Rozdział 10. Zły los.

Wielkość: px
Rozpocząć pokaz od strony:

Download "Rozdział 10. Zły los."

Transkrypt

1 Wtedy w zwątpienia strasznej rozterce, Nim naszą wiarę obudzim znów Bluźnią Ci usta, choć płacze serce, Sądź nas po sercu, nie według słów Rozdział 10. Zły los. Tragedie w Ostrowcu i Michniowie - czy można przynieść nieszczęście, ściągać za sobą śmierć głupi przesąd, lecz załamanie i depresja wykluczają logiczne myślenie powrót z bardzo daleka do życia uciekinier z "Warthegau" i sprawa lotników angielskich nowy kolega i wkrótce przyjaciel powstaje Związek Słowian Zachodnich. W czasie, gdy rozgrywały się te wypadki, Michniowa już nie było. Pięć dni po tym, gdy Angus przywieziony został do domu, dwa dni po jedynym w dziejach oddziału Ponurego, uroczystym apelu, połączonym ze składaniem przysięgi oraz przyjęciem nowych ochotników (czego Angus nie doczekał), na wieś spadła ekspedycja karna. Niemcy nadjechali niespodziewanie i błyskawicznie rozpoczęli podpalanie domów i wszelkich budynków oraz zabijanie mieszkańców bez różnicy płci, także i dzieci. Ale wtedy spalili tylko centrum wsi i szybko odjechali, zanim zaalarmowany oddział Ponurego zdążył nadbiec z pomocą z pobliskiego obozu w lesie. Ponieważ nie udało się zapobiec tej tragedii, Ponury zdecydował się na przeprowadzenie akcji odwetowej, polegającej na wykolejeniu i ostrzelaniu transportu frontowego z żołnierzami niemieckimi. W dniu 15 lipca, dziwnym przypadkiem zginęła bardzo podobna ilość żołnierzy niemieckich, co przedtem mieszkańców Michniowa, około 250 osób. Akcja ta była całkowitym zaskoczeniem i spowodowała tylko niewielkie straty własne. Ale jednocześnie, nowa ekspedycja karna otoczyła Michniów, to znaczy pozostałą jeszcze resztę z położonymi dalej domami, i systematycznie wymordowała resztę mieszkańców, którzy ocaleli za pierwszym razem, w tym również i gospodarzy, u których mieszkał Angus (sklep, leżący w centrum wsi, został spalony za pierwszym razem, wraz ze wszystkimi którzy się w nim znajdowali). Ponury ponownie odpowiedział uderzeniem na transport frontowy. 646

2 Prawdopodobnie w tym czasie Polacy w ogóle, pierwszy Ponury, znaleźli jedyną skuteczną odpowiedź na niemieckie akcje terrorystyczne, prowadząc uderzenia odwetowe na czułe punkty niemieckie, kolej. Kiedyś, jak w wypadku wzmiankowanego oddziału Hubala w 1940 r. palenie całych wsi wraz z zabijaniem wszystkiego co żywe, zastępowało poszukiwanie i zniszczenie przeciwnika, który w otwartej walce okazał się lepszy i nie dał się pobić, a bił sam. Dopiero palenie wsi zaciążyło nad duchem oddziału i również dowódcy, ponieważ to oni czuli się odpowiedzialni za wywołanie tych tragedii, a nie potrafili zapewnić obrony ludności cywilnej, na którą spadł terror. Teraz, po spalenia Michniowa, Niemcy już nie próbowali więcej takich metod, w każdym razie nie w pobliżu Ponurego. Natomiast niezwłocznie rozpoczęli obławę na partyzantów, gdy ta się nie udała, drugą i następne, wkładając w to maksimum starań i wysiłku oraz angażując wszelkie dostępne środki. Okres obław trwał prawie bez przerwy dwa i pół miesiąca i angażował stosunkowo duże siły, od czterech do sześciu tysięcy żołnierzy. Potem ze względu na pogorszenie sytuacji frontowej dalsze angażowanie takich sił przestało być możliwe. Jedynym efektem były bardzo duże straty Niemców, znacznie wyższe od całkowitej liczebności oddziału Ponurego (zmienna, maksymalnie do czterystu ludzi). To w tym okresie powstała legenda o Ponurym jako o dowódcy nie do pokonania, pół-człowieku a pół-bogu. Ponieważ są to wiadomości z drugiej ręki, nie na miejscu byłoby tutaj ich powtarzanie. Natomiast właśnie w tym czasie, kiedy Angus jeszcze znajdował się w Michniowie, oczekując na decyzję o swoim ewentualnym przyjęciu do oddziału, w Ostrowcu doszło do innej tragedii, w akcji na Fabrykę Słodyczy Amor. Tą właśnie, w której przygotowaniu nieświadomie uczestniczył Angus, towarzysząc Strachowi Konarowi podczas ostatniego rozpoznania. Jak zwykle w takich wypadkach, już po tym zdarzeniu wysunięto różne zarzuty i krytykę sposobu przeprowadzenia akcji, zdaniem autora niesłusznie. Bez względu na najstaranniejsze przygotowania, w każdej akcji zbrojnej istnieje element nieprzewidywalnego ryzyka. Czasem zdarza się szczęśliwy, a czasem wyjątkowo fatalny zbieg wydarzeń. W tym wypadku, przygotowania były staranne, a zadanie dobrze wybrane i precyzyjnie określone, wydawało się proste i łatwe. Również i sam Oddział Dywersyjny, stanowił w tym czasie dobrze zgraną i już doświadczoną jednostkę. Wykonywał już kilka podobnych akcji, a także znacznie trudniejsze zadania, jak na przykład rozbrajanie całych grup Niemców i to w pobliżu kwater innych oddziałów niemieckich. Dowódca oddziału miał pełne zaufanie swoich żołnierzy i bez wątpienia zasługiwał 647

3 na nie, to zgodna opinia, również i po jego śmierci. Wykazał się dotąd zarówno osobistą odwagą, jak rozsądkiem i zimną krwią, obok szybkiej decyzji. Można powiedzieć, ideał według polskiego regulaminu piechoty, sam też osobiście na czele, prowadził swoich ludzi, tak jak było to zalecane w wypadku małych grup. Wprawdzie akcja planowana była na wcześniejszy dzień, ale z nieistotnych powodów została następnie przełożona na 6 lipca. Niestety, tym razem wyznaczony dowódca grupy nie zdołał dotrzeć na czas i w ostatniej chwili zastąpił go sam dowódca Oddziału Dywersyjnego. Nie znał osobiście tego terenu, ale przecież towarzyszył mu syn właścicielki fabryki, Stach Konar. Akcja zaczęła się zgodnie z planem, zaszedł tylko jeden nieprzewidziany wypadek, mianowicie jeden z pracowników, widocznie niezbyt inteligentny, nie zorientował się w sytuacji i uciekł przed grupą uzbrojonych, nieznanych ludzi na teren sąsiedniej posesji, gdzie przebywało dwóch żandarmów niemieckich. To jednak nie miało większych konsekwencji, bo ci żandarmi śmiertelnie przerażeni zabarykadowali się w jakimś pomieszczeniu i siedzieli tam, jak myszy pod miotłą. * * * W tym właśnie czasie, po zakończeniu seansu filmowego w kinie, które przed wojną też stanowiło własność matki Stacha, wracała grupa młodych żołnierzy niemieckich, na przepustce z frontu wschodniego. Ściśle mówiąc, byli już po urlopie, ale mieli podzielić się jeszcze swoimi doświadczeniami z autorami broszurki instruktażowej o zwalczaniu przez piechotę czołgów nieprzyjacielskich. To "arcydzieło" Pt. "Der Panzercknacker", ukazało się dopiero w roku 1944, a zalecało żołnierzom takie akcje, jak np. ręczne przyczepianie ładunków wybuchowych przy tzw. szyi czołgu, między wieżą i pudłem i następnie padnięcie tuż przy kadłubie, co miało rzekomo osłonić od wybuchu. Krótko mówiąc, pewne samobójstwo, szkoda nawet wysilać się z tym padaniem. Trochę ponad rok później, Angus miał okazję zobaczyć zupełnie nieuszkodzone zwłoki człowieka, który zginął za osłoną, gdy po drugiej stronie tej osłony, wybuchł ładunek 400 g trotylu. Po prostu jedna żółta kostka, w której zamiast spłonki umieszczało się zapalnik granatu. "Mund auf, Ohren zu-", tak "Der Panzerknacker" instruował biednych głupców, którzy mu uwierzą, ażeby sądzili, że mogą wyjść z takiej akcji żywi. Kompletne łajdactwo. Zalecano ładunek 3-7 kg mat wybuchowych (a więc 648

4 zwiększony w stosunku do tzw. zunifikowanego, składającego się dotąd z granatu trzonkowego i 6 przymocowanych drutem kostek trotylu. Tym niemniej, były tam też informacje prawdziwe, pochodzące od żołnierzy, którzy mieli osobiste doświadczenia w zwalczaniu czołgów i właśnie w nagrodę otrzymali krótkie urlopy. Na przykład, prawdą jest, że w tych czasach widoczność z czołgu była fatalna, zwłaszcza w czasie walki albo pokonywania przeszkód naturalnych. Prawdopodobieństwo dostrzeżenia nieruchomego celu znikome, w większości ofiarami padli dopiero żołnierze uciekający przed czołgiem, ogarnięci paniką. Werner Handtke, właśnie wracał z 6 innymi kolegami z kina. W 1939 miał rozpocząć studia na Politechnice w Lipsku. ale po wybuchu wojny został zmobilizowany. Nie zdążył wziąć udziału w kampanii polskiej, ale uczestniczył już we francuskiej i od tej chwili nabrał pełnego zaufania do Fuehrer'a. Przedtem, nie był tak całkiem przekonany i powołanie do wojska traktował zupełnie bez entuzjazmu, jako przykrą konieczność, mimo, że przez ostatnie trzy lata należał do Hitlerjugend. Ale Francja zmieniła wszystko. Kiedy wczesną wiosną 1941 po raz pierwszy przejeżdżał przez Polskę, to jest ściślej przez podbity kraj, który poprzednio był Polską, on i inni żołnierze z jego kompanii żartowali sobie, że Hitler jest najlepszym przewodnikiem wycieczek po Europie. Dzięki niemu zwiedzili już Paryż, teraz jadą obejrzeć Ateny, nigdy w życiu młodzi ludzie nie mieliby tak wspaniałych okazji, gdyby nie trafił im się taki nadzwyczajny przewodnik (gra słów, Fuehrer znaczy zarówno wódz jak i przewodnik). Piechota zmotoryzowana, w której służył, jechała w ciężarówkach nakrytych plandekami, po 22 żołnierzy na drewnianych ławkach, oprócz oczywiście tych w kabinie. Może i nie zbyt wygodnie, ale jak na młodych i silnych chłopaków wystarczająco. Ciężarówki, oprócz bagaży, wypchane były w miarę możności dyskretnie rozmieszczonym łupem, w najróżniejszych zakamarkach mnóstwo kawy i herbaty, francuskich win i koniaków, papierosów i jedwabi. Mieli zamiar zostawić tą zdobycz w Niemczech, gdzie trudno było w czasie wojny o takie luksusy. Ale nie było czasu, rozbudowana sieć autostrad i dobrych dróg sprawiła, że przez Niemcy przejechali w błyskawicznym tempie. Utkwili dopiero w Polsce i właśnie wtedy Werner po raz pierwszy zatrzymał się na dwa dni w Ostrowcu, bo dalszy przejazd, w porównaniu do poprzedniego przez bezdroża - a i dalej nie lepiej, przez Słowację i Węgry do Bułgarii, trzeba było dopiero organizować, zrobiło się idiotyczne zatwardzenie. Jednak pogoda dopisywała, w końcu marca była ciepła i słoneczna, a wina francuskie też grzały, po trochu, nikt nie ryzykował mocniejszych trunków z możliwością upicia się. Skoro nie mogli zdobyczy podrzucić do 649

5 domu, teraz ją zaczęli sprzedawać. W zamian kupili zapasy jedzenia, takiego żarcia nie mieli jeszcze od początku wojny, ani też przed nią. Wprawdzie z relacji cen nie byli zadowoleni, uważali, że albo sprzedają zbyt tanio, albo też kupują za drogo, ale z drugiej strony, za to, co przywieźli z Francji, nie musieli przecież płacić. Nocowali wtedy przy szosie w lasku, na szczęście noce nie były mroźne, choć jeszcze chłodne. Właśnie wieczorem drugiego dnia, rozegrali parę setów siatkówki z miejscowymi chłopakami, o dziwo, pierwszą partię gładko przegrali, dopiero drugą, w której Werner już nie uczestniczył, bo poszli do samochodów po pomoc i ściągnęli najlepszych graczy z całego batalionu, wygrali po bardzo zawziętej walce. Ta partia była jeszcze długo dyskutowana wieczorem, nie spodziewali się tutaj takich graczy. Do rewanżu nie doszło, następnego dnia odjechali, zabierając obfite zapasy jedzenia na dalszą drogę. Starczyło jeszcze do Grecji, gdzie na ogół bywało głodno. W Grecji, właściwie tylko oddziały pancerne walczyły, dla nich to była kolejna atrakcja wycieczkowa. Tak się złożyło, że jeszcze raz przejeżdżali przez Ostrowiec, w czerwcu 1941, ale teraz wieźli tylko greckie papierosy i żółwie, na które nie wielu było amatorów. Spędzili tu jeden dzień, a warunki były mniej przyjemne: gorąco, kurz i straszny tłok, wszędzie masa ludzi i sprzętu, który w żaden sposób nie mógł się zmieścić na drogach, nawet chociaż były już rozbudowane, a tylko w niektórych miejscach całe kolumny robotników, z żółtymi opaskami na rękawach, z najwyższym wysiłkiem kończyły jeszcze pracę. Zbita masa pojazdów blokowała całą szerokość szosy, wciąż trzeba było się zatrzymywać i czekać na możliwość ponownego ruszenia. Mimo to, nastrój nie był zły, byli pewni, że jadą już po raz ostatni, wypełnić swoje dziejowe przeznaczenie. Obiecano im, że teraz zajmą ogromne, puste ziemie i każdy z nich będzie mógł objąć w posiadanie tyle, ile tylko zdoła użytkować, każdy zostanie "Gutsbesitzer" - szlachtą ziemską i dostanie kilku albo i kilkunastu rosyjskich niewolników do pracy, to już zależy od osobistej dzielności, więcej dla lepszych. Kampania rosyjska z początku przebiegała podobnie jak inne, po prostu błyskawicznie. W psychice ludzkiej zadziwiające jest, jak długi odstęp czasu potrzebny do dedukcji praktycznych wniosków z doświadczenia. Na przykład, Polacy, najwcześniej dotknięci zostali masowymi mordami, jeszcze w 1939 r., zaraz po zakończeniu kampanii (w każdym razie na ziemiach zachodnich, bo masowy terror dotarł do centralnej Polski nieco później, na początku 1940 r.). Jednak potrzebowali dwóch latach do uświadomienia sobie, że dalsza walka nie jest romantycznym porywem 650

