Spałem godzinę czy dwie.

Wielkość: px
Rozpocząć pokaz od strony:

Download "Spałem godzinę czy dwie."

Transkrypt

1

2 Szli krzycząc : Polska! Polska! - wtem jednego razu Chcąc krzyczeć, zapomnieli na ustach wyrazu, Pewni jednak, że Pan Bóg do synów się przyzna Szli dalej krzycząc : Boże! ojczyzna! ojczyzna! Wtem Bóg z Mojżeszowego pokazał się krzaka, Spojrzał na te krzyczące i zapytał : Jaka? Ten krótki wiersz Juliusza Słowackiego przytaczam na początku mego opowiadania z dwóch powodów. Na rok 2009 przypadała 200-letnia rocznica urodzin poety i Sejm Rzeczpospolitej Polskiej ogłosił ten rok, rokiem Juliusza Słowackiego. W tymże roku, 1-go sierpnia, i był to powód drugi, minęło 65 lat od chwili wybuchu Powstania Warszawskiego. Dzięki hojnej uprzejmości Prezydenta Warszawy Pani Hanny Gronkiewicz Waltz, mogłem wziąć udział w uroczystościach rocznicowych Powstania, i korzystając z okazji, raz jeszcze, przez 8 tygodni mogłem przyglądać się Polsce i moim rodakom. Przyglądać się z bliska i na codzień, zapewne po raz ostatni. Z Polski wyjechałem 60 lat temu, w 1949 roku. Od tego czasu dzieli mnie więc 40 lat Polski Ludowej, 20 lat III Rzeczpospolitej i co najmniej dwa pokolenia Polaków. To, co przeczytacie poniżej to migawki, garść wspomnień z tych moich polskich 8 tygodni. Wrażenia gościa wracającego do swojego domu po sześćdziesięciu latach Rzędy białych, brzozowych krzyży, dym unoszący się z tysiąca zniczów płonących w sierpniu na warszawskich Powązkach, tłumy na cmentarzu i 200-letnia rocznica urodzin poety, którego droga życiowa emigranta przypominała moją drogę, dały tytuł temu opowiadaniu. Czy słusznie? 01

3 Odlatuję z Vancouver 28-go lipca wieczorem. Jutro będę w Warszawie. Już na samym początku mojej podróży miałem niemiłą przygodę. Przy rewizji podręcznego bagażu zabrano mi dużą tubę pasty do zębów. Gdyby była mała, mógłbym z nią lecieć. Widać duża tuba stanowi groźną broń w rękach nawet małego terrorysty. Oczywiście winię samego siebie. Powinienem przed odlotem zapoznać się z obowiązującymi przepisami, czego nie zrobiłem. Musiałem też przed przejściem przez bramkę prześwietlającą i wykrywającą metalowe przedmioty, zdjąć pasek od spodni. Z butów nie kazali mi wyskakiwać, co podobno robią na amerykańskich lotniskach. Moje stenty, którymi jestem naszpikowany, zachowywały się cicho. Na wszelki wypadek mam przy sobie specjalnie przygotowaną legitymację informującą ile ich mam i gdzie. Leciałem do Amsterdamu linią lotniczą KLM. Wielkim Jumbo Jet em niesłychanie wygodnym z wyjątkowo uprzejmą i szczodrą (jeśli chodzi o drinki) obsługą. 02

4 Lot do Amsterdamu trwa 9 godzin. Noc jest bardzo krótka, bo lecimy pod prąd stref czasowych. O ile dobrze pamiętam, to między Vancouver a Amsterdamem jest ich sieden i pół. Każda strefa to jedna godzina. W oparciu fotela przede mną, był mały ekran, na uszach miałem słuchawki a w ręku pilota do sterowania tym urządzeniem. Wybór filmów i muzyki niebywale szeroki. Wspaniałe koncerty od Mozarta po Bacha. Pavarotti w chyba wszystkich możliwych wydaniach. Jesli dodać do tego nieustannie podawane drinki i zupełnie znośne posiłki to podróż, można powiedzieć, upływała w komfortowych warunkach. Spałem godzinę czy dwie. Do Amsterdamu dolecieliśmy na czas. Do odlotu do Warszawy, też KLM em, miałem godzinę czasu. Wystarczająco długo żeby przejść z jednego końca tego olbrzymiego portu lotniczego na drugi - przez jeszcze jedną kontrolę paszportową i jeszcze jeden przegląd podręcznego bagażu. Matthew, mój wnuk, przyleciał tu z Montrealu dobrych parę godzin wcześniej. Do Warszawy będziemy lecieć razem. Ta polska podróż Matthew, podobnie do mojej, była również wynikiem uprzejmości pani Gronkiewicz Waltz, która widać uważała, że człowiek w moim wieku nie powinien podróżować sam - i przysłała nam dwa bilety. Dla niego będzie to pierwsza wyprawa do Polski i do Europy. Matthew, powinniście wiedzieć, jest synem mojej młodszej córki (urodzonej w Kanadzie) i jej męża, Amerykanina pochodzącego z Florydy. Matthew ma dzisiaj 25 lat, nie mówi po polsku i studiuje urbanistykę na uniwersytecie w Montrealu. Polska jest dla niego krajem niemal obcym. Krajem urodzenia jego dziadów, o którym zapewne wie trochę więcej niż przeciętny Kanadyjczyk w jego wieku to znaczy niewiele. Ciekawe będzie obserwowanie jego zderzenie się z Polską i jego polskimi krewnymi. Przyznam się, że trochę się tego obawiam. O Polsce Kanadyjczycy, jak powiedziałem, wiedzą miewiele. Takie ABC jak Kopernik, Chopin, Curie-Skłodowska i Jan Paweł. Z pierwszych stron codziennych gazet mogą się natomiast dowiedziec, że przed paru miesiącami polski Konsul w Vancouver, będąc pod wpływem alkoholu zderzył się z wozem straży pożarnej, usiłował uciec z miejsca wypadku i został zatrzymany przez policję. 03

5 Ja sam, mimo, że byłem tu 5 lat temu, że z Polską utrzymuję bliski i stały kontakt, czytam polską prasę, słucham polskiego radia i oglądam polską telewizję - nie mogę się zdecydować czym Polska jest dla mnie dzisiaj. Jak ustosunkować się do nowej Polski? Kraju mego ojca i dziadów, w którym się urodziłem, który pamiętam jeszcze z przed wojny, z którego ratując własną głowę, uciekłem 60 lat temu. Wiem, że Polska zmieniła się gruntownie. Przypuszczam, że znam tego powody. Wiele z tych zmian akceptuję, z wieloma się nie zgadzam. Z tej nowej Polski jestem czasami dumny, czasami, coraz częściej, wstydzę się Jej i jestem zażenowany postępowaniem moich rodaków. Takie niepokojące myśli kołatały mi się po głowie kiedy samolot przebil się przez grubą warstwę szarych chmur i pode mną ukazała się szachownica pól, lasy i pierwsze domy warszawskich przedmieść. Po chwili wylądowaliśmy na Okęciu. 04

6 Warszawskie Okęcie ma nowy dworzec lotniczy. Przez rękaw łączący samolot z budynkiem dworca pomaszerowaliśmy najpierw w dół, potem w górę i znów w dół, żeby znaleźć się w sali odbioru bagażu. Na bagaż nie czekaliśmy długo. Z walizkami na wózku popędziliśmy do wyjścia. Dużym zaskoczeniem była nieobecność kontroli paszportowej i celnej. Łatwo jest zapomnieć, że Polska dzisiaj jest członkiem Unii Europejskiej. W Europie wylądowaliśmy w Amsterdamie i tam sprawdzano nasze paszporty. W poczekalni, tak jak na każdym lotnisku - tłum witających. Wicio Natanson czyli Ja-Jo Wicio, był pierwszym, który powitał nas w Warszawie. Po chwili pojawił się kuzyn Tapi (Hani), Jacek K. Miała na nas czekać i odwieźć do hotelu, przedstawicielka organizatorów rocznicowych uroczystości, pani Paula Ludian. Niestety, umówionej z nami pani Pauli nie mogłem nigdzie znaleźć. Jacek zaofiarował się, że odstawi nas na Ursynów, do hotelu, który okazał się prywatnym, trzypokojowym mieszkaniem wynajmowanym na zasadach hotelowych. Pokój tam, znalazł dla nas przez internet Wicio. Nazywało się to raczej obiecująco : Hotel Ursynów Tanie Spanie i mieściło na ulicy Zwiążku Walki Młodych. Nazwa ulicy była trochę niepokojąca. Okazało się jednak, że tuż obok była Aleja Jana Rodziewicza Anody, co z powodzeniem uspokoiło moje obawy. Od stacji metra STOKŁOSY dzielił nas 10-cio minutowy spacer. I to było chyba najważniejsze. W naszym hotelu mieliśmy przecież tylko spać. Droga z Okęcia na Ursynów była niezwykle ciekawa. Nie poznałem Warszawy! Ursynów jest nową dzielnicą miasta, położoną na południe od Mokotowa i rozciągającą się aż po Las Kabacki. Połączony z Warszawą METREM, sprawną i nowoczesną koleją podziemną, łączącą Kabaty na południu z Młocinami na północy. Architektura Ursynowa może nie jest najlepsza, ale o niebo lepsza od soc-realistycznych blokowisk z okresu Wielkiej Płyty. Założenia urbanistyczne bardzo poprawne, ulice szerokie, choć strasznie zatłoczone. Masa ciekawej zieleni. Pierwsze wrażenie zaskakująco dodatnie. Już drugiego dnia w naszym TANIM SPANIU byliśmy sami. Mieszkańcy pozostałych dwóch pokoi wyjechali, kuchnia była do naszej dyspozycji. Po rozpakowaniu walizek prawie natychmiast położyliśmy się spać. Za nami była raczej długa podróż. Przed nami - już jutro - bogaty program uroczystości rocznicowych i rodzinne spotkania. 05

7 Rano przychodzi po nas Ja-Jo Wicio. Wedle moich wnuczek ja jestem regular Ja-Jo, czyli po prostu Ja-Jo, on z dodatkiem : Wicio. Tym, którzy jeszcze nie wiedzą wyjaśniam, że zaczęło się to bardzo dawno temu, w początkach lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy moja wnuczka Lara zaczęła stawiać pierwsze litery we francuskim przedszkolu w Montrealu. Chciała napisać Dziadzio i wyszło jej Ja-Jo. I tak już zostało. Wicio wynajmował jednosypialniane mieszkanie, stosunkowo niedaleko od nas (jedna stacja Metro) w nowym budynku. Bardzo to było porządne, a widok z okna i małego balkonu (dość wysoko nie pamiętam na którym piętrze) był wręcz wspaniały. Przed paru miesiącami wrócił on (Wicio) do Polski z Montrealu i czekał teraz w kolejce na zarezerwowane już mieszkanie w Domu Seniora (eufemizm Domu Starców), chyba gdzieś w Legionowie pod Warszawą. Tymczasem pędził kawalerske życie w warunkach raczej komfortowych. Ugościł nas śniadaniem i razem pojechaliśmy na pierwsze kombatanckie spotkanie w hotelu Novotel Warszawa Centrum (dawniej Forum), który mieści się na skrzyżowaniu Marszałkowskiej z Alejami Jerozolimskimi. Jechaliśmy nowym, warszawskim Metrem, o ktorym już wspominałem. Było to moje pierwsze, nie licząc lądowania na Okęciu, spotkanie z mieszkańcami stolicy. Niestety, wrażenia podobne do tych, które odniosłem 5 lat temu, kiedy byłem tu ostatni raz. Otaczał mnie tłum ludzi ponurych. O wrogich twarzach, dziwnie obcych. Wydawało się, że obowiązuje brak uśmiechu. Rozmowy zgrzytały wulgaryzmami, na które nikt nie reagował! Gdzie podziali się ludzie, których pamiętam z dawnej Warszawy? Już wkrótce ich osiwiałe, pochylone, podpierające się laskami, ale ciągle żywotne niedobitki, miałem spotkać w holu hotelu Novotel. Po wyjściu z Metra, w drodze do hotelu trzeba było przejść tunelem pod skrzyżowaniem Marszałkowskiej z Alejami. Gęsty tłum. Wzdłuż tunelu małe sklepiki, w których można kupić wszystko. Kwiaty, gazety, slice of pizza, talerz zupy, krawat, pończochy, owoce, pamiątki z Warszawy i buty. Przy wejściu czteroosobowa orkiestra uliczna grała balladę O jednej Wiśniewskiej : 06

8 Żyli w pałacu hrabia z hrabinią On zwał się Rodryg, ona Franceska A w drugim domku za ich meliną Mieszkała sobie jedna Wiśniewska... Zapachniało starą Warszawą. Nowe, coraz wyraźniejsze ślady zachodniej cywilizacji, Metro, Okęcie i Złote Tarasy, nie przesłonią rzeczywistości. Warszawa jest miastem Wschodu. W hotelu Novotel, tuż przy holu wejściowym, mieściło się biuro informacyjne uroczystości rocznicowych Powstania. W hotelu zaś mieszkała większość przbyłych na uroczystości gości. Duży hol zapchany ludźmi. Gwar, śmiech, radosne powitania. Większość panów w granatowych blezerach obwieszonych orderami. W biurze informacyjnym rejestrują przybyłych, rozdają oznaki identyfikacyjne, torby zawierające program uroczystości, bilety na Metro, zaproszenia na darmowe obiady. Częstują kawą i ciastkami. Biuro obsługuje grupa młodych dziewcząt, wolontariuszek z Muzeum Powstania Warszawskiego. O dziwo, sprawnie i z uśmiechem. W rogu holu spotykamy się chyba przupadkowo prawie wszyscy. Lusia E. przyjechała z Londynu, Janusz K. z Nowego Jorku, jego córka Krysia z Waszyngtonu, Krzysztof G. z Rio de Janeiro, a Staś W. z Toronto. Wszyscy trochę starsi niż dawniej, wydają się pełni energii. Przyglądamy się sobie ostrożnie, z uwagą. Śmiejemy się, ściskamy. Janusz K. Podchodzi do Lusi, kłania się, całuje w rękę i mówi : Pani pozwoli, że się przedstawię... Lusia : Januszku! to Ty mnie nie poznajesz!? Z Novotelu Metrem jedziemy na Plac Bankowy, dalej spacerkiem idziemy do mieszkania mojej siostry. Lusia, Wicio, Matthew i ja zaproszeni zostaliśmy na lunch. Mojej siostry i szwagra nie widziałem od 5-ciu lat. Dzidka, tak się nazywa moja siostra, miała przed paru miesiącami przykry wypadek. Autobus, w którym stała, nagle zahamował i Dzidka upadła. Obrażenia głowy były tak dotkliwe, że odwieziono ją karetką pogotowia do szpitala. Od tego czasu nie czuje się najlepiej. Przyjęli nas i gościli niezwykle serdecznie. Poznali mego wnuka. Było to pierwsze spotkanie Lusi z Dzidką od czasów Powstania. Nie widziały się 65 lat. Wieczorem idziemy na pierwsze spotkanie z Panią Prezydent Hanną Gronkiewicz-Waltz. 07

9 Spotykamy się na dziedzińcu ratusza na Placu Bankowym Nigdy nie potrafiłem na oko policzyć zebranych. Przypuszczam, że było nas około Powstańców i ich rodzin. To chyba niewielu? To było jednak 65 lat temu. Każdy z nas powinien mieć dzisiaj co najmniej 80 lat. Podejrzanym wydaje się duża ilość kobiet, starych ale niezupełnie, z biało-czerwonymi opaskami AK i licznymi orderami na dużych biustach. W czasie Powstania nie mogły mieć więcej jak 5 czy 6 lat. Skąd te ordery? Gra orkiestra, chóry śpiewają i usiłują nas wciągnąć do zbiorowego śpiewu. Kelnerzy roznoszą wino. Matthew gdzieś mi się urwał. Po chwili widzę go z Wiciem i jego znajomą, z kieliszkami w ręku. Spotkałem Szwagra Zbyszka K. i Leszka M., który przyleciał z Montrealu. Nagle cisza. Zabrała głos Pani Gronkiewicz-Waltz. Wita nas bardzo serdecznie, co jest miłe. Ale zaraz potem padają słowa, które przez następnych parę dni będą powtarzane przez prezydenta, premiera, ministrów, biskupów i wszelkich możliwych prezesów : Bohaterowie, heroiczny bój, przelana krew. Nie było minuty ciszy. Nikt nie wspomniał, że Powstanie zakończyło się naszą klęską. 08

10 Rano (31-go lipca) spotkaliśmy się z Lusią i Wiciem w Novotelu, skąd taksówką pojechaliśmy na Powązki. Po drodze zawadziliśmy o pomnik poświęcony bohaterom getta warszawskiego, stojący na miejscu pierwszego starcia bojówek żydowskich z hitlerowcami w czasie powstania w gettcie w 1943 roku. Miało to miejsce na placu pomiędzy ulicami Anielewicza, Karmelicką, Lewartowskiego i Zamenhofa. Dziś jest to plac Bohaterów Getta. Przed wojną na tym placu stał budynek więzienia wojskowego a w czasie wojny miał w tych budynkach swoją siedzibę Judenrat (Żydowska Rada Starszych) warszawskiego getta. Na placu tym mieścić się będzie Muzeum Historii Żydów. Budowa muzeum już się zaczęła. Autorami projektu (wygrali konkurs w 2005 r.) są R. Mahlamaki i I. Lahdelman z Finlandii. Ich projekt to prosta bryła z biegnącą przez środek szczeliną, która ma być symbolem rozstąpienia Morza Czerwonego przed ludem Izraela. To bardzo dobry projekt. Ukończenie budowy planowane jest na rok siedemdziesiątą rocznicę wybuchu powstania w warszawskim gettcie. Naszą pielgrzymkę na warszawskich Powązkach zaczęliśmy od kościoła św. Karola Boromeusza stojącego na terenie cmentarza. W latach osiemdziesiątych miejscowy proboszcz (ksiądz S. Niedzielak był kapelanem AK i współzałożycielem Rodziny Katyńskiej. Zginął zamordowany przez nieznanych sprawców w swojej plebanii na Powązkach w styczniu 1989 roku), wzniósł przy kościele Sanktuarium Poległych i Pomordowanych na Wschodzie, upamiętniające m.in. ofiary zbrodni katyńskiej. W jego skład wchodzi wmurowany w ścianę świątyni pomnik-krzyż, i około 1000 tabliczek ku czci ofiar mordu katyńskiego. Jedna z tych tabliczek poświęcona jest pamięci mego ojca. Ciocia Zena i wuj Wiktor pochowani są w grobie rodzinnym Ejsmondów. Niedaleko od kościoła św. Karola Boromeusza. Po zapaleniu zniczy na ich grobach, ruszyliśmy dalej, w kierunku nowej części cmentarza gdzie pochowani są rodzice Hanki, Ja-Jo Wojtek Kamler, mój przyjaciel Maciek Krasiński i moja matka. Byliśmy umówieni z Wisią K., która miała być naszym przewodnikiem po rozległym i mało nam znanym cmentarzu. Coś nam się z tym umawianiem na cmentarzu pokręciło. Wisia przyszła o godzinę później, Lusia i Wicio musieli wracać do miasta. Grób Fat Matthew (Tak Maćka K. nazywały moje córki) znaleźliśmy, później razem z Wisią zapaliliśmy znicze na grobie Kamlerów. Grobu mojej mamy nie mogliśmy odnaleźć. Ta część cmentarza (najnowsza) bardzo się zmieniła. Po dłuższym poszukiwaniu grób jednak znalazłem. Jest tu pochowana moja matka, a na płycie grobowej są również imiona mego ojca (którego prochy spoczywają w Katyniu) i mego brata Wojtka (zmarłego i pochowanego w Toronto). 09

11 Z Powązek pojechaliśmy na Żoliborz, gdzie Wisia przyjęła nas lunch em i kieliszkiem wyśmienitej nalewki - wieloletniej - przyrządzanej jeszcze przez Ja-Jo Wojtka. Matthew miał okazję zobaczyć mieszkanie, w którym spędziła młodość jego babcia, portret marszałka Piłsudskiego, szable na ścianach i meble, które projektował i budował jego pradziad. W domu pradziadów na Żoliborzu 10

12 Wieczorem idziemy na Apel Poległych przy Pomniku Powstania na placu Krasińskich. Od placu Bankowego ulicą Długą ciągnie w tym kierunku tłum ludzi. Plac Krasińskich jest szczelnie wypełniony. Nie ma mowy o znalezieniu dobrego miejsca, z którego będzie można obserwować uroczystości. Wcześniej, bo już o 18:00 kardynał Glemp celebrował tu uroczystą Mszę Świętą. Zatrzymujemy się u wylotu Długiej na plac Krasińskich, tuż przy słynnym włazie do kanału, którym ostatni obrońcy Starówki wycofali się do Śródmieścia. Przemawiają, Prazydent Kaczyński, Premier Tusk, Prezydent miasta Pani Gronkiewicz-Waltz, Prezesi obu związków powstańczych, ppłk. Czesław Cywiński ze Światowego Związku Żołnierzy AK i gen. Ścibor-Rylski ze Związku Powstańców Warszawskich. Te przemówienia były bardzo do siebie podobne i... chyba niepotrzebne. Patos i frazesy w momencie, który wymagał pochylenia głowy, ciszy i skupienia. Kaczyński w swoim przemówieniu klęskę Powstania nazwał dniem chwały oręża polskiego. Słowa apelu, salwa honorowa, warczą werble, płoną znicze, rośnie stos wieńców. Przed moimi oczami powstaje i rośnie nowa legenda bohaterstwa powstańców i mieszkańców Warszawy. Następne ogniwo w łańcuchu polskich Powstań. Insurekcja Kościuszkowska, Powstanie Listopadowe, Powstanie Styczniowe. Wszystkie przegrane! Stańcie do Apelu! padają znane nazwiska, nazwy batalionów, kompanii, plutonów - to tak jakby to było wczoraj! CZEŚĆ ICH PAMIĘCI! znów werble i... cisza. Czy ta noc 65 lat później nie powinna być PRZESTROGĄ a nie świętem? Przestrogą na dziś i na przyszłość, przed nieliczeniem się z rzeczywistością jaką stawia przed nami świat, w którym żyjemy. Realia, które nas otaczają. Czy właśnie dzisiaj nie powinniśmy pamiętać, że 65 lat temu żadnego z przywódców Polski Podziemnej nie było stać na decyzję RACJONALNĄ? Opartą na faktach, których przez swoją lekkomyślność nie znali, lub znać nie chcieli. A wiedzieć przecież powinni, że wszystko co w czasie ostatniej wojny czyniła Anglia i Stany Zjednoczone, miało jeden cel : zwycięstwo nad Niemcami. Za każdą niemal cenę, specjalnie tak dla nich niską jak uzgodnienie strefy wpływów w Europie wschodniej, w wyniku którego losy Polski znalazły się w sowieckich rękach. 11

13 Tej brutalnej prawdy nie chcieli zrozumieć ani Komendant Główny Armii Krajowej ani Delegat Rządu RP na Kraj. Ludzie, w których rękach spoczywała decyzja o wybuchu Powstania w Warszawie. Wynikiem Powstania była śmierć milionowego miasta stolicy Kraju. Parę tygodni później, będąc już poza Warszawą w zaciszu statecznego Krakowa, czytałem raz jeszcze książkę Jana Ciechanowskiego : POWSTANIE WARSZAWSKIE. Pozwólcie, że przytoczę parę zdań z tej książki : Powstanie Warszawskie nie uchroniło Warszawy od zniszczenia, jej mieszkańców od śmierci a reszty od wypędzenia z miasta. Powstanie Warszawskie nie przeszkodziło, wręcz ułatwiło polskim komunistom objęcie władzy w Polsce, oraz nie skłoniło naszych zachodnich aliantów do ostrych i skutecznych interwencji na rzecz Polski w czasie walk z Niemcami o stolicę i później w Jałcie. Powstanie Warszawskie nie zmieniło biegu wydarzeń i nie uchroniło Polski od sowieckiej dominacji a AK od zagłady. W czasie Powstania straciliśmy elitę warszawskiej młodzieży o czym najlepiej świadczą jej groby na powązkowskim cmentarzu, gdzie leżą pokotem batalion za batalionem, kompania za kompanią, pluton za plutonem. W czasie Powstania straciliśmy naszych najlepszych, których później tak brakowało i nadal brakuje. Śmierć tych najlepszych i klęskę Powstania - 65 lat później - Prezydent RP nazwał dniami chwały oręża polskiego. Milkły ostatnie werble. Za chwilę miał się zacząć koncert-oratorium pod tytułem Pamiątka z Powstania Warszawskiego. Szukając kolegów, z którymi miałem się spotkać przy włazie do kanałów, przypomniały mi się słowa Romana Dmowskiego, które kiedyś, dawno temu, znalazłem w jego książce Polska Polityka i Odbudowanie Państwa (1925) : Myśmy tak odbiegli od innych narodów, że święcimy klęski gdy tamte święcą zwycięstwa. Wiem, że Dmowski dzisiaj niemodny - trudno jednak nie zauważyć mądrości jego uwag i... trudności jakie zawsze mieliśmy i ciągle mamy w rozsądnym myśleniu. 12

