Świadkowie prawdy z tej ziemi. Śląscy święci, błogosławieni i kandydaci na ołtarze w rytmie lectio divina

Wielkość: px
Rozpocząć pokaz od strony:

Download "Świadkowie prawdy z tej ziemi. Śląscy święci, błogosławieni i kandydaci na ołtarze w rytmie lectio divina"

Transkrypt

1 Świadkowie prawdy z tej ziemi Śląscy święci, błogosławieni i kandydaci na ołtarze w rytmie lectio divina

2 OPOLE UNIVERSITY * FACULTY OF THEOLOGY Pastoral materials 34 Jan Kochel Witnesses of Truth of This Land Silesian Saints, Blessed and Candidates for Altars in the Rhythm of Lectio Divina Illustrated by Franciszek Kucharczak Opole 2016

3 UNIWERSYTET OPOLSKI * WYDZIAŁ TEOLOGICZNY Seria: Materiały Duszpasterskie 34 ks. Jan Kochel Świadkowie prawdy z tej ziemi Śląscy święci, błogosławieni i kandydaci na ołtarze w rytmie lectio divina Wydanie drugie poprawione i uzupełnione Ilustracje Franciszek Kucharczak Opole 2016

4 Redakcja Wydawnictw Wydziału Teologicznego UO, Opole 2016 Jan Kochel Ilustracje: Franciszek Kucharczak Recenzja wydawnicza: ks. prof. dr hab. Kazimierz Dola Korekta: Wiesława Dąbrowska-Macura Kornelia Czogalik Redakcja: Tomasz Sigmund ISBN ISBN Skład i druk: Wydawnictwo i Drukarnia Świętego Krzyża w Opolu Opole, ul. Katedralna 8A Tel , Sklep internetowy: Drukarnia:

5 SPIS TREŚCI Słowo wstępne do drugiego wydania...9 Wprowadzenie...11 I. ŚWIĘCI CZCZENI NA ŚLĄSKU Św. Anna Św. Urban, Izydor, Roch Św. Florian Św. Katarzyna Św. Barbara Św. Walenty Św. Antoni Św. Jadwiga Śląska Św. Jan Nepomucen...54 II. ŚWIĘCI ŚLĄZACY Św. Jacek Odrowąż Św. Jan Sarkander Św. Melchior Grodziecki Św. Teresa Benedykta od Krzyża Edyta Stein...74 III. BŁOGOSŁAWIENI ŚLĄZACY Bł. Bronisława Bł. Czesław Bł. Herman Bł. Maria-Luiza Merkert...96 IV. BŁOGOSŁAWIENI ŚLĄSCY MĘCZENNICY II WOJNY ŚWIATOWEJ Bł. Bernard Lichtenberg Bł. Gerhard Hirschfelder Bł. Emil Szramek Bł. Józef Czempiel Bł. Józef Cebula OMI Bł. Alojzy Liguda SVD Bł. Stanisław Kubista SVD Bł. Ludwik Mzyk SVD

6 V. SŁUDZY BOŻY ŚLĄSCY MĘCZENNICY II WOJNY ŚWIATOWEJ Paweł Barański CSSp Ignacy Dobiasz SDB Karol Golda SDB Piotr Gołąb SVD Franciszek Harazim SDB Eugeniusz Józef Huchracki OFM Józef Huwer OMI Franciszek Kałuża SJ Norbert Kąpała (Kompalla) CM Ks. Paweł Kontny TChr Roman Kozubek SVD Alfons Mańka OMI Franciszek Miśka SDB Teodor Sąsała SVD Józef Słupina CM Jan Świerc SDB Jan Wagner CM Ludwik Wrodarczyk OMI VI. ŚWIADKOWIE WIARY Z TEJ ZIEMI Henryk Pobożny i żona Anna Eufemia Piastówna (Ofka) Świątobliwy Aleksy z Bytomia Świętosław Milczący (Silenciosus) Ks. Jan Schneider Ks. Robert Spiske Ks. Teodor Christoph S. M. Dulcissima Helena Hoffmann Ks. Antoni Korczok Ks. Jan Macha W obronie czystości Siostry Elżbietanki S. Garielis (Monika) von Ballestrem Kapłani zamordowani przez żołnierzy Armii Czerwonej Bp Maksymilian Kaller Bp Józef Marcin Nathan Kard. Agust Hlond

7 17. Ks. Ignacy Stuchly SDB Bp Wilhelm Pluta Ks. Franciszek Blachnicki Ks. Bernard Gade Wykaz tekstów Ewangelii Literatura

8

9 Słowo wstępne Słowo wstępne do drugiego wydania Bardzo pozytywne przyjęcie przez Czytelników pierwszego wydania tej pożytecznej książki, zmobilizowało jej Autora do pogłębienia swoich rozważań i poszerzenia grona przywoływanych Świadków prawdy z tej ziemi i przygotowania jej drugiego wydania. Bowiem zamyślenia o śląskim posiewie świętości zasługuje ze wszech miar na wydobycie tego aspektu naszych dziejów z ukazaniem całego wewnętrznego zaangażowania i posługiwania Kościoła. Jest to temat niezwykle zobowiązujący przede wszystkim ze względu na służebną rolę wnikania poprzez ludzkie losy w tajemnicę wzrastania i obfitowania eklezjalnej wspólnoty Jezusa Chrystusa. Koncentracja pełnej uwagi na śląskim wkładzie w doskonalenie ludzi należy więc uznać za bardzo słuszną decyzję, zmierzającą do wydobycia wiodących przewodników w drodze do wyżyn świętości. Osoba Autora niniejszych rozważań, ks. prof. Jana Kochela, pracownika naukowego Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego, zamiłowanego w dzieleniu się głębią ducha metodą lectio divina, daje rękojmię owocnego otwarcia się na Słowo Boże właśnie poprzez pryzmat spojrzenia na osoby doskonałe w swym duchowym wymiarze. W sposób zaproponowany przez Niego poznajemy realia epok, w których Opatrzność posyłała na świat naszych wspaniałych Świętych i Błogosławionych, możemy też sprawdzić wiarygodność ich ziemskiej egzystencji, ale bardziej jeszcze przekonujemy się, że w każdym czasie możliwe jest docieranie do uniwersalnej prawdy o powołaniu wszystkich nas do doskonałości. Dziękując ks. Janowi Kochelowi za ubogacenie nas swoimi refleksjami, wszystkim tęskniącym za ideałami doskonałości, z serca polecam niniejszą publikację. + Jan Kopiec Biskup Gliwicki Gliwice, w uroczystość św. Jadwigi Śląskiej, 16 października 2016 r. 9

10

11 Wprowadzenie Wprowadzenie Żyjemy w świecie dominacji obrazu nad słowem. Ceni się krótką informację, najlepiej w formie reklamowej migawki, wielokrotnie powtarzanej i niejako wypalanej na dysku ludzkiej pamięci. Stracił znaczenie tradycyjny system wychowania, liczy się zaś pozawerbalna komunikacja i gloryfikacja ludzi sukcesu gwiazd filmu, piosenki i sportu. Popularnych idoli otacza się swoistym kultem, w wielu pokojach (nie tylko nastolatków) podobizny celebrytów zawisły tam, gdzie ongiś widniały obrazy chrześcijańskich świętych. Zabiega się o ich względy i osobisty kontakt lub jak w kulcie świętych o ich relikwie (autografy, pamiątki, gadżety ). Nie można przechodzić obojętnie wobec tych zjawisk, bo są one wyrazem pragnień współczesnego człowieka, wołaniem o sacrum, tęsknotą za doskonałością świętością. Na nowo odczytał to pragnienie sacrum św. Jan Paweł II, który w oczach krytyków uchodził za rekordzistę w promocji świętych, wyniósł bowiem na ołtarze najwięcej świętych w dziejach Kościoła. Jego śladami podążał Benedykt XVI, który w adhortacji Verbum Domini przekonuje, że interpretacja Pisma świętego nie byłaby pełna, gdybyśmy nie wsłuchali się również w tych, którzy naprawdę żyli słowem Bożym, czyli świętych (VD 48) 1. Papież senior uważa, że każdy święty jest jakby promieniem światła wychodzącym ze słowa Bożego. Ilustruje to wieloma przykładami z bogatej listy świętych Kościoła (VD 48). W pewien sposób świętość dodaje Papież związana ze słowem Bożym wpisuje się zatem w tradycję prorocką, w której słowo Boże posługuje się życiem proroka. W tym sensie świętość w Kościele jest hermeneutyką Pisma, od której nikt nie może abstrahować. Ten sam Duch Święty, który natchnął świętych autorów, pobudza świętych, by oddali życie dla 1. Benedykt XVI, Adhortacja Verbum Domini, Kraków 2010 (skrót: VD). 11

12 Świadkowie prawdy z tej ziemi Ewangelii. Uczenie się od nich jest niezawodną drogą do żywej i skutecznej hermeneutyki słowa Bożego (VD 49) 2. W naszych rozważaniach pragniemy przedstawić galerię śląskich świętych, błogosławionych i sług Bożych, by spojrzeć na ich życie w kontekście słowa Bożego za pomocą metody lectio divina: czytaj (lectio) rozważ (meditatio) módl się (oratio) żyj Słowem (actio)! Pomoże to w odkryciu blasku słowa Bożego, które spełnia się w życiu konkretnego człowieka. Każdy święty i błogosławiony wcielił w swoje życie jakiś fragment Ewangelii zrealizował go w sposób wzorcowy. Promień światła słowa Bożego przeszedł przez jego życie i zajaśniał dla nas (por. Mt 7, 24; Łk 8, 21; 11, 28; 2 P 1, 19). Warto przez ten pryzmat spojrzeć na świadków Słowa i zapytać: czy i o nas można powiedzieć, że tak jak święci, jesteśmy żywą Ewangelią, którą inni czytają? Współczesne żywoty świętych nie są już tak patetyczne jak dawniej, dziś ocierają się o codzienność i zwyczajność. Kościół wynosząc na ołtarze świętych proponuje nam wzorce, które warto naśladować w codziennym życiu. Katechizm Kościoła przypomina o wielu świadkach, którzy poprzedzili nas w drodze do Królestwa (Hbr 12, 1); [to] (...) ci, których Kościół uznaje za «świętych», uczestniczą w żywej tradycji modlitwy przez wzór swojego życia, przez pozostawione przez nich pisma oraz przez swoją modlitwę dzisiaj. Kontemplują oni Boga, wychwalają Go i nieustannie opiekują się tymi, których pozostawili na ziemi (...). Wstawiennictwo jest ich najwyższą służbą zamysłowi Bożemu. Możemy i powinniśmy modlić się do nich, aby wstawiali się za nami i za całym światem (KKK 2683). Wiara w świętych obcowanie to wiara w świadków Prawdy. Ich życie było prawdziwe, gdyż przyjęli jako swego Pana i Zbawiciela Tego, który jest Prawdą (J 14, 6). Ten Pierwszy Świadek Prawdy w krytycznym momencie sądu przed Piłatem powiedział: Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu (J 18, 37). Wobec tych słów narzuca się pytanie: Kto jest z prawdy? Według Jezusa: jest nim ten, kto żyjąc w tym świecie nie boi się być świadkiem królestwa Bożego; słucha bardziej Boga, niż ludzi (Dz 5, 29); jest au- 2. Benedykt XVI w książce Jezus z Nazaretu pisze o egzegezie kanonicznej, której celem jest czytanie pojedynczych tekstów w całości jednego Pisma, dzięki czemu wszystkie pojedyncze teksty ukazują się w nowym świetle. Taka lektura jest istotnym wymiarem interpretacji, który nie stoi w sprzeczności z metodą historyczno-krytyczną, lecz stanowi jej organiczną kontynuację i sprawia, że staje się ona teologią we właściwym tego słowa znaczeniu (t. I, s. 10n). W tym kontekście mieści się też proponowana metoda interpretacji tekstów biblijnych przez pryzmat życia świętych, błogosławionych i sług Bożych (por. VD 48-49). 12

13 Wprowadzenie tentyczny, bo żyje i chodzi w blasku światłości prawdziwej (J 1, 9). Drugie określenie zawarte w tytule ( z tej ziemi ) wskazuje na konkretnych ludzi urodzonych i związanych z ziemią śląską, a ściślej z tysiącletnią dawną diecezją wrocławską, a obecną metropolią górnośląską, którą tworzą archidiecezja katowicka, diecezja gliwicka i opolska (por. Dziedzictwo i posłannictwo śląskiego Kościoła lat diecezji wrocławskiej, Laumann Dülmen 2001). Nie ma wielu świętych z tej ziemi, tym bardziej warto zachować ich w pamięci, prosić o ich wstawiennictwo, naśladować ich życie. Świadkowie Prawdy z tej ziemi to męczennicy, wyznawcy, duchowni i świeccy. Niosą oni światło prawdy, miłości, cierpienia, a świadectwem swego życia podprowadzają do światłości prawdziwej (J 1, 9). Czerpią z tego Źródła jak fosforyt, a napromieniowani światłem, stają się drogowskazami dla innych. Przyjrzymy się zatem naszym świętym w świetle słowa Bożego w kilku odsłonach: świętym czczonym na Śląsku, świętym Ślązakom, błogosławionym pochodzącym ze Śląska, błogosławionym śląskim męczennikom II wojny światowej, sługom Bożym męczennikom II wojny światowej, świadkom wiary z tej ziemi, których procesy beatyfikacyjne zostały rozpoczęte. Seria portretów świadków to jakby promienie światła wychodzące ze słowa Bożego. Hagiograficzna lektura to wychodzenie z ciemności do światła (Rz 13, 12). W tej drodze będą nam towarzyszyć ci, którzy stali się świadkami Prawdy z tej ziemi. Nie wolno o nich zapomnieć, trzeba podtrzymywać pamięć o nich i przekazywać ją nowym pokoleniom! Dawać świadectwo to nie znaczy robić Bogu głośną propagandę, szokować, lecz żyć tak, żeby styl tego życia był nie do zrozumienia, gdyby Bóg nie istniał przekonywał arcybiskup Paryża kard. Emmanuel Suhard ( 1949). W tych rozważaniach chodzi przede wszystkim o ów «styl życia», który pociąga ku Bogu. W drugim wydaniu, poprawionym i uzupełnionym, wzbogacamy nasz zbiór świadków o kilka nowych postaci. W pierwszym rozdziale pojawiają się święci patronowie rolników: św. Urban, Izydor i Roch oraz patron zakochanych św. Walenty, w rozdziale piątym nie mogliśmy pominąć pięknej postaci młodego kleryka z Lisowic k. Lublińca Alfonsa Mańki OMI, a w najbardziej rozbudowanym rozdziale szóstym pojawi się kilka nowych postaci z tej ziemi, np. Henryk Pobożny i jego żona Anna, Świętosław Milczący, Eufemia Piastówna (Ofka), ks. Jan Macha czy ks. Bernard Gade oraz 13

14 Świadkowie prawdy z tej ziemi ofiary wojsk sowieckich, wkraczających na ziemię śląską, np. Siostry Elżbietanki, S. Garielis (Monika) von Ballestrem czy kapłani zamordowani przez Armię Czerwoną. Na prośbę czytelników, którzy wciąż pytali o nowe wydanie książki oraz wskazywali nowe postaci, proponujemy wspólną medytację biblijną ze śląskimi świętymi, błogosławionymi oraz kandydatami na ołtarze w rytmie lectio divina. ks. Jan Kochel 14

15 Święci czczeni na Śląsku I. Święci czczeni na Śląsku Szukając klucza, umożliwiającego wybór świętych najbardziej czczonych na Śląsku, kierowaliśmy się lokalnym zwyczajem, ale to okazało się niewystarczające. Podjęliśmy zatem próbę szczegółowej analizy tytułów kościołów znajdujących się na terenie metropolii górnośląskiej, czyli archidiecezji katowickiej, diecezji gliwickiej i opolskiej. I co się okazało? Oczywiście na pierwszym miejscu znalazły się tzw. kościoły mariackie, czyli oddane pod opiekę Najświętszej Maryi Panny. W obrębie metropolii górnośląskiej jest ich aż 193 (84 w archidiecezji katowickiej; 30 w diecezji gliwickiej, a 79 w diecezji opolskiej). Następnie wymienia się tradycyjne tytuły znane w różnych regionach kraju, tj. św. Józefa (33), św. Jana Chrzciciela (30) czy św. Piotra i Pawła (28) oraz tytuły wskazujące na wczesny okres powstania, tj. świątynie oddane pod opiekę św. Mikołaja (28) czy św. Michała (25). Na kolejnych miejscach pojawiają się trzy niewiasty, szczególnie czczone na Śląsku, tj. św. Jadwiga (27), św. Anna (25) i św. Katarzyna (24). Później wymienia się kilku świętych znanych i popularnych w różnych regionach, np. św. Antoni (17), św. Maria Magdalena (17), św. Bartłomiej (15), św. Marcin (15), św. Wawrzyniec (14), św. Jerzy (12), św. Florian (11), św. Jakub (11) czy św. Stanisław Biskup (10). Czy taki wykaz oddaje rzeczywisty obraz (mapę) kultu świętych na Śląsku? Wydaje się, że potrzeba jeszcze innych kryteriów, by w sposób wiarygodny określić intensywność i znaczenie kultu poszczególnych świętych oraz ich wpływ na pobożności ludu tej ziemi. Trzeba zapewne zbadać znaczenie miejsc pielgrzymkowych sanktuariów, wpływ poszczególnych świętych na życie codzienne, np. na wybór imion nadawanych dzieciom. A może także treść pieśni, modlitw czy tradycji (zwyczajów), mających wpływ na pobożność ludową i liturgię. 15

16 Świadkowie prawdy z tej ziemi Nasza propozycja idzie śladami myśli Benedykta XVI, który w adhortacji o Słowie Bożym w życiu i misji Kościoła zauważył, że każdy święty jest jakby promieniem światła wychodzącym ze słowa Bożego (VD 48). Wsłuchiwanie się w słowo Boże jest naszym priorytetem punktem wyjścia. Jeśli święci zgodnie z sugestią Papieża są promieniami światła wychodzącymi ze słowa Bożego, to ich życie jest najlepszym komentarzem do Niego. Słowo Boże przechodzi przez nich, jak blask słońca przechodzi przez witraż w kościele. Wielość i piękno barw odbija się na ścianach świątyni i budzi zachwyt. Spróbujmy uchwycić te chwile z życia świętych, które objaśniają i przybliżają nam wybrane fragmenty Ewangelii. Uczenie się od nich jest niezawodną drogą do żywej i skutecznej hermeneutyki słowa Bożego przekonuje Benedykt XVI (VD 49). 16

17 Św. Anna (I w.) Jerozolima Apt (Francja) Pierwsza święta czczona na Śląsku nie występuje na kartach Pisma Świętego. Milczenie Biblii usiłuje wypełnić literatura apokryficzna, a zwłaszcza Protoewangelia Jakuba (ok. 150 r.), Ewangelia Pseudo-Mateusza (VI w.) czy Liber de ortu Mariae (VIII w.). Tam odnajdujemy imiona Anny i Joachima rodziców Maryi, którzy pochodzili ze szlachetnych rodów żydowskich i świętego miasta Jerozolimy. Typem Anny, matki Maryi, jest inna Anna matka Samuela, której modlitwy Bóg wysłuchał (1 Sm 2, 1-11). 17

18 Świadkowie prawdy z tej ziemi Czytaj! Łk 1, Wtedy rzekła Maryja: «Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej. Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny; a święte jest Jego imię i miłosierdzie Jego z pokoleń na pokolenia dla tych, co się Go boją. On przejawia moc ramienia swego, rozprasza pyszniących się zamysłami serc swoich. Strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych. Głodnych syci dobrami, a bogaczy odprawia z niczym. Ujął się za sługą swoim, Izraelem, pomny na miłosierdzie swoje jak przyobiecał naszym ojcom Abrahamowi i jego potomstwu na wieki». Rozważ! Szczegóły z życia rodziców Maryi, przekazane przez Ojców wschodnich, w dużej mierze opierają się na wspomnianych apokryfach i podają wiele nadzwyczajnych oraz wewnętrznie sprzecznych informacji. Istotna jest obietnica i misja, która stała się ich udziałem (por. Łk 1, 48-55). Hebrajskie imię Hannah oznacza wdzięk, łaska. Dziecko, które było owocem jej łona okazało się łaski pełne (gr. kecharitomene). Wyrażenie to ma w tradycji patrystycznej bogate znaczenie i związane jest z Maryją, Matką Jezusa (por. Redemptoris Mater nr 8). Boski plan zbawienia, który został nam objawiony w Starym i Nowym Przymierzu, jest odwieczny. Jest on wedle nauki zawartej w Liście do Efezjan odwiecznie związany z Chrystusem (Ef 1, 4-7; por. Rz 3, 24; Ga 3, 13; 2 Kor 5, 18-29; Kol 1, 12-14). Życie Anny i Maryi przygotowało i poprzedziło życie oczekiwanego Mesjasza. Potrzeba było matczynego łona Anny, by przyszła na świat Maryja, a następnie Jej matczynego łona, by mogło objawić się Słowo, które stało się ciałem i zamieszkało wśród nas (J 1, 14). 1. Teksty biblijne wg Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu. Biblia Tysiąclecia, wyd. V, Poznań 2000.

19 Święci czczeni na Śląsku Poznacie ich po ich owocach przekonuje Mistrz z Nazaretu (por. Mt 7, ). Mędrzec Syrach zaś zauważa, że jak o uprawie drzewa świadczy jego owoc, tak mowa o zamyśle serca człowieka (27, 6), a apostoł Jakub pyta: Czy może [ ] figowiec rodzić oliwki albo winna latorośl figi? Także słone źródło nie może wydać słodkiej wody (3, 12). Wielkość cnót i szlachetność obyczajów Anny poznajemy po owocach życia jej córki Maryi. W zamyśle jej serca zrodziła się żarliwa modlitwa na wzór Anny, matki Samuela, która w ciszy świątyni podejmuje dialog z Bogiem. Kantyk Anny jest pieśnią uwielbienia, wskazuje na istotę duchowości Starego Przymierza, którą można wyrazić słowami: Sławić Boga ze czcią (por. 1 Sm 2, 1-10). Cała Biblia podkreśla pierwszeństwo Boga, Jego wolę udzielania się i oddania człowiekowi. Odpowiedzią człowieka na wolę Boga jest sławienie Go ze czcią. Biblijna Anna sławi Boga i dziękuje Mu od pierwszego wiersza kantyku: Raduje się me serce w Panu, moc moja wzrasta dzięki Panu (1 Sm 2, 1). Jednak orędzie tej pieśni zawarte jest w słowach: Z pyłu podnosi biedaka, z barłogu dźwiga nędzarza, by wśród możnych posadzić, by dać mu tron zaszczytny (1 Sm 2, 8). Przez wielki kobiety żydowskie powtarzały ten kantyk. Podejmuje go również Maryja w Magnifikat, gdy śpiewa: [ ] raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy (Łk 1, 47) oraz strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych (1, 52). Uwielbienie biblijne jak uczy kard. Martini zawiera dwa momenty: poznanie, że Bóg jest wielki i uczynił wielkie rzeczy; uznanie, że Bóg okazał swe dzieła w kimś biednym i bez zasług. Te dwa momenty zespalają się w jedną całość zarówno w Kantyku Anny, jak i w Kantyku Miriam, a także określają istotę innych pieśni oraz pokrewnych Psalmów (por. Samuel, 48). Może owo dostrzeżenie prostych, biednych i rozmodlonych zaważyło na rozwoju kultu św. Anny Samotrzeciej na górze Chełmskiej na Śląsku Opolskim (od XV w.). Chociaż ślady początków kultu św. Anny sięgają VI w. Według przekazywanej z pokolenia na pokolenie tradycji św. Anna została pochowana w Jerozolimie. Jej ciało pozostawało tam aż do rozpoczęcia prześladowań chrześcijan. W obawie przed profanacją najbliżsi krewni i przyjaciele (Łazarz) otworzyli grób i zabrali je na pokład łodzi, która dotarła do Galii. Według jednego z najstarszych martyrologiów, szczątki Świętej zabrano do Apta Julia, gdzie ukrył je pierwszy biskup Apt, św. Auspicjusz ( 118). Po kilkuset latach zatarła się pamięć o miejscu przechowywania cennych relikwii. Kiedy pod koniec VIII w. Karol Wielki pokonał Saracenów, do Galii powrócił pokój i odżył kult świętych. W Apta Julia wszczęto poszukiwania 19

20 Świadkowie prawdy z tej ziemi sarkofagu ukrytego przez bpa Auspicjusza. Podczas uroczystości ponownego poświęcania katedry dokonano niezwykłego odkrycia (por. Relacja przesłana papieżowi Hadrianowi I, w: R. Tesoriero, L. Han, Niewidzialne. Nowe dowody cud eucharystyczne pod mikroskopem, Kraków 2014, s. 259n). Od tego momentu galijskie Apt stało się celem pielgrzymek i centrum kultu Babci Jezusa. Kult ten rozwijał się również na Wschodzie. W Konstantynopolu czczono Annę w kościele pod jej wezwaniem, a na Zachodzie kult Świętej rozwinął się od VIII w. w Prowancji, Neapolu, Bretanii, a później w sanktuariach zwanych Annaberg w Saksonii, Haltern w Westwalii, Mariazell w Stryii oraz na Górze Św. Anny na Śląsku Opolskim. Kiedy w 1980 roku Jan Paweł II wspominał o duchowej obecności na Górze modlitwy i nadziei, przywołał znamienne słowa: Wpatrując się w tę figurę św. Anny, która trzymając na swym ręku Chrystusa i Jego Matkę jest symbolem i łączniczką pokoleń, jest patronką wychowania i życia rodzinnego ( ). Przychodzicie [tu] z wiarą wyrażoną w słowach psalmu: «Podniosłem oczy ku górze, skąd mi przychodzi zbawienie» ( ). Niech wszystkie następujące po sobie pokolenia, w różnych czasach i w zmieniających się warunkach wyrażają w swoim życiu tę samą prawdę o miłości Boga do człowieka, o Wcieleniu Syna Bożego, który przyszedł na świat w ludzkiej rodzinie, o płynącej stąd godności człowieka, jego wielkości w oczach Bożych i zadaniach na miarę jego powołania; zadaniach, które wyrażają się przede wszystkim w miłości (LG III, 1355n). W kontekście tych zadań trzeba pytać o współczesne ideały chrześcijan: Do jakiego rodzaju poświęceń jesteśmy gotowi dla dobra najbliższych, rodziny, Kościoła? Jaka jest nasza codzienna modlitwa? Czy jest w niej miejsce na uwielbienie? Jak realizujemy na co dzień przykazanie czci ojca i matkę? Czy pamiętamy, że jest to jedyne przykazanie z obietnicą: ( ) abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, ci daje (Wj 20, 12; por. Ef 6, 1-3)? Módl się! Święta Anno, patronko śląskiej ziemi módl się za nami. Wybrana przez Boga na matkę Najświętszej Maryi Panny, Wzorze wszystkich żon i matek, Patronko kobiet pragnących potomstwa, Opiekunko matek oczekujących narodzenia dziecka, Przykładzie dobrego wychowania dzieci, 20

21 Święci czczeni na Śląsku Orędowniczko więzi pokoju i zgody między pokoleniami, Opiekunko starszych kobiet oddanych wychowaniu wnuków, Pocieszycielko smutnych i strapionych, Nadziejo do Ciebie się uciekających, Patronko błogosławionej śmierci Modlitewnik Droga do nieba, 554. Żyj Słowem! Jaką część mojej modlitwy zajmuje uwielbienie? W brewiarzu modlimy się Psalmami, z których połowa to Psalmy pochwalne, połowa to lamentacje, zwłaszcza lamentacje ubogiego, który rozpoznał działanie Boga i sławi Go. Okazuje się więc, że sławienie Boga ze czcią to synteza duchowości Psalmów. Spróbuj mniej prosić, a więcej dziękować, uwielbiać, wychwalać Boga! 21

22 Św. Urban ( 230), Izydor ( 1130), Roch ( 1379) Rzym Madryt Wenecja Tereny rolnicze na Śląsku miały swoich patronów i orędowników przed Bogiem. Żywy był w różnych regionach kult świętych: Urbana, Izydora czy Rocha. I choć z rozwojem urbanizacji zmniejszało się zaangażowanie rolników w życiu społeczności lokalnych, to kult ich świętych patronów trwał. Dziś nawet w agendach liturgicznych dostrzec można pewien spór o pierwszeństwo patrona rolników. 22

23 Święci czczeni na Śląsku Czytaj! Mt 20, 1-16 Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie? Odpowiedzieli mu: Bo nas nikt nie najął. Rzekł im: Idźcie i wy do winnicy! A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych! Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzyśmy znosili ciężar dnia i spiekoty. Na to odrzekł jednemu z nich: Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czy nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje i odejdź! Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry? Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi». Rozważ! Na terenie metropolii górnośląskiej najczęściej wznoszono kościoły pod wezwaniem św. Urbana (np. Paniówki, Cieszowa, Kamionka, Wola, Głębinów, Wędzina, Większyce, Reńska Wieś, Wasiłowice, Gościęcin/Kózki, Tworków). Rzadziej świątynie otrzymywały wezwanie św. Izydora (np. Jankowice Pszczyńskie, Radlin Górny) czy św. Rocha (np. Dobrzeń Wielki, Stare Budkowice, Dąbrówka Górna, Olesno/Grodzisko, Nysa, Jędrzychów, Janowa, Trachy, Tułowice). W wielu małych wiejskich kościołach można spotkać zapomniane nieco obrazy i figury świętych kojarzonych z pracą na roli, chroniących zbiory i dobytek przed kataklizmami i powodzią. Ciężka praca rolnika jest często obecna na kartach Pisma Świętego. W warunkach Palestyny najczęściej zauważa się pracę przy zasiewie zbóż lub w winnicy. Rolnik posługiwał się drewnianym pługiem (Łk 9, 62) albo żelazną sochą, popędzał woły lub osły zaprzężone w jarzmo (Mt 11, 29n). Plony były różne w zależności od rodzaju gleby (Mk 4, 1-9; Mt 13, 4-8; Łk 8, 4-8). Ziarno oddzielano od słomy za pomocą wiejadła, czyli szufli lub kosza (Mt 23

24 Świadkowie prawdy z tej ziemi 3, 12), a zboże gromadzono w specjalnych zbiornikach-spichlerzach (Mt 6, 26). Uprawiano też oliwki i figi. Winnice, które były najcenniejszą częścią posiadłości rolnika, pokrywały zbocza górskie. Ich uprawa wymagała troskliwej opieki, więc dla ochrony budowano wieże; winnice posiadały specjalne tłocznie (Mt 21, 33), za pomocą których produkowano wino. Przy zbiorach sezonowo zatrudniano większą liczbę robotników, których właściciel zabierał z rynku bezpośrednio do winnicy i z góry ustalał wysokość zapłaty. Dzienny zarobek robotnika rolnego wystarczył na średnie utrzymanie rodziny. Wynosił zazwyczaj jednego denara, czyli jednostkę monetarną systemu rzymskiego wykonaną ze srebra (3,85 g). Jezus doceniał wartość pracy fizycznej, stąd często ten obraz pojawiał się w przypowieściach. W opowieści o gospodarzu i robotnikach w winnicy podkreśla odpowiedzialność za jak najlepsze plony, zaleca troskę o pracowników i ich rodziny oraz o właściwe warunki pracy i godziwą zapłatę. Miara dobroci (gr. agathopoieo dobrze czynić ) nie jest miarą sprawiedliwości ludzkiej, ale miarą, którą posługuje się sam Bóg, stąd pytanie w kontekście moralnym: Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry? (20, 15b; por. J 7, 12; Dz 10, 38). Podobnej próbie Jezus poddaje bogatego młodzieńca, kiedy poucza go: Dlaczego mnie pytasz o dobro? Jeden tylko jest Dobry (Mt 19, 17b). Apostoł Paweł ukazuje zaś poganom Boga, który pozwolił w dawnych czasach, aby każdy naród chodził własnymi drogami, ale nie przestawał dawać świadectwa, czyniąc dobrze. Zsyłał wam deszcz z nieba i urodzajne lata, karmił was i radością napełniał wasze serca (Dz 14, 17). Oto obraz Stworzyciela, który stale troszczy się o człowieka. Apostołowie wzywają, by naśladować dobroć Boga (1 P 4, 19), by czynić dobro, które jest owocem Ducha (Rz 15, 14; Ga 5,22), a wszelkie zło dobrem zwyciężać (Rz 12, 21). Praca rolnika pozostaje odwiecznie wpleciona w rytm ziemi, stąd chwali Paweł Boga Żywego i Dobrego, Stworzyciela nieba i ziemi, który hojnie obdarowuje go obfitym plonem. Chwalił również dobroć Jezusa zapowiadającego dobre plony i godziwą zapłatę za ciężką pracę. Ludzie mocno związani z ziemią lub jej brakiem poszukiwali swoich orędowników wśród świętych i błogosławionych, zwłaszcza takich, którzy byli związani z ich pracą na roli i wśród zwierząt. W hagiografii wyróżniają się zwłaszcza: papież Urban, kojarzony z pracą w winnicy, Izydor zwany Oraczem, i Roch, opiekun zwierząt domowych. Urban I był z pochodzenia Rzymianinem. Wybrany został na stolicę św. Piotra w 222 r., a zmarł w 230 r. Jego krótki pontyfikat naznaczony był walką ze schizmą wywołaną przez Hipolita. W tym trudnym czasie prześla- 24

25 Święci czczeni na Śląsku dowań papież odważnie bronił zdrowej nauki i dbał o podstawowe prawa chrześcijan. Z Akt męczeństwa, które powstały dopiero w IX w., nie dowiadujemy się wiele o jego posłudze dla Kościoła. W Średniowieczu był on jednak jednym z najpopularniejszych świętych. Przyczyniły się do tego zapewne pontyfikaty papieży, którzy często obierali sobie imię Urbana, a może jeszcze bardziej jego dies natalis (data narodzin dla nieba) 19 maja, która kojarzyła się w świadomości ludu z rozmaitymi zwyczajami rolniczymi, zwłaszcza z uprawą winorośli (por. H. Fros, F. Sowa, Księga imion i świętych, t. 5, 610). Na Śląsku popularne jest do dziś błogosławieństwo pól we wspomnienie św. Urbana. W tym samym czasie rozwijał się kult św. Izydora Oracza ( 1130). Pochodził on z Madrytu, a gdy miasto zdobyli Arabowie, musiał uchodzić na wieś. Żył tam z pracy fizycznej, ze swoją żoną (bł. Marią Toribią) i dzieckiem. Uprawiał ziemię, poznał trud ciężkiej pracy na roli, stąd przydomek oracz. Po odzyskaniu miasta przez chrześcijan wrócił do Madrytu, gdzie zasłynął z pobożności, pokory, miłości oraz wiernego wypełniania swych obowiązków (Tamże, t. 3, 172n). Bliskie były mu ewangeliczne słowa o naśladowaniu ludzi prostych i uczciwych (por. Mt 11, 25; 13, ). Ku jego czci zakładano bractwa sprawujące opiekę religijną nad ludnością wiejską i pomagające mieszkańcom wsi znaleźć nową pracę. Patronem rolników jest też św. Roch ( 1379) zaliczany do tzw. Czternastu Wspomożycieli. Jako pielgrzym dotarł do Wiecznego Miasta, gdzie poświęcił się pielęgnacji chorych dotkniętych epidemią, a uzdrawiał ich znakiem krzyża (Tamże, t. 5, 82). Usługując chorym, sam się zaraził (dżumą). Na szczęście znalazł się człowiek, który zaopiekował się Rochem. Kiedy wyzdrowiał, udał się dalej na północ do Piacenzy, Loreto, Angery, Wenecji. Podobno wzięty za szpiega został wtrącony do więzienia, gdzie zmarł nierozpoznany. W Wenecji mieście św. Marka spoczywają Jego relikwie i rozwija się żywy kult. Częste epidemie, które dziesiątkowały ludność i wyludniały osady, sprzyjały rozwojowi czci św. Rocha jako patrona chroniącego od zarazy ludzi i zwierzęta. Na Śląsku czczony jest on zwłaszcza jako opiekun zwierząt domowych, a w dniu jego wspomnienia (16 sierpnia) odprawiane są obrzędy mające chronić bydło przed zarazą (EK t. 17, 150). Ewangeliczny obraz Jezusa przechadzającego się wśród zbóż, zatroskanego o każde stworzenie, o obfity plon ziemi, każe nam pytać: Co znaczy dla nas prośba o chleb powszedni? Jaki rodzaj ziemi odkrywam w swoim sercu (por. Mt 13, 1-43)? Co rozumiem pod pojęciem ekologii duchowej? 25

26 Świadkowie prawdy z tej ziemi Módl się! Wszechmogący, wieczny Boże, Ojcze miłosierdzia, wejrzyj, prosimy, na nasze codzienne potrzeby i udziel nam wystarczającej ilości pokarmów. Uwielbij nad nami święte Imię Twoje i na te pola wylej obfite swoje błogosławieństwo, aby prace nasze i wszystkie rośliny przynosiły plon obfity. Niech nie szkodzą im mrozy, opady, grad, ulewy i powodzie. Prosimy Cię o to za przyczyną naszego patrona świętego Urbana (Izydora). Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen. Agenda liturgiczna, Opole 2013, 239. Żyj słowem! Okaż szacunek dla owoców pracy rolników, dla chleba i innych pokarmów jako darów Bożych. Praktykuj też ekologię duchową, czyli drogę wewnętrznej przemiany bazującą na szacunku do wszystkiego, co stworzył Bóg. Nade wszystko okaż szacunek dla życia ludzkiego i szacunek wobec środowiska naturalnego (np. ginących gatunków roślin i zwierząt). Ekologia duchowa to też odnowienie jedności duchowej (ciała, ducha i duszy); zawsze bowiem można coś poprawić w sobie, by być lepszym człowiekiem. Zabiegaj o ekologię integralną! (por. Franciszek, Encyklika Laudato si`, nr ). 26

27 Św. Florian ( 304) Lorch (Austria) Kraków Śląsk to ziemia ludzi ciężkiej pracy, ale też pięknych tradycji religijnych (por. Jan Paweł II, Homilia, Gliwice, 15 czerwca 1999 r.). Ludzie tutaj żyjący szukali najczęściej patronów wśród męczenników i świętych bezwzględnie oddanych Bogu. Ekstremalne warunki pracy domagały się bowiem orędowników w sytuacjach trudnych, zagrażających życiu. Jednym z nich był rzymski żołnierz i urzędnik cesarski, Florian z Lauriacum (dziś Lorch w Austrii), męczennik, patron hutników i strażaków. 27

28 Świadkowie prawdy z tej ziemi Czytaj! Mt 10, Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież bez woli Ojca waszego żaden z nich nie spadnie na ziemię. U was zaś policzone są nawet wszystkie włosy na głowie. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli. Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Rozważ! Kult Floriana dotarł na Śląsk z Krakowa, gdzie w roku 1184 znalazły się relikwie sławnego męczennika, przywiezione przez biskupa Modeny. Wówczas uznano go za patrona katedry na Wawelu i całego królewskiego miasta. Zachował się barwny opis Jana Długosza Z Roczników Królestwa Polskiego, w którym znany kronikarz przedstawia długoletnie starania króla polskiego, Kazimierza o pozyskanie relikwii męczennika oraz uroczyste ich przyjęcie w Krakowie. Długosz pisał wówczas: Wszyscy cieszyli się, że Polakom za zmiłowaniem Bożym przybył nowy orędownik i opiekun (LG, t. II, 1397n). W królewskim mieście kult oddawany Florianowi przysłonił z czasem kult innego, rodzimego męczennika, biskupa krakowskiego św. Stanisława (kanonizacja w 1253 r.). Starożytny opis hagiograficzny z VIII w. Passio Floriani ujawnia pewne szczegóły z jego życia. Imię Florian pochodzi od łac. przymiotnika florus, flora, florum kolor płowy, kwitnący. Był on urzędnikiem cesarskim w pogranicznej prowincji Noricum. Kiedy dotarły tam rozporządzenia cesarza Dioklecjana, nakazujące prześladowanie chrześcijan, Florian stanął w ich obronie. Prefekt Akwilinus, gorliwy wykonawca cesarskich dekretów, natychmiast kazał go aresztować, a później polecił, by z zawieszonym u szyi kamieniem strącić Floriana z mostu do rzeki Enns. Stało się to prawdopodobnie 4 maja 304 r. Kult męczennika szybko rozpowszechnił się w Europie, najpierw wśród mnichów z Pasawy, którzy na przełomie VIII i IX wieku założyli klasztor, znany później jako opactwo Saint Florian. Kult Floriana szerzył się również w patriarchacie Akwilei, a stamtąd przeszczepiony został na ziemie polskie (XII w.). Tekst biblijny, który towarzyszy liturgicznemu wspomnieniu św. Floriana, jest częścią mowy misyjnej Jezusa. Posłannictwo uczniów nie będzie pozbawione trudów i doświadczeń: Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować ( ). Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna Będzie 28

29 Święci czczeni na Śląsku w nienawiści u wszystkich z powodu mojego imienia zapowiada Jezus (Mt 10, 17-22). Krew męczenników będzie świadczyć o tajemnicy Baranka (Ap 16, 6; por. 18, 24; Ps 79, 3; Iz 49, 26; Jl 4, 19; Hbr 13, 12n). Krew męczenników jest posiewem chrześcijan pisał w II w. Tertulian, widząc w prześladowaniach chrześcijan jak gdyby wielkie żniwa. Krew męczenników przelana za wiarę stanie się nasieniem, dzięki któremu Kościół będzie się rozrastał w świecie, jak rozrastało się i utwierdzało słowo Boże (por. Dz 6, 7; 12, 24; 19, 20). Istota męczeństwa (gr. martyria) tkwi jednak nie tyle w ofierze z życia, co w tajemnicy nieśmiertelności, którą zapowiada: Nie bójcie się tych, którzy zbijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą (Mt 10, 28). Prześladowcy mogą uśmiercić ciało, ale ono nie jest życiem: pochodzi z ziemi i wraca do niej (por. Rdz 3, 19). Życiem nie podlegającym śmierci jest Duch, miłość, której znana jest ofiara z życia. Początkiem i kresem naszego życia nie jest nicość, której się lękamy, lecz miłujący nas i przez nas umiłowany Ojciec (S. Fausti). Doskonała miłość odrzuca wszelki strach (por. 1 J 4, 18). Wielokrotnie potwierdzili tę prawdę i wciąż ją potwierdzają męczennicy chrześcijańscy. W epoce kolejnej fali prześladowań, porównywalnych z wielkimi prześladowaniami z początków chrześcijaństwa, trzeba zapytać współczesnych wyznawców Chrystusa: Czy jesteśmy gotowi oddać życie za wiarę? W dobie kultu ciała trzeba poznać podstawy teologii ciała (por. Jan Paweł II, Mężczyzną i niewiastą stworzył ich, Watykan 1986). Antropologia biblijna wyróżnia w człowieku nie tyle ciało i duszę, co ciało i życie (por. KKK ). Co zatem sprawia, że człowiek jest w sposób najbardziej szczególny obrazem Boga? Dlaczego papieskie zawołanie: Nie lękajcie się! okazało się wyzwaniem tak bardzo aktualnym w naszych czasach? Módl się! Pobożni ludzie, w głos Pana chwalcie, miłością Jego serca rozpalcie, wzbudźcie się wszyscy do dziękczynienia, oddajcie Bogu hołd uwielbienia. Uznajcie wielką w tym dobroć Pana, że nam obrońcę dał Flo riana, którego pewni będąc przyczyny, głoście przed światem cne Jego czyny. 29

30 Świadkowie prawdy z tej ziemi W Tecyi, mieście na świat wydany, w trudach wojennych za hartowany; gdy krew męczeńska wszędzie się leje, umrzeć dla wiary powziął nadzieję. Skoro posłyszał Florian święty, że w Laureaku tyran zawzięty męczy czterdziestu jego żołnierzy, jako ich hetman w pomoc im bieży. Nie rycerską to cnotą być sądzi, gdy żołnierz w męce, a wódz ich błądzi; wnet z wyznawcami na placu staje i za Chrystusa życie swe daje. Pieśń ku czci św. Floriana, Droga do nieba, s Żyj słowem! Jan Paweł II w książce Przekroczyć próg nadziei wyznał, że nie spodziewał się, iż biblijne wezwanie Nie lękajcie się! tak znacząco wpłynie na jego życie i dzieje Kościoła. Kiedy w dniu 22 października 1978 r. wypowiadałem na Placu św. Piotra słowa: «Nie lękajcie się», nie mogłem w całej pełni zdawać sobie sprawy z tego, jak daleko mnie i cały Kościół te słowa poprowadzą (por. Przekroczyć próg nadziei, 160n). Papież inauguracyjną homilię rozpoczął od powtórzenia Piotrowego wyznania wiary: Ty jesteś Chrystus, Syn Boga żywego i doprowadził do konkluzji: Nie lękajcie się! Chrystus wie, co jest w człowieku. On jeden ( ) Pozwólcie zatem proszę was, błagam was z pokorą i ufnością pozwólcie Chrystusowi mówić do człowieka. On jeden ma słowa życia wiecznego (por. Przemówienie i homilie, 13). Słynne wezwanie papieskie okazało się więc apelem i programem dla całego Kościoła, byśmy i w naszych czasach nie bali się przekraczać próg nadziei! 30

31 Św. Katarzyna ( 305) Aleksandria Śląsk jako rejon silnie uprzemysłowiony zawsze potrzebował dobrze rozbudowanego transportu, zwłaszcza kolei. Przedstawiciele tej profesji obrali sobie za patronkę św. Katarzynę Aleksandryjską, która według tradycji poddana została okrutnym torturom: była głodzona, łamana kołem, a w końcu ścięta mieczem. W ikonografii przedstawiana jest jako dziewczyna niezwykłej urody z atrybutami męczeństwa: kołem zębatym i mieczem. Kolejarzom koło zębate przypomina koła lokomotywy i wagonów. 31

32 Świadkowie prawdy z tej ziemi Czytaj! Mk 8, Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: «Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je. Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić? Bo cóż może dać człowiek w zamian za swoją duszę? Kto się bowiem Mnie i słów moich zawstydzi przed tym pokoleniem wiarołomnym i grzesznym, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale Ojca swojego razem z aniołami świętymi». Rozważ! Kult męczennicy z Aleksandrii rozwinął się wraz z popularnym średniowiecznym kultem czternastu wspomożycieli. Św. Katarzynę uważano za najpotężniejszą w tym gronie orędowników. Uznawano ją za patronkę wielu instytucji, zawodów, stanów od uniwersytetów (np. Sorbony, Eichstätt) i konfraterni literackich poczynając, a na modystkach i szwaczkach kończąc (H. Fros). W XIX w. za patronkę obrali ją sobie również kolejarze. W 1851 r., cztery lata po wybudowaniu linii kolejowej Mysłowice Wrocław, kolejarze z Mysłowic ogłosili św. Katarzynę opiekunką swoich pierwszych związków zawodowych i orędowniczką odpowiedzialnej pracy. Trzeba jednak pamiętać, że Święta z Aleksandrii jest przede wszystkim wzorem wytrwałej czystości oraz opiekunką w trudnych sytuacji życiowych. Jej imię z gr. katharós oznacza czysty, bez skazy. Na Zachodzie przyjęła się łacińska forma jej imienia Catharina, a na Wschodzie grecka Ekatherinē (Aikatherinē). Najstarsze teksty biograficzne Passio z VI/VII w. i Passio Ecaterinae virginis Dei z VIII/IX w. utrzymują, że Katarzyna pochodziła z królewskiego rodu. Jako chrześcijanka umacniała w wierze swoich współbraci i siostry podczas prześladowań cesarza Maksencjusza. Była osobą wszechstronnie wykształconą i niezwykle odważną. Wobec zarzutów przeciwników podjęła się publicznej apologii (obrony) prawd wiary w konfrontacji z retorami pogańskimi wskazanymi przez cesarza. Dysputa zakończyła się ich nawróceniem na chrześcijaństwo. Reakcja urzędników cesarskich była okrutna. Za odmowę złożenia ofiary bożkom pogańskim Katarzyna została skazana na więzienie i tortury, a w końcu na śmierć przez ścięcie. Według legendy, ciało Świętej aniołowie zanieśli na górę Synaj, co prawdopodobnie dotyczy przeniesienia jej relikwii do monastyru i bazyliki NMP obrządku wschodniego w czasie najazdów perskich w VII/VIII w. (por. EK t. 8, 986). Aleksandryjskiej męczennicy poświęcony został kościół parafialny katolików obrządku łacińskiego w Betlejem (z XIX w.). Ojcowie franciszkanie, opiekujący się świątynią, tradycyjnie udają się w procesji z ko- 32

33 Święci czczeni na Śląsku ścioła św. Katarzyny do Groty Narodzenia i innych kaplic podziemnych, odmawiając odpowiednie modlitwy (por. D. Baldi, W Ojczyźnie Chrystusa, 168). Greckie słowo martyrein oznacza zarówno świadectwo, jak i męczeństwo i nie jest to zbieżność przypadkowa. Dawanie świadectwa prawdzie może prowadzić niekiedy do śmierci męczeńskiej. Przekonała się o tym Święta z Aleksandrii. Ewangelia Marka mówi o warunkach naśladowania Chrystusa. Pójście po śladach Mistrza z Nazaretu wymaga heroizmu, stąd Jezus nie narzuca uczniom, lecz proponuje: Jeśli ktoś chce pójść za Mną! Chodzi więc o osobistą, wolną i odpowiedzialną decyzję! Wybór drogi chrześcijańskiej wiąże się z akceptacją określonych zasad etycznych, stylu postępowania i doktryny wiary (por. Dz 9, 2; 18, 25n; 19, 9. 23; 20, ), co pociąga za sobą pewne konsekwencje (warunki): zaparcie się samego siebie, wzięcie swojego krzyża, i naśladowanie Chrystusa. Pierwszy warunek mówi o zakwestionowaniu dotychczasowego stylu życia i zasad, które nie są zgodne z nowym przykazaniem (por. Mk 12, 29-31; J 15, 12-17). Kto wybiera Chrystusa, wybiera wspólnotę życia i misji. A z tym wiąże się podjęcie dwóch kolejnych reguł, które On określa jako wzięcie krzyża i naśladowanie. Należy je rozumieć wyjaśnia S. Haręzga w wymiarze zewnętrznym, jako zaakceptowanie wszelkich trudności, cierpień, poniżenia i prześladowania, a nawet śmierci za przynależność do Chrystusa, jak również w wymiarze wewnętrznym, jako przyjęcie Jego Ewangelii i radykalne życie według niej w zwyczajnej codzienności. Zarówno zaparcie się samego siebie, jak i wzięcie krzyża musi być powiązane z wytrwałym pójściem za Jezusem (por. Jezus i Jego uczniowie, 214n). Każdy chrześcijanin ma swój krzyż, czyli swoją miarę prób i doświadczeń, którym będzie poddany. Błogosławiony mąż, który oprze się pokusie: gdy zostanie poddany próbie, otrzyma wieniec życia, obiecany przez Pana tym, którzy Go miłują przekonuje apostoł Jakub (1,12). Św. Katarzyna należy do grona tych, którzy zostali poddani próbie, wytrwali i otrzymali wieniec życia. Wpatrując się w jej przykład warto zapytać: Jak należy rozumieć apel apostoła Piotra, który wołał: [ ] radujcie się, choć teraz musicie doznać trochę smutku z powodu różnych doświadczeń. Przez to wartość waszej wiary okaże się o wiele cenniejsza (1 P 1, 7)? Jak winniśmy reagować na informacje o współczesnych prześladowaniach chrześcijan? Czy przyzywanie wstawiennictwa świętych jest anachronizmem czy próbą uzasadnienia tej nadziei, która w [nas] jest (1 P 3, 15)? 33

34 Świadkowie prawdy z tej ziemi Módl się! Cześć oddawajmy świętej Katarzynie, Której po całym świecie imię słynie, Czyni ją sławną okrutne męczeństwo, Sławy dodaje Bogu posłuszeństwo. Kogóż nie zdziwi, jak Boga wielbiła, Gdy wszystek żywot Jemu poświęciła, A Bóg w nagrodę za odważne czyny, Wsławił po świecie imię Katarzyny. Ciebie za wiarę męczą torturami, W koło wbitymi targają hakami, Gdy się nad Tobą już dość napastwili, Głowę od ciała mieczem oddzielili. Teraz, o Panno, już w niebie godujesz, Z Twoim Oblubieńcem wiecznie się radujesz, Przez krótki żywot wiaryś dotrzymała, A za to wiecznych rozkoszy doznała. O Katarzyno, sprawże niech kochamy Tę wielką cnotę i postanawiamy Jezusa kochać w tym życiu serdecznie, Aby po śmierci z nim cieszyć się wiecznie. Pieśń z parafii pw. św. Katarzyny w Toszku; Żyj słowem! Życie świętych odblask dobroci Boga ( ) jest nie tylko prawdziwym wyznaniem wiary i zachętą do przekazywania jej innym, ale także uwielbieniem Boga i Jego nieskończonej świętości. Życie w świętości pozwala zatem w pełni wyrazić i zrealizować potrójne i zarazem jedyne munus propheticum, sacerdotale et regale, które każdy chrześcijanin otrzymuje w darze, gdy przez chrzest odradza się «z wody i z Ducha» (J 3, 5). Jego życie moralne ma walor «rozumnej służby Bożej» (Rz 12, 1; por. Flp 3, 3), która wypływa i bierze moc z tego niewyczerpanego źródła świętości i uwielbienia Boga, jakimi są Sakramenty, zwłaszcza Eucharystia przekonywał św. Jan Paweł II (por. Veritatis splendor nr 107). Łączmy kult świętych z codzienną lekturą Pisma Świętego i życiem sakramentalnym! 34

35 Św. Barbara ( 306) Antiochia Nikomedia Polacy najczęściej postrzegają św. Barbarę przez pryzmat Śląska i górniczego stanu. W drugiej połowie XX w. utrwalił się kult starożytnej męczennicy w kontekście tej grupy zawodowej oraz walki o wolne związki zawodowe, szacunek dla pracy ludzkiej, zachowanie tradycji religijnych, chociażby codziennego pozdrowienia Szczęść Boże!. Górnicy w czasach PRL-u nie zgadzali się na usunięcie z cechowni figur czy obrazów swojej Patronki. Walczyli o zachowanie tradycji zawodowych i religijnych, tak jak Barbara wal- 35

36 Świadkowie prawdy z tej ziemi czyła o swoją wiarę w świecie pogańskim. Męczennica Barbara stała się dla górników promieniem światła (lampką) w mrokach zniewolenia, ciemności i bezbożnictwa. Czytaj! Mt 10, Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Rozważ! Imię Barbara (gr. barbaros) oznacza człowieka niemówiącego po grecku, posługującego się tylko głoskami bar-bar, czyli niewykształconego, nieumiejącego się prawidłowo wysłowić, barbarzyńcę. Postać męczennicy obrosła w liczne legendy i opowiadania wzorowane na opisach zachowanych w słynnej Złotej Legendzie Jakuba de Voragine a. Jej rzeczywisty kult rozpoczął się w VII w., ale opowieści o życiu Świętej pochodzą z utworów o wiele wcześniejszych: greckich, łacińskich, syryjskich czy ormiańskich. Z tych opowieści wynika, że Barbara dziewica i męczennica była córką bogatego poganina Dioskora, który dowiedziawszy się, że stała się chrześcijanką, zamknął ją w wieży. Kiedy ojciec przekonał się, że dziewczyna nie wyprze się wiary w Chrystusa, osobiście pozbawił ją życia, za co spotkała go nagła śmierć (uderzył w niego piorun). W niektórych opowieściach występuje również jej towarzyszka Juliana. Inni autorzy dodają wzmiankę o korespondencji Barbary ze słynnym Orygenesem. Barbara była czczona w Antiochii (Syria), Nikomedii i Hierapolis (Egipt), a także w Toskanii i Rzymie, Flandrii, Nadrenii, Austrii, Czechach oraz na Pomorzu i na Śląsku. W Średniowieczu rozwinął się w Kościele żywy kult tzw. czternastu orędowników, którzy pomagali wiernym w różnych zranieniach. Do ich grona zaliczano także św. Barbarę. W żywocie Świętej ujawniono wiele ludzkich zranień i niepokojów, a zwłaszcza lęk przed śmiercią singulare morientium solatium. Interpretując życie świętych przez pryzmat słowa Bożego, dostrzegamy, jak ich zranienia zostały uzdrowione przez wytrwałość i wiarę. Znamien- 36

37 Święci czczeni na Śląsku ny jest opis interwencji Barbary w godzinie śmierci innych świętych (np. św. Stanisława Kostki). Męczennica przynosi Wiatyk Pokarm na drogę ku wieczności (J 6, 47-50) tym, którzy wytrwają do końca w wierze. Każda eucharystia i sakramenty przekonuje o. Anzelm Grün są takimi miejscami, gdzie nasze zranienia zostają uzdrowione. Nie możemy mieć jednak mylnych wyobrażeń o uzdrowieniu. Niektórzy uważają, że rana jest uzdrowiona, gdy jej już nie czują. Chcą się jej pozbyć, nie chcą mieć z nią więcej do czynienia. A uzdrowić ranę, to znaczy pojednać się z nią. Św. Hildegarda mówi, że nasze rany powinniśmy przemienić w perły. One przypominają wtedy o Bogu (A. Grün, Zamienić rany w perły, Kraków 2008). Mistrz z Nazaretu, posyłając swoich uczniów z misją głoszenia Dobrej Nowiny, wyznacza im dwa zadania: nauczania i uzdrawiania (Mt 4, 23; 9, 35). W tekście greckim w drugim przypadku pojawia się czasownik therapeuein, który oznacza służyć, troszczyć się o chorych, leczyć, uzdrawiać. W Ewangelii słowa (nauczanie) poprzedzają czyny (uzdrowienia), a ich następstwem jest wyznanie wiary (Mt 9, 8. 33; 12, 23; 14, 33; 15, 31; 21, 15) lub odrzucenie Jezusa (Mt 9, 34; 12, ). Działalność uzdrowicielska domaga się wiary nie tylko ze strony przekazującego dar uzdrowienia, ale również ze strony osoby przyjmującej ten dar. Stąd też w wezwaniu do pójścia za Jezusem pojawia się zapowiedź prób i doświadczeń (Mt 10, 34-39). Orędzie Jezusa wyzwala (J 8, 32), ale równocześnie budzi sprzeciw (Łk 2, 34). Podobnie będzie z misją Jego uczniów. Podziały zaistnieją, gdy nie wszyscy ludzie opowiedzą się za Jezusem i Jego Ewangelią. Przeszkodą może okazać się, np. niewłaściwe przywiązanie do najbliższych (rodziny), które przysłoni Boga i utrudni przestrzeganie Jego przykazań (por. Mt 10, 37; Łk 14, 26). Jezus każąc uczniom brać swej krzyż, zachęca ich do heroicznej postawy, nakazując kochać sprawy boskie bardziej niż ludzkie, kochać Boga bardziej niż rodzinę. Jezus przekonuje, że ten kto traci swoje życie z mojego powodu, znajdzie je (10, 39 przekład Edycji św. Pawła). Barbara dosłownie potraktowała nakaz Chrystusa. Złożyła ofiarę ze swojej rodziny, z osobistego życia, by zachować życie na wieki (por. Łk 17, 33; J 12, 25). W sytuacji granicznej wytrwała do końca przyjęła krzyż męczeństwa, dlatego na Śląsku czczą ją ludzie ciężkich i niebezpiecznych profesji, zwłaszcza artylerzyści, architekci czy górnicy. Powstało też wiele pobożnych bractw szerzących kult Świętej Dziewicy i Męczennicy (por. Bractwo przy kościele Cystersów w Rudach Wielkich, erygowane przez pap. Klemesa XII w 1739 r., w: EK t. 2, kol. 18). Jedno z najstarszych pojawi- 37

38 Świadkowie prawdy z tej ziemi ło się w kolebce górnictwa Tarnowskich Górach, które otrzymało specjalną bullę Benedykta XIV w czerwcu 1747 r. W dokumencie tym papież obiecuje liczne odpusty dla członków Bractwa: Ile razy będą uczestniczyć w Mszach ( ) albo biednych gościną będą podejmować, albo pokój między zwaśnionymi będą czynili, [albo] ( ) Najświętszemu Sakramentowi Eucharystii tak na procesjach, jak gdy do chorego albo przy innej sposobności, gdziekolwiek i jakkolwiek miałby być niesiony, będą towarzyszyć ( ), [a] na znak dzwonka modlitwę Pańską i pozdrowienie anielskie odmówią; albo kogoś zbłąkanego na drogę zbawienia sprowadzą ( ), tyleż razy za wykonanie jakiegokolwiek z wymienionych wyżej dzieł sześćdziesiąt dni [odpustu] ( ) w formie ustalonej dla Kościoła udzielamy (por. B. Babirecka, Dzieje Tarnowskich Gór od strony mniej znanej, 52n). Kult św. Barbary wyrażał się również w wielu pieśniach, poematach, figurach czy obrazach (ostatnio również w filmach; zob. Święta Barbara z Nikomedii, Seria: Ludzie Boga, nr 40). Znana jest sekwencja kanonika krakowskiego Adama Świnki z Zielonej oraz obrazy takich mistrzów, jak Cranach, Dürer, Memeling, Holbein i innych. Świetlisty promień odwagi i wierności słowu Bożemu wciąż wskazuje drogę współczesnym ludziom, często pogrążonym w mrokach i cieniu śmierci (Łk 1, 79; por. 2 P 1, 19n). Warto zatem prosić Świętą Orędowniczkę o pomoc teraz i w godzinę śmierci : Jak przyjmujemy próby i doświadczenia, które stają się naszym udziałem? Czy potrafimy być wytrwali, cierpliwi w chorobie, wierni w obliczu śmierci? Jak rozumiem prośbę z Modlitwy Pańskiej: nie dopuszczaj do nas pokusy, ale nas wybaw od złego? Czy wsłuchujemy się w słowo Boże, które jest lampą dla moich stóp i światłem na mojej ścieżce (Ps 119, 105)? Módl się! Święta Barbaro, patronko nasza, Panno i Męczennico, Oblubienico Chrystusowa, Mistrzyni wiary, Pomnożycielko chwały Bożej, Miłująca Boga prawdziwego, Wiernie trwająca przy Bogu, Wzorze panieńskiej czystości, Nieustraszona wobec śmierci, módl się za nami. 38

39 Święci czczeni na Śląsku Patronko górników, Wspomożycielko umierających, Pośredniczko na Sądzie Bożym Modlitewnik Droga do nieba, 565. Żyj słowem! Nasze codzienne pozdrowienia zagubiły odniesienie do Boga. Warto używać tradycyjnych pozdrowień: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! albo Szczęść Boże!. Św. Jan Paweł II tak wyjaśnił znaczenie tego drugiego pozdrowienia, które mocno związane jest ze śląską ziemią i ciężką pracą: [ ] aby sięgnąć do samego korzenia jakiejkolwiek ludzkiej pracy, trzeba odnieść się do Boga: Szczęść Boże! Tym pozdrowieniem [ ] zwracamy się do człowieka, który pracuje, a równocześnie odnosimy jego pracę do Boga (por. Przemówienie na lotnisku w Katowicach-Muchowcu, 20 czerwca 1983 r.). Kultywujmy nasze chrześcijańskie zwyczaje, nie wstydźmy się codziennych gestów i pozdrowień chrześcijańskich! 39

40 Św. Walenty (V w.) Rzym Terni Pasawa Pobożność ludowa inicjowała liczne formy kultu, które w prosty sposób przekazywały wiarę w Boga, miłość do Chrystusa i nadzieję zakorzenioną w Duchu Świętym. Zaletą tej formy jest również żywe nabożeństwo do Matki Bożej i świętych. Papież Paweł VI podkreślał jego aspekt ewangelizacyjny, który nie może być zaniedbany (EN 48). Jan Paweł II zalecał włączyć w katechezę ludowe formy pobożności (CT 54), a Franciszek jest przekonany o ewan- 40

41 Święci czczeni na Śląsku gelizacyjnej sile pobożności ludowej (EG ) 1. Osobny rozdział o kulcie świętych i błogosławionych zawiera Dyrektorium o pobożności ludowej i liturgii (2002) 2. W Martyrologium Rzymskim znajdujemy ośmiu świętych o imieniu Walenty. Najbardziej znani są: rzymski prezbiter posługujący przy uwięzionych chrześcijanach oraz biskup Terni, który wbrew zakazowi cesarza Klaudiusza II miał m.in. błogosławić śluby młodych legionistów rzymskich i asystować męczennikom idącym na śmierć, za co zresztą sam oddał życie. Na Śląsk dotarł kult męczennika rzymskiego znanego jako patron chorych na epilepsję (choroby nerwowe), zakochanych, małżonków oraz kult biskupa Pasawy (Tyrol) Walentego, orędownika i obrońcy zwierząt domowych przed różnego rodzaju zarazą (H. Fros, F. Sowa, Księga imion i świętych, t. 6, 15-19). Czytaj! Łk 9, [Jezus] następnego dnia, gdy zeszli z góry, wielki tłum wyszedł naprzeciw Niego. Naraz ktoś z tłumu zawołał: «Nauczycielu, spojrzyj, proszę Cię, na mego syna; to mój jedynak. A oto duch chwyta go, tak że nagle krzyczy; targa go tak, że się pieni, i tylko z trudem odstępuje od niego, męcząc go. Prosiłem Twoich uczniów, żeby go wyrzucili, ale nie mogli». Na to Jezus rzekł: «O plemię niewierne i przewrotne! Jak długo jeszcze będę u was i będę was znosił? Przyprowadź tu swego syna!» Gdy on jeszcze się zbliżał, zły duch porwał go i zaczął targać. Jezus rozkazał surowo duchowi nieczystemu, uzdrowił chłopca i oddał go jego ojcu. A wszyscy osłupieli ze zdumienia nad wielkością Boga. Rozważ! Wydaje się, że właśnie biskup Pasawy i krainy Retów w północnym Tyrolu oraz Chur stolicy szwajcarskiego kantonu Gryzonia orędownik w czasie zarazy wyniszczającej zwierzęta domowe, jest patronem starych, zabytkowych kościołów drewnianych w Dobrodzieniu, Chechle k. Ujazdu, Walcach k. Krapkowic, Woźnikach Śląskich czy Bieruniu Starym (por. obrazy w Środzie Śląskiej, Lubecku, por. EK t. 20, ) 3. Chociaż ostatnio za- 1. Paweł VI, Adhortacji Evangelii nuntiandi, Watykan 1975 (skrót: EN); Jan Paweł II, Adhortacji Catechesi tradendae, Watykan 1979 (skrót: CT); Franciszek, Adhortacji Evangelii gaudium, Kraków 2013 (skrót: EG). 2. Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Dyrektorium o pobożności ludowej i liturgii. Zasady i wskazania, Poznań 2003, W Bieruniu Starym przed 1628 r. powstał kościół św. Walentego (relikwie od 1961 r.); jest on patronem miasta (od 2003 r.), a 14 lutego 2015 r. abp Wiktor Skworc, metropolita katowicki, ustanowił tutaj pierwsze w Polsce sanktuarium poświęcone św. Walentemu. 41

42 Świadkowie prawdy z tej ziemi czyna dominować zwyczaj folklorystyczny i (niestety) komercyjny kult św. Walentego jako patrona zakochanych (tzw. walentynki), nie zmienia to faktu, że jego orędownictwo chroni siedliska domowe i rodzinne przed niebezpieczeństwem ze strony złego ducha. Człowiek zakochany przypomina bowiem lunatyka (łac. luna księżyc, pozostający pod wpływem księżyca ). Choroba ta nazywana bywa epilepsją, a jej zewnętrznymi objawami są przejściowe konwulsje, krzyki i agresja, przypisywane duchowi nieczystemu jako sprawcy (por. Mt 9, 14-27; 17, 14-18). Jezus wielokrotnie uwalniał opętanych od wpływu złego ducha, leczył i uzdrawiał chorych na duszy i ciele. Zbliżał się do ludzi w ich cierpieniu, aby okazać im swoje miłosierdzie i przekonać o zwycięstwie nad bólem, grzechem, śmiercią i szatanem. Chrystus dzielił się władzą wypędzania złych duchów z uczniami, lecz nie zawsze potrafią oni uwalniać chorych z mocy demonów. Czasem uczniowie Jezusa czy współcześni egzorcyści (z misją biskupa) okazują się bezsilni. Konieczna jest wiara, modlitwa nieustanna oraz czystość intencji. Zły duch potrafi wydobyć wszelkie słabości człowieka, upokorzyć pysznych i pewnych siebie. Trzeba w pełni zaufać Chrystusowi i Kościołowi (por. Obrzędy egzorcyzmu i inne modlitwy błagalne, Katowice 2002; A. Żądło (red.), Egzorcyzmy w tradycji i życiu Kościoła, Katowice 2007). Głośnym echem odbiła się w diecezji gliwickiej śmiała kradzież relikwii św. Walentego i bł. Karoliny Kózkówny z bazyliki Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Rudach Wielkich. Sprawca dostał się do świątyni przez okno w bocznej nawie w nocy z 3 na 4 października 2014 r. Relikwie trafiły do kościoła w Rudach bardzo wcześnie dzięki ojcom cystersom. Walentego, męczennika rzymskiego (z III w.), czczonego 14 lutego, czy też biskupa Pasawy (z V w.), czczonego 7 stycznia, kultem otoczono zwłaszcza w XVII i XVIII w. Wtedy też jego relikwie zostały przekazane dwóm kościołom w Polsce: w Rudach i Chełmnie (później relikwie otrzymały również parafie w Lublinie, Częstochowie, Konopiskach). Kiedy relikwie św. Walentego trafiły do Rud, nie wiadomo, ponieważ zaginął dokument ich przekazania. Wiadomo natomiast, że w Chełmnie są one od 22 maja 1630 r. (EK t. 20, 162). Prawdopodobnie mniej więcej w tym samym czasie znalazły się też w Rudach. Natomiast relikwie bł. Karoliny Kózkówny, której sanktuarium znajduje się w jej rodzinnej miejscowości Zabawie (diecezja tarnowska), zostały przekazane diecezji gliwickiej w lutym 2008 r. Od 14 lutego do 18 listopada 2010 r. trwała ich peregrynacja po kościołach diecezji. We wspomnienie bł. Karoliny w 2010 r. zostały umieszczone w rudzkiej bazylice. 42

43 Święci czczeni na Śląsku Wymowna jest zbieżność kultu św. Walentego patrona zakochanych i bł. Karoliny patronki Ruchu Czystych Serc, która niebawem zostanie ogłoszona Patronką Młodzieży Polskiej, obok św. Stanisława Kostki. Czasy współczesne domagają się młodych, odważnych świadków miłości czystej, która jest cierpliwa, szlachetna ( ) nie zazdrości, nie przechwala się, nie jest zarozumiała, nie postępuje nieprzyzwoicie, nie szuka swego nie liczy doznanych krzywd, nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz raduje się prawdą (1 Kor 13, 4-6 wg Edycji św. Pawła). Wobec wielkiej tajemnicy miłości czystej trzeba zapytać: Jak dziś wychowywać do czystej miłości (por. Papieska Rada ds. Rodziny, Wychowanie do czystej miłości. Wskazania dla wychowania w rodzinie, Kraków 2011)? Jak naśladować świętych w walce o czystość cierpliwą i szlachetną (2 Tes 1, 10)? Jakie przymioty powinien posiadać spowiednik, by skutecznie wypełniać posługę jednania wśród zakochanych i małżonków (por. 2 Kor 5, 18; Rz 5, 10n)? Jaka jest rola słowa Bożego w przygotowaniu i sprawowaniu tego sakramentu? Czy warto zalecać lekturę Pisma Świętego jako zadośćuczynienie (pokutę)? Módl się! Święty Walenty, opiekunie tych, którzy się kochają i darzą przyjaźnią, Ty który z narażeniem życia urzeczywistniłeś i głosiłeś ewangeliczne przesłanie pokoju, Ty, który dzięki męczeństwu przyjętemu z miłości zwyciężyłeś wszystkie siły obojętności, nienawiści i śmierci, wysłuchaj naszą modlitwę. W obliczu rozdarć i podziałów na świecie daj nam zawsze kochać miłością pozbawioną egoizmu, abyśmy byli pośród ludzi wiernymi świadkami miłości Boga. Niech ożywiają w nas miłość, przyjaźń i zaufanie, które pozwolą nam przezwyciężyć życiowe przeszkody. 43

44 Świadkowie prawdy z tej ziemi Prosimy Cię, wstawiaj się za nami do Boga, który jest źródłem wszelkiej miłości i wszelkiego piękna i który żyje i króluje na wieki wieków. Amen. por. Adonai.pl *** Wszechmogący, Wieczny Boże, któryś za wstawiennictwem Św. Walentego usuwał od ludzi wszelkie choroby prosimy Cię Jezu przez jego zasługi i wstawiennictwo oddal od nas zagniewania Twą ręką, abyśmy uwolnieni od trapiącej nas choroby ciała i duszy, ochotnym sercem, wdzięczni Ci służyli. Amen. Żyj słowem! Niełatwo jest żyć w czystości, ale nie jest to powód do niepokoju. Bóg lituje się nad naszymi grzechami, także tymi dotyczącymi sfery seksualnej. Biblia wzywa do czystości chrześcijańskiej, bo dla czystych wszystko jest czyste (por. Rz 14, ; 1 Kor 10, 23; Tt 1, 15), a trzeba unikać wszelkiej nieczystości (por. Rz 1, 24; 6, 19; Ga 5, 19; Ef 4, 19; 5, 3. 5; Kol 3, 5; 1 Tes 2, 3; 4, 7; Ap 17, 4). Tylko jednego nie powinni chrześcijanie czynić: nie powinni seksualnych grzechów nazywać rzeczą normalną czy dopuszczaną, ponieważ wszyscy tak twierdzą. Cnota czystości ma źródło w Duchu Świętym (Ga 5, 22). Prośmy więc o dar czystości dla siebie i innych! 44

45 Święci czczeni na Śląsku Św. Antoni ( 1231) Lizbona Padwa Prawie w każdym kościele na Śląsku znajduje się figura lub obraz Świętego z Padwy oraz nieodzowna skarbona z napisem chleb św. Antoniego lub pomoc dla biednych. Datki tam składane wspierają budżety parafialnych zespołów Caritas, które docierają do ludzi najbardziej potrzebujących. Portugalski zakonnik, kaznodzieja i doktor Kościoła rodem z Lizbony zdobył największą sławę w Padwie, gdzie według biografów pracował zaledwie rok. Jest nazywany patronem rzeczy zagubionych trzeba przyznać, że często niezawod- 45

46 Świadkowie prawdy z tej ziemi nym. Uważa się go również za obrońcę przed szatanem, opiekuna w sprawach trudnych, chroniącego przed zarazą. W ikonografii najczęściej przedstawiany jest z księgą, lilią, płomieniem lub w towarzystwie Dzieciątka Jezus. Czytaj! Łk 10, 1-9 Następnie wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie! Oto posyłam was jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie. Gdy wejdziecie do jakiego domu, najpierw mówcie: Pokój temu domowi. Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże. Rozważ! Na obrazie w parafialnym kościele w Tworogu (diecezja gliwicka) św. Antoni trzyma w ręku księgę symbol głoszonej nauki, z której wyłania się Dzieciątko Jezus Wcielone Słowo. Jest to piękna ikonograficzna synteza życia wielkiego doktora Kościoła, który jako wybitny kaznodzieja propagował chrześcijaństwo jako religię Słowa Bożego: Słowa nie spisanego, lecz Słowa Wcielonego i żywego (św. Bernard z Clairvaux, Homilia super cissus est, 4, 11: PL 183, 86 B; por. KKK 108). Antoni w piętnastym roku życia wstąpił do zakonu kanoników regularnych św. Augustyna koło Lizbony, skąd po dwóch latach udał się do klasztoru Santa Cruz w Coimbrze. W tym słynnym ośrodku studiów teologicznych zdobył staranne wykształcenie. Posiadł zwłaszcza gruntowną znajomość Pisma Świętego. Męczeńska śmierć pięciu misjonarzy franciszkańskich w Afryce, których ciała przewieziono do Coimbry, wpłynęła na jego decyzję o wstąpieniu do zakonu franciszkanów i wyjazdu na misje do Maroka. Choroba zmusiła go jednak do powrotu do kraju. Antoni postanowił więc zostać pustelnikiem w Monte Paolo niedaleko Forli. W 1221 r. przyjął święcenia kapłańskie i został kaznodzieją oraz wykładowcą w ośrodkach franciszkańskich w Montpellier, Tuluzie i Padwie. Pełnił różne urzędy w swoim zakonie: 46

47 Święci czczeni na Śląsku był gwardianem, kustoszem, prowincjałem, organizował akcje charytatywne, szczególnie w Padwie. Tam też zasłynął jako znakomity kaznodzieja. Antoni jest autorem kilku rozpraw, m.in. Sermones dominicales (1229) oraz Sermones in solemnitatibus seu sanctorales (1230). Bronił w nich nauki o jedności Boga i bóstwie Chrystusa. Częstym tematem jego kazań były Eucharystia, męka Pana Jezusa i mariologia, a także zagadnienia moralne, pokuta, pojednanie, czystość, pokora oraz doskonałość (por. EK, t. 1, 660n). Zmarł w Arcella koło Padwy 13 czerwca 1231 r. Natychmiast po śmierci zainicjowano jego kult, który szybko rozpowszechnił się we Włoszech, a po kanonizacji w 1232 r. rozwijał się w całym Kościele katolickim. Do dziś centrum kultu znajduje się w Padwie, gdzie mieści się bazylika pod jego wezwaniem. W Polsce na przełomie XVII/XVIII w. wzniesiono kilkanaście kościołów i konwentów franciszkańskich pod patronatem św. Antoniego (np. Warszawa, Łagiewniki k. Łodzi, Lublin, Sokal, Sambor, Przeworsk, Toruń, Bydgoszcz). Na Śląsku czczony jest zwłaszcza w Rybniku, Chorzowie, Siemianowicach Śląskich, Syryni, Luboszycach k. Opola, Tworogu, Zdzieszowicach. Św. Antoni chętnie przywoływał w swoich dziełach i kazaniach teksty biblijne, z których starał się wydobyć sens alegoryczny i moralny. Chętnie stosował augustyńską regułę, która głosi, że Nowy Testament jest ukryty w Starym, natomiast Stary znajduje wyjaśnienie w Nowym (por. Quaestiones In Heptateuchum 2, 73: PL 34, 623). Niezrozumiałe fragmenty Starego Testamentu Antoni wyjaśniał ludowi tekstami z Nowego Testamentu. Wierny był przy tym misji głoszenia żywego orędzia Ewangelii; docierał do prostego ludu dzięki żarliwemu przepowiadaniu i autentycznemu zaangażowaniu w działalność charytatywną. Właśnie tego żądał Mistrz od swoich uczniów, których po dwóch wysyłał przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał (Łk 10, 1). Antoni w towarzystwie swoich braci franciszkanów, często bez trzosa, sandałów, docierał do różnych środowisk, głosząc pokój i dobro. Szczególnie przejęty był wezwaniem Jezusa, by nauczać z mocą w wyznaczonych miastach, uzdrawiać tam chorych oraz przepowiadać im rychłe nadejście Królestwa Bożego (10, 8-9). Święty z Padwy nie zapominał też o modlitwie o nowych robotników w Winnicy Pańskiej (10, 2). Przykład jego życia pociągał na drogę powołania, wielu pod wpływem jego nauczania odmieniło swoje życie, liczni do dziś szukają u niego wsparcia i opieki. Wielką popularność zdobyło liturgiczne responsorium Si quaeris śpiewane ku czci św. Antoniego. Wychwala ono słowa i czyny, które świadczą o wierności ewangelicznemu wezwaniu: Idźcie! Oto posyłam was jak owce między wilki (10, 3). Warto zatem zapytać: 47

48 Świadkowie prawdy z tej ziemi Jak dzisiejsi powołani realizują swoją misję głoszenia, uzdrawiania i docierania do tych, którzy zagubili sens swojej wiary? Co to znaczy dziś być posłanym? Czy współcześni kaznodzieje są zwiastunami pokoju? Jak należy interpretować słowa Ewangelii: Gdy wejdziecie do jakiegoś domu, najpierw mówcie: «Pokój temu domowi». Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was (Łk 10, 5n)? Módl się! Święty Antoni, sławny sługo i przyja cielu Jezusa Chrystusa, Tyś dostąpił zaszczytu piastowania Go na rękach. Pełen radości nosiłeś Go w swoich ramionach i dziś cieszysz się z Nim w niebieskiej krainie. Składany Bogu dzięki za wszystkie łaski i dobro dziejstwa, którymi nas obdarzyłeś. Obieramy sobie Ciebie dzisiaj za patrona, orędownika i wiernego ojca. Postanawiamy nigdy Cię nie opuścić ani nie pozwolić, by ktoś miał ubli żyć Twej sławie, lecz zawsze Cię czcić i kochać. Prosimy Cię, weź nas w opiekę i pomagaj we wszystkich czynnościach, zwłaszcza w godzinę śmierci, gdy lęk przed wiecznością nas ogarnie. Nie opuszczaj nas wtedy, lecz bądź nam pociechą, orędownikiem i gwiazdą przewodnią w drodze do Ojca. Amen. Modlitwa członków Bractwa św. Antoniego w Tworogu Żyj słowem! W parafii w Tworogu reaktywowano Bractwo św. Antoniego, istniejące tam od ponad 250 lat. Członkowie bractwa gromadzą się na modlitwie, podejmują działalność charytatywną, ale troszczą się również o swoich zmarłych współbraci, zamawiając w ich intencji Msze wotywne. Modlitwa ruchu franciszkańskiego przypomina: Ponieważ kto tu daje, otrzymuje, kto zapomina o sobie, znajduje, kto przebacza, temu będzie przebaczone, a kto tu umiera, powstanie do życia wiecznego (por. Youcat, 246). Uczymy się od świętych, że szczęście polega bardziej na dawaniu niż na braniu (Dz 20, 35)! 48

49 Święci czczeni na Śląsku Św. Jadwiga Śląska ( 1259) Andechs (Bawaria) Trzebnica Święta Jadwiga nie urodziła się na Śląsku, jednak większość swojego życia spędziła wśród śląskiego ludu. Nauczyła się miejscowej mowy, ukochała Ślązaków, ich tradycje i zwyczaje, a przede wszystkim oddała tej ziemi to, co najcenniejsze życie własne i swoich najbliższych. Dlatego śmiało można mówić o niej matka Ślązaków! 49

50 Świadkowie prawdy z tej ziemi Czytaj! Mk 3, Tymczasem nadeszła Jego Matka i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. A tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: «Oto Twoja Matka i bracia na dworze szukają Ciebie». Odpowiedział im: «Któż jest moją matką i [którzy] są moimi braćmi?» I spoglądając na siedzących dokoła Niego, rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką». Rozważ! W Średniowieczu życiorys osoby wyniesionej na ołtarze powstawał zazwyczaj w trzech odsłonach. Najpierw pisano tzw. życiorys większy Vita maior przeznaczony dla wyższego duchowieństwa badającego przyczyny i motywy kanonizacji. Następnie powstawał życiorys mniejszy Vita minor dla osób znających ogólnie język łaciński, zarówno duchownych, jak i świeckich. Wreszcie artysta malarz, na zlecenie protektora, malował historię w obrazach, by ludziom nieumiejącym czytać ułatwić zrozumienie dróg życiowych wybrańca Bożego. W roku 1267 papież Klemens VI włączył św. Jadwigę w poczet świętych. Sto lat później powstała Legenda obrazowa o św. Jadwidze (1353), czyli opis życia świętej składający się z życiorysu większego i mniejszego, ilustrowanego sześćdziesięcioma miniaturami. Dzieło to przeszło do historii sztuki i literatury oraz szkolnych podręczników historii Polski. Jadwiga urodziła się w 1174 lub 1178 r. Była córką Bertolda IV hrabiego Dissen-Andechs i księcia Meranu w Bawarii oraz Agnieszki von Groitzsch z rodu Wttiner. Jako księżniczka rodu, który uzyskał wysoki status polityczny i społeczny, odgrywać miała istotną rolę w polityce dynastii. Staranne wykształcenie otrzymała w siedzibie rodowej nad jeziorem Ammer, a następnie w klasztorze benedyktynek w Kitzingen. Początkowo planowano dla niej małżeństwo z żupanem serbskim. Jednak kiedy zmieniły się układy polityczne, wysłano ją do Wrocławia (w 1190 r.), gdzie poślubiła Henryka I Brodatego księcia śląskiego (1186/90). Ten kontrakt małżeński był szczególną formą posłuszeństwa. Jadwiga uznała go za swój obowiązek, który starała się spełniać możliwie jak najlepiej. W momencie zaślubin jak podają przekazy miała zaledwie dwanaście lat, co w owym czasie było zupełnie naturalne. Jedna z miniatur Legendy obrazowej przedstawia Jadwigę i jej męża Henryka w otoczeniu dzieci: czterech synów i trzech córek. Na głowie ojca błyszczy 50

51 Święci czczeni na Śląsku mitra książęca, a z ramion spływa płaszcz z tarczami i orłami śląskimi. Obok Konrada i Bolesława wyróżnić trzeba najbardziej znanego Henryka, który otrzyma później przydomek Pobożny. Wśród córek widoczne są Agnieszka i Zofia, które zmarły w młodości oraz Gertruda, która jako jedyna przeżyła swą matkę. Została przełożoną trzebnickiego klasztoru, a zmarła prawdopodobnie w 1268 r. Księżna Jadwiga szybko wrosła w nowe środowisko i żyła wszystkimi jego sprawami, patrząc na nie przez pryzmat głębokiej wiary i pobożności właściwej tamtym czasom. Historycy twierdzą, że miała duży wpływ na swojego męża, często apelowała o pokój i braterską miłość, dlatego książę Henryk był władcą, który siłą nie narzucał nikomu swej władzy. Księżna była zaś cierpliwa, wytrwała, dzielnie znosiła swój los, a okazał się on wyjątkowo okrutny. Jako matka przeżyła śmierć czworga nieletnich dzieci. Pochowała też męża i dwóch dorosłych synów. Po śmierci małżonka Jadwiga przeniosła się do klasztoru cysterek w Trzebnicy, by spędzić tam lata swego wdowieństwa w surowej ascezie, służąc biednym i chorym oraz fundując liczne kościoły i klasztory. Zmarła 14 października 1243 r. Kanonizował ją Klemens IV 26 marca 1267 r. Przeniesienie jej doczesnych szczątków do kościoła w Trzebnicy stało się dla księstwa śląskiego i biskupstwa wrocławskiego prawdziwym świętem, a cuda, które wydarzyły się przy tej okazji, sprawiły, iż wkrótce tłumy wiernych zaczęły pielgrzymować do jej grobu. Jan Paweł II w czasie homilii wygłoszonej na hipodromie wrocławskim (21 czerwca 1983 r.) przypomniał, że św. Jadwiga jest mu szczególnie bliska i droga, gdyż to właśnie 16 października, w jej liturgiczne wspomnienie, został wybrany na Stolicę św. Piotra w Rzymie. Ojciec święty komentując czytania biblijne powiedział: Wszystko, co Księga Przysłów mówi o «niewieście dzielnej», należy odnieść do księżnej Jadwigi jako żony i matki... We wdowieństwie już odkryła, że Chrystus przygotował ją do innego jeszcze powołania, przez które miała do końca wypełnić wolę Bożą, stając się przez całkowite i wyłączne oddanie Boskiemu Oblubieńcowi w przyjęciu stylu życia zakonnego «siostrą i matką» Chrystusa, stosownie do Jego własnych słów: «kto pełni wolę Bożą, ten mi jest bratem, siostrą i matką» (Mk 3, 35) (por. Pokój tobie, Polsko!, 152). W kontekście życia św. Jadwigi trudne słowa Ewangelii Marka stają się bardziej zrozumiałe. Wypełnianie woli Boga jest zadaniem każdego chrześcijanina niezależnie od epoki, sytuacji politycznej czy społecznej. Jezus stawia wypełnienie woli Bożej wyżej niż więzy rodzinne, a słuchanie słowa Bożego przedkłada ponad wszystko. Jasno ukazuje zatem hierarchię wartości. Wypeł- 51

52 Świadkowie prawdy z tej ziemi nienie woli Bożej musi być codziennym pokarmem chrześcijanina (J 4, 34). Wierność tej drodze pozwala mu na przyjęcie wzniosłego imienia chrześcijanina (Dz 11, 26), krewnego i przyjaciela Jezusa Chrystusa. Św. Jadwiga wyjaśnia papież od początku żyła dla Boga, żyła miłością Boga nade wszystko, jak głosi pierwsze przykazanie Ewangelii. Tak żyła w małżeństwie jako żona i matka. A kiedy owdowiała, z łatwością dostrzegła, że ta miłość Boga nade wszystko może stać się teraz miłością wyłączną Boskiego Oblubieńca. I poszła za tym powołaniem (por. Pokój tobie, Polsko!, 154). Każdy chrześcijanin otrzymuje od Boga swoje specyficzne powołanie, które musi dobrze odczytać i do końca wypełnić. W kontekście życia św. Jadwigi można pytać o współczesne ideały chrześcijan: Do jakiego rodzaju poświęceń jesteśmy gotowi dla dobra najbliższych, rodziny, państwa, Kościoła? Jak przyjmujemy cudzoziemców? Czy jesteśmy otwarci, tolerancyjni, gotowi nieść im pomoc? Co dla nas oznacza być bratem/siostrą, przyjacielem Jezusa Chrystusa? Módl się! Święta Jadwigo, patronko przemożna, Córo Bawarii i matko Ślązaków, Bóg cię uczynił dla obu narodów Znakiem pokoju i zgody braterskiej. Błogosławieństwem dla obcych się stałaś, Widząc w nich dzieci przez Pana ci dane; W nich czekał Chrystus na twoją posługę, Miłość bez granic i pełną ofiarę. Głębię mądrości odkryłaś w cierpieniu Wdowa i matka, co syna straciła; W krzyżu Jezusa znalazłaś pociechę, Która twe serce dla wszystkich otwarła. Z tobą pragniemy wysławiać na wieki Ojca i Syna, i Ducha Jedności; Pomóż nam, Święta, podążać drogami Wiary, nadziei i czystej miłości. Amen. Z hymnu brewiarzowego, LG IV,

53 Święci czczeni na Śląsku Żyj słowem! Wola Boża powinna być rozpoznawana w świetle słowa Bożego. Kiedy siedzi się u stóp Mistrza i wsłuchuje w Jego słowa można najlepiej rozeznać pragnienie Boże. Maria w Betanii, u stóp Jezusa, wybrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona (Łk 10, 42). Trzeba umieć przyjąć, iż Chrystus poddaje próbie tych, których wybrał i powołał do szczególnych zadań w Kościele. Prośmy świętych o wytrwałą cierpliwość w doświadczeniach i hojność w dawaniu! 53

54 Świadkowie prawdy z tej ziemi Św. Jan Nepomucen ( 1393) Pomuk Praga Na Śląsk chrześcijaństwo przeniknęło z Czech, stąd czczono tu również czeskich świętych. Jednym z nich był św. Jan Nepomucen, którego figury znajdują się w wielu kościołach, przydrożnych kapliczkach, na mostach i w bliskości przepraw wodnych. Postać praskiego duchownego zdobyła wielką popularność wśród wiernych jako strażnika tajemnicy spowiedzi. Warto idąc za sugestią Benedykta XVI spojrzeć na życie i misję św. Jana w świetle słowa Bożego. Fragment psalmu 119 stał się jego modlitwą: Twoje 54

