Krystian. Jest taki lęk, który ocala życie Od trzech dni nie miałem w ustach alkoholu... Chciałem pożegnać się ze starym życiem w Bydgoszczy.

Wielkość: px
Rozpocząć pokaz od strony:

Download "Krystian. Jest taki lęk, który ocala życie Od trzech dni nie miałem w ustach alkoholu... Chciałem pożegnać się ze starym życiem w Bydgoszczy."

Transkrypt

1 Trzy historie Trzech mężczyzn i trzy historie, które wstrząsają. Poprzez swoją prawdziwość. Nie było łatwo namówić ich do rozmowy. Jeszcze trudniej sprawić, aby mówili o sobie szczerze, bez charakterystycznej dla każdego, kto doświadczył traumy, próby jej racjonalizacji, umniejszania krzywd wyrządzonych sobie i innym, bez usprawiedliwienia. Ci mężczyźni wiele przeszli. Jak sami przyznają, wikłali się w rozmaite sytuacje z powodu braku mechanizmów obronnych. W procesie wychowawczym i edukacyjnym, nie zostały im zaszczepione albo nie mieli do nich przekonania na tyle, by im zaufać i wdrukować w kodeks życiowego postępowania. Czasem z powodu nieobecności najbliższych, czy odpowiedniego środowiska. Czasem, dlatego, że proces wychowawczy nie powiódł się u nich w takim stopniu, aby mogli przejąć odpowiedzialność za własne życie. Teraz uczą się tego. Przyjęli pomoc, którą ofiarowuje im ktoś doświadczony i przejęty ich położeniem. Jest jeszcze jeden powód naszej niedoli, zdają się mówić bohaterowie tych trzech historii, które Państwo przeczytacie. Powód ten sprecyzować jest bardzo trudno, nie zależy on, bowiem tylko od ludzkich wyborów. Od czego więc? To okoliczności i los tłumaczą za sprawą, którego sytuacje nam się przydarzają, zadecydowały o naszej przeszłości. Po raz pierwszy jednak uczestnicy mówią inaczej o swojej przyszłości to od nas zależy, jaka będzie odpowiedź na te zdarzenia, gdy ponownie nam się przytrafią. Nasi bohaterowie kiedyś nie znali właściwej odpowiedzi i właśnie, dlatego ponosili bolesne konsekwencje swoich wyborów. Opowiadając swoje życie, które teraz na nowo zaczynają, mieli możliwość wyciągnąć wnioski. Czy pójdzie za tym trwała zmiana ich zachowań, nawyków i sposobu myślenia? Czy ich pragnienie zmiany jest na tyle silne, by stawić się czoła wewnętrznym zmaganiom? Jestem przekonana, że dostali taką szansę poprzez uczestnictwo w projekcie Dach nad twoją przyszłością. Już wiedzą, bowiem, że najważniejsza praca, jaką mamy do wykonania, to praca nad samym sobą. W ten sposób pracujemy całe życie. I prędzej czy później każdy z nas się o tym przekonuje. Karina Obara 1

2 Krystian. Jest taki lęk, który ocala życie Od trzech dni nie miałem w ustach alkoholu... Chciałem pożegnać się ze starym życiem w Bydgoszczy. Myślę: jadę to Torunia! Spakowałem rzeczy. Torba nieduża, czapka na głowę i już na dworcu siedzę. W Bydgoszczy to było... Coraz bardziej zamazuje mi się obraz: znika peron, kamienie na torach, ludzie niewyraźni... Budzę się, a wokół mnie ochroniarze, pogotowie, lekarz. Boże, co się dzieje? Pił pan? Nie, mówię. I to była prawda. Zawieźli mnie do kliniki psychiatrycznej. Psychiatra mówi: miał pan atak padaczki poalkoholowej. Pił pan? Nie, mówię znów. I walę się w pierś. W oczy patrzę. Pierwszy raz w życiu prawdę mówię. No może trzeci, a tu mi nie wierzą? Lekarka na to: gwałtownie pan odstawił picie i dlatego taka reakcja. Powinien się pan po piciu zgłosić na odtrucie. Nie zgłosiłem się. Ale wtedy się dopiero zaczęło. Psychiatrzy nazywają to dzianiem się. Rozwaliłem siedem aut, czterech policjantów chciało mnie obezwładnić. Gaz na mnie nie działa, a oni mnie gazem po oczach...jezu... Skuli mnie, zabrali na komendę, obili nerki, twarz. Bili, żebym poczuł, ale żeby śladów nie było. Potrafią to robić. Trzymali mnie dwa dni w klatce z pleksi. Nie było tam nawet łóżka. Pił pan, pytają. Nie, mówię. Śmiali się. Dmuchałem w alkomat. Zero promili. Nie wierzyli mi, ustniki zmieniali w alkomacie, tak niedowierzali. Gadałem z gaśnicą i myślałem, że to UFO. Policjanta wziąłem za złodzieja, który mnie chce okraść. Rzuciłem się na niego. Miałem wrażenie, że jestem bohaterem filmu. Widziałem siebie z boku. I zobaczyłem coś, co mnie przeraziło. Że zwariowałem... Naprawdę. I nieodwracalnie. To może przerazić bardziej niż śmierć, niż więzienie. Takich rzeczy się nie bałem. Nigdy się niczego nie bałem. Ale że zwariuję? Przypomniałem sobie nagle, jak to się stało, że pomyślałem: muszę się od tego uwolnić. Przestać pić. Koleżanka przyjechała z Irlandii. I kolega był nasz w tym samym czasie. Imprezowaliśmy przez tydzień. Aż jednego dnia rano wstaję i pytam kumpla: gdzie te kanapki, co ona wczoraj zrobiła? On patrzy na mnie: zjadłem! Wstałem, wziąłem talerz z szafki, obiłem o stół, taki bez obrusa był. I wbiłem mu w rękę. Aż do kości. Krew trysnęła. Zamroczyło mnie. Kolega przestał być kolegą. 2

3 Została ona. Irlandia to piękny kraj. Mogłem też tam pojechać. Marzyliśmy razem. Do rana. Wolałem przepijać zarobione pieniądze. Tak przepiłem mieszkanie za czterysta tysięcy. Razem z kumplem. Wystarczyło pół roku. Ona mi mówi: ogarnij się, jeszcze nie wszystko stracone. Masz 55 lat. Może miała rację... I znów budzę się rano. Ona się nie odzywa, do Irlandii się zbiera po cichu. Pytam:, co się stało? To ty nie wiesz? Nie pamiętasz? Oczy jej się szklą, łzy lecą. Pokazuje wyrwane włosy na podłodze. Zwinięte kłębki tu i tam na dywanie. Tak ją szarpałem, ubliżałem. Nic nie pamiętam, mówię. Do widzenia mówi ona. Wtedy trzy dni myślałem. Sam. I poszedłem na dworzec dopiero, żeby do tego Torunia się dostać. Po nowe życie. Zapomnieć o starym. Zwariować to potężny strach. To do mnie przemówiło. Zawsze byłem człowiekiem, który nie chciał podporządkować się innym. Uciekałem od zależności. Teraz własna głowa mnie nie słuchała. Oddzieliła się ode mnie. Uciekła. W końcu lekarza wezwali. Diagnoza: silny zespół abstynencki. Zawieźli mnie na odtrucie do Świecia. A tam te ściany podpierane przez ludzi, tyle przypadków, które nie mają siły o siebie walczyć...myślałem, czy ja taki sam jestem? Nie chcę taki być. Jedenaście dni się odtruwałem. Poszedłem na terapię. Rozmawiam z psychologiem. Powoli rozumiem, co zrobiłem. Powoli przejmuję odpowiedzialność za swoje życie. Bo ja tak balowałem odkąd skończyłem 25 lat. A może już wcześniej się to zaczęło? Chyba tak. Jak mama zginęła? Wypadek samochodowy. Wpadła pod pociąg. Miazga z auta. I ja się wtedy wykoleiłem. To oznacza mniej więcej tyle, że przestało mi się chcieć. Najpierw zacząłem uciekać z domu... Mój tata był pułkownikiem. Zawsze go wysyłali tam, gdzie był bałagan. Facet od specjalnej roboty. Nawet w sprawach rozwodowych swoich żołnierzy musiał interweniować. Taki miał charakter. Wszystko pod kontrolą. Raz, jak żona mężowi rogi przyprawiała, wziął ich na dywanik. Żeby się godzili. Nie chcieli. Ojciec odpuścił. Nie ze słabości. Nie widział tam miłości. Potrafił ocenić, co jest dobre, a co złe. O co warto walczyć, o co nie. Miał zasady. Ale mnie nie cisnął. Nie krzyczał. Byłem inny. Podejrzewał, że to geny. Ale czyje? Nie doszedł do tego. Mówił mi, żebym życie akceptował. Nie umiałem. Uważałem, że życie to jedno wielkie oszustwo. Bo byłem uprzywilejowany. A nie zasługiwałem na to. Wystarczyło, że poszedłem do szpitala za komuny, mówiłem nazwisko, a dostawałem, co chciałem: leki, bandaże, na znieczulenie, na nerwy. Albo papierosy. Normalnie przysługiwało dwanaście paczek na kartki, a ja miałem trzydzieści. Wykorzystywałem system. Nie lubiłem go. Mnie też niewielu lubiło. Bo oszukiwałem. Sprzedawałem tombak, jako złoto, podrabiałem karty bankomatowe, wyłudzałem kredyty. W sumie spędziłem w więzieniu czterdzieści miesięcy. Nic mnie nie obchodziło, że jestem czarną owcą. Chociaż jak się postarałem, to potrafiłem oczarować. To też mnie rozczarowało...może gdybym trafił na kogoś, kto 3

4 by mnie przejrzał. Nie zaufał mi. A ludzie chcieli mi ufać. Myślałem: są dobrzy czy głupi? Skończyłem liceum. Matury nie chciało mi się robić. Pewnie, dlatego, że zawsze miałem farta do pieniędzy. Łatwych. Koledzy do mnie lgnęli. Tacy, co lubili życie lekkie. I lekko wszystko tracili. Ożeniłem się w wieku 23 lat. Ona chciała. Powiedziałem: dobra. Ojciec ją lubił. Była przedszkolanką. Ładna, ciepła, za dobra. Nie stawiała granic. Tak teraz to widzę. Jeszcze przed ślubem zabalowałem w Tucholi. Kumple, alkohol. Tydzień mnie nie było. Nie odzywałem się, nie dawałem znaku życia. Przyjechałem w końcu, a ona zazdrosna. Czy miała powód?... Może trochę. No i kazała mi się określić. Czy ja chcę z nią być i czy wezmę ślub? Powiedziałem: tak. Uśmiechnęła się, jakby prezent dostała. Ale dostała mnie. A ja tak naprawdę nie wiedziałem, czego chcę. Godziłem się na to, czego ona chciała, ale bez przekonania. Było mi wszystko jedno. I tak robiłem, co chciałem. Pękło jej serce. Syn jej został. Nie żebym się nie starał. Tylko nie wychodziło. Chcenia brakowało. To może być problem. Wiem na własnej skórze. Ale raz spróbowałem. W 1986 roku wyszedłem z więzienia. I wymyśliłem: pójdę legalnie pracować. Dostałem pracę od ręki we Włocławku. Ludzie tam po dwa lata czekali na etat. Zostałem pomocnikiem cieśli. Jak? Powiedziałem kierownikowi, że mam kuratora i chcę zmienić swoje życie... Zawsze wiedziałem, co powiedzieć. Nie zawsze wiedziałem, co robić. Współczuł mi. Wystarczyło mi jedno spojrzenie na niego. Pracowałem tam pięć miesięcy. I może bym nawet pracował dalej, ale w domu było źle. Mieszkaliśmy z teściami, a oni we wszystko się wtrącali:, co na obiad, kiedy remont, dlaczego przed domem stoi to, a dlaczego łóżko niepościelone, czemu żona smutna, a czemu wesoła. Małżeństwo musi mieszkać osobno. Teraz to wiem. Wyszedłem do pracy. Powiedziałem, że będę o piętnastej. Zobaczyła mnie po dziewięciu latach. Może jej nie kochałem? Pewnie, dlatego, że nie wiedziałem, co to znaczy kochać. Myślałem, że to się samo dzieje. Jak się przestaje dziać, to znaczy, że koniec? Mnie się nad życiem uczuciowym nie chciało myśleć. Życie było przygodą. A raczej balangą. Aż się zakochałem... Dwanaście lat temu. To mnie zaczęło zmieniać. Bo nie dostałem tego, na czym mi zależało. A to boli. Ona była jak moje życie dotychczas. Smakowała jak przygoda. Włos gruby, usta pełne, noga do szpilki. Nie znałem z nią nudy. Razem wszędzie chodziliśmy, razem wszystko robiliśmy, gdy nie wyjeżdżała... Za dużo mi powiedziała. Nie dźwignąłem tego. Może, dlatego, że tak serio nic nie traktowałem dotychczas. Brać życie z przymrużeniem oka, myślałem, bo na poważnie, to smutno się robi. Nie znoszę smutku. Coś mi się w głowie wtedy zaciska. Więc jak mi powiedziała, że jest prostytutką, to mnie zamurowało. I coś się ścisnęło. Może i serce. Nie pamiętam. Chciałem wybaczyć. Ale ona wtedy się przymila: pozwól mi to robić nadal. 4

