ROWER ÂWIAT TO JEST MIESIĘCZNIK STUDENCKI. październik nr 7 (29)/2010 ISSN egzemplarz bezpłatny

Wielkość: px
Rozpocząć pokaz od strony:

Download "ROWER ÂWIAT TO JEST MIESIĘCZNIK STUDENCKI. www.redakcjapdf.pl. październik nr 7 (29)/2010 ISSN 1898 3480 egzemplarz bezpłatny"

Transkrypt

1 październik nr 7 (29)/2010 ISSN egzemplarz bezpłatny pismo warsztatowe Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego MIESIĘCZNIK STUDENCKI ROWER TO JEST ÂWIAT r e k l a m a

2 PDF miesięcznik studencki październik 2010 Naczelna strona Spis treści 4-5 Temat z okładki: Coraz więcej studentów jeździ rowerem na zajęcia akademickie. Czy władze uczelni pomyślały o rowerzystach? 6 Warsztat: Reportaż radiowy 7 W internecie: Humor w wydaniu www 8 Na mieście: Najtańsze ksero w Warszawie 9 Studium przypadku: Zamieszanie wokół kampanii Zimny Lech 10 Na świecie: Public relations zagranicą I-IV Wybierz sobie bank: Wszystko o kartach płatniczych dla studenta Kolumna Zygmunta: Czym jest fotoreportaż? 14 fotografia: Pierwsza gigapanorama w Polsce już działa! Książe i żebrak: subiektywny przegląd wydarzeń kulturalnych: słowo, ekran, scena i dźwięk. KONKURS Zbigniew Żbikowski Rower to jest świat napisał i wyśpiewał w refrenie jednej ze swoich piosenek Lech Janerka. I cokolwiek by te cztery słowa miały znaczyć, stały się zawołaniem, słownym logo całej prężnie rozwijającej się w Polsce subkultury rowerowej. Wystarczy wpisać to hasło w Google, by się samemu przekonać, jakie rzesze internautów wciągają je na maszt, pod którym piszą swoje posty. Bo rower nie jest już lekko obciachowym sprzętem dla harcerzyków i week- Biblia świata mediów Biblia dziennikarstwa pod redakcją Andrzeja Skworza i Andrzeja Niziołka to obowiązkowa lektura dla wszystkich, którzy interesują się dziennikarskim rzemiosłem. Licząca prawie 800 stron publikacja jest zbiorem fachowych i wciągających tekstów najlepszych i najbardziej znanych praktyków z dziedziny szeroko pojętych mediów m.in. Justyny Pochanke, Kuby Wojewódzkiego, Bartka Chacińskiego, Romana Młodkowskiego i Kamila Durczoka. Książka potwierdza nie od dzisiaj znaną prawdę, że zawód dziennikarza jest bardzo zmienny i nie ma jednej recepty na bycie dobrym publicystą, reporterem czy redaktorem. A owych recept jest w publikacji tyle, ilu piszących w Biblii dziennikarstwa autorów (a więc około 60!). Rozbieżności między poszczególnymi wizjami pracy w mediach uwydatnia podwójny podział treści książki z jednej strony podzielono szkice ze względu na rodzaj medium, którego dotyczą (odpowiednio: prasa, radio, telewizja, Internet), z drugiej, zestawiono je w bloki tematyczne Dwukołowa zmiana jakościowa dotyczące jednego typu dziennikarstwa. Katarzyna Kolenda-Zaleska podtrzymuje na przykład tezę o istnieniu zawodu reportera sejmowego, Ewa Milewicz potępia tych, którzy wiedzę o działaniach posłów czerpią z telefonicznych rozmów z nimi, a Mariusz Gierszewski ma wątpliwości, czy zawód sprawozdawcy sejmowego w ogóle istnieje. Podobnych dyskusji na kartach podręcznika jest więcej, zwłaszcza między przedstawicielami poszczególnych typów mediów, którzy wzajemnie oskarżają się o to, że ich praca jest łatwiejsza. Ostateczną konkluzję powinien wyciągnąć czytelnik i to stanowi ogromną wartość nowej pozycji Znaku bardziej zmusza ona do myślenia niż podaje na tacy gotowe rozwiązania. Rozprawia się przy tym z popularnymi na temat zawodu stereotypami, dzięki czemu już na wstępie pozwala adeptowi dziennikarstwa skonfrontować się z własnymi wyobrażeniami na temat przyszłej kariery. Potencjalny dziennikarz śledczy dowie się na przykład, że jego praca będzie bardziej przypominała zadania skrupulatnego urzędnika niż wścibskiego detektywa. Biblia dziennikarstwa to pierwsze od wielu lat tak dokładne opracowanie ukazujące specyfikę pracy w tym zawodzie (po, chociażby, dużo uboższym w treść ABC dziennikarstwa Tomasza Lisa, Krzysztofa Skowrońskiego i Mariu- endowych turystów, pojazdem, którym trzeba się przemykać z przestrachem po bocznych uliczkach, dwukółką na dojazdy do wiejskiego sklepu. Rower to jest coś. To wyróżnik stylu życia. Rowerzyści stanowią dziś nie tylko grupę docelową dla producentów i sprzedawców rowerów. To rosnąca siła społeczna, która jeśli się zorganizuje staje się ważnym lobby, trudnym do zlekceważenia przez tzw. establishment. Przekonały się o tym władze Warszawy i paru innych miast, które pod wpływem nacisków różnych grup rowerowych wprowadziły korzystne dla nich regulacje. To za ich sprawką w Warszawie można dziś za darmo (byle z ważnym biletem dla pasażera) przewozić środkami komunikacji miejskiej jednoślady, dzięki nim wprowadzono w pociągach przedziały dla rowerzystów z hakami do mocowania rowerów, oni też wywalczyli przepis, że nowym inwestycjom drogowym w mieście powinno towarz ysz yć w ydzielanie i budowanie ścieżek rowerowych. W rezultacie Warszawa pod tym względem coraz bardziej upodabnia się do stolic zachodnioeuropejskich, choć do tego, aby się z nimi zrównać, trzeba jeszcze wykonać naprawdę długi marsz. Także studenci, którzy odwiedzili uczelnie w innych krajach (czytaj: w zachodniej Europie), wiedzą, że Uniwersytet Warszawski w porównaniu z nimi jest słabo urowerowiony. Dlaczego tak jest próbujemy odpowiedzieć w naszym raporcie. Jednego w Polsce dziś w tym zakresie nie brakuje,: rowerów. Na każdą kieszeń. Kraj wręcz zalewany jest jednośladami nowymi i używanymi. Rower na chodzie można kupić już za zł, a nawet za kilkadziesiąt (jeśli ktoś sam potrafi majstrować), czy to na Allegro, czy na mieście, w różnych ciekawych miejscach, jak choćby tym w piwnicach przy ulicy Widok, niezbyt daleko od Uniwersytetu, gdzie rower można sobie złożyć z dowolnie dobranych części. A kogo stać może wybulić tysiąc, dwa, trzy na tzw. full wypas. Jeśli czegoś brakuje to odpowiedniej infrastruktury: ścieżek w śródmieściu, miejsc do parkowania (choć ich stopniowo przybywa), czy na przykład wyznaczonych kontrapasów dla rowerzystów w uliczkach jednokierunkowych. Ruch miłośników rowerów rozwija się, wzrasta, dochodzi do masy krytycznej. Dla tych, którzy nie uważali w szkole: to taka masa, po przekroczeniu której następuje zmiana jakościowa. Właśnie Masą Krytyczną nazwał się jeden z nurtów ruchu rowerowego w Warszawie. Może sprawić, że ta masa przeleje się także przez uniwersytet. sza Ziomeckiego), poszerzające perspektywę również o opis pracy korektora prasowego, wydawcy, researchera czy satyryka, ale także poruszające problem etyki mediów (doskonałe teksty ks. Adama Bonieckiego i Andrzeja Skworza), choć chyba w zbyt małym zakresie. Publikacja pod redakcją Skworza i Niziołka to bez dwóch zdań pozycja, która powinna się znaleźć w biblioteczce każdego studenta dziennikarstwa lub po prostu każdego, kto interesuje się dziennikarstwem i chciałby poznać opinie swoich medialnych ulubieńców na temat blasków i cieni tego zawodu i, przy okazji, skorzystać z ich rad. Ale tylko tyle (lub aż tyle), bo nowa książka Znaku nie zrobi z nikogo drugiego Tochmana albo kolejnej Torańskiej. Mogą to natomiast uczynić umiejętnie wykorzystane wskazówki współautorów Biblii dziennikarstwa. Biblia dziennikarstwa Andrzej Skworz, Andrzej Niziołek (red.) wydawnictwo: Znak Dominika Jędrzejczyk Wygraj jedną z trzech książek Biblia dziennikarstwa. Zostań fanem PDF na facebooku do 15 października. Książki ufundowało wydawnictwo Znak. Wpisz PDF w szukaj na facebooku i kliknij Lubię to. MIESIĘCZNIK STUDENCKI REDAKCJA redaktor naczelny: Zbigniew Żbikowski z-ca redaktora naczelnego Paweł H. Olek redaktorzy: Tomasz Betka, Ewelina Petryka Szczepan Orłowski, Kajetan Poznański zespół redakcyjny: Tomasz Dowbor, Roksana Gowin, Magdalena Grzymkowska, Dominika Jędrzejczyk, Patryk Juchniewicz, Marcin Kasprzak, Mirek Kaźmierczak, Anna Kiedrzynek, Ewa Piskorska, Jakub Szarejko, Krystian Szczęsny, Maja Trzeciak, Mateusz Żaboklicki współpraca: Bartosz Iwański, Wioletta Wysocka, Marcel Zatoński grafika, okładka i skład DTP: Karol Grzywaczewski / okładka: fot. Krystian Szczęsny korekta: Anna Kiedrzynek, Aneta Grabska WYDAWCA: Instytut Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego koordynator wydawcy: Grażyna Oblas druk: Polskapresse Sp. z o.o., nakład: 10 tys. egz. Oddano do druku 26 września 2010 roku adres redakcji: PDF miesięcznik studencki Instytutu Dziennikarstwa UW ul. Nowy Świat 69, pok. 51, (IV piętro), Warszawa, tel , e mail: Więcej tekstów w portalu internetowym: : Fundacja Szkolnictwo Dziennikarskie Marta Ruśniak ul. Nowy Świat 69, p współpraca z serwisem foto: stała współpraca: 02

3 PDF miesięcznik studencki październik 2010 PDF miesięcznik studencki październik 2010 Temat z okładki Temat z okładki fot. Krystian Szczęsny Rowerem na Uniwerek i dalej... Warszawska ulica Widok, dom numer 10. Galeria Rowerów. Zebrało się tu kilku pasjonatów. Ręce w smarze, klimatyczna muzyka i rowery. Dużo rowerów. Można kupić, można sprzedać, naprawić. Chłopaki pracują czasem nawet do pierwszej w nocy. Przed wejściem do galerii siedzi Jerzy Wolski. Rozmawia z przechodniami, wtrąca dowcipne komentarze. Pan Jerzy ukończył Maraton Warszawski na hulajnodze. Miejsce mu się podoba. Pracują tu mili ludzie. Jest z kim porozmawiać ocenia. Bo rowerzyści to w ogóle fajni ludzie. Do galerii przychodzą osoby z ulicy, oglądają, zadają pytania dotyczące zagadnień technicznych. Przychodzą też studenci. Jeden z naprawiających rowery przyznaje, że kultura jeżdżenia w Warszawie zmienia się. Odmienia się miejski krajobraz, powstają ścieżki rowerowe. Jeszcze ich mało, ale z roku na rok jest lepiej. Przybywa też rowerzystów. Ta masa powiększa się jednak w tempie szybszym niż rowerowa infrastruktura, toteż nic zaskakującego w tym, że miłośnicy rowerowej komunikacji organizują się i domagają, by zmiany w Warszawie (ale też w innych miastach, a także w ogólnopolskich regulacjach prawnych) następowały szybciej. W stolicy organizują się w akcje typu Warszawska Masa Krytyczna czy Nocny Rower. macji znajdujących się na stronach Urzędu Miasta Warszawy jest 188 km. W 2004 r. łączna długość ścieżek wynosiła 100 km jak podaje encyklopedia internetowa widać więc, że w Warszawie w ciągu sześciu lat sieć ścieżek rowerowych prawie się podwoiła. Ale to ciągle mało. Zwłaszcza, gdy chce się przejechać z przedmieścia do śródmieścia tak, by nie zmuszać do napinania uwagi, a czasami do irytacji, kierowców samochodów. Marcin Myszkowski, związany z organizacją Masy mówi, że ścieżek rowerowych brakuje szczególnie w Centrum, choć sytuacja ulega poprawie. W jego opinii akcja, w której bierze udział, jest największą imprezą rowerową w Europie i włącza się w nią wielu studentów, ale reprezentowane są oczywiście wszystkie grupy wiekowe. rowery zajeżdżają drogę. Na Masę narzekają również piesi, którzy nie mogą przejść przez zablokowane ulice, ale tak jest przy wielu manifestacjach dodają. Każda strona ma swoje argumenty i trudno dojść w sprawie rowerów do konsensusu. Natomiast jeżeli chodzi o parkingi, pocztą pantoflową rozniosła się po Warszawie wieść, że na placu, na którym stały zburzone budynki KDT, mają zostać wybudowane miejsca do parkowania także dla rowerów. Być nie powinno a są Ania i jej chłopak Paweł dojeżdżają rowerami na zajęcia na UW. Narzekają, że Uniwersytet nie jest w żaden sposób połączony ze ścieżkami rowerowymi, a na samej uczelni brakuje miejsc parkingowych. Na pytanie o miejsca do parkowania pani rzecznik UW odpowiada: Problemów ze znalezieniem miejsca do pozostawienia roweru nie ma. Na głównym kampusie przy Krakowskim Przedmieściu stoi kilkanaście takich stojaków. Znajdują się one m.in. przy starym BUWie (2 sz t.), pr z y Auditor ium Maximum (2 szt.), czy Wydziale Historycznym. Każdy z tych stojaków może pomieścić 5-6 rowerów. Największą popularnością cieszą się właśnie te przed dawną Biblioteką i przed Auditorium. Problemów ze znalezieniem miejsca być nie powinno. Zapytany o to samo rzecznik Samorządu Studentów mówi, że od września rozpoczną się rozmowy z władzami uczelni na temat zwiększenia liczby miejsc parkingowych dla rowerów. Istotnym problemem na Uniwersytecie są ginące rowery. Mimo Uniwersytet nie jest w żaden sposób połączony ze ścieżkami rowerowymi, a na samej uczelni brakuje miejsc parkingowych. Istotnym problemem na Uniwersytecie są ginące rowery. Mimo przypinania jednośladów linkami z zamkiem, złodzieje i tak znajdują na nie sposób. A trudna, właściwie niemożliwa do przecięcia linka z niedostępnym dla złodzieja zamkiem kosztuje często więcej niż sam rower. Przedstawiciel Straży UW tłumaczy, że mimo monitoringu, rowery giną dosyć często, bo kamera nie dociera albo studenci przypinają, gdzie chcą. przypinania jednośladów linkami z zamkiem, złodzieje i tak znajdują na nie sposób. A trudna, właściwie niemożliwa do przecięcia linka z niedostępnym dla złodzieja zamkiem kosztuje często więcej niż sam rower. Przedstawiciel Straży UW tłumaczy, że mimo monitoringu, rowery giną dosyć często, bo kamera nie dociera albo studenci przypinają, gdzie chcą. Sprawa zaginionego roweru zgłaszana jest na policję, lecz jej rozwiązanie rzadko jest zadowalające. Straż robi, co może, ale złodzieje często są sprytniejsi. Nie odstrasza to jednak studentów i nie zamierzają rezygnować z dojazdów na uczelnię rowerami. A jak to jest z wykładowcami? Ania i Paweł znają kilku swoich wykładowców - miłośników dwóch kółek. Nie podają nazwisk, ale mówią, że to fajni ludzie, że rower wpływa na nich pozytywnie. A wiadomo, że gdy wykładowca jest zadowolony, to student tym bardziej. Jak pięknie może być Każdego miłośnika rowerów, który odwiedził Europę Zachodnią, ogarnia zazdrość. Choćby Berlin nawet nie sto kilometrów od granicy to raj dla rowerzystów. Setki rowerów poprzypinanych do licznych przeznaczonych dla nich stojaków i innych rur i słupów miejskiej infrastruktury, drugie tyle w nieustannym ruchu, głównie po ścieżkach rowerowych, całe stada jednośladów przed każdą uczelnią. Problem rowerowy został też świetnie rozwiązany na przykład w Liverpoolu. To półmilionowe miasto ma dobrze zorganizowaną sieć ścieżek rowerowych ze stojakami na rowery, bardzo często zadaszonymi. Ulice ślepe i jednokierunkowe nie dotyczą rowerzystów. Ruch rowerów pod prąd porządkują kontrapasy. W Londynie pracownicy firm dojeżdżający na dwóch kółkach do pracy są nawet szczególnie premiowani. Mają specjalne parkingi, szatnie i nagrody. W mieście prężnie rozbudowywane są autostrady dla rowerów, łączące przedmieścia z centrum. Ruch na rowerach w Londynie stanowi ok. 9 proc. miejskiego transportu. W stolicy Wielkiej Brytanii są specjalne pasy rowerowe i skróty, co znacząco ułatwia przemieszczanie się. Podróżujący mają do dyspozycji zadaszone, nawet dwupiętrowe, parkingi rowerowe. Stojaki, przy których można przypiąć jednoślad, umiejscowione są przy przystankach autobusowych lub stacjach metra, czyli w miejscu dogodnej zmiany środka transportu. Podstawowym pojazdem 20 proc. paryżan jest właśnie rower. W mieście funkcjonują pasy autobusowo rowerowe. Warszawie daleko jeszcze do europejskich stolic. Ale jest lepiej. Coraz więcej osób, w tym urzędników, dojeżdża rowerem do pracy, jak na razie jest to ok. 1 proc. - jak podaje Zielone Mazowsze na swoich stronach, ale tendencja jest wzrostowa. Przed warszawskim Biurem Drogownictwa rowery można przypinać przy znakach drogowych, przybywa stojaków w mieście i - co ważne - przy Uniwersytecie, a sieć ścieżek jest rozbudowywana. Jednak jeżeli ścieżki już powstają, to bywają zagospodarowane przez przedsiębiorczych handlarzy i parkujące samochody. Poruszają się po nich piesi, bo na chodnikach miejsca jest za mało. Kultura jazdy wciąż odbiega od standardów europejskich. Często kierowcy samochodów osobowych zajeżdżają rowerzystom drogę, trąbią i nie traktują ich jak równorzędnych użytkowników jezdni. Pocieszające jednak jest to, że coraz więcej osób przesiada się na dwa kółka. A firmy starają się ułatwić swoim cyklistom życie, poprzez tworzenie parkingów, przydzielanie szatni i pryszniców. Ale miasto wciąż nie jest przystosowane do jazdy rowerowej. Swoje niezadowolenie wyrazili rowerzyści w Majowej Masie Krytycznej, jadąc trasą niespełnionych obietnic urzędników miejskich i zmarnowanych szans. Urzędnicy, pytani o rozbudowę ścieżek, odpowiadają enigmatycznie, że takie plany są, szczególnie w centrum, ale trudno dowiedzieć się szczegółów. Dzisiaj najbogatsze w sieć tras rowerowych, jak można przeczytać w Warszawikii, są noworozbudowujące się dzielnice i osiedla, a więc przede wszystkim Ursynów, ale także Tarchomin z Nowodworami, Gocław i Bródno. Najsłabiej sprawa ścieżek rowerowych wygląda w Śródmieściu, gdzie rowerem można swobodnie jeździć tylko po Muranowie, przy odcinku Marszałkowskiej, wzdłuż Alei Ujazdowskich i wzdłuż Wisły. Trasy rowerowe powstają głównie przy budowanych i remontowanych trasach duże inwestycje w ostatnich latach to ścieżki wzdłuż Trasy Siekierkowskiej, Trasy Armii Krajowej, Górczewskiej i Wale Miedzeszyńskim. Ścieżki są także planowane wzdłuż każdej kolejnej dużej inwestycji drogowej w mieście. Najpopularniejszym szlakiem rowerowym Warszawy jest Szlak Wisły, prowadzący z Młocin przez Stare Miasto i Łazienki do Powsina. Marzeniem członków Masy Krytycznej jest: Warszawa jako miasto przyjazne rowerzystom, w którym można swobodnie i bezpiecznie poruszać się na rowerze oraz go bezpiecznie parkować. Ewa Piskorska Jadą i naciskają Idea Masy Krytycznej narodziła się w San Francisco jako wspólne powroty z pracy na rowerach. Uczestnicy zwołują się przez Facebook i inne portale społecznościowe. Nieważne jaka pogoda czy pora roku, rowerzyści zbierają się i ruszają w rajd po Warszawie, by dać wyraz swojej obecności. Chcą powiedzieć, że są, działają i będzie ich coraz więcej. Na swoich stronach internetowych piszą o sobie: Warszawska Masa Krytyczna jest to przejazd pojazdów napędzanych siłą ludzkich mięśni, odbywający się w ostatni piątek każdego miesiąca, bez względu na pogodę i porę roku, o godz. 18:00 na Placu Zamkowym w Warszawie. Jest to impreza niekomercyjna, organizowana przez wolontariuszy chcących, aby Warszawa była przyjazna dla rowerzystów i dzięki dobrowolnemu wsparc iu jej uczestników. WMK to także wiele innych imprez rowerowych, happeningów, lobbing w urzędach i inne działania umożliwiające osiągnięcie założonych celów. Domagają się udogodnień dla rowerów, rozbudowy sieci ścieżek, których jak na razie, według infor- Po ciemku do celu Ania, studentka etnologii, bierze udział w akcji Nocny Rower. Początki tej akcji datują się na listopad 2004 r., kiedy to spod biurowca Metropolitan pierwszy raz nocą wspólnie wyruszyła na miasto grupa rowerzystów. W tym magicznym miejscu rozpoczęło się już kilkaset NR-ów i przewinęło się przez nie kilka setek miłośników nocnej jazdy. Nocny Rower jest dla nich nierozłącznie związany właśnie z Metropolitanem mówi moderator forum dotyczącego nocnych rowerzystów i dodaje, że te lata startów spod Metropolitana to już całkiem mocna tradycja. Nazwa akcji od dawna nie jest synonimem tylko nocnej jazdy rowerem - oznacza ekipę fajnych ludzi, którzy lubią aktywnie spędzać czas niezależnie od pory dnia czy nocy i każda okazja do jazdy rowerem jest dla nich dobra. Ale Warszawa to nie tylko rowerzyści, to też wiele samochodów. Ponieważ w mieście brakuje ścieżek i parkingów rowerowych, kierowcy w rozmowie na temat rowerz ystów, a szczególnie Masy Krytycznej, nie szczędzą niecenzuralnych słów. Narzekają, że 04 07

