarzyszenie PUENTA w grach terenowych widzi sposób na uwikłanie ludzi w intrygi, w których nigdy nie mogliby uczestniczyć. Gra kilkudniowa i z szerokim wachlarzem wyboru możliwości, dróg i decyzji zaczyna Tomasz Tomaszewski to ideał, który nam przyświeca. Chcemy dać ludziom coś naprawdę niezwykłego. Niezwykłość gier fabularnych polega na ich nieliniowości, w przeciwieństwie do gier komputerowych. Tu każdy odpowiedzialny jest za samego siebie, gra na własny rachunek. Tworząc scenariusz, przekazujemy innym naszą wizję teatru na żywo. Dajemy ludziom możliwość zabawy i rywalizacji w jednym zauważa Aleksandra Tomicka. Scenariusz to jednak nie wszystko. O ile w teatrze jest on podstawą sukcesu, o tyle LARP-y nie istniałyby bez graczy. Największą satysfakcją wtrąca Agnieszka Bartnik jest zadowolenie z efektów naszej pracy. To wynagradza mi trud przygotowań, jak również krytykę, gdyż zawsze znajdą się osoby, którym się coś nie podoba. Niestety, wszystkich nie da się zadowolić Niby-teatr za prawdziwe pieniądze Każda gra, każda postać jest osadzona w pewnym konkretnym świecie. Jest to pewne ograniczenie, choć może także edukować. Fenomenem edukacyjnym jest to, że uczestnicy napotykają postacie z danej epoki mówi Tomasz Tomaszewski przeżywają podobne przygody, co ludzie żyjący ówcześnie. Gra Inwigilacja była propozycją życia w życiu, jakby całe nasze poprzednie wcielenie przestawało istnieć, a ważne było tylko to, aby pokonać lęk i mieć szeroko otwarte oczy. Zupełnie, jak za PRL-u. Podobnie sprawa ma się z grami osadzonymi w realiach fantasy. Ich uczestnicy bardzo często są pasjonatami i znawcami historii średniowiecza. Gra zachęca ich do pogłębiania swojej wiedzy. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, by LARP był tylko zabawą zauważa Aleksandra Tomicka. Ale zanim zacznie się gra, najpierw trzeba ją wypromować. Coraz częściej na gry terenowe patrzy się jak na produkt z półki sklepowej. Z jednej strony pozwala to spopularyzować poszczególne gry, z drugiej generuje ogromne koszty. Reklama jest dla nas bardzo ważna mówi Tomasz Tomaszewszki. I nie bałbym się wcale komercjalizacji rynku gier terenowych. Ideałem są wspomniane na początku kilkudniowe gry, a one wymagają pieniędzy. Z racji komercjalnego charakteru gier, trzeba na nie łożyć odpowiednie środki. PU- ENTA zatrudnia profesjonalnych aktorów, aby inni mogli się bawić. Do tego dochodzą spore sumy inwestowane w rekwizyty. Na konwentach jest inaczej zauważa Agnieszka Bartnik. Akredytacja waha się między 50 a 100 zł. Musi to starczyć na wynajęcie terenu, zakup rekwizytów, a organizatorzy to wolontariusze. Reklama ogranicza się bardzo często tylko do Internetu. Nakłady pieniężne są mniejsze, co często ogranicza organizatorów. Większość kosztów spada na samych uczestników. We własnym zakresie szyją stroje, budują lokacje na grę, czy pomagają organizatorom. To także ma swoją cenę, przez co rzeczywisty kosz LARP-a często jest wielokrotnością jego akredytacji. Mimo wszystko, jestem przeciwna promowaniu LARP-ów kończy myśl Agnieszka Bartnik. Klient z ulotką promocyjną będzie zawsze osobą, która oczekuje obsługi, a to nie jest ten typ imprezy. Między LARP-em a rzeczywistością Często LARP-y wywołują w ludziach negatywne emocje. Trzeba zorganizować je w określonej przestrzeni, najczęściej publicznej. Osobom, dla których teren gry jest środowiskiem naturalnym, domem, czy miejscem pracy, potrafią zachowywać się agresywnie. Są to na szczęście odosobnione przypadki. Ludzie różnie reagują na grających zauważa Aleksandra Tomicka od politowania aż po entuzjazm, z całą masą uczuć pośrodku. Gdy gry RPG, papierowy pierwowzór LARP-ów, raczkował, gracze często byli posądzani o satanizm. Te emocje przełożyły się na gry terenowe, choć społeczeństwo zdaje się do nich przyzwyczajać. Pewien starszy pan wspomina Tomasz Bartnik podczas gry w scenerii powstania warszawskiego przekonywał naszą aktorkę, że młodzież jest głupia i nic nie zrozumie. Sam, jako żołnierz niemiecki, nieomal nie zostałem pobity przez naszych osiedlowych patriotów. Najbardziej nie lubię mówi Agnieszka Bartnik jak podekscytowana mama krzyczy do mnie Patrz! Księżniczka! Zrób sobie z nią zdjęcie!, a księżniczka nie chce dać robić sobie zdjęć z cudzymi dziećmi. Na co dzień jest przecież normalnym człowiekiem. No, może nie tak normalnym... Nietypowa rozrywka, jaką są LAR- P-y, ich koszt oraz częsta niszowość, wystawiają je na próbę czasu. Istnieją tak długo, jak długo żyją ludzie z odpowiednią dozą fantazji. Jeśli zabraknie osób potrafiących marzyć, one upadną, a świat stanie się smutniejszym miejscem... Aleksandra Tomicka 30 lat, pracownik biurowy, Warszawa. Wielokrotna i obecna organizatorka Orkonu, największego i najstarszego w Polsce konwentu LARP-owego. Konwent trwa z reguły 10 dni, którego największą atrakcją jest Gra Główna, trwająca trzy dni. Pozostałe dni przeznaczone są na pomniejsze, kilkugodzinne LARP-y. Agnieszka Bartnik 29 lat, główny specjalista Działu Funduszy Unijnych w firmie BIATEL S.A, Warszawa. Jedna z organizatorek Fantazjady, kilkudniowego LARP-a organizowanego w kompleksie XVIII-to wiecznych fortów Srebrnej Góry. Jego początki sięgają gier terenowych organizowanych przez 108 Wrocławską Drużynę Starszoharcerską w latach Tomasz Tomaszewski 27 lat, członek Stowarzyszenia Wszechstronnego Rozwoju PUENTA, Warszawa. Zajmuje się m. in. organizacją fabularnych gier terenowych, opartych na wydarzeniach historycznych, dla klientów indywidualnych oraz firm. Współtwórca projektu Fabularnych Gier Terenowych w Edukacji. LARP (ang. Live Action Role Play) gra fabularna, rodzaj improwizowanego teatru. Każdy gracz posiada swoją postać, której zachowania, zwyczaje i emocje odgrywa tak, jak aktor na scenie. Scenariusz zarysowuje tylko i wyłącznie ogólną sytuację podczas gry, a grający sam określa, jak ustosunkuje się do zaistniałych sytuacji. fot. Aleksandra Tomicka fot. Aleksandra Tomicka Kram z piosenkami Kram z piosenkami w Teatrze Syrena to uczta dla oczu i uszu widzów spragnionych kontaktu muzyką, zaprawioną nutką historii. Jest to kolejna adaptacja przedstawienia stworzonego przez legendarnego Leona Schillera. Przez lata gościło ono na deskach wielu polskich teatrów oraz na szklanym ekranie w cyklu Teatr Telewizji. Przewinęła się w nim cała plejada polskich aktorów, m.in.: Tadeusz Plusiński, Krystyna Feldman, Katarzyna Groniec czy Krzysztof Tyniec. Tym razem jego reżyserii podjął się Laco Adamik. Blisko dwugodzinne przedstawienie Teatru Syrena jest realistyczną i przyjemną wycieczką w czasie i przestrzeni. Jedyny w swoim rodzaju kontakt z panoramą dawnego polskiego obyczaju. Kompozycja przedstawienia to siedem obrazków śpiewających. Są tu i pieśni znane, podniosłe, jak i nieco zapomniane ludowe przyśpiewki. Zaczyna się staropolszczyzną, a kończy na warszawskim przedmieściu okresu międzywojennego. Różnobarwne stroje, dźwięczne piosenki z przebogatego polskiego śpiewnika i skoczne tańce tworzą niezwykłą atmosferę. Kanwą tej muzycznej podróży przez wieki jest tradycja śpiewana, obfitująca w utwory pasujące do okazji różnego formatu od wytwornej uczty po domowe swary i rubaszne uciechy na poddaszu. Aktorzy z wielkim kunsztem i oddaniem prezentują Jeszcze raz Pajęczyna emocji, teatr wspomnień i barwna paleta dźwięków akordeonu, wiolonczeli i gitary. To wszystko składa się na przedstawienie Ech raz, jeszcze raz. Co urzeka widza? Autentyzm, z jakim Olena Leonenko zaprasza do świata podwórka bez dna, przy ulicy Michajłowskiej 24, w samym