5 Przynajmniej do kilku klientów jeździć. No to wtedy wolałem, żeby szybko sobie poszła, bo bym jej krzywdę jeszcze zrobił. I poszła. Piłem. Za długo. I myślałem. I nie myślałem. Gdy myślałem, dochodziło do mnie, że sam to sobie wszystko zrobiłem. Gdy nie myślałem, znów robiłem głupie rzeczy. Aż mnie zamknęli na dłużej. Za wyłudzanie kredytów. Wszystkie gazety w regionie o mnie pisały. Chyba wtedy zobaczyłem, bo wydrukowane, że zbliżam się do jakiejś granicy. Własnej głupoty. Siedziałem w więzieniu i przypominałem sobie, kiedy nie byłem w życiu głupi. Co zrobiło na mnie wielkie wrażenie? Tak wielkie, że chciało mi się żyć? Jedno miałem takie wspomnienie... Wakacje u dziadków w Kieleckiem. Oni żyli razem w tym, co było im drogie. Ziemia... Pochylali się nad ziemniakiem, nad zwierzęciem, nad kłosem zboża. Tylko u nich czułem się bezpiecznie. Jeździłem tam do czasu, gdy zmarła mama. Zatęskniłem. Nigdy wcześniej nie myślałem o przeszłości. Chyba wtedy, gdy ich sobie przypomniałem na pryczy, zapłakałem... Mieszkam w Schronisku dla Bezdomnych Mężczyzn. Środowisko jest ważne. Oni tu chcą pić. Ja nie chcę. Chcę sobie ufać. Terapeutka mi wyjaśniła, że to choroba alkoholowa. Choroba emocji? Może... A ja myślę, że alkohol to był tylko zapalnik. Mój styl życia był powodem. Żyłem w konspiracji, popełniałem przestępstwa. Niczego się nie bałem, liczyłem się z więzieniem. Cały czas adrenalina, światek przestępczy. Życie się skumulowało. Jest przyczyna, jest skutek. A ja pomiędzy nimi. Uczą mnie tu oddychać, aby nad sobą panować. Wdech i wydech. Spokojnie. Liczę każdy oddech. Aż drżenie ustanie. Ale do tego jeszcze muszę po swojemu. Pogadać ze sobą, żeby to wszystko poukładać. Chciałbym kupić domek gospodarczy i mieć spokój w głowie. Przy tej chorobie nie można planować za daleko. Chcę być trzeźwy i rozumieć, co ludzie do mnie mówią, a nie, jak ja ich rozumiem. Czasem mylnie. Wtedy jeszcze się denerwuję. I wtedy zła przeszłość panuje w mojej głowie. Zajmuję ręce. Gotowaniem. Lubię to i umiem. Zrobiłem tu kurs. Jestem kucharzem dla dzieci i bezdomnych. Trzy raz dziennie po czterdzieścioro dzieci i dwustu bezdomnych dziennie. Tylu muszę nakarmić. Zarabiam. Mogę spłacić dług. Jestem potrzebny. I wdzięczny. 5

6 Michał. Zerwane ścięgna, przerwana kariera Marzę o zdrowiu. Od jego braku wszystko się zaczęło. Mój upadek. To tak, jakby jeden cios był na tyle trafny, że już nie daje się po nim podnieść. Można to porównać do pięty Achillesa. On był nieśmiertelny. Żadna strzała, żadne uderzenie nie było w stanie go powalić. Dopiero celnie wymierzona strzała w piętę. Moją piętą są dłonie. Zerwane ścięgna nie pozwoliły mi więcej grać. To się stało po czterdziestce. Mam teraz 65 lat. Achilles umarł natychmiast. Ja zostałem przy życiu, które jakby nie należało już do mnie. Bo muzyka była moim życiem. Jak żyć nie mając tego, dzięki czemu można oddychać? Bez grania stałem się kimś innym. Ale kim? Może to właśnie odkrywam? Lubię porządek. W kuchni naczynia muszą być umyte i poukładane na suszarce. Zlew czysty, pachnący, podłoga bez cienia wątpliwości. Dobrze jeszcze widzę, więc dostrzegam okruchy, rozlane herbaty czy sok. Garnki ułożone muszą być w kolejności od największego do najmniejszego. Stół nakryty, obrus bez plam. Krzesła wsunięte pod stół. Chyba, że ktoś siedzi ze mną za stołem. I rozmawia. Lubię to.. Rozmawiać, gdy wokół jest czysto i poukładane sprzęty. Porządkuje mi to życie, nie mam nerwów, spokojny jestem. Dopiero wtedy, gdy zostawię po sobie porządek, mogę iść do pracy. Staż w hurtowni mam. Jestem tam ochroniarzem. Pilnuję, żeby ludzie nie kradli. Odpowiedzialna praca. Powierzchnia hurtowni to 2500 metrów. Jest, czego pilnować. Od AGD po proszki. Jestem bardzo zadowolony, że biorę udział w projekcie, który daje mi, co tu kryć, nadzieję po prostu. Sam jej dla siebie nie widziałem. Ale wiem już, że jeden człowiek nie jest w stanie zrozumieć złożoności życia. I ja swojego długo nie potrafiłem pojąć. Aż do czasu, gdy ktoś mądry powiedział mi: pozwól sobie pomóc. To pozwoliłem. Załoga i kierownictwo hurtowni przyjęli mnie wyśmienicie. To wszystko jest teraz moim nowym życiem. Przyzwyczajam się do niego. Człowiek nie jest kartką papieru, którą można przełożyć ze strony na stronę. Potrzebuję czasu, aby zaakceptować zmianę. Zwłaszcza, że kiedyś żyłem mając przekonanie, że jestem niezależny, że panuję nad swoim życiem. Tak było, gdy występowałem w na estradzie i grałem dla Danuty Rinn, Ireny Santor, Bohdana Łazuki. Oni śpiewali, a ja z orkiestrą im towarzyszyłem. Bo ja jestem zawodowym muzykiem... Po Wyższej Szkole Muzycznej. Grałem na klawiszach i perkusji. Ale najpierw był akordeon. Urzekł mnie tym, co można na nim wygrać, jak po nim palce biegają, jak dźwięk podrywa do tańca. I ludzie tańczyli. Nogi same im chodziły. Czysta radość. Kto grał, ten mnie zrozumie? Urodziłem się w Toruniu. Mama i tata byli krawcami. Pracowali długo w domu. Nawet założyli firmę prywatną, co w czasach komuny czyniło nas rodziną, nie powiem, burżujów. Mieszkaliśmy w dzielnicy Mokre. Mama szyła bluzki, sukienki, 6

7 garsonki. Zmyślna była. Urodzona z igłą w dłoni. Talent miała. Tata zajmował się konfekcją ciężką garnitury, męskie płaszcze. Zawsze byłem modnie ubrany. Rodzice pilnowali tego, jak to u ludzi obdarzonych dobrym gustem i możliwościami w trudnych czasach. Raz w garnku mieliśmy obficie, raz mniej. Ale zawsze dom był ciepły. Zrozumienie dla każdego. Jestem jedynakiem. Miłość z domu się pamięta. Najpiękniejsze wspomnienia mam ze wsi. Do 20. Roku życia jeździłem pod Warszawę, do dziadków. Gdy już potrafiłem zagrać na akordeonie, brałem go na wieś i grałem. Trochę się krępuję tak mówić, ale czułem się wtedy podziwiany. Miałem 16 lat. Wokół piękne dziewczyny, koledzy lubiący potańczyć. Grałem na wszystkich imprezach, które młodzi organizowali. Lubili mnie. Nie miałem wtedy czasu na kochanie dziewczyn. Kochałem nuty, uczyłem się grać. Chciałem tak grać, aby inni czuli to, co ja. Moc muzyki. Dużo grałem, oj dużo, aż do pewnego powrotu z wakacji. Mama miała wypadek w nowej pracy, straciła prawą rękę przy maszynie. Do łokcia. Został wiszący kikut. Musiałem ją uczyć pisać. Nauczyłem się gotować. Dla niej... Była uparta, dumna, niecierpliwa. Długo się przyzwyczajała, z półtora roku zajęło jej, by zrozumieć, że nie ma ręki. Wtedy złapałem bakcyla kucharza. To sprawiało, że nie myślałam o złych rzeczach, o niesprawiedliwym życiu. No, bo co mama winna, że los ją ukarał brakiem ręki. Te ręce to jakoś w mojej rodzinie ważna rzecz...ale do tego, do czego chcielibyśmy ich używać... Jedna chwila wystarczyła. I już nie możemy nic z tym zrobić. Bardzo lubię gotować od tamtego czasu. Do dziś mi zostało to, czego nauczyłem się po wypadku mamy. Zachodnia kuchnia to moja domena bałkańska, jak choćby gulasze z wołowiny i baraniny; bawarska, na przykład golonki pieczone w różnej postaci. Dlaczego jestem szczupły mimo tego, że lubię tak kucharzyć? Tak mnie niektórzy pytają. Bo to jedzenie nie zostaje we mnie w nadmiarze. Tyle, ile mi potrzeba. Resztę może trawię szybciej, bo dużo myślę, krzątam się. Chodzę, w ruchu jestem. Zawsze wtedy lepiej się czuję. Radia słuchałem od dziecka dużo. To właśnie dzięki temu zainteresowałem się muzyką. Byłem takim małym chłopaczkiem, gdy w radio grała kapela Feliksa Dzierżanowskiego. Zafascynowała mnie. Akordeon mnie urzekł. Zacząłem się bawić w ten sposób, że palcami po stole stukałem, oj długo, bardzo długo. Przy każdym posiłku Stuk puk, stuk puk... Rodzice to zobaczyli i naradzali się, co z tym zrobić. Gdy skończyłem 7 lat, kupili mi akordeon. Dziadek ze strony mamy na skrzypcach pogrywał, ale to nic poważnego. Byłem raczej samorodkiem w muzykowaniu. Przez pierwsze dwa lata ciężko mi szkło granie. Chodziłem na lekcje prywatnie. Profesor chciał ze mnie zrobić wirtuoza, a ja chciałem grać od razu konkretne melodie. Wprawki, etiudy mnie nie bawiły, cierpliwości mi brakowało. Grałem, a nie 7

