fragment Z języka szwedzkiego przełożył Robert Kędzierski

Wielkość: px
Rozpocząć pokaz od strony:

Download "fragment Z języka szwedzkiego przełożył Robert Kędzierski"

Transkrypt

1 fragment Z języka szwedzkiego przełożył Robert Kędzierski

2

3 I Saltsjöbaden Kwiecień 1918 Tęsknił za Niemcami. Gdy opuścili Bergen i wsiedli do pociągu jadącego przez Hardangervidda, myślał, że jadą do domu, do Niemiec. Ale zamiast tego siedział teraz na pomoście nad fiordem, który od Berlina był równie daleko jak Bergen. Zresztą tutaj w Szwecji nie nazywał się fiord tylko fjärd. Szwedzki był śmiesznym językiem; łatwo go było zrozumieć, ale trudno było poprawnie pisać. To tak, jakby znów zaczynał od pierwszej klasy i od nowa uczył się czytać, ale nie miał aż takich zaległości i tej jesieni miał pójść do trzeciej klasy. Chyba że Niemcy w końcu wygrają, wtedy cała rodzina będzie mogła pojechać do domu. Gdy próbował rozmawiać po szwedzku z kolegami z klasy, zawsze jakieś wredne typy twierdziły, że wciąż brzmi bardziej jak Norweg niż Szwed. Ale to nie miało znaczenia. Przysiągł sobie, że już nigdy nie będzie mówił po norwesku. Nad fjärd-fiordem piętrzyły się wielkie, zwarte cumulusy, takie, w jakich skryć się mogli angielscy lotnicy, gdy ku swemu przerażeniu dostrzegali jego zbliżający się czerwony trójpłatowiec Fokker Dr. I. Byli na godzinie trzeciej, dwieście metrów pod nim i nie odkryli jeszcze zagrożenia; to było sześć samolotów lecących w formacji V. Nie wahał się ani przez chwilę. Wykonał beczkę w prawo i zanurkował w stronę przywódcy. Oddał trzy krótkie serie z karabinu maszynowego, wyszedł z nurkowania pętlą w lewo i znów zanurkował w stronę wroga, który 7

4 zdążył się już zorientować, kto na niego poluje, i ogarnięty paniką obrał kurs ku wysokim cumulusom. Ci Anglicy świetnie wiedzieli, że z baronem Manfredem von Richthofenem nie mają żadnych szans. Zdążył zestrzelić jeszcze jednego Anglika, nim pozostała czwórka zniknęła wśród chmur. Teraz pozostawało zrobić tylko jedno, bo Anglicy zapewne zamierzali rozdzielić się w chmurach i polecieć w różne strony. Wzniósł się stromo, by wydostać się nad chmurę i mieć dobrą widoczność. Musi zająć pozycję pozwalającą mu uzyskać kąt natarcia skierowany w dół, tak by nabrać prędkości podczas lotu nurkowego, bo ich sopwithy camele były szybsze niż jego fokker. Była to cena, którą chętnie płacił za to, że miał trzy skrzydła. Mniejszą prędkość nadrabiał z nawiązką lepszą zwrotnością. Miał szczęście, o ile można powiedzieć, że ktoś świetny ma szczęście. Nagle zobaczył dwa sopwithy camele, nisko, na godzinie jedenastej. Znajdowały się poza zasięgiem strzału i oddalały się od niego. Dostrzegł jednak również, że ściana chmur, w którą miały się zaraz wśliznąć, jest dość cienka i wkrótce znajdą się w dużym, bezchmurnym obszarze. Wykonał beczkę i na pełnym gazie zanurkował w chmury. Jego obliczenia idealnie się zgadzały. Dogonił dwa wrogie samoloty dokładnie w chwili, gdy wyleciały na otwartą przestrzeń. Reszta powinna być kwestią rutyny. Jednak gdy już zestrzelił dwóch Anglików, nowy sopwith camel pojawił się nagle tuż za nim. Było to trochę irytujące. To właśnie w takich sytuacjach ginęli zwykli lotnicy, nawet jego niemieccy towarzysze. A więc trzeba było myśleć szybko i zachować zimną krew. Odczekał, aż Anglicy będą tak blisko, by pierwsze kule zaczęły ze świstem przelatywać obok niego. Wtedy przyciągnął drążek aż do brzucha, wzniósł się i zdusił gaz. Zawisł w powietrzu i po jakiejś sekundzie zaczął opadać w pełnym korkociągu. Dokładnie w tej chwili zdumiony Anglik, który nawet nie rozumiał, co robi czerwony samolot, przeleciał tuż pod nim. A wtedy von Richthofen otworzył ogień, trafiając wzdłuż całego kadłuba. Chyba miał trochę szczęścia. Potem trzeba było tylko dodać gazu, skontrować sterem, wyjść z korkociągu i zawrócić do bazy. Czterech Anglików przed południem musiało wystarczyć. Zbliżała się już przecież pora lunchu. Potem będzie mógł ze świeżymi siłami, nowym planem i pełnymi magazynkami wyruszyć na kolejne bitwy. Jego rekord wynosił jedenaście zestrzeleń 8

5 w jeden dzień, ale dzisiaj raczej nie uda mu się tego powtórzyć. Chyba że będzie miał szczęście i trafi na formację amerykańskich żółtodziobów. Podczas intensywnej powietrznej bitwy cumulusy nad Baggensfjärden odpłynęły na południowy zachód. Był piękny, ciepły dzień, i choć dopiero kończył się kwiecień, w powietrzu czuć już było lato. Właściwie to miał łapać cierniki; to dlatego pożyczył klucz do ich pomostu. Położył się na brzuchu i spojrzał w dół, przez szczeliny między deskami. Woda była przejrzysta, a promienie słońca sięgały aż do dna, niemal tak jak w domu. A ściśle mówiąc, niemal jak na Osterøy. Piasek i pojedyncze gałązki morszczynu, śmiesznie pozrastane omułki i cztery albo pięć okoni. Ale to nie ich dotyczyła operacja. Otrzymał zadanie i miał je przeprowadzić precyzyjnie i skutecznie. Za pierwszym razem mu się nie udało, i to nie mogło się powtórzyć. Mama Ingeborg wyjaśniła mu wszystkie błędy, jakie popełnił. Cierniki budowały gniazdo i dlatego dobrze by było powkładać do słoika trochę morszczynu i innych wodorostów. Ale nie to było najważniejsze. Ryby, które podczas tarła wydawały się najpiękniejsze, z reguły były samcami i dotyczyło to w tej samej mierze cierników, troci czy golców. A więc te, które lśniły metalicznym szmaragdem niemal lekko przechodzącym w błękit oraz rubinową czerwienią, to były samce cierników. Jego błąd polegał na tym, że nałapał tylko samców, wpuścił je do słoika bez żadnych wodorostów i wyobrażał sobie, że jakoś się dogadają. Ale zamiast tego się pozabijały i wkrótce nawet zwycięzca wypłynął brzuchem do góry. A więc teraz trzeba się było zadowolić pięknym samcem i dwoma samicami; to były te, które nie miały takich lśniących kolorów. Jeśli jedna z samic zginie zabita przez swoją rywalkę, przez samca albo oboje, to może między rybkami, które pozostaną przy życiu, jakoś się ułoży i zostaną mężem i żoną. Złapanie dwóch samic było najłatwiejsze; krążyły wokół gniazd zbudowanych przez samce. Nawlókł kawałek dżdżownicy na zagiętą szpilkę. Nie mógł używać haczyków, bo ryby musiały być całe i zdrowe, tak mu wyjaśniła mama. Wkrótce miał w słoiku dwie samice. Schwytać samca było już trochę trudniej. Chowały się we wnętrzu gniazda i nie miały apetytu, ale przypuszczały z zaskoczenia błyskawiczne ataki na dżdżownicę na szpilce albo na samicę, by zaraz znów 9

6 zniknąć w gnieździe. Wpadł jednak na pomysł, że jeśli choćby muśnie dżdżownicą sklepienie gniazda, rozwścieczony ciernik wypadnie z niego, nie po to, by zjeść dżdżownicę, lecz żeby ją ugryźć i przegonić. To właśnie wtedy trzeba było być szybkim i błyskawicznie go poderwać, zanim ją wypuści. Po czterech czy pięciu podejściach miał wreszcie w słoiku samca i dwie samice i mógł zadowolony ruszyć do domu. Zadanie zostało wykonane, przynajmniej na razie. Porządnie pozamykał za sobą czarne żelazne furtki, dokładnie tak, jak polecił mu ojciec. Nie każdy miał tutaj dostęp. Do domu miał kawałek spacerkiem wzdłuż Strandpromenaden, ale słoik z trzema rozwścieczonymi rybami zaczynał mu już ciążyć. Musiał trzymać go daleko od ciała, by nie zachlapać sobie niedzielnego ubrania, marynarskiej koszuli ze świeżo wyprasowanym marynarskim kołnierzem i długich granatowych spodni. Zdecydowanie łatwiej będzie pójść Källvägen i wśliznąć się od strony kuchni, niż pokonywać wszystkie te kamienne stopnie od Strandpromenaden do głównego wejścia. Gdy szedł pod górę Källvägen, natknął się na dwie panie z sąsiedztwa, które wybrały się na niedzielny spacer. Ukłonił się im, trzymając słoik w wyciągniętych przed siebie rękach, i wyglądało to tak, jakby chciał im dać prezent. Zaciekawione obejrzały jego zdobycz, a on próbował wyjaśnić im swój plan: chciał, by cierniki się pobrały. W tej akurat chwili te cholerne ryby nie były ani trochę skłonne do współpracy. Znowu zaczęły się bić i jedna z pań żartem powiedziała o miłości coś, czego nie zrozumiał. Potem pogłaskały go po głowie i ruszyły dalej na spacer, pewnie w stronę Grand Hotelu. Wśliznął się do domu od strony kuchni i poczuł w nozdrzach zapach niedzielnej pieczeni i świeżego pieczywa. Wyglądało na to, że kucharkom się śpieszy, uwijały się szybko i mówiły coś o kuponach i przydziałach żywności. Jednak gdy go spostrzegły, natychmiast umilkły. Ukłonił się im zażenowany i przemknął obok pokoju dla służących i jadalni. W dużej jadalni było pusto i nie zaczęto jeszcze nakrywać do stołu. To był dobry znak. Może dziś zjedzą tylko mały rodzinny obiad, choć w weekendy często miewali gości. I faktycznie, gdy mijał małą jadalnię, zauważył, że stoi tam służąca i czyści srebrną zastawę. Świetnie, w takim razie to będzie posiłek w niewielkim gronie. Podczas wystawnych obiadów z gośćmi musiał siedzieć przy stole i strasznie się nudził, bo dorośli jedli i rozmawiali w nieskończoność. Zazdrościł wtedy młodszemu rodzeństwu, które mogło jeść tylko z Marthe w małej jadalni. 10