14 Z Apelu wracamy w sporej grupie. Są to żołnierze plutonu 11-12, Dywizjonu JELEŃ, 7-go Pułku Ułanów Lubelskich plus i ich sympatycy. Ja i Matthew ze względu na powiązania rodzinne, należymy do przyległości. Jest Janusz K. z Nowego Jorku z córką Krysią. Staś W. z Toronto, Krzysztof G. z Rio de Janeiro, Kamil (nazwiska nie pamiętam) z Warszawy i jakiś młody człowiek, najwyrażniej sympatyk, też z Warszawy. Idziemy na drinka do pobliskiego Arsenału. Po drodze, na ścianie domu przy ulicy Długiej 44/46 stajemy przed tablicą pamiątkową. Kamil fotografuje, zapewne ze względu na mnie. W domu tym mieściła się drukarnia SZAŃCA. W lutym 1943 roku dom otoczyło Gestapo. Po całodziennym oblężeniu zginęła cała ochrona wojskowa i wszyscy pracownicy drukarni. W Arsenale, na tarasie restauracji, pijemy wódkę i zagryzamy pizzą. Rozmowa to oczywiście wspomnienia. Janusz K. twierdzi, że właz do kanału na placu Krasińskich jest w niewłaściwym miejscu. Temat wywołuje raczej żywą dyskusję. Wychodząc, przy drzwiach łapie nas właściciel czy kierownik restauracji i w sposób wylewny dziękuje za Powstanie i przelaną krew. Ten całkiem młody człowiek najwyraźniej urodził się dobrych kilka lat po Powstaniu. Zapał z którym to robi zwiastuje mu w tym mieście świetlaną przyszłość. Kto wie - może mamy przed sobą przyszłego ministra? Matthew przy pomniku Powstania Warszawskiego 13

15 Z Ursynowa metrem na plac Bankowy dojechaliśmy szybko i wygodnie. Dalej piechotą - zwiedzamy Stare Miasto. Obawiam się, że zaczynam zwalniać mego wnuka. Ja chodzę wolno z częstymi przystankami na odpoczynek, on wyrywa do przodu. Nie da się ukryć, że jestem od niego prawie 60 lat starszy. Zaczynamy znów od ulicy Długiej. Na rogu przy placu Krasińskich właz do kanałów. Ten sam, który wczoraj był tematem dyskusji w Arsenale. To właśnie przez ten właz wchodziła do kanałów babcia Matthhew. Tuż obok, 13-go dnia Powstania zginął jego pradziad. Jak on to odbiera? czym to jest dla niego? czy mu to coś mówi? Pomnik Powstania, wielką soc-realistyczną rzeźbę, oglądamy dokładnie. Robimy fotografie. Dalej Długą, skręcamy w Kilińskiego gdzie zatrzymujemy się przy płycie upamiętniającej wybuch zdobycznego czołgu pułapki. To tu 12-go sierpnia 1944 roku zginęło około 300 osób. Skręcamy w Podwale i wzdłuż murów obronnych Starego Miasta dochodzimy do Freta. Na Freta, w małej restauracji na chodniku pod parasolem, jemy lunch. Piwo Żywiec spotyka się z nieukrywanym uznaniem mego wnuka. Wracamy na Podwale i przez bramę w murze obronnym, ulicą Świętojańską dochodzimy do Rynku. Jesteśmy w sercu Starówki. Początki Starego Miasta sięgają XIII wieku. Mury obronne, wzdłuż których szliśmy przed chwila zostały zbudowane w XIV wieku. W XVII wieku rozpoczęła się ich rozbiórka (jako niepotrzebnych), która skończyła się w wieku XIX, kiedy zniszczeniu uległy bramy miejskie, jako zbyt wąskie w stosunku do potrzeb. Pierwsze próby renowacji podjęto w 1936 roku. Objęły one fragment pomiędzy Bramą Poboczną (Wąski Dunaj) a Barbakanem. Kolejne prace wznowiono dopiero po II wojnie światowej. W 1944 roku w czasie Powstania Warszawskiego zabudowania Starego Miasta zostały zniszczone w 90 %. W myśl nowoczesnej teorii konserwatorskiej wszelka rekonstrukcja i odbudowa jest fałszowaniem historii. Dla Starego Miasta zrobiono wyjątek ze względów moralnych i ideologicznych. Przez kilka lat przygotowywano wytyczne konserwatorskie i prowadzono badania. Zdecydowano się na przywrócenie świetności Starego Miasta z XVIII wieku, choć nie we wszystkich szczegółach. Zachowany został układ przestrzenny miasta z okresu jego lokacji z XIII wieku. 14

16 Warszawski Rynek Starego Miasta - u góry : w 1944 roku - na dole : dzisiaj czyli 65 lat później 15

17 Stare Miasto stanowi jedyny na świecie (w tej skali) obszar planowanej i dokończonej rekonstrukcji terenu zabytkowej zabudowy miejskiej po katastrofalnych zniszczeniach ostaniej wojny. Jak przed chwilą pisałem, zniszczenia te, niemal całkowite, wynosiły 90%.. Projekt rekonstrukcji opracował zespół architektów przy współpracy historyków i historyków sztuki, na podstawie zachowanych wizerunków Warszawy, w tym wedut Canaletta (dla wyjaśnienia podaję : weduta jest to obraz przedstawiający ogólny widok miasta. Canaletto, a właściwie Bernardo Bellotto urodzony w Wenecji w 1731 r., zmarł w Warszawie w 1780 r., był nadwornym malarzem króla Stanisława Augusta Poniatowskiego). Wykorzystano też zachowane fragmenty fasad, elementy wystroju wnętrz, itp., zaś układ wnętrz został w większości zmieniony i dostosowany do nowych funkcji. Odbudową Starego Miasta zajmował się Wydział Architektury Zabytkowej BOS u (Biuro Odbudowy Stolicy) kierowany przez prof. Jana Zachwatowicza. Nawiasem mówiąc, Zachwatowicz był moim profesorem (Zakad Historii Architektury Polskiej) w czasie kiedy studiowałem na Wydziale Architektury w Warszawie w latach Dzisiaj, stojąc na Rynku Starego Miasta, trudno sobie wyobrazić jak wielkim zniszczeniom uległ on w 1944 roku. Odbudowane miasto tętni życiem. Od tych tragicznych sierpniowych dni w 1944 roku minęło tylko 65 lat. Pokryte patyną kilkudziesięciu lat, dachy i fasady domów z powodzeniem imitują swoją wielowieczność. Ulica Krzywe Koło - na rogu Kamiennych Schodków pod numerem 2/4, na pierwszym piętrze, urodziła się Tapi, babcia mego wnuka. Dostateczny powód żeby zrobić jeszcze jedną pamiątkową fotografię. Krzywe Koło 2/4 - Matthew przed domem, w którym na 1-ym piętrze urodziła się Tapi 16

18 Na ulicy Świętojańskiej wstąpiliśmy do Bazyliki Archikatedralnej św. Jana. Jest to jedno z ważniejszych miejsc kultury i tradycji narodowych Polski. W jej murach wygłaszał kazania ksiądz Piotr Skarga, Władysław IV Waza zaprzysięgał swoje pacta conventa, tu została zaprzysiężona Konstytucja 3-go maja. W podziemiach katedry pochowani są : król Stanisław August Poniatowski, prezydenci Narutowicz i Mościcki, Ignacy Paderewski, Henryk Sienkiewicz, generał Sosnkowski i kardynał Wyszyński. Pierwszą świątynią w tym miejscu była wybudowana w XIII wieku drewniana kaplica zamkowa. W końcu XIV wieku powstała tu budowla murowana. Katedra była wielokrotnie przebudowywana, najczęściej w XIX wieku (neogotyk angielski). Świątynia została niemal całkowicie zniszczona przez Niemców w 1944 roku. Zrekonstruowano ją w latach wzorując się na planach pierwotnego kościoła z XIV wieku. Powojenna fasada została zbudowana w tzw. gotyku nadwiślanskim. W południowo-wschodnią ścianę Bazyliki, na ulicy Dziekania, wmurowany jest fragment gąsiennicy niemieckiego czołgu-miny o nazwie GOLIAT, ktory podczas Powstania Warszawskiego zburzył część murów kościoła. W sierpniu 1944 roku Katedrę, między innymi, bronił pluton, którego dowódcą był pradziad mego wnuka a sanitariuszką jego babcia. Zamek, plac Zamkowy, Krakowskie Przedmieście. To ostatnie zamienione na rodzaj promenady z szerokimi chodnikami i dobrą małą architekturą wygodnych ławek i oświetlenia. Nogi odmówiły mi posłuszeństwa, siedliśmy więc w ogródku Hotelu Europejskiego na jeszcze jedno małe piwko, które przyniósł nam gburowaty kelner o nieogolonym obliczu. Przez plac Piłsudskiego doszliśmy do Grobu Nieznanego Żołnierza, a przez Ogród Saski do placu Bankowego. Stąd Metrem do Novotelu gdzie mieliśmy nadzieję złapać kogoś, kto mógłby odwieźć nas na Powązki. Zbliżała się godzina 17:00 czyli godzina W (Wybuch lub Wystąpienie) kryptonim rozpoczęcia Powstania Warszawskiego o godzinie 17:00 we wtorek 1-go sierpnia 1944 roku. W Novotelu spotkałem mego przyjaciela z Vancouver, Andrzeja Miedzianowskiego. Jego krewny, niejaki pan Dziekoński zabrał nas swoim samochodem na Powązki. Pan Dziekoński okazał się nie tylko architektem, ale również Posekretarzem Stanu w Ministerstwie Infrastruktury odpowiedzialnym za budownictwo, gospodarkę przestrzenną i mieszkaniową. Mimo, że był to człowiek sporo ode mnie młodszy, szybko znaleźliśmy wspólnych znajomych. Okazało się, że oboje, on i ja, byliśmy wychowankami dr Wejcherta z Zakładu Urbanistyki na Wydziale Architektury w Warszawie. 17

19 Jazda samochodem Podsekretarza Stanu, niewątpliwie ułatwia poruszanie się po zatłoczonych ulicach miasta. Ulica Powązkowska była prawie nieprzejezdna. Tłum ludzi, masa policji. Pan Dziekoński uprzejmie podwiózł nas pod samo główne wejscie na cmentarz. Stoiska sprzedawców kwiatów i zniczy tonęły w tysiącach wieńców. Posuwamy się wolno główną aleją. Ludzie zachowują się trochę jak na świątecznym jarmarku. Gwar. Z głośników ustawionych wzdłuż alei rozlegają się dźwięki powstańczych piosenek... obok białe brzozowe krzyże i tysiące płonących zniczy. Warszawskie Powązki w 65-tą rocznicę Powstania 18

20 Nogi znów odmówiły mi posłuszeństwa. Andrzej M. popycha przed sobą balkonik, który uprzejmie mi odstępuje. Balkonik ma małą ławeczkę, na której siadam i odpoczywam. Z boku nadchodzi grupa kilkunastu młodych ludzi w czarnych koszulach i czarnych spodniach. Niosą biało-czerwoną flagę. Na czele, też w czerni, dziewczyna o niezwykłej urodzie. Widzę jak jeden z nich podchodzi do Andrzeja M. i o coś pyta. Andrzej wskazuje na mnie palcem - mlody człowiek podchodzi do mnie i pyta czy nie wiem gdzie jest grób-pomnik Narodowych Sił Zbrojnych. Wyjaśniam gdzie (był obok przy sąsiedniej alei). Obok mnie jakiś staruszek patrzy na mnie z wyrzutem i pyta : to pan się nie wstydzi z takimi rozmawiać? Oczywiście! wstydzę się - za nich. Ci młodzi ludzie, bezmyślnie naśladują włoskich faszystów - camicie nere Mussoliniego. Ich obecność na Powązkach w dniu 1-go sierpnia była co najmniej nie na miejscu, a hołd jaki składali przed pomnikiem NSZ był obrazą pamięci moich kolegów, których prochy tam spoczywają. Dowodem nieznajomości historii, zupelnego pomieszania pojęć! Faszyzm w 2009 roku?! Czy oni nie słyszeli o II wojnie światowej i nie wiedzą co było jej przyczyną? Dopiero później dowiedziałem się, że te młode oszołomy wykazują ostatnio sporą aktywność społeczną. Starzejące się (i wymierające) władze Związku Żołnierzy NSZ przejęte zostały ostatnio przez ludzi takich jak Artur Zawisza. Niedawno jeszcze, jeden z przywódców Libertas Polska, przeciwnik członkostwa Polski w Unii Europejskiej - weteran kombatant w wieku lat 40! Płonące znicze i morze świec otaczały kamienny Krzyż Katyński. Ustawiony w tzw. Dolince Katyńskiej 31 lipca 1981 roku, został potajemnie w kilka godzin później wywieziony przez nieznanych sprawców w nieznane miejsce. Odnaleziony po paru latach, wrócił na stare miejsce już w czasach III Rzeczpospolitej. Krzyż Katyński na Warszawskich Powązkach - szkic autora z 2001 roku 19

21 Do pomnika GLORIA VICTIS, miejsca głównych uroczystości rocznicowych Powstania, nie usiłowałem nawet podejść. Tłum był zbyt gęsty. Tu składali wieńce politycy i ci, którzy się liczą. Teren najbliżej pomnika został ogrodzony i wydzielona została tzw. strefa dla VIP. Jak wiadomo, w polskiej demokracji elity polityczne nie są skłonne do mie szania się z pospólstwem. Problem jednak był w tym, że w tej strefie znajdują się także groby legendarnego PARASOLA. Nie wszyscy więc kombatanci zostali dopuszczeni do grobów swoich towarzyszy broni. O godzinie 17:00 chciałem być przy grobie-pomniku NSZ. Grobie moich kolegów. Niestety były tam czarne koszule. Nie mogłem stać razem z nimi. Grób Dywizjonu JELEŃ jest tuż obok. O godzinie 17:00 kiedy zawyły syreny na cmentarzu i w mieście, byłem tam z Matthew, Januszem i Krysią. Na grób-pomnik NSZ poszedłem później. Czarnych koszul już nie było. Koło grobu krzątał się niezawodny Szwagier, Zbyszek K. Spotkałem tam Jurka N. z 1-go plutonu WARSZAWIANKI i paru młodych ludzi - dzieci czy wnuki tych którzy tam spoczywają? Autor z Matthew przed grobem-pomnikiem Narodowych Sił Zbrojnych Z Januszem K., Krysią i Matthew pojechaliśmy taksówką na Żoliborz do Wisi. Przyjęła nas jak zawsze serdecznie. Starym zwyczajem w domu tym nigdy nie brakuje dobrej nalewki. Od Wisi do stacji Metro przy ulicy Potockiej, jest tylko parę kroków. Na Ursynów jechaliśmy, o ile dobrze pamiętam, około 20 minut. 20

22 Jeszcze jeden lunch u mojej siostry. Czy mi się wydaje, że patrzą Matthew na ręce jak pije? Przed kościołem ewangelickim przy Alei Solidarności spotykamy Panią Dr. Marlenę Ż. Pani Marlena ma 30 lat i jest zawodniczką polskiej kadry olimpijskiej w pięcioboju nowoczesnym (strzelanie, szermierka, pływanie, jazda konna i bieg przełajowy). Sportowo, że tak powiem, jest wychowanką Szwagra, o którym już wspominałem. Szwagier, dziś na emeryturze, był kiedyś trenerem polskiego zespołu właśnie w pięcioboju nowoczesnym. Pani Marlena, (za namową Szwagra ), ofiarowała się być naszą przewodniczką po Warszawie. Nie była to sprawa prosta, bo właśnie dzisiaj zaczynał się w Warszawie wyścig kolarski Tour de Pologne, i szereg ulic było zamkniętych dla ruchu kołowego. Dodatkową zaletą Pani Marleny była biegła znajomość angielskiego i wygodny samochód, który prowadziła z wielką wprawą. Kręciliśmy się po śródmieściu Warszawy, która z minuty na minutę stawała się dla mnie miastem coraz bardziej obcym. Wyjechałem z niej 60 lat temu. W tym czasie była to ciągle kupa gruzów, często usuwana przy pomocy kilofa i wozu ciągniętego przez mizernego konika. Nie poznawałem miasta. 60 lat to jednak szmat czasu. Co prawda bywałem tu w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych dość często, ale na bardzo krótko. Zauważałem zmiany, które jednak poza nielicznymi wyjątkami (Stare Miasto, Trasa W-Z) nie robiły na mnie dużego wrażenia. Przez ostatnich 20 lat, miasto zaczęło się rozwijać w sposób niezwykle dynamiczny. Niestety, jednocześnie chaotyczny i nierozsądny w naśladowaniu najgorszych wzorów Zachodniego modernizmu. Zapewne rozmach i energia włożona w rozbudowę, może robić wrażenie i budzić szacunek. Jednocześnie, te liczne wieżowce, nowe hotele i centra handlowe nie wróżą nic dobrego.. Nowa Warszawa Złote Tarasy, Dworzec Centralny po lewej. 21

23 Nieszczęsne ślady soc-realistycznej przeszłości - MDM, Mincówka, Muranów, blokowiska Dużej Płyty i Dworzec Centralny (jeszcze niedawno nazywany Wizytówką Warszawy), powoli przestają dyktować charakter stolicy. Powoli zastępują je nowe budynki, kopie wieżowców z Chicago, domy handlowe w rodzaju Akadii czy Złotych Tarasów. Palec Boży, Pałac Kultury i Nauki ciągle jednak dominuje nad miastem i jak przestroga z obrad Okrągłego Stołu, dominować będzie przez następne dziesięciolecia. Jest takie miejsce w Warszawie, gdzie zawsze czuć się będę jak w domu. Park Ujazdowski i Łazienki, Ogród Botaniczny i Agrykola - oazy zieleni, spokoju i... elegancji. Tutaj nic się nie zmieniło. Czas stanął. Sprawa dla człowieka w moim wieku,niewątpliwie istotna. Marlena i Matthew poszli oglądać pomnik Szopena. Ja usiadłem na tarasie parkowej kawiarni i pijąc chłodzone piwo (a upał był ogromny), przyglądałem się biegającym po gałęziach drzew, rudym wiewiórkom. Przez chwilę wydawało mi się, że jest rok 1936! - tyle, że wtedy nie piłem piwa. Ach! Boże, jak ten czas szybko leci! Czy wiecie, że w Kanadzie wiewiórki są czarne? Pomnik Krola Jana III Sobieskiego na Agrykoli Wracając do samochodu szliśmy Agrykolą obok pomnika króla Jana. Nie jest to pomnik ładny. Dla mnie zbyt barokowy - ale jak bardzo swój, jak bardzo związany z tym miastem. Wkonanie pomnika zlecił król Stanisław August Poniatowski. Odsłonięty został w 1788 roku i już następnego dnia po odsłonięciu pojawił się na nim napis : 22

24 Bohaterowi Wiednia co Chrześcijan zbawił Piękny pomnik z kamienia Stanisław wystawił Dwakroć złotych kosztował trzykroć bym dołożył By Stanisław skamieniał a Jan III ożył. To tu w listopadową noc 1830 roku zaczęło się powstanie. A w czasie Powstania Warszawskiego 1944 roku, żołnierze Szarych Szeregów śpiewali : Od pomnika króla Jana Idzie nasza wiara szara Śpiewa w wieczór, śpiewa z rana O Dorocie piosnkę swą Bo Dorota roześmiana... Pomnik przetrwał obie wojny światowe i zagładę Warszawy. Dom Kolejowy na rogu Żelaznej i Chmielnej był w czasie Powstania miejscem postoju naszej kompanii. Miejsce niesłychanie dla nas szczęśliwe. Był w naszych rękach od pierwszego do ostatniego dnia Powstania. Niemcy byli po drugiej, południowej stronie Alei Jerozolimskich. Dzielił nas tor kolejowy tzw. linii średnicowej, prowadzącej w wykopie z zachodu do Dworca Głównego i most nad tym wykopem, który był przedłużeniem ulicy Żelaznej. Jestem przekonany, że Niemcy myśleli, że most ten jest podminowany. Ich czołgi podchodziły do mostu, nigdy tego mostu nie usiłowali przekroczyć. Oczywiście most podminowany nie był - bo niby czym? Ściany Domu Kolejowego wyglądają dzisiaj tak jak przed 65 laty 23

25 Kopiec Powstania Warszawskiego usytuowany jest po południowej stronie ulicy Bartyckiej na Czerniakowie. Usypany z gruzów zniszczonych w 1944 roku dzielnic Warszawy, przez wiele lat był zaniedbany i zapomniany. W 2004 roku z okazji 60-tej rocznicy wybuchu Powstania uporządkowano szczyt Kopca i zbudowano schody umożliwiające wejście od strony ulicy Bartyckiej. Ze szczytu można oglądać panoramę Warszawy. Zainstalowany jest tu kilkumetrowej wysokości symbol Polski Podziemnej - P z kotwicą. Ciekawostki dotyczące Kopca : schody na Kopiec mają 400 stopni i 40 spoczników. W ubiegłym roku skradziono z Kopca agregat prądotwórczy służący do oświetlenia symbolu Polski Podziemnej, pomimo wystawionych wart honorowych! Na szczyt Kopca z powodu tych 400 stopni nie wszedłem. Poszli tam Marlena z Matthew. Ja siedziałem na ławeczce. Za ten lekceważący sposób potraktowania Kopca zostałem boleśnie ukarany parę tygodni później na schodach prowadzących do kopalni soli w Wieliczce. Opowiem o tym za chwilę. Pani Marlena odstawiła nas na Ursynów, pod sam dom. Po krótkim odpoczynku wybraliśmy się na wieczorną kolację do pobliskiej włoskiej restauracji Va Bene. Jedliśmy w całkiem przyjemnym ogródku. Było ciągle bardzo gorąco, zaczęliśmy więc od chłodnego i przypominającego naszą północną ojczyznę GIN & TONIC. Smakowite Cannelloni, butelka Chianti, kawa i... do łóżka. Symbol Polski Walczącej na na szczycie Kopca Powstania Warszawskiego 24

26 Ci moi powinowaci, bo przecież nie krewni, są nie do pobicia. Matthew jest ich prawdziwym, choć nieznanym krewnym, co może powodować pewne zainteresowanie. Ale ja? Ich uprzejmość okazywana na każdym kroku, pomoc i wyrazy pzryjaźni są zaskakujące. Czasami wręcz żenujące. Jacek K. odebrał nas na lotnisku, Ania S. dzwoniła już pierwszego dnia naszego pobytu w Warszawie, ofiarowując pomoc. Ona też mieszka na Ursynowie. Andrzej P., mąż Ani, przyjechał po nas swoim nowym samochodem i odwiózł nas do Muzeum Powstania Waszawskiego. Mimo, że właśnie trafił go półpasiec specjalnie dokuczliwy. W Muzeum będą nagrywać ze mną wywiad, co zapewne zajmie mi jakieś dwie godziny. W tym czasie Matthew będzie zwiedzał Muzeum. W 2004 roku w Muzeum powstało ARCHIWUM HISTORII MÓWIONEJ. Celem tego Archiwum jest utrwalenie relacji uczestników Powstania, żyjących dzisiaj w Polsce i za granicą. Obecnie stanowią oni (my) pokolenie osiemdziesięciolatków, jest to więc ostatnia chwila na utrwalenie ich (naszych) wspomnień. Wedle panienki, wolontariuszki, która prowadziła ze mną ten wywiad, Muzeum posiada już około 2000 tych relacji. Wszystkie są utrwalone w wersji elektronicznej. Część z nich jest już publikowana na stronie internetowej Muzeum. Obok archiwizacji tych rozmów z powstańcami, Muzeum przygotowuje także wydawnictwo multimedialne i wydanie książkowe rozmów. Archiwum Historii Mówionej Wywiad ze mną na krązku CD 25

