ROZMAWI AJĄ MATEUSZ DERYŁO I KAMI L BRYL

Wielkość: px
Rozpocząć pokaz od strony:

Download "ROZMAWI AJĄ MATEUSZ DERYŁO I KAMI L BRYL"

Transkrypt

1 J e d n o d n i ó w k a O R G A N P R A S O W Y 9. A L L A B O U T F R E E D O M F E S T I V A L P I Ą T Y D Z I E Ń F E S T I W A L U, R. D A G U R K A R I : S Z A N U J E S W O I C H B O H A T E R Ó W ROZMAWI AJĄ MATEUSZ DERYŁO I KAMI L BRYL W niedziele mogliśmy obejrzeć nowy film Dagura Kariego pt. Fúsi. Autor filmu osobiście odwiedził festiwal i po seansie spotkał się z publicznością oraz redaktorami "Jednodniówki". C o j e s t g r a n e? DZIŚ, WTOREK SCENA CISZY (reż. Joshua Oppeheimer) Dania, Finlandia, I ndonezja, Norwegia, Wielka Brytania, 2014, 99 min PO PROJEKCJI DEBATA DHEEPAN (reż. Jacques Audiard) Francja, 2015, 109 min Sala wielokrotnie wybuchała gromkim śmiechem w trakcie projekcji Twojego filmu. Co więcej, był to jak na razie obraz nagrodzony najbardziej gromkimi brawami. Zawsze intryguje mnie oglądanie reakcji publiczności, która jest odmienna w różnych krajach. Jest to dla mnie bardzo ważne, gdyż mój film balansuje na granicy radości i smutku. Jeżeli publiczność nie śmieje się zbyt często, to uważam, że osiągnąłem swój cel i zachowałem równowagę. Fúsi i Noi są typami outsiderów. Czy czujesz się w jakiś sposób outsiderem tak jak Twoi bohaterowie? Uważam, że na pewien sposób, często filozoficzny, każdy jest outsiderem. Każdy jest osobną wyspą zmuszoną Fot. poprzez Grzegorz Mehring swoje człowieczeństwo do relacji z innymi. Jednak budując swoje postaci nie podejmowałem odgórnej decyzji, że będę kręcił film o takich ludziach. Po prostu, gdy spojrzałem na Gunnara Jonssona, to moja wyobraźnia zaczęła kreować różne scenariusze, i tak właśnie narodził się pomysł na Fúsi. Gunnar nie jest profesjonalnym aktorem. To była jego pierwsza większa rola w filmie, skąd ten wybór? Rzeczywiście - nie jest profesjonalnym aktorem, jednak odgrywał parę epizodycznych ról- głównie komediowych. Zauroczyłem się, gdy zobaczyłem jego grę 17 lat temu JUTRO, ŚRODA ANI OŁY REWOLUCJI (reż. Aleksiej Fedorczenko) Rosja, 2014, 113 min NAWET GÓRY PRZEMI NĄ (reż. Jua Zhangke) Chiny, Japonia, Francja, 2015, 131 min i przez te wszystkie lata czekałem na możliwość obsadzenia go w głównej roli. Równolegle z pracą nad filmami grasz w zespole Slowblow. Czy widzisz jakieś podobieństwa pomiędzy tworzeniem filmów i muzyki? Te dwie dziedziny są najbardziej podobne. Teatr czy malarstwo dokończenie - s.2