7 Bolały go już ręce i musiał na chwilę odstawić słoik z rybkami na najniższy stopień schodów, pod dwoma palmami. Potem ruszył po schodach do sypialni. Na samym końcu korytarza był jego pokój. Wreszcie mógł odstawić ciężar na biurko. Przyniósł z łazienki ręcznik, żeby wytrzeć słoik, a potem przez chwilę siedział i przyglądał się, jak tym razem udał się eksperyment. Niestety, wyglądało na to, że nie za dobrze. Obie samice przycisnęły się do dna słoika i próbowały się ukryć pod gałązką morszczynu. Samiec, który na domiar złego zaczął już tracić piękne kolory, pływał w kółko w górnej części słoika i raz za razem uderzał pyszczkiem o szkło, próbując znaleźć drogę ucieczki. Poczuł się bezradny. W każdym razie to był mały postęp, bo wszystkie cierniki wciąż żyły. Poprzednio, gdy złapał tylko samce, natychmiast wybuchła regularna wojna i straty wyniosły sto procent. Mama najlepiej z całej rodziny rozumiała przyrodę. Ale dziś była niedziela, więc pojechała rowerem do Neglinge, by pomagać dzieciom robotników po drugiej stronie torów. Po północnej stronie torów, gdzie nie wolno się było zapuszczać. Tyle że teraz to się już trochę wyrównało, bo robotnikom i ich dzieciom też nie wolno było bez pozwolenia przechodzić na drugą stronę torów. Nikt w klasie nie umiał wyjaśnić dlaczego, po prostu tak ustalono. Mama wspominała coś o akwarium, większym pojemniku, w którym złapane ryby nie wpadałyby w panikę. Może miało to również jakiś związek z ilością tlenu, bo w słoiku ze stojącą wodą mogło go być za mało. Ryby potrzebowały tlenu do oddychania, dokładnie tak jak ludzie, ale oczywiście o wiele trudniej było go pobierać skrzelami niż bezpośrednio z powietrza. Być może jest jakieś stare akwarium wśród wszystkich tych gratów na strychu. Ale dzieci nie mogły chodzić tam same, bo było tam tyle dziwnych rzeczy, którymi można było sobie zrobić krzywdę. A może zakaz miał jeszcze inne, bardziej tajemnicze przyczyny? Tyle tylko, że powinno to dotyczyć jedynie młodszego rodzeństwa, a nie najstarszego syna, który na jesień miał pójść do trzeciej klasy. Schody na strych znajdowały się przy pokoju młodszego braciszka, Karla, i były wyłożone grubym zielonym dywanem, żeby służba nie przeszkadzała członkom rodziny późnym wieczorem i wcześnie rano. To było tak, jakby wejść do ogromnej sali ze skarbami. Belki pachniały intensywnie drewnem i dziegciem. Minął na palcach drzwi do 11

8 trzech małych, mnisich cel tak nazywano pokoje służby, choć nikt nie rozumiał dlaczego; wszystkie były przecież kobietami, ale i tak brzmiało to ekscytująco. Doskonale wiedział o tym, że nie wolno zaglądać do pokojów innych ludzi, kiedy ich tam nie ma, ale pokusa i ciekawość okazały się zbyt silne. Cofnął się po cichu i ostrożnie nacisnął klamkę ostatnich drzwi. Pierwsze, co rzuciło mu się w oczy, gdy wszedł do środka, to zaskakująco ostre światło i widok o wiele piękniejszy niż ten, który roztaczał się z jego pokoju. Widać stąd było całą działkę, zbocze wzgórza opadające ku Strandpromenaden i wyciosane w nim kamienne stopnie, bambusowy las, który wkrótce miał urosnąć i stać się pełną przygód dżunglą, jodłowy las po drugiej stronie, rabaty, na których główny ogrodnik sadził właśnie jakieś drobne czerwone, niebieskie i białe kwiatki, oraz całą zatokę Hotellviken z Grand Hotelem i wysepką Restaurangholmen. Oczywiście nie było to tak ładne jak norweski fiord. Nie, wcale nie zmienił zdanie. Z Norwegią nie miał przecież nic wspólnego. Ale w Niemczech w wielu miejscach widoki były jeszcze piękniejsze. Tyle że prócz widoku, w pokoju było niewiele do oglądania. Wąskie, posłane łóżko, a pod nim nocnik. Mały słoik z pudełkiem po cygarach. Ojciec dawał domowej służbie puste pudełka po cygarach, żeby mieli gdzie trzymać swoje rzeczy. Przy drzwiach wisiało trochę ubrań: dwie czarne sukienki, dwa białe, świeżo wykrochmalone fartuchy i te drobne białe rzeczy, które służące nosiły we włosach jak diademy. Było mu trochę wstyd. Choć w tym pokoju nie było co oglądać, to i tak postąpił nieładnie, wchodząc tutaj. Dobrze wychowany chłopiec tak nie robił. Należało zawsze okazywać szacunek służbie. Zażenowany wymknął się z pokoju, cicho zamknął za sobą drzwi i powrócił do wielkiej przygody. W ogromnej komnacie pełnej skarbów trudno się było zorientować, bo upchnięto tu tyle rzeczy bez żadnego ładu i składu. Narty i sanki, całe drewniane, z obitymi stalą płozami, dwoje fińskich sań, na których jeździło się, odpychając jedną nogą, rower z idiotycznie wielkim przednim kołem, taki, na jakim nikt już teraz nie jeździł. Przy dalszej ścianie, w rzędach, wisiały staromodne łyżwy do jazdy figurowej z butami z czarnej, wyschniętej skóry. Były tu też wielkie skrzynie z mosiężnymi okuciami, stare maszyny do szycia, takiego typu, gdzie trzeba było używać nogi, tak jak pani w szkole na organach podczas śpiewania porannego psalmu. Dziwne szwedzkie flagi z jakimiś norweskimi elementami leżały na bezładnym stosie na jednej 12

9 ze skrzyń. Stare meble z salonu stały jedne na drugich. W samym kącie ukrywała się nawet mała armatka z prawdziwą lawetą. Dalej w tę stronę nie sięgał już wzrokiem. Zawrócił i minął wejście prowadzące do schodów. Panował tu półmrok. Jedyne światło padało przez małe okienka wysoko w górze. Gdzieś musiał być włącznik światła, ale nie wiedział gdzie, a poza tym i tak pewnie byłoby to dla niego za wysoko. Żadnego akwarium nie widać, na pewno. Była tu za to sterta ogromnych latarni, wielkich czerwonych kul z chińskimi znakami i podłużnych lampionów z materiału, tak wielkich, że można było wpełznąć do środka. Powstrzymał się jednak, bo był w niedzielnym stroju. Dalej stały głównie meble, biurka i szafy wyższe niż dorosły mężczyzna, jakaś maszyna z wielkim kołem z rączką nie wiedział, do czego mogłaby służyć ale wciąż nigdzie nie widział żadnego akwarium. Było tu absolutnie wszystko, ale nie akwarium. Akwaria jednak łatwo się przecież tłuką, więc może powinien poszukać w tych wielkich czarnych skrzyniach? Nie, tam leżały tylko ciasno upchnięte ubrania, które mocno pachniały kulkami na mole. Gdy wrócił na dół do swojego pokoju, ogarnęło go jeszcze większe rozczarowanie. Jedna z samiczek ciernika była mocno poraniona i umierała. Samiec wisiał pod powierzchnią wody i dyszał, jakby próbował oddychać bezpośrednio powietrzem. Był teraz zdecydowanie bledszy niż w chwili złapania. Druga samiczka wciąż chowała się przy samym dnie pod gałązką morszczynu. Nie chciał, żeby tym razem rybki znów pozdychały, więc mógł zrobić tylko jedno. Wziął słoik i zdecydowanym krokiem ruszył do toalety. Wylał całą zawartość i pociągnął za spłuczkę. Nie mógł być pewny, czy przeżyją, czekała je niebezpieczna podróż rurami do zatoki Hotellviken. Ale to potrwa tylko jakąś minutę, a potem znów będą mogły oddychać w świeżej wodzie. Na gwiazdkę musi poprosić o akwarium. To była jedyna możliwość, bo dopiero co skończył osiem lat i na następne urodziny będzie musiał czekać jeszcze dłużej. Po raz kolejny mu się nie udało, mimo lepszego planu i przygotowań. Ale jak zawsze mawiał ojciec, każda porażka jest zwycięstwem dla kogoś, kto potrafi wziąć się w garść i zrobić wszystko od początku, tym razem lepiej. 13

10 Podczas rodzinnego obiadu ojciec był w kiepskim nastroju, a Johanne grymasiła przy jedzeniu, choć podano pieczeń cielęcą w sosie śmietanowym, a na deser bezy w bitej śmietanie. Matka jak zwykle ją złajała, że dzieci z Neglinge popłakałyby się ze szczęścia, gdyby dostały taki obiad. Dopiero co w zeszłym roku w Neglinge wybuchły zamieszki z powodu głodu. Do ich tłumienia wezwano Landstorm. Johanne się nadąsała, bo nie wiedziała, co to zamieszki, ani co to lansiorm. Ale wtedy przynajmniej ojciec się rozpromienił i oświadczył, że właśnie dlatego tak długo próbował trzymać się z dala od wojska. Stwierdził, że ma pilniejsze sprawy na głowie niż próby trzymania w szachu głodnych robotników. I że nie zamierza na to marnować cennego tygodnia. W dalekim świecie toczyła się wojna, i gdyby został na nią wezwany, bez wahania spełniłby swój obowiązek. I chociaż długo udawało mu się uniknąć powołania dzięki wyjazdom służbowym do Berlina, teraz to się skończyło. Te kanalie się zorientowały, że teraz, w końcowym etapie wojny, podróże do Berlina są już niemożliwe. Niemniej napomniał Johanne, że należy z wdzięcznością spożyć posiłek, jaki daje nam Pan. Przy obiedzie wszyscy jak zwykle rozmawiali po norwesku, z wyjątkiem Haralda, który uparł się, że będzie mówić tylko po niemiecku. Nie śmiał wierzyć, że jego szwedzki jest już dość dobry, i musiał być absolutnie pewny tego, że jego wymowa nie jest norweska. *** Karlsson podprowadził samochód i otworzył bramę. Ingeborg i czwórka dzieci stali w szeregu przed garażem, by pomachać na pożegnanie tacie, który wyruszał na wojnę. Zorganizowała to jak zabawę, ale teraz, stojąc przed swoją rodziną, Lauritz stwierdził, że to raczej żenujące i melodramatyczne niż zabawne. Stwierdzenie, że wyruszał na wojnę, tylko od biedy było zgodne z prawdą, a jego wkład miał się okazać nic nieznaczący i krótkotrwały. Zabawa czy nie, teraz było zbyt późno, by zmienić zdanie. Uniósł Rosę i Johanne i pocałował je na pożegnanie, Haraldowi i Karlowi po męsku uścisnął rękę. Ingeborg pocałowała go teatralnie i udała, że ociera łzę z kącika oka. Była to ironia, której w tej chwili akurat zupełnie nie potrafił docenić, i miał wrażenie, że żona się z niego nabija. 14

