Przed wojną ludzie żyli tu bardzo wygodnie. Duże mieszkanie na pierwszym piętrze cztery pokoje z kuchnią i służbówką zajmowali właściciele domu,

Wielkość: px
Rozpocząć pokaz od strony:

Download "Przed wojną ludzie żyli tu bardzo wygodnie. Duże mieszkanie na pierwszym piętrze cztery pokoje z kuchnią i służbówką zajmowali właściciele domu,"

Transkrypt

1 HANNA OżOGOWSKA UCHO OD ŚLEDZIA Ilustrował GWIDON MIKLASZEWSKI INSTYTUT WYDAWNICZY NASZA KSIĘGARNIA" WARSZAWA 1988 Copyright by Instytut Wydawniczy Nasza Księgarnia" Warszawa 1964 CIP Biblioteka Narodowa Ożogowska Hanna Ucho od śledzia / Hanna Ożogowska ; [ii. Gwidon Miklaszewski] [Wyd. 9]. Warszawa : Nasza Księgarnia", Tu właśnie, pod skarpą, stał kiedyś duży, ładny dom. Ale to było dawno, przed wojną. Po wojnie zostały tylko nędzne resztki, ruina właściwie, i przechodzący Wybrzeżem Gdańskim ludzie nie przypuszczaliby nawet, że dom jest zamieszkany, gdyby nie kilka oszklonych okien na pierwszym piętrze. Ktokolwiek je zauważył, a dojrzał jeszcze w jednym z nich kwitnące obficie różowe pelargonie, wzruszał ramionami i mówił: Trzeba odwagi, żeby tu mieszkać! Rzeczywiście. To, co zostało po okazałym niegdyś domu, budziło lęk. Strzaskane drugie i trzecie piętro, z wiszącymi wklęsło stropami, nasuwało obawę, że wszystko to runie za chwilę. Wypalony, okopcony parter straszył rozwaloną bramą, ział czarnymi otworami okien.

2 Przed wojną ludzie żyli tu bardzo wygodnie. Duże mieszkanie na pierwszym piętrze cztery pokoje z kuchnią i służbówką zajmowali właściciele domu, państwo Szafrańcowie. A czego w tym mieszkaniu nie było! Do dziś pani Leontyna z największą przyjemnością opowiada, jakie to meble, obrazy i różne drogocenne przedmioty mieli u siebie. Tylko opowiadać może, bo po dawnej świetności nie zostało prawie nic, jeżeli nie liczyć kilku bardzo zniszczonych mebli i dużego, umieszczonego w przedpokoju lustra, tzw. trema. Jak się można domyślić, teraz w tym dużym mieszkaniu ulokowała się większa ilość lokatorów. Pomimo odstraszającego wyglądu domu było ono jak to się mówi zagęszczone, co w zrujnowanej Warszawie nie dziwiło nikogo. I tylko w miarę upływu lat pięciu, dziesięciu, piętnastu, kiedy na Brzozowej i Bugaju ruszyły budowy, a wysoko na skarpie wyrosły staromiejskie domy, kiedy na drugim brzegu Wisły stanęły szeregiem wysokościowce Pragi II ten strzaskany dom wydawał się po prostu jakimś przeoczeniem. Zamek podobno mają odbudowywać powiedział któregoś dnia Piotrowski, patrząc przez kuchenne okno na dobrze stąd widoczny, stromo sterczący kawał zamkowych ruin. A to pięknie! oświadczyła zgryźliwie Szafrań-cowa. Zamiast żeby o ludziach pomyśleć, to Zamek! Komu to dziś potrzebne? Ale takie już czasy okropne: ty, człowieku, giń, przepadnij! Za to na Zamek będziesz sobie mógł popatrzeć! O, mnie się to nie podoba.

3 Chyba niezupełnie jest tak, jak pani mówi powiedział ostrożnie Piotrowski, który nie lubił się sprzeczać z panią Leontyną. Czy nie pomyślano najpierw 0 ludziach? Ile to nowych, pięknych domów już stoi, gdzie by się nie obejrzeć. A nasz? To już do śmierci mamy w tej ruinie 1 w tym tłoku mieszkać? upierała się Szafrańcowa. Dobrze pani wie, że ta ruina na rozbiórkę przeznaczona. Przeniosą nas do innego domu prędzej, niż odbudują Zamek. To przecież ogromna i nie na jeden rok zaprojektowana robota. Przeniosą powtórzyła z goryczą w głosie Szafrańcowa ale gdzie? O, wcale, wcale mi się to nie podoba! Już nigdy nie będę miała tak pięknego mieszkania, jak tu, przed wojną... Pewnej niedzieli przed południem pulchna i okrągła pani Aniela rada, że nie ma dziś dyżuru w szpitalu, obierała we wspólnej kuchni włoszczyznę na obiad i powoli mówiła do Szafrańcowej, pilnującej imbryka z wodą: Spokój dla zdrowia najważniejszy. A tu, widzę, spokoju coraz mniej. Chociaż pamięta pani, że na początku... Co tam początek wspominać! odpowiedziała z przekąsem pani Szafrańcowa. Nawet by mi na myśl wtedy nie przyszło, że we własnym domu, we własnym mieszkaniu sprawę własności podkreślała mocno będę się czuła jak sublokatorka, która przeszkadza, zawadza, której by się inni radzi pozbyć... E, to już nieprawda, droga pani Leontyno. Każdy pamięta, że w ciężkich chwilach przez państwa został przygarnięty.

4 A ja pani mówię, że nie pamięta! Nauczycielka na przykład nie pamięta! Zapomniała już, jak ją do nas, ile lat to będzie? Chyba szesnaście? Piotrowski przyprowadził zmarzniętą i ledwo żywą. Ogrzaliśmy, nakarmili, kąta udzielili, a teraz... Pani Janina do dziś za to wdzięczna i... Do dziś? Dziś właśnie przechodziła przez nasz pokój i jak nie zacznie się krztusić! Ach, ile tu dymu!" mówi. A cóż to, czy mój mąż we własnym mieszkaniu fajki zapalić nie może? A na pursiczan * go nie stać. Nie stać i już. Przed wojną, owszem, tylko pursiczan palił- ale.to były inne czasy. Sublokatorzy * Pursiczan drogi gatunek tytoniu. wtedy za komorne płacili! Darmo nie mieszkał nikt. i niech pani nie wymaga, żeby mi się to podobało! / Pani Aniela poczuła się ostatnimi słowami dotknięta, chciała coś odpowiedzieć, ale zza drzwi korytarzyka, łączącego kuchenkę z pokojem Szafrańców, wyjrzała siwa i lekko trzęsąca się głowa. Leoniu, duszko, co ty tak długo? Słońce świeci, jakby to już koniec marca. Może wyszlibyśmy po śniadaniu na spacer? Idę, Franiu, idę. Już herbata gotowa. Zaraz siądziemy do śniadania. Pielęgniarka odęła wargi, zreflektowała się jednak po chwili. Nikt tu przecież darmo nie mieszka. Ile kwaterunek wyznaczył, tyle każdy płaci. A że nie Szafrańcom... Rozmyślanie pani Anieli przerywa wejście nauczycielki.

5 Dzień dobry! Czy nie przeszkodzę, jeżeli tupo-prasuję? Nie mogę się kaszlu pozbyć. A przyznam się, że w tym mieszkaniu nie tylko kasłać, ale obawiam się nawet głośniej oddychać. Moja złociutka, niech się pani tak ciągle nie martwi. Spokój człowiekowi do zdrowia potrzebny. Łatwo pani mówić o spokoju: nie musi pani chodzić przez pokój Szafrańców. I pani tu przecież u siebie. Lokatorem pani jest, nie żadnym sublokatorem. Tak i mnie się zdaje. Ile to lat, ile pieniędzy każdy z nas wkładał: a to drzwi, a to podłoga, a to piece. A Szafrańcowa ciągle: własne mieszkanie. Co oni mieliby z tego mieszkania, gdyby nie Piotrowski i nie pan Michał! Pierwszej zimy, kiedy pani tu jeszcze nie było, to nawet wodę trzeba było nosić z Wisły, opał z gruzów wykopywać. A oboje Szafrańcowie przecież ciężko chorowali. Gotowałam wtedy dla wszystkich, prałam, nie patrząc na nic, a teraz... I oni to pamiętają, pani Janino. Pamiętają. Pani Leontyna nie raz, nie dwa opowiadała mi, jaki to straszny był ten pierwszy rok. Ale niech pani wyrozumie: starzy ludzie, jedynego syna wojna im zabrała, nikogo nie mają. Synowa i wnuk żyją. Za morzami, za oceanami!... Szafrańcowa na wątrobę chora, dlatego taka gorzka. I wygód na starość nie mają, bo ten przechodni pokój...

6 Przecież sami nie chcieli innego zająć! Nie pamięta pani? Czernik proponował kiedyś, że on się do środkowego przeprowadzi. Nie chcieli! Pewnie dlatego, że najcieplejszy i balkon ma na południe. Pan Franciszek lubi te swoje doniczki. A mnie, pani Anielo, wydaje się, że ten pokój dlatego wolą, bo z niego widzą, co się w całym mieszkaniu dzieje. Pani Leontyna siedzi na fotelu tuż przy firance i kto tylko przechodzi do kuchni czy łazienki, wygląda zza niej, aż to czasem doprawdy krępuje. Może tak i jest zastanawiała się pani Aniela może to ich rozrywka? Widzi pani: ja mam swój szpital, pani szkołę, Piotrowski biuro, a pan Michał swoją fabrykę, nawet chłopcy Piotrowskich mają jakieś obowiązki, a oni co? tylko starość, tylko dolegliwości... Tu pani Aniela westchnęła ciężko, ale że to nie pasowało ani do jej rumianej twarzy, ani do pogodnego usposobienia, obróciła myśli i rozmowę ku weselszym sprawom. Jaką ja dziś kartoflankę na żeberkach gotuję, palce lizać. Zapraszam panią na obiad. Nie, nie, dziękuję pani bardzo wymawiała się nauczycielka. Zaprosiła mnie już koleżanka. Wróciła do swojego pokoju, gdzie po słonecznej 10 kuchni wydało się ciemno. Tu zimą słońce zaglądakr tylko z samego rana. Stanęła przy oknie i twarz jej rozpogodziła się od pięknego widoku. Skuta lodem Wisła migotała srebrem w zimowym słońcu. Na tym tle wesoło czerwieniały pędzące autobusy. Chodnikiem Wybrzeża

7 spacerowało wielu dorosłych, dzieci, pchano wózki z niemowlakami, tu i ówdzie szedł statecznie lub wyrywał się ze smyczy pies. O koleżance to była tylko wymówka. Nigdzie nie pójdzie, z nikim się nie umawiała i nikt na nią nie czeka. Od dawna już przyzwyczaiła się do samotnych niedziel i świąt. Lubiła swoją pracę. Z przyjemnością codziennie spieszyła do pobliskiej szkoły, ale po lekcjach, w domu, najwięcej pragnęła ciszy i spokoju, co właśnie w tym wspólnym mieszkaniu zdarzało się rzadko. Dwaj synowie Piotrowskich byli zdrowi i dosyć krótko trzymani, ale przecież to były dzieci. Słychać było ich obu przez ścianę tak samo dobrze, jak i radio, i maszynę do szycia. Ach myśli pani Janina gdyby Szafrańców umieścić wjakimś Domu Starców, mieliby tam na pewno wygodniej. Piotrowscy przenieśliby się wtedy na tamtą stronę. Ich pokój zająłby Czernik. Lubi on, co prawda, od czasu do czasu wypić, wraca wtedy bardzo wesoły i późno w nocy. Ot, jak i wczoraj, ale to bywa raz na jakiś czas, nie co dzień... Tak, pomimo wszystko za ścianą byłoby spokojniej. A Piotrowskim przydałyby się dwie izby. Dzieci miałyby lepsze warunki do nauki..." W tym momencie pani Tołłoczko przypomina sobie wczorajszą radę pedagogiczną. Omawiano na niej postępy uczniów. Obiecała matematykowi, że pomówi z ojcem Witka. Nie lubi takich rozmów, ale co robić? W pokoju Piotrowskich ciasno, lecz czysto i przyjemnie. Łóżka starannie zasłane. Świeże firanki w oknie.

