Bóg, honor, ojczyzna (2)

Wielkość: px
Rozpocząć pokaz od strony:

Download "Bóg, honor, ojczyzna (2)"

Transkrypt

1 POLISH-CANADIAN INDEPENDENT COURIER ï ESTABLISHED ISSN Kwietnia (April) 2010 No 08 (998) Tragedia Polskiego Państwa Wojciech Błasiak Uroczystości pogrzebowe i sam pogrzeb polskiej pary prezyden - ckiej Lecha i Marii Kaczyńskich na Wawelu zgromadziły na uli - cach i placach setki tysięcy osób, a ogółem w zakończonych do - piero z końcem kwietnia uroczy - stościach pogrzebowych tragicz - nie zmarłych pozostałych 96 ofiar katastrofy samolotu prezyden - ckiego pod Smoleńskiem, wzięło udział do kilku milionów Pola - ków. Te setki tysięcy i miliony manifestowały przy tym otwarcie swój patriotyzm biało-czerwo ny - mi barwami a katolicyzm swymi modlitwami. Realna medialność I po raz pierwszy od śmierci Jana Pawła II te setki tysięcy i Margaret Maye - mama, matka, propagatorka, Torontonianka Janusz Niemczyk Siedze kolo pani która przedstawila się że pracuje jako pielę - gniarka. Mówi że matki które ma - ją zdrowe dzieci nie wiedzą jakie są szczęśliwe. Przez głowę prze - chodzi mi myśl że matka która ma chore dziecko rozumie inne matki które również mają chore dzieci. Taka matka staje się mamą miliony mogły osobiście zoba - czyć ile ich jest. To jest socjolo gi - czne doświadczenie budujące wspólnotę, tożsamość i przeła mu - jące społeczną atomizację i atro - fię, którą przesycona jest obecna rzeczywistość społeczna w Pols - ce. Te setki tysięcy zostało zoba - czo nych też przez kilkadziesiąt mi lionów Polaków na ekranach swych telewizorów. Zobaczyli tam również zupełnie inne, bo po - zytywne obrazy prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki na archiwalnych, a nieoglądanych do tej pory nagraniach. Inne niż ser - wo wane do czasu ich śmierci w sta cjach telewizyjnych głównie pry watnych ale i publicznych. Po - ru szający film dokumentalny Ewy Stankiewicz Solidarni 2010, DokoÒczenie na stronie 6 Premier Kanady S.Harper w Kościele Maksymiliana Kolbe wszystkich dzieci. Moja rozmowa ma miejsce na kon ferencji poświęconej epilepsji i diecie ketogenicznej którą zor - ga nizowała Małgorzata Maye przy pomocy organizacji dobro - czyn nych Epilepsy Cure Initiative i Nutricia North America. Pani Mał gorzata Maye jest prezy den - tem i założycielem fundacji Epi - DokoÒczenie na stronie16 Dokończenie z poprzedniego wydania Jolanta Cabaj Tadeusz Czacki pisał Upadają pań stwa przez niedostatek rządu, winę rządzących, słabość obrony, zniewagę praw. Ten sąd stanie się punktem wyjścia twórczości Ma tejki; Stańczyk (1863) - gorz ka zaduma nad losami pań - stwa, Kazanie Piotra Skargi (1864), Rejtan na sejmie war sza - w skim (1866) - oskarżenie za chci wość domowego łakom st - wa. Na fazę pojednania w twórczo - ści Matejki składają się prace: Unia lubelska (1869), Batory Zawieszenie dzwonu Zy gmunta (1875), i przede wszy s tkim Bit - wa pod Grunwal dem (1878) bę dą ca źródłem mani festacji pa - triotycznych.. Następne prace to: Bitwa pod Warną (1879), Hołd pruski (1882), Sobieski pod Wiedniem (1883) - dar dla Papieża. W roku 1888 Matejko ukończył wielkie płótno Kościuszko pod Racławi - cami, które podobnie jak Bitwa pod Grunwaldem stało się powo - dem narodowych manifestacji. W Bóg, honor, ojczyzna (2) następnym roku ukończył prace nad Dziejami cywilizacji w Polsce. W takiej formie wizja dziejów minionych służyła nadziejom jutra. Popularność Matejki w spo - łeczeństwie była ogromna. Wystawienie każdego nowego obrazu było uwieńczone powsze chnym entuzjazmem społe czeń stwa po - mi mo nieprzychylnej kry tyki kwe stionującej temat i poziom ar - tystyczny prac. Liczna grupa malarzy poświę - ciła swoje prace przywołaniu do życia polskiej przeszłości narodo - wej, przedstawieniu polskich tradycji, polskich obyczajów i zwy czajów. W tym duchu malo - wa li: Kazimierz Alchimowicz, Józef Brandt, Wojciech Gerson, Maksymilian Gierymski, Juliusz i Wojciech Kossakowie, i inni. Józef Chełmoński stworzył wiel - Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa (5) Wiesław S. Blaschke W ubiegłym roku starałem się przybliżyć Czytelnikom Nowego Kuriera historię Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Górnic - twa. Jestem górnikiem zaangażo - wanym od ponad 45 lat w działal - ność tej organizacji. Stąd też moje felietony o SITG. W lipcu 2009 roku historię Stowarzy sze - nia opisałem do jego XX Zjazdu, który odbył się w 1991 roku. Dla mnie był to pamiętny Zjazd, gdyż wówczas zostałem wybrany człon kiem Zarządu Głównego, a w kilka dni później na pierwszym posiedzeniu zostałem powołany do pełnienia funkcji wiceprezesa Zarządu Głównego. I tak zaczęła się moja przygoda ze Stowarzy - sze niem, można napisać na szcze - blu centralnym. Stowarzyszenie, kadencję zaczęło w bardzo trudnej sytuacji. Rozpoczęła się transfor - ma cja krajowej gospodarki, za - czę to likwidować wiele gałęzi prze mysłu uznawanych przez ówczesne władze jako nie roku - jące efektywności ekonomicznej w następnych latach. Nie będę komentował tych działań inte - resująco przedstawiał je na ła - mach Nowego Kuriera profesor Kazimierz Z. Poznański. Jedną z gałęzi poddaną brutalnym zmia - nom było górnictwo. Począwszy od półrocza 1991 roku Stowa rzy - sze nie zaczęło prezentować swe stanowisko dotyczące polityki państwa wobec wszystkich branż górniczych. Opiszę niektóre dzia - łania. W Stanowisku wysłanym do Rządu i Parlamentu członkowie SITG wyrazili swe głębokie za - nie pokojenie sytuacją w górnic - twie węgla brunatnego i kamien - nego, rud miedzi, rud cynku i oło - wiu, nafty i gazu, surowców che - mi cznych, w górnictwie odkryw - kowym, surowców skalnych i pias ku podsadzkowego. Podkre - ślono brak czytelnej polityki pań - stwa wobec górnictwa a zwłasz - cza jakiegokolwiek programu przyszłości tej branży. Przypom - nia no, że na węglu opiera się bilans paliwowo-energetyczny kraju, a więc bezpieczeństwo ener getyczne naszego państwa. Zaniepokojenie budzi sytuacja w TOP PRODUCER Prezydent Polski, Lech Kaczyński kie obrazy przedstawiające bitwę pod Racławicami i walki Pułas - kiego pod Częstochową Powracały wielkie bitwy - wal - ki z Tatarami, Grunwald, Or sza i Smo leńsk, Chocim i Wie deń, Ra - cła wice; dzieje Piastów, DokoÒczenie na stronie 14 górnictwie węgla kamiennego, w stosunku do którego rząd przyjął zdecydowanie likwidatorski kurs. Utrzymywanie zaniżonych, w stosunku do światowych, cen węg la wyniszcza tę branżę finan - sując budżet państwa i niektóre pozostałe branże gospodarki. Sztu cznie utrzymywany stan nie - rentowności górnictwa węgla ka - miennego powoduje, że w odczu - ciu społecznym produkcja węgla jest wysoce nieopłacalna, a skutki DokoÒczenie na stronie 18 Strona 24 JAN CZAN Broker (905) godz. $49,900 - Dochodowy Business - 10 lat od za oøenia $119,900 -B.dobrze wyposaøona Pizzeria- dobry dochûd $179,900 - Luksusowe condo, nowoczesny budynek. $187,000 -Condo, 2 parkingi, balkon, nowy budynek. $339,000 -PiÍkny i Nowy 1880 sq.ft. executive townhouse $369,000 Samodzielny europejski dom-bardzo zadbany $559,000 - Dom po rozbudowie i completnej renowacji - jak nowy - Dom Marzenie!!! Szybka Telefoniczna darmowa wycena domûw! Wycena poprzez

2 Strona 2 KAMIEŃSK (4.IX.1939 r.) 15-30/04/ 2010 N o 08 (998) Zbigniew Moszumański W godzinach wieczornych 3 września 1939 r. dowódca Wo - łyńskiej Brygady Kawalerii płk dypl. Julian Filipowicz otrzymał rozkaz przejścia do odwodu Gru - py Operacyjnej Piotrków w rejon Głupice Drużbice (10 km na północ od Bełchatowa) oraz wykonania silnego uderzenia w rejon Kamieńska na rozpoznane tam zgrupowanie pancerno-mo - torowe pododdział 1 Pułku Czoł gów ppłk. Johannesa Ned - twi ga z niemieckiej 1 Dywizji Pan cernej, który zorganizował wokół Kamieńska obronę okręż - ną. Wykonując rozkaz, płk Fili - powicz postanowił przeprowadzić dwa wypady na Rozprzę oraz na Kamieńsk (około 15 km na pó - łnoc od Radomska). 47 LATA OBS UGI POLONII 24 godzinna obs³uga oraz dostawa oleju opa³owego (416) Six Point Road Toronto, ON M8Z 2X3 Pierwszy oddział wypadowy natknął się jedynie na drobne patrole przeciwnika. Natomiast pełnym powodzeniem zakończył się wypad 2 Pułku Strzelców Konnych ppłk. Józefa Mularczy - ka. Grupa wypadowa, którą do - wo dził zastępca dowódcy pułku mjr Włodzimierz Łączyński, liczyła 56 osób, była podzielona na 5 podgrup, składała się z ochotni ków, po 10 z każdego szwa dronu z oficerem i konio wo - d nymi. Pierwszą dowodził ppor. Wiktor Lorenz, drugą ppor. Ludwik Sza far ski, trzecią wachm. Mieczysław Koszel, czwartą wachm. Zbigniew Su cho dol - ski, piątą por. Jó - zef Gajewski. Zna - kiem rozpo zna w - czym była biała chu - s teczka na le wym rękawie oraz ha sło Maciuś, tru d ne do wymówienia przez Niemców. Od dział wypa do - wy przy był na po - JOLANTA KRYS- TKOWICZ Adwokat, Notariusz L.L.B, LLM By y SÍdzia w Polsce 2347 Kennedy Rd. Unit 402, Scarborough, Ont. M1T 3T8 pû nocno-wschodni rûg ulic Kennedy Rd. i Sheppard Ave. Alderwood Naturopathic Clinic Jolanta Polewczak N.D.,M.D.(PL) Doctor of Naturopathic Medicine Detoxification Clinical Nutrition Chinese Medicine - Acupuncture - Chinese Herbal Patents Homeopathy WesternHerbal Medicine BOWEN Therapy Tel: A Horner Ave., Etobicoke, M8W 2C3 POMNIKI Pomniki z granitu P yty z brπzu Gwarantowana wysoka jakoúê us ugi Duøy wybûr kolorûw i wzorcûw PrzystÍpne ceny (416) SIX POINT ROAD Dowódca 2 Pułku Strzelców Konnych ppłk Józef Mularczyk łudniowo-wschodni skraj Ka - mień ska kon no, po czym ko nio - wodni po wrócili na linię pla có - wek nad Widawką. Oddział wy - pa dowy mjr. Łączyńskiego, po osiągnię ciu podstaw wyjścio - wych, posu wał się przedmieściem Kamień ska, likwidując wszystko, co na potkał po drodze. Ponad godzinę trwał marsz pie - szy do celu, musieli bowiem obchodzić napotkane na drodze wsie i zabudowania, aby nie zdra - dzić siebie naszczekiwaniem psów. W zupełnym milczeniu zbli żali się do opłotków Kamień - ska. Wtem z najbliższej odległo - ści rozległ się głos: Halt! I równocześnie padł strzał ostatni w życiu wartow - nika. Podchorąży Tomasz Suchodol - ski rzucił w Niemca granatem. Nie którzy z ochotników pod świa - do mie cofnęli się, ale inni pocią - gnęli ich naprzód. Dopadli do stodół. Ze wszystkich stron rwały się granaty, tu i ówdzie wzbijały się w górę smoliste języki ognia, nagłe wybuchy cystern z benzyną wstrząsały ziemią, jęk i krzyk mieszał się z bezładną strzelaniną i przekleństwami. Co chwila pa - da ło zawołanie: Maciuś. Zaskoczenie okazało się kom - pletne. Niemcy spali po stodołach i cały sprzęt pancerny był na pod - wórkach. Podpalone pojazdy i cy - Dixie Zniszczony Kamieńsk VISTULA TRAVEL Promocyjne ceny BiletÛw do Polski Income - Tax Wakacje na s onecznym po udniu - ìlast minuteî Ubezpieczenia turystyczne - juø od $1.10 VISTULA TRAVEL Dundas St. E. Dowódca niemieckiego 2 Pułku Czołgów ppłk Johannes Nedtwig sterny z materiałami pędnymi oświetlały pole walki. Pożar oraz eks plozje spowodowały ogromne zamieszanie i Niemcy zaczęli ostrze liwać się nawzajem, co jeszcze powiększało i tak już duże ich straty. Cała akcja trwała min. Jej efektem było zniszczenie ok. 30 czołgów i 16 samochodów oraz cystern z paliwem. 40 koni, zabranych przez Niemców ludno - ści cywilnej, wypuszczono w pole. Straty własne: 5 rannych i 2 poległych: plut. pchor. Tomasz Suchodolski i sierż. Adam Kurdy - łowicz. Dr Wojciech Øurowski Urazy sportowe, przewlek e i pourazowe choroby miíúni, koúci i stawûw 2238 Dundas St. W Unit 112 Toronto Tel.: (416) Pe ne badanie oczu EWA G ADECKA 3115 Dundas St., West Mississauga, (Starsky 2) Tel.: Wysy ka paczek i pieniídzy Tel.: Dundas St. E. Unit 5A Mississauga

3 N o 08 (998) 15-30/04/2010 Koordynator Jedną z ofiar katastrofy prezy - denckiego samolotu był Zbigniew Wassermann - człowiek, który mógł być niedoścignionym wzo - rem patrioty i polityka. LESZEK SZYMOWSKI Kiedy kilka miesięcy temu po - słowie komisji śledczej bada jącej aferę hazardową przegło sowali wykluczenie z dalszych prac Zbigniewa Wassermanna, poseł PiS nie rozpoczął żadnej awan - tury. Stanowczym ruchem scho - wał do walizki swoje doku men ty, wstał, pożegnał się z po słami i wy szedł z sali. Pytany przez dzien nikarzy o komentarz, po - wiedział tylko, że ta sprawa świad czy o standardach etycz - nych w Platformie Obywatelskiej. I to było wszystko, co miał do po - wiedzenia. Bez pyskówek Przez wiele lat uczestnictwa w życiu publicznym Polski, Zbig - niew Wassermann nigdy nie dawał się sprowokować. I zawsze zachowywał klasę. Przekonywał się o tym często poseł Mirosław Sekuła, który szefował feralnej komisji hazardowej i wielokrotnie starał się wyprowadzić Wasser - manna z równowagi. Posiedzenia komisji, transmitowane na żywo w najważniejszych stacjach tele - wizyjnych, zamieniały się wtedy w demonstracje polityczne w wy - konaniu posła Sekuły. Panie prze wodniczący, ja nie zamie - rzam tracić czasu opinii publicz - nej na tego rodzaju dyskusje z Panem - odpowiedział kilkakro - tnie Wassermann, nie odpowia - dając na każdą uszczypliwość. Ten spokój, który wyprowadzał z równowagi Sekułę, Wassermann demonstrował też we wszystkich audycjach publicystycznych. Andrzej Morozowski i Tomasz Sekielski zaprosili go kiedyś do programu Teraz My wspólnie z Sebastianem Karpiniukiem - po - słem - krzykaczem z Platformy Oby watelskiej. Karpiniuk poniósł miażdżącą klęskę, bo jego słowna agresja zderzyła się z murem obo - jętnośći i milczenia przeciwnika. Karpiniuk, aby błyszczeć w me - diach, potrzebował pyskówek i kłótni (demonstrował to zresztą przed komisją). W tamtym pro - gra mie pyskówek nie było i Kar - pi niuk wypadł blado. Zwłaszcza, że polityk PiS kilkakrotnie go upomniał, by mu nie przerywał. Politycy Platformy mówili wprost, że po tamtej porażce Kar - piniuk musi się odegrać na Was - ser mannie. Dziś jest pewne, że ode grać się już nie zdąży. Śmierć - niepomna na polityczne podzia - ły - dopadła ich obu, w tej samej se kundzie, na pokładzie te go sa - mego samolotu. Klątwa Katy nia unicestwiła wszystkie amb itne plany Wassermanna. - Ja jeszcze z polityki nie chcę odejść - po wie - dział mi kilka tygodni wcześniej w Sejmie. - Jeszcze tak dużo mu - szę zrobić dla Polski. Polska mnie potrzebuje. Życie dla Polski Takie słowa podobno wypo wia - dał często, w rozmowach z wie - loma ludźmi. I był im zawsze wier ny. Najpierw jako krakowski prokurator, który w PRL wykazał się silnym kręgosłupem moral - nym. W archiwach Instytutu Pa - mięci Narodowej zachowała się no tatka funkcjonariusza Służby Bez pieczeństwa o dwóch licea - listach, których na początku lat 80. aresztowano pod zarzutem działań antypaństwowych. Obaj roznosili antypaństwowe ulotki. Sprawą zajął się prokurator Wa - sser mann, który umorzył sprawę ze względu na niską szkodliwość społeczną. Dzięki temu obaj mło - dzieńcy nie trafili za kratki. - Opo zycjonistom starałem się, w miarę możliwości, pomagać - wspominał wiele lat później po - lityk. Jednak informacja o antyko mu - nistycznym prokuratorze z Krako - wa szybko rozeszła się w kręgach opozycyjnych. Na Wassermanna próbowano wywierać naciski, by zapisał się do partii (okazało się to bezskuteczne). Później utrudni - no mu pracę, uniemożliwiając awans. Historia jednak wypłatała figla jego przeciwnikom. W 1990 roku 43-letni proku rator Wasser - mann, dzięki zaufa niu strony opo - zycyjnej, znalazł się w szeregach komisji weryfi kującej funkcjona - riuszy krakow skiej Służby Bez - pie czeństwa. Ten epizod po zwo lił mi po raz kolejny zro zu mieć jak bardzo pa tologiczne są struk tu ry służb spe cjalnych szko lonych w Moskwie i jak zgubny może być ich wpływ na bezpieczeństwo nowej Polski. Człowiek, który narażał się służbom Prace w komisji weryfikacyjnej SB rozpoczęły polityczną karierę Zbigniewa Wassermanna. Karie - rę, która na początku nie była usłana różami. Wystarczy wspo - mieć, że publicznie krytykował działania MSW, które przyjmo - wało do służby wielu negatywnie zweryfikowanych esbeków. Kry - tykował również działania proku - ratury, która dopuściła się licz - nych zaniechań w śledztwie do - tyczącym zabójstwa krakow s - kiego studenta Stanisława Pyjasa (został zamordowany przez SB w maju 1977 roku). Wywołało to przy kre konsekwencje: w 1991 ro ku został zwolniony z pracy w prokuraturze pod kuriozalnym pre tekstem ulegania politycznym wpływom. Musiało minąć prawie dwa lata, aby wrócił do pracy. Umożliwił mu to minister sprawiedliwości Zbigniew Dyka. Obaj panowie po znali się w Katolickim Stowa - rzy szeniu Prokuratorów. Dyka awansował Wassermanna do kra - kowskiej Prokuratury Apelacyj - nej. Zrządzeniem losu, przyszły polityk został również jej rzeczni - kiem prasowym. Częste kontakty z dziennikarzami nauczyły go świetnie prezentować się w me - diach. Działając aktywnie w Katolic - kim Stowarzyszeniu Prokurato - rów, Wassermann poznał wąską elitę prawników, którzy w cza - sach PRL nie splamili się współ - pracą z reżimem. Jednym z nich był Lech Kaczyński. To właśnie Ka czyński, który w 2000 roku zos tał ministrem sprawiedliwości, zaproponował Wassermannowi fotel Prokuratora Krajowego. Tu jednak odezwały się tajne służby, w których zatrudnienie znalazło wielu byłych esbeków. Urząd Ochrony Państwa nie wydał Wa - sser mannowi certyfikatu dostępu do informacji niejawnych i kra - kowski prokurator mógł tylko zos tać pełniącym obowiązki Pro - kuratora Krajowego. W tym czasie znów narażał się służbom. Dzięki Wassermannowi na nowo wszczęto śledztwo w spra wie tzw. szafy Lesiaka. W 2001 roku Wassermann wydał de - cyzję o ponownym wszczęciu śledz twa w sprawie uprowadzenia i zabójstwa księdza Jerzego Po - piełuszki. Śledztwo powierzył swo jemu dobremu znajomemu pro kuratorowi Andrzejowi Wi t - kow skiemu z Lublina (poznali się w Katolickim Stowarzyszeniu Prokuratorów). Śledztwo stor - pedowały później kuriozalne de - cyzje szefów Instytutu Pamięci Narodowej. Po 2005 roku Wa s - ser mann - już jako koordynator specsłużb - próbował znowu do - prowadzić do wszczęcia tego śledz twa (w ostatniej chwili za - trzymał to Zbigniew Ziobro). Kon trolował też w tym czasie naj - ważniejsze polskie śledztwa i po - prawił efektywność prokura torów walczących z przestęp czością zor - ganizowaną. Więcej zrobić nie mógł. Latem 2001 roku Lech Kaczyński po padł w konflikt z Jerzym Buz kiem. Ka czyński został odwołany, a Was sermann zaraz po nim. Nie - długo szukał dla siebie miejsca. 23 września 2001 roku uzyskał mandat poselski z listy Prawa i Sprawiedliwości w okręgu kra - kowskim. Popularność przyniósł mu udział w komisji śledczej ds. PKN Orlen, która wyjaśniała oko - liczności zatrzymania Andrzeja Modrzejewskiego. Efektem prac komisji było ujawnienie zależ - ności energetycznej Polski od Ro - sji. Największą winę za ten pro ces ponosiły, co Wassermann wielo - kro t nie podkreślał - Woj sko we Służby Informacyjne. Gdy w 2005 roku PiS objął władzę, Was - ser mann został ministrem - koor - dy natorem tajnych służb. Stąd przyjęło się określać go słowem koordynator. Opraco - wał wówczas i zrealizowal (wspól nie z Antonim Macierewi - czem) plan likwidacji WSI i za - stąpienia ich nowymi służbami specjalnymi. - To była instytucja pa tologiczna, w której rodziły się największe afery: szpiegostwo, czy handel bronią - mówił w jed - nym z wywiadów. - Likwi dacja tej instytucji była konieczna dla bez pieczeństwa państwa. Złośli - wy los nie pozwolił jednak do - koń czyć dzieła. W 2007 roku PiS stra cił władzę na rzecz PO i pro - ces likwidacji WSI został zaha - mo wany. Sam Wassermann wró - cił do ław sejmowych, gdzie zaj - mował się najważniejszymi kwe - stiami dotyczącymi bezpieczeń - stwa państwa. Jerry J.Ouellette M.P.P. - Oshawa Strona 3 Udane życie Pozycja, wiedza i władza nigdy nie uderzyły mu do głowy. Był do brym, ciepłym, serdecznym człowiekiem o wysokiej kulturze osobistej - wspomina Beata Kem - pa, koleżanka Wassermanna z PiS. - Często opowiadał mi o żo - nie i dzieciach, które bardzo ko - chał. Chwalił się tym jak udaje się im w życiu. Wassermann był też bardzo otwarty na dzienni ka rzy. Nie do wszystkich miał za u fa nie i nie z wszystkimi się spo ty kał. Ale tym, którym zaufał (niżej pod - pisany znalazł się w tym zasz - czytnym gronie) zawsze pomagał. Przyjmował w swoim ga binecie, częstował herbatą lub kawą i sło - dy czami, które przy woził z ulu - bio nej cukierni w Kra kowie. Nie zawsze wszystko mó wił (w wielu sprawach obowiązy wała go ta - jem nica) ale nigdy nie wpro wa - dzał w błąd. Gdy konsul towałem z nim różne materiały, miałem wrażenie, że rozmawiam nie z jednym z najważniejszych po li - tyków, ale z życzliwym i serdecz - nym starszym człowie kiem, który pomaga bezintere sownie. Nie za - leżnie od tego czy spotykaliśmy się w Sejmie czy w jego ściśle chro nionym gabinecie szefa służb. Po raz ostatni rozmawiałem z nim w piątek, 9 kwietnia, kilka - naście godzin przed jego odlotem do Smoleńska. Chciałem odwie - dzić go w Sejmie, aby porozma - wiać. Jutro wyjeżdżam na uro czy - stości rocznicowe w Katyniu po wiedział przez telefon tym sa - mym życzliwym głosem, co zaw - sze. - Proszę zadzwonić w po nie - działek lub wtorek to się umówi - my. Następnego ranka, jak zwyk le, włączyłem telewizor, by obejr zeć serwis informacyjny. Chwilę po 9.00 w TVP podano nagle ko - munikat, że samolot prezydencki miał wypadek, ale nie ma jeszcze informacji o ofiarach. Przez kil ka - naście minut płynęły różne, sprze - czne donie sienia. Zdenerwo wany, chwyci łem za telefon i wy brałem numer Zbigniewa Wasser manna. Tym razem Pan Minister już nie ode brał 170 Athol St. East Oshawa, On., L1H 1K1 Phone: Fax: Website:

