- bo zygzakami płynie nasze życie -

Wielkość: px
Rozpocząć pokaz od strony:

Download "- bo zygzakami płynie nasze życie -"

Transkrypt

1 - bo zygzakami płynie nasze życie - Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej Wydanie 6/2005 (87) Kędzierzyn-Koźle-Branice Rok VIII Zakład Opiekuńczo - Leczniczy w Branicach Czerwiec 2005 r.

2 ZYGZAK str. 2 Słuchacze Studium zagrali niepokorną klasę Może to trochę dziwnie zabrzmi, ale uważamy, że w zasadzie, to wszyscy jesteśmy dziećmi i nie ma w tym przecież żadnego kłamstwa ani absurdu. Kwestia tylko w tym, że niektórzy z nas są odrobinę starszymi dziećmi, które już czasami mają własne dzieci, a te też mają już nierzadko dzieci itd. Właśnie dla tych starszych dzieci, które wyrokiem losu stały się pacjentami Szpitala i pensjonariuszami Zakładu Opiekuńczo - Leczniczego, inne dzieci, czyli młodzież ze Medycznego Studium Zawodowego w Branicach, którzy odbywali praktyki w Pracowniach Rehabilitacyjnych, zorganizowali krótki występ artystyczny. Blisko pół godzinna prezentacja była skeczem, którego tematem była niezbyt rozgarnięta klasa szkolna. Duża dawka humoru, dowcipne pointy, dobra, jak na amatorów, gra, złożyło się na zabawne widowisko. Co smakowitsze dowcipy i gagi, stylizowane układy taneczne i piosenki były na gorąco nagradzane oklaskami. Sądząc zaś po ich natężeniu i rozbrzmiewających co chwila wybuchach śmiechu, to widowisko wszystkim się podobało. Trzeba przyznać, że słuchacze Studium, a w zasadzie już jego absolwenci, znakomicie wywiązali się z podjętego zadania i bardzo zgrabnie zagrali swoje role. Dla wszystkich pacjentów były to na...a widzowie na pewno się nie nudzili pewno miłe chwile i wspaniały prezent w Dniu Dziecka. Po występie wspólnie śpiewano i opowiadano dowcipy. Doskonale się bawiono i o to przecież chodziło. Pragniemy serdecznie podziękować młodym terapeutom za tę garść humoru, który z takim wdziękiem i to nie tylko przy okazji tego występu, wnieśli w życie ludzi chorych. (red.) Występ utytułowanego zespołu KAPRYS W niedzielę 19 czerwca br. na stadionie Klubu Sportowego ORZEŁ w Branicach odbył się wspaniały Festyn zorganizowany przez Urząd Gminy. Bardzo ładna pogoda, która już sama w sobie była atrakcją, sprawiała, że na stadion ściągnęło sporo widzów. Najwięcej przybyło rodziców ze swoimi pociechami, które uczestniczyły w zmaganiach sportowych. Przygotowano wiele ro zgrywek sportowych i zabaw dla każdej grupy wiekowej dzieci i młodzieży, jak i dla dorosłych. Były między innymi biegi, gra w dwa ognie i inne zmagania. Zwycięzców nagradzał wójt gminy p. Józef Małek. Były medale, pamiątkowe dyplomy, karnety na basen i inne nagrody. Ponad 3-godzinna impreza była dobrze zorganizowana, a chociaż zdarzały się potknięcia, to były z wyrozumiałością przyjęte przez zgromadzonych na stadionie. Co najwyżej skwitowane śmiechem czy jakimś dowcipem. Wszyscy wspaniale się bawili i o to przede wszystkich chodziło. Dużym zainteresowaniem Wójt J. Małek dekoruje zwycięzców biegu przedszkolaków cieszyły się również prezentacja sprzętu i pokazy sprawności drużyn ratownictwa. Całą imprezę kończy ła zabawa taneczna, która odbyła się w parku Pod grzybkiem. Miły i udany początek lata w naszej miejscowości. (red.)

3 ZYGZAK str. 3 Egzamin teoretyczny w Pracowniach Corocznie w pierwszej połowie czerwca słuchacze Medycznego Studium Zawodowego w Branicach zdają egzaminy końcowe i u zyskują dyplom terapeuty. Niektóre z tych egzaminów mają charakter praktyczny i obejmuje sprawdzian z umiejętności pracy z człowiekiem chorym. Część tych egzaminów odbywała się w Pracowniach Terapii Zajęciowej. Egzaminy obejmowały sprawdzian z umiejętności prowadzenia indywidualnych i grupowych zajęć z chorymi. Eg zaminowani byli podzieleni na grupy i każda z nich opracowała inną formę prowadzenia zajęć, więc dla uczestniczących w nich pacjentów były one bardzo atrakcyjne i urozmaicone. Przez kilka dn i młodzi terapeuci wy kazywali się wiedzą, jaką nabyli w czasie dwuletniej nauki w Studium i doświadczeniem nabytym w trakcie praktyk odbywanych w oddziałach Szpitala, Zakładu Opiekuńczo - Leczniczego, Do mu Po mocy Społecznej, jak również w Pracowniach Terapii Zajęciowej. W ich trakcie nie ty l- ko nabyli oni doświadczenia w zakresie pracy z lud ź- mi chorymi, ale również zro zu mieli, jak ta praca oddziałuje na ludzi chorych i jak jest im potrzebna. Kontakt z młodymi terapeutami ma również dobroczynny wpływ na pacjentów, bo urozmaicenie zajęć i ży wiołowość młodych terapeutów wnosiło przez minione kilka miesięcy dużo kolorytu w życie chorych. Szczególnie dało się to zauważyć w Pracowniach T.Z., gdzie kontakt ze słuchaczami Studiu m zawsze wnosił wiele dobrego, bo był on Egzamin praktyczny nierzadko bardzo przyjacielski i serdeczny. Egzaminy końcowe sprawiają, że na kilka miesięcy młodzi terapeuci znikną z życia pacjentów Branickiego Szp itala i Zakładu Opiekuńczo - Leczniczego. Jednakże jesienią nowe grupy młodzieży znowu wniosą radość młodości w szpitalną codzienność chorych ludzi. Tym wszystkim słuchaczom, którzy skończyli ju ż naukę w Branickim Studium pragniemy życzyć powodzenia w życiu i podziękować za to, że byli z nami. (red.) Od początku czerwca br. trwały kontrole w całym Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej Kędzierzyn-Ko źle, któremu podlega również działalność medyczna prowadzona w Szpitalu w Branicach, odnośnie jakości świadczonych usług medycznych. Kontrola w Pracowniach Terapii Zajęciowej W SP ZOZ Kędzierzyn-Koźle prowadzona jest misja pod hasłem Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Kędzierzynie-Koźlu zakładem Przyszłości dla naszych pacjentów i dla nas samych. Zakład ten w trosce o jakość świadczonych usług i zadowolenie pacjenta pracuje w Systemie Zarząd zania Jakością spełniającym wy magania norm ISO 90-01:2000. Przyjęty system jest ukierunkowany na zapewnienie wysokiego standardu opieki medycznej, zaangażowanie personelu oraz ciągłe doskonalenie jego świadomości w dążeniu do zapewnienia i utrzymania jak najwyższej jakości świadczonych usług medycznych. Zgodnie z tym systemem, nadrzędnym celem tej działalności jest: zapewnien ie opieki medycznej na najwyższym poziomie zgodnie z obowiązujący mi standardami w zakresie diagnostyki, leczenia, pielęgnacji i profilaktyki oraz rehabilitacji chorego. W związku z realizacją powyższych zamierzeń wynikają oczy wiście odpowiednie zadania d la wszystkich pracowników SP ZOZ Kędzierzyn-Koźle w tym również dla oddziałów w Branicach. Dla pacjentów dobra jakości świadczonych usług na pewno jest potrzebna i mile widziana. Jak się dowiedzieliś my, już po napisaniu tego tekstu, Samod zielnemu Publicznemu Zakładowi Opieki Zdro wotnej w Kęd zierzynie-koźlu został przyznany certyfikat jakości, a dokładnie Certyfikat Systemu Zarządzania Jakością ISO 9001 : tylko pogratulować. (red.)

4 ZYGZAK str. 4 Lato jest tą porą roku, która po wiośnie jest najbardziej oczekiwaną w roku. Każdy z nas ma oczywiście ulubione pory roku, które najczęściej wiążą się z tym co lubimy robić, czy z formą odpoczynku, jaką preferujemy. Jednakże uroki wiosny i lata nikogo nie pozostawiają obojętnym, chociaż nie zawsze mamy czas nad tym się zastanowić i zauważyć piękno, którym te pory roku nas obdarzają. Odbieramy je jednak podświadomie, a szczególnie nasz organizm żywo reaguje na Goście z Branic, Kędzierzyna i Warszawy większe nasłonecznienie, ciepło i zwiększone dostawy witamin w postaci świeżych warzyw i owoców, co przekłada się na lepsze samopoczucie i nastrój. Co prawda dla niektórych ludzi nadejście wiosny i lata wiąże się z pewnymi dolegliwościami, jak chociażby dla alergików, dla których zwiększa się wtedy ilość alergenów w postaci pyłków z kwitnących drzew i traw, ale dla nich również lato ma swoje Z zainteresow aniem słuchano deklamacji i z przyjemnością śpiewano piosenki uroki. Nie ulega więc wątpliwości, że większość z nas jednak lubi lato i jego nadejście witamy radością. Tak też było w Branickim Szpitalu, personel niektórych oddziałów i Pracowni Terapii Zajęciowej zorganizowali dla swoich podopiecznych imprezy rozrywkowe z tej okazji. Grilla na przykład zorganizował dla pacjentów personel Oddziału K1 ZOL i Oddziału B- męskiego. Ponieważ zaś pierwszy dzień lata był słoneczny i ciepły, więc imprezy te udały się wspaniale. W każdym razie opinie, jakie udało nam się usłyszeć były bardzo pozytywne. W Pracowniach Terapii Zajęciowej postanowiono uczcić nadejście lata imprezą poetycką. Był to w zasadzie montaż wierszy o tematyce letniej napisanych przez pacjentów Branickiego Szpitala i publikowanych na łamach naszego miesięcznika i popularnych piosenek o lecie. Całość programu przygotowali pacjenci uczestniczący w zajęciach terapeutycznych przy pomocy personelu pracowni. Występowi przyglądali się również niespodziewani goście, którzy zawitali w tym czasie do Pracowni. Występ wypadł naszym zdaniem dobrze, choć oczywiście nie udało się uniknąć Grill dla pacjentów Oddziału K1-K2 ZOL pomyłek, które spowodowane były głównie tremą. Tak więc można powiedzieć, że lato w Branickich Oddziałach Zespolonego Szpitala zostało przez wszystkich serdecznie powitane i niech nam teraz jak najdłużej panuje. (red.) Od czasu, gdy sy tuacja Branickiego Szpitala zaczęła się pogarszać i zaczął on ograniczać swoje wydatki, w tym również te, które dotyczyły wyposażenia pacjentów w bieliznę czy inne niezbędne artykuły, jak chociażby środki czystości, to dużą ulgą stały się dary od osób prywatnych i instytucji, które pomagają doposażyć oddziały i pomóc pacjentom. Chociaż ta pomoc jest sporadyczna i w niewielkim stopniu pokrywa zapotrzebowanie, to jednak jest ważna, bo bez niej byłoby jeszcze trudniej. Szczególnie ważne to jest dla pacjentów, którzy najczęściej nie należą do zamożnych i możliwość uzupełnienia swojej garderoby w dobre, chociaż używane rzeczy jest dla nich dużą ulgą. Dary takie spływają najczęściej do Pracowni Terapii Zajęciowej, które zajmują się ich rozdzielaniem. Najczęściej ta pomoc trafia do nich z CARITAS w Raciborzu, ale bywa również, że dociera ona z Niemiec czy od innych darczyńców. Nie tak dawno temu dary takie dotarły do Pracowni z firmy PW Fonco od jej właściciela pana Henryka Feńków z Raciborza. Wszystkim darczyńcom, którzy wspierają swoimi darami oddziały szpitalne, Pracownie Rehabilitacyjne i pacjentów pragniemy ze swej strony serdecznie, z całego serca podziękować. Dobroć serca jest tym, czym ciepło słońca: ona daje życie. (Henryk Sienkiewicz) (red.)

5 W następnym roku tj r. wyszłam za mąż. Nie była to dla mnie wielka radość, gdyż wesele wyprawiałam sobie sama. Ja miałam wtedy 23 lata a Mama 70 lat. Przygotowania do wesela i przygotowywanie bilansu w pracy wykończyły mnie totalnie. Mąż bardzo mnie pragnął, gdyż czekał na mnie 8 lat, lecz ja byłam dla niego ciągle oziębła. W czerwcu pojechaliśmy na wczasy do Ustki, aby powiększyć nowo zało żoną rodzinę. Pogoda była barowa; 11 dni deszczu i 3 dni słońca, które nam spaliło policzki, aż nam schodziła skóra z policzków i pleców. Po roku przyszedł na świat upragniony nasz syn Michałek - radość i płacz ze szczęścia. Po trzech latach przyszedł na świat drugi syn, lecz to była dla nas mniejsza radość, bo pragnęliśmy dziewczynki. Zaplanowałam, że przez 6 lat będę na urlopie wychowawczym i odchowam dzieci, a przy pomocy męża i rodziców wybuduję dom. Dom budowałam 7 lat. W międzyczasie postanowiłam pójść na studia na Uniwersytecie Opolskim. Wybrałam kierunek wówczas bardzo modny; marketing i zarządzanie. Było 350 chętnych na 70 miejsc. Egzamin był w formie testów z matematyki, geografii i historii. Studia te kosztowały mnie sporo wysiłku umysłowego jak i fizycznego. Przygotowałam się do nich przez pół roku. Wertując nocami książki, gdyż było to 9 lat po zakończeniu szkoły średniej. Egzaminy jakoś zdałam. Czekałam wtedy na wyniki do godziny Wróciłam do domu o godzinie Byłam bardzo szczęśliwa, że tak dobrze mi poszło. Radość tę zgasiła mi moja Mama, która w życiu nic nie widziała, jak tylko pole i krowy. Przywitała mnie mówiąc; Nie ma tego s syna. Myślałam, że chodzi jej o Ojca, a ona miała na myśli mo jego synka Daniela. Ja bard zo się przestraszyłam, gdyż jak to na wiosce na dziecko czeka wiele niebezpieczeństw. Mógł przecież wpaść gdzieś do studni, szamba, czy ubikacji. A on biedaczek Część II (ostatnia) zwalił, chyba na moje nieszczęście, duże lustro, które ja zostawiłam oparte na segmencie i schował się za samą deskę pozostałą po zbitym lustrze. Jak go tam zobaczyłam, to bardzo się ucieszyłam i nawet popłakałam się z radości, że nic złego mu się nie stało. Do mamy miałam ogromny żal, że nie cieszyła się z tego, że dostałam się na studia, że na moje dziecko przeklinała i że mnie samą wyzywała od gnoi i leni. Poszłam więc z moimi małymi jeszcze dziećmi (2 lata i 5 lat) na truskawki i bardzo płakałam z żalu i radości. Późnym wieczorem około wrócił mój mąż pijany jak bela. Ja tak się zdenerwowałam na niego, że ja tak się męczę z budową domu, pilnowaniem dzieci, opieką nad starymi rodzicami i prowadzeniem gospodarstwa, a on niemal codziennie przychodzi do domu pijany lub podpity. Od słówka do słowa i zrobiła się porządna, nie pierwsza już, awantura. Zdenerwował mnie porządnie, więc w nerwach strzeliłam go w twarz, i to tak, że mu okulary poleciały za lodówkę, a z nosa polała mu się krew. Na tym ZYGZAK str. 5 awantura się skończyła, a ja z dziećmi poszłam spać, On zaś prawie do północy szukał okularów. Na drugi dzień pojechałam załatwić swoje sprawy do Nysy, a Mąż poszedł do lekarza i na zwolnienie L-4(miał czas wyleczyć kaca). Od października rozpoczęłam studia, gdyż nie widziałam innej mo żliwości, by w przyszłości zdobyć dobry zawód i zabezpieczenie materialne dla siebie i dzieci. Wydatki ciągle rosły, z gospodarstwa były coraz niższe dochody, Rodzice byli coraz starsi i marudniejsi, Mąż przynosił coraz mn iejsze wypłaty, więc zainwestowałam w siebie. Studia licencjackie (3,5 letnie) przebrnęłam nienajgorzej, lecz sporo nerwów kosztowało mnie przepisanie pracy końcowej na ko mputerze. Komputera nie miałam ani w domu, ani w pracy, ponieważ jeszcze nie pracowałam. Znajo my, młody nauczyciel informatyki przepisał mi tę moja pracę, ale zrobił sporo błędów interpunkcyjnych. Mój Promotor nie czytając nawet tej mojej pracy dyplomowej(takie odniosłam wrażenie), przejrzał ją tylko i postawił ocenę dobrą. Reszta komisji składała się z osób młodych, które w ogóle nie znały się na tym, o czym traktowała moja praca, więc wzięli tylko moją średnią ocen z indeksu. Tak, że obroniłam wtedy pracę na ocenę dobrą. Pracę broniłam jako ostatnia osoba. Po obronie bardzo płakałam z radości i z nerwów. Nawet nie chciało mi się iść na przyjęcie w eleganckim lokalu. Dziewczyny piły alkohol, robiły zdjęcia z Panem D., a ja myślałam tylko, jak stamtąd się wyrwać. Nie chciałam by lekko podchmielony Pan D. przez przypadek mnie nie pocałował lub nie chwycił za kolano. Całe szczęście, że nic nie wypiłam, ani ja, ani mój kolega, P. Z., który ze mną jeździł moim samochodem, gdyż Opole było wprost obstawione Policją Drogową. Zanim wyjechaliśmy z miasta, to legitymowano nas kilka razy. Wróciłam do domu około godziny z ogromny m niepo- rys. Urszula Oskierko

