Wizyta Benedykta XVI»4-5. Tragedy and Triumph»6-7

Wielkość: px
Rozpocząć pokaz od strony:

Download "Wizyta Benedykta XVI»4-5. Tragedy and Triumph»6-7"

Transkrypt

1 LONDON 21 September (150) FREE ISSN Punktem kulminacyjnym wizyty papieża Benedykta XVI na Wyspach była beatyfikacja XIX-wiecznego słynnego teologa i duszpasterza, kardynała Johna Henry ego Newmana. Papież wskazał go jako wzór świętości i żywotności Kościoła na ziemi brytyjskiej. Jego popiersie w Fawley Court (na zdjęciu) towarzyszyło Polakom w ich emigracyjnych losach. Było też duchową inspiracją wychowanków Divine Mercy College. Wizyta Benedykta XVI»4-5 Tragedy and Triumph»6-7

2 2 21 września 2010 nowy czas Czytasz Nowy Czas? Na Nowy Czas mam zawsze czas! [zasłyszane] Wtorek, 21 Września, Hipolita, Mateusza 1932 Polska zawarła umowę z włoskimi zakładami motoryzacyjnymi Fiat na produkcję samochodów ciężarowych i osobowych Wybory parlamentarne w Polsce wygrała Akcja Wyborcza Solidarność. Premierem koalicyjnego rządu został Jerzy Buzek. środa, 22 Września, tomasza, Maurycego 1932 W Oberhasli w Szwajcarii przekazano do użytku największą tamę w Europie. Autorem projektu był Gabriel Narutowicz Otwarto pierwszą linię TGV, francuskich pociągów o bardzo dużej prędkości. Pierwsze TGV pojawiły się na trasie Paryż-Lyon. czwartek, 23 Września, BogusłaWa, tekli 1976 W Warszawie powstał Komitet Obrony Robotników, z Jackiem Kuroniem, Adamem Michnikiem, Antonim Macierewiczem i Stanisławem Barańczakiem na czele. piątek, 24 Września, gerarda, teodora 1928 Kościół katolicki w Polsce zmienił formułę ślubną kobiet, która od 1614 roku i zobowiązywała kobietę do posłuszeństwa mężowi W Berlinie wyemitowano pierwszy film dźwiękowy. Był to Graczdoktor Mabuse, w reżyserii Fritza Langa. sobota, 25 Września, aurelii, kleofasa 1991 W Nowym Jorku podpisano układ o zakończeniu wojny domowej w Salvadorze, trwającej od stycznia 1980 roku. Porozumienie podpisali przedstawiciele rządu Salwadoru i przywódcy Frontu Wyzwolenia Narodowego im. Farabundo Martiego. niedziela, 26 Września, Justyny, cypriana 1949 Rosjanie dokonali udanej próby z bombą atomową i stali się drugim mocarstwem posiadającym tę śmiercionośną broń. poniedziałek, 27 Września, damiana, amadeusza 1956 Początek procesu oskarżonych o udział w wypadkach czerwcowych 1956 roku w Poznaniu. Robotnicy wyszli na ulicę z żądaniami podwyżek płac i obniżek cen. W trakcie akcji pacyfikacyjnej zginęło ponad 70 osób, rannych zostało kilkaset W Hiszpanii wykonano pierwsze wyroki śmierci na członkach organizacji terrorystycznych, sprawców mordów na policjantach, żołnierzach i urzędnikach państwowych. Wtorek, 28 Września, luby, WacłaWa 1994 Katastrofa estońskiego promu na Bałtyku. Prom Estonia zatonął podczas sztormu, zginęło 900 osób. środa, 29 Września, MicHała, MicHaliny 1913 Układ pokojowy w Stambule pomiędzy Bułgarią a Turcją. Traktat zakończył II wojnę bałkańską Generał Franco został głównodowodzącym wojsk nacjonalistów podczas wojny domowej w Hiszpanii. czwartek, 30 Września, zofii, grzegorza 1939 Niemiecki pancernik Graf von Spee zatopił angielski statek pasażerski Clement Powołanie władz RP na wychodźstwie. Dymisja prezydenta Ignacego Mościckiego, jego następcą został Władysław Raczkiewicz. piątek, 1 października, danuty, igora 1971 Otwarcie Świata Walta Disneya na Florydzie, olbrzymiego parku z setkami atrakcji przeznaczonych zarówno dla dzieci jak i ich rodziców Urodził się Vladimir Horowitz, amerykański pianista pochodzenia rosyjskiego; uznany za jednego z najwybitniejszych wirtuozów fortepianu XX wieku. 63 King s Grove, London SE15 2NA Tel.: , RedaktoR naczelny: Grzegorz Małkiewicz Redakcja: Teresa Bazarnik Jacek Ozaist, Daniel Kowalski Alex Sławiński WSPÓŁPRACA REDAKCYJNA: Lidia Aleksandrowicz FelIetony: Krystyna Cywińska, Wacław Lewandowski; RySUnkI: Andrzej Krauze, Andrzej Lichota; zdjęcia: Piotr Apolinarski, Aneta Grochowska; WSpółpRaca: Małgorzata Białecka, Irena Bieniusa, Grzegorz Borkowski, Włodzimierz Fenrych, Tomasz Furmanek, Gabriela Jatkowska, Anna Maria Grabania, Stefan Gołębiowski, Katarzyna Gryniewicz, Mikołaj Hęciak, Zbigniew Janusz, Przemysław Kobus, Michał Opolski, Łucja Piejko, Roma Piotrowska, Fryderyk Rossakovsky-Lloyd dział MaRketIngU: tel./fax: , mobile: Marcin Rogoziński WydaWca: CZAS Publishers Ltd. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych reklam i ogłoszeń oraz zastrzega sobie prawo niezamieszczenia ogłoszenia. nowyczas Wydanie dofinansowane w ramach zlecania przez Kancelarię Senatu zadań w zakresie opieki nad Polonią i Polakami za granicą w 2010 roku. stopy wody pod kilem Czy w Tamizie faktycznie pływy wodne były przyczyną zmiany postoju cumowania Fryderyka Chopina, co wniosło sporo zamieszania w zaplanowanych przez Klub Turystyki Polskiej imprezach? Czy zmiany pływów wodnych w korycie Tamizy nie mogły być przewidziane przez wytrawnych polskich wilków morskich? Zostawię spekulacje innym. Na zwiedzanie żaglowca Fryderyk Chopin jako Ambasador Turystyki Polskiej mogłem dodatkowo zabrać dziewięć osób. Moja międzynarodowa grupa (Litwini, Kanadyjczyk i koledzy z Karlowych Warów) była zachwycona żaglowcem Najbardziej dociekliwi próbowali się doliczyć lin ożaglowania, ale tutaj z pomocą przyszedł mojej wycieczce nasz przewodnik, podając, że jest ich 194, przy czym najgrubsze to liny cumownicze, a o najcieńsze już nie pytaliśmy. Przewodnik, a raczej przewodniczka, czarnoskóra, świetnie mówiąca po polsku, była zaprzeczeniem polskiego rasizmu tak wszędzie podkreślanego przez media nie polskie oczywiście. Opowiadała o życiu na okręcie, poszczególnych funkcjach różnych przyrządów... Każdy z nas obowiązkowo zrobił sobie zdjęcia przy sterze i dzwonie okrętowym, choć ja byłem niepocieszony, że nie ma dyżurnej czapki kapitańskiej do zdjęć. Fryderyk Chopin, będący następcą Zawiszy Czarnego, wygląda pięknie w słonecznych promieniach londyńskiego słońca. Czarnoskóra przewodniczka, studentka Wyższej Szkoły Marynarskiej w Szczecinie, opowiadała ciekawie, ale mnie interesowało, jak są przyjmowani kadeci- -beani żeglarstwa. Przewodniczka zbyła mnie tym, że są całowane stopy bosmana przebranego za Neptuna i do picia jest podawany mało smaczny napój, po którym nawet ci, którzy nie wiedzą, co to choroba morska, mogą poznać jej skutki. Sobota, pierwszy dzień zwiedzania, był dniem pochmurnym, ale niedziela żegnała pięknym słońcem załogę i Fryderyka Chopina o godz Zaskoczył mnie zdyscyplinowany spokój żeglarzy, którzy po odprawie niemal gęsiego udali się do zajęć. Krótkie komendy kapitana były wykonywane bez pośpiechu i zbędnego tupotu bosych stóp młodych żeglarzy o pokład. Dzięki spokojowi i zorganizowaniu załogi Fryderyk prawie niezauważenie lekko odchylił dziób od nabrzeża i majestatycznie wysunął się na środek kanału. Załoga na rozkaz kapitana zgromadziła się na prawej burcie w szeregu do pożegnania żegnających. Tradycyjne hip, hip, hura w dziwny sposób wywołują u mnie dreszczyk wynikający z pożegnań. Fryderyk Chopin niczym white swan odpłynął w kierunku dopalającego się słońca nad Tamizą... Szkoda, że nie rozwinął żadnego żagla JANUSZ FRąCZeK Czas Imię i Nazwisko... Adres Kod pocztowy... Tel... Liczba wydań... Prenumerata od numeru...(włącznie) Prenumeratę zamówić można na dowolny adres w UK bądź też w krajach Unii. Aby dokonosć zamówienia należy wypełnić i odesłać formularz na adres wydawcy wraz z załączonym czekiem lub postal order Gazeta wysyłana jest w dniu wydania. liczba wydań UK na prenumeratę UE Droga Redakcjo! Zwabieni opowieściami znajomych o ARTeriach Nowego Czasu pojechaliśmy z mężem w piękny wrześniowy wieczór, by po raz pierwszy uczestniczyć w tym wydarzeniu. Wnętrze kościoła St George the Martyr wydawałoby się surowe przenikały dźwięki wspaniałej muzyki. I to nie klasycznej, do czego jesteśmy przyzwyczajeni w takich miejscach. A repertuar był bardzo urozmaicony. To robiło wrażenie na licznie przybyłych słuchających. Dodać też trzeba, że byli to ludzie w różnym wieku, różnych narodowości i o różnych upodobaniach muzycznych. Muzycy młodzi, bardzo utalentowani też czuli się dobrze na tej nietypowej scenie, na której doskonale umieli się znaleźć. Po koncertach zaś w kryptach kościoła, a także w jego ogrodzie można było podziwiać sztukę artystów plastyków różnorodność formy, czasem zaskakującej, w bardzo ciekawej i przemyślanej scenerii. Każdy tam mógł znaleźć coś dla siebie. Miła atmosfera, uśmiechnięci, przyjaźni i wyciszeni ludzie toczący rozmowy w wielu językach aż trudno było uwierzyć, że gdzieś tam obok, poza tym magicznym miejscem, jest tyle niesnasek i złości. Teraz i my przekonaliśmy się o tym, że koncerty i wystawy ARTeryjne są po prostu wspaniałe. Z niecierpliwością będziemy wyczekiwać następnych. Byliśmy bowiem świadkami, jak Nowy Czas wyczarowuje magiczny czas. Ucieszyło nas jeszcze jedno wszyscy przyzwyczailiśmy się do tego, że są miejsca, w których spotykają się ludzie tych samych narodowości. Jakby przenosili tu ze sobą swoje tęsknoty i ojczyzny, tworząc takie enklawy rodaków. Na ARTeriach jest jednak inaczej. Odnieśliśmy z mężem wrażenie, że organizatorom zależy na integracji tych dwóch środowisk Polaków i Brytyjczyków. I chwała im za to! Przecież tu mieszkamy i żyjemy, więc przesłanie jest celne. Dotyczy to nie tylko artystów, ale także gości. Uczestniczyliśmy w ARTerii po raz pierwszy, ale na pewno nie ostatni! Pozdrawiamy ARTeryjną brać! LIDIA I ChRIS PReSTON Czeki prosimy wystawiać na: CZAS PUBLISHERS LTD. 63 Kings Grove London SE15 2NA

3 nowy czas 21 września arteria 2010 Od września do września Roma Piotrowska Nie ma dokładnych danych dotyczących liczby Polaków mieszkających w Londynie, a już na pewno nie wiadomo, ilu polskich artystów mieszka w tym jednym z największych miast świata. Można im tylko pozazdrościć, bo znajdują się w artystycznym epicentrum. Londyn jest bowiem, obok Berlina, europejską stolicą sztuki i to tutaj właśnie organizuje się najbardziej prestiżowe wystawy, konferencje i targi. (Notabene już 14 października rozpocznie się jeden z ważniejszych targów sztuki na świecie Frieze Art Fair.) Samo wyjście na ulicę inspiruje, nie mówiąc już o tym, że wiele można się nauczyć podczas odwiedzania rozmaitych galerii. Co więcej, istnieje tu możliwość zobaczenia sztuki z całego świata, nie ruszając się z jednego miasta. Niezmiernie często wystawia się w Londynie ogromne narodowe przeglądy, m.in. indyjskie, chińskie, arabskie. Mieliśmy także Polska!Year, który pokazał sztukę polską na wysokim poziomie, znajdującą się w czołówce zainteresowań ekspertów z całego świata. Co jednak z artystami, którzy nie odnieśli tak spektakularnego międzynarodowego sukcesu? Do nich należy samoorganizowanie się, czyli zrzeszanie się w nieformalne grupy, tworzenie małych galerii w starych magazynach, barakach, garażach czy nawet kościołach, oraz organizowanie wystaw własnym sumptem. To oni właśnie powodują, że Londyn jest tak barwnym i pełnym życia miejscem. Te małe skupiska są właśnie idealnym inkubatorem dla oryginalnych idei i nowych zjawisk artystycznych. Często powstają spontanicznie i działają w oparciu o entuzjazm i w dużej mierze dzięki bezinteresownemu poświęceniu się kilku lub kilkunastu osób zaangażowanych we wspólną sprawę. Doczekaliśmy się w Londynie także polskiej nieformalnej i niekomercyjnej inicjatywy społeczno-kulturalnej! Już drugi rok z rzędu odbyła się ARTeria, czyli Festiwal Polskiej Sztuki. Inicjatywa wyszła ze strony Nowego Czasu, który już wcześniej, bo w kwietniu 2009 roku, zorganizował pokaz polskiej sztuki w Nolias Gallery przy Old Kent Road. Tam Teresa Bazarnik z Nowego Czasu spotkała ojca Raya, proboszcza kościoła St George the Martyr, który zachwycony wystawą zaproponował przeniesienie jej do nowo oddanych po trzyletnim remoncie krypt swojego kościoła. W Nolias Gallery wystawiało dziewięciu polskich artystów rezydentów Southwark. Kiedy zdecydowano się pokazać wystawę w dużych kryptach kościoła artystów było już dwudziestu. I tak samoistnie narodziła się ARTeria. Pierwsza edycja wystawy połączonej z koncertami cieszyła się ogromną popularnością, dlatego zawitała do kościoła St George the Martyr w Borough kolejny raz. Zaraz po zamknięciu pierwszej ARTerii ojciec Ray wysłał mi mail ze słowami: This association between St George s and the Polish artists is very important, and we must do all we can to establish and secure it wspomina początki Teresa Bazarnik. Teraz to już tradycja mamy zarezerwowany termin na następny rok! dodaje. Gdy usłyszałam o wystawie w kościele, nie byłam przekonana do tego pomysłu. Nie lubię łączenia sztuki i religii, tak samo jak polityki i religii. Polacy zresztą, ku zgrozie znakomitej części agnostyków i ateistów, już wystarczająco mocno są kojarzeni na Zachodzie z wojującymi z liberalną myślą maniakalnymi katolikami. Moje wątpliwości rozwiały się po przekroczeniu progu galerii. Krypty anglikańskiego St George the Martyr przypominają typowy white cube. Popijając wernisażowe winko odnosi się wrażenie, że jest się w neutralnej przestrzeni galeryjnej. Nie mogę jednak tak łatwo odejść od powyższego wątku, jako że wystawy w kościele mają w Polsce znaczącą tradycję zrodzoną w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Wtedy często jedyną przestrzenią wolności były przykościelne galerie. W tym nurcie sztuki owych lat osiemdziesiątych, pełnym powagi i ważkich narodowo-chrześcijańskich treści, nie było miejsca na ironię i bluźnierstwa. Sztuka pokaza- W tym roku ArtErIA WyszłA poza krypty, zagospodarowując przestrzeń W przykościelnym ogródku oraz na jego ogrodzeniu. ChłodnE, stylistycznie WyCyzEloWAnE zdjęcia nowoczesnych obiektów urbanistycznych marka borysiewicza, InstAlACjA koło fortuny ElŻbIEty ChojAkmyŚko I ImponujĄCA rzeźba danuty sołowiej, która jeśli znajdzie sponsora odlana z brązu, stanie się milczącym ŚWIAdkIEm związków tego miejsca z polskimi ArtystAmI. A na tarasie prped WEjŚCIEm do krypty paweł WĄsEk budował CAły dzień z odpadków drewna swoje miasto-moloch nych na wystawie artystów tego nurtu wkraczała w codzienne życie, podejmowała polemikę z narodowymi symbolami, odwoływała się do rozumienia Biblii i chrześcijaństwa. Grupa skupiona wokół ARTerii na szczęście nie musi walczyć z zastaną rzeczywistością (mimo że mogłaby). Artyści włączeni w wystawę wywodzą się z różnych środowisk, dzieli ich także różnica pokoleń. Niektórzy z nich są w Anglii od wielu lat, inni przyjechali już po 2004 roku. Mimo owych różnic zadziwia spójność pokazanych na wystawie prac, utrzymanych w duchu różnych form modernizmu. Można było tam zobaczyć bowiem dużą dawkę malarstwa, kilka przykładów zgeometryzowanej figuracji (Agnieszka Handzel- -Kordaczka, Paweł Wąsek), abstrakcji lirycznej (Maria Kaleta, Carolina Khouri, Paweł Kordaczka, Ania Pieniążek) oraz geometrycznej (Tomasz Stando). Wielu artystów, nie tylko starszego, ale także młodszego pokolenia ma podobne poglądy estetyczne. Znacząca część zaprezentowanych prac nie wyszła daleko poza eksperymenty formalne i powiela tendencje powstałe w pierwszej ćwierci XX wieku. Obrazy Konrada Grabowskiego na przykład czerpią bezpośrednią inspirację z twórczości jednego z ważniejszych polskich artystów przełomu wieków, zmarłego w 1932 roku, Tadeusza Makowskiego. W wystawie wzięli udział także niektórzy członkowie nieformalnej, tworzącej w duchu modernizmu, grupy artystycznej Page 6 (Wojciech Sobczyński, Paweł Wąsek, Agnieszka Handzel-Kordaczka, Paweł Kordaczka). Zagościła tam również tradycyjna rzeźba dzięki Danucie Sołowiej oraz ceramika Joanny Szwej-Hawkin. Producenci projektu, redakcja Nowego Czasu, zaprosili do kuratorowania wystawy jednego z jej artystów, Tomasza Standę, który woli nazywać się komisarzem. Postanowił on zadać każdemu artyście pytanie, czym jest sztuka i kim jest artysta? Odpowiedzi stały się osią wystawy, której motto zostało wzięte z Oskara Wilde a: >dokończenie na str. 18

4 4 wizyta Benedykta XVI w Szkocji i Anglii 21 września 2010 nowy czas Wiara i sumienie na forum publicznym Benedykt XVI przemówił do serc i umysłów Brytyjczyków Watykan, słowami papieskiego rzecznika prasowego ks. Lombardii, uznał wizytę Benedykta XVI za wielki sukces duchowy i wspaniałe wydarzenie, które wzbudziło bardzo pozytywny odzew. Premier David Cameron na zakończenie tych czterech jak mówił niezwykle wzruszających dla kraju dni podkreślał rezonans papieskiego przesłania zwróconego nie tylko do katolików, lecz również do ludzi innych wyznań, a także niewierzących. Biskupi katoliccy Szkocji, Anglii i Walii czują się wizytą wzmocnieni, choć przestrzegają swych wiernych przed pokusą triumfalizmu; przedstawiciele anglikanizmu podkreślają to, co łączy wyznania. W czołowych dziennikach brytyjskich, w radio i TV, wbrew wcześniejszym przepowiedniom, przewijają się słowa: sukces, niebywały sukces, a nawet tryumf. Przebieg wizyty zmusił media do zmiany tonu, co może też przejdzie do historii. Wojciech Płazak Ten ostry zwrot medialnego kursu sam w sobie może być miarą tego, co papież Benedykt zdołał dokonać podczas czterech dni brytyjskiej pielgrzymki. Od miesięcy wiele gazet, bynajmniej nie tylko tabloidów, prześcigało się w krytyce wszystkich aspektów zbliżającej się wizyty. Każdy protest, czy to z pozycji ateistycznych, antypapieskich czy ekstremizmu religijnego, był nagłośniany i jak się okazało przeceniony. Przeciwnicy przyjazdu papieża, obficie cytowani w mediach, serwowali znane i nowe mieszanki antykatolickich uprzedzeń, stereotypów i faktów, w tym doniesień o rzeczywistych, ciężkich problemach Kościoła, które w tym kontekście traktowane, robiły wrażenie antypapieskiej amunicji. Kanonada trwała do ostatnich dni. Tak, wielu katolików na pewno nie czuło się dobrze, słysząc o tysiącach nieodbieranych wejściówek na spotkania z papieżem, zapewnienia o tym, że papieża powita chłód i obojętność, że już teraz powinni przygotować się na klęskę. Trywialne incydenty były windowane na pierwsze strony. Ośmieszać papieża (i katolicyzm brytyjski w ogóle) miał zdaniem estetów nawet poziom pamiątek przygotowanych na wizytę, choć nie odbiegały one chyba od normy przyjętej tu przy okazjach innych państwowych wydarzeń. Czytając to, nieraz odnosiło się wrażenie, że chyba jedyną pozytywną rzeczą w tej wizycie będzie solidność papamobilu. Protesty przeciwko wizytom papieskim nie są, oczywiście, niczym nowym. Papież-pielgrzym Jan Paweł II często miał z nimi do czynienia, choć nie pozwalał, by przeciwnicy dyktowali mu program duszpasterski, podróżował nawet w najtrudniejszych sytuacjach i przyczyniał się tym do przemiany świata. SIła wiary Papież Benedykt VI idzie śladami swego poprzednika. Wizytę Jana Pawła II w Wielkiej Brytanii przed 28 laty, która przeszła do historii jako niebywały sukces duszpasterski, także poprzedziły napięcia i protesty. Nie mówiąc już o spustoszeniach pozostawionych przez prawie trzy wieki poreformacyjnych konfliktów religijnych na ziemi brytyjskiej, ta pierwsza w dziejach kraju wizyta papieska przypadła na czas krwawej wojny o Falklandy. Jan Paweł II przed przyjazdem apelował gorąco o pokój i rozwiązanie dyplomatyczne, co przy poczuciu krzywdy nie trafiało wśród Brytyjczyków na podatny grunt. Każdy z nas, dziennikarzy pracujących przy obsłudze prasowej tej wizyty, zdawał sobie sprawę, że przyjazd papieża (dodajmy: rok po zamachu na placu św. Piotra) do ostatniej chwili był pod znakiem zapytania. Lecz dzięki zdecydowaniu Jana Pawła II, kardynała Hume a i episkopatu katolickiego w ogóle, dzięki poparciu wielkiego ekumenisty, ówczesnego przywódcy Wspólnoty Anglikańskiej, arcybiskupa Roberta Runcie, przeszła na pewno najśmielsze oczekiwania i jest tu zaliczana do złotego wieku wiary. Miarą oddalenia od tego wieku, choć to czas właściwie jednego pokolenia, jest jednak inny i inne natężenie sprzeciwów. Ówczesne protesty wydają się łagodne w porównaniu z tym, co poprzedziło przyjazd Benedykta XVI. Przynajmniej część prasy, i to wpływowej, wyraźnie przyjęła jako pewnik porażkę wizyty, z całymi tego skutkami dla Kościoła katolickiego w Anglii. A jednak papież Benedykt VI, wypełniając swą misję z wielkim spokojem i zdecydowaniem, nie walcząc z poglądami przeciwników, lecz przekonując argumentacją, przemawiając do ludzkich umysłów i uczuć, odniósł wielki sukces. Zupełnie pomieszał szyki swym przeciwnikom. Był szeroko słuchany (premier Cameron zauważył: Wasza Świątobliwość przemawiał tu do sześciu milionów katolików, lecz był słuchany przez ponad 60-milionowy naród oraz wiele milionów innych ludzi na świecie ). Gratulować trzeba nietracącym ducha organizatorom kościelnym i państwowym, a także planistom radia i telewizji, którzy wbrew negatywnym nastrojom zapewnili tak obszerne, tak integralne transmisje wszystkich publicznych wystąpień papieskich. W rezultacie runęły kolejne antykatolickie stereotypy. Watykański rottweiler, którym straszono w mediach, okazał się człowiekiem ujmującej łagodności, być może nawet nieśmiałym, ale imponującym wielką siłą wiary. MIejSce na forum Katecheza Benedykta XVI w Szkocji i Anglii dotyczyła wielu aspektów etyki indywidualnej i społecznej, ale kwintesencją było to, co papież mówił od Glasgow do Londynu o miejscu i roli wiary w życiu publicznym. A najdobitniej wykład ten zabrzmiał w Westminster Hall, XI-wiecznej auli obrad, tam, gdzie zaczęły się dzieje brytyjskiego parlamentu. Przyjmowany z całym dostojeństwem papież mówił z podziwem o brytyjskiej tradycji parlamentarnej, która wiele zawdzięcza narodowemu instynktowi umiaru i dążeniu do prawdziwej równowagi między roszczeniami rządu i prawami należnymi rządzonym. Wynikiem tego jest wyjątkowa stabilność i pluralistyczna demokracja oparta na rządach prawa i wolności słowa. Miejsce to ma znaczenie symbolu. W tej najstarszej na świecie sali obrad kształtowała się historia Anglii, tu rodziła się Wielka Brytania. Tu też w 1535 roku został skazany na karę śmierci, z oskarżenia o zdradę stanu, Tomasz Moore, kanclerz Anglii i jeden z czołowych autorytetów prawnych ówczesnej Europy, za to, że odmówił zaaprobowania rozwodu swego dawnego przyjaciela, króla Henryka VIII, oraz jego zerwania z Rzymem. Papież powiedział, że św. Tomasz Moore jest podziwiany, zarówno przez wierzących, jak i niewierzących, za swą prawość i wierność sumieniu, która nakazała mu słuchać Boga bardziej niż króla. Echem tamtego dylematu mówił w dzisiejszych czasach jest debata o miejscu przekonań religijnych w procesie politycznym. Tego przemówienia słuchała w Westminster Hall elita życia publicznego kraju: dwa tysiące przedstawicieli świata polityki, religii, legislatury i sądownictwa, czołowych instytucji państwowych, poprzez media elektroniczne rekordowe audytorium społeczne. Wydaje się, że na długo zostaną w tej zbiorowej pamięci słowa papieża, że zadaniem religii nie jest proponowanie rozwiązań politycznych, leżących poza jej kompetencją, lecz ustanawianie moralnych zasad życia publicznego. Że religia nie jest problemem, który mają rozwiązywać prawodawcy, lecz musi być istotnym elementem narodowej debaty. Sekularyzacja życia Papież Benedykt XVI przestrzegał przed agresywnymi formami sekularyzacji i postępującą marginalizacją religii, zwłaszcza chrześcijańskiej nawet w krajach akcentujących tolerancję. Tę ocenę papieża zakwestionował później premier Cameron, zapewniając, że wiara należy do tkanki narodu brytyjskiego, i tak nadal będzie. Benedykt XVI sformułował na nowo to, co od dawna jest tematem debat, toczonych jednak dość nieśmiało, z niedomówieniami i tylko w wyjątkowych wypadkach trafiających na pierwsze strony. Na przykład wtedy, gdy ktoś zabrania pracownicy nosić krzyżyka w miejscu pracy, kiedy kolejne sklepy odmawiają sprzedaży kartek świątecznych o treści religijnej lub władze lokalne w jakiejś dzielnicy chcą zmienić słowo Christmas na Winter Festival etc. A przecież jest to tylko warstwa zewnętrzna. Duchowni katoliccy, anglikańscy i inni dają przykłady znacznie groźniejszych form tego agresywnego sekularyzmu: walki ze szkołami wyznaniowymi, mimo ich wielkich sukcesów edukacyjnych, próbach wyeliminowania nauczania religii, a w dalszej kolejności jeśli kiedyś będzie można przeprowadzić ustawę nawet przekazywania wiary dzieciom w ogóle, gdyż wiara jest traktowana jako zagrożenie. Nie są to cele tajne. Pojawiają się jako żądania w wystąpieniach skrajnych, na razie, działaczy ateistycznych. Nieraz jest to tworzenie wśród młodych klimatu, w jakim ci, którzy wierzą, boją się lub wstydzą do tego przyznać. Wiadomo, że niektóre programy marginalizacji religii są ukryte pod hasłami wyznaniowej tolerancji ( szkoły chrześcijańskie obrażają uczucia muzułmanów, sikhów i innych mniejszości ). Ale jest dość dowodów, że to nie wyznawcy innych religii występują przeciwko szkołom katolickim czy anglikańskim przeciwnie, wielu chce do nich wysyłać swe dzieci. Papież wiedział, że mówi do ludzi mających różne poglądy także w tej kluczowej dla każdego kraju kwestii: miejsca religii na forum publicznym. Ale tym, którzy podzielają jego wizję czy obawy, dodał otuchy i siły do działania. Wiadomo, że debata będzie teraz głośniejsza. Jednym z najbardziej wymownych