8 wiedziałem, co. Jak się nauczyłem nut, to zupełnie inaczej mi zaczęło iść? Już melodię słyszałem, inni mnie słuchali, a mnie to dopingowało. To właśnie było najpiękniejsze, że ludzie słuchali i reagowali. Bo bez tego, bez reakcji innych, muzyka nie miała dla mnie wielkiego znaczenia. Chciałem, aby inni przeżywali muzykę......tak jak ja. Na studia muzyczne trafiłem kombinując trochę. Przez oszustwo, można powiedzieć. W tamtych czasach, aby dostać się na studia trzeba było mieć punkty za pochodzenie. Zameldowany zostałem, więc na wsi u babci. I pochodzenie mi uznano. To mnie zdenerwowało, że oszustwo trzeba stosować. Jestem artystą. A artysta jest blisko wielkich wartości. Chcę być uczciwy. Niech muzyka moja się wypowiada. Ona za mnie mówi, moje zdolności niech decydują, a nie pochodzenie, myślałem sobie. No, ale taki to był czas. Zmierzenie się z dorosłością, z prawdziwym życiem, które dalekie jest od prawdomówności. Czasami... To czasami jednak potrafi boleć długo. I wtedy ból szuka źródeł wyrażania się. Znalazłem sposób w improwizacji. Jazz mnie zainteresował, klasyczny. Uwielbiałem fortepian. W jazzie jest temperament, można przetworzyć najbardziej banalny szlagier. Ta improwizacja, ten wpływ na muzykę mnie uwodził. To było niesamowite uczucie. Móc wpływać na to, co się kocha. Zjeździłem chyba cały Wschód z estradą. Za komuny jeszcze. Każdy wyjazd był szczególny. Coś oglądałem, czegoś doświadczałem, przeżywałem. Petersburg ugiął pode mną nogi. Ermitaż nad Newą pokazał mi siłę ludzkiego dążenia do piękna. Oczy mi na wierzch wyszły, gdy zobaczyłem te budowle... Przyjaźnie zawiązywałem, przez wspólne rozumienie muzyki. Każdy wyjazd mnie zmieniał, uczył. Dobre pieniądze zarabiałem, słałem do domu, do żony, syna i córki. Wiedziałem, że wrócę w końcu i zbuduję dom, własnymi rękoma. Bo potrafię sam fotel wystrugać, meble z drewna zrobić, jakie sobie wyobrażę. Berlin zwieńczył dzieło wyjazdów. Niemiecką architekturę oglądałem godzinami. Oni potrafią stare rekonstruować. Nie wyrzucają do śmieci, dają drugie życie. Kamienice, windy, schody, wszystko miało starego ducha, ale w nowym kształcie. Wystarczy zobaczyć dzielnice Prenzlauer Berg czy Hohenschoenhausen. Bawiłem się dobrze. Może za dobrze? Żona źle znosiła rozłąkę. Wystąpiła o rozwód. Coś za coś mówiłem jej. Pieniądze za rozłąkę. Nie chciałem przecież zostać za granicą. Tu miałem rodziców, kochali mnie, byłem przywiązany uczuciowo do rodziny. Ojciec zawsze podsuwał mi wyjście z sytuacji. I gdy życie mi się załamało, gdy zostałem sam, ojciec powiedział: staraj się zrozumieć samego siebie, abyś nabrał sił. Jeżeli się załamiesz, to nic dobrego z tego nie będzie. A co cię nie zabije, to cię wzmocni. Jesteś w takim wieku, że musisz liczyć sam na siebie. Do dziś o tym myślę... 8

9 Miałem 34 lata. Nie dziwię się żonie, że mnie zostawiła. Też chciała być szczęśliwa przy kimś, kto z nią jest, a nie tylko przyjeżdża z dalekich podróży. Do dziś jednak z nikim się na stałe nie związała. Byliśmy niedawno na kawie. Wspomnieliśmy dawne czasy. Ale uczucie między nami wygasło. Nie chcę już do tego wracać. Dwa razy się do tej samej wody nie wchodzi. Bo albo się utopisz, albo ciebie utopią. Choć zaraz... Mówią, że to nie jest ta sama woda, bo ona zawsze płynie. Ale warunek jest jeden: musi być uczucie. Ja go nie mam do byłej żony, choć ją szanuję. Wychowała dobrze nasze dzieci. A mnie nie było... Lubię usiąść w samotności, aby przeanalizować sprawy. Czasem się to udaje, a czasem nie. Może jestem zbyt powolny? Jeśli wychowują cię, kształtują przez czterdzieści lat ciut wolniej, to nie przestawisz się od razu do szybkiego życia. Człowiek to nie jest rzecz. A może kiedyś mieliśmy więcej mocnych, długotrwałych możliwości, jeśli ktoś chciał coś zrobić? Teraz w wielości jest pusto. A jeszcze gorzej, że wielość jest na chwilę, a potem znów nic. Płakać się chce... Dobrze, że moim dzieciom się udaje odnaleźć w tym świecie. Mam dwoje dzieci. Syn starszy. Są handlowcami. Kiedyś mówiłem im wiele rzeczy, gdy pytali o życie, teraz ja mogę się uczyć od nich, jak żyć. Najczęściej kończy się na tym, że wysłucham, a potem chyba nie potrafię się dostosować do tempa młodych. Nie chcę przeszkadzać. Nie chcę być ciężarem. Skończę, więc staż, będę bardziej niezależny. I znajdę dach nad głową. To mnie trzyma w pionie. Bo ja przez lata wynajmowałem zawsze jakiś pokój. Niedawno to się stało. Zachorowałem na astmę, byłem w szpitalu, a właściciel mieszkania zmarł. Zostałem na bruku. Choroba, leki, spłukałem się całkiem, nie miałem już pieniędzy. Zapalę sobie, dobrze? Może ciepnę kiedyś te papierosy, ale na e-papierosa się nie przerzucę. Te nowe wynalazki mnie nie interesują. Wolę zapalić jednego, dwa dziennie i mam spokój... Dziesięć lat temu zostałem sam. Pragnąłem śmierci. Wszyscy mnie opuścili. Śmierć nie przyszła, ale jakieś ukojenie pojawiło się. Zacząłem chodzić do kościoła. Myślałem sobie tam w ciszy. Robiłem rachunek sumienia. Wierzę w Boga, w coś trzeba. To daje więcej siły. Albo trzeba mieć serdecznego przyjaciela, albo kogoś kochać. Jeśli jest się zupełnie samemu i jeszcze ma się depresję... Zaciągnąć się lubię, powspominać... Tyle kobiet poznałem... Były jak żona rybaka. Tego od złotej rybki. Zawsze chciały więcej. I jeszcze niemożliwego chciały. A ja się nie czułem kimś, kogo one obdarzały uczuciem. Byłem takim jednym, co ma robić pieniądze. A ja potrzebowałem ciepła rodzinnego. Chciałem, aby ktoś na mnie czekał i dawał tyle, co ja. To tworzy siłę do normalności. 9

10 Do bycia razem. Weźmy taką ostatnią moją panią. Bardzo się zaangażowałem. Miała pole agrestu niedaleko stąd, rozwinąłem je w wielką plantację. Agrest sprzedawaliśmy tonami. Wszystko straciliśmy. A jak? Przez głupotę. Potrzebowałem pieniędzy na opony, sięgam do skrzynki w kredensie, a tam nic. Syn pani nas okradł. Wiem, wiem, serce matki jest takie, że jak syn nawet trafi do więzienia, to i tak kocha. Ale powinna odciąć pępowinę. Takie jest moje zdanie. A ona od niego była uzależniona. On za to był uzależniony od totalizatora. Teraz widuję się z pewną panią. Znamy się od dzieciństwa. Nasi rodzice się przyjaźnili. Spotkaliśmy się niedawno. Po czterdziestu latach. Ja jestem domatorem. Ona też. Wystarczy mi pokoik, miła osoba, przytulić się. Lubię proste przyjemności. A temat do rozmów? Kiedyś redagowałem gazetę taksówkarską. Wystarczy wyjść do miasta, a temat zawsze się znajdzie, bo tematy samo życie nasuwa. Tylko tej chemii jeszcze potrzeba w związku. W moim wieku ona rodzi się stopniowo... Można to porównać do koncertu. Najpierw widz oswaja się z pierwszym utworem, potem z drugim i w końcu staje się muzyką. Już nawet nie zwraca na nią uwagi. Po prostu muzyka go wypełnia. I czuje, że żyje. Tak ja ten świat widzę. Ciągle przez muzykę jeszcze. Sam sobie dałem radę następującą: nie żyj fantazją, nie żyj przeszłością ani przyszłością. Najwyżej tydzień planuj. No i po rozmowach z psychologiem, który pomaga mi, gdy tu jestem, bo nie jest łatwo być w schronisku, myślę tak: nie, że to się skończyło, ta cała moja estrada, i to jest strasznie niesprawiedliwe, ale że było mi dane grać przez te lata i mogłem się tym cieszyć. Moje życie służyło czemuś, dopóki dawałem ludziom rozrywkę... Czy coś schrzaniłem? Miałem chyba za duże oczekiwania. Teraz korzystam z tego, co jest możliwe. A jak już mówiłem, jest, czego pilnować. W końcu to 2500 metrów. To bardzo odpowiedzialna praca. 10

11 Tadeusz. W niebezpieczeństwie nie można się zasiedzieć Jestem dobry. Mówią, że jak chleb. A wiem, że to nie byle, co być właśnie tak dobrym. Chleb jest ważny, bo jest podstawowym pożywieniem człowieka. Przekonałem się o tym na własnej skórze, gdy zmarli rodzice. Miałem wtedy piętnaście lat. To był trudny czas. Siostra mnie przygarnęła. Ta starsza. Mam jeszcze jedną. Ja jestem najmłodszy. I ta siostra najstarsza miała takiego jednego, to się nazywa konkubent. Żył z nią. I ja zacząłem z nimi mieszkać w małym mieszkaniu pod Toruniem. Ciasno tam było, małe krzesła, małe łóżka, małe rzeczy. Siostra wielką rzecz zrobiła. Jestem jej wdzięczny. Wzięła mnie do siebie i powiedziała, chodź Tadziu, wezmę cię do nas, lekko nie będzie. Miała rację... Konkubent nie lubił, gdy dotykałem tych jego małych rzeczy: talerzy, łyżeczek, solniczka w rękach mi drżała. Za dużo też jadłem. Dlatego ukrywałem chleb pod poduszką. Taką w kwiatki miała poszewkę. Czystą zawsze. Wkładałem kromki w papier albo serwetkę, jak znalazłem. Siostra dbała o to, aby było czysto. Konkubent dbał o to, abym czysto o nim nie myślał. Może gdyby nie bił mnie tak często, ułożylibyśmy sobie jakoś życie razem. Szkołę bym skończył... A tak, tylko podstawową mi się udało. Nie chcę tak powiedzieć, ale on był świnią. Ja bardzo nie lubię myśleć o innych źle. Wtedy coś mi się takiego dzieje, że źle o sobie myślę też. Człowiek powinien być dobry. Tak jak chleb jest dobry. Nie zjedz raz chleba, gdy jesteś głodny, a zobaczysz, jak to jest. Głód boli... O tu, pomiędzy drugim a czwartym żebrem. Żeby się najeść i być zadowolonym, trzeba cenić chleb. Zawsze tak myślałem. Prosto myśleć i prosto żyć. No, może dopiero wtedy zacząłem tak myśleć na poważnie, gdy po raz pierwszy nie udało mi się spełnić marzenia. Chciałem być majsterklepką. Tata mówił, że mi się uda. Nauczył mnie, jak trzymać młotek, jak przybijać gwoździe, jak klepkę dopasować. Wierzyłem mu długo. Będziesz majsterklepką, mówił, nadajesz się. Uśmiechał się. I ja też się do niego uśmiechałem. Tak jak wtedy, gdy znajdowałem nad ranem cukierki pod poduszką. Lubiłem kukułki i krówki, te ciągnące się, a on wiedział o tym. Wkładał je tam w nocy, gdy spałem. A rano? Niespodzianka! Nauczyłem się, że jak zajrzę pod poduszkę, to tam znajdę słodycz. Wtedy lubiłem się budzić... Za oknem ptaszki ćwierkały, słońce przebijało się przez liście klonu, kogut zapiał u sąsiada. Wstawanie przestałem lubić u siostry. Pod poduszką czasem znajdowałem chleb, który sobie schowałem sam. Za dużo o tym myślałem może, że to nie cukierki od taty. A wtedy powinienem myśleć o szkole. Zmuszałem się, ale to na nic. Gdy nauczycielka mnie pytała o coś w szkole, nie umiałem znaleźć słów, aby 11