6 ZYGZAK str. 6 kojem(intuicję mam bardzo dobrą). W domu zastałam pełno krwi, bo mój Mąż przeciął sobie bardzo poważnie palec na pile tarczowej, gdy ciął drzewo na rozpałkę - oczywiście był bard zo pijany. Pamiętam, że było to 28 stycznia 19 r. Po obronie pracy licencjackiej miałam eg zamin na studia magisterskie, który zdałam pomyślnie. Mając już wykształcenie średnie i licencjat zaczęłam rozglądać się za pracą. W dniu 16 marca (dzień moich urodzin) poszłam do pracy w Urzędzie Pracy na stanowisko inspektora. By łam tam bardzo zagubiona. Kierown iczka była surowa i konsekwentna. Miała wykształcenie wyższe. Pamiętam jej słowa; Pan i Lidko, tylko my mamy tu wykształcenie wyższe, a reszta, to lenie i robole. Te słowa trochę mnie przeraziły, gdyż ja zawsze uważałam się za osobę skromną, a d ziewczyny tam pracujące, były młode, ładne, zadbane i po jakimkolwiek średnim wyks ztałceniu. Pracy miałam bard zo dużo i to odpowiedzialnej, a bezrobotni ciągle pytali o pracę. Niektórzy wręcz przeklinali nas, że oni chcą iść do pracy, a pracy nie było. Tym, od których nie było czuć alkoholu, szczególnie płaczącym matkom dawałam po 2-5 złotych na chleb. Z pracy przychodziłam wykończona psychicznie. Ko mputery, telefony i faksy huczały mi w uszach. W domu sterty naczyń, brudne dywany, puste żołądki Męża i Dzieci, nie wykończona elewacja budynku wszystko to ścinało mnie z nóg. Po 19 marca powiesiła się moja sąsiadka, była 3 lata młodsza ode mnie. Zrobiła straszną przykrość swemu mężowi Józkowi i dzieciom. Po trzech miesiącach pracy kierowniczka przedłużyła mi umowę na rok. W tym samym czasie wyrzucono z pracy mojego Męża. Z 31 lipca na 1 sierpnia 1997 roku miałam samodzielnie sporządzić raport do Wojewódzkiego Urzędu Pracy. Nie wyrobiłam się w normowanym czasie, więc po godzinach pracy wzięłam maszynę do pisania, niezbędne dokumenty, aby zrobić ten głupi, według mnie, raport w do mu. Czekałam więc aż d zieci wrócą z podwórka, wykąpałam je, i położyłam je do spania. Czekałam ró w- nież, aby mój Mąż wrócił z pracy i zajął się trochę tymi moimi rozrabiakami, abym ja mogła się z kolei zająć tym cholernym raportem. Była już gdy zasiadłam do maszyny do pisania i zaczęłam pisać i wyliczać procent bezrobocia w naszej g minie. Byłam przemęczona i w którymś momencie zasnęłam. Obudziłam się o 4.00 rano nieprzytomna i wystraszona, gdyż zrobiłam zaledwie część pracy. Nie wiem do dziś, co mi odbiło, chyba zagrała we mnie zbyt duża ambicja, bo przytłoczona tym, że nie skończyłam pracy, postanowiłam odebrać sobie życie. Ale Bóg chyba nade mną czuwał, bo pomimo, że pocałowałam na pożegnanie wszystkich członków mojej rodziny, to próba samobójstwa nie udała mi się. Sznurek, który był na rusztowaniu był brudny i krótki i nie przeszedł mi przez głowę. W momencie, w którym szukałam czyściejs zego i dłużs zego sznurka, zszedł z sypialni mój Mąż i mówił do mnie; Lila, co ty robisz z tego sznurka?. Ja na te słowa rozpłakałam się i powiedziałam, co chciałam zrobić. On wpadł w panikę i ja też, bo było to już około 7.00 rano, a ja miałam jechać do pracy na Tymczasem moja 80-letnia Mama wstała po cichutku (gdyż miała bardzo koszmarny sen w związku z moją niedoszłą ś miercią) i poszła do mojej siostry Danusi i powiedziała do niej tak; Wstawaj prędko i ratuj Lilkę, bo grozi jej coś niedobrego. Siostra prędko przybiegła i gdy dowiedziała się co zaszło, to kazała mi się ubierać i zaprowadziła mnie do lekarza. Ja pamiętam tylko, że bardzo płakaliś my wszyscy. U lekarza pierwszego kontaktu zaraz skierowano mnie do psychiatry w Nysie. Lekarz bardzo mile nas przyjął i przepisał mi około 100 tabletek psychotropowych i powiedział, że przez tydzień czasu muszę być non stop pod opieką kogoś dorosłego. Ja niewiele z tego czasu pamiętam, wiem jednak z opowiadania, że była okropna i nie do zniesienia. Pamiątką z tego okresu jest blizna na moim nadgarstku prawej ręki, bo rozbiłam szybę w oknie w pokoju mojego synka. Cały też czas śnił mi się mój pogrzeb i inne głupie i okropne rzeczy. Dokładnie 5 sierpnia 1997r.(miałam wówczas 33 lata, a moje dzieci 9 i 6 lat) wykorzystałam moment, gdy mąż i siostra pojechali podpisać się w Urzędzie Pracy, gdyż na moje s zczęście oboje wtedy nie mieli pracy, połknęłam wtedy wszystkie tabletki psychotropowe i położyłam się do łóżka. Oni wrócili, a ja ju ż przez sen zaczęłam wygadywać jakiś głupoty. Mama ugotowała pyszny obiad, podali mi jeszcze ten obiad i mąż poszedł po tabletki, które mi podawał, a tabletek nie było. Ja już z tego nie pamiętam nic, ale ponoć zaczął uciekać mi język i ws zyscy wpadli w panikę. Lecz sąsiadka, która odkupiła od nas nasz stary dom, jest pielęgniarką i to ona zabrała mnie do szpitala. W szpitalu wypłukali mi żołądek, dali głupiego Jasia, założyli cewnik i zastanawiali się, co dalej ze mną zrobić. Pamiętam jak była wizyta lekarska i mówiono, że trzeba mnie skierować do Branic. Było mi bardzo przykro, lecz moja myśl była taka: lepiej być mądrym między głupimi, niż głupim między mądrymi. W dniu 8 sierpnia wsiadłam więc do karetki, mój mąż obok mnie i cała drogę oboje płakaliś my. Zgodę na pobyt w szpitalu podpisałam wtedy na 7 dni. Podwieźli mn ie karetką pod Oddział C (obecnie Pawilon D), teraz są tam oddziały dla podsądnych. Trafiłam na obiad. Obraz nędzy i rozpaczy. Ludzie najczęściej starsi, czasem śliniący się, młodych niewielu. Kilka młodych dziewcząt podeszło do mnie i zaprosiły mnie bym usiadła przy ich stoliku. Podzieliły się ze mną swoimi kotletami wołowy mi, które były na obiad. Twarde to było jak podeszwa i stawało mi w gardle. Po obiedzie zawołał mnie na badania lekarz psychiatra pan K. Dokładnie pytał mnie o mój życiorys. On pytał, a ja spokojnie odpowiadałam. W pewnym mo mencie zapytał; czy chorowałam na serce. Odpowiedziałam mu zgodnie z prawdą, że gdy badano mnie przed pójściem do szko ły, to rzeczywiście miałam jakieś szmery w sercu, ale wówczas mnie nic n ie bolało. Pan Do k- tor ni stąd ni zowąd wyjął słuchawki i chciał zbadać moje serce. Ja bardzo się speszyłam. Pan K., jako inteligentny facet przyłożył mi słuchawki do brzucha i zbadał mi moje serce. Pomyślałam sobie wtedy, że marny z niego kardiolog, ale dobry psychiatra. Wtedy byłam w Branicach przez 3 miesiące. W trakcie tego pobytu poznałam również wspaniałą panią doktor Marię Mąka. Po wyjściu ze szpitala byłam przez jakiś czas na tzw. L4, czyli LB - Leżenie Bykiem. Wróciłam jeszcze do pracy. Przydzielano mi jednak jedynie bardzo mało ambitne zajęcia i to mnie zupełnie nie satysfakcjonowało. Bardzo się też nudziłam i martwiłam o przyszłość. Ponieważ opuszczam już szpital w Branicach, bo podleczono mnie, to dalszy ciąg mojej opowieści być mo że napiszę, gdy kolejny raz tu zawitam. Modlę się jednak by tak się nie stało i by choroba mnie opuściła na stałe. Wasza Przyjaciółka Lidia B.

7 ZYGZAK str. 7 Druga dekada funkcjonowania szkoły lata 1975 do 1985, której omawianie rozpoczęłam w poprzednim odcinku, była bardzo pracowita dla całej Rady Pedagogicznej. Oprócz Wydziału Terapii Zajęciowej prowadziliśmy kształcenie pielęgniarek psychiatrycznych (systemem policealnym) oraz pielęgniarek ogólnych w Liceum Medycznym dla Pracujących Wydział Pielęgniarstwa. W związku z tym w roku szkolnym 1976/77 na wydziale Terapii Zajęciowej i Wydziale Pielęgniarstwa Psychiatrycznego uczyło się 148 słuchaczy. W ramach struktury Studium zorganizowany był Dom Słuchacza na 140 miejsc, usytuowany na IV piętrze Pawilonu J oraz na dwóch piętrach ówczesnego Pawilonu D (obecnie filia Domu Pomocy Społecznej w Klisinie tzw. Biały Dom ) Uruchamianie innych niż terapia zajęciowa kierunków, uzasadnione było potrzebami kadrowymi Szpitala w Branicach. Charakterystyczna dla tego okresu pracy na Wydziale Terapii Zajęciowej była organizacja zajęć praktycznych i praktyk zawodowych poza siedzibą szkoły. Medyczne Studium Zawodowe dysponowało środkami finansowymi na organizację zajęć praktycznych w wyspecjalizowanych placówkach leczniczych (płace dla zatrudnianych tam specjalistów, na dojazd młodzieży oraz pobyt noclegi z wyżywieniem). Praktyczna nauka zawodu rehabilitacja w chorobach narządu ruchu odbywała się w Sanatorium Rehabilitacyjnym w Suchym Borze, rehabilitacja w pulmonologii w Sanatorium Chorób Płuc dla Młodzieży w Istebnej, rehabilitacja w chorobach dziecięcych w Sanatorium Dziecięcym w Goczałkowicach, rehabilitacja w chorobach psychicznych oraz w chorobach neurologicznych odbywała się w Szpitalu Psychiatrycznym w Branicach. W roku szkolnym 1977/78 w Medycznym Studium Zawodowym uczyło się 173 słuchaczy, Dom Słuchacza zamieszkiwało 131 osób. Dom Słuchacza w tym czasie prowadziła mgr Witomska- Rynkowska Maria (jednocześnie nauczycielka języka niemieckiego) wychowawcą na etacie była Janina Gardiasz (absolwentka naszej szkoły) oraz jako wychowawca niepełnozatrudniony śp. Stanisław Pączek także absolwent naszej szkoły. W roku szkolnym 1978/79 kontynuowaliśmy kształcenie na dwóch kierunkach to jest terapii zajęciowej oraz pielęgniarstwie ogólnym w Liceum Medycznym dla Pracujących Wydział Pielęgniarstwa. Szczegółowo kształceniem pielęgniarek w Liceum zajmowałam się w poprzednich odcinkach. Z tego okresu działania Medycznego Studium Zawodowego nie zachowała się dokumentacja zdjęciowa po prostu jej nie ma. Poniżej publikuję zdjęcie Klasy IIB w roku szkolnym 1978/79 z Opiekunem Roku mgr Franciszkiem Szopińskim. Absolwenci Wydziału Terapii Zajęciowej klasy B: Bahryj Krystyna, Bosak Ludmiła, Blana Wolfgang, Bryndza Róża, Cieciura Halina, Czech Jolanta, Czechowska Barbara, Choliński Tadeusz, Ertel Halina, Gawlikowska Pawliszyn Małgorzata, Hulalka Renata, Izak Barbara, Jędrak Bożena, Juchniewicz Maria, Kania Jolanta, Kędra Urszula, Kłokow Krystyna, Kłopotowska Hanna, Kołodziejczyk Henryk, Franczyk Kubiczek Urszula, Kuczyńska Zygmunt Regina, Łuczak Justyna, Marcola Wiesława, Moszkowska Ryszarda, Niziołek Ewa, Nowak Sylwia, Otlewska Iwona, Pałgan Ewa, Pantak Korycińska Ewa, Pierzga Teresa, Proksza Leśniak Beata, Raczyńska Grażyna, Siwak Mirosława, Wojciechowska Mirosława, Zdziech Andrzej, Dziubiński Mirosław, Oleszczak Ludwika, Matuszewska Mielnik Agata, Malicka Małgorzata, Tarabura Małgorzata. E. Szopińska

8 ZYGZAK str. 8 Wszyscy wokół mnie znikają. Głowa przyprószona siwizną I coraz więcej znajomych pogrzebów. Co dalej? Szept otwieranych stron nowej książki, A chorzy gaworzą i gaworzą. Sen jak sens I bezimienny pamiętnik. Życie po śmierci. Wierzę, że jest druga strona. Dla mnie życie To wieczne wakacje i zachwyt. Radość w tym domu zagłuszy cierpienie, A my jesteśmy wiecznie młodzi poeci. Borykamy się z uciążliwościami losu I w lesie wydarzeń szukamy grzybów. Błogosławieństwo snu i opieki. Dla mnie jest czas przemiany. Przyszedł czas przebaczenia I kamienie w rękach W chleb się przemienią. Melodyjnie nuta dźwięczy Z dobrym życzeniem. W tym domu dla obłąkanych Zamknęła mnie Matka Ojczyzna. Może dlatego, Że porównałem się do Chopina. To nie grzech, ani choroba. Wolność jest taka piękna! Ale tylko wtedy, gdy umie się z niej korzystać, Gdy umie się żyć i kochać. Jestem chory, ale nie wadzę nikomu, Staram się żyć twórczo, By z ludzką twarzą dotrwać do końca. Gdy usłyszę śpiewny takt Twojej mowy, Otwierają się bramy raju mojego uczucia. Oczyszczam się z resztek cierpienia I idę Przyjaciele mnie opuścili I tak pozostawiony w sanktuarium cierpienia Czekam na ich powrót. Czuję się czarnym aniołem zdarzeń. Mówię sobie nie, A życiu tak Słucham ludzi I przykro mi, że plotą byle co. Wierzę poetom, Mówią prawdziwie i gorliwie wierzą. Idę w ocean wydarzeń Mojego życia. Posłucham wiecznej prawdy Boskiej i kosmicznej. ISTNIEJEMY Oni nas się wyrzekli Może jesteśmy Ludźmi gorszej kategorii? Jesteśmy wzgardzeni, Wyszydzani i wyśmiani. W ciężkiej drodze do nieba Dźwigamy ciężar krzyża Omamów i obsesji Ciężka droga dla niewolników Chorego, kulawego losu. Pytałem ślepca; czy mnie zobaczy. Odrzekł, że musi dotknąć, By uwierzyć. On nie wierzył w nic, Był nieszczęśliwy, Samotny... Ugościli mnie jak udzielnego księcia Na uczcie wyobraźni. Pełen stół, butelka i radość przyjaźni. Oni nie pozwolą, by mnie skrzywdzono. Czuję, że jeszcze mam przyjaciół. Są daleko, ale w mym sercu bardzo blisko, Odeszli ale pojawią się znów. Może na wiosnę O czym tu pisać W ten ostatni wieczór, Gdy ostatni dzień w roku Zasypia ostatnim mrokiem. Gdy jasność śniegu umiera W czerni roztopów. Wyjadę do Coś mnie tak gna bez końca, Spokoju nie daje, Każe iść, wciąż iść Aż do końca.

9 B ez deszczu śmiej się smagły chłopcze, chłopcze blady. Lubisz poczucie oscylacji. Umiesz się ukrywać za kieszeń kuchni. Jestem zaproszoną koleżanką. Zepsuć, zepsuć. Bardzo lubię polewę i to czym powierzchnia, spaceruj po niej, nie bój się alei z liśćmi. Zrób paluszkiem rowek w ziemi i wyjmij to co pobudza krokusa; znak tego obiektu to na wiarę dżdż o wni ca. Jak śmiesz się bać rosówki. Pła- c z ę nie przymusowo. Czy mogę złożyć w kancelarii papiery. Dyżurkowe dnie, dla krajan są skromne. Oczy jak najszybciej. Gałki proszą zamknij się. Potok tego co chcę, upajać się zwykle kwiatuszkiem spod okapu. Co, co nie bój się jestem otwarta. Dzielnica spacerowa. Drzew tu tyle ile plac okalał mnie. Najbardziej u przyjaciółki smakowała mi wołowina w galarecie. Prawdopodobne hmm nie ma odpowiedzi. Posuwanie fajerkami gary są sfatygowane aczkolwiek służą latami. Sień, ogień buzuje, kury wchodzą do izby. Szczątek kielecki. Wróćmy z wakacji. Czy obecnie, czy nawet kiedyś doprowadzono do spaczenia eliksiru tak to w nucie kościelnej wysyłano na naukę religii dzikiego chłopca, służy do mszy, jest skupiony, całując matkę i ojca hołdem żegna się. To teraz śledźcie z uwagą. Codziennie zakpię z wodolotu nie wiem, nie wiem. Zaprawdę czy fruwam, czy nie odrywam się od ziemi. Flamaster, pisak ot ot to to. Huśtaj się jak strzała wodą. Wykluczone wejście w królestwo jednostki a więc nie muszę siebie krukać znaczkiem ulicznym potykać się o czas. Mam nieograniczone możliwości literackie. Ta szkoła była specjalna. Czy pajac pałacowy to Moszna. Byłam tam z rudą Gośką. Blagier to ten kto upraszcza poziom jeżyć się zajęto, ogrodowa ścieżka, moje charaktery. Tak mało zażyłam tego co zostawiłam jak ochłap. Proszę nie szeptać w skopku przepraszam. Książę Myszkin i księżna Myszkin. Masz ten rulon tak utoczony papierem, fuga. Gdy byłaś odwzajemniona dziękują podobną nie hałaś. Lepiszcz, który zgrywa gromko z trąby. Wór pomocników inny rodzaj instrumentu. One szkliwią. Oparzelina, mój Boże jak strachy na wróble. Ile lat korodowania. Kora drzewna jest spolegliwa w wyniku. Nie będziesz miała pojęcia o państwie inkaust. Powiedziałam tobie uwagę. Muszę się skoncentrować znowu dmucha zawieja. Czy pamiętasz sanktuarium. Kurniki pod Opolem miejsce fatygujące taki piknik. Ktoś wie, cóż to jest gromadzić twórczość całokształtu dzieł. Dopiero wtedy się ocenia autora. Mam czasu dużo by umrzeć. Cóż za brak dystansu. Jeżeli naukę praktykuję to zasługuję na majestat przebywania aktywnie w czytelni nie łamiąc pióra. To jest układanie wiedzy pobłażać to jest afront. Lekceważyć pracę. Biblioteka wszędzie gdzie przebywałam a kto zadbał o to ZYGZAK str. 9 najwyższa. Nie mam nic do powiedzenia szydercom. Jestem ukryta, mam to coś. Szczególnie serwis nie unosi pary. Ekstremalne wartości w kolorach biel i czerń. Baryłka. Towarzystwo nowoczesne, czy drażni Panią moja obecność. Jestem jeszcze jasnychpanicznie. Tego nie można rozebrać będąc kupionym tylko katulać glob. To jest Ewy życie i taki świat świątków i świąt odwiedzin. Cóż powiesz serce. Myślisz słowem nie krzywdźcie. Chciałabym powiedzieć, że widzę was we wnętrznie. Twój szary uśmiech. Jesteś. Kultura jest czerpana jak robót wyraźne odróżnienie. Nieubłagane. Toczy się bąbelek ze słomki po liczku. Stuka sercem. Czy dobędziesz. Kajety. Ja tego nie słyszę. Słucham i słyszę tylko cel. Jakieś te Witkace dziwaczne. Panie Profesorze to relikt prozy poetyckiej, to jest Poeta nie Prozaik. Zarazem. Ja też zaniemogłam suszy. Najlepsza salaterka i zasię kamionka. Uwaga uważnie bo unieszczególnisz porcelanę. Współczesny program sztuki. Zamknąć dopływ wysokiej kultury Książki przeżywają wstrząs. To piękne aż się chce wspinać na murek. Najpierw byłam heksametrem wiedziona. Wiem że jest literatura, która patrzy. Należy zachować kurtuazję. Słowem nie polemizuję Bowiem ukochałam. Trywialnie ja to nie podobna. Krzyczałam z żalu. Płacz to pustynia. To co piszę z powagą i nie gniewać ludzi wystarczy współczuć jakże To. Dawno zapomniałam o Robuście. Ziarno. Twoje ciasta były tak rozliczne, smaczne krepon chwili. Bibułka karbowana. Wpłyń na odbiorcę zaczaruj milczeniem. Skrępowanie to wieczna powaga ludzi sobie przeznaczonych do wzajemnej wymiany zdań. Byłam bezkrytyczna kiedy to pojęłam posiadłam rozjątrzone A. Twój dwór, czekałaś twojej niedzieli. Zaczepiam się o życie. Taki krasnoludek jaki taki. Czy to jest zdolne pojąć umysł dziecka. Pamiętam Edisona, pamiętam Lilavati. Czy można mieć tak niepokątną kulturę obycia. Skąd ta wiedza upina fibry. Jesteś syty apogeum. Pamiętam miłość do faktów. Humory i mieć klęczę literaturo w zbiorze podręczników. Wszyscy i wszystko w sercu. Bić przestało boleć. Ortograficznie: nauczysz się, kup najpierw zeszyt. Kluczniku to jest prawdziwa miłość proszę bawić się zasada i skutek. Klasyczne wykształcenie mam naukę mojej profesji ponadnaturalnie prostą. Gdy o tym z nieśmiałości drżono. Szelest! Spółkuj z gramatyką. Cisza w klasie. Tato naucz mnie rozwoju po południu. Rozwinęłam i doprowadziłam do końca zdanie pojedyncze i zdanie złożone. To pajac Pinokio niewiara w Doskonałość, koronka opracowanie rozsądek namolnie Kafce. Ewa

