OKSA POLLOCK OSTATNIA NADZIEJA

Wielkość: px
Rozpocząć pokaz od strony:

Download "OKSA POLLOCK OSTATNIA NADZIEJA"

Transkrypt

1 OKSA POLLOCK OSTATNIA NADZIEJA Dla Zoé, Małej Wróżki i dla wszystkich Tych-Którzy-Uszli, stąd czy skądinąd PROLOG Chłopiec wykluczyłby wszelką możliwość. Rozwiałaby się najmniejsza nadzieja... Wzburzony Pavel Pollock podniósł się niezgrabnie i by ukryć niepokój pochylił się nad kołyską, w której spała maleńka dziewczynka. JEGO CÓRKA. Ta, od której wszystko zależało. Wiedział to i już cierpiał z tego powodu. Mroczne uniesienie wypełniało jego serce, oczy błyszczały mu jednak ze szczęścia, że został ojcem. Z lśniącym od łez spojrzeniem odwrócił się do swojej żony. Maria Pollock uśmiechnęła się do niego. Czy któregoś dnia się uspokoi? Stanie się mniej udręczony? W głębi duszy musiała jednak przyznać, że takiego właśnie go kochała Nagły krzyk dobiegający z kołyski sprawił, że podskoczyli dziewczynka dała znać o swoim istnieniu z zadziwiającą mocą. Otworzywszy szeroko oczy, usiłowała podnieść się na swoich wątłych i pomarszczonych rączkach. Pomimo zaciekłego samozaparcia pokryta jedwabistymi kosmykami główka ciągle opadała na poduszkę. Ojciec dziecka zbliżył się i z drżeniem serca spróbował wziąć je na ręce. Czy tak jest dobrze? Nie jestem zbyt niezręczny? Nie robię jej krzywdy? zapytał żonę z brwiami ściągniętymi niepokojem. Nie martw się, radzisz sobie znakomicie odpowiedziała lekko. Hej, zobacz, kto przyszedł! Dzień dobry, Dragomiro! Wszystko, co robiła matka Pavla odznaczało się pewną wybujałością i ten dzień nie był wyjątkiem: niknąc za najfantastyczniejszym bukietem kwiatów, jaki kiedykolwiek widziano, Dragomira niosła na dodatek wielkie kolorowe torby wypełnione zabawkami. Torby, które upuściła, kiedy tylko zobaczyła niemowlę na rękach syna. Oksa! wykrzyknęła. Obudziłaś się, mój cudzie! Jestem taka szczęśliwa, moje dzieci! rzuciła do Marii i Pavla, całując najpierw jedno, potem drugie. Hmm, chyba trzeba zmienić pieluszkę... zauważył Pavel przestraszony myślą, że to jemu przypadnie to zadanie. Ja się tym zajmę! pospieszyła z odsieczą Dragomira. Oczywiście jeśli pozwolisz, Mario... dodała, rzucając jej proszące spojrzenie. Kilka chwil później mała Oksa wiła się na stoliku do przewijania, a jej babcia walczyła ze śpioszkami. Pavel, stojąc obok, nadzorował każdy jej ruch z wyraźną czujnością. Nic mu nie umknęło. Oksa... Nasza Nieoczekiwana... zamruczała Dragomira ledwo dosłyszalnym szeptem. Pavel zadrżał. Cień zasnuł jego zmartwioną twarz. Pozwolił matce dokończyć ubieranie niemowlęcia, a potem poprosił, by wyszła z nim na korytarz porodówki. Mamo! rzucił wściekle przez zaciśnięte zęby. Nie mogłaś się powstrzymać, to silniejsze od ciebie! Jeśli myślisz, że cię nie słyszałem... 1

2 Co słyszałeś, mój drogi Pavle? spytała Dragomira, zatapiając swe niebieskie spojrzenie w oczach syna. Wiem, o czym myślisz. Wiem, co wam wszystkim chodzi po głowie. Ale wasza nadzieja opiera się na prawdopodobieństwie wartym mniej niż podmuch wiatru. Wiatr może być bardzo przydatny i pozwala statkom przemierzać oceany odparowała Dragomira głuchym głosem. Nigdy nie porzucimy nadziei, Pavle, nigdy... Nie zabierzesz tam mojej córki powiedział stanowczo Pavel, opierając się o ścianę. Nie pozwolę ci na to, wybij to sobie z głowy! Jestem jej ojcem i chcę, żeby moja córka dorastała normalnie. Najnormalniej jak się da... poprawił się ze skurczoną twarzą. Bez słowa mierzyli się wzrokiem na szpitalnym korytarzu, nie zwracając uwagi na pielęgniarki i pacjentki w szlafrokach, które przechodziły obok, przyglądając się ukradkiem kobiecie i mężczyźnie patrzącym na siebie wyzywająco, z zaciśniętymi zębami. Trwali tak długie minuty, wpatrzeni w siebie, próbując przekonać się nawzajem. To Dragomira przerwała pełne napięcia milczenie: Mój drogi synu, kocham cię z całego serca, ale przypominam ci, że jesteś, tak jak my, związany z naszą Ziemią. I, czy tego chcesz, czy nie, Oksa także... Nic na to nie poradzisz. Jeśli jest szansa, choćby najmniejsza, by wrócić do domu, bądź pewny, że ją wykorzystamy. Jesteśmy to winni tym, którzy zostali i którzy żyją pod jarzmem Zła od czasu Wielkiego Chaosu! Moja droga mamo odrzekł Pavel, z trudem hamując zawziętość szanuję cię, ale nie wiesz, do czego będę zdolny, żeby moja córka pozostała z dala od tego wszystkiego. Trzeba zapomnieć, jest już za późno. Wszystko skończone. Boję się, że przeznaczenie jest silniejsze od nas, Pavle. zakończyła Dragomira ze stanowczością, która zaskoczyła ją samą. Na próżno będziemy się szarpać, tak naprawdę to ono zdecyduje... 1 Mobilizacja na wszystkich piętrach Trzynaście lat później. Bigtoe Square. Londyn. Oksa utorowała sobie przejście między kartonami od przeprowadzki i dotarła jakoś do okna swojego pokoju. Podciągnęła roletę i oparła nos o zimną szybę. Z niepewną miną próbowała skupić uwagę na porannym ożywieniu panującym na placu. Potem wydała z siebie głębokie westchnienie. Bigtoe Square... Trzeba będzie się przyzwyczaić... mruknęła, a jej ciemnoszare oczy patrzyły gdzieś w dal. Rodzina Pollocków pierwsze, drugie i trzecie pokolenie przybyła z Paryża do Londynu kilka dni temu, prawdopodobnie w wyniku szalonego pomysłu Pavla Pollocka, ojca Oksy. Po godzinach tajnych narad, z których Oksa była wykluczona, Pavel z typową dlań powagą oficjalnie ogłosił nowinę: przez dziesięć lat zajmował godne pozazdroszczenia stanowisko szefa kuchni słynnej paryskiej restauracji, ale dzisiaj ma wreszcie okazję otworzyć swój własny lokal. W Londynie. Ten szczegół został wypowiedziany niemal lekkim tonem i Oksa w pierwszej chwili pomyślała, że się przesłyszała. Masz na myśli... Londyn... w Anglii? zapytała po chwili wahania. 2

3 Jej ojciec potwierdził z widocznym zadowoleniem i ciągnął dalej, widząc jej osłupiałą minę. Oczywiście, jeśli jego żona i jego córka odmówią przeprowadzki, uszanuje ich wybór... Nawet jeśli była to wymarzona okazja. Okazja, która zdarza się tylko raz w życiu mężczyzny! powtórzył z wyraźnym naciskiem. Maria Pollock nie zastanawiała się długo jej mąż był ostatnimi czasy bardzo niespokojny, więc pomyślała, że radykalna zmiana na pewno dobrze zrobi całej rodzinie. A Oksa? Czy miała coś do powiedzenia? W wieku trzynastu lat nie można decydować o niczym. Zdecydowanie nie miała ochoty opuszczać Paryża, a tym bardziej swojej babci i swojego najlepszego przyjaciela Gusa. Nie umiałaby bez nich żyć. Ale kiedy rodzice wyjaśnili, że Dragomira i rodzina Bellangerów pojadą razem z nimi do Londynu, Oksa podskoczyła z radości. Wszyscy, których kochała, byli częścią tej przygody! Zlustrowawszy pobieżnie ruch uliczny wokół skweru, Oksa odwróciła się od okna. Z rękami na biodrach rozejrzała się wokół i świsnęła przeciągle. Pffff... Ale bajzel! Rozpakowanie tego wszystkiego zajmie kilka miesięcy! Masakra... Wszystkie pomieszczenia zawalone były dziesiątkami kartonów, które zajmowały każdy skrawek przestrzeni niezastawionej jeszcze meblami. Mieszkanie było mniejsze niż to w Paryżu, ale Pollockowie mieli niezwykłe szczęście, bo znaleźli wiktoriański, typowo angielski dom z czerwonej cegły, z wysokimi schodami prowadzącymi do drzwi wejściowych, wykuszowym oknem i mikroskopijnym podwórkiem zamkniętym ogrodzeniem z kutego żelaza, które odsłaniało okna sutereny. Dwa pierwsze piętra zajmowali Oksa i jej rodzice, trzecie babcia Dragomira, która mieszkała razem z nimi, odkąd Oksa sięgała pamięcią. Oksa podniosła oczy do sufitu. Co ta Baba tam wyprawia? Skacze na skakance, czy co? Okej, muszę się chyba przygotować, żeby się nie spóźnić! opamiętała się, zmierzając w stronę garderoby. Spóźnić się w pierwszy dzień roku szkolnego! Tylko tego brakowało! Zgroza to-talna... Piętro wyżej, gdzie mieszkała Dragomira Pollock, atmosfera miała charakter o wiele mniej zwyczajny. W barokowym salonie pokrytym brązowozłocistą tapetą królował absolutny rozgardiasz. Winę za to ponosiły magiczne stworzenia, które prześcigały się w psotach, żeby zaprowadzić większy bałagan. Malutkie złociste ptaszki ochoczo się do tego przyczyniały. Po kilku radosnych próbnych okrążeniach wokół kryształowego żyrandola z furią pikowały jak myśliwce, by nękać coś w rodzaju dużego włochatego ziemniaka wałęsającego się po purpurowym wełnianym dywanie. Precz z dyktaturą brzuchonogów! skandowały maleńkie ptaszki. Nie możemy dłużej godzić się na życie w ucisku! Walczmy z imperializmem mięczaków, przyjaciele! Ej! Może i mam krótkie nogi, ale nie jestem mięczakiem! Jestem Getoryksem! I mam super czuprynę odpowiedziało stworzenie, nadymając mały tors i odrzucając rzeczoną czuprynę na bok. Zrzuuuucić bomby! Niech żyje wyzwolenie uciśnionego ludu! rzuciły ptaszki w odpowiedzi. I z tymi zaczepnymi słowy wypuściły swoje groźne pociski, czyli około dziesięciu pestek słonecznika, które odbiły się od pleców stworzenia zwanego Getoryksem. 3

