W numerze: Tutaj będę. Sztuka piękna... Tomasz Machciński. Miejsce magiczne. Okno na niebo. Pomysły na Zawodzie

Wielkość: px
Rozpocząć pokaz od strony:

Download "W numerze: Tutaj będę. Sztuka piękna... Tomasz Machciński. Miejsce magiczne. Okno na niebo. Pomysły na Zawodzie"

Transkrypt

1

2

3 W numerze: Tutaj będę Spotkanie z Adamem Klockiem 4 Sztuka piękna... Opowiada Maciej Grzybowski 20 fot. Tomasz Wolff Tomasz Machciński Wystawa w galerii BWA 26 Miejsce magiczne Przy ulicy Górnośląskiej 28 Okno na niebo Witraże w bazylice 32 Pomysły na Zawodzie Finał konkursu 36 Kalisia artystyczna Najnowsze wydanie Kalisii poświęcone jest w głównej mierze życiu artystycznemu miasta. Prezentuje muzykę i sztukę, naukę, literaturę, teatr oraz fotografię. Pozwala wyraźnie dostrzec różnorodność miejskiego pejzażu. Młodzi absolwenci kaliskiej filologii polskiej próbują swoich sił w twórczości poetyckiej i prozatorskiej. O swej pracy opowiadają Adam Klocek, nowy dyrektor Filharmonii Kaliskiej, a także Andrzej Nowak, redaktor naczelny Rocznika Kaliskiego. Wspominamy Józefa Garlińskiego, Honorowego Obywatela Miasta Kalisza, który odszedł od nas na zawsze w grudniu 2005 roku. Zamieszczamy artykuł o Bogusławie Śliwie, pragnąc, by każdy kaliszanin wiedział, kim był ten wybitny działacz polityczny. Wydanie nazwaliśmy umownie artystycznym, w sposób otwarty traktując wielość znaczeń, jakie kryje w sobie to słowo. Mam nadzieję, że spełnimy oczekiwania czytelników, chcących poznać wieloaspektowy obraz kaliskiego środowiska artystycznego. Prezentujemy osobowości, które wpływają na kształt życia kulturalnego naszego miasta. Nazwiska mówią same za siebie: Przemysław Dunaj, Maciej Grzybowski, Władysław Kościelniak, Tomasz Machciński, Arkadiusz Pacholski, Fryderyk Stankiewicz, Wojciech Stefaniak. Wszyscy oni dzielą się z nami na łamach Kalisii swoimi doświadczeniami, przedstawiają rezultaty swej pracy. Tomasz Machciński przygotował w lutym tego roku wernisaż w kaliskiej Galerii Biura Wystaw Artystycznych. Przez ponad cztery lata wstecz wiódł życie artysty pozostawionego samemu sobie. W tym czasie uporządkował tysiące fotosów, notatki, taśmy filmowe z programami na swój temat przygotowanymi przez telewizję. Nie miał jednak z kim dzielić się swą pasją. Dziś poznajemy fragment jego bogatego świata. Jubileusz czterdziestolecia pracy artystycznej obchodzi aktor i były dyrektor kaliskiego teatru, Maciej Grzybowski. Na naszych łamach jubilat opowiada o sobie i swej pięknej rodzinie. Władysław Kościelniak od dawna myślał o przekazaniu swych dzieł w dobre ręce, aby mogli z nich korzystać wszyscy mieszkańcy Kalisza. Książnica Pedagogiczna z ochotą i atencją zaopiekowała się zbiorami wspaniałego kaliskiego artysty. O swojej inicjatywie i dorobku twórczym opowiada w rozmowie z dziennikarzem Kalisii. Artyści żyją w pełni, kiedy ich dzieła są pomiędzy ludźmi. Nie na próżno ktoś powiedział, że człowiek umrze, lecz jego dzieło pozostanie na wieczność. Twórcy dają nam swój dorobek, niekiedy owoc całego życia, my w zamian ofiarujemy im swoje zaciekawienie, potwierdzając, że to co robią jest dla nas ważne i jest nam potrzebne. Zapraszam Państwa do bliższego poznania się z nimi podczas lektury najnowszego wydania Kalisii. Elżbieta Zmarzła

4 samorząd Rozmowa z nowym dyrektorem Filharmonii Kaliskiej, Adamem Klockiem Tutaj będę Utalentowany instrumentalista, dobrze zapowiadający się kompozytor i dyrygent, posiadający popularne nazwisko. Jest młody, więc może mieć wszystko. On jednak chce być dyrektorem Filharmonii Kaliskiej. Dlaczego? Od kilku lat na poważnie zajmuję się dyrygenturą i zawsze powtarzam, że nie ma nic wspanialszego dla dyrygenta niż móc pracować w sposób ciągły z własną orkiestrą. To coś zupełnie innego niż takie chwilowe spotkanie z jakimś orkiestrowym zespołem. Przez kilka dni wspólnej pracy nie można zauważyć, czy w jakikolwiek sposób wpłynęliśmy na tych muzyków. Zależy mi na wyrobieniu kaliskiej orkiestrze dobrej marki. Realizacja tego planu wymaga kilku lat i oznacza, że utonie Pan w Kaliszu. Na początku rzeczywiście utonąłem w papierach, ale zdziwi to Pana lubię taką pracę organizacyjną. Nie jestem artystą z głową w chmurach, raczej stąpam mocno po ziemi. Wydaje mi się, że umiem połączyć pracę artystyczną z administracyjną. Poza tym mam taki charakter, że wszystko lubię robić sam. To z jednej strony dobre, z drugiej męczące... Zwłaszcza dla innych. Nie tylko w świecie muzyki artyści lubią mieć swój zespół, jeśli jest im on potrzebny do realizacji własnych pomysłów. Jednak prowincja nie jest najlepszym miejscem do eksperymentowania. Podwyższanie poziomu artystycznego orkiestry niekoniecznie musi oznaczać jakiekolwiek eksperymenty. Chciałbym po prostu, aby w każdym kolejnym programie naszych koncertów były takie propozycje, które zadowolą publiczność, a jednocześnie dadzą satysfakcję muzykom. Te sprawy się nie wykluczają. Już mieliśmy takie koncerty Wesoła wdówka czy Piazzolli moc nie były dla orkiestry takimi łatwymi zadaniami. Nawet przez ten krótki czas z pewnością zauważył Pan, że kaliski meloman jest kapryśny. Wesoła wdówka wypełniła widownię, a Czeska gala operowa jedynie w połowie. No cóż, czeska śpiewaczka była świetna, dyrygent też, a muzyka ciekawa. Może mróz na dworze wystraszył publiczność. Nie ukrywajmy: w dużo większym Poznaniu też czasami sala wypełniona jest tylko w połowie. Nawet wybitni soliści występujący w Filharmonii Narodowej nie zapewniają kompletu. Zatem: stawiam na dobrą informację i reklamę o tym, co się będzie działo w Filharmonii Kaliskiej. Chciałbym, żeby to była Na zdjęciu Adam Klocek. Fot. Mariusz Hertmann naprawdę widoczna w mieście instytucja. Tadeuszowi Wicherkowi teoretycznie zależało na podobnym układzie repertuarowym, a jednak... Melomani na pewno byli zadowoleni, natomiast muzycy w późniejszej fazie jego dyrekcji już nie. Wszystkie orkiestry świata grają lżejszy repertuar, może rzeczywiście kaliska czyniła to za często. Chciałbym znaleźć złoty środek. Nie będę grał muzyki dla niewielkiego grona entuzjastów, ale też nie zapomnę o repertuarze, który w sposób znaczący rozwija orkiestrę. Czego w tej chwili, Pana zdaniem, kaliska orkiestra potrzebuje najbardziej? Stawiam na zmiany ewolucyjne, ale szybko wprowadzane. Chciałbym też dobrze spożytkować tę energię początku. Odczuwam bardzo przychylne nastawienie muzyków do mnie oraz mieszkańców Kalisza do filharmonii. Panuje atmosfera skupienia na pracy, ale i czekania na zmiany. Chciałbym jak najszybciej powołać fundację, w której orkiestra będzie uczestniczyć, a która ułatwi realizację projektów i pozyskiwanie dodatkowych funduszy. Rada Artystyczna orkiestry już ten pomysł zaakceptowała. Myślę również o festiwalu, którego pierwszą edycję zrealizuję najprawdopodobniej w kolejnym sezonie. Nie chcę jeszcze zdradzać szczegółów, ale na pewno w jego formule ważną rolę odegra historia Kalisza być może motywem przewodnim będzie Szlak Bursztynowy. Chciałbym, aby dzięki temu festiwalowi Kalisz stał się międzynarodowym ośrodkiem muzycznym. Myślę także o większym wyeksponowaniu istniejących już zespołów kameralnych i powołaniu być może nowych. To z jednej strony podnosi poziom muzyków, z drugiej daje sposobność wyjścia przed orkiestrę. Ten projekt przewiduje cykl koncertów nie tylko w Kaliszu. Myślę, że uda mi się zaprosić znakomitych dyrygentów, którzy w Kaliszu jeszcze nie byli. Spora ich grupa nie wie, że na tej prowincji jest dobra orkiestra. Rozpocząłem już rozmowy o eksporcie zespołu za granicę oczywiście nie w tej chwili, bowiem na Zachodzie repertuar ustala się z dużym wyprzedzeniem. Jest Pan dość młody jak na szefa. Czy nie obawia się Pan braku doświadczenia w kierowaniu ludźmi, z których przynajmniej kilku ma dwa razy więcej lat od Pana? Podstawą moich relacji z ludźmi jest szacunek. Ponadto sam już dość długo jestem muzykiem, więc z pewnością nie zabraknie mi zrozumienia dla ich problemów. Nie będę wymagał więcej niż można w końcu jestem i dyrygentem, i muzykiem. Wiem, że najgorsze, co może się przydarzyć to dyrygent, który nie wie, co chce zrobić z orkiestrą, jak zagrać i co poprawić, a także dyrygent, który wrzeszczy na zespół i wymaga rzeczy wydumanych. Tylko systematyczna i sumienna praca, połączona ze świadomością celów i sposobów ich osiągania, daje zbawienne efekty. Jest to tym istotniejsze, że kaliska orkiestra, jak mało która, naprawdę chce pracować. Czy zszedł Pan już z wydeptanej ścieżki łączącej służbowe mieszkanie z salą prób i odkrył tajemnice i uroki Kalisza? Fascynuje mnie spokojniejszy rytm tego miasta, ponieważ większość życia spędziłem w miejskich kolosach. Kalisz ponadto jest wśród polskich miast wyjątkiem, ponieważ w naszym kraju rządzi zasada: im mniejsze miasto, tym większe w nim zaniedbania. Tutaj jest inaczej, czysto i estetycznie. To zresztą nie są dla mnie nowe odkrycia, ponieważ przyjeżdżałem tu z koncertami już na początku lat 90. Wydeptywałem ścieżki nie tylko w centrum, ale także poza granicami miasta, np. do Gołuchowa. W Krakowie ma Pan swoich studentów, w Warszawie dziewczynę, w Kaliszu zaś najbardziej zazdrosnych o poświęcony im czas muzyków orkiestry. Jak chce Pan to godzić? Ze studentami pracuję tylko w soboty, a w Warszawie bywam teraz rzadko. Cóż, podjąłem się wyzwań w Kaliszu, więc tutaj będę. Dziękuję za rozmowę. Rozmawiał Robert Kuciński

5 Kopernik rusza na podbój Europy Patrycja Wosiek Chór Kopernik III Liceum Ogólnokształcącego w Kaliszu gościł w ostatnim tygodniu listopada w niemieckiej miejscowości Norderney. Inicjatorem międzychóralnej wymiany był zaprzyjaźniony dyrygent, Marc Waskowiak. Zaproszenie do Niemiec to efekt nawiązanej w maju współpracy przy realizacji koncertu gospel w kościele Garnizonowym. Natomiast inicjatywa z polskiej strony wypłynęła od dyrygentki chóru Kopernik, Henryki Iglewskiej-Mocek, która koncertowała wraz z uczniami podczas tournée. Opiekunami kaliskiej grupy w Norderney były także dyrektor Elżbieta Steczek-Czerniawska oraz nauczycielka Wioletta Wacowska. Podczas pobytu za granicą różnica narodowości nie stanowiła problemu w kontaktach Polaków z Niemcami. Jednak w pokonywaniu ewentualnej bariery językowej pomagała doskonale znająca język niemiecki uczennica III LO, Karolina Mielcarek. Głównym punktem programu tej międzynarodowej wymiany były wspólne koncerty. Nasz pierwszy występ odbył się w kościele katolickim Stella Maris w sobotę 26 listopada 2005 roku. Zaprezentowaliśmy się w dziesięciu utworach. Śpiewaliśmy również razem z chórami Marca Waskowiaka: Kantorei i Gospelchor Starfish-Singers. Repertuar tego wieczoru był różnorodny. Od polskich pieśni ludowych, poprzez łacińskie utwory sakralne i muzykę gospel, aż do niemieckiej pieśni Barkarola, którą zrobiliśmy niespodziankę publiczności. Jednak my również byliśmy zaskoczeni wykonaniem przez tamtejszy chór Modlitwy o pokój w języku polskim. Koncert dyrygowany przez Henrykę Iglewską-Mocek wywołał ogromne wzruszenie odbiorców. Dużą zasługę w ostatecznym kształcie występu zawdzięczamy naszym solistom: Gabrieli Plewickiej i Tomaszowi Maniewskiemu oraz akompaniującym: Ewie Piorun i Dagmarze Plewickiej. Po koncercie odbieraliśmy liczne gratulacje i słowa uznania. Szczególne wrażenie zrobił na widowni profesjonalizm i wdzięk polskiej dyrygentki. Ale już podczas wspólnych prób Niemcy doceniali i podziwiali skrupulatność, dokładność, a przede wszystkim ćwiczenia wokalne proponowane przez kaliską nauczycielkę. Naprawdę jesteście chórem bardzo wysokiej klasy takie właśnie opinie słyszeliśmy od niemieckich chórzystów już pierwszego dnia. Swoje umiejętności mieliśmy okazję zaprezentować jeszcze dwukrotnie. Zaśpiewaliśmy również podczas niedzielnej mszy oraz na koncercie tego samego dnia. 27 listopada 2005 roku zyskał miano Dnia Międzynarodowego. Podczas uroczystości w Haus der Insel prezentowało się oprócz nas osiem chórów. Koncert ogłaszany na plakatach na terenie całego miasta zgromadził szerokie rzesze widzów. Wszyscy byli jednakowo zachwyceni i zdumieni ponadnarodowym charakterem muzyki. Norderney to niewielkich rozmiarów wyspa na Morzu Północnym, której uroki mogliśmy podziwiać od 23 do 28 listopada. Poznaliśmy niemiecką kulturę, tradycję, język oraz największe atrakcje i zabytki. Oprócz spacerów po plaży, podziwiania słynnej latarni i zwiedzania miasta, urozmaicono nam czas poprzez wizytę w akwaparku czy też przejażdżkę turystyczną kolejką dookoła wyspy. Warto też dodać, że głównym środkiem transportu jest w tej miejscowości rower. Zażywaliśmy zatem uroków ekologicznego trybu życia nie tylko regularnie sortując odpady, ale również przemieszczając się rowerem zawsze i wszędzie, niezależnie od warunków pogodowych. Jednak największe wrażenie zrobiła na nas życzliwość i otwartość gospodarzy. Członkowie tamtejszych chórów kierowanych przez Marca Waskowiaka nie należą do jednej szkoły, tak jak kaliscy Kopernikowcy, lecz pochodzą z różnych środowisk zawodowych. Jednak łączy ich radosne usposobienie, miłość do muzyki i okazywana nawet podczas występów spontaniczność. W czasie wolnym od pracy mieszkańcy Norderney spotykają się na próbach chóru w parafii ewangelickiej. Pomimo iż nie byli w stanie porzucić na ten czas swych wszystkich obowiązków, poświęcili nam wystarczająco dużo czasu, abyśmy zdążyli poznać ich gościnność, tak przecież cenioną wśród Polaków. Obdarzono nas także ogromnym zaufaniem, powierzając na ten czas rowery czy klucze od mieszkania. Bez względu na różnicę wieku, niemieccy chórzyści goszczący nas w swych domach, które nota bene często były hotelami, integrowali się z młodzieżą na wieczornych próbach śpiewu. Wspaniale zorganizowany bankiet pożegnalny i gorące słowa podziękowań sprawiły, iż niejednemu zakręciła się łezka w oku. Miłe wspomnienia z Norderney oraz sympatia dla jego mieszkańców nie pozwalają nam rzucić w niepamięć tego wyjątkowego tygodnia. To pierwsze, ale niezapomniane tournée kaliskiego Kopernika jest z pewnością dużym sukcesem w dziedzinie promocji naszego miasta oraz kraju. Myślę, że przyczyniliśmy się do przełamania stereotypów na temat Polaków. Teraz niemieckie wyobrażenia o kraju na krańcu Europy będą znacznie lepsze. Podczas pobytu w Norderney kaliski chór Kopernik koncertował wspólnie z chórami niemieckimi. Fot. Anna Tabaka

6 Boże Narodzenie trwa tak krótko gospodarka Prawykonanie Oratorium Na Boże Narodzenie, skomponowane przez Fryderyka Stankiewicza do słów Katarzyny Kryśków, uczennicy III LO im. Mikołaja Kopernika w Kaliszu, odbyło się 20 grudnia 2005 roku w kaliskim Kościele Garnizonowym. Twórcę poprosiliśmy o rozmowę. Czy to największe Pana dzieło? Oratorium jest jedną z tych największych form w świecie muzyki i jeszcze rok temu nie sądziłem, że za coś takiego się zabiorę. Uważałem, że przerasta to moje skromne możliwości kompozytorskie, mimo że miałem już jakieś doświadczenie w pisaniu większych form. Tworzyłem je przede wszystkim na użytek teatru, gdzie muzyka była jednym z wielu elementów składających się na przedstawienie, nie była czymś autonomicznym. Niemniej zdążyłem tam zdobyć doświadczenie w posługiwaniu się aparatem instrumentalnym i wokalnym, miałem szczęście pracować z wieloma muzykami. Teraz, gdy wciąż na wszystko brakuje pieniędzy, kompozytorzy szczególnie pracując dla teatru nader często sięgają do elektroniki, która jest na tyle zaawansowana, że potrafi zastąpić prawie wszystkie instrumenty z wyjątkiem skrzypiec i ludzkiego głosu. Mnóstwo muzyki powstaje teraz na drodze preparacji elektronicznej. Moje życie tak się potoczyło, że odszedłem od pisania muzyki dla teatru i związałem swoje losy z kaliskim Wydziałem Pedagogiczno-Artystycznym UAM. Jest mi tam naprawdę dobrze, spełniam się pod każdym względem jako wykładowca i jako kompozytor, tworząc wiele opracowań dla trzech studenckich chórów. Niejako po drodze piszę pieśni oraz piosenki na różne zamówienia i okazje. Prawie w ogóle nie piszę muzyki do szuflady, tylko dlatego, że przez te lata przyzwyczaiłem się do komponowania na czyjeś zamówienie. Właściwie cały czas czekam na moment, kiedy napiszę coś z naturalnej wewnętrznej potrzeby, zupełnie bez okazji. Zgodnie z tym, co Pan powiedział przed chwilą, oratorium również powstało na zamówienie. Inicjatorem był dyrektor Tadeusz Wicherek Od dyrektora Filharmonii Kaliskiej otrzymałem zamówienie równo rok temu, zaraz po warszawskim koncercie mojego opracowania kolęd na orkiestrę smyczkową i chór dziecięcy. Ale już trzy lata temu pan dyrektor wpadł na bardzo dobry pomysł, żeby oprócz kolęd dzieci mogły recytować swoje autorskie poezje. Wśród wielu wspaniałych tekstów znalazł się wiersz Kasi Kryśków Opowiedz mi, mamo, który szczególnie do mnie przemówił, ponieważ w tym czasie zmarła moja mama. Ten splot okoliczności sprawił, że w tempie bardziej niż błyskawicznym napisałem do tego ujmującego tekstu muzykę. Tak powstała kolęda, która skłoniła Tadeusza Wicherka, aby zwrócić się do Kasi i do mnie z tak niebotycznym zadaniem. Jakie odczucia obudziło w Panu przyjęcie tego wyzwania? Nie wiedziałem, czy mu podołam, tym bardziej że byłem zależny od tekstów. Nie mogłem pisać muzyki z powietrza, musiałem podeprzeć się tekstami, na które czekałem. Od lutego do czerwca dostałem trzy teksty, ale na ich podstawie nie bardzo wiedziałem, jak to ugryźć. Ponaglając Kasię, rozumiałem jednak, że niezwykle trudno jest pisać o okresie adwentowym, o czekaniu i wydobyć w tym wszystkim postać Maryi, która w czasie, gdy otrzymała od Boga tak potężne zadanie, była mniej więcej rówieśnicą autorki. Kiedy dostałem wszystkie teksty, była już połowa czerwca i musiałem udać się z muzykami Filharmonii Wałbrzyskiej na wakacyjne występy w Bad Rothenfelde w Dolnej Saksonii. To przepiękna, spokojna miejscowość uzdrowiskowa, zatopiona w kwiatach i zieleni, z solnymi tężniami. Graliśmy tam przede wszystkim muzykę klasyczną, ale również utwory pozostające w kanonie big-bandów. Przez cały lipiec musiałem bez reszty poświęcić się swojej nowej pracy, poznać mnóstwo nut, przeczytać wiele partii fortepianowych. Dopiero w sierpniu mogłem skupić się na komponowaniu, ale ten jeden miesiąc pozwolił mi zamknąć wszystkie pomysły do oratorium, z wyjątkiem prozy, którą Kasia dostarczyła we wrześniu, po moim powrocie do Kalisza. Co, poza brakiem czasu, stwarzało na tym etapie powstawania dzieła największą trudność? Kasia Kryśków napisała taki krótki, wręcz aforystyczny tekst, który na dodatek był jednorodny w formie, zupełnie pozbawiony cząstek kontrastowych typu zwrotka, refren. Niemal przez dwa tygodnie nie mogłem znaleźć pomysłu, jak rozwiązać ten problem. Z pomocą przyszedł mi przypadek. Oto burmistrz miasta Bad Rothenfelde zadzwonił do mnie z prośbą, bym zastąpił organistę w kościele ewangelickim. Muzykę do tego tekstu napisałem pod wpływem przepięknych protestanckich chorałów. Instrumentacja nie nastręczała problemów? W połowie września zacząłem instrumentować cały utwór. Zajęło mi to mnóstwo czasu i zapewne nie zdążyłbym, gdyby nie bezinteresowna pomoc serdecznego przyjaciela pani Kasi Szcześniak, która podjęła się przepisywania na bieżąco ponad stu stron partytury i przepisywania głosów. Jest to osoba perfekcyjnie Na zdjeciu Fryderyk Stankiewicz. Fot. Krzysztof Pierzchlewski dokładna, co zaowocowało tym, że na próbach nie było najmniejszych problemów. Pochodzi Pan z rodziny o tradycjach muzycznych. Proszę nam o niej opowiedzieć. Miłość do muzyki zaszczepili mi dziadkowie, ojciec grający amatorsko, ale bardzo dobrze na akordeonie oraz jego brat, który skończył w Kaliszu średnią szkołę muzyczną w klasie klarnetu. W domu rodzinnym zawsze była obecna muzyka. Pamiętam z dzieciństwa, że w dniu imienin babci lub dziadka wszyscy spotykali się wcześnie rano i składanie życzeń rozpoczynało się od marsza, walca lub polki na dwa akordeony. Tak było zawsze, dopóki tragiczna śmierć wujka nie przerwała tej tradycji wspólnego muzykowania. Ojciec obecnie coraz rzadziej sięga po instrument, ale wcześniej zdołał zaszczepić miłość do muzyki nie tylko mnie, ale również siostrom, które także skończyły średnią szkołę muzyczną. Ja staram się przekazać te zamiłowania moim dzieciom. Syn uczy się prywatnie gry na gitarze, starsza córka kontynuuje naukę w przedmaturalnej klasie skrzypiec poznańskiej Szkoły Talentów. Wiążemy z nią duże nadzieje, ponieważ jest bardzo pracowita i odpowiedzialna. Najmłodsza córka uczy się w PSM I stopnia w Kaliszu gry na fortepianie. Dlaczego na miejsce studiów muzycznych wybrał Pan Gdańsk? Państwową Szkołę Muzyczną II st. skończyłem w Kaliszu w klasie organów prof. Ryszarda Pecelerowicza, ale choć zdałem egzamin na Akademię Muzyczną w Poznaniu, zabrakło tam w tym czasie dla mnie miejsca. Odczekałem rok i poszedłem do Gdańska, zdając egzamin na organy u prof. Leona Batora. Spotkałem tam niezwykłą osobę, prof. Ewę Synowiec, która poznawszy podczas lekcji fortepianu moją skłonność do improwizacji i małe próby kompozycji, zaczęła zachęcać mnie do pisania muzyki. Tak to się zaczęło. Podjąłem także studia teorii muzyki, dlatego zrezygnowałem z organów, zdając sobie sprawę, że żeby świetnie grać, trzeba dużo ćwiczyć i mieć stały kontakt z instrumentem.