2 nie są tak podobne do filmu, jak muzyka. Obie te sztuki są jak strumień. W przypadku filmów to strumień dźwięków i obrazów. Tworzenie ich jest, wbrew pozorom, bardzo muzycznym doświadczeniem. Jak wyglądała praca nad filmem Fusi, sam proces produkcji? Tworzenie filmu jest jak wojna, trzeba mieć dobrą strategię. Skupić ludzi pod jednym sztandarem, którym jest chęć zrobienia filmu. Po za tym praca na planie jest bardzo zróżnicowana, co odpowiada mojemu temperamentowi. Każdy dzień jest inny i muszę pokonywać coraz to nowe przeszkody. Pracujesz nad nowym filmem? Masz może w planach jakieś nowe projekty? Mam kilka pomysłów. Jednak praca na pełen etat w Kopenhaskiej szkole filmowej nie pozwala na ich realizowanie. Jestem też tatą dwójki dzieci, z którymi spędzam dużo czasu. Znalezienie czasu na kolejny projekt jest moim następnym wyzwaniem. Czy masz jakieś rady dla młodych twórców filmowych? Hmm... Nie, nie można podchodzić do sprawy filmów ogólnie. Inne rady dałbym Tobie (wskazuje na Mateusza) i inne dałbym Tobie (wskazuje na Kamila). Każdy jest innym przypadkiem i staram się uciekać od uogólniania. Czy jest dla młodych twórców jakiś specjalny czas w życiu, kiedy mogą dowiedzieć się najwięcej? Nie sądzę, żeby był taki moment. Robienie filmów to ciągła nauka. Jest jak studiowanie w szkole filmowej - musisz robić wiele rzeczy na raz. Między filmami reżyser ma czasami trzy, cztery lata przerwy. Sprawia to, że zapomina wielu umiejętności i musi się ich uczyć na nowo. Każdy film jest w pewnym sensie pierwszym filmem. Bardzo to lubię. Nasze dwa ostatnie pytania dotyczą Islandii. W swoich filmach przedstawiasz ją pozytywnie, jednak Twoi bohaterowie chcą się z niej wydostać. Wyspa jest miejscem zamknięcia i izolacji. W swoim ostatnim wywiadzie mówiłeś, że Islandia jest magicznym miejscem, które pomimo emigracji mieszkańców, ostatecznie ich przyciąga? Dotyczy to sytuacji wielu młodych I slandczyków, którzy w pewnym momencie swojego życia opuszczają wyspę. Poszukują czegoś nowego. Wyjazd moich bohaterów nie jest ucieczką, ale symbolem zmiany. Rzeczywiście ostatecznie działa jak magnes i przyciąga swoich rodaków. W zimie na Islandii są bardzo krótkie dni - trwają trzy, cztery godziny i bardzo dużo pada. Czy wpadasz przez to w depresję? Jak sobie z tym radzisz? To prawda - zimy są ciężkie. Trzeba się w nie wczuć. Dni robią się powoli coraz krótsze, a moim sposobem na radzenie sobie z tym jest sauna. Siedzę tam godzinami, a potem chłodzę się w śniegu - to mnie ratuje przed depresją. S T R O N A 2

3 O T Y C H, K T Ó R Z Y PŁ O N Ą : N I E C H C E D O E U R O P Y WERONI KA ORZECHOWSKA Młody holenderski reżyser prezentuje krótkie historie o stracie. Morgan Knibbe w swoim debiucie jawi się na pewno jako mężczyzna wrażliwy na ludzkie cierpienie. Nieszablonowo skupia się na gorącym temacie uchodźców i chce, żeby widz niezależnie od mediów, polityki, kwestii finansowych zobaczył w emigrantach po prostu zagubionych i rozczarowanych rzeczywistością ludzi. W nienachalny, subtelny sposób realizuje swój przekaz. W momentach, gdy ekran zostaje spowity czernią daje nam czas na refleksję. Czy każdy z nas dojdzie do podobnych wniosków? Na wzburzonym morzu płynie łódka pełna pasażerów próbujących dostać się do wybrzeży Grecji. Jeden z mężczyzn wypada za burtę, lecz dociera do brzegu. Z tym, że nie w cielesnej postaci, ale jako duch, który staje się naszym przewodnikiem, uważnym spojrzeniem na panujące w nieznanym miasteczku warunki. Narrator wydaje się jednak nie decydować o tym, do jakiego miejsca zaraz dotrze. Niczym niesiony wiatrem, zjawia się w przeludnionych mieszkaniach, na wysypiskach śmieci, w parkach. Wszędzie spędza na tyle długą chwilę, że nawet nie zdajemy sobie sprawy, kiedy sami zaczynamy czuć się częścią imigranckiej wspólnoty. Słuchamy urywków rozmów, przyglądamy się śpiącym dzieciom, uczestniczymy w religijnych obrzędach. Patrzymy ich oczami na Europę, która pozostawia wiele do życzenia. Widzimy dwa oblicza migracji. Jedni uciekają ze strachu, inni jak możemy się domyślać w celach finansowych. Przedstawiani mężczyźni z Nigerii czy Maroko, bardzo rzadko mają kontakt z opuszczonymi rodzinami. Zapewniają jednak, że chcą wrócić, są nieszczęśliwi. Nie chcę do Europy - mówi już na początku mała dziewczynka. Wiedzeni wizją raju, porzucali dotychczasowe życie i zamiast schronienia otrzymali kolejne wyzwania, którym nie zawsze potrafią sprostać. Ludzie ci, tak jak nasz przewodnik, trwają w zawieszeniu i - by uczynić egzystencję znośną po raz kolejny czują, że ucieczka jest jedynym wyjściem i uciekają przez to w uzależnienia narkotykowe. Dużo lepsza alternatywa to wiara, modlitwa, której część osób oddaje się bardzo gorliwie. Uwiecznienie obchodów najważniejszego muzułmańskiego Święta Aszura jest, zdecydowanie najlepszym, najmocniejszym momentem filmu. W obecnym natłoku informacji i dyskusji o uchodźcach, Knibbe przedstawia ludzkie oblicze zjawiska, które funkcjonuje często w stereotypowych wyobrażeniach. Nie zarzuca nas gwałtownymi, drastycznymi obrazami, nie stwarza patetycznej otoczki, lecz zwyczajnie daje nam zarys jednego z setek dni z życia emigranta. Zapewne bazując jedynie na danych statystycznych nie mielibyśmy sposobności ujrzenia tylu codziennych wad i trudów. Film słusznie przedstawiony widzom na All About Freedom Festival zdejmuje klapki nałożone nam na oczy przez media i pozostawia z rozważaniem, czy faktycznie to my jesteśmy ofiarami. S T R O N A 3

