Majowy poranek w Filobiblonii. Burmistrz pochyla się nad mapą. Sekretarz wskakuje na krzesło. Czarne chmury nad Ogrodem Botanicznym

Wielkość: px
Rozpocząć pokaz od strony:

Download "Majowy poranek w Filobiblonii. Burmistrz pochyla się nad mapą. Sekretarz wskakuje na krzesło. Czarne chmury nad Ogrodem Botanicznym"

Transkrypt

1 R o z d z i a ł I Majowy poranek w Filobiblonii. Burmistrz pochyla się nad mapą. Sekretarz wskakuje na krzesło. Czarne chmury nad Ogrodem Botanicznym Tej nocy w Filobiblońskiej Bibliotece Bajek Niebywałych, w pokoju Miki Mola długo świeciło się światło. Zakręcony cień nosa mola książkowego zdawał się wąchać grzbiety ksiąg, a cień pompona jego czapeczki przeskakiwał ze starego globusa na stojący zegar i z powrotem. Wreszcie, kiedy na parapecie za oknem zagruchały gołębie, Miki Mol nacisnął przycisk na klawiaturze komputera i ziewnął. Filobiblonia budziła się do życia. I wtedy usłyszał za plecami delikatny szmer. Spojrzał przez ramię. Nie do wiary! Globus, lekko skrzypiąc, kręcił się powolutku! To młody promień wschodzącego słońca silny i sprężysty jak bilardowy kij wprawił go w ruch. A może to mi się tylko śni? zdążył pomyśleć mól książkowy i...

2 Zbudził się, kiedy w nos połaskotała go komputerowa mysz. W tym samym momencie na schodach zastukała laseczka Mrówkolwa i zaszurały na progu duże buty Świetlika. Przyjaciele Miki Mola wsadzili głowy do pokoju. Znowu siedziałeś do późna zauważył Mrówkolew i swoją laseczką wskazał na tarczę zegara. A Świetlik, który właśnie wyłączył swoje baterie, układające się na jego pękatym brzuchu w kształt małego okienka, odgadł bez trudu: Jak zwykle odpisywałeś na listy bajkowych fantastów z całego świata. Ja to wiem! I od razu przystąpił do odsuwania zasłon w oknach. Miki Mol przeciągnął się. Jaki piękny dzień! zauważył, mrużąc oczy. Wstał i podszedł do okna. No, przyjaciele, chyba czas na poranną herbatkę. Otóż to! Dzisiaj na śniadanie niespodzianka: nowa herbatka z płatków malwy zapowiedział Mrówkolew i laseczką nakreślił nad głową pytajnik. A kto nam ją przysłał? Oczywiście ciocia Zgryzelda! zawołali zgodnym chórem trzej mole książkowi. Z okna ich biblioteki rozciągał się wspaniały widok na dachy miasta, na ratusz z wysoką wieżą i dalej na Ogród Botaniczny. Zobaczcie tam! Mrówkolew wskazał laseczką. W ratuszu otwiera się okno. Widzicie te błyski? To pan burmistrz za pomocą lusterka posyła nam świetlne sygnały! O, i macha do nas! I magister Mrówkolew, zerwawszy z głowy kapelusik, zaczął nim wymachiwać i krzyczeć: Dzień dobry, panie burmistrzu! Hop siup! Moje uszanowanie! To nie lusterko, to łysina pana burmistrza zwrócił przyjacielowi uwagę Świetlik.,I on wcale nie macha do ciebie. Po prostu wietrzy gabinet. Widzicie ten tuman kurzu, który wyfrunął z jego gabinetu?

3 O, a teraz kichnął zauważył Miki Mol. O tak, kichnięcie pana burmistrza ma zawsze dużą wagę. Mrówkolew jeszcze bardziej zaczął machać kapelusikiem. Na zdrowie, panie burmistrzu! Niech żyje kichnięcie! Ale pana burmistrza nie było już w oknie. Lepiej popatrzcie tam powiedział Świetlik i długą trójpalczastą dłonią wskazał w kierunku Ogrodu Botanicznego. Trzej mole książkowi wystawili głowy za parapet. Mrówkolew wychylił się jeszcze bardziej i zawołał: Ależ tak,

4 wszystko się zgadza! Widzicie te dzieci uwijające się w alejkach ogrodu? To klasa Grażynki. Nowy dyrektor ogrodu poprosił jej klasę o pomoc w wiosennych porządkach. Skąd to wiesz? zapytał Miki Mol. Wczoraj zadzwoniła do mnie Grażynka. I wiem nawet, że siedzi w jednej ławce z Florą córką tego nowego dyrektora. Wiem też, że Flora ze swoim tatą botanikiem mieszkała przez jakiś czas w Amazonii. Stamtąd pochodziła przecież moja ciocia Lewkonia. A ja myślę powiedział Miki Mol z poważną miną że to, co widzimy, to nie wiosenne porządki, ale próba ratowania ogrodu. Rozmawiałem niedawno z panem burmistrzem. Nad Ogrodem Botanicznym zbierają się jak to się mówi czarne chmury. Mówiąc to, przejechał dłonią po parapecie i pokazał przyjaciołom czarny jak smoła palec. Może nawet ogród zostanie zlikwidowany. Chodzą nawet słuchy o zabetonowaniu! Czy chcesz powiedzieć, Miki Molu, że to właśnie jest osad z tych czarnych chmur? Mrówkolew wydobył chusteczkę i podał ją przyjacielowi. Jest w tym dużo prawdy odpowiedział Miki Mol. Spójrzcie na tę fabrykę za murem ogrodu. Z jej kominów, zwłaszcza nocą, buchają czarne dymy. Ja to widziałem. To sprawka tego nowego gospodarza fabryki! uniósł się Mrówkolew. Tak, to bardzo tajemnicza postać tłumaczył dalej Miki Mol. Wiem, że panu burmistrzowi przedstawił się jako inżynier konstruktor robotów. I wyobraźcie sobie próbował przekonać władze miasta do zamknięcia ogrodu. To raczej tę niepotrzebną nikomu fabrykę należałoby zamknąć! Natychmiast! 8

5 Mrówkolew gniewnie zabębnił gałką laseczki o parapet. A ja się obawiam, że może mu się to udać powiedział Świetlik. Miasto nie ma jakoś szczęścia do dyrektorów ogrodu. Co jeden, to gorszy. O, to Grażynka! Widzę jej zielone włosy! O, tam, biegnie z czerwoną konewką! Tym razem Mrówkolew uniósł się szalonym entuzjazmem. Przyjaciele przezornie przytrzymali go za szalik. Tak na wszelki wypadek. W tym momencie rozległ się przeciągły świst. Co to? Mrówkolew spojrzał w niebo. Meteoryt? To czajnik z gwizdkiem, drogi przyjacielu wyprowadził go z błędu Świetlik. Zapraszam do salonu. W takim razie powiedział Miki Mol przy herbatce opowiem wam o strasznych planach... zabetonowania ogrodu.

6 Burmistrz zakaszlał, odwiesił na oparcie krzesła swoją giętą laskę i rozłożył na biurku wielką mapę. Mapa była postrzępiona, a nad kartonową tubą, z której przed chwilą wydobył ją sekretarz, unosiła się chmurka kurzu. Przyznasz, sekretarzu powiedział burmistrz że tak pięknie namalowana stara mapa, i o takim intrygującym zapachu, powinna być co najmniej... mapą skarbów. A tymczasem to tylko plan Ogrodu Botanicznego, panie burmistrzu. A co do woni, to jest to nic innego, jak zapach starego archiwum i głębokich zakamarków Biblioteki Moli Książkowych. I sekretarz, aby nie kichnąć, złapał się za nos. Teraz obaj pochylili się nad kolorową mapą. Ten ogród był niegdyś chlubą całego miasta. Niestety, te czasy minęły, a co gorsza zdawało się bezpowrotnie. Dziś, chociaż ciągle jeszcze pełen wspaniałych okazów roślinnych, ogród ten był w rzęsiście tak, dobrze powiedziane w rzęsiście opłakanym stanie. Niestety, panie burmistrzu, ten ogród nie miał szczęścia do ostatnich trzech dyrektorów przypomniał sekretarz, po czym kichnął. O tak. Każdy z nich na swój sposób przyczynił się do jego upadku Burmistrz ciężko westchnął. Pierwszy z trójki niefortunnych dyrektorów pozostawił po sobie ogród w zakichanym stanie. Nic dziwnego. Ponieważ okazał się być wielkim miłośnikiem... kichania. Nigdy nie rozstawał się z blaszanym pudełeczkiem, w którym przechowywał do tego celu przyrządzoną przez siebie tabakę. Kiedy przechadzał się po alejkach, szybami palmiarni raz po raz wstrząsała kanonada jego tęgich kichnięć, a kiedy do ogrodu przyszła jesień ta pracowita pora roku nie miała już wiele 10

7 do roboty, gdyż od pociągnięć nosem, kichnięć i wstrząsów wszystkie liście, a nawet igły limb i kanaryjskiej sosny leżały na ziemi! A kiedy potężne kichnięcie zerwało ciotce jednego z radców miasta z głowy ozdobny kapelusz, zakichanego dyrektora odwołano. Drugi dyrektor tak bardzo bał się o swój elegancki garnitur, że rozkazał ogolić wszystkie kaktusy w ogrodowym alpinarium. Po tym zabiegu cała kolekcja rzadkich kaktusów uschła. Ostatni dyrektor, zawsze chodził w meloniku, ponieważ cierpiał z powodu powiększającej się na jego głowie łysiny, wyczytał gdzieś na internecie, jakoby sok z nenufarów gigantów miał działać zbawiennie na porost włosów. Pewnej nocy zakradł się do palmiarni i powyciągał grabiami z sadzawki największe liście. Następnie przekręcił je przez maszynkę do mielenia mięsa. Sokiem natarł sobie głowę, która jeszcze tej samej nocy spuchła mu jak melon. Nad ranem zaś ten nierozważny eksperymentator... zniknął. Bezpowrotnie. Niektórzy twierdzili, że zwariował, a pewien dociekliwy dziennikarz z Głosu Filobiblonii napisał, że dyrektor zamienił się w... melonik-niewidkę. Ale Miejski Ogród Botaniczny nie tylko do dyrektorów miał pecha. Również do sąsiadów. A szczególnie do jednego, tuż obok, za murem. Tam bowiem znajdowała się stara fabryka, która ostatnio również często zmieniała gospodarzy. Jeszcze do niedawna jej ponure kominy wypluwały fioletowożółte kłęby dymów, a dymom tym towarzyszyły nieznośne zapachy. Zięć Głównego Inspektora Policji otrzymał pozwolenie na produkowanie tam piszczących żabek. Ciężki zapach topionej gumy wypłoszył wszystkie ptaki z całej dzielnicy, 11