7 Tak więc gdańską Akademię Muzyczną skończyłem z dwoma dyplomami: w zakresie kompozycji i teorii muzyki. Lata spędzone na studiach w Gdańsku uważam za najpiękniejsze i najbardziej znaczące w moim życiu. Gdańsk to niezwykłe, urokliwe miasto. Zawsze chętnie do niego wracam i mimo że od opuszczenia jego murów minęło ponad 25 lat, wciąż utrzymuję z grupą kolegów ze studiów serdeczne, wręcz rodzinne kontakty. Jak to się stało, że znad Motławy trafił Pan wprost do teatru położonego nad Prosną? Już w czasie studiów założyłem rodzinę i musiałem zarabiać na jej utrzymanie. Były to trudne lata, szczególnie w Gdańsku, na dowód czego przechowuję dla potomnych pozwolenie komisarza wojskowego (był stan wojenny) na wzięcie ślubu. Maciej Grzybowski, kierujący wówczas z Romanem Kordzińskim kaliską sceną, zaproponował mi funkcję kierownika muzycznego. Za jego dyrekcji, a później jego następcy Macieja Korwina uczyłem się teatru od twórców. Uczestniczyłem w próbach, dużo rozmawiałem z reżyserami i aktorami. Mieli ze mną wygodę, ponieważ niezbędnych zmian fragmentów muzyki dokonywałem bezzwłocznie, wręcz na kolanie. Dorobek z tego okresu jest naprawdę duży; to ponad 30 przedstawień, kilkadziesiąt opracowań muzyki do spektakli. Zamówienia napływały także z innych teatrów z Łodzi, Częstochowy, Grudziądza i Czeskiego Cieszyna. W momencie, kiedy przyszedł nowy dyrektor, zabrakło dla mnie miejsca w kaliskiej placówce. Zbigniew Lesień nadawał na zupełnie innych falach, a może po prostu za bardzo kojarzyłem mu się z poprzednią ekipą. Kiedy przechodziłem przez most obok KTW, patrzyłem na budynek teatru ze ściśniętym gardłem. Bardzo długo nie mogłem się z tym pogodzić. Na szczęście nie pozostałem bez środków do życia, bo prof. Jerzy Rubiński obecny dziekan Wydziału Artystyczno-Pedagogicznego UAM zaproponował mi pracę na uczelni. Ale teatr od czasu do czasu upomina się o Pana Bywa, że jestem zapraszany przez ludzi teatru do współpracy i dochodzi do niej, o ile pozwalają mi na to czas i warunki. Mam bowiem to szczęście, że chodzi zawsze o takie realizacje, w których się odnajduję. W ostatnim czasie był to wieczór kolęd przygotowany przez grupę moich serdecznych przyjaciół aktorów zadomowionych w Kaliszu, a przy okazji bardzo dobrze śpiewających. Szkoda tylko, że Boże Narodzenie trwa tak krótko Dziękuję za rozmowę. Rozmawiał Krzysztof Pierzchlewski Profesor Jaromir Jeszke Ochrona Dóbr Kultury Od roku akademickiego 2003/2004 na kaliskim Wydziale Pedagogiczno-Artystycznym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu istnieje nowy kierunek studiów. Ochrona Dóbr Kultury taką nosi nazwę została utworzona dla potrzeb kształcenia kadr muzeów oraz instytucji rządowych, samorządowych i pozarządowych. W tym roku akademickim będzie miało miejsce szczególne wydarzenie dla tego kierunku, ponieważ pierwsi studenci uzyskają tytuł licencjata. Warto dodać, że na szczeblu magisterskim można wybrać jedną z trzech specjalizacji: ochrona książek i archiwaliów, ochrona dzieł sztuki oraz dziedzictwo kulturowe w regionie. W przygotowaniu jest czwarta specjalność, kształtowanie i ochrona krajobrazu kulturowego. Opiekunem tego kierunku na Wydziale Pedagogiczno-Artystycznym w Kaliszu jest prof. dr hab. Jaromir Jeszke, który planuje między innymi utworzenie studiów pięcioletnich licencjackich, dodatkowo dwuletnie magisterskie kontynuacja edukacji poziomu licencjackiego. Ponadto na tym kierunku studiów warto odnotować działalność koła naukowego, którym opiekuje się mgr Maciej Błachowicz. Bardzo aktywizuje studentów w pracy na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego regionu. W przyszłości myślimy o studiach podyplomowych z tej dziedziny podkreśla profesor Jaromir Jeszke. Jedną z ważniejszych rzeczy jest także śledzenie potrzeb rynku pracy w regionie. Będziemy obserwować też losy naszych absolwentów. Kierunek należy do unikalnych i bardzo niewiele ośrodków naukowych w Polsce podjęło się jego prowadzenia. Mamy nadzieję, że w przyszłości kierunek stanie się wizytówką ośrodka naukowo- -artystycznego Kalisza kończy swą wypowiedź profesor Jaromir Jeszke. P.K. Tekstylia nasycone historią O wspólnym projekcie niemieckiego Theaterlabor im Tor 6 oraz kaliskiego Centrum Kultury i Sztuki mówiło się już od kilku miesięcy. Do jego realizacji doszło w połowie lutego 2006 roku. Jak powiedział Andrzej Tylczyński, koordynator przedsięwzięcia, aktorzy z Bielefeld wraz z kaliską młodzieżą szukali inspiracji do pracy nad widowiskiem w historii przemysłu tekstylnego Kalisza i okolic. Spektakl Tekstylia materiał nasycony historią zaprezentowano w naturalnej scenografii Muzeum Historii Przemysłu w Opatówku. Muzeum to dawna fabryka Fiedlerów, a wśród eksponatów są autentyczne maszyny tkackie powiedział niemiecki reżyser Michael Gruenert, pomysłodawca projektu. Chcieliśmy ożywić sale tego muzeum poprzez różnego rodzaju zabiegi teatralne oraz kombinację muzyki ludowej i rockowej. Część scen ma charakter naturalistyczny, ale jest tu także sporo form abstrakcyjnych. Chcemy pokazać, jak szerokim wachlarzem środków dysponujemy w naszych teatralnych wypowiedziach dodał Michael Gruenert. Siłę aktorską tego projektu stanowiły nastolatki z Kalisza, głównie z II Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Kościuszki. Jak same przyznały, dały się wciągnąć w tę niezwykłą opowieść o życiu w manufakturach tekstylnych XIX i początku XX wieku. Sześciogodzinne treningi psychiczne i fizyczne dały nam się we znaki, ale Niemcy zafascynowali nas swoim sposobem tworzenia teatru. Przez kilka dni z młodymi aktorkami pracowała Indira Heidemann z Theaterlabor. Już w trakcie prób powiedziała: To, że są Polkami, nie jest dla mnie takie ważne. Bardziej istotne jest jakimi są ludźmi. Dziewczyny są bardzo ożywione, chcą tańczyć, a ja starałam się tę ich młodzieńczą energię wykorzystać i w odpowiedni sposób umieścić w spektaklu. Podczas prezentacji Tekstylia materiał nasycony historią zaśpiewały Opatowianki, a zagrała młoda kaliska grupa rockowa Switch On. Oprawą scenograficzną i kostiumami zajęli się uczniowie kaliskiego Liceum Plastycznego. Na realizację tego projektu Theaterlabor pozyskał fundusze z Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej w ramach Roku Polsko-Niemieckiego. Jak podkreślił Michael Gruenert, spektakl pokazany 18 lutego w opatóweckim muzeum to dopiero początek. Niemiecki reżyser chciałby przygotować ogromne widowisko plenerowe o całej historii Kalisza. rak

8 13-18 lutego: XXVIII Ogólnopolski Festiwal Zespołów Muzyki Dawnej Schola Cantorum Zakochani w muzyce dawnych wieków Tadeusz Krokos Po raz kolejny do grodu nad Prosną zjechali miłośnicy muzyki dawnej. Okazuje się, że nie brakuje ich wśród pokolenia młodych. Ogólnopolski Festiwal Zespołów Muzyki Dawnej Schola Cantorum od wielu lat cieszy się niesłabnącym powodzeniem. O Grand Prix jego 28. edycji walczyły w tym roku 32 zespoły z placówek oświatowych i kulturalnych wielu zakątków kraju. Uczestnicy prezentowali swoje umiejętności w kilku kategoriach. Na scenie Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia im. Henryka Melcera w ciągu niespełna tygodnia wystąpiły 32 zespoły muzyki dawnej: 15 instrumentalnych, 3 wokalne, 5 chórów kameralnych, 6 zespołów wokalno- -instrumentalnych oraz 3 kameralne, łączące muzykę z innymi sztukami. Publiczność kaliska po raz kolejny mogła podziwiać nie tylko grę, śpiew czy taniec w wykonaniu uczestników festiwalu, ale i ich przepiękne kostiumy. Muzyka mistrzów średniowiecza, renesansu i baroku przeniosła widzów w atmosferę artystyczną przeszłych wieków, łącząc pokolenia. Efektowna oprawa Obok konkursowych zmagań festiwalowi towarzyszyło wiele imprez kulturalnych. Festiwal zainaugurował koncert w kościele Garnizonowym, którego wykonawcami byli: Zespół Muzyki Barokowej Il Tempo, Chór Kameralny Scherzo z Nowego Sącza i Zespół Muzyki Dawnej Rocal Fuza ze Świeradowa Zdroju. Odbyło się również kilka koncertów towarzyszących, między innymi w Krotoszynie i Białobłotach. Młodzi wykonawcy spotkali się z prezydentem miasta Januszem Pęcherzem w sali recepcyjnej kaliskiego ratusza. Punktem kulminacyjnym XXVIII Festiwalu było Misterium muzyki dawnej zaprezentowane podczas koncertu galowego w Teatrze im. Wojciecha Bogusławskiego. Finałowe występy połączone zostały z ogłoszeniem werdyktu jury oraz wręczeniem nagród i wyróżnień. Tegorocznej edycji festiwalu towarzyszyła wystawa prac plastycznych Twórczość plastyczna inspirowana muzyką dawną w Muzeum Okręgowym Ziemi Kaliskiej. Na XI edycję tego ogólnopolskiego konkursu wpłynęły 263 prace wykonane w różnych technikach. Wzięły w nim udział dzieci i młodzież z kilkudziesięciu szkół i placówek oświatowo-wychowawczych województw: wielkopolskiego, lubelskiego, śląskiego, pomorskiego, warmińsko-mazurskiego, zachodniopomorskiego, dolnośląskiego, małopolskiego i lubuskiego. Jury pod przewodnictwem dr Elżbiety Szwarc-Jarosik z Wydziału Pedagogiczno-Artystycznego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu nagrodziło 17 młodych twórców. Wśród wyróżnionych autorów prac znalazły się dwie dwunastoletnie uczennice Szkoły Podstawowej nr 11 w Kaliszu Linda Kukuła i Paulina Mazur, wychowanki nauczycielki plastyki Doroty Janiak-Jamroziak. W ostatnich trzech latach uczniowie spod jej opieki zdobywali nagrody w plastycznym konkursie festiwalowym. Jury XXVIII Ogólnopolskiego Festiwalu Zespołów Muzyki Dawnej Schola Cantorum pracowało pod przewodnictwem Agaty Sapiechy z Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie. W skład komisji oceniającej programy zespołów muzyki dawnej weszli: występujący już wielokrotnie w tej roli Tomasz Dobrzański z Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego, specjalista w zakresie gry na flecie prostym, oraz po raz pierwszy w Kaliszu w roli oceniających - profesorowie sztuki muzycznej: Elżbieta Wtorkowska z Akademii Muzycznej im. Feliksa Nowowieyskiego w Bydgoszczy i Andrzej Ryłko z Wydziału Pedagogiczno-Artystycznego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jury przyznało w poszczególnych kategoriach złote, srebrne i brązowe Harfy Eola oraz inne nagrody i wyróżnienia (pełną listę nagrodzonych podajemy poniżej). Grand Prix XXVIII Ogólnopolskiego Festiwalu Muzyki Dawnej Schola Cantorum, Puchar Ministerstwa Edukacji i Nauki oraz nagroda pieniężna w wysokości 4 tysięcy złotych - Capella Antiqua Bialostociensis z Domu Kultury Śródmieście w Białymstoku (kierownik artystyczny zespołu Bożena Kraśko). Zespoły instrumentalne Harfy Eola: złota Preambulum z Grodzkiego Domu Kultury w Gorzowie Wielkopolskim (kierownictwo artystyczne Marcjanna Wiśniewska); srebrne Piccolo z Pałacu Młodzieży im. Obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku oraz Capella Antiqua da Camera z Gminnego Ośrodka Kultury w Stegnie; brązowe Carmen Alacre ze Szkoły Podstawowej w Dobroszycach oraz Zespół Fletów Podłużnych Młodzieżowego Domu Kultury w Elblągu. Wyróżnienie: Zespół Fletów Podłużnych Il Cardellino z Ogniska Pracy Pozaszkolnej w Poniatowej. Dyplom za udany debiut: Juvenales Anime ze Szkoły Podstawowej nr 2 im. Szarych Szeregów w Międzyrzeczu. Zespoły wokalne Harfy Eola: brązowa - Semper Cantantes z Młodzieżowego Domu Kultury Ratusz w Malborku. Nie przyznano złotej i srebrnej Harfy Eola. Chóry kameralne Harfy Eola: złote - Canto Sereno ze Szkoły Podstawowej nr 7 im. Adama Mickiewicza w Łomży oraz Szczygiełki z Ogniska Pracy Pozaszkolnej w Poniatowej; brązowe - Canti Giocosi z Międzynarodowego Domu Kultury i Szkoły Podstawowej nr 1 im. Bolesława Chrobrego w Międzyzdrojach oraz Ave Sol z Bielskiego Centrum Kultury w Bielsku-Białej. Nie przyznano srebrnej Harfy Eola. Wyróżnienie: Dziewczęcy Chór Kameralny Portamento z Młodzieżowego Domu Kultury w Starachowicach. Zespoły wokalno-instrumentalne Harfy Eola: srebrna - Capella all Antico z Zamojskiego Domu Kultury w Zamościu; brązowa - Beani Cracovienses z Gimnazjum nr 1 w Krakowie. Nie przyznano złotej Harfy Eola. Zespoły prezentujące muzykę w powiązaniu z innymi sztukami Harfy Eola: złota Zespół Muzyki Dawnej Capella Antiqua Bialostociensis; brązowa Zespół Antiquo More ze szkoły Podstawowej nr 2 im. Szarych Szeregów w Międzyrzeczu. Nie przyznano srebrnej Harfy Eola.

9 Studia pedagogiczno-artystyczne Piotr Kempiński Początki były skromne. W 1984 roku niewielki Zakład Nauczania Początkowego w Kaliszu uzyskał możliwość rozwijania swojej działalności edukacyjnej i projektów badawczych w ramach struktur jednego z największych i najlepszych uniwersytetów w Polsce Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Obecnie, po dwudziestu latach starań i intensywnej pracy, na trzynastym najmłodszym wydziale UAM w Kaliszu kształci się blisko 3,5 tysiąca studentów na kierunkach: pedagogika (specjalizacje: edukacja wczesnoszkolna z arteterapią, edukacja wczesnoszkolna z językiem angielskim, edukacja biblioteczna, edukacja społeczna w zakresie samorządności lokalnej, edukacja wczesnoszkolna i sztuka, edukacja wczesnoszkolna z informatyką), edukacja artystyczna w zakresie sztuki muzycznej, edukacja artystyczna w zakresie sztuk plastycznych, ochrona dóbr kultury. Ponadto, na podstawie uchwały UAM z 28 listopada 2005 roku, na Wydziale Pedagogiczno-Artystycznym prowadzone są studia międzywydziałowe na kierunkach: filologia polska (Wydział Filologii Polskiej i Klasycznej), fizyka- -informatyka stosowana (Wydział Fizyki), historia (Wydział Historyczny), filologia angielska (Wydział Neofilologii). Realizowane na WP-A UAM kierunki artystyczne uzyskały w roku 2003 akredytację Państwowej Komisji Akredytacyjnej. Podstawowym celem działalności wydziału jest kształcenie kompetentnej, umiejącej sprostać wyzwaniom naszych czasów kadry nauczycielskiej. Pozostaje to nadrzędnym zadaniem ponad stu pięćdziesięciu specjalistów (w tym 22 profesorów i doktorów habilitowanych, 59 doktorów) z dziedziny pedagogiki, psychologii, historii, filologii polskiej, szeroko rozumianych sztuk plastycznych, muzycznych, języków obcych, informatyki itd. Dbają oni o to, aby sukcesywnie dostosowywać program realizowanych zajęć do rosnących wymagań i aspiracji studentów oraz, co nie mniej ważne, trendów dominujących na rynku pracy. Stąd regularne zwiększanie liczby i modyfikowanie prowadzonych specjalizacji oraz profilowanie programu studiów w taki sposób, aby stworzyć absolwentom możliwość realizowania się w możliwie najszerszym spektrum pokrewnych zawodów. Przygotowaniu absolwentów do niezbędnego w naszych czasach aktywnego poszukiwania pracy służyć ma również wprowadzenie do programu studiów przedmiotów takich jak: metody negocjacyjne, promocja i marketing kultury, komunikacja społeczna i organizacja imprez, reklama we współczesnym społeczeństwie informacyjnym oraz stopniowe angażowanie ich w działania pozwalające na praktyczne wykorzystanie nabytych umiejętności. Tak więc nauczyciele in spe mają niejednokrotnie okazję stanąć oko w oko z uczniami szeregu kaliskich szkół podstawowych i gimnazjalnych w trakcie odbywanych praktyk pedagogicznych, zaprezentować swoje zdolności muzyczne na wielu koncertach wokalnych bądź Zdjęcie z koncertu charytatywnego, przygotowanego przez studentów oraz kaliskich filharmoników, który odbył się 2 lutego w auli Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Przybyli goście usłyszeli Oratorium na Boże Narodzenie. Koncert połączono z aukcją prac plastycznych studentów Wydziału Pedagogiczno-Artystycznego w Kaliszu UAM w Poznaniu. Cały dochód z koncertu został przekazany rodzinom ofiar katastrofy budowlanej na Śląsku. instrumentalnych organizowanych w kraju i za granicą, (m.in.: Włochy, Francja, Niemcy, Węgry, Słowacja, Litwa, Łotwa, Białoruś), czy wreszcie przedstawić swoje prace plastyczne na aukcjach, wystawach i konkursach przygotowywanych dla nich przez pracowników Zakładu Edukacji Plastycznej oraz Zakładu Teorii i Metodyki Sztuk Plastycznych (m.in. w Anglii, Niemczech, Białorusi). Dzięki staraniom nauczycieli akademickich w WP-A rozwijana jest współpraca z zagranicznymi ośrodkami uniwersyteckimi w Turcji, Finlandii, Norwegii, Białorusi czy Niemczech, w ramach której odbywa się także wymiana studentów w oparciu o koordynowany przez mgr Beatę Michalak program Erasmus-Sokrates. Jednym z priorytetowych celów wydziału jest rozwój Wydawnictwa Naukowego Studia Pedagogiczno-Artystyczne pod kierunkiem prof. dr hab. Szymona Wróbla. Za sukces można uznać pozyskanie do Rady Programowej Studiów... kilkunastu czołowych przedstawicieli polskiej nauki z różnych krajowych ośrodków akademickich. Trzynasty wydział UAM bardzo silnie wrósł w krajobraz kulturalny i edukacyjny Kalisza. Od lat z powodzeniem współpracuje z szeregiem cenionych instytucji kulturalnych miasta, takich jak Filharmonia Kaliska, Państwowa Szkoła Muzyczna (przygotowany w lutym 2006 roku wspólny Koncert Charytatywny w Auli UAM w Poznaniu), Centrum Kultury i Sztuki, Ośrodek Kultury Plastycznej, Miejski Ośrodek Kultury czy Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego. Pod koniec 2005 roku trzech pracowników wydziału: dr Katarzyna Piątkowska-Pinczewska, prof. Andrzej Chorosiński oraz prof. Andrzej Nawrot odebrało z rąk prezydenta Kalisza nagrody za osiągnięcia w dziedzinie twórczości artystycznej, upowszechniania kultury i ochrony dziedzictwa kulturowego. W ten sposób wyróżniono i uhonorowano realizowany w Kaliszu przy współudziale WP-A UAM cykl koncertów charytatywnych Muzyka Organowa Europy oraz prowadzony wspólnie z Ośrodkiem Kultury Plastycznej konkurs Ars Universitatis. Aktywizacji działań kulturalnych podejmowanych w Kaliszu służyć ma model kształcenia wprowadzony na WP-A UAM, kreujący ludzi w twórczy sposób działających na rzecz społeczności lokalnej. Efekty tych starań można dostrzec już dziś. Z inicjatywy członków koła naukowego działającego przy kierunku ochrona dóbr kultury prowadzone są od sierpnia 2005 roku prace porządkowe na terenie cmentarza ewangelicko-augsburskiego w Kaliszu. W styczniu 2006 roku artyści muzycy i plastycy wydziału przygotowali w CKiS koncert Studenci-uczniom, połączony z wystawą prac plastycznych, na który zaprosili uczniów szkół kaliskich. Studenci przyłączyli się również do akcji Starszy brat starsza siostra, prowadzonej pod auspicjami Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, której celem jest zorganizowanie pomocy dla dzieci, głównie edukacyjnej, w taki sposób, by na jedno korzystające ze wsparcia programu dziecko przypadał jeden opiekujący się nim student. Około dziesięciu studentów wydziału pracuje na rzecz Świetlicy Opiekuńczej, prowadzonej przy Parafii Narodzenia N.M.P. w Kaliszu. Kaliscy studenci filologii polskiej tworzą emitowaną co dwa tygodnie w czwartki, o godz , na falach Radia Centrum audycję Skrypt, przygotowują również informacje dla miesięcznika Kalisia. Przy Miejskim Ośrodku Kultury działa także od pewnego czasu amatorski Teatr 24, prowadzony przez studentów WP-A. Samorząd Studencki WP-A UAM jest inicjatorem mającego powstać przy wydziale stowarzyszenia, znanego na razie pod nazwą Młodzi Nauczyciele, którego celem miałoby być m.in. organizowanie zajęć pozaszkolnych dla młodzieży kaliskiej. W gestii samorządu pozostaje również koordynowanie i inicjowanie kulturalnej działalności znanego w Kaliszu Klubu Studenckiego Pod Muzami. W najbliższych latach prowadzone na wydziale intensywne prace badawcze i dydaktyczne zyskają odpowiednią dla siebie oprawę. Już w roku 2006 rusza budowa kolejnego, nowoczesnego obiektu uniwersyteckiego, w bezpośrednim sąsiedztwie głównej siedziby WP-A UAM przy ul. Nowy Świat