sercu Kijowa. Scena na dole funduje publiczności sentymentalną podróż. Scenografia Mateusza Stajewskiego powstała na podstawie fotografii rodzinnej kamienicy wykonawczyni. Mieszkają tam Rosjanie, Ukraińcy, Żydzi, Gruzini, rodziny mieszane. Nieodłącznym elementem ich świata jest piosenka. Leonenko wprowadza widza w atmosferę tamtych dni, przeżycia postaci. Udaje jej się to wybornie, bo o wszystkim opowiada przez pryzmat własnych doświadczeń. Odsłania przed widzem wachlarz swych emocji. Jest tam miejsce i na dziecięce zachwyty, i pierwsze bolesne lekcje życia. Śmiech przeplata się ze strachem. Samo życie. Ta słowno-muzyczna opowieść to barwna, niezwykle realistyczna, lecz chwilami wyciska- tańce i obyczaje wielu warstw społecznych. Jest poważny anglez, wesoły kurdesz i melancholijna waleta. Zarówno widz młodszy jak i ten nieco starszy znajdą wiele elementów zaskakujących i przyciągających uwagę. Starsi przypomną sobie śpiewy z domu rodzinnego. Młodsi poszerzą i ugruntują wiedzę zdobytą na lekcji języka polskiego czy wiedzy o kulturze. Kram z piosenkami to oryginalna, żywa lekcja historii. Barwna i pełna emocji. Polecana każdemu miłośnikowi słowa śpiewanego i polskiej tradycji. Elżbieta Stryjek Teatr Syrena Leon Schiller Kram z piosenkami Reżyseria: Laco Adamik Premiera: 17 października 2008 jąca łzy z oczu podróż. Wśród wielu nauk szczególnie przemawia ta Bułata Okudżawy mówcie przyjaciołom komplementy, życie tak krótko trwa. Piękne, kameralne przedstawienie. Widzowie podczas bisu chętnie dołączają się do piosenki o miłości do złodzieja i nucą ach mama, ja żulika libliu. Obserwacja historii wyśpiewanej przez Leonenko uczy jednego. Życie toczy się dalej, niezależnie od wszystkiego. Pełne jest emocji, które przygniatają jak głaz, ale jednocześnie potrafią porwać marzenia aż do chmur. O wszystkim można opowiedzieć piosenką, która niezależnie od języka, potrafi uwieść, zasmucić, pocieszyć i wzruszyć. Na koniec artystka zaprasza widzów by wypili za Kto ciekaw dedykacji i smaku gorącej teatralnej herbaty, niech sam sprawdzi. Elżbieta Stryjek Teatr Ateneum Ech raz, jeszcze raz... czyli taniec z pamięcią premiera: 23 marca 2007 roku opieka literacka Janusz Głowacki opieka artystyczna Gustaw Holoubek Minione historie Przyjdzie kiedyś taki czas, gdy wszystko będzie tylko wspomnieniem. Dziś, jutro, pojutrze... wszystko przeminie. Kiedyś, spoglądając z rozrzewnieniem na to, jak niegdyś wyglądał nasz świat, wspomnimy dni, które już dawno stały się przeszłością... Zamkniemy oczy i po raz ostatni zapłaczemy nad naszym losem, naszą smutną historią... Odgrzewanie Strachów Strachy na Lachy znowu wyszły z ukrycia. Po dwóch pierwszych, trochę pidżamowych płytach jakby zniknęli. Ich trzecim uderzeniem był Autor (czyli kolejny polski przegląd twórczości Jacka Kaczmarskiego), ale już zdecydo- Miasto podszyte szarością melancholii Stambuł... niemy bohater przemawiający poprzez tych, którzy go zamieszkują. Senny i melancholijny dom Orhana Pamuka, autora wielu światowych bestsellerów, w których postosmańska Turcja gra pierwsze skrzypce. Najnowsza książka tureckiego noblisty jest próbą opisania miasta, które jest źródłem wspomnień i natchnień pisarza. Nie jest to jednak przewodnik, jaki znaleźć możemy na półkach biur turystycznych i w księgarnianym zaciszu. Miasto, do którego autor wraca swoimi wanie mniej strachowy niż dwa poprzednie krążki. Niedawno na półkach pojawiły się Zakazane piosenki. Na krążku znalazło się trzynaście piosenek innych zespołów (m.in. Bikini, Dezertera, Izraela), ale w nowych aranżacjach. Płyta zaczyna się od melodyjnych Nocnych ulic, barwnych jak miasto po zmroku. Kilka kolejnych utworów niestety jest do siebie bardzo podobnych. Na szczęście w miarę upływu czasu Grabaż się rozkręca, a słuchacz zaczyna się orientować, gdzie kończy się jeden kawałek i zaczyna następny. Duży plus za dobór (znowu cudzych) piosenek, których teksty pozostają w klimacie słodkiej ironii, z właściwą Strachom lekką wspomnieniami, jest przede wszystkim żyjącym organizmem, złożonym z ludzi, uczuć i melancholii. Ta ostatnia jest bowiem drugim, równorzędnym Stambułowi bohaterem. Cichym, skrytym, acz niezwykle znaczącym. To ona kształtuje samoświadomość autora oraz otaczającą go przestrzeń. Melancholia jest pierzyną, okrywającą szarobure ulice stambulskich dzielnic. Całe miasto skazane jest na jej nieme rządy. Książka jest nie tylko obrazem miasta, lecz przede wszystkim zapisem życia pisarza. Obrazy starych, zniszczonych osmańskich pałaców przeplatają się z historią życia rodziny Pamuków. Niezwykła, raz dynamiczna, raz monotonna narracja wprawia czytelnika w trans, który potęgują czarno-białe fotografie i ryciny miasta, które było niegdyś perłą Ogłoszenia listopad 2008 Dziennikarstwo Europejski konkurs nt. zdrowia Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny ogłosiła konkurs na najlepsze teksty prasowe i teksty do mediów elektronicznych nt. zdrowia reprodukcyjnego i seksualnego w krajach rozwijających się. Nagrody główne to 2 tys., 1 tys. i 500 euro oraz wyjazd studyjny do Etiopii i Ugandy. Zgłoszenia do 30 listopada. PR PRojekt Charity Katowicki projekt Agencji PR Pan Pikto polega na udzieleniu przez zespół agencji bezpłatnego wsparcia stowarzyszeniom i fundacjom w zakresie podstaw public relations. Projekt ma trwać dopóki będzie na niego zapotrzebowanie. lub telefonując pod numer (32) VIDEO Basel-Karlsruhe Forum Szwajcarska konferencja ( ) i konkurs nt. edukacyjnych i społecznych mediów. Można zgłaszać swoje produkcje w kategoriach na najlepsze audycje dla młodzieży i szkół, edukacyjne, społeczne czy naukowe audycje dla dorosłych, multimedialne produkcje, a także najlepszą propozycję audycji dla krajów rozwijających się. Zgłoszenia do 15 listopada. MediaContact Prezentacja MediaContact bazy kontaktów do dziennikarzy oraz mediów, oraz szkolenie z jej obsługi odbędzie się 20 listopada o godz w Warszawie. Bazą zarządza Instytut Monitorowania Mediów. Udział jest bezpłatny. nutką dekadencji. Melodie, w odróżnieniu od słów, są na tej płycie dużo mniej interesujące (może z wyjątkiem Nocnych ulic czy Wariata ). Nowy krążek Strachów polecam oczywiście wszystkim wielbicielom charakterystycznego głosu Grabaża, ale ostrzegam przy tym fanów starej, dobrej Pidżamy czas opróżnić kieszenie z czereśni. Tak czy siak, płyta ozłociła się w ciągu trzech tygodni od premiery, więc 15 tysięcy ludzi nie może się (chyba) mylić... Joanna Sawicka Strachy na lachy, Zakazane piosenki premiera: 22 września 2008 roku SP Records orientalnej Europy. Po wielu latach pozostały tylko szarawe odcienie dawnej sławy i wszechobecna melancholia, o której Pamuk pisze nawet w momencie wspominania o swojej pierwszej prawdziwej miłości. Stambuł. Wspomnienia i miasto to książka niezwykle osobista, niejednokrotnie wyciskająca łzy z oczu. Historia o upadłym mieście, które uwięziło Pamuka w swoich cichych, szarawych uliczkach, by przemówić przez niego przez tę właśnie książkę. Pozycja magiczna i wciągająca. Czarnobylskie Truskawki w wersji Pamukowskiej. Emil Borzechowski Orhan Pamuk Stambuł. Wspomnienia i miasto Wydawnictwo Literackie wrzesień 2008, stron: 480 Listy do redakcji: Szanowni Państwo, W wywiadzie ze mną, zamieszczonym w październikowym numerze pisma PDF, przedstawiliście mnie jako Wojciecha Szabłowskiego. Zawiadamiam, że w rzeczywistości na imię mam Jan Maria Kleofas Czesław Pierwszy. Z poważaniem Witold Szabłowski Pana Witolda Szabłowskiego oraz czytelników za błąd przepraszamy. redakcja 18 19