4 I kto tu mówi o uciśnionym ludzie zamruczał Getoryks pod nosem, zbierając ziarna, by je schrupać. Rośliny, bardzo wrażliwe na to poruszenie, wierciły się niespokojnie w swoich doniczkach, pojękując. Jedna z nich, bardziej nerwowa od pozostałych, ustawiona na gerydonie 1 w kolorze starego złota, zwiesiła całe swoje listowie wzdłuż łodyżek i najwyraźniej drżała. DOŚĆ JUŻ TEGO! krzyknęła Dragomira. Spójrzcie, do jakiego stresu doprowadziliście biedną goranov! Starsza pani zebrała swoją szeroką suknię z fioletowego aksamitu i przyklękła na jednym kolanie na podłodze. Nucąc łagodną melodię, masowała liście zastraszonej rośliny, która wzdychała patetycznie. Jeśli dalej będziecie tak robić kontynuowała Dragomira, przyglądając się surowo prowodyrom zamieszania będę zmuszona wysłać was do mojego brata. Wiecie, co to oznacza: BARDZO długą drogę! Słysząc te słowa, stworzenia i rośliny natychmiast zamilkły. Wszystkie zachowały w pamięci bolesne wspomnienie ostatniej podróży, gdy Dragomira przedsięwzięła tę przeprowadzkę, pospieszną oraz ich zdaniem całkowicie absurdalną. Wszystkie czuły bowiem odrazę do środków lokomocji. Pociąg, statek, samolot, samochód diabelskie wynalazki służące do wywracania serca i żołądka do góry nogami... Ptaszki wymiotowały prawie przez całą drogę, a chlorofil roślin skwaśniał jak przeterminowane mleko, doprowadzając niemalże do ich otrucia. Dalej, wszyscy do atelier! zarządziła Dragomira. Muszę wyjść, dzisiaj jest początek roku szkolnego mojej wnuczki. Moje Bzikuski, pomóżcie mi proszę. Dwa dziwaczne stworzenia, ubrane w niebieskie ogrodniczki, nadbiegły, utykając. Jedno było tłuściutkie, z czaszką pokrytą meszkiem, a drugie chude jak patyk, z cytrynowożółtym czubem. Niektóre cechy miały wspólne: niski wzrost osiemdziesiąt centymetrów, pucołowatą twarz i wielkie niebieskie oczy, w których widać było bezgraniczną dobroduszność. Rozkazy naszej Najłaskawszej są wieczną przyjemnością, masz pewność naszego oparcia i naszej stałości ogłosiły ze śmiertelną powagą. Dragomira podeszła ku ogromnemu futerałowi na kontrabas stojącemu pod ścianą w głębi pokoju. Otworzyła go był pusty. Przyłożyła płasko dłoń do drewnianego spodu. Tył futerału otworzył się natychmiast niczym drzwi. Dragomira pochyliła się i weszła do środka, żeby dostać się do kręconych schodów, które kończyły się w jej atelier na poddaszu. Idąc posłusznie za nią, Bzikuski wzięły po roślince i pociągnęły za sobą inne stworzenia, które kolejno zniknęły w dziwnym przejściu. Gdy tylko cała gromadka znalazła się w środku, Dragomira zamknęła za sobą futerał. 2 Klan Pollocków Cześć, tatusiu! Cześć, mamusiu! Maria i Pavel Pollockowie siedzieli przy stole w skromnej i funkcjonalnej kuchni. Słysząc swoją córkę, jednocześnie wyściubili nosy znad dymiących filiżanek z herbatą i zaniemówili. Tak, wiem westchnęła Oksa. Jestem odmieniona nie do poznania 1 Gerydon (przestarzale) mały, jednonożny, okrągły lub trójkątny stolik na drobiazgi, kwiaty albo też wysoki, ozdobny postument pod lichtarz lub świecznik (przyp. red.). 4

5 Faktycznie. No z wyjątkiem twojej główki! powiedział ojciec, przyglądając się jej ciekawie. Trudno mi uwierzyć, że to ta nieustraszona wojowniczka ninja, którą znam. Ale muszę powiedzieć, że ta zmiana stylu jest urocza. Radykalna, ale urocza. Fakt, jeśli chodzi o radykalność, to jest radykalna wymamrotała Oksa. Rodzice roześmieli się, widząc jej urażoną minę. Oksa spróbowała rzucić im spojrzenie w założeniu pełne wyrzutu i odparła żywo: Moje życie wywróciło się do góry nogami, a was to śmieszy? Nie, no, widzicie, jak ja wyglądam? Jak prawdziwa angielska gimnazjalistka! odpowiedziała lekko jej matka, popijając łyk herbaty. I całkiem ci z tym, moim zdaniem, do twarzy! Nieprzekonana Oksa jeszcze raz przyjrzała się sobie, mrucząc pod nosem. Kto by pomyślał, że pewnego dnia będzie zdolna pokazać się publicznie w plisowanej spódniczce, białej bluzce i granatowej marynarce? Nie ona, w każdym bądź razie Gdyby mnie uprzedzono, że będę musiała chodzić do szkoły w mundurku, nie zgodziłabym się na przyjazd do Anglii wymamrotała, wściekle rozluźniając granatowo-bordowy krawat w barwach jej przyszłego koledżu. Och, proszę cię, Oksa westchnęła matka, przypatrując się jej swoimi ślicznymi orzechowymi oczami. To tylko na lekcje! Poza szkołą możesz nosić swoje dżinsy i wielkie trampki ile tylko chcesz! Dobra, okej, okej! skapitulowała Oksa, podnosząc obie ręce. Nie będę już o tym mówić Ale nigdy nie zapomnę, że poświęciliście mnie na ołtarzu waszej kariery. A to nie najładniej ze strony rodziców, którzy mówią, że kochają swoją jedynaczkę Nie przychodźcie się skarżyć, jeśli będę miała poważne powikłania psychologiczne. Rodzice, przyzwyczajeni do żarliwych przemówień Oksy, popatrzyli na siebie z uśmiechem. Maria Pollock wstała i przytuliła ją. Stały tak przez chwilę, przyklejone do siebie. Oksa czuła się wprawdzie trochę za stara, by oddawać się tego rodzaju wylewności, w głębi duszy musiała jednak przyznać, że to uwielbia. Zanurzyła więc z rozkoszą twarz w długich kasztanowych włosach matki. A ja to co?! przerwał im Pavel Pollock z udawanie oskarżycielską miną. O mnie nikt nie myśli. Nigdy! Żadnego całusa w mój nieogolony policzek. Nikt mnie nie pogłaszcze. Jestem pozostawiony sam sobie w swoim kącie, samotny i nieszczęśliwy jak parchaty kundel! Pavel był mężczyzną o wyrazistych rysach; gościła na nich nieustanna powaga. Jego płowe włosy i szare oczy łagodziły to wrażenie, lecz ci, którzy go znali, wiedzieli, że jego udręki, zakorzenione w tragicznym dzieciństwie, były równie głębokie, co nie do wywabienia. Nawet jego uśmiech wydawał się smutny Maria Pollock dobrze podsumowała szczególny urok swojego męża, mówiąc z rozczuleniem o jego urzekającym spojrzeniu zbitego psa. Oto co ze mną zrobił niezmierzony ciężar bólu istnienia odpowiadał zwykle, ponieważ miał pewien atut odziedziczony po matce Dragomirze: wielkie poczucie humoru, którego używał w każdych okolicznościach. Dla zabawy czy z rozpaczy nikt tego tak naprawdę nie wiedział. Och! Oto powraca wielki rosyjski tragik Pavel Pollock, we własnej osobie! rzuciła matka Oksy, wybuchając perlistym śmiechem. Można powiedzieć, że mnie rozpieszczacie Oksa spojrzała czule na swoich rodziców. Uwielbiała ich rozkoszne wymiany zdań, które wzruszały ją i bawiły zarazem. Przerwał im dzwonek telefonu komórkowego Pavla, oznajmiając hałaśliwie siódmą trzydzieści. Nadeszła pora wyjścia. 5

6 Baba! Czekamy już tylko na ciebie! krzyknęła Oksa na schodach prowadzących na trzecie piętro domu zarezerwowane dla jej babci. Dragomira Pollock pojawiła się na podeście schodów, wywołując okrzyki zachwytu. Była to kobieta okazałej postury, dlatego też jej otoczenie zwało ją z szacunkiem Babą Pollock. Trzymała się zawsze bardzo prosto, niemal sztywno. Jej twarz, daleka od wyniosłości, zdradzała ciągłą żywotność. Umalowane kości policzkowe i szerokie czoło podkreślały jej intensywnie ciemnoniebieskie oczy. Blond włosy, usiane srebrzystymi nitkami i splecione wokół głowy, dodawały jej wyglądowi lekkiej słowiańskiej nuty. Tego ranka rodzina nie zachwycała się jednak tymi przymiotami,, lecz jej olśniewającym strojem. Jestem gotowa, moi drodzy! rzuciła, schodząc po schodach majestatycznym krokiem, a długa fioletowa suknia z wyhaftowanymi czarnymi perłami sylwetkami łań unosiła się wokół niej niczym korona kwiatu. Baba, wyglądasz przepięknie! wykrzyknęła zachwycona Oksa, rzucając się jej w ramiona, żeby ją ucałować. W swoim porywie nie zwróciła uwagi na radosne okrzyki dochodzące z kolczyków Dragomiry. Misternie zdobionych kolczyków w kształcie żerdek, na których huśtały się dwa maleńkie, ledwie dwucentymetrowe, złote ptaszki, piskliwymi głosikami komentujące swoje wyczyny pilotów myśliwców. Och, zapomniałabym Dajcie mi jeszcze minutkę, zaraz wracam! Wypowiedziawszy te słowa, Dragomira natychmiast obróciła się na pięcie, żwawo weszła na górę do swojego mieszkania i zamknęła drzwi na cztery spusty. 3 Ponowne spotkanie Stojąc przed lustrem, Dragomira zaczęła strofować swoje odbicie i wygrażać mu palcem. Nie można was nigdzie ze sobą zabrać! Macie być ci-cho, moje Pticzki, obiecałyście! Bo inaczej nigdy już nie pozwolę wam wyjść z klatki Zrozumiano? Tak, o Najłaskawsza, zgoda! Przekaz zrozumiany, dziób zasznurowany! zdzierały sobie gardziołka złociste ptaszki i ocierały się o szyję Dragomiry, prosząc o wybaczenie. Elegancka pani poklepała je po maleńkich główkach i ptaszki powróciły do entuzjastycznego kołysania się na złotych żerdkach. Tym razem w milczeniu. Hmm O, Najłaskawsza Tuż obok stworzenia w niebieskich ogrodniczkach załamywały z zakłopotanymi minami ręce, pokasłując, żeby zwrócić na siebie uwagę. Co się dzieje, Bzikuski? zapytała, odwracając się. Szkaradziec zerwał swoje nerwy... powiedział jeden stworek, wybałuszając oczy. Dragomira ruszyła ku futerałowi na kontrabas i zniknęła w jego wnętrzu. Pospiesznie weszła po schodach, które prowadziły do jej ściśle-prywatnego-atelier. Wysokie na około osiemdziesiąt centymetrów stworzenie stało przodem do okna facjatki i wściekle drapało w szybę. Odwróciło się, mrucząc pod nosem. Kreatura o krótkich nóżkach i długich rękach, z wychudzonym tułowiem i głową pokrytymi szarawą skórą wydzielającą odrażający zapach, zmierzyła złym spojrzeniem tych, którzy byli w zasięgu jej wzroku. Z wielkiej paszczy, z której wystawały dwa spiczaste zęby, ściekała biała, połyskująca tęczowo maź. 6