10 Tajemnice Narnii wokół nas Anna Krasińska-Dawid Urodzona w roku 1981 w Sieradzu, w latach związana z Kaliszem, gdzie studiowała filologię polską. Obecnie kończy Podyplomowe Studium Nauczania Języka Polskiego jako Obcego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pracuje także jako lektor języka angielskiego w szkole językowej w Poznaniu. Od zawsze swój czas i uwagę dzieliła między dwie pasje muzykę i literaturę. Ukończyła w klasie skrzypiec Państwową Szkołę Muzyczną I st., zdobywając Nagrodę Prezydenta Miasta Sieradza dla najlepszej absolwentki. Kontynuowała naukę w średniej szkole muzycznej w Zduńskiej Woli, gdzie rozpoczęła się jej fascynacja muzyką dawną. Była skrzypaczką i wokalistką w zespole Proavitus, mającym na swym koncie płytę, liczne koncerty, wyjazdy zagraniczne, udział w audycjach radiowych i telewizyjnych. Była członkiem Stowarzyszenia Miłośników Muzyki Dawnej. Związała się także jako skrzypaczka z Zespołem Pieśni i Tańca Sieradzanie, odznaczonym przez Ministra Kultury i Sztuki za godne szerzenie polskiej kultury. Ma na swym koncie liczne wyjazdy i koncerty, m.in. w Bułgarii, Turcji, Francji, Macedonii, we Włoszech i w Niemczech. Obecnie jest członkiem Orkiestry Kameralnej UAM pod dyr. Aleksandra Grefa. Publikowany obok tekst związany jest z jej fascynacją tradycjami kultury europejskiej i zauroczeniem Opowieściami z Narnii C. S. Lewisa, co zaowocowało bardzo dobrze przyjętą pracą magisterską Opowieści z Narnii C. S. Lewisa wobec tradycji kultury europejskiej, przygotowaną pod kierunkiem dra Wojciecha Wielopolskiego. Rys. Wojciech Stefaniak uż pierwsza lektura narnijskich opowieści Lewisa daje poczucie, że ma się przed sobą tekst niezwykły. Napisany nadzwyczaj czytelnym językiem, a przy tym fenomenalnie nośny. Jest w Opowieściach coś, co przyciąga i osacza czytelnika, dając mu jednocześnie poczucie bezpieczeństwa, gdyż jest odczuwane jako bliskie i znane. Jest w nich jakaś świętość, której istota nie ma jednak stricte religijnego charakteru. Mają w sobie szczególną, niemal magiczną siłę, nieokreśloną i niedefiniowalną moc. Niezwykłość narnijskich kronik polega na ich głębokim osadzeniu w kulturze europejskiej. Opowieści skupiają w sobie jej esencję, są z niej zrodzone, można by nawet powiedzieć: zrobione. Są prawdziwym skarbcem tradycji kulturowej Europy, który przy każdym naszym kolejnym spojrzeniu odkrywa swoje głębiej ukryte, piękniejsze, nierzadko bardziej zaskakujące kosztowności. Zamierzeniem Lewisa było stworzenie dzieła, które miało stanowić odpowiedź na pytanie Kim byłby Chrystus, gdyby naprawdę istniał taki świat jak Narnia, na którym zechciałby pojawić się, umrzeć i zmartwychwstać, tak jak na naszym? 1. Odpowiedź ta realizować się miała na głębokim poziomie odbioru. Na poziomie podstawowym zaś i to stanowiło główny cel powstania cyklu narnijskie historie miały przybliżyć istotę religii chrześcijańskiej dzieciom. Wykreowany świat miał być czytany literalnie, ale niczym mit spełniać funkcję ożywczą, wzbudzić w potencjalnym dziecięcym odbiorcy poczucie stawania się w nim samym tej historii, spowodować jego bezwiedne i zakamuflowane, lecz bezpośrednie zetknięcie się z istotą chrześcijaństwa. Wyraźnie zauważalne biblijne konotacje nie są zatem przenośnią, lecz rodzajem tworzywa, spełniają więc taką samą rolę, jak inne elementy tradycji kultury europejskiej. Początek jest niewyszukany oto mała dziewczynka wchodzi do ogromnej starej szafy w wielkim domu i odkrywa w niej istnienie alternatywnego świata. Znamy to, i to nie tylko dlatego, że poznaliśmy Alicję przy lustrze i Piotrusia Pana w otwartym oknie dziecięcej sypialni. Znamy to z dzieciństwa, kiedy doświadczaliśmy magii różnych światów, przekraczania granic, które szczelnie zamknięte przed dorosłymi otwierają się przed dzieckiem. Dla Lewisa wielki dom był dodatkowo miejscem szczególnym, gdyż w wielkim domu jak go nazywał na wsi pod Belfastem spędził dzieciństwo. Nietypowość Opowieści to zatem także, paradoksalnie, jej schematyzm, jednak schematyzm niezwykły, poparty bowiem osobistymi przeżyciami. Jack (jak nazywali Lewisa bliscy), oszalały na punkcie Północy entuzjasta Wagnera, a także pasjonat śródziemnomorskiej kultury gorącego Południa, już jako dziecko był bardziej niż rówieśnicy wrażliwy na inne światy. Okoliczności były więc wyjątkowo sprzyjające, by na gruncie zainteresowań i intymnych przeżyć zrodziła się historia bardzo osobista. Zamiłowanie Lewisa do kreacji alternatywnych rzeczywistości, jego późniejsze wspomnienia z dzieciństwa i prawdopodobnie nostalgiczna tęsknota za tym okresem, stanowią duszę cyklu. Oczywiście w narnijskich kronikach Lewis dał również wyraz swojej erudycji, pasjom i doświadczeniom dorosłego życia. Narnia oferuje czytelnikowi coś więcej niż powrót do dziecinnych marzeń i wniknięcie w głąb innej rzeczywistości. Narnia to powrót do korzeni, to mity zaklęte w słowach baśni. To przeplatające się motywy i tematy, postacie, symbole, obrazy i rekwizyty, które same w sobie znaczą tak wiele, że ich połączenie, choć mistrzowskie, zdaje się sprawą drugorzędną. Gdy czytając narnijskie historie ma się przed oczyma obraz surowego piękna Północy albo tańczącego kręgu faunów i satyrów, pląsających niczym w upojeniu w blasku gorącego zachodzącego słońca, zapomina się o fabule. Lewis stworzył na kanwie baśniowej opowieści niezwykle barwne dzieło, tkane nicią tradycji o wszystkich odcieniach. Dzieło, w którym nie treść jest najważniejsza, i nie ona stanowi o jego randze, lecz materiał, z którego tę treść uszyto. Pisarz dokonał kunsztownej kondensacji owego materiału. Mamy motyw raju, śmierci, wiecznego życia, betlejemskiej stajenki, ołtarza, zdrady i ofiary; jest topos Chrystusa i chrześcijański Bóg. Ale jest też platońska teoria cieni, światy wewnątrz światów, motyw ogrodu, arkadia, Feniks i Pegaz, przenoszenie się w czasie i przestrzeni. Centaury, karły, nimfy, driady, gnomy, olbrzymy, jednorożec, biały jeleń, nawet Dionizos i św. Mikołaj wszystkie te postacie spotkamy w narnijskim świecie. Baśniowi królowie, księżniczki, smoki i niewidzialne istoty, podobnie jak zamczyska, zamiana w kamień, wieczna zima, długoletni sen i magiczna księga współistnieją z odwołaniami do Biblii, mitologii, Dantego i Platona. Miecz, róg, jabłko, cudowny lek, zwierciadło, szklana kula to tylko nieliczne z rekwizytów, którymi posłużył się Lewis. W Opowieściach... przewija się cała galeria postaci, które często mają znaczenie symboliczne. Autor korzysta z ugruntowanych w naszej kulturze wyobrażeń i wizerunków: sowy i puchacze są doradcami króla, orzeł pomocnikiem i posłańcem, psy tropicielami, a myszy tymi, którzy przegryzają więzy. Natomiast wilki, szakale, sępy i nietoperze służą złu. Pierwsza część cyklu o Narnii, Lew, Czarownica

11 i stara szafa, powstała w 1950 roku, a jesienią 1951 roku było już gotowych sześć tomów. Do pisania siódmego, Ostatniej bitwy, autor przystąpił po krótkiej przerwie i ukończył go w marcu 1953 roku. Opowieści... powstawały więc w szybkim tempie i równie prędko były wydawane, ciesząc się coraz większą popularnością, nie tylko wśród młodych czytelników. Z czasem z salonów i gabinetów powędrowały na półki z książkami w pokojach dziecięcych, i to głównie najmłodsi pozostali im wierni. Dziś ponownie odkrywamy kroniki narnijskie; po Tolkienie i jego trylogii przyszła kolej na Lewisa i Narnię. Co jest kluczem do przywrócenia ich popularności także wśród dorosłych? Jesteś już za stara na bajki, a kiedy tę książkę wydrukują i oprawią, będziesz jeszcze starsza. Pewnego dnia będziesz jednak dostatecznie stara, aby znowu do bajek wrócić napisał Lewis w dedykacji do pierwszego tomu cyklu o Narnii, zwracając się do swojej chrześnicy 2. Słowa te wydają się kwintesencją istoty dzieła i odpowiedzią na pytanie o dzisiejszy sukces gatunku fantasy. Opowieści... są księgą dla dzieci i dla dorosłych, dla rozrywki i dla refleksji, o królach, czarownicach i przygodach, ale też o życiu, początkach, najważniejszych wartościach i ich ocalaniu. Lewis czyni narnijskie historie dziełem z życia każdego z nas, tworząc literacki obraz naszych najgłębszych, nawet tych najbardziej nieświadomych pragnień pełnego uczestnictwa w kulturze. Projektuje obraz krainy świętej, jest to jednak świętość o charakterze mitycznym. Czytelnik łaknie tego sacrum, gdyż mityczność, podobnie jak baśniowość dzieła, pozwala na przywołanie niezwerbalizowanych, niemożliwych do skonkretyzowania i nieuchwytnych dyskursywnym rozumowaniem obszarów wyobraźniowych. Odgrywają one szczególną rolę w kształtowaniu się duchowych zasobów wewnętrznych dziecka, gdyż są jedyną drogą do pełnego przeżywania i rozpoznania rzeczywistości. Paradoksalnie, mityczność czyni świat prawdziwym, pokazuje jego głębię. Uchyla rąbka niedefiniowalnej, lecz wyczuwalnej pozazmysłowo tajemnicy istnienia. Dziełu Lewisa nadaje rangę mistrza i przewodnika w poszukiwaniach pierwotnego sensu. Narnijski świat spełnia więc rolę terapii wewnętrznej dorosłego czytelnika, który przez całe życie pragnie ogarnąć ów sens i intuicyjnie chętnie wraca do korzeni. Zaryzykowałabym tezę, że tę funkcję terapeutyczną, w połączeniu z ocalającą rolą wątków autobiograficznych, autor Opowieści z Narnii wykorzystał także w stosunku do samego siebie. (Footnotes) 1 Carpenter H., Inklingowie. C.S. Lewis, J.R.R. Tolkien, Charles Williams i ich przyjaciele, Poznań b.r., s Lewis C. S., Opowieści z Narnii. Lew, Czarownica i stara szafa, Poznań 1998, s. 7. Pamiętajmy o Mickiewiczu 26 stycznia 2006 roku odbyło się w Bibliotece Głównej w Kaliszu spotkanie z redaktorami i współautorami książki Mickiewicz daleki i bliski profesorem dr hab. Zbigniewem Przychodniakiem i dr Magdaleną Piotrowską. Publikacja została przygotowana w związku ze 150. rocznicą śmierci poety przez polonistów z Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i wydana jesienią ubiegłego roku. Mickiewicz przyjechał do Wielkiego Księstwa Poznańskiego w 1831 roku z niezrealizowanym ostatecznie zamiarem przedostania się do trwającego w Królestwie powstania listopadowego. Przebywał tu w blisko 30 majątkach, z których niewiele przetrwało do naszych czasów w stanie przynajmniej zadowalającym. Wzorcowo wygląda tylko pałac Gorzeńskich w najbliższym nam Śmiełowie, gdzie urządzono Muzeum im. Adama Mickiewicza. Zadbane są Kopaszewo, Choryń i Objezierze, a także kościółek w Łukowie, gdzie Mickiewicz brał udział w pasterce roku 1831, ale w Bielewie nie ma już nawet śladu po majątku Kaliksta Bojanowskiego, Osiek i Oporowo są doszczętnie zniszczone, Konarzewo stoi w ruinie, a jego los podzielił również dwór w Luboni. Obecny stan miejsc, w których przebywał Mickiewicz, przedstawiono uczestnikom spotkania w formie komputerowej projekcji. Ogólne wrażenie było przygnębiające. Nastrój poprawili jednak studenci kaliskiej polonistyki, przedstawiając w formie montażu słowno-muzycznego co ciekawsze fragmenty książki. Dlaczego poeta nie przeprawił się przez rzekę Prosnę? Nie chciał, nie potrafił, a może po prostu nie wierzył w powodzenie powstańczego zrywu? Bez względu na przyczynę, jego ofiara zdaniem prof. Zbigniewa Przychodniaka nie miałaby sensu. Już choćby tragiczna śmierć Krzysztofa Kamila Baczyńskiego powinna uzmysłowić nam, że do zbrojnej walki w nawet najbardziej słusznej sprawie nie powinni stawać twórcy tej miary. Cena jest zbyt wysoka. Z pobytu w Wielkopolsce Adam Mickiewicz zabrał na emigrację serdeczne wspomnienia i ostatnie obrazy ojczyzny, bez których nie byłoby zapewne Dziadów oraz Pana Tadeusza. To jest z pewnością najcenniejszy owoc spędzonych tu siedmiu miesięcy. Od prof. Zbigniewa Przychodniaka dowiedzieliśmy się także, jak postawę i twórczość Mickiewicza oceniali Norwid, Gombrowicz i Miłosz, zaś od dr Magdaleny Piotrowskiej, że do końca XIX wieku trudno było mówić o scenicznej recepcji dzieł wieszcza, ponieważ teatry nastawione były niemal wyłącznie na granie lekkiego repertuaru. Od siebie dodajmy, że w pierwszej dekadzie XX wieku również nie było lepiej. W 1907 roku Gazeta Kaliska odnotowała po przedstawieniu Dziadów : Pomimo jednakże tak przyciągającej siły, jak nieśmiertelny utwór A. Mickiewicza, garstka publiczności składała się przeważnie z Izraelitów. Czyżby patrioci polscy zapomnieli już o Dziadach? K.P. Inwestujemy w młodych ludz Prezydent Janusz Pęcherz wręczył akty powołania członkom Kapituły ds. Przyznawania Stypendiów Miasta Kalisza im. Jana Pawła II. To nowa forma pomocy materialnej dla uczniów, ustanowiona uchwałą Rady Miejskiej Kalisza z dnia 24 listopada 2005 roku. Prezydent Kalisza 27 stycznia 2006 roku powołał kapitułę, w skład której wchodzą: Ryszard Bieniecki przewodniczący kapituły przedstawiciel Prezydenta Miasta Kalisza, Stanisław Krakowski przedstawiciel Prezydenta Miasta Kalisza, Elżbieta Malczewska przedstawiciel Prezydenta Miasta Kalisza, Daniel Tylak radny Rady Miejskiej Kalisza, Jolanta Mancewicz radna Rady Miejskiej Kalisza, Kazimierz Fedorów radny Rady Miejskiej Kalisza, ks. Prałat dr Jerzy Adamczak przedstawiciel Kurii Diecezjalnej, Marcin Kaczmarek radny Młodzieżowej Rady Miasta Kalisza, Roksana Strzelczyk radna Młodzieżowej Rady Miasta Kalisza. Z realizacji tego cennego przedsięwzięcia zadowolony jest pomysłodawca ufundowania stypendium radny Kazimierz Fedorów. Dzięki jego inicjatywie, popartej przez władze miasta i całą Radę Miejską, w tegorocznym budżecie wygospodarowano kwotę 500 tys. złotych z przeznaczeniem na wypłatę stypendiów naukowych dla uczniów ze średnio zamożnych rodzin. Inwestujemy w drogi, budynki szkół, a teraz musimy zainwestować w młodych, zdolnych ludzi, bo to jest nasza przyszłość powiedział prezydent Janusz Pęcherz, wręczając powołania członkom kapituły. (red) Od lewej: Ryszard Bieniecki, Roksana Strzelczyk, Marcin Kaczmarek, Elżbieta Malczewska, Stanisław Krakowski, Joanta Mancewicz, ks. Prałat dr Jerzy Adamczak, Kazimierz Fedorów. Fot. BIM

12 inwestycje Amelia Banasiak Urodzona w 1981 roku w Ostrowie Wielkopolskim. W latach związana z Kaliszem, gdzie studiowała filologię polską. Jej literackie zainteresowania mają charakter nie tylko zawodowy, coraz poważniej i dojrzalej realizuje swą pasję własną twórczość poetycką i prozatorską. Debiutowała w roku 2001 w Almanachu poezji... tekstami będącymi wyrazem jej fascynacji Białoszewskim. W tym samym roku zdobyła Grand Prix w konkursie Papierowe myśli, którego plonem był tomik utworów laureatów. W roku 2002 zdobyła wyróżnienie w Turnieju jednego wiersza, towarzyszącym festiwalowi Wszystko jest poezją. W kolejnym roku na tym samym konkursie jej Erotyk smutny otrzymał II miejsce. W roku 2003 miała swój pierwszy wieczór autorski, zorganizowany w ramach cyklu ostrowskich spotkań pt. Szuflada. Wieczory działań artystycznych. Owocem tych spotkań był tomik Szuflada, w którym zamieszczono kilkanaście jej utworów. W grudniu 2004 roku w ostrowskim miesięczniku literacko-artystycznym Nowy Impuls opublikowano jej kolejne teksty, uzupełniając je komentarzem określającym najistotniejsze dominanty jej poetyckiego świata. Obecnie w przygotowaniu debiutancki tom opowiadań. Strach pewnego dnia pewne miejsca pozostaną puste i wcale nie koty wyzdychają prędzej to nas zabraknie każdego po kolei jak w układance puzzlach jak w kolejce i pozostanie tylko obraz odbity w lustrze pustego fotela co wrósł w telewizor i nie będzie już więcej snów ani chrapnięć i nie będzie to obraz smutny ani wzruszający ani tragiczny artystyczny czy splinowy będzie to tylko obraz odbity w lustrze na korytarzu porośniętym kurzem w pewnym mieszkaniu na piętrze o którym tylko sąsiadki powiedzą że lepiej było wykupić go na własność i sprzedać za dobre pieniądze żona odchodzi to pewne jej gasnące szkliste oczy mówią o swej rychłej śmierci i choćby nie chciał uwierzyć to się stanie choć rozgotowany makaron kipi i kwiatom wody nie zmieniła wcale niczego nie załatwiła jak zawsze należycie ze swoim życiem cudzym życiem czyli jego a jednak odchodzi tak w pół słowa jedno ale z akcentem na a i nie dowie się nic więcej to ale jest wszystkim i milczenie ukrywa się całe w nim tam patrz w jej oczy uważnie nie przegap bo znów ci się wymknie ucieknie jak zawsze w swe aleje stragany taka polna i swojska lecz to już tylko złudzenie nie wiadomo jak długo trwa i czy z czyjejś woli może twojej bo prościej tak tragedie redukować do przeszłości do dni do zapachów i dotknięć i mlaśnięć i snów więc nie może uwierzyć teraz że ona daleka jest taka wsobna i wewnętrzna i odcina się od niego od świata od dna w śmieszną wsobność jedyność wyłączność nie zostawiając mu nic prócz swej śmierci ilipiec latem na działce najpiękniej dojrzewa we mnie człowiek rozciąga się na osiemset metrów kwadratowych w jednym rogu działki ustawiam wszystkich moich przodków ojca mojego ojca czterdziestoletniego dziadka na bryczce z pannami dziecięcą babcię i jej siostry za którymi drzewa stoją do dzisiaj wesele stryjka sprzed sześćdziesięciu lat orkiestra z instrumentami u stóp weselników kuca w uśmiechach a ja żółcieję od tych nastrojowych fotografii one patrzą na mnie z perspektywy eschatologiczno-zabawnej na działce życie huczy i kapie od zieleni zapachy ucieleśniają się i lgną do skóry drzewa głaszczą rozedrgane myśli pragnieniom naprzeciw wychodzą spełnione w słońcu lilie i gałęzie ciężkie od śliwek brzoskwiń gruszek i jabłek mój człowiek obrasta dobrocią tych obrazów gorących i lekkich leniwieje kocim futrem wyprężonym w chłodnej altanie drga króliczymi nosami i szaleje skrzydłami kaczki które w trakcie energicznej kąpieli przecinają wodę pod kątem tysiąca możliwych stopni pokornieje wszystkimi gałęziami które na chodniku przebiły świeżo wylany gruby asfalt i wydobyły soczystozielone liście do słońca mój człowiek porządkuje siebie na działce na której punktem centralnym jest studnia a odnogą dwa śmietniki na odpady liście i zbędne gałęzie zasypia długimi wieczorami kiedy śpiewają pasikoniki a późną porę zawsze obwieszcza powrót czarnego kota strażnika wszystkich działkowych nocy wysokością dorosłego słonecznika mierzy mój człowiek swoją wartość i zastyga w spokoju Południe południe powietrze ciężkie od ciepła i wątłego wiatru na ławce między blokami usiadła kobieta z wózkiem ma jeszcze trochę czasu zanim dziecko się obudzi więc przegląda kolorowe pisma i wysuwa z butów zniszczone stopy pozornie nic więcej się nie dzieje w trawach pracują owady skupione na swym życiu pszczoły z trudem odfruwają z kwiatów objuczone pyłkami a rośliny uparcie rosną jakby chciały otoczyć tę kobietę i pochłonąć ją zanim się spostrzeże za nią niewielkie szerokie świerki przed nią dwie olbrzymie wierzby trawa kwiaty i krzewy rzucające cień w powietrzu zatrzymują się migawkowe motyle dziwne owady tańczą swój godowy taniec i róża wybucha jak czerwony wulkan tymczasem dziecko zaczęło płakać więc kobieta odłożyła gazety odpięła trzy guziki od bluzki wyjęła pękatą pierś i z zadowoleniem przymknęła oczy gdy dziecko piło jej mleko a słońce topiło ją w swym morzu Bezradność mój umysł nie dorósł do doświadczeń którym podlega moja głowa jest jak hybryda kwiatowa jest wielkim połamanym słonecznikiem z którego ziarna wysypują się i uderzają głucho w próżnię