5 nowy czas 21 września wizyta Benedykta XVI w Szkocji i Anglii sojuszników w tej papieskiej kampanii jest przywódca duchowy Kościoła anglikańskiego, arcybiskup Canterbury, Rowan Williams, który od dawna broni publicznej roli religii: mówi, że wierzący nie domagają się przywilejów, lecz tylko należnego głosu w istotnych dla kraju sprawach. to, co łączy Do Westminster Hall papież przyjechał z Pałacu Lambeth, siedziby zwierzchników Kościoła anglikańskiego, tuż po drugiej stronie rzeki, gdzie rozmawiał z arcybiskupem Williamsem o tym, co łączy obydwa wyznania w służbie Bogu i ludziom. Wieczorem obydwaj uczestniczyli w ekumenicznym nabożeństwie w Opactwie Westminsterskim, świątyni narodowej, która wyrosła z wizji św. Benedykta i modlili się wspólnie, klęcząc obok siebie, w kaplicy św. Edwarda Wyznawcy, XI-wiecznego króla Anglii. Tak samo modlili się, po raz pierwszy w innej słynnej świątyni, katedrze w Canterbury, dokładnie w miejscu męczeństwa arcybiskupa św. Tomasza Becketa, papież i arcybiskup Jan Paweł II i Robert Runcie. Wtedy w maju 1982 roku, na fali świeżo rozbudzonego entuzjazmu ekumenicznego po obu stronach, wydawało się, że pełna jedność obu Kościołów jest już w zasięgu ręki, że zaraz wejdą one na wspólną drogę. Dalsze lata jednak przyniosły problemy będące jeszcze dotąd ponad siły. Dla strony katolickiej główną przeszkodą jest dopuszczenie kobiet do anglikańskich święceń kapłańskich, już blisko 20 lat temu i teraz poparcie sprawy święceń biskupich. Strona anglikańska uważa, że otwierając szeroko drzwi przeciwnikom tych święceń wśród anglikańskiego duchowieństwa, Watykan zachęca ich do dezercji. Zaostrzył się język dialogu. I na tym tle tym bardziej uderzała pozytywna, nawet serdeczna atmosfera spotkań, naturalny kontakt tych dwóch intelektualistów kierujących swymi wspólnotami. Obaj uważają, że wiara i rozum, religia i intelekt mogą, a nawet powinny iść w parze, bezkonfliktowo służyć ludziom. Najwyraźniej celem dialogu katolicko-anglikańskiego nie jest już organiczna jedność Kościołów, która wydaje się, przynajmniej teraz, nieosiągalna. Natomiast jak najbardziej realne jest ich współdziałanie, w przyjaźni i szacunku, w motywowanej Ewangelią służbie ludziom w kraju i szerzej, gdziekolwiek jest potrzeba. Duchowni mówią o wspólnym świadectwie chrześcijańskim. Taki ekumenizm ma szersze poparcie, po obu stronach, i jego praktyczne wyniki z czasem mogą się okazać imponujące. Akt skruchy Dla bardzo wielu katolików i niekatolików najważniejsze było to, czy papież zdoła rozładować narastający ostatnio niemal do punktu wybuchu kryzys zaufania na tle pedofilii wśród księży. Z każdym ujawnianym skandalem pogłębiało się wśród katolików uczucie zawodu, zranienia, bezsilności. Świadomość, że czyny, których pedofile w sutannach dopuszczali się, tak często bezkarnie, wobec swych podopiecznych, obciążają całą wspólnotę. To przypominanie i poczucie zbiorowej winy osłabiało głos Kościoła, rzucało cień na jego misję zwróconą właśnie na dzieci i młodzież. I dlatego londyńskie spotkanie papieża z grupą osób, które w dzieciństwie padły ofiarą księży i wychowawców pedofilów, miało być dla wielu istotnym sprawdzianem wiarygodności duszpasterskiej papieża Benedykta IV, a może i w ogóle Kościoła. Uczestnicy przynieśli świadectwa krzywd, które zdeformowały ich życie: odebranego dzieciństwa, samotności, pogłębionej niedowierzaniem wśród najbliższych, nieraz odrzuceniem ich jako kłamców i wichrzycieli. Choć przybyło tylko pięć osób (zaproszonych było podobno więcej, niektórzy nie mogli przełamać wewnętrznego oporu i przekroczyć progu kaplicy), w imieniu wszystkich pokrzywdzonych domagali się sprawiedliwości: wyznania win, napiętnowania sprawców, przeproszenia i takich decyzji, które pozwolą zapobiec podobnym nadużyciom w przyszłości. Papież Benedykt, który już nieraz potępiał akty pedofilii w Kościele, nie zawiódł ich oczekiwań. Wyraził głębokie ubolewanie i uczucie wstydu za czyny księży, które rzuciły cień na życie wielu ludzi. Papież powiedział wyraźnie, że władze kościelne nie były należycie czujne, wystarczająco szybkie i zdecydowane w swych działaniach i zawiodły tym młode osoby powierzone ich trosce. Dodał, że potrzebne jest teraz zadośćuczynienie za grzechy. Chodzi tu zwłaszcza o większą pokorę i skuteczniejszą opiekę nad dziećmi podobnie zagrożonymi. Papież przestrzegał, że nadużycia te podkopują wiarygodność Kościoła. Tego katolicy brytyjscy są bardzo świadomi. Mają nadzieję, że będzie to również punkt zwrotny w życiu tutejszego Kościoła, że wreszcie rany zaczną się goić, że nie będzie już jakiejkolwiek tolerancji wobec przestępstw przeciwko nieletnim. NowA karta Każda wizyta papieska pokazuje w świetle reflektora stan odwiedzanych Kościołów, zmusza do refleksji. Porównanie dwóch wizyt papieskich pogłębia perspektywę. Tak, zmiany są wielkie. Nie tyle w liczbach wiernych. Katolików jest tu sześć milionów: mimo pewnych wahań regionalnych, nadal stanowią około dziesięć procent ludności Anglii, Szkocji i Walii. Natomiast stopień zaangażowania jest znacznie mniejszy niż 28 lat temu. W niektórych diecezjach liczba małżeństw kościelnych spadła o połowę, chrztów o jedną trzecią. Ale oprócz tych znaków słabości wizyta pokazała osiągnięcia i źródła siły, w tym zaangażowanie katolików w różnych dziedzinach życia kraju (znacznie większe niż by to wynikało z ich liczby), udział zwłaszcza w szkolnictwie, akcjach społecznych i charytatywnych na skalę kraju i świata. Mimo kurczących się z wolna parafii i pustoszejących seminariów opinie o nowej, postchrześcijańskiej erze wydają się przedwczesne. Papież Benedykt był najwyraźniej pod wrażeniem głodu Ewangelii Chrystusowej, jaki dostrzegł podczas swej wizyty. Wie on dobrze, że zawsze obok wiary istnieje świat niewiary, z którym trzeba się liczyć, ale przed którym nie można skapitulować. Dla katolików były to cztery dni odkrywania źródeł swej siły, dni modlitwy, refleksji i radości. Dla innych, co najmniej refleksji. Katolicy świętowali swą wiarę na mszach w parku Bellahouston w Glasgow, w Katedrze Westminsterskiej, na czuwaniu w londyńskim Hyde Parku, a zwłaszcza w Birmingham. Ta msza była dla katolików punktem kulminacyjnym wizyty. Beatyfikując XIX-wiecznego giganta wiary, słynnego teologa i duszpasterza kardynała Johna Henry ego Newmana, papież wskazał go jako wzór świętości i żywotności Kościoła na ziemi brytyjskiej. Ksiądz Newman łączył dziedzictwo obu wyznań. Jako anglikanin szukał prawdy o Bogu i Kościele, pracował nad radykalną odnową swego Kościoła poprzez Anglokatolicki Ruch Oksfordzki. Poszukiwania doprowadziły go do przyjęcia katolicyzmu. Zachował jednak zawsze wdzięczność za dar wiary otrzymany w Kościele anglikańskim. Kardynał John Henry Newman działał w czasach o tyle podobnych do naszych, że też znaczonych falą kontestacji religijnej. XIX wiek, w którym nienotowane przedtem postępy nauki i techniki sprzyjały negacji Boga, wymagał wielkiego wysiłku duszpasterskiego. Jako teolog, nauczyciel biednej młodzieży, właśnie w Birmingham, jako niebywałej sławy publicysta uniwersytecki, codziennie stawał wobec wyzwań określanych coraz większą popularnością dzieł Darwina i Marksa, za którą szły prognozy szybkiego zmierzchu religii. Kardynał, nazwany apostołem wątpiących, nawet w tym klimacie zdołał prowadzić ludzi do Boga. Łączył wiarę z siłą intelektu i odwagi, i ten właśnie przykład pozostawił papież Brytyjczykom na pożegnanie. Wizyty papieskie okazują się często impulsem do odnowy czy wzmocnienia wiary. Na pewno papież zrobił wszystko, co mógł, aby ożywić wiarę mieszkańców Zjednoczonego Królestwa. Na pewno podbudował ich morale. Dzięki temu teraz może rozpocząć się nowy rozdział. Wojciech Płazak jest długoletnim dziennikarzem BBC, przez blisko 20 lat był redaktorem programów religijnych Sekcji Polskiej BBC i relacjonował kilkadziesiąt podróży papieskich.

6 6 fawley court 21 września 2010 nowy czas CARDINAL JOHN HENRY NEWMAN TO THE RESCUE! So, Pope Benedict XVI has at last visited our shores. Cardinal John Henry Newman has been beatified, and is now one step away from sainthood. This step has great significance for those of us fighting to recover Fawley Court. For Pope Benedict XVI is a great admirer of Cardinal Newman his interest began as a student seminarist when he chose Newman s life and philosophy as a specialist subject. But what is both striking and important for us is Cardinal Newman s association with Fawley Court itself! Set proudly on the east wall by the main Fawley Court building, some hundred yards from Fr. Jarzembowski s grave himself a one-time candidate for beatification (!) rests the stone bust, of a benign, eminent Cardinal Newman, by the sculptor Edward Ryley. Why is it there? Who actually commissioned it? Did Father Jarzembowski know something about Cardinal Newman the educationalist, and his association with Fawley Court that we have missed? Intense researches with the help of English Heritage and others (the said bust is a Grade I listed /protected monument), will reveal all Tragedy and Triumph IT IS CERTAINLY ONE OF THE MACKENZIE FAMILY, (THE ONE-TIME OWNERS OF FAWLEY COURT FROM 1833 TO 1952), WHO FELT SUFFICIENTLY STRONGLY ABOUT CARDINAL NEWMAN TO HONOUR HIM WITH A STONE BUST BY THE SCULPTOR EDWARD RYLEY IN 1865, WHICH SITS PROUDLY ON THE WALL AT FAWLEY COURT TO THIS DAY, PROTECTED BY ENGLISH HERITAGE TOGETHER WITH ITS GRADE I LISTING. By Mirek Malevski It was a cold, peaceful February morning, A delightful, haunting river mist circled the grounds of Fawley Court (Divine Mercy College), the hoar frost glistening intermittently on the school s hardened playing fields and lawns in reply to the sun s vain attempt to shine. Tragedy. A sixteen year old pupil was up before the history master Professor Pawel Schultz in the school barracks, being told that he had failed abysmally the previous week s GCE O Level History mock exam. It was a solid failure. In Polish parlance a dwojka. In English, marks of barely twenty out of a hundred. Professor Schultz was adamant no way was he allowing this pupil to sit the real thing, the University of London Board, GCE O Level History Exam, in June. After some discussion, and no mean degree of persuasion Professor Schultz relented. For this pupil albeit able, but somewhat lazy and distracted it was all a bit of a shock. True, his interests were mainly in sport; football, volleyball, cross country running, and athletics. Academic ambitions were essentially a secondary pursuit except for history! This was an entirely different matter, and after some dexterous eloquence Professor Schultz was eventually persuaded that this pupil would pass the history exam proper. June, and the big exam day had arrived. The hot summer sun was now finding its target, and the lush green lawns and playing fields, particularly after the (Polish) Whitsun festivities, were scorched barleyyellow in places. The pupils were sat and invigilated in Fawley Court s marvellous Drawing (Red) Room. The Drawing Room which faces the ornamental waterway with a view of the river Thames, was converted for a few days into an exam room. On opening the exam question paper, the pupil could not believe his luck! All his favourite topics emerged; the Tudors, the French Revolution, the Napoleonic Wars. But most importantly of all, there was a question on Cardinal John Henry Newman, and the Tractarian movement, and Newman s anguished conversion from the Anglican faith to Catholicism a subject then very close to the pupil s heart. In short, under the gaze of Grinling Gibbons amazing ceiling; carvings of sprinting deer, darting rabbits, cranes and swooping pigeons, our pupil reeled off ten pages on the subject of Cardinal Newman; his Apologia pro vita sua, the Tractarian movement, its consequences, the influence of John Keble, and Newman s run-in with (the Rev.) Charles Kingsley. (It was mystifying for the pupil how and why the author of the splendid Westward Ho or The Water Babies could engage in an argument with the saintly Cardinal Newman). The other exam questions were dealt with much shorter answers. Triumph. In August of the same year 1967, the exam results arrived by post to London. There, on something akin to a payslip, glittering like a diamond, amidst the other somewhat poorer results, was a Grade A for the History exam! From zero to hero. That result really made my day. (Yes, it was me all along). I believe it was the only ever History A Grade in Divine Mercy College s academic history. (Doubtless a string of Fawley Court Old Boys will call and prove me wrong). Anyway its all thanks to Cardinal John Henry Newman, who came to my (and perhaps now to our?), rescue. Sadly, I never met with Professor Schultz again, having moved on to do my A Levels at Ealing Grammar School. Cardinal Newman s association with Fawley Court is intriguing, but also mysterious. Again it is thanks to Professor Schultz, who apart from being an inspiring master of British and European history, delved with great passion into Fawley Court s and its local history. In the last few months of Father Jarzembowski s life, (spring 1964), when I got to know him quite well, how I now wish to have asked him about the history proper of the Cardinal Newman stone bust at Fawley Court). Cardinal Newman was, it appears, a pastoral visitor in the 1860s to Fawley Court and the Anglican Parish Church in the village of Fawley, higher up in the Chiltern Hills. Whom he befriended at Fawley Court is a little unclear. It is certainly one of the Mackenzie family, (the one-time owners of Fawley Court from 1833 to 1952), who felt sufficiently strongly about Cardinal Newman to honour him with a stone bust by the sculptor Edward Ryley in 1865, which sits proudly on the wall at Fawley Court to this day, protected by English Heritage together with its Grade I listing. John Henry Newman was born in Old Broad Street in the City of London in 1801, the son of a banker. His father, also John, worked in Lombard Street for the Bank of Ramsbottom, Newman Co., thereafter moving into the brewery business. Unlike today, both the banking industry and the brewery business championed charitable works and philanthropy. Coming from such a background, coupled to his family s Anglican mild Calvinism did much to shape Cardinal Newman s religious and social beliefs. In 1808 Newman (and this should intrigue most West

7 nowy czas 21 września fawley court London Poles) he was sent to a boarding school, Dr Nicholas s, in Ealing. Under the care of Dr George Nicholas of Wadham College, Oxford, and in the company of over two hundred boys Newman spent eight years at Dr Nicholas s school, where he developed his versatility in writing, and a voracious appetite for reading. Torn between Cambridge and Oxford Universities (his family were Cambridge people) he opted (or rather the decision was made for him by the Curate at St James s Church, Piccadilly, and Dr Nicholas), for Trinity College, Oxford in June 1817, to read the Classics, Greek, Latin, and History, where he obtained his degree. He then moved to Oriel College where he acquired a fellowship, and by the age of twenty four (1825), had taken Orders in the Anglican Church, accepted a curacy, and became the Vicar of St Mary s the University church. Here he remained for fifteen years. He then lived at Littlemore, a small village outside Oxford, with friends, and together they cultivated (reluctantly) their distance from the Anglican Church, at the same time embracing Catholicism. Thereafter Cardinal Newman s life is one extraordinary theological, political, social, academic, and philosophical odyssey. For such a humble man, who by nature would shun the limelight, his life attracted a remarkable amount of controversy. He is perhaps best remembered for; his writings and sermons, his tortuous, highly polemicised conversion from Anglicanism to Catholicism in the s, his role as an educationalist (he set up three schools, the most famous of which is today s (Brompton) Oratory School in West London, Kensington, and finally a curious court case (libel) with the infamous, convicted rogue priest Cavaliere Achilli. Cavaliere (an excommunicated priest), thought nothing of breaking the law, commiting adultery, or seducing fifteen year olds (in today s language of the law he would be guilty of paedophilia). Having been thrown out of the Catholic fold he took it upon himself (from an artificial Protestant stance) to insult and degrade the Catholic faith. Cardinal Newman could stand no more and exposed Achilli through his writings and sermons. Achilli s friends urged him to sue for defamation. Stupefyingly and controversially, Cardinal Newman lost the court case (25 June 1853) which the London Times deplored, and which one of Newman s (many) biographer s, John Moody denounced, commenting; Judge (Lord Campbell) and jury had shown quite outrageous prejudice. Many women, violated and debauched by Achilli, had confronted him in court from the witness stand. For his part Achilli, by all accounts a vain, sleazy character who wore a curious unbecoming wig, and features betraying a sort of stealthy grace dissolved many of his court room assailants into timidity with piercing looks. The judgement against Cardinal Newman was a scandal. Fortunately his wide wealthy and influential circle of friends rallied round him, paid his costs and sought a retrial, particularly with the assistance of the nun Sister Maria Pia who courageously found witnesses to support Cardinal Newman s case. The law, press, public support, evidence, and ethics were all on Cardinal Newman s side. Sadly, institutional Court Justice sometimes takes a highly perverse view of its cases. Later evidence confirmed unequivocally Newman was right all along. By that time however the future Cardinal had moved onto higher and better things. This included radically paving the way for the de-ostracization of Catholics, Professor Schultz, 1967 freeing them to eventually legally take up posts as doctors, lawyers, academics or MPs a yoke imposed on Catholics by Henry VIII s, (matrimonial, self-indulgent) schism in 1532, when the English king ceased paying the pope his annates). It was in 1879 that Pope Leo XIII summoned John Henry Newman to Rome to receive the cardinal s hat. This was a great moment in Newman s life. Two noble traits define Cardinal Newman; courage and conscience. His readiness to right wrongs and to perceive imposters is always apparent. Here he thus comments in Lover of Souls and Searcher of hearts; Religious experiences and convictions, when right, come from God but Satan can counterfeit them, and those may feel assurances to which they have no claim, and, in matter of fact, men who have professed the most beautiful things and with the utmost earnestness and sincerity believed in their union with our Lord, have often slipped away into one or other form of error on the grounds of their new inward experiences and convictions; not only into one or other form of misbelief, but into scepticism and infidelity. Today, we can add another soldier of God to that of Father Josef Jarzembowski, and Prince Stanislaw Radziwill, doing sentry duty, and protecting Fawley Court, namely that of Cardinal Blessed John Henry Newman, newly beatified by Pope Benedict XVI. Their combined presence is felt throughout that little piece of heaven that is Fawley Court. Their hearts and souls saddened by the criminal folly that a few are (temporarily) perpetrating on this blessed little corner of England. Mirek Malevski Chairman, Fawley Court Old Boys PS. In 2008, Cardinal Newman s grave at Rednal, Birmingham, was exhumed. He was buried there alongside his good friend and kindred spirit Ambrose Saint John. To the dismay, perhaps horror of the exhumers despite digging long and deep, no human remains were uncovered! In fact, Cardinal Newman had left instructions that his body when interred, should thereafter decompose (chemically), beyond recognition. DNA tests will reveal whether the tested earth contains the Cardinal s human remains. The outcome will, in some measure, determine whether the Cardinal s remains can be considered as genuine relics, to be accepted for sainthood. Furthermore, one miracle that of Jack Sullivan s recovery from spinal paralysis has been attributed through prayer to Cardinal Newman. Two miracles are required to proclaim Cardinal Newman a saint. Could the legitimate recovery of Fawley Court by our Polonia on a par with the wondrous repelling of Soviet forces in 1920, The Miracle of the Vistula, (Cud nad Wisla) carry the weight of a miracle? A sixteen year old author (á la Beatle or Rolling Stone) next to the bust of Cardinal Newman at Fawley Court; below over forty years latter Raport Koła Byłych Wychowanków Fawley Court Koło Byłych Wychowanków Fawley Court nadal walczy o unieważnienie sprzedaży Fawley Court z kwietnia 2010 roku, widząc, że odpowiedzialność za doprowadzenie do tego haniebnego aktu zaczyna doganiać sprawców i ich wspólników, a z dnia na dzień wyłaniają się coraz to nowsze fakty. Niedbalstwo i obłuda Charity Commission, która twierdziła m.in., że nie ma powodów do interwencji oraz że nie ma dostępu do pierwszego zapisu notarialnego kupna Fawley Court i że dokument ten otrzymali od Prokuratury Generalnej dopiero po sprzedaży, okazuje się wierutnym kłamstwem, bo otrzymaliśmy niedawno dowody, iż dokumenty te były w posiadaniu Charity Commission już ponad rok temu. Warto też wspomnieć o bitwie pod Land Registry, czyli o naszych protestach przeciwko rejestracji notarialnej, wspartych przez inne organizacje walczące o Fawley Court, a także o korespondencji z Watykanem i braku odpowiedzi na Apel do Ojca Świętego z 22 października 2009 roku o uratowanie Fawley Court i o prośbie do Arcybiskupa Anglii o interwencję w tej sprawie oraz o jej naświetleniu podczas niedawnej wizyty papieża Benedykta XVI. W lecie tego roku zaczęliśmy akcję apelacyjną do posłów Izby Gmin w Anglii. Każdy z nich (646) dostał w połowie września już drugi list od FCOB z prośbą o naświetlenie tego skandalu i publiczne dochodzenie. Jesteśmy wdzięczni za poparcie czytelników Nowego Czasu, którzy piszą do posłów swojego okręgu, i organizacji Tutkaj News popierającej ten apel. Artykuł opublikowany w Henley Standard o sporach między tzw. kupcami Fawley Court wyjawia, że spodziewali się oni olbrzymiego zysku (cytowane 32 mln funtów) po usunięciu przeszkód na tej posiadłości, tj. grobu ojca Józefa, dostępu do kościoła św. Anny, dwóch kaplic i sześciu monumentów (o które niepokoi się English Heritage) oraz prawa przechodzenia przez teren organizacja Rights of Way Campaign informuje nas, że termin składania wniosków upływa w tym miesiącu i prosi czytelników o wypełnienie formularzy. Finansowe zestawienie sprzedaży Fawley Court wygląda mniej więcej następująco: Oszacowanie wartości rynkowej z przeszkodami: 22,5 mln funtów (Marriotts; w 2007 oferta Savills na 20 mln funtów z ograniczoną używalnością kościoła) Wartość po usunięciu przeszkód (np. Rights of Way): 32 mln funtów Wartość Muzeum im. o. Jarzębowskiego: 15 mln (lub więcej) funtów Całość: 69,5 mln funtów Rachunek ten nie uwzględnia możliwości wybudowania mieszkań czy domów na terenie Fawley Court, co może podwoić to oszacowanie. Z dokumentów wynika, że marianie zainkasowali 13 mln funtów za posiadłość o wartości mln funtów. Nasza walka o odwrócenie tej podejrzanej transakcji wywodzi się nie tylko z przesłanek prawnych (kwestionujemy ich roszczenia do tej posiadłości zakupionej za pieniądze Polonii w celach edukacyjnych młodego pokolenia) i etycznych (oszukanie tych, którzy dawali na konkretne cele, np. na nasz Divine Mercy College lub Muzeum i na nowy budynek Apostolatu w Fawley Court nigdy niewybudowany), ale też z oczywistej głupoty zmarnowania dorobku Polonii za te trzydzieści srebrników. Słyszymy głosy, że niektóre organizacje polonijne spodziewają się wsparcia finansowego obiecanego przez marianów. FCOB nawołuje o zamrożenia pieniędzy, odwrót transakcji i rezygnację Andrew Hinda, szefa Charity Commission. Odwrócenie tej haniebnej transakcji leży w interesie i Polonii na Wyspach, i Kościoła katolickiego. Krzysztof Jastrzębski, Sekretarz FCOB