6 młodzieży, ani nieodpowiedzialnych szaleńców, jak niektórzy z początku twierdzili - ale jedyną szansą na przeżycie narodu. Natomiast Żydzi, którzy w pierwszym okresie byli oszczędzani przez Niemców, to znaczy nie było z początku masowej eksterminacji, choć od samego początku byli gnębieni, prześladowani i rabowani - to stanowiło przecież napęd hitleryzmu - nie zdążyli przestawić swego nastawienia duchowego i gdy doszło do najgorszego, całkowicie zginęli. Zwrot do walki w ostatniej chwili ma ogromne znaczenie moralne, wszyscy chylimy czoło, ale praktycznie nie mógł już wpłynąć na ich los, nastąpił zbyt późno. Rosjanie, którzy z początku dość łatwo poddawali się do niewoli (ze zrozumiałych powodów), stosunkowo najszybciej zrozumieli, że nie ma innej szansy, niż walka do końca. Ale też poziom, słowo okrucieństwa to za mało, makabrycznego szaleństwa, jakiemu zostali poddani przekraczał wszystko, co dotąd zdarzyło się na ziemi od chwili powstania gatunku ludzkiego. Także świadomość żołnierzy niemieckich ulegała ewolucji. Najpierw wepchnięci, przyjęli wojnę niechętnie i bez przekonania. Potem, prowadzeni od zwycięstwa do zwycięstwa, nabrali entuzjazmu. Teraz, mimo pierwszej tragicznej zimy na froncie wschodnim i nawet po katastrofie stalingradzkiej i fatalnym zakończeniu wielkiej przygody afrykańskiej, wciąż jeszcze zachowali kredyt zaufania dla Hitlera. Można powiedzieć, że dopiero bitwa kurska zmieniła ich nastawienie. Bitwa ta rozpoczęła się poprzedniego dnia, ale na razie nie było jeszcze wiadomości, a przez następne dni gazety były pełne triumfalnych zapowiedzi nowych, wielkich zwycięstwach niemieckich. Dopiero po tygodniu, już po spalenia i wymordowania Michniowa, zaczął wyłaniać się obraz wielkiej klęski. Hitler sam wybrał najsilniejsze zgrupowanie Armii Czerwonej i postanowił zakończyć całą kampanię decydującą bitwą właśnie tam. Idiotyczny pomysł, przypominający osobistą inicjatywę "Kaisera" we Francji, w bitwie pod Verdun. Dziwne, biorąc pod uwagę, że Hitler, pełen kiedyś uwielbienia do Kaisera, rozczarował się następnie do niego i wyrażał z pogardą. Hitler od początku tęsknił do gigantycznego zwycięstwa, bitwy, uświetnianej milionami trupów z obu stron, coś naprawdę widowiskowego, pamiętnego przez całe wieki. Wspaniały los przyszłej tysiącletniej Rzeszy powinien być wykuty właśnie w taki sposób i oczywiście pod jego dowództwem. Trwale zapisze to historia, zapamiętają pokolenia. To też nie był wcale zadowolony z pierwszych sukcesów, które przyszły zbyt łatwo i zbyt tanio. To było dobre na początek, żeby zapewnić sobie uznanie i lojalność armii,. Żołnierze niemieccy i w ogóle całe Niemcy nie mieli pojęcia, że tak naprawdę, 651

7 znajdują się w rękach szaleńca, który dla nasycenia własnej pychy planuje miliony poprowadzić na śmierć. Podobnie w przyszłości, gdy zwycięstwo nie tylko w tej bitwie, ale i całej wojnie okaże się niemożliwe, zachce, aby wszyscy zginęli razem z nim, w jednej imponującej tragedii. Bitwa pod Kurskiem przygotowywana była długo i starannie, właściwie wszystkie inne operacje wstrzymano i parokrotnie odkładano termin. W takich warunkach nie ma mowy, żeby utrzymać planowaną operację w tajemnicy. Nie tylko tracono szanse na zaskoczenie, ale Rosjanie mieli tak dokładne informacje, że to oni pierwsi zaskoczyli Niemców, ich artyleria obłożyła ogniem wojska zmasowane na pozycjach wyjściowych bezpośrednio przed wyznaczonym atakiem. Już w tym momencie bitwa była przegrana, prawdziwie wybitny dowódca wycofałby wojska na pozycje obronne. Ale nawet wtedy, zrozumieli to tylko wyżsi dowódcy wojskowi, żołnierze Niemieccy (tylko bardziej inteligentni) zaczęli sobie uświadamiać to wszystko dopiero gdzieś w jesieni. Zaś młodzi ludzie, którzy we wrogich mundurach wyszli po zakończeniu seansu z kina i wracali teraz do "Deutsches Heim", mieszczącego się w budynku szkolnym naprzeciwko dawnego Gimnazjum, przy szosie starachowickiej, wesoło i w dobrym nastroju. Zadowoleni z życia i swego losu, na swój sposób pełni patriotyzmu i dumy narodowej, gotowi do poświęceń i ofiar, nadal pewni ostatecznego zwycięstwa, wciąż nie stracili zaufania do swego Fuehrer'a. Młode chłopaki, jeżeli nawet to nie byli ci sami, to dokładnie tacy sami, jak żołnierze, którzy rozegrali wspomnianą partię siatkówki. Gdy przechodzili koło Fabryki Amor, jeden z nich, Hans Voegelein, wesołek tego towarzystwa, przypomniał sobie, że kiedyś widział, jak tutaj przychodziło do pracy wiele dziewczyn. Czego jak czego, ale znajomości dziewczyn im brakowało. "Blitzmaedel" tutaj praktycznie nie sterczało nawet dla oficerów, miejscowych "Volksdojczek" też niewiele i nawet brzydkie już obstawione, a Polki unikały ich jak zarazy. Werner usiłował to wyperswadować, ale Hans koniecznie chciał tu spróbować szczęścia i namówił kolegów. Kilku chętnych podeszło do bramy, ale ta okazała się zamknięta. Właściwie chcieli już odejść, ale Hans zaproponował, żeby zajrzeć, dwóch kolegów do podniosło i wtedy dojrzał w głębi uzbrojonego człowieka w cywilnym ubraniu. Gestem przywołał innych, następny zajrzał Werner. Na podwórzu stały dwie ciężarówki i grupa ludzi ładowała je, niektórzy z nich mieli broń. Nie wiedzieli jak to s wyjaśnić, ale sytuacja wydawała się bardzo podejrzana. Po krótkiej naradzie, paru z nich pobiegło do Deutsches Heim po kolegów i długą broń, a kilku pozostało w pobliżu, obserwując budynek. W trakcie tego, 652

8 na zapleczu sąsiedniej posesji znaleźli też ukrytych żandarmów, którzy omal ich nie postrzelili. Teraz już byli pewni, że przypadkiem trafili na napad bandycki. W kilkanaście minut później nadbiegli ich koledzy z karabinami, a także inni i otoczyli obiekt. To byli doświadczeni żołnierze frontowi i właściwie rozumieli się bez słowa, wystarczyło kilka gestów. Kiedy dowódca Oddziału Dywersyjnego, Wąsowski, usłyszał wezwanie do poddania się i zorientował się, że jego grupa została odkryta i otoczona, zdecydował się na natychmiastowe uderzenie. Założył, że Niemcy nie zdołali jeszcze zorientować się dobrze w sytuacji i tym bardziej trzeba reagować natychmiast, każda sekunda zwłoki może tylko pogorszyć położenie. Zapewne w zwykłych warunkach, zwłaszcza gdyby miał do czynienia z niemieckimi siłami policyjnymi, takie działanie mogłoby przynieść powodzenie. Ale tutaj trafił na doświadczonych żołnierzy frontowych, którzy zajęli pozycje strzeleckie i czekali z wymierzonymi karabinami. Wprawdzie Werner spóźnił się o sekundę, gdy w wybiegającym człowieku poznał niespodziewanie tego samego, którego widział pędzącego podobnie naprzeciwko do piłki przed dwoma laty, ale jeden z kolegów sprzątnął już ten cel. Inni też zareagowali automatycznie, w krótkim starciu zginęło sześciu żołnierzy Oddziału Dywersyjnego, a co gorsza czterech rannych dostało się do niewoli. Tylko dwóch Niemców było rannych, ten mecz wygrali wysoko. Jedynym, wprawdzie trudno mówić o szczęśliwym, ale mniej złym zbiegiem okoliczności, było to, że Gestapo zdecydowanie ucięło prowadzenie dalszego śledztwa. Powód prosty: prestiż, pozycja i opinie Gestapo w oczach zwierzchników były narażone na szwank. Jak to, kilku przypadkowo zebranych żołnierzy niemieckich rozbija i likwiduje groźną organizację zbrojną, która od lat działała o kilkaset metrów od siedziby Gestapo - a co robią w tym czasie gestapowcy? Gdyby ta sprawa stała się głośna, to nie tylko Peters, ale także inni członkowie kierownictwa Gestapo na pewno nie mogliby oczekiwać pochwał, ani nie pogładzono by ich po głowie. Lepiej ją wyciszyć. W rezultacie, zakwalifikowano tą akcję jako napad bandyckorabunkowy. To było przestępstwo, które przez cały czas okupacji Niemcy traktowali ulgowo, tolerowali, a nawet tworzyli specjalnie dogodne warunki do rozwoju bandytyzmu. To oddziały partyzanckie i podziemne władze konspiracyjne zwalczały bandytyzm, Niemcy nigdy. Prawdziwych bandytów można było często wykorzystać do współpracy, a jeżeli nawet trafili do obozu i tam wykorzystać ich jako pomocników (kapo). Takie cyniczne zasady stanowiły wzorzec praktycznego postępowania. W tym konkretnym wypadku czterech ujętych rannych, zamiast tortur i śmierci, czekał po prostu obóz koncentracyjny. Prawie to samo, 653

9 ale okazało się, że jednak nie, bo jednego nawet udało się po pewnym czasie rodzinie wykupić za grubą łapówkę, a drugi przeżył do końca wojny, pozostali niestety nie mieli aż tyle szczęścia. Ale na tym sprawa się jeszcze nie skończyła. Po śmierci dotychczasowego dowódcy, komenda okręgu AK nie wyznaczyła dla Oddziału Dywersyjnego oficera z zewnątrz, co może ze względów konspiracyjnych i organizacyjnych byłoby bardziej celowe, choć z drugiej strony zapewne po poniesionych stratach nie byłoby dobre pod względem psychologicznym. Dowódcą wyznaczony został Marcel Godniowski, właśnie ten, opisywany wcześniej wysoki, muskularny, najlepszy gracz siatkówki, z gęstą kędzierzawą burzą włosów na głowie. na którego na boisku wołano "Filip", przezwisko jeszcze ze szkoły, (wbrew zasadom, stało się ono jego pseudonimem). Najbardziej aktywny, można powiedzieć już dotąd dusza oddziału (nie umniejszając roli poległego Wąsowicza, który był więcej niż autorytetem, - ojcem, wychowawcą, alfą i omegą, słowem wszystkim), Filip, wkrótce przełamał kryzys psychologiczny i odrodził ducha oddziału. Niestety, jego bliskie związki z grupą, która uczestniczyła w tragicznie zakończonej akcji, były zbyt oczywiste i widoczne. Wkrótce potem został aresztowany, raczej rutynowo. Nie postawiono mu zarzutów uczestnictwa w nielegalnej organizacji, raczej było to typowe zgarnięcie osoby, którą szczególnie często widywano w niewłaściwym towarzystwie, zatrzymanie na wszelki wypadek. Jednak jego koledzy, a obecnie podkomendni, nie zdawali sobie z tego sprawy. Nie mogli znać subtelnych rozgrywek, wewnętrznych konfliktów interesu niemieckich służb bezpieczeństwa ze zwykłym Wehrmachtem i może dalszych w kierownictwie, bardziej skomplikowanych. Zaistniała więc podobna sytuacja, jak w znanej z podziemnego wydawnictwa książce, "Kamienie na szaniec". Członkowie Oddziału Dywersyjnego, związani byli wzajemnymi więzami silnej lojalności. Nie było mowy, żeby pozostawić nowego dowódcę swemu losowi, spisać go na straty. "Filip" był nie mniej ceniony i popularny, jak "Rudy". A już raz udało się uwolnić jednego z członków organizacji, wspominanego uprzednio młodego łącznika "Murzyna". Tylko, że "Murzyn" po przesłuchaniu trafił do szpitala, a "Filip" nie wychodził z piwnic gestapo. Te budynki były dobrze zabezpieczone, między innymi zewnętrznymi bunkrami z bronią maszynową. Żeby się tam dostać, trzeba by stoczyć większą bitwę, a o kilkaset m. znajdowały się niemieckie koszary i "Deutsches Heim". 654