13 Ma już 14 lat, ponad 1500 absolwentów, których można spotkać na każdym szczeblu szkolnictwa w regionie kaliskim. O czym mowa o Studium Filologii Polskiej w Kaliszu Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Obecnie można tutaj kształcić się na studiach dwustopniowych licencjat na dwóch specjalnościach: nauczycielska i medialna, a także na studiach magisterskich w trzech specjalizacjach: nauczycielska, dziennikarska i europejska komunikacja kulturowa. O kaliskiej polonistyce rozmawiamy z jej kierownikiem, doktorem Piotrem Łuszczykiewiczem. Wreszcie będzie do wyboru Mniej szkoły, więcej indywidualnego rozwoju pod okiem doświadczonych naukowców. Za moment wejdą w życie programy dostosowane do wymagań tzw. porozumień bolońskich i zaręczam, że zrobi się ciekawiej, barwniej. Wreszcie będzie jak to mówi Wisława Szymborska do wyboru. Od kiedy w Kaliszu kształci się polonistów? Filologia polska w Kaliszu istnieje od 1992 roku. Została utworzona jako część polonistyki poznańskiej, a obecnie jest kierunkiem prowadzonym przez dwa Wydziały: Filologii Polskiej i Klasycznej oraz Pedagogiczno-Artystyczny. Zajęcia prowadzą naukowcy z liczących się w Polsce zakładów naukowych, studenci mogą tu spotkać autorów znanych podręczników i opracowań, głośnych eseistów i krytyków oraz doświadczonych dydaktyków i metodyków. Kierunek posiada akredytacje Państwowej Komisji Akredytacyjnej, Uczelnianej Komisji Akredytacyjnej oraz Certyfikat Jakości Kształcenia Konferencji Rektorów Uniwersytetów Polskich. Polonistyka kaliska daje świetne, elastyczne wykształcenie. Kształcimy nie tylko nauczycieli, lecz także dziennikarzy prasowych, radiowych i telewizyjnych, copywriterów, rzeczników prasowych, pracowników instytucji kulturalnych i społecznych oraz aplikantów wszystkich placówek współpracujących z Unią Europejską. Ilu absolwentów opuściło mury kaliskiej uczelni? Pierwsi absolwenci opuścili mury uczelni w 1995 roku. Od tego czasu doczekaliśmy się około półtora tysiąca licencjatów i niespełna tysiąc magistrów filologii polskiej w różnych specjalnościach. Wykształciliśmy także ponad pięciuset absolwentów studiów podyplomowych. Obecność filologów w różnych dziedzinach życia nigdy nie jest spektakularna, dopiero po latach przekonujemy się, że mieli oni wpływ na wizerunek miasta, że pokolenie dzieci wykształcili również absolwenci naszych studiów nauczycielskich. Jakie są największe sukcesy Filologii Polskiej w Kaliszu na gruncie literatury oraz mediów kaliskich? Oczywiście, że poloniści piszą i to niejednokrotnie bardzo interesującą poezję, prozę czy rozmaite formy sceniczne. Jednak najbardziej widać pióra dziennikarskie i naukowe. Wielu spośród naszych absolwentów pracuje w mediach, w reklamie i rozrywce. Praktycznie nie ma w regionie instytucji tego typu, by nie można tam było odnaleźć nazwisk naszych dawnych lub nawet jeszcze obecnych studentów. Niezwykle cieszą nas sukcesy naukowe absolwentów. Mamy już swoich doktorów, doktorantów, kilkoro uczy nawet obecnych studentów polonistyki. A widać, że idą za nimi następni utalentowani młodzi ludzie. Na zdjęciu Piotr Łuszczykiewicz. Fot. Mariusz Hertmann Ostatnio dość dużo się mówi o audycji radiowej Skrypt. Może nam Pan coś więcej powiedzieć na ten temat? Trzon tej młodzieżowej redakcji tworzą w tej chwili studenci III roku: Karolina Kałużna, Mirka Zybura, Urszula Gonera, Michał Domagalski, Rafał Grabowski. Coraz lepiej odnajdują się studenci lat młodszych, w tym zwłaszcza co cieszy szczególnie I roku. Nader ważna jest tu pomoc samego Radia Centrum, które z chęcią przyjęło propozycję programu młodych radiowców. Jak prezentuje się młoda kadra wykładowców akademickich na kaliskiej polonistyce? Kilka nazwisk, które w naszym środowisku mówią już same za siebie: Eliza Gajzler, Magda Zdrowicka, Piotr Duster, Agnieszka Łubkowska. To tylko ci nasi absolwenci, którzy zostali na uczelni w Kaliszu. Ale przecież są także młodzi naukowcy pracujący w Poznaniu, z doktoratami lub tuż przed ich obroną. To wielkie bogactwo, niestety, ciągle niedoceniane w naszym kraju, gdzie nakłady na naukę czy kulturę nie odpowiadają żadnym europejskim standardom. Co chciałby Pan zmienić w kształceniu młodych polonistów? Jesteśmy w przededniu takich zmian. Chodzi o większą elastyczność, fakultatywność kształcenia. Jak radzą sobie absolwenci polonistyki na rynku pracy? Wszędzie jest ciężko, ale umiejętność posługiwania się językiem polskim to skarb nawet na zatłoczonym rynku pracy. To podstawa, od tego zaczyna się budowanie kariery. Potem można robić, co się chce, jednak ten początek przesądza o wszystkim: albo my mówimy językiem, albo język nami. A to fundamentalna różnica. Naszych absolwentów chwalą w wielu środowiskach, o czym przekonałem się wielokrotnie, a ostatnio na przykład podczas rozmowy z menedżerami sieci komórkowej. Twierdzili oni, że nikt nie jest lepszy w systemie aktywnej telesprzedaży usług od polonistów. No jasne, że nikt. Jak kształtuje się obecna oferta specjalności kaliskiej polonistyki? Wydział Filologii Polskiej i Klasycznej UAM w Poznaniu prowadzi we współpracy z Wydziałem Pedagogiczno-Artystycznym w Kaliszu następujące formy kształcenia polonistycznego: 3-letnie Stacjonarne i Niestacjonarne Wyższe Zawodowe Studia Filologii Polskiej. Studia kończą się uzyskaniem tytułu licencjata filologii polskiej, dając możliwość kontynuacji kształcenia do stopnia magisterskiego na studiach uzupełniających także w Kaliszu. Prowadzona jest specjalność nauczycielska oraz specjalność komunikacja medialna dla przyszłych pracowników mediów, biur prasowych, relacji publicznych, reklamy i rozrywki. Wyboru specjalności dokonuje się na pierwszym roku studiów. 2-letnie Zaoczne Uzupełniające Studia Magisterskie II stopnia. Prowadzona jest specjalność nauczycielska dla licencjatów filologii polskiej w tej specjalności oraz specjalność dziennikarska i specjalność europejska komunikacja kulturowa obie dostępne dla licencjatów filologii polskiej wszystkich specjalności, a także licencjatów innych kierunków. Studia kończą się uzyskaniem tytułu magistra filologii polskiej. 3-semestralne Studia Podyplomowe Filologii Polskiej dla absolwentów innych kierunków humanistycznych z tytułem licencjata lub magistra i z przygotowaniem pedagogicznym. Na razie nie planujemy zmiany w planach kształcenia. Zwiększymy tylko liczbę interesujących studentów zajęć fakultatywnych. Dziękuję za rozmowę. Rozmawiał Piotr Kempiński

14 CZŁOWIEK O STU TWARZACH Arkadiusz Pacholski historia Zastanawiające: kiedy informował mnie o śmierci Albina, w jego głosie brzmiał autentyczny żal. Przecież po dwudziestu pięciu latach służby i stu śledztwach w sprawie zabójstwa trupy już dawno powinny mu były spowszednieć jak mielony z policyjnego bufetu. A tu szczery, niewymuszony żal! Żal i na dodatek coś jeszcze i to coś dziwnie nie pasującego do sytuacji. Tylko, bo ja wiem, co...? Mam zażenowanie! Nie, nie, słuch mnie nie omylił zażenowanie. Jakby się obwiniał o to, że nie zdołał zapobiec kolejnej śmierci. Przecież, do diabła, był detektywem, a nie jasnowidzem; jak mógł przewidzieć, że tej nocy w którymś z zakątków stutysięcznego miasta ktoś wyśle kogoś na tamten świat? Tymczasem słyszałem dobrze: jego słowa zabarwiał wyraźny wstyd. Jak on z podobną wrażliwością mógł wykonywać tę robotę i nie zwariować? Wygląda na to, że po blisko roku przyjaźni wcale nie znałem Lipskiego tak dobrze, jak mi się zdawało. Słyszysz? Zmarł kilka minut temu. Albin nie żyje. Napadnięty we własnym domu, pobity do nieprzytomności, porzucony w kałuży krwi. Co myśmy wtedy robili? Pub, dym z papierochów, piwo, dużo piwa. Czy to możliwe, że kiedy Ewelina wyszła do toalety, pocałowałem się z tą czarnulką? Chyba za dużo piję. Przeklęte piwsko! Ciągniesz je jak wodę, a potem szajba ci odbija... Śmiechy, chichy, gęby powykrzywiane w pijackich grymasach. A w tym samym czasie dwa kilometry dalej człowiek katowany na śmierć. Dziwny zbieg okoliczności, że Igor przed snem zajrzał tam, znalazł staruszka, wezwał pogotowie i policję. Niczego to zresztą nie zmieniło. Ciekawe czy lekarz, który powiedział Lipskiemu o zgonie Albina, czuł zażenowanie. Więc jednak... A miałem nadzieję... Wiesz, rozmawiałem z nim nie dalej jak przedwczoraj w południe... Lipski dał mi chwilę na przetrawienie szokującej wiadomości. Przyjaźniliście się? Przyjaźnić to może za dużo powiedziane... Ale na pewno znaliśmy się bardzo dobrze. Pytam, bo na krótko przed śmiercią odzyskał przytomność i chciał z tobą rozmawiać. Dlaczego akurat ze mną? Właśnie to pragnę wyjaśnić. Umówmy się w jego domu, powiedzmy... o dziesiątej! Wydawało mi się, że przestrzeń między moim mózgiem a czaszką wypełnia poupychana gęsto wata. Półprzytomny wzrok błądził po nocnym stoliku, poszukując zegarka. Co ja z nim zrobiłem? Piękny zegareczek z brązowym skórzanym paskiem i mechanizmem nie przesłoniętym tarczą gwiazdkowy prezent od Eweliny. Kosztował ją co najmniej ćwierć pensji. Jeśli go zgubiłem, będzie głupio. Poczekaj chwilę... Pocieranie czoła dłońmi nie pomagało zebrać myśli. Przez to wszystko nie spałem prawie całą noc i ledwie żyję... Która w ogóle godzina? Dochodzi dziewiąta. Dasz radę? Przecież to niedaleko od ciebie. Daj mi się umyć i zjeść śniadanie. Będę o wpół do jedenastej. Chciałbym z tobą spokojnie pogadać zanim zjawi się tu jego siostrzeniec. Igor? No właśnie, a co z nim? Skończyło się na stłuczonych żebrach i solidnym guzie. Jest w hotelu. Dobre i to... Przecież te oprychy mogły zatłuc także jego! To co, wyrobisz się? Spróbuję. Odłożyłem słuchawkę i wciąż siedząc na łóżku, zatopiłem twarz w dłoniach. Nagle naszła mnie niezmierna ochota, żeby rzucić się z powrotem na tapczan, okryć ciepłą pościelą i pospać jeszcze parę godzin. Ależ byłaby rozkosz! Tylko z wielkim trudem udało mi się odegnać te ciągoty. Przetarłszy palcami oczy, zerwałem się zdecydowanie na nogi i wyszedłem do łazienki, gdzie w szafce z lekarstwami powinien się znajdować AlkaPrim. Kiedy kwadrans później, po letnim prysznicu, zjawiłem się w kuchni, Ewelina właśnie wróciła z zakupów. Jej pobladła mimo złocistej opalenizny twarz oraz przygaszone spojrzenie wielkich jasnoniebieskich oczu nie pozostawiały wątpliwości, że czuła się równie podle jak ja. Już wstałeś? Myślałam, że nie ruszysz ręką ani nogą przed południem. Masz kaca? Bo ja potężnego!... Przed wyjściem dzwoniłam do szpitala. Albin na razie nie odzyskał przytomności. A ten wariat Igor zamiast zostać w szpitalu na obserwacji, bo podejrzewano u niego wstrząśnienie mózgu, uparł się, że nic mu nie jest i pojechał do hotelu. Telefonowałam tam, ale w recepcji powiedzieli, że zabronił się budzić przed pierwszą. Usiadłem przy sosnowym stole, na którym czekały dwa czyste nakrycia i przypatrywałem się, jak Ewelina stawia na kuchennej szafce dwie reklamówki, po czym wyjmuje z nich bułki, mleko, różne sery i pomidory. Choroba, jaka ona piękna, a ja jednak całowałem się z tamtą! Po co? Dwadzieścia dziewięć lat, człowiek stary, a głupi... Wziąłem do ręki nóż i ze wzrokiem utkwionym w białym talerzu zacząłem kreślić na blacie niewidzialne esy floresy. Niestety westchnąłem to już nieaktualna informacja. Szelest siatek urwał się. Ewelina odwróciła się wolno w moją stronę i z wrażenia aż usiadła na stojącym za nią taborecie. Jak to? Chcesz powiedzieć, że Igor musiał wrócić do szpitala? w jej oczach zaświeciły łzy. Co z nim? Nie miałem na myśli Igora. Spoglądała na mnie tak jakby nie rozumiała, Opracowanie graficzne okładki Piotr Majewski, Dom Wydawniczy Rebis. co do niej mówię. Aha... To znaczy... Teraz mój wzrok schronił się na podłodze z pociemniałych desek. Albin umarł pół godziny temu. Michał dopiero co telefonował. O Chryste! Kuchnię wypełniła cisza, przerywana dobiegającymi zza okna sobotnimi odgłosami willowego osiedla: warkotem przejeżdżającego wolno samochodu, poszczekiwaniem psa, rzępoleniem piły, którą sąsiad ścinał uschniętą jabłonkę, krzykami bawiących się dzieci. Szorstki kontrast między swojskim ciepłem tych dźwięków a ponurym tematem naszej rozmowy nieznośnie irytował. W pewnej chwili chciałem już zamknąć okno, ale poniechałem tego zamiaru równie nagle, jak go powziąłem. Czy można mieć pretensje do sąsiada o to, że robi w ogrodzie porządki, podczas gdy my myślimy o trupie Albina kamieniejącym w chłodzie kostnicy? We wzroku Eweliny niedowierzanie i przerażenie mieszały się z całkowitą bezradnością. I co teraz będzie? A co z galerią? Tyle pracy w to włożyłeś... Wzruszyłem bezradnie ramionami. Nie mam najmniejszego pojęcia wyznałem szczerze, po czym uśmiechnąłem się kwaśno. Chociaż, kto wie? U nas nieboszczycy często mają większe poważanie od ludzi żywych. Żachnęła się i z irytacją dmuchnęła na wchodzący jej na oczy niesforny kosmyk lekko pofalowanych

15 złocistych włosów, nonszalancko przedzielonych na środku głowy postrzępioną linią; od czasu gdy skróciła je tak, że po bokach sięgały nieregularnymi puklami trochę poniżej uszu, a z tyłu opadały na szczupły kark, nie mogła dojść z nimi do ładu. Błagam cię! syknęła. Nie wciągaj mnie w swoje spory z ojczyzną-wampirzycą! Harda sztuka. Nawet w takiej chwili broni swoich przekonań! Ale czyż nie za to między innymi ją kochałem? Nie mam teraz, dziewczyno, głowy do galerii. Ewelina zerwała się z miejsca i zaczęła wyciągać resztę zakupów. Michał umówił się ze mną za godzinę w domu Albina. Chce o nim porozmawiać. Podobno Albin przed śmiercią ocknął się na parę minut i pytał o mnie. No to spiesz się! chwyciła nóż do pieczywa i zaczęła kroić bułki. Może pójdziesz ze mną? zapytałem z niepewnością w głosie, bo Lipski nie wspominał niczego o Ewelinie. W końcu też znałaś dobrze Albina. Na jej twarzy pojawiło się wahanie, jednak szybko ustąpiło miejsca grymasowi zdecydowanego sprzeciwu. Nie, nie! Raczej nie mam ochoty oglądać teraz tego miejsca! Przypuszczasz, że ja mam?... Ale przecież bywaliśmy tam tak często, ty nawet kilka razy sprzątałaś, mogłaś zapamiętać coś ważnego. W końcu to był napad rabunkowy. Co z tego, że rabunkowy? zachmurzyła się. I niby co miałabym zapamiętać? Chociażby, co zrabowano. Nie, nie! jej pełne, soczyste usta zacisnęły się z dąsem. Powiedziałam, że nie chcę tam iść. No dobrze. Nie nalegam. Posmutniałe piękne oczy spojrzały na mnie z wyrzutem. To bardzo miło z twojej strony! Śniadanie upłynęło nam prawie w milczeniu. Ponieważ oboje nie mieliśmy zbytniego apetytu, większość kanapek powędrowała do lodówki. Kawa może być tylko po turecku, bo skończyły się filtry do ekspresu Ewelina wstawiła talerze do zlewu i myła je w ciepłej wodzie. Rzuciłem niechętne spojrzenie na stojący na kredensie prymitywny plastikowy ekspres do kawy, w którym woda przepływała przez papierowe filtry jednorazowego użytku. W Polsce roku dziewięćdziesiątego trzeciego był to najtańszy i najbardziej rozpowszechniony model tego urządzenia. Wiesz, że na porządny, włoski, nie stać mnie. Żółtą ściereczką starła ze stołu okruszyny na rozłożoną dłoń, po czym wrzuciła je do zlewu. Wiem i nie mam o to żadnych pretensji. Ale miałeś poprosić Hofmanów, żeby przywieźli ci z zagranicy niskociśnieniowy, taki, który się stawia na gazie; taki, jaki mają w Żurawinie. Sam mówiłeś, że nie możesz oprzeć się wrażeniu, że w kawie z naszego ekspresu pływa papier z tych cholernych filtrów. Krzysztof wyjeżdża w przyszłym tygodniu do Niemiec. Obiecuję, że przypomnę mu przed wyjazdem. Tylko niech kupi największy, żeby można zaparzyć kilka filiżanek na raz! Poszedłem do sypialni się ubrać. Sprane dżinsy mrugnęły do mnie niewielką dziurką w kroku znak, że najwyższy czas kupić nowe. Nie cierpiałem tego robić; zawsze musiałem przymierzyć z dziesięć par zanim trafiłem na takie, które leżały na mnie jako tako zupełnie jakby je szyli na małpy, nie na ludzi... Wczorajsza bluzka polo cuchnęła dymem, więc założyłem czystą, wiśniową. Czy warto przetrzeć szmatą półbuty, skoro i tak zaraz znowu się zakurzą? Teoretycznie raczej nie warto. Ale nieboszczyk wuj Stanisław powiadał, że nie dojdzie do niczego w życiu ten, kto nie ma dość siły nawet na to, by przed wyjściem z domu przejechać szczotką po butach. Trudno, noblesse oblige! Kiedy schylałem się po szmatę, tak łupnęło mnie w skroniach, że przed oczyma zatańczyły mi mroczki. W kuchni, w porcelanowych filiżankach w kolorze kości słoniowej, pamiątce po babci Frani, czekała już kawa. Ciekawe, co teraz zrobi Igor? ponownie usiadłem przy stole. Zawsze popierał plany wuja... Ciekawe. Michałowi zależało, żeby pomówić ze mną zanim przyjdzie Igor. No chyba nie posądza go, że coś wyniósł z domu wuja, korzystając z jego śmierci! Zresztą niby co można by stamtąd wynieść? A gdzież tam!... To po prostu zwykłe policyjne procedury. Kiedy pomagałem Michałowi w zeszłym roku przy tej koszmarnej sprawie w Żurawinie, poznałem niektóre z nich. Ewelina przechyliła mocno filiżankę i wypiła kawę do końca. Wiesz co? Zmieniłam zdanie. Pójdę z tobą. Może rzeczywiście do czegoś się tam przydam. Proszę cię bardzo... Poczekaj, tylko się ogarnę! wstała od stołu i opuściła kuchnię, nie myjąc uprzednio swej filiżanki, co było dość niezwykłe; fanatyczka porządku i czystości, zawsze zmywała po sobie natychmiast po jedzeniu. No tak, ale w tych okolicznościach... Dopiłem kawę, założyłem sfatygowaną marynarkę, której wytarta czarna skóra prawie się już zrosła z moim grzbietem, i wyszedłem przed dom. Fragment powieści kryminalnej pod tym samym tytułem, która ukaże się za kilka miesięcy nakładem Domu Wydawniczego Rebis. Arkadiusz Pacholski pisarz, laureat Nagrody Fundacji Kościelskich, autor siedmiu książek eseistycznych i prozatorskich. Jubileusze Pacholskiego Piotr Matywiecki był pierwszym w tym roku gościem Salonu Literackiego Arkadiusza Pacholskiego. Na spotkaniu z kaliskimi czytelnikami przeczytał swoje najnowsze wiersze z tomu Ta chmura powraca. Jest także autorem nagrodzonego przez PEN Club eseju Kamień graniczny oraz bardzo ciekawej antologii poezji polskiej pt. Od początku. Literackie spotkania - przypomnijmy - odbywają się w gościnnych wnętrzach kaliskiej galerii BWA. Już wiadomo, że wiosną w Salonie Arkadiusza Pacholskiego zagoszczą kolejno: Jacek Bocheński (24 III), Marek Zagańczyk (21 IV), Eustachy Rylski (19 V) i Józef Hen (23 VI). W tym roku Salon wspierany jest finansowo przez Urząd Miejski, a w marcu świętować będzie 5-lecie istnienia. Na kilka dni przed przyjściem wiosny gospodarz salonu zaprosi nas na jeszcze jedną jubileuszową uroczystość. Będzie to benefis zorganizowany z okazji 20-lecia jego pracy twórczej. rak Od lewej Piotr Matywiecki i Arkadiusz Pacholski podczas spotkania z kaliskimi czytelnikami w Salonie Literackim. Fot. Karina Zachara