13 Szkolenia medialne dla dziennikarzy i PR-owców organizowane przez Fundację na rzecz Rozwoju Szkolnictwa Dziennikarskiego działającą przy Instytucie Dziennikarstwa UW Redagowanie czasopism i książek - etap podstawowy 15, 16 i 29 listopada 2008 roku 24, 25 i 31 stycznia 2009 roku Redakcja tekstów prasowych i naukowych - etap zaawansowany listopada 2008 roku grudnia 2008 roku Kurs prawa prasowego 15 listopada 2008 roku NLP (moduł I i II) grudnia 2008 roku stycznia 2009 roku Zarządzanie sytuacjami kryzysowymi listopada 2008 roku 5-6 grudnia 2008 roku Warsztaty fotoreportażu styczeń luty 2009 roku Zgłoszenia przyjmujemy pod adresem Szczegółowe informacje: tel. (22) , , Patronat medialny: Patronat branżowy:

OKOLICZNOŚCIOWE WYDANIE GAZETKI SZKOLNEJ KLASY III PUBLICZNEJ SZKOŁY PODSTAWOWEJ IM. ARMII KRAJOWEJ

OKOLICZNOŚCIOWE WYDANIE GAZETKI SZKOLNEJ KLASY III PUBLICZNEJ SZKOŁY PODSTAWOWEJ IM. ARMII KRAJOWEJ OKOLICZNOŚCIOWE WYDANIE GAZETKI SZKOLNEJ KLASY III PUBLICZNEJ SZKOŁY PODSTAWOWEJ IM. ARMII KRAJOWEJ 1 Drogi Czytelniku! Życzymy Ci przyjemnej lektury Szkolnego Newsa. Zachęcamy do refleksji nad pytaniem

Bardziej szczegółowo

Grupa Wydawnicza Gazet Lokalnych

Grupa Wydawnicza Gazet Lokalnych Grupa Wydawnicza Gazet Lokalnych Od 2004 r. www.extrapolska.pl Wydawnictwo Gazet Regionalnych Spółka Extra Media jest wydawnictwem w 100% z kapitałem polskim, od ponad 10 lat działającym na krajowym rynku

Bardziej szczegółowo

Rozmowa ze sklepem przez telefon

Rozmowa ze sklepem przez telefon Rozmowa ze sklepem przez telefon - Proszę Pana, chciałam Panu zaproponować opłacalny interes. - Tak, słucham, o co chodzi? - Dzwonię w imieniu portalu internetowego AmigoBONUS. Pan ma sklep, prawda? Chciałam

Bardziej szczegółowo

Cena 24,90 zł. K U R S DZIENNIKARSTWA DLA SAMOUKÓW Małgorzata Karolina Piekarska

Cena 24,90 zł. K U R S DZIENNIKARSTWA DLA SAMOUKÓW Małgorzata Karolina Piekarska MAŁGORZATA KAROLINA PIEKARSKA Z zawodu dziennikarka prasowa i telewizyjna oraz pisarka, autorka powieści dla młodzieży. Z zamiłowania blogerka, której blog W świecie absurdów zyskał ponad 3 mln odsłon.

Bardziej szczegółowo

REKLAMA. TRYB ROZKAZUJĄCY AUDIO A2 / B1. (wersja dla studentów)

REKLAMA. TRYB ROZKAZUJĄCY AUDIO A2 / B1. (wersja dla studentów) REKLAMA. TRYB ROZKAZUJĄCY AUDIO A2 / B1 (wersja dla studentów) Reklama jest obecna wszędzie w mediach, na ulicy, w miejscach, w których uczymy się, pracujemy i odpoczywamy. Czasem pomaga nam w codziennych

Bardziej szczegółowo

Raport z badań ankietowych uczestników zajęć w ramach projektu Tydzień próby - mój sposób na rozwój zrównoważony

Raport z badań ankietowych uczestników zajęć w ramach projektu Tydzień próby - mój sposób na rozwój zrównoważony Raport z badań ankietowych uczestników zajęć w ramach projektu Tydzień próby - mój sposób na rozwój zrównoważony Opracowanie: Agata Rudnicka Łódź 2014 1 Badania ankietowe przeprowadzone zostały we wrześniu

Bardziej szczegółowo

SZKOLENIE OTWARTE 11.03.2014 LUB 13.03.2014!! INSTRUKCJA OBSŁUGI MEDIÓW Z ELEMENTAMI KRYZYSU!!

SZKOLENIE OTWARTE 11.03.2014 LUB 13.03.2014!! INSTRUKCJA OBSŁUGI MEDIÓW Z ELEMENTAMI KRYZYSU!! SZKOLENIE OTWARTE 11.03.2014 LUB 13.03.2014 INSTRUKCJA OBSŁUGI MEDIÓW Z ELEMENTAMI KRYZYSU DLACZEGO VISION GROUP? Łączymy wiedzę i umiejętności z zakresu public relations z dziennikarskim doświadczeniem.

Bardziej szczegółowo

Katedra Marketingu. Wydział Zarządzania. Koło Naukowe Komunikacji Marketingowej PRYZMAT

Katedra Marketingu. Wydział Zarządzania. Koło Naukowe Komunikacji Marketingowej PRYZMAT Katedra Marketingu Wydział Zarządzania Koło Naukowe Komunikacji Marketingowej PRYZMAT Drogi studencie! Dziękujemy, że zainteresowała Cię oferta Katedry Marketingu Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Gdańskiego!

Bardziej szczegółowo

Copyright 2015 Monika Górska

Copyright 2015 Monika Górska 1 Wiesz jaka jest różnica między produktem a marką? Produkt się kupuje a w markę się wierzy. Kiedy używasz opowieści, budujesz Twoją markę. A kiedy kupujesz cos markowego, nie zastanawiasz się specjalnie

Bardziej szczegółowo

Wykorzystywane formy prasy cyfrowej

Wykorzystywane formy prasy cyfrowej Wykorzystywane formy prasy cyfrowej Czytam prasę Czytelnictwo prasy w wersji cyfrowej w ciągu ostatniego miesiąca =

Bardziej szczegółowo

W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!!