11 Przez ramię przerzucone miał futro z wilczej skóry, bo noce w kwietniu wciąż bywały chłodne, a powołanym zalecano, żeby wzięli ze sobą ciepłą odzież. W Landstormie nie nosiło się mundurów, tylko karabin z bagnetem i trójkątny osiemnastowieczny kapelusz, taki sam, jakie nosili szwedzcy żołnierze za Karola XI i Karola XII, którzy ponieśli klęskę w Norwegii. Jednak teraz, rankiem, była piękna pogoda i Karlsson złożył dla niego dach samochodu. Lauritz nałożył skórzany kaptur i opuścił gogle, usiadł za kierownicą, dla żartu zasalutował, wrzucił bieg i ruszył w stronę bramy. Gdy skręcał w lewo w Källvägen, spojrzał w górę, w stronę placu przed garażem i przekonał się, że cała rodzina z zapałem mu macha, jakby wybierał się za siedem mórz. Dopiero wtedy dotarło do niego, jak wzruszająca i komiczna jest ta sytuacja. Roześmiał się i zamaszyście im pomachał. Jadąc Källvägen, miał widok na zatokę Hotellviken. Biały Grand Hotel widoczny był za typowymi szwedzkimi sosnami porastającymi szkiery. Drzewa były niskie i sękate, zupełnie inne niż potężne, wysokie świerki na Osterøy. Skręcił w lewo w Strandpromenaden i wrzucił wyższy bieg. W każdym razie teraz był już w drodze, nic nie mógł na to poradzić. Każdy mężczyzna musiał spełnić swój obowiązek wobec ojczyzny, choć myślenie o Szwecji jako ojczyźnie wcale nie przychodziło mu naturalnie. A jednak tak właśnie było. Z urodzenia był obywatelem unii szwedzko- -norweskiej i zamierzał wypełnić swój obowiązek. Tyle że nie sposób było zrozumieć, z czysto wojskowego punktu widzenia, na czym ów obowiązek miał polegać. Niemcy z pewnością nie napadną przyjaznej Szwecji. Rosja była już pokonana, a poza tym dość już miała na głowie ze swoją rewolucją. A więc przed jakim wrogiem zamierzano bronić Saltsjöbaden? Wkrótce miał się stawić na służbę w Landstormie, który z tego, co zrozumiał, był czymś pomiędzy skautami a Ligą Obrony Kraju i służyli w nim ludzie, którzy do wojska byli albo zbyt młodzi, albo nieco za starzy. Tak jak on sam; wkrótce miał skończyć czterdzieści trzy lata, a wtedy będzie zbyt stary nawet do Landstormu. A zresztą to pewnie musi być niemieckie słowo: Landsturm. Jak wszystko, co wiązało się z wojskiem, po niemiecku brzmiało jakoś poważniej. Nie martwił się, że czeka go trochę wysiłku fizycznego, wręcz przeciwnie. Nie o to chodziło. Ale żeby chodzić w trójkątnym kapeluszu, z karabinem i bagnetem, i strzec Saltsjöbaden przed nieistniejącym 15

12 wrogiem? Nic nie mógł poradzić na to, że wydawało mu się to po prostu śmieszne. Gdyby Rosjanie wbrew wszelkiemu rozsądkowi jednak zaatakowali Saltsjöbaden, pewnie umarliby ze śmiechu na widok podstarzałych osiemnastowiecznych żołnierzy. Było to wyjątkowo mało prawdopodobne. Nie chodziło tu jednak o prawdopodobieństwo, lecz o sprawiedliwość i obowiązek każdego mężczyzny, by po równo dzielić ten ciężar ze swymi bliźnimi, bogatymi i biednymi. Nie było na to rady i musiał jak każdy inny stawić się na służbę. Co prawda przedsięwziął pewne środki i poczynił odpowiednie kroki, aby ułatwić sobie ten krótki czas spędzony w tej dziwnej armii. Między innymi to właśnie dlatego sam jechał samochodem do kwatery głównej, czyli złożonego z namiotów obozu nad zatoką Pålnäsviken. W innym wypadku naturalnie odwiózłby go tam Karlsson. Mógł sobie nawet pozwolić na orzeźwiający spacer. Ze Strandpromenaden do Neglinge, przez most, do robotniczej części Saltsjöbaden; zajęłoby mu to nie więcej niż pół godziny. Wciąż potrafił szybko chodzić i pokonywać długie dystanse. Oczywiście nie był to zbieg okoliczności, że obóz położony był w dzielnicy robotniczej, na północ od linii kolejowej. Gdyby obawiano się rosyjskiego ataku od morza, umiejscowiono by go raczej dalej nad zatoką, w stronę Älgö. Chodziło jednak oczywiście o te zamieszki wywołane głodem, do których doszło w ubiegłym roku nie tylko w Saltsjöbaden, lecz również w innych miejscach kraju. Nie było do końca jasne, co doprowadziło do nich akurat w Saltsjöbaden, on i Ingeborg wprowadzili się tutaj krótko po tych wydarzeniach, ale podobno chodziło o jakiś ładunek zgniłej rzepy na statku i o głodne dzieci. Robotnicy protestowali na tyle energicznie, że nazwano to zamieszkami i w konsekwencji ściągnięto tu Landstorm. I obóz wciąż tu był, choć mówiono, że robotnicy z Saltsjöbaden są najpotulniejsi w całej Szwecji; wszystkich zatrudniał Wallenberg. Gdy wjechał na plac prowizorycznie urządzonych koszar, między rzędami namiotów nad zatoką Pålnäsviken, nie znalazł żadnego specjalnego miejsca do parkowania, więc zatrzymał się przed największym namiotem z flagą szwedzkiej marynarki wojennej i chorągwiami Landstormu. Wysiadł i przesunął gogle na czoło. Trudno było mu zapukać w wejście do namiotu, więc po prostu wszedł do środka. I faktycznie okazało się to czymś w rodzaju siedzi- 16

13 by sztabu. Przy rozklekotanych stolikach siedziało czterech oficerów, w tym dwóch w kompletnych mundurach wojskowych z wyraźnymi dystynkcjami, które nic mu nie mówiły. Wyszedł z założenia, że najważniejszy jest ten najgrubszy pośrodku, dwóch pozostałych miało na sobie trochę bardziej improwizowane wojskowe ubrania. Cała czwórka, skonsternowana, podniosła wzrok i przyglądała mu się wrogo. Kim pan jest i dlaczego wtargnął pan tu tak obcesowo? zapytał ten najważniejszy, pośrodku. Nosił monokl, jak prawdziwy niemiecki oficer. Jestem dyrektor Lauritz Lauritzen. Niniejszym stawiam się na służbę odparł. A z kim mam zaszczyt rozmawiać? Jestem major von Born. Proszę zaczekać na zewnątrz, aż pana zawołamy, dyrektorze Lauritzen! rozkazał najważniejszy z wojskowych. A gdzie mógłbym zaparkować samochód? zapytał Lauritz tak niewzruszonym tonem, na jaki tylko było go stać. Miał nieprzyjemne wrażenie, że wcale nie idzie mu za dobrze. Co pan dyrektor ma na myśli? Przyjechał pan tu samochodem? Zdumionemu majorowi wypadł monokl. Zapewne był to jednak wyćwiczony gest, bo elegancko złapał go prawą ręką. Tak. I nie tylko samochodu trzeba pilnować. Mam w bagażniku skrzynkę koniaku, którą chyba należałoby przechować w jakimś odpowiednim miejscu powiedział Lauritz, jakby była to najbardziej oczywista rzecz pod słońcem. Rzecz jasna wcale tak nie było. Koniak, podobnie jak wszystkie napoje wyskokowe, podlegał ścisłemu racjonowaniu. Czwórka oficerów gapiła się na niego z niedowierzaniem. Inspekcja! rozkazał major, po czym wszyscy czterej wstali i pomaszerowali w stronę wyjścia. Otoczyli samochód i próbowali udawać fachowców, jeden nawet podszedł bliżej i na próbę kopnął w przednią oponę. Był to hispano-suiza, model z 1917 roku, i według wiedzy Lauritza jeden z trzech egzemplarzy w Szwecji. Maska była czarna, długa i lśniąca, a dwa okrągłe przednie reflektory z mosiądzu świeżo wypucowane, podobnie jak rama otaczająca srebrzystą kratownicę wlotu powietrza. Wnętrze samochodu obite było skórą w krwistoczerwonym kolorze. Lauritz odpowiedział na kilka pytań o moc silnika i maksymalną prędkość, a następnie otworzył bagażnik, który jak zakładał był 17

14 prawdziwym celem inspekcji. Czwórka oficerów natychmiast stłoczyła się wokół niego i patrzyła w nabożnym skupieniu na pokaźną drewnianą skrzynkę z butelkami koniaku owiniętymi wełną drzewną. Kapitan Johansson, miło mi przedstawił się ten, który Lauritzowi wydawał się drugim w hierarchii, i wyciągnął rękę na powitanie. W ten sam sposób przedstawiło się też tych dwóch mniej ważnych oficerów Landstormu. Lauritzen zostaje przydzielony do sztabu! rozkazał major von Born. Sytuacja zaczęła rozwijać się w tym kierunku, na jaki Lauritz liczył. Nie zmieniło się to również, gdy już dyskretnie wniesiono skrzynkę do namiotu sztabu. Oddział 117. Landstormu z Saltsjöbaden miał dwa główne zadania, jak dowiedział się Lauritz, gdy major wziął go ze sobą na inspekcję obozu oraz prac budowlanych. Te ostatnie okazały się projektem wykopania długiego okopu, pięćdziesiąt metrów nad plażą. Spoceni, niezadowoleni mężczyźni kopali na odcinku około stu metrów. Gdy Lauritz zapytał o cel tej budowy, otrzymał nieco wymijającą odpowiedź, której nie sposób było jednoznacznie zinterpretować. Zrozumiał jednak, że na wypadek gdyby Rosjanie pomimo rewolucji postanowili mimo wszystko napaść na Szwecję i wybrali przy tym właśnie Saltsjöbaden jako cel operacji desantowej, a konkretnie to miejsce na wybrzeżu, gdzie stacjonował Landstorm, wówczas obsadzono by okopy wszystkimi ludźmi, aby odeprzeć wroga. Lauritzowi trudno było uwierzyć, że ktoś traktuje poważnie tę operację militarną, wydawało mu się raczej, że to coś w rodzaju placebo, jak określiłaby to jego żona, sposób na znalezienie zajęcia dla ludzi, skoro już zgodnie z przepisami i zasadami powołano ich na służbę, by bronili ojczyzny. Musiało istnieć jakieś inne, poważniejsze zadanie dla oddziału Landstormu w Saltsjöbaden. I faktycznie istniało. Należało internować i obserwować komunistów i w tym właśnie celu zarekwirowano halę tenisową przy Grand Hotelu, by pełniła funkcję obozu dla internowanych. Tymczasem dyskretny rekonesans w komunistycznych kręgach Saltsjöbaden wykazał, że jest tu tylko jeden taki, a mianowicie stolarz Gottfrid Lindau. Tak czy inaczej, ów komunista był teraz internowany w hali tenisowej, a na Landstormie ciążył obowiązek, by go obserwować. Co trzy godziny 18