16 Saga grodu nad Prosną hołd czy prowokacja? Nieprzyjemna aura Przemysław Mańka wokół nas Społeczeństwo Kalisza z niecierpliwością czekało na opisanie wydarzeń z lat okupacji. Wszyscy wiedzieli, że bohaterska walka o polskość zasługuje na upamiętnienie. Zadania tego podjął się Janusz Teodor Dybowski, o czym Kaliszanie żywo dyskutowali. Pytania czy jest już Saga...? pojawiały się kilka razy dziennie w kaliskich księgarniach i bibliotekach. Dawało się wyczuć olbrzymie podekscytowanie tą sytuacją i z ciekawością oczekiwano aż powieść się ukaże... Janusz Teodor Dybowski wykazał się dużą odwagą, wydając Sagę grodu nad Prosną w 1975 roku. Pisać w czasach PRL-u pozytywnie o Niemcach to trudna i ryzykowna sprawa. Decyzja o wydaniu książki nie była łatwa, z czego autor napastliwie tłumaczy się w Przedmowie. W czym te trudności tkwiły, skoro Dybowski tak się bronił? Czego bał się autor Sagi...? Książka ta mgliście kojarzy się społeczeństwu Kalisza i przeszła wraz z pisarzem do historii. Pojedyncze egzemplarze można spotkać tylko na półkach starszych mieszkańców grodu nad Prosną oraz w bibliotecznej czytelni chociaż i tam już o nie coraz trudniej. Niewielu pamięta, że Saga... została wycofana z półek księgarskich, a wydawnictwo odpowiedzialne za wydanie powieści naraziło się na poważne problemy. Do dziś przyczyna tego zdarzenia jest kwestią sporną. Niektórzy uważają, że to wynik nagonki ze strony władz partyjnych, inni że to przez źle ujętą fikcję literacką, która pociągnęła za sobą lawinę nieszczęść. Rozmowa ze świadkami tamtych wydarzeń dowiodła, że nie tylko władze PRL-u przyczyniły się do wycofania powieści, lecz procesy wytoczone Dybowskiemu przez kaliszan. Historia okupacyjnego Kalisza była zbyt dobrze znana ówczesnym mieszkańcom i tak naprawdę zbyt płytka fikcja literacka nie była w stanie zbić z tropu przeciętnego czytelnika. Z drugiej strony problemem okazał się wybór nazwisk bohaterów, które brzmieniem przypominają postaci rzeczywiste. Większość z nich to szanowane rodziny niemieckiego pochodzenia. Żadna więc trudność odgadnąć, że książkowi państwo Frude to Fuldowie, Fedeger Fibigerowie, a Nowroccy byli Nowackimi. Dybowski starał się znaleźć pośrednie rozwiązanie, które ostatecznie doprowadziło do niezbyt przyjemnych dla niego wydarzeń. Autor powinien skierować Sagę... bardziej w stronę fikcji literackiej lub zupełnie w przeciwnym kierunku, ukazując prawdziwe nazwiska bohaterów Kalisza z lat okupacji. Skoro przedstawieni w powieści ludzie mieli rzeczywiście tak wielkie zasługi dla Kalisza, po co było zmieniać ich nazwiska? Przecież o wiele większym hołdem i uczczeniem pamięci byłoby ukazanie prawdziwych nazwisk, bez zbędnego przekształcania. Powieść wywołała ogromną burzę w Kaliszu i autorowi nie wyszło to na dobre. Przyjaciele pisarza twierdzą, że Dybowskiego ta sprawa zabiła, zniszczyła w nim chęć do tworzenia dla miasta, które kochał jak własne i z którym czuł się silnie związany. Sagę..., podobnie jak wiele innych powieści, czytano w radiu. Uznano jednak, że w czasie audycji publicznie gloryfikuje się Niemców. O wszystkim doniesiono władzom i powieść zdjęto z anteny. Sprawa ta bardzo przygnębiła Dybowskiego, który po wydaniu powieści nie pojawił się już w Kaliszu. Zorganizował natomiast spotkanie w swoim warszawskim mieszkaniu, na które zaproszono także delegację z Kalisza. Niestety, nie był to najlepszy pomysł i owo spotkanie w niczym nie przypominało wieczorku literackiego. Goście dość agresywnie zareagowali na Sagę... i nie szczędzili krytycznych uwag pod adresem autora. W świecie literackim krążyły pogłoski, że gdyby nie brat pisarza, Stefan Dybowski minister kultury, żadna jego książka nie ujrzałaby światła dziennego. To był duży cios dla Janusza Teodora Dybowskiego. Mimo jego ambicji i zaangażowania w twórczość literacką, uznano go w niektórych kręgach za grafomana, który niczym nie jest w stanie dorównać uznanym pisarzom naszego regionu. Polacy, którzy przeżyli horror drugiej wojny światowej nie potrafią zapomnieć o krzywdzie wyrządzonej nam przez naród niemiecki. Nie dopuszczają do siebie myśli, że w czasie wojny można było mówić także o dobrych Niemcach, którzy czuli się Polakami i całym sercem nimi byli. Dybowski, opisując ich wielkie czyny, zapewne nie zdawał sobie sprawy z faktu, że jego dobre intencje zostaną odebrane jako prowokacja dla kaliskiego społeczeństwa. Stąd też nieprzychylne komentarze pod adresem pisarza, który akurat w tej sprawie nie pomylił się i napisał prawdę o polskich Niemcach. Nie chcę stawiać hipotez ani tym bardziej oceniać poziomu twórczości Dybowskiego, bo to całkiem inna sprawa, która wymaga szerszego spojrzenia na pozostałe utwory. Pozostając wyłącznie w klimacie Sagi grodu nad Prosną uważam, że ewentualne zarzuty dotyczące stylu powieści można odeprzeć na korzyść autora, który podkreślił przecież, iż jest to powieść dla młodzieży. Co może być cechą takiej twórczości jak nie prostota języka? Saga... widnieje przecież we wszelkich spisach bibliograficznych pod hasłem: literatura dziecięca i młodzieżowa. Dziś, po wielu latach od tamtych wydarzeń, rzec można sprawy nie było, przedawniona, problem się rozwiązał... Nieprawda! Mieszanie prawdy z fikcją stało się przyczyną wielu przykrych zdarzeń, które nawet po trzydziestu latach potrafią wycisnąć niejedną łzę. W swoich poszukiwaniach dotarłem do osób, które czują ogromny żal do pisarza, wywołany nieścisłymi faktami. Starałem się na podstawie ich wyjaśnień choć częściowo wyjaśnić nieprzyjemną aurę wokół Sagi... Dybowski poprzez mieszanie fikcji z prawdą czy też uściślając, poprzez zbyt przezroczystą fikcję literacką upokorzył rodzinę, która z przedstawionymi wydarzeniami w powieści nie miała nic wspólnego. Ta sprawa do dziś wywołuje w moich rozmówcach bardzo duże emocje... Autor w swojej powieści wprowadza postać rzeźnika Hansa Tschapke wroga narodu polskiego, zbierającego środki na III Rzeszę. Pani Halina Świdowska wraz z bratem Andrzejem wyjaśniają, że osoba ta może kojarzyć się z ich dziadkiem, szanowanym kaliszaninem Karolem Tschapke, znanym przed laty rzeźnikiem, posiadaczem renomowanego sklepu przy ul. Zamkowej, który zmarł w 1929 roku. Rodzina uznała, że osoby, które bliżej Karola Tschapke nie znały, będą kojarzyć postać książki z jego osobą. Jak się okazało mieli rację. Faktycznie po wydaniu powieści wiele osób zwróciło uwagę na szargane nazwisko Tschapke i od razu padało podejrzenie na przedwojennego rzeźnika. Gdyby nie fakt, że akcja powieści rozpoczyna się w 1939 roku, a Karol Tschapke zmarł w 1929 roku, byłoby znacznie trudniej tłumaczyć, że postać z książki jest fikcyjna. Dybowski w piśmie do prawnika poszkodowanej rodziny bronił się słowami: [...] Karol Tschapke zmarł w 1929 roku, a więc na 10 lat przed rozpoczęciem akcji mej powieści, nie można go tedy identyfikować z postacią tej powieści, Hansem Tschapke. [...] Nazwisko Tschapke jest w Niemczech tak powszechne jak u nas Kowalski czy Nowak. Jego nosiciel umarł w Kaliszu kilkadziesiąt lat przed wydaniem mej powieści, miałem tedy prawo podać inne imię niż nosił rzeźnik Tschapke Karol, wprowadzić epizodycznie postać rzeźnika Hansa Tschapke. Jako pisarz, miałem do tego pełne prawo, bez którego żadna powieść współczesna polska czy pisana w jakimkolwiek innym języku istnieć by nie mogła. Zawsze bowiem znalazłby się ktoś o podobnym nazwisku, kto by mógł pozwać autora do sądu, gdyby mu się coś w jego powieści nie podobało. Wielu kaliszan uważa, że Dybowski mimo dużej odwagi zapomniał o tym, co najważniejsze o odpowiedzialności za swoje słowa, które mają niesamowitą siłę przebicia i rozchodzą się w błyskawicznym tempie. Profesor Stanisław Iwankiewicz w wydanym tomie wspomnień A było to tak..., podaje za Dybowskim kolejne dziwne fakty na temat rodziny Tschapke. Co w tym wszystkim najgorsze utożsamia zmarłego w 1929 roku rzeźnika Tschapke z działaczem tajnych partii działających na rzecz III Rzeszy. Tak więc czy Dybowski zdawał sobie

17 sprawę z tego, że w jego quasi-fikcję uwierzą inni, dodając kolejne wymyślone fakty? Przecież tytuł A było to tak... jest dla przeciętnego odbiorcy wyraźnym stwierdzeniem, że tak rzeczywiście było. Dodajmy do tego rangę profesora i jesteśmy w stanie uwierzyć we wszystko, co napisze. Dyskusje wokół Sagi... trwają do dziś. Jednak nie tak bardzo nad treścią, lecz nad nieprzyjemną aurą, jaka wokół niej powstała. Próbowano już ujmować miłość w różnych wymiarach oprócz duchowego. Patrzono na nią przez pryzmat biologii, fizjologii, chemii. Paweł Kamza zaryzykował spojrzenie matematyczne. Czym zakończyła się ta teatralna lekcja arytmetyki w przedstawieniu Romeo + Julia? Miłosna arytmetyka W książce Saga grodu nad Prosną Fuldowie występują pod nazwiskiem Frude. Henryk Fulde, członek AK, zamordowany przez Niemców w przeddzień wyzwolenia w 1945 roku. Portret wykonany przez Mieczysława Kościelniaka (1941 rok). Ze zbiorów Władysława Kościelniaka Zaczęto od ćwiczeń z odejmowania. Pozbyto się więc głównych bohaterów. I konstruowano równanie dalej. W taki sposób, że historię pary słynnych kochanków poznajemy z perspektywy innych postaci. W ich usta włożono kwestie Romea i Julii. Pomysł Pawła Kamzy zapowiadał interesujące rozwiązania. Liczba niewiadomych w owym miłosnym równaniu zaczęła jednak rosnąć w postępie geometrycznym, aż w pewnym momencie stało się ono nierozwiązywalne, nieczytelne i zniechęcające widza do jakichkolwiek prób pojęcia, o co w tym wszystkim chodzi. Poćwiartowanie dramatu oraz doprawienie go pikantnym sosem rubasznych żarcików doprowadziło do wypichcenia potrawy po prostu niestrawnej. Mdłego gulaszu z serc. Bo ani to historia o romantycznym uczuciu, ani o wolnej miłości, która dzięki wynalazkowi pigułki antykoncepcyjnej (akcję osadzono w latach 60.) pozwala traktować partnera jedynie jako smakowitą cielęcinkę. Nie udała się próba złożenia z niedopasowanych puzzli iksów i igreków kompletnego, syntetycznego wzoru na miłość. W matematyce minus i minus dają plus. Tutaj, wbrew zasadom arytmetyki, nadmiar plusów, nachalna próba dodawania rzeczy niedodawalnych, musiał dać minus. Bo matematyka, choć królowa nauk, na miłość jest za słaba. Wyraźnie pogubili się w tych rachunkach również aktorzy. Bezbarwni i nieprzekonujący są moim zdaniem niemal wszyscy, z wyjątkiem Ewy Kibler (na zdjęciu) w roli Signory Capuletti. Postacie na scenie w jakiś osobliwy sposób tęsknią za uczuciem. Ale owa tęsknota okazuje się nie eteryczną mgiełką, ale duszącymi spalinami z rur wydechowych skuterów. Bo oczywiście w ten włoski środek lokomocji obowiązkowo wyposażono bohaterów. Lata 60. trudno byłoby rozpoznać w uniwersalnej scenografii Wojciecha Stefaniaka. Za to Ewa Gdowiok, autorka kostiumów, ubrała bohaterów w garnitury i sukienki z epoki. Natomiast zupełnie nie udał się pomysł z umuzykalnieniem spektaklu. Fakt, że jednym z podstawowych środków wypowiedzi dekady dzieci kwiatów był rock n roll. Ale nie w wersji: Metallica + Tomasz Stańko. Fuzz gitary Jimmy ego Hendriksa sprzęgał zupełnie inaczej. Być może nie dostrzegam konwencji umowności, dostrzegam jednak na pewno, że wszyscy wymienieni wykonawcy brzmieli profesjonalnie. I tu mamy, powiedzmy, różniczkę. Może więc trzeba było inaczej? Jak Roland Barthes na przykład. Profesor był świadom, że o miłości nie da się powiedzieć wszystkiego. Dlatego zatytułował swą książkę Fragmenty dyskursu miłosnego. Nie próbował niczego dodawać. I to jest plus. Miłej lektury. Wojciech May Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu. Romeo + Julia według Williama Szekspira. Reżyseria: Paweł Kamza, muzyka: Paweł Moszumański, scenografia: Wojciech Stefaniak, kostiumy: Ewa Gdowiok, reżyseria świateł: Piotr Pawlik, reżyseria ruchu: Witold Jurewicz, asystent reżysera: Karol Kręc, inspicjent, sufler: Agnieszka Kasprzak. Premiera 14 stycznia 2006 roku. Fot. Piotr St. Walendowski

18 Coraz bardziej kaliski Rozmowa z doktorem Andrzejem Nowakiem, redaktorem Rocznika Kaliskiego, laureatem nagrody Prezydenta Miasta Kalisza w dziedzinie kultury Czy dzisiaj, kiedy ludzie coraz chętniej sięgają po tabloidy, istnienie Rocznika Kaliskiego nie traci racji bytu? Sam się nad tym zastanawiam. Na naszych oczach historia ludzkości zatacza pewien krąg. Ponownie wkraczamy, mówiąc nieco żartobliwie, w erę cywilizacji obrazkowej; wyszliśmy z jaskiń pokrytych malowidłami i wracamy do przekazów wizualnych Myślę jednak, że pismo omawiające nie tylko tematykę historyczną, ale poruszające także aktualne sprawy kulturalne, jest potrzebne. Przynajmniej środowisku, do którego jest adresowane. Potrzebne jest także autorom, szczególnie młodym naukowcom, którzy nie mają dzisiaj gdzie debiutować. Rynek przecież się otworzył, przybyło tytułów prasowych, księgarnie uginają się od towaru Tylko brać i kupować. Dobrze jednak wiemy, że w tej chwili humanistyka przeżywa ogromne kłopoty, wiele poważnych czasopism upada bądź już upadło, w konsekwencji możliwości publikacji są ograniczone. Tymczasem młodzi gdzieś muszą próbować swoich sił. I tutaj ważną rolę do spełnienia mają wydawnictwa regionalne oraz lokalne. Jak na tym polu radzi sobie Kalisz? Od ponad 30 lat redaguje Pan Rocznik Kaliski, mieszkając i pracując w Poznaniu. To perspektywa, która pozwala z pewnością sporo zobaczyć. Środowisko kaliskie zaczyna być coraz bardziej prężne: wyraźnie ożywiły się placówki kulturalne, na wysokim poziomie pracuje tutejsze środowisko archeologiczne, Muzeum Okręgowe i jego placówki terenowe, biblioteki i Kaliskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk, powstały wyższe uczelnie. Tę pozytywną, ożywczą tendencję widać od kilku lat. Myślę, że obok wielu innych czynników także środowisko ludzi związanych z Rocznikiem i jego czytelnicy przyczynili się do tych zmian. Pojawiają się jednak głosy, że dzisiejszy Rocznik to już nie to samo pismo, co przed laty. Zdaniem krytyków zbyt mocno dryfuje w stronę wydawnictwa popularnonaukowego, z naciskiem na pierwszy trzon złożenia. Uważam, że nie ma nic nagannego w takiej ocenie. Rocznik powinien być pismem popularnonaukowym na dobrym poziomie. Zgadzam się natomiast, że wiele do życzenia może mieć w niektórych przypadkach warsztat piszących. To jednak dzisiaj jest zjawiskiem dość częstym i nie dotyczy tylko Rocznika. Brakuje starych mistrzów, profesorów, którzy potrafili nauczyć i uczyli podstaw warsztatu naukowego. Niestety, obecnie coraz trudniej znaleźć osoby dobrze przygotowane merytorycznie i jednocześnie zna- Na zdjęciu Andrzej Nowak. Fot. Mariusz Hertmann jące prawidła, jakimi rządzi się poprawnie napisana praca badawcza. Rocznik tymczasem jest coraz grubszy, a w 2005 roku wyszły nawet dwa numery pisma, trzydziesty i trzydziesty pierwszy. Wpłynęły na to zmienione procedury finansowania Rocznika oraz nagromadzone materiały. Trzeba brać pod uwagę zapał chętnych do współpracy. To jest potencjał, którego mnie jako redaktorowi nie wolno zmarnotrawić. Jak w takim razie powstawały pierwsze tomy Rocznika? Inspirację dały trzy tomy Osiemnastu wieków Kalisza. Zebranych wówczas materiałów zostało tak wiele, że starczyło jeszcze na pierwszy tom nowego pisma. O teksty do kolejnych trzeba było już jednak się starać. Niestrudzony w tym dziele był prof. Władysław Rusiński, pierwszy redaktor Rocznika i naukowiec dużego formatu. Przyciągał do tytułu swoich kolegów, autorów z poznańskiego środowiska akademickiego. Tylko z Kroniką, działem, w którym z założenia odnotowujemy najważniejsze wydarzenia kulturalne dla miasta i regionu, długo mieliśmy problem, bo czuwać nad zbieraniem materiałów i weryfikacją ważności wydarzeń musiał ktoś na miejscu, w Kaliszu. Dopiero gdy jej redaktorami zostali Bohdan Adamczak, potem Ryszard Bieniecki, który z ogromnym powodzeniem prowadził Kronikę przez niemal 10 lat, dział nabrał rozmachu. Po jego odejściu z zespołu przez długie lata z ogromnym poświęceniem w pracę angażowali się Henryk i Maria Wrotkowscy, prowadzący kaliski oddział Polskiego Towarzystwa Historycznego. PTH do dzisiaj wydaje Rocznik. Obecnie z nie mniejszym zapałem robi to Tadeusz Krokos, prezes kaliskiego oddziału PTH. Rocznik zawsze przyciągał społeczników. Dzisiaj chyba trudniej jest być filantropem. Czas dla filantropii jest zawsze. Ale za wykonaną pracę umysłową czy fizyczną należy się zapłata. Tak powinno być. Tymczasem redakcja Rocznika nie może sobie pozwolić na płacenie innych honorariów niż symboliczne. Znane nazwiska zarabiają gdzie indziej. Sponsorzy nie pomagają? Mamy kilku, wypróbowanych, którym należą się podziękowania. Niemniej mam nadzieję tutaj PTH ma ważną rolę do spełnienia w przyszłości będzie ich więcej. Jaki zatem dzisiaj jest Rocznik? Bardziej kaliski. Jeśli na jego stronach pojawia się coraz więcej rozpraw i studiów, rozrasta się Kronika. To dlatego, że z roku na rok wzrasta liczba autorów pochodzących stąd, znad Prosny. Z dużych środowisk naukowych coraz mniej osób interesuje się rocznikami regionalnymi. Toteż niektórych pism o podobnym profilu już nie ma. Ale środowisko kaliskie na szczęście mocno okrzepło i nie oddaje pola walkowerem. Czego brakuje Panu w piśmie? Brakuje podsumowań, brak także głębszej analizy zachodzących zjawisk, szerszego spojrzenia zwłaszcza na imprezy kulturalne, które odbywają się cyklicznie i mają znaczenie dla regionu. Nie wszystko też zasługujące na uwagę jest odnotowywane w Kronice. Do tego działu jest dość trudno pisać, bo ludzie często piszą nie o tym, co istotne, tylko o tym, co wiedzą. Rocznik powinien być też z pewnością nieco chudszy objętościowo, co można osiągnąć poprzez ostrzejszy dobór materiałów. Czy to ważne, że redaktorzy kaliskiego pisma są spoza Kalisza? Tak, z pewnością. Z bliska nie zobaczy się słonia. Mam też ten komfort psychiczny, że nie jestem powiązany z mniejszym kręgiem towarzyskim. Widać następców? Kto poprowadzi Rocznik w przyszłości? Jest kilka osób nieźle piszących. Niestety, redaktorów mających predyspozycje do pełnienia tej funkcji na razie nie widzę. A trzeba już myśleć o tym, komu przekazać pałeczkę. Frapuje mnie jednak początek rozmowy. To jest pytanie naszych czasów: jaką przyszłość ma książka, strony zapisane drukiem, skoro coraz mniej ludzi czyta coś więcej poza tekstami towarzyszącymi obrazkom? Dziękuję za rozmowę. Rozmawiała Anna Tabaka