27 Po paru godzinach mojego gadania, odebrałem Matthew, który zdążył obejrzeć najważniejsze fragmenty Muzeum. Niezawodny Andrzej P. Czekał już na nas przed wejściem do budynku Muzeum. Odwiózł nas na Dworzec Centralny, gdzie kupiłem bilet kolejowy do Krakowa. Matthew zarezerwował swój bilet do Berlina jeszcze w Montrealu. Ten pępek Warszawy - Dworzec Centralny, Pałac Kultury i Nauki i skrzyżowanie Alei Jerozolimskich z Marszałkowską jest doskonałym przykładem jak nie powinno wyglądać miasto. Zła urbanistyka wygląda tu z każdego kąta. Miejsce to jest centrum komunikacyjnym, gdzie z dalekomiejskich i podmiejskich pociągów tysiące ludzi dziennie przesiada się do Metra, tramwajów i autobusów. Piesi, podziemnymi tunelami, przechodzą tu z jednego domu towarowego do drugiego. Jeden wielki chaos. Prawie zupełny brak parkingów. W Warszawie, jak i w innych polskich miastach, samochody parkuje się na chodnikach. Dzisiaj miasto liczy około 1, mieszkańców (w 1939 roku było ich 1, , a w 1945 tylko ). Ile jest samochodów? nie wiem i nie mogłem się dowiedzieć. Na pewno jest ich za dużo. W godzinach szczytu poruszanie się po mieście samochodem jest niezwykle uciążliwe. Muszę jednak zaznaczyć, że system komunikacji miejskiej w Warszawie, choć przeciążony, jest niezwykle sprawny. 26 Panorama dzisiejszej Warszawy widziana od południa, tzn. od strony Mokotowa

28 Idziemy Marszałkowską w poszukiwaniu budki telefonicznej. Jest ich sporo. żółtego koloru, bardzo ładne. Niestety karta telefoniczna, którą mam, nie pasuje do żółtej budki. Już chyba po raz czwarty odchodzę zdegustowany od nieprzyjaznego mi telefonu, kiedy podchodzi do mnie starszy pan i pyta czy mógłby mi pomóc, bo widzi, że mam jakieś trudności. Tłumaczę sytuację. Facet wyjaśnia, że z tych żółtych budek można telefonować tylko przy pomocy karty ze specjalnym chip em (taki chip to umieszczony w karcie układ scalony, który kontroluje i umożliwia dostęp do zawartych w karcie danych jednym slowem żółta budka przyjmuje tylko specjalne karty). Po czym kłaniając się, wręcza mi taką kartę. Pytam się ile jestem mu winien? a on z uśmiechem Jest pan przecież naszym gościem, to z mojej strony tylko mała przysługa. Przyznam się, że byłem mile zaskoczony. Po tych wszystkich wulgaryzmach, chamskich i wrogich twarzach w Metrze, nagle i niespodziewanie... uprzejmy, starszy pan. U wylotu Hożej czy Wilczej na Marszałkowską był mały ogródek restauracyjny, którego specjalnością były pierogi. Pierogi były z gatunku wspaniałychm, a podawane były z olbrzymią ilością pysznych skwarków. Skwarki - musicie wiedzieć - po kanadyjskiej stronie Atlantyku uważane są za truciznę numer 1. Główną przyczynę wszelkich cholesterolowych nieszczęść. Skwarków w Kanadzie nie tylko się nie je. O skwarkach w Kanadzie nawet się nie mówi. Pyszny ten posiłek suto podlany chłodnym Żywcem sprawił, że Warszawa nagle wydała mi się miastem wielce przyjaznym, a nieciekawa w zasadzie ulica Marszałkowska piękną Aleją. Na Ursynów wróciliśmy wcześnie. Było gorąco, zaczął padać deszcz, byliśmy zmęczeni. A tu nagle dzwonek! Mamy gości! Niespodziewana wizyta Lusi, Ja-Ja Wicia i jego córki Magdy. Przyszli odwołać planowany wspólny obiad u Magdy. Zmarł nagle ojciec Zbyszka, męża Magdy, co oczywiście pokrzyżowało nasze plany. Szczęśliwie z naszego Taniego Spania wyprowadzili się inni goście i byliśmy tu sami. Kuchnia była do naszej dyspozycji a w zapasie mieliśmy butelkę Żubrówki. Następnego dnia przyjechał po nas Jacek K. z żoną Ewą żeby odwieźć nas na spotkanie rodzinne u Ani S. Jacek jest ostrożnym kierowcą, nie najlepiej znającym nową część Urzynowa gdzie jechaliśmy. Po drodze, najwyraźniej błądząc, skręcił nieopatrznie i wjechał na teren czegoś w rodzju zajezdni autobusowej. Nagle z lewej strony pojawił sie wielki autobus, niebezpiecznie blisko zbliżył się do naszego auta i z 27

29 autobusu wychyliła się agresywna, grubiańska twarz z otwartą paszczą, z której, w naszym kierunku, lał sie potok chamskich przekleństw i wulgaryzmów. Jacek spokojnie, znów wjechał na ulicę, odwrocil sie w moją strone, siedziałem obok, i spytał : czyś ty slyszał co on do mnie mówił? Przyznam się, że bylem równie zaskoczony i zdziwiony agresywnym zachowaniem się kierowcy autobusu, co spokojem i opanowaniem Jacka. O niezwykłej życzliwości okazywanej nam przez moich powinowatych już pisałem. Dzisiaj zebrali sie wszyscy razem, żeby w pierwszym rzędzie powitac Janusza K., ktory był ich amerykańskim kuzynem i jego córkę Krysię. Byli chyba wszyscy w komplecie. Jacek K. z żoną Ewą, Piotr K. z żoną Krysią, godpodyni spotkania Ania S. z mężem Andrzejem P. I Wisia K. Później dołączyli Magda z Piotrem Ł. I ich dzieci, Alek i Kalinka. Było niezwykle przyjemnie i... smacznie. Mieszkanie Ani i Andrzeja jest nowe jak na warszaskie warunki, nowoczesna, wygodne i jasne. Co najważniejsze, dostosowane do częściowej niesprawności Ani. Wina bylo sporo - ciekawe, że dawniej tego rodzaju spotkania, w dużej mierze polegały na piciu wódki. Najwyraźniej zwyczaje sarmatów ulegają zmianom. Matthew mógł się ze wszystkimi porozumieć w języku francuskim lub angielskim, co też jest znakiem zmieniającej się, polskiej rzeczywistości. Brak znjomości polskiego, najwyraźniej nie przeszkadzał mu w nawiązywaniu porozumienia. Wydaje mi się, że pełny kontakt z otoczeniem nawiązał dość szybko. To, że w międzyczasie, w pralce stojącej w łazience, wyprał sobie koszulę, parę gatek i skarpetki - nie wzbudziło w gospodarzach większego zdziwienia. Wszyscy ci ludzie zebrani wkoło gościnnego stołu Ani, byli o dobre parę lat ode mnie mlodsi. Powstanie jest dla nich wspomnieniem lat dziecięcych. Dla niektorych wspomnieniem momentów prawdziwie traumatycznych. Ania S. straciła w Powstaniu matkę i siostrę. Wszyscy oni pamietają te dni, jak gdyby bylo to wczoraj. Słuchałem ich wspomnień i odnosiłem wrażenie, że mają pretensje do losu, ktory skazał ich na bierną rolę obserwatorow - nie pozwolił im na wzięcie udziału w Powstaniu. Pozytywne wrażenie zrobiła na mnie ich rodzinna solidarność. Choć czasami różnice poglądów politycznych, zwłaszcza w wypadku tych ciągle jeszcze lewicujących, wyraźnie iskrzyła. 28

30 Ostatniego dnia przyszedł do nas Ja-Jo Wicio i przyjechał po nas Jacek K., żeby odwieźć nas na Dworzec Centralny. Na Dworcu, Wicio odprowadził Matthew na peron, z którego odchodził pociąg do Berlina. Mieliśmy spotkać się za tydzień w Krakowie. Ja czekałem w holu dworcowym na górze. Wicio wrócił. Pożegnaliśmy sie. Mój pociąg do Krakowa odchodził dopiero za godzinę, on śpieszył się na spotkanie z Lusią i Fabisiakiem. Na 10 minut przed odejściem pociągu znalazłem bagażowego, który pomógł mi znieść moje walizki na peron. Ten bagażowy okazał się przwdziwym skarbem. Nareszcie znalazłem Warszawiaka najprawdziwszego z prawdziwych. Nie tylko, że urodził się i mieszkał na Powiślu. Miał siostrę, jak mówił, w Toroncie, ktorą często odwiedzał i z tego powodu o Kanadzie wiedział nie tylko wiele więcej ode mnie. On o Kanadzie wiedział wszystko. Najważniejsze jednak, że czekał razem ze mną na pociąg i że zaniósł moją walizkie i położył ją na pólkie. Ze zdziwieniem stwierdziłem, że w Warszawie, choć nie zdarza się to często, ale można spotkać prawdziwego Warszawiaka. Do Krakowa jechałem trzy godziny. W przedziale, w którym siedziałem panowała kompletna cisza. Bylo nas 6 osób - zupełnie sobie obcych i nie chcących się poznać. Naprzeciw mnie siedziała młoda zakonnica, lat chyba trzydziestu. Na kolanach trzymała otwartą książkę (chyba do nabożenstwa). Oczy utkwione w kartki książki. W ciągu 3 godzin nie odwróciła ani jednej strony. Ani razu nie spojrzała w moim kierunku. Czy była pogrążona w modlitwie? W Krakowie na Warszawiaków mówia WARSZAWIŚCI. Róznice między Galicją a Kongresówką - Krakowem a Warszawą (Boże to przecież było 95 lat temu!) ciągle istnieją i ciągle są wyraźne. Widać to w ludziach, w architekturze, w spojrzeniu na świat. Ja widziałem to nawet w kolorze nieba. 29

31 Do Krakowa przyjeżdza się jak do domu. Lubię to miasto, mieszkałem tu kiedyś. bardzo dawno temu i krótko. Trudne to były czasy... pod każdym względem. Ale jak się ma dwadzieścia lat, to prawdę mówiąc, nie ma rzeczy trudnych. Szkoła Architektury mieściła się wtedy na Wawelu. Mieściła!! my ją tam umieścilismy. Przed wojną w Krakowie nie było Szkoły Architektury. Staraniem profesora Adolfa Szyszko-Bohusza, głównego konserwatora Wawelu i grupy profesorów Politechniki Lwowskiej postanowiono powołac taką do życia w Krakowie. Mieściła się w dawnych biurach niemieckiego gubernatora okupowanej Polski, które wcześniej zajmował austriacki szpital wojskowy, jeszcze wcześniej kuchnie królewskie, zbudowane na resztkach rotundy romańskiej jednej z pierwszych świątyń polskich powstałych na przełomie wieków X i XI. Miejsce to własnymi rękoma doprowadziliśmy do stanu użytkowania na wiosnę 1945 roku. Czy mogło być wspanialsze miejsce do studiowania architektury, jak uczenie się jej w salach, przez których okna widać było arkady wawelskiego dziedzińca? Na którym w maju 1945 roku rysowałem egzamin wstępny do tej szkoły. Zaledwie parę miesięcy temu zostawiliśmy za sobą zniszczoną Warszawę. Wojna, ktorą przegraliśmy, skończyła się przed paru tygodniami. Czy moglo być miejsce lepsze, jak to własnie - uprzytamniające nam świetność architektury i wielkość naszego kraju w tamtych dawnych czasach. Własnie dzisiaj, kiedy nasze polskie marzenia obracały się w pył a fala barbarzyństwa zalewała nasz kraj. Kraków młodzieńczych wspomnień. W którym studiował mój ojciec, urodził sie mój brat. Miasto, w którym dzisiaj jeszcze mam ludzi bliskich. Jedno z nielicznych w Polsce, w ktorych socrealizm wyniósł sie poza granice miasta i... zbudował Nową Hutę. Gdzie ponure chamstwo Polski Ludowej nie straszy z za rogu każdej ulicy - gdzie kazdy dom, każdy kamień przypomina mi, że jestem w Polsce. W domu. W tym budynku na Wawelu mieściła się w latach Szkoła Architektury 30

32 To, że Kraków jest miatem starym, nawet bardzo starym, nie ulega wątpliwości. Autorem pierwszego źródła piśmiennego, w którym w 966 roku pojawia się Kraków, jest Ibrahim ibn Jakub. Jak pamiętamy, jest to rok chrztu Mieszka I-go. Historyczny początek Polski. Ta stolica i kolebka naszej kultury - miasto magiczne - miasto smoka, Wandy, Kraka, grobów królów, poetów i malarzy, błądzących po uliczach zaczarowanych dorożek, nie byłoby cudownym miastem mgłą spowitych legend, gdyby nie Planty. Młodsze od Krakowa o prawie dziewieć wieków, Planty powstały na miejscu fortyfikacji otaczających miasto : murów obronnych oraz położonej na ich przedpolu fosy i wałów ziemnych. W 1820 roku podjęto decyzję o utworzeniu ogrodów miejskich na miejscu wyburzonych na początku XIX wieku murów (stąd nazwa PLANTY - od splantowania czyli wyrównania rumowisk). Początkowe prace polegały na niwelacji terenu, zasypywania fosy, nawożenia ziemi itp. W obrębie tworzonego parku pozostał Barbakan. W kolejnym etapie przystąpiono do obsadzania terenu drzewami (głównie kasztanowce, także klony, lipy i jesiony) i krzewami, zakładanie trawników i kwietników oraz wyznaczanie alejek i placów zabaw. Planty stały się miejscem spacerów, spotkań towarzyskich, a nawet uroczystości narodowych. W 1880 roku zdecydowano na upiększenie Plant pomnikami wybitnych Polaków. Podczas ostatniej wojny światowej doszło do znacznej dewastacji parku - wycięto krzewy i zdemontowano ogrodzenia. Po wojnie ograniczono się tylko do zapobieganiu dalszej degradacji Plant. Decyzję o ich rewitalizacji podjęto w 1989 roku. W ciągu kilkunastu lat renowacji Plant, przywrocono ich małą architekturę - stylowe lampy, ogrodzenia, ławki - za pomocą kamiennych murków zarysowano dawny przebieg murów obronnych oraz rozmieszczenie baszt i bram miejskich. Na terenie Plant lub w ich bardzo bliskim sąsiedztwie znajdują się : Wawel, Barbakan, Brama Floriańska, Teatr Słowackiego, kościoły św. Krzyża, ojców Reformatorów, ojców Franciszkanów, ojców Dominikanów, Pałac Biskupi i Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Planty, jak ramionami, obejmują Stary Kraków. Na Planty idzie się na spacer. Przez Planty idzie się do miasta. 3-go maja 1946 roku w Krakowie, a więc również na Plantach, miała miejsce pierwsza powojenna, wielka manifestacja patriotyczna. Pozwolicie, że głos oddam panu Bartłomiejowi Kozłowskiemu, świadkowi tej demonstracji, który w wiele lat później, w roku 2005, tak o niej pisał : 31

33 Po uroczystej mszy świętej w kościele Mariackim na ulice miasta wyległ wielotysięczny tłum. Demonstranci skierowali się w stronę Komitetu Centralnego PPR. Tam powitały ich strzały. Pochód do którego rozpraszania użyto m.in. kawalerię Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i sowieckie samochody pancerne - rozpadł się na kilka niezależnych demonstracji. Manifestanci wznosili okrzyki : Niech żyje PSL. Precz z Bierutem, Precz z okupacją sowiecką, Niech żyje NSZ, Precz z terrorem UB. Finał wydarzeń był tragiczny - gdy uczestnicy demonstracji znaleźli się na okalających Stare Miasto Plantach, zostali ostrzelani z karabinu maszynowego. Przez wiele dni na krakowskim bruku widoczne były ślady krwi, przy których wstrząśnięci śmiercią demonstrantów mieszkańcy miasta składali kwiaty. Pamiętam dobrze te dni. Wyrywałem Plantami jak jeleń! Następnego dnia wyrzucono mnie z Domu Akademickiego na Błoniach, gdzie mieszkałem jako walet. Szliśmy Plantami w piękne wrześniowe popołudnie. Na jednej z ławek siedział starszy pan i grał na akordeonie. Przed nim leżał kapelusz, do którego przechodnie wrzucali pieniądze (dzisiaj w Polsce mówi się pieniążki). Usiedliśmy na sąsiedniej ławce i słuchaliśmy muzyki. Po chwili wstaliśmy i przechodząc obok niego wrzuciłem do kapelusza parę złotych. Starszy pan schylił lekko głowę i powiedział : Thank you. Zdębiałem - jak on mógł wiedzieć, że ja nie jestem z Krakowa? bo przecież nie był to angielski akordeonista na gościnnych występach w Krakowie! W latach siedemdziesiątych w restauracji warszawskiego SARP u bezbłędnie rozpoznawano we mnie cudzoziemca - po butach. Ale dzisiaj? w dobie globalizacji, kiedy wszyscy, od Chicago do Tobolska, nosimy identyczne obuwie Made in China? Takie rzeczy zdarzają się tylko na Plantach. Zaczarowane Krakowskie Planty latem 2009 roku 32

34 Matthew przyleciał z Berlina na lotnisko w Balicach pod Krakowem, które nazywa się, jakżeby inaczej, lotniskiem im. Jana Pawła II. Mieszkaliśmy w gościnnym domu mojej przyjaciółki jeszcze z tych starych krakowskich lat wspólnych studiów na Wawelu. Jej serdeczna gościnność długo pozostanie w Matthew i mojej pamięci. Danusia M. zna język francuski, który dzisiaj jest drugim językiem Matthew. W ten to sposób, mieszaniną trzech języków - polskiego, angielskiego i francuskiego, prowadziliśmy rozmowy miedzy jednym a drugim wyśmienitym posiłkiem, ktorym raczyła nas nasza gospodyni. Mieszkaliśmy na ulicy Wenecja, która leży poza Plantami, o których przed chwilą pisałem, w odległości od nich niedużej. Tuż przy ulicy Piłsudskiego, która łączy Planty z Błoniami. Niedaleko Muzeum Narodowego, Ogrodu Jordanowskiego i Błoń. Na naszą pierwszą wyprawę do miasta pojechaliśmy niebieskim tramwajem wzdłuż ulicy Piłsudskiego gdzie stoi nowy, wyjątkowo nieudany pomnik Marszałka i jego żołnierzy 1-ej Kadrowej. Do Collegium Novum, dalej wzdłuż Plant do Dworca Głównego. Przez obskurny tunel weszliśmy na plac przed Dworcem. Przy tym placu, wzdłuż ulicy Pawiej stoi zupełnie nowa Galeria Krakowska. Nowoczesny Dom Handlowy. Właściwie nie najgorszy, lecz niezupełnie przyjazny Dworcu Głównemu zbudowanemu w stylu austriackiej secesji w połowie wieku XIX. Dzisiaj budynek Dworca to kasy i zaplecze gastronomiczne. Na perony dostać się można via podziemny tunel połączony z Galerią Krakowską, albo z zadaszenia peronów, na którym ulokowano parking samochodowy. Wszystko to jest niesłychanie skomplikowane i dalekie od prostych, czytelnych rozwiązań, które zwykle są przywilejem dobrej architektury i urbanistyki. Galeria Krakowska, jeden z nielicznych nowych budynków w Starym Krakowie, podobnie do hotelu Sheraton nad brzegiem Wisły w pobliżu Wawelu, wydaje się być architektonicznym zgrzytem. Obcym elementem naruszającym harmonię miejskiego krajobrazu. Szacunek dla istniejącej formy i barwy, przy jednoczesnym wprowadzeniu najbardziej nowoczesnych elementów, znaleźć można w bardzo udanym projekcie hotelu Copernicus na ulicy Kanoniczej czy w Domu Handlowym umieszczonym w jedej z kamienic Starego Rynku. Nie mówiąc już o ślicznym budynku MANGGHA, Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej, który mimo swojej zupełnej inności, nie tylko wpisuje się w sylwetkę miasta, ale swoją współczesną formą uzupełnia i wzbogaca krajobraz. 33

35 Widok na Wawel z rogu ulic Stradomska i świętej Gertrudy 34 Szkic autora

36 Wróciliśmy na Planty i wzdłuż, najpierw ulicy Westerplatte, później św. Gertrudy.maszerowaliśmy w kierunku Wawelu. Z rogu św. Gertrudy, i Stradomskiej roztacza się wyjątkowo ładny widok na Wawel. Na Kurzą Stopkę - wieżę-belwederek, stanowiący podporę wschodniego skrzydła Zamku Królewskiego. Skręcamy w Grodzką. Jest to jedna z najstarszych ulic Krakowa i stanowi część tzw. Drogi Królewskiej. Droga rozpoczyna się na Kleparzu i prowadzi przez ulicę Floriańską, Stary Rynek i Grodzką na Wawel. Nazwa Drogi związana jest z uroczystymi wjazdami monarchów, koronacjami i pogrzebowymi procesjami, które odbywały się tu do roku W tym to roku, po raz ostatni na Wawelu celebrowano uroczystość koronacyjną. Augusta III Sasa i jego żony Marii Józefy. Na ulicy Grodzkiej, w jednej z licznych tu małych podwórkowych restauracj zjedliśmy lunch. Jak przystało na turystów, Matthew zamówił śledzia w śmietanie a ja bigos. Po lunch u ulicą Kanoniczą szliśmy na Wawel. Nie ma tu żadnych dyskusji. Kanonicza jest najpiękniejszą ulicą Krakowa. To tutaj znajdoway się domy kanoników katedralnych (księży zarządzających katedrą na Wawelu) a do dzisiaj zachowało się wiele wspaniale odnowionych, renesansowych i barokowych kamienic z ozdobnymi portalami. Na Kanoniczej mieści się Pałac Erazma Ciołka z XV wieku, dzisiaj oddział Muzeum Narodowego. Hotel Copernicus, o którym już wspominałem i Muzeum Archidiecezjalne. Na samym końcu ulicy, tuż pod Wawelem, na rogu ulicy Podzamcze, stoi XIVwieczny Dom Długosza. Dom ten w 1450 roku otrzymał Jan Długosz. W 1872 roku budynek zajęła rodzina Wyspiańskich. W jednej z izb znajdowała się pracownia rzeźbiarska Franciszka - ojca Stanisława. Pracownia ta została opisana w jego wierszu pt. U stóp Wawelu... U stóp Wawelu miał ojciec pracownię. Wielka izba biała, wysklepiona, żyjąca figur zmarłych wielkim tłumem. tam chłopiec mały chodziłem, co czułem, to później w kształty mej sztuki zakułem. 35

37 W jednej z pierwszych kamienic od Podzamcza, prawie vis a vis Domu Długosza, miesciła się, zaraz po wojnie, kuchnia dla ubogich, prowadzona przez Stowarzyszenie Kobiet Pod Wezawaniem Świętej Zyty. Można tam było zjeść tani posiłek. Często chodziliśmy tam po wykładach w Szkole Architektury z moim przyjacielem - Markiem G. Zytki, bo tak je nazywaliśmy, były podeszłymi już w wieku paniami, które z niewiadomych powodów darzyły nas dużą sympatią. Groszowy obiad, składał sie tam często z zupy i talerza szpinaku. Czasami, ukryty pod szpinakiem znajdowaliśmy duży kotlet wieprzowy. Podawany przez nasze Zytki z miłym uśmiechem i tajemniczym mrugnięciem oka. Długie podejście prowadzi na Wawel. Po lewej stronie ceglany mur z kamiennymi tabliczkami-cegiełkami z nazwiskami tych, którzy w latach dwudziestych i trzydziestych skladali ofiary na konserwację Zamku. W oddali na bastionie Władysława IV pomnik Kościuszki na koniu. Przechodzimy przez bramę Herbową. Jesteśmy na Wawelu. W tym miejscu przerwę na chwilę moje wspomnienia i przytoczę krótką historię Katedry i Zamku. Brzmi to trochę jak przewodnik turystyczy. I tak jest naprawdę. Przed dzisiejszą wyprawą przeczytałem przewodnik po Wawelu. Przyprowadziłem tu mojego wnuka. Była to jego pierwsza podróż do Polski. Nie mogłem nie być au courant historii tego niezwykłego miejsca, mimo, że znałem ją dość dobrze. Jak pamiętacie chodziłem tu kiedyś do szkoły. WAWEL : wzgórze na lewym brzegu Wisły. Badania archeologiczne ślady pierwszego osadnictwa datują tu na środkowy paleoit (około 100 tysięcy lat p.n.e.). Osada leżąca na skrzyżowaniu dróg handlowych, była prawdopodobnie jednym z ośrodków władzy Wiślan, których organizacja państwowa powstała na przełomie VIII i IX wieku. O ich legendarnych wladcach Kraku i Wandzie mających żyć w VII wieku, wspomina XIII-wieczny kronikarz Kadłubek. W X wieku ziemie Wiślan i Kraków weszły w skład powstającego państwa polskiego. W 1000 roku utworzono Biskupstwo Krakowskie czego konsekwencją była budowa pierwszej katedry. W 1039 roku Kazimierz Odnowiciel wraca z wygnania do Polski i Kraków zostaje siedzibą królewską i stolicą państwa. 36