W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!! W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!! W dniu 30-04-2010 roku przeprowadziłem wywiad z moim opą -tak nazywam swojego holenderskiego dziadka, na bardzo polski temat-solidarność. Ten dzień jest może najlepszy

Bardziej szczegółowo

FILM - SALON SPRZEDAŻY TELEFONÓW KOMÓRKOWYCH (A2 / B1 )

FILM - SALON SPRZEDAŻY TELEFONÓW KOMÓRKOWYCH (A2 / B1 ) FILM - SALON SPRZEDAŻY TELEFONÓW KOMÓRKOWYCH (A2 / B1 ) Klient: Dzień dobry panu! Pracownik: Dzień dobry! W czym mogę pomóc? Klient: Pierwsza sprawa: jestem Włochem i nie zawsze jestem pewny, czy wszystko

Bardziej szczegółowo

Raport medialny SCENA POLITYCZNA

Raport medialny SCENA POLITYCZNA Raport medialny SCENA POLITYCZNA marzec 2014 Spis treści Wstęp... 3 Komentarz... 4 Rozdział I - Podsumowanie... 6 Rozdział II - Partie polityczne... 10 Rozdział III - Liderzy partii politycznych... 13

Bardziej szczegółowo

Marcin Rausch dyrektor działu reklamy Głos Dziennik Pomorza

Marcin Rausch dyrektor działu reklamy Głos Dziennik Pomorza Szanowni Państwo, mam przyjemność przedstawić Państwu kompleksową ofertę związaną ze zbliżającymi się wyborami samorządowymi. Oferta obejmuje wszystkie nośniki Głosu Dziennika Pomorza największej i najchętniej

Bardziej szczegółowo

Realizacja projektu od pomysłu do profesjonalnej realizacji

Realizacja projektu od pomysłu do profesjonalnej realizacji Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej Realizacja projektu od pomysłu do profesjonalnej realizacji Szkolenie dla multiplikatorów w kontekście pracy przy projektach europejskich oraz polsko-niemieckich Termin:

Bardziej szczegółowo

Raport statystyczny SCENA POLITYCZNA

Raport statystyczny SCENA POLITYCZNA Raport statystyczny SCENA POLITYCZNA październik 2014 Spis treści Wstęp... 3 Komentarz... 4 Rozdział I - Podsumowanie... 6 Rozdział II - Partie polityczne... 9 Rozdział III - Liderzy partii politycznych...

Bardziej szczegółowo

Pakiet Promocyjny dedykowanych kursów e-learningowych dla polskich piłkarzy

Pakiet Promocyjny dedykowanych kursów e-learningowych dla polskich piłkarzy Pakiet Promocyjny dedykowanych kursów e-learningowych dla polskich piłkarzy PARTNER O WSZiC WSZiC to uczelnia, której przewodnią ideą jest hasło Profesjonalizm w sporcie. Poprzez nasze działania staramy

Bardziej szczegółowo

Tytuł ogłoszenia ma znaczenie!

Tytuł ogłoszenia ma znaczenie! Tytuł ogłoszenia ma znaczenie! Dawałeś kiedyś ogłoszenie swojej firmy albo działalności? To nie popełniaj tego samego błędu co wszyscy! Przedstawię Tobie teraz sposób jak ustrzec się błędu który jest dość

Bardziej szczegółowo

Spis treści WPROWADZENIE JAK POWSTAŁA TA KSIĄŻKA... 15 SŁOWO O KSIĄŻCE... 17 WSTĘP... 21 I RYNEK... 25

Spis treści WPROWADZENIE JAK POWSTAŁA TA KSIĄŻKA... 15 SŁOWO O KSIĄŻCE... 17 WSTĘP... 21 I RYNEK... 25 Sylwetka Autora Spis treści WPROWADZENIE JAK POWSTAŁA TA KSIĄŻKA... 15 SŁOWO O KSIĄŻCE... 17 WSTĘP... 21 I RYNEK... 25 1. W jakiej rzeczywistości przyszło nam świadczyć usługi prawne?... 27 2. Jak wygląda

Bardziej szczegółowo

projekt biznesowy Mini-podręcznik z ćwiczeniami

projekt biznesowy Mini-podręcznik z ćwiczeniami DARMOWY FRAGMENT projekt biznesowy Mini-podręcznik z ćwiczeniami Od Autorki Cześć drogi Czytelniku! Witaj w darmowym fragmencie podręcznika Jak zacząć projekt biznesowy?! Jego pełna wersja, zbiera w jednym

Bardziej szczegółowo

FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1)

FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1) FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1) Turysta: Dzień dobry! Kobieta: Dzień dobry panu. Słucham? Turysta: Jestem pierwszy raz w Krakowie i nie mam noclegu. Czy mogłaby mi Pani polecić jakiś hotel?

Bardziej szczegółowo

Dziennikarstwo obywatelskie. Czym jest?

Dziennikarstwo obywatelskie. Czym jest? Dziennikarstwo obywatelskie Czym jest? Dziennikarze obywatelscy Kim są? Dziennikarstwo obywatelskie......to rodzaj dziennikarstwa uprawianego przez nieprofesjonalnych dziennikarzy w interesie społecznym.

Bardziej szczegółowo

Skuteczne relacje z mediami

Skuteczne relacje z mediami Wydawnictwo Raciborskie Media oraz agencja marketingu i public relations INTRO PR serdecznie zapraszają na szkolenia otwarte Akademii Kreowania Wizerunku Skuteczne relacje z mediami Płatne artykuły i reklamy

Bardziej szczegółowo

Tajemniczy KFS urząd wychodzi naprzeciw

Tajemniczy KFS urząd wychodzi naprzeciw Szkolić trzeba każdego. Bez tego nawet największe umiejętności z czasem trafią do szuflady. Dla młodych pokoleń i ich szefów jest to oczywiste. Wiedzą, że w dzisiejszych czasach raz zdobyte kwalifikacje

Bardziej szczegółowo

Techniki efektywnej prezentacji i autoprezentacji w biznesie

Techniki efektywnej prezentacji i autoprezentacji w biznesie Techniki efektywnej prezentacji i autoprezentacji w biznesie LondonSAM Polska, Kraków 2014 Opis szkolenia Umiejętność skutecznego komunikowania się jest we współczesnym biznesie sprawą kluczową, a jednym

Bardziej szczegółowo

Społecznej odpowiedzialności biznesu można się nauczyć

Społecznej odpowiedzialności biznesu można się nauczyć Społecznej odpowiedzialności biznesu można się nauczyć Maciej Cieślik Korzyści płynące z wprowadzania strategii społecznej odpowiedzialności biznesu w przedsiębiorstwach mają wymiar nie tylko wizerunkowy.

Bardziej szczegółowo

PRAKTYKI ZAWODOWE KOMUNIKACJA PROMOCYJNA I KRYZYSOWA SPECJALNOŚĆ: KOMUNIKACJA PROMOCYJNA

PRAKTYKI ZAWODOWE KOMUNIKACJA PROMOCYJNA I KRYZYSOWA SPECJALNOŚĆ: KOMUNIKACJA PROMOCYJNA PRAKTYKI ZAWODOWE KOMUNIKACJA PROMOCYJNA I KRYZYSOWA SPECJALNOŚĆ: KOMUNIKACJA PROMOCYJNA CEL PRAKTYK ZAWODOWYCH Praktyki zawodowe stanowią integralną część programu kształcenia studentów na kierunku komunikacja

Bardziej szczegółowo

DLACZEGO WARTO WSPÓŁPRACOWAĆ Z DUŻE PODRÓŻE?

DLACZEGO WARTO WSPÓŁPRACOWAĆ Z DUŻE PODRÓŻE? DLACZEGO WARTO WSPÓŁPRACOWAĆ Z DUŻE PODRÓŻE? Duże Podróże to blog podróżniczy na którym zamieszczam relacje ze swoich wypraw w formie dopracowanych pod każdym względem opowieści. Porusza również tematy

Bardziej szczegółowo

Jak zdobyć atrakcyjną pracę?

Jak zdobyć atrakcyjną pracę? Jak zdobyć atrakcyjną pracę? Cena szkolenia: za darmo Często spotykam kobiety, które mają swoje marzenia, mnóstwo pomysłów, energii i chęci realizacji swoich aspiracji w życiu zawodowym. Niestety w zderzeniu

Bardziej szczegółowo

Badania Marketingowe. Kalina Grzesiuk

Badania Marketingowe. Kalina Grzesiuk Badania Marketingowe Kalina Grzesiuk definicja Badania marketingowe systematyczny i obiektywny proces gromadzenia, przetwarzania oraz prezentacji informacji na potrzeby podejmowania decyzji marketingowych.

