GRUDZIEŃ STYCZEŃ LUTY 2014 nr 13/4

Wielkość: px
Rozpocząć pokaz od strony:

Download "GRUDZIEŃ STYCZEŃ LUTY 2014 nr 13/4"

Transkrypt

1 Romano Waśt Pomocna Dłoń ISSN Kwartalnik dystrybuowany bezpłatnie GRUDZIEŃ STYCZEŃ LUTY 2014 nr 13/4 Tematy Numeru Przyjazny dwór Historie Romskich Rodów Rodzina Dolińskich Wywiad Elżbieta Ficowska

2 OD REDAKCJI / SPIS TREŚCI / STOPKA AKTUALNOŚCI/WYDARZENIA Od redakcji W każdej społeczności, a więc również i wśród Romów pojawiają się zmiany, odstępstwa od ustalonych norm, które wynikają z wymagań jakie stawia przed nami współczesna kultura. Samotna i samodzielna kobieta wśród Romów, to w ostatnim czasie częsty widok. Coraz więcej jest również osób żyjących na pograniczu kultur, czerpiących równomiernie wszystkie dobra kultury. W 13 numerze kwartalnika zachęcamy do zapoznania się z tymi zmianami i z życiem codziennym Romów, w którym starają się sprostać nowym wymaganiom. Ke każdo społeczność, adźa i ke Roma sy zmiany, oddźas dołestyr so kerasys charedyr, a dawa dołeske kaj dźipen sy wawyr ćhano. Korkore dźuwla sawe den peske rada, sy coras butedyr. Butedyr isy manuśa sawe sy dźide maśkir duj kultrury, gadźidko i romani. Dre da 13(deśutryto) numero kwartalnikoskro dena apre da zmianendyr i syr Roma den peske rada dre dźipen i so keren kaj tejaweł łenge fededyr. Stopka redakcyjna Redaktoro naczelno Agnieszka Mirosława Caban Własność i wydawca: Radomskie Stowarzyszenie Romów ul. Twarda 13, Radom Zespół redakcyjny: Redaktor naczelny: Agnieszka M. Caban Redaktor działu publicystycznego: dr Justyna Garczyńska Redaktor działu poradniczo-informacyjnego: Magdalena Nowak Współpraca:Jan Adamowski, Adam Bartosz, Agnieszka J. Kowarska, Grzegorz Kondrasiuk, Jacek Milewski, Stanisław Stankiewicz, Marcin Wosik Publikowane w Kwartalniku Romskim artykuły są recenzowane Recenzent numeru 13/4 2014: prof. dr hab. Jan Adamowski Projekt i skład: Mariusz Malczewski Druk: PRINTY POLAND Tadeusz Porzyczka, ul. M.C. Skłodowskiej 5, Radom. Na okładce: Dziecko romskie, Radom, lata 70, XX wiek, archiwum rodzinne Nakład: 500 egz. KAPITAŁ LUDZKI NARODOWA STRATEGIA SPÓJNOŚCI Romano Waśt W numerze Spis treści Tematy Numeru Przyjazny dwór Historie Romskich Rodów Rodzina Dolińskich Wywiad Elżbieta Ficowska Aktualności/ Wydarzenia... 3 Tematy numeru...8 Historie Romskich Rodów Wywiad Recenzje Romskie profesje Romanipen Młodzież romska pisze Praktyczne porady Ciekawostki z Romskiej kuchni Z życia wzięte Paramisi romane Ocalić od zapomnienia Cygański humor Galeria Aktualności/Wydarzenia Kurs florysta-designer z obsługą kasy fiskalnej Radomskie Stowarzyszenie Romów Romano Waśt w ramach realizacji projektu Romowie w regionie radomskim - kultura i edukacja (kontynuacja) przygotowało dla swoich beneficjentów kurs florysta-designer z obsługą kasy fiskalnej. Na przełomie listopada i grudnia piętnaścioro bezrobotnych i nieaktywnych zawodowo osób ze społeczności romskiej z terenu Radomia uczyło się praktycznej umiejętności przygotowania bukietów, wiązanek, tworzenia kompozycji kwiatowych z kwiatów żywych i sztucznych. Dodatkową cenną umiejętnością była możliwość nabycia umiejętności obsługi kasy fiskalnej. Niektórzy uczestnicy po zakończeniu kursu skorzystają ze staży zawodowych, dla innych może być to zachętą rozpoczęcia ciekawej działalność gospodarczej. Jest to kolejny kurs zrealizowany w ramach projektu, w grudniu zakończył się również kurs na prawo jazdy kategorii B. Od nowego roku stowarzyszenie rozpoczęło kurs z podstaw przedsiębiorczości. Projekt jest współfinansowany z Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego. Węgierska Partia Romów wystartuje w wyborach parlamentarnych 2014 W związku z nasilającymi się antyromskimi nastrojami, Romowie mieszkający na Węgrzech postanowili założyć partię, aby walczyć z segregacją Romów oraz szerzącym się rasizmem. Węgierscy Romowie zauważyli, że sami muszą reprezentować swoje interesy na scenie politycznej, a nie jedynie polegać na nie zawsze skutecznych działaniach obrońców praw człowieka. Zapadła więc decyzja o powstaniu partii, która już wiosną bieżącego roku, weźmie udział w wyborach do parlamentu. Aktualnie partia liczy 5 tysięcy członków i nadal się rozwija. Celem MCP (Magyarorszagi Cigany Part) po dostaniu się do parlamentu, jest przede wszystkim działanie na rzecz zmniejszenia skali rasizmu w węgierskim społeczeństwie. MCP chce także wyeliminowania marginalizacji romskiego społeczeństwa, która według nich jest odpowiedzialna za bezrobocie wśród Romów. W obecnym momencie jego skala jest ogromna, oscylująca w granicach 70 90%. Romska partia planuje również połączenie się z innymi partiami, w celu wypracowania nowych inicjatyw legislacyjnych, dzięki którym zostanie zapewniona realna równość poprzez innowacyjne polityczne i ekonomiczne programy. Potrzebne są także zmiany w programie edukacji, która powinna być kluczem do lepszej integracji społecznej. Partia nie ukrywa również, że oczekuje pomocy od innych partii, w tworzeniu nowych miejsc pracy dla romskiej ludności. Ma to na celu obalenie powszechnego stereotypu, jakoby Romowie byli społecznością unikającą zatrudnienia. Pomocna Dłoń Czasopismo współfinansowane ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego 2 KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/ KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/

3 AKTUALNOŚCI/WYDARZENIA AKTUALNOŚCI/WYDARZENIA Węgierscy obywatele pochodzenia cygańskiego, którzy postanowili przyłączyć się do MCP, zapowiadają: polityczną odpowiedź na zastraszenia i ataki ze strony antyromskich partii i organizacji, szczególnie Jobbiku - Ruchu na rzecz Lepszych Węgier, który określany jest mianem partii neofaszystowskiej, a celem jej ataków są przede wszystkim Romowie i Żydzi. Rzecznik Węgierskiej Partii Romów, Aladár Horváth, stwierdził, że decyzja o starcie MCP w zbliżających się wyborach jest jak najbardziej usprawiedliwiona. Według spisu powszechnego z 2011 roku, na Węgrzech mieszka ok. 309 tys. Romów. Są oni największą z 13 mniejszości etnicznych w tym kraju, a ich sytuacja społeczna i materialna nadal pozostawia wiele do życzenia. Gdzie zamieszkają Romowie z wrocławskiego koczowiska? Nadal bez rozwiązania pozostaje sprawa mieszkaniowa Romów z koczowiska przy ul. H. Kamieńskiego. Władze miasta zapowiedziały przesiedlenie Romów z obecnego koczowiska na nowe miejsce. Tym razem miałby to być teren dawnego cmentarza, na osiedlu Tarnogaj. W miejscu tym, blisko noclegowni fot. Tomas Rafa, roma.nomada.info.pl dla bezdomnych, miasto ustawiło blaszane kontenery. Pełniłyby one funkcję noclegowni, do której mieliby wprowadzić się Romowie z ul. H. Kamieńskiego, ale tylko mężczyźni. Kobiety z dziećmi trafiłyby do niedawno wyremontowanych pomieszczeń zakonu Braci Bonifratrów, przy ul. Traugutta. Według Anny Bytońskiej z biura prasowego ratusza, noclegownie są jedynym miejscem, które można zgodnie z prawem zaproponować koczującym Romom. Nie spełniają oni bowiem warunków wymaganych w przepisach, więc nie można im przyznać lokali socjalnych. Nawet jeśli Romowie przystaliby na nowe warunki mieszkaniowe, ich przeprowadzce sprzeciwiają się mieszkańcy osiedla Tarnogaj. Około 50 osób pikietowało przeciwko przeniesieniu koczowiska, obawiając się kradzieży i nieporządku na ulicach. Nie zgodzimy się na takie rozwiązanie. Rada osiedla zrobi wszystko, żeby do przeprowadzki Romów nie doszło. Nie po to kilka lat temu walczyliśmy, żeby się ich pozbyć z naszego terenu. Angażowaliśmy do tego policję i straż miejską. Ginęły nam wtedy radia samochodowe i akumulatory. Na ulicach było brudno i niebezpiecznie. Boimy się, że to znowu się powtórzy - mówi Witold Janczewski. Anna Bytońska zapowiedziała, że wszystkie wrocławskie służby zrobią wszystko, żeby w rejonie, gdzie będą Romowie było bezpiecznie, by jedna i druga strona czuły się bezpiecznie i komfortowo. Zapewnienia te nie uspokajają jednak mieszkańców Tarnogaju, którzy nie rozumieją, dlaczego wspomnianych kontenerów dla Romów nie można ustawić na dotychczasowym koczowisku. Nie wiadomo czy sprawa Romów z koczowiska z ul. H. Kamieńskiego, w ogóle doczeka się zadawalającego rozwiązania dla obydwu stron. Polsko niemiecko romskie seminarium dla młodzieży i studentów W dniach r. w Międzynarodowym Domu Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu, odbędzie się polsko niemiecko romskie seminarium dla młodzieży i studentów dotyczące pozbawiania praw, wykluczania i eksterminacji Sinti i Romów w czasach narodowego socjalizmu oraz kształtowania się pamięci o tych wydarzeniach. Grupa seminaryjna weźmie także udział w ceremonii upamiętniającej likwidację tzw. rodzinnego obozu cygańskiego w Birkenau. Uroczystość tradycyjnie odbędzie się 2 sierpnia, w rocznicę likwidacji obozu. Wezmą w niej udział także ostatni świadkowie tych tragicznych wydarzeń oraz ich bliscy. Konferencja ma na celu zwrócenie uwagi także na współczesne problemy, z którymi boryka się ta największa mniejszość etniczna w Europie, między innymi krzywdzącymi stereotypami i szczególnymi wyzwaniami w zakresie edukacji. Brak tłumacza języka romani na procesie Romów z ul. H. Kamieńskiego 10 stycznia, w Sądzie Okręgowym we Wrocławiu, odbyła się druga rozprawa w sprawie eksmisji rumuńskich Romów z zajmowanego przez nich nielegalnie terenu przy ulicy H. Kamieńskiego. Kilka dni przed rozprawą organizacje pozarządowe, między innymi Federacja Romów FROM z Oświęcimia, Stowarzyszenie im. Stanisława Brzozowskiego oraz Stowarzyszenie Nomada, wysłały list poparcia dla wniosku o powołanie tłumacza języka romani. Miało to zagwarantować większą rzetelność w przebiegu procesu i lepszą komunikację pomiędzy obydwoma stronami. Sąd wniosek o powołanie tłumacza jednak odrzucił. Pełnomocnik Gminy Wrocław Jacek Dżedzyk stwierdził, że decyzja sądu była jak najbardziej usprawiedliwiona: Nie widzę podstaw do powoływania tłumacza języka romani, pozwani doskonale rozumieją pytania i potrafią logicznie formułować swoje wypowiedzi. Zeznają w języku rumuńskim, ponieważ są obywatelami Rumunii. Jednak jak pokazał przebieg rozprawy, decyzja sądu nie była prawidłowa. Podczas trwającej prawie sześć godzin rozprawy tłumaczka, która miała skomunikować pozwanych z sądem, sama odmawiała tłumaczenia, ponieważ pozwany przechodził na język cygański. Nikt nie wziął pod uwagę faktu, że Romowie mieszkający we Wrocławiu już wiele lat, praktycznie w ogóle nie porozumiewają się w języku rumuńskim. Na co dzień wszyscy komunikują się w języku romani, albo po polsku. Kolejne rozprawy odbędą się 21 lutego i 28 marca w Sądzie Okręgowym we Wrocławiu. Zastanawiające jest to, czy sąd po raz kolejny odbierze Romom możliwość wypowiedzenia się w dogodny dla nich sposób. Nowe mieszkania dla Romów z Andrychowa Romowie z Andrychowa już od dłuższego czasu starali się o nowe mieszkania, ponieważ te, które zamieszkiwali przy andrychowskim rynku, nie nadawały się do dalszego użytkowania. Kamienica popadała w coraz większą ruinę, a dodatkowo inni mieszkańcy skarżyli się na romskie sąsiedztwo. Przeprowadzka Romów planowana była na czerwiec br., ale udało się zrealizować ją już pół roku wcześniej. Rodziny ze starej kamienicy, otrzymały mieszkania znajdujące się na ul. Batorego. Trzy mieszkania komunalne zakupiła gmina za kwotę 250 tysięcy złotych. Zniszczono kontenery dla bezdomnych i Romów na Tarnogaju W nocy z 18 na 19 stycznia, nieznani sprawcy zniszczyli baraki na osiedlu Tarnogaj, w których mieli zamieszkać Romowie z koczowiska przy ul. H. Kamieńskiego. W kontenerach oprócz Romów, mieli zamieszkać także bezdomni z pobliskiego schroniska im. Brata Alberta. W barakach wybito szyby i pourywano klamki. Według świadków kontenery zniszczyła grupa mężczyzn oraz będąca wśród nich kobieta. Od kilku dni przeciwko przeprowadzce Romów protestują mieszkańcy osiedla Tarnogaj. Na klatkach schodowych, witrynach sklepowych i słupach można zobaczyć ulotki z treścią protestu mieszkańców: Kontenery już są, nie dopuśćmy do tego, by ponownie zaistniały liczne kradzieże, degradacja środowiska na osiedlu i kradzieże mienia społecznego oraz włamania do samochodów. Protestujemy przeciwko decyzjom Urzędu Miejskiego. Lokatorzy ostrzegali, że jeśli protest nie odniesie oczekiwanego skutku, gotowi są na jego zaostrzenie. Najwidoczniej obietnicy dotrzymali 4 KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/ KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/

4 AKTUALNOŚCI/WYDARZENIA AKTUALNOŚCI/WYDARZENIA Gala Kultury Romskiej 21 grudnia 2013 roku, w Bukowiańskim Centrum Kultury Dom Ludowy odbyła się Gala Kultury Romskiej. Uroczystość ta była podsumowaniem rocznego projektu Droga do lepszego jutra, którego zadaniem i celem była aktywizacja społeczności romskiej. W trakcie trwania gali można było obejrzeć wyroby rękodzieła, wykonane przez Romów z Ochotnicy, Limanowej, Szczawnicy, Nowego Sącza, Maszkowic i Czarnej Góry. Wśród wytworzonych przez Romów przedmiotów były między innymi zdobione, drewniane kasetki, wyroby z wikliny, bukiety, biżuteria oraz misternie malowane ceramiczne płytki. Całej imprezie towarzyszyła muzyka zespołu Kałe Bała pochodzącego z Czarnej Góry. Można było także spróbować specjałów romskiej kuchni. Przyznano stypendia dla najbardziej wyróżniających się asystentów romskich Stowarzyszenie Romów w Polsce przyznało stypendia najbardziej wyróżniającym się i najaktywniejszym asystentom romskim. Uczestnicy wzięli udział w realizacji zadania publicznego z zakresu działań na rzecz mniejszości narodowych i etnicznych pod nazwą Kompleksowe wsparcie asystentów edukacji romskiej udzielone poprzez organizację ogólnopolskiego szkolenia. Stypendia w wysokości 6000 zł (brutto), każde otrzymali: Mateusz Mirga z Zabrza oraz Mateusz Bechwerowski z Nowego Sącza. Nielegalna manifestacja w Zabrzu przeciwko Romom Mimo to ponad 100 osób zgromadziło się w sobotę 21 grudnia o godz. 17, przed pomnikiem Pstrowskiego w Zabrzu, aby zaprotestować przeciwko cygańskiej przestępczości. Demonstranci podczas pochodu nawoływali do nienawiści, wykrzykując rasistowskie hasła: Cyganów trzeba eksterminować, Polska dla Polaków, Nacjonalizm jest wolnością. Postulowano także wprowadzenie godziny policyjnej dla przedstawicieli narodowości romskiej. W pochodzie brali udział działacze i sympatycy Narodowego Odrodzenia Polski oraz kibice Górnika Zabrze. Mimo apelu policji, tłum nie zamierzał się rozejść. Policja miała obowiązek wylegitymowania tych, którzy nie chcieli opuścić placu, jednak nikt nie został zatrzymany. Niepokojącym jest fakt, że większość wylegitymowanych osób posłużyło się legitymacją uczniowską, wśród zebranych były obecne także dzieci. Pełnomocnik NOP-u zapowiedział kolejne anty romskie wystąpienia po świętach. Romowie z koczowiska - sprawa w sądzie (ciąg dalszy) W ubiegłym roku, w listopadzie przed Sądem Rejonowym rozpoczął się proces o eksmisję Romów zajmujących dzikie koczowisko przy ul. H. Kamieńskiego, we Wrocławiu. W kwietniu ubiegłego roku wrocławski magistrat złożył pozew o eksmisję kilkudziesięciu osób z nielegalnie zajmowanego terenu. Wcześniej miasto zawiadomiło policję o popełnieniu wykroczenia polegającego na nielegalnym zajmowaniu terenu; grozi za to grzywna. Czterdziestoletnia kobieta, która w barakach przy ul. H. Kamieńskiego mieszka od ponad trzech lata, zeznała, że trafiła tam po tym, jak zostało zniszczone obozowisko w innym miejscu. Kobieta zeznała, że żyje z żebractwa, a jej mąż zbiera złom. Nie umiem pisać, ani czytać, nie wiedziałam o obowiązku zalegalizowania w Polsce pobytu po trzech miesiącach - mówiła. Sąd zaplanował przesłuchanie kilkunastu mieszkańców koczowiska. Kolejny termin rozprawy wyznaczono na 10 stycznia (o przebiegu rozprawy piszemy na 5 str.). Reprezentujący gminę Wrocław radca prawny Jacek Dżedzyk w rozmowie z dziennikarzami podkreślił, że miasto chce, aby Romowie opuścili koczowisko, ponieważ warunki, w jakich tam mieszkają, zagrażają ich bezpieczeństwu, życiu i zdrowiu. Pytany o zapewnienie Romom innych lokali odpowiedział, że gmina dysponuje noclegowniami. Osoby bezdomne mogą się tam zgłaszać i wielokrotnie pracownicy miejskich służb socjalnych o tym tę społeczność informowali. Informowano również o jadłodajniach, gdzie są wydawane posiłki oraz że można zgłaszać się po odzież, jeśli jej brakuje - mówił Dżedzyk. Reprezentujący Romów adwokat Aleksander Sikorski zaznaczył, że chcą oni polubownie rozstrzygnąć ten spór. Jeżeli gmina wskaże nieruchomość zastępczą, oni się przeprowadzą - mówił. Dodał, że noclegownie są rozwiązaniem doraźnym i nie rozwiążą problemu. Romowie otrzymali od magistratu dwa pisma - w jednym urzędnicy napisali, że mieszkańcy koczowiska łamią prawo, zajmując nielegalnie teren miejski; drugie pismo zawierało wezwanie do opuszczenia koczowiska. Jak mówiła wówczas Anna Bytońska z biura prasowego magistratu, miasto zdecydowało się na podjęcie kroków prawnych m.in. po wielokrotnych skargach mieszkańców na uciążliwe sąsiedztwo. Władze miasta wielokrotnie podkreślały, że pomagały Romom z koczowiska; oferowano im m.in. ciepłe posiłki, dostarczano wodę, a w zimie straż miejska proponowała im noclegi w noclegowniach. Urzędnicy twierdzą też, że wiele form tej pomocy było odrzucanych przez Romów. Według magistratu miasto nie może podjąć innych form pomocy, dopóki Romowie nie zalegalizują pobytu w Polsce. W kwietniu ubiegłego roku ówczesny rzecznik wrocławskiego ratusza Paweł Czuma, powiedział, że jeśli sąd zdecyduje o eksmisji, to miasto zaproponuje Romom lokale socjalne. Wrocławscy urzędnicy zadeklarowali to również podczas spotkania, które odbyło się w kwietniu ubiegłego roku, z przedstawicielami Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka oraz Amnesty International Polska. W liście otwartym do prezydenta Wrocławia prezes Stowarzyszenia Romów w Polsce Roman Kwiatkowski napisał, że z niepokojem obserwuje jak podsycane są przez niektóre grupy z Wrocławia antyromskie nastroje, które po ostatnich doniesieniach medialnych na temat obozowiska obywateli rumuńskich pochodzenia romskiego przy ul. H. Kamieńskiego, zaczęły gwałtownie narastać. Romowie z Rumunii mieszkają na koczowisku przy ul. H. Kamieńskiego od kilku lat. W barakach, w których nie ma bieżącej wody, a prąd dostarczany jest przez agregaty, mieszka ok. 60 osób, w tym wiele dzieci. Mieszkańcy koczowiska żyją m.in. ze zbierania złomu oraz datków, które zdobywają na ulicy. Narodowe Odrodzenie Polski od dawna namawiało do udziału w antyromskiej demonstracji, nie ukrywając przy tym jej celu. Tytuł w oficjalnym zgłoszeniu urzędowym brzmiał Nie dla cygańskiej przestępczości. Przeciwko planowanej demonstracji zaprotestowało ponad 40 organizacji pozarządowych. Prezydent Zabrza ostatecznie zakazał manifestacji. Oburzeni organizatorzy demonstracji wnieśli odwołanie do wojewody, który podtrzymał decyzję władz miasta. Ja i moja rodzina opuścilibyśmy baraki na ul. H. Kamieńskiego, gdybyśmy mieli, gdzie się podziać. Nie mamy jednak gdzie iść () W Rumunii mieszkaliśmy również w barakach i były tam gorsze warunki niż w Polsce - mówiła kobieta, która ma czwórkę dzieci. Pytana przez sąd, czy miasto oferowało jej inne miejsce zamieszkania, odpowiedziała, że nie było takiej propozycji. Romowie nie opuścili koczowiska w wyznaczonym terminie. Przedstawiciele pomagającego Romom stowarzyszenia Nomada, tłumaczyli, że nie mają gdzie się przenieść. Jeżeli wyprowadzą się z koczowiska, to przeniosą się na inny teren we Wrocławiu i to nie rozwiąże sprawy - mówiła Agata Ferenc ze stowarzyszenia. 6 KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/ KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/

