Symbolism Database. Redefining European Symbolism Irena Kossowska. ukasz Kossowski

Wielkość: px
Rozpocząć pokaz od strony:

Download "Symbolism Database. Redefining European Symbolism 1880-1910. Irena Kossowska. ukasz Kossowski"

Transkrypt

1 Au to rzy, od wo łu jàc si do li te ra tu ry po Êwi co nej sym bo li zmo wi w sztu ce prze ło mu XIX i XX wie ku, do ko nu jà re in ter pre ta cji dzieł pol skich ma la rzy, sy tu ujàc je za rów no w kon tek Êcie ro dzi mej tra dy cji ar ty stycz nej, jak i eu ro pej - skie go mo der ni zmu. Uka zu jà sym bo lizm w od nie sie niu do ca ło kształ tu zja - wisk Mło dej Pol ski po j tej ja ko for ma cja kul tu ro wa obej mu jà ca wszel kie dzie dzi ny my Êli i twór czo Êci, ja ko ruch, któ ry klam rà spiàł ro man tycz ne dzie - dzic two mi ja jà ce go stu le cia z am bi cja mi mło de go po ko le nia ar ty stów wra li - wych na no wà sztu k Pa ry a, Wied nia, Ber li na i Pe ters bur ga. Okres ten uzna no za je den ze szczy to wych eta pów w roz wo ju na ro do wej kul tu ry, za fa z pod su mo wu jà cà in te lek tu al ne do ko na nia XIX wie ku i otwie ra jà cà no we per - spek ty wy twór cze, któ rych roz wi ni cie mia ły przy nieêç ko lej ne de ka dy. Ksià ka pre zen tu je pol ski sym bo lizm ja ko do sko na łà syn te z na ro do wych pier wiast ków i no wa tor skich ten den cji eu ro pej skie go mo der ni zmu. Au to rzy od - sła nia jà swo isty syn kre tyzm te go nur tu, któ re go dzie ła prze twa rza ły i łà czy ły wso bie ele men ty ob ra zo wa nia uzna wa ne nie kie dy za an ty no micz ne. Mo dy fi ku - jà przy j te ce zu ry wy zna cza jà ce po czà tek i ko niec sym bo li zmu, ana li zu jà pro - ces kształ to wa nia si te go wie lo war stwo we go nur tu o nie jed no rod nej ge ne alo gii i zró ni co wa nej te ma ty ce. Ak cen tu jàc za sad ni cze ten den cje, oma wia jà tak e zja wi ska ar ty stycz ne od mien ne od sym bo li stycz nych za ło eƒ, lecz z sym bo li - zmem współ ist nie jà ce ja ko in te gral na cz Êç epo ki Mło dej Pol ski. Ni niej sza ksià ka sta no wi w drów k po zna mien nych dla pol skie go sym bo li - zmu mo ty wach i te ma tach, pre zen tu je for mal ne po szu ki wa nia twór ców, uka zu - je zja wi ska po krew ne i prze ciw staw ne po sta wy ar ty stycz ne. Two rzàc cià gi ob ra zów i se kwen cje ar ty stycz nych wi zji, pro wa dzi do kul tu ro we go cen trum Mło dej Pol ski, do Kra ko wa, mó wi o ma lar skich in ter pre ta cjach an tycz nych mi - tów i lu do wych le gend, opo wia da o spo wi tych mro kiem pej za ach, Êmier ci i mi - sty cy zmie, ale te o owład ni tych przez de mo ny za kàt kach pa ry skiej me tro po lii i sztucz nych ra jach miesz czaƒ skich sa lo nów. Ksià ka uka zu je te we wn trz nà ewo lu cj pol skie go sym bo li zmu i po wol ne ust po wa nie pe sy mi stycz ne go poj mo wa nia hi sto rii. Nurt ten otwie ra ły hi sto - rycz no -escha to lo gicz ne wi zje roz gry wa jà ce si w ko smicz nej prze strze ni lub na mo nu men tal nych ta flach wi tra y w sa kral nych wn trzach, ma lar skie za pi sy zmierz chu, por tre ty za pa trzo nych w swe my Êli me lan cho li ków. Koƒ czy ły go ob - ra zy za kwi ta jà cych w ci szy przy do mo wych Ar ka dii. Do sztu ki po wra ca ła co dzien - noêç, ale ju nie do słow na, re ali stycz na, jak w ma lar stwie bra ci Gie rym skich i Cheł moƒ skie go, lecz sty li zo wa na, de ko ra cyj na, po dej mu jà ca dia log z ar ty stycz - nà tra dy cjà Eu ro py ze sztu kà pa ry skich post im pre sjo ni stów i na bi stów. Ma te riał ilu stra cyj ny, za war ty w ksià ce obej mu je ka non dzieł pol skie go sym - bo li zmu, ale tak e ob ra zy ma ło zna ne i ni gdy do tàd nie pu bli ko wa ne po cho dzà - ce z mu ze al nych zbio rów i pry wat nych ko lek cji. Ire na i Łu kasz Kos sow scy Na obwolucie: Józef Mehoffer, Portret ony artysty na tle Pegaza, 1913, MNK oraz Karol Tichy, Elegia, ok. 1900, MNW Irena Kossowska i ukasz Kossowski Malarstwo polskie. Symbolizm i M oda Polska Irena Kossowska i ukasz Kossowski Malarstwo polskie Symbolizm i M oda Polska ARKADY Irena Kossowska Pro fe sor hi sto rii sztu ki Uni wer sy te tu Mi ko ła ja Ko per ni ka w To ru niu (od 2007) i pra cow nik na - uko wy In sty tu tu Sztu ki PAN w War sza wie (od 1986). Za kres jej spe cja li za cji na - uko wej obej mu je teo ri, kry ty k i hi sto ri sztu ki XIX i XX wie ku w Eu ro pie ista nach Zjed no czo nych. Swo je ba da nia na uko we pro wa dzi ła ja ko sty pen dyst - ka Na tio nal Hu ma ni ties Cen ter, In sti tut na tio nal d hi sto ire de l art, Get ty Fo - un da tion, Col le ge Art As so cia tion, Hen ry Mo ore In sti tu te, Cen ter for Ad van ced Stu dy in the Vi su al Arts, Smi th so nian In sti tu tion oraz fiƒ skiej, nor we skiej, szwedz kiej, bry tyj skiej i izra el skiej Aka de mii Na uk. Jest au tor kà i współ au - tor kà m.in. Re in ter pre ting the Past: Tra di tio na list Ar ti stic Trends in Eastern and Cen tral Eu ro pe of the 1920s and 1930s (War sza wa 2010); Cros - sing Cul tu res. Con flict, Mi gra tion, Co nver gen ce (Mel bo ur ne 2009); Tadeusz Ma kow ski (War sza wa 2006); Wi told Wojt kie wicz (War- sza wa 2006); Wła dy sław Pod ko wiƒ ski (War sza wa 2006); Na ro - dzi ny pol skiej gra fi ki ar ty stycz nej (Kra ków 2000). Pu bli ku je ese je i ar ty ku ły na uko we w ka ta lo gach wy staw i wie lu cza so pi smach. ukasz Kossowski Ty tuł dok to ra Na uk Hu ma ni stycz nych w za kre sie na uk o sztu ce uzy skał w In sty tu cie Sztu ki PAN wwar sza wie. Ju ja ko stu dent Ka to lic kie go Uni wer sy te tu Lu bel skie go in te re so - wał si wpły wem sztu ki ja poƒ skiej na sztu k pol skà, te mat ten póê niej roz wi nàł wwie lu wy sta wach, np. In spi ra cje sztu kà Ja po nii w ma lar stwie i gra fi ce pol - skich mo der ni stów (Kiel ce Kra ków, 1981), Pol ska Ja po nia, Wy sta wa z oka zji 80. rocz ni cy na wià za nia sto sun ków ofi cjal nych mi dzy Pol - skà a Ja po nià oraz ro ku Cho pi now skie go, (Hil l si de Fo rum, To kio, Ame ni ty Park, Osa ka, Mu zeum Li te ra tu ry w War sza wie, Cen trum Sztu ki i Tech - ni ki Ja poƒ skiej Mang gha, 2000). Fa scy na cja sztu kà prze ło muxixixxwie ku za owo co wa ło wy sta wa mi Pej za e Woj cie cha We is sa (MN w Kiel cach, MN w Kra ko - wie, 1985), a tak e mo no gra fià ar ty sty (Woj ciech We iss, Kra ków 2002), wy sta wà To ten mes se. Munch, We iss. Przy by szew ski (Mu zeum Li te ra tu ry w War sza wie, 1995, Munch mu se et, Oslo, 1996), Ko niec wie ku. Sztu ka pol skie go mo der ni - zmu (MN w War sza wie, MN w Kra ko wie, 1997), Mło da Pol ska. Sło - wa, ob ra zy, prze strze nie (Mu zeum Li te ra tu ry w War sza wie, Mu zeum Ta trzaƒ skie im. Ty tu sa Cha łu biƒ skie go w Za ko pa nem, 2008). Twór czoêç Bru no na Schul za pro pa go wał wy sta wa mi pre zen to wa ny mi w kra ju i za gra ni cà, a dzie dzic two kul tu ro we pol skiej emi gra cji przed sta wił na wy sta - wach Skar by kul tu ry pol skiej ze zbio rów Bi blio te ki Pol skiej w Pa ry u (Mu- zeum Li te ra tu ry w War sza wie, MN w Kra ko wie, 2004) i Jan Le ben ste in. De mo ny (Mu zeum Li te ra tu ry w War sza wie, Mu zeum Lu bel skie w Lu bli nie, MN w Po zna - niu, MN w Szcze ci nie, 2005). Jest au to rem wie lu ese jów i ar ty ku łów o sztu - cexixixxwie ku. Wydawnictwo Arkady poleca: Malarstwo polskie. Realizm i naturalizm autorstwa Ewy Micke-Broniarek

2 Malarstwo polskie Symbolizm i M oda Polska defining European Symbolism Profesorowi Wies awowi Juszczakowi dedykujemy

3 ( ) sztuka, podobnie jak religia, metafizyka czy mistyka jest oknem ku nieskoƒczonoêci, pryzmatem, przez który nie mogàc objàç jej całej to z tej, to z owej strony w bezdennà otchłaƒ jej wglàdamy [ ]. Irena Kossowska Ma ukasz stwo Kossowski pol skie Malarstwo polskie Symbolizm i M oda Polska i M oda Polska Z ENON P RZESMYCKI-MIRIAM Publishing House ARKADY

4 PROJEKT I OPRACOWANIE GRAFICZNE Maciej Buszewicz B Grafika Wydawnicza WSPÓP RACA Ma gorzata Jurko REDAKCJA Barbara Legut KOREKTA Maria Witczak??? Copyright by Wydawnictwo Arkady Sp. z o.o., Warszawa 2010 Wszelkie prawa zastrze one ISBN xxxxxxxxxxxxxx ISBN xxxxxxxxxxxxxx (w futerale) Obrazy, których numery nie zosta y umieszczone na kolorowym tle, nie sà reprodukowane w galerii. SKRÓTY: dep. MFWW depozyt Fundacji Muzeum Wojciecha Weissa MGB Muzeum GórnoÊlàskie w Bytomiu MHMK Muzeum Historyczne Miasta Krakowa MJMR Muzeum im. Jacka Malczewskiego w Radomiu MLWB Muzeum im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy MLW Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie MLL Muzeum Lubelskie w Lublinie MMP Muzeum Mazowieckie w Płocku MNG Muzeum Narodowe w Gdaƒsku MNKi Muzeum Narodowe w Kielcach MNK Muzeum Narodowe w Krakowie MNP Muzeum Narodowe w Poznaniu MNS Muzeum Narodowe w Szczecinie MNW Muzeum Narodowe w Warszawie MNWr Muzeum Narodowe we Wroc awiu MOC Muzeum Okr gowe w Cz stochowie MOT Muzeum Okr gowe w Toruniu MPÂS Muzeum Pomorza Ârodkowego w Słupsku MS Muzeum Sztuki w Łodzi MÂl.Op. Muzeum Âlàska Opolskiego w Opolu MÂK Muzeum Âlàskie w Katowicach PZS Wawel Paƒstwowe Zbiory Sztuki na Wawelu BPP Towarzystwo Historyczno Literackie. Biblioteka Polska w Pary u TPSP w Krakowie Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pi knych w Krakowie MPB Muzeum Podlaskie w Białymstoku S PIS TREÂCI: Wprowadzenie R OZ DZIA 1. Ma ni fe sty sym bo li zmu mło do pol ski Kra ków GALERIA R OZ DZIA 2. Mi ty, le gen dy, bi blij ne przy po wie Êci GALERIA R OZ DZIA 3. Za pi sy zmierz chu, wi ze run ki du szy GALERIA R OZ DZIA 4. Wpo dró y. Mi dzy no stal già afa scy na cjà Êwia tłem GALERIA R OZ DZIA 5 Pej za ro dzi my, re li gij ny ry tu ał GALERIA Epi log Indeks

5 Witold Pruszkowski, Spadajàca gwiazda 1 Pionierskà rol w prezentacji szerokiego zasi gu oddziaływania symbolistycznego kierunku odegrała wystawa Le Symbolisme en Europe, Museum Boymans-van Beuningen, Rotterdam Do publikacji poszerzajàcych geograficznà map symbolizmu nale y ksià ka M. Gibson, E. Allegret Les Symbolistes, Paris Sztu ka sym bo licz na, od wo łu jà c a si do trans cen den cji, dà à ca do od da nia czci Bo gu i uchwy ce nia isto ty ludz kiej eg zy sten cji ist nia ła od za ra nia dzie jów. Peł ni - ła funk cje ma gicz ne, ry tu al ne i sa kral ne, słu y ła okieł zna niu sił na tu ry, zbli a - ła do ab so lu tu, by ła Êrod kiem po zna nia ludz kiej na tu ry i spo so bem poj mo wa nia ta jem nic uni wer - sum. Jed nym z naj peł niej szych jej prze ja wów był sym bo lizm, nurt, któ ry na ro dził si we Fran cji wpo ło wie lat osiem dzie sià tych XIX wie ku i szyb ko roz prze strze nił na in ne kra je Eu ro py Niem cy, Wło chy, Bel gi, Ho lan di i Au stro -W gry, ob jàł swym od dzia ły wa niem Ro sj i prze nik nàł do mło dej kul tu ry Sta nów Zjed no czo ny ch 1. Sym bo lizm wy ra stał ze sprze ci wu fi lo zo fów, teo re ty ków sztu ki i ar ty stów wo bec po zy ty wi stycz ne go Êwia to po glà du, wo bec ra cjo na li zmu, ma te ria li zmu i obiek ty wi zmu w poj mo wa niu rze czy wi sto Êci. Wcià gu ostat nich dwóch de kad XIX wie ku osła bła wia ra w nie pod wa al nà moc in te lek tu, nad wà tlo - ne zo sta ły na uko we ak sjo ma ty, a ob ser wa cje przy ro do znaw cze oka za ły si nie wy star cza jà ce, by w peł - ni zro zu mieç Êwiat. Je go na uko wy mo del, po rzàd ku jà cy zja wi ska na tu ry i umo li wia jà cy po st p cy - wi li za cji, oka zał si czàst ko wy i ułom ny, bo po zba wio ny ele men tu du cho wo Êci. In ten syw na in du stria li za cja i osià gni cia tech ni ki nie mo gły za spo ko iç emo cjo nal nych po trzeb czło wie ka koƒ ca wie ku, któ ry czuł si co raz bar dziej wy alie no wa ny i za gu bio ny. Fi lo zo fo wie, po eci i ar ty Êci do strze - gli, e sens ist nie nia nie wy czer pu je si w po zna niu ma te rial nej stro ny rze czy wi sto Êci, gdy isto t by tu sta no wi pier wia stek du cho wy prze ni ka jà cy wszel kie zja wi ska, nie uchwyt ny, lecz in tu icyj nie wy - czu wal ny. We dług wy znaw ców pan te izmu to spi ry tu al ny wy miar de cy do wał o jed no Êci uni wer sum. Prze ko na nie o dwo istej, fi zycz nej i psy chicz nej na tu rze wszech Êwia ta roz bu dzi ło pra gnie nie po ko - na nia ma te rial nej ba rie ry, wnik ni cia w sfe r du cha na tu ry i du szy czło wie ka. Po zba wio ny me ta fi zycz nych od nie sieƒ i odar ty z wia ry w Bo ga Êwiat po zy ty wi stów zo stał od rzu co - ny i za stà pio ny dzie dzic twem ro man ty ków, któ re na bra ło te raz szcze gól nej wa gi ja ko nie wy czer pa - ne êró dło in spi ra cji. Neo ro man ty cy schył ku XIX wie ku na no wo pod j li wà tek ludz kiej sa mot no Êci wo bec bez mia ru i po t gi na tu ry. W zja wi skach przy ro dy do strze gli od bi cie swych emo cji, a wła snà psy chi k pod da li wni kli wej in tro spek cji. Na szczyt hie rar chii war to Êci wy nie Êli ar ty stycz ny kre acjo - nizm. Kry zys Êwia to po glà do wy pro wa dził z jed nej stro ny do od no wy re li gij nej, z dru giej zaê do po - szu ki wa nia no wych spo so bów udu cho wie nia czło wie ka, cze mu mia ły słu yç nie orto dok syj ne teo rie, ezo te ryzm, okul tyzm, teo zo fia i an tro po zo fia. Re ne sans ka to li cy zmu wià zał si z urze cze niem kul - tu rà Êre dnio wie cza, od sła nia niem jej bo gac twa i zło o no Êci, zgł bia niem fe no me nu Êwi to Êci, a tak - e po zna wa niem je go an ty te zy czar nej i bia łej ma gii. Co raz sil niej wcià gał w swe mrocz ne ob sza - ry sa ta nizm, co raz bar dziej in try go wa ła od mien noêç fi lo zo ficz nych sys te mów hin du istycz ne go i bud dyj skie go Wscho du. My Êli cie le i twór cy schył ku wie ku przy swo ili so bie za sa dy fi lo zo fii Ar tu ra Scho pen hau era, któ ry ju na po czàt ku stu le cia za sy mi lo wał nor my bud dy zmu, afir mu jàc po sta w uciecz ki od rze czy wi - sto Êci, ini cju jàc fa scy na cj sta nem znu e nia i nie mo cy, nir wa nà i Êmier cià. Scho pen hau erow skie kon cep cje fi lo zo ficz ne współ gra ły z po gł bia jà cy mi si w koƒ co wych de ka dach XIX stu le cia sta na - mi apa tii, atro fii wo li, obez wład nia jà ce go pe sy mi zmu i ka ta stro ficz nych l ków. Od dzia ły wa nie teo - rii Scho pen hau era do peł ni ła nie tz sche aƒ ska wi zja Êwia ta roz dar te go mi dzy dwa y wio ły dio ni - zyj ski i apol liƒ ski wi zja nio sà ca ze so bà tra gicz ny wi ze ru nek czło wie ka tar ga ne go wal kà mi dzy in stynk tem a ro zu mem, ir ra cjo nal nym po p dem a pra gnie niem har mo nii. Do pie ro jed nak ogło - szo na w 1901 ro ku roz pra wa Fry de ry ka Nie tz sche go Wo la ku mo cy da ła po czà tek no wym ten den - cjom my Êlo wym. Sze ro ki re zo nans w in te lek tu al no -ar ty stycz nych kr gach Eu ro py wy wo ła ła za ry - so wa na w niej kon cep cja si ły, wi tal no Êci, po ko nu jà cej wszel kie ba rie ry zdol no Êci do pa no wa nia i kre owa nia, ja kà mia ła po siàêç isto ta do sko na ła nad czło wiek przy szło Êci. Tym sa mym me lan - cho lia koƒ ca wie ku prze isto czy ła si w ra doêç na ro dzin no wej ery, któ rej symp to my za cz ły prze - wa aç nad ob ja wa mi ago nii mi ja jà cej epo ki. Ko lej ny wiel ki sys tem my Êlo wy, któ ry współ two rzył fi - lo zo ficz ne pod sta wy sym bo li zmu, sta no wi ła on to lo gia Henri Berg so na, opi su jà ca nie ustan nà zmien noêç by tu i płyn noêç wszel kich zja wisk. Dla Berg so na kwin te sen cjà ist nie nia stał si y cio - daj ny p d (élan vi tal), nie wy czer pa ny i nie pod da jà cy si ra cjo na li za cji, do st p ny je dy nie in tu - icyj ne mu po zna niu i sty mu lu jà cy ewo lu cj. Za wi ły splot fi lo zo ficz nych re flek sji, po etyc kich in spi ra cji i li te rac kich od nie sieƒ kształ to wał wra li - woêç i wy obraê ni ar ty stów, któ rzy uwie rzy li w zbaw czà moc sztu ki otwie ra jà cej prze strzeƒ du cha i ujaw nia jà cej spi ry tu al ny wy miar rze czy wi sto Êci. Staƒ my si mi sty ka mi sztu ki wzy wał teo re tyk Wprowadzenie 7 M ALARSTWO POLSKIE * S YMBOLIZM I M ŁODA P OLSKA

6 1 Paul Cézanne, Bł kitny wazon, , 61 x 50 cm Musée d Orsay, Pary 3 Maurice Denis, Muzy, 1893, 168 x 135 cm Musée National d Art Moderne, Pary 5 Vincent van Gogh, Odpoczynek niwiarzy, , 73 x 91 cm Musée d Orsay, Pary 6 Claude Monet, Impresja. Wschód słoƒca, 1872, 49 x 64 cm Musée Marmottan, Pary 8 Pierre Bonnard, Kobiety w ogrodzie, 1891, olej, papier, płótno, 154 x 47 cm Musée d Orsay, Pary sym bo li zmu, Al bert Au rie r 2. Mi me tyzm i we ryzm, wier ne na Êla dow nic two form na tu ry w sztu ce re - ali stów oraz szcze gó ło woêç opi sów ludz kiej eg zy sten cji w po wie Êciach na tu ra li stów, ustà pi ły po la po - szu ki wa niu me ta fi zycz nych do znaƒ i mi stycz nych unie sieƒ, zgł bia niu ta jem nic ludz kiej jaê ni i od - kry wa niu nie wy czer pa nych mo li wo Êci wy obraê ni. Wy nie sio na do ran gi głów ne go 2 na rz dzia po zna nia in tu icja, skraj ny su biek - Paul Gauguin, ty wizm i in dy wi du alizm, nie ogra ni czo na swo - ółty Chrystus, bo da twór cza sta ły si naj wa niej szy mi ha , 92,5 x 73 cm sła mi szer mie rzy no wej for ma cji ar ty stycz nej Knox Art Gallery, ipod sta wà sym bo li stycz nej es te ty ki. Buffalo An ty ma te ria li stycz na re ak cja na po lu sztu - ki na si li ła si w okre sie, kie dy dok try na im - pre sjo ni stycz na od nio sła ju nie kwe stio no wa ny suk ces. To 4 wła Ênie im pre sjo nizm, b dà - Édouard Vuillard, cy skraj nà for mà na tu ra li zmu W łó ku, 1891, wma lar stwie, stał si punk - 74 x 92 cm tem wyj Êcia do dal szych po - Musée d Orsay, szu ki waƒ dla tych twór ców, Pary któ rzy no to wa nie zmien no Êci optycz nych wra eƒ uzna li za nie wy star cza jà cy cel ar ty stycz - nych dà eƒ. Zna mien ny dla im pre sjo ni stów spo sób po strze ga nia na tu - ry prze zwy ci ył w la tach dzie wi ç dzie sià tych XIX wie ku Paul Cézan - ne, two rzàc pod wa li ny ma lar stwa opar te go na in te lek tu al nej spe ku la cji, geo me try za cji form i kom po zy cyj nej struk tu ry. Ory gi nal ne wnio ski z lek - cji im pre sjo ni zmu wy cià gn li Paul Gau gu in i Vin cent van Gogh. Gau - gu in i po dà a jà cy je go tro pem ar ty Êci sku pie ni w bre toƒ skiej ko lo nii Pont -Aven, oraz człon ko wie pa ry skiej gru py Na bis, zsyn te ty zo wa li na po wrót pla m barw nà i za mkn li jà kon tu rem, ak cen tu jàc de ko ra cyj - ne wa lo ry ma lar stwa i eks pre syj nà 7 moc ko lo rów. Van Gogh prze two rzył Claude Monet, po in ty li stycz nà tech ni k im pre sjo - Katedra w Rouen, ni stów w ro ze dr ga ne, im pa sto we 1894, fak tu ry, da jàc po czà tek sztu ce eks - pre sjo ni stycz nej, któ ra dla prze ka x 65 cm za nia emo cji na sy ca bar wy i eks po - Musée Marmottan, nu je ma lar skà ma te ri. Ewo lu cji Pary ule gła te sztu ka Clau de a Mo ne - ta, pio nie ra im pre sjo ni zmu, któ re - go płót na co raz su ge styw niej od da wa ły barw ne har mo nie i dy so nan se, po ko nu jàc wy móg utrwa la - nia ulot nych do znaƒ wi zu al nych. Dro ga ta pro wa dzi ła osta tecz nie ku gra ni czà ce mu z abs trak cjà eks pre sjo ni zmo wi opar te mu na si le od dzia ły wa nia barw i dy na mi ce ma lar skie go ge stu. Au to no micz nà war toêç zy skał w es te ty ce sym bo li zmu sam j zyk pla stycz ny, któ re go skład ni ki bar - wa, li nia i Êwia tło na rów ni z przed sta wia ny mi mo ty wa mi prze ka zy wa ły idee i wy ra a ły uczu cia. Nie ro ze rwal na jed noêç for my i tre Êci sta no wi ły no vum i wy ró nik sym bo - li zmu prze ciw sta wia jà ce go si nie tyl ko nie wol ni cze mu na Êla dow nic twu na tu ry w sztu ce, ale tak e roz bu do wa nej nar ra cyj no Êci oraz kon wen cjo - nal nym ale go riom i per so ni fi ka cjom, któ re sank cjo no wał aka de mic ki ka - non ob ra zo wa nia. Ze strój barw, na t e nie ko lo rów i dukt li nii w ob ra zach sym bo li stów, sa me w so bie ewo ko wa ły emo cje i sta ny psy chicz ne twór cy, któ re w in tu icyj ny spo sób od bie rał widz. Ta kie poj mo wa nie spe cy fi ki Êrod - ków wy ra zu w ma lar stwie, rzeê bie i gra fi ce pro wa dzi ło do zna mien ne go dla koƒ ca wie ku ar ty stycz ne go wy ra fi no wa nia, do wy su bli mo wa ne go es te - 2 A. Aurier, Essai sur une nouvelle méthode de critique, w: idem, Oeuvres posthumes de G.-Albert Aurier, Paris, Mercure de France, 1893, s Do najwczeêniejszych uj ç tego typu nale à prace: C. Chassé, Le Mouvement Symbolist dans l art du XIX siécle, Paris 1947; U. Christoffel, Malerei und Poesie. Die symbolistische Kunst des 19. Jahrhunderts, Wien 1948; W. Hofmann, Das irdische Paradies, München Analogicznà postaw interpretacyjnà przyjàł Hans H. Hofstätter w swej ksià ce Symbolizm (Warszawa 1987, przekład S. Błaut), odnajdujàc przejawy symbolizmu tak e w sztuce poczàtków XX stulecia. 4 Por. J. Pierre, Le Symbolisme, Paris Por. R. Goldwater, Symbolism, New York J. Moréas, Le symbolisme, Figaro Littéraire, A. Aurier, Le symbolisme en peinture Paul Gauguin, Mercure de France, ; polski przekład H. Morawska, w: ModerniÊci o sztuce, wybrała, opracowała i wst pem opatrzyła E. Grabska, Warszawa 1971, s ty zmu, któ re go kwin te sen cjà sta ło si za po y czo ne od Char le s a Bau de la ire a i Théophi le a Gau - tie ra ha sło sztu ka dla sztu ki pro kla mu jà ce jej uwol nie nie od wszel kich po za ar ty stycz nych funk - cji. Twór cy sym bo li zmu, Êwia do mi eli tar ne go cha rak te ru no we go kie run ku, nada li swej sztu ce sta - tus nad rz d ny wo bec kul tu ry miesz czaƒ skiej i po dob nie jak ro man ty cy do ko na li ab so lu ty za cji jej ro li w wy mia rze spo łecz nym. Nurt sym bo li zmu, obej mu jà cy li te ra tu r, mu zy k i sztu ki wi zu al ne, nie jed no rod ny i zło o ny, bo ga - ty w te ma tycz ne wàt ki i sty li stycz ne ten den cje, jak do tàd nie uzy skał pre cy zyj nej de fi ni cji. Po szcze - gól ne je go od mia ny nie zo sta ły wy czer pu jà co opi sa ne, a ce zu ry roz wo ju kla row nie wy ty czo ne. Po - dob nie jak sa mo po j cie sym bo lu, sym bo lizm bro ni si przed jed no znacz no Êcià ro zu mie nia i, mi mo e na le y do mi nio nych zja wisk hi sto rycz nych, po zo sta je na dal otwar ty na ana li zy i in ter pre ta cje. Je go chro no lo gicz ne ra my sà przez ba da czy roz ma icie okre Êla ne. Naj cz Êciej przyj mo wa ne da ty gra - nicz ne to la ta , wy od r b nia jà ce za ra zem spe cy ficz nà epo k prze ło mu XIX i XX wie ku. W 1886 ro ku od by ła si ostat nia wy sta wa fran cu skich im pre sjo ni stów. W tym te ro ku Je an Moréas ogło sił ma ni fest li te rac kie go sym bo li zmu. Rok 1910 wy zna cza ce zu r nie ostrà, sy gna li zu jà cà zja - wi ska, któ re po ja wi ły si ju pa r lat wcze Êniej i pro wa dzi ły do ufor mo wa nia si dwu dzie sto wiecz - nych nur tów sztu ki, ta kich jak eks pre sjo nizm, no wy kla sy cyzm, ku bizm i fu tu ryzm. Rok 1910 to tak e pro log sztu ki abs trak cyj nej, któ ra dy na micz nie roz wi nie si w no wym stu le ciu. Jed nak ce zu - ry po czàt ku i koƒ ca sym bo li zmu ule ga jà cià głym prze su ni ciom, po zwa la jàc na eli mi na cj lub włà - cza nie w je go ob szar roz ma itych zja wisk ar ty stycz nych, twór ców i dzieł. Nie któ rzy mo no gra fi Êci nur - tu do strze gli je go prze ja wy i ma ni fe sta cje na prze strze ni ca łe go XIX wie ku, po czy na jàc od po wsta łych oko ło 1800 ro ku fan ta stycz nych wi zji Goi, Bla ke a i Füsslie go, przez twór czoêç ro man ty ków i pre - ra fa eli tów, po sztu k de ka den tów i sym bo li stycz nà kul mi na cj prze ło mu XIX i XX stu le cia 3. In ni znaw cy ogra ni czy li okres wy st po wa nia symp to mów sym bo li zmu do dru giej po ło wy XIX wie ku 4, bàdê za mkn li go w ostat nich dwóch de ka dach stu le cia 5. Sam ter min sym bo lizm zo stał po raz pierw szy u y ty w ma ni fe Êcie fran cu skiej po ezji opu bli ko wa - nym przez Je ana Moréasa na ła mach Fi ga ro Littéra ire w 1886 ro ku 6. Za pre kur so ra no wej for - mu ły po etyc kiej Moréas uznał Char le s a Bau de la ire a, twór c za sa dy od po wied ni ków po mi dzy ele men ta mi przy ro dy nie o y wio nej i o y wio nej, po wi no wactw po mi dzy rze czy wi sto Êcià do Êwiad cza - nà zmy sło wo a Êwia tem idei, ana lo gii po mi dzy bar wa mi, dêwi ka mi a za pa cha mi. Teo ri au to ra Kwia tów zła ma la rze od czy ta li ja ko po stu lat two rze nia pla stycz nych ekwi wa len tów po etyc kiej me - ta fo ry ki i mu zycz nych brzmieƒ za po Êred nic twem chro ma tycz nych to nów, ryt mu kon tu rów i har - mo nii barw, czy li przez trans po zy cj na płót no Êwia ta wi dzial ne go i pod po rzàd ko wa nie go pra wom twór czej wy obraê ni. Kon cep cja Bau de la ire a le a ła tak e u pod staw sze ro ko roz po wszech nio nej wêród sym bo li stów teo rii sy ne ste zji, w myêl któ rej dzie ło sztuk wi zu al nych wy wo łu je nie tyl ko wra - e nia optycz ne, ale tak e do zna nia słu cho we, w cho we i do ty ko we. Ro man tycz na za sa da po wi no - wac twa sztuk zy ska ła po staç do sko na łà w dra ma cie mu zycz nym Ri char da Wa gne ra. Wa gne row ska idea Ge samt kun stwerk dzie ła to tal ne go za kła da ła syn te z kil ku dys cy plin ar ty stycz nych, ak - cen to wa ła po bu dza jà cà wszyst kie zmy sły współ za le noêç mu zy ki, sło wa i sztuk pla stycz nych, któ ra re ali zo wa ła si na sce nie te atru ope ro we go. En tu zja Êci kon cep cji Wa gne ra by li prze Êwiad cze ni, e wie lo stron ne od dzia ły wa nie na od bior c po bu dza je go zdol no Êci per cep cyj ne, o y wia in tu icj i wy - obraê ni. Skarb ni cà in spi ra cji dla po etów, mu zy ków i ma la rzy po szu ku jà cych ta jem nych zna czeƒ i ukry tych sen sów sta ły si wier sze Stépha ne a Mal larmégo i Pau la Ver la ine a, uzna nych przez Moréasa za czo ło wych twór ców sym bo li stycz nej po ety ki. Ich utwo ry naj peł niej od da wa ły ide sym - bo lu, nie wy ra al ne go i nie uchwyt ne go, je dy nie przy bli a jà ce go i su ge ru jà ce go zna cze nia za po mo - cà alu zji, na war stwia jà cych si me ta for i wie lo ra kich sko ja rzeƒ. Âwiat sym bo li stycz nych wy obra eƒ wzbo ga ci ły te o nie zna ne do tàd prze strze nie po ema ty Ar thu ra Rim - bau da i dra ma ty Mau ri ce a Ma eter linc ka. Na po lu sztuk pla stycz nych pierw szà pró b okre Êle nia no we go kie run - ku pod jàł w 1891 ro ku fran cu ski kry tyk Al bert Au rier w ar ty ku le Sym - bo lizm w ma lar stwie Paul Gau gu in 7. Na ma lo wa ny przez Gau gu ina w 1888 ro ku ob raz Wi zja po ka za niu, czy li Wal ka Ja ku ba z anio łem po słu ył Au rie ro wi do sfor mu ło wa nia wy ró ni ków no we go ma lar stwa ma lar stwa de ko ra tyw ne go, sym bo li zu jà ce go idee przez syn te z i de - for ma cj ob ser wo wa nych w na tu rze kształ tów, ar bi tral nà zmia n barw 9 Paul Gauguin, Wizja po kazaniu. Walka Jakuba z aniołem, 1888, olej, płótno, 73 x 92 cm National Gallery of Scotland, Edynburg W ST P 8 9 M ALARSTWO POLSKIE * S YMBOLIZM I M ŁODA P OLSKA