Bardziej szczegółowo

1/5. Dbamy o jakość produktów. Jak to działa? Gwarancja Satysfakcji. dlaczego? Newsletter dla Partnerów Handlowych Tesco

1/5. Dbamy o jakość produktów. Jak to działa? Gwarancja Satysfakcji. dlaczego? Newsletter dla Partnerów Handlowych Tesco Newsletter dla Partnerów Handlowych Tesco wydanie specjalne październik 2013 Gwarancja Satysfakcji Gwarancja Satysfakcji dlaczego? Jak to działa? Dbamy o jakość produktów 1/5 Redakcja Drodzy Czytelnicy!

Bardziej szczegółowo

Usłyszcie o nas! Reklama w służbie fundraisera

Usłyszcie o nas! Reklama w służbie fundraisera Usłyszcie o nas! Reklama w służbie fundraisera Michał Rżysko, Centrum Myśli Jana Pawła a II Kraków, 17.06.2011 Kryteria SMART Kampania jest projektem, powinna spełniać kryteria SMART S M A R T specific

Bardziej szczegółowo

PR usług prawnych Agnieszka Brzozowska doradca ds. wizerunku i media relations marketing & PR manager w Walczyński Kalinowski & Partners

PR usług prawnych Agnieszka Brzozowska doradca ds. wizerunku i media relations marketing & PR manager w Walczyński Kalinowski & Partners PR usług prawnych Agnieszka Brzozowska doradca ds. wizerunku i media relations marketing & PR manager w Walczyński Kalinowski & Partners Plan prezentacji 1. PR usług prawnych wyjaśnienie pojęcia 2. Narzędzia

Bardziej szczegółowo

Najbardziej opiniotwórcze social media w Polsce

Najbardziej opiniotwórcze social media w Polsce Najbardziej Opis badania Najbardziej Analizę Najbardziej przeprowadzono na podstawie 544 przekazów z mediów (wycinków prasowych, programów radiowych i telewizyjnych) z okresu 1 30 czerwca 2012 r, w których

Bardziej szczegółowo

Od Kongresu do Kongresu. 10 najciekawszych wydarzeń PR i okolic ostatnich 12 miesięcy. Adam Łaszyn

Od Kongresu do Kongresu. 10 najciekawszych wydarzeń PR i okolic ostatnich 12 miesięcy. Adam Łaszyn Od Kongresu do Kongresu Subiektywny ranking 10 najciekawszych wydarzeń PR i okolic ostatnich 12 miesięcy (2010/2011) Adam Łaszyn Przeniesienie wiosennej stolicy PR 10 VAT na szkolenia 9 ¼ drożej! Zakaz

Bardziej szczegółowo

ŚRODKI MASOWEGO PRZEKAZU Rodzaje współczesnych mediów ŚRODKI MASOWEGO PRZEKAZU

ŚRODKI MASOWEGO PRZEKAZU Rodzaje współczesnych mediów ŚRODKI MASOWEGO PRZEKAZU Rodzaje współczesnych mediów radio telewizja Internet publikacje książkowe ŚRODKI MASOWEGO PRZEKAZU wideokasety filmy fonografia wysokonakładowa prasa płyty kasety dzienniki czasopisma serwisy agencyjne

Bardziej szczegółowo

DROGA DO SIEBIE. Program edukacyjny dla osób chorych na schizofrenię i chorobę afektywną dwubiegunową, ich bliskich i terapeutów.

DROGA DO SIEBIE. Program edukacyjny dla osób chorych na schizofrenię i chorobę afektywną dwubiegunową, ich bliskich i terapeutów. DROGA DO SIEBIE Program edukacyjny dla osób chorych na schizofrenię i chorobę afektywną dwubiegunową, ich bliskich i terapeutów. CSR w branży farmaceutycznej CSR to dobrowolna strategia biznesowa uwzględniająca

Bardziej szczegółowo

Podstawy balonowych kreacji

Podstawy balonowych kreacji Strona1 Jakub B. Bączek Podstawy balonowych kreacji Wydawnictwo: STAGEMAN POLSKA Copyright: Jakub B. Bączek Warszawa 2011 www.stageman.pl Strona2 WPROWADZENIE Animacja czasu wolnego to jeszcze słabo rozpowszechniony

Bardziej szczegółowo

Załącznik nr 2 do Uchwały nr 17 /2014/2015 Senatu Akademickiego Ignatianum z dnia 24 lutego 2015 r.

Załącznik nr 2 do Uchwały nr 17 /2014/2015 Senatu Akademickiego Ignatianum z dnia 24 lutego 2015 r. Specjalnościowe efekty kształcenia dla kierunku DZIENNIKARSTWO I KOMUNIKACJA SPOŁECZNA Studia pierwszego stopnia profil praktyczny (Tabela efektów specjalnościowych i ich odniesień do efektów kierunkowych)

Bardziej szczegółowo

Raport prasowy SCENA POLITYCZNA

Raport prasowy SCENA POLITYCZNA Raport prasowy SCENA POLITYCZNA listopad 2013 Spis treści Wstęp... 3 Komentarz... 4 Rozdział I - Podsumowanie... 7 Rozdział II - Partie polityczne... 10 Rozdział III - Liderzy partii politycznych... 13

Bardziej szczegółowo

OFERTA SZKOLEŃ DLA SEKTORA MEDYCZNEGO!!!!

OFERTA SZKOLEŃ DLA SEKTORA MEDYCZNEGO!!!! OFERTA SZKOLEŃ DLA SEKTORA MEDYCZNEGO DLACZEGO VISION GROUP? Łączymy wiedzę i umiejętności z zakresu public relations z dziennikarskim doświadczeniem. Nasza siła to zespół, który stanowią doświadczeni

Bardziej szczegółowo

Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji http://www.frse.org.pl/

Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji http://www.frse.org.pl/ Jak przygotować i realizować projekt, pozyskiwanie środków, partnerów, wątpliwości, pytania, wymiana doświadczeń - fora, przykłady dobrych praktyk, narzędzia pomocne w realizacji Fundacja Rozwoju Systemu

Bardziej szczegółowo

Projekty. Webinaria, warsztaty, spotkania branżowe VAT ZAIKS Badania rynkowe. PwC

Projekty. Webinaria, warsztaty, spotkania branżowe VAT ZAIKS Badania rynkowe. PwC INICJATYWA Projekty Webinaria, warsztaty, spotkania branżowe VAT ZAIKS Badania rynkowe PwC KONTAKT - INICJATYWA FITNESS - PZPF Paweł Grzywna Przedstawiciel INICJATYWY FITNESS - PZPF e-mail: info@inicjatywafitness.pl

Bardziej szczegółowo

Miasto i Gmina Siewierz - http://www.siewierz.pl/ Data umieszczenia informacji: 2007-10-26 08:42:24

Miasto i Gmina Siewierz - http://www.siewierz.pl/ Data umieszczenia informacji: 2007-10-26 08:42:24 Miasto i Gmina Siewierz - http://www.siewierz.pl/ Data umieszczenia informacji: 2007-10-26 08:42:24 Dziennikarska kuźnia talentów Na zaproszenie Zespołu Szkół Siewierzu gimnazjaliści z terenu naszej gminy

Bardziej szczegółowo

Wizyta w Gazecie Krakowskiej

Wizyta w Gazecie Krakowskiej Wizyta w Gazecie Krakowskiej fotoreportaż 15.04.2013 byliśmy w Gazecie Krakowskiej w Nowym Sączu. Dowiedzieliśmy, się jak ciężka i wymagająca jest praca dziennikarza. Opowiedzieli nam o tym pan Paweł Szeliga

Bardziej szczegółowo

PUBLIC RELATIONS W KOMUNIKOWANIU SPOŁECZNYM I MARKETINGU

PUBLIC RELATIONS W KOMUNIKOWANIU SPOŁECZNYM I MARKETINGU PUBLIC RELATIONS W KOMUNIKOWANIU SPOŁECZNYM I MARKETINGU SERIA mediapoczątku XXIw. Instytut Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego TOM 7 Komitet redakcyjny Janusz W. Adamowski, Jerzy Bralczyk, Michał

Bardziej szczegółowo

www.uniwersytet-dzieciecy.pl Ekonomiczny Uniwersytet Dziecięcy Przedsiębiorczość dla najmłodszych

www.uniwersytet-dzieciecy.pl Ekonomiczny Uniwersytet Dziecięcy Przedsiębiorczość dla najmłodszych www.uniwersytet-dzieciecy.pl Ekonomiczny Uniwersytet Dziecięcy Przedsiębiorczość dla najmłodszych Kim jesteśmy? Ekonomiczny Uniwersytet Dziecięcy to ogólnopolski, nieodpłatny program edukacji ekonomicznej

Bardziej szczegółowo

Outsourcing usług logistycznych komu się to opłaca?

