WSTĘP. Z wyrazami uczucia Emanuel

Wielkość: px
Rozpocząć pokaz od strony:

Download "WSTĘP. Z wyrazami uczucia Emanuel"

Transkrypt

1 copyright Emanuel de Castro 2010 Pozwól mi żyć WSTĘP W mojej historii nie ma nic niezwykłego. Nie wzorowałem się ani na filmie, ani na powieści, to po prostu historia mojego życia pełnego przyjaźni, miłości, obaw i rozpaczy. Wszystko naprawdę się zdarzyło, jedynie nazwiska zostały po części zmienione. Pomyślicie, że istnieje już wiele biografii dotyczących tego samego tematu, przekonany jednak jestem, że moja biografia wiele się od nich różni. Nikomu nie życzę przeżyć tego, co musiałem znieść. Napisałem tę książkę by znaleźć wewnetrzny spokój i powiedzieć Wam, że miłość i nadzieja istnieją. Ludziom do mnie podobnym chcę powiedzieć, że życie jest największą wartością nawet jeśli jest się na dnie. Isnieje zawsze iskra nadziei, ktoś, kto poda rękę. Każdy z Was ma przewodnią gwiazdę, która mu towarzyszy przez całe życie. Wiem, że myślicie, że życie jest niesprawiedliwe, jedni mają wszystko a drudzy żyją w nędzy. Przestańcie się litować nad sobą, trzeba walczyć do ostaniego tchu, to jedyny sposób aby zmienić swoje przeznaczenie. Unikajcie samotności, szukajcie wokół siebie ludzi gotowych do pomocy. Dzielcie się własnym doświadczeniem i słuchajcie słabszych. Żyjcie w zgodzie z samym sobą, bo najważniejsze są Wasze uczucia. Mogę Was zapewnić, że jeśli przyszłość przygotowuje dla mnie inne nieszczęścia, czuję się na siłach aby je znieść, jeszcze raz podnieść czoło i walczyć do ostatniego tchu. Jeśli śmierć na mnie czeka za rogiem, jestem szczęśliwy, że coś po mnie zostanie dla mojej rodziny, dla przyjaciół i dla Was. Z wyrazami uczucia Emanuel Jak opisać w tak krótkim utworze radość, smutek, cierpienie i ból człowieka, który od przeszło 25 lat zmaga się ze śmiercią? Opowiem Wam to wszystko w skrócie. Dotknięty wieloma nieszczęściami; latami walczyłem zaciekle przeciw chorobie znajdując motywację w zgonie ukochanych ludzi.

2 Mnie też często niewiele brakowało do śmierci, znajdowałem jednak odwagę w milości moich bliskich. Mimo urazów spowodowanych podłością i złośliwością w środowisku zawodowym, mimo śmierci ojca i porzucenia przez matkę, mimo rozstania z ukochaną i żalu do całego świata z powodu moich chorób, chciałem żyć. Chcę kontynuować walkę by udowodnić, że mając nadzieję, wiarę w Boga i wiele odwagi, można walczyć i wygrać z chorobami tak okropnymi jak AIDS i rak. Dzięki mojej determinacji i miłości do życia, przeżyłem, aby móc się z Wami podzielić moim szczęściem i nieszczęściem. Nazywam się Emanuel. Urodziłem się w niedzielę 18 października 1964 roku w południe, pięknego, jesiennego dnia w miasteczku na północy Portugalii. Tego dnia matka, która pracowała ciężko w polu, udała się do szpitala, aby urodzić istotę dla której całe życie będzie jednym cierpieniem i rozpaczą. Rodzice byli dumni, gdy sąsiedzi i przyjaciele przyszli podziwiać śliczne dzieciątko. Byłem piątym dzieckiem w rodzinie i równocześnie ostatnim. Po mnie mama urodziła jeszcze dziewczynkę, która zmarła po 16 dniach. Mama chciała niańczyć, lecz nazajutrz po moim urodzeniu musiała pójść do pracy. Nie miała wyboru, trzeba było nakarmić puste żołądki. Dwa pierwsze miesiące życia spędziłem w żłobku, lecz z powodu tragedii, która tam się wydarzyła, wróciłem do domu. Właśnie w żłobku spotkał mnie pierwszy uraz. Nie wiadomo z jakiego powodu, opiekunka do dzieci użyła chemicznego proszku zamiast talku. Poparzył odbyt i penis noworodków, którym zmieniała pieluchy. Proszek był tak żrący, że u niektórych dzieci penis został obdarty z ciała. Byłem jednym z ostatnich, więc miałem szczęście, mój uraz był mniejszy.wspomnienie tej pierwszej tragedii pozostało prześladując mnie w dzieciństwie i prowokując poczucie krzywdy. Mieszkałem w Vizeli, małym miasteczku, niedaleko Guimaraes na północy Portugalii w prostym, wiejskim domu bez prądu, wody i oczywiście bez ubikacji. Podłoga była gliniana i gdy padał deszcz, woda kapała z nieszczelnego dachu. Spaliśmy we 4 w jednym łóżku. Żeby się wzajemnie ogrzać dwójka spała na odwrót. Zdarzało się, że używałem palca nogi siostry jako smoczka. Straszy brat spał na materacu, na ziemi. Materace i poduszki wypełniono słomą która kuła nas na całym ciele i usypialiśmy z trudem. Każdego ranka mieliśmy pełno słomy we włosach. Ubikacja była na zewnątrz. Mówiąc szczerze, była to drewniana szopa z dziurą w ziemi, przykrytą dwoma deskami na których trzeba było kucać. Gdy padał deszcz, kładliśmy na głowę worki. Stare gazety lub liście kapusty służyły nam jako papier toaletowy. Z powodu wilgoci można było czytać aktualności na naszych pośladkach, bo atrament farbił. Gazety były stare, więc nowiny nienajświeższe. W nocy sikaliśmy do nocnika, który stał pod łóżkiem i każdego ranka trzeba było go wypróżnić.

3 Nie było wiele sprzątania. Mieliśmy tylko trzy łóżka w głównym pomieszczeniu, sześć talerzy i dwa rondle w kuchni. Nawiasem mówiąc, kuchnia był to barak z glinianym piecem do pieczenia chleba. Posiłki były przygotowywane w żeliwnych rondlach postawionych bezpośrednio na rozżarzonym węglu. Trzeba było czekać dwie godziny na ugotowanie zupy czy czegoś innego, najczęściej była to jednak zupa. Mięso jedliśmy jedynie przy wielkiej okazji, na Wielkanoc. Wodę do mycia naczyń czerpaliśmy ze studni około stu metrów od domu. Siostry nosiły wodę na głowie w sześciennych pojemnikach owiniętych szmatą. Gdy było pranie, chodziły po wodę co najmniej z dziesięć razy. Dla nich była to przyjemność, jedyna chwila podczas której mogły spotkać się z koleżankami i trochę pobawić. Wodę z cebrzyka po praniu używaliśmy do wieczornego mycia nóg. Jedynie w sobotę wieczorem myliśmy się w misce, żeby być czystym na mszy w niedzielę. Byliśmy biedni, ale mamie zależało na czystości w niedzielę. Resztę tygodnia wycieraliśmy się wilgotną ścierką. Nie było możliwości aby nagrzać wodę na pięć osób. Latem nie było kłopotów, woda ze studni była w miarę ciepła, ale zimą trzeba było czekać godzinami by ją ogrzać. A mój ojciec? To prawda, jeszcze Wam o nim nic nie opowiedziałem. Był przystojnym mężczyzną, dosyć wysoki, szczupły, majsterkowicz, potrafił wszystko złożyć i rozłożyć bez problemu. Potrafił grać na wielu instrumentach, chociaż nigdy się tego nie uczył. Nie umiał czytać partytury. Mama często mówiła, że byliśmy podobni. Nazywał się Manuel, niestety tak niewiele czasu spędziliśmy razem. Zmarł mając 31 lat a ja miałem zaledwie rok i cztery miesiące. Nie był złym człowiekiem, choroba zmuszała go do grania w karty w gospodzie, gdzie przepuszczał wszystkie pieniądze. Kobiety, które śmiały tam wejść nazywano "as mulhers com bigode" co oznacza "kobiety z wąsami". Jedyne, które śmiały przeciwstawić się swoim mężom.niestety, mama do nich nie należała. Ojciec miał gruźlicę. Widział, że niedługo umrze i nikt nie miał prawa do wtrącania się do jego życia. Dotyczyło to zwłaszcza matki, którą często bił gdy nie chciała mu dać pieniędzy. Ogarnięty szałem, wlókł matkę za włosy żądając by mu pokazała schowek na pieniądze. Matka nigdy nie uległa, wiedząc że musi nas nakarmić. Podczas kryzysu nerwów ojca matka chowała się u sąsiadów, aby niknąć zwady. Nie miała do niego żalu, gdyż zdawała sobie sprawę z jego cierpienia. Kochała go mimo razów. Przed śmiercią, ojciec ją przeprosił za fizyczne i moralne znęcanie. Umarł w kwiecie wieku otoczony przez całą rodzinę oprócz mnie. Jako najmłodszy nie miałem prawa

4 do zobaczenia go na łożu śmierci. Kazano mi zostać przed drzwiami razem z sąsiadami. Matka, uboga, nie kupić miejsca na mogiłę. Został więc pochowany we wspólnym grobie, bez nazwiska, bez niczego, co mogłoby świadczyć o jego życiu. Nic, ogromna pustka, tak jakby nigdy nie istniał. Mając 29 lat, 5-ro dzieci, matka została wdową. Życie się na nią zawzięło jeszcze raz, gdy dziewczynka, którą zaledwie urodziła też zmarła. Matka pracowała w fabryce włókienniczej. Płacono jej w escudos. Miesięcznie zarabiała 5 euro. Niemożliwością było utrzymanie sześciu osób przy tak niskiej wypłacie. Byłem ciągle głodny i codziennie nękałem ją o kawałek chleba. Mama była zrozpaczona wiedząc, że nie może nas nakarmić. Na szczęście mieliśmy dobrych sąsiadów, którzy dawali nam resztki zupy czy suchy chleb który moczyliśmy we wodzie lub kawie zbożowej. Najmłodszy z całej rodziny byłem uprzywilejowany. Sąsiedzi twierdzili, że jestem zabawny i miły, nazywali mnie "Nelinho", mały Nel, zdrobnienie od Emanuela. Dostawałem kawałek chleba lub talerz zupy częściej niż reszta rodzeństwa i za nic w świecie nie chciałem się tym dzielić z zagłodzonymi siostrami i bratem. Miejscowy sklepikarz był wspaniałomyślnym człowiekiem. Sprzedawał nam na kredyt jeszcze za życia ojca. Mama skrupulatnie zwracała pieniądze po wypłacie na końcu miesiąca. Któregoś dnia sklepikarz dał jej do zrozumienia, że stracił zaufanie widząc jej obecną sytuację rodzinną. Od tej chwili matka często płakała. Córki próbowały ją pocieszać a ja byłem bardzo smutny, chociaż nic nie rozumiałem. Siostry miały przepiękne długie włosy, których strzegły jak źrenicy oka. Wieczorem, gdy spały, matka je obcięła aby sprzedać Cyganom. Rano, cała we łzach tłumaczyła córkom, że nie miała wyjścia, że nie wie co i jak zrobić, żeby nas nakarmić. Czas mijał i ciągle nie dało się związać końca z końcem. Byliśmy coraz więksi a wypłata pozostawała ta sama. Sąsiedzi pomagali nam jak mogli. Ich życie też było ciężkie i mieli wiele dzieci do utrzymania. Mama nie chciała litości, nie chciała by patrzono na nas góry, była dumna ze swoich dzieci. Zdawała sobie sprawę, że musi szybko znaleźć wyjście z sytuacji. Myślała, że we Francji znajdzie lepiej płatną pracę. Wieczorem, gdy byłem już w łóżku matka poinformowała córki o swojej decyzji i obwieściła, że najmłodsze dzieci zamieszkają z teściową. Któregoś dnia, gdy się obudziłem już jej nie było. Siostry powiedziały, że poszła na targ, ale nigdy nie wróciła. Czekałem na nią, wierząc, że za chwilę przyjdzie, jak zwykle po zakupach, ale nigdy nie wróciła. Zdarzyło się to w sobotę, w maju. Cios był tak brutalny, że zacząłem się jąkać. Nie byłem w stanie poprawnie wypowiedzieć jednego zdania. Dlaczego mama mnie porzuciła? Nie rozumiałem. Miałem zaledwie 4 lata. Dwie siostry też odeszły. Przed wyjazdem mama znalazła dla nich pracę.