4 Strona /04/ 2010 N o 08 (998) C.d. z poprzedniego wydania XVII Forum Mediów Polonijnych: Wizyta w Żorach Zofia Lachowicz Patronem i współorganizatorem piątego dnia Forum był urząd mia sta Żory. Program zawierał spo ro rozrywki, m.in przejście uli cami starówki, Pokaz walki na białą broń, wystawną kolację i Kon cert Żorskiej Orkiestry Roz - ryw kowej pod dyrekcją Lothara Dziwokiego z udziałem Kasi Za - ręby i zespołu Ustrońsky - lau - re atów (w kategorii debiutów) Fe - stiwalu Piosenki w Opolu. Niespodzianką było wystąpie - nie dyrygenta w roli wykonawcy przebojów Armstronga i Sinatry. Chociaż sala nagradzała głośny mi oklaskami wszystkich wykonaw - ców często dopominając się bi - sów to jednak należy wyróżnić mło dego wirtuoza gitary za jego dynamiczne solo. Miasto znane jest w Polsce z licznych imprez kulturalnych. Co roku (we wrześniu) odbywa się Fe sti wal SARI, wiosną, na prze ło - mie maja i czerwca cykl kon - certów i festynów na wolnym po - wietrzu pod nazwą Żorskiej Wio - sny Młodości, także tutaj organi - zowany jest Międzynarodowy Festiwal Folkloru oraz raz na dwa lata Międzynarodowy Festi wal Gitarowy. Promocja miasta prowadzona jest pod hasłem Żory - wyjątko - we miasto Żory to jedno z naj - starszych miast Śląska. Nazwa ule gała prze mianie od najdaw - niejszej SARI, przez ZARI i ŻARY do obecnej ŻORY zacho - wując motyw ognia. Częste pożary nisz czy ły miasto. Po jed nym z nich - 11 maja 1702 roku - kiedy więk sza część miasta stała się pogo rzeliskiem, mieszkańcy zor - ga n i zo wali błagalną procesję z po cho dniami, prosząc o opiekę i odwró cenie klęski pożaru. Był to po czą tek tradycji obchodów Świę ta Ogniowego w Żorach i jest od ponad 300 lat uro czy ście obcho dzone. Zmiany państwowej przynależ ności miasta jak rów nież napływ migrującej ludności po - szukującej to lerancji religijnej wpłynęly na współistnienie wielu kultur, m.in: polskiej, niemiec kiej, austrackiej, czeskiej, żydow s kiej, itd. Jest wiele obiektów zabytko - wych, m.in jedyne centrum na Gór nym Śląsku, które zachowało zabytkowy średniowieczny układ urbanistyczny - otoczone jest owal nym pierścieniem murów obron nych. Najpiękniejszą wi zy - tówką jest odrestaurowany rynek z zabytkowymi kamienicami, skwe rem i fontanną. Mimo licz - nych pożarów zachowały się: Mury Obronne z XIV wieku, Kościół z pierwszej poło wy XIV wieku pw. Świętych Apo stołów Filipa i Jaku ba, kamienne Krzyże Poku - tne z XIII wieku. W Średniowie - czu należało do szlaku bur sztyno - we go. Obecnie miesz kań cy ko - rzys tają z dobrej komu ni kacji, dzięki autostradzie A1 (Półn oc- Połu dnie) oraz drodze między na - ro dowej A4 (Wschód-Zachód). Żory znajdują się w odległości około 40 km od więk szości miast aglomeracji śląskiej. Foldery reklamowe zapraszają nie tylko turystów ale też inwe - sto rów. Na terenie gminy fun k - cjo nuje Specjalna Katowicka Stre fa Ekonomiczna (podstrefa ja - strzębsko-żorska), a bogata ofer ta inwestycujna obejmuje przemysł i usługi. Urząd Miejski szczyci się bar dzo wysoką skutecznością w pozyski waniu środków unijnych (UE), które przeznaczono na bu - do wę dróg krajowych i woje - wódz kich oraz na uporząd ko - wanie gospo dar ki wodno-ście ko - wej z uwzglę dnieniem rozwiązań nowoczes nych i przyjaznych na - turze. W 2008 roku Żory uhono - ro wano ty tułem Europejskiej Gminy, Europejskiego Miasta za osiągnię cia w absorpcji i wy ko - rzystania środków z funduszy Unii Euro pejskiej. Niegdyś osiągnięcia miast roz - patrywane były w skali krajowej,a nie kontynentalnej (Europa) jak jest obecnie. Wydaje się, że siew cy teorii ma łych ojczyzn (region czy mia sto, a może nawet wieś) zbierają plony. A więc poprzez pozwolenie mia stom bez - pośredniego występowania do Unii Europejskiej o po życzki (unij ne) z pominięciem pań stwa usunięto bezpośrednią zwierzch - ność i znaczenie instytu cji państ - wo wych na rzecz UE. W Żorach utworzono Muzeum Miejskie w 2000 roku z inicja - tywy władz miejskich, miłośników miasta Żory oraz ówczesnego dyrektora Miejskiego Ośrodka Kultury Lucjana Buchalika. Jak podaje informator, zgodnie z założeniami, Muzeum przejęło zbiory izby regionalnej, a także część prywatnych zbiorów afry - ka nistycznych, które były podsta - wą wydzielenia dwóch działów: Działu Historii i Kultury Regionu oraz Działu Kultur Pozaeuropej - skich.(...) Zbiory afrykanistyczne, jedne z nielicz nych dostępnych w Polsce, z całą pewnością stały się znakiem roz poznawczym dla żor - skiej insty tu cji, tym bardziej, że są one syste ma tycznie drogą wy - praw nauko wo-badawczych po - większane, będąc obecnie naj bar - dziej repre zen tatywną kolekcją na terenie południowej Polski. Do najważniejszych funkcji Muzeum należy działalność edu - kacyjna, która jest źródłem rze - telnej wiedzy z zakresu historii mia sta, entografii i historii Śląska, a przede wszystkim etnografii kultur pozaeuropejskich. Nagro - dzo ne projekty edukacyjno-etno - graficzne to: 1) Bliżej Afryki - zintegro - wa ny projekt edukacyjny; porów - na nie regionu zamieszkania (Ślą - ska) z wybranym regionem Afry - ki Zachodniej (realizacja: ) 2) JA-TY-MY MOI-TOI- NOUS - pierwsza część projektu edukacyjnego, język jako narzę - dzie poznania innych kultur w oparciu o prezentację wszystkich aspektów związanych z codzien - nym życiem mieszkańców Afryki Zachodniej (realizacja: ; nagroda - European Label Międzynarodowej Agencji Socra - tes za wprowadzanie języków obcych do zajęć). 3) Sztuka - interaktywna dro - ga poznania - druga część pro - jektu, zajęcia konfrontowały eu - ro pejskie i afrykańskie podejście do realizacji i sposobów obrazo - wania (realizacja: , na - groda - Sybilla 2003 ). Wystawa Stała Muzeum nosi tytuł: W afrykańskich wios - kach. Organizatorzy zapraszają na spotkanie za horyzont euro - po cen trycznego spojrzenia. Ofer ta edukacyjna odnośnie kultur poza europejskich: 1. Afryka Zachodnia - świat natury w pigułce; 2. Jak odkry - wano Afrykę - krótka historia kontynentu; 3. Afrykańskie po d - róże - małe i duże; 4. Afrykański targ - czyli wszy stko o codzien - nym życiu; 5. Literacko i pięknie o Afryce. Dla szkół podstawowych pro - po no wane są tematy 3 i 4, dla gimnazjów i liceów wszystkie wymienine wyżej tematy zaś gru - pom przedszkolnym zajęcia Sześciolatek w Afryce. Oferta Wystawiennicza Muze - um: - Życie codzienne, kultura i sztuka ludów Afryki Zachodniej, - Tkanina artystyczna Afryki Zachodniej - Sztuka Afryki Zachodniej - Maska afrykańska - sacrum i profanum - Opowiem o ich życiu w Afry - ce Wystawa ma pokazać piękno i tajemniczość tropiku, którego ta- jemniczość i walory są pomi jane i odrzucane przez świat kultur ba - senu Morza Śród ziem ne go, ja ko mało interesujący prymi ty wizm, po z bawiony wszelkich prze ja - wów sztuki. Dział Historii i Kultury Regio - nu odnosi się do przedstawienia życia Ślązaków w pierwszej po - łowie XX wieku. Ekspozycja pod nazwą Wnętrze izby śląskiej ze stołem pośrodku - symbolem pie - lęg nowanego na Śląsku życia ro - dzinnego, sprzętem codziennego użytku i... maszyną do szycia mar ki SINGER. Druga część ek - spo zycji gromadzi eksponaty do - tyczące historii miasta, od wie - ków średnich do współczesności. Ceramika użytkowa z XV i XVI wie ku, fragmenty drewnianego wodociągu zasilającego niegdyś rynkowy zbiornik, eksponaty na - rzędzi stolarskich, ciesielskich, szew skich i narzędzi stosowanych do obróbki lnu są skarbnicą wia - do mości o dawnych mieszkań - cach Żor. Dział poświęcony dzia - łalności organizacji patriotycz - nych zawiera eksponaty dotyczą - ce Katolickiego Towarzystwa Polek, Towarzystwa Gimnasty - czn ego Sokół i Towarzystwa Śpie waczego Feniks. Jest tam proporzec oddziału Młodzieży Pow stańczej w Osinach oraz do - ku menty powstań śląskich i żor - skiego dywizjonu artylerii lekkiej; okres I i II Wojny Światowej to: mi litaria żołnierskie i mundury pow stańcze, czapki, hełmy, od - zna cze nia. W zbiorach znajdują się pieniądze emitowane przez mias ta śląskie w latach , oraz kolekcja krajobrazu Żor Hanny Schymalli i Fritza Bim m lera. Muzeum organizuje ja ko uzupełnienie ekspozycji wy kłady z historii miasta, od jego początków do czasów II Woj ny Światowej, dzieje żorskie - go rzemiosła, gminy żydowskiej oraz wycieczki po żorskiej sta - rówce. Muzeum Miejskie zaprasza do współpracy nauczycieli szkół podstawowych, gimnazjalnych i średnich do udziału w lekcjach uzupełniających program naucza - nia w celu poszerzenia wiedzy uczniów. Oferta Edukacyjna Mu - zeum to: 1. Założenie i początki miasta średniowiecznego (najdawniejsze dzieje Żor) 2. Rzemiosło żorskie na prze - strzeni dziejów (dokumenty ce - chowe i eksponaty) 3. Dzieje gminy żydowskiej w Żo rach (zwiedzanie cmentarza żydow skiego/projekcja filmu o cmentarzu żydowskim we Wroc - ławiu) 4. Żory pod panowaniem au - stria ckim i pruskim (dzieje miasta od XVI wieku do 1922 roku) 5. Czas powstań śląskich i ple - biscytu ( ) 6. Okres międzywojenny w Żorach (gospodarka, społeczeń - stwo i kultura w latach ) 7. Miasto Żory i jego miesz kań - cy w latach (ucze - stnictwo w walkach na róż nych frontach, martyrologia) 8. Sylwetki sławnych miesz - kańców Żor (noblista Otto Stern, artysta-malarz F.A. Bimmler, pilot J. Makula, i inni) 9. W śląskim domu (próba odpo wiedzi na pytanie jak żyli mieszkańcy Żor) 10. Obrzędowość doroczna na Śląsku Oferta Wydawnicza Muzeum Miejskiego ma na celu ukazanie monografii związanej z dziejami miasta. Wydawany jest również Rocz nik Muzealny, a Od 2006 ro ku wydawane są kolejne tomy Edukacyjnych Zeszytów Muzeal - nych dające kompendium wiedzy tworząc Bibliotekę Małego An - tropologa. Przegląd wydawniczy Muze - um: - Rocznik Muzealny - Kalendarz Żorski (wyda wa - ny od 1996 roku, roczne kompen - dium wiedzy o mieście) - Kalendarz Żorski dla dzieci Muzealne Zeszyty Edukacyjne t. 1 Na Jawie do Indonezji. Daleko czy blisko? t. 2 Laboratorium - Belgia t. 3 Gwatemala mnie powala - Żory (wydaw - nictwo albumowe) - Augustyn Weltzel, Historia miasta Żory na Górnym Śląsku - Jan Delowicz, Żory, Ludzie i wydarzenia - Rudolf Paciok, Frycok za briftrygra, cz. I i IV - Rudolf Paciok, Giskana od Frycoka cz. III i IV - Alfons Novack, Kościół farny pw. Św. Apostołów Filipa i Jakuba - Ecclesia nostra ŚŚ. Filip i Jakub w Żorach (wydawnictwo albumowe) - Osiny w latach Ocalić od zapomnienia. Dzieje Roju Żory są miastem powiatowym i liczą 61 tys mieszkańców. Pre zy - dentem miasta jest Waldemar So - cha. Podczas konferencji pra so - wej zapytany: Czym dla Pana jest Światowe Forum Mediów Polo - nijnych? odpowiedział: Bardzo miło mi jest gościć dzien nikarzy polonijnych. Myślę, że dzięki obecności tylu dzienni - ka rzy z całego świata, Żory staną się bardziej znane. Wiele osób bę - dzie chciało nas w przyszłości odwie dzić. Być może zaintere su je kogoś nasza oferta inwestycyj na, ale nie jest to najważniejsza rzecz. Chcielibyśmy, aby ludzie lu bili miasto Żory i żeby tutaj inwestowali. Jesteśmy miastem, które w 2008 r. zostało zakwalifi - ko wane na 7 miejscu w kraju, jeśli chodzi o dochody na 1 mie - sz kańca. Dzięki dużej dotacji unijnej, którą udaje się nam pozy - skiwać, ale również znacząco wzra stającym dochodom włas - nym sytuacja finansowa miasta na tyle się poprawiła, że możemy pla nować tak odważne przedsię - wzięcia jak np. miasteczko wes - ternowe. Ma ono już zapewnione częściowe finansowanie ze środ - ków unijnych. Do wielu projek - tów chcemy zachęcić inwesto - rów. Na pytanie: jakich korzyści spo dziewa się Pan po XVII ŚFMP, przydent -W. Socha odpo - wiedział: Mam nadzieję, że dziennika - rze polonijni polubią nasze mia sto i staną się naszymi przy ja ciółmi, którzy w każdej chwili będą nam po mocni. Jestem prze konany, że będą o nas pisać ciepło. To wszy - stko przyczyni się do tego, że Ci, którzy wy jechali stąd przed laty, będą o naszym miejscu myśleć. Urząd Miasta Żory, Al. Wojska Polskiego 25, Żory, tel ; ,

5 N o 08 (998) 15-30/04/2010 Strona 5 Stowarzysznie Inżynierów Polskich w Kanadzie organizuje sympozjum naukowo-techniczne na temat Materiały Kompozytowe w Przemyśle Lotniczym w czwartek i piątek, 29 i 30 kwietnia 2010 r. w siedzibie ZG SIPwK przy 206 Beverley St, Toronto, punktualnie o 7:00 pm. Sympozjum ma na celu zwrócenie uwagi i pokazanie rozwoju naukowo- technicznego w tej szczególnej dziedzinie, jaką są materiały kompozytowe, podkreślając postęp w projektowaniu, wytwarzaniu i zastosowaniu kompozytów, jak również pokazanie dorobku i wkładu polskiej myśli technicznej - mało eksponowanej w Kanadzie. Ontario jest wielkim ośrodkiem przemysłu lotniczego, szczególnie Toronto i okolice. Po więcej szczegołow dotyczących prelegentów oraz poszczególnych prezentacji prosimy odwiedzić stronę SIP Zapraszamy, zarząd SIPwK

6 N o 08 (998) 15-30/04/2010 Obserwacje z USA Andrzej Targowski Winne Państwo Sprawa kontrowersyjnej kata - stro fy w Smoleńsku będzie przy - pominać analizy i dyskusje na temat zasadności Powstania War - szawskiego w 1944 r. Emocje bę - dą górowały nad faktami i praw - dą. Jest to główna cecha polskiej historii, na której, zwanej para - fialną, wychowujemy pokolenia rodaków i dziwimy się potem, że podejmują wątpliwe decyzje. W wyniku karygodnych zanied - bań państwa, czyli jego funkcjo - na riuszy, którzy wykazali nie - kom petencję i arogancję zginęło 96 liderów politycznych Polski, w tym całe Dowództwo Wojska, ze Zwierzchnikiem Sił Zbrojnych Pre zydentem RP oraz szefowie lub ich zastępcy centralnego ban - ku, Sejmu i Senatu. Według wy - jaśnień Ministra ON, zginęli oni zgodnie z procedurami i że bra - kowało im żołnierskiego szczęś - cia? A czego zabrakło p. Mini - strowi? W stanach Zjednoczonych, w których piszę ten felieton, rodziny ofiar podobnej katastrofy zaskar - żyłyby państwo amerykańskie o wielkie odszkodowanie i by je otrzy mały. Trzeba tu wspomnieć, że w Polsce Rząd szybko przy - znał 40,000 zł odszkodowania i 1,500 zł renty sierotom i wdo - wom. Są to kwoty jednak nie - współ miernie niskie ze stratami tak emocjonalnymi jak i material - nymi, jakie poniosły rodziny. Stra ty emocjonalne i to w wielkiej skali poniósł cały naród polski, który po raz kolejny zmierza się z niepotrzebnymi uszczerbkiem o charakterze strategicznym. Miejmy nadzieję, że nie będzie tak samo jak z katastrofą premiera Wł. Sikorskiego, która po 67 la - tach jest ciągle osnuta tajemnicą. Władze zapewniają, że to o czym mówią czarne skrzynki Tupo - le wa 154 M, dowie się społe czeń - stwo. Władze pilnują jak tyl ko jest to możliwe, aby nie było prze cieków do mediów. I słusz - nie, bowiem należy się spodzie - wać, że treść rozmów zarejestro - wa nych w owych pudełkach, na ironie nie czarnych a czerwonych, jak te maki pod Monte Cassino będzie podana do publicznej wia - domości. I to w okresie kampanii wyborczej, kiedy prawdopodob - nie niestety stanie się jej głów - nym motywem. Pewnego rodzaju przeciekiem można nazwać wypowiedź prze - wo dniczącego Państwowej Ko - misji ds. Wypadków Samoloto - wych Edmunda Klicha (nie mylić z Bogdanem Klichem ministrem Obro ny Narodowej), który w TVN w dniu 23 kwietnia 2010 r. miał powiedzieć, że ci co są win - ni chcieliby winą obarczyć pilo - tów. Jest to bardzo znamienna wy powiedź, z której wynika, że ci co są blisko komisji badającej ka - tastrofę, mają już wyrobione zda - nie na jej temat. Co do winy państwa, to trzeba przypomnieć, że wysokiej rangi fun kcjonariusze państwowi, po - winni być tak dobierani na te sta - nowiska, żeby umieli podjąć roz - wa żną decyzję w kryzysowej sy - tu acji. Nie powinni być miano wa - ni, ponieważ są przystojni albo mun dur dobrze na nich leży, albo znają dwa obce języki, ale w ro - dzimym nie umieją rozważnie my śleć i komunikować swe de - cyzje. Inaczej ich rola sprowadza się do zabawy w państwo. Pożegnanie ofiar katastrofy, Polacy oddali ostatni hołd ofiarom tragedii House Cleaning Lady, 3 days a week (Tuesday, Thursday, Friday) Must understand English. Responsible House cleaning experience. Pleasant nature. No smoking 11$ per hour Tel DokoÒczenie ze strony 1 puszczony o dziwo w tele wizji pu blicznej w godzinach naj więk - szej oglądalności, posta wił krop - kę nad i oddając bez cen zury głos zgromadzonym na uroczys - toś ciach pogrzebowych zwyk łym ludziom, którzy otwar tym teks - tem wysoko oceniali prezyden tu - rę Lecha Kaczyń skie go i równie otwartym tekstem za rzu cali me - diom i instytucjom pu blicznym ma nipulację, oszustwa i kłam - stwa. Szybką i zsynchronizowaną cza sowo oraz merytorycznie re - ak cją licznych znanych dzienni - karzy i innych osób publicznych oraz części mediów z Gazetą Wyborczą na czele, było deza - wu owanie znaczenia i motywów kierujących tymi setkami tysięcy i milionami, i to w sposób bezpar - do nowy do obrzydliwego włącz - nie. Przesłanie tych wszystkich praktycznie reakcji było jedno - zna czne; tragicznie zmarły prezy - dent Lech Kaczyński nie był wielkim Polakiem i politykiem, a jego pochówek na Wawelu czyni temu miejscu ujmę, a setki ty się - cy i miliony uczestników po grze - bów ofiar katastrofy pod Smo - leńskiem to wynik chorobli wej w Polsce kulturowej skłon no ści do świętowania tragedii zmar łych oraz płaskiej religijności ob rzę - dowego polskiego kato-licyz mu. Kontrreakcja relatywnie nie - licz nych dziennikarzy i publicy - stów, jak choćby teksty Broni sła - wa Wildsteina, Roberta Ma zurka i prof. Zdzisława Krasnodęb skie - go w Rzeczpospolitej, koncen - tro wała się na ukazywaniu mery - to rycznej bezzasadności i etycz - nej małości tego przesłania. Znacz nie dalej poszedł w swo - im wy wia dzie dla Gazety Pols - kiej (, , Żądza wła - dzy ich upodliła ) prof. Z. Kras - no dębski. Mówi on o potężnych siłach spo łecznych i ich potęż- nych interesach, stojących za bar dzo uwikłanymi politycznie media mi, które prowadziły stale ka m panię marginalizowania, oś - mie sza nia i szydzenia z polskiego Pre zydenta. Wspomina też o waż nym udziale w tej kampanii potężnych interesów zagranicz - nych. W całej zaś jego ocenie sy tuacji po smoleńskiej tragedii pada wiele trafnych i cennych uogólnień dotyczących polskiej rzeczywistości społecznej, poli - tycznej i medialnej, które wszak - że nie rozwijają wątku potęż- nych sił społecznych i bardzo uwikłanych politycznie mediów, o potężnych interesach zagra - nicz nych nie wspominając. Wewnętrzna agentura wpływu Powód tego dezawuowania zna czenia masowej manifestacji w trakcie uroczystości pogrzebo - wych postaw polskiego patrio - tyzmu, katolicyzmu i afirmacji polskiej państwowości, symboli - zo wanej przez tragicznie zmarłe - go prezydenta Polski, jest dla mnie dość czytelny. I nie jest nim upodlenie dzięki żądzy władzy czy inny równie niski czy nik - czem ny motyw. Choć w jednos - tko wych, a nawet grupowych oso bliwych przypadkach, z pew - nością takowy występuje. Sądzę, że szybkość i ostrość reakcji zo - stała wywołana strachem owych potężnych sił społecznych wo - bec masowości i głębokości re - akcji setek tysięcy i milionów Polaków po tragedii smoleńskiej. Nie trzeba być zawodowym so - cjo logiem aby wiedzieć, że tego typu masowe praktyki społeczne budują wspólnotę i tożsamość, a przełamują społeczną atomizację i atrofię. Potężne siły społeczne wyciągnęły jak sądzę wnioski z politycznych skutków pierwszej wizyty w Polsce Ludowej Jana Pawła II w 1979 roku i po prostu się przestraszyły. Jest to strach przed odbudową społecznej i na - rodowej solidarności A.D. 2010, tak skutecznie niszczonej przez ostatnie 30 lat. Jej odbudo wa, na - wet częściowa, odbiera bo wiem wła dzę dość skutecznej obe cnie po litycznej manipulacji świado - mością i postawami milio nów Po - laków, a przynajmniej istotnie ją ogranicza. I zagraża tym samym owym potężnym siłom społecz - nym. Synchronizacja czasowa i me - rytoryczna ogólnokrajowej nie - for malnej kampanii medialnej jest wystarczającym powodem do choćby powierzchownej analizy jej przyczyn i uwarunkowań. Ana logiczną synchronizację mie - liśmy już wielokrotnie, choćby przy okazji kampanii czarnego pi - jaru poszczególnych partii i polit y - ków w poprzednich wyborach parlamentarnych i prezydenckich. Jeśli kilkadziesiąt znanych publi - cznie a niezwiązanych ze sobą osób - dziennikarzy, publicystów, polityków, artystów i naukowców oraz kilkanaście różnorodnych własnościowo instytucji medial - nych - gazet, czasopism, stacji te - le wizyjnych i radiowych oraz por tali internetowych, ma sko or - dy nowane czasowo i meryto ry - cznie wielokrotne wypowiedzi publiczne na wywoływany przez samych siebie temat, które to wy - powiedzi są dodatkowo stale na - głaśniane przez inne media, to po - w staje oczywiście proste pyta nie o to, kto je synchronizuje i po co je synchronizuje. Chyba, że uwie - rzy się w wielokrotnie po wta rza - jący się ten sam splot przypad ko - wych okoliczności i zdarzeń. Otóż taka synchronizacja wska zu - je w moim przekonaniu wręcz jednoznacznie na istnienie me - dial nej, a szerzej politycznej agen tury wpływu, koordynowanej przez ośrodek lub ośrodki prowa - dzące do krajowej lokalizacji ich głównych struktur. Choć agentury wpływu powstały na świecie jako efekt działania wywiadów państw obcych, to przynajmniej w Polsce mamy do czynienia z ich dzia - łalnością o charakterze krajowym Strona 6 Tragedia Polskiego Państwa i to na szeroką skalę, od jak sądzę początków tzw. transformacji ustrojowej w 1988 roku. Moja hipoteza badawcza idzie zresztą dalej, gdyż twierdzi że cała tran- s formacja ustrojowa została w zasadniczych rozstrzygnięciach przeprowadzana zgodnie wręcz z instrukcją napisaną przez by - łego oficera radzieckiego GRU wy stępującego pod pseudonimem Władimira Wołkowa w jego zna - komitej książce Montaż. Przy - pomnę, że agentura wpływu to po sz czególne osoby oraz poszcze - gólne instytucje działające zgo - dnie z wyznaczonymi celami przez polityczny ośrodek prowa - dzący dla wywierania określo - nego wpływu na opinie i postawy poszczególnych środowisk czy całego społeczeństwa, z równo - czes nym ukrywaniem rzeczywi - stych motywów swego postępo - wania. Dla swej skuteczności agen tura wpływu musi mieć do datkowo tzw. pudła rezonanso we, czyli dziennikarzy i inne osoby pu bli - cz ne oraz zwłaszcza media, które rezonują i nagłaśniają tezy agen - tów wpływu, tyle że już bardziej czy mniej bezwiednie, tworząc w ostatecznym efekcie przekonanie o powszechności takich czy in - nych poglądów. Każdy kto mówi wówczas inaczej jest łatwo kla - syfikowany w kategoriach oszo- łoma lub tylko człowieka całko - wicie pozbawionego wszelkich racji. Polityczna agentura wpływu w Polsce, a w szczególności jej me - dial na część, została jak sądzę w swej podstawowej strukturze zbudowana na krajowej agenturze policyjnych i wojskowych służb specjalnych Polski Ludowej. Trwa jąca już 20 lat polityczna wojna o lustrację i teczki agen - tów oraz o kształt i obsadę ka - drową Instytutu Pamięci Narodo - wej, to w istocie bezwzględna wal ka polityczna o zachowanie agen tury wpływu jako instru men - tu panowania politycznego i me - dial nego w Polsce. Jak słusznie zauważył w wypowiedzi dla Rze czpospolitej ( Rz, ) współautor książki SB a Lech Wałęsa dr Sławomir Cenckiewicz, mówiąc o przyczy - nach tegorocznej nowelizacji us - tawy o IPN, to strach był przy - czy ną zmiany przepisów. Ta zmia na ma przede wszystkim zamk nąć dostęp do badań nauko - wych i publikacji o roli wywiadu cywilnego i wojskowego w pro - cesie transformacji ustrojowej na przełomie lat 80. i 90. ubiegłego wieku. W aktach IPN jest wiedza o szczegółach tej transformacji. DokoÒczenie na stronie 7

7 N o 08 (998) 15-30/04/2010 DokoÒczenie ze strony 6 W tym także o rozmowach opo - zycji z reżimem komunistycznym i przygotowaniach do zmiany wła dzy, co stanowi jego zdaniem potencjalne zagrożenie dla wielu ludzi aktywnych do dziś w życiu publicznym. Czarne dziury oligarchicznej sieci panującej Najtrudniej jest jednakże ziden - tyfikować ośrodek lub ośrodki pro wadzące krajową agenturę wpływu. Wynika to z ich zasa d - niczo niejawnego działania. Ich położenie i siłę można oceniać tylko pośrednio na podstawie ru - chu polskiej sceny politycznej i finansowej oraz niewielu widocz - nych ich fragmentów. Te niewiel - kie fragmenty zostały ujawnione przez specjalne komisje sejmowe powołane w sprawach tzw. afery Rywina i afery Orlenu, gdy oka zało się że istnieją nieformal - ne i nielegalne ośrodki władzy po dejmujące kluczowe decyzje, a Sejm stanowi w znaczącym sto - pniu fasadę demokracji. Z tych fragmentów można też wniosko - wać o istnieniu w Polsce zasadni - czo ukrytej władzy panowania po li tycznego o charakterze oli - gar chicznej sieci, a którą nazy - wam polską oligarchią polityczno -finansową. I to są owe potężne siły społeczne. Ta sieć panowania o niefor - malnym charakterze sprawowana jest za pośrednictwem podpo rząd - ko wanych elit politycznych, ad - mi nistracyjnych, menadżer skich i sądowniczych w samym państ - wie, a także poszczególnych jego se gmentów, jak choćby służ by spe cjalne. Jest to wyraźnie struk - tura sieciowa, a więc nie posiada - jąca hierarchii, choć jej węzły z pew nością mają różną wa gę fi - nan sową i polityczną. Prawdo po - dob nie znacząca część węzłów pochodzi ze środowiska byłych służb specjalnych PRL-u, szcze - gól nie wojskowych, na co wska - zuje afera Funduszu Obsługi Za - dłużenia Zagranicznego. Być może w stosunku do tej części sieci prezydentowi Lecho - wi Kaczyńskiemu wyrwało się kiedyś zdanie o istnieniu w Polsce swoistego alternatywnego anty - państwa, czego już nigdy nie po - w tórzył, nie mówiąc o rozwinię - ciu, a środowisko dziennikarskie nie odważyło się drążyć tego te - matu. Z innymi węzłami sieci ty - pu koncern Agora, czy koncer ny Zbigniewa Solorza, Jana Kul czy - ka czy Ryszarda Krauze, łączy je prawdopodobnie chęć utrzyma nia ustrojowego status quo i za bez - pie czenia swych pozycji współ pa - no wania. A z zasady oligarc hi - czności wynika niemoż ność po - dejmowania walki konku ren cyj - nej i próby zdominowania innych węzłów, bo inne węzły mają po - równywalna siłę, więc grozi to sa - mounicestwieniem siebie lub ca - łych fragmentów sieci. Węzły tej oligarchicznej sieci polityczno-finansowej są nieco analogiczne do kosmicznych czarnych dziur, gdyż są bezpo - średnio i w sposób przez nie za - mierzony, a przy tym profesjo nal - nie zrealizowany dzięki zna czą - cemu udziałowi środowiska by - łych służb specjalnych PRL-u, nieidentyfikowalne. Są nieidentyfikowalne dzięki wciąganiu z ol brzymią siłą i szybkością wszel - kich informacji (i ludzi) umożli - wiających jej rozpoznanie. Są realizacją chińskiej zasady zacy - to wanej we wspominanej już przeze mnie książce Montaż Przede wszystkim powinno się unikać przybrania kształtu, który mógłby zostać precyzyjnie opi - sany. Jeśli się to wam powiedzie, uodpornicie się na spojrzenia najprzeróżniejszych szpiegów i nawet najlepsze umysły nie będą w stanie przygotować zwróconych przeciwko wam planów. Ta funkcjonująca poza wszelką kontrolą publiczną i wiedzą sze - rokiej opinii publicznej, poza wszel ką odpowiedzialnością oli - gar chiczna sieć o charakterze kla - sy społecznej, zawłaszczyła w spo sób istotny w procesie tran - sfor macji polskie państwo i stale oraz na nowo go zawłaszcza. Ta sieć oligarchicznej władzy, wokół której krążyły i dużym stopniu nadal krążą polskie elity politycz - ne i całe partie, jest autorem i re - produktorem cech i charakteru państwa III RP, którego tragiczny stan odsłoniła w najbardziej bolesny sposób katastrofa lotnicza pod Smoleńskiej w dniu 10 kwiet - nia 2010 roku i jej okoliczności. Tragiczny stan polskiego państwa W tej niespotykanej nie tylko w historii Polski, ale i współcze - snego cywilizowanego świata, ka - tastrofie lotniczej zginęli obok głowy polskiego państwa i jego małżonki najważniejsi dowódcy polskich sił zbrojnych, najwa - żniejsi urzędnicy tego państwa z szefem banku centralnego na czele i kluczowe postacie pols - kiego życia politycznego. Bezpo - śre dnie przyczyny tego tragicz - nego wypadku pewnie poznamy za kilka miesięcy. Nie zmienią one jednak pytania zasadniczego: kto wysłał głowę polskiego pań - stwa i jego najważniejsze postacie wycofanym kilkanaście lat temu z użycia w lotnictwie cywilnym ze względu na przestarzałą konstru - kcję i już wielokrotnie psującym się samolotem na pozbawione nowoczesnego systemu nawiga - cyj nego zastępcze lotnisko woj - sko we obcego, a przy tym niezbyt przyjaznego państwa, bez osłony wywiadowczej oraz kontrwywia - dowczej i to w skrajnych warun - kach pogodowych przy niezabez - pie czeniu lotnisk zapasowych? Otóż ten samolot wysłało polskie państwo decyzjami i brakiem decyzji polityków szczebla rządo - wego i wysokich urzędników poczynając od początku lat 90., przy szczególnej odpowiedzial - ności obecnej administracji rzą - do wej. Te decyzje i brak de cyzji skła dają się na stan polskie go państwa w postaci jego struk tu ralnej nieodpo wiedzial ności, bezmy ś - lności, nieudolności i ko rupcji. Korupcji dlatego, że cztero - krotne odwołanie pod rząd ogło - szo nych już przetargów na zakup nowych samolotów przez Mini - ster stwo Obrony Narodowej nie da się wytłumaczyć tylko nie u - dol nością. To z daleka wskazuje na możliwość ustawiania przetar - gów. Nieudolność w Polsce ma swo je granice. Korupcja nie. To polskie państwo, a ściślej jego stan, jest zasadniczą przyczyną smoleńskiej tragedii. To państwo jest bowiem znacząco nieudolne, zna cząco skorumpowane i zna - czą co niepraworządne samowolą urzędników i polityków. A kluczem do naprawy pols - kiego państwa jest odcięcie go od sieci oligarchicznego panowania. Ocena poszczególnych partii politycznych i polskich polityków z punktu widzenia polskiej racji stanu i polskich interesów naro - do wych, to ocena ich praktyki politycznej w tym zakresie. Najważniejszym zaś podziałem politycznym jest podział na poli - tyków i partie realizujące potęż - ne interesy poszczególnych węzłów oligarchicznej sieci i polityków i partie antyoligar chi - czne. Bez zrozumienia tego klu - czowego podziału debata o pols - kiej polityce była i będzie bezsen - sowna. I rzecz moim zdaniem naj - ważniej sza. Otóż panowanie sieci oligarchii polityczno-finansowej jest stale reprodukowane dzięki najważniejszemu rozwiązaniu ustrojowemu, które współcześnie spełnia rolę ustrojowego liberum veto I Rzeczpospolitej. Tym rozwiązaniem jest partyjna ordy - nacja wyborcza nazywana pro - porcjonalną. Ta ordynacja stale i na nowo reprodukuje polityczny wynik transformacji ustrojowej, odbierając przy tym obywatelom bierne prawo wyborcze i nie po - zwalając na wyłonienie auten - tycz nych elit politycznych. Ta ordynacja tworzy ułomną demo - krację uniezależniając posłów i partie od wyborców, a umożli - wiając ich zależność od sieci oli - garchicznej. I bez zmiany tej or - dy nacji nie sposób przeciąć za - leżności łączących sieć z pols kim Sejmem i polskim państwem. Nie zmienią tego każde kolejne wy bo - ry. Naprawa polskiego pań stwa musi się zacząć od zmiany or dy - nacji wyborczej na realizu jącą bierne prawo wyborcze bycia wybieranym przez każdego oby - watela i uzależniające każdego posła od wyborców, a nie łatwych do podporządkowania kierow - nictw i liderów partii politycz - nych. Czyli od wprowadzenia ordynacji większościowej i jednomandatowych okręgów wybor - czych. I dlatego też od 20 lat istnieje na ten temat pełna zmowa milczenia w ramach medialnego i politycznego panowania rodzimej oligarchii polityczno-finansowej. Wojciech Błasiak By J.L. Granatstein Canadians are a strange people - confident and quiet most of the time, but also frequently uncertain and sometimes boisterous. New - comers to Canada often find it difficult to get to know them, this strange multicultural people in an officially bilingual country. How did Canadians develop into a French-English-First Na - tions -multiethnic society? What historical and institutional forces made us what we are today? And how can Canadians communicate what shaped them, how their governmental systems operate, and what they think to the quarter -million newcomers who arrive each year? The Canadian Experience, a collection of 52 columns by some of Canada s best historians, will explain who we are, where we came from, and where we re going. The columns will be polite we re Canadian, after all! but they ll be blunt and point to shortcomings as often as they sing Canada s praises. Self-criticism is another Canadian habit. What the columns will always be is inte - rest ing and informative, a good guide for Canadians old and new. The series will begin with a look at Canada s geography and climate we know it s cold! and then discuss the basics of Canada s government. What s a Governor-General?, for example, and why should someone appoint - ed by the Queen (and why does Canada still have a Queen?) be the commander-in-chief of the Canadian Forces? Why does a liberal democracy like Canada have an appointed Senate? How do elections work here? The courts? The public service? Then we turn to politics: the present political parties, Conser - va tives, Liberals, the New Demo - cra tic Party, and the Bloc Québé - cois. Just how is it that Quebec sends separatist Members of Par - liament to Ottawa? What kind of nation permits separatists dedica - ted to the destruction of Canada as it is to sit in its Parliament? The answer, Canadians will say, is a democratic nation. Then the series will examine the nation s greatest prime ministers, Sir John A. Macdonald, Sir Wilfrid Laurier William Lyon Mackenzie King, and Lester Mike Pearson to name a few. And then we turn to the people of Canada. The First Nations, appro priately enough, come first, as they were the initial inhabitants of the land that became Canada. They were followed by the French, the British, and a host of others, settling the land and argu - ing with each other over langu - age, religion, and political power. Over time, and especially in the last 50 years, the population chang ed dramatically as immi - grants came to Canada from Strona 7 Introduction: The Canadian Experience China, India, Latin America, Africa and the Middle East. A formerly white nation became a coat of many colours, as some one once described it, a nation with citizens from every part of the globe. Soon Parlia ment had declared Canada a multi - cultural nation, recognizing the reality. The series then looks at the provinces and regions that make up Canada and at the way the federal government in Ottawa deals with the provinces and territories. Federal-provincial rela tions are a critical part of Canada s governmental system, and as some provinces grow quickly and get richer, others lose people and wealth. Canada is one of the few nations that attempts to equalize wealth across the country with richer provinces contributing funds to reach a rough balance of services for all. It s far from be ing perfect, but Canadians at least try. The Canadian Experience then looks at the way Canada and Britain have managed their rela - tions. London was the centre of the world for much of Canada s early colonial history, and Ottawa played an important role in turning the British Empire into the Commonwealth of Nations. But if Canada became indepen dent of Britain, as it was by 1931, its sharing a continent with the United States forced it to deal with the giant next door. This was not always easy and Canadians, one historian said, were the first anti-americans. We ll look at how Canadians get on with Uncle Sam. The series ends with a long look at Canada s military history. Some Canadians think their na - tion has been and still is the world s best peacekeeper, and many do not even realize that Canada has fought wars for its survival. More than 115,000 Cana dians died in World Wars I and II, fighting for democracy and freedom; others fought in Korea early in the 1950s, and Canadians today are fighting the Taliban in Afghanistan. But Ca na da has indeed been a peace keeper, one of the inventors of the idea at the United Nations and one of the major participants in dozens of peace operations. Canada s history is a proud one. This is a nation that has never invaded another country in its own self-interest. This is a country that has never fought an aggressive war. Canada is a liberal-democratic state that, of course, has its national interests and its cherished values, and as such, it tries to work out its domestic and foreign policies in peaceful ways. Welcome to The Canadian Experience. Next Instalment: The Geography of Canada