10 Mimo wielu starań, nie udało się nawiązać łączności ze znajdującymi się tam więźniami, także z "Filipem". A więc nie wyjaśniono, że jego sytuacja nie wymaga tak desperackich działań. Powstał plan porwania niemieckiego komisarza miasta i wymienienia go następnie na "Filipa" i być może kilku innych więźniów. Wydawało się, że za tak cenny zakładnika, głowę administracji niemieckiej Gestapo zgodzi się oddać kilku więźniów, chcąc uniknąć nagłośnienia sprawy. Porwanie przeprowadzono sprawnie i z powodzeniem, jednak zakończyło się tragicznie. Ponownie nie miejscowe siły bezpieczeństwa, ale zadecydował ochotniczy udział w pościgu żołnierzy niemieckich. Nie wiadomo, czy tych samych co poprzednio, czy też innych, ale również z Deutsches Heim. Po dramatycznym pościgu, komisarz niemiecki został odbity, a porywacze zginęli w walce, albo z własnej ręki, zachowując dla siebie ostatnią kulę czy też ostatni granat. Były różne wersje, na przykład że Niemcy dysponowali świetnym kierowcą i to był decydujący czynnik, natomiast Polak miał pewne trudności z samochodem (to dość prawdopodobne, może tak jak Angus zdał egzamin teoretyczny, mimo braku doświadczenia). Ale to pogłoski, uczestnicy akcji zginęli. Nawet i potem, Gestapo wyciszyło sprawę, konsekwentnie przekładając własny interes nad "interes bezpieczeństwa Rzeszy". Ponieważ nie doszło jeszcze do postawienia warunków przez porywaczy, Peters stwierdził, że chodziło zapewne o porwanie dla okupu. Nie łączył tego z Marcelem Godniowskim, który trafił do obozu koncentracyjnego, a będąc wyjątkowo sprawny fizycznie, zdołał z niego zbiec i walczył w partyzantce. Na ten temat było dużo sensacyjnych wiadomości, ale nie z pierwszej ręki. O tych wydarzeniach Angus dowiedział się z opóźnieniem, gdyż rodzice w pierwszym okresie nie chcieli powtarzać mu złych wiadomości. Ponadto sami nie wiązali tych zdarzeń i miejsc, nazwa Michniów nic im nie mówiła, podobnie wiadomości o strzelaninie gdzieś na peryferiach miasta nie łączyli z Konarem ani żadnym innym znajomym. Także gdy Angus wracał do życia, jeszcze przez pewien czas zachowywano ścisłą kwarantannę. Żółtaczka jest chorobą zakaźną, nawet gdy ten okres minął, na wszelki wypadek zachowywano ostrożność. Krótko mówiąc Angus widywał tylko rodziców i nikogo więcej i wiedział tylko tyle, co usłyszał od nich. Przynajmniej nalegał, żeby kupowano dużo gazet, nie tylko polskie gadzinówki, ale także prasę niemiecką, nie poprzestając na "Krakauer Zeitung", również prasę centralną, głównie wydania berlińskie. Komunikaty wojenne i wiadomości 655

11 z frontu rozumiał już, inne fragmenty i komentarze czytał z pomocą matki. W ograniczonym zakresie, poduczył się trochę niemieckiego. * * * Kapsuła: Stalin zrywa stosunki z Polską i forsuje konfrontację, wybierając jako pozór zbrodnię katyńską. Alianci porzucają niepotrzebnego już sojusznika. Sikorski traci rację bytu i życie. Wiadomości z frontu, były zdecydowanie pomyślne, nie tylko Niemcy dostali w skórę, ale skończyła się też ofensywa Japończyków, przeszli oni do upartej obrony. Najgorsza wiadomość to śmierć gen. Sikorskiego. Prasa niemiecka rozpisywała się na ten temat wyjątkowo obszernie, poświęcając bez porównania więcej miejsca niż angielska lub amerykańska. Może za wyjątkiem polskich gadzinówek, żadna prasa na świecie nie poświęciła temu zdarzeniu tyle miejsca. To dla tego, że propaganda niemiecka starała się przedstawić ten wypadek jako morderstwo polityczne. Typowy przykład angielskiej perfidii, podstępny i haniebny. Jeżeli chodzi o część zaadresowaną do Polaków, ta kampania propagandowa nie zrobiła na nich żadnego wrażenia. Polska opinia publiczna była już tak silnie uprzedzona, że żadna propaganda niemiecka nie docierała, nawet w takich wypadkach, gdy fakty nie były przedstawione fałszywie. Zakładano z góry, że wszystko co podają Niemcy jest tak kłamliwe, że nawet nie zasługuje na krytykę, najwyżej politowanie. A przecież nie zawsze i nie w stu procentach wszystko było kłamstwem. Niemcy nie unikali prawdy, jeżeli ta prawda akurat im odpowiadała. Jednak ich tuba propagandowa do tego stopnia utraciła wiarygodność, że właściwie tracili pieniądze na darmo, bo każde słowo budziło od razu sprzeciw i niewiarę. W ten sposób, wśród bzdurnych fałszów, marnowały się także informacje z pierwszej ręki. Na przykład, gdy jeszcze działali w ścisłej współpracy i porozumieniu z ZSRR, wychwalali pod niebo swych sojuszników, pisali o nich same opinie pozytywne. Kiedy później, po podstępnej napaści na sprzymierzeńca, opisywali szczegółowo okropności totalitarnego systemu radzieckiego. to były przeważnie wiadomości kompetentne i można powiedzieć, fachowe. Po prostu dlatego, że sami tak robili, dobrze znali temat, mieli doświadczenie. Mimo różnych ideologii, różnego podejścia teoretycznego, praktyczny mechanizm działania był podobny. Ewolucja tych ustrojów przebiegała równolegle i miała zadziwiająco dużo cech wspólnych. Albo to nie była całkiem niezależna ewolucja, miała miejsce 656

12 wymiana genów. Trzeba by zastanowić się, która z podobnych cech i rozwiązań została przejęta albo zapożyczona od kogo. Wiele konkretnych informacji o okropnościach systemu radzieckiego Niemcy przedstawili tak trafnie dlatego, że sami mieli znakomitych fachowców od tych spraw. Nie musieli posługiwać się fantazją, jak wielu pisarzy z innych krajów, w tym z zachodniej Europy i USA, którzy często wprost ośmieszali się wymysłami absurdalnymi, o sprawach, o których nie mieli pojęcia. Na przykład, kiedy Niemcy przedstawiali okropności obozów i więzień radzieckich, a w tym także i sprawę Katynia, wiedzieli bardzo dobrze, jak się to robi, chociaż szczegóły rozwiązań technicznych mogły nieco się różnić. Także i w wypadku katastrof lotniczych, zaufanych i wielce zasłużonych osób mieli niezłe doświadczenie. Przecież jeszcze na początku 1942 r. w podobnej katastrofie zginął Fryderyk Todt. Zaraz potem, jak, można powiedzieć, cudem i za uszy wyciągnął armię niemiecką z beznadziejnego położenia w głęboko zamrożonym szambie, w jakim znalazła się ona w wyniku kompromitujących zaniedbań w zimie 1941/42 r. Czasem lepiej być dłużnikiem, niż wierzycielem. Człowieka, któremu zbyt dużo się zawdzięcza, często likwiduje się po cichu, aby nie stracić twarzy i oszczędzić sobie zaambarasowania. Przeciwnie, dłużnika, zwłaszcza dużego, lepiej podtrzymać we własnym interesie. Świat nie jest pięknym, ani sprawiedliwym miejscem. Trzeba na nim uważać, a nie kierować się dziecinnymi iluzjami. Wiadomo, że dyktator nie toleruje koło siebie nikogo, kto poprawił jego błędy, a tym bardziej, jeżeli tylko to uratowało go od zguby. Sprawa Katynia została nagłośniona przez niemiecką propagandę już prawie rok temu. W tym wypadku przedstawiono prawdziwe fakty, ale i tak nikt z Polaków im nie wierzył. Wystarczył sam fakt, że sprawa została odkryta przez Niemców, aby automatycznie oczyścić z podejrzeń ZSRR. Stopniowo jednak, obiektywna prawda zaczęła przebijać się przez uprzedzenia. Zbrodnia miała wyjątkowo obrzydliwy charakter: z wziętych do niewoli oficerów, wymordowano praktycznie wszystkich. Później okazało się, że nie przeżyło także prawie 90% zwykłych żołnierzy, chociaż to już stało się nie w Katyniu. Nawet Niemcy nie postępowali w ten sposób, aż do napaści na ZSRR. W końcu Polski Rząd Emigracyjny nie mógł już dłużej zachować milczenia, choćby dlatego, że coraz większa ilość Polaków zaczęła zachowywać się nieodpowiedzialnie, narażając w imię grobów zamordowanych (w tym czasie znaleziono ich dopiero tysiące, wyłącznie oficerów) następne setki tysięcy. Właściwie Sikorski zwrócił się do Stalina z bardzo ostrożną i wstrzemięźliwą propozycją przeprowadzenia 657

13 wspólnego dochodzenia, albo powierzenie takiego dochodzenia komitetowi ludzi neutralnych i niezależnych, o uznanym autorytecie i opinii. Bez żadnej wątpliwości, chodziło o stworzenie jakichkolwiek pozorów, które pozwoliłyby na dalsze ignorowanie kłopotliwych faktów. Sikorski zachowywał się dyplomatycznie, może nawet przesadnie ostrożnie i był gotów przyjąć za dobrą monetę jakiekolwiek wyjaśnienie, które Stalin zechciałby złożyć. Ale Stalin nie miał takiego zamiaru. Od chwili gdy sytuacja na frontach się poprawiła, zdecydowany był na zerwanie umów, które pod wpływem dyplomacji angielskiej zawarł z Polską w okresie, gdy sytuacja ZSRR była krytyczna. Nie odpowiadając merytorycznie, zamiast tego wsiadł na wysokiego konia i traktując notę jako wysoce obraźliwą, zerwał stosunki dyplomatyczne z Rządem Polskim. To mniej więcej tak, jakby zbrodniarz nie poprzestając na zamordowaniu ofiar, jeszcze oskarżył ich bliskich o oszczerstwo i zażądał odszkodowania, w tym wypadku całej Polski. Opinia wolnego świata zaaprobowała to równie łatwo, jak przedtem Holokaust. Oczywiście, gdyby nie sprawa Katynia, to Stalin znalazłby inny pozór, tak czy owak zdecydowany był zerwać umowy i zagarnąć Polskę. Miał wolną drogę, sojusznicy Polaków nie mieli zamiaru mu w tym przeszkadzać. Trzeba patrzeć na sprawy realistycznie. To nie jest tak, jak uważają niektórzy Polacy: że zostali wykorzystani, pchnięci do walki z Niemcami, żeby upuścić trochę krwi Wehrmachtowi, a zwłaszcza zyskać na czasie, inaczej to uderzenie spadłoby już w 1939 r. na Francję i Anglię. Polska była cennym sprzymierzeńcem, gdy zajęła Hitlerowi krytyczny rok 1939, potem liczyła się jeszcze jako jedyny konkretny sojusznik w roku 1940, gdy polscy lotnicy, tylko około 10% w stosunku do brytyjskich, w krytycznych dniach bitwy powietrznej zyskiwali do 20% zestrzeleń samolotów niemieckich, a polskie wojsko, choć nieliczne, przydało się, żeby zapełnić dziury w obronie wybrzeży u boku też nielicznych wojsk brytyjskich. Następnie jednak, chociaż przez cały czas wojny kilkaset tysięcy Polaków biło się, i to dobrze, wszędzie tam, gdzie walczyli sojusznicy brytyjscy, proporcja Polaków w stosunku do zaangażowanych sił stawała się coraz mniejsza. Polska miała coraz mniej do zaofiarowania, zeszła do roli kłopotliwego wierzyciela, który włożył wszystko co miał we wspólne przedsięwzięcie, a którego korzystniej teraz nie spłacać. Więc po wygranej wojnie, rzucono go wilkom. Jednak Polacy upraszczają sprawę mówiąc, że najpierw zapłacili nieprawdopodobną ilością ofiar za wygranie wojny, a potem po raz drugi za pokój. To prawda, ale nie cała, a tylko jej część. 658

14 W rzeczywistości, Wielka Brytania nie była w stanie dotrzymać swoich zobowiązań. Trzeba uwzględnić fakt, że w drugiej wojnie światowej, ustroje totalitarne, łącznie, miały przewagę militarną nad demokracjami. W wypadku trwałego współdziałania Niemiec i ZSRR, nie mówiąc już o Japonii, cała reszta wolnego świata nie byłaby w stanie pokonać takiego bloku. Przecież w roku rząd USA liczył się poważnie z zajęciem Anglii i chciał przejąć flotę brytyjską, aby zorganizować obronę samego kontynentu amerykańskiego. Wielka Brytania, a w następnie i USA były jeszcze długo w krytycznej sytuacji. Jak wiadomo, w 1941 i jeszcze w 1942 r. Stalin gotów był do zawarcia pokoju na warunkach, zapewniających hegemonię Niemiec, byle zachować chociaż część ZSRR pod swoją władzą. Ribbentrop był przez cały czas zwolennikiem takiego pokoju, a po 1942r w ogóle jakiegokolwiek pokoju. Oceniając politykę ZSRR jako czysto (czy raczej brudno) utylitarną, zapewniał słusznie, że Stalin nie będzie miał absolutnie żadnych skrupułów. Na szczęście, taką koncepcję przekreślił Hitler. Dlatego dla Wielkiej Brytanii i USA najważniejszym celem było trwałe wyeliminowanie przynajmniej jednej z tych przeważających sił, która stwarzała największe bezpośrednie zagrożenie. Zakładały, że potem zdołają obronić się przed drugą. A więc zachowanie sojuszu z ZSRR było życiową koniecznością, wszystko inne, w tym również Polska, miało drugorzędne znaczenie. Wielka Brytania i USA po prostu walczyły o życie i miały szansę tylko dzięki temu szczęśliwemu zbiegowi okoliczności, że agresorzy pobili się między sobą. Lecz nawet teraz, ewentualna zmiana sojuszy mogłaby okazać się zgubna. Natomiast Polska, od razu na samym początku włożyła do wspólnej kasy wszystko co miała, za cenę niewyobrażalnie wielkich strat, około 20% ludności (największych ze wszystkich uczestników wojny) kupiła dla aliantów cały rok 1939 i teraz jej udział się zmniejszał. Pozostało tylko te kilkaset tysięcy walczących wciąż ludzi, coraz mniejszy ułamek w porównaniu do zaangażowanych sił. Winston S. Churchill był na pewno głównym architektem zwycięstwa i człowiekiem wielkiego formatu, a na dodatek, cokolwiek się mówi, dość przyzwoity, jak na polityka. Jeżeli zdradził sojusznika polskiego, postąpił nieuczciwie, to tylko dlatego, że działał w stanie wyższej konieczności. Na pierwszym miejscu postawił interes swego kraju i już to samo jest mocnym argumentem, a nie można zapominać, że dziwnym przypadkiem ten interes był wtedy zgodny z interesem ludzkości. Zdawał sobie sprawę zarówno z głębokiej niemoralności koniecznych rozwiązań praktycznych, jak i z tego, że na razie nie ma 659