7 Szkaradziec wykonał ugryzienie rośliny zwanej goranov wyjaśnił Bzikusek. Podjęliśmy usiłowanie przeszkodzenia, ale nasze członki doznały piekących zadrapań. Oba Bzikuski wyciągnęły przed siebie pokryte zadraśnięciami ręce świadczące o brutalności konfrontacji. Na ten widok Dragomira zawrzała gniewem. Gniewem, który podwoił się, kiedy dostrzegła nieszczęsną goranov skręcającą się z bólu po ataku szkaradźca. Z jednej z gałązek wyciekał powoli sok mleczny i rozlewał się po ziemi w doniczce. SZKARADZIEC! wrzasnęła wściekła Dragomira. To już przechodzi wszelkie pojęcie, posuwasz się za daleko! Co się z tobą dzieje? Stworzenie wskoczyło na kartony i zawarczało, ukazując spiczaste zęby i brudne pazury. Przeklinam cię! Przeklinam was wszystkich! A ty, starucho, nie jesteś moją panią, jesteś dla mnie nikim! Kiedy mój Pan przyjdzie po mnie, nie będziesz taka harda... Tak, oczywiście... odrzekła Dragomira ze zblazowaną miną. Pozwól mi sobie przypomnieć, że już od ponad pięćdziesięciu lat wygłaszasz tę samą mowę, a twój domniemany Pan wciąż się nie zjawił. Szkaradziec poczerwieniał z wściekłości. Jesteś niczym, słyszysz? Tylko nędzną kupą zaropiałych śmieci! Niewiele więcej niż musze odchody! Na te słowa stworzenia skulone w najdalszych zakątkach pracowni zadrżały z oburzenia. Dragomira podeszła do kartonów, na których stał bezczelny szkaradziec. Kiedy tylko się z nim zrównała, stwór zeskoczył na ziemię i rzucił się na Bzikuska; złapał go od tyłu, ściskając mocno za szyję, jakby chciał go udusić. Uprzedzam cię, starucho, jeśli mnie tkniesz, zmasakruję go, a później rozniosę na strzępy ciebie i twoją żałosną menażerię! wypluł z siebie. Dragomira, bynajmniej nie poruszona, ze zniecierpliwioną miną wzniosła oczy ku niebu i spośród fałd sukni wyjęła mniej więcej piętnastocentymetrową, cienką, perłową rurkę, którą wycelowała zimno w miotającego groźby szkaradźca. Głosem naznaczonym wielkim znużeniem powiedziała: Zielone żabonetki! Potem lekko dmuchnęła w rurkę. Seria zielonych iskier zaskwierczała na jej końcu. Rozległ się trzask. Pojawiły się dwie żwawe, drobne żaby z przezroczystymi skrzydełkami i poleciały w stronę szkaradźca. Chwyciły go pewnie za cherlawe ramiona, unosząc prawie metr nad ziemię i potrząsnęły nim, zmuszając do puszczenia trzymanego w charakterze zakładnika Bzikuska, który opadł ciężko na parkiet. Dragomira złapała szkaradźca za skórę na szyi, trzymając wyprostowaną przed siebie rękę, żeby uniknąć podarcia ubrania i pogryzienia. Gdy jednak otwierała klatkę, żeby go zamknąć, stworzenie skorzystało z okazji i złośliwie podrapało jej przedramię. Zajmę się tobą później ostrym tonem zapowiedziała wielka dama, zamykając klatkę na cztery spusty. Potem dodała, zwracając się do Bzikusków: Moje Bzikuski, muszę teraz wyjść. Radzę wam nałożyć tę maść na liście goranov i na wasze ręce, to powinno przynieść wam ulgę powiedziała łagodnie, wyciągając do nich mały słoiczek. Niedługo wrócę. Nasze posłuszeństwo jest nieprzejednane, a powrót twój pożądany odpowiedziały Bzikuski wciąż bardzo poruszone napaścią. Zanim Dragomira opuściła mieszkanie, poprawiła jeszcze swoją koronę z warkoczy. 7

8 Otóż to! Tak jest dużo lepiej! stwierdziła. Ale będę naprawdę musiała znaleźć jakiś sposób na tego szkaradźca Wszystko w porządku, Dragomiro? zapytała ją Maria Pollock kilka chwil później. Wyglądasz na zmartwioną Och, skaleczyłaś się?! Dragomira spojrzała na swoje przedramię, na którym widniały dwa krwawe ślady. Zaabsorbowana zbrodniczymi zamiarami szkaradźca nie zdała sobie nawet sprawy z tego, że ją podrapał. Och, to nic takiego, Mario. Pobiłam się z parą nożyczek, rozpakowując moje kartony i obawiam się, że przegrałam tę walkę skłamała, uśmiechając się szeroko. Czas już chyba wyruszyć, czyż nie? Mała grupka ruszyła w drogę do St Proximus, francuskiego gimnazjum, które Oksa miała poznać za kilka minut. Dziewczynka zaczynała czwartą klasę 2 i, wbrew beztroskiej minie, trochę się bała wszystko było takie nowe! Od niej samej zaczynając Oksa często wyobrażała sobie, że jest bohaterską poszukiwaczką przygód lub odporną na ciosy wojowniczką ninja, ale wśród rzeczy, których nienawidziła najbardziej na świecie, były: pory, kolor różowy, owady i zwracanie na siebie uwagi. A nowi, jak powszechnie wiadomo, rzadko przechodzą w szkole niezauważeni. Zdenerwowana dziewczynka włożyła rękę do kieszeni i pomacała talizman podarowany jej wczoraj przez Dragomirę płaski skórzany woreczek kryjący nasiona o właściwościach relaksujących. Jeśli poczujesz, że napięcie ściska ci serce i opanowuje umysł, chwyć to i głaszcz delikatnie. Niebo wyda ci się jaśniejsze, a droga pewniejsza poradziła jej babcia. Oksa przypominała sobie te pokrzepiające słowa, a wielkie krople deszczu rozbijały się miękko na londyńskich chodnikach, które z każdym krokiem przybliżały ją do jej nowego gimnazjum. No cóż! Dzisiaj niebo nie wyda mi się jaśniejsze wymruczała pod nosem; była w ponurym nastroju. OKSA! Oksa odwróciła się. Młody chłopiec biegł w jej kierunku, a jego ciemnoniebieskie oczy błyszczały z radości. Jego rodzice szli z tyłu. Gus! Wow! To naprawdę ty? zapytała ze śmiechem. Możesz sobie kpić! odrzekł, lustrując ją od stóp do głowy. Nie wiem, czy widziałaś się w lustrze, ale ja z trudem wierzę w to, co widzę Oksa Pollock w plisowanej spódniczce! dodał, parskając śmiechem. Gustaw Bellanger w garniturze z krawatem! powiedziała Oksa takim samym tonem. Nie, no, spójrzcie na ten look! W każdym razie wyglądasz dość szykownie. Całkiem nieźle! Uznaję to za komplement postanowił Gus, odrzucając do tyłu długie brązowe kosmyki. I spróbuję zapomnieć, że ten kołnierzyk koszuli ciśnie na maksa Najpierw rozluźnij sobie krawat, bo wyglądasz jakbyś się miał udusić! zażartowała Oksa, przyglądając mu się kątem oka. Po tej wyśmienitej radzie para przyjaciół podniosła torby rzucone na chodnik w podnieceniu wywołanym ponownym spotkaniem i wszyscy, rozmawiając, ruszyli do szkoły. 2 Gimnazjum (college) we Francji obejmuje cztery lata nauki (klasy: szóstą, piątą, czwartą i trzecią). Naukę w nim rozpoczynają dzieci jedenastoletnie; czwarta klasa to klasa przedostatnia, jest odpowiednikiem polskiej pierwszej gimnazjum (przyp. tłum.). 8

9 I co, jak ci się żyje ostatnio? zapytał Gus z rozpromienioną twarzą. Nie widzieliśmy się już w sumie od tygodnia. Super! odpowiedziała Oksa, tak samo uradowana. Mam plisowaną spódniczkę, możesz sobie wyobrazić, jak o niej marzyłam... A zauważyłeś te szare supermodne skarpetki? Nie wiem, jak mogłam żyć bez nich do tej pory dorzuciła z ironią. Poza tym w domu jest kompletny bałagan. Kiedy czegoś szukasz, musisz otworzyć trzydzieści kartonów, zanim to znajdziesz. Ale jest okej! Uwielbiam naszą okolicę! Ja też! Nie mogę uwierzyć, że tu jestem, tak szybko opuściliśmy Francję! To miejsce jest odjazdowe, prawie egzotyczne, powiedziałbym nawet. Mam wrażenie, że przejechaliśmy tysiące kilometrów i jesteśmy na drugim końcu świata... Gdy tylko jego stary przyjaciel Pavel Pollock opowiedział mu o swoim przedsięwzięciu, Piotr Bellanger, ojciec Gusa, przyłączył się do niego i wkrótce mieli otworzyć słynną francuską restaurację, o czym marzyli od wielu lat. Kilka dni temu Bellangerowie pierwsi przekroczyli kanał La Manche i zamieszkali parę ulic dalej, tuż koło egzotycznej chińskiej dzielnicy. Dobra, mam nadzieję, że będziemy w tej samej klasie! podjął Gus. Chyba żartujesz? powiedziała Oksa. Jeśli nie, wywołam skandal. O, albo dostanę ataku histerii! Będę się tarzać po ziemi z pianą na ustach, oczy wyjdą mi z orbit, będę gryzła po łydkach każdego, kto się do mnie zbliży Mowa! rzucił Gus ze śmiechem. W każdym razie widzę, że pomimo mundurka przykładnej gimnazjalistki nic się nie zmieniłaś. Znaczy, nie zrobiłaś się lepiej ułożona, powinienem powiedzieć Na te słowa Oksa rzuciła się nań z rykiem, udając, że chce go udusić. Niewdzięcznik! Po tym wszystkim, co dla ciebie zrobiłam! Nigdy nie zrozumiesz dziewczyn! grzmiała, potrząsając nim jak gruszą. A ty jesteś po prostu świrniętą furią! odpalił Gus, płacząc ze śmiechu. Świrniętą i pozbawioną umiaru! Na to akurat nic nie poradzę, to kwestia genów. zaoponowała Oksa, wzruszając z rezygnacją ramionami. Pollockowie są pozbawieni umiaru z natury, wiesz przecież. To przez naszą rosyjską krew Dobra, powiedzmy, że odłożę na później decyzję co do skandalu i ataku histerii. Proszę jedynie, żebyśmy byli w tej samej klasie, na litość! 4 St Proximus College Ciężkie drewniane skrzydła wielkiej bramy wejściowej były otwarte. Pod wspaniałym kamiennym sklepieniem, które wiodło na brukowany dziedziniec, dwóch strażników w melonikach witało gimnazjalistów i ich rodziców. Gus i Oksa minęli przedsionek niepewnym krokiem. Kilka spojrzeń zwróciło się w ich stronę. Grupa dziewcząt przy wtórze komentarzy i poszturchiwań łokciami zatrzymała dłużej wzrok na Gusie. Oksa nie mogła znowu nie zauważyć, że wszędzie, gdzie pojawiał się Gus, dziewczęta przerywały rozmowy i odwracały się, żeby na niego popatrzeć. Bez najmniejszej wątpliwości oczarowane jego urokiem Zażenowany chłopiec zarumienił się, przesuwając ręką po włosach. Para przyjaciół postąpiła naprzód, niechętnie pozwalając rodzinom dołączyć do rodziców zebranych w głębi dziedzińca. Super Prymitywna znów tu jest mruknął jakiś gimnazjalista tak głośno, żeby para przyjaciół go usłyszała. 9

