Jakub Mikrut w gronie najlepszych geografów

Wielkość: px
Rozpocząć pokaz od strony:

Download "Jakub Mikrut w gronie najlepszych geografów"

Transkrypt

1 Nr 2 (2) wrzesień 2012 ISSN Jakub Mikrut w gronie najlepszych geografów W reprezentacji Polski nie było rywalizacji. A wręcz przeciwnie, podczas obozu przygotowawczego zawiązała się między nimi przyjaźń WIKTOR CHRZANOWSKI W połowie czerwca br. dotarła do nas informacja, że JAKUB MIKRUT - mieszkaniec Burzyna, został powołany do reprezentacji Polski na IX Międzynarodową Olimpiadę Geograficzną w Kolonii. Odbyła się ona w ostatnich dniach sierpnia br. Reprezentacja Polski licząca cztery osoby zajęła drużynowo 3. miejsce wśród 32 drużyn z całego świata! Polscy zawodnicy zdobyli indywidualnie cztery medale. Jakub Mikrut z Burzyna zdobył brązowy medal, a tym samym znalazł się w gronie najlepszych geografów na całym świecie. Skąd zainteresowanie geografią? Jakub Mikrut mieszka w Burzynie. Jest absolwentem III LO w Tarnowie. Już w gimnazjum brał udział w konkursach geograficznych na poziomie wojewódzkim. Jego marzeniem w dzieciństwie było podróżowanie. W wieku 8 lat otrzymał pierwszy atlas geograficzny, z którego nauczył się wszystkich stolic świata. Przez kolejne lata poszerzał swoją wiedzę czytając artykuły, książki podróżnicze i przyrodnicze. Efektem tego zainteresowania był wybór profilu w LO geograficzno-matematycznego. Jakub efektywnie wykorzystał czas spędzony w liceum: W pierwszej klasie napisałem pracę badawczą pt. Powiązania przestrzenne miasta Tuchowa. Dzięki niej mogłem uczestniczyć w II etapie, w którym zająłem 4. miejsce w okręgu krakowsko-rzeszowskim, dostałem się do finału ogólnopolskiego i zostałem finalistą. Sukces jaki Jakub osiągnął w pierwszej klasie liceum dał mu indeks prawie każdej wyższej uczelni w Polsce na kierunkach geograficznych. Jakub jednak nie osiadł na laurach. - W drugiej klasie napisałem pracę na temat rzeki Szwedki w dolnym odcinku, czyli w okolicy Burzyna, Bistuszowej i Tuchowa, przy ujściu do rzeki Białej. Efektem tej pracy oraz zmagań olimpijskich, było zdobycie tytułu laureata olimpiady geograficznej. Jakub Mikrut (pierwszy z prawej) z innymi polskimi medalistami w Kolonii Do trzech razy sztuka! W trzeciej klasie Jakub napisał pracę na temat rolnictwa w gminie Tuchów. Po trzech etapach zawodów zajął 7. miejsce w Polsce. Aby zakwalifikować się na obóz przygotowawczy przed olimpiadą międzynarodową, należało być w ósemce najlepszych geografów w Polsce. Cel Jakuba został osiągnięty. Obóz przygotowawczy przed olimpiadą międzynarodową realizowany był w całości w języku angielskim, podobnie jak międzynarodowa olimpiada geograficzna. - W trakcie obozu zmierzyliśmy się z kartowaniem terenu. Musieliśmy wykonać mapę wykorzystania obszaru dzielnicy Warszawy Mokotowa. Następnie czekał nas dwuczęściowy test geograficzny z lotnictwa i meteorologii. Na koniec braliśmy udział w quizie oraz rozmowie kwalifikacyjnej. Całość w języku angielskim wylicza Jakub. Aby brać udział w konkursach i olimpiadach nie wystarczy wiedza podręcznikowa. Potrzebne są umiejętności pracy z mapą, wyszukiwanie związków i zależności pomiędzy zjawiskami i elementami środowiska. Nie bez znaczenia jest też analiza wpływu ludzkiej działalności na otaczający nas świat. Uczestnik konkursów musi posiadać nawet wiedzę z dziedziny historii, potrzebną np. przy porównywaniu przebiegu granic II Rzeczpospolitej Polskiej z aktualnym stanem. Wyjazd do Kolonii IX Międzynarodowa Olimpiada Geograficzna w Kolonii odbywała się w dniach sierpnia br. Polskę reprezentowały 4 osoby: Wojciech Kaczmarczyk (V LO w Krakowie), Wojciech Labuda (III LO w Gdyni), Kosma Nykiel (I LO w Łodzi) oraz Jakub Mikrut (III LO w Tarnowie). W gronie członków reprezentacji Polski nie było rywalizacji. A wręcz przeciwnie, podczas obozu przygotowawczego zawiązała się miedzy nimi przyjaźń. - Pobyt w Kolonii trwał siedem dni. Przez trzy dni odbywały się właściwe zmagania konkursowe, a w pozostałe dni uczestniczyliśmy w wycieczkach. Jedną z nich była wycieczka po mieście oraz wizyta w odkrywkowej kopali węgla brunatnego w pobliżu Kolonii mówi Jakub. Międzynarodowa Olimpiada Geograficzna składa się z trzech części. Wszystkie w języku angielskim. Olimpiada geograficzna jest chyba jedyną na świecie olimpiadą, w której pytania konkursowe nie są tłumaczone na języki ojczyste uczestników konkursu. Na szczęście reprezentanci krajów, w których nie używa się języka angielskiego, mają więcej czasu (+30 min) na wykonanie zadań. Niestety często jest to niewystarczający dodatkowy czas, gdyż do dyspozycji uczestników są tylko tradycyjne słowniki powszechne, w których trzeba szukać tłumaczenia specjalistycznych pojęć geograficznych procesów, zjawisk i definicji. Pierwszą częścią międzynarodowej olimpiady był test pisemny z kilku zagadnień, m.in.: z ogólnej teorii geografii, tematyki zagrożeń klęskami żywiołowymi w regionie Pacyfiku (wybuchy wulkanów i trzęsienia ziemi). W zakres testu wchodziło też sprawdzenie umiejętności praktycznych należało wskazać jakie zagrożenia mogą pojawić się w wyniku zmian na pewnym obszarze w tym przypadku wybudowania kurortu wypoczynkowego na wybrzeżu. Druga część to tzw. field work prace terenowe. Składały się one z dwóch etapów. Pierwszy etap odbywał się na zrewitalizowanym nabrzeżu rzeki Ren. Był to stary port przekształcony w ekskluzywną dzielnicę usługowo-mieszkaniową. - Naszym zadaniem było zinwentaryzowanie obiektów usługowych, narysowanie mapy usług na tym obszarze, przeanalizowanie mocnych i słabych stron oraz zbadanie możliwości rozwoju mówi Jakub. Drugi etap zrealizowany został na przeciwnym brzegu Renu, w starym porcie. - Kondycja ekonomiczna portu była zła. Naszym zadaniem było opracowanie propozycji przekształcenia terenu, wykonanie planu zagospodarowania przestrzennego na mapie i opisanie propozycji zmian, które miały skutkować podniesieniem atrakcyjności ekonomicznej nieruchomości. Na podstawie materiałów dowiedziałem się, że Kolonia ma problem z podażą mieszkań. Największą barierą dla mieszkańców jest cena mieszkań, klasy średniej nie stać na mieszkania w mieście. Zaproponowałem, aby w nieopłacalnym porcie wybudować atrakcyjne osiedla usługowo-mieszkaniowe, na które będzie stać klasę średnią społeczności miejskiej mówi Jakub. Trzecią częścią olimpiady był quiz multimedialny z pytaniami w formie filmów i ilustracji. Brązowy medal Jakub Mikrut w Kolonii zdobył brązowy medal. Na międzynarodowej olimpiadzie nie przyznaje się żadnych innych nagród poza medalami. Jak powiedział Jakub medali złotych było 10, srebrnych 21, a brązowych 31. Jakub był bardzo blisko zdobycia srebrnego medalu, ale zabrakło dosłownie kilku punktów. Uczestników Międzynarodowej Olimpiady Geograficznej w Kolonii było 124 z 32 krajów świata. Nie każdy kraj wystawił pełną, 4-osobową reprezentację. Niektórych nie było na to stać. Polscy reprezentanci też musieli samodzielnie szukać sponsorów na część wyjazdu. Za dwa lata Międzynarodowa Olimpiada Geograficzna odbędzie się w Krakowie. Na pewno wezmę w niej udział. Niestety już nie jako uczestnik, ale wolontariusz. Chcę pomóc w jej organizacji, przebiegu i opiece nad uczestnikami. Chcę, aby poczuli się u nas w Krakowie tak samo miło, jak my w Kolonii dodaje Jakub. Plany na przyszłość Od 1 października, Jakuba Mikruta będzie można spotkać na korytarzach gmachu głównego AGH w Krakowie. Rozpoczyna on studia na kierunku geofizyki. Kierunek ten jest dyscypliną w dziedzinie nauk o Ziemi, w której bada się Ziemię jako planetę metodami naukowymi używanymi w fizyce. Przedmiotem badań w geofizyce są procesy fizyczne zachodzące obecnie oraz w przeszłości w geosferach: litosferze, atmosferze i hydrosferze. Być może w przyszłości Jakub będzie jedną z tych osób, które będą miały znaczący wpływ na bezpieczeństwo energetyczne Polski. Marzenia z dzieciństwa Na początku artykułu wspomniane są dziecięce marzenia Jakuba o podróżowaniu. W tym roku udało mu się odwiedzić sześć europejskich państw. Dwa z nich przemierzył wspólnie z dwoma kolegami na rowerze. W 26 dni przejechali ponad 2800 km! Rowerową podróż rozpoczęli w Trondheim - ważnym ośrodku sportów zimowych w Norwegii, przez Przylądek Północny do Rovaniemi miasta w północnej Finlandii, kilka kilometrów na południe od północnego koła podbiegunowego. Wyjazd na olimpiadę do Niemiec był też okazją do zwiedzenia tego kraju. Organizatorzy zadbali o bogaty program: - Zwiedziliśmy najważniejsze miejsca w Kolonii, a także Norymbergę, Lipsk, Drezno oraz Berlin mówi Jakub. Redakcja Kuriera Tuchowskiego składa serdeczne gratulacje dla Jakuba Mikruta. Gratulujemy wiedzy i umiejętności praktycznych oraz zwycięstwa w IX Międzynarodowej Olimpiadzie Geograficznej w Kolonii. Jesteśmy pewni, że okres studiów Jakub wykorzysta bardzo obficie i już za kilka miesięcy usłyszymy o nim kolejne wspaniałe wiadomości.

2 2 miasto i gmina Czym był Sanktuaryjny Festyn? Śmiało można stwierdzić, że festyn był świętem rodzinnym. Przyszli na niego starsi i młodsi, dorośli i dzieci ANDRZEJJAGODA F estyn, jak wcześniej ogłoszono, miał na celu pozyskać środki na modernizację szopki i muzeum sanktuaryjnego i stać się spotkaniem rodzin. Wszyscy zgromadzeni mogli wysłuchać koncertu Sanktuaryjnej Orkiestry Dętej Inicjatorem I Sanktuaryjnego Festynu Rodzinnego było tuchowskie sanktuarium na czele z proboszczem i kustoszem o. Bogusławem Augustowskim przy współudziale Domu Kultury w Tuchowie. Jednak bez sponsorów - było ich sporo, zaangażowaniu parafian i wielu ludzi dobrej woli organizacja tegoż festynu byłaby dość utrudniona. Festyn, jak wcześniej ogłoszono, miał na celu pozyskać środki na modernizację szopki i muzeum sanktuaryjnego i stać się spotkaniem rodzin. Wytyczony cel został w pełni zrealizowany. Festyn rozpoczęto mszą św. w intencji rodzin. Po eucharystii, na scenie usytuowanej na przyklasztornym parkingu - ruszyła estrada artystyczna. Organizatorzy postarali się o różnorodne atrakcje. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie interesującego, gdyż oferta była bogata. Wszyscy zgromadzeni mogli wysłuchać koncertu Sanktuaryjnej Orkiestry Dętej, zespołu Atria, muzykujących rodzin, zobaczyć pokazy formacji tanecznej. Impreza obfitowała w różne konkurencje i zabawy. Mogliśmy obserwować niezwykle pasjonujące konkurencje sportowe, czy uczestniczyć w familiadzie tuchowskiej. Humoru dostarczyły skecze m.in. Oświadczyny w ponowoczesnym świecie. Zainteresowaniem cieszył się również pokaz strażacki. Dzieci i dorośli mogli wziąć udział w zakupie cegiełek na renowację szopki i muzeum sanktuaryjnego, a potem losowaniu, w którym głównymi nagrodami były: rower górski i robot kuchenny. Ciekawie, w wystrój sceny, wkomponowała się pokonkursowa wystawa plastyczna pn. Nasza miejscowość i rodzina. W oczach rodziców, oglądających rysunki swych pociech widać było wzruszenie i radość. Na imprezie nie zabrakło także pysznego regionalnego jadła, które można było zakupić i skosztować. Podsumowując należy zadać pytanie: Czym był I Sanktuaryjny Festyn Rodzinny? Śmiało można stwierdzić, że festyn był świętem rodzinnym. Przyszli na niego starsi i młodsi, dorośli i dzieci, aby wspólnie pośpiewać, posłuchać, obejrzeć bądź wziąć udział w konkursach i zabawach. Okazało się, że mogliśmy uczestniczyć w wielu atrakcjach, z którymi na co dzień nie sposób się spotkać. Publiczność też dopisała nawet w tą deszczową niedzielę, a artyści zaprezentowali interesujące i zróżnicowane programy. Nawet organizatorzy pomimo rąk pełnych pracy zdaniem niezależnych obserwatorów spisali się bardzo dobrze. Były również głosy zachwytu. Należy podkreślić, że impreza parafialna należy do udanych, nie tylko na zdobyte środki, ale przede wszystkim ze względu na integrację. Proboszcz parafii NNMP - o. Bogusław Augustowski powiedział Podziwiałem zapał, zainteresowanie i odbiór tej idei przez wiernych, którzy otworzyli swe serca i umysły, aby ten pierwszy festyn zorganizowany przy aktywnym udziale Domu Kultury w Tuchowie się odbył. Pragnę wyrazić wielką wdzięczność Bogu za ten błogosławiony czas przygotowania festynu, który wyzwolił w tylu osobach szlachetne uczucia, więzy, wolę pomocy i życzliwości. To jest to, o co chodzi w budowaniu prawdziwej wspólnoty wierzących. Generalnie, festyn był świetnym pomysłem na odpoczynek i wspaniałą zabawę dla całych rodzin. Duże zainteresowanie i życzliwe przyjęcie tej propozycji świadczy o tym, że właśnie tak chcemy, tak możemy spędzać wolny czas. Uczestnicy festynu podzielili się dobrami, talentami. Myślę, że je pomnożą, gdyż Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest i nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi (cytat - Jan Paweł II). wrzesień 2012 nr 2 (2) FOT. KRZYSZTOF JASIŃSKI FOT. KRZYSZTOF JASIŃSKI Spacerem przez miejscowości gminy Tuchów ELŻBIETA MOŹDZIERZ, RENATASZELĄG TURYSTYKA. Każda ma własną historię, bogate tradycje i atrakcyjne położenie. Każda z osobna i wszystkie razem stanowią ciekawy pejzaż kulturowy i turystyczny. Miejscowości naszej gminy: Buchcice, Burzyn, Dąbrówka Tuchowska, Jodłówka Tuchowska, Karwodrza, Lubaszowa, Łowczów, Meszna Opacka, Piotrkowice, Siedliska, Trzemesna i Zabłędza. Redakcja Kuriera Tuchowskiego będzie starała się przybliżyć Czytelnikom informacje, miejsca szczególne oraz ciekawostki o tych miejscowościach. Dziś kontynuujemy nasz cykl. Karwodrza Miejscowość powstała prawdopodobnie pod koniec XIV wieku, ale zarejestrowana została dopiero w 1445 roku. Okazały pałac był miejscem, które doświadczyło rzezi galicyjskiej zwanej rabacją. Wiele obiektów kojarzonych jest z rodziną Berke. Legenda głosi, że Karol Berke przyjeżdżając pod koniec lat 50-tych XIX wieku z Węgier do Karwodrzy, w bambusowej lasce ukrył duże ilości pieniędzy. MIEJSCA SZCZEGÓLNE: Pałac rodziny Berke, zabytkowy park z kaplicą, głaz upamiętniający tragedię rodziny Solarzów, kapliczki. CIEKAWOSTKA: Kaplica dworska, wybudowana w 1894 roku., jest wotum dziękczynnym Maryli i Karola Berke za dar mowy, którym Bóg obdarzył ich najmłodszego syna Zbigniewa, który pierwsze słowa wypowiedział w siódmym roku życia. Kielanowice W II połowie XIV wieku jeden z rycerzy o imieniu Kilian (imię irlandzkiego świętego) otrzymał prawo do ziem położonych na południowy wschód od Tuchowa. Tak powstały Kielanowice. Potem nastał ród Kielanowskich, który władał miejscowością do II połowy XVII wieku. Obecnie Kielanowice są włączone do miasta Tuchowa i stanowią wschodnią granicę z sąsiednią gminą Ryglice. MIEJSCA SZCZEGÓLNE: Na pograniczu Tuchowa i Kielanowic, w miejscu wpadania Szwedki do Białej malownicza skałka i niestety zerwana przez powódź 2010 roku ława. Drewniany krzyż, świetlica, w której kultywuje się dawne tradycje, ślady młyna wodnego. CIEKAWOSTKA: Nazwa Szwedka pochodzi z czasów potopu szwedzkiego, kiedy to w okolicach Tuchowa doszło do potyczki ze Szwedami. Oddział szwedzki wpadł w zasadzkę i został rozbity przez okolicznych chłopów. Od szwedzkiej krwi płynącej po krach rzeczkę nazwano Szwedką. Lubaszowa Ludowa legenda głosi, że nazwa pochodzi od nieznanego rycerza imieniem Jaś, który spotkał piękną pasterkę. Jej ojciec po obietnicy ślubu okradł Jasia, a córkę wydał za kogoś innego. Od tego czasu rycerz chodził po lesie i pytał każdego gdzie jest luba Jasiowa? Pierwsze wzmianki o miejscowości pojawiają się w 1123 roku. Położenie miejscowości tuż nad rzeką uważane było za strategiczne. MIEJSCA SZCZEGÓLNE: Klasztor oo. Redemptorystów z pięknym otoczeniem, polana Morgi, ślady średniowiecznego brodu rzecznego u ujścia Rostówki do Białej. CIEKAWOSTKA: Prawdopodobnie w czasach Bolesława Chrobrego w Lubaszowej, zwanej wówczas Luba lub Lube istniała stróża, czyli drewniany zameczek chroniący granice państwa oraz szlaki handlowe. Łowczów W pobliżu tej miejscowości odkryto wykopaliska z okresu neolitu ( r p.n.e.) Nazwa miejscowości pochodzi od osad zamieszkiwanych przez łowców książęcych, polujących w okolicznych lasach. Obecny Łowczów i Łowczówek, to dawny Łowczów Duży lub Wielki osada zarządzana przez urzędnika dworskiego, zobowiązana do dostarczania na dwór mięsa i skór ze złowionej zwierzyny, oraz Łowczów Mały osada mniejsza, należąca do łowczego, zarządzającego dobrami książęcymi. MIEJSCA SZCZEGÓLNE: Wyjątkowa panorama wzgórz buchcickich, miejsce walki 5 pułku I Brygady Legionów, cmentarz wojskowy z I wojny światowej, dawny dwór. CIEKAWOSTKA: Mieszkańcy Łowczowa zapewniali mięso z polowań m.in. na wojnę z Krzyżakami w latach Informacje na podstawie publikacji: Kamienie Milowe część II. Wsie tuchowskiej gminy. Praca zbiorowa pod redakcją Józefa Kozioła, Tuchów 2003 Ciąg dalszy w kolejnym numerze Kuriera Tuchowskiego Wydawca: Dom Kultury w Tuchowie, ul. Chopina 10, Tuchów Redakcja: ul. Chopina 10, Tuchów; Tel./fax: ; REDAGUJE ZESPÓŁ: Janusz Smoliński (redaktor naczelny), Jan Dusza, Jarosław Mirek, Wiktor Chrzanowski, Grzegorz Mastalerz, Bożena Wrona, Maria Kras, Janusz Kowalski, Krzysztof Jasiński. Fotografie: Wiktor Chrzanowski, Ryszard Flądro, Krzysztof Jasiński, Maciej Maziarka Opracowanie graficzne: Łukasz Tumidajski Druk: Media Regionalne Sp. z o.o. Warszawa oddział w Kielcach, Drukarnia w Tarnobrzegu, ul. Mechaniczna 12, Tarnobrzeg; Nakład: 2000 egzemplarzy Redakcja zastrzega sobie prawo skracania artykułów i korespondencji oraz opatrywania ich własnymi tytułami. Artykułów nie zamawianych redakcja nie zwraca i nie ponosi odpowiedzialności za treść reklam.

3 oświata wrzesień 2012 nr 2 (2) 3 Szkole w Zabłędzy stuknęło sto lat MARIAKRAS Wspominano szkolne życie, ale nie tylko naukę. Imprezy, potańcówki, wycieczki klasowe PKP i PKS-em, ogniska W sobotę 1 września w 73 rocznicę wybuchu II wojny światowej w Szkole Podstawowej im. Jana Pawła II w Zabłędzy odbyła się gminna inauguracja roku szkolnego 2012/13 połączona z VI rocznicą nadania imienia szkole, I rocznicą wręczenia sztandaru szkole, obchodami 100-lecia szkolnictwa w Zabłędzy oraz dorocznymi dożynkami wsi i VI Festynem Sołectwa Zabłędza. Podczas uroczystości obecni byli: Wicekurator Grzegorz Baran, Burmistrz Tuchowa Mariusz Ryś, Przewodniczący Rady Miejskiej Ryszard Wrona, radni Powiatu Tarnowskiego: Andrzej Słowik i Bogdan Płachno, radni Rady Miejskiej w Tuchowie, pracownicy gminy, dyrektorzy szkół, instytucji społecznych i kulturalnych oraz nauczyciele, którzy uczyli w tej szkole, a także sponsorzy szkoły. Na uroczystość licznie przybyli zaproszeni goście, delegacje szkół w pocztami sztandarowymi, grono pedagogiczne, uczniowie szkoły, absolwenci oraz mieszkańcy Zabłędzy. Uroczystość rozpoczęła msza święta pod przewodnictwem księży z parafii p.w. św. Michała Archanioła w Piotrkowicach ks. proboszcza Stefana Michalskiego i wikariusza ks. Romana Michury oraz ojca Marka Mirusa z parafii NNMP w Tuchowie. Podczas uroczystości miało miejsce ślubowanie uczniów klasy I. To historyczny moment. To właśnie uczniowie I klasy w roku szkolnym 2012/2013 rozpoczynają nowy etap w życiu szkoły. To oni wprowadzają szkołę w drugie stulecie, będą pisać dalszą historię Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Zabłędzy. Część artystyczna przygotowana została przez grono pedagogiczne, uczniów i absolwentów szkoły. Należy podkreślić, że wiele osób zaangażowało się w przygotowanie tej uroczystości, a w szczególności dyrektor szkoły Maria Solarz i radny Tadeusz Zakrzewski. I już na wstępnie wszystkim i każdemu z osobna należą się podziękowania. Jako absolwentka tejże szkoły cieszę się bardzo, że również mogłam wziąć udział w tej doniosłej uroczystości. Nikt nie zaprzeczy chyba, że bardzo mile spędziliśmy wspólnie te chwile. Szkole stuknęło sto lat i nam przyszło w zaszczycie wspominać ten czas. Sto lat minęło to jeden wiek, który minął jak jeden dzień. Zacny jubileusz! W ślad za słowami piosenki pt. Jubileusz szkoły w Zabłędzy, napisanej specjalnie na tę okazję przez panią Halinę Zborowską Krzyśko można by rzec uczniowie na festyn przybiegli co tchu. Uczniowie i absolwenci pozują do pamiątkowego zdjęcia Najmłodsi uczestnicy uroczystości podczas uroczystego ślubowania Wiek szkolnej młodości przybliżył się znów. Wzruszeń tak wiele! Radości bo smutku nie wspomni nikt z nas. ( ) Jak miłe przeżycia nasuwa ten czas i starszym i całkiem młodym. Bo przecież z nostalgią wspomina się te niezapomniane przygody. Tak, to prawda. Wspomnień, radości i wzruszeń było uff. Piosenkę tę z akompaniamentem pana Tadeusza Goliszewskiego wykonał utworzony specjalnie na tę okazję wielopokoleniowy Chór Radosnych Absolwentów. Starsi mieszkańcy mogli sobie przypomnieć, a młodsi wyobrazić jak to dawniej w szkole bywało. Przedstawiono historię szkolnictwa w Zabłędzy, której początki sięgają okresu międzywojennego. Historia przeplatana piosenkami z tamtych lat w wykonaniu dzieci, młodzieży i Chóru Radosnych Absolwentów pozwoliła przenieść się w tamte lata, niełatwe lata, lecz szkoła przetrwała wszystko. Cytując słowa piosenki pt. Jubileusz szkoły w Zabłędzy : ( ) Choć było też wiele burzliwych tych lat, to szkoła przetrwała wszystko! I wielu jej uczniów udało się w świat Rozsławiać ten kraj nasz nad Wisłą ( ). Jak to zostało powiedziane podczas uroczystości historia szkoły to nie tylko mury, to przede wszystkim ludzie i ich losy. W ciągu 100 u lat historii szkolnictwa w Zabłędzy wychowano kilka pokoleń, ucząc je patriotyzmu, szacunku i wiary we własne możliwości. Wszystko to dzięki ludziom, którzy nie szczędzili trudu i serca. Ich wszystkich wspominano podczas jubileuszu z sympatią i wdzięcznością. Wspominano szkolne życie, ale nie tylko naukę. Imprezy, potańcówki, wycieczki klasowe PKP i PKS-em, ogniska,, można by powiedzieć - to dopiero na ówczesne czasy była frajda,. wyjazd na obóz harcerski, w który przeniosła uczestników uroczystości piosenka: ( )Czerwona róża biały kwiat, Czerwona róża biały kwiat, Wędruj harcerko, harcerko wędruj, Wędruj harcerko ze mną w świat ( ) Wspomnieniami z lat szkolnych podzieliła się pani Halina Krzyśko opowiadając anegdoty, m.in. o tym jak to dawniej po księdza wozem jeżdżono, sprawdziła listę obecności absolwentów roku 1959/1960 Cich Irena - nieobecna, Michałek Bronisława nieobecna, Tyrka Stanisław obecny, Zborowska Halina obecna. Była to klasa jak widać mało liczna, na uroczystości frekwencja wynosiła 50 procent. Pani Halina wspomniała również o najstarszej żyjącej absolwentce szkoły pani Franciszce Kapka. FOT. KRZYSZTOF JASIŃSKI Przekazanie wieńca absolwentom szkoły w obecności burmistrza Mariusza Rysia Niejedna z osób obecnych na uroczystości jest częścią tej historii, tworzyła ją i ma w niej swoje miejsce. Z nostalgią powracamy do tamtych dni. Uroczystość swoimi talentami wokalnymi i tanecznymi uświetnili uczniowie i absolwenci szkoły. Wiele bym dał by wrócić tam znów - słowami piosenki zespołu Dżem młodzież absolwenci Szkoły Podstawowej w Zabłędzy wyrazili emocje jakie łączą ją z niedawno opuszczoną szkołą. Układy taneczne zaprezentowali Gabriela Hudyka i Artur Michałek - para taneczna z Domu Kultury w Tuchowie. Na koniec uroczystości głos oddano najmłodszym, a zarazem najważniejszym osobom w tej szkole. To teraz oni piszą nową kartę historii Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Zabłędzy. Co prawda historię szkoły znają oni tylko z opowiadań swoich przodków i pradziadów, ale jak sami powiedzieli podczas swojego występu, chcą tak jak ich poprzednicy żyć w pokoju i miłości, chcą poszukiwać prawdy oraz służyć swojej ojczyźnie. Po prezentacji słownej uczniowie szkoły zaśpiewali piosenkę My Jana Pawła uczniowie. Dzień 1 września 2012 to VI rocznica nadania szkole imienia Jana Pawła II co zostało podkreślone w piosence Jubileusz szkoły w Zabłędzy w wykonaniu Chóru Radosnych Absolwentów: ( )A jeszcze rzecz ważną przypomnieć tu chcę, Spotkała nas radość taka, Że nasza szkoła od sześciu już lat Ma imię wielkiego Polaka ( ) Pozostaje życzyć młodemu pokoleniu aby za przyczyną patrona Jana Pawła II wzrastało w nauce, mądrości, wierze oraz umiłowaniu drugiego człowieka i ojczyzny. Należy nadmienić, iż podczas uroczystości sołtys wsi - pani Ewa Michałek przekazała wieniec dożynkowy delegacji - jednym z najstarszych absolwentów szkoły, rodzeństwu: Helenie Zielińskiej, Marii Czapla i Franciszkowi Turaj. Wieniec ten drugiego września prezentowany był na Jasnej Górze podczas Ogólnopolskich Dożynek 2012, wydarzenie to transmitowała Telewizja Polska TVP1. Na zakończenie uroczystości pani Maria Solarz - Dyrektor Szkoły Podstawowej im. Jan Pawła II złożyła wszystkim serdeczne podziękowania. Piosenką z repertuaru Maryli Rodowicz Ale to już było we wspólnym wykonaniu absolwentów i uczniów zakończono uroczystości i zrobiono pamiątkowe zdjęcie. Życzymy kolejnych owocnych 100 lat! FOT. KRZYSZTOF JASIŃSKI FOT. KRZYSZTOF JASIŃSKI