8 a piski wypróbowywanych zabawek skutecznie odstraszyły ogrodowych spacerowiczów. Producent zabawek szybko popadł w tarapaty finansowe. Okazało się, że żabki wyszły już z mody. Szczęście mu nie dopisało, bo kiedy postanowił przerzucić się na produkcję piszczącej... pizzy, popularnością zaczęły cieszyć się... gumowe kaczuszki. Fabrykę na jakiś czas zamknięto i wydawało się, że tego roku do sąsiedniego ogrodu powrócą ptaki, a alejki choć zapuszczone na powrót zaludnią się miłośnikami czystego powietrza, ciszy i przyrody. Niestety! Jeszcze tej zimy opuszczoną fabrykę wynajął pewien tajemniczy inżynier-wynalazca. I chociaż wydawało się, że nic nie produkuje, to przecież widać było, że dźwigi przerzucają jakieś hałaśliwe żelastwo (resztki starych komputerów) i pozostawione przez poprzednika stosy gumowych zabawek. Co gorsza, z kominów fabryki wydobywał się jeszcze czarniejszy dym. Powiadano, że nocami ów inżynier wynalazca przeprowadza tajne eksperymenty i konstruuje roboty. Niektórzy posądzali nowego właściciela o celowe zatruwanie powietrza nad miastem, a zwłaszcza ogrodem. Byli też inni, nieliczni, którym udało się dostrzec twarz inżyniera, ukrytą za szybą dość często przemykającej ulicami miasta ciężarówki. To jakiś ufoludek mawiali jedni. Tak, w wężowej skórce dodawali drudzy jeszcze bardziej tajemniczo, a wszystkich przeszywał dziwny dreszcz. Ciach! powiedział burmistrz do sekretarza i na mapie ogrodu przybił wielką zieloną pieczęć. Po zasięgnięciu opinii radnych, a także moich konsultantów moli książkowych niniejszym postanawiam: powierzam nowemu dyrektorowi zadanie odbudowy ogrodu. Ale warunkowo. I na czas próbny. 12

9 Mam nadzieję, że nie skończy tak jak poprzednicy. O nie nie pośpieszył z zapewnieniem sekretarz. On i jego córeczka Flora to prawdziwi miłośnicy przyrody. I ja również odniosłem takie wrażenie, sekretarzu. Burmistrz wyciągnął z szuflady wieczne pióro i skrzypiąc uroczyście stalówką ozdobił pieczęć burmistrzowskim zawijasem. W tym momencie usłyszeli kroki na schodach. Towarzyszył im wzmagający się terkot. Po chwili rozległa się seria metalicznych szczeknięć. Burmistrz przesłał zdziwione spojrzenie sekretarzowi. Ten odchrząknął i przypomniał sobie: No właśnie. To inżynier Bombolid. Konstruktor robotów. Prosił o pilne spotkanie. Ach, ten nowy właściciel fabryki. No cóż, niech wejdzie. Burmistrz odłożył na biurko wieczne pióro, i z niepokojem skontrolował czas na zegarze. Sekretarz pośpieszył do drzwi, aby powitać przybyłego kogoś, kto miał czelność wprosić się tuż przed burmistrzowską przerwą na trzecie śniadanie. Tydzień temu inżynier Bombolid pojawił się w ratuszu z plikiem rysunków technicznych pod pachą i przedłożył ciekawą propozycję. Ten tajemniczy wynalazca zaproponował, aby Rada Miasta zamówiła u niego zdalnie sterowane roboty, które mogłyby zastąpić straż miejską. W otwartych drzwiach zajaśniały ostre zęby w szerokim uśmiechu. Chuda postać w połyskliwym trenczu, na dodatek zwieńczonym spiczastym kapturem patrzyła na burmistrza zza ciemnych okularów. I chociaż ten nie widział wzroku gościa, poczuł, że coś przewierca go na wylot i próbuje przy- 13

10 kręcić do herbu miasta, który miał za plecami. Czyżby niewidzialny śrubokręt? Zapach, jaki zagościł w gabinecie, był połaczeniem swądu gumy, całego bukietu ostrych chemicznych woni i... przechodzonych skarpetek. Naprawdę nie mógł się z nim mierzyć subtelny jak by nie było zapach starej mapy. Witam pana burmistrza przemówił inżynier, wznosząc w teatralnym geście długie, wężowe ręce. Pracowałem dzień i noc. Nie zmrużyłem oka, nie myłem się, nie dojadałem, nawet zamówionej pizzy, a wszystko po to, aby jak najszybciej zaprezentować moje możliwości. Zdalnie sterowanego pomocnika dla strażnika porządku. Tu gość obejrzał się za siebie i rzucił przez ramię: Robopsiaku, do nogi! Sekretarz, nie wypuszczając z rąk pustej tuby, przezornie 14

11 przemknął bliżej biurka. Na widok tego, co zobaczyli burmistrz dobrowolnie przywarł do herbu, zaś sekretarz przycisnął mocniej do piersi tekturową tubę. Do gabinetu wjechało coś, co wyglądało jak stalowy pies na kółkach. Oto zdalnie sterowany cybernetyczny pies-robot zaprezentował gość uroczystym tonem. Wabi się: RB1. Dla ułatwienia: Robopsiak. Po łacinie: Canis Mecanis. Ładna... kici kici... zabaweczka powiedział sekretarz, chcąc okazać uprzejmość. Równocześnie głośno przełknął ślinę i z niepokojem spojrzał na swoją nogawkę, którą ten dziwny zwierzak już zaczął obwąchiwać umieszczonym nad paszczą sensorem. Ten robot przypominał muskularne psisko, ale w równym stopniu... kosiarkę do trawy. 15

12 W dłoni gościa pojawił się pilot z kolorowymi guzikami. Dotychczas pokazywałem panu burmistrzowi wstępne szkice i rysunki moich robotów. A dzisiaj tu skierował pilota w kierunku psa mogę już zaprezentować prototyp w ruchu. Mechaniczny pies jak na komendę pomachał stalowym i ostrym jak nóż kuchenny ogonem. Przyparty strachem do biurka sekretarz przemógł się i ostrożnie wyciągnął dłoń w kierunku głowy psa. Milutki piesio-robocik powiedział przez ściśnięte gardło. W tym momencie z obroży okalającej masywny kark zwierza wyskoczyły z trzaskiem długie ostre kolce. Proszę go nie głaskać ostrzegł inżynier Bombolid. Mechanizm, jaki w nim umieściłem, jest jeszcze w stadium próbnym... to znaczy, że nie do końca poddaje się rozkazom. Fascynujące przyznał burmistrz, ostrożnie zerkając przez biurko. Domyślam się, że ten sam mechanizm będzie poruszać nasze roboty policyjne... Ależ, jakie tam roboty policyjne! zaprotestował niespodziewanie gość. Nie używajmy takich mocnych określeń. To będą bardzo mili strażnicy porządku. A jacy uczynni. Na przykład postawimy takiego strażnika na każdym przystanku tramwajowym. Będzie dopychał wsiadających. Oczywiście delikatnie, w białych rękawiczkach, jak...w Japonii. Zobaczy pan, panie burmistrzu, mieszkańcy pokochają swoich nowych strażników porządku. A jakie oszczędności w eksploatacji! Oni w ogóle nie jedzą. A w razie potrzeby taki miły robocik przeprowadzi na drugą stronę ulicy staruszkę. Albo pomoże jej wsiąść do kolejki podziemnej. Czyż to nie wzruszające? Burmistrz zerknął badawczo na Robopsiaka, który na zdal- 16

13 ny rozkaz rozwarł paszczę i przeciągle zawył. Takie wycie mogło zmrozić krew w żyłach. Przypominało syrenę strażacką zmieszaną z jazgotem startującej szlifierki. O proszę. RB1 wzruszył się zauważył gość. To brzmi obiecująco Burmistrz pokiwał głową z uznaniem. A w takim razie kiedy zaprezentuje nam pan pierwszego robota stróża porządku? Niestety... tu inżynier przybrał strapioną minę pojawiły się pewne komplikacje. Otóż konieczne byłoby stworzenie przy mojej fabryce placu do ćwiczeń dla nowo wyprodukowanych robotów. Tymczasem ten podupadły i nikomu niepotrzebny ogród... Ach, rozumiem wszedł mu w słowo burmistrz. No cóż. Właśnie przed chwilą przypieczętowałem moją decyzję w tej sprawie. Decyzję w tej sprawie?! Inżynier syknął, a jego ciemne okulary zaiskrzyły w kierunku burmistrza. Jaką decyzję? Burmistrz wskazał dłonią na mapę. Dajemy szansę nowej dyrekcji ogrodu botanicznego. Skonsultowałem to z moją radą, a także z molami książkowymi. To od nich uzyskałem z archiwum tę mapę, według której można przywrócić ogród botaniczny do dawnej świetności. Esss rozległo się z zaciśniętych ust inżyniera Bombolida. Grrrr zawtórował mu Robopsiak. Twarz inżyniera stała się dłuższa i jakby bardziej szara. Przesunęła się na długiej szyi w kierunku mapy. Phi, to stara mapa powiedział z ironią w głosie, gdy tylko zorientował się, co ona przedstawia. Czas nanieść poprawki. Dopiero teraz burmistrz dostrzegł na palcu jego lewej dło- 17

14 ni spory pierścień przypominający... przycisk dzwonka do drzwi. Trzeba zburzyć ten mur kontynuował gość a cały ten bezużyteczny ogród zamienić w betonowy plac. Tu tupnął nogą. Zaś uważny obserwator mógłby w tym momencie dostrzec but, którego czubek rozdwajał się jak języczek węża. Ale może to były sznurówki? W betonowy plac? powtórzył z trwogą w głosie sekretarz i natychmiast zamilkł, napotkawszy straszny błysk czerwonych ślepi zwierza. Inżynier w dramatycznym geście wzniósł ręce nad mapą i prawie załkał: A ja już zamówiłem betoniarkę i dźwig z kulą do burzenia muru! No cóż. Będzie pan musiał nieco zaczekać z betonowaniem, inżynierze. Esss! To poważne wydatki, panie burmistrzu. A w dodat- 18