8 8 czas na wyspie 21 września 2010 nowy czas Partia Pracy na rozdrożach Adam Dąbrowski Rozmawiają o imigrantach, podatkach i Iraku. Ale rozliczają się też z przeszłością i dyskutują o tym, czy brytyjskiej lewicy potrzebny jest nowy kierunek. Kandydaci na szefa Partii Pracy przygotowują się do ostatniej prostej. pięciu kandydatów, pięć wizji Dianne Abbot Wszystko zaczęło się 10 maja. Po przegranych wyborach premier Gordon Brown ogłosił swoją rezygnację. Dał tym samym sygnał do poszukiwania nowego lidera takiego, który przeprowadzi lewicę przez chudszy dla niej okres. Laburzyści rządzili Wielką Brytanią przez 13 lat. Nowa Partia Pracy, bardziej centrowa i mniej dogmatyczna, zmieniła kraj i dała Brytyjczykom zastrzyk energii uosabianej przez marketingowy slogan Cool Britannia. Aż do wojny w Iraku przywódca lewicy cieszył się wręcz niewyobrażalną popularnością. Tony Blair krążył wtedy po okolicy i pukał od drzwi do drzwi, sprawdzając, które się otworzą. W tamtych czasach otwierały się każde powie potem Andrew Marr, dziennikarz polityczny BBC. Po tej epoce nie ma już jednak śladu, a na spotkaniach promujących jego autobiografię były premier musi uciekać przed ciskanymi ku niemu jajkami. Stosunek do przeszłości jest ważnym tematem w tej kampanii. Czy lewica chowała głowę w piasek w sprawie imigracji? Czy nie trzeba było otwierać granic z większą ostrożnością? Czy interwencja w Iraku była legalna i moralna? Wreszcie: czy flirt z bankierami z City i wielkim biznesem był oznaką rozsądku i pragmatyzmu czy też paktowaniem z diabłem? To pytania, z którymi zmagają się kandydaci. Wielu uważa, że statek o nazwie Partia Praca powinien dokonać zwrotu przez burtę i pożeglować na lewo, ku wodom dobrze znanym jej z przeszłości. Tacy kandydaci, jak Ed Miliband czy Dianne Abbot, krytykują Blaira i Browna za to, że poprowadzili laburzystów za bardzo na prawo i odcięli partię od problemów jej tradycyjnego elektoratu, rekrutującego się z mniej zamożnych, robotniczych klas. Przekonują, że po krachu finansowym lewica powinna odkurzyć stare hasła i postawić na większą redystrybucję. Ale nie wszyscy się z tym zgadzają. W szeregach laburzystów wciąż jest bowiem żywa pamięć o latach osiemdziesiątych ciemnych wiekach totalnej dominacji torysów prowadzonych przez Margaret Thatcher. Skłócona Partia Pracy wybrała wtedy na swego lidera arcylewicowego Michaela Foota. Był zbyt miły, szukał w ludziach tego, co najlepsze, i był bardzo lojalny. Tymczasem otaczały go szczury wspominał w rozmowie z BBC historyk Peter Hennessy. Szlachetny, stateczny socjalizm nie przystawał do ówczesnego świata yuppies, modnych klubów i szybkich fortun. Wielu uważa, że tym bardziej nie pasuje do XXI wieku. Jaką drogę wybierze dla siebie lewica teraz? Przekonamy się pod koniec miesiąca. Kandydatów jest pięcioro. DAvID MILIBAND Do niedawna faworyt wszystkich niemal sondaży. Ostatnio jednak coraz częściej zagraża mu jego brat. Kreuje się na rzecznika kontynuacji, a nie zerwania z czasami New Labour. Jestem kandydatem, który zapewni nam jedność. Popierają mnie bardzo odmienne środowiska w partii przekonywał Miliband podczas debaty zorganizowanej przez Sky News. Ale właśnie związki z dzielącymi opinię publiczną Blairem i Brownem mogą być jego piętą Achillesową. To Miliband był jednym z twórców wielkiego sukcesu wyborczego lewicy w 1997 roku. W gabinecie Blaira zajmował się sprawami środowiska. W 2007 roku awansował: został ministrem spraw zagranicznych. Od tego czasu jego pozycja wzrastała. Gdy pod rządami Browna laburzyści gwałtownie tracili poparcie, w partii huczało od pogłosek mówiących, że to Miliband może zająć jego miejsce. Sam polityk oficjalnie się od tego odżegnywał. Część komentatorów sugerowała, że zabrakło mu politycznej odwagi. Ma oficjalne poparcie Imigracja Imigracja przyniosła naszemu krajowi wiele dobrego podkreśla Abbot i uważa, że granie kartą imigrancką to populizm. Gospodarka Chce, by brytyjski rząd był bardziej etatystyczny sugeruje podwyżki podatków i większą pomoc dla najbiedniejszych. Blaira i Browna gromi za prawicowe odchylenia w sferze gospodarki. Wojna w Iraku Od zawsze sprzeciwiała się wojnie w Iraku, którą uważała za nielegalną. Podczas parlamentarnego głosowania wyłamała się i oddała głos na nie. Stosunek do przeszłości Nowa Partia Pracy to tylko przebrzmiałe hasło reklamowe powiedziała dziennikowi The Guardian Abbot, radykalnie odcinając się od przeszłości. Ed Balls Andy Burnham opiniotwórczego, lewicowego dziennika The Guardian. Imigracja Napływ imigrantów miał negatywny wpływ na niektóre biedniejsze społeczności Wielkiej Brytanii pisał Balls w Observerze. Uważa, że rząd powinien był wprowadzić przejściowe ograniczenia dla przybyszów z nowych krajów Unii Europejskiej, w tym Polski. Gospodarka Lewicy potrzeba zupełnie nowego planu: cięcia mają być łagodniejsze nie tylko od tych wprowadzanych przez torysów, ale także od tych, które dziś zalecają laburzyści. Wojna w Iraku To był błąd. [ ] Informacje, jakie wtedy mieliśmy, nie upoważniały nas do prowadzenia wojny mówił w maju dziennikowi Daily Telegraph. Stosunek do przeszłości Uważany za człowieka Browna. Mimo to dystansuje się od Blairowskiej New Labour. Jest dumny z okresu Późniejsze lata były według niego mniej udane i to one doprowadziły do niedawnej klęski wyborczej. Imigracja Zdecydowanie sprzeciwia się wezwaniom do ograniczenia imigracji z krajów Unii Europejskiej. Gospodarka Zamiast ciąć, należy podnieść podatki oświadczył Burnham. Uważa, że niektórych oszczędności nie da się uniknąć, ale służba zdrowia i edukacja powinny być pod ochroną. Wojna w Iraku Uważa, że decyzja o podjęciu wojny była słuszna. Czy teraz kraj ma większe szanse na lepszą przyszłość? [ ] Uważam, że tak. I mimo kosztów to usprawiedliwia wojnę Stosunek do przeszłości Lojalny wobec Blaira. Popiera dotychczasowy kierunek, choć przyznaje, że Nowa Partia Pracy musi zdecydowanie odciąć się od egotyzmu [ ] i elitaryzmu swoich najgorszych cech. ED MILIBAND Młodszy z braci Miliband nie ma wątpliwości: partia potrzebuje zwrotu na lewo. Nie jestem kandydatem z establishmentu Nowej Partii Pracy. Chcę ją odmienić oświadczył niedawno. W czasach licealnych jego głos można było usłyszeć w młodzieżowej audycji w londyńskim radiu LBC. Do Partii Pracy przystąpił w wieku 17 lat. Studiował potem ekonomię najpierw w Oksfordzie, potem w London School of Economics. Był bliskim współpracownikiem Gordona Browna. W 2007 roku powierzono mu zadanie napisania manifestu wyborczego partii. Miliband został też pierwszym w historii kraju ministrem ds. środowiska i zmian klimatycznych. Na jego korzyść działają świetne stosunki ze związkowcami. Pod koniec lipca poparła go UNITE, najpotężniejsza organizacja związkowa na Wyspach. Bracia Milibandowie mają polsko-żydowskie korzenie: ich matka, Marion Kozak, urodziła się w Częstochowie. ANDy BUrNhAM Media ochrzciły go mianem Pan Przeciętniak. Do zwykłych ludzi chce też przede wszystkim trafić. Najważniejszy motyw mojej kampanii to zbliżyć partię na nowo do zwykłego mieszkańca Wysp. Marzy mi się, by młodzi ludzie, którzy chcą zmienić świat, w pierwszej kolejności zwracali się ku Partii Pracy mówił, ogłaszając swoją kandydaturę. Burnham chwali się też swoim robotniczym pochodzeniem (które jednak nie przeszkodziło mu studiować w Cambridge). Jest przedstawicielem partyjnej prawicy, mówi się, że pozostał lojalny

9 nowy czas 21 września czas na wyspie wo bec To ny ego Bla ira. Dzien nik The Da - ily Te le graph w ze szłym ro ku wy tknął mu, że z nie zwy kłą za cię to ścią do ma gał się, by pań stwo opła ci ło mu kup no no we go do mu w Lon dy nie. Obec nie Burn ham zaj mu je się zdro wiem w la bu rzy stow skim ga bi ne cie cie - ni. Ma 40 lat. Dian ne ab bot By ła pierw szą czar no skó rą po słan ką na Wy spach, te raz chce być pierw szą ko bie tą na cze le Par tii Pra cy. Jan Singh, blo ger pu - bli ku ją cy w ser wi sie La bo ur ho me nie ma wąt pli wo ści: W tym wy ści gu Ab bot jest out si de rem. To ta ka Sa rah Pa lin tej kam pa - nii. Ale ona sa ma, cór ka imi gran tów z Ja - maj ki, wca le się tym nie przej mu je. Je śli cho dzi o wiel kie kwe stie, ta kie jak woj na w Ira ku, to ja mia łam ra cję, a moi ry wa le się my li li [ ]. In ni mo gą mieć do świad cze nia na sta no wi skach mi ni ste rial nych, ale ja mam więk sze do świad cze nie ży cio we mó wi ła 56-let nia kan dy dat ka pod czas de - ba ty wy bor czej. Więk szość ob ser wa to rów jest zgod na: Ab bot nie źle prze ma wia i ma do bry kon takt z me dia mi, ale mniej wa gi przy wią zu je do szcze gó ło wych roz wią zań. Nie zna się zbyt nio na go spo dar ce. Bro ni po li ty ki otwar tych drzwi w sto sun ku do imi - gran tów. Gdy by wy gra ła, zde cy do wa nie po pro wa dzi ła by la bu rzy stów ku le we mu bie gu no wi sce ny po li tycz nej. ED balls Był czło wie kiem Brow na. W je go rzą dzie zaj - mo wał się edu ka cją, ale po wy bo rach wy raź - nie dy stan so wał się od by łe go sze fa. Czę sto mu sia łem na nie go krzy czeć. To był je dy ny spo sób, by go uci szyć opo wia dał dzien ni - ko wi The Da ily Te le graph. Balls, po dob - nie jak Brown, ma opi nię gwał tow ne go i ner wo we go. Prze ko nu je jed nak, że to tyl ko zło śli wa łat ka przy cze pio na mu przez pra wi - co wą pra sę. Czę ściej niż Brown i Bla ir okre - śla się mia nem so cja li sty. Za naj więk szą po stać w hi sto rii Par tii Pra cy uwa ża Nye Be - va na czło wie ka, któ ry od ze ra stwo rzył na Wy spach sys tem dar mo wej służ by zdro wia. Balls przy zna je się też do fa scy na cji eko no - mi stą May nar dem Keyn sem i wzy wa swo ją par tię, by skrę ci ła w le wo. Prze ja wem je go pro tek cjo ni stycz nych cią go tek jest kry ty ka li - be ral nej po li ty ki wo bec imi gran tów pro wa - dzo nej do tąd przez le wi cę. Je go zda niem po gor szy ła ona sy tu ację sła biej wy kwa li fi ko - wa nych Bry tyj czy ków. ED Miliband imi gra cja Podobnie jak jego brat uważa, że problemy związane z napływem imigrantów mają przede wszystkim charakter gospodarczy. Go spo dar ka Popiera dotychczasowe działania browna, ale chce, by rząd mocniej niż do tej pory ingerował w gospodarkę. Podstawowy problem to coraz większe nierówności społeczne. Woj na w ira ku Uważa, że interwencja była pochopna, a inspektorzy działający w iraku powinni byli dostać więcej czasu. Wojna sprawiła, że wielu ludzi bardzo mocno utraciło w nas wiarę stwierdził w rozmowie z dziennikiem the Guardian. sto su nek do prze szło ści Przekonuje, że idea new labour była zbyt drastycznym zerwaniem z lewicową wrażliwością partii. Miliband postuluje skręt na lewo i rozluźnienie więzów, które za czasów blaira połączyły laburzystów z biznesem. David Miliband imi gra cja W przeszłości lewica często lekceważyła napięcia stwarzane przez napływ przybyszów mają one jednak charakter ekonomiczny, a nie etniczny czy kulturowy. Usunięcie problemów ekonomicznych złagodzi jednocześnie napięcia. Go spo dar ka Dotychczasowe działania browna były skuteczne: trzeba zmniejszyć deficyt o połowę, ale dać sobie na to cztery lata. szybsze cięcia, postulowane przez obecny rząd, mogą zdusić wzrost gospodarczy. Woj na w ira ku broni interwencji. Mówi, że nie wiedział, iż w iraku nie było broni masowego rażenia, ale podkreśla, że po obaleniu saddama w kraju żyje się lepiej. sto su nek do prze szło ści Jako jedyny zdecydowanie broni osiągnięć z lat blaira i browna, podkreśla, że uczyniły one kraj sprawiedliwszym i bogatszym. Jak lewica wybierze sobie przywódcę Trzytygodniowe głosowanie rozpoczęło się 1 września. Każdy z kandydatów najpierw musiał uzyskać poparcie przynajmniej 33 kolegów z ław poselskich. Głosy oddają lewicowi parlamentarzyści, europosłowie, członkowie działających przy partii organizacji (np. związków zawodowych) i szeregowi posiadacze partyjnych legitymacji. Razem to ponad trzy miliony ludzi. W 1994 roku, kiedy Tony Blair pokonał Johna Presscota, w wyborach wzięło udział milion uprawnionych. Nowego lidera brytyjskiej lewicy poznamy 25 września podczas dorocznej konferencji partyjnej w Manchesterze. stop zaniedbanym ogródkom! Tysiące mieszkańców Londynu będzie zmuszonych do posprzątania swoich frontowych ogródków w wielkiej akcji, która rozpoczęła się w dzielnicy Waltham Forest. Mieszkańcy będą mieli 48 godzin na zrobienie porządków w swoich zaśmieconych ogródkach. Jeżeli nie zmieszczą się w czasie, do akcji wkroczy rada dzielnicy. Minimalna opłata wyniesie jednak 30 funtów. To jest jedna z największych tego typu akcji przeprowadzonych w Wielkiej Brytanii, jeśli chodzi o utrzymania porządku w przydomowych ogródkach. Członek rady dzielnicy Waltham Forest odpowiedzialny za sprawy środowiska, Cllr Clyde Loakes, przyznaje: Nie przyjmujemy absolutnie żadnej wymówki na traktowanie własnego ogródka jak wysypiska śmieci. Rezydenci naszej dzielnicy mają po dziurki w nosie mieszkania w sąsiedztwie zaniedbanych posesji. Jeżeli niektórzy nie są zainteresowani utrzymaniem czystości w naszej dzielnicy, to wkroczymy i zmusimy ich do tego siłą. Chcemy, by nasza dzielnica była jedną z najczystszych w Londynie, i zrobimy wszystko, aby cel ten osiągnąć. Ten plan to kontynuacja wielkiej kampanii rady dzielnicy podejmującej walkę z wykroczeniami przeciwko otaczającemu nas środowisku, z którymi musi się borykać większość mieszkańców rozrzucaniem ulotek i materiałów reklamowych czy nadmiarem śmieci na chodnikach. Mieszkańcy dzielnicy, którzy nie uprzątną swoich ogródków podczas tej akcji, dostaną zawiadomienie (dodatkowe 28 dni) o grzywnie w wysokości 110 funtów oraz wniesieniu sprawy do sądu i karze pieniężnej aż do 2500 funtów, jeżeli przydomowe ogródki nie zostaną uprzątnięte na czas. Miejmy nadzieję, że akcja Waltham Forest Council zostanie podjęta przez inne rady dzielnicowe Londynu i zaśmiecanie naszego środowiska stanie się równie konsekwentnie i skutecznie ściganym wykroczeniem, jak np. niewłaściwe parkowanie, w czym Londyn z pewnością wyprzedza wszystkie inne miejsca na świecie. Gdyby zastosować takie same metody ścigania wykroczeń jak wobec kierowców, stolica brytyjska na pewno lśniłaby czystością. (lp) UWAGA!!! POLSKA RESTARUACJA PRZENIESIONA Z HOUNSLOW EAST DO GREENFORD!!! Znów serwujemy Wasze ulubione dania: Pierś z Kurczaka pieczarkami i serem, Placek po zbójnicku, Rolada z kluskami. oferujemy pizzę ze smakowitymi dodatkami oraz tanie, pożywne obiady abonamentowe! XXL 4 Ruislip Road UB6 9QN

10 10 czas na wyspie 21 września 2010 nowy czas BOgAtsI polską kulturą Polska Szkoła Sobotnia im. Tadeusza Kościuszki na Ealingu, w zachodnim Londynie, największa polska szkoła poza granicami kraju, obchodzi w tym roku jubileusz 60-lecia swojego istnienia. Anna Ryland Szkoła została stworzona dla dzieci pierwszego pokolenia wojennej i powojennej emigracji, a kontynuowała swoją pracę, ucząc ich dzieci. Robiliśmy wszystko, co można było, aby nasze dzieci wyrosły na Polaków. Chodziło o to, by poznały kraj i język swoich rodziców, uczyły się pisać i czytać, zapoznawały się z literaturą i historią Polski wyjaśnia Magdalena Tangl, była nauczycielka i kierowniczka szkoły, w wywiadzie udzielonym do jubileuszowej publikacji, która ukaże się w październiku. Początki nie były łatwe wspomina Alina Harasimów, która uczyła w szkole przez 49 lat i była jej kierownikiem w latach Nie mieliśmy i nie chcieliśmy korzystać z podręczników z Polski ze względu na to, że wychowywaliśmy dzieci w innej sytuacji politycznej. Oficjalna wersja historii była sfałszowana, geografia była również przeinaczona. Na przykład ziemie wschodnie nie były utracone, ale zrabowane i my musieliśmy to dzieciom wytłumaczyć. W tej sytuacji nauczycielki robiły konspekty lekcyjne, co pochłaniało im dużo czasu w ciągu tygodnia. Powielane były one na spirytusowej kopiarce z korbką. Bibliotekarka stała i kręcąc korbką, odbijała dziesiątki stron materiałów dydaktycznych. Ponieważ kontakt z Polską był w tym czasie sporadyczny, nauczyciele musieli opowiadać uczniom o kraju, a Polska, którą pamiętali była inna od realiów politycznych i społecznych Polski komunistycznej. W miarę jak szkoła się powiększała, zmieniała swoją siedzibę. Od siedmiu lat szkoła na Ealingu korzysta z gościnności Opactwa Benedyktynów i przy Eaton Rise uczy się w każdą sobotę ponad 600 polskich dzieci z zachodniego Londynu. A początki szkoły były bardzo skromne w pierwszym roku uczęszczało do niej 19 uczniów. Nauczycielki Szkoły Przedmiotów Ojczystych im. Tadeusza Kościuszki z arcybiskupem Szczepanem Wesołym Opactwo Benedyktynów zawsze udzielało poparcia polskiemu społeczeństwu na Ealingu. Ścisłe więzi między nami zostały zawarte wiele lat temu. Szkoła Przedmiotów Ojczystych na Ealingu rozpoczęła swoje istnienie w domu parafialnym Opactwa Benedektynów Homefield Social Club w 1950 roku powiedział Andrzej Rumun, prezes zarządu koła rodzicielskiego szkoły, otwierając obchody jubileuszowe. W sobotę 11 września na zaproszenie kierownictwa i zarządu rodziców szkoły przybyło grono dostojnych gości. Wokół arcybiskupa Szczepana Wesołego, który na tę okazję specjalnie przyleciał z Rzymu, oraz opata ojców benedyktynów Fr Martina Shipperlee zgromadzili się byli kierownicy i nauczyciele szkoły, przedstawiciele londyńskiej Polonii, którzy przez wiele lat ze szkołą współpracowali, obecne kierownictwo szkoły sobotniej i szkoły St Benedicts, uczniowie i ich rodzice. Uroczystości rozpoczęły się od poświęcenia nowo posadzonego dębu i odsłonięcia tablicy pamiątkowej, które symbolizują kontynuację tradycji kulturowej oraz religijnej reprezentowanej przez szkołę na Ealingu. Następnie wszyscy uczestnicy przeszli do Ealing Abbey, gdzie odbyła się dziękczynna msza św. koncelebrowana przez arcybiskupa Szczepana Wesołego i opata Fr Martina Shipperlee. W swojej homilii arcybiskup Wesoły zwrócił się do uczniów słowami: Ta szkoła, do której na pewno ciężko wam czasami wstać w sobotę rano, ma wam pomóc odpowiedzieć na pytanie, kim właściwie jesteście, gdzie są wasze korzenie. To dopiero okazuje się jaśniejsze po latach. Nauka dwóch języków i uczestnictwo w dwóch tradycjach często wymaga dużego wkładu pracy. Ale zobaczycie, że było warto, kiedy poczujecie się częścią narodu, który przez tysiące lat stworzył tak wspaniałą kulturę. Bądźcie bogatsi polską kulturą. W czasie mszy również został pobłogosławiony zamówiony w Polsce obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Zawiśnie on w kaplicy szkoły St Benedicts, z której korzystają także uczniowie polskiej szkoły. Na koniec gospodarze zaprosili wszystkich gości na poczęstunek, podczas którego był czas na wspomnienia i żarty. Arcybiskup z sentymentem wspominał swoją wizytę w szkole na Ealingu 10 lat temu podczas obchodów 50-lecia jej istnienia, żartował z nauczycielkami i uczniami. Dzisiejszy dzień, pierwszy dzień nowego roku szkolnego, który jest sześćdziesiątym rokiem istnienia naszej szkoły, otwiera uroczystości jubileuszowe szkoły na Ealingu. Zostaliśmy uhonorowani obecnością arcybiskupa Wesołego i jego mądrymi słowami do naszych uczniów, obecnością ludzi, którzy uczyli w naszej szkole przez wiele lat, tych, którzy pracowali dla niej i w różny sposób byli z nią związani, a również naszych absolwentów. To dowód, że tradycja, którą szkoła reprezentuje, jest w dalszym ciągu żywa. Jednocześnie dzień ten jest podziękowaniem z naszej strony za gościnność ojców benedyktynów i ich przychylny stosunek do naszej szkoły podsumował Andrzej Rumun, prezes zarządu koła rodzicielskiego. PAMIĘTAJMY PIELĘGNUJMY PRZEKAZUJMY Druga część obchodów jubileuszowych (koncert, wystawa 60-lecia i spotkanie towarzyskie) odbędzie się w niedzielę 17 października. Obchody jubileuszowe zostaną zakończone wielkim Balem Jubileuszowym, który odbędzie się 5 marca 2011 roku w Holiday Inn Hotel, Brendford. Informacje na temat obchodów i bilety na koncert 17 października oraz bal można kupić poprzez szkolną stronę internetową: Pamięci Prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego Wspominamy dziś prezydenta Kaczorowskiego jako harcerza, jako żołnierza, ale też jako wiernego Polsce wychodźcę w Londynie powiedział prezydent Bronisław Komorowski podczas uroczystości odsłonięcia w Alei Niepodległości w Warszawie tablicy poświęconej ostatniemu prezydentowi II RP, Ryszardowi Kaczorowskiemu, który zginął pod Smoleńskiem. W uroczystości wzięli udział między innymi: prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Bronisław Komorowski, prezydent m. st. Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz oraz prymas senior Józef Glemp. Tablicę poświęcił prymas senior, kardynał Józef Glemp, który podkreślił, że prezydent Kaczorowski potrafił być człowiekiem świeckim, ale jednocześnie bardzo religijnym. Ryszard Kaczorowski został zaprzysiężony w Londynie na Prezydenta RP na Uchodźstwie w 1989 roku, po tragicznej śmierci Kazimierza Sabbata. Rok później przyjechał do kraju po ponad 50. latach nieobecności. W czasie wizyt w Warszawie zatrzymywał się właśnie w kamienicy, na której została odsłonięta tablica. 22 grudnia 1990 na Zamku Królewskim w Warszawie Ryszard Kaczorowski przekazał insygnia władzy prezydenckiej Lechowi Wałęsie. Prezydent Kaczorowski został odznaczony Orderem Orła Białego i Orderem Odrodzenia Polski. W uznaniu zasług niepodległościowych papież Jan Paweł II nadał mu Wielki Krzyż Orderu Piano. Uhonorowany wieloma odznaczeniami, m.in., Krzyżem Monte Cassino i Medalem Konfederacji Jasnogórskiej. W 2004 roku prezydent Kaczorowski otrzymał Wielki Krzyż Kawalerski św. Michała i Jerzego. To najwyższe odznaczenie, które można otrzymać w uznaniu zasług dla Wielkiej Brytanii, przyznała mu królowa Elżbieta II za działalność na rzecz polskiej społeczności emigracyjnej.