8 Pan Feliks odkłada na widok nauczycielki Życie Warszawy" i podsuwa jej krzesło. Pani Piotrowska przeprasza, że stół umączony, ale właśnie robi makaron. Heniuś siedzi przy aparacie radiowym, a Witek ogląda swój zbiór filumenistyczny, naklejony na... drzwiach szafy. Niech pani sobie nie przeszkadza... To ja przepraszam, że przychodzę może nie w porę, ale obiecałam koledze. Witku, o ciebie chodzi. Grozi ci dwója z matematyki, a z fizyki ledwo, ledwo na trójkę wyciągasz. Dwójka z matematyki! ze zgrozą złożyła umączone ręce pani Irena. Za co? Niewiele do tego, co powiedziałam, mogę dodać ciągnie pani Tołłoczko. Matematyk mówi, że Witek ostatnio coraz częściej przychodzi do szkoły z nie odrobionymi zadaniami. Witek rzuca rozpaczliwe spojrzenia to na okno, to na drzwi, to na makatkę z krasnoludkami, zawieszoną nad tapczanem. Znikąd ratunku... Cała niedziela zepsuta! Mieli przecież iść po obiedzie na film Disneya, a potem na MDM obejrzeć wystawy. Zamiast tego poważna rozmowa z ojcem. Rozmowa, to znaczy: ojciec mówił, mama, jak zawsze, zniecierpliwiona długimi przerwami między jednym jego zdaniem a drugim, wtrącała swoje, a Witek przez cały czas myślał: Żeby to się już raz skończyło..." Oczywiście po południu został sam w domu. Po takiej nowinie nie mógł na nic innego liczyć. Każdy, każdy w niedzielę ma trochę odpoczynku i rozrywki, a jemu ojciec kazał usiąść nad zadaniami. Do samego wieczora obliczać te wstrętne

9 procenty, które go nic a nic nie obchodzą! Nie obchodzą? Obrzydzenie go bierze na sam dźwięk: procent. Nie lubi matematyki. A jeszcze bardziej nie lubi pani Tołłoczko. 12 To prawdziwe nieszczęście mieszkać w jednym mieszkaniu z nauczycielką z tej samej szkoły. Po kolacji ojciec sprawdził wszystkie zadania. Poprawił błędy, których było sporo, i zaraz kazał iść spać. Witek ani spojrzeć nie śmiał na półkę, gdzie leżała do połowy dopiero przeczytana fascynująca Wyspa Skarbów". Odwrócony do ściany usypiał prawie, kiedy do jego uszu dobiegł szept matki:...ona do nas coś ma... Na Witka się uwzięła... Zdaje ci się, Irenko. I mówiłem: nie broń go, sam widzę, że osioł. To, co przerabiają, wcale nietrudne. Może on głowy do matematyki nie ma? Ma, nie bój się. A zresztą, niech pracowitością dołoży. I warunków tu do nauki brak. Stół zawsze zajęty, radio gra, maszyna brzęczy. Henio na głos czyta. Ach, gdyby nauczycielka wyprowadziła się! Słodka godzino! Mielibyśmy dwa pokoje... Kobieto, zastanów się, gdzie ona może się wyprowadzić? A czy to nie powinni dać mieszkania nauczycielom przy szkole? Mówisz, jakbyś po tym świecie nie chodziła.

10 Może by do rodziny gdzie pojechała? nie ustępuje matka. A może Czernik przyżeniłby się do jakiegoś mieszkania i ona zajęłaby jego pokój. A może Szafrańców zabrałby ten wnuk z Ameryki? A może przysłałby im domek z ogródkiem? głos ojca jest wyraźnie podenerwowany. Co za głupstwa przychodzą ci do głowy? Należy nam się większe mieszkanie i dostaniemy. Nie bój się! Przecież ta rudera wiecznie stać nie będzie. 13 Tak? Nie bój się". Ile już komisji było i co? Czekaj tatka latka. A na chłopaku wszystko się skrupia. Żałuj go, żałuj. Aleja go przypilnuję. Jeżeli mu tu za głośno na lekcje, to niech w kuchni odrabia. Przecież tam po południu spokój. Nikomu nie przeszkodzi. Może nie przeszkodzi, a może i przeszkodzi mówi filozoficznie matka w takim kołchozie to i kichnąć człowiekowi głośniej nie wolno. Za firanką u Szafrańców też układają się do snu. Leoniu, duszko, sprawdź no jeszcze, czy gaz w kuchni dobrze zamknięty. Zamknięty. Drzwi od kuchennych schodów też, bo Grudzińska wcześnie dziś wróciła. Ja to się tylko złodziei boję. Niby nic nie mamy, a jednak... I ten przechodni pokój: ani się zamknąć, ani nic. Mnie się to nie podoba. We własnym mieszkaniu, a niczym na środku ulicy... Sam ajiioł archanioł nie wytrzymałby tu. Żeby tak Piotrowskim

11 dali mieszkanie, jak obiecują, to mechanik przeniósłby się na ich miejsce, a my zajęlibyśmy te obydwa... Pani Aniela siedzi u siebie z ciepło przytulonym u nóg Pimpusiem i przyszywa guziki do świeżo wypranego szpitalnego fartucha. I ona wzdycha do własnego oddzielnego mieszkania. I ona przymierza myślą różne możliwości: może dobudują skrzydło do szpitala? A może trafiłoby się gdzie wynająć? Zgodziłaby się na najmniejszy pokoiczek, byleby oddzielnie, byleby nie we własnym mieszkaniu Szafrańców. Nawet taki śliczny jamnik, jak Pimpuś, przeszkadza, kiedy sobie szczeknie!... Ach, gęsto w tym mieszkaniu. Za gęsto od ludzi, zwierząt i kłopotów. Za gęsto. Kiedy tak pani Aniela rozmyśla i ściele do spania 14 swoje łóżko, o którym, biorąc pod uwagę wiek i wagę właścicielki, można by powiedzieć: zbyt spartańskie nawet nie przypuszcza, że to mieszkanie zagęści się jeszcze i jeszcze. I to niedługo. Było chyba dobrze po południu, bo pani Szafrań-cpwa zmywała obiadowe talerze, kiedy do drzwi przedpokoju zadzwonił ktoś. Raz nieśmiało, a po raz drugi energiczniej. Pan Franciszek spał po obiedzie i można było wtedy z armat strzelać, nie obudziłby się. Piotrowska, jeżeli szyła na maszynie, też dzwonka mogła nie dosłyszeć, więc pani Leontyna, która pomimo włażącego na kark siódmego krzyżyka słuch miała doskonały, obtarła ręce i poszła otworzyć.

12 Za drzwiami stała drobna i młoda jeszcze, ale zmize-rowana kobieta z pękatym koszykiem w ręku. Obok niej kilkunastoletni wyrostek przytrzymywał na ramieniu walizkę. To była siostra pana Czernika, mieszkająca stale na przedmieściu Łodzi. Proszę, proszę, pani Jadziu! Ale pan Michał jeszcze z roboty nie wrócił informowała Szafrańcowa, przyglądając się chłopcu, którego widziała po raz pierwszy. Dzień dobry pani. To mój syn, Michał, przyjechał ze mną, bo... tak się nam wszystko nie układa... Miałam wczoraj przyjechać, ale mój mąż pochorował się mówiła matka Michała odwracając oczy. Na brata zaczekamy, pewnie już niedługo przyjdzie. Szafrańcowa wróciła do kuchni, kiwając do siebie głową. Domyślała się, co to za choroba. Nie, nie, to się jej nie podobało. Słyszała od Czernika, jak nieszczęśliwie trafiła jego siostra, wychodząc po raz drugi za mąż. Ten chłopak to pewnie po pierwszym mężu. Zdrowy, rozrośnięty, niepodobny do zabiedzonej może chorobą, a może losem matki. Kończyła wycierać talerze, kiedy do kuchni wsunęła się pani Jadzia. Ja bym trochę zupy ugotowała prosiła tylko że garnka nie mam. A niech pani weźmie mój zapraszała pani Szafrańcowa. O te, co tu stoją, to moje. Te trzy. Trzy garnki! powiedziała tragicznym głosem i powtórzyła raz jeszcze: Trzy garnki całego kramu! To mi się ma podobać? Czyja kiedy mogłam sobie wyobrazić, że w tej kuchni... Ach, co to była za piękna kuchnia! Tu w tym miejscu stał kredens z porcelaną i szkłem, takim do codziennego użytku, bo cenniejsze stały w

13 jadalni, w tym pokoju, co teraz mieszkamy. W gruzach na podwórzu znalazłam kawałek naszego półmiska, w drobne różyczki ze złotym paskiem pokażę pani kiedyś. Ćmielowski serwis na dwanaście osób... Ani talerzyka złodzieje nie zostawili. Walki tu były straszne. Całe domy, a nie dopiero talerze rozniosło wtrąciła pani Jadzia. Niech pani lepiej powie: wyniosło! oburzyła się pani Szafrańcowa. Na przykład garnki: nawet śladu po nich nie zostało! A miałam jeden komplet emaliowanych, takich miodowego koloru z brązowym brzegiem, a drugi aluminiowych, od takiego do takiego rozwiodła rękami. A patelni, a rynek różnych! Do konfitur był specjalny miedziany rondel z długą, drewnianą rączką. Ale co to mówić machnęła ręką i odwróciła temat rozmowy. Nie wygląda pani na takiego dużego syna. Zdrowy chłopak. Ile ma lat? Na czternasty mu idzie, ale w nieboszczyka ojca kl się wdał. Będzie pewnie, jak on, wysoki i mocny. Do jedzenia też ma spust, o ma! A w pracy pani pomaga? To cały gospodarz! I wszystko mu tak zgrabnie idzie, czy na gruncie, czy dach zreperować, czy z koniem, czy drzewa urąbać! Jak stary, tak wszystko zrobi. Ma pani pociechę przyświadczyła pani Leon-tyna, rada rzadkiej okazji do pogawędki.

