Toaleta Gwałtów. WERSJA Bez FOTEK

Wielkość: px
Rozpocząć pokaz od strony:

Download "Toaleta Gwałtów. WERSJA Bez FOTEK"

Transkrypt

1 i Toaleta Gwałtów WERSJA Bez FOTEK

2 Wstęp Na wstępie chciałbym was wszystkich przeprosić. Fanów Harrego Pottera za sprofanowanie ich ulubionej ksiąŝki. Polonistów i wielbicieli literatury za moją widoczną nieumiejętność pisania dłuŝszych niŝ trzy linijki tekstów oraz za grafomanię. Wreszcie zwykłych czytelników za długość tej ksiąŝki. Lecz dołoŝyłem wszelkich starań, aby Harry Potter i Toaleta Gwałtów był w ogóle czytelny. I tak: ksiąŝka ta jest w pełni zgodna z oryginałem. Oprócz trzech bohaterów (w trakcie lektury dowiecie się, których), wszystkie postacie występowały juŝ wcześniej (tzn. w pierwszych pięciu ksiąŝkach o Harrym Potterze. Gdy pisałem tę, część szósta i siódma nie ukazały się jeszcze na rynku. Harry Potter i Toaleta Gwałtów jest więc przepowiednią, co by było, gdyby w oryginale, aŝ do końca sagi, nikt nie zginął i Harry ostatecznie pokonałby Voldemorta). Wszystkie lokacje, miasta i wsie, występujące w tej ksiąŝce, są albo prawdziwe, albo były opisane w jednym z oryginalnych pięciu tomów ksiąg Harrego Pottera. Wreszcie konwencja ksiąŝki jest w pełni zgodna z oryginałem. Na początku Harry przebywa na Privet Drive, potem, na resztę wakacji, jedzie do Rona, następnie wsiada w pociąg i przyjeŝdŝa do Hogwartu itd. Nie mogło być inaczej, w końcu podczas pisania ósmej części przygód Harrego Pottera leŝały przede mną otwarte pierwsze pięć części. JednakŜe ksiąŝka ta jest takŝe zupełnie inna od swego pierwowzoru Występują w niej, w duŝej ilości, przemoc, seks, narkotyki i motywy satanistyczne. I właśnie z zamierzeniem, aby te elementy znalazły się w mojej ksiąŝce, przystąpiłem do jej pisania. A zainspirował mnie do tego mój kumpel Sołtys (któremu zresztą dedykuję tę ksiąŝkę), który powiedział mi kiedyś: dobra ksiąŝka powinna zawierać trzy elementy: seks, narkotyki i broń. I mogę z dumą powiedzieć, Ŝe moja zawiera. Trzeba tu jeszcze wspomnieć, Ŝe ksiąŝkę tę pisałem w lutym 2005 roku, w gimnazjum, mając jeszcze nie skończone szesnaście lat. Z tego wynikają dwie rzeczy: po pierwsze, Harry Potter i Toaleta Gwałtów był pisany dla moich przyjaciół z tamtego okresu. Dlatego występują w niej pewne odniesienia do nich, których dzisiejszy czytelnik moŝe nie zrozumieć. Po drugie sceny miłosne. Są to w istocie, przelane na papier, fantazje erotyczne piętnastoletniego, dorastającego, niedoświadczonego chłopca, które, kiedy czytam je dzisiaj, wywołują u mnie juŝ tylko zaŝenowanie. Dlatego trzeba na nie patrzeć z przymruŝeniem oka. I to właściwe wszystko, co chciałem powiedzieć we wstępie (który zresztą, jako jedyny nie występuje w oryginalnych Harrych Potterach ). śyczę miłej lektury. P.S. RDR krzepi. Autor Dla Koka i Grabowicza, bez których Harry i jego paczka nie opuścili by nigdy papierowych kart brudnopisu. *2*

3 Rozdział pierwszy Niech Ŝyje szkoła!!! Stało się. Potter nie zdał. Ale nie tylko on. TakŜe wszyscy jego znajomi, czy to przyjaciele, czy wrogowie. W zasadzie powinni się cieszyć, Ŝe tylko nie zdali, bo groziło im w zasadzie coś znacznie gorszego. Mogli zostać wylani, zwłaszcza po tym numerze, który odwalili dwa miesiące temu, gdy jeszcze byli w Hogwarcie. A było to tak: po zdaniu wszystkich egzaminów kończących szkołę (tylko Neville Longbottom nie zdał, dzięki czemu on takŝe został na drugi rok w ostatniej klasie) wszyscy gryfoni urządzili sobie imprezę RDR. Gdy usłyszeli o tym krukoni, puchoni i ślizgoni, natychmiast pobiegli do dormitorium Gryffindoru. Tak, więc na imprezie bawiło się juŝ 140 osób (po 35 siódmoklasistów z kaŝdego domu.) Jak wiadomo, gdy 140 osób nafaszeruje się RDR-ami i upije bimbrem przemyconym przez Hagrida w jego chatce, nie moŝe wyjść nic dobrego. Tak teŝ się stało. Przymulona kompania przeniosła się do Wielkiej Sali, gdzie impreza przemieniła się w gangbang. 140 gwałcących się nawzajem osób nie mogło nie zauwaŝyć grono pedagogiczne i choć większość nauczycieli powodowanych niskimi Ŝądzami chciało się przyłączyć, to pan Filch, woźny Hogwartu, i główne duchy tegoŝ zamku zaprotestowały. Powód dla którego Filch był przeciwny tak zwierzęcemu sexowi był prosty; on po prostu sex miał gdzieś. Gdy był mały, jego ojciec zmarł na AIDS. Jego matka popadła w alkoholizm i aby utrzymać rodzinę zmniejszoną o jednego członka, zaczęła oferować na ulicach swoje ciało za pieniądze. W czasie jednej z takich, zarobkowych eskapad na ulicę, poznała zamoŝnego biznesmena mugola, który wkrótce został jej konkubentem. Nie był magiem, więc nie tolerował czarów i zakazywał małemu Filchowi ich nauki. Zawsze, gdy przyłapał go na nauce magii lub jakimkolwiek innym przewinieniu lub zaniedbaniu wymierzał mu odpowiednią karę: a to 50 rózg, a to 20 kabli, a to nie dawanie jedzenia przez 3 dni. Filch wychowany w takich warunkach prędko stał się charłakiem, nienawidził sexu, gdyŝ jego stara sprzedawała się za pieniądze a gdy przybył do Hogwartu, stosował na uczniach te same metody co jego ojczym na nim. Duchy takŝe zaprotestowały z bardzo błahego powodu; wyobraŝacie sobie jakiegoś ducha, np Krwawego Barona, jak posuwa panią Hooch? To niewykonalne z powodów technicznych. Natomiast Irytek i Jęcząca Marta, to juŝ co innego. No, ale o tym później. Wróćmy do Pottera i jego znajomych. Pan Filch był stanowczo za tym, aby wypieprzyć go z tej szkoły na zbity pysk. JednakŜe wszyscy nauczyciele wstawili się za nim i postanowili Ŝe cały ten rocznik pozostanie na drugi rok w tej samej klasie. *3*

4 Rozdział drugi Osiemnaste urodziny Harry siedział samotnie na ławce przed domem przy Privet Drive 4 w Londynie. Wiedział, Ŝe dziś są jego 18 urodziny, jednak za bardzo się tym nie cieszył. Czuł się taki niekochany w świecie mugoli nie miał przecieŝ przyjaciół. A w swoim świecie? Ron go kochał, ale inaczej niźli Harry by sobie tego Ŝyczył. Hermiona go nie kochała, widziała w nim tylko zabawkę. A Cho? Cho go rzuciła. Najpierw stwierdziła, Ŝe jeśli ma chodzić z taką ciotą jak Potter to woli być sama. Później natomiast, Crabbe na jednej z niezliczonych imprezek w Hogwarcie dosypał jej środka usypiającego do piwa karmelowego, rozebrał ją i zrobił kilka fotek. ZaszantaŜował ją, Ŝe jeśli nie będzie chciała z nim chodzić, porozwiesza te zdjęcia po całej szkole. Od tamtej pory Crabbe i Cho Chang są parą. CóŜ więc było robić? Narysował sobie na piachu tort z 18 świeczkami, poczym zaczął śpiewać Sto lat i Niech mu gwiazdka pomyślności. Na jego nieszczęście te, wręcz pijackie, śpiewy usłyszał wuj Vernon! -Do nogi psie i stul pysk!- krzyknął wujaszek. Harry wiedział, Ŝe jeśli ktoś z rodziny krzyknie do niego do nogi, psie to on musi natychmiast stanąć na czterech kończynach i przybiec z głośnym szczekaniem. Tak teŝ stało się i tym razem. Gdy korzył się na czworakach przed wujem Vernonem, ten spytał: - Co to, kurwa, za pijackie pieśni? Chcesz Ŝeby sąsiedzi usłyszeli? Wiesz, co mogliby sobie pomyśleć? Ja ci powiem, Potter. Pomyśleliby sobie tak: CóŜ to za pijak tak wyje zza płotu? A to przecieŝ Harry Potter, wychowanek państwa Vernon i Petunii Dursleyów. Jak oni mogą go tak wychowywać? To chyba jakiś margines społeczny. Margines, Potter! A kto ich o tym przekonał? Ty, szmato! Za karę dostaniesz 20 razy kablem i nie będziesz jadł obiadków przez tydzień!- powiedział wuj. - A rosołek dobra zupka - wtrącił przysłuchujący się od jakiegoś czasu rozmowie Dudley. - Właśnie - kontynuował Vernon - czy to jest jasne? - Najjaśniejsze, panie wuju. Kiedy mam się stawić na chłostę? zapytał Harry. - Jak skończy się Teleexpres. Zdołowany Harry poczłapał do swojej komórki nad schodami. Teleexpres kończył się dopiero za 10 minut, więc nasz bohater miał jeszcze całe długie 10 minut wygodnego siedzenia. Niestety, po tym jakŝe długim, jak na warunki panujące w domu Dursleyów, czasie, wujek Vernon krzyknął: - Harry, czas juŝ na karę! Potter pospiesznie, bez ociągania przyszedł do salonu, gdzie jego wuj czekał juŝ z suszarką. - Jestem gotowy na przyjęcie słusznej kary za me niedorzeczne zachowanie, panie wuju rzekł Harry. - Dobrze. Przyjmij pozycję do wymierzenia chłosty rzekł wuj. Harry pospiesznie złapał się rękami stołu i przy okazji wypiął się jak do analnego. Niestety, nie miało to być tak przyjemne. - śeby lanie przyniosło skutek musi być na gołą dupę. Ściągaj spodnie. - rzekł wuj Vernon. A Harry posłusznie wykonał polecenie. - Znasz regułkę na 20 razów? - Znam. - No to zaczynaj - Ja i w tym momencie poczuł nieznośny ból a na jego tyłku zawidniał pierwszy prąŝek (niezawodny znak Ŝe pozostało juŝ 19 razów). - Harry auuu! tym razem nie zniósł bólu i krzyknął. - Potter trzecie uderzenie spadło na Pottera. I tak było aŝ do końca: po kaŝdym wypowiedzeniu przez niego słowa, padało uderzenie kablem. - nie.auuu! - będę oj! *4*

5 - więcej auć! - naraŝać nie! - swym przestań! - karygodnym auu, jak boli - i spójniki są najgorsze auuu! - jednego nie, juŝ nie! - wuja aaa! - na proszę! - pośmiewisko juŝ będę grzeczny! - ze naprawdę! - strony ja się zmienię! - sąsiadów auuu! - Dobrze, juŝ koniec kary fizycznej. Zostało juŝ tylko ścierpieć głód przez najbliŝszy tydzień. Widzisz, najgorsze juŝ za tobą - drwiącym głosem rzekł wuj Vernon. Harry wyszedł z domu i stanął sobie w ogrodzie razów! Phi! JuŜ po 11 tak boli, Ŝe dalszych nie czuć! powiedział Potter, co go od razu uspokoiło. *5*

6 Rozdział trzeci Nędzny koniec Dursleyów Pewnego pięknego, sierpniowego dnia, mniej więcej tydzień po tym, jak wuj wymierzył Haremu karę, cała rodzinka postanowiła, wyruszyć nad morze. Tak się składa, Ŝe Potter mógł juŝ usiąść, więc dla niepoznaki, a moŝe głównie z obawy przed pozostawieniem go samego w domu, wzięli go ze sobą. Jechali samochodem z Londynu przez Cardiff, przez Birmingham. - Jak myślisz Petunio, ile dostaniemy, gdy sprzedamy Harrego w Birmingham na organy? spytał wuj Vernon. - NajwyŜej doŝywocie rzekł cicho Harry, jednak wuj go usłyszał. - Takie teksty to wal do swoich starych, a nie do mnie! Za karę całą noc będziesz stał w kącie, a jak zobaczę cię siedzącego, to będę cię lał aŝ zemdlejesz! - Nie, nie panie wuju! To był tylko głupi Ŝart! Daj mi za to 25 razów kablem, ale nie bij do nieprzytomności! - Zamknij się szmato, nikt nie pytał cię o zdanie! W tym domu ja wymierzam kary, a nie ty! Po tak miłej zapowiedzi zbliŝających się wakacji nad morzem (a moŝe jego podróŝ kończy się juŝ w Birmingham?) Harry siedział cicho do końca tej podróŝy. A, choć byli jeszcze 200 km przed punktem docelowym, jej koniec był juŝ bardzo blisko - Patrz Petunio, kto stoi na poboczu! JuŜ dawno nie bawiliśmy się w trójkąciku. MoŜe ją kupimy? rzekł wuj. - Jeśli jesteś aŝ tak napalony, to bierz ją odrzekła ciotka. Rzeczywiście, na poboczu stała kobieta lekkich obyczajów, dziwne znajoma Potterowi, który z usług tych przydroŝnych panienek nigdy nie korzystał. Co innego te dziewczyny na telefon, lub koleŝanki ze szkoły dające dupy za 5 knutów W miarę zbliŝania się do prostytutki, samochód zwalniał, aŝ zatrzymał się całkowicie. Dziwka zbliŝyła się do samochodu, jednakŝe zamiast podać cennik, krzyknęła: - Avada Kedavra! i zielone światło zalało wnętrze samochodu. Pottera zamurowało. Patrzył na trupy Dursleyów. Sam nie był pewien czy Ŝyje. W końcu ktoś rzucił zaklęcie niewybaczalne, więc jednak powinien zginąć A jednak, a jednak - Harry, jesteś tam? Nic ci nie jest? usłyszał głos Ginny i Rona Weasleyów. - raz juŝ przeŝyłeś zaklęcie Avada Kedavra, więc byliśmy pewni, Ŝe będzie idealne, aby rozwalić wszystkich tych mugoli, a tobie nie zrobi krzywdy powiedział Ron, gdy wyciągał oszołomionego Hardego z wozu. Kiedy ten doszedł do siebie zdał sobie sprawę, Ŝe jego rudzi przyjaciele wyglądają jakoś inaczej Faktycznie Ginny załoŝyła strój roboczy swojej matki, a Ron ojca, dzięki czemu wyglądali jak dziwka i jej alfons. - Przy okazji, ile bierzesz za godzinę, Ginny? spytał Harry. - 6 syklów za godzinę, a co 3 gratis. No, ale dosyć o interesach, lećmy do Nory! Na te słowa zza krzaków wyjechał powypadkowy, składany z trzech zardzewiałych, rozlatujących się z kaŝdą blachą innego koloru Ford Anglia, ten sam, którego Ron w drugiej klasie wpakował w wierzbę bijącą. Od razu było widać, Ŝe od tamtej pory wpakował go jeszcze w kilka innych drzew Gdy wóz podjechał, cała trójka wsiadła do środka i odlecieli do Nory. *6*