7 10 Puvis de Chavannes, Dziewcz ta nad brzegiem morza, 1879, 61 x 47 cm Luwr, Pary 11 Gustave Moreau, Zjawa, ok. 1875, 142 x 103 cm Musée Gustave Moreau, Pary 12 Odilon Redon, Oko, 1882, litografia, 26,2 x 19,8 cm 14 Edward Burne-Jones, Król Kofetua i ebraczka, , 293,5 x 136 cm Museum of Modern Art, Nowy Jork i spłasz cze nie wy obra o nej na płót nie prze strze ni. Uogól nio ne i uprosz czo ne for my w od czu ciu Au - rie ra by ły bar dziej su ge styw nym no Êni kiem na stro jów, emo cji i me ta fi zycz nych tre Êci ni peł ne szcze - gó łów, ilu zjo ni stycz ne kom po zy cje aka de mi ków i na Êla du jà ce po tocz nà rze czy wi stoêç ob ra zy re ali stów. W Wizjii po kazaniu Gau gu in od re al nił pej za, spro wa dza jàc go do wer ty kal nej, ró o wej płasz czy - zny łà ki prze ci tej uko Ênym pniem drze wa, na któ rej bi blij ny Ja kub zma ga si ze zło to skrzy dłym anio łem. Stło czo ne na pierw szym pla nie po sta cie Bre to nek wy do był Gau gu in jed no rod ny mi pla ma - mi barw, któ re na wzór Êre dnio wiecz nych wi tra y ob wiódł wy ra zi stym kon tu rem. Wza w o nej, de ko ra cyj nie spłasz czo nej prze strze ni ob ra zu ze spo lił dwa Êwia ty: Êwiat re al ny, któ ry uosa bia jà roz mo dlo ne ko bie ty, i Êwiat wi zyj ny, któ ry ja wi si w ich roz pa lo nej ka za niem wy obraê ni. Sà dz, e osià gnà łem w tych po sta ciach du à lu do wà i za bo bon nà pro sto t. [...] Dla mnie w tym ma lo wi dle pej za i wal ka ist nie jà tyl ko w ima gi na cji mo dlà cych si, ja ko wy nik ka za nia. Stàd bie rze si kon - trast mi dzy re al ny mi ludê mi a wal kà w pej za u, któ ry jest nie re al ny i nie pro por - cjo nal ny wy ja Êniał Gau gu in w li Êcie do van Go gha 8. Wi zja po ka za niu uzna na zo sta ła za ma ni fest syn te ty zmu, teo rii, któ rà Gau gu in prze ka zał swym uczniom w Pont -Aven, kła dàc fun da ment pod es te ty k sym bo li zmu. Dru gim pro gra mo wym dzie łem no wej sztu ki sta ły si Ko bie ty bre toƒ skie na zie lo nej łà ce, ob raz na ma - lo wa ny przez Émi le a Ber nar da tak e w 1888 ro ku. Za uro cze nie pry mi ty wi - zmem, fa scy na cja sztu kà lu do wà i ada pta cja Êre dnio wiecz nych kon wen cji ob ra - zo wa nia, prze ja wi ły si tu w wer ty kal nym spi trze niu kom po zy cyj nych pla nów i syn te zie przed sta wio nych form. Sto so wa nie moc nych kon tu rów obie ga jà cych po - zba wio ne wa lo ro we go mo de lun ku pla my barw ne zy ska ło na zw klu azo ni zmu, tech - ni ki na wià zu jà cej do tra dy cji sztu ki wi tra o wej i ema lier stwa Da le kie go Wscho du. Na pod sta wie ma lar skich do Êwiad czeƒ Gau gu ina, Ber nar da, Lo uisa Anqu eti na i Pau - la Séru sie ra, w 1890 ro ku Mau ri ce De nis sfor mu ło wał słyn ne twier dze nie, i ob- raz, za nim sta nie si ko niem bi tew nym, na gà ko bie tà lub ja kà kol wiek in nà aneg do - tà, jest przede wszyst kim po wierzch nià pła skà po kry tà far ba mi w okre Êlo nym po rzàd ku 9. Opre kur so rach mo der ni zmu sku pio nych w Pont -Aven pi sał: Wy st - po wa li prze ciw ko na tu ra li - zmo wi, bo na tu ra lizm przez 13 swà wier noêç i fo to gra ficz noêç Dante Gabriel «kła mie». No wa sztu ka mia ła Rossetti, byç po wszech nym trium fem Oblubienica, , olej, wy obraê ni es te tów nad wy sił - płótno, ka mi głu pie go na Êla dow nic - 82,6 x 76,2 cm twa, trium fem wzru sze nia, Tate Gallery, «Pi k na» nad na tu ra li stycz - Londyn nym kłam stwem 10. Po dà a - jàc tro pem Gau gu ina, De nis ipo zo sta li człon ko wie utwo - rzo nej w 1891 ro ku gru py Na bis po szu ki wa li wzo rów dla swych sty lo twór czych aspi ra - cji w sztu ce pry mi tyw nej, w Êwi tych, skoƒ czo nych, do stoj nych iko nach mi nio nych epok ma lar stwie egip skim, asy ryj skich re lie fach, bi zan tyj skich mo zai kach, ro maƒ - skiej rzeê bie, go tyc kich wi tra ach, fre skach qu at tro cen ta i ja poƒ skich ka ke mo na ch 11. Wa nym punk tem od nie sie nia dla po ko le nia na bi stów by ła tak e kla sy cy zu jà ca twór - czoêç Pier re a Pu vis de Cha van nes. Prócz nie go re pu ta cj wiel kich pro to pla stów sym - bo li zmu zy ska li Gu sta ve Mo re au i Od ilon Re don, ma la rze, któ rzy po dob nie jak de Cha van nes, doj rza łoêç ar ty stycz nà osià gn li ju w la tach sie dem dzie sià tych i osiem - dzie sià tych XIX wie ku. To z ich sztu ki sym bo li Êci czer pa li twór cze im pul sy, od nich za po y cza li mo ty wy do prze two rze nia i sty li stycz ne for my do ada pta cji. Or na men tal - na ara be ska klej no tów i bo ga te de se nie szat ak to rów w bi blij nych i mi to lo gicz nych sce - nach ma lo wa nych przez Mo re au, po dob nie jak ta jem ni cze fan to my wy ła nia jà ce si zczar nej ot chła ni w ry sun kach Re do na, od ci sn ły nie za tar te pi t no w wy obraê ni de - ka den tów. y wa te by ła fa scy na cja sztu kà an giel skich pre ra fa eli tów. Po dziw bu dzi ły 8 List Gauguina do van Gogha, b. d. [wrzesieƒ 1888], [cyt. za:] W. Jaworska, Kocham Polsk i Gauguina, w: Władysław Âlewiƒski Wystawa monograficzna, Muzeum Narodowe w Warszawie, Warszawa 1983, s Art et Critique, 23. i , [cyt. za:] M. Denis, Definicja neotradycjonizmu (1890), w: ArtyÊci o sztuce. Od van Gogha do Picassa, wybrały i opracowały E. Grabska i H. Morawska, Warszawa 1977, s M. Denis, Théories , Paris 1912, s. 12, [cyt. za:] W. Jaworska, Kocham Polsk i Gauguina, op. cit., s Ibidem, s. 80. ich sty li zo wa ne na wzór wcze sne go re ne san su kom po zy cje, urze ka ły ma lar skie opo wie Êci snu te na kan wie bi blij nych wàt ków i Êre dnio - wiecz nych le gend. Rów nie wy este ty zo wa na sztu ka Edwar da Bur ne - -Jo ne sa Êwi ci ła trium fy na wy sta wach urzà dza nych w ar ty stycz nych oêrod kach kon ty nen tal nej Eu ro py. W nie miec ko j zycz nym ob sza rze kul tu ro wym wa nà po sta cià dla sym bo li stów stał si Szwaj car Ar nold Böcklin, twór ca na stro jo wych pej za y i scen tra we stu jà cych wàt ki an - tycz nej mi to lo gii. Re per tu ar te ma tów i pla stycz nych roz wià zaƒ czer - pa nych z kul tu ro wej tra dy cji roz sze rzał si szyb ko u schył ku wie ku. Przy wo ły wa no mi stycz ne wi zje Bla ke a, ry sun ko wà ko smo go ni Run ge - go, de mo nicz ne fan ta sma go rie Goi i Füsslie go, wy zna cza jà ce w sztu ce sym bo licz nà kul mi na cj oko ło 1800 ro ku. Za chwyt sztu kà ar cha icz nà, or na men tal nym prze py chem Orien tu, per ski mi mi nia tu ra mi i ja poƒ - ski mi drze wo ry ta mi zro dził syn kre tycz ny ze spół sym bo li stycz nych wy - obra eƒ łà czà cych ele men ty kul tur od le głych w cza sie i prze strze ni. W sze ro kim nur cie sym bo li zmu mie - Êci ły si wi c ró no ra kie ten den cje sty lo we i for mal ne pre dy lek cje, two - 17 rzy ły co raz to no we kon ste la cje ar ty - Francisco Goya, stycz nych po staw, a za ra zem kształ to - Saturn po erajàcy wał si ze spół ulu bio nych mo ty wów własne dzieci , i wàt ków iko no gra ficz nych ob se syj nie olej, po wra ca jà cych, po dej mo wa nych wcià 146 x 83 cm na no wo i od no wa in ter pre to wa nych, Prado, Madryt symp to ma tycz nych dla fi lo zo ficz no - -Êwia to po glà do wych tren dów epo ki. Te ma ty mi ło Êci i Êmier ci, na ro dzin i schył ku, wio sny i je sie ni y cia, Ede nu i In fer na, mi sty cy zmu i ero ty ki, ko - bie ty de mo nicz nej i anie li cy, dan dy sa i ka pła na, me tro po lii i na tu ry, ma rze - nia i mi tu, cz sto opo zy cyj nie ze sta wia ne, do mi no wa ły w twór czo Êci ar ty stów tak od mien nych pod wzgl dem sty li stycz nych wy bo rów i sto so wa nych Êrod - ków eks pre sji, jak Paul Gau gu in, Ja mes En sor, Edvard Munch, Fer di nand Ho dler, Fer nand Khnopff, Jan To orop, Hans von Marées, Eug ne Car ri re, Ja mes McNe ill Whi stler, Lu dwig von Hof mann, Al fred Ku bin, Féli cien Rops, Max Klin ger, Gu stave Klimt, Franz von Stuck, Au brey Be ard sley, Gio van ni Se gan ti ni, Mi cha ił Wru bel, czy Mikalojus Kon stan ti nas Čiur lio nis. Sze ro kà ga m ma lar skich roz wià zaƒ pre zen to wa ły te Sa lons de la Ro se et Cro ix or ga ni zo wa ne w la tach przez okul ty st Joséphi na Péla da - na, któ ry sku pił wo kół sie bie mi dzy na ro do we gro - no wy znaw ców sym bo li stycz nej es te ty ki. Czu jàc si spad ko bier cà sie dem na sto wiecz ne go sto wa rzy sze nia al che mi ków, ró o krzy ow ców, Péla dan przy jàł ty tuł chal dej skie go ma ga Sâr, i mia no wał si Wiel kim Mi - strzem Za ko nu Ró a ne go Krzy a Ka to lic kie go. B - dàc rzecz ni kiem neo ka to li cy zmu, skon so li do wał gru - p po nad dwu stu ar ty stów wo kół kon cep cji od no wy re li gij nej i pro gra mu ar ty stycz ne go o an ty aka de mic - kim i an ty na tu ra li stycz nym pro fi lu. Wzy wał do po szu ki - wa nia mi stycz ne go ide ału za rów no w ka to li cy zmie, jak te w ka ba le, teo zo fii i okul ty zmie, w mi tach i le gen dach. Zło o noêç nur tu sym bo li stycz ne go, splot wie lo ra kich dà - eƒ twór czych i we wn trz nych po wià zaƒ mi dzy dys cy pli - na mi ar ty stycz ny mi, roz ma itoêç po staw i sty li styk, to nie je dy ne trud no Êci, ja kie na po ty ka ba dacz in ter pre tu jà cy za - 15 Arnold Böcklin, Wyspa umarłych, 1880, 111 x 155 cm Museum der Bildenden Kınste, Lipsk 16 William Blake, Ziemski raj, akwarela, papier, 37,2 x 52,7 cm Tate Gallery, London 18 Heinrich Füssli, Tytania i Spodek, 1793, 169 x 135 cm Kunsthaus, Zurych 19 Edvard Munch, Krzyk, , 125,5 x 190,5 cm Nasjonalgalleriet, Oslo 20 Ferdinand Hodler, Dzieƒ, 1889, 160 x 340 cm Kunstmuseum, Berno 21 Fernand Khnopff, Pustelnica (Zamykam si w sobie), 1891, 72 x 140 cm Neue Pinakothek, Monachium W ST P M ALARSTWO POLSKIE * S YMBOLIZM I M ŁODA P OLSKA

8 22 James Abbot McNeil Whistler, Symfonia w bieli nr 2. Biała dziewczynka, 1864, 77 x 50 cm Tate Gallery, Londyn 24 Franz von Stuck, Grzech, 1893, 95 x 59,7 cm Neue Pinakothek, Monachium 26 Michaił Wrubel, Demon, 1890, 114 x 211 cm Galeria Tretiakowska, Moskwa 27 Konstantin Čiurlionis, Andante, 1908, tempera, karton, 73 x 62,5 cm Muzeum Sztuki im. M. K. Ciurlionisa, Kowno war te w nim zja wi ska 12. Rów nie kwe stie na tu ry ter mi no lo gicz nej, pró by pre cy zyj - ne go okre Êle nia po j cia sym bo lizm, od - 23 na le zie nia jed no znacz nych wy ró ni ków Gustav Klimt, wsto sun ku do in nych bli skich mu, po krew - Judyta, 1909, nych, lub cz Êcio wo po kry wa jà cych si 178 x 46 cm z nim nazw ta kich jak mo der nizm, de ka - Österreichische den tyzm, eks pre sjo nizm, fin -de-siécle sà Galerie, wcià na no wo po dej mo wa ne i pro wa dzà do Wiedeƒ roz ma itych wnio skó w 13. W Niem czech i Fran cji ter min mo der - nizm kry ty ka li te rac ka lat osiem dzie sià - tych i dzie wi ç dzie sià tych od no si ła do naj - now szych prà dów prze ciw sta wia jà cych si re ali zmo wi i je go skraj nej po sta ci, ja kà był na tu ra lizm, do ten den cji bu rzà cych za sta ne kon wen cje sty li stycz ne, do no - wa tor skiej po ety ki 14. Na grun cie pol skim ter mi nu mo der nizm u ył po raz pierw - 25 szy An to ni Lan ge, okre Êla jàc nim w 1890 Aubrey Beardsley, ilustracja do ro ku sztu k dnia dzi siej sze go, któ ra Atalanty ma stresz czaç ca łà na szà du sz i ca łe w Kaledinie na sze cia ło, na szà new ro z i nie po kój, A. Swinburne a, sza leƒ stwo i zby tek, na szà me lan cho li 1865 icy nizm, spa zmy i re zy gna cj, pra gnie - nie Êmier ci, pra gnie nie zło ta i mi ło Êci ca łà na szà isto t i isto t na sze go oto - cze nia 15. Po j cie to roz po wszech ni ła jed nak do pie ro wy da na w 1902 ro ku roz - pra wa Igna ce go Ma tu szew skie go Sło wac - ki i no wa sztu ka (Mo der nizm). Ma tu szew ski na zwał mo der ni zmem po ezj su biek ty wi stycz nà. Ter min ten od niósł do sztu ki pod mio to wej w prze ciw sta wie niu do sztu ki przed mio to wej, któ rà re pre zen to wał na tu ra - lizm 16. Kry tyk od na lazł w mi stycz nej twór czo Êci Sło - wac kie go wszyst kie nie mal wy ró ni ki no wo cze sno Êci w li te ra tu rze, pod kre Êla jàc tym sa mym ro man tycz nà ge ne alo gi pol skie go mo der ni zmu. Sy no ni mem mo der - ni zmu poj mo wa ne go ja ko nurt neo ro man tycz ny sta ło si po j cie no wej sztu ki, któ re do pol skie go pi Êmien nic twa o sztu ce wpro wa dził Sta ni sław Przy by szew ski w gło Ênym ma ni fe Êcie z 1899 ro ku za ty tu ło wa nym O no- wà sztu k 17. Przed sta wi ciel no wej sztu ki cał kiem od wra ca si od te go «ze wnàtrz» ja ko od rze czy przy pad ko wej, zmien nej, wła nia si w sie bie, chwy ta w swej du szy rze czy sło wem nie uj te, szu ka po za złud nym ob ra zem tzw. rze czy wi sto Êci ca łà drob - niu teƒ kà sieç po bu dek, wpły wów, ob ra zów nie ja snych, rze czy nie sfor mu ło wa nych lo gi kà, sta ra si wnik nàç w za gma twa nie wpły wów i od dzia ły waƒ wza jem nych, ja kie za cho dzà po mi dzy ca łà przy ro dà a czło wie kiem, jed nym sło wem nie da si ma miç Êwia do mo Êci 18 de kla ro wał kry tyk w Êlad za wcze Êniej szy mi sfor mu ło wa nia mi Bau de la ire a, Moréasa i Mal larmégo. Ter min no wa sztu ka sto so wa ny był przez tych teo re ty ków i pu bli cy stów, któ rzy po dob nie jak Przy - by szew ski, ak cen to wa li no wa tor ski, re wo lu cyj ny cha rak ter za cho dzà cych w sztu ce prze mian, uwy - pu kla li ce chy no wo cze sno Êci i współ cze snej du cho wo Êci. By za ma ni fe sto waç od r b noêç koƒ co wych de kad XIX stu le cia od po przed niej for ma cji kul tu ro wej i za war ty w nich po ten cjał roz wo jo wy, kry - ty cy wpro wa dzi li tak e po j cie mło do Êci. Okre Êle nia Mło da Bel gia, Mło de Niem cy, Mło da Skan dy - 12 Wielodyscyplinarny charakter majà omówienia, takie jak E. Lucie-Smith, Symbolist Art, New York 1972; P. Jullian, Les Symbolistes, Neuchâtel 1973; R. L. Delevoy, Journal du Symbolisme, Geneve 1977; R. Rapetti, Le Symbolisme, Paris Por. W. Juszczak, PostimpresjoniÊci, Warszawa 1985, s. 9-20; E. Grabska, Joris-Karla Huysmansa poj cie modernizmu, w: Sztuka około Materiały z Sesji Stowarzyszenia Historyków Sztuki, Kraków, grudzieƒ 1967, Warszawa 1969, s Dzieje terminu modernizm przedstawiła E. Grabska w ModerniÊci o sztuce, op. cit. Analiz poj cia i jego zastosowaƒ przeprowadził M. Por bski w rozprawach: Modernizm i modernizmy, w: Sztuka około 1900, Warszawa 1969, s ; Miejsce Witkacego, w: Interregnum, Warszawa 1975, s ; idem, Styl epoki, w: Sztuka a informacja, Kraków 1986, s A. Lange, Modernizm, Tygodnik Ilustrowany 1890, nr I. Matuszewski, Słowacki i nowa sztuka (Modernizm), Warszawa 1902, s S. Przybyszewski, O nowà sztuk, ycie 1899, nr Ibidem, [cyt. za:] Programy i dyskusje literackie okresu Młodej Polski, oprac. M. Podraza-Kwiatkowska, Wrocław-Warszawa-Kraków- Gdaƒsk 1973, s Quasimodo [A. Górski], Młoda Polska, ycie 1898, nr 15, 16, 18, 19, 24, 25. Zło one relacje pomi dzy poszczególnymi terminami na gruncie historii i krytyki literackiej wyjaênił H. Markiewicz w studium Młoda Polska i -izmy, w: K. Wyka, Modernizm polski, wyd. II zmienione i powi kszone, Kraków 1968, s [Cyt. za:] Programy i dyskusje literackie okresu Młodej Polski, op. cit., s Nazwa zaê jest pi kna podwójnà pi knoêcià: Polski i młodoêci pisał Jan Sten. (J. Sten, Młoda Polska, I. Stefan eromski, Krytyka 1899, z. 1, s. 21). 22 Ciàg ten otwiera Stanisław Witkiewicz, szermierz realizmu w sztuce, który zwalczajàc literatur w malarstwie i odrzucajàc Matejkowskie malarstwo historyczne, postulował uznanie pierwiastka artystycznego za najwa niejszà cz Êç składowà sztuki. (S. Witkiewicz, Aleksander Gierymski, w: idem, Pisma zebrane, t. 2: Monografie artystyczne, oprac. M. Olszaniecka, Kraków 1974, s. 364). na wia, Mło da Fran cja, Mło da Hisz pa nia i Mło dy Wie deƒ od no si ły si do po ko le nio wej wspól no ty twór ców czyn nych w po szcze gól nych kra jach Eu ro py w la tach osiem dzie sià tych i dzie wi ç dzie sià - tych, obej mu jàc do ro bek ar ty stycz ny tej epo ki w ca łym je go zró ni co wa niu i nie jed no rod no Êci. Po - j cie to, zna cze nio wo naj bar dziej po jem ne, ak cen tu jà ce od r b noêç na ro do wych od mian mo der ni - zmu, zy ska ło tak e swój pol ski od po wied nik. By ła nim Mło da Pol ska ter min u y ty po raz pierw szy przez Ar tu ra Gór skie go w se rii ar ty ku łów opu bli ko wa nych w 1898 ro ku na ła mach kra kow skie go cza so pi sma y cie 19. Wy po wiedê Gór skie go zy ska ła ran g li te rac kie go ma ni fe stu: à da my od sztu - ki na szej, aby by ła pol skà, na wskroê pol skà bo je Êli stra ci ro dzi moêç, stra ci tym sa mym si ł i war - toêç, i swo jà ra cj by tu. Ale obok te go win na byç mło dà, mieç w so bie ogieƒ mło do Êci, skrzy dła or - le, kró lew skie go du cha, pło mien ne go du cha Mic kie wi cza 20 gło sił kry tyk. Na da jàc na zw Mło dej Pol ski 21 zja wi skom li te rac kim za ist nia łym ju pa r lat wcze Êniej, Gór ski prze ka zy wał fi lo zo ficz nà kwin te sen cj te go ru chu, któ ry spi nał klam rà ro man tycz ne dzie dzic two mi ja jà ce go stu le cia ze współ - cze sno Êcià, mi stycz nà gł bi po ezji wiesz czów łà czył z am bi cja mi mło de go po ko le nia ar ty stów wra - li wych na no wa tor skà au r Pa ry a, Mo na chium, Wied nia i Ber li na. Do ko ny wa ło si tym sa mym zjed - no cze nie te go, co pol skie, z tym, co uni wer sal ne, po wsta wa ła spój na syn te za ro dzi mej tra dy cji z ten den cja mi Êwie o na ro dzo ny mi w sztu ce Eu ro py. Ze spo le nie prze ja wów to sa mo Êci na ro do wej z od dzia ły wa niem eu ro pej skie go mo der ni zmu to zna - mien na ce cha epo ki Mło dej Pol ski. Mło dà Pol sk, uj tà chro no lo gicz ny mi ra ma mi dwóch z gó rà de - kad ro zu mie my nie tyl ko ja ko pràd li te rac ki, lecz ja ko for ma cj kul tu ro wà, któ ra ob - j ła wszel kie dzie dzi ny my Êli i twór czo Êci, ró no rod ne po sta wy ar ty stycz ne nie zwià za ne jed nym ce lem i wy łàcz nym pro gra mem. Okres ten uzna no za je den ze szczy to wych eta pów w roz wo ju kul tu - ry na ro do wej, za fa z pod su mo wu jà cà in te lek tu al ne do ko na nia XIX wie ku i otwie ra jà cà no we per - spek ty wy twór cze, któ rych roz wi ni cie przy nieêç mia ły ko lej ne de ka dy XX stu le cia. Tym co od ró - nia ło Mło dà Pol sk od o yw czych ru chów Mło dej Eu ro py by ła sy tu acja po li tycz na na ro du od po nad stu lat po zba wio ne go wła snej paƒ stwo wo Êci. Stàd kul ty wo wa nie w pol skim Êro do wi sku tra dy cji ro - man ty zmu, nur tu, któ ry wy niósł li te ra tu r do ran gi naj istot niej szej ma ni fe sta cji na ro do wej to sa - mo Êci. Stàd poj mo wa nie kul tu ry ja ko en kla wy i or a pol sko Êci. Stàd cià głe uwi kła nie w na ro do wà hi sto ri i mar ty ro lo gi, nie wy ga sa jà ca pa mi ç o po wstaƒ czych zry wach i wcià po wra ca jà ca na - dzie ja na od zy ska nie wol no Êci. Stàd wresz cie wy jàt ko woêç zwià za ne go z for ma cjà Mło dej Pol ski sym bo li zmu, kie run ku, po dob nie jak na grun cie eu ro pej skim, bo ga te go w ró no rod ne prze ja wy i ma ni fe sta cje. Ci ar ro man tycz nej tra dy cji, wa ga mar ty ro lo gicz nej te ma ty ki osła bi ła tu i opóê ni ła po szu ki wa nie no wych form ar ty stycz - ne go wy ra zu. Kie dy jed nak za spra wà kry ty ków tak wy bit nych jak Sta ni sław Wit kie wicz, Ze non Prze smyc ki, Fe liks Ja sieƒ ski, Sta ni sław Przy by szew ski i Ce za ry Jel len ta zro zu mie nie au to no micz - nych war to Êci sztu ki po ja wi ło si ju w Êwia do mo Êci es te tycz nej Po la ków, przy bra ło od ra zu po staç ory gi nal nà, spe cy ficz nà dla kul tu ry pol skie j 22. Sztu ka prze sta ła byç ilu stra cjà na ro do wych dzie jów, peł niç funk cj ale go rycz ne go prze ka zu pa trio tycz nych tre Êci. Swe dzie jo we po słan nic two ze spo li ła ze sfe rà ja ko Êci es te tycz nych i sty li stycz nych roz wià zaƒ, któ re nio sły wy raz hi sto rycz nej Êwia do mo - Êci ar ty sty Po la ka. Z brze mie niem hi sto rii bo ry ka li si naj wi k si pol scy sym bo li Êci, dwaj ucznio wie Ja na Ma tej ki, Ja cek Mal czew ski i Sta ni sław Wy spiaƒ ski. Ka dy z nich na swój spo sób po szu ki wał no we go j zy ka pla stycz ne go dla wy ra e nia na ro do wych tre Êci, ka dy si gał po Êrod ki eks pre sji od - mien ne od sty li sty ki pa trio tycz nych cy klów Ar tu ra Grot t ge ra i hi sto rio zo ficz nych ob ra zów Ja na Ma - tej ki, choç obaj ci ko ry fe usze pol skie go ma lar stwa od ci sn li nie za tar te pi t no na wy obraê ni mło de - go po ko le nia. Mal czew ski od na lazł wła snà po ety k w na po ły ale go rycz nym, na po ły sym bo licz nym ma lar stwie trak tu jà cym o pa trio tycz nej po win no Êci i po wo ła niu ar ty sty. Wy spiaƒ ski w swych dra ma - tach i kar to nach do wi tra y ka tedr lwow skiej i wa wel skiej wy kre ował tra gicz nà wi zj dzie jów oj czy - zny i jej prze zna czeƒ. Jesz cze ina czej kształ to wa li swe po sta wy twór cze Jan Sta ni sław ski, Le on Wy - czół kow ski, Jó zef Me hof fer, Fer dy nand Rusz czyc i Kon rad Krzy a now ski, asy mi lu jàc wpły wy ar ty stycz nych Êro do wisk Pa ry a, Wied nia i Pe ters bur ga. Sym bo lizm pol ski nie ja wił si jed nak ja - ko ob szar we wn trz ne go roz dar cia po mi dzy tym, co daw ne a tym, co no we, tym, co pol skie a tym, co ob ce; prze ciw nie, sta no wił Êwia dec two do sko na łej sym bio zy, har mo nij ne go współ ist nie nia ro dzi - mej tra dy cji z o yw czy mi im pul sa mi eu ro pej skie go mo der ni zmu. Pol scy ar ty Êci po zna wa li ob cà sztu k na wie le spo so bów. Wo bec bra ku sys te mu edu ka cji na ro do wej wpo dzie lo nym za bo ra mi kra ju kształ ci li si w aka de miach i pry wat nych pra cow niach Mo na chium, W PROWADZENIE M ALARSTWO POLSKIE * S YMBOLIZM I M ŁODA P OLSKA