4 PDF miesięcznik studencki październik 2010 PDF miesięcznik studencki październik 2010 Warsztat Krótko DOTACJE HAMUJĄ ROZWÓJ FRANCUSKIEJ PRASY? Z analizy jaką zamówił francuski rząd wynika, że państwowe dotacje powstrzymują wydawnictwa od wprowadzania długofalowych strategii finansowych poprawiających kondycję budżetową tych przedsiębiorstw. Według autorów opracowania, rządowe wsparcie stanowi około 12 proc. obrotów właścicieli francuskich gazet, które wynoszą 10,6 mld euro rocznie. Wydawcy uzyskują co roku 400 mln euro z tytułu ulg podatkowych i 626 mln w formie bezpośrednich dotacji. FRANCE TÉLÉVISIONS Z REKLAMAMI DO 2014 Francuski minister kultury, Frédéric Mitterrand, ogłosił, że rząd zgodził się na dwuletnie wstrzymanie nowych regulacji medialnych. Oznacza to, iż publiczny francuski nadawca France Télévisions będzie mógł emitować materiały reklamowe aż do lutego 2014 r. Wcześniej planowano, że bloki reklamowe znikną z kanałów FT zdecydowanie wcześniej, bo już w listopadzie roku Minister tłumaczył, że przyczyną zmiany terminu jest konieczność rozwiązania wielu istotnych kwestii związanych z budżetami reklamowymi stacji, które zostaną objęte nowymi przepisami. THE WASHINGTON POST ODDAŁ JEDYNKĘ REKLAMO- DAWCOM Amerykański dziennik zdecydował we wrześniu, że będzie sprzedawał miejsce reklamowe również na pierwszej i ostatniej stronie pisma. Wydawca udostępni reklamodawcom dolną część strony oraz całą ostatnią szpaltę. Wcześniej swoją jedynkę poświęciły również inne prestiżowe amerykańskie tytuły, m. in. The Wall Street Journal i The New York Times. BBC ZAOSZCZĘDZI NA SPORCIE I FILMACH Mark Thompson, szef brytyjskiego publicznego holdingu medialnego BBC zapowiedział, że koncern wyraźnie ograniczy wydatki związane z zakupem praw do transmisji sportowych i hollywoodzkich filmów. Szukanie oszczędności w BBC to reakcja na rezygnację z planów podwyższenia abonamentu radiowo-telewizyjnego w Wielkiej Brytanii. Niedawno pod silnym naciskiem rządu ogłoszono, że stawki abonamentu nie ulegną zmianie przynajmniej przez najbliższe dwa lata. Oddech, cisza, stukanie obcasów Reportaż radiowy w Polsce to prawda o człowieku i magia dźwięku. To także kolekcja zagranicznych nagród, uznanie, prestiż. Cierpliwie szlifowane podczas montażu półgodzinne opowieści często pokazują więcej niż atakujące zewsząd kolorowe obrazy. O tym, w jaki sposób wsłuchiwanie się w intymne ludzkie światy dało Polakom posłuch w wielkim świecie, z dziennikarką i reporterką Katarzyną Michalak rozmawia Anna Kiedrzynek. Nie znam nikogo, kto byłby zainteresowany dziennikarstwem i jednocześnie nie wiedział nic na temat dokonań wielkich polskich reporterów literackich Hanny Krall czy Ryszarda Kapuścińskiego. Czy chcąc przybliżyć większej liczbie osób tajniki mniej popularnego reportażu radiowego, można wykorzystać terminy podobne do tych, jakimi posługujemy się, opisując literaturę faktu? Katarzyna Michalak: Skończyłam polonistykę i wiem, jak bardzo przydaje mi się w pracy wiedza o literaturze. W dziedzinie reportażu radiowego też funkcjonują takie terminy, jak narracja czy konstrukcja dramaturgiczna oraz składające się na nią: ekspozycja, rozwinięcie tematu, punkt kulminacyjny Jednocześnie przydają nam się pojęcia z dziedziny muzyki kompozycja, rytm, tempo. I tutaj dotykamy istoty tego gatunku, który trudno jest opisać. Nikt jeszcze w Polsce nie wydał kompendium wiedzy na temat reportażu radiowego, w którym znalazłoby się omówienie wszystkich jego składowych. Bo reportaż jest gatunkiem na styku literatury, muzyki, a nawet filmu. To gatunek synkretyczny. Filmowość reportażu także dotyczy dramaturgii? I budowania obrazów. Tworzenia ich w wyobraźni słuchacza. W jednym z wywiadów mówiła Pani o tym, że tematów należy szukać uszami. Nie każdą historię da się bowiem opowiedzieć dźwiękiem. W jaki sposób wyczuwa Pani, który temat będzie dobrze brzmiał w radiu? Na pewno po tych paru ładnych latach pracy podpowiada mi to intuicja. Cóż, gdyby się postarać, wszystko dałoby się opowiedzieć w radiu można przecież być narratorem w audycji i relacjonować historię zapamiętaną, ale nie nagraną. Ale żeby to pięknie brzmiało i nie było wyłącznie łatwym do przełożenia na język pisany relacjonowaniem faktów, konieczne jest nawiązanie autentycznej, głębokiej relacji z bohaterem, którego nagrywam. Rozmówca, z którym taką relację nawiążę, brzmi niesamowicie prawdziwie. Wtedy słuchacz wie, że jest to osoba, która opowiada mu o rzeczach ważnych, której przytrafiło się coś niezwykłego i od której można się czegoś dowiedzieć, nauczyć. Poza tym w reportażu radiowym nie tylko opowieść bohatera składa się na ostateczny efekt. Odgłosy ulicy, oddech, stukanie obcasów, to, jaką muzykę wybiorę, ile ciszy zosta- wię w audycji to wszystko też jest brzmieniem historii. Co jest dla Pani najtrudniejsze w trakcie tworzenia reportażu? Na przykład pierwsze spotkanie z rozmówcą, towarzysząca mu trema. Czasem już umawiając się z kimś przez telefon, słyszę, czy jest to osoba ciepła, otwarta, czy raczej urzędnik, który będzie wyjaśniał mi na chłodno prawne zawiłości. Ale czy to jest trudność? To jest raczej taka wielka niewiadoma, niepewność jak się potoczy spotkanie, czy Katarzyna Michalak pochodzi z Łodzi, jest absolwentką filologii polskiej na tamtejszym uniwersytecie. Swoją przygodę z radiem rozpoczęła w rodzinnym mieście, a od 1999 r. kontynuuje ją w Radiu Lublin. Jedna z najwybitniejszych reporterek radiowych na świecie, trzykrotna zdobywczyni radiowych Oscarów : nagrody Prix Europa 2005 (wspólnie z Moniką Hemperek), Prix Italia 2006 oraz Prix Italia 2009 (wspólnie z Dorotą Hałasą). Ponadto laureatka wielu innych nagród krajowych i zagranicznych w dziedzinie reportażu radiowego. mnie nie wyrzucą (śmiech). To się jeszcze nie zdarzyło, ale przecież może być tak, że ktoś kompletnie nie zrozumie moich intencji. Jednak, gdy już jestem na miejscu, te obawy pryskają, pozostaje mi już tylko być z tą drugą osobą, pokazać jak ważna jest dla mnie jej historia, jak bardzo potrzebne jest to, aby mogli ją usłyszeć inni ludzie. Przyjmuję raczej postawę ucznia niż dziennikarza atakującego, z tupetem, który potrafi przerwać rozmówcy i na niego nakrzyczeć. Tacy dziennikarze też przecież są. Ale nie zajmują się chyba reportażem radiowym? Zdziwiłaby się pani Słyszałam czasem takie surowce [niezmontowany jeszcze materiał nagraniowy przyp. AK] początkujących reporterów, w których wypowiedź bohatera przerywa nagłe: no dobra, to teraz przejdźmy do następnego pytania albo to jeszcze mi pan powie to i to. Proszę włączyć silnik, nagramy, no i do widzenia. To nie rozmowa, tylko wydawanie rozkazów. Jak wygląda praca nad nagranym już materiałem? Czy montaż jest gorszym, mniej przyjemnym jej etapem? W pracy nad reportażem wszystko jest tak ściśle ze sobą połączone, że trudno porównywać nagrywanie i późniejszy montaż. Na pewno ten ostatni wymaga więcej trudu, potu, łez, bo poszczególne elementy nie chcą się czasem złożyć, a gdy już utworzą całość, to okazuje się ona przeciętna. W takich sytuacjach wystarczy niekiedy jedno zdanie przestawić na początek, aby uzyskać pożądany efekt. Jest to więc taki twórczy trud, trochę przypominający uczucie jakiego doświadcza pisarz pracujący nad jednym zdaniem cały dzień. Trud, ale przyjemny. Redakcja Reportażu Radia Lublin, z którą jest Pani związana, należy do światowej czołówki. Co jest Pani zdaniem w polskich reportażach takiego, co czyni je wyjątkowymi na tle dokonań radiowców z Europy i zza Oceanu? Czy można mówić o zjawisku polskiej szkoły reportażu radiowego? Trudno jest oceniać coś, do czego nie ma się dystansu. Widzę jednak, jak wiele się zmieniło w polskim reportażu, ile uczymy się od naszych zagranicznych kolegów dzięki temu, że po 1989 roku pojawiła się możliwość wyjazdów, uczestniczenia w międzynarodowych projektach Tutaj muszę wyjaśnić, że środowisko radiowców jest niezwykle zintegrowane, nastawione na to, by się spotykać, wzajemnie inspirować. Takich spotkań jest kilka w ciągu roku. I na każdym pojawia się ktoś z lubelskiej redakcji. Otwarcie się na świat zaowocowało głównie postępem technicznym. Natomiast w polskim reportażu nigdy nie brakowało dobrych tematów. Sądzę, że przyczyną lawiny nagród i osiągnięć, jaka spadła na Polaków od końca lat 90., jest połączenie starej szkoły gdzie głównym walorem był mocny, społeczny temat oraz najnowszych tendencji do poszukiwania ciekawych form artystycznego wyrazu. Fantastyczne tematy są przekładane na język radia, możliwości realizacyjne zaczynają wreszcie dorównywać poziomem bogactwu merytorycznemu. Czy to już jest polska szkoła reportażu? Nie wiem. Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, na ile jesteśmy oryginalni. Zbyt dużo jest w tym świecie osobowości, indywidualnych stylów, żeby możliwa była synteza. W ofercie Empiku można znaleźć słuchowiska Polskiego Radia, a także coraz popularniejsze audiobooki. Doczekamy kiedyś antologii polskiego reportażu radiowego na płytach CD? Polskie Radio wciąż ma w tej kwestii spore pole do popisu. Trzeba najpierw wymyślić projekt, potem znaleźć wydawcę Wiadomo, że nie będzie to dochodowe przedsięwzięcie, bo głównym jego celem jest raczej wzbogacenie oferty kulturalnej. Naszym marzeniem jest dotarcie z tym, co robimy, do świadomości ludzi. Normalna obecność reportażu na rynku medialnym. To także jedyny sposób na ocalenie najciekawszych radiowych produkcji, które powinny wyjść poza radio, tak jak reportaż literacki już dawno opuścił łamy gazet. fot. Nowoczesny humor XXI wieku Śmiech jest wynikiem błędów, jakie powstają przy przetwarzaniu informacji przez ludzki organizm twierdzi rosyjski naukowiec Igor Susłow, który przeprowadził badania dotyczące powstawania śmiechu. Śmiech może być również wynikiem przetwarzania informacji przez komputery, co udowadnia rosnąca popularność internetowych portali humorystycznych. Zwrot młodych ludzi w kierunku internetowego humoru potwierdzają niepublikowane jeszcze badania socjologiczne dra Jakuba Isańskiego. Przez wieki humor i śmiech towarzyszyły ludziom we wszelkich aspektach rzeczywistości. W zależności od epoki i kontekstu historycznego przedmiotem dowcipów były różne rzeczy. Poczucie humoru nie opuszczało ludzi w najtrudniejszych momentach i, jak twierdzą psychologowie, jest podstawą zachowania równowagi psychicznej. Dlatego Polacy w czasie II wojny światowej obśmiewali Niemców i Hitlera, a w czasach PRL-u królowały żarty o czerwonych towarzyszach i bratnim Związku Sowieckim. Dzisiaj, gdy na naszych oczach odbywa się rewolucja informatyczna, gdy komputer i dostęp do Internetu są stałymi elementami krajobrazu większości domów, humor przybiera nieznane wcześniej formy i skalę. Nowe ujęcie przejawia się w powstaniu internetowych portali takich jak JoeMonster.org czy Demotywatory.pl Żarty polegają na przerysowaniu istniejącej społecznie wiedzy i zaskakującym łamaniu jakiegoś schematu czy grze skojarzeń twierdzi Michał Wanke, doktorant Instytutu Socjologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Humor zalewający Internet opiera się na pewnej społecznej wiedzy (np. niepoprawne politycznie stereotypy dotyczące kobiet, żydów itp.), do której się odwołuje, a która znajduje się poza kontrolą znaną tradycyjnym mediom dodaje. Nowe oblicze humoru W Polsce w ostatnich latach powstało kilka portali humorystycznych, które zyskały dużą popularność. Każdy z nich prezentuje się w inny sposób. Portal JoeMonster.org nazwany przez twórców niecodziennikiem satyryczno prowokującym publikuje najzabawniejsze zdjęcia, filmiki, różne ciekawostki znalezione w sieci, a nawet oferuje sprzedaż koszulek. Ogłasza oryginalne konkursy np. na najciekawszy wzór na koszulkę nawiązujący do filmu Jestem hardkorem, który bił rekordy popularności w Internecie. W końcu to portal JoeMonster.org w głównej mierze stoi za wybuchem popularności w 2006 roku powiedzonek z Chuckiem Norrisem (np. Chuck Norris policzył do nieskończoności. Dwa razy). Znakiem rozpoznawczym JoeMonster są różnego rodzaju zestawienia i rankingi np. zestawienie 10 rodzajów ludzi, których pod żadnym pozorem nie powinieneś zapraszać na imprezę. - Korzystam z JoeMonster.org, ponieważ dostarcza wiele rozrywki. W przeciwieństwie do np. kabaretów czy gazetek z dowcipami jest bardzo różnorodny, a treść ciągle zaskakuje - tłumaczy Paweł Jeżowski, student Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. Jest to pierwszy portal, który powstaje przy tak wielkim udziale użytkowników. Ich praca jest wręcz fundamentem jego istnienia, gdyż sami twórcy nie byliby w stanie wynajdywać tylu nowych tematów. To, że z internetu korzystają w większości ludzie młodzi wpływa na rodzaj humoru prezentowanego na portalu. Wiele osób starszych po prostu nie rozumie zabawnego aspektu prezentowanych materiałów. Skład użytkowników Internetu potwierdzają badania socjologiczne Diagnoza Społeczna 2009 przeprowadzone pod redakcją prof. Janusza Czapińskiego i prof. Tomasza Panka. Według tych badań 56 % użytkowników Internetu to osoby w wieku lata. Natomiast aż 73 % nie korzystających z globalnej sieci osób jest w wieku powyżej 45 lat. Powoduje to, że polskojęzyczna część globalnej sieci opanowana jest przez humor młodszego pokolenia. Młodszą siostrą JoeMonster.org są Demotywatory.pl, które prezentują zdjęcia wraz z ironicznymi komentarzami, często całkowicie zmieniającymi pierwotny sens czy przekaz zdjęcia. Znakiem szczególnym wielu demotywatorów jest złośliwość jak przy zdjęciu plemnika, do którego dodano podpis Mężczyźni są jak plemniki jeden na milion staje się człowiekiem. Jednak na sąsiedniej stronie znaleźć można zdjęcie pączków z podpisem Nie, nie pójdzie w cycki, więc obie płcie są demotywowane po równo. Demotywatory były zaprzeczeniem plakatów motywujących pracowników do wytężonej pracy, znanych głównie w Stanach Zjednoczonych (polskim odpowiednikiem są plakaty propagandowe czasów realnego socjalizmu), lecz oderwały się od pierwotnego znaczenia i funkcjonują samodzielnie. Tutaj oddolna twórczość i działalność jest jeszcze ważniejsza niż przy portalu JoeMonster.org. Każde zdjęcie z komentarzem można pozytywnie bądź negatywnie ocenić, a także skomentować. Dzięki temu tworzą się rankingi najpopularniejszych demotywatorów. Zaglądam na Demotywatory.pl, gdy mi się nudzi, bądź gdy potrzebuję minut odpoczynku w nauce. Oglądanie tych zdjęć naprawdę wciąga mówi Adam Zyga, student II roku SGH. Tworzą je różni ludzie, więc każdy znajdzie tam coś dla siebie. Często jest to bardzo inteligentny humor, który na zasadach ironii i groteski komentuje najważniejsze wydarzenia dodaje. Z kolei Michał Wanke zauważa, że demotywatory stały się pewnym gatunkiem humoru, konwencją, która jest niezwykle pojemna i zadziwiająco nie nudząca się. W internecie Wolny rynek humoru Na to, że internetowy humor jest bardzo popularny wśród młodych internatów wskazują badania przeprowadzone w ramach projektu ADOPOLNOR, których fragment udostępnił dr Jakub Isański z Instytutu Socjologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Badania przeprowadzone w ubiegłym roku na młodzieży gimnazjalnej i licealnej wykazały, że 62% respondentów co najmniej 5 godzin tygodniowo korzysta z Internetu, z tego aż 14% ponad 20 godzin. Dla uczestników badania ważnym elementem jest wirtualna rozrywka, zarówno strony i profile w portalach społecznościowych jak i popularne strony humorystyczne traktowane jako źródło ciekawych informacji rozsyłanych do znajomych. Model masowy nadawca masowy odbiorca potwierdza doktorant Michał Wanke W życiu codziennym ani w mediach nie było miejsca na takie pokłady śmiesznych rzeczy, a zwłaszcza technicznych warunków na przesyłanie obrazków, także ruchomych. Model wielu do wielu pozwala na zestawienie humorystycznej twórczości wielu twórców mówi. Kolejnym aspektem internetowego humoru jest niewielkie skomercjalizowanie. Wpływu na nie niego praktycznie nie mają publiczne i prywatne media, twórcy są całkowicie niezależni. Do tej pory w kwestii masowej rozrywki królowały radio, telewizja czy gazety. Ludzie byli skazani na to, co zostanie zaaprobowane przez zarządców mediów, czyli programy typu Szymon Majewski Show w TVN czy cykle kabaretowe publicznej Dwójki. Treści humorystyczne zawsze przechodziły przez filtry poprawności politycznej, obyczajności itp. W Internecie można pokazać wszystko, a ograniczenia nie istnieją. Globalna sieć umożliwiła powstanie czegoś, co nazwać można humorystycznym wolnym rynkiem. Widz sam wybiera co chce zobaczyć, a najczęściej kieruje się zdaniem najbliższych znajomych. Dlatego w Internecie nie może być mowy o tym, że gigantyczną kampanią reklamową wypromowany zostanie produkt słaby. Poczta pantoflowa funkcjonuje tylko wtedy, gdy dana rzecz jest autentycznie dobra, śmieszna i ciekawa, gdyż tylko takie produkty zostają zauważone przez ludzi. W taki właśnie sposób niesamowitą popularn o ś ć zd oby ł f il mik Hitler : w poszukiwaniu elektro, zmontowany z fragmentów filmu Upadek opowiadającym o ostatnich dniach wodza III Rzeszy. W styczniu 2010 roku obejrzano go ok razy, a wiele zwrotów w nim użytych zdążyło wejść do życia codziennego internautów. Co raz częściej tego typu produkcja, będąca dziełem jednej osoby, podbija Internet i stanowi realną konkurencję dla komercyjnych programów rozrywkowych. Jak zauważają socjologowie, na naszych oczach dochodzi do głębokich przemian społecznych. Wpływ na to mają narzędzia do szybkiej i prostej komunikacji, a także nie występujący nigdy wcześniej dostęp do ogromnej ilości informacji. Czasy monopolu nadawcy i narzucania odbiorcom przekazu odchodzą w zapomnienie. To samo dotyczy rozrywki i programów humorystycznych. Wolny rynek, gdziekolwiek zaczyna funkcjonować, przynosi diametralną poprawę jakości produktu. Wygląda na to, że w tym wypadku będzie tak samo, a poziom rozrywki w kraju nad Wisłą znacznie się poprawi. Wojciech Bartnik Mateusz Wiesiołek Iwona Pawlak 06

5 PDF miesięcznik studencki październik 2010 PDF miesięcznik studencki październik 2010 Na mieście Studium przypadku artykuł sponsorowany W poszukiwaniu najtańszego ksero w mieście Rozpoczyna się nowy rok akademicki. Przewertowaliśmy rynek warszawskich punktów ksero pod względem ceny, lokalizacji i wachlarza usług. Szczególnie interesująca wydała się nam oferta studenckich punktów XeroDruk 6gr. Aby dowiedzieć się, co dokładniej kryje się za tym szyldem, udaliśmy się do jednego z nich. W okolicy Metra Politechnika, przy ulicy Nowowiejskiej, porozmawialiśmy z Rafałem, Sławkiem i Marcinem. To od nich wszystko się zaczęło. Sami jesteśmy studentam i wiemy czym są studenckie wydatki i niewielki budżet. Kiedy zaczynaliśmy studiowanie, kolejne wizyty w punktach ksero były udreką. Pustki w portfelu, brak czasu, sterta notatek do kserowania, a w punktach wielkie kolejki, wysokie ceny, mało przyjazna i niemrawa obsługa. Postanowiliśmy to zmienić - wyznaje Rafał. - Rozpoczęliśmy od kilku starych kopiarek. Postawiliśmy na niskie ceny i partnerskie relacje z klientem. To dało niesamowite efekty. Do kogo kierujecie swoje usługi? - Obsłużymy każdego kto do nas przyjdzie, ale naszymi klientami w większości są studenci. To właśnie oni najwięcej kserują. Przyjeżdżają z całej Warszawy i okolic. Zdarzało się też oprawiać prace dyplomowe studentom z Lublina czy Krakowa. Drukowaliśmy prace magisterskie studentów wielu narodowości: z Japonii, Afganistanu czy RPA. Naszymi klientami były też osoby z pierwszych stron gazet. Mamy również zlecenia od firm prywatnych. W takich sytuacjach jesteśmy w stanie wykonać milion odbitek czy zbindować kilkaset kompletów druku w przeciągu jednej nocy. Jeśli ktoś ma do druku pracę dyplomową lub większe ksero, to przy naszych cenach opłaca mu się przejechać te kilometrów spod Warszawy i zrobić to u nas. Możemy się pochwalić, że np. drukowaliśmy materiały dla obecnej edycji programu Mam talent. Ale i wykonywaliśmy duży druk na zlecenie jednego z ministerstw, Komendy Głównej Policji czy obsługiwaliśmy druk akcji Szkoła bez przemocy. To naprawdę jest powód do zadowolenia. W czym się specjalizujecie? Podstawową usługą jest oczywiście kserowanie. Wydrukujemy też wszystko z dyskietki, płyty CD/DVD czy też pendriva. Oprócz tego laminowanie, bindowanie, oprawa prac dyplomowych. Każde zamówienie traktowane jest priorytetowo. Wszystko szybko, z miłą obsługą i uśmiechem. Zdarzają się też nietypowe zamówienia? Często, dlatego też nasza oferta nieustannie się poszerza. Wizytówki, bannery, ulotki. Specjalnie dla studentów architektury ofertę punktu w okolicach Politechniki poszerzyliśmy o tzw. druk wielkoformatowy. Ploter jest kolejną z wielu, dzielnie pracujących dla nas maszyn. W naszej karierze chyba nie zdarzyło się nam nie zrealizować jakiegoś zamówienia. Choć, oczywiście, sukces naszej firmy zawdzięczamy naszym dobrze wyszkolonym pracownikom. Podobnie jak nasi klienci - również jesteśmy studentami. To zawsze ułatwia obustronne relacje. Z pewnością macie wielu klientów? To prawda, ale pomimo dużego ruchu, tak naprawdę nikt nie czeka. Dobra i wyszkolona kadra pozwala nam na kserowanie klientom wielu materiałów od ręki. Staramy się, by wszystko było dobrze zrobione i zawsze na czas. Sławek, Rafał i Marcin 1 października br. otwierają czwarty punkt z tanim ksero - przy SGH. Gdzie można znaleźć Wasze punkty kserograficzne? Przy Metrze Politechnika na ulicy Nowowiejskiej 5, w podwórzu domofon 88, kolejny punkt prowadzimy przy kampusie głównym UW, na ulicy Królewskiej 2, który z początkiem października będzie świętował swój pierwszy roczek. Natomiast najstarszy nasz punkt znajduje się na Służewiu, przy ulicy Puławskiej 246, Pasaż Smyczkowa, Pawilon 71. Z dumą możemy się pochwalić otwarciem najnowszego punktu przy SGH, tuż przy stacji metra Pole Mokotowskie, w budynku Zielonej Gęsi, który startuje 1 października. Dla naszych klientów przewidzieliśmy wiele atrakcji i promocji. Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia z nowym punktem przy esgiehu. Dziękujemy, a naszych nowych Klientów zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą na stronie Na niej też znajdują się dokładne mapki jak trafić do każdego z naszych punktów. Reklama na forum W ostatnie wakacje atmosferę w polskich mediach podgrzewał Zimny Lech. Hasło wielkoformatowego billboardu zamieszczonego na budynku hotelu Forum w pobliżu Wawelu, gdzie został pochowany prezydent Lech Kaczyński, wywołało ogromne poruszenie wśród polityków, dziennikarzy, specjalistów ds. marketingu i PR-owców. Jak się później okazało, to był dopiero początek Kontrowersyjny plakat Kompanii Piwowarskiej z hasłem Spragniony wrażeń. Zimny Lech widniał na budynku dawnego hotelu Forum w Krakowie od 1 lipca do 2 sierpnia br. Swoją sławę zawdzięcza posłom Prawa i Sprawiedliwości, Ryszardowi Czarneckiemu i Markowi Migalskiemu. Znamienne jest to, że posłowie billboardem zainteresowali się dopiero po miesiącu od jego powieszenia. Obaj posłowie podjęli temat na swoich blogach na przełomie lipca i sierpnia, wzywając do bojkotu produktów Kompanii Piwowarskiej. Zimny Lech przekroczył Rubikon moralnej tandety i zwykłego chamstwa ( ) To nie może ujść na sucho napisał w poście z 31 lipca eurodeputowany Czarnecki. Dzień później poseł Migalski zapowiada utworzenie grupy na Facebooku o nazwie Lech piwo dla chamów? Wszystko za sprawą publikacji nagłaśniających całą sprawę zapoczątkowanych przez Rzeczpopolitą. Do rozdmuchania całej sprawy przyczyniły się media, dziennikarze szukający sensacji, często nieznający się na marketingu mówi Urszula Podraza, specjalista ds. komunikacji kryzysowej, autorka książki Kryzysowe Public relations. Jest to temat nośny, dotyczy wielu osób, w związku z tym nie należy się dziwić, że cieszył się taką popularnością w tzw. sezonie ogórkowym dodaje. Kryzysowa korespondencja W odpowiedzi na zarzuty posłów, publikacje w mediach i liczne listy konsumentów Kompania Piwowarska uruchomiła machinę komunikacji kryzysowej. Komunikowaliśmy się bezpośrednio z każdą osobą, która się do nas odezwała mówi Paweł Kwiatkowski, dyrektor do spraw korporacyjnych, rzecznik prasowy Kompanii Piwowarskiej. Do europosłów wystosowaliśmy listy, a do konsumentów korespondencję mailową. Na maile o charakterze bardzo osobistym odpowiadaliśmy w sposób zindywidualizowany. Działaliśmy z założenia reaktywnie, tzn. odpowiadaliśmy na zapytania i prośby o wypowiedzi; staraliśmy się własnymi działaniami nie napędzać sprawy, a zatem ograniczaliśmy się do minimum dodaje. Kraków, 1 sierpnia 2010 roku. Reklama piwa wisząca na budynku dawnego hotelu Forum, oddalonego ok. 1,5 km od wawelskiego wzgórza, gdzie został pochowany prezydent Lech Kaczyński. Posłowie PiS nawoływali do bojkotu Kompanii Piwowarskiej. Kontrowersyjne przepraszam Innym narzędziem komunikacji zastosowanym przez Browar były oświadczenia na stronie internetowej. W jednym z nich znalazły się przeprosiny skierowane do osób urażonych lokalizacją billboardu. Uznałem, że niezależnie od tego czy podzielamy poglądy i uczucia tych osób czy też nie, nie możemy odmawiać im prawa do własnych uczuć i że nie wolno nam ich ranić tłumaczy Paweł Kwiatkowski. Jeśli uraziliśmy ich, uczyniliśmy to w sposób niezamierzony; a zatem zwyczajnie, po ludzku, wypada ich przeprosić. Od tego korona nikomu nie spadnie z głowy dodaje z uśmiechem. Jednak wśród niektórych komentatorów panowało przekonanie, że przeprosiny są równoznaczne z przyznaniem się do błędu. Z kolei na Facebooku pojawiła się nowa grupa zrzeszająca konsumentów bojkotujących produkty Kompanii Piwowarskiej za... nadmierną uległość. Takie akcje traktowałem jako humorystyczne, natomiast proporcje maili potępiających nas za uległość do maili potępiających za samą reklamę na hoteluforum oceniłbym jak 3:1 odpowiada Kwiatkowski. Wydaje mi się, że jedynie w polskiej polityce przyznanie się do błędu lub przeprosiny uchodzą za dyshonor. Osobiście nie zgadzam się z taką oceną zachowań nacechowanych pokorą i szacunkiem dla drugiego człowieka dodaje. Podobnego zdania jest dr Dariusz Tworzydło, prezes Zarządu Polskiego Stowarzyszenia Public Relations. Spora grupa społeczna mogła poczuć się urażona tą formą reklamy, wobec tego naturalną konsekwencją tej sytuacji są przeprosiny mówi. Słowo przepraszam musiało paść, nie można było postąpić inaczej. Świadczy ono o umiejętności godnego zachowania się i szacunku dla osób, które opacznie zrozumiały przekaz. Często pomaga wyjść z kryzysu i pozbawić argumentów tych, którzy krzyczą dodaje. Pomoże czy zaszkodzi? Teraz pozostaje tylko pytanie czy to całe zamieszanie wpłynie na wyniki sprzedażowe piwa Lech, a jeżeli tak, to w jaki sposób. Moim zdaniem nie będzie to miało wpływu na sprzedaż, gdyż osoby popierające bojkot tego piwa nie są, jak sądzę, grupą docelową kampanii mówi Urszula Podraza. Być może w pamięci firmy wracają echa dawnych problemów związanych z bojkotem marki, wywołanym sponsoringiem Wisły Kraków, kiedy to faktycznie odnotowano spadki i stąd ta ostrożność w działaniach dodaje. Natomiast Dariusz Tworzydło jest zdania, że jeżeli sytuacja z sierpnia wpłynie na sprzedaż, to pozytywnie. Lech zyskał ogromny rozgłos bardzo niskim kosztem. Owszem, w wielu grupach społecznych był on negatywny, ale z pewnością Browar zna swoje grupy docelowe i wie, z jakim komunikatem gdzie docierać mówi. Ale to nie koniec Wkrótce po zdjęciu plakatu z budynku Forum pojawił się nowy kontrowersyjny plakat, tym razem napoju izotonicznego OSHEE, którego hasło brzmiało: O ż y j i zwyciężaj. Reakcja posła Migalskiego była niemal natychmiastowa. Grupka cwaniaków produkująca nikomu nieznane nic, postanowiła zarobić na śmierci byłego prezydenta i jego małżonki. Wykorzystując zainteresowanie miejscem reklamy Lecha (...) postanowili zareklamować tam swoje nic. I liczą na skandal, na rozgłos, na zainteresowanie mediów napisał na swoim blogu. W tym przypadku komunikacja kryzysowa Firmy OSHEE była lakoniczna i różniła się znacznie od strategii przyjętej przez Kompanię Piwowarską. Dominik Doliński, Członek Zarządu OSHEE Polska uważa, że nie było mowy o żadnym kryzysie. Po umieszczeniu bannera OSHEE Ożyj i zwyciężaj na hotelu Forum otrzymaliśmy od mediów wiele zapytań, skąd pomysł na taką właśnie lokalizację dla naszej reklamy. Co prawda ta sytuacja wywołała zainteresowanie dziennikarzy, lecz nie odnieśliśmy wrażenia, że stało się coś niestosownego. Temat reklamy na Forum potraktowaliśmy zatem jako standardową komunikację z mediami tłumaczy Doliński. Urszula Podraza tłumaczy te różnice pozycją na rynku tych dwóch produktów: Lech jako znana marka miał dużo więcej do stracenia niż do zyskania. Natomiast w przypadku OSHEE, marki kompletnie nieznanej, dopiero wchodzącej na rynek, ten szum mógł się przyczynić do zwiększenia jej rozpoznawalności. Ale cz y wpłynie na sprzedaż? Tego nie wiemy. Magdalena Grzymkowska Przed Państwem Nowy Konsument! Niedawno Euro RSCG Worldwide opublikowało raport KNOW: The Emergence of the New Consumer. Pokazuje on nowe nawyki konsumentów, którzy coraz bardziej świadomie podchodzą do zakupów. Zwraca również uwagę na to, że współcześni konsumenci coraz częściej są znudzeni kulturą popularną oraz powierzchownymi relacjami, jakie marki budują ze swoimi klientami. Nowe oczekiwania wpływają na nowy sposób konsumpcji oraz wymagania wobec komunikacji z markami. Aż 72% wszystkich badanych deklaruje, że podczas zakupów dokonuje swoich wyborów bardziej starannie i świadomie niż dawniej, 63% respondentów uważa się za dużo bardziej wymagających konsumentów niż rok temu, a 57% ankietowanych przyznaje, że wybierając produkty, decydują się na te produkowane lokalnie. Siedmiu na dziesięciu respondentów (w tym 87% ankietowanych ze Stanów Zjednoczonych) twierdzi, że oszczędzanie pieniędzy sprawia im przyjemność. Ostrożność konsumentów ma również swoje odzwierciedlenie w mediach społecznościowych 79% ankietowanych przyznaje, że przed zakupem produktu dokładnie analizuje opinie o nim w sieci, aż 57% bardziej ufa anonimowym rekomendacjom klientów znalezionym na portalach społecznościowych niż zaleceniom ekspertów. Gdyby więc na podstawie raportu Euro RSCG Worldwide pokusić się o charakterystykę Nowego Konsumenta, do jego cech na pewno należałoby zaliczyć: świadomość, asertywność i odpowiedzialność. Zmiany w zachowaniach i oczekiwaniach konsumenta względem marek i firm niosą za sobą kolejne wyzwania dla public relations. Skoro konsumenci, podejmując decyzje zakupowe, nie myślą już tylko o tym, co kupują, ale zastanawiają się również nad tym, kto, w jakich i zgodnych, z jaką polityką warunkach go wyprodukował, niezbędna jest jeszcze większa transparentność firmy i decyzji przez nią podejmowanych. Świadoma komunikacja z konsumentami, ale również pracownikami i partnerami biznesowymi jest w dzisiejszym świecie ważniejsza niż kiedykolwiek. Wszyscy oni oczekują od firm społecznego zaangażowania oraz działań, które zmieniają rzeczywistość. Jak firmy i marki poradzą sobie z tym wyzwaniem? Więcej informacji o raporcie KNOW: The New Consumer, znaleźć można na stronie Maja Andersz Euro RSCG Poland Communications Specialist 08 09