5 Wyobraźcie sobie odwagę i niepokój naszej matki, która wyjechała do nieznanego kraju, do Francji nie znając języka. Nigdy wcześniej nie opuściła naszego miasteczka. Jak mogła wyjechać sama? Trzeba było wiele odwagi, żeby nas zostawić. Wyjechać, poświęcić się dla nas, musiało jej być bardzo trudno. Mamo, zrobiłaś to z miłości. Dotarła do Strasburga. Nie miała gdzie pójść i spała pod mostami. Wędrując bez celu ulicami miasta, spotkała Portugalkę, która zaproponowała jej dach nad głową. Znalazła też dla niej pracę sprzątaczki w biurze. Matka była bardzo wykorzystywana, pracowała 15 godzin dziennie za minimalną wypłatę, nie znała wartości franka. Osoba u której wynajęła pokój, wyciągała od matki pieniądze pod różnymi, nieuzasadnionymi pretekstami. Gdy mama zrozumiała, że ją oszukiwano, uregulowała rachunki a nawet spoliczkowała hotelarkę. Normalne, liczył się każdy grosz, który mogła dla nas wysłać do swojej teściowej. W prefekturze w Strasburgu, złożyła prośbę o kartę pobytu i dzięki pomocy portugalskich rodzin udało się jej wynająć małe mieszkanie przy ulicy Świętej Magdaleny, niedaleko od centrum miasta. W końcu rozpoczęła w miarę normalne życie, ale żyła przeszłością. Samotność była ciężka do zniesienia i jej myśli często biegły do dzieci. Miała wyrzuty sumienia. Gdy nieco urosłem, opowiedziała mi, że często myślała o samobójstwie. Powstrzymała ją przed tym myśl, że dzieci zostaną sierotami. Tak więc razem z Emilią, moją siostrą zamieszkaliśmy u babki. Céleste i Mina, miały 11 i 9 lat, pracowały jako służące u mieszczańskich rodzin. Brat Antonio, najstarszy z rodzeństwa pracował w zakładzie włókienniczym. Miał już 15 lat, więc mógł zostać w domu sam. Wieczorem sąsiedzi przynosili mu jedzenie. Babka ze strony ojca miała 6 dzieci i nie miała najmniejszei ochoty by się nami zajmować. Nie była sentymentalna i po kilku miesiącach była z nami wstrętna. Piła pokryjomu, żeby dziadek nie widział. Zaczęła pić, gdy jej najmłodszy syn zginął w Angolii a śmierć mojego ojca jeszcze bardziej pogorszyła jej charakter. Alkohol pomagał zapomnieć. Trzeba jej przebaczyć. Brutalna śmierć 2 dzieci jest bolesna. Syn, który zginął w Afryce był moim ojcem chrzestnym. Nie miałem szczęścia żeby go poznać ani on mnie. Obiecał, że wróci i nigdy nie wrócił. To znaczy wrócił, lecz w trumnie żeby być pochowanym w Vizeli. Każdego wieczoru babka zmuszała nas do recytowania 40-tu zdrowasiek dla zbawienia dusz. Gdy usnęła, przesuwaliśmy jej palce na różańcu, żeby szybciej skończyć z modlitwą. Dziadek był dobrym i wspaniałomyślnym człowiekiem. Bardzo nas kochał. Cichy, zamknięty w sobie, stoicko znosił humory żony. Musieliśmy ciężko pracować. Trzeba było zbierać kukurydzę, zrywać winogrona, doić krowy i karmić świnie.

6 Babka powtarzała bez przerwy, że za jedzenie trzeba płacić. Oboje z siostrą w wieku 4-ech i 6-ciu lat byliśmy dobrymi rolnikami. W tym okresie wszystkie dzieci pracowały i niewiele z nich chodziło do szkoły. Nie wiem dlaczego, któregoś dnia babka uznała, że nie ma dla nas ani siły, ani cierpliwości i oddała nas do babki ze strony mamy. Dziadkowi było przykro, ale miał dosyć ciągłego narzekania żony i zgodził się na ten układ. Druga babka była wdową, matką 10-ro dzieci. Życie jej nie oszczędziło. Dziadek zmarł 7 lat temu. Na szczęście kilku synów miało już własną rodzinę i nie musiała im pomagać. Bardzo brakowało jej mojej mamy. Babka kochała całą rodzinę, nawet synowe uważały ją za wyrozumiałą. Żaliła się nad nami z powodu wyjazdu mamy i chciała nas wszystkich zabrać do siebie, niestety dom był za mały. Wydaje mi się, że jedno z moich najsmutniejszych wspomnień datuje z 1969 roku. Podczas naszego pobytu u babki spałem w pokoju z wujkiem który miał 19-cie lat. Spaliśmy w tym samym łóżku i co wieczór musiałem go masturbować lub wkładał mi penisa między pośladki ruszając się aż do wytrysku. Musiałem robić rzeczy o których jeszcze dzisiaj nie śmiem myśleć i trudno mi je opisać. Rzeczy, których niewolno robić małym dzieciom, rzeczy, które na zawsze pozostają w pamięci. Budził mnie w nocy, czułem gdy ocierał się o mnie i jego wielkie, stwardniałe ręce trzymały mnie mocno aż do orgazmu. Chciałem krzyczeć, ale zatykał mi usta. Łzy płynęły mi po twarzy, trząsłem się na całym ciele. Miałem zaledwie 5 lat, nic nie rozumiałem, myślałem, że w ten sposób postępują wszyscy dorośli. Bałem się jednak chwili gdy trzeba było pójść spać. Codziennie myłem mu nogi przed pójściem do łóżka a on patrzył mi prosto w oczy jakby chciał powiedzieć : " Mały, za chwilę pokażę ci, co potrafię " Kuliłem się w łóżku, skurczony ze strachu, czekając aż wujek nadejdzie i będzie się nade mną znęcał. Tato, dlaczego Cię przy mnie nie było, dlaczego tak wcześnie odeszłeś? Mamo, gdzie jesteś? Nazajutrz rano dawał mi cukierka lub kilka groszy żebym mu przebaczył i zrozumiał, że ofiaruje mi więcej, jeśli nic nikomu nie powiem. Nigdy o tym nie powiedziałem. Starsza siostra po przeczytaniu moich notatek zwierzyła się, że też była obiektem popędów seksualnych wujka. Oparła mu się mówiąc bez przerwy : " Jeśli mnie dotkniesz, będę krzyczeć i powiem babci " Wspominaliśmy te chwile i łzy spływały nam po twarzach.

7 Nie tylko wujek był zboczeńcem, sąsiedzi nie byli lepsi, dlaczego? Przypuszczam, że wujek dobrze wiedział, że nic nie ryzykuje. Przecież nie miałem ojca. W ich oczach byłem biedną sierotą i wszyscy mogli robić ze mną co chcieli. byliśmy ubodzy i często głodni. Masturbowałem sąsiadów za cukierka lub kromkę chleba. Mój Boże, jakie to przykre być głodnym i uzależnionym od ludzi bogatszych i bez skrupułów. Dzień mijał za dniem, jeden podobny do drugiego i pracowity. Trzeba było zbierać w lesie drzewo na opał, nosić wodę ze źródła, pracować w polu. Do mojego codziennego zajęcia należało mycie nóg moim 4 wujkom. Pożywieniem była zupa z kapusty i źródlana woda, rozchorowaliśmy się z siostrą. W naszych odchodach znajdowaliśmy białe robaki, które osiągały 10 do 25 cm długości. Były to glisty ludzkie. Czasami było ich tak dużo i wszystkie razem chciały wyjść, wołaliśmy babkę. Przychodziła natychmiast z pomocą. Mówiono nam, że u niektórych osób, robaki wychodziły ustami. Baliśmy się okropnie. Nie pamiętam już nazwy lekarstwa, które nam podano. Był to śmierdzący i niedobry w smaku syrop, ale bardzo skuteczny. Pewnego dnia nasza kotka miałe młode i wujek je wszystkie utopił. Wyjąłem z wody najładniejszego i po kilku minutach kotek się ocknął. Zdziwiony, myślałem że mam nadziemską moc, ale kotek był poprostu silniejszy od pozostałych. W wieku 6-ciu lat wysłano mnie do szkoły. Dziewczynki uczyły się rano a chłopcy popołudniu. Byłem szczęśliwy mogąc oderwć się odcodziennej pracy, zwłaszcza gdy musiałem zostać przy krowach i czekać na ich odchody, które służyły babce w kuchni do zatykania dziury w piekarniku podczas pieczenia chleba. Śmierdziało w całym domu, ale chleb był dobry. W pierwszej klasie uczono mnie pisać i czytać po portugalsku. Jedynym wyposażeniem jakie miałem do szkoły była kreda i łupkowa tabliczka. Książki, kredki, atrament nie istniały. Nie, to nie średniowiecze, lecz lata 70-te w Portugalii. Nauczycielka miała do wszystkiego prawo i życie z nią było trudne. Ukończyła studia i przekazywała wiedzę, więc wszyscy uważali ją za osobę godną szacunku. Rodzice nie skarżyli się że biła dzieci i wątpię, że dzieci miały odwagę mówić o tym ze strachu przed podwójną karą. Za każdy błąd biła nas po rękach długą, drewnianą linijką. Zaciskaliśmy zęby, bo w razie płaczu kara była sroższa : łączyliśmy palce w formie łabędziego dzióbka a ona nas biła w paznokcie. Ból był okropny.tak jak i wszyscy koledzy z mojej klasy, miałem swoją dawkę bicia, tak jak i wszyscy sikałem z bólu do majtek. Nauczycielce sprawiało to przyjemność. Im więcej było krzyków, tym ładniej się uśmiechała. Dzisiaj wyglądo to inaczej, uczniowie napastują wychowawców. O 16-tej jedliśmy surową cebulę ze solą i chlebem. Od czasu do czasu ogórek zastępował cebulę...nie było kanapek z Nutellą czy czekoladowych jajek Kinder. Być może to śmieszne, ale nasze jedzenie było pożywniejsze niż to, co obecnie jedzą dzieci.

8 Dobrze mi było z kolegami z klasy, chociaż niektórzy wyśmiewali się z mojego jąkania. Z tego też powodu, nauczycielka była dla mnie nieco mniej szorstka. Pamiętam, że na urodziny mama wysłała mi widokówke przedstawiającą katedrę w Strasburgu. Nikt z nas nigdy nie widział tak wysokiego kościoła, który, tak nam się wydawało, był ponad 40 razy wyższy od naszego wiejskiego kościółka. Wymieniłem widokówkę za banana, gdyż jeszcze nigdy jadłem tego owocu. Większość z nas chodziła do szkoły bez butów. Jedyna para obuwia którą posiadaliśmy, była przeznaczona do pójścia na niedzielną mszę i na lekcje katechizmu. Niedzielna msza była świętością! Trzeba było ubrać się " przyzwoicie ", by wysłuchać kazania. Tak jak w szkole, Pan Ksiądz bił trzciną nieposłuszne dzieci. Niestety miał więcej siły niż nauczycielka. Ten święty człowiek nie znosił sprzeciwu. Gdy przechodził między rzędami musieliśmy całować go w rękę i prosić o błogosławieństwo. W chwilach, gdy zbliżał się do mnie, kurczyłem się jakbym był czemuś winny. Bałem się jego pręta, schowanego pod sutanną. Na Wielkanoc, począwszy od piątku wolno nam było zrywać kwiaty w ogrodzie. Z płatków, przed progiem naszego domu układaliśmy przepiękny dywan po którym przechodził ksiądz z błogosławieństwem dla całej rodziny. Za udzielenie łaski bożej babka dawała kopertę z banknotem. Biedniejsi ludzie dawali monety. Wielkanoc, to jedyny dzień w roku, gdy jedliśmy mięso. Tradycyjne danie nazywało się "cabri ", coś wspaniałego. Kości, które zostawały po posiłku, służyły mi za zabawki. Nie miałem samochodzików, pociągu ani ołowianych żołnierzyków. Zrobiłem sobie procę z kawałka drzewa i gumki żeby strzelać do ptaków, które wyjadały nam zboże lub kukurydzę. Nie mieliśmy wyboru, trzeba było uchronić odrobinę zbiorów babki. W końcu to ona nas karmiła. Dom babki był dziwny. Przez wielkie granitowe bloki ułożone jedne na drugich bez cementu przedostawało się dzienne światło. Głównym pomieszczeniem była kuchnia z glinianym piecem, na którym stało kilka żeliwnych rondli. Ubikacja była trochę lepsza niż w moim rodzinnym domu. Deska z dziurą nie była położona bezpośrednio na ziemi, lecz na pniach. To już nie liście kapusty, lecz gazety kupowane przez wujków służyły nam za papier toaletowy i nowiny były świeższe niż u nas. W miarę upływu czasu obraz matki zacierał mi się w pamięci. Przyzwyczaiłem się do nowego życia. Babka stała się drugą matką. Byłem szczęśliwy! Myślałem, że mnie zaadotowano i mam drugą rodzinę. Myślałem coraz mniej o mamie. Któregoś dnia, rankiem w środę, idąc po wodę do studni zobaczyłem kobietę różniącą się bardzo od tych, które znałem. Gdy się zbiżyła, zobaczyłem, że miała na sobie kolorową sukienkę, piękne buty, włosy gładlo uczesane. W niczym nie przypominała portugalskich kobiet, które nosiły czarne suknie i chustki na głowie. Zaciekawiony, zastanawiałem się kim była piękna nieznajoma.

