SKANOWAŁ DLA DOBRA LUDZKOŚCI JEZUS CZYTASZ E-BOOKI - ZESKANUJ ULUBIONĄ KSIĄŻKĘ I DAJ SIECI COŚ OD SIEBIE.

Wielkość: px
Rozpocząć pokaz od strony:

Download "SKANOWAŁ DLA DOBRA LUDZKOŚCI JEZUS CZYTASZ E-BOOKI - ZESKANUJ ULUBIONĄ KSIĄŻKĘ I DAJ SIECI COŚ OD SIEBIE."

Transkrypt

1 Strona domowa Autora : SKANOWAŁ DLA DOBRA LUDZKOŚCI JEZUS CZYTASZ E-BOOKI - ZESKANUJ ULUBIONĄ KSIĄŻKĘ I DAJ SIECI COŚ OD SIEBIE.

2

3 ..Gra toczy się w wielu wymiarach i na różnych poziomach świadomości. Są zaangażowane w nią siły stojące niemal u kresu doskonałości. Dla człowieka już samo uczestnictwo w tej grze oznacza awans. \a szczęście siły opiekujące się ludzką rasą mają celt zbieżne z naszymi. Oczy całego wszechświata są teraz zwrócone na Ziemię. W ostatnim czasie dokonał się przełom w rozumieniu zasad gry i nawet nasi przeciwnicy odstępują od swoich idei i przez człowieka usiłują wzmocnić własną świadom Duchy... Zbigniew Jan Popko Duchy (Zapiski medium) Kosmiczne niewolnictwo człowieka Wydawnictwo 01ivia" Sadów 2005

4 7 1. Duchy Inny świat Niektórym ludziom natura sama otwiera drzwi prowadzące w wyższe światy, inni muszą na tę chwilę ciężko pracować, nierzadko całe życie, ale dla większości są to stany całkowicie obce i częstokroć... niepojęte. Ja, na swoje nieszczęście, należę do tej niefortunnej pierwszej grupy i wbrew opinii większości poszukiwaczy wcale się z tego nie cieszę. Swoista dwoistość natury, przeczucie wiecznego i nieuchronnego, wyalienowanie i śmieszność, ustawiczna walka z emocjami i zrujnowany układ nerwowy - oto ciężary, jakie gięły mi kark przez lata. Traktowany trochę jako dziwoląg, trochę jako człowiek mówiący od rzeczy, przyzwyczaiłem się ostatecznie do odmienności, jaka męczyła całe moje życie od najmłodszych lat. Wyrastając w małomiasteczkowym środowisku, siłą rzeczy wyrastałem pod murem ignorancji. Chcąc uchodzić za normalnego, godziłem się na ustępstwa, które dzisiaj mogę jednoznacznie nazwać obroną. Wszyscy wiemy, jak traktuje się człowieka, który robi rzeczy inne niż pozostali, który mówi językiem wyobraźni i widzi rzeczy niedostępne oku współbraci. Czy urodziłem się z takimi zdolnościami, czy rozwinął je we mnie przypadek - było to dla mnie bez znaczenia. Czułem się inny, byłem też tak odbierany i z tego powodu, jako dziecko, wiele wycierpiałem. Nie chodziłem do żłobka ani do przedszkola. Kiedy matka zostawiała mnie z obcymi, ryczałem do utraty tchu, bez przerwy. Dlatego cały okres przedszkolny spędziłem w dwupokojowym mieszkaniu czynszowym, usytuowanym na trzecim piętrze w górskiej miejscowości leżącej opodal Wałbrzycha. Rodzice wychodzili do pracy wcześnie, wracali wieczorami. Ojciec pracował ciągle, tylko matka, kucharująca w pobliskim sanatorium, wpadała za dnia zobaczyć, czy nic złego się ze mną nie dzieje. Robiła to na zmianę ze swoją siostrą a moją najukochańszą ciotką Genowefą. Mały, zostawiony sam sobie, uczyłem się przesypiać zły czas osamotnienia. I marzyłem... marzyłem o wszystkim, o czym tylko może marzyć kilkulatek. A kiedy ogarniała mnie bezkresna nuda, bawiłem się klockami i godzinami wyglądałem przez okno. W tych czasach niewielu posiadało telewizor, a gdyby moich rodziców byłoby i na niego stać, to obawiam się, że z obawy o zagrożenie porażenia prądem - stałby nieczynny. Nawet radio spoglądało na mnie z półki głuche jak pień. Więc jak powiedziałem: w krótkim czasie poznałem każdy centymetr mieszkania, każdy wir krążącego w pokoju powietrza. Innymi słowy, brak

5 8 aktywnych zajęć wprowadzał mnie w niepokojące stany zawieszenia świadomości, zapominania o rzeczywistości, które nierzadko kończyły się niechęcią na widok powracającej z pracy matki, tego nadciągającego źródła zamętu: ruchu i hałasu. Aż nastał pamiętny dzień. Dzień kontaktu z nieznanym. Jak to miałem w zwyczaju, do oporu wylegiwałem się w łóżku, dumając o tym i owym, gdy nagle moją uwagę przykuł odgłos zbliżających się korytarzem kroków. A trzeba wiedzieć, że przegłos murów kamienicy do dzisiaj wystawia niechlubne świadectwo jej budowniczym. Każdy, czy to na górze, czy to na dole, doskonale orientuje się w ruchu całego mieszkającego tam ludzkiego żywiołu. Niemniej te kroki, tak podobne do innych, były przeznaczone tylko dla moich uszu. Wiedziałem 0 tym od samego początku, od chwili, gdy rozpoczęły swą głośną wędrówkę na parterze. Strasznie się bałem. Schowany pod kołdrą zastanawiałem się, dlaczego ani na chwilę nie cichną, dlaczego wciąż jestem sam i o co w tym wszystkim chodzi. Kroki zachowywały niezmienny pogłos i rytm. Na ostatnim piętrze były tak samo wyraziste jak na parterze, tak samo miarowe i pewne. Wręcz przerażały nieustępliwym dążeniem do celu. Były tak osobliwie nienaturalne, że na wieczność zapisały się w mojej pamięci Skulony pod pierzyną, wtopiony w poduchy, bezskutecznie usiłowałem zwalczyć niekontrolowane drżenie całego ciała. Kiedy przybysz przeniknął ścianę 1 z głośnym sapnięciem opadł na stojące opodal krzesło, serce skoczyło mi do gardła a płuca zamarły w bezdechu. Najbliższa godzina czy dwie były najdłuższymi godzinami w moim życiu. Ja, niczego nieświadome dziecko, czułem całym sobą, że oto stało się coś, co stać się nie powinno, i że tak na dobrą sprawę to nie wiem, czy jest to dla mnie korzystne, czy też nie. Jeszcze nie słyszałem opowiadanych wiele lat później historii o duchach i zjawiskach nadprzyrodzonych, a jednak wrodzony lęk przed nieznanym tryumfował. Mokry, zadyszany, cały rozgorączkowany i przejęty czekałem w napięciu na dalsze wydarzenia. Ale duch ani się nie odzywał, ani nie przybliżał. Trwał przyrośnięty do krzesła i astmatycznie zasysał powietrze, jakby miał zadyszkę. O jakże byłem mu w duchu wdzięczny za te niezmienne oddalenie, za tę umowną granicę trwania przy zdrowych zmysłach. Sądzę, że to doświadczenie było jednym z trzech najważniejszych w moim życiu, ale z pewnością to ono wszystko zapoczątkowało. I to ono mogło odblokować obszary mózgu odpowiedzialne za postrzeganie pozazmysłowe. Mogło, ale nie musiało. Dopiero po trzydziestu pięciu latach dowiedziałem się, iż to spotkanie, niekoniecznie w tej formie, było dużo wcześniej zaplanowane. Już kilka dni później mieszkanie zapełniło się niecodziennym towarzystwem, a samotne dni odeszły w niepamięć. Malutka skrytka na poddaszu stała się furtką prowadzącą w zaświaty. Przechodziły przez nią wśród stojących tam garnków i zasuszonej kiełbasy trzy skrzaty wielkości małego dziecka i czasami, choć rzadko. Alfę, Pani Łąk Zalesionej Doliny, jak zwano po tamtej stronie cały ten podgórski rejon. Wyjście tunelu znajdowało się na diabelskiej przełęczy, jak nazwałem po kilku latach przejście prowadzące między skałami na szczycie góry opodal przedszkola, gdzie prowadził szlak do schroniska Andrzejówka". Nigdy nie pozwolono mi skorzystać z tego pomostu zawieszonego między dwoma światami.

6 9 choć kiedy nieco dorosłem - bez obaw ukazano mi ów transkomunikacyjny punkt. Sądzę, iż poruszanie się tunelem było i jest niemożliwe dla człowieka, czego wówczas nie przyjmowałem do wiadomości, podejrzewając raczej, iż niemożliwość ta ma raczej charakter naturalny. Mimo ostrzeżeń podjąłem próby przekonania rodziców o istnieniu niewidzialnych przyjaciół. Lekceważenie dobrych rad leśnych duszków, na różne sposoby odradzających wyznanie sekretu, skończyło się silną nerwicą. Tak czy owak tajemnice świata przyrody skryły się w mroku mojego osobistego sekretu. Zakończyły zaś w chwili pójścia do szkoły. Z wiekiem, uwikłany w typowo ludzkie namiętności, traciłem z wolna kontakt z duszkami. Podejmowane wielokrotnie próby jego odtworzenia spełzły na niczym. Bardzo mnie to bolało, ale życie człowieka było jeszcze bardziej fascynujące. Wielokrotne przyrzekanie poprawy gubiło się gdzieś w znoju dnia codziennego, popieląc w zapomnieniu echo spotkań z nieznanym. I tak z czasem przestałem wierzyć w możliwość własnej poprawy. Ciemna strona ludzkiej natury niejednokrotnie mieszała mi w życiu szyki, a złe myśli często brały górę nad zdrowym rozsądkiem. Zastanawiałem się nawet, czy aby na pewno zasłużę po śmierci na zbawienie. Toteż wielkie było moje zdziwienie, gdy w czternastym roku życia dostąpiłem łaski pojednania z Panem Gór. Był wakacyjny słoneczny ranek. Lekki wiatr odbijał się bezgłośnie od tła bezchmurnego nieba, po czym spadał w dół, delikatnie muskając szczyty choin, które zielonym kobiercem rozpościerały się pod moim wyciągniętym na Baranim Łbie" ciele. Połączony ze słonecznym żarem chłód nagiej skały przywoływał w pamięci zapomniane chwile, kiedy to gnany tęsknotą za leśnymi przyjaciółmi porzucałem dom na kilka dni, by w górskich wyprawach odnajdywać miejsca ich pobytu. Czego szukałem: spokoju, bezpieczeństwa, sensu życia, przyjaźni? - nie wiem. Może gnała mnie nieuzasadniona tęsknota za czymś tajemniczym, za czymś, co szarpało moją nutę pokrewieństwa z zaświatami? Niemniej i takie uproszczone tłumaczenie wystarczało, by pchać mnie do kolejnej tułaczki bez potrzeby dogłębnego uświadamiania sobie przyczyn takiego zachowania. Lanie i niezrozumienie w oczach rodziców były niczym w obliczu dążenia, które mną kierowało. I stało się. Jak i w którym momencie, tego nie jestem pewien. Może zasnąłem, może pogrążyłem się w letargu, może spontanicznie, pod wpływem tajemnicy chwili, przeszedłem na drugą stronę istnienia... Dość powiedzieć, że kiedy odzyskałem świadomość, byłem już - sam w sobie - innym człowiekiem. Znajdowałem się we wnętrzu istoty Ducha Gór i mogłem oglądać świat jego wszystkowidzącymi oczami, przenikać żywą materię nieludzkimi zmysłami i nieludzką łagodnością pobudzać ją do rozwoju. Moja człowiecza natura została zdeptana, starta w proch, zniweczona raz na zawsze. Cały ból odrzucenia przez współbraci rozwiał się niczym czarna mgła, niczym niechciana szata, która od lat boleśnie uwierała w ramionach. Mocą Pana Gór odnalazłem Alfę i X-a (ten jeden z trzech skrzatów używał imienia będącego kompilacją dźwięków i obrazów i nie jestem w stanie tego

7 10 zapisać). Pozostali przyjaciele z wczesnego dzieciństwa odeszli dawno temu i wszelkie próby ich odszukania okazały się bezskuteczne. Także Alfę i X-a należało zostawić w spokoju. Oni również - przez odrodzenie w sobie miłości do człowieka, tego dziecka, którym tak troskliwie się zajmowali - musieli dla mnie umrzeć. W podarunku odziedziczyłem po nich część emocji, oni z kolei niewyzbywalnie wchłonęli niedoskonałą, cząstkę mnie samego. Pamięć wspólnie spędzonego czasu gruntowała tę więź. Leżałem na nagiej skale i czułem, że należało czekać i że tego czekania wcale nie można było określać ludzkim wyobrażeniem czasu. Stałem się samotny, a jednak wypełniony życiem po brzegi. Byłem zaspokojony. Łagodny i szanujący nieuchronny czas zmian. Pan Gór umożliwił mi wgląd w moją prawdziwą naturę. Zakończył bolesny okres poszukiwań i skierował całą energię na trwanie. Schodząc z gór wiedziałem, że mały Zbyszek umarł w objęciach snu. Do domu wracał z wakacji człowiek, który nie podniósł już ręki na młodszego brata, który aktywnie zajął się sportem i który rozsmakował się w poznawaniu natury człowieka. Kolejnym modyfikującym postrzeganie świata wydarzeniem była tragiczna śmierć ojca. Ona z kolei pchnęła mnie w wiry astralu i ukazała światy wypełnione duszami oraz istotami niewiele mającymi wspólnego z człowiekiem, ale dzielącymi z nim wspólną czasoprzestrzeń życiową. Ponieważ odejście ojca nie jest wyłącznie moim osobistym doświadczeniem, a stanowi obszar uczuć całej rodziny, szanując te więzi i nie mając przez to moralnego prawa do publikacji tajemnic łączących rodzinę, pominę ten etap życia stosownym milczeniem. Napomknę tylko, iż to odejście ukochanej osoby jeszcze szerzej otworzyło mi drzwi w zaświaty. Ukierunkowało. Zwróciło uwagę na genetyczne predyspozycje. Dwa kolejne lata stanowiły dla mnie prawdziwy przełom. Odkryłem w sobie zdolności radiestezyjne, mediumiczne i nieco bioenergoterapeutyczne. O ile z tych ostatnich rzadko korzystałem, o tyle te pierwsze wyczuliły mnie na świat wibracji i drogą pośrednią urzekły zagadką życia po śmierci. A muszę przyznać, że już pierwsze próby kontaktu ze zmarłymi przyniosły fascynujące doświadczenia. Wkrótce pojawiło się jasnosłyszenie i widzenie aury. Były to dla mnie odczucia nowe i szokujące, a wiedzę o nich, biorąc pod uwagę lukę wydawniczą w tamtych czasach, czerpałem wprost z astralu. Podjąłem próby regularnego przeprowadzania seansów, które gdzieś po roku umarły śmiercią naturalną by odrodzić się znowu po latach z większym rozmachem. Informacje spisywane w ich trakcie posłużyły mi do napisania dość obszernej książki. Ta jednak trafiła do szuflady. Brak czasu z powodu coraz większej aktywności w hermetycznym kręgu podobnych wędrowników, z którymi widywałem się niemal codziennie, poświęcając na badania zaświatów każdą wolną chwilę, znacznie ograniczył moje edytorskie zapędy. Prawdę powiedziawszy, to do współpracy z innymi nakłonił mnie sąsiad, znany miejscowy lekarz, który w tajemnicy prowadził skromne doświadczenia z hipnozą. Nie wdając się w zbędne szczegóły, powiem tylko, iż półroczne wspólne posiedzenia ukoronowane zostały stworzeniem aktywnej grupy pasjonatów, spośród których jedynie wspomniany Zygmunt (z powodów osobistych i braku autoryzacji zmuszony jestem używać pseudonimów) prowadził w miarę systematyczne notatki