6 PDF miesięcznik studencki październik 2010 PDF miesięcznik studencki październik 2010 Na świecie Wybierz sobie bank Projekt dofinansowany ze środków Narodowego Banku Polskiego AUSTRALIA IDEALNA DO PRACY Praca przy łapaniu koali, znakowanie rekinów, a nawet tester piwa to tylko niektóre oferty wakacyjnej pracy zawarte w najnowszej kampanii rządu stanowego Australii Południowej - informuje portal reuters. com. Australijczycy chcą w ten sposób zachęcić młodych Brytyjczyków do przyjazdu do ich stanu i wykonywania nietypowych zajęć. Propozycja pracy nie jest pojedynczą ofertą, o którą wszyscy muszą konkurować, chodzi o to, aby pokazać, że Australia Południowa ma do zaoferowania o wiele więcej zarówno pod względem turystycznym jak i rynku pracy niż inne miejsca na ziemi podkreślił Bill Muirhead, przedstawiciel generalny Australii Południowej w Londynie. Poprzednia kampania promocyjna Australii pod hasłem The Best Job In The World odniosła duży sukces i cieszyła się ogromnym zainteresowaniem na całym świecie. Źródło: uk.reuters.com KANIBALE W BERLINIE Informacje o berlińskiej restauracji, która miałaby serwować gościom dania sporządzone z ludzkiego mięsa, okazała się jedynie elementem kontrowersyjnej kampanii Niemieckiego Związku Wegetarian. Internet obiegły ogłoszenia i filmy wideo z ofertami współpracy dla dawców części ciała i chirurgów. Stowarzyszenie chciało w ten sposób zwrócić uwagę na otwarcie swego stołecznego biura w dzielnicy Friedrichshain powiedział Sebastian Zoesch, szef biura organizacji. Eksperci ocenili kampanię bardzo krytycznie. Dla osiągnięcia nawet dobrego w założeniu celu nie jest właściwy każdy środek podkreślił rzecznik Niemieckiej Rady Reklamy Volker Nickel. Mimo to pomysłodawcy byli bardzo zadowoleni z kampanii i podkreślali, że od początku istnienia organizacji nie była ona tak zauważona jak teraz. Źródło: COCA-COLA NUMEREM JEDEN Coca-Cola po raz kolejny uplasowała się na pierwszym miejscu prestiżowego rankingu Best Global Brands opracowanego przez firmę Interbrand. Czołówka zestawienia w porównaniu z ubiegłym rokiem pozostała bez zmian, znalazły się w niej także firmy IBM i McDonald s. Coraz wyraźniej do miejsc na podium zbliża się Google, który zanotował wzrost wartości marki o 36 procent i jest obecnie wyceniany na 43,5 mld dolarów. Najwyższym skokiem może pochwalić się firma Apple, której wartość wzrosła o 37 proc., co umożliwiło jej awans na 17 miejsce. Z kolei, największy spadek zanotował legendarny Harley Davidson, który stracił prawie jedną czwartą swojej wartości (-37 proc.). W strefie spadkowej znalazła się także fińska Nokia (-15 proc.) oraz Toyota (-16 proc.). Z zestawienia wypadły popularne marki, takie jak Wrigley, Chanel czy Rolex oraz BP, wciąż borykające się ze skutkami katastrofy ekologicznej w Zatoce Meksykańskiej. Źródło: POTRZEBNY PR-OWIEC Ponad połowa dyrektorów marketingu w amerykańskich przedsiębiorstwach wykonuje zadania, którymi powinien zająć się profesjonalny PR-owiec - wynika z badania agencji Hill&Knowlton oraz CMO Club. 52 proc. ze 129 ankietowanych odpowiada w swojej firmie za zarządzanie kryzysowe, 34 proc. za relacje inwestorskie, a 23 proc. za komunikację z pracownikami. Do obowiązków marketingowców należy także media relations (63 proc.) jak i kontakt z blogerami (55 proc.). Co więcej, przedsiębiorstwa nie posiadają opracowanych strategii komunikacyjnych i c zęsto nie potraf ią aktywizować swoich pracowników do podejmowania dodatkowych działań na rzecz marki. Źródło: APPLE CZAS NA SOCIAL MEDIA Firma Apple zdecydowała się wejść na rynek serwisów społecznościowych z nowym projektem o nazwie Ping - podaje portal proto.pl. Ping to propozycja skierowana głównie do użytkowników itunes, dzięki której mogą obserwować i komentować poczynania swoich ulubionych artystów, zdobywać informacje o koncertach, dzielić się opiniami na temat pobranej muzyki czy też komentować poczynania znajomych na portalu. Z ponad 160 milionami użytkowników w 23 krajach, itunes to największa na świecie grupa miłośników muzyki, a dzięki Ping dodajemy do niej także funkcje społecznościowe - powiedział podczas premiery serwisu w San Francisco Steve Jobs, dyrektor generalny Apple. Dzięki Ping możesz obserwować działania swoich ulubionych artystów i przyjaciół, a także brać udział w ogólnoświatowej dyskusji z rzeszą muzycznych pasjonatów podkreślał. Apple angażował się dotąd głównie w bardzo innowacyjne projekty typu iphone, ipad etc., dlatego też ciekawie zapowiada się jego rywalizacja na bardzo zatłoczonym już rynku social media. Źródło: LUBIĘ TO PROMUJE MARKI Z najnowszego raportu firmy ExactTarget Subscribers, Fans and Followers wynika, że aż 40 proc. użytkowników Facebooka używa przycisku lubię to, aby zademonstrować swoim znajomym przynależność do określonej marki. Jak czytamy na portalu komunikowanie swoich wyborów na portalu społecznościowym przekłada się na częstsze kupowanie produktów tylko w przypadku 17 proc. respondentów. Mimo to duża część użytkowników chce otrzymywać stałe informacje na temat aktywności firm (34 proc.) oraz liczy na specjalne promocje i rabaty (40 proc.). Poprzez angażowanie użytkowników Facebooka w sposób, który zapewnia im rozrywkę, firmy mają ogromną szansę na zaprezentowanie się ich znajomym podkreśla Jeff Rohrs, szef ExactTarget. Źródło: bulldogreporter.com LOKALIZATOR NA FACEBOOKU Mark Zuckerberg ogłosił wprowadzenie nowej aplikacji, która umożliwi użytkownikom Facebooka zaznaczanie aktualnej lokalizacji i przesyłanie jej znajomym - informuje portal webpronews. com. Geolokalizator daje możliwość tagowania napotkanych znajomych, o czym informacja trafia do oznaczonej osoby. Chcemy umożliwić komunikowanie tego, gdzie jesteś, żebyś mógł dowiedzieć się kto jest niedaleko i co dzieje się wokół ciebie powiedział Mark Zuckerberg, twórca Facebooka. W mediach już pojawiają się głosy, że ta usługa może negatywnie wpłynąć na ochronę prywatności. W końcu Facebook to już 500 milionów użytkowników. Źródło: opr. Roksana Gowin DODATEK SPECJALNY 04/2010 Karty czeka mikroprocesorowa rewolucja Według twórców pewnej reklamy na świecie jest ledwie kilka rzeczy bezcennych. Za wszystkie inne można zapłacić kartą płatniczą. I rzeczywistość coraz bardziej do tej wizji się zbliża. Wbudowywany w kartę mikroprocesor zamienia kawałek plastiku w wielofunkcyjne narzędzie zarządzania finansami. Rewolucjonizuje też płatności bezgotówkowe. Tomasz Betka Czasy, w których karta płatnicza służyła przede wszystkim do wyciągania gotówki z bankomatów, już minęły. Organizacje płatnicze prześcigają się w rozszerzaniu oferty dla klientów, a reprezentanci Visa i MasterCard zapewniają, że za kilkanaście lat większość ludzi będzie realizowała płatności wyłącznie bezgotówkowo. I to nie tylko za pomocą tradycyjnej karty, ale także telefonu komórkowego czy zegarka. Chipowa rewolucja Paweł Rychliński, dyrektor generalny polskiego oddziału MasterCard Europe, uważa, że karta płatnicza uzyskała nowe możliwości przede wszystkim dzięki wyposażeniu jej w niewielki mikroprocesor. Wraz z umieszczeniem mikroprocesora (ang. chip) na kartach weszliśmy w erę wielofunkcyjności kart płatniczych. Żyjemy w dobie rozwiązań typu wszystko w jednym. Dzisiaj klient oczekuje, że jak najwięcej spraw będzie mógł załatwić od ręki, używając jednego urządzenia. Taką możliwość dają coraz popularniejsze w Polsce karty mikroprocesorowe uważa dyrektor. Wyjaśnia, że przyszłość płatności kartowych bazuje na kilku filarach, w tym na płatnościach zbliżeniowych i mobilnych oraz na programach kierowanych do konkretnych grup konsumentów: studentów, emerytów, młodych matek. Programy te umożliwiają indywidualne konfigurowanie cech karty. A w tych przypadkach bez chipa ani rusz, bo tylko on pozwala umieszczać w karcie dowolne aplikacje, które odpowiadają za obsługę różnych funkcji. Wystarczy wymienić, szc zególnie is totną w przypadku studentów, funkcję płatniczą, dostępową, aplikację biblioteczną, stypendialną czy aplikację karty miejskiej wskazuje Paweł Rychliński. Podkreśla, że część z tych funkcjonalności już działa na rynku, na przykład jako karty przedpłacone wydawane przez wyższe uczelnie [karty przepłacone to karty płatnicze wydawane bez konieczności posiadania osobistego rachunku bankowego i bez obowiązku personalizacji użytkownika karty przyp. TB] czy wyposażone w technologię zbliżeniową Master- Card PayPass. Znaczenie mikroprocesora doceniają eksperci NBP, ale zaznaczają, że popularyzacja nowych funkcji nie zależy tylko od technologii. Mikroprocesor pozwala umieszczać w pamięci karty chociażby aplikację biletu komunikacji miejskiej, dowodu tożsamości czy podpisu elektronicznego. Konkretne rozwiązania, które będą zastosowane w przyszłości, zależą jednak od współpracy między podmiotami działającymi w dziedzinie płatności bezgotówkowych i na przykład urzędami miast i administracji publicznej komentuje biuro prasowe NBP. Badania i analizy rynku płatności bezgotówkowych prowadzone przez NBP dotyczą jednak raczej klientów banków, użytkowników kart i innych instrumentów płatniczych, a nie planów działalności podmiotów rynkowych wydających czy rozliczających karty płatnicze. Technologia zbliżeniowa Coraz popularniejsze są szeroko rozumiane mikropłatności, realizowane przede wszystkim poprzez karty zbliżeniowe. Na polskim rynku funkcjonują dwa instrumenty przeznaczone specjalnie do płatności o niskich wartościach. Za ich pomocą można bez konieczności stosowania kodu PIN wykonać płatności nieprzekraczające 50 złotych. Te instrumenty to PayPass firmy MasterCard i paywave firmy Visa. Zaletą kart zbliżeniowych jest szybkość dokonywania zapłaty, ale wysokość transakcji tymi instrumentami jest niestety w porównaniu do zwykłych kart bardzo ograniczona wyjaśnia biuro prasowe NBP. Nowe regulacje dotyczące szczegółowych zasad świadczenia usług płatniczych, w tym tzw. mikropłatności, zawiera projekt ustawy o usługach płatniczych, nad którą pracuje Ministerstwo Finansów. Zdaniem Pawła Rychlińskiego, światowe tendencje i tempo rozwoju rynku płatności zbliżeniowych wskazują wyraźnie, jak duży mają one potencjał. Nie zawaham się powiedzieć, że uczestniczymy w zbliżeniowej rewolucji polskiego i światowego rynku. W ciągu kilku lat płatności w technologii MasterCard Pay- Pass wprowadzono w 34 krajach, w tym w Polsce. Z wygody i szybkości tego rozwiązania korzystają już klienci 11 polskich i setek światowych banków. W tej chwili ponad 75 milionów kart i urządzeń PayPass służy do płatności zbliżeniowych w 230 tysiącach punktów handlowo-usługowych podkreśla Paweł Rychliński. Przekonuje również, że choć system PayPass działa w Polsce dopiero od dwóch lat, można już mówić o efekcie kuli śniegowej. - Po pierwszej decyzji o wprowadzeniu systemu banki przyglądały się naszym poczynaniom. To sondowanie trwało ponad rok, potem znaleźli się kolejni odważni i w tej chwili mamy już 11 instytucji oferujących PayPass, a kilka kolejnych pracuje nad wprowadzeniem tego systemu. Podobnie było z akceptacją płatności z użyciem PayPass najpierw zgodził się McDonald s, później pojawiały się następne marki, a dzisiaj nie musimy już do tego rozwiązania nikogo przekonywać opowiada szef polskiego oddziału MasterCard Europe. Oprócz tradycyjnych obszarów zdominowanych przez gotówkę (komunikacja miejska, drobne zakupy, płatności za paliwo) karty zbliżeniowe mogą być z powodzeniem wykorzystywane przy okazji różnych innowacyjnych projektów. Na przykład podczas EURO 2012 w płatnościach na stadionach, a także we wszystkich punktach sprzedaży, w autobusach, na autostradach i stacjach paliw. Zastosowanie takiej technologii znacznie ułatwiłoby życie kibicom podczas tak ogromnej imprezy. Potwierdzają to doświadczenia ze stadionów polskiej Ekstraklasy, na których już można zapłacić za zakupy zbliżeniowo, i skala obecności PayPass na największych imprezach muzycznych w naszym kraju, takich jak Smooth Festival, Heineken Open er Festival czy na Festiwalu Era Nowe Horyzonty komentuje Paweł Rychliński. Skuteczność tego rozwiązania potwierdziła się na większości dużych obiektów sportowych na świecie. Telefon zamiast portfela Eksperci od rynku instrumentów płatniczych przekonują również, że zasadnicza zmiana dokona się w najbliższych latach w dziedzinie płatności bezgotówkowych wykonywanych z wykorzystaniem urządzeń mobilnych. Już oferujemy klientom naklejki spełniające również funkcję płatniczą. Wystarczy je po prostu przykleić na telefon i w ten sposób zapłacić w sklepie za towar czy usługę. Nie mam wątpliwości, że liczba takich transakcji będzie się systematycznie zwiększać twierdzi Piotr Utrata, rzecznik prasowy jednego z banków komercyjnych. A Paweł Rychliński dodaje, że w Polsce nowinki techniczne szybko się przyjmują. Wielu młodych ludzi nie zawsze ma przy sobie portfel, ale zawsze mają telefon komórkowy. Jestem przekonany, że za 10 lat wszyscy będziemy płacić za rachunki i zakupy, używając swojej komórki podsumowuje przedstawiciel MasterCard. Na weryfikację jego słów trzeba trochę poczekać, ale porównując obecne możliwości telefonów komórkowych z tymi, które sieci oferowały na początku mijającej dekady, nie trudno sobie wyobrazić zakupy za pomocą telefonicznej klawiatury. Zwłaszcza, że najważniejsi uczestnicy rynku kartowego nie od dzisiaj stawiają na wielofunkcyjność i kompleksowość swoich usług. fot. sxc.hu Marcin Kasprzak Jak wybieram kartę Emila Noculak, gospodarka przestrzenna, II rok, UAM Przy wyborze karty szczególnie istotne jest dla mnie bezpieczeństwo moich pieniędzy, bo kiedyś zgubiłam kartę i miałam przez to sporo problemów. Przede wszystkim w banku przy podpisywaniu umowy nie uprzedzono mnie o kosztach, jakie będę musiała ponieść w przypadku kradzieży lub zgubienia karty. Zapłaciłam bardzo dużą kwotę za wydanie duplikatu i zastrzeżenie straconej karty. Nikt w banku nie poinformował mnie także o możliwości ubezpieczenia, które zwolniłoby mnie z odpowiedzialności za transakcje dokonane na dzień przed zastrzeżeniem. Niektóre banki mają w ofercie także ubezpieczenia podróżne. Uważam, że to dla klientów bardzo korzystne, jeśli przy podpisywaniu umowy od razu mogą się ubezpieczyć. Nigdy więcej nie zdecyduję się na bank, który nie będzie w stanie zagwarantować mi, że pieniądze, które mam na koncie, są bezpieczne. Karolina Szyplik, oligofrenopedagogika, III rok, UMK Jest kilka wymagań, które, według mnie, musi spełniać każda karta. Po pierwsze wszystkie powinny być wypukłe. Za granicą nie mogłam płacić swoją płaską kartą, bo w sklepie nie było terminali elektronicznych, które je obsługują. Po drugie karty, a także ich duplikaty, powinny być wydawane za darmo. Większość banków pobiera miesięcznie bardzo duże kwoty za używanie konta i karty. Według mnie, te koszty są nieuzasadnione i nie powinny być ponoszone przez klienta. Po trzecie ponieważ bardzo często wyjeżdżam, zależy mi na możliwości wypłacania pieniędzy z każdego miejsca na świecie bez dodatkowych opłat. Nie lubię podczas wyjazdów nosić przy sobie zbyt wielu pieniędzy, dlatego wolałabym co jakiś czas wyciągać małą kwotę z bankomatu. Ale wysokie odsetki naliczane za takie operacje przez bank nie pozwalają mi na korzystanie z takiego udogodnienia. 10 I