12 zrozumiała odpowiedź. Ani me, ani be. Myślałem i myślałem, patrzyłem na innych. Może mi podpowiedzą, ale na darmo. Spuszczali głowy. Patrzyli w ławki. To ja też spuszczałem. Aż mi się ławka powiększała. Żadnej odpowiedzi, a ona pytała i pytała. A ja coraz mniej mówiłem. Tak mam do dziś. Może też czasem nie rozumiem pytania? Wolę ciszę. Bo jest spokojna. Po prostu jest. I nic ode mnie nie chce. Moja żona też. Cicha jak ja. Poznałem ją, jak byłem w wojsku w Toruniu. Miała piękne włosy, ciemne. Była taka akurat. Nie za chuda, nie za gruba. Równa była. We wszystkim. Nawet jak chodzi to cicho. W sam raz dla mnie. I nie pytała za dużo, a ja czułem się z tym dobrze. Bo ja nie lubię przemądrzałych i gadatliwych. Takich, co się wywyższają, że wiedzą coś, a potem się okazuje, że też nie wiedzą. Jak ja?... To lepiej nic nie mówić. Ale im tego nie daję po sobie poznać. Raczej nie rozmawiam. Posiedzę sobie, aż złość mi przejdzie. Był taki jeden w pracy. Kopałem ziemię nie tak, jak trzeba. Za płytko wbijałem łopatę. Mówił do mnie, machał tymi rękoma, tłumaczył i przekonywał. No to wyszedłem do domu. Posiedzieć, aż spokój przyjdzie. To taki mój sposób. Gdy nie mogłem znaleźć pracy, też tak siedziałem. Nic mi wtedy nie przychodziło do głowy. Niebezpiecznie się robiło... Od czasu do czasu może coś mi do głowy przyszło, a wtedy szedłem gdzieś się zaczepić. W Elanie pracowałem najdłużej. Sześć lat. Byłem aparatowym mechanicznej obróbki włókna. Ale potem zacząłem z kolegami pić. Raz poszedłem, drugi, czasem się rozgadałem. Dziwnie się czułem z tym. Jak nie ja? Ale wciągało mnie. I gadanie i picie. Koledzy żartowali. Śmiałem się z nimi. Kiedyś się nie śmiałem. Byłem jakiś nowy, inny, gdy się śmiałem. Podobało mi się to. No, ale nie wiedziałem, że mylę czasy. Czas pracy i czas odpoczywania. Piłem też w pracy, a praca niezrobiona. Powiedzieli mi przełożeni: drugiej szansy nie będzie, robi się niebezpiecznie. Myślałem, że umiem przestać. No i przestałem. Ale dopiero, jak mnie wyrzucili. Potem chwytałem się różnych prac. Trzeźwy byłem, ale znów smutny. Nie lubię być smutny. To też boli Ale nie umiem powiedzieć, w którym miejscu. Raczej wszędzie, w ciele źle. Jakby się przenosiło z miejsca na miejsce, a ja nie umiem złapać w porę tego zła. W wodociągach pracowałem, dorywczo to tu, to tam. Jak chciałem się pośmiać, coś piłem? Troszkę, bo i na więcej nie miałem. Za co kupić, gdy mało się zarabia? Raczej wolałem sobie posiedzieć w domu. Z żoną. Ona też nie pracowała. Mieszkanko odkurzyć, pozmywać, coś małego zjeść, skromnie. O, na przykład grochówkę, bo żona smaczną gotuje. Gaz lekko szumi, nie odkręca mocno, wody też używa z umiarem. Taką sobie wziąłem. Nie zmienia się. I ciasto 12

13 z galaretką truskawkową robi. Ładnie stół nakryje, okruszki wyzbiera wszystkie potem, a ja krzesła wsunę pod stół na koniec posiłku. Uporządkowane życie mamy. Bez pośpiechu, z wzajemną dobrocią do siebie. Bardzo oszczędnie gospodaruje, tym, co jest. Choć czasem nie było nic. Wtedy tylko siedzenie. I oboje jesteśmy tacy szczupli, o tacy, jak ten mój palec. No i tak minęło dwadzieścia lat bez pracy. Myślimy raz z żoną przy stole, że dobrze nam razem, ale nie mamy gdzie mieszkać, bo nie ma na opłaty. Pół roku tak myśleliśmy w wynajętym mieszkaniu. Właściciel nam opłacał, bo nas lubił. Przychodził, dobrze ostrzyżony, odżywiony, ubrany, spodnie miał czyste dżinsowe, buty wypastowane. Pokazywał, że jest zaradny, opowiadał, że wszystko ma, dzięki pracy rąk. A ręce miał spokojne, nie machał nimi, jak niektórzy, gdy się zdenerwują. Siadał z nami do stołu i mówił, że tak żyć się nie da, ale we mnie to jak w studnię, bo gdzie nie poszedłem po pracę, to odmowa. I co ja mogłem zrobić? Tak myślałem, a poza tym nic. Mam pięćdziesiąt dwa lata. I co ja umiem? No i co ja zapamiętam nowego? Tak mu mówiłem i patrzyłem znów w stół. Jak w szkole, gdy nie znałem odpowiedzi na te pytanie nauczycielki? Ale w końcu powiedział ten nasz właściciel, że już dość. Musimy się wyprowadzić. Dużo nie mieliśmy do zabrania. Ja też za dużo nie mówiłem. No, bo, do czego tu było namawiać? Pieniędzy nie ma, nie ma mieszkania. Zabraliśmy kilka rzeczy. Nie powiem, co, bo się wstydzę, że przez całe życie tak mało zgromadziliśmy. Tylko żonę mam od dwudziestu ośmiu lat. Jedyna wartość, która się mnie przytrzymała. A i ja jej się trzymam. No, bo synowie dawno z nami nie mieszkają. Lubią być niezależni. Tak to się teraz mówi. Niezależni, znaczy radzą sobie bez nas. To mnie pociesza, bo gdybym jeszcze o nich myślał, to nie wiem, czy bym to udźwignął. A tak, od trzech lat patrzę na żonę, która mieszka w Caritasie, i na siebie patrzę w Schronisku dla Bezdomnych Mężczyzn, i mam nadzieję, że się z tego pozbieramy. Wierzę, że zamieszkamy znów razem w jakimś malutkim mieszkanku. Będzie tam mały stół, małe krzesła, szafa, łóżko, o takie kwadratowe, talerzyki, sztućce, szafki małe. W takim mieszkanku naprawdę niedużym, dla niedużych ludzi, co dużo nie chcą. Czy się o to modlę? Nie. Bo modlitwy się nie sprawdzają. Nie dają spełnienia. W żonę tylko wierzę. I w siebie... No dobrze, powiem szczerze, skoro już tak dużo powiedziałem o sobie. Pierwszy raz w życiu zrobiłem takie podsumowanie i namyślam się, co mogłem jeszcze zrobić, aby nie doprowadzić się do takiej sytuacji... Sam nie wiem. Za to los chyba wiedział. Opiekun ze schroniska powiedział mi, że jest taki program, który może mi pomóc, bo ja sobie pomogę, zrobię nowy krok. Wytłumaczył mi, że będę zarabiał, że mogę stanąć na nogi, że jak włożę trochę wysiłku, to żonę z Caritasu zabiorę. I to właśnie w tej przyszłości. 13

14 Muszę chwilę pomyśleć... Czy ja dobrze zrozumiałem? Bo mnie się ta przyszłość już wcale nie pokazywała. Jakby jakiś czarny punkt. Widziałem tylko żonę i moją, jak by to powiedzieć, nie-wiem-jakość może, coś takiego, jakbym się zawiesił na drzewie i wisiał. A tu nagle praca w firmie dbającej o zieleń? Pielęgnuję, więc zieleń. Troszczę się. Pół roku już mam staż. Alkoholu nie tykam, pilnuję tego, co myślę. Żeby o dobrych rzeczach myśleć. No to pamiętam sobie, jak mamusia, gdy żyła, stawała przy kuchni jasnej i zupy nalewała chochlą dużą, a my z rodzeństwem czekaliśmy cierpliwie przy stole. O tych kukułkach i krówkach ciągutkach pod poduszką od tatusia. O słonku rano, które budzi razem z kurem. I o zapachu domu czystego. Ostatnio szedłem z kosiarką dwadzieścia kilometrów. Ciężka była jak diabli, pobocze drogi żuku, żuku, ciągle samochód jakiś jedzie. A ja idę. I koszę. I wierzę w ten dach. W przyszłość wierzę. I że na stałe mnie zatrudnią. Kierownik mój załatwia. Pomogę mu, bo chcę pracować. Troszczyć się chcę. Chyba zaczynam to czuć. Taką radość z troski... 14

KATARZYNA POPICIU WYDAWNICTWO WAM

KATARZYNA POPICIU WYDAWNICTWO WAM KATARZYNA ŻYCIEBOSOWSKA POPICIU WYDAWNICTWO WAM Zamiast wstępu Za każdym razem, kiedy zaczynasz pić, czuję się oszukana i porzucona. Na początku Twoich ciągów alkoholowych jestem na Ciebie wściekła o to,

Bardziej szczegółowo

JAK RADZIĆ SOBIE Z NASTOLATKIEM W SYTUACJACH KONFLIKTOWYCH?

JAK RADZIĆ SOBIE Z NASTOLATKIEM W SYTUACJACH KONFLIKTOWYCH? JAK RADZIĆ SOBIE Z NASTOLATKIEM W SYTUACJACH KONFLIKTOWYCH? Podstawowa zasada radzenia sobie w sytuacjach konfliktowych:,,nie reaguj, tylko działaj Rodzice rzadko starają się dojść do tego, dlaczego ich

Bardziej szczegółowo

Copyright by Andrzej Graca & e-bookowo Grafika i projekt okładki: Andrzej Graca ISBN 978-83-7859-138-2. Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo

Copyright by Andrzej Graca & e-bookowo Grafika i projekt okładki: Andrzej Graca ISBN 978-83-7859-138-2. Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo Andrzej Graca BEZ SPINY CZYLI NIE MA CZEGO SIĘ BAĆ Andrzej Graca: Bez spiny czyli nie ma czego się bać 3 Copyright by Andrzej Graca & e-bookowo Grafika i projekt okładki: Andrzej Graca ISBN 978-83-7859-138-2

Bardziej szczegółowo

HISTORIA WIĘZIENNEGO STRAŻNIKA

HISTORIA WIĘZIENNEGO STRAŻNIKA HISTORIA WIĘZIENNEGO STRAŻNIKA Tekst biblijny: Dz. Ap. 16,19 36 Tekst pamięciowy: Dz. Ap. 16,31 ( ) Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony, ty i twój dom. Bóg chce, abyś uwierzył w Jego Syna, Jezusa

Bardziej szczegółowo

Hektor i tajemnice zycia

Hektor i tajemnice zycia François Lelord Hektor i tajemnice zycia Przelozyla Agnieszka Trabka WYDAWNICTWO WAM Był sobie kiedyś chłopiec o imieniu Hektor. Hektor miał tatę, także Hektora, więc dla odróżnienia rodzina często nazywała

Bardziej szczegółowo

Pokochaj i przytul dziecko z ADHD. ADHD to zespół zaburzeń polegający na występowaniu wzmożonej pobudliwości i problemów z koncentracją uwagi.

