CIELESNOŚĆ OSOBY A SAMOWYCHOWANIE

Save this PDF as:
 WORD  PNG  TXT  JPG

Wielkość: px
Rozpocząć pokaz od strony:

Download "CIELESNOŚĆ OSOBY A SAMOWYCHOWANIE"

Transkrypt

1 ROCZNIKI NAUK SPO ECZNYCH Tom XXXVI, zeszyt BEATA HISZPAŃSKA CIELESNOŚĆ OSOBY A SAMOWYCHOWANIE Cielesność cz owieka jest faktem nie do pominie cia w kontekście pedagogicznym. Jednak niekiedy stanowi jedynie t o dla podje tych rozwaz ań. Personalizm etyczny mocno akcentuje ten wymiar cz owieka jako osoby, obok konstytutywnego odniesienia do prawdy (rozum) i wolności (wola). Na tych elementach zasadzona jest godność osoby 1, która jako wartość ontyczna nie odnosi sie do stopnia realizacji wyz ej wymienionych elementów ontycznych, lecz nabudowuje sie na istnieniu tych w adz, które z natury s a potencjalne. W aśnie ich potencjalność, zwi azana z przygodności a, cz owieka stanowi o potrzebie wychowania, a przede wszystkim samowychowania. Przygodność bytu ludzkiego uwarunkowana jest jego niesamoistnym istnieniem. Cz owiek nie daje sobie istnienia, ale je otrzymuje; przychodzi ono spoza jego horyzontu bytowania. Przygodność najbardziej uwyraźnia sie jednak w fakcie śmierci. Ten, który panuje nad przyrod a i szafuje śmierci a innych, sam niezaprzeczalnie osi aga kres i odchodzi na zawsze. Niepe ność i niedoskona ość sposobu istnienia cz owieka zawiera jednakz e w sobie niezwyk a szanse. Jego istnienie jest otwarte, i mimo z e nieuchronnie zbliz a sie w swym z yciu do śmierci, to sam wykracza poza ni a myśl a, pragn ac nieśmiertelności. Bytowo cz owiek jest w pe ni dookreślony, niemniej jednak elementy jego konstytucji, wpisane na trwa e w strukture ontologiczn a, mog a być udoskonalane, rozwijane, pomnaz ane. Osoba, która z yje w perspektywie swojego końca, dla swej doskona ości nie ma granic. Moz na wskazać pewne minimum rozwoju cz owieka, jednak nie sposób określić jego maksimum. Mgr BEATA HISZPAŃSKA doktorantka Katedry Filozofii Wychowania w Instytucie Pedagogiki KUL; adres do korespondencji: Al. Rac awickie 14, Lublin. 1 Zob. W. C h u d y, Istota pedagogiki personalistycznej, Ethos 19(2006), nr 3, s. 57.

2 44 BEATA HISZPAŃSKA OSOBA A SAMOWYCHOWANIE Wielkość cz owieka w jego potencjalnej strukturze osobowej zobowi azuje do podje cia zadania w asnego rozwoju. Czy moz na bowiem stracić szanse tam, gdzie ods ania sie moz liwość bycia doskonalszym? Czy moz na zaniedbać nawi azane znajomości, skoro otwiera sie moz liwość pog e bienia ich i sycenia sie radości a z przyjaźni i bliskości? Czy moz na zamkn ać ksi az ke, kiedy otwiera ona czytaj acemu oczy na to co nieznane a pie kne, prawdziwe i waz ne dla z ycia? Wydaje sie, iz jedyn a odpowiedzi a jest: nie moz na!, gdyz istnienie ma naturaln a inklinacje do zachowania (zabezpieczania) i wzmacniania (intensyfikowania). A jednak nie zawsze cz owiek podejmuje to zobowi azanie, nie zawsze tez korzysta z okazji, aby bardziej być. Zaprzepaszczenie szansy rozwoju jest w pierwszym rze dzie rezultatem skorzystania z wolności przez osobe. Przez ycie to moz na streścić jako: moge nie musze. Wolność osoby wyraz a sie we w adzy samostanowienia, poniewaz jest ona panem siebie samego (persona est sui iuris); jest tym, kto posiada, i tym, co jest posiadane 2. Jest to fakt w aściwy tylko osobie. Ona kszta tuje swoje istnienie i ona rozstrzyga, kim be dzie. To osoba decyduje o kaz dym wyborze, ona decyduje równiez o poniechaniu wyboru i zdaniu sie na los b adź na drugiego cz owieka; i to tez jest jej wyborem. Moz e zatem zatroszczyć sie o swój rozwój, zaangaz ować w swoj a egzystencje. Ale moz e równiez poprzestać na tym wy acznie, co juz jest, funkcjonować jedynie w kontekście tego, co tu i teraz. Wówczas skazuje sie na regres, bowiem dla istoty z yj acej nie ma bezruchu, a kaz da stagnacja w rzeczywistości oznacza cofnie cie w rozwoju. Oczywiście osoba moz e równiez świadomie wybrać wewne trzn a destrukcje. Proces ten obszernie przedstawi prof. Wojciech Chudy w Filozofii k amstwa zauwaz aj ac, z e kiedy cz owiek amie fundamentaln a dla swojego istnienia relacje z prawd a, wówczas niszczy swoje osobowe wne trze, doprowadzaj ac do deformacji osobowej (degradacji) 3. Na fakt zaprzepaszczenia szansy rozwoju moz na spojrzeć jednak od innej strony, gdzie wolność osoby ma równiez rudymentarne znaczenie. Aspekt ten dotyczy by istnienia cz owieka jako bytu osobowego, do którego nie ma on 2 Zob. K. W o j t y a, Osoba i czyn oraz inne studia antropologiczne, Lublin: Towarzystwo Naukowe KUL 1994, s Stanowić bowiem moz na tylko o tym, co sie realnie posiada. Moz e zaś stanowić tylko ten, kto posiada tamz e. 3 Zob. W. C h u d y, Filozofia k amstwa. K amstwo jako fenomen z a w świecie osób i spo- eczeństw, Warszawa: Oficyna Wydawnicza Wolumen 2003, s. 400.