4 4 mieszkańcy wrzesień 2012 nr 2 (2) Z wizytą u pani Franciszki Kapki Ze wspomnień najstarszej mieszkanki i absolwentki Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Zabłędzy Pani Franciszka wywodzi się z wielodzietnej rodziny MARIAKRAS W dniu 13 września wraz z panią Haliną Zborowską-Krzyśko udałam się z wizytą do pani Franciszki Kapki najstarszej mieszkanki i równocześnie najstarszej absolwentki Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Zabłędzy, mieszkającej obecnie w tejże wsi. Pani Franciszka Kapka z domu Pyzdek przyszła na świat 19 grudnia 1916 r. Mieszkanie ubogie było, jak wyraził w wierszu pt. Tułaczy los syn pani Franciszki Edward (..) chata pod strzechą, nieco pochylona, za oknem studnia gontem zadaszona. Zamiast podłogi klepisko, ściany wapnem wybielone ( ). Jak wspomina Pani Franciszka, w 1923 roku rozpoczęła naukę w Szkole Podstawowej w Zabłędzy. Lubiła chodzić do szkoły bardzo mnie to interesowało, cieszyło mnie. Mieliśmy taką panią, była bardzo młoda, nic nas nie uczyła. Była bardzo zajęta, miała mamę staruszkę, którą musiała się opiekować, ciągle wyjeżdżała. Przyszła na godzinę, dwie powiedziała nam takie pitu litu i poszła sobie. Później była druga pani, która z kolei opowiadała nam cały czas bajki, jedną po drugiej. Aż w końcu zaczęła nas uczyć pani Maria Skorupska. I wtedy dopiero zaczęła się nauka - mówi pani Franciszka. Pani Franciszka to bardzo skromna osoba nie lubię się chwalić, ale nie uczyłam się źle odpowiada na pytanie jaką była uczennicą. Szkołę i naukę w szkole wspomina tak: No cóż bieda była niesamowita, jedna duża sala. Było nas cała izba. Było 5 klas, ale nauka trwała 7 lat, klasy były łączone. Do pierwszej i drugiej klasy chodziło się rok, do trzeciej, czwartej i piątej po dwa lata. Pierwsza, druga, trzecia klasa miały razem lekcje. Pomyślałam sobie, że pewnie uczniowie nie uczyli się i nie przechodzili z klasy do klasy, ale to nie było tak wyjaśniła mi pani Franciszka tak po prostu było, do trzeciej, czwartej i piątej klasy chodziło się po dwa lata. Pani Franciszka zakończyła edukację wcześniej, złożyła podanie i została zwolniona z nauki. Zaskoczyła mnie tym stwierdzeniem złożyłam podanie, no bo po co chodzić do szkoły jak jedno i to samo się uczymy - zapewne pani Franciszka po prostu zdolną uczennicą była, zresztą jak wcześniej wspomniała dobrze się uczyła, ale jak dodaje dalej z ostatniej klasy została zwolniona, a w dodatku ciężkie czasy były, nie było grosza, trzeba było robić w polu. Gier i zabaw w szkole nie było wiele, ale bardzo dobrze było w szkole, było bardzo wesoło, przy starej szkole był plac zabaw, na którym toczyliśmy kręgle, ci z początku szli pomału, a ten ostatni to tak musiał lecieć, a raz jedna dziewczynka tak się przewróciła. (śmiech), było bardzo wesoło, śpiewaliśmy piosenki, chodzili do lasu,.. Okazało się, że uczniowie czasem nawet wagarowali chłopaki chodzili za rzekę, jeździli z górki,., chłopaki niezbyt grzeczni byli, dokuczali sobie, wielkich awantur nie było, ale zaraz każdy skarżył pani. Za złe zachowanie paskiem można było dostać, pani Franciszka wspomina, że nawet od księdza Gruszkowskiego lekko paskiem dostała. Miałam dwa warkocze, raz na lekcji religii chłopaki rozkręcili mi je, więc je zaczęłam zaplatać, podszedł ksiądz i dał mi paskiem, ale nie bolało (śmiech). Pani Franciszka dobrą koleżanką była wzięła winę na siebie, nie poskarżyła się na kolegów. Religia była co tydzień, po księdza furmanką jeżdżono. Co roku chodziła do Piotrkowic składać życzenia księdzu Michałowi Gruszkowskiemu z okazji imienin. - Trzeba było ładnie się ubrać, wziąć bukiet kwiatów, nauczyć się życzeń i tak co roku o tej samej porze. Na pamiątkę ksiądz zawsze podarował malutki prezent - książeczkę o jakimś świętym - opowiada pani Franciszka. Jako młoda dziewczyna należała do Koła Młodzieży w Zabłędzy, gdzie uczyła się sztuki teatralnej. Występowała na scenie, zagrała m.in. główną rolę w Grubych rybach Michała Bałuckiego. - Kierownik kółka młodzieży powiedział mi, że muszę się ładnie ubrać. Bardzo się tym zmartwiłam, bo skąd tu wziąć ładne ubranie, przecież na wsi nie ma takich strojów. Jak się chodziło na co dzień, tak się szło do szkoły, była straszna bieda. Ale przyszła mi myśl do głowy moja była nauczycielka pani Skorupska, która była zamożna. Miałam straszną tremę, wstydziłam się bardzo, ale poszłam do niej z prośbą o wypożyczenie stroju. I jak dodaje pożyczyła mi bez problemu nowiutki strój, raz tylko w nim w kościele w niedzielę była. A że pani Franciszka skromna osoba, podziękowała grzecznie za kapelusz, FOT. MARIA KRAS który jej pani Skorupska do stroju pożyczyć chciała to do przesady by było, ja jestem prosta dziewczyna ze wsi - dodaje pani Franciszka. Musiała pięknie wyglądać w tym stroju jak sama mówi: jak się ubrałam w ten strój tam gdzieś za sceną, a chłopaki mnie nie widzieli w nim, bo przyszłam w swoim stroju, to takie dziadoskie nie było, ale takie wiejskie, nie to co teraz. Jak się już przebrałam w ten strój i wyszłam na scenę, chłopaki, którzy już byli na scenie nie poznali mnie, zdziwili się i powiedzieli do mnie: A żeby Cię tak hamera wzięła, skąd Tyś się tak ubrała? - a ja odpowiedziałam im, że ukradłam (śmiech). Koło Młodzieży wystawiło również sztukę o życiu i śmierci Karoliny Kózkówny. Ja, Wandzia Czapla siostra mojego męża, Zosia Karwat grałyśmy w tej sztuce. Dużo nas grało, mój brat był żołnierzem ruskim, który zamordował Karolinkę, strasznie to przeżywał ze wzruszeniem wspomina Pani Franciszka. Pani Franciszka wywodzi się z wielodzietnej rodziny. Rodzice jej musieli ciężko pracować w gospodarstwie, z dumą opowiada o nich rodzice moi byli bardzo dobrzy, bardzo pobożni, starali się pracować jak mogli, ciężko pracowali, żeby utrzymać gospodarstwo, zapłacić podatki. Było ich siedmioro rodzeństwa: 5 dziewczyn i 2 chłopców. Niestety podczas I wojny światowej jako małe dzieci na różne choroby zmarły 4 siostry i 1 brat. Z ogromnym wzruszeniem pani Franciszka wraca do tych wspomnień jak strasznie rodzice wtedy rozpaczali, a Ludwiś malutki to był taki kochany, podobnie jak do wspomnień o swoim bracie Stanisławie, z którym została jak skończył zawodówkę zaraz poszedł do pracy, by pomóc rodzicom, poczciwy człowiek, później poszedł do wojska, wojsko wysłużył, wrócił,, gdy wybuchła II wojna światowa dostał powołanie na wojnę, w wieku 27 lat zginął w obozie w Mathausen-Gusen w Austrii. Wcześniej był w obozie w Oświęcimiu i w Niemczech w Dachau, ci co tam byli razem z nim nie chcieli o tym opowiadać, powiedzieli tylko, że był strasznie wycieńczony, co on biedny musiał wycierpieć,. Zginął w komorze gazowej, a z obozu dostaliśmy zawiadomienie, że zmarł na atak serca. W 1940 r. pani Franciszka wyszła za mąż. Po wojnie w kwietniu 1947 r. rodzina państwa Kapków, podobnie jak wiele innych rodzin z Zabłędzy wyjechała na zachód na ziemie odzyskane ciężkie czasy po wojnie były, wszystko było zniszczone, wyjechaliśmy za chlebem, jechaliśmy w bydlęcych pociągach, z krowami., chyba 22 rodziny z Zabłędzy: Turajowie, Tyrkowie, Duszowie, Chwistkowie, Salamonowie,.. wtedy wyjechało we wrocławskie., tam osiedliliśmy się, mieliśmy gospodarstwo 10 hektarów, trzeba było ciężko pracować, żeby jakoś się utrzymać, jeździłam na rowerze do Sycowa sprzedawać masło, sery, jajka,. Co miesiąc była składka na odbudowę Warszawy, ponadto było zalecenie, żeby oddawać do gminy kontyngent, oddawaliśmy zboże, mleko, mięso, jak nie było swojego cielęcia trzeba było kupić u kogoś i oddać - wspomina pani Franciszka. Mieszkali w miejscowości Lipka niedaleko Sycowa. - Za Niemców nazywała się Szejnał znaczy Ładna, później dopiero Lipka, chyba dlatego, że przy drodze lipa przy lipie rosła mówi pani Franciszka. Musieli urządzać dom od podstaw, kto pierwszy wyjechał miał większe możliwości kradli wszyscy niesamowicie, nawet okna, jak zajechaliśmy też nie mieliśmy okien w domu - dodaje pani Franciszka. Parafia była w Miłowicach ok. 3 km od Lipki. Wszystkie rodziny mieszkały w jednym dużym bloku, skromnie było, jedynie Salamonowie mieszkali w domu po administratorze, była tam nawet łazienka, kilka pokoi, bardzo elegancko było. My mieszkaliśmy zaraz koło szosy, jak przyszła niedziela wszyscy przychodzili do nas, siadali na schodach i zaczynały się pogadanki,.. Jednego dnia przyszła tamtejsza kobieta i powiedziała mi, że przed domem Salamonów dwóch Niemców było pochowanych, jakby wiedzieli zapewne nie chcieliby tam mieszkać. Nikomu o tym nie powiedziałam, sekrety to ja umiałam utrzymać dodaje pani Franciszka. Mąż pani Franciszki był złotą rączką, jak wspomina córka pani Halina: Wszystko umiał zrobić, co wziął do ręki wszystko zrobił. Na zachodzie był stelmachem robił m.in. koła do wozu. Wszyscy chcieli, żeby poszedł do państwowej roboty, ale on nie chciał. Po wojnie chcieli, żeby mosty budował, ale też nie poszedł. nie chciał, żeby ktoś nad nim stał, trzymał rygor i kazywał co ma robić, jak mawiał chciał być kierownikiem sam sobie. Był dobrym fachowcem, więc roboty mu nie brakowało, wszyscy do niego przychodzili, robił nawet meble do gminy. Oboje z mamą musieli ciężko pracować Koło Młodzieży w Zabłędzy (zdjęcie z 1936 r.) na gospodarce. My też jako małe dzieci pomagaliśmy im w gospodarstwie. Rodzina państwa Kapków mieszkała na zachodzie 9 lat. Wrócili do Zabłędzy w 1956 r. czas było wracać, rodzice moi w podeszłym wieku byli, konieczna była pomoc, mama była chora, egzemę na ręce dostała, straszna to jest choroba, tata mój napisał list, że on też źle się czuje i nie wiadomo czy rok przeżyje,.. więc wróciliśmy, by w gospodarstwie pracować. Tata pani Franciszki zmarł w 1957 r. W latach 50 inne rodziny, które również wyjechały na zachód wracały z powrotem do Zabłędzy a do dzisiaj z kobiet, które tam były żyje chyba tylko Salamonowa, Kapkowa, Chwistkowa i ja - wylicza pani Franciszka. Po powrocie z zachodu rodzina państwa Kapków zajęła się gospodarstwem budowaliśmy wszystko od podstaw, dom był pod strzechą więc trzeba było postawić nowy, kupiliśmy pola i pracowali w gospodarstwie - wspomina pani Franciszka. Pani Franciszka to niezwykle miła i sympatyczna oraz ciepła i skromna kobieta. Wyznająca swoje chrześcijańskie wartości, mocno wierząca i religijna. Była kochającą żoną. Mąż pani Franciszki zmarł w 1997 r. Niełatwe miała życie, naznaczone poświęceniem, cierpieniem i ciężką pracą. Ryzykując własne życie urodziła bliźniaki. Doczekała się czworo dzieci: trzech synów i jednej córki oraz dziewięcioro wnuków i dwunastu prawnuków. Kochająca i zatroskana matka i babcia. Wiersz syna Edwarda (bliźniaka) najlepiej oddaje jaką była i jest nadal: ( ) Po izbie Matka się krząta, pełna uwagi Stary lamus ciepłem otula, dodaje powagi.. To Bohater - Kobieta, nie bała się śmierci Bo dla Niej najważniejsze Chrześcijańskie Wartości W swych sercach Mamo - POMNIK Ci stawiamy W modlitwach naszych - Bogu Cię zawierzamy Żyj nam Mamo długo i spokojnie w Chwale Pana A wdzięczność nasza, niech będzie potęgowana ( ). (fragm. wiersza Tułaczy los ) Składam serdeczne podziękowania pani Franciszce oraz rodzinie za poświęcony czas i miłą gościnę. Życzę kolejnych lat życia w zdrowiu i szczęściu.

5 rozmowa wrzesień 2012 nr 2 (2) 5 Dla uczniów i rodziców nic się nie zmienia O przekształceniach w tuchowskiej oświacie z burmistrzem Mariuszem Rysiem rozmawia Janusz Smoliński Jak przedstawia się sytuacja w oświacie w gminie Tuchów? - Oświata to największe zadanie gminy. W Tuchowie na oświatę wydajemy ponad 40 procent całego budżetu. Chodzi zarówno o wydatki bieżące, jak też inwestycyjne. I nie jest to dużo w porównaniu z innymi gminami. W mediach ostatnio słyszy się o tym, że oświata staje się problemem dla samorządów. Przede wszystkim spada liczba uczniów w szkołach i to jest rzeczywiście dramat. W Tuchowie są to również dramatyczne spadki. Co roku w gminie ubywa jedna mała szkoła: około 80 dzieci uczy się mniej w szkołach podstawowych i gimnazjach. W gminie mamy kilka szkół, które liczą mniej niż 70 uczniów. W ciągu 10 lat z naszych szkół ubyło w sumie 900 uczniów. Tymczasem subwencja oświatowa, którą otrzymujemy jest przeliczana na ucznia. Przy tym pewne koszty są stałe, bo liczba nauczycieli się nie zmienia. Więc przy mniejszej dotacji, musimy ponosić relatywnie większe opłaty. Jak poradziliście sobie z tym problemem? - Cały czas monitorujemy sytuację, aby za każdym razem zamknąć budżet gminy i nie wpompować w oświatę większości pieniędzy przyznanych na zadania obowiązkowe. Dlatego właśnie osiem lat temu zdecydowaliśmy o przekształceniu szkół w Buchcicach, Trzemesnej i Mesznej Opackiej, które w efekcie stały się szkołami społecznymi. Były to najmniejsze szkoły, do których uczęszczało od 30 do 50 uczniów. Jako placówki społeczne radzą sobie do dziś doskonale. Dla uczniów nic się nie zmieniło, ich oferta jest nawet szersza niż wcześniej. Osiem lat temu zmiany wprowadziliśmy także w szkołach w Zabłędzy i Karwodrzy. Te placówki pozostały gminne, ale zmieniono stopnie organizacyjne obu szkół. Do Zabłędzy uczęszczają najmłodsze dzieci z dwóch miejscowości z klas 1-3, dzieci starsze uczą się w Karwodrzy. Byliśmy wtedy prekursorami zmian oświatowych w regionie. Czy efekty tamtych decyzji okazały się trafione? - Te zmiany okazały się skuteczne o tyle, że mogliśmy po ich wprowadzeniu przeznaczyć większe pieniądze na modernizacje placówek szkolnych w tych miejscowościach. Wszystkie wyremontowaliśmy, poprawiliśmy bazę oświatową. Zaoszczędzonych pieniędzy nie wyjęliśmy z systemu oświaty, ale przeznaczyliśmy większą kwotę na potrzeby placówek, a mniej na płace dla nauczycieli. Wydatki na pensje ograniczyliśmy, bo w szkołach społecznych nie obowiązuje Karta Nauczyciela i nie trzeba wypłacać na przykład dodatków do wypłaty. Po tamtych zmianach przez kilka lat tuchowska oświata funkcjonowała bez zarzutu. Ale niestety, spadająca liczba uczniów zmusiła nas do podjęcia kolejnych trudnych decyzji. W gminie Tuchów większość placówek to szkoły jedno oddziałowe. Nie ma więc, tak jak w dużych miastach, możliwości redukcji oddziałów i ich zagęszczania. U nas klasy, które kiedyś liczyły 20 uczniów, dziś mają po 10 uczniów. A w szkole zatrudniona jest taka sama liczba nauczycieli. Jakie decyzje musieliście podjąć teraz? - Po ośmiu latach stanęliśmy przed koniecznością przeprowadzenia kolejnych przekształceń w gminnej oświacie. Nie mogliśmy domknąć budżetu gminy. W życie weszły nowe przepisy, które narzucają na gminę pewne ograniczenia dotyczące uchwalania budżetu i wydatków bieżących. W tej sytuacji musieliśmy ograniczyć wydatki bieżące. Ponieważ oświata to największy dział, to kwestia wydatków bieżących jest tu najbardziej istotna. Stąd decyzja o tym, aby przekształcić cztery kolejne szkoły. Obyło się tym razem bez konieczności ich likwidacji, aby przekształcić je w szkoły społeczne. Ustawodawca dał nam bowiem możliwość przekazania FOT. JANUSZ SMOLIŃSKI szkół do prowadzenia. W ten sposób przekazane zostały do prowadzenia szkoły w Lubaszowej, Łowczowie, Dąbrówce Tuchowskiej i Piotrkowicach. W każdej z tych placówek jest mniej niż 70 uczniów. Tego wymaga zresztą ustawodawca, aby do prowadzenia przekazywać tylko małe szkoły. Co zmieniło się w szkołach? - Podobnie jak osiem lat temu, dla uczniów szkół nic się nie zmieniło. Uczęszczają do tych samych klas, do których chodzili w ubiegłym roku szkolnym. Natomiast organem prowadzącym dla szkół nie jest już gmina. Ich prowadzenia podjęły się panie dyrektorki, które dotąd kierowały placówkami. Chwała im za to, że podjęły taką decyzję. Dzięki temu nie musimy likwidować szkół i podejmować drastycznych decyzji, co ma miejsce w innych gminach. Cztery szkoły ruszyły już od września w nowej formie. Samorząd finansuje je dotacjami. Pewne zmiany odczują natomiast nauczyciele, bo tu od 1 września nie obowiązuje już Karta Nauczyciela, a pracownicy są zatrudniani na podstawie kodeksu pracy. Zwiększa się dla nich pensum godzin i pewne dodatki zostają ograniczone. Nauczyciele z Lubaszowej, Łowczowa, Dąbrówki Tuchowskiej i Piotrkowic będę więc musieli więcej pracować w porównaniu ze swoimi kolegami ze szkół prowadzonych przez gminę. Ale w dzisiejszych trudnych warunkach na rynku pracy, sama praca jest przywilejem, który trzeba doceniać. Co dalej z tuchowską oświatą? - Dla mnie oświata jest i zawsze będzie przysłowiowym języczkiem u wagi, ze względu na to, że kształcimy młode pokolenie. Od warunków, które stworzymy uczniom zależy jakość kształcenia. Dlatego ważne jest, aby młodzi ludzie uczyli się w szkołach nowoczesnych, dobrze wyposażonych, byli nauczani przez dobrą kadrę. Od tego zależy ich przyszłość. Podkreślam to także dlatego, że wywodzę się z zawodu nauczyciela. Przez 10 lat pracowałem w szkole i byłem je dyrektorem. Znam więc wszelkie bolączki oświatowe z autopsji. Uczyłem jeszcze bodaj trudniejszych latach, bo od końca lat 80, gdy oświata szukała swoje tożsamości po zmianie systemu. Wiem więc, że praca w szkole jest niezwykle trudna, wymaga wielu wyrzeczeń i poświęcenia, wielkiego zaangażowania. Jestem natomiast przekonany, że mamy u nas bardzo dobrą kadrę oświatową, a my jako gmina musimy zrobić wszystko, aby stworzyć w szkołach odpowiednie warunki do pracy dla uczniów i nauczycieli. Dziękuję za rozmowę. Gmina Tuchów na Ogólnopolskich Jasnogórskich Dożynkach KRZYSZTOFJASIŃSKI O odrodzenie moralne Polski, wierność Bożym przykazaniom w codziennym życiu, dostrzeganie wartości polskiej wsi i zaprzestanie samobójczej strategii wyludniania Ojczyzny apelował na Jasnej Górze abp Józef Michalik. Z udziałem ponad 50 tys. rolników, prezydenta Rzeczypospolitej i innych władz państwowych oraz kościelnych w sanktuarium odbyło się Ogólnopolskie Dziękczynienie za Plony. Jak co roku, w pierwszą niedzielę września, na Jasnej Górze obchodzone jest jedno z największych świąt rolniczych Ogólnopolskie Jasnogórskie Dożynki. Rolnicy z całego kraju przybywają w tym dniu do sanktuarium z modlitwą dziękczynną za tegoroczne plony oraz z prośbą o błogosławieństwo na nowy siew i nowy trud. Dziękują i proszą za pośrednictwem Matki Chrystusowego Kościoła - jak mówi hasło pielgrzymki. To właśnie przez ręce Jasnogórskiej Pani rolnicy składają Bogu swe dary i jednocześnie polecają Jej opiece samych siebie. W niedzielę, 2 września, w Dożynkach Jasnogórskich uczestniczyło ponad 50 tys. osób. Obecny był Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Bronisław Komorowski. Centralnym punktem święta była uroczysta Msza święta z błogosławieństwem wieńców żniwnych. Eucharystii odprawionej o godz na jasnogórskim Szczycie przewodniczył metropolita częstochowski abp Wacałw Depo. Homilię wygłosił abp Józef Michalik. Od 2001 roku delegacje sołectw Gminy Tuchów z wieńcami dożynkowymi uczestniczą corocznie w Jasnogórskim Święcie dziękczynienia. W tym roku Gminę reprezentowały sołectwa: Buchcice, Piotrkowice, Lubaszowa, Jodłówka Tuchowska, Zabłędza oraz przedstawiciele Kielanowic. Tegoroczne uroczystości miały charakter jubileuszowy, odbywały się po raz 30. Wieńce dożynkowe to prawdziwe arcydzieła sztuki, które wykonują prości ludzie z plonów ziemi: zbóż, ziół, kwiatów, ziaren i owoców. Zawarte są w nich symbole narodowe, wiary oraz oddania rolników polskim tradycjom i roli. - Dzięki burmistrzowi Tuchowa Mariuszowi Rysiowi, pielgrzymi mieli zapewniony darmowy autokar, aby mogli godnie reprezentować naszą Gminę. Słowa dużego uznania należy skierować do Marii i Stanisława Sajdaków, którzy corocznie, darmowo wiozą wieńce dożynkowe na Jasną Górę. Niech dobry Bóg wynagrodzi wszelkimi łaskami za ich pielgrzymowanie. Słowa wdzięczności należą się również Bernadetcie i Kazimierzowi Szablowskim, którzy rozpoczęli w 2000 roku tradycję pielgrzymowania podkreśla Ewa Michałek sołtys wsi Zabłędza. Czym dla Pani jest pielgrzymowanie z rolnikami na Jasną Górę? - To wspaniałe przeżycie, które we mnie trwa przez cały rok. Spotkanie z cudowną Matką, powierzenie jej swoich spraw, oddanie się w jej opiekę jest dla mnie jak naładowanie akumulatorów do dalszej pracy, nowych wyzwań. Sam fakt pielgrzymowania z rolnikami jest dla mnie pochyleniem się nad ich ciężką pracą i spracowanymi dłońmi oraz wdzięczność za chleb i przeżywanie z nimi tych chwil. Praca rolnika jakże jest dzisiaj niedoceniana, gospodarstwa rolne likwidowane - nieopłacalne. Brak zbytu płodów rolnych lub poniżej kosztów produkcji to realia, które nas otaczają mówi Ewa Michałek, sołtys wsi Zabłędza. Kto będzie kultywował tradycje rodzinne, wiejskie i regionalne? - Uważam, że praca sołtysa tego wymaga, aby być z rolnikami w ważnych dla nich chwilach. A ponadto sama z nich się wywodzę. Jestem przedstawicielem ludzi wsi, mojej Zabłędzy. Być na Jasnej Górze w tym wspaniałym dniu i dziękować za plony z rolnikami z całej Polski to dla mnie zaszczyt i wielki dar, którego doświadczam corocznie. To również przekazywanie tradycji dzieciom i młodzieży mówi Ewa Michałek, sołtys wsi Zabłędza. W czasie telewizyjnej transmisji na żywo z Jasnej Góry przedstawiciele naszej Gminy byli często pokazywani na uroczystościach. Miło było ich zobaczyć z biało czerwona flagą i napisem na niej TUCHÓW. FOT. ŁUKASZ MARCINEK

6 6 kultura i turystyka wrzesień 2012 nr 2 (2) Gminne święto plonów w Tuchowie Ileż to pracy i modlitwy w uprawę roli włożyć trzeba żeby mieć na stole na białym obrusie świeży bochen chleba Po ścięciu ostatnich kłosów zboża obchodzone jest uroczyste święto plonów - obrzędowe zakończenie prac polowych i zebranie plonów, głównie plonu zbóż. Tradycja ta, także w tuchowskiej gminie wciąż jest kultywowana. W trzecią niedzielę sierpnia bieżącego roku odbyły się tutaj gminne dożynki. Było to święto mieszkańców i największe w roku święto gospodarskie rolników będące ukoronowaniem ich całorocznego trudu. Dożynki poprzedziła dziękczynna msza św. w Bazylice Mniejszej w Tuchowie pod przewodnictwem ks. biskupa Marka Piątka. Po jej zakończeniu barwny korowód dożynkowy przeszedł ulicami miasta do amfiteatru miejskiego. Tutaj odbył się ceremoniał dożynkowy. Honory starostów dożynek pełnili; pani Urszula Sobarnia z Łowczowa i pan Kazimierz Solak z Piotrkowic, którzy jak obyczaj każe - przekazali burmistrzowi Tuchowa Mariuszowi Rysiowi dorodny bochen chleba upieczony z mąki tegorocznych zbiorów. Następnie dzielono się nim oraz nastąpiła prezentacja i ośpiewanie wieńców. Gościem dożynek był Roman Gerczak, który wystąpił z programem pt. Zabrałaś mi lato. Na zakończenie odbyła się biesiada dożynkowa. Sierpień był miesiącem, w którym odbyły się także dożynki wiejskie m.in. w Siedliskach, Burzynie, Dąbrówce Tuchowskiej. Poprzedzały je uroczyste msze święte, a po nich oczywiście ceremoniały dożynkowe i prezentacje wieńców oraz programy artystyczne. Andrzej Jagoda FOT. KRZYSZTOF JASIŃSKI FOT. KRZYSZTOF JASIŃSKI FOT. KRZYSZTOF JASIŃSKI FOT. KRZYSZTOF JASIŃSKI Tropem Śnieżnej Pantery Koło PTTK nr 76 oraz DK w Tuchowie zapraszają na NOC FILMÓW Dzięki wsparciu Urzędu Miasta oraz Domu Kultury przyjedzie do Tuchowa z prezentacją Tropem Śnieżnej Pantery alpinistka i podróżniczka Magdalena Prask MAREKCHRZĄSZCZ R ozpoczął się nowy rok szkolny a z nim nowe plany imprez turystycznych. Już po raz kolejny nasze Koło PTTK wraz z Domem Kultury w Tuchowie organizuje cykliczną imprezę turystyczną Noc Filmów. Impreza rozpocznie się w dniu 10 listopada 2012 roku o godzinie w sali Kina Promień w Domu Kultury w Tuchowie. W ramach spotkania będziemy mogli spotkać się ciekawymi podróżnikami, obejrzeć relacje ze wspaniałych podróży dookoła świata oraz porozmawiać z obieżyświatami. Zobaczymy relacje z działalności członków Koła w 2012 r., w tym film ze zdobycia Elbrusa oraz odbędziemy wirtualne podróże do różnych rejonów świata wraz z zaproszonymi gośćmi. Dzięki wsparciu Urzędu Miasta oraz Domu Kultury przyjedzie do Tuchowa z prezentacją Tropem Śnieżnej Pantery alpinistka i podróżniczka Magdalena Prask. Zdobywczyni Mont Everestu oraz większości szczytów wchodzących w skład Korony Ziemi przedstawi nam jak wyglądały wieloletnie przygotowywania do zdobycia najwyższej góry świata. Będzie to też wirtualna podróż do jednego z najpiękniejszych i najdzikszych gór świata - Pamiru. To tutaj położone są aż trzy siedmiotysięczniki, na które wspięła się nasza prelegenta: Pik Lenina (7 134 m npm.), Pik Korżeniewskiej (7 105 m npm.) oraz Pik Somoni (Komunizma) (7 495 m npm.). Szczyty te zaliczane są do prestiżowego górskiego odznaczenia: Śnieżna Pantera. Wśród górskich opowieści na pewno dowiemy się jak wygląda pozbawione wygód życie w górach, gdzie nawet najprostsze codzienne czynności jak spanie, jedzenie i toaleta zmieniają się w niemalże ekstremalne przedsięwzięcia. Zapraszamy w krainę śniegu i lodu gdzie jak w życiu bardzo liczy się odwaga i determinacja! Program imprezy godz. 17 Rozpoczęcie Nocy Filmów godz Prezentacja z działalności Koła PTTK nr 76 w Tuchowie, w tym film ze zdobycia Elbrusa (5 642 m npm) godz Prezentacje górskie i turystyczne zaproszonych gości godz przerwa godz Gość specjalny Magdalena Prask z prezentacją Tropiąc Śnieżną Panterę. godz. 22 Zakończenie imprezy Więcej o Magdalenie Prask na Więcej o Nocy Filmów i działalności naszego Koła:

7 wrzesień 2012 nr 2 (2) mieszkańcy 7 Raj utracony i ogrody pojednania JANDUSZA D ziwny zaiste tytuł, jak na zwykłe sprawozdanie z wyjazdu naszej delegacji do Niemiec w ramach współpracy kręgu przyjaźni polsko niemieckiej. Pierwszą część tytułu wyjaśnić bardzo łatwo: otóż byli z nami Adam i Ewa. Jeżeli dodamy do tego Młodą Parę tuż po ślubie i pozostałe znakomitości oraz fantastyczną pogodę, wyśmienite jedzenie, zwiedzanie ciekawych miejsc, niezwykle życzliwych gospodarzy, wygodny autobus i niezrównanych kierowców to uzasadnione jest tu porównanie do Edenu. Spróbujmy jednak przedstawić wszystko po kolei. Jazda Wyjechaliśmy z tuchowskiego rynku kilka minut po godzinie dwudziestej. Przed nami tylko 1250 km. Przejazd takiego dystansu zajmuje godz. Na szczęście w autobusie mamy dużo miejsca, a to niezwykle ważne podczas takiej podróży, bo co pewien czas trzeba koniecznie zmienić pozycję. Po weselnym poczęstunku powoli zaczęliśmy układać się do krótkiego snu. Jeszcze tylko ostatni postój po naszej stronie granicy i przed 3 w nocy wjeżdżamy do Niemiec. Od tej pory po obu stronach drogi wiatraki, wiatraki, wiatraki... Po drodze mijamy nasz ulubiony parking w teutońskim lesie i wspaniały Frankfurt nad Menem. Około godz. 15 docieramy do Illingen, przed ratuszem już czekają na nas zaprzyjaźnione rodziny i przedstawiciele władz samorządowych. Powitanie Wspólna kolacja w restauracji Gasthaus Schmitt rozpoczęła skomplikowany proces pojednania między narodami. Na szczęście mieliśmy troje oficjalnych tłumaczy Tuchowianie podczas wizyty w Niemczech oraz co najmniej kilka osób, które biegle lub nicht zu viel posługiwały się językiem niemieckim. W tym miejscu należy zaznaczyć z całą mocą, iż wśród Niemców też znalazły się osoby mówiące trochę po polsku. W ten sposób bariery językowe zostały pokonane. Jednak najszybsze postępy w opanowaniu germańskiego narzecza miał jeden z uczestników naszej grupy, który po wysłuchaniu po niemiecku przepisu na pyszne pyzy z kapustą, z pełnym zrozumieniem wypowiadał z doskonałym akcentem następujące słowa: Ja, ja naturlich. W niedzielę po śniadaniu u rodzin goszczących udajemy się wspólnie do kościoła w Illingen. Później spacer po mieście i zwiedzanie cmentarza żydowskiego. Nasz przewodnik nie zawahał się wspomnieć o pogromie Żydów przed wybuchem wojny. Tuż obok cmentarza duże gospodarstwo rolne i wylegujące się w cieniu dorodne krówki. Kiedy jednak podeszliśmy bliżej, okazało się, że domniemane krówki wcale mleka nie dają, bo po prostu były to osobniki rodzaju męskiego. Przed nami zagroda Zeisweiler Hof. W środku urządzona dosyć skromnie, ale podany obiad rewelacyjny. Wieczorem spotkanie w Kultursaal, rozgrywki sportowe naszej młodzieży i długie dyskusje w międzynarodowym gronie. Bernkastel-Kues To niewielkie, ale pełne niezwykłego uroku miasteczko w dolinie Mozeli, położone kilkadziesiąt kilometrów od słynnego Trewiru. Najpierw zwiedzamy Instytut Cusanus, w którym jest tak cenna Biblioteka, że Instytutu nie stać nawet na wycenę zbiorów. Następnie udajemy się na spacer po średniowiecznym mieście. Wokół winnice na stromych stokach, ponad nami potężne zamczysko, w dole wije się dostojnie Mozela, a my przemierzamy powoli bajkowe ulice i podziwiamy urocze domy z XIV w. Wąskie uliczki, duża ilość kwiatów, maleńkie winiarnie cóż za rozkosz dla prawdziwych koneserów. Mozelskie białe lub czerwone u samego źródła. Czasem abstynencja bywa nieco uciążliwa. Kolację jemy wspólnie w starym klasztorze, który już od wielu lat nie pełni religijnych funkcji. Ogrody pojednania Podróż do Francji zajmuje nam jedynie kilkadziesiąt minut, ponieważ do granicy jest tutaj bardzo blisko i naprawdę trudno się zorientować, czy to jeszcze Niemcy, czy już frankońska kraina. Zresztą prawda jest taka, że region ten wielokrotnie przechodził z rąk do rąk, więc wszystko wymieszało się tu dokładnie. Zwiedzanie Saarbrucken rozpoczynamy od starej, nieczynnej od wielu lat fabryki porcelany. Ona jest właśnie jednym z symboli pojednania i tu między innymi znajdują się te słynne ogrody, których jest bardzo dużo na całym pograniczu. Relacje pomiędzy Niemcami i Francją nigdy nie były łatwe, ale wydaje się, że obecnie osiągnęły zupełnie poprawny poziom. Być może nasi gospodarze chcieli pokazać również nam, że takie pojednanie jest możliwe. Oczywiście, nie można absolutnie porównywać historycznych relacji tych państw do wielowiekowych waśni pomiędzy Polską a Niemcami. Jeżeli rzeczywiście dojdzie między nami do pełnego pojednania, to tylko dzięki kontaktom indywidualnym właśnie takim, jakie obecnie próbujemy realizować. Niewątpliwie potrzebne są spotkania na wysokim szczeblu, ale prawdziwe zrozumienie w tej arcydelikatnej materii powinno nastąpić w polskich i niemieckich rodzinach. Podjęliśmy się wspólnie bardzo trudnego zadania, bo po obu stronach nadal nie brakuje sceptyków. A ja myślę, że współcześnie nie mamy po prostu lepszego rozwiązania, jak intensywna współpraca z naszymi najbliższymi sąsiadami, szczególnie tymi, którzy dysponują tak ogromnym potencjałem gospodarczym. Gdyby kiedyś udało się połączyć niemiecką solidność i precyzję z polską energią i fantazją, to kto wie, może taka fuzja przerosłaby wszelkie oczekiwania. Wieczorek pożegnalny prosit! Wszystko, co dobre, szybko się kończy. I tak też było tym razem. Znowu spotykamy się w Kultursaal. Nasi niemieccy przyjaciele przygotowali ciekawy koncert jazzowy (nieoceniony Joachim), a my rewanżujemy się krótkim, lecz doskonałym programem muzycznym, w wykonaniu Basi, Ewy i Kamila. Później były wspólne śpiewy, długie dyskusje na różne tematy i degustacja pysznych potraw i nie mniej szlachetnych trunków. Ktoś zainicjował nawet wspólne tańce. Około północy pojednanie było już prawie stuprocentowe prosit! Msza na wzgórzu Ostatni dzień naszego pobytu przypadł na 15 sierpnia, a w tym dniu mieszkańcy Illingen obchodzą bardzo uroczyście święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Po dotarciu na miejsce okazało się, że nabożeństwo odbędzie się przed kaplicą w pięknym sadzie, gdzie przygotowano ołtarz polowy. Pod drzewami czekały na wiernych stoliki z ławkami, a wokół sadu pełno stoisk z odpustowymi napojami. Po Mszy poczęstowano nas jeszcze pysznym obiadem i nastąpiła najtrudniejsza część naszej wizyty: pożegnania indywidualne i zbiorowe, oficjalne i osobiste. Serdecznie dziękujemy za wspaniałe przyjęcie i oczywiście zapraszamy do nas z rewizytą. Niemiecko Polski Krąg Przyjaciół nieco zacieśnił swoje więzi. Teraz my musimy podjąć działania, aby w przyszłym roku Ogrody Pojednania rozkwitły w całej pełni i wydały odpowiednie owoce. Stowarzyszenie na medal! S towarzyszenie rozwoju Jodłówki Tuchowskiej i jej mieszkańców powstało na początku 2012 roku. Grupa 26 młodych osób, zebrała się, aby założyć stowarzyszenie działające na rzecz rozwoju Jodłówki Tuchowskiej. Inicjatorem działań był Radosław Osika, który zorganizował założycielskie zebranie stowarzyszenia. Celem organizacji jest szeroko rozumiane działanie na rzecz rozwoju miejscowości: działania z zakresu turystyki, dziedzictwa kulturowego, edukacji, sportu i rekreacji. Plany stowarzyszenia są ambitne. Jak sam Prezes Stowarzyszenia Radosław Osika powiedział: - od początku działalności zrealizowaliśmy już jeden projekt, a drugi właśnie kończymy. Zaznaczyć należy, że stowarzyszenie działa dopiero ok. 7 miesięcy. W tym czasie udało się im zrealizować konkurs na logo stowarzyszenia oraz akcję sprzątania cmentarza parafialnego, który przez wiele lat pozostawał w zapomnieniu, zarastając prawie całkowicie drzewami. Członkowie stowarzyszenia postawili sobie za cel uporządkowanie tego cmentarza, wykarczowanie i oczyszczenie pozostałych nielicznie nagrobków. Prace zostały uzgodnione z opiekunem cmentarza ks. Józefem Jaworskim oraz Urzędem Ochrony Zabytków w Tarnowie. Drugim projektem, który zakończył się w sierpniu były Pożyteczne wakacje. Projekt zakładał zorganizowanie zajęć dla młodzieży w okresie wakacji. Zajęcia miały być pożyteczne zarówno dla uczestników jak i dla społeczności lokalnej. Prezes Stowarzyszenia zaplanował wydarzenia rozrywkowe oraz działania pożyteczne dla miejscowości, tj. porządkowanie przydrożnych kapliczek, akcje edukacyjne, spotkania integracyjne (gokarty, park linowy) oraz ogniska. W projekcie uczestniczyło w sumie ponad 30 osób młodych mieszkańców Jodłówki Tuchowskiej. Działania oddolne są bardzo cenne z punktu widzenia społeczności lokalnych. W dzisiejszych czasach spotykamy się z coraz większą obojętnością mieszkańców na sprawy związane z ich miejscowościami. Dlatego tym bardziej należy pochwalić inicjatywę młodych mieszkańców Jodłówki Tuchowskiej i życzyć im wytrwałości i dalszych sukcesów w działaniu. Wiktor Chrzanowski Akcja sprzątania przydrożnych kapliczek FOT. WIKTOR CHRZANOWSKI

8 8 turystyka wrzesień 2012 nr 2 (2) Gospodarstwo jakich mało U państwa Łazebów w Lubaszowej Domek agroturystyczny Państwa Łazebów WIKTOR CHRZANOWSKI L ubaszowa należy do najstarszych osad Małopolski. Ślady osadnictwa na tutejszym terenie odkrywali archeolodzy od czasów epoki kamiennej, poprzez okres rzymski i wczesnośredniowieczny. Warto wspomnieć o osadnictwie Liguorów w dolinie rzeki Biała. Za Bolesława Chrobrego powstała w Lubaszowej stróżka, czyli gródek strzegący handlowego szlaku węgierskiego prowadzącego przez Biecz do Bardejowa. Pozostała po nim jedynie legenda topograficzna. Wzgórze, na którym stał ogródek do dziś nosi nazwę Zamek, a część jego podnóża Podwale. W Lubaszowej prężnie działają trzy gospodarstwa agroturystyczne. Jedno z nich położone jest 285 m. n.p.m. na wzgórzu u podnóża Parku Krajobrazowego Pasma Brzanki, nieopodal lasu. W pobliżu przepływa rzeka Biała. Gospodarstwo jest wspaniałą bazą noclegową jak i wypadową do realizacji jednodniowych wycieczek po Małopolsce i Podkarpaciu. Z tego miejsca jak na dłoni widać całą okolicę. Duże podwórko, dwa domy: jeden gospodarzy, drugi niewielki, ale z wygodami, dla turystów. Miejsce było wręcz wymarzone na prowadzenie gospodarstwa agroturystycznego. Nic dziwnego, że gospodarze rozpoczęli taką właśnie działalność. Gospodarstwo agroturystyczne - Naszą przygodę z agroturystyką rozpoczęliśmy w 1997 r. Pomysł zrodził się na Kaszubach, gdzie spodobał mi się ten sposób spędzania urlopu. Skoro tam mogli coś takiego prowadzić, dlaczego nie zrobić tego i u nas. A tym bardziej, że z Wybrzeża pochodzę. Pomyślałem sobie, że to będzie strzał w dziesiątkę, ponieważ są tutaj piękne i atrakcyjne tereny, czyste powietrze, wspaniała przyroda, szlaki turystyczne, trasy rowerowe. - wspomina pan Jacek Łazeba. Odrobina historii Początek działalności rozpoczęli od szkoleń prowadzonych przez tuchowski ODR. Grupa zainteresowanych gospodarzy spełniających odpowiednie warunki wzięła udział w szkoleniach, uzyskując certyfikat prowadzenia gospodarstwa agroturystycznego. - Między innymi odbyło się szkolenie z zakresu żywienia turystów i ich przyjmowania. Uczyliśmy się jak ma wyglądać gospodarstwo agroturystyczne i co powinno zapewnić, udostępniać spragnionym ciszy, spokoju lub relaksu aktywnego mieszczuchom. Biorąc udział w wyjazdowych szkoleniach do istniejących, zaprzyjaźnionych gospodarstw agroturystycznych podglądaliśmy ich funkcjonowanie i wykorzystując niektóre pomysły utworzyliśmy na naszym terenie własne gospodarstwa agroturystyczne. Tutaj należy wspomnieć ze wielokrotnie korzystaliśmy z pomocy władz Tuchowa w promocji naszych gospodarstw jak i naszej małej ojczyzny uzyskując pomoc w projektowaniu i druku informatorów, organizacji wyjazdów na targi turystyczne między innymi do Krakowa, Warszawy, Poznania. Teraźniejszość Od czasu szkoleń minęło ponad 15 lat. Gospodarze Barbara i Jacek wspólnie z córkami Kasią i Beatą nie stracili swojego zapału, wręcz przeciwnie. Dużą atrakcją gospodarstwa jest Skansenał, gdzie gromadzone są militaria i przedmioty gospodarstwa domowego. Historia, zwłaszcza ta związana z naszymi terenami, to wielka pasja pana Jacka. - Zgromadziliśmy to co było dawniej używane w gospodarstwach rolnych - wyjaśnia gospodarz. - Są niecki, żarna, brony drewniane, bryczka chłopska. Z tej kolekcji najciekawsze są przedmioty z gospodarstwa domowego: brony, niecki, cała droga chleba, FOT. WIKTOR CHRZANOWSKI od zmielenia, wypieku do łopaty do chleba. Są też naczynia drewniane i żeliwne. Na naszych terenach toczyła się pierwsza i druga wojna światowa, tak więc również tych militariów jest sporo. W wolnym czasie opowiadam o tym naszym gościom. Wszystko jest bezpieczne. Są też mundury: radziecki i niemiecki, nakrycia głowy czapki, hełmy bojowe. Z każdym eksponatem związana jest jakaś ciekawa historia. Gospodarz potrafi o tym opowiadać godzinami. O szczątkach samolotu, który spadł w Jodłówce, o butelce, która znaleziona została w Bistuszowskim stawie podczas jego pogłębiania. Ma ona ponad 150 lat. Kawałek szabli polskiej z dobrze zachowaną rękojeścią. - Dla mnie każdy z tych eksponatów ma wartość sentymentalną - mówi pan Jacek.- Największą to chyba te pochodzące z naszego gospodarstwa, które pradziadkowie dawniej używali. Czyli żarna do mielenia zboża, czy inne. To jest kawał naszej historii. Ze Skansenału (nazwa własna), pana Jacka w ostatnich latach ubyło nieco eksponatów. Szczątki, fragmenty, blach samolotu, który rozbił się u stóp Liweckiej Góry przekazał do izby muzealnej Pana Romana Osiki w Jodłówce Tuchowskiej, który miał większą ilość podobnych pozostałości po katastrofie lotniczej. Inne atrakcje Turyści mają zapewnionych wiele innych atrakcji: ogniska, grzybobranie, połowy karpia, pstrąga na stawach hodowlanych, trasy przyrodnicze edukacyjne, szlaki turystyczne, wycieczki rowerowe na udostępnianych przez gospodarzy rowerach. Pan Jacek zna tu niemal każdą ścieżkę. - Przede wszystkim polecam trasy historyczne, wokół Tuchowa, które prowadzą po cmentarzach wojennych z I wojny światowej - opowiada gospodarz. - Są śliczne widoki, a do tego kawał historii, bo możemy dotrzeć również do cmentarza legionistów polskich. Wszystko jest w zasięgu wzroku i pedałów. W zimie organizujemy kuligi. Blisko jest też do wyciągów narciarskich. Wiele z tych szlaków pan Jacek oznakował wspólnie z przyjaciółmi. Łatwo je poznać po opasce wokół pnia drzewa podtrzymującej tabliczkę informacyjną. - Taki sposób umieszczania tabliczek nie niszczy drzewa ale wymaga konserwacji - wspomina pan Jacek. Stali bywalcy Gospodarstwo pana Jacka jest odwiedzane przez gości z całej Polski i nie tylko. W prowadzonej przez niego pamiątkowej księdze gości widnieje wiele wpisów. - Gości mamy z całej Polski, a nawet z zagranicy: z Anglii, Niemiec, Włoch. Najwięcej jest z Katowic, Krakowa i Warszawy - informuje gospodarz. - Mieliśmy turystów z Gdańska. Wspominają nas i po latach wracają. Mamy stałych bywalców, którzy nas odwiedzają co roku. Już w zimie rezerwują miejsce na lato. Najbardziej urzeka ich cisza, spokój, klimat, nieskażona przyroda. Niekoniecznie do wypoczynku musi być morze czy wysokie góry pełne turystów. Tu mają to co potrzebują: ciszę, spokój, grzyby. Ludzie chcą się wyłączyć, odpocząć od miejskiego zgiełku. Dzieci mają bezpieczne podwórko, z dala od ruchliwej drogi. Będąc u Pana Łazeby w gospodarstwie udało nam się spotkać z gośćmi z Warszawy, którzy po wielu latach wrócili odwiedzić Pana Jacka i jego gospodarstwo. Byli w nim kilka lat temu. Mówili, że od tamtego czasu wiele się zmieniło. Na plus wskazali na pewno sieć dróg oraz ich jakość. Zauważyli również większą liczbę atrakcji w okolicy, np. Karpacka Troja w Trzcinicy. W lipcu br. gospodarstwo odwiedziła para rowerzystów z Holandii. Swoją podróż rozpoczęli 4 marca 2012 r. Rzucili pracę, by poznać nowe kraje, które wstąpiły do Unii Europejskiej w 2004 roku. Swoją podróż rozpoczęli od Cypru, wyspy leżącej we wschodniej części Morza Śródziemnego u wybrzeży Turcji. Po czteromiesięcznej podróży dotarli do Tuchowa, gdzie w Punkcie Informacji Turystycznej w Domu Kultury w Tuchowie skierowano ich do gospodarstwa agroturystycznego Jacka Łazeby w Lubaszowej. Z pewnością gospodarstwa agroturystyczne, gdzie można dobrze i niedrogo wypocząć, mogą być wspaniałą alternatywą dla drogich wczasów w znanych miejscowościach letniskowych, pełnych turystów, zgiełku i wysokich cen. Na pewno to gospodarstwo jest warte chociażby krótkich odwiedzin podczas wędrówek po tym urokliwym terenie. Gospodarstwo agroturystyczne Barbary i Jacka Łazebów Lubaszowa 50a, Siedliska tel.: , , FOT. JACEK ŁAZEBA FOT. WIKTOR CHRZANOWSKI FOT. JACEK ŁAZEBA

9 wrzesień 2012 nr 2 (2) kultura 9 Jesienią do Kina Promień Tegoroczna jesień filmowa w Kinie Promień zapowiada się bardzo ciekawie. Tytuły powinny zainteresować każdego. JANUSZKOWALSKI J esteś Bogiem, Bitwa pod Wiedniem, Saga Zmierzch Przed Świtem Cz. 2, Koniec Zmiany, Obława, Dino Mama, Obława, Pokłosie, Renifer Niko, Atlas Chmur, Hobbit. Po takich zapowiedziach jesienne wieczory na pewno spędzicie Państwo w kinie, przy ogromnym ekranie ze znakomitą jakością cyfrowego obrazu oraz dźwiękiem przestrzennym. Zachęcamy i zapraszamy serdecznie. Seanse filmowe grane są od piątku do środy w godz. dopołudniowych dla grup zorganizowanych w tym uczniów szkół oraz popołudniu i wieczorem. Kilka słów o dwóch filmach które będą mieć swoje premiery w kinie Promień w Tuchowie. Bitwa pod Wiedniem premiera r. Bitwa pod Wiedniem Polskie zwycięstwo, które zmieniło losy świata. Zderzenie dwóch światów, zderzenie dwóch kultur społecznych, politycznych i militarnych Zderzenie dwóch największych religii świata, chrześcijaństwa i islamu. Film zrealizowany z ogromnym rozmachem, międzynarodowa superprodukcja, międzynarodowa obsada aktorów z największymi gwiazdami światowego i polskiego kina, ponad 100 aktorów. 10 tys. statystów, 3 tys. koni. Zdjęcia w kilku krajach Europy i w Polsce. Produkcja 50 mln zł. Serdecznie zapraszamy. Ten film warto zobaczyć i warto polecić wszystkim. Film gramy od 12 października do 30 października. Seanse filmowe gramy o godz , 16.30, Cena biletów 16 zł normalny, 14 zł ulgowy, 12 zł grupowy (grupa minimum 40 osób). Saga Zmierzch: Przed świtem - Cz. 2 premiera r. Wielki finał sagi o wiecznej miłości uwielbianej przez miliony fanów na całym świecie! Przemieniona w wampira Bella i kochający ją bezgranicznie Edward świetnie radzą sobie w nowej roli świeżo upieczonych rodziców. Ich córka, Renesmee, dojrzewa i rośnie z dnia na dzień. Nad rodziną Cullenów krąży jednak niebezpieczeństwo o niespotykanej dotąd mocy. Rada złożona z najpotężniejszych wampirów Volturi zostaje błędnie poinformowana, że dziecko Edwarda i Belli nie urodziło się naturalnie, a zostało przemienione wbrew swojej woli. Jest to niezgodne z ustanowionym przez nich prawem. Informacja ta wzbudza ogromny gniew Volturi i od tej pory za wszelką cenę będą pragnęli śmierci dziecka. Edward wraz z resztą swojej rodziny zwołuje wampiry z różnych zakątków świata, aby przeciwstawić się atakowi. Do obrońców Belli i jej dziecka przyłącza się niespodziewanie Jacob. Dojdzie do walki, która raz na zawsze rozstrzygnie los nieśmiertelnych mieszkańców Forks i podda próbie miłość, która do tej pory miała trwać wiecznie. Autorka bestsellerowego cyklu książek, a jednocześnie producentka filmu, Stephenie Meyer wprowadziła do scenariusza nowe rozwiązanie finału, którego nie znajdziemy w książce. Producenci zapowiadają, że pomysł jest bardzo oryginalny - z jednej strony będzie dużym zaskoczeniem, a z drugiej nie rozczaruje jednak miłośników cyklu, którzy ponad wszystko cenią sobie wierność książce. Serdecznie zapraszamy. Ten film warto zobaczyć i warto polecić wszystkim. Film gramy od 16 listopada do 5 grudnia Seanse filmowe gramy o godz , 16.30, Cena biletów 16 zł normalny, 14 zł ulgowy, 12 zł grupowy (grupa minimum 40 osób). Dom Kultury z informacją turystyczną Z apraszamy do Punktu Informacji Turystycznej działającego w ramach Małopolskiego Systemu Informacji Turystycznej (MSIT). Punkt zlokalizowany jest w DK w Tuchowie przy ul. Chopina 10 i jest jednym z 34 jednostek Informacji Turystycznej (IT) w Małopolsce. W naszym punkcie można zasięgnąć informacji nt. zabytków kulturowych, muzeów, bazy agroturystycznej i noclegowej, szlaków rowerowych i pieszych, jednym słowem zasobów turystycznych gminy Tuchów, miasta Tarnów oraz całej Małopolski. W różnych wersjach językowych dostępne są foldery, ulotki, mapki opracowane w formie przewodników ułatwiających każdemu turyście zapoznanie się z regionem. Można skorzystać z informacji internetowych, klientom udostępniany jest przygotowany do tego celu komputer. Tuchowskie IT działa od początku tego roku. Z jego usług skorzystało ponad 250 osób, byli to turyści głównie z Polski ale IT odwiedzili też turyści zagraniczni. Usługi informacyjne, przewodniki, materiały turystyczne, korzystanie z komputera są bezpłatne. W punkcie są również wydawnictwa tuchowskie, książki, mapy broszury, ich ceny podajemy w tym numerze kuriera. Punkt Informacji Turystycznej obsługują pracownicy DK, a czynny jest codziennie: pon-pt. w godz. 8-20, sob - nd w godz Janusz Kowalski