14 Ano, pociecha przytaknęła pani Jadzia, w której zręcznych rękach kartofle obracały się jak w precyzyjnej maszynce, sypiąc w koszyk długie cienkie łupiny ale i zmartwienie. Robotny chłopak i rządzić chce. A za młody przecież... i mój drugi nie lubi tego. Westchnęła i zamilkła, chociaż pani Leontyna ciekawie nastawiła uszu. Nie dowiedziała się jednak już niczego więcej na ten temat. Do kuchni, pomimo że pierwszy raz w tym mieszkaniu, znalazł drogę Michał. Mama wie mówił prędko za oknem u wujka gołębie z ręki jedzą. Nie boją się nic a nic uśmiechnął się. Ależ ty masz tych zębów! dziwiła się pani Szafrańcowa chyba więcej niż każdy człowiek. Rzeczywiście, w pospolitej, niczym nie odznaczającej się twarzy chłopca uśmiech przykuć musiał uwagę każdego. Równe i gęste zęby świeciły reklamową białością. Wzroku od nich nie można było oderwać. Mój syn też... zaczęła pani Szafrańcowa, ale nagle obróciła się do drzwi i szybko, dziwnie szybko opuściła kuchnię. Co? Co ona? zapytał szeptem Michał spoglądając na matkę. Cii położyła palec na ustach ich syn zginął w powstaniu. Tu, na Starówce wskazała głową w stronę widoku zza okna. Jedynak O tym, że Michał zostanie u wujka, czyli u pana Czernika, na stałe, dowiedzieli się mieszkańcy domu dopiero wieczorem. Można się było, co prawda, czegoś niecodziennego domyślać z odgłosów, jakie dochodziły z pokoju pana Michała. Siostra do niego przyjeżdżała już

15 nieraz, ale nigdy nie słyszano takiej powiedzmy delikatnie głośnej rozmowy. Chrzestny chłopakowi jesteś! wołała wśród płaczu kobieta. Może nie? Jestem, ale zastanów się, jak ja sobie z tym kłopotem poradzę? odpowiadał zły i trochę przestraszony głos Czernika. A co ja mam zrobić? Co? To już cię nie obchodzi? szlochała pani Jadzia. Brat jesteś? Brat! Innego wyjścia nie mam! Chyba koniec ze sobą zrobię. Jadziu, uspokój się! wołał jeszcze bardziej przestraszony pan Michał. Żebym chociaż kobietę miał, ale tak? Przecież to dziecko! Jakby wujek miał żonę, to ja bym tu wcale nie przyjechał oświadczył beztrosko Michał. Już by mnie ona przywitała! Mama, nie trzeba się martwić. Jak wujek nie chce, to nie. Niech tylko da przenocować. Jutro coś znajdę. Świat nie torba. Po tym oświadczeniu rozmowa potoczyła się spokojniej, wreszcie pan Michał wyszedł i zapukał do drzwi nauczycielki. Heniuś, który ze wszystkich lokatorów był z panią Janiną w najlepszej komitywie, siedział właśnie u niej przy niskim stoliku i z wysuniętym językiem gorliwie odrabiał lekcje. Zapisując całą stronę wyczytaną z elementarza nowiną, że Ala ma kota" był niemym świadkiem rozmowy pana Michała z nauczycielką. I jak mógł i umiał powtórzył zaraz Witkowi. 18

16 Ten duży chłopak będzie tu mieszkać. Pan Michał prosił panią nauczycielkę, żeby go wpisała do szkoły. Do której klasy? pytał zaciekawiony Witek. Do szóstej. Do szóstej? zdziwiła się pani Piotrowska. Taki duży do szóstej? Pewnie się przesłyszałeś. Do szóstej upierał się Henio. Pani powiedziała, że pomówi z panem kierownikiem. Bo pan Michał mówił, że ten chłopak się zepsuje, nie, nie zepsuje, tylko zmarnuje, bo się ze swoim ojcem bije. Heniu, nie pleć głupstw podniósł głowę znad gazety ojciec. To nieładnie podsłuchiwać, kiedy starsi mówią. Nie podsłuchiwałem, tylko słyszałem. I jeszcze pan Michał mówił, że ta matka płacze, a oni się zabijają. Ale się przecież nie zabili... Witek, co? Jakby się zabili, toby przecież tego chłopaka tu nie było? Ale ta pani płakała naprawdę. Wszystko było słychać. Piotrowscy przerzucili się wzrokiem. Byli trochę zaniepokojeni. Będę miał kolegę! ucieszył się Witek. No, z tym koleżeństwem to się zanadto nie spiesz powiedziała matka. Jeszcze nie wiadomo... Nie wiadomo... powtórzył rozgoryczony chłopiec. Jak chcę gdzie dalej iść: nie wolno", bo też nie wiadomo"... A tu każdy będzie wiedział... Zobaczy się... ciągnęła matka.

17 Nieraz to mi aż zazdrość nie ustępował Witek. Inne chłopaki chodzą, kolegują. Nawet te chuligany... Co się nie wyrabia na tym świecie!. pani Irena rękami klasnęła. Feliks, ty nic nie słyszysz? Rodzone dziecko chuliganom zazdrości! Cicho, dajcie mi poczytać! opędzał się pan Feliks. Witek, nie denerwuj matki. Irenko, na oczach 19 tu będą, racja. Chłopak rzeczywiście musi mieć jakieś towarzystwo. Brata ma. Brata, brata! Witek czuł, że ma ojca za sobą. Co taki brat? Czy ja mogę z nim o czym porozmawiać? No choćby o lekcjach? Możesz zapewnił Henio z całą powagą. Patrz, jak ładnie napisałem Ala ma kota". Pani mnie pochwaliła. Rodzice znowu wymienili spojrzenia. Tym razem we wzroku ojca widać było rozbawienie. Matka westchnęła ustępliwie. Nauczycielka pomyślnie załatwiła sprawę szkoły. Pochwaliła się tym pani Anieli, która przyniosła jej nową receptę na ziółka od kaszlu. Chłopak trochę kanciasty mówiła ale wydaje się rozgarnięty... Tak więc Michał pierwsze wrażenie wywarł dobre. Jedynie u Szafrańców słychać było pełen pretensji głos pani Leontyny: Takie to teraz porządki. W twoim własnym mieszkaniu każdy się rządzi, jak chce. Ani nie zapyta, czy mi się spodoba, ani nie poprosi. Ja ci

18 mówię, Franiu, ludzie się teraz zrobili straszni. Żadnej kultury, żadnej przyzwoitości ani śladu. Nie podoba mi się to, o nie! Witkowi nowy kolega zaimponował. I to, że taki duży, mocny, i to, że tak sobie śmiało poczynał w domu i w klasie z kolegami. Żadnego skrępowania nie było w nim ani krzty. Na trzeciej pauzie rozmawiał już jak ze starymi znajomymi. Ale masz graby! podziwiał Jędrek Przeździecki, najwyższy w klasie chłopiec, duże, leżące na ławce dłonie Michała. - Od roboty wyjaśnił Michał. Orać, kosić, 20 wszystko potrafię. Rękę mam wyrobioną. No, kto się ze mną spróbuje? Wystąpił osiłek klasowy, Jurek Wieczorek. Usiedli naprzeciw siebie, łokcie oparli o ławkę i chwycili się dłońmi. Po niedługiej chwili zwyciężył Michał. To nam przybył już drugi mocny w garści! zawołała kpiąco Grażyna Suzikówna, niezadowolona, że Michał do tej pory nie zauważył jej, najładniejszej dziewczyny w klasie. Waligóra! Ale w tabliczce mnożenia pewnie słabszy, co? Ton był wyraźnie zaczepny. Michał wstał, odsunął któregoś z chłopców, by mu nie zasłaniał widoku, i przyjrzał się Grażynie uważnie, jakby ją dopiero teraz zobaczył. Jak bozie-kozie! Takiego rudzielca w całej naszej szkole nie było. I do tego w czerwonych pończochach? Coś pięknego!

19 W ostatnim wykrzykniku było tyle drwiny, że i Grażyna, i jej przyjaciółka Danka zapłonęły gniewem. W tej chwili do klasy wszedł matematyk. Proszę pana, mamy nowego kolegę! Nowy dziś przyszedł, nowy uczeń! padały okrzyki. I od razu zaczyna z dziewczynami. Wsiowy!... informowała pośpiesznie Danka Majewska. Skarżypyta! zasyczało z kilku miejsc. Nowy? Który to nowy? zainteresował się nauczyciel. Michał wstał. Jak się nazywasz? Michał Kowalski. Gdzie chodziłeś do szkoły? W Łodzi. Dlaczego mówisz wsiowy"? zwrócił się do Danki nauczyciel. Słyszała, że u matki orałem i kosiłem tłumaczył 21 pobłażliwie Michał. A zaczynać to ona sama zaczęła. Ja się do nich nie odzywałem, a kiedy zaczęła, powiedziałem o tej rudej, że ruda. Przecież to prawda, nie? Dziewczęta patrzyły na Michała ze zgrozą, chłopcy śmiali się otwarcie. Nauczyciel powiedział pogodnie: Prawda piękna rzecz. I zawsze cię będę namawiał do mówienia prawdy. Z jednym wyjątkiem: miej względy dla wyglądu płci pięknej. Okraś czymś swoje w tej mierze uwagi, tego wymaga tak zwane dobre

20 wychowanie... A teraz skoroś taki zwolennik prawdy proszę, wyjdź do tablicy i powiedz nam prawdę o swojej znajomości z matematyką, nauką mądrą i wspaniałą. Pan Grzybowski był bardzo wymagającym nauczycielem. Nie można się było u niego wykręcać sianem. Albo się umiało, albo nie. W tym drugim wypadku nie pomagały żadne tłumaczenia. Słuchał, owszem, ale dwójkę stawiał nieodmiennie. Toteż klasa z zaciekawieniem obserwowała nowego kolegę. Jak sobie poradzi? Chłopcy współczuli mu na zapas. Wiadomo: nowemu uczniowi trudno od razu przystosować się do wymagań nowej szkoły. Podyktuję zadanie. Ty, Kowalski, zapisz je na tablicy, reszta w zeszytach. Rozwiązujcie wszyscy. Kto skończy, niech się zgłosi. Trzeba było obliczyć koszt cegły, której cena za 100 sztuk między zamówieniem a odbiorem spadła, oraz wyrazić obniżkę kosztów w procentach. Michał pierwszy powiedział już". Matematyk podszedł do tablicy, sprawdził i orzekł: Nieźle! Michał nie wiedział, że nieźle" w ustach pana Grzybowskiego znaczyło to samo, co całkiem dobrze". Rozwiązał równie szybko i bez błędu jeszcze kilka przykładów, a wracając od tablicy poszukał wzrokiem Danki 22 Majewskiej. Spuściła szybko oczy, ale zdążył zobaczyć w nich błysk niechęci.