8 Strona /04/ 2010 N o 08 (998) Katyńskie reminiscencje Prezydent USA Franklin Roosevelt znał prawdę o Katyniu Zenowiusz Ponarski Przerywamy na pewien czas publikowanie artykułów o Ta - deuszu Długoszowskim - Wienia - wie ze względu na konieczność dotarcia do nowych materiałów. Po ich otrzymaniu zakończymy cykl o tym bojowniku o prawdę i sprawiedliwość społeczną, często błądzącym i nie wolnym od błę - dów. Jest i inny powód tego kro - ku, a mianowicie potrzeba przed - stawienia spraw aktualnych oraz prezentacji innych interesujących materiałów od dawna oczekują - cych na ich opublikowanie. xxx Przywódcy państw zachodnich walczących z III Rzeszą znali praw dę o Katyniu niemal od po - czątku odkrycia grobów polskich oficerów. Znali ją z wielu źródeł: materiałów zebranych przez pol - skie podziemie, dokumentów do - starczonych przez wywiad alian - tów i relacji pochodzących od róż nych osób. Dla premiera Chur - chilla od prawdy o zbrodni katyń - skiej ważniejsza była współpraca z ZSRR, a dla prezydenta Roose - velta, Katyń był tylko niemiecką propagandą i ich spiskiem. Jak podaje uczony amerykański Allen Paul: Nie tylko Sowieci działali na rzecz ukrycia dowodów swej winy. Churchill i Roosevelt udzie - lili Stalinowi w tym względzie znaczącej pomocy. Obaj wiedzieli o przekonywujących i bardzo konkretnych dowodach zbrodni Stali - na - napisał - obu nie mieści ło się w głowie, by jedność Wiel kiej Trójki mogła być osłabiona. Jeśli zachowanie owej jedno ści miało oznaczać przymknięcie oczu na masę dowodów przeciwko Sowie - tom w sprawie Katynia, to tak nale ża ło zrobić (Katyń. Stali - nowska masakra i triumf prawdy, Warszawa, dalej: W. 2006). A gdy kierujemy obecnie za - rzuty pod adresem jednych, któ - rzy ukrywali prawdę o Katyniu, należy pamiętać, że kłamstwo ka - tyńskie istniało nie tylko na Wschodzie ale także na Zachodzie. Prof. Janusz K.Zawodny, jest jednym z tych którzy od lat walczyli o ujaw nienie prawdy o śmierci ofi - ce rów polskich w Katyniu, jest autorem fundamentalnej pracy pt. Katyń (Paryż, 1889), przeło - żonej na 14 języków. W ten sp o - sób prof. Zawodny tłumaczy po - sta wę prezydenta USA : Niewątpliwie życzliwość ży - wiona wobec Stalina wynikała u Roosevelta z jego zobowiązań sojuszniczych i stryktury priory te - tów politycznych. Tragedia pols - kich oficerów zgładzonych w Le - sie Katyńskim nie mogła naruszać ani jednych ani drugich, a to na - stąpiłoby niewątpliwie w przy - pad ku ujawnienia prawdy i opo - wie dzenia się Stanów Zjednoczo - nych po stronie Polski a przeciw Związkowi Sowieckiemu (Prze - gląd, W., 2005). Jednym słowem, podczas II wojny światowej, Polacy zostali zdradzeni przez sojuszników i nie po raz pierw - szy, czego najlepszym dowodem była Jałta. Wiemy już dlaczego prezydent Roosevelt nie chciał poznać pra - w dy o Katyniu. A kiedy ją po znał? Poznał ją bardzo wcześnie. Już w połowie czerwca 1943 roku rząd Wielkiej Brytanii otrzymał raport ściśle tajny, od Sir Owena O Malleya, brytyjskiego ambasa - dora przy rządzie polskim na ucho dź stwie. W nim przedstawio - ne zostały w pełni wiarygodne do wody o zbrodni: Sekretarz Sta - nu Aleksander Codogam 18 czer - wca 1943 r. dołączył własno rę cz - ną notkę w której napisał: wolałbym odwrócić głowę od scen, jakie rozegrały się w Katy - niu Ileż tysięcy swoich włas - nych obywateli reżym sowiecki ska zał na zarżnięcie? Nie wiem, czemu krew Polaków miałaby krzy - czeć głośniej pod niebiosa niż krew Rosjan? Z konieczności po - wi taliśmy jednak Rosjan jako alian tów i postanowiliśmy z nimi współpracować w czasie wojny i pokoju. Churchill zdecydował przedsta - wić wspomniany raport Roosevel - towi, prezydentowi Stanów Zjed - no czonych, który uznał, że Amery ka nie w tej sprawie nie podejmą żadnych kroków, przeciwko Związkowi Sowieckiemu. Zataił ten ra - port nie tylko przed opinią publi - czną, ale tez przed własnym rzą - dem. Spoczywa na nim nie tylko grzech zatajenia zbrodni dokona - nej na polskich oficerach. Nawet gdy jego własny wysłannik na Bał kany, (a wcześniej ambasador USA w Bułgarii i Austrii), Ge or - ge Howard Earle przedstawił nie - zbite dowody sowieckiej zbro dni katyńskiej, nie tylko ukrył je go ma teriały, ale powiedział mu: George to wszystko nie miec ka propaganda i niemiecki spisek. Jes tem absolutnie przekonany, że Rosjanie tego nie uczynili. Gdy ten mu zagroził, że w razie prze - milczenia, zdecydowany jest opu - blikować artykuł odpowiedział mu tak: Z troską przyjąłem twój zamiar opublikowania niepochle - bnej opinii o jednym z naszych sprzy mierzeńców Nie życzę so - bie tego, ale też kategorycznie za - braniam tobie publikowania ja - kich kolwiek informacji czy opinii na temat któregokolwiek z na - szych sojuszników, jakie mog łeś zdobyć podczas pracy lub służ by w marynarce wojennej Stanów Zjednoczonych. W Waszyngtonie zebrało się spo ro materiałów o Katyniu, z któ rych zatrzymamy się przy ra - porcie Georgea H. Earlea i ra por - cie Kathy Harriman, córki am ba - sa dora USA w Moskwie, Wilia ma A. Harrimana, sporządzonym spe - cjalnie dla prezydenta Stanów Zjednoczonych. George Earle w latach był gubernatorem stanu Pen - n sylvanii i w swoim czasie stał się rywalem Roosevelta pod - czas wyborów prezydenckich, ale zre zygnował z kandydowania na jego rzecz. W dowód wdzięcz no - ści od Roosevelta otrzymał na gro - dę w postaci stanowisk dyplo ma - tycznych w Europie. Ten wyż szy oficer marynarki wojen nej oka zał się zręcznym dyplo matą. Podczas II wojny światowej, wed ług bry - tyjs kiego historyka, J.H. Wallera: Był oczami i usza mi pre zydenta Roosevelta na Bałka nach, a swoje sprawozdanie wy sy łał, omijając Departament Sta nu. Przeby wając w Bułgarii usil nie starał się przekonać króla Bo ry sa, aby utrzymał neutralność kra ju. Jego prywatna wojna z Niem cami wyprzedziła wojnę Stanów Zje - dno czonych z III Rze szą. Wspo minał o tym wspom nia ny już historyk Waller: Pewnego wieczoru, w nocnym klubie hotelu Astoria w Sofii wy - buchła awantura między pod - chmie lonymi niemieckimi ofice - rami a antyniemiecko nastawio - nymi Bułgarami. Włączył się w to Earle, poszły w ruch butelki, in - ter weniowała policja. Później pre zydent Roosevelt wspomi nając Earlea, nazwał go wetera nem bi - t wy o butelki. Po swej misji w Sofii, bohater zaj ścia w hotelu Astoria został od delegowany do Turcji jako spe - cjalny wysłannik prezydenta Sta - nów Zjednoczonych. Zadanie jego polegało na zbieraniu na Bałkanach, dla prezydenta, infor ma - cji które nie mogły napływać od jego oficjalnych przedsta wi cieli - ambasadorów i konsu lów, pod - porząd kowanych Sekretarzo wi Stanu. W Ankarze Earle miał blis - ki kontakt z polskim dyplo ma tą, Michałem Sokolnickim, który znajdował się w służbie dy plo - matycznej od 1919 roku, naj pierw w Finlandii, potem w Esto nii i w Danii. Do Turcji zo stał skie ro - wany w 1936 roku, i cie szył się tam bardzo dużym sza cun kiem. Był też autorem licz nych prac historycznych, poczy na jąc od wydanej w 1910 r. publi kacji wy - danej w Krakowie: Spra wa Ar - mii Polskiej, do wy danej w Lon - dy nie w 1961 r. ksią ż ki: Rok czter nasty. Z in nych prac należy wspomnieć: Czter na ście Lat, która ukazała się w 1936 r. w Warszawie, w któ rej wie le uwagi poświęcił współ pra cy z marszałkiem J. Piłsudskim. Gdy po kampanii wrześniowej w 1939 r., rząd Sikorskiego, za - mie rzał go jako zwolennika obo zu Piłsudskiego odwołać, Turcja nie zgodziła się przyjąć nowego posła i pozostał na swoim stano wisku. Michał Sokolnicki prowa dził no - tatki w których odnoto wywał naj - ważniejsze wydarzenia polity czne i spotkania z dyploma tami róż - nych państw. Wydane na emi gra - cji przez Instytut Józefa Piłsuds - kiego (Londyn - Nowy York) w dwóch tomach pt.: Dzien nik An - karski ) i Dzien nik Ankarski W dzien - nikach sporo in for macji o Katy - niu. Odnotował 23 kwietnia 1943 roku: Sprawa masowego grobu na Kozich Gó rach pod Smoleńs - kiem zatoczyła i tutaj swe kręgi. Opinia turecka, o ile się przejawia w prasie, ma wiele zrozumienia dla nas, nie ufności dla Rosji. A 26 kwietnia czytamy u niego: Wczoraj, w samą noc świą te - czną, Mołotow wręczył notę zry - wającą (stosunki dyplomatyczne) Romerowi. Za sta nawiające: czy to zerwa - nie stosunków nie jest ofertą ro - syjską pod adresem Berlina? Można sobie nawet wyobrazić, że Niemcy z całym rozmysłem wy - ciągnęły trupy polskie z dołów Kozich Gór, przewidując konse - kwencję nieodzowną - zerwanie Rosji z Polską. Dwa dni później w dzienniku ankarskim jest na - stępujący zapis, w którym poja - wia się nazwisko Earlego: Oto co zanotował w czwartek 29 kwietna 1943 roku: Spotkany wczoraj na wieczorze u Leitzkówny (Szyfferowej) byly poseł Stanów Zjednoczonych w Sofii, Earle analizuje wraz z nami za - gadki nasze i nasze położenia: Nasuwają się dwa wnioski z po - stępowania Sowietów: pierwszy, że oni zamordowali waszych ofi - cerów pod Smoleńskiem : drugi, że chcą za wszelką cenę uzyskać już dzisiaj zmianę granic i zabrać wasze prowincje wschodnie - po wiedział Amerykanin Przyszedłem specjalnie, aby się z państwem zobaczyć, dodaje, a zrobiłem to pomimo że mi odra - dza no najusilniej Chciałem przyjść i powiedzieć, że jestem ca - łą duszą z wami Niech pani pamięta, mówi jeszcze do mojej żony, że Roosevelt jest w gruncie rzeczy przeciwny Rosji To może być dla was ważne (wielokropki w dzienniku Z.P) Przed swoim wyjazdem z An - kary, Earle spotkał się z Sokol - nickim i jego żoną na śniadaniu wydanym przez amerykańskiego attache wojskowego, w którym uczestniczył ambasador USA i inne znaczące osobistości. Earle w rozmowie z Inką Sokolnicką po wiedział, że chciano go się poz - być z Ankary, co się jednak nie udało, i jest to dobrym zna kiem. A jednak się pomylił! Pozbyto się jednak jego z Turcji za zebra - nie przekonywujących dowodów o winie Sowietów. Otrzymał je dzię ki kontaktom w Bułgarii i Rumunii, z których wynikało, że Sowieci dokonali mordu w Katy - niu. Zdobył także fotografie mo - gił, zrobionych na miejscu pod - czas prac ekshumacyjnych. Po skompletowaniu obszernej doku - men tacji przybył do prezydenta Roosevelta, aby przedłożyć mu dowody winy Związku Sowiec - kiego. Znamy odpowiedź jaką otrzymał od prezydenta. Reakcja prezydenta nie skończyła się na ustnym upomnieniu. Został w try - bie pilnym przeniesiony jak naj - dalej od europejskiej sceny poli - ty cznej. A przecież miał sz eroką sieć kontaktów w południo wej Europie, skąd otrzymywał cen ne in formacje przydatne pod czas woj ny. Przeniesiono go do Sa - moa, posiadłości amerykań skiej na samym środku Oceanu Spo - koj nego. Odwołał się do tej de - cyzji do prezydenta, który odmó - wił jej zmiany. Przebywał tam do czasu śmierci Roosevelta. Później wez wano go do Stanów Zjedno - czo nych, gdzie go przeproszono i powiadomiono, dowództwo ma - ry narki wojennej, że wysłanie go na Samoa nie było ich decyzją. Tak więc Roosevelt nie uwie - rzył przyjacielowi Earle, wybitne - mu politykowi i dyplomacie o wi nie Niemców za Katyń, albo - wiem nie odpowiadało to jego koncepcjom politycznym. Prze ko nanie o winie Sowietów oparł wyłącznie na raporcie 25 - let niej Kathy Harriman, córki ów czesnego amba sadora USA w Moskwie. Przybyła ona do lasu ka tyńskiego z grupą zagra nicz - nych dziennikarzy, wówczas gdy byli tam sowieccy eksperci, zajęci przy ekshumacji ciał zamordowa - nych oficerów. O tej wiemy sporo z relacji J.K. Zawodnego i wielu innych dostępnych źródeł. Cze - sław Miłosz w szkicu o Józefie Mackiewiczu, dotykając jego po - dróży do Katynia w 1943 roku, wspominał także o podróży miss Harrriman. Była ona w Moskwie w chwili, kiedy ogłoszono wiado - mość o odnalezieniu grobów w Ko zich Górach pod Smoleń - skiem. Wyraziła wtedy chęć wy - jazdu wraz z grupą korespon den - tów z różnych krajów, wśród któ - rych był attache ambasady USA w Moskwie, John Melby. Miłosz dokładnie przedstawił wizytę pan ny Harriman, opierając się na relacji amerykańskiego korespondenta Harrisona F. Salibury, Po- dróż naszych czasów (1983). Dla tego pomijam szczegóły jej po dróży ale zamierzam przedsta - wić powody kłamstwa córki am - basadora. Przedstawię rzecz mało znaną i nie poruszaną w opracowaniach, o kłamstwie katyńskim, o tym jak to się stało, że ona stała się rzecz - nikiem sowieckiej propagandy. Przedtem musimy zapoznać się z życiem Kathy Harriman w Mos - kwie, gdzie ją poznał znany so - wiecki pisarz. I. Erenburg który wspominał: W grudniu (1943) zaprosił mnie ambasador Stanów Zjednoczonych - Harriman Zaskoczeniem dla mnie było za równo niesmaczne jedzenie, jak i swoboda zachowania się prze - chodząca chwilami w zażyłość, DokoÒczenie na stronie 9

9 15-30/04/2010 N o 08 (998) Strona 9 DokoÒczenie ze strony 8 Jerzy Przystawa oraz fakt, że córka ambasadora po łożyła nogi na stoliku, na kt ó - Uniwersytet Wroc awski rym podano nam kawę. Inny by - Między wiarą a nadzieją walec domu ambasadora, kore - spon dent amerykański wspomi - nał, że była pracownikiem wojen - nego biura informacyjnego USA : spełniając funkcję pani domu, wnosząc w życie wesołość przez ba nalną scenkę. Przekształciła salę balową ambasady w kort do gry w badbintgtona i znalazła za - pas starych filmów holly woodz - kich. Ale to nie najgorsze. Była pod stałym nadzorem NKWD. O jej zachowaniu amba - sadora poinformował szef wywia - du zagranicznego Sudopłatow, który w rozmowie z nim wystę - po wał jako Paweł Matwiejew po - mocnik W. Mołotowa, sowieckie - go ministra spraw zagranicznych: Radziłem Harrimanowi zwrócić uwagę na postępowanie córki, której przygody z młodzianami w Moskwie mogą się źle skończyć wspominał - W mieście wiele wszelkiej chuliganerii i nie ma co się temu dziwić, pamiętając o trudnościach czasu wojny. Uwagi prze kazywałem łagodnie i po przy jacielsku. Podkreślając szcze - gólnie, że rząd postara się nie do - puścić do jakichkolwiek działań, mogących skompromitować Har - ri mana i jego rodzinę. Podkreślił też, że : omawialiśmy nie tylko sprawy dyplomatyczne, a poru - szyliśmy sprawę osobistą, dla ambasadora bardzo delikatną po - wiedział - jest to świadectwo, na - szego zaufania do niego Rozmowa enkawudysty Pawła Sudopłatowa, występującego pod nazwiskiem Pawła Matwiejewa mia ła miejsce w moskiewskiej re - stauracji Aragwia, w której dzia - łał dobrze ukryty podsłuch założo ny przez ludzi z Łubianki. Ro - zmowa została włączona do akt córki ambasadora wraz z uwagą: Harriman w żaden sposób nie re agował na moje (Sudopłatowa) przestrogi odnośnie zachowania jego córki. Miss Harriman wysłała do pre - zydenta Roosevelta swoje oso - biste sprawozdanie i jak napisał Janusz K.Zawodny - stwierdziła: według mojej opinii Polacy zostali zamordowani przez Niemców. A Józef Czapski, w liś cie do tegoż z 15 marca 1971 roku: Dla Roosevelta, poza pan nicą Harri man, widać żadne świa dec - two nie jest wiarygodne!!. I jeśli tata Harriman być może w dobrej wierze, dał się nabrać wer sji sowieckiej, pośrednicząc w korespondencji córeczki z prezy - dentem, to Kathy świadomie kła - mała, że Katyń to niemiecka ro - bota. Jej kłamstwo było po prostu odruchem obronnym, przed mo - żli wym użyciem kompromitu - jących ją materiałów, przechowy - Wierzymy, Panie, żeśmy syny światła, Że nasze wrogi są dziećmi szatana, Że on im stoi na czele i matła Twą świętą wiarę, co niepoka - lana Z tryumfem skończy z nim swe bojowanie Wierzymy, Panie! (Kornel Ujejski: Noc natchnienia ) Przestał już wołać Dzwon Zyg - munta, a na Dziedzińcu Wawels - kim długi rząd żałobnych postaci składa kondolencje Polsce - repre - zentowanej w osobach marszał - ków Sejmu i Senatu, Premiera i Ministra Spraw Zagranicznych a także wyrazy współczucia nie - opo dal stojącemu trio Wnuczki, Córki i Brata. Dostojni Goście wpisują się do Księgi Pamiątko - wej, rozchodzą się wojska, kar - dynałowie i biskupi. Przy mikro - fonach i przed kame rami zasia - dają interpretatorzy - komenta - torzy, którzy, wyposz czeni tygo - dniową Żałobą Narodo wą już spieszą nadrobić czas i jak naj - szybciej wyjaśnić nam sens i kon - sekwencje tych niesamowi tych historycznych wydarzeń. Ale czy one dadzą się wyja - śnić? Czy potrafimy rzeczywiście powiedzieć coś mądrego i cokol - wiek wyjaśniającego? Wszyscy wypowiadający się w tym tygo - dniu politycy, wszyscy mądrzy ana litycy, wszystkie autorytety mówią, że wierzą, iż z tej tra - gedii coś dobrego wyniknie. To samo mówią do kamer telewi - zyjnych uliczni rozmówcy. Te nie zwykłe, milczące, zadumane, czę sto płaczące tłumy, jakie od soboty 10 kwietnia wystawały pod Pałacem Prezydenckim w Warszawie, na lotniskach i uli - cach, te miliony zniczy, kwiatów to wszystko świadectwo wiel - kiego uczucia, gdzieś tam bez przerwy kołaczącego w sercach Polaków, które nagle wyszło na uli ce i mówi, że wierzymy! Wierzymy Panie, że synowie pychy Silni są złością, ale słabi w duchu, Że, jak cień, żywot ich prze - minie lichy, Że ich tu jeszcze przypniesz na łańcuchu, Że ich płacz czeka i zębów zgrzytanie, nowa zbrodnia katyńska, której tylko dalekie echa odbierali przy - godni świadkowie. Nie za mu jmy się tym. Eksperci do dzi siaj nie potrafili nawet ustalić tożsamości wszystkich ofiar, ale obiecują nam, że nieba - wem wszy s tko zostanie, jak nale - ży, wyjaśnione. Może tak, a może nie. Katyń ma to do siebie. Jes z- cze we Lwowie, jako przedszkol ny pędrak, słyszałem o Ka - ty niu i już wtedy o tej tragedii do - wie dzia łem się wszystkiego i to wszy stko ostało się pomimo, że od tamtych wydarzeń minęło już 70 lat, a wszystkie światowe i międzynarodowe komisje, jakie w ciągu tych lat dla gruntownego zbadania zbrodni powołano, ni - czego interesującego do tamtego wszystkiego nie wniosły. Fak - tem nie podlegającym dysku sji jest, że Prezydent Rzeczypo spo - litej, Lech Aleksander Ka czyń ski, leży już na Wawelu, a dziesiątki je go najbliższych współ pracow - ników chowanych jest na rozlicz - nych cmentarzach po całej Pol - sce. Drugim faktem podstawowym jest to, że w ciągu najbliższych dwu miesięcy musimy dokonać wyborów kolejnego Prezyden ta. Katyńska katastrofa TU-154 była trzęsieniem ziemi na polskiej scenie politycznej. Po takim trzę - sieniu, poza ofiarami, zmienia się, czasem bardzo radykalnie, kra - jobraz. W Polsce trzęsienie otworzyło nowe możliwości, któ - rych rozważenie warte jest pogłę - bionej refleksji. Pierwszym pyta - niem, jakie się nasuwa jest, kto za stąpi Lecha Kaczyńskiego w ro li kandydata na Urząd Prezy - denta? Wszyscy spodziewamy się, że rolę tę przejmie Jarosław Ka - czyński, aczkolwiek dają się sły - szeć głosy powątpiewania. Nie - którzy uważają, że Jarosław Ka - czyński nie jest dzisiaj zdolny do podjęcia takiej decyzji i wią żącej się z tym konieczności wal ki wyborczej. Nie podzielam tej opinii. Uważam Jarosława Ka - czyń skiego za polityka twardego, który jest w stanie opanować emo cje i ani nie opuści w takiej chwi li swojej par - tii, ani nie zlek ce - waży histo rycznej szansy, jaka się przed nim otwiera. Od kiedy dotar - ły do mnie infor - macje o rozmia - rach kata strofy i jej zarówno fizy - cz nym, jak i sym - czyń ski nie potrzebuje w ogóle nic robić, że wystarczy mu za - chowywać się godnie, dostojnie i milcząco, a moi Rodacy, którzy mają w na turze współczucie i skłonność do opowiadania się po stronie ofiar i przegranych, za - oferują mu ten urząd, jako swe go rodzaju rekom pensatę losowej niesprawiedli wości. Na dowód, że tak my śla łem na praw dę, poro - biłem nawet z przyjaciół mi za kła - dy! Ale ktoś, najwyraźniej, dybie na moją kieszeń: już we wtorek dowiedzieliśmy się, że Prezyden - cka Para zostanie pochowana na Wawelu. I natychmiast prysł ca - ły nastrój sympatii i współczucia i rozpoczęły się typowe polskie spo ry o to, czy Lech Kaczyński za sługuje, żeby go tam chować, a jeszcze obok samego Marszałka! Więc szybko z tego Marszałka się wycofano, a Parze Prezydenckiej zaoferowano miejsce ciut bar dziej poślednie, żeby trochę wy puścić pary z polskiego kotła. Nie na wiele się to zdało i ta - kim prostym sposobem Jarosław Kaczyński na tychmiast został pozbawiony zna cznej części swego potencjalnego elektoratu. Dziennikarze zajęli się poszuki - wa niem autora tego po mysłu i okazało się, że nikt nie ma zamia - ru się przyznać! W efek cie po - dejrzenia kieruje się w stro nę Ja - ro sława Kaczyńskiego, który do - tychczas się nie wypowiedział, ale gdybyśmy zastosowali rzym - ską zasadę kryminalistyki, a więc cui prodest? - to podejrzenia kie - ro wać należy w stronę tego, który na tym skorzystał, a tym kimś na pewno nie jest Jarosław Kaczyń - ski! Na szczęście i jego konkurent popełnia błędy. Prasa, jaka się już ukazała, krytykuje Bronisława Ko morowskiego za styl jego za - cho wania przy przejmowaniu funkcji prezydenta oraz za wido - czny brak empatii w jego wystą - pie niach publicznych, zarówno na Wawelu, jak i w Warszawie. Pi - szą, że stanowczo lepszy byłby Tusk, ale podobno kości już zo - stały rzucone i decyzja Platformy Obywatelskiej podjęta. Tak czy inaczej, decyzje zo - staną podjęte jutro-pojutrze. Nie sądzę, żeby w konkursie prezy - den ckim ktokolwiek inny miał dzisiaj szansę zwycięstwa, poza Kaczyńskim i Komorowskim. Na czyją stronę przechyli się szalka dziejowej wagi? Żeby ten konkurs stał się na - prawdę interesujący dla Polski, trzeba, żeby zwycięzca był zapo - wiedzią czegoś nowego, jakiegoś nowego otwarcia, które odbuduje zanikającą nadzieję Polaków. Co nowego mają do zaoferowania ubiegający się o ten najwyższy urząd kandydaci? Na dzisiaj jedynym projektem politycznym, który jest zapo - wiedzią NOWEGO, a którego zrealizowanie rzeczywiście zmie - niłoby krajobraz Polski, byłaby ordynacja wyborcza do Sejmu oparta o zasadę jednoman dato - wych okręgów wyborczych. Nowy Prezydent mógłby od ra - zu przeprowadzić referendum na - rodowe w tej sprawie. Broni s ław Komorowski ma tutaj szcze gólne zobowiązanie moralne, ponieważ to on był na czele tych, którzy 5 lat temu zbierali podpisy pod wnio skiem o takie referen dum. Jarosław Kaczyński nigdy tej idei nie popierał. Ale polityk wielkie go formatu powinien być w stanie wyczuć nastrój społecz ny i ocze kiwania Polaków. Postu lat JOW jest pro - pozycją praktycznie bezdyskusyjną, ma za sobą poten cjal nie naj - większe poparcie. Do wodzą tego wszystkie dotych czasowe bada nia opinii publicz nej. Dzisiaj, kiedy okrutny los wy ciął Prawu i Spra - wiedliwości znaczącą część jego elity, a wielu członków par tii cicho popiera ten postulat, so len - na zapowiedź jego realizacji otworzyła by partyjne wrota dla nowego zaciągu. Panie! Toż wszystkie ojców naszych winy, Już śmiercią swoją okupiły syny! Panie! Tyś musiał zmarłych poczet cały Wziąć już do chwały. Amen. wanych w archiwum NKWD na Wierzymy, Panie! bo licznym zna - Łubiance. Uwaga! czeniu, nie miałem Krążą po Polsce, krążą po Inter - wątpli wości, że necie, dziesiątki wersji i dziesiątki teorii tej strasznej ka tastrofy. To okru tna Historia przyniosła Jarosła - spek trum rozciąga się od skraj - wowi Ka czyńs - Potrzebna uczciwa kobieta do prowadzenia domu nej, piętrowej wręcz głu poty, poprzez setki możliwych wy ra - kiemu pre zyden - turę Rzeczy pos - finowanych przyczyn techni cz - politej na tacy. starszej Pani (jednej osoby) nych, po najdziksze spiskowe Było dla mnie jas - z zamieszkaniem na wer sje, głoszące, iż to wcale nie nym, że aby ten miejscu. North York. tego samolotu szczątki pokazują kon kurs w tych Tel.L nam media, że był jakiś drugi, wa runkach wy - iden tyczny samolot, a obok dru ga, grać, Jarosław Ka -