15 wyboru. W Brytania musiała podlizywać się ZSRR i to coraz bardziej, gdyż znaczenie tego potwora stale rosło. Także w przyszłości, Churchill nie zdołał przeforsować swego zdania - chociaż trzeba przyznać, że przynajmniej usiłował. Lecz Franklin D. Roosevelt miał inną koncepcję pokoju i w ogóle polityki. To też wielki człowiek, ale bez wątpienia, gdyby urodził się w innym środowisku i wybrał inny zawód, mógłby z powodzeniem zostać doskonałym "capo di tutti capi", albo wybitnym szefem potężnego gangu. Nie dotyczy to poziomu moralnego, być może bez zarzutu, a tylko potencjału mózgowego. W konkretnym wypadku, Roosevelt starał się skumplować ze Stalinem, wystawiając Churchilla na frajera. Trzymanie sztamy z tym pierwszym przeciw drugiemu, to była celowa rozgrywka na pokaz. Churchill może był o tym uprzedzony. jeżeli nie, to musiał się z tym pogodzić. Nie wiadomo, jak się z tym czuł, zapewne fatalnie, nawet, jeżeli to było z góry ukartowane. We wszystkich sprawach, które uważał za najważniejsze, Roosevelt przeprowadził swoje plany, poklepując Stalina po ramieniu, a podśmiewając się z Churchilla, wprost robiąc z niego durnia. To była przemyślana taktyka, która miała podbudować psychologicznie zbliżenie. Ale Stalin zyskał nadspodziewanie dużo, więcej, niż pierwotnie uważał za możliwe. Zapewne w przyszłości Roosevelt zdołałby Stalina wykołować, gdyby dożył. Często jednak tymczasowe rozwiązania stają się trwałe, a świetne plany pozostają niezrealizowane. Odnośnie Polski, Churchill po prostu nie mógł nic więcej zrobić, chociaż próbował, trzeba przyznać, że starał się na miarę swoich sił. Ale nawet gdy odwołał się do honoru Anglii, Roosevelt i Stalin w pełnej komitywie radzili mu, żeby nie uciekał się do takich niepoważnych argumentów w poważnej rozmowie. Roosevelt negocjował ze Stalinem, wzorując się ściśle na metodach szefów najpotężniejszych gangów, a z Churchilla robił balona, demonstracyjnie pomniejszał go i nawet trochę ośmieszał. W sprawie Polski, Roosevelt nie miał żadnych zobowiązań, a USA jak dotąd spory kredyt na plus. Istotną częścią długodystansowego planu Roosevelta było podłożenie Stalinowi miny polskiej. Rosjanie już uprzednio połykali Polskę, ale nigdy nie mogli jej strawić, mieli z tego same kłopoty. Roosevelt zakładał, że Stalinowi trochę niestrawności dobrze zrobi, zajęty swoją działką, będzie miał mniej czasu i możliwości do dalszej ekspansji. Fakt, że choć nie za Stalina, po długim odstępie czasu te przewidywania okazały się zadziwiająco trafne, polskie drożdże miały udział w fermentacji i rozpadzie ZSRR. Wracając do śmierci Sikorskiego, ta sprawa nie została wyjaśniona do dziś. Wielu poważnych historyków, w tym również niemieckich, ale 660

16 nie hitlerowskich (bez uprzedzeń, mowa o zupełnie innych ludziach i na wybitnym poziomie) zdecydowanie twierdzi, że katastrofa ta została zorganizowana przez tajne służby brytyjskie. Wiadomo też, że tak samo sądził De Gaulle, który za nic nie chciał skorzystać z angielskiego samolotu i do Francji wrócił wtłoczony do francuskiego myśliwca, jednoosobowego i ciasnego, w pełnej tajemnicy. Nie pozwolił uprzedzić nawet angielskiej obrony przeciwlotniczej ani kontroli powietrznej, ryzykując zestrzelenie niezidentyfikowanego obiektu (podobno z komentarzem, że gdyby on i samolot został zidentyfikowany, ryzyko by się zwiększyło). Trudno obecnie roztrząsać tą sprawę, gdyż nadal brak informacji, ale z drugiej strony właśnie ukrywanie wszelkich danych z rutynowego śledztwa i dalsza odmowa udostępnienia archiwów nawet dla ludzi nauki stwarza niezdrową atmosferę, mnoży podejrzenia i musi nasuwać różne skojarzenia. Konkretnie, że podobnie jak w sprawie Katynia, niemiecka propaganda czasem jednak posługiwała się także i prawdą. Generał Władysław Sikorski był wybitnym przywódcą antyfaszystowskim, znanym na całym świecie, jego imię stało się popularne. Po kapitulacji Francji, to on osobiście zawarł porozumienie z Churchillem, obaj mówili nawet o osobistej przyjaźni, choć trudno interpretować, czy i jakie znaczenie ma przyjaźń dla polityka. Żaden inny członek Polskiego Rządu Emigracyjnego nie miał nawet w przybliżeniu podobnego autorytetu, ani znaczenia w światowej opinii publicznej. Poza tym, tylko Sikorski mógł ze skutkiem osobiście bronić porozumienia, kiedy zostało złamane. Jedno jest pewne, gdyby żył Sikorski, nie dałoby się tak potraktować Polski, pociągnęłoby to za sobą zbyt poważne konsekwencje w opinii publicznej, mogłoby dojść do skandalu. Inni Polacy, w większości ludzie nowi albo z tzw. drugiego garnituru nie mieli takiego znaczenia, ich głos nie miał tyle wagi. Może więc, wyeliminowanie Sikorskiego z punktu widzenia brytyjskiej racji stanu stało się smutną koniecznością. Nie można wysuwać żadnych ostatecznych twierdzeń, ale jeżeli tak właśnie się stało, to zapewne Churchill musiałby zadecydować o tym osobiście i to bez wątpienia niechętnie i z oporami. Mąż stanu musi czasem podjąć trudną decyzję, nawet poświęcić człowieka lub ludzi których osobiście ceni, dla dobra kraju. Autor ma nadzieję, że te wątpliwości wyjaśnią się kiedyś w inny sposób. Ale nawet jeżeli tak się nie stanie, nie zmieni to jego stosunku do Churchilla. Podobnie jak wszyscy, którzy przeżyli drugą wojnę światową, będzie nadal podziwiał i cenił Churchilla, nawet jeżeli musiał on podjąć tak tragiczną decyzję, w swoim pojęciu dla dobra swego kraju. 661

17 * * * Nikt z Polaków nie wyobrażał sobie wtedy takiego biegu wydarzeń, nie żywił obaw. Wprawdzie śmierć Sikorskiego odczuwano boleśnie, ale przecież była wojna, ludzie giną. Co do Katynia, to przeważała opinie, że raczej zrobili to Niemcy, jedna ze specjalnych Einsatzgruppen SS, które pracowały wtedy w pocie czoła, mordując ludzi "metodą radziecką", ręcznie (przemysłowych metod przerobu, przy użyciu cyklonu jeszcze nie wprowadzono). Po prostu, w ramach obowiązków pełnionych na zapleczu frontu, zajęli się też polskimi jeńcami, pozostawionymi przez uciekającą Armię Czerwoną. Tylko ojciec Angusa, który miał okazję poznać warunki w ZSRR, wyrażał przypuszczenie, że zapewne NKWD rozpoczęło mordowanie, a Niemcy dokończyli, teraz zaś zwalają jedni na drugich. Reakcja Stalina była niepojęta, ale nie budziła trwogi. Przecież Polska była, można powiedzieć, członkiem-założycielem koalicji antyhitlerowskiej. Pierwsza walczyła z Niemcami. Nie do pomyślenia wydawało się, żeby po zwycięstwie, które było coraz bliżej, miał spotkać ją tragiczny los. Polacy łudzili się, że kraj ma ugruntowaną pozycję. O wiele bardziej Angus, jego rodzice i otoczenie, interesowali się sytuacją we Włoszech. Po zajęciu Sycylii, wytworzyła się tam dziwna i ciekawa sytuacja, coś ważnego się szykowało. Mussolini został odsunięty od władzy, ale również Wielka Rada Faszystowska, która go obaliła, nie utrzymała się przy niej. Władzę przejął król, aresztował Mussoliniego i mianował nowy rząd. Nie wiedziano wprawdzie, że to pierwszy Ciano zorientował się, że nie ma szans na wygranie tej wojny i w końcu 1942 r. rozpoczął ostrożne kroki, żeby wyprowadzić Włochy z osi, kapitulować albo nawet przejść na stronę zwycięską. Zwolniony z funkcji przez teścia, który nie potrafił zdobyć się na żadne samodzielne działanie (Mussolini w obecności Hitlera był jak zahipnotyzowany), przygotował przewrót hierarchii faszystowskiej. Ale władza wyślizgnęła się z ręki Grandiego i przeszła do Badoglia pod egidą króla, a dowództwo Armii otrzymał Ambrosio, to wciąż jeszcze nazwiska z czasów Mussoliniego. Lepiej by się stało, gdyby Ciano choćby nieoficjalnie, mógł nadal realizować swoje koncepcje. Chociaż nikt nie zdawał sobie sprawy, pęknięcie osi było już faktem i mogło od razu doprowadzić do całkowitej katastrofy, już w 1943 r. Przecież armia włoska osłaniała od południa granice Niemiec, a ponadto okupowała znaczną część Bałkanów. Rumunia i Węgry już wcześniej porozumiewały się z Ciano, pragnąc wyjść z wojny razem z Włochami, lub razem zmienić front, rozpoczynając walkę z Niemcami. Przy zdecydowanym działaniu Anglii i zwłaszcza USA możliwe było 662

18 szybkie zrolowanie obrony niemieckiej na całym południu Europy, może nawet i we Francji, gdzie wojska włoskie brały udział w okupacji. Tylko Churchill miał wielką wizję, to co mówił o miękkim podbrzuszu Europy nie było pozbawione sensu. Amerykanie się sprzeciwili, zapewne obawiając się negatywnej reakcji Stalina. Rzeczywiście, w tym czasie ZSRR przedstawiło pierwsze nieoficjalne warunki pokojowe Niemcom w Sztokholmie. Może nie serio, ale do postraszenia sojuszników wystarczyło. Jak się później okazało, wielkie nadzieje się nie spełniły, pozostając w sferze marzeń. Zwłaszcza alianci, ale także Włosi działali kompromitująco niezdarnie i niezdecydowanie, tracąc bezcenny czas. Natomiast Niemcy, zwłaszcza wywiad SS, ale i armia, wprost przeszli sami siebie. Ogromną, może decydującą rolę odegrały w tym fałszywe angielskie banknoty, po raz pierwszy użyte wtedy na masową skalę przez SS. Jak wiadomo, osioł obładowany złotem, zdobywa fortece, których nie może wziąć żadna armia. SS już od dawna rozpoczęło największą w historii operację fałszerską, wybierając do tego najlepszych fałszerzy z milionów więźniów, przeczesując zarówno więzienia jak i obozy śmierci. Wybrani fachowcy otrzymali szansę życia i to na stosunkowo niezłym poziomie, w zamian za swoje usługi profesjonalne. Ponieważ ponadto, umożliwiono arcymistrzom korzystanie z najnowszych osiągnięć techniki i nauki, rezultat musiał być dobry. Tak dobry, że najbardziej kompetentni rzeczoznawcy z banków szwajcarskich i nawet angielskich, uznali ostrożnie podsunięte im próbki za prawdziwe banknoty. Wtedy nie podjęto jeszcze decyzji. jak zostaną użyte te fałszywki. Były fantastyczne koncepcje, na przykład zrzucenie ich w wielkich ilościach na Anglię w celu wywołania zamieszania finansowego i przejściowego paraliżu gospodarki. Ale dla takiego celu, produkcja była jeszcze za mała. Teraz nasunął się inny cel. Wywiad niemiecki, ściślej wywiad SS dostał niewyczerpane fundusze. Użył je, wcale nie rozrzutnie, raczej ostrożnie, ale bez ograniczeń wszędzie tam, gdzie przynosiło to rezultaty. Już przedtem, Niemcy czytali włoskie tajne szyfry, mogli dowiedzieć się dosłownie wszystkiego. W krytycznej chwili, (później obwiniano za to niepowodzenie przedwczesną informację radia angielskiego, niesłusznie, bo Niemcy wcześniej to wiedzieli), nieduże siły niemieckie zdołały zadziwiająco łatwo rozbroić Armię Włoską i opanować prawie cały kraj. Alianci lądowali tylko na południu i zajęli Neapol, natomiast działając zadziwiająco ślamazarnie, nie doszli nawet do Rzymu. Dywizje włoskie, które zabezpieczały tam lotniska i oczekiwały daremnie na desant, po 663