21 Po lekcjach w szatni szósta klasa tłoczyła się przy wieszakach. Michał sięgając po swoją ciepłą kurtkę natknął się na obie przyjaciółki. Grażyna spojrzała na niego podnosząc głowę i prychnęła pogardliwie. Nie złość się, nie złość powiedział pojednawczo Michał. Po mojemu to tak: żadne takie cud-miód--ryba-kit" nie jesteś. Co to, to nie. I do Bardotki też ci daleko. Nawet z ulgową taryfą ucho od śledzia! Ale jak się dobrze przyjrzeć, dziewczyna z ciebie niczego. Co? Co za jakiś cud-miód"? rzuciła się Danka, ale pociągnięta przez przyjaciółkę, wyminęła Michała z wysoko zadartym nosem. Powiedzonko chwyciło. Krztusząc się od śmiechu, klaszcząc z uciechy w dłonie, chłopcy długo wołali w szatni: Cud-miód-ryba-kit!!!" Witek wracał z nowym kolegą dumny, jakby do jego powodzenia w klasie przyczynił się osobiście. Aleś im pokazał! mówił. Te dwie jadą na samych piątkach i już im się całkiem w głowie przewróciło. Każdego chłopaka mają za byle co, nawet tych bardzo zdolnych, a takich... chciał powiedzieć jak ja", ale się powstrzymał i zakończył średnich, to nawet za psi pazur nie uważają. Dostały dziś po nosie. No! powiedział krótko Michał, wyrażając tym jednym wykrzyknikiem swoje zdanie o sytuacji. Co to właściwie miało znaczyć? siląc się na obojętność pytała Grażyna w drodze do domu. Cud-miód to chyba... nic takiego... Nie wiem. Ale, zobaczysz, to będzie okropny chłopak. Ja ci mówię taki jest... jakiś...no, brutalny po prostu. H

22 Uhm potaknęła Grażyna. On jest zupełnie inny niż nasi chłopcy. A jakie ma zęby, widziałaś? Danka milczeniem zbyła pytanie przyjaciółki. Czego on chciał od moich pończoch? myślała tymczasem Grażyna. Co go obchodzi, czerwone czy inne...?" Jednak nazajutrz przyszła w czarnych i ogromnie ją obeszło, że Michał tego nie zauważył. Za to Danka spostrzegła odmianę natychmiast. Uważniej przyjrzała się nowemu koledze. Tak! Coś w nim zwracało uwagę....a kreda to mu tylko latała w ręku opowiadał matce przy obiedzie Witek. Wszystko umiał. Tam i z powrotem. Matematyk włosy głaskał, to znaczy, że zadowolony. A Michał jakby nigdy nic. Skromny, to dobrze. I nieźle mu z oczu patrzy. Ucz się z nim razem, na pewno ci pomoże i wytłumaczy, czego nie rozumiesz. Starszy od ciebie, to i mądrzejszy stwierdziła matka, pocieszając samą siebie. Michał nie pochwalił się wujkowi matematycznymi sukcesami. To pani Piotrowska powiedziała o nich, prosząc jednocześnie, żeby chłopcy razem odrabiali lekcje. Pan Czernik, któremu pochlebiało uznanie dla siostrzeńca, chętnie się zgodził. Zreperował nawet stojący pod oknem duży kuchenny stół, który utykał na jedną nogę. Po południu chłopcy zasiedli w kuchni. Teraz nawet przez tych parę godzin spokoju nie będzie zrzędziła pani Szafrańcowa, robiąc pończochy na drutach. Będą się kręcić w obie strony. I naśmie- 24

23 cą. I krzyku narobią! Ja ci mówię! Na stare lata żeby ciszy upragnąć! Nie podoba mi się to. O, nie!... Witek i Michał siedzieli przy stole i rozmawiali. O czym, tego słychać nie było, bo drzwi jedne i drugie za sobą zamknęli. Aż zniecierpliwiona i zaciekawiona Szafrańcowa zaglądała tam kilka razy. Michał uporał się bardzo szybko z matematyką. No, wyszło ci? zwrócił się do Witka. Jeszcze nie jęknął, gryząc na próżno koniec długopisu. Nie wiem, jak zacząć. Popatrz, jak u mnie podsunął zeszyty. O, najpierw trzeba ten procent pomnożyć i dodać, a potem odjąć od całości gruntów, wtedy będziesz miał nieużytki. Rozumiesz? Nie przyznał uczciwie Witek. Nie rozumiem. Dlaczego pomnożyć? No, bo wtedy ci wypadnie, ile będzie ornego pola. Rozumiesz? Nie powtórzył Witek. Wytłumacz jaśniej. Michał przyjrzał mu się z uwagą. Ja nie jestem lampa, wiesz? Nic ci tu jaśniej nie zrobię. Masz tępą głowę. Tępą, tępą Witek poczuł się dotknięty. Jesteś ode mnie starszy, to ci łatwiej. Gadanie! Kiedy powtarzałem piątą klasę, też mi mówili: Mądryś, już to robiłeś". A nieprawda, od pierwszego razu wszystko rozumiałem. Bo mam tu pomyślunek!... stuknął się ołówkiem. To dwa lata siedziałeś?

24 Czego tak oczy wytrzeszczasz? Siedziałem, owszem, dwa lata w piątej. No to co? W szóstej bym też siedział. Dyrektor już matce mówił. Dlatego mnie tu do wujka... Ale dlaczego?... zaczął Witek. Dlaczego? Głupie pytanie. Spróbowałbyś. Ze 26 szkoły przyszedłem: zabieraj się do roboty. Ugotuj, daj małym jeść. Pozmywaj. A rąbanie drzewa, a świniak? W zagrodzie zawsze robota, a to płot się zawalił, a to w dachu dziura. Wszystko było na mojej głowie. A mama, ojciec? Mama do fabryki szła. Kiedy wróciła, też roboty miała dosyć: pięcioro ludzi. A on, ojczym, nie ojciec leń i pijus. Co zarobił, wszystko przepił. Jak mama coś mówiła, to krzyczał: Za swoje piję". I do bicia się brał. A ja mamy bić nie dam. Raz wziąłem na niego pogrzebacza. Silniejszy ode mnie Michał się zasępił tak mnie wtedy sprał, że dwa dni leżałem jak nieżywy. Uczyłbyś się, co? Witek siedział oniemiały. Więc ten Michał... Prawdę Heniuś wtedy słyszał: bil się z ojczymem, nie uczył się... A ja myślałem, że ty jesteś mocny we wszystkim powiedział. Zupełnie mocny jeszcze nie jestem stwierdził otwarcie Michał ale mama powiedziała, że wdałem się w ojca. Ojciec był siłacz! I jak tylko urosnę... to on zobaczy. Niech spróbuje mamę tknąć!... Ja myślałem: w nauce sprostował Witek.

Joanna Charms. Domek Niespodzianka

Joanna Charms. Domek Niespodzianka Joanna Charms Domek Niespodzianka Pomysł na lato Była sobie panna Lilianna. Tak, w każdym razie, zwracała się do niej ciotka Małgorzata. - Dzień dobry, Panno Lilianno. Czy ma Panna ochotę na rogalika z

Bardziej szczegółowo

KATARZYNA POPICIU WYDAWNICTWO WAM

KATARZYNA POPICIU WYDAWNICTWO WAM KATARZYNA ŻYCIEBOSOWSKA POPICIU WYDAWNICTWO WAM Zamiast wstępu Za każdym razem, kiedy zaczynasz pić, czuję się oszukana i porzucona. Na początku Twoich ciągów alkoholowych jestem na Ciebie wściekła o to,

Bardziej szczegółowo

Przedstawienie. Kochany Tato, za tydzień Dzień Ojca. W szkole wystawiamy przedstawienie. Pani dała mi główną rolę. Będą występowa-

Przedstawienie. Kochany Tato, za tydzień Dzień Ojca. W szkole wystawiamy przedstawienie. Pani dała mi główną rolę. Będą występowa- Przedstawienie Agata od kilku dni była rozdrażniona. Nie mogła jeść ani spać, a na pytania mamy, co się stało, odpowiadała upartym milczeniem. Nie chcesz powiedzieć? mama spojrzała na nią z troską. Agata

Bardziej szczegółowo

Magdalena Bladocha. Marzenie... Gimnazjum im. Jana Pawła II w Mochach

Magdalena Bladocha. Marzenie... Gimnazjum im. Jana Pawła II w Mochach Magdalena Bladocha Marzenie... Gimnazjum im. Jana Pawła II w Mochach Dawno, dawno temu, a może całkiem niedawno. Za siedmioma morzami i za siedmioma górami, a może całkiem blisko tuż obok ciebie mieszkała

Bardziej szczegółowo

"PRZYGODA Z POTĘGĄ KOSMICZNA POTĘGA"

PRZYGODA Z POTĘGĄ KOSMICZNA POTĘGA "PRZYGODA Z POTĘGĄ KOSMICZNA POTĘGA" Maciej Rak kl.4a 1 PEWNEGO DNIA W SZKOLE NA LEKCJI MATEMATYKI: PANI: Dzieci, proszę o ciszę!!! STAŚ: Słuchajcie pani, bo jak nie, to zgłoszę wychowawczyni żeby wpisała

Bardziej szczegółowo

BURSZTYNOWY SEN. ALEKSANDRA ADAMCZYK, 12 lat

BURSZTYNOWY SEN. ALEKSANDRA ADAMCZYK, 12 lat BURSZTYNOWY SEN ALEKSANDRA ADAMCZYK, 12 lat Jestem bursztynnikiem. Myślę, że dobrym bursztynnikiem. Mieszkam w Gdańsku, niestety, niewiele osób mnie docenia. Jednak jestem znany z moich dziwnych snów.

Bardziej szczegółowo

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca.

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca. Sposób na wszystkie kłopoty Marcin wracał ze szkoły w bardzo złym humorze. Wprawdzie wyjątkowo skończył dziś lekcje trochę wcześniej niż zwykle, ale klasówka z matematyki nie poszła mu najlepiej, a rano

Bardziej szczegółowo

Hektor i tajemnice zycia

Hektor i tajemnice zycia François Lelord Hektor i tajemnice zycia Przelozyla Agnieszka Trabka WYDAWNICTWO WAM Był sobie kiedyś chłopiec o imieniu Hektor. Hektor miał tatę, także Hektora, więc dla odróżnienia rodzina często nazywała

Bardziej szczegółowo

Olaf Tumski: Tomkowe historie 3. Copyright by Olaf Tumski & e-bookowo Grafika i projekt okładki: Zbigniew Borusiewicz ISBN

Olaf Tumski: Tomkowe historie 3. Copyright by Olaf Tumski & e-bookowo Grafika i projekt okładki: Zbigniew Borusiewicz ISBN Olaf Tumski Olaf Tumski: Tomkowe historie 3 Copyright by Olaf Tumski & e-bookowo Grafika i projekt okładki: Zbigniew Borusiewicz ISBN 978-83-63080-60-0 Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo Kontakt:

Bardziej szczegółowo

Dzięki ćwiczeniom z panią Suzuki w szkole Hagukumi oraz z moją mamą nauczyłem się komunikować za pomocą pisma. Teraz umiem nawet pisać na komputerze.

Dzięki ćwiczeniom z panią Suzuki w szkole Hagukumi oraz z moją mamą nauczyłem się komunikować za pomocą pisma. Teraz umiem nawet pisać na komputerze. Przedmowa Kiedy byłem mały, nawet nie wiedziałem, że jestem dzieckiem specjalnej troski. Jak się o tym dowiedziałem? Ludzie powiedzieli mi, że jestem inny niż wszyscy i że to jest problem. To była prawda.