3 CIELESNOŚĆ OSOBY A SAMOWYCHOWANIE 45 bezpośredniego doste pu; jego w asne bycie osob a jest w nim ukryte 4. Bycie osob a nie jest bowiem cech a gatunkow a i dlatego nie jest wyprowadzane z konkretnych w aściwości cz owieka. Nie dotyczy równiez jakości danego bytu. Bycie osob a jest zwi azane z samym istnieniem cz owieka i odnosi sie do sposobu tegoz istnienia. Cz owiek dysponuje określon a natur a, która pozwala go zaliczyć do pewnego gatunku, niemniej jednak nie jest on tylko swoj a natur a, ale natura ta jest przez niego posiadana. To jest w aśnie ten specyficzny sposób istnienia cz owieka jako osoby. Nie jest on zdeterminowany sw a natur a, gdyz istniej ac, istnieje w pewien określony przez siebie sposób. Samookreślenie natomiast jest moz liwe dzie ki wolnej i racjonalnej strukturze bytu ludzkiego. Z tego wynika definicja, z e bycie osob a to istnienie natur racjonalnych 5. Osoba jest w cz owieku ukryta. Nie jest ona doświadczana, poniewaz status bytu osobowego nie dotyczy jakości, a jedynie moz e przez nie sie przejawiać. Rozpoznanie w sobie osoby dokonuje sie w kontakcie z innymi osobami. Relacja, jaka powstaje mie dzy osobami, które komunikuj a sie mie dzy sob a, objawia wyj atkowy sposób istnienia cz owieka 6. W jego istnienie bowiem wpisuje sie odkrywana prawda o otaczaj acym świecie, prawda o specyfice jego bytu jako cielesno-duchowego. Jednakz e sensem jego istnienia jest przede wszystkim prawda o mi ości be d acej jedynie godn a zasad a odniesienia cz owieka do cz owieka. Odkrycie to ostatecznie nie pochodzi z badań nad cz owiekiem, których zatwierdzenie naste puje po wysunie ciu niezbitych dowodów, ale ma swe źród o w akcie uznania osobowego istnienia cz owieka, a co za tym idzie jego godności 7. Godność osoby staje sie wówczas fundamentalnym odniesieniem normuj acym kaz dy jej czyn. Ukrycie osoby pod wymiarem natury ludzkiej, a zatem ukrycie dynamizmu rozwojowego osoby, specyficznej ekspansywności ducha, moz e być przyczyn a bierności na gruncie doskonalenia wewne trznego. Brak uznania swojego istnienia jako osobowego, które charakteryzuje sie otwartości a na doskona ość we wszystkich swoich wymiarach, moz e stać sie czynnikiem blokuj acym rozwój, jako z e [ ] wszelkie zobowi azania w stosunku do osób [jak i w asnej 4 Zob. t e n z e, Oblicza personalizmu i ich konsekwencje, Kwartalnik Filozoficzny, 26(1998), z. 3, s R. S p a e m a n n, Osoby. O róz nicy mie dzy czymś a kimś, t. J. Merecki, Warszawa: Oficyna Naukowa 2001, s. 41, Zob. tamz e, s. 222 oraz C h u d y, Filozofia k amstwa, s Zob. C h u d y, Oblicza personalizmu, s. 77; zob. S p a e m a n n, dz. cyt., s. 222.

4 46 BEATA HISZPAŃSKA osoby B. H.] dadz a sie sprowadzić do obowi azku postrzegania osoby jako osoby. [ ] Postrzeganie osoby natomiast samo jest ostatecznym uzasadnieniem obowi azków 8. Zalez ność rozwoju osobowego od uznania bytu osobowego i jego wartości określa poniek ad z góry charakter wsparcia rozwoju drugiego cz owieka, czyli procesu wychowawczego. Jego konieczność uwarunkowana jest juz sam a pierwotn a niesamodzielności a cz owieka, który rodzi sie w ca kowitej zalez ności od innych, a jego istnienie ma charakter potencjalności. Przez d ugi okres z ycia dziecka to dorośli zabezpieczaj a jego byt, dostarczaj ac poz ywienia, ubrania, a przede wszystkim stanowi ac źród o bezpieczeństwa. W ten sposób rodzice s a gwarantem jego rozwoju, dopóki nie be dzie w stanie samo zaspokoić swoich podstawowych potrzeb. W pedagogice istnieje wiele definicji wychowania, wszelako zaakcentowany tutaj ścis y zwi azek potencjalnej struktury osobowej z wychowaniem domaga sie, aby wychowanie koncentrowa o sie na pomocy wychowankowi w rozpoznaniu osobowych w asności. Istot a by oby zatem wydobycie osoby spod natury ludzkiej przez wzmacnianie w asności osobowych: tendencji do odkrywania prawdy, wolnego wyboru w zwi azku z prawd a oraz zdolności do mi ości. Oddzia ywania wychowawcze powinny zmierzać do wydobycia tego, co juz tkwi w osobie 9, ujawnienia przed wychowankiem, kim on jest ujawnienia jako osoby 10. Definicja ta swoje pog e bienie znajduje w teorii wychowania prof. Chudego, wed ug którego proces wychowania [ ] opiera sie na rozpoznaniu godności 11. Zasadniczym celem wychowania jest umoz liwienie wychowankowi odkrycia i uznania w asnej wartości jako osoby, jak równiez umoz liwienie dostrzez enia i uznania wartości osobowej innych ludzi. Wychowanek winien odkryć, iz jego w asna godność, ale i godność drugiej osoby, jest fundamentalnym odniesieniem dla kaz dego jego czynu. Jedynie wówczas czyn jego jest s uszny i dobry, jez eli be dzie afirmowa osobe, jez eli osoba nie 8 S p a e m a n n, dz. cyt., s Zob. M. N o w a k, Podstawy pedagogiki otwartej. Uje cie dynamiczne w inspiracji chrześcijańskiej, Lublin: RW KUL 1999, s Zob. C h u d y, Istota pedagogiki personalistycznej, s. 67, a takz e Filozofia k amstwa, s T e n z e, Godność cz owieka jako wartość ontyczno-wychowawcza, w: Ja-cz owiek. Wzrastanie w Godności, Mi ości i Mi osierdziu, red. M. Kalinowski, Lublin: Wydawnictwo KUL 2004, s. 82.

5 CIELESNOŚĆ OSOBY A SAMOWYCHOWANIE 47 be dzie środkiem w dzia aniu, ale zawsze celem. Tym natomiast, czego godność kategorycznie sie domaga, jest mi ość 12. Osi agnie cie tak określonego celu moz e dokonać sie jedynie przez świadectwo. Tylko ten, kto uznaje swoj a godność jako wychowawca oraz godność wychowanka, moz e doprowadzić wychowanka do takiej granicy egzystencjalno-moralnej, za któr a sam dostrzez e swoj a wielkość jako osoby i uzna swoj a godność. Uznanie, jak i samo respektowanie godności, jest wy acznie w asnym aktem wychowanka, w którym nikt nie moz e go wyre czyć. I dlatego wychowanie faktycznie jest w sprze z eniu zwrotnym z samowychowaniem 13. W tym kontekście uzasadnione wydaj a sie teorie, w których zasadniczym celem wychowania jest przygotowanie wychowanka do podje cia samowychowania 14. Jednakz e prof. Chudy, analizuj ac istote pedagogiki personalistycznej, podkreśla, z e [ ] b e dem [ ] by oby mniemać, iz zasadnicze zadanie wychowawców polega na tym, aby po oz yć fundament pod dalszy rozwój wychowanka, który w pewnym momencie z ycia bierze w swoje re ce w asne wychowanie 15. T umaczy swoje stanowisko, wskazuj ac na sedno samowychowania, które jako zdolność do świadomego i wytrwa ego kierowania w asnym rozwojem wyraz aj aca sie w decyzji, jest w rzeczywistości przeciwstawne wychowaniu. Obie aktywności znajduj a sie na antypodach w kategorii kierunku nacisku, gdyz wychowanie jest oddzia ywaniem zewne trznym, samowychowanie natomiast wewne trznym. Samowychowanie jest poniek ad konfrontacj a z wychowaniem, jego sprawdzianem. Wychowanek weryfikuje otrzymane treści i w asnym aktem ustosunkowuje sie do nich: wybiera lub odrzuca. Cz owiek kszta tuje siebie poprzez swoje wybory. Natomiast racj a wybierania moz e być jedynie odniesienie do prawdy. Nie sposób zrozumieć wyboru bez sprowadzenia dynamizmu w aściwego woli do prawdy jako zasady chcenia 16. Zasadnicze znaczenie be dzie mia a tu prawda o dobru, które 12 Zob. K. W o j t y a, Mi ość i odpowiedzialność, Lublin: Towarzystwo Naukowe KUL 1986, s Zob. C h u d y, Godność cz owieka, s Por. T. K u k o o w i c z, Pomagamy w samowychowaniu, Warszawa: Nasza Ksie garnia 1978, s. 7; por. J. F i l e k, Wychowanie do samowychowania, Znak, 1996, nr 11, s C h u d y, Istota pedagogiki personalistycznej, s W o j t y a, Osoba i czyn, s Bez wartości prawdy wolność ludzka by aby chaotyczna, bez adna, zdezorientowana; prawda, be d aca cech a zgodności rozumnej myśli cz owieka z rzeczywistości a, a tym samym wyrazem jego adekwatności w świecie, nadaje wolności i ca emu z yciu ludzkiemu sens realizacji i spe nienia sie w celowym d az eniu C h u d y, Godność cz owieka, s. 77.