19 Rok bogaty w Roczniki Kaliski Oddział Polskiego Towarzystwa Historycznego obchodził w roku 2005 jubileusz pięćdziesięciolecia. Majowe spotkanie stało się także okazją do promocji XXX tomu Rocznika Kaliskiego. I można by ten fakt spokojnie zapisać w historii oddziału, gdyby nie uroczyste postanowienie prezesa, aby w roku jubileuszowym wydać kolejny, XXXI tom i w ten sposób szczególnie uczcić 50-lecie. I stało się. 29 grudnia 2005 roku ukazał się na rynku wydawniczym tom zawierający 33 artykuły 30 autorów, a ilość stron przekroczyła 400. W dziejach Rocznika Kaliskiego po raz pierwszy dwa tomy ukazały się w jednym roku. W części Rozprawy i studia redakcja XXXI tomu zamieściła wyjątkowo wiele, bo aż dziewięć artykułów. Czytelnikom, miłośnikom dziejów grodu nad Prosną, pragniemy zwrócić uwagę na artykuł Andrzeja Kurzyńskiego pt. Odbudowa Kalisza ze zniszczeń wojennych w latach Autor pisze, że cezurę początkową wyznacza fakt zburzenia w dniach między 4 a 22 sierpnia 1914 roku śródmieścia Kalisza przez wojska niemieckie. Natomiast cezurę końcową stanowi jedno z ważniejszych wydarzeń, jakie miało miejsce w Polsce w okresie międzywojennym, a mianowicie Powszechna Wystawa Krajowa, która odbyła się w Poznaniu w dniach od 16 maja do 30 września 1929 roku. Do chwili zorganizowania wystawy śródmieście Kalisza uzyskało ostateczny kształt, a do odbudowy pozostały pojedyncze budynki. Tak więc zaprezentowanie podczas Powszechnej Wystawy Krajowej dorobku władz Kalisza osiągniętego na polu odbudowy stanowiło końcowy akcent w dziele odbudowy miasta. Autor bardzo szczegółowo omawia najpierw zburzenie miasta, straty materialne i demograficzne, próby odbudowy Kalisza w czasie wojny, a następnie czas odbudowy, dzieląc go na dwa okresy: lata i lata W roku 1929 dzieło odradzania się Kalisza ze zniszczeń pierwszej wojny światowej dobiegało końca. Do tego czasu zdołano wznieść 304 budynki oraz rozpoczęto stawianie 17. Do pobudowania pozostało jedynie 36 posesji, a nieliczne sterczące mury to tylko świadectwo istnienia maruderów w tej wielkiej batalii o nowy Kalisz. Dzieje regionu omawia także Maciej Kowalczyk. Autor w tekście pt. Pogranicze ostrowsko-kaliskie w okresie I wojny światowej ( ) przedstawia wiele interesujących wydarzeń jako wynik swych badań i poszukiwań. Zwróćmy jeszcze uwagę na obszerną rozprawę Andrzeja Androchowicza Filmowe kariery kaliszan. Interesującą przygodę z kinem przeżyło kilku urodzonych w grodzie nad Prosną twórców. Byli wśród nich aktorzy, reżyserzy obrazów fabularnych i dokumentalnych, operator filmowy, muzycy, a nawet literat. Autor przedstawia między innymi sylwetki Mieczysława Voita, Andrzeja Maya, Jana Batorego, Andrzeja Edwarda Androchowicza, Andrzeja Wróblewskiego, Zygmunta Samosiuka, Jana Wróblewskiego, Mieczysława Szcześniaka, Piotra Łuszczykiewicza. W XXXI tomie Rocznika Kaliskiego czytelnik znajdzie także teksty o tematyce archeologicznej, bogatą w opisywane wydarzenia Kronikę oraz recenzje pięciu książek, których treści związane są z Kaliszem lub regionem. Regina Pacanowska omawia pracę Wojciecha Bachora Kalisz Wybrane dokumenty źródłowe dokonywanej transformacji ustrojowej, a Jarosław Dolat Mieczysława Jałowieckiego Requiem dla ziemiaństwa. KROT. Rocznik Kaliski, tom XXXI, Kalisz Wyd. Polskie Towarzystwo Historyczne Oddział w Kaliszu, s. 404, ilustracje. Skład i druk Edytor. Goło, wesoło i entuzjastycznie Napalone Nosorożce podbiły serca kaliszanek. To grupa striptizerów, którą założyli bezrobotni mieszkańcy Tomaszowa - bohaterowie spektaklu Goło i wesoło. Komediowe przedstawienie z Warszawy pokazane w wigilię Dnia Zakochanych w hali Ośrodka Sportu, Rekreacji i Rehabilitacji nie tylko wypełniło widownię, ale także rozgrzało ją do czerwoności. Rzeczywiście reakcje oglądających daleko odbiegają od naszych przyzwyczajeń potwierdzają popularni aktorzy biorący udział w tym przedsięwzięciu: Radosław Pazura, Henryk Gołębiewski, Tomasz Sapryk. Widowisko jest teatralną adaptacją popularnego filmu The Full Monty. Autor scenariusza i reżyser, Arkadiusz Jakubik, uczynił jego bohaterami naszych potencjalnych sąsiadów i znajomych, po prostu - polskich bezrobotnych z Tomaszowa. Po pokonaniu trudności organizacyjnych, a przede wszystkim własnego wstydu pięciu zdesperowanym mężczyznom udaje się stworzyć taneczną grupę pod nazwą Napalone Nosorożce i pokazać jednak profesjonalny striptiz. Ta komedia nie pozbawiona jest również istotnych rozważań o charakterze psychologicznym oraz tła socjologicznego dodaje reżyser. Bawiąc publiczność, przy okazji wszystkim tym, którzy nieudolnie rozwiązują w naszym kraju problemy bezrobocia, pokazujemy gołą pupę mówi z zagadkowym uśmiechem Paweł Królikowski, odtwórca roli Kierownika. Warto podkreślić, że w grupie kreatorów tyleż śmiesznego, co odważnego widowiska jest także kaliszanin scenograf Wojciech Stefaniak (autor plakatu). Napalone Nosorożce wystąpią w Kaliszu 8 marca z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet. rak Skromność artysty Historia wyższego szkolnictwa artystycznego w Kaliszu jest już dostatecznie długa, byśmy mogli mówić o całym pokoleniu twórców tu wykształconych i często nadal z tym miastem związanych. Pytanie: co z tego zostało nasuwa się samo. Jeżeli odpowiedzią miałaby być twórczość Marcina Dzbanuszka, możemy czuć się usatysfakcjonowani. Urodzony w 1978 roku w Kaliszu, studiował na tutejszym Wydziale Pedagogiczno-Artystycznym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Dyplom uzyskał w 2004 roku w pracowni grafiki pod kierunkiem prof. Andrzeja Nawrota. Zarówno sam Andrzej Nawrot, jak i prof. Tadeusz Gaworzewski z tej samej uczelni, podkreślają u swojego wychowanka artystyczną skromność, prostotę i oszczędność środków wyrazu. To cechy przypisywane raczej wiekowi dojrzałemu i estetycznej samoświadomości właściwej twórcom już uznanym niż komuś, kto skończył studia zaledwie dwa lata temu. Dzbanuszek ma już jednak wcale pokaźny dorobek jak na świeżo upieczonego absolwenta na który składa się nie tylko udział w wystawach z cyklu Ars Universitatis w kaliskiej Wieży Ciśnień i ostrowskiej Egerii, ale też nagrody i wyróżnienia zdobywane w związanych z nimi konkursach. Jest również finalistą Konkursu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej na Najlepszy Dyplom Ukończenia Studiów w Zakresie Sztuk Pięknych i Projektowych (wystawa w Muzeum Plakatu w podwarszawskim Wilanowie) oraz uczestnikiem Ogólnopolskiego Przeglądu Grafiki Użytkowej Studentów Wyższych Uczelni Agrafa w Katowicach. Obecna wystawa, w Ośrodku Kultury Plastycznej Wieża Ciśnień w Kaliszu, stanowi wyróżnienie dla laureata Egerii i Ars Universitatis (poprzedziła ją ekspozycja w Galerii Sztuki Współczesnej w Ostrowie Wielkopolskim w grudniu 2005 roku). Dzięki temu oglądać możemy część dorobku minionych trzech lat: realistyczne rysunki wykonane precyzyjną, niemal fotograficzną kreską, prace wykorzystujące techniki mieszane i sitodruk, z papierem, szarościami, bielą i czernią, z rzadka przełamywanymi czerwienią czy brązami. Tak więc efekt pewnego stonowania i skromności dotyczy również barw i tematów, co potwierdza tezę o szlachetnej prostocie. (RK) Na zdjęciu Marcin Dzbanuszek podczas wystawy w Wieży Ciśnień. Fot. Mariusz Hertmann

20 Sztuka piękna i okrutna Rozmawiamy z Maciejem Grzybowskim, aktorem kaliskiego teatru świętującym 40-lecie pracy scenicznej samorząd Dane było Panu pełnić w teatrze właściwie wszystkie istotne role. Cały czas z powodzeniem jest Pan aktorem, ale był Pan także dyrektorem i reżyserem. Która z funkcji dawała Panu najwięcej satysfakcji? Z dystansu czasu oceniam te 40 lat jako szczęśliwe. Propozycja zostania dyrektorem przyszła niespodziewanie, ale rzeczywiście była możliwością sprawdzenia się. Właściwie z małą przerwą cały czas jestem dyrektorem, choć nie w teatrze. Powiem nieskromnie, że jestem kompetentnym zarządcą, ponieważ mam dobre stosunki z ludźmi. Umiem słuchać, a ludzie mi ufają. Najbardziej fascynująca jest jednak możliwość spojrzenia na wydarzenia z różnych pozycji. Aktorzy najpierw byli dla mnie partnerami scenicznymi i kolegami, a za chwilę pracownikami i ludźmi, którzy przychodzili do mnie ze swoimi problemami pozaartystycznymi. Teraz zupełnie inaczej oceniam swoich obecnych dyrektorów, bo byłem na ich miejscu. Czasami mam do siebie pretensje, że rozumiem ich za bardzo. Gdybym nie był dyrektorem, byłbym innym aktorem, było mi dane spojrzeć bowiem z różnych stron na ten sam proces twórczy. Gdy przestałem być dyrektorem, to miałem najpierw żal do losu. Teraz wiem, że dobrze się stało, bo popadłbym w zawodową rutynę. Wszystko musi mieć swój czas. To, że został Pan w końcu dyrektorem Państwowego Pomaturalnego Studium Kształcenia Animatorów Kultury jest dość naturalne. Nawet kiedy Pan w nim nie uczył, to przynajmniej prowadził egzaminy wstępne lub zapraszał studentów do statystowania w spektaklach swojego teatru. Był Pan zawsze tej uczelni bardzo przychylny. Byłem w tej szkole od początku. Wróciłem do niej po krótkiej przerwie pod koniec lat 80., trafiwszy na bardzo ważny moment transformacji szkoły edukującej instruktorów kulturalno-oświatowych w uczelnię kształcącą ludzi otwartych na rzeczywistość i potrafiących w tej rzeczywistości znajdować satysfakcję, animować tę rzeczywistość i siebie w niej. Spotykałem się wtedy z bardzo ciekawymi ludźmi z uniwersytetów Warszawskiego, Jagiellońskiego, Gdańskiego i Wrocławskiego, którzy pomogli wepchnąć ówczesne Państwowe Studium Kulturalno-Oświatowe na nowe tory. Szkoła po długiej tułaczce otrzymała swój budynek to też sukces. Stoi jednak teraz przed nowymi wyzwaniami musimy znaleźć pomost pomiędzy nią a nauczaniem uniwersyteckim. W tej chwili jednak interesują mnie bardziej Pana radości dnia codziennego w tej szkole. Jakie relacje ustanawia Pan ze studentami, którzy tworzą bardzo ciekawą i kolorową grupę, ale potrzebują silnej ręki? Do tej szkoły, rzeczywiście, przychodzą ludzie, którzy się pogubili. Staramy się przekonać ich, że warto, że potrafią, że mogą znaleźć swoje miejsce nie rezygnując z prezentowanych poglądów. Mówię my, bo to nie moja zasługa, lecz grona nauczycieli pracujących w tej szkole od dawna. Przez ostatnich kilka lat przez PPSKAK przewinęło się sporo tak zwanych kapel, które przygarniałem. Chociaż w moim pokoleniu ta muzyka budzi raczej niechętne komentarze, to rozumiałem, ze jest im potrzebna taka forma ekspresji. Konsekwencje tej młodzieńczej działalności artystycznej bywają różne. Ostatnio spotkałem takiego byłego studenta-muzyka, który został nauczycielem i zajmuje się dziećmi niepełnosprawnymi. Cudowna sprawa. Bardzo lubię młodych ludzi, ale nigdy przed nimi nie udawałem, że jestem młody, że ubieram się jak oni, że słucham tej samej muzyki i lubię te same lokale. Mama nadzieję, że oni to szanują, bo traktuję ich bardzo poważnie. Czuję się dobrze w ich towarzystwie. Oni chyba też lubią ze mną przebywać. Tym studentom daje Pan wiarę w sens ich działań. A czy sam Pan nigdy nie popadł w zwątpienie? Przez 40 lat zajmował się Pan sztuką momentu, bo przecież spektakl teatralny dzieje się tu i teraz. Jego twórcy mają jedynie nadzieję, że wywołane nim przeżycia widzowie przechowają w swojej pamięci. W każdej chwili jednak ktoś może zaprzeczyć wartości Pańskich dokonań. Rzeczywiście, teatr to sztuka piękna i okrutna. Przed chwilą zaledwie na przykład zachwycaliśmy się teatrem Swinarskiego, dziś jest on ważny tylko dla paru historyków i teoretyków teatru. I tak ma szczęście, bo jego nazwisko figuruje przynajmniej w kilku książkach. Ale miałem na przykład takiego przyjaciela Witka Zatorskiego. Zrobił kilka naprawdę bardzo ciekawych przedstawień, między innymi prapremierę Kubusia Fatalisty w Kaliszu. Jako reżyser wkroczył na scenę wraz z Grzegorzewskim i Prusem, ale zginął w wypadku samochodowym. Kto go pamięta? A przecież był twórcą, na którego kolejne propozycje czekało się z niecierpliwością. Owszem, można teraz posłużyć się realizacją telewizyjną, ale to jest tylko dokument poszczególnych elementów teatralnego wydarzenia, a nie prezentacja całego przedstawienia i wyjątkowego zjawiska, jakim jest spotkanie z widownią. A ja głęboko wierzę, że świadoma obecność widza w teatrze pozostawia w nim niezatarty ślad refleksji i doznań. A z czego zbudowana jest Pana tarcza ochronna przed złymi ocenami zazdrosnych kolegów, niedoświadczonych reżyserów, przemądrzałych dyrektorów i niedouczonych recenzentów? Kiedy byłem dyrektorem, byłem też świetnym aktorem (śmiech).oczywiście w świetle opinii, które wygłaszali ci, którym dawałem pracę. To było miłe. Refleksja przyszła, gdy przestałem być dyrektorem dlatego nazywam ten moment szczęśliwym. Doceniano jednak moją pracę także wtedy, gdy nie była podparta dyrektorską protezą dostałem na przykład trzy razy nagrodę na Kaliskich Spotkaniach Teatralnych. Nigdy w życiu może poza początkiem kariery zawodowej nie miałem takiej sytuacji, żeby ktoś mi powiedział, że się do tego nie nadaję. Nawet gdy coś nie wyszło, to pisano: świetny aktor, ale fatalnie zagrał. Generalnie oceniano moją robotę jako przyzwoitą. Nie wątpiłem w to, że mam być w teatrze, jedynie zastanawiałem się, w którym. Zadecydowała o tym biologiczna potrzeba niespieszenia się. Kilka lat ważyłem w sobie decyzję o przyjeździe do nie-łodzi, czyli do Kalisza. Teraz już wiem, że to był wybór właściwy. Powtarzam (nawet nie wiem po kim): szczęściem jest żyć w zgodzie ze sobą. I to jest ważniejsze od wszelkich ocen zewnętrznych. Do młodzieniaszków Pan nie należy, ale scena wyraźnie ujmuje Panu lat. Obronił się Pan przed zgorzknieniem tak często charakteryzującym dojrzałych artystów sceny. Skąd czerpie Pan energię, gdy staje w świetle reflektorów? Czasami mam taką siłę, że aż się boję. To nie jest, oczywiście, kwestia sprawności fizycznej, lecz wewnętrznej energii. Obawiam się, że nie potrafię tego wytłumaczyć. Lubię mówić do ludzi, dlatego ma ze mnie pociechę między innymi proboszcz mojej parafii, dlatego na przykład na zaproszenie Staszka Kulawiaka czytałem fragmenty Kroniki Ostrzeszowskiej podczas jej niedawnej promocji. Czerpię radość z kontaktu werbalnego. Nie zawsze tak było. Pamiętam, że jako młody aktor wychodziłem na scenę nie tylko po to, żeby zagrać, ale także zademonstrować swoją ważność. Jeśli w odpowiednim momencie nie zrezygnuje się z tej próżności, to uprawia się aktorstwo takie bylejakie. Ono nawet może się komuś podobać. Miałem jednak szczęście, bo wylądowałem w bardzo dobrym Teatrze Nowym w Łodzi, gdzie spotkałem kilku ludzi z bardzo znaczącym dorobkiem teatralnym. Od nich dopiero dowiedziałem się, jakie ważne zadania przede mną stoją. W swoim czasie bardzo istotną rolę odegrała także moja mama, która obejrzawszy mnie w roli Porucznika oraz znanego jej skądinąd Ludwika Benoit w Damach i huzarach, powiedziała: Tak, synku, grasz bardzo dobrze, ale ty grasz, a Lutek po prostu jest. Po wielu latach zrozumiałem, co to znaczy być na scenie. Rozmawiamy tu o Pana kilkudziesięcioletnim pobycie na scenie, a trzeba tu jeszcze przypomnieć, że aktorką jest również Pana żona, Bożena Remelska, że aktorem jest syn, Michał, że starszy syn, Juliusz, co prawda jest filozofem, ale często pisze o tańcu, a jego żona jest rzeźbiarką, i że najmłodszy, Adam, właśnie studiuje fotografię. Całkowicie zatopiliście się Państwo w sztuce. Czy Pan nie żałuje, że tak się to wszystko potoczyło? Współczesna cywilizacja nie pozwala człowie-

" Chór to nie tylko szkoła śpiewu, to sposób na życie wesołe i radosne..."

 Chór to nie tylko szkoła śpiewu, to sposób na życie wesołe i radosne... " Chór to nie tylko szkoła śpiewu, to sposób na życie wesołe i radosne..." Chór szkolny skupia uczniów lubiących łączyć swoje pasje, talent z artystycznym sposobem wyrażania siebie. To bardzo wymierny

Bardziej szczegółowo

Interdyscyplinarny projekt edukacyjny w PSM I st. w Prudniku - Rok Chopinowski

Interdyscyplinarny projekt edukacyjny w PSM I st. w Prudniku - Rok Chopinowski Interdyscyplinarny projekt edukacyjny w PSM I st. w Prudniku - Rok Chopinowski Nasza inicjatywa to przykład szerokiego myślenia o edukacji artystycznej i perspektywicznego myślenia o szkole, jako społeczności

Bardziej szczegółowo

Instytucja kultury z misją edukacji. www.amuz.edu.pl

Instytucja kultury z misją edukacji. www.amuz.edu.pl Instytucja kultury z misją edukacji www.amuz.edu.pl AKADEMIA MUZYCZNA W POZNANIU MA 95 LAT Jesteśmy jedną z dziewięciu uczelni muzycznych w Polsce, a jedyną w kraju, która prowadzi studia z zakresu lutnictwa.

Bardziej szczegółowo

SPRAWOZDANIE Z KURSU METODYCZNO- JĘZYKOWEGO W WIELKIEJ BRYTANII

SPRAWOZDANIE Z KURSU METODYCZNO- JĘZYKOWEGO W WIELKIEJ BRYTANII SPRAWOZDANIE Z KURSU METODYCZNO- JĘZYKOWEGO W WIELKIEJ BRYTANII W dniach 24 lipca- 6 sierpnia 2011r. uczestniczyłam w kursie metodycznojęzykowym pt. Teachers of English Course w ramach programu Comenius-

Bardziej szczegółowo

Placówka Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Warszawie. ŚLĄSKIE CENTRUM MUZYCZNE MUZYKA i RUCH z siedzibą w Rybniku

Placówka Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Warszawie. ŚLĄSKIE CENTRUM MUZYCZNE MUZYKA i RUCH z siedzibą w Rybniku Placówka Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Warszawie ŚLĄSKIE CENTRUM MUZYCZNE MUZYKA i RUCH z siedzibą w Rybniku zaprasza na: XVI RYBNICKI FESTIWAL MŁODYCH TALENTÓW im. Ireneusza Jeszki RYBNIK

Bardziej szczegółowo

ZGŁOSZENIE PRZYKŁADU DOBREJ PRAKTYKI

ZGŁOSZENIE PRZYKŁADU DOBREJ PRAKTYKI ZGŁOSZENIE PRZYKŁADU DOBREJ PRAKTYKI Nazwa szkoły, w której realizowane jest działanie Zespół Szkół w Nowej Wsi Imię i nazwisko dyrektora szkoły/placówki Adres Krzysztof Kaczmarek Nowa Wieś 26a 59-730

Bardziej szczegółowo

Chopinowskie inspiracje w muzyce, plastyce i teatrze

Chopinowskie inspiracje w muzyce, plastyce i teatrze Wojewódzki Dom Kultury im. J. Piłsudskiego w Kielcach Zrealizowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Chopinowskie inspiracje w muzyce, plastyce i teatrze Wojewódzki Dom Kultury im.

Bardziej szczegółowo

"Wszędzie jedno słońce świeci"

Wszędzie jedno słońce świeci "Wszędzie jedno słońce świeci" Dzień 6 grudnia jest dniem magicznym nie tylko dla przedszkolaków i uczniów szkół podstawowych. W owym dniu dzieckiem czuje się każdy z nas i podświadomie oczekuje na jakąś

Bardziej szczegółowo

1. Czym się teraz zajmujesz?/do jakiej szkoły chodzisz? 2. Co najmilej wspominasz z czasów, gdy byłeś uczniem Gimnazjum nr 3 w Lublinie?

1. Czym się teraz zajmujesz?/do jakiej szkoły chodzisz? 2. Co najmilej wspominasz z czasów, gdy byłeś uczniem Gimnazjum nr 3 w Lublinie? 1. Czym się teraz zajmujesz?/do jakiej szkoły chodzisz? 2. Co najmilej wspominasz z czasów, gdy byłeś uczniem Gimnazjum nr 3 w Lublinie? 3. Jakie talenty Gimnazjum nr 3 w Lublinie pomogło Ci w sobie odkryć,

Bardziej szczegółowo

WYMAGANIA EDUKACYJNE NA POSZCZEGÓLNE OCENY Z PLASTYKI I ZAJĘĆ ARTYSTYCZNYCH (PLASTYCZNYCH)

WYMAGANIA EDUKACYJNE NA POSZCZEGÓLNE OCENY Z PLASTYKI I ZAJĘĆ ARTYSTYCZNYCH (PLASTYCZNYCH) WYMAGANIA EDUKACYJNE NA POSZCZEGÓLNE OCENY Z PLASTYKI I ZAJĘĆ ARTYSTYCZNYCH (PLASTYCZNYCH) Ocena niedostateczna Ocena dopuszczająca Ocena dostateczna nie zdobył podstawowych wiadomości i umiejętności;

Bardziej szczegółowo

Do życzeń dołączył się także Wojtek Urban, który z kolei ukołysał publiczność kolędą Lulajże Jezuniu

Do życzeń dołączył się także Wojtek Urban, który z kolei ukołysał publiczność kolędą Lulajże Jezuniu Zaczarowane Radio Kraków wyśpiewało magię świąt! O 11.00, w Studiu im. Romany Bobrowskiej Radia Kraków, odbył się wyjątkowy koncert Dzieciątko, ach to Ty!, który dźwiękami najpiękniejszych polskich kołysanek

Bardziej szczegółowo

Temat:Jak władze lokalne dbają o rozwój kulturalny dzieci i młodzieży naszej szkoły?