9 Pa ry a, Wied nia i Pe ters bur ga. Do pie ro re pre zen tan ci naj młod szej ge ne ra cji mo der ni stów, ta cy jak Woj ciech We iss i Wi told Wojt kie wicz, mo gli ukoƒ czyç re gu lar ne stu dia ar ty stycz ne w kra kow skiej Aka de mii Sztuk Pi k nych zre for mo wa nej w 1895 ro ku przez Ju lia na Fa ła ta Szko le Sztuk Pi k - nych, któ ra w 1900 ro ku uzy ska ła sta tus aka de mii. W po dzie lo nym roz bio ra mi kra ju naj bar dziej przy chyl ny kli mat dla roz wo ju pol skiej kul tu ry ist niał w sto sun ko wo li be ral nym za bo rze au striac - kim, w kró lew skim mie Êcie Kra ko wie. To te Ju lian Fa łat mógł zmie niç pa nu jà cy do tych czas w aka - de mii tra dy cyj ny sys tem na ucza nia: zor ga ni zo wał ka te dr pej za u i wpro wa dził stu dium ak tu z mo - de la. Na sta no wi ska wy kła dow ców po wo łał ar ty stów, któ rych in dy wi du al no Êci zde cy do wa ły o ob li czu pol skie go mo der ni zmu: Le ona Wy czół kow skie go, Teo do ra Axen to wi cza, Jac ka Mal czew skie go, Ja na Sta ni sław skie go, Kon stan te go Laszcz k, a nie co póê niej Sta ni sła wa Wy spiaƒ skie go, Jó ze fa Me hof - fe ra, Jó ze fa Pan kie wi cza i Woj cie cha We is sa. Od 1897 ro ku oknem na Êwiat sta ło si dla Po la ków To wa rzy stwo Ar ty stów Pol skich Sztu ka, sku pia jà ce w swych sze re gach wy bit nych przed sta wi cie li ma lar stwa z trzech za bo rów i pro wa dzà ce kon se kwent nà po li ty k pre zen to wa nia pol skiej sztu ki na fo rum mi dzy na ro do wym w St. Lo uis, Düssel dor fie, Dreê nie, Lip sku, Mo na chium, Lon dy nie, Wied niu, We ne cji i Ber li nie. Pe re gry na cje po kra jach Eu ro py, po dyk to wa ne aka de mic kà po win no - Êcià po by ty w naj wa niej szych oêrod kach kul tu ral nych, po szu ki wa nie ma lar skich mo ty wów we Wło - szech, Fran cji i Skan dy na wii, oraz obo wiàz ko we od lat dzie wi ç dzie sià tych stu dyj ne piel grzym ki do Pa ry a wszyst ko to spra wi ło, i pol scy twór cy by li do brze za zna jo mie ni z eu ro pej skà tra dy cjà ar - ty stycz nà i współ cze sny mi ten den cja mi pa nu jà cy mi w sztu ce. Po gł bia niu wie dzy o ar ty stycz nych tren dach we Fran cji, Niem czech, An glii, mo nar chii au stro -w gier skiej słu y ły po nad to bo ga to ilu - stro wa ne cza so pi sma. Spo Êród pol skich pe rio dy ków klu czo we zna cze nie dla pro pa go wa nia mo der - ni zmu mia ło kra kow skie y cie, któ re go re dak cj w 1898 ro ku ob jàł przy by ły z Ber li na Sta ni sław Przy by szew ski, mi ło Ênik Goi, Rop sa, Mun cha i Vi ge lan da, wiel bi ciel Bau de la ire a, Mal larmégo, Ver - la ine a, Huy sman sa i Ma eter linc ka, wy znaw ca fi lo zo fii Scho pen hau era i Nie tz sche go. Na ła mach war szaw skiej Chi me ry Ze non Prze smyc ki -Mi riam, znaw ca par na si zmu i dra ma tów Ma eter linc ka, od 1901 ro ku gło sił kult sztu ki czy stej, pro mo wał ar cy dzie ła li te ra tu ry i sztu ki ro man tycz nej i neo - ro man tycz nej, pre zen to wał ple ja d twór ców ge nial nych, nie kie dy, jak Cy prian Ka mil Nor wid, zu peł - nie za po mnia nych. Re pro du ku jàc ry ci ny Be ard sleya, Rop sa i Khnopf fa, Mi riam wzbo ga cał es te tycz - nà Êwia do moêç Po la ków o te ma ty, mo ty wy i sty li stycz ne for mu ły eu ro pej skie go sym bo li zmu 23. Po dà ał za Przy by szew skim i Wy spiaƒ skim, któ rzy kra kow skie mu y ciu nada li no wa tor ski kształt, pre - zen tu jàc na je go ła mach gra ficz ne pra ce Goi, Mun cha, Rop sa, Val lot to na, To ro opa i Cra ne a. Dzi - ki de ter mi na cji re dak to rów, oraz ta len tom pol skich gra fi ków oba cza so pi sma do rów ny wa ły wy sma - ko wa nà sza tà ty po gra ficz nà naj lep szym eu ro pej skim pe rio dy kom pa ry skiej La Re vue Blan che, mo na chij skiej Ju gend, ber liƒ skie mu Pan, wie deƒ skiej Ver Sa crum, pe ters bur skie mu Mir Iskus stwa i lon dyƒ skie mu The Stu dio. Na es te tycz ne upodo ba nia pol skiej pu blicz no Êci od dzia - ły wa ły te ko re spon den cje nad sy ła ne z Pa ry a do war szaw skie go Prze glà du Ty go dnio we go przez Ga brie l Za pol skà, pi sar k i ko lek cjo ner k sztu ki bli sko zwià za nà z kr giem fran cu skich na bi stów. Ar ty stycz ny smak Po la ków kształ to wa ła po nad to dzia łal noêç An to nie go Po toc kie go, hi sto ry ka li te - ra tu ry i sztu ki, re dak to ra wy cho dzà ce go w Pa ry u w la tach eli tar ne go cza so pi sma Sztu- ka, kry ty ka szcze gól nie wra li we go na za cho dzà ce we Fran cji prze mia ny ar ty stycz ne. Sztu k ob cà ma lar stwo, gra fi k i ry su nek pre zen to wał war szaw skiej pu blicz no Êci Sa lon zna ne go mar szan - da, Alek san dra Kry wul ta, wy prze dza jàc w tym za kre sie dzia łal noêç To wa rzy stwa Za ch ty Sztuk Pi k - nych, oraz lwow skie go i kra kow skie go To wa rzy stwa Przy ja ciół Sztuk Pi k nych. Za sad ni cze zna cze nie dla kształ to wa nia si za ło eƒ pol skie go mo der ni zmu mia ły eks po no wa ne w War sza wie, Lwo wie i Kra ko wie ry ci ny eu ro pej skich gra fi ków, w któ rych prze ja wi ły si, nie jed no - krot nie wcze Êniej ni w ma lar stwie, naj bar dziej no wa tor skie for mu ły ob ra zo wa nia tam tej epo ki. Wy - bit nym ko ne se rem i ko lek cjo ne rem gra fi ki był Fe liks Mang gha -Ja sieƒ ski, któ ry po dró u jàc po Eu - ro pie ku po wał na au kcjach, w an ty kwa ria tach i ga le riach ry ci ny daw nych i współ cze snych mi strzów ryl ca i ołów ka. Swà ko lek cj po ka zy wał za przy jaê nio nym ar ty stom i sze ro kiej pu blicz no Êci, pró bu - jàc przy swo iç pol skim twór com i mi ło Êni kom sztu ki osià gni cia kul tu ry za chod nio eu ro pej skiej. Zbiór Ja sieƒ skie go, po rów ny wal ny z naj lep szy mi ko lek cja mi gro ma dzo ny mi w eu ro pej skich sto li cach, Êwiad czył o wy so kim po zio mie znaw stwa i wy ra fi no wa nym sma ku ko lek cjo ne ra. Chcàc skró to wo scha - rak te ry zo waç ar ty stycz ne za so by Mang ghi, z dłu gie go cià gu na zwisk zna ko mi tych gra fi ków na le a - ło by wy mie niç w pierw szym rz dzie ta kich ar ty stów, jak Eug ne Car ri re, Mau ri ce De nis, Pier re 23 Graficzna szata Chimery została wyczerpujàco przeanalizowana w katalogu wystawy W kr gu Chimery. Sztuka i literatura polskiego modernizmu, Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie, pod red. M. Puchalskiej i W. Chmurzyƒskiego, Warszawa O estetycznych predylekcjach Jasieƒskiego Êwiadczy zgromadzony przez niego najwi kszy polski liczàcy sto siedemnaêcie plansz zbiór rycin Redona. Por. Grafika Odilona Redona, katalog wystawy, Muzeum Narodowe w Krakowie, oprac. H. Blum, E. Miodoƒska, Kraków 1963; Grafika francuska. Teki A. Vollarda ze zbiorów Feliksa Jasieƒskiego, katalog wystawy, Muzeum Narodowe w Krakowie, wst p H. Blum, oprac. Z. Kucielska, Z. Tobiaszowa, Kraków ZawartoÊç kolekcji Jasieƒskiego zaprezentowała selektywnie ekspozycja urzàdzona w Muzeum Narodowym w Krakowie w 1989 roku: Manggha. Wystawa kolekcji Feliksa Mangghi Jasieƒskiego. Spis eksponowanych obiektów, katalog wystawy, oprac. S. Kozakowska, B. Małkiewicz, Kraków 1989, s F. Jasieƒski, Wystawa drzeworytów japoƒskich, Chimera 1901, z. 2; idem, Z powodu wystawy japoƒskiej, Biesiada Literacka 1901, nr Z. Przesmycki, Drzeworyt japoƒski, w: idem, Pro arte, Warszawa 1914, s. 374; pierwotnie tekst ten ukazał si w Chimerze 1901, z F. Jasieƒski, Z deszczu pod rynn, Ilustracja Polska 1901, nr 5. Bon nard, Paul Gau gu in, Eug ne Sa mu el Gras set, Edvard Munch, Pier re Pu vis de Cha van nes, Od ilon Re don, Féli cien Rops, Hen ri de To ulo use -Lau trec, Félix Val lot ton, Édo uard Vu il lard, Fran ci sco Goya, Ja mes McNe ill Whi stler i Max Klin ge r 24. Jed nak naj wi k sze za słu gi dla roz wo ju mo der ni stycz nej es te ty ki po ło ył Ja sieƒ ski, upo wszech nia - jàc ja poƒ ski drze wo ryt, któ re go był en tu zja stà i ko lek cjo ne rem. Je go sprzy mie rzeƒ cem w tej mi sji stał si Prze smyc ki, któ ry na kar tach Chi me ry za mie Êcił ob szer ne stu dium o ja poƒ skim drze wo - ry cie oraz re pro du ko wał ry ci ny Kat su shi ka Ho ku sa ia i Uta ga wa Hi ro shi ge. Za rów no Mang gha jak Mi riam twier dzi li, e asy mi la cja Êrod ków wy ra zu drze wo ry tów ukiyo -e zre wo lu cjo ni zo wa ła eu ro pej - skà sztu k, obaj pra gn li prze ka zaç t wie dz sze ro kie mu ogó ło wi, urzà dza jàc w 1901 ro ku se ri dar mo wych wy staw ob cej gra fi kiwlo ka lu re dak cji Chi me ry. Wpraw dzie po ka zy drze wo ry tów Hi - ro shi ge, Ho ku sa ia, Ki ta ga wa Uta ma ro i Uta ga wa Ku niy oshi w sa lo nie Chi me ry po zo sta ły w sfe - rze pla nów, lecz nie stru dzo ny w swych edu ka cyj nych wy sił kach Ja sieƒ ski zdo łał zor ga ni zo waç eks - po zy cj wła snej ko lek cji ja poƒ skiej gra fi ki w sa lach war szaw skiej Za ch ty, a na st p nie w Kra ko wie i we Lwo wie. Pre zen ta cja war szaw ska zbul wer so wa ła za rów no kry ty ków, jak pu blicz noêç nie przy go - to wa nà do od bio ru orien tal nych kon cep cji es te tycz nych, dia me tral nie od mien nych od eu ro pej skie - go poj mo wa nia pi k na. Mang gha opa trzył eks po zy cje wy czer pu jà cym ko men ta rzem, oma wia jàc na ła mach pra sy hi sto ri ja - poƒ skie go drze wo ry tu i za sa dy ja poƒ skiej es te ty ki 25. Wspie ra ła go nie wiel ka cz Êç war szaw skich kry ty ków Êwia do mych ro li, ja kà ja poƒ ski drze wo ryt ode grał w roz wo ju no wej, wy zwo lo nej z aka - de mic kich kon wen cji sztu ki. Prze smyc ki, ana li zu jàc wni kli wie od dzia ły wa nie ja poƒ skich drze wo ry - tów na awan gar do we nur ty sztu ki pa ry skiej, pod kre Êlał, i to wła Ênie ja poƒ skie dru ki po de rwa ły, na zbyt re gu lar nie ryt micz ny, geo me trycz ny ro dzaj kom po zy cji da tu jà cy si od mi strzów re ne san su i bez mó zgà bez kom po zy cyj noêç na tu ra li stycz nà, prze ciw sta wia jàc pierw sze mu peł nà wdzi ku, a nie - wy mu szo nà, nie sy me trycz noêç, dru giej zaê za sa d de ko ra cyj no Êci twór czej. Wska za ły zby tecz noêç wiel kich płó cien, udo wad nia jàc fak tem mo eb noêç nie sły cha ne go roz sze rze nia i po gł bie nia ob ra - zu na zwy kłej çwiart ce pa pie ru. Po sta wi ły za sa d i od kry ły spo so by wy do by wa nia, z nie po li czal nej ilo Êci szcze gó łów sa mej tyl ko isto ty rze czy, i od da wa nia jej naj prost szy mi, nie odzow ny mi je dy nie Êrod ka mi. Una ocz ni ły przy kła dem, e ar ty sta nie po wi nien ubie gaç si w ob ra zie o po wie dze nie wszyst kie go, e na le y po zo sta wiç wy obraê ni wi dza wol noêç uzu peł nie nia, po przez od czu cie, po da - ne go mu su ge styw nie mo ty wu i stwier dzi ły w ten spo sób je dy nà pra wà i wsz dzie za sto so waç si da - jà cà za sa d pi k na, któ ra po le ga na za my ka niu w ogra ni czo nych, zmy sło wych kształ tach i for mach bez den nych per spek tyw ku od czuç, lecz nie wy ra ziç si da jà cej jed no Êci 26. Zda niem Mang ghi sztu - ka ja poƒ ska mia ła staç si im pul sem do stwo rze nia na ro do wej sztu ki pol skiej, od r b nej i no wo cze - snej. Ja sieƒ ski zwra cał si do ar ty stów: Wy rà ba łem wam okno na no we, ol brzy mie ho ry zon ty, aby wam do wieêç, e mo e cie kpiç z eu ro pej skich do gma tów, e je dy ny pro fe sor to na tu ra, któ rà na le - y prze twa rzaç po swo je mu, ka dy z was po swo je mu, a wszy scy spo łem po na sze mu. Po ka za łem wam Ja po ni, e by was na uczyç my Êleç o Pol sce, na wzór ar ty stów, któ rzy przez dwa ty sià ce lat po ja poƒ sku o Ja po nii my Êle li 27. Ni niej sza ksià ka, łà czàc w swym ty tu le po j cia sym bo li zmu i Mło dej Pol ski, wy do by wa sym bo - lizm na plan pierw szy, ja ko ten den cj do mi nu jà cà w pro ce sie mo der ni stycz nych prze obra eƒ, i uka - zu je go w kon tek Êcie ca ło kształ tu kul tu ro wych zja wisk Mło dej Pol ski, fi lo zo ficz nej my Êli i li te rac - kiej re flek sji, a tak e sztu ki od sym bo li zmu od mien nej w swych za ło e niach, lecz b dà cej in te gral nà cz Êcià tej epo ki ma lar stwa opar te go na de ko ra cyj nych i re ali stycz nych kon wen cjach ob ra zo wa - nia. Dwa po czàt ko we roz dzia ły kon cen tru jà si na okre sie kształ to wa nia si sym bo li stycz ne go nur - tu, opi su jàc je go nie jed no rod nà ge ne alo gi, zró ni co wa nà te ma ty k i ró no rod ne for mu ły sty li - stycz ne. Pol scy sym bo li Êci schył ku wie ku, po dob nie jak ich fran cu scy ró wie Êni cy, od na leê li swych po przed ni ków w nie od le głej prze szło Êci lat sie dem dzie sià tych i osiem dzie sià tych. W kra jach za - chod niej Eu ro py twór czà wy obraê ni wy zwo li li spod dyk ta tu re ali stycz ne go ob ra zo wa nia Böcklin, Mo re au i Puvis de Cha van nes, dla Po la ków zaê ro l pre kur so rów ode gra li Adam Chmie low ski i Wi - told Prusz kow ski obaj wy kształ ce ni w Mo na chium, obaj od rzu ca jà cy ogra ni cze nia ma te ria li stycz - ne go Êwia to po glà du i za słu gu jà cy na mia no neo ro man ty ków. Neo ro man tycz na po sta wa Chmie low skie go kształ to wa ła si po czàt ko wo pod wpły wem sztu ki Böckli - na. Pol skie go ar ty st po cià gał Êwiat ba Êni, le gend i mi tów, w któ rym po szu ki wał on war to Êci etycz - nych i prawd eg zy sten cjal nych. Na le ał do tej gru py mo na chij czy ków, któ ra za ne go wa ła roz wi ja nà W PROWADZENIE M ALARSTWO POLSKIE * S YMBOLIZM I M ŁODA P OLSKA

10 28 Adam Chmielowski, Ogród miłoêci, 1876, 88 x 168 cm, MWW 29 Adam Chmielowski, We Włoszech (Cmentarz włoski I), 1880, 79 x 143 cm, MNK przez Ma tej k kon cep cj ma lar stwa hi sto rycz ne go. Si ga jàc do epo pei po wsta nia stycz nio we go, stwo - rzył te od mien ny ni Grot t ger ob raz tra gicz nych wy da rzeƒ, od cho dzàc od pa te tycz no -he ro icz ne go ka no nu sztu ki pa trio tycz nej. Po dob nie jak za przy jaê nio ny z nim Mak sy mi lian Gie rym ski uka zy wał w swych ob ra zach zgrzeb nà co dzien noêç po wsta nia. Jed nak w ogło szo nym w 1876 ro ku trak ta cie O isto cie sztu ki na kre Êlił te zy no we go poj mo wa nia twór czo Êci ar ty stycz nej, przed sta wił za sa dy es - te ty ki o neo pla toƒ skiej pro we nien cji, uto sa mia jàc pi k no z mi sty cy zmem. Nad bez po Êred nià ob - ser wa cj na tu ry i obiek tyw ne od twa rza nie hi sto rycz nych re aliów przed ło ył pan te istycz nà po sta w opar tà na prze ko na niu, e wi dzial nà rze czy wi stoêç prze ni ka pier wia stek du cho wy. Wy obraê ni Chmie - low skie go opa no wa ły wàt ki o ro man tycz nym ro do wo dzie te ma ty Êmier ci, sa mot no Êci i tra gicz nej mi ło Êci. Kształ to wa niu si je go no wej po ety ki sprzy ja ła mod na w Êro do wi sku mo na chij skim for - mu ła nok tur nu. W mro ku no cy po grà o ne sà po - sta cie ko chan ków w Ogro dzie mi ło Êci (1876), kom po zy cji, w któ rej ta jem ni czy ry tu ał sym bo li - zu je du cho we cier pie nie ja ko nie od łàcz ny ele ment mi ło Êci. Ko ro wód sple cio nych w uêci sku par po - dà a ku oł ta rzo wi z na pi sem he do ne (roz kosz), gdzie ko chan ko wie otrzy mu jà cier nio we wieƒ ce, od da jàc na spa le nie wieƒ ce ró a ne. Mrocz ny pej - za, syl we to we uj cie pierw szo pla no wych po sta ci oraz po - s p na to na cja czer ni, sza ro Êci i zie le ni to for mal ne wy - ró ni ki no wej ma lar skiej wi zji ar ty sty. Neo ro man tycz na po sta wa Chmie low skie go zna la zła peł ny wy raz w nok tur - nach z 1880 ro ku We Wło szech (Cmen tarz wło ski I) i Sza ra go dzi na (Cmen tarz II) ob ra zach, któ re o prze - szło de ka d wy prze dzi ły do ko na nia sym bo li stów. Me lan - cho lij na au ra tych kom po zy cji opar tych na trój dê wi ku czer ni, kar mi nu i bie li, ich no stal gicz no -ele gij ny ton od da jà mi stycz ne prze y cie twór cy po grà o ne go w kon tem pla cji ta jem ni cy Êmier ci. Za rów no w kr gu pol skiej ko lo nii ar ty stycz nej w Mo na chium, jak w wy wo dzà cym si z niej Êro do wi - sku ar ty stycz nym War sza wy, Chmie low ski cie szył si re pu ta cjà wy bit ne go teo re ty ka i wy traw ne go znaw cy sztu ki. Wpraw dzie w 1879 ro ku opu Êcił pra cow ni w Ho te lu Eu ro pej skim, któ rà dzie lił ze Sta ni sła wem Wit kie wi czem i Jó ze fem Cheł moƒ skim, lecz je go le gen da prze trwa ła wêród twór ców sku pio nych wo kół W drow ca, na któ re go ła mach Wit kie wicz to czył w la tach osiem dzie sià tych ba - ta li o re alizm w pol skiej sztu ce. Do te go gro na na le e li Alek san der Gie rym ski, Wła dy sław Pod ko - wiƒ ski i Jó zef Pan kie wicz. To wła Ênie Gie rym ski, na wià zu jàc do ukształ to wa nej w Mo na chium tra - dy cji ma lar stwa stim mun go we go, wy po wie dział w 1890 ro ku zna mien ne sło wa: Stim mung, to jest ro bie nie ob ra zu z uczu cia i pa mi ci 28. Sfor mu ło wał tym sa mym za sa d, któ ra sta ła si pod sta wà sym bo li stycz ne go pej za u, prze ka zu jà ce go na stro je i emo cje. Zna la zła w niej od zwier cie dle nie sen - ten cja Chmie low skie go za war ta w je go ma ni fe Êcie ar ty stycz nym: W dzie le sztu ki ob cho dzi to, co ar - ty sta czuł, nie to, co my Êlał 29. To za cie Ênio ne po j cie na stro ju tłu ma czył Wit kie wicz zna cze nie u y te go przez Gie rym skie go sło wa Stim mung opie ra si na pew nej gł b szej pod sta wie psy cho lo - gicz nej, jest rze czy wi Êcie zwià za ne z ła twiej, ni in ne, uêwia da mia ny mi sta na mi du szy [...]. Za cho - wu jàc si obo j t nie wo bec ca łe go mnó stwa sta nów przy ro dy, wo bec nad cià ga jà cej no cy [...] wszy scy lu dzie do Êwiad cza jà pew nej de pre sji psy chicz nej, pew ne go mi no ro we go na stro ju, któ ry ob ja wia si w nie skoƒ cze nie wiel kiej ska li psy chicz nej zja wisk, za wsze jed nak ob ra ca si w za kre sie, na któ re - go jed nym brze gu jest stan uwa gi i sku pie nia, ci cha me lan cho lia, ocze ki wa nie, t sk no ta, nie po kój, a na dru gim po pro stu strach, gra ni czà cy z ha lu cy na cja mi słu cho wy mi i wzro ko wy mi. Oto êró dło stim mun go wych, jak by po wie dział Gie rym ski, na stro jo wych, jak mó wi my dzi siaj, ob ra zów, któ re przed trzy dzie stu la ty cha rak te ry zo wa ły dla Niem ców pol skà sztu k. [...] W po j ciu Gie rym skie go Na strój jest w na tu rze zja wi skiem trwa jà cym krót ko, i dla te go to mó wi on, e do ma lo wa nia Na stro - ju po trzeb ny jest naj wi k szy skarb ma la rza: pa mi ç ar ty stycz na i nie tyl ko zja wi skiem krót ko trwa - jà cym, ale, jak wi daç z ob ra zów, któ re wten czas ma lo wał, jest za ra zem mo ty wem mrocz nym, opar - tym na ja kimê wie czor nym lub noc nym przy çmie niu, w któ re wdzie ra si na tu ral ne czy sztucz ne, 28 List do Witkiewicza, Monachium 1890, w: Maksymilian i Aleksander Gierymscy. Listy i notatki, oprac. J. Starzyƒski i H. St pieƒ, Wrocław 1973, s A. Chmielowski, O istocie sztuki, Ateneum t. II, 1876, z S. Witkiewicz, Aleksander Gierymski, Biblioteka Warszawska 1901, t. II-IV. nie da jà ce si prze stu dio waç, Êwia tło 30. Ta po cho dzà ca z 1901 ro ku wy - po wiedê Wit kie wi cza sta no wi ła prze ni kli wà dia gno z zna mien nej dla pol - skich de ka den tów skłon no Êci do utrwa la nia na płót nie zmierz chów, no cy ipo ran ków, pór przej Êcio wych ewo ku jà cych mi no ro wy na strój, smu tek schył ku epo ki, a za ra zem du cho we cier pie nie wy wo ła ne za gro e niem na - ro do wej to sa mo Êci. Nok tur ny, któ re zin ter pre to wał kry tyk, to ma lo wa ne przez Gie rym skie go w la tach wi do ki mo na chij skich i pa ry - skich pla ców po grà o nych w mro ku, któ ry za cie ra szcze gó ły bu dow li i kon - tu ry ludz kich po sta ci, roz pra sza ny przez Êwia tło la tarƒ po now nie g st - nie je w dłu gich cie niach rzu ca nych przez prze chod niów. Ob ra zy te roz wi ja ły wcze Êniej sze pró by uchwy ce nia Êwia tła ga snà ce go dnia, ja kie ar - ty sta po dej mo wał w la tach osiem dzie sià tych, ma lu jàc w re ali stycz nej jesz - cze kon wen cji wi do ki war szaw skie go Sol ca i Po wi Êla. Jed no cze Ênie se ria noc nych we dut sta no wi ła za po wiedê ob ra zu speł nia jà ce go wszel kie wy mo gi sym bo li stycz nej es te ty ki, dzie ła wy jàt ko we - go w twór czo Êci Gie rym skie go, te go naj bar dziej do cie kli we - go w dzie jach pol skie go ma lar stwa ba da cza lu mi ni stycz nych zja wisk. W na ma lo wa nym w 1900 ro ku pej za u Je zio ro o za - cho dzie słoƒ ca opa li zu jà ca, od bi ja jà ca stłu mio ny blask wie - czor ne go nie ba płasz czy zna je zio ra uj ta zo sta ła ciem nà klam rà zsyn te ty zo wa nych ma sy wów kra jo bra zu. No stal gicz - ny ton pej za u, bez ruch i ci sza, w ja kiej si po grà a, od da jà me ta fi zycz ny wy miar na tu ry. U pod ło a tej prze mia ny w poj - mo wa niu isto ty ma lar stwa, ewo lu cji, ja kà prze szedł Gie rym ski - -na tu ra li sta, tkwi ła teo ria sztu ki Chmie low skie go, naj wy sze go au to ry te tu ar ty stycz ne go i mo ral ne go wêród mo na chij czy ków. Chmie low skie go ja ko nie do Êci gnio ny wzór ar ty sty po strze gał Le on Wy czół kow ski. Los ze tknàł ma la rzy w 1879 ro ku we Lwo - wie. Mło dy Wy czół kow ski chło nàł wów czas es te tycz ne roz wa a - nia mi strza, był Êwiad kiem je go du cho wych prze obra eƒ i osta - tecz nej de cy zji o wstà pie niu do no wi cja tu je zu itów. Ob ser wo wał po wsta wa nie je go dzieł o sym bo licz nej wy mo wie i re li gij nej te - ma ty ce. Ec ce Ho mo, ten klu czo wy dla sztu ki Chmie low skie go ob raz, wy - warł na Wy czół kow skim ol brzy mie wra e nie. Ar ty stycz ne po wi no wac two z Chmie low skim zna la zło wy raz w kom po zy cji Chry stus w gro bie, nie - za cho wa nym ob ra zie, któ ry Wy czół kow ski na ma lo wał na prze ło mie 1882 i 1883 ro ku. Prze trwał szkic do ob ra zu, któ re go ko lo ry sty k ar ty sta za - mknàł w wà skiej ska li czer ni, bie li i czer wie ni. O si le eks pre sji dzie ła za de cy do wał kon trast barw i dy na mi ka duk tu p dz la. Szcze gól nà wy mo - w zy ska ła pla ma kar mi nu, jak by krwi za krze płej na kształt kwia tu zło - o ne go przy owi ni tej w ca łun gło wie Chry stu sa. W in ne ni twór czoêç Chmie low skie go re jo ny wy obraê ni pro wa dzi ła sztu - ka Wi tol da Prusz kow skie go, ma la rza le gend, wie rzeƒ i ba Êni lu do wych, za fa scy no wa ne go Böckli nem, in spi ru jà ce go si po ezjà wiel kich ro man - ty ków, ar ty sty, któ ry szcze gól nie urzekł Jac ka Mal czew skie go i Wło dzi - mie rza Tet ma je ra. Ob ra zy Prusz kow skie go, choç nie wy zwo lo ne z aka - de mic kiej nar ra cyj no Êci, sta no wi ły wi ê łà czà cà pol skich neo ro man ty ków z sym bo li kà mi stycz nych dzieł Sło wac kie go i Kra siƒ - skie go. Zmie nia jàc w póê nym okre sie twór czo Êci tech ni k ma lar stwa olej ne go na ry su nek pa ste la mi, ar ty sta co raz bar dziej od re al niał wy - obra o ne sce ny, co raz su ge styw niej od da wał ima gi na cyj nà rze czy wi - stoêç. Su ge ro wał ju tyl ko kształ ty po sta ci, roz pra szał je w swo istym sfu ma to, na sy cał we wn trz nym Êwia tłem, za w a jàc za ra zem ko lo ry - sty k pej za y do har mo nii bł ki tów i ró ów. Spe cy ficz ny lu mi nizm 30 Aleksander Gierymski, Plac Wittelsbachów w Monachium nocà, 1890, olej płótno, 67 x 52 cm, MNW 31 Aleksander Gierymski, Wieczór nad Sekwanà, szkic, ok , 33 x 55 cm, MNW 32 Aleksander Gierymski, Wieczór nad Sekwanà, 1893, 121 x 185 cm, MNK 33 Aleksander Gierymski, Jezioro o zachodzie słoƒca, 1900, 90 x 70 cm, własnoêç prywatna 34 Leon Wyczółkowski, Głowa Chrystusa, ok. 1880, olej, tektura, 32 x 40 cm, MNK W PROWADZENIE M ALARSTWO POLSKIE * S YMBOLIZM I M ŁODA P OLSKA

11 35 Witold Pruszkowski, Âwit (Brzask; Wschód słoƒca), 1881, 155 x 63 cm, MNK 37 Witold Pruszkowski, Spadajàca gwiazda, 1884, 168 x 152, MNW dwóch wza jem nie do peł nia jà cych si ob ra zów Âwit (1881) i Zmierzch (1881), wy wiódł ar - ty sta ze zga szo nej ga my barw nej ob ra zów Böckli na wy ra a jà cych mo dli tew ne sku pie - 36 nie czło wie ka w ob li czu na tu ry. Na ma lo wa ny Witold Pruszkowski, przez Prusz kow skie go w 1879 ro ku ob raz Zmierzch (W nocy; Zachód; Zmrok), Âmierç An hel le go otwie rał w pol skiej sztu ce 1881, ciàg kom po zy cji in spi ro wa nych po ema tem 155 x 63 cm, Sło wac kie go An hel li, w któ rym po eta przed - MNK sta wił tra gicz ne lo sy sy bir skie go ze słaƒ ca, do ko nu jàc jed no cze Ênie re in ter pre ta cji me - sja ni stycz nej ro li Pol ski w dzie jach ludz ko - Êci. Dra mat na ro do wej mar ty ro lo gii wpi sa nej w uni wer sal ny wy miar od da je Po chód na Sy - bir (ok. 1892) Prusz kow skie go, ob raz, w któ - rym Êci szo na to na cja bie li, ró u i bł ki tu zy sku je sym bo licz ne zna cze nie. Ko ro wód ze słaƒ ców, mi nàw szy gra nicz ny znak ro syj skie go im pe rium i trzy krzy e współ cze snà Gol go t gi nie w Ênie nej za dym ce, za ni ka w bla sku po lar nej zo rzy ni czym w nie by cie. Po dob nie jak Prusz kow ski w kom po zy cjach Spa da jà ca gwiaz da (1884), Âmierç El le nai (1892) i Eloe wêród gro bów (1892), rów nie Mal czew ski wie lo krot nie po wra cał do an hel licz nych mo ty - wów, utrwa la jàc je w pa mi ci po ko leƒ. To wła Ênie Mal czew ski, ukształ to wa ny na wzo rach ma lar stwa Prusz kow skie - go, Grot t ge ra i Böckli na, sta nie si au to rem ma ni fe stu pol skie go sym bo li - zmu, ma lu jàc w la tach ob raz Me lan cho lia. Pro log. Wi dze nie (Wiek ostat ni w Pol sce). W kom po zy cji tej ar ty sta roz bił obo wià zu jà ce do - tych czas w ma lar stwie kon wen cje przed sta wie nio we, uka zu jàc splot kil ku wàt - ków na ro do wej mar ty ro lo gii, ar ty stycz nej kre acji, ko lei ludz kie go y cia i ta jem ni cy prze zna czeƒ. W Me lan cho lii twór cza ima gi na cja ule gła si le hi sto rio zo ficz nej wi zji. Dzie ło pod su mo wa ło stu le cie na ro do wej nie wo li i po wstaƒ czych zry wów, mó wi ło o he ro izmie i cier pie niu Po la ków, ale tak e o le - tar gicz nym Ênie i apa tii, w ja kiej osta tecz nie po grà ył si na ród. Pa trio tycz no -hi sto rycz nà wy mo w ze spo lił Mal czew ski z tre Êcia mi eg zy sten cjal ny mi, ak cen tu jàc za ra zem au to te ma tycz ny wy miar ob - ra zu ujaw nia jà cy sens sztu ki i isto t po wo ła nia ar ty sty -Po la ka. Ko ro wód wy ła nia jà cych si z płót na po sta ci wy peł nia pu stà prze strzeƒ pra cow ni, któ rà dzie li od roz sło necz nio ne go kra jo bra zu ta fla okna. Ta ka wła Ênie nie spój na, dwu dziel na prze strzeƒ ob ra zo wa sta nie si wy ró ni kiem for mu ły sym - bo li stycz ne go ma lar stwa, któ rà wy kreu je Mal czew ski, da jàc wy raz we wn trz nej dwo isto Êci Êwia ta, je go ma te rial no -du cho wej na tu rze. Zbli o ny do twór czo Êci Mal czew skie go w war stwie te ma tycz nej, lecz for mal nie od mien ny nurt pol - skie go sym bo li zmu za ini cjo wał Wy spiaƒ ski, ma lu jàc w la tach kar to ny do wi tra u Âlu by Ja na Ka zi mie rza, któ ry miał zdo biç ka te dr lwow skà. To rów nie prze jaw sym bo li zmu, opar te go na Êwia do mo Êci hi sto rycz nej i hi sto rio zo ficz nej wi zji, nur tu syn te ty zu jà ce go i re in ter pre tu jà ce go pol - skà prze szłoêç. Jed nak sty li stycz nie pro jekt wi tra u na wià zy wał do sztu ki Êre dnio wiecz nej, si gał do êró deł sztu ki re li gij nej, sta no wià cej in spi ra cj za rów no dla ro man ty ków jak i neo ro man ty ków schył ku wie ku. Sym bo licz ne wy obra e nie Po lo nii, nad któ rà czu wa Mat ka Bo ska, wy wiódł Wy spiaƒ - ski z go tyc kich po li chro mii i wi tra y. Ich for m po znał i przy swo ił so bie, współ pra cu jàc z Ma tej kà przy re stau ra cji ko Êcio ła Ma riac kie go w Kra ko wie. Kon cep cja zło o nej, spi trzo nej kom po zy cji obej - mo wa ła wy miar do cze sny kon kret hi sto rycz ne go zda rze nia i wy miar wi zyj ny. Za tem rok 1894 da ta ukoƒ cze nia przez Wy spiaƒ skie go wi tra o we go kar to nu, a przez Mal czew skie - go Me lan cho lii to mo ment, w któ rym kry sta li zu jà si dwie od mien ne wi zje ar ty stycz ne, dwie współ - two rzà ce sym bo lizm for mu ły ob ra zo wa nia, dla któ rych te ma tem na czel nym był los Pol ski. Rok 1894 przy niósł in ny jesz cze wa riant sym bo li stycz nej po sta wy sym bo lizm eks pre syj ny upo sta cio wa ny w Sza le unie sieƒ Pod ko wiƒ skie go. To wer sja sym bo li zmu ak cen tu jà ca in dy wi du al ne prze y cie twór - cy, si ga jà ca w głàb ludz kiej jaê ni, w sfe r pod Êwia do mych do znaƒ. Tak wi c na po czàt ku lat dzie - wi ç dzie sià tych kształ to wa ły si rów no le gle trzy za sad ni cze ten den cje sym bo li zmu, któ re wy zna czy - 31 S. Przybyszewski, Confiteor, ycie 1899, nr 1, [cyt. za:] idem, Wybór pism, oprac. R. Taborski, Wrocław 1966, s Ibidem. 33 Ibidem. 34 Literackie dzieła Przybyszewskiego znane były i omawiane przez warszawskà krytyk jeszcze przed osiedleniem si pisarza w Galicji. W berliƒskim kr gu Przybyszewskiego obracał si Ludwik Krzywicki, który w 1893 i 1894 r. zamieêcił w Prawdzie pierwsze artykuły poêwi cone rewolucyjnym utworom pisarza. Por. J. Malinowski, Imitacje Êwiata. O polskim malarstwie i krytyce artystycznej drugiej połowy XIX wieku, Kraków 1987, s Por. W. Nałkowski, M. Komornicka, C. Jellenta, Forpoczty, Lwów 1895, s. 25, C. Jellenta, Intensyfizm, Głos 1897, nr 35, s ; nr 36, s ły głów ne kie run ki roz wo jo we pol skie go ma lar stwa w nad cho dzà cej de ka dzie. Es te tycz ne kon cep cje Mal czew skie go, Wy spiaƒ skie go i Pod ko wiƒ skie go brzmia ły w jed nym akor dzie, an ty cy pu jàc te ma - tycz nà i sty li stycz nà wie lo war stwo woêç sztu ki Mło dej Pol ski. Ide owà jed noêç epo ki, przy ca łej jej we - wn trz nej zło o no Êci, po twier dzi ło młod sze po ko le nie mo der ni stów: idà cy Êla da mi Mal czew skie go Vla sti mil Hof man, spo wi no wa co ny ar ty stycz nie z Wy spiaƒ skim Jan Rem bow ski i na wià zu jà cy do Pod - ko wiƒ skie go Wi told Wojt kie wicz. Ar ty Êci ci, mi mo od mien no Êci Êrod ków eks pre sji, da li wy raz wspól - no cie dà eƒ, za kła da jàc w 1905 ro ku, wraz z Mie czy sła wem Ja ki mo wi czem i Le opol dem Got tlie bem, Gru p Pi ciu, któ ra za swe go pa tro na uzna ła póê ne go ro man ty ka, Cy pria na Ka mi la Nor wi da. Dzie łem, któ re ar ty stycz na awan gar da Mło dej Pol ski okrzyk n ła ma ni fe stem no wej sztu ki nie by - ła pro gra mo wa Me lan cho lia Mal czew skie go, lecz Szał unie sieƒ Pod ko wiƒ skie go, ob raz en tu zja stycz - nie przy j ty przez przy tła cza jà cà wi k szoêç kry ty ki i pu blicz no Êci, po ra a jà cy gwał tow no Êcià eks - pre sji i dra ma ty zmem wi zji. Wy obra o na w kom po zy cji ko bie ta, owład ni ta ero tycz nà eks ta zà, uno szo na przez osza la łe go ko nia, ucie le Ênia ła nisz czà cà moc in stynk tów. DziÊ do strze ga my w Sza - le za po wiedê nur tu eks pre sjo ni stycz ne go, b dà ce go in te gral nà cz Êcià pol skie go sym bo li zmu. Głów - nym ani ma to rem eks pre sjo ni stycz nych ten den cji stał si Sta ni sław Przy by szew ski, któ ry je sie nià 1898 ro ku przy był z Ber li na do Kra ko wa opro mie nio ny sła wà ge nial ne go Po la ka, za przy jaê nio ne - go z Mun chem i Strind ber giem człon ka ber liƒ skiej bo he my, sa ta ni sty i okul ty sty, pia ni sty -wir tu oza sły nà ce go z y wio ło wych in ter pre ta cji utwo rów Cho pi na. Dro g do sła wy to ro wa ły mu je go fi lo zo ficz - no -li te rac kie trak ta ty: Zur Psy cho lo gie des In di vi du ums (1892), To ten mes se (1893), Psy chi scher Na tu ra li smus (1893) i Auf den We gen der Se ele (1897). Przy by szew ski wy wo łał w Kra ko wie oby - cza jo wy skan dal i oto czył si kr giem wy znaw ców, szy dzàc z men tal no Êci fi li strów. Na po czàt ku 1899 ro ku na ła mach y cia, któ rym kie ro wał wspól nie z Wy spiaƒ skim, opu bli ko wał ma ni fest no wej es - te ty ki, Con fi te or. Ta pro gra mo wa wy po wiedê za wie ra ła afir ma cj sztu ki uto sa mio nej z re li già i apo - te oz ar ty sty -ka pła na, któ ry jest ko smicz nà, me ta fi zycz nà si łà, przez ja kà si ab so lut i wiecz noêç prze ja wia 31. Od rzu ca jàc wszel ki uty li ta ryzm w sztu ce, jej pa trio tycz ne, etycz ne i spo łecz ne funk - cje, Przy by szew ski gło sił, i sztu ka praw dzi wa nie ma ad ne go ce lu, jest ce lem sa ma w so bie, jest ab so lu tem, bo jest od bi ciem ab so lu tu du szy 32. Sztu ka w na szym po j ciu pi sał jest me ta fi zycz - nà, two rzy no we syn te zy, do cie ra jà dra wszech rze czy, wni ka we wszyst kie taj nie i gł bie 33. Wni ka - jàc w psy che ludz kà, sta no wià cà cz Êç du szy wszech Êwia ta, Przy by szew ski stwo rzył teo ri na giej du szy. B dàc ar li wym wy znaw cà po glà dów Scho pen hau era, pod sta wo we êró dło ludz kiej eg zy sten - cji upa try wał w in stynk cie sek su al nym nie uchron nie wio dà cym do zgu by. W myêl Scho pen hau erow - skiej teo rii Ge schlecht strieb po p d płcio wy ja wił si ja ko ko smicz ny y wioł nisz czà cy in dy wi du um dla za cho wa nia cià gło Êci ga tun ku. W opar ciu o t fa ta li stycz nà teo ri mi ło Êci Przy by szew ski sfor - mu ło wał wła snà me ta fi zy k płci, fi lo zo fi od wiecz nej wal ki ko bie ty z m czy znà, z któ rej zwy ci - sko wy cho dzi ko bie ta, uoso bie nie apo ka lip tycz nej nie rzàd ni cy. Pod wpły wem fi lo zo ficz no -li te rac kiej twór czo Êci Przy by szew skie go po zo sta wał Ce za ry Jel len ta, wy - traw ny znaw ca ber liƒ skiej sce ny ar ty stycz nej, re la cjo nu jà cy jej naj wa niej sze zja wi ska 34 w war szaw - skiej pra sie wcze snych lat dzie wi ç dzie sià tych. Jel len ta, za in spi ro wa ny su ge styw ny mi opi sa mi Mun - chow skich ob ra zów pió ra Przy by szew skie go, do strzegł zna mio na zin ten sy fi ko wa nej eks pre sji w Marszu a łob nym Cho pi na ( ), ostat niej sym bo licz nej kom po zy cji Pod ko wiƒ skie go. To wła Ênie Jel len ta zin ter pre to wał za war te w ob ra zie mo ty wy w du chu fi lo zo fii Przy by szew skie go, ak cen tu jàc ból ob na o nej du szy ludz kiej, dra mat mi ło Êci nie uchron nie koƒ czà cej si Êmier cià i tra gizm ist nie - nia. To Jel len ta uj rzał w Pod ko wiƒ skim ner wow ca, nad wra li we go in dy wi du ali st, pro to pla st pol - skich eks pre sjo ni stó w 35. Wy ró ni ki wcze sne go eks pre sjo ni zmu okre Êlił jed nak do pie ro w 1897 ro - ku, na da jàc te mu nur to wi mia no in ten sy fi zmu. y wio ło woêç lub sku pie nie przed sta wia nej na tu ry jest wła Êci wie tyl ko sku pie niem lub y wio ło wo Êcià ma la rza 36 wy ja Êniał kry tyk, pod kre Êla jàc do - mi nu jà cà ro l psy chicz nych do znaƒ ar ty sty w pro ce sie twór czym. Tak e Jel len ta w sztu ce Mło dej Pol ski po raz pierw szy do strzegł i na zwał zna mien nà ce ch pro to ek spre sjo ni stycz nej po sta wy. By ło nià pro jek to wa nie na na tu r sta nu du cha twór cy, je go od czuç i wy obra eƒ, po to, by de for mu jàc jà peł niej od daç we wn trz ny Êwiat emo cji, wspo mnieƒ, wi zji i ma rzeƒ. Ten den cj t w swej twór czo Êci ma lar skiej roz wi n li Woj ciech We iss, Wi told Wojt kie wicz, Fer dy nand Rusz czyc, Kon rad Krzy a now - ski i Ol ga Bo znaƒ ska, ka de z nich ina czej, po przez wy bór od mien nych mo ty wów i Êrod ków wy ra - zu pla stycz ne go. Pro to -eks pre sjo nizm, b dàc in te gral nà cz Êcià sym bo li stycz ne go nur tu, za po wia - dał doj rza łà po staç eks pre sjo ni zmu, któ ry w 1918 ro ku pro kla mu je Przy by szew ski w pro gra mo wym W PROWADZENIE M ALARSTWO POLSKIE * S YMBOLIZM I M ŁODA P OLSKA