38 W 1320 roku na Wawelu odbywa się koronacja Władysława Łokietka i zaczyna budowa nowej katedry, która w swoim głównym zarysie pozostaje do dziś. Łokietek jest też pierwszym królem Polski pochowanym w katedrze. Swój nagrobek w katedrze posiadają też Kazimierz Wielki, Władysław Jagiełło i Kazimierz Jagiellończyk, którego sarkofag wykonał Wit Stwosz w 1492 roku. Na polecenie Kazimierza Wielkiego zbudowano pierwszy zamek przebudowany pod koniec XIV wieku przez Władysława Jagiełłę i Jadwigę (z tych czasów pochodzi Kurza Stopka). Rządy ostatnich Jagiellonów to czasy świetności Wawelu. W latach Zygmunt August gruntownie przebudowywuje zamek. W tym czasie powstaje dziedziniec pałacowy projektu Franciszka z Florencji i Bartłomieja Berrecciego. W 1609 król Zygmunt III Waza przenosi stolicę państwa do Warszawy. Dla Wawelu rozpoczyna się trudny okres. W latach Zamek okupują Szwedzi a w roku 1794 wojska pruskie. Wraz z III rozbiorem Polski (1795) Wawel i Kraków znalazły się pod zaborem austriackim. Wojska austriackie przekształciły wzgórze wawelskie na koszary, zbudowano tu szpital wojskowy. W XIX wieku w katedrze odbyły się manifestacyjne pogrzeby księcia Józefa Poniatowskiego i Tadeusza Kościuszki. Powzięto decyzję odnowy grobów królewskich. W 1905 cesarz Franciszek Józef wyraził zgodę na opuszczenie przez wojska austriackie Wawelu. Rozpoczeto prace konserwatorskie, ktorymi kierował Zygmunt Hendel, później Adolf Szyszko-Bohusz. W 1921 na bastionie Władysława IV stanął pomnik Tadeusza Kościuszki, w 1927 sprowadzono na Wawel prochy Juliusza Słowaackiego, w 1935 w krypcie grobów królewskich pochowano Marszałka Piłsudskiego. W czasie II wojny światowej Wawel był siedzibą Generalnego Gubernatora Hansa Franka. Wywieziono wówczas wiele cennych zabytków, ktore do dziś nie wróciły do Polski. 37

39 Katedra i zamek wawelski - widok z lotu ptaka foto : Paweł Krzan 38

40 Wawel zwiedzaliśmy dobrych parę godzin. Zaczęliśmy od dziedzińca zamkowego. Komnat królewskich nie oglądaliśmy. Był tłok i trzeba było czekać w kolejce. Byliśmy na murach od strony Wisły, skąd jest śliczny widok na Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej MANGGHA.. Dla mnie, który zna Wawel dość dobrze (przez przeszło rok bywałem tu codziennie), każdy powrót jest dużym przeżyciem. Takiego miejsca nie ma nigdzie indziej w tym kraju. Historia Polski w całej jej złożoności - w jej tryumfach i w jej klęskach. Można jej dotknąć ręką. Mówi o niej każdy kamień i każda cegła. Każdy sarkofag, obraz, pomnik, błysk światła w kolorowych witrażach. Nigdzie też indziej nie widzi się i nie czuje odwiecznego konfliktu dwóch potęg, których rywalizacja o serce i kieszeń Polaków składała się na historię Polski. Dwóch jest i zawsze było dwóch gospodarzy na wawelskim wzgórzu. Tron i ołtarz - zamek i katedra. Od zarania naszych dziejów. W XI wieku król Bolesław II Śmiały (prawnuk Bolesława Chrobrego) wszedł w konflikt z biskupem krakowskim, Stanisławem ze Szczepanowa. Wedle kronik Kadłubka, polityka króla spotkała się z krytyką biskupa, ktory wyciąga ku niemu miecz klątwy. Nie jest jasne czy oznacza to faktyczne rzucenie klątwy, czy jedynie jej groźbę. Bolesław niepokornego biskupa skazał na obcięcie członków, czyli rąk i nóg. Wcześniejszy kronikarz - Gall Anonim nie podaje dokładnej przyczyny konfliktu, a jedynie jego skutki, obie jego strony obciążając równą winą. Jednakże w stosunku do biskupa używa określenia biskup-zdrajca. Jak utrzymują niektórzy historycy (np. Paweł Jasienica) biskup Stanisław spiskował przeciw silnej władzy krolewskiej. Inni jeszcze wskazują na inne przyczyny konfliktu tronu z ołtarzem, a mianowicie walkę Stanisława o imunitet kościelny. Legenda mówi, że król wpadł do kościoła św. Michała (tzw. Skałka) gdzie biskup odprawiał własnie mszę świętą, i poćwiartował mieczem biskupa na oczach wszystkich wiernych. Według historyków biskup Stanisław został osądzony i skazany na śmierć. Egzekucji dokonano na placu gdzie dzisiaj stoi kościół św. Michała. Obcięcie członków, tak jak oślepienie czy obcięcie języka było często formą zabijania zdrajców. Wszystko więc odbylo sie zgodnie z obowiązującym wówczas prawem. Biskup Stanisław został kanonizowany w roku Starania o kanonizację rozpoczęto pod wrażeniem analogicznej historii w Anglii (zamordowanie arcybiskupa Canterbury Thomas Becket a). Kanonizował Stanisława papież Inocenty IV, ten sam, który rok wcześniej bullą Ad extirpanda (Aby wykorzenić) zezwalał sądom kościelnym na stosowanie tortur wobec osób podejrzanych o herezję. 39

41 Dzisiaj trumna z relikwiami św. Stanisława spoczywa w nawie głównej wawelskiej katedry. Co roku, 8-go maja trumna ta w uroczystej procesji niesiona jest do kościoła na Skałce, gdzie przed ołtarzem polowym rozpoczyna się Eucharystia. W ubiegłym roku kardynał Dziwisz zwrócił sie do wiernych archidiecezji krakowskiej z zaproszeniem do udziału w procesji ku czci św. Stanisława, który jest patronem diecezji. Do udziału w uroczystosciach metropolita krakowski zachęca też ludzi nauki i kultury, przedstawicieli wyższych uczelni miasta oraz władz państwowych i samorządowych? Król Bolesław zmarł w niełasce na obcej ziemi. Stanisław ze Szczepanowa wyniesiony został na ołtarze. Pośrodku katedry wawelskiej znajduje się barokowa, tzw. Konfesja św. Stanisława - trumna-relikwia, w ktorej złożone są szczątki biskupa. Po obu stronach pre,zbiterium, pomiędzy filarami, w nawach i ich bocznych kaplicach znajdują się sarkofagi królów polskich : Łokietka, Kazimierza Jagiellończyka, Kazimierza Wielkiego, Władysława Jagiełły i królowej Jadwigi. Królowie, święci, kardynałowie, książęta, wojewodowie, kasztelanowie i biskupi. Nagrobek Kazimierza Jagiellończyka dłuta Wita Stwosza - Wawel 40

42 W kryptach pod katedrą wawelska spoczywają : Jan III Sobieski, Michał Korybut Wiśniowiecki, Maria Kazimiera, Stefan Batory, Władysław IV Waza, Zygmunt I Stary i Zygmunt II August. Obok królów spoczywają : książe Józef Poniatowski, Tadeusz Kościuszko, Józef Piłsudski i Władysław Sikorski. Opuszczając kryptę Wazów stajemy przed umieszczoną w ścianie urną z ziemią z Katynia oraz pamiątkową tablicą wmurowaną w roku 1990 z okazji 50-tej rocznicy zbrodni katyńskiej. Ta ziemia w urnie przesiąknięta jest krwią mego ojca. Przypuszczam, że Matthew to zrozumie. Jest przecież prawnukiem mego ojca. Ale czy on to czuje? Urna z ziemią z Katynia i tablica upamiętniająca zbrodnię katyńską Nad wyjściem z grobów królewskich jest baldachim z łacińskim napisem : Corpora dormiunt vigilant animae (ciała śpią, duch czuwa). Cokół na którym spoczywa baldachim, powstał z przetopionego pomnika Bismarcka w Poznaniu. Kolumny pochodzą z soboru św. Aleksandra Newskiego, który znajdował się na placu Saskim w Warszawie, a kapitele i bazy kolumn odlano z austriackich dział. Żeby dostać się do grobów królewskich i stanąć przed urną z katyńską ziemią, musieliśmy w kasie, od tłustej zakonnicy, kupić bilet wstępu. 41

43 Idąc z Wawelu zachodnim ramieniem Plant (wzdłuż ulicy Straszewskiego) dochodzi się do skrzyżowania z ulicą Franciszkańską biegnącą na wschód i Zwierzyniecką na zachód. Na jej skrzyżowaniu z ulicą Straszewskiego, po północnej stronie mieści się budynek krakowskiej Filharmonii, a po południowej budynek, przed paru laty zbudowanego hotelu Radisson Blu. Do Filharmonii wybieram się za parę dni. Hotel, w odróżnieniu od tego nieszczęsnego Sheratonu na ulicy Powiśle, tuż pod Wawelem, całkiem nieźle wpisał się w krajobraz Plant i ulicy. Ciekawsza jest druga, wschodnia strona skrzyżowania Straszewskiego z Franciszkańską. Po jej północnej stronie stoi Pałac Biskupi. Od założenia biskupstwa krakowskiego, przez całe średniowieczne dzieje, rezydencja biskupów znajdowała się na Wawelu. Pierwsze wzmianki o nowej rezydencji, właśnie w tym miejscu pochodzą z XIV wieku. Pałac kilkakrotnie ulegał pożarom i przebudowie. Jego obecna forma, w duchu renesansu, powstała w XIX wieku. W Pałacu tym jako biskup, później kardynał, mieszkał Karol Wojtyła. Odwiedzając Kraków w czasie swoich pielgrzymek już jako papież Jan Paweł II, jako miejsce odpoczynku wybierał własnie ten Pałac. Zasłynął wtedy spontanicznymi wystąpieniami do tłumów wiernych zgromadzonych na ulicy Franciszkańskiej i na placu po drugiej stronie ulicy, przed kościołem Franciszkanów. Za każdym razem zwracał się do wiernych z umieszczonego nad barokową bramą wjazdową okna. Dzisiaj przed Pałacem często organizowane są czuwania i koncerty. Okno papieskie przyozdobione jest olbrzymią fotografią-wizerunkiem Jana Pawła II. Kicz pierwszej klasy, zwłaszcza, że... po drugiej stronie ulicy, nad głównym wejściem do kościoła Franciszkanów umieszczony jest wspaniały, olbrzymi witraż Wyspiańskiego (prawie 4 metry na 9 metrów) nazwany Bóg Ojciec Stań się!. Jeszcze jedno okno - ale jakie! Kościół Franciszkanów, którego początki datują się na wiek XIII, w swojej obecnej formie jest w stylu zwanym neogotykiem. Stanisław Wyspiański ( ), o którym wspominałem już pisząc o Domu Długosza na rogu Kanoniczej i Podzamcza, był człowiekiem niezwykłym. Dramaturg, malarz, poeta, grafik, architekt i projektant mebli, wszystko co robił, robił genialnie. Nie rozumiem dlaczego nie obwołano go czwartym wieszczem polskim? W kościele Franciszkanów na szczególną uwagę zasługują polichromie i witraże. Malowidła w prezbiterium są dziełem Wyspiańskiego. Jednak jego najświetniejszą pracą w tym kościele jest witraż Bóg Ojciec Stań się! nad głownym wejściem. 42

44 Witraż ten ukazuje Boga w momencie stwarzania świata. Ciekawostką jest fakt, że dzieło zostało odwrotnie ułożone, w związku z czym, patrząc z wnętrza kościoła, w geście stworzenia uniesiona jest tam lewa ręka Stwórcy. Patrząc na witraż z tego samego miejsca o zachodzie słońca - witraż robi niesamowite wrażenie. Błyski światła w kolorowym szkle witraża są nie do zapomnienia. Wyspiański zmarł w wieku lat 38 na nieuleczalną wówczas kiłę. Dreszcze przechodzą myśląc co mógłby stworzyć, gdyby mu było dane żyć dłużej. Jeszcze większe dreszcze na myśl co by powiedział patrząc na papierową fotografię w oknie Pałacu naprzeciwko. Witraż Stanisława Wyspiańskiego : BÓG OJCIEC STAŃ SIĘ! 43

45 Postanowiliśmy wybrać się na Kazimierz. historii tego ciekawego miejsca. Najpierw parę słow dotyczących Kazimierz (w języku jidysz : Kuzmir), jest dzisiaj dzielnicą Krakowa, lecz od XIV do XIX wieku był samodzielnym miastem położonym na południu od Krakowa. Przez wiele wieków współżyły w nim i przenikały się nawzajem kultury chrześcijańska i żydowska. W 1335 roku, pomiędzy istniejącymi wówczas dwoma korytami Wisły, Kazimierz Wielki założył nowe miasto nadając mu własne imię. Wagę przedsięwzięcia podkreśla szybko podjęta budowa murów obronnych oraz potężnego kościoła parafialnego Bożego Ciała i augustiańskiego kościoła św. Katarzyny ( do kościoła św. Katarzyny, w którym wielokrotnie bywałem, muszę się jeszcze wybrać. To istne cudo!). Plan miasta odzwierciadlał typowe dla średniowiecza założenia urbanistyczne z regularnie zaplanowanymi ulicami, otaczającymi centralny plac (rynek), ktorego fragmentem jest obecny Plac Wolnica. Istotnym wydarzeniem w dziejach Kazimierza stało się zlokalizowanie na terenie dawnej wsi Bawół w roku 1495 tzw. : miasta żydowskiego ( oppidum judaeorum ) decyzją króla Jana Olbrachta, który z powodów politycznych i ekonomicznych polecił przesiedlić tam Żydów zamieszkujących dotychczas w Krakowie. Za mało znam historię tamtych czasów żeby w sposób wiarogodny interpretować powody polityczne, ktorymi kierował się Jan Olbracht. Jednak geneza polskiego antysemityzmu znana mi jest na tyle, żeby domyślać się, jak wielką rolę w tej decyzji odegrał odwieczny polski konflikt : tron kontra ołtarz - o którym przed chwila pisałem. Tak powstała dzielnica żydowska (współczesna leksyka używa określenia : getto), wyrażnie oddzielona od zamieszkałej przez chrześcijan, przez wiele wieków rozwijała się autonomicznie. Powstawały liczne synagogi, szkoły i uczelnie, cmentarze, a także okazałe domy mieszkalne, szybko bogacących się kupców i bankierów żydowskich. Kazimierz stał się tym samym istotnym ośrodkiem kultury żydowskiej w Polsce i na świecie. Z biegiem wieków i stałym rozwojem zarówno Krakowa jak i Kazimierza dotychczas utrzymywana odrębność miast stała się anachronizmem. W czasie trwania Sejmu Czteroletniego podjęto więc decyzję o włączeniu Kazimierza w struktury miejskie Krakowa jako jego nowej dzielnicy. 44

46 Lata , okres istnienia Wolnego Miasta Krakowa, umozliwiły dalszy rozwój dzielnicy. Dotychczasowa odrębność miasta żydowskiego została zlikwidowana wraz z wyburzeniem jego murów w 1822 roku, tym samym umożliwiając ekspansję ludności żydowskiej na teren całego Kazimierza. Lata póżniejszej autonomii galicyjskiej ( ) przyniosły niezwykle istotną dla integracji z innymi dzielnicami Krakowa zmianę. Zasypane zostało otaczające Kazimierz od północy koryto Wisły, tworząc na jego miejscu nową ulicę Dietla, nazywaną również Plantami Dietlowskimi. Czarną kartę w historii Kazimierza stanowią czasy II wojny światowej. Niemieccy okupanci utworzyli getto po południowej stronie Wisły w obrębie dzielnicy Podgórze, do którego przeniesiona została cała, licząca wówczas blisko 45 tysięcy osób, społeczność żydowska Krakowa. Późniejsza likwidacja getta doprowadziła do unicestwienia praktycznie całej społeczności, z której nieliczni ocaleni decydowali się raczej na wyjazd z kraju poszukując nowej nadziei w powstającym państwie Izrael. Zabytki kultury żydowskiej, szczególnie miejsca kultu religijnego, były dewastowane i wykorzystywane np. w charakterze magazynów amunicji. Krakowski Kazimierz jest miejscem szczególnym i niezwykłym. Róznorodnym pod względem społecznym, kulturowym, architektonicznym i religijnym. Tutaj historia przeplata się z życiem współczesnym na każdej z ulic i w każdej z kamienic. Kazimierz to nie tylko ulica Szeroka i Bóżnica Remuh to także kościół Bożego Ciała i kościół św. Katarzyny. Jedynie tu (mimo, że Żydów w Kazimierzu dziś nie ma), możemy zaobserwowć przenikanie się tradycji chrześcijańskich oraz żydowskich - na przykład w miejscach gdzie krzyżują się ulice Rabina Meiselsa z ulicą Bożego Ciała czy ulica Berka Joselewicza z ulicą św. Sebastiana. Centrum dzielnicy żydowskiej byla ulica Szeroka. Znajdowało się na niej 5 bóżnic. Najstarsza - Stara Bóżnica, zniszczona podczas wojny, została odrestaurowana i dziś mieszczą sie tam zbiory judaistyczne Muzeum Historycznego Krakowa. Jedynie czynną obecnie ortodoksyjną bóżnicą jest Bóżnica Remuh. W pobliżu znajduje się jeden z najstarszych w Europie i w Polsce cmentarzy żydowskich, na którym grzebano Żydów od połowy XVI do połowy XIX wieku. Bóżnica jak i cmentarz były dzisiaj zmknięte. Zwiedzałem je w czasie mego poprzedniego pobytu w Krakowie, 5 lat temu. Dzisiaj ulica Szeroka jest miejscem spotkań turystów z całego świata. To tutaj odbywa się coroczny Festiwal Kultury Żydowskiej. 45

47 Celem Festiwalu jest, jak nazwa wskazuje, popularyzacja kultury żydowskiej. Jest to jeden z największych festiwalów tego typu na świecie. Prezentuje m.in. żydowską muzykę ludową i klasyczną, muzykę klezmerską, synagogalną i chasydzką, a także filmy, wystawy i widowiska o tematyce żydowskiej. Pierwsza edycja Festiwalu odbyła się w 1988 roku, a jego program skupiony był wokół sesji naukowej poświęconej spotkaniu kultur - żydowskiej i polskiej. Niewielka wówczas impreza rozrosła się z biegiem lat, stając sie okazją do spotkania sympatyków kultury żydowskiej z całego świata. Na ulicy Szerokiej jest też kilka restauracji słynnych z dobrej żydowskiej kuchni. W jednej z nich zjedliśmy lunch. Nie zapisałem w której - a dzisiaj nie pamiętam. Zapewne była to ESTER albo ARIEL. W drodze powrotnej zawadziliśmy o Plac Wolnica, kiedyś serce Kazimierza. Dowiedziałem się, że przed paru miesiącami rozstrzygnięto konkurs na renowację i zagospodarowanie placu. Pierwszą nagrodę zdobył projekt krakowskich architektów, którzy proponują rozwiązanie niezwykle proste i ciekawe. Otóż nawierzchnia placu jak i jego mała architektura (ławki, lampy itd.) będą wykonane z drewna! Bardzo mi się ten projekt podoba i z niecierpliwością będę czekał na jego realizację Projekt zagospodarowania Placu Wolnica na Kazimierzu - 1-sza nagroda - Biuro Projektów Lewicki Łatak 46

48 Idziemy na Rynek Główny. Wenecją do Krupniczej gdzie chcę zobaczyć budynek COLLEGIUM MAXIMUM. Jak byłem tu 5 lat temu budynek był w budowie, chwilowo przerwanej z powodu jakiegoś konfliktu między zleceniodawcą a firmą budowlaną. Nie wchodzę do środka ale oglądam z paru stron. Jestem mile zaskoczony. Jest to świetnie wyglądający, nowoczesny budynek pełniący funkcję uniwersyteckiego (Uniwersytetu Jagiellońskiego) centrum dydaktyczno-kongresowego z salą amfiteatralną, która może pomieścić 1200 osób. Autorami projektu architektonicznego jest Wizja Sp. z o.o. architekci S. Deńko i R. Kuzianek. Nazwiska nic mi nie mówią, ale projekt spokojny, wyważony, prosty, elegancki i nareszcie! w zgodzie z otoczeniem. To chyba najlepsza architektura jaką dotychczas widziałem w Polsce. Nie wypada mi tego mówić głośno - ale niech się Warszawa schowa z tymi swoimi szkaradnymi, postmodernistycznymi wieżowcami. COLLEGIUM MAXIMUM - Centrum dydaktyczno - kongresowe Uniwesytetu Jagiellońskiego ul. Krupnicza 47

49 Krupniczą dochodzimy do Plant. W Krakowie zawsze dochodzi się albo idzie Plantami. Dalej Szewską do Rynku. Jest niesamowicie zatłoczony. Setki, o ile nie tysiące turystów z Polski i z za granicy. Pewnie było tak zawsze. Historia Rynku sięga XIII wieku. Jest to największy plac Krakowa a także największy rynek średniowieczny Europy o wymiarach około 200 metrów na 200. Niemal wszystkie kamienice i pałace wokół Rynku to kilkusetletnie obiekty zabytkowe. Pierzeje Rynku są tu w niecodzienny sposób identyfikowane. Podzielone są na linie. Linia A B to strona między ulicą Floriańską a Sławkowską, C D między Szczepańską a św. Anny, E F Wiślną a Grodzką, G H między Grodzką a kościołem Mariackim. W północno-wschodnim rogu Rynku stoi kościół Mariacki. Na samym Rynku mieszczą się Sukiennice, kościół św. Wojciecha, Wieża Ratuszowa, pomnik Adama Mickiewicza, płyta upamiętniająca wejście Polski do Unii Europejskiej, płyta upamiętniająca Insurekcję Kościuszkowską, płyta upamiętniającą Hołd Pruski, rzeźba Mitoraja, bajecznie kolorowy rynek kwiatowy, tysiące gołębi i długi szereg czekających na turystów dorożek (nie wszystkie zaczarowane). Od czego i gdzie zacząć? Może od razu, na samym początku zaprotestuję (do władz miejskich?), że pozwoliły licznym tu restauracjom na ustawienie swoich stolików i parasoli, nie tylko na chodnikach (szerokich i wygodnych), ale również na samym placu. Ten Drang nach Rynek powiększa się z dnia na dzień. Rynek zagęszczony jest w sposób niemożebny. Przeciskając się między stolikami i gołębiami w gwarze wielojęzycznego tlumu, wydawać się może, że bierzemy udział w jakimś święcie, nie kończącym się karnawale. Nic nie byłoby w tym złego, gdyby nie to, że w takim tłumie traci się perspektywę Rynku. Znika jego wielkość i szeroki oddech. Prześlicznie odnowione fasady kamienic zasłaniają kolorowe parasole reklamujące wszystkie możliwe browary świata. Właśnie wtedy kiedy ja chcę pogapić się trochę na wyjątkowo malowniczą elewację kamienicy Zacherlowskiej na rogu ulicy św. Jana. Ale dość narzekania! Zacznijmy od pięknego, malutkiego kościółka pod wezwaniem św. Wojciecha. Kościół pierwotnie romański, w XVII wieku został przebudowany w stylu barokowym. Legenda głosi, że zbudowano go na miejscu w którym kazania głosił św. Wojciech. W podziemiach kościoła mieści się małe muzeum. 48

50 Rynek Główny w Krakowie - widok z lotu ptaka foto : Paweł Krzan 49

51 Pełna nazwa kościoła Mariackiego brzmi : kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Jest on kościołem gotyckim budowanym w wiekach XiV i XV. Wedle Długosza, pierwszy murowany kościół w stylu romańskim zbudowany był w tym miejscu w początkach XIII wieku na miejscu drewnianej świątyni. Fasada kościoła ujęta jest w dwie wieże. Wyższa wieża zwana jest Hejnalicą. Nakrywa ją gotycki hełm ośmiobocznej iglicy ze złoconą koroną. Z wieży tej grany jest co godzinę Hejnał Mariacki. Niższa wieża przeznaczona jest na dzwonnicę kościelną. W końcu XV wieku świątynia Mariacka wzbogaciła się o arcydzieło rzeźbiarskie późnego gotyku - Ołtarz Wielki - dzieło Wita Stwosza. Hejnał Mariacki, o którym wspominałem, łączy się z legendą liczącą sobie kilkaset lat. Melodia Hejnału urywa się nagle, jakby była nie zagrana do końca. Legenda głosi, że w czasie najazdów tatarskich na Kraków, strażnik stojący na wieży kościoła chciał ostrzec miasto o zbliżającym się wrogu. Zaczął trąbić. Niestety, tatarska strzała przebiła gardło strażnika nim skończył melodię. Kościół Mariacki 50