5 TEMATY NUMERU / PRZYJAZNY DWÓR TEMATY NUMERU /PRZYJAZNY DWÓR PRZYJAZNY DWÓR Piotr Szymon Łoś Nie przyszłam do was po wasze pieniążki. Przychodzę, byście wszystkich przyjąć chcieli, żebyście czarnej nocy nie czynili w biały dzień. 1 Oni wiedzieli, że jak przyjdą, poproszą, że mają małe dzieci, to zawsze dla nich było mleko, pieczywo. Matka moja dawała aspirynę Oni nie musieli kraść u nas wspomina Tadeusz Komorowski, powstaniec warszawski 1944 roku, dziennikarz, pamiętający Cyganów z rodzinnego Zalutynia. 2 Tadeusz Korczak-Komorowski, powstaniec warszawski, dziennikarz, przyjaciel Romów, fot. zbiory rodzinne Dzieciństwo spędzone na podlaskiej wsi jawi się dziś jako sielskie. Rodzice: Albert Stanisław Korczak-Komorowski ( ) i matka Maria z Maluszyckich ( ) prowadzili tam nieduży, typowy, dobrze prosperujący majątek ziemski, w którym oprócz rozwiniętego ogrodnictwa ho- 1 B. Wajs, Przychodzę do was (Me jawjom ki tume), za: Papusza. Lesie, Ojcze mój, Warszawa 2013, s Zalutyń jest wsią położoną na terenie gminy Piszczac na Podlasiu, w powiecie bialsko-podlaskim. Jak głoszą miejscowe przekazy, w XVIII wieku należał do rodu Maluszyckich. W czasie powstania styczniowego drewniany dwór spłonął, a majątek skonfiskował carat. W drugiej połowie XIX wieku, tuż po sąsiedzku, bo zaledwie 300 metrów od starego, ówcześni właściciele postawili nowy dom, murowany. Gdy w latach 20. XX wieku dobra zalutyńskie kupili Komorowscy, dwór odnowili i przebudowali. Siedziba tej rodziny przypomina bardziej willę niż typowy polski dwór, ale cenna była ze względu na zgromadzone w niej dzieła sztuki: malarstwo, srebra, meble często pochodzące z XVIII wieku. Obiekty te, przewiezione w czasie okupacji do Warszawy, w większości uległy zniszczeniu podczas powstania warszawskiego. dowano konie. Dwaj bracia starszy Stanisław ( ) oraz Tadeusz (ur. 1922), mieli zainteresowania artystyczne. Pierwszy został artystą malarzem i konserwatorem dzieł sztuki, drugi zaś namiętnie grał na fortepianie, planując w przyszłości karierę muzyczną, co dla tej opowieści jest dość ważne. Obaj w godzinach wolnych od nauki, mogli kontemplować przyrodę, dającą wiele okazji do przygód i wyśmienitych zabaw. Patrzę tu, patrzę tam jak się księżyc myje w ciepłych wodach niby w strumieniu pod lasem Cyganeczka młoda. 3 Tadeusz Komorowski pamięta dębową knieję, mającą ok. 400 lat. O pełni księżyca lubił wychodzić do lasu na całą noc. Na początku robił się rwetes, wszyscy go szukali, łajali, ale potem zorientowano się, że w lesie radzi sobie dobrze i nie zwracano już uwagi na te nocne eskapady. Koło Zalutynia były ogromne bagna. Młodzieniec wyciągał czółno i całymi dniami pływał. Stada kaczek, kulonów, bekasów, dzikich gęsi przecież to cuda były wspomina po latach. Około 1 km od Zalutynia znajdowało się polodowcowe wzgórze, porośnięte pięknymi sosnami. W dole rozpościerała się polana. Ze wzgórza biło źródło. Idealne miejsce na rozbicie cygańskiego taboru. I rzeczywiście rokrocznie zatrzymywali się tam Romowie, a to zaciekawiło sześciolatka. Brał mleko, ciasto i szedł do nich. W domu znowu rwetes: ukradną go, bo przecież Cyganie dzieci zabierają! Bzdura! mówi Tadeusz Komorowski W nic takiego nie wierzyłem i ani na chwilę nie bałem się. A wieczory w ich towarzystwie były cudowne Jeśli do muzyki dodam szept wrzosów paproci zadumanie zrodzi się symfonia w każdym kłączu życia 4 3 B. Wajs, Patrzę tu, patrzę tam (Dikchaw daj, dikchaw doj), tamże, s D. Górny, Moim bratem był Paganini wiersz podarowany M. D. Czurei [w:] M. D. Czureja, Potępienie Miklosza, czyli tajemnice Króla czardasza, Poznań 2009, s Chłopiec z zapartym tchem słuchał cygańskiej muzyki. Gdy podrósł, próbował ją grać w domu na fortepianie, a że słuchem muzycznym został obdarzony, to i cygańskie rytmy zostały mu w pamięci na długie lata. Zawodowym pianistą nigdy nie został, ale jego kolekcja płyt z muzyką liczy dziś około tysiąca sztuk. Są tam także utwory cygańskie. Kiedyś obejrzał film o Yehudim Menuhinie. Ten światowej sławy skrzypek żydowskiego pochodzenia, opowiadając o czymś do kamery, raptem zasiadł do fortepianu i zaczął grać jakiś cygański utwór. Zachwycił się po raz kolejny, mówiąc: przecież to jest Beethoven, to jest piękne! Podczas pobytu na Węgrzech Menuhin wystąpił z kapelą Sándora Lakatosa. Podczas tego występu ten wielki wirtuoz grał na skrzypcach drugich, a nie pierwszych. Kiedy ktoś go zapytał, dlaczego właśnie wśród Żydów jest tylu wybitnych muzyków, mistrz odpowiedział, że żydowskie dzieci objęte są profesjonalną opieką, która nie pozwala, by marnowały się talenty artystyczne. I dodał: wszystkie narody mają talenty. Poza jedną nacją Cyganami Oni mają niezwykłe zdolności. W Zalutyniu by wrócić do lat przedwojennych do dworu podszedł czternastoletni Rom. Zagrał najpierw po cygańsku, potem polkę i kujawiaka bez najmniejszego zafałszowania. Był z matką, więc Tadeusz Komorowski dał im coś do zjedzenia, po czym zaprosił do salonu. Na fortepianie zagrał jedną z partit Jana Sebastiana Bacha, bardzo trudną. Młody Rom poprosił o powtórzenie, po czym zagrał bezbłędnie. Zalutyń dwór Alberta Stanisława i Marii Korczak-Komorowskich, lata 30 XX wieku, zbiory rodzinne - Tego chłopaka trzeba było uczyć. On by był drugim Menuhinem! Niestety, tabor odjechał, zabierając sympatycznego chłopca i nie wiadomo jak się ułożyło jego życie. Większe zdolności muzyczne mieli chłopcy. W taborze była jednak osiemnastoletnia, piękna dziewczyna, także grająca na skrzypcach. Matka ją popierała, ale ojciec Cygan, niechętnie godził się na muzyczny rozwój córki. Dwór Komorowskich w Zalutyniu od frontu, widok sprzed kilku lat, fot. P. Sz. Łoś Wiatr sercem jak liściem porusza i bać się nie ma czego. Dzieci śpiewają sobie, czy spragnione, czy głodne, skaczą i tańcują, bo las je tak nauczył. 5 Cyganie rozbijali swoje obozowisko w czerwcu i przebywali tam do września. Trudnili się sprzedażą pobielanych (ocynkowanych) naczyń i lutowaniem garnków mieszkańcom wsi. Od zalutyńskiego dworu dostawali siano dla koni, obrok, a dla ludzi jabłka, mleko, chleb i inne produkty, potrzebne w wyżywieniu. Chłopi jednak nie dawali im nic, patrząc na tę społeczność nie tyle wrogo, co nieufnie. Wyglądali inaczej niż ludność miejscowa, budzili zdziwienie, a przez to strach, potęgowany legendami i stereotypami. Romki miały kolorowe, tradycyjne spódnice, bluzki i równie barwne chusty. Co ciekawe, upinały je nie tak jak chłopki zawiązując z przodu pod szyją a inaczej, z tyłu głowy, co je wyróżniało. Widoczna była biżuteria. Korale miewały prawdziwe, ale zdarzały się też turkusy. Chodziły w butach, a nie boso. Mężczyźni mieli spodnie raczej wąskie, jasne albo czarne różnie, trudno było o jakąś regułę. Koszule białe. Pasy od spodni bogato nabijane ćwiekami. Dzieci romskie, choć usmarkane jak to dzieci, zachowywały się nadzwyczaj cicho. Przychodząc po owoce, dziękowały i szybko z nimi uciekały. 5 B. Wajs, Leśna pieśń (Weszeskri gili), za: Papusza. Lesie, Ojcze mój, Warszawa 2013, s KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/ KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/

6 TEMATY NUMERU / PRZYJAZNY DWÓR TEMATY NUMERU /MOJA HISTORIA Wozy taborowe drewniane, na czterech kołach, porządne był to już ten czas, gdy Romowie odchodzili od wozów, którymi tylko podróżowali, a kupowali czy zamawiali wozy, będące de facto małymi mieszkaniami. Stąd też okna i schodki, umieszczane zazwyczaj na końcu wozu jako wejście do domu. Z przodu oczywiście kozioł czyli miejsce dla woźnicy. Wzornictwo tych wozów, jakże kolorowe pachniało Indiami Kobiety gotowały nad ogniskiem w specjalnych kociołkach, umieszczanych na metalowych trójnogach. Menu: kury, kukurydza, z których np. robiły kaszę mamałygę. Na płaskiej blasze smażyły placki ziemniaczane. Jarzyn Cyganie spożywali mało, ale ze dworu dostawali ziemniaki, buraki, ogórki, marchew i groch. Nie chcieli niczego za darmo. Do dworu przychodziła więc Romka z propozycją wróżby. Tadeusz Komorowski pamięta, że zawsze pytał czy kobieta pochodzi z nowego taboru czy też tego, który do niedawna tu był. A nie, myśmy wczoraj przyjechali odpowiadała. Chłopak mimo początkowej niechęci rodziców brał słoninę oraz inne produkty i znów szedł do taboru. Niektórzy Cyganie pamiętali go z poprzednich pobytów, przyjmowali jak syna. Zostawał oczywiście na dłużej, aż do wieczora, gdy przy świeżo rozpalonym ognisku zaczynało się prawdziwe, cygańskie granie Te miłe chwile jednak przerwała wojna. Ojciec był w Warszawie, bracia Stanisław i Tadeusz zaangażowali się w Podziemiu na swoim, podlaskim terenie. Potem jednak pojechali do Warszawy, w majątku została matka. Nikt nie myślał o zalutyńskich Romach; pewnie jak wielu kryli się w lasach, może trafili do Oświęcimia, Treblinki, może wędrując znaleźli się na Wołyniu Młodzi Komorowscy poszli do powstania, spełniając swój narodowy obowiązek przeżyli. Rodzina Komorowskich do majątku nie mogła wrócić, bo zabrała go władza ludowa w ramach tzw. reformy rolnej (1944/45). Po wojnie Tadeusz Komorowski jeszcze kilkukrotnie spotkał Romów, nadal patrząc na nich z życzliwością i zainteresowaniem. Z bólem pamięta, jak milicja ich prześladowała, każąc się osiedlić i zabierając wozy. Bo nikt mnie nie rozumie, tylko lasy i wody. To, co tu opowiadam, wszystko, wszystko już dawno minęło i wszystko, wszystko ze sobą wzięło i moje lata młode. 6 A wtedy i dziś, tak jak przed okupacją, T. Komorowski chciałby im pomóc. Ale co ja mogę? rozkłada ręce. Cyganów ludzie ciągle boją się, a przez to są wrogo nastawieni. Dyskryminacja to nie jest zmyślone pojęcie, o nie. Dla człowieka o artystycznej duszy najbardziej jednak jest niezrozumiałe, że marnują się talenty młodych Romów. W Rumunii, na Węgrzech, może nawet w Rosji mogą grać. Ale w takiej Francji, Niemczech czy Belgii, kto ich będzie słuchał?! Europa nie poradziła sobie z Romami, wręcz odwróciła się od nich. A powinna roztoczyć opiekę i podać dłoń. Tak, wiem, że kradną, że nie pracują tak ich odbiera przeciętny Europejczyk. Ale nikt im nie odbierze tego, że są narodem wyjątkowym. No skoro Menuhin o tym mówił, a on się chyba zna Sympatią do Romów Tadeusz Komorowski zaraził przede wszystkim matkę, ojca mniej. Ale, że tuż przed wojną miał lat, rozmawiając z chłopami na wsi, powiedział im: jeśli będziecie dokuczać Cyganom, to zapomnijcie o jakiejkolwiek pomocy od dworu: ani cielaka, ani nasion do siewu, nic! Poskutkowało, bo nikt nie słyszał, by w Zalutyniu skrzywdzono jakiegoś Roma. Bo przecież oni swoi byli: nie rosyjscy, nie węgierscy, tylko nasi polscy Cyganie. Dwór Komorowskich w Zalutyniu od ogrodu, widok sprzed kilku lat, fot. P. Sz. Łoś Moja historia Edyta Barwińska Jestem Romką o korzeniach lwowskich, ponieważ mój dziadek Kazimierz (po romsku Brzesko) i jego rodzeństwo, czyli dwaj bracia i trzy siostry, urodzili się i wykształcili we Lwowie. Przed II wojną światową moi przodkowie mieli tam dom i dużo ziemi. Z tego powodu jako jedni z pierwszych i nielicznych Romów skończyli wyższą szkołę. Wszyscy moi przodkowie biegle czytali, pisali, a nawet grali na instrumentach. Oczywiście również pięknie śpiewali i tańczyli. Sonia najstarsza siostra dziadka, była bardzo utalentowaną malarką. Spod jej pędzla wyszły liczne portrety rodzinne i przepięknie pejzaże, które do dzisiaj nas zachwycają i wzruszają. Sonia była osobą o wrażliwej duszy. Pamiętam ją jako wysoką kobietę o smukłej sylwetce, a przy tym niezwykłej urodzie. Miała hebanowe, faliste włosy, które sięgały jej do kolan. Była bardzo życzliwą i dobrą osobą. Sonia nigdy nie wyszła za mąż, chociaż wielu kawalerów ubiegało się o jej rękę. Poświęciła się dla swojej młodszej siostry, która zmarła w wieku siedemnastu lat przy porodzie zostawiając dwoje dzieci, dwuletnią córkę i nienarodzonego synka. W ten sposób Sonia została matką, dalsze lata życia ofiarowała dzieciom swojej ukochanej siostry. Po przesiedleniu ze Lwowa, moi krewni długo wędrował z taborami po całej Polsce. W latach siedemdziesiątych moi dziadkowie osiedlili się na stałe i nadal pielęgnowali romskie obyczaje, kulturę i tradycje, przekazując je swoim wnukom, czyli nam. W naszej kulturze dzieci to najcenniejszy dar i nie ważne, czy jesteśmy z nimi spokrewnione, czy nie. Jeżeli są w potrzebie, to trzeba poświęcić wszystko, nawet własne marzenia, aby im zapewnić przyszłość i umożliwić kontynuowanie naszej tradycji. Nie wszyscy wiedzą, że każde dziecko romskie ma dwa imiona. Jedno nadawane przez rodziców i wpisane w metryce urodzenia, drugie jest nadawane po najbliższych krewnych, żeby ich pamięć nie zaginęła w naszej kulturze. W naszej tradycji imiona nienarodzonych dzieci odgrywają bardzo ważną rolę, ponieważ imię musi się kojarzyć z rodem, kulturą, z której się wywodzi, na przykład jeżeli jesteśmy spokrewnieni z królem Romów. Bo jak ktoś był mądry, silny, sprawiedliwy, odważny, dobry i zaznaczy swoją obecność w kulturze i tradycji Romów, to dziecko, któremu zostanie nadane jego imię będzie się kojarzyło z tym człowiekiem. Imię wskazuje też z jakiego szczepu wywodzi się dziecko. Dlatego w naszej romskiej kulturze nadaje się imię po ojcu, wujku, pradziadku, to dotyczy również imion żeńskich. W tym znaczeniu jest wybierane przez całą rodzinę i jest najważniejszym tematem w momencie, gdy na świecie pojawi się mały człowiek. Każdy z rodziny ma wtedy powiedzieć jakie imię mu nadać i wybiera się go większością głosów, a starszyzna ma ostatnie zdanie co do tego wyboru. To wielki zaszczyt mieć nienarodzone dziecko na przykład o imieniu pradziadka, czy prababci, którego słowa, czy dokonania w naszej romskiej kulturze często przy rodzinnych spotkaniach są poruszane i omawiane. Z wielką radością i dumą podchodzimy do faktu, że ktoś taki był naszym przodkiem i staramy się te wszystkie pozytywne cechy przekazywać dzieciom i aby ich chroniła pozytywna energia. Są też wyjątki, w obecnych czasach, dobie Internetu, ciągłych emigracji za pracą nastała moda u niektórych młodych rodziców wyłamania się z naszej wielowiekowej tradycji i kultury. Nadawane są imiona na przykład z seriali filmowych, nazwy miast, krajów, imiona piosenkarzy, aktorów, na przykład dla dziewczynki Izaura, Norwegia, Mercedes, Hiszpania. Te imiona nie mają znaczenia w naszej kulturze. Moim zdaniem jest to dużym błędem i młodzi nie zdają sobie sprawy z wartości naszych tradycji, wartości imion, które nadają charakter i sławę dla dziecka oraz wzmacniają niepodważalną więź ze swoim rodem. 6 B. Wajs, Pieśń cygańska z Papuszy głowy ułożona (Gili romani Papuszakre szerestyr utchody), za: Papusza. Lesie, Ojcze mój, Warszawa 2013, s KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/ KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/

7 TEMATY NUMERU /ZAPISKI Z WIZYTY W YAD VASHEM TEMATY NUMERU /ZAPISKI Z WIZYTY W YAD VASHEM Zapiski z wizyty w Yad Vashem Maria Dobrowolańska Wspomnienia są jedynym rajem, z którego nie można nas wygnać. Aforyzmem Jeana Paula Friedricha Richtera rozpocznę swoje refleksje na temat mojej wizyty w Yad Vashem. Słowa te są niezwykle odpowiednie, jeżeli mówimy o losach Cyganów i Żydów na przestrzeni wieków, a szczególnie w czasach II wojny światowej. Narodów, które nie miały swojego terytorium, państwa, miejsca na ziemi. Mimo, iż byłam w Izraelu w ubiegłym roku do napisania tego artykułu zainspirowała mnie kolejna, styczniowa rocznica wyzwolenie więźniów obozu Auschwitz Birkenau. Natomiast 2 sierpnia przypada rocznica zamordowania w komorach gazowych Auschwitz prawie 3000 Romów. Jak wspominałam w poprzednim artykule (artykuł Zapiski z niezwykłej podróży, w nr 11/2013 Kwartalnik Romski ) mój wyjazd do Izraela związany był z udziałem w Seminarium Bliżej siebie. Jego organizatorem był między innymi Instytut Yad Vashem, który ma swoją siedzibę na wzgórzach jerozolimskich. Jest to oficjalna nazwa Instytutu Pamięci Męczenników i Bohaterów Holokaustu. Pomnik poświęcony Doktorowi Korczakowi i jego wychowankom Twórcy instytutu próbują udokumentować ponure czasy, które rozpoczęły się na długo przed 1 września 1939 roku, a swój początek wzięły w umysłach nazistowskich polityków Rzeszy Niemieckiej. Termin Yad Vashem oznacza miejsce i imię (niektórzy tłumaczą je jako pomnik i imię ) i został zaczerpnięty z Księgi Izajasza: dam miejsce w moim domu i w moich murach oraz imię lepsze od synów i córek, dam im imię wieczyste i niezniszczalne. Instytut Yad Vashem i zaprezentowane tam dokumenty są nie tylko świadectwem nazistowskiej polityki Niemiec hitlerowskich, ale także przestrogą dla przyszłych pokoleń i powinny pozostać w pamięci ludzkości na zawsze. Szczególnie ważne jest, by nie zapomnieć o milionach osób, które straciły zdrowie i życie jako ofiary nazistowskiej ideologii. Współcześnie w Yad Vashem można skonfrontować swoją, często powierzchowną, wiedzę ze zgromadzonymi tam dokumentami, zdjęciami archiwalnymi i wspomnieniami świadków historii. Prowadzona narracja uświadamia zwiedzającym bezmiar ludzkich nieszczęść i tragedii, a wśród nich również tragedii Cyganów. Instytut składa się z kompleksu budynków, a wśród nich jest Nowe Muzeum Historyczne, Sala Imion (gdzie znajdują się dane o ofiarach Holokaustu), ogród Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, synagogi, archiwum i biblioteki. Jednak Yad Vashem to nie tylko muzeum, archiwum i ogród. To także ośrodek edukacyjny, którego rola dla współczesnych jest niezwykle ważna. Pracownicy prowadzą zajęcia, przygotowują materiały kształceniowe przeznaczone dla różnych grup wiekowych zarówno w Izraelu jak i za granicą. Jednak zanim przejdę do moich refleksji przytoczę kilka zdań, które wprowadzą w temat. Tragedia II wojny światowej dotknęła cały naród cygański i żydowski, jednak szczególnie dotyczyło to ludności mieszkającej na terenie Niemiec i Polski. Były to czasy, kiedy słowa zbrodniarz i bohater nabrały innego znaczenia. Parajmos, cygański Holokaust, nazywany tak przez samych Cyganów, był w ich historii najokrutniejszym dla nich okresem. Cygańskie czy żydowskie pochodzenia decydowało o skazującym wyroku. Cyganów napiętnowano, zamykano w obozach koncentracyjnych, gdzie zostali poddani masowej zagładzie. Ginęli, a wraz z nimi w czasach odwróconego dekalogu, ginął ich świat. Po zdobyciu władzy hitlerowcy zyskali możliwość przełożenia swego programu na praktykę i ustawodawstwo państwowe. Początkowo nie wiedziano co zrobić z Cyganami, ponieważ należało określić jakie znaczenie mają oni dla niemieckiego społeczeństwa. Rozwiązanie miał znaleźć dr Ritter, który opracowywał rozwiązanie kwestii cygańskiej. Pierwszym poważnym krokiem w kierunku zagłady Cyganów było oświadczenie Himmlera, który w grudniu 1938 roku zapowiedział, że zamierza zająć się sprawą Cyganów w aspekcie ich czystości rasowej. Polecono policyjną rejestrację wszystkich Cyganów, zabronił wydawania świadectw rzemieślniczych ludności nieosiadłej (co godziło w możliwości zarobku) oraz nakazał podjęcie rozpoznania rasowego wg opracowanych zasad w celu stwierdzenia obecności krwi cygańskiej. A w 1939 roku Himmler wysyła specjalne pismo do żandarmerii i wszystkich posterunków policji, w którym zakazuje opszuczać Cyganom ich miejca pobytu i nakazuje dostarczyć pełne spisy ludności. Dolina zniszczonych gmin żydowskich w Yad Vashem Cyganów potraktowano jako osoby aspołeczne, które zagrażały porządkowi i ładowi hitlerowskich Niemiec. Przemawiając w Reichstagu 30 stycznia 1939 roku Hitler wskazał jasno swój ostateczny cel eksterminację Żydów, a co za tym idzie również innych grupy zagrażających ładowi społecznemu. Podstawę eksterminacji Cyganów stanowił rozkaz Himmlera z 29 stycznia 1943 roku. Po tym dniu naziści rozpoczęli likwidację skupisk Cyganów i zarządzili masowe deportacje ich mieszkańców do obozów koncentracyjnych. Obszary te charakteryzowały się przede wszystkim ogromnym zagęszczeniem ludności, brakiem higieny i podstawowej opieki medycznej. Ludność cygańska, podobnie jak żydowska, musiała znosić głód, wokół rozprzestrzeniały się choroby, więzniowie masowo umierali. Najwięcej więźniów cygańskiego pochodzenia przywożono do KL Auschwitz - Birkenau z terenów Niemiec, Czech i Polski. Łącznie w jednym tylko obozie straciło życie ponad 20 tysięcy osób, głównie kobiet, dzieci i starców. Dzieci i kobiety w ciąży poddawano okrutnym, paramedycznym eksperymentom, za które odpowiedzialny był dr Mengele. Zwiedzanie muzeum Yad Vashem trwało dwa dni i dlatego mogliśmy skupić się na każdym elemencie, spokojnie i dokładnie prześledzić każdą ekspozycję. Jednak szczególne wrażenie zrobiły na mnie dwa miejsca: budynek poświęcony pamięci dzieci - ofiar Holokaustu i fotografia umieszczona w jednej z sal muzeum. Na centralnej ścianie umieszczone jest zdjęcie upamiętniające małą dziewczynkę stojącą w drzwiach pociągu. Miała to być jej ostatnia podróż, ponieważ był to transport Cyganów do obozu koncentracyjnego. Tuż po wojnie, kiedy zdjęcie znalazło się w zbiorach muzeum była ona uważana za jedną z ofiar hitlerowskiej zagłady, ale pochodzenia żydowskiego. Dopiero w latach 90. stwierdzono, że jest to Settela (Anna Maria) Steinbach należąca do grupy Cyganów, nazywających siebie Sinti. Jej rodzina osiedliła się w Eindhoven. Kiedy w maju 1944 roku rozpoczęto likwidację obozu, wywieziono wszystkich do Westerbork, a następnie 19 maja do Auschwitz. Transport liczył 245 osób. Najprawdopodobniej 31 lipca 1944 roku dziesięcioletnia Settela wraz z rodziną zginęła w komorze gazowej, w Auschwitz. Settela (Anna Maria) Steinbach Uważny obserwator może zauważyć w lekko otwartych drzwiach pociągu małą dziewczynkę, jasna chustka otula jej wychudzoną twarz, półotwarte usta zamarłe w bezruchu podkreślają jej przerażenie. Być może, nie zdawała ona sobie sprawy z tego, że jest to jej ostatnia podróż. Być może, miała nadzieję na spotkanie z ojcem, który pozostał w Westerbork. Być może, cieszyła się, że w podróży towarzyszą jej mama, bracia i ciotki. Wszystkie te domysły pozostaną już na zawsze tajemnicą Setteli, cygańskiej dziewczynki, której fotografię widziałam na wystawie w Yad Vashem. Być może, trawestując słowa Richtera, mogła powiedzieć, że wspomnienia były jedynym rajem, z którego nie można było jej wygnać.. 12 KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/ KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/