19 minimalnym oporze zostały przez Niemców rozbrojone. Najbardziej pokazową operacją było uwolnienie Mussoliniego przez spadochroniarzy niemieckich i komando SS pod dowództwem Skorzennego, którego później Hitler wyznaczał do wszystkich efektownych akcji. Ta akcja się udała dzięki sowitemu opłaceniu informacji. W Jugosławii, gdzie rozbrojona armia włoska stała się dla partyzantów wielką bazą zaopatrzeniową, Niemcy nie tylko masowo kupowali uzbrojenie włoskie, ale nowocześniejsze uzbrojenie z bieżących dostaw brytyjskich, które docierało w wielkich ilościach z bliskich baz na obcasie włoskiego buta. Jest faktem, że za fałszywe funty, Niemcy wykupili na Bałkanach takie ilości broni, iż byli w stanie zaopatrzyć w nią całe, nowo formowane dywizje. Z tego źródła pochodziła też angielska broń, w którą zaopatrzono niemieckich dywersantów przerzucanych za linię frontu podczas ostatniej ofensywy w Ardenach, w końcu 1944 r. Trzecią ważną akcją, na szczęście zmarnowaną przez Niemców, była szpiegowska operacja Cicero, też opłacana z tego źródła. Została ona opisana w wielu sensacyjnych wydawnictwach, natomiast w tamtym czasie była oczywiście nieznana. Można powiedzieć, że w końcu lata 1943 Niemcy zdołali wyjść obronną ręką z nadzwyczaj niebezpiecznej sytuacji. To był istny cud. Wojna mogła, powinna skończyć się o rok, półtora wcześniej. * * * Gdzieś końcu sierpnia, pewnego ciepłego, nawet gorącego popołudnia, Angus, już na własnych nogach, przeszedł przez Błonia i potem ulicą Wspólna, aż do Pierackiego. To był duży wysiłek i trasę ledwie udało mu się pokonać. Choroba ustąpiła, ale pozostał duży stopień uszkodzenia wątroby, na badaniach określony na prawdopodobnie 75%, jednak można było oczekiwać dalszej regeneracji. Tymczasem nic więcej nie dało się zrobić, oprócz zachowywania surowej diety. To znaczy nieśmiertelny pęcak, trochę gotowanego, albo więcej kwaśnego mleka i nadal dużo witaminy C, gdyż nie mógł jeszcze jeść owoców. Jednak czuł się już normalnie, oprócz tego, że oczywiście był zdumiewająco słaby, aż trudno uwierzyć, ale byle kot mógł go przewrócić. Dopiero przed kilku dniami dowiedział się, co stało się w Michniowie, ale bez bliższych szczegółów. Zupełnie nie było słychać o Ponurym, ale nie było też żadnych wiadomości o katastrofie oddziału, na razie sam brak wiadomości można było uważać za pomyślny. 664

20 Dotąd wychodził tylko na ławeczkę pod oknem, teraz po raz pierwszy wyruszył coś więcej się dowiedzieć, wstąpić do kolegów. Nie mógł już znieść dalszego zawieszenia w próżni. Doszedł do końca Wspólnej, przeszedł Pierackiego i wszedł do sklepu. Matka kolegi stała za ladą, kilka osób w sklepie. Na widok Angusa zapadła cisza, przez chwilę skojarzyło mu się to ze sklepem w Michniowie, a po sekundzie poczuł różnicę, wydało mu się, że jest tu niechętnie widziany. To z pewnością przywidzenie. Starając się otrząsnąć z niego, zapytał, czy zastał syna. Na to wszyscy zaczęli mu się przyglądać, po chwili dopiero usłyszał, że msza żałobna za spokój duszy Stacha odbędzie się za sześć dni, w kościele na wzgórzu miejskim. Wrażenie niesamowite, Angus zaczął zadawać pytania, właściwie raczej bełtać bez sensu, a wszyscy bez słowa patrzyli na niego tak, jakby mieli do niego pretensję i o coś go winili, to też szybko się wycofał. W drodze do domu mówił podobno sam do siebie i potrząsał głową, choć sam tego nie pamiętał. Rodzice Angusa nic o tych zdarzeniach nie wiedzieli. Dopiero następnego dnia, poszedł dalej, do Stefana i tam dowiedział się trochę więcej, ale bez szczegółów. Odwiedzał potem innych kolegów, ale nawet ci, którzy coś wiedzieli, mówili mało, tylko wzmianki. Wtedy usłyszał, że brat Julka Żuka też zginął przy porwaniu komisarza miasta, ale sam Julek nie chciał o tym nawet wspominać. Stopniowo ze skąpych informacji wyłaniał się mglisty obraz. Łatwiej byłoby ludziom wyrwać zęby, niż słowa. Niespodziewanie, po wojnie okazało się, że Stach Konar jednak ocalał. Angus spotkał go pewnego dnia na ulicy, zdumiony tak, jakby ujrzał zjawę. Stach i jeszcze jeden uczestnik akcji, cofnęli się i dzięki jego znajomości miejsca zdołali się ukryć na terenie. Po krótkim powitaniu, umówili się na dzień następny, ale do spotkania już nie doszło, Angus musiał uciekać, a Konara zwinęło wkrótce UB. Pod wpływem tych zdarzeń, a może i choroby, Angus wpadł w głęboką depresję. Dwa razy kolejno, można powiedzieć przeszedł przez miejsca, które wkrótce za nim nawiedziło nieszczęście. On ocalał, ale ci, co tam zostali, zginęli. Zaczął się obawiać, że sprowadza na otoczenie pecha, ściąga zgubę, jest Jonaszem, - różnie można to nazywać, ale jedno jest pewne: śmierć idzie za nim. Kto chce przeżyć, powinien trzymać się od niego z daleka. To głupie, bezsensowne, prymitywne, w takie bzdury może uwierzyć tylko kretyn, na najniższym poziomie umysłowym. Usiłował to sobie powiedzieć, powtarzał w kółko, ale bez skutku. Mimo wszystko, co mówił rozum, pozostała panika. Więcej paraliżujący strach, budził się i zasypiał patrząc na siebie, jak na roznoszącego zarazę, nosiciela jakiegoś 665

Historisch-technisches Informationszentrum.

Historisch-technisches Informationszentrum. 1 Historisch-technisches Informationszentrum. Wojskowy Ośrodek Badawczy w Peenemünde był w latach 1936-1945 jednym z najbardziej nowoczesnych ośrodków technologii na świecie. W październiku 1942 roku udało

Bardziej szczegółowo

POLSKIE PAŃSTWO PODZIEMNE

POLSKIE PAŃSTWO PODZIEMNE POLSKIE PAŃSTWO PODZIEMNE "PRZED 75 LATY, 27 WRZEŚNIA 1939 R., ROZPOCZĘTO TWORZENIE STRUKTUR POLSKIEGO PAŃSTWA PODZIEMNEGO. BYŁO ONO FENOMENEM NA SKALĘ ŚWIATOWĄ. TAJNE STRUKTURY PAŃSTWA POLSKIEGO, PODLEGŁE

Bardziej szczegółowo

II WOJNA ŚWIATOWA GRZEGORZ GRUŻEWSKI KLASA III G SZKOŁA PODSTAWOWA NR 19 GDAŃSK

II WOJNA ŚWIATOWA GRZEGORZ GRUŻEWSKI KLASA III G SZKOŁA PODSTAWOWA NR 19 GDAŃSK KLASA III G SZKOŁA PODSTAWOWA NR 19 GDAŃSK WYBUCH II WOJNY ŚWIATOWEJ PRZEBIEG WOJNY - NAJWAŻNIEJSZE WYDARZENIA UDZIAŁ POLAKÓW W WOJNIE POWSTANIE WARSZAWSKIE KAPITULACJA NIEMIEC I JAPONII II Wojna Światowa

Bardziej szczegółowo

CBOS CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ OPINIE O DZIAŁANIACH WOJENNYCH W AFGANISTANIE I LISTACH ZAWIERAJĄCYCH RZEKOME BAKTERIE WĄGLIKA BS/172/2001

CBOS CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ OPINIE O DZIAŁANIACH WOJENNYCH W AFGANISTANIE I LISTACH ZAWIERAJĄCYCH RZEKOME BAKTERIE WĄGLIKA BS/172/2001 CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ SEKRETARIAT OŚRODEK INFORMACJI 629-35 - 69, 628-37 - 04 693-58 - 95, 625-76 - 23 UL. ŻURAWIA 4A, SKR. PT.24 00-503 W A R S Z A W A TELEFAX 629-40 - 89 INTERNET http://www.cbos.pl

Bardziej szczegółowo

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca.

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca. Sposób na wszystkie kłopoty Marcin wracał ze szkoły w bardzo złym humorze. Wprawdzie wyjątkowo skończył dziś lekcje trochę wcześniej niż zwykle, ale klasówka z matematyki nie poszła mu najlepiej, a rano

Bardziej szczegółowo

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Polska Szkoła Sobotnia im. Jana Pawla II w Worcester Opracował: Maciej Liegmann 30/03hj8988765 03/03/2012r. Wspólna decyzja? Anglia i co dalej? Ja i Anglia. Wielka

Bardziej szczegółowo

Trzebinia - Moja mała ojczyzna Szczepan Matan

Trzebinia - Moja mała ojczyzna Szczepan Matan Trzebinia - Moja mała ojczyzna Szczepan Matan Na świecie żyło wielu ludzi, których losy uznano za bardzo ciekawe i zamieszczono w pięknie wydanych książkach. Zdarzało się też to w gminie Trzebina, gdzie

Bardziej szczegółowo

1989-2014 25 LAT WOLNOŚCI. Szkoła Podstawowa nr 14 w Przemyślu

1989-2014 25 LAT WOLNOŚCI. Szkoła Podstawowa nr 14 w Przemyślu 1989-2014 25 LAT WOLNOŚCI Szkoła Podstawowa nr 14 w Przemyślu W 1945 roku skończyła się II wojna światowa. Był to największy, jak do tej pory, konflikt zbrojny na świecie. Po 6 latach ciężkich walk hitlerowskie

Bardziej szczegółowo

Konkurs wiedzy historycznej Polskie Państwo Podziemne 1939-1945. Imię i nazwisko... Klasa... Szkoła... Liczba punktów...

Konkurs wiedzy historycznej Polskie Państwo Podziemne 1939-1945. Imię i nazwisko... Klasa... Szkoła... Liczba punktów... Konkurs wiedzy historycznej Polskie Państwo Podziemne 1939-1945 Imię i nazwisko... Klasa... Szkoła... Liczba punktów... 1. Podaj dokładną datę powstania Służby Zwycięstwu Polski oraz imię i nazwisko komendanta

Bardziej szczegółowo

CBOS CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ OPINIA PUBLICZNA NA TEMAT SONDAŻY BS/55/2004 KOMUNIKAT Z BADAŃ WARSZAWA, MARZEC 2004

CBOS CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ OPINIA PUBLICZNA NA TEMAT SONDAŻY BS/55/2004 KOMUNIKAT Z BADAŃ WARSZAWA, MARZEC 2004 CBOS CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ SEKRETARIAT OŚRODEK INFORMACJI 629-35 - 69, 628-37 - 04 693-46 - 92, 625-76 - 23 UL. ŻURAWIA 4A, SKR. PT.24 00-503 W A R S Z A W A TELEFAX 629-40 - 89 INTERNET http://www.cbos.pl

Bardziej szczegółowo

629-35 - 69, 628-37 - 04 621-07 - 57, 628-90 - 17 WARSZAWA, MAJ 95

629-35 - 69, 628-37 - 04 621-07 - 57, 628-90 - 17 WARSZAWA, MAJ 95 CBOS CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ SEKRETARIAT ZESPÓŁ REALIZACJI BADAŃ 629-35 - 69, 628-37 - 04 621-07 - 57, 628-90 - 17 UL. ŻURAWIA 4A, SKR. PT.24 00-503 W A R S Z A W A TELEFAX 629-40 - 89 INTERNET:

Bardziej szczegółowo

w czasie powstania pseudonim rocznik Lasek 1922 stopień powstańczy biogram data wywiadu starszy strzelec - 2008-06-11

w czasie powstania pseudonim rocznik Lasek 1922 stopień powstańczy biogram data wywiadu starszy strzelec - 2008-06-11 Bogdan Rokicki formacja Batalion Kiliński, 3. kompania dzielnica Śródmieście Północne w czasie powstania pseudonim rocznik Lasek 1922 stopień powstańczy biogram data wywiadu starszy strzelec - 2008-06-11

Bardziej szczegółowo

to jest właśnie to, co nazywamy procesem życia, doświadczenie, mądrość, wyciąganie konsekwencji, wyciąganie wniosków.

to jest właśnie to, co nazywamy procesem życia, doświadczenie, mądrość, wyciąganie konsekwencji, wyciąganie wniosków. Cześć, Jak to jest, że rzeczywistość mamy tylko jedną i czy aby na pewno tak jest? I na ile to może przydać się Tobie, na ile to może zmienić Twoją perspektywę i pomóc Tobie w osiąganiu tego do czego dążysz?

Bardziej szczegółowo

Koncepcja strategiczna obrony obszaru północnoatlantyckiego DC 6/1 1 grudnia 1949 r.