15 ku ten nowy dyrektor poczyna sobie nieodpowiedzialnie. Co pan ma na myśli? Burmistrz zmarszczył brwi i nerwowo zaczął obracać w dłoniach metalową pieczęć. Inżynier wycelował w niego palec zakończony ostrym paznokciem. Widziałem, że pospraszał do ogrodu szkolną dziatwę. Co to będzie jeśli dzieciaki pokłują się o trujące kaktusy? Zakażenie, tężec i kaput! Albo sprzątając palmiarnię powpadają do sadzawki z nenufarami? Sztuczne oddychanie nie pomoże! A jak przewrócą się na nie tamte dwa stare, zmurszałe pomniki w kącie ogrodu? Miazga i masakra! W tym momencie Robopsiak przejmująco zazgrzytał stalowymi zębami. Sekretarz ostrożnie odłożył na biurko tubę od mapy, gdyż zapragnął wydobyć chusteczkę i otrzeć nią spływający mu po czole pot. Nie zdążył. Zwierz pochwycił tubę zębami i z trzaskiem przegryzł ją w połowie. Stop! Nie wyciągać chusteczki! ostrzegł inżynier. A zwłaszcza perfumowanej. Sekretarz zastygł w bezruchu, zezując ostrożnie w dół na zmiażdżoną tubę. To mogłaby być moja noga pomyślał ze zgrozą. Burmistrz popatrzył pytająco na gościa. Tak, Robopsiaczek jest uczulony w głosie inżyniera było słychać wzruszenie. Zwłaszcza na wiosenne pyłki z tego paskudnego ogrodu. Osiadają na obwodach sss...scalonych. Jakby na potwierdzenie tych słów pies wypluł tubę i wyrzucił z siebie metalowy skowyt: Traaach-auuu! Burmistrz odłożył pieczęć na biurko i otworzył szufladę. Proszę bardzo powiedział, wyciągając do inżyniera rękę z pękatą kopertą. Ta pokaźna suma powinna pokryć pańskie 19

16 dotychczasowe wydatki i przyczynić się do przyśpieszenia prac nad naszymi robotami. Milutkimi dorzucił niepotrzebnie sekretarz. Zęby Robopsiaka już zbliżały się do jego nogawki. Sekretarz nie czekał ani chwili dłużej. Wskoczył na krzesło. Burmistrz z wrażenia wypuścił kopertę z dłoni. Pochwyciła ją dłoń inżyniera. Widać było, jak chude palce usiłują wymacać jej zawartość. Nie ukrywam, że mam napięty budżet przyznał burmistrz. Cóż, budowa podziemnej kolejki jest kosztowna. Sam pan rozumie... Mamy tutaj piaszczysty grunt dorzucił od siebie sekretarz. Melodyjny ton zegara przyciągnął uwagę wszystkich. A kiedy zawtórował mu bulgot brzucha burmistrza, przypominając o trzecim śniadaniu, właściciel głodnego żołądka postanowił zagłuszyć go mową pożegnalną: Dziękuję za miłą wizytę. Nie wątpię, że jest pan znakomitym konstruktorem. Z niecierpliwością będziemy oczekiwać na pańskie roboty. Najlepiej by było, aby odznaczały się miłą prezencją, a przy tym wzbudzały respekt. Ressspekt powtórzył jak echo gość Tak, tak. Myślę o tym i dołożę starań. Ociągając się i szeleszcząc trenczem skierował się ku wyjściu. Jeżeli dobrze pójdzie, panie inżynierze, to, kto wie, może nawet dostaniemy dofinansowanie z Bruksynelli dorzucił na zachętę burmistrz. Miło było podsumował stojący na krześle sekretarz. 20 Inżynier Bombolid i Robopsiak przemierzali parking przed

17 ratuszem. Podeszli do starej, pordzewiałej ciężarówki nakrytej czarnym brezentem. Inżynier poklepał się po kieszeni. Ten burmistrz to sssknerusss! syknął ni to do siebie, ni do psa. Mógł dać więcej. Widziałem, że miał w szufladzie sporo takich kopert. Tak, Robopsiaku. Następnym razem, kiedy odwiedzimy ratusz, ja zagadam tych panów, a ty przejrzysz szuflady biurka, esss. A teraz pakujemy się. To powiedziawszy, nacisnął przycisk pilota. Pies drgnął, szczeknął, zaterkotał i zamienił się, a właściwie w przemyślny sposób złożył się w... walizkę. Na walizce pojawił się uchwyt, za który został podniesiony i wstawiony do szoferki. Inżynier obszedł samochód dookoła i zajął miejsce za kierownicą. A teraz pokaż, Robopsiaku, co zdobyłeś dla swojego pana. To powiedziawszy, nacisnął na walizce sobie tylko znany przycisk. Z boku wysunęła się mała szufladka. Były w niej jakieś dokumenty, rąbek odgryzionej mapy ogrodu, frędzelek od dywanu, zmiażdżona metalowa pieczęć, strzępek spodni sekretarza, kawałek gumy do żucia spod pulpitu biurka burmistrza i karta wstępu do Filobiblońskiej Biblioteki Bajek. Przebrzydłe mole! wyrzucił spod kaptura inżynier Bombolid, mijając budynek biblioteki. Gdyby nie dostarczyły mapy burmistrzowi, to cały ogród byłby już mój. Jego rozklekotana ciężarówka, powiewając postrzępionym brezentem i ciągnąc za sobą smugę spalin, wyglądała jak pędząca na miotle Baba Jaga. Po chwili auto znalazło się na alei biegnącej wzdłuż Ogrodu Botanicznego. Stąd dobrze widać było uwijające się w 21

18 alejkach dzieci. Jedne, śmiejąc się w głos biegały z konewkami, inne podśpiewując, przycinały suche pędy, a jeszcze inne zamiatały kamienną posadzkę w oszklonej palmiarni. Inżynier zatrzymał auto w pewnej odległości od głównego wejścia. Wysiadł i nałożył kaptur. Postanowił, że będzie udawał przechodnia, przespaceruje się tam i z powrotem i w ten sposób zbada sytuację w ogrodzie. Przystanął w miejscu, gdzie ciemnozielone tuje skupiły się gęsto przy siatce ogrodzenia. Śmiech dzieci i ich wesołe okrzyki wywołały na jego twarzy kwaśny uśmiech. Uszy puchną od tego hałasu mamrotał, przysunąwszy swój ostry nos do żelaznej siatki. Niedoczekanie, panie dyrektorku! Nie pomogą ci ani te przebrzydłe mole książkowe, ani te rozwrzeszczane dzieciaki, ani nawet pieczęć burmistrza! Ten ogród zamienię w plac ćwiczeń dla moich robotów, a potem miazga i masakra! całe to miasto... Nie dokończył, gdyż jakieś dziecko skierowało gumowego węża w kierunku tui i nagle zrosił go zimny prysznic. Chciał odskoczyć, ale nie mógł coś trzymało go za nogawkę. Czyżby jakiś łobuz robił sobie żarty? Usłyszał szum powracającego prysznica. Nie zastanawiał się dłużej szarpnął nogą tak mocno, że żelazna siatka wygięła się między dwoma słupkami. Coś głośno trzasnęło i puściło. Kryjąc twarz pod kapturem, przebiegł przez jezdnię i wskoczył do samochodu. Dopiero tutaj odetchnął. Już zamierzał przekręcić kluczyk w stacyjce, gdy poczuł silne ukłucie w nogę. Syknął i schylił się. Wściekle zamachał ukłutą dłonią. Przed jego nosem, zaczepiony o rękaw, dyndał kawałek kolczastego drutu. Inżynier schwycił go w palce i już zamierzał wyrzucić przez okno, kiedy nagle z uwagą zaczął przyglądać się znalezisku. Był to odłamany fragment zwykłego drutu kolczastego 22

19 długości około trzydziestu centymetrów, na którym stroszyło się kilka kolczastych węzłów. Hmm, miła prezencja wycedził z tajemniczym uśmiechem. A przy tym wzbudzają ressspekt. Ciężarówka na skrzyżowaniu skręciła w prawo. Po lewej wznosił się budynek miejskiego więzienia, a po prawej mur okalający fabrykę. Na murze widniało jakieś stare, na wpół zatarte zielone graffiti przedstawiające pękatą żabę. Inżynier Bombolid podjechał do stalowej bramy, wystawił głowę z szoferki i skierował trzymany w ręce pilot w kierunku tajnego czujnika. Brama rozwarła się i samochód wjechał na betonowe podwórze. Przez chwilę jakby przemierzając labirynt wymijał wysokie sterty komputerowego złomu przemieszane z kopcami okrągłych placków gumowej pizzy i zielonych żab żałosnych pozostałości po poprzednim właścicielu. Koła samochodu najeżdżały na rozsypane zabawki, które strzelały na boki, wypełniając podwórze istnym koncertem pisków i pacnięć. Samochód przejechał pod dwoma dźwigami i zatrzymał się pod wielką halą. To tutaj inżynier Bombolid miał swoje laboratorium. Jesteśmy w domu, Robopsiaku powiedział, stawiając walizkę na betonie. Skierował ku niej pilota i walizka wydała z siebie szczęknięcie, a zaraz potem szczeknięcie i w przemyślny sposób odzyskała kształt mechanicznego psa. Robopsiak mógł teraz zamerdać ogonem i rozejrzeć się czerwonymi ślepiami. Jego wzrok padł na stalową nogę dźwigu. O dziwo, nie czekając, aż jego pan naciśnie guzik na pilocie, wywalił mechaniczny jęzor i potruchtał w tamtym kierunku. Inżynier spróbował nacisnąć parę przycisków, a potem wszystkie naraz. Na próżno. Robopsiak nie reagował. Za chwilę noga dźwigu została zroszona płynem chłodniczym 23

20 z czegoś w rodzaju mechanicznej pompki umieszczonej pod brzuchem RB1. Przez ciebie zardzewieje mi dźwig! krzyknął inżynier i ze złością tupnął nogą. Rozległ się przeraźliwy pisk. Noga inżyniera natrafiła na gumową żabę. Traaach! Inżynier cisnął pilotem o beton. I wtedy zaświeciła się na nim mała lampka. Czyżby zadziałało!? Z niedowierzaniem schylił się po pilota. Rzeczywiście, Robopsiak stał jak skamieniały z zadartą w górę tylną nogą. Jak na ironię z ogrodu botanicznego dobiegły wesołe śmiechy dzieci. Esss? Inżynier rzucił zaniepokojone spojrzenie w stronę porośniętego bluszczem muru. Śmiechy oddaliły się. No, całe szczęście pomyślał. W tym miejscu bowiem pod osłoną bluszczu wykuł poprzedniej nocy tajne przejście do ogrodu. Kopnął piszczącą żabę i otworzył drzwi. Pozostawiwszy w nader dziwnej pozycji Robopsiaka, wszedł do laboratorium. W olbrzymiej hali zadudniły otwierane drzwi. Odgłos ten przeleciał po wewnętrznych balkonach, okrążył żelazny żyrandol i dotarł pod oszklony dach. Tutaj odbił się od jego brudnych szyb i zsunął po żelaznej drabince na szarą posadzkę. Coś zadźwięczało jak kłapiące zęby przemarzniętego alpinisty. To na olbrzymim stole stojącym na środku hali odezwały się szklane naczynia połączone plątaniną rur i przewodów. Stojący obok komputer zamrugał monitorem, a leżące obok gazety, szkice i mapy westchnęły na fali przeciągu. Przy stole stał fotel na kółkach, a jeszcze dalej, pod ścianą, obok drzwi prowadzących do piwnic stał drugi stół zaopatrzony w suwnice, rolki, koła i pasy transmisyjne. Nad nim zwisały gęsto łańcuchy, bloki i haki, a wszystko to razem tworzyło coś w rodzaju wielkiej maszyny albo taśmy produkcyjnej. Inżynier rzucił okiem na zegar w kącie hali, odsunął fotel i ciężko siadł za stołem. Aaaaj! krzyknął, gdyż coś ukłuło 24