10 10 miasto i gmina wrzesień 2012 nr 2 (2) Lepiej zapobiegać niż... ŁUKASZGIEMZA J edną z form przygotowania się do sezonu grzewczego jest montaż różnego rodzaju urządzeń, które nie uchronią nas przed wystąpieniem pożaru ale mogą w znacznym stopniu ograniczyć jego skutki. Coraz chłodniejsze dni a zwłaszcza noce przypominają nam, że nieuchronnie zbliża się okres jesienno - zimowy a co za tym idzie za kilka, a w najlepszym przypadku kilkanaście tygodni, rozpocznie się sezon grzewczy. To właśnie w tym okresie dochodzi w Polsce do kilku tysięcy zaczadzeń, a wiele z nich kończy się śmiercią poszkodowanych. W okresie jesienno - zimowym statystyki interwencji podejmowanych przez strażaków w związku z wysokim stężeniem tlenku węgla (potocznie zwanym czadem) są zatrważające. Bardzo często nie ma to związku z powstaniem pożaru, a wynika jedynie z niewłaściwej eksploatacji budynku i znajdujących się w nich urządzeń i instalacji grzewczych. Z danych KG PSP wynika, że w ubiegłym roku strażacy podjęli 2400 interwencji a z powodu zatrucia tlenkiem węgla zmarło w Polsce ok. 200 osób a 1500 zostało hospitalizowanych. W tym roku statystyki podają już liczbę 124 osób, który zmarły z tego samego powodu. Te dane wskazują na ciągle niską świadomość zagrożeń, jakie niesie ze sobą czad. Dlatego właśnie, chcąc uniknąć dramatycznych zdarzeń, tj. pożar w Siedliskach w styczniu br. w którym śmierć poniosły dwie osoby, także na łamach Kuriera Tuchowskiego postaramy się ułatwić przygotowania do sezonu grzewczego. Znaczącą ilość interwencji podejmowanych przez strażaków (także na terenie naszej gminy) w okresie jesienno - zimowym stanowią wyjazdy do pożarów sadzy w kominie. Głównym powodem powstawania takich zdarzeń jest nieczyszczenie pieców i przewodów kominowych. Przepisy zobowiązują do czyszczenia kominów! Zgodnie z 30 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 21 kwietnia 2006 r. w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów (Dz. U. Nr 80 poz. 563), w obiektach w których odbywa się proces spalania paliwa stałego, ciekłego lub gazowego, usuwa się zanieczyszczenia z przewodów dymowych i spalinowych: cztery razy w roku w domach opalanych paliwem stałym(np. węglem, drewnem), dwa razy w roku w domach opalanych paliwem ciekłym i gazowym, co najmniej raz w miesiącu, jeżeli przepisy miejscowe nie stanowią inaczej od palenisk zakładów zbiorowego żywienia i usług gastronomicznych. co najmniej raz w roku usuwamy zanieczyszczenia z przewodów wentylacyjnych. Z kolei art. 62 ust. 1 pkt 1 c ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane (Dz. U. z 2006 r. Nr 156, poz z późn. zm.) zobowiązuje właścicieli i zarządców bloków mieszkalnych i domów jednorodzinnych do okresowej kontroli, co najmniej raz w roku stanu technicznego instalacji gazowych oraz przewodów kominowych (dymowych, spalinowych i wentylacyjnych). Przed rozpoczęciem i w trakcie sezonu grzewczego należy pamiętać o kilku podstawowych zasadach: - uchylić okno w mieszkaniu, gdy korzystamy z jakiegokolwiek źródła ognia (pieca gazowego z otwartą komorą spalania, kuchenki gazowej lub węglowej), - nie zasłaniać kratek wentylacyjnych i otworów nawiewnych, - użytkować sprawne techniczne urządzenia, w których odbywa się proces spalania zgodnie z instrukcją producenta, - kontrolować stan techniczny urządzeń grzewczych, - stosować urządzenia posiadające stosowne dopuszczenia w zakresie wprowadzenia do obrotu, - nie wolno wykonywać prowizorycznych podłączeń, czy na własną rękę przerabiać instalacji, - nie wolno ustawiać grzejników bezpośrednio na podłożu palnym lub w pobliżu materiałów łatwo zapalnych, jak np. firanek, czy mebli, - nie należy ogrzewać pomieszczeń kuchnią gazową niestety takie praktyki mogą skończyć się zatruciem - dbać o porządek w kotłowniach, gdyż częstą przyczyną powstawania pożarów jest niewłaściwe przechowywanie materiałów opałowych, zwłaszcza drewna czy kartonów w bezpośrednim pobliżu pieców węglowych. Jak się chronić? Jedną z form przygotowania się do sezonu grzewczego jest montaż różnego rodzaju urządzeń, które nie uchronią nas przed wystąpieniem pożaru ale mogą w znacznym stopniu ograniczyć jego skutki, zwłaszcza chroniąc zdrowie i życie domowników. Takimi właśnie urządzeniami są czujki wykrywające dym, gaz lub czujki pożarowe. Koszt zainstalowania czujki jest nieporównywalnie mały w stosunku do strat, które mogą być spowodowane pożarem nie w porę wykrytym. Czujki pożarowe są nie tylko źródłem informacji o powstałym zagrożeniu, ale są również podstawą do zapewnienia spokoju o życie swoje i najbliższych a także mienie. Korzystając z czujek należy również pamiętać o kilku zasadach: - czujka winna być zainstalowana poprawnie, zgodnie z instrukcją montażu, - działanie czujki powinno być przetestowane w miejscu jej zainstalowania, - działanie czujek i ich zasilanie powinno być okresowo sprawdzane, - konieczne jest zaznajomienie mieszkańców i sąsiadów z sygnałem alarmowym czujki, - czujek nie powinno się montować w miejscach, gdzie występuje zbyt niska lub zbyt wysoka temperatura w porównaniu z pozostałą częścią pomieszczenia (np. świetliki w dachu, nie izolowane stropy), w łazienkach (para może powodować fałszywe alarmy), bezpośrednio nad grzejnikami, w sąsiedztwie urządzeń klimatyzacyjnych, wentylatorów, w miejscach występowania elementów utrudniających ruch powietrza, na bardzo wysokich stropach. Obecnie strażacy, w tym ochotnicy, nie posiadają uprawnień do kontrolowania pod względem bezpieczeństwa pożarowego budynków prywatnych, jednak w wielu miejscowościach w listopadzie i grudniu można spotkać druhów, którzy odwiedzają mieszkańców roznosząc kalendarze. Wykorzystajmy te wizyty i jeżeli mamy jakieś wątpliwości czy pytania nie bójmy się prosić o poradę czy pomoc. Nie miejmy jednak wątpliwości, że ustawy, przepisy, urządzenia itp. zastąpią zdrowy rozsądek. Dlatego też wykonując kilka prostych czynności możemy zminimalizować zagrożenie w trakcie sezonu grzewczego a tym samym możemy zadbać o zdrowie i życie nasze i naszych bliskich, wszak wedle starej zasady lepiej zapobiegać niż... Na podstawie materiałów przygotowanych przez Biuro Rozpoznawania Zagrożeń Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej R E K L A M A

11 wrzesień 2012 nr 2 (2) kultura 11 Od wczesnego przedpołudnia trwał Małopolski Piknik Europejski FOT. WIKTOR CHRZANOWSKI Burmistrz Tuchowa Mariusz Ryś, wręczył Melaniusza Friedriechowi Schusterowi FOT. WIKTOR CHRZANOWSKI Na scenie zaprezentowały się zespoły z dwóch miast partnerskich Martfű na Węgrzech oraz Detvy na Słowacji FOT. WIKTOR CHRZANOWSKI Melaniusz dla Schustera Po raz 13 odbyło się Międzynarodowe Spotkanie Miast Bliźniaczych i Małopolski Piknik Europejski ANDRZEJJAGODA W pierwszy weekend sierpnia odbywało się XIII Międzynarodowe Spotkanie Miast Bliźniaczych i Małopolski Piknik Europejski. W bieżącym roku w Tuchowie gościli reprezentanci miast partnerskich: Detvy na Słowacji, Martfű na Węgrzech, Mikulova w Czechach, Tăuţii-Măgherăuş w Rumunii, Saint Jean de Braye we Francji, Illingen w Niemczech oraz Pettenbach w Austrii. W piątkowe popołudnie, w amfiteatrze miejskim koncertował zespół wokalny Atria z DK, zaprezentował się zespół tańca nowoczesnego Voice z DK. Gwiazdą piątkowego wieczoru była Paulina Bisztyga. Prezentował się także Małopolski Piknik Europejski. Natomiast w sobotni dzień, na tuchowskim rynku wystąpiły zespoły Fun Fire oraz After Day. Odbywał się również Małopolski Piknik Europejski z konkursami. Gwiazdą sobotniego wieczoru była czeska piosenkarka - Gabi Gold. W ten sam dzień, lecz w tuchowskim Domu Kultury odbyło się uroczyste spotkanie zagranicznych gości z włodarzami Tuchowa podczas, którego burmistrz Tuchowa Mariusz Ryś, wręczył statuetkę Melaniusza Friedriechowi Schusterowi. Spotkanie uświetnił koncert piosenki francuskiej w wykonaniu Janusza Zbiegieła. Niedziela była trzecim dniem spotkań miast bliźniaczych. Od wczesnego przedpołudnia trwał Małopolski Piknik Europejski. Było wiele konkursów z nagrodami i atrakcji zarówno dla dzieci jak i całych rodzin. Na scenie zaprezentowały się zespoły z dwóch miast partnerskich Martfű na Węgrzech oraz Detvy na Słowacji. Wystąpiła również tuchowska para tańca towarzyskiego i Parafialna Orkiestra Dęta z Siedlisk. Wieczorem nastąpiło rozstrzygnięcie konkursu zorganizowanego na łamach Kuriera Tuchowskiego wraz z firmą BlueBox. Gwiazdą niedzielnego wieczoru był popularny zespół słowacki Heľenine Oči. Spotkania kończyły biesiady taneczne w amfiteatrze. Wypożyczone z biblioteki na wieczne nigdy Apel do mieszkańców Gminy Tuchów Z wracam się do wszystkich czytelników przetrzymujących książki będące własnością Biblioteki Publicznej w Tuchowie oraz jej filii w Jodłówce Tuchowskiej i Siedliskach o ich zwrot w jak najszybszym terminie. Bibliotekarze robią co w ich mocy, by wypożyczone na wieczne nigdy książki odzyskać. Wysyłamy upomnienia, dzwonimy, prosimy osobiście, niestety wielu czytelników nie reaguje i nadal przetrzymuje w swoich domowych zbiorach książki, które są własnością Biblioteki Publicznej, a więc nas wszystkich. Dbajmy o to, aby nasz wspólny księgozbiór był coraz bogatszy, a nie ubożał przez nieuczciwych czytelników. Jeśli minęło dwa miesiące od ostatniej wizyty w bibliotece to znaczy, iż książki należy już oddać. Tego wymaga regulamin, który każdy zobowiązał się przestrzegać, zapisując się do biblioteki. Najbardziej zależy nam na książkach, które od kilku lat nie mogą do nas wrócić. Majątek biblioteki publicznej jest dobrem wspólnym i każdemu powinno na nim zależeć. Niestety są wśród nas tacy, którzy stoją na stanowisku, że jeśli coś należy do wszystkich, to nie należy de facto do nikogo i wypożyczoną książkę można sobie zatrzymać. Chyba niektórzy zapominają, czym jest biblioteka i że zbiory się wypożycza, a nie przejmuje na własność celem uzupełnienia prywatnej biblioteczki. Jeśli nie oddajemy książek do biblioteki to znaczy, iż nie przestrzegamy prawa, które obowiązuje w tym kraju i jesteśmy niestety nieuczciwi. Przypominam, że fakt niezwrócenia książki do biblioteki jest przywłaszczeniem mienia i jako taki podlega regulacjom przewidzianym prawem. (m.in. Art , 2 Kodeksu Karnego, Art. 14, pkt 2 Ustawy o Bibliotekach z dn. 27 czerwca 1997 r.) Drodzy mieszkańcy naszej gminy, zróbcie porządki w swoich domowych biblioteczkach. Oddajcie do biblioteki to, co nie jest waszą własnością. Drodzy rodzice, sprawdźcie, czy wasze dzieci oddały książki do biblioteki. W przypadku zagubienia, uszkodzenia lub zniszczenia wypożyczonych książek, zgodnie z Regulaminem Biblioteki, istnieją inne możliwości uregulowania należności, a mianowicie zwrócenie kosztu zakupu nowego tytułu w wysokości wskazanej przez bibliotekarza (aktualna wartość) albo odkupienie tego samego tytułu lub innego, wskazanego przez bibliotekarza. Jest jeszcze czas, by się rozliczyć. Biblioteka ogłasza 3 miesięczny okres (do końca 2012 roku), kiedy można uregulować wszystkie zaległości, nie będzie kar za przetrzymywanie, wystarczy oddać książki do biblioteki. Jeśli po tym terminie nie będzie poprawy sytuacji, biblioteka będzie zmuszona nawiązać współpracę z firmą windykacyjną celem egzekwowania swojego prawa własności. Będzie to duży koszt dla wszystkich dłużników Biblioteki Publicznej w Tuchowie. Dlatego zachęcam dla własnego dobra o przejrzenie swoich półek z książkami i zwrot do biblioteki tego, co nie jest państwa własnością. Według stanu wypożyczeń zbiorów na koniec 2011 roku 218 osób przetrzymuje książki, z roku 2010 zalega ze zwrotem 63 osoby. Natomiast od roku 2009 wstecz do roku 1990 aż 442 osoby nie uznało za stosowne uregulować swoich zobowiązań wobec Biblioteki Publicznej w Tuchowie. Należy tu zaznaczyć, że najbardziej nieodpowiedzialni czytelnicy przetrzymują książki przez kilka, kilkanaście a nawet kilkadziesiąt lat. W związku z tym apelujemy, by swoje zobowiązania wobec biblioteki uregulować przed przekazaniem sprawy firmie windykacyjnej. Naprawdę warto zgłosić się do nas zanim swą pracę rozpocznie firma windykacyjna. Informacje teleadresowe, jak również godziny otwarcia poszczególnych placówek dostępne są na naszej stronie internetowej: tuchow.pl Bożena Wrona Miód od pszczół, pszczoły od pokoleń 12 sierpnia, Pasieka Radwan zaprosiła smakoszy miodu i miłośników przyrody na IV PIKNIK PSZCZELARSKI. Tegoroczny piknik został zorganizowany na bacówce w Trzemesnej. Przebiegał on pod hasłem: Las i pszczoły. Imprezę otworzył pan Albert Radwan, który przybliżył historię polskiego bartnictwa i ciekawie opowiadał o życiu pszczół. Natomiast wiceburmistrz Tuchowa Kazimierz Kurczab przekazał kilka informacji o wsi Trzemesna i gminie Tuchów. Odbyły się również konkursy: o słoik miodu i łuczniczy bractwa XIII wiecznych rycerzy. Piknik zakończył się biesiadą przy czarce miodu. Według pana Radwana piknik jest kontaktem z ludźmi, którzy są moimi klientami, dla których przyroda jest ważna. Taki dzień jak ten pozwala mi czuć jedność z nimi - ja to czuję. Na przestrzeni kilku lat pan Albert spotkał wiele osób, w tym przyrodników opowiadających o interesujących rzeczach, o korzystaniu z darów natury, a o wsi Trzemesna wypowiada słowa: Trzemesna to jest wieś, z której las do końca jeszcze nie wyszedł. Czy zatem kolejne spotkanie będzie miało miejsce na trzemeskiej górze? (AJ) MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ Zapraszamy do współpracy instytucje, organizacje oraz firmy zainteresowane zamieszczeniem reklamy już w drugim numerze Kuriera Tuchowskiego. Zapraszamy do naszego biura z siedzibą w Domu Kultury przy ul. Chopina 10, Tuchów Bliższe informacje można uzyskać pod numerem tel lub em: Biuro Redakcji Kuriera Tuchowskiego czynne jest od poniedziałku do piątku w godz Oferujemy dogodne warunki, przystępne i konkurencyjne ceny reklam. Szczegółowy regulamin emisji reklam dostępny w biurze redakcji. ZAPRASZAMY DO WSPÓŁPRACY!

12 12 rozmowa wrzesień 2012 nr 2 (2) Zawsze trzeba robić coś pożytecznego Z Tomaszem Drogosiem, siatkarzem, sędzią siatkarskim, kierowcą rajdowym ale również (nie)zwykłym pracującym mężczyzną, ojcem i mężem, pozytywnie zakręconym w wielu dziedzinach i dyscyplinach rozmawia Grzegorz Mastalerz Chciałbym z Tobą porozmawiać o pasjach, które zdominowały Twoje życie. Chciałbym, żebyś powiedział, dlaczego warto mieć pasję? Tego nauczył mnie tato i mama. Wpoili mi, że zawsze trzeba robić w życiu coś pożytecznego. Niekoniecznie tego, co robią wszyscy. Czasem iść pod prąd. Robić także coś co sprawia mi frajdę. Oraz tego, że warto żyć marzeniami. Trzeba mieć marzenia a następnie zrobić wszystko, by je zrealizować. Nie wszystkie marzenia udało mi się zrealizować, pewnie zdecydowaną większość z nich. Pozostałe ciągle staram się zrealizować i tu widziałbym potrzebę posiadania pasji. Marzenia są jak to się mówi, zawsze z nami, choćbyśmy byli tu czy tam, nikt nam ich nie odbierze, a one kształtują naszą rzeczywistość. Prawdopodobnie marzenia zmieniają każdego z nas, bo przecież każdy jakieś ma. Trzeba spojrzeć na czasy, w jakich dorastałem. W latach 70-tych było całkiem inaczej jak dziś. Dwa programy telewizji, dwa programy polskiego radia, jeden telefon w okolicy. Nie śniło się o komórkach czy internecie. Trudno było znaleźć coś pasjonującego. Mojemu tacie udało się jednak zarazić mnie pasją motoryzacyjną. Jako najszczęśliwszy na świecie posiadacz jedynej w okolicy SHL-ki woził mnie praktycznie wszędzie na baku. Był to przez długie, długie lata jedyny mechaniczny środek lokomocji dla naszej rodziny i sąsiadów. Zdobycie takiego cacuszka graniczyło z cudem. Trzeba było przedstawić talony za oddany złom, makulaturę, zrealizowany czyn społeczny i mnóstwo innych zaświadczeń. Trzeba było swoje odstać w komitetach kolejkowych by kupić pralkę ( nie mylić z pralką automatyczną ), pralkę się odsprzedawało, kupowało lodówkę wymienioną później za meblościankę. Na końcu tego układu w sklepie GS czekał upragniony nowy motocykl. Oczywiście zakup za tysiąc zaświadczeń i tysiąc rat. Na z takim trudem wywalczony pojazd oczy dziecka mogły patrzeć tylko z miłością i uwielbieniem. Wraz z wiekiem zaczynałem marzyć o własnym dwuśladzie. Rodzice zaakceptowali moją motoryzacyjną pasję. Musieliśmy wspólnie dojrzeć do takiej decyzji. Czasy troszkę się zmieniły, lecz nadal zakup pojazdu wymagał zaświadczeń, talonów i masy znajomości. Kolejny raz rodzice przedarli się przez ten ocean trudności. Kosztem wielu wyrzeczeń w wieku 10 lat stałem się najszczęśliwszym dzieckiem na świecie, posiadaczem Rometa Pony Motorynki. Drugiej w Tuchowie, pierwszej z biegami wbijanymi nogą. Cudnej, czerwonej i niezawodnej. Tomasz Drogoś w gronie najbliższych Marzenie się ziściło. Przyszedł czas docierania, wielu godzin jazdy i setek kilometrów. Ach, co to był za czas! Dalej drążymy temat spełnionych marzeń, motocykl motocyklem, wiemy, że wyjeździłeś swoje setki km, ile się napracowałeś przy tym, żeby jeździła no to Twoje. Z motorynką miałem o tyle dobrze, że była praktycznie niezawodna. Okazało się, że pomimo zacofania motoryzacyjnego Polacy byli w stanie wyprodukować dobry sprzęt. Miałem też zaprzyjaźnionego sąsiada, który umiał coś koło tego potężnego sprzętu zrobić. Niestety nie odziedziczyłam po tacie zdolności mechaniczno naprawczych. Moja obsługa ograniczała się do sprawdzenia ciśnienia powietrza w oponach, zalania mieszanki i w drogę. Wrócę jeszcze do motocykla, bo komuś mogłoby się wydawać, że sama umiejętność jazdy na motocyklu to jest tylko umiejętność, a mnie osobiście się wydaję, że umiejętność jazdy motocyklem to jest kształtowanie olbrzymiej odpowiedzialności za siebie i innych. Kiedy już na poważnie zaczynałem myśleć o jeździć na motocyklu przedmiotem pożądania większości dorosłych kierowców była MZ-tka z NRD, my małolaty musieliśmy zadowolić się Jawkami, Ogarami oraz ci z zasobniejszymi portfelami Simsonami. Nie były to pojazdy zbyt szybkie. Ruch drogowy był znikomy. Łatwiej było nauczyć się jeździć i bezpiecznie gdzieś dojechać. Nie trzeba było tak bardzo uważać na drodze jak dziś. Odpowiedzialność za siebie i innych była jednak taka sama jak dziś. Dorastałem, zaczynało brakować mocy. Kolejny raz zaczynałem marzyć. Tym razem o ETZ. 150 cm3. Hamulec tarczowy z przodu i kufer na kaski. Wtedy totalny odlot. Cena używki 5 przeciętnych pensji. Po wielu dyskusjach z tatą, usłyszałem to co chciałem Nie kupisz nie będziesz miał, zarób połowę na budowach w wakacje a resztę ci dołożymy Kupiłem sobie tą wymarzoną ETZ-kę. Przywiozłem do domu i oświadczyłem tacie, że jeszcze nigdy nie jechałem tak szybko na niczym. 120 km/h!!! Łamiąc wszystkie nakazy zdrowego rozsądku i ograniczenia prędkości. Jest rok Mija trzy lata, do serca biorę sobie przesłanie rodziców o spełnianiu pasji i marzeń, marzeń o japońskim tym razie motocyklu. Moim łupem pada doświadczona wiekiem Yamaha XS 400 SE. 400 cm3. Pierwszy japończyk w Tuchowie. Elektryczny rozrusznik!!! KOSMOS!!! Mija kolejne 2 lata i przesiadam się na 120-konną Hondę Magne, kultowy do dziś motocykl. Przyjeżdżam świeżo po zakupie do domu i mówię tacie, że siedziałem chyba na reaktorze atomowym. Była dla mnie bardzo szybka. Momentami za szybka ale miało się trochę szczęścia. Przyszedł czas spełniać kolejne marzenia. Ożeniłem się. Kryzys wieku średniego mnie jakoś później złapał. Koledzy zaczęli jeździć na coraz lepszych motocyklach, stwierdziłem nadszedł czas na szybki motocykl. Kupiłem prawie 200 konną Hondę CBR 1100 XX, możliwość jazdy 300 km/h robiło wrażenie. Złapałem się jednak na tym, że jadąc naklejam zdjęcie mojego ukochanego synka na obrotomierzu. Tak żeby mnie nie kusiło sprawdzać do końca osiągów. Stwierdziłem, że adrenalina adrenaliną, koledzy kolegami, prędkość prędkością, ale mam dla kogo żyć. Dziś sam nie wiem czy chciałbym, żeby mój syn jeździł motocyklem. Chciałbym żeby załapał pasję motoryzacyjną, tak jak ja od swojego taty. Ja jednak mogłem się uczyć jeździć na słabiutkich sprzętach, dziś motocykle to głównie bardzo lekkie, szybkie i mocne potwory. Ilości aut na drodze też nie da się porównać. I tak dorastałeś kształtując swój charakter motocyklisty na wspaniałej motorynce ale w międzyczasie pojawiła się kolejna pasja, o której ja wiem, a pewnie czytelnicy też będą chcieli się dowiedzieć muzyka. Tak, zacząłem uczęszczać do Studium Ochrony Środowiska w Tarnowie. Tam wkręciłem się do ochrony na koncertach. Stało się tuż przy scenie, pilnowało się, żeby ktoś nie postanowił wyściskać wokalisty. Początek lat 90-tych. W Tarnowie koncertowała cała plejada polskich kapel i wokalistów. W gumniskiej hali przez 4 lata miałem okazję zobaczyć i posłuchać wszystkiego co było wtedy na topie. Były lepsze i gorsze koncerty. Gwiazdorki gwiazdorzyły a wokaliści byli czasem kompletnie pijani czy po innych używkach. Podczas koncertów poznawałem fantastycznych ludzi. Miłośników rocka, metalu, popu czy disco. Wszyscy oni kochali czy mocno pasjonowali się muzyką. Okazało się, że można lubić różne odłamy muzyczne. Nikt nie wymuszał monogamii. Dało się lubić Claptona i Dr Albana. Kupiłem sobie sprzęt do słuchania, tym razem już bez żadnych talonów. Nowe czasy, nowe możliwości. Nadarzyła się okazja, żeby zostać prezenterem muzyki w tuchowskiej dyskotece. Dawny Zajazd. Dla prezentera to były jeszcze ciężkie czasy. Grało się tylko z kaset. Nie było jeszcze płyt CD i winyli z muzyką disco. Nie było łatwo kupić dobrą muzycznie kasetę. Jeden sklep muzyczny w Tarnowie i giełda w Krakowie. Samo granie w dyskotece z kaset było nie lada wyzwaniem. Trzeba było nie tylko trafnie dobrać kolejny kawałek, szybko go odnaleźć i przesunąć nagranie od początku. Mając do dyspozycji średniej jakości magnetofony trzeba było jeszcze pamiętać która kaseta w którym magnetofonie lepiej brzmi. Obowiązków co niemiara zapowiedzieć kawałek, w miarę nałożyć bity ( nie było mikserów tylko jeden suwaczek do przełączania źródła ), znaleźć następną kasetę, przesunąć, ustawić, przełączyć a wszystko średnio co 3 minuty. Nie zapominajmy o przełączaniu świateł. Nie było czasu na pomyłkę. Pamiętam jak podczas jednej z sobotnich dyskotek a potrafiło się bawić nawet 800 osób coś poszło nie tak i zabrzmiała cisza. Kaseta nie wystartowała. Zdziwione twarze, konsternacja. Przez mikrofon grzecznie przeprosiłem za kłopoty techniczne. I za odtwarzacz kompaktowy który za szwankował. Kilka osób podeszło naraz do konsoli, by zobaczyć pierwszy raz na żywo jak wygląda odtwarzacz CD. Ten zawód w ich oczach jak zobaczyli zwykłe kaseciaki. Dziś śmieszna rzecz w tamtych czasach prawie jak science fiction. Posiadanie odtwarzacza CD, marzenia... Nadeszła w końcu do Tuchowa era CD. Wymusiłem wręcz na właścicielu dyskoteki, by zakupił choćby 1 sztukę. Grałem więc jeden utwór z odtwarzacza CD, a kolejny z kasety. To się odbijało na tym, że cześć piosenek było słychać soczyście a część dość matowo. Tańczącym to jednak na szczęście nie przeszkadzało. Tak samo jak ręczne miksowanie przy pomocy jednego suwaczka i bitów odmierzanych tupiąc delikatnie nogą. A teraz? MP3, MP4, miksery, bitownice, można zwolnić, przyspieszyć a programy same nakładają kawałek na kawałek. Albo przyjść z laptopem uruchomić DJ-traktora i on sobie sam szuka, dobierze, zestawi i domorosły DJ jest jak to się mówi Bogiem. Jestem dinozaurem pod tym względem. Zatrzymałem się na epoce tradycyjnych odtwarzaczy CD i MP3. Miksowanie przy pomocy tradycyjnej bitownicy obsługiwanej ręcznie. Nie znam tych nowych programów. I pewnie już tak pozostanie. Czasem zdarzy mi się zagrać jakąś kameralną imprezkę dla znajomych. Zawierzam jednak swoim umiejętnością, trzeba patrzeć co się tańczącym podoba. Nie da się grać dobrej imprezy z wcześniej ustalonej rozpiski. W moim przypadku to nigdy się nie sprawdziło. Znałem kilku świetnych technicznie DJ-ów, którzy tak próbowali grać. Było to dobre technicznie ale bez błysku w oku publiczności. Bo to stwierdzenie DJ można powiedzieć jest takie nie naturalne, aczkolwiek ja