Bardziej szczegółowo

Streszczenie. Streszczenie MIKOŁAJEK I JEGO KOLEDZY

Streszczenie. Streszczenie MIKOŁAJEK I JEGO KOLEDZY Streszczenie MIKOŁAJEK I JEGO KOLEDZY 8 Kleofas ma okulary! MIKOŁAJEK I JEGO KOLEDZY Mikołajek opowiada, że po przyjściu do szkoły on i wszyscy koledzy z klasy bardzo się zdziwili, gdy zobaczyli, że Kleofas,

Bardziej szczegółowo

VIII TO JUŻ WIESZ! ĆWICZENIA GRAMATYCZNE I NIE TYLKO

VIII TO JUŻ WIESZ! ĆWICZENIA GRAMATYCZNE I NIE TYLKO VIII TO JUŻ WIESZ! ĆWICZENIA GRAMATYCZNE I NIE TYLKO I. Proszę wybrać odpowiednie do rysunku zdanie. 0. On wsiada do autobusu. On wysiada z autobusu. On jedzie autobusem. 1. On wsiada do tramwaju. On

Bardziej szczegółowo

Biblia dla Dzieci. przedstawia. Kobieta Przy Studni

Biblia dla Dzieci. przedstawia. Kobieta Przy Studni Biblia dla Dzieci przedstawia Kobieta Przy Studni Autor: Edward Hughes Ilustracje: Lazarus Redakcja: Ruth Klassen Tłumaczenie: Joanna Kowalska Druk i oprawa: Bible for Children www.m1914.org 2014 Bible

Bardziej szczegółowo

Biblia dla Dzieci przedstawia. Kobieta Przy Studni

Biblia dla Dzieci przedstawia. Kobieta Przy Studni Biblia dla Dzieci przedstawia Kobieta Przy Studni Autor: Edward Hughes Ilustracje: Lazarus Redakcja: Ruth Klassen Tłumaczenie: Joanna Kowalska Druk i oprawa: Bible for Children www.m1914.org 2014 Bible

Bardziej szczegółowo

Pokochaj i przytul dziecko z ADHD. ADHD to zespół zaburzeń polegający na występowaniu wzmożonej pobudliwości i problemów z koncentracją uwagi.

Pokochaj i przytul dziecko z ADHD. ADHD to zespół zaburzeń polegający na występowaniu wzmożonej pobudliwości i problemów z koncentracją uwagi. Pokochaj i przytul dziecko z ADHD ADHD to zespół zaburzeń polegający na występowaniu wzmożonej pobudliwości i problemów z koncentracją uwagi. TYPOWE ZACHOWANIA DZIECI Z ADHD: stale wierci się na krześle,

Bardziej szczegółowo

BEZPIECZNY MALUCH NA DRODZE Grażyna Małkowska

BEZPIECZNY MALUCH NA DRODZE Grażyna Małkowska BEZPIECZNY MALUCH NA DRODZE Grażyna Małkowska spektakl edukacyjno-profilaktyczny dla najmłodszych. (Scenografia i liczba aktorów - zależne od wyobraźni i możliwości technicznych reżysera.) Uczeń A - Popatrz

Bardziej szczegółowo

Kurs online JAK ZOSTAĆ MAMĄ MOCY

Kurs online JAK ZOSTAĆ MAMĄ MOCY Często będę Ci mówić, że to ważna lekcja, ale ta jest naprawdę ważna! Bez niej i kolejnych trzech, czyli całego pierwszego tygodnia nie dasz rady zacząć drugiego. Jeżeli czytałaś wczorajszą lekcję o 4

Bardziej szczegółowo

Chłopcy i dziewczynki

Chłopcy i dziewczynki Chłopcy i dziewczynki Maja leżała na plaży. Zmarzła podczas kąpieli w morzu i cała się trzęsła. Mama Zuzia owinęła ją ręcznikiem. Maja położyła się na boku i przesypuje piasek w rączce. Słońce razi ją

Bardziej szczegółowo

Jestem pewny, że Szymon i Jola. premię. (dostać) (ja) parasol, chyba będzie padać. (wziąć) Czy (ty).. mi pomalować mieszkanie?

Jestem pewny, że Szymon i Jola. premię. (dostać) (ja) parasol, chyba będzie padać. (wziąć) Czy (ty).. mi pomalować mieszkanie? CZAS PRZYSZŁY GRY 1. Gra ma na celu utrwalenie form i zastosowania czasu przyszłego niedokonanego i dokonanego. Może być przeprowadzona jako gra planszowa z kostką i pionkami, albo w formie losowania porozcinanych

Bardziej szczegółowo

TEST SPRAWDZAJĄCY UMIEJĘTNOŚĆ CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM DLA KLASY IV NA PODSTAWIE TEKSTU PT. DZIEŃ DZIECKA

TEST SPRAWDZAJĄCY UMIEJĘTNOŚĆ CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM DLA KLASY IV NA PODSTAWIE TEKSTU PT. DZIEŃ DZIECKA TEST SPRAWDZAJĄCY UMIEJĘTNOŚĆ CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM DLA KLASY IV NA PODSTAWIE TEKSTU PT. DZIEŃ DZIECKA Drogi uczniu! Instrukcja dla użytkownika testu Najpierw przeczytaj uważnie tekst. Następnie rozwiązuj

Bardziej szczegółowo

Ilustracje. Kasia Ko odziej. Nasza Księgarnia

Ilustracje. Kasia Ko odziej. Nasza Księgarnia Ilustracje Kasia Ko odziej Nasza Księgarnia Copyright by Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 2014 Text by Katarzyna Majgier 2014 Projekt okładki i ilustracje Kasia Kołodziej 1. Wyobraźnia cioci Gosi

Bardziej szczegółowo

INSCENIZACJA OPARTA NA PODSTAWIE BAJKI CZERWONY KAPTUREK

INSCENIZACJA OPARTA NA PODSTAWIE BAJKI CZERWONY KAPTUREK Pobrano ze strony http://www.przedszkole15.com.pl/ INSCENIZACJA OPARTA NA PODSTAWIE BAJKI CZERWONY KAPTUREK Jest to bajka, która pomoże dzieciom zrozumieć, jak należy dbać o przyrodę i zachować się w lesie.

Bardziej szczegółowo

Dzień dobry, panie Piotrze.

Dzień dobry, panie Piotrze. Staś był taki nieśmiały, że kiedy przyszedł listonosz, żeby doręczyć mu list, wstydził się powiedzieć dzień dobry. Staś lubił listonosza. Chciał z nim porozmawiać. Ale nie potrafił zdobyć się na odwagę.

Bardziej szczegółowo

Zawsze w środy, zanim zadzwoni dzwonek, ja wcześniej muszę się udać do pracowni plastycznej. Przynoszę wodę. Oliwię zastałam w łazience. Myła ręce.

Zawsze w środy, zanim zadzwoni dzwonek, ja wcześniej muszę się udać do pracowni plastycznej. Przynoszę wodę. Oliwię zastałam w łazience. Myła ręce. Kochany Pamiętniku! Pani zadała mi dziwną pracę domową. Miałam obserwować, co w ciągu dnia robią moje ręce. Zadanie to wydawało mi się trudne, ponieważ moim zdaniem niełatwo jest obserwować samą siebie.

Bardziej szczegółowo

Copyright 2015 Monika Górska

Copyright 2015 Monika Górska 1 To jest moje ukochane narzędzie, którym posługuję się na co dzień w Fabryce Opowieści, kiedy pomagam swoim klientom - przede wszystkim przedsiębiorcom, właścicielom firm, ekspertom i trenerom - w taki

Bardziej szczegółowo

Bangsi mieszkał na Grenlandii. Ogromnej, lodowatej

Bangsi mieszkał na Grenlandii. Ogromnej, lodowatej Bangsi mieszkał na Grenlandii. Ogromnej, lodowatej wyspie, białej jak jego futerko. Pewnego wieczoru miś usiadł na górce i patrzył przed siebie. To, co podziwiał, było niebieskie i pełne gwiazd. Miś nie

Bardziej szczegółowo

Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą

Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą Jako mała dziewczynka miałam wiele marzeń. Chciałam pomagać innym ludziom. Szczególnie starzy, samotni

Bardziej szczegółowo

Opowiedziałem wam już wiele o mnie i nie tylko. Zaczynam opowiadać. A było to tak...

Opowiedziałem wam już wiele o mnie i nie tylko. Zaczynam opowiadać. A było to tak... Wielka przygoda Rozdział 1 To dopiero początek Moja historia zaczęła się bardzo dawno temu, gdy wszystko było inne. Domy były inne zwierzęta i ludzie też. Ja osobiście byłem inny niż wszyscy. Ciągle bujałem

Bardziej szczegółowo

Karta pracy 3. Wspólne sprzątanie

Karta pracy 3. Wspólne sprzątanie Karta pracy 3 Wspólne sprzątanie Mini rozmowy 1 R: -Musimy tu trochę posprzątać. D:-Mogę najpierw skończyć grać? R:- Ile to potrwa? D:- Piętnaście minut. R: - W porządku. 2 R:- Masz okropny bałagan w pokoju.

Bardziej szczegółowo

Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH. Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady,

Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH. Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady, Laura Mastalerz, gr. IV Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady, w których mieszkały wraz ze swoimi rodzinami:

Bardziej szczegółowo

Copyright 2015 Monika Górska

Copyright 2015 Monika Górska 1 Wiesz jaka jest różnica między produktem a marką? Produkt się kupuje a w markę się wierzy. Kiedy używasz opowieści, budujesz Twoją markę. A kiedy kupujesz cos markowego, nie zastanawiasz się specjalnie

Bardziej szczegółowo

Kocham Cię 70 sekund na minutę, 100 minut na godzinę, 40 godzin na dobę, 500 dni w roku...

Kocham Cię 70 sekund na minutę, 100 minut na godzinę, 40 godzin na dobę, 500 dni w roku... Wyznania Wyznania Kocham Cię 70 sekund na minutę, 100 minut na godzinę, 40 godzin na dobę, 500 dni w roku... Wolę być chwilą w Twoim życiu niż wiecznością w życiu innej!!! Nie wiem, czy chcesz ze mną chodzić,

Bardziej szczegółowo

Anna Kraszewska ( nauczyciel religii) Katarzyna Nurkowska ( nauczyciel języka polskiego) Publiczne Gimnazjum nr 5 w Białymstoku SCENARIUSZ JASEŁEK

Anna Kraszewska ( nauczyciel religii) Katarzyna Nurkowska ( nauczyciel języka polskiego) Publiczne Gimnazjum nr 5 w Białymstoku SCENARIUSZ JASEŁEK Anna Kraszewska ( nauczyciel religii) Katarzyna Nurkowska ( nauczyciel języka polskiego) Publiczne Gimnazjum nr 5 w Białymstoku SCENARIUSZ JASEŁEK Czas wydarzeń : 24 grudnia Występują : Mama Tata Dzieci

Bardziej szczegółowo

Bajkę zilustrowały dzieci z Przedszkola Samorządowego POD DĘBEM w Karolewie. z grupy Leśne Ludki. wychowawca: mgr Katarzyna Leopold

Bajkę zilustrowały dzieci z Przedszkola Samorządowego POD DĘBEM w Karolewie. z grupy Leśne Ludki. wychowawca: mgr Katarzyna Leopold KOSMITA W PRZEDSZKOLU B.B Jadach Bajkę zilustrowały dzieci z Przedszkola Samorządowego POD DĘBEM w Karolewie z grupy Leśne Ludki wychowawca: mgr Katarzyna Leopold Pawełek wpadł zdyszany do sali prosto

Bardziej szczegółowo

I Komunia Święta. Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku

I Komunia Święta. Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku I Komunia Święta Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku Ktoś cię dzisiaj woła, Ktoś cię dzisiaj szuka, Ktoś wyciąga dzisiaj swoją dłoń. Wyjdź Mu na spotkanie Z miłym powitaniem, Nie lekceważ znajomości

Bardziej szczegółowo

Ryszard Sadaj. O kaczce, która chciała dostać się do encyklopedii. Ilustrował Piotr Olszówka. Wydawnictwo Skrzat

Ryszard Sadaj. O kaczce, która chciała dostać się do encyklopedii. Ilustrował Piotr Olszówka. Wydawnictwo Skrzat Ryszard Sadaj O kaczce, która chciała dostać się do encyklopedii Ilustrował Piotr Olszówka Wydawnictwo Skrzat O kaczce, która chciała... Kaczka Kiwaczka (nazywana tak od dystyngowanego sposobu chodzenia,

Bardziej szczegółowo

Kto chce niech wierzy

Kto chce niech wierzy Kto chce niech wierzy W pewnym miejscu, gdzie mieszka Bóg pojawił się mały wędrowiec. Przysiadł na skale i zapytał: Zechcesz Panie ze mną porozmawiać? Bóg popatrzył i tak odpowiedział: mam wiele czasu,

Bardziej szczegółowo

NIE BLEDNIJ, KORALICZKU!