15 w okolice hali tenisowej wysyłano jednoosobowy patrol. Z wyjątkiem nocy, gdy Gottfrida, który obiecał, że nie spróbuje ucieczki, pozostawiano samemu sobie. Poświęcał ten czas na czytanie książek i sen. Lauritz odniósł wrażenie, że ta skromna obecność komunizmu w Saltsjöbaden musiała być nieco rozczarowująca. Jeśli już nie z innych powodów, to przynajmniej dlatego, że okolicznych tenisistów musiało irytować takie blokowanie hali, choć uzasadniane bezpieczeństwem kraju. Z drugiej strony wielbiciele tenisa mogli się pocieszać, że wkrótce rozpocznie się sezon na kortach otwartych. Tak czy inaczej, w ramach służby wojskowej jednym z najmniej uciążliwych zadań było pilnowanie Gottfrida i patrolowanie okolic hali tenisowej z bagnetem zamontowanym na mauserze m/96. W związku z tym naturalne było, że Lauritzowi, którego wraz ze skrzynką koniaku zakwaterowano w sztabie, od czasu do czasu przypadało zadanie pilnowania Gottfrida. Było to dla niego tym łatwiejsze, że mógł przecież podjechać do Grand Hotelu własnym samochodem. Czuł się potwornie głupio, gdy po raz pierwszy, w swoim wilczym futrze wiosenna pogoda się załamała i zaczął padać deszcz ze śniegiem z karabinem, bagnetem i w trójkątnym kapelusiku zaczął przechadzać się wokół hali tenisowej wydeptaną przez patrole ścieżką. Nie chodziło tylko o to, że zadanie wydawało się kompletnie bez sensu i odciągnęło go od pożytecznej pracy w sztokholmskim biurze. To, że tak chodził, śmiesznie wyglądał i równocześnie próbował robić dobrą minę do złej gry, by okazać szacunek dla bezpieczeństwa kraju, wydawało mu się jeszcze gorsze. Za drugim razem, gdy stawił się, by wykonać to zadanie, z początku nie mógł znaleźć kolegi, którego miał zluzować. Zdumiał się bardzo, gdy rzekomo zamknięte na klucz drzwi do hali tenisowej nagle się otworzyły i wyszedł z nich mężczyzna w takim samym mundurze jak jego, tylko że bez futra, i pomachał mu na powitanie. Był to architekt Westman, poznali się już pobieżnie przy porannej owsiance w obozie i umówili się na dłuższą rozmowę na temat budowy willi. Gdy zdumiony Lauritz zapytał Westmana, czy to stosowne, a wręcz dozwolone, że w ten sposób pilnuje komunisty, ten najpierw się roześmiał, a potem z pewnym wahaniem żartobliwie wyjaśnił, że taka obserwacja z bliska z punktu widzenia bezpieczeństwa kraju powinna być wręcz uważana za skuteczniejszą. Poza tym Gottfrid był bardzo interesującym towarzyszem, wykształconym i uprzejmym. Być może 19

16 nieco pełnym rezerwy, ale zważywszy na okoliczności, można to chyba zrozumieć. Tak czy inaczej, wystarczyło wejść do środka i się przywitać. Gottfrid nie miał nic przeciw towarzystwu i było to zrozumiałe, bo był przecież jedynym komunistą zamkniętym w hali tenisowej. Przy pierwszej okazji Lauritz nie zdobył się na zawarcie znajomości z komunistą. Nie wiedział do końca dlaczego, ale o ile to możliwe, wydawało mu się to w jakiś sposób jeszcze bardziej absurdalne niż chodzenie dookoła z mauserem, w trójkątnym kapelusiku i robienie przy tym poważnej miny, wyrażającej patriotyczną troskę. Wzbudziło to jednak jego ciekawość, która wkrótce okazała się silniejsza od dość niejasnego pojmowania patrolowej etykiety. Poza tym trzy dni później przydzielono mu wieczorną służbę. Cały sztab wsiadł do pociągu jadącego do Sztokholmu. Pojechali na jakieś tajne spotkanie, które najprawdopodobniej miało się odbyć w którejś z lepszych restauracji w mieście. Do tego wciąż było zimno, a wiosna nie chciała nadejść. W środku zastał komunistę przy siatce na głównym korcie, zapewne dlatego, że było tam najlepsze oświetlenie. Na stoliku przed internowanym leżały sterty książek, w tym również sporo po niemiecku. Lauritz przedstawił się i wyjaśnił, że jego kolega Westman wspominał mu, iż może tu zajrzeć i trochę porozmawiać. Komunista natychmiast wstał, uścisnął mu rękę, przyniósł krzesło, które dostawił do stolika, i wskazał gościowi ręką, by usiadł. Lauritz niepewny, jak zacząć rozmowę, próbował przełamać lody, wyciągając srebrną piersiówkę z koniakiem. Próba nie do końca się powiodła, ponieważ komunista okazał się abstynentem. Nastąpiła chwila kłopotliwej ciszy, gdy obaj mierzyli się wzrokiem. Cokolwiek wyobrażał sobie Lauritz zapewne jakiegoś osiłka w czarnej czapce z daszkiem i z krzaczastą rudą brodą Gottfrid okazał się pod tym względem całkowitym rozczarowaniem. Był dość wysoki i szczupły, z małym, zadbanym wąsikiem, a jego włosy układały się w fale, co przywodziło raczej na myśl restauracje z dancingiem niż rozwrzeszczane masy w Pałacu Zimowym w Piotrogrodzie. Z początku rozmowa się nie kleiła. A więc wśród trzech tysięcy mieszkańców gminy znalazł się tylko jeden komunista? spróbował Lauritz. Dwóch tysięcy ośmiuset dwudziestu sześciu, o ile żaden nowy się nie urodził, odkąd tutaj siedzę poprawił go Gottfrid. Ale poza tym 20

Przedstawienie. Kochany Tato, za tydzień Dzień Ojca. W szkole wystawiamy przedstawienie. Pani dała mi główną rolę. Będą występowa-

Przedstawienie. Kochany Tato, za tydzień Dzień Ojca. W szkole wystawiamy przedstawienie. Pani dała mi główną rolę. Będą występowa- Przedstawienie Agata od kilku dni była rozdrażniona. Nie mogła jeść ani spać, a na pytania mamy, co się stało, odpowiadała upartym milczeniem. Nie chcesz powiedzieć? mama spojrzała na nią z troską. Agata

Bardziej szczegółowo

KATARZYNA POPICIU WYDAWNICTWO WAM

KATARZYNA POPICIU WYDAWNICTWO WAM KATARZYNA ŻYCIEBOSOWSKA POPICIU WYDAWNICTWO WAM Zamiast wstępu Za każdym razem, kiedy zaczynasz pić, czuję się oszukana i porzucona. Na początku Twoich ciągów alkoholowych jestem na Ciebie wściekła o to,

Bardziej szczegółowo

TEST SPRAWDZAJĄCY UMIEJĘTNOŚĆ CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM DLA KLASY IV NA PODSTAWIE TEKSTU PT. DZIEŃ DZIECKA

TEST SPRAWDZAJĄCY UMIEJĘTNOŚĆ CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM DLA KLASY IV NA PODSTAWIE TEKSTU PT. DZIEŃ DZIECKA TEST SPRAWDZAJĄCY UMIEJĘTNOŚĆ CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM DLA KLASY IV NA PODSTAWIE TEKSTU PT. DZIEŃ DZIECKA Drogi uczniu! Instrukcja dla użytkownika testu Najpierw przeczytaj uważnie tekst. Następnie rozwiązuj

Bardziej szczegółowo

J. J. : Spotykam rodziców czternasto- i siedemnastolatków,

J. J. : Spotykam rodziców czternasto- i siedemnastolatków, J. J. : Spotykam rodziców czternasto- i siedemnastolatków, którzy twierdzą, że właściwie w ogóle nie rozmawiają ze swoimi dziećmi, odkąd skończyły osiem czy dziewięć lat. To może wyjaśniać, dlaczego przesiadują

Bardziej szczegółowo

BEZPIECZNY MALUCH NA DRODZE Grażyna Małkowska

BEZPIECZNY MALUCH NA DRODZE Grażyna Małkowska BEZPIECZNY MALUCH NA DRODZE Grażyna Małkowska spektakl edukacyjno-profilaktyczny dla najmłodszych. (Scenografia i liczba aktorów - zależne od wyobraźni i możliwości technicznych reżysera.) Uczeń A - Popatrz

Bardziej szczegółowo

Hektor i tajemnice zycia

Hektor i tajemnice zycia François Lelord Hektor i tajemnice zycia Przelozyla Agnieszka Trabka WYDAWNICTWO WAM Był sobie kiedyś chłopiec o imieniu Hektor. Hektor miał tatę, także Hektora, więc dla odróżnienia rodzina często nazywała

Bardziej szczegółowo

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca.

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca. Sposób na wszystkie kłopoty Marcin wracał ze szkoły w bardzo złym humorze. Wprawdzie wyjątkowo skończył dziś lekcje trochę wcześniej niż zwykle, ale klasówka z matematyki nie poszła mu najlepiej, a rano

Bardziej szczegółowo

FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1)

FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1) FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1) Turysta: Dzień dobry! Kobieta: Dzień dobry panu. Słucham? Turysta: Jestem pierwszy raz w Krakowie i nie mam noclegu. Czy mogłaby mi Pani polecić jakiś hotel?

Bardziej szczegółowo

Uprzejmie prosimy o podanie źródła i autorów w razie cytowania.

