Warszawa / Łódź / Kraków / Poznań / Wrocław / Gdańsk / Katowice / Szczecin / Lublin / Bydgoszcz / Toruń / Rzeszów / Olsztyn / Kalisz

Wielkość: px
Rozpocząć pokaz od strony:

Download "Warszawa / Łódź / Kraków / Poznań / Wrocław / Gdańsk / Katowice / Szczecin / Lublin / Bydgoszcz / Toruń / Rzeszów / Olsztyn / Kalisz"

Transkrypt

1 grudzień nr 9 (31)/2010 ISSN egzemplarz bezpłatnypismo warsztatowe Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego Warszawa / Łódź / Kraków / Poznań / Wrocław / Gdańsk / Katowice / Szczecin / Lublin / Bydgoszcz / Toruń / Rzeszów / Olsztyn / Kalisz MIESIĘCZNIK STUDENCKI Przeszczep Kontrolowany

2 PDF miesięcznik studencki grudzień 2010 PDF miesięcznik studencki grudzień 2010 Naczelna strona Na wejściu Ale numer 3 Na wejściu: Stygmatyzuje nas popkultura. Prawica poszukuje swojego Wojewódzkiego i Majewskiego 4-5 Temat z okładki: Dzięki mediom spadła liczba przeszczepów i dzięki nim wzrosła 6 W internecie: Z Europeistyki na UniaEuropejska.org 8 Fotografia: Freelensing, czyli prawie obiektyw 9 Kolumna Zygmunta: Zobaczyć to, co niewidoczne 10 Polecamy: Fotocasty o wojnie I-IV Wybierz sobie bank: Giełda dla studenta od A do Z 11 Polecamy: Dwie twarze Egiptu 12 Sport: Przed sesją najlepszym dopalaczem jest 13 Case study: Colędawanie niezamierzony kryzys, jeszcze większy sukces 14 Na świecie: Dobre wzorce zagraniczego PR-u Książe i żebrak: Czy kultura może być obiektywna? Subiektywny przegląd tego, co najistotniejsze w książce, na scenie, w kinie oraz w muzyce. Akademickie Stowarzyszenie Katolickie Soli Deo zaprasza na: Uniwersytet Etyczny "Komentarze, informacje... Kto mu ma rację?" 11 stycznia 2011 roku, godz. 20:15, Aula w Starym BUW-ie, UW Udział wezmą: Agnieszka Romaszewska-Guzy, Adam Leszczyński, Jarosław Markowski, Robert Mazurek REDAKCJA redaktor naczelny: Zbigniew Żbikowski z-ca redaktora naczelnego Paweł H. Olek Zbigniew Żbikowski Media chcą, media mogą, media zawsze ci pomogą! Widzicie już oczyma wyobraźni ogromne billboardy z tym sloganem, ilustrowane twarzami najbardziej znanych dziennikarzy, którym na sercu leżą sprawy społeczne? Słyszycie koncerty gwiazd popa i rocka, a nawet cały festiwal pod tym hasłem? Czytacie w myślach teksty powstające jak przysłowiowe grzyby po deszczu jako część medialnej kampanii pomocowej? Może i by było wspaniale. Z tym że media nie zawsze chcą, nie zawsze mogą i nie zawsze po- To zdjęcie jest podstawą okładki bieżącego numeru. Na profilu PDF na Facebooku do 10 grudnia trwał konkurs na najciekawszą jego interpretację. Spośród odpowiedzi wybraliśmy te zaproponowane przez: Marcina Rambo Roguskiego, Kasię Mordalską i Janka Czapińskiego. Laureaci otrzymali w sumie podwójne zaproszenie do Teatru Współczesnego, Teatru Dramatycznego i TR Warszawa. Poniżej publikujemy wszystkie propozycje (pisownia oryginalna). Zostań fanem PDF na Facebooku i wygrywaj. Co tydzień nowy konkurs! MAREK PEPŁOWSKI: TĘTNIąCE Media albo Medioobieg :) Jakub Gołębski: MOC (z) Telewizji. Mateusz Patoła: TELEWIZYJNI KRWIOPIJCY MIESIĘCZNIK STUDENCKI redaktorzy: Tomasz Betka, Ewelina Petryka Szczepan Orłowski, Kajetan Poznański Sobie przede wszystkim zespół redakcyjny: Tomasz Dowbor, Marta Dudek, Oliwia Dusińska, Roksana Gowin, Jan Grabek, Magdalena Grzymkowska, Bartosz Iwański, Dominika Jędrzejczyk, Patryk Juchniewicz, Marcin Kasprzak, Mirek Kaźmierczak, Anna Kiedrzynek, Paulina Mućko, Paulina Myślińska, Ewa Piskorska, Aleksandra Siemieradzka, Adrian Stachowski, Jakub Szarejko, Krystian Szczęsny, Wioletta Wysocka, Marcel Zatoński grafika, okładka i skład DTP: Karol Grzywaczewski / okładka: fot. Krystian Szczęsny korekta: Anna Kiedrzynek, Aneta Grabska WYDAWCA: Instytut Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego koordynator wydawcy: Grażyna Oblas mogą. Czasem zaszkodzą. A wszystko w ramach służby społecznej bo społeczeństwo ma prawo być poinformowane. Media więc chcą pomóc: politykom, z którymi sympatyzują, aby ci pokonali tych, którzy im się nie podobają i zupełnie obiektywnie eksponują zalety pierwszych oraz braki drugich, artystom, aby jednych wypromować, przekonując społeczeństwo, jacy są genialni, a innych zdołować, wmawiając im beztalencie, przedsiębiorców i lekarzy, by jednych zmotywować do dalszej pracy, innych obnażyć od jak najgorszej strony. Media oczywiście nic nie mówią od siebie, zgodnie z nazwą są jedynie mediami środkami do przenoszenia informacji i opinii. Chcą i mogą. Chciały pomóc Dodzie uratować Nergala i pomogły, przy okazji nakręcając społeczną akcję oddawania szpiku i wzbogacania banku dawców. Chciały i mogły nagłośnić przypadek Tomka zatrutego muchomorem, przy okazji pomagając środowisku medycznemu uświadomić społeczeństwu, jak ważna jest gotowość do dzielenia się organami z potrzebującymi. Chciały też, choć nie musiały, nagłośnić spektakularną akcję aresztowania doktora G., który według słów ministra sprawiedliwości wypowiedzianych na wizji, już nigdy nikogo życia nie pozbawi. Nie pomogły wtedy wielu oczekującym na przeszczep serca, bo jak wskazują dane statystyczne liczba takich zabiegów w Polsce po tym wydarzeniu wyraźnie spadła. Nikt oczywiście nie może mediom czynić z tego powodu zarzutu one tylko odzwierciedlają życie, a że takie rzeczy się zdarzają... Bo media, jeśli już komuś chcą pomóc, to sobie. Liczy się przecież poczytność, słuchalność, oglądalność. Taka jest ich specyfika i koniec. Niezależnie od tego, czego by nie powiedzieć o zaangażowaniu w sprawy społeczne druk: Polskapresse Sp. z o.o., nakład: 10 tys. egz. Oddano do druku 12 grudnia 2010 roku dystrybucja: Warszawa / Łódź / Kraków / Poznań / Wrocław / Gdańsk / Katowice / Szczecin / Lublin / Bydgoszcz / Toruń / Rzeszów / Olsztyn / Kalisz adres redakcji: PDF miesięcznik studencki Instytutu Dziennikarstwa UW ul. Nowy Świat 69, pok. 51, IV piętro, Warszawa, tel , e mail: Więcej tekstów w portalu internetowym: wielu pracujących w nich dziennikarzy. Jest to więc narzędzie, które może niewiarygodnie skutecznie pomóc, ale też niekiedy kąsa. Wiedzą o tym politycy. Przychylność mediów już nie dla konkretnego polityka, ale dla określonej linii politycznej czy ideowej może zdecydować o wyniku wyborów i przyszłości kraju. Polityk Jacek Kurski mówi o tym wprost: jeśli nie będziemy mieli swoich zwolenników w popularyzowanej przez media popkulturze, przepadniemy. W tym akurat przypadku nie może liczyć, że media zawsze mu pomogą. Na szczęście mamy pluralizm. Jak nie pomoże najbardziej poczytna gazeta w Polsce, może liczyć na najbardziej sprzyjającą jego formacji. Jak nie TVN, to inna stacja, trwająca na odmiennych pozycjach. Bo media chcą, mogą i pomogą, ale nie każdemu i nie zawsze. I nie te same. O czym można poczytać w tym numerze PDF. Bez mediów, jak bez nerki Magdalena Bella Jurkowska: Telewizja tętni życiem Joanna Kulig: relacja NA ŻYWO! Marcin Rambo Roguski: na zdjęciu jest nerka, nerka filtruje krew usuwając toksyny, toksyny płyną z TVN-u, czystość wypływa do TVP... a odpady Polsatem? Jawna propaganda :P Bartłomiej Graczak: Życiodajne informacje płynące z telewizyjnych tętnic dostarczają ludziom moc do stąpania po tym padole! Jak pokazują ostatnie badania, człowiek nie tylko jest zależny od mediów mentalnie, ale i fizycznie. Stwierdzono, że wraz z długotrwałym pobieraniem informacji ze świata zewnętrznego tylko z mediów, w naszym organizmie powstają charakterystyczne dla konkretnych tytułów życiodajne tętnice. Uzależniają one od siebie człowieka i mają nieocenioną moc sprawczą. Do tej pory odkryto trzy życiodajne tętnice: tefałenicus politicus, polsatowy niusromanus i najrzadziej występująca tefałpenus publicus. Ich siła jest badana przez specjalistów od mediów z Instytutu Transplantologii w Mediach. Wyniki badań zostaną opublikowane w najnowszym miesięczniku wydawanym przez Instytut. Kasia Mordalska: Bez mediów, jak bez nerki za długo nie pociągniesz. :P Janek Czapiński: Oczyśćmy media z brudnych informacji, niczym nerka krew z toksyn! Absowenci Instytutu Dziennikarstwa zadziałają jak nerka dla przesyconych brutalnością mediów informac y jnych, dz ieki c zemu nareszcie bedziemy mieli rzetelne i ciekawe media! Wojciech Dziedzic: Nerka za newsa! Anna Sikora: Medialna (in)filtracja : Fundacja Szkolnictwo Dziennikarskie Nowy Świat 69, p. 307, Warszawa współpraca z serwisem foto: stała współpraca: fot. Krystian Szczęsny Krótko BOGUSŁAW PIWOWAR P.O. PREZESA TVP Rada nadzorcza TVP oddelegowała do zarządu TVP Bogusława Piwowara i powierzyła mu stanowisko p.o. prezesa TVP. W swoim komunikacie wyjaśniła, że powodem takiej decyzji jest przedłużająca się choroba jednego z członków zarządu Włodzimierza Ławniczaka, która uniemożliwia mu pełnienie funkcji. Chodzi więc o to, aby usprawnić pracę zarządu, bo zgodnie z przepisami, aby podpisywać umowy, których stroną jest telewizja lub podejmować uchwały, zarząd musi działać wspólnie. Jednoosobowo spółką może zarządzać wyłącznie prezes lub p.o. prezesa. IZABELA WOJCIECHOW- SKA NIE ŻYJE W wieku 56 lat zmarła wieloletnia redaktor naczelna sekcji fotograficznej Polskiej Agencji Prasowej. Wojciechowska była autorką i pomysłodawcą licznych wystaw i albumów fotograficznych. Od 14 lat opiekowała się archiwum fotograficznym Ryszarda Kapuścińskiego, organizowała też wystawy jego zdjęć. BĘDZIE TYGODNIK RZEczpospolitej? Wydawca Rzeczpospolitej, spółka Presspublika, rozważa stworzenie tygodnika, w którym pojawiałyby się treści pochodzące z codziennej Rzepy. Osobą odpowiedzialną za projekt jest Michał Karnowski, związany wcześniej z wydawcą Polska The Times grupą Polkapresse. Właśnie w tym wydawnictwie Karnowski przygotowywał tygodnik Polska, który zadebiutował na rynku w maju br. REBRANDING ZETKI NA PLUS? Z najnowszych badań Radio Track Millward Brown SMG/KRC wynika, że nowa strategia Radia Zet przynosi pierwsze efekty. W okresie od września do listopada br., udział Zetki w ogólnopolskiej słuchalności wyniósł 16,31 proc., co oznacza dla rozgłośni wzrost o 1,35 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem (rok wcześniej 15,90). Właśnie we wrześniu Radio Zet zmieniło swoją strategię, grupę docelową oraz zmodyfikowało program i wizerunek, w tym logo. Wynik Zetki daje jej drugie miejsce na polskim runku słuchalności. Liderem, z udziałem 26,76 proc.(wzrost o 1,35 proc.), pozostaje RMF FM. opr. Tomasz Betka Kilka tygodni temu Jacek Kurski podzielił się w rozmowie z Wprost swoją diagnozą na temat ostatnich wyborczych niepowodzeń PiS-u. Stygmatyzuje nas popkultura: Wojewódzki, Figurski i Szkło kontaktowe przekonywał europoseł. Czy sposób patrzenia na świat partii Kaczyńskiego jest rzeczywiście wyśmiewany w przygniatającej części szeroko pojętych mediów rozrywkowych? I czy serial i kabaret faktycznie decydują o tym, kto zasiada w ławach na Wiejskiej? Najgroźniejszą bronią w Polsce nie jest wcale nienawistne słowo, tylko obśmianie. I nie da się już dzisiaj wygrać wyborów, jeśli partia nie stworzy własnych sitcomów, seriali, szydzącego z konkurencji showmana i życzliwych kabaretów. Słowem: trzeba podjąć rywalizację na poziomie popkultury. W ten sposób widzi dzisiejszą politykę flagowy PiS-u Jacek Kurski. I choć w pierwszej chwili jego hipoteza może się wydać lekko zabawna, warto się nad nią głębiej zastanowić. Bo faktycznie pierwowzorów Jarosława Kaczyńskiego czy Zbigniewa Ziobry w popularnych mediach nie ma zbyt wielu Prawica na tropie Kuby? Marcin Wolski, publicysta Gazety Polskiej, nie ma wątpliwości, że media promują w Polsce wartości związane z szeroką pojętą lewicą, chociaż w skali świata proporcje bywają zachwiane jeszcze bardziej. Tyle że za granicą media są w większym stopniu zależne od odbiorcy. Trudno jest określić, kto dokładnie jest odbiorcą prawicowym, a kto lewicowym, ale załóżmy, że obydwie grupy są mniej więcej tak samo liczne. Tymczasem proporcje w mediach rozkładają się dziewięć do jednego na korzyść lewicy. Dużym zaskoczeniem było dla mnie to, że stacja CNN, bardzo reprezentatywna dla tamtejszych elit, w istocie ma w Stanach dwukrotnie mniejszy odbiór niż Fox News, który jest właśnie prawicowy. A dzieje się tak dlatego, że w Ameryce nikt sobie nie pozwoli, żeby zlekceważyć tak znaczący odłam społeczeństwa uważa dziennikarz. O polityzacji polskich mediów opowiada również Rafał Ziemkiewicz, choć zdecydowanie zaprzecza, aby starcie wartości było rywalizacją PiS-u i PO. To partie polityczne odwołują się do podziału, który istnieje w społeczeństwie. Nie interesuje mnie to, czy powinien być jakiś PiS-owski Wojewódzki, takie myślenie jest dość prymitywne. Natomiast mówienie w Polsce o jakichkolwiek mediach komercyjnych jest zwykłą fikcją. Spójrzmy, co działo się z filmem o Wałęsie, który zrobił TVN i który niewątpliwie stałby się komercyjnym hitem. Tyle że produkcja cały czas leży w piwnicy, bo stacja nie chce się narazić władzy. To dla TVN-u ważniejsze niż czysty, komercyjny sukces komentuje publicysta Rzeczpospolitej. Jego zdaniem media podążają w dużej mierze za nastrojem społeczeństwa. Istnieje bowiem rodzaj dziennikarskiego populizmu, który polega na tym, że dziennikarz powie widzom wszystko, co z dużą dozą prawdopodobieństwa wywoła ich oklaski. Gdyby Tomasz Lis pracował w niemieckich mediach w latach 30., wygadywałby straszne rzeczy o Żydach tylko dlatego, że niemieckie społeczeństwo było przekonane, że Żydzi mu bardzo szkodzą. Tak samo jest z żartami o Kaczyńskim: każdy żart z prezesa PiS-u chwyta, żarty z Donalda Tuska nawet jeśli bardzo celne nie łapią, bo ludzie go kochają i nie chcą się z niego śmiać tłumaczy Ziemkiewicz. Wojewódzki i zimna kalkulacja Nie jest on jednak pewien, na ile Majewski czy Wojewódzki wpływają na wynik wyborów. Nie stawiałbym ich zresztą w jednej płaszczyźnie. Szymon Majewski po prostu robi sobie jaja, co innego Wojewódzki, który zapisuje się do komitetu poparcia SLD albo wygłasza w swoim programie mowy o tym, że patriotyzm jest czymś obrzydliwym i oddala nas od Europy. Czy faktycznie może to wpłynąć na czyjeś poglądy polityczne? Nie ma fachowca, który mógłby z całą pewnością powiedzieć, jakie jest przełożenie społecznych nastrojów na głosowanie. Zresztą dobrze, bo gdyby je dokładnie poznano, demokracja nie miałaby żadnego sensu; wszystkim można byłoby sterować zwraca uwagę Rafał Ziemkiewicz. Wielka polityka z Wojewódzkim i Cejrowskim w tle Kaznodziejskość i martyrologia Odmienne zdanie na temat rzeczywistości polskich mediów rozrywkowych ma komentator Polityki Wiesław Władyka. Nie ukrywa, że trudno byłoby mu sobie wyobrazić Kubę Wojewódzkiego po stronie takiego polityka jak Kurski, który przynależy do świata silnie napomadowanego, przejętego samym sobą, gdzie wsz ystko i wszystkich traktuje się bardzo serio. Do PiS-u lepiej pasuje na przykład Wojciech Cejrowski, czyli ktoś obdarzony ekspresją i łatwą narracją telew iz y jną. Nawet z wdziękiem do dowcipkowania, ale jednak w służbie ideowej i politycznej. To zupełnie inny styl niż ten charakteryzujący tak zwanych medialnych swawolników. Kiedy wyobrażam sobie kaznodziejskość seriali, które bez przerwy wracałyby do ran martyrologicznych, rozprawiały o wszystkim z wielką Polskę stygmatyzuje popkultura w wykonaniu Wojewódzkiego, Majewskiego i Figurskiego, uważa polityk prawicy. powagą i troską o ojczyznę, to naprawdę się cieszę, że nie muszę ich oglądać przyznaje Władyka. W jego opinii ludzie oglądają seriale nie jako obraz życia, ale jako rodzaj bajki, opowieści. I niekoniecznie chcą, aby odbijały się w niej ich rzeczywiste kłopoty. W serialu nie pojawi się na przykład ksiądz pedofil, bo byłoby to zbyt mocne. Ksiądz musi być zawsze miły i sympatyczny, może sobie pozwolić co najwyżej na wypicie jakiegoś drinka. I tylko na takie szaleństwo go stać. Wszystko jest w serialach w konwencji ciepła i prawdziwej troski o człowieka. Jak jest choroba, to się z niej wychodzi. A szybka śmierć zdarza się zazwyczaj wtedy, gdy jakiś aktor wypadnie z serialu. Poza tym ma być miło i przyjemnie obrazuje istotę sitcomowych produkcji Wiesław Władyka. Syndrom oblężonej twierdzy Również medioznawca Maciej Mrozowski jest sceptyczny wobec idei stworzenia propisowskich kabaretów. Ta partia nie toleruje szyderstwa i kpiny z samej siebie. Kaczyński nie będzie śmiał się z własnej osoby, podobnie jak pani Kępa czy pan Kurski. Oni są po prostu zbyt nadęci, smutni i poważni wszystko, co prezentuje Wojewódzki, uważają za obrazę i najchętniej od razu poszliby z tym do sądu uważa profesor. I zwraca uwagę, że dowcip Cejrowskiego ma inny charakter niż kpina gwiazd TVN-u. Cejrowski kpi bezpośrednio. To jest szyderstwo na granicy obrażania, taka satyra dla ubogich, którzy w ten sposób leczą swoje kompleksy. A dobra satyra powinna być rodzajem dystansowania się do rzeczywistości, bez przesądzania, co jest wyższe, a co niższe. Obśmiewanie świata w wersji Cejrowskiego jest formą osądzania i poniżania rzeczywistości, próbą pokazania, że ona jest poniżej mnie fot. TVN ocenia Mrozowski. Na ile prawdziwa jest sugestia Kurskiego, że media hołdują wartościom lewicowo-liberalnym? PiS to partia, która zawsze będzie przekonywać społeczeństwo, że ktoś jej przeszkadza przekonuje medioznawca. Maciej Mrozowsk i twierdzi zarazem, że czystej polityki jest w serialach jak na lekarstwo, bo zniechęciłaby ona część widzów o innych poglądach. Dlatego, jeśli już porusza się w nich kwestie polityczne, to raczej poprzez stawianie pytań, a nie udzielanie odpowiedzi. Gdy idą wybory, któraś z serialowych postaci może na przykład powiedzieć: Wybierasz się głosować? To dobrze, głosuj, tylko mądrze. Wybierz właściwych ludzi. Nie padną natomiast żadne bliższe określenia, a dopiero taki zabieg byłby stronniczy tłumaczy profesor. Opozycyjna popkultura? Jaki wniosek wypływa z tych przemyśleń dla diagnozy Jacka Kurskiego? Wydaje się poza dyskusją, że rywalizacja na poziomie kultury masowej powinna być dla partii politycznej jednym ze sposobów dot arcia do w yborców. Zdecydowanie mniej oczywista jest już potrzeba poszukiwania własnych kopii opozycyjnych celebrytów i moderatorów popularnych programów rozrywkowych. Zwłaszcza kiedy ich styl prezentowany na wizji jest zaprzeczeniem dużej części wartości, o jakich głośno mówi cytowany polityk. Z drugiej strony jak twierdzi Marcin Wolski wizerunek ma w dobie telewizji przynajmniej taki sam wpływ na wyborców, jak argumenty i stojąca za nimi osoba. Tomasz Betka współpraca: Aleksandra Siemiradzka, Marta Dudek, Karolina Żelechowska 02 03