7 Rozdział czwarty Zabawy w Norze Lecieli dosyć szybko, w milczeniu słychać było jedynie charakterystyczne dla robienia laski, mlaskanie. Nic dziwnego, w końcu Ron prowadził, a na tylnej kanapie Ginny obciągała Harremu, ten zaś w tym czasie odliczał 6 syklów. Po jakiejś godzinie lotu dotarli na miejsce. - Ach, stara dobra Nora - powiedzieli równocześnie Harry i Ron, gdyŝ Ginny miała pełne usta i trudno byłoby jej powiedzieć cokolwiek. Wyszli z samochodu i Harry zapiął rozporek, po czym Ŝwawym krokiem poszli w kierunku rozlatującego się domu. W tym momencie, jakby na przywitanie, z drzwi frontowych wyłoniła się całą rodzina Weasleyów, a więc: Artur Weasley ojciec Ginny i jej braci, pracuje w Ministerstwie Magii, w wydziale niewłaściwego uŝycia produktów mugoli; Molly Weasley ich matka, obecnie bezrobotna, dorabia jako prostytutka. Bill Weaysley, najstarszy syn Artura i Molly, słynny rozpruwacz sejfów z Eastendnu. Znany pod tym przezwiskiem, poniewaŝ w młodości, gdy jeszcze chodził do Hogwartu, obrabował bank Gringotta. Zarząd banku wiedząc, Ŝe taki talent pomoŝe im w zbudowaniu skutecznego systemu antywłamaniowego, postanowił go zatrudnić. Od tamtej pory pracuje w banku; Charlie Weasley drugi w kolejności starszeństwa brat Rona i Ginny. Jego hobby to smoki. W młodości trzymał jeden okaz z gatunku Polskich Smoków Wawelskich w pokoju, jednakŝe Fred i George, jego kochający bracia, donieśli o tym do Ministerstwa Magii. Ministerstwo skonfiskowało smoka (ich posiadanie jest nielegalne od 1709 roku), a Charliego wygnali z kraju. Po tym wypadku osiadł na stałe w Rumunii, gdzie studiuje zachowanie smoków. Obecnie na okres wakacji, przyjechał do Anglii, gdzie przebywa nielegalnie; Percy Weasley kolejny syn Weasleyów. Ukończył Hogwart z bardzo dobrymi wynikami i podjął pracę w Ministerstwie Magii. Niedawno wskutek cięć budŝetowych, został z niego zwolniony. Obecnie dorabia jako dealer narkotyków; Fred i George Weaysleyowie bliźniacy, młodsi od Percyego, lecz starsi od Rona. Pozbawili się szans na ukończenie Hogwartu, gdy w 7 klasie brawurowo z niego uciekli. Po ukończeniu edukacji załoŝyli sklep ze śmiesznymi rzeczami, który jednak nie prosperował najlepiej. Dlatego teŝ przekształcili go w burdel. Obecnie są właścicielami dochodowej sieci przybytków rozkoszy Ruda Bestia. Pozostali więc członkowie rodziny, a więc Ron i Ginny, takŝe nie byli normalnymi czarodziejami. Ron przez lata dzielenia z Harrym Potterem jego niebezpiecznych przygód zdobył jego zaufanie. Bardzo mu się to przydało, gdyŝ dopiero niedawno wyszło na jaw, Ŝe jest homoseksualistą i lubi chłopców. Ginny sexowna ruda nastolatka, absolwentka 7 klasy w Hogwarcie, korzystając z tego, Ŝe w 5 klasie została miss Hogwartu, postanowiła dorabiać do kieszonkowego jako prostytutka. Po ukończeniu szkoły zamierzała podjąć pracę w agencji towarzyskiej braci. - Harry Potter! Więc znów tu jesteś! Twoje sierpniowe przyjazdy do nas powoli stają się juŝ normą. rzekła pani Weaysley. - Racja. Ale w tym roku naczelny konserwator zabytków Ministerstwa Magii uznał, Ŝe nasz dom nadaje się wyłącznie do rozbiórki. Dlatego w tym roku pojedziemy do mojej matki mieszkającej w Warszawie i będziemy tam mieszkać, aŝ przydzielą nam kwaterę zastępczą powiedział pan Weaysley. - Extra, nigdy nie byłem w Polsce! Kiedy wyjedziemy? zapyta Harry - TuŜ po porze obiadowej odrzekł pan Artur. - Aha. A co będzie na ten obiad? brnął Harry. - Dla ciebie kartoflanka powiedziała pani Weaysley. - A dla was? spytał Harry. - My jesteśmy na diecie. - Wszyscy! Po tej krótkiej rozmowie pani Weaysley stwierdziła, Ŝe czas na odymianie. *7*

8 - Czy mamy to zrobić porządnie mamo? rzekł Bill. - Tak, porządnie odrzekła mama rudzielców. - No to extra! Chodź Harry, pokaŝemy ci, jak to robiliśmy z Charliem w starych, dobrych czasach! To rzekłszy Bill zaprowadził wszystkich do tego miejsca ogrodu, gdzie najłatwiej moŝna złapać gnoma. - Wpierw trzeba je przyciągnąć rzekł Bill i rzucił zaklęcie Accio. W chwilę później u jego stóp leŝało juŝ z 50 gnomów. - A teraz robisz z nimi co chcesz rzekł Charlie Avada Kedavra! krzyknął i zielony błysk potoczył się po gnomach. 30 padło na miejscu, reszta zwiała. - To jeszcze nic! krzyknął Fred i po przyciągnięciu kolejnej 50 rzucił na nie fireballa. 24 zapłonęły od razu, a 7 zapaliło się od juŝ płonących. śaden tego nie przeŝył. - Ha, rozwaliłem 31 za jednym razem, a ty tylko 30! Niech no ktoś spróbuje mnie pobić! krzyknął Fred. Oczywiście próbowali wszyscy. Gnomy zatem cały dzień podpalano, topiono, rozszarpywano, krojono, zrzucano z wysokości, wystrzeliwano pionowo w górę na 300 metrów, po czym biedaki spadały i roztrzaskiwały się o ziemię. W praktyce były takŝe inne, brutalne zabawy. Zmuszano je na przykład do stanięcia w gromadzie, po czym zaczarowywano kamień jak granat. Następnie rzucano nim w tę gromadkę. Ta zabawa była naprawdę brutalna, gdyŝ niektóre gnomy nie ginęły, lecz z oderwanymi kończynami próbowały uciekać. Te egzemplarze trzeba było dobijać. Była teŝ inna zabawa: gnomy ustawiano jak klocki domino. KaŜdemu dawano do ręki kamień-granat, po czym rzucano takim granatem w pierwszego. Na wskutek wybuchu gnom wyrzucał swój granat, który trafiał w następnego gnoma i tak całe domino. Rekord tego wieczora w tę grę wyniósł 148 gnomów. Kolejna zabawa. W niej rekordy mierzyło się w ciosach, które gnom zniósł. Polegała ona na tym, Ŝe na biednego, niczego się niespodziewającego gnoma rzuca się Wingardium Leviosa. Gdy nieszczęśnik zawiśnie juŝ w powietrzu wykonuje się takie ruchy róŝdŝką, aby uderzać głową gnoma o ścianę, tak długo, Ŝe zmieni się w miskę z kapustą kiszoną, albo zrobi się dziura w ścianie. W tym drugim przypadku gnom wygrywa i puszcza się go wolno. Niestety, te osobniki, które wygrały, zdychają wkrótce potem (ciekawe, czemu?). W tej makabrycznej zabawie zginęło 76 gnomów, ale aŝ 3 wygrały! W ten sposób nasza wesoła kampania bawiła się aŝ do ciemnej nocy. *8*

9 Rozdział piąty PodróŜ przez Polskę Nazajutrz rano, gdy Harry zjadł juŝ śniadanie (dla reszty nie było nic do zjedzenia, w końcu biednych państwa Weasleyów nie było stać na takie luksusy jak chleb czy ser, choć Harry ostatni widział pana Weasleya nad butelką z czystą), wszyscy spakowali się i wsiedli do wozu. Niestety nie jest łatwo rozmieścić 10 osób w maleńkim, 5 osobowym Fordzie Anglia. Do tego trzeba się było wpychać gdzie jest centymetr miejsca. I tak: Charlie (nie mógł siedzieć na kanapie, gdyŝ w Anglii przebywał nielegalnie i nikt nie mógł go zauwaŝyć) i Ginny trafiła do bagaŝnika, który zresztą zachowywał się jakby był z gumy. Fred wlazł na miejsce nóg pasaŝera jadącego z przodu, dlatego gdy wyszedł, miał na ręce odcisk chodniczka. Na miejscu nóg tylnych pasaŝerów jechał George i Ron. Na tylnej kanapie jechali Bill, Harry i Percy, na fotelu przedniego pasaŝera jechała pani Weasley, a pan Weasley prowadził samochód. Tak obciąŝony samochód (chociaŝ zaczarowany) ledwo oderwał się od ziemi i powoli zaczął nabierać prędkości. Lecieli z wysp Brytyjskich na północny wschód nad morze Północne, potem nad Danię, gdzie skręcili na południowy wschód aby nad Szczecinem przelecieć prosto do Warszawy. I w tym momencie zaczęły się problemy. Gdy byli nad Sonderborgiem (mała miejscowość w Danii) wóz zaczął szwankować. Cały czas leciał z tą samą prędkością do przodu, lecz zaczął opadać. Ledwo doczłapali się do Szczecina. - No to trzeba będzie jechać po drogach do Warszawy. rzekł pan Weasley. Nie wziął jednak pod uwagę stanu dróg w Polsce. Postanowili jechać przez Bydgoszcz i Toruń do Warszawy, lecz juŝ po 50 km za Szczecinem, w Stargardzie Szczecińskim na jednej z dziur, urwali koło. - No to pięknie powiedział pan Artur pozostałe 450 km będziemy musieli chyba przejść. - A moŝe pójdziemy do warsztatu? wtrącił Harry. - Nie ma sensu naprawiać tego złoma, a poza tym są dwa powody, dla których nie będziemy tego robić. Po pierwsze, nie mamy goldenów ani złotówek, a po drugie koleś mógłby się skapnąć, Ŝe samochód jej zaczarowany. odrzekł pan Weasley. - jesteśmy w Polsce ukradnijmy jakiś wóz? powiedział Fred, - Ale nie potrafimy tego zrobić, bo nie jesteśmy Polakami. Jakieś inne propozycje? - MoŜe auto komis? wypalił George. - Dobry pomysł. Idziemy! Zripostował pan Weasley. Gdy dotarli na miejsce, stanęli jak wryci. Przed nimi był ogromny plac pełen sprowadzanych z zachodu, powypadkowych wozów z nalepkami na szybie: Nówka, panie!. Poza nimi stało teŝ kilka wozów od lat uŝywanych przez rdzennych mieszkańców, tak więc Polonezy, Maluchy, duŝe Fiaty i inne. Było ich 10 osób, więc zastanawiali się jaki samochód wziąć. Czy będzie to 27-mioletni Star-chłodnia, do którego by się zmieścili, czy tuningowany Passat, po brzegi wypełniony subbuferami, czy składany z trzech Polonez przerobiony na Autobus. JuŜ się załamali, Ŝe chyba naprawdę będą musieli iść na piechotę ze Stargardu Szczecińskiego do Warszawy, gdy nagle zobaczyli stojącego w samym rogu Bentleya na gaz. Była to duŝa a więc i pojemna, 13-stoletnia limuzyna przerobiona przez Polaków tak, by mogła być zasilana albo olejem napędowym albo gazem LPG. W dodatku była w pełni zatankowana gazem i olejem opałowym, dzięki czemu z pewnością dojedzie do Warszawy bez uzupełniania paliwa. Stwierdzili, Ŝe to jest właśnie samochód dla nich. Pan Weasley podrzesz do budki sprzedawcy, rzucił na niego Imperio, po czym zabrał kluczyki i 300 zł. W minutę później cała 10 jechała juŝ wygodnie wypucowanym Bentleyem. Okazało się nawet, Ŝe w środku jest nawet szampan i kieliszki, dzięki czemu wszyscy, włącznie z kierowcą wprowadzili się w stan upojenia alkoholowego. Gdy jechali i wesoło podśpiewywali, na wysokości Piły Fred i George zobaczyli konkurencyjny burdel Jak u mamy. Zdenerwowali wykrzyknęli: *9*