Outsourcing usług logistycznych komu się to opłaca? Outsourcing usług logistycznych komu się to opłaca? Jeśli jest coś, czego nie potrafimy zrobić wydajniej, taniej i lepiej niż konkurenci, nie ma sensu, żebyśmy to robili i powinniśmy zatrudnić do wykonania

Bardziej szczegółowo

Dotarcie do atrakcyjnej grupy adresatów, posiadających realną siłę nabywczą. Oferta dedykowana i formaty dopasowane do potrzeb

Dotarcie do atrakcyjnej grupy adresatów, posiadających realną siłę nabywczą. Oferta dedykowana i formaty dopasowane do potrzeb Dotarcie do atrakcyjnej grupy adresatów, posiadających realną siłę nabywczą Oferta dedykowana i formaty dopasowane do potrzeb Efekt synergii nasze pozycjonowanie, m.in. obecność w Google News i serwisie

Bardziej szczegółowo

SZCZEGÓŁOWY OPIS PRZEDMIOTU ZAMÓWIENIA (zwany dalej SOPZ ) ZMODYFIKOWANY

SZCZEGÓŁOWY OPIS PRZEDMIOTU ZAMÓWIENIA (zwany dalej SOPZ ) ZMODYFIKOWANY Załącznik nr 1 do SIWZ ZP/51/2015/R SZCZEGÓŁOWY OPIS PRZEDMIOTU ZAMÓWIENIA (zwany dalej SOPZ ) ZMODYFIKOWANY na zakup powierzchni reklamowej w czasopismach celem przeprowadzenia kampanii reklamowej w prasie

Bardziej szczegółowo

XIII edycja Konkursu im. Władysława Grabskiego Regulamin konkursu

XIII edycja Konkursu im. Władysława Grabskiego Regulamin konkursu XIII edycja Konkursu im. Władysława Grabskiego Regulamin konkursu 1 1. Narodowy Bank Polski, zwany dalej NBP lub Organizatorem, organizuje XIII Edycję Konkursu im. Władysława Grabskiego, zwanego dalej

Bardziej szczegółowo

Wprowadzenie do tematyki społecznej odpowiedzialności biznesu dla małych i średnich przedsiębiorstw

Wprowadzenie do tematyki społecznej odpowiedzialności biznesu dla małych i średnich przedsiębiorstw Wprowadzenie do tematyki społecznej odpowiedzialności biznesu dla małych i średnich przedsiębiorstw Niniejszy przewodnik został stworzony jako część paneuropejskiej kampanii informacyjnej na temat CSR

Bardziej szczegółowo

Damian Gastół. MAGIA 5zł. Tytuł: Magia 5zł. Autor: Damian Gastół. Wydawnictwo: Gastół Consulting. Miejsce wydania: Darłowo

Damian Gastół. MAGIA 5zł. Tytuł: Magia 5zł. Autor: Damian Gastół. Wydawnictwo: Gastół Consulting. Miejsce wydania: Darłowo Tytuł: Magia 5zł Autor: Wydawnictwo: Gastół Consulting Miejsce wydania: Darłowo Data wydania: 1 września 2011 roku Nr wydania: Wydanie II - poprawione Cena: publikacja bezpłatna Miejsce zakupu: ekademia.pl

Bardziej szczegółowo

STUDIA Z GWARANCJĄ SUKCESU

STUDIA Z GWARANCJĄ SUKCESU Wyższa Szkoła Administracji Publicznej im. Stanisława Staszica w Białymstoku Wyższa Szkoła Administracji Publicznej im. Stanisława Staszica w Białymstoku ul. Ks.Stanisława Suchowolca 6, 15-567 Białystok

Bardziej szczegółowo

Reklama OOH w pierwszym kwartale 2015

Reklama OOH w pierwszym kwartale 2015 Reklama OOH w pierwszym kwartale 2015 Według danych o wszystkich przychodach ze sprzedaży na rynku Out of Home firm raportujących do IGRZ, wielkość sprzedaży OOH w pierwszym kwartale 2015 roku wyniosła

Bardziej szczegółowo

wyniki oglądalności -15,3% +17,4% +7,5% 0,98 0,83 0,83 0,77 1,0% 0,5% 0% 2012 2013 2014 2015

wyniki oglądalności -15,3% +17,4% +7,5% 0,98 0,83 0,83 0,77 1,0% 0,5% 0% 2012 2013 2014 2015 jesień2015 Polsat News Polsat News od początku nadawania jest najdynamiczniej rozwijającym się kanałem informacyjnym w Polsce. Wystarczyło 6 lat, aby Polsat News zapewnił sobie stałe miejsce w gronie najważniejszych

Bardziej szczegółowo

Comiesięczne spotkania dla wszystkich zainteresowanych historią najnowszą

Comiesięczne spotkania dla wszystkich zainteresowanych historią najnowszą Przystanek Historia Źródło: http://przystanekhistoria.ipn.gov.pl/ph/imprezy-otwarte/4430,imprezy-otwarte.html Wygenerowano: Niedziela, 31 stycznia 2016, 22:39 Imprezy otwarte Comiesięczne spotkania dla

Bardziej szczegółowo

NA INDEKSIE -sytuacja białoruskich studentów

NA INDEKSIE -sytuacja białoruskich studentów NA INDEKSIE -sytuacja białoruskich studentów Centrum im. Ludwika Zamenhofa 18 kwietnia 2011r. 2 S t r o n a Na indeksie, czyli sytuacja białoruskich studentów to konferencja, której głównym założeniem

Bardziej szczegółowo

Liczą się proste rozwiązania wizyta w warsztacie

Liczą się proste rozwiązania wizyta w warsztacie Liczą się proste rozwiązania wizyta w warsztacie Szybciej poznaję ceny. To wszystko upraszcza. Mistrz konstrukcji metalowych, Martin Elsässer, w rozmowie o czasie. Liczą się proste rozwiązania wizyta w

Bardziej szczegółowo

raport z badania przeprowadzonego na zlecenie firmy Danone i Forum Odpowiedzialnego Biznesu

raport z badania przeprowadzonego na zlecenie firmy Danone i Forum Odpowiedzialnego Biznesu Odpowiedzialny biznes to przede wszystkim uczciwe postępowanie raport z badania przeprowadzonego na zlecenie firmy Danone i Forum Odpowiedzialnego Biznesu Współcześnie coraz więcej mówi się na świecie

Bardziej szczegółowo

Oferta szkoły a kształtowanie się tożsamości

Oferta szkoły a kształtowanie się tożsamości Instytut Psychologii Konferencja pt.: AKCJA: Uczniowie u progu dorosłości Opóźnione czy odroczone wkraczanie w dorosłość? Od 1919 r. psychologia na UAM Warsztaty pt.: Oferta szkoły a kształtowanie się

Bardziej szczegółowo

W POLSCE. Bernard Jóźwiak Piotr Dobrołęcki. Patronat medialny. Europapier-Impap najlepsze media do druku i reklamy