10 Kto? rzuciła Oksa, odwracając się do niego. Chłopiec, który się odezwał, przyglądał się jej z uwagą. Jego twarz, rozjaśnioną dużymi brązowymi oczami, okalały kręcone blond włosy. Cześć! Jestem Merlin Poicassé powiedział, ceremonialnie wyciągając do nich rękę. Jak się macie? Jesteście nowi? Tak! odpowiedziała Oksa, odruchowo także wyciągając dłoń. Właśnie przyjechaliśmy do Londynu. Nazywam się Oksa Pollock. A ja Gustaw Bellanger, ale możesz na mnie mówić Gus Okej, Gus! A to jest Prymitywna powiedział Merlin, dyskretnie wskazując brodą zadziwiająco masywną dziewczynę o gniewnym spojrzeniu. Naprawdę nazywa się Hilda Richard i daję słowo, że wszyscy, którzy mieli z nią bliższy lub dalszy kontakt, zachowali o niej niezatarte wspomnienie. Jakiego typu? dopytywał Gus. Merlin westchnął z poważna miną. Typu: podstęp, sińce i zniewagi, rozumiesz co mam na myśli. Cóż, takie jest życie Witajcie w St. Proximus! Uprzedzam cię, Gus! powiedziała Oksa przez zaciśnięte zęby. Jeśli nie będziesz w mojej klasie, a w dodatku trafię na tę dziewczynę, przysięgam, że dostanę ataku, i to prawdziwego O, zaczyna się apel! rzucił Merlin z werwą, wstając nagle. Chodźmy! Dyrektor St Proximusa, Lucjan Bontempi, stał na małym podwyższeniu otoczony przez wszystkich profesorów koledżu i stukał w stojący przed nim mikrofon. Jego okrągłe policzki i masywna sylwetka przypominały klauna, a wrażenie to potęgował krawat w kolorze zielonego jabłuszka i pomarańczowa chusteczka wystająca z kieszeni marynarki. Ale gdy tylko wygłosił okolicznościowe przemówienie, wszyscy zdali sobie sprawę z tego, że jego ton, zdecydowany i autorytatywny, kontrastował z tą miłą sylwetką. Przejdźmy teraz do punktu, na który wszyscy czekacie do podziału na klasy. Zwyczaj nakazuje, by jak co roku w gimnazjum francuskim w Londynie trzy klasy każdego poziomu nosiły nazwy pierwiastków chemicznych: Rtęć, Wodór i Węgiel. Zaczniemy wyczytywanie od najmłodszych, czyli klas szóstych. Nazwiska padały rytmicznie. Powoli zaczęły formować się rzędy ubranych w mundurki gimnazjalistów. Pod koniec drugiej listy głos pana Bontempiego nagle się załamał. Williams Aleksander wywołał nazwisko. Chłopiec, któremu towarzyszyła bardzo blada, ubrana na czarno kobieta, podszedł do niego. Dyrektor, wyraźnie wzruszony, położył rękę na ramieniu chłopca, pochylił się i szepnął mu do ucha parę słów. To jego syn? cicho spytała Oksa, zwracając się do Merlina. Nie odpowiedział. To syn jednego z nauczycieli matematyki, którego znaleziono martwego w Tamizie dwa tygodnie temu Och! wykrzyknęła Oksa poruszona. To straszne Popełnił samobójstwo? Nie, został zamordowany uściślił Merlin konfidencjonalnym tonem. Potworna zbrodnia. Mówili o tym we wszystkich wiadomościach. Biedny chłopiec powiedziała Oksa, z trudem przełykając ślinę. Powstrzymując drżenie, skupiła się znowu na wyczytywaniu uczniów, które podjęto na nowo. Teraz klasa Czwarta Wodorowa z profesorem McGrawem obwieścił pan Bontempi, zapraszając wysokiego i chudego mężczyznę, żeby zajął miejsce obok 10

11 niego. Proszę następujących uczniów o wystąpienie: Beck Zelda, Bellanger Gustaw Gus krzyknął obecny! i rzucił Oksie ostatnie spojrzenie, ostatni uśmiech, a potem ruszył w stronę grupy, która tworzyła się powoli przed profesorem McGrawem. Serce Oksy waliło jak młot. Jej powieki nerwowo trzepotały nad wielkimi ciemnoszarymi oczami, miała wrażenie, że uderzenia w jej piersi tak jak nazwiska wyliczane przez dyrektora odbijają się echem od murów dziedzińca. Czuła się strasznie samotna. Odszukała wzrokiem rodziców. Nie byli daleko, zaledwie kilka metrów od niej. Ojciec pokazał jej dodający otuchy gest, ściskając dwie pięści. Podniesiona na duchu Oksa dyskretnie pomachała mu ręką. Obok Maria i Dragomira szczerzyły do niej zęby w uśmiechu. Spojrzenie Oksy przyciągnął nagle ruch spódnicy jej babci przez ułamek sekundy wydało się jej, że wyhaftowane łanie rzucają się do szaleńczej gonitwy! To z pewnością stres płatał jej figle. Ten przeklęty stres Jeśli teraz zacznę mieć halucynacje Proszę, niech to się skończy, niech będę w Czwartej Wodorowej! Proszę, powiedz Pollock, P-O-L-L-O-C-K, powiedz to teraz, modliła się w duchu, zamykając oczy i zaciskając kciuki tak mocno, że prawie popękały jej kości. Alfabet mieszał się w jej głowie, nazwiska rozpraszały bezładnie w jej uszach. Wydawało jej się nawet, że litera P już minęła! Prollock Oksa powiedział wreszcie dyrektor, szukając jej wzrokiem na dziedzińcu. Profesor McGraw pochylił się, żeby szepnąć mu coś do ucha. Dyrektor poprawił się: Przepraszam Pollock! Pollock Oksa, bardzo proszę! oznajmił, kładąc wyraźny nacisk na pierwszą sylabę nazwiska. Serce Oksy wybuchło tysiącami iskier. Udało jej się wykrztusić obecna. Potem z ulgą rzuciła rodzicom radosne spojrzenie i dołączyła do Gusa. St Proximus, nadchodzimy... Prowadzeni przez profesora McGrawa uczniowie Czwartej Wodorowej zagłębili się z zadartymi do góry głowami i oszołomionymi oczami w jeden z wielkich szkolnych korytarzy. Woooow... wyszeptała Oksa. To miejsce jest niesamowite! Koledż, mieszczący się w niegdysiejszym, zbudowanym w XVII wieku klasztorze, rzeczywiście emanował bardzo niezwykłą atmosferą. Herby o wyblakłych kolorach, z wyrytymi łacińskimi inskrypcjami, które Oksa z trudem mogła odcyfrować, pokrywały ściany majestatycznego holu wejściowego. Sale lekcyjne rozmieszczone były wzdłuż krużganku i na dwóch piętrach obramowanych wychodzącymi na dziedziniec galeriami. Smukłe granitowe kolumnady zostały zachowane, podobnie jak witrażowe okna w kształcie ostrołuków, które przydawały naturalnemu światłu barw i nieprzejrzystości. Dokładnie zgodził się Gus półgłosem. Zobacz! Jest niesamowicie dobrze strzeżone! Spojrzeniem wskazał przyjaciółce dziesiątki posągów, które znaczyły przejścia, wywołując dziwne uczucie niemożności umknięcia przed ich nieuchronnym nadzorem. Proszę o ciszę! nakazał surowo nauczyciel. Czyżby byli jacyś ochotnicy, żeby już pierwszego dnia zostać po lekcjach w kozie? 11

12 Entuzjazm przygasł. Uczniowie wspięli się na piętro i weszli do jasnej sali, której ściany pokrywały tablice anatomiczne. Ławki z ciemnego drewna były podwójne i pachniały woskową pastą. Zajmijcie miejsca! zagrzmiał profesor władczym tonem. Gdzie się chce, proszę pana? zapytał jakiś uczeń. Gdzie chcecie! Dopóki pozostaniecie w obrębie tych ścian, oczywiście odpowiedział ironicznie nauczyciel. Połóżcie na razie swoje rzeczy obok ławek. Później pokażę wam szafki, do których będziecie mogli włożyć wszystko, co uznacie za przydatne: przekąski, stroje sportowe, książki, amulety, przytulanki i tym podobne uściślił, wydając z siebie zgrzytliwy chichot. Spędzimy przedpołudnie razem, wyjaśnię wam organizację gimnazjum, przedstawię plan zajęć i waszych profesorów. Ja jestem profesor McGraw, wasz nauczyciel matematyki i fizyki, a także wasz wychowawca. Od razu więc powiem, że nie warto zakłócać mojego spokoju z powodu jakichś dziecinnych błahostek. Nie jesteście już w szóstej klasie, musicie wziąć odpowiedzialność za to, kim jesteście i co robicie. Zgodzę się was wysłuchać tylko z ważnych i istotnych powodów, zrozumiano? Wymagam za to od was największej dyscypliny, jak również najzapamiętalszej pracy, do jakiej jesteście zdolni. Musicie wiedzieć, że ta szkoła i ja sam nie tolerujemy ani lenistwa, ani mierności. Macie prawo do mierności, ale wyłącznie wtedy, gdy jest to najwyższy poziom, jaki jesteście w stanie osiągnąć. Wasze maksimum. Wasz top. Oczekujemy od was tylko najlepszego, nie mniej. Czy to jasne? Grzeczny pomruk przebiegł po klasie. Siedząca obok Gusa Oksa skurczyła się w sobie. Miała tylko jedną nadzieję że nigdy nie będzie musiała prosić o pomoc profesora McGrawa. W razie kłopotów znajdzie kogoś innego, do kogo będzie się mogła zwrócić! Nie czuła się najlepiej. Trochę z powodu wywierającej nieprzyjemną presję przemowy profesora McGrawa. Nie była jednak tylko przejęta, o nie. Ten mężczyzna naprawdę sprawiał, że czuła się źle. Ja się już przedstawiłem, teraz wasza kolej ciągnął profesor lodowatym tonem, który zachęcał raczej do ucieczki co sił w nogach, a nie do wdawania się w beztroską pogawędkę. Przedstawcie się pokrótce, powiedzcie z jakich przedmiotów jesteście mocni, co jest waszą pasją, jeśli ją macie i wszystko to, co chcecie, żebyśmy wasi koledzy i ja wiedzieli. Ale nie przesadzajmy, nie czujcie się zobowiązani do opowiedzenia nam całego swojego życia Młody człowieku, czy możesz zacząć? Gus wiercił się na krześle, niezbyt zadowolony z tego, że jest pierwszym szczęśliwym wybrańcem. Nazywam się Gustaw Bellanger powiedział z niepewną miną. Kilka dni temu przeprowadziłem się do Londynu z moimi rodzicami. Jestem dość dobry z matematyki. Bardzo lubię mangi i gry komputerowe. Uprawiam od sześciu lat karate, gram też na gitarze. Dość dobry z matematyki? Bardzo mnie to cieszy skomentował nauczyciel. Twoja kolej, młody człowieku Uczniowie mówili, a Oksa, czekając na swoją kolej, skorzystała z tego, że uwaga profesora McGrawa zajęta była prezentacjami, żeby mu się przyjrzeć. Był to mężczyzna wysoki, chudy, o eleganckim i mrocznym wyglądzie. Wypomadowane, zaczesane do tyłu brązowe włosy podkreślały jego poznaczoną delikatnymi zmarszczkami twarz i czarne jak atrament oczy. Jego wąskie, lekko zaciśnięte wargi wyglądały jak zrośnięte. Ubrany był w bardzo skromny czarny garnitur, z dobraną, zapiętą pod samą szyję koszulą w kolorze antracytu, muskaną przez wydatne jabłko Adama, które drgało na jego szyi przy każdej zmianie głosu. Wzrok Oksy przyciągnął jeden szczegół na środkowym palcu prawej dłoni profesor nosił wspaniały pleciony 12

13 pierścień ze srebra, ozdobiony niezwykłym kamieniem ciemnoszarej barwy, który rzucał ruchliwe refleksy. Okazały pierścień, zbyt ciężki na rękę tak wychudzoną, że wyglądała jak dłoń szkieletu. Twoja kolej, młoda damo, słuchamy. Profesor McGraw wypowiedział te słowa półgłosem, wpatrując się w nią. Pod wpływem jego spojrzenia, w którym mieszały się srogość i ciekawość, Oksa poczuła się źle, jakby dusił ją od środka wzbierający w niej ból. Wzięła głęboki oddech, żeby się rozluźnić, tak jak nauczyła ją mama, ale ze zdumieniem spostrzegła, że jej klatka piersiowa blokuje się, gdy tylko próbuje zaczerpnąć powietrza. Na ułamek sekundy jej twarz skurczyła się w grymasie przerażenia. Nazywam się Oksa Pollock Raz jeszcze spróbowała odetchnąć, starając się zaczerpnąć powietrza. Do płuc zdołała się przecisnąć zaledwie strużka tlenu. Nazywam się Oksa Pollock i lubię astrono Zero powietrza! Oksa, spanikowana, podjęła nową próbę oddechu. Nie! Nie mogła ulec emocjom. Odważnie odetchnęła na nowo, próbując zachowywać się tak, jakby nic się nie stało. Ale daremny trud Bańka powietrza zaklinowała się w jej piersi. Bańka tak wielka, że nie mogła jej przegonić. Oksa przeraziła się i rozluźniła krawat mundurka. Tak, panno Pollock, myślę, że zrozumieliśmy twoje nazwisko, słuchamy podkreślił ponownie nauczyciel coraz bardziej zniecierpliwionym tonem. Jego głos docierał do Oksy jak zza mgły. Gimnazjalistka dusiła się, nie mogąc złapać tchu, a jej serce szalało niczym koń, który poniósł. Odczuła ból nie do zniesienia, jak gdyby otrzymała brutalny cios pięścią prosto w żołądek. Po kilku sekundach oporu ból i panika zawładnęły jej ciałem i umysłem. Oksa rozejrzała się dookoła w nadziei, że ktoś przyjdzie jej z pomocą. Na próżno. Zwróceni w jej stronę uczniowie najwyraźniej nie rozumieli, że jest w rozpaczliwej sytuacji. A gdyby nawet, cóż mogliby zrobić? U kresu sił Oksa złapała rękę Gusa i runęła na ziemię. 13

Dzięki ćwiczeniom z panią Suzuki w szkole Hagukumi oraz z moją mamą nauczyłem się komunikować za pomocą pisma. Teraz umiem nawet pisać na komputerze.