4 P O L O W A N I E N A T Y G R Y S Y, C Z Y L I 2 6 L A T W O J N Y D O M O W E J N A S R I L A N C E MACI EJ RUSI NOWI CZ Tamilowie i Syngalezi w jednym stali domu. Tamilowie na górze, a Syngalezi na dole. Tak mogłaby się zaczynać bajka o narodach zamieszkujących północ i południe Sri Lanki, gdyby nie to, że jest to historia zupełnie niebajkowa. W 2009 roku krwawo zakończyła się trwająca tam od dwudziestu sześciu lat wojna domowa. Sri Lanka, państwo położone na wyspie Cejlon u wybrzeży I ndii, to od wieków miejsce ścierania się dwóch nacji i kultur. Syngalezi, buddyści, przybyli tu z terenów dzisiejszych I ndii około I V w. p.n.e. Tamilowie natomiast to naród zamieszkujący m. in. I ndie, I ndonezję i Sri Lankę, wyznający głównie hinduizm. Konflikt syngaleskotamilski na tle etnicznym trwa od dawna. Do jego rozbudzenia przyczyniły się miejscowe władze, dyskryminując znacznie mniejszość tamilską. W 1948 roku, po uzyskaniu niepodległości przez Sri Lankę, tamtejszy parlament wprowadził ustawę pozbawiającą Tamilów praw wyborczych. Na skutek uznania języka syngaleskiego za język urzędowy, wprowadzenia buddyzmu jako religii państwowej oraz usuwania Tamilów z funkcji publicznych, w północno-wschodniej części kraju zaczęły narastać dążenia separatystyczne. W roku 1976 powstała organizacja Tygrysy Wyzwolenia Tamilskiego I lamu. W 1983 roku na Sri Lance wybuchła wojna domowa. Rozpoczęły się krwawe pogromy Tamilów, na co Tygrysy odpowiadały atakami terrorystycznymi i żądaniami utworzenia na północy wyspy niepodległego państwa I lamu. W 2008 roku rząd Sri Lanki, wycofując się z trwającego od sześciu lat zawieszenia broni, podjął na kilku frontach ofensywę przeciwko rebeliantom. Zmasowany atak miał zakończyć trwającą od ćwierćwiecza wojnę domową. Na początku kolejnego roku Tamilskie Tygrysy zaczęły odnosić znaczne straty. Tereny przez nich kontrolowane uległy zmniejszeniu, a w lankijskich ostrzałach artyleryjskich oprócz bojowników zginęło bardzo wielu cywili. Atak armii Sri Lanki z 9 maja 2009 roku nazwany został "krwawą łaźnią". Tamilowie, otoczeni na małym terenie, zaczęli masowo przeprowadzać zamachy samobójcze. Gdy 18 maja zabity został ich dowódca, Velupillai Prabhakaran, zdziesiątkowane Tamilskie Tygrysy złożyły broń. W ofensywie w latach zginęło łącznie przynajmniej cywili po stronie tamilskiej. ONZ w raporcie na ten temat stwierdziła, że wojska Sri Lanki S T R O N A 4