3 PDF miesięcznik studencki grudzień 2010 PDF miesięcznik studencki grudzień 2010 Temat z okładki Temat z okładki Przeszczep kontrolowany Nie od dzisiaj wiadomo, że media mają ogromny wpływ na opinię publiczną, a ich siła może być czymś budującym, ale i destrukcyjnym. Media biorą też coraz większy udział w nagłaśnianiu akcji społecznych. Jakie skutki odnoszą w przypadku transplantologii? Masz dar Uzdrawiania. Transplantacja to życie., Przeszczep nadziei transplantacja w edukacji, Drugie Życie, Mam haka na raka, czy Tak, zgadzam się to tylko niektóre z haseł kampanii społecznych na rzecz transplantologii. Organizatorzy robią, co mogą, by pozyskać jak najwięcej odbiorców i potencjalnych dawców. Wypuszczają ulotki i spoty reklamowe, a animacjami skierowanymi do dzieci jak film Marzenie Adasia produkcji Stowarzyszenia Życie po przeszczepie stawiają na edukację od najmłodszych lat. Fundacja Dar Szpiku stworzyła nawet grupę Drużyna Szpiku złożoną z celebrytów od aktorów, poprzez muzyków, na sportowcach kończąc. Tym bardziej warto się zastanowić, co sprawia, że o niektórych kampaniach jest głośno, a inne przechodzą bez większego echa? Wątroba potrzebna od zaraz Podczas minionych wakacji, w czasie tzw. sezonu ogórkowego, w mediach jednym z głównych newsów była sytuacja sześcioletniego Tomka, który po zatruciu muchomorem sromotnikowym trafił do szpitala. Jego ciężki stan wymagał natychmiastowego przeszczepu wątroby. Pojawił się problem znalezienie odpowiedniego dawcy narządu. W świetle polskiego prawa, każdy, kto za życia nie zgłosił protestu do Centralnego Rejestru Sprzeciwów, w którym gromadzone są oświadczenia osób niewyrażających zgody na pobranie po ich śmierci organów do przeszczepu, może być po śmierci dawcą narządów. W rzeczywistości decydujący głos należy do rodziny zmarłego i w przypadku nieuzyskania zgody na pobranie organów, jej wola jest uszanowana. Na szczęście, narząd dla chłopca szybko się znalazł i dzięki temu Tomek miał znacznie większe szanse na wyjście z choroby. Dużą rolę w pozytywnym zakończeniu tej historii odegrały media. Nałożyło się na to kilka czynników. W czasie, gdy brakowało gorących newsów z politycznych salonów, stan zdrowia małego chłopca był monitorowany przez niemal całą dobę. Walkę o uratowanie jego życia media śledziły na bieżąco w kanałach informacyjnych oraz programach publicystycznych. Trudno teraz rozpatrywać, czy media poświęcały temu tematowi zbyt dużo miejsca mówi dziennikarka Rzeczpospolitej Izabela Redlińska, zajmująca się tematyką transplantologii. Podejrzewam jednak, że dawca znalazł się tak szybko właśnie dzięki zainteresowaniu prasy. Śledzenie losów chłopca miało uwrażliwić społeczeństwo na problem, zwrócić Kryzys w transplantologii zaczął się po tej konferencji prasowej, gdy 14 lutego 2007 roku Mariusz Kamiński i Zbigniew Ziobro wysunęli 20 zarzutów korupcyjnych pod adresem doktora Mirosława G. z warszawskiego szpitala MSWiA. uwagę na inne podobne tragedie. W tym sensie była to historia symboliczna. Jako dziennikarz chcę wierzyć w to, że media mogą pozytywnie oddziaływać na ludzkie emocje dodaje. Tragedia Tomka, ale jednocześnie sukces lekarzy, którym udało się chorego uratować, przyniosła jeszcze jeden, bardzo pozytywny efekt większą świadomość Polaków na temat oddawania po śmierci swoich narządów do przeszczepu. Co więcej, wiele osób prosiło różne organizacje zajmujące się transplantacją narządów o przesłanie oświadczenia woli, by po śmierci być dawcą organów. Bez przekazu płynącego z prasy, radia czy telewizji, większość z nich nie postąpiłaby zapewne w ten sposób. Historia Tomka, niejako przy okazji, stała się dokumentalnym serialem, którego stawką było realne życie, a telewizja uwielbia takie gatunki ocenia medioznawca Wiesław Godzic. Różnica w stosunku do przypadku Nergala polega na przesycie tymi treściami i przesadzie. Dzieciak był ofiarą, a stał się mimowolnie bohaterem dodaje profesor. Human Story Środki masowego przekazu, by zwrócić uwagę na dany problem, chętniej posługują się konkretnymi przykładami. Historia małego chorego chłopca czy apelująca o pomoc celebrytka przemawiają do świadomości ludzi dobitniej niż kolejna kampania społeczna, która ginie w lawinie innych akcji reklamowych i natłoku informacji. To jest human story zauważa doktor Olgierd Annusewicz, politolog z Instytutu Nauk Politycznych UW. Jeśli popatrzymy na to, jak jesteśmy wychowywani, to od dziecka jesteśmy karmieni bajkami. Królewna Śnieżka, Kopciuszek, Czerwony kapturek. Później Czterej pancerni i pies, a potem jeszcze M jak miłość i Klan. To jest trochę śmieszne, ale prawda rzeczywiście jest taka, że jesteśmy wychowywani na ludzkich historiach. To nas porusza, tam nie musi być wartościowych rzeczy, ważne, żeby były problemy innych ludzi tłumaczy. W zwróceniu uwagi na dany problem i w próbie zainteresowania nim społeczeństwa o wiele bardziej skuteczne jest przedstawienie konkretnego przypadku niż tradycyjne kampanie społeczne z plakatami i spotami telewizyjnymi. Najistotniejszym aspektem w przekazie medialnym jest w tym kontekście człowiek, na co zwraca uwagę Annusewicz. Jeżeli widzę na billboardzie jakieś hasło typu Przeszczep darem życia, to specjalnie do mnie ono nie przemawia, bo nie jest wyraziste. Tu ważne jest human story, my lubimy konkretnego bohatera przyznaje doktor. W Niemczech, gdzie w bankach dawców szpiku zapisanych jest 3 miliony osób, osiągnięto cel dzięki nagłaśnianiu poszczególnych przypadków. Hiszpania, która obecnie ma najwyższy poziom wykonywanych przeszczepów, również wykorzystywała konkretne historie. Mediom zależy na pokazaniu cierpienia przez pryzmat konkretnych osób, bo to pozwala skuteczniej przykuć uwagę odbiorców zauważa Izabela Redlińska. Oczywiście, daleka jestem od życzenia komukolwiek choroby, ale szkoda, że w przypadku niektórych poważnych schorzeń nie ma znanej osoby, która wygrała z chorobą i mogłaby firmować ją swoją twarzą. Takim przykładem jest stwardnienie rozsiane. Inaczej jest choćby w przypadku raka. Otwarcie o swojej chorobie nowotworowej mówi Krzysztof Kolberger. Jego przykład daje wielu ludziom siłę, a jednocześnie unaocznia, że nowotwór może dotknąć każdego dodaje dziennikarka. Doświadczenie pokazuje, że właśnie dzięki pokazywaniu w mediach osób z krwi i kości można całkowicie zmienić nastawienie społeczeństwa do choroby. Konkretna historia zmienia wszystko zgadza się Paweł Trzciński, rzecznik prasowy Instytutu Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, gdzie od sierpnia leczony jest Tomek. W jego ocenie medialna kampania, która miała na celu ratowanie chorego chłopca, była fenomenem, którego wcześniej nie zaobserwowano. Powiem szczerze, że odzew przeszedł najśmielsze oczekiwania, bo nigdy nie zdarzyło się tak, że do Centrum Zdrowia Dziecka zgłaszali się nawet rodzice, mówiąc, że ich dziecko nagle zmarło i może być dawcą. Przychodzili przypadkowi ludzie i ustawiali się w kolejki. Nie ma chyba Polaka, który by o Tomku nie słyszał. Jego historia pokazała, że realne zaangażowanie musi wręcz zadziałać opowiada, choć jednocześnie nie zaprzecza, że cała akcja była zaplanowana. Mieliśmy pełną świadomość, że pokazanie bohatera i utożsamienie się z nim jest narzędziem, które może być bardzo pozytywne. Tak też było. Mamy przykłady innych krajów, gdzie w sposób świadomy wykorzystywano media do pokazywania pewnej historii zaznacza Trzciński. Kazus celebryty Na początku sierpnia, za pośrednictwem portali plotkarskich, Polskę obiegła wiadomość o ciężkiej fot. Paweł Kula / PAP Polskę obiegła wiadomość o ciężkiej chorobie Adama Darskiego, lidera zespołu Behemoth. Okazało się, że Nergal ma białaczkę. Do akcji wkroczyła Doda, która wprost ze sceny opolskiego festiwalu piosenki zwróciła się do wszystkich, którzy mogliby pomóc w leczeniu białaczki, by rejestrowali się jako potencjalni dawcy szpiku. W ciągu kilku tygodni zarejestrowało się ponad 100 tys. osób. Celebryta żyje z mediami i w nich. Jego prywatność należy do nas, jego choroba należy do milionów. Ukochana celebryty, też celebrytka, pomoże innym normalsom i uwrażliwi instytucje. Skoro jest naszą własnością, to możemy robić z nim, co nam się podoba. chorobie Adama Darskiego, lidera zespołu Behemoth. Okazało się, że Nergal ma białaczkę. Na swojej stronie internetowej wyjaśniał, że konieczna jest natychmiastowa hospitalizacja i przeprowadzenie szeregu badań. Pisał też, że jest dobrej myśli, bo cały czas jest przy nim najwspanialsza i kochająca kobieta. Chodzi oczywiście o jego partnerkę, Dodę. Jak w każdym podobnym przypadku zaczęto poszukiwać dawcy szpiku kostnego dla Nergala. Niedługo po ogłoszeniu diagnozy do akcji wkroczyła Doda. W programie 47. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu miała ona swój recital. Dorota Rabczewska wykonała między innymi piosenkę z repertuaru Anny Jantar, którą zadedykowała Adamowi. Po występie wystosowała do fanów krótki apel. Znana ze swej bezpośredniości Doda wprost ze sceny opolskiego amfiteatru zwróciła się do wszystkich, którzy mogliby pomóc w leczeniu białaczki, by rejestrowali się jako potencjalni dawcy szpiku. Jest mnóstwo chorych na białaczkę, a dawców szpiku jest niewielu. Tylko od nas zależy, czy chorzy przeżyją powiedziała piosenkarka. Media szybko podchwyciły jej apel. Zwłaszcza portale plotkarskie oraz tabloidy, które cieszą się największą poczytnością. Celebryta żyje z mediami i w nich tłumaczy Wiesław Godzic. Jego prywatność należ y do nas, jego choroba należy do milionów. Ukochana celebryty, też celebrytka, pomoże innym normal som i uwrażliwi instytucje. Skoro jest naszą własnością, to możemy robić z nim, co nam się podoba przekonuje medioznawca. Niedługo po opolskim festiwalu fani Dody i Behemotha zaczęli organizować się na dużą skalę i zachęcać innych do zgłaszania się jako potencjalni dawcy. Na uwagę zasługuje akcja Fani Dody dla Adama Darskiego i innych, podczas której w całej Polsce rozdawano ulotki i rozwieszano plakaty, namawiające do wypełniania deklaracji chęci przystąpienia do rejestru dawców szpiku. Wreszcie na początku listopada, na blogu Dody można było przeczytać wiadomość: Moje starania zakończyły się sukcesem! Znalazł się bowiem dawca, którego DNA jest zgodne z kodem genetycznym Nergala. Tym samym okazało się, ż e d z i a ł a nia f a n ów, k t ó r z y z własnej woli organizowali pracochłonne akcje nawołujące do oddawania szpiku, przyniosły efekt. Społeczeństwo jest zainteresowane zmaganiami Dody i Nergala, dzięki czemu dostrzegło problem braku dawców szpiku zauważa Izabela Redlińska. Jeśli ich liczba się zwiększyła, jest to nie tylko szansa dla znanego artysty, ale również dla innych chorych. Największa w tym zasługa samej Dody, jednak ona też nie działa w odosobnieniu. Jeśli nie byłoby mediów, komu opowiedziałaby swoją historię? podkreśla. Dzięki nagłośnieniu całej sprawy przekaz dotarł do ogromnej liczby odbiorców. Zauważyliśmy większe zainteresowanie problematyką dawstwa szpiku i tym samym odnotowaliśmy większą liczbę rejestracji w naszej bazie mówi Renata Rafa z Fundacji DKMS Baza Dawców Komórek Macierzystych Polska. Ważnym elementem w tej układance była niewątpliwie osoba Doroty Rabczewskiej. To przecież celebrytka, która wzbudza w każdym gorące emocje, choć nie zawsze pozytywne. Jednakże w tym przypadku jej bezpośredniość oraz ogromna popularność były atutem nie ma wątpliwości Rafa. O kilka słów za dużo Pokazywanie przez media poszczególnych wydarzeń nie zawsze przynosi pozytywny efekt. Komunikaty przekazane przez prasę w specyficzny sposób, opatrzone odpowiednimi komentarzami, wywołują u odbiorców określone negatywne zachowania. Tak było przy okazji afery w szpitalu MSWiA z lutego 2007 r., w którą miał być zamieszany doktor Mirosław Garlicki. Według ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry lekarz przyczynił się do śmierci kilku pacjentów, usłyszał on również zarzuty łapówkarstwa. Po efektownym aresztowaniu doktora Ziobro zwołał konferencję prasową, na której przedstawił kulisy całej sprawy. Już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie powiedział wtedy minister. Zabrzmiało to jak wyrok i jak się później okazało, pośrednio taką właśnie rolę spełniły te słowa. Konferencję ministra media pokazywały bardzo często. Gazety rozpisywały się w szczegółach o tym, jakich praktyk miał się dopuszczać Garlicki. Lekarz pojawił się nawet jako czarny charakter w spocie wyborczym PiS-u. Wszystko to obserwowało społeczeństwo i wyrabiało sobie mocno narzucone zdanie na temat polskiej służby zdrowia. Doktor Garlicki zajmował się w klinice transplantacją, więc na całej sprawie ucierpiała również polska transplantologia. W statystykach, które na swojej stronie internetowej publikuje Poltransplant, widać wyraźnie, że po ujawnieniu sprawy gwałtownie spadła liczba wykonywanych przeszczepów organów. W styczniu 2007 r. było 40 zmarłych dawców, w następnych miesiącach już mniej: 22 w lutym, 25 w marcu i zaledwie 17 w kwietniu. W styczniu 2007 r. wykonano 102 przeszczepy narządów od zmarłych dawców, w lutym 55, w marcu 64, a w kwietniu jedynie 45. Specjaliści oceniają, że związek czasowy jest tutaj ewidentny. Tak gwałtowny pik spowodowany jest według nich słowami ówczesnego ministra sprawiedliwości o tym, że doktor Garlicki już nikogo więcej nie pozbawi życia. Zapaść w polskiej transplantologii to konsekwencja nagonki na kardiochirurga Mirosława G., a nie sposobu, w jaki tamta sprawa została przekazana przez media mówi dziennikarka Metra Anita Karwowska, specjalizująca się w tematyce t r a n s p l a n t o l o g i i. Współodpowiedzialni są jednak ci dziennikarze, którzy wpisali s i ę w r e t o r y kę zaproponowaną przez ówczesnego ministra sprawiedliwości i wysuwający pod adresem transplantologów niedorzeczne oskarżenia o krzywdzenie pacjentów dodaje. Również w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów pojawiło się wtedy więcej protestów ze strony osób, które nie życzą sobie, by po śmierci ich narządy były przeznaczone do transplantacji. Co mogą media? Nie bez znaczenia jest także udział w takich akcjach postaci znanych z portali plotkarskich. Fakt, że pojawia się celebryta, osoba, którą dobrze znamy, sprawia, że czujemy z nią związek emocjonalny wyjaśnia problem dr Annusewicz. Jak się dowiem, że codziennie na białaczkę zachoruje 100 osób, nie robi to na mnie takiego wrażenia jak wiadomość, że na białaczkę zachorował mój sąsiad albo kolega z pracy. W dużej mierze traktujemy celebrytów właśnie w ten sposób zaznacza. Może się wydawać, że te prawidłowości nijak się mają do sprawy z udziałem ministra Ziobry i doktora Garlickiego: nie brały w niej udziału znane postacie ze świata show-biznesu, a sama afera przyniosła negatywne skutki dla polskiej transplantologii. Jednak w jednym punkcie jest ona podobna do akcji związanych z szukaniem dawców dla Nergala i małego Tomka. Tutaj również ludzka historia zadecydowała o tym, że ludzie odwrócili się od problemu przeszczepów. Ziobro był w tej sytuacji antybohaterem, aktorem perswazji negatywnej. Doprowadził do tego, że ludzie zaczęli wątpić uważa Annusewicz. Czy w przyszłości możemy się spodziewać, że takich historii będziemy oglądać w mediach więcej? Każdy z tych przypadków jest inny, ale jest wspólne jądro zauważa Wiesław Godzic. Media zachowują się bowiem na wzór zwycięskiego sloganu Obamy: Yes, media can. Jednak zaraz trzeba dodać: but. Mediów trzeba się uczyć, przewidywać konsekwencje ich działania, nieustannie analizować. Obawiam się ludzi, którzy twierdzą, że media muszą działać w określony sposób tłumaczy. Nie muszą, to zależy i od pracowników mediów, i od zwyczajnych użytkowników. Ale także od użytkowników szczególnych: organizacji rządowych i pozarządowych, dziennikarzy obywatelskich od tych wszystkich, którzy ciągle i na bieżąco muszą ustawiać i przesuwać słupki graniczne z napisami wrażliwość czy etyka wyjaśnia profesor. Specjaliści od public relations i marketingu medialnego zdają sobie sprawę, że nawet najlepsze kampanie społeczne i reklamowe nie zastąpią prawdziwej i poruszającej historii osoby znanej ludziom z imienia i nazwiska. A jeżeli przynoszą one korzyść nie tylko ich bohaterom, ale też innym osobom i przyczyniają się do pozytywnej zmiany postaw społecznych, to warto mówić o nich więcej. Przedstawiciel pewnej fundacji powiedział mi niedawno, że wiedza i zaufanie społeczne wobec transplantacji rosną w dużej mierze właśnie za sprawą znanych osób, którym przeszczep ratuje życie mówi Anita Karwowska. Na ich historiach łatwiej skupić uwagę i przekonać, o jak ważną sprawę walczymy. Nie można jednak odmawiać dziennikarzom, że milczą, gdy pomocy potrzebuje ktoś anonimowy. Nieprawda, w takie materiały media angażują się częściej niż w sprawy celebrytów podsumowuje dziennikarka. Aleksandra Siemiradzka, Patryk Michalski współpraca: Ewa Piskorska, Oliwia Dusińska 04 05

4 PDF miesięcznik studencki grudzień 2010 PDF miesięcznik studencki grudzień 2010 W internecie DAMY NIEZŁY Europejska premiera w sieci W grudniu zadebiutuje w sieci portal UniaEuropejska.org, autorski projekt nowopowstałej Fundacji Koncept Europa. Zarówno strona, jak i Fundacja, to efekt pracy ubiegłorocznych absolwentów i obecnych doktorantów Uniwersytetu Warszawskiego. Czy trafią w niszę i zainteresują swoim medium szerszą grupę odbiorców? TRENING dziennikarstwa! Portal UniaEuropejska.org ma być w założeniu kompleksowym medium, w którym odbiorca interesujący się integracją europejską i wszystkim tym, co dzieje się w Unii, znajdzie aktualną i profesjonalną informację. Wizytówką portalu ma być aktualizowana kilka razy dziennie, rozbudowana część newsowa. Na początku będzie obejmowała cztery podstawowe obszary tematyczne związane z aktywnością Unii Europejskiej: politykę, politykę zagraniczną i bezpieczeństwo, gospodarkę i finanse oraz politykę strukturalną i fundusze unijne. Zdajemy sobie sprawę z tego, że taki podział jest nieostry i nie obejmuje całości zagadnień, dlatego w przyszłości przewidujemy rozbudowę newsów o kolejne komponenty tłumaczy Tomasz Betka, redaktor naczelny portalu. I zapewnia, że jeśli w Unii będzie się działo coś ważnego, informacja znajdzie się na stronie niezależnie od tego, czy da się ją bezpośrednio przyporządkować do któregoś z obszarów. Nad jakością każdego z działów części newsowej czuwać będą szefowie specjalizujący się w danej tematyce. Uniwersytecki rodowód Na portalu nie zabraknie komentarzy na temat bieżących wydarzeń, Poznali się na studiach, niedawno założyli fundację, teraz uruchamiają specjalistyczny portal internetowy. recenzji książek czy programów związanych z szeroko pojętą integracją europejską i polityką zagraniczną. Redakcja zapowiada, że mocną stroną domeny będą również ciekawe wywiady z ludźmi ze świata nauki i polityki. Z uwagi na to, że wszyscy kończyliśmy ten sam kierunek studiów, jesteśmy emocjonalnie związani ze swoją rodzimą uczelnią i mamy nadzieję na efektywną współpracę. Pierwsze rozmowy z przedstawicielami Katedry Europeistyki już za nami, wiele wskazuje na to, że wszystko idzie w dobrym kierunku ocenia Tomasz Betka. Trzon redakcji UniaEuropejska.org tworzą absolwenci europeistyki na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW, którzy kończyli studia w 2009 roku. Jak sami przyznają, większość z nich czuła po studiach pewien niedosyt, bo dla wielu koniec edukacji na europeistyce oznaczał zarazem koniec zawodowej styczności z Unią Europejską. A w związku z tym, że rynek pracy nie potrzebował aż tylu europeistów, niedawni jeszcze studenci europeistyki zdecydowali się podjąć samodzielną inicjatywę. W ten sposób pojawiła się idea Fundacji Koncept Europa, której ambicją jest przybliżenie zagadnień związanych z Unią, ale także niepozbawiona krytyki refleksja nad Europą i jej przyszłością. Jesteśmy młodzi, skończyliśmy najlepsze studia w Polsce w swojej dziedzinie, mamy wiedzę i kompetencję oraz grono znajomych chętnych do pracy. Dlaczego miałoby się nam nie udać? W tej materii jestem optymistą przekonuje Mariusz Sulkowski, prezes i pomysłodawca Fundacji, doktorant na Uniwersytecie Warszawskim. Portal UniaEuropejska.org to pierwszy i jak na razie najważniejszy projekt Fundacji. Upowszechnianie i promocja wiedzy o Unii, a więc główna misja Fundacji Koncept Europa, znajdują odzwierciedlenie na stronie. Portal, poza częścią newsową i publicystyczną, będzie bowiem zawierał między innymi dział encyklopedia, który ma docelowo objąć pełne spektrum wiedzy na temat Unii Europejskiej: historię integracji, strukturę instytucjonalną, unijne polityki, a także procedury decyzyjne i najważniejsze akty prawne UE. Może trudno w to uwierzyć, ale po ponad sześciu latach naszej obecności w Unii, ciągle nie ma, poza oficjalną domeną organizacji, polskojęzycznej strony, która spełniałaby to kryterium. Mamy zamiar to wykorzystać dodaje Tomasz Betka. Redakcji ma w tym pomóc również bardzo atrakcyjny adres portalu. A prezes Mariusz Sulkowski zapowiada, że wartość strony mają podnosić raporty poświęcane wybranym problemom związanym z Unią, a także szeroka i aktualna informacja na temat wydarzeń naukowych i kulturalnych dotyczących Polski, Europy i świata. Część z nich ma być w przyszłości firmowana logo Fundacji Koncept Europa. O sukcesie zdecydują użytkownicy Jakie cele stawiają przed sobą twórcy portalu? Znamy realia dzisiejszych mediów elektronicznych i zdajemy sobie sprawę, jak ciężko zaistnieć w sieci. Dlatego chcemy się skupić na zasięgu witryny, bo to użytkownicy decydują o sukcesie strony. Na razie nie ma mowy o tym, aby serwis przynosił jakieś zyski. A z własnego doświadczenia wiem, jak bardzo potrafią czytelnikowi przeszkadzać reklamy wyskakujące na ekranie po każdym kliknięciu przyznaje Tomasz Betka. A Mariusz Sulkowski uzupełnia: Portal ma też służyć do tego, żeby bardziej rozpoznawalna była także sama Fundacja. Chcemy zachęcić odbiorców wysoką jakością zamieszczanej treści. UniaEuropejska.org nie będzie drugim Onetem czy Interią. Tutaj czytelnik nie znajdzie sensacyjnych tytułów ani krzyczących polityków. Celujemy w innego odbiorcę zapowiada. Debiut portalu planowany jest na 15 grudnia. Na razie w projekt jest bezpośrednio zaangażowanych kilkanaście osób. Każda para rąk do pracy jest dla nas cenna. Myślimy o stworzeniu ambitnego medium, mamy wiedzę i dziennikarskie doświadczenie. Uważam, że współpraca z nami może dać młodym ludziom całkiem sporo. Działamy w pełni oficjalnie, więc efekty czyjejś pracy będą mogli zobaczyć również przyszli pracodawcy deklaruje naczelny strony. Nie ukrywa on również, że nabór zdolnych i chętnych do pracy osób jest w tej chwili jednym z priorytetów portalu. O tym, czy projekt okaże się trafiony i odniesie sukces, przekonamy się za kilka miesięcy. Będziemy pilnie śledzić statystyki wejść na stronę i na bieżąco reagować na uwagi odbiorców. O pierwsze wnioski będziemy się mogli pokusić za pół roku. Tak naprawdę dopiero wtedy zobaczymy jakie są efekty naszej pracy podsumowuje Mariusz Sulkowski. Aneta Witwicka Dołącz do redakcji UniaEuropejska.org Jeśli interesujesz się integracją europejską, strukturą wewnętrzną Unii, prawem międzynarodowym, problematyką funduszy europejskich czy po prostu pozycją Polski w Europie i na świecie, spróbuj swoich sił jako dziennikarz portalu UniaEuropejska.org. Jesteśmy otwarci na niestandardowe pomysły i inicjatywy, a najlepsi z Was będą mieli szansę stworzyć własny dział tematyczny i własną grupę współpracowników. Zapraszamy do współpracy! Kontakt: tel Jedyne w Warszawie specjalne pokazy premierowe John Lennon. Chłopak znikąd Coco Chanel & Igor Stravinski 06 Już od 17 grudnia wyłącznie w kinie Atlantic Więcej informacji na MIESIĘCZNIK STUDENCKI Czekamy na Ciebie, poniedziałek-czwartek 11:00-17:00, Instytut Dziennikarstwa UW, ul. Nowy Świat 69, IV p. s. 51

5 PDF miesięcznik studencki grudzień 2010 PDF miesięcznik studencki grudzień 2010 Fotografia kolumna Zygmunta Krótko Protest fotoreporterów w Pałacu Prezydenckim Podczas jednodniowej wizyty prezydenta Niemiec Christian Wulff doszło do konfrontacji fotoreporterów z funkcjonariuszami BOR-u. Kancelaria Prezydenta nie udostępniła im bowiem miejsca, z którego mogliby zrobić zdjęcia głów obu państw. Fotoreporterzy w ramach protestu solidarnie opuścili salę. Zostały tylko ekipy telewizyjne, które były na uprzywilejowanej pozycji. Fotografie z uroczystości podpisane przez fotografa prezydenta opublikowała jedynie Polska Agencja Prasowa. Amerykanin w Warszawie W Domu Spotkań z Historią można obejrzeć nieznane dotąd fotografie i dokumenty amerykańskiego korespondenta, będące wstrząsającym świadectwem walczącej Warszawy. To, co wyróżnia zdjęcia Bryana, to przede wszystkim empatia, a nawet utożsamianie się z bohaterami swoich zdjęć. Przestał on być jedynie biernym świadkiem wydarzeń, dzięki czemu jego prace są tak mocne i głębokie w przekazie. Wystawa potrwa do 20 lutego Kapuściński w Zachęcie! Od 18 grudnia będzie można oglądać wystawę fotografii powstałych w latach , będących owocem podróży Ryszarda Kapuścińskiego po republikach dawnego ZSRR. Zdjęcia, choć nie są dziennikiem fotograficznym z podróży ani materiałem ilustrującym Imperium, stanowią niesamowity, emocjonalny fotoreportaż ukazujący ludzi, miejsca i wydarzenia oczami mistrza reportażu. Zamknięcie wystawy - 20 lutego przyszłego roku. Masa prac na Krakowskim Przedmieściu Masa prac to specjalny projekt, w którym wzięło udział ponad 20 autorów (zarówno dobrze już znanych, jak i czekających dopiero na odkrycie). Na Krakowskim Przedmieściu 33 czeka na obejrzenie ponad 70 różnorodnych tematycznie, technicznie i cenowo zdjęć, które będzie można zakupić do 9 stycznia. Dzisiaj, gdy fotografia jest tak popularna, każdy z klientów znajdzie coś specjalnie dla siebie przekonują przedstawiciele Yours Gallery, oferując pomoc przy wyborze i służąc odpowiedzią na najtrudniejsze pytania dotyczące prac. opr. Paulina Myślińska Odczep się Łamanie stereotypowego myślenia o wykorzystaniu obiektywu, uzyskiwanie niecodziennych efektów oraz ryzykowanie własną matrycą to główne cechy techniki, która jeszcze niedawno nie miała swojej nazwy, a dziś cieszy się coraz większym zainteresowaniem na całym świecie. Mowa o freelensingu. Termin ten to połączenie angielskich słów free (wolny) i lens (obiektyw). Choć zdjęcia wykonywane z obiektywem odpiętym od aparatu nie są nowością, to do niedawna nikt nie pokusił się o sklasyfikowanie i nazwanie tej metody. Impas przełamał Luke Roberts, założyciel grupy freelensing na portalu Flickr. com. Autor na swoim blogu podaje dokładne wskazówki i schematy podpowiadające, jak zacząć zabawę z tą formą fotografowania. Cała filozofia opiera się na odłączeniu obiektywu i robieniu zdjęć, trzymając go w małej odległości od bagnetu aparatu, bez podłączania go do korpusu. W praktyce sprawne posługiwanie się takim zestawem jest trudne, a zrobienie dobrego zdjęcia, ze świadomym używaniem efektów, może okazać się karkołomne. Podstawowym sprzętem do tej techniki jest aparat z wymienną optyką. Sympatycy tego sposobu fotografowania polecają obiektywy o ogniskowej minimum 50mm. Teleobiektywy dają podobne możliwości, jednak może wtedy wystąpić winietowanie (ciemne brzegi) i większy problem ze złapaniem ostrości. Zdjęcia należy robić przy pełnym otwarciu przysłony i ostrości ustawionej manualnie na nieskończoność. Freelensing jest dostępny dla użytkowników systemu praktycznie każdego producenta lustrzanek dostępnych na rynku. Ponadto można użyć obiektywu z dowolnym mocowaniem, jakiejkolwiek marki. Przydatną pomocą jest funkcja podglądu na żywo, co pozwala na lepsze kontrolowanie uzyskiwanych rezultatów. Ze względu na komplikacje związane z utrzymaniem korpusu i oddzielonego szkła, najlepiej wyposażyć się w statyw, aby poruszać tylko optyką, co znacznie ułatwi operowanie zestawem. Freelensing to duża liczba efektów, jakie można uzyskać na zdjęciach, bez inwestycji w sprzęt. Za sprawą zmiany kąta płaszczyzny ostrzenia do matrycy aparatu uzyskujemy efekt tilt-shift, czyli np. przekształcania krajobrazów w miniaturowe makiety. Wpuszczenie światła bezpośrednio na matrycę (przez przestrzeń pomiędzy aparatem i obiektywem) skutkuje zaświetleniem charakterystycznym dla fotografii analogowej z oldschoolowym zacięciem. Taki zestaw doskonale sprawdza się także prz y makrofotografii, gdy potrzebujemy dużego zbliżenia. Lewitujący obiektyw daje też niezwykle płytką głębię ostrości Dzięki wypięciu obiektywu z mocowania możemy bawić się licznymi, ciekawymi efektami. i piękne rozmycia (tzw. bokeh), co przydaje się przy wykonywaniu portretów. Ostrość ustawiamy poprzez odpowiednie manipulowanie odległością między korpusem i obiektywem lub zbliżając i oddalając się od fotografowanego obiektu. Ze względu na brak stabilnego połączenia jest to bardzo trudna czynność. Problem stanowi zgranie całości tak, aby ostrość znajdowała się w odpowiednim miejscu. W dodatku trzeba mieć na uwadze, że nawet najbardziej wyostrzony punkt nie będzie idealnie ostry. Wszystkie operacje trzeba wykonywać z dużym wyczuciem, ponieważ bardzo małe manipulacje skutkują znacznymi zmianami w plastyce obrazu. Nie można zapominać o zagrożeniu, jakie freelensing niesie dla naszego aparatu, a którym jest możliwość zabrudzenia matrycy poprzez kurz i drobiny pyłu. Cyfrowy materiał światłoczuły emituje ładunek elektrostatyczny przyciągający brud, co w połączeniu z otwartą konstrukcją takiego układu jest zabójcze dla czystości sensora. Dla inspiracji warto zajrzeć na stronę Luke a Robertsa (www.lukeroberts.us) oraz grupy na stronie Flikcr.com (www.flickr.com/ groups/freelensing oraz www. flickr.com/groups/the_loose_ lens). Krystian Szczęsny fot. Krystian Szczęsny Publikacja zdjęć ma charakter edukacyjny Na tropie niewidzialnego Świat nauki przyjął narodziny fotografii z wielkim zadowoleniem. On wręcz czekał na pojawienie się medium, które pozwoliłoby precyzyjnie zapisać nietrwałe sytuacje, skatalogować elementy przynależne do jednego zbioru, stworzyć dokumenty potwierdzające istnienie dalekich lub niewidocznych dla oka obiektów, porównać jednostki podobne i wskazać fragmenty typowe i powtarzające się oraz te zdecydowanie odmienne. Dzięki zapisowi fotograficznemu nastąpiło zauważalne przyspieszenie w wielu dyscyplinach. Dzielenie się wiedzą, mającą potwierdzenie w niepodważalnym obrazie, stało się powszechne wśród badaczy. Ośrodki naukowe zaczęły zatrudniać fotografów i wysyłać swoich pracowników na szkolenia w zakresie fotografii, by móc dokumentować prowadzone badania i publikować materiały w oparciu o wiarygodny obraz fotograficzny. Lennart Nilsson - z serii Narodziny dziecka, 1965 Eadweard Muybridge - Animal Locomotion, plansza 53, 1887 Z poświęceniem i narażeniem Pierwsze zdjęcia preparatów oglądanych przez mikroskop powstały w kilka miesięcy po ogłoszeniu wynalazku dagerotypii. Dokumentacje fotograficzne, prowadzące do uporządkowania wiedzy, zaczęto tworzyć od wczesnych lat 40. XIX wieku. Zapisywano w ten sposób zarówno rodzaje roślin, owadów, zwierząt, jak i typy etniczne. Gdy w Stanach Zjednoczonych wybuchła wojna secesyjna, ekipom chirurgów wojskowych towarzyszyli fotografowie, by zapisywać sposoby prowadzenia operacji i zabiegów, mających przywrócić sprawność żołnierzom rannym w czasie walk. Wiele tych zabiegów miało nowatorski charakter, a zdjęcia służyły do spopularyzowania nowych metod wśród innych lekarzy. W Europie więcej uwagi poświęcano zapisowi chorób skóry i analizie mimiki twarzy pod kątem zdrowia psychicznego i stanów emocjonalnych. Karol Darwin w książce The Expression of the Emotions in Man and Animals z 1872 roku analizuje ewolucję psychologii człowieka, wspierając swój wywód serią fotografii. Podobnie Hugh Welch Diamond, lekarz prowadzący zakład dla chorych psychicznie kobiet, opisywał wyniki swoich badań, ilustrując je obficie fotografiami wykonywanymi własnoręcznie. Lekarze z drugiej połowy XIX wieku chętnie sięgali po fotografię, robiąc sekcje zwłok. Rozbierając je od zewnętrznej powierzchni ku środkowym partiom, docierali do wszystkich wewnętrznych organów, ukazując ich budowę, proporcje i powiązanie z innymi częściami ciała. Zdjęcia te, dość szokujące dla XIX-wiecznego społeczeństwa, publikowane były w niskonakładowych albumach (wklejano do nich oryginalne fotografie, gdyż ówczesna technika drukarska nie pozwalała na druk zdjęć), które rozprowadzano wśród zainteresowanych instytucji naukowych. Zdjęcia zaskakiwały swoją dosadnością w oddawaniu wszystkich szczegółów, ale jednocześnie pozwalały na pełne poznanie budowy ludzkiego ciała. Badania mikroskopowe doprowadziły do odkrycia wielu czynników chorobotwórczych, a zdjęcia upowszechniły informacje o ich wyglądzie, ułatwiając prace nad medykamentami do zwalczania bakterii, grzybów i wirusów. Prowadzący badania i fotografujący je wielokrotnie narażali własne zdrowie, by dać świadectwo naukowej prawdzie. Elizabeth Fleischman rok po odkryciu przez Wilhelma Roentgena promieniowania X, wprowadziła tę metodę w San Francisco. Intensywnie rozwijała możliwości tej techniki, bazującej na fotograficznym zapisie i pozwalającej widzieć kości mimo zasłaniania ich przez ciało czy ślady gruźliczych zmian w płucach. Pracowała niemal codziennie po wiele godzin, nie zdając sobie sprawy z niebezpieczeństwa pracy z promieniowaniem rentgenowskim. Gdy w 1898 roku wybuchła wojna hiszpańsko-amerykańska, pracowała bez wytchnienia, prześwietlając części ciała żołnierzy odnoszących kontuzje w działaniach wojennych. Była najbardziej pracowitym i najlepszym radiologiem zachodniego wybrzeża. Po kilku tak przepracowanych latach zauważyła dziwne zmiany na swoim ramieniu. Niestety, był to rak i nawet amputacja ręki nie zatrzymała jego rozwoju. Elizabeth Fleischman nie dożyła 40 lat. Koń, jaki jest w biegu Smutno, choć nie aż tak tragicznie, skończyła się kariera Eadwearda Muybridge a, jednego z najciekawszych fotografów pracujących dla potrzeb nauki. Urodził się w Anglii, ale w młodości wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Tu dołączył do ekip geografów i geologów odkrywających Dziki Zachód. Fotografował dziewiczy krajobraz i pierw o t n y c h, c z e r w o n o s kó r y c h mieszkańców Ameryki, a wracając do San Francisco, gdzie mieszkał, wykonywał panoramy tego miasta. Przełomem w jego fotograficznej kar ier ze by ło zrealizowanie zdjęć pędzącego konia. Zdjęcia robił na zamówienie byłego gubernatora Kalifornii Lelanda Stanforda, który założył się, że podczas galopu koń w pewnym momencie odrywa wsz ystkie nogi na raz od ziemi. Technologia fotograficzna z tamtego czasu była bardzo kłopotliwa przy zapisywaniu poruszających się obiektów. Muybridge zbudował specjalny tor, z wieloma kamerami ustawionymi wzdłuż niego, by fotografować kolejne stadia końskiego galopu. Udało się i Leland Stanford zakład wygrał. Dokumentacja końskiego biegu przyniosła Muybridge owi sławę i posadę na Uniwersytecie Pensylwańskim. Pracując na wydziale weterynarii, fotografował zwierzęta i ludzi w ruchu, zapisując kolejne fazy tak, by było widać układanie się ciała, pracę kończyn i napięcie mięśni. Jego modele na większości zdjęć są nadzy lub prawie nadzy. Ameryka końca XIX wieku była bardzo purytańska. Dokładne zdjęcia nagich ciał traktowane były niczym pornografia, a ich autor mógł zostać uznany za osobę nieprzyzwoitą. Muybridge noszony przez lata na rękach, nie tylko za ciekawe i odkrywcze fotografie, ale także za przyczynienie się do powstania filmu, zostaje nagle zrzucony z piedestału. Załamany nagonką, opuszcza Stany i powraca do Anglii, gdzie pięć lat później umiera. Anna Atkins - Algi brytyjskie, Dziewięć miesięcy w obrazach Te odległe historie pokazują niełatwe życie fotografów wspierających aktywnie badaczy z różnych dyscyplin. Fotografia ciągle służy nauce, z jednej strony przy zapisywaniu szybko przebiegających procesów i innych sytuacji z obszaru biologii, chemii czy fizyki, a z drugiej popularyzuje naukę i czyni ją bardziej przystępną dla zwykłych ludzi, nieorientujących się w tym, co tak bardzo pochłania badaczy. Jedna z najciekawszych wizualnie i poznawczo prac to długa seria zdjęć Lennarta Nilssona, będąca zapisem dziewięciu pierwszych miesięcy ludzkiego życia. Nilsson wykorzystał wszystkie dostępne technologie, by zajrzeć do niedostępnego świata i zarejestrować naszą historię, od pojawienia się pędzącego plemnika, przez jego wbicie się w jajeczko, a później jak z tego nieokreślonego kształtu zaczyna wyłaniać się mały człowiek. Zdjęcia pełne plastycznej urody uczą nas, jak wyglądają narodziny, te zupełnie pierwsze, często niezauważone przez rodzicielkę i jak niemal z niczego wyłania się życie. Nowe technologie fotograficzne czynią zapis na materiale światłoczułym coraz atrakcyjniejszym dla nauki. Wszechobecność i komunikatywność fotografii powodują, że coraz więcej dyscyplin sięga po nią jak po narzędzie ważne przy opisywaniu zjawisk fizykochemicznych oraz zjawisk o społecznym charakterze. Andrzej Zygmuntowicz 08 09