Dzięki ćwiczeniom z panią Suzuki w szkole Hagukumi oraz z moją mamą nauczyłem się komunikować za pomocą pisma. Teraz umiem nawet pisać na komputerze. Przedmowa Kiedy byłem mały, nawet nie wiedziałem, że jestem dzieckiem specjalnej troski. Jak się o tym dowiedziałem? Ludzie powiedzieli mi, że jestem inny niż wszyscy i że to jest problem. To była prawda.

Bardziej szczegółowo

Przedstawienie. Kochany Tato, za tydzień Dzień Ojca. W szkole wystawiamy przedstawienie. Pani dała mi główną rolę. Będą występowa-

Przedstawienie. Kochany Tato, za tydzień Dzień Ojca. W szkole wystawiamy przedstawienie. Pani dała mi główną rolę. Będą występowa- Przedstawienie Agata od kilku dni była rozdrażniona. Nie mogła jeść ani spać, a na pytania mamy, co się stało, odpowiadała upartym milczeniem. Nie chcesz powiedzieć? mama spojrzała na nią z troską. Agata

Bardziej szczegółowo

Joanna Charms. Domek Niespodzianka

Joanna Charms. Domek Niespodzianka Joanna Charms Domek Niespodzianka Pomysł na lato Była sobie panna Lilianna. Tak, w każdym razie, zwracała się do niej ciotka Małgorzata. - Dzień dobry, Panno Lilianno. Czy ma Panna ochotę na rogalika z

Bardziej szczegółowo

Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH. Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady,

Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH. Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady, Laura Mastalerz, gr. IV Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady, w których mieszkały wraz ze swoimi rodzinami:

Bardziej szczegółowo

Olaf Tumski: Tomkowe historie 3. Copyright by Olaf Tumski & e-bookowo Grafika i projekt okładki: Zbigniew Borusiewicz ISBN

Olaf Tumski: Tomkowe historie 3. Copyright by Olaf Tumski & e-bookowo Grafika i projekt okładki: Zbigniew Borusiewicz ISBN Olaf Tumski Olaf Tumski: Tomkowe historie 3 Copyright by Olaf Tumski & e-bookowo Grafika i projekt okładki: Zbigniew Borusiewicz ISBN 978-83-63080-60-0 Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo Kontakt:

Bardziej szczegółowo

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca.

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca. Sposób na wszystkie kłopoty Marcin wracał ze szkoły w bardzo złym humorze. Wprawdzie wyjątkowo skończył dziś lekcje trochę wcześniej niż zwykle, ale klasówka z matematyki nie poszła mu najlepiej, a rano

Bardziej szczegółowo

BURSZTYNOWY SEN. ALEKSANDRA ADAMCZYK, 12 lat

BURSZTYNOWY SEN. ALEKSANDRA ADAMCZYK, 12 lat BURSZTYNOWY SEN ALEKSANDRA ADAMCZYK, 12 lat Jestem bursztynnikiem. Myślę, że dobrym bursztynnikiem. Mieszkam w Gdańsku, niestety, niewiele osób mnie docenia. Jednak jestem znany z moich dziwnych snów.

Bardziej szczegółowo

Kocham Cię 70 sekund na minutę, 100 minut na godzinę, 40 godzin na dobę, 500 dni w roku...

Kocham Cię 70 sekund na minutę, 100 minut na godzinę, 40 godzin na dobę, 500 dni w roku... Wyznania Wyznania Kocham Cię 70 sekund na minutę, 100 minut na godzinę, 40 godzin na dobę, 500 dni w roku... Wolę być chwilą w Twoim życiu niż wiecznością w życiu innej!!! Nie wiem, czy chcesz ze mną chodzić,

Bardziej szczegółowo

KATARZYNA POPICIU WYDAWNICTWO WAM

KATARZYNA POPICIU WYDAWNICTWO WAM KATARZYNA ŻYCIEBOSOWSKA POPICIU WYDAWNICTWO WAM Zamiast wstępu Za każdym razem, kiedy zaczynasz pić, czuję się oszukana i porzucona. Na początku Twoich ciągów alkoholowych jestem na Ciebie wściekła o to,

Bardziej szczegółowo

"PRZYGODA Z POTĘGĄ KOSMICZNA POTĘGA"

PRZYGODA Z POTĘGĄ KOSMICZNA POTĘGA "PRZYGODA Z POTĘGĄ KOSMICZNA POTĘGA" Maciej Rak kl.4a 1 PEWNEGO DNIA W SZKOLE NA LEKCJI MATEMATYKI: PANI: Dzieci, proszę o ciszę!!! STAŚ: Słuchajcie pani, bo jak nie, to zgłoszę wychowawczyni żeby wpisała

Bardziej szczegółowo

BEZPIECZNY MALUCH NA DRODZE Grażyna Małkowska

BEZPIECZNY MALUCH NA DRODZE Grażyna Małkowska BEZPIECZNY MALUCH NA DRODZE Grażyna Małkowska spektakl edukacyjno-profilaktyczny dla najmłodszych. (Scenografia i liczba aktorów - zależne od wyobraźni i możliwości technicznych reżysera.) Uczeń A - Popatrz

Bardziej szczegółowo

Część 4. Wyrażanie uczuć.

Część 4. Wyrażanie uczuć. Część. Wyrażanie uczuć. 3 5 Tłumienie uczuć. Czy kiedykolwiek tłumiłeś uczucia? Jeżeli tak, to poniżej opisz jak to się stało 3 6 Tajemnica zdrowego wyrażania uczuć! Używanie 'Komunikatów JA'. Jak pewnie

Bardziej szczegółowo

Bajkę zilustrowały dzieci z Przedszkola Samorządowego POD DĘBEM w Karolewie. z grupy Leśne Ludki. wychowawca: mgr Katarzyna Leopold

Bajkę zilustrowały dzieci z Przedszkola Samorządowego POD DĘBEM w Karolewie. z grupy Leśne Ludki. wychowawca: mgr Katarzyna Leopold KOSMITA W PRZEDSZKOLU B.B Jadach Bajkę zilustrowały dzieci z Przedszkola Samorządowego POD DĘBEM w Karolewie z grupy Leśne Ludki wychowawca: mgr Katarzyna Leopold Pawełek wpadł zdyszany do sali prosto

Bardziej szczegółowo

Copyright 2015 Monika Górska

Copyright 2015 Monika Górska 1 To jest moje ukochane narzędzie, którym posługuję się na co dzień w Fabryce Opowieści, kiedy pomagam swoim klientom - przede wszystkim przedsiębiorcom, właścicielom firm, ekspertom i trenerom - w taki

Bardziej szczegółowo

Pomniejszy szok. Ach! Serce wali ci jak oszalałe i mimowolnie wstrzymałeś oddech. Rozpatrz natychmiast. Brak dodatkowego efektu. Zakryj tę kartę.

Pomniejszy szok. Ach! Serce wali ci jak oszalałe i mimowolnie wstrzymałeś oddech. Rozpatrz natychmiast. Brak dodatkowego efektu. Zakryj tę kartę. Pomniejszy szok Ach! Serce wali ci jak oszalałe i mimowolnie wstrzymałeś oddech. Brak dodatkowego efektu. Zakryj tę kartę. Pomniejszy szok Ach! Serce wali ci jak oszalałe i mimowolnie wstrzymałeś oddech.

Bardziej szczegółowo

Chłopcy i dziewczynki

Chłopcy i dziewczynki Chłopcy i dziewczynki Maja leżała na plaży. Zmarzła podczas kąpieli w morzu i cała się trzęsła. Mama Zuzia owinęła ją ręcznikiem. Maja położyła się na boku i przesypuje piasek w rączce. Słońce razi ją

Bardziej szczegółowo

Wszystkie znaki pokazujemy ręką w której nie ma broni (w tym wypadku jest to prawa).

Wszystkie znaki pokazujemy ręką w której nie ma broni (w tym wypadku jest to prawa). Wszystkie znaki pokazujemy ręką w której nie ma broni (w tym wypadku jest to prawa). Zdjęcie Znaczenie Opis wykonania UWAGA. STOP. Podstawowy znak. Wszyscy w zespole (oddziale) zatrzymują się i oczekują

Bardziej szczegółowo

Bangsi mieszkał na Grenlandii. Ogromnej, lodowatej

Bangsi mieszkał na Grenlandii. Ogromnej, lodowatej Bangsi mieszkał na Grenlandii. Ogromnej, lodowatej wyspie, białej jak jego futerko. Pewnego wieczoru miś usiadł na górce i patrzył przed siebie. To, co podziwiał, było niebieskie i pełne gwiazd. Miś nie

Bardziej szczegółowo

Dzień dobry, panie Piotrze.

Dzień dobry, panie Piotrze. Staś był taki nieśmiały, że kiedy przyszedł listonosz, żeby doręczyć mu list, wstydził się powiedzieć dzień dobry. Staś lubił listonosza. Chciał z nim porozmawiać. Ale nie potrafił zdobyć się na odwagę.

Bardziej szczegółowo

Copyright 2015 Monika Górska

Copyright 2015 Monika Górska 1 Wiesz jaka jest różnica między produktem a marką? Produkt się kupuje a w markę się wierzy. Kiedy używasz opowieści, budujesz Twoją markę. A kiedy kupujesz cos markowego, nie zastanawiasz się specjalnie

Bardziej szczegółowo

ŻYCIE BEZ PASJI JEST NIEWYBACZALNE

ŻYCIE BEZ PASJI JEST NIEWYBACZALNE 1 ŻYCIE BEZ PASJI JEST NIEWYBACZALNE 2 Padał deszcz. Mówią, że podczas deszczu dzieci się nudzą. Nie oni. Ukradkiem wzięli rowery i postanowili pojechać przed siebie: -myślisz, że babcia nas widziała?

Bardziej szczegółowo

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Polska Szkoła Sobotnia im. Jana Pawla II w Worcester Opracował: Maciej Liegmann 30/03hj8988765 03/03/2012r. Wspólna decyzja? Anglia i co dalej? Ja i Anglia. Wielka

Bardziej szczegółowo

Hektor i tajemnice zycia

Hektor i tajemnice zycia François Lelord Hektor i tajemnice zycia Przelozyla Agnieszka Trabka WYDAWNICTWO WAM Był sobie kiedyś chłopiec o imieniu Hektor. Hektor miał tatę, także Hektora, więc dla odróżnienia rodzina często nazywała

Bardziej szczegółowo

Październik. TYDZIEŃ 3.: oto bardzo ważna sprawa strona lewa, strona prawa

Październik. TYDZIEŃ 3.: oto bardzo ważna sprawa strona lewa, strona prawa Październik TYDZIEŃ 3.: oto bardzo ważna sprawa strona lewa, strona prawa Projekt sytuacji edukacyjnych (oprac. mgr Sylwia Kustosz, Edukator Froebel.pl) Przebieg spotkania w Porannym kole: PONIEDZIAŁEK:

Bardziej szczegółowo

ĆWICZENIA W ZAPOBIEGANIU OSTEOPOROZY

ĆWICZENIA W ZAPOBIEGANIU OSTEOPOROZY ĆWICZENIA W ZAPOBIEGANIU OSTEOPOROZY Ćwiczenie 1. - Stajemy w rozkroku na szerokości bioder. Stopy skierowane lekko na zewnątrz, mocno przywierają do podłoża. - Unosimy prawą rękę ciągnąc ją jak najdalej

Bardziej szczegółowo

Wolontariat. Igor Jaszczuk kl. IV

Wolontariat. Igor Jaszczuk kl. IV Wolontariat Wolontariat ważna sprawa, nawet super to zabawa. Nabierz w koszyk groszy parę, będziesz miał ich całą chmarę. Z serca swego daj znienacka, będzie wnet Szlachetna Paczka. Komuś w trudzie dopomoże,

Bardziej szczegółowo

Magdalena Bladocha. Marzenie... Gimnazjum im. Jana Pawła II w Mochach

Magdalena Bladocha. Marzenie... Gimnazjum im. Jana Pawła II w Mochach Magdalena Bladocha Marzenie... Gimnazjum im. Jana Pawła II w Mochach Dawno, dawno temu, a może całkiem niedawno. Za siedmioma morzami i za siedmioma górami, a może całkiem blisko tuż obok ciebie mieszkała

Bardziej szczegółowo

Ziemia. Modlitwa Żeglarza

Ziemia. Modlitwa Żeglarza Ziemia Ziemia, którą mi dajesz, nie jest fikcją ani bajką, Wolność którą mam w Sobie Jest Prawdziwa. Wszystkie góry na drodze muszą, muszą ustąpić, Bo wiara góry przenosi, a ja wierzę Tobie. Ref: Będę

Bardziej szczegółowo

Finn wygląda na posmutniałego. Zabiera Jake owi list i wącha go. Finn A niech go - ten Cynamonek!