Koncepcja strategiczna obrony obszaru północnoatlantyckiego DC 6/1 1 grudnia 1949 r. Koncepcja strategiczna obrony obszaru północnoatlantyckiego DC 6/1 1 grudnia 1949 r. I Preambuła 1. Osiągnięcie celów Traktatu Północnoatlantyckiego wymaga integracji przez jego państwa-strony takich środków

Bardziej szczegółowo

POLSKA W LATACH 1944-1947 WALKA O WŁADZĘ. Łukasz Leśniak IVti

POLSKA W LATACH 1944-1947 WALKA O WŁADZĘ. Łukasz Leśniak IVti POLSKA W LATACH 1944-1947 WALKA O WŁADZĘ Łukasz Leśniak IVti W początkowej fazie drugiej wojny światowej rząd polski w skutek działań wojennych musiał ewakuować się poza granice kraju. Po agresji sowieckiej

Bardziej szczegółowo

Sytuacja zawodowa pracujących osób niepełnosprawnych

Sytuacja zawodowa pracujących osób niepełnosprawnych Sytuacja zawodowa pracujących osób niepełnosprawnych dr Renata Maciejewska Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie Struktura próby według miasta i płci Lublin Puławy Włodawa Ogółem

Bardziej szczegółowo

Hektor i tajemnice zycia

Hektor i tajemnice zycia François Lelord Hektor i tajemnice zycia Przelozyla Agnieszka Trabka WYDAWNICTWO WAM Był sobie kiedyś chłopiec o imieniu Hektor. Hektor miał tatę, także Hektora, więc dla odróżnienia rodzina często nazywała

Bardziej szczegółowo

FINANSOWY BAROMETR ING: Wiedza finansowa

FINANSOWY BAROMETR ING: Wiedza finansowa FINANSOWY BAROMETR ING: Wiedza finansowa Międzynarodowe badanie ING na temat wiedzy finansowej konsumentów w Polsce i na świecie Wybrane wyniki badania przeprowadzonego dla Grupy ING przez TNS NIPO Maj

Bardziej szczegółowo

Zmiana przekonań ograniczających. Opracowała Grażyna Gregorczyk

Zmiana przekonań ograniczających. Opracowała Grażyna Gregorczyk Zmiana przekonań ograniczających Opracowała Grażyna Gregorczyk Główny wpływ na nasze emocje mają nasze przekonania na temat zaistniałych faktów (np. przekonania na temat uprzedzenia do swojej osoby ze

Bardziej szczegółowo

Grzech psuje. Wszyscy odstąpili od Boga, wszyscy popełnili zło. Nie ma takiego, co dobrze czyni, nie ma ani jednego. (List do Rzymian 3, 12)

Grzech psuje. Wszyscy odstąpili od Boga, wszyscy popełnili zło. Nie ma takiego, co dobrze czyni, nie ma ani jednego. (List do Rzymian 3, 12) Spotkanie 2 Grzech psuje moją przyjaźń z Bogiem Wszyscy odstąpili od Boga, wszyscy popełnili zło. Nie ma takiego, co dobrze czyni, nie ma ani jednego. (List do Rzymian 3, 12) Dobra Nowina głosi, że Bóg

Bardziej szczegółowo

Bajkę zilustrowały dzieci z Przedszkola Samorządowego POD DĘBEM w Karolewie. z grupy Leśne Ludki. wychowawca: mgr Katarzyna Leopold

Bajkę zilustrowały dzieci z Przedszkola Samorządowego POD DĘBEM w Karolewie. z grupy Leśne Ludki. wychowawca: mgr Katarzyna Leopold KOSMITA W PRZEDSZKOLU B.B Jadach Bajkę zilustrowały dzieci z Przedszkola Samorządowego POD DĘBEM w Karolewie z grupy Leśne Ludki wychowawca: mgr Katarzyna Leopold Pawełek wpadł zdyszany do sali prosto

Bardziej szczegółowo

WPROWADZENIE. Tworzyć nowe w sobie i świecie

WPROWADZENIE. Tworzyć nowe w sobie i świecie WPROWADZENIE D zień dobry, Przyjaciele. Pragnę powitać tych wszystkich, któ rzy kroczą drogą dalszego energoinformacyjnego rozwoju oraz tych, którzy stawiają na niej dopiero pierwsze kroki. Czy gotowi

Bardziej szczegółowo

Żołnierze 1. Armii Wojska Polskiego spuszczają łodzie na wodę (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Żołnierze 1. Armii Wojska Polskiego spuszczają łodzie na wodę (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe) Żołnierze 1. Armii Wojska Polskiego spuszczają łodzie na wodę (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe) Powstanie. 1. Armia Wojska Polskiego utworzona 29 lipca 1944 roku z przemianowania 1. Armii Polskiej w ZSRR

Bardziej szczegółowo

Warszawa, luty 2014 NR 22/2014 POLACY O ROZWOJU SYTUACJI NA UKRAINIE

Warszawa, luty 2014 NR 22/2014 POLACY O ROZWOJU SYTUACJI NA UKRAINIE Warszawa, luty 2014 NR 22/2014 POLACY O ROZWOJU SYTUACJI NA UKRAINIE Znak jakości przyznany CBOS przez Organizację Firm Badania Opinii i Rynku 11 stycznia 2013 roku Fundacja Centrum Badania Opinii Społecznej

Bardziej szczegółowo

PRZEWODNIK DO PRZYGOTOWANIA PLANU DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ

PRZEWODNIK DO PRZYGOTOWANIA PLANU DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ PRZEWODNIK DO PRZYGOTOWANIA PLANU DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ CZYM JEST PLAN DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ (BIZNES-PLAN), I DO CZEGO JEST ON NAM POTRZEBNY? Plan działalności gospodarczej jest pisemnym dokumentem,

Bardziej szczegółowo

KATARZYNA POPICIU WYDAWNICTWO WAM

KATARZYNA POPICIU WYDAWNICTWO WAM KATARZYNA ŻYCIEBOSOWSKA POPICIU WYDAWNICTWO WAM Zamiast wstępu Za każdym razem, kiedy zaczynasz pić, czuję się oszukana i porzucona. Na początku Twoich ciągów alkoholowych jestem na Ciebie wściekła o to,

Bardziej szczegółowo

Analiza przepływów pieniężnych spółki

Analiza przepływów pieniężnych spółki Analiza przepływów pieniężnych spółki Przepływy pieniężne mierzą wszystkie wpływy i wypływy gotówki z i do spółki, a do tego od razu przyporządkowują je do jednej z 3 kategorii: przepływy operacyjne -

Bardziej szczegółowo

Copyright 2015 Monika Górska

Copyright 2015 Monika Górska 1 Wiesz jaka jest różnica między produktem a marką? Produkt się kupuje a w markę się wierzy. Kiedy używasz opowieści, budujesz Twoją markę. A kiedy kupujesz cos markowego, nie zastanawiasz się specjalnie

Bardziej szczegółowo

Janusz Korczak, właściwie Henryk Goldszmit, ps. Stary Doktor lub pan doktor (ur. 22 lipca 1878 w Warszawie, zm. około 6 sierpnia 1942 w komorze

Janusz Korczak, właściwie Henryk Goldszmit, ps. Stary Doktor lub pan doktor (ur. 22 lipca 1878 w Warszawie, zm. około 6 sierpnia 1942 w komorze Janusz Korczak, właściwie Henryk Goldszmit, ps. Stary Doktor lub pan doktor (ur. 22 lipca 1878 w Warszawie, zm. około 6 sierpnia 1942 w komorze gazowej obozu zagłady w Treblince) polski pedagog, publicysta,

Bardziej szczegółowo

TRANSATLANTIC TRENDS POLAND

TRANSATLANTIC TRENDS POLAND TRANSATLANTIC TRENDS POLAND P.1 Czy uważa Pan(i), że dla przyszłości Polski będzie najlepiej, jeśli będziemy brali aktywny udział w sprawach światowych, czy też jeśli będziemy trzymali się od nich z daleka?

Bardziej szczegółowo

TRENER MARIUSZ MRÓZ - JEDZ TO, CO LUBISZ I WYGLĄDAJ JAK CHCESZ!

TRENER MARIUSZ MRÓZ - JEDZ TO, CO LUBISZ I WYGLĄDAJ JAK CHCESZ! TRENER MARIUSZ MRÓZ - JEDZ TO, CO LUBISZ I WYGLĄDAJ JAK CHCESZ! Witaj! W tym krótkim PDFie chcę Ci wytłumaczyć dlaczego według mnie jeżeli chcesz wyglądać świetnie i utrzymać świetną sylwetkę powinieneś

Bardziej szczegółowo

...Dumny sztandar pręży pierś W słońcu błyszczą karabiny, Dziś rozlega się już pieśń... rytm jej -wolność przypomina...

...Dumny sztandar pręży pierś W słońcu błyszczą karabiny, Dziś rozlega się już pieśń... rytm jej -wolność przypomina... 1 Budzik dzwonił coraz głośniej i głośniej, a słońce jakby za wszelką cenę chciało się wedrzeć do mojego pokoju. Niedali mi spać już dłużej;wstałam. Wtedy właśnie uswiadomiłam sobie, że jest dzień 11 listopada

Bardziej szczegółowo

Agresja przemoc a nasze dzieci

Agresja przemoc a nasze dzieci Agresja przemoc a nasze dzieci Na początku roku szkolnego 2015/2016 przeprowadziliśmy wśród uczniów naszej szkoły ankiety dotyczące agresji/przemocy wśród młodzieży. Zgodnie z wynikami ankiet uczniowie

Bardziej szczegółowo

Podnoszę swoje kwalifikacje

Podnoszę swoje kwalifikacje Podnoszę swoje kwalifikacje Dorota Marszałek Podejmując działania edukacyjne musisz brać pod uwagę fakt, iż współczesny rynek pracy wymaga ciągłego dokształcania i rozwoju od wszystkich poszukujących pracy,

Bardziej szczegółowo

Wyniki są pozytywne, ale należy jeszcze zmniejszyć liczbę uczniów przez których ktoś płakał całkiem niedawno, szczególnie w klasie IV.

Wyniki są pozytywne, ale należy jeszcze zmniejszyć liczbę uczniów przez których ktoś płakał całkiem niedawno, szczególnie w klasie IV. Test Czy jesteś tolerancyjny? Człowiek tolerancyjny - jest wyrozumiały dla cudzych poglądów, upodobań, wierzeń, rozumie je i szanuje, zachowując swoją indywidualność: w swoich decyzjach i działaniach uwzględnia

Bardziej szczegółowo

CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ

CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ SEKRETARIAT OŚRODEK INFORMACJI 629-35 - 69, 628-37 - 04 693-46 - 92, 625-76 - 23 UL. ŻURAWIA 4A, SKR. PT.24 00-503 W A R S Z A W A TELEFAX 629-40 - 89 INTERNET http://www.cbos.pl

Bardziej szczegółowo

To My! W numerze: Wydanie majowe! Redakcja gazetki: Lektury - czy warto je czytać Wiosna - czas na zabawę Strona patrona Dzień MAMY Święta Krzyżówka

To My! W numerze: Wydanie majowe! Redakcja gazetki: Lektury - czy warto je czytać Wiosna - czas na zabawę Strona patrona Dzień MAMY Święta Krzyżówka To My! Wydanie majowe! W numerze: Lektury - czy warto je czytać Wiosna - czas na zabawę Strona patrona Dzień MAMY Święta Krzyżówka Redakcja gazetki: redaktor naczelny - Julia Duchnowska opiekunowie - pan

Bardziej szczegółowo

Koperta 2 Grupa B. Szukanie śladów w dawnej twierdzy Kostrzyn Widzieć, czytać i opowiadać historię

Koperta 2 Grupa B. Szukanie śladów w dawnej twierdzy Kostrzyn Widzieć, czytać i opowiadać historię Szukanie śladów w dawnej twierdzy Kostrzyn Widzieć, czytać i opowiadać historię Koperta 2 Grupa B Podczas dzisiejszego szukania śladów przeszłości dla waszej grupy ciekawe będą przede wszystkim: Ratusz,

Bardziej szczegółowo

Niewykonany kontrakt może zrealizować ktoś inny

Niewykonany kontrakt może zrealizować ktoś inny Niewykonany kontrakt może zrealizować ktoś inny Wierzyciel może wystąpić do sądu o upoważnienie go do wykonania konkretnej czynności, np. otynkowania warsztatu, na koszt jego dłużnika. Po udzieleniu takiego

Bardziej szczegółowo

KOCHAM CIĘ-NIEPRZYTOMNIE WIEM, ŻE TY- MNIE PODOBNIE NA CÓŻ WIĘC CZEKAĆ MAMY OBOJE? Z NASZYM SPOTKANIEM WSPÓLNYM? MNIE- SZKODA NA TO CZASU TOBIE-

KOCHAM CIĘ-NIEPRZYTOMNIE WIEM, ŻE TY- MNIE PODOBNIE NA CÓŻ WIĘC CZEKAĆ MAMY OBOJE? Z NASZYM SPOTKANIEM WSPÓLNYM? MNIE- SZKODA NA TO CZASU TOBIE- WCZEŚNIEJSZA GWIAZDKA KOCHAM CIĘ-NIEPRZYTOMNIE WIEM, ŻE TY- MNIE PODOBNIE NA CÓŻ WIĘC CZEKAĆ MAMY OBOJE? Z NASZYM SPOTKANIEM WSPÓLNYM? MNIE- SZKODA NA TO CZASU TOBIE- ZAPEWNE TAKŻE, WIĘC SPOTKAJMY SIĘ

Bardziej szczegółowo

-2- Jak widać, wydarzenia, o których mowa - podobnie jak wcześniej konflikt w Czeczenii -

-2- Jak widać, wydarzenia, o których mowa - podobnie jak wcześniej konflikt w Czeczenii - CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ SEKRETARIAT ZESPÓŁ REALIZACJI BADAŃ 629-35 - 69, 628-37 - 04 621-07 - 57, 628-90 - 17 UL. ŻURAWIA 4A, SKR. PT.24 00-503 W A R S Z A W A TELEFAX 629-40 - 89 INTERNET: http://www.cbos.pl

Bardziej szczegółowo

Punkt 12 W tym domu mieszkał i został aresztowany hm. Jan Bytnar ps. Rudy bohater Szarych Szeregów uwolniony z rąk Gestapo 26.III 1943 r.