8 11 i każde spotkanie starał się podsumowywać w miarę logicznymi wnioskami. Dość szybko jednak wydarzenia nabrały takiego tempa i stały się tak niewiarygodne, iż nawet on ugiął się pod ciężarem własnej niekompetencji. Naszą grupę stanowiło początkowo pięć osób: Zygmunt (lekarz), Robert (oficer MO), Agnieszka (szanowana wróżka), Robert II (prywatny przedsiębiorca) i ja. Z czasem na stałe wzmocnił nasze szeregi Bronisław (nauczyciel historii w szkole średniej) i Zofia (pracownica urzędu miejskiego). Całe to grono, pomijając wiele osób przewijających się rzadziej lub częściej przez dom Zygmunta, dotrwało w niezmienionym składzie do końca istnienia Grupy Mateusza". Historia Roberta II, który jako jedyny nie wrócił z planu astralnego, zasługuje na oddzielne omówienie, chociażby z racji tego, iż był to jedyny tego typu przypadek na świecie, 0 jakim słyszałem. Wiele ciepłych słów należy się także Grzegorzowi, byłemu studentowi KUL-u, który początkowo bardzo aktywnie uczestniczył w naszych zebraniach. Dopiero sprawy rodzinne związane z przeprowadzką na odległy kraniec Polski rozluźniły nasze kontakty. Choć formy epistolarnej przyjaźni nabrały charakteru nie mniej aktywnego współuczestnictwa. Czym zajmowała się Grupa Mateusza? Co nas tak bardzo nurtowało, że dla tych poszukiwań bez chwili wahania poświęcaliśmy cały wolny czas, a nierzadko 1 czas przeznaczony dla rodziny? Wbrew pozorom nie była to niczym nie uzasadniona chęć poznania świata astralnego, ale przede wszystkim gorące pragnienie poznania samego siebie. Duchy, religia, psychologia i psychotronika, medycyna naturalna, kabała etc. - oto dopełnienie wizerunku istoty, którą zwykliśmy nazywać człowiekiem. W miarę spore fundusze, którymi dysponowaliśmy, umożliwiły nam prowadzenie obszernej korespondencji, kodyfikowanie ogromnej ilości materiału oraz odbywanie podróży, od Niemiec począwszy, a na Indiach skończywszy. W miarę kolejnych odsłon coraz bardziej zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że zamierzony cel mija się z naszymi działaniami. Osiągnęliśmy punkt zwrotny. Odkryliśmy to, czego się raczej nie spodziewaliśmy, że prawda o człowieku nie leży w mocy wszelkich nauk, na których choćby pobieżne poznanie braknie każdemu z nas życia, lecz że jest ona usadowiona w nim samym. I zupełnie niespodziewanie rozpoczął się ruch powrotny, ku środkowi - gwałtownie wzrosło zainteresowanie koncentracją i medytacją które w połączeniu z psychologią dały już w miarę wiarygodny opis człowieczego istnienia, co w połączeniu z przekazami znajomych z astralu potwierdziło starą prawdę, że celem życia jest jego najpełniejsze, w miarę intensywne przeżycie. Przy czym forma tej pracy jest sprawą ściśle indywidualną. Wszelkie zaś nagminne roztrząsywanie kwestii człowieczeństwa, powikłań karmicznych, teologicznych wypaczeń etc. jest najczęściej stratą czasu, jest wysiłkiem, który opłaca się jedynie wybranym. Ale nawet im nie wolno narzucać innym własnej wizji świata. Ten zarzut w równej mierze dotyczy propagatorów New Age, wszelkich form religijnej indoktrynacji, jak i destrukcyjnego wpływu organizacji państwowych, wgniatających obywateli w uniform prawnych podmiotów. Dopiero samouświadomienie daje możliwość prawidłowej oceny rzeczywistości. Daje szansę życia zgodnie z podpowiedzią natury. I nie wolno przy

9 12 tym zapominać, że naprowadzanie zbłąkanej duszyczki na właściwą drogę wbrew jej woli jest wykroczeniem przeciwko boskiemu prawu wolnostojeństwa. Szokujące, ale prawdziwe, bo wolność wyboru jest poszukiwaniem Boga, zaś poszukiwanie Boga jest poszukiwaniem siebie samego. Jak powiedział Mistrz Eckhart: Bóg dał mi wszystko to, co dał swojemu Synowi, Jezusowi Chrystusowi". To znaczy - wyposażył człowieka we wszystkie płynące ze źródła łaski. I każde siłowe zaprzeczenie tej zasadzie powinno znaleźć swój odzew na wokandzie sądowej. Na czym więc początkowo skupiała się nasza uwaga? Co nas inspirowało? Właściwie to wszystko i nic. Były święte prawdy i równie godne rozważenia ich zaprzeczenia. Były głosy stamtąd" i im wtórujące podpowiedzi żyjących. To znaczy...? No cóż, były regresje hipnotyczne i wielce niewskazane zabawy z psylocybiną i LSD. Była amfetamina i bardzo ciekawe doświadczenia ze sprowadzonym ze Stanów Zjednoczonych kaktusem San Pedro. Przyrządzony według oryginalnego przepisu nie wygrał jednak zawartą w nim meskaliną z naszymi roślinami psiankowatymi. Znawcy wiedzą jakie dwie rośliny mam na uwadze. Ustąpiła im pola nawet ibogaina, otrzymywana z afrykańskiego drzewa Tabemanthe Iboga. Z tym że w tym ostatnim przypadku nie dysponowaliśmy innymi halucynogenami, które by odbyć podróż astralną łączy się z ibogą. Pozbawiona ich wsparcia ibogaina wykazuje jedynie działanie halucynogenne i antynarkotyczne (pozwala wyjść z każdego narkotycznego uzależnienia). Potem prócz muchomora, wypróbowaliśmy jeszcze wiele innych tak zwanych roślin psychoaktywnych. Kto wie, czy niektóre z tych ostatnich nie były bardziej obiecujące od działania leków anestetycznych, takich jak ketamina, czy niektórych leków psychotropowych, uruchamiających mieszczący się w prawym płacie skroniowym tzw. ośrodek doznań mistycznych. Skromność doświadczeń w tej materii nie pozwoliła nam dociec, czy rzeczywiście w chwili śmierci organizmu ośrodek ten uaktywnia się po raz pierwszy, czy też w jakiejś mierze od zawsze stanowi ukryty, mało zbadany aktywator zdolności paranormalnych. Niemniej Zygmunt zapewnił nas całym swoim autorytetem, iż ta część mózgu niewątpliwie w jakimś stopniu związana jest z postrzeganiem pozazmysłowym. Być może w tym coś jest: Agnieszka, masując obszar głowy nad prawym uchem, potrafiła wejść w trans, przenosząc świadomość do innego wymiaru, skąd relacjonowała spotkania z własnym duchem opiekuńczym. Na szczęście poznawczy okres narkotycznego szaleństwa trwał krótko i zarzuciliśmy te i podobne mu eksperymenty jeszcze przed wejściem w uzależnienie. Po prostu zdawaliśmy sobie sprawę z własnej niekompetencji w ocenie skutków działania substancji uruchamiających widzenie paranormalne. Baliśmy się zwłaszcza ich niewątpliwie niezbadanego (nie destrukcyjnego) oddziaływania na organizm fizyczny. Większe nadzieje pokładaliśmy na doświadczeniach z koncentracją. Zaczęliśmy zupełnie prozaicznie - od techniki propagowanej przez E. Monahan i J. Silvę, zwanej przez nas roboczo medytacją alfa, by przez sugestopedyczne nauczanie metodą Łozanowa dotrzeć do opisów doświadczeń przeprowadzanych w Instytucie R. Monroe'a. Przyznam się szczerze, że wydane w 1971 roku przez

10 13 pana Monroe Podróże poza ciałem" nastawiły nas raczej nieprzychylnie do ćwiczeń z otwieraniem wrót. Uważaliśmy zgodnie, iż opisywane przez pana Monroe przemieszczanie się po innych wymiarach (z takim rozmachem i z taką plastycznością) w ogóle nie mogło mieć miejsca. Nie przypuszczaliśmy wówczas, że już wkrótce przyjdzie nam zweryfikować ten zbyt surowy osąd. Dość szybko przekonaliśmy się, że dźwiękowa synchronizacja pracy półkul mózgowych łatwiej wprowadza w stany zarezerwowane do tej pory dla twardej medytacji czy głębokiej hipnozy. Każdy, kto kiedykolwiek otarł się o pracę z umysłem, wie, jakie znaczenie ma manipulowanie bioprądami mózgu. Że drgania mózgowe z częstotliwością cykli na sekundę, określane jako poziom beta, oznaczają stan czuwania; od 7 do 14 cykli na sekundę, zwane poziomem alfa, są stanem odpowiednio lekkiego i głębokiego relaksu, w którym łatwo się uczyć i zapamiętywać podawane słownie informacje. W paśmie 4-7 drgań na sekundę (poziom theta) łatwo z kolei przeprogramować świadomość, formułując jasne i przekonywające polecenia. Wtedy też ludzki umysł potrafi świadomie wniknąć w zarezerwowane dotąd dla podświadomości obszary energetyczne i uzyskać niepowtarzalną możliwość dostrojenia się do całej energii Wszechświata. Fale delta (1-3 Hz) oznaczają już głęboki sen i wszelkie próby zachowania na tym poziomie świadomości kończą się albo zejściem w nieświadomość, albo wyjściem poza czas i nieśmiertelność. Wspomniane częstotliwości nie są przypadkowe i pokrywają się z tzw. falami Schumanna, z którymi Ziemia znajduje się w stanie stałego rezonansu. Te fale elektromagnetyczne o częstotliwości 7,83 Hz odgrywają ogromną rolę we współczesnej fizyce i medycynie. Nadto współczesne badania wskazują że prócz częstotliwości podstawowej w całkowitym spektrum fal Schumanna napotykamy na częstotliwości graniczne w odniesieniu do spektrum drgań ludzkiego mózgu, to jest 14, 20, Hz. Oznacza to ni mniej, ni więcej, tylko że ludzki mózg drga zgodnie z odwiecznymi prawami natury i że drgania te łatwo modyfikować metodą akustyczną wynalezioną właśnie przez Monroe'a. Każdy wie, że tworzące ludzki mózg dwie półkule mózgowe drgają z różnymi częstotliwościami, przy czym dominująca w życiu prawa półkula, zwana mózgiem werbalnym, wręcz przytłacza swoją aktywnością półkulę lewą, zwaną mózgiem wizualnym, odpowiedzialnym za kreatywność sfery duchowej. Bez tej ostatniej nie jest możliwa żadna pozazmysłowa eksploracja i tym bardziej jakakolwiek zabawa z energiami. Proszę pamiętać, że myśl to jedna z podstawowych form energii w życiu człowieka. Konsekwencje niezrozumienia tej prawdy mogą być bardzo bolesne. Sztuka doświadczeń pozazmysłowych polega więc na wzajemnym dostrojeniu do siebie pracy obu półkul mózgowych, co można osiągnąć albo długoletnim metafizycznym treningiem, na przykład praktykując medytację, albo przez wykorzystanie błyskawicznie działających nowych technologii. Przy czym ten pierwszy sposób, obwarowany wieloma praktycznymi i moralnymi nakazami, skutecznie odstrasza wielu mniej wytrwałych, a chętnych do zgłębienia tajemnicy istnienia poszukiwaczy.