55 Święci czczeni na Śląsku słowo jest lampą dla moich kroków i światłem na mojej ścieżce ( ). Panie, jestem bardzo udręczony, zachowaj mnie przy życiu według Twego słowa (Ps 119, ). Czytaj! J 20, Wieczorem pierwszego dnia tygodnia, tam gdzie przebywali uczniowie, choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!». A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane». Rozważ! Papież Jan Paweł II zaliczył św. Jana Nepomucena obok św. Jana Vianneya, św. Józefa Cafasso i św. Leopolda z Castelnuovo do grona apostołów konfesjonału. Oddał tym samym hołd niezliczonym rzeszom świętych, a niemal anonimowych spowiedników, którzy przyczynili się do zbawienia penitentów, pomagając im w nawróceniu, w walce z grzechami i pokusami, a ostatecznie w uświęceniu (por. Reconciliatio et paenitentia nr 29) 1. Wielu z nich strzegło tajemnicy spowiedzi nawet w obliczu grożącej im śmierci. Do tego grona należał św. Jan Nepomucen. Wokół tej postaci narosło sporo opowieści nie do końca potwierdzonych, a chętnie rozpowszechnianych przez gorliwych kaznodziejów. Jest to chyba jedna z najbardziej kontrowersyjnych, choć też niezwykle popularnych postaci w hagiografii (H. Fros). Kim był Jan Nepomucen? Historia jego życia sięga czasów panowania w Czechach króla Wacława IV. Przyszedł na świat około 1350 r. w miejscowości Pomuk. Wiadomo, że pochodził z zamożnej rodziny, a jego ojcem był urzędnik królewski. Jan związał swoje życie ze stanem duchownym, studiował w Pradze i Padwie, uzyskał stopień doktora prawa. Został mianowany kanonikiem przy kolegiacie św. Idziego w Pradze, był proboszczem w Wyszehradzie i Zatoce. Wreszcie został notariuszem sądowym i wikariuszem generalnym arcybiskupa Pragi Jana z Jenstein, który wszedł w poważny konflikt z dworem królewskim. Gdy wiosną 1393 r. delegacja 1. Jan Paweł II, Adhortacji Reconciliatio et paenitentia, Watykan 1984 (skrót: RP). 55

56 Świadkowie prawdy z tej ziemi arcybiskupa uczestniczyła w rozmowach, które miały zapobiec wybuchowi nowego zatargu, król uniesiony złością uwięził trzech duchownych: Mikołaja Puchnika, Bogusława Knoblocha i Jana Nepomucena. Poddał ich torturom, a później dwóch pierwszych zobowiązał do milczenia i puścił wolno, Jana zaś skazał na śmierć. 20 marca 1393 r. na rozkaz królewski zrzucono go z mostu Karola w Pradze do Wełtawy. Po kilku dniach wyłowiono ciało kapłana i pochowano w kościele św. Krzyża w Pradze (H. Fros, Twoje imię, Kraków 1988, 306). Utarło się przekonanie, że przyczyną jego męczeństwa była odmowa zdradzenia tajemnicy spowiedzi królowej Joanny. Św. Jan Nepomucen przedstawiany jest najczęściej z krucyfiksem ułożonym na przedramieniu lub z palcem na ustach, zapieczętowanym listem albo z zamkniętą kłódką (symbole tajemnicy spowiedzi). Uważany jest też za patrona strzegącego mostów i chroniącego przed klęską powodzi, ratującego tonących. Pamięć o męczeńskiej śmierci ks. Jana trwała wśród mieszkańców Czech i z czasem przerodziła się w żywy kult religijny, który przeniknął do krajów ościennych. Zaczęły się też pojawiać liczne opowieści na temat jego życia, a zwłaszcza heroicznej ochrony tajemnicy spowiedzi. Kult św. Jana rozwinął się szczególnie pod koniec XVII wieku, a już w 1720 roku rozpoczęto oficjalny proces beatyfikacyjny, zakończony rok później. W 1729 roku ogłoszono go świętym. Szczątki św. Jana przeniesiono do praskiej katedry św. Wita i złożono w okazałej barokowej konfesji. Powszechnie znana jest brązowa rzeźba Świętego, pochodząca z 1683 roku, która znajduje się na moście Karola w Pradze. Zapoczątkowała ona zwyczaj stawiania figur św. Jana właśnie na mostach. Szeroko rozpowszechnił się on w Czechach, Austrii, Niemczech i na Śląsku. Jeśli życie świętych jest najcenniejszym komentarzem do duchowej lektury Biblii, to warto uczyć się od nich o czym przekonuje Benedykt XVI niezawodnej drogi do żywej i skutecznej interpretacji słowa Bożego (VD 49). Z Ewangelii Jana dowiadujemy się, że Jezus przekazał władzę odpuszczania grzechów zwykłym ludziom, którym również grożą zasadzkom grzechu i którzy także potrzebują pokuty i pojednania. Był to gest wielkiego zaufania: Przyjmijcie Ducha Świętego. Tym, którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone; którym zatrzymacie, są zatrzymane (J 20, 22 przekład Edycji św. Pawła). Jan Paweł II komentując ten fragment Ewangelii zauważa, że jest to jedna z najwspanialszych nowości ewangelicznych! [Jezus] udziela tej władzy Apostołom również z prawem przekazywania jej tak rozumiał to Kościół od samego zarania następ- 56

57 Święci czczeni na Śląsku com, obdarzonym przez tychże Apostołów misją i odpowiedzialnością za kontynuowanie ich dzieła głoszenia Ewangelii i szafarzy zbawczego dzieła Chrystusa ( ). Tak jak przy ołtarzu, gdzie sprawuje Eucharystię, jak w każdym sakramencie, kapłan, szafarz pokuty, działa «in persona Christi». Chrystus, który przez osobę spowiednika jest uobecniony i za jego pośrednictwem dokonuje tajemnicy odpuszczenia grzechów, jest tym, który okazuje się bratem człowieka, miłosiernym, wiernym i współczującym arcykapłanem, pasterzem gotowym szukać zagubionej owcy, lekarzem, który leczy i pociesza, jedynym nauczycielem, który jest prawdomówny i naucza drogi Bożej, «Sędzią żywych i umarłych», który sądzi prawdziwie, a nie według pozorów (RP 29). Posługa w konfesjonale należy do najtrudniejszych i najbardziej delikatnych; jest męcząca i wyczerpująca, ale przynosi też wiele radości szafarzowi (por. Łk 15, 22-24). Posługa jednania domaga się dyskrecji nie tylko ze strony spowiednika, ale też i spowiadającego się. Wobec wielkiej tajemnicy pokuty i pojednania trzeba zapytać: Dlaczego mówi się dziś o kryzysie spowiedzi, utracie poczucia grzechu (RP 18), zaniedbaniach ze strony szafarzy? Na czym powinna polegać posługa jednania (por. 2 Kor 5, 18; Rz 5, 10n)? Jaka jest rola słowa Bożego w przygotowaniu i sprawowaniu tego sakramentu? Czy warto zalecać lekturę Pisma Świętego jako zadośćuczynienie (pokutę)? Módl się! Zachęcam Was ( ), byście wraz ze mną zwrócili się do Niepokalanego Serca Maryi, Matki Jezusa, w której «dokonało się pojednanie Boga z ludzkością... dokonało pojednanie, gdyż otrzy mała Ona od Boga pełnię łaski na mocy odku pieńczej ofiary Chrystusa». Istotnie, Maryja na mocy swego Boskiego macierzyństwa stała się prawdziwie sprzymierzeńcem Boga w dziele pojednania. Dłoniom tej Matki, której «fiat» naznaczyło początek owej «pełni czasu», w której Chrystus dokonał pojednania człowieka z Bogiem, i Jej Niepokalanemu Sercu, któremu wiele razy za wierzyliśmy całą ludzkość gnębioną grzechem, rozdartą napięciami i konfliktami zawierzam teraz w sposób szczególny to pragnienie, 57

58 Świadkowie prawdy z tej ziemi by za Jej wstawiennictwem ludzkość odkrywała drogę pokuty jedyną, która może ją doprowadzić do pełnego pojednania i by drogą tą postępowała. Fragm. adhortacji Reconciliatio et paenitentia nr 35. Żyj słowem! Autor Listu do Hebrajczyków wskazuje na Najwyższego Kapłana, który współczuje nam w [naszych] słabościach. Dzięki Niemu możemy śmiało [zbliżać się] do tronu łaski, aby otrzymać miłosierdzie i znaleźć łaskę w stosownej chwili (4, 14-16). Dla tej posługi wybiera sobie uczniów kapłanów, którzy są brani spośród ludzi, dla ludzi też [są ustanawiani] w sprawach Bożych, aby składać dary i ofiary za grzechy (5, 1). Za współczesnych szafarzy pokuty i pojednania trzeba się modlić, aby byli wytrwali i cierpliwi, sprawiedliwi i miłosierni. 58

59 Święci Ślązacy II. Święci Ślązacy Ziemia śląska wydała wiele wspaniałych postaci, wzorów osobowych godnych naśladowania, lecz niewielu z nich wyniesiono na ołtarze, ogłoszono świętymi. Do śląskich świętych należą: Jacek dominikanin wywodzący się ze śląskiej linii rodu Odrowążów; Jan Sarkander i Melchior Grodziecki urodzeni wśród wzgórz beskidzkich na Śląsku Cieszyńskim; Teresa Benedykta od Krzyża (Edyta Stein) urodzona we Wrocławiu, męczennica obozu koncentracyjnego Auschwitz 1. Mają oni swoje miejsce w kalendarzach liturgicznych, formularze mszalne, hymny, pieśni i bractwa patronackie. Zaledwie czterech Ślązaków czcimy zatem jako świętych Kościoła. Fakt ten wydaje się tajemnicą i wyzwaniem dla mieszkańców tej ziemi! Błogosławieni i święci są reformatorami życia, ich przykład pomaga młodym ludziom odkryć własne możliwości i talenty. Papież Benedykt XVI, nawiązując do dziedzictwa swego wielkiego poprzednika, przypomina: Mój czcigodny poprzednik papież Jan Paweł II beatyfikował i kanonizował ogromne zastępy osób z dawnych i bliskich czasów. W postaciach tych chciał nam ukazać, jak być chrześcijaninem; jak wieść swe życie w sposób prawy żyć po Bożemu. Błogosławieni i święci byli osobami, które nie szukały z uporem własnego szczęścia, ale całkiem po prostu chciały uczynić dar z siebie, ponieważ dotarło do nich światło Chrystusa. W ten sposób wskazują nam one drogę, jak być szczęśliwym, ukazują, jak stać się osobami naprawdę ludzkimi. Pośród zdarzeń historii byli oni prawdziwymi reformatorami, którzy wielokrotnie podnosili ludzkość z mrocznych dolin, w które zawsze może się ona 1. Paul Mai nazywa śląskim świętym również Andrzeja Świerada, który prowadził ascetyczny żywot nad Dunajcem ok r. Przybył w okolice Oławy i tam żyjąc w pustelni nawracał miejscową ludność. Był to raczej pierwszy znany z imienia misjonarz Śląska, por. P. Mai, Święci błogosławieni diecezji wrocławskiej, w: Dziedzictwo i posłannictwo śląskiego Kościoła, s

60 Świadkowie prawdy z tej ziemi znowu pogrążyć; wciąż od nowa oświecali ją oni, na ile to było konieczne, aby umożliwić zaakceptowanie może i w bólu słowa, które Bóg wypowiedział na zakończenie dzieła stworzenia: To było bardzo dobre [ ]. Święci są prawdziwymi reformatorami. Chciałbym to teraz powiedzieć w sposób jeszcze bardziej radykalny: tylko od świętych, tylko od Boga pochodzi prawdziwa rewolucja, decydująca przemiana świata (por. Przemówienie do młodzieży podczas czuwania, Kolonia 20 sierpnia 2005 r.). Ślązacy nigdy nie szukali pierwszych miejsc. Dzisiaj jednak wierni potrzebują wzorców osobowych, potrzebują przewodników na drogach wiary, potrzebują świętych na miarę naszych czasów. Wpatrujmy się więc w naszych Świętych świadków z tej ziemi i uczmy się od nich żyć słowem Bożym na co dzień! 60

61 Św. Jacek Odrowąż ( 1257) Kamień Śląski Kraków Śląska linia rodu Odrowążów związana była z Kamieniem Śląskim na Opolszczyźnie. Tam przyszli na świat wielcy tego rodu, zwłaszcza wielki misjonarz i kaznodzieja Hiacynt (Jacek). W odrestaurowanym zamku rodowym mieści się dzisiaj centrum konferencyjno-naukowe Uniwersytetu Opolskiego, tak więc ideały misyjne i wychowawcze św. Jacka znów wychodzą z tego miejsca w świat. Prawdziwy kult świętych potrzebuje sanktuariów, miejsc modlitwy, ale również ośrodków i ludzi gotowych naśladować tych, którzy osiągnęli dojrzałość życia chrześcijańskiego. 61

62 Świadkowie prawdy z tej ziemi Czytaj! Mt 5, Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie umieszcza pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie. Rozważ! Ewangelia zachowuje słowa pełne łaski i wciąż zdumiewa (por. Łk 4, ). Nie tylko informuje i uczy, ale odradza i uświęca. Poprzez liczne obrazy i metafory kolejnym pokoleniom przybliża tajemnicę Chrystusa, pragnie wydobyć na światło, czym jest wykonanie tajemniczego planu ; zdołać wraz ze wszystkimi świętymi ogarnąć duchem, czym jest Szerokość, Długość, Wysokość i Głębokość i poznać miłość Chrystusa, przewyższającą wszelką wiedzę, aby zostać napełnionym całą Pełnią Bożą (Ef 3, 9. 18n). Nauczanie Ewangelii jest więc odkrywaniem w Osobie Chrystusa całego odwiecznego planu Bożego, który w Nim się wypełnił. Jest to dążenie do zrozumienia czynów i słów Chrystusa oraz znaków dokonanych przez Niego, ponieważ zawierają one w sobie, a zarazem ukazują Jego Tajemnicę. Dziś coraz rzadziej czyta się Ewangelię i rzadko zagląda do żywotów świętych. Ojciec W. Zaleski SDB uważa, że kult św. Jacka w Ameryce Południowej jest o wiele żywszy niż w Polsce. Rozwijał się również w Austrii, na Morawach, Ukrainie, Litwie, Łotwie, Prusach i Danii. Zapał misyjny Świętego odbił się szerokim echem prawie w całej Europie, co upamiętniła ikonografia. Misja św. Jacka miała więc charakter uniwersalny i społeczno-kulturowy. Trzeba zatem na nowo, szczególnie w świetle Ewangelii, przyjrzeć się tej pięknej postaci. Jacek z rodu Odrowążów urodził się krótko przed rokiem Był krewnym biskupa krakowskiego Iwona Odrowąża. Przypuszczalnie właśnie on podjął się wychowania i wykształcenia Jacka. Pierwsze nauki pobierał w Krakowie w szkole katedralnej, być może u bł. Wincentego Kadłubka. Późnej stryj zabrał Jacka do Italii i tam posłał na studia teologiczne oraz prawnicze do Bolonii, gdzie chłopak bardzo wcześnie zetknął się z dziełem św. Dominika z rodu Guzmanów. Bezpośrednią przyczyną decyzji o wstąpieniu do zakonu dominikanów miały być niezwykłe wydarzenia, których Jacek był świadkiem. W klasztorze św. Sabiny w Rzymie ujrzał Dominika 62

63 Święci Ślązacy unoszącego się w modlitewnej ekstazie podczas Mszy św. Zafascynowany postacią i dziełem Kastylijczyka, wraz ze swoim krewnym Czesławem, przyjął habit dominikański i formację duchową w klasztorze Zakonu Kaznodziejskiego w Bolonii. W roku 1221 założyciel posyła pierwszych dominikanów do Europy Środkowej i Wschodniej z misją ewangelizacyjną. Wróciwszy do Krakowa, założyli tu pierwszy klasztor dominikanów w Polsce. Z Krakowa podejmowali też liczne wyprawy misyjne do Fryzaku na Węgrzech, do Pragi i Wrocławia, na Pomorze i do Prus, a nawet do Kijowa na Rusi. Świętego Jacka nazwano Apostołem Północy. Zmarł w Krakowie 15 sierpnia 1257 r., w uroczystość Wniebowzięcia NMP. Kanonizował go w Rzymie 17 kwietnia 1594 r. papież Klemens VIII. Św. Jacek jest głównym patronem metropolii górnośląskiej. Istotnie viva lectio est vita bonorum ( życie dobrych to żywa lektura ; Grzegorz, Moralia in Job XXIV, VIII, 16: PL 76, 295). Trzeba poznawać życie tych, którzy żyli słowem Bożym i wprowadzali je w czyn (por. Mt 7, 24; Łk 11, 28). Do tekstu św. Grzegorza odwołał się Benedykt XVI w posynodalnej adhortacji O Słowie Bożym w życiu i misji Kościoła, gdzie podkreślił, że interpretacja Pisma Świętego nie byłaby pełna, gdybyśmy nie wysłuchali również tych, którzy naprawdę żyli słowem Bożym, czyli świętych ( ). Najgłębsza interpretacja Pisma pochodzi od tych, którzy pozwolili się kształtować słowu Bożemu przez słuchanie go, czytanie i wytrwałe rozważanie (VD 48). Spójrzmy zatem na fragment Ewangelii Mateusza, który interpretuje życie Odrowąża. Kiedy Jezus powołał pierwszych uczniów, ruszył wraz z nimi w drogę: I obchodził (...) całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie Bożym i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu. A wieść o Nim rozeszła się po całej Syrii (...). I szły za Nim liczne tłumy z Galilei i z Dekapolu, z Jerozolimy, z Judei i z Zajordania (Mt 4, 23-25). Z tego geograficznego opisu wynika, że bardzo szeroki był pierwszy krąg oddziaływania misyjnego. Już na tym etapie nie ograniczał się tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela (Mt 10, 6). Mistrz z Nazaretu formował uczniów, by po Zesłaniu Ducha Świętego wysłać ich jako świadków aż po krańce ziemi (Dz 1, 8). Wyznaczył im też konkretne zadania: Wy jesteście solą dla ziemi (...). Wy jesteście światłem świata (Mt 5, 13n). W tych dwóch prostych przenośniach ukryte są sposób i metoda przepowiadania słowa Bożego. Ewangelia zawsze winna zachować swój smak i wyrazistość. Niech świeci wasze światło przed ludźmi! to wezwanie do odważnego dawania świadectwa o Ewangelii Jezusa Chrystusa. Dawanie świadectwa 63

64 Świadkowie prawdy z tej ziemi połączone jest z czynem miłości. Dziś chyba bardziej potrzeba czynów niż słów, by widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie (Mt 5, 16). Najbardziej wyrazistymi świadkami stali się ci, którzy mniej mówili, za to bardzo dużo czynili, np. św. Jacek, św. Brat Albert, św. Damian apostoł trędowatych, bł. Matka Teresa z Kalkuty. Ich zasada działania wyrażała się w zwięzłej sentencji: Contemplari et contemplata aliis tradere przekazywać innym to, co samemu się przemodliło, przemedytowało, wprowadziło w życie: kto [Prawo] wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim (Mt 5, 19). Księga cudów znajdująca się przy grobie św. Jacka w Krakowie zawiera opis 35 niezwykłych wydarzeń z życia świętego. Według relacji lektora Stanisława z 27 września 1247 r. Jacek, w drodze do katedry wawelskiej, w której miał wygłosić kazanie ku czci św. Stanisława Biskupa, spotkał ubogą Witosławę ciągnącą wózek z bliźniętami niewidomymi od urodzenia. [Święty] zdjęty litością i głęboko wzruszony, zbliżył się do wózka i rzekł: «Niechaj Pan Jezus, który udzielił światła ślepemu od urodzenia i wam udzieli tegoż daru». Uczynił znak krzyża i dzieci przewidziały. Czyny i słowa! Niech świeci wasze światło przed ludźmi. Jeśli życie świętych jest komentarzem do Ewangelii, to warto zapytać: Czy nasze czyny potwierdzają nasze słowa? Według znanej opowieści z życia Świętego, uratował on z płonącego kościoła w Kijowie to, co najcenniejsze: monstrancję z Najświętszym Sakramentem i figurę Matki Bożej. Co uznajemy za najcenniejszy skarb naszej wiary? Jak należy rozumieć ewangeliczną przestrogę: jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić (Mt 5, 13)? Módl się! Całe Twoje życie, święty Jacku, poświęciłeś pracy misyjnej. Wędrowałeś po naszej i po sąsiednich ziemiach, wszędzie ucząc ludzi o Bogu i pomagając potrzebującym. Szukałeś siły w modlitwie, a Bóg wspomagał Cię i pozwalał Ci czynić cuda. Wspomnij, że jesteś naszym rodakiem i patronem i pomóż nam, abyśmy nie marnowali życia. Uproś nam serce wrażliwe na chwałę Bożą i potrzeby ludzi. Uproś ochotę do pracy i siłę do poświęceń, gdyby ich wymagały nasze obowiązki. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen. Modlitwa z okazji 750. rocznicy śmierci św. Jacka, Rzym 15/17 października 2007 r. 64

65 Święci Ślązacy Żyj słowem! Soborowy dekret Ad gentes przypomina, że cały Kościół jest misyjny: posłany przez Boga do narodów, aby był «powszechnym sakramentem zbawienia», usiłuje głosić Ewangelię wszystkim ludziom z najgłębszej potrzeby własnej katolickości oraz z nakazu swego Założyciela (DM 1; por. Mt 28, 18n). Najgłębszy motyw misji zawarty jest w słowach Apostoła narodów: Albowiem miłość Chrystusa przynagla nas... (2 Kor 5, 14)! 65

66 Świadkowie prawdy z tej ziemi Św. Jan Sarkander ( 1620) Skoczów Ołomuniec Beskid Śląski i Ziemia Cieszyńska dały Kościołowi dwa wielkie brylanty świętych męczenników. I chociaż wielu braci protestantów kontestuje ich jako wzorce do naśladowania, to dla nas są jasnym przykładem wierności i trudnej miłości miłości nieprzyjaciół. 66

67 Święci Ślązacy Czytaj! J 12, Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie samo jedno, ale jeśli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. Kto zaś chciałby Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec. Rozważ! Jan Paweł II w czasie swoich pielgrzymek prawie zawsze spotykał się z młodzieżą. Tak było również podczas podróży apostolskiej do Czech, na Morawy i do Polski (21 22 maja 1995 r.), gdzie spotkał się z młodzieżą na Svatym Kopećku (Świętym Pagórku) koło Ołomuńca. Papież wyznał, że było to jedno z najpiękniejszych i najbardziej oryginalnych spotkań z młodzieżą. W czasie radosnego czuwania, oprócz modlitwy i papieskiego przemówienia, młodzież zaprezentowała pełen ekspresji spektakl osnuty wokół słów Ewangelii: Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć królestwo niebieskie (Mk 10, 20). Papież nucił, żartował i kołysał się w rytm śpiewanych przez młodzież piosenek. W homilii mówił na temat modlitwy Ojcze nasz. Skupił się na słowach: Odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. Przywołał również postać kanonizowanego kilka godzin wcześniej ks. Jana Sarkandra: Jego modlitwa tuż przed śmiercią była przeniknięta prośbą za tych, którzy go torturowali i zamordowali. Męczeństwo Sarkandra przemawia do chrześcijan, którzy pozostają podzieleni wskutek tragicznych wydarzeń przeszłości i przypomina o odpowiedzialności za grzech podziału. Męczeństwo ks. Jana mówi też o konieczności modlitwy, o wzajemnym odpuszczeniu win. Kim był Sarkander? Pochodził ze Skoczowa na Śląsku Cieszyńskim. Jego ojciec Grzegorz Maciej Sarkander był czeskim mieszczaninem, a matka Helena z Góreckich szlachcianką ze znanego śląskiego rodu Korniczów. Jan był najmłodszym z czterech synów Grzegorza i Heleny. Jego starszy brat Mikołaj został księdzem diecezjalnym, a dwaj pozostali założyli rodziny i zamieszkali w Przyborzu na Morawach. Do tego miasteczka po śmierci ojca przeniosła się cała rodzina. Tam Jan uczył się w szkole parafialnej, potem w kolegium jezuickim w Ołomuńcu, gdzie następnie podjął studia filozoficzne. Ukończył je w Pradze, uzyskując tytuł doktora. Teologię studiował na uniwersytecie w Grazu (Austria). W 1609 r. przyjął święcenia kapłańskie i pracował w kilku parafiach morawskich. Już na drugiej placówce doświadczył prześladowań 67

68 Świadkowie prawdy z tej ziemi dostał się na osiem miesięcy do więzienia z powodu (rzekomej!) pomocy w ucieczce z aresztu brata Mikołaja. W końcu został proboszczem w Holeszewie i spowiednikiem wielkorządcy Moraw barona Lobkovica. Podczas Mszy św. kanonizacyjnej Jan Paweł II potwierdził, że jego postać jaśnieje szczególnym światłem przede wszystkim pod koniec życia, gdy zostaje uwięziony i przyjmuje od Pana łaskę męczeństwa (...). W celi ołumunieckiego więzienia które wywarło na mnie głębokie wrażenie, gdy odwiedziłem je przed laty Jan modli się, a Pan umożliwia mu ofiarowanie samego siebie jako piękny przykład cierpliwości i wytrwałości (por. pl/jp99/pp/1995/). Biografowie podają szczegóły męczeńskiej śmierci Jana (zachował się opis bezpośredniego świadka, sędziego miejskiego Jana Scintilli). Oszczędzimy sobie tych scen. Orędzie ewangeliczne, w którego świetle spoglądamy na ks. Jana, jest miejscem przełomu Czwartej Ewangelii. Po uczcie w Betanii i uroczystym wjeździe do Jerozolimy przychodzi czas próby i krzyża. W rozważanym fragmencie Jezus ukazuje siebie w wizji ziarna, które musi obumrzeć, aby wydać plon obfity (J 12, 24; por. 1 Kor 15, 36n). Dar z siebie, ze swojego czasu, sił, charyzmatów, nawet życia, rodzi zawsze nowe dzieło. Egoizm, myślenie o sobie czyni człowieka samotnym jak ziarno ukryte w ziemi, które gnije i pozostaje samo. Trzeba wyzwolić się ze skorupy samozadowolenia, coś stracić, aby zachować coś o wiele cenniejszego życie wieczne. Nie można zatem być uczniem, jeśli nie naśladuje się Mistrza, który ogołocił samego siebie przyjąwszy postać sługi (...), uniżył samego siebie stawszy się posłusznym aż do śmierci i to śmierci krzyżowej (Flp 2, 7-8). Ważny jest w tej scenie obraz ziarna ukrytego w ziemi, który każe spojrzeć na życie wewnętrzne człowieka; wzywa do modlitwy, do rachunku sumienia. W Skoczowie papież dopominał się o ład moralny i ludzi sumienia. Sumienie jest dla każdego człowieka «wewnętrznym przewodnikiem» i «sędzią naszych czynów»: Być człowiekiem sumienia, tzn. przede wszystkim w każdej sytuacji swojego sumienia słuchać i jego głosu w sobie nie zagłuszać, choć jest on nieraz trudny i wymagający; [być człowiekiem sumienia], tzn. angażować się w dobro i pomnażać je w sobie i wokół siebie, a także nie godzić się nigdy na zło, w myśl słów św. Pawła: «Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj!» (Rz 12, 21). Być człowiekiem sumienia, tzn. wymagać od siebie, podnosić się z własnych upadków, ciągle na nowo się nawracać. Być człowiekiem sumienia, tzn. angażować się w budowanie królestwa Bożego: królestwa prawdy i życia, sprawiedliwości, miłości i pokoju, w naszych rodzinach w społecznościach, w których żyjemy i w całej Ojczyźnie. Tzn. także 68

69 Święci Ślązacy podejmować odważnie odpowiedzialność za sprawy publiczne: troszczyć się o dobro wspólne i nie zamykać oczu na biedy i potrzeby bliźnich, w duchu ewangelicznej solidarności: «Jeden drugiego brzemiona noście» (Ga 6, 2) (por. W jęz. włoskim cosienza sumienie, pochodzi od conscio świadomy, czujny, bystry. Człowiek sumienia kieruje się wewnętrznym głosem; jest wrażliwy, czujny, świadomy swoich czynów; zdolny do wybierania dobra, prawdy i piękna. Sumienie jest więc sercem osoby i nie można niczego nad nie przedkładać; należy się o nie troszczyć i pielęgnować z możliwie największą uwagą (por. KKK ; 1799n; Youcat ). Św. Jan Sardander był człowiekiem sumienia, wzywał do czujności, wierności i miłości. W świetle jego życia i męczeńskiej śmierci trzeba szukać odpowiedzi na pytania, które nurtują nas, chrześcijan XXI wieku: Pierwsze pytanie postawił papież w homilii kanonizacyjnej św. Jana: Czy może historia płynąć przeciw prądowi sumień? Za jaką cenę?. Co robimy na co dzień, aby budować jedność wśród chrześcijan? Jak przezwyciężyć zgorszenie podziału? Jak pielęgnujemy swoje wnętrze? Jak dbamy o wewnętrzne sanktuarium sumienie? Co pomaga nam kształtować nasze serca? Módl się! Boże, Ty dałeś świętemu Janowi stałość w wyznawaniu prawdziwej wiary i w dochowaniu tajemnicy spowiedzi, spraw, aby we wszystkich przeciwnościach umacniał nas jego przykład i wspierała jego pomoc. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen. Żyj słowem! W każdym okresie dziejów Kościołowi potrzeba świadków, męczenników. Męczennicy są jakby podwójnymi świętymi, budują Kościół nie tylko słowem i przykładem, ale także krwią. Posiew krwi przynosi najwięcej owoców, zachowanie przysięgi spowiedzi przez ks. Jana jest wspaniałym dowodem zwycięstwa człowieka nad mocami zła, duchowego pokonania tych, którym zdawało się, że zabijając ciało, niszczą człowieka. Wierność była dla niego wartością nadrzędną. Za swoje milczenie zapłacił śmiercią ciała, ale ocalił to, co najważniejsze: nieskazitelne sumienie (Cz. Ryszka). Zabiegajmy o to, by być ludźmi sumienia, bo dobre sumienie czyni człowieka wolnym (1 Kor 10, 29)! 69

70 Świadkowie prawdy z tej ziemi Św. Melchior Grodziecki ( 1619) Cieszyn (Grodziec) Koszyce Śląsk Cieszyński jest ziemią męczenników. Obok Jana Sarkandra czcimy tu również jednego z koszyckich męczenników Melchiora Grodzieckiego (wraz z Markiem Križem i Stefanem Pongraczem). W liturgii św. Melchiora wspomina się oddzielnie, chociaż chyba nie wypada rozdzielać tych, których zjednoczył wspólny los i męczeńska śmierć. 70

71 Święci Ślązacy Czytaj! J 12, Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Ależ właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę. Ojcze, wsław imię Twoje!». Wtem rozległ się głos z nieba: «Już wsławiłem i jeszcze wsławię». Stojący tłum [to] usłyszał i mówił: «Zagrzmiało!» Inni mówili: «Anioł przemówił do Niego». Na to rzekł Jezus: «Głos ten rozległ się nie ze względu na Mnie, ale ze względu na was. Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie wyrzucony precz. A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie». To mówił, oznaczając, jaką śmiercią miał umrzeć. Rozważ! Ewangelia czasem budzi trwogę jest znakiem sprzeciwu (por. Iz 8, 14; Łk 2, 34; Mt 21, 42; Dz 28, 22). Nieraz ci, którzy stawali się jej głosicielami, musieli oddawać za nią życie. Słowo Jezusa stanie się zatem sędzią dla tych, którzy Go nie przyjmą: Kto Mną gardzi i nie przyjmuje słów moich ostrzega Pan ten ma swego sędziego: słowo, które wygłosiłem, ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym (J 12, 48; por. Jk 2, 9). W sądzie, który ma się dokonać nad światem, Jezus nie pełni roli sędziego czy oskarżyciela, ale występuje jako świadek prawdy. Słowo ma moc osądu, ono weryfikuje, ocenia, pyta człowieka (por. J 3, 18; Hbr 4, 12). Każdy głosiciel Ewangelii musi uznać, że jego nauka nie jest jego, ale Tego, który go posłał (J 7, 16). To właśnie czyni Apostoł narodów, gdy omawia sprawę najwyższej wagi: Otrzymałem od Pana to, co z kolei wam przekazałem (1 Kor 11, 23). Tak czynili kolejni misjonarze i ewangelizatorzy, tak czynił również młody jezuita Melchior wobec mieszkańców Podbeskidzia i hajduków Rakoczego, którzy poddali go okrutnym katuszom, a w końcu ścięli toporem. Kim był bestialsko zamordowany śląski jezuita? Melchior urodził się w Cieszynie (lub w Grodźcu) w roku Wywodził się z zasłużonej dla Kościoła i spraw publicznych rodziny szlacheckiej herbu Radwan, która na teren Księstwa Cieszyńskiego przybyła z sąsiednich ziem polskich. Nauki pobierał u jezuitów w Wiedniu, Kłodzku i Pradze, a w 1603 r. wstąpił w Brnie do Towarzystwa Jezusowego. W 1614 r. przyjął święcenia kapłańskie. Pracował jako prefekt i kaznodzieja w Pradze i kapelan wojskowy w Koszycach. W sierpniu 1619 r. do miasta wkroczyli hajducy Rakoczego. Na zamku gubernatorskim zastali ojca Melchiora wraz z kanonikiem Mar- 71

72 Świadkowie prawdy z tej ziemi kiem Križem i Stefanem Pongraczem. Natychmiast ich uwięziono, a na posiedzeniu rady miejskiej domagano się śmierci zakonników i wymordowania wszystkich katolików w mieście. Zagładzie katolików sprzeciwiło się stanowczo większość obecnych kalwinów, ale jednogłośnie wydano wyrok śmierci na trzech kapłanów więzionych w zamku. Przed śmiercią księży poddano okrutnym torturom: Kaleczono ich nożami, wieszano na belce, szczypano obcęgami, rany przypalano płomieniami pochodni; wreszcie odcięto im głowy (F. Koneczny). Wieść o męczeńskiej śmierci duchownych wzbudziła powszechne oburzenie w mieście. W obawie przed rozruchami pospiesznie i w ukryciu pochowano więc ciała męczenników. W 1636 r. przeniesiono je do jezuickiego kościoła w Trnawie. Po kasacie zakonu zaopiekowały się nimi miejscowe urszulanki. Męczenników beatyfikował w 1905 r. Pius X, a w 1995 r. zostali oni kanonizowani przez Jana Pawła II w Koszycach (H. Fros). Ciało św. Melchiora spoczywa w Trnawie. Prześladowania chrześcijan wciąż są znakiem wiarygodności Dobrej Nowiny, a męczennicy są zasiewem nowych wyznawców Chrystusa. Oni też przypominają współczesnym: Teraz odbywa się sąd nad tym światem, teraz władca tego świata będzie wyrzucony na zewnątrz. A Ja, gdy zostanę wywyższony nad ziemię, pociągnę wszystkich do siebie (J 12, 31n). Choć niektórym wydaje się, że świat znajduje się pod panowaniem ciemności i szatana, ostatnie słowo należy do Chrystusa. On uroczyście zapewnił uczniów: W świecie będziecie doświadczać ucisków, lecz ufajcie Ja zwyciężyłem świat! (J 16, 33). Szatan nie ma żadnej władzy nad Jezusem i tymi, których On pociągnie do siebie (J 12, 32). Pełne zwycięstwo nad mocami szatana dokona się w ludzkiej historii stopniowo dzięki ustawicznemu wysiłkowi wiernych wyznawców Chrystusa. Wobec wciąż pojawiających się informacji o prześladowaniach i męczeństwie chrześcijan w różnych zakątkach świata, trzeba szukać odpowiedzi na trudne pytania w świetle Słowa Bożego: Skąd czerpać siły do dawania świadectwa wiary? Jak reagować na powracające fale prześladowań, antychrześcijańskie prawa i wszechobecną dyktaturę relatywizmu (Benedykt XVI)? Kard. Martini odczytał słowa Jezusa o pociągnięciu wszystkich do siebie w kontekście Eucharystii. Czy udział we Mszy św. jest dla mnie udziałem w wywyższeniu Chrystusa, w Jego świętej uczcie miłości, gdzie On sam w sposób bezkrwawy ofiarowuje się dla nas i staje się [wciąż na nowo] pokarmem na życie wieczne? 72

73 Święci Ślązacy Módl się! Panie, Ty znasz nasze życie, nasze próby i niebezpieczeń stwa, w których żyjemy. Otwórz nasze oczy, byśmy poznali Twoją łaskę i byśmy odkryli to, co godzi w naszą nadzieję. Udziel nam łaski rozpoznawania dróg przeciwnika w naszym życiu, byśmy go nie lekceważyli, lecz pozostawali czujni, byśmy umieli się ubezpieczyć i mogli odważnie walczyć i ostatecznie zwyciężyć, trwając w wierze. Kard. C.M. Martini Żyj słowem! Według Dzieła Pomocy Open Doors, mamy obecnie do czynienia z największymi w historii prześladowaniami wyznawców Chrystusa. Z raportu tej organizacji wynika, że na świecie co roku 100 tys. chrześcijan oddaje życie w 139 krajach, co oznacza, że w ostatnich dekadach zginęło nas więcej niż Żydów w czasie Holocaustu. Są oni ofiarami represji państwowych (ustawy, ograniczenia, aura wrogości wobec religii w mediach), a w 16 krajach dochodzi do ohydnych i systematycznych ataków, tortur, więzień i mordów (ujawnianych w publicznych relacjach TV lub Internecie) 1. Warto widzieć to trudne doświadczenie w świetle Słowa Bożego, np. słów Apostoła Pawła: wszystkich, którzy chcą pobożnie żyć w Chrystusie Jezusie, spotkają prześladowania (2 Tm 3, 12) bądź Piotra: Upokorzcie się więc pod mocną ręką Boga, aby was wywyższył w stosownej chwili. Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego, gdyż Jemu zależy na was (por. 1 P 5, 6-9). 1. J.L. Allen, Globalna wojna z chrześcijanami, Kraków

74 Świadkowie prawdy z tej ziemi Św. Teresa Benedykta od Krzyża Edyta Stein ( 1942) Wrocław Auschwitz Śląsk był zawsze ziemią pogranicza. Gościnność była tu ceniona i praktykowana. Na tej ziemi od dawna mieszkali także wyznawcy judaizmu (Żydzi). Najczęściej osiedlali się w miastach i zajmowali się handlem. W małym górnośląskim miasteczku Lubliniec osiadła żydowska rodzina Courantów i Steinów, która później przeniosła się do Wrocławia. Tam przyszła na świat jedna z najbardziej fascynujących postaci pierwszej połowy XX w. Edyta Stein (Teresa Benedykta 74

75 Święci Ślązacy od Krzyża). Wychowana w ortodoksyjnym judaizmie, w pierwszych latach studiów odrzuciła wiarę biblijną. Pociągnęła ją filozofia (fenomenologia). Nawróciła się jednak i przyjęła chrzest w Kościele katolickim, a później wstąpiła do Karmelu w Kolonii. Podczas drugiej wojny została aresztowana w Echt (Holandia) i wywieziona do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz Birkenau. Czytaj! J 15, 12n To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich ( ). Pamiętajcie o słowie, które do was powiedziałem: «Sługa nie jest większy od swego pana». Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać. Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał. Rozważ! Odczytanie życia świętej Żydówki i karmelitanki w świetle Ewangelii jest wprowadzeniem w naukę Krzyża, która dla jednych była głupstwem, a dla innych zgorszeniem. Dla Teresy Benedykty od Krzyża była mocą i mądrością Bożą (1 Kor 1, 24). Edyta Stein urodziła się 12 października 1891 r. we Wrocławiu. W tym roku dzień jej urodzin zbiegł się z Jom Kippur, żydowskim świętem, Dniem Pojednania (por. S. Batzdorff, Ciocia Edyta, 80). Rodzina i współcześni jej czciciele widzą w tym wymowny znak. Teresa Benedykta (Edyta), podobnie jak Szaweł (Paweł), nigdy nie wyrzekła się żydowskich korzeni (por. Rz 9, 4-5) i gorąco pragnęła, by ustało zgorszenie krzyża (Ga 5, 11). Stopniowo odkrywała też w swoim życiu tajemnicę Krzyża jako symbolu miłości i przyjaźni z Jezusem Chrystusem (por. Rz 6, 6; Ga 2, 19; 6, ; E. Stein, Wiedza Krzyża, Kraków 2005). Nie była to droga prosta ani łatwa. Edyta jako młoda kobieta zagubiła gdzieś swoją wiarę, cechowało ją w tym czasie raczej myślenie liberalno-mieszczańskie i filozoficzne. W swoim dorobku łączyła jednak rzetelne poszukiwania naukowe z ich wymiarem praktycznym. Przełom dokonał się pod wpływem świadectwa żony ukochanego nauczyciela, która zaprosiła ją do Getyngi, aby uporządkować naukową spuściznę zmarłego męża. Edyta spodziewała się zobaczyć złamaną i zrozpaczoną wdowę, którą znała jako szczęśliwą małżonkę u boku szlachetnego człowieka. Rzeczywistość okazała się inna. Spotkała spokojną i pogodzoną z losem panią Reinach, która przyjęła śmierć męża jako udział w krzyżu swego Mistrza. Edyta tak opisała to doświadczenie: Było to moje pierwsze zetknięcie się z krzyżem i jego boską mocą, jakiej udziela on tym, 75

76 Świadkowie prawdy z tej ziemi którzy go niosą. Po raz pierwszy widziałam naocznie zrodzony ze zbawczego cierpienia Chrystusa Kościół i jego zwycięstwo nad ościeniem śmierci. Był to moment, w którym moja niewiara załamała się, judaizm zbladł, a Chrystus zajaśniał: Chrystus w tajemnicy krzyża. To wyznanie, uczynione pewnemu księdzu, krótko przed swą śmiercią, siostra Benedykta zakończyła słowami: Dlatego też przy obłóczynach mogłam wyrazić tylko życzenie: by w zakonie nazywać się siostrą «od Krzyża» (por. Edyta Stein filozof i karmelitanka, 54n). Zbawienie płynące z krzyża i jego tajemne błogosławieństwo, które Edyta odczytała na twarzy tej dostojnej kobiety, kładło się blaskiem na całym jej życiu. Krzyż okazał się dla niej pieczęcią miłości i przyjaźni z Jezusem Chrystusem. Edyta w pełni zrozumiała znaczenie słów Ewangelii Jana: Nikt nie ma większej miłości niż ta, gdy ktoś daje swoje życie za swoich przyjaciół (J 15, 13). Jezus wybrał ją i przeznaczył do tego, upodobniła się do swego Mistrza nie tyle przez ukryte życie w Karmelu i doskonałą interpretację nauki św. Jana od Krzyża (niedokończone dzieło Wiedza krzyża ), ale przez ofiarę męczeńskiej śmierci w komorze gazowej. Sługa nie jest większy od swego pana. Jeśli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować (J 15, 20). Bóg ukazał Teresie Benedykcie w widzeniu mistycznym swój krzyż jako ten, pod którym cierpi jej naród. Wezwał ją, by jak niepokalany Baranek przewidziany dla niej udział w tym krzyżu wzięła dobrowolnie na siebie w imieniu wszystkich, za nich i za ich zbawienie. Edyta wyraziła zgodę na ofiarę. Na czym jednak miało polegać to «niesienie krzyża», tego jeszcze nie wiedziałam pisze. Ale Bóg wiedział, że tylko specyfika Karmelu prowadząca do jej własnego «nic», by ją otworzyć całkowicie na Tego, który w miłości chciał być jej «wszystkim», jest w stanie udzielić tej wybranej duszy podobieństwa do Baranka. Bóg pragnął ją doprowadzić aż do zjednoczenia z gwałtowną śmiercią swego Syna dla ratowania całego narodu (por. Edyta Stein filozof i karmelitanka, 122). Gdy kilka dni przed deportacją zaproponowano jej wyjazd do Szwajcarii, by uratować życie, odpowiedziała: Nie róbcie tego, dlaczego miałabym zostać wyłączona? Czyż sprawiedliwość nie polega właśnie na tym, że nie powinnam czerpać żadnych przywilejów z mojego chrztu? Jeżeli nie mogę dzielić losu moich braci i sióstr, moje życie jest jakby zniszczone. 2 sierpnia 1942 r. przed klasztorem w Echt zatrzymało się auto policji nazistowskiej. Siostrze Benedykcie dano pięć minut na przygotowanie się do wyjazdu. Kiedy Gestapo wyprowadzało ją z klasztoru, powiedziała do swojej siostry: Chodź Różo, idziemy za nasz naród!. Kilka dni później Oświęcim okazał się stacją końcową jej drogi krzyżowej! Nie znamy okoliczności śmierci Edyty, zachował się jedynie oficjalny list zamieszczony 76

77 Święci Ślązacy w Holenderskim Biuletynie Państwowym. Na liście nr 34 z czwartku 16 lutego 1950 r. figuruje [informacja]: Nr Edyta Teresa Jadwiga Stein, ur. 12 października 1871 r. we Wrocławiu, z Echt, + 9 sierpnia 194[3]. Później Czerwony Krzyż sprostował rok 1943 na 1942 r. (por. Edyta Stein filozof i karmelitanka, 227). W homilii podczas Mszy św. kanonizacyjnej Jan Paweł II powiedział: Św. Teresa Benedykta od Krzyża zrozumiała ostatecznie, że miłość Chrystusa i wolność człowieka są ze sobą splecione, ponieważ między miłością a prawdą istnieje wewnętrzna więź. Nie widziała sprzeczności między poszukiwaniem prawdy a jej wyrażaniem przez miłość; przeciwnie, zrozumiała, że prawda i miłość wzajemnie się przywołują. W naszej epoce często utożsamia się prawdę z opinią większości. Rozpowszechnione jest też przekonanie, że należy posługiwać się prawdą nawet przeciw miłości i vice versa. Jednakże prawda i miłość potrzebują siebie nawzajem. Św. Teresa Benedykta jest tego świadkiem. Ta «męczennica z miłości», która oddała życie za przyjaciół swoich, nikomu nie pozwoliła prześcignąć się w miłości. Zarazem całym swoim jestestwem poszukiwała prawdy, o której tak pisała: «Żadne dzieło duchowe nie przychodzi na świat bez wielkich boleści. Jest to zawsze wyzwanie dla całego człowieka». Św. Teresa Benedykta od Krzyża mówi nam wszystkim: Nie uznawajcie za prawdę niczego, co jest wyzute z miłości. I nie uznawajcie za miłość niczego, co jest wyzute z prawdy! Jedno bez drugiego staje się niszczycielskim kłamstwem (Kolonia, 11 października 1998 r.). Historia życia św. Teresy Benedykty od Krzyża może rozświetlić mroki współczesnych podziałów i sprzeczności, warto zatem postawić sobie kilka pytań: Jak należy rozumieć nowe przykazanie miłości (por. J 13, 34; 1 J 3, 16)? Jak wpisuje się w nie apel papieża: Nie uznawajcie za prawdę niczego, co jest wyzute z miłości? Dr Jurowski z Oxfordu napisał: Jej naukę krzyża zrozumie tylko ten, kto krzyż traktuje poważnie. Dla niej niesienie krzyża nie oznacza cierpienia. Cierpienie jako takie jest tylko pomocą w dźwiganiu krzyża. Dźwiganie to było dla Edyty Stein radosnym wydarzeniem. Czym jest dla nas nauka krzyża? Edyta Stein jako pedagog poświęciła wiele uwagi wychowaniu do czystej miłości. Jak dziś wychowywać do miłości, w miłości i przez miłość? Módl się! Juxta Crucem tecum stare! Dziś stałam z Tobą pod Krzyżem. I jak nigdy odczułam wyraźnie, że pod Krzyżem zostałaś naszą Matką. 77

78 Świadkowie prawdy z tej ziemi Jakże wierność matki tylko ziemskiej stara się o wypełnienie ostatniej woli syna! A Ty byłaś służebnicą Pańską; byt i życie Boga, który stał się człowiekiem, było bez reszty wpisane w Twój byt i Twoje życie. Tak wzięłaś do serca wszystkich i krwią serca swych gorzkich boleści wykupiłaś każdej duszy nowe życie. Znasz nas wszystkich: nasze rany, nasze straty; znasz też chwałę nieba, którą miłość Twego Syna zechciała nas otoczyć w wiecznej światłości, dlatego troskliwie kierujesz naszymi krokami. Żadna cena nie jest dla Ciebie za wysoka, by doprowadzić nas do celu. Ci jednak, których wybrałaś sobie do orszaku, by kiedyś otoczyli Cię przy wiecznym tronie. Muszą tutaj stać z Tobą pod krzyżem, muszą krwią serca gorzkich boleści wykupić chwałę niebieską dla dusz, które Syn Boży zostawił im w spadku. Edyta Stein, Wielki Piątek 1938 r. Żyj słowem! Lubliniec był ukochanym miastem Edyty Stein. W swojej autobiografii wspominała: Dla nas, dzieci, nie było większej radości jak wakacyjny wyjazd do krewnych w Lublińcu ( ). Kongregacja Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów ogłosiła świętą karmelitankę patronką tego górnośląskiego miasta (11 października 2008 r.). Tutaj wybudowano pierwszy w Polsce kościół pod jej wezwaniem (Lubliniec-Steblów), tu rozwija się Zespół Szkół Katolickich im. Edyty Stein oraz nowoczesne muzeum upamiętniające jej życie i działalność (w dawnym domu dziadków Courantów), a grupa młodzieży z lublinieckiej parafii św. Mikołaja przygotowała inscenizację teatralną Szukając Mistrza (o swojej Patronce). Przesłanie św. Teresy Benedykty jest zdumiewająco aktualne i żywe. Warto sięgnąć po dzieła świętej od Krzyża i prosić ją o wstawiennictwo dla jednoczącej się Europy. 78

79 Błogosławieni Ślązacy III. Błogosławieni Ślązacy Benedykt XVI w adhortacji o Słowie Bożym w życiu i misji Kościoła zachęcił do ponownego spojrzenia na świętych i błogosławionych przez pryzmat słowa Bożego. Papież przekonuje, że nasza interpretacja i aktualizacja Pisma Świętego nie byłaby pełna, gdybyśmy nie wysłuchali również tych, którzy naprawdę żyli słowem Bożym (VD 48). Ojciec Kościoła św. Grzegorz Wielki ( 604) przekonywał: viva lectio est vita bonorum, czyli najlepsza interpretacja Pisma pochodzi od tych, którzy pozwolili się kształtować słowu Bożemu przez słuchanie go, czytanie i wytrwałe rozważanie. Każdy święty czy błogosławiony zrealizował w swoim życiu w stopniu doskonałym jakiś fragment Biblii. Odpowiedział w pełni na zawarte tam wezwanie. Pociągnęło ich Słowo, tak że musieli świadczyć o tym, co [słyszeli i widzieli] na własne oczy, co [oglądali i dotykali] własnymi rękami o Słowie życia (1 J 1, 1). Słowo przyjęte zaowocowało w ich życiu przemówiło do innych. Ono nadal przemawia i przyciąga, o czym świadczy żywy kult pięknych i mądrych błogosławionych z różnych okresów dziejów Kościoła. W tej części naszych medytacji w rytmie lectio divina pragniemy przyjrzeć się pierwszej grupie błogosławionych Ślązaków: od bł. Bronisławy, Czesława i Hermana (XIII w.) do bł. Marii Luizy (XIX w.). Niech ich życie będzie dla nas jasnym płomieniem światła wychodzącym ze słowa Bożego! 79

80 Świadkowie prawdy z tej ziemi Bł. Bronisława ( 1259) Kamień Kraków Historykom i biografom trudno jednoznacznie wykazać więzy pokrewieństwa łączące Jacka, Bronisławę i Czesława, pochodzących z prastarego śląskiego rodu Odrowążów. Niektórzy uznają ich za rodzeństwo. W kolejnej lekcji szkoły Słowa chcemy podziękować Bogu za dar świętych rodzin, za domy rodzinne, w których kultywowano religijne tradycje i żywą pobożność. Zdrowe rodziny to najbardziej naturalne środowisko wzrostu wzajemnej miłości, dobroci, serdeczności, umiejętności dzielenia się, czyli tego, z czego wyrasta święte życie. 80

81 Błogosławieni Ślązacy Czytaj! J 15, To jest Moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał aby Ojciec dał wam [wszystko], o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali Rozważ! Święte rodzeństwo? Niektórzy biografowie podają w wątpliwość lub wręcz odrzucają pokrewieństwo Jacka, Bronisławy i Czesława. Jednak ich życiorysy stale się przeplatają. Dominikanin o imieniu Stanisław, opisując życie św. Jacka, wspomina, że Bronisława miała wizję chwały, jakiej dostąpi ten święty (wzmianka z 15 sierpnia 1257 r.). Gdy w roku 1594 doszło do kanonizacji Jacka, znana stała się także Bronisława. Zaczęto wówczas poszukiwać jej grobu, który niebawem odkryto w murze kościoła na Zwierzyńcu w Krakowie (1604 r.). Dane biograficzne wzbogacane są wieloma szczegółami opartymi na podaniach i legendach. Jedna z nich, z 2. poł. XVII w., wskazuje na jej pochodzenie z rodziny szlacheckiej rodu Odrowążów. Przed 1217 r. wstąpiła do norbertanek w Krakowie, gdzie wiernie wypełniała swe obowiązki, odznaczając się szczególną świętością życia, nabożeństwem do Najświętszego Sakramentu i Matki Bożej, surowym umartwieniem oraz gotowością niesienia pomocy w duszpasterstwie parafialnym. Beatyfikowana została 23 sierpnia 1839 r. Najstarszym miejscem kultu bł. Bronisławy było wzgórze Sikornik (w zachodniej części Krakowa), zwane Górą Służebnicy Bożej (por. W. Teleszyński, Cześć boska w błogosławionej Bronisławie zakonnicy św. Norberta, Kraków 1786). W tym czasie intensywnie rozwinął się jej kult, powstał hymn, litania, pieśni i modlitwy ku jej czci. Od czasu beatyfikacji oficjalnym miejscem kultu stały się klasztor i kościół na Zwierzyńcu. Od XVIII w. rozpoczyna się również żywy kult bł. Bronisławy na Śląsku. Mieszkańcy Krakowa uważali ją za orędowniczkę w czasie klęsk i epidemii, a na Śląsku uznana została za patronkę diecezji opolskiej (od 1964 r. obok bł. Czesława). Święte rodzeństwo? Wydaje się, że dzisiaj tak bardzo potrzeba wzorów świętych rodzin. Zgodnego i budującego innych życia w rodzinach chrze- 81

82 Świadkowie prawdy z tej ziemi ścijańskich. Rodzina jest podstawową wspólnotą, która stanowi fundament dla wszystkich innych wspólnot. Relacje osób w rodzinie wyrastają z płodnej i wiernej miłości rodziców, oparte są na sztuce wzajemnego przebaczenia i prawach przyjaźni, które objawił Jezus w Ewangelii: To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali (J 15, 17). W relacji św. Jana najlepszy Nauczyciel i Pan mówi o nowym przykazaniu przykazaniu wzajemnej miłości. Jest ono jakby osobistym przykazaniem Jezusa, ponieważ nazywa je swoim: «To jest moje przykazanie» (15, 12). Przekazując to nowe przykazanie uczniom, nie nazywa ich sługami, lecz przyjaciółmi. Nie jest to więc uzupełnienie dekalogu z Góry Synaj, który jest zbiorem przykazań ujętych w formie nakazów: Nie będziesz miał bogów cudzych..., nie będziesz brał imienia..., nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij... (Wj 20, 12-16), lecz zupełnie nowym przykazaniem pozytywnym wypełnieniem Prawa i Proroków (Mt 5, 17n). Przykazanie wzajemnej miłości skierowane jest do najbliższych, do przyjaciół, którym Mistrz przekazuje dar Ducha Świętego. Wspomożyciel Duch Prawdy pouczy [ich] o wszystkim oraz przypomni wszystko, co [On powiedział] (J 14, 26). W tekście bezpośrednio poprzedzającym prawo przyjaźni znajduje się przypowieść o Winnym Krzewie (J 15, 1-11). Wszelkie żywotne soki człowiek czerpie z Krzewu, którym jest Syn pozostający w jedności z Ojcem i Duchem Świętym. Przyjaźń, braterstwo, pokrewieństwo między ludźmi ma źródło w tej Wspólnocie Osób Bożych. Przyjaźń z Bogiem jest darem, który człowiek otrzymał dzięki ofierze krwi Chrystusa wylanej na Krzyżu. Chrześcijanie stają się dzięki temu krewnymi adoptowanymi w Chrystusie synami w Synu. Apostoł Paweł przekonuje chrześcijan Rzymu, że wcześniej istniał stan nieprzyjaźni, ale dzięki pojednaniu z Bogiem przez śmierć Jego Syna ( ) zostaliśmy ocaleni przez Jego życie (Rz 5, 10). Tylko Chrystus mógł uwolnić człowieka z niewoli grzechu i z niewolnika-sługi uczynić przyjacielem, bratem (krewnym) samego Boga. Droga braterskiej/siostrzanej przyjaźni jest wyzwaniem dla współczesnych chrześcijan. Tak bardzo brakuje dziś bliskich, osobowych relacji w rodzinie, parafii i innych wspólnotach społecznych. Człowiek przełomu wieków jest podobny do samotnej wyspy (T. Merton); izoluje się, ucieka w świat wirtualny, zamknięty na bogactwo i piękno bliźniego. Dar przyjaźni jest szczególnym odbiciem obrazu i podobieństwa samego Boga. On pierwszy zaproponował człowiekowi przyjaźń, wciąż szuka człowieka, wychodzi mu naprzeciw. Pierwotna harmonia i przyjaźń zerwane przez grzech, mogą być przywrócone dzięki miłości agape (filein), która zawsze 82

83 Błogosławieni Ślązacy przekazuje otrzymany dar. Każdy człowiek powołany jest do miłości, która obdarowuje (miłości wzajemnej przyjacielskiej). Przyjaciel przekonuje Jean Vanier to ktoś, kto nie osądza mnie, kiedy widzi moje słabości i ograniczenia. Ktoś, kto akceptuje mnie takim, jaki jestem. I przyjaciel to jest ktoś, kto widzi moje możliwości, kto zachęca mnie, abym rozwijał się począwszy od tego, kim jestem. I przyjaciel to ktoś, kto jest szczęśliwy z powodu tego, że żyje ze mną. Przyjęcie daru braterskiej/siostrzanej przyjaźni, kierowanie się w życiu podstawową zasadą przyjaźni nowym przykazaniem miłości pozwala osiągnąć zażyłość z Bogiem, którą On sam nazywa przyjaźnią (J 15, 14-15). Pytania o braterską/siostrzaną przyjaźń, o zdrowe relacje w rodzinach są niezmiernie istotne dla życia i rozwoju wspólnot chrześcijańskich dla żywotności Kościoła: Jak pielęgnujemy relacje przyjaźni, braterstwa wśród swoich bliskich, krewnych, znajomych? Czy naprawdę można kochać Boga, nie widząc Go i czy można nakazać miłość? pyta Benedykt XVI w swej encyklice Deus Caritas est (nr 16). Jak należy rozumieć interpretację egzegetów i teologów, że nowe przykazanie miłości niejako streszcza i zbiera w sobie wszystkie inne przykazania? Jak wychowywać do przyjaźni, do braterstwa, do życia we wspólnocie? Módl się! Zrozumienie sensu życia Umiejętność odczytywania znaków czasu, Pokój i sprawiedliwość, Życzliwość i miłość dla bliźnich, Zdolność do ofiar i poświęcenie, Roztropność w działaniu, Prostolinijność w postępowaniu, Odpowiedzialność za otrzymane zdolności, Wierność życiowemu powołaniu, Wrażliwość na sprawy zbawienia, Łaskę chrześcijańskiej śmierci uproś nam u Boga. Módl się za nami, Błogosławiona Bronisławo. Abyśmy się stali godni obietnic Chrystusowych. Módlmy się: Panie, Jezu Chryste, który powiedziałeś: Jeśli kto chce iść za 83

84 Świadkowie prawdy z tej ziemi Mną, niech się zaprze siebie samego, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje, udziel nam łaski, abyśmy za przykładem bł. Bronisławy dźwigali krzyże naszego życia z pełnym poddaniem Twojej Świętej Woli, która nas wiedzie do wiecznych radości, gdzie Ty żyjesz i królujesz, Bóg na wieki wieków. Amen. Fragment Litanii do bł. Bronisławy Żyj słowem! Prasa katolicka opublikowała wywiad z mężem i dziećmi św. Joanny Beretty Molli młodej lekarki, która oddała życie ratując swoje dziecko (28 kwietnia 1962 r.). Dziennikarz zapytał syna świętej: Czego uczy nas historia życia Twojej Mamy? Pierluigi odpowiedział następująco: Z pewnością uczy nas ona, że wszyscy możemy pragnąć świętości, dążąc do niej według własnego powołania. Wystarczy, że każdego dnia będziemy wykonywać swoje obowiązki z entuzjazmem, wiernością i oddaniem. Mama przekazuje przesłanie miłości i największego szacunku dla życia, służby i pomocy bliźniemu oraz przesłanie ogromnego zaufania Bożej Opatrzności (por. Święta Matka. Wywiad z synem, Niedziela 21/2004, 10). Pragnienie świętości jest wyzwaniem dla każdego chrześcijanina osób świeckich i duchownych! 84

85 Bł. Czesław ( 1242) Kamień Wrocław Dominikanie przybyli z Rzymu do Polski z misją ewangelizacji narodów słowiańskich. Ich charyzmatem jest nauczanie (kaznodziejstwo). Potocznie nazywa się ich Bożymi psami (łac. Domini Boży i canis pies ), czuwającymi nad czystością depozytu zdrowej nauki (por. 1 Tm 6, 20; 2 Tm 1, ). Powstanie zakonu związane jest z ewangelizacyjną akcją kaznodziejską (pocz. XIII w.) w Kastylii, a później w Langwedocji. Błogosławione owoce tej posługi sprawiły, że św. Dominik założyciel zakonu rozsyłał swoich 85

86 Świadkowie prawdy z tej ziemi braci po świecie, aby bronili wiary. Osobiście wysłał też pierwszych polskich dominikanów, powierzając im misję wschodnioeuropejską i nadbałtycką. Czesław dotarł do Wrocławia, gdzie gorliwie głosił słowo Boże i modlił się za jego mieszkańców. W tym mieście znajduje się jego grób. Czytaj! Mt 10, 5-15 Tych to Dwunastu wysłał Jezus i dał im takie wskazania: Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego. Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wyrzucajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie. Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie w drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski. Wart jest bowiem robotnik swej strawy. A gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta albo wsi, wywiedzcie się, kto tam jest godny, i u niego zatrzymajcie się, dopóki nie wyjdziecie. Wchodząc do domu, przywitajcie go pozdrowieniem. Jeśli dom na to zasługuje, niech zstąpi na niego pokój wasz; jeśli zaś nie zasługuje, nich pokój wasz powróci do was. A jeśliby was gdzieś nie chciano przyjąć i nie dano posłuchu słowom waszym, wychodząc z tego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych. Zaprawdę powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu. Rozważ! Pierwsi wędrowni misjonarze ściśle i wiernie przestrzegali wskazań Ewangelii. Trwali mocno w wierze (por. 1 Kor 16, 13) i strzegli ustnej tradycji zdrowego [depozytu] nauki (por. 1 Tm 6, 3. 20). Przymiotnik zdrowa(e) zastosowany do nauki, słowa czy wiary był przenośnią na ogół zrozumiałą w kontekście jakiegoś błędu w doktrynie, nieposłuszeństwa czy lekceważenia norm i nakazów, stanowiących przedmiot wiary. Apostoł przestrzega młodego biskupa Tymoteusza: Jeśli ktoś naucza inaczej i nie trzyma się zdrowych nauk Pana naszego Jezusa Chrystusa oraz nauczania zgodnego z pobożnością, to jest nadęty, niczego nie pojmuje, lecz choruje na dociekania i słowne utarczki. Z nich rodzą się: zawiść, kłótliwość, bluźnierstwa, złośliwość podejrzenia, ciągłe spory ludzi o wypaczonym umyśle i pozbawionych prawdy ludzi, którzy uważają, że pobożność jest źródłem zysku (1 Tm 6, 3-5). Z podobnymi zagrożeniami musieli zmagać się misjonarze w średniowiecznej Europie. Zagrożeń nie brakowało też w piastowskim Wrocławiu. 86

87 Błogosławieni Ślązacy Choć od dawna chrzczono tu dzieci i dorosłych, pogańskie zwyczaje i praktyki wciąż obecne były wśród miejscowej ludności. Cysterski mnich Rudolf z Rud w Sumie spowiedniczej (XIII w.) wymienia szereg grzesznych praktyk wróżbiarskich i bałwochwalczych zwyczajów rozpowszechnionych wśród ludu śląskiego (por. E. Karwot, Katalog magii Rudolfa, Wrocław 1955). Zalecał młodym spowiednikom tępienie niezdrowej nauki i wierne trwanie przy Ewangelii. Z Jezusowym nakazem głoszenia Ewangelii wiążą się trzy wskazania praktyczne: postulat ubóstwa uczniów (10, 9-10), pouczenie o zachowaniu się podczas misji (10, 11-13) oraz instrukcja na wypadek nieprzychylnego przyjęcia (10, 14-15). Wskazania związane były ze zwyczajami, mentalnością i kulturą Bliskiego Wschodu oraz z sytuacją ówczesnego Kościoła. Do normalnego wyposażenia wędrownego misjonarza należały: kij, buty i torba. Kij służył przede wszystkim do obrony przed zwierzętami i ludźmi, bez sandałów trudno wędrować po rozpalonym piasku, zaś do torby zabierano prowiant i wodę na drogę. W podróż zabierano również pieniądze, które przechowywano w specjalnych sakwach albo ukrywano za pasem płaszcza lub dolnej odzieży. Zabierano też dwie lub więcej szat, które wkładano jedną na drugą. Jezus, posyłając uczniów, wyraźnie radykalizuje panujące zwyczaje i domaga się od nich rzeczywistego minimum, które winno być wyrazem ich ubóstwa, zaufania Bogu i oddania się sprawie misji. Nakaz Jezusa stwarzał również okazję do hojnego przyjęcia ewangelicznych misjonarzy przez wspólnoty chrześcijańskie (10, 10). Apostoł Paweł w gminach Azji Mniejszej i Grecji zalecał, aby ten kto pobiera naukę wiary, [użyczał] ze wszystkich swych dóbr temu, kto go naucza (Ga 6, 6) oraz aby z Ewangelii żyli ci, którzy głoszą Ewangelię (1 Kor 9, 13n; por. Mt 10, 10; 1 Tm 5, 18). O takich regułach przypomina podręczny zbiór praw gminy chrześcijańskiej z II w. (por. Didache XI XV). Na podobną opiekę i gościnność mogli liczyć pierwsi dominikanie we Wrocławiu. Ojciec Czesław założył pierwszą wspólnotę i podjął posługę kaznodziei z wielką gorliwością, szybko zyskał sobie sławę złotoustego i objął stanowisko przeora wspólnoty pod wezwaniem św. Wojciecha we Wrocławiu (1226 r.). Cieszył się też wielkim uznaniem wśród mieszczan i włodarzy miasta. Podczas najazdu Mongołów, którzy stanęli u bram miasta, właśnie u świątobliwego dominikanina szukano wsparcia i rady. Kronikarz królewski Jan Długosz opisuje, jak to Czesław w roku 1241 bronił Grodu wrocławskiego przed najazdem Mongołów. Służył wiernym modlitwą, otuchą i posługą sa- 87

88 Świadkowie prawdy z tej ziemi kramentalną. Miasto obroniło się, hordy tatarskie odstąpiły od bram, a pobożny lud przypisał zwycięstwo wstawiennictwu świątobliwego zakonnika. Czesław zmarł 15 lipca 1242 r. i został pochowany przy kościele dominikańskim św. Wojciecha. Tam też żywy był jego kult, który oficjalnie zatwierdził dopiero w 1713 r. papież Klemens XI. Do ożywienia kultu przyczynił się energiczny przeor wrocławski Abraham Bzowski (XVII w.). W ostatnich latach przeprowadzono badania naukowe czaszki bł. Czesława i odtworzono komputerowo prawdopodobne rysy jego twarzy. Uroczystość ponownego złożenia czaszki w relikwiarzu odbyła się w 20 lipca 2011 r., w dniu święta patrona Wrocławia. Stańmy przy grobie błogosławionego kaznodziei i zapytajmy: Jak przyjmujemy dziś radykalizm ewangeliczny i reguły towarzyszące przepowiadaniu Dobrej Nowiny? Jak wsłuchujemy się w niedzielne nauczanie naszych duszpasterzy? Czy modlimy się za nich, rozmawiamy o ich wskazaniach w domach rodzinnych (por. Jan Chryzostom, In Matthaeum 1, 6: PG 57, 20-21; ŹMT 18)? Czy potrafimy zdobyć się na konstruktywną krytykę ich stylu i form nauczania ewangelizacji? Jak przygotowujemy się do niedzielnej liturgii słowa? Módl się! 1. Tobie niech zabrzmi, Boże, cześć i chwała, Przy dniu dorocznym drogiego Czesława, który Twe imię rozgłaszał przed światem z Jackiem, swym bratem, z Jackiem, swym bratem. 2. Sławą ujęty cudów Dominika, porzucił chętnie godność kanonika, i z Patriarchy rąk habit odbiera, światu umiera, światu umiera. 3. Ogniem miłości Boskiej rozpalony, z Rzymu w północne udaje się strony, Czechom, Ślązakom słowo Boże głosi, klasztory wznosi, klasztory wznosi. 4. Gdy dzicz tatarska polskie niszczy strony, i aż w Śląsk swoje zapuszcza zagony, 88

89 Błogosławieni Ślązacy Jego przyznają modłom wrocławianie swe zachowanie, swe zachowanie. 5. Coś życie strawił w kaznodziejskiej pracy, Twojej przyczyny błagają rodacy; uproś nam łaskę, byśmy w wierze stali do śmierci trwali. Amen. Modlitewnik W drodze do nieba, 1209n. Żyj słowem! Miedzioryt wykonany trzy i pół wieku po śmierci kaznodziei przedstawia bł. Czesława z płonącą kulą w jednej i lilią w drugiej ręce. Według przekazów historycznych ognista kula (albo jak chciał Długosz ognisty słup) została zesłana przez Boga w zamian za życie zakonnika. Spowodowała ona wielki popłoch wśród Tatarów (Mongołów), którzy odstąpili od oblężenia miasta. Dziś ten sam płomień światła wychodzi ze słowa Bożego (por. VD ), które przepełniało serce bł. Czesława. Czy słowo Boże jest dla nas słowem żywym i skutecznym (por. J 6, ; 12, 48; Hbr 4, 12)? 89

90 Świadkowie prawdy z tej ziemi Bł. Herman ( 1245) Opole Według Długosza pierwsza misja dominikańska w Polsce składała się z ośmiu zakonników. Czterech z nich znamy z imienia: Jacek, Czesław, Henryk i Herman. Grób Jacka znajduje się w Krakowie, Czesława we Wrocławiu, a Hermana w Opolu. Tego ostatniego najczęściej nazywa się zapomnianym Apostołem Śląska. Przez lata kojarzono go z przydomkiem Herman Niemiec, choć w rzeczywistości najprawdopodobniej pochodził z Moraw, a spoczął w śląskiej ziemi. 90

91 Błogosławieni Ślązacy Czytaj! Mk 12, Rzekł [Jezusowi] uczony w Piśmie: «Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznie powiedziałeś, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego znaczy daleko więcej niż wszystkie całopalenia i ofiary». Jezus widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: «Niedaleko jesteś od królestwa Bożego». I nikt już nie odważył się Go więcej pytać. Nauczając w świątyni, Jezus zapytał: «Jak mogą twierdzić uczeni w Piśmie, że Mesjasz jest synem Dawida? Wszak sam Dawid mówi mocą Ducha Świętego: Rzekł Pan do Pana mego: Siądź po prawicy mojej, aż położę Twoich nieprzyjaciół pod stopy Twoje. Sam Dawid nazywa Go Panem, jakże więc jest [tylko] jego synem?» A wielki tłum chętnie Go słuchał. Rozważ! Czytając Ewangelię ze świętymi, którzy swoim życiem pisali do niej komentarz, trzeba zauważyć, że zanim ziarno wyda plon, musi przejść kolejne etapy obumierania i powstawania z martwych : wrzucenie w ziemię (to moment powołania i wyboru drogi życiowej), obumieranie (czas doświadczeń, prób, ofiary), źdźbło kłos pełne ziarno w kłosie. Trzy etapy wzrostu ziarna to eksplozja nowego życia. Z jednego ziarenka powstaje trzydzieści, sześćdziesiąt lub sto nowych (por. Mk 4, 20). Nasienie kiełkuje i rośnie, a tylko Bóg wie, jak to wszystko się dokonuje. Posługując się analogią ziarna można porównać czas ziemskiego życia człowieka do obumierania, uniżenia kenozy (por. Flp 2, 5-11) i ponownego wzrostu. Dlatego św. Piotr zachęca chrześcijan, by zawsze [byli] gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się uzasadnienia tej nadziei, która [w nich] jest (1 P 3, 15). Apologia chrześcijańska wiąże się z umiejętnością obrony, usprawiedliwienia, odpierania zarzutów, ale i stawiania pytań oraz poszukiwania odpowiedzi. Wzorem jest tutaj ewangeliczny uczony w Piśmie, który w rozmowie z dobrym Nauczycielem odkrywa istotę Jego przesłania. Spotyka go za to nagroda zgodnie potwierdzona przez wszystkich synoptyków w postaci zapewnienia Mistrza: Niedaleko jesteś od królestwa Bożego (Mk 12, 34; por. Mt 22, 46; Łk 20, 40). W kaplicy św. Jacka w Krakowie na jednej z ławek zachowała się intarsja (wizerunek ozdoba wykonana techniką zdobniczą, polegającą na wykładaniu powierzchni przedmiotów drewnianych innymi gatunkami drewna) przedstawiająca postać bł. Hermana. W kopule, na jednym z malowideł kościoła dominikanów, można odnaleźć go wśród świętych związanych ze św. 91

92 Świadkowie prawdy z tej ziemi Jackiem. Na Śląsku Opolskim, w kościele w Popielowie, znajduje się barokowy kielich z 1670 r., na którym wygrawerowano scenę z życia błogosławionego zakonnika, który adoruje krucyfiks unosząc się nad kościołem opolskim. Poza Polską istnieją dwa wizerunki zapomnianego Apostoła : pierwszy w Austrii, w karynckim Fryzaku (Friesach), w klasztorze dominikanów, przechowywany jest osiemnastowieczny obraz, na którym podczas mistycznej wizji Chrystus Zmartwychwstały zwilża Hermanowi wargi swoją zbawczą krwią; drugi w Rzymie, w bazylice św. Sabiny, zachował się fresk z XVIII w., przedstawiający moment nałożenia przez św. Dominika habitu św. Jackowi i jego towarzyszom: jednym z klęczących postulantów jest bł. Herman. Przywołana ikonografia świadczy o żywym niegdyś kulcie błogosławionego towarzysza św. Jacka, którego można uznać za jednego z pierwszych ewangelizatorów Śląska Opolskiego. To on w drugiej połowie XIII w. założył klasztor w Opolu i był pierwszym gwardianem kościoła dominikańskiego (dziś to kościół pw. Matki Bolesnej i św. Wojciecha). Pierwszy kościół drewniany zbudowano w tym miejscu już ok. roku 1000, murowany powstał w XIV w. i był wielokrotnie trawiony pożarami oraz przebudowywany (XVI-XVIII w.). Parafię erygowano tu w 1217 r., ale w 1295 r. przeniesiono do kościoła kolegiackiego św. Krzyża, zaś tzw. kościół na górce przejęli oo. dominikanie (w 1934 r. ponownie erygowano tutaj parafię). Kim był zapomniany mistyk, kaznodzieja, wierny towarzysz Odrowążów (Jacka i Czesława)? Ślady jego kultu zachowały się w dominikańskich klasztorach na Śląsku, w Małopolsce i Karyntii. W czternastowiecznym dziele hagiograficznym, spisanym przez brata Stanisława, lektora krakowskich dominikanów, De vita et miraculis sancti Jacchonis Ordinis Praedicatorum (O życiu i cudach świętego Jacka z Zakonu Braci Kaznodziejów), wydanym drukiem w Monumentu Poloniae Historica (t. IV, ), wspomniano również o bł. Hermanie. Brat Stanisław pisze, że należał on do świty biskupa krakowskiego Iwona Odrowąża, który w latach bawił w Rzymie. Tam zafascynował się osobowością św. Dominika. Po krótkim okresie formacji, wraz z Jackiem i Czesławem, wstąpił do zakonu i złożył na ręce założyciela śluby zakonne w bazylice św. Sabiny w Rzymie (1220 r.). Herman został bratem konwersem, nie przyjął święceń kapłańskich. Zaraz też znalazł się w ekipie, którą św. Dominik wysłał na północ Europy, na Morawy, Śląsk i do Polski. Na pewien czas cała grupa zatrzymała się we Fryzaku w Karyntii, gdzie zakonnicy głosili słowo Boże i założyli pierwszy klasztor dominikański. Tam Herman został mianowany pierwszym przeorem w początkach 1221 r. Następnie po wypełnieniu misji w Karyntii u boku bł. Czesława podjął misję instalacji 92

93 Błogosławieni Ślązacy dominikanów w Ołomuńcu na Morawach. Stamtąd udał się na Śląsk, gdzie prowadził dalszą działalność misyjną. W końcu związał się na stałe z klasztorem dominikanów w Opolu. Tam też dał się poznać podobnie jak wcześniej we Fryzaku jako mistyk i czciciel Chrystusa Ukrzyżowanego oraz Najświętszej Maryi Panny. Herman, zwany Niemcem (był tłumaczem tego języka dla bpa Iwona Odrowąża), zmarł 17 kwietnia 1245 r. i został pochowany w Opolu. Przy jego grobie koncentrował się autentyczny kult, którego szczyt przypadł na okres odnowy potrydenckiej i restauracji katolicyzmu na Śląsku. Z tego okresu zachowały się dwa dzieła hagiograficzne: A. Bzoviusa, Annales ecclesiastici XIII (Köln 1616) oraz F. Steilla Ephemerides Dominicano Sacrae (Dilingen 1691). Później kult i pamięć o nim stopniowo zanikała. Historycy i hagiografowie współcześni przekonują, że Herman mimo braku oficjalnego potwierdzenia Stolicy Apostolskiej uważany jest za błogosławionego i odbiera kult w klasztorach dominikańskich na Śląsku, w Małopolsce i Karyntii (por. EK, t. VI, 761n; ). Życie apostoła i kaznodziei Śląska Opolskiego rozświetla tekst Ewangelii Marka, w którym Jezus prowadzi dialog z różnymi grupami słuchaczy i oponentów Jego nauki. Są to zwolennicy różnych stronnictw i prądów społeczno religijnych: faryzeusze i zwolennicy Heroda (12, 12-17), saduceusze (12, 18-27) i uczeni w Piśmie (12, 28-34). Najkorzystniej wypada ostatnia grupa. Uczony w Piśmie występuje w roli nauczającego (gr. didaskalos od diakasko nauczać ). Uznaje jednak autorytet Jezusa Nauczyciela, wydaje o Nim dobre świadectwo docenia metody i kompetencję Mistrza z Nazaretu (12, 32; por. Łk 20, 39). W Jerozolimie istniały różne grupy nauczycieli spotykających w świątyni na wspólnym rozważaniu Tory. W relacji Łukasza dwunastoletni Jezus siedział między [nimi], przysłuchiwał się im i zadawał pytania (Łk 2, 46; por. J 3, 10; Rz 2, 20). Młody Jezus dostosowuje się do używanych wówczas metod dydaktycznych i włącza się w lekcję nauczycieli zadając pytania i słuchając ich odpowiedzi. Nie pisze o Nim, że siedział u stóp (pros tous padas) nauczycieli, co by oznaczało, że przyjął postawę ucznia lub stał się uczniem (por. Łk 10, 39; Dz 22, 3). Ewangelista oznajmia, że Jezus siedział pośród (en mesō/i) nauczycieli, co znaczy, że znajdował się w centrum ich uwagi (por. F. Mickiewicz, Ewangelia wg św. Łuksza, t. I, 200). W Jerozolimie znane były wówczas różne szkoły rabinackie. Jedna z nich skupiona była wokół Hillela, faryzeusza, znakomitego nauczyciela Prawa, dziadka Gamaliela, który był nauczycielem Szawła (por. Dz 5, 34-39; 22, 3), a druga wokół Szammaja, który był przedstawicielem nurtu rygorystycznego. Hillelowi (z ok. 10 r. po 93

94 Świadkowie prawdy z tej ziemi Chr.) przypisuje się sformułowanie: Nie czyń bliźniemu tego, czego sam nienawidzisz. W tym streszcza się cała Tora. Reszta to komentarz (por. Tb 4, 15) oraz przysłowia: Kto się wywyższa, ten siebie poniża; kto nie poszerza swej wiedzy, pomniejsza ją; kto nie studiuje [Tory], zasługuje na śmierć (por. Tos Berach 2, 24; 7, 24) (por. EK t. 6, 883n). Do grona nauczycieli należał również Nikodem, który prowadził nocną debatę z Jezusem (por. J 3, 1-21). Nauczyciel, po wszystkich dysputach, sam ponownie publicznie pyta o swój autorytet (Mk 12, 35-37), a zwracając się do tłumu przestrzega przed złym przykładem uczonych w Piśmie (12, 38-40). Nowością Jego nauczania jest wybór i interpretacja przykazania, które jest najważniejszą miarą postępowania człowieka na drodze do zjednoczenia z Bogiem. Kiedy Jezus wskazał na przykazanie miłości Boga i bliźniego (12, 29-31), uczony w Piśmie nie tylko je potwierdził, ale także uznał ich wyższość nad zewnętrznym kultem religijnym (12, 32-33). Bł. Herman był uznanym kaznodzieją i nauczycielem. W centrum jego przepowiadania była tajemnica paschalna: męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa. Dostrzegł w niej obraz Boga, który pierwszy nas umiłował i wezwał do miłości wzajemnej, a nawet do miłości nieprzyjaciół. W swoich kazaniach chętnie przywoływał słowa umiłowanego ucznia : Na tym polega miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, lecz On nas umiłował i posłał swojego Syna jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy (1 J 4, 10). Zapytajmy więc przywołując słowa Apostoła: Jeśli Bóg nas tak umiłował, to czyż i my nie powinniśmy miłować się wzajemnie? Co dla nas znaczy miłować bliźniego? Kto jest naszym bliźnim? Czy można kogokolwiek pominąć w miłości? Dlaczego niektórym przeszkadza krzyż symbol miłości aż do końca? Jaka jest nasza modlitwa w chwilach próby, bólu, cierpienia, odrzucenia? Czy umiemy przyjmować wolę Ojca Jego plan wobec nas? Módl się! Jezu, Ukrzyżowany, przyciągnij nas wszystkich do Siebie, gdyż w Twoich ranach jest nasze zdrowie nasze ocalenie. W krzyżu cierpienie śpiewamy w krzyżu miłości nauka ( ). W krzyżu osłoda, w krzyżu ochłoda ( ). Kto krzyż odgadnie, ten nie upadnie / w boleści sercu zadanej. Naucz nas uzdrawiającej melodii krzyża. Niech jej brzmienie odpędza złego ducha, godzi zwaśnionych, przywraca ład w życiu społecznym i religijnym. Za przyczyną bł. Hermana, zapominanego apostoła naszej ziemi, daj nam odwagę, byśmy umieli bronić krzyża i szczycić się tym, że jesteśmy spod tego znaku. 94

95 Błogosławieni Ślązacy Żyj słowem! Warto odwiedzić kościół pw. Matki Bolesnej i św. Wojciecha w Opolu, by uczcić zapomnianego apostoła Śląska. W zakrystii kościoła na górce można pokłonić się przed jego obrazem, a w krakowskiej kaplicy św. Jacka uklęknąć w ławce ozdobionej intarsją z jego wizerunkiem. Wezwać pomocy i orędownictwa bł. Hermana i pozostałych dominikanów ze Śląska, prosić gorliwych kaznodziejów i nauczycieli wiary na miarę naszych czasów doby re ewangelizacji i inkulturacji. Jan Paweł II był przekonany, że musimy na nowo rozniecić w sobie pierwotną gorliwość i pozwolić, aby udzielił się nam zapał apostolskiego przepowiadania, jakie wzięło początek z Pięćdziesiątnicy. Wzbudźmy w sobie płomiennego ducha św. Pawła, który wołał: «Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii» (1 Kor 9, 16) (por. NMI 40)! 95

96 Świadkowie prawdy z tej ziemi Bł. Maria Luiza Merkert ( 1872) Nysa Pierwsza w historii uroczystość beatyfikacyjna na Śląsku odbyła się 30 września 2007 r. Reprezentujący Ojca Świętego Benedykta XVI prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych ogłosił matkę Marię Luizę Merkert błogosławioną Kościoła. Całe jej życie od narodzin, przez działalność apostolsko-charytatywną, aż do śmierci było związane z Nysą i parafią pod wezwaniem św. Jakuba Apostoła i św. Agnieszki. Tam powszechnie nazywano ją kochaną matką wszystkich, matką ubogich, śląską Samarytanką. 96

97 Błogosławieni Ślązacy Czytaj! Łk 16, Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień ucztował wystawnie. U bramy jego pałacu leżał żebrak pokryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza. A także psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy cierpiąc męki w Otchłani, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i przyślij Łazarza, aby koniec swego palca umoczył w wodzie i ochłodził mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu. Lecz Abraham odrzekł: Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz w podobny sposób niedostatek.; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A ponadto między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd nie przedostają się do nas. Tamten rzekł: Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich ostrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki. Lecz Abraham odparł: Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają! Nie, oj cze Abrahamie odrzekł tamten lecz gdyby ktoś z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą. Odpowiedział mu: Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych powstał, nie uwierzą. Rozważ! Bezinteresowna pomoc, wolontariat, akcje charytatywne nie są dziś rzadkością. Maleje jednak w naszym kraju grupa wolontariuszy, chociaż w przekazie medialnym wciąż słyszymy o wielu akcjach pomocy, np. Szlachetna Paczka, Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom (Caritas, Diakonii i Eleos). Na początku XIX w. na Śląsku było niewiele spektakularnych działań charytatywnych, ale to nie znaczy, że brakowało ludzi o wielkim sercu, gotowych do niesienia bezinteresownej pomocy chorym, potrzebujących, odrzuconym, bezrobotnym Wśród takich ludzi, którzy przejęli się słowami Jezusa: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili (Mt 25, 40), była Maria Luiza Merkert. Urodziła się 21 września 1817 r. w głęboko religijnej rodzinie mieszczańskiej. Z siostrą wzrastała w klimacie wiary i wartości chrześcijańskich, pielęgnowanych przez rodziców Karola Antoniego Merkerta i Marię Barbarę z domu Pfitzner. Niespełna rok po narodzinach Marii zmarł ojciec, odtąd cały trud wychowania córek spoczął na matce. Od niej dziewczęta uczyły 97

98 Świadkowie prawdy z tej ziemi się miłości Boga i bliźniego, dostrzegania chorych i biednych oraz dzielenia się z potrzebującymi. W tej atmosferze rodziło się powołanie zakonne młodziutkiej Marii Luizy. Pierwszy sprawdzian jej powołania nadszedł, gdy zachorowała jej matka. Było to wielkie wyzwanie i szkoła życia dla dojrzałej już kobiety. Matka potrzebowała stałej i ofiarnej opieki podczas długich lat nieuleczalnej choroby. Po jej śmierci w 1842 r. Maria Luiza, wraz z siostrą i koleżanką z lat szkolnych Franciszką Werner, dołączyła do Klary Wolff, by wspólnie modlić się oraz pielęgnować chorych i najbardziej potrzebujących mieszkańców Nysy. Taki był początek nowego Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety. Po pierwszych miesiącach radosnej służby przyszły lata pełne prób, trudności i cierpień. Dopiero 4 września 1859 r. biskup wrocławski Henryk Förster zatwierdził Stowarzyszenie Sióstr św. Elżbiety Węgierskiej. W tym samym roku Maria Luiza Merkert została wybrana na pierwszą przełożoną generalną zgromadzenia. Dzięki jej staraniom w latach został wybudowany Dom Macierzysty w Nysie, który do dziś służy zgromadzeniu i dziełu miłosierdzia. Matka Maria Luiza odpowiedziała na wyzwania Kościoła i potrzebujących XIX wieku, służyła z godnym podziwu wyrzeczeniem chorym, osobom starszym, opuszczonym i dzieciom zaniedbanym. Odważnie realizowała charyzmat zgromadzenia i umacniała jego struktury dla wspierania potrzebujących. Misja elżbietanek szybko przekroczyła granice Śląska, docierając w głąb Niemiec, a później do Czech, Włoch, Danii, Szwecji, Norwegii, Izraela, Brazylii, Rosji, Gruzji, Boliwii, Kazachstanu, Paragwaju, na Litwę, Ukrainę i Węgry. Matka Maria Luiza zmarła 14 listopada 1872 r. w domu macierzystym Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety w Nysie. Pochowana została na Cmentarzu Jerozolimskim w Nysie. Po ekshumacji, 16 lipca 1964 r., jej doczesne szczątki złożono w krypcie kościoła św. Jakuba w Nysie. 19 września 1998 r. spoczęły one w sarkofagu w kaplicy Trójcy Świętej. Dobra Nowina skierowana jest przede wszystkim do ludzi ubogich (por. Mt 11, 5; Łk 4, 18; 7, 22; Iz 61, 1). Szczęśliwymi nazwano ubogich w duchu, ponieważ do nich należy królestwo niebieskie (Mt 5, 3). Potwierdzają to również przypowieści z Ewangelii Łukasza. Trzeci Ewangelista lubi układać je w bloki tematyczne. Tak jest również z trzema przypowieściami nt. mądrego korzystania z dóbr ziemskich: 1) o nieuczciwym zarządcy (16, 1-8), o dobrym używaniu pieniędzy (16, 9-13) oraz o bogaczu i Łazarzu (16, 19-31). Trzeba umieć zauważyć różnicę między dobrami materialnymi a duchowymi. Pierwsze z nich mają mniejszą wartość, ponieważ przemijają ostatecznie, gdy człowiek odchodzi z tej ziemi, stają się dla nie- 98