12 38 Józef Pankiewicz, Lato. Motyw z Kazimierza, 1890, 67,5 x 56,5 cm, MÂK 39 Józef Pankiewicz, Krajobraz z okolic Kazimierza Lubelskiego, 1891, 56 x 68,5 cm, MNK ar ty ku le Eks pre sjo nizm Sło wac ki i Ge ne zis z Du cha, opu bli ko wa nym w po znaƒ skim cza so pi - Êmie Zdrój, a re ali zo waç b dà twór cy pierw szej fa li mi dzy wo jen nej awan gar dy, człon ko wie ugru - po waƒ Bunt i Jung Idysz. Po wsta nie Sza łu Pod ko wiƒ ski po prze dził se rià na ma lo wa nych w la tach kom po zy cji fan - ta stycz nych: Ta niec szkie le tów, Mi ra e kom po zy cja sym bo licz na, Iro nia. Fan ta zja. Od daj mi ser - ce i Nok turn Baj ka o za kl tej kró lew nie, w któ rych emo cjo nal ne sta ny twór cy od zwier cie dla ła li - te rac ka aneg do ta. Nie re al nà, ba Ênio wà au r tych ob ra zów two rzy ła bł kit no zie lo na, mi go tli wa po Êwia ta wy wo dzà ca si z warsz ta to wych do Êwiad czeƒ im pre sjo ni zmu, ja kie Pod ko wiƒ ski przy swo ił so bie pod - czas po by tu w Pa ry u w 1889 ro ku. W je go sztu ce prze ja wił si spe cy ficz ny du alizm, na pi cie po - mi dzy im pre sjo ni stycz nà po sta wà za ko rze nio nà w dzie wi t na sto wiecz nym scjen ty zmie a roz bu dzo - nà ima gi na cjà neo ro man ty ka. Pod ko wiƒ ski stał si wi c spraw cà dwóch za sad ni czych prze ło mów w pol skiej sztu ce: ada pta cji na ro dzi mym grun cie za sad fran cu skie go im pre sjo ni zmu i za po czàt - ko wa nia eks pre syj ne go sym bo li zmu. Oba one za ist nia ły w od st pie czte rech za le d wie lat. Pierw szà ce zu r w roz wo ju pol skie go ma lar stwa dzie wi t na sto wiecz ne go wy zna czy ła wy sta wa płó cien Pod ko - wiƒ skie go i Pan kie wi cza przy wie zio nych z Fran cji w 1890 ro ku. Gdy ci dwaj adep ci war szaw skiej Kla - sy Ry sun ko wej Ger so na zna leê li si w 1889 ro ku w Pa ry u, olêni ło ich ma lar stwo Clau de a Mo ne ta pre zen to wa ne wła Ênie na wiel kiej re tro spek tyw nej wy sta wie ma la rza. Triumf Mo ne tow skiej dok try - ny es te tycz nej przy czy nił si do asy mi la cji im pre sjo ni stycz nej tech ni ki przez tych dwóch mło dych ma la rzy wy wo dzà cych si z kr gu war szaw skich re ali stów. Ich no wa tor skie do ko na nia nie zna la zły jed nak uzna nia w oczach ju ry To wa rzy stwa Za ch ty Sztuk Pi k nych sto jà ce go na stra y tra dy cyj nych war to Êci ar ty stycz nych. Za pre zen to wa ne mi mo to w Sa lo nie Alek san dra Kry wul ta ob ra zy spo tka ły si z ostrà re ak cjà kry ty ki, któ ra pi t no wa ła nie ty le sa mà kon cep cj fran cu skie go lu mi ni zmu, co warsz ta to wà nie udol noêç i wtór noêç wi bry zmu Pod ko wiƒ skie go i Pan kie wi cza wo bec pa ry skiej ma nie ry. Ra zi ły nie tyl ko in ten syw ne bar wy i ko lo ro we cie nie, ale przede wszyst kim nie umie j t - noêç od da nia wra e nia ro ze dr ga nej at mos fe ry. Naj trud niej sza do za ak cep to wa nia przez kry ty ków oka za ła si dy wi zjo ni stycz na me to da za sto so wa na w ma lar stwie por tre to wym, ga tun ku od wie ków pod po rzàd ko wa nym usta lo nym kon wen cjom es te tycz nym. Po do bieƒ stwo mo - de la zni ka ło ich zda niem w gàsz czu kon tra sto wo ze sta wio nych pla mek bł ki - tu, ró u, ół cie ni i zie le ni, zaê ludz ka po staç ule ga ła nie po à da nej de ma te - ria li za cji. Nie przy chyl na re cep cja kry ty ki by ła za pew ne jed nà z przy czyn, dla któ rych oby dwaj ma la rze ode szli stop nio wo od or to dok syj nie poj mo wa ne go im pre sjo ni zmu. Pan kie wicz ma lo wał po czàt ko wo na sy co ne Êwia tłem pej za e opar te na kon tra stach to nów cie płych i zim nych, wy do by wa jàc kształ ty drob - ny mi, g sto kła dzio ny mi ude rze nia mi p dz la. Szyb ko jed nak za czàł na po - wrót sca laç pla m barw nà i har mo ni zo waç ko lo ry sty k. W la tach cał ko wi cie po rzu cił fe eri czy stych barw na rzecz mo no chro ma tycz nych nok - tur nów, któ re ma lo wał w War sza wie i na Po le siu. W ob ra zach tych nik nà ce w mro ku for my ar chi tek tu ry i mi go tli we re flek sy rzu ca ne przez la - tar nie, ewo ko wa ły me lan cho lij ny na strój zna mien ny dla de ka denc - kich po staw koƒ ca wie ku. Od re al nio ne mi k kim sfu ma to kształ ty sta - no wi ły pla stycz ny ekwi wa lent emo cjo nal nych sta nów twór cy, in spi ro wa nych po ezjà Mal larmégo i mu zycz no Êcià ma lar stwa Whistle ra. Tak wi c krót ki epi zod im pre sjo ni stycz ny w sztu ce Pan kie wi cza, spóê nio ny w sto sun ku do Mo ne tow skie go kie run ku o po nad dwie de - ka dy, za ist niał w tym sa mym cza sie, co pierw sze prze ja wy pol skie go sym bo li zmu, któ re mu wkrót ce ustà pił po la. Ich peł nà ma ni fe sta cjà sta nie si ob raz Pan kie wi cza Nok turn. Ła b dzie w Ogro dzie Sa skim w Warszawie nocà kom po zy cja nie mal abs trak cyj na, speł nia jà ca po stu lat sy ne ste zji, po krew na wy ra zo wo mu zycz nym to nom i me ta fo ry ce so ne tu Mal larmégo Le vier - ge, la vi va ce et le bel au jo urd hui (Dzie wi cze, y we, pi k ne dziê) ukoƒ czo na w 1894 ro ku, zna - mien nym dla pol skie go sym bo li zmu. Bar dziej wy trwa ły i kon se kwent ny w roz wi ja niu pa ry skich do Êwiad czeƒ ar ty stycz nych oka zał si Pod - ko wiƒ ski. C t ko wa to Êci i wi bry zmu nie by ło ju w se rii wi do ków pod war szaw skich la sków i łàk ma lo wa nych przez ar ty st w 1891 ro ku. Pod ko wiƒ ski wy co fał si wów czas z im pre sjo ni stycz nych aspi ra cji, by po wró ciç do re ali stycz ne go ob ra zo wa nia. Bo gat szy jed nak o lek cj Pis sar ra i Si sleya mniej ra dy kal nych od Mo ne ta re pre zen tan tów im pre sjo ni zmu na sy cił swe ob ra zy po wie trzem, ma sy zie le ni roz Êwie tlił sło necz nym bla skiem, na sto gi sia na rzu cił oran o we cie nie. Ma lu jàc skrom - ne frag men ty ma zo wiec kie go kra jo bra zu po szu ki wał wła snej wer - sji im pre sjo ni zmu, łà czà cej tra dy cje ro dzi me go re ali zmu z Mo ne - tow skà me to dà ma lo wa nia. Uda ło mu si to osià gnàç w la tach pod czas wa ka cji sp dzo nych w ziem skich ma jàt kach Mo kra WieÊ i Chrz sne. Tu po wsta ły uzna ne za ar cy dzie ła pol skiej sztu ki ob ra zy Dzie ci w ogro dzie (1892), Mo kra WieÊ chło piec w sta wie (1892) i Po ra nek sad w Chrz snem (1892), kom po - zy cje o zin ten sy fi ko wa nych wa lo rach lu mi ni stycz nych, afir mu jà - ce pi k no na tu ry i jej nie ustan nà zmien noêç. Âwia tło prze obra a si tu w ko lor, a ko lor zo sta je uto sa mio ny ze Êwia tłem. Trwa łe miej sce w pol skiej Êwia do mo Êci kul tu ro wej za j ły drob ne syl wet - ki sto jà cych przy klom bie dzie ci, Ta de usza i Mie czy sła wa Ko tar biƒ skich, przy szłe go fi lo zo fa i przy - szłe go ma la rza, któ re rzu ca jà na ogro do wà Êcie k bł kit ne cie nie prze tka ne smu ga mi kar mi nu. W pa mi ci zbio ro wej Po la ków po zo sta je rów nie po staç chłop ca bro dzà ce go w sta wie, któ re go sre - brzy stà ta fl zmarsz czy ły roz cho dzà ce si kr gi wo dy. ZaÊ roz ja rzo ne oran a mi i ół cie nia mi wn trze sa du w Chrz snem sta ło si iko nà ro dzi me go im pre sjo ni zmu. Za po wie dzià tych dzieł był ob raz Łu bin w słoƒ cu (1891), zbu do wa ny stre ficz nie, z su ma rycz nie po - trak to wa nym pa smem zło te go łu bi nu. Jesz cze bar dziej syn te tycz ne for my nadał Pod ko wiƒ ski pej za - om po wsta łym w 1893 ro ku w Wil czy cach, Bi dzi nach, Opa to wie i So - bót ce ko ło San do mie rza, spi trza jàc ho ry zon tal nie roz cià gni te pla ny pól i wzgórz. W Kra jo bra zie z So bót ki bł kit nie ba mie ni si to na mi ró u, fio le tu i zie le ni, jak by od bi ja jàc chłod ne bar wy pól. Szorst ka fak - tu ra pod kre Êla ma lar skà ma te ri ob ra zu. Rytm ła god nych wznie sieƒ san do mier skie go kra jo bra zu ule ga prze two rze niu w de ko ra cyj ny, zhar - mo ni zo wa ny układ płasz czyzn two rzo nych przez prze ni ka jà ce si czy - ste bar wy. W ob ra zie Wil czy ce po le ko ni czy ny pa gó rek spro wa dzo - ny zo stał do wie lo barw nej płasz czy zny od ci tej dia go na là oran u od zło ci stej stre fy pól. To zna ko mi ty przy kład am bi wa len cji wła Êci wej sztu ce ma lo wa nia, prze jaw na pi cia po mi dzy ch cià od two rze nia zja - wisk na tu ry a po trze bà kre owa nia 42 ob ra zu i ak cen to wa nia je go struk tu - Wojciech Weiss, ry. W wi do ku z Wil czyc ar ty sta osià - Młode drzewko gnàł stan ide al nej rów no wa gi tych w Płaszowie, 1897, dwu dà eƒ. DziÊ w syn te tycz nym stre fi zmie pej za y z So bót ki i Wil - 44 x 39 cm, czyc wi dzi my za po wiedê kom po zy cyj - własnoêç prywatna nych roz wià zaƒ wy bit nych pol skich sym bo li stów, na wet tak bar dzo si ró nià cych jak Woj ciech We iss i Ja - cek Mal czew ski. Swój pej za Młode drzewko w Pła szo wie We iss spro wa dzi do abs trak cyj ne go ukła - du płasz czyzn czy stej bar wy, sca la jàc kom po zy cj pio no wà nit kà ra chi tycz ne go drzew ka. Mal czew ski zaê za mknie nad wi Êlaƒ ski kra jo braz w wà skim, wer ty kal nym ka drze ob ra zu, rów no wa àc pio no wy rytm smu kłych to pól ho ry zon tal nym li ne ary zmem brze gów Wi sły. Po czu cie swo bo dy twór czej ema nu je z ma lo wa nych przez Pod ko wiƒ skie go w la tach stu - diów ple ne ro wych. Ar ty sta wpro wa dził w nich im pa sto wà fak tu r i zin ten sy fi ko wał bar wy, za w a jàc po le wi dze nia i wy bie ra jàc kadr ob ra zu w przy pad ko wy jak by spo sób. Co raz sil niej sza syn te za form na tu ry, co raz wi k sza wy ra zi stoêç duk tu p dz la, czy nià Pod ko wiƒ skie go pre kur so rem kil ku zna ko - mi tych mo der ni stów, by wy mie niç tyl ko Ja na Sta ni sław skie go, Fer dy nan da Rusz czy ca i Kon ra da Krzy a now skie go. Ta no wo cze snoêç ma lar skie go wi dze nia, sta no wià ca re mi ni scen cj oglà da nej w Pa - ry u wy sta wy syn te ty stów z mło dym Gau gu inem na cze le, prze ja wi ła si mi dzy in ny mi w pej za - 40 Władysław Podkowiƒski, Dzieci w ogrodzie, 1892, 47 x 62 cm, MNW 41 Władysław Podkowiƒski, Wilczyce pole koniczyny, 1893, 64 x 81 cm, MNK 43 Jacek Malczewski, Krajobraz znad Wisły, 1904, 120 x 60 cm, MNK W PROWADZENIE M ALARSTWO POLSKIE * S YMBOLIZM I M ŁODA P OLSKA

13 44 Władysław Podkowiƒski, Pejza (W ogrodzie), 1894, 22 x 29 cm, MNK 45 Leon Wyczółkowski, Kurhan na Ukrainie, 1894, 39,5 x 72,5 cm, MLWB 46 Leon Wyczółkowski, Kopanie buraków I, przed 1893, 51 x 67 cm, MNW 47 Leon Wyczółkowski, Rybak, 1896, 125 x 86 cm, MSŁ o wej no tat ce W ogro dzie (1894). O lek cji im pre sjo ni zmu Êwiad czy tu asy me tria kom po zy cji b dà ca efek tem przy pad ko wo Êci ka dro wa nia. Za - ska ku je dy na mi ka i swo bo da pro wa dze nia p dz la su ma rycz nie okre - Êla jà ce go for my ro Êlin no Êci i syl wet k prze su ni tej na skraj ka dru ko - bie ty. Za sad ni czà cz Êç ob ra zu wy peł nia abs trak cyj na płasz czy zna ogro do wej Êcie ki, stre fa bie li mo du lo wa nej ół cie nià oraz bł ki tu mu - Êni te go smu ga mi zie le ni i kar mi nu. Pod ko wiƒ ski nie mógł Êle dziç prze obra eƒ na st pu jà cych w doj rza łym ma lar stwie Mo ne ta, nie wi dział słyn nych se rii Topole (1891), Sto gi (1891), Ka te dra w Ro uen (1893). Nie do ył po wsta nia Mo ne tow skich wi do ków lon dyƒ skie go par la men tu ( ) i We ne cji (1908). Nie miał wi c Êwia do mo Êci za cho dzà ce go w sztu ce wiel kie go im pre sjo ni sty pro ce su au to no mi za cji ko lo ru, nada wa nia pla mie barw nej sa mo ist nej eks pre sji i zbli a nia si do abs trak cji w ma lo wa nych pod ko niec y cia ar ty sty w Gi ver ny Ne nu fa rach i Ogro dach. Wy da je si jed nak, i in tu icyj nie wy czuł tkwià ce w im pre sjo ni zmie mo li wo Êci roz wo jo we wio dà ce ku roz wià za niom bar dziej no wo cze snym, zry wa jà cym bez po Êred nià wi ê z ob ser wo wa nà na tu rà. Za cho wał te, pod pa trzo nà za pew ne w nie - któ rych pej za ach Mo ne ta, skłon noêç do ko lo ry stycz ne go re duk cjo ni zmu. Za w a jàc ska l barw Êmia ło po gł biał bàdê te ła go dził we wn trz ne na pi cia mi dzy to na mi bł ki tu i zie le ni, któ re do - peł niał ak cen ta mi bie li, ół cie ni i ró u. Kie ru nek prze mian w sztu ce Pod ko wiƒ skie go z nie za wod nà in tu icjà prze wi dział Woj ciech Ger son, ko ry fe usz ma lar stwa aka de mic kie go i daw ny men tor ar ty sty: im pre sjo nizm stwo rzyw szy so bie ro - dzaj me ta fi zy ki zmy słów, mie ni si co raz cz Êciej «no wym ide ali zmem» 37. No to wa nie sen su al nych do znaƒ, chwy ta nie ulot nych wra eƒ optycz nych, roz kła da nie barw na ele men ty wid ma sło necz ne - go, by na po wrót je syn te ty zo waç w pro ce sie per cep cji wzro ko wej to wszyst ko Ger son uznał za do- pro wa dze nie do kraƒ ca su biek ty wi zmu twór cze go, któ - re mu przed miot słu y [...] tyl ko za po zór 38. W isto cie na uko we prze słan ki le à ce u pod staw im pre sjo ni zmu prze ro dzi ły si w twór czo Êci nie któ rych pro ta go ni stów te go nur tu w dà e nie do wy do by cia eks pre syj nej mo cy barw. Ta kie sto so wa nie ko lo ru mógł Pod ko wiƒ ski za ob - ser wo waç na wy sta wie gru py im pre sjo ni stów i syn te ty - stów w Café Vol pi ni, na któ rej pre zen to wał swe pra ce Gau gu in, pró bu jà cy po now nie sca liç pla m barw nà, roz - bi tà przez im pre sjo nizm na set ki dro bin. Ta sy gna li zu - jà ca na ro dzi ny post im pre sjo ni stycz nych ten den cji eks po zy cja, uka za - ła Pod ko wiƒ skie mu mo li woêç ar bi tral ne go trak to wa nia barw, wpro wa dza nia to nów pod po rzàd ko wa nych bar dziej lo gi ce kom po zy cji ni na ka zo wi wier ne go od twa rza nia zja wisk na tu ry. Ewo lu cj w spo so bie po strze ga nia pej za u ob ser wu je my te w twór - czo Êci in ne go wy cho wan ka Ger so na, Le ona Wy czół kow skie go. Dłu gie po by ty ar ty sty na Wo ły niu i Pod la siu w la tach , ukształ to - wa ły je go po sta w re ali sty za uro czo ne go bez kre sem ste pu. Bez po Êred - nia ob ser wa cja lu mi ni stycz nych zja wisk wy zwo li ła ko lo ry stycz nà wra - li woêç Wy czół kow skie go. Wa na te oka za ła si lek cja, ja kà twór ca wy niósł zre tro spek tyw nej wy sta wy Mo ne ta oglà da nej w Pa ry u w 1889 ro ku. W prze - ci wieƒ stwie do Pod ko wiƒ skie go i Pan kie wi cza, Wy czół kow ski nie prze jàł do - słow nie im pre sjo ni stycz nej tech ni ki. W ma lo wa nych w la tach dzie wi ç dzie sià - tych sce nach pra cy ukra iƒ skich chło pów ko pa nie bu ra ków, or ka, po łów ryb ana li zo wał wza jem ne od dzia ły wa nie czy stych barw, ze sta wiał to ny cie płe i zim - ne, zde rzał ół cie nie w par tiach oêwie tlo nych z bł ki ta mi i fio le ta mi w stre fie cie nia. W re zul ta cie na t e nie barw i moc kon tra stów wraz z dy na micz nym spo - so bem ma lo wa nia i wzbo ga co nà im pa sta mi fak tu rà zde cy do wa ły o eks pre syj - nych wa lo rach tych płó cien. Twór cà naj sze rzej od dzia łu jà cej for mu ły sym bo li stycz ne go pej za u stał si jed - nak Jan Sta ni sław ski, któ ry w 1897 ro ku ob jàł ka te dr ma lar stwa pej za o we - 37 W. Gerson, Impresjonizm, Biblioteka Warszawska 1891, t. 1, s Ibidem. 39 Autorzy ksià ki oparli swà analiz artystycznych tendencji Młodej Polski na fundamentalnej dla historii sztuki publikacji Wiesława Juszczaka Malarstwo polskie. Modernizm (Warszawa 1977), pewne wàtki kontynuujàc i rozszerzajàc, inne streszczajàc lub reinterpretujàc. Wa nym punktem odniesienia dla prezentowanych w niniejszym tomie rozwa aƒ były katalogi wystaw polskiej sztuki modernistycznej, w pierwszym rz dzie Symbolism in Polish Painting (Detroit Institute of Arts, 1984, red. A. Morawiƒska) i Koniec wieku. Sztuka polskiego modernizmu (koncepcja i red. E. Charaziƒska i Ł. Kossowski, Muzeum Narodowe w Warszawie i Krakowie 1996/1997). Badawczych tropów dostarczyły autorom tak e bogato ilustrowane albumy, m.in. Młoda Polska autorstwa Stefanii Krzysztofowicz- -Kozakowskiej (Kraków 1999). go w no wo zre for mo wa nej przez Ju lia na Fa ła ta Szko le Sztuk Pi k nych w Kra ko wie. Sta ni sław ski uczył swych stu den tów ob co wa nia z na tu rà, wska zy wał, jak pod zmien nà po wierzch nià lu mi ni stycz nych zja wisk od - naj dy waç me ta fi zycz nà isto t by tu. W kon tem pla cji frag men tu przy ro dy k py bo dia ków czy sło necz ni ka ma larz od kry wał sym bo licz ny sens, w wy cin ku mi kro ko smo su do strze ga jàc od zwier cie dle nie struk tu ry uni - wer sum. W je go pej za o wych no tat kach uj ta na pierw szym pla nie po - je dyn cza ro Êli na kom po zy cyj nie wy eks po no wa na stresz cza w so bie psy chicz ny wy raz kra jo bra zu, uzmy sła wia je go du cho wo -ma te rial ny wy miar. Syn te ty zu jàc ulot ne wra e nia wzro ko we Sta ni sław ski po ka zał te swym uczniom, jak do ce niç sa mo ist nà war toêç pla my barw nej bez uwal nia nia jej od funk cji mi me tycz nej, jak fe eri ob ser wo wa nych barw pod po rzàd ko - waç ko lo ry stycz nej struk tu rze ob ra zu. Naj le piej do strzec to mo na w akwa re lo wych szki cow ni kach ar ty sty. Prócz warsz ta to wych umie j t no Êci mło dzi twór cy, ta cy jak Sta ni sław Ka moc ki, Ste fan Fi lip - kie wicz, Sta ni sław Czaj kow ski, Hen ryk Szczy gliƒ ski, Iwan Trusz, Lu dwik Mi sky i Hen ryk Uziem - bło, prze j li od mi strza umi ło wa nie ro dzi me go kra jo bra zu, za chwyt dla kra kow skich Plant i pod - kra kow skiej wsi, ogro mu Tatr i bez mia ru ukra iƒ skich ste pów, uto sa mia jàc ma lo wa ne frag men ty na tu ry z pol sko Êcià. Wod bio rze współ cze snych ta roz ma itoêç ma lar skich po staw i po szu ki waƒ w ob r bie sym bo li zmu współ ist nia ła z po ezjà neo ro man ty ków, Wy spiaƒ skie go, Asny ka, Tet ma je ra, Staf fa, Le Êmia na, Ka - spro wi cza i Mi ciƒ skie go. W ni niej szej ksià ce omó wie nie kon cep cji twór czych Mal czew skie go, Wy - spiaƒ skie go, Pod ko wiƒ skie go, Wy czół kow skie go i Sta ni sław skie go, oraz ma lar skich fe no me nów z nich si wy wo dzà cych i im po krew nych, zo sta ło do peł nio ne pre zen ta cjà zja wisk ar ty stycz nych, któ re wy ni ka ły z pro gra mo wych de kla ra cji mło do pol skiej li te ra tu ry i sta no wi ły prze jaw dà eƒ do za cho - wa nia na ro do wej to sa mo Êci. Do ty czy to przede wszyst kim fa scy na cji pol skim lu dem ro zu mia nym ja ko êró dło wi tal nych sił na ro du, za uro cze nia je go oby cza jem i re li gij no Êcià, pie l gno wa ny mi prze - zeƒ wie rze nia mi i le gen da mi. Folk lo ryzm i chło po ma nia, poj mo wa ne ja ko wy raz pa trio tycz nych po - staw, naj peł niej wy ra o ne w dra ma cie Wy spiaƒ skie go We se le (1901), zy ska ły w ma lar stwie oko ło 1900 ro ku wy miar współ cze sne go mi tu. Barw noêç chłop skich stro jów i ma low ni czoêç ob rz dów współ two - rzy ły wy ide ali zo wa ny ob raz pol skiej wsi wpi sa nej w ro dzi my pej za i ryt my na tu ry, wsi uto sa mia - nej z nie na ru szo nà en kla wà pol sko Êci. In nà sfe rà spo ko ju i opty mi zmu stał si w ma lar stwie mło - do pol skim kràg ro dzin ny. In tym na au ra miesz czaƒ skie go sa lo nu, przy tul ne wn trze wiej skie go dwo ru, za mkni ta prze strzeƒ po dwór ka, siel ska at mos fe ra przy do mo we go ogro du, wi ze run ki on, dzie ci i przy ja ciół ar ty stów, to zna ki na dziei na od ro dze nie w wy mia rze in dy wi du al nym i na ro do wym. Ni niej sza ksià ka sta no wi w drów k po zna mien nych dla sztu ki Mło dej Pol ski mo ty wach i te ma tach, pre zen tu je for mal ne po szu ki wa nia twór ców, uka zu je zja wi ska po krew ne i prze ciw staw ne po sta wy ar - ty stycz ne 39. Two rzàc cià gi ob ra zów i se kwen cje ar ty stycz nych wi zji, pro wa dzi do kul tu ro we go cen - trum Mło dej Pol ski, do Kra ko wa, mó wi o ma lar skich in ter pre ta cjach an tycz nych mi tów i lu do wych le gend, opo wia da o spo wi tych mro kiem pej za ach, Êmier ci i mi sty cy zmie, ale te o owład ni tych przez de mo ny za kàt kach pa ry skiej me tro po lii, wn trzach ka wiarƒ i pra cow ni ar ty stycz nych, o od - wiecz nym ma je sta cie Tatr, roz sło necz nio nych kra jo bra zach Włoch i burz li wych mo rzach Pół no cy, o pej za u ro dzi mym i zmi to lo gi zo wa nej pol skiej wsi, o sztucz nych ra jach miesz czaƒ skich sa lo nów i przy do mo wej ar ka dii. Tak sze ro kie go re je stru te ma tów i ró no rod no Êci iko no gra ficz nych wàt ków, po dob nie jak wie lo Êci współ ist nie jà cych ze so bà ten den cji for mal nych i kon wen cji ob ra zo wa nia, nie spo sób eg zem pli fi ko - waç je dy nie za po mo cà ma lar stwa szta lu go we go. Stàd te za kres ilu stru jà cych ksià k prac si ga od ma lar skich no ta tek na ma ło for ma to wych tek tur kach po re ali za cje mo nu men tal ne, pro jek ty po li - chro mii Êcien nych i wi tra y. Ma te riał ilu stra cyj ny do peł nia jà te ry sun ki pa ste la mi, rów nie bo ga te chro ma tycz nie i rów nie wi zyj ne jak ob ra zy wy ko na ne tra dy cyj ny mi tech ni ka mi ma lar ski mi. 48 Jan Stanisławski, Ule przy zagrodzie, własnoêç prywatna W PROWADZENIE M ALARSTWO POLSKIE * S YMBOLIZM I M ŁODA P OLSKA