10 Strona /04/2010 N o 08 (998) Intra muros Dubrownika Wiesław Piechocki Można siąść w kawiarni, w re - sta uracji, w gospodzie lub w piz - ze rii i natychmiast poczuć te a - tralność życia tego miasta. Można stać się widzem, statystą a nawet cza sem aktorem. Siedzę u progu konoby ( konoba to po chor - wa cku piwnica, lokal mają cy znamiona piwnicy ), obserwu jąc ludzi. Jestem zatem statystą. Przede mną tysiące aktorów, idą - cych, snujących się, przechadza - ją cych się przez scenę zwaną tu od stuleci Stradun (co pochodzi od włoskiego strada, czyli ulica ) albo Placa. To turyści. Bo ta ulica jest szeroka jak plac i ma wyślizgane płyty jak jasno - beżowe lustro. W nim przeglądają się turyści z całego świata, oglą - da jąc w kamiennych płytach nie - bo bez chmur. Miliony butów wypolerowało tę podłogę bez dachu. Ta procesja nie ma końca. Zawdzięczamy to Włochom, kon - kretniej Wenecjanom, władają - cym tym miastem przez całe wieki. A Włosi wiedzą co to jest urbanistyka, teatralność. Urządzi - li tu, w Chorwacji, teatr na wieki. Widzieć i być widzianym ta stara dewiza Rzymian z ich filo - zofii rozrywek, jest stosowana do dziś w Dubrowniku, pod stromy - mi, dzikimi, nieludzkimi skałami, wznoszącymi się zaraz od morza. A za tymi skałami jest już zaraz obce państwo Bośnia i Herce - gowina. Stradun - główna ulica Mury miejskie do Adriatyku System ulic, placyków, wąskich ścieżek to wspaniała siatka zale - żności od sąsiadów, pozwalająca na podziwianie dniem i nocą tysięcy przechodniów, obciążo - nych aparatami, kamerami, loda - mi i dziećmi. Czasem stają, słu - cha jąc przy fontannie Onufrego wspa niałego koncertu na wolnym powietrzu: na skrzypcach gra wy - śmienicie klasyczny repertuar dłu gowłosy młodzieniec, a akom - paniuje mu na flecie też młoda bru netka. Wyglądają na Hiszpa - nów, a w przerwach, otarłszy pot z czoła, rozmawiają ze sobą po rosyjsku. Intra muros, czyli wewnątrz murów Dubrownika dzieją się od stuleci podobne spektakle. Place rozległe jak spore stawy, skwery z kamiennymi schodami, ławy, za - chęcające do przeczytania na sie - dząco jeszcze dalszych szczegó - łów o tej niegdyś republice, ma - jącej historię jak grecka polis, czyli miasto-państwo, chlubiące się swą odrębnością polityczną Dubrownik jako pierwsze pań - stwo na świecie uznało młody orga nizm USA! Widocznie miał Dubrownik powody ku temu... Wszystkiemu, czyli rozwojowi gospodarczemu, ochronie praw politycznych oraz dobrobytowi mieszkańców patronował od wi e - ków św. Błażej, czyli po chor wa - c ku sveti Vlaho. Jest on wszę - dzie, na rogach ulic, na po stu - mentach, w niszach budynków i oczy wiście na ołtarzu głównym kościoła pod jego wezwaniem. Brodaty, z daleka podobny do św. Mikołaja, obdarował Dubrownik hoj nymi darami. Tylko w trakcie wojny domowej w 1991 roku nie obro nił miasta przed obstrzałem serbsko-jugosłowiańskiej arty - lerii... Teatralność tego nader szcze - gól nego miasta czuję mocno na rokokowo wygiętych kamiennych schodach, etapami, warstwami wręcz wijącymi się aż do placu przed kościołem Jezuitów. To lo - gi czne zakon jezuicki wyniósł barok i rokoko na ołtarze archite - ktury, nobilitując ten szczyt har - monii. Siadam na schodach w cen trum poziomej woluty i staram się sobie wyobrazić jakąś kome - dię Carlo Goldoniego graną na stopniach tej jakże banalnej bu - dowli schody! Ale one są fine - zyjne jak dobrze zaśpiewane chor wackie pieśni ludowe. Albo przecież można by na tych scho - dach albo na placu przed kościo - łem wystawić lokalną komedię klasyczną. Oczywiście napisaną przez barda Dubrownika: to Marin Držić, urodzony tutaj w 1508 roku. Wyobrażam sobie echo tutejszego dialektu, brzmią - ce między murami. Tym dialek - tem mówią w komedii Držicia Dundo Maroje chłopi, co two - rzyło socjalny kontrast do wyk - win tnej mowy zitalianizowanych mieszczan i arystokratów. Fine - zyjne schody, finezyjne sztuki te - atralne, finezyjna gra dziejów Euro py, które stworzyły finezyjny fenomen o nazwie Dubrownik. Nadal patrzę, tym razem na scho dach wiodących do klasztoru Franciszkanów, na biegające dzie - ci turystów, na spowolniony rytm kroków zakochanych par, którym nie spieszy się do konkretnego celu. Przy jednych parach można określić z dużą dozą psycho lo - gicznego prawdopodobieństwa ile czasu im brakuje do zaręczyn (trzymają się czule za rączki) a przy innych jak niewiele brakuje im do rozwodu (zaciekle, ponuro i osobno studiują grube przewo - dniki po Dubrowniku). Wchodzę do Pałacu Rektorów (po chorwacku Kneżev Dvor ). Tu biło polityczne serce tego pań - stwa-miasta przez stulecia do 1806 roku! Tu padały ważne dla przyszłości decyzje. Czuć od pro - gu powagę polityki. Stąd się admi nistrowało miastem Ragusa, bo tak wtedy nazywał się Dubro - wnik. Rządziło się na sposób włoski, czyli inteligentnie, spry - tnie, mafijnie i z lisią przebie - głością. Na zachód, za Adriaty - kiem, tkwił wieczny wzór miastpaństw na ziemi włoskiej. Wcho - dzę po wspaniałych schodach z podwórca-patio na pierwsze pię - tro zawsze lepsze od parteru w klasycznej architekturze. Pierwsze drzwi mają na framudze wyryty napis po łacinie Obliti privato - rum, curate publica!, czyli Za - pom niawszy o sprawach prywat - nych, troszczcie się o publiczne!. Cóż za nadal aktualne hasło, de - wiza dla polityków różnych barw... Dotyczy to oczywiście też poli - ty ków chorwackich, uczących się teraz w nowych czasach demo - kracji. Przedtem byli jedynie cząstką dziwnego tworu o nazwie Jugosławia. Teraz mogą rządzić się u siebie, w swoim chorwac kim państwie. Mogą śpiewać swój stary-nowy hymn (a nie jugo sło - wiański), mogą składać przysięgi na nową flagę państwo wą, nie muszą się uczyć w szko łach cyrylicy, czyli alfabetu kojarzącego im się z hege monią serb - ską rodem z Bel gradu. Nawet uczą się polity cznych genderstudies od lipca 2009, kiedy to premierem została Jadranka Ko - sor. Społeczeństwo chorwackie jest raczej patriarchalnie urządzo - ne, toteż wybór kobiety na stano - wisko szefa rządu jest decyzją co najmniej historyczną. Jadranka ( Jadran to Adriatyk po chor - wacku) Kosor radzi sobie świe - tnie, nie tylko jako wysokiej rangi polityk prowadzący trudne ro - zmo wy z sąsiadnią Słowenią o przebieg ich wspólnej granicy, lecz również jako matka samotnie wychowująca dorosłego syna. Ten wspaniały historycznie twór polityczny (a teraz świato - wej rangi centrum turystyki) jakim jest Dubrownik, nie miał je - dynie przyjaciół. Wrogowie byli umieszczani tam, gdzie w tej chwili kucam w niziutkiej celi. Wszedłem do niej jako do atrak cji w parterze. Mimo iż jestem niski, musiałem się mocno po chylić, aby do niej wejść. I jestem w czymś strasznym, małej klitce, zupełnie kamiennej, bez okien! Okien już nie było w przed - pokoju tej celi. W niej samej Ratusz Pałac Rektorów czu ję się po 20 sekundach nie - swo jo. A jak się czuł więzień? Miał tylko dreszcze, konwulsje, malignę, migrenę, depresję? Czy dłu go krzyczał, aby go wypusz - czono, aby go nie torturowano? Czy długo skomlił, że jest oczy - wi ście niewinny, że nie chciał zro bić niczego złego przeciw potędze Dubrownika? Cela bez okien - to nie tylko straszny cień przeszłości, lecz nośny motyw literacki w prozie, w teatrze, w operze. Wychodzę pręd ko z celi, podążam na mro cz - ne podwórze, mijając po drodze wystawę lektyk szlacheckich. Je też można pooglądać w Pałacu Rektorów. One mogłyby być używane przez mocnych służą - cych do dzisiaj, chociaż nie ma już lokalnych arystokratów. Ale lektykami można by nosić nie - dołężnych turystów, na przykład tych z nieprawdopodobną nad - wagą. Bo po Dubrowniku nie jeż - dżą autobusy, nie jeżdżą tram - waje. Po Dubrowniku się chodzi tylko per pedes apotolorum. Na szczę ście gród nie jest wielki. On jest wewnątrz murów taki sam prze strzennie, jak choćby w roku 1395, kiedy tu założono pierwszą na świecie firmę ubezpie cze - niową. Taki mały ten Du brow nik, plus minus 300 m x 300 m, a tyle dał światu. Już Rzy mia nie wie - dzieli: ex parvis rebus cres cunt magnae, czyli z małych rzeczy rosną duże. Dubrownik, CHORWACJA, Październik 2009

11 N o 08 (998) 15-30/04/2010 Strona 11 Książki autorów publikujących w Nowym Kurierze

12 Strona /04/2010 N o 08 (998) Kazimierz. Wielkanoc. Baszta Kazimierz. Wielkanoc. Dachy Kazimierz. Wielkanoc. Przesmyk Kazimierz Poznanski Kazimierz Poznanski Kazimierz Poznanski Prawie pięknie Poniższe wiersze wybrane są z tomiku pod tym samym tytułem. Na całość zbioru składają się siedemdziesiąt dwa wiersze Kazimierza Poznańskiego zwią - zane z Kazimierzem Dolnym. Jak wyjaśnia autor tematem wierszy jest życie które było oraz życie które pozo - stało. Zachwyt przyrodą kontrastuje z dramatami historii. "Prawie Pięknie" stanowi on konty - nuację poetyckiej kolekcji zatytuło wanej Długi Wiersz. Ta kolekcja została przyjęta do druku przez Ludową Spół - dzielnię Wydawniczą w Warszawie. Ma się ukazać na początku lata 2010 roku. Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza wydała w 2002 bestseller pióra autora pod tytułem Wielki Obłęd oparty na jego wcześniejszej książce Wielki Przekręt z datą Tematyka oby - dwu książek pojawia się w artykułach autora drukowanych od wielu lat w "Nowym Kurierze". Wraz z wyborem wierszy z "Prawie Pięknie" drukujemy pięć obrazów spod pędzla autora malo - wanych wodnym pigmentem na papie - rze. Tak jak załączone wiersze wszystkie obrazy są poświęcone Kazimierzowi Dolnemu. Każdy jest w tym samym formacie 110 x 160 centymetrów. Autor jest stałym profesorem na University of Washington w Seattle, Washington / 1 Rynek z poidłem w kwadracie tyle że każda pierzeja jest krzywa z wieku kamieniczki garbią się ich cienie układają się skośnie całość jest jak równia pochyła można łatwo się z niej stoczyć rozumny koń na zadzie przysiadł zauważyłem że patrzę pod kątem 2 Choć to wydaje się niemożliwe ta fara jest właściwie wszędzie z tej strony pokazuje swój dach wypalony z pordzewiałej gliny patrząc stąd wieży brak oddechu ociężała ledwo że stoi na nogach gdzie jestem widać małą kaplicę czysto ubraną w strojne kwiaty

13 N o 08 (998) 15-30/04/2010 Strona 13 Kazimierz. Wielkanoc. Widok Kazimierz Poznański Kazimierz. Wielkanoc. Zaułek Kazimierz Poznański 3 Tam na północnej fary nawie nabierają powietrza stare organy piętrzą się w chromie i jesionie gotowe już do pierwszej oktawy ale czy to odpowiednia chwila na południowej mieści się pieta z przepiękną głową kobiety co tkwi w rozdzierającej ciszy 4 Blisko bramy zbiera się procesja z białymi na drągach flagami pod nogami leżą resztki śniegu kobiety w chustach stroją głosy w rękach dzieci są malowanki gotowi żeby przywitać powrót w końcu ruszają w stronę rynku by usłyszeć jak pęka na pół rzeka 5 Wiosna wysysa wszystką wodę nie oszczędza nawet paru skał ukrytych w mroku pod całunem obrzmiała prędko wyżyma z siebie wilgotny nadmiar strumieniem rzeka leje się szeroko po łąkach półdrzewa trzymają się nurtu co porwał porzucone gniazdo 6 Księżyc bokiem zahaczył basztę gęsta mgła rozlała się na rzece przelotny deszcz spłukał barwy wiatr sprowadził głęboką ciszę z niej wyłoniło się kolejne niebo słońce w pędzie spadło na rynek bezruch przejął wszystko dookoła nie wiem co ze sobą dalej zrobić 7 Znika nagle granica pomiędzy masą rzeki i potokiem ziemi błoto zapada się woda występuje ja się znalazłem w samym środku wir ledwo widoczny mnie wciąga spijam ciemność z przerażeniem nigdy nie poznam smaku miłości chyba że czeka na mnie w głębi 8 Siedziałem sam jak nieruchomy sączyłem cicho szklankę miodu aż raptem zostałem siłą porwany za pokrytą luźnym śniegiem szybę do rozbieganych pszczół zajętych hałasowaniem w mojej głowie ciebie cieszy byle co przygadał mi jakiś głos i miał absolutną rację 9 Z pustą pamięcią przebudzony wpół ubrany pnę się na zamek oczy wypełniają się rynkiem ciemnych dachów powyżej sieni łacha rzeki już śpi w półmroku chmury co przystanęła w ruchu zastygły wiatr bawi się piórem lekkim jak moje poskręcane włosy Kazimierz Poznański

14 Strona /04/2010 N o 08 (998) Bóg, honor, ojczyzna DokoÒczenie ze strony 1 zwłaszcza zwycięstwa Bolesława Chrobrego, siła orężna Batorego i Jana Sobieskiego, a także Unia lubelska i Konstytucja 3 maja. Walki o niepodległość skupiały się na pierwszorzędnych wzor - cach: Tadeusza Kościuszki i Józe - fa Poniatowskiego, obecnych dzię ki sztuce niemal w każdym polskim domu. Fascynowała pol - ska kultura: Kraków i Wawel, Uni wersytet Jagielloński, wiek złoty, odrodzenie. Wielkie ogólnonarodowe ob - cho dy historycznych rocznic mo - bilizowały pisarzy, poetów, arty - stów. Na przełomie XIX i XX ufundowany przez Igna cego Pa - derewskiego. Kraków był głównym ośrod - kiem tworzenia plastycznej wizji narodowej historii. Twórczość Wyspiańskiego - poety, malarza, człowieka teatru - manifestowała ducha narodu od prasło wiań - skiego dworca wa wel - skiego (Kraka, Wan dy i Piastów) aż po sny drę - czące i historyczne zja wy weselne. Wawel, grobowy i trium fujący, ukazywany przez Wyspiańskiego w szki cach projektów prze - Sala Senatorska na Zamku Królew skim wbu dowy całego wzgórza Warszawie. Miejsce uchwalenia Konstytucji 3 Maja był przed miotem arty - stycz nego widzenia i arty - wie ku wzrosła intensywność stycznych wizji następnych pokoleń. Leon W y czół kowski po - przeżyć łączących teraźniejszość z przeszłością. Obchodzono więc wracał do stu diów nad zam kiem i rocznicę Konstytucji 3 maja kate drą, nad grobowcami kró lów. (1891) oraz Powstania Kościusz - Wacław Szyma no w ski zamierzał kowskiego i bitwy pod Racławi - na Wa wel wpro wa dzić długi ca mi (1894), rocznicę urodzin orszak postaci pol s kiej historii - Słowackiego (1909) i Krasiń - wielką wizję rzeź biarza stworzo - skiego (1912), wielkim świętem ną w przede dniu wojny (1912). narodowym było sprowadzenie Jacek Mal czewski pisał: Pochód prochów Adama Mickiewicza na Szyma nowskiego, ja ko ujęcie Wawel (1890) a także uroczyście ducha pols kiego, ryt mu polskiego obchodzono rocznicę zwycięstwa i dra matycz ności, ja ka leży w pod Grunwaldem. naszej historii, jest ar cy dziełem i W Krakowie, Lwowie i War - powi nien sta nąć na Wawelu. W Warszawie miało powstać Archiwum Aspiracji Niepodle - głościowych Narodu Polskiego projektu Oskara Sosnowskiego (1912). Potężna bryła przypomi - nała wczesno-romańskie kościoły Pomnik Adama Mickiewicza w Warszawie sza wie wznoszono pomniki Ada - ma Mickiewicza Odsłonięcie pom nika w Warszawie odbywało się w całkowitym milczeniu tłu - mów, które przybyły na tę uro - czy stość, aby złożyć hołd po ecie. Kazimierz Wiwulski stwo rzył w Krakowie pomnik grun waldzki Wawel Pomnik Grunwaldzki w Krakowie obronne, a ogromna wieża cen - tralna i dziesięć wież bocznych podobnych do piór organów, wzno siło ku niebu głos wol - ności. Odzyskanie niepodległości przez Polskę zmieniło klimat uczuciowy wspólnoty z przesz - łością narodową. Ucichły dawne spory. Zszedł ze sceny pełen go - ry czy Stańczyk. Xawery Duni ko - w ski zaprojektował już w 1917 ro ku monumentalny grobowiec Bo lesława Śmiałego. W tym sa - mym okresie powstał obraz Śpiący rycerze Tadeusza Pruszkowskiego a w 1918 roku obraz Pia stuny, przedstawiający trzech rycerzy słowiańskich idą - cych przez knieje. Jan Zamoyski wraz z Bolesławem Cybisem stwo rzyli ogromny fresk przedsta - wiający Chrobrego, który wyzna - cza granice państwa. Do epoki Piastów nawiązywała w nastro - jach radości i tańca Zofia Stry - jeńska. Ku czasom bliższym skie ro wał uwagę Felicjan Szczęsny Kowar - ski, malując zbiorowy portret członków Rządu Narodowego z okresu Powstania Styczniowego, Michał Bylina malował Żółkiews - kiego triumfującego, a Żółkiew- skiego pod Cecorą malował Wa - cław Boratyński. Należał on do Szczepu Rogate Serce, założo ne - go przez Stanisława Szukals - kiego, który rekonstruował polską tradycję czasów lechickich i pias - towskich. Jedenastu malarzy wśród nich Cybis, Frydrysiak, Pruszkowski, Zamoyski - stworzyło dzieje Pol - ski w obrazach (siedem wielkich kompozycji), od czasów Bolesła - wa Chrobrego po Konstytucję 3 Maja. W trójkącie wielkich symboli Wawel, Grunwald, Racławice zamykała się świadomość chlub - nej przeszłości narodowej i źródła siły przetrwania Polski. Wawel był w twórczości Wyspiańskiego główną sceną narodowego życia, minionego i mu współczesnego. To z Wawelu miał się odezwać głos dzwonu Zygmunta wołają - cego: Dziejów księgo rozewrzyj karty nad narodem, Narodzie, wróżę, zmartwychwstaniesz! Poza pogrzebami królów na Wawelu miały królewską opra wę pogrzeby narodowych wiesz czów - Adama Mickiewicza (1890 r.) i Juliusza Słowackiego (1927) oraz marszałka Józefa Piłsud skiego (1935). W podziemiach wawelskiej Ka - tedry spoczywają też książę Józef Poniatowski, Tadeusz Koś ciu - szko, oraz gen. Władysław Sikor - ski, którego szczątki złożono tam w 1993 r. Marszałek Piłsudski zmarł 12 maja 1935 r. Nazajutrz przybył do Krakowa gen. Bolesław Wie - nia wa Długoszowski z listem do metropolity Adama Sapiehy, w któ rym prezydent RP prosił o przyjęcie zwłok marszałka na Wawelu. Metropolita nie sprzeci - wił się. [...] Przed wejściem do Katedry Wawelskiej prezydent Mościcki pożegnał marszałka słowami: Cieniom królewskim przybył towarzysz wiecznego snu. Skroni jego nie okala korona, a dłoń nie dzierży berła. A królem był serc i władcą woli naszej () Dał Polsce wolność, granice, moc i szacunek. Wawel też stał się miejscem wiecznego spoczynku prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki, pierwszej Damy, Ma - rii Kaczyńskiej zmarłych tragicz - nie 10 kwietnia 2010 roku w Smo leńsku, wraz z najwyższymi dostojnikami państwowymi wchodzącymi w skład 96 osobowej delegacji udającej się samolotem na upamiętnienie 70. rocznicy mor du katyńskiego na blisko 22 tys. oficerów polskich przez ów - czesny rząd radziecki Kardynał Dziwisz, metropolita krakowski koncelebrując uro - czystość pożegnalną pary prezy - denckiej w Bazylice Mariackiej w Krakowie powiedział: Głębia smoleńskiej tragedii oraz związane z nią doświad - czenie Narodu domagają się głę - bokiego symbolu oraz szcze gólnej pamięci. Na Wawelu spo czną dwie trumny, ale zapisany w nich jest los wszystkich pozostałych towarzyszy ostatniej, podniebnej podróży.[...] Zapisana jest w nich również pamięć o spoczywających w ka - tyńskich mogiłach synów pols - kiego narodu. W ten sposób Kryp - ta Katyńska na Wawelu będzie przemawiać do naszych serc oraz do pamięci następnych pokoleń Mszę Sw. pogrzebową zakoń - czyły przemówienia polityków. Pierwszy zabrał głos pełniący fun kcję prezydenta, marszałek Bronisław Komorowski, który po wiedział, że głos dzwonu Zyg - munta wzywa Polaków do tego, aby śmierć 96 osób nie była ofiarą daremną, bo głos ten wzy - wa do dobrej woli i życzliwości trwalszej niż czas żałoby, wzywa do pojednania polsko-polskiego, do pojednania z narodem rosyjskim w imię przezwyciężania dra - matu Katynia. Wystąpienie marszałka przyjęto milczeniem w od - różnieniu do przmówienia Janu - sza Śniadka, szefa NSZZ Soli - dar ność nagrodzone brawa mi. A oto treść przemówienia Janusza Śniadka: Panie prezydencie Najja - śniejszej Rzeczypospolitej, pani Mario Kaczyńska, Leszku - przy - jacielu drogi. Żołnierze niosą trumny prezy - denckiej pary Przybyliśmy do Krakowa z ca - łego świata. Jak zawsze jest przy tobie Solidarność, od której wszy - stko się zaczęło, której byłeś zaw - sze wierny. Tylko wieniec, który chciałeś złożyć w katyńskim lesie, przetrwał katastrofę. Pamięć i prawda są silniejsze od najwięk - szych tragedii. Solidarność Pola - ków w dniach żałoby to hołd, dla ciebie, twojej małżonki i wszyst - kich ofiar. To wieniec pamięci pol skich serc. Chcemy, aby przy - sz łość naszego narodu, Europy i świata wyrastała z pamięci, opie - rała się na prawdzie. Ktoś powie - dział, że twoje życie było drogą do Katynia. Ta tragedia powinna nas zbliżyć. Drodzy przyjaciele z całego świa ta, proszę was, powiedzcie wszystkim, jak Lech Kaczyński kochał prawdę, jak o nią walczył, powiedzcie o tych tłumach w DokoÒczenie na stronie 15