Uprzejmie prosimy o podanie źródła i autorów w razie cytowania. Tytuł: Marzenie Franka Kupki Tekst: Anna Cwojdzińska Ilustracje: Aleksandra Bugajewska Wydanie I, lipiec 2012 Text copyright Anna Cwojdzińska Illustration copyright Aleksandra Bugajewska Uprzejmie prosimy

Bardziej szczegółowo

BEZPIECZNY PIERWSZAK

BEZPIECZNY PIERWSZAK BEZPIECZNY PIERWSZAK BEZPIECZEŃSTWO W DRODZE DO SZKOŁY Codziennie rano wyruszasz w drogę do szkoły i codziennie wracasz do domu. Niezależnie od tego, w jaki sposób pokonujesz tę trasę - ważne, byś poznał

Bardziej szczegółowo

Friedrichshafen 2014. Wjazd pełen miłych niespodzianek

Friedrichshafen 2014. Wjazd pełen miłych niespodzianek Friedrichshafen 2014 Wjazd pełen miłych niespodzianek Do piątku wieczora nie wiedziałem jeszcze czy pojadę, ale udało mi się wrócić na firmę, więc po powrocie do domu szybkie pakowanie i rano o 6.15 wyjazd.

Bardziej szczegółowo

Copyright 2015 Monika Górska

Copyright 2015 Monika Górska 1 Wiesz jaka jest różnica między produktem a marką? Produkt się kupuje a w markę się wierzy. Kiedy używasz opowieści, budujesz Twoją markę. A kiedy kupujesz cos markowego, nie zastanawiasz się specjalnie

Bardziej szczegółowo

Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą

Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą Jako mała dziewczynka miałam wiele marzeń. Chciałam pomagać innym ludziom. Szczególnie starzy, samotni

Bardziej szczegółowo

Motto. Wszystko ma swoje przyczyny i sens. Wojciech Zinka

Motto. Wszystko ma swoje przyczyny i sens. Wojciech Zinka Dzień dobry! O mnie Nazywam się Wojciech Zinka i jestem wariatem Na schizofrenię zachorowałem w roku 2004, w wieku 22 lat Opowiem jak szaleństwo zmieniło moje życie Motto Wszystko ma swoje przyczyny i

Bardziej szczegółowo

Kolejny udany, rodzinny przeszczep w Klinice przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu. Mama męża oddała nerkę swojej synowej.

Kolejny udany, rodzinny przeszczep w Klinice przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu. Mama męża oddała nerkę swojej synowej. Kolejny udany, rodzinny przeszczep w Klinice przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu. Mama męża oddała nerkę swojej synowej. 34-letnia Emilia Zielińska w dniu 11 kwietnia 2014 otrzymała nowe życie - nerkę

Bardziej szczegółowo

Spacer? uśmiechnął się zając. Mógłbyś używać nóg do bardziej pożytecznych rzeczy.

Spacer? uśmiechnął się zając. Mógłbyś używać nóg do bardziej pożytecznych rzeczy. Zając wychodził z siebie ze złości i krzyczał: Biegniemy jeszcze raz, jeszcze raz wkoło! Nie ma sprawy, odparł jeż, Ile razy masz ochotę. Biegał więc zając siedemdziesiąt trzy razy, a jeż ciągle dotrzymywał

Bardziej szczegółowo

Pokochaj i przytul dziecko z ADHD. ADHD to zespół zaburzeń polegający na występowaniu wzmożonej pobudliwości i problemów z koncentracją uwagi.

Pokochaj i przytul dziecko z ADHD. ADHD to zespół zaburzeń polegający na występowaniu wzmożonej pobudliwości i problemów z koncentracją uwagi. Pokochaj i przytul dziecko z ADHD ADHD to zespół zaburzeń polegający na występowaniu wzmożonej pobudliwości i problemów z koncentracją uwagi. TYPOWE ZACHOWANIA DZIECI Z ADHD: stale wierci się na krześle,

Bardziej szczegółowo

Uwaga, niebezpieczeństwo w sieci!

Uwaga, niebezpieczeństwo w sieci! W samo południe 14 Uwaga, niebezpieczeństwo w sieci! przed czytaniem 1. W internecie można znaleźć wiele rzeczy. W internecie, czyli właściwie gdzie? Opracujcie hasło INTERNET na podstawie własnych skojarzeń

Bardziej szczegółowo

Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH. Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady,

Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH. Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady, Laura Mastalerz, gr. IV Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady, w których mieszkały wraz ze swoimi rodzinami:

Bardziej szczegółowo

HISTORIA WIĘZIENNEGO STRAŻNIKA

HISTORIA WIĘZIENNEGO STRAŻNIKA HISTORIA WIĘZIENNEGO STRAŻNIKA Tekst biblijny: Dz. Ap. 16,19 36 Tekst pamięciowy: Dz. Ap. 16,31 ( ) Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony, ty i twój dom. Bóg chce, abyś uwierzył w Jego Syna, Jezusa

Bardziej szczegółowo

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Polska Szkoła Sobotnia im. Jana Pawla II w Worcester Opracował: Maciej Liegmann 30/03hj8988765 03/03/2012r. Wspólna decyzja? Anglia i co dalej? Ja i Anglia. Wielka

Bardziej szczegółowo

TRENER MARIUSZ MRÓZ - JEDZ TO, CO LUBISZ I WYGLĄDAJ JAK CHCESZ!

TRENER MARIUSZ MRÓZ - JEDZ TO, CO LUBISZ I WYGLĄDAJ JAK CHCESZ! TRENER MARIUSZ MRÓZ - JEDZ TO, CO LUBISZ I WYGLĄDAJ JAK CHCESZ! Witaj! W tym krótkim PDFie chcę Ci wytłumaczyć dlaczego według mnie jeżeli chcesz wyglądać świetnie i utrzymać świetną sylwetkę powinieneś

Bardziej szczegółowo

to jest właśnie to, co nazywamy procesem życia, doświadczenie, mądrość, wyciąganie konsekwencji, wyciąganie wniosków.

to jest właśnie to, co nazywamy procesem życia, doświadczenie, mądrość, wyciąganie konsekwencji, wyciąganie wniosków. Cześć, Jak to jest, że rzeczywistość mamy tylko jedną i czy aby na pewno tak jest? I na ile to może przydać się Tobie, na ile to może zmienić Twoją perspektywę i pomóc Tobie w osiąganiu tego do czego dążysz?

Bardziej szczegółowo

KOCHAM CIĘ-NIEPRZYTOMNIE WIEM, ŻE TY- MNIE PODOBNIE NA CÓŻ WIĘC CZEKAĆ MAMY OBOJE? Z NASZYM SPOTKANIEM WSPÓLNYM? MNIE- SZKODA NA TO CZASU TOBIE-

KOCHAM CIĘ-NIEPRZYTOMNIE WIEM, ŻE TY- MNIE PODOBNIE NA CÓŻ WIĘC CZEKAĆ MAMY OBOJE? Z NASZYM SPOTKANIEM WSPÓLNYM? MNIE- SZKODA NA TO CZASU TOBIE- WCZEŚNIEJSZA GWIAZDKA KOCHAM CIĘ-NIEPRZYTOMNIE WIEM, ŻE TY- MNIE PODOBNIE NA CÓŻ WIĘC CZEKAĆ MAMY OBOJE? Z NASZYM SPOTKANIEM WSPÓLNYM? MNIE- SZKODA NA TO CZASU TOBIE- ZAPEWNE TAKŻE, WIĘC SPOTKAJMY SIĘ

Bardziej szczegółowo

Przyjazne dziecku prawodawstwo: Kluczowe pojęcia

Przyjazne dziecku prawodawstwo: Kluczowe pojęcia Przyjazne dziecku prawodawstwo: Kluczowe pojęcia Co to są prawa?....3 Co to jest dobro dziecka?....4 Co to jest ochrona przed dyskryminacją?....5 Co to jest ochrona?....6 Co to jest sąd?...7 Co to jest

Bardziej szczegółowo

Nazwijmy go Siedem B (prezentujemy bowiem siedem punktów, jakim BYĆ ) :)

Nazwijmy go Siedem B (prezentujemy bowiem siedem punktów, jakim BYĆ ) :) Czy potrafimy rozmawiać z dziećmi o niepełnosprawności? Czy sprawia nam to trudność? Czujemy się zakłopotani tematem? Sami nie wiemy, jak go ugryźć? A może unikamy go całkiem, skoro nas bezpośrednio nie

Bardziej szczegółowo

Sytuacja zawodowa pracujących osób niepełnosprawnych

Sytuacja zawodowa pracujących osób niepełnosprawnych Sytuacja zawodowa pracujących osób niepełnosprawnych dr Renata Maciejewska Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie Struktura próby według miasta i płci Lublin Puławy Włodawa Ogółem

Bardziej szczegółowo

W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!!

W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!! W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!! W dniu 30-04-2010 roku przeprowadziłem wywiad z moim opą -tak nazywam swojego holenderskiego dziadka, na bardzo polski temat-solidarność. Ten dzień jest może najlepszy

Bardziej szczegółowo

Nieoficjalny opis przejścia GRY-OnLine do gry. Myst III: Exile. autor: Bolesław Void Wójtowicz

Nieoficjalny opis przejścia GRY-OnLine do gry. Myst III: Exile. autor: Bolesław Void Wójtowicz Nieoficjalny opis przejścia GRY-OnLine do gry Myst III: Exile autor: Bolesław Void Wójtowicz Copyright wydawnictwo GRY-OnLine S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa do użytych w tej publikacji tytułów,

Bardziej szczegółowo

Trzebinia - Moja mała ojczyzna Szczepan Matan

Trzebinia - Moja mała ojczyzna Szczepan Matan Trzebinia - Moja mała ojczyzna Szczepan Matan Na świecie żyło wielu ludzi, których losy uznano za bardzo ciekawe i zamieszczono w pięknie wydanych książkach. Zdarzało się też to w gminie Trzebina, gdzie

Bardziej szczegółowo

STARY TESTAMENT. JÓZEF I JEGO BRACIA 11. JÓZEF I JEGO BRACIA

STARY TESTAMENT. JÓZEF I JEGO BRACIA 11. JÓZEF I JEGO BRACIA JÓZEF I JEGO BRACIA 53 Jakub miał wielu synów. Było ich dwunastu. Jakub kochał wszystkich, ale najbardziej kochał Józefa. Może to dlatego, że Józef urodził się, kiedy Jakub był już stary. Józef był mądrym

Bardziej szczegółowo

Kto chce niech wierzy

Kto chce niech wierzy Kto chce niech wierzy W pewnym miejscu, gdzie mieszka Bóg pojawił się mały wędrowiec. Przysiadł na skale i zapytał: Zechcesz Panie ze mną porozmawiać? Bóg popatrzył i tak odpowiedział: mam wiele czasu,

Bardziej szczegółowo

Pewien człowiek miał siedmiu synów, lecz ciągle nie miał córeczki, choć

Pewien człowiek miał siedmiu synów, lecz ciągle nie miał córeczki, choć troszeczkę, z każdego kubeczka wypiła łyczek, do ostatniego kubeczka rzuciła zaś obrączkę, którą zabrała ze sobą. Nagle usłyszała trzepot piór i poczuła podmuch powietrza. Karzełek powiedział: Panowie

Bardziej szczegółowo

Jak nauczyć szczeniaka załatwiania się na dworze?