21 go w siedzenie. Wiedział, co to było. Ostrożnie wsunął dłoń do kieszeni i wyjął drut kolczasty. Odrzucił go na stół. Przez długą chwilę przyglądał się z zainteresowaniem cieniowi, jaki ten kawałek drutu rzucał na papiery. Ziewnął. Zmęczenie spowodowane nocną pracą dało o sobie znać. Gdzieś za murami znowu rozległy się szczebioty dzieci. Nie znoszę dzieciarni mruknął ze złością, a potem oparł czoło na chudych dłoniach. Miał wrażenie, jakby rosochaty cień, rzucony przez kawałek kolczastego drutu, ożył i jak czarny pająk pobiegł po stole. To, co następnie wymamrotał inżynier było już tylko majaczeniem przez sen: Nie cierpię zielonych żab, piszczącej pizzy ze szpinakiem, przebrzydłych moli zwłaszcza tego najbardziej zielonego z nich, i tej całej zieleniny za murem. Esss... Zegar wybijał powoli godzinę dwudziestą pierwszą, kiedy inżynier Bombolid poczuł na języku orzeźwiającą kroplę. Mlasnął, oblizał się nader długim jęzorem i uśmiechnął się we śnie. Zrobił to jednak przedwcześnie. Bo kiedy to coś wpłynęło mu do gardła, poczuł smak rdzy. Zaniepokojony otworzył oczy. Miał je teraz skierowane w sufit. A więc z głową odchyloną na oparcie fotela i z ustami otwartymi jak u dentysty przespał parę godzin! Tfuu! W tym momencie następna, jeszcze cięższa kropla trafiła go w czoło. Uderzył pięścią w papiery leżące na stole. Rozległ się przeraźliwy pisk. Inżynier zerwał się na równe nogi. Natychmiast jednak przypomniał sobie, że wśród papierów plątały się tu i ówdzie piszczące pizze. Dach fabryki już od dawna wymagał remontu, a świad- 25

22 czyły o tym coraz gęstsze pacnięcia deszczowych kropel na papiery leżące na stole. Przezornie narzucił na mrugający monitor kawał brezentu. W całym laboratorium panował już mrok. Inżynier wysunął spod blatu stołu szufladę i przez chwilę grzebał w jej czeluściach. Wreszcie wydobył lornetkę. *** I pani Kapibara Barbara spotkała swojego kochanego Kapi Bartłomieja i żyli razem długo i szczęśliwie nad brzegiem Amazonki. I to już koniec bajki, tatusiu? zapytała dziewczynka siedzącego na krawędzi łóżka mężczyznę. I nic się potem nie wydarzyło? Zrobiła zawiedzioną minkę. Niezupełnie, córeczko. Powiem ci jeszcze, że często odwiedzali operę w Manaos. Zasiadali wtedy w loży i zasłuchani w arię Palmy i Kajmana trzymali się czule za pazurki. No ale teraz to już naprawdę koniec bajki, moja kochana Floro powiedział mężczyzna do córki, której kawałek nosa widać było znad kołdry. Dziewczynka zaśmiewała się w głos. Lubię twoje bajki, tatusiu. Kończą się dobrze i są zawsze śmieszne. Śmiech to zdrowie, córeczko. A teraz zgaszę światło. Czas na sen po pracowitym dniu. Mężczyzna wstał i podszedł do lampki stojącej na stoliku pod ścianą. Zaszeleścił trzymanymi w dłoni papierami. Ja jeszcze trochę posiedzę. Muszę popracować nad planem ratowania palmiarni i sadzawki z nenufarami. A jutro mam się stawić u pana burmistrza na dalszą dyskusję o ogrodzie. Podobno ma dla mnie jakąś ważną mapę odnalezioną w bibliotece. Ale i ja mam dla niego niespodziankę. To co? Opowiedzieć mu o moim odkryciu? O tej skamieniałej roślinie, którą wykopałeś za alejką 26

23 berberysową? Właśnie. W alpinarium na górce. Ta roślina to prapaproć. Co najmniej sprzed dwustu pięćdziesięciu milionów lat. Tatusiu, to by oznaczało, że na terenie tego ogrodu żyły kiedyś dinozaury. Masz rację córeczko. W dodatku wiem, że liście prapaproci to był największy praprzysmak deszczojaszczurów. Ach, gdyby tak tu i ówdzie pogrzebać głębiej... I o tym właśnie opowiem panu burmistrzowi. A potem chciałbym odwiedzić szkołę i podziękować dzieciom za pomoc. W takim razie musisz zajrzeć do mojej nowej klasy. Ja siedzę w pierwszej ławce koło okna, razem z Grażynką. No to przyjdę, córeczko. Naprawdę bardzo mi pomogłaś. To był dobry pomysł, żeby zaprosić twoją klasę. Dzieci wspaniale posprzątały. Zobaczysz, tatusiu, to będzie najpiękniejszy ogród botaniczny w całej Filobiblonii. Zrobi się słynny... na cały świat. Ho, ho, córeczko! No... ale skoro ty tak mówisz... *** W małej wieży wystającej z fabrycznego dachu, w szparze zabitego deskami okna pojawiło się najpierw oko, a po chwili wysunęła się lorneta. Inżynier Bombolid nastawiał ostrość. Esss, co widzę, nowe pergole. I odczyszczona ława pomiędzy tymi starymi posągami! I uporządkowane alpinarium z kaktusami! Dosyć! Tego już za wiele! Na domiar złego w lornecie zamigotały mu czyste szyby palmiarni. W tym dużym oszklonym budynku świeciło się światło i liście palm wydawały się być bardziej sprężyste i zielone. Niedoczekanie. Zaraz... a to co takiego? Lornetka inżyniera zatrzymała się na ścianie budynku, w pobliżu głównego wejścia do ogrodu. Wśród młodych liści dzikiego wina 27

Przedstawienie. Kochany Tato, za tydzień Dzień Ojca. W szkole wystawiamy przedstawienie. Pani dała mi główną rolę. Będą występowa-

Przedstawienie. Kochany Tato, za tydzień Dzień Ojca. W szkole wystawiamy przedstawienie. Pani dała mi główną rolę. Będą występowa- Przedstawienie Agata od kilku dni była rozdrażniona. Nie mogła jeść ani spać, a na pytania mamy, co się stało, odpowiadała upartym milczeniem. Nie chcesz powiedzieć? mama spojrzała na nią z troską. Agata

Bardziej szczegółowo

Joanna Charms. Domek Niespodzianka

Joanna Charms. Domek Niespodzianka Joanna Charms Domek Niespodzianka Pomysł na lato Była sobie panna Lilianna. Tak, w każdym razie, zwracała się do niej ciotka Małgorzata. - Dzień dobry, Panno Lilianno. Czy ma Panna ochotę na rogalika z

Bardziej szczegółowo

Pan Toti i urodzinowa wycieczka

Pan Toti i urodzinowa wycieczka Aneta Hyla Pan Toti i urodzinowa wycieczka Biblioteka szkolna 2014/15 Aneta Hyla Pan Toti i urodzinowa wycieczka Biblioteka szkolna 2014/15 P ewnego dnia, gdy Pan Toti wszedł do swojego domku, wydarzyła

Bardziej szczegółowo

Czerwony Kapturek inaczej

Czerwony Kapturek inaczej Czerwony Kapturek inaczej Grzegorz Korbański Na skraju lasu, koło wodospadów i kwiecistych ogrodów znajdował się mały, ale bardzo piękny domek. Domek był może i mały ale przyległo do niego wielkie gospodarstwo

Bardziej szczegółowo

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca.

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca. Sposób na wszystkie kłopoty Marcin wracał ze szkoły w bardzo złym humorze. Wprawdzie wyjątkowo skończył dziś lekcje trochę wcześniej niż zwykle, ale klasówka z matematyki nie poszła mu najlepiej, a rano

Bardziej szczegółowo

ĆWICZENIA W ZAPOBIEGANIU OSTEOPOROZY

ĆWICZENIA W ZAPOBIEGANIU OSTEOPOROZY ĆWICZENIA W ZAPOBIEGANIU OSTEOPOROZY Ćwiczenie 1. - Stajemy w rozkroku na szerokości bioder. Stopy skierowane lekko na zewnątrz, mocno przywierają do podłoża. - Unosimy prawą rękę ciągnąc ją jak najdalej

Bardziej szczegółowo

BEZPIECZNY MALUCH NA DRODZE Grażyna Małkowska

BEZPIECZNY MALUCH NA DRODZE Grażyna Małkowska BEZPIECZNY MALUCH NA DRODZE Grażyna Małkowska spektakl edukacyjno-profilaktyczny dla najmłodszych. (Scenografia i liczba aktorów - zależne od wyobraźni i możliwości technicznych reżysera.) Uczeń A - Popatrz

Bardziej szczegółowo

s. Adriana Miś CSS Mały Ogrodnik Opowiadania o owocach Ducha Świętego Wydawnictwo WAM

s. Adriana Miś CSS Mały Ogrodnik Opowiadania o owocach Ducha Świętego Wydawnictwo WAM s. Adriana Miś CSS Mały Ogrodnik Opowiadania o owocach Ducha Świętego Wydawnictwo WAM s. Adriana Miś CSS Mały Ogrodnik Opowiadania o owocach Ducha Świętego Wydawnictwo WAM Nierówna walka Tego dnia Ogrodnik

Bardziej szczegółowo

Dzięki ćwiczeniom z panią Suzuki w szkole Hagukumi oraz z moją mamą nauczyłem się komunikować za pomocą pisma. Teraz umiem nawet pisać na komputerze.

Dzięki ćwiczeniom z panią Suzuki w szkole Hagukumi oraz z moją mamą nauczyłem się komunikować za pomocą pisma. Teraz umiem nawet pisać na komputerze. Przedmowa Kiedy byłem mały, nawet nie wiedziałem, że jestem dzieckiem specjalnej troski. Jak się o tym dowiedziałem? Ludzie powiedzieli mi, że jestem inny niż wszyscy i że to jest problem. To była prawda.