10 ZYGZAK str. 10 To nie jest jeszcze kraniec drogi, ale koniec czegoś, co mogłoby być, gdyby O to właśnie chodzi, że każdy z nas ma jakieś gdyby. Gdybym zrobił to czy tamto, to żyłoby mi się lepiej, byłbym szczęśliwszy itd. Apatia, bezruch i płacz nad rozlanym mlekiem. Karmienie się wspomnieniami i trwanie w niezmiennej, czasem niechcianej i nie akceptowanej rzeczywistości. Życie płynie, przecieka nam, ucieka. Mijają sekundy, minuty, dni, lata odliczanie trwa: Nadchodzi czas, gdy dostrzeżemy to boleśnie i niektórzy z nas zrobią wtedy życiową woltę, ostatnie życiowe salto taki życiowy skok na banggi. To niektórzy, bo inni nie mają już możliwości ruchu życiowy pat, czekanie na Aby życie było mądre, najważniejsza jest dobrze pojęta troska, po części o naszą teraźniejszość, po części o naszą przyszłość, tak aby jedno nie było przeszkodą dla drugiego. /Arthur Schopenhauer/ Czyjeś dotknięcie mrozi całe ciało. Gdzieś granica pomiędzy snem a rzeczywistością przemyka się on dotyk. Godzina wpół do szóstej rano. Uczucie dzikie, jakby zapaść się miał cały świat. Zdrętwiałe i obolałe ciało odmawia posłuszeństwa. Namawiam je; wstań. Jak cień, powoli, podnosi się ciało, przeobrazić się do życia. Pierwsze obowiązki, do których mnie wzywają, później kawa, pól godziny przygotowywania, psychicznej zaprawy i jestem życie dla ciebie, wychodzę równym krokiem do świata. Jakby wyjęty z rzeczywistości jak w filmie, gdzie jedna postać w zwolnionym tempie przemyka przez kadr zatrzy mana, a w tle ruch. W efekcie jedne postacie pojawiają się szybciej ona coraz wolniej i wolniej. Idę alejami szpitala, ludzie się śpieszą tak ich widzę wzywa ich obowiązek, potrzeba zarobienia kilu złotych, dla potrzeby zaspokojenia potrzeb. Świat tańczy, przemykają w korowodzie ludzie, drzewa Nie potrafię wyłonić z palety barw realnego kształtu. Ruch nabiera tempa jak w tańcu wirują rzeczywistość. Zachłysnąłem się dniem, barwą, obecnością mnie w nim. Taniec trwa. A ja samotny na parkiecie. Gdyby tak uśmiechnąć się, roześmiać w głos? Wariat usłyszę. Chyba krzyk wydawałby się bardziej naturalny jakby z tej samej bajki. Cóż. Ktoś zapytał mnie jak żyć, kiedy ja chciałem go zapy tać o to samo. Kiedyś noc jak azyl spokojem, ciszą dla myśli, duszy i ciała. Zatapiałem się w nią jak w miękki koc i otwierałem drzwi do siebie. Kilka wierszy, kilka zdań z prozy zawierało moje dni. Moje JA w swy m labiryncie zawierało tak wiele pięknej prostoty człowieka. I nie wiem kiedy, i nie wiem jak, przedarła się cała rzeczywistość pozwoliłem jej na to. Dzisiaj noc jest pełna drżenia przeplata się strach i obawa o dzień jutrzejszy. Nie jestem młodzieniaszkiem, który może zdobywać świat wiele razy, bo ma czas. We mnie rodzi się coraz więcej zdań bez zakończenia, choć zawierają kropkę taki mały interpunkcyjny znak. I wiem, że dalekie są od stałości życia, jakim jest Nie wiem. I wiem, że pomimo strachu czasem we łzach spływa cała maska ja dla świata i czując się przez chwilę dzieckiem, pozwalam sobie na tę małą słabość jaki jestem ja, gdy nie muszę już walczyć z całym światem. Jeszcze wczoraj życie powiedziałoby mi wrażliwy dzisiaj słyszę brak ci pewności to trudne, ale może się stać. Kolejna herbata dopita, wieczorny luksus. Czuję jak pędzi każdy mój dzień, każda minuta z metafory realnie sekundą staje się. Chwilami przystaję i słyszę krzyk w sobie czas mija już nie mam siły. I wtedy czuję się tak jak na zakręcie, z niedopitą szklanką zimnej herbaty z wyłaniający m się przyszły m dniem i niepewny m JA w życia śnie. Rzeczywistość pożera mnie i nas. Zaczynamy pędzić szaleńczo przez ten mały nasz świat życie - gubimy wydaje się dni, tygodnie może lata, ale my gubimy siebie. Tak pięknie wtopieni w tło a wydawałoby się, że to inni są jak bezpłciowe lalki. Pamiętam jak w dłoni trzymałem kawałek swojego świata nie miałem go więc budowałem marzenia. Chore, piękne, ułudne ersatz życie. Chciałby m być, żyć, czuć, stworzyć wczoraj zatrzy małem się i boję się, że będę już tak jak inni z marzeniami uspołecznionymi trochę śmiesznie brzmi, ale już tak jest. Tak jak kiedyś świat myślał i decydował za nas tworząc harmonogram czasowy najważniejszych spraw dla społeczeństwa ślub, dzieci, dom i drzewo. Dzisiaj jest har monogram marzeń ponieważ nie ma czasu by rodziły się z nas, a jeśli już tak się dzieje, to umierają, więc marzy my wszyscy tak samo - harmonogram czasowy marzeń wykształcenie, własny biznes, dobra praca, zasilone konto bankowe i nieograniczona wolność cóż tak na wspak. Tracimy indywidualność chyba bardziej siebie - ja też, choć powyższe mnie już nie dotyczy, to coraz częściej czuję się pusty i jakby znów na zakręcie. Do dzisiaj jakoś, niezależnie od warunków, znajdywałem drogę, ale czy znajdę jutro? Czas przeznaczony na życie jest niczym. Czymś jest dopiero to, co człowiek zrobi z owym czasem. Sami musimy nadać swemu życiu sens, gdyż sens ów nie towarzyszy życiu automatycznie. /Chaim Potok/ Uśmiecham się. Przebiegła mi taka myśl. Powyżej kilka zdań, które wbrew pozorom mają swój sens, choć wiem, że to troszkę jak z abstrakcją, trzeba umieć ją czy tać, trzeba poświęcić jej kilka chwil, trzeba otworzyć siebie dla siebie i na mnie. Wiem, że dzisiaj jest znaczniej prościej i komunikacja jest prosta - teza, rozwinięcie z uzasadnieniem zakończenie, bez przepychu. Myślę, że taka wersja komunikacji jest trochę nad niż zupełny jej brak, a której brakiem charakteryzuje się połowa z nas. Te kilka zdań to pauza, której wymagało Ja. Zawiera ona tęsknotę za zgłębianiem życiowego nie wiem. Szymborskiej Nie wiem dla mnie kryje całą głębię i mądrość drogi życiowej człowieka. W swojej metaforze przekładam je zawsze na Sonety Krymskie gdzie spadanie w przepaść życia, to wiedza człowieka spleciona z ciekawości świata, otwartości, czerpania i zgłębiania mądrości, która w efekcie nie przynosi nam ostatecznych odpowiedzi, ale zadaje nam nowe pytania, bo jest jak ta przepaść bez dna. Nie wiem jak żyć i chyba się już nie dowiem, bo zostały mi jedynie lata nie dziesięciolecia. I nie odpowiem nikomu na to pyta-

11 nie. Myślę, że każdy człowiek powinien wiedzieć jak chce żyć i kim być. I to chcę powinno stanowić fundament do każdego kroku człowieka i na każdym odcinku jego drogi. Wbrew głoszonej wolności wielu z nas narzuca sobie kajdany w postaci muszę, powinienem. I w jakiejś części jesteśmy zobowiązani wedle tych słów postępować, bo żyjąc obowiązują nas zasady (pisane lub nie), regulaminy, dekalogi. Jednak w wielu przypadkach słowa muszę, powinienem są woalką nakładaną na brak chęci, na lenistwo i nieumiejętność (brak odwagi) dokonywania wyborów. W konsekwencji robimy krzywdę przede wszystkim sobie, bo zabieramy nam samy m szansę doznawania nowych etapów życia, innych, co nie znaczy gorszych, choć w pierwszej fazie trudnych do zrealizowania. Czasem poza sobą krzywdzimy też innych, bo musimy pamiętać, że drogi ludzi się splatają, czasem są osobno, czasem razem i często nasze działania i wybory przekładają się na życia innych obok nas. Stąd tutaj egoizm jest wskazany z dozą umiarkowania. Najgorzej, gdy toczy my się przez życie siłą bezwładu kuli bilardowej, jesteśmy jak bluszcz czepiający się, jak jemioła na zdrowym drzewie - syndrom storczyka. Piękny, ale egoistyczny. Pisząc to nie stawiam siebie na piedestale w kwestii idealnej realizacji tych prawd, bo jak każdy z nas uczę się żyć, wybierać i chcieć. Tak będzie do końca. Pisząc to przypomniały mi się słowa człowieka z ostatniej mojej rozmowy, który mam nadzieję po przeczytaniu tego i zacytowaniu jego słów nie będzie żywił do mnie urazy. Ten ktoś powiedział, że będąc już starym człowiekiem nie chce żałować, że czegoś nie zrobił. I choć wydawałoby się to banalne, to myślę, że w swojej prostocie i prozaiczności zawiera całą soczystość życia i chęci przeżycia. Nie jesteśmy maszynami, tylko ludźmi z całą swoja doskonałością i jej brakami. Stąd mamy prawo błądzić, popełniać błędy, szukać (czasem ułomnie) z cały m usprawiedliwieniem do tego od życia, ale nie możemy dać sobie prawa i dyspensy na życie, na wieczną ślepotę własnych poczynań. Poprzez to nie chcę wyraża się ty m samy m chcę człowieka w jego życiu, odpuszcza sobie dążenie. Mówiąc nie chcę daje sobie prawo, by móc popełnić błąd. Nie muszę koniecznie wytyczać sobie etapów do osiągnięcia upragnionego celu. Nie nakłada to również na nas obowiązku bycia perfekcyjny m i idealny m w realizacji własnych pragnień, ale sprawia, że mówimy sobie; zrobię wszystko by tak było. Przekłada się to na nasze wybory życiowe. Mogą one dotyczyć całego spektrum: pracy zawodowej, realizacji siebie w jakiejś dziedzinie czy też związków z ludźmi - przyjaźni, miłości. Nie mogę generalizować, ale na pewno dotyczy to wielu z nas tj. życie z wygody w ciepłych kapciach bezpieczne, moje i jest. Prawdą jest, że ludzie boją się zmian (też się boję), boją się, że się nie uda. Jeśli jest możliwość będą pracowali w jednej firmie 30 lat i mając do tego jedyne uzasadnienie jest bezpiecznie. Dopisują do tego ideologię, że jeżeli coś zmienią w swoim życiu, to będzie inaczej - tylko gdzie jest napisane, że to inaczej będzie gorsze? Nie namawiam tutaj ludzi do szaleńczego ryzykanctwa czy zmian na siłę, ale piszę o tak powszechnym zjawisku, jakim jest bezpieczna rutyna w życiu. Szczególnie patrząc na ludzi chorych, podobnych mi, widzę to jak na dłoni. Ta rutyna ogranicza nasze poznanie tylko w granicach naszego pola bezpieczeństwa - żadnego kroku do przodu tylko poruszanie rączkami wokół siebie. Zawłaszczamy pozycję, okopujemy się, trwamy, jak zapomniana przez życie reduta, której nikt nie zamierza zdobywać. I tutaj muszę wspomnieć o mojej perełce życia, jakim jest Mały Książę. Jego postać tak wyraźnie pokazuje jak życie można zamienić w podróż, w ciągłe poznawanie. Jak ciekawość świata i nasza dociekliwość poprzez stawianie kroków w przód, a nie ZYGZAK str. 11 stanie w miejscu zamienia życie człowieka w pełne doznań, przeżyć. Nikt nie powiedział, że w życiu zdarzają się wspaniałe chwile, że przeplatają się doznania i przeżycia, one są i będą tylko nie możemy zapominać, że my jesteśmy twórcą tego i siłą. Opatrzność w akcie tworzenia dała nam wolę i to, co robimy ze swoim życiem, jest po części jej aktem. Nikt nam przeżycia życia na tacy nie przyniesie, to człowiek sprawia, że w świecie obowiązków, problemów, codziennej rutyny (nie możemy się jej zupełnie wyrzec) jest ciągła nić - my - przepełniona przeżyciami. Jednak my uparcie myślimy, że jak już dostaniemy coś od życia, to jest to nam dane na wieki. I tym sposobem sprawiamy, że otwieramy drzwi dla przyzwyczajenia, monotonii i szarości, zamiast otworzyć siebie na to co dostaliśmy. A to człowiek jest for mą, która kształtuje cały m sobą ten mały prezent od świata marzenie, pasję, związek, przyjaźń. Przekonani, że coś jest już nasze (a bardzo często Ktoś) siadamy wygodnie w fotelu i czerpiemy. Tylko żadne z tych zjawisk nie jest na tyle wypełnione, aby móc z niego czerpać w nieskończoność. To jakby dostać ziarenko, zasiać, usiąść i czekać. A potem się dziwimy, że nic się nie zrodziło z niego. Bierność i apatia stają się codziennymi gośćmi. Gdy przebudzamy się z tego letargu jest często za późno, zaczynamy szukać przyczyn za zewnątrz i tam też upatrujemy, że coś lub ktoś za nas rozwiąże ten problem. (U krańców życia leży gorycz niespełnionego.) Tylko czasami bywa to, jak z kiepsko zagraną rolą w sztuce. Gdy nie dostaniemy nagrody, to nie możemy stanąć na scenie i powiedzieć; proszę mi pozwolić, ja naprawdę potrafię, tylko miałem zły dzień, ale teraz zagram tę rolę znacznie lepiej. W ten sposób umniejszamy role nas samych w naszych życiach. A gdyby tak żyć jak by każdy dzień miałby być naszy m ostatnim dniem? Żyć ze świadomością, że to dzisiejsze chwile są najważniejsze. Ludzie biegną przez życie zamiast je przeżywać. W swej postawie konsumenta odbierają wszystko globalnie i tak też otwierają się na ludzi i na świat. Szczegóły stają się zbyt absorbujące wymagają by przystanąć, poświęcić im chwile czasu i uwagi. Ale to tak staromodnie nazywa się wrażliwość. Czy udaje się