15 N o 08 (998) 15-30/04/2010 DokoÒczenie ze strony 14 War szawie i pod Wawelem. Lesz - ku, płaczemy po Tobie wszyscy, świat pracy i prości, często ubodzy ludzie. Płaczemy, bo byłeś dobrym człowiekiem. Solidarność upomniała się o wolność, o sprawiedliwość spo - łeczną i o obecność krzyża w życiu publicznym. Tym wartoś - ciom dochowałeś wierności jak nikt. Dlatego zawsze z dumą bę - dziemy mówić o tobie - człowiek Solidarności. Ojciec Święty Jan Paweł II nauczał: Nie ma soli - darności, bez miłości. Jak mało kto kochałeś swoich najbliższych i kochałeś ludzi. Podkreślałeś jako prezydent: solidarność jest po - trzebna w skali globalnej, w wal - ce z głodem, przemocą, w wal ce o prawa ludzi. Rozumiałeś, że Soli darność to zobowiązanie nie tylko dla naszej Ojczyzny, ale i dla innych naro - dów. Panie Prezydencie Wartości! Prezydent RP Lech Kaczyński Żołnierzu prawdy! Nie jesteś sam w królewskiej drodze na Wawel. Przypomniałeś nam, co to znaczy być Polakiem. Wdzięczni przyszliśmy zaświad - czyć, że bez solidarności nie zbu - dujemy lepszego świata. Nie ma dzisiaj Warszawy, ani Krakowa, ani Gdańska. Jest jedna Polska zadumana w żałobie. Przykład Two jego życia i dramatyczna śmierć na nowo rozpaliły w ser - cach Polaków ducha Solidarnoś - ci. W czasie tych swoistych reko - lekcji uświadamiamy sobie, że rezygnując z wartości, tracimy poczucie wspólnoty, tracimy Polskę. Nie ma wolności bez war - tości. Wyśmiewani za niemodny pa - trio tyzm, wierni Bogu i Ojczyźnie podnieśliśmy głowy. Zróbmy wszys tko, aby rozpalony w ser - cach i umysłach płomień nie wygasł. Odeszło wielu wspania - łych ludzi. Ich rodzinom niosą pocieszenie dobre oczy pani pre - zy dentowej, ciepły uśmiech, który pokochali Polacy. Po katastrofie połączyliśmy się w żałobie z rodzinami ofiar. Dzi - siaj nasze serca biją razem z ro - dzi nami prezydenckiej pary. Z blis kimi pani Marii i Lecha Kaczyńskich. Jutro będziemy żegnać kolejne ofiary. Na mogi - łach tych, którzy zginęli, z czuło - ścią kładziemy wieniec. Wieniec prawdy, która ocalała. Niech wspól nie przeżyta żałoba, to solidarne wzruszenie zmieni Polskę na lepszą. O to prosimy Boga. Ofiara waszego życia wydaje dobre owoce. Spoczywajcie w pokoju. Informacje o najnowszych książkach wydawanych w Polsce Maria Budziakowska Książki o Katyniu. Andrzej Przewoźnik: Cmenta - rze katyńskie; zdjęcia Krzysztof Hejke. Wydanie I, Warszawa: Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, str. Katyń Miednoje Charków. Polskie Cmentarze Wojenne. Książka Andrzeja Przewoźnika, to bogato ilustrowany album. Na 153 strony, tylko 26 stron tekstu, a reszta to zdjęcia Krzysztofa Hej ke z polskich cmentarzy wo - jen nych w Katyniu, Miednoje i w Charkowie. Andrzej Przewoźnik był histo - rykiem i działaczem państwo - wym, sekretarzem generalnym Ra dy Ochrony Pamięci Walk i Mę czeń stwa, od 1994 roku do 1998 roku pełnił funkcje wiece - prze wodniczącego i Sekretarza Komisji do Spraw Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Katyńskiej przy Prezesie Rady Ministrów, był tak - że członkiem Rady Muzealnej Pań stwo wego Muzeum Ausch - witz -Birkenau, Muzeum Niepod - leg łości w Warszawie, Central - nego Muzeum Jeńców Wojen - nych w Łambinowicach-Opolu, wiceprzewodniczącym Rady Mu - zeum Wojska Polskiego, Człon - kiem Rady Programowej Muze - um Powstania Warszawskiego. Oto najważniejsze jego funkcje. Zginął 10 kwietnia w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem. Po napaści Sowietów na tery - torium Polski 17 września 1939 ro ku, do niewoli sowieckiej do - stało się tys. polskich żołnierzy, w tym 10 tys. oficerów. Jeńcy wojenni znaleźli się w rekach NKWD. Dla nich utwo - rzo no osiem obozów w Koziel - sku, Starobielsku, Ostaszkowie, Charkowie. 5 marca 1940 roku Ławrentijj Beria (szef NKWD) przedstawił Stalinowi propozycje wymordo - wania polskich jeńców wojen - nych, którzy byli przetrzymywani w trzech obozach NKWD i w wię zieniach zachodnich obwodów republik ukraińskiej i białoruskiej. Od kwietnia do połowy maja 1940 roku NKWD wymordowało pra wie wszystkich Polaków jeń - ców wojennych. 11 kwietnia 1943 roku niemiecka agencja radiowa podała po raz pierwszy informacje o znalezieniu pod Smo leńskiem masowych grobów polskich oficerów. Ekshumacje do konywal Polski Czerwony Krzyż pod nadzorem niemieckim. Do 3 czerwca 1943 roku odkryto osiem masowych grobów. Pow stał pier - wszy cmentarz. Zwłoki zostały pochowane w ośmiu mo gi łach z 2,5 metrowymi sosno wymi krzy - żami. Niestety Rosja nie zniszczyli ten cmentarz i usy pali tylko dwie mogiły zbiorcze. Autor pisze: do początku lat 90, teren, na którym znajdowały się szczątki polskich oficerów, był niedostępny; został szczelnie odizolowany od świata. Osobom po stronnym nie wolno by ło od wie dzać mogił. Nie wiemy kiedy powstały kolejne sowieckie upa miętnienia polskich oficerów roz strzelanych - według oficjal nej so wieckiej, lansowanej też przez wła dze PRL wersji przez nie - mieckich faszystów. 2.Tadeusz Kisielewski. Katyń. Zbrodnia i kłamstwo. Poznań: Dom Wydawniczy Rebis, Wydanie I. 304 str. W kwietniu i maju 1940 roku sowiecki NKWD zamordował w Katyniu 4410 polskich jeńców wo jennych, niemal wyłącznie ofi - cerów, wziętych do niewoli głów - nie we wrześniu 1939 roku. W tym samym czasie dokonano egze kucji polskich jeńców i więź - niów w Charkowie, Twerze, Kijo wie i kilku innych, znanych i niepoznanych jeszcze miejscach w Związku Radzieckim łącznie zginęło w nich tysięcy. Winni zbrodni katyńskiej nigdy nie stanęli przed żadnym trybu - nałem. Dalej w Przedmowie czytamy: Prawdopodobnie nie żyją już wszystkie osoby, które wydały roz kaz zamordowania prawie dwu dziestu dwóch tysięcy pols - kich obywateli wiosna 1940 roku albo bezpośrednio popełniły tę zbro dnię, lub przyczyniły się do jej popełnienia. Celem autora tej ksią żki nie jest, zatem apelowanie o to żeby wymierzyć, zgodnie z prawem międzynarodowym, sprawiedliwość karną, ale o to, by od - dać ofiarom sprawiedliwość moralną. Książka ma sześć rozdziałów: Akt pierwszy: Bitwa warszaw - ska 1920 roku Akt drugi: Wrzesień 1939 roku Zbrodnia Kozielsk Smoleńsk Katyń Starobielsk Charków - Piati - chatki Ostaszków Twer Miednoje Ukraińska lista katyńska: Ki - jów Bykowina (Charków, Cher - soń) Białoruska lista katyńska: Kuropaty? Sowieckie mataczenie, polskie poszukiwania Prawda kłamstwo milczenie (Goebbels Stalin Zachód) Od Stalina do Putina Zakończenie Autor przedstawia także ważne dokumenty archiwalne oraz uka - zu je bieżący stan sprawy na pod - stawie najnowszych odkryć i infor macji prasowych, omawia też wyniki własnych poszukiwań. Na zakończenie książki autor pisze: Należy jednak stwierdzić, że podobnie jak wyzwolenie państw Europy Środkowej spod dominacji sowieckiej w 1989 ro - ku mogło nastąpić dopiero wtedy, gdy ustrój totalitarny zaczął się zała mywać w samym Związku Radzieckim, tak pełne uznanie przez Rosję prawdy i winy w związku ze zbrodnią katyńską będzie możliwe dopiero wtedy, gdy Rosja jednoznacznie i ostate - cznie uzna swą winę wobec wła - s nych obywateli, a w konsek wen - cji równie jednoznacznie i ostate - cznie, bez żadnych zastrze żeń, potępi stalinowski reżim i odetnie się od niego i jego dzie dzictwa. 3. Katyń zbrodnia nieukarana. Przedmowa i redakcja naukowa: prof. Dr. Hab. Krzysztof Komoro - wski. Warszawa: ZP Grupa Sp str. Katyń to nie tylko dramat niewoli i sowieckiego ludobój - stwa wielu tysięcy polskich ofice - rów, zabijanych strzałem w tył gło wy w Lesie Katyńskim i in - nych miejscach kaźni. Katyń to prawda przez długie lata okrywana kłamstwem, prze - mil czana przez mocarstwa, spy - cha na na margines świadomości. Katyń to owoc zbrodniczego systemu bolszewickiego, ide olo - gii marksistowskiej, która rzeko - mo w trosce o człowieka dopro - wa dziła do śmierci milionów lu - dzi. W myśl tej ideologii można zabić bez sądu, bez żadnej winy, a odpowiedzialaność za zbrodnie zrzucać na innych. Katyń to pogwałcenie prawa naturalnego, które sam Bóg wpi - sał w sumienie człowieka i ludz - kości. Tak we Słowie wstępnym pisze Janusz Krupski, kierownik Urzę - du do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. W książce znajdujemy genezę klęski, niewoli i zbrodni, anato - mię zbrodni, bitwę o prawdę, Anty- Katyń, problem winy i odpowie - dzialności, kalendarium wydarzeń oraz szereg ważnych dokumen - tów, jak np. Pakt o nie agresji mię - dzy Niemcami a ZSRR z dnia 23 sierpnia 1939 r., Wyciąg z proto - kó łu nr 13 posiedzeń Biura Po - litycznego KC decyzja w spra - wie wymordowania polskich jeń - ców wojennych i więźniów z dnia 5 marca 1940 r., Komunikat Ra - dia Berlin na temat odkrycia ma - so wych grobów oficerów pols - kich w Katyniu, z dnia 13 kwie - tnia 1943 r.. Komunikat So win - formbiuro w sprawie osz czerstw goebbelsowskich o zbrodni katyńskiej z 15 kwietnia 1943 r., Oświa d- czenie Rządu RP na Uchodź stwie w sprawie odkrycia grobów ofice - rów polskich pod Smoleń skiem z 17 kwietnia 1943 r., okólnik dla członków Biura Politycznego KC PZPR w sprawie budowy pomni - ka katyńs kiego w Londynie z 7 wrze śnia 1972 r., wyciąg z proto - kó łu nr 3 po sie dzeń Biura Polity - cz nego KC PZPR, decyzje o ośrodkach kon tr propagandy na temat Katynia z 5 kwietnia 1976 r. W notatce Berii odnaleziono kryteria, dla których mordowano jeńców wojennych: przynależność narodową, klasową i społecznoza wodową, bez wskazania doko - na nych przez tych ludzi czynów, bez kwalifikacji ich działań lub jakiejkolwiek winy. Kryterium wi ny: szpiedzy i dywersanci w tam tych czasach miało charakter ideologiczny. 4. Wojciech Materski. Katyń nasz ból powszedni. Warszawa: Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej, Oficyna Wy daw - ni cza rytm, Str. Autor książki, Wojciech Ma - terski od 1991 roku jest profeso - rem, specjalizuje się w historii ZSRR i stosunkach polsko-so - wieckich, dziejach Gruzji i Zak a - u ka zia oraz historii instytucji zbio rowego bezpieczeństwa. Jest au torem ok. 400 prac, w tym dwu - Strona 15 dziestu książek. Tytuły z ostat - nich lat to: Na widecie. II Rzecz - pospolita wobec Sowietów (2006), Katyń Crime with out punishment (2007), Sowieccy dyplomaci o genezie Organizacji Narodów Zjedno czo - nych (2008), oraz oma wiana ksią ż ka Katyń nasz ból pow - szedni (2008). W 2007 roku Wojciech Mater - ski został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodze - nia Polski za badania i upowszechnianie wiedzy o Zbrodni Katyń - skiej Celem książki Katyń nasz ból powszedni jest przybliżenie podstawowych wiadomości o tym ludobójstwie, jego genezie, a tak - że o procesie walki o jego ujaw - nie nie. Z książki dowiadujemy się, ze w 1943 roku niemiecka taj - na policja polowa wszczęła śledz - two w sprawie rozstrzela nych i po chowanych w Lesie Katyńskim polskich oficerów. 18 lutego zlo - ka lizowano kilka maso wych mo - gił, następnie wydano roz kaz roz - kopania tych mogił, oraz ustalenia liczby pochowa nych i okolicz no - ści ich śmierci. Oso bistym rozka - zem Hitlera po sta nowiono nadać temu duży roz głos międzyna ro - dowy. Na miejs ce ekshumacji przy byli dziennika rze ze Szwecji, Szwajcarii, Hisz panii i państw satelickich Trzeciej Rzeszy. 11 kwietnia przybyła tak że delegacja polska z General nego Guberna - tor stwa, a następnie 14 kwietnia kolejna polska dele ga cja, w skład, której wchodzili le karze i działa - cze Polskiego Czer wonego Krzy - ża. 17 kwietnia minister propa gandy i informacji Trzeciej Rze szy Jo seph Goebbels napisał w swoim dzienniku, że sprawa ka tyń ska staje się kolo salną bombą politycz ną. Sowninbiuro, kierujące propa - gan dą prasową 15 kwietnia oskar - żyło stronę niemiecką o mord na polskich oficerach. Autor pisze: Prawda o mor - dzie była niewygodna nie tylko dla stalinowskiego kierownictwa, ale i demokratycznych sojuszni - ków ZSRR. Prezydent Stanów Zjednoczonych Franklin D. Roo - sevelt i premier brytyjski Winston Churchill zdawali sobie sprawę z zagrożenia, jakie jej dociekanie mo że przynieść spoistości koalicji antyfaszystowskiej. Kwestia jak najszybszego doprowadzenia do zwycięskiego końca wojny z Trze cią Rzeszą i jej sojusznikami była dla nich zdecydowanie prio - rytetowa. Do zwycięstwa potrzeb - ny był partner sowiecki i ten ogól - ny interes mógł zostać zagro żony przez zbytnią dociekliwość, co do prawdy o sprawcach mordu katyńskiego. Dlatego też obaj przy wód - cy anglosascy robili wszystko, by ogra niczyć rezonans podanej przez radio Berlin informacji. Fragment piosenki Jacka Kaczmarskiego: Jeszcze rosną drzewa, które to widziały Jeszcze ziemia pamięta kształt buta, smak krwi Niebo zna język, w którym komendy padały Nim padły wystrzały, którymi wciąż grzmi O pewnym brzasku w katyńskim lasku Strzelali do nas Sowieci

16 Strona /04/ 2010 N o 08 (998) Dr Han i medycyna naturalna Dr Han jest znanym specjalistπ akupunktury i chiòskiej me - dycyny w Toronto i Ontario. Jest dyrekt o rem Ontaryjskiego Sto - warzy szenia Akupunktury i przewo dniczπcym komitetu egza - mina cyj nego d/s ChiÒskiej Me - dycyny i Akupunktury w Ontario. Dr Han ukoòczy 20 lat temu Harbin Medical University. By lekarzem konwencjonalnym i chirurgiem w Chinach. Od 1990 do 1995 Dr Han pracowa nau - kowo w Cent rum Medycznym Nebraska, USA i w Hospital for Sick children w Toronto. Od 10 lat dr Han ma tysiπce pacjentûw korzystajπcych z aku - punktury i chiòskiej medycyny, wielu z nich sπ z polskiego úrodo - wiska. Duøa iloúê dzieci z astmπ by a wyleczona przez dr Hana. Po leczeniu u dr Hana wiele kobiet z miíúniakami unikní o operacji. A oto kilka przyk adûw: Andrew ñ 12letni ch opiec mia astmí od 7 lat i bra lekarstwa trzy razy dziennie. Po leczeniu u dr Hana po dwûch miesiπcach jego astma znikní a. Elizabeth, 46letnia kobieta, mia a miíúniaki i sta e krwawie - nia przez dwa lata. Mia a kilkak - ro tnie zalecanπ operacjí. Posz a po poradí do dr Hana i by a przez niego leczona przez trzy miesiπ ce. Dzisiaj dwa z trzech miíúnia kûw znikní y i nie potrzebuje øadnej operacji. Alex ñ 52letni míøczyzna, cierpia na cukrzycí przez 5 lat, jego cukier we krwi wynosi By rûwnieø impotentem trzy lata. Po leczeniu przez dr Hana cukier we krwi wynosi 6-7 i nie narzeka na wspû øycie sek sualne. Mark - 55 letni míøczyzna, mia powiíkszonπ prostatí i problemy z seksem od dwûch lat. Po 6-tygodniowym leczeniu u dr Hana stan zdrowia jest dobry. Marie, 37letnia kobieta, cier - pia a na stres, utratí w osûw i pro blemy wπtroby. Z tego powo - du nie by a w stanie pracowaê od kilku lat. Przyjaciel przedstawi jej Dr Hana. Dzisiaj Marie wrû - ci a do pracy i jest szczíúliwa. Mario, 41letni míøczyzna, mia dolegliwoúci artretyczne kolan i okci, by leczony w Polsce. W Kanadzie przez dwa lata nie by w stanie pracowaê z powodu choroby. Dr Han leczy go szeúê tygodni, bûl zniknπ i teraz pracuje w pe nym wymiarze godzin. Natalia, 24 letnia dziewczyna, cierpia a z powodu bûlu i usz - czycy 6 lat. Leczona by a w klinice dr Hana 4 miesiπce i jej skûra jest zdrowa. Koszty leczenia u dr Hana sπ w wiíkszoúci pokryte przez plany ubezpieczeniowe (OHIP nie pokrywa akupunktury) Po wiícej informacji proszí odwiedziê: Biuro Dr Hana: 3089 Bathturst ST., #210 Toronto, Tel.: Margaret Maye - mama, matka, propagatorka, Torontonianka DokoÒczenie ze strony 1 lepsy Cure Initiative. Kon fe ren cja odbyła się w dniu 29 mar ca w Toronto. Firma Nutricia North America jest jedną z przodujących firm na świecie zajmujących się produk - cją wyspecjalizowanych medycz - nych produktów żywnościowych dla niemowląt oraz dla ludzi cho - rych ze specyficznymi wymo ga - mi Aby uczestniczyć w konfe - rencji należało się zarejestrować i organizatorzy gościnnie przyjmowali zapisy dzwoniących osób. Faktycznie każdy zainteresowany mógł w konferencji uczestniczyć. Wymieniamy dane na temat pracy społecznej Malgorzaty Maye. Nazwisko Małgorzaty Maye po jawia się często w mediach polonijnych przy okazji infor - macji o koncertach i występach śpiewaczych. Wraz z zaangażo - waniem się w propagowanie spraw związanych z epilepsją Małgorzata Maye weszła jakby na inny wyższy poziom funkcjo no - wania w społeczeństwie Kana dy. Sama będąc mamą dziecka z epilepsją stara się być opiekunką wszystkich innych dzieci i osób dotkniętych tą chorobą. W przeciętnej świadomości funkcjonuje stereotyp tego że z wyjątkiem raka wszystkie inne choroby są wyleczalne lub zale - czalne. Ale kiedy ktoś zapada na poważniejszą chorobę nagle do - wia duje się że tak nie jest. Okazuje się że w przypadku epilepsji aktualnie dostępne lekar - stwa nie przynoszą często żadnej poprawy. Ciągle trwają poszuki - wa nia skutecznego leku. W ba - daniach uczestniczą Kana dyjscy naukowcy. Ale na dzisiaj skutecz - nego lekarstwa na tę cho robę nie ma. Ostatnimi czasy zwra ca się uwa gę na skuteczność diety keto - genicznej w kontroli ataków epi - leptycznych. Dieta keto geniczna przynosi ulgę w chorobie epilep - sji. Seminarium zorganizowane przez Małgorzatę Maye, Epi lepsy Cure Initiative (ECI),Nutricia North America miało na celu po większenie świadomości społeczniej i zwró - ceniu uwagi na ze-spół spraw zwią zanych z epile psją. To ozna - cza zaś lecze nie epi lepsji, ba - daniami nad epilep sją, pomocą osobom i rodzinom dot kniętym tą chorobą. Chodzi o zwiększenie ilości klinik ketoge ni cznych a także włączenie do leczenia me - todą diety ketoge nicznej młodzie - ży i dorosłych. W Kanadzie me - todą tą leczy się jedynie dzieci. Jak wynikało z przytoczonych na konferencji danych, dieta keto - geniczna pozwoliła w wielu przy - padkach na zmniejszenie ilości ataków z kilkudziesięciu dziennie do jednego ataku dziennie. W wie lu przypadkach leczenie dietą ketogeniczną spowodowało że ataki zanikały na tygodnie. W niektórych przypadkach następowało całkowite zatrzyma - nie ataków. Zmniejszenie, lub zanik ataków pozwala na to że dane dziecko może uczestniczyć w zajęciach szkolnych, może zdo bywać wiedzę, może stać się samodzielne. Ze sprawą diety ketogenicznej wiąże się kilka problemów. Jeden to ten że w Kanadzie jest mało kli nik ketogenicznych. Inny pro - blem, to ten, że sprawa diety keto genicznej nie jest zbyt sze ro - ko znana wśród personelu me dy - cznego. W czasie konferencji jedna z matek, pani Moore, powiedziała że odwiedziła wielu lekarzy szu - ka jąc pomcy dla swe go dziecka. In formacje o diecie ketogenicznej i istnieniu klinik ketogenicznych otrzy mała od felczerki (nurse prac ti tioner). Dzięki diecie keto - genicznej liczba ataków u jej dziec ka zmniejszyła się z 150 do kilku, a następnie ataki ustąpiły cał kowicie. Dzisiaj dziecko jej jest zupełnie zdrowe. Dziecko nie zażywa żadnych leków a także zaprzestało diety i odżywia się nor malnie. Może uczestniczyć w zajęciach szkolnych. Istnieje olbrzymie pole na po - pu laryzację wiedzy o diecie keto - genicznej. Pani Malgorzata Maye zorganizowała tą pierwszą w K a - nadzie konferencję na temat diety ketogenicznej. Sprawa diety keto - genicznej jest lepiej spopula ry zo - wa na w U.S.A. Jak powiedziała mi pani Mał - go rzata Maye na 270 rozesłanych listow z zawiadomieniem o kon - ferencji, a wysłanych do lekarzy, potwierdzenia uczestnictwa w konferencji nadeszły od 2 lekarzy. Informacje o konferencji w której uczestniczyli prelegenci z John Hopkins Hospital, McMaster Children s Hospital, Hospital for Sick Children. Rozsyłano także pocztą pantoflową. To zdaje się dało lepsze rezultaty bowiem w konferencji uczestniczyło około 90 osób, w tym i grupa naszych polonijnych lekarzy. Miło było zobaczyć panią Dr. Kalisiak, Dr. Krystynę Albin-Cook, Dr. Elżbie - tę Trojanowską. Dieta Ketogenna jest bardzo wyspecjalizowaną kuracją, uży - wa ną coraz częściej w wielu kr - jach na całym świecie. Jest ona prze pisywana przez neuro loga, układana indywidualnie dla po - trzeb każdego chorego przez reje - strowaną, wykształconą w tej dziedzinie dietetyczkę. Również proces początku leczenia a także okres przebywania na diecie jest prowadzony i ściśle monitoro wa - ny przez tę samą dietetyczkę przez okres niekiedy roku do 2 lat lub dłużej. Organizacja i zakładanie no - wych klinik wiąże się z powsta - waniem zespołów złożo nych z neu rologa, rejestrowanej i prze - szkolonej w diecie ketoge nicz nej dietetyczki a także pielę gniarki. Należy głównie zmienić funkcjo - nujące nieprzychylne, przestarza - łe percepcje i opinie na temat róż - nych odmian diety keto gennej które nie respektują tej terapii ja - ko terapii skutecznej i moż liwej w zastosowaniu kontro li ataków epileptycznych. Konferencja na temat diety keto genicznej jest jedną z szeregu postępujących po sobie imprez zorganizowancyh przez panią Małgorzatę Maye, imprez dla pro pagowania spraw związanych z epilepsją. I tutaj trzeba przypo - mnieć o parogodzinnym spotka - niu z politykami szczebla prowin - cjo nalnego które miało miejsce 1- szego marca bieżącego roku w budynku parlamentu Prowincji Ontario. Podobne spotkanie z politykami szczebla federalnego miało miejsce w budynku Parla - men tu Kanady w Ottawie 30 mar - ca bieżącego roku. Jak pomóc sprawie epilepsji i niezmordowanej pani Małgo - rzacie Maye? Trzeba po prostu na ten temat mówić w Radio, przedstawiać ten problem w telewizji, i trzeba na temat epilepsji pisać. Myślę że pani Ada Mlostek która odniosła tak duży sukces ze swoimi pro - gra mami kulinarnymi mogłaby zaprosić panią Małgorzatę Maye do swojego programu by ta osta - tnia podzieliła się swoją wiedzą o diecie ketogenicznej. W ten sposób mówiłaby do dziesiątków ty sięcy osób oglądających pro - gra my kulinarne pani Ady Mlo - stek. Janusz Niemczyk

17 N o 08 (998) 15-30/04/2010 KLINIKA REGENERACJI NATURALNEJ MedQuantum Research Laboratory Dr. T. Szcz sny Andrews, Ph.D. Akupunktura Homeopatia Electro-Medicine Medycyna Przysz oêci Enart Therapy Zio olecznictwo Irydologia Dietetyka Programy odwykowe Skuteczne metody odchudzania Walka z bólem, stanami alergicznymi Komputerowa analiza diety i alergenów Elektroniczna identyfikacja oraz detoksyfikacja jelita grubego, krwi i limfy Pomoc w schorzeniach: nadciênienie, cholesterol, cukrzyca, dro d yce, paso yty, zaburzenia hormonalne, skóra, przewód pokarmowy, nowotwory, artretyzm, astma, stawy, mi Ênie oraz wiele innych. po siadania i wycho wy wania dzieci niø do pomna øa nia, uzyskiwania i wykorzysty wa nia na bywanych w niezwyk ym poú pie chu dûbr mate - rial nych. Ludzie mπdrzy, naukowcy, prak - tycy i teoretycy dostrzegajπ czyn - niki, ktûre to powodujπ, czynniki, ktûre wúrûd ludzi przyúpieszajπ pro ces starzenia sií. Naleøπ tutaj depresja, niemoønoúê wyraøania uczuê, poczucie bezsilnoúci wobec siebie i otoczenia, brak rodziny, sa - motnoúê, brak przyjaciû i to wa - rzyst wa, brak codziennych zajíê, brak sta ej pracy, niezado wo le nie z pracy. Powodujπ to d ugie go dziny, czísto ponad 40 tygod nio wo pracy, k opoty finansowe, d ugi, nad mier - ne lub sta e zamartwianie sií, iry - tacja, atwe popadanie w z oúê lub przeciwnie - niemoønoúê okazania gniewu. Wydawa oby sií, øe sπ to elementy øycia codzien nego, ale jeøeli zebrane w duøej kon centracji to tworzπ bardzo powaøne zagro øe - nie, zagroøenie stresem øycia, ktûre czasami po woduje trudne lub wrícz nieule czal ne choroby, a zawsze w kon sek wencji przyúpieszajπ proces i objawy starzenia sií. Ludzie starzy sπ czísto pos trze - gani przez m odych jako coú ìgor - sze goî, juø mniej wartoúciowego, uwaøa sií, øe starsi sπ egoistyczni, skπpi, neurotyczni, z oúliwi, de pre - syjni, zazdroúni wobec m odych. Takie z udzenia czísto mieszajπ sií z prawdπ, ale sπdzí, øe g Ûwnie nie wiek tutaj odgrywa decydujπcπ rolí - a raczej kultura obserwatorûw i aktorûw. Zresztπ, ktûø to wie gdzie leøy ta granica. W dzisiejszych czasach wiele sií zmieni o, zw aszcza w krajach wy - so ko uprzemys owionych, gdzie poziom i charakter stylu øycia tak bardzo rûøni sií w porûwnaniu z krajami trzeciego úwiata. Prze pro - wa dzono wiele skomplikowanych badaò socjologicznych, gdzie wnio - s kiem jest obalenie mitu o z ej, bez - produktywnej i ubogiej w mo ty wa - cje øycia staroúci. Psycholodzy zajmujπcy sií gerontologiπ zgodnie informujπ, øe nie istnieje deficyt intelektualny ludzi starych. Z wie - kiem sií nie g upieje, kto g upi jest w m odoúci, taki jest na staroúê i odwrotnie, zaú rûønice miídzy m odymi i starymi sπ jakoúciowe, a nie iloúciowe. Sπ one zwiπzane z Strona 17 TEST KOMPUTEROWEJ OCENY ZDROWIA Total Health CyberScan Opis i wykresy graficzne NajnowoczeÊniejsza metoda dostarczajàca informacji na temat szczegó owego stanu zdrowia, w tym wielu narzàdów wewn trznych cz owieka: serca, wàtroby, olàdka, p uc, tarczycy, nerek, nadnerczy, trzustki, narzàdów p ciowych, gruczo ów sutkowych, prostaty i wielu innych. Badanie jest: bezpieczne, wygodne, bezbolesne, szybkie, bezinwazyjne. Warto znaç odpowiedê, aby: poznaç stan swego zdrowia, uniknàç wielu niebezpiecznych chorób, na czas wykryç poczàtki schorzenia i rozpoczàç kuracj, dobraç odpowiednie lekarstwa. Dok adna, cyfrowa, oparta na bio-feedback ocena stanu zdrowia. Podczas badanie jest mo liwoêç obejrzenia analizowanego organu na monitorze komputera. Nie zwlekaj z decyzjà, dzwoƒ jeszcze dziê i umów si na wizyt. Mississauga: Natural Regeneration Clinic, 1755 Rathburn Rd. East, Unit 60 (905) Aby zawsze młodym być MEDYCYNA NATURALNA Redaguje Dr. T.Szczęsny Andrews, Ph.D. W ostatnim kwietniowym nu - merze Nowego Kuriera pisa em na temat starzenia sií, problemûw zdro wotnych tego okresu oraz bardzo ogûlnie - fizjologicznych pro cesûw zwiπzanych z tym okre - sem naszego øycia. Otrzy ma em wiele korespondencji zwiπzanej z tπ tematykπ, do wielu poruszanych zagadnieò ustosunkují sií nieco pûüniej, celem zebrania w jednπ tematycznπ ca oúê wielu rûønych kwestii. Okazuje sií, øe wspû czesna ludzkoúê, spo eczeòstwo w ktûrym my øyjemy ma silnπ, wyraünπ i szybko wzrastajπcπ tendencjí do sta rzenia sií. OtÛø futurolodzy obliczajπ, øe juø wkrûtce, bardzo nied ugo co czwarty cz owiek na kuli ziemskiej bídzie emerytem, zak adajπc, øe wiek ten liczony juø bídzie od 60 lat. To ca kiem zro zu - mia e, øe starzejemy sií, ale cyfry te mûwiπ, øe starzejemy sií w spo - sûb bardzo niefrasobliwy. Bez szans na ciπg e odradzanie i od m a - dzanie nastípnych pokoleò. Co bowiem znaczy 25% ludzi na eme - ryturze? Dla pewnych narodûw i grup etnicznych wiícej dla innych mniej, to wszystko zaleøy od stop - nia i poziomu rozwoju danego spo eczeòstwa. Jedni idπ wczeú niej, inni pûüniej na emeryturí - niemniej nadchodzi moment, gdy si π utrzymujπcπ ekonomií bídzie grupa ludzi stanowiπca nie wiícej jak 25% spo eczeòstwa. BÍdπ oni mu sieli zarobiê na utrzymanie swoich 3 lub 4 osobowych rodzin oraz stworzyê system socjalny utrzy mujπcy emerytûw. I tutaj moø - na dzisiaj dostrzec juø wy raü nie zarysowujπcy sií problem. Nie zna - czy to, øe uwaøam iø jest za du øo emerytûw, lub ich bídzie w przysz - oúci, jest to proces wy ni ka jπcy z sekwencji øycia, zagad nie niem waøniejszym jest zjawis ko, øe zbyt szybko ludzkoúê sta rzeje sií w porûwnaniu z wyøami (lub ra czej ich brakiem) demogra ficznego boomu. Dzisiejsze wy so ko zma te - ria lizowane, merkantyl nie zoriento - wa ne spo eczeòstwo przy k a da mniejszπ wagí do roz woju rodziny, wykszta ceniem, z zawodem, dzia - alnoúciπ. Im wiíkszy udzia w dzia al noúci cz owieka ma myúle - nie teoretyczne, artystyczne, tym wiík sza niezaleønoúê intelektu od bio lo gii. Nag e i dramatyczne zmia ny wyz walajπ sií w wyniku choroby lub kalectwa. Kaødy okres øycia ma swoje sekwencje, i tak dosz o do ustalenia, øe staroúê zaczyna sií od siedemdziesiπtki. Bo ca π mπdroúciπ øycia i do cho - dzenia do wieku starczego jest umiejítnoúê zachowania m odoúci. Pomaga temu w olbrzymim sto p - niu ca y przemys sztucznego od - m a dza nia. Ma on do dyspozycji chi rur gií plastycznπ, transplantacje w osûw, upiíkszanie brzuchûw, poúladkûw, biustûw i ust, pod ciπ - ga nie skûry (i nie tylko jej) wszí - dzie tam gdzie zbyt zwisa. Ope ra - cje an ty starcze ogarniajπ úwiat. Δwi cze nia, biegi, spacery, nis ko ka - lo rycz na dieta, owoce, warzywa, ta bletki z witaminπ E, melatonina, DHEA, zastrzyki hormonûw wzros tu, poszukiwania genetyczne za elik sirem niestarzenia sií - wszyst ko stoi otworem, dla tych co sta rzeê sií nie chcπ za szybko, po - tra fiπ to ro biê i mogπ czasami na - wet wy so kπ cení za to zap aciê. Bo przecieø czy moøe mieê cení uczucie, ktû re go przemijanie moø - na zatrzy maê, choêby jeszcze tylko na tro chí? Zaawansowane sπ ba da - nia bio chemiczno-genetyczne nad muta cjπ pewnych genûw, ktûre bídπ w sta nie juø w bardzo nied u - gim cza sie przed uøyê tzw. granicí d u go wiecznoúci, zwanπ granicπ Hay flic ka, gdzie odkrycie enzymu te lo me razy pozwoli podnieúê tí gra ni cí powyøej setki. Zatem hi po - te ty cz ny, pe en well wishing w tej chwi li, toast urodzinowy ìsto latî, juø nied ugo nie bídzie niczym nad zwyczajnym do osiπgniícia. Przysz oúê us ug i najrozmaitszych úwiadczeò ukierunkowana bídzie dla ludzi starych, a wiíc: kluby, agen cje turystyczne, sekcje spor - towe, towarzyskie, flirtowe, matry - mo nialne itd. Moøesz sií nauczyê jak w ogûle nie byê starym - twier - dzi autor bestsellera ìøycie bez staroúciî, dr.deepak Chopry. Za po - trzebowanie na ksiπøkí i jej treúê by a duøa, gdyø w ciπgu jed ne go miesiπca sprzedano 3 mil iony eg - zemplarzy! Tak jak juø dziú na przyk ad w turystyce, tak w przy sz - oúci w obs udze prawnej, finan - sowej, gastronomii wy oniπ sií fir - my z ofertπ dla sídziwych. Wszyst - kie te zabiegi nie sπ po dyk to wane nag π troskπ o staruszkûw, ale nadziejπ na zysk, bo grupa ta np. w Niemczech dysponuje po o wπ wszystkich dochodûw. Takøe sfera kultury poúwiíci znacznie wiícej uwagi starym, bo to oni zacz nπ narzucaê ton, dyktowaê mody, mianowaê w asnych idoli. Tak jest i bídzie u bogatych. Sta - roúê w Polsce np. jest w tej chwi li nieco inna. StaroúÊ w Pols ce jest chora (40% po szeúêdziesiπtce cier - pi co najmniej na cztery cho ro by przewlek e). Statystyczny pols ki stary cz owiek siedzi przed te le - wizorem, pali, je t usto i czeka na ubogi czek z ZUS-u. Wizja za chod - niej staroúci dotrze do Polski za kilkadziesiπt lat zapewne, kiedy miejmy nadziejí nie obarczone wojnπ i socjalizmem nastípne po - ko lenia stworzπ sytuacjí bar dziej po dobnπ do tej, ktûrπ opisy wa liú my nieco powyøej. Bo jedno jest pew ne moda na m odoúê w kaø dym wieku na pewno nie prze mi nie. W latach siedemdziesiπtych le ka - rze w USA zauwaøyli wyraünπ zmia ní kondycji 70- latkûw. Majπ oni cia a ludzi 50-letnich, sπ zdro wi i pe ni øycia. Jedzπ rozsπdnie, nie palπ, nie denerwujπ sií i wy glπ dajπ na zdrowych. Owszem, mie wajπ nad ciúnienie, k opoty z cho les te ro - lem i ze s uchem, ale øadnπ miarπ nie moøna nazwaê ich sta ruszkami. Przedtem rûwnieø tacy by wali. Te - raz jednak wystípujπ tak ma sowo, øe mûwi sií o nich ìnowa staroúêî; ca a generacja, ktûrej wiek me try - kal ny w ogûle nie zgadza sií ani z bio logicznym, ani teø psy chicz nym. Grupa ta, rosnπc w si Í, w niek tû - rych krajach rozwiniítych uzyskuje silnπ reprezentacjí poli tycz nπ (w Niemczech istnieje juø tzw. partia szarych - od koloru w o sûw), ktûra zacznie w jej imieniu wysuwaê co - raz bardziej zdecydo wa ne roszcze - nia. Sytuacje wywo ane ìkonku ren - cyjnπî koegzys ten cjπ starego i m o - dego pokolenia do pro wadzπ za lat do konf lik tûw generacyjnych po dobnych do niegdysiejszych walk klas. Kryzys taki nastπpi w Pols ce oko o roku 2020, gdy s ynny wyø demo gra ficz ny udajπcy sií na emerytury zderzy sií z niøem wcho dzπcym w zawo do we øycie. Na piíty bilans ZUS, a w aúciwie nie ustanny deficyt ubez pieczeò spo ecznych, musi w ktû rymú miejs cu píknπê, nie jest prze cieø z gumy. Jeúli przyrost natu ral ny bí - dzie nadal mala, 47% Euro pej czy - kûw w 2050 roku, osiπgnie wiek emerytalny, a kto dla nich wy pra cu - je fundusze socjalne? Ca a nadzieja w poprawieniu wskaü ni kûw przy - ros tu naturalnego, ale nies tety w tym miejscu øπdaò nie moø na po - k a daê w pokoleniu ludzi starych, tego juø dla nich za duøo, nawet Ci naj bardziej optymistyczni skapitu - lu jπ. Dzisiejsze, trochí odmiennie po - trak towane rozwaøania nad co - dzien nymi losami cz owieka, po mi - ní y aspekty medycznej, naturalnej metodyki kontynuacji øycia w as - pek cie utrzymania wiecznej m o - doú ci ducha i cia a, ale niebawem powrûcimy do zasadniczej te ma - tyki. W bieøπcym felietonie wy ko rzys - ta em pewne materia y za czer pniíte z polskich ürûde medial nych, jako øe øyjπc w Ontario, tru dno znaê wszystkie w Polsce cie kawe zja - wiska sií dokonujπce. W przysz ym wydaniu Nowego Ku riera rozwiní tematy geriatrycz nej profilaktyki i postípowania w chorobach, ale dzi - siaj chcia bym zacytowaê drogim Czytelnikom kilkanaúcie dobrych porad i wskazûwek jak kultywowaê i rozwijaê czynniki pozytywne, opûüniajπce proces starzenia sií. Oto one: szczíúliwe ma øeòstwo (lub satysfakcjonujπcy d ugotrwa y zwiπzek), zadowolenie z pracy, po - czu cie osobistego szczíúcia, umie - jít noúê úmiania sií, zadawalajπce øycie p ciowe, regularny rozk ad zajíê, uregulowany tryb pracy, ty - god niowy (przynajmniej) urlop w ciπgu roku, poczucie pe nej kontroli nad øyciem osobistym, racjonalny wypoczynek, ciekawe hobby, umie - jít noúê atwego wyraøania uczuê, op tymistyczne podejúcie do przysz - oúci, bezpieczeòstwo finan so we, øycie na miarí posiadanych úrod - kûw. Od lat s yszy sií o tym, jak kon - struk tywne jest myúlenie pozy tyw - ne (w przeciwieòstwie do destruk - cyj noúci myúlenia negatywnego i cierpieò z nim zwiπzanych) - jesteú tym, kim myúlisz, øe jesteú, a øycie nie jest dobre ani z e, ale takie, ja - kim je uczynisz. OgÛlne przes anie jest takie, øe wszystkie osiπgniícia w øyciu - od lepiej p atnej pracy do wiíkszej harmonii w rodzinie - przy padajπ w udziale tym, ktûrzy po trafiπ myúleê optymistycznie. W ostatnich latach w medycynie stopniowo rozszerza sií definicjí ìchorûb psychosomatycznychî, ktû ra obejmuje zapalenie stawûw, migreny, wrzody i wiele innych schorzeò z silnym komponentem psychicznym. Naleøy tutaj wiele chorûb wieku starczego takøe. Wed ug naukowcûw z Wydzia u Medycznego Uniwersytetu Ko lo - rado, jedna trzecia chorûb spo ty ka - nych w szpitalach ma pod oøe or ga - niczne, jedna trzecia - emocjonalne i organiczne, a pozosta a czíúê - wy πcznie psychiczne. NiektÛrzy lekarze szacujπ nawet, øe k opoty emocjonalne stanowiπ przyczyní aø 90 procent wszystkich chorûb. Dzieje sií tak jak napisa dr. Flan ders Dunbar, autor ksiπøki Mind and Body (Umys i cia o): ì Nie chodzi o to, czy choroba ma pod oøe fizyczne, czy emocjonalne, ale ile jest jednego, a ile drugiegoî. Bar dzo to mπdre sformu owanie i pe ne g Íbokiej, nie tylko medycz - nej filozofii. Wszystkich PaÒstwa, z rûønych powodûw interesujπcych sií cho ro - bami wieku starszego zapraszam do Kliniki Regeneracji Naturalnej, ktû - ra z racji swej nazwy i realnego cha rakteru dzia alnoúci na polu me - dycyny naturalnej, od lat úwiadczy us ugi w tym profilu ukierun ko - wane. Osoby zainteresowane po wyż - szą tematyką, jak również le - czeniem naturalnym zapraszam do konsultacji w Klinice Re ge - ne racji Naturalnej w Missis - sauga,. Telefon: , lub bezpłatny toll-free spoza Toronto i Mississauga: Dr.T.Szczęsny Andrews, Ph.D. specjalizuje się od lat w Tradycyjnej Chińskiej Medy cy - nie i Akupunkturze, których tajniki zgłębiał w Chinach i Ko - rei. Stosuje również sprawdzone i naukowo udokumentowane metody Dietetycznej Korekty Żywienia, Homeopatii, Zioło - lecz nictwa i Irydologii. Posiada doktorat z Fizjologii Żywienia, był wykładowca Uniwersytetach w Warszawie i Montrealu.