11 nowy czas 21 września czas na wyspie Przestępca na ulicę, konstabl na zasiłek Statystykiprzestępczości wsouthamptondosłownie pękająwszwach.ażtrudnouwierzyć,żejeszczekilkalattemumieszkańcy Londynuuciekalido Southampton,byodpocząć tunietylkoodzgiełkustolicy,aletakżeodcochwilę wyjącychsyrenpolicyjnychradiowozów.tymczasempobardzopobieżnych, ba! wręczsymbolicznych konsultacjachzdowództwempolicjiwhampshire rząd poprzezobcięcie środków zmuszajądo zwolnieniaokołojednej czwartejfunkcjonariuszy. Oznaczatokrokwtyłdolat dziewięćdziesiątych... GrzegorzBorkowski Znak cza su lo kal na ga ze ta Da ily Echo w nu me rze z 11 wrze śnia jednocześnie in for mu je czy tel ni ków o pla no wa nych oszczęd no ściach i o ma - ka brycz nym na pa dzie ra bun ko wym. Od daj swo je pie nią dze al bo po - tnie my two je dziec ko usły sza ła 37-lat - ka pcha ją ca wó zek w parku So uthamp ton. Nikt nie obro nił jej przed czte re ma na past ni ka mi. Mu sia ła od dać im port mo net kę ze wszyst ki mi pie - niędz mi i pli kiem kart kre dy to wych. Roz mia ru szkód nie jest na ra zie w sta - nie oce nić. Kar ty za blo ko wa ła naj szyb - ciej jak mo gła, ale pew no ści, że ban dy tom nie uda ło się w mię dzy cza sie cze goś na jej kon to ku pić, nie ma ni gdy. W tym sa mym nu me rze dzien ni ka czy ta my o pla no wa nych re duk cjach. Z po wo du kry zy su fi nan so we go po li - cja w mie ście cof nie się do po zio mu z lat dzie więć dzie sią tych. Już zwol nio no kil ku dzie się ciu pra cow ni ków cy wil - nych, jed nak mi mo to rzą do wy bu dżet ko men dy miej skiej bę dzie w cią gu czte rech ko lej nych lat ob cię ty o na - stęp ne 70 mln fun tów. Ozna cza to ko - niecz ność zwol nie nia oko ło 1400 funk cjo na riu szy. Szo ku ją nie tyl ko pla - no wa ne zwol nie nia, ale tak że czy wręcz przede wszyst kim ich styl. Funk cjo na riu szy na ma wia się do odej ścia na ochot ni ka, obie cu jąc w za mian... od pra wę wy so ko ści ty go - dnio wej pen sji za każ dy rok służ by. To idio tyzm czy ta my ko men - tarz na jed nym z po li cyj nych fo rów in - ter ne to wych w za sa dzie urzą dzić to mo że w ja kiś spo sób tyl ko funk cjo na - riu szy z bar dzo dłu gim sta żem pra cy, któ rym ta ka od pra wa po mo że prze - trwać na wet kil ku mie sięcz ny kry zys ro dzin nych fi nan sów. W ta kim ra zie au tor te go wspa nia łe go po my słu mu si się li czyć z tym, że odej dą do świad cze - ni kon sta ble, a zo sta ną żół to dzio by. Z PO LI CYJ NYCH RA POR - TÓW PRA SO WYCH W no cy z so bo ty na nie dzie lę, 19 wrze śnia, w dziel ni cy Shir ley (ulu bio - na dziel ni ca pol skich emi gran tów, któ rych w So uthamp ton jest oko ło 20 tys.) do szło do se rii pod pa leń. Po li cja wie rzy, że są po łą czo ne ze so bą. Nie - zna ni spraw cy prze szli przez dziel ni cę jak tor na do, pod pa la jąc ku bły na śmie ci, stos po rzu co nych skrzyń, płot i wresz cie... dwa sa mo cho dy. Po li cja przy po mi na, że ty dzień wcze śniej, tak że w so bot nią noc, 12 wrze śnia, pło nął sa mo chód w Shir ley, wów czas jed nak uzna no to za po je dyn czy i mar gi nal ny wy pa dek. W wy da wa nym co mie siąc przez po - li cję hrab stwa Hamp shi re ma ga zy nie Fron tli ne (nu mer sierp nio wy) do rzą do wych pla nów fi nan so wych usto - sun ko wał się Alex Mar shall, Chief Con sta ble hrab stwa. No wy rząd chce zro bić wiel kie zmia ny i to w ogrom nym tem pie mó wi. Uczest ni czy łem w ogra ni czo - nych kon sul ta cjach pod czas spo tkań z przed sta wi cie la mi ministra spraw wewnętrznych i po li cji. Cho ciaż wciąż nie zna my szcze gó łów, rząd za de kla ro - wał zmniej sze nie biu ro kra cji i ogra ni - cze nie licz by sek to rów fi nan so wa nych z bu dże tu. Ocze ku je się od nas przy jed no cze snej po pra wie obec no ści funk - cjo na riu szy na uli cach ob cię cia bu - dże tu o jed ną czwar tą. Co to ozna cza? Ro bio ne wcze śniej przez po li cyj nych eko no mi stów wy li cze - nia wy ka za ły, że osta tecz nie jest moż li - we ogra ni cze nie bu dże tu o proc. bez zmniej sze nia wi docz no ści po li cji na uli cach (czy li zmniej sze nia licz by pa tro - li i in ter wen cji na we zwa nia). Jed nak po sta wio ne przez rząd wy ma ga nia są dwa ra zy więk sze. Z PO LI CYJ NYCH STA TY STYK So uthamp ton nie jest mia stem wiel - kim. Li czy za le d wie 231 tys. miesz kań ców, two rzą cych oko ło 100 tys. go spo darstw do mo wych. Przed - sta wia ne w prze li cze niu na ty siąc miesz kań ców wskaź ni ki prze stęp czo - ści, zwłasz cza po po rów na niu ich ze wskaź ni ka mi ogól no bry tyj ski mi, wstrzą sa ją (wskaź ni ki za la ta ): prze stęp stwa z uży ciem prze mo cy 35,6 (kra jo wa śred nia 15) gwał ty 2,1 (kra jo wa śred nia 0,9) na pa dy i ra bun ki 1,8 (kra jo wa śred nia 1,0) kra dzież sa mo cho du 3,1 (kra jo wa śred nia 2,3) Sta ty sty ki prze stęp czo ści w So uthamp - ton w po łą cze niu z pla no wa ny mi cię - cia mi po li cyj ne go bu dże tu mu szą wy wo ły wać wśród miesz kań ców mia - sta sil ne emo cje, cze go wy ra zów nie brak na fo rach in ter ne to wych po świę - co nych spra wom wspól no ty miej skiej. Je stem na praw dę wstrzą śnię ty ty - mi sta ty sty ka mi ko men tu je Ste ve. Wy ra sta łem we wschod nim Lon dy - nie, gdzie prze stęp czość, zwłasz cza ulicz na, by ła na po rząd ku dzien nym. Kil ka lat te mu prze pro wa dzi łem się do So ton [skrót od Southampton red.], sku szo ny spo ko jem. Mo je dziec - ko cho dzi do wspa nia łe go przed szko - la i nie ze tkną łem się tu jesz cze z prze stęp czo ścią, ale z do świad czeń zna jo mych i przy ja ciół wiem, że są par ki i dziel ni ce, któ rych le piej uni kać i to nie tyl ko po za cho dzie słoń ca. Da ve: Mój syn ma dzi siaj dwa la - ta i my ślę o prze pro wadz ce do So ton, by dać mu szan sę na uki w tam tej szych szko łach i lep sze go star tu na tam tej szych uni wer sy te tach. Ale jed no cze śnie mam ob se sję na punk cie je go bez pie czeń stwa. Chy ba edu ka cja nie jest jed nak aż tak waż na i zo sta nę na pro win cji. Ja mes Mor gan: Pro szę, miej cie świa do mość, że więk szość tych sta ty - styk do ty czy prze stępstw zgło szo nych i wy kry tych. W rze czy wi sto ści licz by po win ny być znacz nie więk sze. Eric: Do mo je go sa mo cho du wła my wa no sie już dwa ra zy. Raz, bo zo sta wi łem ipo da na de sce roz dziel - czej, dru gi raz, gdy zo sta wi łem tor bę na sie dze niu. Nie za wia do mi łem po - li cji, bo szko dy nie by ły wiel kie, a kło - po tów by ło by znacz nie wię cej z pro to ko ła mi, prze słu cha nia mi itp. Ge - ne ral nie to stra ta cza su. Ale cie kaw je - stem, ilu lu dzi my śli tak jak ja. A sko ro jest nas wię cej, to w ta kim ra zie, ja kie są praw dzi we sta ty sty ki? Wy glą da na to, że za po wia da ne przez rząd po li cyj ne cię cia są nie odwo - łal ne. A to zna czy, że ni jak nie uda się po li cji w So uthamp ton, bo ry ka ją cej się ze spo rą prze stęp czo ścią, speł nić wy - mo gów no we go bu dże tu bez zdję cia funk cjo na riu szy z ulic. Py ta nie tyl ko, jak to się od bi je na po rząd ku w uboż - szych dziel ni cach za miesz ka łych przez pła cą cych prze cież ta kie sa me po - dat ki od za rob ków i lo kal ne emi - gran tów, któ rzy już dzi siaj bo ją się wy ściu biać nos z do mu czy wy pusz - czać dzie ci na plac za baw. The Metropolitan Police Authority getting the bestout of London s police Have YOUR say on policing in London The Metropolitan Police Authority is consulting on London s policing priorities We want to know what is important to you To take part in a short consultation questionnaire please visit: haveyoursay Or call

12 12 21 września 2010 nowy czas felietony opinie King s Grove London SE15 2NA Krzyżowy szum Krystyna Cywińska Znalazłam się w krzyżowym ogniu pytań o krzyż. Ten na warszawskim Krakowskim Przedmieściu przed Prezydenckim Pałacem. Czy jestem za, czy przeciw krzyżowi w tym właśnie miejscu? Ani przeciw, ani za zapewniałam. Nic mi ten krzyż nie przeszkadzał. W niczym mnie nie utwierdzał. Mówiłam: niech sobie stoi tam, gdzie stoi. Niech przed nim klęczą, jęczą, płaczą, modlą się i Pana Boga wzywają nadaremno. Niech nawet leżą przed nim pokotem, kanapki z kiełbasą spożywając i piwem zapijając modlitewne śpiewania. Byle by nie zawodzenie naszego hymnu narodowego, na litość boską. Tego naszego laickiego sacrum. Bo wielu z nas to zawodzenie o pusty śmiech przyprawia. A ja, jak wielu z nas, lubię przy tym hymnie się wzruszać i parę łez wylać. Myślałam sobie niech więc przed tym krzyżem rozgrywa się nieustanna farsa demoniczno-demokratyczna. Ten masowy duet na głosy za i przeciw przy tłumie obojętnych gapiów żądnych widowiska. I dziennikarzy żądnych sensacji, głodnych niestrawnych tematów. Manipulujących faktami, zdjęciami, przypadkowymi czy ustawionymi wypowiedziami. Żyjemy przecież w świecie globalnych manipulacji. Bo to, co widzisz na ekranie, nie zawsze odpowiada temu, co się zdarzyło. Wizja nie zawsze pokrywa się z faktami. Wiedzą o tym politycy, wiedzą księża i biskupi. Wiedzą nadto dobrze autorzy reklam. O tej bujdzie na resorach technologii w eterze i na papierze. Ale my chcemy wierzyć temu co widzimy i słyszymy. Nawet abstraktom z fantazyjnym okryciem. Może teolodzy i psychiatrzy rzuciliby na to zjawisko naszej naiwnej wiary jakieś światło. Przeczytałam, że wyznawanie wiary sprowadza się do zaprzeczania niewierze. Zawsze miałam wątpliwości w tej kwestii. Nawet mój stary katecheta lata, lata temu miał kłopot, jak i czym tłumaczyć wiarę. Czerwony z irytacji krzyczał: Niech panna siada w oślej ławce. Siedzę w niej do dziś. Przeczytałam też zapis w Talmudzie, że pewnego rzymskiego senatora pewien rabin zapytał dlaczego czci w swoim domu bożków i boginie wyrzeźbione w drewnie czy glinie przez własnych niewolników. Przecież jako człowiek oświecony powinien wiedzieć, że są to tylko martwe figury, niemające żadnej mocy. Na co senator: No tak, wiem. Ale czasem, kiedy się do nich zwracam o pomoc, pomagają. Jeśli ten krzyż przed Prezydenckim Pałacem pomaga tym, którzy szukają w nim pomocy w bólu czy rozterce, niech tam stoi powiadałam. Niech deszcz nim siecze jesienny. Niech śnieg go zasypie zimą. Niech z wiosną pędy puści zielone, bo z drzewa jest. Tylko czy ci, którzy przy nim warują, przetrwają deszcze i śniegi, błoto i roztopy? zastanawiałam się. Racjonalne dno tematu kazało wątpić w taką wiarę. I tak pewnego dnia urzędnicy kancelarii prezydenta ten krzyż przenieśli w miejsce godnego spoczynku. Jacek Żakowski w świetnym i światłym artykule w Polityce pisze, że ten krzyż nie jest problemem Kościoła. Ani prezydenta, premiera rządu czy władz Warszawy. Jest on częścią polskiego problemu, problemu stosunków Kościoła z państwem i braku radykalnych reform w Kościele. Czas na reformację. Tak pisze Jacek Żakowski. Czas na autonomię religii i państwa. Kościoła i społeczeństwa. Sacrum i profanum. A poza tym nie przypisujmy sobie wyłączności na takie czy inne ekscesy demokratyczne. Że przypomnę, iż na placu przed siedzibą brytyjskiego parlamentu i Westminster Abbey od dawna koczują w namiotach demonstranci. Jedzą, piją, lulki palą. Zaśmiecają trawnik, depczą świętą darń zieleni, pozują turystom do zdjęć. Mniejsza o to, o co im chodzi w tym uświęconym historią miejscu. Mają prawo demonstrować. Ani politycy brytyjscy, którym to nie przeszkadza w wchodzeniu do parlamentu, ani tutejsze media specjalnie się tym nie zajmują ani nie przejmują. Wielka Brytania jest kolebką i siedzibą dziwaków, ekscentryków i wyznawców wszelkiej wiary. Wrzask by się wtedy podniósł, gdyby premier czy któryś z ministrów czy burmistrzów próbował tych dziwactw czy demonstracji zakazać czy w nie ingerować. A ponadto jak nudny byłby ten świat, gdyby nie był dziwny. Jak byłby bez dziwaków bezbarwny. Nie ruszam politycznego dna sporu o krzyż, bo jest tak abstrakcyjny jak ten krzyż. A jeśli coś mnie rozjusza, to ten polityczny podtekst. To poletko bitwy pod krzyżem o prymat politycznych racji. O ich sens czy bezsens. Spór w niczym, jak dotychczas, nierozwiązujący doli i niedoli Polaków. To siermiężna szermierka polityczna o rządy dusz społeczeństwa. Krzyża już nie ma, a spór został. Ludzie się modlą i kłócą. Wyzwiskami i czym innym obrzucają. Czas już przegonić z tego poletka kler, polityków i media tym tłumem manipulujących. Tłum sam się rozejdzie. A wiara, człowiekowi widać konieczna do życia, sama się ostanie. Porzekadło powiada nie róbcie z igły widły, ani z krzyża politycznego miecza. Przy okazji wizyty Benedykta XVI w tym kraju przeczytałam niekoniecznie á propos anegdotę o byłym brytyjskim ministrze laburzystowskim George u Brownie. Barwnej postaci, często i gęsto w oparach alkoholu. Kiedyś, w czasie przyjęcia w siedzibie rządu Peru, gdzie był z delegacją, Brown ujrzał wytworną postać spowitą w purpurową, jedwabną szatę. Podszedł do niej chwiejnym krokiem pytając czy może prosić do tanga. Na co owa postać odparła: Muszę panu odmówić, bo po pierwsze jest pan zalany. Po drugie nie grają tanga tylko nasz hymn narodowy. A po trzecie jestem kardynałem, arcybiskupem Limy. No i jakoś nikt z tego powodu w tym kraju rąk nie załamywał. Że taki despekt, taki skandal naruszył ich dobre imię. Pod krzyżem przed Pałacem Prezydenckim po obu stronach barier sporo osób też alkoholowo szumiało i choć krzyża już nie ma nadal szumi. Ludzie lubią się wyszumieć i upoić religijnie czy alkoholowo. I komu to przeszkadza? Mnie nie. Krzyż mógł stać tam gdzie stał Kochanek z kartą Nowy Czas wszedł z impetem po wakacyjnej przerwie nie tylko trzydniową ARTerią, ale i ciekawym numerem, w którym moja sąsiadka z góry rozpisała się na tyle, że dla takiego biedaka jak ja po prostu zabrakło miejsca. Nie, żebym narzekał, nic bardziej błędnego ukłony dla damy emigracyjnej felietonistyki. Przyjąłem to ze skruchą, jak prawdziwy mężczyzna. Nie płakałem. Ale zacząłem myśleć o tym, jakie są dzisiejsze dziewczyny Są przepoczwarzone. Ze spokojnych i dystyngowanych żon, gospodyń domowych czy po prostu młodych panien stają się nie tylko samodzielne, ale również bardziej agresywne. Świadome tego, co chcą. I konsekwentnie dążą do celu. Wielu facetom może się to nie podobać. Wielu nie wytrzyma presji, bo ilu zniesie to, że to kobieta jest szefem a nie jakiś facet? Okazuje się, że to właśnie płeć piękna robi w dzisiejszych czasach najszybciej karierę, pnie się coraz wyżej znacznie łatwiej niż niejednemu z nas mogłoby się wydawać. Nie wspominając o tym, że zaczynają to szybowanie wysoko już od najmłodszych lat. W pracy jedna z nich niespodziewanie wkleiła się w tok mojego rozmyślania przyznając, że ona już się z facetami nie całuje. To szczere wyznanie wywołało wielkie zdziwienie wśród samczej części działu. Mnie też zdziwiło. Taka laska jak Ann Marie nie całuje się w usta? Ann Marie jest atrakcyjną dziewczyną: niecałe trzydzieści lat, wysportowana dwa lata w brytyjskiej armii zrobiły z niej prawdziwą kocicę, która bez problemów skacze na spadochronie, wspina się po ściankach i skalach, przebiegnie bez problemów kilka mil. Okaz zdrowia i urody. I nagle taki szok: pocałunku nie będzie. To ona dyktuje teraz warunki? Oglądałem w życiu nie jeden amerykański film i jedno wiem na pewno to od pocałunku w zasadzie wszystko się zaczyna. A przynajmniej zaczynać powinno. W przypadku Ann Marie to jednak nie działa. Setki filmowych scen tracą na znaczeniu. Są ważniejsze rzeczy i moja koleżanka z pracy bardzo chętnie mi to tłumaczy. Gdy idę z chłopakiem na randkę, nigdy nie zabieram ze sobą pieniędzy. No, przynajmniej nie więcej niż na taksówkę do domu, just in case of... Już chce powiedzieć ewakuacji, ale powstrzymuję się i dodaję spokojnym głosem, że na wypadek gdyby musiała wracać do domu na własny koszt. Jak to, matka cię tego nie nauczyła? pyta mnie zdziwionym głosem. Nauczyła czego, przepraszam? pytam z niedowierzaniem. Dla niej to proste: ona jest dziewczyną, facet jest od tego, by ją podejmować i traktować. By jej kupować, stopy masować, włosy myć, zakupy robić, zachcianki spełniać, podarunki sprawiać i Bogu dziękować, że go takim szczęśliwcem uczynił. Ann Marie umówiła się na randkę. Mieli iść do kina, potem na kolację, potem być może jeszcze na drinka. Opowiadała o tym cały piątek pełna wiary, że wreszcie spotkała prawdziwego dżentelmena, który będzie ją odpowiednio traktował jak prawdziwą damę. W poniedziałek o zdarzeniu nie będzie już chciała opowiadać. Potem przyzna, że byli i w kinie, i na kolacji, i nawet na drinka mieli ochotę. On oczywiście płacił. Za wszystko. Ale zbuntował się biedaczyna, gdy Ann Marie zachciało się jeszcze zrobić małe zakupy. Przecież nie zaprosiłam go na zakupy po to, by mi towarzyszył, ale by płacił. Mama go widocznie tego nie nauczyła przyznaje oburzona. Chłopak zapłacił, rzucił jej w twarz rachunkiem i powiedział, żeby spadała. I wcale mu się nie dziwię. W końcu nie po to była ta cała emancypacja, prawda? Chciałyście drogie panie równouprawnienia, to macie. Rachunki płaćcie same. V. Valdi nowyczas.co.uk