6 48 BEATA HISZPAŃSKA czyni cz owieka dobrym. Profesor Chudy dokonuje w tym miejscu syntezy dobra i godności twierdz ac, z e cz owiek dobry to ten, który z yje godnie dla którego kryterium poste powania jest w asna godność 17. W rezultacie okazuje sie, z e wychowanie i samowychowanie stanowi a swoiste continuum, poniewaz wychowanie dopiero wówczas zwieńczone jest sukcesem, kiedy ukazywana w procesie wychowawczym godność osoby stanie sie zasad a poste powania wychowanka, kiedy be dzie ona we wszystkich jego wyborach zasadniczym dla niego odniesieniem. Wychowanie z samowychowaniem s a procesami komplementarnymi, w rzeczywistości samowychowanie dokonuje sie bowiem we wszystkich tych momentach, kiedy wychowanek, uznaj ac za prawdziwe otrzymane treści wychowawcze, realizuje je w asn a decyzj a. Zalez ność te trafnie przedstawi Stefan Kunowski w swojej warstwicowej koncepcji rozwoju cz owieka, w której na kaz dym kolejnym etapie rozwoju uszczupla sie wp yw wychowawczy na rzecz samodzielnej aktywności wychowanka 18. W tej szczególnej aktywności samokszta towania sie wychowanek ponosi odpowiedzialność juz nie za pojedynczy czyn, ale za to, kim jest. Aktywność cz owieka, be d aca rezultatem jego s adów o dobru (jako z e celem wszelkiego d az enia jest dobro 19 ), najpe niej wyraz a osobowy charakter istnienia cz owieka, poniewaz angaz uje wszystkie elementy osobowej struktury. W kaz dym czynie krzyz uj a sie w adze rozumu i woli. Czyn zakorzeniony jest wie c w najg e bszych strukturach ontycznych, co faktycznie implikuje pole odpowiedzialności. Mieszcz a sie w nim bezpośrednie konsekwencje czynu, jak równiez osoby, których on dotyczy. A przeciez w pierwszym rze dzie czyn dotyczy jego autora, sprawcy, st ad w polu odpowiedzialności cz owieka pierwsza jest jego moralna wartość. Cz owiek przede wszystkim odpowiada za to, kim jest on sam, za w asn a dojrza ość rodz ac a sie jedynie w urzeczywistnianiu prawdy i dobra. Odpowiedzialność wyraz a sie równiez w otwarciu na przysz ość, gdyz jest to g e boka troska o pe n a realizacje dobra, które jest w zasie gu moz liwości cz owieka. Doprowadzenie cz owieka do przez ycia takiej odpowiedzialności, której źród o nie tkwi 17 Zob. C h u d y, Istota pedagogiki personalistycznej, s Por. S. K u n o w s k i, Podstawy wspó czesnej pedagogiki, Warszawa: Wydawnictwo Salezjańskie 2004, s. 257 (diagram). 19 Zob. A. M a r y n i a r c z y k, Bonum sequitur esse rei, w: Św. T o m a s z z A k w i n u, Dysputy problemowe o dobru, o poz adaniu dobra i o woli, red. A. Maryniarczyk, t. A. Bia ek, Lublin 2003, s

7 CIELESNOŚĆ OSOBY A SAMOWYCHOWANIE 49 w le ku przed kar a, ale w świadomości swojej sprawczości, jest jednym z waz niejszych zadań wychowania. W ten sposób samowychowanie jawi sie jako najg e bsza odpowiedzialność za w asne osobowe wne trze. Ods ania sie zatem nie tylko komplementarność wychowania i samowychowania, ale i ich analogia. Skoro wychowanek, wi az ac sie prawd a, w kaz dym wyborze d az y do afirmacji godności swojej osoby oraz osoby drugiego, to i samowychowanie jest potwierdzaniem i uwyraźnianiem swojej godności jako osoby. ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA WYMIAR CIELESNY Samowychowanie to odpowiedzialność za prawde o sobie jako o osobie, dlatego w g ównej mierze odnosi sie do w adzy poznawania, wolności oraz cielesności, na których to elementach nabudowana jest godność osoby. Równocześnie nalez y podkreślić, z e cz owiek, który na tyle jest dojrza y wewne trznie, aby przej ać odpowiedzialność za swój proces kszta towania, bierze tym samym odpowiedzialność za w asn a s abość, która niejednokrotnie przejawia sie w zdradzie osobowej prawdy 20. Ze wzgle du na przygodny charakter bytu ludzkiego tak w obszarze poznawania, wolności, jak i cielesności cz owiek nie w pe ni realizuje swoje potencjalności i w ten sposób zdradza swój status bytu wezwanego do doskona ości. Szczególnie naraz ona na s abość, na uwik anie w z o, jest cielesność, poniewaz ca kowicie przynalez y do tego, co moje w cz owieku 21. Fakt, iz cia o jest tym, co moje, nie upowaz nia cz owieka do dysponowania swoim cia em poza odpowiedzialności a. Wre cz przeciwnie, odpowiedzialność dotyczy jedynie tego, co jest w zasie gu w adzy cz owieka. Poniewaz cielesność wpisuje sie w osobow a strukture cz owieka, dlatego tez przys uguje jej godność w tym samym wymiarze, w jakim przys uguje ca ej osobie. Wobec tego kaz dy czyn, w którym cia o pe ni określon a funkcje, powinien zabezpieczyć jego godność, aby w ten sposób cz owiek ustrzeg swoj a wartość moraln a. Profesor Chudy zauwaz a nawet, iz cia o jest szans a dla cz owieka jako osoby Zob. A. S i e m i a n o w s k i, Cz owiek i prawda, Poznań: W drodze 1986, s Por. M. A. K r a p i e c, Ja cz owiek. Dzie a, Lublin: RW KUL 1991, s. 125, Prawda cz owieka i prawda o cz owieka, w: Cz owiek wartości sens. Studia z psychologii egzystencji. Logoteoria i nooteoria. Logoterapia i nooterapia, red. K. Popielski, Lublin: RW KUL 1996, s. 146.