Temat:Jak władze lokalne dbają o rozwój kulturalny dzieci i młodzieży naszej szkoły? Temat:Jak władze lokalne dbają o rozwój kulturalny dzieci i młodzieży naszej szkoły? Projekt edukacyjny realizowany w Publicznym Gimnazjum im. Biskupa Piotra Gołębiowskiego w Jedlińsku w roku szkolnym

Bardziej szczegółowo

ROK SZKOLNY 2014/2015. Część 3

ROK SZKOLNY 2014/2015. Część 3 ROK SZKOLNY 2014/2015 Część 3 W roku 2014 przypada 300 rocznica urodzin Christopha Willibalda Glucka. Tę okazję uświetniliśmy koncertem podczas którego zabrzmiały kompozycje instrumentalne i wokalne tego

Bardziej szczegółowo

Orkiestra Wieniawa to 45 muzyków amatorów, którzy grają utwory na najwyższym - profesjonalnym poziomie. Wieniawa to my - 45 młodych, ambitnych ludzi,

Orkiestra Wieniawa to 45 muzyków amatorów, którzy grają utwory na najwyższym - profesjonalnym poziomie. Wieniawa to my - 45 młodych, ambitnych ludzi, PRESSPACK Orkiestra Wieniawa to 45 muzyków amatorów, którzy grają utwory na najwyższym - profesjonalnym poziomie. Wieniawa to my - 45 młodych, ambitnych ludzi, dla których muzyka jest w życiu najważniejsza.

Bardziej szczegółowo

WOJSKOWE LICEUM MUZYCZNE

WOJSKOWE LICEUM MUZYCZNE WOJSKOWE LICEUM MUZYCZNE W 1960 roku decyzją Ministra Obrony Narodowej utworzono w Elblągu Kompanię Muzyczną mającą status szkoły podoficerskiej. Szkoła ta została przemianowana w 1972 roku na Wojskową

Bardziej szczegółowo

Program nauczania zajęcia artystyczne (muzyka) klasy II gimnazjum w Końskowoli

Program nauczania zajęcia artystyczne (muzyka) klasy II gimnazjum w Końskowoli Program nauczania zajęcia artystyczne (muzyka) klasy II gimnazjum w Końskowoli Paweł Pytlak Końskowola 2010 Spis treści; I Ogólna charakterystyka programu II Cel zajęć artystycznych Cele główne Cele szczegółowe

Bardziej szczegółowo

Ligia Hnidec Kształcenie nauczycieli w specjalności edukacji artystycznej szkolnej. Projekt praktyk pedagogicznych

Ligia Hnidec Kształcenie nauczycieli w specjalności edukacji artystycznej szkolnej. Projekt praktyk pedagogicznych Ligia Hnidec Kształcenie nauczycieli w specjalności edukacji artystycznej szkolnej. Projekt praktyk pedagogicznych Przedstawione niŝej rozwaŝania są przedmiotem stałej troski i tematem dyskusji pedagogów

Bardziej szczegółowo

1 Maria Zduniak Ukończyła studia w zakresie teorii muzyki i gry na fortepianie w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej we Wrocławiu (1961), a także w zakresie historii sztuki na Uniwersytecie Wrocławskim

Bardziej szczegółowo

V Ogólnopolski Konkurs Akordeonowy. Motion Music Festival. Czasław - Wieliczka 2016

V Ogólnopolski Konkurs Akordeonowy. Motion Music Festival. Czasław - Wieliczka 2016 V Ogólnopolski Konkurs Akordeonowy Motion Music Festival Czasław - Wieliczka 2016 Pomysł na zorganizowanie Konkursu zrodził się z potrzeby zdobywania nowych doświadczeń, dzielenia się już zdobytymi, potrzeby

Bardziej szczegółowo

Chór Szkoły Podstawowej i Gimnazjum w Strumieniu. Canzonetta

Chór Szkoły Podstawowej i Gimnazjum w Strumieniu. Canzonetta Chór Szkoły Podstawowej i Gimnazjum w Strumieniu Canzonetta Na zdjęciu górnym: Chór Szkolny Canzonetta, dyrektor Szkoły Podstawowej Beata Greń oraz dyrektor Gimnazjum Lilla Salachna-Brzoza Canzonetta Chór

Bardziej szczegółowo

DRODZY UCZNIOWIE, SZANOWNI NAUCZYCIELE!

DRODZY UCZNIOWIE, SZANOWNI NAUCZYCIELE! DRODZY UCZNIOWIE, SZANOWNI NAUCZYCIELE! Serdecznie zapraszamy do udziału w VII KALISKIM KONKURSIE PIOSENKI DZIECIĘCEJ I MŁODZIEŻOWEJ O PUCHAR PREZYDENTA MIASTA KALISZA. Mamy gorącą nadzieję, że zarówno

Bardziej szczegółowo

MAŁA AKADEMIA TEATRALNA

MAŁA AKADEMIA TEATRALNA program edukacji kulturalnej dla dzieci z klas IV - VI MAŁA AKADEMIA TEATRALNA Proszę wyobrazić sobie 70-tkę dzieci, które przez dwie godziny bawią się w teatr: słuchają opowieści o historii teatru, oglądają

Bardziej szczegółowo

WARSZAWA krok po kroku nasze wspomnienia

WARSZAWA krok po kroku nasze wspomnienia WARSZAWA krok po kroku nasze wspomnienia Warszawa da się lubić, Tutaj szczęście można znaleźć, Tutaj serce można zgubić Dnia 18.10.2011 r. uczniowie Gimnazjum nr 6 w Czerwionce-Leszczynach wzięli udział

Bardziej szczegółowo

Efekty kształcenia dla kierunku Edukacja artystyczna w zakresie sztuki muzycznej

Efekty kształcenia dla kierunku Edukacja artystyczna w zakresie sztuki muzycznej Załącznik nr 4 do Uchwały Nr 673 Senatu UWM w Olsztynie z dnia 6 marca 2015 roku w sprawie zmiany Uchwały Nr 187 Senatu UWM w Olsztynie z dnia 26 marca 2013 roku zmieniającej Uchwałę Nr 916 Senatu UWM

Bardziej szczegółowo

ARTYSTA REZYDENT I EDYCJA WPROWADZENIE DO PROGRAMU

ARTYSTA REZYDENT I EDYCJA WPROWADZENIE DO PROGRAMU ARTYSTA REZYDENT I EDYCJA WPROWADZENIE DO PROGRAMU Idea i cele programu Program Artysta rezydent powstał, aby wspierać młodych polskich artystówwykonawców oraz zachęcić polskie zespoły oraz instytucje

Bardziej szczegółowo

Lp nazwa podmiotu tytuł oferty Przyznana dotacja 1. Wyższe Seminarium Duchowne Zgromadzenie Księży Marianów z Lublina

Lp nazwa podmiotu tytuł oferty Przyznana dotacja 1. Wyższe Seminarium Duchowne Zgromadzenie Księży Marianów z Lublina Zestawienie ofert w Konkursie z dziedziny kultury AD 2010 wraz z przyznanymi dotacjami Lp nazwa podmiotu tytuł oferty Przyznana dotacja 1. Wyższe Seminarium Duchowne Zgromadzenie Księży Marianów z Lublina

Bardziej szczegółowo

SZANOWNI PAŃSTWO DYREKTORZY, NAUCZYCIELE I SYMPATYCY PIEŚNI POLSKIEJ

SZANOWNI PAŃSTWO DYREKTORZY, NAUCZYCIELE I SYMPATYCY PIEŚNI POLSKIEJ Pieśń ujdzie cało Adam Mickiewicz SZANOWNI PAŃSTWO DYREKTORZY, NAUCZYCIELE I SYMPATYCY PIEŚNI POLSKIEJ Zwracamy się do Państwa z serdecznym apelem i prośbą o zaangażowanie i udział uczniów w IV Gminnym

Bardziej szczegółowo

Uniwersytet Rzeszowski

Uniwersytet Rzeszowski 3 - semestralne studia podyplomowe ze Scenografii Wydział Sztuki Uniwersytetu Rzeszowskiego oferuje nowe 3-semestralne studia podyplomowe ze Scenografii. Ogólne cele kształcenia: Celem studiów jest zdobycie

Bardziej szczegółowo

KRONIKA PAŃSTWOWEJ SZKOŁY MUZYCZNEJ I i II st. im. MIECZYSŁAWA KARŁOWICZA w KATOWICACH. ROK SZKOLNY 2013/2014 cz. IV

KRONIKA PAŃSTWOWEJ SZKOŁY MUZYCZNEJ I i II st. im. MIECZYSŁAWA KARŁOWICZA w KATOWICACH. ROK SZKOLNY 2013/2014 cz. IV KRONIKA PAŃSTWOWEJ SZKOŁY MUZYCZNEJ I i II st. im. MIECZYSŁAWA KARŁOWICZA w KATOWICACH ROK SZKOLNY 2013/2014 cz. IV Koncert uczniów w hospicjum CORDIS 1 kwietnia 2014 r. Szkolną tradycją stały się koncerty

Bardziej szczegółowo

Niedziela, 7 czerwca 2015 Kozy godz. 10:00-11:30 - spotkanie kapelmistrzów i dyrygentów z Jurorami

Niedziela, 7 czerwca 2015 Kozy godz. 10:00-11:30 - spotkanie kapelmistrzów i dyrygentów z Jurorami Program Festiwalu Piątek, 5 czerwca 2015 Kozy godz. 15:00-19:00 - warsztaty orkiestrowe Sobota, 6 czerwca 2015 Kozy godz. 13:00 - odprawa kapelmistrzów 14:00-16:00 - Powiatowy Przegląd Orkiestr Dętych

Bardziej szczegółowo

Podziękowania naszych podopiecznych:

Podziękowania naszych podopiecznych: Podziękowania naszych podopiecznych: W imieniu swoim jak i moich rodziców składam ogromne podziękowanie Stowarzyszeniu za pomoc finansową. Dzięki działaniu właśnie tego Stowarzyszenia osoby niepełnosprawne

Bardziej szczegółowo

nauczyciel naszej szkoły

nauczyciel naszej szkoły Pan Apolinary Nosalski - poeta, pisarz i nauczyciel naszej szkoły Praca zbiorowa Urodził się 22 czerwca 1930 roku we wsi Brudno koło Parczewa. Po ukończeniu w 1944 r. Szkoły Powszechnej w Koczergach kontynuował

Bardziej szczegółowo

Przed podróŝą na Litwę

Przed podróŝą na Litwę Przed podróŝą na Litwę Źródło: http://www.hotels-europe.com/lithuania/images/lithuania-map-large.jpg BirŜai to niewielkie miasto litewskie wyznaczone jako miejsce kolejnego, juŝ piątego spotkania przedstawicieli

Bardziej szczegółowo

I Międzyszkolny Konkurs Piosenki Żołnierskiej i Patriotycznej. Chłopcy Malowani. Organizatorzy:

I Międzyszkolny Konkurs Piosenki Żołnierskiej i Patriotycznej. Chłopcy Malowani. Organizatorzy: I Międzyszkolny Konkurs Piosenki Żołnierskiej i Patriotycznej Chłopcy Malowani Organizatorzy: Liceum Ogólnokształcące Centrum Szkół Mundurowych Zamość Przy współpracy z Zamojskim Domem Kultury i Klubem

Bardziej szczegółowo

Zespół Iasomia (Mołdawia)

Zespół Iasomia (Mołdawia) Zespół Iasomia (Mołdawia) Zespół Iasomia został założony 5 lat temu, we wrześniu 2010 roku przez choreografa Ion Bencheci, w Szkole Sztuk Pięknych, w Straseni (Straszany). Zespół brał udział w różnych

Bardziej szczegółowo

Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie Wydział Artystyczny Instytut Muzyki. INFORMATOR dla kandydatów na I rok studiów w roku 2009/10

Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie Wydział Artystyczny Instytut Muzyki. INFORMATOR dla kandydatów na I rok studiów w roku 2009/10 Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie Wydział Artystyczny Instytut Muzyki INFORMATOR dla kandydatów na I rok studiów w roku 2009/10 EDUKACJA ARTYSTYCZNA W ZAKRESIE SZTUKI MUZYCZNEJ Z WIEDZĄ O

Bardziej szczegółowo

Kariera. Państwowa Szkoła Muzyczna I i II st. im. M. Karłowicza. w Zielonej Górze

Kariera. Państwowa Szkoła Muzyczna I i II st. im. M. Karłowicza. w Zielonej Górze Kariera w zasięgu ręki Państwowa Szkoła Muzyczna I i II st. im. M. Karłowicza w Zielonej Górze Szkoła Podstawowa nr 10 w Zespole Szkół Ogólnokształcących i Sportowych w Zielonej Górze Szkoła Podstawowa

Bardziej szczegółowo

HANS CHRISTIAN ANDERSEN. Przygotawała Katarzyna Semla SP-5 Żywiec

HANS CHRISTIAN ANDERSEN. Przygotawała Katarzyna Semla SP-5 Żywiec HANS CHRISTIAN ANDERSEN Przygotawała Katarzyna Semla SP-5 Żywiec HANS CHRISTIAN ANDERSEN Żył w latach 1805 1875; Prozaik, poeta, dramaturg i baśniopisarz duński; W wieku 14 lat, po śmierci ojca, we wrześniu

Bardziej szczegółowo

INFORMATOR DLA KANDYDATÓW

INFORMATOR DLA KANDYDATÓW PAŃSTWOWA SZKOŁA MUZYCZNA I st. Nr 4 im. KAROLA KURPIŃSKIEGO Warszawa ul. Wiktorska 73 Tel. : 22 844-42-31 Fax.: 22 844-46-54 INFORMATOR DLA KANDYDATÓW PAŃSTWOWA SZKOŁA MUZYCZNA I st. N r 4 im. Karola

Bardziej szczegółowo

Temat projektu: Chór Viva la Musica animatorem kultury muzycznej w naszym gimnazjum

Temat projektu: Chór Viva la Musica animatorem kultury muzycznej w naszym gimnazjum Temat projektu: Chór Viva la Musica animatorem kultury muzycznej w naszym gimnazjum Co to jest chór? Chór zespół muzyczny składający się z wokalistów wykonujący utwór jednolub wielogłosowy, a cappella

Bardziej szczegółowo

MISHOWA SEKCJA KULTURY

MISHOWA SEKCJA KULTURY Samorząd Studentów Kolegium MISH UW ul. Dobra 72, 00-312 Warszawa E-mail samomish@gmail.com Facebook https://www.facebook.com/mish.uw http://www.samorzad.mish.uw.edu.pl/ Kim jesteśmy? Sekcja Kultury powstała

Bardziej szczegółowo

PAŃSTWOWA WYŻSZA SZKOŁA ZAWODOWA W KONINIE WYDZIAŁ SPOŁECZNO-TECHNICZNY. Instytut Edukacji Artystycznej PROGRAM KSZTAŁCENIA

PAŃSTWOWA WYŻSZA SZKOŁA ZAWODOWA W KONINIE WYDZIAŁ SPOŁECZNO-TECHNICZNY. Instytut Edukacji Artystycznej PROGRAM KSZTAŁCENIA PAŃSTWOWA WYŻSZA SZKOŁA ZAWODOWA W KONINIE WYDZIAŁ SPOŁECZNO-TECHNICZNY Instytut Edukacji Artystycznej PROGRAM KSZTAŁCENIA Nazwa kierunku studiów EDUKACJA ARTYSTYCZNA W ZAKRESIE SZTUKI MUZYCZNEJ Kod kierunku

Bardziej szczegółowo

- uczęszcza na dodatkowe zajęcia muzyczne (np. chór, nauka gry na instrumencie, zespól wokalny itp.);

- uczęszcza na dodatkowe zajęcia muzyczne (np. chór, nauka gry na instrumencie, zespól wokalny itp.); 1 Przedmiotowy system oceniania z muzyki, kl IV-VI, gimnazjum Kryteria ocen - klasa IV Uczeń, który otrzymuje ocenę: celującą - opanował w stopniu bardzo dobrym materiał klasy IV; - ujawnia wyjątkowe zdolności

Bardziej szczegółowo

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Polska Szkoła Sobotnia im. Jana Pawla II w Worcester Opracował: Maciej Liegmann 30/03hj8988765 03/03/2012r. Wspólna decyzja? Anglia i co dalej? Ja i Anglia. Wielka

Bardziej szczegółowo

Piotr Pawlik - opis i analiza przypadku rozpoznawania. i rozwiązywania problemu edukacyjnego (uczeń zdolny)

Piotr Pawlik - opis i analiza przypadku rozpoznawania. i rozwiązywania problemu edukacyjnego (uczeń zdolny) Piotr Pawlik - opis i analiza przypadku rozpoznawania i rozwiązywania problemu edukacyjnego (uczeń zdolny) Jonasz i Ernest- dwaj bracia, byli uczniami wybitnie uzdolnionymi. Praca z nimi była dla mnie

Bardziej szczegółowo

Badanie losów absolwentów

Badanie losów absolwentów RAPORT Z BADANIA LOSÓW ABSOLWENTÓW GIMNAZJUM IM. ŚW. JADWIGI KRÓLOWEJ POLSKI W WAWRZEŃCZYCACH PRZEPROWADZONEGO W ROKU SZKOLNYM 01/015 W grudniu 01 r. przeprowadzono badanie losów absolwentów Gimnazjum

Bardziej szczegółowo

Sprawozdanie z ferii zimowych w roku 2015

Sprawozdanie z ferii zimowych w roku 2015 Sprawozdanie z ferii zimowych w roku 2015 1 Ferie zimowe to wymarzony czas dla dzieci. Jak co roku nasza placówka zorganizowała wiele ciekawych zajęć, które rozpoczęły się już 14 lutego w sobotę. Chętne

Bardziej szczegółowo

Wincenty Kućma. światło w cieniu WYSTAWA RZEŹBY, RYSUNKU I FOTOGRAFII

Wincenty Kućma. światło w cieniu WYSTAWA RZEŹBY, RYSUNKU I FOTOGRAFII Wincenty Kućma światło w cieniu WYSTAWA RZEŹBY, RYSUNKU I FOTOGRAFII Wincenty Kućma, urodzony 25 maja 1935 roku w Zbilutce (obecnie Zbelutka) na Kielecczyznie. W latach 1957-1962 studiował na Wydziale

Bardziej szczegółowo

REGULAMIN VI FESTIWALU PIOSENKI AKTORSKIEJ, FILMOWEJ I MUSICALOWEJ PIOSENKA W MELONIKU. Rzeszów, 16 lutego 2016 r.

REGULAMIN VI FESTIWALU PIOSENKI AKTORSKIEJ, FILMOWEJ I MUSICALOWEJ PIOSENKA W MELONIKU. Rzeszów, 16 lutego 2016 r. Drodzy wykonawcy, instruktorzy, pedagodzy! Zapraszamy Was do udziału w VI Festiwalu Piosenki Aktorskiej, Filmowej i Musicalowej Piosenka w Meloniku, który odbędzie się w Rzeszowie w dniu 16 lutego 2016

Bardziej szczegółowo

Szkolny Konkurs Recytatorski. R e g u l a m i n

Szkolny Konkurs Recytatorski. R e g u l a m i n Szkolny Konkurs Recytatorski konkursy recytatorskie stały się dla ich uczestników impulsem, aby mówić o Polsce i sprawach narodu, a także o metafizycznych nastrojach człowieka, o prawdach odwiecznych,

Bardziej szczegółowo

REGULAMIN I PRZEGLĄDU TWÓRCZOŚCI DZIECIĘCEJ BŁĘKITNA APASZKA

REGULAMIN I PRZEGLĄDU TWÓRCZOŚCI DZIECIĘCEJ BŁĘKITNA APASZKA i Młodzieżowej 1 Termin: 16.03.2013. (sobota) godzina 11.00 Miejsce przeglądu: Klub 7.BOW w Słupsku ul. Westerplatte 52. Organizator: Klub 7.BOW w Słupsku. Założenia regulaminowe: REGULAMIN I PRZEGLĄDU

Bardziej szczegółowo

PODSUMOWANIE AKCJI DRUGIE ŻYCIE

PODSUMOWANIE AKCJI DRUGIE ŻYCIE PODSUMOWANIE AKCJI DRUGIE ŻYCIE I LO IM. KAROLA MARCINKOWSKIEGO W POZNANIU KLASA MEDICUS-2 Wychowawca klasy: mgr Renata Mikołajczyk-Szwaczkowska POZNAŃ 2013/2014 25 października 2013r. - w naszej szkole

Bardziej szczegółowo

Miasto i Gmina Siewierz - http://www.siewierz.pl/ Data umieszczenia informacji: 2007-10-26 08:42:24

Miasto i Gmina Siewierz - http://www.siewierz.pl/ Data umieszczenia informacji: 2007-10-26 08:42:24 Miasto i Gmina Siewierz - http://www.siewierz.pl/ Data umieszczenia informacji: 2007-10-26 08:42:24 Dziennikarska kuźnia talentów Na zaproszenie Zespołu Szkół Siewierzu gimnazjaliści z terenu naszej gminy

Bardziej szczegółowo

Zbigniew Lutomski. Grafika

Zbigniew Lutomski. Grafika Zbigniew Lutomski Grafika czerwiec 2013 Zbigniew Lutomski, urodzony 4 grudnia 1934 roku, jest jednym z najwybitniejszych przedstawicieli grafiki polskiej. Specjalizuje się w trudnej technice drzeworytu.

Bardziej szczegółowo

Wybór Patrona dla naszej szkoły to projekt, który rozpoczął się w roku szkolnym 2004/2005. Spośród kilku kandydatur zgłoszonych w szkolnym referendum

Wybór Patrona dla naszej szkoły to projekt, który rozpoczął się w roku szkolnym 2004/2005. Spośród kilku kandydatur zgłoszonych w szkolnym referendum Wybór Patrona dla naszej szkoły to projekt, który rozpoczął się w roku szkolnym 2004/2005. Spośród kilku kandydatur zgłoszonych w szkolnym referendum przeprowadzonym wśród nauczycieli, uczniów i rodziców,

Bardziej szczegółowo

Podczas każdego ze swoich występów spotyka się z niezwykłym uznaniem wśród publiczności i krytyków muzycznych.

Podczas każdego ze swoich występów spotyka się z niezwykłym uznaniem wśród publiczności i krytyków muzycznych. 2 OCTAVA ensemble szybko uzyskał wiodącą pozycję wśród polskich zespołów kameralnych, zostając uznanym przez krytyków muzycznych za jeden z najciekawszych polskich zespołów wokalnych młodego pokolenia.

Bardziej szczegółowo

Przedszkole z kulturą Projekt edukacyjny dla przedszkoli. Raport 2012

Przedszkole z kulturą Projekt edukacyjny dla przedszkoli. Raport 2012 Przedszkole z kulturą Projekt edukacyjny dla przedszkoli Raport 2012 Cele projektu: edukacja artystyczna, włączająca do prac placówek przedszkolnych instytucje kultury z Bydgoszczy zachęcenie przedszkoli

Bardziej szczegółowo

Wokaliści Instrumentaliści Harcerska orkiestra dęta Kwartet gitarowy Zespół wokalno-instrumentalny CONSONANS Zespoły taneczne

Wokaliści Instrumentaliści Harcerska orkiestra dęta Kwartet gitarowy Zespół wokalno-instrumentalny CONSONANS Zespoły taneczne MŁODZIEŻOWY DOM KULTURY Ul. Kozia 10 a 25-514 Kielce tel/fax:(41)344 34 23 (41)343 64 20 mail: poczta@mdkkielce.pl OFERTA ARTYSTYCZNA Wokaliści Instrumentaliści Harcerska orkiestra dęta Kwartet gitarowy

Bardziej szczegółowo

Szczegółowe wymagania stawiane uczniom na poszczególne oceny z muzyki w klasie IV

Szczegółowe wymagania stawiane uczniom na poszczególne oceny z muzyki w klasie IV Szczegółowe wymagania stawiane uczniom na poszczególne oceny z muzyki w klasie IV Ocena celująca Ocenę celującą otrzymuje uczeń, który opanował umiejętności i wiadomości wymagane na ocenę bardzo dobrą.