10 - Tu są te szmaty! JuŜ my im pokaŝemy, co Weaysleyowie robią z konkurencją! i pobiegli w stronę przybytku rozkoszy. 3 minuty później przyszli z powrotem prowadząc 6 zdezorientowanych ladacznic, a za nimi unosiła się łuna nad byłą agencją towarzyską. - No i co? MoŜe rzeczywiście powinniśmy ich tylko zastrzelić, a nie od razu eliminować z rynku. Ale za to uratowaliśmy wykwalifikowaną kadrę pracowniczą! rzekł George. - No dobra, nie gadajcie tyle, tylko wsiadajcie z tymi panienkami z tymi panienkami zanim policja przyjedzie, - odpowiedział mu pan Weasley. Tak więc nasza ekipa rozrosła się juŝ do 16 osób i w środku zrobiło się ciasno, ale to nie przeszkadzało, a wręcz sprzyjało grupowemu sexowi analnemu. Ta sielanka trwała niestety tylko do przedmieści Torunia. Tam bowiem za krzakiem stał policjant z radarem. Pan Weasley jechał jak wszyscy 90 km/h tam, gdzie było ograniczenie do 40 km/h. JednakŜe jechał Bentleyem, więc policjant pomyślał zapewne Ŝe to jakiś bogaty biznesmen. Gdy nasza wesoła kompania zatrzymała się swoim Bentleyem koło policyjnego Poloneza, policjant podszedł do drzwi kierowcy i przez otwartą szybę rzekł do pana Weasleya. - Dzień dobry, aspirant BoŜyswoj Mleczko, dokumenty proszę. - Ja nie mam Ŝadnych dokumentów odpowiedział pan Weasley, a wszyscy obecni zdziwili się, Ŝe tak dobrze znany język Polski. - Nic nie szkodzi. Przekroczył pan dozwoloną prędkość o 50 km/h, więc mogę pana uratować jedynie papiery. -Ale ja juŝ mówiłem, Ŝe nie mam Ŝadnych papierów! - Proszę pana, my się chyba nie rozumiemy. Mandat wyniesie 1500 zł, a jeśli chodzi o papiery, to starczy Mam tylko 300. MoŜe być? -MoŜe. to powiedziawszy policjant zainkasował 300 zł i odszedł do radiowozu, pozwalając państwu Weasleyom odjechać. Tak więc bez przygód dojechali do samej Warszawy. *10*

11 Rozdział szósty W odwiedzinach u babci Pan Weasley juŝ kilka razy był w Warszawie, lecz zawsze do niej przylatywał, a nie przyjeŝdŝał. Dlatego teŝ, po przyjechaniu przez centrum, zgubili się. Wynikało, Ŝe są gdzieś na Mokotowie. Jechali dosyć długo, była więc juŝ 2 nad ranem. -Hmm, moŝe spytamy się, jak tam dojechać? Mamy w końcu przecieŝ adres. rzekł pan Weasley. - Dobry pomysł. Spytajmy się tego ładnego chłopca powiedział Ron, wskazując na przechodzącego akurat młodzieńca. - Przepraszam, jak dojechać na most Siekierkowski? spytał ojciec rudzielców. - A co, jedziecie do Osóbki? odparł młodzieniec nie wiem dokładnie jak tam się jedzie, ale sam Osóbka jest na imprezie RDR u Zgliniaka. Jak chcecie się dołączyć, to pokaŝe wam, jak tam dojechać. - Dobra, wskakuj odpowiedział pan Artur. Po niecałych 5 minutach jazdy dotarli na miejsce. - To tutaj, Opoczyńska, miłej zabawy! Aha, jeśli będziecie potrzebowali jakiś software trochę taniej niŝ jest w sklepie, to dzwońcie! to rzekłszy nieznajomy dał im wizytówkę. Na której widniał napis: MARCIN KOK Profesjonalne usługi hakerskie Tel , O co chodzi z tym numerem? spytał Harrego pan Weasley. - Jeśli ktoś jest daleko, a chce się z nim porozmawiać to podnosisz słuchawkę telefonu i wstukujesz te cyfry. odpowiedział Harry. - Fascynujące! Czego ci mugole nie wymyślą - rzekł pan Weasley, po czym wysłał Harrego i Rona by sprowadzili Osóbkę, kimkolwiek jest. Tak więc Harry i Ron poszli. Od razu było widać, w którym mieszkaniu ludzie najlepiej się bawią, gdyŝ bass płynący zza drzwi powodował odpadanie tynku na klatce. Podeszli do tych drzwi i zapukali. Otworzyło je dwóch dwumetrowych, łysych goryli w garniakach i ciemnych okularach. - Czego tu? spytał jeden z nich. - Przyszliśmy po Osóbkę odrzekł Harry. W tej chwili ujrzeli za plecami goryli ukazał się Kok posuwający jakąś blondynkę. - Wpuście panów oni tylko po Osóbkę krzyknął haker. Goryle rozstąpili się, a Harry i Ron weszli. Po podłodze walały się prochy i broń, na kaŝdym podwyŝszeniu, czy to szafka czy biurko, rŝnęły się jakieś pary, niektóre homo, co bardzo zadowoliło Rona. Z potęŝnych głośników dobiegało miarowe walenie, a na stole waliła jakaś upita laska. - A więc to tak wygląda normalna impreza u mugoli! krzyknął Ron do Harrego, gdy przechodzili obok jakiegoś typa, który zlizywał prochy z piersi swojej partnerki. Szukanie Osóbki nie zajęło duŝo czasu, gdyŝ ktoś powiedział, Ŝe jest w łazience i rzyga do kibla. - Czy ty jesteś Osóbka? krzyknął Harry do rzygającej anoreksji. - Jestem statkiem! Ha! Ha! Ha! odrzekł tamten. - Ron, to on. Zabieramy go! krzyknął Harry ty razem Rona, wzięli go za ręce i wynieśli z mieszkania. Gdy przynieśli do samochodu, pani Weasley załamała się. - Jak my się od niego cokolwiek dowiemy? spytała pani Weasley. *11*

12 - Nic prostszego. Jest przecieŝ veritasenum. odrzekł pan Artur i podał Osóbce eliksir. Ten natychmiast oprzytomniał i zaczął prowadzić ich pod most Siekierkowski, do swojego domu. W końcu babcia była ich sąsiadką. Wskazywał na to adres: Czwarty Philips na lewo od duŝej hałdy ŜuŜlu pod mostem Siekierkowskim. Jazda zajęła im ok. 30 minut. Gdy dojechali na miejsce, ujrzeli las kartonów, a bardziej w głębi, duŝą willę, która na pierwszy rzut oka nie pasowała do otaczających ja małych pudeł po telewizorach i monitorach. - Ta willa z kartonu, to mój dom. Sam go złoŝyłem, w końcu wołają na mnie cztero oki mistrz orgiami z pod mostu. Ale dosyć tego gadania, pani matka czeka na mnie z kablem! rzekł Osóbka i pobiegł w stronę swojego domu, a Harry, gdy usłyszał to przypomniały się jego 18 urodziny. Nagle z pobliskiego kartonu wyszła stara, ruda kobieta i rzekła: - Ha! Wreszcie przyjechaliście! Ale coś długo jechaliście! No i ten wspaniały Bentley. Skąd go macie? Opowiadajcie! rzekła babunia. Okazało się, Ŝe była to matka pana Weasleya, pani Eulalii Harmider-Weasley. Gdy zbliŝyli się do domu pani Eulalii, Harry zapytał: - Dlaczego tu jest tyle kartonów? - PoniewaŜ to Warszawskie slumsy dla czarodziejów. Ich dzielnica to Praga i wszyscy, których stać na dom, mieszkają właśnie tam. odpowiedziała babcia Rona. - To w takim razie, dlaczego pośrodku tego stoi willa? -Bo tam mieszkają państwo Osóbkowie, jedyni mugole pod tym mostem. w tym momencie z willi dobiegł głos: - Jestem statkiem, ha!, ha!, ha! -JuŜ więcej nie pójdziesz na imprezę RDR, skoro się tak upijasz! Za karę 20 batów odpowiedział mu inny głos. - Oho, widzę, Ŝe panicz wrócił juŝ do domu! zaśmiała się pani Eulalia i wszyscy weszli do niewielkiego kartonu. Ale nie był to dom maga. - Z powodu cięć budŝetowych kolacyjki nie będzie. A, i lepiej, Ŝebyście połoŝyli się do łóŝek jeszcze przed zachodem słońca, bo w tedy coś widać. powiedziała babcia i wszyscy posłusznie poszli spać. *12*

13 Rozdział siódmy Pociąg do Hogwartu Reszta wakacji zleciała im bardzo przyjemnie w domu babci Eulalii, lecz w końcu nastał koniec lata, czas do szkoły! Harry i Ron nie potrzebowali podręczników, gdyŝ zachowali wszystkie swoje stare, a Ginny skserowała je sobie od poznanego tu kolegi. Rano, przy śniadaniu, otworzyli swoje listy z Hogwartu. Treść listu z Hogwartu była mniej więcej taka: Hogwart Szkoła Magii i Czarodziejstwa Dyrektor Albus Dumbledore (order Merlina Pierwszej klasy, Wielki czarnoksięŝnik, NajwyŜsza Szycha, Międzynarodowa Konfederacja Czarodziejów) # Szanowny Panie Potter, mamy wątpliwą przyjemność przypomnienia Panu, Ŝe został Pan na drugi rok w siódmej klasie z niewiadomych nam przyczyn. Wiedząc Ŝe przebywa Pan w Polsce, musimy donieść iŝ nie musi Pan wracać do Londynu, aŝeby wsiąść do pociągu jadącego do Hogwartu. Taki sam pociąg odjeŝdŝa ze stacji Warszawa Zachodnia pierwszego września o godzinie Dołączamy bilet na ten. Pociąg i listę niezbędnych ksiąŝek. Z wyrazami szacunku Minerva McGonagall Minerva McGonagall Zastępca Dyrektora - Nie wiedziałam, Ŝe z Polski takŝe odchodzą pociągi do Hogwartu! rzekła Ginny. - Tak, ale to nie wszystko. OdjeŜdŜają teŝ do Durmstragu nieopodal miasteczka Hódmezövásárhely na Węgrzech nad rzeką Lisą (kiedyś tam byłam, piękna okolica), do Beauxbatons pod Chaumont we Francji, do WyŜszej szkoły Magii i Czarodziejstwa im.dieduszki Moroza w Moskwie i wielu, wielu innych w całej Europie. odpowiedziała babcia Eulalia. Gdy nadszedł pierwszy września Harry, Ron i Ginny poŝegnali się z babcia (reszta będzie tu mieszkała tak długo aŝ nie dostaną mieszkania zastępczego w Wielkiej Brytanii) po czym cała kampanią wsiedli do starego Bentleya na gaz i pojechali na Warszawę Zachodnią. Gdy weszli na stację Ginny zapytała: -Nasz pociąg ma odjechać z toru pierwszego przy peronie pierwszym. My w Londynie mamy bardziej baśniową nazwę, co i tak nie zmienia faktu, Ŝe nie wiemy, jak się tam dostać! - istotnie, widać było ze w ruchu został tylko peron drugi i trzeci, zaś peron pierwszy, czwarty, piąty, szósty, siódmy, ósmy, dziewiąty i dziesiąty zarastał trawą. - A moŝe na peronie pierwszym działa po prostu pociąg widmo! - zastanawiał się Ron - W *13*

14 kaŝdym razie chodźmy tam, stańmy o zobaczmy co się stanie o 9:13. Jako powiedzieli tak i zrobili. JednakŜe grupka dziesięciu osób stojących na nieczynnym peronie rozbudzała niezdrowe zainteresowanie. Nagle, kręcąc tyłkiem, nadeszła do nich cycasta błąd - laseczka, ubrana jedynie w obcisłą bluzeczkę odsłaniającą cały brzuch, oraz w równie obcisłą, czarną miniówkę, spod której wystawały róŝowe stringi w białe kwiatki. - Wy teŝ jedziecie do Hogwartu?- spytała - Tak, ale nie wiemy w jaki sposób mamy wejść do tego pociągu - rzekł Ron -To proste! Aby przejść na magiczny peron pierwszy, wystarczy wejść do śmietnika na zwykłym peronie. W Polsce nikt nie zwraca na to uwagi, spójrzcie!- podeszła do peronowego śmietnika, weszła w niego i gdy jej głowa zniknęła za krawędzią, okazało się Ŝe juŝ jej tam nie ma! - U nas wystarczy wbiec na drabinkę oddzielającą perony, ale skoro tu się robi w ten sposób... - rzekł Ron i po chwili zniknął w czeluści śmietnika. Po chwili cała reszta poszła za nim. I w tym momencie Harry stanął jak wryty. Na magicznej stronie dworca wszystko było odwrotnie. Tutaj zamknięte były perony drugi i trzeci a przy pozostałych z wyjątkiem pierwszego stały pociągi ciągnięte przez parowozy. Perony były zapełnione magami, wszędzie było słychać sapania parowozów, gwary rozmów i pohukiwania sów. Była juŝ 9:13 tor pierwszy przy peronie pierwszym nadal był nadal pusty. Nagle z głośników dobiegł kobiecy głos: -Uwaga, uwaga! pociąg relacji Warszawa Zachodnia - Hogwart ma trasie z toru postojowego na pieron dostanie się z piętnastominutowym opóźnieniem. Opóźnienie moŝe się zwiększyć lub zwiększyć - No tak. Pierwszy września, uczniowie chcą jak najszybciej dojechać do szkoły, a PKP funduje nam juŝ następne piętnastominutowe opóźnienie- rzekł zirytowany Harry - chodźmy lepiej do bufetu! W bufecie panował nieprzyzwoity tynk, lecz nasi dzielni bohaterowie nie przejmując się tym, podeszli do baru. - Dzień dobry... - rzekł Weaysley - Dowidzenia - odpowiedziała mu szybko sprzedawczyni -... Chcielibyśmy zamówić coś do jedzenia. - No co pan nie powie! Od dawna słyszę takie teksty. - Chodziło mi o to Ŝe chcielibyśmy zobaczyć cennik. - Wisi tam, na ścianie, ślepa kicho! - rzeczywiście na ścianie wisiał ogromny cennik z PKP, jednakŝe były na nim tylko trzy pozycje: flaczki po staropolsku, hamburger po Nowoorleańsku bądź hamburger-specjalność zakładu, po przeczytaniu go pan Weaysley podszedł do lady i powiedział: - 10 hamburgerów po Nowoorleańsku, proszę! - Skończyły się, moŝe być tylko specjalność zakładu - odpowiedziała sprzedawczyni - A czym się one róŝnią? - W tej chwili nakładamy więcej od siebie, he he he!- W tym momencie głód przemówił przez pana Weaysleya, w końcu babcia zafundowała im niezłą kurację odchudzającą, spowodowaną zresztą "cięciami budŝetowymi" - Mogą być, tylko 10 sztuk. - Płaci pan trzy goldeny i piętnaście syklów. - Co? One nie są warte nawet Guldena! A poza tym jestem raczej przyzwyczajony do płacenia po posiłku, a nie przed nim. - Po posiłku, to juŝ nie będzie chciał pan płacić, a co do ceny moŝemy spuścić te 15 syklów... - Dobra. Harry, ty stawiasz! - to mówiąc odwrócił się do Harrego. Biedy Potter chcąc, nie chcąc musiał zapłacić te 3 goldeny za marne 10 hamburgerów, najprawdopodobniej zresztą "z wkładką". Po jakiejś godzinie dostali wreszcie zamówione hamburgery. Na szczęście dla nich było to juŝ bez znaczenia, bo pociąg jeszcze nie przyjechał (opóźnienie, które moŝe się przecieŝ zwiększyć albo zmniejszyć) a hamburgery i tak wyrzucili, bo smakowały tak jakby ktoś do nich nasrał, a moŝe zwyczajnie "ciekły". Po tym drogim, acz niezbyt sycącym obiadku, wyszli na dwór i odetchnęli świeŝym powietrzem. Następnie nasi bohaterowie *14*