12 ZYGZAK str. 12 nam zauważać ludzi obok nas? Przemykamy obok nich zaabsorbowani własny mi sprawami, z oczami widzącymi jeden cel - nasz. Wy mieniamy słowa zamiast my śli, humory zamiast uczuć i dzielimy się wiadomościami zamiast dzielić przeżycia. Nawet spotkanie z przyjaciółmi traktujemy jak tzw. wypad na kawę. Traktując to często powierzchownie. Będąc jednocześnie przy nich i z naszymi planami na jutro. Coraz częściej związki między ludźmi zamieniają się w wymianę informacyjną. Jest coraz mniej przyjaźni i dobrych związków, bo ludzie nie umieją rozmawiać i być ze sobą, nie umieją pielęgnować, czerpać i dawać. To tak jak z grą na fortepianie, można mieć talent i for tepian jednak nie ćwicząc nigdy nic nie osiągniemy a na pewno zmarnujemy, to co dało nam życie. Z ludźmi jest tak samo można mieć przyjaciół i partnera, których dało nam życie, jednak to naszy mi dłońmi tworzymy i pielęgnujemy, jak ten kawałek naszego świata będzie wyglądał. Wspólną pracą i chęcią możemy stworzyć, to czego chcemy i ominąć drogi, których nie chcemy. A my w swej komunikacji informacyjnej zapominamy, że należy mówić rzeczy ważne i banały, które też chcą znaleźć werbalizację naszą. Poza tym to, co dla jednego człowieka jest banałem, dla kogoś może być ważne i zmienić jedną jego chwilę, tak jak uśmiech zmieni chwilę złą na dobrą. Boimy się mówić, odkładając słowa, decyzje, wybory na jutro. Tylko, że nie zawsze jest to jutro. To, co masz zrobić jutro, zrób dziś, abyś się nie spóźnił. A czasem należy nauczyć się tej odwagi spełniania własnych pragnień, by móc wiedzieć właśnie jutro, że zrobiłem wszystko co było w mojej mocy. Bez zbędnych łez, że chciałem być kimś, ale życie mi na to nie pozwoliło. A życie daje nam przeznaczenie i los, jak kawałek układanki, z której wybieramy te części, które są nam potrzebne do samorealizacji i dalej je kształtujemy i układamy własnego życiowego puzzla. Czasami trzeba poczekać na coś lub na kogoś. Ale wtedy być może otrzymanie czy spotkanie jest piękniejsze. Czekając utwierdzamy się, jak bardzo jest nam bliskie, gdy pojawi się na horyzoncie. Ale my, dzisiejsi konsumenci, chcemy już, bo biegnie czas, bo często zadawalamy się faktem bycia takim, jakimi są inni, i to niezależnie od tego, czy dana rzecz czy osoba jest tym, co pozwoli nam spełnić siebie i wypełnić siebie nawzajem. Nie czekamy na ludzi, ale zwlekamy ze słowami wobec nich. Nie starając się wypełniać każdego dnia spełniony mi chwilami. Obawiamy się zwykłych gestów, lękając się, ze zostaną odrzucone. Jednak mówiąc komuś jesteś dla mnie ważny spełniasz siebie, a jeśli ktoś to odrzuca to być może nie był gotów przyjąć ciebie i Twoich myśli. Czasami jest tak, że ludzie czekają na Twoje słowa lub gest nie umiejąc o nie poprosić. Jeśli nie jesteś pewien, to pytaj, może będziesz mniej błądził, wszak nie ma głupich pytań, jedynie mogą być głupie odpowiedzi. Ale jest to poza Tobą. Skoro jesteśmy na tyle silni w dzisiejszych czasach, to ta siła powinna nam pozwolić również na bycie spontaniczny m w swy m spełnianiu się i byciu z drugim człowiekiem (ludźmi). Kto wie (...) czy rozpacz ludzi, którzy tracą (..) nie płynie stąd, że czegoś zaniedbali, ze czegoś ważnego nie zdążyli powiedzieć i nie mogą tego odżałować Czasami lęk przed wyborem sprawia, że człowiek chwyta się ostatniej deski ratunku w swoim życiu. Nie potrafiąc walczyć łudzi się, że być może ktoś lub coś sprawi, że coś zmieni i czarodziejską różdżką odmieni jego życie. Naiwnie tkwiąc w swoim bezpieczny m światku wystawiamy głowy zza drzwi myśląc, że ktoś nas dostrzeże, coś nam się szczęśliwego przydarzy. Prawdopodobieństwo jest znikome - ale cóż, wybór należy do każdego z nas. Ale skoro budzimy się rano i ty m samy m wybieramy życie, to dajmy sobie szansę przeżycia tego dnia jak najlepiej. Tworząc naszą historię - przeszłość - wypełnione nami i spełnieniem, jak również przygotowując fundament dla jutra - przyszłości. W życiu zdarzają się przypadki, ale biorąc pod uwagę, że wielu z nas też czeka z postawą bierną, to możemy śmiało stwierdzić, że zamieniamy nasze życia w poczekalnie. Jednak traktując życie jak podróż, tak jak ten Mały Książe z otwartością siebie na życie, z odwagą py tań, dajemy sobie szansę na nowe spotkania, na wybory, poznanie i realizację własnych ja. Możemy też pozostać z całą swoją apatią w swoich ślimaczych domkach i zastanawiać się, jak mogłoby być inaczej, zamykając swój świat w ramach własnego cierpienia i nieszczęścia, ale możemy też coś zrobić. Wszak to my jesteśmy kreatorami własnego życia, jeśli nie liczyć przypadku i Opatrzności. Możemy wybrać otwartość, a wraz z nią uważnie patr zeć, obserwować, a nie jedynie widzieć, słuchać zamiast słyszeć, przyjmować i dawać i wreszcie mówić a nie krzyczeć. Nic nam samo się nie przydarzy, a nawet jeśli zapuka do naszych drzwi, to na tyle będziemy zamknięci i uparci w realizacji własnych niepowodzeń i pielęgnowaniu apatii, że nie usłyszymy tego pukania. Aby móc coś zmienić trzeba chcieć tego, trzeba umieć wyciągać wnioski, weryfikować i wybierać słowa innych, którzy do nas mówią i wyciągają dłoń. Człowiek wtedy może upaść jeszcze raz czy dwa poprzez trwanie w swej bezpiecznej rutynie, ale otwierając się usłyszy w sobie to, czego nie chce w swoim życiu. Najczęściej jednak dzieje się tak, że wykorzystując usprawiedliwienia typu powinienem czy muszę, postępuje jak człowiek, który zakłada sobie, że będzie grał na tym fortepianie. Ma narzędzie, ale nie ma talentu, ale inni mówią, że powinien, on też uważa, że skoro ćwiczy już rok to musi próbować, może się uda. I tak nie zauważa innych możliwości, które mógłby wybrać, które chciałby robić. Musiałby wtedy zacząć od nowa, wkładając w to znowu mnóstwo swojej pracy, więc ćwiczy. Przyjdzie jednak moment, że życie się upomni. Przedłużana praca nad wypracowaniem talentu nie przyniesie pożądanego owocu. Jego muzyka nie będzie sprawiała przyjemności inny m, bo nie będzie wypełniona nim - a on dostrzeże, że zamienia się to w rutynę daleką od pasji. Jeśli więc życie nie jest wypełnione nami i naszy mi chęciami, to żadna siła zewnętrzna nie upiększy go. Mimo wszystko człowiek potrzebuje wolności, poczucia, że jest sprawcą tego, co się dzieje w jego życiu. Dlatego kształtując życie, tak jak powyżej w klatce, będzie chciał się z niej uwolnić. Tylko wtedy patrząc wstecz dostrzeże tych kilka ominiętych dróg, kogoś czekającego na niego na zakręcie i coś, co mogłoby być jego pasją, ale dzisiaj jest już za późno. Gorzki rachunek i gorzka retrospekcja. To, co pisałem wcześniej, o uważny m przeżywaniu życia, wiąże się ze stylem, w jaki wpadają ludzie nie poświęcając uwagi szczegółom i drobiazgom. Nie zauważają w swoim ciemny m tunelu światełek i nie potrafią z nich korzystać. Nie umieją również dawać tych światełek a przecież czasem jednym gestem można uratować czyjeś życie, dać komuś szczęście, chwilę radości. Nikomu nie uda się uratować całego świata, ale można uratować jedno istnienie. Czasami dostaniesz w zamian uśmiech czasami nagrodę przyniesie ci życie za kilka lat. Wtedy życzę każdemu powodzenia w dostrzeżeniu momentu, kiedy ona przyjdzie. Nie popełniajcie błędu, nie przegapcie, bo tą drogą już drugi raz nie dane Wam będzie pójść. Wiecie, to takie memento od kogoś, komu życie przeciekło między palcami. W każdy m razie chyba warto żyć pełnią życia i ta świadomość jest w każdy m z nas, tylko nie dajemy jej dojść do głosu. Wierzcie mi, że smutne czasami bywają rachunki u końca drogi, gdy żyło się tak, jakby się w ogóle nie żyło, a przecież mogło być zupełnie inaczej Hieronim Śliwiński

13 ZYGZAK str. 13 SZUMI LAS Szumi las dla mrówek, Szumi i dla sarenek. Wybrało się dziewczę do lasu I zastał ją tam szum lasu. Była uszczęśliwiona tą ciszą, Strumyk tam płynął i też szumiał. Leśniczy las bardzo lubił, Tam się przecież wilki kochają, To jest las dla ludzi, Bo tam się człowiek nie nudzi. Nadciągnęła w lecie burza, Cieszą się ptaszki i robaczki. Namokła wyschnięta ściółka, Las zaczął się cieszyć. A dziewczyna zabłądziła, Rozpłakała się o zmierzchu. Las szumiał i szumiał, Poza tym była wielka cisza. Do lasu mieszczuchy, Tam cud świeżości, nie miejskie zaduchy. BO PRACA Mało słów, dużo pracy, Tworzymy przez to rodacy. Praca jest celem życia, Minęła już millennijna rocznica. Odbudowali stolicę, kraj, Bo Polska dzisiaj, to sportu raj. Praca rozbudowuje rodziny, Trzeba mieć do niej stosunek solidny. Twórzmy wierszami, budownictwem, Zbudujemy chociaż z mozołem. Nowoczesne miasta i wieś, Cieszył się będzie Zbych i Jaś. My pracę cenimy, szanujemy, Coraz większe dobro tworzymy. Do miłości rodzin dochodzimy, O bogatym, sprawiedliwym, Bardzo dobrym kraju marzymy. ŚMIERĆ Życie przebiega twórczo, Aż nadejdzie znienacka śmierć. Przychodzi ona długo, latami, Aż pojawi się znienacka. Po śmierci ponoć dalej żyjemy, Jesteśmy duszą lub ciałem astralnym. Nadzieja ludzi jest wielka, Taka droga w życiu byłaby piękna. Śmierć jednak dosięga wszystkiego, Taka jest kolej rzeczy na świecie. Ale nadzieja o świadomości istnieje, By ponownie się spotkać po śmierci. Jesteśmy przygotowani na nią, Ona bywa też nierzadko ulgą. Wiedźmy więc życie tworząc I wciąż nowe istoty rodząc. Śmierci się nie bójmy - żyliśmy! DOBRA MYŚL Bądźmy wszyscy dobrej myśli, Po niedzieli nam się ziści. Trenujmy, bo otwarte są korty, Potrzebne są tylko białe szorty. Dobra myśl buduje radość, Tworzy rodzinną solidarność. Patrząc na polne kwiatki, Już wiją wianki Anki. Dobrze zjeść, pieniądze mieć, To się z dnia cieszyć I przeżywać uszczęśliwienie, Działka to jest marzenie. Dobra myśl hartuje silną wolę Daje w towarzystwie swobodę. Luz powoduje urozmaicenie, Trening to dobra korzenie.

14 ZYGZAK str. 14 I znowu wschodzi słońce, daleki horyzont. I słychać morza szum, spokojny ocean. I ciepła plaża jest, w odległym zakątku. I słychać ptaków krzyk, to bliski, to daleki. I rwącej rzeki nurt, to zapomniana dal. U brzegu tego dnia Ten biały punkt, to płynie łódź, To miłość ma U brzegu wielu takich dni. I znowu wschodzi słońce, ognista kula. Złotego piasku pył unosi się do góry. I smukłej palmy pień, na plaży złocistej. I morskiej głębi toń, przejrzysta i czysta. U brzegu stary wrak, to zapomniana dal. U brzegu tego dnia Ten biały punkt Jerzy Abramowski PROŚBA DO DOKTORA Panie Dyrektorze i Ordynatorze, Pan mi nie pomoże Choćbym naostrzył noże I pociął się do krwi może. Te słowa piosenki Nie pisze człowiek miękki, Wiedzą o tym panienki. Dobra jest miłość i dobre jest żarcie, Lecz zawsze mój pan stoi na warcie. Niejedna po akcie to wspominała. Więc gdy cię swędzi, co nie daj Boże, To nigdy nie wyżywaj się w oborze, Bo ksiądz pochwalić cię nie może. Gdy z ambony usłyszysz; ty potworze, To sam Bóg ci nie pomoże. Proboszcz jedzie mercedesem I ma cię na celowniku, Ty paskudny grzeszniku. Nie raz jeszcze się stoczysz, Ale wyjdziesz na prostą I wszystkich zaskoczysz. Vietnam rys. Urszula Oskierko Nad brzeg strumyka przyszedłem dziś, Tak gdzie wierzba rośnie dzika. I zrobiłem tam z kasztanów sznur, Nad strumykiem pośród gór. Tam gdzie rośnie wierzba dzika Nad strumykiem kamień stoi, Lecz każdy kogoś kochać chce, Tak jak ja kocham Cię. Czy dzisiaj znów zobaczę Cię, Tego nie wiem. Nie wiem sam. Lecz chciałbym żebyś przyszła tu, Nad strumyk pośród gór. Tu, gdzie rośnie wierzba dzika. Tu, gdzie kamień stoi, Lecz każdy kogoś kochać chce, Tak jak ja kocham Cię. I sznur z kasztanów Tobie dam, I polnych kwiatów pęk. I wrzucę do strumyka liść, Niech płynie z nurtem dziś. Bo tam, gdzie rośnie wierzba dzika I płynie strumyk w dal, A każdy kogoś kochać chce, Tak jak ja kocham Cię. Gdy jesteś tu, gdy widzę Cię, Strumyk inny kolor ma. A wszystko takie ciepłe jest I choć w cieniu mieni się. Bo tutaj rośnie wierzba dzika I płynie strumyk w dal, A każdy kogoś kochać chce Tak jak ja kocham Cię. Jerzy Abramowski

15 ZYGZAK str. 15 Granica między przygnębieniem a depresją nie jest ostra, chociaż uchwy tna. Tutaj trzeba przyjąć dwa kryteria. Pierwsze: czas trwania smutku i przygnębienia. Czy to jest tylko epizod, o którym szybko zapominamy i wracamy, bez niczyjej pomocy, do normalnego życia. Czy trwa to dłużej. I po drugie: czy ten epizod wpłynął na nasze funkcjonowanie. Jeśli przygnębienie trwa i dezorganizuje człowiekowi życie, czyniąc go mniej sprawnym, a niekiedy niezdolnym do codziennej aktywności, mówimy o stanie chorobowym. Chociaż trzeba przyznać, że nie jest to do końca ścisłe. Znane są przypadki tzw. zaburzeń depresyjnych, nawracających, krótkotrwałych. To regularnie powracająca depresja, która trwa dwa, trzy dni. Czasem wraca co miesiąc. U kobiet niekiedy ma związek z cyklem miesiączkowym, ale nie zawsze. Tutaj nie ma reguł. Depresje bywają różne i w zasadzie rozróżniamy trzy duże kategorie depresji, choć to uproszczony podział. Pierwsza wiąże się z przykrymi wydarzeniami życiowy mi. Jej źródłem najczęściej bywa strata. Zawód emocjonalny. Utrata kogoś najbliższego: śmierć, rozwód, porzucenie. Ale niekiedy także straty mater ialne, zawiedzione ambicje. Trudności materialne, degradacja zawodowa, utrata pracy. Ta klasa wydarzeń powoduje stany frustracji. I wtedy mówimy o depresji psychogennej, psychologicznej. Kiedy umiera mi ktoś bliski albo odchodzi, jest mi smutno. To naturalne. Przeżywam żałobę. Ona trwa kilka miesięcy, kilka lat nawet. Nie jest to jednak choroba. Wobec straty człowiek zdrowy reaguje przygnębieniem. Jego codziennie funkcjonowanie może być nawet zaburzone, ale nie ma w ty m niczego niezwykłego. To jest najczęściej stan przemijający. Po kilku tygodniach, czasem trochę później, człowiek wraca do normalnego życia. Zwykle nie wy maga pomocy specjalisty, bo to nie jest choroba. Ale jeśli przygnębienie trwa niewspółmiernie długo i towarzyszy mu dezorganizacja życia, trzeba sobie pomóc. Pójść do psychologa, do psychiatry. Trudno tu określić po jakim okresie trwania takiego dołka psychicznego należy zasięgnąć porady specjalisty - nie ma w tym względzie jednej miary. To zależy od osobowości człowieka, od rodzaju straty. No, ale jeśli po wielu miesiącach jedynym tematem przeżyć osoby dotkniętej taką reakcją jest ten, kto odszedł - to już jest z pewnością stan depresji. Niekiedy towarzyszy mu Część II postawa roszczeniowa wobec otoczenia. Nierzadko wobec lekarzy, któr zy leczyli bliskiego, zanim umarł. Rodzą się pretensje: można było jeszcze coś zrobić, coś powstrzymać Byłem chory na depresje i leżałem w szpitalu. Wiele przeszedłem i wiele zrozumiałem. Jeśli miałbym coś doradzić ludziom chorym, to naprawdę idźcie się leczyć i to bez względu na wszystkie okoliczności. Depresja jest ciężką chorobą, o czym mogłem się przekonać - sam jestem po próbie "S". (Robert) Depresja psychogenna może wyzwolić też inną chorobę. Inną depresję. Wydarzenia życiowe, które są przyczyną depresji psychogennych, mogą być czynnikami wyzwalający mi depresje innego rodzaju. Tutaj przechodzimy do drugiej klasy zaburzeń depresyjnych. Nazywa się je w psychiatrii chorobami afektywnymi. Dawniej, jeszcze przed pięćdziesięciu, a nawet trzydziestu laty były nazywane psychozą maniakalnodepresyjną czy cyklofrenią. To są już ter miny historyczne, wyparte przez pojęcie chorób afektywnych typu endogennego. Są to takie stany chorobowe, które pojawiają się bez uchwytnej przyczyny. To np. taki smutek, który bierze się znikąd. Bierze się on z zaburzeń metabolizmu mózgu. Nie są jeszcze znane do końca te biologiczne mechanizmy. Ale wiadomo, że mają one znaczenie. Ta klasa depresji występuje często rodzinnie. Niewątpliwie pewne typy tych zaburzeń mają uwarunkowania genetyczne. Różnica między depresją psychogenną i endogenną. W endogennej przyczyny nie są tak jasne. Psychogenna występuje zwykle raz, w powiązaniu z konkretny m wydarzeniem. Endogenną zaś cechuje nawrotowość. W ciągu życia człowieka mogą się powtarzać okresy smutku. Niektórzy chorzy doświadczają również stanów przeciwnych - euforii i wzmożonej aktywności. Potem wracają do zdrowia, potem znowu mają depresję. Podział depresji, na psychogenną i endogenną, nie jest do końca jasny. Ostre rozdzielanie czynników psychologicznych od biologicznych jest trudne. I niektórzy psychiatrzy proponują, by przyczyny depresji rozpatrywać wielopłaszczyznowo. To znaczy, na ile to jest biologicznie uwarunkowane, na ile sy tuacyjne. A na ile jeszcze inny mi czynnikami, o których wspomnę w dalszej części artykułu. Chciałby m teraz napisać kilka słów o objawach zespołu depresyjnego, które mogą w znaczący sposób pomóc rozpoznać depresję w jej wczesny m stadium: - obniżenie nastroju i utrata przeżywania radości; - koncentrowanie się na stratach i porażkach; - utrata wiary w siebie oraz nieuzasadnione lub przesadne poczucie winy; - spostrzeganie negatywnych aspektów życia; - obniżenie samooceny powodujące - poczucie bezwar tościowości i bycie ciężarem dla innych; - poczucie stałego zmęczenia i utraty energii życiowej; - zaburzenia snu, popędu seksualnego oraz utrata łaknienia; - zahamowania ruchowe; - skargi na gorszą pamięć i trudności w koncentracji uwagi aż do całkowitej niezdolności do pracy; - trudności w podejmowaniu decyzji; - pesymistyczne zapatrywanie się na życie aż po całkowitą utratę nadziei; - pojawienie się py tań dotyczących życia i śmierci; - poczucie mniejszej wartości; - smutny, napięty wyraz twarzy, uboga mimika, monotonny głos, ruchy spowolnione. Wczesne podjęcie leczenia ma istotne znaczenie i może przyczynić się do szybkiego i całkowitego wyleczenie depresji i znacząco skrócić trwanie koszmaru, jaki musi przeżywać. (cdn.) Opracował: H. Śliwiński