9 Uśmiechała się : patrzyłem na nią z ogłupiałym wyrazem twarzy, odwracając się aby sprawdzić, czy to do mnie mówiła i czego chciała. Zaczęła cicho mówić : " Nelinho, Nelinho! " Jakim cudem mogła znać moje imię, kto to jest? Zacząłem się trząść, posikałem się z radości, to ona! Poznałem ją. Mama wróciła! Wspominając jej powrót, jeszcze dzisiaj mam łzy w oczach. To był najpiękniejszy dzień w moim życiu! Biegłem do niej, wtuliłem się w ramiona ściskając z całych sił. Matka powtarzała płacząc : " Mój syn, syneczek, mój Nelinho, jak ty urosłeś " Nie mogłem słowa wykrztusić : " Mamo, tak mi Ciebie brakowało, myślałem że Cię już nigdy nie zobaczę; kochana mamo " Chciałem by czas się zatrzymał i zostać na zawsze w jej ramionach. Trzymałem się jej i nie chciałem puścić. Wzięła mnie na ręce, ujęła ciężką walizkę, nie taką jak Linda da Sousa i razem udaliśmy się do domu babki. Byłem dumny i patrzyłem z góry na zazdrosnych kolegów. Oczy mi błyszczały, serce biło mocno, wzruszenie było ogromne. Na widok babki mama się rozpłakała. Postawiła mnie na ziemi i długo pozostała w ramionach swojej matki. Biegałem po całym miasteczku krzycząc : " Mama wróciła, mama wróciła, tra la la " W ciągu kilku minut dom zapełnił się sąsiadami, którzy chcieli zobaczyć powrót cudownego dziecka. Babcia otworzyła butelkę wina, podała chleb i wędzoną szynkę którą trzymała na wyjątkową okazję i dzieliła się z ludźmi którzy przyszli uczcić powrót córki. Mama przywiozła prezenty dla rodziny a także cukierki i czekoladę, które rozdała sąsiadom. W paczce dla mnie było coś wspaniałego : małe pudełko, które odtwarzało ryczenie krowy. Pudełko robiło " MUUU! MUUU! ". Cudowna niespodzianka! Po raz pierwszy w życiu miałem prawdziwą zabawkę. Chcąc wiedzieć, co jest w środku, zdemontowałem pudełko i nagle cisza... W ciągu 10-ciu minut zabawka była zepsuta. Jak gdyby nigdy nic, złożyłem wszystkie części, udając, że to wada fabryczna.tak jak mój ojciec, umiałem wszystko naprawić. W południe Emilia, moja siostra wróciła ze szkoły. Wystraszyła się widząc taką ilość ludzi w domu, pewna że kogoś spotkało nieszczęście. Rozpłakała się widząc mamę,

10 tuliła się w jej ramionach. Skakała z radości oglądając lalkę. Tak jak ja, dostała swój pierwszy prezent. Nazajutrz rano mama zaniosła podarunki dla pozostałych sióstr, które dalej służyły w mieszczańskich rodzinach. Nie wiem, co im ofiarowała, jeśli dobrze pamiętam, brat dostał zegarek. Byliśmy szczęśliwi, nistety szczęście długo nie trwało. Nic nam jeszcze nie powiedziano, ale matka musiała wrócić do Strasburga za piętnaście dni. Któregoś dnia popołudniu warkot silnika samochodu zwrócił moją uwagę. Z tyłu siedziała mama i patrzyła w stronę okien szkoły. Zrozumiałem, że chciała odjechać bez pożegnania. Wyskoczyłem przez okno, pobiegłem w jej stronę... na próżno. Krzyczałem : " Mamo, mamo zostań ze mną, błagam Cię mamo, nie wyjeżdżaj, nie zostawiaj mnie, mamo..." Taksówka przyspieszyła. Jeszcze jedno rozstanie było ciężkie do zniesienia. Nie byłem w stanie zrozumieć, dlaczego matka opuszcza dzieci. Dopiero z czasem zrozumiałem, że nie miała wyjścia. Z daleka widziałem białą chustkę, którą machała z okna taksówki. Przebiegłem 300 metrów i upadłem ze zmęczenia. Nauczycielka wyszła po mnie na ulicę i po raz pierwszy z jej strony zamiast bicia, mocno mnie przytuliła. Sama była matką, więc rozumiała moją rozpacz, łzy płynęły jej po twarzy. Płakałem przez dwa dni i jąkałem się jeszcze bardziej. Emilia próbowała mnie ukoić mówiąc : " Emanuel, braciszku, nie martw się, mama wyjechała żeby znaleźć dla piękny dom, wkrótce wróci i zabierze cię do Francji, nie płacz braciszku. " Słuchałem, lecz nie rozumiałem jej słów. Myślałem o mamie. Dlaczego? Dlaczego jeszcze raz mnie porzuciła? Nie wiedziałem gdzie była. We Francji? A gdzie to jest Francja? To gdzieś na końcu świata. Od tego dnia bardzo się zmieniłem, czegoś mi brakowało. Zrozumiałem, że zostałem jeszcze raz porzucony. Czy mogła tak postąpić, jeśli nas kocha? Nie znalazłem odpowiedzi na to pytanie. Bardzo mi jej brakowało. Wujek zboczeniec coraz rzadziej się do mnie dobierał. Znalazł kobietę i myślał o małżeństwie. Miałem 7-em lat w tym okresie. Ślub był cichy, gdyż nie stać było babki na wielkie przyjęcie. Oboje z siostrą cieszyliśmy się, że wujek opuścił dom a moją największą przyjemnością było posiadanie własnego łóżka.

11 Kilka miesięcy później przyszedł list od mamy w którym pisała, że po nas przyjedzie i że razem wyjedziemy do Francji. Wieść o tym bardzo mnie uszczęśliwiła. Uśmiechałem się częściej i nic innego się nie liczyło. Drżałem z radości myśląc o wyjeździe. Antonio, mój brat już wyjechał do Strasburga. Mama znalazła dla niego pracę na budowie. Dzień na który tak bardzo czekałem wreszcie nadszedł. Był czerwiec 1972 roku. Ten dzień pozostanie na zawsze w mojej pamięci. Mama wróciła, dotrzymała przyrzeczenia. Trzeba było się spieszyć, gdyż mama sporo zapłaciła przewoźnikowi za nielegalne przejście hiszpańskiej granicy. W 4 zapakowaliśmy wszystko do jednej walizki i pożegnaliśmy się z babką, gotowi do wyjazdu. Siostry wcześniej odeszły ze służby i mieszkały u babki. W naszych oczach była radość i nadzieja. Mieliśmy zaufanie do przyszłości, byliśmy razem. Dzień wyjazdu był mglisty? Było nam smutno. Babce też, taki ból! Jej maleństwa opuszczają gniazdo. Przytuliłem się do niej szepcząc : " Adeus Bobo, Adeus maezinha " ( żegnaj babciu, nie płacz ) Miałem dla niej wiele uczucia i było mi bardzo przykro. " Adeus, meus netinhos que Deus vos acompagna. "( Żegnajcie, idźcie z Bogiem, nie zapomnijcie o mnie, mówiła babcia. NIE babciu, nigdy o Tobie nie zapomnę! Mamie brakowała słów, żeby podziękować za opiekę nad nami, ale babcia tylko powtarzała : " Vai minha filha, que Deus te ajuda. "( Czas na Ciebie, idź z Bogiem córko, jestem z Ciebie dumna.) Mama i babcia płakały, my też, chociaż byliśmy szczęśliwi na myśl o wyjeździe. Uczucie smutku i radości mieszały się w naszych sercach. Co za dzień! Dojechaliśmy do portugalskiej granicy. Przewoźnik miał nas przeprowadzić lasem do Hiszpanii. Wskazał matce miejsce i godzinę o której mieliśmy do niej dołączyć, ale bez skrupułów porzucił nas w środku lasu i poszedł w poszukiwaniu innych ofiar, które z trudem odłożyły trochę pieniędzy na nielegalne przekroczenie granicy chcąc uciec przed dyktaturą Salazara. Zbici z tropu, nie wiedzieliśmy w którą stronę się udać. Doszliśmy do skrzyżowania leśnych dróg i całkiem przypadkowo wybrałem jedną ze ścieżek.

12 Jak za dotknięciem czarodziejski różdżki dotarliśmy na miejsce spotkania. Mama, przygnębiona, była pewna, że zostaliśmy złapani przez hiszpańskich celników, którzy odprowadzili nas do portugalskiej granicy. Po dwóch godzinach czekania, ulżyło się jej na nasz widok. Do Francji jechaliśmy pociągiem, ale nie był to koniec naszych przygód. Nie mieliśmy paszportów i mama wystraszona kazała nam się chować na każdej stacji : ja pod jej sukienkę a siostry w ubikacji. Policjanci sprawdzali wielokrotnie wszystkie wagony. Sądzę, że nas widzieli lecz odeszli bez słowa. Przypuszczam, że rząd przykazał im nie być zbytnio gorliwymi, gdyż we Francji brakowało robotników. Po 36-ciu godzinach podróży dotarliśmy do Strasburga. Mamie tak się spieszyło dotrzeć do domu gdzie czekał na nas brat, że musieliśmy za nią biec. Z otwartymi ustami patrzyliśmy na czerwone światła, psy na smyczy, samochody i ogromną katedrę. Przypomniałem sobie zdjęcie kościoła na widokówce, ale prawdziwy był jeszcze piękniejszy i większy, niż ten z mojej pamięci. Byliśmy jak pijani widząc miejski ruch i słuchaliśmy opowiadań matki na temat miasta, które i dla niej było magiczne. Doszliśmy do mieszkania gdzie przywitał nas Antonio, którego wcale nie poznałem. Wreszcie... Wszyscy razem... Po 3 latach rozłąki! Jakie szczęście! Mój brat był przystojnym mężczyzną chociaż już widać było po nim trudy fizycznej pracy. Był inny Powiedział zaledwie kilka słów. Różnił się od nas, zawsze zamknięty w sobie. Śmierć taty, rozłąka z mamą, do dziś nie wiem, ale coś musiało się stać. Mama pokazała nam mieszkanie : jedno pomieszczenie, kuchnia, ubikacja na zewnątrz, normalne, byliśmy przyzwyczajeni. Ale za to jaki cud! Mieliśmy wodę i elektryczność. Nie do wiary! Nigdy nie widziałem kranu, więc bawiło mnie odkręcanie i zkręcanie kurków. Mama zła, kazała mi przestać mówiąc : " Uspokój się Nelinho, nie jesteś w Portugalii, we Francji trzeba płacić za wodę. Nie wiedziałem. W Portugalii studnia była zawsze pełna. " Miesięczny urlop mamy pozwolił jej na organizację naszego życia. Pierwszeństwo miała szkoła, co było sporym kłopotem, gdyż nie znaliśmy języka. Mieszkaliśmy w dzielnicy Krutenau, niedaleko od fakultetu prawa i medycyny. Myśląc, że to szkoła dla wszystkich, mama poprosiła dyrektora o zapisanie mnie do jednej z klas. Dyrektor, zdziwiony widząc mój wiek sądził że jestem wyjątkowo zdolny i po kilku zdaniach obiecał przyjąć mnie do szkoły ale za jakieś 12 lat, jeśli zdam maturę. Koniec końców zostałem zapisany do szkoły podstawowej Świętego Tomasza od września 1972 roku. Szkoła znajdowała się niedaleko Petite France (Małej Francji)

13 Mieszkanie było małe dla naszej rodziny. Zwykła kawalerka. Położyliśmy na podłodze dwa materace, jeden dla moich 3 sióstr a drugi dla mnie i brata. Mama spała na sofie. Materace były z gąbki, nie czuć było ździebeł słomy. Przy takiej wygodzie rano nie chciało się nam wstać. Korzystając z ostatnich dni urlopu, mama pokazała nam Strasburg. Sama jeszcze dobrze nie znała miasta, ale pokazała nam główne atrakcje turystyczne : Petite France i dzielnicę z katedrą. Byliśmy oczarowani ich pięknością. Byliśmy też w kilku sklepach z ruchomymi schodami i windą. Nigdy tego nie widziałem i myślałem, że schody idą do nieba. Wszystko różniło się od mojego miasteczka. Wszystko było ogromne, oświetlone, pełne wystaw. Kraina marzeń. W jednym ze sklepów zabawki zajmowały całe piętro. Nigdy nie widziałem takiej ilości zabawek, pociągów elektrycznych, samochodów i moje pudełko z krową też tam było. Mama nie miała pieniędzy na zabawki i mogliśmy tylko podziwiać. Najważniejsze było jedzenie, było nas pięcioro. Mama szukała większego mieszkania. Zaproponowano jej trzy pokoje bez łazienki, bez ciepłej wody i bez ubikacji, która znajdowała się w korytarzu. Mieszkanie było na 3 piętrze, co oznaczało że cała rodzina będzie używać naszego starego nocnika. W dwa tygodnie po podpisaniu umowy o wynajem, zaczśmy przeprowadzkę. Słowo " przeprowadzka "jest trochę przesadzone, gdyż mieliśmy do przeniesienia dwa materace, odrobinę naczyń i kilka ubrań. Szkoda że nie mogliście zobaczyć wyrazu twarzy przechodni, którzy widząc nas z bosymi nogami, materacami na głowie, odwracali się w drugą stronę. Nie zwracaliśmy na nich uwagi. Powtarzam, z bosylmi nogami, gdyż tak jak w Portugalii mama pozwalała nam założyć buty na niedzielną mszę, gdzie z przyjemnością mogliśmy spotkać naszych rodaków. Nawiasem mówiąc, to dzięki wspólnocie portugalskiej znaleźliśmy trochę mebli : stół, krzesła a zwłaszcza szafę, tak bardzo nam potrzebną. Powoli nabywaliśmy wszystko, co konieczne. Mama wróciła do pracy. Znalazła pracę jako sprzątaczka w rektoracie, w Strasburgu. Brat jako murarz a ja z siostrami czekaliśmy niecierpliwie na rozpoczęcie roku szkolnego, gdyż chcieliśmy poznać nowych przyjaciół i zacząć naukę języka. Czas nam się dłużył, gdyż mieliśmy zakaz opuszczenia mieszkania podczas nieobecności mamy, która się bała, że zabłądzimy w tak wielkim mieście. Starsza siostra była dobrą kucharką i mama zmęczona całym dniem pracy, cieszyła się, że posiłek był zawsze gotowy. Brat, młody i silny, wyglądał na mniej zmęczonego. Po kolacji i modlitwie kładliśmy się spać. Tak, czy inaczej nie było nic innego do roboty a nie mieliśmy telewizora. Czasami mogłem grać w piłkę na ulicy z sąsiadem, Węgrem, który mieszkał na pierwszym piętrze. Był bardzo sympatyczny, ale nie rozumiałem o czym mówił. Jego matka zapraszała mnie na podwieczorki : jedliśmy orzechowe ciastka a przede wszystkim mogłem oglądać telewizję w ich wspaniale umeblowanym salonie.