14 Stanisław Wyspiaƒski, Caritas, fragment 40 S. Laurysiewicz, Szał. Obraz Wł. Podkowiƒskiego, Przeglàd Tygodniowy 1894, nr C. Jellenta, Âród Muz. Obrazy Władysława Podkowiƒskiego, Prawda 1892, nr W. Gomulicki, U twórcy Szału, Kraj 1894, nr 18. Ma ni fe sty sym bo li zmu m o do pol ski Kraków In te gral nym ele men tem pol skie go sym bo li zmu był pro - to ek spre sjo nizm, ar ty stycz na ten den cja, któ ra na ro dzi - ła si na po czàt ku lat dzie wi ç dzie sià tych XIX stu le cia. Ukształ to wa ła si na sty ku dwóch po staw na tu ra - li sty, wni kli wie ob ser wu jà ce go re al ne zja wi ska i ro - man ty ka, in tu icyj nie wy czu wa jà ce go du cho wy wy miar rze czy wi sto Êci. Eks pre sjo nizm wy do by wał na plan pierw szy emo cje twór cy, je go pod Êwia do me od czu cia, eg zy sten cjal ne l ki i su biek tyw nà wi zj Êwia ta. Po tocz nà rze czy wi stoêç pod da wał de for ma cji, by peł niej od sło niç psy chi k ar ty sty, uka zaç gł bo ki dy - so nans lub współ brz mie nie je go du szy z ryt ma mi na tu ry. W twór czo Êci Wła dy sła wa Pod ko wiƒ skie go za po wiedê ta kiej ten den cji ujaw ni ła si ju w 1889 ro ku, w okre sie, gdy prze by wa jà cy w Pa ry u ma - larz po zna wał no we prà dy ar ty stycz ne i przy swa jał so bie tech ni k im pre sjo ni stów. Pa ry koƒ ca lat osiem dzie sià tych do star czył Pod ko wiƒ skie mu wie lu oka zji do ob co wa nia ze sztu kà sym bo li zmu, kie - run ku wów czas ju doj rza łe go, re pre zen to wa ne go przez tak wy bit nych twór ców, jak Gu sta ve Mo re au, Od ilon Re don i Eug ne Car ri re. Oczy wi ste te mu sia ły byç dla ar ty sty li te rac kie afi lia cje te go nur - tu, ada ptu jà ce go mo ty wy z ba Êni, le gend i mi tów. Pierw szym ob ra zem zro dzo nym w wy obraê ni Pod - ko wiƒ skie go by ła po staç na giej ko bie ty uno szo nej przez osza la łe go ko nia za po wiedê Sza łu unie - sieƒ, któ ry sta nie si jed nym z ma ni fe stów pol skie go mo der ni zmu. Kom po zy cja ta po chła nia ła go wte dy nie zmier nie wspo mi nał za przy jaê nio ny z ar ty stà Ste fan Lau ry sie wicz od bie ra ła spo kój, wy - p dza ła z pra cow ni po ło o nej na skra ju Pa ry a na for ty fi ka cje, gdzie za pa trzo ny przed sie bie, mło - dy ry sow nik chciał z prze strze ni wy wo łaç to, cze go nie umiał wy tłu ma czyç so bie sam i ob jàç w for m bar dziej kon kret nej my Êli i uczu cia 40. Po wsta nie Sza łu unie sieƒ po prze dzi ło kil ka fan ta stycz nych kom po zy cji. Ta niec szkie le tów, wiel ko - for ma to wy ob raz wy sta wio ny w 1892 ro ku, zna ny jest dziê je dy nie z ry sun ko wej re pro duk cji i opi - su kry ty ków. Ba da cze do szu ka li si li te rac kich ko rze ni te go dzie ła w wier szu po ety -ro man ty ka, Ed - mun da Wa si lew skie go, do któ re go słów Win cen ty Stu dziƒ ski skom po no wał utwór mu zycz ny Ta niec i Êpie wy szkie le tów. Tak wi c zo stał tu speł nio ny je den z czo ło wych po stu la tów ro man ty zmu, gło - szà cy po wi no wac two ró nych dys cy plin ar ty stycz nych. Ob raz przed sta wiał ko ro wód ko Êcio tru pów, któ re sple cio ne w kon wul syj nych uêci skach z na gi mi ko bie ta mi spa da jà w sza leƒ czym wi rze w ot - chłaƒ Êmier ci. Oni rycz nà at mos fe r współ two rzy ła tu ko lo ry sty ka opar ta na dy so nan sie ół cie ni i fio - le tów. Ta de mo nicz na wi zja si ga ła swym ro do wo dem do cza sów ro man ty zmu i da lej, do tra dy cji Êre - dnio wiecz nych mi ste riów Êmier ci, na wià zy wa ła do mo ty wu dan se ma ca bre. W fan ta sma go rii Pod ko wiƒ skie go wy ci szo ny jed nak zo stał mo ra li za tor ski ton, a ob raz stał si ka ta stro ficz nà wi zjà wy ro słà z de ka denc kiej at mos fe ry schył ku wie ku. Uka zu jàc nie ro ze rwal ny zwià zek Ero sa z Tha na - to sem, ar ty sta na wià zał do jed ne go z to po sów iko no gra fii eu ro pej skie go sym bo li zmu, a za ra zem wy - prze dził sa ta ni stycz ne wàt ki w pro zie Sta ni sła wa Przy by szew skie go, pro mo to ra eks pre sjo ni stycz ne - go nur tu na pol skim grun cie. Ce za ry Jel len ta, przy szły au tor In ten sy wi zmu, ma ni fe stu de fi niu jà ce go isto t eks pre sjo ni zmu, go - rà co po parł prze mia ny za cho dzà ce w twór czo Êci Pod ko wiƒ skie go. Czas ju naj wy szy za nie chaç sa - mo gwał tu i gwał tu nad ogól nà na tu rà ludz kà, któ ra eks pe ry men ta optycz ne wo li zo sta wiç fi zy kom, asa ma w sztu ce i ma lar stwie łak nie du szy. Nie idei tyl ko du szy kon sta to wał, oglà da jàc Ta niec szkie le tó w 41. Rów nie li te rac kie w swej sym bo licz nej war stwie by ły ko lej ne kom po zy cje fan ta stycz - ne Pod ko wiƒ skie go: Mi ra e kom po zy cja sym bo licz na (1893), Iro nia. Fan ta zja. Od daj mi ser ce (1893) i Nok turn Baj ka o za kl tej kró lew nie (1893), a tak e Szał unie sieƒ (1894) i Marsz a łob - ny Cho pi na ( ). Nie któ rzy kry ty cy łà czy li te ob ra zy w jed nà ca łoêç, po strze ga jàc je ja ko se - ri od da jà cà sta ny emo cjo nal ne twór cy: na mi t noêç (Ta niec szkie le tów), ma rze nie (Baj ka), dra mat wal ki płci (Iro nia), ero tycz ne unie sie nie (Szał), ból po stra cie uko cha nej (Marsz a łob ny). Za nu rzo na w po Êwia cie fos fo ry zu jà cych zie le ni Baj ka sta ła si ma lar skim ekwi wa len tem de ka denc - kiej na stro jo wo Êci, pla stycz nym od po wied ni kiem no stal gii i du cho we go cier pie nia. Eks pre sj barw do peł nia ła tu aneg do ta, ja kà wpro wa dza ła fi li gra no wa po staç przy ku tej do ska ły kró lew ny, wi dzia dła z mgły i pro mie ni, jak na pi sał Wik tor Go mu lic ki 42. Zna na obec nie tyl ko z re pro duk cji Iro nia, wy - obra a ła wy ła nia jà cà si z ciem no Êci po staç ko bie ty, któ ra trzy ma w dło niach krwa wià ce ser ce oto - czo ne Êwie tli stà au re olà; kro ple krwi spa da jà na wy cià gni te ku gó rze r ce nie wi docz nej w ka drze ob ra zu po sta ci. Za miast dra ma tu roz pa czy Pod ko wiƒ ski stwo rzył tu jed nak ra à cà do słow no Êcià li- 25 M ALARSTWO POLSKIE * S YMBOLIZM I M ŁODA P OLSKA

15 49 Władysław Podkowiƒski, Szał uniesieƒ, 1894, 310 x 275 cm, MNK 50 Władysław Podkowiƒski, Marsz ałobny Chopina, 1894, 83,5 x 119,5 cm, MNK te rac kà ilu stra cj. Do pie ro ko lej na kom po zy cja sym bo li stycz nej se - rii, Szał unie sieƒ, przy nio sła ar ty Êcie uzna nie i sła w. Wy sta wie nie Sza łu na osob nej eks po zy cji w Za ch cie w lu tym 1894 ro ku sta ło si kul tu ral nym wy da rze niem i ar ty stycz nà sen sa cjà War - sza wy. Ob raz przez pa ru za le d wie fi li strów po strze ga ny ja ko dzie ło skan da licz ne i ob ra a jà ce do bre oby cza je, przez przy tła cza jà cà wi k - szoêç kry ty ki i pu blicz no Êci zo stał przy j ty en tu zja stycz nie: nie tyl - ko przy cià gał tłu my wi dzów, ale in spi ro wał po etów, dra ma tur gów i pi - sa rzy. I mi mo e znaw cy sztu ki wska zy wa li w nim bł dy ry sun ko we, po ra ał in ten syw no Êcià wy ra zu i dra ma ty zmem wi zji. Przez mło de po ko le nie twór ców uzna ny zo stał za ma ni fest no wej sztu ki, wy raz bun tu prze ciw za sta nym ka no nom ar ty stycz nym. My, mło dzi ar ty - Êci p dz la czy pió ra, my fan ta stycz ne, dru zgo cà ce wszyst kie sza blo - ny dzie ło Pod ko wiƒ skie go wi ta my z naj wy szà ra do Êcià gło sił Ka - zi mierz Tet ma je r 43. War to tu przy to czyç do ko na ny przez Tet ma je ra opis ob ra zu, b dà cy roz bu do wa nà me ta fo rà: Na roz hu ka nym ko niu, na ja kiejê apo ka lip tycz nej be stii rzu co nej w cha os, w za m t wi - chrzà cych si tu ma nów chmur i mgła wic, na wpół le y na ga ko bie ta, opló tł szy ko nio wi kark ra mio - na mi, tu làc si doƒ twa rzà, pier sià, kor pu sem, ci snàc mu kon wul syj nie bo ki no ga mi. Bie gun po - wietrz ny w sza lo nym p dzie rwà cy ko py ta mi prze strzeƒ tak, e zda si spod ko pyt nie skry, ale bły ska wi ce wy try snà, sza lo ny ru mak god ny na grzbie cie na ba jecz ne bo je ol brzy mie Kró la -Du cha nieêç wid mo, wi szà cy nad ot chła nià roz kieł zna nych od m tów nie sie t na gà ko bie t w dal, w głàb, w bez kres bez kres po à daƒ w bez kres àdz zmy sło wych. Ona pło nie ten ru mak sza lo ny to sza - leƒ stwo jej pra gnieƒ, wul kan jej na mi t no Êci la wà zio nà cy i wi chrem pło mie ni, to szał jej krwi, jej wy obraê ni, jej cia ła 44. Ni ko go nie ra ził mo tyw li te rac ki bu dzà cy sko ja rze nia z mi to lo gicz nym wàt kiem po rwa nia Eu ro py. In - ter pre ta to rów, ko men ta to rów i re cen zen tów ude rza ła si ła twór czej wy obraê ni. Wszy scy by li zgod ni, i po rwa na ero tycz nà na mi t no Êcià ko bie ta, ze spo lo na z de mo nicz nym ru ma kiem, ucie le Ênia w tym ob ra zie nisz czà cà moc in stynk tów. Abs trak cyj na prze strzeƒ mrocz nej ot chła ni i uno szà ce si nad nià opa ry, dy na mi ka ru chu wa là ce go si w prze paêç ko nia, je go roz wi chrzo na grzy wa i roz d te chra py, ty cja now skie wło sy na giej ko bie ty o eks ta tycz nym wy ra zie twa rzy to ele men ty ma lar skiej dra ma tur - gii, na wet je Êli nie w peł ni uda ne, two rzà ce su ge styw nà, eks pre syj nà ca łoêç. Sym bo li ce wal ki Êwia tła icie nia pod po rzàd ko wał Pod ko wiƒ ski wà skà ga m barw, czer ni, brà zów i sza ro Êci, skon tra sto wa nych zbie là i ół cie nia mi. Ten efekt ko lo ry stycz nej asce zy, ty po wej dla sym bo licz nych dzieł ar ty sty, uzy - skał Pod ko wiƒ ski w trwa jà cym kil ka lat pro ce sie opra co wy wa nia szki ców do kom po zy cji, któ rej idea zro dzi ła si w 1889 ro ku w Pa ry u. Pro ces twór czy po le gał na stop nio wym ogra ni cza niu ska li chro - ma tycz nej oraz na eli mi na cji re ali stycz nych de ta li oto cze nia. Pierw szy szkic, uka zu jà cy je dy nie za - rys ko nia uno szà ce go ko bie t, ar ty sta wy ko nał w tech ni ce im pre sjo ni stycz nej. W ko lej nych stu diach wpro wa dził frag ment ska li ste go zbo cza i la wi n spa da jà cych ka mie ni, by osta tecz nie z nich zre zy - gno waç. Po rzu cił te im pre sjo ni stycz nà ma nie r w mo de lun ku ak tu, wy eli mi no wał ak cen ty zie le ni kon tra stu jà ce z bu rzà ru dych wło sów ko bie ty i czar nà ma Êcià ko nia. Jed ne mu z kry ty ków uda ło si skło niç Pod ko wiƒ skie go do zwie rzeƒ do ty czà cych pla no wa nych prze zeƒ ob ra zów. Pierw szà z za mie rzo nych kom po zy cji mia ło byç Zmar twych wsta nie Chry stu sa. An ty te z te go re li gij ne go ob ra zu sta no wiç miał Mór, ilu stru jà cy Mic kie wi czow skie - go Kon ra da Wal len ro da. Trze cim, tak e in spi ro wa nym po ezjà ro man - tycz nà ob ra zem, był na szki co wa ny ju Marsz a łob ny Cho pi na, ni - gdy przez twór c nie ukoƒ czo ny, przy na le ny w peł ni do te ma tycz ne go ob sza ru sym bo li zmu. Ta ma lar ska trans po zy cja wier sza Kor ne la Ujej - skie go Marsz po grze bo wy (z cy klu Tłu ma cze nia Cho pi na i Beetho - ve na, ) speł nia ła pod sta wo wy po stu lat sym bo li zmu ja kim by ła sy ne ste zja. Amor ficz na pla ma bie li, w któ rej roz ta pia si ni czym w mgła wi cy a łob ny kon - dukt uno szà cy cia ło uko cha nej, skon tra sto wa na zo sta ła z ciem no Êcià, w ja kiej po grà a si zroz pa czo - ny m czy zna i ota cza jà cy go zło wro gi kra jo braz. Eks pre sja cier pie nia zo sta ła tu skon den so wa na w dra ma tycz nym ge Êcie i gry ma sie twa rzy osa mot nio ne go ko chan ka. 43 K. Tetmajer, Obraz Podkowiƒskiego, Kurier Codzienny 1894, nr Ibidem. 45 C. Jellenta, Galeria ostatnich dni, Kraków Ce za ry Jel len ta, pro mo tor eks pre sjo ni stycz ne go nur tu w pol skiej sztu ce, od na lazł w tym dzie le kwin - te sen cj wła snych po szu ki waƒ, za po wiedê no wych ten den cji od sła nia jà cych gł bi ludz kiej du szy. Kil ka lat przed ogło sze niem pro gra mo we go In ten sy wi zmu (1897), opi su jàc Marsz a łob ny Chopina, okre Êlił wy ró ni ki pro to ek spre sjo ni stycz nej po sta wy: Pod ko wiƒ ski [...] nie wi dział rze czy co dzien - nych, bo nie czuł po co dzien ne mu, on po jàł, e roz pacz, gdy za le wa ca łà isto t czło wie ka, od bie ra mu i wzrok i zdol noêç po j cia i nu rza go w jed nym strasz nym, głu chym jak dzwo ny cmen tar ne za - m cie wra eƒ; wie dział, e strasz ne wid ma du szy sà sto kroç praw dziw sze od rze czy wi sto Êci, e gwał - tow nà bo leêç trze ba roz tch nàç na ca łà na tu r, bo ona jed na ogro mem swo im i ogro mem bez lud nym zdol na jest daç wtór na le y ty roz bi te mu ser cu i zo bra zo waç, jak to wy glà da czło wiek, gdy na gle spod nóg si usu nie ca ły grunt je go by tu. [...] ar ty sta ten stoi da le ko bli ej Cho pi na ni Ujej skie go pod - niósł on li ry k pierw sze go do tra ge dii sza łu roz pa czy, a grom kà re to ry k dru gie go, któ ry jak By ro - now ski Ka in klnie Bo ga upro Êcił na krzyk czło wie ko -zwie rza, któ ry stoi oto u bram aniel skie go za Êwia ta, pa trzy naƒ za hip no ty zo wa ny Êwia tło Êcià gro bu, od trà co ny, od rzu co ny na bez miar czar nej nie skoƒ czo no Êci 45. Współ cze Êni ma la rzo wi kry ty cy ze sta wi li Marsz ałobny Chopina z ka no nicz - nym dzie łem sym bo li zmu Krzy kiem Edvar da Mun cha. Z dzi siej szej per spek ty wy do strze ga my wpraw dzie w Mar szu a łob nym Chopina wy raz eg zy sten cjal ne go bun tu i pró b ob na e nia ludz kiej du szy, lecz po rów na nie z twór czo Êcià Mun cha wy da je nam si prze sa dzo ne. Pod ko wiƒ ski za cho wał wob ra zie tra dy cyj ne Êrod ki eks pre sji, choç ra dy kal nie za w ził i od re al nił ko lo ry sty k. Na to miast za po wia da jà ca roz wój eks pre sjo ni zmu sztu ka Mun cha pre zen to wa ła no wa tor skie roz wià za nia pla - stycz ne, no wy j zyk ma lar ski, na da jà cy bar wom i li niom si ł eks pre sji oraz au to no micz nà wo bec na - tu ry war toêç, j zyk znie kształ ca jà cy i syn te ty zu jà cy for my. Ana li zu jàc Marsz ałobny Chopina ja ko dzie ło pro to ek spre sjo ni stycz ne, zwróç my uwa g na po wsta ły za le d wie pi ç lat póê niej, w ro ku 1899, ob raz, któ ry trak to waç mo e my ju ja ko ma ni fest wcze sne go eks pre sjo ni zmu. To Chopin Woj cie cha We is sa. Po dob nie jak dzie ło Pod ko wiƒ skie go, ob raz ten wy ra sta z tra dy cji ro - man tycz nej, na co wska zu je za rów no pod j ty te mat, jak iza sto so wa na for mu ła sy ne ste zji. We iss przed sta wił kon - cer tu jà ce go mu zy ka wchła nia ne go przez y wio ły mu zy ki i Êmier ci. Kom po zy cja opar ta zo sta ła na moc nej dia go na li eks ta tycz nie od chy lo na w tył ciem na syl we ta pia ni sty po - grà a si w fa lach dêwi ków. Po dob nie jak w Mar szu a łob - nym Chopina Pod ko wiƒ skie go, w ob ra zie We is sa Êwia tło wy do by wa z pół mro ku twarz por tre to wa ne go, bla dà, st a - łà jak po Êmiert na wo sko wa ma ska, i je go za nu rzo ne w kla wia tu r dło nie. Po dob nie te, w roz Êwie tlo - nej prze strze ni ro dzi si escha to lo gicz na wi zja. W szki cach do Chopina po ja wia si ko bie ca po staç, wspo mnie nie utra co nej na za wsze ko bie ty. W tym przy pad ku sko ja rze nia ze sztu kà Mun cha sà w peł - ni uza sad nio ne, gdy dzie ło We is sa po wsta ło w kr gu od dzia ły wa nia Sta ni sła wa Przy by szew skie go, naj wi k sze go pol skie go pro pa ga to ra twór czo Êci Nor we ga, któ ry je go ma lar stwo okre Êlił mia nem psy - chicz ne go na tu ra li zmu, czy li eks pre sjo ni zmu. W tym sa mym okre sie co Szał Pod ko wiƒ skie go po wsta jà sztan da ro we dzie ła pol skie go sym bo li zmu: Wizja Wi tol da Prusz kow skie go (1890), In tro duk cja (1890) i Me lan cho lia ( ) Jac ka Mal - czew skie go, oraz Âlu by Ja na Ka zi mie rza Sta ni sła wa Wy spiaƒ skie go ( ). Na st pu jà cy oko - ło 1890ro ku sym bo li stycz ny prze łom w sztu ce pol skiej ma swój wy miar hi sto rycz ny roz bio ro wà sy - tu acj kra ju, w któ rym roz le głe ra ny po wsta nia 1863 ro ku za czy na jà zwol na za ra staç, jak to okre Êlił Ste fan e rom ski, bło nà pod ło Êci. T bło n na ru szà i ro ze rwà wy da ne w 1895 ro ku Opo wia da nia e rom skie go i brzmià ce w nich po wstaƒ cze echa, oraz cy kle sy bir skie Mal czew skie go, zaê tra gicz nà kon dy cj na ro du pod su mu jà Me lan cho lia Mal czew skie go i We se le Wy spiaƒ skie go, bo le sny dra mat na ro do wy, któ re go pre mie ra od b dzie si w 1901 ro ku. Isto tà sztu ki sym bo li stycz nej sta nà si z jed - nej stro ny pa mi ç do Êwiad czo nych kl sk i po czu cie wiel ko Êci znie wo lo ne go na ro du za war te w pa trio - tycz nych cy klach Grot t ge ra i hi sto rio zo ficz nym ma lar stwie Ma tej ki; z dru giej zaê tra dy cja pol skiej po ezji ro man tycz nej, dzieł Mic kie wi cza, Sło wac kie go, Kra siƒ skie go i Nor wi da, oraz fi lo zo fii me sja - ni stycz nej. Po nad to prze mo na po trze ba sa mo okre Êle nia si ar ty sty i je go re flek sja nad sa mà sztu - kà znaj dzie wy raz w swo istym au to te ma ty zmie, któ re go po czàt ków na le y szu kaç w po sta wie Êwia - do me go swej mi sji po ety ro man tycz ne go. 51 Wojciech Weiss, Chopin, zaginiony M ANIFESTY S YMBOLIZMU MŁODOPOLSKI K RAKÓW M ALARSTWO POLSKIE * S YMBOLIZM I M ŁODA P OLSKA

16 52 Jacek Malczewski, Wigilia na Syberii, 1892, 81 x 126 cm, MNK 53 Jacek Malczewski, Sen malarza, ok. 1888, 120 x 80 cm, własnoêç prywatna Ory gi nal noêç sym bo li zmu pol skie go na tle sztu ki eu ro pej skiej po le ga wła Ênie na je go uwi kła niu w dra - ma tycz nà hi sto ri oj czy ste go kra ju. To wa rzy szà ca ar ty stom re flek sja nad hi sto rià, y ciem i sztu kà ro - dzi si w cie niu na ro do we go dra ma tu. Na wet ów oso bi sty, au to te ma tycz ny wà tek, kie dy to ar ty sta za - sta na wia si nad isto tà i sen sem wła snej twór czo Êci, po sia da wy miar hi sto rycz ny. Ni gdzie in dziej wma lar stwie sym bo li zmu eu ro pej skie go nie znaj dzie my au to por tre tów wiel kich ma la rzy, b dà cych za ra zem dia lo giem z hi sto rià wła sne go kra ju. Nie znaj dzie my szwaj car skich Ham le tów w ma lar stwie Böckli na, fran cu skich czy nor we skich Hek to rów w ma lar stwie Gau gu ina czy Mun cha. Na to miast w ob - ra zach Jac ka Mal czew skie go po ja wił si pol ski Ham let i pol ski Hek tor. Nie jest to jed nak wy łàcz nie ego cen trycz ne stro je nie min przed lu strem, ro bie nie gry ma sów, ja kich wie le znaj dzie my w ob ra zach eu ro pej skich sym bo li stów. Nie jest to te dro cze nie si ze Êmier cià w wy mia rze oso bi ste go, eg zy sten - cjal ne go dra ma tu. W tle kom po zy cji Mal czew skie go i in nych ar ty stów Mło dej Pol ski ma lu jà cych por - tre ty po ja wia si za wsze ma tej kow ska chmu ra na ro do we go nie szcz Êcia, bo le sna pa mi ç po wstaƒ - czych kl sk i dła wià ca rze czy wi stoêç na ro do wej nie wo li. Mal czew skie mu, naj wi k sze mu z pol skich sym bo li stów, przy szło si zmie rzyç z tà rze czy wi sto Êcià. Sam so bie za da wał py ta nie: A mo e je - stem ja kim j kiem na ro do wym, ucie le Ênio nym i ska za nym na y cie peł ne smut ku i na rze ka nia 46. Po wsta jà cy kle sy bir skie, na tu ra li stycz nie trak to wa ne sce ny przed sta wia jà ce mar ty ro lo gi pol skich ze słaƒ ców, b dà ce jaw nym od ci ciem si od ro man tycz nej, he ro izo wa nej wi zji pol skie go m czeƒ stwa, pro wo ka cyj nie wr cz pod kre Êla jà ce n dz y cia i Êmier ci ska za nych (Na eta pie, 1883; Na eta pie Sy - bi ra cy, 1890). Stàd te kom po zy cyj na do sad noêç uj ç i zgrzy - tli we, eks pre syj ne ze sta wie nia barw ne (Wi gi lia na Sy be rii, 1982) 47. Jed nak ów na tu ra lizm zy sku je od mien ny od na tu ra li - zmu eu ro pej skie go wy miar. W ob ra zach ta kich jak Ka mie nia - rze Gu sta ve a Co ur be ta i Cy kli nia rze Gu sta ve a Ca il le bot - te a uka za ni sà ska za ni na n dz i pra c po nad si ły lu dzie ze spo łecz ne go mar gi ne su lub miej skie go pro le ta ria tu. W ob ra - zach Mal czew skie go to po ni e ni bo ha te ro wie w łach ma nach, wi ê nio wie su mie nia i mi ra u wol nej Pol ski. We ry stycz ne przed - sta wia nie um czo nych ciał sta je si ar ty stycz nym Êrod kiem prze ka zy wa nia idei na ro do wej mar ty ro lo gii, idei od sy ła jà cej do mi stycz ne go po ema tu An hel li Sło - wac kie go, twór cy, któ re go kult Mal czew ski wy niósł z ro dzin ne go do mu. Na tu ra lizm w ob ra zach Mal - czew skie go od da je fi zycz nà bli skoêç ze słaƒ ców, mó wi o t sk no cie ar ty sty, by do tknàç ich cier pie nia i uto sa miç si z nim. Wszyst kie wàt ki sy bir skie jak w pry zma cie zbie ga jà si w pro gra mo wym dzie - le ar ty sty Me lan cho lia. Sym bo li stycz nà fa z twór czo Êci Mal czew skie go otwie ra ły pra ce Trzy ma lar stwa (1889) i Sen ma - la rza (1888). Pierw szy, zna ny je dy nie z re pro duk - cji ob raz przed sta wia ma lar czy ka na wiej skiej dro - dze nio sà ce go w ce brzy ku na rz dzia swo jej pra cy. Zje go le wej stro ny wi docz ny jest po wra ca jà cy z wy - gna nia sy bi rak w oł nier skim szy ne lu, z to bo łem na ple cach, z pra wej zaê uka za ne sà trzy ko bie ty wlu do wych stro jach, sta no wià ce, jak mo na przy - pusz czaç, ale go rie pi k na. Ma lar czyk -ar ty sta mu si do ko naç wy bo ru mi dzy sztu kà ro zu mia nà ja ko na ro do wa po win noêç i sztu kà b dà cà ra do snà kon tem pla cjà pi k na. Dru gi z ob ra zów, któ ry wy daç si mo e li tyl ko hu mo ry stycz nie po trak to wa nà sce nà ro dza jo wà, wy obra a ma la rza, któ ry zm czo ny pra - cà w upal ny dzieƒ za snàł na łà ce, w cie niu krze wu, obok roz sta wio nej szta lu gi, po rzu co nej ka se ty z far ba mi i prze Êwie tlo ne go sło necz nym bla skiem pa ra so la. Z po bli skich za ro Êli wy ła nia si ko ro wód zja wi sko wych po sta ci, fau nów i nimf, uosa bia jà cych sen ne ma rze nie ar ty sty. Tu po raz pierw szy w twór - czo Êci Mal czew skie go rze czy wi stoêç przed sta wio na w ob ra zie p ka na dwie sfe ry: sfe r re al nà pej - za u i Êpià ce go w nim ma la rza oraz sfe r wi zji, któ ra w t pierw szà zo sta je w spo sób na tu ral ny wkom - po no wa na. Roz po czy na si zna mien na dla sym bo li zmu am bi wa lent na gra zna czeƒ mi dzy tym co re al ne a tym co wy ima gi no wa ne, gra po łà czo na z re flek sjà nad sa mym pro ce sem twór czym. Au to te ma tyzm stał si ele men tem sym bo li ki trzech pod sta wo wych dla sztu ki Mal czew skie go ob ra zów In tro duk cji, Me lan cho lii i Bł d ne go ko ła. Two rzà one swo istà tria d te ma tycz nà, wy zna cza jàc istot - 46 A. Heydel, Jacek Malczewski. Człowiek i artysta, Kraków 1933, s. 112, Por. A. Ławniczakowa, Jacek Malczewski, Warszawa 2006, s Por. A. Ławniczakowa, Melancholia, , w: Galeria Rogaliƒska Edwarda Raczyƒskiego, oprac. M. Gołàb, A. Ławniczakowa, M. P. Michałowski, pod red. A. Ławniczakowej, Muzeum Narodowe w Poznaniu, listopad 1997 marzec 1998, s ne dla pol skie go sym bo li zmu re la cje: mi dzy ar ty stà a na tu rà (In tro duk cja), ar ty stà a hi sto rià (Me lan cho lia), oraz ar ty stà a eg zy sten cjà (Bł d ne ko ło). Introdukcja (1890), mo nu men tal ne płót no uka zu jà ce za mglo ny kra kow ski park i sie dzà ce go na ław ce ma lar czy ka, któ ry odło ył na bok na rz dzia swej pra cy kar ton, pusz ki farb i p dz le, z po zo ru tyl ko jest sce nà ro dza jo wà. W rze - czy wi sto Êci jest to ob raz na wskroê sym bo licz ny. Dla cze go? Bo w spo sób ar bi - tral ny za kłó co ne w nim zo sta ły pro por cje mi dzy przed sta wio nym pej za em apo sta cià za du ma ne go chłop ca. W pol skiej po ezji ro man tycz nej re la cja mi - dzy ar ty stà a na tu rà ak cen to wa ła oso b twór cy. Na tu ra sta no wi ła po le pro jek - cji je go sta nów emo cjo nal nych, współ brz mia ła z ni mi, uwy pu kla ła je. W sztu - ce sym bo li zmu re la cja ta ule ga od wró ce niu. To ar ty sta to wa rzy szy na tu rze, bli skiej, re al nej, lecz nie od gad nio nej. To on sta ra si do trzeç do tkwià cych w niej sen sów ukry tych pod po wierzch nià lu mi ni stycz nych zja wisk, do jej du - cho wej isto ty. Ma lar czyk z In tro duk cji po zo sta je tej na tu ry cz Êcià. Wsłu cha ny wci sz miej skie go par ku, przy tło czo ny ogro mem przy ro dy, sym bo li zu je twór - cze aspi ra cje, wy ra a na dzie j od kry cia ta jem ni cy sztu ki i ta jem ni cy y cia, któ - re wła Ênie si roz po czy na. By le piej to zro zu mieç przy wo łaj my dal sze sty li stycz ne i wy ra zo we prze kształ - ce nia pod j te go w In tro duk cji mo ty wu sta tycz ne go uj cia sie dzà ce go na ław - ce chłop ca za słu cha ne go we wła sne my Êli. Prze ana li zuj my ob raz Woj cie cha We is sa Stu dent (1898). Te ma tycz nie sy tu uje si on za le d wie o krok od ob ra zu Mal czew skie go. Ta sa ma psy chicz na nie obec noêç mo de la, ten sam wzru sza jà cy urok mło do Êci, ta sa ma za du ma w par ko wym od osob nie niu. A jed nak obie kom - po zy cje dzie li prze paêç. W In tro duk cji por tre to wa ny ma lar czyk to wa rzy szy mo - nu men tal nej, ta jem ni czej na tu rze. W Stu den cie na tu ra akom pa niu je por tre to - wa ne mu, któ re go frag men ta rycz nie uj ta po staç wtło czo na zo sta ła w kadr ob ra zu. UMal czew skie go re ali stycz nie uka za ny ma lar czyk sta je si fi gu rà pej za u, od da je du cho wo -ma te - rial nà jed noêç na tu ry. W ob ra zie We is sa na to miast roz sło necz nio ny skra wek ogro do we go klom bu jest ema na cjà we wn trz ne go prze y cia mo de la. Zbli a my si do prze ciw le głe go bie gu na sym bo li stycz ne - go nur tu, do pro to ek spre sjo ni zmu. Ran g ob ra zu -ma ni fe stu pol skie go sym bo li zmu zy ska ło ko - lej ne dzie ło Mal czew skie go Me lan cho lia. Pro log. Wi dze - nie. Wiek ostat ni w Pol sce. To ut un si cle ( ). To ono wy zna cza wzor co wà re la cj mi dzy ar ty stà a hi sto rià. Wwie lu ana li zach te go ob ra zu pod kre Êla no je go in spi ra cje ide olo già i po ezjà ro man ty zmu me sja ni zmem, ge ne zyj skà fi lo zo fià i An hel lim Ju liu sza Sło wac kie go, a tak e Snem gro - bów Ada ma Asny ka 48. Wie lo krot nie te roz pa try wa no układ prze strzen ny Me lan cho lii, pod kre Êla jàc wy od r b nio ne wkom po zy cji dwie prze ciw staw ne so bie sfe ry: we wn trz nà, któ rà sta no wi pra cow nia ar ty sty wraz z kł - bià cym si w niej tłu mem zjaw, i ze wn trz nà, któ rà jest wi docz ny przez okno frag ment sło necz ne go pej za u. Wn trze pra cow ni, uto sa mia ne rów nie ze sce nà te atral nà lub wi zien nà ce là, oêwie tlo ne zim nym, Êli zga jà cym si Êwia tłem, to wi zja Mal czew skie go przy wo ła na z prze szło Êci, to o y wie nie na - ro do wych zry wów i kl sk trzech ko lej nych po ko leƒ po wsta nia ko Êciusz kow skie go, kam pa nii na po - le oƒ skiej i po wsta nia stycz nio we go. T prze strzeƒ uto sa miç mo na ze sfe rà psy chi ki ar ty sty, z je go du szà. To klau stro fo bicz na prze strzeƒ cier pie nia, od izo lo wa na od y wej na tu ry sym bo li zo wa nej przez Êwie tli sty, nio sà cy na dzie j wy ci nek za okien ne go kra jo bra zu. Ob raz Mal czew skie go tak in ter - pre to wał Sta ni sław Wit kie wicz: Oto ol brzy mia pra cow nia ma lar ska, w któ rej skł bio ny w ja kàê chmu - r, le ci tłum wszyst kich tych po sta ci, któ re wy peł nia ły do tàd je go ob ra zy. Ca ła ta wal czà ca i cier pià - ca Pol ska, zbroj na w ko sy i krzy e [ ] z mo dli twà i prze kleƒ stwem, za pa łem i roz pa czà, z tem wszyst kim, co sta no wi treêç y cia na ro du w nie wo li, z si łà, praw dà i do ty kal nà pla sty kà na peł nia so - bà ca łà pra cow ni, na rzu ca si wy obraê ni i oczom ar ty sty. [ ] ale tam w gł bi, przed szta lu gà, bez ru chu ma larz nie wi dzi nic co si wo kół dzie je [ ]. Me lan cho lia za oknem po chła nia ca ły blask Êwia - tła i nie do pusz cza go do du szy ar ty sty S. Witkiewicz, Jacek Malczewski (fragment), Krytyka R. 5, 1903, nr Jacek Malczewski, Introdukcja, 1890, 330 x 228 cm, MNK 55 Wojciech Weiss, Student, 1897, 96 x 64 cm, PZS Wawel 56 Jacek Malczewski, Melancholia, 1894, 139,5 x 240 cm, MNP M ANIFESTY S YMBOLIZMU MŁODOPOLSKI K RAKÓW M ALARSTWO POLSKIE * S YMBOLIZM I M ŁODA P OLSKA