18 Strona /04/ 2010 N o 08 (998) Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa (5) DokoÒczenie ze strony 1 tego stanu ponosi społeczeństwo. Tu mogę dodać, że pisałem o tym w swych felietonach w Nowym Kurierze w latach W programie gospodar czym kraju nie znalazło się wówczas miejsce dla pozostałych działów górnictwa (miedź, cynk, ołów, srebro, sól, siarka, baryt i.t.d.). Ich strategiczne znaczenie w tam - tych czasach było całkowicie lek - ceważone. Miało to zresztą fatalne skutki dla całej gospodarki, rosło bezro - bocie skutkujące wybuchami nie - za dowolenia społecznego, a straj - ki w górnictwie przyjęły nie po - kojącą skalę i fatalną formę. Kompletnie nierozumiałe i sprze czne z polską racją stanu było przekształcenie Polski z wiel kiego eksportera węgla w im - portera tego surowca. Stopniowe ograniczanie eksportu węgla skut - kowało wzrostem jednostkowych kosztów produkcji węgla, gdyż wysokie koszty stałe (a takie są w tej branży), rozkładały się na co - raz mniejsze wydobycie węgla. I o tym też pisałem w Nowym Kurierze. W Stanowisku SITG zwrócono także uwagę na dyskryminacyjne traktowanie górników w projek - cie nowej ustawy emerytalnej. Tu dodam, że w grudniu 1992 roku Zarząd Główny Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Górnic - twa zaskarżył do Trybunału Kon - stytucyjnego ustawę o rewalory - zacji emerytur i rent (z paździer - nika 1991 roku) jako niezgodną z Konstytucją. Tą akcję prowadzi - liśmy wspólnie z Porozumieniem Związków Zawodowych KAD - RA. Trybunał Konstytucyjny na swym posiedzeniu zakwestio no - wał znaczną część przepisów usta wy emerytalnej. Za niezgo - dne z Konstytucją Trybunał uznał zasady ustalania prawa do eme - rytury, nowy system obliczania świadczeń, likwidację dodatków branżowych, odebranie praw na - by tych dozorowi wyższemu i ka - drze kierowniczej górnictwa pod - ziemnego. Za niezgodne z zapisa - ną w Konstytucji RP zasadą spra - wiedliwości społecznej uzna no (Trybunał Konstytucyjny) nowe przepisy o ograniczeniu pod stawy wy miaru świadczeń do 250 pro - cent średniej krajowej. Trybunał uz nał, że świadczenie z ubezpie - cze nia społecznego musi być pro - porcjonalne do opłaconej składki. Tu mogę dodać, że gdy by rząd res pektował stanowisko Trybu - nału Konstytucyjnego, moja eme - rytura miałaby podsta wę do wyli - czeń 582 procent śred niej krajo - wej, a nie jak mi przy jęto 250 procent. Wyjaśniam od razu, że te procenty nie oznaczają wysokości samej emerytury, a są tylko wska ź - nikiem do przeprowa dzenia dość złożonych wyliczeń kwoty eme - ry tury. SITG wystosowało pisma do Ministra Finansów, Ministra Pra cy i Polityki Socjalnej, Mar - szał ków Sejmu i Senatu stwier - dza ją ce, że orzeczenie Trybunału Kon sty tucyjnego stworzyło moż - li wość zmiany wadliwej i krzyw - dzącej Ustawy Emerytalno-Ren - to wej uchwalonej zresztą w po - przedniej, krótkiej kadencji Parla - mentu. Zaniepokojenie człon ków SITG wzbudziło sta nowisko człon ków Rządu wyra ża jących nadzieję, że Sejm odrzu ci orze - czenie Trybunału Konsty tucyj - nego. Sejm miał prawo odrzu cić je większością 2/3 gło sów. Faktem jest, że nasze Pań stwo miało wówczas wielkie tru d ności gospodarcze i uwzglę dnie nie orze czenia Trybunału Konsty - tucyjnego stworzyłoby kłopoty dla budżetu Państwa. Ale czy nasz Kraj głoszący, że mamy być Pań stwem Prawa może go dzić się na łamanie Konstytucji po przez odrzucenie orzeczenia TK. Nie ste ty tak się stało. Sejm od - rzu cił orze czenie Trybunału Kon - sty tu cyjnego. Miał takie prawo i zro bił to krzywdząc setki tysięcy eme ry tów, gdyż Ustawa zaczęła działać wstecz, co jest ewene men - tem wo bec tysiącletnich za sad działania prawa prawo nie obo - wiązuje wstecz i wszystkim eme - ry tom drastycznie obniżono wy - so kości ich świadczeń mi mo, iż na uzyskane już świad cze nia (w Czas na piątkę w kole Pań Nadzieja Wanda Bogusz Kart w kalendarzu było niemało, Codziennie jedną zdejmował czas I cóż powiecie? Ot, przeleciało Pięć Lat minęło, jak z bicza trzasł W sobotę, 20 marca w Domu Kombatanta przy 206 Beverley w Toronto, Koło Pań Nadzieja celebrowało radosny Jubileusz Czas na Piątkę, upamiętniający pięciolecie swojej działalności w środowisku polonijnym. Uroczysty bankiet, na którym zgromadziło się ponad 200 osób, zasz czyciło swoją obecnością wie lu gości honorowych, na cze - le z Konsulem Generalnym Pa - nem Markiem Ciesielczukiem z małżonką. Szczególnym też goś - ciem była, przebywająca w To - ron to, siostra nazaretanka Bo gu - miła Zamora z Komańczy, autor - ka książek o Prymasie Tysiąc le - cia, Kardynale Stefa nie Wyszyń - skim. Przybywających na bankiet gości, już na pierwszy rzut oka, zachwycał wystrój sali. Na sce nie piękna ukwiecona pergola i prawdziwie wiosenny Tajem ni - czy Ogród, a na stołach zie lone serwetki - kolor nadziei, oraz sym bol nadziei - żółte żonkile. Gości witała nastrojową muzyką orkiestra w składzie: Teresa Ma zurek akordeon, Janek Kornel piano i Roman Pilarski perkusja. Przed rozpoczęciem ban kietu można było obejrzeć wystawę Kartki z kroniki przedstawia - jącą niektóre, utrwalone obrazy pię cioletniej działalności Koła Pań i listy z podziękowa nia mi od tych, którzy otrzy mują pomoc tak finansową jak i materialną. Cała kroni ka, w której umiesz cza się wszystko godne odnotowania, zawiera trzy tomy, a prowadzona jest przez kronika rza panią Zu - zannę Kulaga. Perfekcyjnie przygotowany program bankietu jubileuszowego Czas na Piątkę, przedstawiały, pięknie prezentujące się, dwie młode konferansjerki, członkinie Koła Pań - Joanna Drożdżal i Barbara Mazurek-Giallo. Oficjalne rozpoczęcie oznajmi - ło, pięciokrotne uderzenie w gong, któremu towarzyszyło głoś ne odliczanie od jeden do pięciu. Prezes Koła Pań Nadzieja Halina Drożdżal, w swoim wy - stąpieniu, po serdecznym przywi - ta niu gości, powiedziała, że Jubi - leusz jest okazją do podsumo wa - poprzednim wymiarze) opłacili składki. Piszę o tym sze ro ko, gdyż Stowarzyszeniu nie udało się obronić swoich człon ków przed brutalnym pogorsze niem ich sytuacji materialnej. W pierwszych latach transfor - macji krajowej gospodarki Sto wa - rzyszenie zwracało uwagę, a następnie protestowało wobec faktów odwoływania ze stano - wisk kierowniczych w górnic - twie, a zwłaszcza dyrektorów ko - palń. Usuwano ludzi doświadczo - nych, kompetentnych i odpowie - dzialnych. Stawiono im zarzut, że są winni trudnej sytuacji ekono - miczno-finansowej kopalń. Był to bzdurny pretekst, bo do takiej sy - tu acji doprowadziła kopalnie błęd na polityka państwa wobec górni ctwa węglowego. Tu trzeba przy to czyć interesujący fakt. Górnicy mieli prawo przechodzić na eme rytury po osiągnięciu 50 lat (z odpowiednią wysługą pracy w górnictwie). Był to przy wilej, zresztą rzadko wykorzy stywany przez kadrę inżynierską. Ówcze - sne władze zrobiły z tego przywi - leju obowiązek kto dobrowolnie nie przejdzie na emeryturę po ukoń czeniu 50 lat, ten będzie zwol niony z pracy. Rozpoczęło się masowe odchodzenie na eme - rytury. Pozbawiono w ten sposób górnictwo wysoko wykwalifiko - wanej kadry. A może właśnie o to cho dziło wobec zamiarów likwi - da cji górnictwa węglowego w naszym kraju. Stowarzyszenie protestowało też wobec likwidacji zasadni - czego i średniego szkolnictwa górniczego. Szkoły zasadnicze, tech nika górnicze zostały zam - nia minionego czasu, a czas ten zwa żywszy na osiągnięcia i suk - cesy, to Czas na Piątkę. Wymieniła najważniejsze for - my działalności, wyznając, iż nie ma nic przyjemniejszego, niż zbiera nie plonów, jakimi owocuje praca charytatywna na rzecz potrzebujących pomocy. Wspomniała tylko niektóre z nich, jak pomoc finan sowa świad - czona Ośrodkowi Szkolno-Wy - cho wawczemu dla dzieci nie sły - szących i słabo sły szących w Lub li nie, przekazywa ne donacje dla Hospicjum Małego Księcia w Pol sce, gdzie umierają dzieci chore na raka, wspieranie finan so - we i materialne kilku rodzin wie - lodzietnych w Polsce, jak i prze - kazanie pokaźnych kwot dla dzie - ci ociemniałych w Las kach, oraz dla Domu Kopernika, dla Hospi - tal for Sick Children, czy na bu - do wę windy w Domu Komba - tanta. Podkreśliła też, jak cenna jest współpraca i przyjaźń z Kom - batantami. Przytaczając sło wa Jana Pawła II - Niech nasza na - dzieja będzie większa od wszys - tkiego, co się tej nadziei może prze ciwstawić, stwierdziła, że udawało się dotąd, pokonywać napotykane na wytyczonej drodze zakręty i dzisiaj z nieukrywaną du mą można radośnie celebrować swoje pięciolecie. Następnie dokonano oficjal - nego powitania i prezentacji gości honorowych, przybyłych na uroczysty bankiet jubileuszowy. Na długą listę gości hon o ro - wych, wpisani byli między inny - knięte. Pozbawiono w ten sposób górnictwo dopływu wykształco nej kadry robotników i niższego dozoru. Rzekomo w imię bardzo dużego dotychczasowego zatru - dnienia podobno zbędnej kadry. SITG przestrzegało przed takimi działaniami pokazując, że nastąpi luka pokoleń, a to odbije się nie - korzystnie w przyszłości. Nie stety i te działania nie przyniosły rezultatów. Opinie wypracowane w Stowa - rzyszeniu Inżynierów i Techni - ków Górnictwa były, jak już wspo - mniałem, kierowane do Rządu, do poszczególnych Mini strów, do posłów i Marszałków Sejmu i Senatu, do Wojewodów, Rzeczni - ka Praw Obywatelskich, a także do Prezydentów Rzeczpo spo litej Polskiej. Pełne teksty listów, a tak że odpowiedzi Stowa rzyszenie zamieściło w wydaw nictwie Dzie - je Górniczego Ruchu Stowarzy - sze niowego ( ). Jest to interesujące wy daw nictwo i zac - howuje, dla przy szłych pokoleń, dla historyków a także osób za - interesowanych gór nictwem, ma - teriały źródłowe o pracy na rzecz swych członków ich społecznej re prezentacji Sto warzyszenia Inżynierów i Techników Górnic - twa. Stowarzyszenie przeżywało trudny okres w pierwszych latach transformacji. Część działań koń - czyła się sukcesem. Wiele, zwła - sz cza tych strategicznych, było niestety porażkami. Ale taka była polityka państwa wobec górni - ctwa. O późniejszych latach dzia - łania SITG postaram się napisać w kolejnych felietonach. Wiesław Blaschke mi: Prezes KPK Okręg To ronto pan Jan Cytowski z mał żonką, V- ce prezes ZG. KPK pani Teresa Bere zowska z mał żon kiem, Kan - dy dat na Posła Fe de ralnego, były prezes ZG. KPK, pan Wła dysław Lizoń z mał żon ką, Kapelan Koła Pań Nadzie ja, proboszcz parafii św. Sta nisława ks, Jan Wądo łow - ski, były Poseł Fe deralny, obecny Dyrektor Do mu Koper nika pan Jasse Flis z małżonką, nomino - wana do Partii Liberalnej w rejo - nie PARDALE - Elein Flis, dy - rek tor polskiej Cre dit Union pan Kazimierz Babiarz z mał żon - ką, prezes SPK Koło nr. 20 pan Adam Kreutzer, komendant Sto - w a rzyszenia We teranów Armii Pol s kiej na Ame rykę, Placówka 114 w Toronto pan Krzysztof Tom czak z mał żonką, Redaktor na czel ny No wego Kuriera pani Jo lan ta Cabaj i Dyrektor No we - go Kuriera pan Zbigniew Ko - prow ski i wielu, wie lu innych, któ rych długo by jeszcze wyli - czać. Po przedstawieniu gości hono - rowych, zebrani wysłuchali wier - sza p.t. Czas na Piątkę, autor - stwa Wandy Bogusz, napisanego specjalnie na tę okazję, w inter - pretacji Joanny Drożdżal i pieśni dziękczynnej Ave Maryja, w wy konaniu Teresy Klimuszko i Janka Kornela. Po czym ksiądz Jan Wądołowski odmówił modli - twę przed posiłkiem i podano suty obiad z winem i pysznym dese - rem. Podczas obiadu można było DokoÒczenie na stronie 19

19 N o 08 (998) 15-30/04/2010 Strona 19 DokoÒczenie ze strony 18 oglądać rzucane na ekran, migaw - ki z pięcioletniej działalności Koła Pań, które systematycznie utrwala pan Bronek Bilicz, towa - rzyszący nieustannie swojej żonie Jadwi dze wszędzie tam, gdzie coś się dzieje. Po obiedzie goście honorowi zostali zaproszeni do otwartego mi krofonu. Wszyscy mówcy skła dając gratulacje i życzenia na ręce prezes Haliny Drożdżal, pod - kreś la li, że osiągnięcia i sukcesy jaki mi może pochwalić się Koło Pań Nadzieja w czasie tych pięciu lat, można by rozłożyć z po wo dze niem, wykorzystując prze ję zyczenie księdza Jana Wądołow skiego, i na lat pięćdzie - siąt. Zwra ca no uwagę na czynny udział w uroczystościach z okazji obcho dów ważnych rocznic i świąt na ro dowych, zielone chus - ty, są roz po znawalne w społecz - ności polo nijnej i wzbudzają zainteresowa nie wśród innych nacji. W II części bankietu w pro gra - mie artystycznym, wystąpili: Te - re sa Klimuszko i Wacław Bielawa - soliści, Jan Kornel - śpiew i akom paniament piano, Ania Fecowicz - akompaniament piano, Teresa Mazurek - akor - deon i Ro man Pilarski - perkusja. Każdy punkt programu opa - trzony był ciekawym, wprowa - dzającym komentarzem, zapowiadanym na przemian przez konfe - ran sjerki i nie bez powodu roz - poczęty utworem Żal Szopena. Rok 2010 to Rok Szopenowski, więc wspomnienie światowej sła - wy polskiego kompozytora i pia - nisty, wraz z nutą nostalgii, było w tym miejscu oczywiste. Tematem wiodącym w progra - mie artystycznym była nadzieja, wiara i miłość. Prezentowane utwory przywoływały wspom - nienia i refleksje nad życiem. Nie zabrakło też piosenki Nadzieja w wykonaniu Wacka Bielawy i Ballady o nadziei w interpre - tacji Teresy Klimuszko. Kiedy program artystyczny do - biegł końca prezes Halina Droż dżal, podziękowała artystom wy-stępującym w programie oraz Wan dzie Bogusz za opracowanie sce na - riusza całego ban - kietu. Wszy scy ob - da rowani zostali kwia ta mi. Po dzię - kowała też ze bra - nym za udział w uro czystym ban - kiecie jubileuszowym. W tym miejscu, człon kinie Koła Pań, przywdziały swoje zielone chusty i zgroma dziły się przy scenie, gdzie otrzy ma ły w prezencie, zamiast od zna czeń i dyplomów, wydane na tę okoliczność, pa - miąt kowe biu let y ny pt. Czas na Piątkę. Lista na z wisk pań, któ - rym należą się szcze gólne słowa uznania za pra cę charytatywną, jak i dyplomy i odznaczenia, rów - nież mogłaby być długa, ale na ten czas, nie by ły przewidziane. Największą na grodą jest satysfak - cja z tego, że praca warta jest za - chodu. Jedno cześnie, V-ce prezes Aniela Gań czak, wręczając bukiet róż, w imie niu Zarządu i wszyst - kich człon kiń, podziękowała pani Ha linie Droż dżal za pięcioletnie pre ze sowanie, oświadczając, że nie by łoby tak satysfakcjo nu - jących osią gnięć i sukcesów, bez oso bis tego zaangażowania się całym ser cem, w działalność Koła Pań, dyplo mację i zdol ność kie - rowania tak znaczną grupą osób, podą - żających za jej przewodnic - twem. Na zakoń - czenie pod dy - ry gen tu rą pana Wacława Bielawy, od śpiewana została wspólnie pio sen ka we własnym przekładzie: Niech żyje Sto Lat! Koło Pań Nadzieja, a do refrenu włączała się cała sala nie wyłączając gości honoro - wych. Dodatkowym punktem progra - mu była loteria z atrakcyjnymi fan tami, przygotowana przez Lo - dzię Wieczorek, Stefę Wojtowicz i Teresę Molka, przeprowadzona szybko i sprawnie. Szczęściarze mo gli cieszyć się z wygranych lo - sów, a organizatorzy powięk szy li swoje konto na działalność cha ry - tatywną. Nikomu nie śpieszno było opu - sz czać tego miejsca, jako że orkie stra wciąż grała znane i lubiane melodie, a promieniująca uroczym uśmiechem akorde onist - ka, Teresa Mazurek z prawdzi - wym wdziękiem nie przestawała bawić publiczności. Jubileuszowy Bankiet Czas na Piątkę, Koła Pań Nadzieja, na pewno długo pozostanie w pa - mięci wszystkich, którym dane by ło w nim uczestniczyć, bo cele - bracja ta dostarczyła wiele miłych i niezapomnianych wrażeń. Uroczystość warta była odnoto - wania, a mottem do dalszej dzia - łalności Koła Pań, w kolejnym pięcioleciu, niech jak dotąd, zo - sta ną słowa przytoczone, z pre - zentowanego na wstępie ban kietu wiersza pt. Czas na Piątkę : Nieść pomoc w potrzebie, a przy tym nadzieję Tym, co im najbardziej zły wiatr w oczy wieje, To najwyższe dobro człowie kowi dane Z miłości bliźniego, sercem dyktowane. Wanda Bogusz Volunteers Make a Difference Every year during National Volunteer Week, we have a gol - den opportunity to show our appre ciation to volunteers for their service and commitment. A Chair of the Ontario Trillium Foundation (OTF), one of Cana - da's leading grantmaking founda - tions, feels strongly about the importance of volunteers. OTF's Board of Directors and 16 Grant Review Teams. More than 300 people in total show remark able dedication to serving their com - mu nities across the province. Whether we realize it or not, we all benefit from their import ant work that it s done in a wide range of organizations. Their involvement in communities helps to change lives. Volunteer time is unpaid time, and makes it especially valuable. It is important to recognize OTF's Grant Review Team in Toronto for their unflagging commitment, under the energetic leadership of Grant Review Team Chair Charles Hain. There are many volunteers giving their time and talents to the community. Last year, in the To - ron to area alone, almost 23, 000 volunteers contributed more than half a million hours of their time to support organizations that received funding from the Foun - da tion. When translated their efforts into value, then it comes to almost $ 8.7 million of giving! All of us are touched and enrich ed by the work of volun - teers, whether we volunteer our - selves or benefit in some way from the volunteer work of others. So lets take a moment during National Volunteer Week, April 18 to 24, to thank volunteers for generously donating their time, talents and passion to countless causes across the provinc, and because of their commitment, our communities and our province are better places to live. Canada and Ontario to Extend the Canada-Ontario Immigration Agreement The Honourable Jason Kenney, Minister of Citizenship, Immigration and Multiculturalism, and Dr. Eric Hoskins, Ontario Mini - ster of Citizenship and Immigra - tion, have signed a one-year exten sion to the Canada-Ontario Immigration Agreement (COIA). "In extending the Canada- Ontario Immigration Agreement, we signal our commitment to continue to collaborate to attract, retain and integrate immigrants into communities in Ontario while exploring new ways to improve immigrant outcomes," said Minister Kenney. "The extension of this agreement pro - longs our support for immigrant settlement programs, including language training and programs for newcomer youth." "Ontario is pleased to sign this one-year extension as we nego - tiate a successor agreement, so that newcomers to the province can continue to receive the servi - ces they need to settle and succeed," said Minister Hoskins. Three hundred and twenty million dollars have been allocat - ed to Ontario for , in addition to annual settlement funding of $108 million. The extension agreement builds on the existing collaborative relationship between Canada and Ontario on immigration matters and recognizes the importance of in volvi ng community stake hold - ers, including service providers and municipalities, in welcoming newcomers. Accomplishments to date under the COIA are signifi - cant and the Government of Ca - na da pledges to continue to work in partnership with the province of Ontario, settlement service pro - vi der organizations, local municipalities and other stake holders to make a real difference in the lives of Ontario immigrants.