6 fot. Christopher Anderson/Magnum PDF miesięcznik studencki grudzień 2010 PDF miesięcznik studencki grudzień 2010 Polecamy Wybierz Wszyscy jesteśmy połączeni sobie bank Projekt dofinansowany ze środków Narodowego Banku Polskiego Christopher Andersen i Paolo Pellegrin nie wnikają w kontekst historyczny wojny libańskiej. Są fotografami, nie historykami. Ale Chris w swoim multimedialnym eseju Wars: Middle East nie pozostawia wątpliwości, dlaczego interesuje się wojną: Jesteśmy wszyscy połączeni, te wojny są wszystkie połączone. Paolo Pellegrin dodaje w swojej prezentacji Lebanon : Interesuje mnie cierpienie. Jego istota. Tak jak Chris, nie lubi terminu fotograf wojenny. Obaj widzą siebie jako fotografów, których obowiązkiem jest udokumentować człowieka. A człowiek prowadzi wojny. W esejach tych dwóch reportaż ystów, widzimy p łacząc ych i wrzących z wściekłości ludzi, znanych nam z telewizji i gazet. Widać też puste ulice, a na nich palące się lub już spalone wraki, tonące w bezludnej, szarej pustce. Niczym miasto duchów, zasypane gruzem i kurzem. Zakopane pod kamieniami części ciała. Na zdjęciach Chrisa nie widać, czy fotografie powstały po trzęsieniu ziemi, czy po bombardowaniu. Kontrastem wycięte z szarości, zalewające obrazy szczegóły, nie po- Liban. (lipiec 2006). Miasto zniszczone przez izraelskie bombardowania. Książkę napisał ceniony fotograf, autor publikacji i wykładowca w Brooks Institute of Photography - Chris Orwig. Dzieli się swoim doświadczeniem, pisząc o intuicji, marzeniach i inspiracjach. Porusza kwestie poezji obrazu w czytelny i przejrzysty sposób. Powstała w tej sposób książka zachęca do własnych poszukiwań. Nie otrzymamy gotowych rozwiązań technicznych czy pomysłów, autor podsuwa raczej wskazówki np. jak robić poruzostawiają miejsca do namysłu. Są tak dosłowne, że w swojej masie zobojętniają. A w tle krzyczący ludzie i głosy płaczących kobiet. Są to kadry ilustrujące to, o czym autor opowiada. Zdają się podążać za słowami autora, które tworzą większą część podkładu dźwiękowego tego eseju. Kiedy słyszymy dźwięk eksplozji, widzimy dym nad miastem. Logiczne, jedno jest przecież konsekwencją drugiego. Ale huk i dym same w sobie nie są oznaką wojny. Tym, co różni wojnę od wszelkich innych doświadczeń, nie jest tylko zniszczenie. Jest to specyficzny rodzaj napięcia, bezsilności, paraliżujący strach. Zwłaszcza, gdy tak jak w Libanie w 2006 roku, nie ma linii frontu. Śmierć mogła nadejść wszędzie i w każdej chwili. Kierowana bezszające i pełne emocji zdjęcia. W słowach Chrisa Orwiga wyczuwa się pasję fotograficzną, czytelnik zostaje zainspirowany do działania. Książka została podzielona na trzy części. Pierwsza z nich to przygotowanie, gdzie autor opowiada o możliwościach jakie posiada twórca. Następna to początek przygody, z której dowiemy się jak podejść kreatywnie do fotografii i czym się inspirować. Ostatnia część to następny krok. Tutaj autor pizałogowymi maszynami, wysyłana z ogromnej odległości, mogła zakończyć życie każdego. Bez uprzedzenia. Nagi instynkt ściska żołądek i pustoszy umysł. Chris mówi o tym w swojej prezentacji Wojny na Bliskim Wschodzie, ale w materiale o Libanie nie zdołał tego przekazać. Pokazuje jedynie namacalne efekty, podczas gdy istotą tego konfliktu była niewidzialność. Zasadza się na szczegółowym oddawaniu tego, co można zobaczyć, a nie na doświadczeniu. Jego materiał przypomina zatem kronikę, co nie jest złe w dokumentu. Jednak w przypadku eseju z dzwiękiem lub fotocaście autor ma możliwość wpływania na inne zmysły widza w przekazywaniu uczuć. Jest to przekaz bardziej bezpośredni niż w przypadku zdjęć czy filmu dokumentalnego. Chris sze o sprzęcie oraz o drodze do zawodowstwa. Chris Orwing w żaden sposób nie narzuca swojego myślenia na poszczególne zagadnienia. Pokazuje raczej różne drogi, które można wybrać. Ciekawą część książki stanowią krótkie wywiady z mistrzami fotografii min.: Steve McCurry, Chris Rainier, John Sexton, Rodney Smith, Joyce Tenneson, John Paul Caponigro, Marc Riboud i Pete Turner. Twórca zadał każdemu z nich pyta- Liban, Tyre (lipiec 2006). Kobieta przechodząca obok dwóch budynków zniszczonych przez izraelskie rakiety. Zginęły 23 osoby. Nowe spojrzenie na kreatywną fotografię Ludzie fotografują dużo i z zapałem, często nie zwracając uwagi, że prawdziwa wartość zdjęcia zależy od jego treści. Właśnie o tym jak ważny jest przekaz i o kilku innych ważnych rzeczach jest książka, która ukazała się nakładem wydawnictwa Galaktyka Poezja obrazu. Nowe spojrzenie na kreatywną fotografię. Jest to pozycja godna polecenia wszystkim dla których fotografia jest czymś więcej niż tylko pstrykaniem. zmarnował tę możliwość, zarówno wyborem zdjęć, jak i treściami multimedialnymi. Paolo Pellegrin przebywał w tym samym miejscu. On z kolei w rozmazanych, głębokich czerniach, symetrycznych, bezludnych panoram miasta zawarł niepokój. Nagle powoli narastający, potem oddalający się, monotonny szelest śmieci i gruzu, wprowadza w stan czujności wobec nadchodzącego, niewidzialnego, a wiszącego w powietrzu niebezpieczeństwa. Ta niepewność, to niedotykalne napięcie jest wojną. To, że w Libanie nie była ona walką żołnierzy, tylko atakiem na ludność państwa, obrazują sylwetki gubiące się w dymie, twarze wyłaniające się z cienia, przytłoczone czernią. Białka szeroko otwartych oczu, mówiących o zmęczeniu, przerażeniu, smutku i rezygnacji. Można się tylko zastanawiać, co te oczy po drugiej stronie obiektywu w chwili otwarcia migawki widziały. Na takich i wielu innych zastanawiających kadrach prezentacja chwilami się zatrzymuje. Daje to dźwiękom czas, by zalały oglądania o inspirację, cechy wyróżniające dobre zdjęcia, cechy dobrego fotografika i porady dla początkujących. Chris Orwig Poezja obrazu. Nowe spojrzenie na kreatywną fotografię Wydawnictwo Galaktyka, 2010 Ewelina Petryka ną przestrzeń. Potem Pellegrin znów spokojnym, zdławionym głosem opowiada, jakie wyciąga wnioski z tego, czego doświadczył, zamiast jak Chris ukazać kolejne wydarzenia. Pellegrin pokazuje nam jedynie odczucia tych, którzy przetrwają. Ale może dzięki temu w końcu zrozumiemy, jakim luksusem jest pokój. Może nawet zaczniemy interesować się tym, jaką ma cenę. I kto ją płaci. Z tego powodu fotografowie tacy jak Paolo Pellegrin i Christopher Anderson ryzykują życie, robiąc zdjęcia. Jan Grabek Christopher Anderson, War in Lebanon Paolo Pellegrin, Lebanon com/essay/warspellegrin Zdjęcia zostałe udostępnione dzięki uprzejmości autorów, agencji Magnum i ich polskiemu przedstawicielstwu agencji EK Pictures (www.ekpictures.com.pl). fot. Paolo Pellegrin/Magnum DODATEK SPECJALNY 06/2010 Od zboża w Antwerpii do bilionów na Wall Street Już w połowie XIV wieku działała w Antwerpii giełda zbożowa, bezpośrednia poprzedniczka giełdy pieniężnej, która na tym samym rynku rozwinęła się w następnym stuleciu. Wkrótce potem na giełdzie w Amsterdamie pojawiły się pierwsze akcje holenderskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. Wielu ekspertów właśnie w tym wydarzeniu upatruje korzeni dzisiejszych gigantów nowojorskiej New York Stock Exchange czy frankfurckiej Deutsche Börse. Tomasz Betka W marcu 1792 roku 24 amerykańskich hurtowników spotkało się w interesach w Nowym Jorku. Kilka tygodni później podpisali oni dokument o nazwie Buttonwood Agreement. Przedsiębiorcy rozpoczęli wyłącznie między sobą handel papierami wartościowymi. W ten sposób powstał pierwowzór New York Stock Exchange. Miejsce handlu usytuowano przy ul. Wall Street 11, a w 1817 r. formalnie założono New York Stock and Exchange Board. Nowojorska giełda od samego początku była miejscem mocno ekskluzywnym żeby do niej przystąpić, kupiec musiał posiadać nieposzlakowaną opinię, a za członkostwo pobierano systematycznie rosnącą opłatę Transakcje na rynku kapitałowym Warto zaznaczyć, że od samego początku funkcjonowania giełd wykształcił się podział na giełdy kontynentalne, poddane większej kontroli administracji państwowej, i giełdy anglosaskie, organizowane początkowo pod niemal wyłącznym nadzorem organizacji kupieckich lub samorządów. Różnice w strukturze organizacyjnej giełd amerykańskich z jednej strony i na przykład francuskich i niemieckich z drugiej widać wyraźnie do dnia dzisiejszego. KAMIENIE MILOWE W HISTORII POLSKIEJ I ŚWIATOWEJ GIEŁDY Debiut Giełdy Papierów Wartościowych na giełdzie Z giełdą papierów wartościowych wiąże się bezpośrednio pojęcie rynku kapitałowego. W dużym uproszczeniu można przyjąć, że rynek kapitałowy to rynek, na którym dokonuje się transakcji kupna lub sprzedaży papierów wartościowych, na przykład akcji, obligacji, czy certyfikatów inwestycyjnych. Można go podzielić na rynek kapitałowy pierwotny (na którym uprawnione podmioty emitują papiery wartościowe) i wtórny (służący kupowaniu i sprzedawaniu tych papierów). Giełda to z kolei instytucja organizująca obrót instrumentami finansowymi, która zapewnia koncentrację w jednym miejscu i czasie ofert kupujących i sprzedających. Celem 1602 założenie holenderskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej, rozwój giełdy w Amsterdamie, na której po raz pierwszy pojawiają się akcje przemianowanie giełdy londyńskiej na Stock Subscription Room, poprzedniczkę dzisiejszej London Stock Exchange założenie New York Stock & Exchange Board, przemianowaną w 1863 r. na NYSE; powstanie pierwszej giełdy papierów wartościowych w Warszawie. 24 X 1929 czarny czwartek na Wall Street fala spadków na nowojorskiej giełdzie, załamani brokerzy i inwestorzy w skrajnych wypadkach popełniają samobójstwa. IV 1991 powstaje Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie. 11 IX 2001 atak terrorystyczny na World Trade Center; NYSE zostaje zamknięta na 4 dni najdłużej od 1933 r GPW uruchamia rynek NewConnect dla mniejszych spółek o dużym potencjale wzrostu GPW uruchamia rynek papierów dłużnych CATALYST; kapitalizacja GPW wynosi pod koniec roku ponad 105 mld euro, dla porównania kapitalizacja NYSE blisko 10 bln dolarów (stan na koniec 2009 r.). takiego zabiegu jest wyznaczenie kursu papieru wartościowego i skojarzenie ofert obu stron transakcji. Kupujący i sprzedający to oczywiście inwestorzy, którzy obracają papierami wartościowymi za pośrednictwem domów maklerskich. Każda giełda ma również organ kontrolujący zachodzące na niej procesy. W przypadku warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych jest to Komisja Nadzoru Finansowego. Tradycja giełdy warszawskiej W Polsce pierwsza giełda papierów wartościowych powstała w 1817 r. w Warszawie. Co ciekawe, w okresie II Rzeczypospolitej, poza giełdą warszawską, funkcjonowały również giełdy w Łodzi, Krakowie, Katowicach, Poznaniu oraz we Lwowie i Wilnie. W momencie wybuchu II wojny światowej giełda w Warszawie została zamknięta, a w PRL-u reaktywacja giełdy była niemożliwa ze względu na istnienie gospodarki centralnie planowanej. Uruchomienie Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie po 1989 r. było możliwe dzięki pomocy Spółki Giełd Francuskich i tamtejszego Centralnego Depozytu SI- COVAM. Pierwsza sesja GPW, z udziałem 5 spółek i 7 biur maklerskich, odbyła się 16 kwietnia 1991 r. Jeszcze w tym samym roku GPW została członkiem korespondentem Światowej Federacji Giełd, a trzy lata później GPW stała się pełnoprawnym członkiem tej organizacji. Rok 2004 oznaczał natomiast dla warszawskiej giełdy nabycie pełnego członkowstwa w fot. Tomasz Gzell / PAP Federacji Europejskich Giełd Papierów Wartościowych. Instytucją, w której przechowywane są papiery wartościowe i rozliczane są transakcje na instrumentach finansowych notowanych na GPW, jest Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych S.A. Warszawska GPW prowadzi transakcje na dwóch rynkach: na Głównym Rynku GPW, regulowanym, poddanym nadzorowi GPW i działającym od chwili uruchomienia giełdy, a także na rynku NewConnect zorganizowanym i prowadzonym przez giełdę, działającym od połowy 2007 r. Z kolei w drugiej połowie 2009 r. uruchomiono na warszawskiej giełdzie Rynek Obligacji GPW CATALYST dla transakcji obejmujących instrumenty dłużne. Kapitalizacja giełdy Inne kluczowe pojęcie związane z giełdą papierów wartościowych to indeks giełdowy, a więc syntetyczny miernik zmian cen papierów wartościowych. Najważniejsze indeksy na GPW to WIG opisujący koniunkturę wszystkich spółek notowanych na rynku podstawowym giełdy oraz WIG20 dotyczący zmian cen 20 spółek o największych obrotach i kapitalizacji z rynku podstawowego. Polska giełda należy do liderów rynków kapitałowych w Europie Środkowo-Wschodniej i zyskuje SŁOWNICZEK również coraz silniejszą pozycję w skali całego Starego Kontynentu. O pozycji danej giełdy decyduje kapitalizacja giełdy, a więc całkowita wartość w cenie rynkowej wszystkich papierów wartościowych notowanych na danej giełdzie. Według danych FESE za 2009 r., kapitalizacja GPW wyniosła na koniec tego roku ponad 105 mld euro, co oznaczało, że Warszawa zdecydowanie wyprzedziła na przykład Wiedeń. Ciągle brakuje nam jednak dużo do liderów Starego Kontynentu: kapitalizacja londyńskiej London Stock Exchange (LSE) osiągnęła poziom 2,2 mld dolarów (dane za Światową Federacją Giełd), kapitalizacja giełdy we Frankfurcie nad Menem wyniosła 900 mld euro, a kapitalizacja amerykańskich gigantów na samym tylko rynku europejskim wyniosła w przypadku NYSE 1,999 bln euro, a w przypadku NASDAQ OMX Group Inc. (National Association of Securities Dealers Automated Quotations) 569,5 mld euro. Według Światowej Federacji Giełd globalnym liderem pozostaje obecnie NYSE Euronext (US) z kapitalizacją wynoszącą 11,74 bln dolarów (!), która wyprzedza giełdę tokijską Tokyo Stock Exchange (TSE) 3,27 bln dolarów oraz NASDAQ OMX (US), inną giełdę o amerykańskim rodowodzie, której kapitalizacja wyniosła 3,16 bln dolarów. ALTERNATYWNY SYSTEM OBROTU system obrotu dokonywany poza rynkiem regulowanym, którego przedmiotem są papiery wartościowe lub instrumenty rynku pieniężnego; system umożliwia zawieranie transakcji między jego uczestnikami. BESSA rynek niedźwiedzia, tendencja spadkowa na rynku instrumentów finansowych. DYWIDENDA część zysku netto spółki, która wypłacana jest akcjonariuszom. HOSSA rynek byka, tendencja wzrostowa notowań instrumentów finansowych. INSTRUMENT FINANSOWY papiery wartościowe oraz niebędące papierami wartościowymi tytuły uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych, instrumenty rynku pieniężnego, a także finansowe kontrakty terminowe, opcje i pochodne instrumenty towarowe oraz inne instrumenty pochodne. KURS JEDNOLITY - kurs instrumentu finansowego, ustalany na podstawie zleceń kupna i sprzedaży, po którym zawierane są wszystkie transakcje danym instrumentem. RAITING proces oceny dotyczący wiarygodności finansowej danego emitenta dłużnego papieru wartościowego, a także ocena ryzyka związana ze zdolnością uregulowania zobowiązań finansowych przez emitenta. RYNEK REGULOWANY system obrotu instrumentami finansowymi, zapewniający inwestorom powszechny i równy dostęp do informacji rynkowej oraz jednakowe warunki nabywania i zbywania dopuszczonych do obrotu instrumentów finansowych; rynek poddany nadzorowi określonego organu. SPREAD różnica pomiędzy najlepszą ceną kupna a ceną sprzedaży przed zawarciem transakcji giełdowej. Opracowanie na podstawie materiałów Centrum Edukacyjnego portalu Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie 10 I