7 PDF miesięcznik studencki październik 2010 PDF miesięcznik studencki październik 2010 Wybierz sobie bank Wybierz sobie bank Wiktoria Wachowiak, MISH, I rok, UMK Często mi się zdarza zapominać o wielu rzeczach, dlatego nigdy nie zdecydowałabym się na kartę kredytową. Według mnie, są one przeznaczone tylko dla dorosłych. Jestem jeszcze studentką i podejrzewam, że nie pamiętałabym o spłacie zaciągniętego kredytu. Dlatego najlepszym rozwiązaniem dla mnie jest karta bankomatowa. Uważam, że jest najbezpieczniejsza i pozwala mi mieć pewność, że nawet gdy ktoś mi ją ukradnie, nie wyciągnie pieniędzy z mojego konta chyba że będzie znał kod PIN. Kartą bankomatową nie mogę płacić w sklepach. Niektórzy pewnie uznają to za wadę, ale dla mnie to zdecydowanie zaleta. Gdyby było inaczej, nie kontrolowałabym wydatków. A bankomaty są teraz na każdym kroku i nie muszę się martwić, że nie będę miała skąd pobrać pieniędzy. Kinga Rochalska, prawo, II rok, UKSW Ponieważ jestem studentką, zależy mi na jak najmniejszych kosztach. Nie chcę mieć karty, za którą miesięcznie trzeba dużo płacić. Nie chcę też karty kredytowej, bo zdarza mi się wydać nieco więcej niż powinnam i zapewne nie miałabym z czego spłacić zaciągniętego kredytu. Najlepsza dla mnie byłaby karta studencka. Słyszałam o bankach, które mają ją w ofercie. Zazwyczaj bank w ramach takiego konta dodatkowo oferuje ubezpieczenie Euro 26, a także zniżki w wielu sklepach czy restauracjach. W wielu bankach są też promocje przy płaceniu kartą jakiś procent wartości transakcji wraca do klienta. Nie są to olbrzymie kwoty, ale zawsze coś. Michał Baruch, KŚP, III rok, UAM Niedawno zmieniłem kartę na zbliżeniową i jestem bardzo zadowolony. Teraz płacenie nie zajmuje mi więcej niż kilka sekund. Wszystkie banki powinny wprowadzić do swojej oferty technologię bezstykową. Dzisiaj każdemu zależy na jak najszybszej obsłudze, a karty zbliżeniowe pozwalają zaoszczędzić czas. Także sklepom i restauracjom zależy na szybkiej obsłudze, dlatego bardzo często wprowadzają promocje dla klientów, którzy używają kart bezstykowych. Poza tym zgadzam się z teorią, że na każdym kroku mamy do czynienia z różnymi numerami i hasłami, które musimy zapamiętywać. Zdarzyło mi się kiedyś, że pomyliłem PIN z kodem wstępu do klatki w moim bloku. Może to śmieszne, Nie trać karty z oczu Z karty płatniczej korzystamy nawet kilka razy dziennie i zwyczajnie zapominamy o podstawowych zasadach bezpiecznego wykonywania transakcji bezgotówkowych. Żeby mieć pewność, że pieniądze nie znikną z konta, wystarczy zazwyczaj wykonać jeden ruch ręką lub krótki telefon do bankowego centrum obsługi klienta. Tomasz Betka Historia kart płatniczych Adrian Stachowski Karty płatnicze pojawiły się na początku XX w. w USA. W 1914 roku firma Western Union jako pierwsza wprowadziła metalowe karty, którymi można było płacić za jej usługi (przekazy pieniężne i przesyłki kurierskie). Właściciel po miesiącu dostawał listę dokonanych transakcji z prośbą o spłacenie długu. Karty obciążeniowe szybko zyskały popularność w latach poprzedzających wybuch II wojny światowej. Ale podczas wojny prawo zakazywało wydawania kart płatniczych. W 1950 roku amerykańscy przedsiębiorcy, Frank McNamara i Ralph Schneider, otworzyli Diners Club, pierwszą firmę wydającą karty płatnicze. Pierwotnie karty te miały służyć do płacenia w restauracjach. W pierwszym roku działalności Diners Club wydał 600 tysięcy kart. Wówczas był to kawałek kartonu z danymi posiadacza wystukanymi na maszynie. Zmiana przyszła w 1958 roku, Bankowy Fundusz Gwarancyjny Nawet w dobie finansowego kryzysu, gdy wzrasta ewentualność upadku banku, klient powinien czuć się bezpiecznie. O zdeponowane w instytucjach finansowych pieniądze dba Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG), który działa w Polsce na mocy ustawy z 1994 r. Pomaga przede wszystkim bankom, które straciły wypłacalność, ale także ich klientom. Zgodnie z art.23.1 Ustawy o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym Środki gwarantowane są obowiązkowym systemem gwarantowania od dnia ich wniesienia na rachunek bankowy nie później niż w dniu poprzedzającym dzień zawieszenia działalności banku, a w przypadku należności wynikających z czynności bankowych, o ile czynność ta została dokonana przed dniem zawieszenia działalności banku do wysokości (łącznie z odsetkami naliczonymi zgodnie z umową do dnia spełnienia warunku gwarancji) równowartości w złotych euro w 100%. Przy czym pieniądze są wypłacane według terminarza wypłat w ter- minie 30 dni od otrzymania przez syndyka lub zarządcę masy upadłości banku kwoty przekazanej przez Fundusz na wypłaty środków gwarantowanych, nie później niż w terminie trzech miesięcy od dnia niedostępności środków. Głównymi źródłami finansowania BFG są roczne opłaty wnoszone przez banki objęte systemem gwarantowania, kwoty z Funduszu Ochrony Środków Gwarantowanych, dochody z pożyczek, środki uzyskane w ramach pomocy zagranicznej, dotacje z budżetu państwa, a także ewentualne kredyty udzielane przez Narodowy Bank Polski. Istnienie BFG powoduje, że klient może się czuć bezpieczniej oczywiście, jeśli bank, w którym przechowuje pieniądze, jest tego członkiem funduszu, co powinno być ważnym kryterium przy wyborze banku. Lista banków objętych polskim systemem gwarantowania depozytów znajduje się na stronie funduszu: Kiedy wypłacamy gotówkę w bankomacie, warto zwrócić uwagę, czy w okolicy ekranu nie ma jakichś dodatkowych urządzeń, które mogą służyć do zeskanowania karty płatniczej. Warto również podczas wstukiwania kodu PIN zasłonić wolną ręką klawiaturę zyskujemy gwarancję, że kodu nie zobaczy nikt niepowołany. Sebastian Krzyk z polskiego oddziału MasterCard Europe zwraca z kolei uwagę, by nie nosić PIN-u razem z kartą, co zdarza się, niestety, dość często. Warto także na bieżąco kontrolować saldo rachunku, by odpowiednio wcześnie reagować na jego zmiany. A w ramach działań zapobiegawczych nie zaszkodzi ustalić odpowiedniego limitu na koncie lub karcie radzi Sebastian Krzyk. Nie tylko w bankomacie korzystamy z karty płatniczej. Warto pamiętać, by podczas płacenia nią za zakupy czy usługi nie tracić jej z pola widzenia. Nie wolno dopuszczać do sytuacji, w której sprzedawca odchodzi z kartą na przykład na zaplecze. Płacąc w restauracji, należy poprosić kelnera o przyniesienie terminala, a jeśli nie ma przenośnego urządzenia, to samemu podejść do kasy podkreśla reprezentant MasterCard. Ponieważ karta płatnicza to niewielki kawałek plastiku, łatwo ją zgubić. Co należy wówczas zrobić? Adrian Stachowski Karty debetowe wydaje się do każdego rachunku bankowego. Używając ich, dysponujemy pieniędzmi zgromadzonymi na naszym koncie, dlatego górną granicą transakcji jest kwota zdeponowana na rachunku. Każdy zakup dokonany tą kartą musi być autoryzowany przez podpis lub podanie numeru PIN. Konto jest obciążane niemal natychmiast. Karty debetowe służą też do wypłacania pieniędzy z bankomatów. Używając karty kredytowej, zaciągamy w banku pożyczkę. Każda karta ma limit dokonana nią transakcja zmniejsza go o kwotę zakupu. Uregulowanie długu przywraca pełną wysokość limitu. Termin spłaty należy do decyzji klienta. Może spłacić kredyt w okresie bezodsetkowym (na ogół dni) lub później, ale wtedy już z odsetkami. Rozłożenie długu na raty wiąże się z koniecznością spłaty co miesiąc przynajmniej Kartę trzeba natychmiast zastrzec w banku, który ją wydał. A przed wyjazdem na urlop warto zanotować numer bankowego centrum obsługi klienta. Karty system u M a s t e r C a r d m o ż n a t e ż zablokować telefonicznie w MasterCard Global Service Center wskazuje Sebastian Krzyk. I zaleca korzystanie z ubezpieczenia na wypadek utraty karty, a także wykupienie ubezpieczenia przed kradzieżą gotówki lub towaru kupionego za pomocą karty płatniczej. Banki oferują taką ochronę bezpłatnie albo jako element pakietu, za który klient płaci stosunkowo niewiele. kiedy American Express, wielki konkurent Diners Club, wypuścił na rynek kartę plastikową. W latach 60. XX wieku karta płatnicza stała się symbolem luksusu i statusu. W 1966 roku, dzięki firmom MasterCharge (dzisiaj MasterCard) i BankAmerica Service Corporation (dzisiaj Visa) karty płatnicze zawojowały całe Stany Zjednoczone. W pierwszym okresie transakcje autoryzowano telefoniczne. Było to dosyć żmudne potwierdzenie zapłaty trwało aż 5 minut. Zmieniło się to dopiero w 1972 r., kiedy karty wyposażono w pasek magnetyczny, umożliwiający zdalną autoryzację. W 1980 r. pojawiły się bankomaty, a w 1987 pierwsza karta kredytowa. W Polsce karty płatnicze pojawiły się w latach 60. Oczywiście, ich właścicielami byli zachodni turyści. Polacy pierwszą kartę dla siebie ujrzeli dopiero w 1991 r. Były to jednak karty dla firm, i aby je mieć, należało zdeponować w banku ówczesne 20 mln zł (dzisiejsze 2 tys. zł) i zapłacić 70 dolarów. Karty dla klientów indywidualnych mamy od 1993 roku. Dzisiaj w Polsce używa się około 30 milionów kart płatniczych. Jakie karty? wyznaczonej przez bank kwoty minimalnej. Wydanie takiej karty nie musi się wiązać z posiadaniem konta w banku. Wówczas klient spłaca kredyt, przelewając należność na rachunek karty. Karta obciążeniowa to połączenie debetowej i kredytowej. Co jakiś czas (zazwyczaj co miesiąc) bank przedstawia klientowi zestawienie transakcji dokonanych kartą obciążeniową i automatycznie pobiera należność z konta. Karta przedpłacona umożliwia zakupy po uprzednim zasileniu jej konta. Może być wydana na okaziciela. Działa tak samo jak karty podarunkowe znane z wielu sklepów posiadacz może wydać tylko tyle, ile wpłacono na kartę. Karta wirtualna jako jedyna nie jest wydawana fizycznie. Służy przede wszystkim do płatności w Internecie lub przy zamówieniach telefonicznych. Tajemnice plastikowego pieniądza Karty płatnicze mają wiele zalet: zajmują mało miejsca, umożliwiają stały dostęp do gotówki bezpiecznie zdeponowanej w banku, można nimi płacić za zakupy także w Internecie i za granicą. Ale mogą przynieść także dodatkowe koszty i być źródłem finansowych kłopotów. Wszystko zależy od tego, czy umiemy się nimi odpowiedzialnie posługiwać. Adrian Stachowski Podobnie jak w przypadku kont przeznaczonych dla studentów, powodem, dla którego banki umożliwiają żakom korzystanie z kart płatniczych na atrakcyjnych warunkach jest to, że studenci dobrze rokują na przyszłość bankowcy spodziewają się, że przyszłe zarobki ulokują właśnie u nich. Nic dziwnego, że dają młodym klientom to, co jeszcze do niedawna było symbolem luksusu karty debetowe i kredytowe. Rozrzutni płacą mniej Karta debetowa służy przede wszystkim do obsługi pieniędzy zgromadzonych na rachunku, do którego została wydana. Dlatego przy wyborze konta warto od razu zwrócić uwagę na wydawaną do niego kartę. Ważne czynniki to: opłata za wydanie karty i miesięczny koszt użytkowania, obsługiwane bankomat y oraz prowizje pobierane przy korzystaniu z bankomatów płatnych. Najczęściej banki, aby przyciągnąć większą liczbę studentów, oferują wraz z otwarciem rachunku darmową kartę. Ale czasami jest ona darmowa tylko z nazwy. Może się okazać, że dostając taką kartę, nie możemy później wykonywać z konta przelewów ani poleceń zapłaty ostrzega Marek Knitter, analityk jednego z portali finansowych. Ale to nie wszystko. Bardzo częstym haczykiem jest bezpłatna karta debetowa do rachunku pod warunkiem, że wykonamy miesięcznie operacje bezgotówkowe na określoną kwotę. Przykładowo, jeśli nie zapłacimy kartą minimum 300 zł miesięcznie, to zapłacimy za kartę 3-5 zł za miesiąc. Najnowszym pomysłem jest zwolnienie z opłat tylko tych klientów, którzy przelewają na konto pensję, stypendium lub rentę dodaje Tomasz Jaroszek, ekspert innego portalu. Istotny jest też rodzaj karty. Do wyboru są dwie: płaska i wypukła. Różni je metoda wytworzenia, ale także zastosowanie. Kartą płaską (dane posiadacza są na niej nadrukowane; na wypukłej wytłoczo- ne) zapłacimy w terminalu elektronicznym. Wszystkie transakcje nią zawarte muszą być autoryzowane podpisem lub podaniem numeru PIN. Natomiast karty wypukłe umożliwiają dokonanie płatności nawet tam, gdzie doszło np. do awarii prądu autoryzacja polega bowiem na odciśnięciu danych z karty przy pomocy tzw. imprintera (popularnie zwanego żelazkiem ). Karty wypukłe są też na ogół bardziej przydatne za granicą, ponieważ użyteczność płaskiej debetówki często jest ograniczona do kraju, w której została wydana. Dodatkowo wszystkimi kartami wypukłymi można płacić za transakcje internetowe i telefoniczne, podczas gdy tylko niewiele kart płaskich daje taką możliwość. Dodatkowa funkcja, lepsze ubezpieczenie i dostęp do dodatkowych świadczeń (np. zniżki i programy lojalnościowe) z tych powodów karty wypukłe są droższe niż płaskie. Kosztują około 50 zł. Bankomaty z obcych drożej Ważna jest także dostępność bankomatów. Niektóre banki oferują klientom darmowe wypłaty we wszystkich sieciach (zarówno podległym bankom, jak i niezależnych, np. Cash4You czy Euronet). Jednak większość ogranicza swoje usługi do kilku z nich. A korzystanie z obcych bankomatów wiąże się z dodatkowymi opłatami. Prowizje z urządzeń należących do innych banków są wysokie, np. 3-5 zł lub procent od wypłacanej kwoty. Częste wypłacanie małych kwot z obcych bankomatów szybko odczujemy w saldzie konta. Kilka takich wypłat kosztuje nawet kilkadziesiąt złotych przestrzega Tomasz Jaroszek. Dlatego warto rozejrzeć się za darmowymi bankomatami, szczególnie w pobliżu miejsca zamieszkania, ale także uczelni. Na tym nie koniec sprawdzenie salda przy użyciu bankomatu też kosztuje. Sieć Cash4You po włożeniu karty najpierw oferuje wypłatę i sprawdzenie salda. Wypłata bez sprawdzenia (czyli bez dodatkowej opłaty) znajduje się kilka pozycji niżej. Łatwo to przeoczyć. Karta debetowa ma limit. Jest to kwota, którą przez 24 godziny można wypłacić z bankomatu. Zazwyczaj jest on przypisany przez bank, można go jednak zmienić. Zamawiane karty wydajemy ze standardowymi limitami dziennymi: transakcje gotówkowe, czyli wypłaty z bankomatów 5000 zł, transakcje bezgotówkowe, np. płatności w sklepach do wysokości salda. Zamiana limitów standardowych na indywidualne jest możliwa w oddziale banku lub poprzez system bankowości internetowej wyjaśnia Miłosz Gromski, zastępca rzecznika prasowego jednego z banków komercyjnych. Podobnie jest w innych bankach. Limity wiążą się z bezpieczeństwem. W razie zgubienia lub kradzieży karty rozsądnie ustalona górna granica pieniędzy do wykorzystania minimalizuje straty. Osoba niepowołana nie wypłaci z karty więcej, niż przewiduje limit. Należy tylko szybko reagować i zgłosić utratę karty do banku. Wtedy zadziała ubezpieczenie. Karta kredytowa dla studenta? Żaden problem! Studenci z reguły mają raczej niskie dochody, a ich źródła rzadko można nazwać stabilnymi. Mimo to większość banków oferuje także karty kredytowe dla studentów. Warunki są czasami wręcz zadziwiająco niewygórowane. Minimalny dochód pozwalający na wyrobienie karty kredytowej to zł (jeden z banków nie wymaga go w ogóle). Wszystkie banki oferujące karty dla studentów wymagają zaświadczenia fot. sxc.hu z uczelni o studiowaniu lub okazania aktualnej legitymacji studenckiej. Ale uwaga kryje się tu haczyk! Niektóre banki przyznają karty tylko studentom dziennym, inne uznają tylko uczelnie z listy Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Czasami wymaga się studenckiego zaawansowania : w jednym z banków o kartę kredytową można się ubiegać już po pierwszym semestrze, w innych dopiero po trzecim i czwartym roku. Ale jest też bank, który nie wymaga nawet założenia konta oszczędnościowego, a i daje kartę kredytową. Na co jeszcze należy zwrócić szczególną uwagę? Przede wszystkim na limit przyznany przez bank, okres spłaty i opłatę za użytkowanie karty. Podobnie jak przy kartach debetowych, częste używanie karty kredytowej niweluje roczną opłatę za użytkowanie. Okres, w jakim bank wymaga spłaty zadłużenia, jest o tyle ważny, że jego przekroczenie skutkuje zapłaceniem odsetek liczonych z reguły od pierwszego dnia zaciągnięcia kredytu. Spóźnienie się o kilka dni po prostu się nie opłaca tłumaczy Tomasz Jaroszek. Inne ważne parametry to oprocentowanie i wysokość kwoty spłaty minimalnej. Ostrożnie z kredytem Wysokość limitu dla kart studenckich oscyluje w granicach zł. Decyzję co do jego wysokości bank podejmuje na podstawie udokumentowanych dochodów i historii bankowej klienta. Oprocentowanie wszystkich ofert oscyluje w okolicach 20 proc. w skali roku, okres bezodsetkowy w granicach dni. Kwota spłaty minimalnej z a z w yc z aj w y n osi 3-4 proc., ale niektóre banki wyznaczają dolną granicę tej kwoty wynoszącą od 30 do 50 zł. Każdy posiadacz karty kredytowej musi też się liczyć z karnymi opłatami, jeśli spłaca zadłużenie nieterminowo lub przekroczył limit (z reguły wynoszą one zł). No i jedna rzecz, której należy unikać jak ognia. Wypłacanie przy pomocy karty kredytowej pieniędzy z bankomatu. Wtedy nie ma okresu bezodsetkowego dług nalicza się od dnia wypłaty. Dlatego kredyt gotówkowy zaciągnięty przy pomocy karty kredytowej na dłużej jest około dwóch razy droższy niż normalny. Karta kredytowa dla studenta może być bardzo wygodnym sposobem na zaciąganie szybkich i tanich pożyczek. Niekiedy może nawet pomóc w sytuacji kryzysowej, np. gdy brakuje gotówki, a stypendium lub pieniądze od rodziców przyjdą dopiero za jakiś czas. Ale trzeba pamiętać o żelaznej zasadzie: spłacać szybko. Jeśli nie wszystko, to jak najwięcej. ale każdy czasem ma takie chwilowe zaćmienie. Karta bezstykowa uniemożliwia takie pomyłki. A za jej używanie wcale nie płacę więcej opłaty są takie same jak przy kartach standardowych. Zdaję sobie sprawę z tego, że może takie płacenie nie jest do końca bezpieczne, ale jeśli o mnie chodzi, to zalety tej technologii przesłaniają jej wady. Jakub Radziszewski, medycyna, II rok, Uniwersytet Medyczny w Poznaniu Chciałbym mieć kartę charytatywną, czyli affinity. Korzystałem z niej, będąc przez rok na wymianie studenckiej za granicą, i byłem bardzo zadowolony. Część pieniędzy z transakcji, których się dokonuje, idzie na konto jakiejś fundacji. Taki rodzaj kart nie różni się niczym od standardowych. Karta charytatywna może być kredytowa lub debetowa, a jej posiadacz sam może wybrać cel, na który będą szły pieniądze. Można nimi płacić w sklepach w Polsce i za granicą, wypłacać pieniądze z bankomatów i dokonywać zakupów internetowych. Niestety, karty charytatywne nie są jeszcze w Polsce popularne, choć kilka banków ma już je w ofercie. Coraz rzadziej płacę gotówką, a dzięki takiej karcie mogę, nie ponosząc dodatkowych kosztów, wesprzeć jakiś szczytny cel. Marcin Wieczorkowski, dziennikarstwo, V rok, UW Najlepsza dla mnie jest karta kredytowa. Wielu osobom się wydaje, że jej uzyskanie jest skomplikowane i muszą bardzo dużo zarabiać, żeby taką kartę otrzymać. To nieprawda. Moje miesięczne wynagrodzenie w pracy nie przekracza 2000 złotych, a mimo to mam taką kartę. Po prostu bank wyznaczył mi niższy limit zadłużenia niż klientom, którzy mają wyższe zarobki. W wielu miejscach można płacić tylko kartami kredytowymi. Często linie lotnicze i restauracje nie akceptują standardowych kart. Zakładając rachunek, skorzystałem także z promocji. Założyłem konto i dostałem kartę przy dużej zniżce. Jestem zadowolony i nie wymieniłbym swojej karty na inną. Anna Murawska, zarządzanie, I rok studiów podyplomowych, UMK Z karty korzystam bardzo rzadko, dlatego wystarczy mi zwykła debetowa. Płacę nią tylko przy dużych rachunkach i dlatego nie mam specjalnych wymagań co do jej funkcji. Najważniejsza jest dla II III

8 Akad e m ia PDF miesięcznik studencki październik 2010 Wybierz sobie bank Joanna Dziedzic, dziennikarstwo, PR i MM, III rok, UW Używam tylko gotówki, na co dzień nie płacę kartą. Jedyne miejsce, w którym jej używam, to Internet. Wiem, że płacenie przez Internet wiąże się z ryzykiem, dlatego kiedy tylko dowiedziałam się o istnieniu kart wirtualnych, wiedziałam, że to coś idealnego dla mnie. Kartą wirtualną nie zapłacę w sklepie, bo nie ma paska magnetycznego. Po jej wyrobieniu bank otworzył mi specjalny rachunek, na który przelewam kwoty potrzebne do zapłacenia za wybraną w Internecie rzecz czy usługę. Dzięki temu nie muszę cały czas mieć na koncie pieniędzy. Odliczoną kwotę przelewam bezpośrednio przed zapłatą. Karta wirtualna pozwala mi odetchnąć z ulgą i bez niepotrzebnego stresu zapłacić za wybrany przedmiot. Mam pewność, że nikt nie włamie się na moje konto i nie ukradnie mi wszystkich oszczędności. Karty wirtualne w ostatnim czasie zrobiły się bardzo popularne i oferuje je praktycznie każdy bank. IV Płatność kartą w większości europejskich miast i w najpopularniejszych kurortach stała się normą, a liczba bankomatów np. w egipskiej Hurghadzie czy tunezyjskiej Susie w ostatnich latach znacząco wzrosła. Nie ma się co dziwić niezwykle gościnni sprzedawcy dbają o to, by turysta możliwie najłatwiej mógł się uzbroić w dodatkową porcję gotówki. Jednak przed zakupem wielbłąda w śnieżnej kuli powinniśmy się zastanowić czy lepiej zapłacić za niego kartą, czy być może wybrać pieniądze z pobliskiego bankomatu. Karta fot. sxc.hu Wojciech Rygielski, I rok, SGH Jakiś czas temu zacząłem używać karty wstępnie opłaconej. To taki rodzaj karty bankowej, która nie ściąga pieniędzy z rachunku bankowego, ale z zapisanej na niej kwoty. Jest to więc elektroniczna portmonetka, która trzyma pieniądze. Mówiąc dokładniej, chodzi o to, że co jakiś czas doładowuję tę kartę określoną kwotą, którą mogę później w nieokreślonym terminie wydać. Ogromnym plusem takiej elektronicznej portmonetki jest przede wszystkim to, że wpłacam do niej pieniądze wtedy, kiedy je mam. Nie ponoszę żadnych opłat za prowadzenie konta, nie mam też wyznaczonych limitów pieniędzy, które muszą się na tej karcie znajdować. Minusem takiego rodzaju karty jest fakt, że w wyniku kradzieży tracę wszystkie pieniądze, które na niej były. Marcin Kasprzak Najpopularniejszymi kartami są Visa i MasterCard. Oczywiście, są kraje, w których są one nieco mniej popularne, np. Niemcy, w których nadal preferuje się lokalną Geldkarte, czy USA, gdzie często można mieć problem z akceptacją kart y M as t e r C a rd. W y b ó r k a r t y spośród tych dwóch, które królują w Polsce, ma szczególne znaczenie przy płatnościach za granicą. Najważniejszy nie jest sam fakt zakupu, lecz to, ile faktycznie ściągnięto nam z konta. A o tym, niestety, często dowiadujemy się dopiero po przylocie do kraju, gdy już niewiele możemy zdziałać. Zakładając, że od zakupu pamiątki do lądowania w Polsce nasza waluta nie straciła drastycznie na wartości, powinniśmy się zastanowić, którą kartą płacić, by było to dla nas korzystniejsze. Sposób ustalania ostatecznej kwoty można przyrównać do mechanizmu, na którym zarabia kantor z tym że głównym beneficjentem jest nasz bank. W przypadku karty Visa kwota, którą uiściliśmy za granicą w dowolnej walucie, jest przeliczana najpierw na dolary, a dopiero potem na złote (jeśli jesteśmy w kraju spoza strefy dolarowej). Oznacza to dostosowanie wysokości rachunku nie do jednego kursu przeliczeniowego, lecz do dwóch, a co za tym idzie może znacząco podnieść koszty. W przypadku MasterCard również mamy do czynienia z podwójnym przeliczaniem, ale walutą pośredniczącą jest euro. Oznacza to, że jadąc do Stanów Zjednoczonych, lepiej wziąć ze sobą Visę, a podróżując po Unii Europejskiej MasterCard. Wszystko zależy jednak od tego, w jakim banku mamy konto. Coraz częściej bowiem kwota może być przeliczana bezpośrednio z waluty lokalnej na złote, a więc unika się podwójnego przeliczania. Coraz więcej polskich banków, znając ulubione miejsca wyjazdów Polaków, skłania się do przeliczania kwoty z euro na złotówki, nawet jeśli mamy kartę Visa. Przed wyjazdem najlepiej więc dowiedzieć się w banku, jak przeliczy nasze wydatki za granicą i czy płacenie wyłącznie gotówką może wcale nie oznaczać oszczędności. Mimo że karty wypukłe są już coraz rzadsze, to szc zególnie w mniejszych miejscowościach możemy mieć poważne problemy z płatnościami kartami płaskimi. Powodem jest niemożność połączenia się z bankiem z mniejszych sklepików w ośrodkach turystycznych. Karty wypukłej możemy użyć praktycznie wszędzie. Nawet jeśli terminal nie będzie miał możliwości uzyskania naszej autoryzacji, bezpiecznym wariantem jest prośba o autoryzację głosową lub realizacja płatności poprzez tzw. imprinter, zwany potocznie żelazkiem (w Polsce używany raczej w sytuacjach awaryjnych). Gdy chcemy kupić bilety lotnicze lub na wakacjach wypożyczyć samochód, niezbędna okaże się karta kredytowa. Firmy wy- poż yczające auta z reguły nie przyjmują bowiem gotówki. W ramach gwarancji wymagają numeru karty kredytowej klienta, potrzebnego w razie zaistnienia szkód lub kradzieży samochodu. Tak jak np. w przypadku rezerwacji hotelu przez portale internetowe firma wypożyczająca auto może założyć blokadę na rachunku nawet do kilku tysięcy złotych. Zostanie ona zdjęta dopiero kilka dni po oddaniu samochodu (w praktyce oznacza to zamrożenie jakiejś sumy na koncie na ustalony w umowie czas jednak najczęściej wysokość kaucji i termin jej zwrotu można negocjować). Niebagatelna zaleta karty kredytowej to fakt, że można dzięki niej korzystać z bezpłatnego kredytu nawet do dwóch miesięcy. Dlatego zapewne warto nią płacić, gdy tylko mamy taką okazję. Bankomat Jeśli zabrakło nam gotówki przywiezionej z Polski, bez problemu w y bi er zemy j ą z ba n koma t u w miejscu pobytu. Bankomaty z reguły przyjmują wszystkie typy kart płaskich. Ale zarówno podczas płatności bezgotówkowej, jak i wybierania pieniędzy z bankomatu, sposobem autoryzacji może być PIN, który składa się z 6 cyfr. W Polsce jesteśmy zaś przyzwyczajeni do PIN-ów czterocyfrowych. Dlatego za granicą w miejsce dwóch ostatnich cyfr należy po prostu dopisać dwa zera. Trzeba być jednak świadomym, że wypłata w zagranicznym bankomacie może nas słono kosztować. Chociaż coraz więcej banków oferuje bezprowizyjne bankomaty w różnych państwach (głównie w Europie), to lepiej przed wyjazdem sprawdzić, czy dotyczy to wszystkich bankomatów, czy tylko określonej sieci. Niewiele banków nie pobiera prowizji za korzystanie z bankoma- foto r e po rtazu e dycja Wyjeżdżając za granicę, zawsze najlepiej mieć ze sobą trochę gotówki. Jeśli wyjeżdżamy do krajów, w których walutą jest euro lub dolar, bez żadnych strat możemy je kupić już w Polsce. W przypadku egzotycznych walut, często lepiej kupować je na miejscu. Dla oszczędności i zabezpieczenia od kradzieży lub zgubienia portfela, najlepiej mieć ze sobą kartę a najlepiej dwie: kredytową, by płacić w sklepach, i płatniczą, by w razie konieczności wypłacić gotówkę z bankomatu. Dobrym pomysłem, szczególnie jeśli często wyjeżdżamy za granicę, jest wyrobienie karty walutowej, lub szczególnie w przypadku minimum kilkumiesięcznych wyjazdów założenie konta w banku za granicą. Start: 23 paździer nika 201 Wstąpienie Pol ski do stref y Schengen znacznie ułatwiło podróżowanie po Europie. Jeszcze bardziej ułatwia to możliwość płacenia plastikiem bez wygórowanych kosztów. Ale nadal wielu Polaków uważa, że płacenie kartą za granicą nie jest korzystne i bezpieczne. Niesłusznie, szczególnie w strefie euro, gdzie ostateczna kwota ściągnięta z konta jest najczęściej niższa, niż gdybyśmy uprzednio kupili euro w kantorze. Przed wyjazdem wystarczy dowiedzieć się w banku o sposobie przeliczania rachunku i o wysokości ewentualnej prowizji. Sakiewka z eurocentami z pewnością nie jest nam potrzebna. DODATEK SPECJALNY 04/2010 Wybierz sobie bank redaktor prowadzący: Wojciech Staruchowicz, zespół: Tomasz Betka, Marcin Kasprzak, Paweł Olek, Adrian Stachowski. więcej na stronie: Nauczymy Ciebie myśleć całościowo Warsztaty poprowadzą: Andrzej Zygmuntowicz, Dorota Awiorko-Klimek, Jan Brykczyński, Agnieszka Rayss, Maciek Nabrdalik. Szczegóły: tel. (22) , Organizator Projekt dofinansowany ze środków Narodowego Banku Polskiego 0 ik/vii Network Wyjeżdżając za granicę, nie musimy taszczyć sakiewki eurocentów ani wypychać portfela pieniędzmi na czarną godzinę. Wystarczy wziąć ze sobą kartę (a najlepiej dwie różne) i w prawie każdym zakątku świata płacić racjonalnie pieniądzem plastikowym. tów za granicą. Na ogół jest to stała kwota (6-10 zł.) lub procent od wypłacanej sumy (2-5 proc.). Podobnie jak w Polsce wypłacanie pieniędzy z bankomatu przy pomocy karty kredytowej jest jeszcze mniej korzystne. Nie dość, że bank pobierze prowizję, to w dodatku już od chwili wypłaty zacznie naliczać odsetki. Nabrdal Najstarsza szkoła boksu w USA, z cyklu Gleason`s Gym. fot. Maciek Cash czy karta? mnie możliwość wypłacania pieniędzy ze wszystkich bankomatów w Polsce i za granicą oraz niskie opłaty, które ponoszę za jej posiadanie. Ale jeśli chodzi o stronę wizualną, to chciałabym móc wybrać sobie wzór. Słyszałam o bankach, które dają taką możliwość, ale za taką przyjemność trzeba sporo zapłacić. Karta z wybranym przez siebie zdjęciem może być naprawdę fajna. Pewnie wstawiłabym sobie zdjęcie z wakacji, które dobrze wspominam. Skoro teraz stawia się na indywidualność, to czemu wszystkie karty muszą wyglądać tak samo? Partner Patronat medialny