17 57 Jacek Malczewski, Bł dne koło, , 174 x 240 cm, MNP Gdy by szu kaç pier wo wzo ru dla tej klau stro fo bicz nej prze strze ni, to trze ba by si cof nàç do pa trio - tycz nych cy klów Ar tu ra Grot t ge ra przed sta wia jà cych wn trza pol skich dwo rów, gdzie nad cho dzà a - łob ne wie Êci, gdzie wróg po zo sta wia po so bie Êmierç i znisz cze nie. To te ren wy łà czo ny ze stru mie - nia cza su, prze strzeƒ przy wo ła na z bo le snej pa mi ci, z dra ma tycz nych li stów i noc nych Po la ków roz mów. W kar to nach Grot t ge ra za my ka jà czar na ta fla sto jà cej za okna mi no cy, z któ rej tyl ko na mo ment wy ło ni si dłoƒ da jà ca znak do po wsta nia. W Me lan cho lii to rów nie prze strzeƒ -pu łap ka, tym tra gicz niej sza, e skon tra sto wa na z za okien nym, roz sło necz nio nym mi ra em wol no Êci. Do st - pu do niej bro ni nie tyl ko sto jà ca za oknem po staç w czer ni Me lan cho lia, Tha na tos, prze zna cze - nie ale przede wszyst kim ta fla szy by, o któ rà wspie ra ra mi ko na jà cy sta rzec -sy bi rak. Tej ta fli, przed któ rà co fa si i skł bia tłum mar, nie jest w sta nie stłuc je go dr à ca dłoƒ, ani te po grà o na wle tar gu wo la po ko leƒ wie ku ostat nie go. Dla te go te wie lo krot nie zwra ca no uwa g na po do bieƒ - stwo koƒ co wej sce ny dra ma tu Wy spiaƒ skie go We se le do ob ra zu Mal czew skie go, pod kre Êla jàc som - nam bu licz nà po ety k obu dzie ł 50. Skom pli ko wa ne mi lieu prze strzen ne, ja kie Mal czew ski wy kre ował w Me lan cho lii, trak to waç mo na rów nie ja ko za po wiedê sztu ki no wej, szu ka jà cej dróg wyj Êcia z na tu ra li stycz ne go im pa su, ja ko do - wód na prze kro cze nie gra nic mi me ty zmu. Ak cja Me lan cho lii roz gry wa si w ma lar skiej pra cow ni, w któ rej za my Êlo ny ar ty sta za siadł przed szta lu ga mi. Z płót na ob ra zu sa mo ist nie wy do by wa si tłum po sta ci, któ re go p d roz wi ja si po dia go na li i za mie ra w po bli u pra we go dol ne go na ro ni ka, gdzie stoi ma lar ski sto lik z po roz kła da ny mi na nim tu ba mi farb i p dz la mi. Ma lar ska wi zja uj ta zo sta ła jak by w na wias przez dwa punk ty, któ re wy zna cza jà re kwi zy ty sztu ki, jej ma te rial ne two rzy wo. To one okre Êla jà uka za ny w ob ra zie czas ar ty stycz nej kre acji. Me lan cho lia jest wi c rów nie dzie łem au to - te ma tycz nym, sta no wià cym re flek sj ar ty sty na te mat sa me go ak tu twór cze go, je go we wn trz nych sprzecz no Êci i uwa run ko waƒ. Na płót nie, z któ re go wy ła nia si ko ro wód zjaw, wid nie je na szki co wa - na po staç ko bie ty ca łu jà cej w czo ło mło de go m czy zn czy tel na alu zja do sce ny po e gna nia po - wstaƒ ca z dzieł Grot t ge ra. Tak wi c sztu ka uto sa mio na zo sta ła z pa trio tycz nà po win no Êcià. Po nad - to jed na z fi gur ko ro wo du przed sta wia sa me go ar ty st, uno szà ce go si nad pod ło gà z p dz lem w dło ni, otu lo ne go sy bi rac kim płasz czem, od chy lo ne go w tył, po ra o ne go pa - da jà cym spo za uchy lo ne go okna bla skiem i po dob nie jak po zo sta łe zja wy sp ta ne go nie mo cà. Trze cim dzie łem z sym bo li stycz nej tria dy Mal czew skie go jest Bł d - ne ko ło ( ). Ob raz ten od da je zło o ny splot re la cji po mi - dzy ar ty stà a ziem skà eg zy sten cjà wpi sa nà w per spek ty w ko smo su. W Me lan cho lii jed nà z po sta ci wi ru jà cych w wid mo wym tłu mie jest sta rzec trzy ma jà cy w r ku klep sy dr. To mi to lo gicz ny Sa turn -Chro- nos ma jà cy wła dz nad cza sem. To on wy zna cza czas ist nie nia Êwia - ta, na ro dów i ludz kie go y cia. W Bł d nym ko le Sa turn sta je si po - sta cià pierw szo pla no wà, okre Êla jà cà wszel kie in ne zna cze nia dzie ła. Wià e sznu rem i znie wa la po zo sta łe po sta cie ko ro wo du, fi gu ry re al ne i fan ta stycz ne, krzep kich wie Ênia ków i isto ty mi to lo gicz ne. Te ma - tem ob ra zu jest od wiecz ny kràg y cia i Êmier ci, mo tyw zna mien ny dla eu ro pej skie go sym bo li zmu. Dio ni zyj ski, wi tal ny czas mło do Êci sym bo li zu jà wi ru jà ce w sło necz nym bla sku po sta cie fau na, ba chan - tek, wiej skich dziew czyn i chłop ców. Czas roz cza ro waƒ, cier pie nia, sta ro Êci i Êmier ci sym bo li zu je cz Êç ko ro wo du stop nio wo po grà a jà ca si w mro ku, za nu rzo na w bł kit nym, wid mo wym Êwie tle. Bł d ne ko ło wy ra sta z tra dy cji pol skie go ro man ty zmu, w któ rej Sa turn łà czo ny był z me lan cho lià. W po ezji Cy pria na Ka mi la Nor wi da me lan cho lia ko ja rzo na by ła z mil cze niem, kon tem pla cjà, nie do mó wie niem i ta jem ni cà, cze go zna mien nym przy kła dem jest wy ko na na przez ar ty st li to gra fia So lo, uka zu jà ca po staç za my Êlo nej ko bie ty na tle za mil kłej or kie stry. Zna ny jest rów nie ob raz Nor wi da przed sta wia - jà cy za du ma ne go Sa tur na mie rzà ce go cyr klem ziem ski glob. Bł d ne ko ło mo gło by w isto cie no siç pod ty tuł Me lan cho lia. Mal czew ski roz wi ja tu bo wiem re flek sj nad sen sem sztu ki i po wo ła niem ar ty sty. W cen trum kom po zy cji za sia da na szczy cie dra bi ny za my Êlo - ny ma lar czyk z p dz lem w r ku Êwia do my swej ro li ar ty sta. I znów wy eks po no wa ne zo sta ły atry bu ty ma lar skie go kunsz tu, ma te rial ne two rzy wo sztu ki uka za ne na pierw szym pla nie na czy nia z far ba mi, wi ru jà ce wraz z ko ro wo dem kar to ny ma lar skich sza blo nów. Ale ma te rià sztu ki jest przede wszyst kim sa ma wi zja on to lo gicz nie nie spój ny kràg po sta ci po cho dzà cych z ró nych Êwia tów, z an tycz nej mi to - lo gii, tra gicz nej hi sto rii na ro do wej, co dzien no Êci pol skiej wsi i oso bi stych prze yç ma la rza. To ma te - 50 A. Heydel, Jacek Malczewski, op. cit., s K. Przerwa-Tetmajer, Witold Pruszkowski, Wspomnienie poêmiertne [1896], w: Noce letnie, Kraków 1902, s ria dy na micz na, nie okieł zna na, w peł ni au to no micz na, rów nie re al na jak jej twór ca, któ ry nie mo e ju nad nià za pa no waç. Sta ni sław Wit kie wicz od czy tał dzie ło Mal czew skie go ja ko zo bra zo wa nie ak tu twór - cze go uwol nio ne go z wszel kich kon we nan sów, ja ko eks pre sj du szy ar ty sty. Bł d ne ko ło trak to wa ne jest te przez ba da czy ja ko apo te oza sztu ki i ar ty sty zdol ne go do in tu icyj ne go po zna nia. Za uwa my, e da ta ukoƒ cze nia ob ra zu wy prze dza o rok po ja wie - nie si w Kra ko wie Sta ni sła wa Przy by szew skie go, gło si cie la fi lo - zo fii bio lo gicz ne go de ter mi ni zmu, i po wsta nie or gia stycz ne go ko - ro wo du w ob ra zie Ta niec Woj cie cha We is sa, ar li we go wy znaw cy po glà dów Przy by szew skie go. Nie ma po wo du, by fak ty te łà czyç ze so bà w spo sób do słow ny. Nie mniej za uwa yç trze ba, e Bł d - ne ko ło, w ze sta wie niu z Me lan cho lià, po zba wio ne jest prze mo - nej obec no Êci hi sto rii. Je dy ne od nie sie nia do niej sta no wià wy - gnaƒ cze szy ne le i kaj da ny. Kom po zy cja zdo mi no wa na zo sta ła przez na goêç i wi tal noêç ciał. Tak wi c w wy zna czo nym przez Sa - tur na kr gu me lan cho lii ujaw nia si praw da o ele men tar nych, bio lo gicz nych uwa run ko wa niach ludz - kiej eg zy sten cji. Ta praw da wy da je si przed chwi là od kry ta przez ar ty st, gdy to na na szych oczach opa da jà wi ru jà ce w po wie trzu ma lar skie kar to ny. Od kry ta do koƒ ca zo sta nie w Taƒcu We is sa, dzie le po zba wio nym cał ko wi cie hi sto rycz nych od nie sieƒ, pre zen tu jà cym po nad cza so wà wi zj p dzà cej ku za tra ce niu ludz ko Êci, owład ni tej Êle pà si łà in stynk tu sek su al ne go. Mi stycz ny wy miar na tu ry, któ ry w sztu ce pol skie go sym bo li zmu zo stał uto sa mio ny z wy mia rem ko - smicz nym, wie le za wdzi cza po ezji ro man tycz nej, dzie łom Ada ma Mic kie wi cza, Ju liu sza Sło wac kie - go, Cy pria na Ka mi la Nor wi da i Zyg mun ta Kra siƒ skie go, a tak e mło do pol skiej, utwo rom Ta de usza Mi ciƒ skie go i Ada ma Asny ka. To wêród gwiazd kon kre ty zu jà si hi sto rycz ne i re li gij ne wi zje ar ty stów, jak cho cia by ko ro wód wy ła nia jà cy si z astral ne go bł ki tu w Wizji Wi tol da Prusz kow skie go. To w nie - ogar nio nej prze strze ni nad łu kiem ho ry zon tu wi ru je kràg po sta ci w Bł d nym ko le Mal czew skie go. To pod gwiaê dzi stym nie bo skło nem dry fu je okr t -Po lo nia w Nec mer gi tur Rusz czy ca. Wi zja re li gij na isa kra li zo wa na hi sto ria łà czà si w jed no w prze strze ni nie ba, tej na tu ral nej prze strze ni mo dli twy. Stu diu jàc w Mo na chium Wi told Prusz kow ski za przy jaê nił si z Al ber tem Chmie low skim i Alek san - drem Gie rym skim, a po po wro cie do kra ju z Jac kiem Mal czew skim. Przez ca łe y cie po zo sta wał pod uro kiem wiel kiej po ezji ro man tycz nej, a je go nie zwy kła wra li woêç na ko lor łà czy ła si z za mi ło wa - niem do fan ta sty ki i mi sty cy zmu. Mo na po wie dzieç, e lu mi ni zmu ma lar skie go uczył si w Pa ry u imo na chium, ale rów nie wa nà in spi ra cj dla je go sztu ki sta no wi ły ma lar skie war to Êci po ezji Mic - kie wi cza, Sło wac kie go i Kra siƒ skie go. Sztu ka Prusz kow skie go sta no wi ła głów ne ogni wo łà czà ce pol - ski ro man tyzm z mło do pol skim sym bo li zmem. Te ro man tycz ne fa scy na cje zde cy do wa ły o sym bo licz - nym i wi zyj nym cha rak te rze je go twór czo Êci, o za uro cze niu lu do wy mi le gen da mi i gł bo kiej re li gij no Êci. Kazi mierz Prze rwa -Tet ma jer pi sał: Gdy by Êmy, jak nie wiem ju któ ry z sta ro yt nych lu dów, wie rzy - li w me temp sy cho z, gdy by Êmy po my Êle li du sze mi nio nych lu dzi w cia łach dziê y jà cych za miesz ka - łe, to by trze ba by ło przy pusz czaç, e je Êli du sza te go Sło wac kie go, któ ry na pi sał An hel le go, za miesz - ka ła w Jac ku Mal czew skim, to du sza Sło wac kie go, twór cy Bal la dy ny i Kró la Du cha, Prusz kow skie go so bie za cza so we ob ra ła schro nie nie 51. Prusz kow ski ja ko pierw szy spo Êród pol skich ar ty stów od re al nił ro dzi my pej za, za nu rzył go w mgłach zmierz chów, roz ja rzył bar wa mi Êwi tów, za peł nił fan ta stycz ny mi zja wa mi (Za dusz ki, 1888; Dia beł za - ko cha ny w su chej wierz bie). W Êlad za ro man ty ka mi chło nàł barw noêç pol skiej wsi, jej oby czaj, wie - rze nia i au ten tycz nà re li gij noêç (Kie dy ran ne wsta jà zo rze, Sie lan ka). W 1884 ro ku na ma lo wał Spa - da jà cà gwiaz d, dzie ło per so ni fi ku jà ce zja wi sko przy ro dy. W two rzo nych przez ar ty st po 1890 ro ku pa ste lach na brał wy ra zu wy wie dzio ny z fran cu skie go im pre sjo ni zmu mi stycz ny lu mi nizm. Po wstał pa stel Chry stus w gro bie, do dziê nie od na le zio ny. Przy tocz my jed nak je go opis: Im pre sjo nizm zo - stał po su ni ty do naj dal szych gra nic w kie run ku za tar cia wszel kich kształ tów, któ re da dzà si za le d - wie wy czuç wêród wa lo rów barw. Bia łe Êwia tło, prze ła mu jàc si pier Êcie niem ko lo ru cy try no wej ół ci, wpa da do skle pio nej ko li sto ni szy i od bi ja si w pół ko lu wszyst ki mi za sad ni czy mi bar wa mi pry zma - tu. Po twa rzy Chry stu sa, w zwo jach bia łe go ca łu nu, Êcie là si kar mi no we smu gi 52. Wła Ênie w tej kon - wen cji, lu mi ni stycz ne go mi sty cy zmu nio sà ce go wy ra zi ste war to Êci eks pre syj ne, Prusz kow ski stwo rzył swe naj gło Êniej sze dzie ła: Âmierç An hel le go (1879), An hel li (1889), Eloe wêród gro bów (1892), Âmierç El le nai (1892), Po chód na Sy bir (ok. 1892). Wszyst kie in spi ro wa ne po ezjà Sło wac kie go i Kra - 52 A. Majerska, Witold Pruszkowski , Sztuki Pi kne 1934, R X, s Wojciech Weiss, Taniec, 1899, 65 x 99 cm, własnoêç prywatna M ANIFESTY S YMBOLIZMU MŁODOPOLSKI K RAKÓW M ALARSTWO POLSKIE * S YMBOLIZM I M ŁODA P OLSKA

18 59 Witold Pruszkowski, Wizja, 1890, 80,5 x 116,5 cm, MNP siƒ skie go, mó wià ce o pol skim lo sie, mar ty ro lo gii, ofie rze i zmar - twych wsta niu na ro du. Wizja (1890) na wià zu je do po ema tu Przed Êwit Zyg mun ta Kra siƒ - skie go. Przed sta wia Mat k Bo skà Cz sto chow skà Kró lo wà Ko ro - ny Pol skiej pro wa dzà cà po przez nie bie skie prze stwo rza ko ro wód pol skich kró lów, ry cer stwa, szlach ty i lu du. Oto, jak okre Êlił to dzie - ło Adam Ła da -Cy bul ski: Nad je zio ra wło skim brze giem nie gdyê przez po et wy Ênio ny sen, far bà i Êwia tłem za kl ty w ob raz ma - rze nie 53. Przed Êwit Kra siƒ skie go sta no wił klu czo wy w twór czo Êci po ety wy kład o me sja ni zmie, kon cep cji fi lo zo ficz nej, w myêl któ rej na ród pol ski miał po pro wa dziç ludz koêç do zmar twych wsta nia. Prze wo dziç mu mia ła szlach ta ze sta rych ro dów, je dy na nie zde ge ne - ro wa na la ta mi nie wo li gru pa spo łecz na, po sia da jà ca de po zyt pa trio tycz nych za sług, bo ha ter skich czy - nów i du cho wych war to Êci. Wi zja Prusz kow skie go od no si si do wi dze nia, ja kie go no cà, nad al pej - skim je zio rem do Êwiad cza po eta: Co raz smut niej, ju w prze stwo rze, Co raz czar niej na je zio rze! Po grze bo wa z chmur prze sło na U gór szczy tu roz wie szo na I w nià ksi yc spadł i ko na! Prze bóg sio stro! Co si dzie je? To nie wia tru szum tak wie je; KtoÊ tam z ci cha pła cze, wzdy cha Z nad wy brze y, j k si sze rzy; Wnoc nym wie trze, przez po wie trze Ty siàc j ków do nas bie y. Ju brzeg ca ły wzgó rza, ska ły Brzmià mo dli twy głu chej ko łem: Wiel ki Bo e! Czy byç mo e, Du chy oj ców tu Êcià gnà łem! [...] Prze wo do wo zwol na Êwi cie Przez to dêwi ków roz bły Êni cie Idà idà wszyst kie ma ry; Pa trzaj, pa trzaj! W dziw nej chwa le Wszy scy z tru mien pol skich ro dem Idà idà przez te fa le Chry stu so wym do nas cho dem! Tam buƒ czu ki, tam sztan da ry, Ânie ne pió ra i ko ro ny, Ka to lic ki krzy wznie sio ny; Wko ło her by tar cze zna ki I tłum sza bel i szy sza ki 54. Prusz kow ski stwo rzył ma lar skà im pro wi za cj sta no wià cà ekwi wa lent mi stycz ne go prze y cia po ety. W kom po zy cjach an hel licz ne go cy klu ma larz ogra ni czył ga m barw nà do kil ku za sad ni czych to nów: bł ki tów, ró ów, bie li i ół cie ni. Zy ska ły one war toêç sym bo licz nà, któ rà do okre Êliç mo na sło wa mi za czerp ni ty mi z trak ta tu es te tycz ne go Hen ry ka Stru ve go: Czer wieƒ (o od cie niu ró u) to nie tyl ko ko lor zo rzy po lar nej, to tak e sym bo licz na bar wa m czeƒ stwa. Biel ko lor Ênie gu jest sym bo lem udu cho wie nia, nie win no Êci i współ czu cia. Bł kit ko lor no cy su ge ru je stan uspo ko je nia i wy zwo - le nia przez Êmierç 55. W Wizji syn te za barw osià ga kul mi na cj, lu mi nizm sta je si Êrod kiem eks pre - sji. Amor ficz ne po sta cie de ma te ria li zu jà si jesz cze bar dziej przez swe od bi cia w ta fli je zio ra. W tłu - mie wy od r b niç mo na po sta cie kró lów, ry ce rzy i chło pów, ko ro ny, zbro je, szy sza ki, fur ko cà ce pro por ce, 53 Sztuka Polska. Malarstwo, pod kierunkiem F. Jasieƒskiego i A. Łada-Cybulskiego, Lwów [ ], tbl Z. Krasiƒski, PrzedÊwit, Warszawa 1928, s H. Struve, Estetyka barw, Warszawa 1886, [cyt. za:] J. Malinowski, Witold Pruszkowski symbolista, w: Witold Pruszkowski. Katalog wystawy monograficznej, oprac. D. Suchocka, Poznaƒ 1992, s Por. P. Krakowski, O symbolizmie w pejza ach Ferdynanda Ruszczyca, w: Ferdynand Ruszczyc Pami tnik wystawy, Warszawa 1966, s Agnieszka Morawiƒska zestawiła tytuł obrazu z dewizà miasta Pary a brzmiàcà Fluctuat nec mergitur (Płynie lecz nie utonie). ( Nec mergitur, w: Kryzysy w sztuce, pod red. E. Karwowskiej, Warszawa 1988, s ). 58 A. Mickiewicz, Ksi gi narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego, w: Proza artystyczna i pisma krytyczne, Warszawa 1996, s (Dzieła, t. 5). 59 Apokalipsa, w: Ewangelia według Jana. Apokalipsa. Tłumaczył z greckiego Cz. Miłosz, Lublin 1998, Katolicki Uniwersytet Lubelski. mie cze i krzy e, ale to bar dziej ich ma lar skie su ge stie ni kon kret ne przed sta wie nia. To ta jem ni cze zja wi sko zło o ne z lênieƒ, roz bły sków i mi go tli wych barw. Noc nà ci sz al pej skie go je zio ra prze ry wa we dle re la cji po ety szum wia tru, płacz, wes tchnie nia, j ki i mo dli twa zmar twych wsta łych du chów. W kul mi na cyj nym mo men cie wi zji na st pu je dêwi ków roz bły Êni cie, któ re ewo ku je rów nie ma - lar ska kom po zy cja Prusz kow skie go. Znów bo wiem znaj du je my si w ob sza rze sy ne ste zji sztuk, idei jed no Êci po ezji, ma lar stwa i mu zy ki. W 1904 ro ku po wsta ły dwa wy bit ne dzie ła pol skie go sym bo li zmu, dwa ob ra zy o pro fe tycz nym cha rak - te rze. To Nec mer gi tur Fer dy nan da Rusz czy ca i Ry cerz wêród kwia tów Le ona Wy czół kow skie go. Obie kom po zy cje zo sta ły za in spi ro wa ne kon kret ny mi wy da rze nia mi hi sto rycz ny mi kl skà ar mii ro syj skiej w woj nie z Ja po nià w 1904 ro ku i na ra sta jà cy mi w Kró le stwie Pol skim na stro ja mi re wo lu cyj ny mi, cze mu to wa rzy szy ła bu dzà - ca si w pol skim spo łe czeƒ stwie na dzie ja na od zy ska nie nie pod le gło Êci. Przed sta wio ny w Nec mer gi tur wrak okr tu dry fu je wêród wzbu rzo nych fal w stro n ma cie rzy ste go por tu. Te mat dzie ła, któ re po czàt ko wo no si ło ty tuł Le gen da e glar ska, ko ja rzo ny był z no we là Hen ry ka Sien kie wi cza opo wia da - jà cà dzie je a glow ca o na zwie Pur pu ra, sym bo li zu jà ce go Pol sk 56. W ob ra - zie Rusz czy ca czer wieƒ a gli od ci na si od sta lo we go bł ki tu nie ba i kła - dzie re flek sa mi na fa lach. To wi zja Pol ski po wra ca jà cej po la tach burz do ro dzi me go por tu, po ko na nej lecz nie zwy ci o nej Nec mer gi tu r 57. Zy sku je ona wy miar sym bo licz ny dzi ki od nie sie niom do ko smo su, po dob nie jak Wizja Wi tol da Prusz kow skie go. No we la Hen ry ka Sien - kie wi cza na wià zu je do po czàt ko we go ust pu Ksiàg na ro du pol skie go i piel grzym stwa pol skie go Mic - kie wi cza, gdzie mo wa o stat kach roz pro szo nych przez bu rz : sta tek je den ma ły ry bac ki [...] pa trzàc na nie bo i na igli c, nie za błà dził i do szedł brze gu, a cho cia roz bił si przy brze gu, ura to wa li si lu - dzie i ura to wa li na rz dzia swe i igli c swà. A okr t zno wu od bu du jà 58. Zwiàz ki twór czo Êci Rusz czy ca z tra dy cjà ro man ty zmu by ły bar dzo sil ne. Zgod nie z ide olo già ro man - tycz nà ar ty sta poj mo wał na tu r ja ko twór o y wio ny, prze peł nio ny du chem; wo bec przy ro dy przyj mo - wał po sta w em pa tii, pró bo wał uchwy ciç w swym ma lar stwie zmien noêç i dy na mi k ob ser wo wa nych zja wisk. War to te pa mi taç, e Rusz czyc był go rà cym wiel bi cie lem po ezji ro man tycz nej, pro jek to wał sce no gra fi i ko stiu my do dra ma tów Ju liu sza Sło wac kie go, wy sta wia nych w ro dzin nym Wil nie. Dla te - go te Nec mer gi tur trak to waç na le y ja ko przy kład od ra dza jà ce go si na prze ło mie wie ków me sja ni - zmu, któ re go głów nym prze sła niem by ła ro la Pol ski ja ko na ro du szcze gól nie do Êwiad czo ne go przez hi sto ri. Mło do pol ski neo me sja nizm za kła dał ewo lu cj Êwia ta ro zu mia nà ja ko du cho wa prze mia na, któ ra mu si do ko ny waç si kosz tem ogrom nych ofiar i cier pieƒ. W au rze me sja ni zmu po wsta wa ły Me - lan cho lia Mal czew skie go i Wizja Prusz kow skie go. Spró buj my w tym wła Ênie kon tek Êcie od czy taç Nec mer gi tur, ob raz pod kre Êla jà cy przede wszyst kim escha to lo gicz ny wy miar me sja ni zmu. A sied miu anio łów ma jà cych sie dem tràb go to wa ło si trà biç. Pierw szy za trà bił. I stał si grad i ogieƒ po mie sza ny z krwià, i był rzu co ny na zie mi. I trze cia cz Êç zie mi zgo rza ła, I trze cia cz Êç drzew zgo rza ła, I wszel ka zie lo na ro Êli na zgo rza ła. Dru gi anioł za trà bił. Ijak by wiel ka gó ra ogniem pa ła jà ca by ła rzu co na w mo rze. I sta ła si trze cia cz Êç mo rza krwià. I umar ła trze cia cz Êç stwo rzeƒ y jà cych w mo rzu a ma jà cych du sz, I trze cia cz Êç okr tów by ła znisz czo na. Trze ci anioł za trà bił. Ispa dła z nie ba gwiaz da wiel ka go re jà ca jak po chod nia, Aspa dła na trze cià cz Êç rzek i na êró dła wód 59. Wob ra zie Rusz czy ca wi dzi my kor we t Po lo ni uno szo nà przez y wioł hi sto rii uto sa mio ny z bo - skim pla nem, a kar mi no we re flek sy na fa lach su ge ru jà, e krwa wi ona jak po wra ca jà cy z wy gna nia ze sła niec. O jej mi nio nej Êwiet no Êci przy po mi na jà kró lew skie a gle, po dar te jak po wstaƒ cze sztan - 60 Ferdynand Ruszczyc, Nec mergitur, , olej, płótno, 204 x 221 cm, Muzeum Sztuki w Wilnie M ANIFESTY S YMBOLIZMU MŁODOPOLSKI K RAKÓW M ALARSTWO POLSKIE * S YMBOLIZM I M ŁODA P OLSKA

19 61 Leon Wyczółkowski, Rycerz wêród kwiatów, z cyklu Legendy tatrzaƒskie, 1904, pastel, papier, 176 x 300 cm, HLBPP da ry. Sche mat ukła du kom po zy cyj ne go Nec mer gi tur po wtó rzył Rusz czyc w pro jek cie sce no gra fii do Lil li We ne dy Sło wac kie go z 1909 ro ku, za ty tu ło wa nym Ofiar ny stos. Ry su nek przed sta wia wzno - szà cy si na tle noc ne go bł ki tu nie ba sto ek kur ha nu, na któ re go szczy cie pło nie ofiar ny stos. To jesz cze jed no po twier dze nie me sja ni stycz ne go wy mia ru ob ra zu, w któ rym po t na fa la wy no si dry - fu jà cy sta tek, nie zmier nie wy so ko, a na kra w dê cza su i hi sto rii. Za ostrà li nià spi trzo nych, spla - mio nych krwià fal, otwie ra si prze strzeƒ, w któ rej wi ru jà ga lak ty ki, spa da grad i ogieƒ po mie sza - ny z krwià. To czas Apo ka lip sy. W Nec mer gi tur po wra ca te hi sto rycz ny kon tekst ro dzà cej si na dziei na od zy ska nie nie pod le gło - Êci, ja kim by ła woj na ro syj sko -ja poƒ ska. Po wra ca w nie ocze ki wa nym wy mia rze w za ska ku jà cej kom - po zy cji ob ra zu. Mo nu men tal na fa la uno szà ca okr t, zwol nio ny, li ne ar ny rytm wer ty kal nie spi trzo - nych, ta su jà cych si ma sy wów wod nych, frag men ta rycz ne ka dro wa nie, skraj nie ob ni o ny punkt ob ser wa cji wy zna cza jà cy wi dzo wi po zy cj wal czà ce go z y wio łem roz bit ka, prze ciw sta wie nie sił na tu ry kru chej kor we cie to wszyst ko od sy ła nas do słyn nej ry ci ny Wiel ka fa la w Ka na ga wie Kat su shi ka Ho ku sa ia, mi strza ja poƒ skie go drze wo ry tu. Rusz czyc miał bo ga tà ko lek cj ja poƒ skich drze wo ry tów, z któ rych wie lo krot nie czer pał kom po zy cyj ne wzo ry. Sa ma sztu ka ja poƒ ska zaê mia ła w tym cza sie staç si êró dłem in spi ra cji dla two rze nia przez mło do pol skich ar ty stów sztu ki no wo cze snej, a za ra zem na wskroê pol skiej. Ko lej nym pro fe tycz nym dzie łem, wy ko na nym tak e w 1904 ro - ku, jest mo nu men tal ny pa stel Le ona Wy czół kow skie go Rycerz wêród kwia tów. W nim prze ja wi ła si wi ê ar ty sty z tra dy cjà ro - dzi me go ma lar stwa hi sto rycz ne go, oraz ty po we dla mło do pol - skie go po ko le nia twór ców za uro cze nie Ta tra mi poj mo wa ny mi w spo sób sym bo licz ny. Ju w okre sie stu diów pod kie run kiem Woj cie cha Ger so na Wy czół kow ski ma lo wał utrzy ma ne w aka de - mic kiej kon wen cji sce ny hi sto rycz ne i re li gij ne (Obro na Trem bow li, OÊwi ci mów na, Za mor do wa - nie Êw. Woj cie cha, Zyg munt Au gust z Bar ba rà, Âw. Ka zi mierz i Dłu gosz). Swe umie j t no Êci warsz - ta to we do sko na lił na st p nie w aka de mii mo na chij skiej i kra kow skiej maj ster szu li Ja na Ma tej ki, twór cy hi sto rio zo ficz nej wi zji na ro do wych dzie jów. Gdy w 1895 ro ku ar ty sta po wró cił po la tach z War - sza wy do Kra ko wa, by ob jàç sta no wi sko pro fe so ra w ma cie rzy stej uczel ni, zwià zał si ze Êro do wi - skiem twór ców ukształ to wa nych pod wpły wem sym bo li zmu Ar nol da Böckli na, przede wszyst kim z Jac kiem Mal czew skim. Ba Ênio wa fan ta sty ka i li te rac ka aneg do tycz noêç wy st po wa ły ju we wcze - snej twór czo Êci ma la rza (Ali na, 1880). Sym bo li stycz ny nurt sztu ki Wy czół kow skie go, gł bo ko za - ko rze nio ny w oj czy stej hi sto rii, otwie rał ob raz Dru id ska mie nia ły ( ), na wià zu jà cy do po - ema tu Sło wac kie go Lil la We ne da. Przed sta wia on po t nà ska ł, któ ra przy bra ła po staç cel tyc kie go ka pła na. Ze rwa ne stru ny lut ni bar da sym bo li zu jà utra co nà przez Pol sk nie pod le głoêç. Dru id za - po wia dał Sar ko fa gi, cykl ob ra zów i rzeêb po wsta ły w la tach , uka zu jà cy ka mien ne po sà - gi pol skich wład ców Ka zi mie rza Wiel kie go i kró lo wej Ja dwi gi spo czy wa jà cych w wa wel skiej kryp - cie. W naj bar dziej ory gi nal ny spo sób wy miar hi sto rycz ny prze ja wił si jed nak w se rii wi do ków ta trzaƒ skich wy ko na nych przez Wy czół kow skie go w 1904 ro ku. Pol scy mo der ni Êci do strze gli w Ta - trach osto j ro dzi mej kul tu ry i êró dło od ro dze nia. Wy czół kow ski pod kre Êlił sym bo licz ny wy miar ta - trzaƒ skich pa ste li, na da jàc im zbior czy ty tuł Le gen dy ta trzaƒ skie, Êwiad czà cy o cià głej obec no Êci w sztu ce ar ty sty hi sto rycz nej per spek ty wy, pod trzy mu jà cej na dzie j na od zy ska nie nie pod le gło Êci. Zwieƒ cze niem cy klu stał si ob raz Ry cerz wêród kwia tów. Roz po czy na jàc pra c nad tym pa ste lem Wy czół kow ski po st pu je jak je go mistrz Ma tej ko; pra gnie mieç przed oczy ma re ali stycz ny mo del po wsta jà cej kom po zy cji. Dla te go te wy ko nu je rzeê b przed - sta wia jà cà dmà ce go w róg hu sa rza, do peł nia jàc jà na tu ral ny mi pió ra mi i pa cior ka mi ze szkła. Rzeê - ba ta po my Êla na by ła ja ko pro jekt po mni ka Ja na Ma tej ki, któ re go re ali za cja nie do szła jed nak do skut ku. Tak wi c hi sto rycz ny wy miar Ry ce rza wêród kwia tów po ja wia si ju w sa mym za my Êle dzie - ła, rzeê bio nym pro to ty pie b dà cym swo istym cy ta tem z ob ra zów Ma tej ki. Re zul ta tem pro ce su twór - cze go Wy czół kow skie go nie jest jed nak ob raz hi sto rycz ny po wsta ły w cie niu ma lar stwa mi strza. Rycerz zo stał bo wiem wy ko na ny na prze ło mie wie ków i we dle re guł mło do pol skie go sym bo li zmu. Oczy wi sta za tem sta je si łà cze nie mo ty wu od ro dze nia na ro du z wio sen nym prze bu dze niem na tu - ry. Oczy wi stà te od cza sów pre mie ry We se la Wy spiaƒ skie go jest sym bo li ka zło te go ro gu zna ku do ko lej ne go po wstaƒ cze go zry wu. Ry cerz Wy czół kow skie go to po staç fan ta stycz na, za czerp ni ta z le - 60 M. Twarowska, Leon Wyczółkowski, Warszawa 1962, s. 97. gen dy, a jed no cze Ênie ema na cja re al ne go pod gór skie go pej za u, któ re go lu mi ni stycz ne me ta mor - fo zy ar ty sta wie lo krot nie stu dio wał; uj rza nej w Êwie tle po ran ka łà ki kro ku sów, wil got nej od ro sy, za - mkni tej na ho ry zon cie fio le to wym pa smem gór. Zgod nie z for mu łà mło do pol skie go sym bo li zmu, to prze strzeƒ wiecz nie od ra dza jà cej si na tu ry, peł na na dziei i ocze ki wa nia. Jed nak przed sta wio ny wob ra zie ry cerz to nie le gen dar ny dru id, ani te za kl ty w ska ł Gie won tu Êre dnio wiecz ny wo jow - nik. To chło piec o wy d tych, ru mia nych po licz kach, tr bacz bu dzà cy do y cia na tu r i znie wo lo nà za bo ra mi Pol sk. To prze cie prze bra ny w strój hu sa rza Ja siek z We se la Wy spiaƒ skie go. Tak wi c Ry ce rza wêród kwia tów trak to - waç mo na ja ko pa ra fra z dra ma tu Wy spiaƒ skie go, ja ko zmie nio - ne za koƒ cze nie, któ re do pi su je sa ma hi sto ria. Na to miast do słow ne, choç prze wrot ne na wià za nie do hi sto rio zo ficz - ne go ma lar stwa Ma tej ki sta no wi ob raz Wy czół kow skie go Staƒ czyk (1898), wy obra a jà cy na dwor ne go bła zna ostat nich Ja giel lo nów. Za spra wà Ma tej ki Staƒ czyk zy skał mia r my Êli cie la, su ro we go kry ty - ka po li tycz nych po czy naƒ pol skich wład ców, stał si sym bo lem na - ro do we go su mie nia. W ob ra zie Wy czół kow skie go bła zen za sło nił twarz dło nià, nie mo gàc znieêç wi do ku wy do by tych ze skrzy ni Po la ków -ma rio ne tek. Mo tyw ten jest za zwy czaj in ter pre to wa ny ja ko ar ty stycz ny wy nik spo ru ma la rza z kon ser wa tyw nym Êro do wi skiem Kra ko wa, tak zwa ny mi staƒ czy ka mi, któ rzy nie przy chyl nie od nie Êli si do je go twór czo Êci poj mo - wa nej ja ko wy nik re wo lu cyj nych po glà dów war szaw skie go Êro do wi ska W drow ca. We dług słów sa me - go Wy czół kow skie go Staƒ czyk szlo cha, daw niej kpił z wiel kich pa nów, a te raz pła cze, bo to lal ki 60. Przy pu Êciç mo na, e ob raz Wy czół kow skie go urzekł Sta ni sła wa Wy spiaƒ skie go, sta jàc si in spi ra cjà do stwo rze nia po sta ci Staƒ czy ka w Weselu, zja wy w bez wzgl d ny spo sób osà dza jà cej kra kow skich kon - ser wa ty stów, ak to rów na ro do wej szop ki. Zgł bo kie go prze y cia i prze war to Êcio wa nia hi sto rio zo ficz nej wi zji Ma tej ki wy ro sła sztu ka Sta ni - sła wa Wy spiaƒ skie go. Twór c ukształ to wał kult m czeƒ skiej prze szło Êci na ro du i pa mi ç po wstaƒ - czych zry wów, od dzia ła ła na nie go ar ty stycz na at mos fe ra ro dzin ne go do mu, do mu rzeê bia rza, któ - ry miał swà pra cow ni u stóp na ro do wej ne kro po lii Wa we lu. Sztu k an ty ku i re ne san su po znał Wy spiaƒ ski, stu diu jàc hi sto ri sztu ki na Uni wer sy te cie Ja giel loƒ skim, warsz tat ry sun ko wy i ma lar - ski zaê opa no wał w kra kow skiej Szko le Sztuk Pi k nych. Tam te za sad ni czy wpływ na je go twór czà po sta w wy warł naj wi k szy au to ry tet mo ral ny i ar ty stycz ny Kra ko wa Jan Ma tej ko. W 1889 ro ku Ma tej ko przy stà pił do re stau ra cji po li chro mii pre zbi te rium ko Êcio ła Ma riac kie go, któ ra zo sta ła ukoƒ - czo na w 1891 ro ku. Wy ko na nie kar to nów we dług przy go to wa nych przez sie bie szki ców po wie rzył dwóm mło dym, zdol nym uczniom Szko ły Sztuk Pi k nych: Sta ni sła wo wi Wy spiaƒ skie mu i Jó ze fo wi Me hof fe ro wi. Wy spiaƒ ski otrzy mał za da nie wy ko na nia kar to nów przed sta wia jà cych pa sy z her ba mi ce chów oraz de ko ra cje Êcian pre zbi te rium z mo ty wa mi anio łów i zwo ja mi z in skryp cjà Li ta nii Lo - re taƒ skiej. Wów czas po raz pierw szy ar ty sta ze tknàł si w prak ty ce z ma lar stwem mo nu men tal nym, zko niecz no Êcià opa no wa nia ogrom nej prze strze ni, z tech ni kà prze no sze nia ry sun ku z kar to nów na Êcia ny ko Êcio ła. Miał te mo li woêç stu dio wa nia Êre dnio wiecz nych wi tra y, rzeêb i ar chi tek to nicz - nych de ta li ko Êcio ła Ma riac kie go. Za na mo wà Ta de usza Stry jeƒ skie go, ar chi tek ta pro wa dzà ce go re - no wa cj Êwià ty ni, i ku wiel kie mu nie za do wo le niu Ma tej ki, ho no ra rium za wy ko na nà pra c prze zna - czył na ar ty stycz nà po dró po Eu ro pie. Trzy ma jàc si wy zna czo ne go przez Stry jeƒ skie go szla ku, zwie dzał Êre dnio wiecz ne ka te dry Fran cji, Szwaj ca rii i Włoch. Kar ty szki cow ni ków za peł nił dzie siàt - ka mi ry sun ko wych no ta tek, no szàc si z za mia rem na pi sa nia roz pra wy dok tor skiej na te mat go tyc - kiej ar chi tek tu ry. Pe łen wra eƒ, wzbo ga co ny wie dzà o epo ce Êre dnio wie cza, po po wro cie do Kra ko - wa wy ko nał wi tra e w oknach pre zbi te rium ko Êcio ła Ma riac kie go dwa na Êcie kwa ter z her ba mi dar czyƒ ców re stau ra cji Êwià ty ni. Prze by wa jàc jesz cze w Pa ry u, wspól nie z Me hof fe rem przy go to - wał pro jek ty kar to nów do okna fa sa dy przed sta wia jà ce y cie Ma rii. Do Êwiad cze nia te wy ko rzy stał Wy spiaƒ ski przy re ali za cji na st p ne go za mó wie nia. W 1892 ro ku wła - dze ko Êciel ne zwró ci ły si do nie go i do Me hof fe ra z pro po zy cjà wy ko na nia dwóch okien nych wi tra y do ka te dry ła ciƒ skiej we Lwo wie. Âwià ty nia ta, po wsta ła w 1360 ro ku z fun da cji Ka zi mie rza Wiel kie - go, wznie sio na w sty lu go tyc kim, wzbo ga co na póê niej frag men ta mi re ne san so wy mi i ba ro ko wy mi, w koƒ - cu XIX stu le cia pod da na zo sta ła grun tow nej re no wa cji. Me hof fer wy ko nał pro jekt wi tra a przed sta wia - jà cy Ka zi mie rza Wiel kie go kła dà ce go ka mieƒ w giel ny pod bu do w ka te dry. Na to miast Wy spiaƒ skie mu 62 Leon Wyczółkowski, Staƒczyk, 1898, 90 x 138,5 cm, MNK M ANIFESTY S YMBOLIZMU MŁODOPOLSKI K RAKÓW M ALARSTWO POLSKIE * S YMBOLIZM I M ŁODA P OLSKA