7 PDF miesięcznik studencki grudzień 2010 PDF miesięcznik studencki grudzień 2010 Wybierz sobie bank Marcin Kasprzak STUDENT A GIEŁDA Czy studenci inwestują? Paweł Wyszyński, Turystyka i rekreacja, Uniwersytet Mikołaja Kopernika, III rok Nie inwestuję na giełdzie. Uważam, że jestem na to za młody. Jako student nie czuję się na tyle odpowiedzialny, żeby kupować akcje, boję się, że straciłbym mnóstwo pieniędzy, a nie chce wkraczać w dorosłe życie z długami. Mimo to staram się jednak zarabiać pieniądze w inny sposób. Nie mam stałej pracy, ale kiedy potrzebuję pieniędzy, wystawiam swoje ubrania na aukcjach internetowych. Często kupuję ich za dużo, z wielu nie zdejmuję nawet metek, więc później łatwo mi je sprzedać. Kiedyś kupiłem w lumpeksie bluzę za trzy złote, a później udało mi się ją sprzedać za prawie sto złotych. Marta Pośniak, Psychologia, Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej, II rok Nie studiuję ekonomii, ale mimo to sprawy gospodarcze bardzo mnie interesują. Codziennie sprawdzam notowania, a strona warszawskiej giełdy jest pierwszą, którą odwiedzam po włączeniu komputera. Niestety, nie mam jeszcze takich pieniędzy, żeby kupić akcje, ale zamierzam kiedyś zainwestować na giełdzie. Co jakiś czas wirtualnie obstawiam jakie akcje skoczą w górę i zazwyczaj okazuje się, że moje cele były trafne. Na razie jestem na płatnym stażu w jednej z firm. Zajmuję się doradztwem finansowym, doradzam ludziom jak najlepiej zainwestować pieniądze. Zdaję sobie sprawę, że zainwestowanie pieniędzy na giełdzie nie zawsze się zwraca, dlatego na razie poszerzam swoją wiedzę na ten temat dopiero po studiach zdecyduję się na kupno akcji. Podręczny słowniczek inwestora AKCJA to papier wartościowy stwierdzający posiadanie udziałów w spółce akcyjnej. Posiadacz akcji nabywa prawo do udziału w zyskach (czyli dywidendy) i prawo do części majątku spółki w razie jej likwidacji. Akcjonariusz ma też prawo do uczestniczenia w procesach decyzyjnych. Wyróżniamy akcje imienne i na okaziciela, a także zwykłe i uprzywilejowane. Aby odsprzedać akcje imienne, ich właściciel musi się ich zrzec. Obrót akcjami na okaziciela jest nieograniczony. Uprzywilejowanie akcji może polegać na prawie do większego udziału w zyskach i majątku spółki lub rozszerzeniu/ograniczeniu posiadanego prawa głosu. Akcja to także podstawowy przedmiot obrotu na rynku giełdowym. BESSA długotrwały spadek cen papierów wartościowych lub towarów. Potocznie nazywana rynkiem niedźwiedzia. Dlaczego? Jedna z hipotez wywodzi się z XVIII wieku, kiedy londyńscy przedsiębiorcy sprzedawali skórę niedźwiedzi, których jeszcze nie zabito. Stąd powiedzenie: nie dziel skóry na niedźwiedziu. (Termin przeciwny hossa) DOM MAKLERSKI instytucja finansowa specjalizująca się w prowadzeniu pośrednictwa kupna i sprzedaży papierów wartościowych na giełdzie. Maklerzy (zwani też brokerami) w imieniu posiadacza rachunku inwestycyjnego dokonują obrotu jego akcjami, a także innymi papierami wartościowymi zapisanymi na rachunku inwestora. DYWIDENDA część zysku spółki akcyjnej, którą co roku (jeśli zapadnie taka decyzja na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy) zostaje wypłacona akcjonariuszom. Wysokość otrzymanej przez akcjonariusza dywidendy co do zasady zależy od procentowego udziału w kapitale firmy. Ważne: od dywidendy spółka odprowadza w imieniu akcjonariusza podatek w wysokości 19 proc. Akcjonariusz otrzyma zatem kwotę pomniejszoną o podatek. EMISJA oferowanie nabycia papierów wartościowych stwierdzających posiadanie udziałów w spółce (patrz definicja akcji) albo zobowiązanie oferującego te papiery wartościowe (emitenta) wobec nabywcy (np. obligacje). FUNDUSZ INWESTYCYJNY instytucja, której zadaniem jest korzystne inwestowanie pieniędzy wpłaconych przez uczestników funduszu. HOSSA tendencja wzrostowa na giełdzie. Nazwa potoczna rynek byka. INDEKS GIEŁDOWY podstawowy wskaźnik kondycji giełdy. Obliczany na podstawie wyceny akcji spółek notowanych na giełdzie. Przykładowe indeksy: WIG (Warszawski Indeks Giełdowy obejmuje akcje spółek dopuszczonych do obrotu publicznego na rynku podstawowym Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW)), WIG20 (największe spółki notowane na rynku podstawowym GPW), Dow Jones (indeks giełdy nowojorskiej). JEDNOSTKA UCZESTNICTWA zapis elektroniczny będący zaświadczeniem uczestnictwa w funduszu inwestycyjnym. KRACH GIEŁDOWY gwałtowny spadek cen akcji spółek notowanych na giełdzie. KURS GIEŁDOWY dzienna wycena papierów wartościowych notowanych na giełdzie. OBLIGACJA papier wartościowy będący zaświadczeniem długu emitenta tego papieru wartościowego wobec jego nabywcy. Emitujący obligacje zobowiązuje się do określonych świadczeń na rzecz nabywcy. Przykładowo: nabywca kupuje trzyletnie Obligacje Skarbowe (emitowane przez Skarb Państwa). Emitent zobowiązuje się do wypłacenia po trzech latach kwoty zakupu obligacji powiększonej o odsetki oznaczone przy ich zakupie. PAPIER WARTOŚCIOWY dokument lub zapis elektroniczny, który nadaje jego właścicielowi określone prawa majątkowe (np. prawo do udziału w zyskach) lub niemajątkowe (np. prawo głosu). Najpopularniejsze papiery wartościowe na rynku kapitałowym to m.in.: akcje, obligacje, certyfikaty inwestycyjne. PORTFEL INWESTYCYJNY zbiór papierów wartościowych, którymi zarządza dany inwestor. SESJA GIEŁDOWA czas, w którym można dokonywać transakcji na giełdzie. Na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych sesja trwa w godzinach 8:30 16:30, od poniedziałku do piątku. W 2011r. sesja na GPW ma zostać wydłużona o godzinę. Oprac.: Adrian Stachowski Student na giełdzie Studia to świetny czas na uczenie się giełdy. Jesteśmy młodzi, mamy nie tylko większe skłonności do ryzyka, ale i większe możliwości jego podejmowania ze studentem-inwestorem Bartłomiejem Górką rozmawia Adrian Stachowski. Miałeś jakąś wiedzę na temat inwestowania kiedy zaczynałeś? Najpierw musiałem dowiedzieć się, jak działa taki fundusz i co muszę zrobić, aby zainwestować w niego moje pieniądze. Trochę zadziałał przypadek: bank, w którym mam konto, otwierał internetowe rachunki inwestycyjne na bardzo korzystnych warunkach. Okazało się, że mogę za nic nie płacąc, bez zbędnych formalności, inwestować na giełdzie. Powiedziałem sobie: czemu nie?. Moja pierwsza inwestycja, przypadła na lipiec 2007 r., kiedy indeks Giełdy Papierów Wartościowych WIG wynosił 67,5 tys. punktów. Dzień po tym, jak zainwestowałem, WIG spadł na łeb na szyję. Przestraszyłeś się? Nie bardzo, ale zacząłem się zastanawiać. Ledwo zainwestowałem, a tu giełda leci w dół. To była lekcja. Zacząłem to analizować i zrozumiałem, dlaczego w pewnych momentach warto inwestować, a w innych nie. Akurat wtedy zrobiłem to w tym złym momencie. I jeszcze jeden ważny wniosek: pieniądze zarabiasz lub tracisz wtedy, kiedy wyjmujesz pieniądze z giełdy. Jeżeli po spadku ceny akcji znów wzrosną, to wtedy, przynajmniej teoretycznie, nic nie tracisz. Ale minęły już trzy lata, a giełda jeszcze nie wróciła do poziomu sprzed mojej pierwszej inwestycji. Cały czas inwestujesz? Rok temu otworzyłem konto maklerskie. Rozmawiałem o tym z kolegą ze studiów, który co prawda wówczas trochę pieniędzy stracił, ale spodziewał się zwyżek. Powiedziałem mu, że ja wolę inwestować w fundusz, bo nie mam czasu śledzić wykresów, słupków i kolumn. Ale w końcu spróbowałem. Nauczyłeś się analizować te dane? Jak się inwestuje w poszczególne spółki, to siłą rzeczy trzeba śledzić prospekty emisyjne, czytać raporty i różne inne analizy, które robią domy maklerskie. Poza tym stałą lekturą stają się gospodarcze portale internetowe, specjalistyczne gazety. Jest też dużo programów telewizyjnych, z których można czerpać wiedzę. Wierzysz w te analizy? Jest przecież taka zasada, że rynek wymyka się wszystkim prognozom. To prawda. Zawsze się ryzykuje. Po części właśnie dlatego można na tym tyle zarobić w porównaniu z zyskami z kont oszczędnościowych, lokat i tym podobnych. Na giełdzie wszystko może się wydarzyć. Załóżmy, że inwestujesz w nowe technologie, a tu nagle trzęsienie ziemi na Tajwanie i giełda leci w dół. Raz zainwestowałem na chińskim rynku. Trochę na tym zarobiłem. Jak radziłeś sobie z następnymi inwestycjami? Zacząłem od 600 złotych. Kiedy giełda spadła, wpłaciłem na fundusz jeszcze 500 złotych. To były małe, studenckie pieniądze. Giełda w dalszym ciągu się nie podnosiła, więc nie wyjmowałem tych pieniędzy. Po prostu czekałem na lepsze dni. Nie trzeba być geniuszem inwestycyjnym, żeby wiedzieć, że jak teraz jest dołek, to kiedyś będzie górka. Wpłaciłem wtedy na jeden z funduszy inwestycyjnych pożyczone od mamy 30 tysięcy złotych i w krótkim czasie zarobiłem ponad cztery tysiące. Po pierwszych doświadczeniach w obu rodzajach inwestycji wolałeś wpłacać na fundusze czy obracać akcjami samodzielnie? Inwestując w poszczególne spółki poprzez rachunek maklerski można więcej zyskać, ale też można więcej stracić. Jest tak z dwóch powodów: fundusze inwestują w różne rodzaje papierów wartościowych i robią to ostrożniej. W co teraz inwestujesz? Przede wszystkim w tak zwane pewniaki, takie jak debiuty spółek Skarbu Państwa. Cały czas się uczę. Trochę czytam o giełdzie, ale nie jest tak, że poświęcam na to bardzo dużo czasu i energii. Można też uczyć się, otwierając w internecie wirtualny portfel inwestycyjny. Bez żadnych pieniędzy, realnego ryzyka i strat. To dobry trening. Jakie są Twoje rady dla początkujących inwestorów? Warto się interesować giełdą, czytać wiadomości gospodarcze i śledzić wydarzenia rynkowe. To podstawa. Po drugie: nie wolno wierzyć w łatwy i szybki zysk. Im większy zysk, tym większe ryzyko, dlatego trzeba być ostrożnym. Trzeba pamiętać o tym, że na giełdzie jak coś się wznosi, to szybko może spaść. Jesteśmy młodzi, mamy nie tylko większe skłonności do ryzyka, ale i większe możliwości jego podejmowania. Studenci inwestują małe kwoty, najczęściej od jednego do pięciu tysięcy złotych. Kiedyś będziemy starsi, będziemy mieli obowiązki. Będziesz chciał wtedy ryzykować? Pierwsze kroki na parkiecie Giełda jest demokratyczna. To miejsce, w którym każdy może zarabiać. Należy tylko pamiętać o dużym ryzyku. O zasadach giełdy z dziennikarką ekonomiczną Anną Mackiewicz rozmawia Adrian Stachowski. Chcę inwestować na giełdzie. Od czego powinienem zacząć? Jeśli chcemy zostać rekinem finansowym, musimy najpierw otworzyć rachunek w biurze maklerskim. I oczywiście mieć pieniądze na początek wystarczą małe kwoty. Powinniśmy też zainteresować się gospodarką. Należy czytać strony ekonomiczne w gazetach, śledzić informacje giełdowe w internecie, nie omijać programów gospodarczych w telewizji czy radiu. W ten sposób minimalizujemy ryzyko złych inwestycji. Na przykład nie kupimy akcji spółki, która stoi na krawędzi bankructwa. Z drugiej strony można powiedzieć, że nawet rozległa wiedza ekonomiczna nie przydaje się na giełdzie, ważniejsza jest intuicja. Inwestując, dobrze jest mieć szczęście. Często bowiem kursy akcji nie odzwierciedlają ani kondycji finansowej firmy, ani wskaźników makroekonomicznych. Czy są jakieś warunki, które muszę spełnić, aby być inwestorem? Każdy może kupować akcje na giełdzie. Giełda jest demokratycznym miejscem, tu inwestują biedni i bogaci. Jedni i drudzy mogą zyskać albo stracić. Trzeba tylko być pełnoletnim i mieć rachunek maklerski. Na co powinienem zwrócić uwagę przy wybieraniu biura maklerskiego? Lepiej korzystać z biur, które już długo działają na rynku, są znane i stabilne finansowo. Zawsze się może bowiem zdarzyć, że biuro maklerskie upadnie. Wówczas będziemy mieć kłopoty, przez pewien czas nasze pieniądze mogą być zamrożone. W niesprzyjających okolicznościach możemy nawet je stracić. Biura maklerskie działają na podstawie licencji i podlegają nadzorowi finansowemu, ale i tak niektóre znikają z rynku, ku niezadowoleniu ich klientów. Z drugiej strony, wybierając biuro maklerskie, powinniśmy zwrócić uwagę na wysokość opłat i prowizji, jakie będziemy musieli płacić. Biura, jak wszystkie inne instytucje finansowe, żyją z obrotu pieniędzmi naszymi pieniędzmi. Dlatego z reguły pobierają słone opłaty. Przeważnie duże i popularne biura maklerskie żądają stosunkowo wysokich prowizji za operacje giełdowe i prowadzenie rachunku. Zanim więc założymy rachunek maklerski, warto porównać pod tym względem oferty kilku biur. Dobrze jest też korzystać z promocji. Kiedy na giełdę wchodzą spółki skarbu państwa, biura, konkurując o klientów, często rezygnują z pobierania opłat za prowadzenie rachunku nawet przez kilka miesięcy i mocno ograniczają prowizje. Czy jest coś takiego jak minimalna kwota, z którą mogę wejść na giełdę? Można powiedzieć, że barierą jest cena jednej akcji. Ale skoro ponosimy opłaty za prowadzenie rachunku maklerskiego i prowizje od wykonywanych operacji na giełdzie, czyli kupowania i sprzedawania akcji, musimy dokładnie policzyć, co nam się opłaca. Może się bowiem okazać, że wykonujemy wiele udanych inwestycji, a mimo to cały czas jesteśmy na minusie, bo opłaty zjadają nasze zyski. Nie wolno też zapominać o odliczeniu podatku. fot. sxc.hu Czy inwestowanie małych kwot kupno jednej lub dwóch akcji może się opłacać? Znam dziennikarza, który od początku istnienia giełdy stara się kupować choć po kilka akcji debiutujących na parkiecie spółek. Dziś wiele z tych akcji sporo zyskało na wartości. Z tego co wiem, ów dziennikarz jest bardzo majętnym człowiekiem. Ale być może intensywnie grał akcjami, tego nie wiem. Trzeba pamiętać, że mały pakiet akcji to mały potencjalnie zysk. Lepiej inwestować w fundusze inwestycyjne czy samodzielnie decydować o tym, kiedy i jakie akcje kupować lub sprzedawać? Można to pytanie postawić inaczej: jakie wolę ryzyko małe czy duże? Jeśli się nie boję, inwestuję samodzielnie ze wszystkimi tego konsekwencjami. Ale są osoby, które mówią: ja się na giełdzie nie znam, lepiej jak pieniądze powierzę fachowcom. Oczywiście fachowcy kosztują i dlatego nasz zysk zostaje pomniejszony o ich prowizje. Bywa, że te opłaty zjedzą cały zarobek. Należy także brać pod uwagę fakt, że i fachowcy mogą się mylić, czasami nawet bardziej niż zwykły Kowalski. Ostatni światowy kryzys świetnie to pokazał. Upadły wielkie banki inwestycyjne, czyli najwięksi gracze giełdowi. Olbrzymie pieniądze stracili właśnie ci najsłynniejsi fachowcy od giełdy. Tutaj nie ma reguł. Po czym poznać obiecującą spółkę, taką, której akcje przyniosą nam zysk? Ten, kto to wie, leży teraz w hamaku na Hawajach. Ja jestem dziennikarzem, nie inwestorem. Ogólne zasady gry na giełdzie mówią, że trzeba kupować akcje spółek, które mają dobrą kondycję finansową i jasne perspektywy rozwoju. To oczywiście znaczy wiele i nic. W dużej mierze to, czy ktoś dobrze inwestuje czy nie, zależy od jego umiejętności oceny ryzyka, interpretacji danych, ale też od wyobraźni. Można przyjąć, że spółki duże, bogate, chętnie dzielą się zyskiem w postaci dywidendy, ale to też nie jest reguła. Powinno się porównywać wyniki firm z ich wyceną giełdową. Jeśli akcje są tanie, a spół- ka osiąga duże zyski, być może z czasem jej papiery zdrożeją. Jednak to nie jest zasada, tylko prawdopodobieństwo. Lepiej kupować dużo akcji jednej firmy czy małe pakiety udziałów w dużej liczbie spółek? Zawsze, kiedy rozmawiam z osobami, które zawodowo inwestują na giełdzie, pada słowo dywersyfikacja i zdanie, że bezpiecznie jest nie trzymać jajek w jednym koszyku. Ale zaraz ci sami ludzie dodają, że są osoby, które inwestują w jedną czy dwie spółki i dobrze na tym zarabiają. Możliwości są tu nieograniczone. Jakich błędów powinien wystrzegać się młody inwestor? Młody czy stary, to nie ma znaczenia. Czytałam kiedyś o badaniach, z których wynikało, że najlepiej na giełdzie zarabiają te osoby, które wyznaczają sobie określony cel, Wybierz sobie bank czyli na przykład sprzedadzą akcje, jeśli te wzrosną o 5 proc. Nie wolno być zachłannym. Warto też dokładnie liczyć, ile kosztuje obsługa rachunku, a ile wynoszą nasze zyski. Początkujący gracze często zapominają o płaconych prowizjach. Zawsze trzeba podejmować decyzje inwestycyjne samemu, chyba że powierzyliśmy pieniądze funduszom. Należy też ostrożnie podchodzić do dobrych rad innych osób, nawet jeśli mają tytuł maklera czy doradcy inwestycyjnego. Oni ponoszą mniejsze ryzyko, bo to nie ich pieniądze, tylko nasze. Kupując akcje, trzeba być przekonanym do takiego kroku, wiedzieć, co się chce osiągnąć. Z historii giełdowych fortun wynika, że znikały jeszcze szybciej niż powstawały. Nie wolno nigdy zapominać o ryzyku. Czy teraz jest dobry czas na rozpoczynanie przygody z giełdą? Czy obecnie można na tym zarobić? Nie ma chyba czegoś takiego jak dobry lub zły czas na inwestycje. Zasada, którą często się przytacza, mówi: Kupuj wtedy, kiedy inni sprzedają. Sprzedawaj, kiedy inni kupują. Wydaje się ona banalnie prosta, ale jednocześnie jest bardzo trudna w realizacji. Nie jest możliwe, żeby się wszystkim na giełdzie udawało. Ktoś musi stracić, aby inny mógł zyskać. Nawet podczas krachu giełdowego są tacy, którzy zarabiają krocie i odwrotnie, jak jest hossa, to można stracić. Załóżmy, że trafiłem na żyłę złota akcje, które kupiłem, przyniosły mi ogromny zysk. Czy pieniądze zarobione na giełdzie podlegają opodatkowaniu? Niestety tak. Zysk z giełdy to taki sam zarobek jak każdy inny, więc płacimy słynny podatek Belki (podatek od dochodów kapitałowych 19 proc.). Nasze zyski giełdowe musimy uwzględnić w rocznej deklaracji PIT. Biuro maklerskie jest zobowiązane dostarczyć nam niezbędne informacje. Pieniędzy uzyskanych na giełdzie lepiej nie chować przed fiskusem, bo grożą za to poważne konsekwencje. Anna Mackiewicz przez wiele lat pracowała jako dziennikarka działu gospodarczego Gazety Wyborczej, była zastępcą red. naczelnego Newsweeka Polska, a później wiceszefową działu ekonomicznego Rzeczpospolitej. Była też redaktorem The Wall Street Journal Polska. Obecnie związana z Tygodnikiem Powszechnym. Stale współpracuje z radiem TOK FM. Agnieszka Skorupa, Szkoła Główna Handlowa, II rok Jako studentka SGH powinnam znać notowania giełdowe. W zeszłym roku na jednym z przedmiotów naszym zaliczeniem była zabawa w giełdę. Niektórzy z nas byli maklerami, inni klientami. Ja byłam tym pierwszym i musiałam znajdować klientów, a jak już udało mi się kogoś przekonać, że mój dom maklerski jest najlepszy, to zawierałam umowy kupna-sprzedaży akcji. Osoby, które były klientami, wybierały akcje i inwestowały fikcyjne pieniądze. Każdy dostał na początek sto tysięcy złotych. Oczywiście ocena na koniec zależała od tego, ile kto zarobił. Zabawa ta nauczyła mnie jak działa giełda, dzięki czemu w przyszłości nie będę się bała inwestować pieniędzy w kupno akcji. Uważam to za idealny sposób na szybkie zarobienie pieniędzy, ale też na podniesienie adrenaliny. Małgorzata Orylska, Nauki Medyczne, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski, III rok Niestety, nie inwestuję na giełdzie, a jeśli mam być szczera, to sprawy ekonomiczne mało mnie interesują. Poza tym nie lubię ryzykować jak wiadomo, na giełdzie łatwo stracić sporo pieniędzy w ciągu jednego dnia. Według mnie warto inwestować pieniądze w naukę. Co roku dostaję stypendium naukowe, ostatnio brałam udział w bardzo prestiżowym konkursie biologicznym i udało mi się wygrałam. Nie dość, że dzięki wygranej mogłam prowadzić badania naukowe w najlepszych laboratoriach (nie tylko w Polsce), to jeszcze dostałam pokaźną sumę pieniędzy. Oczywiście, całą kwotę chce przeznaczyć na dalsze badania. Kuba Wróblewski, III rok, Dziennikarstwo PR i MM, UW W zeszłym roku zainwestowałem na giełdzie. Potrzebowałem szybkich pieniędzy, a nie uśmiechało mi się od kogoś pożyczać. Kupiłem akcje jednej z firm i miałem szczęście. Akcje szybko poszły w górę, a ja wygrałem sporo pieniędzy. Później już nie inwestowałem, chociaż bardzo mnie to kusiło. Niestety, na giełdzie można szybko zarobić, ale często jeszcze szybciej stracić. Ja w zeszłym roku miałem szczęście, kompletnie się na tym nie znając, zdobyłem pieniądze. Nie każdemu może pójść tak łatwo. Każdy, kto inwestuje na giełdzie, powinien naprawdę dobrze się na tym znać i na pewno nie obstawiać w ciemno tak jak ja. Olga Wierzchowska, Szkoła Główna Handlowa, III rok Inwestuję na giełdzie od kiedy zaczęłam studia. Nauczyła mnie tego moja mama, która sama w ten sposób zarabia pieniądze. Do inwestowania potrzeba jedynie otworzyć rachunek w jednym z domów maklerskich oraz wybrać spółkę, której akcje chce się kupić. Nie radzę kupować akcji na chybił-trafił, polecam naprawdę wnikliwą analizę wszystkich danych dotyczących spółki. Jeśli chodzi o mnie, to na początku kupowałam akcje po naprawdę niskich cenach, bałam się wszystko stracić. Z czasem nauczyłam się ryzykować i nie chce zapeszyć, ale na razie idzie mi całkiem dobrze. Niedawno odważyłam się zainwestować w jedną akcję kilka tysięcy i udało się zyskałam dużo więcej. Studenckie rozrywki są naprawdę kosztowne, a ja studiuję w Szkole Głównej Handlowej i nie mam czasu na normalną pracę, więc postanowiłam pójść w ślady mamy i zarabiać na giełdzie. II III

8 PDF miesięcznik studencki grudzień 2010 PDF miesięcznik studencki grudzień 2010 Wybierz sobie bank Polecamy Opuścić wyścig szczurów Na początku nie chodzi wcale o pieniądze. Chodzi o rozwijanie inteligencji finansowej. Jak zarządzać swoimi funduszami i uciec z wyścigu szczurów podpowiada Marek Trawiński założyciel warszawskiego klubu gry Cashflow. Marcin Kasprzak Zacznijmy od początku. Robert Kiyosaki jest m.in. autorem książki Biedny ojciec, bogaty ojciec, która odniosła niebywały sukces komercyjny na całym świecie. Przedstawia on proste rady, których stosowanie zwiększa szansę na odniesienie sukcesu finansowego. Książka, jak zwiastuje to już jej tytuł, oparta jest na antagonizmach. Kiyosaki przeciwstawia sobie rady, których synowi udziela bogaty ojciec oraz biedny ojciec (podobno tę postać autor wzorował na własnym ojcu, który posiadał małą wartość rynkową ). Trudno uznać tę publikację za kompendium wiedzy i sprawdzony przepis na sukces. Kiyosakiemu zarzuca się, że sam nie korzysta ze swoich rad, a głównym źródłem jego sukcesu jest sprzedaż tego typu książek motywacyjnych. Mimo takich zarzutów autor w uproszczony sposób naświetla problem samoświadomości finansowej. W oparciu o tę i inne książki autora ukazała się seria gier edukacyjnych, uczących inteligencji finansowej. Gra Cashflow to przede wszystkim zabawa. Towarzyska gra planszowa, na pierwszy rzut oka przyp o m i n a j ą c a p o p u l a r n ą g r ę DODATEK SPECJALNY 06/2010 Wybierz sobie bank redaktor prowadzący: Wojciech Staruchowicz, zespół: Tomasz Betka, Marcin Kasprzak, Paweł Olek, Adrian Stachowski. więcej na stronie: Projekt dofinansowany ze środków Narodowego Banku Polskiego Monopoly. Pionki, kostki, żetony, a nawet pole szansa. Struktura gry jest jednak dużo bardziej skomplikowana. Cashflow do złudzenia przypomina prawdziwe życie. Plansza podzielona jest na dwa tory. Na małym torze gracze prześcigają się, żyjąc od wypłaty do wypłaty, ponosząc niespodziewane wydatki, jak np. narodziny dziecka. Mogą stracić pracę, ale przede wszystkim mogą inwestować. Na początku gry kaliber naszych wydatków i potencjalnych zysków jest niewielki. Od czegoś jednak trzeba zacząć. Stopniowo, zarabiając coraz większe pieniądze, kupując akcje, inwestując w nieruchomości, zbliżamy się do opuszczenia wyścigu szczurów i przejścia na duży tor. Aby to uczynić, musimy osiągnąć pożądany dochód pasywny tłumaczy Marek Trawiński. Gdy wydostaniemy się z małego toru, stawki znacząco rosną i maleje ryzyko utraty majątku. To dokładnie jak w prawdziwym życiu. Najważniejsze, aby zdać sobie sprawę, czym są pasywa i aktywa. Jeśli kupujemy dom, to wbrew pozorom nie jest to inwestycja. Inwestycją staje się on dopiero w momencie, gdy go sprzedajemy za wyższą cenę lub go wynajmujemy, uzyskując stały, comiesięczny dochód bez absolutnie żadnej naszej pracy dodaje z satysfakcją. Trudno jednak myśleć o inwestowaniu, mając niewielki miesięczny budżet. Bzdura numer jeden. Nie ma dolnej granicy, która zabraniałaby komukolwiek inwestować oburza się Marek Trawiński. Mniejsza kwota wygeneruje po prostu mniejsze zyski, ale to zawsze jednak zyski. Nie namawiam do przeznaczania na inwestycje kwoty, która załamie nasz budżet, lecz takiej, którą my sami zdecydujemy się odłożyć dodaje. Inwestowanie nie polega jednak tylko i wyłącznie na odmawianiu sobie przyjemności. Odpowiedzialne oszczędzanie, a co za tym idzie inwestowanie, to przede wszystkim umiejętność przeznaczenia danej kwoty na fundusz inwestycyjny i wytrwanie w deklarowanej dyspozycji przez określony czas. Czy zatem powinniśmy uprawiać hazard? Bzdura numer dwa. Jak zatem wybrać odpowiedni fundusz? Aktualnie na polskim rynku jest ponad 80 banków i ponad 50 funduszy. Jeśli ktoś chce, może przeprowadzić dokładną analizę każdego z nich; zazdroszczę takiej osobie nadmiaru czasu. Obawiam się jednak, że i tak koszt będzie niezadowalający. Jeśli hipermarket kupuje 100 tys. opakowań sera, to oczywiste jest, że za jedną sztukę płaci mniej, niż gdybym ja poszedł do hurtowni i chciał kupić jeden plasterek. Taka sama sytuacja obowiązuje w finansach. Dlatego doradzam korzystanie ze sprawdzonych firm zajmujących się doradztwem finansowym. Patrząc racjonalnie, gdy ma się zaledwie kilkaset złotych dochodu miesięcznie, trudno myśleć o inwestowaniu. Bzdura numer trzy. Im szybciej, tym lepiej pointuje Marek Trawiński. Do Warszawy przyjechał dwa lata temu i od razu stwierdził, że studia studiami, a zarabianie zarabianiem. Jako najbliższy przykład podaje zakup gry Cashflow. W tym przypadku źródłem dochodu pasywnego jest zwykła plansza do gry. Owszem, dla studenta utrzymywanego przez rodziców był to olbrzymi wydatek, jednak już po kilku tygodniach się zwrócił. Przy jednej planszy może siedzieć maksymalnie 6 osób. Mamy w klubie 3 gry i na każdym spotkaniu komplet graczy. To nie jest ani popularna gra, ani popularna tematyka, ale jak widać chętnych nie brakuje dodaje. Gra Cashflow to lekka i przyjemna forma edukacji, która potrafi wyćwiczyć pewne zdolności w sposobie zarządzania pieniędzmi. Być może za kilkanaście, kilkadziesiąt lat, zdolności te pozwolą nam przejść na duży tor i zostać czterdziestoletnimi rentierami? Dzisiaj na pewno Cashflow pozwoli nam miło spędzić wieczór. fot. sxc.hu Jak wybrać brokera? Jeśli ktoś nosi się z zamiarem spróbowania swoich sił na giełdzie, powinien się zastanowić nad wyborem optymalnego dla siebie biura maklerskiego. Wbrew pozorom nie jest to takie proste, ponieważ jest w czym wybierać, a znajomość kryteriów wyboru u początkującego gracza pozostawia często wiele do życzenia. Tomasz Betka Obrót akcjami, obligacjami i innymi instrumentami finansowymi odbywa się na rynkach specjalnych, a więc na prowadzonym przez warszawską Giełdę Papierów Wartościowych rynku regulowanym i alternatywnym systemie obrotu. Domy lub biura maklerskie oraz banki prowadzące działalność maklerską są pośrednikami w obrocie giełdowym, a ich działalność reguluje przede wszystkim ustawa z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi Każdy inwestor chcący uczestniczyć w publicznym obrocie na rynku regulowanym powinien więc otworzyć rachunek papierów wartościowych w domu maklerskim lub banku prowadzącym rachunki papierów wartościowych. Biuro maklerskie zawiera z klientem dwie umowy. Pierwsza obejmuje świadczenie usług brokerskich, w której dom maklerski zobowiązuje się do zawierania umów zlecenia nabycia lub zbycia papierów wartościowych. Druga dotyczy otworzenia rachunku papierów wartościowych i rachunku pieniężnego. Licencja na doradzanie Własne biuro maklerskie posiada zdecydowana większość banków, ale działają również odrębne domy maklerskie. Głównym zadaniem maklera jest zawieranie transakcji we własnym imieniu, ale na rachunek klienta. Trudność i bardzo duża odpowiedzialność tej profesji powoduje, że makler ma obowiązek posiadania licencji przyznawanej przez Komisję Nadzoru Finansowego. Możliwość wyboru Fakt istnienia kilkudziesięciu biur maklerskich daje inwestorowi szerokie pole manewru. Stąd przy wyborze domu maklerskiego warto pamiętać o poniższych kryteriach. Wysokość prowizji od dokonywanych transakcji. W pierwszej kolejności warto zwrócić uwagę na prowizję od akcji, od obligacji i od zleceń terminowych. Jej wysokość zależy także od formy zlecenia transakcji: najwięcej kosztuje zlecenie osobiste, nieco taniej za zlecenia telefoniczne, a najkorzystniej kształtuje się wartość prowizji od transakcji za pośrednictwem internetu. Coraz częstszą praktyką jest zwolnienie z opłat za prowadzenie rachunku, a prowizja od obrotu akcjami za pośrednictwem internetu (tak jest najtaniej) waha się przy obrotach nieprzekraczających kilku tysięcy złotych od 0,38 do 0,42 proc. wartości transakcji; prowizje od obrotu obligacjami są niższe i przy zleceniu za pośrednictwem internetu nie przekraczają zazwyczaj 0,19-0,20 proc. kwoty transakcji. Prowizja minimalna. Oznacza stałą, określoną kwotę pobieraną w przypadku transakcji, której wysokość jest niższa od ustalonej wartości granicznej; obecnie prowizja minimalna waha się na polskim rynku od kilku do kilkunastu złotych. Liczba punktów obsługi klienta. Na rynku funkcjonują obok siebie domy maklerskie z rozbudowaną siecią terenowych punktów obsługi, a także te ograniczające swoją sieć do siedziby firmy i rozbudowanej platformy internetowej. Jeśli istnieje taka możliwość, warto wybrać biuro maklerskie, do którego będzie można dotrzeć możliwie szybko i sprawnie. Możliwość szerokiego zlecania transakcji za pomocą internetu. Dzisiaj oferuje tę opcję już zdecydowana większość biur maklerskich; inwestowanie on-line wydaje się zresztą najszybszym, a na pewno najtańszym sposobem zlecania transakcji i cieszy się rosnącym zainteresowaniem, zwłaszcza wśród młodych osób. Możliwość założenia Indywidualnego Konta Emerytalnego (IKE) jako rachunku maklerskiego. Warto wiedzieć, że IKE w formie rachunku maklerskiego może oznaczać, że od zysków z naszych transakcji nie będzie pobierany podatek, jeśli tylko nie wypłacimy pieniędzy przed ukończeniem 60 lat. Mierzyć siły na zamiary Gdzie warto założyć rachunek maklerski? Inwestor początkujący często właśnie student powinien kierować się przede wszystkim kosztami prowadzenia rachunku i możliwością uzyskania merytorycznego wsparcia pracowników konkretnego domu maklerskiego, np. wyjaśnienia czym różnią się od siebie poszczególne rodzaje zleceń. Tym bardziej, że coraz popularniejsze staje się składanie zleceń przez internet, a funkcjonalność systemu transakcyjnego na rachunku daje wiele możliwości, o których nie wiedzą wszyscy gracze zaczynający swoją przygodę z inwestowaniem. Z kolei profesjonalista z długoletnim doświadczeniem przykłada większą wagę do dostępu do zaawansowanych narzędzi analitycznych, serwisów informacyjnych czy rynków alternatywnych. Wówczas może on na podstawie analiz sytuacji rynkowej i rozmowy z maklerem optymalnie skonfigurować zlecaną transakcję. Na początek jednak wystarczy prosty pakiet usług, za który nie trzeba będzie płacić więcej niż kilkanaście złotych miesięcznie. Pełną listę działających w Polsce domów maklerskich można znaleźć na stronie Komisji Nadzoru Finansowego: Egipski sen Dla wielu Europejczyków, zwłaszcza Polaków, Egipt stał się prawdziwą turystyczną mekką. Każdego roku miliony osób zalewają wybrzeża Morza Czerwonego, by przez tydzień lub dwa pławić się nie tylko w przyjemnie ciepłej wodzie, lecz i luksusach godnych faraonów. Wystarczy jednak bliżej przyjrzeć się choćby mieszkańcom stolicy kraju, Kairu, by zrozumieć, że codzienność nie jest tu tak kolorowa, jak wydaje się przyjezdnym. Egipt to nie plaża ze złocistym piaskiem. To przede wszystkim ludzie, dla których religijne restrykcje wyznaczają rytm dnia. Poza modlitwą zajmują się głównie handlem, sprzątaniem, naciąganiem turystów lub żebractwem. Niestety trzeba przyznać, że oszukiwanie przyjezdnych jest częścią tej kultury. Podczas pobytu próbowano mnie oszukać praktycznie za każdym razem, gdy w grę wchodziły pieniądze. Nawet przy zakupie wody do picia wymagana była zdwojona czujność przy obserwowaniu kwoty naliczanej przy kasie. Częściowo mogę zrozumieć te działania, będące świadectwem desperacji ludzi, których miesięczny dochód nie przekracza często 500 funtów egipskich (ok. 260 zł). Często jednak jest to efekt świadomego działania, swoistego bilansu finansowego, który zakłada, że przychód składa się wyłącznie z oszustw. Nie wiem nie istnieje Na tym tle lepiej wypada,,świadome wprowadzanie w błąd. W tutejszym społeczeństwie nie funkcjonuje takie stwierdzenie jak,,nie wiem. Pytając o drogę, kierunek, wskazówkę dotarcia, uzyskuje się wyczerpującą odpowiedź, choćby miejscowi nie mieli pojęcia o miejscu, do którego chce się dotrzeć. Dochodzi do tak abstrakcyjnych sytuacji, że w większej grupie znajdzie się kilka wykluczających się wskazań. Mniejszym problemem jest, gdy szuka się czegoś w okolicy. Gorzej, gdy taksówkarz, który zarzekał się, że wie jak dojechać np. do koptyjskiego klasztoru, zaraz po ruszeniu pyta o drogę. W ten sposób spędza się dodatkowe 20 minut w taksówce, próbując namierzyć ów monastyr. Klakson król szos Na drogach panuje nieogarnięty chaos. Ruch samochodowy w tym 25-milionow ym mieście jest ogromny. Wystarczy wyjść o nieodpowiedniej porze z domu, by potem tkwić w korku przez dwie godziny. Dużym plusem jest transport publiczny. Z racji ceny (jednorazowy przejazd do 1,5 funta, czyli ok. 80 gr), bo sam w sobie jest nieprzewidywalny. Nie istnieją przystanki, o rozkładach jazdy nie wspominając. Wsiadanie i wysiadanie odbywa się zazwyczaj bez zatrzymywania p ojazd ów, w miejscach przypadkowych. Nieważne, czy wsiada dziecko, młodzieniec, kobieta czy osoba starsza kierowca jedzie przed siebie. Sposób poruszania się po ulicach też jest wyjątkowym przeżyciem. Zarówno dla kierujących, jak i pieszych. W przypadku tych drugich od razu można zorientować się, że szosa jest domeną samochodów. Przejście przez ulicę polega jedynie na umiejętnym lawirowaniu między pędzącymi autami, bez nadziei, że któreś się zatrzyma. Choć są namalowane pasy, to nie ma z nich pożytku. Jedynie dzięki sprawności przechodnia i jego spostrzegawczości uda się uniknąć wypadku śmiertelnego. Dodatkową zmorą pieszych (ale i pasażerów aut) jest przeraźliwy hałas panujący na drodze. Egipcjanie namiętnie korzystają z klaksonów, uznając je za najważniejszą część samochodu. Trąbienie poprzedza każdy manewr kierowcy, a także jest formą wyładowania frustracji na osobie jadącej przed nim. Często trudno się kierowcom dziwić, gdyż etyka jazdy jest tu zdecydowanie zmarginalizowana. Samochody parkuje się na środku jezdni, zatrzymuje się, blokując niekiedy kilka pasów. I w tym właśnie chyba tkwi źródło korków w Kairze. Obowiązuje zasada: wywalcz sobie miejsce. Pyszne danie za 3 zł Dla każdego zagranicznego turysty sporym wstrząsem może być sposób lokalnego serwowania pożywienia. W sklepach czy małych knajpkach można zjeść tani obiad (za najwyżej 3 zł). Jedzenie podaje się bez zachowania elementarnych zasad higieny, takich jak czysty stół, naczynia, brak podejrzanej fauny i flory. W Egipcie jest się skazanym na otrzymanie obiadu, który kucharz (właściciel knajpy i kasjer w jednej osobie) nakłada palcami (zapewne nie do końca czystymi). Pomimo tego jedzenie jest pyszne. Należy jednak pamiętać o zasadzie jeść tam, gdzie przychodzą inni Arabowie. Sensacje żołądkowe, która zdarzają się na początku egipskich wojaży, są zazwyczaj spowodowane zmianą flory bakteryjnej, a nie skażeniem żywności. Warto pić w dużych ilościach Coca-Colę. Odkaża znakomicie. Targowanie to podstawa Przy okazji jedzenia warto wspomnieć o Ramadanie, który w tym roku trwał od początku sierpnia do 8 września. Pobożne obchodzenie postu wiąże się z zakazem jedzenia i picia od świtu do zachodu słońca (ok dawany jest sygnał z minaretu). Powoduje to sezonowy wzrost frustracji wśród poszczących, co niestety odbija się też na turystach. Arabowie są dość porywczy, lecz w trakcie Ramadanu staje się to nie do zniesienia. Wykłócają się wszyscy od sprzedawców po taksówkarzy. Zazwyczaj chodzi o pieniądze, choć te niezwiązane są z samym postem, ale jego końcem, gdyż na zakończenie Ramadanu wyprawiana jest uroczysta kolacja, a samo świętowanie trwa 4 dni. Na zorganizowanie tych obchodów potrzebna jest gotówka, stąd też zauważalny jest wzrost cen, a zarazem oszustwa w końcu Ramadanu. Na to turysta powinien szczególnie uważać. Często bowiem posiadanie aparatu fotograficznego na szyi, przewodnika w ręce i słomkowego kapelusza na głowie wiąże się ze wzrostem ceny o 200%. Znajomość arabskiego zbija ją o jakieś 50%, a umiejętność negocjacji i poziom desperacji sprzedającego o kolejne 80%. Często przydaje się zatem cierpliwość i wytrwałość. Miasto śmieciarzy Kolejnym nieodłącznym elementem egipskiego krajobrazu jest wszechobecna bieda. Średnia płaca nie przekracza tu 800 funtów. Pracy też nie ma za wiele, ludzie chwytają się każdej pracy. Rozwinięta jest kumulacja handlu jednej specjalności na konkretnym obszarze. Ulica, przy której sprzedawana jest elektronika, nie ma szans na kupno choćby wody. Na targu ze zwierzętami nie kupi się nic innego poza gołębiem, kózką czy gęsią. W ten sposób utworzyły się całe dzielnice specjalizacyjne. W niektórych przypadkach mowa wręcz o miastach. Przykładem może być tzw. Miasto Śmieciarzy, leżące blisko centrum Kairu. Mieszkają w nim ludzie, którzy trudnią się wyłącznie przetwórstwem śmieci z całego miasta. Na parterach obskurnych ceglanych domów dokonuje się segregacji odpadów. W niemiłosiernym upale i odorze unoszącym się ze śmieci pracują młodzi i starzy po to, by przeżyć kolejny miesiąc. O skali tego zjawiska świadczy ilość przywożonych śmieci w ciągu minuty przez główną bramę wjeżdża do dzielnicy po kilka pickupów wyładowanych worami, wystającymi jakieś 3-4 metry ponad samochód. Kair jest przeludniony. Problemem są mieszkania do takiego stopnia, że część biedoty zagospodarowała muzułmański cmentarz i na nim wzniosła swoje chaty. W niektórych przypadkach zaadaptowano mauzolea zamożnych arabskich rodzin. W tzw. Mieście Umarłych widać, na jak niskim poziomie toczy się życie w Egipcie pośród grobów i śmieci. Znajomi pytają mnie: jak jest w Egipcie? Z perspektywy Europy są miejsca, gdzie nie docierają miliony turystów, i takie, gdzie nie docierają ich pieniądze. Są to miejsca, o których Allach chyba zapomniał... tekst i zdjęcia: Larysa Gidzińska DAMY NIEZŁY TRENING... MIESIĘCZNIK STUDENCKI... dziennikarstwa! Interesujesz się muzyką, teatrem filmem czy literaturą? Twoja pasją jest fotografia, media lub public relations? Jesteś młodym adeptem sztuki dziennikarskiej, a może chcesz zaistnieć w świecie mediów? Rozpocznij swoją przygodę z dziennikarstwem w miesięczniku studenckim PDF. Współpraca z nami to: - zdobycie praktyki dziennikarskiej/fotoreporterskiej i konsultacji merytorycznych ze strony doświadczonej kadry - publikacja tekstów/zdjęć na łamach pisma ukazującego się co miesiąc w nakładzie 10 tys. egzemplarzy - zaliczenia praktyki studenckiej wymaganej programem studiów (wszystkie kierunki humanistyczne) - budowania portfolio pod kątem przyszłej kariery zawodowej - nawiązania kontaktu z mistrzami zawodu - dotarcia do przyszłych pracodawców - poznania ciekawych, młodych, inspirujących ludzi - realizowania własnych pomysłów - otrzymania bezpłatnych biletów do kin i teatrów oraz książek i płyt muzycznych Czekamy na Ciebie, poniedziałek-czwartek 11:00-17:00, Instytut Dziennikarstwa UW, ul. Nowy Świat 69, IV p. s. 51 IV 11