11 14 Monroe skrócił te poszukiwania, odkrywając efekt wibrato. Zauważył, że dochodzące do uszu dźwięki (raczej sygnały elektryczne) o różnej częstotliwości, na przykład do prawego ucha o częstotliwości 1000 Hz, a lewego Hz, wywołują w obu półkulach rezonans i te zaczynają po czasie drgać zgodnie z częstotliwością równą różnicy drgań sygnałów pobudzających korę mózgową w tym przypadku będzie to 25 Hz. Związany z określoną częstotliwością specyficzny stan świadomości zostaje wywołany zgodnie w obu półkulach. Wspólnie pracują by usłyszeć trzeci sygnał. I jest nim już nie impuls akustyczny, lecz sygnał elektryczny. Nadto, umiejętnie modyfikując amplitudę dźwięków przez stworzenie odpowiedniego ich układu, można łatwo nauczyć umysł przebywania w kilku wymiarach jednocześnie, to znaczy wpoić mu zasadę zachowania ciągu świadomości. Jest to jednak zupełnie inny rodzaj świadomości i ma raczej charakter pewności i wiary, niż - oglądania filmu. Kwestia synchronizacji półkulowej jest dobrze znana w procesie uzdrawiania duchowego. W przypadku zabiegu bioenergoterapeutycznego dochodzi w ekstremalnie pożądanych warunkach do całkowitej synchronizacji obu półkul mózgowych u leczącego, wejścia w stan alfa i dostrojenia się podczas zabiegu do fal mózgowych pacjenta, a nawet utworzenia u tego ostatniego tzw. okienka delta, co umożliwia przeprogramowanie sterowników energetycznych jego biopola. Oczywiście leczącego musi charakteryzować znacznie wyższy poziom wibracji. Badania przy użyciu generatora Tesli w komorze Faraday'a wykazały, iż wartość pola magnetycznego bioenergoterapeuty może osiągnąć nawet miliwoltów, podczas gdy pole przeciętnego człowieka mieści się w granicach 0,01 miliwolta. Różnica zdumiewająca. Nie należy więc być zaskoczonym, gdy uda się nam gołym okiem dostrzec emisję biofotonów tryskających z ręki uzdrowiciela. Zaopatrzeni w sprowadzone bezpośrednio z USA nagrania Hemi-Sync (w Polsce były jeszcze niedostępne), skonstruowaliśmy wzorem badaczy amerykańskich specjalną kabinę do ćwiczeń i przystąpiliśmy do eksperymentów. Trudno mi dzisiaj ocenić efekty tej pracy, gdyż doświadczenia z nagraniami Hemi- -Sync zbiegły się w czasie ze stosowaniem przez nas innych technik wychodzenia poza ciało, i tak na dobrą sprawę nie wiadomo, jak wygląda ich skuteczność. A kiedy rozpętało się piekło, za późno było na jakiekolwiek porównania. Zainteresowanie zagadkowym rezonansem Ziemi i ludzkiego mózgu doprowadziło nas przez wyniki badań monachijskiego profesora W.O. Schumanna do Nikoli Tesli (do jego badań nad bezprzewodowym przesyłaniem energii), do urządzeń Pavlity i do patentów Bernarda Eastkunda, konstruktora urządzeń manipulujących pogodą. Okresowa fascynacja bronią psychotroniczną, zwaną w skrócie Psi-tech, uzmysłowiła nam, że pole walki militarnej na szeroką skalę objęło także obszary zjawisk parapsychicznych, że wojna psychotroniczna, w ogóle nie postrzegana przez ogół obywateli, zatacza coraz szersze kręgi, że zmilitaryzowana psychotronika w Rosji i USA to fakt niepodważalny i budzący wiele kontrowersji. Szokujące były zwłaszcza doniesienia o bestialskim napromieniowywaniu ludzi wszelkiego rodzaju falami energetycznymi (elektromagnetycznymi, infra-

12 15 i ultradźwiękami, falami akustycznymi itd.) w byłym Związku Radzieckim, i to już w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, kiedy to naukowcy radzieccy doprowadzali żywy organizm ludzki do całkowitej destrukcji psychicznej bądź fizycznej. Dzisiaj Rosjanie dysponują bronią mogącą nie tylko zawładnąć na odległość wolą człowieka, ale i zniszczyć go w bardzo krótkim czasie przez różnego rodzaju energetyczne oddziaływania. Przy czym wiele z tego typu urządzeń wytwarza śmiercionośne promieniowanie przenikające na swej drodze wszelką materię. W ponad czterdziestu instytutach naukowych byłego ZSRR pracowano także nad technikami całkowitego przekształcania osobowości (i to z doskonałymi skutkami). Do perfekcji doprowadzono technikę szpiegostwa telehipnotycznego i militarną psychokinezę, zdolność niszczenia materii na odległość i przenoszenie niebezpiecznych chorób poprzez czwarty wymiar. W takim kontekście poruszanie wśród zwolenników ezoteryki tematu rozwijania zdolności psychometrycznych wydaje się niewygórowaną ambicją. Wręcz trąci dydaktyzmem rodem z filmów Disneya. Wystarczy poczytać Teda Andrewsa, by wiedzieć, co mam na myśli. Wystarczy wspomnieć o otępianiu ludzi specjalnymi falami podczas imprez pierwszomajowych w byłym ZSRR, mającymi zapobiec rozruchom, by się przerazić na dobre. Wystarczy wiedzieć, że zabijanie na odległość przy użyciu astralnych ciał zabójców jest faktem dokonanym i że wielu możnych tego świata posiada w swoim otoczeniu ekstrasensów czuwających dzień i noc nad ochroną ich ciał energetycznych - by po tych informacjach przestać spać spokojnie. Czytając z kolei doniesienia z amerykańskich źródeł wojskowych, można bez złudzeń zawyrokować, że przeprogramowanie ludzkiego mózgu na stałe, co Amerykanie nieraz stosowali już na masową skalę, to najlepsze z tego, co może nas spotkać, gdy broń psychotroniczna wymknie się wojskowym z rąk. Mało kto wie, że Amerykanie już dobrych parę lat temu skonstruowali urządzenie pozwalające człowiekowi astralnemu przemieszczać się w przestrzeni kosmicznej i że nawiązali w ten sposób udany kontakt z co najmniej dwiema obcymi cywilizacjami, które pod względem technicznym znacznie nas wyprzedzają. A wszystko to, o czym coraz głośniej się mówi, opiera się na wykorzystaniu potencjału ludzkiego umysłu. Aż ciśnie się na usta riposta Krishnamurtiego: A przecież dopóki będziemy skłóceni w sobie, życie na ziemi pozostanie nigdy nie kończącą się walką". Bez fałszywej skromności możemy otwarcie powiedzieć, iż mamy do czynienia z masową kontrolą umysłów i że niedługo nastanie nowy porządek świata. Skrót MKULTRA (Tworzenie Zabójców Wykorzystujących Do Zabijania Sztukę Uśmiercania) na stałe wszedł do języka wojskowego. Niemal równocześnie CIA, NSA, agencje rządowe i siły zbrojne USA zaczęły realizować projekt Monarch, umożliwiający kontrolę umysłów na masową skalę. Brzmi to jak fantastyka naukowa, lecz nią nie jest, to fakt naukowy opierający się na tysiącach znanych patentów. Przeprogramowanie w tym kontekście ludzkiego umysłu tak, by funkcjonowało w nim kilka zwartych osobowości, nie wiedzących nic jedna o drugiej, aktywizowanych, czyli wyzwalanych z uśpienia lub w nie wprowadzających przy pomocy specjalnych kodów, na przykład określonym

13 16 słowem, gestem czy zdjęciem, już po drugiej wojnie było wykorzystywane przez tzw. Iluminatów, czyli przez ludzi faktycznie rządzących Stanami Zjednoczonymi, gdzie sam prezydent znajduje się ledwie pośrodku tajemnej hierarchii. Takie żywe roboty, spełniające rozmaite role w swoich osobowościach, będące wedle życzenia raz wyszkolonym mordercą, to znów przedmiotem dewiacji seksualnej, wykorzystuje się od wielu lat. Przeprogramowywani na poziomie alfa, beta, delta i theta, potrafią nie tylko ochraniać panów na poziomach astralnych, ale i zabijać myślą na odległość. Wyprodukowane na początku lat osiemdziesiątych kasety instruktażowe dla psychotronicznych programistów ukazują jak w trybie beta wyhodować seksualną niewolnicę, a w trybie delta zabójcę doskonalszego od Nikity. Prócz przerażających relacji opisywanych przez osoby, którym przypadkowo udało się wydostać z takiej niewoli, szokuje również prostota, z jaką można bezkarnie manipulować treścią umysłu. A mówimy tu przecież wciąż o świecie energii subtelnych, tym samym, w który staramy się przeniknąć w czasie koncentracji i medytacji. To ten sam obszar, do którego wskakują astralni szpiedzy i podróżnicy. Science fiction? Nic podobnego. Już w latach siedemdziesiątych opracowano w Stanford Research Institute metody pozwalające na skok w czwarty wymiar, metody umożliwiające przekroczenie progu w stanie fal theta. I nie chodzi tu tylko o wykorzystanie umysłu (a raczej podświadomości) do penetracji poziomu zbiorowej nieświadomości, ale o świadome pozostawanie w tym zakazanym obszarze. W obliczu tych faktów blednie teoretyczne zainteresowanie sztuczkami dziewiętnastowiecznego psychometry H. Siada i tunelami Wheelera, rośnie zaś chęć pozyskania planów prostych urządzeń poruszanych siłą umysłu, mogących przekształcać materię na rozległych obszarach globu ziemskiego, urządzeń tak dziecinnie prostych w konstrukcji, iż wręcz nierealnych. I nie chodzi tu bynajmniej o różdżkarskie akcesoria i psychotroniczne tarcze obronne, lecz o prawdziwe bomby energetyczne, to jest o maszyny Wilhelma Reicha i urządzenia T. Galena Hieronymousa, które są w stanie spełnić niemal każde życzenie uruchamiającego je człowieka. Mało tego, ich prosta konstrukcja, łatwa do odtworzenia przez każdego majsterkowicza, może także funkcjonować ideowo: wystarczy znać sposób działania poszczególnych elementów maszyny, ich wzajemne oddziaływanie, narysować je na papierze i wszystko gra - działa tak samo, jak materialna konstrukcja (przynajmniej w przypadku niektórych urządzeń). Niewiarygodne, ale prawdziwe. I choć moce ludzkiego umysłu wydają się wciąż niezgłębione, to przecież niejeden z nas przechodził już przez drzwi otwierane poleceniem wydawanym w myślach. I jakoś nikt nie zastanawiał się nad implikacjami takiego zjawiska. Uświadomienie sobie tej prawdy skierowało uwagę Grupy Mateusza na urządzenia ułatwiające kontakt z zaświatami, z naszym - w pojmowaniu członków grupy - domem. Było trochę zabawy w nagrywanie głosów zmarłych na magnetofon (chyba każdy spirytysta przeżył zafascynowanie Jiirgensonem, prof. Kónigiem czy księdzem Schmidem), próby fotografowania w ciemności i skalowanie obrazów na monitorze. Nieco więcej zainteresowania wzbudziły doniesienia o chronowizorach, urządzeniach pozwalających wtargnąć w obszary kroniki Akasza, i o głośnym

14 17 kanale transkomunikacyjnym z Luksemnurga. Ale nawet pani Diana, która przywiozła z Niemiec kasety z telewizyjnych transmisji z istotami stamtąd", musiała przyznać, że - jak dotąd - żadne urządzenie techniczne nie jest w stanie równać się z mocami medium. Nic więc dziwnego, że tego typu eksperymenty, uważane niekoniecznie za stratę czasu, szybko zarzuciliśmy, zwłaszcza że naszą uwagę przykuł na jakiś czas inny problem. Otóż w swoich spotkaniach z duchami dość często kontaktowaliśmy się ze zwolennikami Kościoła, aprobatorami istnienia instytucjonalnej formy religii, choć większość przychodzących zapowiadała jej rychły a sprawiedliwy koniec. Przez jakiś czas gubiliśmy się w domysłach. Podejrzewaliśmy nawet, że staliśmy się obiektem złośliwego żartu. Wiedzieliśmy bowiem, że głosiciele owych opinii są duchami normalnymi i objawiane nam stanowisko wypływa z rzeczowego pojmowania tamtej i tej rzeczywistości. Poddając krytyce własne teologiczne wykształcenie, sporo czasu poświęciliśmy na nadrobienie zaległości. Słowa podziękowania należą się tutaj zwłaszcza Grzegorzowi, który - mimo zapracowania - nie wahał się przekazać nam wszystkiego, czego nauczył się na KUL-u. Niesmaku, jaki wzbudziła w nas historia Kościołów, z ich mordami i dewiacjami, i fałszywym kanonem wiary, nie mógł poprawić ani wiew prawd uniwersalnych przewijających się przez karty pism świętych, ani postępująca liberalizacja życia kościelnego. Instytucja kościelna wypaczyła bowiem sens proroczych przekazów i nad Prawo Boże przedłożyła prawo kościelne i kościelną doktrynę (intrygę). Słowo Boże przemieniła w ostre gesty i słowa, w zmuszanie do uznawania patriarchalnych autorytetów, wywołała w człowieku konflikt wewnętrzny i uznała to za przyrodzony składnik codziennej egzystencji. Z myśli i wyobraźni wykuła oręż lęku i dzięki wiernym oraz poprzez wiernych rzuciła świat na kolana, ku posłudze. I jak to się ma do Słowa Bożego? Do idei samopoznania i miłości? Do ładu w świecie i harmonii? Do przetwarzania siebie samego? Dlaczego więc niektóre byty opowiedziały się za podtrzymaniem instytucjonalnych dewiacji, skoro i one były zgodne co do tego, że nauka Chrystusowa (nie biblijna) i ta głoszona w Indiach są w treściach bardzo podobne do siebie, wierne idei nadchodzących czasów i zasadniczo odmienne od traktatów wykładanych z ambon? Dlaczego, wiedząc, hołdowały wstecznictwu? Otóż owe byty, jak się później okazało, wcale nie negowały słuszności naszych przekonań, lecz drogą głębszej refleksji zmusiły nas do pełniejszego zrozumienia wielowątkowości ruchu religijnego. Kazały uszanować wybór człowieka, jego opowiadanie się za kościelnymi festynami i za jego chęć bycia zwolennikiem kościelnych instrukcji. Bo choć ich wędrówka ku Bogu szła drogą ślepego, cielęcego zawierzania kościelnemu systemowi, to jednak miała tę przewagę nad bałwochwalstwem, że i tak koncentrowała się na potrzebie poznawania prawdy jedynej, a więc ocierała o czynnik nadprzyrodzony. Sens zawarty w tym wysiłku miał dojrzewać z każdym następnym wcieleniem, czyniąc z wędrówki szkołę duchowego wzrostu. Zwyczajnie, kto dorósł do potrzeby uczestnictwa w życiu kościelnym był o krok na przód w stosunku do osoby scentrowanej wyłącznie na realizacji potrzeb niższego rzędu, mimo że rozumienie idei Boga było u niego wciąż