99 Błogosławieni Ślązacy go bezwartościowe (zob. komentarz Edycji św. Pawła). Mądre korzystanie z dóbr ziemskich może jednak niektórym pomóc w osiągnięciu dóbr wiecznych. Taką szansę otrzymał bezimienny bohater opowieści Jezusa. Niestety, nie skorzystał z niej. W przypowieści ewangelicznej imię otrzymuje ubogi (biedak), któremu brakuje czegoś w życiu. Greckie Lazaros (hebr. `El`azar) oznacza Bóg wspomógł. Imię wyraża więc interwencję Boga, który otacza ubogich szczególną opieką (por. 1 Sm 2, 7; Łk 1, 47n. 52n.). Ewangelia poucza, że bez względu na pozycję społeczną (Jk 2, 1-4) należy być wrażliwym na problemy ludzi małych, spychanych na margines, ubogich, po to, by w nich dostrzec Chrystusa, który sam stał się ubogi (2 Kor 8, 9), cichy i pokorny (Mt 11, 29). Znamy postać Łazarza, brata Marii i Marty, przyjaciela Jezusa (por. J 11,3). Możliwe, że jest to ta sama osoba, co bohater przypowieści św. Łukasza. Wiadomo, że obaj otrzymali bezinteresowną pomoc od Boga. Wymowną staje się prośba bogatego człowieka, który przed obliczem Boga musi zdać sprawę ze swojego życia. Sąd jest nieubłagany jego ręce są puste. Bóg przywołuje wyrok patriarchy Abrahama, który powiedział: Dziecko, przypomnij sobie, że za życia odebrałeś swoje dobro, podobnie jak Łazarz zło. Teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki. Katechizm ujmie tę prawdę w zwięzłej formie: Bóg za dobro wynagradza, a za zło karze. Życie ziemskie jest drogą do życia wiecznego; czyny dokonane na ziemi zostaną rozliczone w życiu wiecznym. Sprawiedliwy Sędzia orzeknie: Czego nie zrobiliście dla jednego z tych najmniejszych, tego nie zrobiliście dla Mnie. I pójdą oni na wieczną mękę, a sprawiedliwi do życia wiecznego (Mt 25, 45). Cenne jest mądre korzystanie z dóbr ziemskich, ale większą wartość ma czynna pomoc miłość okazywana potrzebującym, chorym, biednym, najmniejszym. Matka Maria Luiza służyła potrzebującym nawet w najtrudniejszych warunkach, zachęcając swoje siostry, by czyniły podobnie: Proszę was, abyście z miłością i cierpliwością pielęgnowały chorych. Jesteśmy bowiem przynaglone, by pokazać, że chcemy wszystkim czynić wiele dobra i wszystkich kochać w Bogu (por. List do sióstr). W ciągu 22 lat kierowania zgromadzeniem, przygotowała do życia zakonnego i do posługi chorym blisko 500 sióstr; założyła 90 placówek zakonnych w 9 diecezjach i dwóch wikariatach apostolskich (Saksonii i Szwecji). Wbrew wielu przeciwnościom stworzyła dzieło chrześcijańskiej miłości, służące ludziom różnych wyznań, narodowości i płci (por. M.G. Cebula, Błogosławiona Maria Merkert, 19). We wszystkim pokazałem wam poucza Apostoł starszych w Milecie że tak pracując, trzeba wspierać słabych i pamiętać o słowach Pana Jezusa, które 99

100 Świadkowie prawdy z tej ziemi On sam wypowiedział: «Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu» (Dz 20, 35). Św. Paweł przekonuje, że ważna jest nasza motywacja w udzielaniu pomocy ludziom ubogim i słabym. Czy pomagamy bezinteresownie, z miłości, w wolności? Czy dobry czyn budzi w nas radość i pokój serca? Czy jesteśmy z tego powodu szczęśliwi i tym szczęściem zarażamy innych? Módl się! Trójco Przenajświętsza, Jedyny Boże, najpokorniej prosimy Twą dobroć o miłosierdzie i pomoc w naszej potrzebie za przyczyną błogosławionej Marii Merkert, która tak ofiarnie służyła biednym, opuszczonym i cierpiącym. Prosimy o łaskę... Przez Chrystusa Pana naszego. Amen. Trzy razy: Chwała Ojcu... Nowenna za przyczyną bł. matki Marii Luizy Żyj słowem! Wśród wielu świadectw, które napłynęły w związku z procesem beatyfikacyjnym matki Marii Luizy Merkert, znajduje się opowieść pewnego kapłana: Było to w 1983 roku, (...) w Czechach. Mój biskup powiadomił, że po śmierci dziekana mam objąć parafię. Po przyjeździe do K., wikary powiedział mi, że kościoły są bardzo zniszczone. Przy objęciu nowej parafii dowiedziałem się, że są tu Siostry św. Elżbiety. Wspólnota liczyła 6 sióstr. W czasie rozmowy z siostrą przełożoną dowiedziałem się o założycielce Matce Marii Merkert i zobaczyłem na czcigodnym miejscu Jej portret. Na Jej twarzy [Marii] dostrzegłem pokój i pomyślałem: Ty musisz być święta. Świadczy o tym również dzieło, które założyła i któremu Bóg błogosławi. Przyszła mi myśl, by w tajemnicy świętych obcowania w swoich modlitwach prosić Matkę Marię Merkert o wstawiennictwo. I tak się stało. W 1983 r. uzyskałem za wstawiennictwem Matki Marii Merkert potrzebną kwotę pieniężną na remont dwóch kościołów i prace przebiegały pomyślnie, otrzymałem też wiele łask duchowych. Za swojego ziemskiego życia pomagała potrzebującym i najbiedniejszym, a teraz w niebie nadal pomaga swym wstawiennictwem u Boga. Dziękuję Matce Marii Merkert za Jej wstawiennictwo u Boga i nadal proszę, aby mnie, kapłanowi, wypraszała łaskę miłości: miłości Boga i bliźniego. Napisano w czasie pobytu w Rzymie dnia 22 listopada 1989 w Domu Generalnym Sióstr św. Elżbiety. ks. L.K. Nie bójmy się prosić naszych świętych i błogosławionych o konkretną pomoc. Wzywajmy ich wstawiennictwa, dobrzy przyjaciele nie odmawiają! 100

101 Błogosławieni śląscy męczennicy II wojny światowej IV. Błogosławieni śląscy męczennicy II wojny światowej Ziemia śląska była zawsze pograniczem, a więc także terenem wojen, cierpienia, bólu i śmierci niewinnych ludzi. Wśród ofiar różnych zawieruch wojennych znalazło się wielu bezimiennych chrześcijan, którzy oddawali życie np. w czasie okrutnej wojny trzydziestoletniej ( ), gdy przez Śląsk przechodziły różne wojska plądrując i niszcząc spokojne miasta oraz wioski. Jeszcze bardziej okrutną okazała się II wojna światowa, która zrodziła fabrykę śmierci i zainicjowała terror na niespotykaną wcześniej skalę. Nazizm i komunizm programowo niszczyły wyznawców Chrystusa. Zabijano wierzących i duchownych tylko dlatego, że przyznawali się do swojej wiary i bronili jej. Wielu bohaterów nie znamy z imienia, chociaż Jan Paweł II przy okazji Roku Jubileuszowego 2000 apelował, aby utrwalić świadectwo męczenników: To świadectwo nie możne zostać zapomniane. Kościół pierwszych wieków, chociaż natrafił na tyle trudności organizacyjnych, bardzo zabiegał o to, ażeby utrwalić świadectwo męczenników w specjalnych martyrologiach. Przez wieki te martyrologia stale były uzupełniane, a w poczet świętych i błogosławionych Kościoła wchodzili już nie tylko ci, którzy przelali krew dla Chrystusa, ale także nauczyciele wiary, misjonarze, wyznawcy, biskupi, kapłani, dziewice, małżonkowie, wdowy, dzieci. W naszym stuleciu wrócili męczennicy. A to są często męczennicy nieznani, jak gdyby «nieznani żołnierze» wielkiej sprawy Bożej. Jeśli to możliwe, ich świadectwo nie powinno zostać zapomniane w Kościele. Zgodnie z sugestią Konsystorza trzeba, ażeby Kościoły lokalne, zbierając konieczną dokumentację, uczyniły wszystko dla zachowania pamięci tych, którzy ponieśli męczeństwo. Będzie to miało niewątpliwie charakter i wymowę ekumeniczną. Chyba najbardziej przekonywający jest ten ekumenizm świętych, męczenników. Communio sanctorum mówi głośniej aniżeli podziały (TMA 37). 101

102 Świadkowie prawdy z tej ziemi Konkretną odpowiedzią na papieski apel była beatyfikacja dwóch kapłanów rodem z Dolnego Śląska oraz pierwsza beatyfikacja ponad stu męczenników za wiarę ofiar prześladowania Kościoła w Polsce w latach ze strony nazizmu hitlerowskiego. Beatyfikacja miała miejsce w Warszawie 13 czerwca 1999 r. Idea zbiorowej beatyfikacji męczenników pojawiła się w trakcie dyskusji w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych nad męczeństwem bp. Michała Kozala. Wówczas wypłynął postulat rozpoczęcia oddzielnego procesu beatyfikacyjnego tych, którym Biskup Męczennik przewodził w składaniu najwyższego świadectwa wiary. Po konsultacjach z Kongregacją wykrystalizowała się stopniowo obecna formuła procesu, który obejmuje nie tylko duchownych, męczenników z Dachau, ale także innych, w tym wiernych świeckich, którzy zginęli wskutek działań podejmowanych z nienawiści do wiary (in odium fidei) w różnych miejscach i okolicznościach, ale z rąk tego samego prześladowcy. Z ramienia Konferencji Episkopatu Polski proces beatyfikacyjny prowadził biskup diecezji włocławskiej, która w czasie prześladowania poniosła największe procentowo straty wśród duchowieństwa diecezjalnego daninę krwi złożyła tu ponad połowa kapłanów. Proces informacyjny został otworzony we Włocławku 26 stycznia 1992 r., w rocznicę śmierci męczeńskiej bł. bpa Michała Kozala, obejmując na początku 92 osoby z różnych diecezji i rodzin zakonnych. Krąg ten w trakcie prac procesowych aż pięciokrotnie ulegał zmianom: powiększał się o nowych kandydatów, a jednocześnie był redukowany, gdy okazywało się, że w rozpatrywanych przypadkach nie ma wystarczających dowodów męczeństwa w rozumieniu teologicznym. Ostatecznie w listopadzie 1998 r. ustalono liczbę 108 męczenników sług Bożych. W gronie kandydatów z 17 diecezji, ordynariatu polowego i 22 rodzin zakonnych znalazły się osoby, których życie i śmierć oddane Bożej sprawie nosiły znamię heroizmu. Wśród nich było 3 biskupów, 52 kapłanów diecezjalnych, 26 kapłanów zakonnych, 3 kleryków, 7 braci zakonnych, 8 sióstr zakonnych i 9 osób świeckich. W tym gronie metropolię górnośląską reprezentuje dwóch kapłanów diecezjalnych i pięciu ojców zakonnych (oblatów i werbistów): bł. ks. Emil Szramek, bł. ks. Józef Czempiel, bł. Józef Cebula OMI, bł. ks. Alojzy Liguda SVD, bł. ks. Stanisław Kubista SVD oraz bł. ks. Ludwik Mzyk SVD Do tego grona można zaliczyć również s. Marię Antoninę Kratochwil ( ) ze Zgromadzenia Sióstr Szkolnych de Notre Dame, urodzoną w Ostrowie-Vitkowiacach na śląskich Morawach, por. Męczennicy za wiarę , s ; I. Hachulska, Świadectwo miłości, Opole

103 Błogosławieni śląscy męczennicy II wojny światowej Pierwszej grupie męczenników pochodzących ze śląskiej ziemi pragniemy przyjrzeć się przez pryzmat słowa Bożego. Ten klucz zaproponowany przez Benedykta XVI jest najbardziej czytelny. Apostoł Piotr przekonywał adresatów Drugiego Listu: Mamy jednak mocniejszą, prorocką mowę, i dobrze zrobicie, jeżeli będziecie przy niej trwali jak przy lampie, która świeci w ciemnym miejscu, aż dzień zaświta, a gwiazda poranna wzejdzie w waszych sercach (2 P 1, 19). To zapewnienie łączy się z przypomnieniem autorytetu Pisma Świętego, które jest natchnionym słowem Bożym, a ponieważ zostało spisane pod wpływem Ducha Świętego, nie należy go interpretować według indywidualnych zapatrywań, ale zgodnie z nauką Kościoła, któremu zostało powierzone i który strzeże autentyczności jego interpretacji (2 P 1, 20; por. 2 Tm 3, 16). Kościół zawsze czuwał również nad właściwym doborem tekstów biblijnych podczas wspomnienia liturgicznego wybranych świętych i błogosławionych. W przypadku nowych błogosławionych najczęściej korzystamy z tekstów zbiorowych o męczennikach lub dobieramy je zgodnie z zasadą zaaprobowaną przez autorytet pierwszego z Apostołów. 103

104 Świadkowie Błogosławieni prawdy Ślązacy z tej ziemi Bł. Bernard Lichtenberg ( 1943) Oława Berlin Dachau/Hof Podczas pierwszej wizyty w stolicy Niemiec papież Benedykt XVI wspominał pochodzącego z Oławy na Dolnym Śląsku ks. Bernarda Lichtenberga. Homilię na berlińskim stadionie rozpoczął od przywołania wizyty Jana Pawła II w Berlinie w 1996 r.: Piętnaście lat temu po raz pierwszy papież przybył do stolicy federalnej Berlina. Wszyscy żywo pamiętamy ja także wizytę mego czcigodnego poprzednika, św. Jana Pawła II, i beatyfikację proboszcza katedry berlińskiej, Bernarda Lichtenberga, razem z Karolem 104

105 Błogosławieni śląscy męczennicy II wojny światowej Leisnerem, która odbyła się właśnie tu, w tym miejscu przypomniał (por. Berlin, 22 września 2011 r.). Kapłan i męczennik z Dolnego Śląska zmarł podczas transportu do obozu koncentracyjnego w Dachau. Czytaj! J 15, 1-11 Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który [go] uprawia. Każdą latorośl, która nie przynosi we Mnie owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was [będę trwać]. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie jeśli nie trwa w winnym krzewie tak samo i wy, jeśli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto nie trwa we Mnie, zostanie wyrzucony, jak winna latorośl i uschnie. Potem ją zbierają i wrzucają w ogień, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, słowa moje w was, to proście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami. Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej. Jeśli będziecie zachować moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. Rozważ! Alegoria o prawdziwym krzewie winnym posługuje się znanym i popularnym obrazem biblijnym (por. Iz 5, 1-7; Jr 2, 21; Mt 20, 1n), w którym Jezus zachęca uczniów, aby byli zjednoczeni z Nim, jak latorośl trwa w winnym krzewie: Podobnie jak winna gałązka nie może owocować sama z siebie, gdy nie trwa w krzewie, tak też i wy, jeśli nie będziecie trwać we Mnie ( ). Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi obfity owoc, gdyż beze Mnie nic nie możecie uczynić przekonuje (J 15, 4n). Pracownik winnicy wie dobrze, że potrzeba wiele trudu, aby uzyskać dobry plon. Niektóre latorośle należy przycinać, aby usunąć to, co suche i bezowocne, a słodki nektar uzyskuje się w tłoczni, gdzie wyciska się sok z winogron. Obfity plon wymaga ciężkiej i systematycznej pracy oraz mądrej i wytrwałej uprawy. 105

106 Świadkowie prawdy z tej ziemi Benedykt XVI wskazał wiernym we wspomnianej homilii, że niekiedy w chwilach trudności czujemy się tak, jakbyśmy trafili pod tłocznię, niczym kiście winogron, które są całkowicie miażdżone. Wiemy jednak, że gdy jesteśmy zjednoczeni z Chrystusem, stajemy się dojrzałym winem. Bóg potrafi przekształcić w miłość także ciężkie i przygnębiające nas życiowe sprawy, tak jak z męczeńskiej śmierci ks. Bernarda powołał nowych wyznawców Chrystusa. Ważne jest, abyśmy «trwali» w winnym krzewie, w Chrystusie przypomniał Benedykt XVI swoim rodakom. Trwanie w Chrystusie oznacza ( ) również trwanie w Kościele. Cała wspólnota wierzących jest mocno złączona z Chrystusem, winnym krzewem. W Chrystusie my wszyscy jesteśmy zjednoczeni. W tej wspólnocie On nas podtrzymuje, a jednocześnie wszyscy członkowie wspierają się nawzajem. Razem przeciwstawiamy się burzy i nawzajem otaczamy się opieką. Nie wierzymy samotnie, ale wierzymy wraz z całym Kościołem mówił Benedykt XVI. Zapewnił mieszkańców Berlina i pielgrzymów: Kościół jest zatem najpiękniejszym darem Boga ( ). Ten, kto wierzy w Chrystusa, ma przyszłość. Bóg nie chce bowiem tego, co jest jałowe, martwe, sztuczne, co ostatecznie jest odrzucone, ale chce tego co płodne i żywe, życia w obfitości, i On daje nam życie w obfitości (por. OsRomPl 12/2011, 18n). Bernard Lichtenberg był synem właściciela sklepu spożywczego i najstarszym z pięciorga dzieci. Urodził się 3 grudnia 1875 r. w Oławie. Rodzice aktywnie angażowali się w swojej parafii w różnych stowarzyszeniach katolickich. Bernard, po ukończeniu szkoły średniej w rodzinnym mieście, studiował teologię w Innsbrucku i Wrocławiu. W wieku 24 lat, w czerwcu 1899 r. przyjął święcenia kapłańskie. Pracę duszpasterską podjął najpierw w parafii św. Jakuba w Nysie, a od połowy 1900 r. w Berlinie. W 1913 r. został proboszczem parafii Najświętszego Serca Jezusowego w dzielnicy Charlottenburg. Rozwinął tu intensywną działalność społeczną, tworząc nowe ośrodki życia religijnego i okazując wiele troski ludziom ubogim. W 1931 r. został kanonikiem kapituły, a rok później proboszczem katedry św. Jadwigi w Berlinie. Ks. Bernard stworzył podwaliny dla pięciu parafii i jednego klasztoru, pomagał potrzebującym bez względu na narodowość, wyznanie czy rasę. Posługę kapłańską pełnił ofiarnie, odważnie bronił praw Kościoła, propagował Ligę Katolików Niemieckich na rzecz Pokoju, której sam był członkiem. Po dojściu Hitlera do władzy nie zmienił swojego postępowania. Protestował przeciw nieludzkim warunkom panującym w obozach koncentracyjnych i przeciw eutanazji psychicznie 106

107 Błogosławieni śląscy męczennicy II wojny światowej chorych. Pomagał prześladowanym Żydom, publicznie modlił się za nich w katedrze i polecał Bogu więźniów obozów koncentracyjnych, szczególnie kapłanów. W październiku 1941 r. został aresztowany na podstawie donosu, a 22 maja 1942 r. skazany na dwa lata więzienia. Podczas procesu powiedział, że jako ksiądz katolicki nie może zaakceptować filozofii nazistowskiej, a przykazania Boże są dla niego ważniejsze niż prawa państwowe. Po wyjściu z więzienia w październiku 1943 r. ks. Bernard został ponownie aresztowany przez gestapo i wysłany do Dachau. Był wtedy ciężko chory. W drodze do obozu koncentracyjnego zasłabł. Zmarł w szpitalu w Hof 5 listopada 1943 r. W pogrzebie, który odbył się w Berlinie, uczestniczyły tłumy wiernych. Jego grób znajduje się w dolnej kaplicy katedry św. Jadwigi. Proces beatyfikacyjny, otwarty w 1965 r., zakończył się ogłoszeniem ks. Bernarda błogosławionym na stadionie olimpijskim w Berlinie 23 czerwca 1996 r. Życie kapłana przyniosło obfity plon, bo czerpało z prawdziwego źródła. Każdy ma Ducha Świętego uczył św. Augustyn w takim stopniu, w jakim kocha Kościół (por. In Ioan. Ev. tract. 32, 8: PL 35, 1646). Ks. Bernard ukochał Kościół, tak jak kochał Chrystusa. Warto w tym kontekście zapytać o naszą miłość do Kościoła: Czy przynależność do Kościoła budzi w nas radość? Jak dbamy o naszą wspólnotę parafialną, grupy i stowarzyszenia religijne, o reewangelizację tych, którzy zagubili sens swojej wiary? Co dla nas oznacza ewangeliczne trwanie w winnym krzewie? Czy cenimy swoich pasterzy, bronimy ich dobrego imienia, modlimy się za nich? Czy potrafimy z nimi współtworzyć żywe wspólnoty? Módl się! Osiem błogosławieństw Kościoła: Błogosławiony jesteś ty, Kościele, gdyż jesteś misterium! Błogosławiony jesteś ty, Kościele, gdyż jesteś ludem Bożym! Błogosławiony jesteś ty, Kościele, dla twej hierarchii! Błogosławiony jesteś ty, Kościele, dla twego laikatu! Błogosławiony jesteś ty. Kościele, dla twej świętości! Błogosławiony jesteś ty, Kościele, dla twych braci i sióstr zakonnych! Błogosławiony jesteś ty, Kościele, dla twego przeznaczenia do wieczności! Błogosławiony jesteś ty, Kościele, dla twej Matki Maryi! C.M. Martini, Zrozumieć Kościół,

108 Świadkowie prawdy z tej ziemi Żyj słowem! Kościołowi wyrządzają szkodę nie przeciwnicy, lecz «letni» chrześcijanie stwierdził Benedykt XVI podczas czuwania modlitewnego z młodzieżą we Fryburgu (24 września 2011 r.). Papież wezwał młodych katolików, by odważnie angażowali swe zdolności i dary dla królestwa Bożego. Przekonywał, by odkryli na nowo, co znaczy być świętym. Drodzy przyjaciele, obraz świętych często jest zniekształcany i ma formę karykatury, jakby święty był osobą daleką od rzeczywistości, naiwną i pozbawioną radości. Nierzadko sądzi się, że świętym jest tylko ten, kto zdobywa się na czyny ascetyczne i moralne na najwyższym poziomie, i dlatego z pewnością można go czcić, ale w żadnym wypadku nie da się go naśladować we własnym życiu. Jakże mylący i zniekształcony jest taki pogląd! Nie ma ani jednego świętego, poza Maryją Panną, który nie popełnił także grzechu i nie upadł ( ). Chrystusa interesuje nie tyle to, ile razy w życiu chwiejemy się i upadamy, ile raczej jak często z Jego pomocą powstajemy. Nie wymaga niezwykłych działań, ale chce, aby jaśniało w was Jego światło ( ). Tak, wy jesteście światłem świata, gdyż Jezus jest waszym światłem przekonywał młodych (por. OsRomPl 12/2011, 34n). Apel papieski odnosi się do nas wszystkich! 108

109 Święci czczeni na Śląsku Bł. Gerhard Hirschfelder ( 1942) Kłodzko Dachau Pochodzący z Kłodzka ks. Gerhard Hirschfelder nazywany niemieckim Popiełuszką został ogłoszony błogosławionym 19 września 2011 r. Obaj kapłani oddali życie sprzeciwiając się wielkim systemom totalitarnym: ks. Gerhard nazizmowi, a ks. Jerzy komunizmowi. Uroczystej Mszy w katedrze św. Pawła w niemieckim Münster przewodniczył arcybiskup Kolonii kard. Joachim Meisner, a koncelebransami byli m.in. miejscowy ordynariusz 109

110 Świadkowie prawdy z tej ziemi bp Felix Genn i biskup świdnicki Ignacy Dec. Bł. Gerhard Hirschfelder, jako odważny duszpasterz młodzieży, bronił jej przed złowrogą ideologią i dołączył do licznego grona kapłanów męczenników XX w. Czytaj! Mt 9, Tak Jezus obchodził wszystkie miasta i woski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości. A widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza. Wtedy rzekł do swoich uczniów: Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Rozważ! Prośba Jezusa o nowych robotników powraca w każdej epoce. Nie brakuje tych, którzy idą za Jego wezwaniem. Nie zabrakło także kapłanów, kiedy w Europie rodziły się dwie wielkie ideologie wrogie chrześcijaństwu. Komunizm i nazizm jawnie wypowiedziały wojnę cywilizacji chrześcijańskiej i tym, którzy stali na straży depozytu wiary opartej na Biblii i Tradycji Kościoła. Pierwszymi, w których uderzyły struktury zła, byli kapłani. Stało się to zresztą zgodnie z zapowiedzią Jezusa: Będziecie znienawidzeni przez wszystkich z powodu mojego imienia (Mt 10, 22; por. Łk 6, 22n; J 15, 18 20; 1 J 3, 13). Gerhard Hirschfelder urodził się 17 lutego 1907 r. w Kłodzku (Glatz) na Dolnym Śląsku w rodzinie niemieckiej. Tam też uczęszczał do gimnazjum humanistycznego i zdał maturę. Po ukończeniu studiów teologicznych we Wrocławiu przyjął święcenia kapłańskie 31 stycznia 1932 w katedrze wrocławskiej z rąk kard. Adolfa Bertrama. Mszę św. prymicyjną odprawił następnego dnia w kaplicy sióstr służebnic Najświętszego Serca Pana Jezusa w Długopolu. Ponieważ był kapłanem Hrabstwa Kłodzkiego, które stanowiło wówczas pruską część archidiecezji praskiej, na pierwszą placówkę duszpasterską został posłany do parafii w Kudowie Zdroju-Czermnej. Zyskał tam wielką sympatię zarówno miejscowego proboszcza, jak i młodzieży. Gdy w 1933 r. władzę w Niemczech objęli narodowi socjaliści, młody kapłan szybko dostrzegł zagrożenie, jakie może stanowić wychowanie młodzieży w duchu tego systemu i głośno bronił nauczania Kościoła i Ewangelii. Jego serdeczne stosunki z młodzieżą drażniły hitlerowców. Ks. Gerhard był śledzony i wielokrotnie przesłuchiwany z powodu głoszonych kazań. Kilkakrot- 110

111 Błogosławieni śląscy męczennicy II wojny światowej nie dotkliwie pobili go faszystowscy bojówkarze. W 1939 r. przeniesiono go do Bystrzycy Kłodzkiej, gdzie został diecezjalnym duszpasterzem młodzieży. W pielgrzymkach, które organizował, uczestniczyły tysiące młodych ludzi. W tym czasie bojówki Hitlerjugend na polecenie władz nazistowskich dopuszczały się coraz częstszych aktów profanacji kaplic, krzyży i innych znaków religijnych. Pewnego razu w parafii ks. Gerharda sprofanowano krzyż i kamienną rzeźbę z XVIII w. Figurze Jezusa wiszącego na krzyżu strzałami z broni palnej wybito oczy, a rzeźbie przedstawiającej koronację Maryi odcięto głowy Boga Ojca, Jezusa, Ducha Świętego i Maryi. W reakcji na profanację młody kapłan wygłosił kazanie, w którym stwierdził, że kto młodzieży wyrywa z serc wiarę w Chrystusa, jest przestępcą. Te ostre słowa sprawiły, że gestapo aresztowało kapłana. Od 1 sierpnia do 15 grudnia 1941 r. przetrzymywano go w więzieniu w Kłodzku. W celi więziennej napisał tekst Drogi Krzyżowej, która przez lata powracała w rozważaniach duszpasterstwa młodzieży. W połowie grudnia 1941 r. ks. Gerharda przewieziono do obozu koncentracyjnego w Dachau pod Monachium. Zmarł tam na skutek tortur i głodu 1 sierpnia 1942 r. Miał 35 lat. Został pochowany na cmentarzu w Czermnej obok proboszcza, z którym pracował siedem lat. Proces beatyfikacyjny ks. Gerharda rozpoczęła diecezja Münster w Północnej Westfalii, ponieważ właśnie tam znajduje się siedziba wizytatora apostolskiego dla osób przesiedlonych po II wojnie światowej z Dolnego Śląska. W tej diecezji gorliwy kapłan, później Sługa Boży, odbierał największą cześć, choć jego beatyfikację z radością przyjęli również wierni z Czech i Polski. Z chwilą ogłoszenia ks. Gerharda błogosławionym będzie należał do nas wszystkich powiedział w 60. rocznicę jego męczeńskiej śmierci obecny proboszcz w Czermnej ks. Romuald Brudnowski. Prosił też o to, by beatyfikacja tego kapłana pomogła Niemcom, Polakom i Czechom we wspólnym budowaniu Europy w duchu chrześcijańskim. Uroczystość beatyfikacyjna odbyła się w katedrze w Münster 19 września 2010 r. Biskup świdnicki Ignacy Dec napisał do swoich diecezjan list, w którym przyznał: ( ) kapłan, który pełnił swoją posługę na Ziemi Kłodzkiej w latach, kiedy zamieszkiwali ją nasi niemieccy bracia i siostry, stanie się naszym wspólnym orędownikiem u Boga ( ), który będzie nas wspierać, aby na naszych drogach życia dochowywać wierności Bogu, Chrystusowi i Kościołowi, aby odważnie wyznawać wiarę i promować wartości ewangeliczne w życiu prywatnym i publicznym. 111

112 Świadkowie prawdy z tej ziemi Oto przykład powszechności Kościoła, który św. Paweł zawarł w formule: Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie (Ga 3, 28). Dla chrześcijanina ważne jest to, kim jest przed Bogiem. On w momencie chrztu obdarza nas godnością dzieci Bożych, a osiągnięte wówczas zjednoczenie z Chrystusem pozwala budować z innymi ludźmi relacje braterstwa. Wspólnota chrześcijan najpełniej doświadcza jedności podczas modlitwy (por. Dz 2, 42-47). Stąd też Jezus łączy modlitwę kapłańską z wołaniem o jedność, radość, uświęcenie w prawdzie i miłość, która jest więzią doskonałości świętości (por. J 17, 1-26; Kol 3, 14). Modlitwa o powołania i modlitwa kapłańska Jezusa mobilizują nas do pytań o naszą modlitwę: Czy wciąż aktualne jest wołanie o nowe powołania kapłańskie, zakonne, misyjne? Jak łączy się z tym wołaniem o nowych robotników prośba o zdrowe rodziny? Nowy katechizm dla młodych Youcat zawiera sporo pytań związanych z modlitwą. Pierwsze z nich brzmi: Co to jest modlitwa?. Odpowiedź: Modlitwa to zwrócenie się serca ku Bogu. Kiedy człowiek się modli, wchodzi w żywą relację z Bogiem (nr 469). A czym dla ciebie jest modlitwa? Benedykt XVI często zachęca młodych do adoracji Najświętszego Sakramentu: dlaczego powinniśmy adorować Boga? W jaki sposób Pismo Święte może nam w tym pomóc? Módl się! Boże, Ty powołałeś swojego sługę Gerharda Hirschfeldera na kapłana w hrabstwie Kłodzko i dałeś mu moc, aby w trudnych czasach pełnił służbę Tobie i bliźnim w jego Ojczyźnie aż do oddania życia. Z zapałem (zachwytem) uczył on młodych ludzi miłości do Chrystusa i Kościoła oraz odważnie bronił wiary wobec wrogów. Udziel nam, za wstawiennictwem Najświętszej Dziewicy Matki Bożej Maryi, tej łaski, abyśmy mogli czcić go jako błogosławionego i naśladować go w wierności i zaangażowaniu dla Królestwa. Jego życie jest nam wzorem, niech pomaga nam, aby Niemcy, Polacy i Czesi odnaleźli drogę do siebie nawzajem i współdziałali w budowie Europy w duchu chrześcijańskim. O to prosimy przez Chrystusa naszego Pana. Amen Żyj słowem! W ostatnim czasie trudno o pozytywny obraz kapłana w środkach społecznego przekazu, dlatego trzeba szukać dobrych przykładów w dziejach 112

113 Błogosławieni śląscy męczennicy II wojny światowej Kościoła i w najbliższym otoczeniu, a nade wszystko potrzeba modlić się za kapłanów zgodnie z zachętą Pana Jezusa: Proście więc Pana żniwa, aby wyprawił robotników na swoje żniwo (Mt 9, 38). Benedykt XVI podczas spotkania z seminarzystami w Fryburgu 24 września 2011 r. zachęcał, by starali się pozostawać z Jezusem towarzyszyć Mu (Mk 3, 14) oraz mieć odwagę wychodzić coraz bardziej do tych, którzy są daleko, a którzy jednak, jako Boże stworzenia, kochane przez Chrystusa, w swych sercach Go pragną (OsRomPol 12/2011, 31). Módlmy się o mądrych, odważnych i świętych pasterzy! 113

114 Świadkowie prawdy z tej ziemi Bł. Emil Szramek ( 1942) Tworków k. Raciborza Dachau Pierwszy wielki proces beatyfikacyjny polskich męczenników okresu II wojny światowej ukazał Kościołowi wzorce osobowe ludzi o heroicznej wierze i wielkim zaangażowaniu społeczno-religijnym. W okrutnym czasie zdali egzamin kapłani związani z ziemią śląską. Dwóch pierwszych, pochodzących z obecnej archidiecezji katowickiej i opolskiej, to duszpasterze, społecznicy, którzy oddali życie za swoje owce. 114

115 Błogosławieni śląscy męczennicy II wojny światowej Czytaj! Mt 5, 1-12 Jezus, widząc tłumy, wszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył usta i nauczał ich tymi słowami: Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Boga. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają i prześladują was i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe o was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami. Rozważ! Kto chce zrozumieć, co znaczy być chrześcijaninem, nie może pominąć Jezusowych błogosławieństw z kazania na górze (Mt 5, 3-12) czy mowy na równinie (Łk 6, 20-23). Kto chce zrozumieć motywy męczeństwa wielu ofiar totalitarnego systemu, a wśród nich śląskich kapłanów, powinien na nowo odczytać, przemyśleć i przemodlić zwłaszcza jedno z nich: Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie (Mt 5, 10). Program błogosławieństw jest wyzwaniem dla tych, którzy gotowi są podjąć niewyobrażalne zadanie wyznaczone przez Jezusa: Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski (Mt 5, 48)! W Krakowie, w czasie wieczornego spotkania z młodzieżą papież wyznał: Pamiętam, że kiedy byłem młody, tak jak Wy, i czytałem Ewangelię, to dla mnie najsilniejszym argumentem za prawdziwością tego, co czytam, było to, że tam nie ma żadnej taniej obietnicy. [Jezus] mówił swoim uczniom prawdę zupełnie surową: nie spodziewajcie się, żadne królestwo z tego świata, żadne siedzenie po prawicy i po lewicy w znaczeniu urzędów tego przyszłego, mesjańskiego Króla. Mesjański Król pójdzie na krzyż i tam się sprawdzi, potem zmartwychwstanie, da wam siłę, da wam moc Ducha Świętego, że potraficie przed światem dawać świadectwo Temu Ukrzyżowanemu. Ale żadnej taniej obietnicy. Na świecie ucisk mieć będziecie. Mnie to bardzo przekonywało, 115

116 Świadkowie prawdy z tej ziemi ponieważ normalnie ludzie starają się pociągać innych obietnicami. Obietnicami, karierą, korzyściami: co ci z tego przyjdzie, będziesz miał z tego to, a to, a tamto (...). Rzeczywiście można tak pójść. Chrystus nic z tego (por. Jan Paweł II, Do końca ich umiłował, ). Żadnej taniej obietnicy! Chrystus bogatemu człowiekowi przypomniał przykazania, a później podniósł poprzeczkę: Idź, sprzedaj wszystko co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną! (Mk 10, 17 22). Żadnej taniej obietnicy! Błogosławieni szczęśliwi: ubodzy w duchu..., którzy się smucą..., cisi..., którzy łakną i pragną sprawiedliwości..., miłosierni..., czystego serca..., którzy wprowadzają pokój..., którzy cierpią prześladowanie... Osiem lub dziewięć zdań, z których każde może być drogowskazem do świętości. Zamordowani ponad 50 lat temu w obozie zagłady w Dachau wybrali i zrealizowali do końca program jednego z tych drogowskazów: Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości.... Ks. Emil Szramek urodził się 29 września 1887 r. w Tworkowie k. Raciborza jako jedno z siedmiorga dzieci Augusta Szramka. Po wyjeździe ojca do Ameryki w poszukiwaniu pracy, domem i wychowaniem dzieci zajmowała się matka Józefa z Kandziorów. Ukończenie gimnazjum, a później studiów teologicznych na Uniwersytecie Wrocławskim umożliwiły Emilowi stypendia przyznawane mu jako uczniowi wybitnie zdolnemu. 22 czerwca 1911 r. otrzymał święcenia kapłańskie z rąk kard. Georga Koppa. Pracę duszpasterską rozpoczął w Bytomiu-Miechowicach. Tam zapoznał się z twórczością wybitnego kapłana ks. Norberta Bonczyka, zwanego górnośląskim Homerem. W styczniu 1912 r. przeniesiony został do Tychów, gdzie pracował u boku słynnego duszpasterza i działacza społeczno-religijnego, wielkiego propagatora ruchu trzeźwościowego, ks. inf. Jana Kapicy. Tu pogłębił zainteresowania folklorem i historią Śląska. W 1914 r. opublikował pracę O zbiorach pieśni ludowych na Górnym Śląsku, a 15 lutego 1915 r. obronił pracę doktorską poświęconą kolegiacie św. Krzyża w Opolu. Później pracował jako wikariusz w Zaborzu k. Zabrza ( ) i Mikołowie ( ). Ks. Szramek angażował się w działalność naukową, społeczno-oświatową i publicystyczną. Był redaktorem Głosu znad Odry, ale pisał też w niemieckojęzycznym Der Weisse Adler (Biały Orzeł). Głosił tezę o potrzebie większego otwarcia w kontaktach między historykami polskimi i niemieckimi. Był daleki od nacjonalizmu, a tym bardziej od wszelkich przejawów szowinizmu. W swoich publikacjach bronił naturalnego prawa Górnoślązaków do języka polskiego, zwyczajów i tradycji. Założył Towarzystwo Oświaty im. św. Jacka 116

117 Błogosławieni śląscy męczennicy II wojny światowej w Katowicach. Był prezesem Towarzystwa Przyjaciół Nauk na Śląsku; redagował Roczniki tegoż Towarzystwa. Organizował wieczory dyskusyjne, dużo pisał, wygłaszał odczyty. Opublikował wiele prac poświęconych ziemi śląskiej, ale jednym z jego najważniejszych dzieł jest wydane w 1934 r. studium pt. Śląsk jako problem socjologiczny, która została wysoko oceniona przez ówczesne środowisko naukowe. Należał do najwybitniejszych śląskich bibliofilów i koneserów sztuki. Był jednym z inicjatorów utworzenia Biblioteki Śląskiej w Katowicach oraz przewodniczącym Rady Muzealnej Muzeum Śląskiego w Katowicach. Nade wszystko był gorliwym kapłanem. Po utworzeniu Administracji Apostolskiej dla Śląska Górnego (1922) został przez kard. Augusta Hlonda mianowany kanclerzem kurii, a w 1926 r. proboszczem parafii Mariackiej w Katowicach. Otrzymał godności kanonika i prałata oraz wiele różnych urzędów honorowych. Z polecenia bpa Arkadiusza Lisieckiego od 1927 r. był też odpowiedzialny za budowę katowickiej katedry pw. Chrystusa Króla. Jego droga krzyżowa rozpoczęła się wraz z wybuchem wojny. W 1939 r. dotknęły go represje ze strony Gestapo. Najpierw zabroniono mu głoszenia polskich kazań, później zarządzono wysiedlenie, przeciw któremu złożył oficjalny protest do najwyższych władz III Rzeszy. To też stało się bezpośrednim powodem aresztowania. 8 kwietnia 1940 r. został zatrzymany i wywieziony do obozu koncentracyjnego. Najpierw został osadzony w Dachau, później w Gusen, Mauthausen i ponownie w Dachau. W obozie nadal pełnił posługę duszpasterską, był nieformalnym przywódcą księży śląskich. Dodawał odwagi, podnosił na duchu, budził nadzieję chrześcijańską; sam przygotowywał się na śmierć przez modlitwę różańcową i cierpliwe znoszenie cierpień. Świadkowie (np. ks. Konrad Szweda) opisują jego heroiczną postawę podczas okrutnych tortur, np. oblewania wodą przy siarczystym mrozie. Zmarł 13 stycznia 1942 r. Całe jego życie było przeniknięte głęboką duchowością i pasją społeczną, z której czerpał siły do swej wielorakiej działalności. Ojciec Święty Jan Paweł II w Warszawie 13 czerwca 1999 r. beatyfikował ks. Emila Szramka wśród 108 Męczenników z czasów II wojny światowej. Żadnej taniej obietnicy! Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali mówił papież do młodych na Westerplatte. W tym kontekście warto powtórzyć pytania Jana Pawła II, które postawił młodym z okazji Światowego Dnia Młodzieży: Czy można powiedzieć, że młodość także jest wewnętrznym bogactwem (szczęściem)? Kogo mamy o to zapytać? 117

118 Świadkowie prawdy z tej ziemi Co mam czynić, ażeby życie [nasze] miało wartość, ażeby miało sens? To pasjonujące pytanie w ustach młodzieńca z Ewangelii brzmi: co mam czynić, ażeby osiągnąć życie wieczne? Czy człowiek, który w ten sposób pyta, przemawia jeszcze językiem zrozumiałym dla ludzi współczesnych? (Jan Paweł II, List apostolski Do młodych całego świata, nr 3-5). Módl się! Szczęśliwi, którzy potrafią śmiać się z samych siebie będą mieli radość i zabawę przez całe życie. Szczęśliwi, którzy nie biorą siebie nazbyt serio za to ludzie ich uszanują. Szczęśliwi, którzy odróżniają owoce niedojrzałe od dojrzałych i potrafią czekać aż dojrzeją zaznają słodyczy dojrzałości. Szczęśliwi, którzy nic nie muszą, a za to niejednego świadomie chcą zaznają prawdziwej wolności. Szczęśliwi, którzy nie muszą mieć tego czy tamtego, a to i tamto chętnie odstąpią zaznają smaku większych wartości. Szczęśliwi, którzy potrafią poczekać, doczekają się prawdziwego dobra. Szczęśliwi, którzy zrozumieli, że większym szczęściem jest dawać niż brać i służyć niż być obsłużonym znajdą prawdziwe szczęście. Szczęśliwi, którzy miłują prawdę bardziej niż jakiekolwiek korzyści znajdą rzeczywiste wartości. Szczęśliwi, którzy wiedzą, że modlitwa nie polega na uczuciu, myśleniu i rozumieniu, ale na szczerym oddaniu się Bogu. Szczęśliwi, którzy nie zasłaniają sobą Boga i ludzi będą jaśniej widzieli prawdę o rzeczywistości. ks. Tadeusz Federowicz ( 2002) Żyj słowem! Nowy Testament używa licznych określeń wyrażających szczęście, do jakiego Bóg powołuje człowieka: przyjście Królestwa Bożego (Mt 4, 17); oglądanie Boga (Mt 5, 8; 1 J 3, 2; 1 Kor 13, 12); wejście do radości Pana (Mt 25, 21.23) lub wejście do odpoczynku Boga (Hbr 4, 7-11; por. KKK 1720). Św. Augustyn następująco ujmuje prawdziwą szczęśliwość: Wtedy więc będziemy odpoczywali i oglądali, będziemy oglądali i kochali, będziemy kochali i wychwalali. Oto co będzie na końcu, ale bez końca. Bo i jakiż inny jest nasz cel, jeśli nie dojście do Królestwa, które nie będzie miało końca? (por. De civitas Dei 22, 30). Nasuwa się pytanie: jak propagować wśród młodych ewangeliczny wzór na szczęście? 118

119 Błogosławieni śląscy męczennicy II wojny światowej Bł. Józef Czempiel ( 1942) Piekary Śląskie Dachau/Mauthausen Drugi śląski męczennik urodził się w Piekarach Śląskich związanych z kultem maryjnym i ruchem abstynenckim zainicjowanym przez miejscowego proboszcza ks. Jana Alojzego Ficka ( 1862). Ten gorliwy kapłan z pomocą oo. jezuitów prowadził bardzo owocne misje parafialne i bardzo zasłużył się dla ruchu trzeźwościowego oraz czytelnictwa książki polskiej na Śląsku. Tradycje społeczno-religijne i wydawnicze tego środowiska zaważyły na rozwoju licznych powołań kapłańskich i zakonnych. 119

120 Świadkowie prawdy z tej ziemi Czytaj! Mt 10, Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie. Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was prowadzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, powiadam wam: Nie zdążycie obejść miast Izraela, nim przyjdzie Syn Człowieczy. Rozważ! Mowa do uczniów głosicieli królestwa Bożego rozpoczyna się od wyboru dwunastu, później ma miejsce rozesłanie ich do zagubionych owiec z narodu izraelskiego, ale misja głoszenia związana jest również od samego początku z zapowiedzią prześladowań: Posyłam was jak owce między wilki (10, 16). Mistrz jednocześnie daje swoim uczniom dwie praktyczne rady: bądźcie więc roztropni jak węże, ( ) i nieskazitelni jak gołębie. Dwie postawy winny cechować chrześcijańskich misjonarzy-ewangelizatorów: przezorność (przypisana wężowi) i nieskazitelność (charakteryzująca gołębicę). W pierwszym przypadku gr. fronimoi oznacza roztropny, rozsądny, rozumny, rozważny, mądry (por. Mt 7, 24; 10, 16; 24, 45; 25, ; Łk 12, 42; 16, 8; Rz 11, 25). Słowo to tłumaczone jest również jako przezorny, myślący przed, troskliwy o coś. W Dziejach Apostolskich, kiedy Żydzi wnosili skargę na Pawła przed namiestnikiem rzymskim, mówili, że jego rządy są wyrazem troski o dobro tego narodu, czyli że jest to roztropna troska o dobro wspólne (polityka). Apostoł Paweł przestrzega chrześcijan gminy rzymskiej, aby odrzucili uczynki ciemności, a nałożyli zbroję światła: Ubierzcie się ( ) w Pana Jezusa Chrystusa i nie troszczcie się o ciało o spełnienie jego pożądliwości (Rz 13, 14). Przezorność polega tutaj na zawierzeniu i przylgnięciu do mocniejszego (Pana). Należy być przewidującym, dobrym negocjatorem, człowiekiem zatroskanym 120

121 Błogosławieni śląscy męczennicy II wojny światowej o dobro innych, zaangażowanym i gotowym na ofiary. Tak reaguje wąż, który chroni zawsze swoją głowę, wyprzedza atak przeciwnika, nie spieszy się potrafi czekać. Druga cecha związana jest z cnotą prostoty. Etymologiczne gr. akeraioi wskazuje na człowieka nieskomplikowanego, szczerego, nieskazitelnego (czystego), prostolinijnego. Św. Paweł pragnie, aby jego współpracownicy byli posłuszni w wierze, roztropni w tym, co dobre, i nieskażeni złem (Rz 16, 19b) oraz by nic im nie można było zarzucić i aby byli bez skazy, jako nienaganne dzieci Boże wśród narodu zepsutego i przewrotnego (Flp 2, 15). Takie cechy dostrzegano w gołębiach, które zawsze dbają o swoją czystość. Może dlatego składali je na ofiarę w świątyni ludzie ubodzy, szczególnie w czasie obrzędu oczyszczenia (por. Kpł 5, 7; Łk 2, 24). Wskazania Mistrza nie straciły na aktualności, bo dzisiaj dobrego pasterza i głosiciela Ewangelii winny cechować właśnie roztropność, przezorność, prostota i nieskazitelność. Człowiek o czystym sercu i przenikliwym umyśle promieniuje na całe otoczenie, pozytywnie motywuje do działania, pociąga ku dobremu. Jest wzorem do naśladowania dobrym pasterzem, za którym owce będą podążać, będą słuchać jego głosu, ponieważ go znają i mają zaufanie do niego (por. J 10, 3n. 16). Niewątpliwie takim pasterzem przezornym i nieskazitelnym był błogosławiony męczennik ks. Józef Czempiel. Urodził 21 września 1883 r. w dzielnicy Piekar Śląskich Józefce. Po ukończeniu szkoły średniej w Bytomiu podjął studia z teologii i z literatury słowiańskiej na Uniwersytecie Wrocławskim. W 1908 r. przyjął święcenia kapłańskie. Pracował jako wikariusz w Rudzie Śl., Turzy, Miedźnej, Dziećmorowicach. Później był administratorem w Wiśniczu i proboszczem w Żędowicach na Opolszczyźnie. Zabiegał o podtrzymanie ducha narodowego, prowadząc w języku polskim naukę przygotowawczą do I Komunii św. Z polecenia Towarzystwa Oświaty im. Św. Jacka wydał (pod pseud. Makkabaeus) Das Recht auf die Muttersprache im Lichte des Christentums (Opole 1919). Był szykanowany przez władze pruskie, często przenoszony na inne placówki, a w końcu wypędzony z Żędowic przez niemieckich bojówkarzy. W 1922 r. podjął pracę duszpasterską na terenie Polski. Został mianowany proboszczem w parafii w Chorzowie Hajdukach Wielkich 6 maja 1923 r. Był radcą duchowym i dziekanem dekanatu Mysłowice. Obok działalności abstynenckiej, która dzięki jego wysiłkom objęła całą ówczesną diecezję katowicką, prowadził również szeroką działalność charytatywną i publicystyczną. Wydawał Wiadomości Parafialne (dodatek do Gościa 121

122 Świadkowie prawdy z tej ziemi Niedzielnego ). Ostatni okres jego życia opisuje wikariusz, późniejszy koszalińsko-kołobrzeski biskup i kardynał nominat Ignacy Jeż: W kwietniu 1940 r. mój proboszcz (par. Wniebowzięcia NMP w Hajdukach Wielkich; dziś Chorzów Batory) jako plebiscytowy działacz został aresztowany przez gestapo, a potem osadzony w Dachau. Przeniesiony do Gusen, Mauthausen wrócił do Dachau i stąd wysłany został w transporcie inwalidów (...); zginął [ostatecznie] w komorze gazowej w okolicach Linzu ok. 9 maja 1942 r. Telegram, jaki nadszedł do parafii, mówił o katarze żołądka jako przyczynie śmierci. Uzgodniwszy sprawę w Kurii Biskupiej, jako starszy wikary, zarządziłem odprawienie Mszy św. w kościele, gdzie ks. Czempiel był proboszczem. Na Mszę św. przyszło wielu ludzi i gestapo uznało to za manifestację. To wystarczyło, by teraz z kolei wikary został wysłany do Dachau (por. Światło w ciemności, Przegląd Katolicki 18/1995, 1-4). We fragmencie listu napisanego w obozie w Dachau 13 grudnia 1941 r. czytamy: Boże Narodzenie u progu. Jak bardzo chciałbym śpiewać z wami kolędy w ten świąteczny wieczór i odprawić Mszę św. w moim ukochanym kościele parafialnym, i złożyć odwiedziny kolędowe moim kochanym parafianom, i udzielić im błogosławieństwa, ale dobry Bóg postanowił inaczej. Niech dzieje się Jego wola!. Oto kapłan roztropny i nieskazitelny, który stał się wzorem dla swoich wiernych. Współcześni wierni powinni pytać: Czy ceni się dzisiaj roztropność i wstrzemięźliwość? Jak wychowywać młodych do czystej miłości? W dokumencie Papieskiej Rady ds. Rodziny Wychowanie do czystej miłości wyróżnia się kilka pozytywnych metod takiego wychowania, np. osobisty dialog między rodzicami i dziećmi (indywidualna formacja w kręgu rodzinnym), dzielenie się doświadczeniami wśród rodziców, korzystanie z porad godnych zaufania ekspertów (lekarzy, psychologów, poradnictwa rodzinnego). Jakie środowisko jest najbardziej właściwe dla formacji moralnej nowego pokolenia? Módl się! Panie, Dobry Pasterzu, ucz nas umiejętności łączenia modlitwy i działania, słowa i czynu. Papież Grzegorz Wielki w swoich Regułach pasterskich przypomniał: Także sama Prawda, która stała się dla nas widzialna, przyjąwszy na siebie nasze człowieczeństwo, spędza czas na modlitwie na górze, a w miasteczkach czyni cuda. W ten sposób daje przykład dobrym pasterzom, aby choć przez kontemplację dążyli do dóbr najwyższych, to jednak przez współczucie 122

123 Błogosławieni śląscy męczennicy II wojny światowej zajęli się potrzebami ludzi słabych. Miłość bowiem w cudowny sposób wznosi się ku górze, gdy miłosierdzie daje się pociągnąć na dół ku bliźnim. A im hojniej schodzi się ku sprawom najniższym, z tym większą miłością powraca do najwyższych. O właśnie taką syntezę dołu i góry, czynu i modlitwy, miłości i kontemplacji prosimy dla naszych pasterzy. Amen. Żyj słowem! Katecheza dorosłych przypomina wspomniany dokument Papieskiej Rady ds. Rodziny pozwala nie tylko pogłębić rozumienie wspólnoty życia i miłości, jaką jest małżeństwo, lecz także uczy doskonalszego porozumiewania się z własnymi dziećmi. Sami rodzice w procesie formacji dzieci do miłości odnoszą wiele korzyści, ponieważ odkrywają, że tajemnica życia i miłości pomaga im podtrzymywać «żywą świadomość daru», który nieustannie otrzymują od dzieci (por. Wychowanie do czystej miłości, 138). W tym kontekście podstawowym obowiązkiem proboszcza parafii jest troska o katechezę dorosłych i umacnianie zadań rodziców w zakresie katechezy rodzinnej w swojej parafii (por. KPK kan. 776). 123

124 Świadkowie prawdy z tej ziemi Bł. Józef Cebula OMI ( 1941) Malnia k. Otmętu Mauthausen W Lublińcu, na dziedzińcu szkoły katolickiej im. św. Edyty Stein (dawniej niższego seminarium ojców oblatów) stoi pomnik bł. Józefa Cebuli, absolwenta i wychowawcy tej placówki. Uczniowie katolickiej szkoły mają zatem dwóch patronów i dwa wzorce do naśladowania: św. Teresę Benedyktę i bł. Józefa. Oboje oddali życie za wiarę wierni do końca otrzymali wieniec sprawiedliwości, który w owym dniu wręczy [im] Pan, sprawiedliwy sędzia (2 Tm 4, 8). O. Cebula był wzorem wychowawcy, kapłana i męczennika. 124

125 Błogosławieni śląscy męczennicy II wojny światowej Czytaj! Mt 10, Uczeń nie przewyższa nauczyciela ani sługa swego pana. Wystarczy, jeśli uczeń będzie jak jego nauczyciel, a sługa jak jego pan. Jeśli pana domu przezwali Belzebubem, to o ileż bardziej nazwą tak jego domowników. Nie bójcie się więc ich! Nie ma bowiem nic skrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie w świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach. Rozważ! Wieniec laurowy wręczany zwycięzcom igrzysk znany był jako nagroda, wyróżnienie, owoc trudu i zmagań sportowych. Św. Paweł widzi w nim nagrodę za bieg w sztafecie wiary. O takiej koronie wspominają również Jakub, Piotr i Jan filary Kościoła pierwotnego (por. Ga 2, 9). Św. Jakub zapewnia: Szczęśliwy człowiek, który mimo pokusy wytrwa w dobrym, bo gdy będzie wypróbowany, otrzyma od Boga wieniec życia, obiecany tym, którzy Go miłują (Jk 1, 12). Apostoł Piotr obiecuje pasterzom podobną nagrodę: A gdy się objawi Najwyższy Pasterz, otrzymacie niewiędnący wieniec chwały (1 P 5, 4). Wreszcie autor Apokalipsy dwukrotnie zapowiada wiernym wypróbowanym w ogniu cierpienia wieniec życia (Ap 2, 10; 3, 11). Uczniowie lubują się w rywalizacji, w zawodach sportowych, olimpiadach naukowych. Ewangelia Mateusza zapowiada taką rywalizację na drodze wiary. Mówi o procesie dojrzewania na płaszczyźnie relacji: nauczyciel uczeń, pan sługa, gospodarz domownik. Każdy może osiągnąć więcej, może dorównać najlepszym. Chociaż Jezus przekonuje, że nie jest uczeń nad nauczyciela, ani niewolnik nad pana jego (10, 24) oraz przestrzega, by nie pozwalać siebie nazywać nauczycielem, mistrzem czy ojcem, bo wśród chrześcijan wszyscy winni być braćmi (23, 8-10), to jednak w innym miejscu wyraźnie zachęca: bądźcie więc tak doskonali, jak doskonały jest wasz Ojciec Niebieski (5, 48). Nie można rezygnować z ideałów. Trzeba zabiegać o laury, stawiać sobie wysoko poprzeczkę. Biec wytrwale do mety, by otrzymać najwyższą nagrodę. Szybko dojrzał do męczeństwa i otrzymał wieniec sprawiedliwości sługa Boży o. Józef Cebula. Urodził się 23 marca 1902 r. w Malni k. Otmętu, w rodzinie Adriana i Rozalii zd. Bohl. Był najstarszym dzieckiem z trojga rodzeństwa. We wrześniu 1920 r. wstąpił do junioratu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Krotoszynie. Tam ukończył gimnazjum. Do kapłaństwa przygotowywał się w Liege, w Belgii i Lublińcu. Święcenia kapłańskie 125

126 Świadkowie prawdy z tej ziemi przyjął 5 czerwca 1927 r. Od samego początku pracował jako wychowawca, spowiednik i mistrz nowicjatu w Lublińcu i Markowicach. Był człowiekiem cichej modlitwy, wielkiej dyskrecji, łagodności i pokory. Był nauczycielem, który mobilizował swoich uczniów, stawiał im jasne wymagania; przekazywał wiedzę, kształtował umiejętności, a nade wszystko wychowywał w wierze. Uczniowie wiedzieli, że byli ważni w oczach o. Józefa. Cenili go i naśladowali, chcieli być takimi, jak on rozmiłowanymi w Jezusie i jego Niepokalanej Matce. W październiku 1939 r. gestapo urządziło w klasztorze w Markowicach biuro urzędu dla pracowników przymusowych w gospodarstwach niemieckich (Beuersiedlung), a później obóz Hitlerjugend. Zakonnicy i klerycy zmuszeni zostali do ciężkiej pracy i mieszkania wśród miejscowej ludności, nierzadko w ciasnocie i nędzy. Sługa Boży w ciągu dnia pracował fizycznie, a nocami odprawiał Msze św. i potajemnie sprawował sakramenty. Posługa kapłańska pełniona w tych warunkach była bezpośrednią przyczyną uwięzienia najpierw w Inowrocławiu, a od kwietnia 1941 r. w obozie koncentracyjnym w Mauthausen. Tam o. Cebula był strasznie torturowany, prześladowany i bity. Zmuszano go do ciężkiej pracy w kamieniołomach. 28 kwietnia 1941 r. podczas okrutnej zabawy SS-manów, którzy zmusili o. Józefa do biegu w kierunku strefy zakazanej, zastrzelono go serią z karabinu maszynowego, a później spalono w krematorium. Bieg w kierunku strefy zakazanej był ostatnim biegiem biegiem po nagrodę nieprzemijającą. Nie bał się swoich oprawców, bo zaufał Panu, który zapewniał, że nie trzeba bać się tych, którzy zabijają ciało, gdyż duszy zabić nie mogą (10, 28). Wieść o jego zwycięstwie przetrwała wśród współwięźniów, wśród jego uczniów i wychowanków, wśród współczesnych uczniów szkoły katolickiej. Św. Jan Paweł II przypomniał polskiej młodzieży: Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali! (por. Jan Paweł II, Do końca ich umiłował, 156). W kontekście tego ważnego przesłania warto zapytać: Czy mamy dziś takich nauczycieli, wychowawców, przewodników, którzy nie boją się stawiać wymagań, konsekwentnie rozliczać, korygować błędne ścieżki? Jaki nauczyciel może liczyć na ewangeliczną miarę: nauczycielu dobry? Jak należy rozumieć semickie przekonanie, że uczeń nie przewyższa nauczyciela ani sługa swego pana? 126

127 Błogosławieni śląscy męczennicy II wojny światowej Módl się! Uwielbiony bądź Chryste, Dobry Pasterzu, ukrzyżowany, a zwycięski! To Twoja moc potężnie działała w błogosławionym ojcu Józefie, gdy uczył młodych żyć kapłaństwem na co dzień, gdy z miłością służył Twojemu ludowi i gdy zjednoczony z Tobą samego siebie składał w ofierze. Za jego wstawiennictwem udziel mi łaski..., który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen. Żyj słowem! Sługa Boży przez całe życie pracował jako nauczyciel i wychowawca: Wychowankowie wspominają, że nie tylko uczył, ale był ich oddanym przyjacielem, zwłaszcza w trudnych chwilach. Lubił wśród nich przebywać; spacerował, grał w szachy, żartował ( ). Był człowiekiem cichej modlitwy. W widoczny sposób głęboko przeżywał Eucharystię. Do konfesjonału, w którym spowiadał, ustawiały się zawsze najdłuższe kolejki. Uderzającą cechą jego charakteru była łagodność ( ). Był sprawiedliwy, nikogo pochopnie nie osądzał (K. Lubowiecki OMI). Trzeba dzisiaj zabiegać o szacunek dla nauczycieli i wychowawców, dbać o ich autorytet i właściwe miejsce w społeczeństwie. Dzieciom i młodzieży należy przypominać najpierw o obowiązkach, a później o prawach wymagać mądrze i z konsekwencją. Kto wymaga niewiele, ten nie osiągnie niczego; kto wymaga dużo, ten skutecznie wspiera wychowanków w rozwoju (por. Syr 30, 1-13; Prz 13, 24; 17, 10; 22, 15; Ap 3, 19; Hbr 12, 7n). 127

128 Świadkowie prawdy z tej ziemi Bł. Alojzy Liguda SVD ( 1942) Winów k. Opola Dachau Kolejni męczennicy okresu II wojny światowej związani są ze Śląskiem Opolskim. Obaj byli zakonnikami: bł. Alojzy werbistą (SVD), a bł. Józef oblatem (OMI). Obaj nosili w sercu wielkie pragnienie pracy misyjnej. Ich misją stała się jednak ofiara z własnego życia, najobfitszy zasiew, który przynosi plon dojrzały stokrotny. Prześladowania ludzi wierzących kapłanów, zakonników i świeckich zaowocowały wielkim posiewem męczenników w różnych częściach świata, również i na naszej śląskiej ziemi. 128

129 Błogosławieni śląscy męczennicy II wojny światowej Czytaj! Mk 4, [Jezus] mówił dalej: «Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo». Rozważ! W ostatnim czasie zaskoczenie wzbudzają decyzje o beatyfikacji czy kanonizacji osób, które żyły stosunkowo niedawno. Nierzadko żyją jeszcze bezpośredni świadkowie ich życia i męczeńskiej śmierci. Jest to wymowny znak czasu, który przypomina, że święci są pośród nas; że każdy powołany jest do świętości, a Kościół jest komunią świętych (por. KKK 946). Sancta sanctis! to, co święte, dla tych, którzy są święci taką aklamację wypowiada celebrans w większości liturgii wschodnich przed udzielaniem Komunii. Wierni i wolni od grzechu członkowie Kościoła są karmieni Ciałem i Krwią Chrystusa, by wzrastać w tej niezwykłej komunii i przekazywać ją światu. Szczególnie blisko komunii w rzeczach świętych (sancta) są szafarze najświętszych Tajemnic. Oni też wezwani są do wyraźnego świadectwa wobec tych, do których zostali posłani: [Bóg] wypróbował ich jak złoto w tyglu i przyjął ich jak całopalną ofiarę (Mdr 3,6). Kim był ten, który szybko dojrzał sam nie wiedząc jak (Mk 4, 27)? Alojzy Liguda urodził się 23 stycznia 1898 r. w Winowie k. Opola w rodzinie Wojciecha i Rozalii z d. Przybyła, jako ostatni z siedmiorga dzieci. Tradycyjnie w śląskich rodzinach matka uczyła pobożności, skromności, cichego wypełniania codziennych obowiązków, a ojciec pilności i rzetelności w pracy. Tak było również w rodzinie Ligudów. Ojciec uczył syna aktywności w życiu parafialnym sam był organizatorem i przewodnikiem pieszych pielgrzymek do Wambierzyc i na Górę św. Anny. Już w 15. roku życia Alojzy został przyjęty do Niższego Seminarium Misyjnego Misjonarzy Werbistów w Nysie. Jego naukę i przygotowanie do kapłaństwa przerwała wojna. Został wcielony do wojska i jako artylerzysta dostał się na front francuski. Po zakończeniu wojny wstąpił do nowicjatu w St. Gabriel w Mödling pod Wiedniem, a święcenia kapłańskie przyjął 26 maja 1927 r. Później kontynuował studia w Górnej Grupie i w Poznaniu. W 1934 r. ukończył wydział Filologii Polskiej Uniwersytetu Poznańskiego. W Poznaniu pracował również jako kapelan i katecheta w szkole sióstr urszulanek, 129

130 Świadkowie prawdy z tej ziemi którym mocno zapadły w pamięć konferencje wydane drukiem w dwóch zbiorach pt. Audi filia i Naprzód i wyżej. W 1939 roku klasztor w Górnej Grupie, gdzie o. Liguda był rektorem, okupanci zamienili na obóz zbiorczy dla duchownych z kilku diecezji, skąd przewożono ich do Nowego Portu, filii obozu w Stutthofie. W warunkach głodu, brudu, ciężkiej pracy i bicia o. Alojzy stał się dobrym aniołem więzionych zakonników. Jego zasługą było potajemne zorganizowanie Mszy św. w Wielki Czwartek i rozdzielanie Komunii św., która dla wielu była wiatykiem. Była to jego posługa na rzecz komunii w rzeczach świętych (sancta). W kwietniu 1940 roku o. Liguda został przewieziony do obozu w Grenzdorfie i Sachsenhausen, a w grudniu do Dachau. Mimo że istniały rzeczywiste i obiektywne warunki do zwolnienia go z obozu, Gestapo uznało, że jako przedstawiciel inteligencji musi być odizolowany od społeczeństwa. Zachowały się świadectwa jego nieugiętej postawy i stałej troski o innych. Zakończył męczeńskie życie w nocy z 8 na 9 grudnia 1942 r., w święto Niepokalanego Poczęcia NMP. O. Liguda był dla współwięźniów apostołem humoru i optymizmu on nie pozwolił się złamać ; do końca pomagał zwłaszcza chorym i podłamanym. Święci wybitnie pomagają nam w tym zadaniu. Warto zatem zapytać: Jaka jest nasza wiara w świętych obcowanie komunię świętych (sancti) w Chrystusie (por. KKK 960)? Jakie są nasze relacje ze świętymi, których imiona nosimy? Czy wzywamy ich orędownictwa i zabiegamy o ich przyjaźń? Co oznacza dla nas ewangeliczne obumieranie dla Chrystusa? Módl się! Rozważamy męczeńską Siejbę Bożą wszystkich okresów Kościoła, ale zwłaszcza okresu ostatniego. Świadczyliśmy o tej Siejbie naszych dni przed trybunałami Kościoła, które pytały o Ich Męczeństwo. I może dlatego doczekaliśmy końca XX wieku, by być świadkami, Ich świadkami, podczas gdy Oni, w połowie tego wieku, byli na naszych oczach wzywani szybko do tronu Bożej chwały, by zdążyć, zanim wybije nowa godzina Kościoła (...). Nasi Męczennicy i nasi Orędownicy, bądźcie z nami! Dziękczynienie współwięźnia abpa K. Majdańskiego Licheń IX

131 Błogosławieni śląscy męczennicy II wojny światowej Żyj słowem! Błogosławiony Jan Paweł II w Liście Tertio millennio adveniente przypomniał, że Martyrologium pierwszych wieków stanowiło podstawę kultu świętych. Głosząc i wielbiąc świętość swoich synów i córek, Kościół oddawał najwyższą część Bogu samemu. Czcił w męczennikach Chrystusa, który obdarzył ich łaską męczeństwa i świętości. Z czasem rozwinęły się praktyki kanonizacji, która do dziś trwa w Kościele katolickim i w Kościołach prawosławnych. Kanonizacje i beatyfikacje bardzo się pomnożyły w dzisiejszych czasach. Świadczą one o żywotności Kościołów lokalnych, których jest dziś na świecie o wiele więcej, aniżeli w pierwszych wiekach i pierwszych tysiącleciach (TMA 37). W diecezjach i parafiach trzeba gromadzić świadectwa o świątobliwych postaciach, o żywym ich kulcie i różnych formach pobożności to swoiste zbieranie plonów. 131

132 Świadkowie prawdy z tej ziemi Bł. Stanisław Kubista SVD ( 1940) Kostuchna k. Katowic Nowy Port (Stutthof) O ks. Stanisławie mówiło się, że to praktyk z zamiłowaniami literackimi. Mimo absorbujących funkcji ekonoma i przełożonego domu zakonnego ojców werbistów, znajdował czas na pisanie opowiadań, powieści i sztuk teatralnych. Jak każdy werbista bardzo chciał wyjechać na misje, głosić słowo Boże niewierzącym i poszukującym. Bóg przewidział dla niego inne powołanie męczeństwo za wiarę i miłość do Kościoła! Jego dewizą życiową stały się słowa: Niech się dzieje wola Boża!. 132

133 Błogosławieni śląscy męczennicy II wojny światowej Czytaj! Łk 9, Potem mówił do wszystkich: «Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść dla człowieka, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie? Kto się bowiem Mnie i słów moich zawstydzi, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w swojej chwale oraz w chwale Ojca i świętych aniołów. Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą królestwo Boże». Rozważ! Pójście za Jezusem zawsze wiąże się z krzyżem, ale i z obietnicą zwycięstwa. Tajemnica paschalna jest tajemnicą przejścia od krzyża do poranka zmartwychwstania. Ostatnie słowo należy jednak do Pana: Miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat! (J 16, 33). Każdy, kto pragnie naśladować Mistrza, wybiera zatem krzyż jako gotowość na cierpienie, a nawet śmierć z Jego powodu, ale również jako sztandar zwycięstwa. Postawą ucznia jest wierność osobie i nauce Mistrza, z którą związana jest cnota wstydliwości (gr. epaischynomai wstydzić się kogoś lub czegoś ). Cnota ta chroni ucznia przed niewiernością, przed zaparciem się i ostatecznym zatraceniem. Jest uczuciem, które pojawia się na skutek niewłaściwego, hańbiącego postępku, niestosownych słów bądź zachowań. Idzie w parze z poczuciem winy, spowodowanym takim postępowaniem oraz lękiem przed złą opinią. Kiedy autor Listu do Hebrajczyków wymienia całą listę bohaterskich przykładów z historii Izraela, przyznaje równocześnie, że Bóg nie wstydzi się być nazwanym ich Bogiem (11, 16b). On jest wierny, zwłaszcza danym obietnicom (por. Rz 3, 3; 1 Kor 1, 9; 10, 13; 2 Kor 1, 18; 1 Tes 5, 24; 2 Tes 3, 3; 2 Tm 2, 13; Hbr 10, 23; 11, 11; 1 P 4, 19; 1 J 1, 9). Ewangelie mówią o wstydzeniu się Chrystusa, Jego wysłanników lub Jego nauki (por. Mk 8, 38a; Łk 9, 26a; Rz 1, 16; 2 Tm 1, 8. 16), ale i o tym, że On może wstydzić się ludzi, kiedy przyjdzie w swej chwale oraz w chwale Ojca i świętych aniołów (Łk 9, 26b). Kto wybiera drogę naśladowania Jezusa, musi pielęgnować w sobie cnotę wierności i wstydliwości. Wstyd stoi na straży obiektywnego porządku wartości. Formy, jakie przybiera wstydliwość wyjaśnia Katechizm Kościoła Katolickiego są różne w różnych kulturach. Wszędzie jednak jawi się ona jako dostrzeżenie duchowej godności właściwej człowiekowi ( ) 133

134 Świadkowie prawdy z tej ziemi (KKK 2524). Uczucie wstydu sięga poza obręb życia moralnego. Naruszenie godności osobowej jako źródła wstydu ma miejsce wtedy, gdy jakieś uczynki lub przeżycia najbardziej wewnętrzne, które dla obcych mają pozostać nietykalną tajemnicą, wychodzą poza wnętrze osoby (A. Dylus). Czymś wyjątkowo intymnym jest wiara jako osobowa relacja z Bogiem. Zaparcie się wiary w Boga jest ciężkim grzechem, który narusza pierwsze przykazanie Boże. Ten, kto wstydzi się Jezusa lub Jego słów, uznaje Go za kogoś niegodnego wiary. Można w różny sposób zgrzeszyć przeciwko wierze, ale świadome zaparcie się wiary jest równoznaczne z apostazją, czyli całkowitym porzuceniem wiary chrześcijańskiej, wyparciem się Boga, zaprzeczeniem Jego nauki. Wielu chrześcijan musiało stanąć przed taką próbą, zdać egzamin z wiary. Łukasz, przywołując warunki radykalnego naśladowania Jezusa, nie precyzuje dokładnie, o kogo chodzi (inaczej niż Mk 8, 34), przez co adresatami pouczeń czyni wszystkich współczesnych sobie i późniejszych czytelników Ewangelii. W tym gronie znalazł się również Stanisław Kubista chłopak ze Śląska! Urodził się 27 września 1898 r. w Kostuchnie (obecnie dzielnica Katowic). Chrzest św. otrzymał 2 października w kościele św. Wojciecha w Mikołowie. Ojciec Franciszek był pracownikiem leśnym, a matka Franciszka z domu Czempka, kobietą o wyjątkowej pracowitości i pobożności. Stanisław miał pięciu braci i trzy siostry. Była to tradycyjna śląska rodzina, w której panował szczególny kult Matki Boskiej Różańcowej. Codziennie wspólnie odmawiano jedną część różańca. W parafii mikołowskiej znane były tradycje misyjne i poszanowanie czasopism i książek czytanych w języku polskim. Powołanie misyjne w Stanisławie odkrył ks. Michatz, wikariusz z Mikołowa, który zaproponował rodzicom, by wysłali syna do Niższego Seminarium Misyjnego Werbistów w Nysie. Niestety, naukę przerwał wybuch I wojny światowej. Pod koniec maja 1917 r. Stanisław został powołany do wojska pruskiego. Po przeszkoleniu na radiotelegrafistę wysłano go na front francuski, gdzie przebywał aż do zawieszenia broni. Później jego oddział stacjonował w Szczecinie, skąd Stanisław w maju 1919 r. został zwolniony ze służby. Po powrocie do Nysy kontynuował naukę, a gdy w 1920 r. zdał egzamin maturalny, postanowił zrealizować swoje powołanie kapłańskie i misyjne. Trzy miesiące później rozpoczął nowicjat w Zgromadzeniu Słowa Bożego (werbiści) w St. Gabriel pod Wiedniem (Mödling). Po roku złożył pierwsze śluby zakonne, a po ukończeniu studiów teologicznych pozwolono mu złożyć śluby wieczyste 29 września 1926 r. Święcenia kapłańskie otrzymał 26 maja 134

135 Błogosławieni śląscy męczennicy II wojny światowej 1927 r. Mszę prymicyjną odprawił 3 lipca 1927 r. w bazylice ojców franciszkanów w Panewnikach. Jego pragnieniem były misje na Filipinach czy w Nowej Gwinei lub duszpasterstwo. Wielką pasją młodego kapłana była również działalność literacka. Już jako kleryk pisywał artykuły do polskich czasopism i kalendarzy misyjnych. Ostatecznie jesienią 1928 r. przydzielony został do domu zakonnego w Górnej Grupie k. Grudziądza. Był to duży ośrodek, w którym pełnił funkcję ekonoma domu dla 300 osób: ojców, braci i wychowanków. W następnym roku powierzono mu również ekonomię, tzn. opiekę nad całym regionem. Była to niezwykle odpowiedzialna funkcja związana ze sprawami majątkowymi, finansami, a zwłaszcza wyżywieniem tak licznej grupy zakonników. Ojciec Stanisław był także poszukiwanym spowiednikiem, zwłaszcza dla seminarzystów. W latach współorganizował Muzeum Etnograficzne z eksponatów z Chin, Brazylii i Nowej Gwinei. Ks. Stanisław przejął też redakcję kilku czasopism: Małego Misjonarza, Kalendarza Małego Misjonarza, Skarbu Rodzinnego oraz Posłańca Świętego Józefa. We wszystkich tych pismach ukazywały się jego artykuły, pisał też opowiadania, np. Powieść z puszcz afrykańskich, Królowa Matamba, Brygida, W mrokach i światłach oraz dramat o historii Inków w Peru pt. Krzyż i słońce. Zapewne nie spodziewał się, że treść tej sztuki teatralnej okaże się zapowiedzią jego prawdziwej misji życia: wyboru krzyża męczeństwa i wierności Chrystusowi. Wybuch II wojny światowej i wkroczenie wojsk niemieckich wiązało się z nieuniknionym konfliktem i prześladowaniami. Gestapo stopniowo ograniczało możliwości działania całego zgromadzenia. W Górnej Grupie o. Kubista musiał patrzeć, jak stopniowo niszczono jego warsztat pracy ukochaną drukarnię oraz zapasy, które zgromadził dla utrzymania mieszkańców klasztoru. 27 października 1939 r. aresztowano 64 ojców i braci, a klasztor stał się obozem dla internowanych. W następnych dniach dowieziono 80 księży oraz kleryków diecezjalnych i zakonnych. Skonfiskowano gospodarstwo i cały majątek, pozostawiając mieszkańców bez środków do życia. O. Stanisław podjął się jednak na miarę swoich możliwości organizacji wyżywienia dla całej grupy. Przywoził żywność i opał z parafii uwięzionych księży. W ten sposób można było przetrwać do 5 lutego 1940 r., kiedy to wywieziono internowanych do Nowego Portu, filii obozu w Stutthofie (J. Arlik SVD). Rozpoczęła się golgota obozowa. Okropne warunki sanitarne potęgowały zimno, głód i praca oraz nieludzkie traktowanie. Bito i prześladowano w wyszukany sposób zwłaszcza kapłanów, pozbawiając ich możliwości sprawo- 135

136 Świadkowie prawdy z tej ziemi wania sakramentów. W Wielki Czwartek w tajemnicy udało się o. Ligudzie, rektorowi z Górnej Grupy, odprawić Mszę św. i rozdać Komunię św. Okazało się, że dla o. Stanisława był to wiatyk na drogę do męczeńskiej śmierci. Kapo obozowy wyjątkowo okrutnie znęcał się nad chorym na zapalenie płuc zakonnikiem. W dniu 26 kwietnia 1940 r. jak relacjonuje jeden z świadków gdy wróciliśmy z apelu do baraku, położyliśmy go na twardej podłodze z desek. Wtem wchodzi do baraku blokowy. Był to więzień niemiecki, zawodowy przestępca. Nie zaniedbał żadnej sposobności, aby dokuczyć księżom. Powitał nas zwierzęcym wzrokiem, potem z szatańską radością spoczęły jego oczy na o. Kubiście. Zbliżył się doń i rzekł: «Już nie masz po co żyć!». Z całą flegmą staje jedną nogą na piersiach, drugą na gardle i silnym naciskiem miażdży kości klatki piersiowej i gardła. Krótki charkot, drganie śmiertelne zamknęły żywot męczennika (o. Dominik Józef). Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, nich co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje (9, 23). O. Stanisław znał te słowa Ewangelii i wiedział, że brać krzyż i naśladować Chrystusa, oznacza upokorzenie, cierpienie, bicie aż po śmierć męczeńską. Uczeń nie przewyższa nauczyciela, ani sługa swego pana. Wystarczy, jeśli uczeń będzie jak jego nauczyciel (Mt 10, 24). Lecz przed tym wszystkim podniosą na was ręce i będą was prześladować Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa (Łk 21, 12n). O. Stanisław został ogłoszony błogosławionym, gdyż żył słowem Bożym (Łk 8, 21). Jak słuchamy i wprowadzamy w życie słowo Boże, które otrzymujemy w różnych okresach życia? Co dla nas oznaczają wezwania: zaprzeć się siebie i co dnia brać swój krzyż? Co w świetle Ewangelii jest dla nas zyskiem? Jak świadczyć o wierze w Chrystusa i Jego Ewangelię we współczesnym świecie? Jak bronić swojego Kościoła, jego pasterzy i wartości chrześcijańskich? Czy jesteśmy gotowi na najwyższą ofiarę dla imienia Jezusa Chrystusa? Módl się! Głodni miłości i zrozumienia, Zniewoleni wolnością słowa, Tolerancyjnie nietolerowani, Zamknięci w obozach własnych sumień, Otoczeni drutami praw ludzkich choć tak nieludzkich. 136

137 Błogosławieni śląscy męczennicy II wojny światowej Prosimy o odwagę bycia sobą, gdy świat chce nas zmieniać. Prosimy o wytrwałość dążenia do Boga, gdy teraźniejszość rzuca kłody. Użycz swej nadziei, błogosławiony Stanisławie, że ten chaos ma sens i siły, by podnieść Krzyż Chrystusowy, który zdeptali. (por. Żyj słowem! Nowy Katechizm dla młodzieży zawiera intrygujące w naszych czasach pytanie: Dlaczego wstyd jest dobry? Odpowiedź jest ważna nie tylko w kontekście wychowania do czystej miłości, ale również wobec wierności wyznawanej wierze, której nie wolno się zaprzeć: Wielu młodych chrześcijan żyje w środowisku, w którym zupełnie swobodnie wszystko wystawia się na widok publiczny i systematycznie redukuje się uczucie wstydu. Ale bezwstyd jest nieludzki. Zwierzęta nie znają poczucia wstydu. W przypadku człowieka jest on z kolei cechą charakterystyczną. Nie skrywa czegoś gorszego, lecz chroni coś wartościowego godność osoby w jej zdolności do kochania ( ). Człowiek wstydzi się z powodu swoich grzechów i innych spraw, których upublicznienie upokorzyłoby go (Youcat nr 464). Wstydząc się Jezusa i Jego nauki odrzucam także proponowany przez Niego krzyż. W ten sposób daję do zrozumienia, że On uczy zasad niemoralnych i swą nauką o wyrzeczeniu prowadzi na bezdroża. Wstydząc się Go, zarazem żałuję, że w ogóle za Nim poszedłem. Czy może być coś gorszego? Przykład męczenników pomaga nam jednak zachować to, co najcenniejsze w naszych sercach. 137

138 Świadkowie prawdy z tej ziemi Bł. Ludwik Mzyk SVD ( 1942) Chorzów Poznań (Ford VIII) Trzeci werbista, beatyfikowany w 1999 r., jest przykładem kapłana zaangażowanego w apostolat biblijny wśród różnych grup społecznych. Pochodził z rodziny górniczej i sam pracował w kopalni. Poznał ciężką pracę ludzi z tej ziemi, ale był też człowiekiem wykształconym, doktorem teologii, duszpasterzem i wychowawcą kandydatów do kapłaństwa. W pełni zrealizował swoje powołanie jako pasterz, który oddał życie za swoich. Kiedy je- 138

139 Błogosławieni śląscy męczennicy II wojny światowej den ze współwięźniów niewidomy zbliżył się do niego podczas okrutnego znęcania się i bicia, usłyszał słowa: Nie może być uczeń nad Mistrza!. Męczeństwo jest wyrazem dojrzałości wyjątkowym stopniem wykształcenia w szkole Sługi Jahwe, który nie cofnął się ani nie uchylił, lecz podał swój grzbiet bijącym (Iz 50, 5n). Czytaj! Łk 6, [Jezus] opowiedział im też przypowieść: «Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj? Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel. Rozważ! Łukaszowa sentencja albo przypowieść o dwóch niewidomych (w. 39) oraz o nauczycielu i uczniu (w. 40) ma swoją paralelę w Ewangelii Mateusza (Mt 10, 24-25; 15, 14; por. J 13, 16; 15, 20). Pouczenie dotyczące statusu ucznia zostało pogłębione i naświetlone przez przypowieść o niewidomych. Dopóki ktoś jest uczniem, nie może się wynosić nad nauczyciela, podobnie jak przewodnikiem niewidomego musi być ktoś, kto widzi. W kontekście najwyższej próby, jaką jest prześladowanie, Mistrz instruuje, jak winien zachować się uczeń. Wiedza Mistrza wynika zatem z jego doświadczenia: Jeśli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować (J 15, 20b). ( ) nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić ( ). Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego (Mt 10, ; por. Łk 12, 11n; Mt 23, 34). W zapowiedziach Jezus mówi wyraźnie, co go czeka (por. Łk 9, b-45; 18, 31-34), a w bezpośrednich opisach męki jest cierpliwy i uległy; poucza niewiasty, wybacza oprawcom, obiecuje niebo łotrowi i modli się do Ojca. Oto prawdziwy Sługa Pański, którego Ojciec wspiera w prześladowaniach (Iz 50, 4-9). Podobnie będzie w przypadku ucznia Chrystusa, który znajdzie się w godzinie cierpienia i prześladowania. Pan nie pozostawi go samego: Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli (Mt 10, 31; por. Łk 21, 18n; Hbr 10, 19-39). Ciągle wracają pytania: Gdzie był Bóg w tamtych dniach w Auschwitz, Dachau, Sachsenhausen, Stutthofie? Dlaczego milczał? Jak mógł pozwolić na tak wielkie zniszczenie, na ten tryumf zła? Benedykt XVI na te pytania odpowiedział w samym środku obozu koncentracyjnego: Przychodzą na myśl słowa Psalmu 44, zawierające skargę 139

140 Świadkowie prawdy z tej ziemi cierpiącego Izraela: «(...) starłeś nas na proch w miejscu szakali i okryłeś nas mrokiem. Lecz to z Twego powodu ciągle nas mordują, mają nas za owce na rzeź przeznaczone. Ocknij się! Dlaczego śpisz, Panie? Przebudź się! Nie odrzucaj na zawsze! Dlaczego ukrywasz Twoje oblicze, zapominasz o nędzy i ucisku naszym? Albowiem dusza nasza pogrążyła się w prochu, a ciało przywarło do ziemi. Powstań, przyjdź nam na pomoc i wyzwól nas przez swą łaskawość!» (Ps 44, ). Ten krzyk trwogi cierpiącego Izraela, który wzywa Boga w godzinie ogromnej udręki, jest równocześnie wołaniem o pomoc wszystkich ludzi, którzy w historii wczoraj, dziś i jutro płacą cierpieniem za umiłowanie Boga, prawdy i dobra; a jest ich wielu, również dziś. Nie potrafimy przeniknąć tajemnicy Boga widzimy tylko jej fragmenty i błądzimy, gdy chcemy stać się sędziami Boga i historii (por. Oświęcim 28 maja 2006 r.; Jaka była historia życia i męczeństwa kolejnego męczennika za wiarę? Ludwik Mzyk urodził się 22 kwietnia 1905 r. w Chorzowie. Jego ojciec Ludwik był sztygarem w kopalni Prezydent w Chorzowie. Matka Franciszka z domu Hadasz, pochodziła z Bytkowa k. Siemianowic Śląskich. Rodzina była wielodzietna, szczerze religijna i praktykująca. Ludwik od najmłodszych lat był ministrantem; interesował się sprawami religii i Kościoła. Podczas misji parafialnych, które głosił misjonarz z Nysy, odczuł powołanie misjonarskie. Rodzice nie od razu poparli wybór syna, rozpoczął jednak naukę w Niższym Seminarium Misjonarzy Werbistów w Nysie. Od samego początku wspierał go ks. Karol Namysło proboszcz parafii św. Marii Magdaleny w Chorzowie Starym ( ). Nie doczekał jednak święceń swojego wychowanka. Ludwik zdał egzamin maturalny w 1926 r. w Nysie. Podczas wakacji wrócił do Chorzowa i pracował z bratem w kopalni, aby pomóc matce po śmierci ojca oraz umożliwić sobie dalsze studia filozoficzne i teologiczne. W tym czasie zaangażował się również w ruchu abstynenckim ( Kwikborn ). Studia rozpoczął w St. Augustin w Niemczech. Tam odbył nowicjat i przygotował się do złożenia ślubów zakonnych. Po studiach filozoficznych przełożeni wysłali go na studia teologiczne do Rzymu. Tam otrzymał święcenia kapłańskie w uroczystość Chrystusa Króla 30 października 1932 r. Mszę prymicyjną odprawił w uroczystość Wszystkich Świętych w kaplicy Domu Generalnego w Rzymie. Studia rzymskie uwieńczył obroną pracy doktorskiej z teologii 5 lutego 1935 r. na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. Z Rzymu przeniósł się najpierw do klasztoru St. Gabriel w Austrii, gdzie pomagał magistrowi nowicjuszy. Latem 1935 r. przyjechał do Chludowa pod Poznaniem, gdzie werbiści otwierali swój pierwszy w Polsce nowicjat. O. Ludwik został magistrem nowicjuszy, 140

141 Błogosławieni śląscy męczennicy II wojny światowej ucząc się zarazem literackiego języka polskiego. W pamięci nowicjuszy pozostały jego ciekawe konferencje i nauki rekolekcyjne. Był wymagający i sprawiedliwy, ale zarazem serdeczny i otwarty dla swoich wychowanków. Zawsze zapraszał ich do wejścia specyficznym wezwaniem: Ave!. Nie było to zwykłe zaproszenie, ale pozdrowienie Niepokalanej i wchodzącego. W 1939 r. o. Ludwik otrzymał nominację na rektora nowicjatu. Po wybuchu wojny różnymi sposobami starał się zadbać o przyszłość nowicjuszy. Pertraktował z werbistami w Austrii, Niemczech i Rzymie o przyjęcie swoich podopiecznych. Wstrzymano jednak wszystkim wyjazdy. Mimo doskonałej znajomości języka niemieckiego i zwyczajów okupantów nie potrafił z nimi rozmawiać. Jedno niefortunne stwierdzenie na temat gestapo zadecydowało o jego przyszłym losie. Aresztowano go 25 stycznia 1940 r. i przewieziono do celi w Forcie VII w Poznaniu. Świadkowie wspominają o niezwykłym okrucieństwie i znęcaniu się nad o. Ludwikiem. Nie pomogły żadne interwencje ze strony Kościoła czy rodziny ze Śląska. Bezpośrednią przyczyną śmierci był strzał w tył głowy 23 lutego 1942 r. Jeden ze świadków krótko przed śmiercią wyznał: Pragnąc okrutnie katowanego brata kapłana oderwać od wewnętrznego udręczenia, zbliżyłem się do niego bełkocząc jakieś słowa pociechy, na co otrzymałem znamienne słowa: «Nie może być uczeń nad Mistrza!». Wówczas pochyliłem się przed nim i poprosiłem o błogosławieństwo, którego mi też chętnie udzielił (ks. Franciszek Olejniczak). Rzeczywiście, uczeń nie przewyższa nauczyciela ( ). Wystarczy, że uczeń stanie się jak jego nauczyciel (Mt 10, 24n). O. Ludwik w swoim cierpieniu upodobnił się do jedynego Nauczyciela i Pana. Na wzór św. Pawła w swoim ciele [dopełnił] braki cierpień Chrystusa za Jego Ciało, którym jest Kościół. Co więcej, stał się Jego [Chrystusa] sługą zgodnie z zadaniem, które Bóg [mu] wyznaczył względem was, aby wypełnić słowo Boże, tajemnicę ukrytą od wieków i pokoleń. Właśnie teraz została ona objawiona Jego świętym (Kol 1, 24-26; tłum. Edycji św. Pawła). Tajemnica słowa Bożego najlepiej ujawnia się w życiu świętych i błogosławionych, stąd warto pytać: W jaki sposób można dopełnić braki udręk Chrystusa dla dobra Kościoła (por. Dz 9, 16; Ef 3, 13)? Jak należy interpretować współczesny wzrost prześladowań chrześcijan? O jakiej ukrytej tajemnicy, która została objawiona wiernym w pierwotnych gminach (Kol 1, 26; por. Rz 16, 25n; 1 Kor 2, 7; Ef 3, 5. 10), pisze Apostoł Paweł? 141

142 Świadkowie prawdy z tej ziemi Módl się! Wszechmogący wieczny Boże, Ty dałeś błogosławionym męczennikom Ludwikowi kapłanowi i Współtowarzyszom udział w męce Chrystusa, wspomóż swoją łaską naszą słabość, abyśmy naśladując męczenników, którzy nie wahali się umrzeć za Ciebie, odważnie wyznawali Cię naszym życiem. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa. Żyj słowem! W niemieckim obozie zagłady Benedykt XVI prosił: Wołajmy do Boga, aby pomógł ludziom opamiętać się i zrozumieć, że przemoc nie buduje pokoju, ale rodzi tylko dalszą przemoc potęgujące się zniszczenie, które sprawia, że w ostatecznym rozrachunku przegrywają wszyscy. Bóg, w którego wierzymy, jest Bogiem rozumu takiego jednak rozumu, który na pewno nie jest tylko naturalną matematyką wszechświata, ale który stanowi jedność z miłością i dobrem. Prosimy Boga i wołamy do ludzi, aby ten rozum rozum miłości i afirmacji mocy pojednania i pokoju przeważył nad grożącym nam irracjonalizmem czy rozumem fałszywym, oderwanym od Boga (por. Oświęcim, 28 maja 2006 r.). Jak przekonać ludzi, że przemoc rodzi przemoc, ale przebaczenie wprowadza pokój na świecie? Czy możliwa jest literatura, sztuka, wychowanie, modlitwa po Auschwitz? 142