NIE BLEDNIJ, KORALICZKU! NIE BLEDNIJ, KORALICZKU! W ogrodzie pojawiła się mamusia Piotra i zabrała syna do domu. Chłopak szepnął Karolci, by nikomu nie mówiła o ich przygodzie. Dziewczynka też wracała do domu. Spotkała tatusia,

Bardziej szczegółowo

AUDIO / VIDEO (A 2 / B1 ) (wersja dla studenta) ROZMOWY PANI DOMU ROBERT KUDELSKI ( Pani domu, nr )

AUDIO / VIDEO (A 2 / B1 ) (wersja dla studenta) ROZMOWY PANI DOMU ROBERT KUDELSKI ( Pani domu, nr ) AUDIO / VIDEO (A 2 / B1 ) (wersja dla studenta) ROZMOWY PANI DOMU ROBERT KUDELSKI ( Pani domu, nr 4-5 2009) Ten popularny aktor nie lubi udzielać wywiadów. Dla nas jednak zrobił wyjątek. Beata Rayzacher:

Bardziej szczegółowo

Wolontariat. Igor Jaszczuk kl. IV

Wolontariat. Igor Jaszczuk kl. IV Wolontariat Wolontariat ważna sprawa, nawet super to zabawa. Nabierz w koszyk groszy parę, będziesz miał ich całą chmarę. Z serca swego daj znienacka, będzie wnet Szlachetna Paczka. Komuś w trudzie dopomoże,

Bardziej szczegółowo

KONSPEKT ZAJĘĆ Z JĘZYKA POLSKIEGO ZŁOTA KACZKA

KONSPEKT ZAJĘĆ Z JĘZYKA POLSKIEGO ZŁOTA KACZKA GRUPA ŚREDNIA KONSPEKT ZAJĘĆ Z JĘZYKA POLSKIEGO ZŁOTA KACZKA Cel ogólny: tworzenie form 2 osoby l.poj. trybu rozkazującego. Cele operacyjne: uczeń będzie znał legendę o Złotej kaczce w wersji współczesnej,

Bardziej szczegółowo

Pan Toti i urodzinowa wycieczka

Pan Toti i urodzinowa wycieczka Aneta Hyla Pan Toti i urodzinowa wycieczka Biblioteka szkolna 2014/15 Aneta Hyla Pan Toti i urodzinowa wycieczka Biblioteka szkolna 2014/15 P ewnego dnia, gdy Pan Toti wszedł do swojego domku, wydarzyła

Bardziej szczegółowo

Nazwijmy go Siedem B (prezentujemy bowiem siedem punktów, jakim BYĆ ) :)

Nazwijmy go Siedem B (prezentujemy bowiem siedem punktów, jakim BYĆ ) :) Czy potrafimy rozmawiać z dziećmi o niepełnosprawności? Czy sprawia nam to trudność? Czujemy się zakłopotani tematem? Sami nie wiemy, jak go ugryźć? A może unikamy go całkiem, skoro nas bezpośrednio nie

Bardziej szczegółowo

Wyniki są pozytywne, ale należy jeszcze zmniejszyć liczbę uczniów przez których ktoś płakał całkiem niedawno, szczególnie w klasie IV.

Wyniki są pozytywne, ale należy jeszcze zmniejszyć liczbę uczniów przez których ktoś płakał całkiem niedawno, szczególnie w klasie IV. Test Czy jesteś tolerancyjny? Człowiek tolerancyjny - jest wyrozumiały dla cudzych poglądów, upodobań, wierzeń, rozumie je i szanuje, zachowując swoją indywidualność: w swoich decyzjach i działaniach uwzględnia

Bardziej szczegółowo

Kielce, Drogi Mikołaju!

Kielce, Drogi Mikołaju! I miejsce Drogi Mikołaju! Kielce, 02.12.2014 Mam na imię Karolina, jestem uczennicą klasy 5b Szkoły Podstawowej nr 15 w Kielcach. Uczę się dobrze. Zbliża się 6 grudnia. Tak jak każde dziecko, marzę o tym,

Bardziej szczegółowo

Stenogram Nr 10 VN :22 6:38:30 MAMA SYLWIA KINGA TATA

Stenogram Nr 10 VN :22 6:38:30 MAMA SYLWIA KINGA TATA Stenogram Nr 10 VN780040 6:22 6:38:30 MAMA SYLWIA KINGA TATA Sylwia: Mamo chodź (Sylwia pozostawiona sama w kuchni na wysokim foteliku na około 20 minut) Mama: Zjesz Sylwia, to przyjdę. Sylwia: Teraz przyjdź.

Bardziej szczegółowo

Pewien młody człowiek popadł w wielki kłopot. Pożyczył 10 tyś. dolarów i przegrał je na wyścigach konnych.

Pewien młody człowiek popadł w wielki kłopot. Pożyczył 10 tyś. dolarów i przegrał je na wyścigach konnych. Artykuł pobrano ze strony eioba.pl Zmienić osobowość Pewien młody człowiek popadł w wielki kłopot. Pożyczył 10 tyś. dolarów i przegrał je na wyścigach konnych. Afirmacja to w działaniu potęga ale... Pewien

Bardziej szczegółowo

Uwaga, niebezpieczeństwo w sieci!

Uwaga, niebezpieczeństwo w sieci! W samo południe 14 Uwaga, niebezpieczeństwo w sieci! przed czytaniem 1. W internecie można znaleźć wiele rzeczy. W internecie, czyli właściwie gdzie? Opracujcie hasło INTERNET na podstawie własnych skojarzeń

Bardziej szczegółowo

J. J. : Spotykam rodziców czternasto- i siedemnastolatków,

J. J. : Spotykam rodziców czternasto- i siedemnastolatków, J. J. : Spotykam rodziców czternasto- i siedemnastolatków, którzy twierdzą, że właściwie w ogóle nie rozmawiają ze swoimi dziećmi, odkąd skończyły osiem czy dziewięć lat. To może wyjaśniać, dlaczego przesiadują

Bardziej szczegółowo

Copyright SBM Sp. z o.o., Warszawa 2015 Copyright for the illustrations by SBM Sp. z o.o., Warszawa 2015

Copyright SBM Sp. z o.o., Warszawa 2015 Copyright for the illustrations by SBM Sp. z o.o., Warszawa 2015 Grażyna Nowak Copyright SBM Sp. z o.o., Warszawa 2015 Copyright for the illustrations by SBM Sp. z o.o., Warszawa 2015 Tekst: Grażyna Nowak Ilustracje, skład, okładka i przygotowanie do druku: Wojciech

Bardziej szczegółowo

Scena w pokoju terapeutycznym. Zuza wchodzi na scenę, gdzie czeka na nią czytająca książkę zaprzyjaźniona terapeutka- Blanka.

Scena w pokoju terapeutycznym. Zuza wchodzi na scenę, gdzie czeka na nią czytająca książkę zaprzyjaźniona terapeutka- Blanka. Scena w pokoju terapeutycznym. wchodzi na scenę, gdzie czeka na nią czytająca książkę zaprzyjaźniona terapeutka-. Witaj Zuzka, siadaj. Co cię do mnie sprowadza? Nastolatka znajduje sobie miejsce na podłodze

Bardziej szczegółowo

Odkrywam Muzeum- Zamek w Łańcucie. Przewodnik dla osób ze spektrum autyzmu

Odkrywam Muzeum- Zamek w Łańcucie. Przewodnik dla osób ze spektrum autyzmu Odkrywam Muzeum- Zamek w Łańcucie Przewodnik dla osób ze spektrum autyzmu Dzisiaj odwiedzę Muzeum- Zamek w Łańcucie! Zamek w Łańcucie był domem dwóch rodzin. Zamek wybudował czterysta lat temu książę Stanisław

Bardziej szczegółowo

Prywatny Rubikon. Esterko zaczął po chwili niepewnie

Prywatny Rubikon. Esterko zaczął po chwili niepewnie Prywatny Rubikon Ten dzień miał być inny, szczególny. W tym dniu miała się rozstrzygnąć jego przyszłość. Nigdy jeszcze w jego życiu nie zależało tak wiele od tak niewielu słów i tak niewielu minut. Jednak

Bardziej szczegółowo

Drogi Doktorze! Drogi Doktorze!

Drogi Doktorze! Drogi Doktorze! Warszawa, 22 maja 1999 Nazywam się Łucja Kowalska i mam 9 lat. Piszę do Pana, ponieważ słyszałam o Panu na lekcjach języka polskiego. Pani powiedziała nam, że był Pan przyjacielem dzieci i dbał o nasze

Bardziej szczegółowo

Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować. (1 J 4,11) Droga Uczennico! Drogi Uczniu!

Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować. (1 J 4,11) Droga Uczennico! Drogi Uczniu! Droga Uczennico! Drogi Uczniu! Jesteś już uczniem i właśnie rozpoczynasz swoją przygodę ze szkołą. Poznajesz nowe koleżanki i nowych kolegów. Tworzysz razem z nimi grupę klasową i katechetyczną. Podczas

Bardziej szczegółowo

Część 4. Wyrażanie uczuć.

Część 4. Wyrażanie uczuć. Część. Wyrażanie uczuć. 3 5 Tłumienie uczuć. Czy kiedykolwiek tłumiłeś uczucia? Jeżeli tak, to poniżej opisz jak to się stało 3 6 Tajemnica zdrowego wyrażania uczuć! Używanie 'Komunikatów JA'. Jak pewnie

Bardziej szczegółowo

Spacer? uśmiechnął się zając. Mógłbyś używać nóg do bardziej pożytecznych rzeczy.