15 18 dalekie od ideału. Ten, kto odrzucił już balast zginania kolan przed figurkami, może się cieszyć pełniejszym wglądem w rzeczywistość, lecz i przed nim widać ledwie zarysowany horyzont zbawienia. Tym bardziej nie powinien on wzgardzać czcicielami ceglanych murów, a wręcz przeciwnie, rozumiejąc to, co przychodzi im z oporami, z pokorą przekazy wać pozostałym w formie jak najbardziej tolerancyjnej i przystępnej. Wszystko celem wzmocnienia duchowej zalążni. W tym kontekście każdą formę napastliwości i odrzucenia Kościoła jako cegły Watykańskiej należy przyjąć za odpowiednik niedojrzałości duchowej. I wówczas zagubiony smakosz religijnego zwierzchnictwa w życiu społecznym, jeśli tylko uzbraja się w cierpliwość i nasyca serce szlachetnymi czynami, lepiej zdaje egzamin z życia niż zadufani w sobie intelektualiści. Sednem poznania jest bowiem połączenie z wewnętrznym światłem, a nie nasilanie międzyludzkich animozji. Oznacza to również prawo do bycia sobą i wyrażania własnych opinii, do nauki poprzez samodzielne kreślenie siebie we własnym działaniu. Chyba dlatego, czytając o papieżu Aleksandrze VI, Bonifacym VIII i Urbanie VIII, miast porównywać ich życie i dwór z Sodomą i Gomorą widzieliśmy tylko ludzkie jednostki uwikłane w spory i namiętności tamtych czasów, w konflikty emocjonalne i intelektualne przerastające ich siły, a nie świętych mężów kierowanych Boską Opatrznością. I takimi trzeba ich widzieć na tle historycznym. Czy wypada się więc modlić do uświęconego w 1623 roku kardynała R. Bellarmino? Ja się nie modlę, ale nikomu nie wzbraniam, choć czasami lubię przypomnieć, iż był on zwykłym rozpustnikiem, zaprzedajłąi mordercą. Bo przecież i ja jestem życiowym niedołęgą: miast pogrążać się w szlachetnej medytacji, torującej drogę do nieograniczonej wiedzy, korzystałem z mind-machine i medytacji cygańskiej opartej o płyty św. Graala, czytam o Einsteinie i aferach gospodarczych, chodzę do kina oraz podziwiam uroki kobiecego ciała, zwyczajnie tracąc czas na hołubienie ludzkich słabości. Ale to przecież owe przypadłości tworzą naszą tarczę i osobowość, nasze niepowtarzalne osobowe człowieczeństwo, nasze odbicie Boga. Nauczmy się tylko wyrażać to w sposób nieskrępowany, wolnomyślny i cudownie spokojny. Wtedy nie przestaniemy dostrzegać Chrystusa w drugim człowieku. Wtedy zniknie problem Kosowa, Husajna, afgańskich Talibów, umierania Matki Ziemi i wypchanych głów zwierząt w pałacowych salonach. Tego nauczyli nas przyjaciele stamtąd. Miast się zajmować wcale nie przebrzmiałą współpracą NKWD ze Stolicą Piotrową miast podziwiać metody zwalczania przez Radio Maryja" i tygodnik Niedziela" dobroczynnej działalności Sorosa, miast porównywać politykę papieża Klemensa VII, oficjalnie popierającego niewolnictwo i czerpiącego z tego zyski, z polityką obecnej głowy Kościoła Katolickiego, także niezakulisowo optującego na rzecz dyktatur i reżimów, czyli po staremu manipulującego przy mechanizmie zniewalającym człowieka, miast tego całego chłamu poruszyliśmy skarby duchowej wiedzy, jaka przekazami mistrzów i wielkich tego świata trwa w niemym krzyku, wabiąc prostotą i wzniosłością przemyśleń każdego chętnego, gotowego do jej poznania podróżnika.

16 19 Oczywiście taka postawa nie oznacza jednocześnie puszczenia w niepamięć kościelnego zakłamania, gdyż brak zrozumienia mechanizmu oddziaływania Kościoła na człowieka może w życiu przynieść więcej szkody niż pożytku. Warto czasami przypomnieć to i owo, odwołać się - jak ja to nazywam - do syndromu Grandiera. Każdy z nas w ten czy w inny sposób zapoznał się z Matką Joanną od Aniołów", lecz chyba nie każdy wie, iż biedny Grandier spłonął na stosie wznieconym waśnią rozgorzałą między kardynałem Richelieu a papieżem Urbanem VIII, że przesłuchanie przeoryszy Joanny i zakonnic: Claire i Agnes było teatrem mającym zdyskredytować Grandiera, do czego się potem przyznały. Niestety, będąc ofiarami sprytnej manipulacji mogły już tylko bezradnie przyglądać się opanowującej Loudun histerii, kładącej kres marzeniu jezuity Urbana Grandiera o zniesieniu celibatu. Czy biskup Laubardemont, twórca całej intrygi, mającej wykazać zwierzchnictwo papieża nad kardynałem, a w podtekście Watykanu nad dworem Ludwika XIII, co prawidłowo odczytane określało walkę o wielkość daniny płaconej przez Francję na rzecz Watykanu, czy ten biskup, który osobiście podpalił stos pod Grandierem, do końca odgrywając rolę świętego wybawiciela, walczącego 0 duszę rzekomo opętanego człowieka - czy był on w swoich metodach odosobnionym przypadkiem? Czy piętno diabelskie jest wymysłem minionych wieków? Czy zawodowi łowcy czarownic, mający na swoich kontach setki osób skazanych na śmierć za współpracę z szatanem, są tylko przykrym wspomnieniem minionych wieków? Nie są, a ich metody nadal zbierają krwawe żniwo. I to właśnie trzeba mieć na uwadze, gdy przyjdzie nam zmagać się z religijnym reakcjonizmem. Jeśli będziesz głosił nowatorskie poglądy, poglądy przeczące obowiązującym regułom, ktoś łatwo odnajdzie na twoim ciele liszaje, brodawki czy blizny, nieomylne dowody kontaktu z diabłem, a w przypadku ich braku - wykaże istnienie... niewidzialnego piętna duchowego. Wystarczy, że krzyknie, i po sprawie. Dlatego wspominając o liberalizmie, proszę pamiętać o znamieniu szatana 1 syndromie Grandiera. Bo choć z olbrzymią flotą korsarską Jana XXIII moglibyśmy jeszcze świadomie walczyć, to już lepowi słów Innocentego VIII trudno byłoby się przeciwstawić. Ogłosił on rok 1490 rokiem świętym i za każde trzy dni spędzone w Rzymie, w jego karczmach i zajazdach, dawał całkowite odpuszczenie grzechów popełnionych w ciągu dwóch wybranych lat życia. A miodopłynność słów jego następców i słów władców pozostałych kościołów robiła i nadal robi wiele dobrego. Kościoły chcą kosić szmal, i dobrze, lecz niech czynią to oficjalnie i bez manipulowania naszym sumieniem, zresztą słowo sumienie to też ich wynalazek. Ale dajmy już temu pokój i pamiętajmy także o pozytywnym obliczu Kościoła. W Grupie Mateusza z wielkim zadowoleniem sondowaliśmy przekazy starożytnych mistrzów i z jeszcze większą uwagą śledziliśmy poczynania współczesnych myślicieli. Sai Baba, Maharishi Mahesh Yogi, Jiddu Krishnamurti, Gustavo Roi, Ojciec Klimuszko, Tenzin Wangyal, Sri Chinmoy - to nieliczne nazwiska z długiej listy mędrców, o jakich otarliśmy się w naszych poszukiwaniach. I nie ważnym było, kogo cytowaliśmy, czyje słowa poddawaliśmy w wątpliwość, bo zawsze, ale to zawsze odwoływali się oni do niewzruszalnych prawd uniwersalnych.

17 20 czerpiąc pełnymi garściami ze wspólnego garnca wiedzy. Tego samego, do którego tak skwapliwie i wygłodniałe zaglądaliśmy. Co tam było? Ano wszystko: proekologiczny szamanizm, naga natura i praktyka medytacyjna w samym środku życia, pozwalające poznać świat i siebie przy pomocy umysłu; było zdrowie i poczucie pustki, wspólne punkty widzenia Wschodu i Zachodu, a przede wszystkim manifestacja tożsamości z Wszechjednym i Wszechmocnym. Cały kosmos tętnił tu życiem, a rodzaj ludzki oddawał hołd przyrodzie; duchowość wyzbywała się pleśni religii i nietrwała materia człowiecza raz na zawsze odcinała się od narośli utrudniających manifestację boskości. Pozostała samodyscyplina, świadomy wysiłek odczuwania obecności Boga w życiu. Odpadła religia jako cel sam w sobie, pozostała sztuka życia z samym sobą: czujna świadomość, radykalna przemiana wewnętrzna, praktyczna wiedza, mówiąca o tym, że żadna technika, tym bardziej doktryna i system, nie są w stanie wynieść człowieka do nowego poziomu świadomości. Jedynie on posiada pełny obraz tego, jak jest uwarunkowany, jaki jest naprawdę i jakie są jego możliwości. Trzeba widzieć siebie, a nie swoje myśli o sobie. Trzeba widzieć człowieka, a nie nasze mniemanie o nim. Trzeba widzieć istotę rzeczywistości, a nie fantomy rozdygotanych wizji i fobii. Trzeba wyzwolić się od tych ograniczeń. Nadać sens indywidualnej podróży w głąb siebie. Niewinny umysł - pisał Krishnamurti - nigdy nie skażony myślą potrafi zobaczyć, czym jest prawda, czym jest rzeczywistość, potrafi zobaczyć, czy istnieje coś poza nią. To jest medytacja". Już wiedzieliśmy, że medytacja jest formą pracy z umysłem. Wkrótce przekonaliśmy się, że nie jest ona metodą intelektualną ale mechaniczną, która doprowadza do totalnego zrozumienia. Było to jedno z najdonioślejszych odkryć, jakich dokonaliśmy. Była to prawda odkryta na nowo. Potem szło jak spłatka. A równolegle wzrosło zainteresowanie regresingiem, zwłaszcza po zapoznaniu się doświadczeniami A. Cannona, który cofnął w przeszłość bez mała półtora tysiąca ludzi, a swoje spostrzeżenia zawarł w Mocy wewnętrznej". Potem doszedł jeszcze R. Moody, znany z całego cyklu publikacji poruszających kwestie karmicznych obciążeń, i K. Ring, mający na swoim koncie największą bodaj liczbę udokumentowanych przypadków tego typu. Nie ukrywam, że owe nowoczesne spojrzenie bardziej do nas przemawiało niż hinduskie Katha Upanishad czy Bardo Thódol (Tybetańska Księga Umarłych). Prócz blisko sześćdziesięciu cofnięć reinkarnacyjnych, przebadanych i nie pozostawiających cienia wątpliwości, co do ich prawdziwości, poruszyły nas także podróże do światów zamkniętych w zupełnie innych przestrzeniach, nie mających z ludzką ewolucją nic wspólnego. I jeśli nawet przywołane z podświadomości wydarzenia rzeczywiście miały miejsce, to ich prawidłowe odczytanie przekraczało nasze możliwości. Mówiąc zwyczajnie, wciąż nie mam pewności, czy wydobyte wspomnienia miały charakter indywidualnych wspomnień, czy też były - ze względu na nietypowe treści - niespotykaną formą konfabulacji. Dla lepszego zrozumienia tego niecodziennego zagadnienia przedstawię teraz dwa zapisy dotyczące inkarnacji tego samego człowieka (dwa następujące po sobie

18 21 wcielenia). Pan M., rodowity Niemiec, mieszkający od urodzenia w Losheim, nawet nie przypuszczał, iż jego naturalna skłonność do zatrudniania Polaków (także na czarno) miała swój początek w niedalekiej przeszłości. W poprzednim życiu urodził się bowiem w XVIII stuleciu w Gdańsku w biednej rodzinie rybackiej. Powódź z 1775 roku zabrała mu całą rodzinę, a z niego samego uczyniła sierotę, zwanego potem Janem Rybakiem, Janem z imienia, nazwiskiem po ojcowskim fachu. Od tej chwili do końca życia miał nie zaznać spokoju. Już jako szesnastolatek pływał po Bałtyku i miał dziewczynę pracującą w tczewskiej karczmie. Niestety, odmrożona noga pokryła się bąblami, wdało się zakażenie i Jan Rybak stał się Janem Kaleką. Ani, konkubina karczmarza, dała gospodarzowi dwie córki i zmarła w wieku dwudziestu kilku wiosen w niewyjaśnionych okolicznościach, do końca żałując, że los nie pozwolił jej związać się z Janem Rybakiem. Samotny Jan całe swoje późniejsze życie spędził na tułaczce i posłudze. Od Gdańska po Gniew wędrował w poszukiwaniu pracy, najmując się najchętniej u gospodarzy, którzy nierzadko pozwalali mu zostać na zimę. Mawiano, że przynosi szczęście. Żył tylko dzięki temu przekonaniu. I prawie nigdy nie żebrał. Uważał, że życie - w jego przypadku - obeszło się z nim nader łagodnie. Jego wędrówka dobiegła końca na początku dziewiętnastego wieku (1829 rok) w Ptasznikach. Woda nie zapomniała o nim, przyszła z łoskotem kry wówczas, kiedy tego najbardziej pragnął, kiedy w maleńkich Ptasznikach nie znalazł ludzkiego serca. Woda zabrała go wraz z psem, z którym dzielił budę. Oto część odtworzonego po latach przekazu: Mróz nie do wytrzymania. Czuję, jak krew krzepnie w zesztywniałym od zimna ciele. U gospodarzy wielkie ożywienie. Jak przez mgłę słyszę krzyki i zabijanie okien deskami. Chciałbym pomóc, lecz boję się wyjść z budy. Popędliwy gospodarz i jego syn mogą mnie zabić. Mówią, że ściągam wodę, że powódź idzie za mną. Boją się. Już dwa dni wcześniej kazali mi się wynosić. Nie mam siły się poruszyć. Jest mi coraz cieplej i wiem, że koniec mojej wędrówki jest bliski. Pies już wieczorem zerwał się ze sznura i przepadł w mroku nocy. Stary złorzeczył jak sam diabeł. Sądził, że to moja sprawka, że pies poszedł za moim wołaniem. Nie wiedzieli, że ruszył do Torunia, tam gdzie się wychował. Ludzie mówili, że Toruń zalała już woda z Warszawy, że żandarmeria zamyka mosty... Nie wiedzieli, że to dopiero początek tragedii. Wszystko wokół mnie jaśnieje, jest noc, ale ja już nic nie czuję. Ogromna tęsknota za Ani łzami nawilża mi policzki. Krzyki stają się coraz głośniejsze, ale mnie to obchodzi coraz mniej. Widzę ludzi uciekających łódkami i krę rozrywającą wały. Widzę światła wznoszące się ku górze... Widzę dom ściskany lodem i zgniatane ciało starca. Ależ to ja...! Jestem tego pewien! I jest mi z tego powodu tak dobrze jak nigdy. Boże, jak długo czekałem, jak długo..." Z kolei przytaczane przez pana M. tajemnicze przeżycia z kolejnego wcielenia do tej pory stanowią dla mnie zagadkę. Sadzę, iż podświadomość mogła, choć nie musiała, spłatać panu M. figla, podsuwając zlepek informacji niekoniecznie związanych z jakąś formą materialnej preegzystencji. Owe rzekomo reinkarnacyjne opisy pana M. mogły przecież być wspomnieniami z wycieczki po tamtym świecie. Czy wspomnienia te mówią o pewnej formie rzeczywistej ewolucji, czy są raczej