15 postarali dzielnie czekać na pociąg. Niestety, gdy po całym dniu czekania pociąg nie nadjechał (ale pamiętajmy, Ŝe opóźnienie moŝe się jeszcze zwiększyć lub zmniejszyć), zdali sobie sprawę, Ŝe będą musieli nocować na dworcu i Ŝywić się w miejscowym bufecie. Załamali się na dobre, gdy trzeciego dnia, usłyszeli komunikat: - Uwaga, uwaga! Pociąg relacji Warszawa Zachodnia-Hogwart, mający cztery tysiące osiemset siedemdziesiąt sześć godzin opóźnienia uwaŝa się za zaginiony! Zaginięcie moŝe przedłuŝyć datę jego przyjazdu. - tego juŝ było za wiele dla pana Weayslaya. - Harry, Ron i ty, Ginny. Wy czekajcie dalej na ten przeklęty pociąg. My nie moŝemy. Mamy juŝ dosyć tego bufetu i spania na ławkach na peronie, poza tym w kiblu jest tak brudno, Ŝe dostaliśmy jakiegoś syfu. W takim razie do zobaczenia, my wracamy do babci. - gdy tylko to powiedział, dał się usłyszeć donośny gwizd, nad stacją uniosła się chmura pary, a na towar pierwszy przy peronie pierwszym wjechał expres z napisem "Warszawa Zachodnia-Hogwart. Nad stacją rozległ się śmiech i gromkie wiwaty uczniów śpieszących się do przedziałów. TakŜe państwo Weaysleyowie nie mogli powstrzymać się od płaczu ze szczęścia. Gdy Harry, Ron i Ginny usiedli w pociągu, zza okna grupka siedmiu rudzielców wołała: - Szczęśliwej podróŝy, szerokich torów i do zobaczenia za rok! - gdy Harry usiadł na siedzeniu, westchnął: - Ech, wreszcie jedziemy do Hogwartu. *15*

16 Rozdział ósmy Kara Boska Gdy tak usiedli zobaczyli Ŝe w przedziale oprócz nich jest ktoś jeszcze... ktoś szczupły, blond włosy, skąpo ubrany... - Hej, czy to nie ciebie widzieliśmy na peronie w Warszawie? - spytał Harry. - Tak, to ja wam pokazałam, jak się dostać na właściwy peron. Jestem Karina BoŜywojska...- w tym momencie podała Harremu rękę, lecz nie uścisnęła jego dłoni, gdy on to zrobił, co bardzo go podnieciło, zwłaszcza, Ŝe prawdopodobnie spsikała się perfumami z feromonami ale wszyscy wołają na mnie Kara Boska lub Boska Kara. A wy kim jesteście?- spytała - Jestem Ginny Weaysley, a ty załóŝ nogę na nogę bo majtki ci widać! - Dziwne, przecieŝ dzisiaj w ogóle nie mam na sobie bielizny... - Harry poczuł Ŝe w gaciach robi mu się coraz ciaśniej. - A ty? Jak się nazywasz? - spytała Rona. - Jestem Ron Weaysley, ale takie sztuczki na mnie nie działają, wolę Harrego. - Jesteś homo? Rozumiem, sama teŝ byłam kiedyś lesbą, ale obciąganie fiutów mnie bardziej pociąga, niŝ lizanie cipek. - w tym momencie Harry się spuścił. -...A wracając do Harrego. Ty jesteś Harry? - wskazała na Pottera - Tak. Jestem Harry Potter- odpowiedział. - Potter? Ten słynny Harry Potter? Od zawsze chciałam ci obciągnąć! W domu mam twój wielki plakat w skali jeden do jednego, przy którym ja i moja siostra walimy sobie minetę! - w tym momencie Harry zaczął się zwyczajnie ślinić. - Nie mówiłaś, Ŝe masz siostrę, opowiedz o niej! - powiedział. - Ma na imię Malina i musze przyznać Ŝe to imię bardzo do niej pasuje, gdyŝ zawsze dobrze robi facetom malinki na fiucie... Wszystko w porządku Harry? - zapytała widząc, Ŝe Potter odchodzi od zmysłów z podniety. - Tak więc, na czym skończyłam? Ach, Ŝe robi malinki. Jesteśmy dwujajowymi bliźniaczkami, ale zewnętrznie róŝnimy się tylko kolorem włosów na głowie. Ja jestem blondynką, ona ma włosy kruczoczarne. Oczywiście teŝ jedzie w tym pociągu. Acha! Jeszcze jedno. Obie zdałyśmy do siódmej klasy lecz Polską Szkołę Magii i czarodziejstwa w Pyrach pod Warszawą zamknięto, z powodu cięć budŝetowych. Przeniosłyśmy się więc do Hogwartu. - Ale dlaczego jesteś taka piękna? Zwykłe kobiety nie umywają się nawet do ciebie- rzekł Harry a Ginny wyraźnie się obraziła. - Och, bo my rzeczywiście nie jesteśmy zwyczajnymi kobietami, nasz ojciec to czarodziej, a matka to szlama. A co do tej piękności...to ubranie mnie tak upiększa. Jak je zdejmę, to zobaczysz, Ŝe jestem tylko troszkę ładniejsza od Ginny- to powiedziawszy zaczęła ściągać bluzeczkę, a Ginny krzyknęła: - Nie waŝ się rozbierać przy Harrym, dziecko! On jest mój- i trzasnęła ją z liścia. Tamta nie pozostała jej dłuŝna i kopnęła ją w brzuch. W ten sposób ta niewinna z pozoru przepychanka przerodziła się w prawdziwy wrestling. - Ty kurwo! Jeśli masz zamiar się przed kimś rozebrać, to nic mi nie przeszkodzi! krzyknęła Kara i pchnęła rywalkę tak, Ŝe ta wybiła głową okno w przedziale i połowa jej ciała wystawała z pociągu. - Ale Harry zapłacił mi 10 goldenów i dostanie moją dupę, a nie twoją! krzyknęła Ginny i odepchnęła duszącą ją Karę na znajdujące się naprzeciwko drzwi. Harry i Ron nie tylko się temu przyglądali. Ba! Przynieśli nawet z Warsu cały zapas kiślu w proszku, rozsypali go w przedziale i nalali do niego wiadrami wodę. Od tej pory były to zapasy w kiślu. *16*

17 - Ty szmato! Jak moŝesz sprzedawać swoją dupę za kasę! Ja daję wyłącznie za darmo, a juŝ zwłaszcza Harremu! i zaczęła podtapiać konkurentkę w kiślu. Ta jednak wyminęła się z tego, złapała leŝącą nieopodal parasolkę i zaczęła okładać nią przeciwniczkę. W tym czasie Harry i Ron zbierali juŝ zakłady, kto wygra. W pewnym Momocie walki Ginny krzyknęła: - Stop! JuŜ wiem, jak dowieść, która jest przeznaczona Harremu. Po prostu mu się oddamy. - Oddamy się? spytała Kara Co przez to rozumiesz! - Noo, zdejmiemy majteczki i pozwolimy mu wejść w siebie. Która bardziej go zadowoli, będzie jego. Przegrana będzie musiała sobie poszukać innego partnera. - Ale ja nie mogę! Jestem dziewicą. ZłoŜyłam śluby, Ŝe poświęcam swoją cnotę klubowi srebrnej obrączki! Ja i moja siostra! Co prawda, Ŝeby te śluby obejść i teŝ dostać coś od Ŝycia, dajemy dupy i robimy laski, ale jesteśmy dziewicami! Po tym wyznaniu wszystko się zmieniło. Ginny przestała bić się z Karą, a stawiający na kaŝdą z nich zaczęli domagać się zwrotu kasy. - Jesteś dziewicą? spytała Ginny. - Tak odpowiedziała Kara. - Czyli Harry jest tylko mój! krzyknęła zadowolona Ginny. - Co to, to nie. Zawsze przecieŝ zostaje petting! odpowiedziała Kara i wszystko zaczęło się od początku. *17*

18 Rozdział dziewiąty Bitwa na Ŝarcie Jechali juŝ dosyć długo, gdy nagle Ginny spostrzegła: - Patrzcie, Hogwart! Rzeczywiście, za oknami majaczyły juŝ światła okien zamku. Gdy dojechali na miejsce, okazało się, Ŝe sam dyrektor Albus Dumbledore juŝ stoi na peronie i na nich czeka. - Proszę. rzekł Nareszcie dojechał pociąg z Warszawy. Tylko 3 dni spóźnienia! Całkiem nieźle, jak na PKP. Naszym zeszłorocznym uczniom pozwolę juŝ odejść do domów, lecz jeśli chcą, to i tak mogą przyjść na ucztę, na którą juŝ teraz zapraszam naszych nowych adeptów sztuki magii z Polski. To rzekłszy, zaprowadził wszystkich do powozów, które zawiozły ich do Hogwartu. Gdy znaleźli się juŝ w środku, stało się tak, jak powiedział Dumbledore: nowi uczniowie poszli za nim do Wielkiej Sali, a pozostałych, czyli tak naprawdę tylko Harrego, Rona i Ginny, puścił wolno. Nie myli się od 3 dni, więc od razu pobiegli do łazienki, choć Ron z pewnym ociąganiem, gdyŝ twierdził, Ŝe najpierw chce się przywitać ze znajomymi. Tak naprawdę chodziło mu o mydło. Nienawidził go. Gdy tylko je dotknął, od razu musiał zabrać ręce, gdyŝ piekło go niesamowicie. Ale gdy tylko wciągnął w nozdrza smród, jaki wydzielał, pobiegł za Harrym i Ginny umyć się. Gdy tylko znaleźli się w łazience, nie patrzyli juŝ na nic, byle tylko czym prędzej znaleźć się pod prysznicem. Odetchnęli z ulgą, gdy tylko z góry zaczęła lać się na nich woda. Ron natychmiast wykorzystał tę sytuację: - Patrz, Harry, Na podłodze leŝy mydło! Mógłbyś je podnieść? Biedny Harry, za późno zdał sobie sprawę, Ŝe to był podstęp, i Ŝadne mydło nie leŝy na posadce w końcu uŝywali mydła w płynie. W tej chwili łazienką wstrząsnął przeraźliwy krzyk Harrego, którego odbyt penetrował juŝ Ron. Gdy ten się zadowolił, krzyknął do Harrego: - Kto ostatni na uczcie, ten pedał! i wybiegł z łazienki. Harry, który nie czuł dupy, zdał sobie sprawę, Ŝe nie usiądzie przez tydzień. Zrezygnowany zaczął się prostować, gdy nagle jego wzrok zatrzymał się na wygolonej cipce. Przez chwilę nie mógł uzmysłowić sobie, o co chodzi, lecz po chwili zdał sobie sprawę z obecności Ginny. Przypomniał sobie, Ŝe do łazienki weszli we troje, lecz Ron wybiegł, więc tylko ona mogła zostać! Uzmysłowił sobie, Ŝe został pod prysznicem sam na sam z napaloną na niego 17 sto latką! - Co Harry, Ŝyjesz juŝ? spytała się niewinnym głosikiem. A mnie robicie to na kaŝdej przerwie! Harry nie mógł zaprzeczyć, lecz nie mógł teŝ się oprzeć temu nagiemu, opalonemu w springi ciału, które budziło w nim demona. Miała teŝ tatuaŝ nad pośladkami duŝego nietoperza oplecionego przez węza. - Na co się jeszcze gapisz? Bierz mnie! krzyknęła Ginny, widząc, Ŝe pałka Harrego wystrzeliła w powietrze. 5 sekund później penetrował ją juŝ dogłębnie, a ona jęczała z rozkoszy. Złapał jej pośladki, a ona objęła jego swoimi nogami. W ten sposób przeszli do pozycji zwanej przez siebie latający sex. Po chwili przewrócili się na ziemię, a on co chwila wchodził w nią i wychodził, czym doprowadzał ją do szczytu rozkoszy. Za chwilę jednak ona przerzuciła go na plecy, a sama wyprostowała się nieco i zaczęła wykonywać ruchy, jak by chciała wstać, a nie mogła, jęcząc przy tym z podniety w ten sposób przeszli o jeźdźca. Następnie obróciła się o 180 o w pionie, tak, by jej twarz skierowała się w kierunku jego stóp, i stanęła na stopach, nie przerywając ruchu znanego z jeźdźca. To była ich ulubiona pozycja, a nazywali ją odwróconym orgazmem. Następnie powrócili do jeźdźca, gdyŝ Harry dostał takiego wytrysku, Ŝe jego sperma zaczęła wypływać z jej pochwy, a Ginny chciała mu pokazać, jak zbiera ją palcami, a następnie zlizuje ją z nich. Po kilku minutach takiej zabawy ona takŝe dostała orgazmu i zaczęła z tego powodu głośno krzyczeć, co było muzyką dla uszu *18*