13 nowy czas 21 września felietony i opinie Na czasie Grzegorz Małkiewicz KOMENTARZ ANDRZEJA KRAUZEGO W politologii scena polityczna jest pojęciem przenośnym, w Polsce zaś dosłownym. Główni aktorzy (politycy) tracą swoje role, scenarzyści gubią wątek, reżyserzy (PR) liczą, że coś się jednak wypali i odzyskają swoją władzę. A scena rośnie w siłę. Takie są prawa demokracji słyszymy od obserwatorów walczących o zachowanie spokoju. Mówią o technologicznej mobilności społeczeństwa. Teraz pospolite ruszenie ma swoje nowe narzędzia SMS-y, e, Facebooki. W kilka godzin przestrzeń sceniczna może zostać zagospodarowana pod takim czy innym hasłem. A główną sceną polityczną w Polsce jest obecnie Krakowskie Przedmieście, przed Pałacem Prezydenckim (Namiestnikowskim jak złośliwi dodają czyli namiestnika cara w Warszawie). Nie sejm, nie korytarze władzy, nie konferencje prasowe polityków, które zaczęły spełniać funkcję budki suflera, dostarczają wiadomości bieżących. Życie polityczne w Polsce toczy się na Krakowskim Przedmieściu, i tak już pozostanie. Pytanie, na jak długo? W budce suflera (zgodnie z demokratycznym zwyczajem) pojawiają się różne postaci reprezentujące różne opcje sceniczne/polityczne. Po drugiej stronie mają uczestników zagubionych w rozdanych im rolach. A kiedy dochodzi do kompromisu, jedna strona, nie uzgadniając wcześniej imponderabiliów drugiej (albo je ignorując), zamiast tablicy wiesza tabliczkę. Jedna strona i druga pragnie pojednania, ale obie są w kleszczach wzajemnych podejrzeń. Sytuacja patowa dla oblężonych nie trzeba było wspominać o swoich zamiarach, w ogóle należało zaniechać jakichkolwiek zamiarów. Pozostawić inscenizację w miejscu bez czasowej cezury. Ale jak to w prawdziwej tragedii bywa, bohaterowie nie odpowiadają za swoje czyny inicjatywę przejął los. Najwyższy czas, żeby wkroczył trzeci gracz specjalista od losu, a on milczy. Co myśli hierarchia, nie wiadomo. Wszyscy domagają się zajęcia stanowiska przez niewidocznego gracza. Cisza autorytetu, harmider na Przedmieściu. Pozbawieni najważniejszego głosu uczestnicy wydarzeń są zdani na własne domysły. Nie sprzyja temu dezorientacja antagonistów, agresja, którą ktoś włączył i o niej zapomniał. Wstyd i hańba usłyszałem w bardzo poufnej rozmowie. Cały świat na nas patrzy. Zaskoczyła mnie megalomania przyjaciela, który nie tak dawno określał się jako ja skromny chłopak z Krowodrzy. Cały świat? Mieszkam trochę bliżej tego świata, a presji nie czuję. Może trochę w spotkaniach prywatnych. Ale też coraz mniej. Znalazłem bowiem sposób na opowiadanie o sytuacji politycznej w Polsce. W Polsce, czyli nigdzie, bo Polska chce być przede wszystkim częścią Unii Europejskiej zagajam temat. W tej Polsce liczy się przede wszystkim scena polityczna, ale nie szukaj polityków, szukaj antagonistów i protagonistów i czytaj didaskalia. Czyli polską prasę. Genialna intuicja Alfreda Jarry ego. W Polsce, czyli nigdzie. Czysty teatr, o czym marzyła polska awangarda ubiegłego stulecia. Nasi partnerzy powinni to docenić: naród idealny, spolegliwy, wielkości średniej, przeprasza za odsiecz wiedeńską i inne winy, przeżył kolejną tragedię, której przyczyny bada obce mocarstwo. Dlaczego mają się śmiać? kronika absurdu Trwają wypłaty odszkodowań dla powodzian. W nadwiślańskiej wsi Siarzewo, gmina Raciążek, ucierpiało 16 gospodarstw, w maju jej mieszkańcy musieli do swoich domów pływać łódkami. W czerwcu gmina miała dostać na pomoc poszkodowanym 50 tys. zł. Rzeczoznawcy ocenili, że należy im się pięć razy mniej. Ale po podsumowaniu wszystkich algorytmów wyszło, iż gminie pomoc nie przysługuje w ogóle, bo kwoty ewentualnego wsparcia dla najbardziej poszkodowanych gospodarzy oszacowano tam na mniej niż 750 zł. Sąsiednia Nieszawa też miała obiecane 50 tys. zł, po zmianach zostało z tego... 2,9 tys. zł. Kto układał algorytmy? Baron de Kret Wacław Lewandowski Kłopotliwy, ale gość! Na czwartek 16 września zapowiedział swój przyjazd do Polski Ahmed Zakajew, premier rządu Czeczenii na uchodźstwie. Wtedy miał się rozpocząć bowiem w Pułtusku III Światowy Kongres Narodów Czeczenii, państwa nieuznawanego przez społeczność międzynarodową, przecież jednak aspirującego do niepodległości i próbującego poprzez swych licznych przedstawicieli na emigracji przekonać tę właśnie społeczność, że problem Czeczenii nie jest wewnętrzną sprawą Rosji. Szef polskiego MSZ oświadczył we wtorek, że Polsce nic do Zakajewa, bo jego sprawa to kwestia do rozwiązania pomiędzy Rosją a Wielką Brytanią, która udzieliła czeczeńskiemu premierowi azylu. Rzecznik tegoż MSZ oświadczył, że polski rząd nie ma żadnego powodu, by ingerować w wizytę. Ale jest w Warszawie ambasador, którego głos brzmi szczególnie doniośle i potrafi zmieniać stanowisko polskich władz. Ów wpływowy dyplomata ambasador Rosji Aleksiejew przemówił i przypomniał, że Rosja widzi w Zakajewie terrorystę, wysłała za nim międzynarodowy list gończy, więc gdy tylko Zakajew przekroczy polską granicę, Moskwa będzie się domagać jego zatrzymania i ekstradycji. Przemowa ambasadora zmieniła warszawską rzeczywistość. Z policji i prokuratury popłynęły sygnały dla prasy, że Polska będzie zmuszona zatrzymać Zakajewa, bo musi uznawać ów międzynarodowy list gończy. Minister Sikorski natomiast, tak beztroski we wtorek, już w środę nabrał wody w usta i pytany o sprawę Zakajewa odesłał dziennikarzy do niezawisłej prokuratury. Ta nagła zmiana nie dziwi. W końcu to Sikorski potrafił jednego dnia grozić Moskwie potęgą NATO, by w dniu następnym bredzić o perspektywie przyjęcia Rosji do NATO i UE. Nikt zatem nie oczekuje od szefa MSZ konsekwencji czy niewzruszonego stanowiska Dziwi co innego. To mianowicie, że Ahmed Zakajew wielokrotnie w Polsce bywał i nikomu dotąd nie przyszło do głowy go zatrzymywać czy dyskutować o liście gończym. Wszyscy przecież wiedzą, że rosyjskie zarzuty i próba uczynienia z Zakajewa międzynarodowego terrorysty to lipa, co wcześniej uznał wymiar sprawiedliwości w Danii, a dobitnie wykazał proces w Londynie, po którym Home Office przyznało Czeczenowi paszport uchodźcy na mocy konwencji genewskiej. Sąd brytyjski dowiódł zarówno bezpodstawności rosyjskich zarzutów, jak i tego, że zeznania przeciw Zakajewowi wymuszano w Rosji torturami. W świetle tego stanowisko polskiej prokuratury oraz nagła zmiana stanowiska polskiego rządu są wręcz zdumiewające! Po ich nagłośnieniu dziennikarze pytali czeczeńskich działaczy niepodległościowych, dlaczego swój kongres organizują w Polsce. Odpowiedzi były jednoznaczne: bo uważaliśmy Polskę za kraj przyjazny do dziś! Ostatecznie Zakajew do Polski przyleciał i sam chciał się stawić przed prokuratorem. Uniemożliwiono mu to, zatrzymując na ulicy i dostarczając prokuraturze. A potem sąd zdecydował, że Czeczen może poza aresztem oczekiwać na decyzję ekstradycyjną, co czynniki rządowe przyjęły z radością, chwaląc mądrość i niezawisłość sądu. Chciałbym przypomnieć fragmencik starej polskiej sztuki, której bohater, myśląc o wizycie swojego antagonisty, modli się tymi słowy: Nie wódź mnie na pokuszenie,/ Ojców moich wielki Boże!/ Wszak gdy wstąpił w progi moje,/ Włos mu z głowy spaść nie może. Był to wyraz tradycji, którą niejaki Aleksander Fredro, słabo widać pamiętany w polskim MSZ, przypominał, jak o tym pisał w latach pięćdziesiątych XX wieku Marian Hemar: Czterowierszem starej sztuki,/ Którą znaliśmy od dziecka./ Sztuka owa była polska./ Europejska. Nie sowiecka. Ano właśnie, taki wybór!

14 14 kultura Konstanty Ildefons Gałczyński został, w sierpniu 1939 roku, skierowany do 15 Baonu Korpusu Ochrony Pogranicza, na wschodnich terenach Polski. Po napaści Sowietów 17 września, dostał się do niewoli w Kozielsku. Pod koniec października został wymieniony, jako szeregowiec, na obywateli sowieckich, którzy znaleźli się po niemieckiej stronie Bugu. W ten sposób został jeńcem III Rzeszy aż do wyzwolenia przez Brytyjczyków. Wrócił do kraju w 1946 roku. JENIEC GAŁCZYŃSKI 21 września 2010 nowy czas Wenecki tryumf po 17 latach! Jacek Ozaist Od bardzo dawna żaden polski reżyser nie odniósł spektakularnego sukcesu na arenie międzynarodowej, a już na pewno nie na liczącym się festiwalu filmowym. Przyznać trzeba, że w takim przypadku sukcesem byłaby chociaż nominacja. Tymczasem doczekaliśmy się dwóch nagród dla najnowszego obrazu Jerzego Skolimowskiego Essential Killing Nagrody Specjalnej Jury pod przewodnictwem bijącego owacje na stojąco Quentina Tarrantino oraz za najlepszą rolę męską dla Vincenta Gallo. I pomyśleć, że minęło aż 17 lat od weneckich sukcesów Krzysztofa Kieślowskiego... Skolimowski, który niemal po dwóch dekadach tułaczki (zarówno w sensie dosłownym, jak i artystycznym) po Europie Zachodniej i Ameryce zaskoczył wszystkich skromnym, ale godnym filmem Cztery noce z Anną, teraz wziął szturmem festiwal w Wenecji. Najnowszy film mieszkającego na Mazurach reżysera w przewrotny sposób wciąga widza w sytuację, gdy musi on kibicować złemu. To dość rzadkie w kinie w ogóle. Jesteśmy zmuszeni do trzymania kciuków za uciekającego przez zaśnieżone góry i lasy terrorystę, który zabija wszystkich ludzi, jakich napotka na drodze. Tylko to umie, tylko tyle potrafi... Maja Elżbieta Cybulska W niewoli Gałczyński napisał kilka wierszy, które są znane. Natomiast nikt, oprócz żony Natalii, a po wielu latach również córki Kiry nie wiedział, że poeta jest autorem Notatnika spisanego w dniach 18 sierpnia 18 listopada 1941 r. w Altengrabow. Notatnik ogłosiły wspólnie, w ubiegłym roku, wydawnictwa Aspra i Bellona. I jest to pod wieloma względami lektura zadziwiająca, ponieważ odzwierciedla stan psychiczny poety-jeńca, który z jednej strony dzielił los ogromnej rzeszy pozbawionych wolności, skazanych na niewolniczą pracę żołnierzy, a z drugiej był tak bardzo od nich inny. Na uznanie zasługuje rozległa erudycja autora; znajomość języków obcych (obszerne fragmenty pisane są po łacinie, niemiecku czy francusku), odniesienia biblijne. Wydawałoby się, że człowiekowi wykańczanemu codzienną fizyczną harówką nie starczy energii do intensywnej pracy umysłu. Tymczasem dzieje się dokładnie na odwrót. Gałczyński cały czas pozostaje w regionach sztuki wysokiej i obcuje z nią tak swobodnie jakby nie był ograniczony warunkami, na jakie został skazany. Czytelnik nie odnosi wrażenia, że poeta coś sobie narzucił, że zaprogramował wewnętrzny opór. Na podstawie tego jak definiował swoje potrzeby wynika, że traktował niewolę jako dokuczliwą okoliczność, której nie zamierzał akceptować. W konsekswencji uzewnętrzniał nurtujące go myśli i pragnienia w sposób odbiegający od przyjętych schematów. No bo któż, do kogo odnoszono się z pogardą, rozważałby napisanie rzeczy o Orfeuszu, czy snuł rozważania na temat czynników demoralizacyjnych epoki, planował studiowanie kompozycji w konserwatorium, jak gdyby podobne ambicje można było zaraz spełnić, czy bez wahania oświadczył: Sztuka jest żyć w złym świecie i śpiewać. A już zupełnie nie możemy oprzeć się zdumieniu czytając: Półtorej godziny przesiedziałem w stogu przy lucernie. Ułożyłem piosenkę, z której wynika, że świat jest piękny. To nie zgadza się z niczym co wiemy o odczuciach ludzi, którzy doświadczali na co dzień przemocy. Kondycja fizyczna poety wydaje się bardzo dobra. Wysiłek mięśni go nie przeraża, raczej podtrzymuje na duchu: Im rękom i barkom ciężej tym sercu lżej. Modli się, dużo rozmyśla o religii, a w ubliżającym godności ludzkiej stalagu, dostrzega szansę zmazania grzechów. Spogląda na gwiazdy, księżyc, na Ciemne niebo Tacyta. Kto o takim niebie słyszał? Musiało być bardzo specjalne, zarezerwowane wyłącznie dla Gałczyńskiego. Często utrwala nastrojowe momenty: Rano sam poszedłem do Birkholz we mgle, do której można się było przytulić. Czym jest takie półgodzinne przejście się w kochanej mgle, to zrozumie tylko ten, kto poznał taką jak ja niedolę. Ktoś przyniósł mu czysty ręcznik, z kawałkiem chleba z serem w środku. Rozkoszuje się cudowną niespodzianką dobroci i w ogóle cieszy go otaczająca natura, dar życia. Rozmyśla o wojnie, ale nie w kategoriach zagłady krajów i ludzi. Jej bezsens sprowadza do znanego sobie kontekstu kultury: Ta cała wojna (...) nie jest warta funta kłaków z brody Tadeusza Zielińskiego, jednej strofy Horacjusza, jednej jednomilimetrowej zadumy filologa nad jednym zdaniem trudnym jak wszystko, co cudowne, cudownym jak wszystko, co trudne. Czeka aż mu dostarczą rozprawykanta i Leibniza, czyta Mein Kampf i zapewnia, że z tej książki można się dużo nauczyć. Nie wyjaśnia czego konkretnie można się nauczyć z Mein Kampf, podobnie jak nie wyjaśnia wielu innych przypadkowo rzuconych uwag i wątków. Luksus rozwijania myśli nie mieścił się w rutynie niewoli. Niekiedy wymienia imiona swoich towarzyszy. Jest mocno osadzony w życiu stalagu. Zwraca władzom niemieckim uwagę na Konwencję Genewską, zgodnie z którą polscy jeńcy wojenni zostali zrównani w prawach z jeńcami wojennymi należącymi do suwerennych państw. A to oznacza wybór mężów zaufania, których zadaniem jest reprezentacja jeńców przy niemieckich władzach wojskowych. W listopadzie 1941 roku Gałczyński trafia do karnej kampanii Altengrabow, głównie za sprzeciw wobec nacisku Niemców, żeby jeńcy przeszli w stan cywilny. Wtedy mogliby wykorzystywać i znęcać się nad nimi bez żadnych ograniczeń. Kira Gałczyńska, w oszczędnej nocie objaśniającej okoliczności powstania Notatnika wyszczególnia miejscowości, do których jej ojciec był przenoszony. Wędrował z jednego karnego komanda do drugiego. Najwyraźniej dawał się we znaki zwierzchnikom. Zaganiano go do pracy w odlewni żelaza, w fabryce amunicji. Trudno chyba powiedzieć, w jakim stopniu treść zapisków poety odnosi się do pozostałych lat jego pobytu w stalagu. Ale na podstawie ogłoszonego materiału czytelnik wnioskuje, że w przetrwaniu pomogły mu wyobraźnia i bogate życie wewnętrzne. Szczodre wyposażenie duchowe było tarczą obronną przeciw poniżeniu i rozpaczy. Czym była przemoc wobec wspaniałej wiedzy profesora Zielińskiego, wobec cudownego świata, który roztaczał się dokoła, wobec książek i wyimaginowanych kompozycji, wobec miłości do żony i córki? Z tych źródeł promieniowało pokrzepienie i wyłoniła się wymarzona wolność. Kadr z filmu Essential Killing w reż. Jerzego Skolimowskiego Skolimowski opowiada Tadeuszowi Sobolewskiemu w wywiadzie, że mieszkając niedaleko lotniska w Szymanach, jeżdżąc po okolicznych lasach, często przystawał i zastanawiał się: a gdyby naprawdę wozili tędy jeńców z Afganistanu, a jeśli przejeżdżali tędy i auto wpadło w ten wykrot, i jeśli jeden z więźniów uciekł... Tak powstawała wizja scenariusza, który wkrótce potem zamienił się w dwukrotnie nagrodzony w Wenecji film. Specjalna nagroda jury to nagroda uznania, ale i pocieszenia. Nie wiadomo, jak nagrodzić dzieło, które nie sięga po żadne laury, lecz jednocześnie jest warte podkreślenia i uznania. Wtedy jury zwykle wyciąga ją z rękawa. Kolejny skromny, tani film, bez efektów specjalnych niemal bez dialogów świadczy o niezwykłym wyczuciu filmowego opowiadania. Zresztą Skolimowski zawsze miał talent do reżyserki, choć często zbyt duży budżet i ograniczenia wolności twórczej bywały przeszkodą w realizacji dobrego filmu. Najlepiej wychodziły mu niskobudżetowe produkcje bez wielkich gwiazd i fajerwerków formalnych. Jak Rysopis, jak Fucha, jak ostatnie Essential Killing. Bo Skolimowski jest przede wszystkim autorem. Żadna adaptacja cudzego scenariusza czy nawet arcydzieła literatury światowej (Nabokov, Turgieniew, Gombrowicz) nie wytrzymuje w jego przypadku porównania z oryginalnym dziełem autorskim. Oba filmy zrobione po powrocie z emigracji świadczą o tym, że reżyser jest w genialnej formie i wcale nie chce uchodzić za weterana kina. Podśmiewujemy się w gronie przyjaciół, że lepiej, by nikt więcej nie kusił Skolimowskiego pieniędzmi na produkcję filmu, by nie narzucał mu tematyki ani sposobu realizacji scenariusza. Niech dalej zastawia domy i inne kawałki majątku, niech bierze kredyty w banku i niech reżyseruje to, co czuje. Wtedy może doczekamy się jakiejś głównej nagrody, takiej jak Złote Lwy, które po raz kolejny zgarnęła Soffia Coppola. Coraz częściej wspomina się o potencjalnej nominacji do Oscara dla Essential Killing. Sukces filmu Skolimowskiego w USA wcale nie musi być mrzonką. Choć on sam odżegnuje się od antywojennej publicystyki, jego najnowsze dzieło jest metaforą współczesnej wojny z terroryzmem, a to temat bardzo nośny w świecie, jaki zostawił po sobie George W. Bush.

15 nowy czas 21 września arteria Multicultural dynamism The Maciek Pysz Trio at ARTeria Polish Art Festival To mark the opening of a three-day festival showcasing the work of Polish artists based in the UK, ARTeria played host to an inaugural concert by London based jazz ensemble, the Maciek Pysz Trio. By James Savage-Hanford Now in its second year, ARTeria has constantly sought to promote Polish culture in London while engaging as wide and as diverse an audience as possible. Tomasz Stando, the festival s curator, has written that this was to be an open event in which we could interest London and Londoners to be realised in the context of the city, with its diversity and cultural richness. Objectively, then, the Maciek Pysz Trio seemed like the ideal headliners for such an advertisement in multicultural dynamism and creativity. Comprising the eponymous Pysz on acoustic guitar, along with Israeli Asaf Sirkis on drums and Japanese bassist Mao Yamada, the group offers a collaborative blend of influences and styles, drawing predominantly upon jazz, flamenco and world music. Melodically, as well as harmonically, this music is often deceptively simple (and not without danger of very occasionally falling into monotony). It is largely ostinato-driven, replete with repetitive bass-line riffs often structured around just three or four notes, and for the most part based on fairly commonplace chordal progressions. At its best, however, this melodic and harmonic simplicity masks a rather more complex and deep-seated rhythmic vibrancy together with a technical prowess that is particularly captivating when experienced live. The trio s third number, entitled Those Days, was a particularly good example of pulsating and climactic ensemble playing, full of Latin rhythms and North Africansounding scale patterns during the build-ups. Similarly, The Things I Miss worked very well as an opener to the concert, although I wasn t entirely convinced by the bowed bass solo. The real talents here are undoubtedly Pysz, with his often-mesmerising technical control and acute musical sensitivity (notwithstanding the slight tuning issues in his solo number), and Sirkis, whose audacious drum solos won the audience over, particularly in the latter half of the concert. And crucially so: winning the audience over must have been playing on the minds of the musicians, especially given the rather unconventional setting. It s not the first time I ve been to listen to jazz in a church, although then it took place in the crypt: low vaulted ceilings, tightly cramped audience, dim lighting. This concert undoubtedly had a rather more formal air attached to it, the trio performing just in front of the altar while its audience congregated in the pews. The ever-present dilemma that makes itself known with jazz concerts concerns itself with how the audience ought to react, especially with regard to such issues as clapping after instrumental solos or even talking between songs (and sometimes during). I had the feeling, at some points, that the setting prevented a largely receptive audience from expressing its obvious enthusiasm. On the other hand, while this concert did prove to be successful on its own merits, it also served a greater cause in the context of the art festival that it was inaugurating. The formality of the setting arguably allowed for a greater focus (or at least a different sort of focus) on the music on the part of the listeners, and it was the abounding introspective quality of this generically diverse music in particular that I took with me into the art exhibition. I found myself brushing past fellow onlookers trying to find the piece of art that, for me, best complemented what I had just heard. Surely this, if nothing else, is indicative of the potential that this (and arguably any) music has for encouraging social and cultural diversity, by simultaneously emphasising the sheer range of art on show. Indeed, it is this sort of inwardlooking approach that Stando demanded of the artists involved when he asked participants to consider who is an artist? and what is a work of art?. If ARTeria s aim was to offer Londoners the opportunity to experience the work of a community of individuals questioning their own artistic identity, then the Maciek Pysz Trio certainly provided cause for consideration. Maciek Pysz (guitar), Asaf Sirkis (drums/percussion), Mao Yamada double bass at the opening night of ARTeria 2010 Polish Connection I love this time of year. It is a time of homecoming. The summer has ended and it ended here at St George s with ARTeria s Festival of Polish Art and Culture. This was its second year. It was exciting, vibrant and new, with a warm sense of familiarity and homecoming. The qualities of a tradition. We are already a tradition! The Festival will be reviewed by others better qualified and more able to do so than me, but I just want to reflect here on a dimension of the Festival that is very personal to me. I hope you will indulge me I will be brief. Many of the people who organise, participate in and visit the Festival, are very generous in their expressions of appreciation of the venue, the church, and me the host. And my genuine response is that they are welcome. But to see my Polish friends, and others, relaxed and happy in this place that I am able to offer, gives me more pleasure than I can fully express. You see, although I try to offer a space that is free from any religious pressures or associations, the inescapable reality is, I am a priest and the venue is a church. I know nothing about your individual experiences of God, Church or priests, unless you choose to tell me. But what I believe I can assume is that many of my new Polish friends will have been wounded, disappointed, angered or disillusioned by religion. And yet, they have allowed me to welcome them into this place of God, and into this heart of priest. At a time when the failures, frailties and inadequacies of the Church are rightly being exposed, the Polish Connection at St George s reaches across nationality, culture and religion, to a kind of loving. A loving that is, for me, a true reflection of God. Welcome home. Father Ray Andrews Parish Priest of St George the Martyr, Southwark

16 16 arteria 21 września 2010 nowy czas arteria 2010 Niejednorodna przestrzeń plastyczno-muzyczna stała się specyfiką ARTeryjnych spotkań. I tak już pewnie pozostanie. Monika Lindke, znana niektórym z wcześniejszych występów, np. w Jazz Cafe POSK, coraz lepiej radząca sobie na londyńskim rynku muzycznym wokalistka, zaskoczyła nie repertuarem, lecz akompaniamentem. Zaśpiewała z Maćkiem Pyszem. Po swoim inauguracyjnym występie Pysz miał już pokaźną grupę fanów. Kogo słuchali, Maćka czy Monikę? Chyba jednak słuchali duetu, który miało się wrażenie gra razem od zawsze. A był to dopiero ich drugi występ. Pysz bez problemu zmienił rolę: z solisty na akompaniatora, wchodząc w subtelną narrację z łagodnym, wibrującym głosem Moniki. Czy Monika śpiewa jazz? Śpiewa głównie własne kompozycje, w których mieszają się elementy bliskich jej kultur przede wszystkim polskiej, francuskiej i angielskiej. Prawdziwą rewelacją trzydniowych występów był specjalny gość ARTerii angielski wokalista i gitarzysta Jake Shaw. Jake śpiewa klasyczny zestaw przypominający w jego wykonaniu największych wykonawców muzyki folkowej z jej wszystkimi (głównie bluesowo- -rockowymi) odmianami. Finalista konkursu BBC New Talent stawia głównie na własny repertuar przeplatany utworami będącymi kanonem tego rodzaju muzyki. Jakby mówił: to jest klasyka, a to ja porównaj. I widz mimo woli porównuje, z dużą korzyścią dla Jake a. Warto śledzić karierę Jake a Shawa i zapraszać go częściej. Dominika Zachman to już prawie ARTeryjna dama. Wybierający się na ARTerię najczęściej pytali, czy Dominika będzie i kiedy wystąpi. Nie mogło jej nie być. Tym razem nie musiała błagalnym wzrokiem prosić obecnych muzyków o akompaniament. Słyszałam nieraz Dominikę w takich improwizowanych sytuacjach i jest to w swoim rodzaju ciekawe, bo nie chodzi przecież o perfekcję, lecz radość wspólnego muzykowania. Ale w osobowości scenicznej Dominiki wyraźnie rysuje się perfekcjonizm. Obecnie śpiewa wspomagana grą dwóch bardzo dobrych muzyków (Francuza Oli Arlotto na saksofonie i japońskiego gitarzysty Yujiro Wada). Dzięki temu powstała nowa jakość. Nie ma już improwizacji niekontrolowanej, dźwięków przypadkowych, które może się sprawdzą. Muzycy zmieniają tło muzyczne, różnicują napięcia, wchodzą w dialog z wokalistką, i nie zapominają, że ona jest najważniejsza. Dominika sama nie komponuje, ale to, co śpiewa, jest z najwyższej półki jazzowej. Każda interpretacja jest nową próbą głosu, aranżacji, nowego przeżywania znanych skądinąd standardów. Charakterystyką muzycznej strony ARTerii jest wielokulturowość przewijająca się nie tylko w repertuarze, ale także osobowości muzyków, z którymi współpracują polscy artyści w Londynie. Aneta Barcik wystąpiła brawurowo w kabaretowym repertuarze starych polskich szlagierów międzywojennej przy akompaniamencie powściągliwego Dhevdasa Naira. Aleksandra Kwaśniewska, mieszająca folk z łagodnymi jazzowymi brzmieniami, delikatnym głosem zaśpiewała piosenki ze swojej płyty Island Girl oraz utwory, które wejdą do nowego dysku. Aleksandrze akompaniowała Boglarka Gerstner (keyboard). W ARTeryjnym programie wystąpiła po mocnym uderzeniu znakomicie rozwijającego się Groove Rasors dynamicznego kwintetu grającego muzykę fusion, założonego przez Tomasza Żyrmonta. Zagrali repertuar ze swojej nowo wydanej płyty, objętej patronatem JazzFM. W ubiegłym roku wystąpili na zewnątrz krypt, przyciągając swoim graniem okolicznych mieszkańców i przypadkowych przechodniów. W tym roku kapryśna pogoda i brak zabezpieczenia przed deszczem powstrzymało nas do wyjścia na zewnątrz. Deszczu, co prawda, nie było, ale zagrożenie wisiało w powietrzu. Profesjonalny sprzęt akustyczny, udostępniony przez niezwykle życzliwą ARTerii Jazz Cafe POSK, działający pod precyzyjnym okiem i uchem niezastąpionego Leszka Alexandra nie mógł być narażony nawet na jedną kroplę deszczu. W przyszłym roku musimy pomyśleć o odpowiednim zadaszeniu, bo jednak granie na zewnątrz wytwarza specyficzną aurę. W ostatni wieczór dołączyli do nas bluesmani i rockowcy z Luton (Emigration Blues Romana Iwanowicza) w towarzystwie znanego czytelnikom Nowego Czasu obieżyświata Włodka Fenrycha. Było głośno, co podzieliło publiczność na tych, którzy uważali, że było za głośno, i tych, którym liczba decybeli nie przeszkadzała. Jednak pierwsza grupa miała ważny argument nastrojowe, z wiodącym tematem, ballady Tadeusza Nalepy zagłuszyły instrumenty, a wokalista ginął w kaskadzie dźwięków. A potem jammowaniu nie było końca Do zobaczenia za rok! Teresa Bazarnik