19 22 imaginacją - trudno powiedzieć. Oto marna próba przełożenia na ludzki język kolejnego wcielenia pana M.: W budowie budowy napotykam coraz więcej oporów. Nastaje czas zbiorów, a ja wciąż nie potrafię wyjść poza centrum. Ziarno jest pełne, a ja niezdecydowany. Wiem, że przez światłość ziarna dotrę do ciemności i tam znajdę pierwszy okruch. Całe działanie prowadzę w naświetlanie. Zapominam o odrzuceniu gorąca. Światło pali mnie i nie otwieram się. Wielu przychodziło w tym świetle i wielu odchodziło. Tylko ja mam szansę dokonać zbiorów. Trwam w walce. Odpowłaczam się warstwa po warstwie, ale nie docieram do wyjścia przez środek. Niknę, ale jestem. Życia opadają, bieląc fale i jest mi bardzo tęskno. Już wiem. że nie dotrę do celu i będę musiał znowu powrócić..." Pan M. wyszedł z transu w mocnym przeświadczeniu, że przegrał coś, o co usilnie walczył przez całe tamte życie. Odczucie zawodu było tak silne, że po policzkach spływały mu łzy. Lecz każda kolejna sekunda przebywania w rzeczywistości zacierała klimat minionego świata i wkrótce obserwator nie był w stanie nie tylko przełożyć na nasz język swoich odczuć, ale nawet ich zinterpretować. Przyznał potem, a regresji dokonaliśmy trzykrotnie, że za każdym razem odczuwał obecność czegoś, co chroniło go przed zejściem, przed poznaniem tego. co mogło go przyprawić o obłęd, ale do czego jednocześnie dążył każdą swoją cząstką. Miał wrażenie uczestnictwa w doniosłym akcie stworzenia i bliskiego doprowadzenia do końca jakiegoś ważnego zadania, pozostawania w stanie równie bogatym w odczucia jak ludzkie życie. Po głębszym zastanowieniu doszedł jednak do wniosku, że to, co wcześniej powiedział, mogło wyglądać zupełnie inaczej. Jednego był wszakże pewien: istniał, i pogłos tego istnienia przeniknął go na wskroś. Nie rozumie tego stanu, nie jest mu z nim wcale nadzwyczajnie, nie jest on czymś odmiennym, ale bez tych wspomnień nie byłby już taki jak dawniej. Z drugiej zaś strony nie potrafił rozsądnie wyjaśnić, co się w nim zmieniło. Czyżby otarł się o nieznane? Tego typu przeżycia nie są chyba odosobnione, bo podobny przypadek przytrafił się nam jeszcze raz. Mam ochotę zaryzykować twierdzenie, że podobne historie znalazły swoje odbicie w zapisach wielu tanatologów, że tworzyły zapisy wielu regresingów, ale traktowano je jako nieskoordynowany proces myślowy, nie podejrzewając nawet, że zahipnotyzowane osoby cofały się wspomnieniami do autentycznych obszarów rzeczywistości, gdzie ewolucja biegnie nie znanymi nam drogami. Powstaje pytanie, czy nie jest to czasami błąd w sztuce? Bo skoro przeniesienie świadomości na wyższy poziom dokonuje się poprzez jej usamodzielnienie, to czyż tworzenie z niej podmiotu nie jest procesem odwrotnym? Tak działa inwolucja. Lecz i to nie wyjaśnia wszystkiego. Poza tym wiadomym jest, iż dusza ewoluuje tylko w człowieczej materii. Więc tak czy owak coś tu nie pasowało. Wracając do prac Grupy Mateusza, z ubolewaniem muszę przyznać, iż zainteresowanie światem zmarłych zdystansowało z czasem nawet wartości płynące z praktykowania medytacji. No, może nie było to aż tak drastyczne, gdyż większość z nas na własny rachunek pozostała wierna ćwiczeniom duchowym (powiedzmy

20 23 uczciwie: ezoterycznym), co znajdywało odzwierciedlenie w treści pytań zadawanych podczas seansów, niemniej dało się zauważyć postępujące zniechęcenie pracą nad sobą, a coraz większe zafascynowanie inwigilacją drugiej strony. Nim jednak przejdę do wyjść poza ciało i opisów innych światów, stanowiących ukoronowanie całego cyklu doświadczeń z innymi wymiarami, chciałbym zapoznać Czytelnika z charakterem wskazówek i pouczeń, jakie można uzyskać dzięki współpracy obu stron. Są one na tyle godne odnotowania, iż samą swoją prostotą nakłaniają do głębszych przemyśleń. Stanowią także formę społecznej resocjalizacji i dają impuls do poznania świata. To właśnie dzięki tym metodom, dzięki transmutacji duszy, mógł Pitagoras wędrować po światach i składać w całość okruchy wiedzy, z których stworzył alchemię, a Nicholas Flamel odkryć w XIV wieku prawdziwy kamień filozoficzny, pozwalający przemieniać rtęć w srebro i złoto, dzięki czemu ufundował czternaście szpitali, siedem kościołów i trzy kaplice. Wszystkie niżej zrelacjonowane spotkania odbyły się w siedzibie Grupy Mateusza, którą od początku istnienia stanowił dom Zygmunta, doskonale przygotowany do prowadzenia praktyki lekarskiej. Centrum spotkań nieodmiennie stanowił główny gabinet i ogromne biurko, wyróżniające się na tle ciemnej, sosnowej boazerii. Skupieni wokół jego rzeźbionych krawędzi wyciągaliśmy przygotowane wcześniej pytania, włączaliśmy magnetofon i przy przygaszonym świetle rozpoczynaliśmy seans. Kiedy wszystkie spojrzenia zaczęły się skupiać na mojej twarzy i pokój wypełniała całkowita cisza, kładłem prawą dłoń na starej tabliczce qui-ja i wyłączałem wszystkie bariery między mną a zaświatami. Pokój błyskawicznie zaludniał się duszami, które zabierały głos zgodnie z ustalaną przez siebie kolejnością. Ponieważ mogłem tylko na krótko włączyć astralny mechanizm widzenia, wykształciłem rodzaj widzenia intuicyjnego. Pochłaniało to znacznie mniej energii i dawało niezłe rezultaty: mogłem wówczas godzinami śledzić ruchy unoszących się postaci. Tylko nadal nie potrafiłem ich usłyszeć. Moje jasnosłyszenie było jakby zapóźnione, ociężałe, jednak przy wsparciu spirytystycznej tabliczki w zupełności wystarczało do rozmów z zaświatami. Często już po pierwszej literze potrafiłem wyłożyć całą myśl ducha, a on tylko ruchem talerzyka potwierdzał jej prawdziwość. Kiedy jednak usadowioną na spirytystycznej tabliczce dłoń zaczynały owiewać fale chłodu, charakterystyczny objaw przybycia negatywnych energii, włączałem mechanizm obronny: uruchamiałem wzrok astralny, pozwalający bardziej rzeczowo ocenić zagrożenie, na jakie byliśmy narażeni. I choć wyda się to nieprawdopodobne, część negatywnych duchów, zwanych duchami błądzącymi, i niebezpieczniejszych od nich: zwanych wyklętymi, nie zawsze przychodziła w złych zamiarach. Zwłaszcza duchy błądzące, kończące pokutną tułaczkę, służyły często radami, których trudno by się spodziewać po duchach normalnych. Ogromną rolę odgrywało tu doświadczenie z ostatniego życia, powołanie i oczywiście - intelekt. Pamiętam szczególnie jeden taki przypadek ducha błądzącego, który opuścił ziemski padół śmiercią samobójczą. Pan ten, bardzo życzliwie nastawiony do nas

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego Sens życia Gdy na początku dnia czynię z wiarą znak krzyża, wymawiając słowa "W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego", Bóg uświęca cały czas i przestrzeń, która otworzy

Bardziej szczegółowo

Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą

Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą Jako mała dziewczynka miałam wiele marzeń. Chciałam pomagać innym ludziom. Szczególnie starzy, samotni

Bardziej szczegółowo

1 Rozważania na każdy dzień. Cz. IX Marcin Adam Stradowski J.J. OPs

1 Rozważania na każdy dzień. Cz. IX Marcin Adam Stradowski J.J. OPs 1 2 Spis treści Wszystkich Świętych (1 listopada)......6 Wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych (2 listopada)......7 Prawdziwie w Bogu (3 listopada)......8 Przełamać duchową pustkę (4 listopada)......9

Bardziej szczegółowo

Ziemia. Modlitwa Żeglarza

Ziemia. Modlitwa Żeglarza Ziemia Ziemia, którą mi dajesz, nie jest fikcją ani bajką, Wolność którą mam w Sobie Jest Prawdziwa. Wszystkie góry na drodze muszą, muszą ustąpić, Bo wiara góry przenosi, a ja wierzę Tobie. Ref: Będę

Bardziej szczegółowo

Najczęściej o modlitwie Jezusa pisze ewangelista Łukasz. Najwięcej tekstów Chrystusowej modlitwy podaje Jan.

Najczęściej o modlitwie Jezusa pisze ewangelista Łukasz. Najwięcej tekstów Chrystusowej modlitwy podaje Jan. "Gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją, rzekł jeden z uczniów do Niego: «Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów». Łk 11,1 Najczęściej o modlitwie Jezusa

Bardziej szczegółowo

SEMINARIUM ODNOWY W DUCHU ŚWIĘTYM

SEMINARIUM ODNOWY W DUCHU ŚWIĘTYM SEMINARIUM ODNOWY W DUCHU ŚWIĘTYM Tydzień wprowadzający Bóg nas "...wezwał świętym powołaniem nie na podstawie naszych czynów, lecz stosownie do własnego postanowienia i łaski, która nam dana została w

Bardziej szczegółowo

KATARZYNA POPICIU WYDAWNICTWO WAM

KATARZYNA POPICIU WYDAWNICTWO WAM KATARZYNA ŻYCIEBOSOWSKA POPICIU WYDAWNICTWO WAM Zamiast wstępu Za każdym razem, kiedy zaczynasz pić, czuję się oszukana i porzucona. Na początku Twoich ciągów alkoholowych jestem na Ciebie wściekła o to,

Bardziej szczegółowo

Wyobraźnia jest ważniejsza niż wiedza. (Albert Einstein)

Wyobraźnia jest ważniejsza niż wiedza. (Albert Einstein) Wiesław Ozga TreningAntystresowy.pl Afirmacje - modlitwa dziękczynna Powinniśmy wiedzieć czego chcemy, widzieć to, cieszyć się i z wielką wdzięcznością dziękować Bogu za to, że nasz doskonały plan staje

Bardziej szczegółowo

się do woli Bożej może być nieraz tak samo trudne jak samo jej pełnienie. Czasami bywa nawet trudniejsze.

się do woli Bożej może być nieraz tak samo trudne jak samo jej pełnienie. Czasami bywa nawet trudniejsze. WSTęP Pytanie zadane przez Autora w tytule może brzmieć jak obiecujące hasło reklamowe: przeczytaj książkę, a przekonasz się, że wszystkie trudności i problemy twojego życia duchowego i wspólnotowego zostaną

Bardziej szczegółowo

K O C H A M Y D O B R E G O B O G A. Nasza Boża Rodzina. Poradnik metodyczny do religii dla dzieci trzyletnich

K O C H A M Y D O B R E G O B O G A. Nasza Boża Rodzina. Poradnik metodyczny do religii dla dzieci trzyletnich K O C H A M Y D O B R E G O B O G A Nasza Boża Rodzina Poradnik metodyczny do religii dla dzieci trzyletnich Wydawnictwo WAM Księża Jezuici Kraków 2011 Wprowadzenie do książki Nasza Boża Rodzina Religia

Bardziej szczegółowo

PRACA Z PRZEKONANIAMI W PROGRAMIE SIMONTONA INSTRUKCJE ROZWIJANIE I WZMACNIANIE KOMPETENCJI EMOCJONALNEJ

PRACA Z PRZEKONANIAMI W PROGRAMIE SIMONTONA INSTRUKCJE ROZWIJANIE I WZMACNIANIE KOMPETENCJI EMOCJONALNEJ PRACA Z PRZEKONANIAMI W PROGRAMIE SIMONTONA INSTRUKCJE ROZWIJANIE I WZMACNIANIE KOMPETENCJI EMOCJONALNEJ To nie rzeczy nas smucą, ale sposób w jaki je widzimy (Epiktet 55 135). Powyższe stwierdzenie wyjaśnia,

Bardziej szczegółowo

Proszę bardzo! ...książka z przesłaniem!