8 HISTORIE ROMSKICH RODÓW / Rodzina DOLIŃSKICH HISTORIE ROMSKICH RODÓW / Rodzina DOLIŃSKICH Rodzina Dolińskich Justyna Garczyńska, Zenon Gierała Ostatnie dwie trasy wędrówki taboru romskiego /cygańskiego/ rodziny Dolińskich. Trasa 1. Z Chłaniowa przez Bzowiec na Zamość i Tomaszów Lub., stąd przez Hrubieszów, Krasnystaw i Kraśnik na Opole Lub., Lipsko, Kazanów i Radom Jedlińsk, gdzie tabor zatrzymał się na zimowy postój. Trasa 2. Z Jedlińska na Końskie, Iłżę, Sienno i Starachowice, a stąd na Psary koło Kielc, Ostrowiec Św., Sandomierz, Tarnobrzeg, z postojem na zimę w Majdanie Królewskim, skąd wyjechali po zakup koni do Pustkowa koło Dębicy. Wędrówka w latach 1963 i (Opr. wg inf. przekazanych przez Roma Adama Dolińskiego). SASYTKA ROMA 1 Sasytka Roma (dosłownie: Romowie Niemieccy ) grupa językowo-etnograficzna narodu romskiego, żyjąca głównie w Polsce oraz Republice Federalnej Niemiec. Stanowią niedużą liczebnie społeczność, mówiącą dialektem północno-wschodniej gałęzi języka romani. Ich etnogeneza 2 związana jest z grupą Polska Roma, od której pochodzą, oddzieliwszy się w XIX wieku w wyniku oddziaływania kultury niemieckiej na terenach zaboru pruskiego. 1 Nazwy poszczególnych grup Romów pisane małymi lub dużymi literami podajemy za wskazanym źródłem, z którego pochodzą. 2 Etnogeneza (przyp. aut.) /gr. ethnos lud, naród/; /gr. genesis/ pochodzenie, rodowód. Tu: proces wyodrębniania się, różnicowania i kształtowania grup etnicznych Romów. Do dziś jednak obie grupy łączy nie tylko podobny dialekt, lecz także wspólne rozumienie zasad Romanipen oraz uznawanie tradycyjnego zwierzchnictwa Szero Roma. Źródło: Wikipedia. Sasytka Roma. między polskim Cyganami nizinnymi, a niemieckimi i rosyjskimi (również z tamtejszych grup tubylczych ) istnieją duże podobieństwa dialektów cygańskich. Ze względu na bliskość językową najbliższą polskim Cygnom nizinnym są grupki Cyganów niemieckich (sasytka Roma) i rosyjskich (chaładytka Roma), przebywające obecnie stale w Polsce i współżyjące blisko z polska Roma. Niemieccy są im obyczajowo bliżsi, kontakty z nimi są ściślejsze, rosyjscy natomiast użyczyli polskim Cyganom nizinnym sporo ze swego folkloru muzyczno-poetyckiego, z pieśni ludowej. 3 Przypomnijmy. Chaładytka Roma, (Romowie Rosyjscy od rom. xalado Rosjanin, żołnierz ). Sasytka Roma ( Romowie Niemieccy ) grupa Polskich Cyganów Nizinnych, która w XIX wieku uległa wpływom kultury niemieckiej. Dlaczego przytaczam ów podział? Otóż opisując historię rodów romskich bardzo często spotykam się ze stwierdzeniami Romów, które odbiegają od ogólnych znanych nam podziałów. Mój rozmówca Adam Doliński twierdzi, że pochodzi z Romów węgierskich, ale jego ro dzina nie ma żadnego związku z Łowarami osobnej grupy Romów, którzy przywędrowali do Polski z Węgier w XIX w. Cyganie węgierscy Węgry lub Węgierki wg zapisu J. Ficowskiego to: Cyganie dzielne i dzikie, którzy trwale przynależą do grupy polskich Cyganów nizinnych, a więc do grupy, która mieszka w Polsce co najmniej od początku XV w. Podobnie ma się rzecz, gdy mój rozmówca przytacza wspomnienia o rodzinie swoich przodków, mówiąc, iż wchodzili oni w koligację z Pachowiakami. Wg. J. Ficowskiego Pachowiacy są: Cyganami z Lubelskiego, którzy wróżą, końmi handlują, a mówią po cygańsku więcej z polska, z czym mój rozmówca zgadza się zupełnie. Oprócz przytoczonego podziału istnieje wśród Romów jeszcze wiele innych grup i podgrup, o których już pisaliśmy. I na koniec. Według nieoficjalnych danych w Polsce mieszka obecnie około 30 tysięcy Romów. Według danych zestawionych przez organy administracji terytorialnej, liczba Romów w Polsce to około 20 tysięcy osób. (Źródło: www. mswia. ov.pl ). Wśród polskich Romów narodowość romską zadeklarowało osób, z czego 9899 jako jedyną, przy czym w Polsce językiem romskim posługuje się ponad osób. 4 Ten ogólny wstęp był konieczny ponieważ mój rozmówca, którego rodzina i on sam wywo dzi swój ród z Romów węgierskich i Berników, a skoligacony jest z sasytka Roma podgrupy najogólniej zaliczanej do polskich Cyganów nizinnych, czyli Polska Roma, daje obraz jak bardzo skomplikowany jest podział wśród romskich ro dów. 3 Ficowski J.: Cyganie na polskich drogach, Wydawnictwo Literackie Kraków-Wrocław, Wydanie trzecie, poprawione. 1985, s Według Narodowego Spisu Powszechnego z 2011 roku Kazimierz Doliński Kazimierz Doliński (właściwe nazwisko Kamiński) urodzony 9 listopada 1930 roku 5 w miejscowości Sienno 6 ówczesnym woj. kieleckim jest synem Roma Adama Burjańskiego ur? pochodzącego z Cyganów węgierskich, (ale nie z klanu Łowari) i Otylii z domu Mroczek ur.?, która podczas okupacji zmieniła nazwisko na Dolińska, pochodzącej z Romów niemieckich (sasytka Roma). Lata młodości upływają małemu Kazimierzowi w rodzinnym gronie i wędrówce z cygańskim taborem. Trasa przemarszu wiodła najczęściej przez Radom, Krasnystaw, a stąd na Zamość, Hrubieszów i dalej. (Patrz mapa). Wybuch drugiej wojny światowej sprawia, że rodzina zatrzymuje się na dłużej ( ) w Ostrowcu Świętokrzyskim. W okresie tym Kazimierz Doliński podejmuje pracę w hucie szkła w Ostrowcu, do czasu, gdy z końcem roku 1943 wśród Romów zaczynają rozchodzić się wieści o rozpoczętych przez Niemców prześladowaniach Cyganów. 7 Dolińscy nie czekają na bieg wydarzeń i wraz z innymi Romami uciekają do lasu. Ukrywają się wówczas w okolicach Kielc: Puszczy Świętokrzyskiej, Iłżeckiej i prawdopodobnie Puszczy Pilickiej. Tam nawiązują kontakt z partyzantami, a konkretnie z oddziałem Bartka, z którym otrzymują łączność do końca wojny. 5 Wg Adama Dolińskiego syna, w rzeczywistości ojciec był o parę lat starszy. Data urodzenia została zmieniona w czasie wojny, podczas wymiany dokumentów, gdy ukrywał się przed Niemcami. 6 Sienno dziś wieś położona w województwie mazowieckim, w powiecie lipskim, w gminie Sienno. 7 Heinrich Himmler 15 listopada 1943 r., postanowił, że Cyganie mają być traktowani tak samo, jak Żydzi. 14 KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/ KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/

9 HISTORIE ROMSKICH RODÓW / Rodzina DOLIŃSKICH HISTORIE ROMSKICH RODÓW / Rodzina DOLIŃSKICH Po zakończeniu działań wojennych ponownie ruszają szlakiem dawnych wędrówek. W roku 1946 Kazimierz, który ma już 16 lat (?) postanawia założyć rodzinę. Rodzice wyrażają zgodę. Wybór pada na 16 letnią Anielę Herman ( ) z rodu Berników. Tak oto zaczyna się kolejny etap w życiu Kazimierza, tym razem w połączonym taborze Węgrów i Berników. Ich wędrówka trwa aż do 1963 roku, gdy ukazuje się ustawa zabraniająca Cyganom wędrowania i nakaz osiadłego trybu życia. 8 cygańskich wozach. W 1965 roku zakłada zespół muzyczny pod nazwą Ojciec i syn, z którym występuje na weselach, zabawach i imprezach W kapeluszu, ze złotym wójtowskim pierścieniem na palcu i wójtowską laską, pozostał w pamięci mieszkańców Żyrardowa Cyganem-Romem, który przez całe lata cieszył się opinią człowieka uczciwego i sprawiedliwego. człowieka, który, gdy byłem małym dzieckiem, brał mnie za rękę i pro wadził na spacer. Przyjechał do naszego taboru z jakiejś grupy austriaków Już po tym wszystkim, co wydarzyło się z Papuszą, ale my, dzieci, wtedy nic na ten temat nie wiedzieliśmy. Złe opinie o Papuszy dotarły do nas dopiero później Pamiętam, gdy nasi rodzice ruszali na wieś, aby coś zarobić, on zostawał z nami. Pytał nas wówczas o różne rzeczy A mówił bardzo ładnie po romsku. To nowe życie, pełne zakazów i nakazów stworzonych przez gadźo nie jest łatwe. Dla Romów przyzwyczajonych do wolności niesie tylko kolejne zmartwienia i trudności. Tabor kieruje się najpierw do rodziny cygańskiej w Poniatowej, z obietnicą otrzymania mieszkania w Puławach. W tym czasie przyjeżdża do nich brat babci Otylii, słynny muzyk Feliks Dytłow, 9 który zabiera ich do siebie, do Żyrardowa, w którym jak się później okazuje rodzina Kazimierza Dolińskiego pozostaje i mieszka do dnia dzisiejszego. Tu też, jako znawca tradycji romskiej i praw rządzących w romskich rodach zostaje wybrany na wójta Cyganów w Żyrardowie. Stanowisko to piastuje aż do śmierci. NAJDAWNIEJ, JAK PAMIĘTAM Oznaka wójtowskiej władzy złoty pierścień Kazimierza Dolińskiego. Niestety wójtowska laska, pięknie rzeźbiona i ozdobiona srebrnymi okuciami zaginęła po jego śmierci. Wybór na wójta jest w życiu Kazimierza Dolińskiego okresem pełnym intensywnej pracy. Bo spraw związanych z Romami jest dużo. Lubiany i szanowany zarówno przez Romów, jak i przez władze, nie odmawia pomocy nikomu, nawiązuje kontakty z ośrodkami pomocy społecznej, poszukuje domów dla tych, którzy wciąż mieszkają w namiotach lub 8 W 1952 roku władze polskie postanowiły osiedlić Cyganów znajdujących się na terenie Polski, wprowadzając nakaz podjęcia stałej pracy. Mimo to tabor Dolińskich ruszył w drogę jeszcze w 1964 r., gdy to wiosną owego roku wprowadzono definitywny zakaz wędrówek cygańskich. 9 Tu należy wspomnieć, gdyż jest to mało znany epizod z życia Feliksa Dytłowa, iż za jego staraniem i z jego inicjatywy powstał znany film o Romach Tabor wędruje do nieba. Gdybym chciał wywieść najdawniejszą historię mojej rodziny musiałbym sięgnąć tak daleko, jak sięgała pamięć mojego dziadka i pradziadka, babci i prababci bo cofanie się dalej wstecz nie jest już chyba możliwe rozpoczyna swoje wspomnienia syn pana Kazimierza Dolińskiego Adam Doliński. Ja urodziłem się w lesie, w 1952 r. koło Tychowa Starego, w dawnym powiecie lipskim. 10 Cyganie w owych latach, o których mówimy nie znali pisma i to, co pozostało z naszej historii, to właściwie tylko rodzinne wspomnienia, które staramy się przechować jak najdłużej w pamięci Mój ojciec Kazimierz Doliński pochodził z Cyganów węgierskich, ale nie z Łowarów. Mama Aniela Herman z rodu Berników. Aniela Herman z rodu Berników z wnuczkami. Zdj..? Nieraz pytaliśmy rodziców mamy, a nawet naszych dziadków, skąd wzięła się taka nazwa Berniki? Chyba sami nie wiedzieli, bo odpowiadali, że pewnie od pieczenia pierników, z których rodziny te słynęły. I tak już zostało. Natomiast rodzice, z linii ojca, to już bardziej zagmatwana historia sięgająca XIX wieku. 10 Obecnie wieś położona w województwie świętokrzyskim, w powiecie starachowickim, w gminie Mirzec. Genealogia rodu Dolińskich (Kamińskich). Otóż mój dziadek, Adam Burjański, pochodził z Węgier, a jego żona Otylia Mroczek, która zmieniła nazwisko podczas okupacji na Dolińska, wywodziła się z Cyganów niemieckich sasytka Roma. Pozostały po nich pamiątki, choćby ten obraz Powrót przed burzą. Czy jest to Cyganka? Nie ma na nim ani nazwiska malarza, ani roku, w którym został namalowany Ot, stara pamiątka sprzed wielu lat. Adam Doliński wskazuje na wiszący w pokoju obraz. Daty urodzin, ani śmierci moich dziadków i pradziadków dziś nie da się już ustalić, ani miejsc, gdzie zostali pochowani. Były to czasy wędrówek taborów, gdzie śmierć mogła zaskoczyć każdego z nas w drodze. Wówczas prosiliśmy księdza w danej parafii, aby pochował zmarłego. Oczywiście później, podczas wędrówki taboru wracaliśmy do miejsc ich pochówku. 11 Moje dzieciństwo, podobnie jak ojca, upłynęło w tym szczęśliwym okresie, gdy tabory jeszcze wędrowały. Mimo zakazu wędrowaliśmy jeszcze w 1964 roku przez całe lato. Z tego też czasu zapamiętałem kilka wydarzeń, które szczególnie utkwiły mi, jako dziecku w pamięci. Pamiętam na przykład Jerzego Ficowskiego wspaniałego według mnie 11 Taki grób Roma, znany był w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku autorowi artykułu. Wg zeznań kościelnego Jana Pietrzaka ze Stromca, który był świadkiem owego pogrzebu rodzina pochowanego na cmentarzu Roma grób ten przez wiele lat odwiedzała. W kilkanaście lat później jego szczątki zostały ekshumowane i przeniesione do innej miejscowości, a posadzone u wezgłowia drzewo, które urosło już do sporych rozmiarów, ścięte. Powrót przed burzą. Wymiary 170 cm x100 cm.. Olej na płótnie. Autor i rok powstania obrazu nieznany. W życiu Cygana/Roma był to okres, który pozostaje w pamięci na zawsze. Oczywiście bywało różnie Jak mówią jefkar pe wurden, jefkar teł wurden (raz na wozie, raz pod wozem). Po wojnie tabory ruszyły starym szlakiem na Zamość i Hrubieszów Tam, zaraz za Hrubieszowem zaczynała się granica polsko ukraińska To miejsce lubiliśmy najbardziej, a powód był bardzo prosty. Za Bugiem, rzeką, która oddzielała nas od Ukraińców spoglądały z drugiego brzegu w naszą stronę ukraińskie dziewczyny. Śpiewały tak pięknie, niczym syreny z bajek. Toteż my, chłopcy, nie zważając na nic rzucaliśmy się w nurt rzeki i płynęliśmy na drugą stronę. Opłacało się, bo dziew częta były naprawdę piękne i pewnie niejedna byłaby porwana do taboru na żonę, gdyby nie żołnierze rosyjscy, 16 KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/ KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/

10 HISTORIE ROMSKICH RODÓW / Rodzina DOLIŃSKICH HISTORIE ROMSKICH RODÓW / Rodzina DOLIŃSKICH czy ukraińscy, którzy widząc nas przy nich, zaczynali strzelać. Być może w powietrze, bo nigdy taka strzelanina nie skończyła się trafieniem w Cygana. O ile dobrze pamiętam było to gdzieś w okolicach Białopola. 12 Na zimowy postój zatrzymywaliśmy się najczęściej u gopodarzy we wsi Chłaniów koło Bzowca, 13 blisko Żółkiewki. To taka wieś niedaleko Krasnegostawu w województwie lubelskim. Pamiętam, bo tam podczas zimowego postoju naszego taboru nauczyłem się czytać i pisać. Czasu nie było za dużo, ale poradziłem sobie. Tak naprawdę do szkoły podstawowej zacząłem chodzić dopiero w Żyrardowie, gdy miałem już 13 lat. Tu ukończyłem pięć klas. Niestety byłem wiekowo zbyt duży, aby mieścić się w przedziale moich rówieśników, którzy co tu dużo mówić naśmiewali się ze mnie, z mojego wzrostu i wieku. Rodzice podjęli więc decyzję, aby dalszą część nauki skończyć w szkole wieczorowej, co też się stało. A z czasów wędrówki, gdy jeździłem z taborem? Cóż mogę więcej powiedzieć? Ludzie lubili nasz tabor Podczas przejazdu przez wioski, na widok zatrzymujących się w pobliżu lasu cygańskich wozów, mieszkańcy wsi grodzili teren na placu przed szkołą lejcami do powożenia koni i zapraszali nas do siebie z naszą kapelą jak mówili aby zatańczyć. Lejce czyli cugle były widać dla nich symbolem cygańskiej wędrówki i w ten sposób chcieli nas przywitać. Mama wróżyła i chyba radziła sobie z tą romską profesją nieźle, bo gadźo płacili dobrze i często dawali kury (kachni). Była też do brą znawczynią ziół, które pomagały na różne choroby ludzi i zwierząt. Pamiętam, tata kupił konia 12 Białopole wieś w Polsce położona w Obniżeniu Dubieńskim, w województwie lubelskim, w powiecie chełmskim, w gminie Białopole. 13 Bzowiec mała wieś w pobliżu jeziora Nielisz przy trasie Piaski Zamość. Adam Doliński z wnuczką Gracją. Zdj. aut. art r Chyba w Skaryszewie koło Radomia, bo słynne końskie targi skaryszewskie nie były nam, Cyganom węgierskim, obce w tej miejscowości. Tym razem ojciec, znawca koni, nie mógł oprzeć się pokusie i kupił pięknego konia, którego wygląd mógł uradować oko każdego Cygana. Istne cacko! Szybko jednak okazało się, że nie tylko Cyganie potrafili starą chabetę sprzedać jako młodą klacz, ale gadźo nie byli od nas gorsi i też potrafili. Koń, który z wyglądu cieszył oko, okazał się chory na laksę. 14 Wg oceny weterynarza miał najwyżej tydzień, góra dwa tygodnie życia. I wówczas moja mama uleczyła go. Jakim sposobem? Widać miała swoje sekrety, bo i nam nieraz pomagała na dolegliwości. Uleczyła go za pomocą ziół. Koń wrócił do zdrowia, a my mieliśmy dużą radość, bo okazał się dla nas prawdziwym przyjacielem. Może chciał tym sposobem odwdzięczyć się za uzdrowienie? I pomyśleć, że ojciec po wojnie, już za nowe czerwone stuzłotówki (była wówczas wymiana pieniędzy) kupił go za jedyne 2000 zł. Wójt Romów Kazimierz Doliński z synową Teresą Brzezińską podczas występu. Zdj. rok TO BYŁO DAWNO, A TERAZ..? Był rok 1971 ciągnie swoją opowieść Adam Doliński, syn wójta, Kazimierza Dolińskiego. Mieszkaliśmy już wtedy na stałe w Żyrardowie, gdy poznałem moją żonę Teresą Brzezińską, piękną Romką z klanu Cyganów niemieckich (sasytka Roma). Stało się to w Miedniewicach Klasztornych koło Sochaczewa, gdzie był wówczas odpust. Nasza rodzina mieszkała już wówczas w Żyrardowie. Tam zobaczyłem ją po raz pierwszy jak wróżyła z kart! Jeszcze tego dnia pojechaliśmy do jej rodziców 14 Biegunka gw. laksa objaw polegający na zwiększonej częstotliwości wypróżnień. Panna młoda (Teresa Brzezińska w kolorowej sukni), w dniu ślubu kościelnego, który odbył się w trzy lata po ślubie cygańskim. Zdj r. Tak, jak gadźo mieli w owych czasach ślub cywilny i kościelny, tak my mieliśmy wówczas ślub cygański i ślub kościelny. Ślub dawał u Romów niekoniecznie wójt jak o tym czytamy w opisach znawców tradycji romskich ale najstarszy z rodu, którym może być także kobieta. U nas była to ciocia mojej żony mająca wówczas ponad 86 lat. Było to tradycyjne związanie rąk chustą i złożenie życzeń, abyśmy byli zdrowi, szczęśliwi i żyli zgodnie, po czym chusta polewana była brainticą, czyli wódką. Adam Doliński z żoną Teresą Brzezińską. Zdj r. Uczta weselna trwała co najmniej tydzień, jak to było w zwyczaju u Cyganów. A później zaczęło się już normalne a raczej nie normalne życie Roma. Wędrówka z taborem powoli odchodziła w zapomnienie, pozostały tradycyjne profesje romskie: pobielanie kotłów, zajęcie którym trudniłem się od dziecka i granie z zespołem cygańskim na różnych imprezach, a u żony wróżenie. Pytasz ile jest prawdy z tymi porwaniami dziewcząt przed ślubem. Otóż, jeśli chodzi o tak zwane porwanie, opowiem ci pewną prawdziwą historię, która wydarzyła się w mojej rodzinie. W miejscowości Urzędów była kapliczka postawiona w miejscu, gdzie objawiła się Matka Boska. W tym miejscu mój kuzyn Tymek ze swoją wybranką Maniunio umówił się na spotkanie wierząc, że to im przyniesie szczęście. Oczywiście on i ona także, wiedzieli, że Maniunio zostanie tradycyjnie porwana, jak nakazywał nasz obyczaj, bo rodzina i tak nie miałaby nic przeciwko ich związkowi. Jak było tak było, oboje uciekli na całą noc. To było porwanie Teresa Brzezińska ur r. Żona Adama Dolińskiego,. Zdj r. Niestety, w tej sytuacji, gdy rankiem wrócili do namiotu, ojciec Maniuni musiał ją także tradycyjnie ukarać i wychłostać, bo przecież mogła zwyczajnie, za zgodą ojca wyjść za mąż za Tymka. Kara była oczywiście symboliczna, bo zaraz potem rozłożono ogromne prześcieradło na trawie, które zastępowało stół, wokół niego usiedli Cyganie/Romowie tylko mężczyźni i zaczęła się weselna uczta, która trwała przez cały tydzień. Po ślubie, i romskim i kościelnym, rozpocząłem pracę w przedsiębiorstwie, wraz z innymi Cyganami, gdzie trudniliśmy się pobielaniem kotłów. Zakład ów w Żyrardowie nazywał się Cech Rzemiosł Różnych, aż do roku Niestety, nie była to praca stała, tylko na tzw. umowę o dzieło, dziś nazywana umową śmieciową, na którą tak narzekają teraz gadźo. Tylko, że jak się okazuje jest to wynalazek nie tak całkiem nowy, bo my, Romowie, znamy go już od dawna. Dzięki niemu nie mamy dziś emerytur. Ale wówczas zarobki były dobre, nie narzekaliśmy, w dodatku żona trudniła się handlem obwoźnym i wróżeniem, a ja dodatkowo grałem w zespole na akordeonie. Ojciec i syn, tak nazywał się nasz zespół. W jego skład wchodzili: Adam czyli ja, grający na akordeonie, Romuald solista, Adam perkusja, Andrzej gitara sami mężczyźni. I oczywiście nasz ojciec, który grał na skrzypcach. 18 KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/ KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/