Bardziej szczegółowo

Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH. Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady,

Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH. Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady, Laura Mastalerz, gr. IV Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady, w których mieszkały wraz ze swoimi rodzinami:

Bardziej szczegółowo

Bangsi mieszkał na Grenlandii. Ogromnej, lodowatej

Bangsi mieszkał na Grenlandii. Ogromnej, lodowatej Bangsi mieszkał na Grenlandii. Ogromnej, lodowatej wyspie, białej jak jego futerko. Pewnego wieczoru miś usiadł na górce i patrzył przed siebie. To, co podziwiał, było niebieskie i pełne gwiazd. Miś nie

Bardziej szczegółowo

Copyright 2015 Monika Górska

Copyright 2015 Monika Górska 1 To jest moje ukochane narzędzie, którym posługuję się na co dzień w Fabryce Opowieści, kiedy pomagam swoim klientom - przede wszystkim przedsiębiorcom, właścicielom firm, ekspertom i trenerom - w taki

Bardziej szczegółowo

Na skraju nocy & Jarosław Bloch Rok udostępnienia: 1994

Na skraju nocy & Jarosław Bloch Rok udostępnienia: 1994 Na skraju nocy & Jarosław Bloch Rok udostępnienia: 1994 NA SKRAJU NOCY Moje obrazy Na skraju nocy widziane oczyma dziecka Na skraju nocy życie wygląda inaczej Na moich obrazach...w nocy Życie w oczach

Bardziej szczegółowo

Chłopcy i dziewczynki

Chłopcy i dziewczynki Chłopcy i dziewczynki Maja leżała na plaży. Zmarzła podczas kąpieli w morzu i cała się trzęsła. Mama Zuzia owinęła ją ręcznikiem. Maja położyła się na boku i przesypuje piasek w rączce. Słońce razi ją

Bardziej szczegółowo

Wszystkie znaki pokazujemy ręką w której nie ma broni (w tym wypadku jest to prawa).

Wszystkie znaki pokazujemy ręką w której nie ma broni (w tym wypadku jest to prawa). Wszystkie znaki pokazujemy ręką w której nie ma broni (w tym wypadku jest to prawa). Zdjęcie Znaczenie Opis wykonania UWAGA. STOP. Podstawowy znak. Wszyscy w zespole (oddziale) zatrzymują się i oczekują

Bardziej szczegółowo

DOROTA WIECZOREK DOTYK MROKU

DOROTA WIECZOREK DOTYK MROKU DOROTA WIECZOREK DOTYK MROKU PROLOG PROLOG Tramwaj numer 6 jadący z centrum Gdańska w kierunku Oliwy był prawie pusty, jak zwykle o tak późnej porze zegar elektroniczny wiszący nad kabiną motorniczego

Bardziej szczegółowo

Magdalena Bladocha. Marzenie... Gimnazjum im. Jana Pawła II w Mochach

Magdalena Bladocha. Marzenie... Gimnazjum im. Jana Pawła II w Mochach Magdalena Bladocha Marzenie... Gimnazjum im. Jana Pawła II w Mochach Dawno, dawno temu, a może całkiem niedawno. Za siedmioma morzami i za siedmioma górami, a może całkiem blisko tuż obok ciebie mieszkała

Bardziej szczegółowo

Olaf Tumski: Tomkowe historie 3. Copyright by Olaf Tumski & e-bookowo Grafika i projekt okładki: Zbigniew Borusiewicz ISBN

Olaf Tumski: Tomkowe historie 3. Copyright by Olaf Tumski & e-bookowo Grafika i projekt okładki: Zbigniew Borusiewicz ISBN Olaf Tumski Olaf Tumski: Tomkowe historie 3 Copyright by Olaf Tumski & e-bookowo Grafika i projekt okładki: Zbigniew Borusiewicz ISBN 978-83-63080-60-0 Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo Kontakt:

Bardziej szczegółowo

Październik. TYDZIEŃ 3.: oto bardzo ważna sprawa strona lewa, strona prawa

Październik. TYDZIEŃ 3.: oto bardzo ważna sprawa strona lewa, strona prawa Październik TYDZIEŃ 3.: oto bardzo ważna sprawa strona lewa, strona prawa Projekt sytuacji edukacyjnych (oprac. mgr Sylwia Kustosz, Edukator Froebel.pl) Przebieg spotkania w Porannym kole: PONIEDZIAŁEK:

Bardziej szczegółowo

Odkrywam Muzeum- Zamek w Łańcucie. Przewodnik dla osób ze spektrum autyzmu

Odkrywam Muzeum- Zamek w Łańcucie. Przewodnik dla osób ze spektrum autyzmu Odkrywam Muzeum- Zamek w Łańcucie Przewodnik dla osób ze spektrum autyzmu Dzisiaj odwiedzę Muzeum- Zamek w Łańcucie! Zamek w Łańcucie był domem dwóch rodzin. Zamek wybudował czterysta lat temu książę Stanisław

Bardziej szczegółowo

Wiersz Horrorek państwowy nr 3 Ania Juryta

Wiersz Horrorek państwowy nr 3 Ania Juryta Wiersz Horrorek państwowy nr 3 Ania Juryta Nie wiem zupełnie jak to się stało, że w końcu zdać mi się to udało... Wszystko zaczęło się standardowo: Samo południe plac manewrowy... Słońce jak zwykle zaciekle

Bardziej szczegółowo

Nieoficjalny opis przejścia GRY-OnLine do gry. Myst III: Exile. autor: Bolesław Void Wójtowicz

Nieoficjalny opis przejścia GRY-OnLine do gry. Myst III: Exile. autor: Bolesław Void Wójtowicz Nieoficjalny opis przejścia GRY-OnLine do gry Myst III: Exile autor: Bolesław Void Wójtowicz Copyright wydawnictwo GRY-OnLine S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa do użytych w tej publikacji tytułów,

Bardziej szczegółowo

Świat naszym domem. Mała Jadwinia nr 29

Świat naszym domem. Mała Jadwinia nr 29 o mała p Mała Jadwinia nr 29 Świat naszym domem Cieszę się, Boże, z serca całego, żeś dał świat piękny dla dziecka Twego. Nie będę śmiecić, mój dobry Panie, Niech ten świat zawsze pięknym zostanie. Opracowała

Bardziej szczegółowo

Dzień dobry, panie Piotrze.

Dzień dobry, panie Piotrze. Staś był taki nieśmiały, że kiedy przyszedł listonosz, żeby doręczyć mu list, wstydził się powiedzieć dzień dobry. Staś lubił listonosza. Chciał z nim porozmawiać. Ale nie potrafił zdobyć się na odwagę.

Bardziej szczegółowo

KATARZYNA POPICIU WYDAWNICTWO WAM

KATARZYNA POPICIU WYDAWNICTWO WAM KATARZYNA ŻYCIEBOSOWSKA POPICIU WYDAWNICTWO WAM Zamiast wstępu Za każdym razem, kiedy zaczynasz pić, czuję się oszukana i porzucona. Na początku Twoich ciągów alkoholowych jestem na Ciebie wściekła o to,

Bardziej szczegółowo

AUDIO / VIDEO (A 2 / B1 ) (wersja dla studenta) ROZMOWY PANI DOMU ROBERT KUDELSKI ( Pani domu, nr )

AUDIO / VIDEO (A 2 / B1 ) (wersja dla studenta) ROZMOWY PANI DOMU ROBERT KUDELSKI ( Pani domu, nr ) AUDIO / VIDEO (A 2 / B1 ) (wersja dla studenta) ROZMOWY PANI DOMU ROBERT KUDELSKI ( Pani domu, nr 4-5 2009) Ten popularny aktor nie lubi udzielać wywiadów. Dla nas jednak zrobił wyjątek. Beata Rayzacher:

Bardziej szczegółowo

"PRZYGODA Z POTĘGĄ KOSMICZNA POTĘGA"

PRZYGODA Z POTĘGĄ KOSMICZNA POTĘGA "PRZYGODA Z POTĘGĄ KOSMICZNA POTĘGA" Maciej Rak kl.4a 1 PEWNEGO DNIA W SZKOLE NA LEKCJI MATEMATYKI: PANI: Dzieci, proszę o ciszę!!! STAŚ: Słuchajcie pani, bo jak nie, to zgłoszę wychowawczyni żeby wpisała

Bardziej szczegółowo

Prywatny Rubikon. Esterko zaczął po chwili niepewnie

Prywatny Rubikon. Esterko zaczął po chwili niepewnie Prywatny Rubikon Ten dzień miał być inny, szczególny. W tym dniu miała się rozstrzygnąć jego przyszłość. Nigdy jeszcze w jego życiu nie zależało tak wiele od tak niewielu słów i tak niewielu minut. Jednak

Bardziej szczegółowo

Gra planszowa dla 2 5 graczy w wieku powyżej 4 lat

Gra planszowa dla 2 5 graczy w wieku powyżej 4 lat ZAWARTOŚĆ PUDEŁKA: 1 plansza 1 dwunastościenna kostka 36 kartoników ze zdjęciami potwora Nessie 1 woreczek 12 figurek fotografów (3 żółte, 3 czerwone, 2 niebieskie, 2 czarne i 2 zielone) 1 figurka potwora

Bardziej szczegółowo

Ryszard Sadaj. O kaczce, która chciała dostać się do encyklopedii. Ilustrował Piotr Olszówka. Wydawnictwo Skrzat

Ryszard Sadaj. O kaczce, która chciała dostać się do encyklopedii. Ilustrował Piotr Olszówka. Wydawnictwo Skrzat Ryszard Sadaj O kaczce, która chciała dostać się do encyklopedii Ilustrował Piotr Olszówka Wydawnictwo Skrzat O kaczce, która chciała... Kaczka Kiwaczka (nazywana tak od dystyngowanego sposobu chodzenia,

Bardziej szczegółowo

Fragment darmowy udostępniony przez Wydawnictwo w celach promocyjnych. EGZEMPLARZ NIE DO SPRZEDAŻY!

Fragment darmowy udostępniony przez Wydawnictwo w celach promocyjnych. EGZEMPLARZ NIE DO SPRZEDAŻY! Fragment darmowy udostępniony przez Wydawnictwo w celach promocyjnych. EGZEMPLARZ NIE DO SPRZEDAŻY! Wszelkie prawa należą do: Wydawnictwo Zielona Sowa Sp. z o.o. Warszawa 2015 www.zielonasowa.pl Zobacz:

Bardziej szczegółowo

Pokochaj i przytul dziecko z ADHD. ADHD to zespół zaburzeń polegający na występowaniu wzmożonej pobudliwości i problemów z koncentracją uwagi.

Pokochaj i przytul dziecko z ADHD. ADHD to zespół zaburzeń polegający na występowaniu wzmożonej pobudliwości i problemów z koncentracją uwagi. Pokochaj i przytul dziecko z ADHD ADHD to zespół zaburzeń polegający na występowaniu wzmożonej pobudliwości i problemów z koncentracją uwagi. TYPOWE ZACHOWANIA DZIECI Z ADHD: stale wierci się na krześle,

Bardziej szczegółowo

Karta pracy 3. Wspólne sprzątanie

Karta pracy 3. Wspólne sprzątanie Karta pracy 3 Wspólne sprzątanie Mini rozmowy 1 R: -Musimy tu trochę posprzątać. D:-Mogę najpierw skończyć grać? R:- Ile to potrwa? D:- Piętnaście minut. R: - W porządku. 2 R:- Masz okropny bałagan w pokoju.