9 PDF miesięcznik studencki grudzień 2010 PDF miesięcznik studencki grudzień 2010 Sport Case study Najlepszy dopalacz Studenci w ciągu roku spędzają wiele godzin w ławce, bibliotece albo w domu nad książkami. Na ruch rzadko wystarcza czasu, bo podobno nauka jest ważniejsza. Czy słusznie? Odpowiada dr Jarosław Krzywański, specjalista medycyny sportu z Centralnego Ośrodka Medycyny Sportowej w Warszawie. Student musi przede wszystkim zdobywać wiedzę, ale czy powinien też znaleźć czas na uprawianie sportu? Zgodnie z powiedzeniem: w zdrowym ciele zdrowy duch. Nie da się tych dwóch rzeczy od siebie oddzielić. Dzisiaj na szczęście obserwujemy tendencję, że coraz więcej ludzi się rusza i rozwija aktywność fizyczną. Mamy za sobą ciężkie lata, gdy młodzi ludzie poszli w zupełnie innym kierunku, zainteresowali się tym, co niesie współczesny świat, współczesna technologia, dostęp do mediów, filmów, etc. Przez to sport był na dalszych miejscach. Dzisiaj jest moda na aktywność fizyczną. Dlaczego aktywność fizyczna jest konieczna? Jest ona konieczna do tego, aby młody człowiek prawidłowo się rozwijał. Ma bowiem wpływ nie tylko na prawidłową pracę układu krążenia, zachowanie prawidłowej masy ciała, kształtowanie prawidłowej funkcji układu oddechowego, ale także odgrywa niebagatelną rolę, jeśli chodzi o funkcję mięśni szkieletowych, które kształtują postawę człowieka. Studenci muszą spędzać wiele godzin nad książkami, a tym, którzy są aktywni i mają bardziej sprawny układ mięśniowy, łatwiej to przychodzi. Wysiłek fizyczny poprawia również funkcję układu krążenia. Osoby, które uprawiają wysiłek fizyczny, mogą w pewien sposób się odstresować, szczególnie podczas wysiłku fizycznego o dużej intensywności. Jest to alternatywa dla tych wszystkich innych metod, które młodzi studenci stosują, aby zmniejszyć napięcie układu nerwowego i się zrelaksować. Chodzi nie tylko o alkohol i papierosy, ale również różnego rodzaju leki. Reasumując korzyści wynikające z aktywności fizycznej są bardzo duże. Czy wysiłek fizyczny wpływa korzystnie na przyswajanie wiedzy, czy student uprawiający sport łatwiej się uczy? Tak, wysiłek fizyczny jest również odbierany przez ośrodkowy układ nerwowy. Nasz mózg odbiera sygnały płynące z mięśni, ponieważ podczas wysiłku fizycznego jest z nich wydzielany cały szereg substancji. Substancje, które wpływają korzystnie na procesy kojarzenia, wydziela też mózg. W rezultacie poprawia się funkcja ośrodkowego układu nerwowego. Osoby aktywne fizycznie są w lepszej gotowości do przyswajania wiedzy. fot. Mirek Kazimierczak Czy student powinien podczas długiej nauki robić sobie przerwy na aktywność fizyczną? Tak, powinien przynajmniej 20 minut dziennie uprawiać aktywność fizyczną. Nie wystarczy spacer? Zawsze wysiłek fizyczny powinien być dopasowany do aktualnych możliwości. Nie da się tych dwóch rzeczy w jakikolwiek sposób rozdzielić. To może być szybki marsz, jogging, jazda na rowerze, jakiś element gier zespołowych. Ale studenci stosują też nowoczesne metody wysiłku, typu squash, badminton czy pływanie. Rower również jest bardzo popularny. Jak często student powinien się ruszać? Jak najczęściej. Nie szukajmy wyszukanych sposobów programowania aktywności fizycznej, nie bazujmy na początku na wymyślnych programach treningowych, ustawianych przez trenerów. Moja rada jest taka ruszaj się. Rób coś, jak wejdziesz na wyższy poziom, wtedy zaczniemy rozmawiać o programowaniu aktywności fizycznej. Ale rób cokolwiek, ruszaj się, wysiłek fizyczny musi sprawiać ci przyjemność. Student musi według programu odbyć określoną liczbę zajęć WF. Jest to półtorej godziny tygodniowo. Czy to jest wystarczające? To jest za mało. Jest to spora dawka aktywności fizycznej, jednak człowiek powinien ruszać się codziennie. Proszę pamiętać, że nasz genom nie różni się w znaczny sposób od genomu człowieka pierwotnego, który był typem zbieraczamyśliwego: wstawał o świcie, kładł się o zachodzie i cały dzień polował, zbierał pożywienie, był nastawiony na ruch. Nasze geny nie są nastawione na ciągłe uczenie się, siedzenie przed komputerem, picie kawy, palenie papierosów. Nasz organizm sobie z tym nie radzi. Nam trzeba dostarczyć dawkę aktywności fizycznej. Czy używki takie jak alkohol, narkotyki czy dopalacze, mają wpływ na zdrowie studenta? Czy są skuteczne? Na pewno one działają. Wywołują zamierzony efekt, czyli pobudzenie. Są to wszystko środki z grupy psychostymulujących, czyli pobudzają funkcje ośrodkowego układu nerwowego. Niestety, wiele z tych leków działa również niekorzystnie zarówno na sam mózg, jak i na układ krążenia. Wszystkie preparaty oparte na pseudoefedrynie, efedrynie czy innych preparatach, działają niekorzystnie na układ krążenia. Preparaty z grupy amfetaminy mogą powodować uzależnienie, działają też toksycznie na wiele narządów. Także nie zalecam tego typu rzeczy. Kawa, oprócz tego, że ma aromat i dostarcza dosyć dobrej kofeiny, jest godna polecenia w pewnych sytuacjach, ale bez przesady. Trzeba się bardzo dużo nawadniać, stosować zróżnicowaną dietę i uprawiać aktywność fizyczną. rozmawiał Andrzej Osowiecki Hoop Colę daj, Colę daj Stworzenie kampanii reklamowej mogącej konkurować z legendarną już świąteczną ciężarówką Coca-Coli to nie lada wyzwanie. Jednak, która dla jej twórców była tylko grą słów i humorystycznym nawiązaniem do tradycji świąt Bożego Narodzenia, stała się zalążkiem prawdziwego kryzysu. W grudniu, dokładnie rok temu, na zlecenie producenta Hoop Coli rozpoczęto w mediach świąteczną kampanię reklamową Colędawanie. Występujący w spocie zróżnicowani reprezentanci polskiego społeczeństwa śpiewali piosenkę, która miała w zabawny sposób promować produkt poprzez nawiązanie do ludowej pastorałki Hej kolęda, kolęda. Kampania była kolejnym etapem wzmacniania pozycjonowania marki jako namawiającej konsumentów do otwarcia się na drugiego człowieka i częścią platformy komunikacyjnej marki pt: Hooptymistyczny Ośrodek Otwierania Polaków tłumaczy Barbara Sołtysińska, odpowiedzialna za public relations w Hoop Polska z ramienia agencji Ciszewski PR. 8 grudnia decyzja Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, zakazująca emisji spotu, uderzyła w dokładnie zaplanowaną i kosztowną strategię reklamową firmy. Wycofując spot, który zdaniem KRRiT był wyrazem braku poszanowania przekonań religijnych odbiorców, firma straciłaby dużo czasu, a przede wszystkim pieniędzy. Dlatego też przygotowano zintegrowany plan działań mediowych i PR, opierający się nie na wycofaniu, ale zmianie reklamy. Nowe nagranie, zmienione w wer- Paradoksalnie dzięki wycofaniu spotu przez KRRiT marka zyskała na popularności bardziej niż zakładano przed kampanią. sję karaoke i pozbawione linii melodycznej, wzbudzało ciekawość konsumentów i zachęcało do odwiedzenia strony internetowej hoopcola.pl, gdzie została umieszczona zakazana wersja. W strategię kryzysową był zaangażowany szereg podmiotów, a prace obejmowały modyfikację spotu na wersję karaoke (agencja Hand Made), modyfikację timingu kampanii TV (Mindshare Polska), zmianę wyglądu strony hoopcola.pl i działania buzz marketingowe (agencja Hypermedia), kampanię informacyjną i marketingową na o2.pl, GG oraz Google, a także media relations (Hoop Polska z agencją Ciszewski PR). Komunikacja odkręcona na innych Celem projektu było zainteresowanie odbiorców zakazem KRRiT i zachęcenie do wyrażenia opinii na ten temat. Marka poprzez takie działanie chciała pokazać, że jest otwarta na opinie swoich konsumentów dodaje Barbara Sołtysińska. Grupą docelową działań komunikacyjnych byli mieszkańcy miast w wieku lat, osoby optymistyczne, wesołe, entuzjastyczne i towarzyskie. W procesie komunikacji pośredniczyły media ogólnoinformacyjne, marketingowe i branżowe. Komunikacja miała pozytywny charakter, była otwarta na dialog, a wszystkie działania były spójne i konsekwentne. W wyniku tego aktywność internautów przerosła oczekiwania twórców projektu. Statystyki unikalnych użytkowników strony zaliczyły wzrost o ponad 700% do , liczba odsłon zwiększyła się o 1355% do dziennie, średni czas spędzony na stronie wyniósł ponad półtorej minuty, a obie wersje reklamy w serwisie YouTube miały łącznie obejrzeń. 90% z biorących udział w ankiecie na stronie internetowej uznało, że decyzja KRRiT była niesłuszna. W ramach wyrazu wdzięczności za tak duże zainteresowanie, 7 stycznia br. w ośmiu największych miastach Polski, w bezpłatnej gazecie Metro ukazało się podziękowanie Hoop Polska dla wszystkich, którzy wyrazili swoją opinię na temat decyzji KRRiT, a także była wręczana półlitrowa butelka Hoop Coli. Media po stronie coli W ramach komunikacji z mediami zostały przygotowane materiały, które miały w sposób możliwie obiektywny przedstawić sytuację dziennikarzom. Presskit zawierał zatem decyzję KRRiT i odpowiedź Hoop Polska na nią w formie listu, obie wersje spotu, a także informację prasową z wypowiedzią eksperta profesora muzyki Lucjana Kaszyckiego, który udowodnił, że nawiązuje do świeckiej pieśni, wobec czego nie może obrażać uczuć religijnych. Następnym krokiem było rozpoczęcie przez agencję bezpośrednich rozmów z dziennikarzami, kluczowych dla marki mediów, a działania Hoop Polska były często komentowane. W wyniku tej kampanii świadomość marki wzrosła z 5% do 13% i był to najbardziej dynamiczny wzrost na rynku napojów, natomiast spontaniczna świadomości Hoop Cola zwiększyła się z poziomu 43% do najwyższego w historii marki wyniku 51%. Przychylne artykuły pojawiły się także w Gazecie Wyborczej, Dzienniku, Rzeczpospolitej, Polsce The Times oraz w tygodniku Nie. TVN 24 i Superstacja wyemitowały autorskie materiały na ten temat trwały one w sumie ponad 20 minut. Temat był również poruszany w Radiu Tok FM i Radiu Zet, a gazeta.pl przeprowadziła sondaż wśród internautów, z którego wynika, że 60% respondentów było zdania, że nie obraża uczuć religijnych. Dyskusja społeczna, która powstała w wyniku prowadzonych działań komunikacyjnych w tej sytuacji kryzysowej, przyniosła wymierne efekty mówi Barbara Sołtysińska. Bardzo cieszymy się, że zostało to docenione i nagrodzone w tegorocznym konkursie Złote Spinacze 2010 w kategorii komunikacja antykryzysowa. Magdalena Grzymkowska 16 STYCZNIA 2011 PO RAZ 200! Gerald Sibleyras NAPIS PREMIERA 4 grudnia 2010 r. reżyseria: Izabella Cywińska scenografia: Marcin Stajewski opracowanie muzyczne: Wojciech Borkowski reżyseria światła: Mirosław Poznański fot. Michał Englert występują: Artur Barciś, Barbara Prokopowicz, Krzysztof Tyniec, Sylwia Zmitrowicz Po szkolnej bójce dwóch chłopców - w wyniku której jeden z nich stracił dwa zęby - spotykają się ich rodzice. Véronique, Michel, Annette i Alain to ludzie na poziomie, którzy problem swych dzieci rozwiązać chcą kulturalnie i z klasą. Emocje jednak biorą górę, maska kurtuazji opada, a czwórka bohaterów ujawnia gorzką prawdę o sobie. Sztuka jaskrawo pokazuje ile we współczesnym świecie zachowań barbarzyńskich i ile pozorów kultury, na którą tak często powołujemy się w życiu. BÓG MORDU to najnowsza sztuka Yasminy Rezy, autorki zaliczanej do czołówki najpopularniejszych dramatopisarek we Francji. W ubiegłym roku sztuka zdobyła prestiżową nagrodę Laurenca Oliwiera dla najlepszej komedii. Reżyseria: Maciej Englert. Występują: Marta Lipińska, Monika Krzywkowska, Agnieszka Pilaszewska, Leon Charewicz, Krzysztof Kowalewski, Janusz Michałowski