14 Widząc obrazy w telewizji, zastanawiałem się jakim cudem te wszystkie postacie mogły się pomieścić w tak małym pudełku. Wiedziałem, że nie można zdemontować telewizora by zobaczyć, co jest w środku, ale wierzcie, korciło mnie bardzo. Siostry, które pracowały w mieszczańskich domach znały telewizor wcześniej ode mnie, ale mogły jedynie wycierać na nim kurze. W końcu nadszedł ten oczekiwany dzień! Rozpoczęcie roku szkolnego! Miałem prawie 8 lat. Mama pozwoliła mi ubrać niedzielny garnitur i buty, które obcierały mi pięty, ale kupno nowej pary nie było narazie przewidziane. Zaprowadziła mnie do szkoły, gdyż nie znałem dzielnicy. Kolejne rozczarowanie : dzieci nosiły piękne ubrania w mieniących się kolorach, ja byłem ubrany na czarno, jak na pogrzeb. Dzwonek zadzwonił i musiałem dołączyć do klasy. Wszystkie wspomnienia nagle wróciły, bałem się, że zostanę znowu sam. Płakałem trzymając się jej spódnicy : " Mamo, znowu wyjedziesz i zostanę sam, mamo! " Mama się rozpłakała, gdyż dobrze rozumiała mój strach. Jej dwa wyjazdy które zniosłem w Portugalii pozostawiły ślady. " Nie bój się Nelinho, już nigdy nie wyjadę, zostanę zawsze z Tobą, obiecuję Ci, obiecuję synku. " Uśmiech wrócił mi na twarz, nie miałem się trzego bać, mówiła prawdę. Zrezygnowany dołączyłem do innych dzieci i gdy nauczycielka pogłaskała mnie po głowie, odprężyłem się. Widząc oddalającą się mamę miałem jeszcze wątpliwości. Liczę na Ciebie mamo, zobaczymy się po lekcjach. Słowo! Nauczycielka była bardzo miła i cierpliwa, bałem się jednak, że schowała linijkę w szufladzie, tak jak pani w Portugalii. Nic podobnego, tutaj nie używano linijki, można było ukarać dzieci stawiając je do kąta, nigdy bić. Wychowawczyni się przedstawiła i poprosiła nas o podanie imion i miejsca pracy wszystkich członków rodziny. Próbowałem zrozumieć, słowa się mieszały. " A Twój tata gdzie pracuje? zapytała Odpowiedziałem wzruszony. " Papa morto " ( ojciec umarł ) Smutno mi było, ponownie różniłem się od wszystkich.byłem jedynym w klasie, który nie miał ojca. Jedyny smutny jąkała w klasie. Zadzwonił dzwonek i wyszliśmy na przerwę. Szybko zdjąłem buty od których stopy mnie bolały i wszyscy się wyśmiewali z moich bosych nóg na ciepłym makadamie.

15 Ten pierwszy dzień w szkole pozostał mi w pamięci. Po lekcjach rodzice przyszli po dzieci, wszyscy się całowali. Wiedziałem, że mama pracowała i nie mogła przyjść po mnie do szkoły. Musiałem sam wrócić do domu, który znajdował się 700 metrów od budynku szkolnego. Mama wytłumaczyła mi powrotną drogę, trzeba było tylko uważać na przejścia dla pieszych. W moim miasteczku trzeba było uważać na odchody krów. W szkole było wychowanie fizyczne i wszystkie dzieci musiały uczestnić. Nie miałem trampek i nie śmiałem o nie poprosić, wiedząc że ciężko nam było w domu związać koniec z końcem. Uprawiałem sport bez butów mimo zdziwienia nauczycielki. Któregś dnia wychowawczyni przyszła z prawie nowymi trampkami, które należały do jej syna. Byłem szczęśliwy mając pierwszą parę trampek w wieku 8-miu lat i umiałem już podziękować. Pamiętam, że powiedziałem: " Dziękuję pani ". Buty były niebieskie z białymi sznurówkami i w dobrym rozmiarze. Mama była zaskoczona i wieczorem musiałem jej o wszystkim opowiedzieć. Łzy spływały po jej twarzy, nie mogła uwierzyć... nauczycielka ofiaruje buty uczniom! Coś takiego nie zdarza się w Portugalii. Nie przestawała chwalić Francuzów za ich niebywałą dobroć. Życie w szkole było wspaniałe! Byłem pierwszy w klasie z matematyki i wychowawczyni mi gratulowała. Pamiętam pierwszą kontrolę medyczną. Pokazywano nam obrazki z napisami po francusku a ja odpowiadałem po portugalsku. Casa, gato ( dom, kot ), kot? Byłem zaskoczony, bo kot oznacza rodzaj herbaty po portugalsku. Lekarz oznajmił że nie potrzebuję okularów, widział że wzrok mam dobry a i tak nic nie rozumiał z mojego gadania. Cieszyłem się, że mama nie będzie miała dodatkowego wydatku, poza tym i tak nie byłoby jej na to stać. Znałem nowe słowo " kot " i chciałem zrobić blagę mamie, mówiąc że chcę kota. Mama spytała : " Po co? Brzuch cię boli idź do ubikacji. " Przypuszczam, że nie wiedziała co oznacza " kot " po francusku. Powoli przyzwyczajałem się do nowego życia. Po 5 miesiącach potrafiłem mówić po francusku. Pani Rassingnier, nasza wychowawczyni była dobra. Jej syn chodził do tej samej klasy i był doskonały we wszystkich przedmiotach oprócz matematyki, w której ja miałem pierwsze miejsce. Nauczycielka często do niego mówiła : " Bierz przykład z Emmanuela". Emmanuel pisze się z jednym " m " po portugalsku, dlatego też za każdym razem, gdy piszę moje imię, używam jedno " m " w " Emanuel ", przecież jestem Portugalczykiem, no nie? Nauczycielka nakłaniała swojego syna do zabawy ze mną. Na koniec roku szkolnego oznajmiła, że widząc moje wyniki, nie powtórzę klasy. Co za szczęście! Mając trzy

16 lata więcej niż reszta klasy, dużo pracowałem, żeby przejść do następnej i mój wysiłek był tego warty. Nadchodziły wakacje i wiedzieliśmy że ten czas spędzimy zamknięci w domu. Mama wydała dużo pieniędzy na ubrania i przybory szkolne, chcąc nas upodobnić do Francuzów. Nie było co marzyć o podróży a do tego nasza sytuacja prawna nie była uregulowana. Mieliśmy prawo do zasiłku rodzinnego i z tych pieniędzy mama kupiła telewizor. Bała się, że wyjdziemy z domu podczas jej nieobecności. Telewizor był czarno - biały. Leżeliśmy przed nim całymi dniami i oglądaliśmy wszystkie programy. Po kolacji mogliśmy razem z mamą oglądać wieczorne filmy. Telewizor zmienił nasze życie. Opiekowaliśmy się nim wiedząc że jest niezastąpiony. Dom był zawsze czysty, ale telewizor błyszczał. Pamiętam pierwsze filmy z Tarzanem. Oglądaliśmy je przytuleni do siebie, w ciszy przerywanej chrapaniem mamy, która była tak zmęczona, że usypiała na kanapie. Na rozpoczęcie roku szkolnego w 1973, w klasie byli ci sami uczniowie i mieliśmy jednego nowego. Nazywał się François i był z Paryża. Stał się moim najlepszym przyjacielem. Pani Schmitt, nasza wychowawczyni, brunetka około czterdziestki, bardzo dynamiczna, była mamą Murzynka. Nie mogłem zrozumieć jakim cudem biała kobieta może mieć czarnego syna. Co za idiota ze mnie. Być może jej mąż był czarny lub dziecko zaadoptowane. Mówiąc szczerze, po raz pierwszy widziałem kogoś " kolorowego ". W naszej klasie był też Marokańczyk, Hiszpanka i Dwóch Włochów. Mieszanka kolorów i kultur zbijała mnie z tropu. Sądziłem, że świat zamieszkują jedynie Francuzi i Portugalczycy. Być może byłem cwany, ale wiele rzeczy było dla mnie tajemnicą. W moim miasteczku wszyscy byli biali i mówili tym samym językiem. Francuskie słownictwo i gramatyka były trudne. Pisać " 2 M " i wymawiać jako jedno " M ", czytać " A " gdy pisało się E bardzo skomplikowane. W międzyczasie zaprzyjaźniłem się z François. Był zabawny ze swoimi okrągłymi okularami i zawsze zapięty na ostatni guzik. Jego ojciec, archeolog pracował w Paryżu i przyjeżdżał jedynie na soboty i niedziele. Matka wykładała język francuski na Uniwersytecie w Strasburgu. Często mnie do siebie zapraszali. Mieszkali w pięknym mieszczańskim domu, pięćdziesiąt metrów od nas. Dom był umeblowany w barokowym stylu i rzadko sprzątany. Pani Grommer nie miała na to czasu. Lubiłem do nich przychodzić i bawić się zabawkami, których nigdy nie miałem. Największą przyjemność sprawiało mi granie na fortepianie. François uczył się muzyki od kilku lat i był prawdziwym wirtuozem. Pamiętam, gdu któregoś dnia François miał na sobie piękną koszulę i żeby ją mieć, zbrudziłem ją odchodami psa, gdyż wiedziałem, że jego matka wyrzuci ją do kosza. Czekałem na ten moment i wróciłem z koszulą do domu. Wyprałem, żeby była czysta na rano. Byłeś zdziwiony. Przykro mi, François, ale nigdy nie miałem koszuli a Twoja

17 była wyjątkowo piękna. Nie masz do mnie żalu? Ty i tak byś ją ubrał najwyżej dwa razy a ubrań przecież Ci nie brakuje. Matka kolegi bardzo mnie rozpieszczała. Dzięki niej mogłem pić owocowe soki, cocę i gazowane napoje dla nas zbyt drogie. Jadłem też ciastka i czasami dawała mi franka na słodycze. Naprawdę, miałem szczęście, że ta bogata rodzina mną się zaopiekowała. Siostra, Emilia, też miała koleżankę z bogatej rodziny i często dostawała sukienki. Najstarsza siostra, Céleste, skończyła szkołę w wieku 15 lat i pracowała w hotelowej kuchni. Wracała do domu tylko raz w tygodniu. Taka młoda a potrafiła wszystko zrobić; gotować, szyć, prać...prawdziwa gospodyni. Mina, moja trzecia siostra miała za sobą zaledwie rok szkoły podstawowej i poszła bezpośrednio do college'u. Bardzo zdolna, pierwsza w klasie z matematyki, chciała dalej się uczyć. Dyrektor szkoły chciał przekonać mamę aby jej pozwoliła na dalszą naukę, lecz mama kazała jej pójść do pracy. Zarobki mamy nie wystarczały dla nas wszystkich. Brat Antonio poznał 16- to letnią Portugalkę i mimo iż miał zaledwie 19 lat, postanowił się ożenić. Mama nie rozumiała tej decyzji. Od tego dnia było nam ciężej, bo Antonio oddawał mamie połowę wypłaty. Maria, żona brata była dziwna. Miała niesympatyczną gębę. Jej rodzice wyemigrowali w latach 70 - tych, tak jak my. Mieli 7 dzieci i wszystkie były podobne do bratowej. Maria, która nosiła imię Dziewicy z Fatimy nie była święta. Oczarowała brata, który stracił dla niej głowę i osobowość. Stał się bliższy teściom, niż nam. Ślub był skromny w portugalskim kościele a wesele u teściów brata. Mama miała ich dosyć; wybór syna wcale jej się nie podobał i mówiła często, że jesteśmy ubodzy, ale przynajmniej dobrze wychowani. Jedynie Davis, jeden z braci trochę się różnił od reszty rodziny. Po odejściu Antonia, mieliśmy więcej miejsca w mieszkaniu. Nadchodziła Wielkanoc i w piekarni, która przylegała do domu François można było widzieć na wystawie czekoladowe jajka. Śliniłem się patrząc na nie, wiedzącże nie będę mógł kupić, gdyż o ile pamiętam, kosztowały 12 franków za sztukę. Tak bardzo chciałem ofiarować jedno mamie. Gdy zobaczyłem kobietę wychodzącą ze sklepu, wpadłem na pomysł. Dlaczego nie zagrać na uczuciach? Spróbuję! Zacząłem krzyczeć i płakać jakby mnie pobito i kobieta zwróciła na mnie uwagę : " Co się stało chłopcze, " zapytała. Z wielkim smutkiem opowiedziałem o śmierci taty, o braku pieniędzy i o moim pragnieniu ofirowania mamie czekoladowego jajka, pokazując największe jajko z wystawy. Kobieta mi je kupiła.

18 Byłem zaskoczony, że mój pomysł się udał. Wróciłem do domu, owinąłem jajko w gazetę i schowałem pod łóżkiem. Niecierpliwie czekałem na powrót mamy, myśląc że moja niespodzianka sprawi jej przyjemność. Co za rozczarowanie! " Skąd masz to jajko? Ukradłeś! Powiedz prawdę! Nie mogłeś kupić, nie masz ani grosza. " Ziemia się zapadła pod moimi nogami...myślałem że sprawię jej przyjemność. Nie przewidziałem takiej ilości pytań, to przecież pierwszy prezent jaki jej podarowałem. Nie opowiedziałem o komedii, którą odegrałem przed obcą kobietą. Wolałem skłamać, że sprzedawczyni widząc mnie od kilku godzin przed wystawą, dała mi je za darmo. Dostałem solidnego klapsa a jajko dostało się siostrom. Boczyłem się w kącie rozczarowany zachowaniem mamy, która po raz pierwszy mi przylała i to za wielkanocne jajko. Na Dzień Matki musiałem dać w szkole 2 franki na zakup kwiatów i glinki do zrobienia flakonu. Wiedziałem, że mama nie da mi pieniędzy, to przecież cena chleba na cały tydzień. Co zrobić? Na nowo użyłem moich aktorskich zdolności, tłumacząc przechodniom, że pieniądze są mi potrzebne na prezent dla mamy. Domyślcie się, czy mi się udało... Tym razem mama ucieszyła się z niespodzianki widząc, że sam zrobiłem flakonik i nie wiedząc w jaki sposób zdobyłem pieniądze. " To śliczne Manu " - powiedziała tuląc mnie w ramionach. Manu? Coraz rzadziej nazywała mnie Nelinho, urosłem a to imię było dziecinne. Chciała bym zrozumiał, że jestem mężczyzną, co za odpowiedzialność i jaka duma! W następnym roku wielkie zmiany! Znaleźliśmy większe mieszkanie, 400 metrów od poprzedniego i 50 metrów od rektoratu. Przeprowadzka odbyła się na piechotę. Z kuchennego okna widać było miejsce pracy mamy, która cieszyła się, że nowe mieszkanie było większe i bliżej. Ja też się cieszyłem, po raz pierwszy miałem własny pokój i to bez nocnika, gdyż ubikacje były na piętrze. Niestety, brakowało nam ciągle ciepłej wody i łazienki. Nasi sąsiedzi, Thomas, też byli Portugalczykami i mieli dwójkę dzieci : Celia, dziewczynka w moim wieku i chłopczyka. Ich ojciec naprawiał telewizory i po raz pierwszy widziałem film w kolorze. W dalszym ciągu widywaliśmy się z François. Czasami do nas zaglądał lub ja spałem u niego.