Jak nauczyć szczeniaka załatwiania się na dworze? Jak nauczyć szczeniaka załatwiania się na dworze? Właśnie sprawiłeś sobie małego, prześlicznego szczeniaczka. Jakaż wielka jest twoja radość, bo to milutkie, puchate zwierzątko jest po prostu śliczne.

Bardziej szczegółowo

Bangsi mieszkał na Grenlandii. Ogromnej, lodowatej

Bangsi mieszkał na Grenlandii. Ogromnej, lodowatej Bangsi mieszkał na Grenlandii. Ogromnej, lodowatej wyspie, białej jak jego futerko. Pewnego wieczoru miś usiadł na górce i patrzył przed siebie. To, co podziwiał, było niebieskie i pełne gwiazd. Miś nie

Bardziej szczegółowo

Laura pokiwała głową. Od kilku tygodni codziennie mierzyli Belli temperaturę, bo ich weterynarz, Marek, powiedział, że tak najlepiej sprawdzić, czy

Laura pokiwała głową. Od kilku tygodni codziennie mierzyli Belli temperaturę, bo ich weterynarz, Marek, powiedział, że tak najlepiej sprawdzić, czy Rozdział pierwszy Bella wydaje się taka gruba! Laura popatrzyła pod stołem na Bellę, sukę rasy beagle, która siedziała pomiędzy nogami zebranych. Dyszała i nie wyglądała na zbyt zadowoloną. Brzuszek miała

Bardziej szczegółowo

Październik. TYDZIEŃ 3.: oto bardzo ważna sprawa strona lewa, strona prawa

Październik. TYDZIEŃ 3.: oto bardzo ważna sprawa strona lewa, strona prawa Październik TYDZIEŃ 3.: oto bardzo ważna sprawa strona lewa, strona prawa Projekt sytuacji edukacyjnych (oprac. mgr Sylwia Kustosz, Edukator Froebel.pl) Przebieg spotkania w Porannym kole: PONIEDZIAŁEK:

Bardziej szczegółowo

Bezpieczeństwo w drodze do szkoły ZASADY PRZECHODZENIA PRZEZ JEZDNIĘ

Bezpieczeństwo w drodze do szkoły ZASADY PRZECHODZENIA PRZEZ JEZDNIĘ Bezpieczeństwo w drodze do szkoły Codziennie rano wyruszasz w drogę do szkoły i codziennie wracasz do domu. Niezależnie od tego, w jaki sposób pokonujesz tę trasę - ważne, byś poznał zasady ruchu drogowego,

Bardziej szczegółowo

ŻYCIE BEZ PASJI JEST NIEWYBACZALNE

ŻYCIE BEZ PASJI JEST NIEWYBACZALNE 1 ŻYCIE BEZ PASJI JEST NIEWYBACZALNE 2 Padał deszcz. Mówią, że podczas deszczu dzieci się nudzą. Nie oni. Ukradkiem wzięli rowery i postanowili pojechać przed siebie: -myślisz, że babcia nas widziała?

Bardziej szczegółowo

Jaki jest Twój ulubiony dzień tygodnia? Czy wiesz jaki dzień tygodnia najbardziej lubią Twoi bliscy?

Jaki jest Twój ulubiony dzień tygodnia? Czy wiesz jaki dzień tygodnia najbardziej lubią Twoi bliscy? Kogo podziwiasz dzisiaj, a kogo podziwiałeś w przeszłości? Jaki jest Twój ulubiony dzień tygodnia? Czy wiesz jaki dzień tygodnia najbardziej lubią Twoi bliscy? Jaka jest Twoja ulubiona potrawa? Czy wiesz

Bardziej szczegółowo

Wolontariat. Igor Jaszczuk kl. IV

Wolontariat. Igor Jaszczuk kl. IV Wolontariat Wolontariat ważna sprawa, nawet super to zabawa. Nabierz w koszyk groszy parę, będziesz miał ich całą chmarę. Z serca swego daj znienacka, będzie wnet Szlachetna Paczka. Komuś w trudzie dopomoże,

Bardziej szczegółowo

Skrajne ubóstwo. 2717 rodzin włączonych do projektu. 33% z nich to rodziny dotknięte chorobą. żyje w skrajnym ubóstwie. bądź niepełnosprawnością.

Skrajne ubóstwo. 2717 rodzin włączonych do projektu. 33% z nich to rodziny dotknięte chorobą. żyje w skrajnym ubóstwie. bądź niepełnosprawnością. Skrajne ubóstwo 2717 rodzin włączonych do projektu żyje w skrajnym ubóstwie. 33% z nich to rodziny dotknięte chorobą bądź niepełnosprawnością. tyle, co na papierosy 66% rodzin włączonych do Paczki w 2013

Bardziej szczegółowo

projekt biznesowy Mini-podręcznik z ćwiczeniami

projekt biznesowy Mini-podręcznik z ćwiczeniami DARMOWY FRAGMENT projekt biznesowy Mini-podręcznik z ćwiczeniami Od Autorki Cześć drogi Czytelniku! Witaj w darmowym fragmencie podręcznika Jak zacząć projekt biznesowy?! Jego pełna wersja, zbiera w jednym

Bardziej szczegółowo

STARY TESTAMENT. ŻONA DLA IZAAKA 8. ŻONA DLA IZAAKA

STARY TESTAMENT. ŻONA DLA IZAAKA 8. ŻONA DLA IZAAKA ŻONA DLA IZAAKA 35 Pamiętamy, że Pan Bóg obiecał Abrahamowi i Sarze, że pomimo że są w starym wieku będą mieli syna. O oznaczonym czasie, przepowiedzianym przez Pana Boga narodził się Izaak. Abraham bardzo

Bardziej szczegółowo

Geneza. Plan wydarzeń

Geneza. Plan wydarzeń Geneza Geneza Pomysł napisania opowiadania o Lampo powstał, kiedy Roman Pisarski poznał historię psa, która została opisana we włoskiej gazecie. Plan wydarzeń 1. Pies przyjeżdża do Marittimy. 2. Zawiadowca

Bardziej szczegółowo

SCENARIUSZ WARSZTATÓW DO KSIĄŻKI ZOFII STANECKIEJ BASIA I WOLNOŚĆ

SCENARIUSZ WARSZTATÓW DO KSIĄŻKI ZOFII STANECKIEJ BASIA I WOLNOŚĆ SCENARIUSZ WARSZTATÓW DO KSIĄŻKI ZOFII STANECKIEJ BASIA I WOLNOŚĆ Do czego są nam potrzebne zasady i wolność? CZAS TRWANIA: 45 minut CELE: Po zajęciach dziecko: potrafi wyjaśnić znaczenie słów: zasada

Bardziej szczegółowo

s. Adriana Miś CSS Mały Ogrodnik Opowiadania o owocach Ducha Świętego Wydawnictwo WAM

s. Adriana Miś CSS Mały Ogrodnik Opowiadania o owocach Ducha Świętego Wydawnictwo WAM s. Adriana Miś CSS Mały Ogrodnik Opowiadania o owocach Ducha Świętego Wydawnictwo WAM s. Adriana Miś CSS Mały Ogrodnik Opowiadania o owocach Ducha Świętego Wydawnictwo WAM Nierówna walka Tego dnia Ogrodnik

Bardziej szczegółowo

Przedszkole Nr 407 w Warszawie. Metoda projektu Krawcowa

Przedszkole Nr 407 w Warszawie. Metoda projektu Krawcowa Przedszkole Nr 407 w Warszawie Metoda projektu Krawcowa Z moją najmłodszą grupą realizowałam projekt Krawcowa. Zdecydowałam się na taki temat, ponieważ jedna z dziewczynek przyniosła do przedszkola misia

Bardziej szczegółowo

16. niedziela po Trójcy Świętej

16. niedziela po Trójcy Świętej Centrum Misji i Ewangelizacji/ www.cme.org.pl 16. niedziela po Trójcy Świętej Główna myśl: Pan Jezus pociesza Tekst: J 11,1,3,17-27 Wskrzeszenie Łazarza Wiersz: Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem

Bardziej szczegółowo

Dzień dobry, chciałbym zrobić test na HIV. Dzień dobry... Proszę usiąść...

Dzień dobry, chciałbym zrobić test na HIV. Dzień dobry... Proszę usiąść... Dzień dobry, chciałbym zrobić test na HIV Dzień dobry... Proszę usiąść... Dlaczego chce się pan przebadać? Dziewczyna mi kazała. To co, mogę dostać skierowanie? Mamy taką zasadę, że przed badaniem przeprowadzamy

Bardziej szczegółowo

Rozdział 1. Nikt się nie ostał

Rozdział 1. Nikt się nie ostał Spis treści O autorze... 5 Plan wydarzeń...5 Streszczenie...7 Bohaterowie...48 Czas akcji...55 Miejsce akcji...55 Problematyka...56 Wypracowania...58 Zadania sprawdzające...63 Test...63 Krzyżówki...65

Bardziej szczegółowo

Wizyta w Gazecie Krakowskiej

Wizyta w Gazecie Krakowskiej Wizyta w Gazecie Krakowskiej fotoreportaż 15.04.2013 byliśmy w Gazecie Krakowskiej w Nowym Sączu. Dowiedzieliśmy, się jak ciężka i wymagająca jest praca dziennikarza. Opowiedzieli nam o tym pan Paweł Szeliga

Bardziej szczegółowo

Liczą się proste rozwiązania wizyta w warsztacie

Liczą się proste rozwiązania wizyta w warsztacie Liczą się proste rozwiązania wizyta w warsztacie Szybciej poznaję ceny. To wszystko upraszcza. Mistrz konstrukcji metalowych, Martin Elsässer, w rozmowie o czasie. Liczą się proste rozwiązania wizyta w

Bardziej szczegółowo

NIE BLEDNIJ, KORALICZKU!

NIE BLEDNIJ, KORALICZKU! NIE BLEDNIJ, KORALICZKU! W ogrodzie pojawiła się mamusia Piotra i zabrała syna do domu. Chłopak szepnął Karolci, by nikomu nie mówiła o ich przygodzie. Dziewczynka też wracała do domu. Spotkała tatusia,

Bardziej szczegółowo

Bajkę zilustrowały dzieci z Przedszkola Samorządowego POD DĘBEM w Karolewie. z grupy Leśne Ludki. wychowawca: mgr Katarzyna Leopold

Bajkę zilustrowały dzieci z Przedszkola Samorządowego POD DĘBEM w Karolewie. z grupy Leśne Ludki. wychowawca: mgr Katarzyna Leopold KOSMITA W PRZEDSZKOLU B.B Jadach Bajkę zilustrowały dzieci z Przedszkola Samorządowego POD DĘBEM w Karolewie z grupy Leśne Ludki wychowawca: mgr Katarzyna Leopold Pawełek wpadł zdyszany do sali prosto

Bardziej szczegółowo

Zasady Byłoby bardzo pomocne, gdyby kwestionariusz został wypełniony przed 3 czerwca 2011 roku.