Proszę bardzo! ...książka z przesłaniem! Proszę bardzo!...książka z przesłaniem! Przesłanie, które daje odpowiedź na pytanie co ja tu właściwie robię? Przesłanie, które odpowie na wszystkie twoje pytania i wątpliwości. Z tej książki dowiesz się,

Bardziej szczegółowo

I Komunia Święta. Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku

I Komunia Święta. Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku I Komunia Święta Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku Ktoś cię dzisiaj woła, Ktoś cię dzisiaj szuka, Ktoś wyciąga dzisiaj swoją dłoń. Wyjdź Mu na spotkanie Z miłym powitaniem, Nie lekceważ znajomości

Bardziej szczegółowo

20 Kiedy bowiem byliście. niewolnikami grzechu, byliście wolni od służby sprawiedliwości.

20 Kiedy bowiem byliście. niewolnikami grzechu, byliście wolni od służby sprawiedliwości. Lectio Divina Rz 6,15-23 1. Czytanie Prowadzący: wezwijmy Ducha św.: Przybądź Duchu Święty... - weźmy do ręki Pismo św.. - Słuchając jak w Kościele śledźmy tekst, aby usłyszeć, co chce nam dzisiaj Jezus

Bardziej szczegółowo

Anioły zawsze są obok ciebie i cały czas coś do

Anioły zawsze są obok ciebie i cały czas coś do Anioły zawsze są obok ciebie i cały czas coś do ciebie mówią zwłaszcza wtedy, kiedy się do nich modlisz. Ich subtelny głos, który dociera do nas w postaci intuicyjnych odczuć i myśli ciężko usłyszeć w

Bardziej szczegółowo

Znalazłam się w tunelu jak w długim korytarzu. Szłam bardzo szybko, biegnąc tunelem wzdłuż jasnego, białego światła. Mogłam zobaczyć inny koniec... Zaczęło do mnie docierać, że byłam martwa,... Wtedy zobaczyłam

Bardziej szczegółowo

M Ą D R O Ś Ć N O C Y

M Ą D R O Ś Ć N O C Y K H E N C Z E N T H R A N G U R I N P O C Z E A SONG FOR T H E K I NG Od pewnego czasu Gampopa miewał wiele dziwnych i żywych snów. Udał się więc do Milarepy po radę. Ten odpowiedział mu: Jesteś wielkim

Bardziej szczegółowo

Sytuacja zawodowa pracujących osób niepełnosprawnych

Sytuacja zawodowa pracujących osób niepełnosprawnych Sytuacja zawodowa pracujących osób niepełnosprawnych dr Renata Maciejewska Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie Struktura próby według miasta i płci Lublin Puławy Włodawa Ogółem

Bardziej szczegółowo

Minęły dwa lata od pierwszego wydania książki o energetycznym

Minęły dwa lata od pierwszego wydania książki o energetycznym Przedmowa Minęły dwa lata od pierwszego wydania książki o energetycznym oczyszczaniu domu. Od tej pory tysiące ludzi korzysta z rytuałów w niej opisanych, by uwolnić swój dom i świadomość od dawnych obciążeń

Bardziej szczegółowo

XXVIII Niedziela Zwykła

XXVIII Niedziela Zwykła XXVIII Niedziela Zwykła Dla wyeksponowania Bożej Mądrości wobec ludzkiego rozumu, Jezus buduje paradoksalną dysproporcję: za przykład stawia wielbłąda, zwierzę juczne, wytrwałe w pracy i wytrzymałe na

Bardziej szczegółowo

Duchowa Mądrość MODLITWIE, MEDYTACJI I KONTEMPLACJI HAROLD KLEMP

Duchowa Mądrość MODLITWIE, MEDYTACJI I KONTEMPLACJI HAROLD KLEMP Duchowa Mądrość o MODLITWIE, MEDYTACJI I KONTEMPLACJI e HAROLD KLEMP Duchowa Mądrość o MODLITWIE, MEDYTACJI I KONTEMPLACJI HAROLD KLEMP E ECKANKAR www.eckankar.org Duchowa Mądrość o modlitwie, medytacji

Bardziej szczegółowo

SKALA ZDOLNOŚCI SPECJALNYCH W WERSJI DLA GIMNAZJUM (SZS-G) SZS-G Edyta Charzyńska, Ewa Wysocka, 2015

SKALA ZDOLNOŚCI SPECJALNYCH W WERSJI DLA GIMNAZJUM (SZS-G) SZS-G Edyta Charzyńska, Ewa Wysocka, 2015 SKALA ZDOLNOŚCI SPECJALNYCH W WERSJI DLA GIMNAZJUM (SZS-G) SZS-G Edyta Charzyńska, Ewa Wysocka, 2015 INSTRUKCJA Poniżej znajdują się twierdzenia dotyczące pewnych cech, zachowań, umiejętności i zdolności,

Bardziej szczegółowo

Trochę o... przebaczaniu. ...Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy? FORMACJA B3!

Trochę o... przebaczaniu. ...Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy? FORMACJA B3! Trochę o... przebaczaniu...panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy? FORMACJA B3! ...Jezus mu odrzekł: Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt

Bardziej szczegółowo

ALLELUJA. Ref. Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja. Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja.

ALLELUJA. Ref. Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja. Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja. ALLELUJA 1. Niech zabrzmi Panu chwała w niebiosach, na wysokościach niech cześć oddadzą. Wielbijcie Pana Jego Zastępy, Wielbijcie Pana Duchy niebieskie. Ref. Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja. Alleluja,

Bardziej szczegółowo

Boże spojrzenie na człowieka 1

Boże spojrzenie na człowieka 1 Boże spojrzenie na człowieka 1 opracował: Artur Trzęsiok Knurów, 24 marca 2006 1 wersja beta 1 Wprowadzenie dla Animatora Człowiek nie może żyć bez miłości. Człowiek pozostaje dla siebie istotą niezrozumiałą,

Bardziej szczegółowo

Copyright 2015 Monika Górska

Copyright 2015 Monika Górska 1 Wiesz jaka jest różnica między produktem a marką? Produkt się kupuje a w markę się wierzy. Kiedy używasz opowieści, budujesz Twoją markę. A kiedy kupujesz cos markowego, nie zastanawiasz się specjalnie

Bardziej szczegółowo

30 Najskuteczniejszych Afirmacji Pieniędzy i Bogactwa. Mark Hubert Kamerton Skuteczne Afirmacje www.skuteczneafirmacje.com

30 Najskuteczniejszych Afirmacji Pieniędzy i Bogactwa. Mark Hubert Kamerton Skuteczne Afirmacje www.skuteczneafirmacje.com 30 Najskuteczniejszych Afirmacji Pieniędzy i Bogactwa Mark Hubert Kamerton Skuteczne Afirmacje www.skuteczneafirmacje.com Witaj. Chciałbym dzisiaj podzielić się z Tobą moim kilkunastoletnim doświadczeniem

Bardziej szczegółowo

WPROWADZENIE. Tworzyć nowe w sobie i świecie

WPROWADZENIE. Tworzyć nowe w sobie i świecie WPROWADZENIE D zień dobry, Przyjaciele. Pragnę powitać tych wszystkich, któ rzy kroczą drogą dalszego energoinformacyjnego rozwoju oraz tych, którzy stawiają na niej dopiero pierwsze kroki. Czy gotowi

Bardziej szczegółowo

Biblia dla Dzieci. przedstawia. Kobieta Przy Studni

Biblia dla Dzieci. przedstawia. Kobieta Przy Studni Biblia dla Dzieci przedstawia Kobieta Przy Studni Autor: Edward Hughes Ilustracje: Lazarus Redakcja: Ruth Klassen Tłumaczenie: Joanna Kowalska Druk i oprawa: Bible for Children www.m1914.org 2014 Bible

Bardziej szczegółowo

Do tych pierwszych przynależą anioły - istoty, uznane wszystkimi religiami świata.

Do tych pierwszych przynależą anioły - istoty, uznane wszystkimi religiami świata. Недоступен ни однин перевод. Styczeń 31.01.14 Medytacja z Archaniołem Anael godz 19.00-21.00 Subtelna, duchowa część świata, w którym żyjemy, wywiera na nas duży wpływ i zarazem wyznacza cele naszego życia,

Bardziej szczegółowo

1 Jak nie należy kochać dziecka? Józef Augustyn SJ

1 Jak nie należy kochać dziecka? Józef Augustyn SJ 1 2 Spis treści Brak akceptacji dziecka.....8 Niesprawiedliwe karanie dziecka.....9 Stwarzanie dziecku poczucia zagrożenia... 10 Przyjmowanie postawy paternalizmu... 11 Niesłuszne ograniczanie wolności

Bardziej szczegółowo

KRÓTKI KATECHIZM DZIECKA PRZYGOTOWUJĄCEGO SIĘ DO PIERWSZEJ SPOWIEDZI I KOMUNII ŚWIĘTEJ

KRÓTKI KATECHIZM DZIECKA PRZYGOTOWUJĄCEGO SIĘ DO PIERWSZEJ SPOWIEDZI I KOMUNII ŚWIĘTEJ KRÓTKI KATECHIZM DZIECKA PRZYGOTOWUJĄCEGO SIĘ Materiały wykorzystywane w przygotowywaniu dziecka do I Spowiedzi i Komunii świętej w Parafii Alwernia DO PIERWSZEJ SPOWIEDZI I KOMUNII ŚWIĘTEJ KRÓTKI KATECHIZM

Bardziej szczegółowo

SAKRAMENT POJEDNANIA. Celebracja

SAKRAMENT POJEDNANIA. Celebracja SAKRAMENT POJEDNANIA Celebracja SESJA 2 dla RODZICÓW Ponowne Spotkanie Rozpoczynając tę sesję powiedz osobie, która jest obok ciebie, co zapamiętałeś z poprzedniej rodzicielskiej sesji? Co było pomocne

Bardziej szczegółowo

Modlitwa ciągła nieustająca dopomaga do działania we wszystkim w imieniu Pana Jezusa, a wtenczas wszystkie zwroty na siebie ustają.

Modlitwa ciągła nieustająca dopomaga do działania we wszystkim w imieniu Pana Jezusa, a wtenczas wszystkie zwroty na siebie ustają. Modlitwa ciągła nieustająca dopomaga do działania we wszystkim w imieniu Pana Jezusa, a wtenczas wszystkie zwroty na siebie ustają. /Matka Celina Zapiski -17.VI.1883r./...dziecko drogie, chcę ci objaśnić...ogólną

Bardziej szczegółowo

Zaplanuj Twój najlepszy rok w życiu!

Zaplanuj Twój najlepszy rok w życiu! Sukces na Twoich warunkach Zaplanuj Twój najlepszy rok w życiu! "Naszą najgłębszą obawą nie jest to, że jesteśmy zbyt słabi, ale to, że jesteśmy zbyt potężni. To nasz blask nas przeraża, nie ciemność.

Bardziej szczegółowo

Kto chce niech wierzy

Kto chce niech wierzy Kto chce niech wierzy W pewnym miejscu, gdzie mieszka Bóg pojawił się mały wędrowiec. Przysiadł na skale i zapytał: Zechcesz Panie ze mną porozmawiać? Bóg popatrzył i tak odpowiedział: mam wiele czasu,

Bardziej szczegółowo

Czy znacie kogoś kto potrafi opowiadać piękne historie? Ja znam jedną osobę, która opowiada nam bardzo piękne, czasem radosne, a czasem smutne

Czy znacie kogoś kto potrafi opowiadać piękne historie? Ja znam jedną osobę, która opowiada nam bardzo piękne, czasem radosne, a czasem smutne Czy znacie kogoś kto potrafi opowiadać piękne historie? Ja znam jedną osobę, która opowiada nam bardzo piękne, czasem radosne, a czasem smutne historie. Tą osobą jest Maryja, mama Pana Jezusa. Maryja opowiada

Bardziej szczegółowo

TOTUS TUUS Cały twój

TOTUS TUUS Cały twój TOTUS TUUS Cały twój Przecież niecały umieram. To, co we mnie niezniszczalne, trwa Tryptyk rzymski W swoim właściwym i pełnym kształcie miłosierdzie objawia się jako dowartościowywanie, jako podnoszenie

Bardziej szczegółowo

emind Coaching Co to jest emind Coaching?

emind Coaching Co to jest emind Coaching? Co to jest emind Coaching? emind Coaching to metoda, która zawiera w sobie zarówno elementy Coachingu, jak i Mentoringu. Metoda ta bazuje na prawidłowym i skutecznym wykorzystaniu zasobów podświadomości

Bardziej szczegółowo

Praca z rodzicami dziecka i nastolatka z ADHD

Praca z rodzicami dziecka i nastolatka z ADHD Praca z rodzicami dziecka i nastolatka z ADHD K A T A R Z Y N A O R K I S Z S T O W A R Z Y S Z E N I E N A R Z E C Z D Z I E C I Z N A D P O B U D L I W O Ś C I Ą P S Y C H O R U C H O W Ą Moment narodzenia

Bardziej szczegółowo

CIEMNA NOC CIEMNA NOC DUSZY DUSZY. Depresja a kryzys duchowy oczami psychiatry. Gerald G. May. Przełożyła Katarzyna Gdowska

CIEMNA NOC CIEMNA NOC DUSZY DUSZY. Depresja a kryzys duchowy oczami psychiatry. Gerald G. May. Przełożyła Katarzyna Gdowska Gerald G. May CIEMNA NOC CIEMNA NOC DUSZY DUSZY Depresja a kryzys duchowy oczami psychiatry Przełożyła Katarzyna Gdowska WYDAWNICTWO WAM KSIĘŻA JEZUICI WPROWADZENIE Nasza reakcja współczucia i słusznego

Bardziej szczegółowo

JAK ROZMAWIAĆ Z BOGIEM?

JAK ROZMAWIAĆ Z BOGIEM? JAK ROZMAWIAĆ Z BOGIEM? wg Lucy Rooney, Robert Faricy SJ MODLITWA NA TYDZIEŃ DRUGI Skrucha i przyjęcie przebaczenia Pana Jezusa Dzień pierwszy Przeczytaj ze zrozumieniem fragment Pisma Świętego: Łk 18,

Bardziej szczegółowo

1 Dziecko partnerem w komunikacji Justyna Mach

1 Dziecko partnerem w komunikacji Justyna Mach 1 2 Spis treści Wstęp......5 Rozdział I: Komunikacja interpersonalna......7 Rozdział II: Komunikacja niewerbalna.... 16 Rozdział III: Analiza transakcyjna.... 24 Rozdział IV: Jak rozmawiać z dzieckiem....