143 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej V. Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej Proces beatyfikacyjny drugiej grupy polskich męczenników z okresu II wojny światowej wiąże się ściśle z procesem 17 męczenników z diecezji pelplińskiej. Biskupi i przełożeni zakonni zdecydowali, by dołączyć do niego kandydatów z różnych diecezji i zgromadzeń zakonnych, na co Konferencja Episkopatu Polski (podczas 310. zebrania plenarnego z ) wyraziła zgodę. Obecnie jest to grupa ok. 120 osób świeckich i duchownych. Siedemnastu z nich pochodzi ze Śląska. Oczywiście, wciąż jest to tylko część martyrologium tego okresu dziejów Kościoła. Nadal brakuje w tym gronie wielu heroicznych postaci duchownych i świeckich, którzy oddali życie za wiarę (por. Kapłani zamordowani przez żołnierze Armii Czerwonej). Warto pamiętać o ofiarach wojennych i powojennych represji, które dotknęły żeńskie zgromadzenia zakonne oraz rodowitych Ślązaków (wywózki Ślązaków do obozów pracy w kopalniach na dalekiej Syberii itp.) 1. Ci ludzie doświadczyli represji 1. Na temat represji wobec duchowieństwa, zakonów i zgromadzeń zakonnych (męskich i żeńskich); por. J. Gottschalk, Breslauer Diözesanprister im Kanzentrationslager Dachau , Archiv für Schlesische Kirchengeschichte, t. XXV (1967), ; J. Kaps, Vom Sterben schlesischer Priester Ein Ausschnitt aus der schlesischen Passion 1945/46, München 1950; Tenże, Martyrium und Heldentum ostdeutscher Frauen. Ein Ausschnitt aus der schlesischen Passion 1945/46, München 1954; J. Myszor (red.), Leksykon duchowieństwa represjonowanego w PRL-u w latach Pomordowani więzieni wyganiani, t. I III, Verbinum, Warszawa ; A. Dziurok, M. Niedurny (red.), Deportacje Górnoślązaków do ZSSR w 1945 r., Katowice 2004; B. Kaczmarek, Dlaczego przeszkadzały? Polityka władz partyjnych i rządowych wobec żeńskich zgromadzeń zakonnych w Polsce w latach , Warszawa 2007; A. Hanich, Czas przełomu. Kościół katolicki na Śląsku Opolskim w latach , Opole 2008; A. Mirek, Siostry zakonne w obozach pracy w PRL w latach , Lublin

144 Świadkowie prawdy z tej ziemi z rąk hitlerowskich czy sowieckich okupantów, wielu z nich oddało życie za wiarę i miłość do Kościoła w różnych miejscach, np. w obozach w Łambinowicach, Świętochłowicach-Zgodzie, Jaworznie (por. Literatura). 17 września 2003 r. podczas pierwszej sesji procesu zaprzysiężono postulatorów, utworzono trybunały rogatoryjne na terenie całej Polski oraz erygowano trybunały w diecezjach, z którymi związani byli kandydaci na ołtarze: częstochowskiej, gnieźnieńskiej, warmińskiej, poznańskiej, krakowskiej, warszawskiej, łódzkiej, sandomierskiej, tarnowskiej, warszawsko-praskiej, kieleckiej, włocławskiej, zamojsko-lubaczowskiej i drohiczyńskiej. 24 maja 2011 r. w bazylice katedralnej w Pelplinie zakończono etap krajowy procesu beatyfikacyjnego II grupy polskich męczenników z okresu II wojny światowej. Dokument końcowy podpisany został przez bp. Jana Szlagę i wszystkich postulatorów, a akta przekazane do Kongregacji do Spraw Kanonizacyjnych w Rzymie. Po pierwszej beatyfikacji, która odbyła się w 1999 r., a przed nowym procesem, na którego finał czekamy, Kościół polski realizuje milenijny apel św. Jana Pawła II o pamięć dla nieznanych żołnierzy wielkiej sprawy Bożej. 144

145 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej Paweł Barański CSSp ( 1942) Mysłowice (Janów) Dachau Chrześcijanie w sytuacji zagrożenia życia odnajdują siłę w modlitwie. Na wzór Jezusa modlą się za swoich oprawców, za tych, którzy nienawidzą i pragną ich śmierci. Tak jak Mistrz modlili się też za cały Kościół, za uczniów i wszystkich wierzących, którzy nie potrafią rozpoznać godziny Jego (por. J 12, 27; 13, 1; 16, 2. 32; 17, 1). Nie potrafią rozpoznać znaków czasu: spragnieni pokoju prowokują wojny; zabiegając o jedność tworzą podziały i rozłamy; poszukując szczęścia inicjują przemoc, nienawiść i prześladowanie. Stąd 145

146 Świadkowie prawdy z tej ziemi pilnie potrzeba nowych orędowników świadków, którzy swoją krwią użyźniają chrześcijaństwo (por. Tertulian, Apologeticum 50, 13), a przez ofiarę uświęcą [nas] w prawdzie (J 17, 19). W tym cyklu rozważań spojrzymy na kolejną grupę śląskich kapłanów męczenników z okresu II wojny światowej przez pryzmat modlitwy kapłańskiej Jezusa 1, w której prosił: aby byli jedno żeby świat uwierzył! Czytaj! J 15, Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie wpierw znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. Pamiętajcie o słowie, które do was powiedziałem: Sługa nie jest większy od swego pana. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać. Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał. Gdybym nie przyszedł i nie mówił do nich, nie mieliby grzechu. Teraz jednak nie mają usprawiedliwienia dla swego grzechu. Kto Mnie nienawidzi, ten i Ojca mego nienawidzi. Gdybym nie dokonał wśród nich dzieł, których nikt inny nie dokonał, nie mieliby grzechu. Teraz jednak widzieli je, a jednak znienawidzili i Mnie, i Ojca mego. Ale to się stało, aby się wypełniło słowo zapisane w ich Prawie: Nienawidzili Mnie bez powodu. Gdy jednak przyjdzie Paraklet, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On zaświadczy o Mnie. Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku. Rozważ! Pożegnalną modlitwę Jezusa poprzedzają teksty na temat odrzucenia i nienawiści, jakich doświadczą ci, którzy odpowiedzą na wezwanie Mistrza i wybiorą ciasną bramę i wąską drogę, która prowadzi do życia (Mt 7, 14). Naśladowanie Jezusa wiąże się z nienawiścią ze strony świata, który najpierw znienawidził Jezusa, a potem przeniósł swą nienawiść na Jego 1. W Lekcjonarzu mszalnym nie przewidziano większej liczby czytań wspólnych o męczennikach (t. VI, s ). W niniejszym cyklu rozważań wybieramy tzw. modlitwę arcykapłańską Jezusa (J 17, 11b-19). Podamy analizę treści modlitwy w szerszym kontekście czwartej Ewangelii (por. J ). Jezus, obiecując uczniom, że będzie się za nich modlił, przygotowuje ich na wydarzenia paschalne, by Ojciec ( ) dał życie wieczne wszystkim tym, których Mu dał (J 17, 2). 146

147 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej uczniów. Świat jest miejscem doczesnej egzystencji ludzkiej, ale wskutek grzechu stał się zły, gdyż znalazł się we władaniu Złego, księcia tego świata i jego sług (por. J 12, 31; 1 Kor 2, 6; 1 J 5, 19). Nienawiść świata pochodzi więc od struktur zrodzonych z niewiary i nienawiści do prawdy. Prawdziwi uczniowie nie mogą należeć do takich struktur do takiego świata, gdyby bowiem byli ze świata, świat by [ich] miłował jako swoją własność (15, 19a). Chrzest, wiara, namaszczenie Duchem oraz wybór Jezusa oddzielają od tego świata : ( ) Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi przekonuje Jezus (15, 19b). Bóg nie przekreśla świata On go miłuje (J 3, 16), dlatego posyła Syna, aby zbawił świat odnosząc nad nim zwycięstwo (J 3, 17; 4, ; 16, ; 1 J 4, 14), by zgładził grzechy świata (por. J 1, 29; 2 Kor 5, 19; 1 J 2, 2), aby świat zachował życie (J 6, 51). Świadectwo męczenników jest najbardziej wymownym tego przykładem. Pierwszym z grona śląskich kandydatów na nowych błogosławionych męczenników w drugim zbiorowym procesie jest przedstawiciel misyjnego Zgromadzenia Ducha Świętego ojciec Paweł Barański. Urodził się 7 grudnia 1885 r. w Mysłowicach, w dzielnicy Janów. Był synem Karola i Antoniny z domu Cichy. Wychowywał się wraz z czworgiem rodzeństwa w rodzinie głęboko religijnej, przywiązanej do języka i tradycji polskich. W rodzinach śląskich w tym okresie czytano pisma i kalendarze misyjne oraz wspierano finansowo misjonarzy. Tak było również w rodzinie Barańskich. Paweł wcześnie odkrył swoje powołanie misyjne, dlatego podjął naukę w gimnazjum, prowadzonym przez Zgromadzenie Ducha Świętego w Belgii. Edukację kontynuował w seminarium Ducha Świętego w Chevilly pod Paryżem, gdzie przyjął święcenia kapłańskie 28 października 1910 r. W tym samym roku rozpoczął nowicjat, a po jego ukończeniu złożył śluby zakonne. Przełożeni wysłali go na misje do Pujechun w Sierra Leone. W grudniu 1911 r. dotarł do placówki misyjnej prowadzonej przez o. Jeana Diebolda, na terenach zdominowanych przez wyznawców islamu. Ośrodkiem działalności ewangelizacyjnej miał stać się nowy kościół, którego budowę rozpoczęli misjonarze. Niestety przed wybuchem I wojny światowej o. Diebold wyjechał na urlop do Europy i z powodu wojny nie mógł wrócić do Pujechun. Młody o. Barański przez pięć lat prowadził misję samodzielnie. Po ukończeniu budowy kościoła podjął kolejną inicjatywę budowę szkoły dla najbiedniejszych dzieci. Praca organizacyjna, gospodarcza i ewangelizacyjna o. Pawła została bardzo wysoko oceniona przez gubernatora i biskupa Wikariatu 147

148 Świadkowie prawdy z tej ziemi Apostolskiego Sierra Leone. W sierpniu 1919 r. na placówkę misyjną wrócił o. Diebold. Wówczas o. Paweł wyjechał do Europy. Najpierw zatrzymał się na krótko w Szwajcarii, gdzie chciał podreperować zdrowie i nabrać sił do dalszej pracy, a we wrześniu 1920 r. wrócił w rodzinne strony, gdzie uczestniczył w plebiscycie decydującym o podziale Śląska. W tym samym czasie wielkim pragnieniem zgromadzenia było założenie polskiej prowincji. Przyłączenie tej części Górnego Śląska do Polski stworzyło warunki, by zrealizować marzenia polskich Duchaczy (potoczna nazwa Zgromadzenia Ducha Świętego). Pierwszym, który podjął się tego zadania, był o. Zygmunt Rydlewski z prowincji amerykańskiej. Po odbyciu służby wojskowej jako kapelan w armii gen. Hallera organizował placówkę w Bydgoszczy. Do tego dzieła skierowano także o. Pawła Barańskiego. W maju 1921 r. przybył do Bydgoszczy, by rozpocząć pracę w Sierocińcu św. Józefa. Ojcowie podejmują wówczas starania stworzenia ośrodka formacyjnego dla polskiej młodzieży. Pierwsze Niższe Seminarium Duchowne, zwane też Internatem Ducha Świętego, powstaje w Bydgoszczy. O. Paweł Barański staje się jednym z pierwszych jego wychowawców, uczy jęz. francuskiego i biologii, pełniąc jednocześnie funkcję ekonoma domu zakonnego. Od 1928 r. do wybuchu II wojny światowej był również mistrzem nowicjatu. Wszyscy, którzy zetknęli się w tym czasie z o. Pawłem, wspominali jego wzorową postawę i stałe zaangażowanie w animację misyjną wychowanków. Z wielkim zapałem mówił o misjach i przygotowywał przyszłych misjonarzy do pracy ewangelizacyjnej. W 1939 r. wraz z wybuchem wojny władze zgromadzenia podjęły decyzję, by bracia i klerycy wrócili do swoich rodzin. Podobną propozycję otrzymali ojcowie, lecz nikt z niej nie skorzystał. Decyzja taka wiązała się z tułaczką i internowaniem. O. Pawła aresztowano w listopadzie 1939 r. i osadzono najpierw w więzieniu karnym w Koronowie, a później wysłano do obozów w Stutthofie i Sachsenhausen. Tam ewangeliczna zapowiedź o nienawiści ze strony tego świata wypełnia się w całej swej grozie. Pisał o tym w liście z 5 stycznia 1941 r.: Gehenna obozowa, to szczególne maltretowanie duchowieństwa, [które] miało na celu odebrać wszelką nadzieję.... Z korespondencji o. Barańskiego do kuzyna wynika, że rodziny ze Śląska nie opuszczała myśl o jego uwolnieniu. Niestety, w grudniu 1941 r. przetransportowano go do obozu koncentracyjnego w Dachau, gdzie otrzymał numer obozowy Wiosną 1942 r. był już bardzo wyczerpany i niezdolny do jakiejkolwiek pracy, 16 lipca 1942 r. wywieziono go zatem w jednym z transportów inwalidów do komory gazowej w Linzu. 148

149 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej Współbracia ze Zgromadzenia Ducha Świętego zaraz po wojnie podjęli starania o zebranie świadectw na temat świątobliwego życia i męczeńskiej śmierci o. Barańskiego. Misja sługi Bożego o. Pawła nie zakończyła się bowiem w komorze gazowej, ona trwa nadal. Zapewnił o tym sam Jezus, gdy mówił do uczniów: Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać oraz ( ) kiedy przyjdzie Wspomożyciel, którego Ja poślę wam od Ojca Duch Prawdy ( ) On będzie świadczył o Mnie. Druga część oświadczenia skierowana jest do wszystkich wierzących, a zwłaszcza do ewangelizatorów, w tym misjonarzy ze Zgromadzenia Ducha Świętego: Wy także powinniście dawać świadectwo o Mnie, gdyż jesteście ze Mną od początku (J 15, 26n; tłum. Edycji św. Pawła). Zaproszenie do przepowiadania słowa Bożego i dawania świadectwa jest niezmiennie aktualne. Zapewnienie o zachowywaniu słowa na wzór Matki Słowa (por. Łk 2, ), jest zachętą do praktykowania osobistej i wspólnotowej lektury Pisma Świętego, do lektury duchowej modlitewnej i medytacyjnej w rytmie lectio divina. Taka pobożna lektura jest pilnie dzisiaj zalecana (por. NMI 39; VD 86n). Zapytajmy zatem współczesnych chrześcijan: O czym mówi (świadczy) Duch do Kościoła w świetle słowa Bożego? Co mówi w dobie nowej fali prześladowań chrześcijan w różnych zakątkach świata? Co oznacza dawać świadectwo o Jezusie w mocy Ducha? Co to znaczy, że Duch Święty jest naszym Wspomożycielem, Obrońcą, Nauczycielem? Módl się! Panie Boże, nasz najlepszy Ojcze, Ty w każdym czasie ukazujesz swoją miłość ojcowską, a w świecie rozdartym przez walki i niezgodę czynisz człowieka gotowym do pojednania. Męczennicy za wiarę, wynoszeni do chwały ołtarzy, są znakiem zwycięstwa dobra nad złem, przebaczenia nad terrorem i przemocą. Ciebie, Boże Ojcze, prosimy, aby prace, jakie podejmujemy w nowym procesie beatyfikacyjnym Polskich Męczenników, zostały pobłogosławione i Twoją mocą, i Twoją miłością. Niech męczeńska śmierć naszych rodaków w nieludzkim czasie, na ziemi, która stała się także nieludzka za sprawą nienawiści, była znakiem pojednania, a dla nas rękojmią Twojego, Ojcze, miłosierdzia. Prosimy Cię zatem, abyś umocnił nas w wiernej służbie Tobie, chwała zaś Męczenników, myślimy nade wszystko o tak bliskim nam N.N, Twoim Słudze, którą potwierdzi Chrystusowy Namiestnik, niech ozna- 149

150 Świadkowie prawdy z tej ziemi cza dla nas dar czasu, który na nowo czynisz swoim, a dzięki miłości czynisz także naszą ziemię przestrzenią swojej nowej z nami i dla nas obecności. Niech to sprawi Chrystus, który jest koroną Świętych, i Pani nasza, Królowa Męczenników. Polecamy to Tobie, Dobry Ojcze, przez Chrystusa, Pana naszego. Amen. Żyj słowem! W Kościele powstało w ostatnim czasie wiele nowych ruchów, stowarzyszeń i zgromadzeń zakonnych, które odwołują się do asystencji Ducha Wspomożyciela Ducha Prawdy. W ich działalności istotne jest tzw. rozeznanie duchowe, znane w Piśmie Świętym i tradycji chrześcijańskiej. Oznacza ono wysiłek intelektualny i duchowy polegający na tym, by właściwie ocenić i rozróżnić wśród wielu możliwych postaw ludzkich te, które pochodzą lub nie pochodzą od Ducha Świętego. Jeśli to, co czyni się w Kościele, jest autentyczne, pochodzi z Ducha Bożego. Dobrze oddaje to refren z listów do siedmiu Kościołów z Apokalipsy św. Jana: Kto ma uszy niechaj słucha, co Duch mówi do Kościołów (Ap 2, ; 3, ). Mieć ucho! tzn. dobrze interpretować słowa Chrystusa i Kościoła. Co Duch mówi do mnie osobiście? 150

151 Święci czczeni na Śląsku Ignacy Dobiasz SDB ( 1941) Ciochowice k. Toszka Auschwitz Podczas pierwszej beatyfikacji męczenników II wojny światowej ogłoszono błogosławionymi sześciu salezjanów: ks. Józefa Kowalskiego oraz pięciu wychowanków oratorium z Poznania (tzw. Poznańska Piątka ), zgilotynowanych w sierpniu 1942 r. W drugim procesie beatyfikacyjnym pojawia się kolejna grupa duchowych synów św. Jana Bosko. Pięciu z nich pochodzi ze Śląska. Pierwszym z nich jest sługa Boży ks. Ignacy Dobiasz związany z parafią św. Katarzyny w Toszku. 151

152 Świadkowie prawdy z tej ziemi Czytaj! J 12, «Nadeszła godzina, aby został otoczony chwałą Syn Człowieczy ( ). Kto zaś chciałby Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec. Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Ależ właśnie, dlatego przyszedłem na tę godzinę. Ojcze wsław imię Twoje!» Rozważ! Postawa służebna jest postawą kapłańską, wyrasta ze służby Jezusa, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie jako okup za wielu (Mt 20, 28). Do takiej służby zachęca swoich uczniów i zapewnia, że wiąże się ona ze szczególną nagrodą: uczci go mój Ojciec. Naśladowanie Chrystusa Sługi domaga się jednak posłuszeństwa i ofiary (por. Flp 2, 7n; 1 Tm 2, 6). Apostoł przekonuje: [Chrystus] oddał za nas życie swoje. My także winniśmy oddać życie za braci (1 J 3, 16; por. J 10, 11; 15, 13; Ef 5, 2). Wielu uczniów zrealizowało te słowa aż do końca aż po męczeńską śmierć. Do tego grona należy kapłan wywodzący się z nowej diecezji, która nie ma jeszcze swojego orędownika u Boga, więc tym bardziej warto przyjrzeć się jego życiu. Ignacy Dobiasz syn Ignacego i Joanny z Jaroszków przyszedł na świat 14 stycznia 1880 r. w Ciochowicach, wiosce oddalonej o 4 km od kościoła parafialnego w Toszku. Miał sześcioro rodzeństwa: Albinę, Karola, Rafała, Filomenę, Wiktorię i Karolinę. Szkołę powszechną ukończył w rodzinnej miejscowości. Pomoc finansowa proboszcza z Toszka umożliwiła mu wyjazd do Turynu Valsalice (Włochy), gdzie uczył się w szkołach salezjańskich (1894 r.). Po ukończeniu gimnazjum Ignacy wstąpił do nowicjatu w Ivrei (1898 r.), a w 1903 r. złożył wieczyste śluby zakonne w Lanzo Torinese. Studia filozoficzne odbył w Ivrei. Po trzyletniej praktyce pedagogicznej w San Benigno Canavese rozpoczął studia teologiczne, które ukończył w Foglizzo k. Turynu. Wykształcenie teologiczne uzupełnił studiami na Akademii Rolniczej w Turynie. 28 czerwca 1908 r. przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach wraca do Polski, by oddać się pracy wychowawczej z młodzieżą. Sprawował różne funkcje i urzędy: w Oświęcimiu był katechetą szkół miejskich ( ), w Daszawie (1911) i Przemyślu ( ) prefektem, a w Pleszowie ( ) spowiednikiem, wikariuszem i katechetą w Krakowie i Oświęcimiu (1921). W końcu zostaje profesorem teologii moralnej w seminarium duchownym w Warszawie ( ). 152

153 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej Ks. Ignacy realizował ideał cichej i pokornej służby kapłańskiej i wychowawczej w duchu założyciela Zgromadzenia Księży Salezjanów ks. Jana Bosko. Można powiedzieć, iż głównymi jego zajęciami były nauczanie i spowiadanie. Konfesjonał był uprzywilejowanym terenem jego pracy formacyjnej. Cierpliwość, dobroć, wyrozumiałość i znajomość ludzkiej duszy uczyniły go jednym z najlepszych spowiedników, służących młodzieży i współbraciom. W 1934 r. wrócił do parafii św. Stanisława Kostki na Dębnikach w Krakowie, gdzie pozostał aż do uwięzienia. Właśnie o tej parafii wspomina Jan Paweł II w kontekście swojego powołania: Parafia ta była prowadzona przez księży salezjanów, których pewnego dnia hitlerowcy zabrali do obozu koncentracyjnego. Pozostał tylko stary proboszcz i inspektor prowincji, natomiast wszyscy inni zostali wywiezieni do Dachau. Myślę, że w procesie kształtowania się mojego powołania środowisko salezjańskie odegrało doniosłą rolę (por. Dar i tajemnica, 25). W tym czasie aresztowano dwie grupy kapłanów: pierwszą wywieziono do Auschwitz, drugą do Dachau. W pierwszej grupie, aresztowanych 23 maja 1941 r. w wigilię wspomnienia Matki Boskiej Wspomożycielki Wiernych, był ks. Dobiasz. Po krótkim pobycie w krakowskim więzieniu Montelupich, w czerwcu został wysłany do obozu koncentracyjnego w Auschwitz. W obozie nie przebywał długo. Na słynnym oświęcimskim żwirowisku został bestialsko zamordowany. Stało się to 27 czerwca 1941 r. Jeden z naocznych świadków tak opisuje jego męczeństwo: ( ) ks. Ignacy Dobiasz pochodził z ziemi śląskiej, spoza kordonu, był starszym, 60-letnim kapłanem, chorowitym i wyczerpanym. Nie mógł podołać nałożonej nań pracy. Często przystawał, odpoczywał (...). Tym zwrócił na siebie uwagę oprawców. «Aha, tobie również nie chce się pracować!» odezwał się kapo. «Oczywiście łatwiej jest ogłupiać, okradać, niż przykładać się do roboty! Zaraz ci pomogę! Nuże, ładuj kamienie! Biegiem do dołu!». Ostatnim wysiłkiem spełnia rozkaz kapo. Ale taczki już nie jest w stanie odwieźć. Widząc to krwawy Franz począł czcigodnego starca okładać kijem. Ten z trudem dowlókł się do brzegu głębokiego dołu, taczki jednak wywrócić nie zdołał (...). Franz zepchnął go w dół (...). Po długich staraniach, bez przerwy bity, wywlókł się na wierzch (...). Teraz kapo tak długo katował swoją ofiarę, aż ta wyzionęła ducha. Słowa modlitwy popłynęły z naszych ust do Boga, za spokój jego duszy! ( Jezus zapewnił swoich uczniów: ( ) gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa (J 12, 26). Wielu wciąż pyta: gdzie był Bóg, gdy działy się straszne 153

154 Świadkowie prawdy z tej ziemi rzeczy w Auschwitz, Dachau, Sachsenhausen? Jezus Cierpiący Sługa był właśnie w tym strasznym miejscu wraz ze swoimi uczniami. Był tam, gdzie byli Jego słudzy. W następnych wersetach rozdziału dwunastego Ewangelista sygnalizuje wewnętrzne zmaganie się Jezusa: Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny? (J 12, 27). Jezus doświadcza smutku i lęku; przeżywa strach i niepokój wobec zbliżającej się śmierci gwałtownej i niesprawiedliwej, haniebnej i w całkowitym opuszczeniu (por. Mk 14, par.). Ten, który głosił miłość Ojca i braci, staje się ofiarą nienawiści i niezrozumienia. Bardzo ważny jest ten niepokój Jezusa. Gdyby go nie było, pozostalibyśmy sami i zagubieni wobec tego, co nas czyni samotnymi i zagubionymi: wobec śmierci, przemocy, niesprawiedliwości, hańby i opuszczenia. On natomiast jest z nami i przeżywa tę sytuację po synowsku, z zaufaniem do Ojca. Adam, z powodu swej niewiary, popadł w ciemność. Jezus, nowy Adam, wnosi w tę ciemność światło Ojca (S. Fausti, Rozważaj i głoś Ewangelię, 352n). W tym świetle słowa nadziei i zaufania trzeba pytać: Jeśli Jezus doświadczał osamotnienia, zamętu i lęku w obliczu zbliżającej się śmierci, to co mogło się dziać w sercach i umysłach milionów ofiar obozów koncentracyjnych i innych miejsc zagłady? Jak pomagać prześladowanym za wiarę? A może na niektóre pytania nie ma odpowiedzi? Módl się! O przedwieczny Boże, bądź błogosławiony! Niech zniknie wszelka zemsta, wszelkie odwołanie się do kary lub nagrody! Zbrodnie przekroczyły wszelką miarę, wszelkie pojęcie. Męczenników jest zbyt wielu Dlatego, proszę Cię, Panie, nie mierz ich cierpień wagą Twej sprawiedliwości i nie pozostawiaj tych cierpień zadaniu katów, aby wymusić na nich zapłatę straszliwego rachunku. Niech zostanie im odpłacone w inny sposób! Na łaskę oprawców, donosicieli, zdrajców wszystkich ludzi złej woli zdano odwagę innych, ich sił duchowych, pokorę, godność, nieustanną walkę wewnętrzną i niepokonaną nadzieję, uśmiech powstrzymujący łzy, miłość, ich skruszone serce, które pozostały nieugięte i ufne nawet w obliczu śmierci, aż po chwile skrajnej słabości. Niech wszystko to, Panie, zostanie przed Tobą złożone na przebaczenie grzechów, na okup za triumf sprawiedliwości! Niech liczy się dobro, a nie zło! Pozostańmy w pamięci naszych wrogów nie jako ich ofiary lub koszmar czy prześladujące ich widmo, ale jako podpora w ich zmaganiu o unicestwienie 154

155 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej w sobie szaleństwa zbrodniczych żądz. Nie prosimy naszych wrogów o nic więcej. A kiedy wszystko to się skończy, pozwól nam żyć jak ludziom pośród ludzi i niech znów na naszą biedną ziemię powróci pokój. Pokój ludziom dobrej woli i wszystkim pozostałym. Modlitwa anonimowa, napisana w jidysz, znaleziona w Auschwitz-Birkrnau (por. B. Ducruet, Pokój serca, tłum. M. Nikiel, Warszawa 2003, 46n). Żyj słowem! W nowym Katechizmie dla młodzieży pada ważne pytanie: Jak dalece zobowiązuje prawda wiary? Odpowiedź brzmi następująco: Każdy chrześcijanin musi składać świadectwo prawdzie i przez to naśladować Chrystusa, który powiedział Piłatowi: «Ja urodziłem się i przyszedłem na świat po to, aby dać świadectwo prawdzie» (J 18, 37). Może to nawet oznaczać że chrześcijanin z wierności prawdzie i z miłości do Boga i ludzi poświęci swoje życie. Najwyższa forma opowiedzenia się za prawdą nazywa się męczeństwem (Youcat nr 454). Czy jestem gotów oddać to, co dla mnie cenne, nawet swoje życie za wiarę, Kościół, na wzór Chrystusa: ( ) uniżyć siebie samego, stając się posłusznym aż do śmieci (Flp 2, 8)? 155

156 Świadkowie prawdy z tej ziemi Karol Golda SDB ( 1942) Tychy Auschwitz W Kościele pierwotnym męczennicy oddawali życie za wiarę w Boga, a dzisiaj oddają życie za wolność sumienia i wyznawania wiary. Wyznania wiary nie może wymóc żadne państwo [żaden system ideologiczny], bowiem może się ono dokonać jedynie za sprawą łaski Bożej i w wolności sumienia. Kościół misyjny, który czuje się zobowiązany do głoszenia swojego orędzia wszystkim ludom, musi się bezwzględnie opowiedzieć za wolnością wyznania (por. Benedykt XVI, 22 grudnia 2005 r.). Pytanie o wia- 156

157 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej rę o wolność wyznawania wiary jest pytaniem, które często powraca w Ewangelii. Jezus pytał uczniów, ale i nas pyta: wierzycie w Boga? Czytaj! J 14, 1-6 Jezus powiedział do swoich uczniów: «Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę». Odezwał się do Niego Tomasz: «Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?». Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Rozważ! Jan Paweł II w Liście apostolskim Juvenum Patris, ogłoszonym z okazji setnej rocznicy śmierci św. Jan Bosko, przypominał o potrzebie wychowywania człowieka i zwrócił uwagę na niebezpieczną tendencję do jednostronnego przesunięcia w kierunku samego wykształcenia. A przecież nie można oddzielać nauczania od wychowania. Wychowanie jest sprawą serca mawiał książę wychowawców z Turynu. Jego celem jest kształtowanie człowieka dojrzałego, czyli takiego, który zdolny jest wychowywać samego siebie, również w godzinie próby (por. J 16, 1. 4). W wychowaniu zauważył papież chodzi właśnie o to, ażeby człowiek stawał się coraz bardziej człowiekiem o to, ażeby bardziej «był», a nie tylko więcej «miał» aby więc poprzez wszystko co «ma», co «posiada», umiał bardziej i pełniej być człowiekiem (Juvenum Patris nr 1). Jezus w swojej pedagogii nie unikał napomnienia i nagany, prób i doświadczeń. Zapowiadał uczniom prześladowanie ze strony władzy, wspólnot społeczno-religijnych, a nawet najbliższego otoczenia (rodziny). Różne motywy miały kierować tymi, którzy poddają się pokusie wyższości idei, racji czy gatunku. Wdrażał ich stopniowo w doświadczenie odrzucenia, niezrozumienia, spychania na margines, cierpienia duchowego i fizycznego: Wyłączą was ze wspólnoty synagogalnej ( ), a nawet nadchodzi godzina, kiedy każdy, kto pozbawi was życia, będzie uważał, że tak oddaje część Bogu (16, 2; tłum. Edycji św. Pawła). W późniejszych czasach w praktyce synagogalnej znane było wyklęcie heretyków (birkut ha-minim). Zupełnie innego typu wykluczenie praktykowane było w Qumran i wśród chrześcijan Kościoła pierwotnego (por. 1 Kor 5, 1-5; 2 Tes 3, 14; 3, 10n). 157

158 Świadkowie prawdy z tej ziemi Wyznawcy Chrystusa, podobnie jak ich Mistrz, byli stale znakiem sprzeciwu (por. Łk 2, 34). Dobitnie przekonali się o tym chrześcijanie w krajach okupowanych przez nazistów. Wielu fanatycznych zwolenników Hitlera uważało, że mordowanie Żydów i chrześcijan jest ich misją dziejową oddawaniem czci führerowi. Wśród pierwszych ofiar nazizmu znaleźli się katoliccy kapłani. Jednym z nich był pochodzący ze Śląska salezjanin ks. Karol Golda. Urodził się 23 grudnia 1914 r. w Tychach. Był synem Ludwika i Anny zd. Świerczyk. Pierwsze lata życia spędził w rodzinnej miejscowości, następnie uczęszczał do gimnazjum w Pszczynie. Mając zaledwie 16 lat wstąpił do nowicjatu zgromadzenia slezjańskiego w Czerwińsku nad Wisłą. 23 lipca 1932 r. złożył śluby czasowe, a formację uzupełniał w Marszałkach, w Wielkopolsce, gdzie salezjanie utworzyli Niższe Seminarium Duchowne. Tam ukończył ostatnie dwie klasy gimnazjalne, a po maturze przełożeni wysłali go jako wychowawcę do Daszawy (obecnie Ukraina), gdzie powstał pierwszy salezjański ośrodek formacyjny na ziemiach polskich. W 1935 r. został wysłany na studia teologiczne do Rzymu, gdzie 18 grudnia 1938 r. otrzymał święcenia kapłańskie. Uzyskawszy licencjat z teologii wrócił do kraju w lipcu 1939 r. Wybuch wojny zastał go w Poznaniu, skąd wraz z innymi współbraćmi udał się do zakładu salezjańskiego w Lądzie nad Wartą. Tam 31 grudnia 1941 r. został aresztowany przez gestapo i osadzony w obozie koncentracyjnym Auschwitz. Świadkowie twierdzą, że powodem aresztowania była spowiedź jednego z żołnierzy niemieckich. Regulamin wojskowy zabraniał im wówczas oficjalnego przystępowania do sakramentów. Ks. Karol zdawał sobie sprawę z konsekwencji tego czynu. Przeszedł pięć miesięcy prawdziwego męczeństwa, w czasie którego nie oszczędzono mu bunkra głodowego, upokorzeń, bicia i pogardy. Zamordowano go 14 maja 1942 r. Nawet wśród oprawców panowała opinia, że ks. Golda zginął jako ofiara tajemnicy spowiedzi. Miał piękne wzorce takich kapłanów męczenników w swoich rodzinnych stronach, np. św. Jana Nepomucena czy Jana Sarkandra. Każdy, kto wybiera drogę kapłańskiej posługi, wie, że Najwyższy Arcykapłan zapowiadał swoim uczniom prześladowanie i nienawiść z powodu Jego imienia. On też obiecał, że będzie z nimi w godzinie próby, by się nie załamali nie utracili wiary (16, 1; por. 13, 19; Mt 10, 21n). Warto zapytać o naszą postawę w sytuacji próby wiary: Czy potrafimy zaufać i powtórzyć: Wiem, komu zawierzyłem! (2 Tm 1, 12)? 158

159 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej Jak korzystamy z sakramentu pokuty i pojednania? Czy pamiętamy, że zachowanie tajemnicy tego sakramentu obowiązuje spowiednika i penitenta? Jak umacniać braci w wierze (Łk 22, 32; por. J 17, ; Ps 51, 15)? Módl się! Boże, nasz Ojcze, dziękujemy Ci, że pozwoliłeś nam tą drogą dojść aż dotąd. Dziękujemy Ci, że pozwoliłeś nam rozpoznać Oblicze Chrystusa. Przez Chrystusa, Syna Twego, prosimy Cię, spraw, abyśmy w Nim odkryli Ciebie, Ojca, który Go posłałeś. Pozwól nam w naszym codziennym życiu, do którego się przygotowujemy i które znowu podejmiemy, odkrywać nade wszystko w rzeczach małych Oblicze Twego Syna, a w Nim Twoje światło, Ojcze, który zsyłasz Ducha Świętego na nas i na cały świat, teraz i po wszystkie wieki wieków. Amen C. M. Martini, Życie Mojżesza, życie Jezusa, Kraków 1995, 203. Żyj słowem! Historia zbawienia oddaje głos i przyznaje rację ofiarom przemocy. Nie jest tryumfem zła, które bez powodu eliminuje sprawiedliwego, ale zwycięstwem sprawiedliwego, który zwycięża zło miłując darmowo ( ). Cała Biblia przyznaje rację tym, którym świat daje się we znaki: demaskuje historię pisaną przez posiadających władzę (S. Fausti, Rozważaj i głoś Ewangelię, s. 435). Trudnym wyzwaniem dla chrześcijan są słowa Apostoła: Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj (Rz 12, 21; por. Mt 5, 39). Patron Solidarności bł. ks. Jerzy Popiełuszko wcielił w życie właśnie te słowa! 159

160 Świadkowie prawdy z tej ziemi Piotr Gołąb SVD ( 1943) Schodnia k.ozimka Dachau W procesie beatyfikacyjnym drugiej grupy męczenników II wojny światowej pojawia się poważna grupa księży werbistów: czternastu kleryków nowicjuszy oraz pięciu ojców, w tym trzech ze Śląska. Wspomniana grupa kleryków-nowicjuszy z Chludowa oddała życie w obozach koncentracyjnych w Gusen i Dachau. Jeden z nich krótko przed śmiercią wołał: Wytrwam i zostanę misjonarzem, aby nawracać pogan na wiarę Chrystusową!. W tym gronie jest również ojciec Piotr Gołąb ze Schodni k. Ozimka. 160

161 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej Czytaj! J 16, 1-4 To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. Wyłączą was z synagogi. Ale nadto nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście, gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali, że Ja wam o nich powiedziałem. Tego jednak nie powiedziałem wam od początku, ponieważ byłem z wami. Rozważ! Lektura przestrogi zapowiedzi Jezusa ma charakter testamentu przekazanego uczniom obecnym i przyszłym. Kiedy nadejdzie godzina próby, przypomną sobie, że została wcześniej przepowiedziana i uzasadniona. Uczeń Chrystusa nie powinien się lękać i załamywać. Prześladowania są nieuniknione w każdej epoce dziejów. Jezus obiecał jednak, że na skale zbuduje [swój] Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą (Mt 16, 18). Trwałość struktur i obietnica stałej asystencji została uroczyście wielokrotnie potwierdzona (por. Mt 28, 20; J 14, 18-21; 16, 4). Uczniowie potrzebują jednak usłyszeć słowa zapewnienia, by w ich świetle zobaczyć skandal Ukrzyżowanego jako uwielbienie Boga i zwycięstwo nad złem świata (S. Fausti). Potrzebowali tego również kapłani i świeccy zamykani i okrutnie męczeni w obozach koncentracyjnych. Jednym z nich był o. Piotr Gołąb kapłan, wychowawca, lingwista i wielki patriota. Urodził się 18 stycznia 1888 r. w Starej Schodni jako syn Pawła i Agnieszki z domu Janik. Był trzecim z ośmiorga dzieci w rodzinie. Został ochrzczony w kościele parafialnym św. Małgorzaty Męczennicy w Krasiejowie. Ojciec był murarzem i posiadał niewielkie gospodarstwo, a matka całe swe życie poświęciła rodzinie i wychowaniu dzieci. W 1904 r. Piotr rozpoczął naukę w szkole powszechnej w Schodni, a później uczył się w gimnazjum misyjnym w Nysie (jego dwaj bracia Karol/Mamertus i Ludwik również zostali werbistami). Od 1909 r. kontynuował studia w Wyższym Seminarium Misyjnym St. Gabriel w Mödling k. Wiednia oraz w klasztorze Sankt Wendel w Niemczech. Tam ostatecznie potwierdził swoje powołanie, które pragnął realizować w Zgromadzeniu Słowa Bożego. Jesienią 1911 r. rozpoczął nowicjat, a 1 października 1915 r. ze względu na sytuację wojenną otrzymał przyspieszone święcenia kapłańskie. Potem do końca I wojny światowej był kapelanem w szpitalu w Toruniu Lazarett VIII. Tam doskonalił znajomość języka polskiego. Po wojnie przyjął polskie obywatelstwo i w grupie pięciu 161

162 Świadkowie prawdy z tej ziemi ojców rozpoczął studia polonistyczne na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. W 1923 r. złożył egzamin państwowy i został skierowany do gimnazjum misyjnego w Rybniku. Po roku jednak podjął się organizacji niższego seminarium misyjnego w Górnej Grupie k. Grudziądza. Był kolejno mistrzem nowicjatu, nauczycielem i wychowawcą oraz dyrektorem wzorowo prowadzonego gimnazjum klasycznego. W tym samym czasie redagował poczytny miesięcznik misyjny Skarb Rodziny. Razem z prof. Kazimierzem Nitschem zajmował się badaniem gwary śląskiej (pośmiertnie wydano jego rozprawę dialektologiczną pt. Gwara Schodni i okolic, Warszawa 1955). Zabiegał też o powołanie polskiej prowincji zgromadzenia. Pisał w tej sprawie do o. Wilhelma Giera, późniejszego generała. Wybuch wojny przerwał prężnie rozwijającą się działalność wychowawczą i naukową. Wraz z innymi ojcami został najpierw internowany w Górnej Grupie, a później aresztowany i więziony w obozach koncentracyjnych Stutthof, Sachsenhausen pod Oranienburgiem i Dachau (nr 22601), gdzie ciężko zachorował. W pewnym momencie według naocznych świadków ważył zaledwie 33 kg. Wyniszczony, bity i poniżany powoli odchodził. W ostatnich przebłyskach świadomości ofiarował Bogu swe życie i śmierć za Zgromadzenie Słowa Bożego i współbraci w obozie. Zmarł 26 maja 1943 roku. Zawiadomienie o śmierci o. Piotra wraz z aktem zgonu przesłano do rodzinnej Schodni (zachował się oryginał dokumentu; por. L. Radziej, Wyszedł spośród nas, 107). Ewangelista przywołał słowa Jezusa: ( ) nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie (J 16, 2). Chrystus został zabity jako bluźnierca (por. Mt 26, 65; Mk 14, 64); tak samo pierwszy męczennik diakon Szczepan, posądzany o to przez tłum (por. Dz 6, 11; 13, 50; 18, 6; 21, 27-30). Wielu oprawców z obozów koncentracyjnych sądziło, że działają w imię głoszonej ideologii i panującej władzy. W istocie było to właśnie bluźnierstwo (gr. blas- -phemeo wyzywać, mówić źle o kimś, oczerniać ), czyli wrogie wystąpienie w słowach i czynach przeciwko Bogu, przeciwko Jego przykazaniom i Jego wysłannikom (por. Dz 13, 45; 1 Tm 1, 13; Ap 2, 9; 16, 9). Apostoł Paweł przestrzega chrześcijan, by nie prowadzić nikogo do bluźnierstwa (por. 1 Tm 6, 1; 1 Tt 2, 5). U podstaw wszelkiego zła jest nieznajomość miłości Boga i bliźniego. Nieznajomość wspólnego Ojca o którym zaświadcza Syn jest równoznaczna z nieznajomością siebie jako syna, a drugiego człowieka jako brata. Odrzucenie miłości Ojca jest zatem odrzuceniem źródła własnego życia (S. Fausti). 162

163 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej O. Piotr wielki miłośnik słowa Bożego i słowa ludzkiego oddał życie w imię Jezusa, dlatego trzeba pytać: Czyż odrzucenie Boga nie jest źródłem wszelkiego zła w świecie? Konsekwencją wiary w Jednego Boga jest poznanie jedności i prawdziwej godności wszystkich ludzi: wszyscy oni zostali uczynieni na obraz i podobieństwo Boże (Rdz 1, 26). Do czego wzywa wiara w Boga, który jest miłością (1 J 4, 7-8)? Jak przeciwstawiać się różnym formom wykluczania, przejawom rasizmu, eugeniki, braku tolerancji, antysemityzmu, antychrześcijaństwa? Jak odczytać ostre słowa Apostoła potępiające pogańskie zwyczaje i szyderstwa (por. 1 P 4, 3n; 2 P 2, 1nn)? Módl się! Panie Jezu Chryste, Zwycięzco śmierci, piekła i szatana, wysławiamy Cię za nieograniczony dar Twojej miłości i mocy łaski okazanej w Twoich sługach, którzy dla chwały Twojego Imienia przyjęli śmierć męczeńską, dochowując w prześladowaniach wierności swojemu chrześcijańskiemu powołaniu, na wielorakich drogach życia. Racz, Panie, wsławić te sługi Twoją łaską ołtarzy, a mnie za ich przyczyną udzielić łaski, o którą Cię proszę. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen Modlitwa z prośbą o wstawiennictwo męczenników. Żyj słowem! Wiele krytycznych głosów i niezrozumienia wywołały słowa mea culpa (z łac. moja wina ) Jana Pawła II wypowiedziane w Roku Jubileuszowym Włoski dziennikarz Luigi Accattoli zebrał wszystkie te wystąpienia publiczne, w których papież przepraszał za grzechy i błędy, jakich ludzie Kościoła rzymskokatolickiego dopuścili się w historii (por. Kiedy Papież prosi o przebaczenie, Kraków 1999). Pytano wówczas: dlaczego my, katolicy, przepraszamy, a nasi prześladowcy tego nie czynią? Mea culpa Jana Pawła II to najpiękniejsza rzecz, jaką uczynił Kościół na progu XXI w. Czyż Jezus nie odpowiedział już na pytanie: ile razy mam przebaczyć bliźniemu? 163

164 Świadkowie prawdy z tej ziemi Franciszek Harazim SDB ( 1941) Osiny k. Żor Auschwitz Kolejny męczennik pochodzący ze Śląska oddał życie, realizując ideały Ewangelii i wskazania księcia wychowawców św. Jana Bosko. Używany przez świętego z Turynu termin prewencyjny należy pojmować nie tyle w sensie dosłownym, co raczej jako określenie bogactwa cech właściwych sztuce wychowywania. Podkreśla on przede wszystkim wolę zapobiegania powstawaniu negatywnych doświadczeń, które mogłyby osłabić zapał młodego człowieka lub narazić go na długie i mozolne odrabianie strat 164

165 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej (Juvenum Patris nr 8). Salezjanie realizują powołanie swego zgromadzenia w wielu ośrodkach, które powstawały na ziemiach polskich, także na Śląsku: w Świętochłowicach, Zabrzu czy Reptach Tarnowskich Górach. Ideały wychowawcze potwierdzone zostały świadectwem męczeńskiej ofiary. Czytaj! J 16, 5-15 Teraz zaś idę do Tego, który Mnie posłał, a nikt z was nie pyta Mnie: Dokąd idziesz? Ale ponieważ to wam powiedziałem, smutek napełnił wam serce. Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Paraklet nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, to poślę Go do was. On zaś, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie. O grzechu bo nie wierzą we Mnie; o sprawiedliwości zaś bo idę do Ojca i już Mnie nie ujrzycie; wreszcie o sądzie bo władca tego świata został osądzony. Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi. Rozważ! Jezus, odchodząc pozostawił uczniom Ducha Wspomożyciela Ducha Prawdy, który ( ) poprowadzi [nas] ku pełnej prawdzie. Nie będzie mówił od siebie, lecz powie to wszystko, co usłyszał. Będzie też nauczał o sprawach przyszłych (16, 13). Dzieło takiego Nauczyciela jest uniwersalne: dotyczy przeszłości teraźniejszości przyszłości. Przypomina i utrwala nauczanie Mistrza z Nazaretu (J 14, 26; por. 1 J 2, 27), prowadzi ku pełnej prawdzie. Nauczanie takie ma charakter wewnętrzny (duchowy): Wy Go znacie, bo przebywa w was i będzie w was przekonuje Jezus (14, 17b). Nasuwa się pytanie: Jeśli Duch nie objawia nowej prawdy, to na czym polega Jego nauczanie? Otóż polega ono na interpretacji i aktualizacji prawdy objawionej przez Jedynego Nauczyciela (J 13, 13). Duch Prawdy jest zatem egzegetą Jezusa (Urs von Balthazar). Jest Obrońcą i Rzecznikiem Duchem Parakletem (por. J 14, ; 15, 26; 16, 7; J. Kudasiewicz, Odkrywanie Ducha Świętego, ). On wspiera i prowadzi współczesnych nauczycieli i wychowawców. Rolą Obrońcy jest wykazanie, że zło tkwi w świecie, w strukturach i ideologiach, a nie w uczniach. Duch Święty odbiera światu wszelką rację nienawidzenia uczniów (por. A. Malina, GN 16/2012, 16). 165

166 Świadkowie prawdy z tej ziemi Misja Ducha Parakleta jest misją Wychowawcy. W wielkie dzieło edukacyjne kontynuowane w Kościele twórczo wpisało się wiele zgromadzeń zakonnych. Jednym z nich jest Towarzystwo Świętego Franciszka Salezego (SDB). W sierpniu 1898 r. pierwsi duchowi synowie ks. Jana Bosko przybyli również do Polski. Pierwsza placówka w Oświęcimiu stała się dla nich domem macierzystym. W tym ośrodku od początku postawili salezjanie dwa równorzędne cele: kształcenie i wychowanie młodzieży oraz praktyczne przygotowanie do zawodu. Stosowali wypracowane wcześniej metody pracy formacyjnej z młodzieżą i dla młodzieży. Obok zajęć lekcyjnych czy warsztatowych promowali różnego typu kółka i stowarzyszenia religijne, teatralne, muzyczne, śpiewacze czy sportowe. Wszystkie te formy miały na celu wychowanie w pełni dojrzałej osobowości człowieka. Od początku Ośrodek w Oświęcimiu promieniował na pobliski Śląsk. Spośród pobożnej i pracowitej śląskiej młodzieży rekrutowali się pierwsi wychowankowie Zakładów Salezjańskich, którzy często odkrywali tam również swoje powołanie zakonne. Jednym z nich był Franciszek, syn rolnika i szewca Karola Harazima i Marii zd. Sojka, urodzony 22 sierpnia 1885 r. w Osinach k. Żor. Wzrastał w rodzinie, w której kultywowano tradycje śląskie. Rodzice codziennie klękali razem ze swoimi dziećmi do wspólnej modlitwy, często czytali im opowiadania biblijne i opowiadali o życiu świętych. Franciszek był wyjątkowo zdolnym uczniem, dlatego już jako szesnastoletni chłopak rozpoczął dalszą edukację w Zakładzie Salezjańskim im. Ks. Bosko w Oświęcimiu (1901 r.). Naukę pobierali tam również dwaj jego braci Józef i Teodor. Po czterech latach nauki Franciszek wstąpił do nowicjatu w Daszawie k. Stryja. Tam ukończył pierwszy rok filozofii. Studia kontynuował w Instytucie Filozoficznym w Radnej na Słowenii. Pierwsze śluby zakonne złożył 27 stycznia 1907 r., a wieczyste w 1910 r. Praktykę pedagogiczną odbył w Oświęcimiu i w zakładzie św. Ludwika w Gorycji (Słowenia), a później przez rok pracował w redakcji Wiadomości Salezjańskich w Turynie. Studia teologiczne rozpoczął w Foglizzo Cabavese k. Turynu, a po ich ukończeniu otrzymał święcenia kapłańskie 29 maja 1915 r. w Ivrei. W Turynie uzyskał również tytuł naukowy doktora teologii. W 1916 r. ks. Franciszek wrócił do Polski, by podjąć najpierw funkcję nauczyciela i wychowawcy w zakładzie oświęcimskim, a następnie dyrektora miejscowego gimnazjum. W latach powierzono mu opiekę nad studentami kursu filozoficznego na tzw. Łosiówce w Krakowie. W tym samym czasie był też krótko dyrektorem gimnazjum w Aleksandrowie Kujawskim. Wrócił jednak do Krakowa, by podjąć obowiązki nauczyciela i wycho- 166

167 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej wawcy kleryków, a od roku akademickiego 1938/39 pełnił funkcje profesora historii Kościoła i radcy Salezjańskiego Instytutu Teologicznego w Krakowie. Władał doskonale językiem włoskim i niemieckim, znał bardzo dobrze literaturę polską. Miał szerokie zainteresowania literackie i muzyczne. Był autorem sztuk teatralnych i jednego z najbardziej znanych polskich misteriów pasyjnych, granych z wielkim powodzeniem przez młodzież salezjańską (autorem muzyki jest wybitny kompozytor ks. dr Antoni Chlondowski SDB). Pisał też poezję, chociaż zazwyczaj publikował pod pseudonimem Franciscus Silesius. Jego dorobek naukowy i literacki był wysoko ceniony w środowisku krakowskim. Wybuch wojny zastał go w Szklarskiej Porębie, ale na polecenie przełożonych wrócił do Krakowa. Dzięki świetniej znajomości języka niemieckiego udało mu się uratować seminarium przed likwidacją. Jednak nad salezjanami cały czas wisiało niebezpieczeństwo represji i prześladowań. Niemcy zarzucali salezjanom działalność antypaństwową. 23 maja 1941 r. ks. Harazim został aresztowany i osadzony w więzieniu przy ul. Montelupich w Krakowie. Trafił tam wraz z innymi zakonnikami. Zarzucono im przynależność do tajnej organizacji i druk ulotek. Został skazany i trafił do obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Tam jako więzień polityczny otrzymał numer W trakcie prac przy rozbijaniu i transporcie kamieni więźniowie byli bici grubą żerdzią i spychani do dołu, do którego zwozili kamienie. 27 czerwca ks. Franciszek, spadając wraz z innym współwięźniem ks. Kazimierzem Wojciechowskim do głębokiego dołu połamał sobie nogi i ręce. Kapo zabronił udzielić im pomocy, a tortury zakończyły bestialskie kopnięcia Niemców. Ciała obu księży spalono w krematorium. Zawsze pamiętam tych salezjanów, których stąd zabrano do obozu koncentracyjnego. Już większość z nich nie wróciła. Zawsze pamiętam... mówił św. Jan Paweł II podczas wizyty w Krakowie 17 sierpnia 2002 r. Ewangelia Jana przekonuje, że Duch Prawdy jest nie tylko Nauczycielem, ale również Orędownikiem. On przekona udowodni światu grzech (16, 8). Biblista ks. Kudasiewicz wyjaśnia, że gr. elencho oznacza: wydobyć coś na światło dzienne, przedstawić, pokazać (por. J 3, 20; Ef 5, ; Tt 2, 15); udowodnić, dowieść (por. J 8, 9. 46; 16, 8; Tt 1, 9. 13; Jk 2, 9; Jud 15); zganić, zawstydzić, napomnieć, skarcić (por. Mt 18, 15; Łk 3, 19; 1 Tm 5, 20; 2 Tm 4, 2); ukarać (Hbr 12, 5; Ap 3, 19). Tak więc Duch Prawdy ujawni i udowodni grzech świata, to znaczy przekona, że ten świat wrogi jest Jezusowi i Jego uczniom. Podobnie jak Jego nienawidził, tak nienawidzi Jego uczniów. Istotę zła i grzech świata dookreśla 167

168 Świadkowie prawdy z tej ziemi sam Jezus: Grzech bo nie wierzą we Mnie (16, 9). Nienawiść i prześladowanie wyznawców Chrystusa, które prowadzą do oskarżycielskiego procesu, mają swoje źródło w braku wiary w Jezusa Chrystusa, który również nazywany jest Rzecznikiem, Obrońcą lub Orędownikiem u Ojca (por. 1 J 2, 1). W tym świetle trzeba zapytać: Jan Paweł II w encyklice o Duchu Świętym zauważa, że terenem działania Parakleta jest ludzkie sumienie: Ewangeliczne «przekonanie o grzechu» pod wpływem Ducha Prawdy nie może urzeczywistniać się w człowieku na innej drodze, jak tylko na drodze sumienia przypomina papież (DV 43). Jak zatem dbamy o nasze sumienie wewnętrzne sanktuarium człowieka? Czy jesteśmy wrażliwi na natchnienia Ducha Prawdy naszego Obrońcy i Rzecznika wobec świata oraz Orędownika u Ojca Świętego i Sprawiedliwego (por. 1 J 2, 1; Dz 3, 13; Rz 3, 25; Hbr 2, 17; 7, 25)? Ks. Kudasiewicz pisze, że grzech niewiary w Jezusa w teologii czwartej Ewangelii jest «definitywną niegodziwością», na którą nie ma lekarstwa; nie wierzyć w Jezusa oznacza: być ślepym, bardziej miłować ciemność niż światło, umrzeć w grzechu (s. 215). Czy przykład męczenników za wiarę jest dla współczesnych wyzwaniem, by stawać w obronie wiary i nauki Kościoła? Módl się! O Panie, Ty nas przenikasz i znasz, wiesz, jak bardzo jesteśmy niezdolni poznać Twoją i naszą tajemnicą. Znasz naszą niezdolność mówienia o tym w prawdzie. Prosimy Cię, Ojcze, w imię Jezusa: ześlij nam Twego Ducha, który przenika głębię człowieka i który wie, co jest wewnątrz nas; niech nas uzdolni do poznania nas samych tak, jak Ty nas znasz, w głębi naszego zła, z miłością i miłosierdziem. Spraw, byśmy patrzyli okiem prawdy na to, co jest w nas ciężarem, nieprzejrzystością i sprzeciwem wobec Ciebie; spraw, byśmy spoglądali na siebie w świetle miłosierdzia, które przychodzi ze śmierci i zmartwychwstania Twego Syna, Jezusa Chrystusa, Pana naszego, który z Duchem Świętym żyje i króluje z Tobą przez wszystkie wieki wieków. Amen. C. M. Martini, Wyznania Pawła, Kraków 1987, 33. Żyj słowem! Duch Prawdy udowodni grzech, ukaże sprawiedliwość (sprawiedliwych) oraz osądzi władcę tego świata. Wśród chrześcijan nie może zabraknąć wiedzy na temat Złego i wychowania do walki ze złem. Katechizm Kościo- 168

169 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej ła Katolickiego poświęcił sporo miejsca i przypomniał podstawową wiedzę na temat obecności w świecie osobowego zła (por. KKK ; ; 1237; 1673; 1708; ; 2482; 2538; 2851n.). Niestety w Katechizmie dla młodzieży Youcat brak pytań o demona diabła szatana (por. nt. egzorcyzmu nr 273). Potrzeba zatem przyzywania Ducha Prawdy, by wydobyć na światło dzienne całe zło otaczającego nas świata! 169

170 Świadkowie prawdy z tej ziemi Eugeniusz Józef Huchracki OFM ( 1942) Katowice Dachau Ojcowie franciszkanie po wojnie podjęli starania o zachowanie dokumentacji i zebranie świadectw na temat współbraci, którzy oddali życie za wiarę w latach Dobrym tego przykładem jest świadectwo o słudze Bożym o. Eugeniuszu Huchrackim z Katowic, którego misja nie zakończyła się w komorze gazowej. Jezus w obliczu zbliżającej się Paschy zapewniał swoich uczniów: Podobnie i wy teraz się smucicie, lecz Ja znów was zobaczę i wtedy wasze serce będzie się radowało, a nikt nie pozbawi was tej 170

171 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej radości (16, 22). Przekonanie o przemianie smutku w radość jest właściwie zachętą do modlitwy: O cokolwiek poprosicie Ojca w imię moje, da wam ( ). Proście więc, a otrzymacie, aby wasza radość była pełna (J 16, 23n; tłum. Edycji św. Pawła). Czytaj! J 16, Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie». Wówczas niektórzy z Jego uczniów mówili między sobą: «Cóż to znaczy, co nam mówi: Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie ; oraz: Idę do Ojca?» Mówili więc: «Cóż znaczy ta chwila, o której mówi? Nie rozumiemy tego, co powiada». Jezus poznał, że chcieli Go pytać, i rzekł do nich: «Pytacie się jeden drugiego o to, że powiedziałem: Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość. Kobieta, gdy rodzi, doznaje smutku, bo przyszła jej godzina. Gdy jednak urodzi dziecię, już nie pamięta o bólu z powodu radości, że się człowiek na świat na świat narodził. Także i wy teraz doznajecie smutku. Znowu jednak was zobaczę, i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać. W owym zaś dniu o nic Mnie nie będziecie pytać. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje. Do tej pory o nic nie prosiliście w imię moje: proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna. Rozważ! Nienawiść ze strony świata nie może pozbawić uczniów chęci do działania w tym świecie. Ból, cierpienie i smutek nie mogą zagłuszyć ich modlitwy oraz ograniczyć misji ewangelizacyjnej. Z wiarą w słowo Chrystusa i z nadzieją zwycięstwa czwarta Ewangelia zachęca więc uczniów do aktywności. W przyszłym świecie smutek uczniów obróci się w radość, cierpienie w pokój, a wór pokutny (obozowy pasiak) zamieni się w szatę chwały i radości. Psalmista zapewnia o podobnej przemianie: Biadania moje zmieniłeś mi w taniec; wór mi rozwiązałeś, opasałeś mnie radością, by moje serce, nie milknąc, psalm Tobie śpiewało. Boże mój, Panie, będę Cię wysławiał na wieki (Ps 30, 12n). Doświadczenie prześladowań, smutku i cierpienia chrześcijan przypomina ból przy porodzie. Niewiasta rodząc cierpi, ale radość przyjęcia dziecka 171

172 Świadkowie prawdy z tej ziemi łagodzi wcześniejsze przeżycia (J 16, 21; por. Iz 26, 17). Podobnie Ewangelia zapowiada, iż czas radości nastanie od momentu zwycięstwa Jezusa nad światem (por. J 12, 31; 14, 30). Świat, o którym tu jest mowa, to czas i przestrzeń ziemskiej działalności uczniów, nad którą Jezus ma pełnię władzy. Uczniowie jednak o czym przekonuje o. Lagrange nie mogą występować w nim w charakterze triumfatorów, ale z zaufaniem (por. S. Mędrala, Ewangelia wg sw. Jana, w: NKB NT, t. IV/II, 140). Wielu męczenników Kościoła przyjmowało ból i cierpienie ze świadomością, że Chrystus już zwyciężył: Na świecie doznacie ucisku, ale odwagi! Jam zwyciężył świat (J 16, 33). W ich heroicznej postawie widoczna była odwaga, pokora i zaufanie. Jednym z takich świadków wiary był duchowy syn św. Franciszka z Asyżu o. Eugeniusz Józef Huchracki. Urodził się w Katowicach 15 października 1885 r., w rodzinie Piotra i Stanisławy Bonczkowskiej. Rodzice pochodzili z Wielkopolski. Ojciec był stolarzem i pracował w kopalni Ferdynand (później Katowice ). Młody Józef po maturze wstąpił do zakonu franciszkańskiego we Wrocławiu-Karłowicach. Tam 8 kwietnia 1907 r. złożył śluby zakonne, a po 6-letnich studiach filozoficzno-teologicznych, złożył uroczyste śluby wieczyste (16 kwietnia 1910 r.). Święcenia kapłańskie przyjął 21 czerwca 1913 r. z rąk kard. Georga Koppa. W październiku 1914 r. został powołany do służby w wojsku pruskim. Dwa lata spędził na froncie wschodnim (nad Dźwiną), a następnie na froncie zachodnim (we Francji). Otrzymał odznaczenie wojskowe Żelazny Krzyż II klasy jako kapelan 37. Dywizji Piechoty. Po plebiscycie na Górnym Śląsku przeniósł się do tzw. komisariatu poznańskiego, który w 1929 r. uzyskał prawa prowincji dziś pw. Wniebowzięcia NMP w Polsce z siedzibą w Katowicach-Panewnikach. Po kilku latach posługi w różnych placówkach 16 czerwca 1938 r. został mianowany przełożonym klasztoru w Miejskiej Górce na Goruszkach k. Rawicza. Tam zastał go wybuch II wojny światowej. 15 lutego 1940 r. do klasztoru przybyło poznańskie gestapo, by internować zakonników i księży diecezjalnych w pomieszczeniach klasztornych. O. Eugeniusz jako Ślązak otrzymał wtedy propozycję zwolnienia za cenę podpisania tzw. volkslisty. Odmówił, dlatego dołączył do grona więźniów. 1 kwietnia 1941 r. klasztor w Miejskiej Górce zlikwidowano. Internowanych duchownych gestapo umieściło w klasztorze benedyktynów w Lubiniu k. Kościana. O. Euzebiusz i dwaj inni zakonnicy dołączyli do tej grupy 26 kwietnia 1941 r. Po likwidacji klasztoru w Lubiniu księża i zakonnicy zostali przewiezieni do Poznania, do Fortu VII, a 30 października zostali przetransportowani do obozu koncen- 172

173 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej tracyjnego w Dachau. W obozie o. Eugeniusz otrzymał numer i został przydzielony do bloku 28. Według współwięźniów zginął zagazowany w tzw. transporcie inwalidów z 5/6 maja 1942 r. Pod wpływem informacji o obozach koncentracyjnych żydowski filozof Theodor Adorno stwierdził: Napisanie wiersza po Auschwitz jest barbarzyństwem. A teolog niemiecki Johannes B. Metz, zapytany: Skąd wy, chrześcijanie, macie odwagę wierzyć i modlić się po Auschwitz?, odpowiedział: Możemy i musimy po Auschwitz wierzyć i modlić się, ponieważ wierzono i modlono się również w piekle Auschwitz (por. Teologia polityczna, Kraków 2000, 149n). Modlitwa jest zawsze skuteczna, każde słowo modlitwy, chociaż nieraz wydaje się słowem rzuconym w próżnię, jest w ostateczności rzucone w wieczność i nigdy się nie zmarnuje, choć inne słowa, jakie wypowiadamy, przemijają. Każde słowo modlitwy trwa na wieki. To właśnie fascynuje i pomaga odkryć piękno modlitwy (por. C.M. Martini, Quale bellezza salverà il mondo? Lettera pastorale per l`anno , Milano 1999). Jezus nie mówił wiele na temat modlitwy, nie uczy modlitw (poza Ojcze nasz ), ale sam chętnie się modlił, a w przededniu swojej męki zachęcał uczniów: O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje ( ); proście, a otrzymacie (16, 23; Mt 7, 7). Zjednoczeni z Jezusem ( w imię moje ) otrzymają od Ojca wszystko, o co będą prosić (por. S. Fausti, Rozważaj i głoś Ewangelię, 452). Wytrwała modlitwa błagalna jest przywilejem uczniów, gdyż to oni otrzymali zapewnienie, że zostaną wysłuchani: Jak zatem modlić się w sytuacji próby, cierpienia, prześladowań? Czy modlitwa błagalna winna dominować w naszej pobożności? O co prosić Ducha Świętego w naszych czasach niepozbawionych nienawiści ze strony świata, prześladowań chrześcijan w różnych zakątkach? Co oznacza prosić w imię moje [Jezusa]? Módl się! Z głębokości wołam do Ciebie, Panie (Ps 130,1). Panie, słuchaj mojego głosu, niech uszy Twoje się skłonią na głos mojego wołania. Widzisz, o Boże, jak trudno jest o Tobie mówić. Tak mało Ciebie znamy, nie umiemy mówić o Tobie. Objaw się nam, Boże, w swojej mocy, ukaż nam siebie w Twojej zbawczej potędze, w potędze Twojej Ewangelii. Daj, abyśmy czuli, jak płonie nasze serce, kiedy czytamy Twe Pisma, jak rozgrzewa się mocą Twojego Ducha, tego Ducha, od którego Mojżesz otrzymał siłę, tego Ducha, który Twojego Syna wyprowadził na pustynię i drogę krzyża, tego Ducha, który nas ustawicznie prowadzi, byśmy wyzbywali się naszego wygodnictwa i przyjęli ryzyko Ewangelii. Prosimy Cię 173

174 Świadkowie prawdy z tej ziemi o to, Ojcze, przez Twe zbawcze orędzie, które Syn Twój nam oznajmił i przypieczętował swoją śmiercią i swoim zmartwychwstaniem. Który żyje i króluje na wieki wieków. Amen. C.M. Martini, Życie Mojżesza, życie Jezusa, 89. Żyj słowem! Człowiekiem, który w szczególny sposób żył duchem Ewangelii, był św. Franciszek ( 1226). Biedaczyna z Asyżu zachęcał braci do częstej lektury Pisma Świętego. Według niego, czytając słowa Chrystusa, czcimy w nich Jego samego, dlatego pobożna lektura (lectio divina) prowadzi zawsze do modlitwy, do rozmowy z Tym, którego wcześniej spotkaliśmy w Ewangelii (por. KL 7). Benedykt XVI zachęca duchownych i świeckich do modlitewnego czytania Pisma świętego: Modlitwa jako prośba, wstawiennictwo, dziękczynienie i oddawanie chwały jest pierwszym sposobem, przez który Słowo nas zmienia (VD 87). A zatem na wzór św. Augustyna: Bierz i czytaj! 174

175 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej Józef Huwer SVD ( 1941) Rogów n. Olzą Buchenwald W pierwszym procesie męczenników II wojny światowej ogłoszono błogosławionymi trzech ojców werbistów. Wszyscy pochodzili ze Śląska. W kolejnym procesie znów pojawiają się przedstawiciele Zgromadzenia Słowa Bożego (SVD). Tym razem z ziemi wodzisławskiej, która nie doczekała się jeszcze swojego orędownika w niebie. Sługa Boży o. Józef Huwer godnie z charyzmatem swego zgromadzenia był gorliwym głosicielem słowa Bożego i apostołem modlitwy opartej na Słowie. Uwierzył i zaufał 175

176 Świadkowie prawdy z tej ziemi Temu, który przekonywał: Na świecie doznacie ucisków, ale miejcie odwagę! Jam zwyciężył świat (16, 33). Czytaj! J 16, Mówiłem wam o tych sprawach w przypowieściach. Nadchodzi godzina, kiedy już nie będę wam mówił w przypowieściach, ale całkiem otwarcie oznajmię wam o Ojcu. W owym dniu będziecie prosić w imię moje, i nie mówię, że Ja będę musiał prosić Ojca za wami. Albowiem Ojciec sam was miłuje, bo wyście Mnie umiłowali i uwierzyli, że wyszedłem od Boga. Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca». Rzekli uczniowie Jego: «Oto teraz mówisz otwarcie i nie opowiadasz żadnej przypowieści. Teraz wiemy, że wszystko wiesz i nie trzeba, aby Cię kto pytał. Dlatego wierzymy, że od Boga wyszedłeś». Odpowiedział im Jezus: «Teraz wierzycie? Oto nadchodzi godzina, a nawet już nadeszła, że się rozproszycie każdy w swoją stronę, a Mnie zostawicie samego. Ale Ja nie jestem sam, bo Ojciec jest ze Mną. To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę! Jam zwyciężył świat». Rozważ! Uczeń Jezusa nie może być zadufany w sobie i zamknięty na bliźnich. Jego życie zależne jest od Tego, który na krzyżu umocnił go do walki przeciw potęgom i siłom tego świata. Krzyż jest więc symbolem zwycięstwa nad światem, ale i sztandarem tryumfu miłości: Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich (15, 13) przekonywał Jezus. Uczeń umiłowany zrozumiał tę prawdę, stąd pisał: Wszystko bowiem, co z Boga zrodzone, zwycięża świat; tym właśnie zwycięstwem, które zwyciężyło świat, jest nasza wiara (1 J 5, 4). Narodzić się z Boga oznacza uwierzyć, że Jezus jest jedynym Panem i Zbawicielem. Z wiary płynie moc do przezwyciężenia wszelkich przeciwności otaczającego nas świata. Obrzęd chrztu zawiera wyrzeczenie się zła i wyznanie wiary, które kończy uroczysta formuła: Taka jest nasza wiara! Taka jest wiara Kościoła, której wyznawanie jest naszą chlubą, w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. W takiej wierze ochrzczony został 16 marca 1895 r. w kościele św. Marcina w Rogowie n. Olzą syn Jana i Joanny Huwerów. Rok później rozpoczęto w parafii budowę nowego kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa (konsekracja w 1904 r.). Huwerowie wybrali dla swojego syna imię 176

177 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej Józef. Imię Oblubieńca (hebr. josp niech [Bóg] doda [więcej dzieci]) wyznaczyło drogę jego życiowej misji bezinteresownej i oddanej służby dla innych. Józef miał czworo rodzeństwa: trzy siostry Antoninę, Annę, Franciszkę oraz brata Edwarda. Później Bóg dodał mu w jego oddanej służbie jeszcze więcej braci i sióstr duchowych. W rodzinie Huwerów dzieci otrzymały solidne, katolickie wychowanie. Do dzisiaj wspomina się, że ojciec codziennie przy porannym obrządku w gospodarstwie śpiewał Godzinki o Niepokalanym Poczęciu NMP. Był też prowadzącym śpiewy w kościele parafialnym, a Józef już jako mały chłopak służył do mszy św. i z uwagą wsłuchiwał się w słowo Boże. Po ukończeniu szkoły podstawowej w rodzinnym Rogowie rozpoczął naukę w gimnazjum Domu Misyjnego Księży Werbistów w Nysie (1909 r.). Po uzyskaniu matury w marcu 1919 r. gdy rozeznał swoje powołanie udał się do St. Gabriel w Austrii, gdzie rozpoczął nowicjat oraz dalszą formację zakonną w Zgromadzeniu Słowa Bożego. Potwierdził swój wybór 29 września 1923 r., kiedy złożył śluby wieczyste. Dwa lata później 13 maja 1925 r. przyjął święcenia kapłańskie. W latach był ekonomem w Domu Misyjnym św. Józefa w Górnej Grupie. Z powodów zdrowotnych został jednak przeniesiony do Bruczkowa w Wielkopolsce, gdzie też pełnił funkcję ekonoma i zarządcy gospodarstwa rolnego. Uczył również w miejscowym niższym seminarium języka niemieckiego i matematyki. Okazał się bardzo dobrym wychowawcą i sprawnym zarządcą, zatroskanym o wszystkich mieszkańców domu i ludzi pracujących w folwarku. Brat Szczepan Racki, który w tym czasie z nim współpracował, wspominał, że był to czas ciężkiej pracy, ale dzięki o. Józefowi może zaliczyć go do najszczęśliwszych chwil spędzonych w klasztorze. Pomyślny rozwój wspólnoty w Bruczkowie przerwała II wojna światowa. Dom i gospodarstwo przeszło pod zarząd niemiecki, a mieszkańcy zostali internowani (14 marca 1940 r.). Wkrótce dom zamieniono na obóz internowania dla okolicznego duchowieństwa. Po kilku tygodniach wszystkim księżom zaproponowano wyjazd do Generalnej Guberni. O. Huwer jako rektor domu uznał, że nie może opuścić współbraci. W dniu święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny 15 sierpnia 1940 r. wraz z innymi internowanymi został przewieziony do obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie. Na pożegnanie powiedział do brata Szczepana: Niech się brat nie martwi, ja już nie wrócę, ale to wola Boża. W czasie aresztowania był jak zwykle spokojny i opanowany. Kiedy wsiadał do ciężarówki, zebrani przy niej okoliczni mieszkańcy prosili go o błogosławieństwo. 177

178 Świadkowie prawdy z tej ziemi W Buchenwaldzie funkcję kapo powierzano byłym kryminalistom i komunistom niemieckim, znanym z wyjątkowej nienawiści do kapłanów i Kościoła. To właśnie oni najczęściej bezpośrednio przyczyniali się do okrutnych prześladowań, a nierzadko także i śmierci więźniów. W obozie kapłanów przeznaczano do najcięższej pracy w kamieniołomach. Praca odbywała się bez przerwy w upale i mrozie, w deszczu i spiekocie. Po skończeniu pracy nie wracało się do obozu z pustymi rękoma. Każdy więzień musiał przynieść ze sobą jak największy kamień: za mały był powodem bicia i poniżania. Przed 6 grudnia o. Józef został przeniesiony na rewir, czyli szpital obozowy, którego celem często było nie tyle leczenie, co skracanie życia. Z okresu od 6 grudnia do 9 stycznia nie zachowały się żadne wspomnienia współwięźniów. Brak też informacji o okolicznościach śmierci o. Huwera. Wiadomo tylko, że przebywał w obozowym szpitalu, gdzie zmarł 9 stycznia 1941 r. Jezus zapewniał uczniów: W owym dniu będziecie prosić w imię moje, i nie mówię, że Ja będę musiał prosić Ojca za wami (16, 26). W ostatnich godzinach życia człowiek mówi zazwyczaj to, co najważniejsze, często modli się do Boga. Tak czynił również o. Józef. W szpitalu obozowym modlił się w sposób o wiele dojrzalszy, gdyż w chwilach cierpienia poznał lepiej imię Jezusa i przez Niego ( Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa końcowa aklamacja modlitw mszalnych) miał bezpośredni dostęp do Ojca. To On po swoim odejściu do Ojca przekazał uczniom Ducha, który odtąd pozwala im wołać: Abba, Ojcze! (por. Ga 4, 6; Rz 8, 15). Zaproszenie do modlitwy jest zatem zaproszeniem do wewnętrznego dialogu, który nieustannie trwa w Trójcy Świętej. Jest to doświadczenie, w którym jak zapewnia Jezus poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was (J 14, 20). Wtedy też wszystko staje się jasne i o nic już nie trzeba się pytać (16, 23). Modlitewne trwanie w Tym, który żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, niesie pokój i odwagę (16, 33). Zabiegany współczesny człowiek musi więc zapytać: Jaka jest nasza modlitwa: ta codzienna i ta w chwilach próby i cierpienia? Jan Paweł II w adhortacji o św. Józefie i jego posłannictwie w życiu Chrystusa i Kościoła uczył: Całkowita ofiara, jaką Józef złożył ze swego istnienia, aby godnie przyjąć Mesjasza we własnym domu, znajduje wytłumaczenie «w niezgłębionym życiu wewnętrznym, które kierowało jego postępowaniem i było dlań źródłem szczególnych pociech; to z niego czerpał [Józef] rozwagę i siłę właściwą duszom prostym i jasnym dla swych wielkich decyzji» (RC 26). Do jakiego stopnia jesteśmy gotowi poddać się woli Bożej? O czym przekonują nas słowa Jezusa: Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę! Jam zwyciężył świat? 178

179 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej W bawarskim sanktuarium Altötting, w słynnej kaplicy łask, znajduje się wiele tabliczek z malowanymi historiami cudownych uzdrowień. Wśród nich jest też jedna bezimienna, na której pielgrzym dziękuje za to, że przez osiemnaście lat Bóg nie wysłuchał żadnej z jego próśb, gdyż przez to jak sam wyznaje nauczył się modlić. Czy potrafimy modlić się nieustannie, pomimo tego że (w naszym mniemaniu) nie jesteśmy wysłuchani? Módl się! Boże w Trójcy Jedyny nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie oddaje za przyjaciół swoich. Oto wpatrzeni w wielką miłość naszych Sług Bożych, misjonarzy werbistów, którzy w obronie wiary, swojego powołania, wierni obranej drodze życia zakonno-misyjnego oddali swoje życie w czasie II wojny światowej. Prosimy o łaskę ich beatyfikacji. Niech heroiczne świadectwo ich życia wspomoże nas w misyjnym zaangażowaniu w Kościele. Niech umacnia naszą wiarę, nadzieję i miłość oraz stanie się siłą do wzrostu Kościoła na ziemi. Zaś łaska wyniesienia ich (a zwłaszcza ks. Józefa Huwera) na ołtarze niech się przyczyni do naszego uświęcenia. Amen. Modlitwa por. Żyj słowem! W Seminarium Duchownym Księży Werbistów w Pieniężnie klerycy podtrzymują pamięć o swoich współbraciach męczennikach z czasów II wojny światowej. Trwa nieustanna modlitwa o rychłą ich beatyfikację oraz akcja informacyjna (np. biogramy, tablice, obrazki, zachęty do modlitwy za wstawiennictwem sługi Bożego). Kult rozwija się również w miejscowościach pochodzenia wspomnianych kapłanów, np. w rodzinnej parafii o. Józefa Huwera co miesiąc odprawiana jest Msza św. o jego rychłą beatyfikację. Postulatorzy procesu, zgromadzenia zakonne, przedstawiciele diecezji, środowisk lokalnych, a nawet krewni gromadzą zgodnie z apelem Jana Pawła II i właściwych kongregacji wspomnienia, świadectwa oraz wszelkie przejawy pamięci i kultu sług Bożych. Warto włączyć się w dzieło zachowywania pamięci, świadectw, dobrego imienia świadków z tej ziemi! 179

180 Świadkowie prawdy z tej ziemi Franciszek Kałuża SJ ( 1941) Kowale k. Pierśca Dachau Spojrzenie na męczenników Kościoła przez pryzmat Słowa Bożego w naturalny sposób prowadzi do modlitwy. Jeśli Jezus modlił się, to uczniowie widząc przykład Mistrza pragnęli również nauczyć się tej sztuki: Panie, naucz nas modlić się proszą Mistrza (Łk 11, 1). W czwartej Ewangelii modlitwa Jezusa stanowi syntezę pedagogii modlitwy (por. J 17, 1-26). Wyraża się w formie rozbudowanej modlitwy wstawienniczej, skierowanej do Ojca, w której uczeń z jednej strony zagłębia istotę intymnej więzi Syna 180

181 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej z Ojcem, a z drugiej strony poznaje bogactwo osobistej relacji z Mistrzem. Głębia tej modlitwy wykracza poza to, co możliwe dla modlitwy zwykłego człowieka przebija z niej założenie ( ), że [Jezus] ma udział we wszystkim, co należy do Ojca (w. 10), może udzielić z chwały Ojca wierzącym (w. 22) (por. D.H. Stern, Komentarz żydowski do NT, 335). Tego typu przekonanie potwierdza, że autentycznej modlitwy trzeba się stale uczyć, wciąż na nowo niejako przyswajać sobie tę sztukę od samego boskiego Mistrza. W modlitewnym doświadczeniu toczy się bowiem dialog z Chrystusem, dzięki któremu uczeń staje się Jego przyjacielem (por. J 15, 4). Widział o tym dobrze kolejny świadek prawdy duchowy syn św. Ignacego Loyoli, który w Ćwiczeniach duchownych uczył swoich braci, jak dać się prowadzić słowu Bożemu, by dokonać ewangelicznego rozeznania i działać zgodnie z wolą Bożą. Czytaj! J 17, 1-5 Jezus podniósłszy oczy ku niebu, rzekł: «Ojcze, nadeszła godzina. Otocz swego Syna chwałą, aby Syn Ciebie nią otoczył i aby mocą władzy udzielonej Mu przez Ciebie nad każdym człowiekiem dał życie wieczne wszystkim tym, których Mu dałeś. A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa. Ja Ciebie otoczyłem chwałą na ziemi przez to, że wypełniłem dzieło, które Mi dałeś do wykonania. A teraz Ty, Ojcze, otocz Mnie u siebie tą chwałą, którą miałem u Ciebie pierwej, zanim świat powstał. Rozważ! W trzech wersjach modlitwy ewangelicznej Jezus nazywa Boga Ojcem (por. Mt 6, 9. 14n; Łk 11, 2; J 17, ). Słowo Ojciec występuje u Marka 13 razy, u Mateusza 45 razy, natomiast Jan ok. 100 razy nazwa Boga Ojcem. W modlitwie arcykapłańskiej słowo to powtórzono sześć razy w trzech formułach: Ojcze Ojcze święty Ojcze sprawiedliwy. Modlitwa do Ojca jest więc modlitwą chrześcijanina, który uczestniczy w modlitwie Syna: Ojcze otocz chwałą Syna Twego, aby i Syn Ciebie nią otoczył. Słowa chwała i otoczyć chwałą nadają fragmentowi Ewangelii Jana uroczysty ton. Kiedy św. Jan pisze o chwale (gr. doksa), rozumie przez to objawienie prawdy Bożej, jakby blask otaczający tarczę słońca. Chwała jest możliwością, jaką posiadamy, aby spotkać świat boski, ponieważ słońce w swym blasku ukrywa się. Rozprzestrzenianie się światła pozwala nam być w świetle, lecz jego ostateczne źródło pozostaje dla nas zakryte. Jeśli z jednej strony po- 181

182 Świadkowie prawdy z tej ziemi trzebujemy, aby światło przekształciło nas w synów światłości, abyśmy mogli ujrzeć światło, i widzimy je pozostając w nim, to z drugiej strony wiemy, że nigdy nie uchwycimy jego ostatecznego źródła (por. I. Gargano, Lectio divina do Ewangelii św. Jana (3), 139n). Bóg Ojciec zawsze pozostanie dla nas najgłębszą tajemnicą (misterium). Podstawą modlitwy chrześcijańskiej jest wiara w Boga jako Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Jezus modli się: aby mocą władzy udzielonej Mu przez Ciebie [Ojca] nad każdym człowiekiem dał życie wieczne wszystkim tym, których Mu dałeś. On wykorzystał tę władzę (gr. exousia), aby ludzie poznali, że są dziećmi Bożymi; by mogli wejść do rodziny Bożej. Do takiej wspólnoty zaproszony został Franciszek Kałuża urodzony 15 września 1877 r. we wsi Kowale należącej do parafii św. Mikołaja w Pierśćcu na Śląsku Cieszyńskim. Tradycyjne wychowanie w katolickiej rodzinie było bazą dla jego dalszego życia i misji. Gimnazjum ukończył w Bielsku- -Białej, a po zdaniu matury rozpoczął studia teologiczne w seminarium duchownym diecezji wrocławskiej w Widnawie (obecnie Czechy). W seminarium zgodnie z zarządzeniem kard. G. Koppa posługiwano się językiem polskim, niemieckim i czeskim. Wykładowcami i wychowawcami byli tam wówczas jezuici. Święcenia kapłańskie Franciszek przyjął w 1903 r. Pierwszą posługę duszpasterską podjął w Łazach na Śląsku Cieszyńskim. Od 1909 r. należał do Zarządu Związku Śląskich Katolików, który dbał o interesy polskiej mniejszości narodowej na Śląsku Cieszyńskim i Opawskim. Ks. Kałuża rozwijał działalność charytatywną i wychowawczą, opiekując się zaniedbaną młodzieżą. Z Łazów przeszedł do wikariatu biskupiego w Cieszynie na stanowisko kanclerza kurii. Od czasów seminaryjnych nosił w sobie ukryte pragnienie realizacji ideałów i charyzmatu św. Ignacego Loyoli. W 1921 r. wstąpił jako kapłan diecezjalny do Towarzystwa Jezusowego w Starej Wsi. Po nowicjacie pracował jako prefekt szkolny w Stanisławowie (obecnie Ukraina). Był przełożonym domów zakonnych w Staniątkach (1925), Krakowie przy kościele św. Barbary ( ), Bukareszcie ( ) i Lwowie ( ). W latach pełnił obowiązki proboszcza i superiora w parafii Matki Bożej Różańcowej w Rudzie Śląskiej. W końcu 8 grudnia 1938 r. przyjął obowiązki administratora parafii w Cieszynie i przełożonego tamtejszego domu zakonnego. Po wybuchu wojny o. Franciszek został oskarżony przez młodzieżową organizację Hitlerjugend o działalność przeciw III Rzeszy. 3 listopada 1939 r. aresztowano go i osadzono najpierw w więzieniu w Cieszynie, a w 182

183 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej kwietniu 1940 r. w obozie w Sachsenhausen. 14 grudnia 1940 r. przeniesiony został do obozu koncentracyjnego w Dachau (nr 22748). Współwięzień, późniejszy misjonarz i kardynał Adam Kozłowiecki, tak wspomina o. Kałużę: Imponował wszystkim księżom swą świątobliwością i godną postawą wobec cierpienia (...). Zobaczyłem go po przyjeździe z Sachsenhausen i poznać nie mogłem. Był to szkielet i cień człowieka. Zmarł z wycieńczenia i głodu 19 stycznia 1941 r. Jego prochy zostały sprowadzone do rodzinnej parafii i z obawy przed represjami pochowane na tamtejszym cmentarzu. Kościół od samego początku zalecał modlitwę za wstawiennictwem męczenników. Szukano dla niej inspiracji właśnie w ewangelicznej modlitwie Jezusa modlitwie o jedność, pokój i wytrwanie w doświadczeniach. Od czasów Davida Chytraeusa ( 1600) modlitwę pożegnalną Jezusa (J 17) nazywa się modlitwą kapłańską lub arcykapłańską. Mistrz ukazuje się w niej jako orędujący za swoimi uczniami. Wstawia się za nimi, prosi dla nich o potrzebne dary, zwłaszcza o to, aby otrzymali życie wieczne. Życie, którym Bóg pragnie obdarzyć uczniów, jawi się jako intymna więź z Ojcem i Synem: A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa (17, 3). Najwyższy stopień poznania zażyłości z Bogiem jest celem życia chrześcijańskiego, stąd potrzeba zapytać: Jak dziś wyrażamy naszą wiarę w życie wieczne? Jak dalece [nas] zobowiązuje prawda wiary? Co to znaczy być wiarygodnym (por. Youcat nr 454/455)? Jak rozumiemy dzisiaj słowa Jezusa: Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie (J 14, 6; por. Hbr 10, 20)? Co oznacza szukać orędownictwa wstawiennictwa świętych i błogosławionych? Módl się! Ojcze Niebieski, Ty w swoim Synu Jezusie Chrystusie do końca nas umiłowałeś! Dziękujemy Ci za świadectwo miłości, jakie swoim życiem i męczeńską śmiercią w latach II wojny światowej ukazał Sługa Boży z Towarzystwa Jezusowego: Franciszek Kałuża. Wierzymy, że w jego osobie objawił się niepowtarzalny obraz Jezusa Chrystusa, naszego Odkupiciela. Racz wynieść go do chwały ołtarzy, a mnie za jego wstawiennictwem udziel łaski..., o którą z wiarą i ufnością proszę. Spraw, o Dobry Ojcze, aby przykład jego życia zaowocował 183

184 Świadkowie prawdy z tej ziemi również w moim życiu. Ufam, że dzięki Twemu miłosierdziu, z Tobą i Twoim Synem Jezusem Chrystusem, w jedności Ducha Świętego, i wspólnie ze Sługą Bożym, w przyszłości będę mógł się radować udziałem w niebieskiej chwale. Przez wszystkie wieki wieków. Amen. Żyj słowem! Bł. Karol de Foucald mawiał: Żyj tak, żebyś jutro mógł umrzeć jako męczennik!. Żyjemy w świecie, który coraz częściej domaga się naszego wyznania wiary świadectwa, które może w każdej chwili okazać się świadectwem krwi (por. Ap 11, 3-12). Greckie słowo martys oznacza świadka, wiążącego swoje przeznaczenie z tym, o którym daje świadectwo (por. Ap 2, 13; 17, 6; 22, 20). Czy jesteśmy gotowi być świadkami Jezusa Chrystusa? 184

185 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej Norbert Kąpała (Kompalla) CM ( 1940) Orzegów (dzielnica Rudy Śląskiej) Dachau Druga wojna światowa stała się dla Polskiej Prowincji Zgromadzenia Księży Misjonarzy św. Wincentego a Paulo okresem trudnego doświadczenia i świadectwa wiary. W tym czasie zginęło 12 księży, 4 braci i 1 alumn, 5 księży i 2 braci zostało rozstrzelanych, a 3 księży poległo podczas działań wojennych. W obozach koncentracyjnych i więzieniach przebywało 26 księży, 4 braci i 3 alumnów. Trzej z nich rodem ze Śląska o. Norbert Kąpała, o. Józef Słupina, o. Jan Wagner znajdują się w gronie 185