5 umyślnie ostrzeliwały szpitale, budynki ONZ i Czerwonego Krzyża, rebelianci natomaist używali cywilów jako żywe tarcze. Wezwano ponadto do niezależnego śledztwa z powodu zajścia zbrodni wojennych, a nawet zbrodni przeciwko ludzkości. Władze lankijskie zaprzeczają wnioskom ONZ.Ostatnia faza wojny domowej na Sri Lance była jedynym nowożytnym przypadkiem skutecznego unicestwienia separatystycznego ugrupowania zbrojnego za pomocą konwencjonalnych działań wojennych. POKAZ FILMU "DHEEPAN" DZIŚ O Na załączonym obrazku instrukcja, jak czytać "Jednodniówkę". S T R O N A 5

6 P E R Ł O W Y G U Z I K : P O E T Y C K I R O Z R A C H U N E K Z P R Z E S Z Ł O Ś C I Ą MI KOŁAJ LEWALSKI Dokument Patricio Guzmána to metafizyczna kontemplacja przyrody przeplatana świadectwami przerażających zdarzeń z przeszłości. Odważna pod względem formy i treści. Pierwsze sceny filmu jawią się niczym sen lub medytacja. Ukazują nam hipnotyzujące obrazy, a refleksyjny głos narratora snuje rozważania na temat symboliki wody; żywiołu o nieopisanym pięknie i nieograniczonej potędze. Wodzie podporządowane jest życie w dużej części Chile zarówno w kwestiach praktycznych, jak i duchowych. Pomijając oczywiste sprawy związane z pożywieniem i transportem, w mentalności Chilijczyków ocean to twór o własnej, nieprzeniknionej tożsamości. W kontekście historycznej części filmu to także powiernik niezliczonych tajemnic. I ch odkrycie napawa niestety wyłącznie smutkiem. Guzmán bezceremonialnie opisuje tragedie mające miejsce w jego rodzinnych stronach. Obnaża okrucieństwa wobec prawie już nieistniejącego plemienia Kaweskar oraz zbrodnie rządu Pinocheta. Efekt kontrastu jest uderzający; w jednej chwili próbujemy pojąć koncepcję oceanu zachowującego wspomnienia naszej ziemskiej egzystencji, za chwilę zaś słyszymy o odrażających morderstwach i tchórzliwych próbach ich ukrycia. Z początku odniosłem wrażenie pewnej niekonsekwencji w tonacji filmu. Zrozumiałem jednak, iż w tym tkwi esencja przedstawianego miejsca i mentalności jego mieszkańców. To nierozerwalne połączenie niezwykle filozoficznego podejścia do rzeczywistości, ale i ogromnej świadomości brzemienia, jakim potrafi być przeszłość. Strona wizualna filmu odbiera słowa. Zdjęcia urzekają nie tylko nieopisanym pięknem. Niektóre ujęcia i przejścia montażowe bardzo zaskakują swoją nietuzinkowością; stanowią świadectwo kreatywności i odwagi reżysera decydującego się na takie zabiegi. Muzyka, choć czasem nadmiernie patetyczna, imponuje i porusza czułe struny duszy tworząc odpowiednie tło dla olśniewających obrazów. Dzieło Patricio Guzmána warto obejrzeć chociażby dla warstwy technicznej nawet wyłączając treść, robi ona ogromne wrażenie. Perłowy guzik to niezwykły film. Metafizyczność i personifikacja wody to kwestie, które zostają z widzem na długo po zakończeniu seansu. Podobny wpływ wywiera ciężar gorzkiej historii rdzennej społeczności Chile ludu, dla którego nie ma już miejsca na tym świecie. No i wreszcie tytułowy guzik - pozostałość po jednej z ofiar prawicowej dyktatury. Jego znaczenie pozostawię niewyjaśnione; dość będzie powiedzieć, że zawierają się w nim kluczowe kwestie omawiane w filmie. Nie mogę też nie wspomnieć o ostatnich ujęciach przepełnionych smutkiem i świadomością swojego losu twarzach jednych z ostatnich przedstawicieli południowochilijskich plemion. Ten widok na pewno już mnie nie opuści. Perłowy guzik to wyjątkowe, uwrażliwiające dzieło weźcie to sobie do serc. S T R O N A 6