Spacer? uśmiechnął się zając. Mógłbyś używać nóg do bardziej pożytecznych rzeczy. Zając wychodził z siebie ze złości i krzyczał: Biegniemy jeszcze raz, jeszcze raz wkoło! Nie ma sprawy, odparł jeż, Ile razy masz ochotę. Biegał więc zając siedemdziesiąt trzy razy, a jeż ciągle dotrzymywał

Bardziej szczegółowo

HISTORIA WIĘZIENNEGO STRAŻNIKA

HISTORIA WIĘZIENNEGO STRAŻNIKA HISTORIA WIĘZIENNEGO STRAŻNIKA Tekst biblijny: Dz. Ap. 16,19 36 Tekst pamięciowy: Dz. Ap. 16,31 ( ) Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony, ty i twój dom. Bóg chce, abyś uwierzył w Jego Syna, Jezusa

Bardziej szczegółowo

Copyright by Andrzej Graca & e-bookowo Grafika i projekt okładki: Andrzej Graca ISBN 978-83-7859-138-2. Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo

Copyright by Andrzej Graca & e-bookowo Grafika i projekt okładki: Andrzej Graca ISBN 978-83-7859-138-2. Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo Andrzej Graca BEZ SPINY CZYLI NIE MA CZEGO SIĘ BAĆ Andrzej Graca: Bez spiny czyli nie ma czego się bać 3 Copyright by Andrzej Graca & e-bookowo Grafika i projekt okładki: Andrzej Graca ISBN 978-83-7859-138-2

Bardziej szczegółowo

Taniec pogrzebowy. Autor: Mariusz Palarczyk. Cmentarz. Nadjeżdża karawan. Wysiadają 2 osoby: WOJTEK(19 lat) i ANDRZEJ,(55 lat) który pali papierosa

Taniec pogrzebowy. Autor: Mariusz Palarczyk. Cmentarz. Nadjeżdża karawan. Wysiadają 2 osoby: WOJTEK(19 lat) i ANDRZEJ,(55 lat) który pali papierosa Taniec pogrzebowy Autor: Mariusz Palarczyk Cmentarz. Nadjeżdża karawan. Wysiadają 2 osoby: (19 lat) i,(55 lat) który pali papierosa Spogląda na puste miejsce na trumnę Szefie, tutaj? Ta, tutaj. Rzuca papierosa

Bardziej szczegółowo

Moje dziecko chodzi do szkoły...

Moje dziecko chodzi do szkoły... Moje dziecko chodzi do szkoły... Jak mu pomóc rozwijać samodzielność? Opracowanie: Joanna Kiedrowicz psycholog Jak pomóc dziecku oswoić szkołę? Nie zmieniaj swoich decyzji. Nie wprowadzaj atmosfery pośpiechu,

Bardziej szczegółowo

Trzy kroki do e-biznesu

Trzy kroki do e-biznesu Wstęp Świat wokół nas pędzi w niewiarygodnym tempie - czy Ty też chwilami masz wrażenie, że nie nadążasz? Może zastanawiasz się, czy istnieje sposób, by dogonić ten pędzący pociąg życia pełen różnego rodzaju

Bardziej szczegółowo

Igor Siódmiak. Moim wychowawcą był Pan Łukasz Kwiatkowski. Lekcji w-f uczył mnie Pan Jacek Lesiuk, więc chętnie uczęszczałem na te lekcje.

Igor Siódmiak. Moim wychowawcą był Pan Łukasz Kwiatkowski. Lekcji w-f uczył mnie Pan Jacek Lesiuk, więc chętnie uczęszczałem na te lekcje. Igor Siódmiak Jak wspominasz szkołę? Szkołę wspominam bardzo dobrze, miałem bardzo zgraną klasę. Panowała w niej bardzo miłą atmosfera. Z nauczycielami zawsze można było porozmawiać. Kto był Twoim wychowawcą?

Bardziej szczegółowo

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Polska Szkoła Sobotnia im. Jana Pawla II w Worcester Opracował: Maciej Liegmann 30/03hj8988765 03/03/2012r. Wspólna decyzja? Anglia i co dalej? Ja i Anglia. Wielka

Bardziej szczegółowo

Ekonomiczny Uniwersytet Dziecięcy

Ekonomiczny Uniwersytet Dziecięcy Ekonomiczny Uniwersytet Dziecięcy Jak rozmawiać z dziećmi o pieniądzach? Dorota Dominik Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie 13 marca 2014 r. EKONOMICZNY UNIWERSYTET DZIECIĘCY WWW.UNIWERSYTET-DZIECIECY.PL

Bardziej szczegółowo

TRYB ROZKAZUJĄCY A2 / B1 (wersja dla studenta)

TRYB ROZKAZUJĄCY A2 / B1 (wersja dla studenta) TRYB ROZKAZUJĄCY A2 / B1 (wersja dla studenta) Materiał prezentuje sposób tworzenia form trybu rozkazującego dla każdej koniugacji (I. m, -sz, II. ę, -isz / -ysz, III. ę, -esz) oraz część do ćwiczeń praktycznych.

Bardziej szczegółowo

Pewien człowiek miał siedmiu synów, lecz ciągle nie miał córeczki, choć

Pewien człowiek miał siedmiu synów, lecz ciągle nie miał córeczki, choć troszeczkę, z każdego kubeczka wypiła łyczek, do ostatniego kubeczka rzuciła zaś obrączkę, którą zabrała ze sobą. Nagle usłyszała trzepot piór i poczuła podmuch powietrza. Karzełek powiedział: Panowie

Bardziej szczegółowo

Każdy patron. to wzór do naśladowania. Takim wzorem była dla mnie. Pani Ania. Mądra, dobra. i zawsze wyrozumiała. W ciszy serca

Każdy patron. to wzór do naśladowania. Takim wzorem była dla mnie. Pani Ania. Mądra, dobra. i zawsze wyrozumiała. W ciszy serca Autor wiersza: Anna Sobotka PATRON Każdy patron to wzór do naśladowania. Takim wzorem była dla mnie Pani Ania. Mądra, dobra i zawsze wyrozumiała. W ciszy serca uszczęśliwić mnie umiała. Myśli moje do Niej

Bardziej szczegółowo

STARY TESTAMENT. JÓZEF I JEGO BRACIA 11. JÓZEF I JEGO BRACIA

STARY TESTAMENT. JÓZEF I JEGO BRACIA 11. JÓZEF I JEGO BRACIA JÓZEF I JEGO BRACIA 51 Jakub miał wielu synów. Było ich dwunastu. Jakub kochał wszystkich, ale najbardziej kochał Józefa. Może to dlatego, że Józef urodził się, kiedy Jakub był już stary. Józef był mądrym

Bardziej szczegółowo

Piaski, r. Witajcie!

Piaski, r. Witajcie! Piszemy listy Witajcie! Na początek pozdrawiam Was serdecznie. Niestety nie znamy się osobiście ale jestem waszą siostrą. Bardzo się cieszę, że rodzice Was adoptowali. Mieszkam w Polsce i dzieli nas ocean.

Bardziej szczegółowo

FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1)

FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1) FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1) Turysta: Dzień dobry! Kobieta: Dzień dobry panu. Słucham? Turysta: Jestem pierwszy raz w Krakowie i nie mam noclegu. Czy mogłaby mi Pani polecić jakiś hotel?

Bardziej szczegółowo

SPRAWDZIAN KOMPETENCJI DRUGOKLASISTY. Czy rodzice lubią zwierzęta? 2013

SPRAWDZIAN KOMPETENCJI DRUGOKLASISTY. Czy rodzice lubią zwierzęta? 2013 Imię i nazwisko ucznia... Wypełnia nauczyciel Klasa... SPRAWDZIAN KOMPETENCJI DRUGOKLASISTY Numer ucznia w dzienniku Instrukcja dla ucznia Czy rodzice lubią zwierzęta? 2013 TEST Z JĘZYKA POLSKIEGO Czas

Bardziej szczegółowo

WYCISZAMY PLANETĘ CO ROBI CZŁOWIEK STROSKANY, KIEDY NIE MOŻE WYTRZYMAĆ? TRZYMA KARABIN!

WYCISZAMY PLANETĘ CO ROBI CZŁOWIEK STROSKANY, KIEDY NIE MOŻE WYTRZYMAĆ? TRZYMA KARABIN! WYCISZAMY PLANETĘ CO ROBI CZŁOWIEK STROSKANY, KIEDY NIE MOŻE WYTRZYMAĆ? TRZYMA KARABIN! 2 CO ROBI CZŁOWIEK ULEGŁY, KIEDY NIE MOŻE WYTRZYMAĆ? RZUCA BOMBY! CO ROBI CZŁOWIEK MIŁOSIERNY, KIEDY NIE MOŻE WYTRZYMAĆ?

Bardziej szczegółowo

Ekonomiczny Uniwersytet Dziecięcy

Ekonomiczny Uniwersytet Dziecięcy Ekonomiczny Uniwersytet Dziecięcy Empatyczna komunikacja w rodzinie Beata Kosiacka, Szkoła Główna Handlowa w Warszawie 27 marca 2012 r. EKONOMICZNY UNIWERSYTET DZIECIĘCY WWW.UNIWERSYTET-DZIECIECY.PL Porozumienie

Bardziej szczegółowo

i na matematycznej wyspie materiały dla ucznia, pakiet 19, s. 1 KARTA:... Z KLASY:...

i na matematycznej wyspie materiały dla ucznia, pakiet 19, s. 1 KARTA:... Z KLASY:... Ad@ i J@ś na matematycznej wyspie materiały dla ucznia, pakiet 9, s. Domowe obowiązki Pomóż w czytaniu opowieści o obowiązkach Ady i Jasia. Wymawiaj w odpowiednich momentach nazwy obiektów pokazanych na

Bardziej szczegółowo

INSCENIZACJA NA DZIEŃ MATKI I OJCA!!

INSCENIZACJA NA DZIEŃ MATKI I OJCA!! Literka.pl INSCENIZACJA NA DZIEŃ MATKI I OJCA!! Data dodania: 2004-03-16 13:30:00 Dzień Mamy i Taty Montaż słowno-muzyczny dla klasy III Konferansjer: Witam serdecznie wszystkich rodziców przybyłych na

Bardziej szczegółowo

Drogi Rodzicu! Masz kłopot ze swoim dzieckiem?. Zwłaszcza rano - spieszysz się do pracy, a ono długo siedzi w

Drogi Rodzicu! Masz kłopot ze swoim dzieckiem?. Zwłaszcza rano - spieszysz się do pracy, a ono długo siedzi w Drogi Rodzicu! Masz kłopot ze swoim dzieckiem?. Zwłaszcza rano - spieszysz się do pracy, a ono długo siedzi w toalecie i każdą czynność wykonuje powoli? Narasta Cię frustracja? Myślisz, że robi to specjalnie,

Bardziej szczegółowo

Niniejszy tekst jest własnością intelektualną autora. W celu jego wykorzystania należy się z nim skontaktować. Andrzej Dembończyk CZEKAJĄC NA KOCHANKI

Niniejszy tekst jest własnością intelektualną autora. W celu jego wykorzystania należy się z nim skontaktować. Andrzej Dembończyk CZEKAJĄC NA KOCHANKI Niniejszy tekst jest własnością intelektualną autora. W celu jego wykorzystania należy się z nim skontaktować Andrzej Dembończyk CZEKAJĄC NA KOCHANKI Osoby: pułkownik Doupas urzędnik Kochanek student Kowal

Bardziej szczegółowo

Filip idzie do dentysty. 1 Proszę aapisać pytania do tekstu Samir jest przeziębiony.