186 Świadkowie prawdy z tej ziemi sług Bożych tego zgromadzenia, uznani za męczenników II wojny światowej. Stali się misjonarzami wiary w świecie naznaczonym nienawiścią i przemocą. Czytaj! J 17, 6 Objawiłem imię Twoje ludziom, których Mi dałeś ze świata. Twoimi byli i Ty Mi ich dałeś, a oni zachowali słowo Twoje. Rozważ! Modlitwa kapłańska Jezusa przypomina modlitwę Ojcze nasz. W jednej i drugiej znajduje się odwołanie do imienia Boga Ojca. Wyrażenie objawić imię [Twoje], w znaczeniu dać poznać osobę, występuje tylko w czwartej Ewangelii (S. Fausti). W Biblii ujawnić imię oznacza objawić osobę, jej życie i misję w świecie. Jezus objawił Osobę Boga (J 1, 18; 14, 9), czyli ukazał w sposób bardziej bezpośredni niż kiedykolwiek przedtem Bożą istotę, władzę, moc i charakter. Imię aram. Abba ojcze, tato, tatusiu objawia jednak tylko tym uczniom, którzy są wyłączeni z tego świata (17, 16; por. 8, 23; 15, 19). Są to ludzie wybrani, wtajemniczeni, powołani i przeznaczeni do misji w świecie i dla świata. W tym wypadku świat może być rozumiany jako łąka, na której zbiera się kwiaty, albo jako mroczne miejsce: zostają z niego uwolnieni ci, «którzy ani z krwi, ani z ciała, lecz z Boga się narodzili» (I. Gargano). Chodzi o wyjątkową grupę uczniów, których Ojciec powierzył Synowi (por. J 6, 37; 17, 6), którzy czują się przez Ducha Świętego dziećmi Boga (por. Mk 14, 36; Rz 8, 15; Ga 4, 6; por. 2 Kor 6, 18). Autor Listu do Hebrajczyków, nazywając Jezusa Arcykapłanem, wkłada w Jego usta słowa psalmu: Będę głosił Twoje imię moim braciom, będę Cię chwalił pośród zgromadzenia (por. Hbr 2, 12; Ps 22, 23). A wyliczając całą listę biblijnych świadków wiary, którzy wytrwali mimo prób i wyszukanych kaźni, dodaje: Kamienowano ich, przerzynano piłą, [kuszono], przebijano mieczem ( ) świat nie był ich wart ( ). A ci wszyscy, choć ze względu na swą wiarę stali się godni pochwały, nie otrzymali przyrzeczonej obietnicy, gdyż Bóg, który nam lepszy los zgotował, nie chciał, aby oni osiągnęli doskonałość bez nas (11, 37-40). Dopuszczenie przez Boga cierpienia (karcenie) ma na celu pouczenie i wychowanie, aby wszyscy mogli dojść do świętości. Boża pedagogia płynie zatem z ojcowskiej miłości (por. Prz 3, 11n; 1 Kor 11, 32; Hbr 12, 6; Ap 3, 19), a kto chciałby jej uniknąć, pozbawia się udziału w dziecięctwie Bożym. 186

187 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej Do grona wybranych, którzy poznali Imię Boga, odważnie przyznali się do Niego i zostali zabrani ze świata, należy kolejny kapłan męczennik ze śląskiej ziemi. Norbert Kąpała (Kompalla) urodził się 29 maja 1907 r. w Orzegowie (dzielnica Rudy Śląskiej). W księdze chrztów parafii św. Michała Archanioła znajduje się zapis, który potwierdza, że 2 czerwca 1907 r. ochrzczono Norberta syna Józefa i Klary zd. Łukaszczyk. Ojciec pracował w miejscowej hucie jako formierz. Brał czynny udział w życiu miejscowej parafii jako członek rady parafialnej i straży honorowej Najświętszego Serca Pana Jezusa. Matka zajmowała się utrzymaniem domu, ogrodu i wychowywaniem licznego potomstwa, zwracając uwagę na religijność dzieci i gotowość do pomocy potrzebującym. Młody Norbert wcześnie odkrył w sobie powołanie do życia zakonnego. Wybrał Zgromadzenie Księży Misjonarzy i naukę w niższym seminarium duchownym w Krakowie. Do zgromadzenia wstąpił w 1924 r., a śluby wieczyste złożył 8 grudnia 1926 r. W latach studiował filozofię i teologię w Instytucie Teologicznym Księży Misjonarzy w Krakowie na Stradomiu. Święcenia kapłańskie przyjął 25 października 1931 r., a następnie kontynuował studia w Rzymie, na Uniwersytecie Gregoriańskim, gdzie w 1934 r. uzyskał doktorat z prawa kanonicznego. Po powrocie z Rzymu skierowany został najpierw do Rumunii, gdzie przez rok koordynował prace kurii przy wikariuszu generalnym Bukowiny ks. Wojciechu Grabowskim. Później na krótko podjął pracę duszpasterską w Wilnie. Jesienią 1935 r. rozpoczął wykłady z prawa kanonicznego i teologii moralnej w Instytucie Teologicznym w Krakowie, które prowadził do wybuchu wojny. Jednocześnie pełnił obowiązki kapelana w schronisku dla bezdomnych im. Brata Alberta. W 1938 r. został dyrektorem kleryków misjonarskich na Kleparzu, podejmując również pracę w Stowarzyszeniu Pań Miłosierdzia i Arcybractwie Straży Honorowej NSPJ. Jego praca dydaktyczno-wychowawcza i zaangażowanie w działalność charytatywną zostały brutalnie przerwane kilka miesięcy po wkroczeniu do Krakowa wojsk hitlerowskich. 15 lipca 1940 r., będąc posłuszny poleceniu przełożonych, zgłosił się na posterunek gestapo, gdzie został uwięziony i przewieziony do aresztu śledczego na Montelupich. Współwięzień ks. Franciszek Malinowski wspomina, że w areszcie warunki były względne, ale o wiele gorsze były przesłuchania. Gestapowcy dotkliwie pobili ks. Norberta. Jego pobyt w więzieniu skończył się 30 sierpnia 1940 r., gdy w jednym z pierwszych transportów został przewieziony do obozu koncentracyjnego w Auschwitz-Birkenau (nr 3594). Po przybyciu do obozu ponownie doświadczył bicia na placu apelowym. Niespodziewanie 187

188 Świadkowie prawdy z tej ziemi 12 grudnia 1940 r. został przeniesiony do obozu koncentracyjnego w Dachau. Ks. Malinowski tak opisuje jego życie w obozie: Po pewnym czasie dzięki doskonałej znajomości języka niemieckiego i umiejętności odważnego wypowiadania się wobec esesmanów, (...) zaimponował tym zbrodniarzom i w wielu wypadkach zaoszczędził i sobie, i współwięźniom dużo cierpienia i uczynił chwile krzyża znośniejsze (por. I ja w swoim życiu widziałem świętych, 30). W momencie aresztowania ks. Norbert miał 33 lata, był człowiekiem tryskającym zdrowiem. Katorżnicza praca w jednym i drugim obozie zagłady, głód i szczególnie wyrafinowane okrucieństwo, jakie stosowano wobec księży, doprowadziły jego zdrowie do całkowitej ruiny. Wycieńczonego i niezdolnego do jakiejkolwiek pracy przewieziono go w tzw. transporcie inwalidów (30 listopada 1942 r.) do zamku Hartheim w Austrii, gdzie 1 grudnia 1942 r. został zamordowany w komorze gazowej. Ks. Norbert zachował wiarę do końca wytrwał w bliskości z Tym, który go wybrał i przeznaczył do szczególnej misji. W swoim życiu i w sytuacji próby zachował [to] słowo, które trwa i nigdy nie przemija (por. Iz 40, 8; Łk 21, 33). W świetle słowa Bożego warto zapytać: Jaka jest nasza wierność słowu Bożemu? Czy jesteśmy gotowi jak męczennicy obozów i prześladowani w naszych czasach być żywą Ewangelią, którą inni czytają? Czego uczy nas przekonanie Psalmisty: Słowo Twoje, Panie, trwa na wieki, niezmienne jak niebiosa. Wierność Twoja [trwa] z pokolenia na pokolenie (Ps 119, 89n)? Jaki jest nasz szacunek do Imienia Bożego (por. Iz 45, 23; Flp 2, 10)? Módl się! Do Boga, miłosiernego Ojca, który jest źródłem i światłem wszel kiego dobra, do Pana historii i wszechświata, który jest celem całego ludzkiego dążenia, wznosimy hymn naszej chwały. Tobie, Ojcze, niech będzie chwała w Kościele i w świecie, w historii i w niebiosach. Bądź uwielbiony od Maryi, Matki Jezusa, od aniołów, tronów i potęg, bądź pochwalony od świętych, od wszystkich naszych zmarłych i wszyst kich tych, których spotykamy; obyśmy mogli połączyć się z nimi w jed nym hymnie wdzięczności za pełnię chwały, z której Twój Syn udziela nam przez łaskę Ducha Świętego ożywiającą nasze serca. Amen C.M. Martini, Słowa o Zmartwychwstaniu,

189 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej Żyj słowem! Święci, którzy inspirowali życie i misję sługi Bożego ks. Norberta św. Wincenty à Paulo i św. Brat Albert byli ludźmi oddanymi posłudze najuboższym i odrzuconym. Obaj złożyli ślub poświęcenia swego życia na rzecz biednych i chorych. Misja głoszenia Ewangelii musi iść w parze z dziełami miłosierdzia: słowo i czyn (por. Jk 2, 22). Takiej aktywności musi też towarzyszyć żarliwa modlitwa: wołanie o miłosierdzie na miarę potrzeb i zagrożeń człowieka w świecie współczesnym (DM 15). Rozniecajmy iskrę miłosierdzia w naszym najbliższym otoczeniu! 189

190 Świadkowie prawdy z tej ziemi Paweł Kontny TChr ( 1945) Tychy Paprocany Lędziny k. Bierunia Postać kapłana Towarzystwa Chrystusowego, który stanął w obronie czci niewiasty z Lędzin, napastowanej przez rosyjskich żołnierzy, jest jednym z pierwszych przykładów przełamywania tabu nt. sowieckich ofiar II wojny światowej. Przez lata nie można było mówić ani pisać na ten temat, a w świadomości ludności Śląska, Warmii i Pomorza przechowało się wiele drastycznych obrazów i heroicznych postaw osób, które stawały w obronie wiary, czci 190

191 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej i moralności 2. Świadek prawdy jest gotów oddać życie za wynikającą z wiary wierność sumieniu. W dziejach Kościoła było wiele dziewic męczennic, które oddawały życie w obronie własnej godności i czystości, byli też ludzie, którzy nie wahali się poświęcić swojego życia w ich obronie. Bohaterska postawa ks. Pawła może być wyzwaniem dla współczesnego świata, który nie potrafi i nie chce chronić wartości czystej miłości i integralności osoby ludzkiej. Czytaj! J 15, 3-4a Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was [będę trwać]. Rozważ! Święty Jan Paweł II w encyklice o Eucharystii w życiu Kościoła wzywał wiernych: Wejdźmy, umiłowani Bracia i Siostry, do szkoły świętych, wielkich mistrzów prawdziwej pobożności eucharystycznej. W ich świadectwie teologia Eucharystii nabiera całego blasku przeżycia, «zaraża» nas i niejako «rozgrzewa» (EdE 62). Medytacja nad słowem jest zaproszeniem do szkoły słowa Bożego, która oczyszcza i przygotowuje do przeżycia wielkiej tajemnicy wiary tajemnicy eucharystycznej. Ewangelia Jana przywołuje zapewnienie Mistrza skierowane do uczniów, że już są czyści dzięki mocy Jego słowa i więzi z Jego ciałem i krwią. Chrześcijanie żyją dzięki takiej komunii z Jezusem: Ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie (J 6, 57). W Komunii eucharystycznej przekonuje papież realizuje się w podniosły sposób wspólne, wewnętrzne «zamieszkanie» Chrystusa i ucznia: «Trwajcie we Mnie, a Ja w was [będę trwać]» (por. J 15, 4) (tamże). Dziś potrzeba również ponownego odkrycia sprawczego charakteru słowa Bożego w działaniu sakramentalnym i pogłębienia związku Słowa z Eucharystią. Można mówić o sakramentalności słowa, czci i komunii ze Słowem. Kościół miał zawsze 2. Znane są przykłady innych kapłanów, którzy oddali życie w obronie kobiet i sióstr zakonnych gwałconych przez sowieckich żołnierzy na terenie Śląska Opolskiego, np. ks. Józef Bieniossek i ks. Eryk Schewior z Gogolina, ks. Jerzy Hertel kapelan szpitala w Opolu, ks. Robert Grelich z Kup, ks. Rober Janotta z Brynicy k. Opola, ks. dr Józef Briera z Kolnicy (pow. Grodków), ks. Karol Lange z Strzelec Opolskich, o. dr Bertrand (Franciszek) Zimolong OFM w Chróścicach, ks. Antoni Tunk SDB w Koźlu Porcie oraz siostry zakonne, które broniły się przed zgwałceniem lub stawały w obronie chorych, podopiecznych czy innych sióstr, np. s. Bonosa (Łucja) Peter siostra de Notre Dame, s. Pelagia (Józefa) Goreczko, Służebiczka ślaska, s. Herais (Anna) Sonsalla, Franciszkanka szpitalna czy s. Gabrielis (Monika) von Ballestrem przełożona domu zakonnego w Kietrzu; por. A. Hanich, Czas przełomu,

192 Świadkowie prawdy z tej ziemi we czci Pismo Święte, podobnie jak samo Ciało Pańskie, skoro zwłaszcza w liturgii św. nie przestaje brać i podawać wiernym chleb żywota tak ze stołu słowa Bożego, jak i Ciała Chrystusowego (KO 21). Sakramentalność słowa przekonuje Benedykt XVI staje się zatem zrozumiała przez analogię do rzeczywistej obecności Chrystusa pod konsekrowanymi postaciami chleba i wina. Przystępując do ołtarza i uczestnicząc w uczcie Eucharystycznej, rzeczywiście przyjmujemy w Komunii ciało i krew Chrystusa. Głoszenie słowa Bożego podczas celebracji pociąga za sobą uznanie, że sam Chrystus jest obecny i mówi do nas (por. KL 7), abyśmy Go przyjęli ( ) (VD 56). Jezus przekonuje uczniów o mocy słowa Bożego i oczyszczającej (sakramentalnej) sile Jego oddziaływania. Włączenie w Chrystusa zamieszkanie (komunia) w/z Nim zapoczątkowane zostaje w momencie chrztu św. Do takiej zażyłości i przyjaźni z Jezusem zaproszony został kolejny świadek wiary. Paweł Kontny (Kątny) urodził się 29 czerwca 1910 r. w Paprocanach k. Tychów. Był trzecim dzieckiem Jakuba i Jadwigi zd. Czardybon. W rodzinie Kontnych przyszło na świat czworo dzieci: Antonina, Franciszka, Paweł i Izydor. Była to pobożna, ale biedna rodzina śląska. Paweł Kontny został ochrzczony 3 lipca 1910 r. w kościele parafialnym pw. św. Marii Magdaleny w Tychach. Gdy miał 7 lat, umarł ojciec. Chłopiec pomagał matce w utrzymaniu rodziny. W 1916 r. rozpoczął naukę w miejscowej szkole powszechnej, potem uczył się w gimnazjum w Mikołowie (od 1924 r.). Trudności finansowe sprawiły, że podczas wakacji Paweł często podejmował się różnego rodzaju prac zarobkowych w zakładzie ślusarskim, w gospodarstwie, a nawet w kopalni. Podczas nauki w gimnazjum udzielał się również w sodalicji mariańskiej. W 1931 r. został dopuszczony do egzaminu dojrzałości, ale z powodu choroby musiał go odłożyć na wiosnę następnego roku. Po maturze postanowił wstąpić do seminarium duchownego, złożył więc podanie do Śląskiego Seminarium Duchownego w Krakowie (1932 r.). Z powodu nadmiaru kandydatów nie został jednak przyjęty. Lektura odezwy w Przewodniku Katolickim o powstaniu Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej zainspirowała go do wyboru innej drogi. 31 sierpnia 1932 r. zgłosił się jako jeden z pierwszych kandydatów do nowego zgromadzenia. W październiku 1932 r. rozpoczął nowicjat, a po roku złożył pierwszą profesję zakonną na ręce kard. Augusta Hlonda, Prymasa Polski i Założyciela Towarzystwa Chrystusowego. Studia filozoficzne rozpoczął w seminarium duchownym w Gnieźnie, gdzie rektorem był ks. Michał Kozal (późniejszy biskup i męczennik). Po dwóch latach klerycy Towarzystwa Chrystusowego przeprowadzili się do Poznania, gdzie kontynuowali studia teologiczne. Święcenia kapłańskie przyjął 3 czerw- 192

193 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej ca 1939 r. w katedrze poznańskiej z rąk kard. Augusta Hlonda. Po święceniach wrócił do rodzinnych Tychów-Paprocan, by 5 czerwca odprawić mszę prymicyjną w kościele św. Marii Magdaleny w Tychach. Kazanie prymicyjne wygłosił ks. Jan Tomalla, jego katecheta z czasów szkolnych (z Mikołowa). Pierwszą placówką duszpasterską ks. Pawła Kontnego była miejscowość Kivioli (w Estonii). Przybył tam krótko przed wybuchem II wojny 14 lipca 1939 r. W tym czasie otrzymał propozycję wyjazdu do Finlandii, ale ofertę odrzucił, chciał natomiast zaciągnąć się do wojska jako kapelan. W połowie września 1939 r. ks. Kontny dotarł do Łucka, gdzie spotkał swojego współbrata zakonnego ks. Alojzego Dudka. Obaj księża przez około miesiąc pełnili obowiązki duszpasterskie przy miejscowej katedrze, m.in. odwiedzając z kapłańską posługą chorych i rannych. Jednak w październiku 1939 r. wrócili na Śląsk. Ks. Paweł zamieszkał w domu rodzinnym w Tychach-Paprocanach i odprawiał nabożeństwa w miejscowej kaplicy. Pomagał też w kościele parafialnym w Tychach. Za gorliwą pracę duszpasterską, a szczególnie za głoszenie kazań patriotycznych w języku polskim, został aresztowany i osadzony w więzieniu w Mikołowie. Stało się to 28 maja 1941 r. Przebywał tam przez 2 tygodnie. W więzieniu zaprzyjaźnił się z ks. Janem Klyczką z Lędzin, u którego później szukał schronienia i oparcia. Po powrocie z więzienia ks. Paweł nie zaprzestał działalności duszpasterskiej i patriotycznej. Nie podpisał tzw. Deutsche Volksliste. Wszystko to spowodowało, że jego rodzina była prześladowana (m.in. zamknięto ich sklep, a towar zarekwirowano), a ks. Paweł w połowie listopada 1941 roku musiał opuścić rodzinne Paprocany. Schronienie znalazł u ks. Jana Klyczki w oddalonych o ok. 12 km Lędzinach. Tutaj od 15 listopada 1941 r. pełnił obowiązki wikariusza. W Lędzinach dał się poznać jako odważny i gorliwy duszpasterz, między innymi co dwa tygodnie spieszył z posługą duszpasterską do polskiego księdza, ukrywającego się przed Niemcami (ks. Wilhelma Poloka), pomagał biednym rodzinom, codziennie modlił się publicznie za opuszczonych, osamotnionych, uwięzionych i potrzebujących pomocy. Po wyzwoleniu Lędzin przez armię radziecką, co miało miejsce 28 stycznia 1945 r., interweniował w sprawie 70 jeńców z ziem wcielonych do Rzeszy, by mogli wrócić do domów rodzinnych. Ofiarne życie, troska o potrzebujących oraz niezwykła odwaga ks. Pawła objawiły się 1 lutego 1945 r. kiedy po porannej mszy św. i posłudze w konfesjonale wrócił na plebanię. Usłyszał wołanie przerażonej dziewczynki: Proszę księdza, pomocy!. Pijani Sowieci próbowali napastować jej matkę. Ks. Paweł zabrał więc swą biało-czerwoną opaskę i pobiegł we wskazanym kie- 193

194 Świadkowie prawdy z tej ziemi runku. Kobieta najprawdopodobniej uciekła, ale ksiądz dostrzegł, że Sowieci upychają do samochodu dwie młode dziewczyny. Ksiądz Paweł wiedział, na co się naraża, lecz nie czekał ani chwili podbiegł do żołnierza. Rozmowa przerodziła się w spór. W tym czasie dziewczyny uciekły. Rozwścieczony żołdak skierował lufę karabinu w kapłana. Ks. Paweł próbował uciec, ale kilku żołnierzy odcieło mu drogę. Padły strzały Dla ukrycia zbrodni ciało kapłana natychmiast zakopano (por. M. Radomska, Wierny wyborowi, Miłujmy się 1 (2011), 42-46). Po trzech dniach, gdy front przesunął się na zachód, zwłoki ks. Kontnego ekshumowano i przeniesiono do pobliskiego klasztoru sióstr boromeuszek, a potem do kościoła św. Klemensa w Lędzinach. Pogrzeb ks. Pawła Kontnego odbył się 8 lutego 1945 r. Mszę świętą celebrował ks. Jan Wodarz, dziekan i proboszcz z Mysłowic, a homilię wygłosił ks. Jan Klyczka, proboszcz z Lędzin, który już wtedy podkreślał, że ks. Paweł zginął jako męczennik. Według świadectw parafian pogrzeb przerodził się w religijną manifestację. Ostatecznie został pochowany na cmentarzu przy kościele św. Anny w Lędzinach. Na nagrobku widnieje napis: Ks. Paweł Kontny który zginął jako Dobry Pasterz za owce swoje. Żywa jest pamięć i modlitwa wiernych u grobu świątobliwego kapłana. Kapłan, który oddał życie za swoje owce w obronie godności człowieka. Jezus zapewniał swoich uczniów: Wy już jesteście oczyszczeni dzięki nauce, którą wam przekazałem (15, 3; tłum. Edycji św. Pawła). Zapewnienie o oczyszczeniu dzięki słowu (nauce) odnosi się do uczty paschalnej w Wieczerniku, kiedy Mistrz, umywając nogi uczniom (J 13, 1-20), ustanowił sakramenty eucharystii i kapłaństwa. Alegoria o krzewie winnym (J 15, 1-17) zapowiadała wielką tajemnicę wiary i miłości, jaką jest eucharystia. Towarzyszy jej zapowiedź prześladowań i nienawiści świata do uczniów (J 15, 18 16, 33) oraz wielka modlitwa arcykapłańska Jezusa (J 17, 1-26), po której następuje męka, śmierć i zmartwychwstanie tajemnica paschalna (J 18 21). Kapłan musi wchodzić w tajemnicę eucharystyczną oczyszczony słowem życia (J 6, ), gdyż to pozwala mu trwać w Chrystusie i żywej wspólnocie Kościoła (J 15, 4n). Droga czystej miłości prowadząca do Eucharystii wzywa do istotnych pytań: Tajemnica Eucharystii była przedmiotem refleksji dwóch ostatnich papieży: Jana Pawła II w Ecclesia de Eucharystia (2003) i Benedykta XVI w Sacramentum Caritatis (2007). Dlaczego ten sakrament ciągle domaga się naszej pogłębionej zadumy? 194

195 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej Co to znaczy, że w najświętszym sakramencie objawiła się miłość największa, która przynagla, by życie swoje oddać za przyjaciół swoich (J 15, 13)? Dlaczego tak ważne jest dzisiaj zabieganie o wychowanie do czystej miłości, o właściwą pedagogię ciała drogę czystej i integralnej miłości? Módl się! Panie Jezu, dziękuję Ci, że ukochałeś mnie miłością bez granic, która chroni od zła, podnosi z największych upadków i leczy najboleśniejsze rany. Oddaję Ci swoją pamięć, rozum, wolę, duszę i ciało wraz ze swoją płciowością. Przyrzekam nie podejmować współżycia seksualnego do czasu zawarcia sakramentu małżeństwa. Postanawiam nie czytać, nie kupować i nie oglądać czasopism, programów ani filmów o treściach pornograficznych. (Dziewczęta mogą dodać: «Postanawiam ubierać się skromnie i w żaden sposób nie prowokować u innych pożądliwych myśli czy pragnień»). Przyrzekam codziennie spotykać się z Tobą na modlitwie i w lekturze Pisma Świętego, w częstym przyjmowaniu Komunii Świętej i adoracji Najświętszego Sakramentu. Postanawiam regularnie przystępować do sakramentu pojednania, nie ulegać zniechęceniu i natychmiast podnosić się z każdego grzechu. Panie Jezu, ucz mnie systematycznej pracy nad sobą, umiejętności kontrolowania moich pobudzeń seksualnych i emocji. Proszę Cię o odwagę w codziennym pójściu pod prąd, abym nigdy nie brał(a) narkotyków i unikał(a) wszystkiego, co uzależnia, a przede wszystkim alkoholu i nikotyny. Ucz mnie tak postępować, aby w moim życiu najważniejsza była miłość. Maryjo, Matko moja, prowadź mnie drogami wiary do samego źródła miłości do Jezusa. Za św. Janem Pawłem II pragnę całkowicie zawierzyć się Tobie: «Totus Tuus, Maryjo!». W Twoim Niepokalanym Sercu składam całego (całą) siebie, wszystko, czym jestem, każdy swój krok, każdą chwilę swego życia. Błogosławiona Karolino, wypraszaj mi dar czystego serca. Amen! Modlitwa członków Ruchu Czystych Serc Żyj słowem! Z inicjatywy czasopisma Miłujcie się!, a pod opieką Towarzystwa Chrystusowego, powstał w Polsce Ruch Czystych Serc. Ten młodzieżowy ruch społeczno-religijny powstał w sytuacji zmasowanej kampanii demoralizacji 195

196 Świadkowie prawdy z tej ziemi w środkach społecznego przekazu oraz jako odpowiedź na nauczanie św. Jana Pawła II dotyczące teologii ludzkiego ciała oraz wychowania do czystości. Wychowanie do czystości jest jednym z wielkich zadań ewangelizacyjnych, jakie stoją obecnie przed nami apelował papież Polak. Ojciec kłamstwa (J 8, 44), który jest głównym sprawcą cywilizacji śmierci, pragnie uczynić sferę ludzkiej płciowości terenem sporu człowieka z Bogiem. Przez pornografię, antykoncepcję i promowanie grzechów nieczystych zniewala ludzi, niszczy wzajemne relacje miłości i pogrąża ich w piekle egoizmu. Złe moce atakują w człowieku to, co najpiękniejsze: czystość serca i wrażliwość na miłość. Przez ośmieszanie cnoty czystości i propagandę kłamstwa dotyczącą ludzkiej seksualności pragną nie dopuścić do tego, aby ludzie podejmowali trud dojrzewania do miłości chcą, aby oswoili się z grzechami nieczystymi i traktowali je jako coś normalnego. Cywilizacja śmierci chce zniszczyć czystość serca ostrzegał Jan Paweł II (por. Sandomierz, 12 czerwca 1999 r.). Koniecznie trzeba szerzyć wśród młodych kulturę czystości i podejmować wszelkie inicjatywy wychowujące do czystej miłości (por. J. Kochel (red.), Wychowanie do czystości utopia czy zadanie, Opole 2011). 196

197 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej Roman Kozubek SVD ( 1940) Paniówki k. Gliwic Sachsenhausen Charyzmatem Księży Werbistów jest przepowiadanie i życie zgodne ze słowem Bożym. Ewangelie zalecają, aby słuchać i przestrzegać słowa Bożego, wypełniać je i rozważać (por. Łk 2, ; 8, 21; 11, 28). Ucznia słowa Bożego można zaś porównać z człowiekiem roztropnym / mądrym, który dom swój zbudował na skale na trwałym fundamencie (por. Mt 7, 24n). Z tego charyzmatu wierności słowu Boga wyrosło Zgromadzenie Słowa Bożego, z którego wywodzi się kolejny męczennik okresu II wojny światowej o. Roman Kozubek. 197

198 Świadkowie prawdy z tej ziemi Czytaj! J 17, 7-11a Teraz poznali, że wszystko, cokolwiek Mi dałeś, pochodzi od Ciebie. Słowa bowiem, które Mi powierzyłeś, im przekazałem, a oni je przyjęli i prawdziwie poznali, że od Ciebie wyszedłem, oraz uwierzyli, żeś Ty Mnie posłał. Ja za nimi proszę, nie proszę za światem, ale za tymi, których Mi dałeś, ponieważ są Twoimi. Wszystko bowiem moje jest Twoje, a Twoje jest moje, i w nich zostałem otoczony chwałą. Już nie jestem na świecie, ale oni są jeszcze na świecie, a Ja idę do Ciebie. Rozważ! Pożegnalna modlitwa Jezusa wieńczy szereg pouczeń skierowanych do uczniów i jest syntezą Jego nauczania. W modlitwie tej łatwo wyodrębnić trzy części: prośbę o uwielbienie Ojca (17, 1-5); prośbę o uświęcenie uczniów (17, 6-19); prośbę o zachowanie Kościoła (17, 20-26). W modlitwie arcykapłańskiej pobrzmiewają wyraźne tony modlitwy Pańskiej Ojcze nasz. Od początku akcentuje się uwielbienie imienia Boga i wierność temu imieniu (por. Mt 6, 9; Łk 11, 2). Również prośba, by ustrzec uczniów od zepsucia przez świat i zachować w nich jedność, odpowiada prośbom modlitwy Pańskiej: nie dopuść, byśmy ulegli pokusie (por. Mt 6, 13; Łk 11, 4). W końcu pragnienie Jezusa, aby wybrani przez Niego uczniowie uświęcili się w prawdzie jest znakiem nadejścia królestwa Bożego, które dopełni się w nierozdzielnej jedności Jezusa i Jego uczniów w niebie (17, 26). Pierwszy fragment modlitwy dotyczy szczególnej grupy uczniów. Chrystus modli się za tych, którzy od początku należeli do Ojca. On ich wybrał ze świata, są własnością i przedmiotem szczególnej troski Ojca i Syna. Jezus objawił im imię Ojca, to znaczy Jego wewnętrzną prawdę i chwałę. Uczniowie przyjęli z wiarą słowa Ojca i otrzymali poznanie konieczne do zrozumienia, kim jest Jezus i czym jest Jego dzieło. Wśród wybranych powołanych do kapłaństwa i życia konsekrowanego znalazł się sługa Boży o. Roman Kozubek. Poznajmy krótką historię jego życia i męczeństwa. Urodził się 26 lutego 1908 r. we wsi Paniówki, w powiecie gliwickim (obecnie archidiecezja katowicka), jako ósme dziecko Piotra i Joanny z domu Badura. Został ochrzczony w kościele parafialnym św. Mikołaja w Bujakowie 1 marca 1908 r. Rodzice mieli dwanaścioro dzieci, z których przeżyło tylko czworo: Maria, Roman, Piotr i Anna. Ojciec Romana był górnikiem w kopalni Makoszowy. Oboje rodzice byli ludźmi prostymi i bogobojnymi. Dom wypełniała atmosfera modlitwy, zwłaszcza w intencji misji i misjonarzy. Siostra matki, Franciszka Badura była zakonnicą i pracowała na misjach w Argentynie. Może jej orędow- 198

199 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej nictwo i modlitwa sprawiły, że dwoje dzieci z rodziny Kozubków wybrało życie zakonne: Roman wstąpił do Zgromadzenia Słowa Bożego, a jego starsza siostra Maria do Zgromadzenia Misyjnego Służebnic Ducha Świętego. W latach Roman uczęszczał do Szkoły Podstawowej w Kończycach. Kiedy rozeznał swoje powołanie, wstąpił do Niższego Seminarium Duchownego w St. Rupert w Austrii (we wrześniu 1921 r.). 4 maja 1930 r. rozpoczął nowicjat, a studia teologiczne kontynuował w St. Gabriel w Austrii. Rektor o. Kappenberg tak charakteryzował młodego Romana: Jest on w całości gorliwym, dążącym wzwyż współbratem o słonecznym usposobieniu; bardzo ofiarny pracownik, odznaczający się zręcznością i zmysłem praktycznym, przyjazny wobec innych i troszczący się o wspólnotę. 5 kwietnia 1936 r. Roman złożył śluby wieczyste, a 20 sierpnia 1936 r. przyjął święcenia kapłańskie. Jego wielkim pragnieniem była praca misyjna, zwłaszcza w Nowej Gwinei, Indonezji, Chinach. Decyzja przełożonych była inna. 20 czerwca 1937 r. został przeniesiony do prowincji polskiej, do Domu Misyjnego św. Józefa w Górnej Grupie, gdzie został prefektem w Niższym Seminarium Duchownym. Gorliwie wypełniał swoje obowiązki wychowawcy i nauczyciela, a równocześnie pomagał w parafii w Baranowiczach. Wybuch wojny pokrzyżował wiele planów Zgromadzenia Słowa Bożego. Rozpoczęła się również droga krzyżowa wielu jego kapłanów. W październiku 1939 r. o. Roman wraz z grupą współbraci, przebywających w domu zakonnym w Górnej Grupie, został internowany. Zakonnicy zostali wywiezieni najpierw (5 lutego 1940 r.) do obozu koncentracyjnego w Stutthofie, a następnie przewiezieni do obozu w Sachsenhausen. W Stutthofie ujawniły się pierwsze oznaki słabnącego zdrowia o. Romana. Przyczyniła się do tego ciężka i wyniszczająca praca: dzień w dzień usuwanie grubych warstw śniegu, kopanie głębokich fundamentów na trzęsawiskach gdańskich, gdy termometr wskazywał minus 39 C. Przeniesienie do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen nastąpiło 9 kwietnia 1940 r. O. Kozubek trafił do bloku nr 20, gdzie blokowym był kryminalista Hugo Krey. Więzień z innego bloku tak opisał tego człowieka: Lecz stokroć gorszy jest z bloku kapłanów z naprzeciwka, krwawy Hugo. Hugo to potwór w ludzkim ciele. Codzienna ciężka praca połączona była z różnymi formami znęcania się nad więźniami. 15 maja o. Kozubek upadł podczas biegów, do których więźniów zmuszali esesmani. Schorowanemu kapłanowi spuchnięte nogi odmówiły posłuszeństwa. Blokowy Hugo zaczął się nad nim pastwić, kopał go i bił grubym kijem. Współbrat zakonny o. Dominik Józef tak opisał ostatnie godziny życia kapłana: Nad ranem ok. godz odezwał się do mnie: «Tak mi dobrze dzisiaj, chyba jeszcze wyzdrowieję i znowu wró- 199

200 Świadkowie prawdy z tej ziemi cimy do Górnej Grupy, a potem i do mamy» (...). Tymczasem wybiła godzina pobudki. Mówię o. Kozubkowi: «Zostań spokojnie, ja pójdę prędko się umyć i potem przyjdę po ciebie i cię umyję ( )». Gdy wróciłem o. Kozubek leżał na podłodze u stóp piramidy sienników i już był w agonii Uklęknąłem obok niego i mówiłem mu do ucha słowa: «Jezus, Maryjo, Józefie bądźcie przy mnie w ostatniej godzinie, niechaj dusza moja z wami odejdzie w pokoju». Wzbudzałem akty żalu, wiary, nadziei, miłości, udzieliłem mu absolucji kapłańskiej jeszcze raz, choć często spowiadaliśmy się wzajemnie. Przy drzwiach jednak musiała czuwać czujka więźniów, aby zbrodniarz dozorca nie przyłapał mnie przy tym obrzędzie kapłańskim, bo to groziło ciężkimi karami, które zwykle kończyły się śmiercią. Już byłem gotowy, gdy straż przy drzwiach krzyknęła. Od razu odskoczyłem na bok i zająłem się inną pozorną pracą zbierania słomek na podłodze. Kapo zbrodniarz popatrzył na konającego i rozkazał tej samej grupie, która sztaplowała sienniki, zabrać umierającego o. Kozubka i zanieść do umywalni. Tam kazał wszystkim wyjść, sam pozostał i zamknął za sobą drzwi. Niedługo potem zbrodniarz wyszedł spokojnie. O. Kozubek nie żył zbrodniarz udusił go własnymi rękoma... Była godzina mniej więcej 6.30 rano 16 maja 1940 r., kiedy dusza o. Kozubka stanęła przed Chrystusem twarzą w twarz (por. o. J. Brzozowski SVD, Misjonarz nr 12 / 2007). W relacji świadka wydarzeń obozowych można dostrzec wzajemną modlitewną i sakramentalną troskę kapłanów w momentach próby i cierpienia, w obliczu śmierci. Naśladowali Mistrza, który w przededniu swojej męki prosił Ojca o uświęcenie uczniów o ich jedność w wierze i wierność powołaniu. W drugim fragmencie modlitwy kapłańskiej bardzo wymowne jest przekonanie Jezusa o tym, że uczniowie poznali i zachowali słowo Boże: Słowa bowiem, które Mi powierzyłeś, im przekazałem, a oni je przyjęli i prawdziwie poznali, że od Ciebie wyszedłem, oraz uwierzyli, żeś Ty Mnie posłał (17, 8). Fundamentem duchowości kapłańskiej i osób życia konsekrowanego jest trwanie w Słowie życia (por. J 1, 4; 1 J 1, 1. 4). Słowo otrzymane od Ojca streszcza się w przykazaniu miłości. Jezus sam wypełnia to nowe przykazanie w sposób doskonały i zostawia je jako dar swoim uczniom (J 13, ; por. VD 6-21). Oni go przyjmują, poznają i starają się wypełnić, by przekazać je kolejnym pokoleniom. Słowo nieustannie żyje rozwija się rośnie przynosi plon obfity (por. Dz 6, 7; Mt 13, 23). W tym kontekście trzeba stale pytać o obecność słowa Bożego w życiu i misji Kościoła: Benedykt XVI we wprowadzeniu do adhortacji apostolskiej Verbum Domini wyznał: Pragnę, aby dzięki tej adhortacji apostolskiej owoce Synodu 200

201 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej wywarły skuteczny wpływ na życie Kościoła: na osobistą więź ze świętymi Pismami, na ich interpretację w liturgii i katechezie, a także w badaniach naukowych, aby Biblia nie była słowem z przeszłości, lecz słowem żywym i aktualnym (VD 5). Czy zapoznaliśmy się już z treścią Verbum Domini (2010)? Co to znaczy, że jeśli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie samo jedno, ale jeśli obumrze, przynosi plon obfity (J 12, 24; por. 1 Kor 15, 36n)? Papież przypominał osobom życia konsekrowanego, że wielka tradycja monastyczna zawsze uważała za trwały element swojej duchowości medytację nad Pismem Świętym, zwłaszcza w formie lectio divina (VD 83). Jak dziś owocnie praktykować modlitewną lekturę Biblii? Módl się! Benedykt XVI w zakończeniu adhortacji Verbum Domini wyznał: W słowie Bożym również i my usłyszeliśmy, ujrzeliśmy i dotknęliśmy Słowa życia. Dzięki łasce przyjęliśmy orędzie, że objawiło się życie wieczne, dlatego uznajemy teraz, że jesteśmy zjednoczeni ze sobą nawzajem, z tymi, którzy poprzedzili nas w znaku wiary i z wszystkimi, którzy na całym świecie słuchają słowa Bożego, sprawują Eucharystię i żyją świadectwem miłości. Orędzie to zostało nam przekazane przypomina apostoł Jan aby «nasza radość była pełna» (1 J 1, 4). Prośmy, aby taka radość towarzyszyła naszej codziennej lekturze i życiu według Słowa Bożego. Niech nowej ewangelizacji towarzyszy nowe słuchanie na wzór Maryi, która uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Jej od Pana (Łk 1, 45) oraz na wzór nowych błogosławionych męczenników Kościoła. Żyj słowem! Stale powtarzana w tej książce zachęta do praktykowania lectio divina została wyrażona w multimedialnej formie w Internecie (por. pl/). Warto poznać wartościowe strony propagujące animację biblijną w parafiach, wspólnotach, ruchach i stowarzyszeniach religijnych. Dzisiaj nabiera nowego znaczenia wezwanie Chrystusa: Co mówię wam w ciemnościach, powtarzajcie w świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach (Mt 10, 27). Internet to nowe forum, na którym powinna być głoszona Ewangelia, przy zachowaniu jednak świadomości, że świat wirtualny nigdy nie będzie mógł zastąpić świata realnego oraz że ewangelizacja może korzystać z dróg wirtualnych, jakie udostępniają nowe media, dla nawiązania znaczących relacji jedynie pod warunkiem, że to doprowadzi do osobistego kontaktu, który jest niezastąpiony (VD 113) ostrzega Benedykt XVI. 201

202 Świadkowie prawdy z tej ziemi Alfons Mańka OMI ( 1941) Lisowice Mauthausen/Gusen Przyszedłem do klasztoru, aby stać się świętym i też całym sercem tego pragnę... wyznał w swoim Dzienniku duchowym kleryk ze Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów. Boski Mistrz potraktował dosłownie jego wyznanie i powołał go do siebie w wieku 23 lat. 202

203 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej Czytaj! J 14, 7-14 Jezus rzekł do uczniów: «Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście». Rzekł do Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy». Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: Pokaż nam Ojca? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła! Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię. Rozważ! Formacja seminaryjna czy zakonna domaga się stałego rozwoju duchowego, intelektualnego i ludzkiego. Młody człowiek, idąc za głosem powołania, podejmuje dialog z Jezusem, który ułatwia mu poznanie Ojca, który jest w niebie. Papież Franciszek przypominał o bogatym doświadczeniu Kościoła w towarzyszeniu procesom wzrostu powołania. W cywilizacji paradoksalnie zranionej anonimowością, a jednocześnie obsesyjnej na punkcie szczegółów życia innych, bezwstydnie chorej na chorobliwą ciekawość, Kościół potrzebuje serdecznego spojrzenia, by kontemplować, wzruszać się i zatrzymać przed człowiekiem za każdym razem, kiedy to jest konieczne (...). Kościół będzie musiał [na nowo] wprowadzać swoich członków kapłanów, zakonników, świeckich do tej «sztuki towarzyszenia», aby wszyscy nauczyli się zawsze zdejmować sandały wobec świętej ziemi drugiego (por. Wj 3, 5). Papież apeluje w adhortacji O głoszeniu Ewangelii w dzisiejszym świecie o wrażliwość na piękno wewnętrznych relacji człowieka z Bogiem: Musimy nadać naszej drodze zdrowy rytm bliskości, wraz ze spojrzeniem okazującym szacunek i pełnym współczucia, które jednak jednocześnie będzie leczyło, wzywało i zachęcało do dojrzewania w życiu chrześcijańskim (EG 169). Czwarta Ewangelia odsłania arkana sztuki towarzyszenia mistrza, który podejmuje dialog z uczniem. Poznanie tajemnicy relacji Ojca i Syna trwania w miłości i dzielenia się nią z innymi domaga się modlitewnego rytmu bliskości, adoracji, słuchania, posłuszeństwa w wierze. Uczeń w relacji 203

204 Świadkowie prawdy z tej ziemi z mistrzem (u Jego stóp) kształtuje w sobie postawę aktywnego słuchania (gr. akoe, od akouo: słuchać, potakiwać, trwać ), czyli słuchania czyjegoś głosu z poddaniem mu się, z przylgnięciem do niego przez wiarę (zob. 1 Sm 15, 22; Rz 1, 5; 5, 19; 10, 16; 2 Kor 10, 5; Flp 2, 8). Filip musiał najpierw nauczyć się słuchać Jezusa, by uwierzyć w Ojca i Syna, by poznać i trwać w Nich. Boga najlepiej zatem uczyć się na kolanach, na modlitwie: O cokolwiek prosić będzie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu (14, 13). Wiedział o tym kleryk ze Śląska, który w swoim Dzienniku duchowym wyznał: Dziś Jezus dał mi poznać, jak słodko jest klęczeć u Jego stóp w kaplicy i jak bardzo miło jest wpatrywać się w tabernakulum z tym poczuciem, że tam, za tymi drzwiczkami, mieszka Jezus (por. Recapitulatio diei, r.). Jaka była droga życia i powołania Alfonsa? Urodził się 21 października 1917 r. w Lisowicach k. Lublińca. Był trzecim dzieckiem kolejarza Piotra Mańki i Karoliny z domu Sojka. Miał dziesięcioro rodzeństwa: Franciszka, Waleskę, Klarę, Pawła, Konrada, Józefę, Maksymiliana, Gertrudę i Ludwika. Miejscowość Lisowice oddalona była o 4 km od kościoła parafialnego pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Lubecku. W tej świątyni ochrzczono go 28 października 1917 r. Rodzicami chrzestnymi byli Jan Kandora z Pluder i Anna Sojka z Lublińca (por. Księga chrztów, 96/1917). W domu rodzinnym Alfonsa praktykowano wspólną modlitwę, często cała rodzina odmawiała różaniec, a w niedziele i święta wszyscy chodzili do kościoła parafialnego. Młody Alfons chętnie modlił się przed cudownym wizerunkiem Pani Lubeckiej. Był chłopcem wrażliwym i uzdolnionym, lubił grać na skrzypcach i malować. Sakrament bierzmowania otrzymał z rąk bpa Lisieckiego 18 maja 1928 r., przyjmując za patrona św. Antoniego. Po ukończeniu szkoły powszechnej został przyjęty do gimnazjum w Lublińcu, dokąd dojeżdżał codziennie rowerem. Tam zetknął się ze Zgromadzeniem Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. W kościele św. Stanisława Kostki odkrył swoje powołanie, wstąpił więc do Małego Seminarium Oblatów w Lublińcu ( ). Po zdaniu matury rozpoczął nowicjat w Markowicach, gdzie wychowawcą był o. Józef Cebula. W trakcie nowicjatu br. Alfons prowadził dziennik duchowy, tzw. Recapitulatio diei (od 15 września 1937 r. do 23 sierpnia 1938 r.). Lektura dziennika udostępnionego przez rodzinę pozwala śledzić jego dojrzewanie do wyrzeczenia się wszystkiego dla Jezusa: Jezu, dla Ciebie chcę cierpieć przez całe życie, dla Ciebie chcę uśmiechać się przez łzy... Jezus ideałem moim, Jezus skarbem moim, więc przy Nim ma myśl, przy Nim me serce... Opuściłem dom rodzicielski, krewnych i przyja- 204

205 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej ciół, aby naśladować Jezusa, aby iść za Nim, więc nie wolno w klasztorze rąk założyć i wygodnie spocząć, bo Jezus przede mną krzyż niesie... notował młody kleryk (20/ ). 8 września 1938 r. złożył pierwsze śluby zakonne. Po nowicjacie rozpoczął studia filozoficzne w Krobi k. Gostynia. Pod koniec sierpnia przybył do Markowic, jednak działania wojenne zmusiły Oblatów do ucieczki na wschód, do Kodnia. W październiku wrócili do Markowic, gdzie na całą wspólnotę zakonną nałożono areszt domowy i zmuszono do pracy w okolicznych folwarkach niemieckich. W tych warunkach Alfons kontynuował studia i przygotowywał się do kapłaństwa. 2 maja 1940 r., kiedy dowiedział się o śmierci ojca w obozie koncentracyjnym w Buchenwaldzie ( ), napisał ostatni list do matki. W sobotę 4 maja wraz z 15 innymi braćmi został deportowany do obozu w Szczeglinie k. Mogilna, a po trzech dniach przewieziony do obozu koncentracyjnego w Dachau. Tam od 9 maja do 2 sierpnia 1940 r. odbywał kwarantannę i doświadczył realiów życia obozowego (otrzymał numer 9348). Następnie został deportowany do KL Mauthausen-Gusen k. Linzu w Austrii (nr 6665). Alfons od dziecka nie cieszył się dobrym zdrowiem. Już w nowicjacie ciągła walka duchowa i infekcje bardzo osłabiły jego organizm. Bicie, głód, ciężka praca w kamieniołomach oraz fatalne warunki obozowe doprowadziły organizm do zupełnej zapaści. Dzięki sekretarzowi bloku udało mu się dostać do szpitala obozowego, zwanego rewirem. Tam pozyskał sobie sympatię pielęgniarzy, którzy starali się go uratować, dostarczając mu więcej żywności, jednak wszelkie zabiegi okazały się daremne, chory nie przychodził do siebie. Widząc śmierć przed sobą, modlił się prawie bez przerwy i odbył spowiedź u kapłana, który leżał chory obok niego. Oddał swoją czystą duszę Bogu 22 stycznia 1941 r., mając zalewie 23 lata (por. J. Pielorz, Martyrologium Polskich Oblatów , 118). Dojrzał do dzieła heroicznej ofiary. Bóg wysłuchał jego gorących modlitw w imię Jezusa, którego ukochał bez granic. Piękne świadectwo wydali o nim współbracia: Umarł, jak żył święcie. Wycieńczony głodem, wśród bicia i strasznych męczarni, nie wypowiadając słowa skargi. Na ustach jego była nieprzerwana modlitwa. Zawsze był skupiony. Widzieliśmy go po śmierci. Był to szkielet z anielską pogodą na twarzy (Gość z Obry, 1945, nr 3). Kiedy rodzina otrzymała jego rzeczy z Markowic, znalazła karteczkę z zapisem: Będę Bogu wierny aż do śmierci!. W świetle tak czytelnego świadectwa sługi Bożego warto zapytać: Czy dążymy do świętości (doskonałości), jak doskonały jest Ojciec [nasz] niebieski (Mt 5, 48)? 205

206 Świadkowie prawdy z tej ziemi Na ile nasza miłość do Jezusa i Maryi rozwija się i pozwala nam stawiać kolejne kroki w kierunku nieba i świętości? Czy nasza modlitwa jest nieustanna, wytrwała, wypróbowana? Co to znaczy modlić się w imię moje [Jezusa]? Módl się! Jezu, dla Ciebie chcę cierpieć przez całe życie, dla Ciebie chcę uśmiechać się przez łzy... Jezu, kocham Cię i chcę Cię kochać do szaleństwa... Z Jezusem wszystko możliwe... Dla Niego tylko żyć, dla Niego cierpieć, to me pragnienie... Jezu, przez Serce Niepokalanej Panny Maryi ofiaruję Twemu Przenajświętszemu Sercu wszystkie me myśli, słowa, uczynki, modlitwy, udręki, cierpienia... O Maryjo, wspieraj mnie, o Matko Nieustającej Pomocy, nie dopuszczaj, abym miał utracić Boga mojego. Fragmenty Dziennika duchowego kleryka Alfonsa Mańki. Żyj słowem! Spróbuj zapisać swoje doświadczenia, rozmowy, modlitwy, spotkania z Jezusem! Na wzór tak wielu świętych zachowaj swój dziennik duchowy. 206

207 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej Franciszek Miśka SDB ( 1942) Świerczyniec k. Pszczyny Dachau Kolejny sługa Boży męczennik był duchowym synem św. Jana Bosko, który był Księciem Wychowawców, o czym zaświadczył św. Jan Paweł II, gdy przypominał, że wychowanie to «droga» modlitwy, liturgii, życia sakramentalnego, kierownictwa duchowego, a dla niektórych pójście za głosem powołania do życia konsekrowanego ( ), dla wszystkich zaś perspektywa świętości i dążenie do niej (por. Juvenum Patris nr 11). Każde powołanie jest wezwaniem, które zobowiązuje! Jeśli Bóg powołuje, to wyznacza rów- 207

208 Świadkowie prawdy z tej ziemi nież określone posłannictwo. Nie wpływa to na zmianę warunków życia, ale jest formalnym stworzeniem nowego porządku w życiu chrześcijanina (por. 2 Kor 5, 17n). Przykłady męczenników naszych czasów pomagają nam odkrywać ten nowy porządek w nas samych. Czytaj! J 17, 11b-16 Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno. Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, i ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia, aby się wypełniło Pismo. Ale teraz idę do Ciebie i tak mówię, będąc jeszcze na świecie, aby moją radość mieli w sobie w całej pełni. Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego. Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie. Rozważ! Zasadniczą treścią Jezusowej modlitwy jest potrójna prośba: o jedność (J 17, 11), o zachowanie od zła (17, 15) i uświęcenie w prawdzie (17, 17-19). Wprowadzenie do tej części modlitwy stanowi rozwinięta inwokacja: Ojcze święty!. W rozumieniu biblijnym świętość oznacza oddzielenie od świata. Jezus prosi Ojca, aby oddzielił uczniów od świata i zachował ich w swoim imieniu. W modlitwie Ojcze nasz można doszukać się podobnie brzmiącej prośby: święć się Imię Twoje, co znaczy uświęć swoje Imię pośród nas. Uczniowie są uczniami nie dzięki sobie, ale dlatego, że otrzymali dar powołania i wezwanie do świętości. W tym sensie św. Jan uświadamia wszystkim, że to Bóg pierwszy powołuje, bo pierwszy nas umiłował: W tym przejawia się miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował (1 J 4, 10). Głęboka jedność między uczniami opiera się na uprzedzającej inicjatywie Boga i więzi łączącej Osoby Boskie. Świętość Imienia Bożego ustrzeże uczniów, o ile będą potrafili tworzyć wspólnotę, czyli święte zgromadzenie tych, co słuchają i są posłuszni słowu Bożemu. W Kościele wszyscy wezwani są do życia we wspólnocie i do świętości, gdyż sam Bóg jest święty (por. Kpł 11, 44), ale również dlatego, że jednym z przymiotów Kościoła jest świętość: Kanonizując niektórych wiernych, 208

209 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej to znaczy ogłaszając uroczyście, że ci wierni praktykowali heroicznie cnoty i żyli w wierności łasce Bożej, Kościół uznaje moc Ducha świętości, który jest w nim, oraz umacnia nadzieję wiernych, dając im świętych jako wzory i orędowników (KKK 828). Spójrzmy na przykład życia i męczeństwa kolejnego kandydata na ołtarze. Dlaczego właśnie on stał się żywą Ewangelią, ucząc nas odczytywać jej karty tu i teraz? Franciszek Miśka urodził się 5 grudnia 1898 r. w Świerczyńcu k. Pszczyny jako piąte dziecko Jana i Zofii, z domu Pilorz. Został ochrzczony 8 grudnia 1898 r. w kościele parafialnym św. Bartłomieja Apostoła w Bieruniu Starym. Ojciec utrzymywał rodzinę z pracy na 15-hektarowym gospodarstwie. Miśkowie kultywowali także tradycje niepodległościowe, kolportując polskie książki i czasopisma, śpiewając pieśni patriotyczne, prowadząc koło Towarzystwa Czytelni Ludowych. Podczas II wojny światowej rodzina ukrywała w swoim domu osoby ścigane przez gestapo oraz więźniów zbiegłych z Auschwitz. Po ukończeniu gimnazjum salezjańskiego w pobliskim Oświęcimiu, Franciszek wstąpił do nowicjatu w Pleszewie i 24 lipca 1917 r. złożył śluby zakonne. Filozofię studiował w Krakowie, po czym odbył praktykę pedagogiczną w zakładach salezjańskich w Oświęcimiu i Przemyślu. Na teologię został wysłany do Turynu. Tam też 10 lipca 1927 r. przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach pracował w Przemyślu jako radca szkolny i katecheta w domu dziecka prowadzonym przez Zgromadzenie św. Jana Bosko. Po dwóch latach pracy przeniesiono go do Wilna, gdzie został katechetą w szkole salezjańskiej. W 1931 r. został dyrektorem zakładu pw. św. Stanisława Kostki w Jaciążku w (pow. makowski). Kierował nim przez pięć lat. W 1936 r. objął stanowisko przełożonego niższego seminarium i proboszcza w Lądzie nad Wartą (por. A. Lysko, Męczennik ze Świerczyńca, Śląsk 7 / 2004, 48-50). W okresie II wojny światowej klasztor w Lądzie stał się obozem internowania dla duchownych z kilku polskich diecezji i różnych zgromadzeń zakonnych. Obóz został utworzony przez hitlerowców 6 stycznia 1940 r. Umieszczono w nim gospodarzy klasztoru salezjanów oraz kapłanów i kleryków na czele z biskupem włocławskim Michałem Kozalem. Ks. Franciszek jako przełożony klasztoru został przez gestapowców mianowany komendantem obozu, odpowiedzialnym za porządek. Ks. Miśka starał się, aby warunki internowania były jak najbardziej znośne dla przebywających tam kapłanów. Więźniowie wspominali po wojnie, że ks. Franciszek miał dla każdego słówko pocieszenia, posiadał też umiejętność podnoszenia na duchu w chwilach ciężkich, z ofiarnością próbował też ułagodzić oprawców i zdobyć nieodzow- 209

210 Świadkowie prawdy z tej ziemi ne środki do życia. Nie zawsze się to jednak udawało. Pewnego razu wywieziono komendanta do Inowrocławia, gdzie ukarano go chłostą. Współwięzień bp Franciszek Korszyński po latach w Jasnych promieniach z Dachau pisał, że ks. Franciszek swoją postawą zdobył sobie umysły i serca wszystkich. W tych obozowych dniach, z racji funkcji, jaką pełnił, stał się jednym z najbliższych współpracowników i powierników bpa Michała Kozala mistrza męczenników (beatyfikowany 1987 r.). Lądzki etap męczeństwa skończył się dla ks. Franciszka w październiku 1941 r. Z klasztoru został przewieziony do obozu przejściowego w Konstantynowie k. Łodzi, a 30 października 1941 r. stał się więźniem obozu koncentracyjnego w Dachau. Znów budował innych swym optymizmem i cierpliwością w znoszeniu cierpień, których doznawał zwłaszcza wskutek choroby. Podczas noszenia kotłów z zupą upadł tak nieszczęśliwie, że zmiażdżył sobie rękę. Opatrzono mu ją prowizorycznie i po trzech dniach odesłano do pracy. Cierpienie ks. Franciszka nie trwało długo. Zmarł z wycieńczenia i głodu, modląc się i pocieszając innych w niedzielę Trójcy Świętej 30 maja 1942 r. (J. Wąsowicz SDB). W modlitwie pożegnalnej Jezus wyznał: ( ) świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata (17, 14). Świat miłuje to, co należy do niego (por. J 15, 19): ciemność nienawidzi światła, kłamstwo nienawidzi prawdy (por. J 3, 20), a obozowy oprawca kapłana katolickiego. Uczniowie doznawali i wciąż doznają nienawiści tak, jak doznawał jej ich Mistrz, gdyż podobnie jak On nie są z takiego świata. Ojcem tego świata jest diabeł, zabójca i kłamca (por. J 8, 31-47). On inspiruje wyszukane formy prześladowań i okrucieństwa, których poddawani byli ludzie w różnych miejscach kaźni w czasie godziny ciemności nazizmu i komunizmu. Konflikt między uczniami Chrystusa a światem jest nieuchronny. Skoro oni narodzili się z Boga do nowego życia w Duchu Świętym, są synami światłości (por. J 12, 35n; 1 J 1, 5-7). Światłość u Jana jest symbolem prawdy religijnej i dobra moralnego, a ciemność symbolem błędu i zła. Świat zrodzony ze Złego, trwa w grzechu i jego mocy (por. J 14, 30; 1 J 5, 19). Dlatego prośba o uwolnienie od zła jest istotnym punktem modlitwy za uczniów. Kościół, żyjąc wiarą w Chrystusa, stale jest narażony na złe wpływy świata, na zeświecczenie, ale również na prześladowanie i odrzucenie. Jezus nie chce swych uczniów zabrać ze świata, gdyż mają oni kontynuować Jego misję. Prosi tylko Ojca, aby ich ustrzegł od złego. Grecki termin poneros użyty przez Jana oznacza zło (por. J 17, 15; 1 J 5, 18). Może jednak należałoby go tłumaczyć jako złośliwość, niegodziwość lub też osobowo jako zły, złośliwy, niegodziwy, nikczemny. Ojcowie Kościoła łacińskiego skłaniali się do tłumaczenia tego 210

211 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej słowa w rodzaju nijakim ( zachowaj nas od zła, od niegodziwości ), natomiast ojcowie Kościoła greckiego opowiadali się za rzeczownikiem rodzaju męskiego ( uwolnij nas od Złego, oszczercy, szatana, od nieprzyjaciela ). Podobnie tłumaczono inne teksty, np.: Piszę do was, młodzi, że zwyciężyliście Złego (1 J 3, 13); Módlcie się, abyście byli wybawieni od ludzi przewrotnych i złych (...) Wierny jest Pan, który umocni was i ustrzeże od złego (2 Tes 3, 2. 3). Uczniowie, którzy są już w zasięgu Bożej mocy, winni w niej trwać (J 15, 5-7), aby uchronić się przed mocą Złego. Oni ciągle są na świecie i grozi im oderwanie od Boga (por. Łk 22, 31-32). Bez Bożej mocy jedność wspólnoty narażona jest na rozbicie. Dotychczas Jezus zachowywał uczniów w imieniu Boga i zapewniał im wewnętrzną spójność, dlatego żaden z nich nie zginął, oprócz syna zatracenia (2 Tes 2, 3). Warto zatem zapytać: Od jakiego zła Jezus pragnie zachować swoich uczniów? Co oznacza wezwanie do chodzenia w świetle, by was ciemność nie ogarnęła (por. J 12, 35)? Etymologia hebr. sathan wskazuje na przeciwnika Boga i tego wszystkiego, co Boże. Przeciwnik i kłamca oddziela człowieka od Ojca i braci, aby pogrążyć ich w ciemności, osamotnieniu i smutku (por. 1 J 2, 14-18). Jak odczytać wyzwanie z Pierwszego Listu św. Jana: napisałem do was, młodzi, że jesteście mocni i że nauka Boża trwa w was, a zwyciężyliście Złego (2, 14b)? Dlaczego w walce ze złym duchem najbardziej skuteczne są post i modlitwa (por. Mk 9, 29)? Módl się! [Matko Pocieszenia], we właściwym czasie pozwolisz nam oglądać owoce naszej wytrwałości, wypraszając nam duchową płodność. Nikt nie żałuje, że wytrwał w miłości! Bo wtedy dostrze ga, że przeżył doświadczenie podobne do doświadczenia Pawła, który pisał do Koryntian: «Tak więc działa w nas śmierć, podczas gdy w was życie» (2 Kor 4, 12). Ty, Maryjo, jesteś Matką cierpienia. Tą, która nie prze staje kochać Boga, mimo Jego pozornej nieobecności. Nie przestajesz kochać w Nim Jego dzieci, strzegąc ich w milczeniu oczekiwania. W czasie Twojej Wielkiej Soboty, Maryjo, jesteś ikoną Kościoła miłości, podtrzymywanego przez wiarę silniejszą od śmierci i żyjącego w miłosierdziu, które przezwycięża wszelkie opuszczenie. Maryjo, wyproś dla nas ową głęboką pociechę, która pozwoli nam kochać także w nocy wiary i nadziei; kochać wtedy, kiedy będzie się nam wydawać, że nie widzimy już nawet twarzy brata! Ty, Maryjo, uczysz nas, że apostolat, głoszenie Ewangelii, posługa duszpasterska, wychowanie w wierze i budowanie ludu wierzących, mają swoją 211

212 Świadkowie prawdy z tej ziemi cenę, dokonują się «wielkim kosztem». Jezus zdobył nas właśnie w ten sposób: «Wiecie bowiem, że z waszego, odziedziczonego po przodkach złego postępowania zostali wykupieni nie czymś przemijają cym, srebrem lub złotem, ale drogocenną krwią Chrystusa» (1 P 1, 18-19). Udziel nam tej najgłębszej pociechy życia, która zjednoczona z sercem Jezusa z ochotą zapłaci za odkupienie taką cenę. Spraw, by nasze małe ziarno zgodzi ło się obumrzeć i przynieść plon obfity! C.M. Martini, Matka Boża Wielkiej Soboty, 26n Żyj słowem! Sivano Fausti SJ w komentarzu do Ewangelii Jana zauważył, że 100 z 500 słów modlitwy pożegnalnej Jezusa to czasowniki (por. Rozważaj i głoś Ewangelię, 467). Czasownik wskazuje na działanie, aktywność. W modlitwie Jezusa dominuje czasownik dawać (17 razy): każda relacja miłości jest przede wszystkim dawaniem, aż do daru z siebie (por. J 10, 11; 15, 13; Dz 20, 35; Ga 2, 20; Tt 2, 14; 1 J 3, 16). Modlitwa uczy zatem dawania siebie, aktywności, życia dla innych. 212

213 Teodor Sąsała SVD ( 1940) Szczepanowice k. Opola Sachsenhausen Prawda jest darem wciąż poszukiwanym przez człowieka. W imię prawdy jako wartości ukrytej oddawano życie. W tradycji hellenistycznej prawda oznacza rzeczywistość odkrytą, byt samoistny, dającą się poznać, korelację między rzeczywistością a umysłem. W tradycji semickiej prawda wskazuje na tego, z którego (lub to, z czego) można być dumnym (hebr. emet). Według św. Jana prawda (gr. aletheia) upodobała sobie za mieszkanie osobę Jezusa Chrystusa (1, 17); jest to zatem prawda uosobiona (por. 1, 9. 14; 14, 213

214 Świadkowie prawdy z tej ziemi 6), która wyzwala (8, 31n), mówi i daje świadectwo (8, n; 16, 7; 18, 37), wyraża Boga samego (5, 19n. 36n; 8, ; 12, 50). Dlatego też ci, którzy nie chcą żyć w prawdzie, pragną zabić Jezusa i tych, którzy utożsamiają się z Nim (3, 21; 8, 44). Kolejnym świadkiem prawdy z tej ziemi jest o. Teodor Sąsała, który uwierzył Jezusowej Ewangelii: ( ) poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli (J 8, 32; por. 2 J 1n). Czytaj! J 17, Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie. Rozważ! Termin aletheia występuje w pismach Jana ok. 40 razy (w całym NT ok. 100 razy). W przeciwieństwie do innych pism Nowego Testamentu aletheia u Jana nie wyraża zwykłej zgodności wypowiedzi z rzeczywistością, lecz jest formułą określającą Boże Objawienie w Jezusie Chrystusie. Dla Jana prawda utożsamia się z przekazaniem słowa Bożego (8, 45n; 6, 63b), jest samym objawieniem się Słowa Jezusem Chrystusem. Słowo jest prawdą (17, 17) mówi Jezus w modlitwie arcykapłańskiej. Chrystus jako wcielone Słowo (1, 14) objawia Ojca nie tyle przez to, czego naucza, ile przez to, kim jest. Słowo, które Chrystus słyszał od Ojca (8, ; por. 3, 33), jest prawdą, którą On przychodzi głosić (8, n); prawdą, o której świadczy (18, 37; por 5, 33). Ojciec upoważnia Syna do nauczania: Moja nauka nie jest moja, lecz Tego, który mnie posłał (7, 16). Jezus uczy więc tego, czego nauczył się od Ojca (8, 28), i tylko to poświadcza (3, 31-34; 5, 31n), niczego nie mówi wyłącznie od siebie (12, 49). Tego rodzaju nauczanie w prawdzie, uwierzytelnione przez to wszystko, co Jezus uczynił mocą Ojca (10, 37n), ma doprowadzić uczniów do wiary w Niego (8,31n.45n; 20,31). Często trwać w prawdzie wiąże się jednak również z ofiarą, cierpieniem, a nawet śmiercią. Przekonał się o tym kolejny świadek prawdy z tej ziemi. Teodor Sąsała urodził się 7 listopada 1888 r. w Szczepanowicach k. Opola jako syn Andrzeja i Joanny. W kwietniu 1903 r. rozpoczął naukę w niższym seminarium misyjnym księży werbistów w Nysie. Następne lata studiów filozoficzno-teologicznych spędził w Sankt Gabriel w Austrii. Tam również w 1914 r. otrzymał święcenia kapłańskie. Przez kilka lat pracował w dusz- 214

215 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej pasterstwie. Od młodości odznaczał się wybitnymi zdolnościami językowymi. W latach studiował filologię romańską. Od 1929 r. był nauczycielem i wychowawcą w niższym seminarium misyjnym w Górnej Grupie. Był bardzo lubiany przez wszystkich, a zwłaszcza przez uczniów. W październiku 1939 r. został internowany wraz ze współbraćmi. 5 lutego 1940 r. przetransportowano go do obozu koncentracyjnego w Stutthofie, a na początku kwietnia do Sachsenhausen. Już po pięciu dniach pobytu w obozie zemdlał podczas ćwiczeń obozowych. Zmarł kilka dni później 25 kwietnia 1940 r. w drodze do obozowego szpitala, niesiony na ramionach współwięźniów. O. Teodor szybko dojrzał do męczeństwa. Bóg ustrzegł go przed długotrwałym cierpieniem, poniżeniem i bólem. Najwyższy Arcykapłan poświęcił w ofierze samego siebie, aby i oni [jego kapłani] byli uświęceni w prawdzie. W czwartej Ewangelii z pojęciem aletheia wiążą się bogate i różnorodne treści. Takie określenia, jak czynić prawdę (J 3, 21; 1 J 1, 6), dawać świadectwo prawdzie (J 5, 33), postępować w prawdzie (2 J 4; 2 J 3. 4) czy uświęcić się w prawdzie (J 17, 17.19) wskazują na szeroki zakres aktywności religijno-moralnej. Nasz bohater kapłan był człowiekiem, który zaświadczył o prawdzie całym swoim życiem i męczeńską śmiercią. Zrealizował do końca słowa Ewangelii: uświęć ich w prawdzie! Greckie słowo hagiason odpowiada hebrajskiemu kadesz uświęć, przeznacz [ich] do świętości, zastrzeż dla Boga. To wyłączenie nie polega na fizycznym odsunięciu od innych ludzi i ich trosk, ale na duchowym przeniesieniu do Bożego obszaru istnienia (por. Komentarz żydowski do NT, 337). Uświęceni w prawdzie przeznaczeni do świętości okazali się męczennicy czasów wojny. W świetle ich świadectwa zwycięstwa prawdy, warto zapytać: Czy potrafimy uznać prawdę obiektywną blask Prawdy (J 14, 6)? Czy ulegając relatywizmowi i cynicznej postawie Piłata zaczynamy szukać złudnej wolności poza samą prawdą (por. J 18, 38)? Jak rozumieć słowa Jana Pawła II: [Męczennicy] poprzez swoje świadectwo dobru stają się wyrzutem dla tych wszystkich, którzy łamią prawo (por. Mdr 2, 12), przypominając ciągłą aktualność słów proroka: «Biada tym, którzy zło nazywają dobrem, a dobro złem, którzy zamieniają ciemności na światło, a światło na ciemności, którzy przemieniają gorycz na słodycz, a słodycz na gorycz!» (Iz 5, 20)? 215

216 Świadkowie prawdy z tej ziemi Módl się! Ojcze, Ty niczego nie odmawiasz swoim synom, daj mi chleb, którym będzie mój czyn rodzący się w sercu. Uchroń mnie przed kamieniem działania w pustce i zmęczeniu. Daj mi to dobro, które jest pokojem Twojego Królestwa i zadatkiem zmartwychwstania. Oddal ode mnie węża wewnętrznej udręki, rezygnacji wobec zła i załamania. Daj mi zakosztować chleba Królestwa oraz chwalebnego i radosnego życia, jakie nam objawiłeś w swoim Synu, a naszym Panu. On stał się pierwszym przykładem wypełnienia słowa, które głosił w kazaniu na górze, objawiając samego Ciebie. Bo On jest światłością, drogą, prawdą i życiem. C.M. Martini, Cóż mamy czynić? 29. Żyj słowem! Zapytano kiedyś Jana Pawła II o najważniejsze zdanie z Pisma Świętego. Uznał, że jest to fragment Ewangelii Jana: ( ) poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli (8, 32). W Liście do młodych całego świata przyznał: Wśród słów zapisanych w Ewangelii te należą z pewnością do najważniejszych. Mówią bowiem równocześnie o całym człowieku. Mówią o tym, na czym buduje się od wewnątrz, w wymiarach ducha ludzkiego, właściwa człowiekowi godność i wielkość (nr 12). Natomiast w encyklice Veritatis splendor dodał: Kościół ukazał wiernym przykłady licznych świętych mężczyzn i kobiet, którzy głosili i bronili prawdę moralną aż do męczeństwa albo woleli umrzeć niż popełnić choćby jeden grzech śmiertelny. Wyniósł ich do chwały ołtarzy, to znaczy kanonizował ich świadectwo i publicznie uznał za słuszne ich przekonanie, że miłość Boga każe bezwarunkowo przestrzegać Jego przykazań nawet w najtrudniejszych okolicznościach i nie pozwala ich łamać nawet dla ratowania własnego życia (VS 91). Jak realizuję to zalecenie Kościoła w swoim życiu? 216

217 Józef Słupina CM ( 1940) Chorzów (Królewska Huta) Auschwitz Kolejni kandydaci pochodzą z najstarszej górniczej parafii Chorzowa (Królewskiej Huty). Parafia św. Barbary dała Kościołowi trzech kapłanów- -męczenników, którzy oddali życie w obozach koncentracyjnych. Byli nimi: 217

218 Świadkowie prawdy z tej ziemi o. Józef Słupina CM, ks. August Froehlich 3 i ks. Jan Świerc SDB. Pierwszy z nich związał się ze Zgromadzeniem Księży Misjonarzy Wincentego a Paulo (CM). Czytaj! J 17, Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i że Ty ich umiłowałeś, tak jak Mnie umiłowałeś. Rozważ! Treścią modlitwy o jedność jest nie tyle wołanie o zachowanie pełnej jedności w Kościele (ekumenizm), ile prośba o jedność chrześcijan w Ojcu i Synu. Każdy wierzący potrzebuje jedności z Bogiem, z drugim człowiekiem, z otaczającym go światem oraz z samym sobą. Orędzie jedności powinno być wciąż przekazywane, o jedność trzeba się nieustannie modlić na wzór Jezusa. On modli się, aby jedność wierzących z Nim i z Ojcem oraz wzajemna jedność Jego z Ojcem stała się gwarantem ładu w świecie, aby świat uwierzył w posłannictwo Syna Zbawiciela świata. W wierszu 23. Jezus prosi, byśmy w tej jedności wszyscy osiągnęli spełnienie (gr. telos cel, kres, dojrzałość ). Jedność stanowi zatem cel naszej samorealizacji i ocalenie wiary w świecie. 3. August Froehlich ur. 26 stycznia 1891 r. w Królewskiej Hucie (Chorzowie). W 1912 r. rozpoczął studia teologiczne na Uniwersytecie Wrocławskim, które przerwał wybuch I wojny światowej. Powołano go do elitarnego 1. Pułku Grenadierów Gwardii w Berlinie, skąd trafił na front rosyjski, gdzie odniósł ciężkie rany. Po rekonwalescencji wysłany na front francuski, awansowany do rangi podporucznika i odznaczony Krzyżem Żelaznym I i II klasy. Podczas ataku lotniczego został powtórnie ranny i dostał się do angielskiej niewoli. Jesienią 1920 r. po opuszczeniu niewoli powrócił do alumnatu we Wrocławiu i ukończył studia teologiczne. Święcenia kapłańskie przyjął 19 czerwca 1921 r. z rąk kard. Bertrama. Pracował jako wikariusz w Neukölln i Berlinie; był rektorem kościoła św. Józefa w Berlinie-Rudow. W lipcu 1932 r. zostaje rektorem kościoła św. Pawła w Drawsku Pomorskim oraz duszpasterzem kilku katolickich wspólnot (diaspory) na tym terenie. Bronił praw niemieckich katolików i godności polskich robotników przymusowych. W lipcu 1937 r. został proboszczem w parafii św. Jerzego w Rathenow (pow. Havelland). Aresztowany 20 maja 1941 r. i osadzony w więzieniu w Poczdamie, skąd przetransportowano go kolejno do obozów koncentracyjnych w Buchenwaldzie, Ravensbrück i Dachau, gdzie choroby i okrutne traktowanie przez SS-manów spowodowały wyniszczenie organizmu i śmierć 22 czerwca 1942 r. Pochowany został na cmentarzu St.-Matthias w Berlinie-Tempelhof. 218

219 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej Brak jedności wśród chrześcijan jest bowiem zgorszeniem dla świata. Pełną jedność możemy osiągnąć dopiero wtedy, gdy sam Bóg wszystko w nas doprowadzi do jedności. Chodzi o osiągnięcie jedności pomiędzy prawdami i zasadami poznawanymi i uznawanymi za słuszne a wyznawanymi i uznawanymi w życiu. Taka jedność prawdy i życia integruje wewnętrznie, scala, czyni chrześcijan silniejszymi i wolnymi (J 8, 31n), zwłaszcza w sytuacji prześladowań i zagrożenia. Oprawcy często nie potrafili zrozumieć, skąd u chrześcijan tyle spokoju i wewnętrznej siły? Niejeden więzień obozu koncentracyjnego miał odwagę stawać w obronie prześladowanych współwięźniów (np. św. Maksymilian Kolbe), wielu modliło się za swoich oprawców, przebaczali im i z wielkim spokojem przyjmowali swój krzyż! Tak było również w przypadku sługi Bożego o. Józefa Słupiny. Urodził się 4 marca 1880 r. w Królewskiej Hucie (Chorzowie). Był synem Jana (górnika) i Dominiki z domu Stoppa. W księdze metrykalnej nazwisko Słupina zapisano jako Skupina. Chrzest Józefa miał miejsce 7 marca 1880 r. w kościele parafialnym św. Barbary. W tradycyjnym środowisku górniczym kształtowano ludzi zdecydowanych i głęboko religijnych. Józef swoją edukację podstawową otrzymał w rodzinnym mieście, a w 1898 r. przeniósł się do Krakowa, gdzie rozpoczął naukę w niższym seminarium Zgromadzenia Księży Misjonarzy na Kleparzu (dzielnica Krakowa). Wybór szkoły zdecydował o jego powołaniu życiowym. Kontynuował zatem studia filozoficzne i teologiczne w Instytucie Teologicznym Księży Misjonarzy w Krakowie. Tam też przyjął święcenia kapłańskie w 1906 r. Pierwsza praca duszpasterska związana była z posługą kapelana więzienia i szpitala w Krakowie. Głosił misje ludowe, był troskliwym dyrektorem Stowarzyszenia Dzieci Maryi oraz sumiennym opiekunem kleparskiego kościoła św. Wincentego à Paulo. 15 lipca 1940 r. został aresztowany wraz z grupą współbraci i uwięziony w krakowskim więzieniu na Montelupich, a następnie wywieziony do obozu koncentracyjnego w Auschwitz. 30 sierpnia 1940 r., w dniu przywiezienia do obozu, osłabiony cierpieniem i ciężkimi warunkami, w stroju duchownym i z różańcem w ręku, został zamordowany przez jednego z esesmanów. Nagła śmierć męczeńska zjednoczyła kapłana ze swoim Mistrzem. Ofiarą życia złożył dobre wyznanie (por. 1 Tm 6, 13) i na wzór Apostoła mógł stwierdzić: ( ) cierpiąc za was, i w moim ciele dopełniam braki cierpień Chrystusa za jego Ciało, którym jest Kościół. Stałem się Jego sługą zgodnie z zadaniem, które Bóg mi wyznaczył względem was, aby wypełnić słowo Boże, tajemnicę ukrytą od wieków i pokoleń. Właśnie teraz została ona ob- 219

220 Świadkowie prawdy z tej ziemi jawiona Jego świętym (Kol 1, 24-26; tłum. Edycji św. Pawła). Dopełnienie utożsamienie zjednoczenie w cierpieniu jest owocem osobistego wyboru i modlitwy na wzór Jezusa. Uczeń może osiągnąć taką zażyłość z Bogiem dopiero wtedy, gdy On sam wszystko doprowadzi w nim do jedności: Kto stał się jednością z samym sobą, ten staje się zdolny również do jedności z innymi. I odwrotnie: własną niepowtarzalność możemy dostrzec tylko wtedy, gdy odkryliśmy naszą jedność z innymi, z Bogiem i z kosmosem. Nie można powiedzieć, że jedność ta po prostu istnieje. Nieustannie musimy o nią zabiegać (por. A. Grün, Jezus brama do Życia, 151). O dar jedności potrzeba zatem stale modlić się w Kościele. Jak przezwyciężyć zgorszenie podziałów w Kościele Chrystusowym? Na czym polega ekumenizm duchowy? Jak należy rozumieć Pawłowe przekonanie o prawdziwym źródle jedności (por. Ga 3, 26-29)? Módl się! Prosimy Cię, Panie, ukaż się każdemu z nas jako Pan, który paschalną mocą odradza i ożywia swoich uczniów; ukaż się nam z całą delikatnością Twojej obecności, z całą mocą Twego Ducha. Prosimy Cię, otwórz nasze oczy, byśmy dostrzegli, jak Ty ożywiasz, odradzasz i na nowo jednoczysz nasz rozproszony świat, jak nie przestajesz być nadzieją odbudowania jedności we wspólnotach, w Kościele i w społeczeństwie. Udziel nam łaski poznania zagrażającego nam zła, podziałów, które gromadzą się w głębi naszych serc, byśmy potra fili dostrzec rankiem i o świcie Twoją obecność, rów nież w najprostszych znakach, poprzez które objawiasz się zwykle w Twoim Kościele. C.M. Martini, Ludu mój, wyjdź z Egiptu, 52. Żyj słowem! Parę lat temu Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu orzekł, że wieszanie krzyży w szkolnych klasach to naruszenie prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami oraz pogwałcenie wolności religijnej uczniów. Warto w tym kontekście przywołać przykłady męczenników naszych czasów, którzy oferują przesłanie pokoju i jedności; są dowodem w procesie tego świata: [Duch] zaś, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie (J 16, 8). Chrześcijanin winien odważnie przyznawać się do swojej wiary, bronić jej, być świadomym orędownikiem pokoju i jedności w świecie. 220

221 Jan Świerc SDB ( 1941) Chorzów (Królewska Huta) Auschwitz Prasa katolicka publikuje biogramy niezłomnych kapłanów, którzy nie ugięli się przed prześladowaniami reżimu nazistowskiego i sowieckiego, nawet za cenę utraty życia. Nadszedł czas na upamiętnienie heroicznych postaw osób świeckich, którzy mężnie znosili szykany i odważnie stawali w obronie wiary oraz godności innych, jak pochodzący z okolic Łańcuta Józef i Wiktoria Ulmowie oraz sześcioro ich dzieci. Ich życie jest pięknym komentarzem do Ewangelii Ewangelii życia. Matka Wiktoria została zamordowana bę- 221

222 Świadkowie prawdy z tej ziemi dąc w ósmym miesiącu ciąży. Wśród odznaczonych medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata są również rodziny ze Śląska, np. Jarosława i Teodor Florczakowie z Katowic, którzy ocalili Ditę Gerlitz, wyniesioną z będzińskiego getta, czy Edward i Maria Onyszkiewiczowie, którym w lutym 2003 r. ambasador Izraela wręczył wspomniany medal w tyskim klasztorze ojców franciszkanów. Kolejny męczennik o. Jan Świerc salezjanin rodem z Chorzowa był gorliwym głosicielem Ewangelii życia. Modlił się za tych, których życie było zagrożone: Ty utkałeś mnie w łonie mej matki. Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie... (Ps 139, 13-14). Czytaj! J 17, 24 Ojcze, chcę, aby także ci, których mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Rozważ! Egzegeci uważają, że ten jeden werset w całej modlitwie pożegnalnej Jezusa trzeba wyróżnić. Nie jest to już tylko prośba, ale okazanie woli: chcę. Zmienia się zatem ton modlitwy, narasta wzruszenie i intensywność. W tym chcę nie ma roszczenia, lecz pewność, iż Ojciec już wysłuchał modlitwy. Czego pragnie Jezus? Pragnie życia wiecznego dla swoich dla tych, których umiłował aż do końca (por. J 13, 1). Także dla tych małych, bezbronnych i nienarodzonych. Chrystus pragnie przeprowadzić wszystkich swoich uczniów do innego świata, do przestrzeni poza czasem, zamieszkanej przez Boga, aby ujrzeli chwałę, którą Ty Mi dałeś i w dalszym ciągu dajesz, a która polega na tym, że umiłowałeś Mnie jeszcze przed założeniem świata (I. Gargano). Perspektywa życia wiecznego dla chrześcijanina zaczyna się w momencie chrztu, trwa przez całe życie i nie ma końca (por. KKK 1020). Takim przekonaniem kierowali się Mateusz i Franciszka z domu Rother, kiedy prosili o chrzest św. dla swojego syna w najstarszej parafii Królewskiej Huty (Chorzowa) pw. św. Barbary. Jan urodził się 29 kwietnia 1877 r. Rodzina i najbliższe środowisko były tradycyjnie katolickie. Dla młodego, zdolnego chłopca szukano odpowiedniej szkoły. Janek od dziecka odznaczał się szczerą pobożnością, dlatego rodzice zdecydowali się wysłać syna do prężnie rozwijającej się szkoły katolickiej. Jan Świerc należał do pierwszej grupy śląskiej (polskiej) młodzieży, która z końcem XIX wieku udała się do Włoch, by poznać charyzmat założyciela salezjanów i zdobyć wykształcenie, do jakiego pod zaborem 222

223 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej pruskim czy rosyjskim nie mieli dostępu. Do Turynu, na Valsalice przybył w 1894 roku. Skończywszy naukę w gimnazjum od razu wstąpił do nowicjatu w Ivrei (w 1897 r.). Pierwszą profesję zakonną złożył 3 października 1899 r. Następnie rozpoczął studia z filozofii i teologii w Turynie. W tym czasie był sekretarzem przełożonego generalnego ks. Michała Rua i pomagał ks. Wiktorowi Grabelskiemu w redagowaniu Wiadomości Salezjańskich. Święcenia kapłańskie przyjął 6 czerwca 1903 r. w katedrze turyńskiej z rąk kardynała Augustyna Rychelmy. W 1904 r. wrócił do Polski, gdzie powierzono mu przygotowanie nowicjatu w nowo otwartym domu salezjańskim w Daszawie k. Stryja. Po jego uruchomieniu pełnił funkcję kapelana w Krakowie, w Zakładzie im. Lubomirskich. Na przełomie lat 1905/1906 został dyrektorem Zakładu w Oświęcimiu, obejmując urząd po ks. Manassero jako pierwszy dyrektor Polak. W 1911 r. przejmuje kierownictwo Zakładu im. Lubomirskich w Krakowie przy ul. Rakowickiej. Podczas I wojny światowej opiekuje się rannymi żołnierzami i uciekinierami wojennymi z terenów Galicji Wschodniej. Przed końcem wojny otwiera pierwszy Zakład na terenie zaboru rosyjskiego w Kielcach (1918 r.), gdzie jest pierwszym dyrektorem i proboszczem parafii Świętego Krzyża. W 1923 r. wraca do Oświęcimia, by zorganizować 25-lecie działalności salezjańskiej w Polsce oraz pierwszą pielgrzymkę Współpracowników Salezjańskich do Rzymu. Od 1924 r., jako dyrektor i proboszcz w Przemyślu na Zasaniu, kończy budowę kościoła św. Józefa i jest najbliższym doradcą biskupa Anatola Nowaka. W roku 1934 otwiera nową placówkę we Lwowie, przy kościele Matki Boskiej Ostrobramskiej. Intensywną pracę organizacyjną i duszpasterską przerywa poważna choroba, chociaż już w 1938 r. podejmuje ponownie obowiązki proboszcza parafii św. Stanisława Kostki i dyrektora salezjańskiej wspólnoty w Krakowie na Dębnikach. Tam zostaje aresztowany 23 maja 1941 r. wraz ze współbraćmi. To było w przeddzień uroczystości Matki Boskiej Wspomożycielki Wiernych. Osadzono ich w krakowskim więzieniu na Montelupich. Tam miały miejsce przesłuchania, bicie, szczucie psami i wreszcie zaimprowizowany sąd i wyrok: obóz koncentracyjny w Auschwitz. Więźniów przywieziono skutych kajdanami 26 czerwca 1941 roku. Było ich dwunastu 11 księży i koadiutor. Na placu apelowym zdjęto im kajdanki i po krwawym chrzcie przeznaczono do karnej kompanii na bloku śmierci. Kompania karna pracowała w dołach żwirowych. Księży i Żydów odłączono i oddano pod szczególniejszą opiekę esesmanów i kapo sadysty. Każdy otrzymał żelazną taczkę, łopatę i kilof. Praca polegała na rozbijaniu kilofem 223

224 Świadkowie prawdy z tej ziemi kamieni i żwiru, ładowaniu na taczki i wożeniu do dołu głębokiego na osiem metrów. Pracę należało wykonywać biegiem, czego pilnowali uzbrojeni w styliska specjalni przodownicy pracy. Bili bez litości, a szczególnie znęcali się nad księżmi. Z relacji naocznego świadka wynika, że pierwszy upadł na ziemię ks. Jan Świerc: «Robić ci się nie chce!» odezwał się okrutny kapo. «Zaraz ci pomogę» i grubym styliskiem uderzał po głowie, po plecach. Ksiądz Jan chwycił naładowaną ciężkimi kamieniami taczkę i z wolna posuwał się ku dołowi. Za nim kroczył zwyrodniały kapo, zmuszał do pośpiechu okrutnymi razami, kopał w brzuch. Ilekroć nieszczęśliwiec upadł na ziemię, kopniakami zmuszany był do powstania. Ksiądz Jan czuł, że zbliżają się ostatnie chwile jego życia. Żegnał się ze światem, ku niebu kierował swe myśli. «O Jezu, Jezu wzdychał za każdym uderzeniem». To doprowadzało kapo do szału. Błyskawice zapaliły się w jego oczach. «Ja ci pokażę Jezusa!» krzyczał rozwścieczony. «Tu nie ma Boga! On cię z rąk moich nie wyrwie!». Po tych słowach zaczął miotać straszne bluźnierstwa. W pewnym momencie twardym batogiem uderzył z całej siły w twarz tak fatalnie, że oko wypłynęło na wierzch ( ). Ksiądz Jan żył jeszcze, modlił się. Dochodziły do nas przytłumione jęki: «O Jezu, zmiłuj się nade mną!...». Po raz ostatni odwrócił ku nam twarz i żegnał nas niemym spojrzeniem. Krwawy kapo postanowił zadać swej ofierze cios śmiertelny. Podniósł księdza z ziemi i całą siłą pchnął na taczkę z kamieniami, tak iż złamał mu krzyż. Zwisającą głowę zmiażdżył kamieniem. «Po mistrzowsku to zrobiłeś» rozległ się okrzyk i chichot stojących esesmanów. Ksiądz Jan nie żył. Ciało jego, jeszcze ciepłe, zawieziono na taczce do krematorium, a dusza kapłana-męczennika poszła po palmę zwycięstwa do Tego, za Którego on krew swą przelał (por. Ks. Świerc zginął 27 czerwca 1941 r. na słynnym żwirowisku oświęcimskim. Jezus modlił się za swoich uczniów, aby widzieli chwałę moją [Chrystusa]. Jeśli On przekształci nasze ciało poniżone w podobne do swego chwalebnego ciała (Flp 3, 21), to Jego chwała będzie błyszczeć na naszym obliczu przemieniając nas na Jego obraz (por. 2 Kor 3, 18) wyjaśnia Apostoł Paweł. To właśnie jest życiem wiecznym zapowiadanym przez Chrystusa. W kontekście świadectwa tylu męczenników miłośników życia, trzeba zapytać: Jaka jest nasza wiara w życie wieczne? Skoro Bóg jest miłością, jak może istnieć piekło (por. Youcat nr 162)? Jak winniśmy rozumieć słowa św. Jana od Krzyża: Pod wieczór życia będą cię sądzić z miłości? 224

225 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej Módl się! Panie, nasz Boże, Ty jesteś niezgłębioną tajemnicą, Ty mieszkasz w wiecznej światłości, której nikt nie mógł kontemplować oprócz Twego Syna; On objawił ją nam z wysokości swego krzyża. Pozwól nam wniknąć w tajemnicę Jezusa, byśmy mogli poznać Ciebie przez łaskę Ducha Świętego. Spraw, byśmy potrafili wejść w tę tajemnicę z cierpliwością, pokorą, przekonani o naszej niewiedzy, o nieznajomości Trójcy Świętej, która jest Miłością, o nieznajomości Twojego zamysłu miłości. Spraw, byśmy się upokorzyli w naszej niewiedzy i by dana nam była choćby część poznania tej tajemnicy, która nas nasyci w wieczności. Prosimy Cię o to przez wstawiennictwo Maryi, która głęboko wierzyła, choć nie dane Jej było od razu zrozumieć wszystko. Ona przed nami, ale i w naszym imieniu doszła do bezpośredniego poznania Twojej chwały. C.M. Martini, Wytrwajcie przy Mnie w moich przeciwnościach, 67. Żyj słowem! Nowy katechizm dla młodych tak odpowiada na pytanie: Co to jest życie wieczne? Weźmy choćby czas, gdy jesteśmy zakochani: chcemy, żeby ten stan nigdy się nie skończył. «Bóg jest miłością», powie Pierwszy List św. Jana (1 J 4, 16). «Miłość», powie Pierwszy List do Koryntian, «nigdy się nie kończy» (1 Kor 13, 8). Bóg jest wieczny, bo jest miłością, a miłość jest wieczna, bo jest Bożą. Kiedy kochamy, wkraczamy w bezgraniczne Boże tak (Youcat nr 156). Warto skonfrontować tę odpowiedź ze wskazaniami Katechizmu Kościoła Katolickiego (nr ). Można też pozytywnie odpowiedzieć na wyzwanie Ewangelii życia i przyłączyć się do pięknej idei adopcji duchowej dziecka poczętego (por