20 63 Stanisław Wyspiaƒski, Âluby Jana Kazimierza, 1892, projekt witra a do katedry łaciƒskiej we Lwowie, 585 x 205 cm, MNK 64 Stanisław Wyspiaƒski, Polonia, 1892, projekt witra a do katedry łaciƒskiej we Lwowie, 688 x 205 cm, MNK 65 Stanisław Wyspiaƒski, Caritas, 1904, pastel, papier, 199 x 82,5 cm, MNW zle co no pro jekt wi tra a ze sce nà Âlu bów Ja na Ka zi mie rza. W przy go to wa nym kar to nie ar - ty sta uka zał mo ment, gdy we wn trzu ka te dry, w bla sku Êwiec i dy mie ka dzi deł, wêród sztan - da rów z her ba mi Pol ski, Li twy i dy na stii Wa zów, król pol ski, Jan Ka zi mierz Wa za, w obec no - Êci ma gna tów, het ma na Czar niec kie go i przed sta wi cie li lu du, kl ka na stop niach oł ta rza przed wi ze run kiem Mat ki Bo skiej. Âlu by od bie ra bi skup An drzej Trze bic ki, po wie rza jàc na ród pol - ski szcze gól nej opie ce Ma rii Pan ny Kró lo wej Ko ro ny Pol skiej. Ta sce na przed sta wio na w dol - nej cz Êci wi tra a opar ta zo sta ła na rze czy wi stym wy da rze niu hi sto rycz nym, na to miast sce - na wy obra o na po wy ej sta no wi wi zj ar ty sty. To wi zja ko na jà cej Po lo nii, osu wa jà cej si w dół wbł kit nej prze strze ni nie ba, uka za nej w kró lew skim, pod bi tym gro no sta jem płasz czu, któ - re go po ły roz wie wa astral ny wiatr. Wo kół niej gru py la men tu jà cych a łob ni ków dziew czy - nek w lu do wych stro jach prze ra o nych odej Êciem mat ki, na gich chłop ców wy cià ga jà cych r - ce w ge Êcie bła gal nej mo dli twy ku przed sta wio nej po wy ej Mat ce Bo skiej z Dzie ciàt kiem. Escha to lo gicz ny wy miar wi zji uzmy sła wia uzbro jo ny w ogni sty miecz Ar cha nioł Mi chał, sym - bo li zu jà cy nie od wra cal ny kres ludz kich dzie jów. O szcze gól nej wi zi Ma don ny z pol skim lu - dem za Êwiad cza na to miast chłop ski strój, w ja ki Wy spiaƒ ski ubrał Ma ri. Ukoƒ cze nie pro - jek tu w 1894 ro ku po prze dzi ły pra ce ar ty sty nad scen kà dra ma tycz nà Kró lo wa Ko ro ny Pol skiej, sta no wià cà li te rac ki od po wied nik i roz wi ni cie tre Êci wi tra a. Ja kie by ły iko no gra ficz ne êró dła pro jek tu Wy spiaƒ skie go? W sztu ce pol skiej XIX wie - ku cz sto wy st pu jà cym mo ty wem by ła ale go rycz na sce na skła da nia Po lo nii do gro bu. Pol sk per so ni fi ko wa ła ko bie ta w czer ni sto jà ca nad otwar tym gro bem w oto cze niu opraw - ców, zdraj ców i tar go wi czan. Nie kie dy bo ha ter na ro do wy, naj cz Êciej na czel nik Ta de usz Ko Êciusz ko, pró bo wał za po biec eg ze ku cji. Te mat ten pod j li w swej sztu ce Grot t ger i Ma - tej ko. W cza sie, gdy po wsta wał kar ton Wy spiaƒ skie go, Ma tej ko ma lo wał swój ostat ni ob - raz Âlu by Ja na Ka zi mie rza 61. To na szki cu do nie go Wy spiaƒ ski oparł dol nà cz Êç swe - go wi tra u, przed sta wia jà cà t sa mà sce n co ob raz Ma tej ki. Âwiad czy o tym rów nie po dob ne jej za kom po no wa nie, po dob ny ele gij ny, pa te tycz ny ton, na tłok na ro do wych em - ble ma tów, wy ra zi sta, psy cho lo gicz na cha rak te ry sty ka przed sta wio nych po sta ci. Nie do - koƒ czo ny ob raz Ma tej ki to ko lej ny hi sto rio zo ficz ny trak tat o wiel kiej na dziei na ro du po - kła da nej w Mat ce Bo skiej, o kró lew skiej obiet ni cy nada nia lu do wi wol no Êci i tra gicz nych skut kach nie do trzy ma nia tych przy rze czeƒ. Na to miast Po lo nia wieƒ czà ca Âlu by Ja na Ka zi mie rza Wy spiaƒ skie go to au to no micz na wi zja ar ty sty wi zja Êmier ci i du cho we go wy zwo le nia na ro du, na wià zu jà ca do obec ne go w ro man ty zmie mi tu eleu zyj skie go, któ - ry po eta wskrze si w dra ma cie Noc li sto pa do wa. Po lo nia, mi mo e i w niej do szu kaç si mo na od nie sieƒ do ma lar stwa Ma tej ki, np. w po - sta ci a łob ni ka w czer ni z r kà przy ło o nà do czo ła ge stem Rey ta na, sta no wi przy kład w peł ni ju sa mo dziel ne go sty lu Wy spiaƒ skie go. Âwiad czy o tym opar cie kom po zy cji na wy ra zi stej dia go na li, gdzie wszyst kie ele men ty sty li zo wa ne kwia ty, roz wia ne sza ty Po lo - nii, aste nicz ne po sta cie a łob ni ków zmie rza jà do stóp Ma don ny. Gi t koêç li nii, syn te tycz - ne trak to wa nie plam barw nych, frag men ta rycz ne ka dro wa nie po sta ci, sty li za cja mo ty wów ro Êlin nych wszyst ko to wska zu je, e twór cy dzie ła nie ob ce by ły no we prà dy w sztu ce Eu - ro py. Po lo nia nie po wsta ła by bez mo nu men tal ne go, utrzy ma ne go w po ety ce fre sku ma lar - stwa Pu vi sa de Cha van ne sa, de ko ra tyw ne go syn te ty zmu Ber nar da Séru sie ra Anqu eti na, sym bo li zmu Gau gu ina i mod ne go wów czas w Pa ry u ja poƒ skie go drze wo ry tu. Wszyst kie te in spi ra cje zo sta ły gł bo ko prze two rzo ne i za sy mi lo wa ne w kom po zy cji Wy spiaƒ skie go. Przed sta wio na w Âlu bach Ja na Ka zi mie rza wi zja za ko rze nio na jest po nad to w tra dy cji pol skie go ro man ty zmu. Po raz ko lej ny dra ma tycz na hi sto ria Pol ski zy sku je trans cen dent - ny wy miar, zna mien ny dla mi stycz nych dra ma tów Ju liu sza Sło wac kie go i escha to lo gicz ny sens. Umie raç mu si, co ma yç mó wi Ko ra w No cy li sto pa do wej. Umie ra osu wa jà ca si w nie byt Po lo nia, umie ra jà wy chy la jà ce si spo za kra w dzi kom po zy cji wiàz ki kwia tów i li Êcie. Na - dzie ja y cia po wra ca w za wie rze niu Mat ce Bo skiej. Kom po zy cja Wy spiaƒ skie go to umow na, de ko ra - tyw na prze strzeƒ wy peł nio na cier pie niem i mo dli twà. Cier pie niem, któ re wy czu wa my w plà ta ni nie cier ni stych ło dyg dzi kiej ró y, pla mach krwa wych czer wie ni, ge stach a łob ni ków. Kra ków, pro win cjo nal ne mia sto mo nar chii au stro -w gier skiej, ad mi ni stra cyj nie mniej zna czà ce od Lwo wa, w do bie Mło dej Pol ski uro sło do ran gi kul tu ral nej sto li cy nie ist nie jà ce go paƒ stwa pol skie - 61 Por. A. Morawiƒska, Wyspiaƒski... NieÊmiertelnoÊç strasznie samotna, w: Wyspiaƒski. Opus Magnum, Kraków 2000, s [Cyt. za:] T. Seweryn, IndywidualnoÊç plastyczna Wyspiaƒskiego, Kraków 1932, s S. Wyspiaƒski, Noty do Bolesława Âmiałego, w: idem, Rapsody, hymny, wiersze w: Dzieła zebrane, pod red. L. Płoszewskiego, t. 11, Kraków 1961, s S. Wyspiaƒski, List do Karola Maszkowskiego z 20-ego grudnia 1890 roku, Lamus 1909, z. 2, s. 246; por. tak e W. Trojanowski, Wyspiaƒski. Artysta człowiek ycie, Warszawa 1972, s. 15. go. Tu dzie dzic two prze szło Êci prze ni ka ło si z no wo po wsta jà cy mi prà da mi li te rac ko -ar ty stycz ny - mi i am bi cja mi twór ców po dat nych na od dzia ły wa nie Pa ry a, Wied nia, Mo na chium i Ber li na. Tu Sta - ni sław Wy spiaƒ ski kre ował swe no wa tor skie wi zje ar ty stycz ne, Jó zef Me hof fer two rzył pod wa li ny se - ce syj ne go de ko ra tor stwa, a Le on Wy czół kow ski utrwa lał w ob ra zach frag men ty wa wel skiej ka te dry. Stàd Jan Sta ni sław ski wy ru szał w ple ner, by stu den tów kra kow skiej aka de mii uczyç no we go spoj rze nia na pej za. Tu gło sił swe re wo lu cyj ne teo rie es te tycz ne Sta ni sław Przy by szew ski, tu wresz cie na ro dzi ła si sym bo li stycz na twór czoêç Jac ka Mal czew skie go uwi kła na w na ro do wà mar ty ro lo gi i nie zmien nie za da jà - ca py ta nie o los ar ty sty -Po la ka. Spo Êród wie lu zna ko mi tych ar ty stów czyn nych w Kra ko wie, to Wy spiaƒ ski zdu - mie wał ogro mem twór czej wy obraê ni i po li fo nicz no Êcià ta len tu, któ ry prze ja wił si z rów nà si łà w po ezji, dra ma cie, ma lar stwie i sztu kach u yt ko wych. To, cze - go nam oto cze nie daç nie mo e, po win na nam daç sztu ka pod kre Êlał wten - czas b dzie mia ła swój cel uszla chet nia jà cy, po słan ni czy b dzie nam za po wie - dzià ja kiejê lep szej do li, Êwia tem, do któ re go t sk ni my gdzie by Êmy ra dzi prze by wa li gdzie nam tak ma ło kie dy wejêç wol no Êwia tem po ezji. Na po - ezji po win na oprzeç si sztu ka po ezjà win na od dy chaç po win na byç jej sio - strà naj mil szà, naj bli szà jej ser cu 62. Âwia dom ska li swych twór czych mo li - wo Êci, Wy spiaƒ ski mó wił o so bie: Mam ten dar bo wiem; pa trz si ina czej 63. Spo glà da jàc na Kra ków, do strze gał isto t hi sto rycz nych pro ce sów i dra mat współ cze sno Êci, wi dział osa cza jà ce psy chi k na - ro du wid ma prze szło Êci i t sk nił za no wym ryt mem y cia, eu ro pej skim od de chem i ar ty stycz nà swo - bo dà, ja kiej sam do Êwiad czył w Pa ry u. Jed no cze Ênie, wy cho wa ny u stóp wa wel skie go wzgó rza, gdzie z okna pra cow ni oj ca -rzeê bia rza spo glà dał na Êre dnio wiecz ne mu ry, czuł si z Kra ko wem nie ro ze - rwal nie zwià za ny. Wa wel po zo stał sta łym punk tem od nie sie nia je go prze my Êleƒ, nie zmien nym ele - men tem twór czej Êwia do mo Êci, oêrod kiem mi tycz nej rze czy wi sto Êci, ja kà po wo ły wał do ist nie nia w swych dra ma tach. Po po wro cie z Pa ry a w 1894 ro ku, Wy spiaƒ ski po rzu cił nie daw ne za in te re so - wa nia im pre sjo ni zmem. Re mi ni scen cje fran cu skie go lu mi ni zmu po ja wi ły si je dy nie w dwóch je sien nych wi do kach z okna pra cow ni przy uli cy Za ci sze, ob - ra zach opar tych na kon tra Êcie oran o we go li sto wia z bł kit ny mi cie nia mi pa - da jà cy mi na kra kow skie bu dow le. Dia me tral nie od mien na by ła ju to na cja ko - lo ry stycz na Wi do ku na mu ry miej skie z uli cy Za ci sze (ok. 1894), ema nu jà ca smut kiem i znu e niem. Me lan cho lia twór cy ma te ria li zu je si w czar nym kon - tu rze zwi dłych kwia tów sto jà cych na pa ra pe cie i za ry sie zja wi sko wych dło ni na ma lo wa nych na szy bie przez mróz. To dło nie ja kie goê Mer li na jak pi sał Wy spiaƒ ski, bar da, któ re go w swej wy obraê ni wy kre ował ar ty sta. Ta ki wła Ênie spo sób po strze ga nia na tu ry na sy ca nia zmy sło wych do znaƒ emo cja mi i prze twa rza nia wi zu al nych wra eƒ w po etyc kà me ta fo r sta nie si wy ró ni kiem pla stycz nej twór czo Êci Wy spiaƒ skie go. Âwiad - czà o tym sło wa sa me go ar ty sty za war te w li Êcie do Ka ro la Masz kow skie go: Ob ser wo wa łem pej za e nad na szà Ru da wà ju pra wie o zmro ku. Za li nià mgli stà kop ca od bi ja ła si jesz cze łu na ró o wa ma łe kar ło wa te wierz by osnu te bia łym pu chem chy li ły si ku oliw ko wej pla mie rze ki, dzi wacz ne kształ ty ga ł zi po zwa la ły do pa try waç si w so bie prze ró nych wy two rów fan ta stycz nych; zda wa ło si, e na jed nym z nich za wie szo no wspa nia łà lut ni czy ar f, ca łà po ły sku jà cà per ła mi i lênià cà dia - men tem kro pel. Na pr o ne jej stru ny czar ne cze ka ły ja kie goê Mer li na czy in ne go cza ro dzie ja, któ - ry by gra jàc wy wo łał ku so bie za kl te du sze i po t pieƒ ców gro ma dy... Wstrzà snà łem ga łàê... per ły idia men ty opa dły i zim nem Ênie gu spa dły mi na twarz [...]. Zro bi ło mi si ja koê dziw nie smut no... wiatr po czàł z lek ka po trzà saç drze wa mi ja kiê j k mi do le ciał... to wo da bie gła w do le 64. Mo tyw ogo ło co nych z li Êci drzew po wró cił wraz z no - stal gicz nà au rà w ob ra zie Plan ty o Êwi cie (1894). Kon tu ry wa wel skich mu rów roz ta pia tu bł kit ny brzask obez wład nia jà cy Êwia tło ulicz nej la tar ni, sa - mot nej po Êród ro snà cych na Plan tach drzew. Mo - 66 Stanisław Wyspiaƒski, Autoportret, 1894, pastel, papier, 56,5 x 45 cm, MNW 67 Stanisław Wyspiaƒski, Widok na mury miejskie z ulicy Zacisze, ok. 1894, pastel, papier, 96 x 95 cm, MNK 68 Stanisław Wyspiaƒski, Planty o Êwicie, 1894, 110 x 220 cm, własnoêç prywatna M ANIFESTY S YMBOLIZMU MŁODOPOLSKI K RAKÓW M ALARSTWO POLSKIE * S YMBOLIZM I M ŁODA P OLSKA

Fotografia kliniczna w kosmetologii i medycynie estetycznej

Fotografia kliniczna w kosmetologii i medycynie estetycznej aparatura i technika Dr n. farm. Sławomir Wilczyński Katedra i Zakład Biofizyki Wydziału Farmaceutycznego z OML w Sosnowcu, SUM w Katowicach Kierownik Katedry: prof. zw. dr hab. n. fiz. Barbara Pilawa

Bardziej szczegółowo

ARKUSZ PRÓBNEJ MATURY Z OPERONEM CHEMIA

ARKUSZ PRÓBNEJ MATURY Z OPERONEM CHEMIA Miejsce na naklejk z kodem ARKUSZ PRÓBNEJ MATURY Z OPERONEM CHEMIA Instrukcja dla zdajàcego POZIOM PODSTAWOWY Czas pracy 120 minut 1. Spraw dê, czy ar kusz eg za mi na cyj ny za wie ra 11 stron (zadania

Bardziej szczegółowo

Jak działa mikroskop? Konspekt lekcji

Jak działa mikroskop? Konspekt lekcji Jak działa mikroskop? Konspekt lekcji Zajęcia zgodne z niniejszym konspektem przeprowadzono z uczniami klasy I gimnazjum podczas Klubu Młodego Odkrywcy DawBas, działającego przy Zespole Szkół w Górsku.

Bardziej szczegółowo

www.nie bo na zie mi.pl

www.nie bo na zie mi.pl Nie bo Na Zie mi www.nie bo na zie mi.pl Kon rad Mi lew ski Wszel kie pra wa za strze żo ne. Nie au to ry zo wa ne roz po wszech nia nie ca ło ści lub frag men tu ni niej szej pu bli ka cji w ja kiej kol

Bardziej szczegółowo

Mo de le od po wie dzi do ar ku sza Prób nej Ma tu ry z OPE RO NEM. Wie dza o spo e czeƒ stwie Po ziom rozszerzony

Mo de le od po wie dzi do ar ku sza Prób nej Ma tu ry z OPE RO NEM. Wie dza o spo e czeƒ stwie Po ziom rozszerzony Mo de le od po wie dzi do ar ku sza Prób nej Ma tu ry z OPE RO NEM Wie dza o spo e czeƒ stwie Po ziom rozszerzony Listopad 2009 1. c) ini cja ty w lu do wà 2. b) po ma raƒ czo wà re wo lu cjà 3. c) Egipt

Bardziej szczegółowo

STA TUT ZWI Z KU KY NO LO GICZ NE GOWPOL SCE

STA TUT ZWI Z KU KY NO LO GICZ NE GOWPOL SCE Statut Zwi zku Kynologicznego w Polsce 2/ 1 STA TUT ZWI Z KU KY NO LO GICZ NE GOWPOL SCE Roz dzia³ I Po sta no wie nia og l ne 1 Sto wa rzy sze nie no si na zw Zwi zek Ky no lo gicz ny w Pol sceµ zwa ny

Bardziej szczegółowo

Mo de le od po wie dzi do ar ku sza prób nej ma tu ry z OPE RO NEM. J zyk polski Po ziom pod sta wo wy

Mo de le od po wie dzi do ar ku sza prób nej ma tu ry z OPE RO NEM. J zyk polski Po ziom pod sta wo wy Mo de le od po wie dzi do ar ku sza prób nej ma tu ry z OPE RO NEM J zyk polski Po ziom pod sta wo wy Li sto pad 2009 Cz Êç I ro zu mie nie czy ta ne go tek stu Stare, nowe, kultowe Mo del za wie ra prze

Bardziej szczegółowo

Na uczy ciel jest oso bą wspo ma ga ją cą,

Na uczy ciel jest oso bą wspo ma ga ją cą, DZIELIMY SIĘ DOŚWIADCZENIAMI Ratujmy kasztanowce Metoda projektu Istota metody projektów polega na tym, że grupa osób uczących się samodzielnie inicjuje, planuje i wykonuje pewne przedsięwzięcia, a następnie

Bardziej szczegółowo

Doskonalenie w zakresie edukacji zdrowotnej kurs dla nauczycieli wf w gimnazjach

Doskonalenie w zakresie edukacji zdrowotnej kurs dla nauczycieli wf w gimnazjach BAR BA RA WOY NA ROW SKA, MA RIA SO KO OW SKA, MAG DA LE NA WOY NA ROW SKA -SO DAN Doskonalenie w zakresie edukacji zdrowotnej kurs dla nauczycieli wf w gimnazjach W nowej podstawie programowej kszta³cenia

Bardziej szczegółowo

JUŻ PRA CU JĄ! materiały prasowe

JUŻ PRA CU JĄ! materiały prasowe JUŻ PRA CU JĄ! materiały prasowe Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych Projekt jest współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach działania

Bardziej szczegółowo

Metoda projekt w. badawczych. Po szu ku j¹c no wych spo so b w za in te re so -

Metoda projekt w. badawczych. Po szu ku j¹c no wych spo so b w za in te re so - Metoda projekt w badawczych Me to da pro jek t w jest spo so bem wspie ra nia ak tyw ne go za an ga o wa nia i ce lo we go ucze nia siê oraz roz wo ju in te lek tu al ne go, a dla nie kt rych na uczy cie

Bardziej szczegółowo

KRYTERIA OCENIANIA ODPOWIEDZI Próbna Matura z OPERONEM i Gazetą Wyborczą. Wiedza o społeczeństwie Poziom podstawowy

KRYTERIA OCENIANIA ODPOWIEDZI Próbna Matura z OPERONEM i Gazetą Wyborczą. Wiedza o społeczeństwie Poziom podstawowy KRYTERIA OCENIANIA ODPOWIEDZI Wiedza o społeczeństwie Poziom podstawowy Listopad 2011 W ni niej szym sche ma cie oce nia nia za dań otwar tych są pre zen to wa ne przy kła do we po praw ne od po wie dzi.

Bardziej szczegółowo

Opakowania na materiały niebezpieczne

Opakowania na materiały niebezpieczne Założyciel firmy Georg Utz 1916 1988 Opakowania na materiały 208 GGVS Opakowania na materiały 209 Opakowania na materiały Cer ty fi ko wa ne po jem ni ki Utz jest pro du cen tem sze ro kiej ga my opa ko

Bardziej szczegółowo

Marek Ko odziej INFORMATYKA PROGRAM NAUCZANIA DLA GIMNAZJUM. G d y n i a 2 0 0 9

Marek Ko odziej INFORMATYKA PROGRAM NAUCZANIA DLA GIMNAZJUM. G d y n i a 2 0 0 9 Marek Ko odziej INFORMATYKA PROGRAM NAUCZANIA DLA GIMNAZJUM G d y n i a 2 0 0 9 Program nauczania do nowej podstawy programowej (Rozporzàdzenie Ministra Edukacji Narodowej z dn. 23.2.2008 r.) skonsultowany

Bardziej szczegółowo

OGسLNE ZASADY zamieszczania nekrolog w

OGسLNE ZASADY zamieszczania nekrolog w OGسLNE ZASADY zamieszczania nekrolog w I. DEKLARACJA WYDAWCY II. OKREعLENIA Ago ra SA, wy daw ca Ga ze ty Wy bor czej wiad czy kom plek so wà usùu gو Ne kro lo gi, po le ga jà cà na za miesz cza niu ne

Bardziej szczegółowo

Medyczny laser CO2. C jaki aparat jest optymalny dla lekarza medycyny estetycznej/dermatologa?

Medyczny laser CO2. C jaki aparat jest optymalny dla lekarza medycyny estetycznej/dermatologa? 1 3aparatura i technika Dr n. farm. S 0 0awomir Wilczy Ґski Katedra i Zak 0 0ad Podstawowych Nauk Biomedycznych, Wydzia 0 0 Farmaceutyczny z OML w Sosnowcu 0 1l 0 2skiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach

Bardziej szczegółowo

1. PRZEWODNIK. 1.1. Spis treœci 1.2. Zespó³ autorski 1.3. Skorowidz rzeczowy 1.4. Wykaz skrótów 1.5. Objaœnienia piktogramów PRZEWODNIK.

1. PRZEWODNIK. 1.1. Spis treœci 1.2. Zespó³ autorski 1.3. Skorowidz rzeczowy 1.4. Wykaz skrótów 1.5. Objaœnienia piktogramów PRZEWODNIK. PRZEWODNIK Rozdzia³ 1, str. 1 SKUTECZNE ZARZ DZANIE SPÓ DZIELNI MIESZKANIOW Spis treœci 1. PRZEWODNIK 1.1. Spis treœci 1.2. Zespó³ autorski 1.3. Skorowidz rzeczowy 1.4. Wykaz skrótów 1.5. Objaœnienia piktogramów

Bardziej szczegółowo

250 pytań rekrutacyjnych

250 pytań rekrutacyjnych 250 pytań rekrutacyjnych które pomogą Ci zatrudnić właściwych ludzi 250 pytań rekrutacyjnych, które pomogą Ci zatrudnić właściwych ludzi Autorzy Katarzyna Chudzińska dyrektor zarządzający zasobami ludzkimi

Bardziej szczegółowo

Modele odpowiedzi do arkusza Pr bnej Matury z OPERONEM. Jêzyk polski Poziom rozszerzony

Modele odpowiedzi do arkusza Pr bnej Matury z OPERONEM. Jêzyk polski Poziom rozszerzony Modele odpowiedzi do arkusza Pr bnej Matury z OPERONEM Jêzyk polski Poziom rozszerzony Listopad 2010 Od po wie dzi zda j¹ ce go mo g¹ przy bie raو r n¹ for mê jê zy ko w¹, ale ich sens mu si byو sy no

Bardziej szczegółowo

Rada Unii Europejskiej. Ministerstwo Spraw Zagranicznych 2010

Rada Unii Europejskiej. Ministerstwo Spraw Zagranicznych 2010 Rada Unii Europejskiej Ministerstwo Spraw Zagranicznych 2010 1 Autorzy: Aleksander Parzych, Aureliusz Wlaź Projekt graficzny serii: Techna Studio www.techna.pl Zdjęcia na okładce i w tekście: The Audiovisual

Bardziej szczegółowo

1 3Przyj 0 1cie FOT. MAT. PRASOWE CUKIERNIA KACZMARCZYK. 58 magazyn wesele

1 3Przyj 0 1cie FOT. MAT. PRASOWE CUKIERNIA KACZMARCZYK. 58 magazyn wesele 1 3Przyj 0 1cie W E S E L N E 58 magazyn wesele 1 3 Tortowy zawr t g 0 0owy C o fantazjach w 0 2wiecie s 0 0odko 0 2ci C u kier ni czy 0 2wiat roz wi ja si 0 1 w b 0 0y ska wicz - nym tem pie, ofe ru j

Bardziej szczegółowo

Uczeƒ z dysleksjà w domu

Uczeƒ z dysleksjà w domu Marta Bogdanowicz Anna Adryjanek Ma gorzata Ro yƒska Uczeƒ z dysleksjà w domu Poradnik nie tylko dla rodziców G d y n i a 2 0 1 0 Re cenzja merytoryczna: dr hab. Gra yna Krasowicz-Kupis, prof. UMCS Re

Bardziej szczegółowo

Po zna je my wy da rze nia z dzie j w PRL -u

Po zna je my wy da rze nia z dzie j w PRL -u Po zna je my wy da rze nia z dzie j w PRL -u Scenariusz lekcji w III klasie gimnazjum Przed sta wia my Ko le an kom i Ko le gom pro po zy cjê sce na riu sza lek cji ote ma cie nie ³a twym, szcze g l nie

Bardziej szczegółowo

ARKUSZ PRÓBNEJ MATURY Z OPERONEM JĘZYK NIEMIECKI

ARKUSZ PRÓBNEJ MATURY Z OPERONEM JĘZYK NIEMIECKI Miejsce na identyfikację szkoły ARKUSZ PRÓBNEJ MATURY Z OPERONEM JĘZYK NIEMIECKI POZIOM ROZSZERZONY CZĘŚĆ I LISTOPAD 2010 Instrukcja dla zdającego Czas pracy 120 minut 1. Sprawdź, czy ar kusz eg za mi

Bardziej szczegółowo

dr To masz To kar ski er go no mia pra cy z lap to pem

dr To masz To kar ski er go no mia pra cy z lap to pem dr To masz To kar ski er go no mia pra cy z lap to pem War sza wa 2010 Pro jekt okład ki Do ro ta Za jąc Zdję cie na okład ce Wojciech Sternak Opra co wa nie re dak cyj ne Iza bel la Skrzecz Re dak cja

Bardziej szczegółowo

włącznik otwór, w który wkręca się ramię cyrkla ceramika, glazura płyty styropianowe korek, karton, skóra KIERUNEK CIĘCIA

włącznik otwór, w który wkręca się ramię cyrkla ceramika, glazura płyty styropianowe korek, karton, skóra KIERUNEK CIĘCIA Obsługa wyrzynarki Budowa wyrzynarki regulator prędkości skokowej brzeszczotu blokada włącznika, umożliwiająca pracę ciągłą bez konieczności trzymania palca na włączniku kabel zasilania regulator wychylenia

Bardziej szczegółowo

2 Âwia t o: two rzy wo fo to gra fii

2 Âwia t o: two rzy wo fo to gra fii Magia swiatla_1-338:layout 1 19-03-09 17:04 Page 27 2 Âwia t o: two rzy wo fo to gra fii Pod pew ny mi wzgl da mi fo to gra fo wie bar dziej przy po mi na jà mu zy ków ni ma la rzy, rzeê bia rzy czy in

Bardziej szczegółowo

Terminy określone w ogólnych warunkach umowy podstawowej stosuje się odpowiednio w niniejszych ogólnych warunkach ubezpieczenia.