W POLSCE. Bernard Jóźwiak Piotr Dobrołęcki. Patronat medialny. Europapier-Impap najlepsze media do druku i reklamy P O L I G R A F I A W POLSCE 2013 Bernard Jóźwiak Piotr Dobrołęcki Patronat medialny Europapier-Impap najlepsze media do druku i reklamy RYNEK KSIĄŻKI W POLSCE 2013 P O L I G R A F I A RYNEK KSIĄŻKI W

Bardziej szczegółowo

PUBLIKACJE O TEMATYCE

PUBLIKACJE O TEMATYCE PUBLIKACJE O TEMATYCE FUNDUSZY INWESTYCYJNYCH Poznań, 22 grudnia 2010, 10:15 CZ.1 Zbliżają się Święta. Zbliża się Mikołaj. Od ponad półtora roku na szkoleniach o tematyce funduszy inwestycyjnych pomijam

Bardziej szczegółowo

Pełna Oferta Usług Edu Talent

Pełna Oferta Usług Edu Talent Przedstawiamy Ci naszą Pełną Ofertę Usług. Przygotowaliśmy dla Ciebie szeroką ofertę profesjonalnego, terminowego i taniego pisania prac. Piszemy dla Ciebie: - prace magisterskie i licencjackie - prace

Bardziej szczegółowo

Prezentacja magazynu 1

Prezentacja magazynu 1 Prezentacja magazynu 1 SPIS TREŚCI 3. Redaktor naczelny 4. Misja czasopisma oraz grupa docelowa 5. Tematyka 6. Główne działy 7. Dystrybucja 8. Wersja cyfrowa magazynu 9. Zalety czytania prasy 10. Korzyści

Bardziej szczegółowo

Inicjatywy i przedsięwzięcia w placówce medycznej. Jak pozyskać niezbędne fundusze? Elżbieta Brzozowska

Inicjatywy i przedsięwzięcia w placówce medycznej. Jak pozyskać niezbędne fundusze? Elżbieta Brzozowska Inicjatywy i przedsięwzięcia w placówce medycznej. Jak pozyskać niezbędne fundusze? Elżbieta Brzozowska PR jest bezpłatny PRowiec bez budżetu PRowiec rzecznik prasowy, ktoś, kto się tłumaczy, reaguje na

Bardziej szczegółowo

1. WOLONTARIAT PRACOWNICZY. Czym jest i co nam daje?

1. WOLONTARIAT PRACOWNICZY. Czym jest i co nam daje? 1. WOLONTARIAT PRACOWNICZY Czym jest i co nam daje? ĆWICZENIE: KIM JEST WOLONTARIUSZ? Kto? Gdzie? Kiedy? ĆWICZENIE: KIM NIE JEST WOLONTARIUSZ? Kto? Gdzie? Kiedy? WOLONTARIAT (ŁAC. VOLUNTARIUS - DOBROWOLNY)

Bardziej szczegółowo

STUDIUJESZ SOCJOLGIĘ?

STUDIUJESZ SOCJOLGIĘ? STUDIUJESZ SOCJOLGIĘ? PRZYJDŹ NA SPECJALIZACJĘ SOCJOLOGIA GOSPODARKI I INTERNETU CZEGO WAS NAUCZYMY? CZYM JEST SOCJOLOGIA GOSPODARKI Stanowi działsocjologii wykorzystujący pojęcia, teorie i metody socjologii

Bardziej szczegółowo

Szanowni Państwo. Oferujemy warsztaty:

Szanowni Państwo. Oferujemy warsztaty: Szanowni Państwo Katarzyna Kudyba Centrum Szkoleń Profilaktycznych EDUKATOR z Krakowa oferuje Państwu przeprowadzenie warsztatów profilaktycznych przeznaczonych dla Uczniów szkoły gimnazjalnej. Trenerzy

Bardziej szczegółowo

www.wolontariatrodzinny.pl

www.wolontariatrodzinny.pl Wolontariat rośnie w siłę! W porównaniu z wcześniejszymi badaniami odsetek wolontariuszy zwiększył się z 20 proc. w 2011 r. do aż 26 proc. w 2013 r.!!! Czapiński J., Błędowski P. (2013). Stan społeczeństwa

Bardziej szczegółowo

PROGRAM NAUCZANIA NA KIERUNKU: DZIENNIKARSTWO I KOMUNIKACJA SPOŁECZNA

PROGRAM NAUCZANIA NA KIERUNKU: DZIENNIKARSTWO I KOMUNIKACJA SPOŁECZNA Załącznik nr 1 do Uchwały Nr 5/2010 Senatu Uniwersytetu Wrocławskiego z dnia 27 stycznia 2010 r. PROGRAM NAUCZANIA NA KIERUNKU: DZIENNIKARSTWO I KOMUNIKACJA SPOŁECZNA SPECJALNOŚĆ: PUBLIC RELATIONS SPECJALIZACJA:

Bardziej szczegółowo

Artykuły Sponsorowane

Artykuły Sponsorowane Artykuły Sponsorowane w największym polskim portalu Horeca i w efektach wyszukiwania z Gwarancją Skuteczności kim jesteśmy? Pierwszy polski portal gastronomiczny jest najstarszym i największym portalem

Bardziej szczegółowo

Firmowe media społecznościowe dla pracowników

Firmowe media społecznościowe dla pracowników Firmowe media społecznościowe dla pracowników Raport z badania Maciej Dymalski, Szymon Góralski Wrocław, 2012 ul. Więzienna 21c/8, 50-118 Wrocław, tel. 71 343 70 15, fax: 71 343 70 13, e-mail: biuro@rrcc.pl,

Bardziej szczegółowo

Interaktywne formy promocji & reklamy. Trzeba działać aby rzeczy się stawały, a nie czekać aż się staną

Interaktywne formy promocji & reklamy. Trzeba działać aby rzeczy się stawały, a nie czekać aż się staną Interaktywne formy promocji & reklamy Trzeba działać aby rzeczy się stawały, a nie czekać aż się staną 1 Agenda Kim jesteśmy O epromer Interaktywny epr Czym się zajmujemy Model współpracy Nasze doświadczenie

Bardziej szczegółowo

Jak dostać pracę i odnieść sukces w korporacji

Jak dostać pracę i odnieść sukces w korporacji Katarzyna Mazurek Jak dostać pracę i odnieść sukces w korporacji Konkretnik KorpoRacja Copyright by Katarzyna Mazurek & e-bookowo Grafika i projekt okładki: Katarzyna Mazurek ISBN 978-83-7859-142-9 Wydawca:

Bardziej szczegółowo

Strategia społecznej odpowiedzialności biznesu

Strategia społecznej odpowiedzialności biznesu Strategia społecznej odpowiedzialności biznesu Od 10 lat działamy na rynku, starając się utrzymywać wysoką pozycję, zarówno na polu ogólnopolskim, jak i lokalnym. Współpracujemy z najlepszymi producentami,

Bardziej szczegółowo

ZNAJOMOŚĆ I WIEDZA NA TEMAT SPOŁECZNEJ ODPOWIEDZIALNOŚCI BIZNESU WŚRÓD STUDENTÓW UCZELNI WYŻSZYCH WOJEWÓDZTWA ZACHODNIOPOMORSKIEGO

ZNAJOMOŚĆ I WIEDZA NA TEMAT SPOŁECZNEJ ODPOWIEDZIALNOŚCI BIZNESU WŚRÓD STUDENTÓW UCZELNI WYŻSZYCH WOJEWÓDZTWA ZACHODNIOPOMORSKIEGO ZNAJOMOŚĆ I WIEDZA NA TEMAT SPOŁECZNEJ ODPOWIEDZIALNOŚCI BIZNESU WŚRÓD STUDENTÓW UCZELNI WYŻSZYCH WOJEWÓDZTWA ZACHODNIOPOMORSKIEGO P R E Z E N TA C J A W Y N I K Ó W Spis treści Informacje o badaniu Znajomość

Bardziej szczegółowo

Hektor i tajemnice zycia

Hektor i tajemnice zycia François Lelord Hektor i tajemnice zycia Przelozyla Agnieszka Trabka WYDAWNICTWO WAM Był sobie kiedyś chłopiec o imieniu Hektor. Hektor miał tatę, także Hektora, więc dla odróżnienia rodzina często nazywała