52 Sukiennice stoją po środku Rynku. Ich obecny kształt w niczym nie przypomina dawnych Sukiennic. Pierwsze kramy sukienne powstały tu już w XIII wieku. Murowane sukiennice wystawił król Kazimierz Wielki. Gotycka ta budowla przetrwała do pożaru w 1555 roku. Po pożarze, wielką halę sukienną zasklepiono kolebkowo, budynek zwieńczono attyką i dobudowano loggie. Ostatnia przebudowa Sukiennic miała miejsce w końcu XIX wieku. To wtedy dolna hala została przekształcona w ciąg drewnianych kramów handlowych rozlokowanych wzdłuż ścian oraz przebito przejście w poprzek Sukiennic. Gotycka Wieża Ratuszowa z XIV wieku to ocalała część ratusza zburzonego w XIX wieku. W podziemiach Wieży mieści się całkiem miła kawiarnia, w której razem z Matthew wypiliśmy, jak to się mówi w Warszawie, pół czarnej. Jest tam również Scena Pod Ratuszem krakowskiego Teatru Ludowego. Byłem tam 5 lat temu na ciekawej retrospektywie poezji Hemara. Pomnik Adama Mickiewicza, przez Krakowian potocznie zwanym Adasiem znajduje się u wylotu Sukiennic w kierunku ulicy Siennej. Odsłonięty został w setną rocznicę urodzin wieszcza w 1898 roku. W 1940 roku pomnik został zniszczony przez Niemców. Po wojnie został zrekonstruowany z elementów znalezionych na złomowisku w Hamburgu i ponownie odsłoniety w 1955 roku. W setną rocznicę śmierci Mickiewicza. Jak już pisałem, na Rynku można znaleźć kilka ciekawych płyt pamiątkowych. Płytę upamiętniającą Hołd Pruski w 1525 roku, Insurekcję Kościuszkowską w 1794 roku I to ostatnie wielkie zdarzenie, przystąpienie Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku. Najnowszą i niezmiernie ciekawą atrakcją Krakowa jest rzeźba Igora Mitoraja - EROS BENDATO (Eros Spętany). Jak to zwykle w Krakowie bywa (w tym miejscu, a mówię to bez najmniejszej złośliwości - wszyscy powinniśmy bić brawo), sama rzeżba jak i miejsce jej ulokowania na Rynku, po zachodniej stronie Wieży Ratuszowej, wywołały szeroką, burzliwą i powszechną dyskusję. Słyszałem, że Rynek będzie tymczasowym miejscem postoju EROSA. A szkoda! bo EROS mimo, że spętany, bardzo mi się podoba. Na następnej stronie zamieściłem fotografię EROSA. Sami osądźcie. Wypada też bym w tym miejscu parę słów o Mitoraju i jego dziełach powiedział. Urodził się w Niemczech w 1944 roku i jest synem Polki (na przymusowej pracy w III Rzeszy) i oficera francuskiej Legii Cudzoziemskiej. Po wojnie kończy Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie (malarstwo pod kierunkiem Tadeusza Kantora). Po skończeniu ASP wyjeżdża z Polski na stałe. Mieszka we Włoszech. Staje się sławny 51

53 EROS BENDATO Rzeźba Mitoraja na Rynku Głównym Wiele z jego rzeźb, często gigantycznej wielkosci, powstaje z glinianych czy gipsowych oryginałów w odlewniach i pracowniach kamieniarskich włoskiego miasta Pietrasanta, ktore pracują od setek lat tymi samymi metodami. Mitoraj, zafascynowany swoimi wielkimi poprzednikami (np. Michał Anioł) jednocześnie ma poczucie odmienności epoki, w której tworzy. Z Rynku dwa kroki na Floriańską. Ciekawa stara ulica zakończona piękną Bramą Floriańska i tuż za nią Barbakanem. Ulicę szpeci niczym nie skrępowana fantazja twórcza producentów szyldów i reklam sklepowych i... chyba obecność restauracji McDonald a. Niby nic strasznego, ale mi te hamburgery do Barbakanu nie pasują. Na Floriańskiej Matthew znalazł Internet Cafe, bez ktorej jak się wydaje, trudno mu żyć. Zagląda tam każdego dnia. Na szczęście, ta internetowa kafejka urządzona jest, wedle polskiej nowomowy : w klimacie najnowszych trendów, co w pełni spełnia jego wymagania. Nim pojedziemy jutro do Wieliczki, muszę wam jeszcze opowiedzieć o pracach archeologicznych na Rynku Głównym. 52

54 Prowadzone są one od 2002 roku i towarzyszy im cała masa kontrowersyjnych problemów. A ponieważ dotyczy to starego Krakowa, w dyskusji tej biorą udział dosłownie wszyscy. Rozumiem, że badania te są daleko zaawansowane. Nie są jednak dostępne szerokiej publiczności. Poniżej notuję parę wypowiedzi miejscowych VIP ów. Ciekawe! Prezydent miasta Jacek Majchrowski przyznał - trzeba zrobić wszystko by odsłonięte relikty udostępnić szerokiej publiczności. Stworzenie podziemnego Rynku byłoby ogromną atrakcją turystyczną. Prezydent dodał : kiedyś powiedziałem w zdenerwowaniu, że pod Rynkiem będzie Hipermarket, parę sklepów z ciuchami i dwa second-handy. To był oczywiście żart. Chciałem państwa zapewnić, że komercji typu McDonald tu nie będzie. Jeśli będzie jakakolwiek, to tylko bardzo wysublimowana, związana z działalnością Muzeum Historycznego. Prezydent przekonywał także, że żaden fragment Rynku nie został rozkopany bez merytorycznego uzasadnienia. Pomimo tego radni zlecili Komisji Rewizyjnej, aby skontrolowała sposób wyboru wykonawcy badań archeologicznych, zasadność zakresu tych prac, ich koszty oraz zgodność z zaleceniami konserwatorskimi. Nadzwyczajna sesja nie zmieniła jednak losów inwestycji pod Rynkiem. Miasto już ma pozwolenie na pierwszy etap podziemnych prac, czyli odsłonięcie piwnic pod Sukiennicami oraz fragmentu podziemi od strony ulicy św. Jana. Miasto złożyło też do zaopiniowania Janowi Janczykowskiemu, małopolskiemu konserwatorowi zabytków, projekt, który zakłada udostępnienie turystom całego ciągu Kramów Bogatych oraz pozostałości po budynku Wielkiej Wagi. Jan Janczewski przyznał - ten projekt już był efektem kompromisu. W ubiegłym roku miasto chciało uzyskać aprobatę na stworzenie pod Rynkiem dwupoziomowej przestrzeni, w której aż 3 tysiące metrów kwadratowych byłoby przeznaczonych pod działalność handlową. Jan Okoński reprezentujący Koło Demokratów przyznaje - trzeba poprzeć wszystkie działania zwiększające atrakcyjność Krakowa. Osobiście solidaryzuję się z koncepcją pokazania turystom i mieszkańcom podziemnego Rynku. Odsłonięcie podziemia byloby też naocznym dowodem, że miasto ma więcej niż 750 lat! Jak widzicie, ciekawie się zapowiada. Wydaje się, że już za parę lat na Rynku Głównym (będą dwa! - Górny i Dolny), będzie można zobaczyć dwa razy więcej! choć ciągle jeszcze nie wiemy czy w tym Dolnym będzie Muzeum czy Galeria Handlowa. 53

55 Dzisiaj jedziemy zwiedzać kopalnię soli w Wieliczce. Ze wzgledu na Matthew kupiliśmy bilety na wycieczkę dla turystów mówiących po angielsku. Odjeżdżamy z pod hotelu Radisson, zatrzymujemy się dla podebrania dodatkowych turystów pod Cracovią i w grupie około 20 osób, małym autobusikiem jedziemy do Wieliczki, która leży około 16 km. na południowy wschód od Krakowa. Ciekawe jak język angielski stał się dzisiaj linqua franca - środkiem komunikacji między różnojęzycznymi grupami ludzi. W naszym autobusiku jadącym do Wieliczki, jedynymi ludźmi rozmawiającymi z sobą po angielsku, byliśmy Matthew i ja. Cała reszta rozmawiała między sobą po niemiecku, włosku i chyba po serbsku. Oczywiście do przewodniczki mówiono po angielsku. Ta krótka podróż była wielce pouczająca. Po dobrze ułożonym śródmieściu Krakowa wjeżdżamy w szokujący chaos urbanistycznej dżungli. Kompletny brak koordynacji i planowania. Architektoniczne tutti frutti. Pomieszanie różnych stylów, form, wielkości i kolorów. Wspólnym mianownikiem była szpetota szyldów, tablic, ogłoszeń i reklam, szczelnie pokrywających ubogie elewacje budynków. Po powrocie do Krakowa dowiedziałem się, że wielkie tablice reklamowe, gęsto ustawione wzdłuż dróg, nazywają sie bilbordy. Jeden z negatywnych przykładów niczym nie ograniczonej przepisami globalizacji i rozpasanego wolnego rynku. Przypominało mi to podobny problem, z którym borykaliśmy się w Kanadzie (a dokładniej w Quebecu) w latach pięćdziesiątych. Ta wyrażna niechęć z korzystania z doświadczeń innych, jest dla Polski raczej typowa. Ten gwałt na krajobrazie był dowodem estetycznej zapaści. Dlaczego? Pobliski Kraków jest przecież dowodem kultury i to tej z najwyższej półki. Okolice Krakowa były kiedyś malowniczo ciekawe. Szkoda. Nim dojechaliśmy do Wieliczki podano nam parę informacji historyczno statystycznych. Pierwsze ślady kopalni soli kamiennej w Wieliczce pochodzą z XI wieku. Dokumenty Tynieckie wydane w 1044 roku przez króla Kazimierza Odnowiciela wspominają o MAGNUM SAL ALIAS WIELICZKA. Ordynacje zaś wydane przez króla Kazimierza Wielkiego w roku 1368 pod nazwą Statut Żup Krakowskich, regulowały zasady wydobycia i sprzedaży soli. Jak ważna to była sprawa dla Polski, świadczy fakt, że w tym czasie dochody z kopalni soli stanowiły jedną trzecią dochodów państwa. Kopalnia w Wieliczce posiada 9 poziomów. Najniższy jest na głębokości 330 metrów, a łączna długość chodników wynosi 300 km. Nasza trasa wycieczkowa, którą będziemy wędrować, mieści się 135 m. poniżej poziomu ziemi. 54

56 Wyobraźcie sobie moje zdumienie i zaskoczenie, kiedy dowiedziałem się, że do kopalni schodzić będziemy schodami!. Z tym moim chodzeniem nie jest najlepiej. Operacja z przed przeszło już roku, kiedy do nóg wstawiono mi dwa stenty - nie bardzo mi pomogła. Już w Warszawie wyraźnie zwalniałem Matthew i częste postoje, powodowane niedokrwieniem mięśni nóg, wyraźnie utrudniały nam zwiedzanie miasta. Przypomniałem sobie jak to w latach siedemdziesiątych, w czasie mojej pierwszej wizyty w Polsce, w biurze gdzie pracowała moja siostra - na drzwiach do windy znalazłem napis : WINDĄ JEŹDZI SIĘ TYLKO DO GÓRY. Wtedy wydawało mi się to wielce zabawne - dzisiaj 843 stopni prowadzących do kopalni widziałem jako przeszkodę nie do pokonania (135 m. podzielonych przez 16 cm., czyli przeciętną wysokość stopnia = 843). Wolno, pod baczną opieką Matthew, dobrnąłem na sam dół. Przede mną było jeszcze parę kilometrów korytarzy, chodników i wyrobisk. Byłem tu w 1936 roku jako mały chłopiec. Wiele się zmieniło. Został ciągle ten sam podziw, jak setki lat temu, przy pomocy tylko własnych rąk, kilofa i kołowrotka, człowiek potrafił dokopać się tak głęboko. W jednej z komór, chyba o nazwie KOMORA WEIMAR, z pięknym jeziorem i niesłychanie wysokiej, zaaranżowano krótki koncert sentymentalnej muzyki ilustrowany pokazem zmieniających się kolorowych świateł. Niby ładnie, ale trochę za bardzo przypominało to Disneyland. Cała ta podziemna wycieczka trwała około 3 godzin. Na górę wjechałem windą! Czułem się jak taternik po zdobyciu Mount Everest Jedna z komór w kopalni soli w Wieliczce 55

57 Pogoda się popsuła. Pada deszcz. Matthew odjechał pociągiem do Warszawy gdzie po paru godzinach odleciał z Okęcia do Amsterdamu i dalej do Montrealu. Z Warszawy przywiozłem książkę Władysława Bartoszewskiego POWSTANIE WARSZAWSKIE. Jeszcze ciepła, prosto z drukarni. Wydana z okazji 65-ej rocznicy wybuchu Powstania. Jest to praca złożona z tekstów Bartoszewskiego pisanych w okresie w opracowaniu znanego historyka Powstania - A. Kunerta. Książka zawiera również biogramy wielu uczestników Powstania, dokumenty, liczne fotografie i mapy oraz niezwykle ciekawe kalendarium tych czasów. Niewątpliwie niesłychanie ważna, ciekawa i potrzebna praca. Po przyjeździe do Krakowa kupiłem książkę Jana M. Ciechanowskiego pod tym samym tytułem co książka Bartoszewskiego. Było to już 7-me wydanie tej książki. Pierwsze nosi datę strony tej niezwykle ciekawej pracy przeczytałem z wielkim zainteresowaniem. Przed wyjazdem z Vancouver przeczytałem ponownie książkę Normana Daviesa RISING 44 - THE BATTLE FOR WARSAW, wydanie angielskie z 2003 roku. Daviesa szanowałem jako historyka i czytałem z uwagą szereg jego książek, uważając (dzisiaj nie jestem pewien czy słusznie), że polska historia widziana oczami cudzoziemca może być bardziej obiektywna. Jeśli można tak powiedzieć genetycznie nieskażona. Te trzy książki traktujące ten sam temat tak bardzo różnie - rocznicowe spotkania z przed paru tygodni na warszawskich Powązkach, własne wreszcie doświadczenia i wspomnienia - byłem tam przecież od początku do samego końca - powodują moje uwagi. Czym było Powstanie i jego ocena jest tylko jedna - wspólna wszystkim i nie podlegająca dyskusji. Jan Ciechanowski pisze : Powstanie Warszawskie to nie tylko wspaniali, opromienieni walką i sławą chłopcy i dziewczęta w panterkach, z doborowych, kadrowych powstańczych oddziałów, dla których jak mówi piosenka nie było przeszkód i nie było złych dróg, a których młodociane twarze możemy dzisiaj oglądać i podziwiać na licznych ówczesnych fotografiach. Były to też gwałcone przez Niemców kobiety i matki nadaremnie błagające o litość i darowanie życia im, a przede wszystkim ich dzieciom. 56

58 Władysław Bartoszewski POWSTANIE WARSZAWSKIE wydanie 2009 Norman Davis RISING 44 The Battle for Warsaw wydanie 2003 Jan Ciechanowski POWSTANIE WARSZAWSKIE wydanie

59 Powstanie Warszawskie to są też ranni, mordowani w powstańczych szpitalach wraz z personelem, przez ogarniętych szałem zabijania i niszczenia niemieckich żołdaków i ich wschodnich najemników, o czym z tak wielkim znawstwem pisze J.M. Rymkiewicz. Powstanie to jest wreszcie zniszczenie stolicy Polski i zagłada milionowego miasta. Pokrótce, Powstanie Warszawskie miało wiele wcieleń, postaci i twarzy zarówno bohaterskich, pełnych bojowego uniesienia i rzadko spotykanej ofiarności oraz społecznej solidarności, jak i wręcz okropnych, przerażających i do głębi wstrząsających. Książka Bartoszewskiego, która jest dokumentem - kroniką tych 63 dni, nie daje jednak odpowiedzi na pytanie nadrzędne, jak doszło do Powstania, kto je spowodował? Davies, który pisze w BOŻYCH IGRZYSKACH (wydanych w 1981 roku), że Powstanie było największym i najbardziej tragicznym błędem kiedykolwiek popełnionym przez Polaków, już 22 lata później w RISING 44 (wydanych w 2003 roku) pisze : Ostatecznie doszedłem do przekonania, że nikt z uczestników wydarzeń nie był bez winy, ale również, że polscy przywódcy Powstania mieli słuszne powody podejmowania wielu ze swoich kontrowersyjnych działań, a lwiej części ignorancji, niekompetencji i złej woli należy szukać gdzie indziej Davies pisze dalej : Dziś powiedziałbym, że Powstanie Warszawskie było wspaniałym zbrojnym czynem, który przeszedł wszelkie oczekiwania, i że decyzja o jego rozpoczęciu - choć z konieczności ryzykowna nie była lekkomyślna ani tym bardziej zbrodnicza. Jan Ciechanowski w swojej książce w oparciu o liczne dokumenty i rozmowy przeprowadzone z głównymi bohaterami tamtych czasów, stara się udowodnić, że po pierwsze : podstawowe założenia Armii Krajowej - jednoczesna walka zbrojna z Niemcami i polityczna z Rosją, były co najmniej nierealne, po drugie : nasi zachodni alianci mając do wyboru pomiędzy Polską a Rosją, zawsze wybierali Rosję, z prostej przyczyny, że Armia Czerwona niosła na swoich barkach główny ciężar wojny z Niemcami na lądzie, czego nie rozumieli, nie chcieli zrozumieć, czy też zrozumieć nie potrafili autorzy Powstania Warszawskiego, generałowie Tadeusz Bór-Komorowski, Tadeusz Pełczyński i Leopold Okulicki. 58

60 O swojej książce Jan Ciechanowski tak pisze : Książkę o Powstaniu Warszawskim traktowałem zawsze i nadal traktuję, jako jeden z wielu głosów toczących się nad nim narodowej debacie i dyskusji, która toczy się już od samego jego wybuchu i toczyć się będzie póki tylko żyć będą Polacy, ze względu na jego nieprzemijające niczym nie zatarte znaczenie nie tylko w naszych dziejach, ale również w historii II wojny światowej. W historii Powstania Warszawskiego skupiają się bowiem jak w soczewce, wojenne dzieje i losy Polski i Polaków, a jego następstwa i skutki oraz płynące z niego doświadczenia i lekcje trwają do dziś i jeszcze długo wpływać będą na nasze narodowe życie oraz kształtować nasze stosunki międzynarodowe, szczególnie z Berlinem i Moskwą. Z tą powyższą uwagą Ciechanowskiego jak i z treścią jego książki, która w sposób prosty, czytelny i logiczny opowiada o tym jak do Powstania Warszawskiego doszło i kto je w pierwszym rzędzie spowodował, trudno się nie zgodzić. Trudno też wyobrazić sobie i zaakceptować brutalną i gorzką prawdę, że o życiu i tragicznych losach miliona mieszkańców Warszawy decydowało tylko paru ludzi. Powstańcza mogiła na Mokotowie

61 Nowa Huta, dawniej odrębne miasto, leżące na wschód od Krakowa, dzisiaj jest jego dzielnicą. Byłem tam 5 lat temu i choć do Nowej Huty teraz się nie wybieram, chciałbym o niej wspomnieć. Jest to bowiem miasto, swego rodzaju historyczne. Jego powstanie i jego architektura jest nierozerwalnie złączona z powojenną Polską Ludową. Nowa Huta to skansen. Muzeum na wolnym powietrzu. Gigantyczny ślad pozostawiony po erze Stalina i Bieruta. Przypuszczam, że dla Krakowa Nowa Huta jest tym samym (pomnożonym wiele razy) czym Pałac Kultury i MDM jest dla Warszawy. Zacznijmy od historii budowy huty i miasta. Decyzja o ich budowie miała podłoże zarówno ekonomiczne jak i polityczne. Zakładano, że warunkiem budowy podstaw socjalizmu będzie uprzemysłowienie kraju. Rezultatem uprzemysłowienia będzie wzrost potęgi proletariatu, konsekwentnie zaś, jego rola przewodnia (dyktatura proletariatu), prowadząca do ustroju komunistycznego. Takie były założenia teoretyczne. W praktyce hutnictwo i przemysł maszynowy umożliwiały rozwój przemysłu zbrojeniowego, niezbędnego w przypadku wybuchu wojny. Obecność proletariackiego miasta w bliskim sąsiedztwie konserwatywnego Krakowa była niewątpliwie propozycją niezwykle atrakcyjną. Na przełomie lat 1946 i 1947 Józef Stalin złożył Bolesławowi Bierutowi propozycję nie do odrzucenia czyli zlokalizowanie w Polsce kombinatu hutniczego. Decyzja o budowie huty (w oparciu o wskazówki towarzyszy radzieckich) w okolicach Mogiły i Pleszowa powstała w maju 1947 roku. Następnym krokiem było wywłaszczenie chłopów z ich gospodarstw. Wynagrodzenie za niezwykle żyzną w tych okolicach ziemie, za lasy i domy, wynosiło 10 % ich wartości. Zaplanowano miasto na mieszkańców i jednocześnie budowano kombinat metalurgiczny - hutę, której budowę zakończono w 1954 roku. Huta nosiła imię Lenina. Nazwę zmieniono po upadku PRL na hutę imienia Tadeusza Sędzimira. Obecnie właścicielem huty jest ArcelorMittal, największy na świecie producent stali. Urbanistyka i architektura miasta to czysty socrealizm, oparty na centrum miejskim, to jest placu centralnym (dzisiaj imienia Ronalda Reagana) gdzie mają początek 4 główne aleje - Aleja Jana Pawła II, Aleja Generała Władysława Andersa, Aleja Róż i Aleja Solidarności. Oczywiście są to nazwy nowe. Początkowo ulice nosiły nazwy takie jak Aleja Lenina, Aleja Przodowników Pracy i Aleja Planu 6-letniego. 60

62 Nowa Huta - widok z lotu ptaka od strony południowej foto : <wikipedia.pl> 61

63 Pod względem stylistycznym ciągi zwartej zabudowy Placu R. Reagana i najbliższe mu odcinki głównych alei, są przykładem architektury czysto socrealistycznej, często i chętnie dziś w Polsce nazywanej neoklasycystyczną, wzorowaną na renesansie i baroku. Jest to smutny przykład architektury w służbie obowiązującej ideologii, dowód braku odporności, cynizmu upoważniającego do łatwych kompromisów popełnianych zapewne z powodów czysto koniunkturalnych. Dobrym przykładem takiego projektowania na zamówienie ideologii, są wejścia do budynków przy głównych alejach Nowej Huty, stylizowane na starożytne łuki triumfalne. W tych smutnych czasach nie było mnie już w Polsce. Znam je z opowiadań innych, z literatury i kina ( Człowiek z marmuru A. Wajdy). Miasta takie jak Nowa Huta budowane były przez i dla ludzi, których kilkadziesiąt lat później, świadek i obserwator tych czasów, Ś.P. ksiądz Józef Tischner, określił nazwą Homo Sovieticus. Pozwolicie, że przytoczę wyjątki z jednego z artykułów, które na temat Nowej Huty znalazłem w internecie : Budowa nowego miasta spowodowała osiedlanie się głównie mieszkańców wsi, którzy przyjechali tu w nadziei na wyższe zarobki. Większość z nich nie miała pojęcia o życiu w mieście, dlatego też zdarzały się przypadki hodowli drobiu czy świń w łazienkach lub spacerowania w szlafroku i papilotach po osiedlu. Cyganie zmuszeni do osiedlenia na osiedlach Willowym i Wandy i pracowania na rzecz huty, rozpalali w mieszkaniach ogniska. Nową społeczność budowała biedota ze wsi i kryminaliści przymusowo ściągnięci na plac budowy. Wzmożona industrializacja związana z planem sześcioletnim przebiegała mając w tle stalinowski terror oraz ascetyzm materialny narzucony obywatelom. Zaowocowała eksplozją przestępczości na gruncie chaosu i zerwania więzi społecznych, jakie niosła wymuszona, barakowa urbanizacja tego okresu. Były to zjawiska powszechne w całej Polsce, ale budowa pierwszego pomnika socjalizmu i nowohuckie patologie stały się symbolem dewiacji całego tamtego okresu. Budowę Nowej Huty zaczęto w 1949 roku. Przez parę lat wznoszono ją bez planu urbanistycznego. W późniejszym okresie zatwierdzono plan generalny przygotowany przez Tadeusza Ptaszyckiego. Wiadomość o tym ukazała się w ARCHITEKCIE jednocześnie z nekrologiem Józefa Stalina. Socjalistyczną Nową Hutę budowano w latach W związku z ograniczeniami finansowymi i początkami pierwszej odwilży, od realizacji pełnego programu odstąpiono w 1956 roku. 62