19 Harrego. W ten sposób zakończył się pierwszy w tym roku szkolnym szybki numerek Harrego w Hogwarcie. - Szybko, ubierzmy się i lećmy na ucztę, moŝe coś jeszcze zostało! powiedział do zdyszanej Ginny. Jak powiedział tak zrobił. Za 5 minut siedzieli juŝ razem z Ronem przy stole Gryfonów. - Co wy tam robiliście, w tej łazience, Ŝe tak długo was nie było? Siedzę tu juŝ i czekam na was od godziny! rzekł zirytowany Ron do Harrego i Ginny. - Wodę zakręcili i musieliśmy trochę poczekać! odparła szybko ruda bestia. - Ale tu jebie, nie? Musimy coś z tym, zrobić! rzekł Harry i zanim Ron i Ginny zdąŝyli zareagować, stał juŝ na stole z kawałkiem ciasta w ręku. - Gdybyście się umyli tak jak my, to dałoby się tutaj wysiedzieć! Za karę poczęstuje was ciasteczkiem! krzyknął i rzucił ciastem w tłum nowych uczniów. Ci nie pozostali bierni i odwzajemnili mu się tym samym. W ten sposób wywołali prawdziwą bitwę na Ŝarcie. Dookoła latały ciasta, befsztyki, pieczone kurczęta, kotlety schabowe i jagnięce, kiełbaski, bekony, steki, ziemniaki gotowane i pieczone, frytki, puddingi, marchewki, sosy, przyprawy, a nawet miętówki. Ta sielanka trwała by zapewne jeszcze długo, gdyby nie oczywiście nie jedna, jedyna eklerka, która wylądowała dokładnie na pośrodku twarzy, rozmawiającego z Kariną i Maliną, dyrektora. W tej samej chwili wszyscy zamarli w bojowych pozycja, czyli skuleni za ławami, lub stojący na stole z, np. kawałkiem napoleonki lub miską bigosu. Zrobiło się teŝ cicho jak makiem zasiał. - Co to ma, kurwa, znaczyć?! wykrzyknął Dumbledore My, gospodarze Hogwartu, robimy wam łaskę i, wiedząc o zamknięciu waszej szkoły w Polsce, dajemy wam moŝliwość kontynuowania nauki w tej prestiŝowej szkole, a wy się nam tak odwdzięczacie?! Wszyscy z wyjątkiem tych dwóch uroczych dziewcząt, w którymi rozmawiałem podczas bankietu zostaną w trybie natychmiastowym wydaleni z Hogwartu. Ponadto osoba odpowiedzialna za wszczęcie tej bitwy, ma przyjść do mojego gabinetu za 5 minut! to rzekłszy, pospiesznie opuścił Wielką Salę. Gdy tylko to uczynił, rozległ się płacz i zgrzytanie zębów nowych uczniów, Ŝe tak łatwo dali się wrobić w walkę na Ŝarcie. Poprzysięgli teŝ zemstę temu, kto zaczął. A Harry doskonale o tym wiedział złapał więc za ręce Rona i Ginny i wybiegł z Sali chowając się w najbliŝszej toalecie. - No i co teraz? spytał Ron - Będziemy musieli pójść do jego gabinetu. A dokładniej: ja będę musiał. odrzekł Harry - Nie! Nie moŝemy do tego dopuścić, Harry! Jak on się dowie, wywali cię ze szkoły. Dlatego pójdę ja, przyznam się, i przekonam go swoimi zwinnymi paluszkami i giętkim języczkiem, Ŝeby mnie nie wyrzucił. - powiedziała Ginny - Nie, nie rób tego! - krzyknął Potter, ale ona juŝ biegła do gabinetu Dumbledore. - To wszystkie dla ciebie Harry! krzyknęła poczym pocałowała dłoń i zdmuchnęła pocałunek w kierunku Harrego - Dla ciebie! *19*

20 Rozdział dziesiąty Zaklęcie rozpieprzające Zrezygnowani poszli do pokoju wspólnego Gryffindoru. Nie wiedzieli, co Dumbledore ma zamiar zrobić z Ginny, ale byli pewni tego, Ŝe kara naleŝała się Potterowi, a nie siostrze Rona. Gdy doszli, Gruba Dama spytała ich o hasło. - Eee - wybąkał Ron. Skąd mogli wiedzieć? PrzecieŜ nikt im go nie podał. - Co jest, kochaneczki, czyŝbyście nie znali hasła? spytała, z lekką nutką ironii w głosie, Gruba Dama. - Posłuchaj, Gruba Damo - zaczął Potter. - Lepiej ty posłuchaj, Harry. Znamy się juŝ tyle lat po co te formalności? Mów mi: Lolitka. Chłopcy nieco się zdumieli, słysząc taki tekst, ale w końcu Gruba Dama od zawsze miała zamiłowania do haseł w stylu: Caput Draconis lub Miodojad, więc z pewnością musiało być z nią coś nie tak. - Ok., Lolitka. Więc jest taka sprawa: jechaliśmy pociągiem 3 dni, spóźniliśmy się na ucztę z okazji rozpoczęcia roku szkolnego i nikt nie podał nam nowego hasła - Bla, bla, bla. Wiesz, Harry, mam to gdzieś. Nie znasz hasła nie przejdziesz. Chyba, Ŝe - Chyba, Ŝe co? spytał Ron. - Chyba, Ŝe zrobisz dla mnie coś specjalnego - mówiąc to, Gruba Dama oblizała się po wargach. Na ten widok Harrego i Rona mało nie zemdliło. - Coś specjalnego? spytał Potter Jak ty to widzisz? - Wiesz, to nic takiego w tym momencie zaczęła dodatkowo masować swoje piersi. Ron nie mógł znieść tego widoku, więc się odwrócił. - A konkretnie? - Konkretnie? Jeśli chcesz przejść, to wyliŝ mi moją ramę. Harry odetchnął z ulgą, chodź właściwie nie wiedział, czy robi dobrze JuŜ tak dawno nie miałam Ŝadnego chłopca, więc na co dzień musi mi wystarczyć Krwawy Baron, choć to nie to samo, co Ŝywy - Ok. Słyszałeś, Ron? No to do roboty! - Chwila, przecieŝ Gru Lolitka prosiła ciebie! - Ale ja mam uczulenie na kurz, a zwłaszcza z XVII wiecznych ram. - Chłopcy! Ja czekam! powiedziała Gruba Dama. - Dobrze, juŝ idziemy! Odpowiedzieli razem chłopcy. - Słuchaj Ron, zrobimy to tak: ja biorę jedną stronę ramy, ty drugą. MoŜe być? - Nie. Nie chcę dostać syfów na ryju od tego kurzu. Chcesz, to sam liŝ. - Dobra, ale powiem jej, Ŝeby cię nie wpuściła. - Harry, ty kurwo! po tej krótkiej, acz dosadnej puencie, obaj zabrali się do lizania. - Ooo, jesteście świetni, chłopaki. powiedziała zdyszana Gruba Dama Następnym razem was przelecę, przygotujcie się! po tych słowach usunęła się na bok i, lekko zdezorientowani, Harry i Ron, przeszli przez dziurę pod portretem i od razu stwierdzili dwie rzeczy. Po pierwsze obraz zatrzasnął się za nimi z hukiem, a po drugie było tu zupełnie ciemno. Dziwna sprawa, bo w pokoju wspólnym ZAWSZE świeci się światło. JednakŜe po chwili zrobiło się zupełnie jasno, a przed nimi stanęła grupa rozentuzjazmowanych gryfonów z transparentami w rękach. - Witaj w Hogwarcie, Harry! krzyknęli wszyscy równocześnie, a gdy Harry przyjrzał się transparentom, dostrzegł, Ŝe były na nich hasła w stylu: Witaj w Hogwarcie, Dobrze, Ŝe jesteś z nami i Roman goł chołm. śaden z tychŝe transparentów ani słowem nie wspominał o Ronie, ani tym bardziej o Ginny. Dla czego? Odpowiedź była prosta. Potter miał złoto, a Weaysleyowie nie. *20*

21 - Dobrze, Ŝe tu jesteś, Harry! powiedziała słodkim głosem Hermiona. W pierwszym momencie Harry nie poznał jej, poniewaŝ miała na sobie tylko białe, skórzane kozaki na długich szpilkach, sięgające aŝ za kolana, nieprzyzwoicie krótkie i nieprzyzwoicie obcisłe białe szorty z lateksu, spod których nie prześwitywała Ŝadna bielizna, oraz króciutki biały top, takŝe tak obcisły, Ŝe wyraźnie widać jej było sutki. Na topie, a konkretnie na piersiach, miała napis Naughty, a na szortach, na jędrnym tyłeczku, ass. To wszystko mówiło samo za siebie. - MoŜe pójdziemy do kibla i pokaŝę ci, jak bardzo tęskniłam? mówiąc to, Hermiona połoŝyła mu wskazujący palec prawej ręki (na którym miała długiego, białego tipsa) na jego klacie i zaczęła nim powoli zjeŝdŝać w dół. - Nie, nie mogę. Ron poczułby się zazdrosny. Lepiej urządźmy jakąś imprę RDR! powiedział Harry, a wszyscy podchwycili jego pomysł. Nagle ktoś z tłumu zawołał: - Hej, za chwilę mamy pierwszą w tym roku obronę przed czarną magią! Nie moŝemy się późnić! i wszyscy, jak stali, pobiegli do wyjścia. Nawet Hermiona, która nie zdąŝyła się nawet przebrać. Gdy dobiegli do klasy i weszli do niej, było juŝ parę minut po dzwonku. Tyłem do nich, a przodem do tablicy, stał wysoki męŝczyzna. Harremu zdawało się, Ŝe juŝ gdzieś go widział Właściwe to zdziwił się, Ŝe nie zaczęła go piec blizna, jak to zwykle miała w zwyczaju w takich wypadkach. Gdy wszyscy usiedli, czarodziej obrócił się powoli i rzekł: - No, no, pierwsza lekcja w tym roku szkolnym, a wy juŝ spóźnieni! Gryffindor nieźle za to oberwie. Minus 3 punkty za kaŝdego spóźnionego po sali rozeszły się głuche jęki, gdyŝ w tym roku klasa siódma składała się aŝ z 60 uczniów (rocznik Harrego + rocznik Ginny), więc łatwo było policzyć, Ŝe Gryffindor na samym starcie straci 180 punktów. - A teraz przejdźmy do lekcji. Nazywam się Lucjusz Malfoy, i w tym roku będę was uczył obrony przed czarną magią. Pytania? nie było Ŝadnej odpowiedzi. Dobrze. Zacznijmy więc od zaklęcia rozpieprzającego. Czy ktoś wie, co to jest? spytał nauczyciel. Ręka Hermiony natychmiast poszybowała w górę. - Nie pytam dziewczyn, którym spod bluzki wystają sutki i które uŝywają na lekcji wibratora! rzekł pan Malfoy, a Hermiona powoli opuściła rękę Czy ktoś inny moŝe mi powiedzieć, co to jest to zaklęcie? - Ciekawe skąd on wiedział o tym wibratorze? spytała szeptem Hermiona, lecz pan Malfoy to usłyszał. - MoŜe dlatego, Ŝe nieustannie robi bzz? rzekł, a cała klasa buchnęła śmiechem. Hermiona spiekła raka i wybiegła z klasy, prawdopodobnie do kibla, Ŝeby wyłączyć ten cholerny wibrator. - Tak więc, jeśli nikt z was nie wie, jak działa to zaklęcie, będę musiał wam pomóc. OtóŜ jest ono bardzo niebezpieczne. Swoją nazwę zawdzięcza temu, iŝ zwyczajnie rozpieprza wszystko, w co trafi. Rzucający je czarodziej musi bardzo uwaŝać, bo jeśli przez przypadek trafi sam siebie, nie będzie co zbierać. A uczę go was, poniewaŝ, jak wiemy, atak jest najlepszą formą obrony. A teraz spójrzcie, jak działa. ustawił na podeście stos płyt, stanął obok, wycelował w niego róŝdŝką i rzekł - Anilingus! czarne, lecz lśniące światło wystrzeliło z róŝdŝki i trafiło w płyty. W Sali dał się słyszeć potęŝny huk i gęsty dym wzniósł się w powietrze. Gdy opadł, oczom uczniów ukazały się porozrzucane szczątki płyt. - Ciekawe, co było na tych płytach? spytał szeptem Ron Harrego Jeśli gry, to moŝna by było na nich nieźle zarobić, a jeśli pornosy, to, jak tylko się nauczę, rzucę to zaklęcie na niego samego. Następnie pan Malfoy wyjął z klatki i ustawił na podeście druzgotka jadowicie zielonego demona wodnego miaŝdŝącego swoje ofiary i, zanim ten zorientował się, o co chodzi, rzucił w niego zaklęcie. Po Sali przetoczył się głośny wrzask, a z druzgotka pozostał drobniutki gulaszyk. Następnie pan Malfoy rzekł: - Moim zdaniem, zaklęcie to jest mocniejsze, a co za tym idzie lepsze, od Avady Kedavry. JednakŜe jest rzadko uŝywane, gdyŝ jak mówiłem jest niezwykle niebezpieczne, nawet dla samego rzucającego. W końcu, jak juŝ wcześniej wspomniałem, rozpieprza wszystko, w co *21*

Przedstawienie. Kochany Tato, za tydzień Dzień Ojca. W szkole wystawiamy przedstawienie. Pani dała mi główną rolę. Będą występowa-

Przedstawienie. Kochany Tato, za tydzień Dzień Ojca. W szkole wystawiamy przedstawienie. Pani dała mi główną rolę. Będą występowa- Przedstawienie Agata od kilku dni była rozdrażniona. Nie mogła jeść ani spać, a na pytania mamy, co się stało, odpowiadała upartym milczeniem. Nie chcesz powiedzieć? mama spojrzała na nią z troską. Agata

Bardziej szczegółowo

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Polska Szkoła Sobotnia im. Jana Pawla II w Worcester Opracował: Maciej Liegmann 30/03hj8988765 03/03/2012r. Wspólna decyzja? Anglia i co dalej? Ja i Anglia. Wielka

Bardziej szczegółowo

Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH. Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady,

Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH. Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady, Laura Mastalerz, gr. IV Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady, w których mieszkały wraz ze swoimi rodzinami:

Bardziej szczegółowo

LP JA - autoprezentacja JA - autoidentyfikacja MY ONI 1. SZKOŁA: nie było jakiejś fajnej paczki, było ze Ŝeśmy się spotykali w bramie rano i palili

LP JA - autoprezentacja JA - autoidentyfikacja MY ONI 1. SZKOŁA: nie było jakiejś fajnej paczki, było ze Ŝeśmy się spotykali w bramie rano i palili LP JA - autoprezentacja JA - autoidentyfikacja MY ONI 1. SZKOŁA: nie było jakiejś fajnej paczki, było ze Ŝeśmy się spotykali w bramie rano i palili papierosy a później wieczorem po szkole tez Ŝeśmy się

Bardziej szczegółowo

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca.

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca. Sposób na wszystkie kłopoty Marcin wracał ze szkoły w bardzo złym humorze. Wprawdzie wyjątkowo skończył dziś lekcje trochę wcześniej niż zwykle, ale klasówka z matematyki nie poszła mu najlepiej, a rano

Bardziej szczegółowo

Rozdział 1. Pierwszy dzień w czwartej klasie.