226 Świadkowie prawdy z tej ziemi Jan Wagner CM ( 1939) Piasek Książęcy k. Pszczyny Bydgoszcz Ojciec Wagner młodość swoją przeżył na ziemi pszczyńskiej, z której wyszło liczne grono Księży Misjonarzy św. Wincentego à Paulo. Silne więzi rodzinne oraz zakorzenienie w tradycyjnej śląskiej religijności dały mu trwały fundament dla realizacji powołania. Zofia Kossak-Szczucka tak pisała o tożsamości ludzi wywodzących się z tej ziemi: Przede wszystkim rzeczowość istotna, nie dająca się ponieść nierealnym marzeniom. Ide- 226

227 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej alizm w czynach, nigdy w słowach. Słowa są twarde, szorstkie i treściwe. Brak Ślązakom gładkości, wdzięku, umiejętnego prześlizgiwania się po powierzchni życia, ale nie temi zaletami buduje się państwa, jeno tamtą twardzizną, w której czyny dźwięczą lepiej od słów (por. Korespondencja z Górek Wielkich, Głos Ludu Śląskiego 18/1928, 7). Podobnie ujął to Jan Paweł II podczas pamiętnego spotkania w Gliwicach 17 czerwca 1999 r.: Ślązak cierpliwy i twardy. Czytaj! J 17, Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem, i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich. Rozważ! Modlitwa Jezusa kończy się wołaniem o sprawiedliwość w świecie. Syn zwraca się do Ojca, a zwieńczeniem inwokacji użytych w modlitwie jest tytuł Ojcze sprawiedliwy (wcześniej: Ojcze, Ojcze Święty ). Sprawiedliwość Boża dochodzi do głosu, gdy trzeba przywrócić naruszoną równowagę praw i ładu społecznego. Wiąże się to również z oddaniem sprawiedliwości, a więc usprawiedliwieniem (gr. dikaiosis usprawiedliwienie ) wszystkich świadków wiary, pomordowanych w obozach zagłady w różnych częściach świata. Tylko Bóg może usprawiedliwić, czyli uznać człowieka za sprawiedliwego, przywrócić mu prawa, utraconą godność i uwolnić go z krępujących więzów (por. Syr 23, 11; Iz 50, 8; Rz 4, 5n; 8, 33; Łk 10, 29). Zjednoczenie z Jezusem i poznanie Ojca rozpoczyna w człowieku usprawiedliwionym nowe życie życie w Duchu Uświęcicielu, który jest źródłem miłości (por. Rz 2, 13; 5, 1; 1 Kor 1, 30; Hbr 11, 7; Jk 2, 14-26). Kim był kolejny sługa Boży świadek sprawiedliwości Bożej? Urodził się 10 kwietnia 1892 r. w Piasku Książęcym k. Pszczyny. Był synem Andrzeja i Ewy z Koczubów. Ochrzczony został w kościele Wszystkich Świętych w Pszczynie. Uczył się w Pszczynie i w niższym seminarium księży misjonarzy w Krakowie. Do zgromadzenia wstąpił 15 października 1910 r. W latach , z przerwami spowodowanymi dwukrotnym powoływaniem do armii niemieckiej, studiował w Instytucie Teologicznym Zgromadzenia Księży Misjonarzy w Krakowie. Święcenia kapłańskie przyjął 22 czerwca w 1919 r. W latach był wikariuszem i katechetą w Jeziorzanach k. Barszczowa, w Białym Kamieniu, na Olczy (Zako- 227

228 Świadkowie prawdy z tej ziemi pane) w Pabianicach, gdzie pełnił funkcję prefekta gimnazjum żeńskiego i seminarium nauczycielskiego. 15 listopada 1937 r. został mianowany superiorem domu misjonarzy i proboszczem parafii św. Wincentego à Paulo w Bydgoszczy. Jako proboszcz kontynuował budowę kościoła oraz zabiegał o ożywienie życia religijnego w parafii. Ks. Wagner był znanym i cenionym rekolekcjonistą; prowadził działalność misyjną w różnych miastach polskich. Pełnił też funkcję wizytatora nauki religii w szkołach powszechnych dekanatu bydgoskiego. Po zajęciu Bydgoszczy przez Niemców w tzw. krwawą niedzielę 9 września 1939 r. rozstrzelano i aresztowano kilku kapłanów pracujących w parafii. Ks. Wagner przetrzymywany był w piwnicach koszarów artyleryjskich przy ul. Gdańskiej. Podczas represji umacniał współwięźniów na duchu, zachęcając, aby się nie poddawali zwątpieniu. 1 listopada 1939 r. został rozstrzelany podczas egzekucji w Lesie Gdańskim pod Bydgoszczą. 22 września 1947 r., podczas ekshumacji grobów w Lesie Gdańskim, odnaleziono zwłoki 78 osób. 11 z nich, w tym ks. Wagnera, zidentyfikowano. 1 października 1947 r. odprawiono uroczyste nabożeństwo żałobne za śp. ks. Wagnera, a jego szczątki pochowano na Cmentarzu Bohaterów Bydgoszczy na Wzgórzu Wolności. Jego nazwisko znajduje się na tablicy pamiątkowej poświęconej księżom- -misjonarzom zamordowanym w okresie okupacji niemieckiej w kościele św. Wincentego à Paulo w Bydgoszczy. Nowe życie stało się udziałem świadków wiary, którzy poznali jedynego Sprawiedliwego Jezusa Chrystusa (por. 1 Kor 1, 30). Życie sprawiedliwe polega na tym, żeby żyć dokładnie tak, jak pragnie Bóg, tzn. by trwać w przymierzu z Bogiem przez życie zgodne z wolą Bożą (por. 1 J 2, 29; 3, 10; Ap 19, 8). Modlitwa Jezusa kończy się zatem wzmianką o bezinteresownej i wzajemnej miłości uczniów i ich Nauczyciela. Wszyscy uczniowie zwłaszcza w godzinie próby zostają umocnieni tą skuteczną modlitwą. Trzeba zatem zapytać samych siebie: Jakiej modlitwy uczy nas jedyny Sprawiedliwy (por. 2 Kor 5, 21)? Czy jesteśmy ludźmi sprawiedliwymi? Z czym staniemy przed obliczem Boga w godzinie sądu nad światem? Jak interpretować Pawłową metaforę zbroi (por. Ef 6, 12-20) oraz wymagania stawiane uczniom (por. 2 Tm 2, 22)? Módl się! «Święci żyją świętymi i pragną świętości» ( ). Pełni wdzięczności wielbimy Boga za dar świętości Pani tej ziemi [św. Kingi] i prosimy, by blask tej świętości 228

229 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej trwał w nas wszystkich; by w nowym tysiącleciu to wspaniałe światło promieniowało na wszystkie krańce ziemi i by ich mieszkańcy przyszli z daleka do świętego imienia Bożego (por. Tb 13, 13) i ujrzeli Jego chwałę. «Święci nie przemijają». Święci wołają o świętość. Jan Paweł II, Stary Sącz 16 czerwca 1999 r. Żyj słowem! Św. Jan Paweł II podczas pielgrzymki do ojczyzny w czerwcu 1999 r. zatrzymał się również w Bydgoszczy. W wygłoszonej tu homilii przywołał temat męczeństwa i pamięci o męczennikach: Nasze stulecie [ ] również zapisało wielką martyrologię. Sam w ciągu dwudziestu lat mego pontyfikatu wyniosłem do chwały ołtarzy wielkie grupy męczenników: japońskich, francuskich, wietnamskich, hiszpańskich, meksykańskich. A iluż ich było w okresie drugiej wojny światowej i w czasie panowania totalitarnego systemu komunistycznego! Cierpieli i oddawali życie w hitlerowskich czy też sowieckich obozach zagłady ( ). Przyszedł teraz czas przypomnienia tych wszystkich ofiar i oddania im czci należnej ( ). I dobrze, że się o nich mówi na ziemi polskiej, bo ta ziemia zaznała wyjątkowego udziału w tej [wielkiej współczesnej martyrologii]. Dobrze, że się to mówi w Bydgoszczy! Oni wszyscy dali świadectwo wierności Chrystusowi pomimo przerażających swoim okrucieństwem cierpień. Krew ich spłynęła na naszą ziemię i użyźniła ją na wzrost i na żniwo. Wydaje ona owoc stokrotny w naszym narodzie, który wiernie stoi przy Chrystusie i Ewangelii. Trwajmy nieustannie w jedności z nimi. Dziękujmy Bogu, że zwycięsko przeszli przez trudy: Bóg (...) doświadczył ich jak złoto w tyglu i przyjął ich jak całopalną ofiarę (Mdr 3, 6). Oni stanowią dla nas wzór do naśladowania, z ich krwi winniśmy czerpać moce do codziennej ofiary, jaką mamy składać Bogu z naszego życia. Są dla nas przykładem, byśmy tak jak oni odważnie dawali świadectwo wierności Krzyżowi Chrystusa (Bydgoszcz, 7 czerwca 1999 r.). Apel papieski wszystkich nas zobowiązuje! 229

230 Świadkowie prawdy z tej ziemi Ludwig Wrodarczyk OMI ( 1943) Radzionków Okopy k. Rokitna (Wołyń) Ostatni z kandydatów na ołtarze w drugiej grupie męczenników II wojny światowej pochodzi z Radzionkowa. To jedna z nielicznych ofiar tej grupy, która poniosła śmierć nie w obozie koncentracyjnym, ale z rąk kierujących się nienawiścią oprawców ukraińskich. Młody kapłan ze Śląska oddał życie za wiarę w Okopach na Wołyniu, na wschodnich rubieżach Rzeczypospolitej. Instytut Yad Vashem w Jerozolimie przyznał ojcu Ludwikowi Wrodar- 230

231 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej czykowi medal i dyplom Sprawiedliwy wśród Narodów Świata za pomoc uciekinierom z getta w Rokitnie na Kresach Wschodnich. W czasie 60-lecia istnienia Instytutu Yad Vashem medale te nadano ponad 15 tys. osób, w tym ok. 6 tys. Polaków, którzy w okresie wojny ratowali życie Żydom. Czytaj! J 19, A obok krzyż Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie. Rozważ! Zwieńczeniem modlitwy arcykapłańskiej Jezusa jest wołanie z wysokości krzyża. Tradycja mówi o siedmiu słowach Jezusa jak siedem próśb modlitwy Pańskiej (Mt), czy siedem części modlitwy pożegnalnej (J). Św. Jan opuszcza dramatyczną modlitwę zaczerpniętą z Psalmu 22 (por. Ps 22, 2; Mt 27, 46; Mk 15, 34), ale wprowadza modlitewny testament z krzyża, w którym zawierza Matkę umiłowanemu uczniowi, a ucznia ukochanej Matce. Z krzyża Jezus oddaje wszystkich uczniów Matce Kościoła. Ostatni werset: I od tej godziny uczeń przyjął Ją do siebie (19, 27) brzmi jak wyzwanie dla wszystkich uczniów Chrystusa. U stóp krzyża dojrzało nowe macierzyństwo Maryi (RM 23), ale dojrzał również nowy model ucznia. Uczeń umiłowany to postać występująca tylko w czwartej Ewangelii. Jest on też nazywany innym/drugim uczniem (18, 15; 20, 3. 8), uczniem, którego Jezus miłował (13, 23; 19, 26; 20, 2; 21, 7. 20) albo uczeń, który daje świadectwo (21, ). Trzy określenia odnoszą się do jednej postaci, niewątpliwie historycznej, ale nie dającej się bliżej sprecyzować. Być może symbolizuje on ucznia dojrzałego prezbitera ( straszy, przełożony, odpowiedzialny ), który jest w stanie zobaczyć, zrozumieć, uwierzyć i powiedzieć wszystko, ponieważ wie, że jest umiłowany przez Jezusa. Dojrzałość ucznia jest owocem «nowej miłości» przez uczestnictwo w odkupieńczej miłości Syna. Szczególnym wyrazem dojrzałości jest męczeństwo za wiarę. Spójrzmy zatem na jeszcze jednego świadka prawdy z tej ziemi. Ludwik Wrodarczyk urodził się 25 sierpnia 1907 r. w Radzionkowie k. Bytomia. Jego rodzice Karol i Justyna zbudowali nowy dom niedaleko parafialnego kościoła św. Wojciecha. W rodzinie Wrodarczyków przyszło na świat 231

232 Świadkowie prawdy z tej ziemi 13 dzieci, z których dziewięcioro przeżyło dzieciństwo. Ojciec był rolnikiem, ale pracował także w kopalni. Matka była kobietą pobożną, dobrą i niezwykle pracowitą. Po śmierci męża (1926 r.) sama wychowywała dzieci w tradycyjnej religijności, mocno związanej z kultem maryjnym w pobliżu piekarskiego sanktuarium Matki Bożej. Po ukończeniu szkoły podstawowej Ludwik jako czternastoletni młodzieniec rozpoczyna naukę w niższym seminarium misjonarzy oblatów w Krotoszynie ( ), Lublińcu ( ) i Krobii ( ) w woj. poznańskim. W czerwcu 1926 r. zdał maturę, po czym 14 sierpnia 1926 r. rozpoczął nowicjat w Markowicach k. Inowrocławia. Rok później, 15 sierpnia 1927 r., złożył pierwszą profesję zakonną. Studia filozoficzno-teologiczne rozpoczął w Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze. Tam też otrzymał święcenia kapłańskie z rąk biskupa Walentego Dymka. Było to w sobotę 10 czerwca 1933 r. Trzy dni później odprawił Mszę św. prymicyjną w kościele parafialnym pw. św. Wojciecha w Radzionkowie. Po krótkich wakacjach został skierowany do pracy duszpasterskiej w Kodniu nad Bugiem, a następnie do Markowic k. Inowrocławia. Przez dwa lata ( ), przy boku superiora i mistrza nowicjatu bł. o. Józefa Cebuli, pełnił funkcję ekonoma i wychowawcy nowicjuszy. Wszyscy mogli się od niego uczyć życzliwości, delikatności, prostoty, pokory i pracowitości. Jeden ze współbraci tamtej wspólnoty powiedział o nim: O. Wrodarczyk był wspaniałym człowiekiem, kapłanem, ekonomem i zakonnikiem (br. Józef Jarmuż OMI). Sześć lat po otrzymaniu święceń kapłańskich, w sierpniu 1939 r., o. Wrodarczyk zostaje mianowany administratorem nowo utworzonej parafii Okopy k. Rokitna, w diecezji łuckiej, w powiecie Sarny na Wołyniu, położonej 2 km od przedwojennej granicy polsko-rosyjskiej. Do pomocy przydzielono mu o. Antoniego Maturę i br. Karola Dziembę. Po wybuchu wojny pomagał również potrzebującym jako lekarz, zielarz, pielęgniarz. Miejscową ludność uczył nowych technik uprawy roślin i hodowli zwierząt. Na terenie administrowanej przez siebie parafii ukrywał Żydów, którym groziło śmiertelne niebezpieczeństwo. W oczach parafian był gorliwym, niosącym pojednanie, kaznodzieją misjonarzem. Misje w okolicy Kijowa przyniosły obfity plon kilka tysięcy ochrzczonych i zaopatrzenie ok. 500 chorych. W tym czasie na wschodnich kresach Rzeczypospolitej odżyły stare waśnie i antagonizmy. Bojownicy ukraińscy pacyfikowali polskie wsie. Wieczorem 6 grudnia 1943 r. rozpoczęła się kolejna akcja. Celem były osady: Okopy, Borowe Budki, Dołhań. Oprawcy po wtargnięciu do wsi 232

233 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej mordowali mieszkańców, palili domostwa, rabowali dobytek. W relacjach świadków wydarzeń czytamy, że mimo możliwości ucieczki ojciec Ludwik Wrodarczyk udał się na modlitwę do kościoła (por. B. Janik, Niezwykły świadek wiary na Wołyniu Ks. Ludwik Wrodarczyk OMI, Poznań 1993). Jak się później okazało, była to jego ostatnia droga. Banderowcy dopadli go modlącego się na klęczkach, na stopniach ołtarza. Tam ciężko go pobili, a następnie półprzytomnego zabrali do swego oddziału w lesie, w okolicach Karpiłówki. Prawdopodobnie jeszcze około tygodnia trwało torturowanie kapłana. Na koniec został przepiłowany przez ukraińskie kobiety piłą do cięcia drzewa. Dokładna data jego śmierci i miejsce pochówku nie są znane, choć w większości opracowań przyjmuje się 7 grudnia (wigilia Niepokalanego Poczęcia NMP) jako kres życia ojca Ludwika Wrodarczyka. Siostrzeniec sługi Bożego tak wspomina pielgrzymkę do miejsc męczeńskiej śmierci o. Ludwika: W dniach 6-9 maja 1992 r. wraz z bratem ks. Ludwikiem Kierasem, kuzynem Franciszkiem oraz świadkiem tamtych dni, panem Leonem Żurem udaliśmy się na Wołyń Dnia 8 maja dotarliśmy do miejsca naszego zamieszkania, do pani Larysy Rudik w Borowem. Powitanie przyjęliśmy z wielkim zdumieniem. Cała wieś stała przy opłotkach z serdecznym uśmiechem. To, co miało być najtrudniejsze, było już za nami W następnym dniu byliśmy w Karpiłówce, na miejscu męczeństwa o. Ludwika, rozmawialiśmy z wieloma świadkami tamtych dni, którzy dobrze pamiętali wujka. Jednak na temat śmierci jak i miejsca ewentualnego pochówku niewiele chcieli nam przekazać. W czerwcu 2001 r., przy okazji pielgrzymki Jana Pawła II na Ukrainę, miejsce męczeńskiej śmierci o. Włodarczyka odwiedzili ponownie pielgrzymi z Radzionkowa oraz współbracia oblaci. Jeden z nich zachował takie wspomnienia: W niedzielę 24 czerwca o godz wyjechaliśmy autokarem ze Lwowa do Karpiłówki... Po długim poszukiwaniu miejsca męczeństwa o. Ludwika i osób, które mogły znać szczegóły tego męczeństwa, wskazano nam na pewną osobę. Była to 80-letnia staruszka. Mieszkała z mężem i zamężną wnuczką oraz prawnuczkami. Okazało się, że po przeciwnej stronie wiejskiej drogi mieszkały także dwie jej siostry, które kilka lat temu zmarły. Staruszka bardzo szczerze odpowiadała na stawiane jej pytania. Powiedziała, że była świadkiem męczeństwa księdza katolickiego z pobliskich Okopów. Potwierdziła, że tamtej nocy przyprowadzono go do ich domu. «I co mogliśmy zrobić, co my byliśmy winni, że go tutaj przyprowadzono». Potwierdziła, że o. Wrodarczyk był związany, że był torturowany i męczony w pokoju starego domu, który 233

234 Świadkowie prawdy z tej ziemi od kilku lat już nie istnieje. Wskazała na miejsce jego męczeństwa. «Tutaj, w tym miejscu, gdzie był stary dom, gdzie była izba, był umęczony, potem, za domem, gdzie było nasze pole, był zakopany. Nie mogę jednak powiedzieć, w którym dokładnie miejscu był zakopany, bo po wojnie zabrano nasze pole na kołchoz i już nikt nie może wskazać jego grobu». Staruszka wskazała, że miejsce jego grobu znajduje się niedaleko za ich domem. Na miejscu męczeństwa o. Wrodarczyka jest coś w rodzaju małego ogródka, a na środku jakby usypany z ziemi grób. Zrobiło to na nas wielkie wrażenie (por. Pielgrzymi z Radzionkowa w miejscu męczeńskiej śmierci o. Ludwika modlili się o rychłą beatyfikację swojego rodaka. Modlitwa taka jest formą zawierzenia. Św. Jan Paweł II tak wyjaśnia ostatnie słowa testamentu Jezusa: I od tej godziny uczeń przyjął Ją do siebie (J 19, 27): ( ) zdanie to z pewnością oznacza, że uczniowi została wyznaczona rola syna i że przyjął on opiekę nad Matką swojego umiłowanego Mistrza ( ). Wszystko to zaś można ująć w słowie «zawierzenie». Zawierzenie jest odpowiedzią na miłość osoby, w szczególności zaś na miłość matki (RM 45). W atmosferze modlitewnego zawierzenia tylu świadków prawdy trzeba pytać: Jak naśladować modlitwę Tej, która uwierzyła, że wypełnią się słowa powiedziane Jej przez Pana (Łk 1, 45)? Jaka powinna być modlitwa dojrzałego chrześcijanina odpowiedzialnego za wspólnotę? Jak należy rozumieć wstawiennictwo Maryi oraz świętych i błogosławionych (por. Youcat 149)? W jakim znaczeniu świeci są przewodnikami modlitwy (por. KKK 2683n; 2692n; KKKK 564)? Czego uczą nas przykłady świadków z tej ziemi? Módl się! Panie i Boże nasz, bądź uwielbiony w swoim kapłanie Ludwiku, misjonarzu, wiernym synu Maryi Niepokalanej. Bądź uwielbiony za dar jego profetycznej wiary, za jego ufność w potęgę modlitwy i za kapłańską gorliwość, z jaką służył dziełu Twojej miłości. Bądź uwielbiony, że z Twoim słowem miłosierdzia i pojednania niestrudzenie przekraczał wszelkie ludzkie granice, aby wszyscy stanowili jedno w chwaleniu Ciebie, a zwłaszcza biedni i opuszczeni. Bądź uwielbiony za dar męstwa, z jakim przyjął męczeńską śmierć i nie chciał chronić swego życia, ale je wydał w ręce ludzkiej złości na okup za Twoje rozproszone dzieci. Ojcze Miłosierdzia, przez wzgląd na swego sługę, ojca Ludwika i dla większej chwały Twojej przez ukazanie jego 234

235 Słudzy Boży śląscy męczennicy II wojny światowej świętości, udziel mi łaski..., o którą Cię proszę przez Jezusa Chrystusa, Twojego Syna. Amen. Żyj słowem! Katechizm dla młodych (nr ) odpowiada na trudne pytania dotyczące wstawiennictwa świętych, np. Czy należy modlić się do Maryi? Odpowiedź brzmi następująco: Tak, ponieważ Maryja jako Matka Jezusa doznaje już chwały w niebie i jest znakiem nadziei i pociechy dla wszystkich wierzących. Modlitwa do Maryi różni się jednak zasadniczo od uwielbienia należnego wyłącznie Bogu. Uwielbienie Boga wyraża się w pokornym i bezwarunkowym uznaniu Jego absolutnej zwierzchności nad wszystkimi stworzeniami. Maryja jest stworzeniem tak jak my. Ze względu na swoją łączność z Chrystusem Maryja ma szczególny macierzyński udział w Jego dziele zbawczym i dla nas wszystkich jest Matką w porządku łaski. Do Maryi możemy i powinniśmy modlić się jako do naszej orędowniczki, która prowadzi nas do Chrystusa (Youcat nr 149). Podobnie rzecz się ma w przypadku orędownictwa świętych i błogosławionych, zwłaszcza męczenników Kościoła. 235

236

237 Świadkowie wiary z tej ziemi VI. Świadkowie wiary z tej ziemi Kościół w swej mądrości cierpliwie bada życie i działalność niektórych postaci, by wzbudzić pragnienie naśladowania ich cnót i charyzmatów. Św. Paweł napominał wspólnotę w Rzymie: w okazywaniu czci jedni drugich wyprzedzajcie (Rz 12, 10), a św. Jan Paweł II wzywał, by dążyć do wysokiej miary życia chrześcijańskiego (NMI 31). Obok świętych, błogosławionych i męczenników jest liczne grono sług Bożych z tej ziemi, których procesy beatyfikacyjne wszczęto albo trwają przygotowania do takich procesów. Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych zwraca uwagę, iż w ścisłym sensie sługą Bożym można nazywać tylko taką osobę, która zmarła w opinii świętości, a jej proces beatyfikacyjny lub kanonizacyjny formalnie rozpoczęto. Warto przy tym przypominać wskazania biblijne o powszechnym powołaniu do świętości (por. Mt 5, 48; Dz 26, 18; Rz 1, 7; 1 Kor 3, 17; Ef 1, 4; 1 P 1, 15) oraz apel Jana Pawła II: Drogi świętości są wielorakie i dostosowane do każdego powołania ( ). Dzisiaj trzeba na nowo z przekonaniem zalecać wszystkim dążenie do tej «wysokiej miary» zwyczajnego życia chrześcijańskiego. Całe życie kościelnej wspólnoty i chrześcijańskich rodzin winno zmierzać w tym kierunku. Ale jest też oczywiste, że istnieją różne indywidualne drogi do świętości, wymagające prawdziwej pedagogiki świętości, która zdolna jest dostosować się do rytmu poszczególnych osób. Winna ona łączyć całe bogactwo propozycji dostępnych dla wszystkich z tradycyjnymi formami pomocy indywidualnej i grupowej oraz z nowszymi formami udostępnionymi przez stowarzyszenia i ruchy uznane przez Kościół (NMI 31). Ewangelicznego ideału doskonałości nie należy rozumieć jako swego rodzaju wizji życia nadzwyczajnego, dostępnego jedynie wybranym «geniuszom» świętości. Świętość dostępna jest dla każdego człowieka. Św. Paweł przekonywał chrześcijan w Efezie: A więc nie jesteście już obcymi 237

238 Świadkowie prawdy z tej ziemi i przybyszami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie głowicą węgła jest sam Chrystus Jezus. W Nim zespolona cała budowla rośnie na świętą w Panu świątynię, w Nim i wy także wznosicie się we wspólnym budowaniu, by stanowić mieszkanie Boga przez Ducha (2, 19-22). Mieć udział w społeczności świętych budowli duchowej, której fundamentem jest Chrystus, jest przywilejem i wyzwaniem: świętymi bądźcie, bo Ja [Pan] jestem święty! (por. Kpł 11, 44n; 1 P 1, 16). 238

239 Henryk Pobożny ( 1241) i żona Anna ( 1245) Legnica Wiek XIII to czas rozbicia dzielnicowego i walki o zjednoczenie ziem polskich. Ważną rolę w tym procesie odegrali książęta śląscy Henryk Brodaty i jego syn Henryk Pobożny oraz ich pobożne małżonki Jadwiga i Anna. Brak źródeł historycznych utrudnia rzetelną ocenę ich heroicznych postaw. Za wielkością śląskich Piastów przemawia jednak świadectwo ludu i kult, 239

240 Świadkowie prawdy z tej ziemi który trwa przez wieki. Potwierdza to również decyzja biskupa legnickiego Stefana Cichego, który wszczął proces beatyfikacyjny świątobliwych małżonków Henryka i Anny na wniosek Duszpasterstwa Ludzi Pracy `90 (27 marca 2010 r.). Czytaj! Mk 10, 1-16 Jezus wybrał się stamtąd i przyszedł w granice Judei i Zajordania. Tłumy znowu ściągały do Niego i znowu je nauczał, jak miał zwyczaj. Przystąpili do Niego faryzeusze i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. Odpowiadając zapytał ich: «Co wam nakazał Mojżesz?» Oni rzekli: «Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić». Wówczas Jezus rzekł do nich: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela!» W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: «Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo». Przynosili Mu również dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: «Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego». I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je. Rozważ! Kościół przez wielki nie był przychylny wynoszeniu na ołtarze małżeństw, choć nie brakowało biblijnych przykładów takiego świętego życia. W ostatnim czasie coraz częściej wskazuje wzorce osobowe małżonków, którzy [opuścili] ojca i matkę [złączyli się] i będą oboje jednym ciałem (np. św. Ludwig i Zelia Martin rodzice św. Teresy z Lisieux, kanonizowani 18 października 2015 r., bł. Alojzy i Maria Beltrame Quarttrocchi oraz słudzy Boży Józef i Wiktoria Ulmowie zamordowani wraz z siedmiorgiem dzieci). Wszyscy synoptycy przywołują naukę Jezusa na temat nierozerwalności małżeństwa i błogosławieństwa dzieci (por. Mk 10, 1-16; Mt 19, 1-15; Łk 16, 18; 18, 15-17). Taka zgodność trzech Ewangelii potwierdza wagę tego pouczenia moralnego. Jezus przypomina nakazy Starego Prawa (por. 240

241 Świadkowie wiary z tej ziemi Rdz 2, 24; Pwt 24, 1-4), radykalizuje je sprzeciwia się rozwodom, stawiając w centrum miłość i godność małżonków oraz ich obowiązki wobec dzieci. Małżeństwo winno być monogamiczne, gdyż wolą Stwórcy jest związek, w którym mężczyzna i kobieta stają się jednym organizmem, by nawzajem siebie wspierać, być otwartymi na nowe życie i służyć sobie na drodze do zbawienia. W średniowieczu małżeństwa władców na ogół zawierane były w celach politycznych i to prawie w dziecięcym wieku nowożeńców. Tak też było z małżeństwem Henryka Pobożnego i Anny, córki czeskiego króla Ottokara I. Królewna czeska urodziła się w 1204 r. Była córką Konstancji Węgierskiej, siostry króla Andrzeja II. Trzy lata później z tego małżeństwa urodziła się również Agnieszka, która prowadziła ascetyczny i pełen pokory tryb życia, poświęciła się służbie ubogim i Kościołowi (ogłoszona świętą w 1989 r.). Ślub Anny z Henrykiem Pobożnym odbył się około 1218 r. W posagu Anna otrzymała przygraniczne dobra w okolicach Zgorzelca i Żytawy. Była matką dziesięciorga dzieci pięciu córek i pięciu synów. Od niej wywodzą się wszyscy Piastowie Środkowego i Dolnego Śląska. W życiu codziennym była powiernicą Jadwigi Śląskiej i wierną żoną jej syna Henryka Pobożnego. Ich szczęśliwe życie przerwał najazd Mongołów i słynna bitwa pod Legnicą (9 kwietnia 1241 r.), w której Henryk trafił do niewoli, a później został ścięty w obozie wroga (por. C. de Bridia, Historia Tatarów (1247), w: G. Labuda, J. Strzelczyk, Prawda o bitwie z Mongołami pod Legnicą (1241), Legnicka Kuria Biskupia 2002). Podczas tatarskiego najazdu księżne Anna i Jadwiga skryły się w Krośnie nad Odrą. Gdy dowiedziały się o śmierci Henryka Pobożnego, natychmiast przybyły na miejsce bitwy. Odnalazły jego ciało, które pozbawione głowy rozpoznały po sześciu palcach u jednej ze stóp. Przewieziono je do Wrocławia i pochowano w kościele św. Jakuba, w sarkofagu przykrytym rzeźbioną płytą, na której książę przedstawiony jest jako obrońca wiary i poddanych. Opat Piotr ok r. zapisał w Księdze Henrykowskiej cenne zalecenie dla potomnych: Pamięć zaś pana księcia Henryka zabitego przez pogan (...) niechaj na wieki będzie uroczyście święcona w wypominkach dorocznych i innych modlitwach i nabożeństwach żałobnych. (...) We wspomnianym wyżej dniu, mianowicie 9 kwietnia, niech będzie obchodzona w tym klasztorze uroczyście jego rocznica po wieczne czasy. Na Legnickich Polach trwał żywy kult pobożnego Księcia potwierdzony później przez papieży Grzegorza IX, Klemensa IV i Jana Pawła II. 241

242 Świadkowie prawdy z tej ziemi Księżna Anna odegrała bardzo ważną rolę w utrzymaniu rodu i rozwoju kultu jej wielkich przedstawicieli. Po śmierci męża objęła władzę jako regentka. Zaczęła naśladować swoją teściową Jadwigę. Dołożyła wielkich starań, by doprowadzić do jej kanonizacji, która nastąpiła 26 marca 1267 r. Księżna założyła liczne szpitale i przytułki dla chorych i opuszczonych. Fundowała też klasztory, m.in. w Krzeszowie, podpisując się jako Księżna Śląska i Polski. Zrealizowała w ten sposób wolę nieżyjącego męża. Jej pobożność, modlitwa i pokuta do dziś budzą podziw. Zmarła 26 czerwca 1265 r. Została pochowana w ufundowanym przez siebie klasztorze klarysek we Wrocławiu. Współczesny biograf uważa, że księżna Anna mogłaby stać się patronką zagrożonych w Unii Europejskiej rodzin oraz matek, które napotykają trudności w duchowej formacji swych dzieci (zob. W. Bochnak, Księżna Anna Śląska, Wrocław 2007). Trzeba badać dzieje śląskiej ziemi i sięgać do jej wzniosłych wzorców osobowych, by umiejętnie rozwiązywać problemy współczesnych chrześcijan. Kościół zawsze stawiał małżeństwo i rodzinę w centrum życia społeczności ludzkiej, przyznawał jej wyjątkowe prawa i wyznaczał specjalne zadania w procesie wychowania w wierze. W XXI w. małżeństwo i rodzina są podobnie jak w czasach książąt śląskich polem walki o zachowanie ich znaczenia w życiu społeczno-kulturowym Europy i świata. Rzymskie Nadzwyczajne Zgromadzenie Biskupów poświęcone rodzinie (w 2014 i 2015 r.) to wielki apel Kościoła o obronę praw rodziny, wyzwanie duszpasterskie w kontekście nowej ewangelizacji oraz okazja do pogłębionej refleksji nad godnością małżeństwa i wspólnoty rodzinnej. Małżeństwa i rodziny poddane próbom wychowują do wierności, ponieważ strzegą tajemnicy przymierza i świadomości niewzruszonego trwania w łasce Bożej. Jak dzisiaj zabiegać o ewangeliczną nierozerwalność tego świętego związku i chronić rodzinę? Ewangelia zwraca uwagę na dwa bardzo ważne słowa w kontekście sakramentu małżeństwa: od początku i Stwórca. Ich znaczenie objaśniał św. Jan Paweł II w swoich katechezach pt. Mężczyzną i niewiastą stworzył ich. Poszukiwał tam odpowiedzi na pytanie: Jak bronić małżeństwa, które jest rzeczywistością pierwotną, fundamentalną, włączoną w Boży zamysł i ściśle wpisaną w ludzką egzystencję? O co winniśmy prosić świętych małżonków? 242

243 Świadkowie wiary z tej ziemi Módl się! Dziękuję Tobie, Panie Boże, że byłeś tak dobry dla mnie i dałeś mi takiego syna, który jak dobre dziecko, za życia mnie zawsze kochał, szanował i nigdy w żaden sposób nie zasmucił. Tekst z bulli kanonizacyjnej św. Jadwigi, w: A. Kiełbasa, Święta Jadwiga Śląska, Wrocław Żyj słowem! Kard. C.M. Martini przekonywał, że małżeństwo ma charakter trwały: Podobnie jak chrzest, wskazuje ono na początek wydarzenia, które trwa przez całe życie, które ogarnia każdy dzień, które określa wszystkie sytuacje ludzkie, naznaczone takim oddaniem i taką wiernością (por. Sakramenty, Kraków 1994, 88). Podejmij rozmowę i szukaj własnych argumentów na temat wierności i trwałości małżeństwa i rodziny, a potem pomódl się za tych, którzy przeżywają problemy i kryzysy małżeńskie. 243

244 Świadkowie prawdy z tej ziemi Eufemia Piastówna ( 1359) Racibórz O, felix Ratiboria! wołał biskup gliwicki Jan Kopiec podczas mszy św. o rychłą beatyfikację przeoryszy raciborskiego klasztoru dominikanek, księżniczki z rodu Piastów Śląskich, kobiety o silnej osobowości i zmyśle ówczesnej bizneswoman. 244

245 Świadkowie wiary z tej ziemi Czytaj! Łk 10, W dalszej podróży [Jezus z uczniami] zaszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która usiadłszy u nóg Pana, słuchała Jego słowa. Marta zaś uwijała się około rozmaitych posług. A stanąwszy przy Nim, rzekła: «Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła». A Pan jej odpowiedział: «Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba <mało albo> tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona». Rozważ! Postać Marty jest dominująca w gronie przyjaciół z Betanii. W komentarzach najczęściej przeciwstawia się ją Marii, która obrała lepszą cząstkę (postawa kontemplacyjna) i ukazuje jako niewiastę zatroskaną, zapobiegliwą, praktyczną, gościnną (postawa diakonijna). Jej imię z aram. marta oznacza dosłownie pani [domu]. Była kobietą o silnym charakterze, zamożną, rządzącą całym domem, zatroskaną o swoje rodzeństwo Marię i Łazarza. Opowieść o gościnnym i przyjacielskim domu w Betanii była powszechnie znana w tradycji chrześcijańskiej. Marta często przyjmowała Jezusa i uczniów, usługując im ze swojego mienia (J 12, 2). Jezus stawia ją na pierwszym miejscu (J 11, 5) i tylko z nią podejmuje dialog (Łk 10, 40-41; J 11, 21-27). Ceni jej zdanie, choć jest wobec niej krytyczny. Łukasz maluje jej portret jako kobiety całkowicie pochłoniętej licznymi posługami/pracami. Tylko on używa rzeczownika diakonia (posługa). W Nowym Testamencie oznacza on skromną i pokorną służbę wokół spraw domowych, do której zakłada się strój roboczy (por. Mt 8, 15; 25, 44; 27, 55; Dz 6, 2). Słowo to ma również znaczenie przenośne i jest używane w kontekście służby Bożej, sprawowania różnych funkcji religijnych w Kościele. Jezus nie podważa gościnności i posługi Marty, ale koryguje jej przesadną troskę, niepokój i rozkojarzenie. Zwraca uwagę, że zbytnia troska o rzeczy doczesne nie powinna nigdy przesłonić tego, co według Niego jest naprawdę ważne i konieczne, czyli głoszonej przez Niego nauki o królestwie Bożym (zob. też 12, 31; por. NKB NT III/1, 573). Zbytnia aktywność grozi nie tylko ludziom żyjącym na co dzień sprawami tego świata, ale może zagrażać również osobom duchownym. Taka pokusa groziła zakonnikom i zakonnicom żyjącym w średniowieczu, którzy musieli dbać o zabezpieczenie dóbr klasztornych. Pouczającym przykładem jest działalność księżnej i przeoryszy dominikanek w Raciborzu Eufemii, zwanej 245

246 Świadkowie prawdy z tej ziemi popularnie Ofką. Urodziła się ok r., a pochodziła w prostej linii z rodu Piastów. Jej ojcem był książę raciborski Przemysł ( 1306), który był bardzo oddany Kościołowi i dbał o poddanych, przyznając im liczne przywileje. Założył w Raciborzu szpital, oddając go pod opiekę bożogrobców i ufundował klasztor dominikanek. W otoczeniu Przemysła aktywny jest Peregryn z Opola, który był przeorem dominikanów w Raciborzu oraz spowiednikiem księcia, znanym kaznodzieją (pozostawił zbiór ok. 250 kazań). Matką Ofki była księżniczka mazowiecka Anna. Jej rodzeństwem byli: Leszek ( 1336 r.), Anna żona księcia Mikołaja II Przemyślidy i prawdopodobnie Konstancja ( 1351 r.). Już w dzieciństwie Eufemia oddała się Chrystusowi i wykazywała się niezwykłą pobożnością. Ojciec postanowił więc posłać ją do ufundowanego przez siebie klasztoru dominikanek w Raciborzu (1313). Prawdopodobnie w 1314 r. księżniczka złożyła profesję. Prowadziła żywot klauzurowej mniszki w ubóstwie, czystości i posłuszeństwie, dużo się modliła i pokutowała. Dwukrotnie sprawowała funkcję przeoryszy. W 1346 r. zrezygnowała z urzędu przełożonej. W latach toczyła się sprawa kradzieży jej pieniędzy, której dokonał jakiś dominikanin. Eufemia dochodziła sprawiedliwości, odwołując się do kapituł prowincjalnych w Toruniu, Krakowie i Legnicy, a nawet do generała zakonu i innych hierarchów Kościoła 4. Była bardzo zatroskana o przetrwanie i rozwój klasztoru raciborskich sióstr. Dokonywała licznych zakupów czynszów i wsi, a nawet jednego miasta. Czyżby i do niej odnosiły się ewangeliczne słowa Jezusa: martwisz się i niepokoisz o wiele? Zapewne jej motywy były szlachetne i zgodne z duchem czasów. Zatroskana o siostry zmarła 17 stycznia 1359 r. w opinii świętości. Została pochowana w krypcie pod kaplicą św. Dominika, która przylegała do kościoła dominikanek w Raciborzu. Na trumnie Eufemii umieszczono jej portret, który miał świadczyć o tym, że była czczona jako fundatorka. 4. Warto tu wspomnieć świadka tych wydarzeń bpa Nankera, który był pierwszym biskupem Śląska jako ziemi Korony Czeskiej; został przeniesiony z Krakowa do Wrocławia przez papieża Jana XXII. W Krakowie zasłużył się rozpoczęciem budowy katedry wawelskiej, wydaniem znakomitej kodyfikacji prawa diecezjalnego (1320), a we Wrocławiu zażegnał spory o świętopietrze, dokończył budowę katedry wrocławskiej oraz wydał dwie konstytucje synodalne w sprawie dyscypliny kościelnej ( , 1331). Był wielkim ascetą, zatroskanym o ład i porządek oraz rozwój duchowy kapłanów i wiernych. Zmarł w opinii świętości w Nysie w Wielki Piątek 8 kwietnia 1341 r., pochowany w katedrze wrocławskiej; z myślą o rozpoczęciu procesu beatyfikacyjnego w 1719 r. przeniesiono jego szczątki z podziemia prezbiterium do ołtarza w tzw. małej zakrystii (kolejne starania o beatyfikację podjęto po II wojnie światowej w 1952 r. z inicjatywy ks. K.J. Langosza); por. J. Knossalla, Das Dekanat Beuthen O/S. in seinem Schlesischen teil, Katowice 1935, 72-77; T. Dola, Dzieje Kościoła na Śląsku, Opole 1996, 69-71; J. Swastek, Nanker, w; EK, t. 13,

247 Świadkowie wiary z tej ziemi Dominikanie próbowali rozpocząć proces beatyfikacyjny Ofki już przed I wojną światową. Potrzebne do tego materiały zbierał m.in. pochodzący z Raciborza o. Marian Kruczek. W krakowskim klasztorze dominikanów znajdują się dokumenty, które pieczołowicie zgromadził i ręcznie przepisywał. W 1934 r. dominikanie polscy zwrócili się do kard. Adolfa Bertrama z prośbą o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego Eufemii. Wojna przerwała te starania. Po wojnie sprawę tę po raz kolejny próbował podjąć o. Jacek Woroniecki OP, który nawiązał współpracę z administratorem apostolskim Śląska Opolskiego ks. B. Kominkiem. Na nowo oficjalne starania o beatyfikację wszczęto w 2009 r., z okazji 650. rocznicy śmierci świątobliwej księżnej. W 2010 r. biskup opolski Andrzej Czaja skierował list pasterski do wiernych całej diecezji, w którym przybliżył postać świątobliwej Ofki, podkreślając świętość jej życia i wspominając o żywotności jej kultu oraz modlitwie i staraniach o beatyfikację raciborskiej Piastówny. Wzniosłe zatroskanie, gościnność i pobożność świątobliwej księżnej z Raciborza wzywa do pogłębionej refleksji: Jak dziś interpretować słowa Jezusa o wyborze najlepszej cząstki, której nie będzie się pozbawionym? Jak troszczyć się dziś o dobra Kościoła? Jak praktykować gościnność (gr. philo-ksenia) i troskę o najbardziej potrzebujących na wzór pierwszych chrześcijan i świętych Kościoła (por. Łk 7, 44-46; 10, 34; 14, 13n; Rz 12, 13; 1 Tm 3, 2; 5, 10; Tt 1, 8; 1 P 4, 9; Hbr 13, 2)? Módl się! Miłosierny Boże, Ojcze ubogich, Ty wybrałeś świątobliwą Eufemię, księżniczkę z rodu Piastów, do stanu zakonnego i pozwoliłeś jej przez cnotliwe życie w raciborskim klasztorze dominikanek odejść z tego świata w opinii świętości. Proszę Cię, spraw, aby została włączona w poczet błogosławionych. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen. Modlitwa o beatyfikację Żyj słowem! Wciąż aktualny jest postulat obudzenia wielkiego śpiącego olbrzyma w Kościele świeckich. Dawniej w parafiach aktywnych było wiele stowarzyszeń oraz bractw żeńskich i męskich. Nie chodzi o wskrzeszanie dawnych metod i organizacji, ale poszukiwanie nowych form dostosowanych do potrzeb i możliwości wspólnot lokalnych. Do czego inspiruje świątobliwa księżna z Raciborza współczesne kobiety? 247

248 Świątobliwy Aleksy z Bytomia ( 1456) Bytom Kraków Ziemia śląska nie wydała wielu świętych czy błogosławionych, którzy swymi charyzmatami pociągaliby miejscową ludność ku Bogu. Słabe były też tu centra życia religijnego, niezbyt liczne klasztory czy ośrodki ascezy i modlitwy. Piękną kartę zapisały jednak w tej krainie zakony żebracze, zwłaszcza dominikanie i bracia mniejsi franciszkanie. Wśród tych drugich przechowała się pamięć o świątobliwym Aleksym z klasztoru w Bytomiu. 248

249 Świadkowie wiary z tej ziemi Czytaj! Mt 19, Piotr rzekł do Jezusa: «Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy?» Jezus zaś rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach, aby sądzić dwanaście pokoleń Izraela. I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne posiądzie na własność. Wielu zaś pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi. Rozważ! Bracia mniejsi minoryci (Ordo Fratrum Minorum) bardzo prężnie rozwijali się na Śląsku na przełomie XIII i XIV w. W tym czasie powstało tu około dwudziestu klasztorów. Wcześnie podzielono je na trzy kustodie: do prowincji wrocławskiej należało osiem klasztorów (Wrocław 1234, Świdnica 1245, Nysa 1257, Brzeg 1280, Namysłów 1284, Środa Ślaska, Ziębice i Strzelin ok. 1295), do złotoryjskiej sześć (Złotoryja 1243, Lwówek 1248, Krosno n. Odrą 1270, Legnica 1284, Żagań 1280, Żary 1283), do czesko-polskiej cztery (Opole 1241, Wodzisław Śląski 1257, Głogówek 1264 i Bytom 1258). Do Bytomia franciszkanie zostali sprowadzeni już cztery lata po nadaniu osadzie aktu lokacji na prawie niemieckim (1254 r.) przez księcia opolskiego Władysława II ( ). Otrzymali do dyspozycji klasztor i kościół pod wezwaniem św. Mikołaja (obecnie św. Wojciecha). Reguła, ułożona przez Biedaczynę z Asyżu nakazywała m.in. głoszenie Ewangelii i praktykowanie ubóstwa. Pierwszy klasztor był drewniany, zabudowania murowane pojawiły się w mieście dopiero w XV w. Prawdopodobnie jednym z pierwszych franciszkanów, wywodzących się z miejscowej ludności, był świątobliwy Aleksy z Bytomia (to imię zakonne, nie znamy jego imienia chrzcielnego). We franciszkańskich martyrologiach wspominani są dwaj mnisi o tym imieniu (27 lipca i 8 października). Pierwszy miał pochodzić ze Spiszu, a zakończyć żywot w Bytomiu w 1489 r., drugi miał urodzić się w Bytomiu, zaś umrzeć w Krakowie w 1456 r. Trudno o dokładne dane z życia świątobliwego Aleksego (por. H. Fros, F. Sowa, Księga imion i świętych, t. 1, 97; J. Kopiec, Diecezja Gliwicka dzieje i współczesność, Gliwice 1999, 34n). Wojny husyckie w XV w. oraz decyzje rajców Bytomia dwukrotnie doprowadziły do wygnania franciszkanów z ich bytomskiej siedziby. Stało się to w latach 1430 i Zakonnicy wrócili do miasta w połowie XV w., jed- 249

250 Świadkowie prawdy z tej ziemi nak już nie jako minoryci, lecz franciszkanie obserwanci (bernardyni). Znaczącym wydarzeniem dla Bytomia była wizyta wielkiego kaznodziei i reformatora zakonu św. Jana Kapistrana. 20 maja 1454 r. wygłosił on kazanie, którego przyszli wysłuchać mieszkańcy całego miasta. Pod jego wpływem wielu z nich (włącznie z proboszczem parafii Najświętszej Maryi Panny) wstąpiło wówczas do bractwa św. Franciszka. Kaznodzieje franciszkańscy szerzyli ideę ubóstwa, umiłowanie prostoty i miłości bliźniego, przywołując orędzie Ewangelii i żywoty świętych Pańskich. W średniowieczu popularna była opowieść o Aleksym, rozpowszechniona w Złotej legendzie Jakuba de Voragine a (XIII w.). Aleksy przez lata żebrał u drzwi kościoła Matki Boskiej w Edessie, a zebraną jałmużnę rozdawał ubogim. Kiedy wrócił do swojego domu w Rzymie, żył w małej celi pod schodami, gdzie doświadczał wielu upokorzeń i umartwień, nierozpoznany przez swoich najbliższych. Przed śmiercią wyjawił słudze kościelnemu, że jest synem zamożnych rodziców, a ukrył się w Edessie, aby uniknąć małżeństwa i móc służyć ubogim na wzór Chrystusa. Świątobliwy mąż z Bytomia przybrał imię Aleksy zapewne pod wpływem wzoru świętego ascety i pragnienia naśladowania ewangelicznego ubóstwa. Ewangelia każe pozostawić wszystko. Nie znosi kompromisów. Radykalizm wyboru drogi chrześcijańskiej jest jednak zawsze wielokrotnie wynagradzany. Pan Jezus obiecuje uczniom, że (...) każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci, siostry, ojca, matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne posiądzie na własność (19, 29). Nagroda obejmuje dobra doczesne i wieczne. Zwłaszcza obietnica życia wiecznego wyznacza miarę ewangelicznej dobroci i hojności Boga. Jezus przestrzega zarazem, że skąpstwo, lenistwo, brak oddania i poświecenia dla innych, a tym samym dla Boga, wiąże się z surową karą i wyraźną przestrogą: Wielu zaś pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi (19, 30). W dobie kultu doczesności, młodości, urody i dóbr materialnych (konsumpcjonizmu) warto pytać o dobra (życie) wieczne. Niewątpliwie życie doczesne jest prawdziwym dobrem dla człowieka, lecz nie zależy [ono] od jego mienia (Łk 12, 15). Otrzymuje się je jako dar od Tego, który żyje i daje życie (Dz 17, 25). Pismo Święte przekonuje, że można mieć wiele dóbr, lecz żyjąc z dala od Boga, jest się jakby umarłym (Łk 15, ). Życie wieczne jest więc po prostu życiem (Mt 18, 8n), stąd Ewangelista przedstawia je jako rozprawę sądową, podczas której dokonuje się rozliczenia z kolejnych jego etapów, napotkanych osób i pozyskanych dóbr. Każdy musi zdać sprawę ze swojego życia: rozliczyć dobre i złe słowa i czy- 250

251 Świadkowie wiary z tej ziemi ny. Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili (Mt 25, 40). Ostatecznie życie to Chrystus (Ga 2, 20). Wybrać życie wieczne, to znaczy wybrać nowe życie w Chrystusie; inaczej będzie się trwać w śmierci (1 J 3, 14n). W kontekście radykalnych wyborów, których dokonywali nasi świątobliwi przodkowie, trzeba zapytać samego siebie: Co jestem gotów uczynić dla imienia Jezus? Jak wiele warto zainwestować w życie wieczne? Kto jest moim adwokatem przed sądem Syna Człowieczego? Módl się! Boże, który nas doroczną uroczystością błogosławionego Aleksego, Wyznawcy Twojego rozweselasz, spraw miłościwie, abyśmy pamiątkę jego przejścia do Nieba obchodząc, jego cnoty naśladowali. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. Amen. Żyj słowem! Biblia zawiera takie bogactwo treści, że stanowi wezwanie dla człowieka uczonego, lecz wspiera również ludzi słabych, zagubionych, poszukujących. Wzywa do heroicznych czynów i drobnych gestów dobroci. Biblia przekonuje św. Grzegorz Wielki jest rzeką, w której baranek nie straci pod sobą gruntu, a słoń może pływać (Ad Leander. 4). Ewangeliczny radykalizm jest wyzwaniem dla wszystkich chrześcijan. Nagroda wieczna jest zawsze stokrotnie wyższa od przeżywanej rzeczywistości. 251

252 Świętosław Milczący (Silenciosus) ( 1489) Suszec Kraków W ogólnym harmiderze i hałasie, który otacza nas na co dzień, w medialnym szumie śmietnika środków społecznego przekazu (C.M. Martini) cisza, milczenie, stają się nie tylko przysłowiowym złotem, ale koniecznym elementem terapii dla współczesnego człowieka. Wielu tęskni za kontemplatywnym stylem życia, ucieka w świat ciszy, zamyka się w ośrodkach i domach 252

253 Świadkowie wiary z tej ziemi zakonnych, by odrodzić się wewnętrznie, odkryć na nowo sens swojego życia. Zapomniany świadek o słowiańskim imieniu Świętosław nie widnieje w martyrologiach i oficjalnych wykazach hagiograficznych. Próbowano jednak wyeksponować tego błogosławionego męża z przydomkiem Milczący (Silenciosus) wśród wielkich świętych królewskiego Krakowa, choć miał pochodzić ze Śląska, a konkretnie z Suszca k. Żor. Czytaj! Mt 11, W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie». Rozważ! Tylko w ciszy można usłyszeć słowo Boże, a człowiek wyciszony i rozmodlony (kontemplatywny) potrafi trwać wobec Słowa i wciela je w życie (por. Łk 8, ; 11, 28; Ap 1, 3; Jk 1, 22). Świętosław Milczący był prawdopodobnie altarzystą przy kościele Mariackim w Krakowie. Inni uważają, że był grabarzem lub szewcem o dużym, choć nieco osobliwym wyrobieniu ascetycznym (por. H. Fros, F. Sowa, Księga imion i świętych, t. 5, 396). Jan z Trzciany, Marcin Baroniusz czy ks. dr Czesław Skowron ( 2012), krakowski historyk, próbowali zebrać wszystko, co o jego życiu udało się odtworzyć (por. Świętosław Milczący zwany błogosławionym, w: Hagiografia Polska, t. II, Poznań 1972). Przetrwało kilka obrazów, ukazujących Silenciosusa w gronie znanych świętych z Krakowa, np. św. Jana z Kęt czy św. Stanisława Kazimierczyka. Nic bliższego jednak o nim nie wiemy. Jedna z hipotez utrzymuje, że pochodził on z Suszca, z terenu obecnej parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika (inni twierdzą, że chodzi o podkrakowskie czy morawskie Sławkowo lub czeski Skoczic). Miejscowy proboszcz, zabiegał o ożywienie kultu Świętosława Milczącego, zwanego błogosławionym. Prowadzi badania historyczne i zachęca wiernych do modlitwy za przyczyną ich przemożnego Patrona i Orędownika, zwłaszcza w tym, co 253

254 Świadkowie prawdy z tej ziemi dotyczy nawrócenia, przebaczenia oraz sakramentu pokuty i pojednania. Mocno wierzę, że w roku duszpasterskim 2014/15, poświęconym tej tematyce, 525 lat od narodzin dla nieba Świętosława, dobry i miłosierny Bóg spojrzy łaskawie na tę skromną inicjatywę upowszechnienia wiedzy o życiu i kulcie patrona dobrej spowiedzi pisze duszpasterz na stronie internetowej parafii. Jedno z ewangelicznych błogosławieństw wyróżnia ludzi cichych, obiecując, że oni na własność posiądą ziemię (Mt 6, 5). Punktem odniesienia dla nich jest sam Jezus, który przekonuje uczniów: Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych (Mt 11, 29; por. 21, 5). Słowo cichość rzadko jest dziś używane, a jeśli już się je stosuje, to z jakimś odcieniem negatywnym: albo jako słabość, szybkie ustępowanie innym, albo, przeciwnie, jako niewzruszoność, obojętność, właściwą człowiekowi, który kieruje się zimnym wyrachowaniem czy celami politycznymi. Najczęściej jednak cichość przywodzi nam na myśl człowieka, który daje się łatwo nabrać i nigdy nie potrafi postawić na swoim (por. C.M. Martini, Błogosławieństwa, 45). O człowieku cichym można również mówić jako o takim, który nie używa przemocy; jest łagodny, uprzejmy, miły, delikatny, dobrego serca. Analogii do takiej postawy można szukać w Ps 37, 10-11: Jeszcze chwila, a nie będzie przestępcy; Spojrzysz na jego miejsce, a już go nie będzie. Natomiast pokorni posiądą ziemię I będą się rozkoszować pełnym pokojem. Mistrz zachęca uczniów, by naśladowali w Nim dwie szczególne cechy: jestem cichy i pokorny sercem. Przypomina to popularne w pobożności chrześcijańskiej wezwanie: Jezu cichy i pokornego serca, uczyń serca nasze według serca Twego!. Silenciosus wybrał sobie pokorę, cichość i łagodność jako istotną ozdobę dla swojego życia i posługi w świątyni mariackiej w Krakowie (por. 1 P 3, 3-4). Nie eksponował swojej osoby, ale przede wszystkim okazywał miłość bliźniemu, stąd był zaliczany do ludzi szczęśliwych, błogosławionych, kochanych przez Boga i ludzi. Łagodził bowiem spory, podprowadzał do konfesjonału, pełnił w pełni tego słowa znaczeniu posługę jednania (por. 2 Kor 5, 19-20; Kol 1, 19n). Dzisiaj potrzeba nam takich cichych przewodników, którzy pomagają innym się zmienić; odkryć w sobie to, co dobre i szlachetne; otworzyć się na miłosierne działanie Boga, sprowadzające grzesznika na nowo w sferę łaski (Rz 5, 10). 254

255 Świadkowie wiary z tej ziemi Posługa jednania wzywa do osobistych pytań: Do życia w cichości potrzebna jest wielka delikatność wobec tych, którzy są słabi, cisi z natury, gdyż nie potrafią się obronić. Jak odnoszę się do takich ludzi? Czy potrafię nie odpowiadać złem na zło, ale zło dobrem zwyciężać (Rz 12, 21)? Jak wypełniam posługę jednania w swoim środowisku zawodowym, szkolnym, w miejscu pracy? Módl się! Panie Jezu, Ty się nie bałeś postawić u początków Twojego życia pośród ludzi i Twojego działania rodzin, ludów i narodów tak bardzo podzielonych. Nie bałeś się wejść w ludzkość podzieloną i żyjącą w niezgodzie. Spraw, abyśmy poprzez pokorną refleksję nad naszymi podziałami, nad waśniami, także dotyczącymi rzeczy małych i prostych, mogli pojąć tajemnicę wielkiego pojednania, którego dokonujesz na krzyżu, którego nadal dokonujesz poprzez Kościół i Eucharystię. Daj, byśmy za Twoją łaską stali się narzędziami pojednania i pokoju. Który żyjesz i królujesz z Bogiem Ojcem, w jedności Ducha Świętego, przez wszystkie wieki wieków. Amen C. M. Martini, Powołanie świeckich, Kraków 1999, 106. Żyj słowem! W sakramencie pokuty i pojednania wyznawcy Chrystusa są świadkami Jego zwycięstwa nad grzechem, złem i szatanem. Dlatego prześladowcy nie chcą dopuścić ich do głosu zamykają im usta. Znamienny tytuł nadał ks. prof. W. Chrostowski swym wspomnieniom o bł. ks. Jerzym Popiełuszce: Świadectwo. Świadek, który mówi prawdę aż do oddania życia, jest dla złych mocy śmiertelnie niebezpieczny. Wymownym świadectwem ewangelizacji jest też ciche świadectwo, które trwa w nierozłącznej wspólnocie z Bogiem, a zarazem w nieograniczonej gorącości ducha poświęca się dla innych (EN 41). Bądźmy takimi świadkami! 255

256 Świadkowie prawdy z tej ziemi Ks. Jan Schneider ( 1876) Mieszkowice (Prudnik) Wrocław Wrocław w II połowie XIX w. przyciągał młodych ludzi pragnących wyrwać się z biedy. Wraz z rozwojem przemysłu w mieście pojawiały się również nowe problemy społeczno-religijne. Zagrożenie dziewcząt pod względem moralnym było tak wielkie, że urzędnik miejskiej policji P. Uden zwrócił się z prośbą do biskupa wrocławskiego Henricha Förstera, by Kościół zajął się młodzieżą żeńską przyjeżdżającą do Wrocławia w celach zarobkowych. Na wezwanie jako pierwszy odpowiedział wikariusz kościoła pod wezwa- 256

257 Świadkowie wiary z tej ziemi niem NMP na Piasku, powołując do życia Fundację dla Dziewcząt Służących i Zgromadzenie Sióstr Maryi Niepokalanej. Czytaj! Łk 11, Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku. A gdy go nie znajduje, mówi: Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem. Przychodzi i zastaje go wymiecionym i przyozdobionym. Wtedy idzie i bierze siedem innych duchów, złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I stan owego człowieka staje się gorszy niż poprzedni. Rozważ! Komentarze do Ewangelii Łukasza różnie nazywają ten fragment nauki Jezusa o duchu nieczystym: nawrót do grzechu (Biblia Tysiąclecia), powrót ducha nieczystego (Biblia Edycji św. Pawła), niebezpieczeństwo porzucenia Jezusa (M. Galizzi) czy dar wytrwałości (I. Gargano). Odkrycie natury działania osobowego Zła potwierdza potrzebę stałej formacji moralnej. Walka z szatanem i jego pokusami często trwa przez długi okres, ma różne etapy i jest wciąż otwarta. Nawet człowiek uwolniony od szkodliwego działania demona (od opętania) nie może być pewny zwycięstwa, zawsze musi dokonywać wyborów. Szatan najczęściej wraca do swego domu (11, 24; por. 4, 5-6; J 5, 14) i przyprowadza siedem duchów gorszych niż on sam (wg Ojców Kościoła istnieje osiem [1+7] wad głównych, które napastują rodzaj ludzi: pierwsza łakomstwo lub zachłanność żołądka, druga nieczystość, trzecia chciwość lub miłość pieniędzy, czwarta gniew, piąta smutek, szósta lenistwo lub przygnębienie i zniechęcenie serca, siódma próżność lub chełpliwość, ósma pycha ; por. Jan Kasjan, Rozmowy z Ojcem, ŹrMon 28, 208n; Ewagriusz z Pontu, O ośmiu duchach zła, ŹrMon 18, ). Jezus ostrzega, że porzucenie wiary i wspólnoty Kościoła może być bardzo niebezpieczne. Ostoją się tylko ci, którzy przeszli od ciemności do światła, od władzy szatana do Boga (Dz 26, 18), ponieważ zaakceptowali Jezusa jako Zbawiciela i dlatego wolni są od zła. Wielu młodych nie potrafi samodzielnie wyrwać się ze szponów zła. Potrzebują przewodników, wspólnot, zgromadzeń zakonnych, stowarzyszeń religijnych, grup modlitwy i wsparcia. Dostrzegł to młody kapłan wrocławski Jan Schneider, którego proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 2001 r. Jaka była jego droga życia i powołania do misji apostolskiej wśród zagrożonej młodzieży żeńskiej? 257

258 Świadkowie prawdy z tej ziemi Urodził się 11 stycznia 1824 r. w Mieszkowicach k. Prudnika. Był najstarszym dzieckiem Jerzego Jana Schneidera rzeźnika i Katarzyny Kraemer. Miał dwie młodsze siostry. Jan został ochrzczony 13 stycznia 1824 r. w kościele pw. św. Jerzego należącym do parafii Rudziczka (dziś Szybowice). Uczęszczał do szkoły podstawowej w Rudziczce, gdzie zwrócił na siebie uwagę nauczyciela i księdza proboszcza Antoniego Hermana. Mądry duszpasterz postanowił pomóc chłopcu i wsparł jego starania o rozpoczęcie nauki w gimnazjum w Nysie. Ubożsi kandydaci, aby krócej uczęszczać do szkoły i zmniejszyć koszty wykształcenia, często zdawali egzamin od razu do wyższej klasy. W takiej sytuacji potrzebne było odpowiednie przygotowanie uczniów do nauki w gimnazjum, zazwyczaj pomagał w tym miejscowy proboszcz. Janek uczył się bardzo dobrze, wzorowo też zdał egzamin maturalny. W 1845 r. rozpoczął więc studia filozoficzno-teologiczne na Uniwersytecie Wrocławskim i zamieszkał w konwikcie teologów. Rok przed święceniami znalazł się w alumnacie, gdzie z wielką gorliwością przygotowywał się do święceń kapłańskich. Otrzymał je 1 lipca 1849 r. z rąk bpa H. Diepenbrocka. Już następnego dnia, w święto Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny odprawił mszę prymicyjną w parafialnym kościele. Ks. Jan został wikarym w Wiązowie, gdzie znajdowała się fabryka cygar, w której zatrudniano dziewczęta. Zauważył, że młode pracownice narażone są na niebezpieczeństwo moralnego zepsucia. Otaczając je opieką, nauczał prawd wiary i poszanowania dziewczęcej godności. Po dwóch latach został przeniesiony do Wrocławia, gdzie został wikarym przy kościele Najświętszej Maryi Panny na Piasku ( ). W 1854 r. przejął obowiązki administratora, a w 1869 r. został proboszczem parafii św. Macieja we Wrocławiu. Jako pierwszy na Śląsku organizował stałą pomoc socjalną i duszpasterstwo dla dziewcząt oraz kobiet przybywających do dużych miast w poszukiwaniu pracy. W tym celu założył Stowarzyszenie (Fundację) dla Ochrony i Podniesienia Moralności Dziewcząt Służących, które prowadziło schronisko dla tych dziewcząt, przygotowywało je do zawodu służącej, opiekowało się chorymi członkiniami oraz służącymi w podeszłym wieku, a także pomagało kobietom innych wyznań. Ks. Schneider dla wsparcia tego dzieła założył też Zgromadzenie Sióstr Maryi Niepokalanej (por. EK, t. 17, 1260). W latach zgłosiły się pierwsze kandydatki pragnące dla chwały Bożej całe swoje życie poświęcić Fundacji. Opiekę duchową objął nad nimi ks. Jan. 26 maja 1863 r. odbyły się obłóczyny czterech pierwszych sióstr. Założyciel przedstawił im wówczas fundamentalne przesłanie: Służcie tym, którymi świat pogardza. Bądźcie 258

259 Świadkowie wiary z tej ziemi służebnicami sług! Ks. Jan dbał o formację sióstr i życie sakramentalne powierzonych sobie dziewcząt. Był człowiekiem skromnym i małomównym; unikał zebrań towarzyskich, chociaż zachęcał do organizowania wieczorów z dobrą lekturą i śpiewem. Nie szczędził także swoich sił, troszcząc się o parafię; z gorliwością i poświęceniem służył penitentom w konfesjonale, otaczał opieką duszpasterską ludzi chorych i kalekich. Zmarł 7 grudnia 1876 r. w wieku 52 lat, w wigilię święta Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Jego pogrzeb stał się wielką manifestacją religijną mieszkańców Wrocławia. Został pochowany na Cmentarzu Osobowickim, a po ekshumacji jego doczesne szczątki przeniesiono do bocznej kaplicy kościoła Najświętszej Maryi Panny na Piasku we Wrocławiu. Apostoł zagubionej młodzieży Wrocławia wzywa nas do odpowiedzi na kilka ważnych pytań: Co jest przyczyną wielkiego kryzysu powołań do zgromadzeń żeńskich? Na czym powinno opierać się wychowanie do walki z szatanem? Kiedy Kościół dokonuje egzorcyzmów, czyli modlitwy, mocą której człowiek jest chroniony lub wyzwolony od Złego (zob. Youcat 273; KKK 1673)? Św. Jan Paweł II w adhortacji o pokucie i pojednaniu zauważył, że ludzie współcześni zagrożeni utratą poczucia grzechu, tylekroć kuszeni przez mało chrześcijańskie iluzje bezgrzeszności, odczuwają potrzebę wysłuchania na nowo, jako skierowanego do każdego osobiście, napomnienia św. Jana: «Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy» (1 J 1, 8), a co więcej «cały świat leży w mocy Złego» (1 J 5, 19). A zatem każdy jest wezwany głosem Bożej prawdy do realistycznego czytania w swym sumieniu i do wyznania, że narodził się w przewinieniu, jak mówimy w psalmie Miserere (RP 22). Jak formować dziś sumienia młodych ludzi? Módl się! Boże, Tyś Księdza Jana, Założyciela Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej, obdarzył żywą wiarą, głęboką nadzieją i gorącą miłością. Dzięki tym cnotom niósł heroicznie pomoc biednym i opuszczonym. Niech i dla mnie uprosi łaskę..., o którą pokornie Cię proszę, aby ona świadczyła o jego możnym u Ciebie wstawiennictwie. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. Amen. Modlitwa o beatyfikację Sługi Bożego ks. Jana Schneidera 259

260 Świadkowie prawdy z tej ziemi Żyj słowem! Osobowe Zło rozbudza fałszywe marzenia, złudne pragnienia i wątpliwe wartości. Posługuje się krzykiem mediów, blichtrem opakowań i socjotechniką reklamy, a tym samym rodzi wśród młodych obojętność i frustrację tworzy antycywilizację destrukcji : Nikt nie może zaprzeczyć, że epoka ta jest czasem wielkiego kryzysu, a jest to na pierwszym miejscu kryzys prawdy. Kryzys prawdy to znaczy naprzód kryzys pojęć. Czy bowiem pojęcia takie jak: miłość, wolność, dar bezinteresowny, a nawet pojęcie osoby i w związku z tym także prawa osoby czy pojęcia takie istotnie znaczą to, co wyrażają? przekonywał św. Jan Paweł II (zob. List do rodzin, w: Listy pasterskie Ojca Świętego Jana Pawła II, Kraków 1997, 279). Przypominam więc o istnieniu duchów nieczystych (por. KKK ; 2113n), o sile ich oddziaływania oraz o tym, że dopuszczenie przez Boga działania Szatana jest wielką tajemnicą (por. KKK ), ale nade wszystko o tym, że ostatnie słowo należy do Chrystusa, który przezwyciężył grzech, śmierć i szatana (por. 1 J 3, 8n; Rz 8, 28). 260

261 Święci czczeni na Śląsku Ks. Robert Spiske ( 1888) Leśnica Wrocław W parafii wrocławskiej na Piasku współpracowali ze sobą dwaj kandydaci na ołtarze: ks. Jan Schneider i ks. Robert Spiske. Pierwszy założył Zgromadzenie Sióstr Maryi Niepokalanej (Marianki), a drugi Zgromadzenie Sióstr Świętej Jadwigi od Niepokalanej Dziewicy Bogurodzicy Maryi (Jadwiżanki). Obaj służyli potrzebującym niezależnie od narodowości i przekonań, uzdrawiającą moc Ewangelii kierując do tych, którzy źle się mają (Łk 5, 31). W tym samym roku dokumentację o heroiczności cnót świątobliwych kapłanów przekazano do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w Rzymie (2001 r.). 261

262 Świadkowie prawdy z tej ziemi Czytaj! Łk 9, Dzień począł się chylić ku wieczorowi. Wtedy przystąpiło do [Jezusa] Dwunastu mówiąc: «Odpraw tłum; niech idą do okolicznych wsi i zagród, gdzie mogliby się zatrzymać i znaleźć żywność, bo jesteśmy tu na pustkowiu». Lecz On rzekł do nich: «Wy dajcie im jeść!» Oni odpowiedzieli: «Mamy tylko pięć chlebów i dwie ryby; chyba że pójdziemy i zakupimy żywności dla wszystkich tych ludzi». Było bowiem około pięciu tysięcy mężczyzn. Wtedy rzekł do swych uczniów: «Każcie im rozsiąść się gromadami mniej więcej po pięćdziesięciu!» Uczynili tak i porozsadzali wszystkich. A On wziął te pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo i odmówiwszy nad nimi błogosławieństwo, połamał i dawał uczniom, by podawali ludowi. Jedli i nasycili się wszyscy, i zebrano jeszcze z tego, co im zostało, dwanaście koszów ułomków. Rozważ! Apostołem miłosierdzia staje się człowiek, który wie, że sam miłosierdzia potrzebuje. Pan Bóg powołuje wybranych ludzi, by szli i czynili miłosierdzie, uzdrawiali i karmili potrzebujących. Scena rozmnożenia chleba jest dobrą lekcją posługi charytatywnej, której celem jest nie tylko zaspokojenie głodu, ale nade wszystko doprowadzenie do spotkania z Jezusem Chrystusem. Znane jest stwierdzenie Mistrza: Ubogich zawsze macie u siebie ( ); Mnie zaś nie zawsze macie (Mk 14, 7). Jak rodzi się we wspólnocie pragnienie służenia biednym? Otóż rodzi się ono z głoszenia Jezusa przez wspólnotę, z dawania świadectwa, że Jezus umarł i zmartwychwstał dla naszego zbawienia. Tak radykalnie odczytał swoje powołanie syn szewca Antoniego, przybyłego z Czech na Śląsk, do Leśnicy (dzielnicy Wrocławia) i Tekli z pochodzenia Niemki Józef Antoni Robert Spiske. Takie imiona otrzymał podczas chrztu w kościele św. Jadwigi. Był trzecim z czworga dzieci rodziny głęboko wierzącej i szanującej innych, zwłaszcza biednych i potrzebujących. Robert rozpoczął naukę w szkole w Leśnicy, jednak z powodu braku pieniędzy nie mógł jej kontynuować. Z pomocą pospieszył mu ks. kanonik D. Krügier, który zauważył zapał i zdolności młodego Spiskego. Zabrał go do chóru chłopięcego przy katedrze wrocławskiej, gdzie chłopiec łączył śpiew z nauką. Niestety, śmierć ks. Krygiera uniemożliwiła dalszą naukę. 14-letni wówczas Robert poprosił o pomoc księży na Ostrowie Tumskim. Tam znalazł nowego opiekuna i wychowawcę w osobie ks. dziekana J. Schoepego i rozpoczął naukę w Gimnazjum św. Macieja we Wrocławiu. W 1843 r. zdał egzamin dojrzałości i został przyjęty do Konwiktu w charakterze wychowawcy młodzieży. Zapewniło mu 262

263 Świadkowie wiary z tej ziemi to mieszkanie i utrzymanie w czasie studiów filozoficzno-teologicznych na Uniwersytecie Wrocławskim. Ten czas formacji intelektualnej i duchowej utwierdził Roberta w dążeniu do kapłaństwa. Święcenia przyjął w 1847 r. z rąk kard. Melchiora Diepenbrocka. W tym czasie cały Śląsk przeżywał wielkie trudności społeczno-ekonomicznie: głód, nieurodzaje, epidemie i bezrobocie. Zagrożenia te nie pozostały bez wpływu na plany młodego kapłana, który stał się jeszcze bardziej wrażliwy na tych, którzy źle się mają. W 1848 r. został wikariuszem w parafii Najświętszej Maryi Panny na Piasku we Wrocławiu, gdzie wspierał duszpastersko Stowarzyszenie Katolickich Kobiet i Dziewcząt im. św. Jadwigi, niosące pomoc osieroconym dzieciom, ludziom w podeszłym wieku i niezaradnym życiowo. Należało do niego ok osób, wspieranych przez licznie grono ludzi wykształconych nauczycieli, żon urzędników, policjantów, wolontariuszy. Działalność Stowarzyszenia w pierwszych latach istnienia spotkała się z niezrozumieniem i krytyką, nazywano je nawet stowarzyszeniem gałganiarzy. Dopiero w 1855 r. uzyskało aprobatę bpa H. Förstera i osobowość prawną (od 1857 r.); zmieniło się też nastawienie społeczne do tego typu pracy charytatywnej w mieście. 14 czerwcu 1859 r. cztery pierwsze członkinie Stowarzyszenia im. św. Jadwigi złożyły śluby zakonne i tak powstało Zgromadzenie Sióstr św. Jadwigi, której formalnym opiekunem i założycielem był ks. R. Spiske. Osobiście (wraz z ks. J. Fickiem z Piekar) pielgrzymował do Rzymu, by przedstawić papieżowi projekt utworzenia nowego zgromadzenia. Ostatecznie zatwierdził je papież Pius IX, który na dokumencie erekcyjnym napisał własnoręcznie: Benedicat Deus granum sinapis ita, ut crescat in arborem magnam ( Niech Bóg błogosławi to ziarno gorczyczne, aby wyrosło w wielkie drzewo ). Nowe zgromadzenie stało się odpowiedzią na ówczesne potrzeby. Miłością i dobrocią siostry jadwiżanki otaczały najbardziej potrzebujących: dzieci i młodzież, chorych i zaniedbanych. Wiadomość o powstaniu zgromadzenia szybko rozniosła się po Wrocławiu i okolicy. Wielu proboszczów prosiło księdza Spiskego o siostry do pracy charytatywnej w parafiach. Zaczęły powstawać pierwsze placówki na Dolnym i Górnym Śląsku. W 1886 r. jadwiżanki rozpoczęły pracę w sierocińcu w Katowicach-Bogucicach. Ks. Spiske duchową opieką otaczał stowarzyszenie i zgromadzenie, a równocześnie w latach pełnił obowiązki administratora parafii św. Michała Archanioła. W latach był proboszczem parafii pod wezwaniem św. Stanisława, św. Doroty i św. Wacława we Wrocławiu. W 1859 r. uzyskał godność szambelana papieskiego, a latach był członkiem wrocławskiej 263

264 Świadkowie prawdy z tej ziemi kapituły katedralnej, kaznodzieją katedralnym i radcą Generalnego Wikariatu. Zmarł 5 marca 1888 r. i został pochowany w podziemiach katedry wrocławskiej. W 1984 r. jego doczesne szczątki zostały przeniesione do kaplicy domu macierzystego jadwiżanek we Wrocławiu przy ul. Mikołaja Sępa-Szarzyńskiego. Wy dajcie im jeść (9, 13) ten rozkaz Jezusa ks. Spiske traktował jako polecenie dla siebie, dlatego sam odwiedzał najbiedniejsze rodziny, niosąc im pomoc materialną. Szczególną troską otaczał zaniedbane dzieci i młodzież wrocławską. Nieraz w swoim mieszkaniu dawał schronienie bezdomnym dzieciom, dopóki nie znalazł odpowiednich rodzin, które przyjęłyby je do siebie (por. Tytuł apostoła miłości, który przylgnął do ks. Spiskego, wzywa do pogłębionej refleksji nad przesłaniem Ewangelii, która odbiła swoje promienie w jego życiu, stąd warto zapytać: Kogo nazywamy naszym bliźnim ubogim potrzebującym? Jakie znaczenie mają ubodzy dla chrześcijan? Jakiego pokarmu pragną ubodzy XXI wieku? Jedli i nasycili się wszyscy, i zebrano jeszcze z tego, co im zostało, dwanaście koszów ułomków. Co symbolizują ułomki z ewangelicznej sceny rozmnożenia chlebów? Módl się! Wszechmogący, wieczny Boże, racz wsławić Twojego wiernego sługę, księdza Roberta Spiskego, który tak gorliwie pracował dla chwały Twojego imienia i stał się założycielem nowej rodziny zakonnej sióstr św. Jadwigi. Proszę Cię, abym za jego przykładem pomnażał(a) Twoją chwałę przez ducha modlitwy, ofiarną pracę i życzliwość dla bliźnich. Za wstawiennictwem sługi Twego, księdza Roberta, udziel mi łaski, o którą Cię pokornie proszę. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen. Żyj słowem! Zabiegajmy o właściwie rozumianą globalizację! Globalizacja nie jest ani dobra, ani zła, lecz jest opisem rzeczywistości, która musi być kształtowana. Proces ten przekonuje Benedykt XVI zrodził się w krajach ekonomicznie rozwiniętych, ze swej natury objął wszystkie gospodarki. Stał się on głównym motorem wyjścia z zacofania w rozwoju całych regionów i stanowi ze swej natury wielką szansę. Jednak bez kierownictwa miłości w prawdzie ten planetarny rozmach może przyczynić się do powstania ryzyka nieznanych dotąd szkód i nowych podziałów w rodzinie ludzkiej (zob. Caritas in veritate, 33). Propagujmy zatem globalizację wychowania, kultury, a przede wszystkim miłości! 264

265 Ks. Teodor Christoph ( 1893) Sobociska k. Oławy Miasteczko Śląskie Wokół nas żyją święci i błogosławieni, świątobliwi ludzie. Trzeba ich odszukać i naśladować. Wiele wzorców osobowych czeka na oficjalny osąd Kościoła o heroiczności i świętości ich życia. Procesy kanoniczne niektórych z nich zostały otwarte, są na różnych etapach realizacji, a niektórzy zapewne nie doczekają się oficjalnej decyzji Kościoła. Nie ulega jednak wątpliwości, że pamięć o ich słowach i czynach trwa pośród ludu, wiele osób prywatnie modli się za ich przyczyną, prosi o potrzebne łaski. Kolejnym świadkiem prawdy 265

266 Świadkowie prawdy z tej ziemi z tej ziemi jest świątobliwy kapłan z Miasteczka Śląskiego, promotor wielu powołań duchownych i niestrudzony wychowawca młodzieży. Czytaj! Mk 10, Gdy Jezus wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, zaczął Go pytać: «Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?» Jezus mu rzekł: «Czumu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę». On Mu odpowiedział: «Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości». Wtedy Jezus spojrzał na niego z miłością i rzekł mu: «Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną». Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości. Rozważ! Nauczycielu dobry, co mam czynić? wciąż wielu stawia to pytanie Jezusowi, gdyż tak trudno dzisiaj o autentycznych nauczycieli i wychowawców. Wydaje się, że młodzi przestają stawiać pytania swoim rodzicom, wychowawcom, duszpasterzom. Brak im autorytetów! Coraz częściej szukają odpowiedzi sami, np. w środkach społecznego przekazu: Internecie, telewizji, prasie... Doskwiera im tęsknota za zwykłą rozmową, poczuciem więzi, za wspólnotą! Jezus, odpowiadając na pytanie bogatego młodzieńca, mówi: Czemu Mnie nazywasz dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg (Mk 10, 17-22). Jeżeli słowa i czyny wychowawcy zostaną oderwane od źródła, przestają być prawdziwe: Tylko Bóg jest dobry tzn. w Nim i tylko w Nim wszystkie wartości mają swe pierwsze źródło i ostateczne spełnienie... Bez Niego bez odniesienia do Boga cały świat wartości stworzonych zawisł jakby w próżni. Traci również swoją przejrzystość, swą wyrazistość (por. Jan Paweł II, List do młodych, nr 4). Jeżeli rodzic, wychowawca, kapłan zabiegają o uznanie, to jednocześnie nie mogą zapomnieć o słowach Jezusa: A wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy jesteście braćmi. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. Największy z was niech będzie waszym sługą (Mt 23, 8-11). Prawdziwie dobry jest więc Bóg; 266

267 Świadkowie wiary z tej ziemi On w swoim Synu jest pierwszym Nauczycielem, Ojcem, Mistrzem-Przewodnikiem, ponieważ sam pierwszy nas umiłował (1 J 4, 19). Tylko ten kto kocha, może stawiać innym wymagania: Wtedy Jezus spojrzał na niego z miłością i rzekł mu: «Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną» (Mk 10, 21). Nie lękajcie się Miłości, która stawia człowiekowi wymagania wzywa papież Polak (por. List do młodych, nr 10). Teodor urodził się 4 sierpnia 1839 r. w Sobociskach na Dolnym Śląsku. Christophowie byli niezamożną rodziną niemiecką. Ojciec pełnił funkcje kierownika szkoły i organisty, matka osoba skromna i pobożna miała szczególny kult do Matki Boskiej Bolesnej. Po ukończeniu szkoły elementarnej Teodor wraz z bratem Wojciechem chciał rozpocząć naukę w gimnazjum. Wiązało się to jednak z dużymi wydatkami. By skrócić czas trwania nauki, istniała możliwość zdania egzaminu do wyższej klasy. W tej sytuacji potrzeba było odpowiedniego przygotowania, zwłaszcza z łaciny. Takim przygotowaniem synów organisty w Sobociskach zajął się emerytowany proboszcz ks. Józef Helmich (zaciągnięty dług Teodor spłacił potem przygotowując w podobny sposób około 200 chłopców). Zanim ukończył studia teologiczne, pracował ciężko w kopalni. W czerwcu 1864 r. przyjął święcenia kapłańskie. Jako wikariusz pracował w Chorzowie Starym i Krapkowicach, a przez resztę swojego życia jako proboszcz w parafii Miasteczko Śląskie. Z tą miejscowością związał na trwałe swoje życie, tutaj zasłynął jako wielki opiekun ubogich, wychowawca młodzieży i święty kapłan. Zwłaszcza jego troska o biednych chłopców, którym umożliwiał podjęcie nauki w gimnazjum, utkwiła w pamięci miejscowej ludności. Praca nauczyciela, wychowawcy, katechety to dzisiaj codzienne, często bardzo absorbujące zajęcia kapłana. Jednak w drugiej połowie XIX w. wyglądało to zupełnie inaczej. Na plebanii i u sióstr służebniczek stale mieszkało od 3 do 12 chłopców, którzy pochodzili głównie z Górnego Śląska. Ks. Christoph uczył ich i przygotowywał do egzaminów. Opracował nawet ramowy plan zajęć, które rozpoczynały się o godz. 8.00, z krótką przerwą na drugie śniadanie. Po obiedzie, od do znów trwały zajęcia z przerwą o godz Ks. Christoph uczył za darmo, czasami tylko pobierał skromną opłatę za wyżywienie. Uczył też protestantów i Żydów. Jedynym ograniczeniem w przyjmowaniu uczniów była troska o to, by nie zaniedbać podstawowych obowiązków kapłańskich. Uczniowie modlili się wspólnie z ks. Teodorem i codziennie rano uczestniczyli we Mszy św., najczęściej w charakterze ministrantów. Życie wspólnotowe było charakterystyczną cechą tej formacji. 267

268 Świadkowie prawdy z tej ziemi Ks. Teodor lubił uczyć. Wyznał w jednym z listów do swojej siostry: Dzieci są najlepszym moim towarzyszem tak, że chętnie rezygnuję z wszystkiego innego. W ich towarzystwie ustrzegę się od wszelkiego zła, które przy innych towarzystwach łatwo się wkrada. Ks. Christoph wspierał swoich wychowanków również w czasie studiów, a ich sukcesy w nauce sprawiały mu największą radość. Dokładna lista wychowanków jest trudna do ustalenia. Znane są nazwiska 23 księży diecezjalnych, 31 zakonników z różnych zgromadzeń. Wśród uczniów byli także późniejsi lekarze, nauczyciele, prawnicy. Kapłan zanurzony w Chrystusa w ten sposób nazwał ks. Teodora Christopha biskup gliwicki Jan Wieczorek w homilii wygłoszonej z okazji setnej rocznicy jego śmierci: [Kapłan] zatopiony w ciągu dnia, a nawet w nocy na modlitwie, zafascynowany Chrystusem, promieniował, oddziaływał na innych i prowadził ich do Boga... Pamięć o nim jest wciąż żywa, żyją jego dzieła; jest on duchowo obecny wśród nas i przynagla, byśmy ciągle zanurzali się w Chrystusa. Zanurzyć się mamy w Chrystusa Nauczyciela, Sługę, zanurzyć się mamy w Jego ofiarę i krzyż. Przyjąć Chrystusa i iść za Nim przez życie to równocześnie jakaś fundamentalna zasada ewangelizacji, którą w dzisiejszym świecie chcemy realizować (Miasteczko Śl., 10 lutego 1993 r.). Ks. Teodor Christoph zmarł w opinii świętości 10 lutego 1893 r. w swojej parafii w Miasteczku Śląskim k. Tarnowskich Gór. Już za życia ks. Christopha wierni mówili o nim: To święty!. Taką opinią wśród wiernych Miasteczka i okolic cieszy się do dziś. Trwa proces informacyjny, a przekonanie o świętości proboszcza z Miasteczka Śląskiego prowadzi niektórych do wypraszania łask za jego pośrednictwem. Grób świątobliwego kapłana jest szczególnym miejscem pamięci i miłości wiernych. Ziemię z jego grobu zabierają ze sobą maturzyści i studenci zdający egzaminy. Wierzą, że ks. Christoph pomoże im tak, jak za życia pomagał swoim wychowankom. Nauczycielu dobry, co mam czynić? wciąż pytamy Chrystusa, pytamy ks. Christopha, pytamy współczesnych nauczycieli. Uczmy się od nich, módlmy się za nich i wspierajmy ich w wielkiej misji, która ma korzenie w Jedynym Nauczycielu Jezusie Chrystusie. Warto zapytać: Co należy czynić, aby odbudować autorytet rodziców, nauczycieli, duszpasterzy? Jak na nowo uczyć się dialogu w rodzinach, parafiach, miejscach pracy i nauki? Jak pomagać biednym, zaniedbanym, a zdolnym dzieciom i młodzieży w rozwoju intelektualnym i duchowym? 268

269 Świadkowie wiary z tej ziemi Módl się! O Jezu, nasz Pośredniku i Arcykapłanie, ofiarujemy Ci nasze modlitwy, prace i cierpienia za Twoich Kapłanów, aby świętością swego życia rozszerzali Królestwo Twoje. O Jezu, zesłany z nieba na Arcykapłana naszego daj nam świętych kapłanów! O Jezu, dla zbawiennego opowiadania nauki Twojej, O Jezu, dla sprawowania po wszystkie dni Twojej Ofiary Krzyżowej, O Jezu, dla zbawiennego udzielania nam świętych Sakramentów, O Jezu, dla odpuszczania nam grzechów w Sakramencie Pokuty, O Jezu, dla utwierdzania w wierze i dobrych obyczajach rodzin naszych, O Jezu, dla wychowania dzieci ku Twej chwale, O Jezu, dla obrony i pomocy wśród niebezpieczeństw świata, O Jezu, dla przygotowania nas do szczęśliwej śmierci, O Jezu, dla rozszerzania Królestwa Twego Módlmy się: Boże, któryś dla chwały majestatu swojego i dla zbawienia rodzaju ludzkiego ustanowił Jednorodzonego Syna swojego Najwyższym i Wiecznym Kapłanem, prosimy Cię, aby ci, których On wybrał na sługi i szafarzy swoich Tajemnic, pozostali zawsze wierni w spełnianiu otrzymanego posługiwania. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen. Wezwania Apostolatu Wspierania Powołań im. ks. Teodora Christopha Żyj słowem! Apostolat Wspierania Powołań im. ks. Teodora Christopha posiada dziesięciopunktowy plan celów i zadań. Wśród nich znajdują się m.in. następujące: Członkowie Apostolatu gromadzą się, w miarę możliwości, raz w miesiącu na wspólnej modlitwie. Zalecanym dniem spotkań jest pierwszy czwartek lub pierwsza sobota miesiąca (nr 5); Członkowie Apostolatu utrzymują duchową więź z seminarium duchownym, zaś animator troszczy się o to, aby w gablotkach parafialnych były podane aktualne informacje o życiu WSD (nr 8); Działalność Parafialnego Koła Apostolatu winna się szczególnie zaznaczyć w czasie Kwartalnych Dni Modlitw o Powołania do Służby w Kościele (nr 9) oraz w każdy pierwszy czwartek miesiąca! 269