13 wrzesień 2012 nr 2 (2) rozmowa 13 obserwuje taką prawidłowość, że dzisiaj na niektórych imprezach nawet bardzo jak to się mówi oficjalnych, a mam na myśli śluby, pojawiają się DJ-je i skłonny jestem powiedzieć i pewnie zgodzisz się ze mną, że dobry DJ to ten człowiek, który tworzy atmosferę i zabawę. Zdarzyło mi się być na kilku weselach, gdzie nie było tradycyjnej orkiestry tylko był prezenter czy DJ. Muszę przyznać, że za każdym razem był to trafiony wybór Państwa Młodych. DJ dysponuje repertuarem nieosiągalnym dla zespołu. Zespół pewnych rzeczy nie potrafi czy nie może zagrać, prawa autorskie, umiejętności technicznie, czy bariera językowa. Teraz w epoce laptopów DJ dysponuje praktycznie nieograniczoną płytoteką, A jeśli ma jeszcze do pomocy Wodzireja w smokingu prowadzącego całą zabawę, zapowiadającego kawałki czy zabawy? Sama przyjemność grania. Tym bardziej, że podczas tego typu imprez dość szybko zacierają się różnice pokoleniowe i wszyscy razem chętnie się bawią. Ten etap życia mam jednak zdecydowanie za sobą... Jak bym na to nie spojrzał i chciał to zaprezentować czytelnikom to z tych słów, które tutaj przed chwilą usłyszeliśmy nie wątpliwie muzyka odegrała bardzo ważną rolę i pewnie odgrywa nadal w Twoim życiu. Natomiast to nie jest koniec Twoich pasji Tak, najważniejsza pasja muzyczna, miłość do kapeli, która nazywa się Dżem. Fantastyczna muzyka z przepięknymi mądrymi tekstami i nie mam tu na myśli ogniskowych Whisky czy Czerwony Jak Cegła. Część tekstów napisał dla nich mający tuchowskie korzenie Darek Dusza!!!!! Z pewnością jestem rekordzistą widzianych live koncertów. Wielka szkoda, że w 1994 zmarł Rysiek Riedel i dla mnie był to koniec tego zespołu. Z sympatią śledzę ich dalsze losy ale płyt już nie kupuję. Przykre, bo mógł nadal żyć i śpiewać. Zabiła go pasja do narkotyków. Cóż mamy przykłady innych zespołów choćby nawet bardzo znanych i światowych, choćby wspomnijmy tutaj Nirvanę. Jest tak zwany klub 38, czyli zbliża się 38 rok życia i linia życia zostaje przerwana. Joplin, Hendrix, Kurt z Nirvany, czy Riedel. Ostatnio Amy Winehouse w Anglii. Wracając do Dżemu, polska kapela, fantastyczny styl, fantastyczne koncerty. Do dziś pozostaje mi sentyment i z radością słucham czasami nawet w radiu, choć tam klepią tam jedna czy dwie piosenki, a Dżem miał masę lepszych. No Dżem chyba na trwałe wpisał się w historię polskiej muzyki i z tego, co się nadal obserwuje to widać, że wbrew temu, co mogłoby się wydać, nawet młode pokolenie to, które jest chętne poszukiwać szczególnie w obszarach polskiej muzyki bardzo chętnie sięga do Dżemu. Szczególnie dzięki temu, że te teksty były bardzo życiowe. Życiowe i ciągle na czasie. Ludzie pomimo całej tej dzisiejszej techniki nadal poszukują swojej drogi, miłości, szczęścia. Nadal się boimy, mamy swoje troski. Tu te teksty będą dalej aktualne. Mówisz o poszukiwaniu, ja jednak wrócę do Twoich pasji, bo wspomniałeś Dżem, wspomniałeś muzykę, dwa koła, ale gdzieś w tym dorosłym życiu pojawiła się piłka, i to wbrew temu co by się mogło wydawać to nie piłka nożna bo przecież ta jest najbardziej popularna, ale inna piłka. Tak, siatkówka. Moja przygoda z siatkówką zaczęła się w 1996 r. Dla przykładu Polacy w Lidze Światowej zaczęli grać od roku 98. W Tuchowie istniały dwie ekipy. Mający dostęp do jedynej sali gimnastycznej przy LO Belferek oraz Sokół, który trenował w starym budynku Sokoła, tam gdzie było kino Promień a obecnie jest archiwum Sądu. Kiedy kino zostało zlikwidowane został bardzo zniszczony, zakurzony budynek, z dwoma czynnymi lampami, nieogrzewany w zimie. W tych surowych warunkach zaczynała się moja przygoda siatkarska w roku pańskiego Zostałem przyjęty w poczet członków Towarzystwa Sportowego Sokół, którego Prezesem był P. Adam Zając. Nie można było tak sobie przyjść i stwierdzić: mam ochotę z Wami grać. Dwóch czy trzech członków Towarzystwa musiało podpisać certyfikaty zapraszające i polecające Twoją osobę, jako godną bycia członkiem Towarzystwa Sokół. Znalazło się 3 Panów, czyli Sławek Filar, P. Józef Wzorek i P. Wiesław Kita, którzy poręczyli za mnie. Początki gry nie były łatwe. Było 4 czasem 3 składy i trzeba było cierpliwie czekać na swoją kolej. Głównie dzięki pomocy Sławka Filara i Waldka Siwka uczyłem się zasad i tajników tej wspaniałej dyscypliny. Mozolnie trenowałem, braki techniczne nadrabiałem sercem do gry i pomaleńku przebijałem się do gry w pierwszej szóstce. Jako ciekawostkę mogę podać, że grało się wtedy całkiem inaczej. Na dwóch rozgrywających. Inaczej liczono punkty, które zdobywano tylko przy swojej zagrywce. Piłka przy serwie nie mogła dotknąć górnej siatki. Z czasem w okolicznych miejscowościach zaczęły budować się hale i sale sportowe. Okazało, że świat stoi nie tylko na piłce nożnej. Powstała Liga Brzanecka. Amatorska liga zrzeszająca miłośników siatkówki z Tuchowa który reprezentował Belferek i Sokół, z Ryglic, z Zalasowej Gromnika, Ciężkowic, Siedlisk i Skrzyszowa. System rozgrywek każdy z każdym mecz rewanż i wielki finał. Finały odbywały się początkowo głównie w Ryglicach i Zalasowej jako posiadaczy slai i hali sportowej. Tuchów nadal miał do dyspozycji tylko salę przy LO. Z tego co pamiętam pierwsze miejsce w lidze brzaneckiej zawsze padało łupem Belferka czy Sokoła. Tak trwały te rozgrywki 2 lub 3 lata, aż w końcu do Ryglic przyszedł nauczyciel w f, który nazywał się Mieczysław Puchalski. Mieczysław Puchalski, dla Polskiej siatkówki zasłużył się tym, że jako pierwszy uczył siatkarskiego rzemiosła Łukasza Żygadło, obecnego pierwszego rozgrywającego polskiej reprezentacji. Pokazywał nam podziękowanie z Polskiego Związku Piłki Siatkowej, za ukształtowanie do 16-tego roku życia Łukasza Żygadło. Łukasz to siatkarz, który pukał do polskiej reprezentacji kilka lat. Wiecznie ten drugi, wiecznie niedoceniany. Był jednak bardzo uparty. Tego nas uczył Mieciu Puchalski, że trzeba być upartym, by dążyć do celu. Po pewnym czasie stwierdziliśmy, że Liga Brzanecka jest fajna, gramy amatorsko jest ok, ale to jest ciągle mało. Jest szansa zgłosić zespół do rozgrywek ligowych w ramach Małopolskiego Związku Piłki Siatkowej. Długo gryźliśmy się z tym projektem, niestety przyjazne lobby pojawiło się w Ryglicach. Niestety bo nie mieliśmy Na zdjęciu Tomasz Drogoś stoi drugi z prawej warunków do gry w Tuchowie. Postanowiliśmy jednak zaryzykować i zagrać w lidze. Możemy tylko powiedzieć chylimy czoła. Zespół oparty całkowicie na zawodnikach z ligi brzaneckiej został zgłoszony do rozgrywek Małopolskiego Związku Piłki Siatkowej. Zawodnicy wyrazili chęć dojeżdżania do Ryglic cztery razy w tygodniu, chcieli grać, ciężko pracować, uczyć się od podstaw. Oczywiście pierwszą rundę przegraliśmy z kretesem. Wszystkie mecze. Nie dlatego że nie umieliśmy wygrać. Doszedł stres, Co jest największym problemem dla pasjonatów? Czas Uciekający czas jest największą bolączką. Tydzień ma tylko 7 dni, a doba 24 godziny. słabe umiejętności, nie znajomość przepisów, procedur. Na pierwszy mecz pojechaliśmy bez badań lekarskich do Trzebini. 5 minut przed meczem pierwsza szóstka przyjechała z badaniami podbitymi przez Panią ginekolog upoważniającymi facetów 20, 30-letnich do gry w piłkę siatkową. Teraz się śmiejemy ale wtedy nikt nie myślał, że potrzebujemy lekarza sportowego. My zdrowe chłopy mocne, my potrzebujemy jakieś badania. Pierwszą rundę przegrywamy, w drugiej wygrywamy wszystkie mecze, awansujemy do trzeciej ligi. Szok dla wszystkich, i dla nas. Kolejny sezon to przełom. Chcieliśmy grać w Tuchowie! Dlaczego mamy grać w Ryglicach skoro mamy wszystkie możliwości, poza kadrowymi, by zagrać w Tuchowie. Usiedliśmy do rozmów, Robert Płowiecki, notabene długoletni zawodnik Sokoła i do tej pory grający przecież w klubie, Paweł Gieracki, doktor Zbigniew Jurek również wielki pasjonat siatkówki i ja. Doszliśmy do wniosku, że spróbujemy. Lepiej próbować i żałować, że się nie udało niż w ogóle nie próbować. Zgłosiliśmy Tuchów do rozgrywek IV-to ligowych, skompletowaliśmy, skład i wystartowaliśmy do rozgrywek To był rok Mieliśmy w składzie zarówno takich Panów po 30-tce blisko 40-tki jak i młodych chłopców, nastolatków 13-sto, 14-sto letnich, z którymi potrafiliśmy się dogadać. Mecze, oczywiście jak to w siatkówce raz się wygrywa raz przegrywa. Wygraliśmy mecze, które mieliśmy przegrać, a przegraliśmy mecze, które mieliśmy wygrać. Pierwszy rok utrzymywał nas Robert Płowiecki. W następnych latach włodarze Tuchowa, okazali nam kredyt zaufania w postaci tego, że mogliśmy startować w przetargach o upowszechnianie kultury fizycznej. Zgłosiliśmy już do rozgrywek nie tylko IV-to ligowców, ale też grupy młodzieżowe, czy kadetów, czy to juniorów. Cieszymy się bo mamy kilku wychowanków, z których jesteśmy dumni. W międzyczasie Paweł Gieracki wyemigrował z Tuchowa do Warszawy, gdzie ma swoją prywatną szkołę siatkarską. Najbardziej cieszy mnie fakt, że jak jadę do Pawła na obóz, kiedy zadaję jego podopiecznym pytanie gdzie jest siatkarska stolica Polski, słyszę, że jest to Tuchów. Pasja siatkarska to nie tylko gra zawodnicza. Musisz się przyznać do jeszcze jednej rzeczy posiadasz uprawnienia sędziowskie. Jeszcze grając w Ryglicach otrzymałem szansę wzięcia udziału w kursie sędziego piłki siatkowej. Ukończyłem kurs i od 2003 roku sędziuję spotkania siatkówki. Mogę jako sędzia liniowy pracować na spotkaniach najwyższej klasy rozgrywkowej PLS czy PLK, lecz największa przyjemność wypływa z prowadzenia zawodów najmłodszych pokoleń siatkarskich. Podczas spotkań 2 ligi dziewczyn, bo taka jest najwyższą ligą w Tarnowie ciśnienie jest całkiem inne. Telewizja, relacja on-line, presja sponsorów i kibiców. Co jest największym problemem dla pasjonatów? Czas Uciekający czas jest największą bolączką. Tydzień ma tylko 7 dni, a doba 24 godziny. Większość z nas pracuje czy się uczy. Treningi siatkarskie odbywają się 2 razy w tygodniu. Większość sobót w okresie od września do marca jest zarezerwowane na mecze. Raz gramy u siebie raz na wyjeździe, Cała sobota praktycznie zajęta. Czasem w zimie wyjazd o 12-ej, powrót o 24-ej. Do tego sędziowanie co któraś niedziela. A gdzie czas na pozostałe pasje? I już nie masz jednego dnia weekendu W okresie od września do marca, co którąś niedziele muszę sędziować. Powiem szczerze, że podczas corocznego szkolenia i egzaminów składam pismo do centrali, o ograniczony udział w obsadzie w związku z brakiem czasu. Czasem wychodzi jakaś sytuacja awaryjna, że ktoś zachoruje, coś wyskoczy i wtedy trzeba na tzw. strażaka jechać na jakiś mecz. Co mogę jeszcze powiedzieć o sędziowaniu Niestety jestem jedynym przedstawicielem tuchowskiej gminy. Ubolewam nad tym, ale rozumiem, że wiąże się to z dyspozycyjnością, trzeba poświęcać weekendy i pokonywać dużo kilometrów. Poza tym nie jest to bardzo opłacalne. Abstrahując od kosztów finansowych, sędziowanie dla mnie jest pasją, hobby. Lubię to i tylko w takich kategoriach na to patrzę. Patrząc na to co nam powiedziałeś, a powiedziałeś bardzo dużo wiem, że drąży Cię jeszcze jedno marzenie, o którym mówiliśmy tuż przed spotkaniem, wydaje mi się, że warto wyartykułować to marzenie, bo jest to coś co jest bardzo popularne, widowiskowe i warte, żeby w Tuchowie miało miejsce, mówimy o siatkówce plażowej. Siatkówka plażowa. Cieszę się, że to młodzież z tuchowskiej Rady Gminy przyszła do mnie z inicjatywą, budowy boisk do piłki siatkowej. Przy wsparciu stowarzyszenia Ich starania przyniosły efekt w postaci FOT. GRZEGORZ KUBIT

14 14 rozmowa wrzesień 2012 nr 2 (2) dwóch boisk przy stadionie Tuchovii. Z niekłamaną radością przyjąłem fakt, że Młodzieżowa Rada Gminy zorganizowała dwa pierwsze w historii turnieje piłki plażowej. Nie będę ukrywać, że przyjąłem też z radością propozycję sędziowania tych turniejów. Jakby podsumowując te część siatkarska, pokuszę się o jedno stwierdzenie, mam nadzieje, że się zgodzisz ze mną i że warto by było, aby czytelnicy o tym przeczytali, że tuchowski rynek szczególnie od tej części parkingowej jest na tyle dużym obszarem na którym można by było pokusić się przy odrobinie dobrej chęci o stworzenie boiska plażowego i organizowanie tam bardzo medialnego turnieju piłki siatkowej na rynku. O to byłby wyczyn na skalę ogólnopolską. Zdarzyło mi się obserwować, czy startować w turniejach piłki plażowej, ale nigdy nie grało się w centrum miasta. Zawsze przy jakiejś hali sportowej czy na obrzeżach miasta. Tuchowski rynek, dwa boiska do siatkówki, myślę, że przy profesjonalnym podejściu lista startowa zapełniłaby się błyskawicznie. Coś takiego w tym miejscu byłoby wydarzeniem unikalnym w skali całej Polski. Przy odpowiedniej publiczności, a zakładam, że Tuchów chce oglądać spektakularne wydarzenia, a byłoby to coś naprawdę spektakularnego i jest olbrzymia szansa o pozyskaniu sponsorów, że mielibyśmy widowisko, co najmniej krajowej rangi. Śmiało mogę powiedzieć, że 99% mieszkańców Tuchowa nie widziało na żywo siatkówki plażowej, która jest wizualnie bardzo atrakcyjna. Gra jest o wiele trudniejsza od zawodów w hali, tylko dwóch zawodników, tylko troszkę mniejsze pole do gry, i kilka zakazów. Odpada nam przyjecie palcami, kiwki, takie smaczki, Trzeba grać typowo męską, twardą siatkówkę opartą na przyjęciu i ataku. A pod stopami piasek... Tu już się nie da oszukać, że przyspieszymy jak na parkiecie, bo but nas dobrze trzyma Dlatego jest bardzo mało siatkarzy, którzy odnosili sukcesy zarówno na plaży jak i na parkiecie, jest bodajże tylko jeden mistrz olimpijski w obu dyscyplinach. Z polskich zawodowców tylko Pliński, Bartman i Kubiak coś powalczyli w Mistrzostwach Polski.. No to zamykamy temat pasji siatkarskiej i mam nadzieje, że siatkówka plażowa zagości na tuchowskim rynku, jest to pewna propozycja, którą warto rozważyć i warto mieć na uwadze, tym bardziej, że Tuchów wyznacza pewne nowe kierunki. Ale Twoja pasja nie kończy się na siatkówce i to jest kolejny temat rzeka. Tu pewno trafimy do tego obszaru, który najbardziej będzie interesował tych wszystkich, którzy znają Twoją osobę, bo jest to coś bardzo świeżego, a mianowicie sporty motorowe, a dokładnie rzecz ujmując takie małe auto, które wygląda bardzo niepozornie, ale Ci którzy wiedzą jest bardzo zmodyfikowane, pozmieniane, które ściga się z Tobą za kierownicą. To Memoriał Kuliga i Bublewicza dla Amatorów jest kolejna pasja, nie bójmy się tego nazwać, bo dobrze wiemy, że to nie tylko sama chęć, ale to też musi być trochę odwagi w tym, żeby siąść za kółko i próbować się ścigać z innymi. Jak z wszystkim w życiu, patrząc z boku jazda w wyścigach wygląda na bardzo prostą i łatwą. Większość Polaków uważa się wszak za doskonałych kierowców. Jest wielu mistrzów swojego odcinka czy mistrzów prostej. Natomiast inaczej wygląda przejazd pod presja uciekających sekund. Nie ma znaczenia, że odcinek zamknięty i zabezpieczony, że czasem znamy go doskonale, czasem musimy improwizować. Stres, adrenalina i ryzyko błędu, który może drogo kosztować. Najlepiej o tym wie Robert Kubica, który nadal walczy o powrót do pełnej sprawności. Nas błąd kosztował tylko rozbicie auta i kilka siniaków. Zatrzymajmy się chwile przy tym bo to jest ten obszar, który jest na tyle spektakularny, zresztą sam wiesz, bo kręciłeś z tego filmik, może inaczej, życie nakręciło z tego filmik. Tak, może od początku. W 2003 roku brałem udział w rajdzie Świtu, całkowicie przypadkowo cywilnym seicentem, zupełnie do tego nie przygotowanym. Wydawało mi się, że umiem szybko jeździć. Młodzieńcza fantazja. Anioł Stróż mocno się napracował, byśmy z Romanem Pypciem cało dotarli do mety. Zaczęły podobać mi się rajdy, głównie z perspektywy kibica. Do dziś jeździmy oglądać zmagania kierowców czy to podczas rajdów czy wyścigów górskich. Ci wspaniali kierowcy i ich maszyny. Inna bajka. Minęło trochę czasu, człowiek dojrzał do decyzji o starcie w wyścigach KJS czy super sprintach. Zbudowałem od podstaw małą rajdówkę. Najtrudniej było zdobyć akceptację rodziny (poza synkiem który jest wniebowzięty), cały czas mam z tym lekki problem, który nasilił się drastycznie po naszym wiosennym dachowaniu w Ropczycach. Ale to inna sprawa, dość delikatna... Może nie roztrząsajmy tego na czynniki pierwsze, ale każdy z czytelników, którzy zdają sobie sprawę, że jest się ojcem, mężem, synem, wujkiem, wnukiem W moim przypadku siatkarzem, sędzią i rajdowcem amatorem. Trzeba jeszcze pracować zawodowo, cieszyć się dorastaniem synka a tu prawie nie mam wolnych weekendów. Mecze, sędziowanie, rajdy. Wszystkie te pasje zabierają mi sporo czasu. A nagroda? W przypadku rajdów jedziemy 3 4 godziny dojazdówek. Czekamy w kolejce startowe 2 3 godziny by przeżyć minut mega dawki adrenaliny. 12 godzin poświęconych dla minut samego wyścigu. Zbudowałem od podstaw małą rajdówkę. Najtrudniej było zdobyć akceptację rodziny, cały czas mam z tym lekki problem... Postawmy sprawę jasno, mówiliśmy wcześniej, że siatkówka to jest sobota i jej już nie masz, teraz mamy sporty motorowe i to jest niedziela, której też nie widać. Masz firmę, bo tu musimy postawić kropkę nad i, pracujesz, więc to nie jest czas spędzony na tym, że Ty szukasz sobie zajęcia. Nie będziemy wspominać o tym ile to hobby kosztuje lepiej nie pytać. Wiemy ile kosztuje to wysiłku fizycznego, bo w aucie nie ma klimatyzacji, czyli mamy temperaturę rzędu 60 i więcej stopni jeśli to jest gorący dzień, i tak jak mówisz jedziemy 8 minut i czekamy na to odpowiednią ilość czyli 4 godziny. Trzeba być pozytywnie zakręconym, trzeba być pasjonatem, trzeba to kochać, tego się nie robi, żeby komuś pokazać, że jest się lepszym, tylko po to by sprawdzić na ile się potrafi, czy możemy być lepsi, czy chcemy robić coś innego. Ile czasu i niestety złotówek kosztuje pasja motoryzacyjna może tylko wiedzieć ktoś kto dokładnie zna zagadnienie. Moje seicento było do podstaw rozebrane, ostała się tylko karoseria. Za bazę do budowy nowego auta posłużyło sportowego cinquecento, tuningowane przez krakowską firmę. Założyłem sportowe, pancerne zawieszenie, seryjny prawie 100 konny silnik z sportowym sterownikiem. Wzmocnienia, płyty, krótka skrzynia biegów i przekładnia kierownicza. Kubełki, podstopnice. Cała masa potrzebnych akcesoriów. Karoseria była ponownie obspawana, wsadzona licencjonowana maksymalnie rozbudowana klatka bezpieczeństwa. Uznałem, że bezpieczeństwo moje i pilota powinno być na pierwszym miejscu. Podczas rajdu Gajówka mogliśmy niestety organoleptycznie przekonać się jak klatka pracuje i jak może uratować załogę. Wylądowaliśmy na dachu, auto dość mocno ucierpiało natomiast my nie odnieśliśmy żadnych fizycznych obrażeń. Ucierpiała tylko psychika i serce, żal było patrzeć na rozbite dziecko. Przeceniliśmy swoje umiejętności i nie można tu mówić o rutynie, raczej fantazji. Cały czas uczymy się z pilotem Adrianem Sajdakiem jeździć coraz lepiej i szybciej. Nauka jednak kosztuje... Zaryzykuję takie stwierdzenie, że mogą się trafić czytelnicy, którzy powiedzą, że nudzi się mu i sobie wymyśla. Ja spróbuje do tego swój kontrargument z racji, że moje życie też jest targane różnymi pasjami i pozwolę się z tym nie zgodzić, aczkolwiek zdarzyło mi się usłyszeć takie opinie, natomiast chciałbym, żebyś nam powiedział, że ta pasja to nie jest tylko poszukiwanie zajęcia, rozrywki, bo niektórzy mogliby to nazwać rozrywką, ale to jest rozwijanie siebie. Jakby na to nie spojrzeć ja teraz spróbuję sięgnąć wstecz, od tego motywu jeżdżenia motocyklem, przez muzykę, która uwrażliwia nas na innych, przez siatkówkę, która jest w pewien sposób bardzo finezyjna, aż do tego momentu, kiedy teraz jesteśmy przy sporcie motorowym, notabene bardzo widowiskowym, bo Twoja spektakularna wywrotka była ile razy oglądana? Tak, mogę powiedzieć, że na każdych imprezę sportowych jeździ ekipa filmująca przejazdy zawodników. Montują materiał i umieszczają w sieci. Jeśli nie wydarzy się nic ciekawego czy spektakularnego średnia oglądalność takiego filmiku po roku czasu wynosi około 100 do 2500 wyświetleń. Kiedyś zapytałem bossa tej ekipy, co trzeba zrobić, żeby znaleźć się w The best of rajd..., Odpisał mi, najlepiej zdrowo wypierniczyć. Grzecznie podziękowałem. Wolę jednak grać role drugoplanowe. Życie napisało inny scenariusz. Po naszym spektakularnym dachu już w pierwsze trzy dni zanotowaliśmy ponad 1000 wyświetleń. I chcąc nie chcąc trafiliśmy na czołówkę filmiku z najlepszymi momentami. Kibice chyba jednak najbardziej lubią oglądać przygody i dzwony. Mieliśmy trochę szczęścia nieszczęścia. Stało się, żyjemy, nauczyliśmy się większej pokory i próbujemy wrócić do wyścigów. Jednak podeszliście do tego profesjonalnie, bo okazało że wspawaliście klatkę, przygotowywaliście profesjonalnie samochód i dzięki temu jesteście nadal w grze. Oczywiście musieliście klepać blacharkę, wymieniać i sprawdzić to i owo Znam wirtuoza młotka i spawarki z Siedlisk. Po miesiącu czasu auto zostało odbudowane. Dobrze się prowadzi, przejechaliśmy bez przygód dwie imprezy. Powinno być ok. Troszkę gorzej z psychiką. Gdzieś tam w głowie siedzi cień wypadku. Dojeżdżając do zakrętu przed oczami przelatuje widok wirującego horyzontu. Czas leczy rany jak śpiewał Rysiek Riedel. Budujace są także pozytywne komentarze i doping internautów czy innych kierowców. Na odcinku jesteśmy rywalami. Po przekroczeniu linii mety pozytywnie zakręconym pasjonatami i kolegami. Zaskoczyły nas pozytywne komentarze, związane z tak zwanym przybiciem piątki po twardym lądowaniu. To nasza standardowa procedura, zawsze dziękujemy sobie za jazdę, bez względu czy poszło nam dobrze czy źle. Dostaliśmy masę pozytywnych maili od nieznanych osób, zyczących nam szybkiego powrotu na odcinki i chwalący rzadki zwyczaj podziękowania sobie za zły jakby nie było przejazd. Twoje pasje Tomku wyraźnie pokazują, że to my musimy brać od życia to, co chcemy. Jeśli trzeba musimy się uczyć, ćwiczyć czasem bardzo dużym kosztem. Ponieważ życie jest jak język chiński uczymy się go całe życie, mając tym samym okazję realizacji marzeń. W imieniu czytelników bardzo Ci dziękuję, życząc ci, by każda kolejna Twoja pasja była na tyle inspirująca, abyś mógł czerpać z niej radość, jakiej obecnie doświadczasz. Dziękuję za rozmowę.

15 wrzesień 2012 nr 2 (2) oświata 15 Nasza szkoła to historia i tradycja Szkoła Podstawowa im. Kard. Stefana Wyszyńskiego w Siedliskach; Publiczne Gimnazjum im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Siedliskach Uczestnicy międzynarodowej wymiany uczniowskiej Uczniowie już po raz czwarty uczestniczyli w małopolskim projekcie Mieć wyobraźnię miłosierdzia N asza szkoła to historia i tradycja tworzone przez wiele pokoleń, której karty zapisane są licznymi sukcesami uczniów i absolwentów. Naszym celem jest wspieranie poczucia własnej godności z poszanowaniem wartości innych, kształtowanie w uczniu poczucia tolerancji, wzmacnianie odpowiedzialności za siebie i innych oraz motywowanie do pracy nad sobą i dążeniu do sukcesu. Ważnym elementem pracy szkoły jest wychowanie, które realizujemy m.in. przez udział w interesujących projektach. Uczestniczymy w małopolskim projekcie Mieć wyobraźnię miłosierdzia. Już po raz czwarty zdobyliśmy wyróżnienie w etapie wojewódzkim. W bieżącym roku szkolnym szkoła podstawowa i gimnazjum uzyskały certyfikat Civis et Patria w uznaniu działań kształtujących tożsamość młodego pokolenia Polaków za projekt edukacyjny Małopolska - moje miejsce na ziemi, moja mała ojczyzna. Przygotowujemy uczniów do aktywnego funkcjonowania w społeczeństwie oraz zjednoczonej Europie poprzez udział w Europejskich Dniach Języków w Krakowie, współpracę ze szkołami partnerskimi w Austrii, Czechach, Słowacji w ramach projektu etwinning i międzynarodowych wymian uczniowskich. Braliśmy udział w projekcie Socrates Comenius, za który otrzymaliśmy certyfikat z Ministerstwa Edukacji Narodowej w dziedzinie nowatorskich inicjatyw w nauczaniu języków obcych. Przedstawiciele naszego gimnazjum są radnymi Młodzieżowej Rady Gminy Tuchów. Jesteśmy szkołą promującą zdrowie. Szkoła realizuje projekt edukacyjny 5 porcji warzyw, owoców lub soku. Po raz drugi wzięliśmy udział w konkursie Europejski kodeks walki z rakiem. Opisane działania i dołączona prezentacja zostały wysoko ocenione przez komisję i nagrodzone wyróżnieniem. Promujemy ekologię. Corocznie w naszym gimnazjum odbywa się bal ekologiczny, na którym uczniowie w niezwykle oryginalny i efektowny sposób prezentują stroje ekologiczne wykonane z surowców wtórnych. Bierzemy udział w ogólnopolskiej akcji Sprzątanie świata. Zbieramy nakrętki plastikowe, w ten sposób nie tylko dbamy o środowisko, ale także pomagamy innym. Organizujemy ciekawe imprezy. Co roku uczniowie szkoły podstawowej należący do szkolnego koła teatralnego zapraszają mieszkańców Siedlisk na Jasełka. Tradycją stała się Rodzinna Majówka, wspaniałe święto skupiające całe rodziny. Od kilku lat w naszym gimnazjum odbywa się coroczny bal dla osób niepełnosprawnych ze Stowarzyszenia Nadzieja. Dla osób starszych i samotnych organizujemy Dzień Seniora. To miłe i ciepłe spotkania przy ciastku i herbacie. W naszym repertuarze mamy także uroczystości o charakterze patriotycznym Dzień Patrona Szkoły, rocznica lokacji założenia naszej miejscowości 670-lecia. Myślimy, że tradycją staną się wieczorne spotkania z poezją zorganizowane w tym roku przez młodzież gimnazjalną. Dbamy również o to, aby naszą szkołę odwiedzali ciekawi ludzie i zarażali naszych uczniów swoimi pomysłami na życie. Co roku nasi uczniowie uczestniczą w wielu wycieczkach turystyczno krajoznawczych, rajdach, wyjazdach nad morze na Zielone szkoły. Ta forma nauki a zarazem wypoczynku jest cennym doświadczeniem życiowym, a dla wielu uczestników pierwszym szeroko otwartym oknem na świat. Uczniowie mają możliwość doskonalenia i rozwijania swoich umiejętności podczas licznych turniejów sportowych, sekcji Judo. Dla chętnych uczniów organizowane są zajęcia dodatkowe, takie jak koła przedmiotowe oraz zainteresowań. W naszej szkole kształtuje się pozytywne cechy charakteru uczniów, wpaja się wysokie wartości wychowawcze. E. Opałka, B. Sajdak Zjazd szkół w Siedliskach V Zjazd Diecezjalnej Rodziny Szkół im. Świętych i Błogosławionych w Siedliskach 11 października 2012r. w Zespole Szkół w Siedliskach odbędzie się niezwykłe spotkanie przedstawicieli szkół z Diecezji Tarnowskiej, które obrały sobie za swoich patronów osoby święte i błogosławione. 3 maja 2007r. Biskup Tarnowski Ks. dr Wiktor Skworc powołał Diecezjalną Rodzinę Szkół im. Świętych i Błogosławionych i zaprosił do niej także Szkołę Podstawową im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego oraz Publicznego Gimnazjum im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Siedliskach. Z radością przyjęliśmy to zaproszenie i uczestniczyliśmy w Zjazdach tej rodziny w Żabnie, Ryglicach i 2 razy w Tarnowie. W tym roku szkolnym spotkał nas zaszczyt zorganizowania V już Zjazdu tej Rodziny Szkół, który zbiega się z X-rocznicą nadania imienia Kardynała Stefana Wyszyńskiego Szkole Podstawowej oraz Publicznemu Gimnazjum w Siedliskach. Zaproszenie nasze przyjął Ks. bp dr Andrzej Jeż, który będzie celebrował Mszę św. i wygłosi Słowo Boże. Gościć będziemy także ks. Janusza Maziarkę asystenta kościelnego i p. Barbarę Wójcik koordynatora działań tej Rodziny Szkół, władze samorządowe, delegacje Szkół należących do Rodziny, delegacje szkół z terenu Gminy Tuchów, przyjaciół naszych szkół. Zjazd Diecezjalnej Rodziny Szkół im. Świętych i Błogosławionych będzie jednym z wielu działań, które podejmujemy w celu poznania i owocnego korzystania z bogatego dziedzictwa Patronów naszych szkół. mgr Lucyna Jamka, Dyrektor Zespołu Szkół w Siedliskach Porządek uroczystości przedstawia się następująco: 9:45 Zbiórka pocztów sztandarowych na placu przed kościołem 10:00 Msza Św. w Kościele Parafialnym p.w. Chrystusa Króla w Siedliskach Tuchowskich 11:00 Przemarsz pocztów sztandarowych i zaproszonych gości do Zespołu Szkół 11:15 Powitanie, wystąpienia zaproszonych gości 11:30 Program artystyczny 12:00 Prezentacja multimedialna Idzie nowych ludzi plemię. 12:30 Poczęstunek 13:00 Zwiedzanie Izby Pamięci Stefana Kardynała Wyszyńskiego.