7 N I E D O T R Z Y M A N E O B I E T N I C E M ARTA GRABOWSKA Po II wojnie światowej kraje Zachodu złożyły obietnicę, że nigdy więcej świat nie dopuści do zbrodni ludobójstwa. Wiek XX rozpoczął się burzl iwie. Po pierwszej Wiel kiej Wojnie nadeszła kol ejna. Europa pogrążyła się w otchłani. Kiedy zimą 1945 roku wojska al ianckie wkroczyły na terytorium I I I Rzeszy, dokonały makabrycznego odkrycia. W obozach koncentracyjnych N iemcy mordowal i l udność na skal ę przemysłową. Ze Wschodu, od kroczącej ku Berl inowi Armii Czerwonej, docierały informacje o obozach śmierci rozl okowanych na terytorium Pol ski, w tym o Auschwitz-Birkenau miejscu, które stało się symbol em Holocaustu. Między 1939 a 1945 rokiem w Europie wymordowano około 6 mil ionów Żydów. I nformacje napływające z Pol ski, N iemiec, a także innych krajów kol aborujących z reżimem hitl erowskim, wstrząsnęły światem. Ludobójstwo z czasów I I wojny światowej przyczyniło się do powołania 24 października 1945 roku Organizacji N arodów Zjednoczonych. ON Z miało stać na straży pokoju, bezpieczeństwa i przestrzegania praw człowieka. H istoria pokazała, że szczytne idee pozostały tyl ko zapisami na papierze. Przykład I ndonezji il ustruje skal ę zbrodni l udobójstwa, od których nasz cywil izowany świat odwracał wzrok. Partia Komunistyczna I ndonezji zawiązała się 1920 roku i konsekwentnie dążyła do budowania tożsamości narodowej i świadomości obywatel skiej na skol onizowanych przez H ol endrów terenach obecnej I ndonezji. PKI aktywnie wspierała zryw niepodl egłościowy w połowie l at 20-tych, a po I I wojnie światowej uczestniczyła w budowaniu nowego ładu pol itycznego i społecznego kraju. W 1965 roku generał Suharto podjął kroki w cel u l ikwidacji PKI. W nocy z 30 września na 1 października 1965 roku związane z Suharto siły wojskowe uprowadziły i zamordowały sześciu wysokich rangą generałów. W kol ejnych dniach rozpoczęto eksterminację członków PKI i wszystkich powiązanych z partią organizacji. Podpal ono także budynek Partii Komunistycznej I ndonezji. Ogień strawił wszystkie dokumenty i archiwa PKI, co pozwol iło generałowi Suharto na zawsze zniszczyć wszel kie dowody rzekomo szkodl iwej działal ności partii. Suharto wprowadził rządy wojskowej junty, stając się tym samym nowym dyktatorem XX wieku. Generał rozpoczął zakrojoną na szeroką skal ę akcję propagandową, która wywołała antykomunistyczną histerię i doprowadziła do rzezi. U dział w czystkach bral i żołnierze specjal nych szwadronów śmierci, przeszkol one bojówki młodzieżowe, a także zwykl i kryminal iści. Ponadto na wyspie Buru utworzono obóz koncentracyjny, do którego zsyłano setki tysięcy l udzi podejrzanych o popieranie komunizmu. W obozie znal azły się nawet dzieci w wieku przedszkol nym umieszczane tam zamiast ukrywających się członków rodziny. Suharto umiejętnie podsycał atmosferę terroru i nienawiści. Sąsiad zabijał sąsiada w imię reżimu al bo ze strachu przed utratą życia. Według różnych statystyk w l atach w I ndonezji zginęło od 600 tysięcy do 2 milionów ludzi. Osoby, które przeżyły pobyt w obozie S T R O N A 7