270 Świadkowie prawdy z tej ziemi S.M. Dulcissima Helena Hoffmann SMI ( 1936) Świętochłowice Brzezie n. Odrą (Racibórz) Oblubienica Krzyża taki tytuł wybrała sobie Helena Hoffmann wstępując do Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Maryi Niepokalanej. Młoda zakonnica bardzo szybko dojrzała do tej tajemnicy i do spotkania z Umiłowanym. W ciągu zaledwie 26 lat swego życia przecierpiała prawdziwe morze męki, ale nie było w tym cierpieniu rezygnacji. Była przekonana, że Jezus jedyny Oblubieniec prosi ją o przyjęcie tej ofiary i pokuty za innych. 270

271 Świadkowie wiary z tej ziemi Czytaj! Mk 10, Przynosili Jezusowi również dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: «Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boga. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Boga jak dziecko, ten nie wejdzie do niego». I biorąc je w objęcia, kładąc na nie ręce i błogosławił je. Rozważ! Najmłodszy Doktor Kościoła św. Teresa od Dzieciątka Jezus przekazała nam podstawową tezę swojego życia w wyznaniu: Zrozumiałam, że Kościół posiada Serce i że to Serce płonie Miłością. Zrozumiałam, że jedynie Miłość pobudza członki Kościoła do działania i gdyby przypadkiem zabrakło Miłości, Apostołowie przestaliby głosić Ewangelię, Męczennicy nie chcieliby przelewać swojej krwi... Zrozumiałam, że Miłość zamyka w sobie wszystkie powołania, że Miłość jest wszystkim, obejmuje wszystkie czasy i wszystkie miejsca... jednym słowem, jest wieczna! (por. Rękopisy autobiograficzne, B 3v). Pragnienie dziecięcego zawierzenia i powołanie do oblubieńczej miłości stało się również udziałem śląskiej Oblubienicy Krzyża, zwłaszcza pod wpływem częstych wizji Świętej z Lisieux, która od dzieciństwa była jej przewodniczką. Helena Joanna Hoffmann przyszła na świat w rodzinie robotniczej w Świętochłowicach-Zgodzie 7 lutego 1910 roku. Z domu rodzinnego wyniosła głęboką wiarę i wrażliwość na trudy codziennego życia. Duży wpływ na życie religijne Heleny wywarł kontakt z siostrami Maryi Niepokalanej, które w jej rodzinnym mieście prowadziły przedszkole, ambulatorium i opiekowały się chorymi. W marcu 1928 roku Helena wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej, gdzie przyjęła imię zakonne Maria Dulcissima. Nowicjat odbyła w Nysie, a wieczystą profesję złożyła w Brzeziu nad Odrą w 1935 roku. Wcześnie ujawniła się jej nieuleczalna choroba połączona z nieustannym cierpieniem. Przyjęła ją jako dar i wolę Bożą. Stale ponawiała swoje pragnienie świętości i ratowania dusz dla Chrystusa. Wręcz zachłannie pragnęła wynagradzać za ludzkie grzechy. «Daj mi dusze, dusze, dusze! Są takie drogie, kosztują tak wiele!» dyszała nękana atakami drążącej ją choroby. «Za kapłanów, za Zgromadzenie...» powtarzała. W ostatnich tygodniach przed śmiercią wołała do siebie ludzi świeckich. «To są dusze... Muszę je też zawołać. Wszystkie powinny przyjść» tłumaczyła opiekunce, siostrze Lazarii. Krótko przed śmiercią modliła się: «Jezu, daj księdzu proboszczowi i parafii 271

272 Świadkowie prawdy z tej ziemi dużo... daj im dużo, Jezu, daj im dużo». Ludzie wiedzieli, że ta młoda, zgięta od bólu, ale mimo to prawie zawsze uśmiechnięta kobieta, modli się za nich. Nic dziwnego, że pogrzeb zgromadził dosłownie wszystkich mieszkańców Brzezia. Do dziś świadkowie tamtego wydarzenia wspominają, że wyglądało to raczej na wesele niż uroczystość żałobną. «Ona była przecież dzieckiem. Wtedy nie nosi się żałoby» tłumaczył brzeski proboszcz (por. F. Kucharczak, Dulcissima na rany, GN 19/2001). Siostra Maria Dulcissima zmarła 18 maja 1936 roku. Pochowano ją na cmentarzu w Brzeziu, a pamięć o niej i spontaniczny kult wiernych trwa do dziś. Grób młodej zakonnicy stał się miejscem modlitwy i zwierzeń wielu szukających u niej pomocy i wstawiennictwa. Zachowały się też liczne świadectwa łask uzyskanych za jej wstawiennictwem. 18 lutego 1999 roku rozpoczął się jej proces beatyfikacyjny. Sługa Boża Maria Dulcissima była ewangelicznym dzieckiem, które gorąco pragnęło być blisko Jezusa. Nic nie mogło jej przeszkodzić w spotkaniu z Ukochanym. Znalazła się w Jego objęciach i przyjęła Jego błogosławieństwo. Jezus wciąż staje w obronie najmniejszych i stawia ich jako wzór do naśladowania. Dziecięca postawa ufności i bezinteresownej miłości jest bowiem najlepszą drogą do królestwa niebieskiego. Wszyscy synoptycy potwierdzają naukę o przyjmowaniu królestwa Bożego na wzór dziecka (por. Mt 19, 13-15; Mk 10, 13-16; Łk 18, 15nn). W scenie spotkania Jezusa z dziećmi ujawniła się odwieczna miłość Boga do ludu, porównywalna do miłości ojca do syna (Oz 11, 1), mocniejsza niż miłość matki do dziecka (Iz 49, 14-15), oblubieńca do oblubienicy (Iz 62, 4-5). Taka miłość zwycięża największe niewierności (Ez 16; Oz 11), nigdy nie ustaje (1 Kor 13, 8), trwa aż do udzielenia najcenniejszego daru: Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał (J 3, 16). Taka miłość jest wieczna (Iz 54, 8. 10; Jr 31, 3) i oczekuje na odpowiedź ze strony człowieka. Przykazanie miłości jest najwyższym prawem programem życia: Katechizm Kościoła przypomina: Bóg nieskończenie doskonały i szczęśliwy zamysłem czystej dobroci, w sposób całkowicie wolny, stworzył człowieka, by uczynić go uczestnikiem swego szczęśliwego życia. Dlatego w każdym czasie i w każdym miejscu jest On bliski człowiekowi. Powołuje go i pomaga mu szukać, poznawać i miłować siebie ze wszystkich sił (...) Czyni to przez swojego Syna (...) W Nim i przez Niego Bóg powołuje ludzi, by w Duchu Świętym stali się Jego przybranymi dziećmi, a przez to dziedzicami Jego szczęśliwego życia. Czy mamy świadomość, że takie dziedzictwo zobowiązuje? 272

273 Świadkowie wiary z tej ziemi Czy byliśmy dla kogoś przeszkodą w drodze do Jezusa? Czy przeszkadzaliśmy zbliżyć się do Niego bliskim, podwładnym, współbraciom w wierze i niewierzącym? Czy nasze słowa lub czyny były dla kogoś powodem zgorszenia (por. Mt 18, 6-10)? Jak odpowiedzieliśmy na Boże wezwanie? Módl się! Boże, Ojcze miłosierdzia, Ty pojednałeś ze sobą świat przez Śmierć na Krzyżu i Zmartwychwstanie swojego Umiłowanego Syna Jezusa Chrystusa. Ty wzywasz wszystkich wierzących, aby łączyli swoje cierpienia z Męką Zbawiciela dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół. Przyjmij jako miłą Tobie ofiarę pokorne życie swojej służebnicy Siostry Marii Dulcissimy, naznaczone dźwiganiem codziennego krzyża. Obdarz ją chwałą błogosławionych w Twoim Królestwie i wysłuchaj modlitwy swojego ludu, jakie za jej wstawiennictwem ufnie zanosi do Ciebie. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen. Żyj słowem! Charyzmatem sługi Bożej S.M. Dulcissimy było dyskretne poczucie humoru. Pomimo choroby i bólu ewangelizowała swoje otoczenie uśmiechem. Jak dziś realizować wezwanie Apostoła: Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się! (Flp 4, 4)? 273

274 Świadkowie prawdy z tej ziemi Ks. Antoni Korczok ( 1941) Stara Wieś Raciborska Gliwice Sośnica Dachau Na Śląsku trudno o jednoznaczną ocenę niektórych postaci z historii Kościoła, gdyż ścierały się tu dwie opcje propolska i proniemiecka. O ks. Antonim Nikodemie Korczoku wszyscy mówili, że jest na wskroś katolicki, czyli otwarty na jednych i drugich. Wszystkim służył z wielką pokorą i miłością, zwłaszcza najuboższym. Jego największym pragnieniem było zostać proboszczem górnośląskiej parafii i nauczyć się grać na harmonii. Kochał i hodował gołębie. Komuniści działający w Gliwicach Sośnicy przed 1933 r. na jednym 274

275 Świadkowie wiary z tej ziemi z zebrań, atakując Kościół i duchownych, stwierdzili, że kiedy tylko dojdą do władzy, to najpierw powywieszają wszystkich księży na słupach oświetleniowych, ale księdza Korczoka z Sośnicy i księdza Tomeczka z Zabrza poniosą w pochodzie tryumfalnym na swoich ramionach. Są to bowiem księża, którzy dbają o robotników i ubogich (por. Antoni Korczok, 58). Ks. Antoniego naziści zamordowali w obozie koncentracyjnym w Dachau. Czytaj! Mt 11, Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem słodkie jest moje jarzmo, a moje brzemię lekkie. Rozważ! Współbracia kapłani doceniali jego piękne kazania i dobroć wobec biednych. Był ceniony przez wszystkich. O ks. Korczoku mówiono, że żył jak drugi święty Alojzy [Gonzaga] ze względu na wyjątkowe cechy charakteru: skromność, dostępność, serdeczność, mądrość i pokorę Dlaczego Jezus wyróżnił dwie cechy i kazał je naśladować: łagodność i uniżenie (pokorę)? Mateusz dwukrotnie mówi, że jest On łagodny i pokorny sercem, gdy wzywał do naśladowania (11, 29). A gdy zbliżał się do Jerozolimy, tłum wołał słowami proroka Zachariasza: Oto twój król przychodzi do ciebie, pokorny jedzie na ośle, na osiołku, który już nosi ciężary (21, 5). Chrześcijanie zawsze cenili łagodność, uprzejmość, delikatność, życzliwość, skromność, cichość. Pragnęli, aby ich dzieci odznaczały się tymi cechami. To ich wyróżniało w środowisku pogańskim hałaśliwym i zaborczym. Już Pierwsze Przymierze (ST) wielokrotnie przed stawia Boga objawienia jako łagodnego Pana i Króla. Tym właśnie różni się Bóg Izra ela od bóstw pogańskich. Psalm 103 zawiera dziękczynienie za łaskawość Boga doznaną w życiu: miłosierny jest Pan i łaskawy, nieskory do gniewu i bardzo łagodny (103, 8). Słychać w tym wyznaniu echo słów Jahwe, który przedstawił się Mojżeszowi jako miłosierny i litościwy (Wj 34, 6). Dalsza część psalmu obrazuje ogrom Bożej dobroci, porównując ją z bezkresem stworzonego świata. Cała historia Izraela jest wielką lekcją łagodności Boga w obliczu ludzkich grzechów. Jego łagod ność nie jest jednak pobłażliwością. Łagodność Boga staje się wzorem do naśladowania dla ludu Nowego Przymierza. W Ewangelii Jezus przywołuje do siebie wszystkich na naukę łagodności i pokory. 275

276 Świadkowie prawdy z tej ziemi Pokora, bo uniżony Bóg jest wzorem łagodności (chrestos). Jezus wzywa swoich uczniów: Bądźcie synami Najwyższego, ponieważ On jest łagodny, nawet dla niewdzięcznych i złych (Łk 6, 35). Można powiedzieć, że pokora jest przeciwstawieniem pychy opisanej przez Maryję w Magnificat: Rozprasza pyszniących się zamysłami serc swoich (Łk 1, 51). Pyszni to ci, którzy są przekonani, że są kimś ważnym i mają o sobie tak wysokie mniemanie, że nadaje to prawie sens ich życiu, dlatego też inni muszą im ulegle służyć, a oni nawet im nie podziękują (C.M. Martini). Jest to postawa, którą św. Paweł piętnuje wiele razy w swoich Listach, np. pisząc do Rzymian: Nie gońcie za wielkością, lecz niech was pociąga to, co pokorne! (12, 16). W Liście do Tymoteusza wzywa: ( ) abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne z całą pobożnością i godnością (1 Tm 2, 2). Łagodnym i pokornym winien być także sługa Boży (por. 2 Tm 2, 24; Jk 4, 6; 1 P 3, 8). Takie cechy wyróżniały świątobliwego i łagodnego kapłana z Gliwic-Sośnicy. Zapatrzył się w Mistrza, który uniżył samego siebie, stając się posłusznym aż do śmierci (Flp 2, 8). Antoni Nikodem Korczok urodził się 1 czerwca 1891 r. w Starej Wsi Raciborskiej (Altendorf) obecnie dzielnica Raciborza. Pochodził z ubogiej rodziny chłopskiej. Jego rodzice Antoni i Paulina z domu Komorek mieli ośmioro dzieci. Antoni był wyjątkowo zdolny. W 1901 r. został przyjęty do renomowanego Królewsko-Ewangelickiego Gimnazjum w Raciborzu. Z wyróżnieniem 7 marca 1910 r. zdał egzamin maturalny. To otworzyło mu drogę do realizacji swego powołania. Podjął studia na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Wrocławskiego. Przez siedem semestrów studiował filozofię i teologię, uczęszczając jednocześnie na zajęcia Seminarium Słowiańskiego. Podczas studiów mieszkał w Konwikcie Gregorianum przy placu katedralnym. Studia ukończył z wyróżnieniem 11 listopada 1913 r. Następnie podjął siedmiomiesięczny kurs w Alumnacie, w którym były prowadzone zajęcia przygotowujące do pracy duszpasterskiej. Święcenia kapłańskie przyjął w katedrze wrocławskiej z rąk bp. Karola Augusta 18 czerwca 1914 r. Pracę duszpasterską rozpoczął od posługi kapelana wojskowego. W wyniku mobilizacji rezerw armii niemieckiej 2 sierpnia 1914 r. został powołany do służby wojskowej na stanowisku sanitariusza w 2. pułku górnośląskim w Raciborzu. W lipcu 1915 r. ks. Antoni został kapelanem. Swoją posługę kapłańską pełnił pośród rannych i chorych żołnierzy, w większości Ślązaków. Był też duszpasterzem jeńców wojennych, głównie rosyjskich i ukraińskich. Za swoją służbę został odznaczony Krzyżem Żelaznym II klasy, nadawanym osobom niebiorącym udziału w walkach. 276

277 Świadkowie wiary z tej ziemi Po zakończeniu działań wojennych, w sierpniu 1916 r. został mianowany wikariuszem w parafii świętych Jana i Pawła Męczenników w Katowicach-Dębie, a po dwóch latach posłano go do parafii świętych Apostołów Piotra i Pawła w Gliwicach ( ). Tam też przygotowywał się do obrony pracy doktorskiej pt. Kościół grecko katolicki w Galicji. Praca była nowatorska i wzbudziła duże zainteresowanie w środowisku naukowym, została wysoko oceniona przez recenzentów i błyskotliwie obroniona. Ks. dr Antoni otrzymał nawet propozycję zatrudnienia na Uniwersytecie Jagiellońskim w Katedrze Historii Kościoła. Nie przyjął jej, ponieważ pragnął pracować w duszpasterstwie. Po podziale Górnego Śląska został posłany (14 lipca 1922 r.) do parafii św. Franciszka na Zaborzu (dzielnica Zabrza). W tym okresie ks. Korczok kontynuował swoją działalność pastoralną i kulturową, szczególnie aktywnie udzielał się w Katolickim Związku Młodzieży, Kongregacji Panien, Towarzystwie Akademików Górnośląskich Silesia Superior, Związku Polaków w Niemczech (Rodło) oraz działał w ruchu abstynenckim. Kazania głosił w języku niemieckim i polskim. Jego nauczanie cechowała prostota i piękno wymowy. Był lubiany przez młodzież i dzieci. 4 kwietnia 1929 r. został proboszczem w dzielnicy Gliwic Sośnicy. Po śmierci poprzednika, ks. Amanda Ballona, kontynuował budowę nowego kościoła pw. NMP Wspomożenia Wiernych. Czas budowy był równocześnie okresem tworzenia żywej wspólnoty parafialnej. Proboszcz cieszył się wielkim autorytetem wśród wiernych. Rozwijał działalność religijną, społeczno-kulturalną i charytatywną. Sprowadził do pomocy Siostry Służebniczki NMP, które prowadziły przedszkole i pełniły posługę pielęgniarek. W swojej parafii angażował dwie społeczności polską i niemieckojęzyczną. Organizował pielgrzymki na Górę Chełmską św. Anny i do sanktuarium maryjnego w Piekarach. W redagowanych przez siebie Wiadomościach Parafialnych (Pfarr-Nachrichten) umieszczał ciekawe teksty z historii regionu, ale również bieżące informacje na temat życia parafii, a zwłaszcza pomocy biednym, aktywności grup i stowarzyszeń, funkcjonowania Katolickich Związków Robotników i Katolickiego Stowarzyszenia Czeladników, opierających swoją działalność na tzw. dziele Kolpinga. Wraz ze zbliżaniem się II wojny światowej nasilały się represje wobec ks. Korczoka. Parafianie z Sośnicy wiedzieli, że ich proboszcz jest zwolennikiem umożliwiania wiernym uczestnictwa w nabożeństwach w języku serca. Z okazji ważnych uroczystości ks. Antoni głosił homilie w dwóch językach: polskim i niemieckim. To nie podobało się władzom i rosnącej w siłę nazistowskiej partii NSDAP (Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robot- 277

278 Świadkowie prawdy z tej ziemi niczej). Pojawiły się szkalujące go artykuły w prasie, oskarżenia. 24 sierpnia 1940 r. ks. Korczoka aresztowano. Według relacji świadków: Prowadzony pieszo do pociągu na stację w Sośnicy, zakuty w kajdany, żegnał [się] z żalem i ubolewaniem mijających go po drodze wiernych (por. Antoni Korczok, 96). Pisano listy do władz w obronie proboszcza. Brat Ignacy Korczok, ojciec ks. Franciszka Korczoka (bratanka, również aresztowanego), interweniował u szefa Policji Bezpieczeństwa Publicznego w Berlinie w sprawie kapłanów. O uwolnienie starał się również kard. Bertram z Wrocławia. Z Gliwic przewieziono ks. Antoniego do więzienia śledczego we Wrocławiu, gdzie zapadł wyrok skazujący: obóz koncentracyjny w Dachau. Przewieziono go tam 20 września 1940 r. i zaliczono do kategorii więźniów politycznych (nr obozowy: 19953). Kapłani byli zmuszani do wyczerpującej pracy fizycznej oraz poddawani licznym szykanom i prześladowaniom fizycznym i psychicznym. Uniemożliwiano im sprawowanie Mszy św. i praktyk duszpasterskich. W KL Dachau ks. Antoni pracował przy załadowywaniu węgla. Ku zaskoczeniu wielu odbyła się ponowna rozprawa sądowa w sprawie ks. Korczoka, a w związku z brakiem dowodów jego winny miał zostać zwolniony z obozu 6 lutego 1941 r. Niestety, dzień wcześniej, 5 lutego 1941 r., został poddany torturom, a potem zastrzelony przez straż obozową na polecenie Gestapo. Ostatnie słowa ks. Korczoka, skierowane do innego kapłana, brzmiały: Pozdrów moich parafian i powiedz im, że ofiaruję za nich swoje życie. Ewenementem w warunkach obozowych stał się fakt, że jego bratanek, ks. Franciszek Korczok, który wybrał się do Dachau, by odebrać wuja z obozu po otrzymaniu decyzji o uwolnieniu, został wpuszczony za bramę obozu i mógł zobaczyć ciało zamordowanego kapłana. Chciał zabrać zwłoki, by pochować je w rodzinnych stronach, ale ostatecznie ciało męczennika skremowano, a urnę z prochami przewieziono najpierw do kościoła Chrystusa Króla w Gliwicach, a następnie pochowano w rodzinnym grobie w Starej Wsi. Po latach przeniesiono urnę do kościoła parafialnego w Gliwicach-Sośnicy. Oto dzieje kapłana, który zrealizował wezwanie swojego Pana: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię (11, 28). Warto zatem zapytać: Co oznacza dla współczesnych pasterzy wezwanie Ewangelii: Dobry pasterz daje życie swoje za owce (J 10, 11)? Dlaczego Pan wyróżnił właśnie łagodność i nieskazitelność jako cechy, które winny być wiodące w postawie duchownych, przewodników i pasterzy Kościoła? 278

279 Świadkowie wiary z tej ziemi Jaka jest nasza modlitwa za kapłanów? Dlaczego Jezus modlił się zwłaszcza o jedność wśród uczniów, prosił o gorliwą modlitwę za robotników winnicy? Módl się! Panie, Dobry Pasterzu, ucz nas łagodności, pokory, cichości. Zachowaj w nas nieskazitelność i wierność powołaniu. Papież Grzegorz Wielki w Księdze Reguły pasterskiej przypomniał: Konieczne więc jest, aby jego [pasterza] myśli były czyste, jego działania pociągające, aby był rozważny w milczeniu, a użyteczny w słowie, każdemu bliski przez współczucie, bardziej niż wszyscy pogrążony w kontemplacji, aby przez pokorę stał się towarzyszem wszystkich czyniących dobro. O to prosimy dla naszych pasterzy. Amen. Żyj słowem! Wśród parafian z Sośnicy żywy jest kult dobrego pasterza ubogich. Krąży też wiele opowiadań o jego duszpasterskiej aktywności jako proboszcza. R. Dylus wspomina: W drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia ksiądz proboszcz oznajmił w kościele, że razem ze swoim wikarym księdzem Kolarczykiem, będą chodzić po kolędzie. Jednak nie będą przyjmować żadnych ofiar i datków. Kto zechce złożyć ofiarę, może to uczynić, wrzucając datki do specjalnie wystawionej w tym celu skarbonki. W czasie tej kolę dy ksiądz Kolarczyk odwiedził pewne starsze małżeństwo i po modlitwach kolędowych gospodarz domu, pan Jan Styś, złożył księdzu ofiarę kolędową w wysokości 1 talara (3 marki). Ksiądz nie chciał jej przyjąć, ale pan Styś kategorycznie oświadczył, że jeżeli tego nie zrobi, to on i jego żona przestaną chodzić do kościoła. Uważał on bowiem, że złożenie ofiary kolędowej jest starą tradycją i obowiązkiem parafian. Wobec ta kich argumentów ksiądz Kolarczyk, przepraszając, przyjął tego talara. Wieczorem powiadomił o tym wydarzeniu proboszcza, który następnego dnia przed południem udał się do tej rodziny i uklęknął przed panem Stysiem, przepraszając go bardzo i wyjaśniając, że wydając swoje zarządzenie, nie chciał obrażać parafian. Także serdecznie podziękował za złożoną ofiarę (por. Antoni Korczok, 58). Jakże potrzeba dzisiaj takiej bogatej prostoty i zaangażowania duszpasterskiego. 279

280 Świadkowie prawdy z tej ziemi Ks. Jan Macha ( 1942) Chorzów Stary Katowice Wzmożona nagonka na współczesnych kapłanów każe szukać wzoru takich, którzy gotowi są oddać życie za owce. Wierni poszukują kapłanów ideowych, bezinteresownych, gotowych pozostawić wszystko i uczynić wszystko dla swojego ludu. W godzinie próby, jakim był czas wojny, wielu kapłanów oddało życie za Chrystusa, za Kościół, w obronie wiary i ludzi wierzących. Jednym z nich był ks. Jan Macha z Chorzowa Starego, który w przededniu śmierci pisał do swojej rodziny: Jest to moje ostatnie pismo. 280

281 Świadkowie wiary z tej ziemi Po 4 godzinach nastąpi moje stracenie... Pogrzebu mi nie użyczą, ale urządźcie mi na cmentarzu cichy zakątek, żeby od czasu do czasu ktoś o mnie wspomniał i zmówił za mnie Ojcze nasz (por. Gość Niedzielny, 8/1951). Został ścięty na gilotynie 3 grudnia 1942 r. w katowickim więzieniu przy ul. Mikołowskiej. W 2013 r. rozpoczął się proces beatyfikacyjny ks. J. Machy. Czytaj! J 10, 15b-18 Jezus rzekł do uczniów: Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej zagrody. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz. Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je znów odzyskać. Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca. Rozważ! W Roku Jubileuszowym 2000 ukazało się unikatowe wydanie księgi upamiętniającej kapłanów polskich, którzy byli ofiarami obu totalitaryzmów: faszystowskiego i sowieckiego. Zawiera ona 2947 nazwisk duchownych, którzy zginęli w czasie II wojny światowej i w okresie stalinowskim. Pod numerem 1473 znajduje się wpis: Macha Jan, diecezja katowicka, zmarł 1942 r. Oddanie życia to wyraz miłości heroicznej, bo nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie oddaje za przyjaciół swoich (J 15, 13; por. Łk 12, 4). W mowie o dobrym pasterzu motyw oddania życia pojawia się aż czterokrotnie (zob. 10, n). Dobry pasterz oddaje życie, a najemnik opuszcza [owce] i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza (10, 12). W metaforze ewangelicznej interesy pasterza i owiec są takie same. Pasterz utożsamia się z trzodą (wiernymi) i pastwiskiem (wspólnotą). One są Jego własnością, są Jego przyjaciółmi, stąd oddanie życia ma ścisły związek ze wzajemnym poznaniem, gdyż przez oddanie życia dla owiec Jezus objawia miłość Ojca do ludzi i daje im życie wieczne (J 3, 16; 1 J 3, 16; por. NKB NT IV/1, 762). Uczeń Chrystusa ma obowiązek naśladowania postawy oddawania życia! Czy chłopak z Chorzowa myślał o takim naśladowaniu Jezusa? W młodości trenował piłkę ręczną i odnosił liczne sukcesy z klubem Azoty Chorzów, był też członkiem Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Co prawda, od samego początku okazywał swoje dobre serce, był wrażliwy na biednych i odrzuconych na margines życia. Po święceniach kapłańskich opiekował się rodzinami tych, których bliscy przebywali w więzieniach i obozach koncen- 281

282 Świadkowie prawdy z tej ziemi tracyjnych. Sam uwięziony i torturowany przez hitlerowców, prosił Boga o przebaczenie oprawcom. Zarzucono mu, że wspierał polskie rodziny i został oskarżony o zdradę stanu. Podczas procesu Niemcy odmówili prawa głosu jego adwokatowi, dlatego ks. Jan sam wygłosił 1,5-godzinną mowę obrończą. Uzasadniał swoją postawę właśnie tym, że jako kapłan czynił wszystko na wzór Jezusa. Urodził się 18 stycznia 1914 r. w Chorzowie jako najstarszy syn Pawła i Anny z domu Cofałka. Chrzest przyjął w kościele św. Marii Magdaleny w Chorzowie Starym. Miał troje rodzeństwa: siostry Różę i Marię oraz brata Piotra. Szkołę podstawową i gimnazjum klasyczne ukończył w rodzinnym mieście Królewskiej Hucie. Bezpośrednio po maturze (czerwiec 1933 r.) ubiegał się o przyjęcie do Śląskiego Seminarium Duchownego w Krakowie, jednak ze względu na zbyt dużą liczbę chętnych nie został przyjęty. Przez rok studiował na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. W roku 1934 ponownie zgłosił się do seminarium i tym razem został przyjęty przez ks. rektora Stanisława Maślińskiego. Jako kleryk odznaczał się głęboką pobożnością i szczególną wrażliwością na innych. Po obronie pracy magisterskiej pt. Monografia Starego Chorzowa parafii św. Marii Magdaleny, 25 czerwca 1939 r. w kościele świętych Apostołów Piotra i Pawła w Katowicach otrzymał święcenia kapłańskie z rąk bpa Stanisława Adamskiego. Mszę św. prymicyjną odprawił w swoim kościele parafialnym św. Marii Magdaleny, a na obrazku prymicyjnym wypisał hasło: Pan mój i Bóg mój (J 20, 28). Od 1 września 1939 r. rozpoczął posługę wikariuszowską w parafii św. Józefa w Rudzie Śląskiej. Zachowane z tego okresu kazania ukazują jego zaangażowanie w formację duchową i charytatywną wiernych, zwłaszcza prześladowanych przez niemiecką policję i gestapo. Podczas wizyty kolędowej rozpoznawał sytuację rodzin polskich, których mężowie, ojcowie i synowie zostali aresztowani, rozstrzelani lub wywiezieni do obozów koncentracyjnych. Przyłączył się do organizacji konspiracyjnej, w której odpowiadał za tzw. opiekę społeczno-religijną: zbierał pieniądze dla potrzebujących, udzielał ślubów w języku polskim, nauczał religii, pocieszał złamanych na duchu. Zaangażował się również w działalność studentów i harcerzy związanych z organizacją podziemną Konwalia. Był stale śledzony. Przyłapany na spotkaniu konspiracyjnym został aresztowany przez gestapo 6 września 1941 r. Osadzono go w więzieniu mysłowickim, a później przewieziono do więzienia przy ul. Mikołowskiej w Katowicach. W czasie licznych przesłuchań był poddawany wymyślnym torturom, upokarzano go i bito. Nie załamał się, lecz pocieszał innych, dużo się modlił. W listach do rodziny często prosił o modlitwę, gdyż z niej czerpał 282

283 Świadkowie wiary z tej ziemi siłę do przetrwania. Miał przy sobie brewiarz, a ze sznurków zrobił różaniec. 17 lipca 1942 r. przed sądem doraźnym w Katowicach odbyła się krótka rozprawa, podczas której ks. Macha i kleryk Joachim Guertler skazani zostali na śmierć przez ścięcie. Wyrok wykonano 3 grudnia 1942 r. w więzieniu katowickim (por. Kapłaństwo wiąże się z oddaniem życia i zawierzeniem Chrystusowi: Prymicyjne przesłanie ks. Jana mówiło o całkowitym oddaniu się w ręce Pana i Boga najlepszego Przyjaciela, który widząc, że nadeszła godzina Jego, przeszedł z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie do końca ich umiłował (J 13, 1). Czy jesteśmy gotowi na taką miłość? Jak dalece duszpasterze poznają (utożsamiają się) swoich wiernych, a wierni swoich pasterzy? Jak budować żywe wspólnoty w parafiach? Jaką rolę odgrywają w tym odwiedziny kolędowe, działalność charytatywna, wolontariat młodych? Módl się! Wszechmogący Boże, źródło męstwa i miłosiernej miłości, który powołujesz wybrane sługi do szczególnego naśladowania ofiary Twego Syna Jezusa Chrystusa, spraw, prosimy, aby Twój sługa, kapłan Jan, który za życia pełnił dzieła miłosierdzia, a w swojej śmierci złożył ostateczną ofiarę wierności, został mocą Ducha Świętego włączony w poczet błogosławionych, Który żyjesz i królujesz przez wszystkie wieki wieków. Amen. Modlitwa o beatyfikację sługi Bożego ks. Jana Machy Żyj słowem! Katolik nie może dystansować się od pracy na rzecz dobra wspólnego. Dobro wspólne wyjaśnia katechizm dla młodych powstaje wtedy, gdy zagwarantowane są podstawowe prawa jednostki i gdy ludzie mogą się swobodnie rozwijać na płaszczyźnie intelektualnej i duchowej. Dobro wspólne oznacza, że ludzie mogą żyć w wolności, w pokoju i zabezpieczeni w sferze socjalnej. W epoce globalizacji trzeba także przyjąć światowy wymiar dobra wspólnego i uwzględnić prawa i obowiązki całej ludzkości (Youcat, 327). Zaangażujmy się w swoich środowiskach lokalnych w działalność charytatywną, społeczną i polityczną! 283

284 W obronie czystości Siostry Elżbietanki ( 1945) Nysa Wrocław Tragiczny czas II wojny światowej, oprócz wielkich zniszczeń, okrucieństwa i śmierci, przyniósł również wspaniałe przykłady heroicznych postaw męczeństwa za wiarę i w obronie wartości, np. czystości. Jednym z wielu nieznanych i przemilczanych jest męczeństwo sióstr elżbietanek. 284

285 Świadkowie wiary z tej ziemi Czytaj! Łk 6, Jezus podniósł oczy na swoich uczniów i mówił: «Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże. Błogosławieni wy, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni. Błogosławieni wy, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie. Błogosławieni będziecie, gdy ludzie was znienawidzą, i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego podadzą w pogardę wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom. Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą. Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie. Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie. Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom. Rozważ! Media polskie i rosyjskie bulwersowały się szybko usuniętą rzeźbą młodego artysty z Gdańska, przedstawiającą sowieckiego żołnierza gwałcącego ciężarną kobietę (październik 2013 r.). Ukrywano informacje o ofiarach żołnierzy radzieckich, gwałcących tysiące kobiet na tzw. ziemiach wyzwolonych. Zapomina się zupełnie, że wśród tych ofiar były również polskie zakonnice. Przez lata prawda ta stanowiła tajemnicę, to był temat ukrywany i zakazany w oficjalnych środkach społecznego przekazu. Warto i należy ukazać w pełnym świetle przykład męczeństwa sióstr elżbietanek z Nysy i Wrocławia. Gdy w początkach 1945 r. relacjonuje A. Hanich nakazano bezwzględną ewakuację mieszkańców Nysy, siostry [ok. 200 sióstr z różnych zgromadzeń] z powodu braku środków transportu dla osób w podeszłym wieku i chorych, którzy przez to musieli pozostać w mieście [ok. 2 tys. osób] zdecydowały się na pozostanie wraz z nimi, co rychło obróciło się przeciwko nim samym. Po zdobyciu Nysy przez Armię Czerwoną 24 marca 1945 r. doświadczyły bowiem od żołnierzy radzieckich prawdziwej gehenny. Według licznych świadectw, dziewczęta, kobiety i siostry zakonne były wielokrotnie gwałcone. Czerwonoarmiści stali z oficerami na czele w długich kolejkach do swoich ofiar. Już pierwszej nocy wiele kobiet zostało zgwałconych po kilkadziesiąt razy. Siostry, które broniły się na wszelkie sposoby, były albo od razu rozstrzelane, albo straszliwie bite i doprowadzane do takiego stanu, że dalsza obrona nie była już możliwa. Dwadzieścia siedem sióstr zakonnych 285

286 Świadkowie prawdy z tej ziemi zostało wówczas zastrzelonych lub zakatowanych na śmierć, bo nie chciały ulec żołnierzom, a dalszych 150 [w większości na terenie dużego klasztoru Elżbietanek przy ul. Słowińskiej 16] zostało brutalnie zgwałconych, czasem wielokrotnie. Wśród zamordowanych były także siedemdziesięcio i osiemdziesięcioletnie siostry (zob. Czas przełomu, Opole 2008, 170). 25 listopada 2012 r. we wrocławskiej katedrze rozpoczął się proces beatyfikacyjny s. Marii Paschalis Jahn i 9 towarzyszek: s. Edelburgis Kubitzki, s. Rosari Schilling, s. Sabiny Thienel, s. Sapienti Heymann, s. Mellusi Rybki, s. Acutiny Goldberg, s. Adeli Schramm, s. Felicitas Elmerer, s. Adelheidis Toepfer, które w 1945 r. zginęły z rąk żołnierzy Armii Radzieckiej. Poniosły śmierć męczeńską, pełniąc posługę miłosierdzia wobec bliźnich, a także stając w obronie własnej czystości oraz dziewictwa innych (zob. S. Katarzyna Żeneta Sztylc CSSE, Męczeństwo Sióstr Elżbietanek, Pastores 2 / 2013, ). Ewangelia o prawdziwych uczniach Jezusa w wersji Mateusza i Łukasza zwraca uwagę na tych, którzy cierpią udrękę, mają czyste serce, są prześladowani za sprawiedliwość (Mt 5, ), oraz na tych, którzy są znienawidzeni, wykluczeni, których znieważają i pozbawiają dobrego imienia z powodu Syna Człowieczego (Łk 6, 22). Jezus nazywa ich błogosławionymi (szczęśliwymi). Ile jest błogosławieństw? Niekiedy mówi się, że błogosławieństw jest osiem, ale jeśli policzymy je uważnie, to okaże się, że jest ich dziewięć jak dziewięć towarzyszek s. Marii Paschalis! Pierwsze osiem błogosławieństw według Ewangelii św. Mateusza ma podobną formę literacką, wszystkie są wyrażone w trzeciej osobie liczby mnogiej: błogosławieni ci, którzy są ubodzy, smutni, cisi, miłosierni... Błogosławieństwo obiecane jest temu, który okazuje wymienioną postawę. Błogosławieństwo dziewiąte ma natomiast formę bezpośredniego wezwania, w drugiej osobie liczby mnogiej: błogosławieni jesteście, i przypomina literacko cztery błogosławieństwa wg św. Łukasza (C.M. Martini, Błogosławieństwa, Kraków 2000, 11n). Ewangeliczne błogosławieństwa są więc lekcją wychowania moralnego dla wszystkich i apelem dla wybranych gotowych na heroizm, prześladowanie, świętość. Tutaj trzeba przywołać obraz zakonnic w habitach, które stają naprzeciw często pijanych, zdziczałych i ogłupionych ideologicznie żołdaków sowieckich. Oni są uzbrojeni i pałają żądzą i pychą tego świata (por. 1 J 2, 16). One są bezbronne i czyste; bite, wyśmiewane, znieważane, pozbawiane godności i dobrego imienia z powodu wiary i oblubieńczej przynależności do Jezusa Chrystusa. Odważnie stają w obronie swoich podopiecznych i własnej czystości jako kobiety i osoby konsekrowane. 286

287 Świadkowie wiary z tej ziemi Łukasz użyje trzech greckich czasowników: miseo nienawidzić, aforidzo wykluczyć, oneididzo zniesławić na oznaczenie prześladowanych z powodu imienia Bożego. Nienawiść w ST jest często postawą ludzi wrogo nastawionych do Boga (Ps 21, 12) oraz do ludzi sprawiedliwych, przestrzegających Bożych nakazów (Ps 18, 18.41; 25, 19). Wykluczenie najczęściej dotyczyło ludzi nieczystych rytualnie (Kpł 11 15). Znieważanie zaś pojawia się jako pełna pogardy postawa wobec człowieka pobożnego i prawego (Ps 42, 11; 69, 8-10) lub wobec samego Boga (Ps 79, 12). Do tej listy dochodzi jeszcze lżenie imienia, dosłownie: i odrzucą wasze imię jako złe, co oznacza odebranie komuś dobrego imienia. Jezus zapowiedział swoim uczniom, że podobne przykrości spotkają ich z powodu Imienia Chrystusa (christianoi chrześcijanie; Dz 11, 26; zob. F. Mickiewicz, Ewangelia wg św. Łukasza, NKB NT III/1, 341). Paradoksem jest, że prześladowanie będzie powodem szczęścia dla wyznawców Chrystusa. Dla prześladowców i barbarzyńców wybrzmi potępiające słowo: biada!. Brak w Ewangelii zapowiedzi konkretnej kary, ale bogactwo, sytość, śmiech i pochwała dla prześladowców ogranicza się wyłącznie do życia ziemskiego, nie mają żadnego odniesienia do wieczności, dlatego ich los zasługuje na pełne smutku i wyrzutów sumienia biada. Grzech ciężki zrywa komunię z Bogiem, a przez to zamyka dostęp do życia wiecznego, którego pozbawienie nazywa się karą wieczną za grzechy (KKK 1472). Teologia moralna zna też kategorię grzechów wołających o pomstę do nieba. Barbarzyńcom najczęściej nie wystarcza zadanie bólu i cierpienia, pragną podeptać to, co czyste i święte odebrać godność, dobre imię, czystość i dziewictwo. Tak było w przypadku sióstr elżbietanek. Według relacji współsióstr, najmłodsza z męczenniczek, s. Paschalis Jahn od kwietnia 1942 r. przebywała w domu św. Elżbiety w Nysie, gdzie pracowała jako kucharka. W marcu 1945 r., gdy wojska radzieckie zbliżały się do Nysy, przełożona podjęła decyzję, aby s. Paschalis uciekła. Dotarła ostatecznie do miejscowości Sobotin znajdującej się na terenie obecnej archidiecezji ołomunieckiej. 11 maja 1945 r., wychodząc na podwórko, została zauważona przez radzieckich żołnierzy. Widząc zagrożenie, szukała schronienia w ucieczce na pierwsze piętro budynku, do pokoju swoich podopiecznych. Żołnierz pobiegł za nią i zażądał, by z nim wyszła i była mu uległa, jednak s. Paschalis zdecydowanie powiedziała: Noszę świętą suknię i nigdy z tobą nie pójdę. Czerwonoarmista ponownie zażądał, żeby z nim poszła i zagroził, że będzie strzelał. Siostra wskazując na krzyżyk przy różańcu, odpowiedziała: Niech mnie pan zastrzeli. Chrystus jest moim Oblubieńcem. Tylko do Niego należę. Następnie uklękła, wzięła krzyżyk do ręki i powiedziała: Proszę wszystkie drogie siostry 287

288 Świadkowie prawdy z tej ziemi o wybaczenie, mój Jezu, daj mi siłę. Żołnierz oddał strzał ostrzegawczy w sufit, a następnie drugi, śmiertelny, w serce s. Paschalis (s. 146n). W Lubaniu zginęła s. Sabina Anna Thienel. Przybyła tu wraz z podopiecznymi z domu starców z Wrocławia, szukając schronienia przed nadchodzącym wojskiem. W modlitwie często prosiła Matkę Bożą, aby chroniła jej czystość, by mogła umrzeć jako dziewica. 1 marca 1945 r. w czasie wspólnej modlitwy sióstr przez zamknięte drzwi padł strzał i śmiertelnie ugodził klęczącą s. Sabinę. Mimo lęku o własne życie i dziewictwo, siostry broniły godności współsióstr, kobiet i dziewcząt, które się z nimi ukrywały. S. Sapientia Łucja Heymann przebywała na placówce w Domu św. Elżbiety w Nysie. 24 marca 1945 r. siostry zostały zgromadzone w refektarzu. Jeden z żołnierzy chciał siłą wyprowadzić stamtąd młodą siostrę, ale s. Sapientia zwróciła się do niego z błagalną prośbą o zaniechanie tego zamiaru. W odpowiedzi zginęła od kuli. Tego samego dnia w sąsiednim domu została zabita s. Mellusia Marta Rybka, gdyż stanęła w obronie dziewczyny znajdującej się na terenie klasztoru. Rozwścieczony żołnierz w odwecie zaatakował s. Mellusię i zastrzelił ją, gdy broniła własnej czystości. Ogień podłożony przez żołnierzy zatrzymał się przy pokoju, gdzie leżały zwłoki. S. Acutina Helena Goldberg, broniąc przed pohańbieniem powierzone jej opiece dziewczęta, 2 maja 1945 r. została zgwałcona i zamordowana w Krzydlinie Wielkiej (...) (s. 147). Elżbietanki męczennice nie są jedynymi ofiarami walki o czystość. Zgromadzenia zakonne zaczynają otwierać swoje archiwa i przywoływać heroiczne dowody ewangelicznego ubóstwa, posłuszeństwa i czystości (por. A. Hanich, Czas przełomu, Opole 2008; J. Kaps, Martyrium und Heldentum ostdeutscher Frauen, Munchen 1954; A. Tilgner, Beitrage zur Geschichte der Schlesischen Ordensprovinz S. Schulschwester v. U.L. Frau, Berlin 1987; J. Myszor, Leksykon duchowieństwa represjonowanego w PRL w latach , t. I-III, Warszawa 2002/6). Wszystkie niewiasty broniące swojej godności i czystości w różnych okresach dziejów są znakiem sprzeciwu wobec cywilizacji śmierci, obojętności i lekceważenia wartości najwyższych. Ich heroizm jest apelem skierowanym do młodych, którzy tak łatwo ulegają dziś permisywizmowi, ograniczającemu ich ideały życiowe do atrakcyjności zewnętrznej i seksualności. Konieczne okazuje się poszukiwanie na nowo misterium Boga, obiektywnej prawdy, moralności jako podstawowego odniesienia w życiu człowieka. Wychowanie do czystej (wstydliwej) miłości wpisane jest bowiem w twórcze napięcie między miłością eros (cielesną/zmysłową), filein (przyjacielską) i agape (jako daru z siebie) (zob. Benedykt XVI, Encyklika Deus Caritas est, Rzym 2006). 288

289 Świadkowie wiary z tej ziemi Prawdziwa walka o czystość wzywa do poszukiwania odpowiedzi na trudne pytania: Katechizm przypomina, że każdy ochrzczony wezwany jest, by (...) nadal walczyć z pożądliwością ciała i z nieuporządkowanymi pożądliwościami. Za pomocą łaski Bożej osiąga to oczyszczenie: przez cnotę i dar czystości..., przez czystość intencji..., przez czystość spojrzenia..., przez modlitwę... (KKK 2520). Czytamy również, że czystość domaga się wstydliwości (KKK 2521). Jak wdrożyć na nowo ideały moralności chrześcijańskiej do współczesnego nauczania i wychowania? Przed czym przestrzega Mędrzec: Widok roznamiętnia głupich (Mdr 15, 5)? Jak przeciwstawiać się globalnej ideologii gender w mediach, reklamach, internecie? Czego uczy nas teologia ciała św. Jana Pawła II? Módl się! Panie Jezu Chryste Ukrzyżowany i Zmartwychwstały, Ty umocniłeś Siostrę M. Paschalis i jej Towarzyszki do złożenia swojego życia w ofierze. Za cenę przelanej krwi dochowały Ci one dziewiczej wierności, broniły kobiecej godności innych oraz spełniały czyny miłosierdzia. Spraw, by Twój Kościół wyniósł je do chwały ołtarzy i ukazał ich świadectwo współczesnym wiernym. Niech przykład ten zachęci nas do wielkodusznej służby bliźnim oraz gorliwego wypełnienia Twoich przykazań. Jeśli jest to zgodne z Twoją wolą, udziel mi za ich wstawiennictwem łaski, o którą Cię z ufnością proszę, który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen. Ojcze nasz... Zdrowaś Maryjo... Chwała Ojcu... Żyj słowem! Tłumaczenie Biblii ks. Jakuba Wujka przypomina: I stworzył Bóg człowieka na obraz swój, na obraz Boży stworzył go, mężczyzną i niewiastą stworzył ich. I błogosławił im... (Rdz 1, 27). Natomiast św. Jan Paweł II uczył: Ciało bowiem, i tylko ono, zdolne jest uczynić widzialnym to, co niewidzialne, duchowe, Boże. Ono zostało stworzone po to, aby przenosić w widzialną rzeczywistość świata ukrytą odwiecznie w Bogu tajemnicę i aby być jej znakiem (zob. Mężczyzną i niewiastą stworzył ich, 70). Człowiek został stworzony na obraz Boży jako mężczyzna i kobieta. To, co naturalne i piękne jest odbiciem miłości Boga, stąd domaga się najwyższego szacunku i ochrony! 289

290 Świadkowie prawdy z tej ziemi S. Gabrielis (Monika) von Ballestrem ( 1945) Pławniowice Kietrz Wśród wielu ofiar zamordowanych w pierwszych tygodniach stycznia 1945 r. przez żołnierzy radzieckich były również siostry z różnych śląskich zgromadzeń zakonnych. Zakonnice, które broniły siebie i swoich podopiecznych na wszelkie możliwe sposoby, były albo od razu rozstrzeliwane, albo 290

291 Świadkowie wiary z tej ziemi straszliwie bite i gwałcone. Jedną z ofiar była s. Maria Gabrielis przełożona Sióstr Franciszkanek Misjonarek Maryi z Kietrza, córka hrabiego Walentego, a wnuczka Franciszka Ksawerego von Ballestrem, właściciela Pławniowic i posła do Reichstagu. Czytaj! Łk 6, Jezus opowiedział [uczniom] przypowieść: Nie ma drzewa dobrego, które by wydawało zły owoc, ani też drzewa złego, które by dobry owoc wydawało. Po własnym owocu bowiem poznaje się każde drzewo; nie zrywa się fig z ciernia ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron. Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta. Rozważ! Jezus jako Nauczyciel za pomocą przypowieści kształtował postawy swoich uczniów. W tzw. mowie na równinie wg św. Łukasza (6, 20-49) odnajdziemy kilka pouczeń o błogosławieństwach i przekleństwach (ww ), nakaz miłości nieprzyjaciół (ww ), przypowieści dotyczące miłości braterskiej (ww ), przypowieści o drzewie i jego owocach (ww ) i przypowieści o budowli z fundamentem i bez fundamentu (ww ). W zbiorze czwartym Mistrz wskazał na niebezpieczeństwo obłudy na przykładzie obrazu roślin najczęściej występujących w Palestynie. Przypowieść zawiera duchowe zastosowanie obrazu roślin i ich owoców. Z jednej strony są dwie rośliny szlachetne: winorośl i figa, które mają duże znaczenie odżywcze i lecznicze. Z drugiej strony są dwie rośliny bezużyteczne: ciernie i jeżyny, które są bardzo żywotne i stanowią utrapienie dla rolników (por. NKB NT III/1, 363). Nauka Jezusa jest jasna: jakość ucznia rozpoznaje się po tym, co uczyni ( po owocach ), a także po tym, co wychodzi z jego wnętrza ( z serca ). Zasadniczym celem wychowania jest kształtowanie dobrego charakteru ucznia, kształtowanie serca wnętrza (sumienia). Ród Ballestremów wywodził się ze starej, szlacheckiej rodziny włoskiej, Ballestrero di Castellengo osiedlonej w okolicach Turynu. Szczególne znaczenie zaczął odgrywać w drugiej połowie XVIII w., kiedy jego potomkowie podejmują służbę w armii niemieckiej, wchodząc w koligacje z rodami pruskimi i osiedlając się na Górnym Śląsku. Jeden z potomków rodu hr. Jan Baptista Angelo podjął służbę na dworze weimarskim, gdzie przyjął imię Jan i nazwisko von Ballestrem. Ożenił się z córką Franciszka Wolfganga barona von 291

292 Świadkowie prawdy z tej ziemi Stechow Marią Elżbietą Augustą. Mieli dwóch synów Karola Franciszka (ur. w 1750 r.) i Karola Ludwika (ur. w 1755 r.). Obaj wybrali karierę wojskową, a po śmierci barona von Stechowa przejęli majątek na Śląsku i przez blisko 150 lat odgrywali znaczącą rolę w życiu gospodarczo-politycznym tych ziem. Po hr. Karolu Franciszku majątek odziedziczył jego najstraszy syn hr. Karol Wolfgang (ur. w 1801 r.), a po nim hr. Franciszek Ksawery (ur. w 1834 r.). Za ich rządów wzrósł prestiż rodu Ballestremów na Śląsku. Pierwszy był czołowym działaczem katolickiej partii Centrum, posłem do Reichstagu oraz jego przewodniczącym ( ), znanym przemysłowcem i filantropem. Jego najstarszy syn hr. Walenty (ur. w 1860 r.) poślubił Agnieszkę zu Stoberg. Rok później 29 marca 1905 r. w Oberglasersdorf (Austria) przyszła na świat ich córka Monika. Walenty i Agnieszka mieli jeszcze ośmioro innych dzieci, które przychodziły na świat w zamku Szklary Górne należącym do rodu Stolbergów, a od 1919 r. w zamku w Pławniowicach. Najstarsza córka Ballestremów wybrała życie zakonne w zgromadzeniu franciszkanek misjonarek Maryi, przyjmując imię Maria Gabrielis. Do zakonu wstąpiła w 1927 r., pierwsze śluby złożyła w 1930 r., a śluby wieczyste 19 marca 1933 r. w klasztorze pod wezwaniem Trzech Króli w Kietrzu (niem. Katscher), gdzie z czasem została przełożoną i gdzie przebywała aż do swej męczeńskiej śmierci. Do 1939 r. nic nie zakłócało spokoju domu zakonnego w Kietrzu. Podczas pierwszych miesięcy trwania wojny normalnie funkcjonowały prowadzone przez siostry dzieła. Z czasem jednak trzeba było zamknąć szkołę gospodarczą, utrudnione było prowadzenie rekolekcji dla kobiet, a w szkole zaprzestano nauczania katechizmu. W miarę stabilna sytuacja utrzymywała się do końca 1944 r. Potem zaczęło się bombardowanie przez rosyjskie samoloty. W styczniu 1945 r. zbombardowano Kietrz. Mieszkańcy schronili się u sióstr (ok. 400 osób), trzeba było ich wyżywić i przechować. Siostra Bernadette szukała żywności po opuszczonych gospodarstwach, przynosząc np. jajka czy kury. W Wielkim Tygodniu 1945 roku bomby zniszczyły część domu sióstr. Zakonnice schroniły się w refektarzu. W niedzielę zmartwychwstania 1 kwietnia o 5 rano zeszły do oratorium na mszę św. Po przeistoczeniu usłyszały pełne trwogi krzyki: bolszewicy! Nagle do oratorium wszedł kompletnie pijany rosyjski oficer z pistoletem w ręce i kazał ks. Müllerowi się rozbierać. Kiedy ten zaczął spokojnie zdejmować szaty liturgiczne, wierni uczestniczący we mszy św. zaczęli uciekać z kościoła. Gdy oficer rzucił się za nimi w pogoń, kapelan podał siostrom do spożycia Ciało i Krew Pańską. Siostra M. Gabrielis pomagała roz- 292

293 Świadkowie wiary z tej ziemi dawać Komunię św. Później oficer poszedł z kapelanem do jego mieszkania. Tam napił się jeszcze wina i zasnął. W tym czasie do klasztoru weszła pierwsza grupa sowieckich żołnierzy. Przeszukiwali każdy kąt, a szczególnie piwnice, gdzie były kufry i walizki ludzi, którzy uciekli z Kietrza. Cały dzień siostry spędziły razem w kuchni i u chorych. Wieczorem cała wspólnota zebrała się w refektarzu, a drzwi zabarykadowano. Wkrótce usłyszały krzyk żołnierzy, którzy wyważyli drzwi i weszli do klasztoru. Nie mogli się dostać przez drzwi do refektarza, ale jeden z żołnierzy odkrył okienko, przez które wydawano posiłki z kuchni do refektarza i stojąc tam z pistoletem zmusił siostry do otwarcia drzwi. Gdy żołnierze weszli, wszystkie siostry skupiły się w jednym kącie. Jeden z żołnierzy usiłował odciągnąć siostrę Theodę, wtedy inne siostry ją otoczyły, a żołnierz zerwał jej krzyż z szyi i rzucił na ziemię. Inny go podniósł i oddał siostrze, następnie wziął swojego rozwścieczonego kolegę pod rękę i wyszli. Między pierwszą a drugą godziną nad ranem próbowano odciągać młode siostry, pozostałe okrążały je i nie pozwoliły żołnierzom wyprowadzić zakonnic z refektarza. W końcu jednemu z nich udało się wyciągnąć młodą siostrę Aloysię. M. Gabrielis wyrwała ją z rąk oprawcy. Rozwścieczony żołnierz uderzył ją kolbą karabinu. Gdy osunęła się na kolana z głową pochyloną w dół, strzelił jej w tył głowy. Kiedy Matka Gabrielis upadła na ziemię, trzeci żołnierz, który nie był pijany, uderzył mordercę, wziął go pod rękę i obaj szybko wybiegli z refektarza. Siostra Bernardina zawołała kapelana, by udzielił absolucji M. Gabrielis. Siostry w tym czasie odmawiały modlitwy za konającą, która oddała ostatnie tchnienie. Jeszcze kilkakrotnie powtórzyły się podobne wizyty żołnierzy, ale siostry pozostały niewzruszone przed ciałem M. Gabrielis. Nawet pijani żołnierze, widząc jej ciało natychmiast wychodzili z pomieszczenia. Ten, który oddał krzyż siostrze Theodzie, podszedł do ciała zabitej zakonnicy, zdjął hełm, ukląkł i w ciszy jej się przyglądał, a łzy spływały mu po twarzy. Gdy wychodził, odwrócił się przy drzwiach i zasalutował. M. Gabrielis została pochowana wieczorem w ogrodzie. Po wojnie s. M. Alojza otrzymała pozwolenie na ekshumację ciała M. Gabrielis i pogrzebanie go na cmentarzu parafialnym (por. dostęp: ). Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro dobro promieniuje, a zło? Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj uczył Apostoł Paweł (Rz 12, 21). Człowiek jest w stanie rozróżnić dobro od zła, ponieważ posiada rozum i sumienie, które pozwala mu na jasne sądy (por. KKK ; 1757n). Czy wolno mu zrobić coś złego, żeby wynikło z tego dobro? 293

294 Świadkowie prawdy z tej ziemi Jak człowiek może stwierdzić, że jego czyn jest dobry albo zły? Czy przez same dobre czyny można sobie zasłużyć na niebo (por. Youcat, 341). Módl się! Najmilsza Panno Maryjo, bez grzechu pierworodnego poczęta, Pośredniczko rodzaju ludzkiego i Królowo Apostołów! Racz miłosierne Twoje oczy zwrócić na nas biednych grzeszników. A jak przez Twoje zasługi i prośby Apostołowie i uczniowie Syna Twego otrzymali pełnię Ducha Świętego, tak też przez nieskończone miłosierdzie wszechmogącego Boga, przez nieskończone zasługi Syna Twego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa, przez miłość Ducha Świętego racz nam, chociaż niegodnym, wyjednać moc, mądrość i miłość doskonałą, abyśmy przy pomocy Tegoż Wszechmogącego Boga, przez ofiary, dzieła i modlitwy spełniali uczynki miłosierne w ciągu całego życia doczesnego i tak wykonywali przykazanie miłości Syna Twego, dla rozszerzenia chwały Bożej po całym świecie i dla zbawienia wszystkich dusz, iż byśmy w chwili naszej śmierci zostali przyjęci w niebie do błogosławionego grona Apostołów świętych i zażywali chwały apostolstwa Pana naszego Jezusa Chrystusa po wszystkie wieki. Amen. Modlitwa do Matki Bożej o dobre życie Żyj słowem! Pisarz i filozof S. Kierkegaard zauważył: Jeśli człowiek chce naprawdę dobra, musi czynić wszystko na rzecz dobra albo musi chcieć wszystko przecierpieć ze względu na dobro (por. Youcat, 168n). Uczmy się przyjmować trudne doświadczenia, by wyprowadzać z nich dobro, przebaczenie i pokój w sercu! 294

295 Kapłani zamordowani przez żołnierzy Armii Czerwonej ( 1945). Wojciech Roszkowski wydał książkę pt. Świadkowie wiary. Męczennicy na każdy dzień (Katowice 2014). Jest to zbiór opisów męczeństwa 365 osób z różnych stron świata nowe martyrologium, które autor określił jako swoje osobiste wyznanie wiary. Tylko niewielka część z ofiar prześladowań w XIX i XX wieku jest znana i została formalnie włączona do grona świętych. Z pewnością jednak bardzo wielu z nich na to zasługuje. Tymczasem chorobą współczesnej 295

296 Świadkowie prawdy z tej ziemi cywilizacji zachodniej jest to, że posiew tego męczeństwa pada na skalisty grunt obojętności, a nawet niewiedzy. Istnieje więc dziś ogromna potrzeba popularyzacji żywotów męczenników. W każdym dniu roku możemy wspominać kogoś, kto cierpiał i zginął z powodu wiary w Chrystusa. Losy tych ludzi skłaniają do refleksji nad wartościami i siłą wiary w dzisiejszym świecie przekonuje. Zabrakło w tej cennej publikacji męczenników ze Śląska, pomordowanych przez żołnierzy Armii Czerwonej, którzy mieli wyzwalać, a częściej zniewalali i mordowali niewinnych, zwłaszcza kapłanów katolickich. Czytaj! J 15, Jezus mówił do swoich uczniów: Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. Pamiętajcie na słowo, które do was powiedziałem: «Sługa nie jest większy od swego pana». Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać. Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał. Gdybym nie przyszedł i nie mówił do nich, nie mieliby grzechu. Teraz jednak nie mają usprawiedliwienia dla swego grzechu. Kto Mnie nienawidzi, ten i Ojca mego nienawidzi. Gdybym nie dokonał wśród nich dzieł, których nikt inny nie dokonał, nie mieliby grzechu. Teraz jednak widzieli je, a jednak znienawidzili i Mnie, i Ojca mego. Ale to się stało, aby się wypełniło słowo napisane w ich Prawie: Nienawidzili Mnie bez powodu. Gdy jednak przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie. Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku. Rozważ! Wejściu Armii Czerwonej do Polski towarzyszyły rabunki i bestialstwa dokonywane przez krasnoarmiejców. Nasiliły się one między styczniem a kwietniem 1945 r., kiedy żołnierze wkraczali na teren Prus Wschodnich, Warmii i Śląska. Na granicy tych ziem Stalin nakazał NKWD umieszczenie tabliczek z napisem: Tu zaczynają się Niemcy. Oznaczało to, że na terenie wroga nie obowiązują żadne zasady; można bezkarnie grabić, gwałcić i mordować. Stalin zapalił zielone światło dla terroru i zastraszania miejscowej ludności. Prości, marnie ubrani, wygłodniali i indoktrynowani przez oficerów NKWD żołnierze 1. Armii i 4. Frontu Ukraińskiego wpierw pytali: Czy to już Germania?, a później ujawniali wszelkie dzikie instynkty! Na porządku dziennym były 296

297 Świadkowie wiary z tej ziemi grabieże, niszczenie mienia, okrutne gwałty na kobietach, także zakonnicach oraz mordy na duchownych katolickich. Wielu księży heroicznie broniło prześladowanych i molestowanych przez (najczęściej) pijanych żołdaków parafian (parafianek), pracujących na plebaniach czy przypadkowych ludzi. Na ulicach miast i miasteczek śląskich odbywały się straszne sceny, o których przez lata nie wolno było mówić. Wielu do dziś nie chce i nie może opowiadać o okrucieństwie wyzwolicieli. Na Górnym Śląsku do maja 1945 r. z rąk czerwonoarmistów zginęło ponad 50 księży diecezjalnych (z dawnej diecezji wrocławskiej i katowickiej) oraz kilkudziesięciu zakonników (por. EK t. 20, 957) 5. Znane są przykłady kilkudziesięciu kapłanów z terenu dzisiejszej metropolii górnośląskiej, którzy oddali życie w obronie kobiet, dziewcząt i sióstr zakonnych gwałconych przez sowieckich żołnierzy. Do tej grupy należeli m.in.: dwaj księża z Gogolina proboszcz, ks. Józef Bieniossek ( 29 stycznia 1945) i wikary, ks. Eryk Schewior (29 stycznia 1945); ks. Jerzy Hertel ( 24 stycznia 1945) kapelan szpitalny z Opola; ks. Robert Gerlich ( 9 lutego 1945) emerytowany proboszcz z Wrocławia zamordowany w Kupiu; ks. Robert Janott ( 23 stycznia 1945) proboszcz z Brynicy k. Opola; ks. dr Józef Brier ( 8 lutego 1945) proboszcz z Kolnicy (pow. Grodków); ks. Karol Lange ( 24 stycznia 1945) proboszcz ze Strzelec Opolskich; ks. Augustyn Rassek ( 30 marca 1945) proboszcz z Pstrążnej; ks. Teodor Walenty ( 16 kwietnia 1945) pochowany w Gorzycach; ks. Józef Schrody ( 23 stycznia 1945) proboszcz w Gorzycach i Kielczy k. Zawadzkiego; ks. Alojzy Zug ( 29 stycznia 1945) administrator parafii w Kielczy, który zginął w Rogowie Opolskim; ks. Bernard Hermann ( 18 marca 1945) emerytowany proboszcz przebywający w klasztorze Bonifratrów w Prudniku; ks. Filip Rosie ( 19 marca 1945) zastrzelony w Ścinawie Małej (k. Nysy) proboszcz tej parafii; ks. dr Otto Laake ( 24 marca 1945) zginął od strzału w plecy w Nowym Lesie. Z rąk żołnierzy radzieckich zginęli także: proboszcz parafii w Równem ks. Adolf Beyer (? 1945); kapelan sióstr de Notre Dame w Białej ks. dr Ernest Dubowy ( 26 lutego 1945); zastrzelony w Kietrzu pensjonariusz Szpitala dla Psychicznie i Nerwowo Chorych w Branicach ks. Henryk Werner ( 1 kwietnia 1945). Ks. Jerzy Greiner ( 5 lutego 1945), proboszcz w Skorogoszczy, zginął, ponieważ nie posiadał zegarka, którego domagał się od niego żołnierz radziecki (A. Hanich, 164). 5. H. Olszar wspomina o 35 księżach diecezjalnych 33 z archidiecezji wrocławskiej i 2 z diecezji katowickiej oraz kilku kapłanach zakonnych; Zamordowani w Pasterze w czasie próby, Bezpłatny dodatek do Gości Niedzielnego z 1 lutego 2015; por. J. Myszor (red.), Leksykon duchowieństwa represjonowanego w PRL-u w latach Pomordowani więzieni wyganiani, t. I III, Warszawa ; A. Hanich, Czas przełomu,

298 Świadkowie prawdy z tej ziemi Do zabójstw księży dochodziło najczęściej, kiedy sowieccy żołnierze domagali się alkoholu lub gdy kapłani stawali w obronie gwałconych kobiet. W takich okolicznościach zginęli: emerytowany proboszcz w Groszowicach k. Opola Franciszek Rudzki ( 23 stycznia 1945), ks. Hubert Demczak ( 30 stycznia 1945) oraz ks. Jan Frenzel ( 26 stycznia 1945) wikariusz z Bytomia-Miechowic i trzech kapłanów z Gliwic-Brzezinki: Antoni Winkler, Wilhelm Dropalla, Paweł Kutscha. Po zajęciu Gliwic przez Armię Czerwoną w nieznanych okolicznościach zmarł katecheta szkolny ks. Paweł Gotschalk ( 6 lutego lub 2 marca 1945) oraz kilku zakonników. Radzieccy żołnierze zamordowali najwięcej franciszkanów aż 9, a wśród nich: o. Wojciecha (Otta) Mrosika OFM ( 23 marca 1945); gwardiana klasztoru i pięciu braci zakonnych z Nysy ( 24 marca 1945); o. Benona (Augustyna) Sonsallę OFM ( 23/24 marca 1945); o. Jerzego (Alojzego) Simona OFM ( 24 marca 1945) i br. Gotfryda (Jana) Böchnigha ( 24 marca 1945) oraz czterech braci franciszkańskich z polskiej Prowincji Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Katowicach-Panewnikach. Ostatni z zamordowanych franciszkanów to o. dr Bertrand (Franciszek) Zimolong OFM ( 18 czerwca 1945) z Chróścic. Ofiarami sowieckich żołdaków byli też jezuici ks. Konrad (Piotr) Lerch SJ ( 28 stycznia 1945) wikary parafii Wniebowzięcia NMP w Bytomiu i jego dwaj współbracia. Czerwonoarmiści zabili również redemptorystę o. Bernarda Klodwiga ( 9 lutego 1945), salezjanina ks. Antoniego Tunka ( 21 marca 1945), który zginął w Koźlu Porcie, i chrystusowca ks. Pawła Kontnego. Wśród osób zakonnych były też liczne siostry zakonne, dla których najtrudniejsze były pierwsze tygodnie stycznia 1945 r. Wówczas zdarzało się najwięcej gwałtów sióstr i ich podopiecznych z różnych domów opieki i zakładów dla chorych. W takich okolicznościach śmierć poniosły m.in.: siostra de Notre Dame Bonosa (Łucja) Peter, s. Pelagia (Józefa) Goreczko służebniczka śląska, s. Herais (Anna) Sonsalla franciszkanka szpitalna czy s. Gabrielis (Monika) von Ballestrem przełożona domu zakonnego w Kietrzu. Ogółem z rąk radzieckich tylko na Śląsku Opolskim zginęło ponad 80 sióstr z różnych zgromadzeń zakonnych (por. A. Hanich, ). Świadkowie mordów długo bali się mówić o tym, co widzieli i jak przeżywali męczeństwo oraz śmierć swoich duszpasterzy. Zachowały się jednak wspomnienia, np. dokładny opis męczeńskiej śmierci ks. Jana Frenzla: W czwartek 25 stycznia 1945 r. około godziny ks. Jan został wezwany do jednego z miechowickich domostw (Bytom-Miechowice) przy ulicy Kubotha 13 (obecnie Styczyńskiego), aby udzielić sakramentu śmiertelnie rannemu chłopcu, Herbertowi Drzysdze, postrzelonemu przez Sowietów. Po udziele- 298

299 Świadkowie wiary z tej ziemi niu umierającemu Wiatyku, podczas spowiedzi pozostałych domowników do piwnicy domu wtargnęło dwóch żołnierzy radzieckich, którzy zaczęli szykanować i upokarzać kapłana. Następnie został on siłą doprowadzony do bunkra w Stolarzowicach tymczasowej siedziby dowódcy 118. Korpusu Armii Czerwonej, gen. A. Naumanowa. W stodole nieopodal bunkra ks. Jan był przesłuchiwany i torturowany, a następnie zamordowano go strzałem w lewe oko. Zwłoki zmasakrowanego kapłana odnaleźli i rozpoznali po koloratce parafianie po ponad tygodniu od uprowadzenia 2 lutego 1945 r. Jako dzień śmierci przyjęto datę 26 stycznia 1945 r. Z przeprowadzonych później badań wynika, że księdza torturowano w niezwykle okrutny sposób 6. Każdy kto wybiera drogę służby Bożej, zna słowa Jezusa: Sługa nie jest większy od swego pana. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować ( ). Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał. Gdybym nie przyszedł i nie mówił do nich, nie mieliby grzechu. Teraz jednak nie mają usprawiedliwienia dla swego grzechu. Zapewne większość oprawców to byli ludzie ochrzczeni i wychowani w wierze chrześcijańskiej. Zaślepieni nienawiścią zapomnieli o słowach Pana, że wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili (Mt 25, 40). Motyw nienawiści świata do Jezusa i Jego uczniów stale powraca w czwartej Ewangelii (por. 7, 7; 15, 8n; 17, 14). O prześladowaniach z powodu imienia Jezusa (w. 21) piszą także inni Ewangeliści (por. Mt 10, 22; 24, 9; Mk 13, 13; Łk 21, 17). Kto traci wiarę, zapomina o Bożym Imieniu, odwraca się od Boga i spogląda w oczy Złego (por. J 8, ; 1 J 3, 8nn). Utrzymać wzrok utkwiony w Jezusie i wsłuchać się w Jego słowo oto jedyne lekarstwo na potrójny grzech tego świata: pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pychę ze spraw doczesnych (1 J 2, 16). Świat przemija, a z nim jego pożądliwość! przekonuje umiłowany uczeń Jezusa. Przemija również każdy system oparty na kłamstwie, nienawiści i walce klas. Kto natomiast wypełnia wolę Bożą, trwa na wieki (1 J 2, 17), dlatego potrzeba pogłębionej refleksji i odpowiedzi na kilka pytań: Jak rozpoznać antychrystów naszych czasów, proponowane przez nich elementy antyewangelii i zakłamania ludzi tego świata? Św. Jan Paweł II w Liście do młodych pisał: Nie możecie zakrywać oczu przed zagrożeniami, jakie czyhają na Was w młodości. I one również 6. Opis utrwalony w folderze przygotowanym z okazji uroczystości poświęcenia tablicy pamiątkowej w kościele Bożego Ciała w Bytomiu-Miechowiacach; por. K. Cwołek, To nosicie w sobie. Modlitwa i poświęcenie tablicy pamiątkowej, Gliwicki Gość Niedzielny z 1 lutego 2015 r., s. III-IV. 299

300 Świadkowie prawdy z tej ziemi mogą wycisnąć swoje piętno na całym życiu. Pragnę tu wspomnieć np. o pokusie przesadnego krytycyzmu, który chciałby wszystko poddawać dyskusji i wszystko na nowo zobaczyć; czy o pokusie sceptycyzmu wobec tradycyjnych wartości, handel rozrywką ( ), zły wpływ technik reklamy ( ) ucieczka w złudny świat alkoholizmu i narkotyków, przelotne związki nieprowadzące do małżeństwa i założenia rodziny, w obojętność, cynizm, a nawet gwałt (nr 13). Jakie inne zagrożenia dostrzegamy dzisiaj? Dlaczego dziś tak ważny jest szacunek i ochrona autorytetu rodziców, wychowawców i osób duchownych oraz szczera modlitwa za nich? Módl się! Bone pastor, panis vere, Iesu, nostri miserere... Dobry Pasterzu, prawdziwy Chlebie, Jezu, zmiłuj się nad nami: nakarm nas i strzeż, doprowadź nas do wiecznych dóbr w krainie żyjących. Ty, który wszystko wiesz i możesz, który nas karmisz na ziemi, wprowadź Twych braci na ucztę niebieską do radości Twoich świętych. Modlitwa św. Tomasza z Akwinu, Summa teologiczna, III, q. 83 Żyj słowem! Cyprian Kamil Norwid w Promethidionie ujmuje problematykę prześladowań i męczeństwa w perspektywie eschatologicznej (życia wiecznego): Cała tajemnica postępu ludzkości polega na tym, aby coraz więcej stanowczo, przez wcielanie dobra i rozjaśnianie prawd, broń największa, jedyna, ostateczna, to jest męczeństwo, uniepotrzebniało się na ziemi. I tak właśnie chyba ma być: im bardziej ludzkość otworzy się na Chrystusa Zbawiciela, tym mniej już na tej ziemi będzie prześladowców i prześladowanych. Zatem, nie daj Boże, żebyśmy mieli przykładać rękę do jakiejkolwiek formy prześladowania, fanatyzmu religijnego czy nienawiści, by kogokolwiek prześladować za to, że jest dobry i postępuje sprawiedliwie! 300

301 Świadkowie wiary z tej ziemi Bp Maksymilian Kaller ( 1947) Bytom Frombork Königstein Z Ziemi Bytomskiej wywodzi się wielu wybitnych ludzi Kościoła, jak kard. Leo Scheffczyk ( 2005) z Rozbarku znakomity teolog. W parafiach bytomskich pracowali oddani duszpasterze i społecznicy: ks. Józef Szafranek ( 1874), ks. Norbert Bończyk ( 1893) czy ks. Wacław Szenk ( 1982). 4 maja 2003 r. w sanktuarium maryjnym w Werl (Westfalia) rozpoczął się proces beatyfikacyjny pochodzącego z Bytomia sługi Bożego bp. Maksymiliana Kal- 301

302 Świadkowie prawdy z tej ziemi lera. Ten biskup warmiński jest przykładem duszpasterza, który wbrew różnym przeciwnościom poznał wartość słowa Bożego, wypłynął na głębię i zarzucił sieci na połów (Łk 5, 4n). Czytaj! Łk 5, 1-11 Pewnego razu gdy tłum cisnął się do Jezusa, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret zobaczył dwie łodzie, stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: «Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów!». A Szymon odpowiedział: «Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i nic nie ułowiliśmy. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci». Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały. Widząc to, Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: «Wyjdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny». I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. A Jezus rzekł do Szymona: «Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił». I wyciągnąwszy łodzie do ląd, zostawili wszystko i poszli za Nim. Rozważ! Nad jeziorem Genezaret tłumy słuchały Jezusa. On jednak wybrał jedną łódź i jednego rybaka do wyjątkowej misji: Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów! prosi Szymona. Jako doświadczony rybak wiedział, że jeśli nie udał się nocny połów, to tym bardziej nie uda się ten w ciągu dnia. Szymon miał jednak okazję słuchać Mistrza. Jego słowa wprawiały w zdumienie. Grecki zwrot ekplessomai, czyli zdumiewać się zdumionym być pojawia się u Łukasza czterokrotnie w formie czasownikowej (por. Łk 2, 48; 4, 32; 9, 43; Dz 13, 12) i trzykrotnie w formie rzeczownika (por. Łk 4, 36; 5, 9; Dz 3, 10). Tak więc rybaków wprawił w zdumienie połów ryb, a Szymona słowa Mistrza. Zawierzył i wyznał: [Panie], na Twoje słowo zarzucę sieci (Łk 5, 5). Jest to wyznanie, które z galilejskiego rybaka uczyni apostoła: odtąd ludzi będziesz łowił (5, 10). Wielu ludzi zmieniło całkowicie swoje życie pod wpływem usłyszanego słowa Bożego. Był nim również młody bytomianin, który słuchał słowa Bo- 302

303 Świadkowie wiary z tej ziemi żego najpierw z ust swoich rodziców, a później swojego proboszcza ks. Norberta Bończyka, znanego śląskiego poety i społecznika. W księdze metrykalnej parafii Wniebowzięcia NMP znajduje się zapis potwierdzający, że 10 października 1880 r. urodził się w Bytomiu Max Joseph Johann Kaller. Szafarzem sakramentu chrztu z 17 października 1880 r. był ówczesny proboszcz parafii mariackiej ks. Bończyk (Bontzek). Rodzina Kallerów mieszkała w centrum miasta przy ul. Tarnogórskiej (Tarnowitzerstr. 15). Ojciec Józef był kupcem i właścicielem cegielni, a matka Berta z domu Salzburg była osobą o prostej, franciszkańskiej pobożności, całkowicie oddaną rodzinie i wychowaniu dzieci. Maksymilian miał siedmioro rodzeństwa: Hedwigę Marię, Josefa Hermanna, Hermanna Carla, Annę Marię, Marię Elisabeth, Paula Otta, Magdalene Marię. Po ukończeniu państwowego królewskiego gimnazjum w Bytomiu rozpoczął studia filozoficzne i teologiczne na uniwersytecie we Wrocławiu. Po studiach i rocznym alumnacie przyjął święcenia kapłańskie z rąk kard. Jerzego Koppa we wrocławskiej katedrze św. Jana Chrzciciela. Było to 20 czerwca 1903 r. Mszę prymicyjną odprawił w nowym kościele bytomskim pw. Trójcy Świętej. Jego pierwszą placówką duszpasterską była parafia św. Wawrzyńca w Strzelcach Opolskich ( ). Tam nabawił się poważnego reumatyzmu i musiał udać się na kurację do Lądka Zdroju. Po rekonwalescencji skierowany został do pracy duszpasterskiej w stacji misyjnej św. Bonifacego w Bergen, na wyspie Rugia ( ). Opiekował się tam grupą katolików i robotników sezonowych, głównie z Polski. 4 maja 1917 r. niespodziewanie przeniesiony został do parafii św. Michała w Kreuzbergu dzielnicy Berlina. Była to największa i najtrudniejsza parafia w stolicy Rzeszy. Jako proboszcz prowadził rozległą działalność duszpasterską i charytatywną; dla biednych zorganizował jadłodajnię, dla bezdomnych schroniska, a dla bezrobotnych tworzył warsztaty pracy. Dbał o rozwój Akcji Katolickiej i propagował ideę apostolstwa świeckich. Po dziewięciu latach pracy w Berlinie 6 lipca 1926 r. mianowany został administratorem apostolskim w Pile i Tucznie. Zamieszkał w Pile, gdzie był równocześnie proboszczem parafii pw. Świętej Rodziny. W 1930 r. został mianowany biskupem warmińskim. Ingres do katedry we Fromborku odbył się 18 listopada 1930 r. Jako Ślązak pracowity i uczynny stosunkowo szybko zdobył sobie serca diecezjan. W 1932 r. ukończył budowę nowego gmachu seminarium duchownego w Braniewie, podjął też wiele działań zmierzających do stworzenia ośrodków duszpasterstwa młodzieżowego jako ruchu alternatywnego dla Hitlerjugend. Był opiekunem ogólnoniemieckiego ruchu trzeźwościowego o nazwie Kreuzbund oraz stowarzyszenia 303

304 Świadkowie prawdy z tej ziemi zrzeszającego duchowieństwo Sobrietas. Szerzył ideę wczesnej Komunii św. dzieci, propagował 40-godzinne nabożeństwa adoracyjne i wieczną adorację Najświętszego Sakramentu. Polecił opracować nową księgę liturgiczną, czyli rytuał i diecezjalny modlitewnik śpiewnik pt. Chwalcie Pana ( Lobet den Herrn ). Powołał tzw. wędrujący Kościół (Wanderende Kirche), promując w ten sposób diecezjalne pielgrzymki do sanktuariów (np. Stoczka Klasztornego, Głotowa, Świętej Lipki, a zwłaszcza Gietrzwałdu). W czasie uroczystości głosił kazania w języku polskim i niemieckim. W styczniu 1937 r., jeszcze przed ogłoszeniem encykliki Piusa XI Mit brennender Sorge, wydał list pasterski, w którym ostro skrytykował hitlerowskie szykany wobec Kościoła. W odwecie władze hitlerowskie zamknęły diecezjalną drukarnię i wydawnictwo w Braniewie. Po wybuchu wojny aktywnie pracował w tzw. Katolickiej Służbie Osadniczej, której zadaniem było organizowanie duszpasterstwa dla ludności niemieckiej osiedlanej w miejsce deportowanych Polaków. Biskup Kaller był człowiekiem dialogu, szukającym z każdym porozumienia. W lutym 1945 r., kiedy linia frontu znalazła się w okolicach Fromborka, został wywieziony z Warmii przez gestapo najpierw do Gdańska, a później do Halle k. Lipska, gdzie zatrzymał się w klasztorze przy szpitalu prowadzonym przez szare siostry św. Elżbiety. Po zakończeniu działań wojennych 28 czerwca 1945 r. napisał list do papieża i przedstawił w nim trzy propozycje: powrót do diecezji i dalsze rządy, w przypadku przesiedlenia Warmiaków na Syberię wyjazd wraz z nimi lub pozostanie w razie przesiedlenia części Warmiaków do Niemiec. (por. K. Bielawny, Dzieje katolików polskich w diecezji warmińskiej w latach , 87). Biskup Kaller nie doczekał się odpowiedzi z Rzymu. Postarał się więc o pozwolenie na powrót i 26 lipca 1945 r., ciągnąc za sobą ręczny wózek załadowany najpotrzebniejszymi rzeczami, udał się na wschód do swojej diecezji. Dotarł do niej po różnych niewiarygodnych przygodach 17 dni później, tj. 10 sierpnia 1945 r. Zobaczył ogrom zniszczeń: miasto biskupie Frombork leżało w gruzach, zniszczenia sięgały 80%, a liczba ludności była niewielka. Mimo tragicznej sytuacji biskup miał plany odbudowania struktur diecezji. Niestety Okręgowa Komisja Narodowościowa w Olsztynie nie przyznała biskupowi Kallerowi obywatelstwa polskiego. W tej sytuacji 16 sierpnia 1945 r. spotkał się z kard. Augustem Hlondem. Prymas Hlond poprosił ks. bp. Kallera o podpisanie rezygnacji i zmusił go do zrzeczenia się diecezji. Ten po dwóch godzinach zastanowienia decyzję podpisał. Miał wówczas powiedzieć: «Jeżeli jest to wola Ojca świętego, to tak». Było to dla niego bardzo bolesne doświadczenie dodajmy przekazane przez Górnoślązaka spod Mysłowic 304

305 Świadkowie wiary z tej ziemi Górnoślązakowi z Bytomia. W następstwie tej decyzji ks. bp Maksymilian Kaller został przez Warszawę i Poznań deportowany do Niemiec (por. P. Pyrchała, Rodem z Bytomia, s. 45). Wyjechał do Wiedenbück w Westfalii, skąd przeniósł się do Frankfurtu n. Menem. W 1946 r. papież Pius XII mianował go specjalnym pełnomocnikiem do spraw przesiedleńców niemieckich. Działał na rzecz pojednania między narodami niemieckim i polskim. Gromadził Warmiaków w różnych miejscowościach pielgrzymkowych zachodnich Niemiec (np. w bawarskim Altötting czy Werl w Westfalii). Bp Kaller przygotował grunt pod słynny list biskupów polskich i niemieckich, w którym napisano pamiętne słowa: przebaczamy i prosimy o przebaczenie w 1965 r. w auli Soboru Watykańskiego w Rzymie. Zmarł nagle 7 lipca 1947 r. i został pochowany w Königstein-Taurus. Wierność słowu Bożemu jest nieraz wymagająca i rozdzierająca serce. Na pomniku nagrobnym bp. Kallera napisano słowa: Venerunt ex magna tribulatione przybyli z wielkiego ucisku (Ap 7, 14). Jest to fragment Apokalipsy św. Jana, który ukazuje wizję triumfu wybranych pochodzących ze wszystkich narodów, pokoleń, ludów i języków. Oni przeszli próbę wiary, okazali wytrwałość w ucisku, a dzięki zbawczej krwi Baranka stoją przed Bogiem i uczestniczą w niebieskiej liturgii. Złożyli już swoje świadectwo jak biskup Maksymilian i w nagrodę weszli do chwały Bożej. W świetle życia świadka trudnych wyborów i wiernego apostoła Warmii trzeba zapytać: Do czego Jezus zachęcał Apostoła słowami: Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił? Dlaczego słowo Boże jest nieraz ostre jak miecz obosieczny (por. Iz 49, 2; Ef 6, 17; Hbr 4, 12; Ap 1, 16; 2, )? Komu zlecono posługę jednania, a komu przekazano słowo jednania (por. 2 Kor 5, 18-19)? Módl się! Ojcze w niebie! Ty wybrałeś Twego sługę Maksymiliana na kapłana i w trudnych czasach powołałeś go na: duszpasterza w Berlinie, arcypasterza w Pile i biskupa na Warmii. W Twojej mocy nieustraszenie głosił Ewangelię, służył biednym i pozbawionym głosu, wyniszczał się dla urzeczywistnienia Twego królestwa na ziemi. W trudnym doświadczeniu utraty stron ojczystych był dla powierzonych jego opiece specjalnym papieskim pełnomocnikiem i wzorem niezachwianej stałości w wierze. Po jego śmierci wielu wierzących modliło się przy jego grobie, wzywali jego pośrednictwa i zostali wysłuchani. 305

306 Świadkowie prawdy z tej ziemi W pokorze prosimy Cię, miłosierny Boże: Udziel nam pewności, że przyjąłeś ofiarę jego życia. Obdarz nas tą radością, że będziemy mogli czcić Twego sługę Maksymiliana jako błogosławionego Twego Kościoła oraz szczególnego patrona i opiekuna uchodźców i tych wszystkich, którzy w Europie zostali pozbawieni stron ojczystych. Niech wstawia się u Ciebie za naszymi potrzebami, służy pojednaniu narodów, i pokojowi między ludźmi. O to prosimy Cię, przez Jezusa Chrystusa naszego Pana. Modlitwa o beatyfikację biskupa Warmii Maksymiliana Kallera Żyj słowem! Ludzie, którzy wiele cierpieli, potrafią też wiele przebaczyć i mądrze osądzać ludzkie życie. Jednym z nich był kard. Ignacy Jeż, wię zień obozu koncentracyjnego w Dachau. W wywiadzie udzie lonym Tygodnikowi Powszechnemu z 5 sierpnia 2007 r. powiedział, że nie podpisał Listu biskupów polskich do bis kupów niemieckich, bo nie był obecny na ostatniej sesji Soboru, ale gdyby mógł zrobiłby to bez wahania. Wyznał ponadto: Jestem świadom, że Polacy też mają obciążone konto. Wiem, że w obozie w Świętochłowicach, w którym więziono Niemców, działy się straszne rzeczy. Wysiedlenie Nie mców też można było zrobić spokojniej, delikatniej. Wzięła jednak górę ze msta, logika odwetu. W 40. rocznicę opublikowania wspomnianego Listu biskupi polscy i niemieccy podpisali oświadczenie, w którym stwierdzono, że wydarzenie z 1965 r. było solidnym fundamentem pod dzieło polsko-niemieckiego pojednania ( ), trzeba mówić prawdę i wyrzec się wzajemnego rozliczenia krzywd (por. Portret bpa Ignacego Jeża, w: Tygodnik Powszechny z , 13). 306

307 Świadkowie wiary z tej ziemi Bp Józef Marcin Nathan ( 1947) Tłustomosty Branice Śląsk szczyci się trzema wielkimi apostołami miłosierdzia : bp. Maksymilianem Kallerem, bp. Józefem Marcinem Nathanem i bp. Czesławem Dominem ( 1996). Wszyscy wrażliwi na najbiedniejszych, chorych, zapomnianych ludzie o wielkim sercu, praktycznym zmyśle, zasłuchani w słowa Ewangelii: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili. 307

308 Świadkowie prawdy z tej ziemi Czytaj! Mt 25, Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale, a z Nim wszyscy aniołowie, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: Pójdźcie, błogosławieni u Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie. Wówczas zapytają sprawiedliwi: Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? Spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię, lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie? A Król im odpowie: Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili. Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie. Wówczas zapytają i ci: Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie? Wtedy odpowie im: Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili. I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego. Rozważ! W Ewangelii Mateusza odkryjemy cztery wielkie zbiory przypowieści: siedem opowiadań o królestwie niebieskim (13, 1 52), dwa o braterskich obowiązkach (18, ), trzy przypowieści groźby (21, 28 22, 14) i siedem o czasach ostatecznych (24, 32 25, 46). Jedna Mateuszowa przypowieść 308

309 Świadkowie wiary z tej ziemi o zagubionej owcy (18, 12-14) zapowiada temat zatroskania o najmniejszych i odrzuconych, lecz dopiero paralelna przypowieść u Łukasza stanowi integralną część większego zbioru na temat miłosierdzia Bożego. Łukasz zgrupował trzy przypowieści: o zagubionej owcy (15, 3 7), o zagubionej drachmie (15, 8 10) i o marnotrawnym synu (15, 11 32), z których każda dorzuca jakiś nowy rys wzbogacający obraz miłosierdzia Bożego. W przypowieści o sądzie ostatecznym lub o braciach najmniejszych (25, 31-46) powtarza wyrażenie o obietnicy królestwa dla tych najmniejszych: głodnych, spragnionych, przybyszów, nagich, chorych i więźniów. Wyróżnia się sześć kategorii członków wspólnoty z różnych powodów marginalizowanych, którzy jednak dzięki pomocy innych ( błogosławionych [u] Ojca mojego ) mogą wytrwać w wierze. Pomoc, zaangażowanie, służba zostaną nagrodzone przez Króla i Pana. Boża łaskawość (miłosierdzie) zwraca się ku tym najmniejszym przez Jezusa i w Jezusie (Synu Człowieczym). Za działaniem Jezusa stoi Bóg, dobry Pasterz i Ojciec. Tych po prawej stronie król nazywa z gr. eulogemenoi błogosławieni. Otrzymują oni królestwo, ponieważ świadczyli miłosierdzie. Przypowieść przywołuje sześć uczynków miłosierdzia: udzielanie pokarmu i napoju głodnym i spragnionym; ofiarowanie schronienia podróżnym i odzienia nagim; odwiedzanie chorych i uwięzionych. Brak wielu innych, np. pomoc ofiarom napaści, nieszczęść, takich jak śmierć bliskich lub troska o chorych psychicznie. Szczególnie wrażliwym na ludzką biedę i odrzucenie okazał się kolejny świadek prawdy z tej ziemi Josef Martin Nathan. Urodził się 11 listopada 1867 r. w Tłustomostach k. Kietrza (Głubczyc). Pochodził z czeskiej rodziny rzemieślniczej, używającej początkowo nazwiska Notan, a później zmienionej wersji Nathan. Józef był najmłodszy z trzech synów nauczyciela Józefa i Antoniny z Oderskich. Został ochrzczony w kościele parafialnym w Kietrzu. Najpierw uczęszczał do gimnazjum w Raciborzu i Głubczycach, a w 1877 r. rozpoczął studia na Wydziale Teologicznym we Fryburgu, które po rocznej przerwie (na służbę wojskową) kontynuował we Wrocławiu. Święcenia kapłańskie przyjął 23 czerwca 1891 r. Jego pierwszą placówką duszpasterską była parafia w Zawiszycach, a rok później został przeniesiony do Branic, gdzie w 1897 r. został proboszczem, założył Katolicki Związek Budowniczych, Rzemieślników i Pracowników i rozpoczął budowę olbrzymiego kompleksu szpitalnego dla osób chorych umysłowo. Wokół szpitala rozrosło się miasteczko miłosierdzia (26 obiektów szpitalnych i pomocniczych). W 1904 r. powstała Fundacja Najświętszej Maryi Panny, która zapewniała leczenie i opiekę ok psychicznie i nerwowo chorym owym najmniej- 309