16 ZYGZAK str. 16 CZĘŚĆ I Przyjaciel to człowiek, który wie o tobie wszystko i nie przestaje cię lubić. Miałem kiedyś pewien okres w życiu, gdy zmuszony byłem często przechodzić określoną trasą do pracy. Zawsze też tak się zdarzało, że spotykałem na niej młodą kobietę, a w zasadzie jeszcze dziewczynę. Na początku mijaliśmy się zupełnie obojętnie, nawet nie obdarzywszy się spojrzeniem. Któregoś dnia jednak, gdy padał rzęsisty deszcz, zobaczyłem ją z daleka już, jak szła bez parasola, rozchlapując wodę na chodniku. Gdy mijaliśmy się spojrzałem w jej twarz, nasze oczy spotkały się i na chwile uwięziły długim spojrzeniem. Pierwszy raz też miałem okazję dokładniej spojrzeć jej w twarz. Zobaczyłem oczy, usta, subtelny owal twarzy okolony mokry mi włosami Coś we mnie drgnęło i od razu poczułem do niej sympatię. Ona uśmiechnęła się do mnie. Odpowiedziałem uśmiechem. Minęliśmy się i każde z nas poszło w swoją stronę. Ta chwila wystarczyła jednak, byśmy przestali być dla siebie obcy i polubili się. Następnego dnia, gdyśmy się spotkali, jak codziennie, to już uśmiechnęliśmy się do siebie z daleka. Teraz już dostr zegłem w niej więcej szczegółów, które mi się bardzo spodobały. Dziwiłem się też sobie niezmiernie, że do tej pory nie dostrzegłem tego, jak ładna jest ta moja nowa znajoma nieznajoma. Nie była zdecydowana pięknością, ale miała w sobie coś, co mnie pociągało. Po kilku dniach, gdy mijaliśmy się, to nagle poczułem dziwny impuls, by z nią porozmawiać. Przystanąłem i ona też przystanęła. Później mi powiedziała, że też odczuła taką sama chęć. Wystarczyło kilka jej słów, wymówionych ciepłym głosem, bym poczuł do niej niezwykła sympatię. Polubiłem ją w zasadzie od pierwszego wejrzenia. Czasem tak jest. Przez wiele lat, jeszcze długo później utrzy mywaliśmy bardo sympatyczne kontakty i zawsze cieszyłem się z tego, że na ulicy spotkałem serdeczną przyjaźń. Ta historia przypomniała mi się w związku z tematem tego artykułu, a w zasadzie rozważań na temat: jak to u nas jest z lubieniem się, z sy mpatią, z serdecznością. We wszystkich dziedzinach działalności ludzkiej jesteśmy zmuszeni wydawać niezliczonej ilości opinie na temat ludzi czy zjawisk. Można by nawet posunąć się do stwierdzenia, że jedną z cech niezbędnych do przetrwania jest zdolność oceny, czy dana osoba jest przyjaźnie czy też wrogo do nas usposobiona. Na wzajemne stosunki wpływa nie tylko czyjś wygląd, wykształcenie, sposób bycia czy podobieństwo, ale także fakt, czy ktoś, kogo lubimy, też nas lubi. Na pytanie: jakich ludzi lubimy? padają różne odpowiedzi, bo każdy z nas jest różny i ma indywidualne potrzeby czy upodobania, ale przynajmniej 50% ankietowanych odpowie, że najbardziej lubimy te osoby, które również nas obdarzają sympatią. Ogólnie można wymienić kilka podstawowych i najczęściej wymienianych cech, które decydują o naszych sympatiach. Darzymy nią osoby o podobnych umiejętnościach, zdolnościach czy kompetencjach, których wierzenia i zainteresowania są podobne do naszych i tych, którzy odwzajemniają naszą sympatię. Osoby, który m można ufać, posiadające takie cechy jak: lojalność, uczciwość, uprzejmość, rozsądek, empatia. Także tych ludzi, którzy nam coś dają i pozwalają się obdarowywać. Podstawowy m elementem determinującym wzajemną atrakcyjność pomiędzy dwojgiem osób, czyli tzw. atrakcyjność interpersonalną jest tak zwany efekt częstości kontaktów, czyli zjawisko polegające na ty m, że im częściej z kimś się spotykamy, ty m większe jest prawdopodobieństwo, że zostanie on naszy m przyjacielem. Tak więc im bliżej ktoś mieszka, ty m częściej i łatwiej jest nawiązać znajomość. Wprawdzie istnieją związki i przyjaźnie na odległość, gdzie listy muszą wystarczyć i nierzadko wystarczają, jednak to, jak częste i intensywne były kontakty na początku w znacznej mierze decyduje o przebiegu i czasie trwania znajomości. Nie tylko odległość fizyczna, ale także funkcjonalna odgrywa istotną rolę w życiu. Zgodnie z ty m założeniem więcej przyjaźni będzie zawartych pomiędzy ludźmi z tego samego piętra niż z różnych pięter w budynku. Nawet tak bagatelny, zdawałoby się fakt, jak np. mieszkanie w internacie blisko skrzynki pocztowej stwarzało okazję do częstszych kontaktów, a co za tym idzie - większej liczby przyjaciół. Tak w każdy m razie było kiedyś. Po prostu wiązało się to z wyświadczaniem drobnych przysług, a to sprzyjało zawiązywaniu się nici sympatii. Drugim czynnikiem wpływający m na nasze stosunki międzyludzkie jest efekt czystej ekspozycji, tłumaczony jako zjawisko polegające na ty m, że im częściej jesteśmy wystawieni na ekspozycję bodźca, ty m bardziej jesteśmy skłonni ten bodziec polubić. Mówiąc prościej - osoby częściej spotykane, a przez to bardziej nam znane stają się naszy mi przyjaciółmi. Chyba że dana osoba w ogóle nam nie przypadnie do gustu, bo jest na przykład niesympatyczna, nieprzyjemna czy wręcz niegrzeczna. Wtedy choćbyśmy nie wiem jak często przebywali w jej towarzystwie, to raczej jej nie zaakceptujemy. Z reguły bardziej przepadamy za osobami zdolny mi i kompetentny mi, niż za ty mi, które bez przerwy popełniają błędy, które pomimo pouczeń dalej robią źle. Jednak istnieje też wyjątek od tej reguły - czasem lepiej, gdy ktoś nieskazitelny popełni jakąś gafę, gdyż zmniejsza to dzielący dystans i sprawia, że człowiek wydaje się przez to bardziej ludzki. To, jak bardzo odpowiada nam towarzystwo danej osoby jest zależne także od naszego podobieństwa do niej, od wyznawanych tych samych lub pokrewnych poglądów, o podobnych zachowaniach, postawach. Nie jest to dziwne: chyba nikt nie znajduje satysfakcji w trwaniu w konfliktowym związku. Przyjaźń czy miłość to przede wszystkim czas rozmów i trudno byłoby wytrzymać spierając się bezustannie na temat ulubionego filmu, wyboru prezydenta, religii czy rodzaju sosu do sałatki, a milczenie pełne ukrytych żalów i pretensji niedobrze świadczy o wzajemnym dopasowaniu się. Zgodność opinii na dany temat sprawia, że czujemy się akceptowani, przynależni do jakiejś grupy wyznającej powszechnie uznawaną rację. Dodatkowo

17 odczuwamy, że spotkaliśmy bratnią duszę, co pozwala na bardziej otwarty i bezpośredni kontakt, sprawia, że nie musimy być tak ostrożni w wypowiadaniu słów, bo wiemy, że druga osoba nas zrozumie bez zbędnych tłumaczeń. Jednak ciągłe zgadzanie się z naszy m zdaniem budzi obawę, czy aby nie mamy do czynienia z konformistą, który każdą opinię przyjmuje za poprawną zwalniając się przy tym od myślenia i ewentualnej odpowiedzialności. Obok jednego powiedzenia, że swój ciągnie do swego, istnieje drugie: przeciwieństwa się przyciągają. Spotyka się przecież wiele par, z których jedna jest osobą nieśmiałą, a druga otwartą; gaduła może być atrakcyjna dla kogoś, kto jest małomówny, lubi i potrafi słuchać; z kolei ktoś, kto lubi wychowywać preferuje ludzi uległych. Sam osobiście znam przynajmniej kilka takich małżeństw i par nieformalnych, które właśnie na zasadzie uzupełniających się przeciwieństw są razem. Uważają, że to ich wzajemnie wzbogaciło. Związki takie oparte są na zasadzie komplementarności, czyli na posiadaniu cech przeciwnych do naszych, a więc uzupełniających. Szczerze mówiąc bardzo nudny m wydaje mi się związek, gdzie co parę chwil słyszymy: "tak, kochanie"; "ależ oczywiście, że się z Tobą zgadzam"; czy: "bez wątpienia masz rację". Różnice pomiędzy partnerami sprawiają, że znajomość staje się bardziej interesująca, a my sami możemy docenić sy mpatię czy przyjaciela za posiadanie tych cech, których nam brakuje. Może to stąd pochodzi stwierdzenie o poszukiwaniu naszej drugiej połowy. Podzielam stanowisko, że o ile podobieństwo odgrywa istotną rolę na początku znajomości, o tyle komplementarność staje się ważna później i jest coraz to ważniejsza w miarę wydłużania się związku. Efekt częstości kontaktów, efekt czystej ekspozycji, podobieństwa i dzielących nas różnic to nie wszystko, co wpływa na naszą ocenę innej osoby. Istotną rolę odgrywa także fakt, jak jesteśmy traktowani przez innych. Na przykład większość z nas woli raczej być chwalona niż kry tykowana, ale tylko pod warunkiem, że otrzy mywane pochwały są szczere i sensowne. Nikt nie chce być ofiarą manipulacji. Ponadto bardziej cenimy tych, którzy dostrzegają nasze wady i słabości, co świadczy o ich spostrzegawczości i inteligencji, niż tych, którzy nieustannie nam schlebiają. Różnie okazywana nam sy mpatia znajduje odbicie także w naszym zachowaniu: wiara, że jest się lubiany m powoduje równie przyjazne gesty - nie tylko w stosunku do osób, które darzą nas sympatią. Taka wiara dosłownie uskrzydla, podnosi na duchu, daje radość, która promieniuje na innych. ZYGZAK str. 17 Nie każdy z nas potrafi, pomimo wyczuwalnej antypatii, odnosić się serdecznie do osoby, którą podejrzewamy, że nas nie lubi. Stajemy się z reguły ostrożniejsi, bardziej zamknięci w sobie i niechętni, co znacznie utrudnia inny m poznanie nas. Tak więc raz zaistniała i powtarzająca się sytuacja prowadzi do trwalszych zmian w naszy m zachowaniu, a co za ty m idzie - w naszych stosunkach międzyludzkich. Niełatwo jest później dotrzeć do takich ludzi i przełamać ich strach przed odrzuceniem. Sam spotkałem się z taką sy tuacją, że pomimo iż nigdy pewnej osobie nie okazałem nawet cienia niechęci, a wręcz odwrotnie, niejednokrotnie okazałem jej sympatię, to jednak zachowuje ona stale wobec mnie dystans. Niestety w sy mpatii jak w miłości; Bo w ty m cały jest ambaras, aby dwoje chciało na raz. Kolejny m czynnikiem rzutujący m na nasze kontakty interpersonalne jest efekt zysku-straty. Jest to zjawisko polegające na ty m, że bardziej lubimy daną osobę, jeśli byliśmy nie lubiani przez nią na początku znajomości i odwrotnie: nie przepadamy za kimś, kto nas polubił, lecz potem zmienił o nas zdanie i nie darzy nas sy mpatią. Nic w ty m dziwnego. Jak już wspomniałem wyżej, istotną rolę odgrywa częstość kontaktów między ludźmi: im dłużej z kimś przebywamy, ty m bardziej on nas poznaje. Jeśli nie zostaliśmy zaakceptowani po kilku pierwszych spotkaniach, to możemy sobie tłumaczyć, że poznanie nas wymaga większej ilości czasu - wtedy krytyka czy odrzucenie nie jest takie krzywdzące - tym bardziej, jeśli okazuje się, że później rzeczywiście zostaliśmy zaakceptowani. Gorzej, jeśli zdaje nam się, że ktoś nas lubi, lecz później zmienia swoje nastawienie w stosunku do nas na niepochlebne. Wtedy wielu z nas wysuwa wniosek, że widocznie nie jesteśmy osobą godną poznania, z którą warto utrzy mywać znajomość, co z czasem prowadzi do kompleksów. Okazuje się, że im więcej musimy włożyć wysiłku w zmianę pierwotnej negatywnej opinii o nas, tym bardziej kogoś lubimy. Z przeprowadzonych badań wynika, że nawet bardziej darzy my sy mpatią tych, którzy zmieniają swe zdanie o nas na pozytywne, niż tych, którzy cały czas takie mają. Zapewne ma to związek z redukcją lęku, który odczuwaliśmy, będąc początkowo nie lubiani i poczuciem wdzięczności z powodu jego zmniejszenia. Jednak aby efekt zyskustraty mógł się ujawnić, zmiana postaw musi zachodzić stopniowo. Na szybką zmianę opinii o nas możemy zareagować nieufnością i podejrzenie o przekupstwo. Jeżeli koszty utrzymywania związku (np. brak poczucia bezpieczeństwa, odczuwany dyskomfort psychiczny) znacznie przewyższają zyski (np. otrzy mywane pochwały, poczucie akceptacji) to najprawdopodobniej nie potrwa on zbyt długo. Nagrody są pozytywnymi aspektami związku, które czynią go wartościowym i wzmacniającym. Przez to pojęcie rozumiemy zarówno cechy indywidualne, konkretne zachowania naszego partnera, jak i nasze umiejętności osiągania zewnętrznych korzyści dzięki znajomości zalet partnera (np. status, działalność czy grono interesujących przyjaciół). Jednakże każdy związek emocjonalny niesie za sobą ryzyko kosztów (np. przymus znoszenia wszystkich drażniących nawyków i wad drugiej osoby czy zazdrość). Podobnie jak w bilansie przedsiębiorstwa - należy dążyć do tego, by po odjęciu kosztów od zysków wynik był dodatni. I mimo że często ilościowo po stronie pasywów jest mniej, niż aktywów po stronie przeciwnej, to nie oznacza to jeszcze ujemnego wyniku - niejednokrotnie zdarza się, że jedna zaleta rekompensuje kilka wad. Dowiedziono, że relacje interpersonalne oparte na równości poniesionych wkładów to związki najbardziej szczęśliwe i stabilne. Te związki, w których jedna strona stosuje metodę minimum kosztów przy maksy malnych zyskach nie rokują dobrze. Gdy ilość nagród przewyższa nasze możliwości odwzajemnienia się - wówczas niejednokrotnie czujemy się niezręcznie i mamy poczucie winy, co jest mniej przeszkadzające, niż fakt otrzymywania zby t małych zysków w porównaniu z poniesiony mi kosztami. Inaczej wygląda kwestia zysków i strat w związkach uczuciowych długotrwałych. Wówczas decydujący wpływ ma tak zwany inwestycyjny model związku, czyli porównanie tego, co ludzie wnoszą w dany związek z ty m, co zostanie utracone, gdy się z tego związku wycofają. Im więcej inwestujemy, ty m mniej jest prawdopodobne, że nagle zaniechamy inwestycji. Zdarzają się sytuacje, kiedy wydaje się nam, że nie jesteśmy w stanie znieść złego traktowania przez ukochaną osobę i wtedy decydujemy się na zerwanie. Jednak zanim podejmiemy tą decyzję, zastanawiamy się, czy po zaprzestaniu kontaktów nie będziemy bardziej nieszczęśliwi, niż przedtem. Decyzja taka nie jest łatwa, gdyż często rani dwie osoby na raz i trudno stwierdzić, kogo bardziej. W dodatku to na podejmującego ten krok spada odpowiedzialność za stan emocjonalny i przyszłe zachowanie porzucanego. Osobną kwestią jest tu tzw. toksyczny związek opierający się głównie na wykorzystywaniu jednej osoby przez drugą - materialnie czy emocjonalnie, kiedy uzależnienie od niej nie pozwala na zerwanie pomimo wyraźnych szkód przez nią wyrządzanych. (cdn.) W opracowaniu wykorzystano informacje z czatu internetowego Hieronim Śliwiński

18 ZYGZAK str. 18 Mieszkańcy Domu na Biesiadzie Pierwszy dzień lata powitali również hucznie mieszkańcy Domu Pomocy Społecznej w Branicach. Personel Domu przygotował dla swoich podopiecznych wspaniałą Biesiadę. W godzinach popołudniowych park wokół Domu rozbrzmiewał muzyką i śpiewem. Dla licznie zgromadzonych mieszkańców, ich rodzin, przyjaciół i znajomych występował Zespół Tańców Mażoretkowych KAPRYS, zaprezentowali również swoje programy mieszkańcy Domu. Po występach nastąpiła część konsumpcyjna Biesiady, czyli najbardziej oczekiwana, bo smakołyków było dużo i to bardzo smacznie przyrządzonych. Na pewno nikt nie był głodny. Później zaś były tańce na specjalnie przygotowanym parkiecie. Akompaniował p. J. Rapacz, który jest znany z tego, że potrafi zagrać tak, że nogi same rwą się do tańca. Zabawa też była przednia i trwała do godzin wieczornych. Z opinii, jakie udało nam się usłyszeć na temat tej Biesiady, wiemy, że bardzo się ona podobała i dlatego wiele ciepłych słów padło pod adresem Część artystyczna sprawiła wiele przyjemności widzom personelu Domu, który przecież włożył wiele trudu w przygotowanie tej imprezy. Tak mieszkańcy DPS powitali na swój sposób lato. (red.) PREAMBUŁA My naród Realistów, Altruistów, Idealistów - ś wiadomy swej odpowiedzialności przed STWÓRCĄ. Postanawiamy wraz z innymi NARODA MI PEŁ- NIĆ JEGO WOLĘ na GLOBIE. Do czasu Ponownego Przyjścia SYNA - OJCA - WYZWOLICIELA. Pod patronatem STAREGO ONZ DOKONAĆ przemianowania na Ś wiatowe Centrum Logicznej K o- operacji Gospodarczej i szerzyć Pragmatyczną Ewangelie GOSPODARCZO - PRZEMYSŁOWO - OŚWIATOWĄ. Przeznaczając finanse militarne na gospodarczo oświatowo - wdrożeniowe. Tworzyć wioski - Kolonie CCMB-K pod nową flagą godłem i aksjomatem, wymieniając się dorobkiem między Narodami, z zak resu dorobk u gospodarczo wdrożeniowo - oświatowo - naukowego. Pierwszy Apostoł Zboru ISTOT Światłych. Kazimierz Mieć sen, taki jeden, życiowy, prawdziwy. Mieć marzenia, które by się spełniły. Mieć miłość, która by nigdy nie umarła. Mieć uczucia, które by nigdy nie ostygły. Znaleźć tę jedyną, która by wiernie kochała, Która by serce i życie oddała. Za tego jedynego. On w zamian odda jej to, Czego wymagać będzie od niego Szacunek, Wierność, Miłość. Piotr Jędrszczyk Miłość jest bajką, Miłość jest snem. Pamiętaj dziewczyno; jak kocham Cię, Skoro kochać mam. Powiedz, jak to robić mam... Przez łąki, przez gaje ręce Ci podaję. Nie jedną, lecz obie, Bo kocham się w Tobie. Robert Warowy rys. Urszula Oskierko