8 koncentracyjnym, zostały zwol nione w 1979 roku. N ie oznacza to jednak, że były wol ne. Więźniom przyznano status ET, czyl i byłego więźnia pol itycznego, co odbierało wszel kie prawa obywatel skie i społeczne. Status ET obowiązywał nawet do trzeciego pokol enia. Wszystkie zakazy, a zwłaszcza etykietę ET cofnięto dopiero na początku l at dziewięćdziesiątych. Byli więźniowie polityczni otrzymali indonezyjskie dokumenty tożsamości dopiero w 2005 roku. Generał Suharto został obalony po 32 latach okrutnych rządów w maju 1998 roku. Suharto nigdy nie odpowiedział za swoje zbrodnie przed sądem. Podobno nie pozwalał na to zły stan zdrowia krwawego dyktatora. Wydarzenia z l at nadal są w I ndonezji tematem tabu. Świat zachodni również pomija probl em l udobójstwa w I ndonezji, choć szacunkowe l iczby ofiar budzą zgrozę. ON Z nigdy nie podjęło żadnych skutecznych kroków w cel u ochrony praw człowieka w I ndonezji. N ie dotrzymal iśmy obietnicy POKAZ FILMU "SCENA CISZY" DZIŚ O S C E N A C I S Z Y : P O S Z U K I W A N I E U K O J E N I A EWELI NA CZECHOWSKA Podstawą do wyrządzania zła jest niesłychana zdolność do samookłamywania i skrajny egoizm. Może wśród katów są zwyrodnialcy i psychopaci, ale to ślepe podążanie za systemem i nieodzowny konformizm jest skutkiem nicości w sercu u każdego zbrodniarza. Jedynie niezwykle empatyczna, łagodna, ale kierowana ciekawością osoba taka jak Adi może przerwać łańcuch zła. Joshua Oppenheimer (1974) urodzony w Teksasie, reżyser i producent żydowskiego pochodzenia, jest przykładem człowieka pochłoniętego swoją pasją. Przez 10 lat zbierał materiał do swoich filmów. Dokumentował wydarzenia w I ndonezji po puczu wojskowym w 1965 roku. Jego dzieło przerywa milczenie, pokazuje zbrodnie i wyrządzone okrucieństwo światu. Do I ndonezji reżyser nie ma powrotu. Swoimi filmami daje przykład, że dokument może mieć moc sprawczą. Joshua dostrzega jałowość zawodu dziennikarstwa na całym świecie, która została sprowadzona do roli przekazywania informacji. Reżyser pierwszy raz pojechał do I ndonezji w 2001 roku, żeby zrobić warsztaty filmowe dla plantatorów, którzy próbowali stworzyć związek zawodowy. Zrozumiał że to, co ich powstrzymywało od założenia związku, to strach przed tym, że zostaną zabici. Wtedy odkrył historię dotyczącą masakry i to, że oprawcy nadal czują się w tym kraju bezkarni. Na tej podstawie stworzył obsypany wieloma nagrodami, najbardziej wstrząsający dokument ostatnich lat, Sceny Zbrodni (2012). Obraz ten przedstawia temat ludobójstwa dokonanego w I ndonezji w latach 60. Scena Ciszy (2014) jest osobnym dziełem, jednak może S T R O N A 8

9 stanowić dopełnienie, inną perspektywą do Scen Zbrodni (2012). Joshua sam podkreśla, że świadome stworzył dyptyk. W pierwszym dokumencie przyjmuje perspektywę katów, którzy zakłamują historią i zakrywają moralność, aby uciec od poczucia winy za zbrodnie. W drugim dziele, możemy zobaczyć perspektywę ofiar, które żyją z traumą, strachem, w milczeniu o temacie zbrodni. Jeśli miałby powstać tryptyk, to kolejna część należałaby do społeczeństwa I ndonezji, aby mogli oczyścić się i dotrzeć do sprawiedliwości. Adi, ocalały brat, w Scenach ciszy konfrontuje bezkarnych morderców z makabrycznymi czynami, których się dopuścili. Czy można zmierzyć się z historią? Jeśli tak, to czy wybaczenie jest możliwe? Jaka jest rola kolejnych pokoleń w radzeniu sobie z traumą? Jak spojrzeć w oczy mordercy swojego brata? Jak wskazuje opis filmu, temat ciszy, zrodzonej z terroru ciągłego strachu ocalałych i ich wewnętrznej rozpaczy, jest prawdziwym wezwaniem do jej przełamania. Możemy zadać sobie pytanie dotyczące granicy interwencyjnej mocy dokumentu i tego, czy autor postąpił etycznie? Sceny ciszy dają oddech na obserwacje, jak zmienia się poczucie moralności w zależności od perspektywy, którą narzuca na nas rola. W takim kontekście, jakże kojące jest stwierdzenie, że w życiu nie można nic zmienić, dopóki nie rozprawimy się do końca z przeszłością, nawet gdy nasza codzienność zbudowana jest na terrorze i kłamstwach. POKAZ FILMU "SCENA CISZY" DZIŚ O S T R O N A 9