17 nowy czas 21 września 1 października arteria

18 18 kultura Od września do września Do koń cze nie ze str. 3 Ar ty sta jest twór cą pięk na Mo że my ko muś wy ba czyć, że stwa - rza coś uży tecz ne go, do pó ki dzie ła swe go nie po dzi wia. Je dy nym uspra wie dli wie niem dla czło wie ka, któ ry stwa rza coś bez u ży tecz ne - go, jest wiel ki po dziw dla swe go dzie ła. De fi ni cje sztu ki i ar ty sty za - pro po no wa ne przez człon ków po ka zu moż na zna leźć w ka ta lo gu. Prze ko nu je my się, jak bar dzo za ko rze nio ne w tra dy cji są po glą dy więk szo ści za pro szo nych twór ców. Ich prze ko na nia co do sta tu su sztu ki i ar ty sty kul ty wu ją po ję cie sztu ki ja ko pięk na oraz ro man - tycz ną wi zję ar ty sty ja ko jed nost ki wy jąt ko wej. Kon rad Gra bow ski pi sze: Ar ty sta to ktoś, kto jest w sta nie zna leźć pięk no w co dzien - nych przed mio tach i sy tu acjach i jed no cze śnie jest w sta nie wy brać, któ rą ich część za pre zen to wać w swo jej sztu ce.... Ma ria Ka le ta twier dzi zaś, że sztu ka jest wy twa rza na dzię ki tech ni ce udo sko na - la nej przez ca łe ży cie. Zna la zło się jed nak na wy sta wie tak że kil - ka prac, któ re świad czą o tym, iż pol skie śro do wi sko ar ty stycz ne jest świa do me skom pli ko wa nej dro gi, któ rą prze szła sztu ka od Du - cham pa przez Bey usa aż po Bar neya czy Hir sta. Prze cież ar ty ści w XX wie ku w prze róż ny spo sób udo wad nia li, że sztu ka nie mu si być pięk na. Mo że być brzyd ka, trans gre syj na, szo ku ją ca, kon cep - tu al na, a na wet uży tecz na. Pra ce wy kra cza ją ce po za tra dy cyj ne my śle nie o sztu ce, na dal jed nak sku pia ją ce się na eks pe ry men tach for mal nych, to in sta la cje Elż bie ty Cho jak -Myś ko czy Be aty Ko - złow skiej. In te re su ją ce by ły dla mnie pra ce fo to gra ficz ne (Ry szard Szy dło, Ma rek Bo ry se wicz), zwłasz cza re por taż fo to gra ficz ny z za - kła du fry zjer skie go Elż bie ty Pie kacz. Fo to gra fie sku pia ją ce się na szcze gó le oraz por tre ty sta rusz ków do sko na le prze nio sły ulot ną, bli - ską wy gi nię cia at mos fe rę tra dy cyj ne go za kła du fry zjer skie go dla męż czyzn. Spodo ba ły mi się tak że ry sun ki Agniesz ki Stan do oraz pe łen hu mo ru, nie co ab sur dal ny stół/in sta la cja Ba si Laut man. Zna czą ce jest, że ar ty ści AR Te rii w prze wa ża ją cej czę ści kul - ty wu ją tra dy cyj ne spoj rze nie na sztu kę. Za sta na wia mnie, jak to moż li we, sko ro Lon dyn jest mia stem, w któ rym czło wiek jest bom bar do wa ny naj now szy mi tren da mi w każ dej dzie dzi nie. Je - stem zwo len nicz ką in ne go ro dza ju sztu ki, któ ry jest bar dziej za - ko rze nio ny w kon tek ście, a szcze gól nie w sy tu acji spo łecz no -po li tycz nej. Wo la ła bym za tem zo ba czyć na wy sta wie in nych ar ty stów, któ rych prak ty ka jest opar ta bar dziej na teo rii, a tak że na tym, co nas ota cza. Po dzi wiam na to miast za pał do two rze nia i do ży cia ze sztu ką wszyst kich bio rą cych w wy sta wie ar ty stów. Cie szę się, że pol skie śro do wi sko ar ty stycz ne się kon so - li du je i jest zdol ne do bez in te re sow nej pra cy we wspól nym ce lu. Ta kie wła śnie ini cja ty wy są ożyw cze i zmu sza ją in ne kre atyw ne jed nost ki do dzia ła nia oraz my śle nia. Już cze kam na ko lej ną edy - cję AR Te rii, a spo ry do ty czą ce sztu ki niech tyl ko wyj dą nam na do bre. Zresz tą spo ry te nie są zja wi skiem no wym, bo róż ne ku - rio zal ne po le mi ki od naj du je my w hi sto rii. Le onar do da Vin ci pi - sał: Ma lar stwo jest do sko nal sze i prze wyż sza mu zy kę, gdyż nie umie ra ono bez po śred nio po swym po wsta niu, jak to czy ni nie - szczę sna mu zy ka. Le onar do uwa żał tak że, że ma lar stwo prze - wyż sza rzeź bę i za przy kład po da wał ma la rza, któ ry wy ko nu je swe dzie ła z więk szym wy sił kiem umy sło wym, a nie szczę sny rzeź - biarz mu si pra co wać fi zycz nie. W swo im Trak ta cie o ma lar - stwie umie ścił zło śli wą uwa gę skie ro wa ną do swo je go ry wa la Mi cha ła Anio ła: [rzeź biarz] z twa rzą po wa la ną i ca ły umę czo - ny py łem mar mu ru wy glą da jak pie karz, [...] cał kiem ina czej jest z ma la rzem, po nie waż po rząd nie odzia ny sie dzi on bar dzo wy - god nie przed swym dzie łem i wo dzi le ciut kim pędz lem, kła dąc pięk ne ko lo ry. Moż li we, że obec ny spór tak że zo sta nie kie dyś uzna ny za ku rio zal ny, cze go wszyst kim ar ty stom AR Te rii ży czę. Ro ma Pio trow ska Artyści, którzy wzięli udział w wystawie ARTeria 2010: Marek Borysiewicz, Elżbieta Chojak-Myśko, Konrad Grabowski, Agata Hamilton, Agnieszka Handzel-Kordaczka, Maria Kaleta, Karolina Khouri, Paweł Kordaczka, Beata Kozłowska, Basia Lautman, Elżbieta Piekacz, Ania Pieniążek, Olga Sienko, Elżbieta Sobczyńska, Wojciech Sobczyński, Danuta Sołowiej, Agnieszka Stando, Tomasz Stando, Joanna Szwej- Hawkin, Ryszard Szydło, Paweł Wąsek 21 września 2010 nowy czas Festiwale, festyny, fety... Lato minęło, lecz uczucie ogniem płonie śpiewały niegdyś Wały Jagiellońskie. U progu kalendarzowej jesieni to samo możemy powiedzieć o naszej tęsknocie za minioną porą roku. Z pewnością mamy co wspominać. Bo ileż się wydarzyło w ciągu kilku miesięcy... Paradoksalnie jeśli chodzi o życie kulturalne w Londynie najwięcej działo się właśnie w samej końcówce lata. Festyny, festiwale, imprezy wszelakiej maści przeleciały przez miasto niczym huragany pustoszące właśnie Karaiby. Alex Sławiński Akurat od karaibskiej imprezy się zaczęło. Notting Hill Carnival ma już bardzo długą tradycję. Od wielu lat stanowi nieodłączny punkt w imprezowym kalendarzu stolicy Wielkiej Brytanii. Dawniej impreza odbywała się w styczniu. Jednak po pewnym czasie przeniesiono jej termin na długi weekend w końcówce sierpnia. I nic w tym dziwnego: gorąca krew organizatorów pochodzących z okolic zwrotnikowych nie najlepiej znosi chłody. Uchodzący za drugi największy na świecie festiwal uliczny (po Trynidad and Tobago Carnival), przy którym chowa się nawet parada w Rio, przyciąga do półtora miliona uczestników. W czasie karnawałowego weekendu wypija się morze karaibskiego rumu, pożera tony kurczaków i kukurydzy oraz rozłupuje tysiące kokosów. Na dziesiątkach scen umieszczonych na ciężarówkach niczym na paradzie miłości stoją DJ-e i dziewczyny przebrane w karnawałowe stroje. Obecnie jednak impreza zdaje się jakby przygasać. W tym roku przybyło na nią niewiele ponad połowę spośród tej półtoramilionowej rzeszy, jaka przez Notting Hill przewinęła się dziesięć lat temu. Niektórzy za obecny stan rzeczy winią kryzys. Inni brak poczucia bezpieczeństwa. Od 1987 roku w czasie karnawału zamordowano pięć osób. Jeśli doliczyć do tego setki burd, rozrób i awantur, w których poszkodowani bywają nawet policjanci, nie ma się co dziwić, że coraz więcej osób odwraca się plecami do imprezy. Zresztą z przemocą wiążą się również początki festiwalu. Oficjalna wersja głosi, że był on odpowiedzią na liczne rasistowskie ataki, na które na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego stulecia była narażona czarna mniejszość zamieszkująca Londyn. Jej szczyt przypadł na rozruchy, do jakich doszło w sierpniu i we wrześniu 1958 roku w okolicach Notting Hill, który w tym czasie był dzielnicą imigrantów z Jamajki. Dziś jednak źródłem problemów podczas imprez na Notting Hill nie są teddy boys (których później zastąpili skinheadzi), lecz właśnie gangi rekrutujące swych członków spośród kolorowych mniejszości. Szczęśliwie tegoroczna impreza przeszła do historii jako relatywnie spokojna. Oczywiście, jeśli nie liczyć coraz głośniejszych słów krytyki, jakich nie szczędzą jej przeciwnicy festiwalu uważający, że zbyt wiele kosztuje (mówi się o sumie w granicach sześciu milionów funtów). Wprawdzie inni argumentują, że zyski potrafią być nawet kilkunastokrotnie wyższe od nakładów, jednak coraz wyraźniej widać, że mieszkańcy miasta a zwłaszcza okoliczni rezydenci zaczynają być po prostu nieco zmęczeni (wielu z nich wyjeżdża wtedy na wakacje). Jednak Notting Hill Carnival, jakkolwiek wciąż wielki, był tylko preludium do kolejnych imprez. Ledwie na północnym zachodzie zakończyło się jedno wydarzenie, tuż obok siedziby burmistrza Londynu rozpoczęło się kolejne. Gościem honorowym, a jednocześnie jedną z największych atrakcji tegorocznego Thames Festival był polski jacht szkolny Fryderyk Chopin. Przybył on do Londynu w ramach obchodzonego właśnie Roku Chopinowskiego. Pobyt w stolicy Wielkiej Brytanii jest jednym z ważniejszych punktów emigracyjnej przeszłości wielu naszych rodaków. Był nim też w życiu polskiego kompozytora. Wprawdzie zniknęło wiele szczegółów upamiętniających jego pobyt tutaj (o zaginionym i cudownie odnalezionym pomniku Chopina pisaliśmy

19 nowy czas 21 września kultura wcześniej w Nowym Czasie ), lecz inne takie jak na przykład tablica pamiątkowa w miejscu jego ostatniego londyńskiego koncertu niedaleko Sloane Square znajdują się tu do dziś. Jeśli chodzi o polskie akcenty w czasie Thames Festival, to oprócz podziwiania (i zwiedzania) jachtu, mieszkańcy Londynu mogli brać udział w malowaniu symbolicznych fortepianów. A także uczestniczyć w koncertach chopinowskich w ogromnym namiocie postawionym w St Katherine Dock s przy Tower Bridge. Przy samym moście stanęła również ogromna rzeźba przedstawiająca Chopina wkomponowanego w symbolizujące angielski klimat parasolki. Polacy mogą uznać imprezę za bardzo udaną. Wprawdzie brytyjskie media na jej temat nie piały z zachwytu, jednak tutejsza prasa dość szeroko informowała o wydarzeniu. Jeśli chodzi zaś o promocję polskiej kultury w Londynie, sporo wniosły pojawiające się w różnych miejscach miasta ogromne plakaty mówiące o polskim udziale w Thames Festival. Jednak prawdziwie polskie imprezy dopiero miały nastąpić. Odbywały się one nie tylko w stolicy brytyjskiego imperium. 9 września był początkiem czterodniowej imprezy w Southend, największym mieście Essex. Już od samego początku było wiadomo, że impreza to nie byle jaka. W jej otwarciu wzięła udział przewodnicząca rady miasta. W Metal Gallery Space już od 8 września można było oglądać wystawę polskich artystów. Z kolei w piątek, o godz , odbył się pokaz niezwykłego filmu o Polakach, którzy w czasie II wojny światowej trafili do Iranu. Dwie godziny później zaś rozpoczął się pokaz polskich filmów krótkometrażowych autorstwa twórców z Trójmiasta. Kolejne, pomniejsze imprezy miały miejsce również przez cały piątek i sobotę. Zakończenie odbyło się w niedzielę w Priory Park, gdzie począwszy od średniowiecza znajdowała się siedziba jednego z zakonów. Pamiątką po tym pobycie zakonników jest spory skrawek ziemi kilkadziesiąt lat temu zamieniony w park-ogród. Na lokalnej scenie często odbywają się występy orkiestr. Niedawno zaś pojawiły się w tym miejscu również urządzenia do ćwiczeń, z których niczym na siłowni można korzystać, poprawiając tężyznę fizyczną. Tam też rozstawiono liczne namioty i sporą scenę, na której jako gość specjalny miała wystąpić Orkiestra Świętego Mikołaja. W imprezie wzięła też udział polska społeczność romska, bardzo licznie reprezentowana w Southend. Koncert Romany Diamonds cieszył się ogromnym zainteresowaniem. Festival w Southend nie był jednak jedyną polską imprezą owego weekendu. W sobotę, w parku przy Haven Green na Ealing Brodway, odbył się Ealing Festival. Jednak mimo że imprezę tę wypadałoby nazwać raczej festynem (nazwanie tego festiwalem byłoby nieco przesadne) setki przybyłych zdecydowanie nie miały powodu do narzekania. Na rozstawionej tam scenie występowały liczne zespoły. Było też czym się posilić na paru stoiskach promowało się kilka polskich sklepów i knajpek, wystawiając swoje najlepsze produkty. Dla publiki bardziej spragnionej polszczyzny przygotowano również stoisko z polskimi płytami. Wybór bogaty od Smolenia po kapele rockowe i punkowe. Dla dzieci była ściana wspinaczkowa i tor kartingowy. Nad wszystkim powiewała polska flaga zwisająca z jednego z okolicznych counsilowskich bloków. Podczas gdy na pokładzie Fryderyka Chopina usiłowano pobić rekord Guinnessa w liczbie par tańczących poloneza (niestety, nie udało się), w Southend i na Ealingu zaś odbywały się polskie imprezy, w innym miejscu Londynu zatętniła ARTeria, która w kalendarz dorocznych imprez kulturalnych wpisała się już na całego, albowiem jej organizatorzy na brak uczestników nie musieli narzekać. Ale też zapracowali sobie na to spore zainteresowanie zarówno Polaków, jak i Brytyjczyków. Również i w samej Polsce nie próżnowano. W Zielonej Górze, stolicy polskiego winiarstwa, w pierwszy weekend września jak co roku rozpoczęło się trwające przez cały tydzień winobranie. Niezależnie więc, czy byliśmy w tym czasie w kraju czy za granicą, w Londynie czy na prowincji, każdy mógł znaleźć dla siebie coś ciekawego. Wygląda na to, że lato rzeczywiście pożegnaliśmy hucznie. Nawet ci, których masowe, publiczne spędy niezbyt bawią, mieli okazję poimprezować chociażby w gronie znajomych w przydomowym ogródku. Czy jesień będzie równie interesująca? Wszystko wskazuje, że tak. Po wakacyjnej przerwie, Nowy Czas wystartował na wysokich obrotach. Jeśli tylko gdziekolwiek będzie działo się coś ciekawego, postaramy się tam być. I o każdym balu, festiwalu, imprezie i wydarzeniu donosić, donosić, donosić... Tekst i fot. Alex Sławiński zaprasza na uroczysty WIECZÓR LITERACKI Anny Marii Mickiewicz i Przeds (Wydawnictwo Norbertinum), tomik Anny Marii Mickiewicz oraz Utwory recytuje Dana Parys-White Koncert jazzowy w wykonaniu Moniki Lidke (wokal) i Macieja Pysza (gitara) Prowadzenie Ambasador Andrzej Krzeczunowicz Instytut i Muzeum im. gen. Sikorskiego, 1PT Po spotkaniu organizatorzy zaprasza na lampk wina 3 FeSTiwAl JAzzu wschodnioeuropejskiego październik listopad Jazz Cafe POSK już po raz trzeci organizuje Festiwal Jazzu Wschodnioueropejskiego, kontynuując zainicjowany dwa lata temu program popularyzacji muzyki jazzowej z krajów Europy Wschodniej. Celem tej imprezy jest pokazanie publiczności londyńskiej, jak znakomicie rozwinął się ten gatunek muzyczny w krajach, które przez wiele lat traktowano jako europejskie ubocze kulturalne. Jazz był grany w Polsce i w krajach sąsiednich od lat pięćdziesiątych ubiegłego stulecia, często w ukryciu, powoli torując sobie drogę, poprzez studenckie kluby, na wielkie estrady muzyczne. W latach siedemdziesiątych w krajach wschodnioeuropejskich nastąpił dynamiczny rozwój tego gatunku muzycznego, który zaowocował znakomitymi festiwalami, takimi jak warszawskie Jazz Jambore, Praski Festiwal Jazzowy, Bratysławskie Dni Jazzowe czy Skopje Jazz Festival. Dzisiaj w Polsce, Czechach czy na Bałkanach jazz przeżywa eksplozję rozwoju, czego dowodem jest liczba nowo powstających klubów jazzowych, gdzie gra się jazz na najwyższym światowym poziomie. Tegoroczny festiwal będzie przebiegać pod hasłem Inspiracje Chopina w muzyce jazzowej i temu tematowi będzie poświęcony główny koncert festiwalu 30 października, w którym weźmie udział słynny pianista Leszek Możdżer, prezentując swoje impresje jazzowe na temat Chopina. Festiwal poprzedzą trzy specjalne koncerty pod nazwą Wschód spotyka Zachód, w których pokażemy dwóch młodych polskich muzyków jazzowych znakomicie współpracujących z brytyjskimi i międzynarodowymi kolegami, a także spektakularny koncert polsko-hinduskiej grupy Indialucia, która w niezwykle oryginalny sposób łączący dwa style muzyczne: hiszpańskie flamenco i tradycyjną muzykę hinduską. Zespół ten stworzył zupełnie nowy gatunek artystyczny, jaki nie ma odpowiednika w dzisiejszym świecie muzycznym, a nazwa zespołu znakomicie oddaje charakter muzyki, którą usłyszymy w ich wykonaniu. Liderem zespołu jest wirtuoz gitary Michał Czachowski, a stronę hinduską reprezentuje jeden z najwybitniejszych mistrzów hinduskiego sitaru Avaneendra Scheolikar. W tegorocznym festiwalu wyjątkowo licznie będzie reprezentowany jazz z Macedonii i Serbii zobaczymy niegdyś najpopularniejszą wokalistkę w dawnej Jugosławii Nadę Kneźewicz oraz wybitny macedoński duet braci Tavitjan, a także gitarzystę Vladimira Cetkara i perkusistę Marco Djordjevica. Wśród pozostałych wykonawców, obok muzyków polskich, znajdą się artyści z Litwy, Łotwy, Rosji i Węgier. Wschód spotyka Zachód przedfestiwalowa prezentacja polskich i międzynarodowych zespołów zespół krzysztofa webba Sobota, 2.10, godz Bilety: 5 Młody polski basista Krzysztof ma już spore sukcesy na londyńskiej scenie jazzowej. Jego współpraca z saksofonistą Robem Hugh zaowocowała znakomitą płytą, która po raz pierwszy była prezentowana w prestiżowej Pizza Expres kilka miesięcy temu, zyskując pochlebne opinie publiczności i krytyków. groove razors, grupa Tomasza Żyrmonta niedziela, 3.10, godz Bilety: 5 Tomasz absolwent wydziału jazzowego w Katowicach przyjechał na studia podyplomowe do londyńskiej Guildhall School of Music, gdzie wspólnie z kolegami założył międzynarodową grupę funkową Groove Razors. Zespół przygotował na festiwal swa pierwszą płytę, której oficjalna premiera odbędzie się właśnie w Jazz Cafe. indialucia Sobota, 9.10, godz , Bilety 8 Indialucia to jeden z najbardziej oryginalnych i interesujących zespołów, jakie się pojawiły na międzynarodowej arenie muzycznej w ostatnich latach. Polscy i hinduscy muzycy w niezwykle atrakcyjny sposób łączą pozornie odległe style muzyczne: hiszpańskie flamenco i tradycyjną muzykę hinduską, tworząc spektakl dźwięków i rytmów, który nie ma odpowiednika w dzisiejszym świecie muzycznym. Liderem zespołu jest wirtuoz gitary Michał Czachowski, a stronę hinduską reprezentuje jeden z najwybitniejszych mistrzów hinduskiego sitaru Avi Schoelikar. indialucia polska/indie niedziela, 10.10, godz wstęp: 10 koncert inauguracyjny festiwalu: Vladimir cetkar piątek, 15.10, godz Bilety: 10 Macedończyk Vladimir to wszechstronny muzyk: doskonały gitarzysta, wokalista, aranżer, kompozytor i producent muzyczny. Występował aktywnie na wszystkich ważniejszych scenach europejskich i amerykańskich, dzieląc deski sceniczne z takimi artystami, jak Maceo Parker, Matt Bianco, Jestofunk i innymi. Jego album "We Will Never End" został entuzjastycznie przyjęty przez krytykę muzyczną na całym świecie. Krytycy podkreślają nadzwyczajną pasję muzyczną Vladimira, porównując jego styl gry na gitarze do George Bensona, sposób aranżacji swych utworów do Quincy Jonesa i Mauro Malavasiego, a styl śpiewania do brzmienia Earth Wind & Fire i Jamiroquaia. Marko djordevic & Sveti Sobota, 16.10, godz Bilety: 10 Serbski perkusista Marko Djordjevic to jeden z najbardziej zaskakujących i nowatorskich muzyków jazzowych na świecie. Komponując muzykę dla swojej grupy SVETI, artysta często czerpie inspiracje od takich artystów, jak Coltrane, Weather Report, Frank Zappa czy grupa Police, jednocześnie nie zapominając o swoich bałkańskich korzeniach. Zarówno krytycy muzyczni, jak i koledzy Marko podkreślają jego mistrzowskie opanowanie instrumentu oraz wspaniałą, kreatywną wyobraźnię muzyczną. nimo4 group piątek, 22.10, godz Bilety: 7 Grupa NiMo powstała w 2008 roku w Rydze z inicjatywy kanadyjskiego saksofonisty Nicka Gothama i łotewskiego DJ-a Monsta. Obaj artyści występują jako duet i kwartet jazzowy, często z towarzyszeniem orkiestry symfonicznej. Nick Gotham jest znanym w Kanadzie saksofonistą i kompozytorem, a jego dorobek obejmuje tak słynne projekty, jak Gotham City, 40 Palcy, Abi Gali i inne. DJ Monsta (znany również jako Monster lub Uldis Cirulis) zaczął komponować muzykę, mając 7 lat, i ma w swym dorobku zarówno muzykę klubową, jak i żywy jazz. zespół bluesowy Queen Bee Sobota, 23.10, godz Bilety: 5 Znakomita polsko-brytyjska grupa bluesowa prowadzona przez gitarzystę Jacka Zaitza zagra własne kompozycje oraz znane i lubiane standardy bluesowe. Ciąg dalszy porgram fesiwalu w kolejnym wydaniu Nowego Czasu lub na:

20 20 kultura 21 września 2010 nowy czas Exploring White Angelina Kornecka White; an absolute associated with the beginning and the end, it is, in Schelling s words a continuous act of reinterpretation of that which is both material and form, and of a process in which it is forever becoming wholly an idea, pure existence, reality, form and once again transforms itself as form [...] for its existence is form, and form its existence. Reflecting on these words, the exhibition at the Rickshaw House Gallery explores that which is complete in its infinite incompletion as an existence, and infinitely incomplete in its completeness as a form. A variety of artists, in a variety ways show together that in their difference they create undeniably one whole, and harmonise with their emotions, as with the visual formpainting, sculpture... some weave their nothingness [Abigail Dace]; others subtly step over the filigree ceramic piano keys of our imagination [Kasia Kałdowska]; or poetic interpretation,lirycal configuration of the subject [Anna Levy]... others touch on the themes of its symbolism, expressively as well as enigmatically [Angelina Kornecka]; others in symbolic way explore humanity - heads [Shivashtie Poonwassie]; and some as melancholic landscapes/gardens [Mariusz Kałdowski] evoking the nostalgia of reality/ the unique atmosphere of the passing moment; [Jolanta Jagiełło] inspired by metal as a material to create and transform into an object of desire, masking its original native function ; instigator [Lorenzo Belenguer] who reworks metal objects into sculptures, creating conceptually minimal works; for [Enam Gbewonyo] installation undresses space/ nature of its decorational aspect; whereas in the painting striptease/striptiz [Elżbiety Chojak- Myśko] with brutal directness discovers nudity in her process while getting to the root of the theme; embedded in white as a symbol of innocence; [Maria Kaleta] and her imagined space fulfils and completes the symbol of White, defining it as a Game of the Imagination. White as a symbol of perfection, praise, rebirth, purity, measure, sincerity, nobility, arbitration, peace, truth, knowledge, reason, enlightenment, selflessness, empathy, gaiety, atemporality, mouring... In similarly the range of works presented by [Alex Halfin], [Nick Baelz], [Wit Bogusławski], [ Dawn Stringer], [Marta Fuks Frankiewicz], [Robert Frankiewicz] complete this statement by underlining the unifying aspect within their differentiation as artists... further the concept of unification through difference...we thus see that everything around us touches on the algorithmic problem of man s existence, regardless of culture, colour or creed. The artists partaking in the exhibition too belong to the world of Art and their expression is likewise timeless. All of this we can observe by exploring Elżbieta Chojak-Mysko s exhibition at the Rickshaw House Gallery. A woman whose idea in creating this exhibition was essential... was form, placed in our surrounding reality, white as absolute. One can observe truths in the fact that white reflects light, fulfilling itself in it, being its visual imitation, a summation of colour- as is the colour white; and using the metaphor white as white light, one can equally say that it is the summation of our emotions, thus ourselves and our existence. The painting of a white wall [Kasia Kałdowska] ends the exhibition and brings to mind the words of Miłosz,... it is like gazing at a piece of white paper. Everything at once exists and coexists. Translated by K. Lachowicz RICkShaw house GallERy SEPTEMBER Incambel Thoughts, Elżbieta Chojak-Myśko Just Nodding Off, Shivashtie Poonwassie Voicech Zuromskas w układzie Charlie" Cracow Centre Ballet at POSK By James Savage-Hanford There seems to be no end to the number of Chopininspired concerts and productions designed to mark the bicentenary of the composer s birth. Most recently, it was the turn of Svetlana Gaida s youthful, enthusiastic and colourful Cracow Centre Ballet, who performed an intriguing programme at the Polish Theatre in POSK. I was particularly interested by what the first half had to offer: a conceptual miniature ballet combining classical choreography with Chopin s music, a combination that I regarded with curiosity, and not without a degree of uncertainty. Objectively, of course, there should be no reason why ballet and Chopin couldn t work together: the composer s oeuvre is littered with dance genres in the form of the waltz, mazurka and polonaise (which together comprised virtually all the accompanying music). Indeed, watching the five undoubtedly talented dancers that comprised this company performing as soloists, in duets or all together made me realize just how eminently danceable this music can be. The changes in mood found in the C-Sharp minor waltz, Op. 64, No. 2, for instance, were exploited with an abundance of character and enthusiasm, along with a more stylized, classical fluidity and grace in the slower sections. Similarly, the beginning and end of the Third Ballade, Op. 47 (which effectively acted as bookends for this mini production), afforded some rather innovative and emotive interpretations, inspired by the choreography of Russian masters Mikhail Fokin and Victor Litvinov. However, I thought the jazz number In The Mood created a rather jarring juxtaposition of musical styles (along with unadventurous choreography), although the recording of the E minor Prelude with added string accompaniment worked to better effect. Generally speaking, the use of recorded music struck me as somewhat contentious, particularly since one of the three recordings was a piece for solo piano (another waltz). Surely, if a recording is able to fulfill the function of a live pianist then one necessarily has to consider the importance of having a pianist in the first place. Paul Ulman s playing was technically flawless, to be sure, but I often got the feeling that his playing was somewhat stifled, or reined in necessarily so, since it had to be in strict time for the dancers benefit (especially so, as the choreography was very classical in style). It should not be surprising, then, that Ulman s best playing came with his solos, in both halves of the concert. These gave him the opportunity to open up, be more

Jak zasada Pareto może pomóc Ci w nauce języków obcych?

Jak zasada Pareto może pomóc Ci w nauce języków obcych? Jak zasada Pareto może pomóc Ci w nauce języków obcych? Artykuł pobrano ze strony eioba.pl Pokazuje, jak zastosowanie zasady Pareto może usprawnić Twoją naukę angielskiego. Słynna zasada Pareto mówi o

Bardziej szczegółowo

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 8

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 8 Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 8 Przetłumacz na język angielski.klucz znajdziesz w drugiej części ćwiczenia. 1. to take a rest - odpocząć Muszę odpocząć. (5) Czy chcesz

Bardziej szczegółowo

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 6

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 6 Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 6 Przetłumacz na język angielski.klucz znajdziesz w drugiej części ćwiczenia. 1. to eat out jeść poza domem Czy często jadasz poza domem?

Bardziej szczegółowo

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 4

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 4 Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 4 Przetłumacz na język angielski.klucz znajdziesz w drugiej części ćwiczenia. 1. to be angry with somebody gniewać się na kogoś Czy gniewasz

Bardziej szczegółowo

DODATKOWE ĆWICZENIA EGZAMINACYJNE

DODATKOWE ĆWICZENIA EGZAMINACYJNE I.1. X Have a nice day! Y a) Good idea b) See you soon c) The same to you I.2. X: This is my new computer. Y: Wow! Can I have a look at the Internet? X: a) Thank you b) Go ahead c) Let me try I.3. X: What

Bardziej szczegółowo

Test sprawdzający znajomość języka angielskiego

Test sprawdzający znajomość języka angielskiego Test sprawdzający znajomość języka angielskiego Imię i Nazwisko Kandydata/Kandydatki Proszę wstawić X w pole zgodnie z prawdą: Brak znajomości języka angielskiego Znam j. angielski (Proszę wypełnić poniższy

Bardziej szczegółowo

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 7

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 7 Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 7 Przetłumacz na język angielski.klucz znajdziesz w drugiej części ćwiczenia. 1. to do business prowadzić interesy Prowadzę interesy w

Bardziej szczegółowo

Lekcja 1 Przedstawianie się

Lekcja 1 Przedstawianie się Lekcja 1 Przedstawianie się i poznawanie innych 2 Wysłuchaj dialogów, najpierw w wersji oryginalnej, później z tłumaczeniem. Powtarzaj poszczególne kwestie za lektorami. Dialog 1 Przedstawianie się w sytuacji

Bardziej szczegółowo

Jan Paweł II JEGO OBRAZ W MOIM SERCU

Jan Paweł II JEGO OBRAZ W MOIM SERCU Jan Paweł II JEGO OBRAZ W MOIM SERCU Jan Paweł II Jan Paweł II właściwie Karol Józef Wojtyła, urodził się 18 maja 1920 w Wadowicach, zmarł 2 kwietnia 2005 w Watykanie polski biskup rzymskokatolicki, biskup

Bardziej szczegółowo

ALA MA KOTA PRESCHOOL URSYNÓW WARSAW POLAND

ALA MA KOTA PRESCHOOL URSYNÓW WARSAW POLAND ALA MA KOTA PRESCHOOL URSYNÓW WARSAW POLAND Ala ma kota is a network of non-public education preschools which are entered into the register of non-public schools and institutions of the Capital City of

Bardziej szczegółowo

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 5

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 5 Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 5 Przetłumacz na język angielski.klucz znajdziesz w drugiej części ćwiczenia. 1. to be to do something mieć coś zrobić Mam jej pomóc jutro.

Bardziej szczegółowo

Lesson 46 ZAIMKI. przymiotnik w funkcji dzierżawczej / zaimek dzierżawczy Liczba pojedyncza

Lesson 46 ZAIMKI. przymiotnik w funkcji dzierżawczej / zaimek dzierżawczy Liczba pojedyncza Lesson 46 ZAIMKI Wersja A Opracowanie: Łukasz Aniśkiewicz Konsultacja: Bogna Ferensztajn W przeciwieństwie do angielskich rzeczowników, które zazwyczaj nie zmieniają formy z wyjątkiem końcówki "-s" w liczbie

Bardziej szczegółowo

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 3

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 3 Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 3 Przetłumacz na język angielski.klucz znajdziesz w drugiej części ćwiczenia. 1. to be at the airport być na lotnisku Ona jest teraz na

Bardziej szczegółowo

KĄCIK JĘZYKA ANGIELSKIEGO

KĄCIK JĘZYKA ANGIELSKIEGO KĄCIK JĘZYKA ANGIELSKIEGO Język angielski jest językiem międzynarodowym. Posługują się nim ludzie na całym świecie. Ty jesteś jedną z tych osób. Warto więc dowiedzieć się w jakich państwach mówi się po

Bardziej szczegółowo

Konsorcjum Śląskich Uczelni Publicznych

Konsorcjum Śląskich Uczelni Publicznych Konsorcjum Śląskich Uczelni Publicznych Dlaczego powstało? - świat przeżywa dziś rewolucję w obszarze edukacji, - naszym celem jest promocja śląskiego jako regionu opartego na wiedzy, i najnowszych technologiach,

Bardziej szczegółowo

JĘZYK ANGIELSKI POZIOM PODSTAWOWY

JĘZYK ANGIELSKI POZIOM PODSTAWOWY EGZAMIN MATURALNY W ROKU SZKOLNYM 2013/2014 JĘZYK ANGIELSKI POZIOM PODSTAWOWY ROZWIĄZANIA ZADAŃ I SCHEMAT PUNKTOWANIA MAJ 2014 ZADANIA ZAMKNIĘTE Zadanie 1. Obszar standardów Rozumienie ze słuchu 1.1. 1.2.

Bardziej szczegółowo

1. PRESENT SIMPLE CZASY TERAŹNIEJSZE. Czasu Present Simple używamy: 1.Dla wyrażenia zwyczajów, sytuacji stałych i powtarzających się:

1. PRESENT SIMPLE CZASY TERAŹNIEJSZE. Czasu Present Simple używamy: 1.Dla wyrażenia zwyczajów, sytuacji stałych i powtarzających się: CZASY TERAŹNIEJSZE 1. PRESENT SIMPLE Czasu Present Simple używamy: 1.Dla wyrażenia zwyczajów, sytuacji stałych i powtarzających się: We get up at 6 a.m. I always visit my family on Sundays. He often drinks

Bardziej szczegółowo

Zestawienie czasów angielskich

Zestawienie czasów angielskich Zestawienie czasów angielskich Present Continuous I am, You are, She/ He/ It is, We/ You/ They are podmiot + operator + (czasownik główny + ing) + reszta I' m driving. operator + podmiot + (czasownik główny

Bardziej szczegółowo

Chcielibyśmy bardziej służyć. Chcielibyśmy bardziej służyć

Chcielibyśmy bardziej służyć. Chcielibyśmy bardziej służyć Chcielibyśmy bardziej służyć Karol Białkowski: Witam serdecznie Piotra Nazaruka, dyrygenta, kompozytora i chyba można tak powiedzieć twórcę chóru Trzeciej Godziny Dnia? Piotr Nazaruk: Twórca to za dużo

Bardziej szczegółowo

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo.

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 9 Przetłumacz na język angielski.klucz znajdziesz w drugiej części ćwiczenia. 1. to take a shower brać prysznic Zawsze rano biorę prysznic.

Bardziej szczegółowo

REACTIONS - REAKCJE JĘZYKOWE

REACTIONS - REAKCJE JĘZYKOWE REACTIONS - REAKCJE JĘZYKOWE 1. Podajesz koleżance długopis, o który cię prosiła. Co jej przy tym powiesz? a) Thank you. b) Please. c) Here you are. 2. Zaczepiasz przechodnia na ulicy i pytasz go o drogę

Bardziej szczegółowo

ZESPÓŁ SZKÓŁ INTEGRACYJNYCH IM. POWSTAŃCÓW WIELKOPOLSKICH W INOWROCŁAWIU

ZESPÓŁ SZKÓŁ INTEGRACYJNYCH IM. POWSTAŃCÓW WIELKOPOLSKICH W INOWROCŁAWIU ZESPÓŁ SZKÓŁ INTEGRACYJNYCH IM. POWSTAŃCÓW WIELKOPOLSKICH W INOWROCŁAWIU JAN PAWEŁ II ORĘDOWNIK RODZINY NASZA SPOŁECZNOŚĆ SZKOLNA ŁĄCZY SIĘ Z TYMI SŁOWAMI PAMIĘTAMY 27 kwietnia 2015 roku odbył się w naszej

Bardziej szczegółowo

Medytacja chrześcijańska

Medytacja chrześcijańska Z TRADYCJI MNISZEJ 5 John Main OSB Medytacja chrześcijańska John Main OSB Medytacja chrześcijańska Konferencje z Gethsemani przekład Teresa Lubowiecka Spis treści Wstęp...7 Pierwsza Konferencja...9 Druga

Bardziej szczegółowo

POLITYKA SŁUCHANIE I PISANIE (A2) Oto opinie kilku osób na temat polityki i obecnej sytuacji politycznej:

POLITYKA SŁUCHANIE I PISANIE (A2) Oto opinie kilku osób na temat polityki i obecnej sytuacji politycznej: POLITYKA SŁUCHANIE I PISANIE (A2) Oto opinie kilku osób na temat polityki i obecnej sytuacji politycznej: Ania (23 l.) Gdybym tylko mogła, nie słuchałabym wiadomości o polityce. Nie interesuje mnie to

Bardziej szczegółowo

TEORIA CZASU PRESENT SIMPLE I PRESENT CONTINUOUS

TEORIA CZASU PRESENT SIMPLE I PRESENT CONTINUOUS TEORIA CZASU PRESENT SIMPLE I PRESENT CONTINUOUS Present Simple-czas teraźniejszy prosty Present Continuous-czas teraźniejszy ciągły UŻYWAMY: gdy mówimy o rutynie gdy mówimy o harmonogramach gdy mówimy

Bardziej szczegółowo

PAŚ OWCE MOJE. Homilie i przemówienia Benedykta XVI wybrane w 65. rocznicę święceń kapłańskich

PAŚ OWCE MOJE. Homilie i przemówienia Benedykta XVI wybrane w 65. rocznicę święceń kapłańskich PAŚ OWCE MOJE Homilie i przemówienia Benedykta XVI wybrane w 65. rocznicę święceń kapłańskich PAŚ OWCE MOJE Homilie i przemówienia Benedykta XVI wybrane w 65. rocznicę święceń kapłańskich Częstochowa 2016

Bardziej szczegółowo

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 2

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 2 Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 2 Przetłumacz na język angielski.klucz znajdziesz w drugiej części ćwiczenia. 1. to be at school być w szkole Jestem teraz w szkole. (1)

Bardziej szczegółowo

ERASMUS + : Trail of extinct and active volcanoes, earthquakes through Europe. SURVEY TO STUDENTS.

ERASMUS + : Trail of extinct and active volcanoes, earthquakes through Europe. SURVEY TO STUDENTS. ERASMUS + : Trail of extinct and active volcanoes, earthquakes through Europe. SURVEY TO STUDENTS. Strona 1 1. Please give one answer. I am: Students involved in project 69% 18 Student not involved in

Bardziej szczegółowo

JĘZYK ANGIELSKI POZIOM ROZSZERZONY (A1)

JĘZYK ANGIELSKI POZIOM ROZSZERZONY (A1) EGZAMIN GIMNAZJALNY W ROKU SZKOLNYM 2012/2013 JĘZYK ANGIELSKI POZIOM ROZSZERZONY (A1) ROZWIĄZANIA ZADAŃ I SCHEMAT PUNKTOWANIA KWIECIEŃ 2013 Rozumienie ze słuchu Wymagania ogólne II. Rozumienie Uczeń rozumie

Bardziej szczegółowo

MOJA RELACJA Z KURSU W DUBLINIE

MOJA RELACJA Z KURSU W DUBLINIE MOJA RELACJA Z KURSU W DUBLINIE Po przyjeździe do Dublina to było ł jedno z pierwszych miejsc, jakie zobaczyłam. ł I miałam je oglądać codziennie przez dwa tygodnie. Znalazłam się w sercu Dublina. Ten

Bardziej szczegółowo

18. Przydatne zwroty podczas egzaminu ustnego. 19. Mo liwe pytania egzaminatora i przyk³adowe odpowiedzi egzaminowanego

18. Przydatne zwroty podczas egzaminu ustnego. 19. Mo liwe pytania egzaminatora i przyk³adowe odpowiedzi egzaminowanego 18. Przydatne zwroty podczas egzaminu ustnego I m sorry, could you repeat that, please? - Przepraszam, czy mo na prosiæ o powtórzenie? I m sorry, I don t understand. - Przepraszam, nie rozumiem. Did you

Bardziej szczegółowo

W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!!

W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!! W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!! W dniu 30-04-2010 roku przeprowadziłem wywiad z moim opą -tak nazywam swojego holenderskiego dziadka, na bardzo polski temat-solidarność. Ten dzień jest może najlepszy

Bardziej szczegółowo

Egzamin maturalny z języka angielskiego na poziomie dwujęzycznym Rozmowa wstępna (wyłącznie dla egzaminującego)

Egzamin maturalny z języka angielskiego na poziomie dwujęzycznym Rozmowa wstępna (wyłącznie dla egzaminującego) 112 Informator o egzaminie maturalnym z języka angielskiego od roku szkolnego 2014/2015 2.6.4. Część ustna. Przykładowe zestawy zadań Przykładowe pytania do rozmowy wstępnej Rozmowa wstępna (wyłącznie

Bardziej szczegółowo

III FORUM Polskiej Organizacji Turystycznej, Regionalnych i Lokalnych Organizacji Turystycznych z udziałem Dyrektorów Zagranicznych Ośrodków POT

III FORUM Polskiej Organizacji Turystycznej, Regionalnych i Lokalnych Organizacji Turystycznych z udziałem Dyrektorów Zagranicznych Ośrodków POT III FORUM Polskiej Organizacji Turystycznej, Regionalnych i Lokalnych Organizacji Turystycznych z udziałem Dyrektorów Zagranicznych Ośrodków POT 16-18 listopada 2015 r. Światowe Dni Młodzieży, wydarzenie

Bardziej szczegółowo

Polska Szkoła Weekendowa, Arklow, Co. Wicklow KWESTIONRIUSZ OSOBOWY DZIECKA CHILD RECORD FORM

Polska Szkoła Weekendowa, Arklow, Co. Wicklow KWESTIONRIUSZ OSOBOWY DZIECKA CHILD RECORD FORM KWESTIONRIUSZ OSOBOWY DZIECKA CHILD RECORD FORM 1. Imię i nazwisko dziecka / Child's name... 2. Adres / Address... 3. Data urodzenia / Date of birth... 4. Imię i nazwisko matki /Mother's name... 5. Adres

Bardziej szczegółowo

Warszawa, maj 2014 ISSN NR 57/2014 PONTYFIKAT PAPIEŻA FRANCISZKA W OPINIACH POLAKÓW

Warszawa, maj 2014 ISSN NR 57/2014 PONTYFIKAT PAPIEŻA FRANCISZKA W OPINIACH POLAKÓW Warszawa, maj 2014 ISSN 2353-5822 NR 57/2014 PONTYFIKAT PAPIEŻA FRANCISZKA W OPINIACH POLAKÓW Znak jakości przyznany przez Organizację Firm Badania Opinii i Rynku 14 stycznia 2014 roku Fundacja Centrum

Bardziej szczegółowo

Błędów popełnianych przez Polaków w języku angielskim

Błędów popełnianych przez Polaków w języku angielskim 10 Błędów popełnianych przez Polaków w języku angielskim Jak je poprawić? Zajrzyj do środka! www.madebybeata..com Witaj! Ucząc się angielskiego trudno na samym początku było mi zauważyć, że popełniłam

Bardziej szczegółowo

SZCZEGÓŁOWY HARMONOGRAM SZKOLENIA Z JĘZYKA ANGIELSKIEGO

SZCZEGÓŁOWY HARMONOGRAM SZKOLENIA Z JĘZYKA ANGIELSKIEGO SZCZEGÓŁOWY HARMONOGRAM SZKOLENIA Z JĘZYKA ANGIELSKIEGO Projekt: Podnoszenie kwalifikacji drogą do sukcesu Szkolenie: j. angielski, poziom A1 Termin szkolenia: 15. 12. 2014 r. 06. 05. 2015 r. Termin Egzaminu

Bardziej szczegółowo

Kard. Stanisław Nagy SCI. Świadkowie wielkiego papieża

Kard. Stanisław Nagy SCI. Świadkowie wielkiego papieża Kard. Stanisław Nagy SCI Świadkowie wielkiego papieża Kard. Stanisław Nagy SCI Świadkowie Wielkiego Papieża CZĘSTOCHOWA 2011 Redaktor serii: ks. Ireneusz Skubiś Redaktor tomu: Anna Srokosz-Sojka Redakcja

Bardziej szczegółowo

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 1

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 1 Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 1 Przetłumacz na język angielski.klucz znajdziesz w drugiej części ćwiczenia. 1. to be very busy być bardzo zajętym Jestem teraz bardzo

Bardziej szczegółowo

EGZAMIN W KLASIE TRZECIEJ GIMNAZJUM CZĘŚĆ 3. JĘZYK ANGIELSKI POZIOM PODSTAWOWY

EGZAMIN W KLASIE TRZECIEJ GIMNAZJUM CZĘŚĆ 3. JĘZYK ANGIELSKI POZIOM PODSTAWOWY Arkusz zawiera informacje prawnie chronione do momentu rozpoczęcia egzaminu. KOD UCZNIA UZUPEŁNIA ZESPÓŁ NADZORUJĄCY PESEL miejsce na naklejkę EGZAMIN W KLASIE TRZECIEJ GIMNAZJUM CZĘŚĆ 3. JĘZYK ANGIELSKI

Bardziej szczegółowo

Muzeum Emigracji otwarte w Gdyni

Muzeum Emigracji otwarte w Gdyni Muzeum Emigracji otwarte w Gdyni 16 maja 2015 w historycznym budynku Dworca Morskiego w Gdyni, z którego tysiące Polaków wypłynęło w świat, otwarte zostało jedno z najnowocześniejszych muzeów w Polsce.

Bardziej szczegółowo

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca.

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca. Sposób na wszystkie kłopoty Marcin wracał ze szkoły w bardzo złym humorze. Wprawdzie wyjątkowo skończył dziś lekcje trochę wcześniej niż zwykle, ale klasówka z matematyki nie poszła mu najlepiej, a rano

Bardziej szczegółowo

Program Misji Świętej w Gromadnie września 2015 r.

Program Misji Świętej w Gromadnie września 2015 r. Program Misji Świętej w Gromadnie 06-13 września 2015 r. Niedziela Dzień Święty Porządek Mszy świętych, tak jak w niedziele z uroczystym wprowadzeniem misjonarzy Godz. 10.00 Godz. 18.00 Godz. 20.30 Poniedziałek

Bardziej szczegółowo

Dzień Kuchni Polskiej. zaproszenie do współpracy

Dzień Kuchni Polskiej. zaproszenie do współpracy Dzień Kuchni Polskiej zaproszenie do współpracy Dzień Kuchni Polskiej jest formą radosnych obchodów Narodowego Święta Niepodległości. To apolityczny ruch społeczny, promujący prywatny i całkowicie osobisty

Bardziej szczegółowo

POLSKA EUROPA Opinia ĆWTAT publiczna O V I A 1 w okresie integracji

POLSKA EUROPA Opinia ĆWTAT publiczna O V I A 1 w okresie integracji A 399316 POLSKA EUROPA Opinia ĆWTAT publiczna O V I A 1 w okresie integracji pod redakcją Krzysztofa Zagórskiego i Michała Strzeszewskiego Wydawnictwo Naukowe SCHOLAR Warszawa 2005 Spis treści WSTĘP. OPINIA

Bardziej szczegółowo

BSSSC Baltic Sea States Subregional Co-operation. operation good practices presentation

BSSSC Baltic Sea States Subregional Co-operation. operation good practices presentation BSSSC Baltic Sea States Subregional Co-operation operation good practices presentation Polites association was founded in 2002 in Szczecin Stowarzyszenie POLITES w Szczecinie Starszy Brat Starsza Siostra

Bardziej szczegółowo

Pytania konkursowe. 3. Kim z zawodu był ojciec Karola Wojtyły i gdzie pracował? 4. Przy jakiej ulicy w Wadowicach mieszkali Państwo Wojtyłowie?