19 ZYGZAK str. 19 BRANICE, DNIA 21 MARZEC 2004 ROKU. PIERWSZY DZIEŃ WIOSNY. Do 6.15 wstałem i odsikałem się do pisuaru. Stare fusy z herbaty wylałem z herbaty Madras Indyjskiej z dalekich Indii. Świeżą herbatę zaparzyłem w kubanie ceramicznym glinianym wypalanym z polewą ceramiczną. Swoją Szp italną pościel zło żyłem elegancko. Piłem herbatę łyżeczką do herbaty Moją prywatną za 3,00 zł polskich nowych. Zaparzyłem i piłem mocną herbatę Madras (po angielsku strogne tea`s). Do 8.14 wyszczotkowałem zęby pastą Co lodent i szczoteczką do zębów plastikową nową. Kąpiel pod ciepły m prysznicem mydłem Szarym i gąbką seledynową (zieloną). Ubrałem czyste slipy męskie i kalisony i skarpety i podkoszulkę i nową koszulę flanelową za 19,00 zł polskich nowych. Ubrałem nowe czyste Adidasy szare sznurowane szarymi sznurowadłami ze skuwkami plastikowy mi na końcach. Ogoliłem całą Głowę maszynką Gillette dwuostrzową. Ubrałem nowe czarne spodnie za zł polskich nowych z suwakiem mosiężnym. Ubrałem sweter brązowy i czapkę czarną - wełniana. Z 50% wełny baraniej czy też owczej i 50 % Anilany. Parzę dolewkę herbaty Madras. Uprałem mydłem Szarym z braku proszku do prania koszulę i ręcznik. Do 8.29 zjadłem dwie łyżki stołowe cukru Buraczanego zrobionego z buraków cukrowych. Wylałem fusy z herbaty Madras do muszli klozetowej. Do 9.00 na śniadanie 3 kromki chleba z dżemem Truskawkowym kanapkę (sandwich`es). Mleka 0,75l. Nosiłem termosy z Krzyśkiem Z.. Pod drzwi Oddziału C-M. Rozpoczyna się Msza Święta w Kościele Św. Krzyża. Ksiądz jakiś chciał zabić sprzątaczkę Gertrudę i zrzucił Ją ze schodów. Osobiście i do Więzienia takiego Księdza wysyłamy My Prokuratorzy Rzeczypospolitej Polskiej na Dożywocie. HUM niech się spełni. Do lochów z takim Księdzem. HUM Niech się spełni. OM MA NI PADME HUM. Karmapa hieno. Ja Janusz Cesarz i Król wydałem taki wyrok nieodwołalnie w Kosmosie. HUM NIECH SIĘ SPEŁNI. WAR- SZAWA ODBIÓR. CZWARTA NIE- DZIELA WIELKIEGO POSTU. Dostałem leki rozpuszczone od Siostry (psychotropowe) Medycznej. Kibel myje Andrzej R. Zbój i Bandyta i Morderca Rodziców (ty lko na Krzesło elektryczne). Jak nie to krzesło elektryczne Księdzu bandycie i Templariuszowi. Łazienkę my je jakiś Wiśniewski. Człowiek sztuka. Wypiłem 3/4 l mleka Krowiego. Parzę 1/2l herbaty Indyjskiej Madras. W USA Dzień Dziękczynienia, ale drażnią mnie paradujące geje i lesbije. Im wojna. Ja Janusz żyłem w domu jako pustelnik i eremita i mn ich buddyjski i tyle. Żaden homoseksualista, żaden, po prostu żyję w celibacie i tyle i to od urodzenia i tyle. OM MA NI PADME HUM (HUNG). Jestem wrogiem gejów i lesbijek to po prostu wbrew naturze kosmosu. Kochałem tylko 25 lat temu blond kobietę i nic poza tym nie wiem, kim ona była kochałem ją a ona była blond studentką z Warszawy i tyle o niej wiem i mówiła, że nazywa się Barbara P. z Białostockiego i tyle z lat studenckich w latach osiemdziesiątych na studiach na leśnictwie w Krakowie na Akademii Rolniczej. Jestem inżynierem leśnictwa i to magistrem prawdziwym i Jezusem z Palestyny z Nazaretu wyrzucony z domu rodzinnego przez czerwonych bandytów z bandyckiego miasteczka Prudnik przez zmowę milczenia i wyrokiem sądu niesprawiedliwego w Prudniku z zemsty i tyle i wyrżnęli całą moją rodzinę. Parzę 0,5l herbaty Madras. Do 9.18 przytrzy małem zegarek Zoltanowi Wiśniewskiemu. Do zjadłem 2-3 przygarście Po krzywy zwyczajnej (urt icae dioicae)l i zjadłem trochę Szczawiu lancetowatego. Do zjadłem pączki Wierzby kruchej (salix fragilis)l. Od Siostry Agaty dostałem dwie szpatułki Lipowe (tilia cordata)l. Do odsikałem się do pisuaru porcelanowego. Do zaparzyłem kawę zbożową Marianowi S. i podlałem Asparagusy. Parzę dolewkę herbaty i w sumie w tej chwili wszystko mam gdzieś. Ubrałem kapcie (laczki). Do czytałem marcowego ZYGZA K-a. Do zjadłem 3 łyżki cukru Buraczanego. Był to cukier Biały kryształ. Do film czarno - bialy z czasów socrealizmu. Z czasów ko munizmu realnego. Trochę się wkurzyłem. Do na obiad barszcz czerwony, a na drugie danie ziemniaki gotowane i gulasz wieprzowy. Spod drzwi kuchenki wynieśliśmy ciężkie termosy w czterech i pomagała Ildiko. Pomogłem przy ubieraniu i rozbieraniu J.św. Dalaj Lamie. Zjadłem 2 łyżki cukru Buraczanego. Dewa Herakles i Ja Janusz Dewa Kryszna łysiejemy i nic na to nie poradzimy. Podzieliłem się margaryną Palma z więźniami Klasztoru Psychiatrycznego Więziennego. Jestem na detencji już długi czas i nic nie wiem, co ze Mną będzie dalej, a Chciejby śmieją się ze Mnie, że nic nie Mam z tej Dharmakhaji (rzeczywistości). Przeklinam i wyklinam Miasteczko Prudnik i proszę o wykończenie Mojego Domu Rodzinnego za darmo z Miłości do Mnie i Mojej Świętej Rod ziny Kosmos Wieloraki i proszę jakąś cywilizację o pomoc w tym ciężkim dla Mnie zadaniu, bo Nie Mam gdzie Mieszkać oprócz Zakładu Psychiatrycznego diabelskiego. Dharma (prawda) i Dukkha (cierpienie) i Dharmatha (rzeczywistość). To wszystko jest Kołem Cierpienia (Ciąg dalszy na stronie 20)

20 ZYGZAK str. 20 CIASTO Z OWOCAMI Składniki: 2 szklanki mąki, 1 kostka margaryny, 1 s zklanka cukru, 4 jajka, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, 1 kg owoców (śliwki węgierki, rabarbar, wiśnie i inne) Wykonanie: Jajka dobrze ubić z cukrem trzepaczką, dodać mąkę wymieszaną z proszkiem. Po czym wlać rozpuszczoną, ostudzoną margarynę i dokładnie wymieszać ciasto. Wylać ciastem dno podłużnej foremki, rozrzucić równomiernie owoce np. pocięte i posypane cukrem kawałki rabarbaru. Piec w temp C przez 45 min. (jeżeli są owoce mrożone to piec przez 50min.). Uwaga: Ciasto nadaje się by upiec je ró wnież z innymi owocami np. śliwki, wiśnie, jabłka. Bard zo smaczne i sprawd zone. Przepis Dwa miesiące po imprezie z udziałem kredek i ołówków, jedna z kredek zwierza się przyjaciółce; - Wiesz, chyba jestem w ciąży - Tak, a z kim? - Z ołówkiem. - Z którym? - Z tym bez gumki. Policjant spotyka na mieście swojego kolegę z komisariatu. - Cześć, co porabiasz? - Niosę piwo dla komendanta. - A po co taszczysz te drzwi? - Bo kazał mi też przynieść coś do otwierania. Siedmioletni Jasio trzyma w ręku pudełko zapałek. - Ile razy ci mówiłem, byś nie bawił się zapałkami! - krzyczy na niego ojciec. - Ależ tato, ja się nie bawię, tylko próbuję zapalić papierosa. (Ciąg dalszy ze strony 19) (Samsary) zaczarowanego i snupodobnego z Sanskrytu, czyli języku Bogów i Bogiń, czyli Śmiertelnych Dew (wrażenia pełne błogości). Zjedliśmy z Krzysztofem Z. chleba Żytniego kromkę z margaryną Palma. Sen mój: Babka Niobe (Kazimiera Żelazna - Wiśniewska) rozmawiała ze Mną w jej małym mieszkaniu. Babka zmarła przed 7 laty w Prudniku na Oddz. Chirurgicznym w Szpitalu czerwonym z klinkerówki (czerwonym - krwistym), w którym Babkę Niobe zamordowali Chirurdzy z Prudnika. Nie wiem konkretnie co się działo, ale byłem w Mieszkaniu jednopokojowym w Prudniku Babki Niobe (Kazimiery Żelaznej ) Bogini upadłej, która zrobiła M i Januszowi kamizelkę fioletową z anilany szydełkiem za sam fakt, że jestem jej wnukiem i kością z kości i krwią z krwi Jej Ciała i krwi Jej Ciała i całej Linii Genealogicznej Rodu Wiśniewskich. Sąsiadka Pani Weissowa za całe Życie dała Mi Januszowi 7,00 zł. polskich nowych za sam fakt, że byłem Jej Sąsiadem. Ale dla Pani Weissowej byłem ubogim sąsiadem i leniem. A Ja Janusz byłem w nienawiści przez Miasteczko z powodu choroby umysłowej i nędzy. Moja Matka pierwsza zachorowała Umysłowo po wybiciu Jej zębów przez miejscową Milicję Obywatelską Bandy Zbójów i Morderców i Złych Demonów Ko munistycznych. Ojca zab ili materiałami ro z- szczepialnymi z pobliskich Kamieniołomów. Uderzyli w Pasterza i Obrońcy Naszej Rodziny Hoffmanów. Parzę dolewkę herbaty Madras w kubanie ceramicznym. Do ubrany w pidżamę spałem. Wypiłem herbatę Madras. Do odsypałem herbaty Madras Mieczysławowi S. do kubana ceramicznego trzeba się dzielić. Też mi czasem dają, gdy u mnie bieda z szafki wygląda i pustka w portfelu. Do grzałem wodę w czajniku bezprzewodowym plastikowym. Do zjadłem znowu 2 łyżki cukru Buraczanego może dostanę cukrzycy. Słyszałem, że cukier to biała śmierć, ale sodka. Parzę herbatę Madras z 2 łyżek posuszu herbacianego. Do na Wieczerzę był boczek Wieprzo wy oraz kanapka Żytniego - białego chleba. Piję herbatę Madras chłodną i silną (mocną). Dziś pierwszy Dzień Wiosny i Urodziny Mojej Siostry Elżbiety Hoffman - Choro mańskiej. Wiszą deszczo we ciężkie ch mury. KONIEC DNIA Janusz Hoffman Skład redakcji: Hieronim Śliwiński, EWA, Janusz Hoffman Współpraca: W. Promiński, A. Kozdryk, Kazimierz, Vietnam, Lidia B., J. Abramowski, P. Jędrszczyk, U. Oskierko, Adres redakcji: Redakcja miesięcznika ZYGZAK Pracownie Terapii Zajęciowej ZOL ul. Szpitalna BRANICE tel. wew Internet:

Copyright 2015 Monika Górska

Copyright 2015 Monika Górska 1 Wiesz jaka jest różnica między produktem a marką? Produkt się kupuje a w markę się wierzy. Kiedy używasz opowieści, budujesz Twoją markę. A kiedy kupujesz cos markowego, nie zastanawiasz się specjalnie

Bardziej szczegółowo

KATARZYNA POPICIU WYDAWNICTWO WAM

KATARZYNA POPICIU WYDAWNICTWO WAM KATARZYNA ŻYCIEBOSOWSKA POPICIU WYDAWNICTWO WAM Zamiast wstępu Za każdym razem, kiedy zaczynasz pić, czuję się oszukana i porzucona. Na początku Twoich ciągów alkoholowych jestem na Ciebie wściekła o to,

Bardziej szczegółowo

Podziękowania naszych podopiecznych:

Podziękowania naszych podopiecznych: Podziękowania naszych podopiecznych: W imieniu swoim jak i moich rodziców składam ogromne podziękowanie Stowarzyszeniu za pomoc finansową. Dzięki działaniu właśnie tego Stowarzyszenia osoby niepełnosprawne

Bardziej szczegółowo

Sytuacja zawodowa pracujących osób niepełnosprawnych

Sytuacja zawodowa pracujących osób niepełnosprawnych Sytuacja zawodowa pracujących osób niepełnosprawnych dr Renata Maciejewska Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie Struktura próby według miasta i płci Lublin Puławy Włodawa Ogółem

Bardziej szczegółowo

Przedstawienie. Kochany Tato, za tydzień Dzień Ojca. W szkole wystawiamy przedstawienie. Pani dała mi główną rolę. Będą występowa-

Przedstawienie. Kochany Tato, za tydzień Dzień Ojca. W szkole wystawiamy przedstawienie. Pani dała mi główną rolę. Będą występowa- Przedstawienie Agata od kilku dni była rozdrażniona. Nie mogła jeść ani spać, a na pytania mamy, co się stało, odpowiadała upartym milczeniem. Nie chcesz powiedzieć? mama spojrzała na nią z troską. Agata

Bardziej szczegółowo

Kto chce niech wierzy

Kto chce niech wierzy Kto chce niech wierzy W pewnym miejscu, gdzie mieszka Bóg pojawił się mały wędrowiec. Przysiadł na skale i zapytał: Zechcesz Panie ze mną porozmawiać? Bóg popatrzył i tak odpowiedział: mam wiele czasu,

Bardziej szczegółowo

I Komunia Święta. Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku

I Komunia Święta. Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku I Komunia Święta Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku Ktoś cię dzisiaj woła, Ktoś cię dzisiaj szuka, Ktoś wyciąga dzisiaj swoją dłoń. Wyjdź Mu na spotkanie Z miłym powitaniem, Nie lekceważ znajomości

Bardziej szczegółowo

Kocham Cię 70 sekund na minutę, 100 minut na godzinę, 40 godzin na dobę, 500 dni w roku...

Kocham Cię 70 sekund na minutę, 100 minut na godzinę, 40 godzin na dobę, 500 dni w roku... Wyznania Wyznania Kocham Cię 70 sekund na minutę, 100 minut na godzinę, 40 godzin na dobę, 500 dni w roku... Wolę być chwilą w Twoim życiu niż wiecznością w życiu innej!!! Nie wiem, czy chcesz ze mną chodzić,

Bardziej szczegółowo

Wolontariat. Igor Jaszczuk kl. IV

Wolontariat. Igor Jaszczuk kl. IV Wolontariat Wolontariat ważna sprawa, nawet super to zabawa. Nabierz w koszyk groszy parę, będziesz miał ich całą chmarę. Z serca swego daj znienacka, będzie wnet Szlachetna Paczka. Komuś w trudzie dopomoże,

Bardziej szczegółowo

Kurs online JAK ZOSTAĆ MAMĄ MOCY

Kurs online JAK ZOSTAĆ MAMĄ MOCY Często będę Ci mówić, że to ważna lekcja, ale ta jest naprawdę ważna! Bez niej i kolejnych trzech, czyli całego pierwszego tygodnia nie dasz rady zacząć drugiego. Jeżeli czytałaś wczorajszą lekcję o 4

Bardziej szczegółowo

J. J. : Spotykam rodziców czternasto- i siedemnastolatków,

J. J. : Spotykam rodziców czternasto- i siedemnastolatków, J. J. : Spotykam rodziców czternasto- i siedemnastolatków, którzy twierdzą, że właściwie w ogóle nie rozmawiają ze swoimi dziećmi, odkąd skończyły osiem czy dziewięć lat. To może wyjaśniać, dlaczego przesiadują

Bardziej szczegółowo

MODLITWY. Autorka: Anna Młodawska (Leonette)

MODLITWY. Autorka: Anna Młodawska (Leonette) MODLITWY BLOG MOTYWACYJNY www.leonette.pl Panie, Ty wiesz o najsłodszych mych wspomnieniach, Panie, Ty wiesz o największych mych marzeniach, Panie, Ty wiesz czego dzisiaj tak żałuję, Panie, Ty wiesz czego

Bardziej szczegółowo

Hektor i tajemnice zycia

Hektor i tajemnice zycia François Lelord Hektor i tajemnice zycia Przelozyla Agnieszka Trabka WYDAWNICTWO WAM Był sobie kiedyś chłopiec o imieniu Hektor. Hektor miał tatę, także Hektora, więc dla odróżnienia rodzina często nazywała

Bardziej szczegółowo

Zapewne wasz trzylatek właśnie rozpocznie lub rozpoczął edukację przedszkolną, która wiąże się z pewnymi trudnościami dodatkowymi emocjami.

Zapewne wasz trzylatek właśnie rozpocznie lub rozpoczął edukację przedszkolną, która wiąże się z pewnymi trudnościami dodatkowymi emocjami. Współczesne przedszkola są otwarte na potrzeby rodziców i dzieci, dlatego też podejmują wiele inicjatyw i działań własnych, których celem jest podnoszenie jakości pracy placówki, a co za tym idzie podniesienie

Bardziej szczegółowo

Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą

Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą Jako mała dziewczynka miałam wiele marzeń. Chciałam pomagać innym ludziom. Szczególnie starzy, samotni

Bardziej szczegółowo

Kolejny udany, rodzinny przeszczep w Klinice przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu. Mama męża oddała nerkę swojej synowej.

Kolejny udany, rodzinny przeszczep w Klinice przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu. Mama męża oddała nerkę swojej synowej. Kolejny udany, rodzinny przeszczep w Klinice przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu. Mama męża oddała nerkę swojej synowej. 34-letnia Emilia Zielińska w dniu 11 kwietnia 2014 otrzymała nowe życie - nerkę

Bardziej szczegółowo

To My! W numerze: Wydanie majowe! Redakcja gazetki: Lektury - czy warto je czytać Wiosna - czas na zabawę Strona patrona Dzień MAMY Święta Krzyżówka

To My! W numerze: Wydanie majowe! Redakcja gazetki: Lektury - czy warto je czytać Wiosna - czas na zabawę Strona patrona Dzień MAMY Święta Krzyżówka To My! Wydanie majowe! W numerze: Lektury - czy warto je czytać Wiosna - czas na zabawę Strona patrona Dzień MAMY Święta Krzyżówka Redakcja gazetki: redaktor naczelny - Julia Duchnowska opiekunowie - pan

Bardziej szczegółowo

Drogi Doktorze! Drogi Doktorze!

Drogi Doktorze! Drogi Doktorze! Warszawa, 22 maja 1999 Nazywam się Łucja Kowalska i mam 9 lat. Piszę do Pana, ponieważ słyszałam o Panu na lekcjach języka polskiego. Pani powiedziała nam, że był Pan przyjacielem dzieci i dbał o nasze

Bardziej szczegółowo

Pielgrzymka,18.01. 2013. Kochana Mamo!