Bardziej szczegółowo

RAPORT. Polskie firmy nie chcą iść na rękę klientom. Plany polskich przedsiębiorstw dotyczących przejścia na faktury elektroniczne

RAPORT. Polskie firmy nie chcą iść na rękę klientom. Plany polskich przedsiębiorstw dotyczących przejścia na faktury elektroniczne Polskie firmy nie chcą iść na rękę klientom RAPORT Plany polskich przedsiębiorstw dotyczących przejścia na faktury elektroniczne Zespół mailpro.pl MailPro Sp. z o.o. S t r o n a 1 Wstęp Od początku 2011

Bardziej szczegółowo

EDUKACJA FINANSOWA /WIEDZA I UMIEJĘTNOŚCI/ PARTNERSTWO KONSUMPCJA BIZNES

EDUKACJA FINANSOWA /WIEDZA I UMIEJĘTNOŚCI/ PARTNERSTWO KONSUMPCJA BIZNES EDUKACJA FINANSOWA /WIEDZA I UMIEJĘTNOŚCI/ PARTNERSTWO KONSUMPCJA BIZNES NASZE ŻYCIE NIE MAMY WPŁYWU NA TO, JAK SIĘ RODZIMY I JAK UMIERAMY (ZAZWYCZAJ) Dobry mąż, dobry ojciec, ale zły elektryk NASZE ŻYCIE

Bardziej szczegółowo

SYLABUS. politologia studia I stopnia

SYLABUS. politologia studia I stopnia Rzeszów, 1 październik 2014 r. SYLABUS Nazwa przedmiotu Nazwa jednostki prowadzącej przedmiot Kod przedmiotu Studia Kierunek studiów Poziom kształcenia Forma studiów Rodzaj przedmiotu Rok i semestr studiów

Bardziej szczegółowo

Sieci informacyjne Unii Europejskiej w Polsce Biuro Informacyjne Parlamentu Europejskiego

Sieci informacyjne Unii Europejskiej w Polsce Biuro Informacyjne Parlamentu Europejskiego Sieci informacyjne Unii Europejskiej w Polsce Biuro Informacyjne Parlamentu Europejskiego Jacek Safuta Dyrektor Biura Informacyjnego Parlamentu Europejskiego w Polsce Warszawa, 22 listopada 2010 roku Biura

Bardziej szczegółowo

Konferencja: EUROPEJSKIE TRENDY W ZAKRESIE DEINSTYTUCJONALIZACJI I WSPIERANIA PRZEDSIĘBIORCZOŚCI SPOŁECZNEJ ZWIĄZANEJ Z OSOBAMI NIEPEŁNOSPRAWNYMI.

Konferencja: EUROPEJSKIE TRENDY W ZAKRESIE DEINSTYTUCJONALIZACJI I WSPIERANIA PRZEDSIĘBIORCZOŚCI SPOŁECZNEJ ZWIĄZANEJ Z OSOBAMI NIEPEŁNOSPRAWNYMI. Konferencja: EUROPEJSKIE TRENDY W ZAKRESIE DEINSTYTUCJONALIZACJI I WSPIERANIA PRZEDSIĘBIORCZOŚCI SPOŁECZNEJ ZWIĄZANEJ Z OSOBAMI NIEPEŁNOSPRAWNYMI. Łódź 18-19 kwietnia 2011 Projekt ten realizowany jest

Bardziej szczegółowo

SZKOLENIA PR I KOMUNIKACJA BIZNESOWA. FUNDACJA ALL THAT ART! 26 i 27 października 2012 Wrocław

SZKOLENIA PR I KOMUNIKACJA BIZNESOWA. FUNDACJA ALL THAT ART! 26 i 27 października 2012 Wrocław 26 PAŹDZIERNIKA 2012 Od PR-owca do Konsultanta Komunikacji Biznesowej. Jak przekształcać PR w komunikację biznesową? HALINA FRAŃCZAK I TADEUSZ DULIAN DELOITTE Strategia komunikacji 1. Co to jest komunikacja

Bardziej szczegółowo

Opracowanie: mgr Agnieszka Ratajczyk wychowawca świetlicy szkolnej. PROGRAM KOŁA DZIENNIKARSKIEGO MŁODY DZIENNIKARZ.

Opracowanie: mgr Agnieszka Ratajczyk wychowawca świetlicy szkolnej. PROGRAM KOŁA DZIENNIKARSKIEGO MŁODY DZIENNIKARZ. Opracowanie: mgr Agnieszka Ratajczyk wychowawca świetlicy szkolnej. PROGRAM KOŁA DZIENNIKARSKIEGO MŁODY DZIENNIKARZ (program własny) I. Wstęp Program koła dziennikarskiego jest propozycją zajęć pozalekcyjnych

Bardziej szczegółowo

J. J. : Spotykam rodziców czternasto- i siedemnastolatków,

J. J. : Spotykam rodziców czternasto- i siedemnastolatków, J. J. : Spotykam rodziców czternasto- i siedemnastolatków, którzy twierdzą, że właściwie w ogóle nie rozmawiają ze swoimi dziećmi, odkąd skończyły osiem czy dziewięć lat. To może wyjaśniać, dlaczego przesiadują

Bardziej szczegółowo

MODUŁ praktyczny do bloku zajęć specjalizacyjnych - opis

MODUŁ praktyczny do bloku zajęć specjalizacyjnych - opis MODUŁ praktyczny do bloku zajęć specjalizacyjnych - opis tryb stacjonarny Nazwa modułu Warunki uczestnictwa 1 Reguły integracji ocen z warsztatów (ew. ich części) i praktyk (ew. ich części) Adresaci modułu

Bardziej szczegółowo

Zaczynasz studia i chcesz jak najwięcej z nich wynieść?

Zaczynasz studia i chcesz jak najwięcej z nich wynieść? Zaczynasz studia i chcesz jak najwięcej z nich wynieść? Studiujesz zagadnienia związane z bibliotekarstwem lub informacją naukową i szukasz pomysłu na rozwój zawodowy? Szykujesz się do obrony pracy magisterskiej

Bardziej szczegółowo

OCHRONA DANYCH OSOBOWYCH

OCHRONA DANYCH OSOBOWYCH Marzec 2015 issn 2391-5781 nr 6 OCHRONA DANYCH OSOBOWYCH Praktyczne porady Instrukcje krok po kroku Wzory Wywiad z Andrzejem Lewińskim p.o. GIODO Współpraca ABI z GIODO po nowelizacji Nie wszystkie zbiory

Bardziej szczegółowo

Reklama cyfrowa z elementami technik multimedialnych i fotopoligraficznych

Reklama cyfrowa z elementami technik multimedialnych i fotopoligraficznych Reklama cyfrowa z elementami technik multimedialnych i fotopoligraficznych WSB Opole - Studia podyplomowe Opis kierunku,,reklama cyfrowa z elementami technik multimedialnych i foto-poligraficznych'' -

Bardziej szczegółowo

Moduły specjalnościowe na studiach I stopnia na kierunku: Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Dziennikarstwo prasowe

Moduły specjalnościowe na studiach I stopnia na kierunku: Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Dziennikarstwo prasowe Moduły specjalnościowe na studiach I stopnia na kierunku: Dziennikarstwo i komunikacja społeczna Dziennikarstwo prasowe 1. Dziennikarstwo prasowe 3 30 O K 2. Warsztat dziennikarza prasowego 6 60 O Pw 3.

Bardziej szczegółowo

Opis zasobu: Projekt,,Link do przyszłości

Opis zasobu: Projekt,,Link do przyszłości Opis zasobu: Projekt,,Link do przyszłości Celem projektu Link do przyszłości. Młodzi. Internet. Kariera jest wspieranie młodych ludzi z małych miejscowości w planowaniu ich przyszłości zawodowej w sposób

Bardziej szczegółowo

Edukacja z Internetem TP. Bezpieczeństwo w Internecie

Edukacja z Internetem TP. Bezpieczeństwo w Internecie Edukacja z Internetem TP Bezpieczeństwo w Internecie edukacja z internetem tp edukacja z internetem tp to program edukacyjny realizowany od 2004 roku przez Grupę TP, polegający na: udostępnianiu szkołom

Bardziej szczegółowo