Pytania konkursowe. 3. Kim z zawodu był ojciec Karola Wojtyły i gdzie pracował? 4. Przy jakiej ulicy w Wadowicach mieszkali Państwo Wojtyłowie? Pytania konkursowe 1. Podaj imię i nazwisko Jana Pawła II. 2. Podaj imię brata Karola Wojtyły. 3. Kim z zawodu był ojciec Karola Wojtyły i gdzie pracował? 4. Przy jakiej ulicy w Wadowicach mieszkali Państwo

Bardziej szczegółowo

EGZAMIN MATURALNY 2011 JĘZYK ANGIELSKI

EGZAMIN MATURALNY 2011 JĘZYK ANGIELSKI Centralna Komisja Egzaminacyjna w Warszawie EGZAMIN MATURALNY 2011 JĘZYK ANGIELSKI POZIOM PODSTAWOWY MAJ 2011 2 Egzamin maturalny z języka angielskiego poziom podstawowy ZADANIA ZAMKNIĘTE Zadanie 1. Obszar

Bardziej szczegółowo

EGZAMIN MATURALNY 2012 JĘZYK ANGIELSKI

EGZAMIN MATURALNY 2012 JĘZYK ANGIELSKI Centralna Komisja Egzaminacyjna w Warszawie EGZAMIN MATURALNY 2012 JĘZYK ANGIELSKI POZIOM PODSTAWOWY Kryteria oceniania odpowiedzi MAJ 2012 ZADANIA ZAMKNIĘTE Zadanie 1. Obszar standardów Rozumienie ze

Bardziej szczegółowo

VI DIECEZJALNA PIELGRZYMKA ŻYWEGO RÓŻAŃCA

VI DIECEZJALNA PIELGRZYMKA ŻYWEGO RÓŻAŃCA ZELATOR wrzesień2015 3 VI DIECEZJALNA PIELGRZYMKA ŻYWEGO RÓŻAŃCA Sobota, 3 października, 2015 Niniejszy numer Zelatora ukazuje się głównie ze względu na VI Diecezjalną pielgrzymkę Żywego Różańca do Łagiewnik.

Bardziej szczegółowo

Czwórka z PLUSEM Od redakcji Witamy! redakcjaczworki@tlen.pl Nr 3 listopad 2010 Cena 1,oo zł

Czwórka z PLUSEM Od redakcji Witamy! redakcjaczworki@tlen.pl Nr 3 listopad 2010 Cena 1,oo zł Strona 1 A jak Australia, moje marzenie B jak Boże Narodzenie, piękne święta już niedługo C jak ciasta, ciastka i ciasteczka p. Ani Szostak D jak deska do prasowania (nie cierpię prasować) E jak encyklopedia,

Bardziej szczegółowo

Ankiety Nowe funkcje! Pomoc magda.szewczyk@slo-wroc.pl. magda.szewczyk@slo-wroc.pl. Twoje konto Wyloguj. BIODIVERSITY OF RIVERS: Survey to students

Ankiety Nowe funkcje! Pomoc magda.szewczyk@slo-wroc.pl. magda.szewczyk@slo-wroc.pl. Twoje konto Wyloguj. BIODIVERSITY OF RIVERS: Survey to students Ankiety Nowe funkcje! Pomoc magda.szewczyk@slo-wroc.pl Back Twoje konto Wyloguj magda.szewczyk@slo-wroc.pl BIODIVERSITY OF RIVERS: Survey to students Tworzenie ankiety Udostępnianie Analiza (55) Wyniki

Bardziej szczegółowo

Spis treści. Virginia Evans Jenny Dooley

Spis treści. Virginia Evans Jenny Dooley pis treści chool... p. y things... p. ports... p. y home... p. 8 y family... p. 0 nimals... p. Free-time activities... p. 8 Food... p. Virginia vans Jenny ooley łownictwo ZZW chool like aths and nglish

Bardziej szczegółowo

ANKIETA ŚWIAT BAJEK MOJEGO DZIECKA

ANKIETA ŚWIAT BAJEK MOJEGO DZIECKA Przedszkole Nr 1 w Zabrzu ANKIETA ul. Reymonta 52 41-800 Zabrze tel./fax. 0048 32 271-27-34 p1zabrze@poczta.onet.pl http://jedyneczka.bnet.pl ŚWIAT BAJEK MOJEGO DZIECKA Drodzy Rodzice. W związku z realizacją

Bardziej szczegółowo

Niepubliczne Przedszkole i Żłobek EPIONKOWO

Niepubliczne Przedszkole i Żłobek EPIONKOWO KROPECZKI MIESIĄC: PAŹDZIERNIK 2013R. TEMAT MATERIAŁ Hello again! What s your name? Proste powitania Wskazywanie kolegów/koleżanek Śpiewanie piosenki Dialogi A. Hello! I am Kasia. My name is Kasia What

Bardziej szczegółowo

Światowe Dni Młodzieży w TVP. Szczegółowy plan transmisji:

Światowe Dni Młodzieży w TVP. Szczegółowy plan transmisji: Światowe Dni Młodzieży w TVP. Szczegółowy plan transmisji: PONIEDZIAŁEK 25.07.2016 08:20 Świętość i miłosierdzie Kraków; cykl dokumentalny 16:37 Studio Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016 - Diecezje (także

Bardziej szczegółowo

Domy inaczej pomyślane A different type of housing CEZARY SANKOWSKI

Domy inaczej pomyślane A different type of housing CEZARY SANKOWSKI Domy inaczej pomyślane A different type of housing CEZARY SANKOWSKI O tym, dlaczego warto budować pasywnie, komu budownictwo pasywne się opłaca, a kto się go boi, z architektem, Cezarym Sankowskim, rozmawia

Bardziej szczegółowo

Ćwiczenia na egzamin - zaliczenie różnic programowych

Ćwiczenia na egzamin - zaliczenie różnic programowych Ćwiczenia na egzamin - zaliczenie różnic programowych Ex.1 Complete sentences the correct form of verb have got. Uzupełnij zdania właściwą formą czasownika have got : 1.My dad three brothers. 2. We an

Bardziej szczegółowo

Lesson 1. Czytanka i s³ownictwo

Lesson 1. Czytanka i s³ownictwo Lesson 1 Czytanka i s³ownictwo The Parkers John Parker is forty-four. His wife Susan is forty. His son Bob is seventeen. His daughter Alice is fourteen and his daughter Mary is ten. John Parker ma czterdzieœci

Bardziej szczegółowo

KLUCZ PUNKTOWANIA ZADAŃ

KLUCZ PUNKTOWANIA ZADAŃ Egzamin maturalny maj 2009 JĘZYK ANGIELSKI POZIOM PODSTAWOWY KLUCZ PUNKTOWANIA ZADAŃ ZADANIA ZAMKNIĘTE Zadanie 1. Obszar standardów ze słuchu 1.1. E 1.2. A 1.3. Zdający selekcjonuje informacje (II. 1 d)

Bardziej szczegółowo

Internet i Kościół kontekst teologiczny. Mirosław Kozioł

Internet i Kościół kontekst teologiczny. Mirosław Kozioł Internet i Kościół kontekst teologiczny 1. Cyfrowy kontynent 1. Przestrzeń komunikacji 2. Nowy rodzaj komunikacji 3. Nowe języki komunikacji 2. Wspólnoty cyberprzestrzeni 1. Społeczności i więzi 2. Sieć

Bardziej szczegółowo

Język angielski. Poziom rozszerzony Próbna Matura z OPERONEM i Gazetą Wyborczą CZĘŚĆ I KRYTERIA OCENIANIA ODPOWIEDZI POZIOM ROZSZERZONY CZĘŚĆ I

Język angielski. Poziom rozszerzony Próbna Matura z OPERONEM i Gazetą Wyborczą CZĘŚĆ I KRYTERIA OCENIANIA ODPOWIEDZI POZIOM ROZSZERZONY CZĘŚĆ I Poziom rozszerzony Język angielski Język angielski. Poziom rozszerzony KRYTERIA OCENIANIA ODPOWIEDZI POZIOM ROZSZERZONY CZĘŚĆ I W schemacie oceniania zadań otwartych są prezentowane przykładowe odpowiedzi.

Bardziej szczegółowo

MAMY SIEDZIBĘ! OTWÓRZ JĄ Z NAMI!

MAMY SIEDZIBĘ! OTWÓRZ JĄ Z NAMI! MAMY SIEDZIBĘ! OTWÓRZ JĄ Z NAMI! Czym jest Muzeum Neonów? Pierwsze w Polsce Muzeum Neonów to pomysł na prezentację wyjątkowych polskich neonów z okresu PRL i ocalenie ich od zapomnienia. Naszą misją jest

Bardziej szczegółowo

Publiczność na wykładzie Piotra Szumlewicza dla szczecińskiego oddziału Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów

Publiczność na wykładzie Piotra Szumlewicza dla szczecińskiego oddziału Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów Dziennikarz Piotr Szumlewicz w ub. tygodniu przyjechał do Szczecina i spotkał się ze swoimi czytelnikami. Mógł przyjść każdy i ten kto podziela jego poglądy i ten kto się im sprzeciwia. W końcu mieszkamy

Bardziej szczegółowo

Zestaw pytań o Janie Pawle II

Zestaw pytań o Janie Pawle II Zestaw pytań o Janie Pawle II 1. Jakie wydarzenie miało miejsce 18.02.1941r? 2. Dokąd Karol Wojtyła przeprowadził się wraz z ojcem w sierpniu 1938 r? 3. Jak miała na imię matka Ojca Św.? 4. Kiedy został

Bardziej szczegółowo

Surname. Other Names. For Examiner s Use Centre Number. Candidate Number. Candidate Signature

Surname. Other Names. For Examiner s Use Centre Number. Candidate Number. Candidate Signature A Surname _ Other Names For Examiner s Use Centre Number Candidate Number Candidate Signature Polish Unit 1 PLSH1 General Certificate of Education Advanced Subsidiary Examination June 2014 Reading and

Bardziej szczegółowo

EGZAMIN MATURALNY 2012 JĘZYK ANGIELSKI

EGZAMIN MATURALNY 2012 JĘZYK ANGIELSKI Centralna Komisja Egzaminacyjna w Warszawie EGZAMIN MATURALNY 2012 JĘZYK ANGIELSKI POZIOM PODSTAWOWY Kryteria oceniania odpowiedzi CZERWIEC 2012 ZADANIA ZAMKNIĘTE Zadanie 1. Obszar standardów Rozumienie

Bardziej szczegółowo

General Certificate of Secondary Education June 2013

General Certificate of Secondary Education June 2013 Centre Number Surname Candidate Number For Examiner s Use Other Names Candidate Signature Examiner s Initials Question Mark General Certificate of Secondary Education June 2013 Polish 46854 Unit 4 Writing

Bardziej szczegółowo

propozycje najbardziej odpowiednich kreacji dobór dodatków i akcesoriów przygotowania przed weselem propozycja wspólnych zakupów

propozycje najbardziej odpowiednich kreacji dobór dodatków i akcesoriów przygotowania przed weselem propozycja wspólnych zakupów Zestaw 1 wersja dla egzaminatora Kolega/Koleżanka wybiera się na wesele i prosi Cię o poradę dotyczącą stroju. Poniżej podane są cztery kwestie, które musisz omówić z egzaminującym. propozycje najbardziej

Bardziej szczegółowo

CO POLACY ZAPAMIĘTALI Z PRZESŁANIA PAPIEŻA I JAK PRZEZ JEGO PRYZMAT OCENIAJĄ POLSKĄ RZECZYWISTOŚĆ?

CO POLACY ZAPAMIĘTALI Z PRZESŁANIA PAPIEŻA I JAK PRZEZ JEGO PRYZMAT OCENIAJĄ POLSKĄ RZECZYWISTOŚĆ? CO POLACY ZAPAMIĘTALI Z PRZESŁANIA PAPIEŻA I JAK PRZEZ JEGO PRYZMAT OCENIAJĄ POLSKĄ RZECZYWISTOŚĆ? Warszawa, wrzesień 2002 r. Zdecydowanej większości - trzem czwartym (76%) Polaków słowa Jana Pawła II

Bardziej szczegółowo

1 Rozważania na każdy dzień. Cz. IX Marcin Adam Stradowski J.J. OPs

1 Rozważania na każdy dzień. Cz. IX Marcin Adam Stradowski J.J. OPs 1 2 Spis treści Wszystkich Świętych (1 listopada)......6 Wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych (2 listopada)......7 Prawdziwie w Bogu (3 listopada)......8 Przełamać duchową pustkę (4 listopada)......9

Bardziej szczegółowo

SCENARIUSZ LEKCJI. Klasa: V a Przedmiot: historia i społeczeństwo Nauczyciel: mgr Małgorzata Borowska. Temat lekcji: Wielkie religie średniowiecza.

SCENARIUSZ LEKCJI. Klasa: V a Przedmiot: historia i społeczeństwo Nauczyciel: mgr Małgorzata Borowska. Temat lekcji: Wielkie religie średniowiecza. SCENARIUSZ LEKCJI Klasa: V a Przedmiot: historia i społeczeństwo Nauczyciel: mgr Małgorzata Borowska Temat lekcji: Wielkie religie średniowiecza. Cele lekcji: Na lekcji uczniowie: poznają przyczyny i skutki

Bardziej szczegółowo

Wpisany przez Administrator niedziela, 27 lutego :13 - Poprawiony poniedziałek, 28 lutego :55

Wpisany przez Administrator niedziela, 27 lutego :13 - Poprawiony poniedziałek, 28 lutego :55 Drodzy Katecheci Zbliża się dzień beatyfikacji Ojca Świętego Jana Pawła II. Niewątpliwie ważne jest, aby okres poprzedzający ten ważny moment w historii naszego narodu i każdego człowieka dobrze przeżyć.

Bardziej szczegółowo

JAN PAWEŁ II JAN PAWEŁ

JAN PAWEŁ II JAN PAWEŁ JAN PAWEŁ II Spis treści Życie przed wyborem na papieża Pontyfikat Zwyczaje Jana Pawła II Nagrody i wyróżnienia Ostatnie Dni Podsumowanie Dlaczego powinien być patronem naszej szkoły? Życie przed wyborem

Bardziej szczegółowo

Surname. Other Names. For Examiner s Use Centre Number. Candidate Number. Candidate Signature

Surname. Other Names. For Examiner s Use Centre Number. Candidate Number. Candidate Signature A Surname Other Names For Examiner s Use Centre Number Candidate Number Candidate Signature Polish General Certificate of Secondary Education June 2015 Unit 4 46854 Writing Tuesday 16 June 2015 9.00 am

Bardziej szczegółowo

Wzory organizowania się migrantów z wybranych krajów azjatyckich wyniki badań jakościowych

Wzory organizowania się migrantów z wybranych krajów azjatyckich wyniki badań jakościowych Wzory organizowania się migrantów z wybranych krajów azjatyckich wyniki badań jakościowych Dr Kinga Wysieńska Projekt Tygiel kulturowy czy getta narodowościowe? wzory integracji i wzajemne relacje imigrantów

Bardziej szczegółowo

KILKA WSKAZÓWEK PRZED USTNYM EGZAMINEM MATURALNYM Z JĘZYKA ANGIELSKIEGO

KILKA WSKAZÓWEK PRZED USTNYM EGZAMINEM MATURALNYM Z JĘZYKA ANGIELSKIEGO KILKA WSKAZÓWEK PRZED USTNYM EGZAMINEM MATURALNYM Z JĘZYKA ANGIELSKIEGO Zadania egzaminacyjne Rozmowa wstępna (rozgrzewka językowa) Zadanie 1 rozmowa sterowana Zadanie 2 ilustracja + 3 pytania Zadanie

Bardziej szczegółowo

X KONKURS PRZEDMIOTOWY Z JĘZYKA ANGIELSKIEGO DLA UCZNIÓW GIMNAZJÓW ZESTAWY PYTAŃ dla ucznia (część ustna).

X KONKURS PRZEDMIOTOWY Z JĘZYKA ANGIELSKIEGO DLA UCZNIÓW GIMNAZJÓW ZESTAWY PYTAŃ dla ucznia (część ustna). X KONKURS PRZEDMIOTOWY Z JĘZYKA ANGIELSKIEGO DLA UCZNIÓW GIMNAZJÓW ZESTAWY PYTAŃ dla ucznia (część ustna). Zestaw 1 Wybierz jeden temat i przygotuj się do jego prezentacji przez ok. 3min. 1. The most important

Bardziej szczegółowo

Darmowy artykuł, opublikowany na: www.fluent.com.pl

Darmowy artykuł, opublikowany na: www.fluent.com.pl Copyright for Polish edition by Bartosz Goździeniak Data: 4.06.2013 Tytuł: Pytanie o czynność wykonywaną w czasie teraźniejszym Autor: Bartosz Goździeniak e-mail: bgozdzieniak@gmail.com Darmowy artykuł,

Bardziej szczegółowo

CZASY ANGIELSKIE W PIGUŁCE

CZASY ANGIELSKIE W PIGUŁCE 1) SIMPLE PRESENT (Czas teraźniejszy prosty) CZASY ANGIELSKIE W PIGUŁCE informujemy o czyimś zwyczaju, przyzwyczajeniu czynności powtarzające się, rutynowe plan lekcji, rozkłady jazdy + czasownik zwykły

Bardziej szczegółowo

Korespondencja osobista List

Korespondencja osobista List - Adres Mr. N. Summerbee 335 Main Street New York NY 92926 Standardowy zapis adresu w Polsce: nazwa ulicy + numer ulicy kod pocztowy + miejscowość. Jeremy Rhodes 212 Silverback Drive California Springs

Bardziej szczegółowo

WIELE JEST SERC, KTÓRE CZEKAJĄ NA EWANGELIĘ. Kolęda 2013/2014 Materiały dla koordynatorów

WIELE JEST SERC, KTÓRE CZEKAJĄ NA EWANGELIĘ. Kolęda 2013/2014 Materiały dla koordynatorów WIELE JEST SERC, KTÓRE CZEKAJĄ NA EWANGELIĘ Kolęda 2013/2014 Materiały dla koordynatorów ale, to już było W roku wiary, idąc za Matką Bożą Loretańską peregrynującą po Diecezji Warszawsko-Praskiej byliśmy

Bardziej szczegółowo

TEKST A Exhibition (adapted from Sommers, N. and McQuade, D. (eds.) Student writers at work. New York: St. Martin Press )

TEKST A Exhibition (adapted from Sommers, N. and McQuade, D. (eds.) Student writers at work. New York: St. Martin Press ) TEKST A Exhibition (adapted from Sommers, N. and McQuade, D. (eds.). 1984. Student writers at work. New York: St. Martin Press ) [dwa punkty za każdą poprawną odpowiedź = 10 p.] 1. H rozwiązanie podane

Bardziej szczegółowo

Informacja. Plan transmisji telewizyjnych TVP w ramach Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016

Informacja. Plan transmisji telewizyjnych TVP w ramach Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016 KURIA METROPOLITALNA GDAŃSKA ul. Biskupa Edmunda Nowickiego 1 80-330 Gdańsk-Oliwa tel. (58) 552-00-51; fax. (58) 552-27-75 e-mail: kuria@diecezja.gda.pl Gdańsk-Oliwa, dnia 26 lipca 2016 Informacja Plan

Bardziej szczegółowo

Stypendyści Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia odwiedzają Białystok i Podlaskie

Stypendyści Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia odwiedzają Białystok i Podlaskie Stypendyści Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia odwiedzają Białystok i Podlaskie Stypendyści Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia spędzają w naszym regionie wakacje. Obóz rozpoczął się od uroczystej mszy

Bardziej szczegółowo

Powiatowy Przasnyski Konkurs Językowy. Zakres Materiału. Klasa IV

Powiatowy Przasnyski Konkurs Językowy. Zakres Materiału. Klasa IV 1. Kategorie gramatyczne Zakres Materiału Klasa IV Rzeczownik: Liczba mnoga rzeczowników (regularnych i niektórych nieregularnych). Forma dzierżawcza s. Określniki: A, an, the. Liczebniki główne 1 100.

Bardziej szczegółowo

PLSH1 (JUN12PLSH101) General Certificate of Education Advanced Subsidiary Examination June 2012. Reading and Writing TOTAL

PLSH1 (JUN12PLSH101) General Certificate of Education Advanced Subsidiary Examination June 2012. Reading and Writing TOTAL Centre Number Surname Candidate Number For Examiner s Use Other Names Candidate Signature Examiner s Initials Polish Unit 1 Reading and Writing General Certificate of Education Advanced Subsidiary Examination

Bardziej szczegółowo

Proszę bardzo! ...książka z przesłaniem!

Proszę bardzo! ...książka z przesłaniem! Proszę bardzo!...książka z przesłaniem! Przesłanie, które daje odpowiedź na pytanie co ja tu właściwie robię? Przesłanie, które odpowie na wszystkie twoje pytania i wątpliwości. Z tej książki dowiesz się,

Bardziej szczegółowo

JĘZYK ANGIELSKI POZIOM ROZSZERZONY

JĘZYK ANGIELSKI POZIOM ROZSZERZONY EGZAMIN GIMNAZJALNY W ROKU SZKOLNYM 2013/2014 JĘZYK ANGIELSKI POZIOM ROZSZERZONY ROZWIĄZANIA ZADAŃ I SHEMAT PUNKTOWANIA KWIEIEŃ 2014 Rozumienie ze słuchu Wymagania ogólne II. Rozumienie Uczeń rozumie proste,

Bardziej szczegółowo

Osoby 50+ na rynku pracy 2013-1-PL1-GRU06-38713

Osoby 50+ na rynku pracy 2013-1-PL1-GRU06-38713 Osoby 50+ na rynku pracy 2013-1-PL1-GRU06-38713 Piąte spotkanie grupy partnerskiej w Katowicach (Polska) 19-20 maj 2015 Program Uczenie się przez całe życie Grundtvig Tytył projektu: Osoby 50+ na rynku

Bardziej szczegółowo

Zadanie 1. Zadanie 2. Zadanie 3.

Zadanie 1. Zadanie 2. Zadanie 3. Zadanie 1. Usłyszysz dwukrotnie trzy teksty. Na podstawie informacji zawartych w nagraniu, w zadaniach 1.1. 1.3. z podanych odpowiedzi wybierz właściwą. Zakreśl literę A lub B. 1.1. Chłopiec dzwoni do

Bardziej szczegółowo

1.How do you rate the English language skills of Polish students?

1.How do you rate the English language skills of Polish students? PODSUMOWANIE WYNIKÓW ANKIET DLA OPIEKUNÓW PORTUGALSKICH PODCZAS STAŻU LEONARDO DA VINCI - MAJ 2013 1.How do you rate the English language skills of Polish students? -bad 0 -insufficient 0 -sufficient 0

Bardziej szczegółowo

Wydział Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu

Wydział Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu IONS-14 / OPTO Meeting For Young Researchers 2013 Khet Tournament On 3-6 July 2013 at the Faculty of Physics, Astronomy and Informatics of Nicolaus Copernicus University in Torun (Poland) there were two

Bardziej szczegółowo

Spis treści .3. Wstęp... 5

Spis treści .3. Wstęp... 5 Spis treści Wstęp... 5 2 7 11 16 21 25 29 Lekcja 1 Podstawowe zwroty i wyrażenia... 9 Zaimki osobowe... 11 Czasowniki to be i to have... 14 Bezokolicznik... 16 Szyk zdania... 16 Czasy... 19 Czas teraźniejszy

Bardziej szczegółowo

James Martin SJ. Jezuicki przewodnik po prawie wszystkim. Przełożył Łukasz Malczak. wydanie drugie poprawione. Wydawnictwo WAM

James Martin SJ. Jezuicki przewodnik po prawie wszystkim. Przełożył Łukasz Malczak. wydanie drugie poprawione. Wydawnictwo WAM James Martin SJ Jezuicki przewodnik po prawie wszystkim wydanie drugie poprawione Przełożył Łukasz Malczak Wydawnictwo WAM SPIS TREŚCI ROZDZIAŁ I: SPOSÓB POSTĘPOWANIA 5 Czym jest duchowość ignacjańska

Bardziej szczegółowo

Financial support for start-uppres. Where to get money? - Equity. - Credit. - Local Labor Office - Six times the national average wage (22000 zł)

Financial support for start-uppres. Where to get money? - Equity. - Credit. - Local Labor Office - Six times the national average wage (22000 zł) Financial support for start-uppres Where to get money? - Equity - Credit - Local Labor Office - Six times the national average wage (22000 zł) - only for unymployed people - the company must operate minimum

Bardziej szczegółowo

wiecznie samotny, bo któreż ze stworzonych serc mogłoby nasycić Jego miłość? Tymczasem Bóg jest całą społecznością w wiecznym ofiarowywaniu się z

wiecznie samotny, bo któreż ze stworzonych serc mogłoby nasycić Jego miłość? Tymczasem Bóg jest całą społecznością w wiecznym ofiarowywaniu się z TRUDNY TEMAT Nauczyliśmy się słuchać łatwych kazań. Wygłaszanych, jak to się mówi, pod publiczkę. Nieraz kokieteryjnych, zalotnych, brzdąkających w bardzo serdeczną i łatwą strunę budzenia miłości do bliźniego.

Bardziej szczegółowo

CRISTIADA - FILM, KTÓRY POBUDZA DO DUCHOWEJ WALKI

CRISTIADA - FILM, KTÓRY POBUDZA DO DUCHOWEJ WALKI CRISTIADA - FILM, KTÓRY POBUDZA DO DUCHOWEJ WALKI http://www.pch24.pl/film--ktory-pobudza-do-duchowej-walki,13648,i.html#ixzz2qxftygbp Data publikacji: 2013-03-27 07:00 Data aktualizacji: 2013-03-29 07:36:00

Bardziej szczegółowo

Volley English! Dziś lekcja 1 Zaproszenie. Zapraszamy i my

Volley English! Dziś lekcja 1 Zaproszenie. Zapraszamy i my Volley English! Już od dziś, co miesiąc, znajdziecie w naszym serwisie nową ofertę. Zapraszamy Cię do nauki angielskiego w praktycznym wydaniu. Przygotowaliśmy dla Ciebie wyjątkowe materiały, które odnoszą

Bardziej szczegółowo