Bardziej szczegółowo

Mam jednak nadzieję, że te ćwiczenia Ci się przydadzą :)

Mam jednak nadzieję, że te ćwiczenia Ci się przydadzą :) Przygotowałam dla Ciebie trzy ćwiczenia, które mogą pomóc Ci pisać w oryginalny sposób. Niestety, każdy z nas inaczej postrzega oryginalność dlatego ja zajęłam się tylko tym, co udało mi się rozpracować.

Bardziej szczegółowo

Spacer? uśmiechnął się zając. Mógłbyś używać nóg do bardziej pożytecznych rzeczy.

Spacer? uśmiechnął się zając. Mógłbyś używać nóg do bardziej pożytecznych rzeczy. Zając wychodził z siebie ze złości i krzyczał: Biegniemy jeszcze raz, jeszcze raz wkoło! Nie ma sprawy, odparł jeż, Ile razy masz ochotę. Biegał więc zając siedemdziesiąt trzy razy, a jeż ciągle dotrzymywał

Bardziej szczegółowo

Załącznik 3. Kwestionariusz Ergonomiczne stanowisko komputerowe

Załącznik 3. Kwestionariusz Ergonomiczne stanowisko komputerowe Załącznik 3. Kwestionariusz Ergonomiczne stanowisko komputerowe (Zmodyfikowany kwestionariusz występowania subiektywnych objawów zespołów przeciążeniowych oraz Zmodyfikowana lista kontrolna: Bezpieczeństwo

Bardziej szczegółowo

,,Bezpieczny świat dziecka

,,Bezpieczny świat dziecka W listopadzie 2014r. uczniowie edukacji wczesnoszkolnej brali udział w II edycji konkursu literacko plastycznego organizowanego przez Łódzkie Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego

Bardziej szczegółowo

N-LA N-l mówi: -Dziś powitamy się piosenka: Witam Cię, jak się masz, machnij prawą ręką, miło mi widzieć Cię, witam Cię piosenką x 2

N-LA N-l mówi: -Dziś powitamy się piosenka: Witam Cię, jak się masz, machnij prawą ręką, miło mi widzieć Cię, witam Cię piosenką x 2 I Część wstępna TOK ZAJĘĆ 1. Zabawa powitalna pt. Witam Cię CZYNNOŚCI N-LA N-l mówi: -Dziś powitamy się piosenka: Witam Cię, jak się masz, machnij prawą ręką, miło mi widzieć Cię, witam Cię piosenką x

Bardziej szczegółowo

Opowiedziałem wam już wiele o mnie i nie tylko. Zaczynam opowiadać. A było to tak...

Opowiedziałem wam już wiele o mnie i nie tylko. Zaczynam opowiadać. A było to tak... Wielka przygoda Rozdział 1 To dopiero początek Moja historia zaczęła się bardzo dawno temu, gdy wszystko było inne. Domy były inne zwierzęta i ludzie też. Ja osobiście byłem inny niż wszyscy. Ciągle bujałem

Bardziej szczegółowo

W y s t a w a. Archeologia Sudanu. przewodnik Małego Odkrywcy

W y s t a w a. Archeologia Sudanu. przewodnik Małego Odkrywcy W y s t a w a Archeologia Sudanu przewodnik Małego Odkrywcy 1 2 Stolik i postać przewodniczki Zuzi Strój archeologa Tablica magnetyczna: tajemnicze ogony Klocki z bogiem Apademakiem 2 1 projekt przewodników

Bardziej szczegółowo

Kto chce niech wierzy

Kto chce niech wierzy Kto chce niech wierzy W pewnym miejscu, gdzie mieszka Bóg pojawił się mały wędrowiec. Przysiadł na skale i zapytał: Zechcesz Panie ze mną porozmawiać? Bóg popatrzył i tak odpowiedział: mam wiele czasu,

Bardziej szczegółowo

Tak prezentują się laurki i duży obrazek z życzeniami. Juz jesteśmy bardzo blisko.

Tak prezentują się laurki i duży obrazek z życzeniami. Juz jesteśmy bardzo blisko. Przygotowujemy laurki dla dzielnych strażaków. Starałyśmy się, by prace były ładne. Tak prezentują się laurki i duży obrazek z życzeniami. Juz jesteśmy bardzo blisko. 182 Jeszcze kilka kroków i będziemy

Bardziej szczegółowo

FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1)

FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1) FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1) Turysta: Dzień dobry! Kobieta: Dzień dobry panu. Słucham? Turysta: Jestem pierwszy raz w Krakowie i nie mam noclegu. Czy mogłaby mi Pani polecić jakiś hotel?

Bardziej szczegółowo

ROZPACZLIWIE SZUKAJĄC COPYWRITERA. autor Maciej Wojtas

ROZPACZLIWIE SZUKAJĄC COPYWRITERA. autor Maciej Wojtas ROZPACZLIWIE SZUKAJĄC COPYWRITERA autor Maciej Wojtas 1. SCENA. DZIEŃ. WNĘTRZE. 2 Biuro agencji reklamowej WNM. Przy komputerze siedzi kobieta. Nagle wpada w szał radości. Ożesz japierdziuuuuu... Szefie!

Bardziej szczegółowo

Lokomotywa 2. Czytam i piszę. Część 5

Lokomotywa 2. Czytam i piszę. Część 5 Słońce najbliższą gwiazdą Bogacenie słownictwa Kometus i astronauta (fragment) Piaskowy Wilk zwrócił się do Kometusa i zapytał, jak się sprawy mają w wielkim kosmosie. Kometus odpowiedział, że jak zwykle

Bardziej szczegółowo

Paulina Grzelak MAGICZNY ŚWIAT BAJEK

Paulina Grzelak MAGICZNY ŚWIAT BAJEK Paulina Grzelak MAGICZNY ŚWIAT BAJEK Copyright by Paulina Grzelak & e-bookowo Grafika na okładce: shutterstock Projekt okładki: e-bookowo ISBN 978-83-7859-450-5 Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo

Bardziej szczegółowo

Kurs online JAK ZOSTAĆ MAMĄ MOCY

Kurs online JAK ZOSTAĆ MAMĄ MOCY Często będę Ci mówić, że to ważna lekcja, ale ta jest naprawdę ważna! Bez niej i kolejnych trzech, czyli całego pierwszego tygodnia nie dasz rady zacząć drugiego. Jeżeli czytałaś wczorajszą lekcję o 4

Bardziej szczegółowo

MIŚ MAŁGORZATKI Paweł Księżyk

MIŚ MAŁGORZATKI Paweł Księżyk MIŚ MAŁGORZATKI Paweł Księżyk MiŚ MAŁGORZATKI : Paweł Księżyk W pewnym miasteczku mieszkała sobie dziewczynka imieniem Małgorzatka. Chodziła do przedszkola i miała kochających rodziców. Była wesolutka,

Bardziej szczegółowo

ZAPIS STENOGRAFICZNY. Posiedzenie Komisji Regulaminowej, Etyki i Spraw Senatorskich (30.) w dniu 14 maja 2013 r. VIII kadencja

ZAPIS STENOGRAFICZNY. Posiedzenie Komisji Regulaminowej, Etyki i Spraw Senatorskich (30.) w dniu 14 maja 2013 r. VIII kadencja ZAPIS STENOGRAFICZNY Posiedzenie Komisji Regulaminowej, Etyki i Spraw Senatorskich (30.) w dniu 14 maja 2013 r. VIII kadencja Porządek obrad: 1. Opinia komisji o formalnej poprawności oświadczenia senatora

Bardziej szczegółowo

W obecnej chwili w schronisku znajdują same psy, ale można oddać pod opiekę również inne zwierzęta, które czekają na nowy dom.

W obecnej chwili w schronisku znajdują same psy, ale można oddać pod opiekę również inne zwierzęta, które czekają na nowy dom. W obecnej chwili w schronisku znajdują same psy, ale można oddać pod opiekę również inne zwierzęta, które czekają na nowy dom. Mogą to być koty: Gdyby również zaszła taka potrzeba zaopiekowalibyśmy się

Bardziej szczegółowo

Nieoficjalny poradnik GRY-OnLine do gry. Nibiru. Age of Secrets. autor: Bolesław Void Wójtowicz

Nieoficjalny poradnik GRY-OnLine do gry. Nibiru. Age of Secrets. autor: Bolesław Void Wójtowicz Nieoficjalny poradnik GRY-OnLine do gry Nibiru Age of Secrets autor: Bolesław Void Wójtowicz Copyright wydawnictwo GRY-OnLine S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone. www.gry-online.pl Prawa do użytych w tej publikacji

Bardziej szczegółowo

Pewien człowiek miał siedmiu synów, lecz ciągle nie miał córeczki, choć

Pewien człowiek miał siedmiu synów, lecz ciągle nie miał córeczki, choć troszeczkę, z każdego kubeczka wypiła łyczek, do ostatniego kubeczka rzuciła zaś obrączkę, którą zabrała ze sobą. Nagle usłyszała trzepot piór i poczuła podmuch powietrza. Karzełek powiedział: Panowie

Bardziej szczegółowo

BURSZTYNOWY SEN. ALEKSANDRA ADAMCZYK, 12 lat

BURSZTYNOWY SEN. ALEKSANDRA ADAMCZYK, 12 lat BURSZTYNOWY SEN ALEKSANDRA ADAMCZYK, 12 lat Jestem bursztynnikiem. Myślę, że dobrym bursztynnikiem. Mieszkam w Gdańsku, niestety, niewiele osób mnie docenia. Jednak jestem znany z moich dziwnych snów.

Bardziej szczegółowo

Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły.

Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły. SZKOŁA dla RODZICÓW Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły. (...) Dzieci potrzebują tego, aby ich uczucia były akceptowane i doceniane. Kto pyta nie błądzi. Jak pomóc

Bardziej szczegółowo

Jak nauczyć szczeniaka załatwiania się na dworze?

Jak nauczyć szczeniaka załatwiania się na dworze? Jak nauczyć szczeniaka załatwiania się na dworze? Właśnie sprawiłeś sobie małego, prześlicznego szczeniaczka. Jakaż wielka jest twoja radość, bo to milutkie, puchate zwierzątko jest po prostu śliczne.