Finn wygląda na posmutniałego. Zabiera Jake owi list i wącha go. Finn A niech go - ten Cynamonek! wewnątrz - salon w domku na drzewie dzień Pod drzwiami do salonu pojawia się list. szybko go chwyta. Odwraca kopertę, na której napisane jest:. Ooo, poczta!, to do Ciebie! rzuca list przez ramię. majestatycznie

Bardziej szczegółowo

Tekst: Barbara Wicher Ilustracje: Ewa Podleś

Tekst: Barbara Wicher Ilustracje: Ewa Podleś Tekst: Barbara Wicher Ilustracje: Ewa Podleś Wydawnictwo Skrzat Kraków p 3...czytam zdania pojedyncze i złożone pierwsze czytanki Książki z serii Detektyw Łodyga na tropie zagadek przyrodniczych zostały

Bardziej szczegółowo

Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować. (1 J 4,11) Droga Uczennico! Drogi Uczniu!

Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować. (1 J 4,11) Droga Uczennico! Drogi Uczniu! Droga Uczennico! Drogi Uczniu! Jesteś już uczniem i właśnie rozpoczynasz swoją przygodę ze szkołą. Poznajesz nowe koleżanki i nowych kolegów. Tworzysz razem z nimi grupę klasową i katechetyczną. Podczas

Bardziej szczegółowo

HISTORIA WIĘZIENNEGO STRAŻNIKA

HISTORIA WIĘZIENNEGO STRAŻNIKA HISTORIA WIĘZIENNEGO STRAŻNIKA Tekst biblijny: Dz. Ap. 16,19 36 Tekst pamięciowy: Dz. Ap. 16,31 ( ) Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony, ty i twój dom. Bóg chce, abyś uwierzył w Jego Syna, Jezusa

Bardziej szczegółowo

MIŚ MAŁGORZATKI Paweł Księżyk

MIŚ MAŁGORZATKI Paweł Księżyk MIŚ MAŁGORZATKI Paweł Księżyk MiŚ MAŁGORZATKI : Paweł Księżyk W pewnym miasteczku mieszkała sobie dziewczynka imieniem Małgorzatka. Chodziła do przedszkola i miała kochających rodziców. Była wesolutka,

Bardziej szczegółowo

Wyniki są pozytywne, ale należy jeszcze zmniejszyć liczbę uczniów przez których ktoś płakał całkiem niedawno, szczególnie w klasie IV.

Wyniki są pozytywne, ale należy jeszcze zmniejszyć liczbę uczniów przez których ktoś płakał całkiem niedawno, szczególnie w klasie IV. Test Czy jesteś tolerancyjny? Człowiek tolerancyjny - jest wyrozumiały dla cudzych poglądów, upodobań, wierzeń, rozumie je i szanuje, zachowując swoją indywidualność: w swoich decyzjach i działaniach uwzględnia

Bardziej szczegółowo

Jak mówić, żeby dzieci się uczyły w domu i w szkole A D E L E F A B E R E L A I N E M A Z L I S H

Jak mówić, żeby dzieci się uczyły w domu i w szkole A D E L E F A B E R E L A I N E M A Z L I S H Jak mówić, żeby dzieci się uczyły w domu i w szkole A D E L E F A B E R E L A I N E M A Z L I S H ZAMIAST ZAPRZECZAĆ UCZUCIOM NAZWIJ JE ZAMIAST -Tu jest za dużo słów. -Bzdura. Wszystkie słowa są łatwe.

Bardziej szczegółowo

Na skraju nocy & Jarosław Bloch Rok udostępnienia: 1994

Na skraju nocy & Jarosław Bloch Rok udostępnienia: 1994 Na skraju nocy & Jarosław Bloch Rok udostępnienia: 1994 NA SKRAJU NOCY Moje obrazy Na skraju nocy widziane oczyma dziecka Na skraju nocy życie wygląda inaczej Na moich obrazach...w nocy Życie w oczach

Bardziej szczegółowo

INSCENIZACJA NA DZIEŃ MATKI I OJCA!!

INSCENIZACJA NA DZIEŃ MATKI I OJCA!! Literka.pl INSCENIZACJA NA DZIEŃ MATKI I OJCA!! Data dodania: 2004-03-16 13:30:00 Dzień Mamy i Taty Montaż słowno-muzyczny dla klasy III Konferansjer: Witam serdecznie wszystkich rodziców przybyłych na

Bardziej szczegółowo

to myśli o tym co teraz robisz i co ja z Tobą

to myśli o tym co teraz robisz i co ja z Tobą DZIEŃ BEZ CIEBIE Dzień bez Ciebie Dzień bez Ciebie jakoś tak szary to brak mej części i mało widzę co istnieje najpiękniej gdy nie błyszczą Twe słowa tylko przy Tobie nie wiem czy się martwić to myśli

Bardziej szczegółowo

Prywatny Rubikon. Esterko zaczął po chwili niepewnie

Prywatny Rubikon. Esterko zaczął po chwili niepewnie Prywatny Rubikon Ten dzień miał być inny, szczególny. W tym dniu miała się rozstrzygnąć jego przyszłość. Nigdy jeszcze w jego życiu nie zależało tak wiele od tak niewielu słów i tak niewielu minut. Jednak

Bardziej szczegółowo

M Ą D R O Ś Ć N O C Y

M Ą D R O Ś Ć N O C Y K H E N C Z E N T H R A N G U R I N P O C Z E A SONG FOR T H E K I NG Od pewnego czasu Gampopa miewał wiele dziwnych i żywych snów. Udał się więc do Milarepy po radę. Ten odpowiedział mu: Jesteś wielkim

Bardziej szczegółowo

NIE BLEDNIJ, KORALICZKU!

NIE BLEDNIJ, KORALICZKU! NIE BLEDNIJ, KORALICZKU! W ogrodzie pojawiła się mamusia Piotra i zabrała syna do domu. Chłopak szepnął Karolci, by nikomu nie mówiła o ich przygodzie. Dziewczynka też wracała do domu. Spotkała tatusia,

Bardziej szczegółowo

DOROTA WIECZOREK DOTYK MROKU

DOROTA WIECZOREK DOTYK MROKU DOROTA WIECZOREK DOTYK MROKU PROLOG PROLOG Tramwaj numer 6 jadący z centrum Gdańska w kierunku Oliwy był prawie pusty, jak zwykle o tak późnej porze zegar elektroniczny wiszący nad kabiną motorniczego

Bardziej szczegółowo

Wujcio Dobra Rada siedzi za kierownicą kampera. Skręca jak szalony. WUJCIO DOBRA RADA

Wujcio Dobra Rada siedzi za kierownicą kampera. Skręca jak szalony. WUJCIO DOBRA RADA WNĘTRZE - KAMPER DZIEŃ Wujcio Dobra Rada siedzi za kierownicą kampera. Skręca jak szalony. Jesteśmy! NA ZEWNĄTRZ - KRĘGIELNIA DZIEŃ Kamper wpada na tory w kręgielni. Znak trzeszczy i wpada na dach kampera,

Bardziej szczegółowo

Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą

Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą Jako mała dziewczynka miałam wiele marzeń. Chciałam pomagać innym ludziom. Szczególnie starzy, samotni

Bardziej szczegółowo

Podziękowania naszych podopiecznych:

Podziękowania naszych podopiecznych: Podziękowania naszych podopiecznych: W imieniu swoim jak i moich rodziców składam ogromne podziękowanie Stowarzyszeniu za pomoc finansową. Dzięki działaniu właśnie tego Stowarzyszenia osoby niepełnosprawne

Bardziej szczegółowo

ROZPACZLIWIE SZUKAJĄC COPYWRITERA. autor Maciej Wojtas

ROZPACZLIWIE SZUKAJĄC COPYWRITERA. autor Maciej Wojtas ROZPACZLIWIE SZUKAJĄC COPYWRITERA autor Maciej Wojtas 1. SCENA. DZIEŃ. WNĘTRZE. 2 Biuro agencji reklamowej WNM. Przy komputerze siedzi kobieta. Nagle wpada w szał radości. Ożesz japierdziuuuuu... Szefie!

Bardziej szczegółowo

s. Adriana Miś CSS Mały Ogrodnik Opowiadania o owocach Ducha Świętego Wydawnictwo WAM

s. Adriana Miś CSS Mały Ogrodnik Opowiadania o owocach Ducha Świętego Wydawnictwo WAM s. Adriana Miś CSS Mały Ogrodnik Opowiadania o owocach Ducha Świętego Wydawnictwo WAM s. Adriana Miś CSS Mały Ogrodnik Opowiadania o owocach Ducha Świętego Wydawnictwo WAM Nierówna walka Tego dnia Ogrodnik

Bardziej szczegółowo

Ulubione zabawki. "Pluszowy miś" Ola Szulejko. "Mój misiaczek" Karolina Parzybut. "Mój misiaczek" Karolina Parzybut

Ulubione zabawki. Pluszowy miś Ola Szulejko. Mój misiaczek Karolina Parzybut. Mój misiaczek Karolina Parzybut Ulubione zabawki "Pluszowy miś" Ola Szulejko Miś, miś, piękny miś, z którym każdy śpi dziś. Już zgadliście? Bo ja tak! To wasz wspaniały pluszak. Wasza mama i wasz tata, też z nim kiedyś spali. A wiecie,

Bardziej szczegółowo

PROGRAM WARSZTATÓW ROZWOJOWYCH DLA KOBIET PROGRAM WARSZTATÓW ROZWOJOWYCH DLA KOBIET

PROGRAM WARSZTATÓW ROZWOJOWYCH DLA KOBIET PROGRAM WARSZTATÓW ROZWOJOWYCH DLA KOBIET 1 / 1 1 PROGRAM WARSZTATÓW ROZWOJOWYCH DLA KOBIET 2 / 1 1 CZĘŚĆ PIERWSZA: OGARNIJ, CZEGO TY W OGÓLE CHCESZ?! Jaki jest Twój cel? Czy potrafisz sobie odpowiedzieć, czego dokładnie chcesz? Co jest dla Ciebie

Bardziej szczegółowo

Kurs online JAK ZOSTAĆ MAMĄ MOCY

Kurs online JAK ZOSTAĆ MAMĄ MOCY Często będę Ci mówić, że to ważna lekcja, ale ta jest naprawdę ważna! Bez niej i kolejnych trzech, czyli całego pierwszego tygodnia nie dasz rady zacząć drugiego. Jeżeli czytałaś wczorajszą lekcję o 4

Bardziej szczegółowo

DOBRE MANIERY. DOBRE MANIERY: zachowanie społecznie właściwe. ETYKIETA: powszechnie przyjęte zasady właściwego zachowania.