20 Strona /04/ 2010 N o 08 (998) Aleksandra Boehm-Ziółkowska WOJNA września w godzinach ran - nych Witold Krasicki przyjechał do Michalina, gdzie żona Janina z dziećmi spędzała wakacje, aby zabrać ich do Warszawy. Przyje - chał samochodem. Jak uzyskał samo chód zapewne ministerial - ny w takich godzinach? Nikt nie wiedział wtedy, i Janusz nie wie tego do dziś. Padały bomby, panował chaos i zagubienie. Pamięta, że znalazł się sam z siostrą (nie pamięta, gdzie byli wtedy rodzice) wśród domków, willi i zagajników mię - dzy Michalinem a Józefowem. Dzie ci były w samochodzie z kie - rowcą, stali długo przy torach ko - le jowych w pobliżu stacji w Józe fowie. Nagle nadleciał niemie - cki samolot, bardzo zniżył swój lot i zrzucił na tory bombę. Nie - długo potem kolejarze przy po - mo cy ludzi przydźwigali długą szynę kolejową. Naprawiali uszkodzenie na tej ruchliwej magistrali. Ostatni raz widział ojca 3 wrze - śnia. Miał wówczas skończone siedem lat. Po latach z matką usta lał różne szczegóły, tak jak je zachował w pamięci. Zapamiętał ojca w mieszkaniu, Witold Krasi - cki był w szarostalowym mundu - rze lotnika, miał trzy gwiazdki ka pitana. Miał także torbę z mas - ką gazową. Ucałował dzieci, naj - pierw Elżunię, potem Janusza. Że gnał się. Janusz nie w pełni zdawał sobie sprawę z powagi chwili...czuł, że dzieje się coś ważnego, ale nie wiedział, że jest to przełomowy moment w życiu rodziny, który zasadniczo zmieni los matki, jego i Elżbiety Ziuni. Kapitan pilot Witold Krasicki był dowódcą 2. kompanii lotnis - ko wej mobilizowanej w 1. Pułku Lotniczym w Warszawie z prz e - zna cze niem dla lotnictwa Armii Karpaty. Wraz ze swoją jed nos - tką szykował się do wymarszu z Warszawy. Po latach Janusz będzie miał w ręku oryginalny, odręcznie pisany meldunek ojca z datą 11 września 1939 z okolic Radzynia, z trasy marszu jego jednostki na wschód. Wiadomo, że kapitan pilot Witold Krasicki nie zdołał jednak dotrzeć do miejsca postoju tej armii, bo został zagarnięty przez Sowietów, którzy siedemnaście dni po ataku Niemców, wkroczyli do Polski od wschodu1. Co się z nim działo przez ko - lejne dni, nie wiadomo. Gdzie i kie dy został wzięty do sowieckiej niewoli, nie wiadomo. Dostępne źródła pozwalają przypuszczać, że nastąpiło to już 17 lub 18 września w rejonie Trembowli, historycznego miasta, około 130 km na południowy wschód od Lwowa, na południe od Tarno - pola. Do granicy z Sowietami było około czterdziestu kilome - trów. Trembowla była jednym z pier wszych większych miast zaję - tych 17 września przez wojska Dwór w Kraśnicy i hubalowy Demon Odc. 5 (Warszawa, PIW 2009) sowieckie. Kilka kilometrów na zachód od Trembowli leży wieś Darachów, w rejonie której wie - czorem 17 września bolszewicy roz bili jednostki ewakuującej się na wschód Bazy Lotniczej nr 1 z Warszawy2. Dla Janiny i dzieci zaczęła się okupacyjna codzienność. Janusz określa ją jako szarą. Bez ojca, w oczekiwaniu na jakieś wieści od niego i o nim. W październiku 1939 roku Janinie doręczono małą karteczkę, pisaną ołówkiem. Nie miała daty i miejsca. Była prze - słana komuś, kto przyniósł ją do domu. Janusz zapamiętał dzwo - nek do drzwi i że Mamie wręczo - no kartkę. Ojciec pisał: Pozdrawiam, do - brze się czuję, nic mi nie brak, jak się zdarzy pierwsza okazja, napi - szę. Ściskam wszystkich i pozdra - wiam Witold. Potem przyszła podobna karte - czka z obozu przejściowego w Szepietówce, z datą: 2 listopada. Szepietówka 2 XI 39 Najdrożsi moi! Da Bóg, że może niedługo uści - śniemy się wszyscy. Dwa razy posyłałem pozdrowienia przez Kolegę i jedną z Sióstr Cz[erwonego] Krz[yża] nie wiem, czy do Was dojdą. 2 miesiące, a tęs - knota za całe lata! Drodzy moi. Ściskam Was z całego serca i duszy. Dzieciaki całuję i błogosławię. Niech Was Pan Bóg i Matka Boska mają w Swej opiece. Jeszcze raz ściskam i całuję. Wit. Siedmioletni Janusz stale my - ślał o ojcu. Napisał do ojca list. Miał w sobie wielką potrzebę wy - rażenia tęsknoty i samotności chło pca, który jest z matką i sio - strą, trwa wojna, i nie ma najwa - żniejszej osoby, która by otoczyła ich opieką. Odczuwał wielki brak Ojca. Na kopercie napisał: W.Pan Witold Krasicki, Obóz jeńców Szepietówka, Rosja. Kochany Tatusiu! Drogi Tatusiu! Gdzie ty jesteś? Czy nie jesteś głodny? Czy masz się w co ubrać? Czy nie umierasz z głodu jak my tutaj? Ach, jak bym chciał Cię zobaczyć. Jak tęsknię do Ciebie mój złoty kochany Drogi Tatusiu. Bądź zdrów Tatko i wróć jak najprędzej do nas. Twój syn Janusz. Ten nigdy niewysłany list za - chował się. Ma go do dziś, prze - chowuje jak skarb. Długo, długo nie było żadnych wiadomości. Musiała być kores - pon dencja, ale listy nie docierały. Witold Krasicki wspomniał o wy - syłanych listach w kolejnej kart - ce, która dotarła. Była dość obsze rna i była pisana po rosyj - sku. Zawierała treści niepraw - dziwe o doskonałych warun - kach pisane dla uspokojenia rodziny, a także by jej nie skon - fiskowano. Dzięki niej wiedzieli, że ojciec żyje. Karta pocztowa by ła wysłana ze Starobielska i nosiła datę 16 lutego 1940 roku. Wymieniony w kartce Jerzy to kuzyn, Jerzy Jaxa Bąkowski z Kraś nicy, ojciec Ewy, z którym spotkali się w obozie w Staro - bielsku. Podzielili wspólny los do końca. A oto tłumaczenie: Janina Krasicka Warszawa ul.natolińska 9 Starobielsk Najdroższa Nusiu! Twoją kartkę (pierwszą) z 9 sty cznia 40 dostałem dopiero dzi - siaj. Możesz sobie wyobrazić mo - ją ogromną radość! Pisałem do Ciebie bezpośrednio i przez zna - jomych siedem razy, ale do dzi - siej szego dnia nie miałem od Was i o Was żadnych wiadomości. Niepokoiłem się o Was wszyst - kich tak, że trudno było z tęs kno ty wytrzymać. Ale teraz już wszy st - ko dobrze i jestem szczęśliwy. Chciałbym się tylko jak najszyb - ciej dowiedzieć, jak i z czego żyjecie. Zaoszczędziłem trochę pieniędzy i chciałbym je Wam w jakiś sposób przesłać. Tutaj nie są mi potrzebne, ponieważ mam wszy stko w dostatecznej ilości. Zwłaszcza nie przysyłaj cukru, bo dostaję około 1 kg miesięcznie chowaj cukier dla dzieci. Dotychczas nie otrzymałem jeszcze żadnej paczki. Zresztą nie wysyłaj niczego, ponieważ mamy tu wszystkiego pod dostatkiem. Czuję się świetnie w Staro biel - sku przybyło mi 15 kg i obecnie ważę o 5 6 kg więcej niż zwyk le ważyłem przed wojną. Razem z Jerzym i jeszcze dwoma kolegami pracujemy jako drwale i fizycznie czujemy się jak olimpijczycy. Uczę kilku kolegów języka fran - cus kiego, a sam zabrałem się do angielskiego i niemieckiego. Nie niepokój się o mnie. Pisz jak naj - częściej. Ja mogę oficjalnie pisać raz w miesiącu. Całuję Was wszystkich serde - cznie, pozdrawiam i polecam Bogu. Wit. Wkrótce po tej kartce przyszedł ze Starobielska telegram z datą 15 marca z życzeniami wielkanoc - nymi (Wielkanoc w 1940 roku wy padała 24 marca). Zwraca uwa gę fakt, że na wiosnę 1940 roku wykorzystywano jeszcze przed wojenne blankiety telegr a - ficzne. Telegram podpisali razem z Jerzym Jaxa Bąkowskim. Krasicka Natolinska 15 War - schau 763 Starobelsk Funk MOS-BLN Je zwei Karten erhalten her z - lich ste Glueckwuensche Gruesse Krasicki Bakowski (Otrzymaliśmy po dwie kartki; najserdeczniejsze życzenia, poz - dro wienia Krasicki Bąkowski) To była ostatnia wiadomość. Nastała cisza. Wypatrywali każdej najmniej - szej informacji, która mogłaby mieć związek z ojcem. W kalen - darzyku matki na rok 1941, który zachował się w dokumentach ro - dzinnych, są zapiski matki i wy - pisane przez nią cytaty z No - wego Kuriera Warszawskiego. Podano tam za Gazetą Lwow - ską, że w październiku 1940 roku jeńcy ze Starobielska zostali przetransportowani w rejon Kot - łas w obwodzie archangielskim. Po latach można sądzić, że ta wiadomość odnosiła się prawdo - podobnie do jeńców z tzw. Sta - robielska II. Ujawnienie zbrodni katyńskiej w kwietniu 1943 roku nie powin - no pozostawić wątpliwości, co się stało z Witoldem Krasickim. Powstała pierwsza lista zamordo - wa nych w Katyniu, zwana póź - niej listą niemiecką. Ale nazwiska ojca Janusza na tamtej liście nie było. Więc Janina Krasicka, jak i cała rodzina, długo miała nadzie - ję, że żyje. Szukając śladów mę - ża, pisywała, także po wojnie, pod różne adresy: Polski Czerwo - ny Krzyż, Londyn, Moskwa. Nie otrzymywała żadnej odpowiedzi. W Szepietówce mój Ojciec, jak się potem okazało, był krótko (to był obóz przejściowy), zapew - ne już w listopadzie 1939 trafił do Starobielska, ale o tym Mama do - wiedziała się chyba z jakiejś ko re - s pondencji od Ojca, która się nie zachowała. Kiedy kartka z 16 lute go 1940 dotarła do Warszawy, też nie wiadomo; może w marcu. W kwietniu Ojciec już nie żył. Tak należy przyjąć, bo w maju wywieziono na śmierć ze Staro - bielska do Charkowa już tylko końcówkę, 295 jeńców (z prawie czterech tysięcy). Zatem prawie wszyscy zginęli w kwietniu. Mama z pewnością jeszcze nie raz pisała do Ojca, bo przecież nic nie wiedziała o Jego śmierci tak naprawdę nie miała pewności aż do swojej śmierci w 1978 ro ku, bo nie dożyła roku 1990, gdy zaczęto ujawniać materiały doty - czące zbrodni katyńskiej. W czasie okupacji matka była jedy ną żywicielką czterooso - bowej rodziny. Do wybuchu pow - stania w sierpniu 1944 roku pra - co wała w firmie farmaceutycznej Władysława Moykowskiego. Mieści ła się ona przy ulicy Emilii Plater. Nowy właściciel, który był wysokim oficerem Armii Krajowej, używał pseudo - nimu Leszczyński, miał tu kon - spiracyjny punkt kontaktowy. Matka była także w tę działalność zaangażowana. Także po wojnie raczej nie mówiło się o sprawach konspiracyjnych, więc właściwie nie wiele wiem. Mama wspomi - na ła tylko, że bywały w biurze (Mama była prokurentką firmy) różne osobistości konspiracyjne, m.in. Radosław. Podpis ppłk. Lesz czyńskiego (po wojnie prze - wo dniczącego Komisji Weryfi - kacyjnej ds. AK Okręg Kraków) figuruje na zaświadczeniu weryfi - kacyjnym, które dokumentuje odznaczenie mojej Matki Srebr - nym Krzyżem Zasługi z Miecza - mi ( za ofiarną współpracę z AK - Komórką propagandy zewnę - trznej BIP w latach ). (ciąg dalszy nastąpi) 3 Z ręcznego meldunku Ojca, jaki Janusz odnalazł po latach, w kwietniu 1999 roku, w archiwum Instytutu i Muzeum im. gen. Wła - dysława Sikorskiego w Londynie, dowiedział się, że 11 września jednostka ta znajdowała się w rejonie Radzynia i kierowała się dalej na wschód; a że zbliżona też była trasa przemieszczania się Bazy Lotniczej Nr 1, nie można wykluczyć, że w dalszym marszu losy tych jednostek były podobne. Ale to tylko niepotwierdzone przypuszczenie. 1 Źródło: prace historyka lotnictwa dr. Jerzego Pawlaka. Zginął wówczas mjr obs. Leonard Lepszy, zastępca dowódcy Bazy, który pod koniec lat dwudzie - stych pozował profesorowi Edwar dowi Wittigowi do postaci Lotnika na pomniku odsłoniętym na placu Unii Lubelskiej w 1932 roku. Zrekonstruowany Pomnik Lotnika, odsłonięty w 1967 roku stoi u zbiegu ulic Żwirki Wigury i Wawelskiej. Euro-Can Produkujemy wszystkie gatunki win na kaødπ okazjí. Wysoka jakoúê, niska cena. Katherine Ziemianin 1625 Steeles Ave.E, Unit #12 Brampton, Ontario L6T 4T7 Tel./Fax

Opakowania na materiały niebezpieczne

Opakowania na materiały niebezpieczne Założyciel firmy Georg Utz 1916 1988 Opakowania na materiały 208 GGVS Opakowania na materiały 209 Opakowania na materiały Cer ty fi ko wa ne po jem ni ki Utz jest pro du cen tem sze ro kiej ga my opa ko

Bardziej szczegółowo

2.1. Identyfikacja Interesariuszy. G4 25a

2.1. Identyfikacja Interesariuszy. G4 25a 16 17 2.1. Identyfikacja Interesariuszy Gru py In te re sa riu szy zo sta y wy bra ne w opar ciu o ana li z dzia al - no Êci ope ra cyj nej Gru py Ban ku Mil len nium. W wy ni ku pro ce su ma - po wa nia

Bardziej szczegółowo

Fotografia kliniczna w kosmetologii i medycynie estetycznej

Fotografia kliniczna w kosmetologii i medycynie estetycznej aparatura i technika Dr n. farm. Sławomir Wilczyński Katedra i Zakład Biofizyki Wydziału Farmaceutycznego z OML w Sosnowcu, SUM w Katowicach Kierownik Katedry: prof. zw. dr hab. n. fiz. Barbara Pilawa

Bardziej szczegółowo

KRYTERIA OCENIANIA ODPOWIEDZI Próbna Matura z OPERONEM i Gazetą Wyborczą. Wiedza o społeczeństwie Poziom podstawowy

KRYTERIA OCENIANIA ODPOWIEDZI Próbna Matura z OPERONEM i Gazetą Wyborczą. Wiedza o społeczeństwie Poziom podstawowy KRYTERIA OCENIANIA ODPOWIEDZI Wiedza o społeczeństwie Poziom podstawowy Listopad 2011 W ni niej szym sche ma cie oce nia nia za dań otwar tych są pre zen to wa ne przy kła do we po praw ne od po wie dzi.

Bardziej szczegółowo

250 pytań rekrutacyjnych

250 pytań rekrutacyjnych 250 pytań rekrutacyjnych które pomogą Ci zatrudnić właściwych ludzi 250 pytań rekrutacyjnych, które pomogą Ci zatrudnić właściwych ludzi Autorzy Katarzyna Chudzińska dyrektor zarządzający zasobami ludzkimi

Bardziej szczegółowo

str. 28 DZIENNIK URZÊDOWY KG PSP 1 2 Zarz¹dzenie nr 3

str. 28 DZIENNIK URZÊDOWY KG PSP 1 2 Zarz¹dzenie nr 3 str. 28 DZIENNIK URZÊDOWY KG PSP 1 2 Zarz¹dzenie nr 3 Ko men dan ta G³ówne go Pa ñ stwo wej Stra y Po a r nej z dnia 24 lu te go 2006 r. w spra wie spo so bu pro wa dze nia przez prze³o o nych do ku men

Bardziej szczegółowo

STA TUT ZWI Z KU KY NO LO GICZ NE GOWPOL SCE

STA TUT ZWI Z KU KY NO LO GICZ NE GOWPOL SCE Statut Zwi zku Kynologicznego w Polsce 2/ 1 STA TUT ZWI Z KU KY NO LO GICZ NE GOWPOL SCE Roz dzia³ I Po sta no wie nia og l ne 1 Sto wa rzy sze nie no si na zw Zwi zek Ky no lo gicz ny w Pol sceµ zwa ny

Bardziej szczegółowo

Jak działa mikroskop? Konspekt lekcji

Jak działa mikroskop? Konspekt lekcji Jak działa mikroskop? Konspekt lekcji Zajęcia zgodne z niniejszym konspektem przeprowadzono z uczniami klasy I gimnazjum podczas Klubu Młodego Odkrywcy DawBas, działającego przy Zespole Szkół w Górsku.

Bardziej szczegółowo

Pojemniki niestandardowe

Pojemniki niestandardowe Założyciel firmy Georg Utz 1916 1988 Pojemniki niestandardowe 236 Pojemniki specjalnego przeznaczenia Pojemniki specjalnego przeznaczenia 237 Rozwiązania dopasowane do potrzeb klienta Po jem ni ki spe

Bardziej szczegółowo

ARKUSZ PRÓBNEJ MATURY Z OPERONEM CHEMIA

ARKUSZ PRÓBNEJ MATURY Z OPERONEM CHEMIA Miejsce na naklejk z kodem ARKUSZ PRÓBNEJ MATURY Z OPERONEM CHEMIA Instrukcja dla zdajàcego POZIOM PODSTAWOWY Czas pracy 120 minut 1. Spraw dê, czy ar kusz eg za mi na cyj ny za wie ra 11 stron (zadania

Bardziej szczegółowo

SPRAWDZIAN KOMPETENCJI DRUGOKLASISTY. Kolorowe zadanie 2012

SPRAWDZIAN KOMPETENCJI DRUGOKLASISTY. Kolorowe zadanie 2012 Imię i nazwisko ucznia... Wypełnia nauczyciel Klasa.... SPRAWDZIAN KOMPETENCJI DRUGOKLASISTY Numer ucznia w dzienniku Instrukcja dla ucznia Kolorowe zadanie 2012 TEST Z JĘZYKA POLSKIEGO Czas pracy: 45

Bardziej szczegółowo

1. PRZEWODNIK. 1.1. Spis treœci 1.2. Zespó³ autorski 1.3. Skorowidz rzeczowy 1.4. Wykaz skrótów 1.5. Objaœnienia piktogramów PRZEWODNIK.

1. PRZEWODNIK. 1.1. Spis treœci 1.2. Zespó³ autorski 1.3. Skorowidz rzeczowy 1.4. Wykaz skrótów 1.5. Objaœnienia piktogramów PRZEWODNIK. PRZEWODNIK Rozdzia³ 1, str. 1 SKUTECZNE ZARZ DZANIE SPÓ DZIELNI MIESZKANIOW Spis treœci 1. PRZEWODNIK 1.1. Spis treœci 1.2. Zespó³ autorski 1.3. Skorowidz rzeczowy 1.4. Wykaz skrótów 1.5. Objaœnienia piktogramów

Bardziej szczegółowo

JUŻ PRA CU JĄ! materiały prasowe

JUŻ PRA CU JĄ! materiały prasowe JUŻ PRA CU JĄ! materiały prasowe Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych Projekt jest współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach działania

Bardziej szczegółowo

VAT 2015 PODATKI CZĘŚĆ 1. Ustawa. Akty wykonawcze. Przewodnik po zmianach w VAT tabelaryczne zestawienie zmian z komentarzem PODATKI NR 3

VAT 2015 PODATKI CZĘŚĆ 1. Ustawa. Akty wykonawcze. Przewodnik po zmianach w VAT tabelaryczne zestawienie zmian z komentarzem PODATKI NR 3 PODATKI NR 3 INDEKS 36990X ISBN 9788374403108 STYCZEŃ 2015 CENA 29,90 ZŁ (W TYM 5% VAT) UKAZUJE SIĘ OD 1995 ROKU VAT 2015 PODATKI CZĘŚĆ 1 Ustawa Akty wykonawcze Przewodnik po zmianach w VAT tabelaryczne

Bardziej szczegółowo

Na uczy ciel jest oso bą wspo ma ga ją cą,

Na uczy ciel jest oso bą wspo ma ga ją cą, DZIELIMY SIĘ DOŚWIADCZENIAMI Ratujmy kasztanowce Metoda projektu Istota metody projektów polega na tym, że grupa osób uczących się samodzielnie inicjuje, planuje i wykonuje pewne przedsięwzięcia, a następnie

Bardziej szczegółowo

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 4

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 4 Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 4 Przetłumacz na język angielski.klucz znajdziesz w drugiej części ćwiczenia. 1. to be angry with somebody gniewać się na kogoś Czy gniewasz

Bardziej szczegółowo

OGسLNE ZASADY zamieszczania nekrolog w

OGسLNE ZASADY zamieszczania nekrolog w OGسLNE ZASADY zamieszczania nekrolog w I. DEKLARACJA WYDAWCY II. OKREعLENIA Ago ra SA, wy daw ca Ga ze ty Wy bor czej wiad czy kom plek so wà usùu gو Ne kro lo gi, po le ga jà cà na za miesz cza niu ne

Bardziej szczegółowo

Doskonalenie w zakresie edukacji zdrowotnej kurs dla nauczycieli wf w gimnazjach

Doskonalenie w zakresie edukacji zdrowotnej kurs dla nauczycieli wf w gimnazjach BAR BA RA WOY NA ROW SKA, MA RIA SO KO OW SKA, MAG DA LE NA WOY NA ROW SKA -SO DAN Doskonalenie w zakresie edukacji zdrowotnej kurs dla nauczycieli wf w gimnazjach W nowej podstawie programowej kszta³cenia

Bardziej szczegółowo

Wykaz skrótów... 11. Wstęp (Andrzej Patulski)... 13

Wykaz skrótów... 11. Wstęp (Andrzej Patulski)... 13 Wstęp Spis treści Wykaz skrótów... 11 Wstęp (Andrzej Patulski)... 13 1. Źródła i zasady prawa pracy (Krzysztof Walczak)... 19 1.1. Wprowadzenie... 19 1.2. Fi lo zo fia pra wa pra cy... 20 1.3. Pod sta

Bardziej szczegółowo

Marek Ko odziej INFORMATYKA PROGRAM NAUCZANIA DLA GIMNAZJUM. G d y n i a 2 0 0 9

Marek Ko odziej INFORMATYKA PROGRAM NAUCZANIA DLA GIMNAZJUM. G d y n i a 2 0 0 9 Marek Ko odziej INFORMATYKA PROGRAM NAUCZANIA DLA GIMNAZJUM G d y n i a 2 0 0 9 Program nauczania do nowej podstawy programowej (Rozporzàdzenie Ministra Edukacji Narodowej z dn. 23.2.2008 r.) skonsultowany

Bardziej szczegółowo

ARKUSZ PRÓBNEJ MATURY Z OPERONEM JĘZYK NIEMIECKI

ARKUSZ PRÓBNEJ MATURY Z OPERONEM JĘZYK NIEMIECKI Miejsce na identyfikację szkoły ARKUSZ PRÓBNEJ MATURY Z OPERONEM JĘZYK NIEMIECKI POZIOM ROZSZERZONY CZĘŚĆ I LISTOPAD 2010 Instrukcja dla zdającego Czas pracy 120 minut 1. Sprawdź, czy ar kusz eg za mi

Bardziej szczegółowo

Medyczny laser CO2. C jaki aparat jest optymalny dla lekarza medycyny estetycznej/dermatologa?

Medyczny laser CO2. C jaki aparat jest optymalny dla lekarza medycyny estetycznej/dermatologa? 1 3aparatura i technika Dr n. farm. S 0 0awomir Wilczy Ґski Katedra i Zak 0 0ad Podstawowych Nauk Biomedycznych, Wydzia 0 0 Farmaceutyczny z OML w Sosnowcu 0 1l 0 2skiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach

Bardziej szczegółowo

Lekcja 1 Przedstawianie się

Lekcja 1 Przedstawianie się Lekcja 1 Przedstawianie się i poznawanie innych 2 Wysłuchaj dialogów, najpierw w wersji oryginalnej, później z tłumaczeniem. Powtarzaj poszczególne kwestie za lektorami. Dialog 1 Przedstawianie się w sytuacji

Bardziej szczegółowo

Rada Unii Europejskiej. Ministerstwo Spraw Zagranicznych 2010

Rada Unii Europejskiej. Ministerstwo Spraw Zagranicznych 2010 Rada Unii Europejskiej Ministerstwo Spraw Zagranicznych 2010 1 Autorzy: Aleksander Parzych, Aureliusz Wlaź Projekt graficzny serii: Techna Studio www.techna.pl Zdjęcia na okładce i w tekście: The Audiovisual

Bardziej szczegółowo

1 3Przyj 0 1cie FOT. MAT. PRASOWE CUKIERNIA KACZMARCZYK. 58 magazyn wesele

1 3Przyj 0 1cie FOT. MAT. PRASOWE CUKIERNIA KACZMARCZYK. 58 magazyn wesele 1 3Przyj 0 1cie W E S E L N E 58 magazyn wesele 1 3 Tortowy zawr t g 0 0owy C o fantazjach w 0 2wiecie s 0 0odko 0 2ci C u kier ni czy 0 2wiat roz wi ja si 0 1 w b 0 0y ska wicz - nym tem pie, ofe ru j

Bardziej szczegółowo

Terminy określone w ogólnych warunkach umowy podstawowej stosuje się odpowiednio w niniejszych ogólnych warunkach ubezpieczenia.

Terminy określone w ogólnych warunkach umowy podstawowej stosuje się odpowiednio w niniejszych ogólnych warunkach ubezpieczenia. Ogólne warunki dodatkowego ubezpieczenia na wypadek śmierci lub trwałego i całkowitego inwalidztwa w wyniku nieszczęśliwego wypadku Niniejsze ogólne warunki ubezpieczenia na wypadek śmierci lub trwałego

Bardziej szczegółowo

Raport z badañ Instytutu Spraw Publicznych. Agnieszka ada

Raport z badañ Instytutu Spraw Publicznych. Agnieszka ada Partnerstwo dla Prezydencji? Wspó³praca administracji z sektorem pozarz¹dowym podczas czeskiej Prezydencji w Radzie Unii Europejskiej wnioski dla Polski Raport z badañ Instytutu Spraw Publicznych Agnieszka

Bardziej szczegółowo

Metoda projekt w. badawczych. Po szu ku j¹c no wych spo so b w za in te re so -

Metoda projekt w. badawczych. Po szu ku j¹c no wych spo so b w za in te re so - Metoda projekt w badawczych Me to da pro jek t w jest spo so bem wspie ra nia ak tyw ne go za an ga o wa nia i ce lo we go ucze nia siê oraz roz wo ju in te lek tu al ne go, a dla nie kt rych na uczy cie

Bardziej szczegółowo

Raport statystyczny SCENA POLITYCZNA

Raport statystyczny SCENA POLITYCZNA Raport statystyczny SCENA POLITYCZNA październik 2014 Spis treści Wstęp... 3 Komentarz... 4 Rozdział I - Podsumowanie... 6 Rozdział II - Partie polityczne... 9 Rozdział III - Liderzy partii politycznych...

Bardziej szczegółowo

Środ ka mi ochro ny indywidualnej wska za ny mi w oce nie ry zy ka za wo do we go przy ob słu dze LPG są także: oku

Środ ka mi ochro ny indywidualnej wska za ny mi w oce nie ry zy ka za wo do we go przy ob słu dze LPG są także: oku BHP NA STACJACH LPG Pra cow nik, przy stę pu jąc do pra cy na sta no wi sku ope ra to ra LPG po wi nien za po znać się z oce ną ry zy - ka za wo do we go dla je go sta no wi ska oraz sto so wać odzież

Bardziej szczegółowo

SALON MATURZYSTÓW. Perspektywy 2016

SALON MATURZYSTÓW. Perspektywy 2016 Zgłoszenia nadesłane do 30 czerwca 2016 r. 5% rabatu SALON MATURZYSTÓW ZGŁOSZENIE UCZESTNICTWA CENNIK USŁUG i WYPOSAŻENIA DODATKOWEGO INFORMACJA O WYSTAWCY i ZAMÓWIENIE REKLAMY REGULAMIN SALONU www.salonmaturzystow.pl

Bardziej szczegółowo

Ogólne warunki ubezpieczenia Plan Inwestycyjny Multi Progres

Ogólne warunki ubezpieczenia Plan Inwestycyjny Multi Progres inwestycje Ogólne warunki ubezpieczenia Plan Inwestycyjny Multi Progres ubezpieczenie na życie z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi ze składką podstawową opłacaną jednorazowo indeks PIMP/11/11/02

Bardziej szczegółowo

PL ISSN 0209 NR INDEKSU 366862

PL ISSN 0209 NR INDEKSU 366862 Numer 16 28.4.2014 r. PL ISSN 0209 NR INDEKSU 366862 Górnicy protestują przeciw postojom FOTO: GRZEGORZ VAR BOGYA DE CSEPY Górnicy protestują przeciw postojom FOTO: GRZEGORZ VAR BOGYA DE CSEPY Gór ni cy

Bardziej szczegółowo

Rzeczpospolita Polska Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Europejska inicjatywa obywatelska

Rzeczpospolita Polska Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Europejska inicjatywa obywatelska Rzeczpospolita Polska Ministerstwo Spraw Zagranicznych Europejska inicjatywa obywatelska Publikacja opracowana na zlecenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych przez Instytut Europeistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego

Bardziej szczegółowo

Pamiętamy i czekamy na IV RP!

Pamiętamy i czekamy na IV RP! Szanowni Państwo, Oddajemy do Waszych rąk drugi numer naszego pisma, które jest poświęcone pierwszej rocznicy katastrofy w Smoleńsku. Dodatkowo prezentujemy wybrane wydarzenia z życia Prawa i Sprawiedliwości

Bardziej szczegółowo

Warszawa, marzec 2013 BS/25/2013 CO ZROBIĆ Z WRAKIEM PREZYDENCKIEGO TUPOLEWA, KTÓRY ROZBIŁ SIĘ POD SMOLEŃSKIEM

Warszawa, marzec 2013 BS/25/2013 CO ZROBIĆ Z WRAKIEM PREZYDENCKIEGO TUPOLEWA, KTÓRY ROZBIŁ SIĘ POD SMOLEŃSKIEM Warszawa, marzec 2013 BS/25/2013 CO ZROBIĆ Z WRAKIEM PREZYDENCKIEGO TUPOLEWA, KTÓRY ROZBIŁ SIĘ POD SMOLEŃSKIEM Znak jakości przyznany CBOS przez Organizację Firm Badania Opinii i Rynku 11 stycznia 2013

Bardziej szczegółowo

2. Powitanie gości i okolicznościowe przemówienia.

2. Powitanie gości i okolicznościowe przemówienia. . Dane INSTYTUCJI/PODMIOTU/PLACÓWKI zarejestrowanej w Programie Pełna nazwa. Szkoła Podstawowa nr im. Lotników INSTYTUCJI/PODMIOTU/PLACÓWKI. Skrzydło Lotnictwa Szkolnego w Dębnie Adres INSTYTUCJI/PODMIOTU/PLACÓWKI

Bardziej szczegółowo

Ubezpieczenia osobowe. Og lne Warunki Ubezpieczenia Sp³aty Kredytu dla Kredytobiorc w Banku PAKIET MULTIBEZPIECZNY. Allianz ubezpieczenia od A do Z.