9 PDF miesięcznik studencki październik 2010 PDF miesięcznik studencki październik 2010 Polecamy Krajobraz i przyroda To, co proponuje natura, dla wielu miłośników fotografii wydaje się najłatwiejszym tematem do zarejestrowania na materiale światłoczułym. Pewnie dlatego większość uważa, że krajobraz jest najprostszą formą do fotografowania. Niektórzy nawet twierdzą, że w tego rodzaju fotografii wystarczy być w odpowiednim czasie i w odpowiednim miejscu, a to zaledwie początek sukcesu. Trzeba nieprzerwanie skanować otoczenie. Czuć światło, obserwować ruch każdego liścia na drzewie, potrafić wykorzystać to, co zsyła niebo. Wszystkie te elementy trzeba zapakować estetycznie w kadr. Przed naciśnięciem spustu migawki, trzeba wiedzieć jaki filtr czy obiektyw użyć, jaki czas oraz jaką przysłonę wybrać, żeby uzyskać najlepszy efekt. Odpowiedzi na te i wiele innych pytań możemy znaleźć w książce Fotografia przyrodnicza i krajo- Wystartował nowy konkurs dla fotoblogerów: Fotograficzny Wpis Miesiąca. Poprzedni konkurs organizowany przez redakcję SwiatObrazu.pl - Fotoblog 2010 roku - cieszył się ogromną popularnością wśród internautów, zgłoszono do niego 529 fotoblogów, które komentowane były w sumie 4504 razy i na któ- brazowa. Niesamowite zdjęcie na okładce zachęca do obejrzenia publikacji. Oczywiście, dowiemy się z niej o tym jak dobrać sprzęt, o jakiej porze najlepiej fotografować etc., czyli podstawy, które możemy znaleźć w wielu innych książkach krajobrazowych. Ale nigdzie Zdobądź Wpis Miesiąca re oddano prawie 96 tysięcy głosów. W nowym konkursie przewidziane są atrakcyjne nagrody m.in. drukarki fotograficzne firmy EPSON, karty SDHC i czytniki od firmy Kingston, a także plecaki Crumpler i książki wydawnictwa Helion. Tytuł Wpisu Miesiąca co miesiąc zdobędzie wpis, który zgromadzi największą ilość indziej nie znajdziemy tak dokładnych opisów każdej z fotografii oraz tajników ich powstania, które zdradzają sami autorzy. Dodatkową zaletą jest kadra, która brała udział w tworzeniu książki, czyli dziesięciu znanych i cenionych fotografów wywodzących się z zespołu The Mountain Trail Photo, a więc fotografie prezentują najwyższy światowy poziom. W tego rodzaju fotografii najlepszą nauczycielką jest sama natura. Zdobytego w terenie doświadczenia nie wyniesiemy z żadnej książki, ale aby wybrać się w teren, trzeba mieć jakąś podstawę, dzięki której będziemy pracować, i ta książka jest właśnie taką podstawą. Fotografia przyrodnicza i krajobrazowa Wydawnictwo: Galaktyka Stron: 192 Mirek Kaźmierczak głosów internautów. Dodatkowo jury wyłoni ze swojej strony Wpis Miesiąca, którego autor otrzyma drukarkę fotograficzną od firmy Epson. Żeby zgłosić wpis ze swojego fotobloga do konkursu, należy założyć konto w serwisie SwiatObrazu.pl, wypełnić formularz zgłoszeniowy i wstawić link do swojego fotobloga. Przy każdym wpisie zgłoszonym do konkursu na Fotograficzny Wpis Miesiąca autor umieszcza przycisk do głosowania, w ten sposób głosujący odsyłani są do strony autora fotobloga w serwisie SwiatObrazu.pl. W konkursie można głosować na nieograniczoną liczbę wpisów. Wszelkie informacje na temat konkursu dostępne są na stronie organizatora Fotoreportaż i fotodokument Tegoroczna nagroda główna na konkursie Grand Press Photo wywołała żywiołową dyskusję o prawdomówności fotografii o reporterskim charakterze. Autor nagrodzonego zdjęcia, Tomasz Tomaszewski, sfotografował dziewczynki podnoszące płatki kwiatów z ziemi i podrzucające je do góry po procesji Bożego Ciała w śląskich Lipinach. Zdjęcie o żywiołowym charakterze, pełne radości i kolorów, z ciekawym, mocnym oświetleniem, wydało się niektórym nieprawdopodobne. Posądzono autora o montaż cyfrowy, bo cienie zapisane na zdjęciu nie powinny się tak ułożyć. Oskarżycielom przydałaby się powtórka z zajęć z fizyki o kątach padania i odbicia oraz wiedza o tym, jak emituje światło lampa błyskowa. Autor wyjaśnił jak powstała fotografia, a pokazując pliki RAW, obalił wszystkie zarzuty dotyczące cyfrowego montażu. Volker Krämer - Praska wiosna, 1968 Wiernie oddać przebieg Dyskusje o prawdomówności fotografii powracają co jakiś czas i to nie tylko z powodu dzisiejszych możliwości warsztatowych, które wydają się być nieograniczone, ale także za sprawą niepewności, jak powstał sam zapis na materiale światłoczułym. Czy autor przypadkiem nie pomógł, by sytuacja wyglądała tak atrakcyjnie jak widzimy na fotografii? Czy nie mamy do czynienia z teatralizacją, wyreżyserowaniem sceny, by obraz działał z większą siłą, by uzasadniał tezę postawioną przez autora czy zleceniodawcę pracy? Historia fotografii pełna jest takich znaków zapytania, a i współcześnie towarzyszy autorom i odbiorcom pytanie jak daleko można się posunąć, by nie zafałszować rzeczywistości, a jednocześnie zbudować przekaz ciekawy treściowo i atrakcyjny wizualnie. Warto przypomnieć sobie definicję reportażu, bo wiele współczesnych kadrów na pewno nim nie jest. Łacińskie reporto, reportare znaczy odnosić, wręczyć, oddać. Reportaż ma więc wiernie oddać prawdziwy przebieg wydarzenia w postaci ciągu ciekawych zdjęć, z podkreślonym głównym bohaterem, dobrze ukazanym miejscem Noel Celis - Resztki domów pozostałe po pożarze domów na palach, Manila, przebiegu zdarzenia, zaznaczonym punktem kulminacyjnym i zapisem skutków rejestrowanego zdarzenia dla bohatera i pozostałych uczestników. Klasyczny fotoreportaż ma jednego bohatera, dzieje się w jednym miejscu i jednym czasie. Choć te ostatnie bywają dość względne. Reportaż o służbie wojskowej będzie miał jednego bohatera, ale jednostka czasu może być rozciągnięta na okres od otrzymania powołania do wojska aż do opuszczenia jednostki po zakończeniu służby. Podobnie z miejscem, które w tym wypadku będzie po prostu terenem pobytu i odbywania zajęć chodzi o koszary i poligon. Nie da się ustalić ortodoksyjnej definicji obejmującej wszystkie szczegóły. Niezmienne pozostaje prawdziwe świadectwo jako naczelna zasada fotoreportażu, co w dzisiejszych czasach wcale nie jest takie łatwe. Najwygodniej byłoby zaopatrzyć reporterów w czapki niewidki. Ale nawet gdyby je mieli, dalej istniałby problem prawa do ochrony wizerunku. To dla dzisiejszych fotografów jest jednym z największych kłopotów. Bo jak być niewidocznym, gdy jednocześnie trzeba prosić fotografowanych o wyrażenie zgody na publikację ich zdjęć i spisywać ich dane. Czy mąż bijący żonę albo żona bijąca męża wyrażą zgodę na publikację zdjęcia ukazującego ich bijatykę? Jeśli nie wszystko układa się po myśli fotografa, to aż korci, żeby tę rzeczywistość nieco poprawić. Jedni robią to w czasie fotografowania, nakłaniając swoich bohaterów, by stanęli we właściwym miejscu, we właściwej pozie i z właściwym wyrazem twarzy. Inni korzystają z dostępnych narzędzi i modyfikują obraz, by był atrakcyjniejszy treściowo i wizualnie. Czy to współczesny wymysł? Oczywiście, że nie. Od samego początku inscenizowano fotografowane sytuacje i dopracowywano je estetycznie. Erwin Olaf - z cyklu Hotel Wszystkie wojny, poczynając od krymskiej z 1854 roku, mają dokumentacje fotograficzne publikowane w encyklopediach i podręcznikach szkolnych, opar te na zdjęciach w dużej mierze inscenizowanych, by obrazy były dramatyczne, wzniosłe i poruszające. Wiele kampanii wyborczych, poczynając od Abrahama Lincolna, także opierało się na niezupełnie prawdziwych ujęciach. Fotograf nie jest dziś jedynym winowajcą przy tworzeniu niepewnych przedstawień rzeczywistości. Przy dzisiejszych publikacjach ogromną rolę odgrywają naczelny tytułu, fotoedytor i grafik. To oni ostatecznie decydują, które zdjęcia trafią na łamy i jak będą przygotowane. Chęć ulepszania obrazu jest nagminna, kadrowanie i poprawianie kolorystyki to drobiazgi, ale niemal zawsze ekipa przygotowująca materiał do druku upiększy i wyczyści ze zbędnych elementów także zdjęcia reporterskie tak jak czyni ze wszystkimi innymi, które mają być opublikowane. Ich nie zajmuje prawdomówność zdjęć, lecz efekt wizualny. Gdy grafik poprawi kształt liścia i usunie spleśniałe i wyschnięte części rośliny w kadrze przeznaczonym dla działu dom i ogród będzie to miało niewielki wpływ na odbiór treści. Jeśli jednak usunie garbatego, bo mu szpeci kadr, ze zdjęcia będącego zapisem spotkania premiera z niepełnosprawnymi, to po prostu fałszuje rzeczywistość, która często daleka jest od czystego piękna, dominującego w prasie ilustrowanej. Dopracowywanie zdjęć reporterskich prowadzi do znikania wielu szczegółów istotnych nie tylko dla samej wiarygodności, ale także dla zrozumienia całej, często spontanicznie, a więc niestarannie przebiegającej sceny z żywymi, nie zawsze pięknymi i doskonałymi bohaterami. A przecież reportaż ma być czysty i w stu procentach prawdziwy - to jego wyróżnik spośród wszystkich gatunków fotografii. Jedynie w fotografii naukowej obowiązuje podobna zasada. Gra z rzeczywistością Blisko reportażu znajduje się inna forma utworu fotograficznego, często utożsamiana z reportażem. Jest to fotodokument, czyli seria zdjęć, ale bez wyraźnej narracji, bez jednego bohatera, czas nie jest w niej tak istotny, choć nie jest bez znaczenia, jedność miejsca też nie jest ważna. Zwykle dokument poświęcony jest ukazaniu grupy społecznej lub etnicznej, miejsca wpływającego na życie społeczne, procesów społecznych rozciągniętych w czasie. Do tego zbioru będą należały realizacje Augusta Sandera Społeczeństwo XX wieku, dokumentacja migrujących rolników amerykańskich, wygnanych przez kolumna Zygmunta kilkuletnią suszę ze swych domostw w poszukiwaniu miejsca pozwalającego przeżyć czy obraz mało widocznej części społeczeństwa amerykańskiego stworzony przez Dianę Arbus i zapis społeczeństwa polskiego wykonany na przełomie lat 70. i 80. XX wieku przez Zofię Rydet. Dokument dla dzisiejszych odbiorców jest strawniejszy, mniej w nim szczegółów, brak wieloplanowości, bohater niemal zawsze znajduje się w centrum kadru, jak w tradycyjnej fotografii komunijnej i ślubnej. To powoduje, że rośnie jego obecność w mediach, a nawet na konkursach fotografii prasowej z najgłośniejszym World Press Photo na czele. Dokumenty od samego początku powstawały na zasadzie umowy miedzy fotografem a jego bohaterami. Diana Arbus potrafiła tygodniami urabiać swoje oporne ofiary, by mieć je zapisane na zdjęciu w sposób przez siebie wymyślony. Fotografowie wynajęci przez Farm Security Administration dostawali wytyczne, kto i w jaki sposób ma być ujęty, tak samo jak fotografowie radzieccy i z innych krajów w epoce realizmu socjalistycznego. W dokumencie inscenizowanie nie obniża jego jakości. Jest on grą, o której wszyscy wiedzą, odbiorcy są przygotowani, że oglądają fikcjonalizację rzeczywistości, coś, co dziś nosi nazwę identyczne z naturalnym. Dokument to swoista gra z rzeczywistością, bez niej nie istnieje, ale też pokazuje ją spreparowaną do założonego przez autora modelu. Są autorzy, którzy chcą być jak najbliżej prawdziwego świata i ci ocierają się o pobliże reportażu, a wielu tworzy poetyckie obrazy stworzone bardziej w głowie autora niż w namacalnym świecie, ale także takie, które mogły się zdarzyć. Często oglądając prace nagradzane na konkursach fotografii prasowej albo publikowane w dziennikach i tygodnikach traktujemy je po staremu jak fotoreportaże, czyli prawdomówne kadry będące świadectwem, że coś się zdarzyło i wyglądało dokładnie jak na fotografii. Jednak dziś są to w większości fotodokumenty prostsze w budowie i bardziej komunikatywne w odbiorze. Jak pisał Wojciech Maziarski, istotą reportażu jest pełne temperamentu, bliskie życiu, silne i osobiście doznane przedstawienie jakiegoś wydarzenia. Fotoreporter informuje, ale jednocześnie wzbudza u widza emocje, wymuszające zajęcie stanowiska wobec tego, co ukazane jest na zdjęciach. Dokument jest znacznie spokojniejszy, jest formą katalogowania poszczególnych kawałków świata i rodzaju ludzkiego. Zwykle jest starannie budowany, ale też emocjonalnie chłodniejszy. Oba gatunki właściwie spełniają swoje zadanie opisywania rzeczywistości. Jeden bazuje na prawdzie, szczegółach, emocjach i bywa żywiołowy, drugi na uogólnieniu, czystej i klarownej estetyce, bywa nudnawy przez powtarzalność układu kompozycyjnego i często bardzo długie serie bliźniaczo podobnych do siebie zdjęć. Łatwość odbioru fotodokumentu czyni go atrakcyjniejszym dla wydawców, którzy muszą zadowolić swoich czytelników i reklamodawców. Reportaż sprawdza się jako opis wydarzeń dramatycznych, gdzie wiarygodność ma podstawowe znaczenie. Trzęsienie ziemi, powódź, wojna, katastrofa samolotu to klasyka reportażu, życie codzienne, wcale nie mniej ciekawe, już nie znajduje uznania w oczach wydawców, tu zbyt dosłowne obrazy przeszkadzają im, bo nie pasują do dzisiejszych tendencji kulturowych zakładających, że świat i jego mieszkańcy są piękni, młodzi i sprawni. John Pendygraft - Ciało ofiary powodzi w Nowym Orleanie, wywołanej huraganem Katrina, Wielu autorów chciałoby swoje prace widzieć w zbiorze fotoreportaż, bo to najtrudniejszy kawałek fotografii, szlachetny i nobilitujący autora opisującego rzeczy wistość, jednak o przynależności do zbioru decydują metody pracy. Jeśli nie ma na zdjęciu samej prawdy to automatycznie takie obrazy trafiają do zbioru fotodokument, co nie obniża wartości samych prac. Uporządkowanie pojęć przydaje się przy analizie prac, bo dyskusja ma wtedy rzeczowe ramy. Ważne jest, by powstawały dobre zdjęcia, opisujące najróżniejsze zjawiska współczesnego życia, ale ważne jest też to, by autorzy nie wpuszczali w maliny odbiorców, niewłaściwie nazywając swoje realizacje. Andrzej Zygmuntowicz 12 13

10 PDF miesięcznik studencki październik 2010 fotografia Gigantyczna Warszawa Dzięki nowym technikom wprost z kosmicznych laboratoriów jesteśmy w stanie tworzyć obrazy, o których do tej pory nawet nie śniliśmy. Panoramy o rozdzielczości liczonej w gigapikselach są jedną z tych zaskakujących nowinek, jakie przyniósł dynamiczny rozwój komputeryzacji fotografii. Od kilku lat obserwujemy znaczny wzrost zainteresowania gigapanoramami. Zdjęciami o ogromnych rozmiarach mogą pochwalić się takie miasta, jak m.in.: Vancouver (12 Gpx), Paryż i Drezno (po 26 Gpx), Dubaj (45 Gpx) oraz rekordzista - Budapeszt (71 Gpx). Warszawa w końcu uległa rodzącej się modzie i dzięki staraniom firmy vr24.pl ELBIT powstała największa fotografia w Polsce. Co prawda do rekordu świata trochę brakuje, ale autorom nie zależało na biciu kolejnej granicy, a widok o rozdzielczości 6 gigapikseli ( x pikseli) z pewnością przykuje uwagę każdego internauty. Ponadto jest to jedna z niewielu gigapanoram na świecie dająca pole widzenia równe 360 stopniom. Zdjęcia do panoramy wykonano 29 czerwca br. z dachu hotelu Intercontinental, jednego z najwyższych budynków w centrum Warszawy. - Utrudnieniem była dziesięciometrowa ściana stojąca na dachu, więc ustawienie aparatu powyżej najwyższego punktu okazało się bardzo trudnym zadaniem tłumaczy Radosław Piotrowski z vr24.pl. - Musieliśmy skorzystać z piętnastometrowego masztu, na którym zamontowaliśmy zestaw głowicy z aparatem i obiektywem. Wykonanie kilkuset zdjęć w trzydziestostopniowym upale zajęło fotografowi, Piotrowi Furmanowi, ponad dwie godziny. Aparat z Bez cienia wstydu na swych stronach prezentują je największe, uznane agencje fotograficzne, sięga po nie, zbierając laury, czołówka młodych polskich fotografów, każdy szanujący się fotograficzny event winien uwzględnić je w swoim programie. Już przeszło 4 lata mijają od chwili, kiedy poprzez Kolektyw Fotografów Visavis.pl fotokasty (bo o nich mowa) zagościły w naszym kraju. Mają się świetnie, 14 obiektywem 200 mm zamontowano na sterowanej za pomocą komputera głowicy Panogear. Połączenie ich w całość zajęło ponad 70 godzin. Operację wykonano przy użyciu sześciordzeniowego komputera z 8 Gb pamięci RAM, za pomocą programu Autopano Giga 2, którego producentem jest (tak samo jak głowicy) francuska firma Kolor. Tak przygotowany plik został poddany obróbce, która zajęła ponad miesiąc ciężkiej pracy, zanim całość uzyskała ostateczną formę. Efekt finalny możemy oglądać pod adresem Trudności związane z publikowaniem w internecie zdjęcia, którego wielkość to gigabajty danych, rozwiązuje technologia o nazwie Multiresolution, wykorzystująca program KRPano. Polega na pobieraniu i wyświetlaniu w danym momencie tylko tych fragmentów panoramy, które aktualnie oglądamy w rozdzielczości monitora, co pozwala na uniknięcie ściągania ogromnych ilości danych. Gigapanorama Warszawy oferuje kilka ciekawych funkcji, jak generowanie skrótów do miejsca, które w danym momencie oglądamy, czy mapę z aktualnie wyświetlanym polem widzenia. najlepsi fotografowie z dumą się pod nimi podpisują, a ja, obcując z fotokastem, mam wciąż spore wątpliwości, z czym tak właściwie mam do czynienia. Bo o co w ogóle chodzi? Fotokast to forma zrodzona z wymagań XXI wiecznego miejskiego przeciętniaka skomputeryzowanej cywilizacji i w ynikającego z t ych wymagań spadku popularności tradycyjnego fotoreportażu: to multimedialna forma prezentacji materiału fotograficznego wzbogacona o zabiegi montażowe, warstwę akustyczn ą (m u z y k ę, narrację lub np. zapis dźwiękowy z miejsca reportażu) i ewent u a l n i e i n n e multimedialne bajery. Miejski przeciętniak, o którym wspomniałem, nie m a b o w i e m czasu ani ochoty na oglądanie r e p o r t a ż u w prasie, ani tym bardziej na wycieczkę na wystawę zdjęć. Fotokast można przecież znaleźć na YouTube, przesłać sobie na iurządzenie i ewentualnie polecić na Facebooku. Jaki mam z tym problem? Te wszystkie wymienione objawy oraz najczęściej wypisywane w definicjach cechy owego zjawiska, tj. zwięzłość i nasycenie treścią, nakazują mi wręcz traktowanie fotokastu tylko jako reklamy (do tego, moim zdaniem, nadają się idealnie) lub jako pewnej formy częściowo realizującej temat: wprowadzenia, zachęcenia, zakreślenia tematu, zajawki. To tak, jakby fotokast był dla fotoreportażu najwyżej tym, czym dla filmu jest trailer. I mógłbym w spokoju ducha sobie tak to zjawisko pojmować, gdyby nie traktowano fotok a s t u j a k o s a m o d z i e l n e j, skończonej formy sztuki fotograficznej. Tego nie potrafię zrozumieć jako obserwator, ani zaakceptować jako odbiorca. Zakładając nawet, że wszelkie dodatki do fotografii składające Tworząc tę gigapanoramę chcieliśmy, by turyści i warszawiacy zobaczyli jak barwnym i różnorodnym miastem jest Warszawa. Z perspektywy 170 metrów świat wygląda znacząco inaczej mówi Radosław Piotrowski. To największy dotychczas zrealizowany projekt fotograficzny tego typu w Polsce! Os t atec zne zdj ę c ie po wydrukowaniu (przy rozdzielczości 300 dpi) miałoby wymiary 16 x 2,8 m. podsumowuje. To rekordowe w historii polskiej fotografii zdjęcie to tylko część projektu Warszawa360.pl. Jak zapowiadają jego twórcy, najprawdopodobniej będzie się on składał z trzech takich gigapanoram. Następna powstaje właśnie na prawym brzegu Wisły i będzie miała ponad 10 Gpx. Zostaną one sprzężone z wieloma panoramami o bardziej tradycyjnych rozmiarach, co pozwoli na stworzenie wirtualnej wycieczki po całej stolicy. Krystian Szczęsny się na fotokast nie będą zakłócać odbioru głównej treści, a nawet wspierać komunikację dzieło odbiorca, forma ta pozbawia fotografię cechy w moim mniemaniu fundamentalnej: fotografia winna dawać mi wolność w kwestii czasu, pozwalać na obcowanie ze zdjęciem na moich warunkach. W przypadku multimedialnej szybkiej formy nie ma czasu dojrzeć jakikolwiek mój związek z dziełem, nie mam możliwości powrotu do pojedynczej fotografii. Dysonans, jaki odczuwam, gdy spotykają się ze sobą nieruchoma klatka i szybki montaż, skutecznie mnie oddala od sedna przedstawionego problemu. Im dłużej oglądam, tym silniejsze mam wrażenie, że wolałbym to wszystko podane oddzielnie fotografie na ścianach lub w albumie, a dźwięki w tle. Definicje internetowe utrzymują, że forma ta pozwala lepiej, pełniej odnaleźć się w sytuacji przedstawionej w materiale. Mi to nie w ychodzi. Nawet legendarna agencja Magnum Photos mnie nie przekonuje, że fotokast jest peł- Warszawa360.pl jest pierwszym polskim projektem gigapanoramy. Panoramę Warszawy fotografowano z dachu hotelu Intercontinental Foto-niewiadomo noprawną gałęzią fotografii reportażowej. Wspominałem, że fotokast zrodził się, by dźwignąć z dna popularności fotoreportaż. Martwi, że zamiast wykorzystać go jako atrakcyjną i idącą z duchem czasu zanętę do tradycji, zaczął funkcjonować jako jej substytut. Idzie mu świetnie, w atmosferze powszechnego poklasku i podniecenia. Jest jednak kilku, zwłaszcza wśród starszych fotografów, którym ta forma wybitnie nie odpowiada i nie boją się o tym otwarcie mówić jak np. Wojtek Grzędziński podczas zeszłorocznego krakowskiego Miesiąca Fotografii. Nie ma więc jednomyślności, jednak jeszcze daleko do kontrowersji. Niewątpliwie jest to twór młody i warto obserwować jego dalsze kroki. Czy stanie się popularyzatorem fotografii wśród gawiedzi, czy tylko zadusi tradycyjne formy fotografii? Czas pokaże. Jak na razie, jestem w kropce. Mateusz Żaboklicki W teatrze wiosna jesienià Sezon ogórkowy się skończył i instytucje kulturalne ożywiają się, na przekór jesieni. Najwyraźniej przebudzenie to widać w teatrach. Oto zestawienie premier wartych uwagi. Warszawa Nowy Teatr. Premiera najnowszego spektaklu Krzysztofa Warlikowskiego Koniec już 30 września. Jeden z najbardziej cenionych polskich reżyserów przyzwyczaił już widza do zderzania ze sobą różnych tekstów - budując dyskurs na płaszczyźnie słowa, przekuwając go w obraz na deskach teatru, budując z Małgorzatą Szczęśniak niesamowitą przestrzeń sceniczną. Tym razem Krzysztof Warlikowski razem z Piotrem Gruszczyńskim wzięli się za niezrealizowany scenariusz filmowy Bernarda Marii Koltesa Nickel Stuff, Proces Franza Kafki oraz fragmenty powieści J.M. Coetzeego Elizabeth Costello. Bohaterowie spektaklu zderzą się z niepojętą tajemnicą, trafiając do bram prawa, życia oraz śmierci. Warlikowski zabiera nas w podróż, próbę poznania niewyjaśnianego, ponieważ, jak twierdzą twórcy, możliwe jest to jedynie poprzez teatr. Teatr Narodowy. Na początku września odbyła się tu premiera spektaklu Kreacja, na podstawie prozy Ireneusza Iredyńskiego pod tym samym tytułem. Dramat rozgrywa się między trzema osobami, w szczególności między artystą a kuratorem-demiurgiem, który, niczym Bóg, chce go zbudować od nowa. 9 października będzie miała miejsce premiera Kazimierza i Karoliny na podstawie sztuki Ödöna von Horvátha w reżyserii uznanego węgierskiego reżysera Gábora Zsámbékiego. Sztuka opowiada o rozpadzie związku tytułowych bohaterów, przedstawiając też społeczeństwo niemieckie na chwilę przed dojściem Hitlera do władzy. Teatr Dramatyczny. Wprawdzie najbliższa premiera zapowiedziana jest na 10 listopada ( Klub Polski w reżyserii Pawła Miśkiewicza), ale już w październiku Dramatyczny będzie skupiał na sobie uwagę teatromanów nie tylko z Warszawy. To za sprawą Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego WARSZAWA CENTRALNA 2010 Migracje. W drugiej połowie października będzie można zobaczyć magnetyzujące spektakle z kraju i zagranicy, m.in. Plac: Apokalipsa Michaela Marmarinosa, zrealizowany na podstawie Małej Apokalipsy Tadeusza Konwickiego i Państwa Platona, Chór myli się potwornie w reż. René Pollescha, czy spektakl z Tmuna Theater w Tel-Awiwie pt. Adam duch, którego reżyserem jest Lilach Dekel-Avner. TR Warszawa. 17 września to termin premiery najnowszego spektaklu nominowanego do Paszportu Polityki Michała Borczucha pt. Metafizyka dwugłowego cielęcia. Przedstawienie powstało na podstawie dramatu Witkacego z 1921 roku. Dwugłowe cielęta rzeczywiście przychodziły na świat w tamtym czasie na Podkarpaciu, co Witkiewicz skrupulatnie odnotował. Traktowano je jako uosobienia zła. Stąd też temat dramatu, czyli potworność życia, monstrualność śmierci i okoliczności, w jakich do niej dochodzi. Kraków Narodowy - Stary Teatr. Obok frapujących pozycji z ubiegłego sezonu, jak Trylogia oraz Wesele hrabiego Orgaza Jana Klaty, szykuje się premiera dyrektora Starego Teatru, Mikołaja Grabowskiego. Przedstawienie nosi nazwę Chopin kontra Szopen - pierwszy pokaz odbędzie się 23 października na Scenie Kameralnej. Reżyser potraktował postać wybitnego kompozytora jako pretekst do prześwietlenia schematu mitologizowania w Polsce wybitnych postaci. W tym wypadku sam Chopin jako enigmatyczny artysta musi zmierzyć się ze swoim wypaczonym wizerunkiem forsowanym przez rodaków. Czasami wydaje się, że w tej kwestii dzisiejsi Polacy nie różnią się prawie wcale od przodków z pierwszej połowy XIX wieku. Teatr im. Juliusza Słowackiego. Redbad Klijnstra znany głównie jako aktor takich teatrów jak TR Warszawa, czy Nowy Teatr, wyreżyserował spektakl i to nie po raz pierwszy (zrealizował chociażby 111 wg Tomasza Mana). W Krakowie 25 września swoją premierę będzie miało przedstawienie Tragedia Makbeta, którego interpretacja zrodziła się z dyskusji Redbada Klijnstry z amerykańskim dramaturgiem i znawcą Makbeta Robertem Blackerem. W rezultacie powstała uwspółcześniona, zarazem odkrywcza inscenizacja dzieła stratfordczyka. Wrocław Teatr Polski. Do końca października na jednej z najistotniejszych teatralnych scen w Polsce odbędą się aż dwie premiery. Najpierw, 30 września, laureatka Paszportu Polityki Barbara Wysocka wystawi Szosę Wołokołamską, wyreżyserowaną na podstawie dramatu Heinera Müllera. Następnie, 23 paźdz iernika, dwa t ygodnie po inscenizacji w Teatrze Narodowym w Warszawie, odbędzie się premiera spektaklu Kazimierz i Karolina, tyle że w reżyserii Jana Klaty. Oczekiwania spoczywające na tej dwójce reżyserów są wielkie, ale z pewnością tej klasy artyści są w stanie to udźwignąć. Na początek przyszłego roku przewidziana jest też premiera nowego projektu Pawła Demirskiego, roboczo zatytułowanego Czyżbyśmy mieli, po sukcesie Teorematu Jarzyny, ciąg dalszy przenoszenia historii z ekranów kin na deski teatru? Oby nie. Wałbrzych Teatr Dramatyczny im. Jerzego Szaniawskiego. Poza kontynuacją głośnego spektaklu Moniki Strzępki i Pawła Demirskiego Był sobie Andrzej Andrzej Andrzej i Andrzej, którego premiera odbyła się pod koniec ubiegłego sezonu teatralnego, niezwykle interesująco zapowiada się Gwiazda śmierci sztuka realizowana przez duet Krzysztof Garbaczewski i Marcin Cecko. Spektakl jest ich wariacją na temat Gwiezdnych wojen - eksplorowaniem uniwersalnej, mitycznej treści zawartej w kultowej serii, jak chociażby relacji między ojcem i synem. Premiera 25 września w wałbrzyskim Kinie Zorza. Bydgoszcz Teatr Polski. Repertuar aż pęka w szwach od znakomitych spektakli. We wrześniu pokazy Babla, Płatonowa Mai Kleczewskiej, Łaknąć (dramat Sary Kane) w reżyserii Łukasza Chotkowskiego, czy też Witaj/Żegnaj Jana Klaty na podstawie tekstu Suzan-Lori Parks. W październiku zaś czeka nas premiera Kill the kac koprodukcji Teatru Polskiego w Bydgoszczy z National Theater Mannheim. Sztukę napisała i wyreżyserowała Gesine Danckwart. Prapremiera światowa spektaklu miała miejsce 12 maja w Mannheim, 10 października zobaczymy go w Polskim jako aneks do Festiwalu Prapremier Bydgoszcz Opole Teatr im. Jana Kochanowskiego. Również w Opolu obejrzeć można wiele docenionych już spektakli takich jak Aktorzy prowincjonalni Agnieszki Holland i Anny Smolar, W małym dworku w reżyserii Igi Gańczarczyk, Co chcecie albo wieczór trzech króli Michała Borczucha, a także Opowieści Lasku Wiedeńskiego Mai Kleczewskiej. Właśnie Kleczewska przygotowuje w Teatrze Kochanowskiego nowy spektakl na podstawie monumentalnego filmu Luchino Viscontiego Zmierzch bogów. Początkowo premierę planowano na 23 października, ale przełożono ją na 6 listopada. Pozostaje czekać z niecierpliwością. KULTURA_SCENA Nie sposób opisać, choćby pokrótce, wszystkich premier, które zasługiwałyby na wspomnienie, ale - paradoksalnie - ten fakt powinien napawać radością i dumą, bo problem nadmiaru bogactw w polskiej sztuce nie występuje zbyt często. Szczepan Orłowski Zdjęcie z próby Kazimierza i Karoliny w reżyserii Jana Klaty października elektronika w rozmaitych odcieniach wstrząśnie ponownie chłodnymi murami Centrum Kultury Koneser. Pojawią się dj Krush, Goldfrapp, Robyn, Chew Lips, AutoKratz. Polskę zaprezentują Novika oraz KAMP!. Ponadto, w imieniu świętującej dwudziestolecie istnienia wytwórni Ninja Tune, zagrają Coldcut, King Cannibal i wreszcie Igor Boxx ze słynnego duetu Skalpel. Więcej na : 5 października w galerii Tate Britain rusza wystawa artystów nominowanych do Turner Prize. Nagroda, fundowana od roku 1984, poświęcona jest głównie sztuce konceptualnej, choć uwzględnia również malarstwo. Nic dziwnego, że ostro dzieli Brytyjczyków, skoro jury potrafiło honorować rzeźbę przedstawiającą seks oralny dmuchanych lalek lub choćby prezentację pustego pokoju, gdzie po prostu gasły i włączały się światła (i nic więcej). W 2002 roku brytyjski minister kultury określił konkurs jako chłodna mechaniczna, konceptualna bzdura0. Zwycięzcę poznamy 6 grudnia. Więcej na: Zachęcamy do regularnego odwiedzania Iluzjonu Filmoteki Naro d owej. O d wr ze ś nia wznowiono spotkania z Kwartalnikiem Filmowym - seanse wybitnych dzieł poprzedzone wykładami filmoznawców i profesorów. Do 6 października potrwa V Festiwal Filmów Afrykańskich. 14 października kino zaprasza na inaugurację 8 edycji Święta Kina Niemego w związku z 90. rocznicą Bitwy Warszawskiej wyświetlone zostaną dwa filmy z lat 20., osadzone w realiach wojny polsko-bolszewickiej. Pokaz oprawi muzyką formacja Trifonidis Motion Pictures Project. 15