Punkt 12 W tym domu mieszkał i został aresztowany hm. Jan Bytnar ps. Rudy bohater Szarych Szeregów uwolniony z rąk Gestapo 26.III 1943 r. Grupa I Punkt 23 Miejsce uświęcone krwią Polaków poległych za wolność Ojczyzny. W tym miejscu 2 sierpnia 1944 hitlerowcy rozstrzelali i spalili 40 Polaków. Tablica ta znajduje się na budynku parafii św.

Bardziej szczegółowo

Sprzęt radiotelegraficzny (radiowy) sił lądowych w okresie II Rzeczypospolitej

Sprzęt radiotelegraficzny (radiowy) sił lądowych w okresie II Rzeczypospolitej ppłk dr Mirosław Pakuła Sprzęt radiotelegraficzny (radiowy) sił lądowych w okresie II Rzeczypospolitej 1. Wstęp Po odzyskaniu niepodległości, organizująca się polska radiotelegrafia wojskowa otrzymała

Bardziej szczegółowo

Kolejny udany, rodzinny przeszczep w Klinice przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu. Mama męża oddała nerkę swojej synowej.

Kolejny udany, rodzinny przeszczep w Klinice przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu. Mama męża oddała nerkę swojej synowej. Kolejny udany, rodzinny przeszczep w Klinice przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu. Mama męża oddała nerkę swojej synowej. 34-letnia Emilia Zielińska w dniu 11 kwietnia 2014 otrzymała nowe życie - nerkę

Bardziej szczegółowo

Test Becka. do samodzielnego wykonania

Test Becka. do samodzielnego wykonania Test Becka do samodzielnego wykonania Skala Depresji Becka (BDI) (Wypełnia pacjent) Skala Depresji Becka składa się z 21 punktów ocenianych od 0 do 3. Na jej podstawie można samodzielnie ocenić obecność

Bardziej szczegółowo

instytucji edukacyjnych

instytucji edukacyjnych Turnieje z wykorzystaniem elektronicznych symulatorów dla WINDOWS i ANDROID jako marketingowe narzędzia instytucji edukacyjnych Michel Muszynski Management Business Applied Francja Wprowadzenie Reklamowanie

Bardziej szczegółowo

FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1)

FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1) FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1) Turysta: Dzień dobry! Kobieta: Dzień dobry panu. Słucham? Turysta: Jestem pierwszy raz w Krakowie i nie mam noclegu. Czy mogłaby mi Pani polecić jakiś hotel?

Bardziej szczegółowo

Polacy podczas I wojny światowej

Polacy podczas I wojny światowej Polacy podczas I wojny światowej 1. Orientacje polityczne Polaków przed rokiem 1914 Orientacja proaustriacka (koncepcja austropolska) Szansa to unia z Austrią, a największym wrogiem Rosja 1908 r. we Lwowie

Bardziej szczegółowo

Beskidzki Szlem czyli wystarczy nie robić błędów prostych

Beskidzki Szlem czyli wystarczy nie robić błędów prostych Beskidzki Szlem czyli wystarczy nie robić błędów prostych To prawda oczywista i po raz kolejny pokazało się jak bardzo bolesna. Równie oczywistą prawdą jest to, że nawet jeśli nie będziesz robił błędów

Bardziej szczegółowo

AKADEMIA KOMPETENCJI KLUCZOWYCH PROGRAM ROZWOJU UCZNIÓW SZKÓŁ PONADGIMNAZJALNYCH POLSKI WSCHODNIEJ PROJEKT REALIZOWANY PRZEZ:

AKADEMIA KOMPETENCJI KLUCZOWYCH PROGRAM ROZWOJU UCZNIÓW SZKÓŁ PONADGIMNAZJALNYCH POLSKI WSCHODNIEJ PROJEKT REALIZOWANY PRZEZ: AKADEMIA KOMPETENCJI KLUCZOWYCH PROGRAM ROZWOJU UCZNIÓW SZKÓŁ PONADGIMNAZJALNYCH POLSKI WSCHODNIEJ PROJEKT REALIZOWANY PRZEZ: Bezpłatne zajęcia dodatkowe w Twojej szkole dowiedz się więcej!!!! Projekt

Bardziej szczegółowo

Rozkład materiału. kl. III/podręcznik :Poznać, zrozumieć, WSiP 2009/

Rozkład materiału. kl. III/podręcznik :Poznać, zrozumieć, WSiP 2009/ Rozkład materiału kl. III/podręcznik :Poznać, zrozumieć, WSiP 2009/ Lp. Temat jednostki lekcyjnej Zagadnienia 1. I wojna światowa geneza, przebieg, skutki Proponowana Scenariusz lekcji liczba godzin str.

Bardziej szczegółowo

Żołnierze Wyklęci Źródło: http://www.wykleci.ipn.gov.pl/zw/geneza-swieta/3819,wstep.html Wygenerowano: Piątek, 8 stycznia 2016, 02:46

Żołnierze Wyklęci Źródło: http://www.wykleci.ipn.gov.pl/zw/geneza-swieta/3819,wstep.html Wygenerowano: Piątek, 8 stycznia 2016, 02:46 Żołnierze Wyklęci Źródło: http://www.wykleci.ipn.gov.pl/zw/geneza-swieta/3819,wstep.html Wygenerowano: Piątek, 8 stycznia 2016, 02:46 Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych ma być wyrazem hołdu dla

Bardziej szczegółowo

BEZPIECZNE DZIECKO NA DRODZE

BEZPIECZNE DZIECKO NA DRODZE Komenda Miejska Policji w Tarnowie BEZPIECZNE DZIECKO NA DRODZE Zadbajmy o jego bezpieczeństwo - Nasza wspólna sprawa - www.tarnow.policja.gov.pl INFORMACJE WSTĘPNE Najwięcej wypadków drogowych wśród dzieci

Bardziej szczegółowo

FOREX - DESK: Rynek krajowy (24-08-2006r.)

FOREX - DESK: Rynek krajowy (24-08-2006r.) FOREX - DESK: Rynek krajowy (24-08-2006r.) Końcówka wczorajszej sesji nie była zbyt udana dla krajowej waluty, która dosyć wyraźnie straciła na wartości. Dzisiejszy dzień co prawda stoi pod znakiem niewielkiej

Bardziej szczegółowo

J. J. : Spotykam rodziców czternasto- i siedemnastolatków,

J. J. : Spotykam rodziców czternasto- i siedemnastolatków, J. J. : Spotykam rodziców czternasto- i siedemnastolatków, którzy twierdzą, że właściwie w ogóle nie rozmawiają ze swoimi dziećmi, odkąd skończyły osiem czy dziewięć lat. To może wyjaśniać, dlaczego przesiadują

Bardziej szczegółowo

Motto. Wszystko ma swoje przyczyny i sens. Wojciech Zinka

Motto. Wszystko ma swoje przyczyny i sens. Wojciech Zinka Dzień dobry! O mnie Nazywam się Wojciech Zinka i jestem wariatem Na schizofrenię zachorowałem w roku 2004, w wieku 22 lat Opowiem jak szaleństwo zmieniło moje życie Motto Wszystko ma swoje przyczyny i

Bardziej szczegółowo

Podsumowanie projektu

Podsumowanie projektu Podsumowanie projektu ESF01-2013 1 PL1 LEO01 37042 Uczniowie z Malborka wybierają zawody z przyszłością Prezentacja: Michalina Mościszko Projekt: Staże i praktyki zagraniczne dla osób kształcących się

Bardziej szczegółowo

Zasady Byłoby bardzo pomocne, gdyby kwestionariusz został wypełniony przed 3 czerwca 2011 roku.

Zasady Byłoby bardzo pomocne, gdyby kwestionariusz został wypełniony przed 3 czerwca 2011 roku. Opieka zdrowotna przyjazna dziecku - Dzieci i młodzież: powiedz nam co myślisz! Rada Europy jest międzynarodową organizacją, którą tworzy 47 krajów członkowskich. Jej działania obejmują 150 milionów dzieci

Bardziej szczegółowo

Warszawa, marzec 2013 BS/25/2013 CO ZROBIĆ Z WRAKIEM PREZYDENCKIEGO TUPOLEWA, KTÓRY ROZBIŁ SIĘ POD SMOLEŃSKIEM

Warszawa, marzec 2013 BS/25/2013 CO ZROBIĆ Z WRAKIEM PREZYDENCKIEGO TUPOLEWA, KTÓRY ROZBIŁ SIĘ POD SMOLEŃSKIEM Warszawa, marzec 2013 BS/25/2013 CO ZROBIĆ Z WRAKIEM PREZYDENCKIEGO TUPOLEWA, KTÓRY ROZBIŁ SIĘ POD SMOLEŃSKIEM Znak jakości przyznany CBOS przez Organizację Firm Badania Opinii i Rynku 11 stycznia 2013

Bardziej szczegółowo

70. ROCZNICA ZAKOŃCZENIA II WOJNY ŚWIATOWEJ

70. ROCZNICA ZAKOŃCZENIA II WOJNY ŚWIATOWEJ 70. ROCZNICA ZAKOŃCZENIA II WOJNY ŚWIATOWEJ Wojna 1939-1945 była konfliktem globalnym prowadzonym na terytoriach: Europy, http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/galeria/402834,5,niemcy-atakuja-polske-ii-wojna-swiatowa-na-zdjeciach-koszmar-ii-wojny-swiatowej-zobacz-zdjecia.html

Bardziej szczegółowo

Proszę bardzo! ...książka z przesłaniem!

Proszę bardzo! ...książka z przesłaniem! Proszę bardzo!...książka z przesłaniem! Przesłanie, które daje odpowiedź na pytanie co ja tu właściwie robię? Przesłanie, które odpowie na wszystkie twoje pytania i wątpliwości. Z tej książki dowiesz się,

Bardziej szczegółowo

ZBRODNI KATYŃSKIEJ. Centrum Edukacyjne IPN, ul. Marszałkowska 21/25

ZBRODNI KATYŃSKIEJ. Centrum Edukacyjne IPN, ul. Marszałkowska 21/25 ROCZNICA ZBRODNI KATYŃSKIEJ Centrum Edukacyjne IPN, ul. Marszałkowska 21/25 Zostaną po nas tylko guziki (bohater filmu Katyń w reż. A. Wajdy) Szanowni Państwo, Mam zaszczyt zaprosić na I przegląd filmów

Bardziej szczegółowo

RELACJE Z PIENIĘDZMI

RELACJE Z PIENIĘDZMI RELACJE Z PIENIĘDZMI Zapewne sprawdziłaś już w quizie, kim jesteś w relacji z pieniędzmi. Chomikiem? Strusiem? Motylem? Czy Mikołajem? Każda z tych osobowości ma swoje słabe i mocne strony: CHOMIK ma przymus

Bardziej szczegółowo

Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna ul. Dr. Józefa Rostka 16 41-902 Bytom tel; 032 2819405, 032 2819406

Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna ul. Dr. Józefa Rostka 16 41-902 Bytom tel; 032 2819405, 032 2819406 Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna ul. Dr. Józefa Rostka 16 41-902 Bytom tel; 032 2819405, 032 2819406 mgr Zuzanna Krząkała- psycholog Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Bytomiu Uzależnienie od gier

Bardziej szczegółowo

Chcesz pracować w wojsku?

Chcesz pracować w wojsku? Praca w wojsku Chcesz pracować w wojsku? Marzysz o pracy w służbie mundurowej, ale nie wiesz, jak się do niej dostać? Przeczytaj nasz poradnik! str. 1 Charakterystyka Sił Zbrojnych RP Siły Zbrojne Rzeczypospolitej

Bardziej szczegółowo

Umiesz Liczyć Licz Kalorie

Umiesz Liczyć Licz Kalorie Umiesz Liczyć Licz Kalorie Cześć! W tym krótkim poradniku wytłumaczę Ci dlaczego według mnie jedzenie wszystkiego w odpowiednich ilościach pozwoli utrzymać świetną sylwetkę przez całe życie. Tak dobrze

Bardziej szczegółowo

Warszawa 2012. A jednak wielu ludzi

Warszawa 2012. A jednak wielu ludzi Warszawa 2012 A jednak wielu ludzi Nazywam się Tadeusz Wasilewski, urodziłem się 15 sierpnia 1925 roku w Warszawie. W 1934 roku wstąpiłem do 175 drużyny ZHP, której dowódcą był harcmistrz Wrzesiński. W

Bardziej szczegółowo

Sprawozdanie z praktyk

Sprawozdanie z praktyk Sprawozdanie z praktyk L O N D Y N, 1 0-2 3. 0 4. 2 0 1 6 K ATA R Z Y N A W O Ź N I A K I I T O T Sprawozdanie z 2-tygodniowych praktyk, odbytych 10-23.04.2016r. w Londynie w ramach projektu Doświadczenie

Bardziej szczegółowo

Każdy może zostać fundraiserem wywiad z Becky Gilbert z Deutscher Fundraising Verband

Każdy może zostać fundraiserem wywiad z Becky Gilbert z Deutscher Fundraising Verband Centrum KLUCZ w ramach realizacji projektu PWP OWES INSPRO rozwiązania ponadnarodowe prezentuje wywiad z Becky Gilbert z Deutscher Fundraising Verband, przybliżający dobre praktyki z zakresu zachodniego

Bardziej szczegółowo

BS/181/2006 POLACY, WĘGRZY, CZESI I SŁOWACY O SYTUACJI NA BLISKIM WSCHODZIE KOMUNIKAT Z BADAŃ WARSZAWA, GRUDZIEŃ 2006

BS/181/2006 POLACY, WĘGRZY, CZESI I SŁOWACY O SYTUACJI NA BLISKIM WSCHODZIE KOMUNIKAT Z BADAŃ WARSZAWA, GRUDZIEŃ 2006 BS/181/2006 POLACY, WĘGRZY, CZESI I SŁOWACY O SYTUACJI NA BLISKIM WSCHODZIE KOMUNIKAT Z BADAŃ WARSZAWA, GRUDZIEŃ 2006 PRZEDRUK I ROZPOWSZECHNIANIE MATERIAŁÓW CBOS W CAŁOŚCI LUB W CZĘŚCI ORAZ WYKORZYSTANIE