Pielgrzymka,18.01. 2013. Kochana Mamo! Pielgrzymka,18.01. 2013 Kochana Mamo! Na początku mego listu chciałbym Ci podziękować za wiedzę, którą mi przekazałaś. Wiedza ta jest niesamowita i wielka. Cudownie ją opanowałem i staram się ją dobrze

Bardziej szczegółowo

Każdy patron. to wzór do naśladowania. Takim wzorem była dla mnie. Pani Ania. Mądra, dobra. i zawsze wyrozumiała. W ciszy serca

Każdy patron. to wzór do naśladowania. Takim wzorem była dla mnie. Pani Ania. Mądra, dobra. i zawsze wyrozumiała. W ciszy serca Autor wiersza: Anna Sobotka PATRON Każdy patron to wzór do naśladowania. Takim wzorem była dla mnie Pani Ania. Mądra, dobra i zawsze wyrozumiała. W ciszy serca uszczęśliwić mnie umiała. Myśli moje do Niej

Bardziej szczegółowo

Praca z rodzicami dziecka i nastolatka z ADHD

Praca z rodzicami dziecka i nastolatka z ADHD Praca z rodzicami dziecka i nastolatka z ADHD K A T A R Z Y N A O R K I S Z S T O W A R Z Y S Z E N I E N A R Z E C Z D Z I E C I Z N A D P O B U D L I W O Ś C I Ą P S Y C H O R U C H O W Ą Moment narodzenia

Bardziej szczegółowo

Moje dziecko chodzi do szkoły...

Moje dziecko chodzi do szkoły... Moje dziecko chodzi do szkoły... Jak mu pomóc rozwijać samodzielność? Opracowanie: Joanna Kiedrowicz psycholog Jak pomóc dziecku oswoić szkołę? Nie zmieniaj swoich decyzji. Nie wprowadzaj atmosfery pośpiechu,

Bardziej szczegółowo

Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły.

Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły. SZKOŁA dla RODZICÓW Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły. (...) Dzieci potrzebują tego, aby ich uczucia były akceptowane i doceniane. Kto pyta nie błądzi. Jak pomóc

Bardziej szczegółowo

Copyright by Andrzej Graca & e-bookowo Grafika i projekt okładki: Andrzej Graca ISBN 978-83-7859-138-2. Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo

Copyright by Andrzej Graca & e-bookowo Grafika i projekt okładki: Andrzej Graca ISBN 978-83-7859-138-2. Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo Andrzej Graca BEZ SPINY CZYLI NIE MA CZEGO SIĘ BAĆ Andrzej Graca: Bez spiny czyli nie ma czego się bać 3 Copyright by Andrzej Graca & e-bookowo Grafika i projekt okładki: Andrzej Graca ISBN 978-83-7859-138-2

Bardziej szczegółowo

Motto. Wszystko ma swoje przyczyny i sens. Wojciech Zinka

Motto. Wszystko ma swoje przyczyny i sens. Wojciech Zinka Dzień dobry! O mnie Nazywam się Wojciech Zinka i jestem wariatem Na schizofrenię zachorowałem w roku 2004, w wieku 22 lat Opowiem jak szaleństwo zmieniło moje życie Motto Wszystko ma swoje przyczyny i

Bardziej szczegółowo

"PRZYGODA Z POTĘGĄ KOSMICZNA POTĘGA"

PRZYGODA Z POTĘGĄ KOSMICZNA POTĘGA "PRZYGODA Z POTĘGĄ KOSMICZNA POTĘGA" Maciej Rak kl.4a 1 PEWNEGO DNIA W SZKOLE NA LEKCJI MATEMATYKI: PANI: Dzieci, proszę o ciszę!!! STAŚ: Słuchajcie pani, bo jak nie, to zgłoszę wychowawczyni żeby wpisała

Bardziej szczegółowo

20 Kiedy bowiem byliście. niewolnikami grzechu, byliście wolni od służby sprawiedliwości.

20 Kiedy bowiem byliście. niewolnikami grzechu, byliście wolni od służby sprawiedliwości. Lectio Divina Rz 6,15-23 1. Czytanie Prowadzący: wezwijmy Ducha św.: Przybądź Duchu Święty... - weźmy do ręki Pismo św.. - Słuchając jak w Kościele śledźmy tekst, aby usłyszeć, co chce nam dzisiaj Jezus

Bardziej szczegółowo

Proszę bardzo! ...książka z przesłaniem!

Proszę bardzo! ...książka z przesłaniem! Proszę bardzo!...książka z przesłaniem! Przesłanie, które daje odpowiedź na pytanie co ja tu właściwie robię? Przesłanie, które odpowie na wszystkie twoje pytania i wątpliwości. Z tej książki dowiesz się,

Bardziej szczegółowo

Test Becka. do samodzielnego wykonania

Test Becka. do samodzielnego wykonania Test Becka do samodzielnego wykonania Skala Depresji Becka (BDI) (Wypełnia pacjent) Skala Depresji Becka składa się z 21 punktów ocenianych od 0 do 3. Na jej podstawie można samodzielnie ocenić obecność

Bardziej szczegółowo

1 Ojcostwo na co dzień. Czyli czego dziecko potrzebuje od ojca Krzysztof Pilch

1 Ojcostwo na co dzień. Czyli czego dziecko potrzebuje od ojca Krzysztof Pilch 1 2 Spis treści Wstęp......6 Rozdział I: Co wpływa na to, jakim jesteś ojcem?...... 8 Twoje korzenie......8 Stereotypy.... 10 1. Dziecku do prawidłowego rozwoju wystarczy matka.... 11 2. Wychowanie to

Bardziej szczegółowo

Pomyślności i radości, Szczęścia w kartach i miłości, W dzień słoneczny i po zmroku Chcę Ci życzyć w Nowym Roku.

Pomyślności i radości, Szczęścia w kartach i miłości, W dzień słoneczny i po zmroku Chcę Ci życzyć w Nowym Roku. Nowy rok Nowy Rok Pomyślności i radości, Szczęścia w kartach i miłości, W dzień słoneczny i po zmroku Chcę Ci życzyć w Nowym Roku. Huczą petardy i gra muzyka, Stary rok mija, za las umyka, Cóż w tym dziwnego,

Bardziej szczegółowo

to jest właśnie to, co nazywamy procesem życia, doświadczenie, mądrość, wyciąganie konsekwencji, wyciąganie wniosków.

to jest właśnie to, co nazywamy procesem życia, doświadczenie, mądrość, wyciąganie konsekwencji, wyciąganie wniosków. Cześć, Jak to jest, że rzeczywistość mamy tylko jedną i czy aby na pewno tak jest? I na ile to może przydać się Tobie, na ile to może zmienić Twoją perspektywę i pomóc Tobie w osiąganiu tego do czego dążysz?

Bardziej szczegółowo

ALLELUJA. Ref. Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja. Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja.

ALLELUJA. Ref. Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja. Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja. ALLELUJA 1. Niech zabrzmi Panu chwała w niebiosach, na wysokościach niech cześć oddadzą. Wielbijcie Pana Jego Zastępy, Wielbijcie Pana Duchy niebieskie. Ref. Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja. Alleluja,

Bardziej szczegółowo

Pokochaj i przytul dziecko z ADHD. ADHD to zespół zaburzeń polegający na występowaniu wzmożonej pobudliwości i problemów z koncentracją uwagi.

Pokochaj i przytul dziecko z ADHD. ADHD to zespół zaburzeń polegający na występowaniu wzmożonej pobudliwości i problemów z koncentracją uwagi. Pokochaj i przytul dziecko z ADHD ADHD to zespół zaburzeń polegający na występowaniu wzmożonej pobudliwości i problemów z koncentracją uwagi. TYPOWE ZACHOWANIA DZIECI Z ADHD: stale wierci się na krześle,

Bardziej szczegółowo

Dzieci 6-letnie. Stwarzanie sytuacji edukacyjnych do poznawania przez dzieci swoich praw

Dzieci 6-letnie. Stwarzanie sytuacji edukacyjnych do poznawania przez dzieci swoich praw Dzieci 6-letnie Temat: RADOŚĆ I SMUTEK PRAWEM DZIECKA Cele ogólne: Stwarzanie sytuacji edukacyjnych do poznawania przez dzieci swoich praw Cele szczegółowe: DZIECKO: poznaje prawo do radości i smutku potrafi

Bardziej szczegółowo

Tekst I. Tekst II. Tekst III

Tekst I. Tekst II. Tekst III Tekst I Chcę zaprosić miłych gości ku olbrzymiej mej radości na imprezę, gdzie niedługo szampan będzie lał się strugą! Niech się dowie cały świat, że mam osiemnaście lat! Przyjęcie urodzinowe odbędzie

Bardziej szczegółowo

Ziemia. Modlitwa Żeglarza

Ziemia. Modlitwa Żeglarza Ziemia Ziemia, którą mi dajesz, nie jest fikcją ani bajką, Wolność którą mam w Sobie Jest Prawdziwa. Wszystkie góry na drodze muszą, muszą ustąpić, Bo wiara góry przenosi, a ja wierzę Tobie. Ref: Będę

Bardziej szczegółowo

Konspekt szkółki niedzielnej propozycja Niedziela przedpostna Estomihi

Konspekt szkółki niedzielnej propozycja Niedziela przedpostna Estomihi Centrum Misji i Ewangelizacji / www.cme.org.pl Konspekt szkółki niedzielnej propozycja Niedziela przedpostna Estomihi Główna myśl: Bądź naśladowcą Jezusa Tekst: Mk 8,34 Jezus zapowiada swoją śmierć i zmartwychwstanie

Bardziej szczegółowo

Wyobraźnia jest ważniejsza niż wiedza. (Albert Einstein)

Wyobraźnia jest ważniejsza niż wiedza. (Albert Einstein) Wiesław Ozga TreningAntystresowy.pl Afirmacje - modlitwa dziękczynna Powinniśmy wiedzieć czego chcemy, widzieć to, cieszyć się i z wielką wdzięcznością dziękować Bogu za to, że nasz doskonały plan staje

Bardziej szczegółowo

Przygotowanie do przyjęcia Sakramentu Pojednania

Przygotowanie do przyjęcia Sakramentu Pojednania Przygotowanie do przyjęcia Sakramentu Pojednania Czasem źle postępujemy Przez moje złe czyny (grzechy) inni ludzie się smucą, a czasami nawet płaczą. Moje złe czyny brudzą serce. Serce staje się brudne

Bardziej szczegółowo

HISTORIA WIĘZIENNEGO STRAŻNIKA

HISTORIA WIĘZIENNEGO STRAŻNIKA HISTORIA WIĘZIENNEGO STRAŻNIKA Tekst biblijny: Dz. Ap. 16,19 36 Tekst pamięciowy: Dz. Ap. 16,31 ( ) Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony, ty i twój dom. Bóg chce, abyś uwierzył w Jego Syna, Jezusa

Bardziej szczegółowo

MÓJ SZKOLNY KOLEGA Z AFRYKI. Możemy być dumni z naszych poczynań i zaangażowania w akcję niesienia pomocy dzieciom z Zambii.

MÓJ SZKOLNY KOLEGA Z AFRYKI. Możemy być dumni z naszych poczynań i zaangażowania w akcję niesienia pomocy dzieciom z Zambii. MÓJ SZKOLNY KOLEGA Z AFRYKI Możemy być dumni z naszych poczynań i zaangażowania w akcję niesienia pomocy dzieciom z Zambii. Współzawodniczymy w czynieniu dobra! 12 czerwca do naszej szkoły zawitała siostra

Bardziej szczegółowo

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca.

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca. Sposób na wszystkie kłopoty Marcin wracał ze szkoły w bardzo złym humorze. Wprawdzie wyjątkowo skończył dziś lekcje trochę wcześniej niż zwykle, ale klasówka z matematyki nie poszła mu najlepiej, a rano

Bardziej szczegółowo

MAŁA JADWINIA nr 11. o mała Jadwinia p. dodatek do Jadwiżanki 2 (47) Opracowała Daniela Abramczuk

MAŁA JADWINIA nr 11. o mała Jadwinia p. dodatek do Jadwiżanki 2 (47) Opracowała Daniela Abramczuk o mała Jadwinia p MAŁA JADWINIA nr 11 Opracowała Daniela Abramczuk Zdjęcie na okładce Julia na huśtawce pochodzą z książeczki Julia święta Urszula Ledóchowska za zgodą Wydawnictwa FIDES. o Mała Jadwinia

Bardziej szczegółowo

Uprzejmie prosimy o podanie źródła i autorów w razie cytowania.

Uprzejmie prosimy o podanie źródła i autorów w razie cytowania. Tytuł: Marzenie Franka Kupki Tekst: Anna Cwojdzińska Ilustracje: Aleksandra Bugajewska Wydanie I, lipiec 2012 Text copyright Anna Cwojdzińska Illustration copyright Aleksandra Bugajewska Uprzejmie prosimy

Bardziej szczegółowo

Olinek - ośrodek naszych marzeń

Olinek - ośrodek naszych marzeń W ośrodku, który niebawem będzie obchodził swoje czwarte urodziny, prowadzona jest Oczekiwanie na narodziny upragnionego dziecka to jedna z najpiękniejszych chwil w życiu każdej rodziny. Cud narodzin i

Bardziej szczegółowo

Nazwijmy go Siedem B (prezentujemy bowiem siedem punktów, jakim BYĆ ) :)

Nazwijmy go Siedem B (prezentujemy bowiem siedem punktów, jakim BYĆ ) :) Czy potrafimy rozmawiać z dziećmi o niepełnosprawności? Czy sprawia nam to trudność? Czujemy się zakłopotani tematem? Sami nie wiemy, jak go ugryźć? A może unikamy go całkiem, skoro nas bezpośrednio nie

Bardziej szczegółowo

Najczęściej zadawane pytania

Najczęściej zadawane pytania Najczęściej zadawane pytania Chciałbym oddać krew ale... 1....nie będziecie chcieli mojej krwi, ponieważ mam pospolitą grupę krwi "0" Potrzebna i ważna jest krew każdej grupy. Ponieważ grupa "0" jest bardzo

Bardziej szczegółowo

Dorota Sosulska pedagog szkolny

Dorota Sosulska pedagog szkolny Czasem zapominamy o prostych potrzebach, które dzieci komunikują nam na co dzień. Zapraszam więc wszystkich dorosłych do zatrzymania się w biegu, pochylenia się nad swoimi pociechami i usłyszenia, co mają

Bardziej szczegółowo

Biblia dla Dzieci. przedstawia. Kobieta Przy Studni

Biblia dla Dzieci. przedstawia. Kobieta Przy Studni Biblia dla Dzieci przedstawia Kobieta Przy Studni Autor: Edward Hughes Ilustracje: Lazarus Redakcja: Ruth Klassen Tłumaczenie: Joanna Kowalska Druk i oprawa: Bible for Children www.m1914.org 2014 Bible

Bardziej szczegółowo

Grzech psuje. Wszyscy odstąpili od Boga, wszyscy popełnili zło. Nie ma takiego, co dobrze czyni, nie ma ani jednego. (List do Rzymian 3, 12)

Grzech psuje. Wszyscy odstąpili od Boga, wszyscy popełnili zło. Nie ma takiego, co dobrze czyni, nie ma ani jednego. (List do Rzymian 3, 12) Spotkanie 2 Grzech psuje moją przyjaźń z Bogiem Wszyscy odstąpili od Boga, wszyscy popełnili zło. Nie ma takiego, co dobrze czyni, nie ma ani jednego. (List do Rzymian 3, 12) Dobra Nowina głosi, że Bóg

Bardziej szczegółowo

Co to są prawa dziecka?

Co to są prawa dziecka? Prawa Dziecka Co to są prawa dziecka? Każdy człowiek jest osobą, ale żaden człowiek nie rodzi się w pełni ukształtowany. Pełnię swojej osobowości musi rozwinąć. Każdy człowiek musi odpowiednio ukształtować

Bardziej szczegółowo

JAK RADZIĆ SOBIE Z NASTOLATKIEM W SYTUACJACH KONFLIKTOWYCH?

JAK RADZIĆ SOBIE Z NASTOLATKIEM W SYTUACJACH KONFLIKTOWYCH? JAK RADZIĆ SOBIE Z NASTOLATKIEM W SYTUACJACH KONFLIKTOWYCH? Podstawowa zasada radzenia sobie w sytuacjach konfliktowych:,,nie reaguj, tylko działaj Rodzice rzadko starają się dojść do tego, dlaczego ich

Bardziej szczegółowo

Zmiana przekonań, czyli jak stać się panem swojego umysłu

Zmiana przekonań, czyli jak stać się panem swojego umysłu Zmiana przekonań, czyli jak stać się panem swojego umysłu - Arkusz ćwiczeń - Lista ograniczających przekonań: Żeby być bogatym trzeba ciężko pracować W Polsce trudno jest zrobić biznes Świat jest brutalnym

Bardziej szczegółowo

Najczęściej o modlitwie Jezusa pisze ewangelista Łukasz. Najwięcej tekstów Chrystusowej modlitwy podaje Jan.

Najczęściej o modlitwie Jezusa pisze ewangelista Łukasz. Najwięcej tekstów Chrystusowej modlitwy podaje Jan. "Gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją, rzekł jeden z uczniów do Niego: «Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów». Łk 11,1 Najczęściej o modlitwie Jezusa

Bardziej szczegółowo

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego Sens życia Gdy na początku dnia czynię z wiarą znak krzyża, wymawiając słowa "W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego", Bóg uświęca cały czas i przestrzeń, która otworzy

Bardziej szczegółowo

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Polska Szkoła Sobotnia im. Jana Pawla II w Worcester Opracował: Maciej Liegmann 30/03hj8988765 03/03/2012r. Wspólna decyzja? Anglia i co dalej? Ja i Anglia. Wielka

Bardziej szczegółowo

Biblia dla Dzieci. przedstawia. Cuda Pana Jezusa

Biblia dla Dzieci. przedstawia. Cuda Pana Jezusa Biblia dla Dzieci przedstawia Cuda Pana Jezusa Autor: Edward Hughes Ilustracje: Byron Unger; Lazarus Redakcja: E. Frischbutter; Sarah S. Tłumaczenie: Katarzyna Gablewska Druk i oprawa: Bible for Children

Bardziej szczegółowo

Zasady Byłoby bardzo pomocne, gdyby kwestionariusz został wypełniony przed 3 czerwca 2011 roku.

Zasady Byłoby bardzo pomocne, gdyby kwestionariusz został wypełniony przed 3 czerwca 2011 roku. Opieka zdrowotna przyjazna dziecku - Dzieci i młodzież: powiedz nam co myślisz! Rada Europy jest międzynarodową organizacją, którą tworzy 47 krajów członkowskich. Jej działania obejmują 150 milionów dzieci

Bardziej szczegółowo

Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH. Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady,

Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH. Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady, Laura Mastalerz, gr. IV Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady, w których mieszkały wraz ze swoimi rodzinami:

Bardziej szczegółowo

Mały przewodnik po zdrowiu kobiety

Mały przewodnik po zdrowiu kobiety Mały przewodnik po zdrowiu kobiety Poradnie dla kobiet w ramach podstawowej opieki zdrowotnej w Skåne DOKĄD MAM SIĘ UDAĆ? CZY BĘDĘ MIAŁA BLIŹNIAKI? CZY TO DLA MNIE DOBRE? CZY TO NORMALNE? CZY TO JEST PŁATNE?