Zasady Byłoby bardzo pomocne, gdyby kwestionariusz został wypełniony przed 3 czerwca 2011 roku. Opieka zdrowotna przyjazna dziecku - Dzieci i młodzież: powiedz nam co myślisz! Rada Europy jest międzynarodową organizacją, którą tworzy 47 krajów członkowskich. Jej działania obejmują 150 milionów dzieci

Bardziej szczegółowo

Scenariusz widowiska scenicznego Zdrowo żyj Dzieci 5 6 letnie

Scenariusz widowiska scenicznego Zdrowo żyj Dzieci 5 6 letnie Scenariusz widowiska scenicznego Zdrowo żyj Dzieci 5 6 letnie Teksty narratora i słowa piosenek Ewy Knap Choreografia Małgorzata Piotrowicz W widowisku wykorzystano muzykę zespołu ABBA Samorządowe Przedszkole

Bardziej szczegółowo

Moje dziecko chodzi do szkoły...

Moje dziecko chodzi do szkoły... Moje dziecko chodzi do szkoły... Jak mu pomóc rozwijać samodzielność? Opracowanie: Joanna Kiedrowicz psycholog Jak pomóc dziecku oswoić szkołę? Nie zmieniaj swoich decyzji. Nie wprowadzaj atmosfery pośpiechu,

Bardziej szczegółowo

Czy znacie kogoś kto potrafi opowiadać piękne historie? Ja znam jedną osobę, która opowiada nam bardzo piękne, czasem radosne, a czasem smutne

Czy znacie kogoś kto potrafi opowiadać piękne historie? Ja znam jedną osobę, która opowiada nam bardzo piękne, czasem radosne, a czasem smutne Czy znacie kogoś kto potrafi opowiadać piękne historie? Ja znam jedną osobę, która opowiada nam bardzo piękne, czasem radosne, a czasem smutne historie. Tą osobą jest Maryja, mama Pana Jezusa. Maryja opowiada

Bardziej szczegółowo

Wyniki są pozytywne, ale należy jeszcze zmniejszyć liczbę uczniów przez których ktoś płakał całkiem niedawno, szczególnie w klasie IV.

Wyniki są pozytywne, ale należy jeszcze zmniejszyć liczbę uczniów przez których ktoś płakał całkiem niedawno, szczególnie w klasie IV. Test Czy jesteś tolerancyjny? Człowiek tolerancyjny - jest wyrozumiały dla cudzych poglądów, upodobań, wierzeń, rozumie je i szanuje, zachowując swoją indywidualność: w swoich decyzjach i działaniach uwzględnia

Bardziej szczegółowo

MAŁY PABLO I DWIE ŚWINKI

MAŁY PABLO I DWIE ŚWINKI ROBERT MAICHER MAŁY PABLO I DWIE ŚWINKI Poleca: SuperKid.pl Zapewnij dzieciom dobry start! Copyright by Robert Maicher Data: 03.02.2008 Tytuł: Mały Pablo i dwie świnki Autor: Robert Maicher Wydanie I Seria:

Bardziej szczegółowo

KONSPEKT ZAJĘĆ Z JĘZYKA POLSKIEGO ZŁOTA KACZKA

KONSPEKT ZAJĘĆ Z JĘZYKA POLSKIEGO ZŁOTA KACZKA KONSPEKT ZAJĘĆ Z JĘZYKA POLSKIEGO ZŁOTA KACZKA GRUPA zaawansowana Cel ogólny: ocena decyzji podjętej przez bohatera legendy. Cele operacyjne: uczeń będzie znał legendę o Złotej kaczce w wersji współczesnej,

Bardziej szczegółowo

Powody niechęci dziecka do przedszkola można podzielić na kilka grup...

Powody niechęci dziecka do przedszkola można podzielić na kilka grup... Dlaczego dziecko nie chce iść do przedszkola? Zapytaliśmy Eksperta dlaczego maluchy nie chcą chodzić do przedszkola. Bez względu na to, czy Twój maluch buntuje się sporadycznie, czy nagminnie się awanturuje

Bardziej szczegółowo

Najlepsza Pozycja Seksualna. oswieconykochanek.pl pozycjeseksualne.pl autor: Brunet

Najlepsza Pozycja Seksualna. oswieconykochanek.pl pozycjeseksualne.pl autor: Brunet Najlepsza Pozycja Seksualna oswieconykochanek.pl pozycjeseksualne.pl autor: Brunet Najlepsza pozycja seksualna. Daje zarówno tobie jak i partnerce maksymalne przeżycia. - do stosowania jeśli chcesz mieć

Bardziej szczegółowo

1 Ojcostwo na co dzień. Czyli czego dziecko potrzebuje od ojca Krzysztof Pilch

1 Ojcostwo na co dzień. Czyli czego dziecko potrzebuje od ojca Krzysztof Pilch 1 2 Spis treści Wstęp......6 Rozdział I: Co wpływa na to, jakim jesteś ojcem?...... 8 Twoje korzenie......8 Stereotypy.... 10 1. Dziecku do prawidłowego rozwoju wystarczy matka.... 11 2. Wychowanie to

Bardziej szczegółowo

Drogi Doktorze! Drogi Doktorze!

Drogi Doktorze! Drogi Doktorze! Warszawa, 22 maja 1999 Nazywam się Łucja Kowalska i mam 9 lat. Piszę do Pana, ponieważ słyszałam o Panu na lekcjach języka polskiego. Pani powiedziała nam, że był Pan przyjacielem dzieci i dbał o nasze

Bardziej szczegółowo

WYBÓR SIEDMIU DIAKONÓW

WYBÓR SIEDMIU DIAKONÓW WYBÓR SIEDMIU DIAKONÓW Teksty biblijne: Dz. Ap. 6, 1 7 Tekst pamięciowy: Gal. 6, 10 ( ) dobrze czyńmy wszystkim ( ) Nikt nie jest za mały, aby pomagać innym! Zastosowanie: * Pan Bóg pragnie, abyśmy otoczyli

Bardziej szczegółowo

Zad. 1 Samochód przejechał drogę s = 15 km w czasie t = 10 min ze stałą prędkością. Z jaką prędkością v jechał samochód?

Zad. 1 Samochód przejechał drogę s = 15 km w czasie t = 10 min ze stałą prędkością. Z jaką prędkością v jechał samochód? Segment A.I Kinematyka I Przygotował: dr Łukasz Pepłowski. Zad. 1 Samochód przejechał drogę s = 15 km w czasie t = 10 min ze stałą prędkością. Z jaką prędkością v jechał samochód? v = s/t, 90 km/h. Zad.

Bardziej szczegółowo

Biblia dla Dzieci. przedstawia. Kobieta Przy Studni

Biblia dla Dzieci. przedstawia. Kobieta Przy Studni Biblia dla Dzieci przedstawia Kobieta Przy Studni Autor: Edward Hughes Ilustracje: Lazarus Redakcja: Ruth Klassen Tłumaczenie: Joanna Kowalska Druk i oprawa: Bible for Children www.m1914.org 2014 Bible

Bardziej szczegółowo

Geneza. Plan wydarzeń

Geneza. Plan wydarzeń Geneza Geneza Pomysł napisania opowiadania o Lampo powstał, kiedy Roman Pisarski poznał historię psa, która została opisana we włoskiej gazecie. Plan wydarzeń 1. Pies przyjeżdża do Marittimy. 2. Zawiadowca

Bardziej szczegółowo

To My! W numerze: Wydanie majowe! Redakcja gazetki: Lektury - czy warto je czytać Wiosna - czas na zabawę Strona patrona Dzień MAMY Święta Krzyżówka

To My! W numerze: Wydanie majowe! Redakcja gazetki: Lektury - czy warto je czytać Wiosna - czas na zabawę Strona patrona Dzień MAMY Święta Krzyżówka To My! Wydanie majowe! W numerze: Lektury - czy warto je czytać Wiosna - czas na zabawę Strona patrona Dzień MAMY Święta Krzyżówka Redakcja gazetki: redaktor naczelny - Julia Duchnowska opiekunowie - pan

Bardziej szczegółowo

WSPÓLNE ŻYCIE CHRZEŚCIJAN

WSPÓLNE ŻYCIE CHRZEŚCIJAN WSPÓLNE ŻYCIE CHRZEŚCIJAN Teksty biblijne: Dz. Ap. 4, 32 37, Ew. Mat. 6, 19 21 Tekst pamięciowy: Ks. Przyp. 14, 21; Ew. Mat. 6, 21 ( ) Szczęśliwy ten, kto lituje się nad ubogimi Albowiem, gdzie jest skarb

Bardziej szczegółowo

Uzupełnij: Vorname:..

Uzupełnij: Vorname:.. Uzupełnij: Vorname:.. Name: Geburtsdatum:.. Land:. Adresse:. Telefonnummer: E-Mail:.. Schule:... Klasse:... Geschwister:.. Lieblingsfach: Lieblingslehrer:. Freunde: Haustiere:.. Hobbys:. Freizeit:. Tam,

Bardziej szczegółowo

Proszę bardzo! ...książka z przesłaniem!

Proszę bardzo! ...książka z przesłaniem! Proszę bardzo!...książka z przesłaniem! Przesłanie, które daje odpowiedź na pytanie co ja tu właściwie robię? Przesłanie, które odpowie na wszystkie twoje pytania i wątpliwości. Z tej książki dowiesz się,

Bardziej szczegółowo

Poszukiwanie skarbu. Liczba osób: 1 + 1. Opis

Poszukiwanie skarbu. Liczba osób: 1 + 1. Opis Poszukiwanie skarbu Liczba osób: 1 + 1. Opis Na dworze, w różnych miejscach (drzewa, krzaki, kamienie, kępki trawy), chowamy jakiś przedmiot. Zależnie od naszych intencji może to być rzecz znana dziecku,

Bardziej szczegółowo

Dzień dobry panie Adamie, proszę usiąść. No, to proszę dać mi ten wynik.