Bardziej szczegółowo

Indywidualny Zawodowy Plan

Indywidualny Zawodowy Plan Indywidualny Zawodowy Plan Wstęp Witaj w Indywidualnym Zawodowym Planie! Zapraszamy Cię do podróży w przyszłość, do stworzenia swojego własnego planu działania, indywidualnego pomysłu na życie i pracę

Bardziej szczegółowo

Lekcja 3 Nauka zakładania kagańca lub obroży uzdowej

Lekcja 3 Nauka zakładania kagańca lub obroży uzdowej Lekcja 3 Nauka zakładania kagańca lub obroży uzdowej Bierzemy do prawej ręki kaganiec i kliker, z lewej ręki będziemy wydawać smakołyki. Uczymy psa targetowania kagańca. Za każde spojrzenie, potem za dotknięcie

Bardziej szczegółowo

Laura pokiwała głową. Od kilku tygodni codziennie mierzyli Belli temperaturę, bo ich weterynarz, Marek, powiedział, że tak najlepiej sprawdzić, czy

Laura pokiwała głową. Od kilku tygodni codziennie mierzyli Belli temperaturę, bo ich weterynarz, Marek, powiedział, że tak najlepiej sprawdzić, czy Rozdział pierwszy Bella wydaje się taka gruba! Laura popatrzyła pod stołem na Bellę, sukę rasy beagle, która siedziała pomiędzy nogami zebranych. Dyszała i nie wyglądała na zbyt zadowoloną. Brzuszek miała

Bardziej szczegółowo

Geneza. Plan wydarzeń

Geneza. Plan wydarzeń Geneza Geneza Pomysł napisania opowiadania o Lampo powstał, kiedy Roman Pisarski poznał historię psa, która została opisana we włoskiej gazecie. Plan wydarzeń 1. Pies przyjeżdża do Marittimy. 2. Zawiadowca

Bardziej szczegółowo

Łomżyńskie Centrum Rozwoju Edukacji Samorządowy Ośrodek Doradztwa Metodycznego i Doskonalenia Nauczycieli w Łomży

Łomżyńskie Centrum Rozwoju Edukacji Samorządowy Ośrodek Doradztwa Metodycznego i Doskonalenia Nauczycieli w Łomży SCENARIUSZ ZAJĘĆ DO PRZEDSZKOLA Z ADMINISTRACJĄ ZA PAN BRAT - - POZNAJEMY ZAWÓD PRACOWNIKA BIUROWEGO I PRACĘ URZĘDNIKA Cel: uświadomienie dzieciom, że z zawodami biurowymi można spotkać się niemalże na

Bardziej szczegółowo

Zawsze w środy, zanim zadzwoni dzwonek, ja wcześniej muszę się udać do pracowni plastycznej. Przynoszę wodę. Oliwię zastałam w łazience. Myła ręce.

Zawsze w środy, zanim zadzwoni dzwonek, ja wcześniej muszę się udać do pracowni plastycznej. Przynoszę wodę. Oliwię zastałam w łazience. Myła ręce. Kochany Pamiętniku! Pani zadała mi dziwną pracę domową. Miałam obserwować, co w ciągu dnia robią moje ręce. Zadanie to wydawało mi się trudne, ponieważ moim zdaniem niełatwo jest obserwować samą siebie.

Bardziej szczegółowo

Polska poetka noblistka napisała wiele wierszy, które są znane szerszemu kręgowi odbiorców. Wśród nich jest także wiersz pt. Kot w pustym mieszkaniu.

Polska poetka noblistka napisała wiele wierszy, które są znane szerszemu kręgowi odbiorców. Wśród nich jest także wiersz pt. Kot w pustym mieszkaniu. Polska poetka noblistka napisała wiele wierszy, które są znane szerszemu kręgowi odbiorców. Wśród nich jest także wiersz pt. Kot w pustym mieszkaniu. Umrzeć - tego nie robi się kotu o tym przecież wie

Bardziej szczegółowo

Scenariusz widowiska scenicznego Zdrowo żyj Dzieci 5 6 letnie

Scenariusz widowiska scenicznego Zdrowo żyj Dzieci 5 6 letnie Scenariusz widowiska scenicznego Zdrowo żyj Dzieci 5 6 letnie Teksty narratora i słowa piosenek Ewy Knap Choreografia Małgorzata Piotrowicz W widowisku wykorzystano muzykę zespołu ABBA Samorządowe Przedszkole

Bardziej szczegółowo

Wolontariat. Igor Jaszczuk kl. IV

Wolontariat. Igor Jaszczuk kl. IV Wolontariat Wolontariat ważna sprawa, nawet super to zabawa. Nabierz w koszyk groszy parę, będziesz miał ich całą chmarę. Z serca swego daj znienacka, będzie wnet Szlachetna Paczka. Komuś w trudzie dopomoże,

Bardziej szczegółowo

Kocham Cię 70 sekund na minutę, 100 minut na godzinę, 40 godzin na dobę, 500 dni w roku...

Kocham Cię 70 sekund na minutę, 100 minut na godzinę, 40 godzin na dobę, 500 dni w roku... Wyznania Wyznania Kocham Cię 70 sekund na minutę, 100 minut na godzinę, 40 godzin na dobę, 500 dni w roku... Wolę być chwilą w Twoim życiu niż wiecznością w życiu innej!!! Nie wiem, czy chcesz ze mną chodzić,

Bardziej szczegółowo

Gwiazdkowa kolorowanka

Gwiazdkowa kolorowanka Gwiazdkowa kolorowanka Na Święta Bożego Narodzenia szwajcarscy Maitres Chocolatiers Lindt przygotowali moc czekoladowych kreacji. Jest wśród nich słodki Lindt Bear o wielkim serduszku. Dlaczego Miś Lindt

Bardziej szczegółowo

WALENTY I SPÓŁKA BUDUJĄ PIRAMIDĘ KRYMINAŁ DIETETYCZNY

WALENTY I SPÓŁKA BUDUJĄ PIRAMIDĘ KRYMINAŁ DIETETYCZNY MONIKA OWORUSZKO WALENTY I SPÓŁKA BUDUJĄ PIRAMIDĘ KRYMINAŁ DIETETYCZNY Ilustracje: Małgorzata Banaś-Domińska CZĘŚĆ 3 MONIKA OWORUSZKO WALENTY I SPÓŁKA BUDUJĄ PIRAMIDĘ KRYMINAŁ DIETETYCZNY Ilustracje: Małgorzata

Bardziej szczegółowo

Jak wytresować swojego psa? Częs ć 3. Chodzenie przy nodze

Jak wytresować swojego psa? Częs ć 3. Chodzenie przy nodze Jak wytresować swojego psa? Częs ć 3 Chodzenie przy nodze Chodzenie przy nodze Idąc z psem na spacer pragniemy, aby ten wspólnie spędzony czas wiązał się zarówno dla nas, jak i dla czworonoga z przyjemnością.

Bardziej szczegółowo

Operacja KRAINA MARZEN

Operacja KRAINA MARZEN Wydawca: Drägerwerk AG & Co. KGaA, Corporate Communications, Moislinger Allee 53 55, 23558 Lubeka www.draeger.com Drägerwerk AG & Co. KGaA, 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone Tekst i koncepcja: Christiane

Bardziej szczegółowo

Copyright 2015 Monika Górska

Copyright 2015 Monika Górska 1 Wiesz jaka jest różnica między produktem a marką? Produkt się kupuje a w markę się wierzy. Kiedy używasz opowieści, budujesz Twoją markę. A kiedy kupujesz cos markowego, nie zastanawiasz się specjalnie

Bardziej szczegółowo

SZTUCZKI. narciarskie. czyli nauka jazdy na nartach z dziećmi. Ziuuu! Tekst i ilustracje Mike Clelland! oraz Alex Everett

SZTUCZKI. narciarskie. czyli nauka jazdy na nartach z dziećmi. Ziuuu! Tekst i ilustracje Mike Clelland! oraz Alex Everett SZTUCZKI narciarskie czyli nauka jazdy na nartach z dziećmi Ziuuu! Tekst i ilustracje Mike Clelland! oraz Alex Everett Wydawnictwo Sklepu Podróżnika Warszawa 2015 Spis treści Podziękowania... IV Wprowadzenie...V

Bardziej szczegółowo

Sejf Conrad 20EA z zamkiem elektronicznym, pojemność: 8,2 l

Sejf Conrad 20EA z zamkiem elektronicznym, pojemność: 8,2 l INSTRUKCJA OBSŁUGI Sejf Conrad 20EA z zamkiem elektronicznym, pojemność: 8,2 l Nr produktu 755009 Strona 1 z 5 Przeznaczenie Sejf jest używany do przechowywania wartościowych przedmiotów. Posiada on trwałą

Bardziej szczegółowo

Dla Nurii Początek, czyli skąd Nuria, Antonia i ja wzięliśmy się w Puszczy Nie chcę takiego psa! oświadczyłem stanowczo Nurii. Nie chcę i już. Coś, co Nuria właśnie mi przedstawiała, wyglądało kiczowato:

Bardziej szczegółowo

Marcin Pałasz. ilustracje Olga Reszelska

Marcin Pałasz. ilustracje Olga Reszelska Marcin Pałasz ilustracje Olga Reszelska Copyright by Marcin Pałasz Edycja Copyright by Skrzat, Kraków 2012 Redakcja: Sylwia Marszał Korekta: Agnieszka Sabak Skład: Łukasz Libiszewski Ilustracje: Olga Reszelska

Bardziej szczegółowo

Dzień dobry panie Adamie, proszę usiąść. No, to proszę dać mi ten wynik.

Dzień dobry panie Adamie, proszę usiąść. No, to proszę dać mi ten wynik. Dzień dobry panie Adamie, proszę usiąść. No, to proszę dać mi ten wynik. Panie Adamie, test przesiewowy i test potwierdzenia wykazały, że jest pan zakażony wirusem HIV. MAM AIDS??! Wiemy teraz, że jest

Bardziej szczegółowo

Ilustrował Marek Nawrocki. Nasza Księgarnia

Ilustrował Marek Nawrocki. Nasza Księgarnia Ilustrował Marek Nawrocki Nasza Księgarnia Maciuś nie może spać i spać! Minęło jutro. I wreszcie miało przyjść pojutrze. Od wyjazdu na wakacje do gęstego lasu dzieliła Okropnego Maciusia tylko jedna noc.

Bardziej szczegółowo

Powojenna historia mojej miejscowości. W dniu 31 maja 2010 r. przeprowadziłam wywiad z Panem Władysławem.

Powojenna historia mojej miejscowości. W dniu 31 maja 2010 r. przeprowadziłam wywiad z Panem Władysławem. Powojenna historia mojej miejscowości -Chełmiec- W dniu 31 maja 2010 r. przeprowadziłam wywiad z Panem Władysławem. -Chciałabym na początku aby powiedział Pan kilka słów o sobie. -Witam Panią! Nazywam

Bardziej szczegółowo

www.kosmikus.pl 2011 Nowa Era 2011 Young Digital Planet SA

www.kosmikus.pl 2011 Nowa Era 2011 Young Digital Planet SA ł www.kosmikus.pl 2011 Nowa Era 2011 Young Digital Planet SA 1. Czym jest portal.pl i czego mogę się tu nauczyć? Kosmikus.pl to miejsce, gdzie można się świetnie bawić, ucząc się przy okazji rzeczy, których

Bardziej szczegółowo

ŻYCIE BEZ PASJI JEST NIEWYBACZALNE

ŻYCIE BEZ PASJI JEST NIEWYBACZALNE 1 ŻYCIE BEZ PASJI JEST NIEWYBACZALNE 2 Padał deszcz. Mówią, że podczas deszczu dzieci się nudzą. Nie oni. Ukradkiem wzięli rowery i postanowili pojechać przed siebie: -myślisz, że babcia nas widziała?