64 Nie wybudowano ratusza zaopatrzonego w wysoką attykę, portal, rozłożyste lustrzane schody i monumentalną wieżę. Nie wybudowano Domu Kultury z dwoma kondygnacjami kolumn w południowej pierzei Placu Centralnego i wielkiego obelisku pośrodku tego placu, który miał być widoczny z każdego miejsca Nowej Huty. Zaniechano też dekorowania budynków rzeźbami i płaskorzeźbami, a projektowane kamienne okładziny elewacji budynków położonych dalej od centrum zastąpione zostały w realizacji prowizorycznymi wyprawami tynkowymi. Historia Nowej Huty, socjalistycznego miasta przyszłości, nie byłaby historią polską bez wydarzeń o podłożu religijnym. Odwieczny konflikt o rząd dusz - konflikt między tronem i ołtarzem stał się również historią Nowej Huty. W 1960 roku na miejscu planowanej budowy kościoła (zbieg ulic Marksa i Majakowskiego, obecnie Obrońców Krzyża i Ludźmierskiej), postawiono krzyż. Komitet Miejski Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w związku ze zbliżającym się świętem 1-go maja, postanowił krzyż usunąć. Mieszkańcy Nowej Huty nie zaakceptowali tej decyzji. Na ulice miasta wyległy tłumy. Doszło do starć z milicją, która użyła broni. Krzyż pozostał a kościół został zbudowany w innym miejscu i później ( ) Dziś na terenie Nowej Huty jest 9 kościołów. Patrząc na fotografię Nowej Huty, tej z lotu ptaka, którą zamieściłem na jednej z poprzednich stron - żal mi, że planowany obelisk na Placu Głównym nie został zbudowany. Może odwracałby uwagę od współczesnej już architektury wzniesionej na południe od placu - wyjątkowo, szpetnej, kolorowej, nieforemnej i zasłaniającej widok na dolinę Wisły. Łuki triumfalne w Nowej Hucie foto : <wikipedia.pl> 63

65 Moje nogi nawalają mi coraz bardziej. Trudno mi chodzić i jakoś nie mogę dać sobie z tym rady. Nie dość, że popsuło mi to wyjazd do Niedzicy, to będę musiał chyba zrezygnować z wyjazdu do Piotrkowa. Przed samym wyjazdem z Vancouver, redaktor piotrkowskiego miesięcznika KurieR kultura i rzeczywistość, Pan Paweł R. przeprowadził ze mną drogą internetową wywiad, który opublikował w sierpniowym numerze tego pisma. Własnie otrzymałem parę egzemplarzy. Paweł R. zaprasza mnie do odwiedzenia Piotrkowa. Chętnie bym tam pojechał, ale poprostu nie dam rady - mimo, że dolegliwości ostrogi piętowej, które tak bardzo dokuczały mi w Kanadzie, pięknie sobie wyleczyłem. Po Krakowie jakoś się ruszam, mimo że z częstymi przerwami na odpoczynek. Dzisiaj wybrałem się odwiedzić Uniwersytet Jagielloński. O nowym budynku Collegium Maximum już pisałem, nie będę się powtarzał. Piechotką ulicą Piłsudskiego dobrnąłem do wylotu tej ulicy na Planty, gdzie stoi budynek Collegium Novum. Centrum administracyjne uniwersytetu, siedziba Rektora i Dziekanów. Jest to stosunkowo młody budynek z XIX wieku. Niedaleko, na rogu Jagiellońskiej i św. Anny mieści się najstarszy budynek uniwersytetu - Collegium Maius. Przepiękny dziedziniec, starannie odnowiony. Budynek ten w 1400 roku zakupił król Władysław Jagiełło za pieniądze (dziś w Krakowie powiedzieliby pieniążki ) królowej Jadwigi. Budynek jest w stylu gotyckim z pięknymi krużgankami o kryształowym sklepieniu. W tym budynku studiował Mikołaj Kopernik. Dzisiaj mieści się tu Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego. W zbiorach muzealnych znajduje się zespół przyrządów astronomicznych, którymi posługiwał się Kopernik. Wśród eksponatów znajduje się również tzw. Globus Jagielloński, który był jednym z najstarszych globusów na którym umieszczono nazwę AMERYKA. Krużganki dziedzińca w Collegium Maius Uniwesytetu Jagiellońskiego 64

66 Obok, na ulicy św. Anny i naprzeciw kościoła akademickiego też św. Anny mieści się Collegium Medicum. Budynek z XV wieku z dziedzińcem prawie tak pięknym jak ten w Collegium Maius. To tutaj studiował medycynę, a później był asystentem przy klinice neurologiczno-psychiatrycznej mój ojciec. Dzisiaj Wydział Medycyny prowadzi również tzw. School of Medicine in English. Szkoła ta akredytowana jest przez U.S. Department of Education i kraje Unii Europejskiej. Tablica na ścianie Collegium Medicum U.J. Uniwesytet Jagielloński ma dzisiaj 48 Wydziałów czyli kierunków studiów, na których studiuje przeszło 46 tysięcy studentów i uczy nauczycieli akademickich. Nowy kampus uniwesytecki zwany Kampusem 600-lecia Odnowienia Uniwersytetu Jagiellońskiego powstaje w pobliżu Pychowic, w dzielnicy miasta zwanej Dębniki. Dotychczas powstały tam 4 budynki : Centrum Badań Przyrodniczych i Aparatury Naukowej, Kompleks Nauk Biologicznych, Wydział Matematyki i Informatyki oraz Wydział Zarządzania i Informatyki. Kraków to prawdziwie akademickie miasto. Poza U.J. w Krakowie działa Uniwersytet Ekonomiczny, Politechnika Krakowska, Akademia Górniczo-Hutnicza i Akademia Sztuk Pięknych. W Krakowie w 2008 roku studiowało studentów. Wracając z mojej uniwersyteckiej przechadzki wstąpiłem do małej kawiarenki na ulicy Krupniczej w Domu Józefa Mehoffera. Jest to dom, w którym kiedyś mieszkał Mehoffer i w którym mieści się dzisiaj Oddział Muzeum Narodowego poświęcony jego twórczości. Muzeum zwiedzałem 5 lat temu. Bardzo ciekawe. 65

67 Z tyłu budynku jest śliczny mały ogród. Jak wyglądał ten ogród można dzisiaj oglądać na obrazie artysty z 1943 roku. Korzystając z tego właśnie obrazu oraz rad wnuczki artysty Magdaleny mojej znajomej z Rawdon pod Montrealem - zdziczały i dewastowany przez wiele lat ogród odnowiono. Dzisiaj można tam wypić filiżankę kawy i w cieniu starego dębu podziwiać wspaniałe gatunki róż. Stary Kleparz - za budynkiem LOT u przy ulicy Basztowej znajduje się znany w Krakowie targ, gdzie można kupić świeże owoce, warzywa, mięso, sery i inne produkty. Swoją niepowtarzalną atmosferą wpisał się on w tradycje i folklor Krakowa. Kiedyś (XIII wiek) była to osada handlowa słynna z wielkich targów końskich, położona tuż za murami Krakowa. Wiele wieków później był to już tylko targ. Za czasów PRL u można było tu kupić niedostępne gdzie indziej produkty. To tu prosperowały sławne baby z cielęciną, tu można było kupić egzotyczne owoce przywożone z zagranicy. Dzisiaj w dobie supermarketów i genetycznie modyfikowanej żywności, targ w rodzaju Kleparza jest mile widzianym wyjątkiem - swego rodzaju skansenem. Truskawki, które tu kupiłem, mimo że o połowę mniejsze od tych z Kalifornii, które kupuję w Vancouver, pachniały i o dziwo - smakowały jak truskawki. Bezpośredni kontakt z usłużnymi sprzedawcami, których nazywa się tutaj kupcami, pozwala zapomnieć o czasach kiedy terroryzowali oni kupujących. Oczywiście czasy kiedy się było można targować, nawet na Kleparz nie wrócą. W prawdziwe zdumienie wprowadził mnie widok stoiska z grzybami. Żółte kurki w olbrzymich skrzyniach, rydze wszelkich wielkości, borowiki, smardze, gąski, maślaki, grzyby suszone i grzyby marynowane! Takie ilości grzybów w jednym miejscu widziałem pierwszy raz w życiu. Wczoraj byliśmy na koncercie w Krakowskiej Filharmonii. W pierwszej części był grany koncert Lutosławskiego na wiolonczelę i orkiestrę. Orkiestrę prowadził nieznany mi W. Rajski a na wiolonczeli bardzo pięknie grał również nieznany mi i bardzo młody Bartosz Koziak. W drugiej części usłyszeliśmy potężną, wspaniałą III Symfonię Brahmsa - piękne i mocne przeżycie. W przerwie Jul K. zafundował nam wino. Sala jak i bar były pełne. Ciekawe twarze, przeważnie osoby starsze. Jakżeż to zupełnie inne od tego co widzę w mieście. Dopiero tu w sali kocertowej widzi się, że na ulicach Krakowa, choć bardziej przyjazne od tych w Warszawie (może to turyści?) to jednak ciągle są to twarze o utajonej wrogosci - co tu dużo mówić - twarze pełne prostactwa i arogancji. Filharmonia mieści się w budynku dawnego kina - pamiętam, chodziłem tam przed laty - odpowiednio przystosowanego do nowej roli. Mimo to, czasami w czasie koncertu czuje się przejeżdżający obok tramwaj. Chyba najwyższy czas żeby Kraków pozwolił sobie na nową salę koncertową. 66

68 Na Starym Mieście, usytuowany między ulicami Grodzką i Kanoniczą, naprzeciw ślicznego kościoła św. Piotra i Pawła, znajduje się plac św. Marii Magdaleny. Po środku tego małego placu stoi raczej nieudany, przedmiot liczych kontrowersji i protestów, pomnik Piotra Skargi. Idąc ulicą Grodzką w stronę Wawelu natknąłem się na tym placu na coś, co w dziedzinie sztuki nazywa się instalacją. Żeby uniknąć nieporozumień, przytaczam definicję INSTALACJI, tak jak ją podaje encyklopedia : INSTALACJA - wieloelementowa realizacja artystyczna w konkretnej przestrzeni (miejscu, obiekcie itp.) zastanej, lub konstruująca taką przestrzeń. Instalacje wykorzystują wszelkie materiały i media. Ze względu na operowanie przestrzenią wywodzi się z doświadczenia rzeźby i związana jest z rozwojem sztuki w drugiej połowie XX wieku. Ewolucja tej formy wynika z praktyk takich jak : tworzenie environment - autorskich przestrzeni, asamblaży - zestawienia przedmiotów gotowych, tworzenie kolekcji przedmiotów, aranżacji rzeźbiarskiej zwracającej uwagę na na relacje pomiędzy obiektami. Teraz, kiedy już wiemy co to jest INSTALACJA, pozwolicie, że przypomnę, że w Muzeum Czartoryskich w Krakowie znajduje się obraz Leonarda da Vinci znany powszechnie jako Dama z łasiczką. Nawiasem mówiąc, jest to jedyny obraz da Vinci w Polsce. Instalacja na placu św. Marii Magdaleny była poświęcona temu obrazowi, a polegała na tym, że na północnej pierzei placu wisiało parę reprodukcji obrazu, a na samym placu ustawionych bylo chyba kilkaset plastykowych (?) odlewów łasiczki (tej z obrazu). Ustawione były w równych szeregach, białe i czarne. Przyznam się, że nie bardzo wiedziałem o co chodzi. Ani to ładne ani brzydkie. Czy autorowi chodziło o podkreslenie obecności Damy z łasiczką w Krakowie? Instalację ogladałem parę razy. Za każdym razem ubywało jednej lub dwóch łasiczek. Te braki w szeregach łasiczek były jedynym dowodem zainteresowania instalacją. Krakowian czy turystów? Instalacja na placu św. Marii Magdaleny w Krakowie 67

69 Nim przeniosę się znów do Warszawy - a odjeżdżam za parę dni - nie mogę nie wspomnieć o przerażającym i obcym mi, klerykalizmie Krakowa. Parę już razy na tych kartkach wspominałem o konflikcie tronu z ołtarzem. Kraków jest tego specjalnym przykładem. Przykładem przewagi ołtarza w tym konflikcie. Jego potęgi, bogactwa, jego wpływów i... arogancji. Wiele jest ku temu powodów. Tradycyjny konserwatyzm Krakowa niewątpliwie ułatwia życie ideologii, która z postępem i nowoczesnością nie chodzi pod rękę. Silne indywidualności krakowskiego kościoła, takie jak Sapieha czy nawet Macharski, imponują, są podziwiane i szanowane. A ciągłą obecność kardynała Wojtyły czuje się na każdym kroku. Obecny arcybiskup Krakowa trafił tu zupełnie przypadkowo i znalazł się tu nie za własne zasługi. Reprezentuje on antyintelektualną, prostacką, obrzędową twarz polskiego kościoła. Nieufność i chciwość, te naczelne cechy Homo Sovieticus a widać na każdym kroku. Budowanie nowej legendy, nowych świątyń i zacieranie śladów niechlubnej przeszłości, wydają się głównym zadaniem krakowskiego Koscioła. A kiedyś było chyba inaczej. Na myśl przychodzą niedawne czasy kiedy Tygodnik Powszechny Turowicza był twórczym pismem formującym nowoczesny, polski katolicyzm. Przypomina się Świętej Pamięci Józef Tischner - filozof, ksiądz góral. Spacerując po dzisiejszym Krakowie przypominam sobie jego mądre słowa : Chrześcijaństwu w Polsce nie grozi ani laicyzm, ani ateizm (przynajmniej narazie), ale parodia religii. W moim życiu filozoficzno-kapłańskim nie spotkałem kogoś, kto stracił wiarę po przeczytaniu Marksa, Lenina, Nietzschego, natomiast na kopy można liczyć tych, którzy ją stracili po spotkaniu z własnym proboszczem. On tu żył, mieszkał, pracował i myślał. A dzisiaj? W dymie kadzideł i za zasłoną kapiących złotem szat liturgicznych zanikają wartości takie jak pokora, którą zastępuje arogancja - ubóstwo, które zmienia się w chciwość. A Kraków jak zaczarowany - milczy. Wpatrzony w papierowy wizerunek w oknie papieskim, zapomniał kim naprawdę był ten człowiek, i... buduje jeszcze jedno sanktuarium, jeszcze jedną świątynię. Dzisiaj, po raz ostatni idę na spacer w Krakowie. Ulicą Retoryka do Wisły i dalej, wzdłuż wałów Bulwarem Czerwieńskim. Po prawej Wisła, z tyłu most Dębnicki, po lewej ten nieszczęsny hotel Sheraton i trochę dalej Hotel pod Wawelem, który projektował mój brat. Przede mną Wawel. Niezapomniany widok. Swieżo odnowione zachodnie mury obronne, wieża katedry, wieża Złodziejska i wieża 68

70 Sandomierska. Stąd chyba najlepiej widać potęgę i piękno Wawelu. Co tu dużo gadać, to właśnie tu, a nie gdzie indziej, jest serce Polski. Wedle legendy zaczęło bić czternaście wieków temu sercem Kraka i Wandy. I ciągle bije. Z nad wieży Sandomierskiej wynurza się wielki, biały balon obserwacyjny. Z gondoli balonu turyści oglądają Wawel z lotu ptaka. Ta nowoczesność w historycznym tle trochę zgrzyta. No cóż mogło być gorzej. Mógłby być hałasliwy helikopter. Jutro odjeżdżam do Warszawy a za parę dni do Vancouver. Mimo swego podeszłego wieku (piszę te słowa mając 84 lata) i związanych z tym nieprzyjaznych mi danych statystycznych, chciałbym tu jeszcze wrócić. Tak - ja tu wrócę, to jest przecież też moje miasto. Widok Wawelu od strony mostu Dębnickiego foto : <wikipedia.pl> 69

71 Podróż powrotna do Warszawy minęła szybko. Przedział wagonu był pełny. Same kobiety. Martwe twarze. Nikt nie odezwał się ani słowem. W Warszawie na dworcu czekała na mnie Jagoda W., córka mojej siostry, która parę dni wcześniej przyleciała odwiedzić rodziców. Jagoda mieszka w Toronto. Pojechaliśmy do Dzidki (siostry) u której się zatrzymuję. Trochę mnie to żenuje, bo mieszkanie mają małe, a tu nagle, nie tylko że przyjechała Jagoda, to nagle ja zwalam im się na głowę. No, ale raz na 5 lat i tylko na parę dni, to chyba można mi wybaczyć. Dzidka, jak zawsze, jest bardzo serdeczna. Odstąpili mi swoją sypialnię a sami gnieżdżą się w salonie. Moja siostra nie czuje się najlepiej. Przed paru miesiącami miała przykry wypadek, o którym pisałem już wcześniej. Ma też kłopoty z oczami i to poważne. Witek B., jej mąż mimo, że trochę starszy trzyma się nieźle. Dzidce, która zawsze była bardzo energiczna, zaradna i niezależna, najwyraźniej trudno się pogodzić z paskudną prawdą, która pod tytułem : starość, utrudnia nam wszystkim życie. Jutro jestem umówiony z Ja-Jo Wiciem i Zbyszkiem K. ( Szwagrem ). Idziemy do Archiwum Akt Nowych na spotkanie z Panem Mariuszem O., który jest Kierownikiem Archiwum Czynu Niepodległościowego. W tym archiwum pod numerem ewidencyjnym 1329 znajdują się zbiory dotyczące Narodowych Sił Zbrojnych. Archiwum Akt Nowych, w skrócie AAN mieści się na ulicy Hankiewicza, niedaleko skrzyżowania ulicy Grójeckiej z Banacha, zaraz za niesławnej pamięci (z czasów Powstania) Zieleniakiem. Jest to względnie nowoczesny budynek dostosowany do funkcji, którą spełnia. Pomieszczenia, w których przechowuje się archiwa, są klimatyzowane, co pozwala na pełną kontrolę zarówno temperatury jak i wilgotności. Ruchome półki zapewniają maksymalne wykorzystanie przestrzeni przeznaczonej na zbiory. Pan Mariusz O. pokazał nam najnowszą zdobycz AAN - Archiwum Komendy Głównej NSZ. W ubiegłym roku, w zabytkowej szafie, należącej do rektora Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w latach , znaleziono 4,5 tysiąca stron dokumentów dotyczących Narodowych Sił Zbrojnych. Dokumenty były ukryte w specjalnej skrytce w szafie, która należała do wyposażenia gabinetu Franciszka Staffa, ówczesnego rektora SGGW. Podczas prac konserwatorskich, skrytkę w szafie odkryli pracownicy Katedry Konserwacji Drewna Zabytkowego. Większość dokumentów to maszynopisy. Są tu m.in. rozkazy oficerskie, rozkazy główne, rozkazy ogólne oraz zbiór wniosków awansowych i odznaczeniowych. Według Pana Mariusza O. tematem osobnych badań jest historia ukrycia archiwum. Archiwum zostało ukryte nie wcześniej niż rankiem 1-go sierpnia 1944 roku. Z tego dnia z godź. 9:50 jest ostatni meldunek 70

72 z nasłuchu radiowego. Ciągle nie wiadomo kto konkretnie ukrył dokumenty w szafie rektora. Archiwum zostanie poddane niezbędnym zabiegom konserwatorskim i po odpowiednim opracowaniu będzie udostępnione historykom. Pan Mariusz oprowadzając nas po Archiwum pokazał nam salę-czytelnię, w której przy stołach wyposażonych w komputery pracowała spora grupa ludzi. Byli to historycy (może dziennikarze?), którzy korzystali ze zbiorów AAN. Większość z nich stanowili ludzie bardzo młodzi. Godne podziwu zainteresowanie historią, wykazane przez młode pokolenie. Na półkolistym korytarzu jednego z pięter, eksponowane są ciekawsze fotografie i dokumenty ze zbiorów AAN. Znalazłem tam zdumiewający dokument. Kopię Konstytucji PRL (w języku rosyjskim) z odręcznymi poprawkami i uwagami zrobionymi przez Józefa Stalina! Po uwzględnieniu poprawek Konstytucję tą Sejm Ustawodawczy PRL uchwalił w dniu 22-go lipca 1952 roku. Ach, jak chciałbym kopię tego dokumentu przesłać tym wszystkim, którzy ciągle jeszcze kruszą kopie w obronie niezależności i niezawisłości PRL. Jedna ze stron dokumentów Komendy Głównej NSZ ukrytej w SGGW w Warszawie w dniu 1 sierpnia 1944 r 71

73 Odwiedziłem Muzeum Historii Polski, dla którego przed paru miesiącami przygotowałem bogatą w ilustracje książkę pt. RODZINY ROZDZIELONE PRZEZ HISTORIĘ. Muzeum przygotowuje wystawę pod tym tytułem i moje opowiadanie, w małej części, ma być im w tym pomocne. Poznałem Panie Katarzynę R. i Ewę W., z którymi wcześniej korespondowałem i które wystawę tą przygotowują. Odniosłem wrażenie, że one tego opowiadania jeszcze nie przeczytały. Wystawę podzielono na dwie części. Ta, która mnie interesuje przesunięta została na jesień 2010 roku. Tymczasem Muzeum pracuje nad przygotowaniem wystawy dotyczącej rozdzielenia rodzin zamieszkałych na wschodnich kresach Polski. Wydaje się, że obie panie zaangażowały się w przedsięwzięcie przerastające ich możliwości. Mam nadzieję, że się mylę i coś, kiedyś z tego wyjdzie. Tymczasem zaplątaliśmy się (one i ja) w rozpaczliwie bzdurną dyskusję na temat tekstu czegoś co one nazywają Zgodą Świadka Historii, czyli mego zezwolenia na przechowywanie i przetwarzanie danych osobowych. Mówiąc językiem prostym, mnie chodzi o zachowanie integracji tego co napisałem w RODZINY ROZDZIELONE PRZEZ HISTORIĘ, a one chciałyby posiadać swobodę w użyciu i interpretacji tekstu mego opowiadania. Ciekaw jestem na czym się to skończy. Przedostatniego dnia pobytu w Warszawie złożyłem wizyty pożegnalne u Ani S. i Andrzeja P., Ewy i Jacka K., i Wisi K. na Źoliborzu. Jak zwykle byli niesłychanie gościnni i serdeczni. Szkoda, że mieszkają tak daleko i że bliższy kontakt z nimi nawiązałem dość późno. Ostatniego wieczoru Jagoda W. zaprosiła Dzidkę, Witka i mnie na kolację do restauracji, ktora nazywa się Oberża Pod Czerwonym Wieprzem, i mieści się na ulicy Żelaznej, tuż przy Chłodnej. Podobno miejsce cieszące się dużą popularnością.okazja duża rocznica ślubu mojej siostry. Wnętrza restauracji, strój kelnerów, obrazy na ścianach itd. mają imitować czasy PRL. We wstępie do menu znalazłem dowcipnie napisaną historię tej oberży, która rzekomo powstała w czasach saskich, przetrwała liczne zawieruchy wojenne żeby w XX wieku stać się ulubionym miejscem spotkań rewolucyjnej lewicy. Jadali tu Lenin i Róża Luksemburg, a w czasach PRL, za żółtymi firankami biesiadowali Bierut, Gomułka i Jaruzelski. Podobno rzadko, ale bywał tu też Castro a nawet Mao. Nazwy potraw, też zabawne, przypominają miniony okres. Można tu zjeść Golonkę Ericha, Kołduny Breżniewa, Proletariacki Schabowy itp. Dania smaczne, oberża zawsze pełna robawionych gości i bardzo hałaśliwa. Spędziliśmy tam miły wieczór. 72

74 Następnego dnia rano przyjechał po mnie Jacek K. i odwiózł na lotnisko. Odprawa bagażu odbyła się sprawnie i szybko. Czekając na odlot do Amsterdamu w poczekalni, uwagę moją zwróciła niezwykła ilość Chińczyków czekających na ten sam lot co ja. Nie przesadzę mówiąc, że stanowili oni jedną piątą pasażerów. Czyżby oni wszyscy lecieli do Vancouver? Okazało się, że nie. W Amsterdamie ledwo zdążyłem na lot do Vancouver. Do Ameryki Północnej odlatuje się z drugiego końca lotniska, po bardzo ścisłej kontroli osobistej. Jak zawsze w KLM, lot był spokojny i wygodny. Trwał 9 godzin. Już chyba po trzech czy czterech godzinach byliśmy nad Kanadą. Lecieliśmy nad północną, prawie bezludną częścią tego kraju. Nad jego lodami, potem tundrą, lasami i jeziorami. Tak to sobie wyobrażałem - lecieliśmy bowiem w rozjaśnionej słońcem pustce - wysoko nad chmurami. Syrenka warszawska na książce rachunkowej z 1659 r. 73

Skwer przed kinem Muranów - startujemy

Skwer przed kinem Muranów - startujemy 27 IX 2014 RAJD OCHOTY ŚLADAMI POWSTANIA WARSZAWSKIEGO W 75. ROCZNICĘ UTWORZENIA POLSKIEGO PAŃSTWA PODZIEMNEGO W sobotę, 27 września 2014 roku na terenie Śródmieścia odbył się Rajd Ochoty Śladami Powstania

Bardziej szczegółowo

Sprawozdanie dotyczące wyjazdu kulturalno-edukacyjnego do Warszawy w okresie27-30.09.2012 r.