19 Z niecierpliwością czekaliśmy na wakacje, gdyż mama obiecała nam wyjazd do Portugalii. Tęskniliśmy za babcią i resztą rodziny. Mama często do niej pisała, lecz to ciotka czytała i odpowiadała na listy gdyż babcia nie umiała ani czytać ani pisać. Nie mogliśmy zasnąć myśląc o wyjeździe; zaledwie 2 lata temu opuściliśmy kraj, lecz dla nas była to wieczność. Wyjechaliśmy samochodem z kolegą mamy, którego rodzina została w Portugalii. On pracował w Kehl, niedaleko od niemieckiej granicy i ponad połowę zarobków wysyłał żonie. Od czasu do czasu mama u niego sprzątała lub gotowała a w zamian, on u nas majsterkował : rodacy pomagali sobie wzajemnie. Wyjechaliśmy w sobotę o 4-tej rano. Mama siedziała z przodu a my w czwórkę z tyłu między bagażami. Samochód był tak załadowany, że miałem wrażenie że nigdy nie dojedziemy a przed nami było 2200 kilometrów. Umęczeni, dotarliśmy do miasteczka. Babka czekała w drzwiach. Patrzyłem na nią : postarzała się, miała przecież 65 lat, ale była w dobrym zdrowiu. Co za powrót! Cała rodzina płakała. Podczas gdy mama rozmawiała z babką, przywitaliśmy się z resztą rodziny. Wszyscy twierdzili, że dobrze wyglądamy i że życie we Francji nam służy. U babki zostaliśmy kilka dni, gdyż trzeba było jeszcze dojechać do Vizeli, rodzinnego miasteczka. Dom był w złym stanie. Przez dwa lata nikt w nim nie sprzątał. Pozamiataliśmy, zmieniliśmy słomę w poduszkach i materacach, było trochę lepiej, ale nic wspólnego z wygodą w Strasburgu. Niektórzy sąsiedzi pozostali w Vizeli, inni się wyprowadzili. Jaki smutny sierpień! Tak się cieszyłem na ten wyjazd a rozczarowanie było ogromne. Wszystko się zmieniło, ludzie też. Wielu nam zazdrościło nowego życia. W Vizeli zostaliśmy przez cały miesiąc i cieszyliśmy się z powrotu do Strasburga, do naszego mieszkania, do telewizora, do wygody. Miesiąc bez wody, światła, gazu, telewizora był trudny. Miałem wrażenie, że nie można żyć jak dawniej jeśli raz zakosztowało się wygody, trudno jest żyć w średniowieczu. Kilka dni po powrocie mama wróciła do pracy a my do szkoły. Byłem w 2-ej klasie i już dobrze znałem franuski. Za każdym razem na rozpoczęcie roku szkolnego martwiłem się, że matka François została służbowo przeniesiona i że go więcej nie zobaczę. Pani Jacob, nasza nowa wychowawczyni, była młoda i ładna, odrobinę prowokacyjna w mini spódniczkach, co się podobało straszym uczniom. Rok szybko mijał. Boże Narodzenie, Wielkanoc, niedziele i msze portugalskie, katechizm. Ksiądz przygotowywał nas do Komunii. Zapomniałem o niej opowiedzieć. Cóż, nie ma nic ciekawego do opowiedzenia.

20 Nie przewidywaliśmy wyjazdu do Portugalii w tym roku. Wcale mi to nie przeszkadzało, mimo iż brakowało mi babci. Podczas wakacji mieliśmy wielką niespodziankę. Kolega mamy, który nas zawiózł w zeszłym roku, wrócił z babką. Przyjechała na kilka tygodni. Mama była dumna mogąc pokazać jej swój nowy świat. Dla babci podróż była bardzo męcząca. Dopiero na trzeci dzień zdecydowała się na zwiedzenie Strasburga. Pierwszy raz opuściła rodzinne miasteczko i kraj, więc duże miasto ją fascynowało, chociaż bardzo hałaśliwe. Mama ofiarowała jej nową torebkę i buty, rozpieszczała ją jak mogła. Babcia była zadowolona, żałowała tylko, że nie może pojść codziennie na mszę, jak w Portugalii. W Strasburgu msza portugalska była tylko w niedzielę. Co wieczór odmawiała różaniec w którym musieliśmy uczestniczyć. Nie mogliśmy oszukiwać, bo mama liczyła zdrowaśki. Szkoła się zaczęła, mama też poszła do pracy. Babcia zostawała sama całymi dniami, gdyż wracaliśmy tylko na obiad. Zajmowała się domem, czekając na wieczorny powrót całej rodziny. Została w Alzacji do grudnia. Byłem w 4-ej klasie, nasz wychowawca nazywał się Jacques BOHERT. Był bardzo surowy. Chodził z nami na basen i dzięki niemu nauczyłem się płwać. Bez wstydu paradował przed nami. Bardzo owłosiony, wyglądał jak małpa, zastanawiałem się, czy nie był ekshibicjonistą. Zbliżało się Boże Narodzenie. Uwielbiałem ten okres; mama dawała nam prezenty. Oczywiście były to rzeczy użyteczne : sweter, spódnica, spodnie... Tego roku zima zanosiła się na ciężką. Ogrzewanie działało bez przerwy i wszystkie oszczędności poszły na opał. Zima trwała do marca. Wiosna nadeszła z promieniami słońca i z początkiem budowy centrum handlowego bezpośrednio przed naszym mieszkaniem. Mieszkańcy skarżyli się na hałas a dla dzieci był to nowy plac zabaw. Bawiliśmy się w chowanego chociaż robotnicy krzyczeli. Mina i Céleste, moje siostry należały do portugalskiej grupy folklorystycznej. Poznały tam bliźniaków : Manuel i Clides, 21 letni. Bracia byli zawsze razem. Byłoby zabawne, gdyby ożenili się z moimi siostrami! I tak się stało! Po kilku miesiącach Manuel poprosił o rękę Célesty. Mama się zgodziła, gdyż pochodził z dobrej rodziny. Wesele odbyło się u nas, mimo iż musieliśmy przesunąć meble. Byłem drużbą i nadzwyczaj dumny z tego powodu. Po odejściu Célesty zostaliśmy we czwórkę; Mina, Emilia, mama i ja. Niewiele później Clides poprosił o rękę Miny. Mama była szczęśliwa, chociaż martwiła się kolejnym wydatkiem, zwłaszcza że ślub miał się odbyć w Portugalii. Na szczęście rodzice Clidesa, bogatsi od nas, obiecali pokryć większość kosztów.

Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH. Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady,

Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH. Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady, Laura Mastalerz, gr. IV Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady, w których mieszkały wraz ze swoimi rodzinami:

Bardziej szczegółowo

Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą

Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą Jako mała dziewczynka miałam wiele marzeń. Chciałam pomagać innym ludziom. Szczególnie starzy, samotni

Bardziej szczegółowo

Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować. (1 J 4,11) Droga Uczennico! Drogi Uczniu!

Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować. (1 J 4,11) Droga Uczennico! Drogi Uczniu! Droga Uczennico! Drogi Uczniu! Jesteś już uczniem i właśnie rozpoczynasz swoją przygodę ze szkołą. Poznajesz nowe koleżanki i nowych kolegów. Tworzysz razem z nimi grupę klasową i katechetyczną. Podczas

Bardziej szczegółowo

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Polska Szkoła Sobotnia im. Jana Pawla II w Worcester Opracował: Maciej Liegmann 30/03hj8988765 03/03/2012r. Wspólna decyzja? Anglia i co dalej? Ja i Anglia. Wielka

Bardziej szczegółowo

Wolontariat. Igor Jaszczuk kl. IV

Wolontariat. Igor Jaszczuk kl. IV Wolontariat Wolontariat ważna sprawa, nawet super to zabawa. Nabierz w koszyk groszy parę, będziesz miał ich całą chmarę. Z serca swego daj znienacka, będzie wnet Szlachetna Paczka. Komuś w trudzie dopomoże,

Bardziej szczegółowo

TEST SPRAWDZAJĄCY UMIEJĘTNOŚĆ CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM DLA KLASY IV NA PODSTAWIE TEKSTU PT. DZIEŃ DZIECKA

TEST SPRAWDZAJĄCY UMIEJĘTNOŚĆ CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM DLA KLASY IV NA PODSTAWIE TEKSTU PT. DZIEŃ DZIECKA TEST SPRAWDZAJĄCY UMIEJĘTNOŚĆ CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM DLA KLASY IV NA PODSTAWIE TEKSTU PT. DZIEŃ DZIECKA Drogi uczniu! Instrukcja dla użytkownika testu Najpierw przeczytaj uważnie tekst. Następnie rozwiązuj

Bardziej szczegółowo

Pielgrzymka,18.01. 2013. Kochana Mamo!

Pielgrzymka,18.01. 2013. Kochana Mamo! Pielgrzymka,18.01. 2013 Kochana Mamo! Na początku mego listu chciałbym Ci podziękować za wiedzę, którą mi przekazałaś. Wiedza ta jest niesamowita i wielka. Cudownie ją opanowałem i staram się ją dobrze

Bardziej szczegółowo

KATARZYNA POPICIU WYDAWNICTWO WAM

KATARZYNA POPICIU WYDAWNICTWO WAM KATARZYNA ŻYCIEBOSOWSKA POPICIU WYDAWNICTWO WAM Zamiast wstępu Za każdym razem, kiedy zaczynasz pić, czuję się oszukana i porzucona. Na początku Twoich ciągów alkoholowych jestem na Ciebie wściekła o to,

Bardziej szczegółowo

Uzupełnij: Vorname:..

Uzupełnij: Vorname:.. Uzupełnij: Vorname:.. Name: Geburtsdatum:.. Land:. Adresse:. Telefonnummer: E-Mail:.. Schule:... Klasse:... Geschwister:.. Lieblingsfach: Lieblingslehrer:. Freunde: Haustiere:.. Hobbys:. Freizeit:. Tam,

Bardziej szczegółowo

WYBÓR SIEDMIU DIAKONÓW

WYBÓR SIEDMIU DIAKONÓW WYBÓR SIEDMIU DIAKONÓW Teksty biblijne: Dz. Ap. 6, 1 7 Tekst pamięciowy: Gal. 6, 10 ( ) dobrze czyńmy wszystkim ( ) Nikt nie jest za mały, aby pomagać innym! Zastosowanie: * Pan Bóg pragnie, abyśmy otoczyli

Bardziej szczegółowo

Przedstawienie. Kochany Tato, za tydzień Dzień Ojca. W szkole wystawiamy przedstawienie. Pani dała mi główną rolę. Będą występowa-

Przedstawienie. Kochany Tato, za tydzień Dzień Ojca. W szkole wystawiamy przedstawienie. Pani dała mi główną rolę. Będą występowa- Przedstawienie Agata od kilku dni była rozdrażniona. Nie mogła jeść ani spać, a na pytania mamy, co się stało, odpowiadała upartym milczeniem. Nie chcesz powiedzieć? mama spojrzała na nią z troską. Agata

Bardziej szczegółowo

Hektor i tajemnice zycia

Hektor i tajemnice zycia François Lelord Hektor i tajemnice zycia Przelozyla Agnieszka Trabka WYDAWNICTWO WAM Był sobie kiedyś chłopiec o imieniu Hektor. Hektor miał tatę, także Hektora, więc dla odróżnienia rodzina często nazywała

Bardziej szczegółowo

SP Klasa V, Temat 17

SP Klasa V, Temat 17 Narrator: Po wielu latach od czasu sprzedania Józefa do Egiptu, w kraju Kanaan zapanował wielki głód. Ojciec Józefa Jakub wysłał do Egiptu swoich synów, by zakupili zboże. Tylko najmłodszy Beniamin pozostał

Bardziej szczegółowo

Kolejny udany, rodzinny przeszczep w Klinice przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu. Mama męża oddała nerkę swojej synowej.

Kolejny udany, rodzinny przeszczep w Klinice przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu. Mama męża oddała nerkę swojej synowej. Kolejny udany, rodzinny przeszczep w Klinice przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu. Mama męża oddała nerkę swojej synowej. 34-letnia Emilia Zielińska w dniu 11 kwietnia 2014 otrzymała nowe życie - nerkę

Bardziej szczegółowo

I Komunia Święta. Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku

I Komunia Święta. Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku I Komunia Święta Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku Ktoś cię dzisiaj woła, Ktoś cię dzisiaj szuka, Ktoś wyciąga dzisiaj swoją dłoń. Wyjdź Mu na spotkanie Z miłym powitaniem, Nie lekceważ znajomości

Bardziej szczegółowo

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca.