Rozdział 1. Pierwszy dzień w czwartej klasie. ,,W czwartej klasie WSTĘP W tej książce największą bohaterką jest Karolina. Karolina ma 10 lat. Ma ciemne czarne włosy. Niebieskie oczy, krzywe zęby. Bardzo lubi się ubierać w trampki, bluzy, dresy czyli

Bardziej szczegółowo

KATARZYNA POPICIU WYDAWNICTWO WAM

KATARZYNA POPICIU WYDAWNICTWO WAM KATARZYNA ŻYCIEBOSOWSKA POPICIU WYDAWNICTWO WAM Zamiast wstępu Za każdym razem, kiedy zaczynasz pić, czuję się oszukana i porzucona. Na początku Twoich ciągów alkoholowych jestem na Ciebie wściekła o to,

Bardziej szczegółowo

TEST SPRAWDZAJĄCY UMIEJĘTNOŚĆ CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM DLA KLASY IV NA PODSTAWIE TEKSTU PT. DZIEŃ DZIECKA

TEST SPRAWDZAJĄCY UMIEJĘTNOŚĆ CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM DLA KLASY IV NA PODSTAWIE TEKSTU PT. DZIEŃ DZIECKA TEST SPRAWDZAJĄCY UMIEJĘTNOŚĆ CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM DLA KLASY IV NA PODSTAWIE TEKSTU PT. DZIEŃ DZIECKA Drogi uczniu! Instrukcja dla użytkownika testu Najpierw przeczytaj uważnie tekst. Następnie rozwiązuj

Bardziej szczegółowo

Hektor i tajemnice zycia

Hektor i tajemnice zycia François Lelord Hektor i tajemnice zycia Przelozyla Agnieszka Trabka WYDAWNICTWO WAM Był sobie kiedyś chłopiec o imieniu Hektor. Hektor miał tatę, także Hektora, więc dla odróżnienia rodzina często nazywała

Bardziej szczegółowo

"PRZYGODA Z POTĘGĄ KOSMICZNA POTĘGA"

PRZYGODA Z POTĘGĄ KOSMICZNA POTĘGA "PRZYGODA Z POTĘGĄ KOSMICZNA POTĘGA" Maciej Rak kl.4a 1 PEWNEGO DNIA W SZKOLE NA LEKCJI MATEMATYKI: PANI: Dzieci, proszę o ciszę!!! STAŚ: Słuchajcie pani, bo jak nie, to zgłoszę wychowawczyni żeby wpisała

Bardziej szczegółowo

Psychologia gracza giełdowego

Psychologia gracza giełdowego Psychologia gracza giełdowego Grzegorz Zalewski DM BOŚ S.A. Hipoteza rynku efektywnego 2 Ceny papierów wartościowych w pełni odzwierciedlają wszystkie dostępne informacje. Hipoteza rynku efektywnego (2)

Bardziej szczegółowo

INSCENIZACJA OPARTA NA PODSTAWIE BAJKI CZERWONY KAPTUREK

INSCENIZACJA OPARTA NA PODSTAWIE BAJKI CZERWONY KAPTUREK Pobrano ze strony http://www.przedszkole15.com.pl/ INSCENIZACJA OPARTA NA PODSTAWIE BAJKI CZERWONY KAPTUREK Jest to bajka, która pomoże dzieciom zrozumieć, jak należy dbać o przyrodę i zachować się w lesie.

Bardziej szczegółowo

ŻYCIE BEZ PASJI JEST NIEWYBACZALNE

ŻYCIE BEZ PASJI JEST NIEWYBACZALNE 1 ŻYCIE BEZ PASJI JEST NIEWYBACZALNE 2 Padał deszcz. Mówią, że podczas deszczu dzieci się nudzą. Nie oni. Ukradkiem wzięli rowery i postanowili pojechać przed siebie: -myślisz, że babcia nas widziała?

Bardziej szczegółowo

Harry Potter i Kamień Filozoficzny

Harry Potter i Kamień Filozoficzny Harry Potter i Kamień Filozoficzny Harry Potter i kamień filozoficzny jest pierwszą częścią sześciotomowego cyklu opowiadającego o przygodach młodego czarodzieja Harry ego Pottera. Autorką powieści jest

Bardziej szczegółowo

BEZPIECZNY MALUCH NA DRODZE Grażyna Małkowska

BEZPIECZNY MALUCH NA DRODZE Grażyna Małkowska BEZPIECZNY MALUCH NA DRODZE Grażyna Małkowska spektakl edukacyjno-profilaktyczny dla najmłodszych. (Scenografia i liczba aktorów - zależne od wyobraźni i możliwości technicznych reżysera.) Uczeń A - Popatrz

Bardziej szczegółowo

Spacer? uśmiechnął się zając. Mógłbyś używać nóg do bardziej pożytecznych rzeczy.

Spacer? uśmiechnął się zając. Mógłbyś używać nóg do bardziej pożytecznych rzeczy. Zając wychodził z siebie ze złości i krzyczał: Biegniemy jeszcze raz, jeszcze raz wkoło! Nie ma sprawy, odparł jeż, Ile razy masz ochotę. Biegał więc zając siedemdziesiąt trzy razy, a jeż ciągle dotrzymywał

Bardziej szczegółowo

Bangsi mieszkał na Grenlandii. Ogromnej, lodowatej

Bangsi mieszkał na Grenlandii. Ogromnej, lodowatej Bangsi mieszkał na Grenlandii. Ogromnej, lodowatej wyspie, białej jak jego futerko. Pewnego wieczoru miś usiadł na górce i patrzył przed siebie. To, co podziwiał, było niebieskie i pełne gwiazd. Miś nie

Bardziej szczegółowo

Raport o kursie. Strona 0. www.oczyszczanieumyslu.pl www.czystyumysl.com

Raport o kursie. Strona 0. www.oczyszczanieumyslu.pl www.czystyumysl.com Raport o kursie Strona 0 Raport o kursie Marcin Tereszkiewicz Raport o kursie Strona 1 Oczyszczanie Umysłu Oczyść swój umysł aby myśleć pozytywnie i przyciągać to czego chcesz Raport o kursie Strona 2

Bardziej szczegółowo

Copyright 2015 Monika Górska

Copyright 2015 Monika Górska 1 Wiesz jaka jest różnica między produktem a marką? Produkt się kupuje a w markę się wierzy. Kiedy używasz opowieści, budujesz Twoją markę. A kiedy kupujesz cos markowego, nie zastanawiasz się specjalnie

Bardziej szczegółowo

FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1)

FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1) FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1) Turysta: Dzień dobry! Kobieta: Dzień dobry panu. Słucham? Turysta: Jestem pierwszy raz w Krakowie i nie mam noclegu. Czy mogłaby mi Pani polecić jakiś hotel?

Bardziej szczegółowo

Wolontariat. Igor Jaszczuk kl. IV

Wolontariat. Igor Jaszczuk kl. IV Wolontariat Wolontariat ważna sprawa, nawet super to zabawa. Nabierz w koszyk groszy parę, będziesz miał ich całą chmarę. Z serca swego daj znienacka, będzie wnet Szlachetna Paczka. Komuś w trudzie dopomoże,

Bardziej szczegółowo

SP Klasa V, Temat 17

SP Klasa V, Temat 17 Narrator: Po wielu latach od czasu sprzedania Józefa do Egiptu, w kraju Kanaan zapanował wielki głód. Ojciec Józefa Jakub wysłał do Egiptu swoich synów, by zakupili zboże. Tylko najmłodszy Beniamin pozostał

Bardziej szczegółowo

JAK ROZMAWIAĆ Z BOGIEM?

JAK ROZMAWIAĆ Z BOGIEM? JAK ROZMAWIAĆ Z BOGIEM? wg Lucy Rooney, Robert Faricy SJ MODLITWA NA TYDZIEŃ DRUGI Skrucha i przyjęcie przebaczenia Pana Jezusa Dzień pierwszy Przeczytaj ze zrozumieniem fragment Pisma Świętego: Łk 18,

Bardziej szczegółowo

WYBÓR SIEDMIU DIAKONÓW

WYBÓR SIEDMIU DIAKONÓW WYBÓR SIEDMIU DIAKONÓW Teksty biblijne: Dz. Ap. 6, 1 7 Tekst pamięciowy: Gal. 6, 10 ( ) dobrze czyńmy wszystkim ( ) Nikt nie jest za mały, aby pomagać innym! Zastosowanie: * Pan Bóg pragnie, abyśmy otoczyli

Bardziej szczegółowo

Filip idzie do dentysty. 1 Proszę aapisać pytania do tekstu Samir jest przeziębiony.

Filip idzie do dentysty. 1 Proszę aapisać pytania do tekstu Samir jest przeziębiony. 114 Lekcja 12 Tak ubrany wychodzi na ulicę. Rezultat jest taki, że Samir jest przeziębiony. Ma katar, kaszel i temperaturę. Musi teraz szybko iść do lekarza. Lekarz bada Samira, daje receptę i to, co Samir

Bardziej szczegółowo

Liczą się proste rozwiązania wizyta w warsztacie

Liczą się proste rozwiązania wizyta w warsztacie Liczą się proste rozwiązania wizyta w warsztacie Szybciej poznaję ceny. To wszystko upraszcza. Mistrz konstrukcji metalowych, Martin Elsässer, w rozmowie o czasie. Liczą się proste rozwiązania wizyta w

Bardziej szczegółowo

Scenariusz ślubowania klas pierwszych połączony z obchodami Dnia Komisji Edukacji Narodowej. Wstęp

Scenariusz ślubowania klas pierwszych połączony z obchodami Dnia Komisji Edukacji Narodowej. Wstęp Scenariusz ślubowania klas pierwszych połączony z obchodami Dnia Komisji Edukacji Narodowej Wstęp Uroczystości zostały przygotowane przez uczniów klas drugich pod kierunkiem ich wychowawców. Osobą prowadzącą

Bardziej szczegółowo

Poszukiwanie skarbu. Liczba osób: 1 + 1. Opis

Poszukiwanie skarbu. Liczba osób: 1 + 1. Opis Poszukiwanie skarbu Liczba osób: 1 + 1. Opis Na dworze, w różnych miejscach (drzewa, krzaki, kamienie, kępki trawy), chowamy jakiś przedmiot. Zależnie od naszych intencji może to być rzecz znana dziecku,

Bardziej szczegółowo

Uwaga, niebezpieczeństwo w sieci!

Uwaga, niebezpieczeństwo w sieci! W samo południe 14 Uwaga, niebezpieczeństwo w sieci! przed czytaniem 1. W internecie można znaleźć wiele rzeczy. W internecie, czyli właściwie gdzie? Opracujcie hasło INTERNET na podstawie własnych skojarzeń

Bardziej szczegółowo

HISTORIA WIĘZIENNEGO STRAŻNIKA

HISTORIA WIĘZIENNEGO STRAŻNIKA HISTORIA WIĘZIENNEGO STRAŻNIKA Tekst biblijny: Dz. Ap. 16,19 36 Tekst pamięciowy: Dz. Ap. 16,31 ( ) Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony, ty i twój dom. Bóg chce, abyś uwierzył w Jego Syna, Jezusa

Bardziej szczegółowo

Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować. (1 J 4,11) Droga Uczennico! Drogi Uczniu!

Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować. (1 J 4,11) Droga Uczennico! Drogi Uczniu! Droga Uczennico! Drogi Uczniu! Jesteś już uczniem i właśnie rozpoczynasz swoją przygodę ze szkołą. Poznajesz nowe koleżanki i nowych kolegów. Tworzysz razem z nimi grupę klasową i katechetyczną. Podczas

Bardziej szczegółowo

I Komunia Święta. Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku

I Komunia Święta. Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku I Komunia Święta Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku Ktoś cię dzisiaj woła, Ktoś cię dzisiaj szuka, Ktoś wyciąga dzisiaj swoją dłoń. Wyjdź Mu na spotkanie Z miłym powitaniem, Nie lekceważ znajomości

Bardziej szczegółowo

Pewien człowiek miał siedmiu synów, lecz ciągle nie miał córeczki, choć

Pewien człowiek miał siedmiu synów, lecz ciągle nie miał córeczki, choć troszeczkę, z każdego kubeczka wypiła łyczek, do ostatniego kubeczka rzuciła zaś obrączkę, którą zabrała ze sobą. Nagle usłyszała trzepot piór i poczuła podmuch powietrza. Karzełek powiedział: Panowie

Bardziej szczegółowo

Biblia dla Dzieci. przedstawia. Kobieta Przy Studni

Biblia dla Dzieci. przedstawia. Kobieta Przy Studni Biblia dla Dzieci przedstawia Kobieta Przy Studni Autor: Edward Hughes Ilustracje: Lazarus Redakcja: Ruth Klassen Tłumaczenie: Joanna Kowalska Druk i oprawa: Bible for Children www.m1914.org 2014 Bible

Bardziej szczegółowo

REKLAMA. TRYB ROZKAZUJĄCY AUDIO A2 / B1. (wersja dla studentów)

REKLAMA. TRYB ROZKAZUJĄCY AUDIO A2 / B1. (wersja dla studentów) REKLAMA. TRYB ROZKAZUJĄCY AUDIO A2 / B1 (wersja dla studentów) Reklama jest obecna wszędzie w mediach, na ulicy, w miejscach, w których uczymy się, pracujemy i odpoczywamy. Czasem pomaga nam w codziennych

Bardziej szczegółowo

Kurs online JAK ZOSTAĆ MAMĄ MOCY

Kurs online JAK ZOSTAĆ MAMĄ MOCY Często będę Ci mówić, że to ważna lekcja, ale ta jest naprawdę ważna! Bez niej i kolejnych trzech, czyli całego pierwszego tygodnia nie dasz rady zacząć drugiego. Jeżeli czytałaś wczorajszą lekcję o 4

Bardziej szczegółowo

TYTUŁ Legenda Ile Babia Góra ma wierzchołków?.

TYTUŁ Legenda Ile Babia Góra ma wierzchołków?. Scenariusz opracowany w ramach projektu Opowieści, legendy, podania TYTUŁ Legenda Ile Babia Góra ma. Cykl zajęć: Opowieści, legendy, podania. Cele: ustalenie kolejności zdarzeń w legendzie, ustalenie głównych

Bardziej szczegółowo

Gra planszowa dla 2 5 graczy w wieku powyżej 4 lat

Gra planszowa dla 2 5 graczy w wieku powyżej 4 lat ZAWARTOŚĆ PUDEŁKA: 1 plansza 1 dwunastościenna kostka 36 kartoników ze zdjęciami potwora Nessie 1 woreczek 12 figurek fotografów (3 żółte, 3 czerwone, 2 niebieskie, 2 czarne i 2 zielone) 1 figurka potwora

Bardziej szczegółowo

Proszę bardzo! ...książka z przesłaniem!

Proszę bardzo! ...książka z przesłaniem! Proszę bardzo!...książka z przesłaniem! Przesłanie, które daje odpowiedź na pytanie co ja tu właściwie robię? Przesłanie, które odpowie na wszystkie twoje pytania i wątpliwości. Z tej książki dowiesz się,

Bardziej szczegółowo

Dzień dobry panie Adamie, proszę usiąść. No, to proszę dać mi ten wynik.