Terminy określone w ogólnych warunkach umowy podstawowej stosuje się odpowiednio w niniejszych ogólnych warunkach ubezpieczenia. Ogólne warunki dodatkowego ubezpieczenia na wypadek śmierci lub trwałego i całkowitego inwalidztwa w wyniku nieszczęśliwego wypadku Niniejsze ogólne warunki ubezpieczenia na wypadek śmierci lub trwałego

Bardziej szczegółowo

Krystyna Serwaƒska MUZYKA PROGRAM NAUCZANIA DLA GIMNAZJUM

Krystyna Serwaƒska MUZYKA PROGRAM NAUCZANIA DLA GIMNAZJUM Krystyna Serwaƒska MUZYKA PROGRAM NAUCZANIA DLA GIMNAZJUM Gdynia 2009 Projekt ok adki: Artur Tarasiewicz Redaktor prowadzàcy: Monika Balcerowicz Redakcja j zykowa: Monika Tura a Redakcja graficzna i sk

Bardziej szczegółowo

str. 28 DZIENNIK URZÊDOWY KG PSP 1 2 Zarz¹dzenie nr 3

str. 28 DZIENNIK URZÊDOWY KG PSP 1 2 Zarz¹dzenie nr 3 str. 28 DZIENNIK URZÊDOWY KG PSP 1 2 Zarz¹dzenie nr 3 Ko men dan ta G³ówne go Pa ñ stwo wej Stra y Po a r nej z dnia 24 lu te go 2006 r. w spra wie spo so bu pro wa dze nia przez prze³o o nych do ku men

Bardziej szczegółowo

CURRICULUM IMPLANTOLOGII MAŁOINWAZYJNEJ

CURRICULUM IMPLANTOLOGII MAŁOINWAZYJNEJ CONTINUING DENTAL EDUCATION CURRICULUM IMPLANTOLOGII MAŁOINWAZYJNEJ TRYB INDYWIDUALNY SZKOLENIE TEORETYCZNE WARSZTATY HANDS - ON LIVE - SURGERY SAMODZIELNE IMPLANTACJE LATO 2014 ZIMA 2014 DYREKTOR CURRICULUM

Bardziej szczegółowo

ISSN 1233-9784 11/2012

ISSN 1233-9784 11/2012 ISSN 1233-9784 11/2012 W numerze: PrzejÊciowe wsparcie krajowe w 2013 r. Zmiana ustawy o paszach Ponad 1,5 mld zł dla przetwórstwa PłatnoÊci bezpoêrednie za 2012 r. PROW 2007-2013 dla przedsi biorców Wydawcy:

Bardziej szczegółowo

KRYTERIA OCENIANIA ODPOWIEDZI PrСbna Matura z OPERONEM. Biologia Poziom rozszerzony

KRYTERIA OCENIANIA ODPOWIEDZI PrСbna Matura z OPERONEM. Biologia Poziom rozszerzony KRYTERIA OCENIANIA ODPOWIEDZI PrСbna Matura z OPERONEM Biologia Poziom rozszerzony Listopad 2011 W ni niej szym sche ma cie oce nia nia za daя otwar tych s pre zen to wa ne przy kёa do we po praw ne od

Bardziej szczegółowo

Ś W I A T UDANE WNĘTRZA TO TAKIE, KTÓRE WYCHODZĄC PONAD ESTETYCZNE KRYTERIA DOMYKANE SĄ KLAMRĄ

Ś W I A T UDANE WNĘTRZA TO TAKIE, KTÓRE WYCHODZĄC PONAD ESTETYCZNE KRYTERIA DOMYKANE SĄ KLAMRĄ Ś W V I L I L A A Ś W I A T STYLEM z d j ę c i a Ł u k a s z Z a n d e c k i, t e k s t?????????????????, p r o j e k t K a t a r z y n a A r s e n o w i c z, P r a c o w n i a A r s e n o w i c z D e

Bardziej szczegółowo

Do SpraW. i SToWarZySZeŃ życia apostolskiego. Rozpoznawajcie. Do osób kon se kro wa nych podążających szlakiem zna ków Bo żych

Do SpraW. i SToWarZySZeŃ życia apostolskiego. Rozpoznawajcie. Do osób kon se kro wa nych podążających szlakiem zna ków Bo żych kongregacja Do SpraW instytutów życia konsekrowanego i SToWarZySZeŃ życia apostolskiego Rozpoznawajcie Do osób kon se kro wa nych podążających szlakiem zna ków Bo żych rok życia konsekrowanego Wydawnictwo

Bardziej szczegółowo

PL ISSN 0209 NR INDEKSU 366862

PL ISSN 0209 NR INDEKSU 366862 Numer 16 28.4.2014 r. PL ISSN 0209 NR INDEKSU 366862 Górnicy protestują przeciw postojom FOTO: GRZEGORZ VAR BOGYA DE CSEPY Górnicy protestują przeciw postojom FOTO: GRZEGORZ VAR BOGYA DE CSEPY Gór ni cy

Bardziej szczegółowo

Rzeczpospolita Polska Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Europejska inicjatywa obywatelska

Rzeczpospolita Polska Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Europejska inicjatywa obywatelska Rzeczpospolita Polska Ministerstwo Spraw Zagranicznych Europejska inicjatywa obywatelska Publikacja opracowana na zlecenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych przez Instytut Europeistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego

Bardziej szczegółowo

Ubezpieczenia osobowe. Og lne Warunki Ubezpieczenia Sp³aty Kredytu dla Kredytobiorc w Banku PAKIET MULTIBEZPIECZNY. Allianz ubezpieczenia od A do Z.

Ubezpieczenia osobowe. Og lne Warunki Ubezpieczenia Sp³aty Kredytu dla Kredytobiorc w Banku PAKIET MULTIBEZPIECZNY. Allianz ubezpieczenia od A do Z. Ubezpieczenia osobowe Og lne Warunki Ubezpieczenia Sp³aty Kredytu dla Kredytobiorc w Banku PAKIET MULTIBEZPIECZNY Allianz ubezpieczenia od A do Z. Spis treœci.........................................................................................................

Bardziej szczegółowo

Pro cent trwa łe go A. Uszko dze nia gło wy uszczerb ku na zdro wiu

Pro cent trwa łe go A. Uszko dze nia gło wy uszczerb ku na zdro wiu ubezpieczenia Tabela trwałego uszczerbku na zdrowiu na skutek nieszczęśliwego wypadku A. Uszko dze nia gło wy 1. Uszko dze nie po włok czasz ki (bez uszko dzeń kost nych): a) bli zny roz le głe (po wy

Bardziej szczegółowo

Biuletyn. informacyjny 9/2015. W numerze: Po moc dla po szko do wa nych przez su sz. Co z no we go PROW mo e byç w tym ro ku ISSN 1233-9784

Biuletyn. informacyjny 9/2015. W numerze: Po moc dla po szko do wa nych przez su sz. Co z no we go PROW mo e byç w tym ro ku ISSN 1233-9784 Biuletyn ISSN 1233-9784 informacyjny 9/2015 W numerze: Po moc dla po szko do wa nych przez su sz Pre fe ren cyj ne kre dy ty kl sko we Co z no we go PROW mo e byç w tym ro ku W numerze: MRiRW O no wych

Bardziej szczegółowo

Środ ka mi ochro ny indywidualnej wska za ny mi w oce nie ry zy ka za wo do we go przy ob słu dze LPG są także: oku

Środ ka mi ochro ny indywidualnej wska za ny mi w oce nie ry zy ka za wo do we go przy ob słu dze LPG są także: oku BHP NA STACJACH LPG Pra cow nik, przy stę pu jąc do pra cy na sta no wi sku ope ra to ra LPG po wi nien za po znać się z oce ną ry zy - ka za wo do we go dla je go sta no wi ska oraz sto so wać odzież

Bardziej szczegółowo

Docieplanie domu we³n¹ mineraln¹ i uk³adanie sidingu winylowego

Docieplanie domu we³n¹ mineraln¹ i uk³adanie sidingu winylowego Docieplanie domu we³n¹ mineraln¹ i uk³adanie sidingu winylowego We³ na mi ne ral na jest to ma te ria³ ter mo izo la cyj ny w for mie p³yt, mat lub gra nu la tu. Zna ko mi cie na da je siê do do cie pla

Bardziej szczegółowo

Ka te dra Fi zy ki na Uni wer sy te cie Przy rod ni czym w Po zna niu ist nie je już po nad 60 lat

Ka te dra Fi zy ki na Uni wer sy te cie Przy rod ni czym w Po zna niu ist nie je już po nad 60 lat Obecni oraz część byłych pracowników Katedry Fizyki, od lewej: dr Grzegorz Hoffmann, dr Wojciech Pukacki, dr Danuta Klimek-Poliszko, dr Stanisław Surma, prof. Stefan Poliszko, mgr Danuta Jankun, dr hab.

Bardziej szczegółowo

Terapia DHEA u kobiet

Terapia DHEA u kobiet Dr n. med. Micha³ Rabijewski Klinika Endokrynologii CMKP w Warszawie Kierownik Kliniki: dr hab. n. med. Wojciech Zgliczy ski, prof. nadzw. w CMKP Terapia DHEA u kobiet Nie do b r an dro ge n w u ko biet

Bardziej szczegółowo

ARKUSZ PRÓBNEJ MATURY Z OPERONEM J ZYK POLSKI

ARKUSZ PRÓBNEJ MATURY Z OPERONEM J ZYK POLSKI Miejsce na identyfikacj szko y ARKUSZ PRÓBNEJ MATURY Z OPERONEM J ZYK POLSKI POZIOM PODSTAWOWY Czas pra cy 170 mi nut LISTOPAD ROK 2009 In struk cja dla zda jà ce go 1. Sprawdê, czy ar kusz eg za mi na

Bardziej szczegółowo

NA SASKIEJ KĘPIE. Niewielki, lecz funkcjonalny salon został konsekwentnie urządzony w stonowanej kolorystyce z ożywczymi akcentami limonki

NA SASKIEJ KĘPIE. Niewielki, lecz funkcjonalny salon został konsekwentnie urządzony w stonowanej kolorystyce z ożywczymi akcentami limonki APARTAMENT NA SASKIEJ KĘPIE t e k s t i s t y l i z a c j a : J o a n n a W o y d a / M i ó d M a l i n a S t u d i o, z d j ę c i a : Ł u k a s z K o z y r a / M i ó d M a l i n a S t u d i o, p r o j

Bardziej szczegółowo

SPIS TREЊCI ZIELONE ЊWIATЈO DLA SZEЊCIOLATKA. 35 Urszula Nadolna Ile nуg ma stonoga? 38 Anna Pawіowska-Niedbaіa. 44 Beata Szurowska Ptaszki na topoli

SPIS TREЊCI ZIELONE ЊWIATЈO DLA SZEЊCIOLATKA. 35 Urszula Nadolna Ile nуg ma stonoga? 38 Anna Pawіowska-Niedbaіa. 44 Beata Szurowska Ptaszki na topoli 82010300905005 SPIS TREЊCI PEDAGOGIKA l PSYCHOLOGIA l ORGANIZACJA 5 Iwona Samborska Komercjalizacja dzieciсstwa ZIELONE ЊWIATЈO DLA SZEЊCIOLATKA 35 Urszula Nadolna Ile nуg ma stonoga? KSZTAЈCENIE I DOSKONALENIE

Bardziej szczegółowo

Legalność zatrudnienia cudzoziemców

Legalność zatrudnienia cudzoziemców Jarosław Cichoń Legalność zatrudnienia cudzoziemców Informator dla pracodawców Warszawa 2012 Projekt okładki Dorota Zając Opracowanie redakcyjne Monika Kolitowska-Sokół Opracowanie typograficzne i łamanie

Bardziej szczegółowo

Instytut Psychologii Zdrowia POSZUKIWANIA, DYLEMATY I POST PY WSPÓŁCZESNEJ PSYCHOTERAPII. Polskiego Towarzystwa Psychologicznego

Instytut Psychologii Zdrowia POSZUKIWANIA, DYLEMATY I POST PY WSPÓŁCZESNEJ PSYCHOTERAPII. Polskiego Towarzystwa Psychologicznego POSZUKIWANIA, DYLEMATY I POST PY WSPÓŁCZESNEJ PSYCHOTERAPII Instytut Psychologii Zdrowia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego Szczyrk 4 7 wrzeênia 2008 r. PROGRAM XXV SZKOŁY LETNIEJ Instytutu Psychologii

Bardziej szczegółowo

Dorota Choroszewska. Wyprawa do Afryki. Wyprawa do Afryki. Prze bieg za jęć. Część głó wna MJ 0001

Dorota Choroszewska. Wyprawa do Afryki. Wyprawa do Afryki. Prze bieg za jęć. Część głó wna MJ 0001 Wyprawa do Afryki Dorota Choroszewska Przedstawiamy dzisiaj kolejny scenariusz, który może pomóc w zorganizowaniu interesującej, edukacyjnej zabawy dla małych dzieci. Zabawa ta optymalizowana jest dla

Bardziej szczegółowo

Unij ne pie nią dze na do cho do we pro jek ty

Unij ne pie nią dze na do cho do we pro jek ty LUTY 2009 15 lutego 14 marca 2009 nr 2/27 Wydawnictwo Eurosystem Warszawa www.forumsamorzadowe.pl ISSN 1897-0079 INDEX 226424 Cena 12 zł (0% VAT) FORUM SAMORZĄDOWE n i e z a l e ż n y m i e s i ę c z n

Bardziej szczegółowo

Ogólne warunki ubezpieczenia turystycznego Podróżnik. Pod skrzydłami lwa.

Ogólne warunki ubezpieczenia turystycznego Podróżnik. Pod skrzydłami lwa. Ogólne warunki ubezpieczenia turystycznego Podróżnik. Pod skrzydłami lwa. OGÓLNE WARUNKI UBEZPIECZENIA TURYSTYCZNEGO PODRÓ NIK POSTANOWIENIA OGÓLNE 1 Ni niej sze ogól ne wa run ki Ubez pie cze nia Tu ry

Bardziej szczegółowo

Lila Wyszkowska PLASTYKA PROGRAM DLA KLAS 1 3 GIMNAZJUM. G d y n i a 2 0 0 9

Lila Wyszkowska PLASTYKA PROGRAM DLA KLAS 1 3 GIMNAZJUM. G d y n i a 2 0 0 9 Lila Wyszkowska PLASTYKA PROGRAM DLA KLAS 1 3 GIMNAZJUM G d y n i a 2 0 0 9 Program nauczania do nowej podstawy programowej (Rozporzàdzenie Ministra Edukacji Narodowej z dn. 23.12.2008 r.) skonsultowany

Bardziej szczegółowo

Jędrzej Tucholski (1932 2012)

Jędrzej Tucholski (1932 2012) Jędrzej Tucholski (1932 2012) Dwu dzie ste go pierw sze go ma ja 2012 r. zmarł w War sza wie Ję drzej Tu chol ski, dłu go let ni wi ce dy rek tor ar chi wum In sty tu tu Pa mię ci Na ro do wej. W In sty

Bardziej szczegółowo

Niezbędnik finansowy. Bezpieczne oszczędzanie na wymarzony cel. Produkty oszczędnościowe

Niezbędnik finansowy. Bezpieczne oszczędzanie na wymarzony cel. Produkty oszczędnościowe Niezbędnik finansowy Bezpieczne oszczędzanie na wymarzony cel Produkty oszczędnościowe Pro duk ty ofe ro wa ne przez ban ki są two rzo ne z my ślą o klien tach i ich po - trze bach. Planując co miesiąc

Bardziej szczegółowo

Kwartalnik Polskiego Stowarzyszenia Licencjonowanych Serwisów Kluczowych

Kwartalnik Polskiego Stowarzyszenia Licencjonowanych Serwisów Kluczowych Kwartalnik Polskiego Stowarzyszenia Licencjonowanych Serwisów Kluczowych lipiec - sierpień - wrzesień 2012 r. nr 35 Poznań Od Re dak to ra W bieżącym 35. nu me rze naszego kwartalnika już okład - ka za

Bardziej szczegółowo

Ubezpieczenia osobowe. Og lne Warunki Ubezpieczenia Sp³aty Kredytu dla Kredytobiorc w Banku PAKIET MULTIBEZPIECZNY. Allianz ubezpieczenia od A do Z.

Ubezpieczenia osobowe. Og lne Warunki Ubezpieczenia Sp³aty Kredytu dla Kredytobiorc w Banku PAKIET MULTIBEZPIECZNY. Allianz ubezpieczenia od A do Z. Ubezpieczenia osobowe Og lne Warunki Ubezpieczenia Sp³aty Kredytu dla Kredytobiorc w Banku PAKIET MULTIBEZPIECZNY Allianz ubezpieczenia od A do Z. Spis treœci.........................................................................................................

Bardziej szczegółowo

2.1. Identyfikacja Interesariuszy. G4 25a

2.1. Identyfikacja Interesariuszy. G4 25a 16 17 2.1. Identyfikacja Interesariuszy Gru py In te re sa riu szy zo sta y wy bra ne w opar ciu o ana li z dzia al - no Êci ope ra cyj nej Gru py Ban ku Mil len nium. W wy ni ku pro ce su ma - po wa nia

Bardziej szczegółowo

w sieci gazet bezpłatnych

w sieci gazet bezpłatnych n n n gazeta BEZPŁATNA n n n gazeta BEZPŁATNA n n n gazeta BEZPŁATNA n n n gazeta BEZPŁATNA n n n gazeta BEZPŁATNA n n n gazeta BEZPŁATNA n n n Ukazujemy się w sieci gazet bezpłatnych NR 34 n WTOREK 27

Bardziej szczegółowo

Trans for ma cja de mo gra ficz na na œwie cie, czy li o tym, jak zmie nia ³o siê y cie lu dzi na prze strze ni wie k w

Trans for ma cja de mo gra ficz na na œwie cie, czy li o tym, jak zmie nia ³o siê y cie lu dzi na prze strze ni wie k w Trans for ma cja de mo gra ficz na na œwie cie, czy li o tym, jak zmie nia ³o siê y cie lu dzi na prze strze ni wie k w Termin wydaje siê byو doœو skomplikowany, lecz jego wyt³umaczenie jest niezbêdne,

Bardziej szczegółowo

Raport z badañ Instytutu Spraw Publicznych. Agnieszka ada

Raport z badañ Instytutu Spraw Publicznych. Agnieszka ada Partnerstwo dla Prezydencji? Wspó³praca administracji z sektorem pozarz¹dowym podczas czeskiej Prezydencji w Radzie Unii Europejskiej wnioski dla Polski Raport z badañ Instytutu Spraw Publicznych Agnieszka

Bardziej szczegółowo

Elżbieta Judasz. Prawo pra cy. pierwsze kroki

Elżbieta Judasz. Prawo pra cy. pierwsze kroki Elżbieta Judasz Prawo pra cy pierwsze kroki War sza wa 2012 Aktualizacja Katarzyna Piecyk Pro jekt okład ki www.jsphoto.eu Opra co wa nie re dak cyj ne Izabella Skrzecz Opra co wa nie ty po gra ficz ne

Bardziej szczegółowo

SALON MATURZYSTÓW. Perspektywy 2016

SALON MATURZYSTÓW. Perspektywy 2016 Zgłoszenia nadesłane do 30 czerwca 2016 r. 5% rabatu SALON MATURZYSTÓW ZGŁOSZENIE UCZESTNICTWA CENNIK USŁUG i WYPOSAŻENIA DODATKOWEGO INFORMACJA O WYSTAWCY i ZAMÓWIENIE REKLAMY REGULAMIN SALONU www.salonmaturzystow.pl

Bardziej szczegółowo

O D P O W I E D Z I A L N Y B I Z N E S

O D P O W I E D Z I A L N Y B I Z N E S O D P O W I E D Z I A L N Y B I Z N E S O D P O W I E D Z I A L N Y B I Z N E S Spis treêci List Pre ze sa Za rzà du Ban ku Mil len nium 5 1. Bank Mil len nium 7 1.1. Pro fil or ga ni za cji 7 1.1.1.

Bardziej szczegółowo

1 3go 0 2 0 4 specjalny. Alfabet

1 3go 0 2 0 4 specjalny. Alfabet Alfabet GRZEGORZA TURNAUA 6 7STARAM SI 0 0 TAK 0 3Y 0 3, ABY D 0 1 0 3 0 1C DO W 0 9ASNEGO CELU, NIE KRZYWDZI 0 3 INNYCH LUDZI. JEST TAKIE STARE POWIEDZENIE PRZYPISYWANE ANTONIEMU S 0 9ONIMSKIEMU: 0 3KIEDY

Bardziej szczegółowo

Tajemnicze koperty od pos 0 0a

Tajemnicze koperty od pos 0 0a 1 3n n n gazeta BEZP 0 9ATNA n n n gazeta BEZP 0 9ATNA n n n gazeta BEZP 0 9ATNA n n n gazeta BEZP 0 9ATNA n n n gazeta BEZP 0 9ATNA n n n gazeta BEZP 0 9ATNA n n n Co tydzie ½ 100 000 czytelnik w w ca

Bardziej szczegółowo

DODATEK SPECJALNY. DREZDENECKA.pl Dodatek specjalny 13

DODATEK SPECJALNY. DREZDENECKA.pl Dodatek specjalny 13 DODATEK SPECJALNY DREZDENECKA.pl Dodatek specjalny 13 Europejski Fundusz Rolny na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich Europa inwestująca w obszary wiejskie Publikacja współfinansowana ze środków Unii Europejskiej

Bardziej szczegółowo

ISBN: 978-83-931598-0-2

ISBN: 978-83-931598-0-2 ISBN: 978-83-931598-0-2 Fundacja dla Polski ul. Narbutta 20/30 02-541 Warszawa tel. (0-22) 542 5880 fax.(0-22) 542 9890 e-mail: fdp@fdp.org.pl www.fdp.org.pl ISBN: 978-83-931598-0-2 Autorzy: Dominika

Bardziej szczegółowo

OD JAZD! Fir ma Hol ge ra From me, ma jà ca swà sie dzi bو w mia stecz ku. Ko lum ny gùo ni ko we Avant gar de Aco ustic Duo G2 TESTY SPRZئTU

OD JAZD! Fir ma Hol ge ra From me, ma jà ca swà sie dzi bو w mia stecz ku. Ko lum ny gùo ni ko we Avant gar de Aco ustic Duo G2 TESTY SPRZئTU Tekst: Filip Kulpa Zdjوcia: Avant gar de Aco ustic, autor OD JAZD! Ju trzeci raz dane mi byùo pomieszkaم z tubami Avantgarde Acoustic. Nowa generacja G2 jest nie tylko o wiele bardziej sexy z wyglàdu.

Bardziej szczegółowo

NASZE ELDORADO. Fornirowany orzechem stół zachęca do posiłków w większym gronie

NASZE ELDORADO. Fornirowany orzechem stół zachęca do posiłków w większym gronie APARTAMENT NASZE ELDORADO t e k s t : J o a n n a W o y d a, s t y l i z a c j a : M a g d a l e n a O l s z e w s k a, z d j ę c i a : Ł u k a s z K o z y r a, p r o j e k t : K r y s t y n a M i k o

Bardziej szczegółowo

Maria Litwiniuk. Leczenie raka piersi. Poradnik dla pacjentek leczonych hormonalnie

Maria Litwiniuk. Leczenie raka piersi. Poradnik dla pacjentek leczonych hormonalnie Maria Litwiniuk Leczenie raka piersi Poradnik dla pacjentek leczonych hormonalnie Leczenie raka piersi Poradnik dla pacjentek leczonych hormonalnie Leczenie raka piersi Poradnik dla pacjentek leczonych

Bardziej szczegółowo

spawany element Elektroda wykonana jest z rdzenia i otuliny. Z końcówki zdejmuje się około 15 mm otuliny i ten koniec umieszcza się w uchwycie.

spawany element Elektroda wykonana jest z rdzenia i otuliny. Z końcówki zdejmuje się około 15 mm otuliny i ten koniec umieszcza się w uchwycie. Spawanie łukowe Spawanie łukowe Jest to spo sób łą cze nia me ta li przez za sto so wa nie spa war ki elektrycznej wy twa rza się łuk (wyła do wa nie elek trycz ne) w szczeli nie mię dzy spa wa nym przedmiotem

Bardziej szczegółowo

Spis treści. Broszura powstała w 2015 r., dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

Spis treści. Broszura powstała w 2015 r., dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych RuSzaMy po zdrowie Broszura powstała w 2015 r., dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych Opracowanie merytoryczne i zdjęcia: Tomasz Gładysz Opracowanie

Bardziej szczegółowo

Kto si boi stali z Rosji Najwi ksi europejscy producenci chcà ograniczyç import ze Wschodu STALOWEFORUM

Kto si boi stali z Rosji Najwi ksi europejscy producenci chcà ograniczyç import ze Wschodu STALOWEFORUM Stalowe Wilki rozdane Wielka gala z okazji jubileuszu Polskiej Unii Dystrybutorów Stali Nas kryzys si nie ima Rozmowa z Konradem Jaskó à, prezesem Polimexu-Mostostalu Kto si boi stali z Rosji Najwi ksi

Bardziej szczegółowo

Agnieszka Opala. moja wolność malarstwo

Agnieszka Opala. moja wolność malarstwo Agnieszka Opala moja wolność malarstwo Czerwiec 2009 Agniesz ka Opa la przez wie le lat bu do wa ła swój wła sny, bar dzo in tym ny, li rycz ny, miej sca mi za chwy ca ją cy, ję zyk ar ty stycz ny. Jej

Bardziej szczegółowo

DZIELIMY SIĘ DOŚWIADCZENIAMI. Zwykłe i niezwykłe

DZIELIMY SIĘ DOŚWIADCZENIAMI. Zwykłe i niezwykłe DZIELIMY SIĘ DOŚWIADCZENIAMI Zwykłe i niezwykłe techniki plastyczne Za ję cia pla stycz ne to ulu bio na dzia łal ność dziec ka wna ucza niu zin te gro wa nym. Są one for mą od re ago wa nia na pięć, roz

Bardziej szczegółowo

O potrzebach czytelniczych

O potrzebach czytelniczych O potrzebach czytelniczych szeœciolatk w Najwa niejsz¹ funkcj¹ literatury dla dzieci jest dostarczanie wzor w postêpowania i idea³ w osobowych, metaforycznie uog lnionej wiedzy o œwiecie i jego problemach.

Bardziej szczegółowo

Wykonanie posadzki betonowej

Wykonanie posadzki betonowej Wykonanie posadzki betonowej Gładź betonowa grubości 8-10 cm powinna być zbrojona siatką stalową. NARZĘDZIA I MATERIAŁY poziomnica miarka deski grubości 27 mm linijka deski grubości 12 mm, służące do wyznaczenia

Bardziej szczegółowo

MATERIAŁY DLA TECHNIKÓW ORTODONTYCZNYCH

MATERIAŁY DLA TECHNIKÓW ORTODONTYCZNYCH Wyróżnia nas tylko jedna rzecz. Wszystko. MATERIAŁY DLA TECHNIKÓW ORTODONTYCZNYCH Produkty LAB TEC ADENTA Dokładne Łatwe w użyciu Czyste Ekonomiczne Wielozadaniowe Konieczne System mikrosensorów THERAMON

Bardziej szczegółowo

Nowe me to dy na ucza nia w ma te ma ty ce. Re da k cja dr Jo an na Kan dzia

Nowe me to dy na ucza nia w ma te ma ty ce. Re da k cja dr Jo an na Kan dzia Nowe me to dy na ucza nia w ma te ma ty ce Re da k cja dr Jo an na Kan dzia Wa r sza wa 2012 Pro jekt rea li zo wa ny w ra mach Pro gra mu Ope racy j ne go Ka pi ta³ Lu dz ki Dzia³anie 9.4 Wy so ko wy

Bardziej szczegółowo

Ogólne warunki ubezpieczenia Plan Inwestycyjny Multi Progres

Ogólne warunki ubezpieczenia Plan Inwestycyjny Multi Progres inwestycje Ogólne warunki ubezpieczenia Plan Inwestycyjny Multi Progres ubezpieczenie na życie z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi ze składką podstawową opłacaną jednorazowo indeks PIMP/11/11/02

Bardziej szczegółowo

Dostosuj swój zakład do obowiązującego prawa pracy

Dostosuj swój zakład do obowiązującego prawa pracy Stanisław Staszewski Dostosuj swój zakład do obowiązującego prawa pracy Lista kontrolna z komentarzem, materiał pomocniczy dla pracodawców Warszawa 2010 Lista kontrolna z komentarzem Sta ni sław Sta szew

Bardziej szczegółowo

Wykaz skrótów... 11. Wstęp (Andrzej Patulski)... 13

Wykaz skrótów... 11. Wstęp (Andrzej Patulski)... 13 Wstęp Spis treści Wykaz skrótów... 11 Wstęp (Andrzej Patulski)... 13 1. Źródła i zasady prawa pracy (Krzysztof Walczak)... 19 1.1. Wprowadzenie... 19 1.2. Fi lo zo fia pra wa pra cy... 20 1.3. Pod sta

Bardziej szczegółowo

ubezpieczenia komunikacyjne ogólne warunki ubezpieczeń komunikacyjnych

ubezpieczenia komunikacyjne ogólne warunki ubezpieczeń komunikacyjnych ubezpieczenia komunikacyjne ogólne warunki ubezpieczeń komunikacyjnych Ogólne Warunki Ubezpieczenia Odpowiedzialności Cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych w ruchu zagranicznym - Zielona Karta 24.02.2016

Bardziej szczegółowo

Leczenie odtw rcze z zastosowaniem implant w zêbowych

Leczenie odtw rcze z zastosowaniem implant w zêbowych Leczenie odtw rcze z zastosowaniem implant w zêbowych Rozdzia³ 5 5.1 Podstawowa terminologia implantologiczna 163 5.2 Planowanie leczenia implantologicznego 164 5.3 Fa za chi rur gicz na 167 5.4 Uzupe³nienia

Bardziej szczegółowo

J zyk polski. Mariola Pobidyƒska ZAKRES PODSTAWOWY I ROZSZERZONY PROGRAM NAUCZANIA DLA LICEUM OGÓLNOKSZTA CÑCEGO, LICEUM PROFILOWANEGO I TECHNIKUM

J zyk polski. Mariola Pobidyƒska ZAKRES PODSTAWOWY I ROZSZERZONY PROGRAM NAUCZANIA DLA LICEUM OGÓLNOKSZTA CÑCEGO, LICEUM PROFILOWANEGO I TECHNIKUM Mariola Pobidyƒska J zyk polski ZAKRES PODSTAWOWY I ROZSZERZONY PROGRAM NAUCZANIA DLA LICEUM OGÓLNOKSZTA CÑCEGO, LICEUM PROFILOWANEGO I TECHNIKUM Pro gram do pusz czo ny do u yt ku szkol ne go przez Mi

Bardziej szczegółowo

Anna Łuczak, Andrzej Najmiec. Czynniki psychospołeczne w pracy kierowców

Anna Łuczak, Andrzej Najmiec. Czynniki psychospołeczne w pracy kierowców Anna Łuczak, Andrzej Najmiec Czynniki psychospołeczne w pracy kierowców Warszawa 2012 Projekt okładki Dorota Zając Zdjęcie na okładce Andrzej Jaworski Opracowanie redakcyjne Danuta Rutkowska Opracowanie

Bardziej szczegółowo

Allianz Polska Otwarty Fundusz Emerytalny. Prospekt informacyjny. Warszawa, 5 maja 2010 r.

Allianz Polska Otwarty Fundusz Emerytalny. Prospekt informacyjny. Warszawa, 5 maja 2010 r. Allianz Polska Otwarty Fundusz Emerytalny Prospekt informacyjny Warszawa, 5 maja 2010 r. Prospekt informacyjny Allianz Polska Otwarty Fundusz Emerytalny zarządzany przez Powszechne Towarzystwo Emerytalne

Bardziej szczegółowo

BEZPIECZEŃSTWO UŻYTKOWANIA MASZYN

BEZPIECZEŃSTWO UŻYTKOWANIA MASZYN Włodzimierz Łabanowski BEZPIECZEŃSTWO UŻYTKOWANIA MASZYN Poradnik dla pracodawców Warszawa 2013 Spis treści 1. Wprowadzenie 2. Europejska koncepcja bezpieczeństwa użytkowania maszyn 3. Wymagania dla maszyn

Bardziej szczegółowo

Blondynka wêród owców t czy. Beata Pawlikowska

Blondynka wêród owców t czy. Beata Pawlikowska Blondynka wêród owców t czy Beata Pawlikowska Blondynka wêród owców t czy Blondynka wêród owców t czy TEKST, ZDJ CIA I RYSUNKI Beata Pawlikowska NA KRA CE ÂWIATA NATIONAL GEOGRAPHIC Spis treêci W paszczy

Bardziej szczegółowo

Liposukcja okolic po 0 2ladk w z wykorzystaniem wody water-jet (WAL).

Liposukcja okolic po 0 2ladk w z wykorzystaniem wody water-jet (WAL). 1 3chirurgia estetyczna dr n. med. Alexander Aslani, dr n. med. Felipe Schmitt S nchez, dr n. med. Ewa Siolo, dr n. med. Alexander Hamers Katedra Chirurgii Plastycznej, Estetycznej i Rekonstrukcyjnej,

Bardziej szczegółowo

Sankcja kredytu darmowego w praktyce Analiza orzecznictwa w zakresie pojęcia przeciętnego konsumenta

Sankcja kredytu darmowego w praktyce Analiza orzecznictwa w zakresie pojęcia przeciętnego konsumenta BIULETYN Nr 1 (27) MAJ 2008 K Wydawnictwo Stowarzyszenia Konsumentów Polskich Sankcja kredytu darmowego w praktyce Analiza orzecznictwa w zakresie pojęcia przeciętnego konsumenta spis treści 1 2 W kraju

Bardziej szczegółowo

I N F O R M A C J E T E C H N I C Z N E. Wartownik. 3 w 1

I N F O R M A C J E T E C H N I C Z N E. Wartownik. 3 w 1 I N F O R M A C J E T E C H N I C Z N E Wartownik Wartownik 3 w 1 separator powietrza zwrotnica hydrauliczna odmulnik (jako opcja z separatorem magnetycznym) 39 Wartownik Zespolony se parator po wietrza

Bardziej szczegółowo

NEWS. Z koleją od dziecka. W numerze. nr 8/2012

NEWS. Z koleją od dziecka. W numerze. nr 8/2012 BIULETYN INTERNETOWY PKP INTERCITY NEWS nr 8/2012 W numerze Z koleją od dziecka Ko lej to coś wię cej niż tyl ko śro dek trans por tu. Pod ró że po szy nach, z ucie - ka ją cy mi za oknem kra jo bra za

Bardziej szczegółowo

Prawo pracy pierwsze kroki

Prawo pracy pierwsze kroki Prawopracy_PierwszeKroki.pdf 2014-04-23 14:24:09 Elżbieta Judasz Jak powinna być sformułowana dobra umowa o pracę? Jakie są Twoje uprawnienia jako pracownika? Kiedy będzie można skorzystać z urlopu? Dla

Bardziej szczegółowo

Celina Tuszyƒska-Skubiszewska Anna Walerzak-Wi ckowska

Celina Tuszyƒska-Skubiszewska Anna Walerzak-Wi ckowska Celina Tuszyƒska-Skubiszewska Anna Walerzak-Wi ckowska Ortograffiti PRZEWODNIK DLA NAUCZYCIELA KLAS IV VI SZKO Y PODSTAWOWEJ G d y n i a 2 0 0 9 Pro jekt ok ad ki: Krzysztof Godlewski Re dak cja gra ficz

Bardziej szczegółowo

Wy ko rzy sta nie ener gii wod nej w Pol sce. do celów energetycznych 2

Wy ko rzy sta nie ener gii wod nej w Pol sce. do celów energetycznych 2 An na Sto bier ska 1 Wy ko rzy sta nie ener gii wod nej w Pol sce do celów energetycznych 2 Abs trakt Au tor ka w pra cy opi su je bu do wę je zior za po ro wych i spo sób ich wy ko rzy sta nia do ce lów

Bardziej szczegółowo

Acculift laserowa lipoliza

Acculift laserowa lipoliza medycyna estetyczna dr n. med. Ewa Szpringer lek. med. Agata Szpringer Centrum Dermatologii i Laseroterapii Laser-Medic w Lublinie * Acculift laserowa lipoliza Pro ces sta rze nia nie sie ze so bą nie

Bardziej szczegółowo

STYCZE 2010 WPISUJE UCZE. dzieƒ miesiàc PRÓBNY EG ZA MIN GIMNAZJALNY Z OPERONEM Z ZA KRE SU PRZED MIO TÓW HUMANISTYCZNYCH. Instrukcja dla ucznia

STYCZE 2010 WPISUJE UCZE. dzieƒ miesiàc PRÓBNY EG ZA MIN GIMNAZJALNY Z OPERONEM Z ZA KRE SU PRZED MIO TÓW HUMANISTYCZNYCH. Instrukcja dla ucznia WPISUJE UCZE KOD UCZNIA DATA URODZENIA UCZNIA dzieƒ miesiàc rok PRÓBNY EG ZA MIN GIMNAZJALNY Z OPERONEM Z ZA KRE SU PRZED MIO TÓW HUMANISTYCZNYCH Instrukcja dla ucznia 1. Sprawdê, czy ze staw eg za mi

Bardziej szczegółowo