8 50 BEATA HISZPAŃSKA Znaczenie cia a ludzkiego wyraz a sie w jego funkcji wyznaczania (desygnowania) toz samości osoby. W kwestiach zewne trznego rozstrzygania odnośnie do sprawcy czynu, lokalizacji osoby czy ustalania toz samości w przypadkach choroby psychicznej cia o ludzkie jest pierwszym kryterium bycia tym samym cz owiekiem w przesz ości i teraźniejszości 23. O znaczeniu cia a stanowi równiez jego zwi azek ze struktur a samostanowienia, w ciele ukonkretniony jest bowiem ten, kto posiada, jak i w nim zakorzenione jest to, co jest posiadane. Cz owiek posiada siebie, jako z e posiada swoje cia o. Jest ono tak znacz ace dla osoby, z e moz na określić je jako znak osoby. W znaczenie to, w jego funkcje znaku, wpisuje sie równiez jego rola w komunikacji mie dzyosobowej, gdyz jest ono środkiem ekspresji osoby 24. Bez pośrednictwa cia a cz owiek nie nawi aza by relacji ze światem materialnym, takz e nie rozpozna by siebie jako podmiotu w asnych aktów 25. Stosunek do swojego cia a jest wyrazem wewne trznej dojrza ości i jedności osoby. W zasadzie wszelka niedojrza ość przejawia sie w zerwaniu jedności mie dzy cia em i duchem, dlatego osoba podejmuj aca świadome samokszta towanie winna zwrócić uwage równiez na cia o, ale nie tak, jak czuwa sie nad wrogiem, ale tak, jak sie dba o najbliz szego przyjaciela. Potrzebna jest prawdziwa troska o zdrowie cia a, o jego odpoczynek, ale równiez o jego wygl ad. To przeciez w aśnie cia o be dzie pierwsze świadczyć o tym, kim jesteśmy, gdyz pierwsze wraz enie znacz aco rzutuje na powstaj ac a relacje. Równocześnie zadowolenie z wygl adu swego cia a moz e być krokiem naprzód w kierunku nawi azania kontaktu z ukryt a w sobie osob a, jak równiez z drugim, dla którego jego cia o jest równiez znakiem. Trosk a kaz dego cz owieka winno być zatem zaprezentowanie siebie jako osoby kogoś, kto choć ukryty, to jednak jest pie kny. Pie kno osoby jest oczywiście innej struktury niz kanon struktur fizycznych. Sama osoba jest poza bezpośrednim doświadczeniem, tym bardziej jej pie kno jest nieuchwytne. Niemniej jednak moz e być ono dostrzez one w zewne trznym obrazie cz owieka dzie ki specyficznej jedności cia a i ducha, w której cia o jest przezroczystym medium (nośnikiem) ducha. Ontologiczny zwi azek pie kna cia a z pie knem osoby wskazuje, z e owo pie kno nie dotyczy rozmiarów, kszta tów i kolorów, ale pewnego adu, harmonii i wyciszenia. Pie kno cia a cz owieka nie wyraz a sie w wadze ani mu- 23 Zob. S p a e m a n n, dz. cyt., s. 46, Zob. W o j t y a, Osoba i czyn, s. 247; zob. T. S t y c z e ń, Osoba ludzka: wolność przeciw naturze?, Ethos, 4(1991), nr 3-4, s Zob. K r a p i e c, dz. cyt., s. 172.

9 CIELESNOŚĆ OSOBY A SAMOWYCHOWANIE 51 skulaturze, ale w równowadze i harmonii mie dzy jego duchowo-psychiczn a treści a (przeświadczeniem, uczuciem, przez yciem) a zewne trznym wyrazem cia a objawiaj acym te treść, mie dzy osobow a g e bi a a czynem osoby. Pie kno nie handluje swoim wyrazem, nie oszukuje swobod a bycia, nie sugeruje czegoś, co jest nieobecne we wne trzu cz owieka. Lecz pie kno cia a cz owieka wyraz a sie w prawdzie znaku, który świadczy o prawdzie jego osobowego wne trza. Takz e ubiór ma świadczyć o kulturze wne trza, aby potwierdzić, z e ten, który go nosi, uprawia swoje serce, z eby nie rodzi o chwastów, lecz cnoty. Dbanie zatem o wygl ad cia a, stosowanie diety i ćwiczenia s a uzasadnione i same w sobie dobre, jez eli nie wykrocz a przeciwko zdrowemu rozs adkowi i nie z ami a z otej zasady umiaru 26. I co istotniejsze, jez eli nie doprowadz a do tego, z e cia o zajmie niezas uz one sobie miejsce, które w perspektywie osobowej przys uguje jedynie duchowi. Jest to zasadniczy moment odpowiedzialności za cia o, które w swym znaczeniu wpisuje sie az w definicje osoby ludzkiej, z drugiej zaś strony jest jedynie jej znakiem. Niemniej jednak to stosunek cz owieka do cia a drugiego jest wyznacznikiem jego faktycznego stosunku do osoby. Konkretne zachowanie wobec cia a drugiego, wsparcie czy popchnie cie, jest wyrazem respektu b adź lekcewaz enia osoby. Pochylenie sie z szacunkiem nad cia em zniekszta conym lub starczym jest oddaniem czci tej wewne trznej g e bi naznaczonej tragizmem wyborów, poszukiwania i walki o prawde, te sknot a za mi ości a. Cia o cz owieka starego lub cia o cz owieka upośledzonego fizycznie kryje w sobie historie osoby, która na przestrzeni czasu dojrzewa a do swojej pe ni 27. I st ad nalez y sie jemu szacunek, mimo zniekszta ceń i niedo e stwa, bo kryje bardziej osobe. Owo bardziej uz yte jest w podwójnym znaczeniu, gdyz zniekszta cone cia o stanowi bardziej nieprzeniknion a zas one dla osoby ukrytej pod natur a, niz stanowi o w m odości. Ale tez i osoba ta istnieje niejako bardziej, jej bycie osob a jest zintensyfikowanie w porównaniu z jej wiekiem m odzieńczym, gdyz up ywaj ace lata pozwoli y zg e bić prawde, doświadczyć walki o wolność i poznać wyrzeczenia na rzecz mi ości. 26 Zob. A r y s t o t e l e s, Etyka nikomachejska. Ksie ga II, w: Dzie a wszystkie, t. 5, t. D. Gromska, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2002, s W. Chudy zwraca uwage na analogie pomie dzy obiektywnym wymiarem tego etapu z ycia [starości a B. H.], a kondycj a ludzi niepe nosprawnych. Wśród tych ostatnich istnieje wielu takich, którzy nosz a te same lub podobne cie z ary, co cz owiek stary u kresu z ycia Odchodzenie z nadzieja, w: Dar i tajemnica śmierci. W trosce o Kośció, t. VII (Tydzień Eklezjologiczny 2006), Lublin: Polihymnia 2007, s

10 52 BEATA HISZPAŃSKA Cia o jest przekaźnikiem (wyrazicielem) tego, co najpie kniejsze moz e zaistnieć w relacji mie dzyosobowej. Uścisk d oni, przytulenie, pomachanie re k a, zatrzymanie wzroku, uśmiech i zy to wyrazy osoby, jej g e bi mi owania, przyjaźni, troski, te sknoty. Obecnie cze sto podkreśla sie znaczenie kontaktu cielesnego dla emocjonalnej równowagi cz owieka, dotyku i przytulenia 28. Kontakt z drugim jest moz liwy przeciez jedynie w ciele, gdyz ono jako przezroczysty środek wyrazu 29 pierwsze komunikuje uczucia osoby. W ciele, juz dzie ki pierwszemu spojrzeniu, dostrzegamy radość, smutek i rozpacz, ból i roztargnienie, jez eli druga osoba nie stara sie ukryć swoich przez yć. Dlatego samowychowanie powinno zmierzać do ukszta towania w sobie dojrza- ego przez ywania cielesności, które w bliskości fizycznej potwierdzi godność osoby. Be dzie gwarantem, iz nie naduz yje znaku, ale w uznaniu i szacunku dla integralności cia a i ducha ludzkiego okaz e z yczliwość i bliskość. Dojrza a cielesność uwolni relacje mie dzyosobowe od le ku przed uprzedmiotowieniem osoby. Personalistyczna koncepcja cz owieka akcentuje znaczenie jego cielesności. Znajduje to odzwierciedlenie w niejednokrotnie przytaczanym określeniu cz owieka jako jedności psychosomatycznej. Jednakz e jedność ta, faktycznie przys uguj aca strukturze ontycznej, w wymiarze moralno-doskona ościowym wymaga dopiero urzeczywistnienia, co jako konsekwencja wyrazi sie w g e bszym (duchowym) pie knie ludzkiego cia a. W wymiarze osobowym jedność ta określana jest mianem integracji, która najpe niej dokonuje sie w czynie, czyli w wolnym i świadomym dzia aniu osoby 30. Integracja dotyczy wprze gnie cia uczynnień w aściwych tak somatyce, jak i psychice w czyn osoby. Uczynnienia s a to wewne trzne struktury niezakorzenione w woli, które moz na określić jako (coś) dzieje sie w cz owieku, w przeciwieństwie do struktur świadomych i wolnych, kiedy cz owiek dzia- a. Wyznaczaj a one dwa przeciwstawne kierunki dynamizmu. W jednym wyraz a sie aktywność, zaangaz owanie cz owieka, w drugim zaś jego brak, 28 Kontakt fizyczny z drugim cz owiekiem warunkuje psychofizyczny rozwój juz od pierwszych dni z ycia cz owieka. Wspó cześnie podkreśla sie, iz jest on niezbe dny juz w onie matki (tzw. utulenie), tym bardziej wskazany jest po urodzeniu. Kontakt cielesny z dzieckiem powinien być prawie nieustanny D. K o r n a s - B i e l a, Wokó poczatku z ycia ludzkiego, Warszawa: Instytut Wydawniczy PAX 2002, s Zob. A. B. S t e p i e ń, Wste p do filozofii, Lublin: Towarzystwo Naukowe KUL 1995, s Zob. W o j t y a, Osoba i czyn, s