Dzień dobry panie Adamie, proszę usiąść. No, to proszę dać mi ten wynik. Dzień dobry panie Adamie, proszę usiąść. No, to proszę dać mi ten wynik. Panie Adamie, test przesiewowy i test potwierdzenia wykazały, że jest pan zakażony wirusem HIV. MAM AIDS??! Wiemy teraz, że jest

Bardziej szczegółowo

Geneza. Plan wydarzeń

Geneza. Plan wydarzeń Geneza Geneza Pomysł napisania opowiadania o Lampo powstał, kiedy Roman Pisarski poznał historię psa, która została opisana we włoskiej gazecie. Plan wydarzeń 1. Pies przyjeżdża do Marittimy. 2. Zawiadowca

Bardziej szczegółowo

Dzień dobry, chciałbym zrobić test na HIV. Dzień dobry... Proszę usiąść...

Dzień dobry, chciałbym zrobić test na HIV. Dzień dobry... Proszę usiąść... Dzień dobry, chciałbym zrobić test na HIV Dzień dobry... Proszę usiąść... Dlaczego chce się pan przebadać? Dziewczyna mi kazała. To co, mogę dostać skierowanie? Mamy taką zasadę, że przed badaniem przeprowadzamy

Bardziej szczegółowo

MAŁY PABLO I DWIE ŚWINKI

MAŁY PABLO I DWIE ŚWINKI ROBERT MAICHER MAŁY PABLO I DWIE ŚWINKI Poleca: SuperKid.pl Zapewnij dzieciom dobry start! Copyright by Robert Maicher Data: 03.02.2008 Tytuł: Mały Pablo i dwie świnki Autor: Robert Maicher Wydanie I Seria:

Bardziej szczegółowo

Bajkę zilustrowały dzieci z Przedszkola Samorządowego POD DĘBEM w Karolewie. z grupy Leśne Ludki. wychowawca: mgr Katarzyna Leopold

Bajkę zilustrowały dzieci z Przedszkola Samorządowego POD DĘBEM w Karolewie. z grupy Leśne Ludki. wychowawca: mgr Katarzyna Leopold KOSMITA W PRZEDSZKOLU B.B Jadach Bajkę zilustrowały dzieci z Przedszkola Samorządowego POD DĘBEM w Karolewie z grupy Leśne Ludki wychowawca: mgr Katarzyna Leopold Pawełek wpadł zdyszany do sali prosto

Bardziej szczegółowo

Scenariusz ślubowania uczniów klasy pierwszej

Scenariusz ślubowania uczniów klasy pierwszej Scenariusz ślubowania uczniów klasy pierwszej Obsada: - prowadząca - Wielki Magik - pomocnicy magika (2 3 osoby) Pomoce: - 2-3 miotły - 2-3 zraszacze - 2-3 kredy - ołówek z biało-czerwoną kokardą - dyplomy

Bardziej szczegółowo

SCENARIUSZ PRZEDSTAWIENIA

SCENARIUSZ PRZEDSTAWIENIA SCENARIUSZ PRZEDSTAWIENIA na temat higieny i kultury korzystania z urządzeń sanitarnych pt. DUśA PRZERWA Autor tekstów i scenariusza: Krystyna Kwiatkowska SP-1 Czarnków ( scenografia przedstawia szkolny

Bardziej szczegółowo

Ziemia. Modlitwa Żeglarza

Ziemia. Modlitwa Żeglarza Ziemia Ziemia, którą mi dajesz, nie jest fikcją ani bajką, Wolność którą mam w Sobie Jest Prawdziwa. Wszystkie góry na drodze muszą, muszą ustąpić, Bo wiara góry przenosi, a ja wierzę Tobie. Ref: Będę

Bardziej szczegółowo

Dorota Sosulska pedagog szkolny

Dorota Sosulska pedagog szkolny Czasem zapominamy o prostych potrzebach, które dzieci komunikują nam na co dzień. Zapraszam więc wszystkich dorosłych do zatrzymania się w biegu, pochylenia się nad swoimi pociechami i usłyszenia, co mają

Bardziej szczegółowo

Scenariusz widowiska scenicznego Zdrowo żyj Dzieci 5 6 letnie

Scenariusz widowiska scenicznego Zdrowo żyj Dzieci 5 6 letnie Scenariusz widowiska scenicznego Zdrowo żyj Dzieci 5 6 letnie Teksty narratora i słowa piosenek Ewy Knap Choreografia Małgorzata Piotrowicz W widowisku wykorzystano muzykę zespołu ABBA Samorządowe Przedszkole

Bardziej szczegółowo

Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą

Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą Jako mała dziewczynka miałam wiele marzeń. Chciałam pomagać innym ludziom. Szczególnie starzy, samotni

Bardziej szczegółowo

Pan Bóg poprzez niemoc i słabość osób niepełnosprawnych jakby paradoksalnie sprawia, Ŝe mają one ogromną moc przemieniania ludzkich serc.

Pan Bóg poprzez niemoc i słabość osób niepełnosprawnych jakby paradoksalnie sprawia, Ŝe mają one ogromną moc przemieniania ludzkich serc. Pan Bóg poprzez niemoc i słabość osób niepełnosprawnych jakby paradoksalnie sprawia, Ŝe mają one ogromną moc przemieniania ludzkich serc. Dnia 16.12.10 odbyła się wycieczka do Domu Opieki Społecznej w

Bardziej szczegółowo

Kto chce niech wierzy

Kto chce niech wierzy Kto chce niech wierzy W pewnym miejscu, gdzie mieszka Bóg pojawił się mały wędrowiec. Przysiadł na skale i zapytał: Zechcesz Panie ze mną porozmawiać? Bóg popatrzył i tak odpowiedział: mam wiele czasu,

Bardziej szczegółowo

J. J. : Spotykam rodziców czternasto- i siedemnastolatków,

J. J. : Spotykam rodziców czternasto- i siedemnastolatków, J. J. : Spotykam rodziców czternasto- i siedemnastolatków, którzy twierdzą, że właściwie w ogóle nie rozmawiają ze swoimi dziećmi, odkąd skończyły osiem czy dziewięć lat. To może wyjaśniać, dlaczego przesiadują

Bardziej szczegółowo

NIE BLEDNIJ, KORALICZKU!

NIE BLEDNIJ, KORALICZKU! NIE BLEDNIJ, KORALICZKU! W ogrodzie pojawiła się mamusia Piotra i zabrała syna do domu. Chłopak szepnął Karolci, by nikomu nie mówiła o ich przygodzie. Dziewczynka też wracała do domu. Spotkała tatusia,

Bardziej szczegółowo

Konspekt lekcji matematyki kl. II.

Konspekt lekcji matematyki kl. II. Konspekt lekcji matematyki kl. II. Temat lekcji: Dodawanie i odejmowanie w zakresie 20 z przekroczeniem progu dziesiątkowego. Cele dydaktyczne: - doskonalenie umiejętności dodawania i odejmowania w zakresie

Bardziej szczegółowo

KONSPEKT ZAJĘĆ Z JĘZYKA POLSKIEGO ZŁOTA KACZKA

KONSPEKT ZAJĘĆ Z JĘZYKA POLSKIEGO ZŁOTA KACZKA GRUPA ŚREDNIA KONSPEKT ZAJĘĆ Z JĘZYKA POLSKIEGO ZŁOTA KACZKA Cel ogólny: tworzenie form 2 osoby l.poj. trybu rozkazującego. Cele operacyjne: uczeń będzie znał legendę o Złotej kaczce w wersji współczesnej,

Bardziej szczegółowo

WYNIKI ANKIETY EWALUACYJNEJ

WYNIKI ANKIETY EWALUACYJNEJ WYNIKI ANKIETY EWALUACYJNEJ W 2006 r. Fundacja Pomorski Dom Nadziei przeprowadziła cykl zajęć edukacyjnych Profilaktyka HIV/AIDS-młodzieŜ 2006 w Zespole Szkół Ogólnokształcących Nr 1 w Pruszczu Gdańskim

Bardziej szczegółowo

Ł AZIENKI K RÓLEWSKIE

Ł AZIENKI K RÓLEWSKIE Ł AZIENKI K RÓLEWSKIE Pałac na Wyspie Pałac Myślewicki Biały Domek Stara Pomarańczarnia Podchorążówka Stara Kordegarda Amfiteatr Stajnie i wozownie Wejścia do Łazienek Królewskich 2 3 O CO TU CHODZI? Kto

Bardziej szczegółowo

s. Adriana Miś CSS Mały Ogrodnik Opowiadania o owocach Ducha Świętego Wydawnictwo WAM

s. Adriana Miś CSS Mały Ogrodnik Opowiadania o owocach Ducha Świętego Wydawnictwo WAM s. Adriana Miś CSS Mały Ogrodnik Opowiadania o owocach Ducha Świętego Wydawnictwo WAM s. Adriana Miś CSS Mały Ogrodnik Opowiadania o owocach Ducha Świętego Wydawnictwo WAM Nierówna walka Tego dnia Ogrodnik

Bardziej szczegółowo

W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!!

W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!! W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!! W dniu 30-04-2010 roku przeprowadziłem wywiad z moim opą -tak nazywam swojego holenderskiego dziadka, na bardzo polski temat-solidarność. Ten dzień jest może najlepszy

Bardziej szczegółowo

Sprawdzian kompetencji trzecioklasisty 2014

Sprawdzian kompetencji trzecioklasisty 2014 Imię i nazwisko Klasa III Sprawdzian kompetencji trzecioklasisty 2014 Zestaw humanistyczny Kurs fotografii Instrukcja dla ucznia 1. Wpisz swoje imię i nazwisko oraz klasę. 2. Bardzo uważnie czytaj tekst

Bardziej szczegółowo

Transkrypcja wywiadu z: p. Przemysławem Namsołkiem

Transkrypcja wywiadu z: p. Przemysławem Namsołkiem Transkrypcja wywiadu z: p. Przemysławem Namsołkiem Wywiad przeprowadziły: Magdalena Weltz Grażyna Niemyjska Fotografia: Justyna Witalis Transkrypcja: Judyta Warzecha 1 -Niech Pan opowie o sobie. Skąd korzenie

Bardziej szczegółowo

FILM - SALON SPRZEDAŻY TELEFONÓW KOMÓRKOWYCH (A2 / B1 )

FILM - SALON SPRZEDAŻY TELEFONÓW KOMÓRKOWYCH (A2 / B1 ) FILM - SALON SPRZEDAŻY TELEFONÓW KOMÓRKOWYCH (A2 / B1 ) Klient: Dzień dobry panu! Pracownik: Dzień dobry! W czym mogę pomóc? Klient: Pierwsza sprawa: jestem Włochem i nie zawsze jestem pewny, czy wszystko

Bardziej szczegółowo

GAZETKA SZKOLNA SZKOŁY PODSTAWOWEJ NR 28 W DABROWIE GÓRNICZEJ SPECJALNE - JAK BEZPIECZNIE DOTRZEC DO SZKOŁY

GAZETKA SZKOLNA SZKOŁY PODSTAWOWEJ NR 28 W DABROWIE GÓRNICZEJ SPECJALNE - JAK BEZPIECZNIE DOTRZEC DO SZKOŁY GAZETKA SZKOLNA SZKOŁY PODSTAWOWEJ NR 28 W DABROWIE GÓRNICZEJ WYDANIE SPECJALNE - JAK BEZPIECZNIE DOTRZEC DO SZKOŁY W numerze: Zasady ruchu drogowego z Pinokiem Co każdy rowerzysta wiedzieć powinien Gdy

Bardziej szczegółowo

WIEŚCI SZKOLNE Z ŻYCIA SZKOŁY. Cyprian Kamil Norwid

WIEŚCI SZKOLNE Z ŻYCIA SZKOŁY. Cyprian Kamil Norwid MIESIĘCZNIK SZKOŁY PODSTAWOWEJ IM. C.K. NORWIDA W DĄBRÓWCE WIEŚCI Cyprian Kamil Norwid Cyprian Kamil Norwid N U M E R V I SZKOLNE M A R Z E C 2 0 1 4 Z ŻYCIA SZKOŁY W TYM NUMERZE: Z życia szkoły 1 Zuch

Bardziej szczegółowo

Codziennie jestem bezpieczny

Codziennie jestem bezpieczny Codziennie jestem bezpieczny Europejski numer alarmowy i zasady bezpieczeństwa dla dzieci Drodzy uczniowie, wiedza o tym, jak prawidłowo zachować się w drodze do szkoły, w szkole, na placu zabaw czy w

Bardziej szczegółowo

Zad. 1 Samochód przejechał drogę s = 15 km w czasie t = 10 min ze stałą prędkością. Z jaką prędkością v jechał samochód?

Zad. 1 Samochód przejechał drogę s = 15 km w czasie t = 10 min ze stałą prędkością. Z jaką prędkością v jechał samochód? Segment A.I Kinematyka I Przygotował: dr Łukasz Pepłowski. Zad. 1 Samochód przejechał drogę s = 15 km w czasie t = 10 min ze stałą prędkością. Z jaką prędkością v jechał samochód? v = s/t, 90 km/h. Zad.

Bardziej szczegółowo

Friedrichshafen 2014. Wjazd pełen miłych niespodzianek

Friedrichshafen 2014. Wjazd pełen miłych niespodzianek Friedrichshafen 2014 Wjazd pełen miłych niespodzianek Do piątku wieczora nie wiedziałem jeszcze czy pojadę, ale udało mi się wrócić na firmę, więc po powrocie do domu szybkie pakowanie i rano o 6.15 wyjazd.

Bardziej szczegółowo

Uratowanie Prosiaczka

Uratowanie Prosiaczka Streszczenie W czasie tego długotrwałego deszczu Krzyś siedział w domu i rozmyślał o różnych rzeczach. Każdego dnia rano wychodził z parasolem i wtykał patyczek w miejsce, do którego dochodziła woda. Któregoś

Bardziej szczegółowo

PONIEDZIAŁEK, 11 marca 2013

PONIEDZIAŁEK, 11 marca 2013 PONIEDZIAŁEK, 11 marca 2013 Poniedziałek był naszym pierwszym dniem w szkole partnerskiej (przylecieliśmy w niedzielę wieczorem). Uczniowie z pozostałych krajów jeszcze nie dojechali, więc był to bardzo

Bardziej szczegółowo

Nazwijmy go Siedem B (prezentujemy bowiem siedem punktów, jakim BYĆ ) :)

Nazwijmy go Siedem B (prezentujemy bowiem siedem punktów, jakim BYĆ ) :) Czy potrafimy rozmawiać z dziećmi o niepełnosprawności? Czy sprawia nam to trudność? Czujemy się zakłopotani tematem? Sami nie wiemy, jak go ugryźć? A może unikamy go całkiem, skoro nas bezpośrednio nie

Bardziej szczegółowo

Jak nauczyć szczeniaka załatwiania się na dworze?