Bardziej szczegółowo

Dzieci lubią książki! Czytanie wrażeniowe w ruchu, w tańcu i w zabawie

Dzieci lubią książki! Czytanie wrażeniowe w ruchu, w tańcu i w zabawie Dzieci lubią książki! Czytanie wrażeniowe w ruchu, w tańcu i w zabawie Seminarium dla nauczycieli wychowania przedszkolnego i edukacji wczesnoszkolnej ZCDN, 4 października 2014 r. Maria Twardowska Czy

Bardziej szczegółowo

WPŁYW CZYTANIA NA ROZWÓJ DZIECI I MŁODZIEŻY

WPŁYW CZYTANIA NA ROZWÓJ DZIECI I MŁODZIEŻY WPŁYW CZYTANIA NA ROZWÓJ DZIECI I MŁODZIEŻY CZYTANIE W znaczeniu psychofizycznym: techniczne rozpoznawanie znaków. W znaczeniu psychologicznym: zapoznanie się z treścią, rozumienie myśli zawartych w tekście

Bardziej szczegółowo

Duchowa Mądrość ZWIĄZKACH HAROLD L D KLEMP

Duchowa Mądrość ZWIĄZKACH HAROLD L D KLEMP Duchowa Mądrość o ZWIĄZKACH e HAROLD L D KLEMP P Duchowa Mądrość o ZWIĄZKACH HAROLD KLEMP E ECKANKAR www.eckankar.org Duchowa Mądrość o związkach Copyright 2008 ECKANKAR Wszystkie prawa zastrzeżone. Ta

Bardziej szczegółowo

to jest właśnie to, co nazywamy procesem życia, doświadczenie, mądrość, wyciąganie konsekwencji, wyciąganie wniosków.

to jest właśnie to, co nazywamy procesem życia, doświadczenie, mądrość, wyciąganie konsekwencji, wyciąganie wniosków. Cześć, Jak to jest, że rzeczywistość mamy tylko jedną i czy aby na pewno tak jest? I na ile to może przydać się Tobie, na ile to może zmienić Twoją perspektywę i pomóc Tobie w osiąganiu tego do czego dążysz?

Bardziej szczegółowo

Ewangelia Jana 3:16-19

Ewangelia Jana 3:16-19 1. POTRZEBA ŁASKI "(16) Bóg bowiem tak bardzo ukochał świat, że dał swego Jedynego Syna, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. (17) Bóg nie posłał swego Syna na świat, aby

Bardziej szczegółowo

Jan Paweł II JEGO OBRAZ W MOIM SERCU

Jan Paweł II JEGO OBRAZ W MOIM SERCU Jan Paweł II JEGO OBRAZ W MOIM SERCU Jan Paweł II Jan Paweł II właściwie Karol Józef Wojtyła, urodził się 18 maja 1920 w Wadowicach, zmarł 2 kwietnia 2005 w Watykanie polski biskup rzymskokatolicki, biskup

Bardziej szczegółowo

(imię i nazwisko nauczyciela) (przedmiot) (numer programu)

(imię i nazwisko nauczyciela) (przedmiot) (numer programu) Iwona Jończyk (imię i nazwisko nauczyciela) Wybrane zagadnienia z psychologii społecznej (przedmiot) 2407MR i GŻ 1997.08.18 (numer programu) Klasa IV TŻa, IV TŻb Lp. Cele kształcenia i wychowania Treści

Bardziej szczegółowo

DZIESIĘĆ jakże nowoczesnych PRZYKAZAŃ

DZIESIĘĆ jakże nowoczesnych PRZYKAZAŃ Patryk Rutkowski DZIESIĘĆ jakże nowoczesnych PRZYKAZAŃ Problem z Dekalogiem Znacznej części katolików, zwłaszcza tej która odwiedza Kościół jedynie przy okazji większych uroczystości, wydaje się, że chrześcijaństwo

Bardziej szczegółowo

Miłosne Wierszyki. Noc nauczyła mnie marzyć. Gwiazdy miłością darzyć. Deszcz nauczył mnie szlochać A ty nauczyłeś mnie kochać!

Miłosne Wierszyki. Noc nauczyła mnie marzyć. Gwiazdy miłością darzyć. Deszcz nauczył mnie szlochać A ty nauczyłeś mnie kochać! Miłosne Wierszyki Noc nauczyła mnie marzyć. Gwiazdy miłością darzyć. Deszcz nauczył mnie szlochać A ty nauczyłeś mnie kochać! Miłość jedyna jest Miłość nie zna końca Miłość cierpliwa jest zawsze ufająca

Bardziej szczegółowo

NAUKA JAK UCZYĆ SIĘ SKUTECZNIE (A2 / B1)

NAUKA JAK UCZYĆ SIĘ SKUTECZNIE (A2 / B1) NAUKA JAK UCZYĆ SIĘ SKUTECZNIE (A2 / B1) CZYTANIE A. Mówi się, że człowiek uczy się całe życie. I jest to bez wątpienia prawda. Bo przecież wiedzę zdobywamy nie tylko w szkole, ale również w pracy, albo

Bardziej szczegółowo

Pokochaj i przytul dziecko z ADHD. ADHD to zespół zaburzeń polegający na występowaniu wzmożonej pobudliwości i problemów z koncentracją uwagi.

Pokochaj i przytul dziecko z ADHD. ADHD to zespół zaburzeń polegający na występowaniu wzmożonej pobudliwości i problemów z koncentracją uwagi. Pokochaj i przytul dziecko z ADHD ADHD to zespół zaburzeń polegający na występowaniu wzmożonej pobudliwości i problemów z koncentracją uwagi. TYPOWE ZACHOWANIA DZIECI Z ADHD: stale wierci się na krześle,

Bardziej szczegółowo

J. J. : Spotykam rodziców czternasto- i siedemnastolatków,

J. J. : Spotykam rodziców czternasto- i siedemnastolatków, J. J. : Spotykam rodziców czternasto- i siedemnastolatków, którzy twierdzą, że właściwie w ogóle nie rozmawiają ze swoimi dziećmi, odkąd skończyły osiem czy dziewięć lat. To może wyjaśniać, dlaczego przesiadują

Bardziej szczegółowo

Podobno lepiej jest rozmawiać z piękną kobietą i myśleć przy tym o Panu Bogu, niż modlić się do Boga i myśleć o pięknej kobiecie (K. Wójtowicz).

Podobno lepiej jest rozmawiać z piękną kobietą i myśleć przy tym o Panu Bogu, niż modlić się do Boga i myśleć o pięknej kobiecie (K. Wójtowicz). wstęp Podobno lepiej jest rozmawiać z piękną kobietą i myśleć przy tym o Panu Bogu, niż modlić się do Boga i myśleć o pięknej kobiecie (K. Wójtowicz). W pierwszym wypadku, widząc piękno kobiety, można

Bardziej szczegółowo

Edukacja na rzecz Pokoju. Nauczanie rozwiązywania konfliktów wsród Dzieci ze szkoły podstawowej Tanya Ryskind tanyaryskind@gmail.

Edukacja na rzecz Pokoju. Nauczanie rozwiązywania konfliktów wsród Dzieci ze szkoły podstawowej Tanya Ryskind tanyaryskind@gmail. Edukacja na rzecz Pokoju Nauczanie rozwiązywania konfliktów wsród Dzieci ze szkoły podstawowej Tanya Ryskind tanyaryskind@gmail.com Zaproszenie do Pokojowej Edukacji Dr Maria Montessori (1870 1952) Znana

Bardziej szczegółowo

Bóg Ojciec kocha każdego człowieka

Bóg Ojciec kocha każdego człowieka 1 Bóg Ojciec kocha każdego człowieka Bóg kocha mnie, takiego jakim jestem. Raduje się każdym moim gestem. Alleluja Boża radość mnie rozpiera, uuuu (słowa piosenki religijnej) SŁOWA KLUCZE Bóg Ojciec Bóg

Bardziej szczegółowo

Kocham Cię 70 sekund na minutę, 100 minut na godzinę, 40 godzin na dobę, 500 dni w roku...

Kocham Cię 70 sekund na minutę, 100 minut na godzinę, 40 godzin na dobę, 500 dni w roku... Wyznania Wyznania Kocham Cię 70 sekund na minutę, 100 minut na godzinę, 40 godzin na dobę, 500 dni w roku... Wolę być chwilą w Twoim życiu niż wiecznością w życiu innej!!! Nie wiem, czy chcesz ze mną chodzić,

Bardziej szczegółowo

KOCHAM CIĘ-NIEPRZYTOMNIE WIEM, ŻE TY- MNIE PODOBNIE NA CÓŻ WIĘC CZEKAĆ MAMY OBOJE? Z NASZYM SPOTKANIEM WSPÓLNYM? MNIE- SZKODA NA TO CZASU TOBIE-

KOCHAM CIĘ-NIEPRZYTOMNIE WIEM, ŻE TY- MNIE PODOBNIE NA CÓŻ WIĘC CZEKAĆ MAMY OBOJE? Z NASZYM SPOTKANIEM WSPÓLNYM? MNIE- SZKODA NA TO CZASU TOBIE- WCZEŚNIEJSZA GWIAZDKA KOCHAM CIĘ-NIEPRZYTOMNIE WIEM, ŻE TY- MNIE PODOBNIE NA CÓŻ WIĘC CZEKAĆ MAMY OBOJE? Z NASZYM SPOTKANIEM WSPÓLNYM? MNIE- SZKODA NA TO CZASU TOBIE- ZAPEWNE TAKŻE, WIĘC SPOTKAJMY SIĘ

Bardziej szczegółowo

Zauważamy, że nowe sytuacje w rodzinach, a także w życiu społecznym, ekonomicznym, politycznym i kulturalnym. domagają się

Zauważamy, że nowe sytuacje w rodzinach, a także w życiu społecznym, ekonomicznym, politycznym i kulturalnym. domagają się Zauważamy, że nowe sytuacje w rodzinach, a także w życiu społecznym, ekonomicznym, Szukamy: politycznym i kulturalnym 1. Doświadczenia żywej wiary 2. Uzasadnienia swojej wiary domagają się 3. Wspólnoty

Bardziej szczegółowo

KRYTERIUM WYMAGAŃ Z RELIGII. Uczeń otrzymujący ocenę wyższą spełnia wymagania na ocenę niższą.

KRYTERIUM WYMAGAŃ Z RELIGII. Uczeń otrzymujący ocenę wyższą spełnia wymagania na ocenę niższą. KRYTERIUM WYMAGAŃ Z RELIGII Uczeń otrzymujący ocenę wyższą spełnia wymagania na ocenę niższą. KLASA I Semestr I Ocena dopuszczająca -Umie wykonać znak krzyża, -Zna niektóre modlitwy i wymaga dużej pomocy

Bardziej szczegółowo

Podziękowania naszych podopiecznych:

Podziękowania naszych podopiecznych: Podziękowania naszych podopiecznych: W imieniu swoim jak i moich rodziców składam ogromne podziękowanie Stowarzyszeniu za pomoc finansową. Dzięki działaniu właśnie tego Stowarzyszenia osoby niepełnosprawne

Bardziej szczegółowo

Zapewne wasz trzylatek właśnie rozpocznie lub rozpoczął edukację przedszkolną, która wiąże się z pewnymi trudnościami dodatkowymi emocjami.

Zapewne wasz trzylatek właśnie rozpocznie lub rozpoczął edukację przedszkolną, która wiąże się z pewnymi trudnościami dodatkowymi emocjami. Współczesne przedszkola są otwarte na potrzeby rodziców i dzieci, dlatego też podejmują wiele inicjatyw i działań własnych, których celem jest podnoszenie jakości pracy placówki, a co za tym idzie podniesienie

Bardziej szczegółowo

SPIS TREŚ CI KSIĘGA PIERWSZA

SPIS TREŚ CI KSIĘGA PIERWSZA SPIS TREŚ CI Wprowadzenie... 5 Przedmowa Rufina... 45 KSIĘGA PIERWSZA Przedmowa... 51 ROZDZIAŁ I. O Bogu... 58 (1 3. Bóg Istota niecielesna. 4 7. Bóg jest duchem. 8 9. Bóg jest niepodzielny.) Fragmenty

Bardziej szczegółowo

HISTORIA WIĘZIENNEGO STRAŻNIKA

HISTORIA WIĘZIENNEGO STRAŻNIKA HISTORIA WIĘZIENNEGO STRAŻNIKA Tekst biblijny: Dz. Ap. 16,19 36 Tekst pamięciowy: Dz. Ap. 16,31 ( ) Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony, ty i twój dom. Bóg chce, abyś uwierzył w Jego Syna, Jezusa

Bardziej szczegółowo

Nowenna do św. Charbela

Nowenna do św. Charbela Nowenna do św. Charbela Modlitwa do odmawiania każdego dnia O dobry, miłosierny i najukochańszy Boże, z głębi serca, z pokorą wobec Ciebie pragnę moją modlitwą wyrazić wdzięczność za wszystko co otrzymałem

Bardziej szczegółowo

Ewangelizacja O co w tym chodzi?

Ewangelizacja O co w tym chodzi? Ewangelizacja O co w tym chodzi? Droga małego ewangelizatora ;) Warsztaty ewangelizacyjne: 11 maja 2013 r. Ks. Tomek Moch, Diecezjalna Diakonia Ewangelizacji Ruchu Światło-Życie Archidiecezja Warszawska

Bardziej szczegółowo

CBOS CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ OPINIA PUBLICZNA NA TEMAT SONDAŻY BS/55/2004 KOMUNIKAT Z BADAŃ WARSZAWA, MARZEC 2004

CBOS CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ OPINIA PUBLICZNA NA TEMAT SONDAŻY BS/55/2004 KOMUNIKAT Z BADAŃ WARSZAWA, MARZEC 2004 CBOS CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ SEKRETARIAT OŚRODEK INFORMACJI 629-35 - 69, 628-37 - 04 693-46 - 92, 625-76 - 23 UL. ŻURAWIA 4A, SKR. PT.24 00-503 W A R S Z A W A TELEFAX 629-40 - 89 INTERNET http://www.cbos.pl

Bardziej szczegółowo

Józef Augustyn SJ INTEGRACJA SEKSUALNA PRZEWODNIK. w poznawaniu i kształtowaniu własnej seksualności

Józef Augustyn SJ INTEGRACJA SEKSUALNA PRZEWODNIK. w poznawaniu i kształtowaniu własnej seksualności Józef Augustyn SJ INTEGRACJA SEKSUALNA PRZEWODNIK w poznawaniu i kształtowaniu własnej seksualności Wydawnictwo WAM Kraków 2009 SPIS TREŚCI Wprowadzenie... 5 ROZDZIAŁ I ROZWÓJ SEKSUALNY W OKRESIE DZIECIŃSTWA

Bardziej szczegółowo

Wobec powyższego ruch planet odbywa się ruchem spiralnym, a nie jak nam się wydaje po okręgu, gdyż wtedy mielibyśmy nieustanny rok świstaka.