310 Świadkowie prawdy z tej ziemi szym. Do pomocy w posłudze chorym ks. prałat Nathan sprowadził siostry marianki (SMI Zgromadzenie Sióstr Maryi Niepokalanej). Funkcję dyrektora szpitala powierzył swemu bratu lekarzowi, a sam zabiegał o fundusze dla tak rozbudowanego dzieła. Fundacja dysponowała własną cegielnią, piekarnią, warsztatami rzemieślniczymi oraz zakładem ogrodniczym. Ks. Nathan był aktywnym działaczem społecznym, z ramienia partii Centrum był deputowanym do parlamentu Rzeszy Niemieckiej ( ). W 1924 r. został mianowany administratorem apostolskim (komisarzem), a w 1938 r. wikariuszem generalnym i biskupem pomocniczym dla części sudeckiej archidiecezji ołomunieckiej. Sakrę biskupią przyjął 6 czerwca 1943 r. w kościele branickim Świętej Rodziny z rąk biskupa warmińskiego M. Kallera. Podczas okupacji władze hitlerowskie wielu chorych z zakładu w Branicach poddały sterylizacji, ok. 500 osób skazały na śmierć w obozach zagłady. Bp. Nathanowi udało się wstrzymać dalszą eksterminację, a w kwietniu 1945 r. w dramatycznych okolicznościach wojennych, po wynegocjowaniu wstrzymania działań wraz z ok. 600 pacjentami opuścił Branice i udał się w czeskie Sudety. Jeszcze w tym samym roku wrócił do Branic i od razu przystąpił do odbudowy szpitala. Zrzekł się jurysdykcji kościelnej, przekazując swoją władzę prymasowi Polski kard. A. Hlondowi. Mimo to w grudniu 1946 r. został wysiedlony przez władze komunistyczne do Opawy w Czechosłowacji. Zmarł 30 stycznia 1947 r. w klasztorze Sióstr Miłości Bożej i został pochowany na cmentarzu miejskim w Opawie. W listopadzie 2014 r. jego doczesne szczątki zostały ekshumowane i przeniesione do kościoła Świętej Rodziny w Branicach. Miasteczko Miłosierdzia do dziś służy chorym i przypomina o swoim założycielu. Życie bpa Nathana było posługą dla chorych i cierpiących. Zasłużył na błogosławioną nagrodę. W kontekście współczesnych tendencji eugenicznych i braku szacunku do życia ludzkiego trzeba zapytać: Kogo dziś zaliczymy do tych najmniejszych? Zgodnie z ewangeliczną perspektywą sprawiedliwość to także miłosierdzie (por. 5, 7; 18, 33; 23, 23). Co trzeba czynić, by być zaliczonym do grona sprawiedliwych? Kto zasłużył na miano błogosławionych u Ojca mojego? Módl się! Boże, Ty w Swojej dobroci, miłości i mądrości obdarzyłeś biskupa Józefa Marcina Nathana obfitością Swoich darów i pozwoliłeś pomnażać je w służbie Bogu i ludziom, zwłaszcza chorym. Panie, Ty sprawiłeś, że przez jego całkowi- 310

311 Świadkowie wiary z tej ziemi te oddanie się Tobie wielu cierpiących braci i sióstr zrozumiało Twój zamysł, wytrwało w trudnej godzinie krzyża i czuło się zjednoczonymi z Chrystusem cierpiącym za zbawienie świata. Prosimy Cię gorąco, aby przykład biskupa Nathana pobudzał nasz umysł, wolę i serce do rozumienia i rozwijania wszystkiego, czym nas obdarzysz dla Twojej chwały, pożytku bliźnich i naszego szczęścia. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen. Modlitwa za przyczyną sługi Bożego bpa J.M. Nathana Żyj słowem! Włącz się w konkretne dzieło charytatywne na terenie swojej parafii, diecezji, w ramach Cartias Polska. W miarę możliwości finansowych wspieraj akcje dobroczynne. Wspieraj uczciwe organizacje, inicjatywy, akcje pomocy osobom chorym i zepchniętym na margines społeczny. 311

312 Świadkowie prawdy z tej ziemi Kard. August Hlond ( 1948) Brzęczkowice (Mysłowice) Warszawa Historia często łączy dzieje ludzi i narodów. Tak połączyła losy dwóch hierarchów Kościoła pochodzących ze śląskiej ziemi: biskupa Warmii i prymasa Polski. W pewnym momencie dziejów musieli podjąć trudne decyzje dokonać wyboru. Były to decyzje na miarę wielkości i dojrzałości tych, którzy je podejmowali. Życie wielkich ludzi widziane w świetle słowa Bożego otrzymuje właściwą perspektywę. Jeden tylko Bóg ma wgląd w głębię i taj- 312

313 Świadkowie wiary z tej ziemi niki ludzkich sumień, a naszym obowiązkiem jako uczniów Chrystusa, jest ocenianie otaczającej nas rzeczywistości w miarodajnym świetle Chrystusowej Ewangelii i pokorne chrześcijańskie wyznanie (por. P. Pyrchała, Rodem z Bytomia, 84). W tej perspektywie spójrzmy na kolejnego świadka wiary zakonnika, pierwszego biskupa diecezji katowickiej, prymasa Polski. Czytaj! Łk 22, Powstał spór między [uczniami] o to, który z nich zdaje się być największy. Lecz On rzekł do nich: «Królowie narodów panują nad nimi, a ich władcy przybierają miano dobroczyńców. Wy zaś nie tak [macie postępować]. Lecz największy między wami niech będzie jak najmłodszy, a przełożony jak sługa! Któż bowiem jest większy? Ten, kto siedzi za stołem, czy ten, kto służy? Czyż nie ten, kto siedzi za stołem? Otóż Ja jestem pośród was jak ten, kto służy. Wyście wytrwali przy Mnie w moich przeciwnościach. Dlatego i Ja przekazuję wam królestwo, jak Mnie przekazał je mój Ojciec: abyście w królestwie moim jedli i pili przy moim stole oraz zasiadali na tronach, sądząc dwanaście pokoleń Izraela. Rozważ! Biblijny model władzy oparty jest na służbie. Grecki termin doulos zarezerwowany był dla wysłannika Boga apostoła (por. Rz 1, 1; Ga 1, 10; Kol 4, 12; Jk 1, 1; 2 P 1, 1; Jud 1; Ap 10, 7; 11, 18; 15, 3). Jezus, który przyjął postać sługi, zachęcał uczniów do takiej postawy wobec innych we wspólnocie (por. Flp 2, 7; Mt 12, 18-21; 20, 28). Urząd w Kościele oparty jest zatem na służbie: przełożony jak sługa (Łk 22, 26; por. 9, 48; Hbr 13, 7). Łukasz używa tutaj greckiego słowa diakonos ten, kto pozostaje na usługach służy. Prawdziwy uczeń trwa przy Mistrzu, jak sługa trwa przy swoim Panu. Wypełnianie odpowiedzialnej funkcji we wspólnocie jest swoistą próbą. Jezus, mając na myśli taką próbę, mówi do wybranych uczniów: Wyście wytrwali przy Mnie w moich przeciwnościach (22, 28). W tekście greckim zdaniem kard. Martiniego wyrażono to prosto: zostaliście, jesteście tymi, którzy nie odeszli. Jest to pochwała: tak wiele wycierpieliście, że mogliście pójść sobie, a jednak nie uczyniliście tego. Przychodzi tu na myśl wydarzenie opisane u św. Jana: Czy wy też chcecie odejść? pyta Jezus apostołów. A Piotr odpowiada: Panie, do kogóż pójdziemy? (6, 67n). Jezus stwierdza, że apostołowie pozostali aż do ostatniej chwili, wytrwali i nie opuścili Go (por. C.M. Martini, Wytrwaliście przy Mnie w moich przeciwnościach, 13). 313

314 Świadkowie prawdy z tej ziemi Postawą wytrwałej cierpliwości i służby dla Kościoła odznaczał się kolejny świadek wiary z tej ziemi, pierwszy administrator apostolski Śląska August Hlond. Urodził się 5 lipca 1881 r. w Brzęczkowicach (dzisiaj dzielnica Mysłowic). Ojciec Jan był dróżnikiem kolejowym. Matka Maria z Imielów była osobą o silnej osobowości i prostej wierze. Rodzina Hlondów cieszyła się licznym potomstwem. Augusta ochrzczono w kościele parafialnym w Mysłowicach 10 lipca 1881 r. W domu rodzinnym obowiązywało hasło: módl się i pracuj. Od najmłodszych lat uczono zatem dzieci pracować i modlić się. August ukończył szkołę podstawową w Brzezince, a później wraz ze starszym bratem rozpoczął dalszą naukę we włoskich szkołach salezjańskich w Valsalice i Lombriasco k. Turynu. Z dwanaściorga dzieci Hlondów czterech synów wstąpiło do zgromadzenia salezjańskiego: Ignacy, August, Antoni i Klemens. August złożył śluby zakonne w 1897 r., a rok później podjął studia na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie, które ukończył doktoratem z filozofii w 1900 r. Po powrocie do Polski pełnił obowiązki wychowawcy i nauczyciela, sekretarza dyrektora zakładu salezjańskiego w Oświęcimiu i redaktora Wiadomości Salezjańskich. 23 września 1905 r. przyjął święcenia kapłańskie z rąk bp. Anatola Nowaka, a następnie objął stanowisko kapelana schroniska dla młodzieży w Zakładzie Lubomirskich w Krakowie, uzupełniając jednocześnie studia z literatury polskiej na uniwersytetach w Krakowie i we Lwowie. Po dwóch latach powierzono mu funkcję dyrektora nowo otwartego salezjańskiego Zakładu Wychowawczego w Przemyślu. Jednak już w 1909 r. przeniesiony został do Wiednia, gdzie przez ponad dziesięć lat pełnił funkcje dyrektora tamtejszej placówki i opiekuna duchowego licznej Polonii wiedeńskiej. Po tym okresie przełożeni powierzają ks. Hlondowi odpowiedzialne stanowisko prowincjała rozległej salezjańskiej jednostki administracyjnej obejmującej: Austrię, Węgry i południowe Niemcy. W 1922 r. Pius XI mianował ks. Hlonda administratorem apostolskim Górnego Śląska, a w 1925 r. pierwszym biskupem ordynariuszem diecezji katowickiej (sakra biskupia 3 stycznia 1926 r.). Okres pasterzowania pierwszego biskupa śląskiego był czasem rozkwitu życia religijnego i wielu inicjatyw kościelnych. Zorganizował on kurię biskupią w Katowicach, sąd, nowe dekanaty i parafie, założył tygodnik katolicki Gość Niedzielny (1923), a także Sonntagsbote (1925) dla katolików niemieckich, powołał sekretariat Caritas, Ligę Katolicką; przejął też jurysdykcję nad Śląskiem Cieszyńskim. Niezbyt długo Śląsk cieszył się swoim pierwszym biskupem. Po czterech latach 24 czerwca 1926 r. bp August Hlond otrzymał nominację na arcy- 314

315 Świadkowie wiary z tej ziemi biskupa gnieźnieńskiego i poznańskiego prymasa Polski, a w 1927 r. został kardynałem. W latach aktywnie przewodził on Kościołowi w Polsce, wycisnął niezatarte piętno swej indywidualności na życiu duchowym całego narodu, stosując nowoczesne metody w pracy duszpasterskiej i rozwijając liczne inicjatywy społeczno-religijne. Pisał listy pasterskie, organizował zjazdy i kongresy, reprezentował papieża jako jego delegat w innych krajach. W 1929 r. objął protektorat nad wielomilionową emigracją polską, tworząc nowe zgromadzenie zakonne Towarzystwo Chrystusowe dla Polonii Zagranicznej (1932). W 1930 r. powołał Akcję Katolicką. Z chwilą wybuchu II wojny światowej opuścił Polskę. W Rzymie informował Stolicę Apostolską oraz świat (przez radio, raporty ) o przebiegu i skutkach agresji na Polskę. Po odrzuceniu przez niemieckie władze okupacyjne jego starań o powrót do ojczyzny, kard. Hlond rozwinął działalność pomocową na rzecz okupowanego kraju, opiekował się uchodźcami i żołnierzami w obozach jenieckich. Od 10 czerwca 1940 r. w Lourdes kontynuował swoją działalność o charakterze duszpasterskim i charytatywnym. Po zajęciu przez hitlerowców Francji schronił się w opactwie benedyktyńskim w Hautecombe. Aresztowany 3 lutego 1944 r. przez gestapo i wywieziony do Paryża, odrzucił propozycję współpracy. Był więziony w Bar-le-Duc (Normandia), a następnie w Wiedenbrück (Westfalia), skąd został uwolniony 1 kwietnia 1945 r. przez armię amerykańską. Po krótkim pobycie w Paryżu i Rzymie, 20 lipca 1945 r. wrócił do Polski. Od tego momentu przystąpił do organizowania życia kościelnego w nowej rzeczywistości powojennej. Biskup Józef Gawlina został na wniosek Prymasa mianowany ordynariuszem Polaków w Niemczech (czerwiec 1945 r.). Na mocy specjalnych uprawnień Stolicy Apostolskiej pisemnych i ustnych ustanowił 15 sierpnia 1945 r. polską organizację kościelną na terenach dawnej diecezji wrocławskiej, tzw. ziem odzyskanych. Powołał administratorów apostolskich (z uprawnieniami biskupów rezydencyjnych) we Wrocławiu ks. dr. Karola Milika, w Opolu ks. dr. Bolesława Kominka, w Gorzowie ks. dr. Edmunda Nowackiego, na Warmii ks. dr. Teodora Bunscha, a w Gdańsku ks. dr. Andrzeja Wronka. (por. W Warszawie powołał Radę Prymasowską dla odbudowy kościołów, zabiegał też o pomoc zagraniczną dla ubogich i prześladowanych. Kard. Hlond zmarł 22 października 1948 r. Jego prochy spoczęły w archikatedrze warszawskiej, a serce w bazylice gnieźnieńskiej. Proces beatyfikacyjny otworzył w katedrze św. Jana w Warszawie prymas Polski kard. Józef Glemp 9 stycznia 1992 r. 315

316 Świadkowie prawdy z tej ziemi Wzbogacając nasze doświadczenia chociażby na przykładzie wielkich pasterzy Kościoła coraz pełniej uczestniczymy w doświadczeniach, próbach i przeciwnościach samego Jezusa, a przez to coraz lepiej poznajemy i budujemy Kościół (por. Kol 1, 24). Posługa w Kościele domaga się zawsze cierpliwej wytrwałości (gr. hypomone). Pojęcie wytrwałości często występuje w Piśmie Świętym, choć pod różnymi nazwami. Na przykład wyrażenie zatrzymać słowo oznacza długotrwałą cierpliwość: ( ) Wreszcie ziarno w żyznej ziemi oznacza tych, którzy wysłuchawszy słowa sercem szlachetnym i dobrym, zatrzymują je i wydają owoc dzięki wytrwałości (Łk 8, 15). Kiedy Jezus przekonuje: wytrwali przy Mnie w moich przeciwnościach, to nie chodzi o przeciwności w ogóle, ale taki rodzaj doświadczeń, które mają wpływ na całe życie uczniów. Wytrwałość, wspierana przez Boga jako wyraz autentycznej wiary i nadziei, prowadzi do zwycięstwa (por. Łk 8, 15; Rz 2, 7; 5, 3n; 8, 25; 1 Tes 1, 3; Kol 1, 11; 2 Tm 2, 12; Jk 1, 12; 5, 11). Zadajmy sobie kilka pytań: Jakim próbom poddani zostali uczniowie, a jakie przeciwności dostrzegamy w naszym życiu i posłudze w Kościele? Jaką rolę w formacji duchowej chrześcijan odgrywają doświadczenia, przeciwności, próby (por. Mdr 3, 6; Jer 9, 6; Za 13, 9; 1 Kor 3, 11-13)? Na czym powinien opierać się charyzmat nauczania i rządzenia w Kościele (por. 1 Kor 12, 28-31)? Módl się! Boże, nasz Ojcze, dziękuję Ci za to, że dałeś naszej Ojczyźnie Kardynała Augusta Hlonda, Biskupa i Prymasa Polski, wielkiego i żarliwego czciciela Niepokalanej Dziewicy, Matki Twojego Syna i naszej Matki, oraz że uczyniłeś go troskliwym ojcem i opiekunem Polonii Zagranicznej. Racz wzbudzić i w moim sercu gorącą miłość ku Tobie i synowską cześć ku Maryi Wspomożycielce Wiernych, a dla wsławienia Twojego Imienia racz mi udzielić za wstawiennictwem Kardynała Augusta Hlonda łaski, o którą pokornie proszę. Modlitwa o beatyfikację sługi Bożego Augusta kard. Hlonda Żyj słowem! Kard. Augusta Hlonda spotkało w życiu wiele przeciwności, był ostro krytykowany (F. Scholz, Zwischen Staatsräson und Evangelium. Kardinal Hlond und die Tragödie der ostdeutschen Diözesen, Frankfurt am Main 1988). Z drugiej strony w obronie kardynała wypowiedziało się wiele osobi- 316

317 Świadkowie wiary z tej ziemi stości życia społeczno-religijnego (W. Necel, Kardynał August Hlond. Prymas Polski. Współcześni wspominają Sługę Bożego kard. Augusta Hlonda, Poznań 1993), a zwłaszcza przedstawiciele Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej (chrystusowcy), których jest założycielem. Trzeba obiektywnie poznać fakty i poddać je historycznej ocenie (Żurek R., Kościół Rzymskokatolicki w Polsce wobec Ziem Zachodnich i Północnych , IPN, Szczecin Warszawa Wrocław 2015). Zrobią to w czasie procesu beatyfikacyjnego zaprzysiężeni postulatorzy, trybunały i odpowiednie kongregacje rzymskie. Dziś należy pamiętać i uczyć młodych naszej historii, dlatego trzeba zgodzić się z opinią red. Andrzeja Grajewskiego, że trzech kardynałów: Hlond, Wyszyński i Wojtyła zaważyło na losach Kościoła w Polsce w ubiegłym stuleciu. Zasługi kard. Augusta Hlonda najmniej utrwaliły się w społecznej świadomości ( ). Muzeum w Centrum Opatrzności Bożej ma wszelkie dane ku temu, aby stać się najważniejszą ekspozycją uczącą o najnowszych dziejach Kościoła w Polsce. Brak w niej kard. Hlonda spowoduje, że postać ta coraz bardziej będzie popadała w niepamięć, co jak sądzę nie pomoże także jego procesowi beatyfikacyjnemu. Być może na tym etapie tworzenia ekspozycji, zdominowanej przez opowieść o losach dwóch wielkich Polaków, jednego z Kongresówki, drugiego z Galicji, znajdzie się także miejsce dla tego trzeciego, z Górnego Śląska, by dopełnić perspektywę naszych dziejów o zachodnią ich specyfikę (por. Prymas pomijany, 47). 317

318 Świadkowie prawdy z tej ziemi Ks. Ignacy Stuchly SDB ( 1953) Bolesław Frysztak (Morawy) Śląsk i Morawy łączy wiele więzów historycznych i ludzkich, również postać kapłana, nazywanego popularnie Starziczkiem. Był pionierem i pierwszym inspektorem dzieła salezjańskiego w Republice Czech i na Morawach. Komunistyczny reżim brutalnie stłamsił dzieło przez niego stworzone (12 domów salezjańskich z 270 salezjanami). Kiedy umierał w areszcie domowym w Lukovej w styczniu 1953 r., prowincja praktycznie przestała istnieć, 318

319 Świadkowie wiary z tej ziemi ale po aksamitnej rewolucji za wstawiennictwem sługi Bożego odradza się ona na nowo. Dochodzenie co do heroiczności jego cnót miało miejsce w Ołomuńcu w latach Czytaj! J 8, Jezus powiedział do Żydów, którzy Mu uwierzyli: «Jeżeli trwacie w nauce mojej, jesteście prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli». Odpowiedzieli Mu: «Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę. Jakżeż Ty możesz mówić: Wolni będziecie?» Odpowiedział im Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz Syn pozostaje na zawsze. Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni. Rozważ! Ewangelia wolności niesie ze sobą wyzwania i zobowiązania. Wolnym pozostaje ten, kto jest uczniem i poznaje prawdę Bożą. Nauka wolności Chrystusowej domaga się więc nie tylko zawierzenia Jezusowi, a nawet zawierzenia Jego słowu, lecz także trwania w niej (od gr. méno pozostawać, przebywać, mieszkać, trwać ; por. 14, n; 15, 7. 14; 2 J 9). Słusznie egzegeci podkreślają, że słowo Jezusa, Jego nauka jest miejscem przebywania ucznia jego domem. Trwanie w słowie Jezusa, mieszkanie w Jego słowie oznacza przestrzeganie go i zgodne z nim postępowanie. Można słuchać słowa Jezusowego i nim według własnej woli się posługiwać albo też przyjąć to słowo i dać się jemu przemienić. Uczniem nie jest ten, który zna i wypowiada Słowo, lecz ten, który je czyni, lub raczej który jest przez nie «czyniony», kształtowany (Mt 7, 21-27; Łk 6, 46nn; zob. NKB NT IV/1, 699). Taką wytrwałością musieli wykazać się kapłani prześladowani przez reżim nazistowski lub komunistyczny. Odcinani byli od swoich wspólnot parafialnych i zakonnych, latami żyli w osamotnieniu, bez możliwości nauczania i ewangelizowania. Jednym z nich był salezjanin ks. Ignacy Stuchly. Urodził się 14 grudnia 1869 r. w Bolesławiu, małej wsi na śląsko-morawskim pograniczu, w czeskiej rodzinie Stuchlých, jako czwarte z dziewięciorga dzieci Szymona i Marianny z domu Procházkovej. W Bolesławiu rodzina prowadziła gospodarstwo rolne. Ignacy został ochrzczony w kościele parafialnym św. Wawrzyńca w Piszczu (obecnie Píšť w Republice Czeskiej). 319

320 Świadkowie prawdy z tej ziemi Młodość spędził w rodzinnym Bolesławiu, pobierając naukę w niemieckiej szkole podstawowej, w której nauczycielem był Jan Kolibaj. To on na lekcjach śpiewu grał na skrzypcach i uczył dzieci pieśni morawskich oraz lokalnych zwyczajów. Rodzina Stuchlych była bardzo religijna (czterech synów zostało księżmi, a jedna córka zakonnicą). Ignacy aktywnie uczestniczył w życiu parafialnym, chętnie uczęszczał na roraty w Piszczu i brał udział w pielgrzymkach do miejsc kultu maryjnego, np. w odpuście ku czci Matki Bożej Hrabyńskiej. Powoli odkrywał w sobie powołanie do służby Bożej. Od kapelana sióstr urszulanek dowiedział się o nowym zgromadzeniu założonym we Włoszech przez ks. Jana Bosko. Napisał więc list do Turynu. Odpowiedź otrzymał od ks. Michała Rua, następcy ks. Bosko i w 27. roku życia (1896) rozpoczął formację w Valsalice k. Turynu. Po ukończeniu nowicjatu kontynuował studia filozoficzne i rolnicze w Ivrea. Święcenia kapłańskie przyjął z rąk kard. Missy 3 listopada 1901 r. Od razu złożył podanie o skierowanie go na misje, jednak ks. Rua stwierdził: Twoje misje są na Północy!. Sukcesywnie powierzane były mu różne zadania, najpierw we Włoszech i Słowenii, a następnie w Czechosłowacji. W 1921 r. został skierowany do pracy duszpasterskiej i budowy sanktuarium Maryi Wspomożycielki Wiernych w Ljublijanie. Po ukończeniu budowy w 1927 r. został posłany do Czechosłowacji, aby w miejscowości Frysztak założyć pierwszą wspólnotę salezjańską. W latach był jej przełożonym, a następnie został mianowany inspektorem Czeskiej Prowincji Salezjańskiej ( ). W tym czasie salezjanie byli prześladowani i szykanowani, zamykano prowadzone przez nich szkoły i ośrodki, niejednokrotnie przepędzano ich z miejsca stałego pobytu. Umieszczani byli w różnych obozach internowania. Ks. Ignacy Stuchly zmarł w wieku 83 lat w areszcie domowym w Lukowej. Pochowany został 22 stycznia 1953 r. we Frysztaku. Przez wszystkie lata służby ks. Ignacy był wierny Ewangelii wolności. Wcielał w życie charyzmat ks. Jana Bosko, uczył swoich wychowanków właściwego rozumienia słów Jezusa: ( ) prawda was wyzwoli (J 8, 32). Prawda nie oznaczała dla niego twierdzeń, które są prawdziwe i w które trzeba wierzyć, lecz rzeczywistość trudną i wymagającą potwierdzenia swoim życiem. W prawdzie człowiek poznaje samego siebie jego życie sprawdza się i zostaje rozjaśnione słowem Bożym. Ewangelia przekonuje, że kto poznaje Jezusa Słowo, dzięki Niemu ogląda prawdziwego Boga, jest wolny od ziemskiego pozoru (A. Grün). Świadkowie prawdy z tej ziemi wzywają nas do odpowiedzi na kilka ważnych pytań: 320

321 Świadkowie wiary z tej ziemi Czym jest wolność i dlaczego wiąże się z prawdą? Czy wolność nie polega właśnie na tym, że można opowiedzieć się również za złem? Czy człowiek jest odpowiedzialny za wszystko, co robi (Youcat )? Jak Bóg pomaga nam stać się wolnymi ludźmi? Czego możemy nauczyć się od świętych w drodze ku wolności? Módl się! Wszechmogący wieczny Boże, pełen miłosierdzia dla swoich dzieci, Ty wiodłeś swego wiernego sługę Ignacego, aby już tu na ziemi swoją miłością i pokorą, modlitwą i gorliwością pomagał zwłaszcza młodzieży na nowo odnaleźć drogę do Chrystusowego Kościoła. Spraw, aby cieszył się on czcią i chwałą ołtarzy, nam natomiast dopomóż do naśladowania go w modlitwie i postępowaniu, abyśmy przez to dopomogli w moralnym i duchowym odrodzeniu ludzi wokół nas. Za pośrednictwem Twego sługi Ignacego racz wysłuchać naszej prośby, którą Tobie przedkładamy i użycz nam swojej łaski... Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu. Maryjo, Wspomożenie chrześcijan, módl się za nami. Modlitwa o beatyfikację sługi Bożego Ignacego Stuchlego Żyj słowem! Męczennicy pierwszego Kościoła przekonywał Benedykt XVI ponieśli śmierć za swoją wiarę w Boga, który objawił się w Jezusie Chrystusie, ale jednocześnie zginęli także za wolność sumienia i wolność wyznawania własnej wiary. Wyznania wiary nie może wymóc żadne państwo, bowiem może się ono dokonać jedynie za sprawą łaski Bożej i w wolności sumienia. Kościół misyjny, który czuje się zobowiązany do głoszenia swojego orędzia wszystkim ludom, musi się bezwzględnie opowiedzieć za wolnością wyznania (Rzym, 22 grudnia 2005 r.). Szukajmy współczesnych form i metod opowiedzenia się za wolnością sumienia i wyznania swojej wiary! 321

322 Świadkowie prawdy z tej ziemi Bp Wilhelm Pluta ( 1986) Kochłowice Gorzów Wielkopolski Ziemia Śląska dała Kościołowi w Polsce wielu wybitnych kapłanów i biskupów. Wśród nich jest sługa Boży biskup Wilhelm Pluta, pochodzący z Kochłowic (dzielnica Rudy Śląskiej), pierwszy biskup diecezji gorzowskiej. W Roku Kapłańskim obchodzono 100-lecie jego urodzin. Z tej okazji biskup gliwicki Jan Wieczorek napisał specjalny list pasterski, w którym przypomniał jego postać i związki z diecezją. Przywołał w nim słowa apelu sługi Bożego skierowanego do wiernych: Drodzy Diecezjanie! Pomagajcie waszym 322

323 Świadkowie wiary z tej ziemi księżom, aby nie zagubili się w świecie doczesności! Módlcie się za nich, bądźcie dla nich dobrzy, aby oni z wdzięczności za wasze serce starali się być bardziej uduchowieni i świadomie dążyli do świętości (list z 26 listopada 1973 r.). Czytaj! J 10, Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; [najemnik ucieka], dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam [owce] moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Rozważ! Obraz pasterza odgrywa w Biblii wielką rolę. Słowo pasterz wywodzi się od gr. poimaino, które oznacza prowadzić, przewodzić, żywić, troszczyć się. W głębszym znaczeniu tego słowa ukryta jest odpowiedzialność za wspólnotę, a duszpasterz staje się jej opiekunem, przewodnikiem, wychowawcą, kierownikiem duchowym. Jest kimś nieodzownym dla grupy, od niego zależy jej egzystencja, dobrobyt, właściwy rozwój i dojrzałość. Każde odłączenie się od grupy i opiekuna grozi poważnymi konsekwencjami, z zagrożeniem życia włącznie. Jezus w ewangelicznej alegorii stawia siebie za wzór Dobrego Pasterza. Wskazuje też na cechy, które winien posiadać pasterz dobry: ofiarność, troskliwość, wierność, odpowiedzialność. Miarą wielkości dobrego pasterza są słowa: Życie moje oddaję za owce. Ewangeliczny wzór dobrego pasterza znalazł wielu naśladowców. Wilhelm Pluta urodził się 10 stycznia 1910 r. w Kochłowicach. Rodzice ojciec Piotr, sztygar w kopalni Wirek i matka Agnieszka z domu Szewczyk swoją pobożnością, prawością i pracowitością formowali serca i umysły dziewięciorga dzieci. Osobowość i zaangażowanie społeczno-religijne ojca odegrały istotną rolę w wyborach życiowych Wilhelma. Matka, mimo nawału pracy związanej z funkcjonowaniem tak licznej rodziny, codziennie uczestniczyła we mszy św. w kościele parafialnym i skrupulatnie przestrzegała praktyk religijnych wynikających z przynależności do grup apostolskich i modlitewnych. W każdą niedzielę wraz z dziećmi brała udział w popołudniowym nabożeństwie. Znajdowała też czas na lekturę książek o tematyce religijnej, prasy katolickiej i literatury polskiej. Na życie religijne rodziny Plutów duży wpływ wywierali również pracujący w parafii Trójcy Świętej w Kochłowicach kapłani, a zwłaszcza ks. proboszcz Ludwik Tunkel. Nie dziwiła więc rodziców decy- 323

324 Świadkowie prawdy z tej ziemi zja młodego Wilhelma, który po maturze wstąpił do Śląskiego Seminarium Duchownego w Krakowie. Studia ukończył w roku 1934 uzyskując tytuł magistra teologii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Święcenia kapłańskie przyjął w katedrze katowickiej z rąk biskupa pomocniczego diecezji katowickiej Teodora Bromboszcza 24 czerwca 1934 r. Jako młody kapłan prowadził katechezę w szkołach średnich w Bielsku-Białej. Znajomość języków niemieckiego, francuskiego, łaciny i greki umożliwiała mu dostęp do najnowszej literatury teologiczno-pedagogicznej. Oczytanie w światowej literaturze pozwalało ks. Plucie na samodzielne opracowywanie tematów, dokonywanie syntez obejmujących wiele dziedzin wiedzy. Stąd też był często zapraszany jako prelegent i wykładowca, np. przez Kółko Katechetyczne Diecezji Katowickiej, gdzie prezentował współczesne osiągnięcia pedagogiczne w katechezie. Po wkroczeniu wojsk niemieckich na Śląsk i zamknięciu gimnazjum w Bielsku, 8 września 1939 r. został wikariuszem w swojej rodzinnej parafii w Kochłowicach, a od 9 września 1940 r. przez blisko dwa lata pełnił tą samą posługę w parafii św. Antoniego w Królewskiej Hucie (Chorzowie). W lipcu 1942 r. został skierowany jako administrator do parafii pw. św. Andrzeja Boboli w Leszczynach Rybnickich. W trudnej pracy w wojennym czasie wykazał wielką gorliwość i roztropność duszpasterską. W maju 1945 r. został przeniesiony do parafii św. Andrzeja w Wirku. Już po wojnie, dekretem z 19 października 1946 r., ks. Pluta został przeniesiony do parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Koszęcinie. Od 21 lipca 1947 r. pełnił też funkcję spowiednika sióstr Matki Bożej Niepokalanej w Koszęcinie i w Chorzowie. W duszpasterstwie nie rozstawał się z pracą naukową. W 1947 r. na podstawie rozprawy pt. Badania nad nauką 12 apostołów do roku 1939 uzyskał doktorat na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Rok później został wizytatorem nauki religii dla szkół podstawowych i przedszkoli dekanatu lublinieckiego, a 6 października 1948 r. objął jako proboszcz parafię św. Mikołaja w Lublińcu. Stamtąd został posłany do Katowic Załęża, by objąć parafię św. Józefa i funkcję rektora Studium Pastoralnego dla Księży Neoprezbiterów. W wieku 48 lat został mianowany biskupem Ordynariatu Gorzowskiego, który obejmował 1/7 ówczesnego terenu Polski. Posługę tę pełnił do ostatniego dnia swojego życia. Zginął w wypadku samochodowym koło Krosna Odrzańskiego 22 stycznia 1986 r., w drodze na spotkanie z kapłanami. Pochowany został w katedrze gorzowskiej, a 21 stycznia 2003 r. rozpoczął się jego proces beatyfikacyjny. Życie i posługa biskupa Wilhelma były naznaczone bardzo wielkim zatroskaniem o świętość życia kapłanów, a także o godne życie rodzin chrześcijań- 324

325 Świadkowie wiary z tej ziemi skich. Istotne były dla niego pobożność maryjna, kult Najświętszego Serca Jezusa oraz nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego. Ojciec Święty Jan Paweł II kilka tygodni przed śmiercią bp. Pluty pisał w liście: Dziękuję Duchowi Świętemu za to, że Biskup Gorzowski jest człowiekiem wielkiej modlitwy, życia wewnętrznego, nieustającego dojrzewania w łasce. Że czyni to również przedmiotem swojej pasterskiej troski względem kapłanów i względem wszystkich (Watykan, 1 listopada 1985). Sługa Boży bp Wilhelm był człowiekiem wielkiej modlitwy. Przypominał kapłanom, że są naznaczeni wielką miłością do Kościoła i pozostają z nim w autentycznej jedności, a potwierdzać to mają przez postawę ścisłej więzi z Biskupem i z całą wspólnotą kapłanów. Kapłan musi też zaświadczać, że jest w pokornej i pasterskiej więzi ze swoimi wiernymi, bo przecież do nich jest posłany z prawdą i miłością w imieniu Chrystusa. Takim mawiał ma być każdy kapłan we wszystkich wymiarach swojego posługiwania (por. Biskup Jan Wieczorek, Gliwice, 16 grudnia 2009). W obrazie pasterza można doszukać się sytuacji z życia kapłana. Jego duszpasterzowanie znajduje wzorce w opisach biblijnych. Pasterz wybiera samotne życie (dar celibatu), całą swoją uwagę skupia na owcach (dar kapłaństwa służebnego). Nieustanne zatroskanie od rana do nocy w posłudze pasterskiej pięknie ilustruje rysunek na okładce Katechizmu Kościoła Katolickiego ukazujący pasterza, który swoim autorytetem (laska) prowadzi i strzeże wiernych (owce), przyciąga ich melodyjną symfonią prawdy (flet) oraz pozwala im spocząć w cieniu drzewa życia (por. fragment chrześcijańskiej płyty nagrobnej z końca III w. z katakumb Domitylli w Rzymie). Zatroskanie to jest pełne miłości, oddania, wyrzeczenia i heroizmu. Ogromna jest przecież przestrzeń, wiele jest pastwisk, niezliczona ilość owiec; pasterz ma jednak tyle pracy, ile sam sobie wyznaczy, z pełną świadomością, że i tak wszystkiego nie zrobi, resztę musi pozostawić innym. Wymowny jest tutaj komentarz św. Augustyna: Trzykrotne zaparcie się Pana [przez Piotra] odpowiada trzykrotnemu wyznaniu (miłości), bo miłość ma teraz przemówić tam, gdzie przedtem przemawiał lęk, a słowa mają być nie mniej dobitne w obliczu życia, jak przedtem były w obliczu zagrażającej śmierci. A paść owce Pana ma być dowodem miłości, tak jak dowodem lęku było zaparcie się pasterza (por. LG t. I, ). Biskup Hippony łączy służbę pasterską z miłością, a postawę najemnika kojarzy z lękiem: W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk, ponieważ lęk kojarzy się z karą. Ten zaś, kto się lęka, nie wydoskonali się w miłości (1 J 4, 18). Czysty dźwięk wiary może przekazać pasterz dobry, który woła owce po imieniu i wypro- 325

326 Świadkowie prawdy z tej ziemi wadza je (...) staje na ich czele, a owce postępują za nim, ponieważ głos jego znają (..) daje życie swoje za owce (por. J 10, 1-21). Współczesne wołanie o dobrych i świętych kapłanów skłania nas do postawienia kilku ważnych pytań: Jak przywrócić prestiż osoby duchownej autorytet dusz-pasterza? Św. Jan Paweł II w Listach do Kapłanów na Wielki Czwartek podejmował najważniejsze aspekty życia i posługi kapłańskiej, mobilizował kapłanów do stałej formacji (por. Listy na Wielki Czwartek , Kraków 2007). Eucharystia jest główną i centralną racją bytu Sakramentu Kapłaństwa ( ). Jesteśmy «z Niej» i «dla Niej». Jesteśmy też za Nią w sposób szczególny odpowiedzialni przypominał papież (por. List II/2). Jak rozbudzać dzisiaj tę współodpowiedzialność kapłanów i wiernych za wielką tajemnicę naszej wiary? Jak rozumiemy dziś wołanie Jezusa: Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało? Módl się! Wszechmogący, wieczny Boże w Trójcy Jedyny, dziękujemy Ci za wielki Twój dar dla Diecezji Gorzowskiej w osobie Sługi Twojego Biskupa Wilhelma Pluty, który przez sposób swego życia przypomniał wiernemu Ludowi dobrego Pasterza ludzi Jezusa Chrystusa i zostawił nam wzór miłości do Bogarodzicy i Świętych Pańskich. Dziękujemy Ci za jego ujmującą miłość do duchowieństwa i wiernych oraz ojcowskie nauki. Prosimy Cię przez jego wstawiennictwo, aby polskie rodziny wiernie naśladowały Rodzinę Nazaretańską i były Bogiem silne a Polska, którą tak umiłował, była ziemią dobrych i licznych powołań kapłańskich i zakonnych. Amen. Modlitwa o beatyfikację sługi Bożego bp. W. Pluty Żyj słowem! Duszpasterzowanie sługi Bożego [bp. Pluty] przypadło na czasy wojny światowej i powojenne, a więc na okres, kiedy brakowało dostatecznej ilości prasy katolickiej, książek, modlitewników, a szczególnie tekstów Pisma Świętego. Trzeba było iść do ludzi ze słowem żywym i możliwie bogatym w treść oraz przekazywanym z mocą Ducha Świętego. To było powodem, dla którego powstały pisemne opracowania konferencji dla apostołów świeckich, czyli tzw. Ascetyka dla świeckich pisał we wstępie do książki bp Paweł Socha z Gorzowa (s. 6). Przypomniane po latach teksty biskupa Wilhelma nie straciły swej mocy ewangelizacyjnej. Sługa Boży jawi się w nich jako pasterz zatroskany o słowo zrozumiałe i komunikatywne. Brzmienie tego przekazu nadal pociąga harmonią i wzywa do pójścia za nim. 326

327 Świadkowie wiary z tej ziemi Ks. Franciszek Blachnicki ( 1987) Rybnik Tarnowskie Góry Carslberg (Krościenko) Najbliżsi współczesności są ostatni wybrani świadkowie prawdy z tej ziemi, a zwłaszcza założyciel Ruchu Światło-Życie. W telegramie kondolencyjnym po jego śmierci Jan Paweł II nazwał ks. Franciszka Blachnickiego gorliwym apostołem nawrócenia i wewnętrznej odnowy człowieka! Papież jeszcze jako metropolita krakowski często odwiedzał oazowiczów i znał osobiście założyciela oaz. Nieraz w trudnych czasach reżimu komunistycznego i stanu wojennego stawał w obronie tych, którzy pragnęli wcielić w życie 327

ADWENT, BOŻE NARODZENIE I OKRES ZWYKŁY

ADWENT, BOŻE NARODZENIE I OKRES ZWYKŁY Archidiecezjalny Program Duszpasterski ADWENT, BOŻE NARODZENIE I OKRES ZWYKŁY ROK A Komentarze do niedzielnej liturgii słowa Poznań 2007/2008 25 Adwent I Niedziela Adwentu 2 grudnia 2007 Iz 2, 1-5 Ps 122

Bardziej szczegółowo

Źródło: ks. Andrzej Kiciński,,Historia Światowych Dni Młodzieży * * *

Źródło: ks. Andrzej Kiciński,,Historia Światowych Dni Młodzieży * * * W Niedzielę Palmową u 1984 na zaproszenie Papieża zgromadziła się w Rzymie młodzież z całego świata: w Roku Odkupienia, obchodząc «Jubileusz młodzieży», a w 1985 Międzynarodowy Rok Młodzieży. W Niedzielę

Bardziej szczegółowo

Nabożeństwo powołaniowo-misyjne

Nabożeństwo powołaniowo-misyjne Nabożeństwo powołaniowo-misyjne Nabożeństwo powołaniowo-misyjne (Wystawienie Najświętszego Sakramentu) K: O Boże, Pasterzu i nauczycielu wiernych, któryś dla zachowania i rozszerzenia swojego Kościoła

Bardziej szczegółowo

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego Sens życia Gdy na początku dnia czynię z wiarą znak krzyża, wymawiając słowa "W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego", Bóg uświęca cały czas i przestrzeń, która otworzy

Bardziej szczegółowo

1 Rozważania na każdy dzień. Cz. IX Marcin Adam Stradowski J.J. OPs

1 Rozważania na każdy dzień. Cz. IX Marcin Adam Stradowski J.J. OPs 1 2 Spis treści Wszystkich Świętych (1 listopada)......6 Wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych (2 listopada)......7 Prawdziwie w Bogu (3 listopada)......8 Przełamać duchową pustkę (4 listopada)......9

Bardziej szczegółowo

M O D L IT W Y I PIEŚNI M ARYJN E

M O D L IT W Y I PIEŚNI M ARYJN E M O D L IT W Y I PIEŚNI M ARYJN E M O D L I T W Y ANIOŁ PAŃSKI Anioł Pański zwiastował Pannie Maryi i poczęła z Ducha świętego. Zdrowaś Maryjo Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa

Bardziej szczegółowo

Archidiecezjalny Program Duszpasterski ROK B OKRES PASCHALNY. Komentarze do niedzielnej liturgii słowa

Archidiecezjalny Program Duszpasterski ROK B OKRES PASCHALNY. Komentarze do niedzielnej liturgii słowa Archidiecezjalny Program Duszpasterski ROK B OKRES PASCHALNY Komentarze do niedzielnej liturgii słowa Poznań 2008/2009 17 18 II Niedziela Wielkanocna 19 kwietnia 2009 Dz 4,32-35 Ps 118 1 J 5,1-6 J 20,19-31

Bardziej szczegółowo

Uroczystość przebiegła godnie, spokojnie, refleksyjnie właśnie. W tym roku szczęśliwie się zbiegła z wielkim świętem Zesłania Ducha Świętego.

Uroczystość przebiegła godnie, spokojnie, refleksyjnie właśnie. W tym roku szczęśliwie się zbiegła z wielkim świętem Zesłania Ducha Świętego. Uroczystość rocznicowa po I Komunii wieńczy świąteczny festiwal eucharystyczny w większości polskich parafii. Dekoracje w kościołach przeważnie wytrzymują osiem błogosławionych dni. Stroje komunijne wyciągnięte

Bardziej szczegółowo

Modlitwa powierzenia się św. Ojcu Pio

Modlitwa powierzenia się św. Ojcu Pio 3 Modlitwa powierzenia się św. Ojcu Pio Święty Ojcze Pio, przed złem broń mnie, pod płaszcz Twej opieki pomóż mi chronić się zawsze i wszędzie, w dobrym i uczciwym życiu umacniaj mnie, w ostatniej godzinie

Bardziej szczegółowo

Bp H. Tomasik: Przed nami czas zadań

Bp H. Tomasik: Przed nami czas zadań W najbliższą niedzielę zakończy się Rok Wiary. Jakie będą jego owoce? Biskup Henryk Tomasik przedstawia kilka propozycji: poszanowanie dnia świętego, systematyczne uczestnictwo w niedzielnej Mszy Świętej,

Bardziej szczegółowo

22 października ŚW. JANA PAWŁA II, PAPIEŻA. Wspomnienie obowiązkowe. [ Formularz mszalny ] [ Propozycje czytań mszalnych ] Godzina czytań.

22 października ŚW. JANA PAWŁA II, PAPIEŻA. Wspomnienie obowiązkowe. [ Formularz mszalny ] [ Propozycje czytań mszalnych ] Godzina czytań. 22 października ŚW. JANA PAWŁA II, PAPIEŻA Wspomnienie obowiązkowe [ Formularz mszalny ] [ Propozycje czytań mszalnych ] Godzina czytań II Czytanie 1 / 5 Z Homilii św. Jana Pawła II, papieża, wygłoszonej

Bardziej szczegółowo

ADWENT, NARODZENIE PAŃSKIE I OKRES ZWYKŁY

ADWENT, NARODZENIE PAŃSKIE I OKRES ZWYKŁY Archidiecezjalny Program Duszpasterski ROK B ADWENT, NARODZENIE PAŃSKIE I OKRES ZWYKŁY Komentarze do niedzielnej liturgii słowa Poznań 2008/2009 25 ADWENT I Niedziela Adwentu 30 listopada 2008 Iz 63,16b-17.19b;

Bardziej szczegółowo

1 Mało znane litanie do Świętych

1 Mało znane litanie do Świętych 1 Spis treści 2 Spis treści Słowo wstępne......5 Litania do Świętej Anny......7 Litania do Świętego Judy Tadeusza......9 Litania o Świętej Marii Magdalenie.... 11 Litania do Świętego Jerzego.... 13 Litania

Bardziej szczegółowo

20 Kiedy bowiem byliście. niewolnikami grzechu, byliście wolni od służby sprawiedliwości.

20 Kiedy bowiem byliście. niewolnikami grzechu, byliście wolni od służby sprawiedliwości. Lectio Divina Rz 6,15-23 1. Czytanie Prowadzący: wezwijmy Ducha św.: Przybądź Duchu Święty... - weźmy do ręki Pismo św.. - Słuchając jak w Kościele śledźmy tekst, aby usłyszeć, co chce nam dzisiaj Jezus

Bardziej szczegółowo

Ewangelizacja O co w tym chodzi?

Ewangelizacja O co w tym chodzi? Ewangelizacja O co w tym chodzi? Droga małego ewangelizatora ;) Warsztaty ewangelizacyjne: 11 maja 2013 r. Ks. Tomek Moch, Diecezjalna Diakonia Ewangelizacji Ruchu Światło-Życie Archidiecezja Warszawska

Bardziej szczegółowo

Bóg Ojciec kocha każdego człowieka

Bóg Ojciec kocha każdego człowieka 1 Bóg Ojciec kocha każdego człowieka Bóg kocha mnie, takiego jakim jestem. Raduje się każdym moim gestem. Alleluja Boża radość mnie rozpiera, uuuu (słowa piosenki religijnej) SŁOWA KLUCZE Bóg Ojciec Bóg

Bardziej szczegółowo

Jezus prowadzi. Wydawnictwo WAM - Księża jezuici

Jezus prowadzi. Wydawnictwo WAM - Księża jezuici Jezus prowadzi Elementarz dziecka bożego 1 Wydawnictwo WAM - Księża jezuici Jezus prowadzi Elementarz dziecka bożego 1 Drogi przyjaciół Pana Jezusa Księża Jezuici - Wydawnictwo WAM 1 Pan Jezus gromadzi

Bardziej szczegółowo

raniero cantalamessa w co wierzysz? rozwazania na kazdy dzien przelozyl Zbigniew Kasprzyk wydawnictwo wam

raniero cantalamessa w co wierzysz? rozwazania na kazdy dzien przelozyl Zbigniew Kasprzyk wydawnictwo wam raniero cantalamessa w co wierzysz? rozwazania na kazdy dzien przelozyl Zbigniew Kasprzyk wydawnictwo wam 3 Spis treści Przedmowa.... 5 CZĘŚĆ PIERWSZA Otwórzcie drzwi wiary! 1. Drzwi wiary są otwarte...

Bardziej szczegółowo

OBRZĘDY SAKRAMENTU CHRZTU

OBRZĘDY SAKRAMENTU CHRZTU OBRZĘDY SAKRAMENTU CHRZTU OBRZĘD PRZYJĘCIA DZIECKA Rodzice: Rodzice: Rodzice: Chrzestni: Drodzy rodzice, jakie imię wybraliście dla swojego dziecka?... O co prosicie Kościół Boży dla? O chrzest. Drodzy

Bardziej szczegółowo

Religia ks. Paweł Mielecki Klasa IV

Religia ks. Paweł Mielecki Klasa IV Religia ks. Paweł Mielecki Klasa IV Na ocenę celującą uczeń: Posiada wiedzę i umiejętności przewidziane na ocenę bardzo dobrym (co najmniej w 90%), a nad to: Samodzielnie i twórczo rozwija własne zainteresowania

Bardziej szczegółowo

250 ROCZNICA USTANOWIENIA ŚWIĘTA NAJŚWIĘTSZEGO SERCA PANA JEZUSA

250 ROCZNICA USTANOWIENIA ŚWIĘTA NAJŚWIĘTSZEGO SERCA PANA JEZUSA W pierwszy piątek miesiąca 6 lutego 2015 r. przeżywaliśmy 250. rocznicę ustanowienia na ziemiach polskich liturgicznego święta Najświętszego Serca Pana Jezusa. Papież Klemens XIII ustanawiając to święto,

Bardziej szczegółowo

drogi przyjaciół pana Jezusa

drogi przyjaciół pana Jezusa Jezus prowadzi ElEmEnta rz dziecka bożego 1 Podręcznik do religii dla I klasy szkoły podstawowej drogi przyjaciół pana Jezusa Wydawnictwo WAM Księża Jezuici rozdział 1 Jezus nas kocha pragniemy Go poznawać

Bardziej szczegółowo

Nowenna do św. Charbela

Nowenna do św. Charbela Nowenna do św. Charbela Modlitwa do odmawiania każdego dnia O dobry, miłosierny i najukochańszy Boże, z głębi serca, z pokorą wobec Ciebie pragnę moją modlitwą wyrazić wdzięczność za wszystko co otrzymałem

Bardziej szczegółowo

Jezus przed swoim ukrzyżowaniem w modlitwie do Ojca wstawiał się za swoimi uczniami (i za nami).

Jezus przed swoim ukrzyżowaniem w modlitwie do Ojca wstawiał się za swoimi uczniami (i za nami). Lekcja 3 na 20 października 2018 A nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy przez ich słowo uwierzą we mnie. Aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze, we mnie, a Ja w tobie, aby i oni w nas jedno byli,

Bardziej szczegółowo

WYMAGANIA Z RELIGII. 1. Świadkowie Chrystusa

WYMAGANIA Z RELIGII. 1. Świadkowie Chrystusa WYMAGANIA Z RELIGII 1. Świadkowie Chrystusa często nie przynosi go na lekcje. definiuje, czym jest lęk; określa sposoby odnoszenia się do Boga na wzór Jezusa. potrafi podać z nauczyciela zasady życia wspólnoty

Bardziej szczegółowo

PRACA ZBIOROWA ELŻBIETA GIL, NINA MAJ, LECH PROKOP. ILUSTROWANY KATALOG POLSKICH POCZTÓWEK O TEMATYCE JAN PAWEŁ II. PAPIESKIE CYTATY I MODLITWY.

PRACA ZBIOROWA ELŻBIETA GIL, NINA MAJ, LECH PROKOP. ILUSTROWANY KATALOG POLSKICH POCZTÓWEK O TEMATYCE JAN PAWEŁ II. PAPIESKIE CYTATY I MODLITWY. PRACA ZBIOROWA ELŻBIETA GIL, NINA MAJ, LECH PROKOP. ILUSTROWANY KATALOG POLSKICH POCZTÓWEK O TEMATYCE JAN PAWEŁ II. PAPIESKIE CYTATY I MODLITWY. CZĘŚĆ I b OPRACOWAŁ I WYKONAŁ LECH PROKOP, UL. ZAMKOWA 2/1,

Bardziej szczegółowo

Carlo Maria MARTINI SŁOWA. dla życia. Przekład Zbigniew Kasprzyk

Carlo Maria MARTINI SŁOWA. dla życia. Przekład Zbigniew Kasprzyk Carlo Maria MARTINI SŁOWA dla życia Przekład Zbigniew Kasprzyk Wydawnictwo WAM Księża Jezuici Kraków 2015 WPROWADZENIE Każdego dnia wypowiadamy, słyszymy i czytamy wiele słów. Czujemy jednak, że niektóre

Bardziej szczegółowo

Przewodnik modlitewny dla zabieganego człowieka

Przewodnik modlitewny dla zabieganego człowieka Przewodnik modlitewny dla zabieganego człowieka przykład modlącego się św. Pawła Spotkanie Wspólnotowe Poznań, 4 czerwca 2018 rok 1 2 Misja św. Pawła Paweł, sługa Chrystusa Jezusa, z powołania apostoł,

Bardziej szczegółowo

LITURGIA DOMOWA. Modlitwy w rodzinach na niedziele Adwentu Spis treści. Gliwice 2017 [Do użytku wewnętrznego]

LITURGIA DOMOWA. Modlitwy w rodzinach na niedziele Adwentu Spis treści. Gliwice 2017 [Do użytku wewnętrznego] Spis treści LITURGIA DOMOWA Wstęp do Liturgii Domowej w Okresie Adwentu 2017 r.... 2 Spotkania na niedziele Adwentu: I Niedziela Adwentu [B]... 3 II Niedziela Adwentu [B]... 4 III Niedziela Adwentu [B]...

Bardziej szczegółowo

Chrzest. 1. Dziękuję za uczestnictwo w Sakramencie Chrztu Świętego

Chrzest. 1. Dziękuję za uczestnictwo w Sakramencie Chrztu Świętego Teksty podziękowań do każdego tekstu można dołączyć nazwę uroczystości, imię i datę Chrzest 1. Dziękuję za uczestnictwo w Sakramencie Chrztu Świętego 2. Serdecznie dziękujemy za przybycie na uroczystość

Bardziej szczegółowo

Mater Ecclesiae MARYJA MATKĄ CHRYSTUSA, KOŚCIOŁA I KAŻDEGO CZŁOWIEKA REDEMPTORIS MATER. czytaj dalej MATKA KOŚCIOŁA

Mater Ecclesiae MARYJA MATKĄ CHRYSTUSA, KOŚCIOŁA I KAŻDEGO CZŁOWIEKA REDEMPTORIS MATER. czytaj dalej MATKA KOŚCIOŁA Mater Ecclesiae MARYJA MATKĄ CHRYSTUSA, KOŚCIOŁA I KAŻDEGO CZŁOWIEKA REDEMPTORIS MATER dalej MATKA KOŚCIOŁA Święto Maryi, Matki Kościoła, obchodzone jest w poniedziałek po uroczystości Zesłania Ducha Świętego.

Bardziej szczegółowo

ŚWIĘTYMI BĄDŹCIE. MATKA ZOFIA CZESKA

ŚWIĘTYMI BĄDŹCIE. MATKA ZOFIA CZESKA s. M. Renata Pawlak, prezentka s. M. Aurelia Patrzyk, prezentka ŚWIĘTYMI BĄDŹCIE. MATKA ZOFIA CZESKA wiek: klasy IV - VI czas: 45 minut cele ogólne: dydaktyczny: zapoznanie z osobą Sł. B. Zofii Czeskiej

Bardziej szczegółowo

Akt oddania się Matce Bożej

Akt oddania się Matce Bożej 3 Akt oddania się Matce Bożej (kard. Stefana Wyszyńskiego) Matko Boża, Niepokalana Maryjo! Tobie poświęcam ciało i duszę moją, wszystkie modlitwy i prace, radości i cierpienia, wszystko, czym jestem i

Bardziej szczegółowo

KRYTERIUM WYMAGAŃ Z RELIGII. Uczeń otrzymujący ocenę wyższą spełnia wymagania na ocenę niższą.

KRYTERIUM WYMAGAŃ Z RELIGII. Uczeń otrzymujący ocenę wyższą spełnia wymagania na ocenę niższą. KRYTERIUM WYMAGAŃ Z RELIGII Uczeń otrzymujący ocenę wyższą spełnia wymagania na ocenę niższą. KLASA I Semestr I Ocena dopuszczająca -Umie wykonać znak krzyża, -Zna niektóre modlitwy i wymaga dużej pomocy

Bardziej szczegółowo

ŚWIĘTY JÓZEFIE, OPIEKUNIE RODZIN. 30-dniowe nabożeństwo do świętego Józefa. tel. 618 529 293; www.karmelici.info e-mail poznan@karmelicibosi.

ŚWIĘTY JÓZEFIE, OPIEKUNIE RODZIN. 30-dniowe nabożeństwo do świętego Józefa. tel. 618 529 293; www.karmelici.info e-mail poznan@karmelicibosi. ŚWIĘTY JÓZEFIE, OPIEKUNIE RODZIN 30-dniowe nabożeństwo do świętego Józefa tel. 18 529 293; www.karmelici.info e-mail poznan@karmelicibosi.pl okładka.indd 1 2015-03-03 08:10:05 Alicja Maksymiuk ŚWIĘTY JÓZEFIE,

Bardziej szczegółowo

Najczęściej o modlitwie Jezusa pisze ewangelista Łukasz. Najwięcej tekstów Chrystusowej modlitwy podaje Jan.

Najczęściej o modlitwie Jezusa pisze ewangelista Łukasz. Najwięcej tekstów Chrystusowej modlitwy podaje Jan. "Gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją, rzekł jeden z uczniów do Niego: «Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów». Łk 11,1 Najczęściej o modlitwie Jezusa

Bardziej szczegółowo

Jezus do Ludzkości. Modlitwy Litanii (1-6) przekazane przez Jezusa Marii od Miłosierdzia Bożego

Jezus do Ludzkości. Modlitwy Litanii (1-6) przekazane przez Jezusa Marii od Miłosierdzia Bożego Jezus do Ludzkości Modlitwy Litanii (1-6) przekazane przez Jezusa Marii od Miłosierdzia Bożego źródło: www.thewarningsecondcoming.com tłumaczenie: www.armiajezusachrystusa.pl Modlitwa Litanii 1 Ochrona

Bardziej szczegółowo

SPIS TREŚCI. Od Autora...5 ALFABETYCZNY SPIS PIEŚNI

SPIS TREŚCI. Od Autora...5 ALFABETYCZNY SPIS PIEŚNI SPIS TREŚCI Od Autora...5 ALFABETYCZNY SPIS PIEŚNI Bądź na wieki pochwalony...9 Bądź pochwalony, Boże...10 Bądź pozdrowiony, Ojcze...11 Bądź z nami z łaską swoją...12 Będę składał Tobie dzięki...13 Błogosławcie

Bardziej szczegółowo

Modlitwa o wstawiennictwo na drodze całego życia

Modlitwa o wstawiennictwo na drodze całego życia 3 Modlitwa o wstawiennictwo na drodze całego życia Święty Andrzeju Bobolo, który tak umiłowałeś Jezusa jako swojego Pana, że oddałeś Mu siebie na służbę aż do męczeńskiej śmierci. Proszę Cię, wspieraj

Bardziej szczegółowo

bezpieczeństwo troska wygląd zdrowie umiejętności dziecka

bezpieczeństwo troska wygląd zdrowie umiejętności dziecka bezpieczeństwo troska wygląd zdrowie umiejętności dziecka zabawa dziecko stroje praca powodzenie w szkole dobre relacje wycieczki przyjaźń bliscy osiągnięcia sportowe wspólne gry stanowisko żona dom posłuszeństwo

Bardziej szczegółowo

Jak mam uwielbiać Boga w moim życiu, aby modlitwa była skuteczna? Na czym polega uwielbienie?

Jak mam uwielbiać Boga w moim życiu, aby modlitwa była skuteczna? Na czym polega uwielbienie? Jak mam uwielbiać Boga w moim życiu, aby modlitwa była skuteczna? Na czym polega uwielbienie? UWIELBIAJ DUSZO MOJA PANA!!! ZANIM UWIELBISZ PRAWDZIWIE ZAAKCEPTUJ SYTUACJĘ, KTÓRĄ BÓG DOPUSZCZA UWIELBIANIE

Bardziej szczegółowo

Modlitwa zawierzenia rodziny św. Janowi Pawłowi II

Modlitwa zawierzenia rodziny św. Janowi Pawłowi II 3 Modlitwa zawierzenia rodziny św. Janowi Pawłowi II Tobie, Ojcze Święty, zawierzamy naszą rodzinę. Wypraszaj nam łaski, abyśmy byli silni mocą Chrystusa. Módl się, aby nasza rodzina, wierna swemu sakramentalnemu

Bardziej szczegółowo

2 NIEDZIELA PO NARODZENIU PAŃSKIM

2 NIEDZIELA PO NARODZENIU PAŃSKIM 2 NIEDZIELA PO NARODZENIU PAŃSKIM PIERWSZE CZYTANIE Syr 24, 1-2. 8-12 Mądrość Boża mieszka w Jego ludzie Czytanie z Księgi Syracydesa. Mądrość wychwala sama siebie, chlubi się pośród swego ludu. Otwiera

Bardziej szczegółowo

9 STYCZNIA Większej miłości nikt nie ma nad tę, jak gdy kto życie swoje kładzie za przyjaciół swoich. J,15,13 10 STYCZNIA Już Was nie nazywam

9 STYCZNIA Większej miłości nikt nie ma nad tę, jak gdy kto życie swoje kładzie za przyjaciół swoich. J,15,13 10 STYCZNIA Już Was nie nazywam Wiara jest łaską, którą otrzymujesz Boga, ale wiara to także decyzja twojego serca, które mówi, tak, wierzę, że Bóg mnie kocha. Tak, wierzę, że moje życie może się zmienić. Tak, wierzę, że Bóg może przywrócić

Bardziej szczegółowo

NIEDZIELA, (2. niedziela adwentu)

NIEDZIELA, (2. niedziela adwentu) NIEDZIELA, 10.12.2017. (2. niedziela adwentu) Czytania mszalne: Iz 40, 1-5. 9-11; Ps 85; 2P 3, 8-14; Mk 1, 1-8; - Myśl na dzisiaj: Zobacz radość, którą otrzymasz od twego Boga. - EUCHARYSTIA? (jaka intencja

Bardziej szczegółowo

ROK SZKOLNY 2016/2017

ROK SZKOLNY 2016/2017 ROK SZKOLNY 2016/2017 Podstawowe kryteria przedmiotowego systemu oceniania z religii dla klas I Ocena celująca: uczeń: spełnia wymagania na ocenę bardzo dobrą; czynnie uczestniczy w życiu swojej parafii;

Bardziej szczegółowo

Nie ma innego Tylko Jezus Mariusz Śmiałek

Nie ma innego Tylko Jezus Mariusz Śmiałek Nie ma innego Tylko Jezus Mariusz Śmiałek http://onlyjesus.co.uk Nie ma innego Pan moim światłem Emmanuel (Wysławiamy Cię) Tańcz dla Pana Pan zmartwychwstał Niewidomi widzą Jak łania W Twoim ogniu (Duchu

Bardziej szczegółowo

Czy znacie kogoś kto potrafi opowiadać piękne historie? Ja znam jedną osobę, która opowiada nam bardzo piękne, czasem radosne, a czasem smutne

Czy znacie kogoś kto potrafi opowiadać piękne historie? Ja znam jedną osobę, która opowiada nam bardzo piękne, czasem radosne, a czasem smutne Czy znacie kogoś kto potrafi opowiadać piękne historie? Ja znam jedną osobę, która opowiada nam bardzo piękne, czasem radosne, a czasem smutne historie. Tą osobą jest Maryja, mama Pana Jezusa. Maryja opowiada

Bardziej szczegółowo

MATKI BOŻEJ MIKOŁOWSKIEJ

MATKI BOŻEJ MIKOŁOWSKIEJ ODPUST KU CZCI MATKI BOŻEJ MIKOŁOWSKIEJ MATKI MIŁOSIERDZIA INFORMACJE O LITURGII Bazylika św. Wojciecha w Mikołowie 4 sierpnia 2019 r. 1 INFORMACJE OGÓLNE Przewodniczy abp Wiktor Skworc, metropolita katowicki

Bardziej szczegółowo

Uczeń spełnia wymagania na ocenę dopuszczającą, oraz: - wykazuje w jaki sposób powstała Biblia. - opisuje symbole Ewangelistów w sztuce sakralnej

Uczeń spełnia wymagania na ocenę dopuszczającą, oraz: - wykazuje w jaki sposób powstała Biblia. - opisuje symbole Ewangelistów w sztuce sakralnej WYMAGANIA EDUKACYJNE NA POSZCZEGÓLNE OCENY Religia klasa 5 : oceny dopuszczająca i dostateczna : oceny dobra, bardzo dobra, celująca Uwaga dotycząca oceniania na każdym poziomie wymagań: Aby uzyskać kolejną,

Bardziej szczegółowo

SPIS TREŚCI. Wstęp... 5

SPIS TREŚCI. Wstęp... 5 269 SPIS TREŚCI Wstęp....................................... 5 CHRYSTUS W CENTRUM ŻYCIA Krzysztof Osuch SJ Ogólna wizja drugiego tygodnia Ćwiczeń duchownych......................... 11 Usłyszeć wezwanie

Bardziej szczegółowo

SŁUŻYĆ BOGU TO SZUKAĆ DRÓG DO LUDZKICH SERC

SŁUŻYĆ BOGU TO SZUKAĆ DRÓG DO LUDZKICH SERC SŁUŻYĆ BOGU TO SZUKAĆ DRÓG DO LUDZKICH SERC NOWENNA Z KSIĘDZEM JERZYM POPIEŁUSZKO W INTENCJI BUDOWANIA CYWILIZACJI MIŁOŚCI TOWARZYSTWO UNIWERSYTECKIE FIDES ET RATIO ZA WIEDZĄ KURII METROPOLITALNEJ WARSZAWSKIEJ

Bardziej szczegółowo

Kościół Boży w Chrystusie PODSTAWA PROGRAMOWA DLA SZKÓŁ PODSTAWOWYCH

Kościół Boży w Chrystusie PODSTAWA PROGRAMOWA DLA SZKÓŁ PODSTAWOWYCH Kościół Boży w Chrystusie PODSTAWA PROGRAMOWA DLA SZKÓŁ PODSTAWOWYCH CHARAKTERYSTYKA: Program przeznaczony jest dla uczniów szkół podstawowych. Minimum programowe nie uwzględnia podziału treści materiału

Bardziej szczegółowo

Amen. Dobry Boże, spraw, aby symbole ŚDM, krzyż wraz z ikoną Maryi, Ojcze nasz Zdrowaś Maryjo

Amen. Dobry Boże, spraw, aby symbole ŚDM, krzyż wraz z ikoną Maryi, Ojcze nasz Zdrowaś Maryjo Nowenna przed peregrynacją symboli ŚDM które w najbliższym czasie nawiedzą nasze miasto (parafię, dekanat, diecezję), były znakami nadziei dla wszystkich, ukazując zwycięstwo Jezusa nad tym, co przynosi

Bardziej szczegółowo

Wpisany przez Redaktor niedziela, 20 listopada :10 - Poprawiony niedziela, 20 listopada :24

Wpisany przez Redaktor niedziela, 20 listopada :10 - Poprawiony niedziela, 20 listopada :24 Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana Nieśmiertelny Królu Wieków, Panie Jezu Chryste, nasz Boże i Zbawicielu! W Roku Jubileuszowym 1050-lecia Chrztu Polski, w roku Nadzwyczajnego

Bardziej szczegółowo

KOŚCIÓŁ IDŹ TY ZA MNIE

KOŚCIÓŁ IDŹ TY ZA MNIE SPOTKANIE 6 KOŚCIÓŁ Dla ułatwienia poszczególne zadania oznaczone są symbolami. Legenda pozwoli Ci łatwo zorientować się w znaczeniu tych symboli: IDŹ TY ZA MNIE Pewien mężczyzna miał zwyczaj mówić w każdą

Bardziej szczegółowo

NA GÓRZE PRZEMIENIENIA

NA GÓRZE PRZEMIENIENIA KS. JERZY LECH KONTKOWSKI SJ NA GÓRZE PRZEMIENIENIA Modlitewnik dla dorosłych Wydawnictwo WAM KSIĘGA MODLITW ZNAK KRZYŻA W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen. MODLITWA PAŃSKA Ojcze nasz, któryś jest

Bardziej szczegółowo

LITURGIA DOMOWA. Spis treści. Modlitwy w rodzinach na niedziele Adwentu 2015. Gliwice 2015 [Do użytku wewnętrznego]

LITURGIA DOMOWA. Spis treści. Modlitwy w rodzinach na niedziele Adwentu 2015. Gliwice 2015 [Do użytku wewnętrznego] Spis treści Wprowadzenie do Liturgii Domowej na Adwent 2015 r.... 3 Spotkania na niedziele Adwentu: I Niedziela Adwentu [C]... 4 LITURGIA DOMOWA II Niedziela Adwentu [C]... 6 III Niedziela Adwentu [C]...

Bardziej szczegółowo

Kościół Boży w Chrystusie PODSTAWA PROGRAMOWA DLA SZKÓŁ PONADPODSTAWOWYCH

Kościół Boży w Chrystusie PODSTAWA PROGRAMOWA DLA SZKÓŁ PONADPODSTAWOWYCH Kościół Boży w Chrystusie PODSTAWA PROGRAMOWA DLA SZKÓŁ PONADPODSTAWOWYCH CHARAKTERYSTYKA: Program przeznaczony jest dla uczniów szkół ponadpodstawowych: liceum, technikum oraz szkół zawodowych. Katechezy

Bardziej szczegółowo

ADORACJA EUCHARYSTYCZNA

ADORACJA EUCHARYSTYCZNA ADORACJA EUCHARYSTYCZNA Gdy w środowisku chrześcijańskim mówi się o adoracji, spontanicznie i słusznie myślimy o adoracji Najświętszego Sakramentu. Ona jest źródłem i uprzywilejowanym miejscem wszelkiej

Bardziej szczegółowo

Poniżej lista modlitw które są wypowiadane przy każdym odmawianiu różańca:

Poniżej lista modlitw które są wypowiadane przy każdym odmawianiu różańca: 1. Na krzyżyku, na stojąco odmawiamy Wierzę w Boga. 2. Odmawiamy Ojcze nasz. 3. Teraz mamy trzy paciorki na każdym z nich odmawiamy Zdrowaś Maryjo Pierwsza modlitwa to jest modlitwa za pogłębienie wiary,

Bardziej szczegółowo

Cele nauczania w ramach przedmiotu - religia.

Cele nauczania w ramach przedmiotu - religia. Cele nauczania w ramach przedmiotu - religia. Katecheza jest wychowaniem w wierze dzieci i młodzieży. Obejmuje przede wszystkim wyjaśnianie nauki chrześcijańskiej, podawanej w sposób systematyczny i całościowy

Bardziej szczegółowo

Jezus Chrystus. Niech będzie. pochwalony. SP Klasa VI, temat 60

Jezus Chrystus. Niech będzie. pochwalony. SP Klasa VI, temat 60 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus Serwus Witam Dobry wieczór Dzień dobry Szczęść Boże Chrystus zmartwychwstał Króluj nam, Chryste Grupa 1 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus Zapoznajcie się z tekstem

Bardziej szczegółowo

I Komunia Święta. Parafia pw. Św. Jana Pawła II Gdańsk Łostowice

I Komunia Święta. Parafia pw. Św. Jana Pawła II Gdańsk Łostowice I Komunia Święta Parafia pw. Św. Jana Pawła II Gdańsk Łostowice 2019 WEJŚĆIE DO KOŚCIOŁA Oto jest dzień, oto jest dzień, Który dał nam Pan, który dał nam Pan. Weselmy się, weselmy się I radujmy się nim

Bardziej szczegółowo

Jak odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz Różaniec Święty?

Jak odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz Różaniec Święty? Jak odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz Różaniec Święty? - *** - Jak odmawiać Koronkę lub Różaniec? Pytanie to może wyda Wam się banalne, ale czy takie jest w rzeczywistości. Wielu ludzi bardzo

Bardziej szczegółowo

Pozycja w rankingu autorytetów: 1

Pozycja w rankingu autorytetów: 1 Imię: Karol Józef Nazwisko: Wojtyła Imiona rodziców: Ojciec Karol, Matka Emilia. Rodzeństwo: brat Edmund Miejsce urodzenia: Wadowice Kraj: Polska Miejsce zamieszkania: Wadowice, Kraków, Watykan. Miejsce

Bardziej szczegółowo

2. Na to zaś wszystko przyobleczcie miłość, która jest więzią doskonałości (Kol 3, 14).

2. Na to zaś wszystko przyobleczcie miłość, która jest więzią doskonałości (Kol 3, 14). Miłość jest cnotą teologalną, dzięki której miłujemy Boga nade wszystko dla Niego samego, a naszych bliźnich jak siebie samych ze względu na miłość Boga. 1. "Bóg jest miłością" (1 J 4, 8. 16): miłość jest

Bardziej szczegółowo

Akt poświęcenia narodu polskiego Sercu Jezusowemu

Akt poświęcenia narodu polskiego Sercu Jezusowemu 3 Akt poświęcenia narodu polskiego Sercu Jezusowemu Panie Jezu, my, naród polski, przed Tobą na kolana upadamy. Wobec Nieba i ziemi wyznajemy: Ty jesteś Bogiem naszym, Zbawicielem naszym, Ty jesteś Królem

Bardziej szczegółowo

Ewangelia wg św. Jana. Rozdział 1

Ewangelia wg św. Jana. Rozdział 1 Ewangelia wg św. Jana Rozdział 1 Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo. 2 Ono było na początku u Boga. 3 Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało.

Bardziej szczegółowo

1) Zapalenie świecy i wypowiedzenie słów Światło Chrystusa (uczestnicy odpowiadają Bogu niech będą dzięki ).

1) Zapalenie świecy i wypowiedzenie słów Światło Chrystusa (uczestnicy odpowiadają Bogu niech będą dzięki ). Temat: Struktura Mszy Świętej Modlitwa Eucharystyczna. Do spotkania należy przygotować: świecę, zapałki, porozcinaną tabelkę z ostatniej strony potrzebną do aktywizacji grupy, długopisy i kartki do konkursu.

Bardziej szczegółowo

Święty Ʀ8*Ɗ5 : Ojciec # 3 "5 " - # & 35 Pio 1

Święty Ʀ8*Ɗ5 : Ojciec # 3 5  - # & 35 Pio 1 Święty Ojciec Pio 1 3 Wydawnictwo WAM Księża Jezuici, 2017 Opieka redakcyjna: Klaudia Adamus Opracowanie: Izabela Izdebska Korekta: Dorota Trzcinka Projekt okładki: Andrzej Sochacki Leon Wyczółkowski,

Bardziej szczegółowo

WYMAGANIA EDUKACYJNE W ZAKRESIE IV KLASY SZKOŁY PODSTAWOWEJ. Zaproszeni przez Boga z serii Drogi przymierza

WYMAGANIA EDUKACYJNE W ZAKRESIE IV KLASY SZKOŁY PODSTAWOWEJ. Zaproszeni przez Boga z serii Drogi przymierza WYMAGANIA EDUKACYJNE W ZAKRESIE IV KLASY SZKOŁY PODSTAWOWEJ Zaproszeni przez Boga z serii Drogi przymierza Wymagania edukacyjne śródroczne Ocena celująca Ocenę celującą przewiduję dla uczniów przejawiających

Bardziej szczegółowo

GDY UROCZYSTOŚĆ PRZYRZECZEŃ ODBYWA SIĘ PODCZAS MSZY ŚWIĘTEJ

GDY UROCZYSTOŚĆ PRZYRZECZEŃ ODBYWA SIĘ PODCZAS MSZY ŚWIĘTEJ GDY UROCZYSTOŚĆ PRZYRZECZEŃ ODBYWA SIĘ PODCZAS MSZY ŚWIĘTEJ Po Ewangelii OPIEKUN kandydatów do ślubowania zwraca się do Celebransa: Ojcze, obecni tu kandydaci pragną podczas tej Eucharystii, w uroczystość

Bardziej szczegółowo

PRZEDMIOTOWY SYSTEM OCENIANIA Z RELIGII KLASA I

PRZEDMIOTOWY SYSTEM OCENIANIA Z RELIGII KLASA I PRZEDMIOTOWY SYSTEM OCENIANIA Z RELIGII KLASA I I. Cele nauczania: Katecheza jest wychowaniem w wierze dzieci i młodzieży. Obejmuje przede wszystkim wyjaśnianie nauki chrześcijańskiej, podawanej w sposób

Bardziej szczegółowo

były wolne od lęków wyjaśnia, czym charakteryzuje się postępowanie ludzi, którzy mają nadzieję. z tęsknotami Jezusa

były wolne od lęków wyjaśnia, czym charakteryzuje się postępowanie ludzi, którzy mają nadzieję. z tęsknotami Jezusa I. Świadkowie Chrystusa 2 3 4 5 6 określa sposoby odnoszenia się do Boga na wzór Jezusa wyjaśnia, czym charakteryzuje się postępowanie ludzi, którzy mają nadzieję. określa sposoby odnoszenia się do Boga

Bardziej szczegółowo

MODLITWA MODLITWA. Dla ułatwienia poszczególne zadania oznaczone są symbolami. Legenda pozwoli Ci łatwo zorientować się w znaczeniu tych symboli:

MODLITWA MODLITWA. Dla ułatwienia poszczególne zadania oznaczone są symbolami. Legenda pozwoli Ci łatwo zorientować się w znaczeniu tych symboli: SPOTKANIE 8 MODLITWA MODLITWA Nauczyciel zebrał swoich uczniów i zapytał: -Skąd bierze początek modlitwa? Pierwszy uczeń odpowiedział: -Z potrzeby. Dla ułatwienia poszczególne zadania oznaczone są symbolami.

Bardziej szczegółowo

Kryteria oceniania z religii dla klasy pierwszej liceum

Kryteria oceniania z religii dla klasy pierwszej liceum Kryteria oceniania z religii dla klasy pierwszej liceum ROZDZIAŁ CELUJĄCY BARDZO DOBRY DOBRY DOSTATECZNY DOPUSZCZAJĄCY NIEDOSTATECZNY I. Kim jestem? 2. Uzupełnia zdobytą na 3. Aktywnie uczestniczy w lekcji

Bardziej szczegółowo

JEZUS NAS KOCHA. Podręcznik do religii dla klasy I szkoły podstawowej. (dzieci siedmioletnie)

JEZUS NAS KOCHA. Podręcznik do religii dla klasy I szkoły podstawowej. (dzieci siedmioletnie) JEZUS NAS KOCHA Podręcznik do religii dla klasy I szkoły podstawowej (dzieci siedmioletnie) Kielce 206 Drodzy Rodzice! Z przyjemnością oddajemy do rąk Waszych dzieci podręcznik do nauki religii w klasie

Bardziej szczegółowo

Rozkład materiału treści programowe dla klasy drugiej szkoły podstawowej

Rozkład materiału treści programowe dla klasy drugiej szkoły podstawowej Rozkład materiału treści programowe dla klasy drugiej szkoły podstawowej Przedmiot: religia Klasa: druga szkoły podstawowej Tygodniowa liczba godzin: 2 Przyjęto liczbę tygodni nauki: 32 Środki dydaktyczne:

Bardziej szczegółowo

Modlitwa Różańcowa stanowi swego rodzaju streszczenie Ewangelii i składa się z czterech tajemnic opisujących wydarzenia z życia Jezusa i Maryi.

Modlitwa Różańcowa stanowi swego rodzaju streszczenie Ewangelii i składa się z czterech tajemnic opisujących wydarzenia z życia Jezusa i Maryi. Poprawne odmawianie różańca oznacza odmawianie modlitwy oraz medytację w tym samym czasie. Dzięki temu odmawianie różańca jest tak wspaniałym przeżyciem duchowym. Każda z tajemnic różańca koncentruje się

Bardziej szczegółowo

Zespół Szkół nr 21 w Bydgoszczy. Informacja zwrotna RELIGIA szkoła podstawowa klasa 4

Zespół Szkół nr 21 w Bydgoszczy. Informacja zwrotna RELIGIA szkoła podstawowa klasa 4 Zespół Szkół nr 21 w Bydgoszczy Informacja zwrotna RELIGIA szkoła podstawowa klasa 4 Opracowanie: mgr Violetta Kujacińska mgr Małgorzata Lewandowska Zasady: IZ może być ustna lub pisemna, IZ pisemną przekazujemy

Bardziej szczegółowo

Adoracja na I niedzielę Adwentu. Pieśń na wystawienie Najświętszego Sakramentu. Modlitwa wynagradzająca za odrzucony dar życia: Panie Jezu, Chryste!

Adoracja na I niedzielę Adwentu. Pieśń na wystawienie Najświętszego Sakramentu. Modlitwa wynagradzająca za odrzucony dar życia: Panie Jezu, Chryste! Adoracja na I niedzielę Adwentu Pieśń na wystawienie Najświętszego Sakramentu Modlitwa wynagradzająca za odrzucony dar życia: Panie Jezu, Chryste! Gromadzimy się u stóp Twoich na początku Adwentu, który

Bardziej szczegółowo

Nawrócenie prowadzi do świadectwa

Nawrócenie prowadzi do świadectwa Nawrócenie prowadzi do świadectwa Pieśń: Upadnij na kolana Panie Jezu Chryste, nasz Mistrzu i Panie, ukryty pod postacią chleba w Najświętszym Sakramencie Ołtarza, klękamy przed Tobą i uwielbiamy Cię za

Bardziej szczegółowo

Pięćdziesiątnica i Paruzja. 2. Jak być lojalnym wobec Pana i swego dziedzictwa kościelnego: proroctwo i instytucja

Pięćdziesiątnica i Paruzja. 2. Jak być lojalnym wobec Pana i swego dziedzictwa kościelnego: proroctwo i instytucja Pięćdziesiątnica i Paruzja 2. Jak być lojalnym wobec Pana i swego dziedzictwa kościelnego: proroctwo i instytucja Kontekst Odnowy DŚ został wylany w Odnowie na świat pełen poważnych podziałów, włącznie

Bardziej szczegółowo

PROPOZYCJA CZYTAŃ BIBLIJNYCH tylko na Msze św. z formularzem o św. Janie Pawle II.

PROPOZYCJA CZYTAŃ BIBLIJNYCH tylko na Msze św. z formularzem o św. Janie Pawle II. 22 października ŚW. JANA PAWŁA II, PAPIEŻA Wspomnienie obowiązkowe [ Formularz mszalny ] [ Liturgia Godzin ] PROPOZYCJA CZYTAŃ BIBLIJNYCH tylko na Msze św. z formularzem o św. Janie Pawle II. 1 / 8 W pozostałych

Bardziej szczegółowo

Trójca Święta wzór doskonałej wspólnoty

Trójca Święta wzór doskonałej wspólnoty Trójca Święta wzór doskonałej wspólnoty Prawda o Bogu w Trójcy Jedynym należy do największych tajemnic chrześcijaństwa, której nie da się zgłębić do końca. Można jedynie się do niej zbliżyć, czemu mają

Bardziej szczegółowo

Świątynia Opaczności Bożej - Łagiewniki. Akt oddania się Bożenu Miłosierdziu Historia obrazu Jezusa Miłosiernego. Obraz "Jezu ufam Tobie"

Świątynia Opaczności Bożej - Łagiewniki. Akt oddania się Bożenu Miłosierdziu Historia obrazu Jezusa Miłosiernego. Obraz Jezu ufam Tobie Łagiewniki Świątynia Opaczności Bożej - Akt oddania się Bożenu Miłosierdziu Historia obrazu Jezusa Miłosiernego Obraz "Jezu ufam Tobie" Obraz "Jezu ufam Tobie" został namalowany po raz pierwszy w historii

Bardziej szczegółowo

Zauważamy, że nowe sytuacje w rodzinach, a także w życiu społecznym, ekonomicznym, politycznym i kulturalnym. domagają się

Zauważamy, że nowe sytuacje w rodzinach, a także w życiu społecznym, ekonomicznym, politycznym i kulturalnym. domagają się Zauważamy, że nowe sytuacje w rodzinach, a także w życiu społecznym, ekonomicznym, Szukamy: politycznym i kulturalnym 1. Doświadczenia żywej wiary 2. Uzasadnienia swojej wiary domagają się 3. Wspólnoty

Bardziej szczegółowo

Celebracja zamknięcia Roku Wiary

Celebracja zamknięcia Roku Wiary Celebracja zamknięcia Roku Wiary W czasie Mszy św. niedzielnej 24 listopada 2013 roku. Jest to uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata. 1. Przed Mszą św. wiernym rozdaje się świece i zapala się paschał

Bardziej szczegółowo

MODLITWA ZA RODZINY I BŁOGOSŁAWIEŃSTWO INDYWIDUALNE RODZIN

MODLITWA ZA RODZINY I BŁOGOSŁAWIEŃSTWO INDYWIDUALNE RODZIN MODLITWA ZA RODZINY I BŁOGOSŁAWIEŃSTWO INDYWIDUALNE RODZIN (jeżeli są odpowiednie warunki można zaprosić teraz rodziny na środek kościoła. Niech uklękną obok siebie dziadkowie, rodzice, dzieci.) KAPŁAN:

Bardziej szczegółowo

i nowe życie w Chrystusie. W Obrzędzie chrztu dorosłych kapłan pyta katechumena: O co prosisz Kościół Boży?, a ten odpowiada: O wiarę.

i nowe życie w Chrystusie. W Obrzędzie chrztu dorosłych kapłan pyta katechumena: O co prosisz Kościół Boży?, a ten odpowiada: O wiarę. Od Autora Dnia 11 października 2012 r. w 50. rocznicę otwarcia Soboru Watykańskiego II rozpocznie się w całym Kościele katolickim Rok Wiary. Potrwa on do 24 listopada 2013 r. do uroczystości Chrystusa

Bardziej szczegółowo

Modlitwa o wstawiennictwo Jana Pawła II

Modlitwa o wstawiennictwo Jana Pawła II Modlitwa o wstawiennictwo Jana Pawła II Modlitwa o wstawiennictwo Jana Pawła II Modlitwa o wstawiennictwo Jana Pawła II Modlitwa o wstawiennictwo Jana Pawła II Modlitwa o wstawiennictwo Jana Pawła II Kościół

Bardziej szczegółowo

KRÓTKI KATECHIZM DZIECKA PRZYGOTOWUJĄCEGO SIĘ DO PIERWSZEJ SPOWIEDZI I KOMUNII ŚWIĘTEJ

KRÓTKI KATECHIZM DZIECKA PRZYGOTOWUJĄCEGO SIĘ DO PIERWSZEJ SPOWIEDZI I KOMUNII ŚWIĘTEJ KRÓTKI KATECHIZM DZIECKA PRZYGOTOWUJĄCEGO SIĘ Materiały wykorzystywane w przygotowywaniu dziecka do I Spowiedzi i Komunii świętej w Parafii Alwernia DO PIERWSZEJ SPOWIEDZI I KOMUNII ŚWIĘTEJ KRÓTKI KATECHIZM

Bardziej szczegółowo

List Pasterski na Adwent AD 2018

List Pasterski na Adwent AD 2018 List Pasterski na Adwent AD 2018 Czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie (Mk 13, 33) Umiłowani w Chrystusie Bracia i Siostry Narodowego Kościoła Katolickiego, Kiedy wraz z dzisiejszą niedzielą

Bardziej szczegółowo

SEMINARIUM ODNOWY W DUCHU ŚWIĘTYM

SEMINARIUM ODNOWY W DUCHU ŚWIĘTYM SEMINARIUM ODNOWY W DUCHU ŚWIĘTYM Tydzień wprowadzający Bóg nas "...wezwał świętym powołaniem nie na podstawie naszych czynów, lecz stosownie do własnego postanowienia i łaski, która nam dana została w

Bardziej szczegółowo

Przedstaw otrzymane zdanie za pomocą pantomimy. Jezus wychodzi z grobu. Przedstaw otrzymane zdanie za pomocą pantomimy.

Przedstaw otrzymane zdanie za pomocą pantomimy. Jezus wychodzi z grobu. Przedstaw otrzymane zdanie za pomocą pantomimy. Przedstaw otrzymane zdanie za pomocą pantomimy. Jezus wychodzi z grobu. Przedstaw otrzymane zdanie za pomocą pantomimy. Jezus przychodzi mimo zamkniętych drzwi. Przedstaw otrzymane zdanie za pomocą pantomimy.

Bardziej szczegółowo

I Komunia Święta. Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku

I Komunia Święta. Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku I Komunia Święta Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku Ktoś cię dzisiaj woła, Ktoś cię dzisiaj szuka, Ktoś wyciąga dzisiaj swoją dłoń. Wyjdź Mu na spotkanie Z miłym powitaniem, Nie lekceważ znajomości

Bardziej szczegółowo

Rok XIV VI czerwca IX Niedziela Zwykła. Pan wieczernik przygotował zwrotki 1-2, 4-5 Pójdź do Jezusa Wszystko Tobie

Rok XIV VI czerwca IX Niedziela Zwykła. Pan wieczernik przygotował zwrotki 1-2, 4-5 Pójdź do Jezusa Wszystko Tobie Rok XIV VI 2018 116 Propozycje pieśni na CZERWIEC 2018 roku 3 czerwca IX Niedziela Zwykła Boże w dobroci Ojcze z niebios Pan wieczernik przygotował zwrotki 1-2, 4-5 Pójdź do Jezusa Wszystko Tobie O Panie,

Bardziej szczegółowo

LITURGIA DOMOWA. Spis treści. Modlitwy w rodzinach na niedziele i uroczystości. Gliwice 2015 [Do użytku wewnętrznego]

LITURGIA DOMOWA. Spis treści. Modlitwy w rodzinach na niedziele i uroczystości. Gliwice 2015 [Do użytku wewnętrznego] Spis treści Wprowadzenie do Liturgii Domowej na Okres Bożego Narodzenia 2015/16... 3 Spotkania na uroczystości i niedziele Okresu Bożego Narodzenia 2015/16: LITURGIA DOMOWA Uroczystość Bożego Narodzenia

Bardziej szczegółowo

Program Misji Świętej w Gromadnie września 2015 r.

Program Misji Świętej w Gromadnie września 2015 r. Program Misji Świętej w Gromadnie 06-13 września 2015 r. Niedziela Dzień Święty Porządek Mszy świętych, tak jak w niedziele z uroczystym wprowadzeniem misjonarzy Godz. 10.00 Godz. 18.00 Godz. 20.30 Poniedziałek

Bardziej szczegółowo