11 KULTURA_SŁOWO KULTURA_EKRAN Tym razem Lwów... Akcja najnowszej książki Marka Krajewskiego - "Erynii" - toczy się nie w znanym z poprzednich powieści autora Breslau, ale w przedwojennym Lwowie, w którym ktoś dokonuje przerażających, na poły rytualnych, mordów dzieci. Sprawą ma zająć się bohater "Głowy Minotaura" i jednocześnie literacki następca Eberharda Mocka - komisarz Edward Popielski. W "Eryniach", jak chyba w żadnym z wcześniejszych kryminałów Krajewskiego, widać wpływ jego wykształcenia mający dyplom filologa klasycznego autor nie unika aluzji do języka łacińskiego, pism Juliusza Cezara czy Cycerona. I choć poprawna interpretacja tych nawiązań nie jest niezbędna do lektury, to jednak doskonale wpasowuje się w charakterystyczny, tajemniczy nastrój książki, którego nieodłącznym składnikiem jest doskonale naśladowana przez Marka Krajewskiego gwara lwowskich Żydów, dzięki której powieść nabiera nie tylko lokalnego kolorytu, ale i zyskuje na prawdziwości. Do tego stopnia, że czytelnikowi przestają przeszkadzać lekkie niedociągnięcia fabularne jakimi są, chociażby, przewidywalność niektórych wątków czy przeciąganie w czasie innych. Można mówić, że Erynie nie są tak dynamiczne jak Śmierć w Breslau, stwierdzenie to nie będzie jednak mogło być zarzutem wobec literackiego warsztatu ich autora, bo przecież najnowszy kryminał Krajewskiego to książka zupełnie inna od kryminałów z cyklu o Eberhardzie Mocku, a jednocześnie książka zapowiadająca niezwykle interesującą serię wypadków. Tym razem z Edwardem Popielskim w roli głównej. Marek Krajewski Erynie Wydawnictwo Znak Dominika Jędrzejczak Iwaszkiewicz - prezes Iwaszkiewicz idiota artykuł Tadeusza Peipera pod takim tytułem ukazał się kiedyś w Zwrotnicy. Czy Iwaszkiewicz rzeczywiście był idiotą? I kim właściwie był: poetą, prozaikiem, lwem salonowym, sługusem k o m u n i s t ó w c z y może górnikiem (przecież to w mundurze górniczym został pochowany)? Radziwon w swojej książce stara się dać odpowiedzi na część z tych pytań. Iwaszkiewicz. Pisarz po katastrofie to biografia polityczna, skupiona głównie na powojennym okresie życia autora Matki Joanny od Aniołów, w dużej mierze zaś na jego dz ia ł alności jako prezesa Związku Literatów Polskich. Takie podejście rozczaruje bohemiarzy zafascynowanych Skamandrem i kawiarnianą warszawką lat dwudziestych, jak również tropicieli skandali obyczajowych, bo homoseksualizm pisarza nie jest dla Radziwona tematem istotnym. Rozczaruje też tych, którzy poszukują kompletnej analizy pisarskiego dorobku Iwaszkiewicza tę znaleźć można w biografii autorstwa Andrzeja Zawady, wydanej 16 lat temu. Dobrze się jednak stało, że Radziwon zajął się opisem zmieniających się poglądów i politycznych wyborów człowieka, który przez 31 ostatnich lat swojego życia rządził (czy rzeczywiście?) ZLP i przez bite siedem kadencji zasiadał w sejmowych ławach. Rzetelne dzieło biograficzne, umocowane m.in. na materiałach z archiwów IPN i korespondencji pisarza, pozwala zrozumieć powojenne poczynania romansującego z PRL-owską władzą Iwaszkiewicza. Biograf nie szafuje ocenami te może wystawić czytelnik. Czy zgodzi się z Peiperem? Marek Radziwon Iwaszkiewicz. Pisarz po katastrofie W.A.B Marcel Zatoński Galeria dla twardzieli Galeria dla dorosłych Feliksa W. Kresa to zbiór felietonów autora publikowanych w magazynach Feniks i Science Fiction. Kres, autor kilku powieści fantasy oraz zbioru esejów dla młodych autorów Galeria złamanych piór" ponownie próbuje, poprzez bezpośrednią i nierzadko ostrą krytykę, prostować ścieżki literackie młodych artystów, choć trudno oprzeć się wrażeniu, że nie kryje się za tym nic więcej, jak tylko marketing i próba zaszokowania czytelnika. Autor, posiłkując się własnym doświadczeniem pisarskim, próbuje odgrywać rolę Naczelnego Krytyka i Recenzenta - każdy felieton opatruje kilkoma komentarzami własnego pióra, w których odpowiada na prośby o uwagi dotyczące dzieł młodych twórców. Odpowiada dość monotonnie, trudno dostrzec wśród tych tekstów pozytywne oceny nadesłanych prac. Niestety, jego własne przemyślenia na temat dobrej literatury to subiektywny zapis tego, co pisarz lubi i czego nienawidzi, ubrany w stylizację na Umberto Eco, której jakość jest tak zmienna jak śmieszność dowcipów autora Galerii.... Większość uwag, które w swym mniemaniu Kres uważa za celne, ironiczne, nowatorskie i dowcipne, stanowi jedynie słabe odbicie teorii ludzi takich jak Zygmunt Freud czy, wymieniony wcześniej, Eco. Czy czytać? Cóż, jeśli ktoś chce poznać prywatny gust Kresa, to jak najbardziej, jeżeli ktoś chce sobie poprawić samoocenę - również tak. Wszystkim innym, zwłaszcza tym wrażliwszym, odradzam. Feliks W. Kres Galeria dla dorosłych data premiery: 16 lipca 2010 wydawnictwo: Fabryka Snów Dominika Jędrzejczyk Najnowsze dzieło Jerzego Skolimowskiego, zatytułowane Essential Killing zostało świetnie przyjęte na 67. Festiwalu Filmowym w Wenecji. Obraz zdobył nominację do Złotego Lwa oraz otrzymał Nagrodę Specjalną Jury. Odtwórcy głównej roli, Vincentowi Gallo, wręczono Puchar Volpi - nagrodę dla najlepszego aktora. Dodatkowym wyróżnieniem dla filmu okazała się Nagroda CinemAvvenire. Autorem znakomitych zdjęć do Essential Killing jest Paweł Sikora, muzykę skomponował Paweł Mykietyn, współpracujący z uznanymi reżyserami filmowymi i teatralnymi. Pozostaje nam teraz czekać na nominacje do Oscarów oraz oczywiście na wejście filmu do polskich kin. Estetyczna feeria obrazów Ostatnio na łamach Filmu Bartosz Żurawiecki narzekał na przeciętność i techniczną przezroczystość polskich fabuł. Szydził z naszej rodzimej kinematografii, dalekiej od eksperymentów formalnych, fabularnych - od jakichkolwiek odstępstw od normy. Twierdził, że festiwal w Gdyni nie jest w stanie niczym zaskoczyć. Widzów szukających, jak Żurawiecki, nowego języka w kinie, odważnego stylu, udziwnień i awangardy wypada więc zaprosić na listopadowy festiwal Sputnik nad Polską, ponieważ twórcy rosyjscy za nic mają konwencje kina gatunków, a luki w scenariuszach wypełniają nadmierną ekspresją i estetyką kampu. Nie zawsze efekt artystyczny jest udany, ale nudy z pewnością nie uświadczymy. Przykładem jest film Igora Wołoszyna Ja. Rosyjski reżyser opowiada o młodych narkomanach z Sewastopola, którzy wkraczają w dorosłość u schyłku Związku Radzieckiego. Nie przejmują się polityką, nie myślą o przyszłości. Z lubością wprowadzają się za to w narkotyczne stany, eksperymentując z wszelkiej maści używkami. Na próżno szukać w tym gronie patriotów - wojsko jawi im się jako więzienie, przed którym lepiej uciec do domu wariatów. Tyle że szpital psychiatryczny w sąsiedztwie Floty Czarnomorskiej nie przypomina tego schludnego, znanego z Lotu nad kukułczym gniazdem, a bohater już na powitanie zostaje pobity (nie musi buntować pacjentów jak McMurphy). Wołoszyn zachowuje się jak dziecko, które dostało kamerę i chce przez 90 minut projekcji udowodnić, że ma bujną wyobraźnię. Czego więc tu nie ma? Jest stylizowany na Chrystusa hippis - autorytet wśród młodzieży, jest roman- tyczna wyidealizowana miłość, jest zbrodnia, jest kara, jest nostalgia za muzyką lat 80. (z hitem Maria Magdalena na czele), a przede wszystkim jest nieustanne wciąganie, palenie i wąchanie rozmait ych narkotyków. Oczywiście, wszystko sfilmowano tak, by na pierwszym planie jawiły się kolejne filmowe zabiegi - stopklatki, liczne, zwykle nieuzasadnione fabularnie retrospekcje, tylna projekcja etc. Głębszego sensu w tym nie ma, ale obraz Wołoszyna na pewno przyciągnie miłośników surrealistycznego, nadekspresyjnego kina, zwłaszcza że w konfrontacji z Ja nasz najbardziej odważny technicznie obraz ostatnich lat - Wojna polsko-ruska - wygląda niewinnie. Chciałoby się pogratulować młodemu twórcy, że niczym Eisenstein i Pudowkin eksperymentuje z montażem, tyle tylko, że jego rodacy szukali w kinie ucieleśnienia intelektualnych wizji, a nie tylko zabawy. I, prawdę mówiąc, ja też oczekuję od rosyjskich filmów na tegorocznym Sputniku czegoś więcej. Patryk Juchniewicz Choć niektórzy traktują Tetro jako melodramat, zdecydowanie bliżej temu filmowi do antycznej tragedii. Młody marynarz Bennie (Alden Ehrenreich) zatrzymuje się na czas naprawy statku w Buenos Aires. W Boca, artystycznej dzielnicy miasta, odnajduje brata Agniego (Vincent Gallo), który przed laty zerwał wszystkie więzy z rodziną wyjeżdżając z Nowego Jorku i zmieniając imię na Tetro. Bennie swoją prostodusznością i pragnieniem poznan i a p r a wd y o w ł a s n y m dzieciństwie powoli przebija się przez kolejne przemilczenia. Na światło wychodzą coraz to nowe, nieznane mu tajemnice rodziny. Z kinowych foteli poznajemy fatalistyczny ciąg zdarzeń, który doprowadził do rozpadu więzi między wszystkimi z osobna. Schematycznie, ale atrakcyjnie Tegoroczny festiwal w Gdyni okazał się niewypałem, zwłaszcza jeżeli zestawić jego laureatów z tryumfatorami sprzed roku. Na szczęście nagrodzony Srebrnymi Lwami Chrzest Marcina Wrony jest jednym z chlubnych wyjątków, potwierdzającym talent reżysera. Wrona debiutował rok temu filmem Moja krew ze świetną rolą Eryka Lubosa, ale już krótkometrażowy, oparty na autobiograficznych wspomnieniach Człowiek magnes z 2001 roku zapowiadał ciekawego twórcę. Chrzest opowiada historię Janka i Michała - ten pierwszy właśnie wyszedł z wojska żądny zabaw i rozrywek, drugi zdążył się ustatkować, założyć rodzinę, osiągnąć finansowy sukces, a teraz przygotowuje się do chrztu swojego dziecka. Idylla, w jakiej żyje Michał, jest pozorna - ze względu na błędy przeszłości, bohater płaci kilku bandytom za każdy dzień swojego życia, ale gotówka szybko się kończy. Narastający dług do spłacenia, mroczna przeszłość i chęć odcięcia się od niej - takich filmów było już wiele i Wrona w żaden sposób nie łamie schematu podobnej opowieści. Wpisuje się w fabularną konwencję, ale czyni to atrakcyjnie. Z pewnością pomogli aktorzy. Debiutujący na ekranie Tomasz Schuchardt (Janek) bardzo dobrze oddaje przemianę swojej postaci z naiwnego, skorego do zabawy dzieciaka w osobę potrafiącą świadomie wybrać kierunek dalszej drogi życiowej. Partnerujący mu Portret rodziny Równolegle z tą sferą obrazu poznajemy historię Tetra oświetleniowca w teatrze i niespełnionego pisarza, który nie może dokończyć swojej sztuki, opisującej losy rodziny, bez nieproszonej pomocy opornego brata. Trudno jednoznacznie określić czym jest nowy obraz Coppoli i co konkretnie chce nam powiedzieć. Wydaje się, że reżyser pozwolił sobie na całkowitą swobodę, zarówno na płaszczyźnie formy, jak i treści. Znajdujemy tam bowiem i teatr w filmie, i idylliczną wizję Argentyny (z fantastycznymi zdjęciami Patagonii), motywy poszukiwania własnej tożsamości, rozliczania się z przeszłością, wstydliwych tajemnic rodziny, artystycznej rywalizacji itd. Wszystko to wplecione między konteksty psychologiczne i literackie, których w Tetro można dostrzec mnóstwo, a ubrane w czarno-białe zdjęcia, często epatujące symboliką rażącego światła, oraz Wojciech Zieliński (Michał) jest równie przekonujący. Z drugiego planu wybija się kreacja Adama Woronowicza, jak dotąd znanego głównie z Teatru Powszechnego, a ostatnio z zabawnego epizodu w Rewersie i roli księdza Popiełuszki. Wrona zaangażował aktora wbrew jego dotychczasowym filmowym wizerunkom - Woronowicz zagrał Grubego, bezwzględnego gangstera, króla podziemia. Obsadzenie właśnie tego wykonawcy miało sprawić, że zło będzie miało bardziej wymiar mentalny, a nie fizyczny. I gdyby nie nadmiernie przerysowana świta ludzi Grubego z Miśkiem Koterskim na czele - pomysł by się udał. Chrzest jest obrazem nierównym. Razi nadmierna symbolika, z której niewiele wynika (akcja rozłożona jest na siedem dni i zakończona aktem chrztu, a w filmie pojawiają się ryciny przedstawiające Kaina i Abla). Reżyser miał ambicje stworzenia moralitetu osadzonego w miejskiej dżungli nowobogackiej Warszawy. Bohater robi tu karierę i jednocześnie próbuje przekreślić przeszłość. Marcin Wrona w egzystencjalistycznym duchu stwierdza jednak, że to nie jest takie łatwe, a grzechy dawnych czasów nie zostaną łatwo wybaczone. Natomiast widzom nie pozostaje nic innego jak wybaczyć drobne niedociągnięcia twórcy Chrztu, licząc, że jego następny film będzie jeszcze lepszy. Szczepan Orłowski eksperymenty graniczące z kiczem (a czasami nawet będące nim). Tetro ma bardzo gęstą materię, a to cieszy, bo mimo że zmierzch starych bogów kina nieuchronnie nadciąga, to Coppola, być może jako ostatni, wciąż próbuje, szuka i znajduje. Tetro reżyseria: Francis Ford Coppola premiera: 3 września 2010 Szczepan Orłowski 16 17