Ubezpieczenia osobowe. Og lne Warunki Ubezpieczenia Sp³aty Kredytu dla Kredytobiorc w Banku PAKIET MULTIBEZPIECZNY. Allianz ubezpieczenia od A do Z. Ubezpieczenia osobowe Og lne Warunki Ubezpieczenia Sp³aty Kredytu dla Kredytobiorc w Banku PAKIET MULTIBEZPIECZNY Allianz ubezpieczenia od A do Z. Spis treœci.........................................................................................................

Bardziej szczegółowo

Niezbędnik finansowy. Bezpieczne oszczędzanie na wymarzony cel. Produkty oszczędnościowe

Niezbędnik finansowy. Bezpieczne oszczędzanie na wymarzony cel. Produkty oszczędnościowe Niezbędnik finansowy Bezpieczne oszczędzanie na wymarzony cel Produkty oszczędnościowe Pro duk ty ofe ro wa ne przez ban ki są two rzo ne z my ślą o klien tach i ich po - trze bach. Planując co miesiąc

Bardziej szczegółowo

NA SASKIEJ KĘPIE. Niewielki, lecz funkcjonalny salon został konsekwentnie urządzony w stonowanej kolorystyce z ożywczymi akcentami limonki

NA SASKIEJ KĘPIE. Niewielki, lecz funkcjonalny salon został konsekwentnie urządzony w stonowanej kolorystyce z ożywczymi akcentami limonki APARTAMENT NA SASKIEJ KĘPIE t e k s t i s t y l i z a c j a : J o a n n a W o y d a / M i ó d M a l i n a S t u d i o, z d j ę c i a : Ł u k a s z K o z y r a / M i ó d M a l i n a S t u d i o, p r o j

Bardziej szczegółowo

Unij ne pie nią dze na do cho do we pro jek ty

Unij ne pie nią dze na do cho do we pro jek ty LUTY 2009 15 lutego 14 marca 2009 nr 2/27 Wydawnictwo Eurosystem Warszawa www.forumsamorzadowe.pl ISSN 1897-0079 INDEX 226424 Cena 12 zł (0% VAT) FORUM SAMORZĄDOWE n i e z a l e ż n y m i e s i ę c z n

Bardziej szczegółowo

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 3

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 3 Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 3 Przetłumacz na język angielski.klucz znajdziesz w drugiej części ćwiczenia. 1. to be at the airport być na lotnisku Ona jest teraz na

Bardziej szczegółowo

W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!!

W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!! W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!! W dniu 30-04-2010 roku przeprowadziłem wywiad z moim opą -tak nazywam swojego holenderskiego dziadka, na bardzo polski temat-solidarność. Ten dzień jest może najlepszy

Bardziej szczegółowo

ŚRODKI MASOWEGO PRZEKAZU Rodzaje współczesnych mediów ŚRODKI MASOWEGO PRZEKAZU

ŚRODKI MASOWEGO PRZEKAZU Rodzaje współczesnych mediów ŚRODKI MASOWEGO PRZEKAZU Rodzaje współczesnych mediów radio telewizja Internet publikacje książkowe ŚRODKI MASOWEGO PRZEKAZU wideokasety filmy fonografia wysokonakładowa prasa płyty kasety dzienniki czasopisma serwisy agencyjne

Bardziej szczegółowo

Ogólne warunki grupowego pracowniczego ubezpieczenia na życie GRU/P. Ogólne warunki dodatkowych ubezpieczeń grupowych

Ogólne warunki grupowego pracowniczego ubezpieczenia na życie GRU/P. Ogólne warunki dodatkowych ubezpieczeń grupowych Ogólne warunki grupowego pracowniczego ubezpieczenia na życie GRU/P Ogólne warunki dodatkowych ubezpieczeń grupowych Szanowni Państwo, Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom naszych Klientów, zamieściliśmy

Bardziej szczegółowo

Marcin Witkowski Wystawa "Katyń" Wadoviana : przegląd historyczno-kulturalny 13, 284-287

Marcin Witkowski Wystawa Katyń Wadoviana : przegląd historyczno-kulturalny 13, 284-287 Marcin Witkowski Wystawa "Katyń" Wadoviana : przegląd historyczno-kulturalny 13, 284-287 2010 Marcin Witkowski Wystawa Katyń W dniach 9 kwietnia 14 maja 2010 roku na wadowickim Rynku prezentowaliśmy wystawę

Bardziej szczegółowo

Więk szość po wsta ją cych obiek -

Więk szość po wsta ją cych obiek - Zarządzanie drogami No wo ści w ma ga zy no wa niu so li dro go wej W ostatnich latach obserwujemy znaczny wzrost inwestycji w realizację obiektów magazynowania soli drogowej. Obiekty te mogą mieć różnorodnie

Bardziej szczegółowo

SPIS TREЊCI ZIELONE ЊWIATЈO DLA SZEЊCIOLATKA. 35 Urszula Nadolna Ile nуg ma stonoga? 38 Anna Pawіowska-Niedbaіa. 44 Beata Szurowska Ptaszki na topoli

SPIS TREЊCI ZIELONE ЊWIATЈO DLA SZEЊCIOLATKA. 35 Urszula Nadolna Ile nуg ma stonoga? 38 Anna Pawіowska-Niedbaіa. 44 Beata Szurowska Ptaszki na topoli 82010300905005 SPIS TREЊCI PEDAGOGIKA l PSYCHOLOGIA l ORGANIZACJA 5 Iwona Samborska Komercjalizacja dzieciсstwa ZIELONE ЊWIATЈO DLA SZEЊCIOLATKA 35 Urszula Nadolna Ile nуg ma stonoga? KSZTAЈCENIE I DOSKONALENIE

Bardziej szczegółowo

dr To masz To kar ski er go no mia pra cy z lap to pem

dr To masz To kar ski er go no mia pra cy z lap to pem dr To masz To kar ski er go no mia pra cy z lap to pem War sza wa 2010 Pro jekt okład ki Do ro ta Za jąc Zdję cie na okład ce Wojciech Sternak Opra co wa nie re dak cyj ne Iza bel la Skrzecz Re dak cja

Bardziej szczegółowo

Zmiany pozycji techniki

Zmiany pozycji techniki ROZDZIAŁ 3 Zmiany pozycji techniki Jak zmieniać pozycje chorego w łóżku W celu zapewnienia choremu komfortu oraz w celu zapobieżenia odleżynom konieczne jest m.in. stosowanie zmian pozycji ciała chorego

Bardziej szczegółowo

Dorota Choroszewska. Wyprawa do Afryki. Wyprawa do Afryki. Prze bieg za jęć. Część głó wna MJ 0001

Dorota Choroszewska. Wyprawa do Afryki. Wyprawa do Afryki. Prze bieg za jęć. Część głó wna MJ 0001 Wyprawa do Afryki Dorota Choroszewska Przedstawiamy dzisiaj kolejny scenariusz, który może pomóc w zorganizowaniu interesującej, edukacyjnej zabawy dla małych dzieci. Zabawa ta optymalizowana jest dla

Bardziej szczegółowo

Znaczenie innych pojęć, użytych w niniejszym Załączniku, jest wyjaśnione w Regulaminie.

Znaczenie innych pojęć, użytych w niniejszym Załączniku, jest wyjaśnione w Regulaminie. ZAŁĄCZNIK NR 1A I. OKREŚLENIA 1. Określenia użyte w tym Załączniku oznaczają: Regulamin Regulamin zamawiania przez konsumentów usług ogłoszeniowych za pomocą poczty elektronicznej ; Gazeta Wyborcza - wydawany

Bardziej szczegółowo

włącznik otwór, w który wkręca się ramię cyrkla ceramika, glazura płyty styropianowe korek, karton, skóra KIERUNEK CIĘCIA

włącznik otwór, w który wkręca się ramię cyrkla ceramika, glazura płyty styropianowe korek, karton, skóra KIERUNEK CIĘCIA Obsługa wyrzynarki Budowa wyrzynarki regulator prędkości skokowej brzeszczotu blokada włącznika, umożliwiająca pracę ciągłą bez konieczności trzymania palca na włączniku kabel zasilania regulator wychylenia

Bardziej szczegółowo

Ubezpieczenia osobowe. Og lne Warunki Ubezpieczenia Sp³aty Kredytu dla Kredytobiorc w Banku PAKIET MULTIBEZPIECZNY. Allianz ubezpieczenia od A do Z.

Ubezpieczenia osobowe. Og lne Warunki Ubezpieczenia Sp³aty Kredytu dla Kredytobiorc w Banku PAKIET MULTIBEZPIECZNY. Allianz ubezpieczenia od A do Z. Ubezpieczenia osobowe Og lne Warunki Ubezpieczenia Sp³aty Kredytu dla Kredytobiorc w Banku PAKIET MULTIBEZPIECZNY Allianz ubezpieczenia od A do Z. Spis treœci.........................................................................................................

Bardziej szczegółowo

Raport statystyczny SCENA POLITYCZNA

Raport statystyczny SCENA POLITYCZNA Raport statystyczny SCENA POLITYCZNA grudzień 2014 Spis treści Wstęp... 3 Komentarz... 4 Rozdział I - Podsumowanie... 6 Rozdział II - Partie polityczne... 8 Rozdział III - Liderzy partii politycznych...

Bardziej szczegółowo

Parafia Rokitnica. Kalendarz

Parafia Rokitnica. Kalendarz Parafia Rokitnica Kalendarz 2012 KOŚCIÓŁ PARAFIALNY P.W. NAJŚW. SERCA PANA JEZUSA W ZABRZU ROKITNICY Wj eż d ż a ją c d o Ro k i t n i c y, z w ł a s z c z a d r o g a m i o d s t r o n y Mi e ch o w i

Bardziej szczegółowo

KSZTAŁCENIE UMIEJĘTNOŚCI CZYTANIA U DZIECI - ĆWICZENIA USPRAWNIAJĄCE NAUKĘ CZYTANIA.

KSZTAŁCENIE UMIEJĘTNOŚCI CZYTANIA U DZIECI - ĆWICZENIA USPRAWNIAJĄCE NAUKĘ CZYTANIA. KSZTAŁCENIE UMIEJĘTNOŚCI CZYTANIA U DZIECI - ĆWICZENIA USPRAWNIAJĄCE NAUKĘ CZYTANIA. Opracowała mgr Jadwiga Kozieł Referat wygłoszony na spotkaniu z rodzicami 27.11.2001r. Cel spotkania: Uświadomienie

Bardziej szczegółowo

LISTA DANYCH DOTYCZĄCYCH TERENU

LISTA DANYCH DOTYCZĄCYCH TERENU LISTA DANYCH DOTYCZĄCYCH TERENU Położenie Powierzchnia nieruchomości Informacje dotyczące nieruchomości Nazwa lokalizacji Miasto / Gmina Powiat Województwo Maksymalna dostępna powierzchnia (w jednym kawałku)

Bardziej szczegółowo

PORADNIK: Jak przyznaćstypendiumwprogramie Stypendia św. Mikołaja

PORADNIK: Jak przyznaćstypendiumwprogramie Stypendia św. Mikołaja PORADNIK: Jak przyznaćstypendiumwprogramie Stypendia św. Mikołaja (dawny program stypendialny SOLIDARNI) wrzesień 2014 1 Niniejsza prezentacja w założeniu ma stanowićpomoc dla Państwa przy organizacji

Bardziej szczegółowo

Droga Czytelniczko! Drogi Czytelniku!

Droga Czytelniczko! Drogi Czytelniku! Droga Czytelniczko! Drogi Czytelniku! Wraz z podręcznikiem oddajemy do twoich rąk zeszyt ćwiczeń. Zawarte są w nim różne polecenia i zadania. Powinny one pomóc ci zrozumieć zagadnienia omawiane w podręczniku

Bardziej szczegółowo

Uczeƒ z dysleksjà w domu

Uczeƒ z dysleksjà w domu Marta Bogdanowicz Anna Adryjanek Ma gorzata Ro yƒska Uczeƒ z dysleksjà w domu Poradnik nie tylko dla rodziców G d y n i a 2 0 1 0 Re cenzja merytoryczna: dr hab. Gra yna Krasowicz-Kupis, prof. UMCS Re

Bardziej szczegółowo

WYMAGANIA EDUKACYJNE DLA KLASY III GIMNAZJUM POZIOM ROZSZERZONY

WYMAGANIA EDUKACYJNE DLA KLASY III GIMNAZJUM POZIOM ROZSZERZONY WYMAGANIA EDUKACYJNE DLA KLASY III GIMNAZJUM POZIOM ROZSZERZONY 1 WYMOGI EDUKACYJNE NA POSZCZEGÓLNE OCENY Z JĘZYKA ANGIELSKIEGO KRYTERIA OCENIANIA ACCESS 4 Starter zwrotów z Modułu 0. wyrazów i zwrotów

Bardziej szczegółowo

CBOS CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ OPINIA PUBLICZNA NA TEMAT SONDAŻY BS/55/2004 KOMUNIKAT Z BADAŃ WARSZAWA, MARZEC 2004

CBOS CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ OPINIA PUBLICZNA NA TEMAT SONDAŻY BS/55/2004 KOMUNIKAT Z BADAŃ WARSZAWA, MARZEC 2004 CBOS CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ SEKRETARIAT OŚRODEK INFORMACJI 629-35 - 69, 628-37 - 04 693-46 - 92, 625-76 - 23 UL. ŻURAWIA 4A, SKR. PT.24 00-503 W A R S Z A W A TELEFAX 629-40 - 89 INTERNET http://www.cbos.pl

Bardziej szczegółowo

Gramatyka i słownictwo

Gramatyka i słownictwo WYMAGANIA PROGRAMOWE Z JĘZYKA ANGIELSKIEGO KL. 4 a/b SP4 Gramatyka i słownictwo uczeń potrafi poprawnie operować niedużą ilością struktur prostych (czasownik to be - w formie pełnej i skróconej, zaimki

Bardziej szczegółowo

Praca w wakacje. www.pip.gov.pl

Praca w wakacje. www.pip.gov.pl www.pip.gov.pl Pierwsza praca Jeżeli chcesz podjąć pracę jako pracownik młodociany mu sisz: mieć co najmniej ukończone gimnazjum oraz po sia dać świa dec two le kar skie stwier dza ją ce, że praca którą

Bardziej szczegółowo

Maria Baran Archiwalia organów kontroli administracji wojskowej okresu międzywojennego.

Maria Baran Archiwalia organów kontroli administracji wojskowej okresu międzywojennego. BIBLIOGRAFIA WAŻNIEJSZYCH PUBLIKACJI OGŁOSZONYCH DRUKIEM PRZEZ PRACOWNIKÓW WOJSKOWEJ SŁUŻBY ARCHIWALNEJ Maria Baran Archiwalia organów kontroli administracji wojskowej okresu międzywojennego. [W:] Wybrane

Bardziej szczegółowo

DODATKOWE ĆWICZENIA EGZAMINACYJNE

DODATKOWE ĆWICZENIA EGZAMINACYJNE I.1. X Have a nice day! Y a) Good idea b) See you soon c) The same to you I.2. X: This is my new computer. Y: Wow! Can I have a look at the Internet? X: a) Thank you b) Go ahead c) Let me try I.3. X: What

Bardziej szczegółowo

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 7

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 7 Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 7 Przetłumacz na język angielski.klucz znajdziesz w drugiej części ćwiczenia. 1. to do business prowadzić interesy Prowadzę interesy w

Bardziej szczegółowo

w sieci gazet bezpłatnych

w sieci gazet bezpłatnych n n n gazeta BEZPŁATNA n n n gazeta BEZPŁATNA n n n gazeta BEZPŁATNA n n n gazeta BEZPŁATNA n n n gazeta BEZPŁATNA n n n gazeta BEZPŁATNA n n n Ukazujemy się w sieci gazet bezpłatnych NR 34 n WTOREK 27

Bardziej szczegółowo

Dlaczego warto inwestować w promocję projektu od chwili jego narodzin

Dlaczego warto inwestować w promocję projektu od chwili jego narodzin Dlaczego warto inwestować w promocję projektu od chwili jego narodzin Aneta Prymaka, Dorota Stojda Dział Informacji i Marketingu Centrum Nauki Kopernik W promocję projektu warto zainwestować w celu: znalezienia

Bardziej szczegółowo

spawany element Elektroda wykonana jest z rdzenia i otuliny. Z końcówki zdejmuje się około 15 mm otuliny i ten koniec umieszcza się w uchwycie.

spawany element Elektroda wykonana jest z rdzenia i otuliny. Z końcówki zdejmuje się około 15 mm otuliny i ten koniec umieszcza się w uchwycie. Spawanie łukowe Spawanie łukowe Jest to spo sób łą cze nia me ta li przez za sto so wa nie spa war ki elektrycznej wy twa rza się łuk (wyła do wa nie elek trycz ne) w szczeli nie mię dzy spa wa nym przedmiotem

Bardziej szczegółowo

TVP SA, TVP Regionalna - Oddział Terenowy Opole - Plan programowy na 2015 r.

TVP SA, TVP Regionalna - Oddział Terenowy Opole - Plan programowy na 2015 r. Nr (tak jak w załączniku nr 1) TVP SA, TVP Regionalna - Oddział Terenowy Opole - Plan programowy na 2015 r. Roczny czas emisji programu (liczba godzin) 1723:48:00 INFORMACJA Tytuły / Nazwy planowanych

Bardziej szczegółowo

Po cz!w szy od 19 ma ja br., roz po - Dyskusja o naszych wspólnych sprawach. Dzi! w numerze: Nr 2 (66) MAJ 2014 r.

Po cz!w szy od 19 ma ja br., roz po - Dyskusja o naszych wspólnych sprawach. Dzi! w numerze: Nr 2 (66) MAJ 2014 r. Nr 2 (66) MAJ 2014 r. ISSN 1640-114X Dzi! w numerze:! Porz!dek obrad Walnego Zgromadzenia Cz#onków GSM,,Luiza w cz"$ciach w dniach 19-23.05.2014 r. czytaj str. 2! Harmonogram zebra% WZCz w cz"$ciach czytaj

Bardziej szczegółowo

Dane dotyczące aktywności prokuratury w zakresie informowania mediów o ustaleniach i przebiegu śledztwa dotyczącego katastrofy smoleńskiej.

Dane dotyczące aktywności prokuratury w zakresie informowania mediów o ustaleniach i przebiegu śledztwa dotyczącego katastrofy smoleńskiej. Dane dotyczące aktywności prokuratury w zakresie informowania mediów o ustaleniach i przebiegu śledztwa dotyczącego katastrofy smoleńskiej. Zestawienie liczbowe dotyczące odnotowanych kontaktów z przedstawicielami

Bardziej szczegółowo

EGZAMIN MATURALNY 2013. WIEDZA O SPOŁECZEŃSTWIE dla osób niesłyszących

EGZAMIN MATURALNY 2013. WIEDZA O SPOŁECZEŃSTWIE dla osób niesłyszących Centralna Komisja Egzaminacyjna EGZAMIN MATURALNY 2013 WIEDZA O SPOŁECZEŃSTWIE dla osób niesłyszących POZIOM PODSTAWOWY Kryteria oceniania odpowiedzi MAJ 2013 2 Egzamin maturalny z wiedzy o społeczeństwie

Bardziej szczegółowo

KRYTERIA OCENIANIA ODPOWIEDZI PrСbna Matura z OPERONEM. Biologia Poziom rozszerzony

KRYTERIA OCENIANIA ODPOWIEDZI PrСbna Matura z OPERONEM. Biologia Poziom rozszerzony KRYTERIA OCENIANIA ODPOWIEDZI PrСbna Matura z OPERONEM Biologia Poziom rozszerzony Listopad 2011 W ni niej szym sche ma cie oce nia nia za daя otwar tych s pre zen to wa ne przy kёa do we po praw ne od

Bardziej szczegółowo

Kwartalnik Polskiego Stowarzyszenia Licencjonowanych Serwisów Kluczowych

Kwartalnik Polskiego Stowarzyszenia Licencjonowanych Serwisów Kluczowych Kwartalnik Polskiego Stowarzyszenia Licencjonowanych Serwisów Kluczowych lipiec - sierpień - wrzesień 2012 r. nr 35 Poznań Od Re dak to ra W bieżącym 35. nu me rze naszego kwartalnika już okład - ka za

Bardziej szczegółowo

RELACJA Z KONFERENCJI NAUKOWEJ. W służbie ludziom służby specjalne w Polsce demokratycznej a prawa człowieka i obywatela

RELACJA Z KONFERENCJI NAUKOWEJ. W służbie ludziom służby specjalne w Polsce demokratycznej a prawa człowieka i obywatela RELACJA Z KONFERENCJI NAUKOWEJ W służbie ludziom służby specjalne w Polsce demokratycznej a prawa człowieka i obywatela TERMIN 12.04.2011 MIEJSCE Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego

Bardziej szczegółowo

www.nie bo na zie mi.pl

www.nie bo na zie mi.pl Nie bo Na Zie mi www.nie bo na zie mi.pl Kon rad Mi lew ski Wszel kie pra wa za strze żo ne. Nie au to ry zo wa ne roz po wszech nia nie ca ło ści lub frag men tu ni niej szej pu bli ka cji w ja kiej kol

Bardziej szczegółowo

Wyższa frekwencja w drugiej turze?

Wyższa frekwencja w drugiej turze? Warszawa, 22.05.2015 Wyższa frekwencja w drugiej turze? Frekwencja podczas I tury wyborów była najniższa spośród wszystkich wyborów prezydenckich po 1990 roku - do urn poszło zaledwie 48,8% wyborców. Jest

Bardziej szczegółowo

WOLNE WYBORY I OKRĄGŁY STÓŁ Autor: Marcin Wierzbicki, kl. III d

WOLNE WYBORY I OKRĄGŁY STÓŁ Autor: Marcin Wierzbicki, kl. III d WOLNE WYBORY I OKRĄGŁY STÓŁ Autor: Marcin Wierzbicki, kl. III d Wolne wybory Wybory parlamentarne w Polsce w 1989 roku (tzw. wolne wybory) odbyły się w dniach 4 i 18 czerwca 1989. Zostały przeprowadzone

Bardziej szczegółowo

Przed Wami znajduje się test złożony z 35 pytań. Do zdobycia jest 61 punktów. Na rozwiązanie macie 60 minut. POWODZENIA!!!

Przed Wami znajduje się test złożony z 35 pytań. Do zdobycia jest 61 punktów. Na rozwiązanie macie 60 minut. POWODZENIA!!! Przed Wami znajduje się test złożony z 35 pytań. Do zdobycia jest 61 punktów Na rozwiązanie macie 60 minut. POWODZENIA!!! 1 1. Podaj imię i nazwisko burmistrza Gostynia i starosty Powiatu Gostyńskiego.

Bardziej szczegółowo

1. Termin: 20-21 czerwca 2013r.

1. Termin: 20-21 czerwca 2013r. Informacja na temat udziału w krajowych i międzynarodowych konferencjach naukowych w latach 2007-2014 udział w 32 konferencjach; wygłoszonych 27 referatów 1. Termin: 20-21 czerwca 2013r. Organizator: Wydział

Bardziej szczegółowo

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 5

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 5 Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 5 Przetłumacz na język angielski.klucz znajdziesz w drugiej części ćwiczenia. 1. to be to do something mieć coś zrobić Mam jej pomóc jutro.

Bardziej szczegółowo

Egzamin maturalny z języka angielskiego na poziomie dwujęzycznym Rozmowa wstępna (wyłącznie dla egzaminującego)

Egzamin maturalny z języka angielskiego na poziomie dwujęzycznym Rozmowa wstępna (wyłącznie dla egzaminującego) 112 Informator o egzaminie maturalnym z języka angielskiego od roku szkolnego 2014/2015 2.6.4. Część ustna. Przykładowe zestawy zadań Przykładowe pytania do rozmowy wstępnej Rozmowa wstępna (wyłącznie

Bardziej szczegółowo

Nazwa i opis przedmiotu

Nazwa i opis przedmiotu Przedwojenna fotografia przedstawiające płytę żorskiego rynku. 1. przedwojenna przedstawiająca portret zbiorowy komendantów żorskiej policji. 2. z ok XIX/XX wieku. Portret, sepia. 3. z ok XIX/XX wieku.

Bardziej szczegółowo

Jędrzej Tucholski (1932 2012)

Jędrzej Tucholski (1932 2012) Jędrzej Tucholski (1932 2012) Dwu dzie ste go pierw sze go ma ja 2012 r. zmarł w War sza wie Ję drzej Tu chol ski, dłu go let ni wi ce dy rek tor ar chi wum In sty tu tu Pa mię ci Na ro do wej. W In sty

Bardziej szczegółowo

Komunikat Prasowy. Jubileusz 70-lecia 12 Szczecińskiej Dywizji Zmechanizowanej im. Bolesława Krzywoustego

Komunikat Prasowy. Jubileusz 70-lecia 12 Szczecińskiej Dywizji Zmechanizowanej im. Bolesława Krzywoustego Szczecin, dnia 16 czerwca 2015 r. 12 SZCZECIŃSKA DYWIZJA ZMECHANIZOWANA SEKCJA PRASOWA Patronat medialny Komunikat Prasowy Jubileusz 70-lecia 12 Szczecińskiej Dywizji Zmechanizowanej im. Bolesława Krzywoustego

Bardziej szczegółowo

ISSN 1233-9784 11/2012

ISSN 1233-9784 11/2012 ISSN 1233-9784 11/2012 W numerze: PrzejÊciowe wsparcie krajowe w 2013 r. Zmiana ustawy o paszach Ponad 1,5 mld zł dla przetwórstwa PłatnoÊci bezpoêrednie za 2012 r. PROW 2007-2013 dla przedsi biorców Wydawcy:

Bardziej szczegółowo

Po zna je my wy da rze nia z dzie j w PRL -u

Po zna je my wy da rze nia z dzie j w PRL -u Po zna je my wy da rze nia z dzie j w PRL -u Scenariusz lekcji w III klasie gimnazjum Przed sta wia my Ko le an kom i Ko le gom pro po zy cjê sce na riu sza lek cji ote ma cie nie ³a twym, szcze g l nie

Bardziej szczegółowo

Raport medialny SCENA POLITYCZNA

Raport medialny SCENA POLITYCZNA Raport medialny SCENA POLITYCZNA marzec 2014 Spis treści Wstęp... 3 Komentarz... 4 Rozdział I - Podsumowanie... 6 Rozdział II - Partie polityczne... 10 Rozdział III - Liderzy partii politycznych... 13

Bardziej szczegółowo

MONITOR POLSKI B. Warszawa, dnia 4 sierpnia 2010 r. Nr 1309

MONITOR POLSKI B. Warszawa, dnia 4 sierpnia 2010 r. Nr 1309 MONITOR POLSKI B DZIENNIK URZÊDOWY RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Warszawa, dnia 4 sierpnia 2010 r. Nr 1309 TREŒÆ: Poz.: SPRAWOZDANIA FINANSOWE: 7231 PRZEDSIĘBIORSTWA KOMUNALNEGO Spółki z o.o. w Siemiatyczach...

Bardziej szczegółowo

Gdań ski zbiór ma te ria łów ar chi wal nych Służ by Bez pie czeń stwa jest z pew no ścią jed -

Gdań ski zbiór ma te ria łów ar chi wal nych Służ by Bez pie czeń stwa jest z pew no ścią jed - MarzenaKruk Niszczeniemateriałów archiwalnychw Wojewódzkim UrzędzieSprawWewnętrznych w Gdańskuw latach 1989 1990 Gdań ski zbiór ma te ria łów ar chi wal nych Służ by Bez pie czeń stwa jest z pew no ścią

Bardziej szczegółowo

Wykonanie posadzki betonowej

Wykonanie posadzki betonowej Wykonanie posadzki betonowej Gładź betonowa grubości 8-10 cm powinna być zbrojona siatką stalową. NARZĘDZIA I MATERIAŁY poziomnica miarka deski grubości 27 mm linijka deski grubości 12 mm, służące do wyznaczenia

Bardziej szczegółowo

Zaproszenie do projektu. Warszawa Lokalnie

Zaproszenie do projektu. Warszawa Lokalnie Zaproszenie do projektu Warszawa Lokalnie CO WYDARZY SI W SZKOŁACH? 2 Lekcje wychowawcze Na temat możliwo ci, jakie stoją przed mieszańcami a dotyczą podejmowania oddolnych, lokalnych, sąsiedzkich działań.

Bardziej szczegółowo

Plan obchodów rocznic, dziedzictwa, tradycji i pamięci narodowej na rok 2012 na terenie miasta Katowice

Plan obchodów rocznic, dziedzictwa, tradycji i pamięci narodowej na rok 2012 na terenie miasta Katowice Plan obchodów rocznic, dziedzictwa, tradycji i pamięci narodowej na rok 2012 na terenie miasta Katowice Data Miejsce obchodów Forma obchodów 4 kwietnia Szkoła Policji Posadzenie Dębów Pamięci i odsłonięcie

Bardziej szczegółowo

Nowe me to dy na ucza nia w ma te ma ty ce. Re da k cja dr Jo an na Kan dzia

Nowe me to dy na ucza nia w ma te ma ty ce. Re da k cja dr Jo an na Kan dzia Nowe me to dy na ucza nia w ma te ma ty ce Re da k cja dr Jo an na Kan dzia Wa r sza wa 2012 Pro jekt rea li zo wa ny w ra mach Pro gra mu Ope racy j ne go Ka pi ta³ Lu dz ki Dzia³anie 9.4 Wy so ko wy

Bardziej szczegółowo

WYNIKI BADANIA OPINII PUBLICZNEJ październik - listopad 2006. ankieta pocztowa

WYNIKI BADANIA OPINII PUBLICZNEJ październik - listopad 2006. ankieta pocztowa WYNIKI BADANIA OPINII PUBLICZNEJ październik - listopad 2006 ankieta pocztowa Sondaż przeprowadziła firma Estymator metodą ankiety pocztowej w okresie od 1 października do 20 listopada 2006 roku. Adresy

Bardziej szczegółowo

Spis treści. Broszura powstała w 2015 r., dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

Spis treści. Broszura powstała w 2015 r., dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych RuSzaMy po zdrowie Broszura powstała w 2015 r., dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych Opracowanie merytoryczne i zdjęcia: Tomasz Gładysz Opracowanie

Bardziej szczegółowo

I Bezpieczeństwo pieszych na terenie woj. zachodniopomorskiego w okresie 10 miesięcy od 2006 2008 roku

I Bezpieczeństwo pieszych na terenie woj. zachodniopomorskiego w okresie 10 miesięcy od 2006 2008 roku Analiza stanu bezpieczeństwa na drogach woj. zachodniopomorskiego z udziałem pieszych i rowerzystów za okres 10 miesięcy 2008 roku I Bezpieczeństwo pieszych na terenie woj. zachodniopomorskiego w okresie

Bardziej szczegółowo