Pokochaj i przytul dziecko z ADHD. ADHD to zespół zaburzeń polegający na występowaniu wzmożonej pobudliwości i problemów z koncentracją uwagi. Pokochaj i przytul dziecko z ADHD ADHD to zespół zaburzeń polegający na występowaniu wzmożonej pobudliwości i problemów z koncentracją uwagi. TYPOWE ZACHOWANIA DZIECI Z ADHD: stale wierci się na krześle,

Bardziej szczegółowo

I Komunia Święta. Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku

I Komunia Święta. Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku I Komunia Święta Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku Ktoś cię dzisiaj woła, Ktoś cię dzisiaj szuka, Ktoś wyciąga dzisiaj swoją dłoń. Wyjdź Mu na spotkanie Z miłym powitaniem, Nie lekceważ znajomości

Bardziej szczegółowo

INSCENIZACJA OPARTA NA PODSTAWIE BAJKI CZERWONY KAPTUREK

INSCENIZACJA OPARTA NA PODSTAWIE BAJKI CZERWONY KAPTUREK Pobrano ze strony http://www.przedszkole15.com.pl/ INSCENIZACJA OPARTA NA PODSTAWIE BAJKI CZERWONY KAPTUREK Jest to bajka, która pomoże dzieciom zrozumieć, jak należy dbać o przyrodę i zachować się w lesie.

Bardziej szczegółowo

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Polska Szkoła Sobotnia im. Jana Pawla II w Worcester Opracował: Maciej Liegmann 30/03hj8988765 03/03/2012r. Wspólna decyzja? Anglia i co dalej? Ja i Anglia. Wielka

Bardziej szczegółowo

NIE BLEDNIJ, KORALICZKU!

NIE BLEDNIJ, KORALICZKU! NIE BLEDNIJ, KORALICZKU! W ogrodzie pojawiła się mamusia Piotra i zabrała syna do domu. Chłopak szepnął Karolci, by nikomu nie mówiła o ich przygodzie. Dziewczynka też wracała do domu. Spotkała tatusia,

Bardziej szczegółowo

J. J. : Spotykam rodziców czternasto- i siedemnastolatków,

J. J. : Spotykam rodziców czternasto- i siedemnastolatków, J. J. : Spotykam rodziców czternasto- i siedemnastolatków, którzy twierdzą, że właściwie w ogóle nie rozmawiają ze swoimi dziećmi, odkąd skończyły osiem czy dziewięć lat. To może wyjaśniać, dlaczego przesiadują

Bardziej szczegółowo

Przedstawienie. Kochany Tato, za tydzień Dzień Ojca. W szkole wystawiamy przedstawienie. Pani dała mi główną rolę. Będą występowa-

Przedstawienie. Kochany Tato, za tydzień Dzień Ojca. W szkole wystawiamy przedstawienie. Pani dała mi główną rolę. Będą występowa- Przedstawienie Agata od kilku dni była rozdrażniona. Nie mogła jeść ani spać, a na pytania mamy, co się stało, odpowiadała upartym milczeniem. Nie chcesz powiedzieć? mama spojrzała na nią z troską. Agata

Bardziej szczegółowo

Sytuacja zawodowa pracujących osób niepełnosprawnych

Sytuacja zawodowa pracujących osób niepełnosprawnych Sytuacja zawodowa pracujących osób niepełnosprawnych dr Renata Maciejewska Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie Struktura próby według miasta i płci Lublin Puławy Włodawa Ogółem

Bardziej szczegółowo

Wolontariat. Igor Jaszczuk kl. IV

Wolontariat. Igor Jaszczuk kl. IV Wolontariat Wolontariat ważna sprawa, nawet super to zabawa. Nabierz w koszyk groszy parę, będziesz miał ich całą chmarę. Z serca swego daj znienacka, będzie wnet Szlachetna Paczka. Komuś w trudzie dopomoże,

Bardziej szczegółowo

to jest właśnie to, co nazywamy procesem życia, doświadczenie, mądrość, wyciąganie konsekwencji, wyciąganie wniosków.

to jest właśnie to, co nazywamy procesem życia, doświadczenie, mądrość, wyciąganie konsekwencji, wyciąganie wniosków. Cześć, Jak to jest, że rzeczywistość mamy tylko jedną i czy aby na pewno tak jest? I na ile to może przydać się Tobie, na ile to może zmienić Twoją perspektywę i pomóc Tobie w osiąganiu tego do czego dążysz?

Bardziej szczegółowo

Copyright 2015 Monika Górska

Copyright 2015 Monika Górska 1 Wiesz jaka jest różnica między produktem a marką? Produkt się kupuje a w markę się wierzy. Kiedy używasz opowieści, budujesz Twoją markę. A kiedy kupujesz cos markowego, nie zastanawiasz się specjalnie

Bardziej szczegółowo

ŻYCIE BEZ PASJI JEST NIEWYBACZALNE

ŻYCIE BEZ PASJI JEST NIEWYBACZALNE 1 ŻYCIE BEZ PASJI JEST NIEWYBACZALNE 2 Padał deszcz. Mówią, że podczas deszczu dzieci się nudzą. Nie oni. Ukradkiem wzięli rowery i postanowili pojechać przed siebie: -myślisz, że babcia nas widziała?

Bardziej szczegółowo

Wyniki są pozytywne, ale należy jeszcze zmniejszyć liczbę uczniów przez których ktoś płakał całkiem niedawno, szczególnie w klasie IV.

Wyniki są pozytywne, ale należy jeszcze zmniejszyć liczbę uczniów przez których ktoś płakał całkiem niedawno, szczególnie w klasie IV. Test Czy jesteś tolerancyjny? Człowiek tolerancyjny - jest wyrozumiały dla cudzych poglądów, upodobań, wierzeń, rozumie je i szanuje, zachowując swoją indywidualność: w swoich decyzjach i działaniach uwzględnia

Bardziej szczegółowo

Przygotowanie do przyjęcia Sakramentu Pojednania

Przygotowanie do przyjęcia Sakramentu Pojednania Przygotowanie do przyjęcia Sakramentu Pojednania Czasem źle postępujemy Przez moje złe czyny (grzechy) inni ludzie się smucą, a czasami nawet płaczą. Moje złe czyny brudzą serce. Serce staje się brudne

Bardziej szczegółowo

Przasnysz 11.05.2014r. Droga Haniu!

Przasnysz 11.05.2014r. Droga Haniu! Przasnysz 11.05.2014r Droga Haniu! Piszę do Ciebie po wielu latach z wiarą, że przeczytasz moje słowa. Bardzo chciałabym abyś zrozumiała i wybaczyła mi. Nigdy nie wyjaśniłam Ci dlaczego zerwałam nasze

Bardziej szczegółowo

Każdy patron. to wzór do naśladowania. Takim wzorem była dla mnie. Pani Ania. Mądra, dobra. i zawsze wyrozumiała. W ciszy serca

Każdy patron. to wzór do naśladowania. Takim wzorem była dla mnie. Pani Ania. Mądra, dobra. i zawsze wyrozumiała. W ciszy serca Autor wiersza: Anna Sobotka PATRON Każdy patron to wzór do naśladowania. Takim wzorem była dla mnie Pani Ania. Mądra, dobra i zawsze wyrozumiała. W ciszy serca uszczęśliwić mnie umiała. Myśli moje do Niej

Bardziej szczegółowo

Przyjazne dziecku prawodawstwo: Kluczowe pojęcia

Przyjazne dziecku prawodawstwo: Kluczowe pojęcia Przyjazne dziecku prawodawstwo: Kluczowe pojęcia Co to są prawa?....3 Co to jest dobro dziecka?....4 Co to jest ochrona przed dyskryminacją?....5 Co to jest ochrona?....6 Co to jest sąd?...7 Co to jest

Bardziej szczegółowo

TEST SPRAWDZAJĄCY UMIEJĘTNOŚĆ CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM DLA KLASY IV NA PODSTAWIE TEKSTU PT. DZIEŃ DZIECKA

TEST SPRAWDZAJĄCY UMIEJĘTNOŚĆ CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM DLA KLASY IV NA PODSTAWIE TEKSTU PT. DZIEŃ DZIECKA TEST SPRAWDZAJĄCY UMIEJĘTNOŚĆ CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM DLA KLASY IV NA PODSTAWIE TEKSTU PT. DZIEŃ DZIECKA Drogi uczniu! Instrukcja dla użytkownika testu Najpierw przeczytaj uważnie tekst. Następnie rozwiązuj

Bardziej szczegółowo

Drogi Doktorze! Drogi Doktorze!

Drogi Doktorze! Drogi Doktorze! Warszawa, 22 maja 1999 Nazywam się Łucja Kowalska i mam 9 lat. Piszę do Pana, ponieważ słyszałam o Panu na lekcjach języka polskiego. Pani powiedziała nam, że był Pan przyjacielem dzieci i dbał o nasze

Bardziej szczegółowo

Zmiana przekonań, czyli jak stać się panem swojego umysłu

Zmiana przekonań, czyli jak stać się panem swojego umysłu Zmiana przekonań, czyli jak stać się panem swojego umysłu - Arkusz ćwiczeń - Lista ograniczających przekonań: Żeby być bogatym trzeba ciężko pracować W Polsce trudno jest zrobić biznes Świat jest brutalnym

Bardziej szczegółowo

DOBRE MANIERY. DOBRE MANIERY: zachowanie społecznie właściwe. ETYKIETA: powszechnie przyjęte zasady właściwego zachowania.

DOBRE MANIERY. DOBRE MANIERY: zachowanie społecznie właściwe. ETYKIETA: powszechnie przyjęte zasady właściwego zachowania. DOBRE MANIERY DOBRE MANIERY: zachowanie społecznie właściwe. ETYKIETA: powszechnie przyjęte zasady właściwego zachowania. GRZECZNOŚĆ: dobre maniery i taktowne zachowanie. Dobre maniery świadczą o szacunku

Bardziej szczegółowo

Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą

Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą Jako mała dziewczynka miałam wiele marzeń. Chciałam pomagać innym ludziom. Szczególnie starzy, samotni

Bardziej szczegółowo

Moje dziecko chodzi do szkoły...

Moje dziecko chodzi do szkoły... Moje dziecko chodzi do szkoły... Jak mu pomóc rozwijać samodzielność? Opracowanie: Joanna Kiedrowicz psycholog Jak pomóc dziecku oswoić szkołę? Nie zmieniaj swoich decyzji. Nie wprowadzaj atmosfery pośpiechu,

Bardziej szczegółowo

Kocham Cię 70 sekund na minutę, 100 minut na godzinę, 40 godzin na dobę, 500 dni w roku...