11 HISTORIE ROMSKICH RODÓW / Rodzina DOLIŃSKICH WYWIAD / ELŻBIETA FICOWSKA Po stanie wojennym, czyli gdzieś po roku 1980 ruszyłem z grupą Romów w Europę. Żona towarzyszyła mi wiernie, do końca przez 40 lat! Była ze mną wszędzie, przejechała niemal całą Europę Dzisiaj już jej nie ma! o sobie, a co za tym idzie zniszczyły także nasze zdrowie. Tu odezwały się tak zwane umowy śmieciowe, a z nimi zasiłek stały wyrównawczy. Bo o emeryturze z ZUS u nie ma co marzyć. O przeszłości, teraźniejszości i przyszłości rozmowa z Elżbietą Ficowską Powiedziałeś, że Cyganie, a szczególnie kotlarze, do których to grupy ja na pewno się zaliczam potrafią pobielać kotły lepiej od gadźo zaznaczając, że nikt dotąd nie poznał tajemnicy naszego srebrzenia. Sugeruje to nawet tytuł twojej książki o Romach Cygańskie srebro. Ja, jako stary kotlarz cygański mogę ci ten przepis podać, a co z tym zrobisz lub inni, to wasza sprawa. Oto on, po kolei: 1. Oczyszczamy kocioł do stali, czyli do białości blachy. 2. Potem trawimy w czystym kwasie solnym przez 1 2 godziny. 3. Całość zmywamy wodą z żółtym piaskiem, bez zanieczyszczeń robota ręczna. 4. Czekamy, aż materiał dokładnie wyschnie. 5. Następnie wrzuca się cynk do kwasu solnego i podpala zapałką. 6. Jak się kwas wygotuje pokrywamy nim powierzchnię, a następnie posypujemy sproszkowaną cyną. Ale tylko miejscami (kawałkami), które są podgrzane. 7. Na koniec powierzchnię blachy pocieramy czystą szmatą z lnianego worka i polerujemy, aż do połysku. Adam Doliński przypomina mi stare melodie Romów węgierskich. Jak widzisz nic w tym nie ma tajemniczego, a dlaczego nasze kotły przetrzymują potem kilka lat, a pobielane przez gadźo tylko rok, tego my sami nie wiemy. Jako kotlarz przemierzyłem niemal całą Europę. Pracowaliśmy w Niemczech, Francji, Anglii, Austrii, Jugosławii, na Węgrzech i w Czechach. Pobielanie kotłów tak to się ogólnie nazywa nie uszło nam bezkarnie, opary z kwasów dały znać Mogło się wydawać, że mimo tych kłopotów wszystko będzie w porządku, gdy żona nagle zachorowała. Rak mózgu! Nic nie dało się zrobić, zmarła w 2009 roku. Pozostawiła mnie i czworo dzieci: Norberta, Żanetę, Roksanę i Denisa. Dziś Roksana, Norbert i Denis z żonami mieszkają w Anglii. Ze mną została Żaneta z mężem Romem Januszem o cygańskim imieniu Hrabia, wnuczkiem Nino i wnuczką Gracją. I to oni będą dalej kreślić historię mojego rodu Rodu Dolińskich. Córka Żaneta i wnuczka Gracja A. Dolińskiego. Czy zanim została Pani żoną Jerzego Ficowskiego znała Pani Romów i ich kulturę? Co najbardziej fascynuje Panią w kulturze romskiej? Cyganów znałam już wcześniej, zanim poznałam mojego męża. Poznałam ich jak miałam 14 lub 15 lat, i nie była to moja fascynacja innością ani kulturą cygańską, tylko reakcja na krzywdę ludzką. Czy to byliby Cyganie, czy nie, to zareagowałabym tak samo. Jako nastoletnia harcerka poszłam do Urzędu Miejskiego coś załatwić i zobaczyłam tam płaczące Cyganki. Mówiły, że dzieci są ciężko chore, że mieszkają w namiotach i proszą o dach nad głową. Urzędnik krzyczał, że mieszkań nie ma dla normalnych ludzi, a co dopiero dla nich. Napisałam list do Filipinki, popularnego czasopisma dla dziewczynek, w którym nie kryłam oburzenia, jakie wywołały we mnie jego słowa. Przyjechały dziennikarki z Filipinki, zrobiło się o sprawie głośno, i ta cygańska rodzina dostała w Otwocku mieszkanie z podwórkiem. Jak już mieszkali w tym domku, to wracając ze szkoły zaczęłam tam zaglądać, przynosiłam im lekarstwa, książki, opowiadałam bajki. Zaprzyjaźniłam się z nimi. Przyszło lato, dzieci były zdrowe, a ja dalej przychodziłam. Miałam zawsze zamiłowanie do czystości, więc jak przychodziłam, to myłam te dzieci. A jak mnie z daleka widziały to krzyczały: Bieta idzie, biegajcie, wody nalewajcie. Wystawiały na podwórku szaflik, takie drewniane naczynie, podobne do balii, tylko mniejsze i ja po kolei myłam im głowy, rozczesywałam te piękne loki. Potem razem z nimi czytałam, zjawiała się matka, babka, ojciec robili obiad, i po trochu zaczęli mnie traktować jak członka rodziny. Kiedyś jechałam na studia pociągiem elektrycznym do Warszawy, razem z matką tych dzieci, Katariną, po cygańsku nazywaną Babinką, która była przepiękną kobietą. Siedziała razem ze mną w przedziale, w tych swoich rozłożystych spódnicach wyglądała jak królowa. W pewnym momencie założyłam nogę na nogę, i ona zobaczyła, że miałam dziurę w podeszwie. Wyjęła wtedy 500 złotych i powiedziała: Kup sobie buty. To był dowód na to, że traktowali mnie jak swoją rodzinę. To była rodzina Kwieków. Moja historia związana z Cyganami to była taka ludzka solidarność, po prostu trzeba było pomóc ludziom. Wiemy, że była Pani jednym z dzieci uratowanych przez Irenę Sendlerową. Czy zechciałaby Pani podzielić się z czytelnikami swoimi wczesnymi losami? Czy widzi Pani podobieństwo w kolejach losu Cyganów i Żydów? Nie będę wiele opowiadać o moich losach, bo powstał film na ten temat, moja historia była już wiele razy opisywana. Moi rodzice byli Żydami, a w czasie wojny Żydów i Cyganów skazywano na śmierć za to, kim byli. Różnica między nimi była taka, że Cyganie nie zapisywali swojej historii i żyli dniem dzisiejszym. Mój mąż, który opisał te dzieje, żył w czasie Holokaustu jako bardzo młody chłopiec, widział to, i cierpiał z tego powodu. Ja zostałam uratowana jako dziecko półroczne, moja polska mama która mnie wychowała, jest moją mamą i nie wyobrażam sobie inaczej. Nie wiedziałam przez 17 lat, że to nie była moja mama, ale to niczego nie zmieniło, bo bardzo ją kocham, ona mnie wychowała i to jest dla mnie święte. Jak mnie pytają, czy jestem Żydówką, to mówię, że nie jestem, bo nie uznaję kryteriów, które przyjmował rasizm. Oczywiście nie miałabym nic przeciwko temu, żeby nią być, ale nie mam takich narzędzi, bo nie znam kultury żydowskiej. Jak bym chciała, to bym ją poznała, ale nie miałam takiej potrzeby. Miałam cudowne 20 KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/ KWARTALNIK ROMSKI / / NR NR 13/14 13/

12 WYWIAD / ELŻBIETA FICOWSKA WYWIAD / ELŻBIETA FICOWSKA dzieciństwo i kochającą mamę, nie miałam potrzeby, żeby coś zmieniać. Rozumiem, jeżeli ktoś wychował się w domu dziecka, czy wychowywali go źli ludzie, to potem łapie się ostatniej deski ratunku. Kiedy dowiaduje się, że to nie są jego rodzice, zaczyna sobie wyobrażać, że gdyby miał swoich rodziców, to byłoby lepiej. Wtedy wraca do tego i stara się zmienić rzeczywistość, w której żyje. Ja nie miałam takiej sytuacji. Wydaje mi się, że człowiekowi, który został wychowany w takich warunkach jak ja, kochał swoich rodziców i stał się tym kim się stał, jest tym kim jest, nie wolno robić z tego względu zarzutów, bo są bez sensu. Romowie są narodem mało wyedukowanym, przez co traktowani są w społeczeństwie gorzej od innych grup. Jakie jest Pani zdanie na temat tej sytuacji? Edukacja jest najważniejsza, bo świadomość jest niesłychanie istotna. Trzeba zacząć od dzieci, bo dzieci romskie mają problem w szkole, a to wynika z tego, że mają niewyedukowanych rodziców. Są już asystenci edukacji i różni edukatorzy. Trzeba się również nad tym zastanowić w jaki sposób to zrobić, żeby ich rodzice nie mówili, że nie będą ich posyłać do szkoły, bo inne dzieci im dokuczają i lepiej, żeby były w klasie cygańskiej. Według mnie to nie jest dobre rozwiązanie, bo te dzieci nie będą żyły w Cyganolandii, tylko w Polsce, gdzie są różni ludzie, i ci ludzie mają się szanować. Dzieci romskie nie mogą być mniej wykształcone niż inne dzieci. Nie można robić gett, bo to pogłębia różnice. Romowie to bardzo zdolni i inteligentni ludzie, często jest to marnowane. Nie można marnować potencjału dzieci! Czy Pani zdaniem edukacja jest zagrożeniem dla tradycyjnej kultury? Jeżeli już używamy porównań do społeczności żydowskiej, to w ortodoksyjnych grupach żydowskich jest nie mniej zakazów i nakazów religijnych, których trzeba przestrzegać, niż u Romów. Ale w tej kulturze są mędrcy, którzy kształcą dzieci od czwartego roku życia. Oni mają nawet prawo nie zgadzać się z Panem Bogiem! Od wczesnych lat dzieci uczy się logicznego rozumowania i społeczność przez to nie traci nic ze swojej odrębności. W Izraelu grupa ortodoksyjnych Żydów jest duża, oni wręcz terroryzują cały kraj. W piątek zaczyna się Szabat, nie można jeździć samochodem i autobusem, jak ktoś się zapuści w ich dzielnicę to rzucają kamieniami w samochód. U nich, tak jak u Cyganów, nie wolno się obnażać, nie odsłania się ramion. Żydzi cały czas swoją odrębność utrzymują właśnie dzięki nauce. Według mnie argument, że edukacja może być zagrożeniem dla tradycyjnej kultury, nie jest żadnym argumentem. W ostatnim czasie powstał film o Papuszy, ukazała się książka Angeliki Kuźniak. Co zrobić, by zachęcić Romów do poznania postaci i twórczości Papuszy, na przykład, by zechcieli sięgnąć po tę książkę? Tych, którzy nie potrafią, trzeba nauczyć czytać inaczej po książkę nie sięgną. Jak się sylabizuje, to człowiek się męczy, więc trzeba umieć dobrze pisać i czytać. Albo trzeba im raczej opowiadać, tak jak opowiada się film. Co do Papuszy - oni się z tym filmem nie zgadzają, a nie zgadzają się, bo mają zawężoną wyobraźnię. Nie stać ich na przekraczanie pewnych granic, które stawia sztuka filmowa, bo ludzie się nie uczą, bo tkwią w stereotypach, są przekonani, że są najlepsi, że wiedzą o Cyganach najlepiej. A to nie jest prawda. Niektórzy swoją wiedzę czerpią z książek Ficowskiego. Ja słyszałam takie głosy: dzięki Bogu, że ten Ficowski napisał te książki, bo byśmy różnych rzeczy nie wiedzieli. Zmienia się świat i obyczaje, a z książki wynika, że nie jest tak, jak kiedyś było. I wtedy sięgają do tej książki, jak do Biblii. Mieli, mają pretensje o słownik Żydzi też mówili po żydowsku w przedwojennej Polsce, mieli swoją tradycję, dzięki temu nie zasymilowali się. Byli tacy, co przestali już być Żydami, ale ci, co przestrzegali tradycji, zachowali swoją odrębność. To samo dotyczy Cyganów. Ja jestem przeciwko ograniczaniu możliwości mówienia we własnym języku, przeciwko zmianie obyczajowości, ale niektóre rzeczy muszą się zmienić, bo nie ma już taborów. Mam wielu przyjaciół, którzy mówią że nie chcieliby nigdy wrócić do wędrowania, bo wolą wziąć kąpiel w ciepłej wodzie, w wannie i wyspać się w wygodnym łóżku. To się już zmieniło i więcej o tym nie wiem, może mi Pani opowie. To co pamiętam z mojej pracy magisterskiej, z typowej obserwacji, wydarzyło się prawie 50 lat temu, strasznie dawno i mam świadomość tego, że wiele się pozmieniało. Historię własnego narodu należy zapisywać, a żeby to robić, trzeba umieć pisać. Wiem, że są osoby z tytułami magistra, które piszą doktoraty, ale to jest mała grupa. Trzeba wyrobić w tej społeczności potrzebę poznawania własnej historii, a to jest bardzo ciężka, pionierska praca. Czy zgadza się Pani, z tym, że to Romowie, stowarzyszenia romskie powinny organizować, przybliżać Romom ich własną kulturę poprzez spotkania, debaty, itp.? Nie, nie sądzę, że wyłącznie oni, ale na obecnym etapie Romowie nie pójdą słuchać jakiegoś Gadzio, bo uważają, że on o nich nic nie wie. Mają już grupę wykształconych ludzi, ale włączają się w to osoby, którzy nie są Romami, na przykład mój mąż, Paweł Lechowski i wielu innych. Wielu ludzi było i jest przekonanych, że Jerzy Ficowski był Cyganem, a inni że był Żydem, a on powiedział: Jak biją Żydów, to jestem Żydem, a jak Cyganów to jestem Cyganem. Najpierw jesteśmy ludźmi, a potem dzielimy się na Cyganów i Żydów. To, że wśród Cyganów wykształciła się ta plemienna solidarność, własny kodeks którego przestrzegają, też jest oczywiste. To się zmienia, ale nie wiem na ile. Poza tym, to wszystko odbywa się w państwie polskim i należy również przestrzegać praw tego kraju. Nie zachowywać się tak, żeby 12-letnia dziewczynka rodziła dziecko, bo nie jest ona, ani psychicznie ani fizycznie na to gotowa. Taka dziewczynka jest skrzywdzona na całe życie, państwo, w którym żyjemy mówi, że jesteśmy dorośli w wieku 18, a nie 12 lat. Oczywiście nie jest to wszystko proste. Czy obserwując współczesną sytuację Romów widzi Pani jakieś rozłamy, które są bardziej widoczne niż w czasach kiedy Pani mąż pisał i wydawał swoje książki? Czy widzę jakieś rozłamy? Same rozłamy. Nie zmieniło się nic w tym podziale na grupy, które się różnią zasadniczo i niekoniecznie się szanują, myślę tu o górskich Romach. Jest takie przeświadczenie w społeczności cygańskiej, że nie są szanowani, ale to zależy od nich samych, to oni muszą również się zmienić. Nie można być człowiekiem ograniczonym, nie można nie umieć sięgnąć do źródła historycznego. Ta konieczność nauki, świadomości jest częścią składową godności człowieka. Czasami słyszy się opinie, że Jerzy Ficowski wyrządził krzywdę Papuszy wydając słownik romsko polski w książce Cyganie na polskich drogach. Czy Romowie powinni w ten sposób osądzać tę sytuację? Wydaje mi się, że nie, dlatego, że Papusza miała słaby system nerwowy, była inna i miała inne potrzeby. Bo tak to już jest, że za większą wrażliwość płaci się słabszym systemem nerwowym. Papusza miała potrzebę nauczenia się pisania i czytania, zapisywania tego co czuje, na tym polegał jej fenomen. To płynęło z jej serca, bo dzisiaj niektórzy poeci cygańscy jak próbują pisać, to jest to takie wydumane, a jej fenomen polegał na szczerości. Przelewała swoje uczucia na papier, i gdyby nie Ficowski, to byśmy o Papuszy nie słyszeli jako o poetce. Może gdyby się nie spotkali, byłaby szczęśliwsza, bo nie byłoby tego wykluczenia. Niestety ona miała to nieszczęście zapisane, bo inaczej myślała. Papusza była pierwszą świadomą cygańską poetką, a to jest bardzo ważne dla Cyganów, bo to ona tworzyła prawdziwą kulturę. W debacie Dialogu w Kielcach razem z Panią uczestniczył Sylwester Masio Kwiek. Czy ma Pani kontakt z dawnymi twórcami i wykonawcami muzyki cygańskiej? Nie mam kontaktu z twórcami, tylko z przyjaciółmi. Z Masiem i jego żoną przyjaźnię się, mam sporadyczny kontakt z Edwardem Dębickim. Przyjaźnię się również z Randią. Randia była gwiazdą zespołu Terno, wybitną piosenkarką, laureatką festiwalu w Opolu. Ludzie przychodzili na koncerty zespołu zobaczyć głównie Randię, była piękna i niezwykle utalentowana. Czy Pani obecne działania związane są również z tematyką romską? Co ze spuścizną Jerzego Ficowskiego? Piszą o mnie jak o działaczce społecznej, ale ja się działaczką nie czuję. Staram się postępować zgodnie z tym, co mi serce i rozum dyktują. Jak się dowiedziałam, że ukaże się film o Papuszy, to wiedziałam, że to będzie impuls do tego, aby ludzi poinformować o sytuacji Cyganów. Miałam pomysł, aby w tym samym czasie wyszły książki o Cyganach i wiersze Papuszy. Poza tym jest Centrum Edukacji Obywatelskiej, organizacja pozarządowa która bardzo dobrze działa. Przekonałam ich, aby zrobili projekt cygański. Udało się w listopadzie ubiegłego roku wydać książkę,,gałązka z drzewa słońca. To jest cenne, bo pokazuje Cyganów w sposób ładny, baśniowy. Powinno się tą publikację rozpropagować wśród dzieci romskich. Tu jest bardzo dużo kultury romskiej, takiej jaka naprawdę jest. To są bajki tłumaczone na wszystkie języki. W tej chwili archiwum Jerzego Ficowskiego znajduje się w depozycie biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, a będzie przeniesione do Biblioteki Narodowej. Angelika Kuźniak nie napisałaby swojej książki bez tych materiałów, również bez nich nie powstałby film Papusza Joanny i Jerzego Krauze. Mam w planie założenie fundacji literackiej imienia Jerzego Ficowskiego. Będziemy wznawiać jego prace, takie jak książki Cyganie na polskich drogach, Demony cudzego strachu (przyp. red. - książki te zostały wydane nakładem wydawnictwa Nisza w roku 2013). Jest bibliografia Jerzy Ficowski prowadzona od 1947 roku do 2009 autorstwa profesora Jerzego Kandziory i tam widać ile jest w niej pozycji, które stworzył jeden człowiek. Wywiad przeprowadziła Agnieszka Caban 22 KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/ KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/

13 RECENZJE / BYĆ ALBO NIE BYĆ. CYGANEM I CZŁOWIEKIEM RECENZJE / BYĆ ALBO NIE BYĆ. CYGANEM I CZŁOWIEKIEM Być albo nie być. Cyganem i człowiekiem Jacek Milewski Film Cygan znanego słowackiego reżysera Martina Šulika (m.in. Wszystko co lubię, Ogród, Wizje Europy, Słoneczne miasto ) opowiada historię, jakich są tysiące: cygański chłopak w koszmarnie biednej, oddalonej od najbliższej miejscowości o kilka kilometrów górskiej osadzie słowackich Romów. Domy i szałasy, klecone z czego się da, łatane kawałkami blachy, papy, plastiku. Ludzie mieszkający bez wodociągu, kanalizacji, ulice to wydeptana ziemia, wykładana gdzieniegdzie betonowymi płytami. Bez szkoły, sklepu, placu zabaw dla dzieci. Dwa tysiące mieszkańców, z czego mniej niż dwudziestu ma dorywczą pracę, a reszta utrzymuje się z zasiłków i kradzieży. Jeżeli ktoś próbuje wyrwać się, wyjeżdżając za chlebem do dużego miasta, wkrótce wraca oszukany i poraniony. Dzieci, owszem, chodzą do szkoły w pobliskim miasteczku, ale naukę kończą jako nastolatki, więc szans na pracę, tak jak ich rodzice, nie będą miały. I koło się zamyka. Są setki takich cygańskich osad na Słowacji. I na tym tle opowieść o czternastoletnim Adamie, granym przez świetnego Jána Mižigára. Poznajemy go w chwili, gdy traci ojca, który podobno zginął potrącony przez samochód, choć wypadku nikt nie widział. Chłopak podejrzewa, że okoliczności śmierci ojca były inne. Wkrótce potem matka Adama wychodzi za mąż za brata zmarłego męża, by jak sama mówi dzieciom było łatwiej, lepiej. I rzeczywiście: jej nowy mąż Žigo, finansowo radzi sobie dużo lepiej niż zdecydowana większość mieszkańców osady. Jako jeden z niewielu ma porządny samochód, złoty, gruby łańcuch na szyi, a w kieszeni zawsze zwitek pieniędzy, które chętnie pożyczy na miesiąc znajdującemu się w potrzebie sąsiadowi. Z tym, że pożyczając trzysta euro zażąda, by po miesiącu oddać mu czterysta pięćdziesiąt i biada temu dłużnikowi, który ze zwrotem należności nie zdąży na czas. Poza tym, że lichwiarz, Žigo to cyniczny lokalny ojciec chrzestny, organizator złodziejskich wypraw, czy to po drewno do pobliskiego lasu, czy po benzynę do stojących na bocznicy kolejowych cystern. Nienawidzi gadźow, od których nigdy nic dobrego go nie spotkało, a swoimi pobratymcami, choć wykorzystuje ich bez najmniejszych skrupułów, gardzi jacy z nich Cyganie, skoro tkwią w beznadziei, a gdy trafi się okazja na wyrwanie się z marazmu, nie umieją jej wykorzystać i żyją na łasce białych? Gdzie ich cygańska zaradność? Szybko dochodzi do konfliktu między Žigo, próbującym wciągać pasierba w swoje interesy, a Adamem, który nie chce żyć tak jak ojczym (i stryj zarazem). Chłopak trenuje boks w klubie prowadzonym przez zaprzyjaźnionego z Cyganami i pracującego wśród nich na co dzień księdza, a imając się dorywczych prac na kolei pomaga matce w utrzymaniu młodszych braci. Myśli też o kontynuowaniu nauki w szkole średniej. Jest mu coraz ciężej, bo ojczym, popisując się przed pasierbem swoją zamożnością i brutalną siłą, wywiera na niego coraz większą presję, próbując wciągać go w swoje podejrzane interesy. Chłopak ma jednak ciągle wątpliwości, miota się, tym bardziej, że co jakiś czas ukazuje mu się duch ojca, który opowiada o swoim życiu, relacjach z bratem i pomaga odkryć tajemnicę swojej śmierci... Namawiając syna, by poszedł do szkoły i zdobył jakiś zawód mówi: Cygan może żyć tu jak człowiek, kiedy przestanie być Cyganem. Tajemnicza śmierć mężczyzny, kobieta wychodząca za mąż za jego zdeprawowanego brata, odwiedzający syna duch ojca i usiłujący rozwikłać zagadkę jego śmierci osierocony chłopak... Tak, nasuwające się na myśl podobieństwa do najbardziej znanego dramatu Szekspira są uprawnione. Adam to cygański Hamlet zamknięty w sobie, nieszczęśliwy, zdradzony przez najbliższych i targany namiętnościami (nieszczęśliwa miłość do sprzedanej przez rodziców bogatym Cyganom Julki). Próbuje żyć uczciwie, normalnie, ale z drugiej strony, gdy dowiaduje się prawdy o śmierci ojca, robi to, co wydaje mu się, że zrobić musi. Dramat znakomicie osnuty na szekspirowskich wątkach ukazany jest w filmie na niezwykle realistycznym tle. Zdjęcia powstały w autentycznej romskiej osadzie Richnava, większość aktorów to naturszczycy - Romowie, którzy mówią we własnym języku, co dodaje obrazowi szczerości. Ten film to nie jest kolejna opowieść o roztańczonych, wolnych, żyjących w zgodzie z naturą Cyganach, ale przejmująca do bólu historia o niemożności, beznadziei, o tym, jak trudne jest przekroczenie granic między etnicznym gettem a tak zwanym normalnym światem. I że nazbyt często jest to niemożliwe. Nic dziwnego, że w 2012 roku Cygan był słowackim kandydatem do Oskara dla filmu nieanglojęzycznego. Szkoda, że go nie dostał. I szkoda, że w Polsce nie był szeroko rozpowszechniany, a tylko przemknął przez kina studyjne. Gorąco polecam. Cygan, reż. Martin Šulik, prod. Słowacja, Czechy, KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/ KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/