10 D H E E P A N : Z D E S Z C Z U P O D R Y N N Ę MACI EJ RUSI NOWI CZ Film Jacquesa Audiarda o tamilskich emigrantach ze Sri Lanki to historia nadziei, frustracji, bohaterstwa i odwetu. Obraz został nagrodzony Złotą Palmą w Cannes.. Jest rok 2009 i trwająca na miejsca. W końcu Dheepanowi udaje Sri Lance od dwudziestu sześciu lat wojna domowa, zmierza nieuchronnie do klęski rebeliantów walczących o autonomię Tamilskich Tygrysów. Kiedy ofensywa wojsk rządowych przybiera na sile, jeden z bojowników (Antonythasan Jesuthasan) decyduje się uciec do Europy. Uzyskanie politycznego azylu nie jest jednak prostą sprawą wymaga przybrania nowej tożsamości i wyjazdu z fałszywą rodziną. Na pozyskanym paszporcie widnieje nowe imię bohatera Dheepan. W ucieczce mężczyźnie towarzyszyć będą poznane właśnie Yalini (Kalieaswari Srinivasan) i I llayaal (Claudine Vinasithamby), udające teraz jego żonę i córkę. Troje uchodźców trafia do Paryża, nie mogą jednak znaleźć dla siebie się znaleźć pracę dozorcy na zapuszczonym blokowisku na przedmieściach. Opanowane przez mafię środowisko nie sprzyja jednak bohaterowi, który próbuje zbudować nowy dom. Wojna gangów i biznes narkotykowy zmuszają go do ponownego rozbudzenia w sobie wojowniczych instynktów. Do niedawna obcy sobie bohaterowie są teraz dla siebie jedynymi partnerami w trudach emigracji i wykluczenia. Łączą ich pochodzenie, język i wspólne problemy. Mieszkając wciąż razem jako pozorowana rodzina, zbliżają się do siebie. Ostatecznie Dheepan będzie musiał bronić swojej nowej żony i córki, gdyż rzekomo bezpieczny Zachód okazuje się niemniej groźny od ogarniętej konfliktem ojczyzny. J A C Q U E E S A U D I A R D urodził się w 1952 roku w Paryżu, syn popularnego we Francji reżysera i scenarzysty Michela Audiarda. Debiutował filmem "Patrz na upadających mężczyzn", a jego największym sukcesem jest "Prorok" z 2009 roku - został obsypany nagrodami, zdobył m. in. BAFTA i Złotą Palmę w Cannes oraz nominacje do Oscara i Złotego Globu. Audiard jest filmowcem wszechstronnym: reżyserem, scenarzystą i aktorem. S T R O N A 1 0