11 CIELESNOŚĆ OSOBY A SAMOWYCHOWANIE 53 a nawet po wie kszej cze ści niemoz ność bezpośredniego ingerowania 31. Moz na nawet mówić o swoistej niezalez ności cia a w niektórych jego zdynamizowaniach. Jednakz e ten samorzutny dynamizm cia a w acza sie w sposób wewne trzny w czyn osoby, chociaz by w pracy mie śni nadaj acych ruch ca emu cz owiekowi. Zasad a integracji wszystkich zdynamizowań jest duchowe centrum cz owieka, który swoj a wol a wprze ga cia o w dzia anie 32. W wymiarze moralnym owo wprze gnie cie dokona sie w osobie, gdy to, co dzieje sie w cz owieku, to, co mu sie chce (w przeciwieństwie do ja chce ), zostanie podporz adkowane moralnemu dobru osoby. Oczywiście, omawiane aspekty cielesności nie zamykaj a sie wy acznie w obre bie procesów somatycznych, gdyz niejednokrotnie sie gaj a swymi korzeniami psychiki. Przyk adem jest chociaz by emotywność, która przynalez ac do sfery psychiki, jednak nabudowana jest na czynnikach organicznych 33. Ludzka emotywność bogata jest w róz norodne czucia, uczucia, odczucia. Czyni a one z ycie ludzkie barwnym i interesuj acym. Gdy w kontekście jakiejś sprawy, osoby czy miejsca rodz a sie pozytywne emocje, wówczas powstaje w cz owieku tendencja ku, gdy natomiast z jakiś przyczyn pojawi a sie emocje negatywne, nieche ci czy odrazy, wówczas powstaje tendencja od. Emocje s a waz nym wskaźnikiem wśród otaczaj acego, cze sto obcego świata, pozwalaj acym juz w pierwszym kontakcie zareagować obronnie na zagroz enie b adź z yczliwie na jakieś dobro i pie kno. Odpowiedzialność za rodz ace sie w cz owieku emocje domaga sie wewne trznej kontroli i czuwania. St ad nawet wobec osób czy sytuacji budz acych jak aś nieche ć nie nalez y ulegać im natychmiast, mog a bowiem wprowadzić w b ad, jeśli zabraknie racjonalnej ich oceny. Niekiedy to, co w pierwszym momencie napawa o wstre tem, moz e przy bliz szym poznaniu okazać sie jedynie siatk a maskuj ac a. Wstrzymanie impulsywnej reakcji na to, co obudzi o wstre t, np. brzydota zakaz onej rany, uzasadnione jest i tym, z e moz e to być sytuacja wymagaj aca od cz owieka zaangaz owania w celu udzielenia pomocy. I wówczas nalez y przemóc odruch nieche ci, tak jak i zawsze tam, gdzie spotyka sie ne dze, chorobe, starość, za którymi przeciez skrywa sie osoba Zob. tamz e, s Zob. tamz e, s Etymologia s ów emocja i emotywność wskazuje na jakiś ruch czy poruszenie pochodz ace z wewn atrz (emotio: e-, ex- oznacza: z, movere ruszać sie ; tamz e, s. 265). 34 Personalistyczne spojrzenie na emotywność znajduje sie w opozycji do uje ć promu-

12 54 BEATA HISZPAŃSKA Opanowanie swoich emocji zak ada wzmacnianie znaczenia racjonalnej oceny, wstrzymanie sie z reakcj a, dopóki rozum nie zadecyduje o wadze sytuacji. Wymaga to ćwiczenia sie w biernym oporze, na przyk ad w k ótniach, a wie c tam, gdzie sama fizjologia przygotowuje cz owieka do walki. Przeczekanie takiego momentu w ciszy, aby zbyt pospiesznym s owem na zranić, pozwala na opadnie cie emocji i dopuszczenie do g osu konkretnych racji. To w aśnie odpowiedzialność wymaga wytrwa ego wstrzymywania sie od natychmiastowego wyraz ania uczuć i odczuć, i co waz ne tak negatywnych, jak i pozytywnych. Gwa towne emotywne poruszenia wymagaj a refleksji, racji, które potwierdz a b adź zaprzecz a pierwszym odruchom. Emotywność pozostaje w swoistym zwi azku z wraz liwości a na wartości 35. Relacja do wartości pozytywnych jest wzmacniana pozytywnymi uczuciami, natomiast w kontakcie z antywartościami budz a sie uczucia negatywne. Wzmocnienie wartościowania z emotywnej strony natury ludzkiej jest korzyści a dla osoby, zw aszcza dla tej, która rozpoczyna odpowiedzialne kszta towanie siebie. Jednakz e korzyść ta jest faktyczna pod warunkiem, z e osoba dobrze rozpoznaje wartości, czyli adekwatnie do ich obiektywnego statusu. Jez eli b e dnie jakiemuś dobru zostanie przypisana wysoka wartość, a zwi az a sie z ni a pozytywne emocje, wówczas moz e stać sie to przyczyn a b e dnych wyborów, które dodatkowo zostan a wzmocnione i utrwalone przez emocje. Jak widać zatem, samowychowanie w aspekcie struktur zakorzenionych w cielesności nie moz e w rzeczywistości być oderwane od samowychowania w adz duchowych. Integracja emotywności w wymiarze osobowym wymaga dojrza ości w adz poznawczych i wolitywnych, a przynajmniej pracy w tym kierunku. Jedynie dojrza ość duchowa, wytrwa e odnoszenie sie do prawdy o osobie w kontekście poszczególnych wyborów gwarantuje dojrza ość emotywności. Wspólna przestrzeń obu wymiarów osoby, cielesności i duchowości domaga sie aktywności samokszta towania w obu obszarach równocześnie. Prawdziwa integracja osoby zak ada równowage, w której zarówno cielesność, jak i duchowość znajduj a wystarczaj aco uwagi i troski samowychowawczej. j acych autentyczność, asertywność, emancypacje, w których akcent jest k adziony na swobodn a ekspresje ludzkich przez yć i odczuć. Róz nica ta moz e dotyczyć rozumienia tych poje ć np. odnośnie do autentyczności por. C h u d y, Filozofia k amstwa, s Jednakz e zasadniczo jest rezultatem przyje tej teorii cz owieka, czego reprezentatywnym przyk adem s a pedagogiki ponowoczesne por. B. Ś l i w e r s k i, Wspó czesne teorie i nurty wychowania, Kraków: Impuls 2005, s. 139, 237, 278, Zob. tamz e, s. 267.