Bardziej szczegółowo

PROGRAM PRZYSPOSOBIENIA OBRONNEGO

PROGRAM PRZYSPOSOBIENIA OBRONNEGO PROGRAM PRZYSPOSOBIENIA OBRONNEGO Cel kształcenia Opanowanie przez studentów i studentki podstawowej wiedzy o bezpieczeństwie narodowym, w szczególności o organizacji obrony narodowej oraz poznanie zadań

Bardziej szczegółowo

PROJEKT EDUKACYJNY "Krokus" w GM16

PROJEKT EDUKACYJNY Krokus w GM16 Projekt gimnazjalny Krokus ocalić od zapomnienia jest elementem międzynarodowego przedsięwzięcia Irlandzkiego Towarzystwa Edukacji o Holokauście i Muzeum śydowskiego Galicja w Krakowie, które przekazują

Bardziej szczegółowo

Autor gry: Karol Borsuk Projekt graficzny i ilustracje: Piotr Socha

Autor gry: Karol Borsuk Projekt graficzny i ilustracje: Piotr Socha Autor gry: Karol Borsuk Projekt graficzny i ilustracje: Piotr Socha Superfarmer to gra, która powstała w Warszawie w 1943 roku. Nosiła wtedy tytuł Hodowla zwierzątek. Grę wymyślił wybitny polski matematyk,

Bardziej szczegółowo

Największa operacja służb od czasu papieskiej pielgrzymki

Największa operacja służb od czasu papieskiej pielgrzymki Źródło: http://msw.gov.pl/pl/aktualnosci/12074,najwieksza-operacja-sluzb-od-czasu-papieskiej-pielgrzymki.html Wygenerowano: Czwartek, 7 stycznia 2016, 11:56 Strona znajduje się w archiwum. Czwartek, 05

Bardziej szczegółowo

W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!!

W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!! W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!! W dniu 30-04-2010 roku przeprowadziłem wywiad z moim opą -tak nazywam swojego holenderskiego dziadka, na bardzo polski temat-solidarność. Ten dzień jest może najlepszy

Bardziej szczegółowo

Szkolny Konkurs Wiedzy o Armii Krajowej

Szkolny Konkurs Wiedzy o Armii Krajowej Szkolny Konkurs Wiedzy o Armii Krajowej 1. Podaj dokładną datę powstania Armii Krajowej ( 1 pkt ) 14 luty 1942 r.. 2. Grot, Bór, Niedźwiadek to pseudonimy trzech osób. Podaj ich imiona i nazwiska oraz

Bardziej szczegółowo

Psychologia gracza giełdowego

Psychologia gracza giełdowego Psychologia gracza giełdowego Grzegorz Zalewski DM BOŚ S.A. Hipoteza rynku efektywnego 2 Ceny papierów wartościowych w pełni odzwierciedlają wszystkie dostępne informacje. Hipoteza rynku efektywnego (2)

Bardziej szczegółowo

WPŁYW POCHWAŁY NA ROZWÓJ DZIECKA

WPŁYW POCHWAŁY NA ROZWÓJ DZIECKA WPŁYW POCHWAŁY NA ROZWÓJ DZIECKA Pochwała jest jednym z czynników decydujących o prawidłowym rozwoju psychicznym i motywacyjnym dziecka. Jest ona ogromnym bodźcem motywującym dzieci do działania oraz potężnym

Bardziej szczegółowo

od 6 lat Gra towarzyska dla 2-6 graczy

od 6 lat Gra towarzyska dla 2-6 graczy od 6 lat Gra towarzyska dla 2-6 graczy Polecamy inne gry z serii! Nasze gry kompletowane są ze szczególną starannością. Jeżeli jednak zdarzą się jakieś braki (za co z góry serdecznie przepraszamy), możesz

Bardziej szczegółowo

Na drabinę wchodzi się szczebel po szczebelku. Powolutku aż do skutku... Przysłowie szkockie

Na drabinę wchodzi się szczebel po szczebelku. Powolutku aż do skutku... Przysłowie szkockie Na drabinę wchodzi się szczebel po szczebelku. Powolutku aż do skutku... Przysłowie szkockie Wiele osób marzy o własnym biznesie... Ale często brak im odwagi na rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej.

Bardziej szczegółowo

CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ

CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ SEKRETARIAT OŚRODEK INFORMACJI 629-35 - 69, 628-37 - 04 693-46 - 92, 625-76 - 23 UL. ŻURAWIA 4A, SKR. PT.24 00-503 W A R S Z A W A TELEFAX 629-40 - 89 INTERNET http://www.cbos.pl

Bardziej szczegółowo

Copyright by Andrzej Graca & e-bookowo Grafika i projekt okładki: Andrzej Graca ISBN 978-83-7859-138-2. Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo

Copyright by Andrzej Graca & e-bookowo Grafika i projekt okładki: Andrzej Graca ISBN 978-83-7859-138-2. Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo Andrzej Graca BEZ SPINY CZYLI NIE MA CZEGO SIĘ BAĆ Andrzej Graca: Bez spiny czyli nie ma czego się bać 3 Copyright by Andrzej Graca & e-bookowo Grafika i projekt okładki: Andrzej Graca ISBN 978-83-7859-138-2

Bardziej szczegółowo

1 Ojcostwo na co dzień. Czyli czego dziecko potrzebuje od ojca Krzysztof Pilch

1 Ojcostwo na co dzień. Czyli czego dziecko potrzebuje od ojca Krzysztof Pilch 1 2 Spis treści Wstęp......6 Rozdział I: Co wpływa na to, jakim jesteś ojcem?...... 8 Twoje korzenie......8 Stereotypy.... 10 1. Dziecku do prawidłowego rozwoju wystarczy matka.... 11 2. Wychowanie to

Bardziej szczegółowo

dla Mariusza Krótka historia o z łosiem w tle.

dla Mariusza Krótka historia o z łosiem w tle. Krótka historia o życiu z łosiem w tle. Kim jest Mariusz? Mariusz Kowalczyk - Mario Przystojny 34 letni brunet o niebieskoszarych oczach, pasjonat muzyki i życia W jego życiu liczą się trzy kobiety: żona

Bardziej szczegółowo

CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ

CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ SEKRETARIAT OŚRODEK INFORMACJI 629-35 - 69, 628-37 - 04 693-46 - 92, 625-76 - 23 UL. ŻURAWIA 4A, SKR. PT.24 00-503 W A R S Z A W A TELEFAX 629-40 - 89 INTERNET http://www.cbos.pl

Bardziej szczegółowo

CZĘŚĆ DRUGA ZOSTAŁEŚ DYREKTOREM SZKOŁY

CZĘŚĆ DRUGA ZOSTAŁEŚ DYREKTOREM SZKOŁY CZĘŚĆ DRUGA ZOSTAŁEŚ DYREKTOREM SZKOŁY Przygotowując się do konkursu na stanowisko dyrektora, posiedliśmy już sporą wiedzę teoretyczną na temat funkcjonowania szkoły. Wiedzę tę przelaliśmy na papier w

Bardziej szczegółowo

BIULETYN dla RODZICA

BIULETYN dla RODZICA I NR 2/2014-2015 styczeń 2015 BIULETYN dla RODZICA Drogi Rodzicu! Odkrycie faktu, że Twoje dziecko jest ofiarą przemocy ze strony kolegów w szkole jest zawsze bolesnym doświadczeniem. Możesz czuć w takiej

Bardziej szczegółowo

629-35 - 69, 628-37 - 04. 621-07 - 57, 628-90 - 17 INTERNET: http://www.korpo.pol.pl/cbos E-mail: cbos@pol.pl

629-35 - 69, 628-37 - 04. 621-07 - 57, 628-90 - 17 INTERNET: http://www.korpo.pol.pl/cbos E-mail: cbos@pol.pl CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ SEKRETARIAT ZESPÓŁ REALIZACJI BADAŃ 629-35 - 69, 628-37 - 04 UL. ŻURAWIA 4A, SKR. PT.24 00-503 W A R S Z A W A TELEFAX 629-40 - 89 621-07 - 57, 628-90 - 17 INTERNET: http://www.korpo.pol.pl/cbos

Bardziej szczegółowo

Francuska armia w Mali zaczyna robić "w tył zwrot" 12 kwietnia 2013

Francuska armia w Mali zaczyna robić w tył zwrot 12 kwietnia 2013 Francja rozpoczyna zapowiadane wycofywanie swoich żołnierzy z Mali jak poinformowało francuskie Ministerstwo Obrony, w ubiegły wtorek, 9 kwietnia, wyjechało pierwszych stu żołnierzy armii francuskiej.

Bardziej szczegółowo

SKALA ZDOLNOŚCI SPECJALNYCH W WERSJI DLA GIMNAZJUM (SZS-G) SZS-G Edyta Charzyńska, Ewa Wysocka, 2015

SKALA ZDOLNOŚCI SPECJALNYCH W WERSJI DLA GIMNAZJUM (SZS-G) SZS-G Edyta Charzyńska, Ewa Wysocka, 2015 SKALA ZDOLNOŚCI SPECJALNYCH W WERSJI DLA GIMNAZJUM (SZS-G) SZS-G Edyta Charzyńska, Ewa Wysocka, 2015 INSTRUKCJA Poniżej znajdują się twierdzenia dotyczące pewnych cech, zachowań, umiejętności i zdolności,

Bardziej szczegółowo

Jaki jest poziom Twojej skuteczności i gotowości do życia z pasją?

Jaki jest poziom Twojej skuteczności i gotowości do życia z pasją? Jaki jest poziom Twojej skuteczności i gotowości do życia z pasją? test, BONUS SPECJALNY dla czytelniczek i klientek Inkubatora Kobiecych Pasji Autorka testu: Grażyna Białopiotrowicz Jaki jest poziom Twojej

Bardziej szczegółowo

Damian Gastół. MAGIA 5zł. Tytuł: Magia 5zł. Autor: Damian Gastół. Wydawnictwo: Gastół Consulting. Miejsce wydania: Darłowo

Damian Gastół. MAGIA 5zł. Tytuł: Magia 5zł. Autor: Damian Gastół. Wydawnictwo: Gastół Consulting. Miejsce wydania: Darłowo Tytuł: Magia 5zł Autor: Wydawnictwo: Gastół Consulting Miejsce wydania: Darłowo Data wydania: 1 września 2011 roku Nr wydania: Wydanie II - poprawione Cena: publikacja bezpłatna Miejsce zakupu: ekademia.pl

Bardziej szczegółowo

Zmieniaj świat słowami karta pracy grupa 1/A

Zmieniaj świat słowami karta pracy grupa 1/A Zmieniaj świat słowami karta pracy grupa 1/A Przekonaj kolegę do wspólnego wyjścia do kina w czwartek wieczorem. Kolega lubi filmy akcji, a namawiasz go na wspólne obejrzenie kolejnej części jego ulubionego

Bardziej szczegółowo

Tytuł ogłoszenia ma znaczenie!

Tytuł ogłoszenia ma znaczenie! Tytuł ogłoszenia ma znaczenie! Dawałeś kiedyś ogłoszenie swojej firmy albo działalności? To nie popełniaj tego samego błędu co wszyscy! Przedstawię Tobie teraz sposób jak ustrzec się błędu który jest dość

Bardziej szczegółowo

Przed Wami znajduje się test złożony z 35 pytań. Do zdobycia jest 61 punktów. Na rozwiązanie macie 60 minut. POWODZENIA!!!

Przed Wami znajduje się test złożony z 35 pytań. Do zdobycia jest 61 punktów. Na rozwiązanie macie 60 minut. POWODZENIA!!! Przed Wami znajduje się test złożony z 35 pytań. Do zdobycia jest 61 punktów Na rozwiązanie macie 60 minut. POWODZENIA!!! 1 1. Podaj imię i nazwisko burmistrza Gostynia i starosty Powiatu Gostyńskiego.

Bardziej szczegółowo

Rozmowa ze sklepem przez telefon

Rozmowa ze sklepem przez telefon Rozmowa ze sklepem przez telefon - Proszę Pana, chciałam Panu zaproponować opłacalny interes. - Tak, słucham, o co chodzi? - Dzwonię w imieniu portalu internetowego AmigoBONUS. Pan ma sklep, prawda? Chciałam

Bardziej szczegółowo

Nazwijmy go Siedem B (prezentujemy bowiem siedem punktów, jakim BYĆ ) :)

Nazwijmy go Siedem B (prezentujemy bowiem siedem punktów, jakim BYĆ ) :) Czy potrafimy rozmawiać z dziećmi o niepełnosprawności? Czy sprawia nam to trudność? Czujemy się zakłopotani tematem? Sami nie wiemy, jak go ugryźć? A może unikamy go całkiem, skoro nas bezpośrednio nie

Bardziej szczegółowo

Liczą się proste rozwiązania wizyta w warsztacie

Liczą się proste rozwiązania wizyta w warsztacie Liczą się proste rozwiązania wizyta w warsztacie Zdaję się na to Was. I zawsze się udaje. Specjalista w dziedzinie konstrukcji metalowych, Harry Schmidt, w rozmowie o terminach i planowaniu. Liczą się

Bardziej szczegółowo

Kurs online JAK ZOSTAĆ MAMĄ MOCY

Kurs online JAK ZOSTAĆ MAMĄ MOCY Często będę Ci mówić, że to ważna lekcja, ale ta jest naprawdę ważna! Bez niej i kolejnych trzech, czyli całego pierwszego tygodnia nie dasz rady zacząć drugiego. Jeżeli czytałaś wczorajszą lekcję o 4

Bardziej szczegółowo