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca. Sposób na wszystkie kłopoty Marcin wracał ze szkoły w bardzo złym humorze. Wprawdzie wyjątkowo skończył dziś lekcje trochę wcześniej niż zwykle, ale klasówka z matematyki nie poszła mu najlepiej, a rano

Bardziej szczegółowo

Proszę bardzo! ...książka z przesłaniem!

Proszę bardzo! ...książka z przesłaniem! Proszę bardzo!...książka z przesłaniem! Przesłanie, które daje odpowiedź na pytanie co ja tu właściwie robię? Przesłanie, które odpowie na wszystkie twoje pytania i wątpliwości. Z tej książki dowiesz się,

Bardziej szczegółowo

Uprzejmie prosimy o podanie źródła i autorów w razie cytowania.

Uprzejmie prosimy o podanie źródła i autorów w razie cytowania. Tytuł: Marzenie Franka Kupki Tekst: Anna Cwojdzińska Ilustracje: Aleksandra Bugajewska Wydanie I, lipiec 2012 Text copyright Anna Cwojdzińska Illustration copyright Aleksandra Bugajewska Uprzejmie prosimy

Bardziej szczegółowo

Filip idzie do dentysty. 1 Proszę aapisać pytania do tekstu Samir jest przeziębiony.

Filip idzie do dentysty. 1 Proszę aapisać pytania do tekstu Samir jest przeziębiony. 114 Lekcja 12 Tak ubrany wychodzi na ulicę. Rezultat jest taki, że Samir jest przeziębiony. Ma katar, kaszel i temperaturę. Musi teraz szybko iść do lekarza. Lekarz bada Samira, daje receptę i to, co Samir

Bardziej szczegółowo

Przygotowanie do przyjęcia Sakramentu Pojednania

Przygotowanie do przyjęcia Sakramentu Pojednania Przygotowanie do przyjęcia Sakramentu Pojednania Czasem źle postępujemy Przez moje złe czyny (grzechy) inni ludzie się smucą, a czasami nawet płaczą. Moje złe czyny brudzą serce. Serce staje się brudne

Bardziej szczegółowo

STARY TESTAMENT. JÓZEF I JEGO BRACIA 11. JÓZEF I JEGO BRACIA

STARY TESTAMENT. JÓZEF I JEGO BRACIA 11. JÓZEF I JEGO BRACIA JÓZEF I JEGO BRACIA 53 Jakub miał wielu synów. Było ich dwunastu. Jakub kochał wszystkich, ale najbardziej kochał Józefa. Może to dlatego, że Józef urodził się, kiedy Jakub był już stary. Józef był mądrym

Bardziej szczegółowo

"PRZYGODA Z POTĘGĄ KOSMICZNA POTĘGA"

PRZYGODA Z POTĘGĄ KOSMICZNA POTĘGA "PRZYGODA Z POTĘGĄ KOSMICZNA POTĘGA" Maciej Rak kl.4a 1 PEWNEGO DNIA W SZKOLE NA LEKCJI MATEMATYKI: PANI: Dzieci, proszę o ciszę!!! STAŚ: Słuchajcie pani, bo jak nie, to zgłoszę wychowawczyni żeby wpisała

Bardziej szczegółowo

ŻYCIE BEZ PASJI JEST NIEWYBACZALNE

ŻYCIE BEZ PASJI JEST NIEWYBACZALNE 1 ŻYCIE BEZ PASJI JEST NIEWYBACZALNE 2 Padał deszcz. Mówią, że podczas deszczu dzieci się nudzą. Nie oni. Ukradkiem wzięli rowery i postanowili pojechać przed siebie: -myślisz, że babcia nas widziała?

Bardziej szczegółowo

Każdy patron. to wzór do naśladowania. Takim wzorem była dla mnie. Pani Ania. Mądra, dobra. i zawsze wyrozumiała. W ciszy serca

Każdy patron. to wzór do naśladowania. Takim wzorem była dla mnie. Pani Ania. Mądra, dobra. i zawsze wyrozumiała. W ciszy serca Autor wiersza: Anna Sobotka PATRON Każdy patron to wzór do naśladowania. Takim wzorem była dla mnie Pani Ania. Mądra, dobra i zawsze wyrozumiała. W ciszy serca uszczęśliwić mnie umiała. Myśli moje do Niej

Bardziej szczegółowo

MAŁA JADWINIA nr 11. o mała Jadwinia p. dodatek do Jadwiżanki 2 (47) Opracowała Daniela Abramczuk

MAŁA JADWINIA nr 11. o mała Jadwinia p. dodatek do Jadwiżanki 2 (47) Opracowała Daniela Abramczuk o mała Jadwinia p MAŁA JADWINIA nr 11 Opracowała Daniela Abramczuk Zdjęcie na okładce Julia na huśtawce pochodzą z książeczki Julia święta Urszula Ledóchowska za zgodą Wydawnictwa FIDES. o Mała Jadwinia

Bardziej szczegółowo

TRYB ROZKAZUJĄCY A2 / B1 (wersja dla studenta)

TRYB ROZKAZUJĄCY A2 / B1 (wersja dla studenta) TRYB ROZKAZUJĄCY A2 / B1 (wersja dla studenta) Materiał prezentuje sposób tworzenia form trybu rozkazującego dla każdej koniugacji (I. m, -sz, II. ę, -isz / -ysz, III. ę, -esz) oraz część do ćwiczeń praktycznych.

Bardziej szczegółowo

MAŁY PABLO I DWIE ŚWINKI

MAŁY PABLO I DWIE ŚWINKI ROBERT MAICHER MAŁY PABLO I DWIE ŚWINKI Poleca: SuperKid.pl Zapewnij dzieciom dobry start! Copyright by Robert Maicher Data: 03.02.2008 Tytuł: Mały Pablo i dwie świnki Autor: Robert Maicher Wydanie I Seria:

Bardziej szczegółowo

Drogi Doktorze! Drogi Doktorze!

Drogi Doktorze! Drogi Doktorze! Warszawa, 22 maja 1999 Nazywam się Łucja Kowalska i mam 9 lat. Piszę do Pana, ponieważ słyszałam o Panu na lekcjach języka polskiego. Pani powiedziała nam, że był Pan przyjacielem dzieci i dbał o nasze

Bardziej szczegółowo

to myśli o tym co teraz robisz i co ja z Tobą

to myśli o tym co teraz robisz i co ja z Tobą DZIEŃ BEZ CIEBIE Dzień bez Ciebie Dzień bez Ciebie jakoś tak szary to brak mej części i mało widzę co istnieje najpiękniej gdy nie błyszczą Twe słowa tylko przy Tobie nie wiem czy się martwić to myśli

Bardziej szczegółowo

Dzielna dziewczyna życie Montse Grases

Dzielna dziewczyna życie Montse Grases Dzielna dziewczyna życie Montse Grases 1Czy wiesz, że na każdego z nas czeka w niebie wspaniały prezent? Montse Grases urodziła się 10 lipca 1941 roku w Barcelonie. Była wesołą i bardzo dobrą dziewczynką.

Bardziej szczegółowo

Uratowanie Prosiaczka

Uratowanie Prosiaczka Streszczenie W czasie tego długotrwałego deszczu Krzyś siedział w domu i rozmyślał o różnych rzeczach. Każdego dnia rano wychodził z parasolem i wtykał patyczek w miejsce, do którego dochodziła woda. Któregoś

Bardziej szczegółowo

Copyright 2015 Monika Górska

Copyright 2015 Monika Górska 1 Wiesz jaka jest różnica między produktem a marką? Produkt się kupuje a w markę się wierzy. Kiedy używasz opowieści, budujesz Twoją markę. A kiedy kupujesz cos markowego, nie zastanawiasz się specjalnie

Bardziej szczegółowo

Praca z rodzicami dziecka i nastolatka z ADHD

Praca z rodzicami dziecka i nastolatka z ADHD Praca z rodzicami dziecka i nastolatka z ADHD K A T A R Z Y N A O R K I S Z S T O W A R Z Y S Z E N I E N A R Z E C Z D Z I E C I Z N A D P O B U D L I W O Ś C I Ą P S Y C H O R U C H O W Ą Moment narodzenia

Bardziej szczegółowo

NIE BLEDNIJ, KORALICZKU!

NIE BLEDNIJ, KORALICZKU! NIE BLEDNIJ, KORALICZKU! W ogrodzie pojawiła się mamusia Piotra i zabrała syna do domu. Chłopak szepnął Karolci, by nikomu nie mówiła o ich przygodzie. Dziewczynka też wracała do domu. Spotkała tatusia,

Bardziej szczegółowo

WSPÓLNE ŻYCIE CHRZEŚCIJAN

WSPÓLNE ŻYCIE CHRZEŚCIJAN WSPÓLNE ŻYCIE CHRZEŚCIJAN Teksty biblijne: Dz. Ap. 4, 32 37, Ew. Mat. 6, 19 21 Tekst pamięciowy: Ks. Przyp. 14, 21; Ew. Mat. 6, 21 ( ) Szczęśliwy ten, kto lituje się nad ubogimi Albowiem, gdzie jest skarb

Bardziej szczegółowo

Kocham Cię 70 sekund na minutę, 100 minut na godzinę, 40 godzin na dobę, 500 dni w roku...

Kocham Cię 70 sekund na minutę, 100 minut na godzinę, 40 godzin na dobę, 500 dni w roku... Wyznania Wyznania Kocham Cię 70 sekund na minutę, 100 minut na godzinę, 40 godzin na dobę, 500 dni w roku... Wolę być chwilą w Twoim życiu niż wiecznością w życiu innej!!! Nie wiem, czy chcesz ze mną chodzić,

Bardziej szczegółowo

Pomyślności i radości, Szczęścia w kartach i miłości, W dzień słoneczny i po zmroku Chcę Ci życzyć w Nowym Roku.

Pomyślności i radości, Szczęścia w kartach i miłości, W dzień słoneczny i po zmroku Chcę Ci życzyć w Nowym Roku. Nowy rok Nowy Rok Pomyślności i radości, Szczęścia w kartach i miłości, W dzień słoneczny i po zmroku Chcę Ci życzyć w Nowym Roku. Huczą petardy i gra muzyka, Stary rok mija, za las umyka, Cóż w tym dziwnego,

Bardziej szczegółowo

Grzech psuje. Wszyscy odstąpili od Boga, wszyscy popełnili zło. Nie ma takiego, co dobrze czyni, nie ma ani jednego. (List do Rzymian 3, 12)

Grzech psuje. Wszyscy odstąpili od Boga, wszyscy popełnili zło. Nie ma takiego, co dobrze czyni, nie ma ani jednego. (List do Rzymian 3, 12) Spotkanie 2 Grzech psuje moją przyjaźń z Bogiem Wszyscy odstąpili od Boga, wszyscy popełnili zło. Nie ma takiego, co dobrze czyni, nie ma ani jednego. (List do Rzymian 3, 12) Dobra Nowina głosi, że Bóg

Bardziej szczegółowo

ZESTAW NR 1. II. Opisz poniższą ilustrację i odpowiedz na dwa pytania zadane przez komisję. fot. S. Kwiatkowska

ZESTAW NR 1. II. Opisz poniższą ilustrację i odpowiedz na dwa pytania zadane przez komisję. fot. S. Kwiatkowska ZESTAW NR 1 I. W rozmowie z mamą korespondentki, u której mieszkasz podczas wakacji: poinformuj, że źle się czujesz, powiedz, co ci dolega, poproś, aby poszła z Tobą do lekarza. ZESTAW NR 2 I. W rozmowie

Bardziej szczegółowo

ALLELUJA. Ref. Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja. Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja.

ALLELUJA. Ref. Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja. Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja. ALLELUJA 1. Niech zabrzmi Panu chwała w niebiosach, na wysokościach niech cześć oddadzą. Wielbijcie Pana Jego Zastępy, Wielbijcie Pana Duchy niebieskie. Ref. Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja. Alleluja,

Bardziej szczegółowo

KARTA ZGŁOSZENIA DZIECKA DO PRZEDSZKOLA

KARTA ZGŁOSZENIA DZIECKA DO PRZEDSZKOLA KARTA ZGŁOSZENIA DZIECKA DO PRZEDSZKOLA... (imię i nazwisko dziecka przyjmowanego do przedszkola) Data i miejsce urodzenia dziecka... Pesel.. Imiona rodziców... Rodzeństwo (imię, nazwisko, wiek).... Adres

Bardziej szczegółowo

Rozdział 1. Pierwszy dzień w czwartej klasie.