10 PDF miesięcznik studencki grudzień 2010 Na świecie KULTURA_DZWIĘK KLĘSKA WIZERUNKOWA FILIPIN Filipiny zakończyły kontrowersyjną kampanię promocyjną, w której zostały oskarżone o plagiat polskiego logotypu oraz związki z pornografią informuje portal france24.com. Podobieństwo obu logo zauważył filipiński bloger, następnie sprawę nagłośniła australijska telewizja ABS-CBN. Minister turystyki Filipin, Alberto Lim, przyznał, że są podobieństwa pomiędzy polskim a filipińskim znakiem graficznym. Co więcej, domena wykorzystywana w kampanii posiadała adres podobny do jednej z filipińskich stron pornograficznych. Cała akcja promocyjna została uznana przez specjalistów za porażkę, na co wskazał w swojej krytycznej wypowiedzi także sam prezydent Filipin Benigno Aquino. Filipiny w ostatnim czasie zmagają się z wizerunkiem chaotycznego i niebezpiecznego kraju, zwłaszcza po nieudanej akcji policji w sierpniu tego roku. Odbiło się to szerokim echem na całym świecie. Między innymi dlatego USA, Australia, Wielka Brytania, Kanada, Francja i Nowa Zelandia przestrzegały w listopadzie swoich obywateli podróżujących na Filipiny przed planowanymi tam zamachami terrorystycznymi. Źródło: KRÓLEWSKI PR Z sondażu przeprowadzonego w Wielkiej Brytanii wynika, że większości obywateli nie chce, aby książę Karol i księżna Kornwalii zostali królem i królową ich kraju. 56% respondentów w badaniu YouGov uznało, że William byłby lepszym królem niż jego ojciec. Dwie trzecie ankietowanych wskazuje wybór niepochodzącej z arystokracji Kate Middleton na przyszłą żonę księcia za bardzo korzystny dla przyszłych losów monarchii. W sytuacji gry medialnej nastawionej na poróżnienie Charlesa i Williama, specjaliści PR zalecili rodzinie królewskiej, aby wypowiadała się do mediów tzw. jednym głosem. James Herring, partner zarządzający w Taylor Herring Public Relations, powiedział: Musimy to wykorzystać, by przypomnieć opinii publicznej i światu, jak dużą wartość wnosi do kraju rodzina królewska. Źródło: KANADA NAJLEPSZĄ MARKĄ ŚWIATA Według tegorocznej edycji rankingu Country Brand Index, najatrakcyjniejszą marką na świecie jest Kanada, która wyraźnie pokonała zeszłorocznego lidera, USA. Stany Zjednoczone, wyprzedzone także przez Australię oraz Nową Zelandię, ostatecznie uplasowały się na czwartym miejscu zestawienia. Eksperci od wizerunku podkreślają, że wzrost popularności Kanady jest związany z udaną organizacją zimowej olimpiady w Vancouver w 2010 roku. Z kolei znaczący spadek USA to wynik rozczarowania świata polityką amerykańskiego prezydenta Baracka Obam y. N a s z ó s t y m miejscu rankingu znalazła się Japonia, która sukcesywnie pnie się do góry po debiucie w pierwszej dziesiątce w 2007 roku. Pozostałe kraje czołówki to Szwajcaria, Japonia, Francja, Finlandia, Wielka Brytania i Szwecja. Polska uplasowała się dopiero na 83. pozycji. W badaniu przygotowanym przez firmę konsultingową FutureBrand wzięło udział 3,4 tys. turystów oraz specjalistów do spraw turystyki i hotelarstwa z całego świata. Country Brand Index analizuje atrakcyjność krajów w 30 kategoriach, m.in. pod względem warunków turystycznych, historii, potencjału inwestycyjnego. PATH NOWA ŚCIEŻKA ZNAJOMOŚCI Powstał nowy serwis społecznościowy o nazwie Path, na którym użytkownicy mają możliwość posiadania tylko 50 znajomych informuje portal mashable.com. Path początkowo będzie dostępny jako aplikacja na iphone a i ma być przeciwieństwem cieszących się dużą popularnością Facebooka i Twittera. Serwis powstał w oparciu o teorię antropologa Robina Dunbara, który twierdzi, że 150 to maksymalna liczba bliskich relacji społecznych, jakie może utrzymywać człowiek. Path daje możliwość dzielenia się osobistymi informacjami tylko z najbliższymi znajomymi, co świadczy o dużym nacisku na prywatność. Użytkownicy komunikują się w ramach własnej sieci jedynie za pomocą zdjęć. Path daje możliwość określenia kto jest na zdjęciu, gdzie jest i co robi, ale z założenia ma być to krótka informacja. W końcu przyjaciele i tak zrozumieją. Path to miejsce, gdzie naprawdę możesz poczuć się sobą czytamy na blogu firmy. Na szczególną uwagę zasługują także nazwiska założycieli nowego portalu, są nimi współtwórca Napstera Shawn Fanning i były manager Facebooka Dave Morin. Źródło: SKITTLESÓWKA Producent cukierków Skittles przeprowadził niecodzienną promocję, polegającą na zasypaniu człowieka milionami słodyczy czytamy na portalu usatoday.com. Twórcy akcji wykreowali w sieci wizerunek Davida Phoenixa, niebojącego się niczego macho, który wyzywa na pojedynek fanów z Facebooka. Im więcej osób uczestniczyło w transmisji wydarzenia na portalu społecznościowym, tym więcej cukierków spadało na Phoenixa. Fanom udało się go całkowicie zasypać dwoma milionami cukierków już w 10 godzin, mimo że cała akcja miała trwać 24 godziny. Dzięki wydarzeniu, które przybrało formę flash moba, Skittles pozyskał miliony nowych fanów. Akcję zatytułowano Dazzle the Rainbow, czyli Oślepiony Tęczą, symbolizującą wielokolorowe drażetki Skittles. Źródło: NIE WYPADA Rząd Singapuru skrytykował swoją narodową drużynę piłkarzy wodnych, którzy na Igrzyskach Azjatyckich w Kantonie założyli kąpielówki z flagą kraju podaje portal BBC. Strój wyraźnie eksponował symbol półksiężyca z przodu i mógł się kojarzyć dwuznacznie. Zarówno w samym Singapurze, jak i na serwisach społecznościowych całego świata, rozgorzała dyskusja na temat kąpielówek. Zdaniem władz sportowcy znieważyli insygnia państwowe i okazali brak szacunku. Do końca Azjatyckich Igrzysk drużyna musiała występować w kontrowersyjnych kąpielówkach, gdyż regulamin zabraniał zmiany. Jednakże zawodnicy publicznie przeprosili wszystkich urażonych ich strojami i zapowiedzieli, że po zakończeniu zawodów nie będą już wykorzystywane. Źródło: Mieç otwartà głow OUT OF TUNE to warszawski zespół grający od 5 lat. Supportowali takich wykonawców jak Junior Boys, The Futureheads, czy Robots In Disguise. Swoim debiutanckim albumem zatytułowanym po prostu,,out of tune z 2008 roku, wzbudzili zainteresowanie i zdobyli rzesze fanów. Dwa lata później na kilka miesięcy zaszyli się w Gdańsku by razem z Krystianem Wołowskim z Dick4Dick, stworzyć drugą płytę -,,Lights so Bright. O powstaniu zespołu, muzyce, dance-punku, indie i całej reszcie, opowiedzieli Eryk Sarniak wokalista oraz Kuba Dykiert odpowiedzialny za gitarę basową. Z czyjej inicjatywy powstał zespół? Eryk Sarniak (wokal): Z Maćkiem (Maciek Sobczyński, gitara) znamy się z liceum, gdzie dużo czasu spędzaliśmy w szkolnym radiowęźle. Muzycznie się dopasowaliśmy i stąd postanowiliśmy założyć zespół. Byliśmy pod wpływem kapel z lat 60, 70. Wtedy też poznaliśmy Kubę, tak na gruncie kumplowskim, ale też razem jammowaliśmy, jeździliśmy na festiwale. Kuba miał wtedy swój zespół, my z Maćkiem założyliśmy swój. Z naszego grania powstał Out of Tune, i gdzieś po 4 latach znów spotkaliśmy się z Kubą na stopie muzycznej. Kuba Dykiert: Zacząłem jeździć na koncerty z chłopakami i okazało się, że mogę być trochę bardziej przydatny i zastąpiłem na basie Eryka. Eryk: Wcześniej też grałem na basie, ale zaczęły powstawać nowe kawałki, w innym klimacie. Zacząłem trochę inaczej pisać utwory, dla mnie istotne było rozdzielenie gry i śpiewania. Zacząłem pisać przy pianinie, a nie, jak wcześniej, z basem w ręku. Kto jest odpowiedzialny za teksty, a kto za muzykę? Eryk: Kawałki staramy się pisać wszyscy razem, ale w większości ja i Maciek jesteśmy autorami muzyki i tak samo dzielimy się po połowie tekstami. Jeśli chodzi o najnowszą płytę, jest równo po połowie. Wszystko aranżujemy wspólnie. Jeśli ktoś przyniósł jakąś melodię, to pracujemy nad nią razem. Jak byście opisali waszą muzykę w kilku słowach? Kuba: Opisywanie i nazywanie to jest coś, czego należy się wystrzegać. Nie lubimy tego wszyscy. Eryk: Nowa płyta jest połączeniem naszych inspiracji, rzeczy, na których się wychowaliśmy. Ja, Kuba, Maciek też, chyba do 18 roku życia nie wychodziliśmy poza rok 75., nie słuchaliśmy niczego innego, nie istniała muzyka, która ukazała się później. A potem zaczęliśmy się bardziej otwierać, wręcz się zachłysnęliśmy wszystkim. Jako DJ (Jick Magger) bardzo dużo siedzę w muzyce elektronicznej i dla mnie ta płyta jest trochę fuzją tych wpływów ultranowoczesnych, świeżych, z oldschoolowym podejściem. Kuba: Tak, ale wracając do nazywania, myślę, że muzycy nie chcą właśnie się zamykać, tylko pozostając cały czas otwartym, mają otwarte głowy. Słyszałem ostatnio, że Out of Tune nazywane jest dance-punkiem. Zgadzacie się z takim określeniem? Kuba: Ja to nazywam elektronicznym rockiem. Dla mnie jest tak najłatwiej opowiedzieć o naszej muzyce. Eryk: Bo to jest szerokie pojęcie. Nazywanie nas dance-punkiem mnie bawi. Swój okres fascynacji nim mam dawno za sobą. Dancepunk, jeśli trzymając się tego określenia, był słyszalny w Out of Tune 5 lat temu. Kiedy przyszła fala z Nowego Jorku The Rapture, cała wytwórnia DFA, perkusja oparta na disco rytmie, bass na oktawach - to chciałem grać taką muzykę, ale to było 5 lat temu. Denerwują Was porównania? Eryk: W tej chwili już nie zwracamy na to uwagi. Cieszy mnie i chyba każdego z nas, że po nowej płycie zaczęto nas porównywać z bardzo różnymi trendami. A to pokazuje, że wymknęliśmy się zamykaniu w pewnej szufladzie. Nasza najnowsza płyta w sensie odniesień jest bardzo szeroka. Kuba: Gdzieś przeczytałem, że ktoś nas porównał do Australijczyków i do Szwedów. Nie wiedziałem o co chodzi Ale oczywiście jesteśmy Polakami, żeby było jasne. Eryk: To jest tak, że musiała jakaś łatka do nas przylgnąć. Kuba: Co wynika z elektroniki i rocka? Rock, bo była gitara i jest gitara cały czas, a elektronika, bo mimo wszystko, często na pierwszym planie, są syntezatory. Dlatego chyba dance-punk? Słyszałem też, że Out of Tune było wiązane z ruchem indie. Teraz to chyba tylko wygląd nam został Indie. Eryk: Patrząc na całe moje życie muzyczne, kiedy interesowałem się tak zwanym indie, kiedy było się pod wpływem zespołów takich jak The Strokes, Franz Ferdinand, The White Stripes, kiedy to wybuchło w latach , ten okres fascynacji, kiedy faktycznie chcieliśmy być takim zespołem, być w tym ruchu, to trwało może 2 lata. Dzisiaj patrzę na to jak na krótki epizod. To, jaką gramy teraz muzykę, to jest dla mnie pewnego rodzaju ciągłość w stosunku do tego, co było kiedyś. Wcześniej często zarzucano wam, że nie daliście z siebie wszystkiego, skopiowaliście wszystko co się dało, a przez to ta muzyka była nieszczera. Jak wtedy reagowaliście na coś takiego? Eryk: Dla mnie każdy utwór na tej płycie jest równoważny. Kawałki Ink-a-Bink czy Slowmotionpicture z pierwszej płyty są w zupełnie innym klimacie, tylko nikt ich dzisiaj nie pamięta. Rozumiem, że jesteśmy postrzegani przez pryzmat tych dwóch kawałków i nie mam żalu. Jeżeli mnie pytasz, czy żałuję czegoś, co znalazło się na tej płycie, to niczego nie żałuję. Tacy wtedy byliśmy i koniec. Byliśmy wtedy dzieciakami, które nic nie wiedzą, podpisaliśmy duży kontrakt, z dużą wytwórnią, dostaliśmy dostęp do superstudia. I wydawało nam się wtedy, że możemy i wiemy wszystko. Po czym okazało się, że tak naprawdę nie wiemy nic. Nikt nam niczego nie narzucił, na wszystko zgodziliśmy się sami. Ostatnia płyta znacznie różni się od tej pierwszej. Jak zareagowali na nią wasi fani? Eryk: Dla mnie od początku było jasne, że ludzie, którzy bardzo lubili naszą pierwszą płytę i byli do niej przywiązani, nie do końca mogą zaczaić nową płytę. Kiedy graliśmy pierwszy koncert z nowym materiałem razem z Moniką Brodką i Marią Peszek, sporo fanów pierwszej płyty, dziewcząt w przedziale lat, podchodziło na początku pod barierki, a po pierwszym kawałku raczej przenosiło się gdzieś w tył, a zostawali ludzie, którzy byli bardziej w naszym wieku i przede wszystkim słuchali tej muzyki. Zauważamy właśnie taki odpływ starych fanów i czekamy na nowych! Co sądzicie o podejściu Polaków do muzyki? Eryk: Praca nad polską publicznością jest naprawdę ciężkim zajęciem i zadania tego podjęliśmy się, grając w zespole. Ale to zadanie jest nie na kilka lat, tylko na kilkadziesiąt. W polskiej kulturze jest wyłom w postaci komunizmu. Te kilkadziesiąt lat zrobiło swoje, bo wyrwało temu wszystkiemu ręce, wyssało mózg. Trudno przewidzieć, jak to będzie się dalej kształtowało. Kuba: Z drugiej strony ten wyłom stworzył świeży grunt. Nie lubię, jak ktoś mówi,,tutaj jest nudno, jadę do Stanów. Właśnie Polska jest ciekawym miejscem. Eryk: Wiele osób przyjeżdżających tutaj z Zachodu jest zachwyconych tym, że czuć ferment, że coś się dzieje, powstaje i nie jest nudno. Jeśli chcesz coś zrobić, to musisz o to walczyć, zrobić to samemu, a to ludzi podnieca, że jest miejsce dla artystów. To jest fajne, jeśli przyjeżdżasz z Zachodu, ale kiedy tutaj mieszkasz i masz świadomość konsekwencji negatywnych, to wcale tak różowo nie jest. Rozmawiała Paulina Mućko Źródło: opr. Roksana Gowin opera2 pdf.indd :

11 KULTURA_SŁOWO KULTURA_EKRAN Tatrzaƒski realizm magiczny ście rozrzucone są prawdziwe perełki. Nie jest to jednak lektura, z której można wynieść wiele poza okazjonalną radością napotkania lotnej frazy i humorystycznego opisu. Wszystko sprawia raczej wrażenie zabawy niż poważnego pisania i można mieć wątpliwości, czy jest to książka godna polecenia. Da się jednak Spiski doczytać do końca i jest to nawet przyjemne. I momenty też są. Spiski, Wojciech Kuczok listopad 2010 Wydawnictwo W.A.B. Adrian Stachowski zresztą mówił w wywiadzie ( Newsweek 48/2010). Dla kogoś, kto zasmakował w poprzednich dziełach Rodrigueza, Maczeta nieznośnie się dłuży, wprost ciągnie jak makaron, choć to zaledwie niecałe dwie godziny. Planet Terror było rewelacyjne, klimatyczne w całym igraniu z konwencją tanich horrorów, niemniej czuło się, że wyznacza już granicę w zagęszczaniu łubudu, na które widz rychło tępieje. Maczeta staje w miejscu, bo nie serwuje niczego ponadto dialogi są fatalne (i Rodriguez powinien pamiętać, że daleko mu do ciętego języka Tarantino), scenariusz totalnie klepie biedę i akurat jego luk nie sposób wytłumaczyć zrywaniem taśmy, jak w kinie Grindhouse. Nie pomaga tym razem odgrzewa Dwa poziomy, 250 m 2, aktywnego życia kulturalnego. Koncerty, projekcje filmowe, wernisaże i debaty. Pyszne jedzenie, doskonała kawa, alkohole w szerokim wyborze! Klubokawiarnia Grawitacja Powiśle, ul. Browarna 6 tel: Good night, D erzi Autor rozlicza się z autorem. Pisarz staje oko w oko z legendą; p r zez niektór ych demitologizowaną, p r zez niektór ych wręcz wyznawaną. Tak najkrócej można scharakter yzować powieść, w której Głowacki pisze o Jerzym Kosińskim, polskim pisarzu żydowskiego pochodzenia, tworzącym po angielsku. Zadanie to niezwykle trudne, ale Głowacki radzi sobie z nim naprawdę dobrze. Etapami wprowadza swojego czytelnika w świat nowojorskiej bohemy, w polsko-rosyjski świat Ameryki, ukazując jej zarówno elitarne, dostojne, jak i hedonistyczne, beatnikowskie oblicze. Autor Malowanego ptaka (powieści osadzonej w realiach II wojny światowej i opowiadającej o losach żydowskiego chłop- Czech nie taki wesoły Reporterzy na ogół raczą nas smutnymi książkami. Spodziewałem się, że Zrób sobie raj Mariusza Szczygła będzie wyjątkiem i wytchnieniem. W dużej mierze nie pomyliłem się Czesi Szczygła dają dużo radości, ale jest w tej książce też sporo smutku. Czeski humor zdradza wisielczą nutę, a dystans Czechów do rzeczywistości wydaje się ucieczką od niej. Od czasu wydania znakomitego i wielokrotnie nagradzanego Gottlandu Mariusz Szczygieł stał się u nas kimś w rodzaju autorytetu do spraw czeskich. Jednak w nowej książce ucieka on od katedry, na której go ustawiono i we wstępie zaznacza, że pisze bez napinania się, a jego książka jest jedynie nieroszczącym sobie pretensji do niczego zbiorem owoców jego czeskich zainteresowań. Posuwa się nawet do stwierdzenia, że są to zapiski niechluja. Byłoby bardzo dobrze, gdyby takich niechlujów jak Mariusz Szczygieł było więcej. Warto prześledzić sposób, w jaki Szczygieł ułożył nową antologię. Przekrój tematyczny jest bogaty, ale każdy tekst łączy z poprzednim nić jakaś postać, motyw lub pojedyncze zdanie. Dzięki temu zbiór powstałych przy różnych okazjach tekstów (niektóre z nich opublikowano już w Gazecie Wyborczej ) stał się całością. Szczygieł dużo miejsca poświęca temu, w jaki sposób Czesi postrzegają sprawy ostateczne wiarę, cierpienie i śmierć. Co ten ceper o gorolach nawypisywał? Bardzo straszną krzywdę musieli górale uczynić Wojciechowi Kuczokowi, bo w Spiskach sportretował on ich bezlitośnie. Alkoholicy, do bitki się biorą przy najmniejszej sposobności, ze zwierzętami w niezdrowe relacje wchodzą, a jakby tego było mało i to chyba najgorsze gór wcale nie znają. Spiski to zabytkowe teksty, które łączyły w sobie przewodnik po górach i opisy z pogranicza fantazji i góralskiej tradycji. Spiski Kuczoka to wariacja na ich temat. Bezimienny bohater chociaż wydaje się, że nie będzie nadużyciem, gdy po autorze nazwie się go Wojtkiem odwiedza Podhale co cztery lata. Każda kolejna wizyta przybliża go ku dorosłości, a także coraz głębiej wciąga w góralską rzeczywistość, w której, przynajmniej u Kuczoka, zwykłe rzeczy zdarzają się raczej rzadko. Magia łączy się z realnością, a wszystko dzieje się w klimacie groteski i oparach erotyzmu. Obława na zakochanego w góralce niedźwiedzia, który wabiony jej dziewiczym zapachem zagraża wiosce, orgie na skąpanych we mgle górskich polanach, mech (i to chroniony!) na twarzach górali zamiast zarostu jako kara za wycinanie lasów to tylko niektóre z dziwów, o jakich pisze Kuczok w swojej książce. Krytycy zgodnie chwalą Spiski za wprawne wykorzystanie gwary góralskiej. Rzeczywiście, po tekca) zostaje przez Głowackiego opisany niezwykle dynamicznie, poprzez relacje świadków, opisy faktów i zdarzeń żadne z nich nie dostarczają jednoznacznych ocen, bo i sam Kosiński takim ocenom się wymyka. Ktokolwiek jednak szuka odpowiedzi na pytanie, czy proza tego pisarza była fałszem lub plagiatem, srogo się zawiedzie. Bo Janusz Głowacki nie pisze o sensacji, nie pisze o plotkach, ba, on nawet nie bardzo pisze o prozie. On przede wszystkich pisze o człowieku i jego zmaganiach. Przez to właśnie wydaje się, że rozliczenie z legendą Kosińskiego staje się rozliczeniem z samym sobą, z pisarzem XXI wieku, z jego rozterkami, dylematami i wyborami. Głowacki doskonale uniwersalizuje życie swojego poprzednika, pozwalając każdemu na wyciągnięcie własnych wniosków. Good night, Dżerzi, Janusz Głowacki listopad 2010 Świat Książki Dominika Jędrzejczyk Wychodzi z tego lektura bardzo zastanawiająca, bo Czesi opisywani przez Szczygła są naszym przeciwieństwem. Można powiedzieć, postępując wbrew woli autora i napinając się nieco, że tak jak Gottland oprowadzał czytelnika po czeskiej historii, tak Zrób sobie raj jest przewodnikiem po czeskiej duszy. Przy czym trzeba powiedzieć jeszcze jedno: arcydziełem Szczygła pozostaje Gottland. Zrób sobie raj, Mariusz Szczygieł październik 2010 Wydawnictwo Czarne Adrian Stachowski Maczeta Spec od najlepszej sieczki znowu za kamerą. Drugi obok Tarantino mistrz postmodernistycznego kolażu, za namową fanów rozwija w cały film fikcyjny trailer umieszczony wcześniej w Planet Terror. Dzieła obu panów brałem zawsze w ciemno wiadomo, że chodzi o zabawę i nie warto kopać głębiej. Tym razem jednak trzeba powiedzieć, że Rodriguez zjadł własny ogon. Wyszła ledwie zjadliwa rzeź pomnażanie w nieskończoność narzędzi mordu, ilości ketchupu, latających głów, a wszystko to opakowane w quasi-polityczną fabułę, która nie byłaby taka zła, gdyby reżyser nie drapował jej w pseudoautentyczny przekaz społeczny krzyk ludzi zmęczonych własną bezradnością, jak sam Zwyczajna, niezwyczajna Feliks Falk przyzwyczaił widza, że w kolejnych filmach bezlitośnie rozlicza się ze współczesnością. Tym razem zaskoczył, sięgając w Joannie do czasów II wojny światowej. Tyle że w jego filmie historia jest jedynie tłem wydarzeń, zaś na plan pierwszy wybijają się dylematy moralne głównej bohaterki. Joanna (Urszula Grabowska) wywodzi się z krakowskiej inteligencji, ale podczas wojny pracuje jako kelnerka lub sprzątaczka robi cokolwiek, byle zarobić parę groszy. W jej domu przypadkiem pojaw ia się ż ydowska dziewczynka ocalała z ulicznej łapanki. Bohaterka musi zdecydować, czy ryzykować i przechowywać małą Różę, czy wydać ją Niemcom. Falk podchodzi do tego tematu wbrew zasadom konwencji nie idealizuje postaci, nie tworzy polskiego typu superbohaterki. Joanną targa szereg wątpliwości. Gdyby nie przypadkowe zrządzenie losu, prawdopodobnie kobieta chciałaby jedynie przetrwać wojnę i nigdy nie zostałaby kolejną Ireną Sendlerową. Przypadek sprawił, że ze skromnej, ułożonej damy, staje się bezpośrednim wrogiem okupanta, ale pozostaje tak samo niepewna i przestraszona, jak na początku. Niewątpliwym atutem jest kreacja Urszuli Grabowskiej. Krakowska aktorka doskonale ukazuje tragizm losów Joanny wie, że nie może oddać Niemcom ślicznej małej Żydówki z dużymi czarnymi oczami, a jednocześnie rozumie, iż dalsze jej przetrzymywanie przybliża do nieuchronnej tragedii. Bohaterka nieraz przeżywa załamania psychiczne, płacze i boi się niespodziewanych dźwięków, jakby każde pukanie do drzwi było tym ostatecznym. Ale właśnie dlatego jej postać jest prawdziwa, bo wątpliwości i strach w tej sytuacji wydają się naturalne. Joanna pozostaje samotna. Nie może zwierzyć się nikomu ze swojego sekretu, bo jej godna pochwały postawa spotkałaby się z niechęcią rodziny, znajomych, a każdy sąsiad to potencjalny denuncjator. Reżyser wystawia negatywne świadectwo społeczeństwu, dowodząc, że choć jako osoby trzecie widzowie przyklaskują postawie Joanny, to niewielu poświęciłoby się tak jak ona. Zawsze łatwiej powiedzieć: Ja do Żydów nic nie mam, ale nie zamierzam im pomagać. Takie nastawienie przekłada się na inne sfery życia. Przeciętny Polak popiera zaangażowanie innych w sprawy społeczne, ale sam nie znajdzie dla nich czasu, choć ma go na tyle dużo, że zawsze w odpowiedniej chwili uchyli firankę i z nieskrywaną satysfakcją odkryje tajemnice sąsiada. A jak ktoś coś skrywa (zwłaszcza w czasie wojny), no to wiadomo zdrajca! Joanna, reż. Feliks Falk premiera: 26 listopada 2010 dystrybutor: ITI Cinema Patryk Juchniewicz nie aktorskich dinozaurów przez babranie się w komediach De Niro zupełnie postradał charyzmę i magnetyzm. Niby jest Don Johnson, ale chowa się ciągle za okularami i w sumie tak, jakby go nie było. Co do Danny ego Trejo, pozostaje on małomówny nie tyle przez własne emploi, czy odgrywany typ twardziela, ale przede wszystkim dlatego, że jest najzwyczajniej miernym aktorem i powinien zwyczajowo trzymać się z tyłu, tak jak padre Cortez (Cheech Marin). Steven Seagal może się podobać, bo dobrze się sparodiował, poza tym wcielił się w zły charakter, a końcowa scena, kiedy toczy te swoje kung-fu ruchy i popełnia harakiri, jest naprawdę niezła. Do pań trudno mieć zarzuty Michelle Rodriguez oraz Jessica Alba doskonale dekorują scenerię. Kiedy myślę o Desperado, Od zmierzchu do świtu, Sin City, czy nawet Planet Terror, wspominam chętnie całe filmy i wracam do nich. Nowe dzieło to tylko jałowa sklejka scen, mniej lub bardziej wymyślnych w brutalności. W ogóle nie ma napięcia, które prowadziłoby widza od początku do końca. Robert Rodriguez znajduje się w tej komfortowej sytuacji, że większość zarzutów może sparować krótkim: to gra z konwencją, ale nie dajmy się zwariować. Reżyser się wypala, a Maczeta to po prostu nędzny film. Już Trauma w schemacie Eugenia Ginzburg to w Rosji postać symboliczna. Napisała jedno z najważniejszych dzieł tak zwanej literatury łagrowej - Stromą ścianę. Do kin weszła ekranizacja tej autobiograficznej powieści, zatytułowana mniej wdzięcznie i mniej metaforycznie, a mianowicie Wichry Kołymy. Przed wojną Ginzburg była znaną intelektualistką. Wykładała literaturę na Kazańskim Uniwersytecie Państwowym. Była także oddaną komunistką, zakochaną po uszy w Józefie Stalinie. Jej mąż był członkiem lokalnego KPZR, ich wspólną matką była partia. Życie płynęło, nadszedł rok 1937, Rosja zawrzała. Ludzie stali się wobec siebie podejrzliwi, donosili na siebie nawzajem. Zaczęły się aresztowania Eugenia zgodnie ze swoim sumieniem odmówiła odcięcia się od jednego z przyjaciół, który padł ofiarą systemu, była przekonana o jego niewinności. Pojechała do Moskwy W warszawskich kinach przeglądy. W Kinotece między 9 a 12 grudnia można uczestniczyć w VI Warszawskim Przeglądzie Filmów Górskich. W tegorocznej edycji przewidziano 12 bloków programowych, wypełnionych ciekawymi pozycjami, wśród których znajdują się filmy nagrodzone na tegorocznym festiwalu w Lądku Zdroju oraz w angielskim Kendal. Nie zabraknie też pokazów kina autorskiego. Z kolei w Muranowie w dniach grudnia odbędzie się przegląd kina fińskiego, podczas którego zostaną zaprezentowane najlepsze filmy wyprodukowane w ciągu ostatnich lat w Finlandii. lepszym pastiszem (nawet jeśli tylko półświadomym) okazali się Niezniszczalni. Maczeta reż. Robert Rodriguez premiera: 26 listopada 2010 dystrybucja: Kino Świat Kajetan Poznański tłumaczyć dobrotliwym funkcjonariuszom, że zaszła nie jedna, a wiele pomyłek, że to niemożliwe, żeby ktokolwiek związany z partią mógł skrzywdzić chociażby muchę, i że ona się dopatruje w tych krzywdach wyrządzanych ludziom literówek, błędów w przepisywaniu, ale na pewno nie złej woli. Kluczowy jest dla filmu oczywiście pobyt w Łagrze, drobiazgowo relacjonujący okrucieństwa, jakich na swoich obywatelach dopuszczał się komunistyczny reżim. Miłość Eugenii do Stalina kruszeje powoli obserwujemy inteligentnego człowieka, który nie potrafi tej inteligencji użyć, ponieważ tak został wyuczony. Nauczył się wierzyć, a nie myśleć; przyjmować a priori, nie analizować. Znamy to jednak bardzo dobrze z filmów o niemieckim nazizmie oba te systemy prały mózgi z podobną zaciekłością. Znanym i często przywoływanym cytatem są w końcu słowa Goebbelsa, jakoby kłamstwo, powtórzone sto razy stawało się automatycznie prawdą. Okrucieństwa, zimowe piekło i lód w sercach zwerbowanych żołnierzy i zezwierzęconych więźniów też już widzieliśmy. Znowu w wersji niemieckiej. Fakt, że został nakręcony pełnometrażowy i zrealizowany z dużym rozmachem film na temat zbrodni stalinowskich ma znaczenie symboliczne, ale niestety niekoniecznie artystyczne. Wichry Kołymy reż. Marleen Gorris premiera: 8 października 2010 dystrybucja: Big Ant Joanna Filipiak 16 17