Sprawozdanie dotyczące wyjazdu kulturalno-edukacyjnego do Warszawy w okresie27-30.09.2012 r. Krasnystaw, dnia 05.10.2012 r. Sprawozdanie dotyczące wyjazdu kulturalno-edukacyjnego do Warszawy w okresie27-30.09.2012 r. W okresie 27-30.09.2012 r. w ramach realizacji projektu systemowego Aktywność

Bardziej szczegółowo

2014-08-03 Harcerze ze Świnoujskiego ZHR na Zlocie Jutro Powstanie (31 lipca 3 sierpnia 2014 r.)

2014-08-03 Harcerze ze Świnoujskiego ZHR na Zlocie Jutro Powstanie (31 lipca 3 sierpnia 2014 r.) 2014-08-03 Harcerze ze Świnoujskiego ZHR na Zlocie Jutro Powstanie (31 lipca 3 sierpnia 2014 r.) W dniach 31 lipca - 3 sierpnia ponad 2000 harcerek i harcerzy zrzeszonych w Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej

Bardziej szczegółowo

Przed Wami znajduje się test złożony z 35 pytań. Do zdobycia jest 61 punktów. Na rozwiązanie macie 60 minut. POWODZENIA!!!

Przed Wami znajduje się test złożony z 35 pytań. Do zdobycia jest 61 punktów. Na rozwiązanie macie 60 minut. POWODZENIA!!! Przed Wami znajduje się test złożony z 35 pytań. Do zdobycia jest 61 punktów Na rozwiązanie macie 60 minut. POWODZENIA!!! 1 1. Podaj imię i nazwisko burmistrza Gostynia i starosty Powiatu Gostyńskiego.

Bardziej szczegółowo

Oficjalny program wizyty papieża Franciszka w Polsce i podczas Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016. Kraków Jasna Góra Oświęcim: 27 31 lipca 2016

Oficjalny program wizyty papieża Franciszka w Polsce i podczas Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016. Kraków Jasna Góra Oświęcim: 27 31 lipca 2016 Oficjalny program wizyty papieża Franciszka w Polsce i podczas Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016 Kraków Jasna Góra Oświęcim: 27 31 lipca 2016 Środa, 27 lipca 16.00 przylot na Lotnisko Międzynarodowe

Bardziej szczegółowo

W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!!

W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!! W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!! W dniu 30-04-2010 roku przeprowadziłem wywiad z moim opą -tak nazywam swojego holenderskiego dziadka, na bardzo polski temat-solidarność. Ten dzień jest może najlepszy

Bardziej szczegółowo

Ł AZIENKI K RÓLEWSKIE

Ł AZIENKI K RÓLEWSKIE Ł AZIENKI K RÓLEWSKIE Pałac na Wyspie Pałac Myślewicki Biały Domek Stara Pomarańczarnia Podchorążówka Stara Kordegarda Amfiteatr Stajnie i wozownie Wejścia do Łazienek Królewskich 2 3 O CO TU CHODZI? Kto

Bardziej szczegółowo

Koperta 2 Grupa A. Szukanie śladów w dawnej twierdzy Kostrzyn Widzieć, czytać i opowiadać historię

Koperta 2 Grupa A. Szukanie śladów w dawnej twierdzy Kostrzyn Widzieć, czytać i opowiadać historię Szukanie śladów w dawnej twierdzy Kostrzyn Widzieć, czytać i opowiadać historię Koperta 2 Grupa A Podczas dzisiejszego szukania śladów przeszłości w starym mieście Kostrzyn, dla waszej grupy ciekawe będą

Bardziej szczegółowo

Comenius wyjazd do Włoch. Jagoda Kazana 6a Alicja Rotter 6a

Comenius wyjazd do Włoch. Jagoda Kazana 6a Alicja Rotter 6a Comenius wyjazd do Włoch Jagoda Kazana 6a Alicja Rotter 6a Spis treści: Przylot Przylot Dzień w szkole Nasi gospodarze rozpoczynali lekcje o godz. 8.00. My uczestniczyliśmy w dwóch lekcjach: plastyce i

Bardziej szczegółowo

Plan obchodów rocznic, dziedzictwa, tradycji i pamięci narodowej na rok 2012 na terenie miasta Katowice

Plan obchodów rocznic, dziedzictwa, tradycji i pamięci narodowej na rok 2012 na terenie miasta Katowice Plan obchodów rocznic, dziedzictwa, tradycji i pamięci narodowej na rok 2012 na terenie miasta Katowice Data Miejsce obchodów Forma obchodów 4 kwietnia Szkoła Policji Posadzenie Dębów Pamięci i odsłonięcie

Bardziej szczegółowo

Centrum Nauki Kopernik. Jazda na rowerze praca mięśni i szkieletu

Centrum Nauki Kopernik. Jazda na rowerze praca mięśni i szkieletu 21 X 2011 21 października uczniowie klasy drugiej i szóstej byli na wycieczce w Warszawie. Dzień zaczęli od wizyty w Centrum Nauki Kopernik. Ponad 450 eksponatów w sześciu tematycznych galeriach oraz Teatr

Bardziej szczegółowo

ZAGADKI WARSZAWSKIE. IKz6g123. mgr inż. Stanisław Żurawski ZDS WIL PW

ZAGADKI WARSZAWSKIE. IKz6g123. mgr inż. Stanisław Żurawski ZDS WIL PW IKz6g123 ZDS WIL PW mgr inż. Stanisław Żurawski Zagadka IKz6g123 ULICA LICZY SOBIE OKOŁO 240 LAT A JEJ NAZWA O POŁOWĘ MNIEJ. JEST ULICĄ W MIARĘ DŁUGĄ. ZABUDOWA KIEDYŚ I OBECNIE BARDZO RÓŻNORODNA, OD ZWARTYCH

Bardziej szczegółowo

Primus Inter Pares Pierwsi wśród równych, czyli patroni warszawskich obiektów zasłużeni w Powstaniu

Primus Inter Pares Pierwsi wśród równych, czyli patroni warszawskich obiektów zasłużeni w Powstaniu Primus Inter Pares Pierwsi wśród równych, czyli patroni warszawskich obiektów zasłużeni w Powstaniu Jakub 4 B, Jan 4 B, Kacper 4 B Opiekun: Pani Danuta, SP 303 im. Fryderka Chopina Powstanie Warszawskie

Bardziej szczegółowo

ZAGADKI WARSZAWSKIE. IK-finał. mgr inż. Stanisław Żurawski ZDS WIL PW

ZAGADKI WARSZAWSKIE. IK-finał. mgr inż. Stanisław Żurawski ZDS WIL PW IK-finał ZDS WIL PW mgr inż. Stanisław Żurawski Piękno ulicy skończyło się wraz z końcem II wojny światowej. Jaka była to wspaniała ulica, pokazują stare fotografie oraz nieliczne odbudowane kamienice.

Bardziej szczegółowo

Punkt 12 W tym domu mieszkał i został aresztowany hm. Jan Bytnar ps. Rudy bohater Szarych Szeregów uwolniony z rąk Gestapo 26.III 1943 r.

Punkt 12 W tym domu mieszkał i został aresztowany hm. Jan Bytnar ps. Rudy bohater Szarych Szeregów uwolniony z rąk Gestapo 26.III 1943 r. Grupa I Punkt 23 Miejsce uświęcone krwią Polaków poległych za wolność Ojczyzny. W tym miejscu 2 sierpnia 1944 hitlerowcy rozstrzelali i spalili 40 Polaków. Tablica ta znajduje się na budynku parafii św.

Bardziej szczegółowo

Pomniki i tablice. Toruń. Zbigniew Kręcicki

Pomniki i tablice. Toruń. Zbigniew Kręcicki Zbigniew Kręcicki Pomniki i tablice Toruń Po lewej. Plac Rapackiego. Uroczyste odsłonięcie pomnika Marszałka nastąpiło 15 sierpnia 2000 r. w 80. rocznicę bitwy warszawskiej. Po prawej. Pierwszy, tymczasowy

Bardziej szczegółowo

HARMONOGRAM PRZEDSIĘWZIĘĆ PATRIOTYCZNYCH W MAŁOPOLSCE W 2015 ROKU

HARMONOGRAM PRZEDSIĘWZIĘĆ PATRIOTYCZNYCH W MAŁOPOLSCE W 2015 ROKU HARMONOGRAM PRZEDSIĘWZIĘĆ PATRIOTYCZNYCH W MAŁOPOLSCE W 05 ROKU STYCZEŃ 70 rocznica wyzwolenia hitlerowskiego obozu w Płaszowie 5.0 teren byłego obozu w Płaszowie Związek Kombatantów RP i Byłych Więźniów

Bardziej szczegółowo

Na ratunek. Szpiedzy. Cel. Tematyka. Miejsce Zasady. Czas. Prowadzenie

Na ratunek. Szpiedzy. Cel. Tematyka. Miejsce Zasady. Czas. Prowadzenie Na ratunek Gra miejska przeznaczona dla uczniów szkoły podstawowej. Stanowi alternatywę dla tradycyjnego zwiedzania z przewodnikiem, lub uzupełnienie programu zwiedzania Starego Miasta. em gry jest samodzielnie

Bardziej szczegółowo

FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1)

FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1) FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1) Turysta: Dzień dobry! Kobieta: Dzień dobry panu. Słucham? Turysta: Jestem pierwszy raz w Krakowie i nie mam noclegu. Czy mogłaby mi Pani polecić jakiś hotel?

Bardziej szczegółowo

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Polska Szkoła Sobotnia im. Jana Pawla II w Worcester Opracował: Maciej Liegmann 30/03hj8988765 03/03/2012r. Wspólna decyzja? Anglia i co dalej? Ja i Anglia. Wielka

Bardziej szczegółowo

! Organizatorzy nie zapewniają transferów uczestnikom konferencji. INFORMACJE PRAKTYCZNE > MAPA OBIEKTÓW <

! Organizatorzy nie zapewniają transferów uczestnikom konferencji. INFORMACJE PRAKTYCZNE > MAPA OBIEKTÓW < INFORMACJE PRAKTYCZNE Q 1 > MAPA OBIEKTÓW < J Miejsce ZAKWATEROWANIA BEST WESTERN Hotel Felix ul. Omulewska 24 04-128 Warszawa www.bwfelix.pl PRZYJAZD DO WARSZAWY POCIĄG " Należy wysiąść na stacji Dworzec

Bardziej szczegółowo

Każdy patron. to wzór do naśladowania. Takim wzorem była dla mnie. Pani Ania. Mądra, dobra. i zawsze wyrozumiała. W ciszy serca

Każdy patron. to wzór do naśladowania. Takim wzorem była dla mnie. Pani Ania. Mądra, dobra. i zawsze wyrozumiała. W ciszy serca Autor wiersza: Anna Sobotka PATRON Każdy patron to wzór do naśladowania. Takim wzorem była dla mnie Pani Ania. Mądra, dobra i zawsze wyrozumiała. W ciszy serca uszczęśliwić mnie umiała. Myśli moje do Niej

Bardziej szczegółowo

Pytania do testu wiedzy II etapu (z jedną odpowiedzią)

Pytania do testu wiedzy II etapu (z jedną odpowiedzią) Pytania do testu wiedzy II etapu (z jedną odpowiedzią) Pytanie 1 Janusz Korczak urodził się Pytanie 2 22 lipca 1878 lub 1879 roku w Warszawie 21 lipca 1878 lub 1879 roku w Warszawie 22 lipca 1876 lub 1877

Bardziej szczegółowo

free mini przewodnik ciekawe miejsca w okolicy Gminny Ośrodek Szkoleniowo-Wypoczynkowy

free mini przewodnik ciekawe miejsca w okolicy Gminny Ośrodek Szkoleniowo-Wypoczynkowy mini przewodnik free ciekawe miejsca w okolicy Gminny Ośrodek Szkoleniowo-Wypoczynkowy 2 Na mapie: A Swoboda: Przydrożny krzyż We wsi Swoboda niedaleko Zgierza, na skraju lasu stoi stalowy krzyż. Z opowiadań

Bardziej szczegółowo

Na prezentacje zaprasza Zosia Majkowska i Katarzyna Kostrzewa

Na prezentacje zaprasza Zosia Majkowska i Katarzyna Kostrzewa Na prezentacje zaprasza Zosia Majkowska i Katarzyna Kostrzewa Kraków Kraków położony jest w województwie małopolskim. Był siedzibą królów Polski. To król Kazimierz Odnowiciel przeniósł swoja siedzibę z

Bardziej szczegółowo

MAŁA JADWINIA nr 11. o mała Jadwinia p. dodatek do Jadwiżanki 2 (47) Opracowała Daniela Abramczuk

MAŁA JADWINIA nr 11. o mała Jadwinia p. dodatek do Jadwiżanki 2 (47) Opracowała Daniela Abramczuk o mała Jadwinia p MAŁA JADWINIA nr 11 Opracowała Daniela Abramczuk Zdjęcie na okładce Julia na huśtawce pochodzą z książeczki Julia święta Urszula Ledóchowska za zgodą Wydawnictwa FIDES. o Mała Jadwinia

Bardziej szczegółowo

Minister Mariusz Błaszczak na obchodach Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych

Minister Mariusz Błaszczak na obchodach Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych Źródło: http://www.mswia.gov.pl/pl/aktualnosci/14232,minister-mariusz-blaszczak-na-obchodach-narodowego-dnia-pamieci-z olnierzy-wyklet.html Wygenerowano: Piątek, 24 czerwca 2016, 13:01 Strona znajduje

Bardziej szczegółowo

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca.

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca. Sposób na wszystkie kłopoty Marcin wracał ze szkoły w bardzo złym humorze. Wprawdzie wyjątkowo skończył dziś lekcje trochę wcześniej niż zwykle, ale klasówka z matematyki nie poszła mu najlepiej, a rano

Bardziej szczegółowo

Zestaw pytań o Janie Pawle II

Zestaw pytań o Janie Pawle II Zestaw pytań o Janie Pawle II 1. Jakie wydarzenie miało miejsce 18.02.1941r? 2. Dokąd Karol Wojtyła przeprowadził się wraz z ojcem w sierpniu 1938 r? 3. Jak miała na imię matka Ojca Św.? 4. Kiedy został

Bardziej szczegółowo

Friedrichshafen 2014. Wjazd pełen miłych niespodzianek

Friedrichshafen 2014. Wjazd pełen miłych niespodzianek Friedrichshafen 2014 Wjazd pełen miłych niespodzianek Do piątku wieczora nie wiedziałem jeszcze czy pojadę, ale udało mi się wrócić na firmę, więc po powrocie do domu szybkie pakowanie i rano o 6.15 wyjazd.

Bardziej szczegółowo

Relacja z pobytu na Majorce

Relacja z pobytu na Majorce Relacja z pobytu na Majorce Nasza podróż zaczęła się 27 lipca w Krakowie, skąd wyjechałyśmy na zagraniczne praktyki. Lot by pełen wrażeń i po około 3 godz. byłyśmy na miejscu, czyli w miejscowości Palma

Bardziej szczegółowo

Miejsca walk powstańczych tablicami pamięci znaczone

Miejsca walk powstańczych tablicami pamięci znaczone Miejsca walk powstańczych tablicami pamięci znaczone * ul. Belwederska róg Promenady w dniach od 15 sierpnia do 22 września 1944 r. walczyła tutaj kompania O2 Pułku AK Baszta broniąca dostępu do Dolnego

Bardziej szczegółowo

HISTORIA WIĘZIENNEGO STRAŻNIKA

HISTORIA WIĘZIENNEGO STRAŻNIKA HISTORIA WIĘZIENNEGO STRAŻNIKA Tekst biblijny: Dz. Ap. 16,19 36 Tekst pamięciowy: Dz. Ap. 16,31 ( ) Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony, ty i twój dom. Bóg chce, abyś uwierzył w Jego Syna, Jezusa

Bardziej szczegółowo

KATARZYNA POPICIU WYDAWNICTWO WAM

KATARZYNA POPICIU WYDAWNICTWO WAM KATARZYNA ŻYCIEBOSOWSKA POPICIU WYDAWNICTWO WAM Zamiast wstępu Za każdym razem, kiedy zaczynasz pić, czuję się oszukana i porzucona. Na początku Twoich ciągów alkoholowych jestem na Ciebie wściekła o to,

Bardziej szczegółowo

Uwaga, niebezpieczeństwo w sieci!

Uwaga, niebezpieczeństwo w sieci! W samo południe 14 Uwaga, niebezpieczeństwo w sieci! przed czytaniem 1. W internecie można znaleźć wiele rzeczy. W internecie, czyli właściwie gdzie? Opracujcie hasło INTERNET na podstawie własnych skojarzeń

Bardziej szczegółowo

I rok turystyki wiejskiej w Warszawie

I rok turystyki wiejskiej w Warszawie I rok turystyki wiejskiej w Warszawie Listopad, niedziela, piękna słoneczna pogoda. Punktualnie o godzinie 9:00, 23 listopada, słuchacze pierwszego roku z kierunku technik turystyki wiejskiej Publicznej

Bardziej szczegółowo

PO M N IK I ŚW IA D K A M I H ISTO R II

PO M N IK I ŚW IA D K A M I H ISTO R II PO M N IK I ŚW IA D K A M I H ISTO R II Krężnica Jara, jak tysiące innych miejscowości, ma swoje dowody tragicznej historii. Do nich należą krzyże, pomniki i groby poległych w walce o wolność Ojczyzny.

Bardziej szczegółowo

Jaworzniacy.pl. JAWORZNO. Obelisk na terenie byłego Więzienia Progresywnego dla młodocianych, r

Jaworzniacy.pl. JAWORZNO. Obelisk na terenie byłego Więzienia Progresywnego dla młodocianych, r Miejsca Pamięci MIEJSCA PAMIĘCI DATY ODSŁONIĘCIA FORDON. Tablica Pamiątkowa na centralnym Więzieniu dla Kobiet 10.05.1992r. JAWORZNO. Obelisk na terenie byłego Więzienia Progresywnego dla młodocianych,

Bardziej szczegółowo

Teksty Drugie 2005, 6, s. 210-215. Wiersze. Tadeusz Kantor. http://rcin.org.pl

Teksty Drugie 2005, 6, s. 210-215. Wiersze. Tadeusz Kantor. http://rcin.org.pl Teksty Drugie 2005, 6, s. 210-215 Tadeusz Kantor Tadeusz KANTOR Alaube żeby tylko ta chwila szczególna nie uleciała, jest przed świtem godzina 4 ta nad ranem - ta szczególna chwila, która jest w ą t i

Bardziej szczegółowo

Przeczytaj uważnie i uzupełnij:

Przeczytaj uważnie i uzupełnij: Przeczytaj uważnie i uzupełnij: 1. Lublin położony jest w krainie, która nazywa się.. 2. Lublin uzyskał prawa miejskie w...r., nadał mu je.... 3. Herb miasta przedstawia..., skaczącego na krzew..., który

Bardziej szczegółowo

w czasie powstania pseudonim rocznik Lasek 1922 stopień powstańczy biogram data wywiadu starszy strzelec - 2008-06-11

w czasie powstania pseudonim rocznik Lasek 1922 stopień powstańczy biogram data wywiadu starszy strzelec - 2008-06-11 Bogdan Rokicki formacja Batalion Kiliński, 3. kompania dzielnica Śródmieście Północne w czasie powstania pseudonim rocznik Lasek 1922 stopień powstańczy biogram data wywiadu starszy strzelec - 2008-06-11

Bardziej szczegółowo

WARSZAWA krok po kroku nasze wspomnienia

WARSZAWA krok po kroku nasze wspomnienia WARSZAWA krok po kroku nasze wspomnienia Warszawa da się lubić, Tutaj szczęście można znaleźć, Tutaj serce można zgubić Dnia 18.10.2011 r. uczniowie Gimnazjum nr 6 w Czerwionce-Leszczynach wzięli udział

Bardziej szczegółowo

I Komunia Święta. Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku

I Komunia Święta. Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku I Komunia Święta Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku Ktoś cię dzisiaj woła, Ktoś cię dzisiaj szuka, Ktoś wyciąga dzisiaj swoją dłoń. Wyjdź Mu na spotkanie Z miłym powitaniem, Nie lekceważ znajomości

Bardziej szczegółowo

Obóz odbywał się od 6 do 28 lipca i z naszej szkoły pojechały na niego dwie uczennice. 5.07.2011 r. (wtorek)

Obóz odbywał się od 6 do 28 lipca i z naszej szkoły pojechały na niego dwie uczennice. 5.07.2011 r. (wtorek) Moscovia letni obóz językowy dla ludzi niemalże z całego świata. Wyjazd daje możliwość nauki j. rosyjskiego w praktyce, a także poznania ludzi z różnych stron świata. Obóz odbywał się od 6 do 28 lipca

Bardziej szczegółowo

Kolejny udany, rodzinny przeszczep w Klinice przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu. Mama męża oddała nerkę swojej synowej.

Kolejny udany, rodzinny przeszczep w Klinice przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu. Mama męża oddała nerkę swojej synowej. Kolejny udany, rodzinny przeszczep w Klinice przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu. Mama męża oddała nerkę swojej synowej. 34-letnia Emilia Zielińska w dniu 11 kwietnia 2014 otrzymała nowe życie - nerkę

Bardziej szczegółowo

Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH. Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady,

Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH. Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady, Laura Mastalerz, gr. IV Izabella Mastalerz siostra, III kl. S.P. Nr. 156 BAJKA O WARTOŚCIACH Dawno, dawno temu, w dalekim kraju istniały następujące osady, w których mieszkały wraz ze swoimi rodzinami:

Bardziej szczegółowo

Filip idzie do dentysty. 1 Proszę aapisać pytania do tekstu Samir jest przeziębiony.

Filip idzie do dentysty. 1 Proszę aapisać pytania do tekstu Samir jest przeziębiony. 114 Lekcja 12 Tak ubrany wychodzi na ulicę. Rezultat jest taki, że Samir jest przeziębiony. Ma katar, kaszel i temperaturę. Musi teraz szybko iść do lekarza. Lekarz bada Samira, daje receptę i to, co Samir

Bardziej szczegółowo

Przed podróŝą na Litwę

Przed podróŝą na Litwę Przed podróŝą na Litwę Źródło: http://www.hotels-europe.com/lithuania/images/lithuania-map-large.jpg BirŜai to niewielkie miasto litewskie wyznaczone jako miejsce kolejnego, juŝ piątego spotkania przedstawicieli

Bardziej szczegółowo

Scenariusz 6 Temat: Bezpieczna droga do szkoły.

Scenariusz 6 Temat: Bezpieczna droga do szkoły. Scenariusz 6 Temat: Bezpieczna droga do szkoły. Cel zajęć: Kształcenie nawyku właściwego zachowania się w ruchu drogowym oraz utrwalenie podstawowych zasad poruszania się po drogach. Przebieg zajęć: 1.Zajęcia

Bardziej szczegółowo

CITY-TOURS. centralna rezerwacja melexów

CITY-TOURS. centralna rezerwacja melexów CITY-TOURS centralna rezerwacja melexów ZWIEDZANIE KRAKOWA W naszych pojazdach w wygodny sposób zwiedzą Państwo najwazniejsze miejsca Starego Miasta, dawnej dzielnicy żydowskiej - Kazimierza i Podgórze

Bardziej szczegółowo

BEZPIECZNY MALUCH NA DRODZE Grażyna Małkowska

BEZPIECZNY MALUCH NA DRODZE Grażyna Małkowska BEZPIECZNY MALUCH NA DRODZE Grażyna Małkowska spektakl edukacyjno-profilaktyczny dla najmłodszych. (Scenografia i liczba aktorów - zależne od wyobraźni i możliwości technicznych reżysera.) Uczeń A - Popatrz

Bardziej szczegółowo

...Dumny sztandar pręży pierś W słońcu błyszczą karabiny, Dziś rozlega się już pieśń... rytm jej -wolność przypomina...