Rozdział 1. Pierwszy dzień w czwartej klasie. ,,W czwartej klasie WSTĘP W tej książce największą bohaterką jest Karolina. Karolina ma 10 lat. Ma ciemne czarne włosy. Niebieskie oczy, krzywe zęby. Bardzo lubi się ubierać w trampki, bluzy, dresy czyli

Bardziej szczegółowo

16. niedziela po Trójcy Świętej

16. niedziela po Trójcy Świętej Centrum Misji i Ewangelizacji/ www.cme.org.pl 16. niedziela po Trójcy Świętej Główna myśl: Pan Jezus pociesza Tekst: J 11,1,3,17-27 Wskrzeszenie Łazarza Wiersz: Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem

Bardziej szczegółowo

BEZPIECZNY MALUCH NA DRODZE Grażyna Małkowska

BEZPIECZNY MALUCH NA DRODZE Grażyna Małkowska BEZPIECZNY MALUCH NA DRODZE Grażyna Małkowska spektakl edukacyjno-profilaktyczny dla najmłodszych. (Scenografia i liczba aktorów - zależne od wyobraźni i możliwości technicznych reżysera.) Uczeń A - Popatrz

Bardziej szczegółowo

4. po Wielkanocy CANTATE

4. po Wielkanocy CANTATE Centrum Misji i Ewangelizacji / www.cme.org.pl 4. po Wielkanocy CANTATE Główna myśl: Wysławiaj Boga! Wiersz przewodni: Wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi. Mt 11,25a Fragment biblijny: Jezus wysławia

Bardziej szczegółowo

Bajkę zilustrowały dzieci z Przedszkola Samorządowego POD DĘBEM w Karolewie. z grupy Leśne Ludki. wychowawca: mgr Katarzyna Leopold

Bajkę zilustrowały dzieci z Przedszkola Samorządowego POD DĘBEM w Karolewie. z grupy Leśne Ludki. wychowawca: mgr Katarzyna Leopold KOSMITA W PRZEDSZKOLU B.B Jadach Bajkę zilustrowały dzieci z Przedszkola Samorządowego POD DĘBEM w Karolewie z grupy Leśne Ludki wychowawca: mgr Katarzyna Leopold Pawełek wpadł zdyszany do sali prosto

Bardziej szczegółowo

Siekierczyn, 12.11.2012r. Kochana Babciu!

Siekierczyn, 12.11.2012r. Kochana Babciu! Siekierczyn, 12.11.2012r. Kochana Babciu! Na wstępie mojego listu serdecznie Cię pozdrawiam. Chcę Ci opowiedzieć, jak dbam o siebie. Zdrowo się odżywiam. Piję soki owocowe. Chodzę z mamą na spacery. Dużo

Bardziej szczegółowo

Czy znacie kogoś kto potrafi opowiadać piękne historie? Ja znam jedną osobę, która opowiada nam bardzo piękne, czasem radosne, a czasem smutne

Czy znacie kogoś kto potrafi opowiadać piękne historie? Ja znam jedną osobę, która opowiada nam bardzo piękne, czasem radosne, a czasem smutne Czy znacie kogoś kto potrafi opowiadać piękne historie? Ja znam jedną osobę, która opowiada nam bardzo piękne, czasem radosne, a czasem smutne historie. Tą osobą jest Maryja, mama Pana Jezusa. Maryja opowiada

Bardziej szczegółowo

JAK ROZMAWIAĆ Z BOGIEM?

JAK ROZMAWIAĆ Z BOGIEM? JAK ROZMAWIAĆ Z BOGIEM? wg Lucy Rooney, Robert Faricy SJ MODLITWA NA TYDZIEŃ DRUGI Skrucha i przyjęcie przebaczenia Pana Jezusa Dzień pierwszy Przeczytaj ze zrozumieniem fragment Pisma Świętego: Łk 18,

Bardziej szczegółowo

W obecnej chwili w schronisku znajdują same psy, ale można oddać pod opiekę również inne zwierzęta, które czekają na nowy dom.

W obecnej chwili w schronisku znajdują same psy, ale można oddać pod opiekę również inne zwierzęta, które czekają na nowy dom. W obecnej chwili w schronisku znajdują same psy, ale można oddać pod opiekę również inne zwierzęta, które czekają na nowy dom. Mogą to być koty: Gdyby również zaszła taka potrzeba zaopiekowalibyśmy się

Bardziej szczegółowo

Zasady Byłoby bardzo pomocne, gdyby kwestionariusz został wypełniony przed 3 czerwca 2011 roku.

Zasady Byłoby bardzo pomocne, gdyby kwestionariusz został wypełniony przed 3 czerwca 2011 roku. Opieka zdrowotna przyjazna dziecku - Dzieci i młodzież: powiedz nam co myślisz! Rada Europy jest międzynarodową organizacją, którą tworzy 47 krajów członkowskich. Jej działania obejmują 150 milionów dzieci

Bardziej szczegółowo

Pewien człowiek miał siedmiu synów, lecz ciągle nie miał córeczki, choć

Pewien człowiek miał siedmiu synów, lecz ciągle nie miał córeczki, choć troszeczkę, z każdego kubeczka wypiła łyczek, do ostatniego kubeczka rzuciła zaś obrączkę, którą zabrała ze sobą. Nagle usłyszała trzepot piór i poczuła podmuch powietrza. Karzełek powiedział: Panowie

Bardziej szczegółowo

Biblia dla Dzieci. przedstawia. Cuda Pana Jezusa

Biblia dla Dzieci. przedstawia. Cuda Pana Jezusa Biblia dla Dzieci przedstawia Cuda Pana Jezusa Autor: Edward Hughes Ilustracje: Byron Unger; Lazarus Redakcja: E. Frischbutter; Sarah S. Tłumaczenie: Katarzyna Gablewska Druk i oprawa: Bible for Children

Bardziej szczegółowo

Miłosne Wierszyki. Noc nauczyła mnie marzyć. Gwiazdy miłością darzyć. Deszcz nauczył mnie szlochać A ty nauczyłeś mnie kochać!

Miłosne Wierszyki. Noc nauczyła mnie marzyć. Gwiazdy miłością darzyć. Deszcz nauczył mnie szlochać A ty nauczyłeś mnie kochać! Miłosne Wierszyki Noc nauczyła mnie marzyć. Gwiazdy miłością darzyć. Deszcz nauczył mnie szlochać A ty nauczyłeś mnie kochać! Miłość jedyna jest Miłość nie zna końca Miłość cierpliwa jest zawsze ufająca

Bardziej szczegółowo

Przasnysz 11.05.2014r. Droga Haniu!

Przasnysz 11.05.2014r. Droga Haniu! Przasnysz 11.05.2014r Droga Haniu! Piszę do Ciebie po wielu latach z wiarą, że przeczytasz moje słowa. Bardzo chciałabym abyś zrozumiała i wybaczyła mi. Nigdy nie wyjaśniłam Ci dlaczego zerwałam nasze

Bardziej szczegółowo

oryginalny tekst i zdjęcia www.fao.org/food/photo_report

oryginalny tekst i zdjęcia www.fao.org/food/photo_report CHŁOPIEC MIESZKAJĄCY NA WZGÓRZACH MADAGASKARU OPISUJE SWOJE CODZIENNE OBOWIĄZKI, TROSKI I MARZENIA, ORAZ JAK TO SIĘ STAŁO, śe SZKOLNY OGRÓDEK TeleFood SPRAWIŁ, śe DZIECI CZĘŚCIEJ CHODZĄ DO SZKOŁY, LEPIEJ

Bardziej szczegółowo

bab.la Zwroty: Korespondencja osobista Życzenia polski-polski

bab.la Zwroty: Korespondencja osobista Życzenia polski-polski Życzenia : Ślub Gratulujemy! Życzymy Wam wszystkiego, co najlepsze! Gratulujemy! Życzymy Wam wszystkiego, co najlepsze! młodej parze Gratulacje i najlepsze życzenia w dniu ślubu! Gratulacje i najlepsze

Bardziej szczegółowo

FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1)

FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1) FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1) Turysta: Dzień dobry! Kobieta: Dzień dobry panu. Słucham? Turysta: Jestem pierwszy raz w Krakowie i nie mam noclegu. Czy mogłaby mi Pani polecić jakiś hotel?

Bardziej szczegółowo

FILM - SALON SPRZEDAŻY TELEFONÓW KOMÓRKOWYCH (A2 / B1 )

FILM - SALON SPRZEDAŻY TELEFONÓW KOMÓRKOWYCH (A2 / B1 ) FILM - SALON SPRZEDAŻY TELEFONÓW KOMÓRKOWYCH (A2 / B1 ) Klient: Dzień dobry panu! Pracownik: Dzień dobry! W czym mogę pomóc? Klient: Pierwsza sprawa: jestem Włochem i nie zawsze jestem pewny, czy wszystko

Bardziej szczegółowo

Moje dziecko chodzi do szkoły...

Moje dziecko chodzi do szkoły... Moje dziecko chodzi do szkoły... Jak mu pomóc rozwijać samodzielność? Opracowanie: Joanna Kiedrowicz psycholog Jak pomóc dziecku oswoić szkołę? Nie zmieniaj swoich decyzji. Nie wprowadzaj atmosfery pośpiechu,

Bardziej szczegółowo

bab.la Zwroty: Korespondencja osobista Życzenia chiński-polski

bab.la Zwroty: Korespondencja osobista Życzenia chiński-polski Życzenia : Ślub 祝 贺, 愿 你 们 幸 福 快 乐, 天 长 地 久 Gratulujemy! Życzymy Wam wszystkiego, co najlepsze! młodej parze 致 以 我 对 你 们 婚 姻 真 诚 的 祝 福 Gratulacje i najlepsze życzenia w dniu ślubu! młodej parze 恭 喜 喜 结

Bardziej szczegółowo

MODLITWY. Autorka: Anna Młodawska (Leonette)

MODLITWY. Autorka: Anna Młodawska (Leonette) MODLITWY BLOG MOTYWACYJNY www.leonette.pl Panie, Ty wiesz o najsłodszych mych wspomnieniach, Panie, Ty wiesz o największych mych marzeniach, Panie, Ty wiesz czego dzisiaj tak żałuję, Panie, Ty wiesz czego

Bardziej szczegółowo

Bóg Ojciec kocha każdego człowieka

Bóg Ojciec kocha każdego człowieka 1 Bóg Ojciec kocha każdego człowieka Bóg kocha mnie, takiego jakim jestem. Raduje się każdym moim gestem. Alleluja Boża radość mnie rozpiera, uuuu (słowa piosenki religijnej) SŁOWA KLUCZE Bóg Ojciec Bóg

Bardziej szczegółowo

Friedrichshafen 2014. Wjazd pełen miłych niespodzianek

Friedrichshafen 2014. Wjazd pełen miłych niespodzianek Friedrichshafen 2014 Wjazd pełen miłych niespodzianek Do piątku wieczora nie wiedziałem jeszcze czy pojadę, ale udało mi się wrócić na firmę, więc po powrocie do domu szybkie pakowanie i rano o 6.15 wyjazd.

Bardziej szczegółowo

Rozdział 1. Nikt się nie ostał

Rozdział 1. Nikt się nie ostał Spis treści O autorze... 5 Plan wydarzeń...5 Streszczenie...7 Bohaterowie...48 Czas akcji...55 Miejsce akcji...55 Problematyka...56 Wypracowania...58 Zadania sprawdzające...63 Test...63 Krzyżówki...65

Bardziej szczegółowo

Marcin Ufnalski. Wiersz o Janie Pawle II. Laura Romanowska

Marcin Ufnalski. Wiersz o Janie Pawle II. Laura Romanowska Ojcze Janie Pawle, kiedy byłeś wśród nas, my, dzieci, i dorośli - bardzo kochaliśmy Cię. A kiedy Cię zabrakło, nie smucimy się, bo wiemy, że gdzieś z nieba patrzysz na nas i uśmiechasz się. Wielka radość

Bardziej szczegółowo

Pultusk24 Walentynkowe wiersze

Pultusk24 Walentynkowe wiersze Walentynka nr 1 To nasze pierwsze Walentynki po ślubie, a ja to święto niesłychanie lubię. W dniu zakochanych 14 lutego Zdarzyć się może coś wyjątkowego. Składam Ci więc Mężu z serca wprost życzenia, by

Bardziej szczegółowo

Sprawdzian kompetencji trzecioklasisty 2014

Sprawdzian kompetencji trzecioklasisty 2014 Imię i nazwisko Klasa III Sprawdzian kompetencji trzecioklasisty 2014 Zestaw humanistyczny Kurs fotografii Instrukcja dla ucznia 1. Wpisz swoje imię i nazwisko oraz klasę. 2. Bardzo uważnie czytaj tekst

Bardziej szczegółowo

Nowenna do św. Charbela

Nowenna do św. Charbela Nowenna do św. Charbela Modlitwa do odmawiania każdego dnia O dobry, miłosierny i najukochańszy Boże, z głębi serca, z pokorą wobec Ciebie pragnę moją modlitwą wyrazić wdzięczność za wszystko co otrzymałem

Bardziej szczegółowo

Bangsi mieszkał na Grenlandii. Ogromnej, lodowatej

Bangsi mieszkał na Grenlandii. Ogromnej, lodowatej Bangsi mieszkał na Grenlandii. Ogromnej, lodowatej wyspie, białej jak jego futerko. Pewnego wieczoru miś usiadł na górce i patrzył przed siebie. To, co podziwiał, było niebieskie i pełne gwiazd. Miś nie

Bardziej szczegółowo

ją Janek. Nowy kolega powiedział, że poprosi swojego tatę o klej i pomoże jej skleić książkę.

ją Janek. Nowy kolega powiedział, że poprosi swojego tatę o klej i pomoże jej skleić książkę. Streszczenie W pewnej chwili podmuch wiatru sprawił, że wszystkie kartki z książki Petronelki zaczęły fruwać po klasie. Koledzy i koleżanki pomogli Petroneli je pozbierać. Dziewczynka bardzo się wstydziła

Bardziej szczegółowo

STARY TESTAMENT. ŻONA DLA IZAAKA 8. ŻONA DLA IZAAKA

STARY TESTAMENT. ŻONA DLA IZAAKA 8. ŻONA DLA IZAAKA ŻONA DLA IZAAKA 35 Pamiętamy, że Pan Bóg obiecał Abrahamowi i Sarze, że pomimo że są w starym wieku będą mieli syna. O oznaczonym czasie, przepowiedzianym przez Pana Boga narodził się Izaak. Abraham bardzo

Bardziej szczegółowo

ZASADY BEZPIECZNEGO ZACHOWANIA DLA NAJMŁODSZYCH, cz. 2.