Filip idzie do dentysty. 1 Proszę aapisać pytania do tekstu Samir jest przeziębiony. 114 Lekcja 12 Tak ubrany wychodzi na ulicę. Rezultat jest taki, że Samir jest przeziębiony. Ma katar, kaszel i temperaturę. Musi teraz szybko iść do lekarza. Lekarz bada Samira, daje receptę i to, co Samir

Bardziej szczegółowo

PODRÓŻE - SŁUCHANIE A2

PODRÓŻE - SŁUCHANIE A2 PODRÓŻE - SŁUCHANIE A2 (Redaktor) Witam państwa w audycji Blisko i daleko. Dziś o podróżach i wycieczkach będziemy rozmawiać z gośćmi. Zaprosiłem panią Iwonę, panią Sylwię i pana Adama, żeby opowiedzieli

Bardziej szczegółowo

Pielgrzymka,18.01. 2013. Kochana Mamo!

Pielgrzymka,18.01. 2013. Kochana Mamo! Pielgrzymka,18.01. 2013 Kochana Mamo! Na początku mego listu chciałbym Ci podziękować za wiedzę, którą mi przekazałaś. Wiedza ta jest niesamowita i wielka. Cudownie ją opanowałem i staram się ją dobrze

Bardziej szczegółowo

Praca z rodzicami dziecka i nastolatka z ADHD

Praca z rodzicami dziecka i nastolatka z ADHD Praca z rodzicami dziecka i nastolatka z ADHD K A T A R Z Y N A O R K I S Z S T O W A R Z Y S Z E N I E N A R Z E C Z D Z I E C I Z N A D P O B U D L I W O Ś C I Ą P S Y C H O R U C H O W Ą Moment narodzenia

Bardziej szczegółowo

Uprzejmie prosimy o podanie źródła i autorów w razie cytowania.

Uprzejmie prosimy o podanie źródła i autorów w razie cytowania. Tytuł: Marzenie Franka Kupki Tekst: Anna Cwojdzińska Ilustracje: Aleksandra Bugajewska Wydanie I, lipiec 2012 Text copyright Anna Cwojdzińska Illustration copyright Aleksandra Bugajewska Uprzejmie prosimy

Bardziej szczegółowo

UCZELNIA: AKADEMIA MEDYCZNA W BIAŁYMSTOKU UCZELNIA: POLITECHNIKA BIAŁOSTOCKA

UCZELNIA: AKADEMIA MEDYCZNA W BIAŁYMSTOKU UCZELNIA: POLITECHNIKA BIAŁOSTOCKA 10 UCZELNIA: AKADEMIA MEDYCZNA W BIAŁYMSTOKU Anatomia, dr Namiot Proszę się nie uczyć tych mięśni przedramienia, ja sam ich nie znam... UCZELNIA: POLITECHNIKA BIAŁOSTOCKA Algorytmy i struktury danych,

Bardziej szczegółowo

Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły.

Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły. SZKOŁA dla RODZICÓW Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły. (...) Dzieci potrzebują tego, aby ich uczucia były akceptowane i doceniane. Kto pyta nie błądzi. Jak pomóc

Bardziej szczegółowo

Dowód osobisty. Dowód osobisty mówi, kim jesteś, jakie masz imię i nazwisko, gdzie mieszkasz. Dowód osobisty mówi, że jesteś obywatelem Polski.

Dowód osobisty. Dowód osobisty mówi, kim jesteś, jakie masz imię i nazwisko, gdzie mieszkasz. Dowód osobisty mówi, że jesteś obywatelem Polski. Dowód osobisty Dowód osobisty mówi, kim jesteś, jakie masz imię i nazwisko, gdzie mieszkasz. Dowód osobisty mówi, że jesteś obywatelem Polski. Dowód osobisty musi posiadać każdy, kto ma 18 lat. Dowód osobisty

Bardziej szczegółowo

Autorka: Scenariusz lekcji dla uczniów klas 4 6 SP Temat: Cele lekcji: Wymagania Metody: Kluczowe pojęcia: Materiały dydaktyczne:

Autorka: Scenariusz lekcji dla uczniów klas 4 6 SP Temat: Cele lekcji: Wymagania Metody: Kluczowe pojęcia: Materiały dydaktyczne: Autorka: Katarzyna Ciarcińska Scenariusz lekcji dla uczniów klas 4 6 SP Temat: Szklanka w połowie pełna - szklanka w połowie pusta - optymizm i pesymizm. Cele lekcji: zapoznanie uczniów z tekstami kultury

Bardziej szczegółowo

Na skraju nocy & Jarosław Bloch Rok udostępnienia: 1994

Na skraju nocy & Jarosław Bloch Rok udostępnienia: 1994 Na skraju nocy & Jarosław Bloch Rok udostępnienia: 1994 NA SKRAJU NOCY Moje obrazy Na skraju nocy widziane oczyma dziecka Na skraju nocy życie wygląda inaczej Na moich obrazach...w nocy Życie w oczach

Bardziej szczegółowo

SMOKING GIVING UP DURING PREGNANCY

SMOKING GIVING UP DURING PREGNANCY SMOKING GIVING UP DURING PREGNANCY Rzucanie palenia w czasie ciąży PRZEWODNIK DLA KOBIET W CIĄŻY PRAGNĄCYC H RZUCIĆ PALENIE Ciąża i palenie Większość kobiet palących w czasie ciąży wie, że może być to

Bardziej szczegółowo

MAŁA JADWINIA nr 11. o mała Jadwinia p. dodatek do Jadwiżanki 2 (47) Opracowała Daniela Abramczuk

MAŁA JADWINIA nr 11. o mała Jadwinia p. dodatek do Jadwiżanki 2 (47) Opracowała Daniela Abramczuk o mała Jadwinia p MAŁA JADWINIA nr 11 Opracowała Daniela Abramczuk Zdjęcie na okładce Julia na huśtawce pochodzą z książeczki Julia święta Urszula Ledóchowska za zgodą Wydawnictwa FIDES. o Mała Jadwinia

Bardziej szczegółowo

Uzupełnij: Vorname:..

Uzupełnij: Vorname:.. Uzupełnij: Vorname:.. Name: Geburtsdatum:.. Land:. Adresse:. Telefonnummer: E-Mail:.. Schule:... Klasse:... Geschwister:.. Lieblingsfach: Lieblingslehrer:. Freunde: Haustiere:.. Hobbys:. Freizeit:. Tam,

Bardziej szczegółowo

to jest właśnie to, co nazywamy procesem życia, doświadczenie, mądrość, wyciąganie konsekwencji, wyciąganie wniosków.

to jest właśnie to, co nazywamy procesem życia, doświadczenie, mądrość, wyciąganie konsekwencji, wyciąganie wniosków. Cześć, Jak to jest, że rzeczywistość mamy tylko jedną i czy aby na pewno tak jest? I na ile to może przydać się Tobie, na ile to może zmienić Twoją perspektywę i pomóc Tobie w osiąganiu tego do czego dążysz?

Bardziej szczegółowo

Bóg Ojciec kocha każdego człowieka

Bóg Ojciec kocha każdego człowieka 1 Bóg Ojciec kocha każdego człowieka Bóg kocha mnie, takiego jakim jestem. Raduje się każdym moim gestem. Alleluja Boża radość mnie rozpiera, uuuu (słowa piosenki religijnej) SŁOWA KLUCZE Bóg Ojciec Bóg

Bardziej szczegółowo

Jak mówić, żeby dzieci się uczyły w domu i w szkole A D E L E F A B E R E L A I N E M A Z L I S H

Jak mówić, żeby dzieci się uczyły w domu i w szkole A D E L E F A B E R E L A I N E M A Z L I S H Jak mówić, żeby dzieci się uczyły w domu i w szkole A D E L E F A B E R E L A I N E M A Z L I S H ZAMIAST ZAPRZECZAĆ UCZUCIOM NAZWIJ JE ZAMIAST -Tu jest za dużo słów. -Bzdura. Wszystkie słowa są łatwe.

Bardziej szczegółowo

Z wizytą u Lary koleżanki z wymiany międzyszkolnej r r. Dzień I r.

Z wizytą u Lary koleżanki z wymiany międzyszkolnej r r. Dzień I r. Z wizytą u Lary koleżanki z wymiany międzyszkolnej 29.01.2017r. - 04.02.2017r. Dzień I - 29.01.2017r. O północy przyjechałam do Berlina. Stamtąd FlixBusem pojechałam do Hannoveru. Tam już czekała na mnie

Bardziej szczegółowo

Mam jednak nadzieję, że te ćwiczenia Ci się przydadzą :)

Mam jednak nadzieję, że te ćwiczenia Ci się przydadzą :) Przygotowałam dla Ciebie trzy ćwiczenia, które mogą pomóc Ci pisać w oryginalny sposób. Niestety, każdy z nas inaczej postrzega oryginalność dlatego ja zajęłam się tylko tym, co udało mi się rozpracować.

Bardziej szczegółowo

Rozdział 1. Pierwszy dzień w czwartej klasie.

Rozdział 1. Pierwszy dzień w czwartej klasie. ,,W czwartej klasie WSTĘP W tej książce największą bohaterką jest Karolina. Karolina ma 10 lat. Ma ciemne czarne włosy. Niebieskie oczy, krzywe zęby. Bardzo lubi się ubierać w trampki, bluzy, dresy czyli

Bardziej szczegółowo

ROZPACZLIWIE SZUKAJĄC COPYWRITERA. autor Maciej Wojtas

ROZPACZLIWIE SZUKAJĄC COPYWRITERA. autor Maciej Wojtas ROZPACZLIWIE SZUKAJĄC COPYWRITERA autor Maciej Wojtas 1. SCENA. DZIEŃ. WNĘTRZE. 2 Biuro agencji reklamowej WNM. Przy komputerze siedzi kobieta. Nagle wpada w szał radości. Ożesz japierdziuuuuu... Szefie!

Bardziej szczegółowo

Ilustrował Marek Nawrocki. Nasza Księgarnia

Ilustrował Marek Nawrocki. Nasza Księgarnia Ilustrował Marek Nawrocki Nasza Księgarnia Maciuś nie może spać i spać! Minęło jutro. I wreszcie miało przyjść pojutrze. Od wyjazdu na wakacje do gęstego lasu dzieliła Okropnego Maciusia tylko jedna noc.

Bardziej szczegółowo

OGÓLNOPOLSKI SPRAWDZIAN KOMPETENCJI TRZECIOKLASISTY

OGÓLNOPOLSKI SPRAWDZIAN KOMPETENCJI TRZECIOKLASISTY Imię i nazwisko ucznia... Wypełnia nauczyciel Klasa... OGÓLNOPOLSKI SPRAWDZIAN KOMPETENCJI TRZECIOKLASISTY Wielki kłopot 2014 TEST Z JĘZYKA POLSKIEGO Czas pracy: 45 minut Liczba punktów do uzyskania: 20

Bardziej szczegółowo