Kocham Cię 70 sekund na minutę, 100 minut na godzinę, 40 godzin na dobę, 500 dni w roku... Wyznania Wyznania Kocham Cię 70 sekund na minutę, 100 minut na godzinę, 40 godzin na dobę, 500 dni w roku... Wolę być chwilą w Twoim życiu niż wiecznością w życiu innej!!! Nie wiem, czy chcesz ze mną chodzić,

Bardziej szczegółowo

Materiał dla uczniów nr 1.1. Konsekwencje somatyczne zażywania środków psychoaktywnych (tabelka do wypełnienia).

Materiał dla uczniów nr 1.1. Konsekwencje somatyczne zażywania środków psychoaktywnych (tabelka do wypełnienia). Materiał dla uczniów nr 1.1. Konsekwencje somatyczne zażywania środków psychoaktywnych (tabelka do wypełnienia). Konsekwencje SOMATYCZNE Materiał dla uczniów nr 1.2. Konsekwencje psychiczne zażywania środków

Bardziej szczegółowo

1 Ojcostwo na co dzień. Czyli czego dziecko potrzebuje od ojca Krzysztof Pilch

1 Ojcostwo na co dzień. Czyli czego dziecko potrzebuje od ojca Krzysztof Pilch 1 2 Spis treści Wstęp......6 Rozdział I: Co wpływa na to, jakim jesteś ojcem?...... 8 Twoje korzenie......8 Stereotypy.... 10 1. Dziecku do prawidłowego rozwoju wystarczy matka.... 11 2. Wychowanie to

Bardziej szczegółowo

Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH. Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady,

Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH. Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady, Laura Mastalerz, gr. IV Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady, w których mieszkały wraz ze swoimi rodzinami:

Bardziej szczegółowo

To My! W numerze: Wydanie majowe! Redakcja gazetki: Lektury - czy warto je czytać Wiosna - czas na zabawę Strona patrona Dzień MAMY Święta Krzyżówka

To My! W numerze: Wydanie majowe! Redakcja gazetki: Lektury - czy warto je czytać Wiosna - czas na zabawę Strona patrona Dzień MAMY Święta Krzyżówka To My! Wydanie majowe! W numerze: Lektury - czy warto je czytać Wiosna - czas na zabawę Strona patrona Dzień MAMY Święta Krzyżówka Redakcja gazetki: redaktor naczelny - Julia Duchnowska opiekunowie - pan

Bardziej szczegółowo

www.abcprzedszkola.pl

www.abcprzedszkola.pl 1 do artykułu z cyklu Bajkowe Abecadło autorstwa Chanthy E.C. zamieszczonego na www.abcprzedszkola.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Występują: Narrator (przedszkolanka lub rodzic) Brzydkie Kaczątko Mama

Bardziej szczegółowo

HISTORIA TABITY. Służ Bogu tam, gdzie jesteś I. WSTĘP. Tekst biblijny: Dz. Ap. 9,36 41. Tekst pamięciowy: Psalm 100,2; Kol. 3,23

HISTORIA TABITY. Służ Bogu tam, gdzie jesteś I. WSTĘP. Tekst biblijny: Dz. Ap. 9,36 41. Tekst pamięciowy: Psalm 100,2; Kol. 3,23 HISTORIA TABITY Tekst biblijny: Dz. Ap. 9,36 41 Tekst pamięciowy: Psalm 100,2; Kol. 3,23 Służcie Panu z radością ( ) Cokolwiek czynicie, z duszy czyńcie jako dla Pana, a nie dla ludzi. Służ Bogu tam, gdzie

Bardziej szczegółowo

Praca z rodzicami dziecka i nastolatka z ADHD

Praca z rodzicami dziecka i nastolatka z ADHD Praca z rodzicami dziecka i nastolatka z ADHD K A T A R Z Y N A O R K I S Z S T O W A R Z Y S Z E N I E N A R Z E C Z D Z I E C I Z N A D P O B U D L I W O Ś C I Ą P S Y C H O R U C H O W Ą Moment narodzenia

Bardziej szczegółowo

Motto. Wszystko ma swoje przyczyny i sens. Wojciech Zinka

Motto. Wszystko ma swoje przyczyny i sens. Wojciech Zinka Dzień dobry! O mnie Nazywam się Wojciech Zinka i jestem wariatem Na schizofrenię zachorowałem w roku 2004, w wieku 22 lat Opowiem jak szaleństwo zmieniło moje życie Motto Wszystko ma swoje przyczyny i

Bardziej szczegółowo

Zawsze w środy, zanim zadzwoni dzwonek, ja wcześniej muszę się udać do pracowni plastycznej. Przynoszę wodę. Oliwię zastałam w łazience. Myła ręce.

Zawsze w środy, zanim zadzwoni dzwonek, ja wcześniej muszę się udać do pracowni plastycznej. Przynoszę wodę. Oliwię zastałam w łazience. Myła ręce. Kochany Pamiętniku! Pani zadała mi dziwną pracę domową. Miałam obserwować, co w ciągu dnia robią moje ręce. Zadanie to wydawało mi się trudne, ponieważ moim zdaniem niełatwo jest obserwować samą siebie.

Bardziej szczegółowo

Podziękowania naszych podopiecznych:

Podziękowania naszych podopiecznych: Podziękowania naszych podopiecznych: W imieniu swoim jak i moich rodziców składam ogromne podziękowanie Stowarzyszeniu za pomoc finansową. Dzięki działaniu właśnie tego Stowarzyszenia osoby niepełnosprawne

Bardziej szczegółowo

Uwaga, niebezpieczeństwo w sieci!

Uwaga, niebezpieczeństwo w sieci! W samo południe 14 Uwaga, niebezpieczeństwo w sieci! przed czytaniem 1. W internecie można znaleźć wiele rzeczy. W internecie, czyli właściwie gdzie? Opracujcie hasło INTERNET na podstawie własnych skojarzeń

Bardziej szczegółowo

WYBÓR SIEDMIU DIAKONÓW

WYBÓR SIEDMIU DIAKONÓW WYBÓR SIEDMIU DIAKONÓW Teksty biblijne: Dz. Ap. 6, 1 7 Tekst pamięciowy: Gal. 6, 10 ( ) dobrze czyńmy wszystkim ( ) Nikt nie jest za mały, aby pomagać innym! Zastosowanie: * Pan Bóg pragnie, abyśmy otoczyli

Bardziej szczegółowo

Filip idzie do dentysty. 1 Proszę aapisać pytania do tekstu Samir jest przeziębiony.

Filip idzie do dentysty. 1 Proszę aapisać pytania do tekstu Samir jest przeziębiony. 114 Lekcja 12 Tak ubrany wychodzi na ulicę. Rezultat jest taki, że Samir jest przeziębiony. Ma katar, kaszel i temperaturę. Musi teraz szybko iść do lekarza. Lekarz bada Samira, daje receptę i to, co Samir

Bardziej szczegółowo

Modlitwa ciągła nieustająca dopomaga do działania we wszystkim w imieniu Pana Jezusa, a wtenczas wszystkie zwroty na siebie ustają.

Modlitwa ciągła nieustająca dopomaga do działania we wszystkim w imieniu Pana Jezusa, a wtenczas wszystkie zwroty na siebie ustają. Modlitwa ciągła nieustająca dopomaga do działania we wszystkim w imieniu Pana Jezusa, a wtenczas wszystkie zwroty na siebie ustają. /Matka Celina Zapiski -17.VI.1883r./...dziecko drogie, chcę ci objaśnić...ogólną

Bardziej szczegółowo

Kto chce niech wierzy

Kto chce niech wierzy Kto chce niech wierzy W pewnym miejscu, gdzie mieszka Bóg pojawił się mały wędrowiec. Przysiadł na skale i zapytał: Zechcesz Panie ze mną porozmawiać? Bóg popatrzył i tak odpowiedział: mam wiele czasu,

Bardziej szczegółowo

KONSPEKT ZAJĘĆ Z JĘZYKA POLSKIEGO ZŁOTA KACZKA

KONSPEKT ZAJĘĆ Z JĘZYKA POLSKIEGO ZŁOTA KACZKA GRUPA ŚREDNIA KONSPEKT ZAJĘĆ Z JĘZYKA POLSKIEGO ZŁOTA KACZKA Cel ogólny: tworzenie form 2 osoby l.poj. trybu rozkazującego. Cele operacyjne: uczeń będzie znał legendę o Złotej kaczce w wersji współczesnej,

Bardziej szczegółowo

Jak Zarobić Na Fakcie Własnego Rozwoju I Edukacji. Czyli propozycja, której NIKT jeszcze nie złożył w e-biznesie ani w Polsce ani na świecie.

Jak Zarobić Na Fakcie Własnego Rozwoju I Edukacji. Czyli propozycja, której NIKT jeszcze nie złożył w e-biznesie ani w Polsce ani na świecie. Jak Zarobić Na Fakcie Własnego Rozwoju I Edukacji Czyli propozycja, której NIKT jeszcze nie złożył w e-biznesie ani w Polsce ani na świecie. Przede wszystkim dziękuję Ci, że chciałeś zapoznać się z moją

Bardziej szczegółowo

Trochę o... przebaczaniu. ...Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy? FORMACJA B3!

Trochę o... przebaczaniu. ...Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy? FORMACJA B3! Trochę o... przebaczaniu...panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy? FORMACJA B3! ...Jezus mu odrzekł: Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt

Bardziej szczegółowo

Dorota Sosulska pedagog szkolny

Dorota Sosulska pedagog szkolny Czasem zapominamy o prostych potrzebach, które dzieci komunikują nam na co dzień. Zapraszam więc wszystkich dorosłych do zatrzymania się w biegu, pochylenia się nad swoimi pociechami i usłyszenia, co mają

Bardziej szczegółowo

Konferencja "Nowa jakość w kształceniu zawodowym i ustawicznym" Warszawa, 23.10.2013r

Konferencja Nowa jakość w kształceniu zawodowym i ustawicznym Warszawa, 23.10.2013r Konferencja "Nowa jakość w kształceniu zawodowym i ustawicznym" Warszawa, 23.10.2013r E W A K O S U N I W E R S Y T E T Ł Ó D Z K I K W E S T I O N A R I U S Z P R E D Y S P O Z Y C J I Z A W O D O W Y

Bardziej szczegółowo

Wszelkie prawa zastrzeżone. Matko. córki. Konferencja Kobieta jest trendy 5 marca 2015

Wszelkie prawa zastrzeżone. Matko. córki. Konferencja Kobieta jest trendy 5 marca 2015 Wszelkie prawa zastrzeżone Matko córki Konferencja Kobieta jest trendy 5 marca 2015 Co się zmieniło? 14%-> 40% 44% 25-34 latków mieszka z rodzicami Wzrosła w latach 2002-2014 liczba 30-34-letnich Polaków

Bardziej szczegółowo

Marcin Ufnalski. Wiersz o Janie Pawle II. Laura Romanowska

Marcin Ufnalski. Wiersz o Janie Pawle II. Laura Romanowska Ojcze Janie Pawle, kiedy byłeś wśród nas, my, dzieci, i dorośli - bardzo kochaliśmy Cię. A kiedy Cię zabrakło, nie smucimy się, bo wiemy, że gdzieś z nieba patrzysz na nas i uśmiechasz się. Wielka radość

Bardziej szczegółowo

Proszę bardzo! ...książka z przesłaniem!

Proszę bardzo! ...książka z przesłaniem! Proszę bardzo!...książka z przesłaniem! Przesłanie, które daje odpowiedź na pytanie co ja tu właściwie robię? Przesłanie, które odpowie na wszystkie twoje pytania i wątpliwości. Z tej książki dowiesz się,

Bardziej szczegółowo

JAK ROZMAWIAĆ Z BOGIEM?