Bardziej szczegółowo

Hektor i tajemnice zycia

Hektor i tajemnice zycia François Lelord Hektor i tajemnice zycia Przelozyla Agnieszka Trabka WYDAWNICTWO WAM Był sobie kiedyś chłopiec o imieniu Hektor. Hektor miał tatę, także Hektora, więc dla odróżnienia rodzina często nazywała

Bardziej szczegółowo

Tekst: Barbara Wicher Ilustracje: Ewa Podleś

Tekst: Barbara Wicher Ilustracje: Ewa Podleś Tekst: Barbara Wicher Ilustracje: Ewa Podleś Wydawnictwo Skrzat Kraków p 3...czytam zdania pojedyncze i złożone pierwsze czytanki Książki z serii Detektyw Łodyga na tropie zagadek przyrodniczych zostały

Bardziej szczegółowo

MAŁA JADWINIA nr 11. o mała Jadwinia p. dodatek do Jadwiżanki 2 (47) Opracowała Daniela Abramczuk

MAŁA JADWINIA nr 11. o mała Jadwinia p. dodatek do Jadwiżanki 2 (47) Opracowała Daniela Abramczuk o mała Jadwinia p MAŁA JADWINIA nr 11 Opracowała Daniela Abramczuk Zdjęcie na okładce Julia na huśtawce pochodzą z książeczki Julia święta Urszula Ledóchowska za zgodą Wydawnictwa FIDES. o Mała Jadwinia

Bardziej szczegółowo

Nowe przygody Pana Toti

Nowe przygody Pana Toti Paulina Bieś, Barbara Krzus, Kamila Krzus, Anna Pawlus, Kamila Pigoń, Paulina Słowik, Natalia Wolny, Marta Zawada Nowe przygody Pana Toti Biblioteka szkolna 2014/15 Paulina Bieś, Barbara Krzus, Kamila

Bardziej szczegółowo

Uprzejmie prosimy o podanie źródła i autorów w razie cytowania.

Uprzejmie prosimy o podanie źródła i autorów w razie cytowania. Tytuł: Marzenie Franka Kupki Tekst: Anna Cwojdzińska Ilustracje: Aleksandra Bugajewska Wydanie I, lipiec 2012 Text copyright Anna Cwojdzińska Illustration copyright Aleksandra Bugajewska Uprzejmie prosimy

Bardziej szczegółowo

STARY TESTAMENT. JÓZEF I JEGO BRACIA 11. JÓZEF I JEGO BRACIA

STARY TESTAMENT. JÓZEF I JEGO BRACIA 11. JÓZEF I JEGO BRACIA JÓZEF I JEGO BRACIA 51 Jakub miał wielu synów. Było ich dwunastu. Jakub kochał wszystkich, ale najbardziej kochał Józefa. Może to dlatego, że Józef urodził się, kiedy Jakub był już stary. Józef był mądrym

Bardziej szczegółowo

Najciekawsze gry i zabawy podczas przerw w szkole - opis zapomnianych gier

Najciekawsze gry i zabawy podczas przerw w szkole - opis zapomnianych gier Najciekawsze gry i zabawy podczas przerw w szkole - opis zapomnianych gier Kamil Łoś kl. VI c W STATKI Gra się w 2 zawodników, każdy dostaje po 2 kartki. Na każdej rysuje się siatkę 10 10 (A-J; 1-10).

Bardziej szczegółowo

Igor Siódmiak. Moim wychowawcą był Pan Łukasz Kwiatkowski. Lekcji w-f uczył mnie Pan Jacek Lesiuk, więc chętnie uczęszczałem na te lekcje.

Igor Siódmiak. Moim wychowawcą był Pan Łukasz Kwiatkowski. Lekcji w-f uczył mnie Pan Jacek Lesiuk, więc chętnie uczęszczałem na te lekcje. Igor Siódmiak Jak wspominasz szkołę? Szkołę wspominam bardzo dobrze, miałem bardzo zgraną klasę. Panowała w niej bardzo miłą atmosfera. Z nauczycielami zawsze można było porozmawiać. Kto był Twoim wychowawcą?

Bardziej szczegółowo

INSCENIZACJA OPARTA NA PODSTAWIE BAJKI CZERWONY KAPTUREK

INSCENIZACJA OPARTA NA PODSTAWIE BAJKI CZERWONY KAPTUREK Pobrano ze strony http://www.przedszkole15.com.pl/ INSCENIZACJA OPARTA NA PODSTAWIE BAJKI CZERWONY KAPTUREK Jest to bajka, która pomoże dzieciom zrozumieć, jak należy dbać o przyrodę i zachować się w lesie.

Bardziej szczegółowo

Stenogram Nr 10 VN :22 6:38:30 MAMA SYLWIA KINGA TATA

Stenogram Nr 10 VN :22 6:38:30 MAMA SYLWIA KINGA TATA Stenogram Nr 10 VN780040 6:22 6:38:30 MAMA SYLWIA KINGA TATA Sylwia: Mamo chodź (Sylwia pozostawiona sama w kuchni na wysokim foteliku na około 20 minut) Mama: Zjesz Sylwia, to przyjdę. Sylwia: Teraz przyjdź.

Bardziej szczegółowo

to myśli o tym co teraz robisz i co ja z Tobą

to myśli o tym co teraz robisz i co ja z Tobą DZIEŃ BEZ CIEBIE Dzień bez Ciebie Dzień bez Ciebie jakoś tak szary to brak mej części i mało widzę co istnieje najpiękniej gdy nie błyszczą Twe słowa tylko przy Tobie nie wiem czy się martwić to myśli

Bardziej szczegółowo

Copyright by Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 2007 Text copyright by Grzegorz Kasdepke, 2007 Illustrations copyright by Piotr Rychel, 2007

Copyright by Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 2007 Text copyright by Grzegorz Kasdepke, 2007 Illustrations copyright by Piotr Rychel, 2007 Copyright by Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 2007 Text copyright by Grzegorz Kasdepke, 2007 Illustrations copyright by Piotr Rychel, 2007 Zagadka trzynasta, czyli kto popsuł latawiec?! Dla detektywa

Bardziej szczegółowo

Liczą się proste rozwiązania wizyta w warsztacie

Liczą się proste rozwiązania wizyta w warsztacie Liczą się proste rozwiązania wizyta w warsztacie Szybciej poznaję ceny. To wszystko upraszcza. Mistrz konstrukcji metalowych, Martin Elsässer, w rozmowie o czasie. Liczą się proste rozwiązania wizyta w

Bardziej szczegółowo

Drogi Doktorze! Drogi Doktorze!

Drogi Doktorze! Drogi Doktorze! Warszawa, 22 maja 1999 Nazywam się Łucja Kowalska i mam 9 lat. Piszę do Pana, ponieważ słyszałam o Panu na lekcjach języka polskiego. Pani powiedziała nam, że był Pan przyjacielem dzieci i dbał o nasze

Bardziej szczegółowo

Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą

Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą Jako mała dziewczynka miałam wiele marzeń. Chciałam pomagać innym ludziom. Szczególnie starzy, samotni

Bardziej szczegółowo

STARY TESTAMENT. JÓZEF I JEGO BRACIA 11. JÓZEF I JEGO BRACIA

STARY TESTAMENT. JÓZEF I JEGO BRACIA 11. JÓZEF I JEGO BRACIA JÓZEF I JEGO BRACIA 53 Jakub miał wielu synów. Było ich dwunastu. Jakub kochał wszystkich, ale najbardziej kochał Józefa. Może to dlatego, że Józef urodził się, kiedy Jakub był już stary. Józef był mądrym

Bardziej szczegółowo

Pod hiszpańskim niebem

Pod hiszpańskim niebem Pod hiszpańskim niebem 7 dni z Erasmusem ciężko jest z całego pobytu na stypendium opisać tylko siedem dni moja erasmusowa przygoda trwała ich dokładnie sto dziewięćdziesiąt sześć i każdy z tych dni był

Bardziej szczegółowo

INSCENIZACJA NA DZIEŃ MATKI I OJCA!!

INSCENIZACJA NA DZIEŃ MATKI I OJCA!! Literka.pl INSCENIZACJA NA DZIEŃ MATKI I OJCA!! Data dodania: 2004-03-16 13:30:00 Dzień Mamy i Taty Montaż słowno-muzyczny dla klasy III Konferansjer: Witam serdecznie wszystkich rodziców przybyłych na

Bardziej szczegółowo

Drogi Rodzicu! Masz kłopot ze swoim dzieckiem?. Zwłaszcza rano - spieszysz się do pracy, a ono długo siedzi w

Drogi Rodzicu! Masz kłopot ze swoim dzieckiem?. Zwłaszcza rano - spieszysz się do pracy, a ono długo siedzi w Drogi Rodzicu! Masz kłopot ze swoim dzieckiem?. Zwłaszcza rano - spieszysz się do pracy, a ono długo siedzi w toalecie i każdą czynność wykonuje powoli? Narasta Cię frustracja? Myślisz, że robi to specjalnie,

Bardziej szczegółowo

Bajkę zilustrowały dzieci z Przedszkola Samorządowego POD DĘBEM w Karolewie. z grupy Leśne Ludki. wychowawca: mgr Katarzyna Leopold

Bajkę zilustrowały dzieci z Przedszkola Samorządowego POD DĘBEM w Karolewie. z grupy Leśne Ludki. wychowawca: mgr Katarzyna Leopold KOSMITA W PRZEDSZKOLU B.B Jadach Bajkę zilustrowały dzieci z Przedszkola Samorządowego POD DĘBEM w Karolewie z grupy Leśne Ludki wychowawca: mgr Katarzyna Leopold Pawełek wpadł zdyszany do sali prosto

Bardziej szczegółowo

Pod tekstem znajdą się imiona i data. 1. Niechaj wszyscy Goście na zdrowie dziś piją, a Dagmara i Mariusz 100 lat w szczęściu żyją!!!

Pod tekstem znajdą się imiona i data. 1. Niechaj wszyscy Goście na zdrowie dziś piją, a Dagmara i Mariusz 100 lat w szczęściu żyją!!! Pod tekstem znajdą się imiona i data 1. Niechaj wszyscy Goście na zdrowie dziś piją, a 100 lat w szczęściu żyją!!! 2. Toasty wznosicie za pomyślność Młodej Pary Kielich pierwszy: za Młodych szczęście Drugi:

Bardziej szczegółowo