12 KULTURA_SCENA KULTURA_DŹWIĘK fot.robert Jaworski Bajka bez happy endu Czego może chcieć samotna kobieta od obcego mężczyzny na autobusowym przystanku? Pomocy w dotarciu we wskazane miejsce, przyjaźni, miłości, seksu? Rosja czasów współczesnych: niesprawiedliwy świat jednych pcha na wyżyny luksusu, innym każe brodzić w nieszczęściu i biedzie. On należy do garstki ludzi, którym się udało, ona, mimo wyższego wykształcenia, nie ma przed sobą perspektyw na satysfakcjonujące życie - zawodowe ani rodzinne. Zdesperowana Marina i pewny siebie Aleksiej podejmą zawrotną grę o uczucia, w trakcie której okaże się, że ich przybrane pozy nie mają wiele wspólnego z prawdziwym, wewnętrznym doświadczeniem samych siebie. Piętno osobistej biografii, które noszą głęboko w sercach, być może nigdy nie ustąpi radości dnia codziennego i nie da się zatrzeć żadnym przypadkowym czy stałym związkiem. Marina, świadoma tej przykrej prawdy, udzieli Aleksiejowi trudnej lekcji. Czy zdoła zasiać ziarno niepewności w jego pozornie uładzonym świecie? Czy z labiryntu codziennych spraw, obowiązków i powinności istnieje jakaś droga ucieczki? Teatr Bajka po raz pierwszy w swojej kilkuletniej karierze zdecydował się na produkcję wykraczającą poza obrany przez siebie komediowy rys. Wariatka, mimo humorystycznych wtrętów, raczej wzrusza niż bawi, a widzowie muszą się zmierzyć z ciężarem bólu i rozpaczy. Mimo swego tragizmu, sztuka nie jest trudna w odbiorze. Edyta Olszówka i Lesław Żurek zdają się dawać z siebie wszystko, nie pozostawiając widzów obojętnymi wobec losów Mariny i Aleksieja. Może teatralna ścieżka, którą wyznacza Wariatka, otworzy Bajce świeże pole do artystycznych poszukiwań i dostarczy nowej płaszczyzny dialogu z publicznością? Wariatka Teatr Bajka reżyseria: Grzegorz Chrapkiewicz premiera: 11 września 2010 Wioletta Wysocka HIV na szklanym ekranie Wszystko je dzieli: wiek, wykształcenie, poglądy. Łączy jedno - wirus. Z jego powodu wystartowały w niełatwej rywalizacji, by znaleźć się w finale wyborów na Miss HIV. W kuluarach telewizyjnego studia osiemnastoletnia licealistka, starzejąca się wykładowczyni dialektyki, świeżo upieczona rozwódka oraz młoda astrolożka dyskutują Fot. Wojtek Szabelski freepress.pl na istotne tematy. Za chwilę kulisy zmienią się w podium, na którym cztery finalistki podejmą walkę o tytuł. Wybory Miss HIV faktycznie miały miejsce w jednym z państw Południowej Afryki w latach , stając się inspiracją do napisania sztuki teatralnej. W tekście Macieja Kowalewskiego chrześcijańska pokora wobec Stwórcy i stworzenia ściera się z obrazoburczą wizją świata bez Boga, podlegającego tylko układowi gwiazd, a dziewczęca niewinność z wyrachowaną, bezlitosną walką o sławę. Wirus HIV, jak okrutny wyrzut sumienia, nie pozwoli jednak zapomnieć, że wszyscy, bez wyjątku, podlegamy temu samemu prawu - PowÊciàgliwoÊç i niezdecydowanie Niektórzy ludzie nie powinni być wyrywani ze swojej sztucznej rzeczywistości. W ich wypadku prawda nie wyzwala, a niszczy. Przytulne do bólu mieszkanie na poddaszu wyposażone w sklepie IKEA. W tę przestrzeń wtrąca widza reżyserka Dzikiej kaczki w Teatrze im. Horzycy w Toruniu, Agnieszka Lipiec-Wróblewska. Prawdopodobnie najbardziej pesymistyczny dramat norweskiego dramaturga mówi o zgubnych skutkach forsowania prawdy za wszelką cenę, zwłaszcza jeśli chce się ją wprowadzić tam, gdzie na dobre zadomowiło się już kłamstwo, w którym żyją nieświadomi jego obecności ludzie. Agnieszka Lipiec-Wróblewska dość wiernie zaadaptowała tekst Dzikiej kaczki. Skorzystała przy tym z tłumaczenia Anny Marciniakówny, które językowo jest nam bliższe niż przekład chociażby Jacka Frühlinga. Jednak reżyserka nie uwspółcześniała dramatu na siłę, starała się skupić na płaszczyźnie znaczeniowej, co również widać w scenografii spektaklu autorstwa Doroty Kołodyńskiej i Katarzyny Proniewskiej Mazurek. Oddany jest jedynie chłodny, powściągliwy, sterylny klimat skandynawskiego mieszkania klasy średniej. Podczas spektaklu dało się jednak odczuć pewne niezdecydowa- egoistycznej żądzy rozkoszy. W surowym świecie traci też znaczenie granica między kłamstwem a prawdą, by w świetle jupiterów zniknąć całkowicie. Reżyser i scenarzysta, Maciej Kowalewski, z trudnej problematyki wydobył momenty absurdu, by poddać je opresji śmiechu. Postaci niezwykle charakterystyczne, ale nie przerysowane, środki sceniczne - dżwięk, światło, scenografia - w granicach koniecznego minimum. Nic dodać, nic ująć. Miss HIV ogląda się w napięciu, nie aktorów, tak jakby nie byli do końca przekonani co do interpretacji tekstu. Często brakowało w ich grze podskórnych sygnałów, ukrytych znaczeń i głębokiej symboliki, z której słynie Ibsen. W wielu momentach sytuację ratowała bardzo dobra, choć momentami dość rzewna, muzyka Marcina Lorenca (uznanego autora kompozycji do wielu filmów i spektakli). Bezsprzecznie jednak zabrakło wyraźnego konfliktu ideowego pomiędzy bezrefleksyjnym zwolennikiem prawdy Gregersem a doktorem Rellingiem (Michał Marek Ubysz) - człowiekiem świadomym spustoszenia jakiego potrafi dokonać prawda. Dobrze, że można zobaczyć na scenie zaniedbywanego w Polsce Ibsena. Aby jednak dojść do głębszych pokładów znaczeń, należy szukać bolesnej prawdy tu i teraz, a nie jedynie ślizgać się po gładkiej powierzchni kłamstwa. Dzika kaczka reżyseria: Agnieszka Lipiec- -Wróblewska Teatr im. Wiliama Horzycy w Toruniu premiera: 5 grudnia 2009 roku Szczepan Orłowski widz, wciągnięty w fabułę wyrazistą grą, ciekawymi rozwiązaniami sytuacyjnymi, nie odczuwa zmęczenia psychologiczno-filozoficzną monotonią tekstu. Sztuka przedstawia brutalny realizm, z którym, w tak podanej formie, ciężko się oswoić. Miss HIV Och-teatr reżyseria: Maciej Kowalewski Wioletta Wysocka Du y chłopiec, który nie zawodzi W latach dziewięćdziesiątych w amerykańskim rapie gwarancją sukcesu było posiadanie ksywki zawierającej słówko Big. Kiedy duzi raperzy zaczęli umierać (Notorious B.I.G. i Big L zostali zastrzeleni, Big Pun zmarł na zawał), na rap-scenie zaroiło się od małych, w rodzaju Lil Wayne a czy Lil Jona. Infantylizacja i pomniejszenie nie dotknęły jednak wszystkich. Antwan Patton zaczął Big Boiem nazywać się jeszcze na początku ostatniej dekady ubiegłego wieku. Z Andre 3000 stworzył duet Outkast, znany i kochany nawet przez wasze matki i młodsze siostry (nie, naprawdę), a teraz wydał wreszcie solowy debiut. Jego Sir Lucious dotarł na 3. miejsce listy Billboardu, zebrał świetne recenzje, rozbujał tłumy bawiące się w dyskotekach i krążące starymi gratami po ośkach okazał się dokładnie taką płytą, jakiej można się było spodziewać. Big Boi bowiem to utalentowany i dowcipny duży chłopiec, który nie zawodzi. Tutaj weźmie sobie bit z ejtisowymi klawiszami i smykami, żeby zapewnić cię, że jest lepszy niż ty kiedykolwiek będziesz, a tam zatrudni wojskową orkiestrę i opowie o tym jak babcia ciągnęła go w niedzielę do kościoła. Koleś, choć w ramach Outkastu zawsze przyćmiewany przez Andre 3000, jest współodpowiedzialny za kilka z najlepszych albumów hip-hopowych w historii i to słychać. Sir Lucious brzmi jak płyta Outkastu, przy której nagrywaniu Andre na chwilkę przysnął, ale poza tym wszystko jest jak zawsze. Nawet to, że okładka jest brzydka, a całość mogłaby być krótsza o kilkanaście minut. Wśród rap-płyt AD 2010 niewielu znajdzie się godnych konkurentów dla albumu dużego chłopca. Ktoś oczekiwał czegoś innego? Big Boi Sir Lucious Left Foot: The Son of Chico Dusty Def Jam, lipiec 2010 Marcel Zatoński JedenaÊcie mgnieƒ noise popu Mac MacCaughan narodził się na nowo. Kiedy z macierzystą formacją Superchunk wydawał w 2001 roku ósmy studyjny album Here s To Shutting Up, mało kto spodziewał się, że na powrót weteranów niezależnego rocka przyjdzie czekać fanom dokładnie dziewięć lat. Zarówno ci, którzy z benedyktyńską cierpliwością trwali w oczekiwaniu tak długi okres, jak i wszyscy, którzy z dorobkiem formacji z Chapel Hill zapoznali się w międzyczasie, przeżywają dziś chwilę triumfu. Majesty Shredding to najlepszy od kilku dobrych lat klasycznie indie rockowy album. Słuchając tej płyty, odnieść można wrażenie, że minioną dekadę MacCaughan i spółka spędzili pogrążeni w głębokim śnie w bryle lodu i zupełnie ominęły ich wszystkie mniej lub bardziej udane zjawiska w muzyce gitarowej, na czele z koszmarem new rock revolution. To jednak, co w większości przypadków odbierane byłoby jako przytyk, w odniesieniu do Super- Dwa poziomy, 250 m 2, aktywnego życia kulturalnego. Koncerty, projekcje filmowe, wernisaże i debaty. Pyszne jedzenie, doskonała kawa, alkohole w szerokim wyborze! Klubokawiarnia Grawitacja Powiśle, ul. Browarna 6 tel: chunk jest najjędrniejszym komplementem. Każda (i naprawdę nie ma tu grama przesady) z jedenastu nowych piosenek w zestawie brzmi świeżo i ożywczo tak jakby wszystkie nagrane były w połowie lat 90. w przerwie między kolejnymi puszkami Buda. Fala uderzeniowa banalnego, ale wdzierającego się do głowy na długie godziny riffu otwierającego album Digging For Something porywa i pozostawia bezbronnym wobec doskonałości Majesty Shredding aż do końca. Rosemarie kaptuje zwiewnym outrem z uroczym mariażem wokalnych harmonii i klawiszowego motywiku; Crossed Wires zgarnia statuetkę za najlepszy refren roku, a Rope Light z marszu zasila szeregi wszechpotężnej armii pop punkowych hymnów. Choć tak naprawdę śmiało wyróż- nić można by każdy z indeksów. Superchunk nie tylko nagrali wypełniony czystą treścią melodyjnego, gitarowego tumultu album, który niczym rozpędzony rollercoaster nie daje słuchaczowi chwili wytchnienia. Udało im się znacznie więcej: podobnie jak inni weterani amerykańskiej alternatywy, Dinosaur Jr. w roku ubieg ł y m, m i m o szczeniackiej i niezupełnie poważnej estetyki w jakiej się obracają, zachowali pełnię twórczego autentyzmu i szczerości przekazu a przecież o to z czterema krz y ż ykami w metryce szalenie ciężko. Jeśli więc kolejne dzieło niekwestionowanego geniuszu MacCaughana ma być równie dobre, to, pal licho, poczekam nawet dziewięć lat. Superchunk Majesty Shredding Merge Records Kartek Iwański Korn Korn III: Remember Who You Are Jeśli panowie z Bakersfield ze swoim dorobkiem byliby garderobą, byłoby tam wszystko; od wyjściowych kiltów w kratę, przez dresy o wszystkich barwach, skóry, bluzy, vansy i zestawy do makijażu - aż po klapki plażowe i damską bieliznę. Nowy album stanowiłby w niej kolekcję jesienną utrzymaną w czarno-beżowej kolorystyce. Korn III, tak jak poprzednik - Untitled - ma być powrotem do korzeni. Silniejsza od tego postulatu okazała się jednak skłonność zespołu do każdorazowego wydawania płyty innej niż poprzednia. Amerykanie, których początek kariery datuje się na rok 1993, znów zmienili styl pracy. Zarzucili różnorodność, często zawdzięczaną efektom komputerowym, by postawić na naturalność grania, prawdziwie ciężkie brzmienie gitary, bas tak brudny i niski, że zdaje się wlec po ziemi, nowego perkusistę Raya Luziera i współpracę z producentem Rossem Robinsonem, odpowiedzialnym za wczesny sukces grupy. Inne jest podejście do wokalu będący wciąż w pierwszym rzędzie, nie jest już tak przesterowany, dając wokaliście, Jonathanowi Davisowi, więcej miejsca na jego kunszt. Wektor wyjściowy tych zmian zauważa się za pierwszym przesłuchaniem; uznanie talentu zespołu i faktycznej chwytliwości kawałków za drugim, może trzecim. Dalej różnie, moja niechęć i zastrzeżenia dość długo dawały odpór, kapitulując w okolicach piątego, kiedy to na kolanach i ze łzami w oczach uznałem supremację krążka Korn III. Kiedyś Trent Reznor powiedział, że na muzycznym rynku komercyjnym są tylko zespoły naśladujące Korn i te naśladujące zespoły naśladujące Korn. Jedno się nie zmieniło mimo 16-stu lat na międzynarodowym rynku, nieprzychylności ludzi, zmian w składzie etc., zespół wciąż pozostaje siłą, z którą trzeba się liczyć, co obok nowego albumu udowodnił katowicki Metal- Hammer Festival Ósma płyta zespołu wydana została nakładem wytwórni RoadRunner Records, która dzięki temu stała się monopolistą na rynku cięższych brzmień. Korn Korn III: Remember Who You Are RoadRunner Records Kuba Szarejko 18 19

13

REKLAMA. TRYB ROZKAZUJĄCY AUDIO A2 / B1. (wersja dla studentów)

REKLAMA. TRYB ROZKAZUJĄCY AUDIO A2 / B1. (wersja dla studentów) REKLAMA. TRYB ROZKAZUJĄCY AUDIO A2 / B1 (wersja dla studentów) Reklama jest obecna wszędzie w mediach, na ulicy, w miejscach, w których uczymy się, pracujemy i odpoczywamy. Czasem pomaga nam w codziennych

Bardziej szczegółowo

Zaproszenie do współpracy. ROWER, wolność, integracja, ekologia, przyjazna przestrzeń miejska, wygoda, oszczędność,

Zaproszenie do współpracy. ROWER, wolność, integracja, ekologia, przyjazna przestrzeń miejska, wygoda, oszczędność, 2015 Zaproszenie do współpracy ROWER, wolność, integracja, ekologia, przyjazna przestrzeń miejska, wygoda, oszczędność, Czym jest krakowskie ŚWIĘTO CYKLICZNE? Święto Cykliczne to festiwal nowej kultury

Bardziej szczegółowo

Czy warto przygotować kampanię wyborczą w mediach społecznościowych i jak to zrobić?

Czy warto przygotować kampanię wyborczą w mediach społecznościowych i jak to zrobić? Czy warto przygotować kampanię wyborczą w mediach społecznościowych i jak to zrobić? Warsztat, Kongres Kobiet 9.05.2014 Czy social media są potrzebne w kampanii? Z internetu korzysta 61,4% Polaków (18,51

Bardziej szczegółowo

Internauci a kultura obrazków. Warszawa, 24. lipca 2008

Internauci a kultura obrazków. Warszawa, 24. lipca 2008 Internauci a kultura obrazków Warszawa, 24. lipca 2008 źródło: http://en.wikipedia.org/wiki/the_medium_is_the_message Nie możemy rozpatrywać komunikacji w oderwaniu od medium, które ją przekazuje. Medium

Bardziej szczegółowo

Media społecznościowe: wykorzystanie w PR

Media społecznościowe: wykorzystanie w PR : O badaniu Cel Deklarowany zakres wykorzystania mediów społecznościowych w komunikacji public relations i marketingowej Opinie pracowników branży PR & marketing na temat ich oczekiwań związanych z tego

Bardziej szczegółowo

social relations agency

social relations agency social relations agency POBIJ REKORD ŚWIATA W SWOJEJ KUCHNI CASE STUDY Facebook Facebook to obecnie najpopularniejszy serwis społecznościowy na świecie. Posiada bardzo dobre możliwości targetowania komunikatów.

Bardziej szczegółowo

W Mordorze na Domaniewskiej. Raport TNS Polska. W Mordorze na Domaniewskiej

W Mordorze na Domaniewskiej. Raport TNS Polska. W Mordorze na Domaniewskiej Raport TNS Polska Gdzie, z kim i po co rozmawialiśmy? Mordor na Domaniewskiej to biurowe zagłębie na warszawskim Mokotowie. Popularność tego miejsca urasta już do rangi symbolu pracy korporacyjnej. Charakterystyka

Bardziej szczegółowo

ZOSTAŃ NASZYM PARTNEREM

ZOSTAŃ NASZYM PARTNEREM ZOSTAŃ NASZYM PARTNEREM Już piąty raz spotkamy się w Warszawie, żeby porozmawiać o inspiracji. Idea przemawiania publicznego, coraz bardziej obecna w Polsce, zaczyna powoli nabierać cech profesjonalizmu.

Bardziej szczegółowo

Twój Salon Kosmetyczny na. Twój doradca w internecie

Twój Salon Kosmetyczny na. Twój doradca w internecie Twój Salon Kosmetyczny na Twój doradca w internecie Czy prowadzisz już fanpage na Facebook Swojego salonu? TAK NIE Sprawdź na kolejnych slajdach czy wszystkie elementy są przez ciebie dobrze przygotowanie

Bardziej szczegółowo

ZAPROSZENIE DO PARTNERSTWA w jednej z największych IMPREZ ROWEROWYCH na Dolnym Śląsku

ZAPROSZENIE DO PARTNERSTWA w jednej z największych IMPREZ ROWEROWYCH na Dolnym Śląsku 2015 14 CZERWCA 2015 ŚWIĘTO CYKLICZNE 2015 ZAPROSZENIE DO PARTNERSTWA w jednej z największych IMPREZ ROWEROWYCH na Dolnym Śląsku a to rowerzysty / to cykliczne Co to jest? To największa w regionie rodzinna

Bardziej szczegółowo

2A. Który z tych wzorów jest dla P. najważniejszy? [ANKIETER : zapytać tylko o te kategorie, na które

2A. Który z tych wzorów jest dla P. najważniejszy? [ANKIETER : zapytać tylko o te kategorie, na które 1. Gdyby miał P. urządzać mieszkanie, to czy byłoby dla P. wzorem [ANKIETER odczytuje wszystkie opcje, respondent przy każdej z nich odpowiada tak/nie, rotacja] 1.1 To, jak wyglądają mieszkania w serialach,

Bardziej szczegółowo

Firmowe media społecznościowe dla pracowników

Firmowe media społecznościowe dla pracowników Firmowe media społecznościowe dla pracowników Raport z badania Maciej Dymalski, Szymon Góralski Wrocław, 2012 ul. Więzienna 21c/8, 50-118 Wrocław, tel. 71 343 70 15, fax: 71 343 70 13, e-mail: biuro@rrcc.pl,

Bardziej szczegółowo

SZKOLENIE OTWARTE 11.03.2014 LUB 13.03.2014!! INSTRUKCJA OBSŁUGI MEDIÓW Z ELEMENTAMI KRYZYSU!!

SZKOLENIE OTWARTE 11.03.2014 LUB 13.03.2014!! INSTRUKCJA OBSŁUGI MEDIÓW Z ELEMENTAMI KRYZYSU!! SZKOLENIE OTWARTE 11.03.2014 LUB 13.03.2014 INSTRUKCJA OBSŁUGI MEDIÓW Z ELEMENTAMI KRYZYSU DLACZEGO VISION GROUP? Łączymy wiedzę i umiejętności z zakresu public relations z dziennikarskim doświadczeniem.

Bardziej szczegółowo

Kampania Piłeś? Nie jedź! 2009 Wyniki badania ewaluacyjnego

Kampania Piłeś? Nie jedź! 2009 Wyniki badania ewaluacyjnego Kampania Piłeś? Nie jedź! 2009 Wyniki badania ewaluacyjnego Warszawa, 26 1 luty stycznia 2010r. 2009 r. Metodologia badania Metodologia PAPI - Paper and Pencil Interview Badanie zostało przeprowadzone

Bardziej szczegółowo

Wydawca BIS Sport Sebastian Krystek ul. Chwiałkowskiego 22/6 61-571 Poznań. e-mail: biuro@bissport.pl

Wydawca BIS Sport Sebastian Krystek ul. Chwiałkowskiego 22/6 61-571 Poznań. e-mail: biuro@bissport.pl Wydawca BIS Sport Sebastian Krystek ul. Chwiałkowskiego 22/6 61-571 Poznań e-mail: biuro@bissport.pl Redaktor Naczelny Sebastian Krystek tel: 783-426-277 e-mail: sebastiankrystek@wp.pl reklama Biathlon.pl

Bardziej szczegółowo

Stwórz wewnętrzną sieć szkolną

Stwórz wewnętrzną sieć szkolną tekst Artur Rudnicki Stwórz wewnętrzną sieć szkolną yammer to prywatna sieć społecznościowa, która ułatwia pracownikom i uczniom wzajemną komunikację, pozwala na dzielenie się informacjami i zarządzanie

Bardziej szczegółowo

Inicjatywy i przedsięwzięcia w placówce medycznej. Jak pozyskać niezbędne fundusze? Elżbieta Brzozowska

Inicjatywy i przedsięwzięcia w placówce medycznej. Jak pozyskać niezbędne fundusze? Elżbieta Brzozowska Inicjatywy i przedsięwzięcia w placówce medycznej. Jak pozyskać niezbędne fundusze? Elżbieta Brzozowska PR jest bezpłatny PRowiec bez budżetu PRowiec rzecznik prasowy, ktoś, kto się tłumaczy, reaguje na

Bardziej szczegółowo

Szanowni Państwo, Koordynator Festiwalu BOSS

Szanowni Państwo, Koordynator Festiwalu BOSS Szanowni Państwo, w imieniu Fundacji Studenckie Forum Business Centre Club zwracamy się do Państwa z ofertą współpracy przy projekcie Festiwal BOSS. Mamy nadzieję, że poniższa oferta będzie dla Państwa

Bardziej szczegółowo

NAUKA JAK UCZYĆ SIĘ SKUTECZNIE (A2 / B1)

NAUKA JAK UCZYĆ SIĘ SKUTECZNIE (A2 / B1) NAUKA JAK UCZYĆ SIĘ SKUTECZNIE (A2 / B1) CZYTANIE A. Mówi się, że człowiek uczy się całe życie. I jest to bez wątpienia prawda. Bo przecież wiedzę zdobywamy nie tylko w szkole, ale również w pracy, albo

Bardziej szczegółowo

Przyszłość dziennikarstwa radiowego potrzeby, kształcenie, zatrudnienie

Przyszłość dziennikarstwa radiowego potrzeby, kształcenie, zatrudnienie Katedra Dziennikarstwa i Nowych Mediów Politechniki Koszalińskiej oraz Radio Koszalin S.A. zapraszają do udziału w ogólnopolskiej konferencji naukowej. Przyszłość dziennikarstwa radiowego potrzeby, kształcenie,

Bardziej szczegółowo

PROJEKT II: DZIENNIKARSTWO OBYWATELSKIE

PROJEKT II: DZIENNIKARSTWO OBYWATELSKIE PROJEKT II: DZIENNIKARSTWO OBYWATELSKIE Dziennikarstwo obywatelskie to zbieranie, przetwarzanie, opracowywanie informacji przez dziennikarzy-amatorów, którzy chcą przyczyniać się do rozpowszechniania niezależnych,

Bardziej szczegółowo

Ekonomiczny Uniwersytet Dziecięcy. Rola marketingu we współczesnym świecie. Czym jest marketing? dr Mikołaj Pindelski

Ekonomiczny Uniwersytet Dziecięcy. Rola marketingu we współczesnym świecie. Czym jest marketing? dr Mikołaj Pindelski Ekonomiczny Uniwersytet Dziecięcy Rola marketingu we współczesnym świecie Czym jest marketing? dr Mikołaj Pindelski Szkoła Główna Handlowa w Warszawie 7. maja 2013 r. EKONOMICZNY UNIWERSYTET DZIECIĘCY

Bardziej szczegółowo

ANALIZA ANKIETY WROCŁAWSKIE FORUM MOBILNOŚCI. Jak ma się rozwijać transport we Wrocławiu?

ANALIZA ANKIETY WROCŁAWSKIE FORUM MOBILNOŚCI. Jak ma się rozwijać transport we Wrocławiu? ANALIZA ANKIETY WROCŁAWSKIE FORUM MOBILNOŚCI Jak ma się rozwijać transport we Wrocławiu? Ankieta została przeprowadzona 17 października 2015 w amach konsultacji dotyczących Nowego Studium i Strategii Wrocław

Bardziej szczegółowo

Cena 24,90 zł. K U R S DZIENNIKARSTWA DLA SAMOUKÓW Małgorzata Karolina Piekarska

Cena 24,90 zł. K U R S DZIENNIKARSTWA DLA SAMOUKÓW Małgorzata Karolina Piekarska MAŁGORZATA KAROLINA PIEKARSKA Z zawodu dziennikarka prasowa i telewizyjna oraz pisarka, autorka powieści dla młodzieży. Z zamiłowania blogerka, której blog W świecie absurdów zyskał ponad 3 mln odsłon.

Bardziej szczegółowo

Dziennikarstwo obywatelskie. Czym jest?

Dziennikarstwo obywatelskie. Czym jest? Dziennikarstwo obywatelskie Czym jest? Dziennikarze obywatelscy Kim są? Dziennikarstwo obywatelskie......to rodzaj dziennikarstwa uprawianego przez nieprofesjonalnych dziennikarzy w interesie społecznym.

Bardziej szczegółowo

To My! W numerze: Wydanie majowe! Redakcja gazetki: Lektury - czy warto je czytać Wiosna - czas na zabawę Strona patrona Dzień MAMY Święta Krzyżówka

To My! W numerze: Wydanie majowe! Redakcja gazetki: Lektury - czy warto je czytać Wiosna - czas na zabawę Strona patrona Dzień MAMY Święta Krzyżówka To My! Wydanie majowe! W numerze: Lektury - czy warto je czytać Wiosna - czas na zabawę Strona patrona Dzień MAMY Święta Krzyżówka Redakcja gazetki: redaktor naczelny - Julia Duchnowska opiekunowie - pan

Bardziej szczegółowo

Generacja Y o mediach społecznościowych w miejscu pracy

Generacja Y o mediach społecznościowych w miejscu pracy Generacja Y o mediach społecznościowych w miejscu pracy Raport z badania Szymon Góralski Wrocław, 2013 ul. Więzienna 21c/8, 50-118 Wrocław, tel. 71 343 70 15, fax: 71 343 70 13, e-mail: biuro@rrcc.pl,

Bardziej szczegółowo

Nasz klient, nasz Pan?

Nasz klient, nasz Pan? przemyślane rozwiązania Nasz klient, nasz Pan? Nazwa przykładowego klienta Nie Propozycja ściemniaj! współpracy Co podać? 5 powodów dla których miałbym tu coś zamówić Mniejszy lub większy kryzys spotka

Bardziej szczegółowo

Załącznik nr 2 do Uchwały nr 17 /2014/2015 Senatu Akademickiego Ignatianum z dnia 24 lutego 2015 r.

Załącznik nr 2 do Uchwały nr 17 /2014/2015 Senatu Akademickiego Ignatianum z dnia 24 lutego 2015 r. Specjalnościowe efekty kształcenia dla kierunku DZIENNIKARSTWO I KOMUNIKACJA SPOŁECZNA Studia pierwszego stopnia profil praktyczny (Tabela efektów specjalnościowych i ich odniesień do efektów kierunkowych)

Bardziej szczegółowo

Opis wymaganych umiejętności na poszczególnych poziomach egzaminów DELF & DALF

Opis wymaganych umiejętności na poszczególnych poziomach egzaminów DELF & DALF Opis wymaganych umiejętności na poszczególnych poziomach egzaminów DELF & DALF Poziom Rozumienie ze słuchu Rozumienie tekstu pisanego Wypowiedź pisemna Wypowiedź ustna A1 Rozumiem proste słowa i potoczne

Bardziej szczegółowo

Marcin Borecki PlaceChallenge Rafał Czupryński Microsoft

Marcin Borecki PlaceChallenge Rafał Czupryński Microsoft Marcin Borecki PlaceChallenge Rafał Czupryński Microsoft Aplikacje jako kanał marketingowy Do czego wykorzystać aplikacje? Jak zacząć przygodę z aplikacjami? Z jakich narzędzi korzystamy na co dzień?

Bardziej szczegółowo

Dziennikarze technologiczni pod lupą ComPress

Dziennikarze technologiczni pod lupą ComPress Dziennikarze technologiczni pod lupą ComPress Agencja Public Relations ComPress zrealizowała badanie mające na celu poznanie opinii dziennikarzy zajmujących się nowymi technologiami na temat preferowanych

Bardziej szczegółowo

Copyright 2015 Monika Górska

Copyright 2015 Monika Górska 1 Wiesz jaka jest różnica między produktem a marką? Produkt się kupuje a w markę się wierzy. Kiedy używasz opowieści, budujesz Twoją markę. A kiedy kupujesz cos markowego, nie zastanawiasz się specjalnie

Bardziej szczegółowo

Portale internetowe o zakupach w Białymstoku w wersji polskiej i rosyjskiej

Portale internetowe o zakupach w Białymstoku w wersji polskiej i rosyjskiej Portale internetowe o zakupach w Białymstoku w wersji polskiej i rosyjskiej Co nas wyróżnia Własne, ekskluzywne treści" Dotarcie do wyselekcjonowanej grupy celowej" Nowoczesne formy komunikacji (content

Bardziej szczegółowo

E-WYKLUCZENIE w wieku dojrzałym

E-WYKLUCZENIE w wieku dojrzałym E-WYKLUCZENIE w wieku dojrzałym o czym warto pamiętać pracując z seniorami w bibliotece Poradnik powstał w ramach projektu Informacja dla obywateli cybernawigatorzy w bibliotekach, zainicjowanego przez

Bardziej szczegółowo

SYLABUS. politologia studia I stopnia

SYLABUS. politologia studia I stopnia Rzeszów, 1 październik 2014 r. SYLABUS Nazwa przedmiotu Nazwa jednostki prowadzącej przedmiot Kod przedmiotu Studia Kierunek studiów Poziom kształcenia Forma studiów Rodzaj przedmiotu Rok i semestr studiów

Bardziej szczegółowo

MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ ZIEMI SCENARIUSZ ZAJĘĆ

MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ ZIEMI SCENARIUSZ ZAJĘĆ MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ ZIEMI SCENARIUSZ ZAJĘĆ CELE: - uczniowie znają dobre i złe strony korzystania z różnych środków transportu; - wiedzą, że w zależności od społeczeństwa zmienia się funkcja i rola danego

Bardziej szczegółowo

MODUŁ 5 - PODSUMOWANIE PROJEKTU

MODUŁ 5 - PODSUMOWANIE PROJEKTU MODUŁ 5 - PODSUMOWANIE PROJEKTU Celem ostatniego modułu projektu Młodzi Przedsiębiorczy jest przygotowanie prezentacji działań Waszego przedsiębiorstwa. Proponujemy na początek zorganizowanie narady wspólników,

Bardziej szczegółowo

Czy uważasz, że Twoja marka jest dostatecznie rozpoznawalna? Czy myślisz, że nie możesz pozyskać więcej nowych klientów?