JAK ROZMAWIAĆ Z BOGIEM? JAK ROZMAWIAĆ Z BOGIEM? wg Lucy Rooney, Robert Faricy SJ MODLITWA NA TYDZIEŃ DRUGI Skrucha i przyjęcie przebaczenia Pana Jezusa Dzień pierwszy Przeczytaj ze zrozumieniem fragment Pisma Świętego: Łk 18,

Bardziej szczegółowo

Scenariusz ślubowania uczniów klasy pierwszej

Scenariusz ślubowania uczniów klasy pierwszej Scenariusz ślubowania uczniów klasy pierwszej Obsada: - prowadząca - Wielki Magik - pomocnicy magika (2 3 osoby) Pomoce: - 2-3 miotły - 2-3 zraszacze - 2-3 kredy - ołówek z biało-czerwoną kokardą - dyplomy

Bardziej szczegółowo

MODLITWY. Autorka: Anna Młodawska (Leonette)

MODLITWY. Autorka: Anna Młodawska (Leonette) MODLITWY BLOG MOTYWACYJNY www.leonette.pl Panie, Ty wiesz o najsłodszych mych wspomnieniach, Panie, Ty wiesz o największych mych marzeniach, Panie, Ty wiesz czego dzisiaj tak żałuję, Panie, Ty wiesz czego

Bardziej szczegółowo

Jak mówić, żeby dzieci się uczyły w domu i w szkole A D E L E F A B E R E L A I N E M A Z L I S H

Jak mówić, żeby dzieci się uczyły w domu i w szkole A D E L E F A B E R E L A I N E M A Z L I S H Jak mówić, żeby dzieci się uczyły w domu i w szkole A D E L E F A B E R E L A I N E M A Z L I S H ZAMIAST ZAPRZECZAĆ UCZUCIOM NAZWIJ JE ZAMIAST -Tu jest za dużo słów. -Bzdura. Wszystkie słowa są łatwe.

Bardziej szczegółowo

Jaki jest poziom Twojej skuteczności i gotowości do życia z pasją?

Jaki jest poziom Twojej skuteczności i gotowości do życia z pasją? Jaki jest poziom Twojej skuteczności i gotowości do życia z pasją? test, BONUS SPECJALNY dla czytelniczek i klientek Inkubatora Kobiecych Pasji Autorka testu: Grażyna Białopiotrowicz Jaki jest poziom Twojej

Bardziej szczegółowo

Tytuł ogłoszenia ma znaczenie!

Tytuł ogłoszenia ma znaczenie! Tytuł ogłoszenia ma znaczenie! Dawałeś kiedyś ogłoszenie swojej firmy albo działalności? To nie popełniaj tego samego błędu co wszyscy! Przedstawię Tobie teraz sposób jak ustrzec się błędu który jest dość

Bardziej szczegółowo

Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować. (1 J 4,11) Droga Uczennico! Drogi Uczniu!

Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować. (1 J 4,11) Droga Uczennico! Drogi Uczniu! Droga Uczennico! Drogi Uczniu! Jesteś już uczniem i właśnie rozpoczynasz swoją przygodę ze szkołą. Poznajesz nowe koleżanki i nowych kolegów. Tworzysz razem z nimi grupę klasową i katechetyczną. Podczas

Bardziej szczegółowo

JAK ZAZNACZAĆ ODPOWIEDZI? DLACZEGO ROBIĘ RÓŻNE RZECZY? Dlaczego sprzątam w moim pokoju?

JAK ZAZNACZAĆ ODPOWIEDZI? DLACZEGO ROBIĘ RÓŻNE RZECZY? Dlaczego sprzątam w moim pokoju? KOD UCZNIA: WIEK: PŁEĆ: K srq-a (wersja polska) Robimy różne rzeczy z rozmaitych powodów. Czasem coś nas interesuje, innym razem chcemy dostać nagrodę albo sprawić przyjemność rodzicom czy kolegom. Poniżej

Bardziej szczegółowo

W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!!

W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!! W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!! W dniu 30-04-2010 roku przeprowadziłem wywiad z moim opą -tak nazywam swojego holenderskiego dziadka, na bardzo polski temat-solidarność. Ten dzień jest może najlepszy

Bardziej szczegółowo

Kolejny udany, rodzinny przeszczep w Klinice przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu. Mama męża oddała nerkę swojej synowej.

Kolejny udany, rodzinny przeszczep w Klinice przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu. Mama męża oddała nerkę swojej synowej. Kolejny udany, rodzinny przeszczep w Klinice przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu. Mama męża oddała nerkę swojej synowej. 34-letnia Emilia Zielińska w dniu 11 kwietnia 2014 otrzymała nowe życie - nerkę

Bardziej szczegółowo

Platon, Państwo, przeł. W. Witwicki, Warszawa: PWN, 1958, t.1, ks. II, 368E-372A. A czyż państwo nie jest większe od jednego człowieka?

Platon, Państwo, przeł. W. Witwicki, Warszawa: PWN, 1958, t.1, ks. II, 368E-372A. A czyż państwo nie jest większe od jednego człowieka? Platon, Państwo, przeł. W. Witwicki, Warszawa: PWN, 1958, t.1, ks. II, 368E-372A. A czyż państwo nie jest większe od jednego człowieka? Większe powiada. To może i większa sprawiedliwość mieszka 369 w tym,

Bardziej szczegółowo

TRENER MARIUSZ MRÓZ - JEDZ TO, CO LUBISZ I WYGLĄDAJ JAK CHCESZ!

TRENER MARIUSZ MRÓZ - JEDZ TO, CO LUBISZ I WYGLĄDAJ JAK CHCESZ! TRENER MARIUSZ MRÓZ - JEDZ TO, CO LUBISZ I WYGLĄDAJ JAK CHCESZ! Witaj! W tym krótkim PDFie chcę Ci wytłumaczyć dlaczego według mnie jeżeli chcesz wyglądać świetnie i utrzymać świetną sylwetkę powinieneś

Bardziej szczegółowo

Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły.

Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły. SZKOŁA dla RODZICÓW Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły. (...) Dzieci potrzebują tego, aby ich uczucia były akceptowane i doceniane. Kto pyta nie błądzi. Jak pomóc

Bardziej szczegółowo

WPŁYW POCHWAŁY NA ROZWÓJ DZIECKA

WPŁYW POCHWAŁY NA ROZWÓJ DZIECKA WPŁYW POCHWAŁY NA ROZWÓJ DZIECKA Pochwała jest jednym z czynników decydujących o prawidłowym rozwoju psychicznym i motywacyjnym dziecka. Jest ona ogromnym bodźcem motywującym dzieci do działania oraz potężnym

Bardziej szczegółowo

Twoje prawa obywatelskie

Twoje prawa obywatelskie Twoje prawa obywatelskie Osoba niepełnosprawna w obliczu prawa Inclusion Europe Raport Austria Anglia Belgia Bułgaria Chorwacja Cypr Czechy Dania Estonia Finlandia Francja Grecja Hiszpania Holandia Islandia

Bardziej szczegółowo

Jak rozpoczynać każdy dzień jako Zwycięzca?

Jak rozpoczynać każdy dzień jako Zwycięzca? 8 SPOSOBÓW Jak rozpoczynać każdy dzień jako Zwycięzca? Zacznij dzień jako zwycięzca i stań się zwycięzcą! KRZYSZTOF JANKOWSKI Co charakteryzuje zwycięzcę? Zwycięzcy mają zwyczaj kreowania pozytywnych oczekiwań

Bardziej szczegółowo

20 sposobów na wspieranie dziecka - w nauce i emocjach. Opracowała: Katarzyna Maszkowska- pedagog szkolny

20 sposobów na wspieranie dziecka - w nauce i emocjach. Opracowała: Katarzyna Maszkowska- pedagog szkolny 20 sposobów na wspieranie dziecka - w nauce i emocjach Opracowała: Katarzyna Maszkowska- pedagog szkolny Kiedy się uczymy, emocje są niezwykle ważne. Gdybyśmy uczyli się tylko biorąc suche fakty, które

Bardziej szczegółowo

PIOTR W WIĘZIENIU. Bóg chce, abyś modlił się o innych I. WSTĘP

PIOTR W WIĘZIENIU. Bóg chce, abyś modlił się o innych I. WSTĘP PIOTR W WIĘZIENIU Teksty biblijne: Dz. Ap. 12,1 17 Tekst pamięciowy: Jeremiasz 33,3 dzieci młodsze, Jakub 5,16 dzieci starsze Wołaj do mnie, a odpowiem ci ( ) Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego.

Bardziej szczegółowo

Pewien człowiek miał siedmiu synów, lecz ciągle nie miał córeczki, choć

Pewien człowiek miał siedmiu synów, lecz ciągle nie miał córeczki, choć troszeczkę, z każdego kubeczka wypiła łyczek, do ostatniego kubeczka rzuciła zaś obrączkę, którą zabrała ze sobą. Nagle usłyszała trzepot piór i poczuła podmuch powietrza. Karzełek powiedział: Panowie

Bardziej szczegółowo

KONSPEKT ZAJĘĆ Z JĘZYKA POLSKIEGO ZŁOTA KACZKA

KONSPEKT ZAJĘĆ Z JĘZYKA POLSKIEGO ZŁOTA KACZKA KONSPEKT ZAJĘĆ Z JĘZYKA POLSKIEGO ZŁOTA KACZKA GRUPA zaawansowana Cel ogólny: ocena decyzji podjętej przez bohatera legendy. Cele operacyjne: uczeń będzie znał legendę o Złotej kaczce w wersji współczesnej,

Bardziej szczegółowo

zdrowia Zaangażuj się

zdrowia Zaangażuj się Ochrona Twojego zdrowia Zaangażuj się Niniejszy projekt jest finansowany przez Ochrona Twojego zdrowia Zaangażuj się www.oha.com 1. Zainteresuj się ochroną swojego zdrowia. Jeśli masz pytania lub wątpliwości

Bardziej szczegółowo

Wywiady. Pani Halina Glińska. Tancerka, właścicielka sklepu Just Dance z akcesoriami tanecznymi

Wywiady. Pani Halina Glińska. Tancerka, właścicielka sklepu Just Dance z akcesoriami tanecznymi Wywiady Pani Aleksandra Machnikowska Przedsiębiorca od 2009 roku, najpierw w spółce cywilnej prowadziła sklep Just Dance. Od 2012 roku prowadzi restaurację EL KAKTUS. W styczniu 2014 restauracja EL KAKTUS

Bardziej szczegółowo

Jaki jest Twój ulubiony dzień tygodnia? Czy wiesz jaki dzień tygodnia najbardziej lubią Twoi bliscy?