13 CIELESNOŚĆ OSOBY A SAMOWYCHOWANIE 55 Niezmiernie waz nym elementem cielesności osoby jest seksualność, która wpisuje sie w strukture mi ości dwojga ludzi 36, co z jednej strony czyni mi ość bogatsz a i pe niejsz a, z drugiej zaś stanowi jej zagroz enie. Ze wzgle du na wage tego dynamizmu, jak i na intensywność przejawiania sie seksualność powinna znaleźć sie w centrum uwagi, najpierw wychowawczej 37, a później samowychowawczej. Wspó cześnie w nurcie postmodernizmu pojawi a sie tendencja do rozróz niania mie dzy p ci a biologiczn a (sex) a p ci a kulturow a (gender) 38. Konsekwencj a jest traktowanie cia a nie jako rzeczywistości obiektywnej, ale jako wytworu spo ecznego b adź materia u do indywidualnego kreowania. Postrzeganie cia a, które mia o miejsce w dotychczasowej teorii i praktyce, postmodernizm określa jako narzucanie cia u wychowanka dyscypliny, w celu doprowadzenia jego cia a do poz adanego kulturowo pos uszeństwa 39. Nalez y podkreślić, z e zanegowanie obiektywizmu p ci prowadzi do rozerwania jedności psychosomatycznej cz owieka, tak jakby jedynie psychika mog a decydować o kszta cie cia a (tu: w znaczeniu jego p ci). Traktowanie cia a jako elementu, który ca kowicie podlega mojej decyzji, prowadzi do pozbawienia go specyficznej podmiotowości, a wraz z tym pozbawienia godności. W rezultacie naste puje uprzedmiotowienie cia a, a jego reprezentatywność określa wartość osoby, co atwo dostrzec w telewizyjnych reklamach handlowych, ale równiez w sytuacjach poszukiwania pracownika ( m ody i atrakcyjny ), reklamy w celu znalezienia partnera (juz nie ma z onka), reklamy sukcesu i autorytetu. Paradoksem jest, z e ci, którzy propaguj a zerwanie z obiektywizmem, równocześnie krytykuj a konsekwencje tegoz zerwania 40. W perspektywie seksualności samowychowanie jest uznaniem obiektywnej p ci określonej przez cia o oraz jej praw wynikaj acych z natury. Cz owiek musi wytrwale i konsekwentnie uczyć sie znaczenia cia a, znaczenia kobie- 36 Cia o jest wyrazem mi ości jako daru C h u d y, Prawda cz owieka i prawda o cz owieku, s Zob. t e n z e, Istota pedagogiki personalistycznej, s Zob. R. K u l p a, Kicz Subwersja Kamp. Szkic antropologiczny oraz M. L i z u - r e j, Jestem queer, jeśli juz musze kimś być, ( ); zob. A. K o ś c i a ń s k a, Konwersja a rekonstrukcja toz samości p ciowej, wroc.pl ( ). 39 Ś l i w e r s k i, dz. cyt., s Por. Z. M e l o s i k, Toz samość, cia o i w adza. Teksty kulturowe jako (kon)teksty pedagogiczne, Poznań Toruń: Wydawnictwo EDYTOR 1996.

14 56 BEATA HISZPAŃSKA cości i me skości nade wszystko w obre bie wewne trznych reakcji swojego «serca» 41. Odkrywanie wielorakiego bogactwa kobiecości i me skości jest zadaniem wspó graj acym z godności a cz owieka, które prowadzi do bycia dojrza a kobiet a i dojrza ym me z czyzn a. Niepowtarzalność kaz dej osoby z jednej strony oraz jej komunialna konstytucja z drugiej domagaj a sie odkrycia w asnego wyrazu swojej p ciowości, ale zawsze w zgodzie z natur a cz owieka, która to zgodność warunkuje wierność godności osobowej. Celem kszta towania dojrza ości seksualnej jest uzyskanie panowania nad swoim pope dem seksualnym 42, tak aby jego realizacja mia a miejsce w sposób i w sytuacji dozwolonych moralnie dla tego cz owieka, oraz nabycie dojrza ych sposobów wyraz ania swojej seksualności. Realizacja ta obejmuje kontakty mie dzy osobami róz nej p ci oraz wspó z ycie seksualne. I gdy jedynym miejscem wspó z ycia moz e być zwi azek ma z eński, to same kontakty maj a miejsce poza zwi azkiem ma z eńskim. Nalez y tutaj rozróz nić relacje naznaczone czynnikiem erotycznym od samej seksualności, która cechuje w rzeczywistości kaz d a relacje ze wzgle du na fakt, iz kaz dy cz owiek jest albo kobiet a, albo me z czyzn a. Natomiast kontekst erotyczny moz e pojawić sie jedynie mie dzy osobami wolnymi, które nie maj a zobowi azań wobec innych osób. Samowychowanie jest czuwaniem nad poruszeniami w obre bie seksualności, które budz a sie samoistnie jako reakcja na wartość dostrzez on a w osobie odmiennej p ci. Czuwanie to polega na wstrzymaniu bezpośredniego dzia ania, do którego pobudza yby samoistne poruszenia, adekwatnie jak w przypadku wszystkich uczynnień, oraz poddania moralnej ocenie ewentualnych decyzji. Chodzi oby o to, czy relacja powsta a w danym kszta cie nie be dzie godzi a w godność którejś z osób. Zagroz eniem jest tutaj potraktowanie drugiego jako przedmiotu zaspokojenia swoich pragnień, bez uszanowania g e bokiej relacji, która jest wewne trznie zak adana jako fundamentalna dla konkretnych zachowań. Prowadzi to do oderwania cielesności jako znaku osoby, od tego, co on oznacza, od osobowego wne trza. Uprzedmiotowienie cia a zawsze jest uprzedmiotowieniem samej osoby, które neguje jej godność. Ten zaś, który sie tego dopuszcza, ulega deformacji w swoim osobowym wne trzu. D az ac do podporz adkowywania swojej seksualności w adzy rozumu, osoba powinna poznać swoje cia o, swoj a specyfike zwi azku psychiki z cia em, swój 41 C h u d y, Istota pedagogiki personalistycznej, s Por. J. W o r o n i e c k i, Katolicka etyka wychowawcza. Etyka szczegó owa, t. II, cz. 1, Lublin: RW KUL 1986, s. 364.