Wobec powyższego ruch planet odbywa się ruchem spiralnym, a nie jak nam się wydaje po okręgu, gdyż wtedy mielibyśmy nieustanny rok świstaka. Spirala czasu Czy doświadczasz czegoś co w prosty sposób można nazwać przyspieszeniem czasu? Odczuwasz, że dni mijają coraz szybciej? Przestajesz liczyć minuty i godziny? Żyjesz raczej od tygodnia do tygodnia,

Bardziej szczegółowo

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Polska Szkoła Sobotnia im. Jana Pawla II w Worcester Opracował: Maciej Liegmann 30/03hj8988765 03/03/2012r. Wspólna decyzja? Anglia i co dalej? Ja i Anglia. Wielka

Bardziej szczegółowo

Zespół Szkół nr 21 w Bydgoszczy. Informacja zwrotna RELIGIA szkoła podstawowa klasa 4

Zespół Szkół nr 21 w Bydgoszczy. Informacja zwrotna RELIGIA szkoła podstawowa klasa 4 Zespół Szkół nr 21 w Bydgoszczy Informacja zwrotna RELIGIA szkoła podstawowa klasa 4 Opracowanie: mgr Violetta Kujacińska mgr Małgorzata Lewandowska Zasady: IZ może być ustna lub pisemna, IZ pisemną przekazujemy

Bardziej szczegółowo

PROGRAM KURSU ONLINE Wizualizacje i twórcza wyobraźnia

PROGRAM KURSU ONLINE Wizualizacje i twórcza wyobraźnia PROGRAM KURSU ONLINE Wizualizacje i twórcza wyobraźnia PROGRAM KURSU WIZUALIZACJE I TWÓRCZA WYOBRAŹNIA Program ogólny Wyobraźnia i wizualizacje Siła sugestii. Efekt placebo i efekt voodoo Umysł. Podświadomość

Bardziej szczegółowo

Co to są prawa dziecka?

Co to są prawa dziecka? Prawa Dziecka Co to są prawa dziecka? Każdy człowiek jest osobą, ale żaden człowiek nie rodzi się w pełni ukształtowany. Pełnię swojej osobowości musi rozwinąć. Każdy człowiek musi odpowiednio ukształtować

Bardziej szczegółowo

1 Uzależnienia jak ochronić siebie i bliskich Krzysztof Pilch

1 Uzależnienia jak ochronić siebie i bliskich Krzysztof Pilch 1 2 Spis treści Wprowadzenie......5 Rozdział I: Rodzaje uzależnień...... 7 Uzależnienia od substancji......8 Uzależnienia od czynności i zachowań.... 12 Cechy wspólne uzależnień.... 26 Rozdział II: Przyczyny

Bardziej szczegółowo

WOJEWÓDZKI KONKURS HUMANISTYCZNY DLA SZKÓŁ PODSTAWOWYCH POZNAŃ 2011/2012 ETAP REJONOWY

WOJEWÓDZKI KONKURS HUMANISTYCZNY DLA SZKÓŁ PODSTAWOWYCH POZNAŃ 2011/2012 ETAP REJONOWY KOD UCZNIA: Drogi Uczestniku! WOJEWÓDZKI KONKURS HUMANISTYCZNY DLA SZKÓŁ PODSTAWOWYCH POZNAŃ 2011/2012 ETAP REJONOWY Dialog to budowanie wzajemności ks. prof. Józef Tischner Test zawiera pytania z kilku

Bardziej szczegółowo

LearnIT project PL/08/LLP-LdV/TOI/140001

LearnIT project PL/08/LLP-LdV/TOI/140001 LEARNIT KOBIETY W IT EMANUELA (IT) Ten projekt został zrealizowany przy wsparciu finansowym Komisji Europejskiej. Projekt lub publikacja odzwierciedlają jedynie stanowisko ich autora i Komisja Europejska

Bardziej szczegółowo

Co to jest? SESJA 1 dla RODZICÓW

Co to jest? SESJA 1 dla RODZICÓW SAKRAMENT POJEDNANIA Co to jest? SESJA 1 dla RODZICÓW Znaki Gotowości Czy twoje dziecko czasem Chce się modlić do Boga? Mówi Przepraszam bez podpowiadania? Przebacza innym nawet wtedy, gdy nie mówi przepraszam?

Bardziej szczegółowo

PAPIESKI LIST W SPRAWIE ODPUSTÓW NA ROK MIŁOSIERDZIA

PAPIESKI LIST W SPRAWIE ODPUSTÓW NA ROK MIŁOSIERDZIA PAPIESKI LIST W SPRAWIE ODPUSTÓW NA ROK MIŁOSIERDZIA Papież Franciszek wydał rozporządzenia dotyczące odpustów i sakramentu spowiedzi w Roku Miłosierdzia. Uczynił to w liście do przewodniczącego Papieskiej

Bardziej szczegółowo

2 NIEDZIELA PO NARODZENIU PAŃSKIM

2 NIEDZIELA PO NARODZENIU PAŃSKIM 2 NIEDZIELA PO NARODZENIU PAŃSKIM PIERWSZE CZYTANIE Syr 24, 1-2. 8-12 Mądrość Boża mieszka w Jego ludzie Czytanie z Księgi Syracydesa. Mądrość wychwala sama siebie, chlubi się pośród swego ludu. Otwiera

Bardziej szczegółowo

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca.

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca. Sposób na wszystkie kłopoty Marcin wracał ze szkoły w bardzo złym humorze. Wprawdzie wyjątkowo skończył dziś lekcje trochę wcześniej niż zwykle, ale klasówka z matematyki nie poszła mu najlepiej, a rano

Bardziej szczegółowo

Potrzeby edukacyjne osób po 50 roku życia.

Potrzeby edukacyjne osób po 50 roku życia. Potrzeby edukacyjne osób po 50 roku życia. Poniższy kwestionariusz został stworzony w ramach projektu AWAKE Starzenie się oparte na wiedzy i doświadczeniu (ang. Aging With Active Knowledge and Experience),

Bardziej szczegółowo

Prawdziwa miłość ani nie poucza, ani nie straszy.

Prawdziwa miłość ani nie poucza, ani nie straszy. 5 6 Tyle nam powiedział Święty Paweł, jaka może być miłość: cierpliwa, wytrwała... Widzimy taką miłość w życiu między ludźmi. Możemy ją opisać, używając słów mniej lub bardziej udanych, ale można się zgubić

Bardziej szczegółowo

Własność : Anny i Szczepana Polachowskich

Własność : Anny i Szczepana Polachowskich 1 Opracowanie: Anna Polachowska Korekta: Anna i Szczepan Polachowski Okładka : Anna Polachowska Zdjęcia wykorzystane do tej książki są autorstwa : Anna i Szczepana Polachowskich I pochodzą z własnej kolekcji

Bardziej szczegółowo

Dziecko w sieci badanie zagrożeń związanych z poznawaniem ludzi przez Internet wśród dzieci w wieku 12-17 lat. 20-25 października 2004

Dziecko w sieci badanie zagrożeń związanych z poznawaniem ludzi przez Internet wśród dzieci w wieku 12-17 lat. 20-25 października 2004 Dziecko w sieci badanie zagrożeń związanych z poznawaniem ludzi przez Internet wśród dzieci w wieku 12-17 lat 20-25 października 2004 1 Podsumowanie 2 Podsumowanie (1) Zdecydowana większość badanych (91%)

Bardziej szczegółowo

Duchowa Mądrość ZDROWIU I UZDRAWIANIU HAROLD L D KLEMP

Duchowa Mądrość ZDROWIU I UZDRAWIANIU HAROLD L D KLEMP Duchowa Mądrość o ZDROWIU I UZDRAWIANIU e HAROLD L D KLEMP P Duchowa Mądrość o ZDROWIU I UZDRAWIANIU HAROLD KLEMP E ECKANKAR www.eckankar.org Duchowa Mądrość o zdrowiu i uzdrawianiu Copyright 2008 ECKANKAR

Bardziej szczegółowo

Warszawa, styczeń 2012 BS/8/2012 ROLA DZIADKÓW W NASZYM ŻYCIU

Warszawa, styczeń 2012 BS/8/2012 ROLA DZIADKÓW W NASZYM ŻYCIU Warszawa, styczeń 2012 BS/8/2012 ROLA DZIADKÓW W NASZYM ŻYCIU Znak jakości przyznany przez Organizację Firm Badania Opinii i Rynku 13 stycznia 2011 roku Fundacja Centrum Badania Opinii Społecznej ul. Żurawia

Bardziej szczegółowo

LITURGIA DOMOWA. Spis treści. Modlitwy w rodzinach na niedziele Okresu Wielkiego Postu 2016. Gliwice 2016

LITURGIA DOMOWA. Spis treści. Modlitwy w rodzinach na niedziele Okresu Wielkiego Postu 2016. Gliwice 2016 Spis treści Wprowadzenie do Liturgii Domowej na Okres Wielkiego Postu 2016... 2 Spotkania na niedziele Okresu Wielkiego Postu 2016: 1 Niedziela Wielkiego Postu [C]... 3 LITURGIA DOMOWA 2 Niedziela Wielkiego

Bardziej szczegółowo

W obecnej chwili w schronisku znajdują same psy, ale można oddać pod opiekę również inne zwierzęta, które czekają na nowy dom.

W obecnej chwili w schronisku znajdują same psy, ale można oddać pod opiekę również inne zwierzęta, które czekają na nowy dom. W obecnej chwili w schronisku znajdują same psy, ale można oddać pod opiekę również inne zwierzęta, które czekają na nowy dom. Mogą to być koty: Gdyby również zaszła taka potrzeba zaopiekowalibyśmy się

Bardziej szczegółowo

Pod hiszpańskim niebem

Pod hiszpańskim niebem Pod hiszpańskim niebem 7 dni z Erasmusem ciężko jest z całego pobytu na stypendium opisać tylko siedem dni moja erasmusowa przygoda trwała ich dokładnie sto dziewięćdziesiąt sześć i każdy z tych dni był

Bardziej szczegółowo

PROGRAM WYCHOWAWCZY KLASY V SZKOŁY PODSTAWOWEJ W ZAWADCE OSIECKIEJ

PROGRAM WYCHOWAWCZY KLASY V SZKOŁY PODSTAWOWEJ W ZAWADCE OSIECKIEJ PROGRAM WYCHOWAWCZY KLASY V SZKOŁY PODSTAWOWEJ W ZAWADCE OSIECKIEJ Tematy i zagadnienia (cele edukacyjne) 1. Wybór samorządu klasowego prawa i obowiązki ucznia -kształtowanie postaw patriotycznych i świadomości

Bardziej szczegółowo

Komputer i my Nie można cofnąć czasu i poprawić naszych błędów! Nauczmy się im zapobiegać!!! Bartosz Dulski

Komputer i my Nie można cofnąć czasu i poprawić naszych błędów! Nauczmy się im zapobiegać!!! Bartosz Dulski Komputer sam w sobie nie jest zły. To ludzie czynią go niebezpiecznym! Komputer i my Nie można cofnąć czasu i poprawić naszych błędów! Nauczmy się im zapobiegać!!! Bartosz Dulski Nie wysyłaj swoich zdjęć

Bardziej szczegółowo

Istotą naszego powołania jest tak całkowite oddanie się Bogu, byśmy byli jego ślepym narzędziem do wszystkiego, do czego tylko Bóg nas zechce użyć.

Istotą naszego powołania jest tak całkowite oddanie się Bogu, byśmy byli jego ślepym narzędziem do wszystkiego, do czego tylko Bóg nas zechce użyć. o. Walerian Porankiewicz Istotą naszego powołania jest tak całkowite oddanie się Bogu, byśmy byli jego ślepym narzędziem do wszystkiego, do czego tylko Bóg nas zechce użyć. To całkowite oddanie się Bogu

Bardziej szczegółowo

Wprowadzenie Abraham

Wprowadzenie Abraham Wprowadzenie Abraham P rzyjemnością jest spotkanie w sprawie tematu tego nagrania, ponieważ zostało ono stworzone specjalnie po to, by pomóc ci w następujący sposób: kiedy znajdujesz się w stanie przyzwolenia,

Bardziej szczegółowo

Marcin Ufnalski. Wiersz o Janie Pawle II. Laura Romanowska

Marcin Ufnalski. Wiersz o Janie Pawle II. Laura Romanowska Ojcze Janie Pawle, kiedy byłeś wśród nas, my, dzieci, i dorośli - bardzo kochaliśmy Cię. A kiedy Cię zabrakło, nie smucimy się, bo wiemy, że gdzieś z nieba patrzysz na nas i uśmiechasz się. Wielka radość

Bardziej szczegółowo

KERYGMAT. Opowieść o Bogu, który pragnie naszego zbawienia

KERYGMAT. Opowieść o Bogu, który pragnie naszego zbawienia KERYGMAT Opowieść o Bogu, który pragnie naszego zbawienia 1. BOŻA MIŁOŚĆ Ukochałem cię odwieczną miłością Bóg kocha cię osobiście. Bóg kocha właśnie ciebie, ponieważ jest TWOIM Ojcem. Iz 43, 1 Ja i Ty

Bardziej szczegółowo

ks. dr Marek Dziewiecki Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego MIŁOŚĆ I MAŁŻEŃSTWO

ks. dr Marek Dziewiecki Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego MIŁOŚĆ I MAŁŻEŃSTWO ks. dr Marek Dziewiecki Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego MIŁOŚĆ I MAŁŻEŃSTWO Bóg wymyślił małżeństwo i rodzinę po to, by nie być kimś jedynym, kto kocha człowieka. Katolicka nauka o małżeństwie

Bardziej szczegółowo

Centrum Szkoleniowo-Terapeutyczne SELF. www.cst-self.pl

Centrum Szkoleniowo-Terapeutyczne SELF. www.cst-self.pl Centrum Szkoleniowo-Terapeutyczne SELF Biuro i gabinety psychoterapii: ul. Zygmuntowska 12/5, 35-025 Rzeszów Moje dziecko idzie do szkoły Dobry start szkolny ma zasadnicze znaczenie dla dalszej edukacji.

Bardziej szczegółowo

Dorota Sosulska pedagog szkolny

Dorota Sosulska pedagog szkolny Czasem zapominamy o prostych potrzebach, które dzieci komunikują nam na co dzień. Zapraszam więc wszystkich dorosłych do zatrzymania się w biegu, pochylenia się nad swoimi pociechami i usłyszenia, co mają

Bardziej szczegółowo