14 ROMSKIE PROFESJE /DRUCIARZE ROMSKIE PROFESJE / DRUCIARZE Druciarze Justyna Garczyńska, Zenon Gierała Cygan druciarz. Malował: Weinz. Wyd.:H. Altenberg. Lwów Szedł tamtędy druciarz, co garnki drutuje. Zobaczył rozbity dzbanek. Podniósł go. Opukał, ostukał, głową pokiwał. Potem przy drodze na kamieniu usiadł i dzbanek zdrutował. Teraz dzbanek jest jak nowy i znowu nosi wodę. Ewa Szelburg-Zarembina Nie ma już dzisiaj druciarzy (drutowników), którzy swoimi umiejętnościami zadziwiali mieszkańców wsi. Bo nie ma też kamiennych i glinianych garnków, które dawno poszły w zapomnienie i teraz możemy je oglądać jedynie w muzeum. I tylko najstarsi mieszkańcy wsi wspominają o czarodziejskich zdolnościach drutownika, który ze stosu skorup potrafił ponownie odtworzyć rozbite przez nieuważną gosposię naczynie. Ponoć taki garnek po drutowaniu nie tylko wyglądem przypominał nowy, ale i trwałością go przewyższał. 1 Źródło: Centrum Dokumentacji Kultur Pograni cza. Sejny. Kim był ów druciarz? W encyklopedii czytamy: Druciarz wędrowny rzemieślnik zajmujący się druciarstwem, który naprawiał sprzęty gospodarstwa domowego i wyrabiał drobne przedmioty domowego użytku z drutu, np. łapki na myszy. W szczególności drutował rozbite naczynia ceramiczne, np. gliniane garnki, co polegało na silnym ściągnięciu skorup siatką drucianą. Powstanie tego wędrownego zatrudnienia przypada na XVIII i XIX wiek. Druciarze pochodzili z najbiedniejszych i odległych osad, a kołyską druciarstwa były okolice Trenczyna (Słowacja). Druciarstwo było specyficznym słowackim rzemiosłem, a słowaccy druciarze, którzy zajmowali się domową naprawą naczyń kuchennych, drutowaniem, wykonywaniem i sprzedażą wyrobów blaszanych i drucianych, przemierzyli całą Europę i Rosję. Druciarze niekiedy odchodzili na wędrówki na dwa lub trzy lata. Druciarskich uczniów nazywano dżarkami. Niektórzy z nich stali się bogatymi przedsiębiorcami. 2 W Polsce druciarze słowaccy działali niemal we wszystkich większych miastach. Tylko w samej Warszawie w XIX wieku pracowało ich ponoć około trzystu. 2 (Źródło: Internet, Vydavateľstvo Dajama) Drutownik oplatał miękkim drutem popękane naczynie, ubytki uzupełniał masą z kaolinu i wody szklanej i garnek wracał do łask gospodyni Druciarz to kolejny z zapomnianych zawodów (profesji romskich). Karol Parno Gierliński z wyraźną nostalgią wspomina owych szczególnych wędrowców romskich. W powszechnym użyciu były kamienne garnki, misy i dzbany. Często z powodu nieuwagi, albo zbytniej ruchliwości gospodyni, ulegały uszkodzeniu. W sukurs takiej nieszczęśnicy przybywał mistrz drutownik. Oplatał miękkim stalowym drutem popękane naczynie, ubytki uzupełniał masą na bazie kaolinu i wody szklanej. Garnek wracał do łask gospodyni i jak głosiła niesprawdzona opowieść, wytrzymywał dłużej niż nowy. Rapacki J. ( ). Druciarz. (Z teki Z dawnej i niedawnej Warszawy,1926). Druciarze dysponowali szerszym zakre sem usług i tak: ostrzyli noże i nożyczki, wozili ze sobą kit do okien i umieli ciekawie opowiadać. Toteż w wyniku zapatrzenia po pewnym czasie wśród lnianoblond ro dzeństwa, przybywał ciemnowłosy śniado licy braciszek lub siostrzyczka. Jak plotka głosi jedna z amerykańskich gwiazd kina niemego, a pochodząca z Polski też miała takie korzenie. 3 Plotka plotką, a zapracowany gospodarz po powrocie z pola też miał okazję do zadowolenia widząc cały garnek i uśmiechniętą gosposię. Pomnik: Druciarz i jego uczeń w Turzovce Źródło: Vydavateľstvo DAJAMA. Slovakia.travel. 3 Gierliński K. P.: Zawody, profesje romskie. Romowie Wczoraj i Dziś. Wyd. Związek Romów Polskich, KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/ KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/

15 ROMANIPEN MŁODZIEŻ ROMSKA PISZE / ŻYCIE NA POGRANICZU Romanipen Bibi Niunia Życie na pograniczu Malwina Giza Ze zwykłej ciekawości zwracam dziś uwagę na życie samotnych kobiet romskich. Czy samotna kobieta romska może się spełnić? Czy jest potrzebna w rodzinie? A może jest tylko zawadą? W dawnych czasach, jeżeli w rodzinie była samotna kobieta, matka, siostra a nawet bratowa czy szwagierka, które to w wyniku okrutnego losu zostawały same, zawsze mogły liczyć na opiekę ze strony syna, brata czy szwagra. Kobieta samotna z wyboru to był rzadki okaz. Kobiety same zostawały po śmierci męża. Ale samotne nie były. Zazwyczaj miały dzieci, które do końca opiekowały się matką. Najczęściej opiekę dawał syn, a i córki interesowały się losem matki i pomagały bratu. Jeżeli się tak zdarzyło, że owdowiała kobieta nie miała dzieci mogła liczyć na pomoc swojego brata i jego rodziny, a nawet rodzina szwagra dawała jej wsparcie. To był czas, gdy kobieta zostawała sama, nigdy nie była opuszczona, nie była obojętna dla innych. Teraz los kobiety samej jest bardziej samotny, ale i bardziej taka kobieta jest samodzielna. Nadal w rodzinach cygańskich nie ma zbyt wiele kobiet samotnych Jek ław ke Roma; Phure Roma rakirenys sare Roma sam semenca. Dadywes rakiren myry semenca to myry romni i ćhawore. Dźa rakiren i keren but manuśa. Dykhaw syr terni romni nikaj pes na wykendeła perde romestyr, a Rom perde romniatyr. Nawet ke peskre dada, a mamńia to ćhen korkore. Sy chyria. Dawa nani romanes. Ternipen zdylńija, a phure daren pes te sćhurdeł uwaga, bo wnuki ke jone na jawena. So pes kerdźa jamare romane zakonosa. Dre doła ćiry sare dykhasys pe pestyr. Nikon nasys korkoro peske. Korkory dźuwli, pheń czy bratowa sys khetane semencasa, kana muśineł peske teradźneł.. B.N. z wyboru, jeżeli są to raczej ze względów zdrowotnych, a i zdarzają się takie, którym życie się nie ułożyło i już ponownie nie decydują się na małżeństwo. Młoda Cyganka wie, że jej rola w życiu, to bycie żoną i matką. Młode dziewczyny przygotowywane są przez matki do życia w rodzinie. Dziewczynki bawią się lalkami, tak jakby opiekowały się maleństwem. Jeżeli się zdarzy dziewczyna, która nie założyła rodziny, budzi zdziwienie, patrzy się na nią uważnie i snuje się różne domysły. Ale tylko domysły. Nie wolno rzucać żadnych nieuzasadnionych podejrzeń i spekulować, dlaczego wybrała życie samotnej kobiety. Można coraz częściej spotkać samotną Romni, która zupełnie dobrze radzi sobie w życiu, potrafi wiele spraw dopełnić bez pomocy mężczyzny. Sama prowadzi samochód, sama wyjeżdża za granicę i nie budzi negatywnych emocji. Podziwia się taką kobietę, że potrafi sobie poradzić i nie obciąża brata, czy innego mężczyzny w rodzinie i nie prosi o pomoc. W dzisiejszych czasach, kiedy każdy jest w biegu, ciągle w podróży i nieobecny w domu, łatwiej żyć, gdy nie mamy nikogo na głowie. Dzisiaj Romom nie łatwo jest zdobyć finanse na utrzymanie rodziny. Taka samotna Romni bez rodziny nie będąc ciężarem dla nikogo, jest przydatna w rodzinie cygańskiej. Ma czas, nie jest ograniczona przez męża, może udzielać się więcej rodzinie. Teraz ona jest potrzebna a szczególnie, gdy może pomóc. Wiele takich samotnych kobiet romskich oddaje swoje serce dla rodziny, bo nie chcą być same, chcą żyć wśród swoich braci i sióstr. Jeżeli się zamkną w swoim świecie i będą żyły dla siebie, to może być tak, że nikogo przy nich nie będzie. Jeżeli chcemy liczyć na pomoc innych, trzeba umieć dawać coś z siebie. Nie można tylko brać. Zawsze tak było u Cyganów, trzeba sobie pomagać w każdej sytuacji. Nie powinno być tak, że nie ma miejsca, dla kogoś kto jest sam, bo powinniśmy pamiętać, że i my możemy pozostać sami. W moim młodym życiu na pograniczu dwóch kultur udało mi się wiele zaobserwować. Są sprawy, które mnie fascynują, i które mi się nie podobają. W rodzinie cygańskiej ważną wartością jest szacunek dla starszych, miłość do najbliższych, pomoc w każdej, nawet kryzysowej sytuacji. I nie dotyczy to tylko tych z najbliższej rodziny. W dużym stopniu jesteśmy kształtowani przez naszych rodziców. W mojej rodzinie szacunek do starszych jest stawiany na pierwszym miejscu. Wszyscy się liczymy ze zdaniem mojej babci, dziadka nie znałam, bo już nie żył jak ja się urodziłam. Babcia jest dla mnie ważna, ale także boję się również krytyki wujka czy cioci. Dlatego moje życie staram się prowadzić w ten sposób, żeby nie być na taką krytykę narażoną. Jeżeli liczymy się z opinią innych staramy się postępować zgodnie z tradycją, która nam stawia pewne wymagania i bariery. Czy to jest dobre czy złe? Na pewno nie jest złe jeżeli chcemy życie przejść tak, żeby nie wstydzić się i unikać błędów. Pomoc wzajemna jest także bardzo pożądana. Widzę, że w trudnych sytuacjach Romowie mogą liczyć na rodzinę. Ale zdarza się i tak, że dzisiejsi Romowie nie widzą potrzeb tych, którzy nie mogą sobie poradzić w tym trudnym świecie. Takie rodziny nie są lubiane wśród Romów i na pewno nie czują się z tym komfortowo. Romowie uważają, że takie osoby żyją tylko dla siebie. Wielu teraz uważa, że to jest norma i dlatego żyją i pracują dla siebie i swoich. Ale jak pięknie się dzieje, gdy w potrzebie doznają pomocy ludzkiej, gdy nie spodziewają się jej znikąd. U Cyganów zadziwiające jest także, że z każdego zakątka świata przyjadą, gdy ktoś z bliskich umiera. Niewyedukowani, często niepiśmienni, potrafią sobie poradzić, żeby na czas zjechać do kraju i pożegnać osobę zmarłą, bliską a nawet dalszą ale znaczącą i dobrą. To są dobre, bardzo ludzkie zachowania. To mnie fascynuje w kulturze romskiej. Przeraża mnie natomiast postępowanie, niektórych nie- -Romów, gdy umiera najbliższa osoba matka, siostra, brat a bliski, ten który jest za granicą i powinien pojechać na pogrzeb, wysyła pocztą kwiaty lub wieniec. Nie mogę zrozumieć jak można, będąc zdrowym, nie uczestniczyć w ostatniej drodze najbliższych? Wtedy zadaję sobie również pytanie co jest ważne dla nas, ludzi dzisiejszego świata? Wiem, że jest ogromna rzesza ludzi w obu bliskich mi kulturach, którzy nie żyją tylko dla siebie. Nie podobają mi się ludzie, którzy mijają się z prawdą. Mają dwa oblicza. U Cyganów taka osoba, która co innego mówi do jednych, a inną wiadomość przekazuje dalej jest nic nieznaczącym człowiekiem. Szanuje się natomiast ludzi, którzy mają odwagę powiedzieć prawdę, nawet przeciwko swoim bliskim, oczywiście jeżeli jest to wymagane. No i bardzo ważne dla Romów jest stawienie czoła przeciwko pomówieniom. Człowiek, który zostawia taką sprawę dla świętego spokoju, albo że nie warto, bo oskarżający jest niezrównoważony, nie jest tłumaczeniem. Dobrze, że będąc z pogranicza mogę czerpać to co dobre i unikać tego co mnie przeraża w postępowaniu wzajemnym ludzi. Myślę, że mając dostęp do dóbr kultury i tradycji cygańskiej i polskiej wiele wdrożę do mojego życia. Wiem, że moim dzieciom będę mogła przekazać takie wartości, które wyznaczają nasze człowieczeństwo. 28 KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/ KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/

16 PRAKTYCZNE PORADY / NIEPEŁNOSPRAWNI NA RYNKU PRACY PRAKTYCZNE PORADY / RZĄDOWA ZAPOWIEDŹ KOMERCJALIZACJI SYSTEMU PRACY Niepełnosprawni na rynku pracy Mateusz Nowak, Magdalena Nowak Perspektywa unijna przewidywała wiele form wsparcia dla różnych grup społecznych, wśród nich były osoby bezrobotne, pracownicy instytucji, młodzież szkolna, mniejszości etniczne, tj. Romowie, niepełnosprawni, i in. Dla osób niepełnosprawnych przygotowano oddzielne działanie w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Celem działania 7.4 Niepełnosprawni na rynku pracy jest aktywizacja społeczno-zawodowa osób niepełnosprawnych i poprawa dostępu do zatrudnienia dla tych osób. W ramach tego programu mogą być realizowane różne typy projektów, m.in. przewidujące aktywizację społeczno- -zawodową osób niepełnosprawnych, w których dla każdego z uczestników przygotowane i realizowane są indywidualne plany działania. Plany te opracowywane są w oparciu o analizę predyspozycji zawodowych danej osoby niepełnosprawnej, obejmujące co najmniej dwie formy wsparcia, np.: -poradnictwo psychologiczne i psychospołeczne, prowadzące do integracji społecznej i zawodowej, - kursy i szkolenia umożliwiające nabycie, podniesienie lub zmianę kwalifikacji i kompetencji zawodowych oraz rozwijanie umiejętności i kompetencji społecznych, niezbędnych na rynku pracy - poradnictwo zawodowe - pośrednictwo pracy - zatrudnienie wspomagane obejmując wsparcie osoby niepełnosprawnej przez trenera pracy/asystenta zawodowego u pracodawcy - staże i praktyki zawodowe - subsydiowane zatrudnienie - skierowanie do pracy w Zakładzie Aktywności Zawodowej i sfinansowanie kosztów zatrudnienia w ZAZ - usługi społeczne przezwyciężające indywidualne bariery w integracji społecznej i powrocie na rynek pracy, w tym usługi asystenta osobistego - wyposażenie lub doposażenie stanowiska pracy (wyłącznie w połączeniu z subsydiowaniem zatrudnienia) - specjalistyczne (wynikające z danej niepełnosprawności i indywidualnych potrzeb) wyposażenie lub doposażenie stanowiska pracy dla zatrudnionej osoby niepełnosprawnej - jednorazowy dodatek relokacyjny w wysokości zł brutto dla osoby, która uzyskała zatrudnienie w odległości powyżej 50 km od miejsca stałego zamieszkania w rozumieniu przepisów Kodeksu Cywilnego, z przeznaczeniem na pokrycie kosztów dojazdu i/lub zakwaterowania w początkowym okresie zatrudnienia Kolejnym typem są działania o charakterze środowiskowym, w tym w szczególności działania edukacyjne i integracyjne, mające na celu adaptację pracownika w środowisku pracy (jedynie łącznie z główną grupą docelową, czyli osobami niepełnosprawnymi). Głównymi odbiorcami projektów są wszystkie podmioty (nie dotyczy osób prowadzących działalność gospodarczą lub oświatową na podstawie przepisów odrębnych), w tym PFRON i Centralny Zarząd Służby Więziennej - z wyłączeniem osób fizycznych. Grupy docelowe projektu (bezpośrednio korzystające z pomocy): - osoby niepełnosprawne niezatrudnione lub zatrudnione w wieku lata -otoczenie osób niepełnosprawnych (tylko łącznie z osobami niepełnosprawnymi i tylko w takim zakresie, w jakim jest to niezbędne dla aktywizacji zawodowej i społecznej osób niepełnosprawnych, w tym również w zakresie równoległej aktywizacji zawodowej i społecznej osób pełniących obowiązki opiekuńcze). Obecnie w regionie radomskim Stowarzyszenie Radomskie Centrum Przedsiębiorczości w partnerstwie z Gospodarstwem Jaskółeczka realizuje projekt z działania 7.4 pt. Zatrudnij niepełnosprawnych i rozwijaj firmę. Projekt realizowany jest w terminie od do W ramach projektu przewidziane jest wsparcie psychologiczne i psychospołeczne, szkolenie z kompetencji miękkich, kursy zawodowe (kucharz-kelner z elementami cateringu, obsługi kasy fiskalnej, ogrodnik terenów zielonych), warsztaty edukacyjne, warsztaty z zakresu przedsiębiorczości, 3-miesięczne staże zawodowe dla wszystkich uczestników projektu. Uczestnikami projektu jest 60 (40 kobiet i 20 mężczyzn) osób z orzeczeniem o niepełnosprawności z regionu radomskiego. W chwili obecnej trwa konkurs ogłoszony przez Mazowiecką Jednostkę Wdrażania Programów Unijnych, przyjmowanie wniosków trwa do 10 lutego. Dokumentacja konkursowa znajduje się na stronie internetowej MJWPU Rządowa zapowiedź komercjalizacji systemu pracy Agnieszka Caban System pośrednictwa pracy i aktywizacji zawodowego w Polsce pozostawia wiele do życzenia. Nie jest to nic odkrywczego. Wystarczy spojrzeć na statystyki, wskaźniki i różnego rodzaju raporty. Powiat szydłowiecki ma wątpliwy zaszczyt liderowania od lat w rankingach powiatów z największą liczbą bezrobotnych. Mimo tego nasze władze, również te samorządowe nie dostrzegają problemu, bądź są całkowicie bezradne by podjąć z nim walkę. W związku z bardzo niską skutecznością urzędów pracy Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej planuje wprowadzenie zmian w prawie, mających przede wszystkim spadek bezrobocia. Minister Władysława Kosiniaka-Kamysza chce, aby włączono prywatne agencje pośrednictwa pracy do państwowego systemu. Obecnie zdarza się to, ale bardzo sporadycznie. Zmiany, które miałyby zajść w prawie w chwili obecnej są rozważane w Sejmie, a ich ewentualne wejście w życie jest planowane na marzec. Plany zakładające komercjalizacje systemu pośrednictwa pracy oznaczają przede wszystkim skuteczną walkę z największym od wielu lat bezrobociem w Polsce, które zmniejsza się jedynie w momencie, gdy wielu Polaków w okresie wakacyjnym zaczyna kilkutygodniową pracę sezonową, a po tym okresie poziom bezrobocia w naszym kraju wraca do tak zwanej normy, czyli do poziomu około dziesięciu procent. Na podstawie wyliczeń firmy KPMG, obecnie jedna osoba bezrobotna kosztuje budżet państwa około 13 tysięcy złotych. Na tą kwotę składa się między innymi kwota 9 tysięcy złotych będących wydatkami na zasiłki i składki zdrowotne oraz 4 tysięcy złotych będących utraconymi wpływami. Jeżeli planowane zmiany miałyby dojść do skutku to Urzędy Pracy współpracującym z nimi firmom zewnętrznym miałyby płacić około 11,5 tysiąca złotych za jedną zaktywizowaną osobę. Jednak takie działanie nie będzie prowadziło do całkowitego rozwiązania problemu bezrobocia. Raport Najwyższej Izby Kontroli sprawdził, iż Urzędy Pracy potwierdzają, że w momencie, gdy bezrobotny znajdzie pracę, przestaje być bezrobotnym. Powodem tego zaniechania są kryteria, na podstawie, których daną osobę można przestać uznawać za bezrobotną. NIK oszacował również, że skuteczność Urzędów Pracy wynosi około 10 procent, a nie 60 procent, tak jak to twierdziły same urzędy. Najważniejszy w tym wszystkim jest więc sposób oceniania skuteczności likwidacji bezrobocia przez Urzędy Pracy, ponieważ po wejściu zmian w prawie, po pewnym czasie może się okazać, że prywatne firmy współpracujące z Urzędami Pracy będą pobierały po około 12 tysięcy złotych za każdą osobę zaktywizowaną niezależnie od tego, czy taka osoba faktycznie znajdzie pracę, i na jak długo, lub czy też będą to informacje wiarygodne. 30 KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/ KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/