Jak nauczyć szczeniaka załatwiania się na dworze? Jak nauczyć szczeniaka załatwiania się na dworze? Właśnie sprawiłeś sobie małego, prześlicznego szczeniaczka. Jakaż wielka jest twoja radość, bo to milutkie, puchate zwierzątko jest po prostu śliczne.

Bardziej szczegółowo

oryginalny tekst i zdjęcia www.fao.org/food/photo_report

oryginalny tekst i zdjęcia www.fao.org/food/photo_report CHŁOPIEC MIESZKAJĄCY NA WZGÓRZACH MADAGASKARU OPISUJE SWOJE CODZIENNE OBOWIĄZKI, TROSKI I MARZENIA, ORAZ JAK TO SIĘ STAŁO, śe SZKOLNY OGRÓDEK TeleFood SPRAWIŁ, śe DZIECI CZĘŚCIEJ CHODZĄ DO SZKOŁY, LEPIEJ

Bardziej szczegółowo

Przed podróŝą na Litwę

Przed podróŝą na Litwę Przed podróŝą na Litwę Źródło: http://www.hotels-europe.com/lithuania/images/lithuania-map-large.jpg BirŜai to niewielkie miasto litewskie wyznaczone jako miejsce kolejnego, juŝ piątego spotkania przedstawicieli

Bardziej szczegółowo

www.abcprzedszkola.pl

www.abcprzedszkola.pl 1 do artykułu z cyklu Bajkowe Abecadło autorstwa Chanthy E.C. zamieszczonego na www.abcprzedszkola.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Występują: Narrator (przedszkolanka lub rodzic) Brzydkie Kaczątko Mama

Bardziej szczegółowo

Łomżyńskie Centrum Rozwoju Edukacji Samorządowy Ośrodek Doradztwa Metodycznego i Doskonalenia Nauczycieli w Łomży

Łomżyńskie Centrum Rozwoju Edukacji Samorządowy Ośrodek Doradztwa Metodycznego i Doskonalenia Nauczycieli w Łomży SCENARIUSZ ZAJĘĆ DO PRZEDSZKOLA Z ADMINISTRACJĄ ZA PAN BRAT - - POZNAJEMY ZAWÓD PRACOWNIKA BIUROWEGO I PRACĘ URZĘDNIKA Cel: uświadomienie dzieciom, że z zawodami biurowymi można spotkać się niemalże na

Bardziej szczegółowo

Biblia dla Dzieci. przedstawia. Cuda Pana Jezusa

Biblia dla Dzieci. przedstawia. Cuda Pana Jezusa Biblia dla Dzieci przedstawia Cuda Pana Jezusa Autor: Edward Hughes Ilustracje: Byron Unger; Lazarus Redakcja: E. Frischbutter; Sarah S. Tłumaczenie: Katarzyna Gablewska Druk i oprawa: Bible for Children

Bardziej szczegółowo

Październik. TYDZIEŃ 3.: oto bardzo ważna sprawa strona lewa, strona prawa

Październik. TYDZIEŃ 3.: oto bardzo ważna sprawa strona lewa, strona prawa Październik TYDZIEŃ 3.: oto bardzo ważna sprawa strona lewa, strona prawa Projekt sytuacji edukacyjnych (oprac. mgr Sylwia Kustosz, Edukator Froebel.pl) Przebieg spotkania w Porannym kole: PONIEDZIAŁEK:

Bardziej szczegółowo

ZASADY BEZPIECZNEGO ZACHOWANIA DLA NAJMŁODSZYCH, cz. 2.

ZASADY BEZPIECZNEGO ZACHOWANIA DLA NAJMŁODSZYCH, cz. 2. ZASADY BEZPIECZNEGO ZACHOWANIA DLA NAJMŁODSZYCH, cz. 2. Dzieci z natury są spontaniczne i mało krytyczne. Trudno im również ocenić jak powinny zachować się w danej sytuacji, aby były bezpieczne. Nasze

Bardziej szczegółowo

0. Planowaliśmy wypad za miasto.. x..ale musieliśmy go przełożyć.

0. Planowaliśmy wypad za miasto.. x..ale musieliśmy go przełożyć. SPÓJNIKI B2 / C1 1. Proszę uzupełnić poniższy tekst odpowiednimi spójnikami: i ale a oraz lecz lub albo.., albo ani.., ani Maria bawiła się z dziećmi w pokoju, (1) Tomasz siedział w fotelu na tarasie (2).

Bardziej szczegółowo

Anna Malinowska Fotografowanie pozornego ruchu sfery niebieskiej

Anna Malinowska Fotografowanie pozornego ruchu sfery niebieskiej Anna Malinowska Fotografowanie pozornego ruchu sfery niebieskiej Konieczność zrobienia zdjęć bardzo mnie zdenerwowała (jak chyba zresztą wszystkich uczestników studiów podyplomowych Nauczyciel fizyki w

Bardziej szczegółowo

projekt biznesowy Mini-podręcznik z ćwiczeniami

projekt biznesowy Mini-podręcznik z ćwiczeniami DARMOWY FRAGMENT projekt biznesowy Mini-podręcznik z ćwiczeniami Od Autorki Cześć drogi Czytelniku! Witaj w darmowym fragmencie podręcznika Jak zacząć projekt biznesowy?! Jego pełna wersja, zbiera w jednym

Bardziej szczegółowo

STARY TESTAMENT. NOE BUDUJE ARKĘ, POTOP 4. NOE BUDUJE ARKĘ

STARY TESTAMENT. NOE BUDUJE ARKĘ, POTOP 4. NOE BUDUJE ARKĘ NOE BUDUJE ARKĘ 16 Nastały czasy, kiedy aniołowie schodzili na ziemię i brali sobie za żony piękne dziewczyny. W wyniku tego na świecie rodzili się olbrzymi i mocarze. Nie podobało się to Panu Bogu. Widział,

Bardziej szczegółowo

Rzepka strona o naszych kolanach http://www.kolana.hg.pl/

Rzepka strona o naszych kolanach http://www.kolana.hg.pl/ Sześciotygodniowy program ćwiczeń dla osób cierpiących na zespół bólowy przedniego przedziału kolana Opracowano na podstawie: Boling, MC, Bolgla, LA, Mattacola, CG. Uhl, TL, Hosey, RG. Outcomes of weight-bearing

Bardziej szczegółowo

Taniec pogrzebowy. Autor: Mariusz Palarczyk. Cmentarz. Nadjeżdża karawan. Wysiadają 2 osoby: WOJTEK(19 lat) i ANDRZEJ,(55 lat) który pali papierosa

Taniec pogrzebowy. Autor: Mariusz Palarczyk. Cmentarz. Nadjeżdża karawan. Wysiadają 2 osoby: WOJTEK(19 lat) i ANDRZEJ,(55 lat) który pali papierosa Taniec pogrzebowy Autor: Mariusz Palarczyk Cmentarz. Nadjeżdża karawan. Wysiadają 2 osoby: (19 lat) i,(55 lat) który pali papierosa Spogląda na puste miejsce na trumnę Szefie, tutaj? Ta, tutaj. Rzuca papierosa

Bardziej szczegółowo

Rodzinki. Prawda: Noe wprowadził do arki po parze zwierząt, aby po wyjściu z niej zapełniły ziemię.

Rodzinki. Prawda: Noe wprowadził do arki po parze zwierząt, aby po wyjściu z niej zapełniły ziemię. Rodzinki Prawda: Bóg umieścił dzieci w rodzinie, aby rodzice troszczyli się o nie. Materiały: kolorowe rozcięte i naklejone na grubszy kartonik rodzinki zwierząt. Zwierzątka te można wykorzystać do wielu

Bardziej szczegółowo

Laura pokiwała głową. Od kilku tygodni codziennie mierzyli Belli temperaturę, bo ich weterynarz, Marek, powiedział, że tak najlepiej sprawdzić, czy

Laura pokiwała głową. Od kilku tygodni codziennie mierzyli Belli temperaturę, bo ich weterynarz, Marek, powiedział, że tak najlepiej sprawdzić, czy Rozdział pierwszy Bella wydaje się taka gruba! Laura popatrzyła pod stołem na Bellę, sukę rasy beagle, która siedziała pomiędzy nogami zebranych. Dyszała i nie wyglądała na zbyt zadowoloną. Brzuszek miała

Bardziej szczegółowo

Tak wygląda biuro Oriflame Polska od środka

Tak wygląda biuro Oriflame Polska od środka Tak wygląda biuro Oriflame Polska od środka Gdyby, to była mafia już bym nie żyła... Oto jak z koleżankami otrzymujemy kosmetyki, bawimy się wyśmienicie i jeszcze przy tym zarabiamy (oraz jak możesz do

Bardziej szczegółowo

Najlepsza Pozycja Seksualna. oswieconykochanek.pl pozycjeseksualne.pl autor: Brunet

Najlepsza Pozycja Seksualna. oswieconykochanek.pl pozycjeseksualne.pl autor: Brunet Najlepsza Pozycja Seksualna oswieconykochanek.pl pozycjeseksualne.pl autor: Brunet Najlepsza pozycja seksualna. Daje zarówno tobie jak i partnerce maksymalne przeżycia. - do stosowania jeśli chcesz mieć

Bardziej szczegółowo

4. po Wielkanocy CANTATE

4. po Wielkanocy CANTATE Centrum Misji i Ewangelizacji / www.cme.org.pl 4. po Wielkanocy CANTATE Główna myśl: Wysławiaj Boga! Wiersz przewodni: Wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi. Mt 11,25a Fragment biblijny: Jezus wysławia

Bardziej szczegółowo

Geneza. Plan wydarzeń

Geneza. Plan wydarzeń Geneza Geneza Pomysł napisania opowiadania o Lampo powstał, kiedy Roman Pisarski poznał historię psa, która została opisana we włoskiej gazecie. Plan wydarzeń 1. Pies przyjeżdża do Marittimy. 2. Zawiadowca

Bardziej szczegółowo

Praca z rodzicami dziecka i nastolatka z ADHD

Praca z rodzicami dziecka i nastolatka z ADHD Praca z rodzicami dziecka i nastolatka z ADHD K A T A R Z Y N A O R K I S Z S T O W A R Z Y S Z E N I E N A R Z E C Z D Z I E C I Z N A D P O B U D L I W O Ś C I Ą P S Y C H O R U C H O W Ą Moment narodzenia

Bardziej szczegółowo

Kampania Piłeś? Nie jedź! 2009 Wyniki badania ewaluacyjnego

Kampania Piłeś? Nie jedź! 2009 Wyniki badania ewaluacyjnego Kampania Piłeś? Nie jedź! 2009 Wyniki badania ewaluacyjnego Warszawa, 26 1 luty stycznia 2010r. 2009 r. Metodologia badania Metodologia PAPI - Paper and Pencil Interview Badanie zostało przeprowadzone

Bardziej szczegółowo

AKADEMIA PIŁKARSKA WISŁA KRAKÓW ROCZNIK 2002

AKADEMIA PIŁKARSKA WISŁA KRAKÓW ROCZNIK 2002 AKADEMIA PIŁKARSKA WISŁA KRAKÓW ROCZNIK 2002 Okres przejściowy podzielony na 2 fazy: 18.12-28.12 Odpoczynek 29.12.14-6.01.15 Trening do indywidualnego wykonania zgodny z planem podanym poniżej (możliwe

Bardziej szczegółowo

KULTURALNY UCZEŃ GATUNEK ZAGROŻONY WYGINIĘCIEM???

KULTURALNY UCZEŃ GATUNEK ZAGROŻONY WYGINIĘCIEM??? KULTURALNY UCZEŃ GATUNEK ZAGROŻONY WYGINIĘCIEM??? A MOŻE JUŻ WYGINIĘTY??? Gdzie ci... dżentelmeni??? Prawdziwi tacy? Orły, sokoły, herosy! Gdzie ci... dżentelmeni??? Gdzie oni są??? Gdzie oni są??? Dżentelmen

Bardziej szczegółowo

Pokochaj i przytul dziecko z ADHD. ADHD to zespół zaburzeń polegający na występowaniu wzmożonej pobudliwości i problemów z koncentracją uwagi.

Pokochaj i przytul dziecko z ADHD. ADHD to zespół zaburzeń polegający na występowaniu wzmożonej pobudliwości i problemów z koncentracją uwagi. Pokochaj i przytul dziecko z ADHD ADHD to zespół zaburzeń polegający na występowaniu wzmożonej pobudliwości i problemów z koncentracją uwagi. TYPOWE ZACHOWANIA DZIECI Z ADHD: stale wierci się na krześle,

Bardziej szczegółowo

Część I Konwersacja Przeprowadź z egzaminatorem trzy rozmowy na zaproponowane przez niego tematy.

Część I Konwersacja Przeprowadź z egzaminatorem trzy rozmowy na zaproponowane przez niego tematy. 1. tétel 1/1. oldal Zestaw abiturienta ZESTAW 1 Za chwilę przystąpisz do egzaminu ustnego. Zestaw pytań składa się z trzech części (zadań). W części II i III masz 30 sekund na zastanowienie się i przygotowanie

Bardziej szczegółowo

STARY TESTAMENT. JÓZEF I JEGO BRACIA 11. JÓZEF I JEGO BRACIA

STARY TESTAMENT. JÓZEF I JEGO BRACIA 11. JÓZEF I JEGO BRACIA JÓZEF I JEGO BRACIA 53 Jakub miał wielu synów. Było ich dwunastu. Jakub kochał wszystkich, ale najbardziej kochał Józefa. Może to dlatego, że Józef urodził się, kiedy Jakub był już stary. Józef był mądrym

Bardziej szczegółowo

Dzieci 6-letnie. Stwarzanie sytuacji edukacyjnych do poznawania przez dzieci swoich praw

Dzieci 6-letnie. Stwarzanie sytuacji edukacyjnych do poznawania przez dzieci swoich praw Dzieci 6-letnie Temat: RADOŚĆ I SMUTEK PRAWEM DZIECKA Cele ogólne: Stwarzanie sytuacji edukacyjnych do poznawania przez dzieci swoich praw Cele szczegółowe: DZIECKO: poznaje prawo do radości i smutku potrafi

Bardziej szczegółowo