Bardziej szczegółowo

MIĘDZYSZKOLNE DNI KULTURY 2016

MIĘDZYSZKOLNE DNI KULTURY 2016 MIĘDZYSZKOLNE DNI KULTURY 2016 XIII LICEUM OGÓLNOKSZTAŁCĄCE Z ODDZIAŁAMI DWUJĘZYCZNYMI WARSZAWA, UL. OSZMIAŃSKA 23/25 15-17 marca 2016 r. Odważnym los sprzyja /H. Sienkiewicz/ Projekt edukacji kulturalnej

Bardziej szczegółowo

Uroczystość wręczenia dyplomów stypendystom Prezesa Rady Ministrów oraz Ministra Edukacji Narodowej w dniu 28 listopada 2012 r.

Uroczystość wręczenia dyplomów stypendystom Prezesa Rady Ministrów oraz Ministra Edukacji Narodowej w dniu 28 listopada 2012 r. Uroczystość wręczenia dyplomów stypendystom Prezesa Rady Ministrów oraz Ministra Edukacji Narodowej w dniu 28 listopada 2012 r. Dzisiejsza uroczystość jest świętem waszych niezwykłych umiejętności i talentu,

Bardziej szczegółowo

Projekt Unii Europejskiej Comenius 2012 2014 EUROPEJSKIE GRAFFITI SPOSOBY WYRAŻANIA EMOCJI

Projekt Unii Europejskiej Comenius 2012 2014 EUROPEJSKIE GRAFFITI SPOSOBY WYRAŻANIA EMOCJI Projekt Unii Europejskiej Comenius 2012 2014 EUROPEJSKIE GRAFFITI SPOSOBY WYRAŻANIA EMOCJI Szkoła Podstawowa nr 3 w Żywcu zaprosiła do wspólpracy nad nowym projektem szkoły z 6 krajów: Chorwacji, Irlandii

Bardziej szczegółowo

III PRZEGLĄD POEZJI JANA PAWŁA II

III PRZEGLĄD POEZJI JANA PAWŁA II III PRZEGLĄD POEZJI JANA PAWŁA II Miejcie odwagę żyć dla Miłości! Organizator: Zespół Szkół nr 4 im. Ziemi Dobrzyńskiej w Nadrożu 1 HONOROWY PATRONAT NAD III PRZEGLĄDEM POEZJI JANA PAWŁA II PEŁNI: - Dyrektor

Bardziej szczegółowo

Oto sylwetki kandydatów, którzy spełnili w/w warunki oraz to, co chcieli nam powiedzieć o sobie i swoich planach

Oto sylwetki kandydatów, którzy spełnili w/w warunki oraz to, co chcieli nam powiedzieć o sobie i swoich planach WYBORY PRZEWODNICZĄCEGO I OPIEKUNA SAMORZĄDU UCZNIOWSKIEGO Rozpoczął się nowy rok szkolny. Po wspaniałych wakacjach, wypoczęci powróciliśmy do szkoły aby rzucić się w wir pracy. Już we wrześniu czeka nas

Bardziej szczegółowo

PRZEDMIOTY OBOWIĄZKOWE

PRZEDMIOTY OBOWIĄZKOWE Kierunek: EDUKACJA ARTYSTYCNA W AKRESE STUK MUYCNEJ PLAN STUDÓW STOPNA (stacjonarne) 0/0 PREDMOTY OBOWĄKOWE Forma sem. sem. ECTS sem. sem. ECTS sem. sem. ECTS W ĆW Historia i literatura 8 90 90 muzyczna

Bardziej szczegółowo

KONCERT LAUREATÓW XII LUBELSKIEGO FESTIWALU HERBERTOWSKIEGO II edycja ogólnopolska

KONCERT LAUREATÓW XII LUBELSKIEGO FESTIWALU HERBERTOWSKIEGO II edycja ogólnopolska KONCERT LAUREATÓW XII LUBELSKIEGO FESTIWALU HERBERTOWSKIEGO 2012 II edycja ogólnopolska Grand Prix Festiwalową Statuetkę otrzymali: w kategorii recytacji szkół gimnazjalnych Marta Łaska z Publicznego Gimnazjum

Bardziej szczegółowo

KONKURS PLASTYCZNO-LITERACKI ŚWIAT LEGEND FRANCISZKA RUSAKA

KONKURS PLASTYCZNO-LITERACKI ŚWIAT LEGEND FRANCISZKA RUSAKA KONKURS PLASTYCZNO-LITERACKI ŚWIAT LEGEND FRANCISZKA RUSAKA Konkurs został ogłoszony jesienią 2013 roku. Organizatorzy to Zespół Placówek Oświatowych Nr 1 w Busku-Zdroju i Buskie Samorządowe Centrum Kultury.

Bardziej szczegółowo

CENTRUM SZKOLENIA ŻANDARMERII WOJSKOWEJ KLUB ŻANDARMERII WOJSKOWEJ

CENTRUM SZKOLENIA ŻANDARMERII WOJSKOWEJ KLUB ŻANDARMERII WOJSKOWEJ CENTRUM SZKOLENIA ŻANDARMERII WOJSKOWEJ KLUB PROWADZI DZIAŁALNOŚĆ poniedziałek piątek w godz. 7:00 19:00 sobota niedziela według odrębnych planów CENTRUM SZKOLENIA ŻANDARMERII WOJSKOWEJ ADRESATEM PROPOZYCJI

Bardziej szczegółowo

REGULAMIN XX JUBILEUSZOWEGO FESTIWALU PIEŚNI PATRIOTYCZNEJ I RELIGIJNEJ WOJSKA POLSKIEGO HRUBIESZÓW 2015

REGULAMIN XX JUBILEUSZOWEGO FESTIWALU PIEŚNI PATRIOTYCZNEJ I RELIGIJNEJ WOJSKA POLSKIEGO HRUBIESZÓW 2015 Załącznik nr 1 REGULAMIN XX JUBILEUSZOWEGO FESTIWALU PIEŚNI PATRIOTYCZNEJ I RELIGIJNEJ WOJSKA POLSKIEGO HRUBIESZÓW 2015 I ORGANIZATORZY: Dowódca Garnizonu Hrubieszów; Związek Gmin Lubelszczyzny; Związek

Bardziej szczegółowo

Poniżej prezentujemy tematyczny podział gromadzonych tytułów czasopism, dostępnych w Czytelni biblioteki.

Poniżej prezentujemy tematyczny podział gromadzonych tytułów czasopism, dostępnych w Czytelni biblioteki. Pedagogiczna Biblioteka Wojewódzka w Kielcach oferuje w bieżącej prenumeracie bogaty zbiór czasopism metodycznych i fachowych dla nauczycieli, wychowawców oraz bibliotekarzy, psychologów, pedagogów szkolnych

Bardziej szczegółowo

VIII Ogólnopolski Konkurs Poetycki Gimnazjalistów. Pisać każdy może

VIII Ogólnopolski Konkurs Poetycki Gimnazjalistów. Pisać każdy może VIII Ogólnopolski Konkurs Poetycki Gimnazjalistów Pisać każdy może Dyrektor i polonistki Gimnazjum nr 4 im. Aleksandra Kamińskiego w Zespole Szkół w Legionowie zapraszają uczniów gimnazjów do udziału w

Bardziej szczegółowo

Zapraszamy do udziału. IV Festiwalu Piosenki Rozdźwięki KUTNO 2014

Zapraszamy do udziału. IV Festiwalu Piosenki Rozdźwięki KUTNO 2014 ORGANIZATORZY: KUTNOWSKI DOM KULTURY REGIONALNE TOWARZYSTWO MUZYCZNE oraz EUROPEJSKA FUNDACJA WSPIERANIA TALENTÓW DZIECI I MŁODZIEŻY MŁODZI ARTYŚCI Zapraszamy do udziału w IV Festiwalu Piosenki Rozdźwięki

Bardziej szczegółowo

I EDYCJA KONKURSU RECYTATORSKIEGO POEZJI I PROZY oraz I FESTIWAL PIOSENKI PATRIOTYCZNEJ I ŻOŁNIERSKIEJ

I EDYCJA KONKURSU RECYTATORSKIEGO POEZJI I PROZY oraz I FESTIWAL PIOSENKI PATRIOTYCZNEJ I ŻOŁNIERSKIEJ I EDYCJA KONKURSU RECYTATORSKIEGO POEZJI I PROZY oraz I FESTIWAL PIOSENKI PATRIOTYCZNEJ I ŻOŁNIERSKIEJ Honorowy patronat nad konkursem sprawuje Prezydent Miasta Żory Zapraszamy do udziału w konkursie recytatorskim

Bardziej szczegółowo

Rodzina Gierlachów - koncert w rodzinnym mieście

Rodzina Gierlachów - koncert w rodzinnym mieście 1 Rodzina Gierlachów - koncert w rodzinnym mieście Chyba dobrze czuli się Państwo na sanockiej scenie. To było widać i słychać Tatiana Hempel-Gierlach: Tak, w Sanoku zgotowano nam wspaniałe przyjęcie,

Bardziej szczegółowo

Przedmiotowy System Oceniania w Gimnazjum im. Papieża Jana Pawła II w Wysokiem. Przedmiot: Muzyka

Przedmiotowy System Oceniania w Gimnazjum im. Papieża Jana Pawła II w Wysokiem. Przedmiot: Muzyka Przedmiotowy System Oceniania w Gimnazjum im. Papieża Jana Pawła II w Wysokiem Przedmiot: Muzyka Wymagania edukacyjne opracowane zostały w oparciu o: program nauczania ogólnego muzyki w gimnazjum Świat

Bardziej szczegółowo

SENAT UNIWERSYTETU MUZYCZNEGO FRYDERYKA CHOPINA

SENAT UNIWERSYTETU MUZYCZNEGO FRYDERYKA CHOPINA SENAT UNIWERSYTETU MUZYCZNEGO FRYDERYKA CHOPINA UCHWAŁA NR 84/183/2015 z dnia 25 maja 201 5 roku w spraw ie rekrutacji na studia pierw szego i drugiego stopnia w roku akademickim 201 6/2017 Na podstawie

Bardziej szczegółowo

Monitorowanie wdrażania podstawy programowej kształcenia ogólnego w województwie wielkopolskim. WKWiO Kuratorium Oświaty w Poznaniu

Monitorowanie wdrażania podstawy programowej kształcenia ogólnego w województwie wielkopolskim. WKWiO Kuratorium Oświaty w Poznaniu Monitorowanie wdrażania podstawy programowej kształcenia ogólnego Celem monitorowania wdrażania podstawy programowej kształcenia ogólnego było pozyskanie informacji o stosowanych rozwiązaniach organizacyjnych

Bardziej szczegółowo

Kalendarz imprez kulturalnych Gminny Ośrodek Kultury w Gorzycach 2009 rok. STYCZEŃ. Środowiskowy Dom Kultury w Gorzycach

Kalendarz imprez kulturalnych Gminny Ośrodek Kultury w Gorzycach 2009 rok. STYCZEŃ. Środowiskowy Dom Kultury w Gorzycach Kalendarz imprez kulturalnych Gminny Ośrodek Kultury w Gorzycach 2009 rok. STYCZEŃ 18 styczeń - Nad Betlejem Koncert kolęd i pastorałek w wykonaniu Orkiestry Dętej Gminnego Ośrodka Kultury w Gorzycach

Bardziej szczegółowo

Wojewódzki Konkurs Recytatorski Poezji Polskiej - XXXIII edycja Eliminacje rejonowe 2016

Wojewódzki Konkurs Recytatorski Poezji Polskiej - XXXIII edycja Eliminacje rejonowe 2016 Wojewódzki Konkurs Recytatorski Poezji Polskiej - XXXIII edycja Eliminacje rejonowe 2016 1. ORGANIZATOR ELIMINACJI REJONOWYCH: Młodzieżowy Dom Kultury w Gdyni ul.grabowo 2, 81-265 Gdynia tel./fax: (58)

Bardziej szczegółowo

Szanowna Mieszkanko, Szanowny Mieszkańcu miejscowości Pleśna! Zabierz głos w sprawie swojej miejscowości!

Szanowna Mieszkanko, Szanowny Mieszkańcu miejscowości Pleśna! Zabierz głos w sprawie swojej miejscowości! Szanowna Mieszkanko, Szanowny Mieszkańcu miejscowości Pleśna! Zabierz głos w sprawie swojej miejscowości! Gmina Pleśna bierze udział w projekcie Samorząd z inicjatywą realizowanym przez Fundację Biuro

Bardziej szczegółowo

Badanie losów absolwentów

Badanie losów absolwentów RAPORT Z BADANIA LOSÓW ABSOLWENTÓW GIMNAZJUM IM. ŚW. JADWIGI KRÓLOWEJ POLSKI W WAWRZEŃCZYCACH PRZEPROWADZONEGO W ROKU SZKOLNYM / W grudniu r. przeprowadzono badanie losów absolwentów Gimnazjum w Wawrzeńczycach

Bardziej szczegółowo

II WOJEWÓDZKI FESTIWAL JĘZYKOWY

II WOJEWÓDZKI FESTIWAL JĘZYKOWY II WOJEWÓDZKI FESTIWAL JĘZYKOWY W NIEGOWICI Każdy język obcy daje Ci nowe życie jeśli znasz tylko jeden język, żyjesz tylko raz (przysłowie czeskie) II WOJEWÓDZKI FESTIWAL JĘZYKOWY NIEGOWIĆ 2016 REGULAMIN

Bardziej szczegółowo

Andragogika. 1. Wprowadzenie do andragogiki. Opr. Katarzyna Verbeek

Andragogika. 1. Wprowadzenie do andragogiki. Opr. Katarzyna Verbeek Andragogika Opr. Katarzyna Verbeek 1. Wprowadzenie do andragogiki Andragogika to dziedzina zajmująca się szeroko pojętym kształceniem dorosłych, ich edukowaniem, wychowaniem i rozwojem. Wywodzi się z pedagogiki,

Bardziej szczegółowo

W MOJEJ PIĘKNEJ OJCZYŹNIE-POLSZCZYŹNIE

W MOJEJ PIĘKNEJ OJCZYŹNIE-POLSZCZYŹNIE MIĘDZYSZKOLNE DNI KULTURY 2013 W 60. ROCZNICĘ ŚMIERCI JULIANA TUWIMA: W MOJEJ PIĘKNEJ OJCZYŹNIE-POLSZCZYŹNIE XIII LICEUM OGÓLNOKSZTAŁCĄCE Z ODDZIAŁAMI DWUJĘZYCZNYMI IM. PŁK. L. LISA-KULI WARSZAWA, UL.

Bardziej szczegółowo

Realizacja godziny opisanej w art. 42 ust. 2 pkt 2 lit a i b ustawy Karta Nauczyciela w Zespole Szkół w Ćmińsku

Realizacja godziny opisanej w art. 42 ust. 2 pkt 2 lit a i b ustawy Karta Nauczyciela w Zespole Szkół w Ćmińsku Realizacja godziny opisanej w art. 42 ust. 2 pkt 2 lit a i b ustawy Karta Nauczyciela w Zespole Szkół w Ćmińsku Punktem wyjścia do planowania realizacji 19 była diagnoza potrzeb uczniów oraz możliwości

Bardziej szczegółowo

BAŚNIOWE PODRÓŻE PO ŚWIECIE

BAŚNIOWE PODRÓŻE PO ŚWIECIE ... "Wszystko, co we mnie dobre, zawdzięczam książce" Maksym Gorki BAŚNIOWE PODRÓŻE PO ŚWIECIE INNOWACJA O CHARAKTERZE PROGRAMOWYM Opracowała: mgr Iwona Zawadzka (nauczyciel dyplomowany) 1 Niestety można

Bardziej szczegółowo

XIII LICEUM OGÓLNOKSZTAŁCĄCE z ODDZIAŁAMI DWUJĘZYCZNYMI im. płk. L. LISA-KULI

XIII LICEUM OGÓLNOKSZTAŁCĄCE z ODDZIAŁAMI DWUJĘZYCZNYMI im. płk. L. LISA-KULI Gimnazjalisto! W roku szkolnym 2014/15 oferujemy Ci 5 klas ogólnych od drugiego roku nauczania sprofilowanych zgodnie z preferencjami uczniów. Klasa 1a z rozszerzonym programem nauczania języka polskiego,

Bardziej szczegółowo

STRATEGIA ROZWOJU WYDZIAŁU SZTUKI UR

STRATEGIA ROZWOJU WYDZIAŁU SZTUKI UR STRATEGIA ROZWOJU WYDZIAŁU SZTUKI UR na lata 2013-2017 Rzeszów, maj 2013 Strategię Rozwoju Wydziału Sztuki na lata 2013-2017 pod kierunkiem Dziekana dr. hab. prof. UR J. J. Kierskiego przygotowała Komisja

Bardziej szczegółowo

TEATR - TANIEC MUZYKA SZTUKI PLASTYCZNE - FOTOGRAFIA- LITERATURA VIII WOJEWÓDZKI KONKURS ARTYSTYCZNY MŁODZIEŻY SIXART TRZEBINIA 2014/2015

TEATR - TANIEC MUZYKA SZTUKI PLASTYCZNE - FOTOGRAFIA- LITERATURA VIII WOJEWÓDZKI KONKURS ARTYSTYCZNY MŁODZIEŻY SIXART TRZEBINIA 2014/2015 TEATR - TANIEC MUZYKA SZTUKI PLASTYCZNE - FOTOGRAFIA- LITERATURA VIII WOJEWÓDZKI KONKURS ARTYSTYCZNY MŁODZIEŻY SIXART TRZEBINIA 2014/2015 ZGŁOSZENIA PRZYJMUJEMY DO 30 listopada 2014 roku REGULAMIN www.zstu.edu.pl

Bardziej szczegółowo

Co dalej, gimnazjalisto? Autor: Fundacja Młodzieżowej Przedsiębiorczości

Co dalej, gimnazjalisto? Autor: Fundacja Młodzieżowej Przedsiębiorczości Co dalej, gimnazjalisto? Autor: Fundacja Młodzieżowej Przedsiębiorczości Treść nauczania Możliwości nauki w szkołach ponadgimnazjalnych, oferta szkół ponadgimnazjalnych profile, fakultety. Po zakończonych

Bardziej szczegółowo

UMFC WYDZIAŁ INSTRUMENTALNO-PEDAGOGICZNY W BIAŁYMSTOKU

UMFC WYDZIAŁ INSTRUMENTALNO-PEDAGOGICZNY W BIAŁYMSTOKU UMFC WYDZIAŁ INSTRUMENTALNO-PEDAGOGICZNY W BIAŁYMSTOKU KIERUNEK INSTRUMENTALISTYKA OPIS EFEKTÓW KSZTAŁCENIA DLA PROGRAMU KSZTAŁCENIA Nazwa kierunku studiów i kod programu Poziom kształcenia Profil kształcenia

Bardziej szczegółowo

Projekt edukacyjny muzyka plastyka planowany do realizacji w klasach IV VI w oraz w I klasie gimnazjum w miesiącu kwietniu 2015r.

Projekt edukacyjny muzyka plastyka planowany do realizacji w klasach IV VI w oraz w I klasie gimnazjum w miesiącu kwietniu 2015r. Projekt edukacyjny muzyka plastyka planowany do realizacji w klasach IV VI w oraz w I klasie gimnazjum w miesiącu kwietniu 2015r. Opracowała Diana Zajkowska Temat: Historia pędzlem i nutą malowana. 1.

Bardziej szczegółowo

Temat edycji 2016 Improwizacja i ruch w śpiewie

Temat edycji 2016 Improwizacja i ruch w śpiewie Temat edycji 2016 Improwizacja i ruch w śpiewie STYCZEŃ 8.01-22.01 rekrutacja do Akademii Chóralnej Śpiewającej Polski 25.01 ogłoszenie wyników rekrutacji do Śpiewającej Polski 31.01 zamknięcie rekrutacji

Bardziej szczegółowo

XXXII KONKURS RECYTATORSKI IM. KORNELA MAKUSZYŃSKIEGO ELIMINACJE GMINNE

XXXII KONKURS RECYTATORSKI IM. KORNELA MAKUSZYŃSKIEGO ELIMINACJE GMINNE Piknik rodzinny Dnia 14 czerwca 2015 roku na terenie naszej szkoły został zorganizowany piknik rodzinny. Początek imprezy przewidziano na godz. 14:30. Do przygotowań zabrali się zarówno rodzice, nauczyciele,

Bardziej szczegółowo

z działalności Galerii Sztuki im. Jana Tarasina w Kaliszu w 2010 roku

z działalności Galerii Sztuki im. Jana Tarasina w Kaliszu w 2010 roku S P R A W O Z D A N I E z działalności Galerii Sztuki im. Jana Tarasina w Kaliszu w 2010 roku I. WYSTAWIENNICTWO 18.12.09 18.01.10 - Deski. Obrazy. Słowa - Muzeum Zamek Górków w Szamotułach (unikalna kolekcja

Bardziej szczegółowo

Teatr Wielkie Koło OFERTA

Teatr Wielkie Koło OFERTA Teatr Wielkie Koło OFERTA wielkie koło- teatr im. Jacka Łabacza Sznurkowe Skrzaty scen. i reż.: J. Łabacz muzyka: Paweł Wlazło, Paweł Pelczar czas trwania 60 min. Sznurkowe skrzaty - to gwarancja interaktywnej

Bardziej szczegółowo

X Małopolskim Konkursie Patriotycznej Twórczości Plastycznej, Literackiej i Fotograficznej Młodzieży

X Małopolskim Konkursie Patriotycznej Twórczości Plastycznej, Literackiej i Fotograficznej Młodzieży Centrum Młodzieży im. dr. H. Jordana w Krakowie Małopolskie Centrum Edukacji MEC Miejski Ośrodek Kultury w Nowym Targu Muzeum Okręgowe w Nowym Sączu Gminne Centrum Kultury w Żabnie Kuratorium Oświaty w

Bardziej szczegółowo

VI DIECEZJALNA PIELGRZYMKA ŻYWEGO RÓŻAŃCA

VI DIECEZJALNA PIELGRZYMKA ŻYWEGO RÓŻAŃCA ZELATOR wrzesień2015 3 VI DIECEZJALNA PIELGRZYMKA ŻYWEGO RÓŻAŃCA Sobota, 3 października, 2015 Niniejszy numer Zelatora ukazuje się głównie ze względu na VI Diecezjalną pielgrzymkę Żywego Różańca do Łagiewnik.

Bardziej szczegółowo

1 www.pelplin.pl www.mok.pelplin.pl

1 www.pelplin.pl www.mok.pelplin.pl LP. Data Nazwa imprezy Miejsce Organizator 1 03.04 (czwartek) W oczekiwaniu na kanonizację Jana Pawła II zespół Familia HP wykona program "Tłumy serc". Utwory pochodzą z dzieł: Pieśń o Bogu ukrytym oraz

Bardziej szczegółowo