15 CIELESNOŚĆ OSOBY A SAMOWYCHOWANIE 57 sposób reagowania oraz stopień swojej wraz liwości na konkretny rodzaj bodźców; g ównym warunkiem samowychowania jest bowiem poznawanie siebie 43. Waz na jest tutaj znajomość ogólnego funkcjonowania organizmu, w której porze dnia praca jest najbardziej efektywna dla danej osoby i po jak d ugim czasie potrzebuje wypoczynku, jak równiez to, jaki rodzaj wypoczynku najbardziej jej odpowiada. Istotne jest znalezienie sposobu roz adowywania napie cia tak psychicznego, jak i seksualnego. Wskazuje sie na wysi ek fizyczny jako sposób odreagowania, jednakz e jest to sprawa indywidualna, wymagaj aca uwaz nego rozpoznania 44. W sposób szczególny zdolność panowania nad swoj a seksualności a uzalez niona jest od funkcjonowania wyobraźni, dlatego tez cz owiek powinien czuwać nad rodzajem obrazów, które samorzutnie pojawiaj a sie w świadomości, a które mog a pobudzać poz adanie seksualne. Z jednej strony ujawnia sie tu przestrzeń odpowiedzialności za treści, które dostarczane s a wyobraźni czy to przez s owo pisane, czy poprzez obraz. Natomiast z drugiej strony chodzi o to, aby pojawiaj ace sie w wyobraźni obrazy rozbudzaj ace strefe erotyczn a starać sie si a woli zast apić innymi, skierować swoj a myśl i wyobraźnie w inn a strone 45. W tym kontekście cze sto podkreślane jest znaczenie wstydliwości, która zasadniczo rozwija sie w dzieciństwie 46. Zadaniem osoby kieruj acej swoim rozwojem jest ustrzez enie wstydliwości, ale juz nie w dziecie cym wyrazie, kiedy mog aby ona kre pować osobe w relacjach z innymi. U osoby doros ej wstyd winien wi azać sie z takimi czynami, które uderzaj a w godność osobow a, aby swoim pojawieniem sie powstrzymać osobe przed danym czynem i zmobilizować do racjonalnej oceny swojego zachowania. W tym miejscu wyraźnie dostrzega sie zwi azek dojrza ości seksualnej z czystości a osoby. Poniewaz jednak czystość, która jako zdolność do obdarowywania 47, przyna- 43 Zob. W. C h u d y, Rola refleksji w osobowym spe nianiu sie cz owieka, Ethos, 1988, nr 2-3, s Por. t e n z e, Prawda cz owieka i prawda o cz owieka, s. s Zob. W o r o n i e c k i, dz. cyt., s. 363, 371, Zob. tamz e, s Dla poste pu osobowości [autor pod tym poje ciem kryje faktycznie rozwój osobowy B. H.] trzeba wyobraźnie otworzyć na wp ywy i na inspiracje, p yn ace od osób doskonalszych, najdoskonalszych. Trzeba j a zape nić obrazami, które stawa yby sie pokarmem dla serca cz owieka, dla jego pragnienia mi ości niezmierzonej [ ] K. G ó r s k i, Wychowanie personalistyczne, Poznań: Naczelny Instytut Akcji Katolickiej 1936, s Zob. R. G u a r d i n i, Briefe über Selbstbildung, red. I. Klimmer, Mainz: Matthias- Grünewald-Verlag 1959, s. 139: Der jungfräuliche Mensch aber hat Fülle in sich und Kraft des Schenkens [ Cz owiek czysty ma w sobie obfitość i si e darowania t. Agata Paluch].

16 58 BEATA HISZPAŃSKA lez ny bardziej do sfery duchowej, dlatego tez nie be dzie przedmiotem niniejszego przyczynku. Cielesność wpisuje sie w mniejszym b adź wie kszym stopniu w ca a aktywność cz owieka. Jednakz e prymarn a przestrzeni a znaczenia cielesności jest proces poznawania, jako z e poznanie bazuje na danych zmys owych, takich jak patrzenie, s uchanie czy dotykanie. Dlatego tez niezmiernie waz ne jest wyćwiczenie zmys ów, aby uzyskane przez nie dane wiernie oddawa y rzeczywistość 48. Wraz liwość zmys ów na zewne trzne bodźce jako element cielesności jest podatna na dzia ania doskonal ace. Podstawowe dla tego celu wydaje sie zaangaz owanie w codzienność, np. w sprz atanie, majsterkowanie, gotowanie, piele gnowanie ogródka, tak aby umoz liwić sobie doświadczenie róz nych bodźców. Kontakt z róz norakimi przedmiotami, odg osami i zapachami poszerza niejako przestrzeń egzystencji cz owieka, ubogaca j a, jednakz e pod warunkiem, z e elementy te zostan a uświadomione. Refleksyjne uje cie otaczaj acego świata wyostrza zdolność rozróz niania mie dzy bodźcami juz przez sam fakt istnienia szerokiego asortymentu zakodowanych w pamie ci dźwie ków, zapachów itp. Zwie kszona otwartość zmys ów na bodźce pozwala dostrzec szczegó y twarzy rozmówcy, uchwycić charakterystyczne brzmienie g osu i sposób artykulacji, a elementy te kszta tuj a pe niejszy obraz drugiego cz owieka, czyni a go bliz szym i bardziej znanym. Wyćwiczona wraz liwość pozwoli szybciej i dok adniej zorientować sie w sytuacji, a wierność obrazu umoz liwi podje cie odpowiednich decyzji. Samowychowanie w dziedzinie cielesności nie moz e zatem pomin ać odpowiedzialności za adekwatn a wraz liwość zmys ów, poniewaz rzutuje ona na fizyczne funkcjonowanie cz owieka w świecie, na jego wybory, a tym samym na moraln a wartość jego czynów. Istnienie sfery zmys owej zakorzenionej w ciele ludzkim jest elementem acz acym cz owieka ze światem przyrody. Dostrzez enie tej prawdy powinno wzmocnić odpowiedzialność cz owieka za świat natury, aby panuj ac nad nim, by tym, który chroni, a nie niszczy. W procesie samowychowania osoba powinna pog e biać swoj a wie ź z przyrod a, odkryć jedność ze wszystkim, co istnieje w kosmosie, jest to bowiem jedna historia z ycia. Kontakt z ziemi a bosymi stopami, z wod a w jeziorze czy wiatrem w górach pozwoli nie tylko odkryć pie kno i bogactwo przyrody, ale równiez jedność w nietrwa ości 48 Zob. F. W. F ö r s t e r, Wychowanie i samowychowanie. Wskazania zasadnicze dla rodziców i nauczycieli, duszpasterzy i piastunów m odziez y, t. J. Kretz-Mirski, Warszawa [i in.]: Gebethner i Wolff 1920, s. 249.

17 CIELESNOŚĆ OSOBY A SAMOWYCHOWANIE 59 i znikomości. Natomiast przez ycie niejako zawieszenia mie dzy natur a a sfer a ducha, który nieustannie wykracza poza materie (transcenduje), nakierowuje cz owieka w strone Bytu Absolutnego Boga, który jest Źród em oraz Dawc a Z ycia i Mi ości. Samowychowanie nie jest dzia aniem jednorazowym, ani nawet wielokrotnym, lecz jest to proces zwi azany z ca ym z yciem. Cz owiek, który raz podj a odpowiedzialność za kszta t samego siebie, zwi aza sie t a odpowiedzialności a na ca e z ycie. Praca nad sob a nie jest czymś atwym, lecz wymaga cierpliwości, wytrwa ości i nadziei. W znacznej mierze o powodzeniu tego przedsie wzie cia decyduje motywacja, uznanie wartości stoj acych za konkretnym poste powaniem, poniewaz tym, co rodzi wytrwa ość, jest racja, uzasadnienie podejmowanych dzia ań 49. Dla samowychowania jedynym uzasadnieniem moz e być godność osoby. * Samowychowanie ma swoje źród o w procesie wychowania, a dok adnie znajduje ono swój fundament w świadectwie wychowawcy, jako z e to, co najwaz niejsze, dokonuje sie w spotkaniu. W pierwszym rze dzie jest rezultatem otrzymania bezinteresownego daru mi ości. Mówi ac o fundamencie wychowania, Jan Pawe II podkreśli : [ ] cz owiek jest powo any do z ycia w prawdzie i mi ości 50. Takim wychowawc a by prof. Wojciech Chudy, który nas swoich seminarzystów bezinteresownie obdarowywa mi ości a i prawd a. Wychowywa 49 Zob. F. S c h n e i d e r, Praxis der Selbsterziehung in 48 erläuterten Beispielen, Freiburg im Breisgau: Herder & Co. G.m.b.H. Verlagsbuchhandlug 1940, s Da also die Kraft eines Willensentschlusses von seinen Beweggründen abhängt, wird der Selbsterzieher dafür sorgen müssen, dass hinter all seinen selbsterzieherischen Entschlüssen, hinter all seinen guten Vorsätzen kräftige Motive stehen. Diese bestehen aus den Gründen [ ], der Ansicht in die Schönheit und den Wert der erstrebten Tugend und die Hässlichkeit und den Unwert der ihr entgegenstehenden Untugend und ihre segensreichen bzw. verderblichen Folgen für Leib und Seele des Selbsterziehers [ ] [ Poniewaz si a woli przy decydowaniu zalez y od róz norodnych przyczyn, osoba samowychowuj aca sie musi troszczyć sie o to, aby za jej wszystkimi decyzjami zwi azanymi z samowychowaniem oraz za jej dobrymi zamiarami sta y silne motywy. Ich podstaw a jest rozumienie pie kna, wartości cnót, które sie wypracowuje, oraz rozumienia nienawiści i antywartości, przeciwstawianym cnotom oraz ich b ogos awionym lub szkodliwym skutkom dla cia a i dla duszy osoby samo wychowuj acej sie t. A. P.] tamz e, s Cyt. za: C h u d y, Istota pedagogiki personalistycznej, s. 69.