17 CIEKAWOSTKI Z ROMSKIEJ KUCHNI /GULASZ PO CYGAŃSKU Z ŻYCIA WZIĘTE / PIELGRZYMKA ROMÓW NA JASNĄ GÓRĘ Gulasz po cygańsku Marzena Kuwałek Pielgrzymka Romów na Jasną Górę Bibi Niunia Kolejnym przepisem, który chciałabym przedstawić jest gulasz po cygańsku. Jest on bardzo zbliżony do gulaszu węgierskiego, Romowie dodają do niego dużo warzyw i przypraw, ale najczęściej podawali go z tradycyjnym pieczywem romskim (korże). Można go też podawać z ryżem, kluskami kładzionymi lub świeżym pieczywem. Jest on nie tylko treściwy i sycący, ale jest też źródłem wielu witamin szczególnie, gdy stosujemy świeże produkty sezonowe jak warzywa. Jakiego użyć mięsa? W zależności od referencji można użyć: - mięso wołowe (smakuje najlepiej ale przygotowanie trwa najdłużej) - mięso wieprzowe - mięso z drobiu (mało kaloryczne polecane dla osób odchudzających się, polecam filety z piersi kurczaka lub indyka) Składniki na porcję dla 4 osób: - mięso ok.700 g (ja wybieram mięso wołowe) - 3 papryki (średniej wielkości: 1 czerwona,1 papryka żółta, 1 papryka zielona) - 2 cebule (średniej wielkości) - 2 duże pomidory pokrojone w drobną kosteczkę - 1 marchew (duża) - 2 ząbki czosnku (małe) - olej (ja najchętniej stosuje rzepakowy- zdrowszy) - 2 listki laurowe (średniej wielkości) - 2 łyżeczki papryki czerwonej łagodnej w proszku - ½ łyżeczka papryki czerwonej ostrej (dla osób lubiących pikantny smak można zamienić proporcje z papryką słodką) - 1 łyżeczka świeżo mielonego pieprzu - sól do smaku - świeży bulion wołowy lub kostka rosołowa-wołowa - 1 łyżka koncentratu ml czerwonego wina - ok. 2 łyżek mąki pszennej Przygotowanie: Mięso myjemy, wycieramy papierowym ręcznikiem do sucha. Kroimy w średnią kostkę i obtaczamy w mące (dzięki temu smak mięsa będzie jeszcze lepszy, a także zgęstnieje sos dzięki czemu nie będziemy musieli używać zasmażki). Na gorącą patelnie nalewamy niewielką ilość oleju, gdy jest gorący nakładamy pokrojone mięso - pamiętając aby przed samym nałożeniem na patelnię delikatnie strząść nadmiar mąki z mięsa. Po podsmażeniu na rumiano przekładamy do garnka. Kroimy paprykę w dużą kostkę (dzięki temu podczas długiego gotowania nie rozpadnie się). Cebulę kroimy w niewielką kostkę, natomiast marchewkę w małą kostkę. Jako pierwsze na rozgrzaną patelnie z olejem nakładamy marchewkę i paprykę, po chwili cebulę, gdy jest już wszystko lekko przyrumienione dodajemy drobno pokrojony czosnek. Dosypujemy paprykę w proszku (ostrą i słodką), mieszamy i smażymy jeszcze tylko chwilkę, tak aby przyprawy i czosnek się nie spalił. Następnie całość przekładamy do garnka z mięsem. Do garnka wlewamy pokrojone pomidory, zalewamy zimną wodą lub chłodnym bulionem, ewentualnie wrzucamy kostkę. Wsypujemy resztę przypraw, wrzucamy listki laurowe, doprowadzamy do wrzenia, następnie zmniejszamy na mały ogień. Dodajemy wino i pozostawiamy na minimum min od czasu do czasu mieszając. Gdy mięso jest już miękkie, dodajemy koncentrat i ewentualnie sól do smaku, gotujemy jeszcze przez ok. 3 min. i wyłączamy garnek. Danie jest już gotowe. Podajemy ją z korżami, kluseczkami kładzionymi lub świeżym pieczywem. Smacznego! Pielgrzymkę Romów na Jasną Górę zainicjował ksiądz Edward Wesołek. Od lat 80. Romowie przybywają w grudniu przed oblicze Matki Boskiej Częstochowskiej. Ostatnio pielgrzymka odbyła się 1 grudnia ubiegłego roku. W niedzielę przed Cudownym Obrazem o godzinie została odprawiona msza dla Romów. Chciałam w niniejszym artykule podzielić się z czytelnikami swoimi doświadczeniami i odczuciami z mojego udziału w tym wydarzeniu. Duszpasterz Romów, ksiądz Stanisław Opocki powiedział w homilii: Maryjo powiedz nam, jak wierzyć, jak iść do Jezusa. Zapewne w tej samej chwili niejeden Rom dodawał pytanie Jak ma żyć. Na pielgrzymkę przybyli Romowie z rożnych miast Polski. Wierni, którzy są w każdym roku to Romowie z grupy Bergitka Roma. Oprawę muzyczną do liturgii wykonała przedstawicielka tej grupy, znana romska pieśniarka i poetka Teresa Mirga. Pięknie popłynęły słowa jej pieśni, niejeden uczestnik bardzo się wzruszył. Przed obliczem matki wszystkich ludzi poczuliśmy się jak jej dzieci, a miłość do Niej przepełniała nasze serca. Gdy spojrzałam na młodego Roma, który stał przy mnie widziałam jego ogromne zaangażowanie, na pewno w duchu pytał: Jak mamy żyć Matko? Pomóż nam zmienić samych siebie na podobieństwo twojego życia, daj nam zdrowie i naszym bliskim. Podczas tej mszy czuliśmy, że jesteśmy ważni dla naszej Matki, staliśmy bardzo blisko ołtarza. Teresa śpiewała w naszym języku, inna Romni podczas mszy czytała intencje Romów. Tutaj, w sanktuarium również czujemy się ważni. Wierzymy, że Maryja nam przebaczy i wyprosi Jezusa o łaskę dla nas i naszego narodu. Obserwując moich współbraci widziałam całe, nasze cygańskie życie. Również w żadnym miejscu jak tu, nie można zauważyć jak jesteśmy biedni. Choć przez chwilę chcemy poczuć się kochani i potrzebni, dlatego stoimy tak blisko ołtarza. Romowie przybyli z różnymi intencjami, ale wszystkie były szczere i prawdziwe. Sara Andrasz przyjeżdża na każdą pielgrzymkę i jak mówi; Gdy ja przybywam tutaj do Częstochowy, to wszystko oddaję Matce Bożej, żeby mi przebaczyła. Proszę o dalsze zdrowie dla całej rodziny i dla wszystkich ludzi, którzy są dla nas dobrzy i cierpliwi, że nas znoszą, nasze niepokoje, nasze dole i niedole. Ksiądz Opocki zawsze przypomina błogosławionego Roma Zefiryna; Popatrzmy chociażby na naszego patrona, błogosławionego Zefiryna, który pochodził z Hiszpanii. Miałem szczęście w 1997 roku być na jego beatyfikacji. Taki zwyczajny Rom, jak wielu innych. Z początku nawet jego małżeństwo było zawarte według obyczaju plemiennego, a nie w Kościele, lecz z upływem lat dojrzewał w wierze głównie przez niezwykłą sprawiedliwość oraz praktykowanie miłości bliźniego. Po mszy Romowie przeszli do sali papieskiej, gdzie zespoły cygańskie prezentowały swoje umiejętności. Tutaj także dominowała spontaniczna szczerość w zachowaniach Romów. Dla nas to jest zupełnie normalne, u innych budzi zdziwienie i zaciekawienie. Romowie swoim zwyczajem podziękowali Panu Bogu za możliwość uczestniczenia w pielgrzymce na Jasną Górę. Śpiewając i tańcząc radowali się ze wspólnej modlitwy wierząc, że Matka Boska z Jasnej Góry otoczy ich opieką. Jek ław ke Roma; Zadaw mange pućben Roma sare phenen kaj paćen dre Dewłestyr. Paćen i mangen Dewłores pał sastypen, pał łowe, pał waryso. A so jame keras, kaj Deweł men tewyśuneł? Na sam dre khangery pe msza, na dźas ke spowiedź, korkore menge phenas kaj wyphendźam jamare grechy ke Deweł i jow men wyśundźa. Wysundźa men, a soske jame łes na śunas, syr rakireł; jawen ke me me som tumaro Dad. Dźa, jame kamas Dewłes. So sy potrzeba to dźas ke khangery. Pe da pielgrzymka ke Czestochowa jawen jek i do korkore manuśa.ke Rywałd dża korkores. Ke Limanowa dźan butedyr. Jame polska Roma piras ke Rywałd i nabut ke Dewłeskry Daj ke Częstachów. Najbutedyr isy Roma Bergitka. Dewł dykheł saren i nikon na garudźoła. Dźas ke jamaro Deweł, ke khangeri, dźas ke spowiedź, bo jamare dźija nani źuźe. B.N. 32 KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/ KWARTALNIK ROMSKI ROMSKI / / NR NR / 13/14 NR 13/4 13/

18 PARAMISI ROMANE PARAMISI ROMANE Paramisi Romane Dykhes da purani bary chemra? Ker adźa kaj te ligireł man pe wawyr ryg weśestyr, ke kher barwałe romeskro, doj kaj sy śukar Roza. dełys łaćhes techał i najfededyr brainty pienys. Sare dźnenys kaj ćhaj so łeła romes to doreseła łaćho posago, a jone i dźa chylcionys. Miśto! odphendzia sownakuno maćho. Wymekcia Fabiano maćhes, wbeśća dre chemra, napaćełys korkoro dre dowa so dykheł, naśeł dre berga. Przenaśća ceło weś i zarykirdźa pes paś dudali śukare Ro zakry. Fuj! A kon dawa, sawo chyrja manuś Roza syr dykća łes kharełys peskre manu śien. Zdykhća Fabiano pe łatyr i łeskro dźij zaron dźa. Daja kaj ła zorałes kamełys sykadźa sawy sy chyrja i łakro dźij na łaćho. Nadźnes śukar Rozo, so dawa sy, so manuś sy dasawo chyrja kaj nikon nakameł pe łestyr tedykheł. Dykh i tu so sy pe dźij dasawe manuśies! dumindźa Fabian i dyja godli: Śun sownakuno maćhoro, syr dźij Roza sy chyrja dźa mekh jaweł chyrja łakro muj! Syr phendźa da ława, wynaśtłe łakre manuśa, htyłde łes i wyćhurdyne pał wu dara. Ej, gadzie! Kcharen ke me Roza, mek mange pcheneł so dawa pes kereł! Jawja Roza terdyja geł dadestyr, muj łakro sys zaćhakirdo. So dawa? pućeł Rom Tyre dadestyr tut ładźes? Sykaw tro muj! Na moginaw, myro dad! So na odćhakiresa, kharawa gadźen! Odćhakirdźa Roza muj i pe peskre da destyr podykća. A fe! Kon dawa, myro Deweł?! barwało Jancza odhtyja ke pałuj. Dawa myry ćhaj? Ej, gadźe! Wytraden da chyrje mos myre kherestyr! Mangełys ćhaj peskre dades te nawytradeł ła, mangełys gadźen. Nikon napaćełys, kaj da chyrja ćhaj mogineł te jaweł Roza, nikon na kamełys łasa te rakireł. Ryśija chyrja Fabiano ke kher, łeskry daj sys źakirdy pe pańi kaj tekereł marykli, jow beśća zadumano pe banko i pheneł: ys adźa, dre kheroro paś weś dźdo sys terno Rom i łeskry daj. Kharełys pes Fabian. Bokchało sys but moły. Dre kher sys śilipen. Sys łe ćorore. Dźasyr dawa kejaweł zakuty Fabiano nasys śukar, sys chyria. Sys adźa chyrja, kaj barwało Rom Jancza phendzia łeske kaj tenajaweł ke łeskro kher, kaj tenaprzemereł dariatyr łeskry ćhaj, śukar Roza. Jasfa naśtłe Fabianoskre jakhendyr, jow da ćha kamełys cełe dźiesa, najewkar garudźołys i pes łake przydykhełys. But moły so phandełys jakha dykhełys kaj śukar Roza sy łesa. Dźij łeskro sys łaćho. So łeske pośli łaćho dźij, so nasys łes so te- chał, a dre kher jarzo wyćheła pe duj dywes. Naddźałys patradźi i dźasyr kerenys purane roma, pekenys marykli. 1 Phury Romni geja ke pirali lyja jarzo sawo ćhyja, pheneł ke Fabiano: Dźa, jande pańi! Pekawa dadywes marykli, a duredyr syr Deweł deła! 1 Pieczony wg cygańskiego przypisu placek uchodzi za prawdziwy smakołyk. Podawany jest najczęściej przy różnych specjalnych okazjach Terdźi ja Fabian paś chańig, kaśt pe sawo sys błady chemra zbandźija kenałeł pańi. Syr chemra wytyrdełys, dre do ćiro pańi zabaśadźa i wypeja chemratyr. Dykheł Fabian Dre do chemra sownakuno maćhoroisy, ćhurdeł pes pe sare ryga i kameł te wyhteł. Siun, maćhoro, sownakuno maćhoro! Na chylćosa mange. Na ćhurde tut. Ńićhy dałestyr. Pekeła tut myry daj, maryklasa tut schasam! phendzia Fabian i chtyłdźa chemra. Śiuneł, maćhoro syr manuś pheneł i mangeł łes: Wymekh man Fabian! So tuke jekhe maćhestyr? Bokh na zathowesa, a so man schasa myre ćhawore ćhena korkore pe sweto! Zdykhća Fabiano pe maćhorestyr Repyreł kaj jow i łeskry daj sy bokchałe, a wawyre rygatyr łeskro łaćho dźij pheneł łeske kaj te wymekheł. So te kereł?.. So man wymekhesa mangeł sownakuno maćho kerawa saro pałso man pomangesa. Phen so kames? Chara nadykćom śukare Roza dumineł Fabian. Moginaw te nachał sawo kurko aby ła tedykhaw! i ke maćhoro rakireł: Myry daj, me som ćororo i chyrja! San śukar, myro ćhawo! odphen dźa phury Romni. A dre pirali sy men kuty jarzo wyćheła pe duj dywes! Sam ćorore, a tyro ćhawo sy chyrja, myry daj! Ćororeske sy pe sweto chyrja te dźidźoł. Dadywes rakća men bacht. Dykh i śun phendzia da ława chtyja bankostyr. Śun, sownakuno maćhoro! Ker adźa, kaj pe belwel kejaweł jamen chaben. Mek jawen phuwiakre i zbeśtło thut. Syr przećhyja terakireł, terdźine pe skamind ćare, a pe łendyr chaben. Dre piry sys zbeśtło thut. So dawa sys za frejda! Fabiano podchaja i chaben ćhyja pe wawyr moło, daj łeskry garudźa dre pirali. Pośli chaben Fabian ophendźa sownakune maćhorestyr, phury Romni pheneł: Dźdo sanys dre ćororypen, sanys bokhało i tyro dźij nadźineły so dawa cholin, sanys sarenge łaćho. So jawesa barwało tyro dźij ćheła dasawo korkoro. Pomang tyre maćhores kaj te deł, tuke śukar kher i chułajben. Te jawen paś tutyr łaćhe manuśa a me moginawa łokhes temereł! Pał warykicy dywesa syr dawa saro pes kerełys, dre kher barwałe Janczakro kerełys pes waryso namiśto. Terne ćhawe sawe jawen ke śukar Roza so jaweł belwel chylćonys i tradenys peske. Barwało Jancza zadźałys dre śero so dawa pes kereł; sarenge Chtyłde gadźe Roza chyriobstwo i wyćhurdyne kherestyr. Roiben Rozakro sys baro. Sare łatyr od gene, odgeja i wyćhurdyja ła łakro dad, geja korkory dre weś. Weś ła nakamełys, zwiery łatyr odźanys i sare denys godli: Chyrja muj! Chyrja muj! Chyrja muj! 34 KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/ KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/

19 PARAMISI ROMANE OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA / GRY I ZABAWY CYGAŃSKICH DZIECI Ceło dywes Roza dźałys geł pestyr dre weś, raty thodzia pes paś dembo, kamełys pes łake tesoweł. Pe wawyr dywes syr piradźa jakha, podhadyja śero, dykheł terdo sy śukar baro kher, gadźe kaj doj służynen, a duredyr sys terdo śukar khnigitko wurden, śukar parne grenca. Geł do kher terdo Fabiano i dykheł dre łakry ryg. Me som Roza, prynćkires man? zakhardźa ke jow frejdasa, Fabian chyriobstwo zdykća pe łatyr i zaputća: Rodes buty? Dźa, raja! załadźija Roza, omekća śero. Keresa paś pirja, kerawesa chaben. Doj dźa, phenena tuke so san tekereł! Na prynćkirdźa Fabian Roza, zmekća joj śero i geja te kereł dowa so łake phenena. Buty sys phary, sygo i miśto sys saro te jaweł skerdo. So dywes chadełys pes i dźałys ke peskry phary buty. Kana dźndźia so dawa isy so manuś isy ćororo, bokhało, perde semencatyr i kedowa chyrja. Łakro śiłało dźij sparuwełys pes. Dywes dywesestyr sparuwełys pes i łakro muj wyśukariołys. Jawja dasawo dywes kaj pałe sys śukar Roza. Perde do ćiro kher barwałe Fabianoskro zadźndłe but manuśa. Dre but fory sys łestyr śundło. But manuśa ke jow przytradenys. Kana sare kamenys ke łeskro kher tejaweł. Nikones na obdźałys kaj łeskro muj sy dasawo chyrja. Jow sarenge zathowełys skaminda. Ke jow sare jawenys te wypieł braintyca i miśto tepodchał. Doj kaj den, doj pes dźał. Dźa isys i dźa jaweła. Nikon na pućeł pałso jawes. Do skaminda sawe Fabian zathowełys manuśenge sys barwałe, dre ceło them łestyr sys rakirdo. Barwało Jancza łestyr śundźa, nadur sys pestyr beśtłe, phendzia ke peskre manuśa kaj teden andre gren i tradyja. Wy geja ke jow Fabian dyja łeske bary patyw, zamangdźa ke kher, a peskre gadźenge phendźa kaj te zathowen skmind najfededyr chabnenca, kejaweł najfededyr brainta. Bary i śukar sys skamind! But buća sys da łen kaj paś łendyr pirenys i podenys ke tyśi. Kamenys te odkhyńioł. Roza nasys zor butedyr tekereł, a phendłe łake kaj te ligireł chaben pe skamind. Lija Roza rupuno ćaro i wgeja pe śukar khera, doj barwało Jancza i Fabiano pienys brainta. Nasys daja Roza chyrjob stwo, sparudźija. Łakro muj sys dasawo śukar syr chara. Podgeja Roza ke skamind, skerdźa śeresa pe łaćho dywes i podyja peskre dadeske śtekła pibnasa. Zdykhća Jancza jewkar, zdykhća wawyr moło i nadopaćeł, zdykhća pałe i dyja godli: Dawa sy myry ćhaj Roza! Zdykhća Fabian: Ćaćo, dawa sy Roza! Wytradyjan man, dado kherestyr, bo kerdźom man chyrja Roza odphendzia i zasandźa pes. Miśto pes kerdźa, kana dźinaw so dawa sy phary buty. Perde Fabianostyr man daj rakćom i parykiraw łeske, kana dźinaw kaj na ni saro syr manuś wydykheł, saro isy so jamaro dźij sy łaćho i barwało! Syr joj dawa rakirełys Fabian przybiśtyrdźa peske so phendźa ke sownakuno maćhoro i pomangća kaj joj te jawel dasawy chyrie moskry. Dźij zamardźa łeske zorałes. Rozo, przemangaw tut! phendźa. But dywes somys dźidy paś tutyr. Syklijom te prynćkireł so kames i sostyr dumines. Dźinaw kana sawo sy tut łaćho dźij. Warysawe ćirostyr kamaw tut! Myre ćhawore..! frejdźołys Jancza, chadyja pes i oblija Roza i Fabianos. Do belwel sare frejdźonys, chanys i pienys. Roza pokamdźa cełe dźesa chyrje Fabianos, chalija kaj śukar muj ćhy nadeł. Barwalipen najbaredyr isy, so sy manuśes łaćho dźij ke wawyr manuśa. Pośli bijaw Fabian jandźa Roza ke peskro kher, kaj sys dźde chara i bachtałes, so na mene to dźde sy ke dadywesuno dywes. Baśń wg: Zenon Gierała: Cygańskie srebro. Wyd. JEDNOŚĆ Na język romski tłumaczyła Bibi Niunia. Il. wg Mirosława Siary. GRY I ZABAWY CYGAŃSKICH DZIECI Justyna Garczyńska, Zenon Gierała Gry i zabawy cygańskich dzieci to jakże ciekawy opis barwnej, zapomnianej strony życia Romów, ich fantazji i sposobu spędzania czasu. Szkoda, że dzisiaj o zabawach tych tak niewiele wiemy, że po niektórych ledwie skąpe opisy lub tylko nazwy pozostały. A były w owych czasach gry różne: dziecinne, dla chłopców i dziewcząt małych, gry i zabawy dla młodzieży i hazardowe gry w kości i karty dla dorosłych Pyta pan o zabawy z czasów, gdy byłam dzieckiem zastanawia się Donia, Romni pamiętająca wędrówki taborów. To było tak dawno Myślę, że nasze zabawy niewiele różniły się od zabaw dzieci polskich, z którymi często spotykaliśmy się na postojach taboru. Chłopcy najczęściej grali w pikut, czyli rzuty nożem zwanym cygankiem 1 w ten sposób, aby odbity od łokcia, ramienia, głowy zawsze ostrzem trafiał w ziemię i nie przewrócił się, albo w ośkę, czyli rzut kamieniem, tak aby trafić i wybić z rozwidlenia kija w kształcie litery Y, mały kamyk. Wygrywał ten, który najwięcej trafił i wybił kamyków. Te gry czy nazwijmy je zabawy romskich chłopców rzeczywiście były znane także polskim dzieciom zgadzam się. A jaka gra lub zabawa z czasów pani dzieciństwa zachowała się, a w którą dzieci romskie już się nie bawią? pytam. Nie bawią się, bo tabory dziś już nie jeżdżą i nie ma po temu okazji, chyba podczas rodzinnych spotkań? Donia zasta nawia się. 1 Cyganek nazwa nożyków oprawianych w drewno, które wyrabiali i sprzedawali na targach kowale cygańscy. Zabawa cygańskich dzieci. Drzeworyt. L. Knaus Proszę opowiedzieć o tej, którą pamięta pani z czasów taborów? Zabawą taką było na przykład porwanie księżniczki! Słyszałem, że Romowie porywali Romni, aby później ją poślubić? Tylko, że wtedy nie była to zabawa, a pan pyta o zabawach romskich dzieci przypomina Donia. A to zupełnie co innego. Bywało często, gdy tabor zatrzymał się w lesie i dorośli rozpalali swoje ogniska, my również za ich pozwoleniem, rozpalaliśmy obok swoje Wówczas pod okiem wyznaczonych do opieki Cyganek przebierałyśmy się w specjalne, wcześniej przygotowane stroje księżniczek i damy dworu. A były to piękne stroje, uszyte z polnych i leśnych kwiatów, utkane pędami gałązek jak w prawdziwych bajkach, które starsi opowiadali nam przy ognisku. Chłopcy w tym czasie przygotowywali wycięte z prętów leszczyny piki i oszczepy, a nawet, co niektórzy, wynosili z namiotu przygotowane wcześniej miecze i tarcze. 36 KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/ KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/

20 OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA / GRY I ZABAWY CYGAŃSKICH DZIECI CYGAŃSKI HUMOR /A PO CO..?! A PO CO..?! Justyna Garczyńska, Zenon Gierała Cyganie w malarstwie. Fragment karty reklamowej z roku Źródło: Centrum Dokumentacji Kultur Pogranicza. Gdy tak ubrane zasiadałyśmy przy ognisku, jedne z nas śpiewały, inne tańczyły do czasu, aż z lasu rozległy się groźne okrzyki i gromada chłopców (rycerzy) rzucała się na nas porywając księżniczkę lub wybraną dziewczynkę. Nieraz też zaczynała się prawdziwa bitwa, gdy jeden i drugi ćhawo upatrzył sobie tą samą ćhaj, co często kończyło się sińcami i podbitym okiem. Na szczęście była to tylko zabawa A jeśli księżniczka została porwana i uprowadzona w głąb lasu? To się zdarzało Donia uśmiecha się. Ale na krótko, gdyż księżniczka miała swoją straż, a jeśli było trzeba wkraczali do jej obrony także dorośli! Tak bawiły się dzieci, a nieco starsza młodzież? Każdy Rom od dziecka był przypisany do koni, były to więc najczęściej wyścigi konne... Bo trudno mi zaliczyć naukę tańca lub gry na instrumentach do dziecinnych zabaw, która była często wynikiem ciężkiej pracy romskich dzieci od najmłodszych lat. Chociaż przyznam, że muzyka i taniec były z zabawą nierozerwalnie połączone. Niestety wiele owego dokazywania z czasów mojego dzieciństwa uleciało po latach z pamięci i dziś nawet moim wnukom nie potrafię o nich opowiedzieć jak bawiłam się wtedy z moimi koleżankami kończy z żalem Donia. Była pełnia lata, południe, na niebie żadnej chmurki, toteż Cygan zwany Kasztoro 1, który wędrował już godzin kilka, widząc obok drogi rozłożysty dąb ruszył w jego stronę, aby w cieniu konarów ukryć się przed padającym z nieba żarem. Skwar, aż dech zapiera, a szynka, którą dał dziedzic jest na tyle nadpsuta, że w tym upale długo nie wytrwa pomyślał i na tobołek zawieszony u pasa spojrzał. Ha! głupi chłopi myśleli, że Cygan wszystko weźmie roześmiał się zadowolony i pod dębem usiadł. Ledwie godzinę, dwie temu, gdy mijał dwór dziedzica, jak ujrzał gromadę chłopów i zaciekawiony skręcił w ich stronę. A właśnie ukazał się dziedzic, który nie zwlekając zaczął chłopów pytać: Mam zdarte buty, kto weźmie? Ja wezmę... mówi Cygan Kasztoro. Spojrzał dziedzic po chłopach, lecz nikt podartych butów nie chce, dał je więc Cyganowi. Po chwili pyta znowu: Mam nadpsutą szynkę, nie będę jej jadł. Kto weźmie? Ja! mówi znowu Kasztoro. Cyganie lubią nadpsute szynki! Dał dziedzic Cyganowi nadpsutą szynkę i znowu pyta: Mam łąkę do skoszenia..? Tak rozmyślając usiadł Kasztoro pod dębem, zjadł kęs nadpsutej szynki, obejrzał buty, a że znużony był podróżą ułożył się na dębowych liściach i nuż rozmyślać o własnej przebiegłości i rozumie, którego daremnie szukać było u gadźo. 2 Wkrótce też przymknął prawe, a potem lewe oko, tak wielka chęć do drzemki go wzięła, gdy nagle słyszy turkot powozu na drodze i głos nakazujący, aby konie zatrzymać. A cóż to, Cygan pod dębem leży? słyszy. A nie wziąłby się Cygan do roboty? pyta panisko, który wysiadł z powozu i do Kasztoro podszedł. Otworzył Kasztoro lewe oko, otworzył prawe patrzy, kto popołudniową drzemkę mu zakłóca, a widząc pana, rzecze: Ano, mógłbym, tylko po co? pyta. Jak to, po co? Tym sposobem zarobiłby Cygan trochę pieniędzy A po co? pyta znowu Kasztoro. Mając pieniądze mógłby Cygan kupić kawał ziemi i dom! A po co? zastanawia się Kasztoro. Dom miałby Cygan dla rodziny, a uprawiając pole mógłby Cygan sprzedać zboże i nieźle zarobić A po co? pyta znowu naiwnie Kasztoro. Wówczas, tak jak ja, mógłby Cygan nająć służbę, która by na niego pracowała, a sam leżeć w ogrodzie w cieniu drzew i odpoczywać A co ja, jaśnie panie, w tej chwili robię? Właśnie leżę w cieniu drzewa i odpoczywam! Ha! zakrzyknął nagle, po takiej odpowiedzi panisko i na stangreta skinął. Ruszaj mi natychmiast do domu, a nie rozpowiadaj nikomu, co Cygan powiedział! A na to Kasztoro szybko: No, Polaki, wszystko Cygan ma brać! 1 Kasztoro (cyg.) Patyk 2 Gadźo (cyg.) nie Cygan. 38 KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/ KWARTALNIK ROMSKI / NR 13/

Materiały wypracowane w ramach projektu Szkoła Dialogu - projektu edukacyjnego Fundacji Form

Materiały wypracowane w ramach projektu Szkoła Dialogu - projektu edukacyjnego Fundacji Form Materiały wypracowane w ramach projektu Szkoła Dialogu - projektu edukacyjnego Fundacji Form Nasze zajęcia w ramach Szkoły Dialogu odbyły się 27 i 28 kwietnia oraz 26 i 27 maja. Nauczyły nas one sporo

Bardziej szczegółowo

Czas Cele Temat Metody Materiały

Czas Cele Temat Metody Materiały Aleksandra Kalisz, Instytut Historii Uniwersytetu Pedagogicznego im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie Konspekt dnia studyjnego w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau "Dyskryminacja, prześladowanie,

Bardziej szczegółowo

Hektor i tajemnice zycia

Hektor i tajemnice zycia François Lelord Hektor i tajemnice zycia Przelozyla Agnieszka Trabka WYDAWNICTWO WAM Był sobie kiedyś chłopiec o imieniu Hektor. Hektor miał tatę, także Hektora, więc dla odróżnienia rodzina często nazywała

Bardziej szczegółowo

Trzebinia - Moja mała ojczyzna Szczepan Matan

Trzebinia - Moja mała ojczyzna Szczepan Matan Trzebinia - Moja mała ojczyzna Szczepan Matan Na świecie żyło wielu ludzi, których losy uznano za bardzo ciekawe i zamieszczono w pięknie wydanych książkach. Zdarzało się też to w gminie Trzebina, gdzie

Bardziej szczegółowo

Wydanie specjalne gazetki szkolnej Na szóstkę. z okazji. Ogólnopolskiego Dnia Praw Dziecka. obchodzonego 20 listopada

Wydanie specjalne gazetki szkolnej Na szóstkę. z okazji. Ogólnopolskiego Dnia Praw Dziecka. obchodzonego 20 listopada Wydanie specjalne gazetki szkolnej Na szóstkę z okazji Ogólnopolskiego Dnia Praw Dziecka obchodzonego 20 listopada Chcesz dowiedzieć się, jakie masz prawa i obowiązki?! A do tego wygrać nagrodę? Nic prostszego!