Bardziej szczegółowo

STARY TESTAMENT. JÓZEF I JEGO BRACIA 11. JÓZEF I JEGO BRACIA

STARY TESTAMENT. JÓZEF I JEGO BRACIA 11. JÓZEF I JEGO BRACIA JÓZEF I JEGO BRACIA 53 Jakub miał wielu synów. Było ich dwunastu. Jakub kochał wszystkich, ale najbardziej kochał Józefa. Może to dlatego, że Józef urodził się, kiedy Jakub był już stary. Józef był mądrym

Bardziej szczegółowo

METODA MEDYTACJI IGNACJAŃSKIEJ

METODA MEDYTACJI IGNACJAŃSKIEJ METODA MEDYTACJI IGNACJAŃSKIEJ Zaczynamy rekolekcje ignacjańskie, inaczej mówiąc Ćwiczenia Duchowne, wg metody św. Ignacego. Ćwiczenia duchowne, jak mówi św. Ignacy to: wszelki sposób odprawiania rachunku

Bardziej szczegółowo

Sprawdzian kompetencji trzecioklasisty 2014

Sprawdzian kompetencji trzecioklasisty 2014 Imię i nazwisko Klasa III Sprawdzian kompetencji trzecioklasisty 2014 Zestaw humanistyczny Kurs fotografii Instrukcja dla ucznia 1. Wpisz swoje imię i nazwisko oraz klasę. 2. Bardzo uważnie czytaj tekst

Bardziej szczegółowo

dla Mariusza Krótka historia o z łosiem w tle.

dla Mariusza Krótka historia o z łosiem w tle. Krótka historia o życiu z łosiem w tle. Kim jest Mariusz? Mariusz Kowalczyk - Mario Przystojny 34 letni brunet o niebieskoszarych oczach, pasjonat muzyki i życia W jego życiu liczą się trzy kobiety: żona

Bardziej szczegółowo

LP JA - autoprezentacja JA - autoidentyfikacja MY ONI 1. SZKOŁA: nie było jakiejś fajnej paczki, było ze Ŝeśmy się spotykali w bramie rano i palili

LP JA - autoprezentacja JA - autoidentyfikacja MY ONI 1. SZKOŁA: nie było jakiejś fajnej paczki, było ze Ŝeśmy się spotykali w bramie rano i palili LP JA - autoprezentacja JA - autoidentyfikacja MY ONI 1. SZKOŁA: nie było jakiejś fajnej paczki, było ze Ŝeśmy się spotykali w bramie rano i palili papierosy a później wieczorem po szkole tez Ŝeśmy się

Bardziej szczegółowo

30 Najskuteczniejszych Afirmacji Pieniędzy i Bogactwa. Mark Hubert Kamerton Skuteczne Afirmacje www.skuteczneafirmacje.com

30 Najskuteczniejszych Afirmacji Pieniędzy i Bogactwa. Mark Hubert Kamerton Skuteczne Afirmacje www.skuteczneafirmacje.com 30 Najskuteczniejszych Afirmacji Pieniędzy i Bogactwa Mark Hubert Kamerton Skuteczne Afirmacje www.skuteczneafirmacje.com Witaj. Chciałbym dzisiaj podzielić się z Tobą moim kilkunastoletnim doświadczeniem

Bardziej szczegółowo

Projekt Aktywne Lenarty współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego

Projekt Aktywne Lenarty współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego Projekt Aktywne Lenarty współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego Projekt jest realizowany w ramach umowy podpisanej z Wojewódzkim Urzędem Pracy w Olsztynie

Bardziej szczegółowo

to myśli o tym co teraz robisz i co ja z Tobą

to myśli o tym co teraz robisz i co ja z Tobą DZIEŃ BEZ CIEBIE Dzień bez Ciebie Dzień bez Ciebie jakoś tak szary to brak mej części i mało widzę co istnieje najpiękniej gdy nie błyszczą Twe słowa tylko przy Tobie nie wiem czy się martwić to myśli

Bardziej szczegółowo

WYBÓR SIEDMIU DIAKONÓW

WYBÓR SIEDMIU DIAKONÓW WYBÓR SIEDMIU DIAKONÓW Teksty biblijne: Dz. Ap. 6, 1 7 Tekst pamięciowy: Gal. 6, 10 ( ) dobrze czyńmy wszystkim ( ) Nikt nie jest za mały, aby pomagać innym! Zastosowanie: * Pan Bóg pragnie, abyśmy otoczyli

Bardziej szczegółowo

Tekst zaproszenia. Rodzice. Tekst 2 Emilia Kowal. wraz z Rodzicami z radością pragnie zaprosić

Tekst zaproszenia. Rodzice. Tekst 2 Emilia Kowal. wraz z Rodzicami z radością pragnie zaprosić Tekst zaproszenia Tekst 1 Mamy zaszczyt zaprosić Sz.P. Na uroczystość PIERWSZEGO PEŁNEGO UCZESTNICTWA WE MSZY ŚIĘTEJ Naszej córki Leny Kardas która odbędzie się dnia 5 maja 2015o godz. 9.30 w kościele

Bardziej szczegółowo

Wywiady z pracownikami Poczty Polskiej w Kleczewie

Wywiady z pracownikami Poczty Polskiej w Kleczewie Wywiady z pracownikami Poczty Polskiej w Kleczewie Dnia 22 października 2014 roku przeprowadziliśmy wywiad z naczelnik poczty w Kleczewie, panią Kulpińską, która pracuje na tym stanowisku ponad 30 lat.

Bardziej szczegółowo

Widział, że Adam nie ma nikogo takiego jak on. Dlatego Pan Bóg powiedział: Niedobrze jest człowiekowi samemu.

Widział, że Adam nie ma nikogo takiego jak on. Dlatego Pan Bóg powiedział: Niedobrze jest człowiekowi samemu. Adam mieszkał w pięknym ogrodzie. Rosło tam wiele drzew, które dawały wspaniałe owoce: banany, jabłka i różne inne. Było tam mnóstwo zwierząt, żyjących ze sobą w zgodzie. Śpiewały ptaki, a barwne kwiaty

Bardziej szczegółowo

WPŁYW POCHWAŁY NA ROZWÓJ DZIECKA

WPŁYW POCHWAŁY NA ROZWÓJ DZIECKA WPŁYW POCHWAŁY NA ROZWÓJ DZIECKA Pochwała jest jednym z czynników decydujących o prawidłowym rozwoju psychicznym i motywacyjnym dziecka. Jest ona ogromnym bodźcem motywującym dzieci do działania oraz potężnym

Bardziej szczegółowo

NAUKA JAK UCZYĆ SIĘ SKUTECZNIE (A2 / B1)

NAUKA JAK UCZYĆ SIĘ SKUTECZNIE (A2 / B1) NAUKA JAK UCZYĆ SIĘ SKUTECZNIE (A2 / B1) CZYTANIE A. Mówi się, że człowiek uczy się całe życie. I jest to bez wątpienia prawda. Bo przecież wiedzę zdobywamy nie tylko w szkole, ale również w pracy, albo

Bardziej szczegółowo

Katalog wzorów statuetek Statuetki z akrylu lub sklejki.

Katalog wzorów statuetek Statuetki z akrylu lub sklejki. Załącznik - Statuetki Katalog wzorów statuetek Statuetki z akrylu lub sklejki. Wykonujemy na indywidualne zamówienie z zawartych w katalogu wzorów. Zmiana tekstu w cenie statuetki. Opcje statuetek do wyboru:

Bardziej szczegółowo

Znamy się na dzieciach. i rozumiemy rodziców

Znamy się na dzieciach. i rozumiemy rodziców Znamy się na dzieciach i rozumiemy rodziców Jesteś ekspertem w sprawach dotyczących Twojego dziecka Jesteśmy specjalistami w dziedzinie zdrowia dziecka Zostać rodzicem to ogromne i niesamowite przeżycie.

Bardziej szczegółowo

Łatwiej pomóc innym niż sobie

Łatwiej pomóc innym niż sobie Łatwiej pomóc innym niż sobie Spośród wszystkich chorób nowotwory wywierają najsilniejszy wpływ na psychikę człowieka. Fazy przeżywania, adaptacji do choroby, ich kolejność i intensywność zależy od wielu

Bardziej szczegółowo

Bóg Ojciec kocha każdego człowieka

Bóg Ojciec kocha każdego człowieka 1 Bóg Ojciec kocha każdego człowieka Bóg kocha mnie, takiego jakim jestem. Raduje się każdym moim gestem. Alleluja Boża radość mnie rozpiera, uuuu (słowa piosenki religijnej) SŁOWA KLUCZE Bóg Ojciec Bóg

Bardziej szczegółowo

Liczą się proste rozwiązania wizyta w warsztacie

Liczą się proste rozwiązania wizyta w warsztacie Liczą się proste rozwiązania wizyta w warsztacie Szybciej poznaję ceny. To wszystko upraszcza. Mistrz konstrukcji metalowych, Martin Elsässer, w rozmowie o czasie. Liczą się proste rozwiązania wizyta w

Bardziej szczegółowo

Szkoła tolerancji Janusza Korczaka

Szkoła tolerancji Janusza Korczaka Szkoła tolerancji Janusza Korczaka Warszawa, 2012 data Szkoła tolerancji Zajęcia na kanwie utworów literackich Janusza Korczaka. W warsztatach kładziemy nacisk na rozwój umiejętności współpracy i dialogu,

Bardziej szczegółowo

Wywiady. Pani Halina Glińska. Tancerka, właścicielka sklepu Just Dance z akcesoriami tanecznymi

Wywiady. Pani Halina Glińska. Tancerka, właścicielka sklepu Just Dance z akcesoriami tanecznymi Wywiady Pani Aleksandra Machnikowska Przedsiębiorca od 2009 roku, najpierw w spółce cywilnej prowadziła sklep Just Dance. Od 2012 roku prowadzi restaurację EL KAKTUS. W styczniu 2014 restauracja EL KAKTUS

Bardziej szczegółowo

Droga Krzyżowa STACJA

Droga Krzyżowa STACJA Kogo wybierasz? Jezusa, czy Barabasza? Kogo w życiu wybierasz? Oto nadszedł ten moment, który może kiedyś w życiu pominąłeś Łatwiej jest przecież nie opowiadać się za żadnym życiem. Łatwiej jest egzystować,

Bardziej szczegółowo

Scenariusz godziny wychowawczej

Scenariusz godziny wychowawczej Scenariusz godziny wychowawczej Temat zajęć: Dlaczego warto się uczyć? Cele: uczeń: - wyjaśnia znaczenie słowa motywacja - podaje motywy uczenia się - zna rodzaje motywacji: wewnętrzną i zewnętrzną i ich

Bardziej szczegółowo

DOBRE MANIERY. DOBRE MANIERY: zachowanie społecznie właściwe. ETYKIETA: powszechnie przyjęte zasady właściwego zachowania.

DOBRE MANIERY. DOBRE MANIERY: zachowanie społecznie właściwe. ETYKIETA: powszechnie przyjęte zasady właściwego zachowania. DOBRE MANIERY DOBRE MANIERY: zachowanie społecznie właściwe. ETYKIETA: powszechnie przyjęte zasady właściwego zachowania. GRZECZNOŚĆ: dobre maniery i taktowne zachowanie. Dobre maniery świadczą o szacunku

Bardziej szczegółowo

Łomżyńskie Centrum Rozwoju Edukacji Samorządowy Ośrodek Doradztwa Metodycznego i Doskonalenia Nauczycieli w Łomży

Łomżyńskie Centrum Rozwoju Edukacji Samorządowy Ośrodek Doradztwa Metodycznego i Doskonalenia Nauczycieli w Łomży SCENARIUSZ ZAJĘĆ DO PRZEDSZKOLA Z ADMINISTRACJĄ ZA PAN BRAT - - POZNAJEMY ZAWÓD PRACOWNIKA BIUROWEGO I PRACĘ URZĘDNIKA Cel: uświadomienie dzieciom, że z zawodami biurowymi można spotkać się niemalże na

Bardziej szczegółowo

Widziały gały co brały

Widziały gały co brały Widziały gały co brały KATARZYNA JEZIERSKA-TRATKIEWICZ Widziały gały co brały Uwagi autorki i wydawnictwa Wszystkie informacje zawarte w tej książce zostały przez autorkę starannie zebrane i przygotowane

Bardziej szczegółowo

bez względu na to jak się ubierasz, jakiej słuchasz muzyki, gdzie mieszkasz i z kim się przyjaźnisz,

bez względu na to jak się ubierasz, jakiej słuchasz muzyki, gdzie mieszkasz i z kim się przyjaźnisz, Światowy Dzień AIDS obchodzony jest co roku 1 grudnia. Uroczyste obchody niosą przesłanie współczucia, nadziei, solidarności z ludźmi żyjącymi z HIV i AIDS, a także zrozumienia problemów związanych z HIV,

Bardziej szczegółowo

BEZPIECZNY MALUCH NA DRODZE Grażyna Małkowska

BEZPIECZNY MALUCH NA DRODZE Grażyna Małkowska BEZPIECZNY MALUCH NA DRODZE Grażyna Małkowska spektakl edukacyjno-profilaktyczny dla najmłodszych. (Scenografia i liczba aktorów - zależne od wyobraźni i możliwości technicznych reżysera.) Uczeń A - Popatrz

Bardziej szczegółowo

Miłosne Wierszyki. Noc nauczyła mnie marzyć. Gwiazdy miłością darzyć. Deszcz nauczył mnie szlochać A ty nauczyłeś mnie kochać!

Miłosne Wierszyki. Noc nauczyła mnie marzyć. Gwiazdy miłością darzyć. Deszcz nauczył mnie szlochać A ty nauczyłeś mnie kochać! Miłosne Wierszyki Noc nauczyła mnie marzyć. Gwiazdy miłością darzyć. Deszcz nauczył mnie szlochać A ty nauczyłeś mnie kochać! Miłość jedyna jest Miłość nie zna końca Miłość cierpliwa jest zawsze ufająca

Bardziej szczegółowo

Wydanie specjalne gazetki szkolnej Na szóstkę. z okazji. Ogólnopolskiego Dnia Praw Dziecka. obchodzonego 20 listopada

Wydanie specjalne gazetki szkolnej Na szóstkę. z okazji. Ogólnopolskiego Dnia Praw Dziecka. obchodzonego 20 listopada Wydanie specjalne gazetki szkolnej Na szóstkę z okazji Ogólnopolskiego Dnia Praw Dziecka obchodzonego 20 listopada Chcesz dowiedzieć się, jakie masz prawa i obowiązki?! A do tego wygrać nagrodę? Nic prostszego!

Bardziej szczegółowo

bab.la Zwroty: Korespondencja osobista Życzenia polski-polski

bab.la Zwroty: Korespondencja osobista Życzenia polski-polski Życzenia : Ślub Gratulujemy! Życzymy Wam wszystkiego, co najlepsze! Gratulujemy! Życzymy Wam wszystkiego, co najlepsze! młodej parze Gratulacje i najlepsze życzenia w dniu ślubu! Gratulacje i najlepsze

Bardziej szczegółowo

KSZTAŁCENIE CYKLICZNE

KSZTAŁCENIE CYKLICZNE KSZTAŁCENIE CYKLICZNE 2006 / 2007 Sfumato Spływające czytanie Mgr. Alena Sakalová... ZŠ s MŠ, 013 61 Kotešová 378 zs.kotesova@azet.sk Mon 05/28/2007, 22:51 1) Na seminarium przyszłam...... polecono mi,

Bardziej szczegółowo

NASZE AMBASADORKI, ULA I NIKKO

NASZE AMBASADORKI, ULA I NIKKO NASZE AMBASADORKI, ULA I NIKKO MONIKA KUSZYŃSKA Krucha śpiewaczka wyśpiewująca nadzieję. Jej misją jest zaszczepianie w ludziach pozytywnego myślenia i wsparcie w przeżywaniu cierpienia. Pokazuje innym,

Bardziej szczegółowo

bab.la Zwroty: Korespondencja osobista Życzenia chiński-polski

bab.la Zwroty: Korespondencja osobista Życzenia chiński-polski Życzenia : Ślub 祝 贺, 愿 你 们 幸 福 快 乐, 天 长 地 久 Gratulujemy! Życzymy Wam wszystkiego, co najlepsze! młodej parze 致 以 我 对 你 们 婚 姻 真 诚 的 祝 福 Gratulacje i najlepsze życzenia w dniu ślubu! młodej parze 恭 喜 喜 结

Bardziej szczegółowo

Scenariusz ślubowania uczniów klasy pierwszej

Scenariusz ślubowania uczniów klasy pierwszej Scenariusz ślubowania uczniów klasy pierwszej Obsada: - prowadząca - Wielki Magik - pomocnicy magika (2 3 osoby) Pomoce: - 2-3 miotły - 2-3 zraszacze - 2-3 kredy - ołówek z biało-czerwoną kokardą - dyplomy

Bardziej szczegółowo

Przyjazne dziecku prawodawstwo: Kluczowe pojęcia

Przyjazne dziecku prawodawstwo: Kluczowe pojęcia Przyjazne dziecku prawodawstwo: Kluczowe pojęcia Co to są prawa?....3 Co to jest dobro dziecka?....4 Co to jest ochrona przed dyskryminacją?....5 Co to jest ochrona?....6 Co to jest sąd?...7 Co to jest

Bardziej szczegółowo

W POSZUKIWANIU KOPCIUSZKA

W POSZUKIWANIU KOPCIUSZKA ANETA ANTOSIAK W POSZUKIWANIU KOPCIUSZKA SCENARIUSZ PRZEDSTAWIENIA Copyright by CeTVbja\T8Wh^TVl]ab 4eglfglVmaTF^XaX Żory 2013 ISBN 978-83-63-171-32-2 www.skene.com.pl e-mail: pracownia@skene.com.pl Wydawca

Bardziej szczegółowo

Poszukiwanie skarbu. Liczba osób: 1 + 1. Opis

Poszukiwanie skarbu. Liczba osób: 1 + 1. Opis Poszukiwanie skarbu Liczba osób: 1 + 1. Opis Na dworze, w różnych miejscach (drzewa, krzaki, kamienie, kępki trawy), chowamy jakiś przedmiot. Zależnie od naszych intencji może to być rzecz znana dziecku,

Bardziej szczegółowo

LITURGIA DOMOWA. Spis treści. Modlitwy w rodzinach na niedziele Okresu Wielkiego Postu 2016. Gliwice 2016

LITURGIA DOMOWA. Spis treści. Modlitwy w rodzinach na niedziele Okresu Wielkiego Postu 2016. Gliwice 2016 Spis treści Wprowadzenie do Liturgii Domowej na Okres Wielkiego Postu 2016... 2 Spotkania na niedziele Okresu Wielkiego Postu 2016: 1 Niedziela Wielkiego Postu [C]... 3 LITURGIA DOMOWA 2 Niedziela Wielkiego

Bardziej szczegółowo