18 60 BEATA HISZPAŃSKA nas niejako po drodze, gdyz jak sam twierdzi [ ] nie wyste puje wychowanie jako czynność sama w sobie 51. Realizowa o sie ono w kaz dym spotkaniu, które nacechowane by o z yczliwym zainteresowaniem odnośnie do naszego z ycia rodzinnego i zawodowego. Podejmowane w rozmowie tematy dobitnie świadczy y, z e Profesor pamie ta treść wcześniejszego spotkania. Rozmowy te nie by y wie c zawieszone w próz ni, ale zawsze by y kontynuacj a jakby niedokończonego dialogu. Jednakz e mia y i jeszcze jeden fundament prawde. Profesor Chudy prowadzi dialog w taki sposób, aby pomóc nam dojść do prawdy o nas samych, o sytuacji, ale równiez o prawdzie aksjologicznej. By prawdziwie naszym wychowawc a, który rodzi nas duchowo 52. Niejednokrotnie podczas seminaryjnych dyskusji prof. Chudy wskazywa na znaczenie cia a ludzkiego, przytaczaj ac s owa Jana Paw a II: cz owiek poniek ad jest cia em 53. Afirmowa te prawde przy kaz dej okazji, by tak rzec w sposób prozaiczny, aczkolwiek realny i konkretny, zauwaz ywszy bowiem jak aś zmiane w image którejś z uczestniczek seminarium, nie omieszka tego podkreślić, a przeciez i z naszej strony by o to oczekiwanie, czy wprowadzone korekty zostan a zauwaz one i z artobliwie skomentowane. Prawda o wielkim znaczeniu cia a by a zaświadczana przez Niego w Jego trosce chociaz by o wygodne siedzenie czy tez o doz ywianie podczas cie z kich naukowych polemik. A kiedy w trakcie dyskusji powstawa o napie cie intelektualne, wówczas roz adowywa je z artem i humorem. W ten sposób wyraz a a sie Jego troska o atmosfere seminarium, które chociaz by o uci az liwe od strony fizycznej, niemniej jednak mia o być uczt a dla ducha. Równocześnie by dla nas świadkiem jako uczony. Moz na powiedzieć Jego s owami: piele gnowa w sobie cnote «dzielności uczonego» 54, by bowiem systematyczny i pracowity, dba o precyzje poje ć i czystość metodologiczn a, a przede wszystkim nie ba sie prawdy i dlatego tez nie ba sie konfrontacji. Fakt jego sumiennego przygotowania do kaz dego seminarium doktorskiego by dla nas nie tylko wyrazem pracowitości i uczciwości, ale takz e świadectwem panowania nad swoim cia em. By o to dla nas tym bardziej znamienne, z e by osob a niepe nosprawn a fizycznie i porusza sie na wózku 51 Tamz e, s Por. tamz e. 53 J a n P a w e II, Me z czyzn a i niewiasta stworzy ich cyt. za: C h u d y, Istota pedagogiki personalistycznej, s W. C h u d y, Filozofia wychowania do prawdy, Roczniki Nauk Spo ecznych, 33(2005), z. 2, s. 12.

19 CIELESNOŚĆ OSOBY A SAMOWYCHOWANIE 61 inwalidzkim, co tym dobitniej świadczy o, z e w pe nym tego s owa znaczeniu by sui iuris, tym, który sobie panuje. Jego cielesność by a podporz adkowana duchowi. W perspektywie kilku ostatnich lat okazywa sie cz owiekiem dojrza ym, który by ci agle w drodze do doskona ości, a ostatecznie okaza sie dojrza ym do śmierci. W tym ostatnim akcie na ziemi, pozory odpad y jak liście, a byt poszed dalej 55. Tylko my, pozostali w swej cielesności, zawsze okazujemy sie nieprzygotowani do poz egnania z kochan a osob a. Wtenczas cierpienie rozstania w śmierci odnajduje nadzieje na spe nienie niespe nialnego 56, a nadzieja ta ma oblicze Jezusa Chrystusa. LEIB VON PERSON UND SELBSTERZIEHUNG Z u s a m m e n f a s s u n g Dieser Beitrag ist ein Versuch, eine personalistische Interpretation der Erziehung und Selbsterziehung von Prof Wojciech Chudy zu nähern. Ein Kontext für das unternommene Problem ist körperliche Dimension von einem Menschen und ihre Bedeutung im Prozess der Personenpubertät. Zwei erste Teile des Beitrags haben (inhaltlichen) einen sachlichen Charakter; der dritte Teil ist ein Zeugnis von Wojciech Chudy von dem Menschen, der in des Wortes voller Bedeutung, sich selbst erzogen hat. Im ersten Teil mit dem Titel Die Person und Selbsterziehung wurde Entwicklungsleistungsfähigkeit der Person gezeigt, in der moralische Pflicht der Erziehung des Menschen eingewurzelt ist. Man hat das Wesen von Erziehung und seinen Zusammenhang mit der Selbsterziehung aus der Sicht des ethischen Personalismus dargestellt. Als Schlussfolgerung hat man eine Definition der Selbsterziehung bestimmt, die den Kontext der Verantwortung des Menschen für sich sowie in der weiteren Bedeutung für erkannte Güte zeigt. Im zweiten Teil mit dem Titel Verantwortung für die Dimension des Leibes hat man Integrationsrolle des Körpers im Prozess der Personenpubertät beschrieben und den Wert des Leibes als Strukturelement des Menschen betont. Problem der Selbsterziehung als Verantwortung für Körper hat man sowohl im positiven Aspekt analysiert, diese Elemente betonend, die entwickelt werden sollen, als auch im negativen Aspekt, diese Elemente zeigend, die Beherrschung und Disziplin brauchen. Im Zusammenfassung des sachlichen Teils hat man Zusammenhang der Selbsterziehung mit dem ganzen Leben des Menschen dargestellt. Es ist 55 Por. t e n z e, Odchodzenie z nadzieja, s Zob. M. C h m i e l e w s k i, Nadzieja umierania, w: Dar i tajemnica śmierci. W trosce o Kośció, s. 147.

20 62 BEATA HISZPAŃSKA eine Konsequenz der Personenweise der Existenz des mit der Würde gekennzeichneten Menschen. Zusammengefasst von Agata Paluch S owa kluczowe: prawda, osoba, godność osoby, cielesność osoby, wychowanie, samowychowanie, odpowiedzialność. Schlüsselwörter: Wahrheit, Person, Würde der Person, Leibhaftlichkeit der Person, Erziehung, Selbsterziehung, Verantwortung. Key words: truth, person, dignity of a person, corporality of a person, education, self- -education, responsibility.