Bardziej szczegółowo

Dostarczenie uczniom wiedzy na temat kultury żydowskiej Przekazanie wiedzy na temat Holocaustu

Dostarczenie uczniom wiedzy na temat kultury żydowskiej Przekazanie wiedzy na temat Holocaustu Dostarczenie uczniom wiedzy na temat kultury żydowskiej Przekazanie wiedzy na temat Holocaustu Uczestniczyliśmy w dodatkowych zajęciach na temat historii i kultury Żydów. Wzięliśmy udział w obchodach Międzynarodowego

Bardziej szczegółowo

Dom Ani Mój dom znajduje się w niewielkiej wsi 20km od Ostródy. Dla mnie jest miejscem niezwykłym, chyba najwspanialszym na świecie. To z nim wiążą się moje przeżycia z dzieciństwa, gdyż mieszkam tu od

Bardziej szczegółowo

Przyjazne dziecku prawodawstwo: Kluczowe pojęcia

Przyjazne dziecku prawodawstwo: Kluczowe pojęcia Przyjazne dziecku prawodawstwo: Kluczowe pojęcia Co to są prawa?....3 Co to jest dobro dziecka?....4 Co to jest ochrona przed dyskryminacją?....5 Co to jest ochrona?....6 Co to jest sąd?...7 Co to jest

Bardziej szczegółowo

PROJEKT EDUKACYJNY "Krokus" w GM16

PROJEKT EDUKACYJNY Krokus w GM16 Projekt gimnazjalny Krokus ocalić od zapomnienia jest elementem międzynarodowego przedsięwzięcia Irlandzkiego Towarzystwa Edukacji o Holokauście i Muzeum śydowskiego Galicja w Krakowie, które przekazują

Bardziej szczegółowo

Podziękowania naszych podopiecznych:

Podziękowania naszych podopiecznych: Podziękowania naszych podopiecznych: W imieniu swoim jak i moich rodziców składam ogromne podziękowanie Stowarzyszeniu za pomoc finansową. Dzięki działaniu właśnie tego Stowarzyszenia osoby niepełnosprawne

Bardziej szczegółowo

Dzieci 6-letnie. Stwarzanie sytuacji edukacyjnych do poznawania przez dzieci swoich praw

Dzieci 6-letnie. Stwarzanie sytuacji edukacyjnych do poznawania przez dzieci swoich praw Dzieci 6-letnie Temat: RADOŚĆ I SMUTEK PRAWEM DZIECKA Cele ogólne: Stwarzanie sytuacji edukacyjnych do poznawania przez dzieci swoich praw Cele szczegółowe: DZIECKO: poznaje prawo do radości i smutku potrafi

Bardziej szczegółowo

Spis treści Wstęp... 3 Raport w Liczbach... 3 Powody przyjazu Ukraińców do Polski... 4 Otwartość Polaków na pracowników z Ukrainy...

Spis treści Wstęp... 3 Raport w Liczbach... 3 Powody przyjazu Ukraińców do Polski... 4 Otwartość Polaków na pracowników z Ukrainy... Spis treści Wstęp... 3 Raport w Liczbach... 3 Powody przyjazu Ukraińców do Polski... 4 Otwartość Polaków na pracowników z Ukrainy... 4 Elementy, które zaskoczyły Ukraińców po przyjeździe do Polski... 4

Bardziej szczegółowo

OKOLICZNOŚCIOWE WYDANIE GAZETKI SZKOLNEJ KLASY III PUBLICZNEJ SZKOŁY PODSTAWOWEJ IM. ARMII KRAJOWEJ

OKOLICZNOŚCIOWE WYDANIE GAZETKI SZKOLNEJ KLASY III PUBLICZNEJ SZKOŁY PODSTAWOWEJ IM. ARMII KRAJOWEJ OKOLICZNOŚCIOWE WYDANIE GAZETKI SZKOLNEJ KLASY III PUBLICZNEJ SZKOŁY PODSTAWOWEJ IM. ARMII KRAJOWEJ 1 Drogi Czytelniku! Życzymy Ci przyjemnej lektury Szkolnego Newsa. Zachęcamy do refleksji nad pytaniem

Bardziej szczegółowo

Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH. Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady,

Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH. Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady, Laura Mastalerz, gr. IV Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady, w których mieszkały wraz ze swoimi rodzinami:

Bardziej szczegółowo

Przed podróŝą na Litwę

Przed podróŝą na Litwę Przed podróŝą na Litwę Źródło: http://www.hotels-europe.com/lithuania/images/lithuania-map-large.jpg BirŜai to niewielkie miasto litewskie wyznaczone jako miejsce kolejnego, juŝ piątego spotkania przedstawicieli

Bardziej szczegółowo

W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!!

W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!! W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!! W dniu 30-04-2010 roku przeprowadziłem wywiad z moim opą -tak nazywam swojego holenderskiego dziadka, na bardzo polski temat-solidarność. Ten dzień jest może najlepszy

Bardziej szczegółowo

Janusz Korczak, właściwie Henryk Goldszmit, ps. Stary Doktor lub pan doktor (ur. 22 lipca 1878 w Warszawie, zm. około 6 sierpnia 1942 w komorze

Janusz Korczak, właściwie Henryk Goldszmit, ps. Stary Doktor lub pan doktor (ur. 22 lipca 1878 w Warszawie, zm. około 6 sierpnia 1942 w komorze Janusz Korczak, właściwie Henryk Goldszmit, ps. Stary Doktor lub pan doktor (ur. 22 lipca 1878 w Warszawie, zm. około 6 sierpnia 1942 w komorze gazowej obozu zagłady w Treblince) polski pedagog, publicysta,

Bardziej szczegółowo

Szanowni Mieszkańcy Krzczonowic!

Szanowni Mieszkańcy Krzczonowic! Szanowni Mieszkańcy Krzczonowic! W związku ze zbliżającą się 70. rocznicą wybuchu II wojny światowej ( 1 września 2009 r. ) grupa byłych i obecnych mieszkańców naszej wsi w składzie: 1. Krzysztof Granat

Bardziej szczegółowo

SKALA ZDOLNOŚCI SPECJALNYCH W WERSJI DLA GIMNAZJUM (SZS-G) SZS-G Edyta Charzyńska, Ewa Wysocka, 2015

SKALA ZDOLNOŚCI SPECJALNYCH W WERSJI DLA GIMNAZJUM (SZS-G) SZS-G Edyta Charzyńska, Ewa Wysocka, 2015 SKALA ZDOLNOŚCI SPECJALNYCH W WERSJI DLA GIMNAZJUM (SZS-G) SZS-G Edyta Charzyńska, Ewa Wysocka, 2015 INSTRUKCJA Poniżej znajdują się twierdzenia dotyczące pewnych cech, zachowań, umiejętności i zdolności,

Bardziej szczegółowo

Mniejszości narodowe i etniczne w województwie wielkopolskim. Patryk Pawełczak pełnomocnik wojewody ds. mniejszości narodowych i etnicznych

Mniejszości narodowe i etniczne w województwie wielkopolskim. Patryk Pawełczak pełnomocnik wojewody ds. mniejszości narodowych i etnicznych Mniejszości narodowe i etniczne w województwie wielkopolskim Patryk Pawełczak pełnomocnik wojewody ds. mniejszości narodowych i etnicznych Kraj urodzenia Wyniki Spisu z 2011 r. wykazały, że 3413,4 tys.

Bardziej szczegółowo

FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1)

FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1) FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1) Turysta: Dzień dobry! Kobieta: Dzień dobry panu. Słucham? Turysta: Jestem pierwszy raz w Krakowie i nie mam noclegu. Czy mogłaby mi Pani polecić jakiś hotel?

Bardziej szczegółowo

Raport cząstkowy - Migracje z województwa lubelskiego

Raport cząstkowy - Migracje z województwa lubelskiego Raport cząstkowy - Migracje z województwa lubelskiego Zebranie informacji na temat migrantów z danego obszaru stanowi poważny problem, gdyż ich nieobecność zazwyczaj wiąże się z niemożliwością przeprowadzenia

Bardziej szczegółowo

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Polska Szkoła Sobotnia im. Jana Pawla II w Worcester Opracował: Maciej Liegmann 30/03hj8988765 03/03/2012r. Wspólna decyzja? Anglia i co dalej? Ja i Anglia. Wielka

Bardziej szczegółowo

Romowie lub Cyganie są grupą etniczną pochodzenia indyjskiego, której członkowie zamieszkują większość państw świata. Stanowią społeczność wysoce

Romowie lub Cyganie są grupą etniczną pochodzenia indyjskiego, której członkowie zamieszkują większość państw świata. Stanowią społeczność wysoce Romowie lub Cyganie są grupą etniczną pochodzenia indyjskiego, której członkowie zamieszkują większość państw świata. Stanowią społeczność wysoce zróżnicowaną pod względem językowym oraz kulturowym. Mimo

Bardziej szczegółowo

Zbigniew Lutomski. Grafika

Zbigniew Lutomski. Grafika Zbigniew Lutomski Grafika czerwiec 2013 Zbigniew Lutomski, urodzony 4 grudnia 1934 roku, jest jednym z najwybitniejszych przedstawicieli grafiki polskiej. Specjalizuje się w trudnej technice drzeworytu.

Bardziej szczegółowo

SPOSOBY NA DOBRY POCZĄTEK ROKU SZKOLNEGO

SPOSOBY NA DOBRY POCZĄTEK ROKU SZKOLNEGO SPOSOBY NA DOBRY POCZĄTEK ROKU SZKOLNEGO 1. Zadbanie, aby dziecko miało stałe miejsce do uczenia się, w którym znajdują się wszystkie potrzebne przedmioty. 2. Podczas odrabiania lekcji ważne jest stworzenie

Bardziej szczegółowo

Każdy patron. to wzór do naśladowania. Takim wzorem była dla mnie. Pani Ania. Mądra, dobra. i zawsze wyrozumiała. W ciszy serca

Każdy patron. to wzór do naśladowania. Takim wzorem była dla mnie. Pani Ania. Mądra, dobra. i zawsze wyrozumiała. W ciszy serca Autor wiersza: Anna Sobotka PATRON Każdy patron to wzór do naśladowania. Takim wzorem była dla mnie Pani Ania. Mądra, dobra i zawsze wyrozumiała. W ciszy serca uszczęśliwić mnie umiała. Myśli moje do Niej

Bardziej szczegółowo

Podsumowanie projektu

Podsumowanie projektu Podsumowanie projektu ESF01-2013 1 PL1 LEO01 37042 Uczniowie z Malborka wybierają zawody z przyszłością Prezentacja: Michalina Mościszko Projekt: Staże i praktyki zagraniczne dla osób kształcących się

Bardziej szczegółowo

Zapewne wasz trzylatek właśnie rozpocznie lub rozpoczął edukację przedszkolną, która wiąże się z pewnymi trudnościami dodatkowymi emocjami.

Zapewne wasz trzylatek właśnie rozpocznie lub rozpoczął edukację przedszkolną, która wiąże się z pewnymi trudnościami dodatkowymi emocjami. Współczesne przedszkola są otwarte na potrzeby rodziców i dzieci, dlatego też podejmują wiele inicjatyw i działań własnych, których celem jest podnoszenie jakości pracy placówki, a co za tym idzie podniesienie

Bardziej szczegółowo

Twoje prawa obywatelskie

Twoje prawa obywatelskie Twoje prawa obywatelskie Osoba niepełnosprawna w obliczu prawa Inclusion Europe Raport Austria Anglia Belgia Bułgaria Chorwacja Cypr Czechy Dania Estonia Finlandia Francja Grecja Hiszpania Holandia Islandia

Bardziej szczegółowo

ZGŁOSZENIE PRZYKŁADU DOBREJ PRAKTYKI

ZGŁOSZENIE PRZYKŁADU DOBREJ PRAKTYKI ZGŁOSZENIE PRZYKŁADU DOBREJ PRAKTYKI Nazwa szkoły, w której realizowane jest działanie Zespół Szkół w Nowej Wsi Imię i nazwisko dyrektora szkoły/placówki Adres Krzysztof Kaczmarek Nowa Wieś 26a 59-730

Bardziej szczegółowo

Szkoła tolerancji Janusza Korczaka

Szkoła tolerancji Janusza Korczaka Szkoła tolerancji Janusza Korczaka Warszawa, 2012 data Szkoła tolerancji Zajęcia na kanwie utworów literackich Janusza Korczaka. W warsztatach kładziemy nacisk na rozwój umiejętności współpracy i dialogu,

Bardziej szczegółowo

Ziemia. Modlitwa Żeglarza

Ziemia. Modlitwa Żeglarza Ziemia Ziemia, którą mi dajesz, nie jest fikcją ani bajką, Wolność którą mam w Sobie Jest Prawdziwa. Wszystkie góry na drodze muszą, muszą ustąpić, Bo wiara góry przenosi, a ja wierzę Tobie. Ref: Będę

Bardziej szczegółowo

Internetowy Projekt Zbieramy Wspomnienia

Internetowy Projekt Zbieramy Wspomnienia Internetowy Projekt Zbieramy Wspomnienia WSPOMNIENIA Z LAT 70 NA PODSTAWIE KRONIK SZKOLNYCH. W ramach Internetowego Projektu Zbieramy Wspomnienia pomiędzy końcem jednych, a początkiem drugich zajęć wybrałam

Bardziej szczegółowo

Sprawdzian kompetencji trzecioklasisty 2014

Sprawdzian kompetencji trzecioklasisty 2014 Imię i nazwisko Klasa III Sprawdzian kompetencji trzecioklasisty 2014 Zestaw humanistyczny Kurs fotografii Instrukcja dla ucznia 1. Wpisz swoje imię i nazwisko oraz klasę. 2. Bardzo uważnie czytaj tekst

Bardziej szczegółowo

Podczas pobytu w Żywcu artysta malarz portretował wielu mieszczan żywieckich.

Podczas pobytu w Żywcu artysta malarz portretował wielu mieszczan żywieckich. Historia Szkoły bogata, ciekawa, mało znana Odcinek 17. Czy wiesz, że uznanym artystą malarzem i równocześnie nauczycielem tej szkoły był Jan Kazimierz Olpiński, który uczył w niej rysunków, a jego twórczość

Bardziej szczegółowo

Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą

Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą Jako mała dziewczynka miałam wiele marzeń. Chciałam pomagać innym ludziom. Szczególnie starzy, samotni

Bardziej szczegółowo

Szanowna Mieszkanko, Szanowny Mieszkańcu miejscowości Pleśna! Zabierz głos w sprawie swojej miejscowości!

Szanowna Mieszkanko, Szanowny Mieszkańcu miejscowości Pleśna! Zabierz głos w sprawie swojej miejscowości! Szanowna Mieszkanko, Szanowny Mieszkańcu miejscowości Pleśna! Zabierz głos w sprawie swojej miejscowości! Gmina Pleśna bierze udział w projekcie Samorząd z inicjatywą realizowanym przez Fundację Biuro

Bardziej szczegółowo

Powody niechęci dziecka do przedszkola można podzielić na kilka grup...

Powody niechęci dziecka do przedszkola można podzielić na kilka grup... Dlaczego dziecko nie chce iść do przedszkola? Zapytaliśmy Eksperta dlaczego maluchy nie chcą chodzić do przedszkola. Bez względu na to, czy Twój maluch buntuje się sporadycznie, czy nagminnie się awanturuje

Bardziej szczegółowo

Kolejny udany, rodzinny przeszczep w Klinice przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu. Mama męża oddała nerkę swojej synowej.

Kolejny udany, rodzinny przeszczep w Klinice przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu. Mama męża oddała nerkę swojej synowej. Kolejny udany, rodzinny przeszczep w Klinice przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu. Mama męża oddała nerkę swojej synowej. 34-letnia Emilia Zielińska w dniu 11 kwietnia 2014 otrzymała nowe życie - nerkę

Bardziej szczegółowo

Wizyta w Miejscach Pamięci II wojny światowej jako wyzwanie i szansa dla projektów wymiany polsko-niemieckiej

Wizyta w Miejscach Pamięci II wojny światowej jako wyzwanie i szansa dla projektów wymiany polsko-niemieckiej Wizyta w Miejscach Pamięci II wojny światowej jako wyzwanie i szansa dla projektów wymiany polsko-niemieckiej Seminarium metodyczne dla animatorów wymian polsko-niemieckich Oświęcim, 10 14 grudnia 2013

Bardziej szczegółowo

LearnIT project PL/08/LLP-LdV/TOI/140001

LearnIT project PL/08/LLP-LdV/TOI/140001 LEARNIT KOBIETY W IT EMANUELA (IT) Ten projekt został zrealizowany przy wsparciu finansowym Komisji Europejskiej. Projekt lub publikacja odzwierciedlają jedynie stanowisko ich autora i Komisja Europejska

Bardziej szczegółowo

Kto chce niech wierzy

Kto chce niech wierzy Kto chce niech wierzy W pewnym miejscu, gdzie mieszka Bóg pojawił się mały wędrowiec. Przysiadł na skale i zapytał: Zechcesz Panie ze mną porozmawiać? Bóg popatrzył i tak odpowiedział: mam wiele czasu,

Bardziej szczegółowo

dla Mariusza Krótka historia o z łosiem w tle.

dla Mariusza Krótka historia o z łosiem w tle. Krótka historia o życiu z łosiem w tle. Kim jest Mariusz? Mariusz Kowalczyk - Mario Przystojny 34 letni brunet o niebieskoszarych oczach, pasjonat muzyki i życia W jego życiu liczą się trzy kobiety: żona

Bardziej szczegółowo

Antoni Guzik. Rektor, Dziekan, Profesor, wybitny Nauczyciel, Przyjaciel Młodzieży

Antoni Guzik. Rektor, Dziekan, Profesor, wybitny Nauczyciel, Przyjaciel Młodzieży Antoni Guzik Antoni Guzik Rektor, Dziekan, Profesor, wybitny Nauczyciel, Przyjaciel Młodzieży Docent Antoni Guzik urodził się 7 kwietnia 1925 r. w Izydorówce, w dawnym województwie stanisławowskim. Szkołę

Bardziej szczegółowo

Twoje prawa obywatelskie

Twoje prawa obywatelskie Twoje prawa obywatelskie Dostęp do praw i sprawiedliwości dla osób z niepełnosprawnością intelektualną Inclusion Europe Raport Austria Anglia Belgia Bułgaria Chorwacja Cypr Czechy Dania Estonia Finlandia

Bardziej szczegółowo

WOJEWÓDZKI KONKURS HUMANISTYCZNY DLA SZKÓŁ PODSTAWOWYCH POZNAŃ 2011/2012 ETAP REJONOWY

WOJEWÓDZKI KONKURS HUMANISTYCZNY DLA SZKÓŁ PODSTAWOWYCH POZNAŃ 2011/2012 ETAP REJONOWY KOD UCZNIA: Drogi Uczestniku! WOJEWÓDZKI KONKURS HUMANISTYCZNY DLA SZKÓŁ PODSTAWOWYCH POZNAŃ 2011/2012 ETAP REJONOWY Dialog to budowanie wzajemności ks. prof. Józef Tischner Test zawiera pytania z kilku

Bardziej szczegółowo

Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować. (1 J 4,11) Droga Uczennico! Drogi Uczniu!

Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować. (1 J 4,11) Droga Uczennico! Drogi Uczniu! Droga Uczennico! Drogi Uczniu! Jesteś już uczniem i właśnie rozpoczynasz swoją przygodę ze szkołą. Poznajesz nowe koleżanki i nowych kolegów. Tworzysz razem z nimi grupę klasową i katechetyczną. Podczas

Bardziej szczegółowo

Gazetka Szkoły Podstawowej im. Bohaterów Westerplatte w Gardnie. Rok szkolny 2013/2014 WAŻNE WYDARZENIA Z ŻYCIA SZKOŁY

Gazetka Szkoły Podstawowej im. Bohaterów Westerplatte w Gardnie. Rok szkolny 2013/2014 WAŻNE WYDARZENIA Z ŻYCIA SZKOŁY .KROPECZKA. Gazetka Szkoły Podstawowej im. Bohaterów Westerplatte w Gardnie Rok szkolny 2013/2014 WAŻNE WYDARZENIA Z ŻYCIA SZKOŁY 1. ROZPOCZĘCIE ROKU SZKOLNEGO 2013/2014 Nowy rok szkolny powitaliśmy 2

Bardziej szczegółowo

W numerze: 2014, numer 1 Grudzień

W numerze: 2014, numer 1 Grudzień 2014, numer 1 Grudzień W numerze: Wywiad z kierownikiem świetlicy p. Lidią Majewską Zimowe trendy Skąd się wzięła kolęda? Kącik plastyczny Uśmiechnij się Chwila relaksu GADU-GADU Z P. LIDIĄ MAJEWSKĄ- KIEROWNIKIEM

Bardziej szczegółowo

Wizyta w Gazecie Krakowskiej

Wizyta w Gazecie Krakowskiej Wizyta w Gazecie Krakowskiej fotoreportaż 15.04.2013 byliśmy w Gazecie Krakowskiej w Nowym Sączu. Dowiedzieliśmy, się jak ciężka i wymagająca jest praca dziennikarza. Opowiedzieli nam o tym pan Paweł Szeliga

Bardziej szczegółowo

Centrum Nauki Kopernik. Jazda na rowerze praca mięśni i szkieletu

Centrum Nauki Kopernik. Jazda na rowerze praca mięśni i szkieletu 21 X 2011 21 października uczniowie klasy drugiej i szóstej byli na wycieczce w Warszawie. Dzień zaczęli od wizyty w Centrum Nauki Kopernik. Ponad 450 eksponatów w sześciu tematycznych galeriach oraz Teatr

Bardziej szczegółowo

Reguły koordynacji w tej kwestii opierają się głównie na 3 zasadach:

Reguły koordynacji w tej kwestii opierają się głównie na 3 zasadach: Dolnośląski Wojewódzki Urząd Pracy radzi: Polskie i europejskie zasiłki dla bezrobotnych Od czasu wejścia Polski do Unii Europejskiej Polacy mogą bez problemu podróżować, osiedlać się i podejmować legalną

Bardziej szczegółowo

FUNDACJA SŁAWEK. Mienia. Warszawa

FUNDACJA SŁAWEK. Mienia. Warszawa FUNDACJA SŁAWEK S Mienia Warszawa KOALICJA POWRÓT DO WOLNOŚCI Polskie Stowarzyszenie Edukacji Prawnej Fundacja Sławek Okręgowy Inspektorat Służby Więziennej Warszawa Stowarzyszenie Pomocy Społecznej, Rehabilitacji

Bardziej szczegółowo

Świat pozbawiony piękna ogrodów byłby uboższy

Świat pozbawiony piękna ogrodów byłby uboższy Szkoła pisania - rozprawka 1. W poniższej rozprawce wskaż wstęp, rozwinięcie i zakończenie. Świat pozbawiony piękna ogrodów byłby uboższy Na bogactwo świata składają się między innymi dziedzictwo kulturowe

Bardziej szczegółowo

SCENARIUSZ LEKCJI HISTORII DLA UCZNIÓW SZKOŁY PONADGIMNAZJALNEJ

SCENARIUSZ LEKCJI HISTORII DLA UCZNIÓW SZKOŁY PONADGIMNAZJALNEJ Parys J., Scenariusz lekcji historii dla uczniów szkoły ponadgimnazjalnej nt.: Początek końca... Los ludności żydowskiej w pierwszych miesiącach niemieckiej okupacji Tarnowa w: Tarnowskie Studia Historyczne,

Bardziej szczegółowo

Wywiady z pracownikami Poczty Polskiej w Kleczewie

Wywiady z pracownikami Poczty Polskiej w Kleczewie Wywiady z pracownikami Poczty Polskiej w Kleczewie Dnia 22 października 2014 roku przeprowadziliśmy wywiad z naczelnik poczty w Kleczewie, panią Kulpińską, która pracuje na tym stanowisku ponad 30 lat.

Bardziej szczegółowo

Pamiętnik szalonego nauczyciela cz. VII. Napisała: Dorota Pąchalska Rok szkolny 2014/2015

Pamiętnik szalonego nauczyciela cz. VII. Napisała: Dorota Pąchalska Rok szkolny 2014/2015 Pamiętnik szalonego nauczyciela cz. VII Napisała: Dorota Pąchalska Rok szkolny 2014/2015 Przede mną nowy rok szkolny. Dużo myślałam podczas wakacji o tym, jak powinien on wyglądać. Kolejny raz przeczytałam

Bardziej szczegółowo

KSIĄŻECZKA ZUCHA SPRAWNEGO. 21 Gromada Zuchowa Misie Patysie. Opracowała: pwd. Aleksandra Nowak

KSIĄŻECZKA ZUCHA SPRAWNEGO. 21 Gromada Zuchowa Misie Patysie. Opracowała: pwd. Aleksandra Nowak KSIĄŻECZKA ZUCHA SPRAWNEGO 21 Gromada Zuchowa Misie Patysie Opracowała: pwd. Aleksandra Nowak JA W przyszłości chciałabym być, opowiedziałam o tym na zbiórce. Nazywam się W wolnym czasie lubię Urodziny

Bardziej szczegółowo

Biblia dla Dzieci. przedstawia. Kobieta Przy Studni

Biblia dla Dzieci. przedstawia. Kobieta Przy Studni Biblia dla Dzieci przedstawia Kobieta Przy Studni Autor: Edward Hughes Ilustracje: Lazarus Redakcja: Ruth Klassen Tłumaczenie: Joanna Kowalska Druk i oprawa: Bible for Children www.m1914.org 2014 Bible

Bardziej szczegółowo

Zestaw pytań o Janie Pawle II

Zestaw pytań o Janie Pawle II Zestaw pytań o Janie Pawle II 1. Jakie wydarzenie miało miejsce 18.02.1941r? 2. Dokąd Karol Wojtyła przeprowadził się wraz z ojcem w sierpniu 1938 r? 3. Jak miała na imię matka Ojca Św.? 4. Kiedy został

Bardziej szczegółowo

Dnia 7.02.2011 udaliśmy się na wycieczkę do średniowiecznego, a zarazem nowoczesnego miasta Jawor. Wiąże się z nim bardzo wiele średniowiecznych

Dnia 7.02.2011 udaliśmy się na wycieczkę do średniowiecznego, a zarazem nowoczesnego miasta Jawor. Wiąże się z nim bardzo wiele średniowiecznych Dnia 7.02.2011 udaliśmy się na wycieczkę do średniowiecznego, a zarazem nowoczesnego miasta Jawor. Wiąże się z nim bardzo wiele średniowiecznych historii i podań, lecz nas interesowała teraźniejszość,

Bardziej szczegółowo

Obóz odbywał się od 6 do 28 lipca i z naszej szkoły pojechały na niego dwie uczennice. 5.07.2011 r. (wtorek)

Obóz odbywał się od 6 do 28 lipca i z naszej szkoły pojechały na niego dwie uczennice. 5.07.2011 r. (wtorek) Moscovia letni obóz językowy dla ludzi niemalże z całego świata. Wyjazd daje możliwość nauki j. rosyjskiego w praktyce, a także poznania ludzi z różnych stron świata. Obóz odbywał się od 6 do 28 lipca

Bardziej szczegółowo

Sytuacja zawodowa pracujących osób niepełnosprawnych

Sytuacja zawodowa pracujących osób niepełnosprawnych Sytuacja zawodowa pracujących osób niepełnosprawnych dr Renata Maciejewska Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie Struktura próby według miasta i płci Lublin Puławy Włodawa Ogółem

Bardziej szczegółowo

Janusz Korczak. przyjaciel dzieci

Janusz Korczak. przyjaciel dzieci Janusz Korczak przyjaciel dzieci Janusz Korczak o lekarz o pedagog o wychowawca o pisarz Dzieciństwo, młodość i edukacja Janusz Korczak (właściwe nazwisko Henryk Goldszmit) urodził się 22 lipca 1878 roku

Bardziej szczegółowo

1 Maria Zduniak Ukończyła studia w zakresie teorii muzyki i gry na fortepianie w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej we Wrocławiu (1961), a także w zakresie historii sztuki na Uniwersytecie Wrocławskim

Bardziej szczegółowo

Maraton Pisania Listów 2011

Maraton Pisania Listów 2011 Maraton Pisania Listów 2011 Warszawa, 19.11.2011r. Natalia Olchawa Maraton Pisania Listów 2011 Start: 10.12.2011r. godzina 12:00; Koniec: 11.12.2011r. godzina 12:00; Piszemy całą dobę; Szkoły mogą pisać

Bardziej szczegółowo

I Komunia Święta. Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku

I Komunia Święta. Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku I Komunia Święta Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku Ktoś cię dzisiaj woła, Ktoś cię dzisiaj szuka, Ktoś wyciąga dzisiaj swoją dłoń. Wyjdź Mu na spotkanie Z miłym powitaniem, Nie lekceważ znajomości

Bardziej szczegółowo

Postawa obronna w przypadku ataku psa

Postawa obronna w przypadku ataku psa Zadanie 3. Przeprowadzenie spotkań uczniów z przedstawicielami Policji, Straży Pożarnej, Pogotowia Ratunkowego, organizacji społecznych etc. nt. Bezpieczne zachowanie w szkole, domu, na ulicy; zagrożenia,

Bardziej szczegółowo

MAŁA JADWINIA nr 11. o mała Jadwinia p. dodatek do Jadwiżanki 2 (47) Opracowała Daniela Abramczuk

MAŁA JADWINIA nr 11. o mała Jadwinia p. dodatek do Jadwiżanki 2 (47) Opracowała Daniela Abramczuk o mała Jadwinia p MAŁA JADWINIA nr 11 Opracowała Daniela Abramczuk Zdjęcie na okładce Julia na huśtawce pochodzą z książeczki Julia święta Urszula Ledóchowska za zgodą Wydawnictwa FIDES. o Mała Jadwinia

Bardziej szczegółowo

Geneza holocaustu. Przygotowywanie Żydów do wywozu do obozu zagłady

Geneza holocaustu. Przygotowywanie Żydów do wywozu do obozu zagłady 1 Geneza holocaustu W ramach Szkoły Dialogu nauczyciele z ZS-P w Dobrej znacznie wybiegają ponad podstawę programową i próbują uczniom przybliżyć dramat narodu żydowskiego podczas II wojny światowej. Szeroko

Bardziej szczegółowo

Tadeusz Cegielski 80. rocznica powstania Rady Najwyższej 33º RSDU dla Niemiec (Frankfurt/M., 6-7 marca 2010 roku)

Tadeusz Cegielski 80. rocznica powstania Rady Najwyższej 33º RSDU dla Niemiec (Frankfurt/M., 6-7 marca 2010 roku) Tadeusz Cegielski 80. rocznica powstania Rady Najwyższej 33º RSDU dla Niemiec (Frankfurt/M., 6-7 marca 2010 roku) Ars Regia : czasopismo poświęcone myśli i historii wolnomularstwa 12/19, 298-302 2010 298

Bardziej szczegółowo

WYWIAD Z ŚW. STANISŁAWEM KOSTKĄ

WYWIAD Z ŚW. STANISŁAWEM KOSTKĄ WYWIAD Z ŚW. STANISŁAWEM KOSTKĄ Witaj Św. Stanisławie, czy mogę z Tobą przeprowadzić wywiad? - Witam. Tak bardzo chętnie udzielę wywiadu. Gdzie i kiedy się urodziłeś? - Urodziłem się w Październiku 1550r.

Bardziej szczegółowo

TEST SPRAWDZAJĄCY UMIEJĘTNOŚĆ CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM DLA KLASY IV NA PODSTAWIE TEKSTU PT. DZIEŃ DZIECKA

TEST SPRAWDZAJĄCY UMIEJĘTNOŚĆ CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM DLA KLASY IV NA PODSTAWIE TEKSTU PT. DZIEŃ DZIECKA TEST SPRAWDZAJĄCY UMIEJĘTNOŚĆ CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM DLA KLASY IV NA PODSTAWIE TEKSTU PT. DZIEŃ DZIECKA Drogi uczniu! Instrukcja dla użytkownika testu Najpierw przeczytaj uważnie tekst. Następnie rozwiązuj

Bardziej szczegółowo

www.abcprzedszkola.pl

www.abcprzedszkola.pl 1 do artykułu z cyklu Bajkowe Abecadło autorstwa Chanthy E.C. zamieszczonego na www.abcprzedszkola.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Występują: Narrator (przedszkolanka lub rodzic) Brzydkie Kaczątko Mama

Bardziej szczegółowo

OCHRONA DANYCH OSOBOWYCH

OCHRONA DANYCH OSOBOWYCH Luty 2014 issn 2391-5781 nr 5 OCHRONA DANYCH OSOBOWYCH Praktyczne porady Instrukcje krok po kroku Wzory Ochrona danych dotyczy także informacji publicznych Tajemnica bankowa w świecie Big data Ochrona

Bardziej szczegółowo

NIE BLEDNIJ, KORALICZKU!

NIE BLEDNIJ, KORALICZKU! NIE BLEDNIJ, KORALICZKU! W ogrodzie pojawiła się mamusia Piotra i zabrała syna do domu. Chłopak szepnął Karolci, by nikomu nie mówiła o ich przygodzie. Dziewczynka też wracała do domu. Spotkała tatusia,

Bardziej szczegółowo

ZBRODNI KATYŃSKIEJ. Centrum Edukacyjne IPN, ul. Marszałkowska 21/25

ZBRODNI KATYŃSKIEJ. Centrum Edukacyjne IPN, ul. Marszałkowska 21/25 ROCZNICA ZBRODNI KATYŃSKIEJ Centrum Edukacyjne IPN, ul. Marszałkowska 21/25 Zostaną po nas tylko guziki (bohater filmu Katyń w reż. A. Wajdy) Szanowni Państwo, Mam zaszczyt zaprosić na I przegląd filmów

Bardziej szczegółowo

Einstein na półmetku. Projekt współfinansowany jest ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego

Einstein na półmetku. Projekt współfinansowany jest ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego Einstein na półmetku Przy pisaniu kolejnego artykułu o projekcie postanowiliśmy wykorzystać opinie uczestników, czyli uczniów szkół Powiatu Lubańskiego. Oto co sądzą o Einsteinie: Na zajęciach byliśmy

Bardziej szczegółowo

HARMONOGRAM PRZEDSIĘWZIĘĆ PATRIOTYCZNYCH W MAŁOPOLSCE W 2015 ROKU

HARMONOGRAM PRZEDSIĘWZIĘĆ PATRIOTYCZNYCH W MAŁOPOLSCE W 2015 ROKU HARMONOGRAM PRZEDSIĘWZIĘĆ PATRIOTYCZNYCH W MAŁOPOLSCE W 05 ROKU STYCZEŃ 70 rocznica wyzwolenia hitlerowskiego obozu w Płaszowie 5.0 teren byłego obozu w Płaszowie Związek Kombatantów RP i Byłych Więźniów

Bardziej szczegółowo

Ł AZIENKI K RÓLEWSKIE

Ł AZIENKI K RÓLEWSKIE Ł AZIENKI K RÓLEWSKIE Pałac na Wyspie Pałac Myślewicki Biały Domek Stara Pomarańczarnia Podchorążówka Stara Kordegarda Amfiteatr Stajnie i wozownie Wejścia do Łazienek Królewskich 2 3 O CO TU CHODZI? Kto

Bardziej szczegółowo

Warszawa, styczeń 2012 BS/10/2012 WSPÓŁCZESNE ZWIĄZKI Z DAWNYMI KRESAMI

Warszawa, styczeń 2012 BS/10/2012 WSPÓŁCZESNE ZWIĄZKI Z DAWNYMI KRESAMI Warszawa, styczeń 2012 BS/10/2012 WSPÓŁCZESNE ZWIĄZKI Z DAWNYMI KRESAMI Znak jakości przyznany przez Organizację Firm Badania Opinii i Rynku 13 stycznia 2011 roku Fundacja Centrum Badania Opinii Społecznej

Bardziej szczegółowo

Na krawędzi pamięci rzecz o zagładzie kutnowskich Żydów

Na krawędzi pamięci rzecz o zagładzie kutnowskich Żydów Patronat Honorowy: Na krawędzi pamięci rzecz o zagładzie kutnowskich Żydów Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej zaprasza na obchody, upamiętniające 75. rocznicę utworzenia przez Niemców w Kutnie, getta

Bardziej szczegółowo

Jaki jest Twój ulubiony dzień tygodnia? Czy wiesz jaki dzień tygodnia najbardziej lubią Twoi bliscy?

Jaki jest Twój ulubiony dzień tygodnia? Czy wiesz jaki dzień tygodnia najbardziej lubią Twoi bliscy? Kogo podziwiasz dzisiaj, a kogo podziwiałeś w przeszłości? Jaki jest Twój ulubiony dzień tygodnia? Czy wiesz jaki dzień tygodnia najbardziej lubią Twoi bliscy? Jaka jest Twoja ulubiona potrawa? Czy wiesz

Bardziej szczegółowo

Podobny czy inny? Dziedziczyć można też majątek, ale jest coś, czego nie można odziedziczyć po rodzicach.

Podobny czy inny? Dziedziczyć można też majątek, ale jest coś, czego nie można odziedziczyć po rodzicach. Podobny czy inny? Agata Rysiewicz 1. Pogadanka o podobieństwie. - W czym jesteś podobny do rodziców? - Jak to się stało, że jesteś podobny do rodziców? Dziedziczysz cechy wyglądu, charakteru, intelektu.

Bardziej szczegółowo

Jan Draheim, burmistrz Gębic w latach 1919 1932

Jan Draheim, burmistrz Gębic w latach 1919 1932 Jan Draheim, burmistrz Gębic w latach 1919 1932 Jan Draheim urodził się 21 czerwca 1873 r. w Kamionku jako jedno z siedmiorga dzieci Szczepana i Pelagii (z Krugerów) Draheimów. Dnia 16 kwietnia 1884 r.,

Bardziej szczegółowo

PROJEKT EDUKACYJNY ŚLADAMI CZARNYCH STÓP. CZYLI ŁYSOGÓRY I PONIDZIE

PROJEKT EDUKACYJNY ŚLADAMI CZARNYCH STÓP. CZYLI ŁYSOGÓRY I PONIDZIE Julia Miśkowicz, Maria Jezierczak, Bożena Niemiec, Anna Waksmundzka, Maria Pawlica Urszula Hanula, Anna Stronczek PROJEKT EDUKACYJNY ŚLADAMI CZARNYCH STÓP. CZYLI ŁYSOGÓRY I PONIDZIE UCZESTNICY: KLASY 1-6

Bardziej szczegółowo

Copyright by Andrzej Graca & e-bookowo Grafika i projekt okładki: Andrzej Graca ISBN 978-83-7859-138-2. Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo

Copyright by Andrzej Graca & e-bookowo Grafika i projekt okładki: Andrzej Graca ISBN 978-83-7859-138-2. Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo Andrzej Graca BEZ SPINY CZYLI NIE MA CZEGO SIĘ BAĆ Andrzej Graca: Bez spiny czyli nie ma czego się bać 3 Copyright by Andrzej Graca & e-bookowo Grafika i projekt okładki: Andrzej Graca ISBN 978-83-7859-138-2

Bardziej szczegółowo

Pod hiszpańskim niebem

Pod hiszpańskim niebem Pod hiszpańskim niebem 7 dni z Erasmusem ciężko jest z całego pobytu na stypendium opisać tylko siedem dni moja erasmusowa przygoda trwała ich dokładnie sto dziewięćdziesiąt sześć i każdy z tych dni był

Bardziej szczegółowo

Narodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych - 14 czerwca

Narodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych - 14 czerwca Narodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych - 14 czerwca Zespół Szkół Zawodowych im. R. Mielczarskiego w Katowicach 40-870 Katowice, al. B. Krzywoustego 13 e-mail:

Bardziej szczegółowo

Edukacja Dialog - Partycypacja

Edukacja Dialog - Partycypacja Mamy zaszczyt zaprosić na konferencję Edukacja Dialog Partycypacja. Wyzwania i szanse Dolnego Śląska w zakresie polityki młodzieżowej i aktywizacji obywatelskiej młodzieży, będącej elementem projektu Gmina

Bardziej szczegółowo

KRONIKA PKRD na stronie parafii św. Urbana STYCZEŃ 2014

KRONIKA PKRD na stronie parafii św. Urbana STYCZEŃ 2014 KRONIKA PKRD na stronie parafii św. Urbana STYCZEŃ 2014 19 stycznia 2014 można było obejrzeć kronikę naszej wspólnoty na stronie internetowej parafii: PODWÓRKOWE KOŁO RÓŻAŃCOWE DZIECI - KRONIKA Zachęcamy

Bardziej szczegółowo

Irena Małys. Od autorki - WIERSZE BABCI IRENKI Stegna 2002, Wydawca: Urząd Gminy Stegna

Irena Małys. Od autorki - WIERSZE BABCI IRENKI Stegna 2002, Wydawca: Urząd Gminy Stegna zdj. 1 zdj. 2 Poetka przyszła na świat 20.06.1941 roku w Nowosiółkach na Lubelszczyźnie. Mając 32 lata osiedliła się na Żuławach we wsi Żuławki. Przez wiele lat prowadziła gospodarstwo rolne. Jest autorką

Bardziej szczegółowo

ANKIETA ADOPCYJNA. Prosimy o szczere, wyczerpujące odpowiedzi na zawarte w ankiecie pytania.

ANKIETA ADOPCYJNA. Prosimy o szczere, wyczerpujące odpowiedzi na zawarte w ankiecie pytania. ANKIETA ADOPCYJNA Prosimy o szczere, wyczerpujące odpowiedzi na zawarte w ankiecie pytania. Celem tej ankiety jest: 1. określenie Państwa możliwości, jako przyszłych Opiekunów, 2. określenie warunków,

Bardziej szczegółowo

PLAN PRACY SAMORZĄDU UCZNIOWSKIEGO KLAS I-III W ROKU SZKOLNYM 2015/2016

PLAN PRACY SAMORZĄDU UCZNIOWSKIEGO KLAS I-III W ROKU SZKOLNYM 2015/2016 Miesiąc Wrzesień PLAN PRACY SAMORZĄDU UCZNIOWSKIEGO KLAS I-III W ROKU SZKOLNYM 2015/2016 Hasła miesiąca Wracamy do szkoły. Chodzimy do szkoły Dbamy o porządek i czystość wokół siebie. Dbamy o bezpieczeństwo

Bardziej szczegółowo

5. To, jak Ci idzie w szkole jest dla Twoich rodziców (opiekunów): A niezbyt ważne B ważne C bardzo ważne 1 ANKIETA DLA UCZNIÓW GIMNAZJUM

5. To, jak Ci idzie w szkole jest dla Twoich rodziców (opiekunów): A niezbyt ważne B ważne C bardzo ważne 1 ANKIETA DLA UCZNIÓW GIMNAZJUM ANKIETA DLA UCZNIÓW GIMNAZJUM 5. To, jak Ci idzie w szkole jest dla Twoich rodziców (opiekunów): A niezbyt ważne B ważne C bardzo ważne 1 kod ucznia Drodzy Pierwszoklasiści! Niedawno rozpoczęliście naukę

Bardziej szczegółowo

SPRAWOZDANIE Z KURSU METODYCZNO- JĘZYKOWEGO W WIELKIEJ BRYTANII

SPRAWOZDANIE Z KURSU METODYCZNO- JĘZYKOWEGO W WIELKIEJ BRYTANII SPRAWOZDANIE Z KURSU METODYCZNO- JĘZYKOWEGO W WIELKIEJ BRYTANII W dniach 24 lipca- 6 sierpnia 2011r. uczestniczyłam w kursie metodycznojęzykowym pt. Teachers of English Course w ramach programu Comenius-

Bardziej szczegółowo

Tak prezentują się laurki i duży obrazek z życzeniami. Juz jesteśmy bardzo blisko.

Tak prezentują się laurki i duży obrazek z życzeniami. Juz jesteśmy bardzo blisko. Przygotowujemy laurki dla dzielnych strażaków. Starałyśmy się, by prace były ładne. Tak prezentują się laurki i duży obrazek z życzeniami. Juz jesteśmy bardzo blisko. 182 Jeszcze kilka kroków i będziemy

Bardziej szczegółowo

WARSZTATYDLA DZIADKÓW I RODZICÓW PODRÓŻ DO STUWIEKOWEGO LASU

WARSZTATYDLA DZIADKÓW I RODZICÓW PODRÓŻ DO STUWIEKOWEGO LASU WARSZTATYDLA DZIADKÓW I RODZICÓW PODRÓŻ DO STUWIEKOWEGO LASU Zamierzeniem naszym poprzez zabawę było wprowadzenie dzieci w świat wartości: szacunku i przywiązania do osób starszych, życzliwości do ludzi.

Bardziej szczegółowo

Wspomnienie, w setną rocznicę urodzin, Boczkowski Feliks (1909-1942), mgr praw i ekonomii

Wspomnienie, w setną rocznicę urodzin, Boczkowski Feliks (1909-1942), mgr praw i ekonomii Historia Grabowca, Feliks Boczkowski 1 Wspomnienie, w setną rocznicę urodzin, Boczkowski Feliks (1909-1942), mgr praw i ekonomii Chłopak ze wsi, radca z Warszawy, więzień z Oświęcimia w pamięci naszej

Bardziej szczegółowo