11 O T Y C H, K T Ó R Z Y P Ł O N Ą : D E B A T A P O P R O J E K C J I NI NA HERZBERG Dyskusja już od samego początku była bardzo burzliwa, a przy tym niezwykle intrygująca. Natalia Kowaliszyna ze łzami w oczach próbowała powiedzieć w kilku zdaniach, jakie wrażenie zrobił dla niej film. Z perspektywy imigrantki była to niezwykle przejmująca wypowiedź. tysięcy imigrantów. Rozmowy toczyły się wokół takich pojęć jak: tol erancja, sol idarność, wol ność. Zastanawiano się nad tym, dlaczego w Pol sce brakuje tol erancji dla uchodźców z Bl iskiego Wschodu. Zwrócono także uwagę na brak wiedzy na temat kultury i rel igii l udzi przybywających do Europy, co powoduje l iczne przekłamania, czy pojawianie się stereotypów i stra ch przed tym co obce i inne. Debata po seansie fil mu M organa Knibbe od była się z udziałem Al eksand ry Chrzanowskiej (Stowarzyszenie I nterwencji Prawnej, d ziałające na rzecz równości wszystkich l udzi), Anny Legan (współzałożyciel ka Amnesty I nternational w Pol sce, organizacji stojącej na straży praw człowieka), M ałgorzaty Gorczewskiej (Amnesty I nternational ), N atal ii Kowal iszyna (imigrantka, wol ontariuszka ECS), M arty Siciarek (psychol ożka międ zykulturowa, prezeska Centrum Wsparcia I migrantów i I migrantek w Gd ańsku) oraz Patrycji M ed owskiej (w rol i mod eratorki, menad żerka ku l tu ry, za stępca d yrektora ECS). bardzo burzl iwa a chętnych do wypowiedzenia się bardzo wiel u. W efekcie końcowym debata trwała nieco ponad półtorej godziny. Poruszano probl emy przystosowa n i a imigrantów do naszych real iów, zapewniania im podstawowych środków do życia. Al e również zastanawiano się, czy Pol ska jest gotowa na przyjęcie siedmiu Ponieważ tematy jakie został poruszone na debacie są bardzo rozl egłe, to nie udało się odpowiedzieć na dużą il ość pytań. J ednak były to pytania, na które każdy z nas powinien sobie sam udziel ić odpowiedzi. To, czy jesteśmy w stanie odłożyć na bok stereotypy, czy l ęki i wyci ągn ąć pomocną dłoń do l udzi, którzy pragną jedynie uciec przed wojną. Po krótkiej rozmowie o wrażeniach po fil mie, rozgorzała dyskusja na temat obecnej sytuacji uchodźców i imigrantów przybywających do Europy, w tym również do Pol ski. Rozmowa była S T R O N A 1 1

12 H O R O S K O P J E D N O D N I Ó W K I Baran: Wenus zszedł się z Marsem. Jeżeli jesteś na festiwalu - opuść go natychmiast! Lew: Podejdź do ochroniarza, najprawdopodobniej ma dla Ciebie zadanie specjalne. Strzelec: Na czwartym piętrze szukają kogoś do składania gazetki. Złóż swoje CV. Byk: Myjąc ręce uważaj na wrzątek. ECS ma własną, podziemną elektrociepłownie. Panna: Karty pokazują wyraźnie - ten łysy za Tobą ma na Ciebie chrapkę. Uważaj! Koziorożec: Miłość: zakazana. Praca: poszukiwana. Zdrowie: siada. Bliźnięta: Spotkasz niewysokiego, krępego o wschodniej urodzie. Bardzo bogaty. Pracuje na wysokim stanowisku. Waga: Przy instalacji Grzegorza Klamana czeka Cię miła niespodzianka. Pytanie, czy jesteś na tyle odważna, aby podejśc? Wodnik: Prawdopodobnie stracisz jutro pracę, ale ciesz się dziś. Miłego seansu. Rak: Księżyc znalazł się w konstelacji Kariego. Wejdź do sali kinowej tyłem - Twój film zostanie pokazany za rok na AAFF Skorpion: Klimatyzowane sale ECS mogą wywołać przeziębienie. Pamiętaj o czosnku! Ryby: Fusi nie kłamią. Za założenie fałszywego konta na facebooku czeka Cię kara - mandat za złe parkowanie rowerem. Redaktorki prowadzące: Krystyna Weiher, Paulina Pohl, Korekta: Teksty spłynęły za późno Redakcja: Anna Balkiewicz, Kamil Bryl, Paulina Radke, Maciej Rusinowicz Wydawca: Europejskie Centrum Solidarności Jednodniówka festiwalowa jest współtworzona przez studentów I i II roku Wiedzy o filmie oraz Kulturoznawstwa na Uniwersytecie Gdańskim SPOTTED AAFF OD ORGANIZATORÓW: Tak, fundujemy darmowe drinki. Alko będzie się lało strumieniami! Do zobaczenia za rok! DO FILOZOFA: Nie smęć! OD POSZUKIWACZA: Podobno pod ECSem jest złoty pociąg. Po scenach ciszy rozpoczynam wykopy. OD ZAKRĘCONEJ: Jak się nazywasz piękny nieznajomy, już drugi raz jesteśmy na tym samym seansie. Uśmiechnij się do mnie, będę w ostatnim rzędzie. OD MELOMANA: Mehring, trzymamy kciuki! Zwykle są po drugiej stronie kamery. Dzisiaj możecie zobaczyć jak wyglądają - Amatorzy TV! Nasz organ - Waszym organem!