DOBRE MANIERY. DOBRE MANIERY: zachowanie społecznie właściwe. ETYKIETA: powszechnie przyjęte zasady właściwego zachowania. DOBRE MANIERY DOBRE MANIERY: zachowanie społecznie właściwe. ETYKIETA: powszechnie przyjęte zasady właściwego zachowania. GRZECZNOŚĆ: dobre maniery i taktowne zachowanie. Dobre maniery świadczą o szacunku

Bardziej szczegółowo

Stenogram Nr 10 VN :22 6:38:30 MAMA SYLWIA KINGA TATA

Stenogram Nr 10 VN :22 6:38:30 MAMA SYLWIA KINGA TATA Stenogram Nr 10 VN780040 6:22 6:38:30 MAMA SYLWIA KINGA TATA Sylwia: Mamo chodź (Sylwia pozostawiona sama w kuchni na wysokim foteliku na około 20 minut) Mama: Zjesz Sylwia, to przyjdę. Sylwia: Teraz przyjdź.

Bardziej szczegółowo

VIII TO JUŻ WIESZ! ĆWICZENIA GRAMATYCZNE I NIE TYLKO

VIII TO JUŻ WIESZ! ĆWICZENIA GRAMATYCZNE I NIE TYLKO VIII TO JUŻ WIESZ! ĆWICZENIA GRAMATYCZNE I NIE TYLKO I. Proszę wybrać odpowiednie do rysunku zdanie. 0. On wsiada do autobusu. On wysiada z autobusu. On jedzie autobusem. 1. On wsiada do tramwaju. On

Bardziej szczegółowo

Paulina Grzelak MAGICZNY ŚWIAT BAJEK

Paulina Grzelak MAGICZNY ŚWIAT BAJEK Paulina Grzelak MAGICZNY ŚWIAT BAJEK Copyright by Paulina Grzelak & e-bookowo Grafika na okładce: shutterstock Projekt okładki: e-bookowo ISBN 978-83-7859-450-5 Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo

Bardziej szczegółowo

Przez wiele lat szłam bezdrożami Nie znając lepszych w życiu dróg Widziałam smutne serca I płynące strugi łez Przyszedłeś Ty i wyschły wszystkie łzy

Przez wiele lat szłam bezdrożami Nie znając lepszych w życiu dróg Widziałam smutne serca I płynące strugi łez Przyszedłeś Ty i wyschły wszystkie łzy 1. Szczęśliwa droga Szczęśliwa droga ta, którą kroczę tak Nic na to nie poradzę, że śpiewam szczęścia nową pieśń Twój syn przyjdzie w chwale, ja wierzę, że niedługo A Twa szczęśliwa droga zaprowadzi mnie

Bardziej szczegółowo

dla najmłodszych polska wersja: naukapoprzezzabawe.wordpress.com

dla najmłodszych polska wersja: naukapoprzezzabawe.wordpress.com dla najmłodszych.1. polska wersja: naukapoprzezzabawe.wordpress.com Rodzice i dzieci w islamie (...) rodzicom okazujcie dobroć i bliskim krewnym, i sierotom, i biednym. Przemawiajcie do ludzi uprzejmie!

Bardziej szczegółowo

MODLITWY. Autorka: Anna Młodawska (Leonette)

MODLITWY. Autorka: Anna Młodawska (Leonette) MODLITWY BLOG MOTYWACYJNY www.leonette.pl Panie, Ty wiesz o najsłodszych mych wspomnieniach, Panie, Ty wiesz o największych mych marzeniach, Panie, Ty wiesz czego dzisiaj tak żałuję, Panie, Ty wiesz czego

Bardziej szczegółowo

Kielce, Drogi Mikołaju!

Kielce, Drogi Mikołaju! I miejsce Drogi Mikołaju! Kielce, 02.12.2014 Mam na imię Karolina, jestem uczennicą klasy 5b Szkoły Podstawowej nr 15 w Kielcach. Uczę się dobrze. Zbliża się 6 grudnia. Tak jak każde dziecko, marzę o tym,

Bardziej szczegółowo

Prawdziwa miłość ani nie poucza, ani nie straszy.

Prawdziwa miłość ani nie poucza, ani nie straszy. 5 6 Tyle nam powiedział Święty Paweł, jaka może być miłość: cierpliwa, wytrwała... Widzimy taką miłość w życiu między ludźmi. Możemy ją opisać, używając słów mniej lub bardziej udanych, ale można się zgubić

Bardziej szczegółowo

Baśń o Mądrości i Urodzie

Baśń o Mądrości i Urodzie Szkoła Podstawowa nr 3 Sanok 2009 r. Autor Sabina Gilar klasa IV a Baśń o Mądrości i Urodzie 1 2 W dalekiej krainie żyły sobie dwie siostry bliźniaczki Uroda i Mądrość. Mimo tego, że urodziły się tego

Bardziej szczegółowo

1. rozłóż karty w wachlarz obrazkami do dołu i poproś widza, aby wybrał 1 kartę,

1. rozłóż karty w wachlarz obrazkami do dołu i poproś widza, aby wybrał 1 kartę, Sztuczka nr 1 STUKNIJ PALCEM + 1 karta krótka Tajne przygotowania: Krótszą kartę połóż na wierzchu talii 1. rozłóż karty w wachlarz obrazkami do dołu i poproś widza, aby wybrał 1 kartę, 2. złóż z powrotem

Bardziej szczegółowo

W obecnej chwili w schronisku znajdują same psy, ale można oddać pod opiekę również inne zwierzęta, które czekają na nowy dom.

W obecnej chwili w schronisku znajdują same psy, ale można oddać pod opiekę również inne zwierzęta, które czekają na nowy dom. W obecnej chwili w schronisku znajdują same psy, ale można oddać pod opiekę również inne zwierzęta, które czekają na nowy dom. Mogą to być koty: Gdyby również zaszła taka potrzeba zaopiekowalibyśmy się

Bardziej szczegółowo

Taniec pogrzebowy. Autor: Mariusz Palarczyk. Cmentarz. Nadjeżdża karawan. Wysiadają 2 osoby: WOJTEK(19 lat) i ANDRZEJ,(55 lat) który pali papierosa

Taniec pogrzebowy. Autor: Mariusz Palarczyk. Cmentarz. Nadjeżdża karawan. Wysiadają 2 osoby: WOJTEK(19 lat) i ANDRZEJ,(55 lat) który pali papierosa Taniec pogrzebowy Autor: Mariusz Palarczyk Cmentarz. Nadjeżdża karawan. Wysiadają 2 osoby: (19 lat) i,(55 lat) który pali papierosa Spogląda na puste miejsce na trumnę Szefie, tutaj? Ta, tutaj. Rzuca papierosa

Bardziej szczegółowo

3. SKĄD BIERZE SIĘ ZŁOŚĆ?

3. SKĄD BIERZE SIĘ ZŁOŚĆ? 3. SKĄD BIERZE SIĘ ZŁOŚĆ? Była już 8.15, a Jessica ciągle nie mogła znaleźć swojego drugiego buta. Samochód czekał na podjeździe, a Paweł, ojciec Jessiki, coraz bardziej się niecierpliwił, wyobrażając

Bardziej szczegółowo

Laura pokiwała głową. Od kilku tygodni codziennie mierzyli Belli temperaturę, bo ich weterynarz, Marek, powiedział, że tak najlepiej sprawdzić, czy

Laura pokiwała głową. Od kilku tygodni codziennie mierzyli Belli temperaturę, bo ich weterynarz, Marek, powiedział, że tak najlepiej sprawdzić, czy Rozdział pierwszy Bella wydaje się taka gruba! Laura popatrzyła pod stołem na Bellę, sukę rasy beagle, która siedziała pomiędzy nogami zebranych. Dyszała i nie wyglądała na zbyt zadowoloną. Brzuszek miała

Bardziej szczegółowo

Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły.

Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły. SZKOŁA dla RODZICÓW Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły. (...) Dzieci potrzebują tego, aby ich uczucia były akceptowane i doceniane. Kto pyta nie błądzi. Jak pomóc

Bardziej szczegółowo

STARY TESTAMENT. JÓZEF I JEGO BRACIA 11. JÓZEF I JEGO BRACIA

STARY TESTAMENT. JÓZEF I JEGO BRACIA 11. JÓZEF I JEGO BRACIA JÓZEF I JEGO BRACIA 51 Jakub miał wielu synów. Było ich dwunastu. Jakub kochał wszystkich, ale najbardziej kochał Józefa. Może to dlatego, że Józef urodził się, kiedy Jakub był już stary. Józef był mądrym

Bardziej szczegółowo

Każdy patron. to wzór do naśladowania. Takim wzorem była dla mnie. Pani Ania. Mądra, dobra. i zawsze wyrozumiała. W ciszy serca

Każdy patron. to wzór do naśladowania. Takim wzorem była dla mnie. Pani Ania. Mądra, dobra. i zawsze wyrozumiała. W ciszy serca Autor wiersza: Anna Sobotka PATRON Każdy patron to wzór do naśladowania. Takim wzorem była dla mnie Pani Ania. Mądra, dobra i zawsze wyrozumiała. W ciszy serca uszczęśliwić mnie umiała. Myśli moje do Niej

Bardziej szczegółowo

Streszczenie. Streszczenie MIKOŁAJEK I JEGO KOLEDZY

Streszczenie. Streszczenie MIKOŁAJEK I JEGO KOLEDZY Streszczenie MIKOŁAJEK I JEGO KOLEDZY 8 Kleofas ma okulary! MIKOŁAJEK I JEGO KOLEDZY Mikołajek opowiada, że po przyjściu do szkoły on i wszyscy koledzy z klasy bardzo się zdziwili, gdy zobaczyli, że Kleofas,

Bardziej szczegółowo

MAŁY, ALE WAŻNY. Gdy ciemno, szaro i ponuro, Gdy wiatr przygania burym chmurom, Kierowca stara się i trudzi, Aby Cię dostrzec w tłumie ludzi.

MAŁY, ALE WAŻNY. Gdy ciemno, szaro i ponuro, Gdy wiatr przygania burym chmurom, Kierowca stara się i trudzi, Aby Cię dostrzec w tłumie ludzi. MAŁY, ALE WAŻNY Gdy ciemno, szaro i ponuro, Gdy wiatr przygania burym chmurom, Kierowca stara się i trudzi, Aby Cię dostrzec w tłumie ludzi. Gdy odblask wisi na Twym plecaku, Tornistrze, swetrze, a nawet

Bardziej szczegółowo

WYBÓR SIEDMIU DIAKONÓW

WYBÓR SIEDMIU DIAKONÓW WYBÓR SIEDMIU DIAKONÓW Teksty biblijne: Dz. Ap. 6, 1 7 Tekst pamięciowy: Gal. 6, 10 ( ) dobrze czyńmy wszystkim ( ) Nikt nie jest za mały, aby pomagać innym! Zastosowanie: * Pan Bóg pragnie, abyśmy otoczyli

Bardziej szczegółowo

STARY TESTAMENT. JÓZEF I JEGO BRACIA 11. JÓZEF I JEGO BRACIA

STARY TESTAMENT. JÓZEF I JEGO BRACIA 11. JÓZEF I JEGO BRACIA JÓZEF I JEGO BRACIA 53 Jakub miał wielu synów. Było ich dwunastu. Jakub kochał wszystkich, ale najbardziej kochał Józefa. Może to dlatego, że Józef urodził się, kiedy Jakub był już stary. Józef był mądrym

Bardziej szczegółowo

MAŁA JADWINIA nr 11. o mała Jadwinia p. dodatek do Jadwiżanki 2 (47) Opracowała Daniela Abramczuk

MAŁA JADWINIA nr 11. o mała Jadwinia p. dodatek do Jadwiżanki 2 (47) Opracowała Daniela Abramczuk o mała Jadwinia p MAŁA JADWINIA nr 11 Opracowała Daniela Abramczuk Zdjęcie na okładce Julia na huśtawce pochodzą z książeczki Julia święta Urszula Ledóchowska za zgodą Wydawnictwa FIDES. o Mała Jadwinia

Bardziej szczegółowo

Akcja edukacja. zadania treningowe z Języka polskiego ZESTAW 7. Minotaur

Akcja edukacja. zadania treningowe z Języka polskiego ZESTAW 7. Minotaur zadania treningowe z Języka polskiego Akcja edukacja ZESTAW 7. Minotaur Gdy wprowadzono Tezeusza do sali tronowej, zdawał się nie dostrzegać nikogo poza starym, siwobrodym królem. Oto siedział na swym

Bardziej szczegółowo

Świat naszym domem. Mała Jadwinia nr 29

Świat naszym domem. Mała Jadwinia nr 29 o mała p Mała Jadwinia nr 29 Świat naszym domem Cieszę się, Boże, z serca całego, żeś dał świat piękny dla dziecka Twego. Nie będę śmiecić, mój dobry Panie, Niech ten świat zawsze pięknym zostanie. Opracowała

Bardziej szczegółowo

Ankieta. Instrukcja i Pytania Ankiety dla młodzieży.