16 16 kultura wrzesień 2012 nr 2 (2) Cyfrowe Archiwa Tradycji Lokalnej Zachęcamy wszystkich mieszkańców gminy, którzy interesują się lokalną historią do nawiązania współpracy z Biblioteką Publiczną w Tuchowie BOŻENAWRONA W ramach Programu Rozwoju Bibliotek, w którym Biblioteka w Tuchowie uczestniczy już czwarty rok, realizujemy projekt Fundacji Karta Cyfrowe Archiwa Tradycji Lokalnej. Projekt zakłada, iż w bibliotece tworzymy społeczne archiwa historii lokalnej. Oznacza to, iż bibliotekarze pozyskują i gromadzą źródłowe materiały, takie jak: dzienniki, pamiętniki, listy, kroniki, zdjęcia, dokumenty osobiste, itp. oraz nagrywają relacje świadków historii. Celem projektu jest ocalenie przeszłości społeczności lokalnej, aby lepiej ją zrozumieć, docenić i podzielić się z innymi. Do realizacji tego projektu zaprosiliśmy Pana Tomasza Wantucha, który zajmuje się głównie oral history czyli nagraniami najstarszych żyjących mieszkańców Tuchowa, którzy mogą opowiedzieć ciekawą historię swojego życia. Na podstawie tych opowieści będzie można później dokumentować historię naszego miasta. Każda Biblioteka uczestnicząca w programie ma do dyspozycji swoją stronę internetową, służącą do prezentacji i promocji pozyskiwanych przez nią materiałów historycznych oraz do kontaktów z ludźmi zgłaszającymi zbiory, wzbogacającymi opisy materiałów, przekazującymi informacje o nieznanych faktach z historii regionu, itp. Uzyskamy także możliwość umieszczania materiałów w Bibliotece Cyfrowej Ośrodka Karta. Część zgromadzonych przez nas materiałów jest już dostępna na stronie Cały czas szukamy wolontariuszy, którzy przyłączyliby się do realizacji tego projektu i byli chętni do współpracy. Główne działania osób, które uda nam się pozyskać dla realizacji projektu, to: nawiązywanie kontaktów, szukanie świadków historii, nagrywanie relacji, gromadzenie zdjęć, dokumentów, itp. Sukcesywnym digitalizowaniem zbiorów zajmą się bibliotekarze. Przez cały okres tworzenia i działania archiwów lokalnych pracownicy Ośrodka KARTA służą nam pomocą, możemy liczyć na doradztwo zarówno w dziedzinach ściśle technicznych, jak i sprawach merytorycznych. Ten projekt przyczyni się do ratowania i zapisywania historii regionu, odnajdując i utrwalając świadectwa historyczne mieszkańców gminy: rozproszone, zagrożone zapomnieniem lub zniszczeniem. Nowe zgromadzone zasoby będą mogły służyć do przygotowania publikacji, prezentacji online lub mogą być pomocne w działaniach kulturalnych, czy promocyjnych gminy. Realizacja tego projektu przyczyni się do zwiększenia tożsamości i mam nadzieję zintegruje naszą wspólnotę lokalną. Będzie szansa na nawiązanie i wzmocnienie relacji między najstarszymi a najmłodszymi mieszkańcami gminy. Realizacją projektu zajmuje się Ośrodek KARTA. Jest to niezależna organizacja pozarządowa o statusie organizacji pożytku publicznego stawiająca sobie za cel dokumentowanie i upowszechnianie najnowszej historii Polski oraz Europy Środkowo-Wschodniej, niesienie wiedzy o człowieku współczesnym oraz szerzenie tolerancji i demokracji. Fundacja stanowi organizacyjną kontynuację wydawanego od 1982, w drugim obiegu w stanie wojennym, pisma Karta. Centralną działalność Ośrodka KARTA stanowi społeczna archiwistyka. Ośrodek prowadzi tematyczne archiwa, takie jak: Archiwum Wschodnie, Archiwum Opozycji, Archiwum Historii Mówionej, Archiwum Fotografii oraz bazy Ten projekt przyczyni się do ratowania i zapisywania historii regionu, odnajdując i utrwalając świadectwa historyczne mieszkańców gminy danych, np. Indeks Represjonowanych. Realizuje programy Historia Mówiona (nagrywanie relacji świadków) czy Historia Bliska (badawczy konkurs historyczny dla młodzieży w środowiskach lokalnych) oraz portal edukacyjny www. edukacjahistoryczna.pl. Ośrodek prezentuje gromadzone materiały w postaci wystaw, na portalach edukacyjnych (www. xxwiek.pl; oraz wydając publikacje (m.in. albumy historyczne, serie książkowe, kwartalnik historyczny Karta ). 1 grudnia 2009 roku została uruchomiona Biblioteka Cyfrowa Ośrodka KARTA, gdzie umieszczane są zdigitalizowane unikatowe dokumenty z kolekcji Ośrodka (obecnie: «Solidarność» Narodziny Ruchu i kolekcja Jacka Kuronia) oraz udostępniane będą zbiory Cyfrowych Archiwów Tradycji Lokalnej wybranych bibliotek gminnych w ramach Programu Rozwoju Bibliotek. Zachęcam wszystkich mieszkańców naszej Gminy, którzy interesują się lokalną historią do nawiązania współpracy z Biblioteką Publiczną w Tuchowie. Zapraszamy także osoby, które posiadają cenne dokumenty, fotografie, pamiętniki bądź inne źródła będące świadectwem historii naszej gminy, aby nawiązały z nami kontakt i wyraziły zgodę na digitalizację celem zachowania dla przyszłych pokoleń. Szukamy także osób starszych, które chcą podzielić się historią swojego życia wplecioną w historię naszego regionu. Prosimy o kontakt mailowy tuchow.pl bądź telefoniczny pod numerem krótko Dorzecze Białej w nowej siedzibie Informujemy, że w związku z pracami modernizacyjnymi zmieniła się siedziba tymczasowa Spółki Komunalnej Dorzecze Białej Sp. z.o.o. Obecne dane teleadresowe to: Spółka Komunalna Dorzecze Białej Sp. z o. o., siedziba tymczasowa: Tuchów, ul. Rynek 17 II piętro, tel./fax. 14/ , XX-lecie Społecznego Ogniska Muzycznego Zarząd Społecznego Ogniska Muzycznego im. I. J. Paderewskiego w Tuchowie serdecznie zaprasza Absolwentów, Uczniów i Rodziców na jubileuszowe spotkanie w dniu r. o godz do sali widowiskowej Domu Kultury. Na program złożą się: wspomnienia muzyką malowane, panelowe rozmowy, kawa, herbata i niespodzianki. Recital fortepianowy Kai Kosowskiej Dedykowany CLAUDE- OWI DEBUSS EMU w 150 lecie urodzin odbędzie się w środę 10.X.2012 o godz w sali widowiskowej Domu Kultury w Tuchowie. Serdecznie zaprasza Społeczne Ognisko Muzyczne. R E K L A M A

17 wrzesień 2012 nr 2 (2) wydarzenia 17 Hubertus święto które zobowiązuje FOT. MACIEJ MAZIARKA FOT. MACIEJ MAZIARKA FOT. MACIEJ MAZIARKA FOT. MACIEJ MAZIARKA W dawnych czasach ulubioną rozrywką ludzi zamożnych było polowanie. Polowali oni konno ze sforą psów na lisa (Anglia) lub jelenia (Francja). W Polsce tradycja polowań konnych przetrwała w formie biegów myśliwskich organizowanych zazwyczaj 3 listopada (dzień św. Huberta - patrona jeźdźców i myśliwych). Imprezy te cieszą się dużym zainteresowaniem. Organizowane są zazwyczaj od połowy października do połowy listopada. Hubertusy, bo tak potocznie nazywa się te biegi, są symboliczne. Nie ma psów, a lisem jest jeden z jeźdźców z przypiętą do lewego ramienia lisią kitą. Można też kitę ukryć w określonym rejonie (np. pod konarami drzew) i wtedy zabawa polega na jej odnalezieniu (tzw. lis szukany ). Nieważne z jaką formą hubertusa mamy do czynienia, musimy pamiętać, że jest to święto, a to zobowiązuje do przestrzegania kilku podstawowych zasad. Pierwszą z nich jest zadbanie o odpowiedni strój jeźdźca. Może być klasyczny myśliwski - czerwony frak, biała koszula, biały żabot lub krawat, białe bryczesy, czarne buty z brązowymi mankietami oraz irchowe rękawiczki. Na głowie obowiązkowo toczek! Może to być również strój taki, jak na zawodach jeździeckich. Jednak najważniejsze jest, aby był to strój odświętny. Koń w taki dzień powinien być zadbany bardziej niż zwykle - to druga zasada. Dla podkreślenia wielkości tego święta można np. wpleść mu w grzywę wstążeczki lub zapleść warkoczyki. Należy również bezwzględnie dbać o bezpieczeństwo konia i jego komfort, gdyż to dzięki koniom jeźdźcy tak miło mogą spędzać czas. Zasada trzecia, to przestrzeganie regulaminu biegu. Sprzyja to dobrej atmosferze podczas całej zabawy i pozwala uniknąć nieprzyjemnych wypadków. Każdy bieg prowadzi master i nikt nie może go wyprzedzać, na końcu jedzie kontrmaster, który pomaga utrzymać porządek jazdy. Jeźdźcy muszą przestrzegać wcześniej ustalonego szyku jazdy, aż do momentu rozpoczęcia gonitwy za lisem. Niedopuszczalne jest zajeżdżanie drogi innym czy najeżdżanie na jadącego przodem jeźdźca. Kolejna bardzo ważna zasada, to bycie dżentelmenem. Na przykład, o ile nic tak nie podnosi atmosfery jak odrobina mocniejszego trunku, o tyle nic jej nie psuje tak, jak jego nadmiar. W Tuchowie pierwszy hubertus został zorganizowany 7 listopada 1993 roku przez państwa Grażynę i Jacka Kańków. Przy tej okazji odbyło się otwarcie ośrodka szkoleniowego jazdy konnej Saroyan, którego są właścicielami. Hubertusy w ośrodku były organizowane regularnie co rok i cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem sympatyków jeździectwa z Tuchowa i okolic. Ostatni hubertus w OJK Saroyan odbył się w 2003 roku na dziesięciolecie otwarcia ośrodka. Po krótkiej przerwie tradycja hubertusa została wznowiona w 2006 roku z inicjatywy pana Wacława Sajdaka. Od tego czasu co roku organizacji hubertusa podejmują się inne osoby, z nie mniejszym zaangażowaniem osób zainteresowanych udziałem w zabawie. I tak w kolejnym roku hubertusa organizowali państwo Marta i Jacek Toboła (Stajnia Galia Ryglice), w roku państwo Renata i Grzegorz Serafin (prywatni hodowcy), w 2009 roku Paweł Kras. W 2010 i 2011 roku hubertusa zorganizowała grupa pasjonatów z miasta i gminy Tuchów. W 2012 r. również planowana jest uroczystość św. Huberta - patrona jeźdźców i myśliwych. O szczegółach dowiedzą się państwo ze strony internetowej Opracowanie: Dorota Piątek i Magdalena Piątek Komputerowy kurs angielskiego w bibliotece W Bibliotece Publicznej w Tuchowie oraz jej filiach w Jodłówce Tuchowskiej i Siedliskach można od czerwca 2012 roku korzystać z możliwości nauki języka angielskiego. Jest to bezpłatny komputerowy kurs języka angielskiego dla dorosłych angielski123.pl. Kurs jest przeznaczony dla osób, które dopiero zaczynają uczyć się angielskiego lub znają jego podstawy. Kurs angielski123.pl jest skonstruowany tak, aby jego użytkownik uczył się myśleć po angielsku. Składa się z czterech poziomów, podzielonych na 22 lekcje. Zawiera ponad tysiąc interaktywnych ćwiczeń, takich jak dialogi, gry czy fotolekcje. System weryfikuje poprawność ich wykonania i pozwala na bieżąco monitorować postępy w nauce. Osoba korzystająca z kursu ma także możliwość samodzielnego sprawdzania poprawności wypowiadanych słów do obsługi wystarczy mikrofon i słuchawki. Przejście całego kursu zajmuje rok zakładając, że uczestnik będzie uczył się w bibliotece dwa razy w tygodniu. Taki rytm jest najbardziej efektywny i przynosi najlepsze rezultaty. W przypadku poprawnego wykonania ponad 80% poleceń dostępnych w ramach jednego poziomu, uczestnik otrzymuje certyfikat osiągnięcia danego poziomu biegłości według Rady Europy. Każdy, kto przyjdzie do biblioteki, może skorzystać z kursu samodzielnie. Jeżeli nigdy nie uczył się angielskiego, może rozpocząć naukę od początku, od pierwszego poziomu. Jeżeli zna podstawy, może wybrać poziom trzeci lub czwarty dla średniozaawansowanych. Biblioteka otrzymała dostęp do kursu bezpłatnie, dzięki udziałowi w projekcie Angielski 123 w bibliotece. To wspólne przedsięwzięcie firmy Funmedia i Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego, która prowadzi Program Rozwoju Bibliotek. Funmedia udostępnia bezpłatnie bibliotekom także kurs języka angielskiego dla dzieci funenglish.pl, z którego do tej pory korzysta ponad 900 bibliotek z całego kraju. Informacji na temat komputerowego angielski123.pl udzielane są pod następującymi numerami telefonów : Tuchów Tel Siedliska Tel , Jodłówka Tuchowska Tel Zapraszamy wszystkich chętnych, kurs można rozpocząć w każdej chwili. Konieczne jest tylko uzgodnienie z pracownikiem Biblioteki własnego harmonogramu korzystania z kursu. Nigdy nie jest za późno na podnoszenie poziomu własnych kompetencji. Bożena Wrona

18 18 rozmowa wrzesień 2012 nr 2 (2) Adam Walny lalkarz l. 40 Z Adamem Walnym, aktorem teatru lalek rozmawiała Elżbieta Moździerz Widzę większe ryzyko w zrobieniu sobie dwumiesięcznych wakacji, niż w przygotowaniu jakiejś nowatorskiej techniki sztuki lalkarskiej Niektórzy krytycy sztuki twierdzą, że obecnie kluczem do sukcesu artysty, zwłaszcza teatralnego jest interdyscyplinarność. Czy Pan, będąc całkowicie zdanym na siebie aranżerem swojego artystycznego losu, zgadza się z tą opinią? W moim zawodzie wszystko, co się uprawia jako literaturę, malarstwo, rzeźbę, jest tworzone na użytek teatru, a nie z myślą o literaturze, rzeźbie itd. Te elementy mają funkcjonować w teatrze, więc podstawowa jest ich funkcjonalność. Tutaj nie ma interdyscyplinarności. Scenariusz nie jest oddzielną dyscypliną sztuki. Powstaje dla dla teatru, dla filmu. Jest im przypisany. Podobnie jest z lalką. To nie jest rzeźba. Wprawdzie można jej zrobić wystawę, ale zawsze będzie to tylko lalka i jej zadania są na scenie a nie w galerii. Tak jak w przypadku malarzy średniowiecznych, którzy sami sobie robili farby, w teatrze lalkowym, którego tradycja sięga starożytności, normalną rzeczą jest posługiwanie się wszystkimi elementami mniej lub bardziej bezpośrednio związanymi z teatrem. Jestem lalkarzem, co znaczy, że bywam reżyserem, scenografem, scenarzystą, aktorem czy kierowcą, w zależności od tego, czego potrzebują moje lalki. Ryzykuje Pan prezentowanie sztuki, jako zapis własnego widzenia świata. Na przykład nowatorski Hamlet w Pana wykonaniu okazał się międzynarodowym sukcesem. Jednak nie zawsze sukces jest gwarantowany. Widownia natychmiast wyczuje każdy fałsz i jeśli Panu nie uwierzy, bez mrugnięcia okiem wyda druzgocącą recenzję. W swoim teatrze zdecydował się Pan pełnić na scenie jedynie niezbędną, podrzędną, użytkową rolę. Czy warto działać niestandardowo? Tutaj chyba nie ma standardów. Faktem jest, że im bardziej pomysł jest ryzykowny, to tym cieplej jest później odbierany. Zakładam, że Adam Walny absolwent wydziału Reżyserii Teatru Lalek Akademii Teatralnej w Warszawie.Stypendysta Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W roku 1999 założył Walny Teatr. Założyciel fundacji Instytut Sztuki Lalkarskiej i Teatru Przedmiotu. Pomysłodawca festiwalu Święto Głupców, który od 2006 roku odbywa się w Warszawie. Liczne nagrody na krajowych i międzynarodowych festiwalach teatrów lalek. Odznaczony medalem Zasłużony dla kultury polskiej. Współpracuje z wieloma teatrami i artystami krajowymi i zagranicznymi. Od kilku lat mieszka w Ryglicach. jeśli czuje się emocje i jakiś rodzaj pasji przy pracy, wtedy nie ma znaczenia, czy czas, środki, siły włożone w spektakl w jakiś sposób się zwrócą. Uważam, że uprawiam teatr znacznie bardziej tradycyjny niż np. teatr instytucjonalny, który ma przykładowo 150 lat tradycji (a naprawdę 70). Teatr, który ja uprawiam ma kilka tysięcy lat tradycji i tylko wydaje się być progresywnym. Lalkarz, który w średniowieczu zza parawanu grał marionetkami, wywoływał dokładnie takie samo wrażenie, które ja teraz wywołuję np. lalkami podwodnymi. Dawniej chowano się za parawanem, który równocześnie pełnił funkcję kadrowania obrazu, aby wywołać wrażenie niezależności ruchu lalki. Z braku światła elektrycznego trzeba było inaczej skupić uwagę widza. Teraz, gdy chcę skoncentrować uwagę na lalce, puszczam na nią światło, dlatego parawan jest mi niepotrzebny. Oczywiście dawniej dochodziła też sprawa obyczajowa. Lalkarze byli piętnowani społecznie, dlatego używali masek i innych sposobów maskowania się, na przykład makijażu. Dziś makijaż pełni inną funkcję, bardziej estetyczną podkreśla postać. Nie czuję się awangardowy, raczej osobny, gdyż jest naprawdę niewielu lalkarzy uprawiających w ten sposób ten zawód. Czy swoim teatrem chce Pan zabierać głos w tzw. dyskusji publicznej? Nie politycznej, ale dotyczącej życia społecznego? Rozwiązuję to w sposób, na jaki mogę sobie pozwolić uprawiając ten zawód. Dysponuję prostymi środkami mogącymi wyrazić relacje człowiek przedmiot, przedmiot człowiek. Jeśli zauważę, że pośród przedmiotów i materii, którymi się zajmuję występują problemy analogiczne do problemów ludzkich, to wtedy jest o tym w sztuce. Zapominamy, że istniejemy w ścisłych relacjach z przyrodą. Jeśli zauważam problem, to moją formą podjęcia dyskusji jest pokazanie w spektaklu, że inna aktywność może niemal od razu ten problem zniwelować. Na przykład, gdy kogoś boli głowa, nie trzeba w nią walić młotem, bo może wystarczyć podrapanie po stopie, aby ból ustąpił. Bardzo chętnie grywam w specyficznych miejscach, np. w więzieniach, oraz dla określonych grup, choćby takich, które nigdy nie miały do czynienia z teatrem. Oczywiście, jeśli polityka ingerowałaby w moje sprawy, też bym zareagował. Przygotował Pan do Tuchowa jedyny w swoim rodzaju spektakl, który jest w konwencji chińskiego teatru cieni. Proszę powiedzieć, czego mamy się spodziewać? Do tradycji lalkarskiej należy wprowadzanie do przedstawień elementów lokalnych. Dawniej lalkarze przyjeżdżali do danego regionu dwa dni przed spektaklem, robili rozpoznanie lokalnych realiów a potem w sztuce do postaci tradycyjnych, których używali jako głównych bohaterów, dołączali elementy miejscowe typu charakterystyczna ułomność, tusza czy zidiociała osoba. Dzięki temu ludzie widzieli swoje problemy. Podobnie jest tutaj. Sztuka Genesis mówi o powstawaniu świata. Elementem lokalnym jest sowa, której postać została wpleciona w przedstawienie o charakterze uniwersalnym. Ponieważ powstanie świata jest pokazane za pomocą teatru cieni, to sowa, która żyje nocą, w świetle księżyca też jawi się jako charakterystyczny cień. Sowa jest wprowadzona w inny świat i przedstawienie już istniejące, które pod jej wpływem zmieniają się. Wiemy, że angażuje się Pan w działalność pedagogiczną. Czy zaplanowane warsztaty teatralne dla młodzieży, które też będą skupione na teatrze cieni, mają głębszą wartość? Warsztaty są organizowane przy okazji spektakli. Wiadomo, że teatr ma kulisy a ciekawscy chcą tam zajrzeć. Nie ma powodu, żeby to ukrywać. Dawniej nie funkcjonowało coś takiego, jak warsztaty teatralne, gdyż warsztat to była najbardziej strzeżona część pracy artysty, szukającego własnych, jedynych patentów. Teraz jest wręcz odwrotnie. Nie trzeba się obawiać, że ktoś przywłaszczy cudzą formę, bo wiadomo, że pewnych rzeczy nie da się zrobić tak samo. Bardzo by mi było miło, gdyby ktoś zrobił sztukę w technice, którą uprawiam. Praca z młodzieżą jest po to, aby uruchomić w nich to, co zatracili w wieku około 7 9 lat, czyli szczerą wrażliwość na materiał, bryłę, kolor, gdyż wpływ świata i mediów przejął dominację nad tymi cechami. Ponadto pokazuję młodzieży, że twórczość również może być zawodem. W branżowym, teatralnym świecie ma Pan opinię człowieka instytucji. Teatr, działalność pedagogiczna, fundacja, festiwal W tym roku miała miejsce już VIII edycja festiwalu lalkarskiego Święto Głupców, który odbywa się zimową porą na rynku Starego Miasta oraz w Staromiejskim Domu Kultury w Warszawie. Mimo olbrzymich cięć finansowych na kulturę w stolicy, festiwal nadal uzyskuje wsparcie. Obecnie wiele ciekawych wydarzeń ma miejsce w małych miastach. Z prawdziwą przyjemnością w nich grywam, gdyż widownia jest wspaniała, oczekująca. Ostatnio ludzie teatru jednoczyli się we wspólnym proteście pt. Teatr nie jest produktem, widz nie jest klientem. Chodzi o to, aby dyrektorów artystycznych w teatrach nie zastępowali menedżerowie. Jaki jest Pana stosunek do tej sprawy? Chętnie zrobiłbym może nie odwrotny, ale inny protest. Tutaj problem postawiony jest na głowie, ponieważ w kulturze za dużo pieniędzy marnuje się nie na kulturę. Całkowite pomijanie sfery komercyjnej jest błędem. Jednak robienie teatru pod projekty unijne czy miejskie zamówienia, które narzucają temat i ramy, ujmuje mu wartości artystycznej, niezależnie od tego czy i kto jest dyrektorem lub menedżerem. Zarówno teatr Moliera, jak też Szekspira, nigdy nie miały więcej niż 6-7 aktorów. Nie miałbym nic przeciwko temu, aby ograniczyć ilość etatów w teatrze do dziewięciu osób, w tym sześciu aktorów. Jeśli powód artystyczny jest mocny, zawsze można znaleźć dodatkowych aktorów. Sztuki wieloobsadowe powstają, aby dać zajęcie wszystkim aktorom, a nie dlatego, że jest dobra sztuka. Czy może Pan zdradzić plany na najbliższą przyszłość? Plany są, nawet lokalne. Przygotowuję adaptację Szwejka do teatru w Tarnowie. Perspektywa przebywania przez parę miesięcy na miejscu jest bardzo miła. Oczywiście będę miał wyjazdy na przedstawienia, choćby na Zamek Królewski w Warszawie. Na szczęście telefon w sprawach zawodowych nie milczy. Wędrówki z Tuchówką i inne WYDAWNICTWA. Zapraszamy do nabywania publikacji i tomików poezji dostępnych w sprzedaży w Domu Kultury w Tuchowie przy ul. Chopina 10. Wędrówki z Tuchówką, czyli opowiada dzieciom sowa o tajemnicach Tuchowa Grażyna Gut, Józef Kozioł, Elżbieta Moździerz cena 12,00 zł. Wędrówki z Tuchówką część II, czyli kto w tej książce wraz z sową jej szlakiem pobieży, O Tuchowie i gminie wiedzę swą poszerzy Józef Kozioł, Elżbieta Moździerz, cena 20,00 zł (w sprzedaży od r.). Tuchów rzeczywistość i metafora cena 7,00 zł. Zbiór utworów poetyckich i muzycznych o Tuchowie. Książka wielu byłych i obecnych stałych mieszkańców Tuchowa, którzy ulegli niepowtarzalnemu urokowi tego miasta. Wydanie to jest formą dokumentowania i promocji życia kulturalnego miasta. Teka Tuchowska Krajobrazy i Zabytki Ziemi Tuchowskiej w akwarelach i opisach Andrzeja B. Krupińskiego cena 30,00 zł. Teka przedstawia historyczny krajobraz ziemi tuchowskiej, zabytki Tuchowa i najbliższych okolic. Pokłosie Tuchowskich Jubileuszy pod red. Aleksandra Kowalika i Józefa Kozioła, cena 12,00 zł. Książka jest zbiorem materiałów z sesji naukowych z okazji 650-lecia ( ) i 670-lecia ( ) Tuchowa. Tuchovia Pany 1925 Jarosław Mirek cena 5,00 zł. Książka opisuje historie i tradycje piłkarskie związane z najstarszym i najbardziej zasłużonym klubem tuchowszczyzny. Służba zdrowia w Tuchowie w latach , część I oraz Służba zdrowia w Tuchowie w latach , część II, Aleksander Kowalik, cena 1 egz. 5,00 zł. Książki opisują historie powstania i rozwoju tuchowskiej służby zdrowia. Historia Kielanowic, Aleksander Kowalik, cena 5,00 zł. Monografia zadedykowana wszystkim byłym i obecnym mieszkańcom Kielanowic. Redemptoryści w Lubaszowej w latach , Witold Baran CSsR, cena 5,00 zł. Książka To praca magisterska napisana przez redemptorystę i lubaszowianina. Opisuje wspólne losy mieszkańców Lubaszowej oraz członków Warszawskiej Prowincji Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela. Ukazuje historię miejscowości, w której redemptoryści głosili Dobrą Nowinę ubogim. Tomiki poezji w cenie 5,00 zł: Bywam kobietą Mariola Kruszewska, Nie przyszedł nikt Andrzej Korsarz, Drobnochwile Katarzyna Fiodor, Pęknięcia Katarzyna Zając, Zdarzyło się Mirosława Poncyliusz, W ciemnym lesie Grzegorz Kempan. (MK)