12 KULTURA_SCENA KULTURA_DŹWIĘK fot. Robert Jaworski Triumf funkcji fatycznej Szczęśliwe dni przywrócone na deski Teatru Dramatycznego w Warszawie przypominają o fundamentalnych kwestiach poruszanych przez Becketta. Reżyserowany przez Antoniego Liberę dramat jest niesceniczny, awangardowy, ale przecież Beckett wcale nie liczył się z rynkiem. Poniekąd Libera, tłumacząc wiele dzieł twórcy teatru absurdu i inscenizując Szczęśliwe dni, musiał pozostać wierny ideom mistrza. Na scenie kopiec, a w nim zakopana po pas Winnie (Maja Komorowska), za nim zaś znajduje się Willy (Adam Ferency), który naszym oczom ukazuje się rzadko, a i nieczęsto raczy nas swoim głosem. Ruch Winnie ogranicza się do wyciągania z czarnej torby różnych przyborów, jak szczoteczka do zębów czy grzebień. Willy zaś podnosi się do pozycji siedzącej (widzimy wtedy w ystającą znad zbocza kopca głowę) i czyta nagłówki ogłoszeń z gazet, po czym znowu umyka naszym oczom. W drugiej części sytuacja się powtarza, z tym że Winnie jest zakopana już po szyję. Oj, jakieś to nudne, nic się dzieje mógłby powiedzieć jakiś widz. Albo zapytać: I co dalej?, jak robi często w Szczęśliwych dniach Winnie. Otóż dzieje się wiele. Na scenie obserwujemy szerokie spektrum tematów kluczowych, które maniakalnie poruszał Beckett. Mamy więc kwestię powtarzalności oraz czasu w ogóle, czasu, któ- Czajka to nie mewa Nowa inscenizacja jednego z najciekawszych dramatów Czechowa jest zarazem współczesna i zachowawcza. Na zamów ienie Teatru Narodowego i na życzenie reżyserki Agnieszki Glińskiej, Agnieszka Lubomira Piotrowska (znana chociażby z doskonałego tłumaczenia Lipca Iwana Wyrypajewa) dokonała nowego przekładu Mewy. Autorzy inscenizacji w Narodowym doszli do wniosku, że Mewę należy językowo odświeżyć. Czy jednak to się udało? Dzisiejsze tłumaczenie wnosi jedynie kosmetyczne i dość zachowawcze poprawki, niewnoszące wiele innowacji w cały kształt sztuki. Inną rzeczą jest fakt, że język Czechowa starzeje się bardzo powoli. Mimo to sam fakt nowego tłumaczenia zapowiadał energiczną i śmielszą konfrontację z Mewą. Tymczasem przekład i spektakl są nad wyraz wierne oryginałowi. Nie ma w tym pewnie nic złego, jednak wykazuje to pewien brak odwagi w odkrywczym odczytywaniu dramatu Czechowa. ry tak skutecznie rozmywa naszą pamięć; przekonujemy się, że człowiek należy do świata bezrefleksyjnej przyrody, staje się jej częścią. Winnie zapada się w kopcu i przystaje na to, wspomina stare czasy, jednak każdy kolejny dzień uważa za szczęśliwy. Nie ma wątpliwości, że dramat jest w swym absurdzie ponury. Tematem twórczości literackiej Becketta według Libery jest, ogólnie rzecz ujmując, krytyka egzystencji, jako analiza, opis oraz jako ocena. W Szczęśliwych dniach kluczową rolę odgrywa język, paplanie, funkcja fatyczna; dźwięk miałby chronić przed samotnością. Wyraźna jest również symbolika religijna (w pierwszej części Winnie się modli, w drugiej już nie). Odczytywane konteksty można by mnożyć przez długi czas. Sukcesem inscenizacji w reżyserii Li- Agnieszka Glińska (poniekąd zahartowana w bojach ze sztukami rosyjskiego autora reżyserowała m.in. Trzy siostry oraz Sztukę bez tytułu ) proponuje pochylenie się nad problemami starej (odchodzącej) i nowej (napierającej) sztuki, miłosnych ekscesów między przedstawicielami różnych grup społecznych, skomplikowanych relacji w rodzinie artystów Czechow karci wszystkich po równo. W Mewie dostaje się zarówno starym artystom, jak Irina Arkadina (grana przez Joannę Szczepkowską) czy Boris Trigorin (Krzysztof Stelmaszyk), jak i młodemu Konstantinowi Trieplewowi (Modest Ruciński). Tymczasem Gliń- bery jest fakt, że publiczność może wejść w świat Becketta. Ułatwia to znacznie znakomita rola Mai Komorowskiej, która wykreowała postać na miarę legendarnej roli Zbigniewa Zapasiewicza w Ostatniej taśmie Krappa. Funkcja fatyczna: funkcja wypowiedzi zorientowana na nawiązanie lub podtrzymanie kontak tu międz y rozmówcami (nadawcą i odbiorcą). [źródło: Wikipedia]. Szczęśliwe dni, reż. Antoni Libera Teatr Dramatyczny w Warszawie premiera: 16 października 2008 r. Czesław Wapno ska proponuje dość jednoznacznie negatywny obraz kobiet: Arkadiny jako złej matki i skąpej mieszczki i Niny Zariecznej (bardzo dobra Dominika Kluźniak), będącej lichą, pretensjonalną aktorką, nie potrafiącą docenić prawdziwej miłości. Mewa została przygotowana sumiennie. Jest spektaklem skrupulatnie wywlekającym poboczne zagadnienia tekstu, jak koncepcja sztuki modernistycznej, która już wyziera z dramatu Czechowa. Ale my to już wiemy. Z pewnością chcielibyśmy dowiedzieć się czegoś więcej, bo najnowsza inscenizacja w reżyserii Agnieszki Glińskiej mogłaby się odbyć zarówno teraz, jak i 50 czy 100 lat temu. Mewa, reż. Agnieszka Glińska Teatr Narodowy w Warszawie premiera: 18 listopada 2010 Szczepan Orłowski fot. Stefan Okolowicz Odyseja, reż. Krzysztof Garbaczewski 3. Mi dzynarodowy Festiwal Teatralny Boska Komedia W tegorocznej, trzeciej odsłon i e M i ę d z y n a r o d o w e g o Festiwalu Teatralnego Boska Komedia (2-12 grudnia) prezentowane są najciekawsze propozycje teatralne z ubiegłego i bieżącego sezonu. To przede wszystkim doskonała okazja, aby przyjrzeć się aktualnym dokonaniom reżyserów o już potwierdzonej renomie, jednocześnie obserwując postępy młodych artystów, którzy dopiero odkrywają swój potencjał twórczy w kolejnych inscenizacjach. Spektakle zostają przedstawione w trzech blokach: Inferno (konkurs najlepszych polskich spektakli poprzedniego sezonu), Paradiso (spektakle młodych reżyserów dopiero zdobywających uznanie) i Purgatorio (wydarzenia towarzyszące obu głównym blokom). Do najbardziej intrygujących inscenizacji tegorocznej edycji festiwalu z pewnością zaliczają się ostatnie dokonania najsłynniejszych polskich reżyserów, często tworzących już pewien umowny kanon: zobaczymy drugą część Persony Krystiana Lupy, traktującą o fot. Magdalena Sztandara chrześcijańskiej mistyczce Simone Weil, Koniec Krzysztofa Warlikowskiego, gdzie kulminują się charakterystyczne dotąd dla artysty motywy, a także Tango Jerzego Jarockiego, głośny powrót i kolejne już zmagania tego twórcy z dramatem Sławomira Mrożka. Zagranicznymi atrakcjami będą The Living Room Thomasa Richardsa (pracującego na co dzień w The Workcenter of Jerzy Grotowski) oraz I am America Maria Biaginiego i prz ygotowany przez niego koncert poetycki Not History s Bones, oba na podstawie tekstów Allena Ginsberga. Ponadto zaprezentowane zostaną spektakle Jana Klaty ( Wesele hrabiego Orgaza ), Mikołaja Grabowskiego ( Opis obyczajów III ), a także Krzysztofa Garbaczewskiego, który przedstawi autorską interpretację Odysei czy Iwana Wyrypajewa z wykonanym przez Karolinę Gruszkę Lipcem. Jak widać, różnorodność zaproszonych na Boską Komedię twórców umożliwi z pewnością przekrojowy wgląd w repertuar aktualnych w polskim teatrze trendów, inspiracji i tematów. Łukasz Krajewski Perełka ze stajni Blue Note Records Silver Pony to kolejny, nasty już krążek Cassandry Wilson, jednej z czołowych amerykańskich jazzmanek, wydany przez wytwórnię płytową Blue Note Records. Od razu trzeba zaznaczyć, że nie jest to płyta dla każdego. W jej dźwiękach nie odnajdą się raczej ci, dla których jazz to właściwie smooth jazz, wybrzmiewający uroczym ciepłym głosem Norah Jones (osobiście wokalistkę wysoko cenię). Najnowszy album Wilson, mimo mało zobowiązującego tytułu, to poważny, odpowiedzialny dojrzały jazz w pełnym tego słowa znaczeniu. Ogromnym atutem płyty jest to, że stanowi swoistą unikatową hybrydę, powstałą w wyniku kompilacji nagrań studyjnych i koncertowych. Zgrabnie przeplatają się tu więc kawałki stworzone w Piety Street Recording Studios w Nowym Orleanie i nagrania na żywo z trasy po Europie. Wszystkie, bez wyjątku, sygnowane niepowtarzalnym, charakterystycznie zachrypniętym, pobrzmiewającym lekkim smutkiem (niczym u Bessie Smith) głosem Cassandry Wilson. Wokalistka z niezwykłą wprawą przechodzi nie tylko od nagrań koncertowych do studyjnych, aby z powrotem trafić na koncertową estradę, ale również umiejętnie i dojrzale zmienia nastroje poszczególnych utworów, wprowadzając słuchaczy to w odcień melancholii i zadumy, jak w przypadku niezwykle lirycznego If It s Magic, to w pełen energii i klasycznie jazzowej pasji jak w Went Down To St. James Do moich ulubionych utworów należy zdecydowanie słodko-gorzki Watch The Sunrise, wykonywany przez Wilson w duecie z Johnem Legendem. Na płycie występują: Cassandra Wilson (wokal i syntezator), Marvin Sewell (gitara elektryczna), Reginald Veal (gitara basowa), Jonathan Batiste (pianino), Herlin Riley (bębny) oraz Lenka Babalola (perkusja). W Silver Moon i Watch The Sunrise pojawia się Ravi Coltrane na saksofonie oraz John Legend (piano i wokal). Płytę wyprodukowała sama Wilson i John Fischbach (właściciel Piety Street Recording Studios). Silver Pony to nie jakiś tam sobie zwykły kucyk, ale prawdziwy rumak. A nawet pegaz. Jego dźwięki naprawdę mogą uskrzydlać. Silver Pony, Cassandra Wilson premiera: 8 listopada 2010 wytwórnia: Blue Note Records dystrybucja: Emi Music Izabela Smolińska AZZ, DWA, TRZY! Dopiero co Herbie Han- opuścił Warszawę, a już jego stary ko- Jcock lega Chick Corea przybywa w zastępstwie. Najbardziej różnorodna i nieprzewidywalna postać w jazzie według magazynu Downbeat zagra koncert w Archikatedrze św. Jana Chrzciciela dnia 27 grudnia! Co więcej, Chick będzie miał niemałą konkurencję, bo tego samego wieczoru w Teatrze Muzycznym Roma zaśpiewa gruzińska jazzmanka Nino Katamadze. Niezależnie od wyboru, radzimy w tej sekundzie pędzić po bilety. Mi dzy prawdà a betonem Kilka lat temu na forach hiphopowych karierę robił taki oto dowcip: Idzie ulicą Diox i spotyka Pezeta. Mówi: Siema Pezet! A Pezet na to: No siema Pezet. Choć można mieć pewne zastrzeżenia co do poczucia humoru fanów polskiego rapu, dowcip idealnie ilustrował problem, jaki z Dioxem, jeszcze na etapie jego performance ów na WBW i gościnnych kawałków na 27 Eldo, miał przeciętny słuchacz hip-hopu. Koleś zwyczajnie brzmiał jak niewyraźne ksero autora klasycznych (i poważnych) płyt z Noonem, był jeszcze nie tak dawno temu! osiedlowym napinaczem pozbawionym własnego stylu rok zmienił jednak wszystko. Już nielegal Fakty, Lu- dzie, Pieniądze sprzed dwóch lat pozwalał uwierzyć w progres Dioxa; teraz, gdy nakładem Prosto ukazuje się album 23:55 HiFi Bandy, nie można weń wątpić. Jeden Diox jednak dobrej rappłyty nie czyni. Na szczęście towarzyszy mu co najmniej równie znakomity tak pod względem tekstów, jak i flow Hades (sprawdźcie złożenia kolesia we W klubie choćby), bity dostarcza Czarny i gościnnie m.in. The Returners, wreszcie świetnymi cutami doprawia materiał DJ Kebs. Nie brakuje też tuzów hip-hopowego światka na featuringach. Choć Sokół raczej śmieszy ( czasem czuję, jakbym połknął żyletkę on naprawdę to rapuje), a Fokus jest od lat cieniem dawnego bossa, to El Da Sensei i zwłaszcza W.E.N.A. trzymają poziom, urozmaicając 70 minut z HiFi Bandą. Właśnie, 70 minut. Gdyby 23:55 było epką trwającą niespełna 24 minuty, nie byłoby wielką przesadą mówić, że od czasu Flexxipa Warszawa nie mogła się pochwalić lepszym rapowym duetem. A tak mamy naprawdę solidną, lecz zbyt długą obserwację miasta utrwaloną w wokalach Dioxa i Hadesa. Potencjał kolesi pozwalał na znacznie więcej. 23:55, HiFi Banda premiera: 8 listopada 2010 wytwórnia: Prosto Marcel Zatoński O.S.T.R. nie zwalnia tempa Foto: Tytus, burnt by: Patr00, cover: projektowanie.org. W ysyp gwiazd. Rok 2010 zakończy fala koncertów wspaniałych artystów, głównie podczas sylwestrów miejskich. W Warszawie, na Placu Konstytucji, pojawią się: Doda, Maciej Maleńczuk, zespół IRA, a także Wojciech Gąssowski. Papa Dance wystąpi na Skwerze Kościuszki w Gdyni. We Wrocławiu wyziębiona publiczność zostanie rozgrzana przez Marylę Rodowicz, zespół Feel i Bajm. Zaś Białystok stawia na artystów zagranicznych, wystąpią bowiem Jay Delano z Holandii oraz Kate Ryan z Belgii. Po co więc kombinować z sylwestrem, skoro można się cudownie bawić na rynku miejskim? Warszawski koncert w Stodole zgromadził tłumy. O.S.T.R po raz kolejny udowodnił swoją klasę. I gdyby jego występy miały powtarzać się co tydzień, frekwencja by nie spadała. Nie znajdzie się zbyt wielu wykonawców na rodzimej scenie, którzy mogą pochwalić się podobnym szacunkiem i uwielbieniem ze strony fanów. Tradycyjnie już Ostremu towarzyszyli DJ Haem i Kochan, a także ŁDZ Orkiestra. Koncert został dobrze rozplanowany od nowego materiału (m.in. Przez stress, Spalić gniew ) przez popis umiejętności beatboxowych Zoraka aż po stare kawałki (jak ABC czy Kochana Polsko ). Pojawił się również numer z nadchodzącej płyty projektu POE - Nie odejdę stąd, i jak wiemy, to wielki sukces artysty, skoro publika zna cały tekst jeszcze przed premierą albumu! Inni muzycy mogą co najwyżej pomarzyć o atmosferze, która towarzyszy koncertom Ostrego. Ten w genialny sposób nawiązuje kontakt z publiką, przeplatając żarty poważniejszymi tematami. Jest bardzo bezpośredni i nie sposób go za to nie lubić. Gruntowne wykształcenie muzyczne dopomogło Ostremu wyzyskać w pełni własny talent. Artysta wie jak bawić się dźwiękami, mieszać style. Jeśli chodzi o scenę hiphopową, jako jeden z niewielu potrafi wykorzystać na koncertach nie tylko umiejętności DJ a, ale również prawdziwe instrumenty. Lubi sięgać po różne gatunki muzyki. Wcześniej był jazz, funk, soul, a teraz eksperymentuje przy masywniejszych, drum n bassowych brzmieniach, przy których zakończył warszawski koncert. Pożegnanie z publiką trwało bardzo długo O.S.T.R. nie mógł przecież zejść ze sceny bez ostaniego freestyle u! Przekazał również Warszawie pozdrowienia od Abradaba i ku uciesze fanów poleciało kultowe Miasto jest nasze. Kolejny występ artysty odbędzie się 18 grudnia w Obiekcie Znalezionym. O.S.T.R wystąpi razem z Emade w ich kultowym, wspomnianym już projekcie POE, promując nowe wydawnictwo,,złodzieje zapalniczek. Paulina Mućko 18 19

13

Zaproszenie do współpracy. ROWER, wolność, integracja, ekologia, przyjazna przestrzeń miejska, wygoda, oszczędność,

Zaproszenie do współpracy. ROWER, wolność, integracja, ekologia, przyjazna przestrzeń miejska, wygoda, oszczędność, 2015 Zaproszenie do współpracy ROWER, wolność, integracja, ekologia, przyjazna przestrzeń miejska, wygoda, oszczędność, Czym jest krakowskie ŚWIĘTO CYKLICZNE? Święto Cykliczne to festiwal nowej kultury

Bardziej szczegółowo

Informacja handlowa. dotycząca serwisu smyki.pl

Informacja handlowa. dotycząca serwisu smyki.pl Informacja handlowa dotycząca serwisu smyki.pl Spis treści 1. Serwis internetowy smyki.pl...str. 2 2. Usługi reklamowe w internecie 2.1. Badania opinii publicznej...str. 3 2.2. Atuty serwisu smyki.pl...str.

Bardziej szczegółowo

PODSUMOWANIE AKCJI DRUGIE ŻYCIE

PODSUMOWANIE AKCJI DRUGIE ŻYCIE PODSUMOWANIE AKCJI DRUGIE ŻYCIE I LO IM. KAROLA MARCINKOWSKIEGO W POZNANIU KLASA MEDICUS-2 Wychowawca klasy: mgr Renata Mikołajczyk-Szwaczkowska POZNAŃ 2013/2014 25 października 2013r. - w naszej szkole

Bardziej szczegółowo

Raport medialny SCENA POLITYCZNA

Raport medialny SCENA POLITYCZNA Raport medialny SCENA POLITYCZNA marzec 2014 Spis treści Wstęp... 3 Komentarz... 4 Rozdział I - Podsumowanie... 6 Rozdział II - Partie polityczne... 10 Rozdział III - Liderzy partii politycznych... 13

Bardziej szczegółowo

2. Opisz swoje dotychczasowe doświadczenie czym zajmowałeś/łaś się do tej pory?

2. Opisz swoje dotychczasowe doświadczenie czym zajmowałeś/łaś się do tej pory? Aplikacja na Studenckiego Ambasadora Fundacji DKMS Polska Drogi Kandydacie/Kandydatko na Studenckiego Ambasadora Fundacji DKMS Polska, Dziękuję za Twoje zainteresowanie i chęć przystąpienia do Programu

Bardziej szczegółowo

MASZ DAR UZDRAWIANIA DRUGIE ŻYCIE

MASZ DAR UZDRAWIANIA DRUGIE ŻYCIE MASZ DAR UZDRAWIANIA DRUGIE ŻYCIE Organizm człowieka jest zbudowany z narządów i tkanek. Czasem mogą być uszkodzone od urodzenia (np. w skutek wad genetycznych), częściej w ciągu życia może dojść do poważnego

Bardziej szczegółowo

P i o t r Ś l a s k i : Ł a t w e f o t o g r a f o w a n i e 1 www.e-bookowo.pl

P i o t r Ś l a s k i : Ł a t w e f o t o g r a f o w a n i e 1 www.e-bookowo.pl P i o t r Ś l a s k i : Ł a t w e f o t o g r a f o w a n i e 1 Piotr Ślaski ŁATWE FOTOGRAFOWANIE Jedyny tak prosty poradnik dla początkujących amatorów fotografii P i o t r Ś l a s k i : Ł a t w e f o

Bardziej szczegółowo

Warszawa, czerwiec 2012 BS/79/2012 POKOLENIE PRZYSZŁYCH WYBORCÓW PREFERENCJE PARTYJNE NIEPEŁNOLETNICH POLAKÓW

Warszawa, czerwiec 2012 BS/79/2012 POKOLENIE PRZYSZŁYCH WYBORCÓW PREFERENCJE PARTYJNE NIEPEŁNOLETNICH POLAKÓW Warszawa, czerwiec 2012 BS/79/2012 POKOLENIE PRZYSZŁYCH WYBORCÓW PREFERENCJE PARTYJNE NIEPEŁNOLETNICH POLAKÓW Znak jakości przyznany CBOS przez Organizację Firm Badania Opinii i Rynku 11 stycznia 2012

Bardziej szczegółowo

Raport statystyczny SCENA POLITYCZNA

Raport statystyczny SCENA POLITYCZNA Raport statystyczny SCENA POLITYCZNA październik 2014 Spis treści Wstęp... 3 Komentarz... 4 Rozdział I - Podsumowanie... 6 Rozdział II - Partie polityczne... 9 Rozdział III - Liderzy partii politycznych...

Bardziej szczegółowo

Szanowni Państwo, Koordynator Festiwalu BOSS

Szanowni Państwo, Koordynator Festiwalu BOSS Szanowni Państwo, w imieniu Fundacji Studenckie Forum Business Centre Club zwracamy się do Państwa z ofertą współpracy przy projekcie Festiwal BOSS. Mamy nadzieję, że poniższa oferta będzie dla Państwa

Bardziej szczegółowo

Marcin Rausch dyrektor działu reklamy Głos Dziennik Pomorza

Marcin Rausch dyrektor działu reklamy Głos Dziennik Pomorza Szanowni Państwo, mam przyjemność przedstawić Państwu kompleksową ofertę związaną ze zbliżającymi się wyborami samorządowymi. Oferta obejmuje wszystkie nośniki Głosu Dziennika Pomorza największej i najchętniej

Bardziej szczegółowo

Drupal Camp Wrocław 2013 www.dcwroc.pl

Drupal Camp Wrocław 2013 www.dcwroc.pl 120 UCZESTNIKÓW 12 WYKŁADÓW 11 DRUPAL PRELEGENTÓW 57 STRON OPUBLIKOWAŁO INFORMACJĘ O KONCEFENCJI DRUPAL CAMP 2012 27596 WYŚWIETLEŃ WWW.DRUPALCAMPWROCLAW.PL O KONFERENCJI DRUPAL CAMP WROCŁAW to konferencja

Bardziej szczegółowo

SZKOLENIE OTWARTE 11.03.2014 LUB 13.03.2014!! INSTRUKCJA OBSŁUGI MEDIÓW Z ELEMENTAMI KRYZYSU!!

SZKOLENIE OTWARTE 11.03.2014 LUB 13.03.2014!! INSTRUKCJA OBSŁUGI MEDIÓW Z ELEMENTAMI KRYZYSU!! SZKOLENIE OTWARTE 11.03.2014 LUB 13.03.2014 INSTRUKCJA OBSŁUGI MEDIÓW Z ELEMENTAMI KRYZYSU DLACZEGO VISION GROUP? Łączymy wiedzę i umiejętności z zakresu public relations z dziennikarskim doświadczeniem.

Bardziej szczegółowo

NA INDEKSIE -sytuacja białoruskich studentów

NA INDEKSIE -sytuacja białoruskich studentów NA INDEKSIE -sytuacja białoruskich studentów Centrum im. Ludwika Zamenhofa 18 kwietnia 2011r. 2 S t r o n a Na indeksie, czyli sytuacja białoruskich studentów to konferencja, której głównym założeniem

Bardziej szczegółowo

Grupa Wydawnicza Gazet Lokalnych

Grupa Wydawnicza Gazet Lokalnych Grupa Wydawnicza Gazet Lokalnych Od 2004 r. www.extrapolska.pl Wydawnictwo Gazet Regionalnych Spółka Extra Media jest wydawnictwem w 100% z kapitałem polskim, od ponad 10 lat działającym na krajowym rynku

Bardziej szczegółowo

z nami dotrzesz do milionów

z nami dotrzesz do milionów Wspólna akcja edukacyjno-promocyjna prowadzona przez: Śląskie Centrum Chorób Serca Wojewódzkiego Konsultanta w dziedzinie kardiologii Śląski Urząd Wojewódzki Katowicką Redakcję Gazety Wyborczej 1 EDUKACJA

Bardziej szczegółowo

ŚRODKI MASOWEGO PRZEKAZU Rodzaje współczesnych mediów ŚRODKI MASOWEGO PRZEKAZU

ŚRODKI MASOWEGO PRZEKAZU Rodzaje współczesnych mediów ŚRODKI MASOWEGO PRZEKAZU Rodzaje współczesnych mediów radio telewizja Internet publikacje książkowe ŚRODKI MASOWEGO PRZEKAZU wideokasety filmy fonografia wysokonakładowa prasa płyty kasety dzienniki czasopisma serwisy agencyjne

Bardziej szczegółowo

Plik należy pobrać przed wypełnieniem! Aplikacja na Studenckiego Ambasadora Fundacji DKMS Polska

Plik należy pobrać przed wypełnieniem! Aplikacja na Studenckiego Ambasadora Fundacji DKMS Polska Plik należy pobrać przed wypełnieniem! Aplikacja na Studenckiego Ambasadora Fundacji DKMS Polska Drogi Kandydacie/Kandydatko, dziękuję za Twoje zainteresowanie i chęć przystąpienia do Programu Studencki

Bardziej szczegółowo

Jak w Polsce leczymy raka? Dostępność innowacyjnych leków onkologicznych w Polsce na tle wybranych krajów Unii Europejskiej oraz Szwajcarii

Jak w Polsce leczymy raka? Dostępność innowacyjnych leków onkologicznych w Polsce na tle wybranych krajów Unii Europejskiej oraz Szwajcarii Jak w Polsce leczymy raka? Dostępność innowacyjnych leków onkologicznych w Polsce na tle wybranych krajów Unii Europejskiej oraz Szwajcarii Warszawa, sierpień 2015 Fundacja Alivia - kim jesteśmy? Alivia

Bardziej szczegółowo

Internet - Gazeta - Telewizja

Internet - Gazeta - Telewizja Szanowni Państwo, szanując Państwa czas pragniemy w najkrótszej możliwej formie przedstawić Terazpasy.pl i propozycję współpracy. Terazpasy.pl to największa i najpopularniejsza niezależna platforma medialna

Bardziej szczegółowo

CBOS CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ OPINIA PUBLICZNA NA TEMAT SONDAŻY BS/55/2004 KOMUNIKAT Z BADAŃ WARSZAWA, MARZEC 2004

CBOS CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ OPINIA PUBLICZNA NA TEMAT SONDAŻY BS/55/2004 KOMUNIKAT Z BADAŃ WARSZAWA, MARZEC 2004 CBOS CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ SEKRETARIAT OŚRODEK INFORMACJI 629-35 - 69, 628-37 - 04 693-46 - 92, 625-76 - 23 UL. ŻURAWIA 4A, SKR. PT.24 00-503 W A R S Z A W A TELEFAX 629-40 - 89 INTERNET http://www.cbos.pl

Bardziej szczegółowo

Darmowy fragment www.bezkartek.pl

Darmowy fragment www.bezkartek.pl P i o t r Ś l a s k i : Ł a t w e f o t o g r a f o w a n i e 1 Piotr Ślaski ŁATWE FOTOGRAFOWANIE Jedyny tak prosty poradnik dla początkujących amatorów fotografii P i o t r Ś l a s k i : Ł a t w e f o

Bardziej szczegółowo

REKLAMA. TRYB ROZKAZUJĄCY AUDIO A2 / B1. (wersja dla studentów)

REKLAMA. TRYB ROZKAZUJĄCY AUDIO A2 / B1. (wersja dla studentów) REKLAMA. TRYB ROZKAZUJĄCY AUDIO A2 / B1 (wersja dla studentów) Reklama jest obecna wszędzie w mediach, na ulicy, w miejscach, w których uczymy się, pracujemy i odpoczywamy. Czasem pomaga nam w codziennych

Bardziej szczegółowo

Sponsor Tytularny. - oferta. Reklama jest tak potrzebna produktowi jak prąd elektryczny żarówce. Charles Wilp

Sponsor Tytularny. - oferta. Reklama jest tak potrzebna produktowi jak prąd elektryczny żarówce. Charles Wilp Sponsor Tytularny magazynu Oferta reklamowa żużlowego - oferta Reklama jest tak potrzebna produktowi jak prąd elektryczny żarówce. Charles Wilp O Firmie Jesteśmy producentem wykonawczym transmisji sportowych

Bardziej szczegółowo

Jak zaistnieć w mediach kreowanie wizerunku placówki medycznej

Jak zaistnieć w mediach kreowanie wizerunku placówki medycznej Jak zaistnieć w mediach kreowanie wizerunku placówki medycznej Praktyczne wskazówki z zakresu PR Jak zaistnieć w mediach kreowanie wizerunku placówki medycznej Praktyczne wskazówki z zakresu PR Aleksandra

Bardziej szczegółowo

Akcja informacyjno-edukacyjna Drugie życie

Akcja informacyjno-edukacyjna Drugie życie Akcja informacyjno-edukacyjna Drugie życie Podstawa prawna Ustawa Transplantacyjna ustawa z 1 lipca 2005r o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów. Transplantologia to

Bardziej szczegółowo

Najbardziej opiniotwórcze social media w Polsce

Najbardziej opiniotwórcze social media w Polsce Najbardziej Opis badania Najbardziej Analizę Najbardziej przeprowadzono na podstawie 544 przekazów z mediów (wycinków prasowych, programów radiowych i telewizyjnych) z okresu 1 30 czerwca 2012 r, w których

Bardziej szczegółowo

50% zysków. przekazujemy na cele charytatywne!

50% zysków. przekazujemy na cele charytatywne! e - przewodnik Już niedługo ten tytuł będzie znany w całej Polsce! Przygotowujemy dla Was E-przewodnik, czyli internetowy almanach wiedzy o alternatywnym zarabianiu, opartym o system prowizyjny. Chcemy,

Bardziej szczegółowo

Przyszłość dziennikarstwa radiowego potrzeby, kształcenie, zatrudnienie

Przyszłość dziennikarstwa radiowego potrzeby, kształcenie, zatrudnienie Katedra Dziennikarstwa i Nowych Mediów Politechniki Koszalińskiej oraz Radio Koszalin S.A. zapraszają do udziału w ogólnopolskiej konferencji naukowej. Przyszłość dziennikarstwa radiowego potrzeby, kształcenie,

Bardziej szczegółowo

TVP NEWS/THE POLISH VOICE/POLISH VOICE TODAY ANGLOJĘZYCZNY KANAŁ TVP - (ZARYS PROJEKTU)

TVP NEWS/THE POLISH VOICE/POLISH VOICE TODAY ANGLOJĘZYCZNY KANAŁ TVP - (ZARYS PROJEKTU) TVP NEWS/THE POLISH VOICE/POLISH VOICE TODAY ANGLOJĘZYCZNY KANAŁ TVP - (ZARYS PROJEKTU) CEL Budowanie wizerunku Polski jako kraju nowoczesnego, rozwijającego się, kraju wielkiego potencjału, demokratycznego,

Bardziej szczegółowo

Czy warto przygotować kampanię wyborczą w mediach społecznościowych i jak to zrobić?