Czy uważasz, że Twoja marka jest dostatecznie rozpoznawalna? Czy myślisz, że nie możesz pozyskać więcej nowych klientów? Czy uważasz, że Twoja marka jest dostatecznie rozpoznawalna? Czy myślisz, że nie możesz pozyskać więcej nowych klientów? Czy potencjalni klienci uznają Twoją ofertę za najbardziej atrakcyjną? Jeżeli na

Bardziej szczegółowo

INNOWACYJNA FORMA REKLAMY NA PORTALU 10naj.eu

INNOWACYJNA FORMA REKLAMY NA PORTALU 10naj.eu INNOWACYJNA FORMA REKLAMY NA PORTALU 10naj.eu Realizacja przez ASIB Press & Media PO PIERWSZE INNOWACYJNOŚĆ, FORMA REKLAMY, KTÓREJ JESZCZE NIE BYŁO NAJLEPSZA Z MOŻLIWYCH! SPRAWDŹ! PRZEGLĄD NAJBARDZIEJ

Bardziej szczegółowo

Z pełną wersją książki możesz zapoznać się na tej stronie: http://reklamawinternecie.org/poradnik

Z pełną wersją książki możesz zapoznać się na tej stronie: http://reklamawinternecie.org/poradnik Niniejszy plik PDF jest skróconym przewodnikiem po książce Reklama w Internecie praktyczny poradnik autorstwa Artura Kosińskiego. Z pełną wersją książki możesz zapoznać się na tej stronie: http://reklamawinternecie.org/poradnik

Bardziej szczegółowo

Oferta współpracy. na blogu Metafinanse.pl. Luty 2015

Oferta współpracy. na blogu Metafinanse.pl. Luty 2015 na blogu Luty 2015 Szanowni Państwo, Bardzo dziękuję za zainteresowanie stroną i współpracą reklamową! Zachęcam do zapoznania się z moją ofertą. Mam nadzieję, że będzie ona dla Państwa interesująca, a

Bardziej szczegółowo

SZKOLENIA PR I KOMUNIKACJA BIZNESOWA. FUNDACJA ALL THAT ART! 26 i 27 października 2012 Wrocław

SZKOLENIA PR I KOMUNIKACJA BIZNESOWA. FUNDACJA ALL THAT ART! 26 i 27 października 2012 Wrocław 26 PAŹDZIERNIKA 2012 Od PR-owca do Konsultanta Komunikacji Biznesowej. Jak przekształcać PR w komunikację biznesową? HALINA FRAŃCZAK I TADEUSZ DULIAN DELOITTE Strategia komunikacji 1. Co to jest komunikacja

Bardziej szczegółowo

SCENARIUSZ SPOTKANIA Z UCZNIAMI WOLSKICH SZKÓŁ PONADGIMNAZJALNYCH NA TEMAT PROBLEMÓW MŁODZIEŻY I KOMUNIKACJI

SCENARIUSZ SPOTKANIA Z UCZNIAMI WOLSKICH SZKÓŁ PONADGIMNAZJALNYCH NA TEMAT PROBLEMÓW MŁODZIEŻY I KOMUNIKACJI SCENARIUSZ SPOTKANIA Z UCZNIAMI WOLSKICH SZKÓŁ PONADGIMNAZJALNYCH NA TEMAT PROBLEMÓW MŁODZIEŻY I KOMUNIKACJI [czas trwania wywiadu do 120 minut] Ogólne wskazówki odnośnie przeprowadzania wywiadu: Pytania

Bardziej szczegółowo

Usłyszcie o nas! Reklama w służbie fundraisera

Usłyszcie o nas! Reklama w służbie fundraisera Usłyszcie o nas! Reklama w służbie fundraisera Michał Rżysko, Centrum Myśli Jana Pawła a II Kraków, 17.06.2011 Kryteria SMART Kampania jest projektem, powinna spełniać kryteria SMART S M A R T specific

Bardziej szczegółowo

EASY RIDER aplikacja mobilna dla rowerzystów

EASY RIDER aplikacja mobilna dla rowerzystów EASY RIDER aplikacja mobilna dla rowerzystów Easy Rider czyli co? Aplikacja mobilna, która pozwoli na zbieranie danych o natężeniu ruchu na poszczególnych trasach miejskich. Narzędzie komunikacji cyklistów

Bardziej szczegółowo

Informacja handlowa. dotycząca serwisu smyki.pl

Informacja handlowa. dotycząca serwisu smyki.pl Informacja handlowa dotycząca serwisu smyki.pl Spis treści 1. Serwis internetowy smyki.pl...str. 2 2. Usługi reklamowe w internecie 2.1. Badania opinii publicznej...str. 3 2.2. Atuty serwisu smyki.pl...str.

Bardziej szczegółowo

Liczą się proste rozwiązania wizyta w warsztacie

Liczą się proste rozwiązania wizyta w warsztacie Liczą się proste rozwiązania wizyta w warsztacie Szybciej poznaję ceny. To wszystko upraszcza. Mistrz konstrukcji metalowych, Martin Elsässer, w rozmowie o czasie. Liczą się proste rozwiązania wizyta w

Bardziej szczegółowo

Podsumowanie akcji promocyjnej Klimatyczni Plażowicze w centrach dużych miast

Podsumowanie akcji promocyjnej Klimatyczni Plażowicze w centrach dużych miast Podsumowanie akcji promocyjnej Klimatyczni Plażowicze w centrach dużych miast W TYCH MIASTACH MOŻNA BYŁO ZOBACZYĆ KLIMATYCZNYCH PLAŻOWICZÓW!!! POZNAŃ 7.04 WARSZAWA 8.04 WROCŁAW 14.04 KRAKÓW 15.04 Cele

Bardziej szczegółowo

Anna Kozłowska, Reklama. Techniki perswazyjne, OW SGH, Warszawa 2011

Anna Kozłowska, Reklama. Techniki perswazyjne, OW SGH, Warszawa 2011 Anna Kozłowska, Reklama. Techniki perswazyjne, OW SGH, Warszawa 2011 Ze wstępu do książki Reklama to nieodłączny element naszego życia codziennego - jest obecna wszędzie (na ulicy, w pracy, w szkole, w

Bardziej szczegółowo

Rekruterzy coraz bardziej wirtualni

Rekruterzy coraz bardziej wirtualni Rekruterzy coraz bardziej wirtualni 1 432 493 aplikacji w 15133 projektach rekrutacyjnych tę imponującą ilośd danych opracował przez ostatnie dwa lata jeden rekruter. A konkretnie erecruiter, najpopularniejszy

Bardziej szczegółowo

Co umieścić na stronie www, by klienci zostawiali nam swoje adresy email i numery telefonów

Co umieścić na stronie www, by klienci zostawiali nam swoje adresy email i numery telefonów Co umieścić na stronie www, by klienci zostawiali nam swoje adresy email i numery telefonów 5 krytycznych punktów strony www, w których klient decyduje: zostawiam im swój email i numer telefonu, lub zamykam

Bardziej szczegółowo

CBOS CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ OPINIA PUBLICZNA NA TEMAT SONDAŻY BS/55/2004 KOMUNIKAT Z BADAŃ WARSZAWA, MARZEC 2004

CBOS CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ OPINIA PUBLICZNA NA TEMAT SONDAŻY BS/55/2004 KOMUNIKAT Z BADAŃ WARSZAWA, MARZEC 2004 CBOS CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ SEKRETARIAT OŚRODEK INFORMACJI 629-35 - 69, 628-37 - 04 693-46 - 92, 625-76 - 23 UL. ŻURAWIA 4A, SKR. PT.24 00-503 W A R S Z A W A TELEFAX 629-40 - 89 INTERNET http://www.cbos.pl

Bardziej szczegółowo

Polscy konsumenci a pochodzenie produktów. Raport z badań stowarzyszenia PEMI. Warszawa 2013.

Polscy konsumenci a pochodzenie produktów. Raport z badań stowarzyszenia PEMI. Warszawa 2013. Polscy konsumenci a pochodzenie produktów.. Spis treści Wstęp 3 1. Jak często sprawdzacie Państwo skład produktu na etykiecie? 4 2. Jak często sprawdzacie Państwo informację o kraju wytworzenia produktu

Bardziej szczegółowo

Drupal Camp Wrocław 2013 www.dcwroc.pl

Drupal Camp Wrocław 2013 www.dcwroc.pl 120 UCZESTNIKÓW 12 WYKŁADÓW 11 DRUPAL PRELEGENTÓW 57 STRON OPUBLIKOWAŁO INFORMACJĘ O KONCEFENCJI DRUPAL CAMP 2012 27596 WYŚWIETLEŃ WWW.DRUPALCAMPWROCLAW.PL O KONFERENCJI DRUPAL CAMP WROCŁAW to konferencja

Bardziej szczegółowo

AdBranch BRANŻA TELEKOMUNIKACYJNA

AdBranch BRANŻA TELEKOMUNIKACYJNA AdBranch BRANŻA TELEKOMUNIKACYJNA Dlaczego radio? W roku 2014 na reklamodawcy z branży telekomunikacyjnej na reklamę w radio wydali blisko 150 mln złotych. Trzech największych reklamodawców to Orange,

Bardziej szczegółowo

Jak zrealizować projekt medialny - kampanię społeczną?

Jak zrealizować projekt medialny - kampanię społeczną? Jak zrealizować projekt medialny - kampanię społeczną? materiały pomocnicze dla nauczycieli Materiał powstał w ramach programu Włącz się. Młodzi i media. Kampania społeczna to zestaw różnych działań zaplanowanych

Bardziej szczegółowo

Promuj swój biznes... samodzielnie! StartAP Akademia Przedsiębiorczości, 19 marca 2014

Promuj swój biznes... samodzielnie! StartAP Akademia Przedsiębiorczości, 19 marca 2014 Promuj swój biznes... samodzielnie! StartAP Akademia Przedsiębiorczości, 19 marca 2014 Informatykiem Kim jestem? Kim jestem? Informatykiem Przedsiębiorcą Kim jestem? Historia Patrz.pl 3 studentów ocena

Bardziej szczegółowo

PRZEWODNIK PARADY RÓWNOŚCI 2016. Oferta dla reklamodawców

PRZEWODNIK PARADY RÓWNOŚCI 2016. Oferta dla reklamodawców PRZEWODNIK PARADY RÓWNOŚCI 2016 Oferta dla reklamodawców PARADA RÓWNOŚCI 2016 11 czerwca 2016, start ok. 15:00 Przemarsz ulicami Warszawy i koncert na zakończenie wydarzenia Największa regularnie organizowana

Bardziej szczegółowo

RYNEK INTELIGENTNYCH SYSTEMÓW TRANSPORTOWYCH

RYNEK INTELIGENTNYCH SYSTEMÓW TRANSPORTOWYCH Debata RYNEK INTELIGENTNYCH SYSTEMÓW TRANSPORTOWYCH DEBATA DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ podczas IX POLSKIEGO KONGRESU ITS 16-17 maja 2016 r. w hotelu Novotel Centrum w Warszawie [ ] Według aktualnych wyników

Bardziej szczegółowo

Iv. Kreatywne. z mediów

Iv. Kreatywne. z mediów Iv. Kreatywne korzystanie z mediów Edukacja formalna dzieci Kreatywne korzystanie z mediów [ 45 ] Zagadnienia Wychowanie przedszkolne Szkoła podstawowa, klasy 1-3 Szkoła podstawowa, klasy 4-6 Tworzenie

Bardziej szczegółowo

CONTENT MARKETING W POLSCE

CONTENT MARKETING W POLSCE CONTENT MARKETING W POLSCE wyniki badania internautów ANDRZEJ GARAPICH POLSKIE BADANIA INTERNETU OLGIERD CYGAN DIGITAL ONE FILMTERACTIVE 2014 CM CONTENT MARKETING jest stosunkowo nowym zjawiskiem, a w

Bardziej szczegółowo

W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!!

W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!! W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!! W dniu 30-04-2010 roku przeprowadziłem wywiad z moim opą -tak nazywam swojego holenderskiego dziadka, na bardzo polski temat-solidarność. Ten dzień jest może najlepszy

Bardziej szczegółowo

Oferta prowadzenia działań reklamowych w Internecie

Oferta prowadzenia działań reklamowych w Internecie Oferta prowadzenia działań reklamowych w Internecie 1. Dlaczego reklama w Internecie cieszy się powodzeniem? W Polsce jest ponad 17 milionów Internautów; Przeciętny Internauta spędza w sieci ponad 50 godzin

Bardziej szczegółowo

(NIE)REALNE Oczekiwania pracodawców. Jak wyglądają, skąd czerpać o nich wiedzę?

(NIE)REALNE Oczekiwania pracodawców. Jak wyglądają, skąd czerpać o nich wiedzę? (NIE)REALNE Oczekiwania pracodawców. Jak wyglądają, skąd czerpać o nich wiedzę? "Młodego twórczego absolwenta z przynajmniej 10 letnim stażem pracy, perfekcyjną znajomością minimum dwóch języków obcych,

Bardziej szczegółowo

1/5. Dbamy o jakość produktów. Jak to działa? Gwarancja Satysfakcji. dlaczego? Newsletter dla Partnerów Handlowych Tesco

1/5. Dbamy o jakość produktów. Jak to działa? Gwarancja Satysfakcji. dlaczego? Newsletter dla Partnerów Handlowych Tesco Newsletter dla Partnerów Handlowych Tesco wydanie specjalne październik 2013 Gwarancja Satysfakcji Gwarancja Satysfakcji dlaczego? Jak to działa? Dbamy o jakość produktów 1/5 Redakcja Drodzy Czytelnicy!

Bardziej szczegółowo

Strategia dla Klastra IT. Styczeń 2015

Strategia dla Klastra IT. Styczeń 2015 Strategia dla Klastra IT Styczeń 2015 Sytuacja wyjściowa Leszczyńskie Klaster firm branży Informatycznej został utworzony w 4 kwartale 2014 r. z inicjatywy 12 firm działających w branży IT i posiadających

Bardziej szczegółowo

Grupa Wydawnicza Gazet Lokalnych

Grupa Wydawnicza Gazet Lokalnych Grupa Wydawnicza Gazet Lokalnych Od 2004 r. www.extrapolska.pl Wydawnictwo Gazet Regionalnych Spółka Extra Media jest wydawnictwem w 100% z kapitałem polskim, od ponad 10 lat działającym na krajowym rynku

Bardziej szczegółowo

SPORTS_GOL Piłkarska Oferta Specjalna + EURO2012

SPORTS_GOL Piłkarska Oferta Specjalna + EURO2012 + EURO2012 Marketing Sportowy Sport był, jest i będzie najbardziej uniwersalną platformą sponsoringową, pozwala na masowe dotarcie do konsumentów. Marketing Sportowy w Internecie Internet to doskonałe

Bardziej szczegółowo

maciaszczyk interaktywny wzbudzamy e-mocje

maciaszczyk interaktywny wzbudzamy e-mocje maciaszczyk interaktywny wzbudzamy e-mocje Nie chcemy, żeby ludzie Cię zobaczyli. Chcemy, żeby Cię zapamiętali. Jak zbudujemy Twój wizerunek w Internecie? Kompleksowa oferta działań interactive obejmuje

Bardziej szczegółowo

Młodzi internauci - od paradygmatu ryzyka do paradygmatu szans. prof. UAM dr hab. Jacek Pyżalski Uniwersytet im. A. Mickiewicza w Poznaniu

Młodzi internauci - od paradygmatu ryzyka do paradygmatu szans. prof. UAM dr hab. Jacek Pyżalski Uniwersytet im. A. Mickiewicza w Poznaniu Młodzi internauci - od paradygmatu ryzyka do paradygmatu szans prof. UAM dr hab. Jacek Pyżalski Uniwersytet im. A. Mickiewicza w Poznaniu Paradygmat ryzyka Właściwie od początku badań internetu (por. Kraut)

Bardziej szczegółowo

PLANOWANIE MEDIÓW jak się zmienia planowanie mediów? Aneta Siejka www.mediowyekspert.pl

PLANOWANIE MEDIÓW jak się zmienia planowanie mediów? Aneta Siejka www.mediowyekspert.pl PLANOWANIE MEDIÓW jak się zmienia planowanie mediów? Aneta Siejka www.mediowyekspert.pl Na nic zda się nawet najlepsza kreacja, jeśli nikt jej nie zobaczy... Praca w mediach Doradzanie firmom jakie kanały

Bardziej szczegółowo

Realizacja projektu od pomysłu do profesjonalnej realizacji

Realizacja projektu od pomysłu do profesjonalnej realizacji Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej Realizacja projektu od pomysłu do profesjonalnej realizacji Szkolenie dla multiplikatorów w kontekście pracy przy projektach europejskich oraz polsko-niemieckich Termin:

Bardziej szczegółowo

PROGRAM NAUCZANIA NA KIERUNKU: DZIENNIKARSTWO I KOMUNIKACJA SPOŁECZNA SPECJALNOŚĆ: SPECJALIZACJA: DZIENNIKARSTWO SPOROTWE

PROGRAM NAUCZANIA NA KIERUNKU: DZIENNIKARSTWO I KOMUNIKACJA SPOŁECZNA SPECJALNOŚĆ: SPECJALIZACJA: DZIENNIKARSTWO SPOROTWE Załącznik nr 1 do Uchwały Nr 5/2010 Senatu Uniwersytetu Wrocławskiego z dnia 27 stycznia 2010 r. PROGRAM NAUCZANIA NA KIERUNKU: DZIENNIKARSTWO I KOMUNIKACJA SPOŁECZNA SPECJALNOŚĆ: SPECJALIZACJA: DZIENNIKARSTWO

Bardziej szczegółowo

MISHOWA SEKCJA KULTURY

MISHOWA SEKCJA KULTURY Samorząd Studentów Kolegium MISH UW ul. Dobra 72, 00-312 Warszawa E-mail samomish@gmail.com Facebook https://www.facebook.com/mish.uw http://www.samorzad.mish.uw.edu.pl/ Kim jesteśmy? Sekcja Kultury powstała

Bardziej szczegółowo

Oferta kompleksowej promocji na portalu Smaki z Polski

Oferta kompleksowej promocji na portalu Smaki z Polski Oferta kompleksowej promocji na portalu Tel. 668 206 470 Tel. 668 206 480 www.smakizpolski.com.pl biuro@smakizpolski.com.pl O nas to innowacyjna firma, która oferuje najnowocześniejsze rozwiązania z zakresu

Bardziej szczegółowo

Brandle.pl. Przykładowe opisy kampanii

Brandle.pl. Przykładowe opisy kampanii Brandle.pl Przykładowe opisy kampanii Opis kampanii to zestaw wytycznych dla wykonawców (agentów). Jest on najważniejszym elementem założeń, które tworzysz za pomocą kreatora kampanii. Poniżej stworzyliśmy

Bardziej szczegółowo

Wizyta w Gazecie Krakowskiej

Wizyta w Gazecie Krakowskiej Wizyta w Gazecie Krakowskiej fotoreportaż 15.04.2013 byliśmy w Gazecie Krakowskiej w Nowym Sączu. Dowiedzieliśmy, się jak ciężka i wymagająca jest praca dziennikarza. Opowiedzieli nam o tym pan Paweł Szeliga

Bardziej szczegółowo

Wykorzystywane formy prasy cyfrowej

Wykorzystywane formy prasy cyfrowej Wykorzystywane formy prasy cyfrowej Czytam prasę Czytelnictwo prasy w wersji cyfrowej w ciągu ostatniego miesiąca =

Bardziej szczegółowo

Stowarzyszenie Zielone Mazowsze. Holandia na rowerze. Autor: Rafał Muszczynko. Zdjęcia: Aleksander Buczyński Marcin Jackowski Rafał Muszczynko

Stowarzyszenie Zielone Mazowsze. Holandia na rowerze. Autor: Rafał Muszczynko. Zdjęcia: Aleksander Buczyński Marcin Jackowski Rafał Muszczynko Stowarzyszenie Zielone Mazowsze Holandia na rowerze Autor: Rafał Muszczynko Zdjęcia: Aleksander Buczyński Marcin Jackowski Rafał Muszczynko Zawartość prezentacji: Zawartość prezentacji: 1) Podstawa projektowania

Bardziej szczegółowo

PŁATNE TREŚCI W INTERNECIE POTRZEBY, DOŚWIADCZENIA, POSTAWY OFERTA

PŁATNE TREŚCI W INTERNECIE POTRZEBY, DOŚWIADCZENIA, POSTAWY OFERTA PŁATNE TREŚCI W INTERNECIE POTRZEBY, DOŚWIADCZENIA, POSTAWY OFERTA WSTĘP W Internecie można kupić praktycznie wszystko - książki, płyty z muzyką i filmami, bilety lotnicze i wycieczki zagraniczne, także

Bardziej szczegółowo

Kim są użytkownicy w wieku +45? Analiza na przykładzie serwisów Blog.onet.pl Czat.onet.pl Foto.onet.pl

Kim są użytkownicy w wieku +45? Analiza na przykładzie serwisów Blog.onet.pl Czat.onet.pl Foto.onet.pl Kim są użytkownicy w wieku +45? Analiza na przykładzie serwisów Blog.onet.pl Czat.onet.pl Foto.onet.pl Spis treści Dynamika rozwoju Internetu w Polsce Dostęp do Internetu w Polsce Penetracja Internetu

Bardziej szczegółowo

ŚRODKI MASOWEGO PRZEKAZU Rodzaje współczesnych mediów ŚRODKI MASOWEGO PRZEKAZU

ŚRODKI MASOWEGO PRZEKAZU Rodzaje współczesnych mediów ŚRODKI MASOWEGO PRZEKAZU Rodzaje współczesnych mediów radio telewizja Internet publikacje książkowe ŚRODKI MASOWEGO PRZEKAZU wideokasety filmy fonografia wysokonakładowa prasa płyty kasety dzienniki czasopisma serwisy agencyjne

Bardziej szczegółowo

CZYM JEST MARKETING W MEDIACH SPOŁECZNOŚCIOWYCH?

CZYM JEST MARKETING W MEDIACH SPOŁECZNOŚCIOWYCH? Media społecznościowe szybko doganiają pocztę emailową, która nadal jest podstawowym sposobem przekazywania wiadomości i informacji online. Facebook ma ponad 1 miliard użytkowników, ponad 55 milionów wiadomości

Bardziej szczegółowo

Rozmowa ze sklepem przez telefon

Rozmowa ze sklepem przez telefon Rozmowa ze sklepem przez telefon - Proszę Pana, chciałam Panu zaproponować opłacalny interes. - Tak, słucham, o co chodzi? - Dzwonię w imieniu portalu internetowego AmigoBONUS. Pan ma sklep, prawda? Chciałam

Bardziej szczegółowo

Pozycjonowanie stron w wyszukiwarkach internetowych. Szansa dla małych i średnich firm na konkurowanie z największymi

Pozycjonowanie stron w wyszukiwarkach internetowych. Szansa dla małych i średnich firm na konkurowanie z największymi Pozycjonowanie stron w wyszukiwarkach internetowych Szansa dla małych i średnich firm na konkurowanie z największymi Podstawowe informacje na temat pozycjonowania Według badań Search Engine Watch 81% internautów

Bardziej szczegółowo

MOTORWAY 12x4. 1. Dlaczego warto inwestować w outdoor? 2. Jaki sens ma reklama na trasach? 3. Motorway - ogólnopolska sieć nośników reklamowych 12x4 m

MOTORWAY 12x4. 1. Dlaczego warto inwestować w outdoor? 2. Jaki sens ma reklama na trasach? 3. Motorway - ogólnopolska sieć nośników reklamowych 12x4 m MOTORWAY 12x4 1. Dlaczego warto inwestować w outdoor? 2. Jaki sens ma reklama na trasach? 3. Motorway - ogólnopolska sieć nośników reklamowych 12x4 m DLACZEGO WARTO INWESTOWAĆ W OUTDOOR? Outdoor - prawdziwe

Bardziej szczegółowo

Dejavu Zobaczysz, zapamiętasz. i publikowanych w mediach i organizację imprez. widoczny na rynku.

Dejavu Zobaczysz, zapamiętasz. i publikowanych w mediach i organizację imprez. widoczny na rynku. P O R T F O L I O Dejavu Zobaczysz, zapamiętasz Patrzymy w przyszłość. Nie mamy wątpliwości, że najlepsze efekty osiąga się dzięki pełnemu zaangażowaniu w tworzenie długofalowej, bazującej na wzajemnym

Bardziej szczegółowo

Kurs online JAK ZOSTAĆ MAMĄ MOCY

Kurs online JAK ZOSTAĆ MAMĄ MOCY Często będę Ci mówić, że to ważna lekcja, ale ta jest naprawdę ważna! Bez niej i kolejnych trzech, czyli całego pierwszego tygodnia nie dasz rady zacząć drugiego. Jeżeli czytałaś wczorajszą lekcję o 4

Bardziej szczegółowo

FINANSOWY BAROMETR ING: Wiedza finansowa

FINANSOWY BAROMETR ING: Wiedza finansowa FINANSOWY BAROMETR ING: Wiedza finansowa Międzynarodowe badanie ING na temat wiedzy finansowej konsumentów w Polsce i na świecie Wybrane wyniki badania przeprowadzonego dla Grupy ING przez TNS NIPO Maj

Bardziej szczegółowo

Fabryka czekolady konkurs. Etap I

Fabryka czekolady konkurs. Etap I Fabryka czekolady konkurs. Etap I Wprowadzenie do konkursu Duże przedsiębiorstwo produkujące różne rodzaje czekolad i czekoladek zdecydowało się otworzyć fabrykę w Twoim mieście. Niestety właściciele fabryki

Bardziej szczegółowo

Portal odkryjmalopolske.pl to funkcjonujący już od ponad roku serwis informacyjno turystyczny, ukazujący bogactwo kulturowe i przyrodnicze Małopolski.

Portal odkryjmalopolske.pl to funkcjonujący już od ponad roku serwis informacyjno turystyczny, ukazujący bogactwo kulturowe i przyrodnicze Małopolski. Portal odkryjmalopolske.pl to funkcjonujący już od ponad roku serwis informacyjno turystyczny, ukazujący bogactwo kulturowe i przyrodnicze Małopolski. Działalność portalu koncentruje się na: upowszechnianiu

Bardziej szczegółowo

System PEKA Aktualna sytuacja medialna Dotychczasowe działania promocyjne

System PEKA Aktualna sytuacja medialna Dotychczasowe działania promocyjne Znak sprawy:ztm.kzp.3410-13/14 Załącznik nr 5f do SIWZ System PEKA Aktualna sytuacja medialna Dotychczasowe działania promocyjne Projekt współfinansowany przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu

Bardziej szczegółowo

Mgr Anna Bernacka Mgr Justyna Cherchowska Uniwersytet Warmińsko Mazurski w Olsztynie

Mgr Anna Bernacka Mgr Justyna Cherchowska Uniwersytet Warmińsko Mazurski w Olsztynie Mgr Anna Bernacka Mgr Justyna Cherchowska Uniwersytet Warmińsko Mazurski w Olsztynie Obecnie jesteśmy świadkami niespotykanej dynamiki postępu technologicznego, który w głównej mierze tyczy się sposobu

Bardziej szczegółowo

Kręć Wrocław! Jak zrobić to lepiej?

Kręć Wrocław! Jak zrobić to lepiej? Kręć Wrocław! Jak zrobić to lepiej? ZANIM POWSTANIE REKLAMA ZANIM POWSTANIE DOBRA REKLAMA Analiza Synteza Kreacja Realizacja Marka (jaka jest, do czego dąży, ambicje, problemy) Do kogo mówimy (grupa docelowa

Bardziej szczegółowo

DLACZEGO WARTO WSPÓŁPRACOWAĆ Z DUŻE PODRÓŻE?

DLACZEGO WARTO WSPÓŁPRACOWAĆ Z DUŻE PODRÓŻE? DLACZEGO WARTO WSPÓŁPRACOWAĆ Z DUŻE PODRÓŻE? Duże Podróże to blog podróżniczy na którym zamieszczam relacje ze swoich wypraw w formie dopracowanych pod każdym względem opowieści. Porusza również tematy

Bardziej szczegółowo

MIĘDZYSZKOLNE DNI KULTURY 2016

MIĘDZYSZKOLNE DNI KULTURY 2016 MIĘDZYSZKOLNE DNI KULTURY 2016 XIII LICEUM OGÓLNOKSZTAŁCĄCE Z ODDZIAŁAMI DWUJĘZYCZNYMI WARSZAWA, UL. OSZMIAŃSKA 23/25 15-17 marca 2016 r. Odważnym los sprzyja /H. Sienkiewicz/ Projekt edukacji kulturalnej

Bardziej szczegółowo

Założenia programowe

Założenia programowe Założenia programowe Nauczanie języków obcych w szkole jest ograniczone czasowo (wymiarem godzin lekcyjnych) i tematycznie (programem nauczania) i z przyczyn oczywistych skupia się często na zagadnieniach

Bardziej szczegółowo