...Dumny sztandar pręży pierś W słońcu błyszczą karabiny, Dziś rozlega się już pieśń... rytm jej -wolność przypomina... 1 Budzik dzwonił coraz głośniej i głośniej, a słońce jakby za wszelką cenę chciało się wedrzeć do mojego pokoju. Niedali mi spać już dłużej;wstałam. Wtedy właśnie uswiadomiłam sobie, że jest dzień 11 listopada

Bardziej szczegółowo

19 V 2012 XXVIII RAJD PIESZY BLISKIE SERCU

19 V 2012 XXVIII RAJD PIESZY BLISKIE SERCU 19 V 2012 XXVIII RAJD PIESZY BLISKIE SERCU Uczniowie naszej szkoły pod opieką pani Ewy Karasek i pani Reginy Suwały uczestniczyli w rajdzie Śladami Janusza Korczaka po Warszawie, który został zorganizowany

Bardziej szczegółowo

XXV WSCHODNIA SZKOŁA LETNIA 2015

XXV WSCHODNIA SZKOŁA LETNIA 2015 XXV WSCHODNIA SZKOŁA LETNIA 2015 P R O G R A M DATA 10.00-12. 00 WYKŁADY 12.00 13.00 Przerwa obiadowa 13. 00-16. 00 SEMINARIA Wt 30/VI Sr. 1/VII 2/VII Przyjazdy uczestników (zakwaterowanie ESDM, ul. Długa

Bardziej szczegółowo

Trzebinia - Moja mała ojczyzna Szczepan Matan

Trzebinia - Moja mała ojczyzna Szczepan Matan Trzebinia - Moja mała ojczyzna Szczepan Matan Na świecie żyło wielu ludzi, których losy uznano za bardzo ciekawe i zamieszczono w pięknie wydanych książkach. Zdarzało się też to w gminie Trzebina, gdzie

Bardziej szczegółowo

Wspomnienie z białostockiej pielgrzymki na kanonizację Jana Pawła II i Jana XXIII

Wspomnienie z białostockiej pielgrzymki na kanonizację Jana Pawła II i Jana XXIII Wspomnienie z białostockiej pielgrzymki na kanonizację Jana Pawła II i Jana XXIII W dniach 23 IV 04 V 2014 odbyła się pielgrzymka, której centralnym punktem było uczestnictwo w kanonizacji Jana Pawła II

Bardziej szczegółowo

Młode Opalenie PROJEKTU. Kraków opanowany... Wilhelm Weldman

Młode Opalenie PROJEKTU. Kraków opanowany... Wilhelm Weldman Zespół Szkół w Opaleniu ulkslwarneckiego 10 83136, Opalenie Numer 10 02/15 WWWJUNIORMEDIAPL ORGANIZATOR PROJEKTU PARTNER Kraków opanowany Gimnazjum w Opaleniu w Krakowie Kto chce poznać duszę Polski niech

Bardziej szczegółowo

Serdecznie zapraszamy do odwiedzenia pięknego hotelu Pałac Lucja w Zakrzowie (www.pałaclucja.pl).

Serdecznie zapraszamy do odwiedzenia pięknego hotelu Pałac Lucja w Zakrzowie (www.pałaclucja.pl). Serdecznie zapraszamy do odwiedzenia pięknego hotelu Pałac Lucja w Zakrzowie (www.pałaclucja.pl). Nasz hotel to idealne miejsce na organizację m.in.: spotkań biznesowych, konferencji, szkoleń oraz imprez

Bardziej szczegółowo

Widzicie tu Stan -czyli naszą piekarnię :). Zróbcie sobie wspólne zdjęcie przy otłoczyńskiej karczmie. Pamiętacie to zdjęcie z 2013 roku?

Widzicie tu Stan -czyli naszą piekarnię :). Zróbcie sobie wspólne zdjęcie przy otłoczyńskiej karczmie. Pamiętacie to zdjęcie z 2013 roku? DROGA W PRAWO 1. Jak wiecie budynek ten już od dawna jest po prostu budynkiem mieszkalnym(mieszkają tu co niektórzy z Was lub z drużyny przeciwnej).powstał tu w XIX wieku. Jednak gdy był budowany nie miał

Bardziej szczegółowo

www.abcprzedszkola.pl

www.abcprzedszkola.pl 1 do artykułu z cyklu Bajkowe Abecadło autorstwa Chanthy E.C. zamieszczonego na www.abcprzedszkola.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Występują: Narrator (przedszkolanka lub rodzic) Brzydkie Kaczątko Mama

Bardziej szczegółowo

Dzieci 6-letnie. Stwarzanie sytuacji edukacyjnych do poznawania przez dzieci swoich praw

Dzieci 6-letnie. Stwarzanie sytuacji edukacyjnych do poznawania przez dzieci swoich praw Dzieci 6-letnie Temat: RADOŚĆ I SMUTEK PRAWEM DZIECKA Cele ogólne: Stwarzanie sytuacji edukacyjnych do poznawania przez dzieci swoich praw Cele szczegółowe: DZIECKO: poznaje prawo do radości i smutku potrafi

Bardziej szczegółowo

Podziękowania naszych podopiecznych:

Podziękowania naszych podopiecznych: Podziękowania naszych podopiecznych: W imieniu swoim jak i moich rodziców składam ogromne podziękowanie Stowarzyszeniu za pomoc finansową. Dzięki działaniu właśnie tego Stowarzyszenia osoby niepełnosprawne

Bardziej szczegółowo

Amsterdam - Wenecja Północy

Amsterdam - Wenecja Północy Amsterdam - Wenecja Północy Opis Cena od: 2000 PLN Liczba dni: 4 dni Kraj: Holandia Tulipany, chodaki, wiatraki i ser to najczęściej podawane symbole Holandii. Holandia mimo, że to niewielki kraj, wciśnięty

Bardziej szczegółowo

LP JA - autoprezentacja JA - autoidentyfikacja MY ONI 1. SZKOŁA: nie było jakiejś fajnej paczki, było ze Ŝeśmy się spotykali w bramie rano i palili

LP JA - autoprezentacja JA - autoidentyfikacja MY ONI 1. SZKOŁA: nie było jakiejś fajnej paczki, było ze Ŝeśmy się spotykali w bramie rano i palili LP JA - autoprezentacja JA - autoidentyfikacja MY ONI 1. SZKOŁA: nie było jakiejś fajnej paczki, było ze Ŝeśmy się spotykali w bramie rano i palili papierosy a później wieczorem po szkole tez Ŝeśmy się

Bardziej szczegółowo

TRYB ROZKAZUJĄCY A2 / B1 (wersja dla studenta)

TRYB ROZKAZUJĄCY A2 / B1 (wersja dla studenta) TRYB ROZKAZUJĄCY A2 / B1 (wersja dla studenta) Materiał prezentuje sposób tworzenia form trybu rozkazującego dla każdej koniugacji (I. m, -sz, II. ę, -isz / -ysz, III. ę, -esz) oraz część do ćwiczeń praktycznych.

Bardziej szczegółowo

POLSKIE PAŃSTWO PODZIEMNE

POLSKIE PAŃSTWO PODZIEMNE POLSKIE PAŃSTWO PODZIEMNE "PRZED 75 LATY, 27 WRZEŚNIA 1939 R., ROZPOCZĘTO TWORZENIE STRUKTUR POLSKIEGO PAŃSTWA PODZIEMNEGO. BYŁO ONO FENOMENEM NA SKALĘ ŚWIATOWĄ. TAJNE STRUKTURY PAŃSTWA POLSKIEGO, PODLEGŁE

Bardziej szczegółowo

Janusz Korczak, właściwie Henryk Goldszmit, ps. Stary Doktor lub pan doktor (ur. 22 lipca 1878 w Warszawie, zm. około 6 sierpnia 1942 w komorze

Janusz Korczak, właściwie Henryk Goldszmit, ps. Stary Doktor lub pan doktor (ur. 22 lipca 1878 w Warszawie, zm. około 6 sierpnia 1942 w komorze Janusz Korczak, właściwie Henryk Goldszmit, ps. Stary Doktor lub pan doktor (ur. 22 lipca 1878 w Warszawie, zm. około 6 sierpnia 1942 w komorze gazowej obozu zagłady w Treblince) polski pedagog, publicysta,

Bardziej szczegółowo

J. J. : Spotykam rodziców czternasto- i siedemnastolatków,

J. J. : Spotykam rodziców czternasto- i siedemnastolatków, J. J. : Spotykam rodziców czternasto- i siedemnastolatków, którzy twierdzą, że właściwie w ogóle nie rozmawiają ze swoimi dziećmi, odkąd skończyły osiem czy dziewięć lat. To może wyjaśniać, dlaczego przesiadują

Bardziej szczegółowo

Wydanie specjalne gazetki szkolnej Na szóstkę. z okazji. Ogólnopolskiego Dnia Praw Dziecka. obchodzonego 20 listopada

Wydanie specjalne gazetki szkolnej Na szóstkę. z okazji. Ogólnopolskiego Dnia Praw Dziecka. obchodzonego 20 listopada Wydanie specjalne gazetki szkolnej Na szóstkę z okazji Ogólnopolskiego Dnia Praw Dziecka obchodzonego 20 listopada Chcesz dowiedzieć się, jakie masz prawa i obowiązki?! A do tego wygrać nagrodę? Nic prostszego!

Bardziej szczegółowo

Varsavianistyczna szkoła sprawozdanie. Przedszkole nr 181 Wesołe Nutki ul. Pruszyńskiego 5, 01-870 Warszawa

Varsavianistyczna szkoła sprawozdanie. Przedszkole nr 181 Wesołe Nutki ul. Pruszyńskiego 5, 01-870 Warszawa Dzieci w przedszkolu bardzo chętnie chłoną nową wiedzę, szczególnie jeśli jest dostarczana w różnorodny sposób, trzeba pamiętać jednak o tym, iż wiedzę dzieciom należy przykazywać zaczynając od tego co

Bardziej szczegółowo

KARTA ZADAŃ NR 2 Bezpieczne miasto

KARTA ZADAŃ NR 2 Bezpieczne miasto KARTA ZADAŃ NR 2 Bezpieczne miasto To propozycja aktywności możliwa do realizacji w II lub III klasie szkoły podstawowej. Proponowane ćwiczenie może być modyfikowane w zależności od potrzeb i możliwości

Bardziej szczegółowo

Lublin 450 lat temu, czyli kapsuła czasu ZOBACZ

Lublin 450 lat temu, czyli kapsuła czasu ZOBACZ http://lublin.gazeta.pl/lublin/2029020,48724,13909279,,1.html?ftst=1 Lublin 450 lat temu, czyli kapsuła czasu ZOBACZ Czy spacer po XVI - wiecznym Lublinie jest możliwy? Sprawdziliśmy - jest, za sprawą

Bardziej szczegółowo

Lekcja przeznaczona dla uczniów klas szóstych szkół podstawowych. rozumieć pojęcia: Szare Szeregi, zawiszacy, Harcerska Poczta Polowa;

Lekcja przeznaczona dla uczniów klas szóstych szkół podstawowych. rozumieć pojęcia: Szare Szeregi, zawiszacy, Harcerska Poczta Polowa; Harcerska Poczta Polowa Autor: Anna Bosiacka/Muzeum Powstania Warszawskiego Lekcja przeznaczona dla uczniów klas szóstych szkół podstawowych Czas trwania lekcji - 45 minut Cele. Po lekcji uczeń powinien:

Bardziej szczegółowo

Kraków, Poland -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- PROGRAM 1:

Kraków, Poland -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- PROGRAM 1: PROGRAM 1: ok. 09:30 przyjazd na lotnisko w Krakowie 10:00 transfer do hotelu (ok. 30 minut) 10:30 - zakwaterowanie (w zależności od hotelu 13:00-14:00). 12:00 Kraków zwiedzanie Stergo Miasta [4-godzinny

Bardziej szczegółowo

11. Licheń. Bazylika górna. Modlitwa o powstanie Katolickiego Królestwa Narodu Polskiego

11. Licheń. Bazylika górna. Modlitwa o powstanie Katolickiego Królestwa Narodu Polskiego 11. Licheń. Bazylika górna. Modlitwa o powstanie Katolickiego Królestwa Narodu Polskiego MARIA REGINA POLONIAE NR 6 / 18 / 2015 Na naszą modlitwę w Bazylice górnej musieliśmy poczekać z powodu koncertu,

Bardziej szczegółowo

AKCJA SPOŁECZNO-EDUKACYJNA ŻONKILE 72. ROCZNICA POWSTANIA W GETCIE WARSZAWSKIM

AKCJA SPOŁECZNO-EDUKACYJNA ŻONKILE 72. ROCZNICA POWSTANIA W GETCIE WARSZAWSKIM 72. ROCZNICA POWSTANIA W GETCIE WARSZAWSKIM Wolontariusze Muzeum POLIN Zdj. M. Starowieyska POWSTANIE W GETCIE WARSZAWSKIM W 2015 roku obchodzimy 72. rocznicę Powstania w Getcie Warszawskim, które było

Bardziej szczegółowo

Sprawdzian nr 2. Rozdział II. Za wolną Polskę. 1. Przeczytaj uważnie poniższy tekst i zaznacz poprawne zakończenia zdań A C.

Sprawdzian nr 2. Rozdział II. Za wolną Polskę. 1. Przeczytaj uważnie poniższy tekst i zaznacz poprawne zakończenia zdań A C. Rozdział II. Za wolną Polskę GRUPA A 0 1. Przeczytaj uważnie poniższy tekst i zaznacz poprawne zakończenia zdań A C. Wykrzyknąłem z uniesieniem [ ]: Niech żyje Polska wolna, cała i niepodległa!, co w ogóle

Bardziej szczegółowo

światowej na terenach Galicji. Wszyscy uczestnicy zapalili na cześć poległych bohaterów symboliczne znicze przy kaplicy cmentarnej.

światowej na terenach Galicji. Wszyscy uczestnicy zapalili na cześć poległych bohaterów symboliczne znicze przy kaplicy cmentarnej. Wycieczka klas 2 A i 2 D Gimnazjum Nr 2 im. Mikołaja Kopernika w Tarnowie w dniu 26 września 2014 roku - - Dąbrowa Tarnowska - cmentarz I wojny światowej nr 248 i Ośrodek Spotkania Kultur Park Historyczny

Bardziej szczegółowo

Tytuł: Autor: Marian / Moto-Turysta 140 >>> Ranga M-T: Weteran >>> Numer relacji:

Tytuł: Autor: Marian / Moto-Turysta 140 >>> Ranga M-T: Weteran >>> Numer relacji: Sponsor nagród dla laureató w rankingu Moto - Tury s ta Roku 2013 Sponsor nagrody dla autora Relacji Roku 2013 Sezon 2013 01.04.2013-31.03.2014 Tytuł: Wyprawa do Wilna Autor: Marian / Moto-Turysta 140

Bardziej szczegółowo

Program wycieczki do Londynu. 23-27 kwietnia 2013 rok. Szkoła podstawowa nr 28 z Oddziałami Integracyjnymi w Lublinie

Program wycieczki do Londynu. 23-27 kwietnia 2013 rok. Szkoła podstawowa nr 28 z Oddziałami Integracyjnymi w Lublinie Świat jest wspaniałą książką, z której Ci, co nigdy nie oddalili się od domu, przeczytali tylko jedną stronę Św. Augustyn Program wycieczki do Londynu 23-27 kwietnia 2013 rok Szkoła podstawowa nr 28 z

Bardziej szczegółowo

Partnerski Projekt Szkół Comenius: Pilzno i Praga, 18 24. 03. 2012. Podsumowanie ewaluacji - wszystkie szkoły partnerskie

Partnerski Projekt Szkół Comenius: Pilzno i Praga, 18 24. 03. 2012. Podsumowanie ewaluacji - wszystkie szkoły partnerskie ARKUSZ EWALUACJI UCZNIA Partnerski Projekt Szkół Comenius: Pilzno i Praga, 18 24. 03. 2012 Podsumowanie ewaluacji - wszystkie szkoły partnerskie 1. Zawartość merytoryczną (naukową, poznawczą) programu

Bardziej szczegółowo

Księga Chrztów Cywilnych zawierająca w sobie akta urodzenia Żychlina i Małżeństw z Parafii Żychlin Powiatu Orłowskiego Zrobiona na r. 1816.

Księga Chrztów Cywilnych zawierająca w sobie akta urodzenia Żychlina i Małżeństw z Parafii Żychlin Powiatu Orłowskiego Zrobiona na r. 1816. 1820 r. Księga Chrztów Cywilnych zawierająca w sobie akta urodzenia Żychlina i Małżeństw z Parafii Żychlin Powiatu Orłowskiego Zrobiona na r. 1816. Kościół parafialny w Żychlinie rycina z połowy XIX wieku.

Bardziej szczegółowo

Nazwa i opis przedmiotu

Nazwa i opis przedmiotu Przedwojenna fotografia przedstawiające płytę żorskiego rynku. 1. przedwojenna przedstawiająca portret zbiorowy komendantów żorskiej policji. 2. z ok XIX/XX wieku. Portret, sepia. 3. z ok XIX/XX wieku.

Bardziej szczegółowo

Koperta 2 Grupa B. Szukanie śladów w dawnej twierdzy Kostrzyn Widzieć, czytać i opowiadać historię

Koperta 2 Grupa B. Szukanie śladów w dawnej twierdzy Kostrzyn Widzieć, czytać i opowiadać historię Szukanie śladów w dawnej twierdzy Kostrzyn Widzieć, czytać i opowiadać historię Koperta 2 Grupa B Podczas dzisiejszego szukania śladów przeszłości dla waszej grupy ciekawe będą przede wszystkim: Ratusz,

Bardziej szczegółowo

IV Noc z Filmem Historycznym - Jan Nowak Jeziorański - Kurier z Warszawy

IV Noc z Filmem Historycznym - Jan Nowak Jeziorański - Kurier z Warszawy IV Noc z Filmem Historycznym - Jan Nowak Jeziorański - Kurier z Warszawy 20.02.2015r. w naszej szkole odbyła się kolejna Noc z Filmem Historycznym. W tym roku pochyliliśmy się nad sylwetką Jana Nowaka

Bardziej szczegółowo

Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą

Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą Jako mała dziewczynka miałam wiele marzeń. Chciałam pomagać innym ludziom. Szczególnie starzy, samotni

Bardziej szczegółowo

Rok XXIII listopad-grudzień 2013 nr 6(127) cena: 6,00 PLN (w tym 5% VAT) temat na czasie MEDIA KONTRA KOŚCIÓŁ? ISSN 1230-7297 11

Rok XXIII listopad-grudzień 2013 nr 6(127) cena: 6,00 PLN (w tym 5% VAT) temat na czasie MEDIA KONTRA KOŚCIÓŁ? ISSN 1230-7297 11 Rok XXIII listopad-grudzień 2013 nr 6(127) cena: 6,00 PLN (w tym 5% VAT) czasser CA dwumiesięcznik religijno-społeczny dwum iesięcę znik religij ijno no-s -spo łeczny temat na czasie MEDIA KONTRA KOŚCIÓŁ?

Bardziej szczegółowo

25 kwietnia 2015 OD MICHAŁOWA DO KAMIONKA podczas Spaceru Warszawskiego prowadziła nas przewodniczka - pani Iwona Gąsiorek

25 kwietnia 2015 OD MICHAŁOWA DO KAMIONKA podczas Spaceru Warszawskiego prowadziła nas przewodniczka - pani Iwona Gąsiorek 25 kwietnia 2015 OD MICHAŁOWA DO KAMIONKA podczas Spaceru Warszawskiego prowadziła nas przewodniczka - pani Iwona Gąsiorek Bazylika Najświętszego Serca Jezusowego w Warszawie kościół parafialny na Pradze

Bardziej szczegółowo

Kolorowanka. z zagadkami. Wronki gmina przyjazna dzieciom. Cześć! Mam na im

Kolorowanka. z zagadkami. Wronki gmina przyjazna dzieciom. Cześć! Mam na im Kolorowanka z zagadkami Cześć! ię Mam na im a k n Wro Wronki gmina przyjazna dzieciom Wronki gmina przyjazna dzieciom Cześć! Mam na imię Wronka. Witam Cię w moim wyjątkowym mieście. Tutaj możesz miło spędzić

Bardziej szczegółowo

TYTUŁ Legenda Ile Babia Góra ma wierzchołków?.

TYTUŁ Legenda Ile Babia Góra ma wierzchołków?. Scenariusz opracowany w ramach projektu Opowieści, legendy, podania TYTUŁ Legenda Ile Babia Góra ma. Cykl zajęć: Opowieści, legendy, podania. Cele: ustalenie kolejności zdarzeń w legendzie, ustalenie głównych

Bardziej szczegółowo

Historia i nowoczesność

Historia i nowoczesność Historia i nowoczesność STYLOWE OSIEDLE gdzie historia przeplata się z nowoczesnością Unikalny styl i atrakcyjna zabudowa sprawią, że Osiedle Grafitowe III zaskoczy swoim nadzwyczajnym charakterem Grafitowe

Bardziej szczegółowo

ZBRODNI KATYŃSKIEJ. Centrum Edukacyjne IPN, ul. Marszałkowska 21/25

ZBRODNI KATYŃSKIEJ. Centrum Edukacyjne IPN, ul. Marszałkowska 21/25 ROCZNICA ZBRODNI KATYŃSKIEJ Centrum Edukacyjne IPN, ul. Marszałkowska 21/25 Zostaną po nas tylko guziki (bohater filmu Katyń w reż. A. Wajdy) Szanowni Państwo, Mam zaszczyt zaprosić na I przegląd filmów

Bardziej szczegółowo

Przebieg zajęć 1. Wprowadzenie do tematu zajęć poprzez rozwiązywanie krzyżówki.

Przebieg zajęć 1. Wprowadzenie do tematu zajęć poprzez rozwiązywanie krzyżówki. Scenariusz 12 Temat: W jaki sposób chodzimy w grupach? Cel zajęć: Wyposażenie uczniów w zasób wiadomości i umiejętności dotyczących poruszania się po drogach w zorganizowanej grupie. Przebieg zajęć 1.

Bardziej szczegółowo

W numerze: - 80 lat biłgorajskiego szpitala - 50-lecie SM Łada - Wreszcie nowa hala sportowa

W numerze: - 80 lat biłgorajskiego szpitala - 50-lecie SM Łada - Wreszcie nowa hala sportowa W numerze: - 80 lat biłgorajskiego szpitala - 50-lecie SM Łada - Wreszcie nowa hala sportowa Pierwszy budynek Szpitala Powiatowego wł. fot. A. Burlewicz Oddział dziecięcy i oddział zakaźny Szpitala Powiatowego

Bardziej szczegółowo

Podopieczni Fundacji Dziecięca Fantazja, Szymon i Natalia, spotkali się z Papieżem na Placu Św. Piotra w Rzymie RELACJA Z PODRÓŻY

Podopieczni Fundacji Dziecięca Fantazja, Szymon i Natalia, spotkali się z Papieżem na Placu Św. Piotra w Rzymie RELACJA Z PODRÓŻY Podopieczni Fundacji Dziecięca Fantazja, Szymon i Natalia, spotkali się z Papieżem na Placu Św. Piotra w Rzymie RELACJA Z PODRÓŻY 17-letnia Natalia z woj. dolnośląskiego od 6 lat zmaga się ze złośliwym

Bardziej szczegółowo

Spacer? uśmiechnął się zając. Mógłbyś używać nóg do bardziej pożytecznych rzeczy.

Spacer? uśmiechnął się zając. Mógłbyś używać nóg do bardziej pożytecznych rzeczy. Zając wychodził z siebie ze złości i krzyczał: Biegniemy jeszcze raz, jeszcze raz wkoło! Nie ma sprawy, odparł jeż, Ile razy masz ochotę. Biegał więc zając siedemdziesiąt trzy razy, a jeż ciągle dotrzymywał

Bardziej szczegółowo

"PRZYGODA Z POTĘGĄ KOSMICZNA POTĘGA"

PRZYGODA Z POTĘGĄ KOSMICZNA POTĘGA "PRZYGODA Z POTĘGĄ KOSMICZNA POTĘGA" Maciej Rak kl.4a 1 PEWNEGO DNIA W SZKOLE NA LEKCJI MATEMATYKI: PANI: Dzieci, proszę o ciszę!!! STAŚ: Słuchajcie pani, bo jak nie, to zgłoszę wychowawczyni żeby wpisała

Bardziej szczegółowo

Spotkanie Klubu poświęcone Józefowi Piłsudskiemu

Spotkanie Klubu poświęcone Józefowi Piłsudskiemu Spotkanie Klubu poświęcone Józefowi Piłsudskiemu Dnia 18 listopada 2008 r. w poznańskim Oddziale Instytutu Pamięci Narodowej przy ul. Rolnej 45a, w ramach prac Klubu Historycznego, przypomniano osobę i

Bardziej szczegółowo

Dom Ani Mój dom znajduje się w niewielkiej wsi 20km od Ostródy. Dla mnie jest miejscem niezwykłym, chyba najwspanialszym na świecie. To z nim wiążą się moje przeżycia z dzieciństwa, gdyż mieszkam tu od

Bardziej szczegółowo