ZASADY BEZPIECZNEGO ZACHOWANIA DLA NAJMŁODSZYCH, cz. 2. ZASADY BEZPIECZNEGO ZACHOWANIA DLA NAJMŁODSZYCH, cz. 2. Dzieci z natury są spontaniczne i mało krytyczne. Trudno im również ocenić jak powinny zachować się w danej sytuacji, aby były bezpieczne. Nasze

Bardziej szczegółowo

Skrajne ubóstwo. 2717 rodzin włączonych do projektu. 33% z nich to rodziny dotknięte chorobą. żyje w skrajnym ubóstwie. bądź niepełnosprawnością.

Skrajne ubóstwo. 2717 rodzin włączonych do projektu. 33% z nich to rodziny dotknięte chorobą. żyje w skrajnym ubóstwie. bądź niepełnosprawnością. Skrajne ubóstwo 2717 rodzin włączonych do projektu żyje w skrajnym ubóstwie. 33% z nich to rodziny dotknięte chorobą bądź niepełnosprawnością. tyle, co na papierosy 66% rodzin włączonych do Paczki w 2013

Bardziej szczegółowo

WYWIAD Z ŚW. STANISŁAWEM KOSTKĄ

WYWIAD Z ŚW. STANISŁAWEM KOSTKĄ WYWIAD Z ŚW. STANISŁAWEM KOSTKĄ Witaj Św. Stanisławie, czy mogę z Tobą przeprowadzić wywiad? - Witam. Tak bardzo chętnie udzielę wywiadu. Gdzie i kiedy się urodziłeś? - Urodziłem się w Październiku 1550r.

Bardziej szczegółowo

Biblia dla Dzieci. przedstawia. Kobieta Przy Studni

Biblia dla Dzieci. przedstawia. Kobieta Przy Studni Biblia dla Dzieci przedstawia Kobieta Przy Studni Autor: Edward Hughes Ilustracje: Lazarus Redakcja: Ruth Klassen Tłumaczenie: Joanna Kowalska Druk i oprawa: Bible for Children www.m1914.org 2014 Bible

Bardziej szczegółowo

KONSPEKT ZAJĘĆ Z JĘZYKA POLSKIEGO ZŁOTA KACZKA

KONSPEKT ZAJĘĆ Z JĘZYKA POLSKIEGO ZŁOTA KACZKA KONSPEKT ZAJĘĆ Z JĘZYKA POLSKIEGO ZŁOTA KACZKA GRUPA zaawansowana Cel ogólny: ocena decyzji podjętej przez bohatera legendy. Cele operacyjne: uczeń będzie znał legendę o Złotej kaczce w wersji współczesnej,

Bardziej szczegółowo

KONSPEKT ZAJĘĆ Z JĘZYKA POLSKIEGO ZŁOTA KACZKA

KONSPEKT ZAJĘĆ Z JĘZYKA POLSKIEGO ZŁOTA KACZKA GRUPA ŚREDNIA KONSPEKT ZAJĘĆ Z JĘZYKA POLSKIEGO ZŁOTA KACZKA Cel ogólny: tworzenie form 2 osoby l.poj. trybu rozkazującego. Cele operacyjne: uczeń będzie znał legendę o Złotej kaczce w wersji współczesnej,

Bardziej szczegółowo

Operacja KRAINA MARZEN

Operacja KRAINA MARZEN Wydawca: Drägerwerk AG & Co. KGaA, Corporate Communications, Moislinger Allee 53 55, 23558 Lubeka www.draeger.com Drägerwerk AG & Co. KGaA, 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone Tekst i koncepcja: Christiane

Bardziej szczegółowo

Scenariusz zajęć dla uczniów dotyczący przemocy ze strony dorosłych w drugim roku realizacji programu. Temat: Powiedz Nie nieznajomemu.

Scenariusz zajęć dla uczniów dotyczący przemocy ze strony dorosłych w drugim roku realizacji programu. Temat: Powiedz Nie nieznajomemu. Scenariusz zajęć dla uczniów dotyczący przemocy ze strony dorosłych w drugim roku realizacji programu Adresat: Uczniowie klas II-III Temat: Powiedz Nie nieznajomemu. Cele: 1) kształtowanie świadomości,

Bardziej szczegółowo

Copyright by Andrzej Graca & e-bookowo Grafika i projekt okładki: Andrzej Graca ISBN 978-83-7859-138-2. Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo

Copyright by Andrzej Graca & e-bookowo Grafika i projekt okładki: Andrzej Graca ISBN 978-83-7859-138-2. Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo Andrzej Graca BEZ SPINY CZYLI NIE MA CZEGO SIĘ BAĆ Andrzej Graca: Bez spiny czyli nie ma czego się bać 3 Copyright by Andrzej Graca & e-bookowo Grafika i projekt okładki: Andrzej Graca ISBN 978-83-7859-138-2

Bardziej szczegółowo

PIOTR W WIĘZIENIU. Bóg chce, abyś modlił się o innych I. WSTĘP

PIOTR W WIĘZIENIU. Bóg chce, abyś modlił się o innych I. WSTĘP PIOTR W WIĘZIENIU Teksty biblijne: Dz. Ap. 12,1 17 Tekst pamięciowy: Jeremiasz 33,3 dzieci młodsze, Jakub 5,16 dzieci starsze Wołaj do mnie, a odpowiem ci ( ) Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego.

Bardziej szczegółowo

Uczestnicy projektu uczestniczą w spotkaniu z mistrzem Polski w szachach.

Uczestnicy projektu uczestniczą w spotkaniu z mistrzem Polski w szachach. 13.03.2012 We wtorek pojechaliśmy do Krakowa. Tam odbyło się spotkanie z kilkakrotnym mistrzem Polski i świata w szachach - czternastoletnim Jankiem Dudą. Janek opowiadał nam, jak wygląda jego życie, mieliśmy

Bardziej szczegółowo

1. Święto Zesłania Ducha Świętego

1. Święto Zesłania Ducha Świętego Główna myśl: Duch Święty jest Pocieszycielem. Fragment biblijny: Centrum Misji i Ewangelizacji / www.cme.org.pl 1. Święto Zesłania Ducha Świętego J 14,26 Jezus obiecuje uczniom Pocieszyciela Dz 4,1-23;

Bardziej szczegółowo

Podziękowania naszych podopiecznych:

Podziękowania naszych podopiecznych: Podziękowania naszych podopiecznych: W imieniu swoim jak i moich rodziców składam ogromne podziękowanie Stowarzyszeniu za pomoc finansową. Dzięki działaniu właśnie tego Stowarzyszenia osoby niepełnosprawne

Bardziej szczegółowo

Początek jest zawsze trudny

Początek jest zawsze trudny Początek jest zawsze trudny Pierwsze dni w przedszkolu są przeżyciem zarówno dla dziecka jak i jego rodziców. Dziecko prawie na cały dzień musi się rozstać z rodzicami, pozostając samo w nowym miejscu,

Bardziej szczegółowo

Dzieci 6-letnie. Stwarzanie sytuacji edukacyjnych do poznawania przez dzieci swoich praw

Dzieci 6-letnie. Stwarzanie sytuacji edukacyjnych do poznawania przez dzieci swoich praw Dzieci 6-letnie Temat: RADOŚĆ I SMUTEK PRAWEM DZIECKA Cele ogólne: Stwarzanie sytuacji edukacyjnych do poznawania przez dzieci swoich praw Cele szczegółowe: DZIECKO: poznaje prawo do radości i smutku potrafi

Bardziej szczegółowo

POŻEGNANIE Z BLISKIMI

POŻEGNANIE Z BLISKIMI POŻEGNANIE Z BLISKIMI SPIS TREŚCI: Wprowadzenie Rozdział 1 POGRZEB Rozdział INNE SPOSOBY POŻEGNANIA 3 1 POŻEGNANIE Z BLISKIMI Wprowadzenie Czasami będziesz smutny, zły, będziesz płakać czy bać się tego,

Bardziej szczegółowo

Zapewne wasz trzylatek właśnie rozpocznie lub rozpoczął edukację przedszkolną, która wiąże się z pewnymi trudnościami dodatkowymi emocjami.

Zapewne wasz trzylatek właśnie rozpocznie lub rozpoczął edukację przedszkolną, która wiąże się z pewnymi trudnościami dodatkowymi emocjami. Współczesne przedszkola są otwarte na potrzeby rodziców i dzieci, dlatego też podejmują wiele inicjatyw i działań własnych, których celem jest podnoszenie jakości pracy placówki, a co za tym idzie podniesienie

Bardziej szczegółowo

Jak nauczyć szczeniaka załatwiania się na dworze?

Jak nauczyć szczeniaka załatwiania się na dworze? Jak nauczyć szczeniaka załatwiania się na dworze? Właśnie sprawiłeś sobie małego, prześlicznego szczeniaczka. Jakaż wielka jest twoja radość, bo to milutkie, puchate zwierzątko jest po prostu śliczne.

Bardziej szczegółowo

SZLACHETNA PACZKA DORĘCZONA!

SZLACHETNA PACZKA DORĘCZONA! SZLACHETNA PACZKA DORĘCZONA! Po dwutygodniowej zbiórce w naszej szkole doręczyliśmy już po raz drugi Szlachetną Paczkę ( w ilości 11 wypełnionych po brzegi pudeł) do jednej z potrzebujących rodzin w Mysłowicach

Bardziej szczegółowo

Prawdziwa miłość ani nie poucza, ani nie straszy.

Prawdziwa miłość ani nie poucza, ani nie straszy. 5 6 Tyle nam powiedział Święty Paweł, jaka może być miłość: cierpliwa, wytrwała... Widzimy taką miłość w życiu między ludźmi. Możemy ją opisać, używając słów mniej lub bardziej udanych, ale można się zgubić

Bardziej szczegółowo

Peter Kreeft. Zanim odejdę. o tym co naprawdę ważne. Przekład. Tomasz Mucha. Wydawnictwo WAM

Peter Kreeft. Zanim odejdę. o tym co naprawdę ważne. Przekład. Tomasz Mucha. Wydawnictwo WAM Peter Kreeft Zanim odejdę o tym co naprawdę ważne Przekład Tomasz Mucha Wydawnictwo WAM Spis treści Wstęp....5 1. Od umierającego do żywych....7 2. Kim jestem, by dawać rady?...10 3. To, co w życiu najlepsze...11

Bardziej szczegółowo

KIDSCREEN-52. Kwestionariusz zdrowotny dla dzieci i młodzieży. Wersja dla rodziców

KIDSCREEN-52. Kwestionariusz zdrowotny dla dzieci i młodzieży. Wersja dla rodziców KIDSCREEN-52 Kwestionariusz zdrowotny dla dzieci i młodzieży Wersja dla rodziców Page 1 of 8 Data: Miesiąc Rok Drodzy Rodzice! Jak się czuje Pani/Pana dziecko? Czy ma jakieś problemy i zmartwienia? Na

Bardziej szczegółowo

DZIĘKUJĘ MAMO DZIĘKUJĘ TATO

DZIĘKUJĘ MAMO DZIĘKUJĘ TATO DZIĘKUJĘ MAMO DZIĘKUJĘ TATO DZIEKUJE MAMO DZIĘKUJE TATO Nie da się w słowach wyrazić wdzięczności Jaka do dzisiaj w sercu mym gości, Moim rodzicom chcę podziękować, Skromny ten wierszyk im dedykować. Za

Bardziej szczegółowo

Dziecko małe, lekkie, mniej go jest. Musimy się pochylić, zniżyć ku Niemu - Janusz Korczak

Dziecko małe, lekkie, mniej go jest. Musimy się pochylić, zniżyć ku Niemu - Janusz Korczak Dziecko małe, lekkie, mniej go jest. Musimy się pochylić, zniżyć ku Niemu - Janusz Korczak Rok 2012 powoli dobiega do końca, a wraz z nim obchody Roku Korczakowskiego. Postać wybitnego lekarza, pedagoga

Bardziej szczegółowo

PRZEDSZKOLE NR 2 im. SZEWCZYKA DRATEWKI W CHODZIEŻY

PRZEDSZKOLE NR 2 im. SZEWCZYKA DRATEWKI W CHODZIEŻY PRZEDSZKOLE NR 2 im. SZEWCZYKA DRATEWKI W CHODZIEŻY IDZIEMY DO PRZEDSZKOLA PO CO ADAPTACJA? Program wstępnej adaptacji może przynieść korzyści zarówno dziecku, rodzicom jak i przedszkolu: Dziecko poznaje

Bardziej szczegółowo

Najczęściej o modlitwie Jezusa pisze ewangelista Łukasz. Najwięcej tekstów Chrystusowej modlitwy podaje Jan.

Najczęściej o modlitwie Jezusa pisze ewangelista Łukasz. Najwięcej tekstów Chrystusowej modlitwy podaje Jan. "Gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją, rzekł jeden z uczniów do Niego: «Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów». Łk 11,1 Najczęściej o modlitwie Jezusa

Bardziej szczegółowo

Strona I CEREMONIAŁ SZKOŁY PODSAWOWEJ IM. H. SIENKIEWICZA W STEKLINIE

Strona I CEREMONIAŁ SZKOŁY PODSAWOWEJ IM. H. SIENKIEWICZA W STEKLINIE CEREMONIAŁ SZKOŁY PODSAWOWEJ IM. H. SIENKIEWICZA W STEKLINIE 1 Uroczystość rozpoczęcia roku szkolnego 1. Szkoła powstań. 2. Szkoła baczność. 3. Poczet sztandarowy do szkoły wmaszerować. 4. Do hymnu szkoły.

Bardziej szczegółowo

Lekcja 9 Charakter, osobowość

Lekcja 9 Charakter, osobowość Lekcja 9 Charakter, osobowość 2 Wysłuchaj słówek i zwrotów wraz z ich polskim tłumaczeniem, powtarzaj je za lektorem. Następnie wysłuchaj zdań ilustrujących ich prawidłowe użycie. niezależny (-a) W wieku

Bardziej szczegółowo