Jaki jest Twój ulubiony dzień tygodnia? Czy wiesz jaki dzień tygodnia najbardziej lubią Twoi bliscy? Kogo podziwiasz dzisiaj, a kogo podziwiałeś w przeszłości? Jaki jest Twój ulubiony dzień tygodnia? Czy wiesz jaki dzień tygodnia najbardziej lubią Twoi bliscy? Jaka jest Twoja ulubiona potrawa? Czy wiesz

Bardziej szczegółowo

Kurs online JAK ZOSTAĆ MAMĄ MOCY

Kurs online JAK ZOSTAĆ MAMĄ MOCY Często będę Ci mówić, że to ważna lekcja, ale ta jest naprawdę ważna! Bez niej i kolejnych trzech, czyli całego pierwszego tygodnia nie dasz rady zacząć drugiego. Jeżeli czytałaś wczorajszą lekcję o 4

Bardziej szczegółowo

DLA RODZICÓW UCZNIÓW ROZPOCZYNAJĄCYCH NAUKĘ W SP4 OD WRZEŚNIA 2015. Chcąc uwrażliwić Państwa na pewne aspekty ważne z punktu widzenia psychologa

DLA RODZICÓW UCZNIÓW ROZPOCZYNAJĄCYCH NAUKĘ W SP4 OD WRZEŚNIA 2015. Chcąc uwrażliwić Państwa na pewne aspekty ważne z punktu widzenia psychologa DLA RODZICÓW UCZNIÓW ROZPOCZYNAJĄCYCH NAUKĘ W SP4 OD WRZEŚNIA 2015 Szanowni Państwo, Chcąc uwrażliwić Państwa na pewne aspekty ważne z punktu widzenia psychologa szkolnego, poniżej przedstawiam kilka punktów,

Bardziej szczegółowo

Program Coachingu dla młodych osób

Program Coachingu dla młodych osób Program Coachingu dla młodych osób "Dziecku nie wlewaj wiedzy, ale zainspiruj je do działania " Przed rozpoczęciem modułu I wysyłamy do uczestników zajęć kwestionariusz 360 Moduł 1: Samoznanie jako część

Bardziej szczegółowo

Gdy dziecko staje się nastolatkiem...

Gdy dziecko staje się nastolatkiem... Gdy dziecko staje się nastolatkiem... Jak mu pomóc? Jak z nim wytrzymać? Jak go zrozumieć? Jak go wychowywać? Opracowanie: Joanna Kiedrowicz psycholog NASTOLATEK DZIECKO Inny wygląd Inna emocjonalność

Bardziej szczegółowo

RADA SZKOLENIOWA. Temat: Dziecko z niską samooceną (z niskim poczuciem własnej wartości).

RADA SZKOLENIOWA. Temat: Dziecko z niską samooceną (z niskim poczuciem własnej wartości). RADA SZKOLENIOWA Temat: Dziecko z niską samooceną (z niskim poczuciem własnej wartości). Samoocena to wyobrażenienatemattego,kimiczymjesteśmy, a więc postrzeganie samego siebie. Poczucie własnej wartości

Bardziej szczegółowo

Taniec pogrzebowy. Autor: Mariusz Palarczyk. Cmentarz. Nadjeżdża karawan. Wysiadają 2 osoby: WOJTEK(19 lat) i ANDRZEJ,(55 lat) który pali papierosa

Taniec pogrzebowy. Autor: Mariusz Palarczyk. Cmentarz. Nadjeżdża karawan. Wysiadają 2 osoby: WOJTEK(19 lat) i ANDRZEJ,(55 lat) który pali papierosa Taniec pogrzebowy Autor: Mariusz Palarczyk Cmentarz. Nadjeżdża karawan. Wysiadają 2 osoby: (19 lat) i,(55 lat) który pali papierosa Spogląda na puste miejsce na trumnę Szefie, tutaj? Ta, tutaj. Rzuca papierosa

Bardziej szczegółowo

Biblia dla Dzieci. przedstawia. Kobieta Przy Studni

Biblia dla Dzieci. przedstawia. Kobieta Przy Studni Biblia dla Dzieci przedstawia Kobieta Przy Studni Autor: Edward Hughes Ilustracje: Lazarus Redakcja: Ruth Klassen Tłumaczenie: Joanna Kowalska Druk i oprawa: Bible for Children www.m1914.org 2014 Bible

Bardziej szczegółowo

SKALA ZDOLNOŚCI SPECJALNYCH W WERSJI DLA GIMNAZJUM (SZS-G) SZS-G Edyta Charzyńska, Ewa Wysocka, 2015

SKALA ZDOLNOŚCI SPECJALNYCH W WERSJI DLA GIMNAZJUM (SZS-G) SZS-G Edyta Charzyńska, Ewa Wysocka, 2015 SKALA ZDOLNOŚCI SPECJALNYCH W WERSJI DLA GIMNAZJUM (SZS-G) SZS-G Edyta Charzyńska, Ewa Wysocka, 2015 INSTRUKCJA Poniżej znajdują się twierdzenia dotyczące pewnych cech, zachowań, umiejętności i zdolności,

Bardziej szczegółowo

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca.

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca. Sposób na wszystkie kłopoty Marcin wracał ze szkoły w bardzo złym humorze. Wprawdzie wyjątkowo skończył dziś lekcje trochę wcześniej niż zwykle, ale klasówka z matematyki nie poszła mu najlepiej, a rano

Bardziej szczegółowo

Dziecko małe, lekkie, mniej go jest. Musimy się pochylić, zniżyć ku Niemu - Janusz Korczak

Dziecko małe, lekkie, mniej go jest. Musimy się pochylić, zniżyć ku Niemu - Janusz Korczak Dziecko małe, lekkie, mniej go jest. Musimy się pochylić, zniżyć ku Niemu - Janusz Korczak Rok 2012 powoli dobiega do końca, a wraz z nim obchody Roku Korczakowskiego. Postać wybitnego lekarza, pedagoga

Bardziej szczegółowo

Dzieci 6-letnie. Stwarzanie sytuacji edukacyjnych do poznawania przez dzieci swoich praw

Dzieci 6-letnie. Stwarzanie sytuacji edukacyjnych do poznawania przez dzieci swoich praw Dzieci 6-letnie Temat: RADOŚĆ I SMUTEK PRAWEM DZIECKA Cele ogólne: Stwarzanie sytuacji edukacyjnych do poznawania przez dzieci swoich praw Cele szczegółowe: DZIECKO: poznaje prawo do radości i smutku potrafi

Bardziej szczegółowo

Grzech psuje. Wszyscy odstąpili od Boga, wszyscy popełnili zło. Nie ma takiego, co dobrze czyni, nie ma ani jednego. (List do Rzymian 3, 12)

Grzech psuje. Wszyscy odstąpili od Boga, wszyscy popełnili zło. Nie ma takiego, co dobrze czyni, nie ma ani jednego. (List do Rzymian 3, 12) Spotkanie 2 Grzech psuje moją przyjaźń z Bogiem Wszyscy odstąpili od Boga, wszyscy popełnili zło. Nie ma takiego, co dobrze czyni, nie ma ani jednego. (List do Rzymian 3, 12) Dobra Nowina głosi, że Bóg

Bardziej szczegółowo

Uprzejmie prosimy o podanie źródła i autorów w razie cytowania.

Uprzejmie prosimy o podanie źródła i autorów w razie cytowania. Tytuł: Marzenie Franka Kupki Tekst: Anna Cwojdzińska Ilustracje: Aleksandra Bugajewska Wydanie I, lipiec 2012 Text copyright Anna Cwojdzińska Illustration copyright Aleksandra Bugajewska Uprzejmie prosimy

Bardziej szczegółowo

LP JA - autoprezentacja JA - autoidentyfikacja MY ONI 1. SZKOŁA: nie było jakiejś fajnej paczki, było ze Ŝeśmy się spotykali w bramie rano i palili

LP JA - autoprezentacja JA - autoidentyfikacja MY ONI 1. SZKOŁA: nie było jakiejś fajnej paczki, było ze Ŝeśmy się spotykali w bramie rano i palili LP JA - autoprezentacja JA - autoidentyfikacja MY ONI 1. SZKOŁA: nie było jakiejś fajnej paczki, było ze Ŝeśmy się spotykali w bramie rano i palili papierosy a później wieczorem po szkole tez Ŝeśmy się

Bardziej szczegółowo

DBAJMY O SIBIE! AUDIO / VIDEO A2 (wersja dla studenta)

DBAJMY O SIBIE! AUDIO / VIDEO A2 (wersja dla studenta) DBAJMY O SIBIE! AUDIO / VIDEO A2 (wersja dla studenta) Dzień dobry państwu! Dziś naszym gościem w audycji Dbajmy o siebie jest pani doktor Irena Kamieńska, która z zawodu i z zamiłowania jest lekarzem

Bardziej szczegółowo

FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1)

FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1) FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1) Turysta: Dzień dobry! Kobieta: Dzień dobry panu. Słucham? Turysta: Jestem pierwszy raz w Krakowie i nie mam noclegu. Czy mogłaby mi Pani polecić jakiś hotel?

Bardziej szczegółowo

Najważniejsze lata czyli jak rozumieć rysunki małych dzieci

Najważniejsze lata czyli jak rozumieć rysunki małych dzieci Najważniejsze lata czyli jak rozumieć rysunki małych dzieci Anna Kalbarczyk Najważniejsze lata czyli jak rozumieć rysunki małych dzieci Rozwój osobowości dziecka w wieku od 2 do 6 lat na podstawie jego

Bardziej szczegółowo

Operacja KRAINA MARZEN

Operacja KRAINA MARZEN Wydawca: Drägerwerk AG & Co. KGaA, Corporate Communications, Moislinger Allee 53 55, 23558 Lubeka www.draeger.com Drägerwerk AG & Co. KGaA, 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone Tekst i koncepcja: Christiane

Bardziej szczegółowo

Miłosne Wierszyki. Noc nauczyła mnie marzyć. Gwiazdy miłością darzyć. Deszcz nauczył mnie szlochać A ty nauczyłeś mnie kochać!

Miłosne Wierszyki. Noc nauczyła mnie marzyć. Gwiazdy miłością darzyć. Deszcz nauczył mnie szlochać A ty nauczyłeś mnie kochać! Miłosne Wierszyki Noc nauczyła mnie marzyć. Gwiazdy miłością darzyć. Deszcz nauczył mnie szlochać A ty nauczyłeś mnie kochać! Miłość jedyna jest Miłość nie zna końca Miłość cierpliwa jest zawsze ufająca

Bardziej szczegółowo

Pielgrzymka,18.01. 2013. Kochana Mamo!

Pielgrzymka,18.01. 2013. Kochana Mamo! Pielgrzymka,18.01. 2013 Kochana Mamo! Na początku mego listu chciałbym Ci podziękować za wiedzę, którą mi przekazałaś. Wiedza ta jest niesamowita i wielka. Cudownie ją opanowałem i staram się ją dobrze

Bardziej szczegółowo

Grzegorz Ciechowski Obywatel G.C. Album: Obywatel świata UMARŁA KLASA

Grzegorz Ciechowski Obywatel G.C. Album: Obywatel świata UMARŁA KLASA Grzegorz Ciechowski Obywatel G.C. Album: Obywatel świata UMARŁA KLASA minęło juŝ piętnaście lat siadamy znów do szkolnych ław to bardzo fajny pomysł był by zrobić taki zjazd ta pani w rogu - zdaje się

Bardziej szczegółowo

Dzielna dziewczyna życie Montse Grases

Dzielna dziewczyna życie Montse Grases Dzielna dziewczyna życie Montse Grases 1Czy wiesz, że na każdego z nas czeka w niebie wspaniały prezent? Montse Grases urodziła się 10 lipca 1941 roku w Barcelonie. Była wesołą i bardzo dobrą dziewczynką.

Bardziej szczegółowo

4. po Wielkanocy CANTATE

4. po Wielkanocy CANTATE Centrum Misji i Ewangelizacji / www.cme.org.pl 4. po Wielkanocy CANTATE Główna myśl: Wysławiaj Boga! Wiersz przewodni: Wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi. Mt 11,25a Fragment biblijny: Jezus wysławia

Bardziej szczegółowo

Scenariusz widowiska scenicznego Zdrowo żyj Dzieci 5 6 letnie

Scenariusz widowiska scenicznego Zdrowo żyj Dzieci 5 6 letnie Scenariusz widowiska scenicznego Zdrowo żyj Dzieci 5 6 letnie Teksty narratora i słowa piosenek Ewy Knap Choreografia Małgorzata Piotrowicz W widowisku wykorzystano muzykę zespołu ABBA Samorządowe Przedszkole

Bardziej szczegółowo