Ankieta. Instrukcja i Pytania Ankiety dla młodzieży. Ankieta Instrukcja i Pytania Ankiety dla młodzieży www.fundamentywiary.pl Pytania ankiety i instrukcje Informacje wstępne Wybierz datę przeprowadzenia ankiety w czasie typowego spotkania grupy młodzieżowej.

Bardziej szczegółowo

5 kroko w do poprawy szybkos ci uderzeń i wytrzymałos ci rąk

5 kroko w do poprawy szybkos ci uderzeń i wytrzymałos ci rąk 5 kroko w do poprawy szybkos ci uderzeń i wytrzymałos ci rąk 5 kroków do poprawy szybkości uderzeń i wytrzymałości rąk 1 krok - Kołowrotek Zauważyłem jak niektóre osoby ćwicząc sztuki walki mają problem

Bardziej szczegółowo

STARY TESTAMENT. ŻONA DLA IZAAKA 8. ŻONA DLA IZAAKA

STARY TESTAMENT. ŻONA DLA IZAAKA 8. ŻONA DLA IZAAKA ŻONA DLA IZAAKA 35 Pamiętamy, że Pan Bóg obiecał Abrahamowi i Sarze, że pomimo że są w starym wieku będą mieli syna. O oznaczonym czasie, przepowiedzianym przez Pana Boga narodził się Izaak. Abraham bardzo

Bardziej szczegółowo

Jak używać poziomów wsparcia i oporu w handlu

Jak używać poziomów wsparcia i oporu w handlu Jak używać poziomów wsparcia i oporu w handlu Teraz, kiedy znasz już podstawy nadszedł czas na to, aby wykorzystać te użyteczne narzędzia w handlu. Chcemy Ci to wytłumaczyć w dość prosty sposób, więc podzielimy

Bardziej szczegółowo

Miłosne Wierszyki. Noc nauczyła mnie marzyć. Gwiazdy miłością darzyć. Deszcz nauczył mnie szlochać A ty nauczyłeś mnie kochać!

Miłosne Wierszyki. Noc nauczyła mnie marzyć. Gwiazdy miłością darzyć. Deszcz nauczył mnie szlochać A ty nauczyłeś mnie kochać! Miłosne Wierszyki Noc nauczyła mnie marzyć. Gwiazdy miłością darzyć. Deszcz nauczył mnie szlochać A ty nauczyłeś mnie kochać! Miłość jedyna jest Miłość nie zna końca Miłość cierpliwa jest zawsze ufająca

Bardziej szczegółowo

SCENARIUSZ Z UROCZYSTOŚCI Z OKAZJI DNIA MATKI I OJCA

SCENARIUSZ Z UROCZYSTOŚCI Z OKAZJI DNIA MATKI I OJCA SCENARIUSZ Z UROCZYSTOŚCI Z OKAZJI DNIA MATKI I OJCA Temat: Uroczystość z okazji Dnia Matki i Ojca PROGRAM UROCZYSTOŚCI: 1. Wiersz Powitanie Dziś piękny dzień Kochani - to wasze święto kochani więc Was

Bardziej szczegółowo

I Komunia Święta. Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku

I Komunia Święta. Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku I Komunia Święta Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku Ktoś cię dzisiaj woła, Ktoś cię dzisiaj szuka, Ktoś wyciąga dzisiaj swoją dłoń. Wyjdź Mu na spotkanie Z miłym powitaniem, Nie lekceważ znajomości

Bardziej szczegółowo

Gwiazdkowa kolorowanka

Gwiazdkowa kolorowanka Gwiazdkowa kolorowanka Na Święta Bożego Narodzenia szwajcarscy Maitres Chocolatiers Lindt przygotowali moc czekoladowych kreacji. Jest wśród nich słodki Lindt Bear o wielkim serduszku. Dlaczego Miś Lindt

Bardziej szczegółowo

fragment KUSZENIE tom IV Anmarie

fragment KUSZENIE tom IV Anmarie fragment KUSZENIE tom IV Anmarie Anmarie myślami wróciła do wczorajszego dnia, kiedy Karl z Alex em przyjechali z jakiegoś urzędu. Opowiadali jej jakiego, ale już zapomniała. Byli tam zarejestrować Jaśka

Bardziej szczegółowo

SZKOŁA BEZ AGRESJI KLASA I KLASA 111 KLASA III

SZKOŁA BEZ AGRESJI KLASA I KLASA 111 KLASA III SZKOŁA BEZ AGRESJI 1Kwietnia jak co roku nasza szkoła obchodziła swoje święto. Tym razem w trakcie świetnej zabawy i rywalizacji między -klasowej skupiliśmy się na kwestii przeciwdziałania agresji. Stąd

Bardziej szczegółowo

DZIEŃ PRAWIDŁOWEJ POSTAWY CIAŁA

DZIEŃ PRAWIDŁOWEJ POSTAWY CIAŁA DZIEŃ PRAWIDŁOWEJ POSTAWY CIAŁA Postawa ciała to indywidualny układ ciała jaki przyjmuje człowiek w swobodnej, nawykowej pozycji stojącej. Postawa ciała zmienia się w ciągu całego życia. Zmiany te zależą

Bardziej szczegółowo

SMOKING GIVING UP DURING PREGNANCY

SMOKING GIVING UP DURING PREGNANCY SMOKING GIVING UP DURING PREGNANCY Rzucanie palenia w czasie ciąży PRZEWODNIK DLA KOBIET W CIĄŻY PRAGNĄCYC H RZUCIĆ PALENIE Ciąża i palenie Większość kobiet palących w czasie ciąży wie, że może być to

Bardziej szczegółowo

Biblia dla Dzieci. przedstawia. Książę z rzeki

Biblia dla Dzieci. przedstawia. Książę z rzeki Biblia dla Dzieci przedstawia Książę z rzeki Autor: Edward Hughes Ilustracje: M. Maillot; Lazarus Redakcja: M. Maillot; Sarah S. Tłumaczenie: Katarzyna Gablewska Druk i oprawa: Bible for Children www.m1914.org

Bardziej szczegółowo

Kwestionariusz stylu komunikacji

Kwestionariusz stylu komunikacji Kwestionariusz stylu komunikacji Z każdego stwierdzenia wybierz jedno, które uważasz, że lepiej pasuje do twojej osobowości i zaznacz jego numer. Stwierdzenia w parach nie są przeciwstawne, przy wyborze

Bardziej szczegółowo

KIDSCREEN-52. Kwestionariusz zdrowotny dla dzieci i młodzieży. Wersja dla rodziców

KIDSCREEN-52. Kwestionariusz zdrowotny dla dzieci i młodzieży. Wersja dla rodziców KIDSCREEN-52 Kwestionariusz zdrowotny dla dzieci i młodzieży Wersja dla rodziców Page 1 of 8 Data: Miesiąc Rok Drodzy Rodzice! Jak się czuje Pani/Pana dziecko? Czy ma jakieś problemy i zmartwienia? Na

Bardziej szczegółowo

Pielgrzymka,18.01. 2013. Kochana Mamo!

Pielgrzymka,18.01. 2013. Kochana Mamo! Pielgrzymka,18.01. 2013 Kochana Mamo! Na początku mego listu chciałbym Ci podziękować za wiedzę, którą mi przekazałaś. Wiedza ta jest niesamowita i wielka. Cudownie ją opanowałem i staram się ją dobrze

Bardziej szczegółowo

JEAN GUITTON (1901-1995) Daj mi, Boże, pokój, pogodę ducha i radość

JEAN GUITTON (1901-1995) Daj mi, Boże, pokój, pogodę ducha i radość Niech będą błogosławione wszystkie drogi, Proste, krzywe i dookolne, Jeżeli prowadzą do Ciebie, Albowiem moja dusza bardziej tęskni za Tobą, Niż tęsknią nocni stróże, pokryci rosą, Za wschodzącym słońcem.

Bardziej szczegółowo

Dlaczego make-up jest niezbędny do zdjęć? Wiemy, jak tego uniknąć. Nasz specjalista od makijażu przygotuje Cię do zdjęć.

Dlaczego make-up jest niezbędny do zdjęć? Wiemy, jak tego uniknąć. Nasz specjalista od makijażu przygotuje Cię do zdjęć. Dlaczego make-up jest niezbędny do zdjęć? Make-up biznesowy to ważna część każdej sesji fotograficznej. Na pewno wiesz, że makijaż biznesowy musi być stonowany, tak by żaden jego element nie odwracał uwagi

Bardziej szczegółowo

Temat zajęć: Agresja jak sobie z nią poradzić?

Temat zajęć: Agresja jak sobie z nią poradzić? PRZEMOC I AGRESJA WŚRÓD UCZNIÓW Temat zajęć: Agresja jak sobie z nią poradzić? Czas trwania: 45 minut Cel główny: kształtowanie u uczniów postaw zmierzających do eliminowania zachowań agresywnych oraz

Bardziej szczegółowo

Konspekt lekcji matematyki kl. II.

Konspekt lekcji matematyki kl. II. Konspekt lekcji matematyki kl. II. Temat lekcji: Dodawanie i odejmowanie w zakresie 20 z przekroczeniem progu dziesiątkowego. Cele dydaktyczne: - doskonalenie umiejętności dodawania i odejmowania w zakresie

Bardziej szczegółowo

Czerwony Kapturek inaczej

Czerwony Kapturek inaczej Czerwony Kapturek inaczej Grzegorz Korbański Na skraju lasu, koło wodospadów i kwiecistych ogrodów znajdował się mały, ale bardzo piękny domek. Domek był może i mały ale przyległo do niego wielkie gospodarstwo

Bardziej szczegółowo

Pokochaj i przytul dziecko z ADHD. ADHD to zespół zaburzeń polegający na występowaniu wzmożonej pobudliwości i problemów z koncentracją uwagi.

Pokochaj i przytul dziecko z ADHD. ADHD to zespół zaburzeń polegający na występowaniu wzmożonej pobudliwości i problemów z koncentracją uwagi. Pokochaj i przytul dziecko z ADHD ADHD to zespół zaburzeń polegający na występowaniu wzmożonej pobudliwości i problemów z koncentracją uwagi. TYPOWE ZACHOWANIA DZIECI Z ADHD: stale wierci się na krześle,

Bardziej szczegółowo

TEST SPRAWDZAJĄCY UMIEJĘTNOŚĆ CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM DLA KLASY IV NA PODSTAWIE TEKSTU PT. DZIEŃ DZIECKA

TEST SPRAWDZAJĄCY UMIEJĘTNOŚĆ CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM DLA KLASY IV NA PODSTAWIE TEKSTU PT. DZIEŃ DZIECKA TEST SPRAWDZAJĄCY UMIEJĘTNOŚĆ CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM DLA KLASY IV NA PODSTAWIE TEKSTU PT. DZIEŃ DZIECKA Drogi uczniu! Instrukcja dla użytkownika testu Najpierw przeczytaj uważnie tekst. Następnie rozwiązuj

Bardziej szczegółowo

Moja przyjaciółka: CUKRZYCA

Moja przyjaciółka: CUKRZYCA Moja przyjaciółka: CUKRZYCA Dedykuję tę książkę moim ukochanym synom Filipowi i Antoniemu, żeby wiedzieli co to znaczy cierpieć i potrafili dziękować Bogu, że podarował im tak beztroskie dzieciństwo. Teresa

Bardziej szczegółowo