Dzień dobry panie Adamie, proszę usiąść. No, to proszę dać mi ten wynik. Dzień dobry panie Adamie, proszę usiąść. No, to proszę dać mi ten wynik. Panie Adamie, test przesiewowy i test potwierdzenia wykazały, że jest pan zakażony wirusem HIV. MAM AIDS??! Wiemy teraz, że jest

Bardziej szczegółowo

Uratowanie Prosiaczka

Uratowanie Prosiaczka Streszczenie W czasie tego długotrwałego deszczu Krzyś siedział w domu i rozmyślał o różnych rzeczach. Każdego dnia rano wychodził z parasolem i wtykał patyczek w miejsce, do którego dochodziła woda. Któregoś

Bardziej szczegółowo

Kurs online JAK ZOSTAĆ MAMĄ MOCY

Kurs online JAK ZOSTAĆ MAMĄ MOCY Często będę Ci mówić, że to ważna lekcja, ale ta jest naprawdę ważna! Bez niej i kolejnych trzech, czyli całego pierwszego tygodnia nie dasz rady zacząć drugiego. Jeżeli czytałaś wczorajszą lekcję o 4

Bardziej szczegółowo

Pod hiszpańskim niebem

Pod hiszpańskim niebem Pod hiszpańskim niebem 7 dni z Erasmusem ciężko jest z całego pobytu na stypendium opisać tylko siedem dni moja erasmusowa przygoda trwała ich dokładnie sto dziewięćdziesiąt sześć i każdy z tych dni był

Bardziej szczegółowo

PRZEGOŃ JESIENNY SMUTEK!

PRZEGOŃ JESIENNY SMUTEK! PRZEGOŃ JESIENNY SMUTEK! Jesień to niełatwy czas dla naszego samopoczucia mała ilość słońca i krótki dzień nie wpływają na nas pozytywnie. Co zatem zrobić, aby nie tracić energii i nie popadać w stany

Bardziej szczegółowo

Sprawdzony przepis na udane wakacje

Sprawdzony przepis na udane wakacje Sprawdzony przepis na udane wakacje Po dziesięciu miesiącach ciężkiej pracy i stresów nadchodzi tak wyczekiwany przez wszystkich uczniów czas WAKACJE. Będzie to czas zabawy i nowych, wspaniałych przeżyć.

Bardziej szczegółowo

Dorota Sosulska pedagog szkolny

Dorota Sosulska pedagog szkolny Czasem zapominamy o prostych potrzebach, które dzieci komunikują nam na co dzień. Zapraszam więc wszystkich dorosłych do zatrzymania się w biegu, pochylenia się nad swoimi pociechami i usłyszenia, co mają

Bardziej szczegółowo

www.abcprzedszkola.pl

www.abcprzedszkola.pl 1 do artykułu z cyklu Bajkowe Abecadło autorstwa Chanthy E.C. zamieszczonego na www.abcprzedszkola.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Występują: Narrator (przedszkolanka lub rodzic) Brzydkie Kaczątko Mama

Bardziej szczegółowo

ZAWSZE RAZEM. KRAJOWE CENTRUM ds. AIDS. Egzemplarz bezpłatny. STREFA DLA RODZICA Telefon Zaufania HIV/AIDS: 801 888 448* (22) 692 82 26

ZAWSZE RAZEM. KRAJOWE CENTRUM ds. AIDS. Egzemplarz bezpłatny. STREFA DLA RODZICA Telefon Zaufania HIV/AIDS: 801 888 448* (22) 692 82 26 STREFA DLA RODZICA Telefon Zaufania HIV/AIDS: 801 888 448* (22) 692 82 26 Egzemplarz bezpłatny KRAJOWE CENTRUM ds. AIDS ISBN 978-83-87068-39-4 POKOLORUJ NAS, *płatne za pierwszą minutę połączenia... www.aids.gov.pl

Bardziej szczegółowo

Autorski wiersz grupy IV MISIE

Autorski wiersz grupy IV MISIE Dobre rady na odpady Przedszkole Pod Stokrotką nigdy nie próżnuje, i nieustannie wszystkie odpady segreguje. Cały czas plastik, papier, makulaturę zbieramy, i nawet na chwilę się nie zastanawiamy. Potem

Bardziej szczegółowo

"PRZYGODA Z POTĘGĄ KOSMICZNA POTĘGA"

PRZYGODA Z POTĘGĄ KOSMICZNA POTĘGA "PRZYGODA Z POTĘGĄ KOSMICZNA POTĘGA" Maciej Rak kl.4a 1 PEWNEGO DNIA W SZKOLE NA LEKCJI MATEMATYKI: PANI: Dzieci, proszę o ciszę!!! STAŚ: Słuchajcie pani, bo jak nie, to zgłoszę wychowawczyni żeby wpisała

Bardziej szczegółowo

Praca z rodzicami dziecka i nastolatka z ADHD

Praca z rodzicami dziecka i nastolatka z ADHD Praca z rodzicami dziecka i nastolatka z ADHD K A T A R Z Y N A O R K I S Z S T O W A R Z Y S Z E N I E N A R Z E C Z D Z I E C I Z N A D P O B U D L I W O Ś C I Ą P S Y C H O R U C H O W Ą Moment narodzenia

Bardziej szczegółowo

Temat lekcji: Ty też możesz być Dobrym Obywatelem!

Temat lekcji: Ty też możesz być Dobrym Obywatelem! Temat lekcji: Ty też możesz być Dobrym Obywatelem! Scenariusz lekcji wychowawczej stanowi kontynuację projektu Ja- Młody Obywatel realizowanego przez Stowarzyszenie Q Zmianom. 1. Cele dydaktyczno wychowawcze:

Bardziej szczegółowo

Interesuje się motoryzacją, a pasją zaraził się od taty. Od lat bierze udział w wyścigach motocyklowych, a w przyszłości chciałby jeździć w

Interesuje się motoryzacją, a pasją zaraził się od taty. Od lat bierze udział w wyścigach motocyklowych, a w przyszłości chciałby jeździć w KLASA 1A Interesuje się motoryzacją, a pasją zaraził się od taty. Od lat bierze udział w wyścigach motocyklowych, a w przyszłości chciałby jeździć w zagranicznym klubie lub pracować w dziedzinie motoryzacji.

Bardziej szczegółowo

Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować. (1 J 4,11) Droga Uczennico! Drogi Uczniu!

Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować. (1 J 4,11) Droga Uczennico! Drogi Uczniu! Droga Uczennico! Drogi Uczniu! Jesteś już uczniem i właśnie rozpoczynasz swoją przygodę ze szkołą. Poznajesz nowe koleżanki i nowych kolegów. Tworzysz razem z nimi grupę klasową i katechetyczną. Podczas

Bardziej szczegółowo

Operacja KRAINA MARZEN

Operacja KRAINA MARZEN Wydawca: Drägerwerk AG & Co. KGaA, Corporate Communications, Moislinger Allee 53 55, 23558 Lubeka www.draeger.com Drägerwerk AG & Co. KGaA, 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone Tekst i koncepcja: Christiane

Bardziej szczegółowo

Każdy patron. to wzór do naśladowania. Takim wzorem była dla mnie. Pani Ania. Mądra, dobra. i zawsze wyrozumiała. W ciszy serca

Każdy patron. to wzór do naśladowania. Takim wzorem była dla mnie. Pani Ania. Mądra, dobra. i zawsze wyrozumiała. W ciszy serca Autor wiersza: Anna Sobotka PATRON Każdy patron to wzór do naśladowania. Takim wzorem była dla mnie Pani Ania. Mądra, dobra i zawsze wyrozumiała. W ciszy serca uszczęśliwić mnie umiała. Myśli moje do Niej

Bardziej szczegółowo

INSCENIZACJA OPARTA NA PODSTAWIE BAJKI CZERWONY KAPTUREK

INSCENIZACJA OPARTA NA PODSTAWIE BAJKI CZERWONY KAPTUREK Pobrano ze strony http://www.przedszkole15.com.pl/ INSCENIZACJA OPARTA NA PODSTAWIE BAJKI CZERWONY KAPTUREK Jest to bajka, która pomoże dzieciom zrozumieć, jak należy dbać o przyrodę i zachować się w lesie.

Bardziej szczegółowo

Podziękowania naszych podopiecznych:

Podziękowania naszych podopiecznych: Podziękowania naszych podopiecznych: W imieniu swoim jak i moich rodziców składam ogromne podziękowanie Stowarzyszeniu za pomoc finansową. Dzięki działaniu właśnie tego Stowarzyszenia osoby niepełnosprawne

Bardziej szczegółowo

Projekty. Webinaria, warsztaty, spotkania branżowe VAT ZAIKS Badania rynkowe. PwC

Projekty. Webinaria, warsztaty, spotkania branżowe VAT ZAIKS Badania rynkowe. PwC INICJATYWA Projekty Webinaria, warsztaty, spotkania branżowe VAT ZAIKS Badania rynkowe PwC KONTAKT - INICJATYWA FITNESS - PZPF Paweł Grzywna Przedstawiciel INICJATYWY FITNESS - PZPF e-mail: info@inicjatywafitness.pl

Bardziej szczegółowo

Sprawdzian kompetencji trzecioklasisty 2014

Sprawdzian kompetencji trzecioklasisty 2014 Imię i nazwisko Klasa III Sprawdzian kompetencji trzecioklasisty 2014 Zestaw humanistyczny Kurs fotografii Instrukcja dla ucznia 1. Wpisz swoje imię i nazwisko oraz klasę. 2. Bardzo uważnie czytaj tekst

Bardziej szczegółowo

Filip idzie do dentysty. 1 Proszę aapisać pytania do tekstu Samir jest przeziębiony.

Filip idzie do dentysty. 1 Proszę aapisać pytania do tekstu Samir jest przeziębiony. 114 Lekcja 12 Tak ubrany wychodzi na ulicę. Rezultat jest taki, że Samir jest przeziębiony. Ma katar, kaszel i temperaturę. Musi teraz szybko iść do lekarza. Lekarz bada Samira, daje receptę i to, co Samir

Bardziej szczegółowo

PONIEDZIAŁEK, 11 marca 2013

PONIEDZIAŁEK, 11 marca 2013 PONIEDZIAŁEK, 11 marca 2013 Poniedziałek był naszym pierwszym dniem w szkole partnerskiej (przylecieliśmy w niedzielę wieczorem). Uczniowie z pozostałych krajów jeszcze nie dojechali, więc był to bardzo

Bardziej szczegółowo

HISTORIA TABITY. Służ Bogu tam, gdzie jesteś I. WSTĘP. Tekst biblijny: Dz. Ap. 9,36 41. Tekst pamięciowy: Psalm 100,2; Kol. 3,23

HISTORIA TABITY. Służ Bogu tam, gdzie jesteś I. WSTĘP. Tekst biblijny: Dz. Ap. 9,36 41. Tekst pamięciowy: Psalm 100,2; Kol. 3,23 HISTORIA TABITY Tekst biblijny: Dz. Ap. 9,36 41 Tekst pamięciowy: Psalm 100,2; Kol. 3,23 Służcie Panu z radością ( ) Cokolwiek czynicie, z duszy czyńcie jako dla Pana, a nie dla ludzi. Służ Bogu tam, gdzie

Bardziej szczegółowo