Czy warto przygotować kampanię wyborczą w mediach społecznościowych i jak to zrobić? Czy warto przygotować kampanię wyborczą w mediach społecznościowych i jak to zrobić? Warsztat, Kongres Kobiet 9.05.2014 Czy social media są potrzebne w kampanii? Z internetu korzysta 61,4% Polaków (18,51

Bardziej szczegółowo

www.radiostargard.fm

www.radiostargard.fm Radio Stargard jest pierwszą niezależną, prywatną rozgłośnią radiową w naszym regionie. Nadajemy na częstotliwości 90,3FM. Zasięgiem technicznym docieramy do mieszkańców powiatu stargardzkiego i części

Bardziej szczegółowo

Startuje kampania reklamowa - Warta - warta zaufania

Startuje kampania reklamowa - Warta - warta zaufania INFORMACJA PRASOWA Warszawa, 9 października 2012 r. Startuje kampania reklamowa - Warta - warta zaufania Zaprezentowany 9 października nowy wizerunek Warty będzie promowany największą w historii spółki

Bardziej szczegółowo

E-450. Jak wybrać aparat cyfrowy? 20 lat fotografii Gazety Wyborczej OLYMPUS. lustrzanka na miarę GUY GANGON WADEMEKUM KUPUJĄCEGO

E-450. Jak wybrać aparat cyfrowy? 20 lat fotografii Gazety Wyborczej OLYMPUS. lustrzanka na miarę GUY GANGON WADEMEKUM KUPUJĄCEGO miesięcznik wszystkich fotografujących numer 6/2009 INDEX 250597 CENA 14,90z³ (w tym 7% VAT) 20 lat fotografii Gazety Wyborczej PREZENTACJE GUY GANGON OLYMPUS E-450 lustrzanka na miarę WADEMEKUM KUPUJĄCEGO

Bardziej szczegółowo

Wirtualne Biuro. Nowoczesne technologie w budowaniu relacji z mediami. Prosta i skuteczna komunikacja www.newslink.pl. Dystrybutor systemu:

Wirtualne Biuro. Nowoczesne technologie w budowaniu relacji z mediami. Prosta i skuteczna komunikacja www.newslink.pl. Dystrybutor systemu: Dystrybutor systemu: ul. Siemieńskiego 20, lok. 38 35-234 Rzeszów tel.: +48 692 079 870 fax.: +48 22 244 22 46 e-mail: www.altimedia.pl Nowoczesne technologie w budowaniu relacji z mediami Wirtualne Biuro

Bardziej szczegółowo

50% zysków. przekazujemy na cele charytatywne!

50% zysków. przekazujemy na cele charytatywne! e - przewodnik Już niedługo ten tytuł będzie znany w kręgach biznesowych! Przygotowujemy dla Was E-przewodnik, czyli internetowy almanach wiedzy o alternatywnym zarabianiu, opartym o system prowizyjny.

Bardziej szczegółowo

1 Wokół pisania. Rozmowy z autorami Sylwia Pikula

1 Wokół pisania. Rozmowy z autorami Sylwia Pikula 1 Spis treści 2 Spis treści Nota o Autorze......5 W pisaniu nie wracam do przeszłości Rozmowa z Markiem Czuku......6 Świat bez telewizji jest możliwy Rozmowa z ks. Krzysztofem Łuszczkiem.... 10 Zapowiada

Bardziej szczegółowo

Dziennikarstwo obywatelskie. Czym jest?

Dziennikarstwo obywatelskie. Czym jest? Dziennikarstwo obywatelskie Czym jest? Dziennikarze obywatelscy Kim są? Dziennikarstwo obywatelskie......to rodzaj dziennikarstwa uprawianego przez nieprofesjonalnych dziennikarzy w interesie społecznym.

Bardziej szczegółowo

Konferencja: EUROPEJSKIE TRENDY W ZAKRESIE DEINSTYTUCJONALIZACJI I WSPIERANIA PRZEDSIĘBIORCZOŚCI SPOŁECZNEJ ZWIĄZANEJ Z OSOBAMI NIEPEŁNOSPRAWNYMI.

Konferencja: EUROPEJSKIE TRENDY W ZAKRESIE DEINSTYTUCJONALIZACJI I WSPIERANIA PRZEDSIĘBIORCZOŚCI SPOŁECZNEJ ZWIĄZANEJ Z OSOBAMI NIEPEŁNOSPRAWNYMI. Konferencja: EUROPEJSKIE TRENDY W ZAKRESIE DEINSTYTUCJONALIZACJI I WSPIERANIA PRZEDSIĘBIORCZOŚCI SPOŁECZNEJ ZWIĄZANEJ Z OSOBAMI NIEPEŁNOSPRAWNYMI. Łódź 18-19 kwietnia 2011 Projekt ten realizowany jest

Bardziej szczegółowo

razem z nami! Aż 50% zysków z akcji Wielcy z wyboru zostanie przekazane strona 2 - Dla lidera strona 3 - Dla firmy strona 4 - Dla trenera/coacha

razem z nami! Aż 50% zysków z akcji Wielcy z wyboru zostanie przekazane strona 2 - Dla lidera strona 3 - Dla firmy strona 4 - Dla trenera/coacha Aż 50% zysków z akcji Wielcy z wyboru zostanie przekazane na rzecz jednej z trzech Fundacji, które wspiera Grupa Medialna 8&8 ZOBACZ FUNDACJE My przekazujemy - Ty wybierasz Przyłącz się i pomagaj razem

Bardziej szczegółowo

Oferta narzędzi rekrutacyjnych serwisu Praca w portalu dlastudenta.pl 1/7

Oferta narzędzi rekrutacyjnych serwisu Praca w portalu dlastudenta.pl 1/7 Oferta narzędzi rekrutacyjnych serwisu Praca w portalu dlastudenta.pl 1/7 Skuteczna rekrutacja o dużym zasięgu DlaStudenta.pl to obecnie największy portal studencki w Polsce co miesiąc odwiedza nas ok.

Bardziej szczegółowo

PROGRAM NAUCZANIA NA KIERUNKU: DZIENNIKARSTWO I KOMUNIKACJA SPOŁECZNA SPECJALNOŚĆ: SPECJALIZACJA: DZIENNIKARSTWO SPOROTWE

PROGRAM NAUCZANIA NA KIERUNKU: DZIENNIKARSTWO I KOMUNIKACJA SPOŁECZNA SPECJALNOŚĆ: SPECJALIZACJA: DZIENNIKARSTWO SPOROTWE Załącznik nr 1 do Uchwały Nr 5/2010 Senatu Uniwersytetu Wrocławskiego z dnia 27 stycznia 2010 r. PROGRAM NAUCZANIA NA KIERUNKU: DZIENNIKARSTWO I KOMUNIKACJA SPOŁECZNA SPECJALNOŚĆ: SPECJALIZACJA: DZIENNIKARSTWO

Bardziej szczegółowo

zaangażowanie środowisk nauczycielskich, medycznych, samorządowych oraz medialnych w działania na rzecz podnoszenia świadomości zdrowotnej

zaangażowanie środowisk nauczycielskich, medycznych, samorządowych oraz medialnych w działania na rzecz podnoszenia świadomości zdrowotnej zaangażowanie środowisk nauczycielskich, medycznych, samorządowych oraz medialnych w działania na rzecz podnoszenia świadomości zdrowotnej zaktywizowanie młodzieży licealnej - poprzez skrojoną na miarę

Bardziej szczegółowo

Europejska Nagroda Młodzieżowa im. Karola Wielkiego

Europejska Nagroda Młodzieżowa im. Karola Wielkiego newsletter numer 23 Europejska Nagroda Młodzieżowa im. Karola Wielkiego Pięć tysięcy euro nagrody zainkasują zdobywcy Nagrody im. Karola Wielkiego na najlepszy projekt młodzieżowy w Europie. Największe

Bardziej szczegółowo

Promocyjna oferta prowadzenia strony firmowej na na Facebooku

Promocyjna oferta prowadzenia strony firmowej na na Facebooku Promocyjna oferta prowadzenia strony firmowej na na Facebooku Oferta ważna od 01.04.2015 do 31.05.2015 Działania na Facebooku to komunikacja dynamiczna, regularna, zazwyczaj o charakterze lekkim, rozrywkowym,

Bardziej szczegółowo

Copyright 2015 Monika Górska

Copyright 2015 Monika Górska 1 Wiesz jaka jest różnica między produktem a marką? Produkt się kupuje a w markę się wierzy. Kiedy używasz opowieści, budujesz Twoją markę. A kiedy kupujesz cos markowego, nie zastanawiasz się specjalnie

Bardziej szczegółowo

Z pełną wersją książki możesz zapoznać się na tej stronie: http://reklamawinternecie.org/poradnik

Z pełną wersją książki możesz zapoznać się na tej stronie: http://reklamawinternecie.org/poradnik Niniejszy plik PDF jest skróconym przewodnikiem po książce Reklama w Internecie praktyczny poradnik autorstwa Artura Kosińskiego. Z pełną wersją książki możesz zapoznać się na tej stronie: http://reklamawinternecie.org/poradnik

Bardziej szczegółowo

PUBLIC RELATIONS W KOMUNIKOWANIU SPOŁECZNYM I MARKETINGU

PUBLIC RELATIONS W KOMUNIKOWANIU SPOŁECZNYM I MARKETINGU PUBLIC RELATIONS W KOMUNIKOWANIU SPOŁECZNYM I MARKETINGU SERIA mediapoczątku XXIw. Instytut Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego TOM 7 Komitet redakcyjny Janusz W. Adamowski, Jerzy Bralczyk, Michał

Bardziej szczegółowo

Co 5 dni w Polsce umiera jedna z osób oczekujących na przeszczepienie narządu. Umiera nie z powodu. powodu braku narządów do transplantacji

Co 5 dni w Polsce umiera jedna z osób oczekujących na przeszczepienie narządu. Umiera nie z powodu. powodu braku narządów do transplantacji Akcja informacyjno-edukacyjna Drugie życie Co 5 dni w Polsce umiera jedna z osób oczekujących na przeszczepienie narządu Umiera nie z powodu braku leczenia, ale z powodu braku narządów do transplantacji

Bardziej szczegółowo

MAMY SIEDZIBĘ! OTWÓRZ JĄ Z NAMI!

MAMY SIEDZIBĘ! OTWÓRZ JĄ Z NAMI! MAMY SIEDZIBĘ! OTWÓRZ JĄ Z NAMI! Czym jest Muzeum Neonów? Pierwsze w Polsce Muzeum Neonów to pomysł na prezentację wyjątkowych polskich neonów z okresu PRL i ocalenie ich od zapomnienia. Naszą misją jest

Bardziej szczegółowo

AdBranch BRANŻA TELEKOMUNIKACYJNA

AdBranch BRANŻA TELEKOMUNIKACYJNA AdBranch BRANŻA TELEKOMUNIKACYJNA Dlaczego radio? W roku 2014 na reklamodawcy z branży telekomunikacyjnej na reklamę w radio wydali blisko 150 mln złotych. Trzech największych reklamodawców to Orange,

Bardziej szczegółowo

Jak się promujemy? Jak się zareklamować? Oferujemy Klientom 2 Pakiety Reklamowe: PAKIET WIZERUNKOWY

Jak się promujemy? Jak się zareklamować? Oferujemy Klientom 2 Pakiety Reklamowe: PAKIET WIZERUNKOWY Czym jest portal e-biurowce? Portal e-biurowce oferuje między innymi reklamę firmom, których działalność związana jest z: budową, aranżacją i zarządzaniem inwestycjami biurowymi. Dzięki współpracy z nami,

Bardziej szczegółowo

SYLABUS. politologia studia I stopnia stacjonarne

SYLABUS. politologia studia I stopnia stacjonarne Rzeszów, 1 październik 2014 r. SYLABUS Nazwa przedmiotu Nazwa jednostki prowadzącej przedmiot Kod przedmiotu Studia Kierunek studiów Poziom kształcenia Forma studiów Marketing polityczny Wydział Socjologiczno-Historyczny

Bardziej szczegółowo

Cena 24,90 zł. K U R S DZIENNIKARSTWA DLA SAMOUKÓW Małgorzata Karolina Piekarska

Cena 24,90 zł. K U R S DZIENNIKARSTWA DLA SAMOUKÓW Małgorzata Karolina Piekarska MAŁGORZATA KAROLINA PIEKARSKA Z zawodu dziennikarka prasowa i telewizyjna oraz pisarka, autorka powieści dla młodzieży. Z zamiłowania blogerka, której blog W świecie absurdów zyskał ponad 3 mln odsłon.

Bardziej szczegółowo

wyniki oglądalności -15,3% +17,4% +7,5% 0,98 0,83 0,83 0,77 1,0% 0,5% 0% 2012 2013 2014 2015

wyniki oglądalności -15,3% +17,4% +7,5% 0,98 0,83 0,83 0,77 1,0% 0,5% 0% 2012 2013 2014 2015 jesień2015 Polsat News Polsat News od początku nadawania jest najdynamiczniej rozwijającym się kanałem informacyjnym w Polsce. Wystarczyło 6 lat, aby Polsat News zapewnił sobie stałe miejsce w gronie najważniejszych

Bardziej szczegółowo

PR to nie potwór. Po co firmie PR?

PR to nie potwór. Po co firmie PR? Oferta W swojej codziennej pracy pomagamy firmom w budowaniu dobrego wizerunku i wzmocnieniu pozycji marki. Staramy się wykorzystać jak najwięcej dostępnych form i narzędzi komunikacji, aby dotrzeć z informacją

Bardziej szczegółowo

Debiut na NewConnect 12 lipca 2010

Debiut na NewConnect 12 lipca 2010 Debiut na NewConnect 12 lipca 2010 Portal Filmowy STOPKLATKA marketing@stopklatka.pl 2010 1 Stopklatka.pl - wiodący portal filmowy najdłużej istniejący polski portal filmowy od sierpnia 1996 roku wysoka

Bardziej szczegółowo

Kryzys na rynku usług prawniczych nie odstrasza. Najwięcej kandydatów przyciąga Wrocław.

Kryzys na rynku usług prawniczych nie odstrasza. Najwięcej kandydatów przyciąga Wrocław. 1 z 5 2015-07-16 08:37 DRUKUJ Tekst pochodzi z serwisu rp.pl, Rzeczpospolita Czy wiesz, ile z Kyocerą ten artykuł możesz wydrukować do 5 razy taniej? Już od 33 zł /m-c! Więcej... MAGISTROWIE/STUDENCI Nabór

Bardziej szczegółowo

Standardy Medyczne dla lekarzy pediatrów i neonatologów Wierzymy, że w pracy lekarza, obok wiedzy medycznej i doświadczenia, niezbędny jest ciągły proces podnoszenia kwalifikacji oraz stawianie na wysokie

Bardziej szczegółowo

to agencja specjalizująca się w kompleksowej obsłudze marek w mediach społecznościowych. Dzięki specjalistycznemu know-how, dopasowaniu oferty do

to agencja specjalizująca się w kompleksowej obsłudze marek w mediach społecznościowych. Dzięki specjalistycznemu know-how, dopasowaniu oferty do to agencja specjalizująca się w kompleksowej obsłudze marek w mediach społecznościowych. Dzięki specjalistycznemu know-how, dopasowaniu oferty do indywidualnych potrzeb oraz silnemu wsparciu technologicznemu,

Bardziej szczegółowo

Raport statystyczny SCENA POLITYCZNA

Raport statystyczny SCENA POLITYCZNA Raport statystyczny SCENA POLITYCZNA grudzień 2014 Spis treści Wstęp... 3 Komentarz... 4 Rozdział I - Podsumowanie... 6 Rozdział II - Partie polityczne... 8 Rozdział III - Liderzy partii politycznych...

Bardziej szczegółowo

Media społecznościowe: wykorzystanie w PR

Media społecznościowe: wykorzystanie w PR : O badaniu Cel Deklarowany zakres wykorzystania mediów społecznościowych w komunikacji public relations i marketingowej Opinie pracowników branży PR & marketing na temat ich oczekiwań związanych z tego

Bardziej szczegółowo

Ogólnopolska konferencja naukowa

Ogólnopolska konferencja naukowa Ogólnopolska konferencja naukowa Nadzorcy. Ludzie i struktury władzy odpowiedzialni za działania wobec środowisk twórczych, naukowych i dziennikarskich Szczecin, ul. P. Skargi 14 (siedziba OBEP IPN Szczecin)

Bardziej szczegółowo

Iv. Kreatywne. z mediów

Iv. Kreatywne. z mediów Iv. Kreatywne korzystanie z mediów Edukacja formalna dzieci Kreatywne korzystanie z mediów [ 45 ] Zagadnienia Wychowanie przedszkolne Szkoła podstawowa, klasy 1-3 Szkoła podstawowa, klasy 4-6 Tworzenie

Bardziej szczegółowo

DLACZEGO WARTO WSPÓŁPRACOWAĆ Z DUŻE PODRÓŻE?

DLACZEGO WARTO WSPÓŁPRACOWAĆ Z DUŻE PODRÓŻE? DLACZEGO WARTO WSPÓŁPRACOWAĆ Z DUŻE PODRÓŻE? Duże Podróże to blog podróżniczy na którym zamieszczam relacje ze swoich wypraw w formie dopracowanych pod każdym względem opowieści. Porusza również tematy

Bardziej szczegółowo

Skuteczne relacje z mediami

Skuteczne relacje z mediami Wydawnictwo Raciborskie Media oraz agencja marketingu i public relations INTRO PR serdecznie zapraszają na szkolenia otwarte Akademii Kreowania Wizerunku Skuteczne relacje z mediami Płatne artykuły i reklamy

Bardziej szczegółowo

Kompleksowa obsługa. redakcyjna firmy

Kompleksowa obsługa. redakcyjna firmy Kompleksowa obsługa redakcyjna firmy Szanowni Państwo! Nasza firma chętnie wesprze Państwa działania marketingowe oraz obsługę polityki informacyjnej firmy profesjonalną redakcją językową merytoryczną

Bardziej szczegółowo

Wizerunek organizacji pozarządowych. najważniejsze fakty 16% 24% 13% 37% Wizerunek organizacji pozarządowych 1

Wizerunek organizacji pozarządowych. najważniejsze fakty 16% 24% 13% 37% Wizerunek organizacji pozarządowych 1 Wizerunek organizacji pozarządowych najważniejsze fakty 24% 16% 13% 37% Wizerunek organizacji pozarządowych 1 Kiedy Polacy słyszą organizacja pozarządowa to myślą 79% 77% zajmują się głównie pomaganiem

Bardziej szczegółowo

Temat: Siedem lat doświadczeń konkursu Lodołamacze

Temat: Siedem lat doświadczeń konkursu Lodołamacze Temat: Siedem lat doświadczeń konkursu Lodołamacze Spis treści 1. Trochę historii: jak wyglądała kwestia zatrudnienia osób niepełnosprawnych i dlaczego powstał Konkurs Lodołamacze 2. Czym jest nazwa Lodołamacze,

Bardziej szczegółowo

Kolejny udany, rodzinny przeszczep w Klinice przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu. Mama męża oddała nerkę swojej synowej.

Kolejny udany, rodzinny przeszczep w Klinice przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu. Mama męża oddała nerkę swojej synowej. Kolejny udany, rodzinny przeszczep w Klinice przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu. Mama męża oddała nerkę swojej synowej. 34-letnia Emilia Zielińska w dniu 11 kwietnia 2014 otrzymała nowe życie - nerkę

Bardziej szczegółowo

Strategia komunikacji dla projektu kampanii reklamowej

Strategia komunikacji dla projektu kampanii reklamowej Strategia komunikacji dla projektu kampanii reklamowej Klient: Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej Grupa projektowa KapiBrand: Natalia Duvanova Włodzimierz Mazur Ola Nawrocka Kasia Tomczyk Rafał Zbozień

Bardziej szczegółowo

Wizyta w Gazecie Krakowskiej

Wizyta w Gazecie Krakowskiej Wizyta w Gazecie Krakowskiej fotoreportaż 15.04.2013 byliśmy w Gazecie Krakowskiej w Nowym Sączu. Dowiedzieliśmy, się jak ciężka i wymagająca jest praca dziennikarza. Opowiedzieli nam o tym pan Paweł Szeliga

Bardziej szczegółowo

Załącznik nr 2. Informacja o kampanii I. Cel programu i kampanii w 2016 roku

Załącznik nr 2. Informacja o kampanii I. Cel programu i kampanii w 2016 roku Załącznik nr 2 do Zapytania ofertowego na Emisję spotów radiowych kampanii Przeciwdziałanie negatywnym skutkom stresu. Informacja o kampanii I. Cel programu i kampanii w 2016 roku Przeciwdziałanie negatywnym

Bardziej szczegółowo

Gazeta Wyborcza najbardziej opiniotwórcza, w mediach najczęściej o polityce

Gazeta Wyborcza najbardziej opiniotwórcza, w mediach najczęściej o polityce Instytut Monitorowania Mediów Al. Jerozolimskie 53; 00-697 Warszawa tel. +48 22 356 21 00 kontakt: Magdalena Grabarczyk-Tokaj Kierownik ds. rozwoju badao mgrabarczyk@instytut.com.pl Informacja prasowa

Bardziej szczegółowo

Co jest celem Twojego projektu - podsumuj jego założenia jednym zdaniem.

Co jest celem Twojego projektu - podsumuj jego założenia jednym zdaniem. INFORMACJE O PROJEKCIE Wypisz podstawowe informacje na temat Twojego projektu - dzięki nim łatwiej będzie Ci decydować o tym, jaki charakter powinna mieć Twoja strona i jakie informacje powinny mieć na

Bardziej szczegółowo

Test mocny stron. 1. Lubię myśleć o tym, jak można coś zmienić, ulepszyć. Ani pasuje, ani nie pasuje

Test mocny stron. 1. Lubię myśleć o tym, jak można coś zmienić, ulepszyć. Ani pasuje, ani nie pasuje Test mocny stron Poniżej znajduje się lista 55 stwierdzeń. Prosimy, abyś na skali pod każdym z nich określił, jak bardzo ono do Ciebie. Są to określenia, które wiele osób uznaje za korzystne i atrakcyjne.

Bardziej szczegółowo

Autor: Ewelina Brzyszcz Studentka II roku II stopnia Dziennikarstwo i komunikacja społeczna Uniwersytet Jana Kochanowskiego Kielce

Autor: Ewelina Brzyszcz Studentka II roku II stopnia Dziennikarstwo i komunikacja społeczna Uniwersytet Jana Kochanowskiego Kielce Autor: Ewelina Brzyszcz Studentka II roku II stopnia Dziennikarstwo i komunikacja społeczna Uniwersytet Jana Kochanowskiego Kielce Wraz z upowszechnieniem Internetu narodziło się nowe pokolenie. Świat

Bardziej szczegółowo

Miasto i Gmina Siewierz - http://www.siewierz.pl/ Data umieszczenia informacji: 2007-10-26 08:42:24

Miasto i Gmina Siewierz - http://www.siewierz.pl/ Data umieszczenia informacji: 2007-10-26 08:42:24 Miasto i Gmina Siewierz - http://www.siewierz.pl/ Data umieszczenia informacji: 2007-10-26 08:42:24 Dziennikarska kuźnia talentów Na zaproszenie Zespołu Szkół Siewierzu gimnazjaliści z terenu naszej gminy

Bardziej szczegółowo

Fundraising. Zrównoważony rozwój w organizacji kluczem do wzmocnienia potencjału ludzkiego podmiotów sektora pozarządowego

Fundraising. Zrównoważony rozwój w organizacji kluczem do wzmocnienia potencjału ludzkiego podmiotów sektora pozarządowego Fundraising Zrównoważony rozwój w organizacji kluczem do wzmocnienia potencjału ludzkiego podmiotów sektora pozarządowego Projekt dofinansowany ze środków Programu Operacyjnego Fundusz Inicjatyw Obywatelskich

Bardziej szczegółowo

Rusza kampania Dopalacze kradną życie

Rusza kampania Dopalacze kradną życie Źródło: http://msw.gov.pl Wygenerowano: Piątek, 16 października 2015, 03:23 Strona znajduje się w archiwum. Środa, 29 lipca 2015 Rusza kampania Dopalacze kradną życie Dopalacze kradną życie to nazwa akcji

Bardziej szczegółowo

INNOWACYJNA FORMA REKLAMY NA PORTALU 10naj.eu

INNOWACYJNA FORMA REKLAMY NA PORTALU 10naj.eu INNOWACYJNA FORMA REKLAMY NA PORTALU 10naj.eu Realizacja przez ASIB Press & Media PO PIERWSZE INNOWACYJNOŚĆ, FORMA REKLAMY, KTÓREJ JESZCZE NIE BYŁO NAJLEPSZA Z MOŻLIWYCH! SPRAWDŹ! PRZEGLĄD NAJBARDZIEJ

Bardziej szczegółowo

Pracownik naukowo-dydaktyczny na Uniwersytecie Szczecińskim, dziennikarz. Doktor nauk społecznych w zakresie nauk o mediach.

Pracownik naukowo-dydaktyczny na Uniwersytecie Szczecińskim, dziennikarz. Doktor nauk społecznych w zakresie nauk o mediach. Krzysztof Flasiński Pracownik naukowo-dydaktyczny na Uniwersytecie Szczecińskim, dziennikarz. Doktor nauk społecznych w zakresie nauk o mediach. e-mail: krzysztof.flasinski@gmail.com aktualne informacje:

Bardziej szczegółowo

CONTENT MARKETING W POLSCE

CONTENT MARKETING W POLSCE CONTENT MARKETING W POLSCE wyniki badania internautów ANDRZEJ GARAPICH POLSKIE BADANIA INTERNETU OLGIERD CYGAN DIGITAL ONE FILMTERACTIVE 2014 CM CONTENT MARKETING jest stosunkowo nowym zjawiskiem, a w

Bardziej szczegółowo

Firmowe media społecznościowe dla pracowników

Firmowe media społecznościowe dla pracowników Firmowe media społecznościowe dla pracowników Raport z badania Maciej Dymalski, Szymon Góralski Wrocław, 2012 ul. Więzienna 21c/8, 50-118 Wrocław, tel. 71 343 70 15, fax: 71 343 70 13, e-mail: biuro@rrcc.pl,

Bardziej szczegółowo

Komunikaty, wydarzenia i artykuły firmowe w Serwisach branżowych xtech.pl

Komunikaty, wydarzenia i artykuły firmowe w Serwisach branżowych xtech.pl Komunikaty, wydarzenia i artykuły firmowe w Serwisach branżowych xtech.pl Spis treści: Użytkownicy Serwisów xtech.pl... 3 Promowanie komunikatów i wydarzeń firmowych... 4 Artykuły... 5 Kontakt:... 6 4

Bardziej szczegółowo

social relations agency

social relations agency social relations agency POBIJ REKORD ŚWIATA W SWOJEJ KUCHNI CASE STUDY Facebook Facebook to obecnie najpopularniejszy serwis społecznościowy na świecie. Posiada bardzo dobre możliwości targetowania komunikatów.

Bardziej szczegółowo

Generacja Y o mediach społecznościowych w miejscu pracy

Generacja Y o mediach społecznościowych w miejscu pracy Generacja Y o mediach społecznościowych w miejscu pracy Raport z badania Szymon Góralski Wrocław, 2013 ul. Więzienna 21c/8, 50-118 Wrocław, tel. 71 343 70 15, fax: 71 343 70 13, e-mail: biuro@rrcc.pl,

Bardziej szczegółowo

Prowadzenie firmowej strony WWW i fanpage

Prowadzenie firmowej strony WWW i fanpage Prowadzenie firmowej strony WWW i fanpage artykuły tematyczne pozycjonowanie artykułów informacje prasowe obsługa redakcyjna copywriting Brak zaplecza redakcyjnego - Mamy na to radę? Redakcja Rankingu

Bardziej szczegółowo

Ty i Google. Niezbędnik dla początkującego

Ty i Google. Niezbędnik dla początkującego Ty i Google Niezbędnik dla początkującego Podstawowe usługi... Jedno konto, wszystkie usługi Jeśli założysz konto w serwisie google masz wtedy dostęp do wszystkich jego funkcji, również tych zaawansowanych.

Bardziej szczegółowo

PREZENTACJA DZIAŁALNOŚCI FUNDACJI

PREZENTACJA DZIAŁALNOŚCI FUNDACJI PREZENTACJA DZIAŁALNOŚCI FUNDACJI Ul. Polna 40, 00-635 Warszawa Adres korespondencji: P.O. BOX 20; 00-956 Warszawa 10; KRS 0000242845; REGON 140293019; NIP 526-290-37-34 Nr konta: 11 1240 1112 1111 0010

Bardziej szczegółowo

E-oborniki.pl. Portal powiatu obornickiego. Aktualności, kultura i rozrywka, sport, technika i nauka, galerie zdjęć, informacje o powiecie.

E-oborniki.pl. Portal powiatu obornickiego. Aktualności, kultura i rozrywka, sport, technika i nauka, galerie zdjęć, informacje o powiecie. E-oborniki.pl Portal powiatu obornickiego. Aktualności, kultura i rozrywka, sport, technika i nauka, galerie zdjęć, informacje o powiecie. ecentrum.pl Regionalny Portal Wielkopolski Południowej - informacje

Bardziej szczegółowo

fale kolorów, mix i coś jeszcze

fale kolorów, mix i coś jeszcze Kuba Ryniewicz RGB fale kolorów, mix i coś jeszcze Czasami wybieramy zakład fotograficzny, gdzie wywołujemy negatywy, ze względu na jakość. Nie raz zderzyliśmy się ze stwierdzeniem - że dany lab robi lepsze,

Bardziej szczegółowo

(NIE)REALNE Oczekiwania pracodawców. Jak wyglądają, skąd czerpać o nich wiedzę?

(NIE)REALNE Oczekiwania pracodawców. Jak wyglądają, skąd czerpać o nich wiedzę? (NIE)REALNE Oczekiwania pracodawców. Jak wyglądają, skąd czerpać o nich wiedzę? "Młodego twórczego absolwenta z przynajmniej 10 letnim stażem pracy, perfekcyjną znajomością minimum dwóch języków obcych,

Bardziej szczegółowo

Podsumowanie kampanii społecznej

Podsumowanie kampanii społecznej Podsumowanie kampanii społecznej Kampania społeczno-edukacyjna Twoja krew Moje Ŝycie trwała od października 2010 do marca 2011. Z badań przeprowadzonych na reprezentatywnej próbie Polaków wynika, Ŝe zetknęło

Bardziej szczegółowo