19 W ielu z nas nawet nie domyśla się, jakie ogromne bogactwo znaczeń zawiera nasz stary i kochany język polski. Czasem wystarczy tylko odrobina wyobraźni, czasem logiczne skojarzenie i trochę wiedzy ogólnej. Oto kilkadziesiąt przykładów na literę A. Wszystkie wyrazy pochodzą z oryginalnego słownika, tylko po prostu uległy pewnej deformacji. aban-don: najwyższy stopień przywódcy mafijnego, aba-żur: zupa z Bliskiego Wschodu, Abi-synka: kogo urodziła Abi?, Absolut: pogląd filozoficzny głoszony po spożyciu tegoż, abstrahować: pewne braki w liczeniu i ortografii, ab-ulik: mały domek dla małych pszczółek, ace-tal: środek czyszczący z talkiem, ace-ton: środek czyszczący śpiewająco, ace-tonowy: hurtowa ilość czyściocha, achil-lesowy: posiadłość ziemska Achillesa z przewagą lessów, achro-mat: niższy wrzesień 2012 nr 2 (2) wydarzenie 19 To były piękne (młodzieżowe) dni KRZYSZTOFMĘŻYK N owy spot reklamowy będzie reklamował kino na stronach internetowych oraz emitowany będzie przed projekcjami filmów w tuchowskim kinie. W dniach września zorganizowane zostały pierwsze Młodzieżowe Dni Tuchowa 2012, w ramach których odbyły się trzy różne wydarzenia. Piątek, 14 września był dniem filmowym. O godzinie 20:00 w sali widowiskowej Domu Kultury w Tuchowie odbyła się uroczysta gala, podczas której zostały zaprezentowane osiągnięcia projektu filmowego Młodzieżowej Rady Gminy Tuchów m.in. film zrealizowany w Saint Jean de Braye we Francji przy udziale przedstawicieli Tuchowa, filmy z warsztatów przeprowadzonych w ramach projektu oraz, i co najważniejsze, nowy spot reklamowy Kina Promień. Spot będzie reklamował kino na stronach internetowych oraz emitowany będzie przed projekcjami filmów w tuchowskim kinie. Podczas uroczystej gali, która była prowadzona ze sporą dawką humoru zostały rozdane pamiątkowe dyplomy dla uczestników projektu. Sobota, 15 września, była dniem, podczas którego młodzież żegnała wakacje w tuchowskim amfiteatrze. Dla zgromadzonej publiczności zagrały trzy młodzieżowe zespoły. O godzinie 17:30 swój repertuar zaprezentował młody, tuchowski zespół Stockholm Syndrome. Druga w kolejności zagrała Reggeneracja, pochodząca z Ustrzyk Dolnych, która w rytmach reggae, rocka i ska postawiła na nogi tuchowską publiczność. Popis swoich umiejętności dał również dębicki zespół Czwarta Brygada Rowerów Podwodnych, który rozbujał cały amfiteatr. Muzyczną sobotę zakończyła plenerowa dyskoteka z tuchowską formacją Sound Protectors. Sportowa niedziela, która była ostatnim akcentem Młodzieżowych Dni Tuchowa, zgromadziła w amfiteatrze zarówno zawodników, jak i kibiców. W III Otwartym Biegu Uczestnicy III Otwartego Biegu Tuchowskiego Zakończenie warsztatów filmowych - prezentacja spotu kina Tuchowskim wzięło udział 67 uczestników, którzy pokonywali w czterech kategoriach trasy o długościach 300, 600, 1200 oraz 1800 metrów. W swoich kategoriach triumfowali: KATEGORIA 1: I klasa: I miejsce Tomasz Bałut, II miejsce Dominik Piórkowski, III miejsce Jan Dziga; II klasa: I miejsce Konrad Więcek, II miejsce Martyna Krzyszkowska, III miejsce Krzysztof Skrzyniarz; III klasa: I miejsce Natalia Wzorek, II miejsce Jakub Banach, III miejsce Adrian Chorzępa; KATEGORIA 2: Dziewczęta: I miejsce Anna Knapik, II miejsce Anna Gut, III miejsce Natalia Krzyszkowska; Chłopcy: I miejsce Michał Wojdan, II miejsce Karol Knapik, III miejsce Cezary Wawrzyniak; KATEGORIA 3: Dziewczęta: I miejsce Joanna Wójcik, II miejsce Weronika Grzenia; Chłopcy: I miejsce Adam Mokrzycki, II miejsce Michał Bujak, III miejsce Kamil Piórkowski; KATEGORIA OPEN: Kobiety: I miejsce Karolina Grzenia, II miejsce Magdalena łątka; Mężczyźni: I miejsce stopień marynarski, acy-dofil: zboczeniec owadojad, acyk-liczny: duża ilość acyków, ada-dżio; syn Ady Sari (mały Jaś), adam-syt: najedzony przodek z raju, adiustacja: pożegnanie z przystankiem, a-drena-lina: skomplikowane osuszanie pola za pomocą liny, a-dwo-kacki: gwarowo ilość drobiu na podwórku, af-gan: pistolet produkcji afgańskiej, aga-mo-spermia: według fantazji czytelników, aga-pa: pożegnanie Agi, agent-uralny: wywiadowca z Uralu, a-gluty-nina: pytanie do Rafał Hekłowski, II miejsce Patryk Cyrybał, III miejsce Dariusz Bałut. Najmłodszym uczestnikiem biegu był Franciszek Potok, a najstarszym Maciej Sajdak. Nagrody dla najlepszych biegaczy ufundowali: MOSiR Tuchów, Dom Kultury w Tuchowie, Rada Miejska, Rada Osiedlowa, sklep Trinity Outlet oraz portal muzycznytarnow.pl Mamy nadzieję, że Młodzieżowe Dni Tuchowa na stałe wpiszą się w kalendarz corocznych imprez i już za rok powrócą z podwojoną dawką atrakcji dla wszystkich uczestników. Humoreski ze słowa i kreski Nowy wieloznaczny słownik Języka Polskiego Nini, ale nie w trakcie jedzenia, a-gnat: kość Tyranozaura, agro-mini-mum: kreacja wieczorowa mamy Muminka, a-gro-nom: gwarowo czynność kolegi muzyka, ajer-koniak: w kulturach kanibalistycznych koniak z..., aka-pit: rozliczenie podatkowe studenta, akadem-icki: uczelnia dla Izraelitów, ak-centolog: fałszerz drobnej waluty, akty-wista: przedziwne połączenie pornografii z brydżem, akty-wizować: pozwolenie na wywóz aktów, akwa-maryn i akwa-maryna: wodne małżeństwo z Janosika. Jan Dusza FOT. GRZEGORZ MASTALERZ FOT. MACIEJ MAZIARKA Nowe kryteria dla świadczeń P odwyższone zostaną kwoty kryteriów dochodowych uprawniających do świadczeń rodzinnych oraz wysokość zasiłku rodzinnego. Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 10 sierpnia 2012 r. w sprawie wysokości dochodu rodziny albo dochodu osoby uczącej się stanowiących podstawę do ubiegania się o zasiłek rodzinny oraz wysokości świadczeń rodzinnych (Dz. U. poz. 959), od 1 listopada 2012r. podwyższone zostaną kwoty kryteriów dochodowych uprawniających do świadczeń rodzinnych oraz wysokość zasiłku rodzinnego. Kwoty kryteriów dochodowych będą wynosić: Od dnia 1 listopada 2012 r. do dnia 31 października 2014 r. 539 zł na osobę w rodzinie lub 623 zł na osobę w rodzinie, w której jest dziecko niepełnosprawne, 2. Od dnia 1 listopada 2014 r. 574 zł na osobę w rodzinie lub 664 zł na osobę w rodzinie, w której jest dziecko niepełnosprawne. Kwoty zasiłku rodzinnego będą wynosić: 77 zł na dziecko do 5 lat, 106 zł na dziecko w wieku od 6 do 18 lat, 115 zł na dziecko w wieku od 19 do 24 lat. Na obecnym poziomie pozostaje wysokość dodatków do zasiłku rodzinnego, jednorazowej zapomogi z tytułu urodzenia się dziecka, świadczenia pielęgnacyjnego oraz zasiłku pielęgnacyjnego. Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 17 lipca 2012 r. w sprawie zweryfikowanych kryteriów dochodowych oraz kwot świadczeń pieniężnych z pomocy społecznej (Dz. U. z 2012 r. poz. 823) od 1 października 2012 r. zmianie ulegną: 1) kryteria dochodowe: a) dla osoby samotnie gospodarującej w wysokości 542 zł, b) dla osoby w rodzinie w wysokości 456 zł; 2) kwoty świadczeń pieniężnych z pomocy społecznej: a) minimalna kwota świadczenia pieniężnego na utrzymanie i pokrycie wydatków związanych z nauką języka polskiego dla cudzoziemców, którzy uzyskali w Rzeczypospolitej Polskiej status uchodźcy lub ochronę uzupełniającą w wy sokości 531 zł, b) maksymalna kwota świadczenia pieniężnego na utrzymanie i pokrycie wydatków związanych z nauką języka pol skiego dla cudzoziemców, którzy uzyskali w Rzeczypospolitej Polskiej status uchodźcy lub ochronę uzupełniającą w wysokości 1260 zł, c) maksymalną kwotę zasiłku stałego w wysokości 529 zł, d) kwotę dochodu z 1 ha przeliczeniowego w wysokości 250 zł. Marek Słowik

20 20 zdrowie wrzesień 2012 nr 2 (2) W trosce o Ciebie W walce z nałogami, powstały nowe poradnie MARIAKRAS D Dla wszystkich potrzebujących pomocy powstał w sierpniu br. Ośrodek Psychoterapeutyczny przy ul. Kolejowej 8B w Tuchowie. W obecnych czasach wizyta u psychologa bądź lekarza psychiatry nie jest czymś wstydliwym, lecz zupełnie normalnym, podobnie jak wizyta u każdego innego specjalisty. Konsultacja u lekarza PZP nie oznacza od razu choroby psychicznej. Gdy człowiek czuje się źle sam ze sobą, a rozmowa z najbliższymi na ten temat nie pomaga warto zasięgnąć porady u specjalisty. Wczesne zgłoszenie się do psychologa bądź psychiatry może uchronić przed rozwojem poważnej choroby psychicznej czy uzależnieniem. Czasem uporczywa bezsenność, zmiana pracy, praca pod presją czasu, uczucie niepokoju, ciągły pośpiech i związany z tym wszystkim nadmierny stres mogą prowadzić do poważnych zaburzeń. Podobnie w przypadku problemów z alkoholem trudno jest poradzić sobie z tym nałogiem samemu. W polskiej rzeczywistości społecznej picie alkoholu jest niemal częścią wiekowej tradycji, na którą istnieje ogólne przyzwolenie społeczeństwa. Po alkohol sięgają coraz młodsi, a nawet dzieci. Czasem trudne bywa rozpoznanie tego, kiedy picie alkoholu jest dla osoby zachowaniem w pełni przez nią kontrolowanym, a kiedy zaczyna być problemem polegającym na nadużywaniu lub uzależnieniu się od alkoholu. Warto wtedy skorzystać z fachowej pomocy, co może przynieść korzyści całej rodzinie. Centrum Zdrowia Tuchów wychodząc naprzeciw potrzebom społeczeństwa od sierpnia b.r. świadczy usługi medyczne w nowo otwartym Ośrodku Psychoterapeutycznym w ramach, którego powstały: Poradnia Leczenia Uzależnień, Poradnia Terapii Uzależnienia od Alkoholu i Współuzależnienia, Zespół Leczenia Środowiskowego (Domowego) i Oddział Psychiatryczny Dzienny. Pijesz za dużo alkoholu..., pijesz zbyt często..., może pijesz wtedy kiedy nie powinieneś pić..., czujesz, że musisz się napić, bo inaczej zwariujesz..., topisz smutki w alkoholu..., bierzesz narkotyki..., zachęcany m.in. reklamami zażywasz zbyt dużo leków, które przynoszą ulgę, łagodzą na jakiś czas zdenerwowanie, niepokój, lęk, drażliwość..., lek przestaje działać a Ty łykasz kolejną i koleją tabletkę..., a może jesteś hazardzistą..., przegrałeś już część majątku..., pożyczasz pieniądze, by tylko móc zagrać..., a może siedzisz 24 godz. na dobę przed ekranem komputera...,????, może przez swój taki czy inny nałóg masz problemy w rodzinie..., ciągłe awantury..., może Twojej rodzinie grozi rozpad,...może chcesz ale nie umiesz sam sobie z tym nałogiem poradzić..., nie martw się nie ma sytuacji bez wyjścia..., na pewno nie jest za późno! Profesjonalnie przygotowany personel Centrum Zdrowia Tuchów jest otwarty na takie problemy i chętnie każdemu pacjentowi może w nich pomóc. Nikt nie zostanie sam ze swoim nałogiem. Droga uwalniania się na pewno nie jest łatwa, ale niezbędna do podjęcia dla dobra samego siebie i bliskich. Dlatego nie należy zwlekać z wizytą u specjalistów, posiadających stosowne narzędzia, by w tej drodze pacjentowi towarzyszyć. Dla wszystkich potrzebujących pomocy powstały właśnie Poradnie Leczenia Uzależnień przy ul. Kolejowej 8 B w Tuchowie czynne od poniedziałku do czwartku w godz. od 8.00 do 20.00, w piątek od 8.00 do Rejestracja pacjentów odbywa się: telefonicznie w godz lub osobiście w godzinach pracy poszczególnych poradni. Poradnie Leczenia Uzależnień przygotowały kompleksową ofertę pomocy dla swoich pacjentów (osób pełnoletnich) uzależnionych od: alkoholu, narkotyków, leków, nikotyny, hazardu, internetu, pracy, seksu itd. oraz członków rodzin osób uzależnionych, w tym osób współuzależnionych i dorosłych dzieci alkoholików. Każdy pacjent objęty jest indywidualną opieką medyczną z uwzględnieniem jego możliwości. Jak podkreśla kierownik poradni pani mgr Joanna Burnat - Przez cały czas psychoterapii, tworzony jest plan indywidualny terapii dla każdego pacjenta, który łączy efekty wszystkich etapów terapii w całość (strategiczne podejście). Podstawowym celem psychoterapii uzależnienia jest dążenie u pacjenta do: zwiększenia zdolności do utrzymywana abstynencji i uznania własnego uzależnienia; zwiększenia zdolności do rozpoznawania i zmiany psychologicznych mechanizmów uzależnienia; zwiększenia umiejętności zapobiegania nawrotom choroby; poprawy zdrowia fizycznego i psychicznego; nabycia umiejętności potrzebnych do rozwiązywania problemów emocjonalnych i społecznych w sposób konstruktywny. Wierzymy, że profesjonalizm kadry, kompleksowy program psychoterapeutyczny, a także anonimowość i ciepło miejsca staną się czynnikami pobudzającymi i wzmacniającymi proces zmian u każdego pacjenta. Personel planując program psychoterapeutyczny - pracuje nad sześcioma najważniejszymi dla uzależnienia sprawami. są to: rozpoczynanie procesu zdrowienia; uznanie własnego uzależnienia od alkoholu i powstrzymywanie się od picia; rozbrajanie mechanizmów uzależnienia; zapobieganie nawrotom picia; uczenie się umiejętności potrzebnych do trzeźwego życia; rozwiązywanie problemów osobistych - dodaje pani kierownik. Poradnia swoją opieką obejmuje nie tylko osoby uzależnione, ale także członków ich rodzin osoby współuzależnione, dla których niejednokrotnie walka z nałogiem kogoś bliskiego wymaga ogromnego wysiłku, samozaparcia i poświęcenia. Członkowie rodzin osób uzależnionych: dorosłe dzieci, małżonkowie, rodzice i rodzeństwo, doświadczający trudności wynikające z życia obok osoby uzależnionej zostaną w tramach funkcjonowania placówki otoczeni profesjonalna opieką indywidualną oraz włączeni w grupy terapeutyczne. Przy ulicy Kolejowej 8 B w Tuchowie ma także swoją siedzibę Zespół Leczenia Środowiskowego (Domowego), dzięki któremu pacjenci mogą w zaciszu domowego ogniska poddać się terapii, bez W poradniach przy ul. Kolejowej w Tuchowie konieczności pobytu w szpitalu, czy w ośrodku dziennym. ZLŚ oferuje: niezbędne badania diagnostyczne, konsultacje specjalistyczne, działania edukacyjno-konsultacyjne dla rodzin jak również świadczenia terapeutyczne. Pacjenci objęci są opieką medyczną lekarza psychiatry Ewy Wadas, psychologa Dawida Mikosińskiego, psychologa klinicznego Elżbiety Wardzała Gogoli, pielęgniarki Sylwii Schabowskiej. Zespół Leczenia Środowiskowego oferuje pomoc osobom dorosłym z zaburzeniami organicznymi, zaburzeniami psychotycznymi, afektywnymi, zaburzeniami rozwoju psychicznego, a także innymi wymagającymi opieki środowiskowej z powodu znacznego stopnia zaburzenia funkcjonowania społecznego oraz osobom hospitalizowanym psychiatrycznie. Zgłoszenie do leczenia jest możliwe przez samego pacjenta, jego rodzinę, oddział szpitalny lub poradnię, pomoc społeczną lub inne instytucje i osoby zainteresowane. Można to uczynić osobiście, telefonicznie lub pisemnie listem poleconym. Po zgłoszeniu odbywa się wizyta konsultacyjno-diagnostyczna lekarza psychiatry, czas oczekiwania na wizytę wynosi do 14 dni. Podczas wizyty konsultacyjno-diagnostycznej lekarz kwalifikuje pacjenta do leczenia środowiskowego, bądź kieruje do innej właściwej formy leczenia lub rehabilitacji. Jak podkreśla personel - Głównym celem działań terapeutów, niezwykle ważnym w terapii jest stałe monitorowanie stanu zdrowia i sytuacji życiowej pacjentów, motywowanie ich do leczenia i szybkie reagowanie w sytuacjach pogorszenia, systematyczne wspieranie ich funkcjonowania w różnych obszarach życia. Szczególny nacisk kładzie się na rozwój umiejętności życiowych pacjentów, wzmacnianie radzenia sobie z chorobą oraz na poprawienie umiejętności społecznych, a równocześnie poprzez stałą współpracę z ich rodzinami oraz innymi opiekunami dążenie do wzmacniania sieci wsparcia społecznego leczonych pacjentów. Zespół Leczenia Środowiskowego w ramach opieki nad pacjentem lub/i jego rodziną realizuje kompleksowy program terapeutyczny poprzez: porady diagnostyczne i terapeutyczne, kontrolne, psychologiczne oraz wizyty domowe/środowiskowe. W ramach terapii prowadzona jest: psychoedukacja, psychoterapia, leczenie farmakoterapią w celu zapobiegania nawrotom choroby, uwrażliwianiu na zwiastuny nawrotu, tworzeniu sieci wsparcia społecznego, uczeniu umiejętności życiowych ze szczególnym uwzględnieniem umiejętności interpersonalnych. Bliższe informacje na temat świadczeń udzielanych przez Zespół Leczenia Środowiskowego (Domowego) można uzyskać pod numerem telefonu od poniedziałku do piątku w godz. od 7.00 do W Tuchowie przy ul. Kolejowej 8 B mieści się także Oddział Psychiatryczny Dzienny, który zaprasza pacjentów od poniedziałku do piątku w godzinach od 8.00 do Czeka tam na pacjentów fachowy personel medyczny: lek. spec. psychiatra Elżbieta Grobecka - kierownik Ośrodka Psychoterapeutycznego, psycholog Beata Liwowska- Świder - kierownik Oddziału Dziennego, psycholog kliniczny Elżbieta Wardzała Gogola, psycholog Dawid Mikosiński, terapeutka zajęciowa Barbara Malinowska - Fudała oraz pielęgniarki. Pacjenci przyjmowani są na podstawie skierowania od dowolnego lekarza specjalisty, preferowane jest skierowanie od lekarza psychiatry. Leczenie na oddziale odbywa się w grupach około 15 osobowych i trwa ok. 3 miesiące. Już dzisiaj można zgłaszać się na badanie kwalifikujące do leczenia. Pacjenci przyjęci na oddział objęci są kompleksową diagnostyką psychiatryczno psychologiczną na podstawie której opracowywany jest indywidualny program leczenia dla pacjenta. - Zakres problemów psychicznych jakim się zajmujemy jest bardzo szeroki zaczynając od schizofrenii i innych zaburzeń psychotycznych przez zaburzenia afektywne, nerwicowe po zaburzenia osobowości i zachowania, do organicznych zburzeń psychicznych, z wykluczeniem osób uzależnionych od alkoholu i innych substancji psychoaktywnych podkreśla kierownik oddziału psycholog Beata Liwowska-Świder. - Terapia jest formą leczenia - poprzez kontakt z psychoterapeutą - której zadaniem jest usunąć lub zmniejszyć trudności chorego w codziennym funkcjonowaniu, poprawić jakość życia, poczucia własnej wartości, skutecznego radzenia sobie ze stresem, osiągnięcia sensu życia itd. - dodaje pani kierownik. W ramach leczenia z pacjentami prowadzonych jest szereg zajęć, w tym m.in.: psychoterapia indywidualna i grupowa, terapia zajęciowa, różnego rodzaju treningi: poznawcze, kompetencji społecznych, umiejętności życia codziennego, psychoedukacja pacjentów i rodzin, biblioterapia, psychorysunek, arteterapia, zajęcia kulturalne: edukacyjne. Każdy sam decyduje o swojej przyszłości i zdrowiu, które jest nieodłączną jej częścią. Wystarczy odpowiednio wcześnie zareagować i rozpoznać, że jest to już uzależnienie lub choroba psychiczna. - Jeśli zachowanie osoby bliskiej radykalnie się zmienia, staje się dziwne, niedostosowane, mamy wrażenie, że chory traci poczucie realności siebie czy otaczającego go świata (mogą występować omamy czy urojenia) lub obserwujemy zaburzenia funkcjonowania w życiu codziennym (np. z powodu silnie obniżonego nastroju) to oczywiście należy reagować najlepiej pierwsze kroki skierować do lekarza POZ gdzie nie potrzebne jest skierowanie. Każdy przypadek należy traktować indywidualnie, ważne jest by obserwować chorego i odpowiednio wcześnie reagować na objawy, można pozostać w kontakcie z lekarzem specjalistą - radzi kierownik Oddziału Psychiatrycznego Dziennego psycholog Beata Liwowska Świder. Niezwykle istotne w procesie leczenia i w walce z chorobą jest to, by chory nie pozostał z chorobą sam na sam. Ogromnie dużą rolę w trudnych dniach borykania się z chorobą odgrywa wsparcie rodziny i społeczeństwa. Na pewno nie jest to łatwe, ani dla chorego, ani dla bliskich, dlatego jak podkreśla psycholog Beata Liwowska Świder - Warto korzystać z pomocy psychologa i psychoterapeuty, z grup wsparcia by radzić sobie z różnego rodzaju emocjami, stresem, depresją, czy poczuciem winy, a także wzmacniać poczucie wartości, umiejętności rozumienia siebie, chorego itp. Istotna jest motywacja do leczenia, zaufanie do specjalisty i programu leczenia, regularne przyjmowanie leków z równolegle stosowaną psychoterapią. Na zakończenie należy podkreślić, że dość istotne jest to, że otwarty Ośrodek Psychoterapeutyczny jest centrum, w którym po skończeniu leczenia w oddziale pacjent może kontynuować u tej samej kadry leczenie ambulatoryjnie, co daje poczucie ciągłości, spokoju i bezpieczeństwa. Ponadto pacjenci zapewnioną mają pełną dyskrecję i związany z tym komfort leczenia.

Obóz odbywał się od 6 do 28 lipca i z naszej szkoły pojechały na niego dwie uczennice. 5.07.2011 r. (wtorek)

Obóz odbywał się od 6 do 28 lipca i z naszej szkoły pojechały na niego dwie uczennice. 5.07.2011 r. (wtorek) Moscovia letni obóz językowy dla ludzi niemalże z całego świata. Wyjazd daje możliwość nauki j. rosyjskiego w praktyce, a także poznania ludzi z różnych stron świata. Obóz odbywał się od 6 do 28 lipca

Bardziej szczegółowo

Uroczystość rozpoczęła się korowodem wieńców dożynkowych przygotowanych przez reprezentacje poszczególnych sołectw.

Uroczystość rozpoczęła się korowodem wieńców dożynkowych przygotowanych przez reprezentacje poszczególnych sołectw. Projekt Dożynki Gminne 2014 został zrealizowany w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013 z działania 413 Wdrażanie lokalnych strategii rozwoju. W ramach projektu w dniu 31 sierpnia

Bardziej szczegółowo

Dożynki w Wieży. Napisano dnia: 2015-09-13 22:03:33

Dożynki w Wieży. Napisano dnia: 2015-09-13 22:03:33 Dożynki w Wieży Napisano dnia: 2015-09-13 22:03:33 Mszą świętą w Kościele Parafialnym Św. Jadwigi rozpoczęły się dzisiejsze (13 września) uroczystości dożynkowe w Gryfowie Śląskim. Po mszy, podczas której

Bardziej szczegółowo

Wybór Patrona dla naszej szkoły to projekt, który rozpoczął się w roku szkolnym 2004/2005. Spośród kilku kandydatur zgłoszonych w szkolnym referendum

Wybór Patrona dla naszej szkoły to projekt, który rozpoczął się w roku szkolnym 2004/2005. Spośród kilku kandydatur zgłoszonych w szkolnym referendum Wybór Patrona dla naszej szkoły to projekt, który rozpoczął się w roku szkolnym 2004/2005. Spośród kilku kandydatur zgłoszonych w szkolnym referendum przeprowadzonym wśród nauczycieli, uczniów i rodziców,

Bardziej szczegółowo

Okolicznościowe przemówienie wygłosiła Pani Dyrektor Barbara Bogacz.

Okolicznościowe przemówienie wygłosiła Pani Dyrektor Barbara Bogacz. 22 maja 2010 roku świętowaliśmy Jubileusz pięćdziesięciolecia Szkoły Podstawowej nr 15 im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Olsztynie. Uroczystości rozpoczęły się Wielką Galą otwarcia w Filharmonii Olsztyńskiej.

Bardziej szczegółowo

Wieści z Bajkowej Krainy

Wieści z Bajkowej Krainy Wrzesień 2015 Wieści z Bajkowej Krainy 10-lecie przedszkola Bajkowa Kraina W tym roku obchodziliśmy rocznicę 10-lecia przedszkola. W tym uroczystym dniu Dyrekcja i kadra pedagogiczna spotkała się, na mszy

Bardziej szczegółowo

Znów jesteśmy w szkole!!!

Znów jesteśmy w szkole!!! Znów jesteśmy w szkole!!! 1 września 2003r. uroczystymi apelami rozpoczęliśmy nowy rok szkolny. Pani dyrektor Elżbieta Pytka powitała nas i naszych rodziców bardzo serdecznie. Następnie wprowadzony został

Bardziej szczegółowo

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Polska Szkoła Sobotnia im. Jana Pawla II w Worcester Opracował: Maciej Liegmann 30/03hj8988765 03/03/2012r. Wspólna decyzja? Anglia i co dalej? Ja i Anglia. Wielka

Bardziej szczegółowo

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego Sens życia Gdy na początku dnia czynię z wiarą znak krzyża, wymawiając słowa "W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego", Bóg uświęca cały czas i przestrzeń, która otworzy

Bardziej szczegółowo

Temat:Jak władze lokalne dbają o rozwój kulturalny dzieci i młodzieży naszej szkoły?

Temat:Jak władze lokalne dbają o rozwój kulturalny dzieci i młodzieży naszej szkoły? Temat:Jak władze lokalne dbają o rozwój kulturalny dzieci i młodzieży naszej szkoły? Projekt edukacyjny realizowany w Publicznym Gimnazjum im. Biskupa Piotra Gołębiowskiego w Jedlińsku w roku szkolnym

Bardziej szczegółowo

OKOLICZNOŚCIOWE WYDANIE GAZETKI SZKOLNEJ KLASY III PUBLICZNEJ SZKOŁY PODSTAWOWEJ IM. ARMII KRAJOWEJ

OKOLICZNOŚCIOWE WYDANIE GAZETKI SZKOLNEJ KLASY III PUBLICZNEJ SZKOŁY PODSTAWOWEJ IM. ARMII KRAJOWEJ OKOLICZNOŚCIOWE WYDANIE GAZETKI SZKOLNEJ KLASY III PUBLICZNEJ SZKOŁY PODSTAWOWEJ IM. ARMII KRAJOWEJ 1 Drogi Czytelniku! Życzymy Ci przyjemnej lektury Szkolnego Newsa. Zachęcamy do refleksji nad pytaniem

Bardziej szczegółowo

Pielgrzymka uczestników Dziennego Domu Pomocy Społecznej do Krakowa, Łagiewnik i Kalwarii Zebrzydowskiej

Pielgrzymka uczestników Dziennego Domu Pomocy Społecznej do Krakowa, Łagiewnik i Kalwarii Zebrzydowskiej Pielgrzymka uczestników Dziennego Domu Pomocy Społecznej do Krakowa, Łagiewnik i Kalwarii Zebrzydowskiej W dniu 13 marca 2015 roku uczestnicy Dziennego Domu Pomocy Społecznej w Krasnymstawie wyjechali

Bardziej szczegółowo

Trzebinia - Moja mała ojczyzna Szczepan Matan

Trzebinia - Moja mała ojczyzna Szczepan Matan Trzebinia - Moja mała ojczyzna Szczepan Matan Na świecie żyło wielu ludzi, których losy uznano za bardzo ciekawe i zamieszczono w pięknie wydanych książkach. Zdarzało się też to w gminie Trzebina, gdzie

Bardziej szczegółowo

Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować. (1 J 4,11) Droga Uczennico! Drogi Uczniu!

Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować. (1 J 4,11) Droga Uczennico! Drogi Uczniu! Droga Uczennico! Drogi Uczniu! Jesteś już uczniem i właśnie rozpoczynasz swoją przygodę ze szkołą. Poznajesz nowe koleżanki i nowych kolegów. Tworzysz razem z nimi grupę klasową i katechetyczną. Podczas

Bardziej szczegółowo

Comenius wyjazd do Włoch. Jagoda Kazana 6a Alicja Rotter 6a

Comenius wyjazd do Włoch. Jagoda Kazana 6a Alicja Rotter 6a Comenius wyjazd do Włoch Jagoda Kazana 6a Alicja Rotter 6a Spis treści: Przylot Przylot Dzień w szkole Nasi gospodarze rozpoczynali lekcje o godz. 8.00. My uczestniczyliśmy w dwóch lekcjach: plastyce i

Bardziej szczegółowo

Każdy patron. to wzór do naśladowania. Takim wzorem była dla mnie. Pani Ania. Mądra, dobra. i zawsze wyrozumiała. W ciszy serca

Każdy patron. to wzór do naśladowania. Takim wzorem była dla mnie. Pani Ania. Mądra, dobra. i zawsze wyrozumiała. W ciszy serca Autor wiersza: Anna Sobotka PATRON Każdy patron to wzór do naśladowania. Takim wzorem była dla mnie Pani Ania. Mądra, dobra i zawsze wyrozumiała. W ciszy serca uszczęśliwić mnie umiała. Myśli moje do Niej

Bardziej szczegółowo

Działanie nr 7 - druga wymiana.

Działanie nr 7 - druga wymiana. Realizacja projektu "MAM PRAWO! Transfer nowoczesnych programów i metod terapii i edukacji dzieci i młodzieży niepełnosprawnej do Centrum dla dzieci niepełnosprawnych ORIONI w Zestafoni" Działanie nr 7

Bardziej szczegółowo

Wycieczka do Gersheim

Wycieczka do Gersheim Wycieczka do Gersheim Na specjalne zaproszenie Pana Hansa Bollingera -dyrektora Gesamtschule Gersheim, prezesa Stowarzyszenia "Spotkania na Granicy" oraz Stowarzyszenia VEUBE - Spohns Haus, grupa siedmiu

Bardziej szczegółowo

Sprawozdanie z ferii zimowych w roku 2015

Sprawozdanie z ferii zimowych w roku 2015 Sprawozdanie z ferii zimowych w roku 2015 1 Ferie zimowe to wymarzony czas dla dzieci. Jak co roku nasza placówka zorganizowała wiele ciekawych zajęć, które rozpoczęły się już 14 lutego w sobotę. Chętne

Bardziej szczegółowo

Bezpieczna i przyjazna szkoła

Bezpieczna i przyjazna szkoła Zespół Szkół Nr 3 Szkoła Podstawowa Nr 1 im. Gustawa Morcinka, Gimnazjum nr 4 ul. Mickiewicza 11 43-430 Skoczów to Bezpieczna i przyjazna szkoła Budynek główny Zespołu Szkół nr 3 Tel./fax: 33 853 37 12

Bardziej szczegółowo

Dom Ani Mój dom znajduje się w niewielkiej wsi 20km od Ostródy. Dla mnie jest miejscem niezwykłym, chyba najwspanialszym na świecie. To z nim wiążą się moje przeżycia z dzieciństwa, gdyż mieszkam tu od

Bardziej szczegółowo

PLAN PRACY SAMORZĄDU UCZNIOWSKIEGO KLAS I-III W ROKU SZKOLNYM 2015/2016

PLAN PRACY SAMORZĄDU UCZNIOWSKIEGO KLAS I-III W ROKU SZKOLNYM 2015/2016 Miesiąc Wrzesień PLAN PRACY SAMORZĄDU UCZNIOWSKIEGO KLAS I-III W ROKU SZKOLNYM 2015/2016 Hasła miesiąca Wracamy do szkoły. Chodzimy do szkoły Dbamy o porządek i czystość wokół siebie. Dbamy o bezpieczeństwo

Bardziej szczegółowo

Wizyta w Gazecie Krakowskiej

Wizyta w Gazecie Krakowskiej Wizyta w Gazecie Krakowskiej fotoreportaż 15.04.2013 byliśmy w Gazecie Krakowskiej w Nowym Sączu. Dowiedzieliśmy, się jak ciężka i wymagająca jest praca dziennikarza. Opowiedzieli nam o tym pan Paweł Szeliga

Bardziej szczegółowo

Proszę bardzo! ...książka z przesłaniem!

Proszę bardzo! ...książka z przesłaniem! Proszę bardzo!...książka z przesłaniem! Przesłanie, które daje odpowiedź na pytanie co ja tu właściwie robię? Przesłanie, które odpowie na wszystkie twoje pytania i wątpliwości. Z tej książki dowiesz się,

Bardziej szczegółowo

OGŁOSZENIE Maj jest miesiącem nabożeństw majowych. Zachęcamy dziecin do udziału w majówkach.

OGŁOSZENIE Maj jest miesiącem nabożeństw majowych. Zachęcamy dziecin do udziału w majówkach. Nr 56 MAJ 2009 r. W MAJOWYM WYDANIU Matce Bożej Królowej Polski.2 Uroczystość bierzmowania 3 Święto patrona naszej szkoły 3 Komunia Święta w naszej parafii..4 Dzień naszych mam 5 01.05. - św. Józefa, Rzemieślnika

Bardziej szczegółowo

Pomocny Patrol PIELGRZYMKOWY GAZETKA INFORMACYJNA SZKOLNYCH KÓŁ CARITAS DIECEZJI OPOLSKIEJ NR 11 2011 ROK NIECH BĘDZIE POCHWALONY JEZUS CHRYSTUS

Pomocny Patrol PIELGRZYMKOWY GAZETKA INFORMACYJNA SZKOLNYCH KÓŁ CARITAS DIECEZJI OPOLSKIEJ NR 11 2011 ROK NIECH BĘDZIE POCHWALONY JEZUS CHRYSTUS Pomocny Patrol PIELGRZYMKOWY GAZETKA INFORMACYJNA SZKOLNYCH KÓŁ CARITAS DIECEZJI OPOLSKIEJ NR 11 2011 ROK NIECH BĘDZIE POCHWALONY JEZUS CHRYSTUS W numerze m.in.: Ks. Jarosław napisał Nasze rozmowy Z cyklu

Bardziej szczegółowo

MMG. W hołdzie naszemu Patronowi. Młodzieżowy Magazyn Gimnazjalny JEDLINA-ZDRÓJ 20 PAŹDZIERNIKA 2008 NR 1

MMG. W hołdzie naszemu Patronowi. Młodzieżowy Magazyn Gimnazjalny JEDLINA-ZDRÓJ 20 PAŹDZIERNIKA 2008 NR 1 MMG Młodzieżowy Magazyn Gimnazjalny JEDLINA-ZDRÓJ 20 PAŹDZIERNIKA 2008 NR 1 W hołdzie naszemu Patronowi MŁODZIEŻOWY MAGAZYN GIMNAZJALNY NR 1 STR. 2 Od Redakcji W tym roku w naszej szkole wydawać będziemy

Bardziej szczegółowo

Podziękowania naszych podopiecznych:

Podziękowania naszych podopiecznych: Podziękowania naszych podopiecznych: W imieniu swoim jak i moich rodziców składam ogromne podziękowanie Stowarzyszeniu za pomoc finansową. Dzięki działaniu właśnie tego Stowarzyszenia osoby niepełnosprawne

Bardziej szczegółowo

Wizytacja ks. bpa Zdzisława. 7 maja 2012. Fortuniaka

Wizytacja ks. bpa Zdzisława. 7 maja 2012. Fortuniaka Wizytacja ks. bpa Zdzisława 7 maja 2012 Fortuniaka Plan wizytacji w parafii Wszystkich Świętych w Tarnowie Podgórnym 7 maja 2012 r. 9.00 Eucharystia z udzieleniem Sakramentu chorych (koncelebracja, Prezbiter

Bardziej szczegółowo

HISTORIA SZKOŁY września 1935r Roman Baranowski wybuch II wojny 23 kwietnia 1945 roku, Stanisław Krzyżanowski. Koniec lat 40-tych W roku 1950

HISTORIA SZKOŁY września 1935r Roman Baranowski wybuch II wojny 23 kwietnia 1945 roku, Stanisław Krzyżanowski. Koniec lat 40-tych W roku 1950 HISTORIA SZKOŁY Dzieje Szkoły Podstawowej Nr 12 sięgają września 1935r. Wówczas to dokonano uroczystego poświęcenia pierwszej szkoły na Witominie. Mieściła się ona przy ulicy Uczniowskiej, miała 5 sal

Bardziej szczegółowo

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca.

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca. Sposób na wszystkie kłopoty Marcin wracał ze szkoły w bardzo złym humorze. Wprawdzie wyjątkowo skończył dziś lekcje trochę wcześniej niż zwykle, ale klasówka z matematyki nie poszła mu najlepiej, a rano

Bardziej szczegółowo

Ilość dni: 3 lub 5. Obszar geograficzny: Mazury Zachodnie. Pory roku: wiosna, lato, jesień, zima JAK MAZURY TO TYLKO ZACHODNIE!

Ilość dni: 3 lub 5. Obszar geograficzny: Mazury Zachodnie. Pory roku: wiosna, lato, jesień, zima JAK MAZURY TO TYLKO ZACHODNIE! Mazury Zachodnie i kulinaria Ilość dni: 3 lub 5 Obszar geograficzny: Mazury Zachodnie Pory roku: wiosna, lato, jesień, zima JAK MAZURY TO TYLKO ZACHODNIE! Ten pakiet proponujemy wszystkim poszukiwaczom

Bardziej szczegółowo

Nowicjat: Rekolekcje dla Rodziców sióstr nowicjuszek Chełmno, 25 26 kwietnia 2015 r.

Nowicjat: Rekolekcje dla Rodziców sióstr nowicjuszek Chełmno, 25 26 kwietnia 2015 r. Nowicjat: Rekolekcje dla Rodziców sióstr nowicjuszek Chełmno, 25 26 kwietnia 2015 r. W dniach 25 26 kwietnia odbyły się w naszym domu w Chełmnie rekolekcje dla rodziców sióstr nowicjuszek. Niektórzy rodzice

Bardziej szczegółowo

DOBRA PRAKTYKA. Pogłębianie wśród dzieci wiedzy o życiu, działalności i osobowości Ojca Świętego Jana Pawła II.

DOBRA PRAKTYKA. Pogłębianie wśród dzieci wiedzy o życiu, działalności i osobowości Ojca Świętego Jana Pawła II. DOBRA PRAKTYKA Nazwa szkoły: Imię i nazwisko dyrektora: Dobra praktyka(nazwa programu, działań): Ilość uczniów objętych programem/działaniami: Odpowiedzialni, organizatorzy i partnerzy: Okres czasowy realizacji:

Bardziej szczegółowo

Przed podróŝą na Litwę

Przed podróŝą na Litwę Przed podróŝą na Litwę Źródło: http://www.hotels-europe.com/lithuania/images/lithuania-map-large.jpg BirŜai to niewielkie miasto litewskie wyznaczone jako miejsce kolejnego, juŝ piątego spotkania przedstawicieli

Bardziej szczegółowo

Materiały wypracowane w ramach projektu Szkoła Dialogu - projektu edukacyjnego Fundacji Form

Materiały wypracowane w ramach projektu Szkoła Dialogu - projektu edukacyjnego Fundacji Form Materiały wypracowane w ramach projektu Szkoła Dialogu - projektu edukacyjnego Fundacji Form Nasze zajęcia w ramach Szkoły Dialogu odbyły się 27 i 28 kwietnia oraz 26 i 27 maja. Nauczyły nas one sporo

Bardziej szczegółowo

Czy znacie kogoś kto potrafi opowiadać piękne historie? Ja znam jedną osobę, która opowiada nam bardzo piękne, czasem radosne, a czasem smutne

Czy znacie kogoś kto potrafi opowiadać piękne historie? Ja znam jedną osobę, która opowiada nam bardzo piękne, czasem radosne, a czasem smutne Czy znacie kogoś kto potrafi opowiadać piękne historie? Ja znam jedną osobę, która opowiada nam bardzo piękne, czasem radosne, a czasem smutne historie. Tą osobą jest Maryja, mama Pana Jezusa. Maryja opowiada

Bardziej szczegółowo

To My! W numerze: Wydanie majowe! Redakcja gazetki: Lektury - czy warto je czytać Wiosna - czas na zabawę Strona patrona Dzień MAMY Święta Krzyżówka

To My! W numerze: Wydanie majowe! Redakcja gazetki: Lektury - czy warto je czytać Wiosna - czas na zabawę Strona patrona Dzień MAMY Święta Krzyżówka To My! Wydanie majowe! W numerze: Lektury - czy warto je czytać Wiosna - czas na zabawę Strona patrona Dzień MAMY Święta Krzyżówka Redakcja gazetki: redaktor naczelny - Julia Duchnowska opiekunowie - pan

Bardziej szczegółowo

FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1)

FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1) FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1) Turysta: Dzień dobry! Kobieta: Dzień dobry panu. Słucham? Turysta: Jestem pierwszy raz w Krakowie i nie mam noclegu. Czy mogłaby mi Pani polecić jakiś hotel?

Bardziej szczegółowo

Alwernia. Moja Mała Ojczyzna. Opracowała: Karolina Hojowska

Alwernia. Moja Mała Ojczyzna. Opracowała: Karolina Hojowska Alwernia Moja Mała Ojczyzna Opracowała: Karolina Hojowska Nazywam się Karolina Hojowska, mam trzynaście lat i mieszkam w Alwerni. Tutaj też chodzę do Szkoły Podstawowej, jestem uczennicą klasy szóstej.

Bardziej szczegółowo

"To, co dziś jest rzeczywistością, wczoraj było nierealnym marzeniem.."

To, co dziś jest rzeczywistością, wczoraj było nierealnym marzeniem.. 1 IX 2014 "To, co dziś jest rzeczywistością, wczoraj było nierealnym marzeniem.." Paolo Coelho 1 września 2014 roku odbyło się uroczyste otwarcie nowego budynku Szkoły Podstawowej im. Włodzimierza Potockiego

Bardziej szczegółowo

Pytania konkursowe. 3. Kim z zawodu był ojciec Karola Wojtyły i gdzie pracował? 4. Przy jakiej ulicy w Wadowicach mieszkali Państwo Wojtyłowie?

Pytania konkursowe. 3. Kim z zawodu był ojciec Karola Wojtyły i gdzie pracował? 4. Przy jakiej ulicy w Wadowicach mieszkali Państwo Wojtyłowie? Pytania konkursowe 1. Podaj imię i nazwisko Jana Pawła II. 2. Podaj imię brata Karola Wojtyły. 3. Kim z zawodu był ojciec Karola Wojtyły i gdzie pracował? 4. Przy jakiej ulicy w Wadowicach mieszkali Państwo

Bardziej szczegółowo

VI DIECEZJALNA PIELGRZYMKA ŻYWEGO RÓŻAŃCA

VI DIECEZJALNA PIELGRZYMKA ŻYWEGO RÓŻAŃCA ZELATOR wrzesień2015 3 VI DIECEZJALNA PIELGRZYMKA ŻYWEGO RÓŻAŃCA Sobota, 3 października, 2015 Niniejszy numer Zelatora ukazuje się głównie ze względu na VI Diecezjalną pielgrzymkę Żywego Różańca do Łagiewnik.

Bardziej szczegółowo

W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!!

W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!! W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!! W dniu 30-04-2010 roku przeprowadziłem wywiad z moim opą -tak nazywam swojego holenderskiego dziadka, na bardzo polski temat-solidarność. Ten dzień jest może najlepszy

Bardziej szczegółowo

Kalendarz roku szkolnego 2015/2016.

Kalendarz roku szkolnego 2015/2016. Kalendarz roku szkolnego 2015/2016. SIERPIEŃ 2015 r. 28.08.2015 r. (pt.) godz. 8.30 Zebranie rady pedagogicznej inaugurujące rok szkolny 2015/2016: o zatwierdzenie wyników klasyfikacji rocznej i promocji

Bardziej szczegółowo

Scenariusz uroczystości nadania Szkole Podstawowej i Gimnazjum w Olszynach imienia Jana Pawła II

Scenariusz uroczystości nadania Szkole Podstawowej i Gimnazjum w Olszynach imienia Jana Pawła II Scenariusz uroczystości nadania Szkole Podstawowej i Gimnazjum w Olszynach imienia Jana Pawła II Planowany przebieg: 1. Spotkanie przed kościołem, uformowanie szyku, 2.Uroczysta Msza Święta z poświęceniem

Bardziej szczegółowo

Mistrzostwa Polski w Kolarstwie Przełajowym Koncert w Jurajskiej

Mistrzostwa Polski w Kolarstwie Przełajowym Koncert w Jurajskiej Mistrzostwa Polski w Kolarstwie Przełajowym Koncert w Jurajskiej Kobiety Roku 2011 Prezentacja Stołów Wielkanocnych Lelów 2012 Zespół Walentynki Warsztaty rękodzielnictwa ludowego Gmina w obiektywie MARZEC

Bardziej szczegółowo

MÓJ SZKOLNY KOLEGA Z AFRYKI. Możemy być dumni z naszych poczynań i zaangażowania w akcję niesienia pomocy dzieciom z Zambii.

MÓJ SZKOLNY KOLEGA Z AFRYKI. Możemy być dumni z naszych poczynań i zaangażowania w akcję niesienia pomocy dzieciom z Zambii. MÓJ SZKOLNY KOLEGA Z AFRYKI Możemy być dumni z naszych poczynań i zaangażowania w akcję niesienia pomocy dzieciom z Zambii. Współzawodniczymy w czynieniu dobra! 12 czerwca do naszej szkoły zawitała siostra

Bardziej szczegółowo

Szanowna Mieszkanko, Szanowny Mieszkańcu miejscowości Pleśna! Zabierz głos w sprawie swojej miejscowości!

Szanowna Mieszkanko, Szanowny Mieszkańcu miejscowości Pleśna! Zabierz głos w sprawie swojej miejscowości! Szanowna Mieszkanko, Szanowny Mieszkańcu miejscowości Pleśna! Zabierz głos w sprawie swojej miejscowości! Gmina Pleśna bierze udział w projekcie Samorząd z inicjatywą realizowanym przez Fundację Biuro

Bardziej szczegółowo

PO KL.09.05.00-02-237/13

PO KL.09.05.00-02-237/13 Projekt W Europie po angielsku i niemiecku NR PO KL.09.05.00-02-237/13 współfinansowany z Unii Europejskiej w ramach środków Europejskiego Funduszu Społecznego Jak przebiegała realizacja projektu od 1

Bardziej szczegółowo

GAZETKA NASZE PRZEDSZKOLE Nr 3

GAZETKA NASZE PRZEDSZKOLE Nr 3 Miejskie Przedszkole Nr 18 w Puławach ul. Norwida 32 A GAZETKA NASZE PRZEDSZKOLE Nr 3 / styczeń - luty 2010 / Zimo, zimo przybądź biała Przynieś śniegu po kolana Zimo, zimo to nie wszystko Chcemy jeszcze

Bardziej szczegółowo

Panią Bożenę oprowadzali po domu nasi najmłodsi mieszkańcy, prezentując swoje pokoje i inne pomieszczenia.

Panią Bożenę oprowadzali po domu nasi najmłodsi mieszkańcy, prezentując swoje pokoje i inne pomieszczenia. Promyk.go.pl Domel Gazetka wydawana przez Dom dla Dzieci i Młodzieży PROMYK w Morągu, ul. Żeromskiego 19, 14-300 Morąg wydanie specjalne Redaktor naczelny - Ewa Wiśniewska, zespół redakcyjny: Aneta Terebiłow,

Bardziej szczegółowo

WIEŚCI SZKOLNE Z ŻYCIA SZKOŁY. Cyprian Kamil Norwid

WIEŚCI SZKOLNE Z ŻYCIA SZKOŁY. Cyprian Kamil Norwid MIESIĘCZNIK SZKOŁY PODSTAWOWEJ IM. C.K. NORWIDA W DĄBRÓWCE WIEŚCI Cyprian Kamil Norwid Cyprian Kamil Norwid N U M E R V I SZKOLNE M A R Z E C 2 0 1 4 Z ŻYCIA SZKOŁY W TYM NUMERZE: Z życia szkoły 1 Zuch

Bardziej szczegółowo

PODSUMOWANIE AKCJI DRUGIE ŻYCIE

PODSUMOWANIE AKCJI DRUGIE ŻYCIE PODSUMOWANIE AKCJI DRUGIE ŻYCIE I LO IM. KAROLA MARCINKOWSKIEGO W POZNANIU KLASA MEDICUS-2 Wychowawca klasy: mgr Renata Mikołajczyk-Szwaczkowska POZNAŃ 2013/2014 25 października 2013r. - w naszej szkole

Bardziej szczegółowo

GAZETKA W ZESPOLE SZKÓŁ NR 91 W WARSZAWIE Rok szkolny 2014/15 Luty www: zssnr91.waw.pl

GAZETKA W ZESPOLE SZKÓŁ NR 91 W WARSZAWIE Rok szkolny 2014/15 Luty www: zssnr91.waw.pl GAZETKA W ZESPOLE SZKÓŁ NR 91 W WARSZAWIE Rok szkolny 2014/15 Luty www: zssnr91.waw.pl Wywiad z Panią Olą Pajączkowską, kierownikiem szkolnej akcji Zima w mieście 3 Dziennik Sylwii 4 Największe atrakcje

Bardziej szczegółowo

dobre praktyki w Szkole Podstawowej nr 37 im. Kazimierza Górskiego w Białymstoku

dobre praktyki w Szkole Podstawowej nr 37 im. Kazimierza Górskiego w Białymstoku Przyjmowanie dzieci cudzoziemskich jest stosunkowo nowym zadaniem dla szkół w Polsce. Niewiele szkół w naszym kraju ma doświadczenie w tym zakresie, a konkretne rozwiązania, zwłaszcza w wymiarze systemowym,

Bardziej szczegółowo

Obchody Święta Niepodległości jako wyraz naszego patriotyzmu

Obchody Święta Niepodległości jako wyraz naszego patriotyzmu Dziś wolność i niepodległość naszego kraju traktujemy jako rzecz oczywistą. Nie musimy o nią walczyć, oddając w ofierze własne Ŝycie. MoŜemy natomiast a nawet powinniśmy oddać hołd wszystkim bohaterom,

Bardziej szczegółowo

Wymiana uczniów w ramach programu unijnego COMENIUS Część 4 wyjazd do Niemiec

Wymiana uczniów w ramach programu unijnego COMENIUS Część 4 wyjazd do Niemiec Wymiana uczniów w ramach programu unijnego COMENIUS Część 4 wyjazd do Niemiec Czwarty i zarazem ostatni wyjazd w ramach programu Comenius rozpoczął się wczesnym rankiem w środę, 19 marca 2014 na parkingu

Bardziej szczegółowo

Gazetka dla najmłodszych dzieci Wydanie III wiosna 2012/2013. Pokoloruj obrazek:

Gazetka dla najmłodszych dzieci Wydanie III wiosna 2012/2013. Pokoloruj obrazek: Gazetka dla najmłodszych dzieci Wydanie III wiosna 2012/2013 Pokoloruj obrazek: POWITANIE WIOSNY! 21 marca to pierwszy kalendarzowy dzień wiosny. Dzieci z klas I-III postanowiły pożegnać zimę. Przygotowały

Bardziej szczegółowo

Gimnazjum Dwujęzyczne. Im. Św. Kingi. w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 2. w Tarnowie

Gimnazjum Dwujęzyczne. Im. Św. Kingi. w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 2. w Tarnowie Gimnazjum Dwujęzyczne Im. Św. Kingi w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 2 w Tarnowie Gimnazjum Dwujęzyczne w ZSO nr 2 w Tarnowie to Szkoła o bogatej historii, mimo, że istnieje dopiero od roku 2001.

Bardziej szczegółowo

02.09.2013r. ROZPOCZĘCIE ROKU SZKOLNEGO

02.09.2013r. ROZPOCZĘCIE ROKU SZKOLNEGO 02.09.2013r. ROZPOCZĘCIE ROKU SZKOLNEGO Rok szkolny 2013/2014 rozpoczął się Mszą Św, którą w naszej szkole odprawił ksiądz proboszcz Andrzej Żur. Pani Dyrektor, Krystyna Lemańczyk, przywitała zebranych

Bardziej szczegółowo

SPRAWOZDANIE Z KURSU METODYCZNO- JĘZYKOWEGO W WIELKIEJ BRYTANII

SPRAWOZDANIE Z KURSU METODYCZNO- JĘZYKOWEGO W WIELKIEJ BRYTANII SPRAWOZDANIE Z KURSU METODYCZNO- JĘZYKOWEGO W WIELKIEJ BRYTANII W dniach 24 lipca- 6 sierpnia 2011r. uczestniczyłam w kursie metodycznojęzykowym pt. Teachers of English Course w ramach programu Comenius-

Bardziej szczegółowo

ZESPÓŁ SZKÓŁ INTEGRACYJNYCH IM. POWSTAŃCÓW WIELKOPOLSKICH W INOWROCŁAWIU

ZESPÓŁ SZKÓŁ INTEGRACYJNYCH IM. POWSTAŃCÓW WIELKOPOLSKICH W INOWROCŁAWIU ZESPÓŁ SZKÓŁ INTEGRACYJNYCH IM. POWSTAŃCÓW WIELKOPOLSKICH W INOWROCŁAWIU JAN PAWEŁ II ORĘDOWNIK RODZINY NASZA SPOŁECZNOŚĆ SZKOLNA ŁĄCZY SIĘ Z TYMI SŁOWAMI PAMIĘTAMY 27 kwietnia 2015 roku odbył się w naszej

Bardziej szczegółowo

ROK SZKOLNY 2014/2015

ROK SZKOLNY 2014/2015 ROK SZKOLNY 2014/2015 Podsumowanie roku szkolnego 2014/2015 W wyniku podsumowania KONKURSU NA NAJAKTYWNIEJSZE KOŁO W ODDZIALE OKRĘGOWYM w roku szkolnym 2014-2015 w kategorii szkół gminnych nagrodzono:

Bardziej szczegółowo

światowej na terenach Galicji. Wszyscy uczestnicy zapalili na cześć poległych bohaterów symboliczne znicze przy kaplicy cmentarnej.

światowej na terenach Galicji. Wszyscy uczestnicy zapalili na cześć poległych bohaterów symboliczne znicze przy kaplicy cmentarnej. Wycieczka klas 2 A i 2 D Gimnazjum Nr 2 im. Mikołaja Kopernika w Tarnowie w dniu 26 września 2014 roku - - Dąbrowa Tarnowska - cmentarz I wojny światowej nr 248 i Ośrodek Spotkania Kultur Park Historyczny

Bardziej szczegółowo

1 www.pelplin.pl www.mok.pelplin.pl

1 www.pelplin.pl www.mok.pelplin.pl LP. Data Nazwa imprezy Miejsce Organizator 1 03.04 (czwartek) W oczekiwaniu na kanonizację Jana Pawła II zespół Familia HP wykona program "Tłumy serc". Utwory pochodzą z dzieł: Pieśń o Bogu ukrytym oraz

Bardziej szczegółowo

PRZYKŁAD DOBREJ PRAKTYKI

PRZYKŁAD DOBREJ PRAKTYKI PRZYKŁAD DOBREJ PRAKTYKI Nazwa szkoły /placówki Imię i nazwisko dyrektora Zespół Szkół im. Marszałka Józefa Piłsudskiego. Publiczne Gimnazjum w Bogatem Piotr Sekuna szkoły / placówki Adres Bogate 11 Tel.

Bardziej szczegółowo

Einstein na półmetku. Projekt współfinansowany jest ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego

Einstein na półmetku. Projekt współfinansowany jest ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego Einstein na półmetku Przy pisaniu kolejnego artykułu o projekcie postanowiliśmy wykorzystać opinie uczestników, czyli uczniów szkół Powiatu Lubańskiego. Oto co sądzą o Einsteinie: Na zajęciach byliśmy

Bardziej szczegółowo

SZKOLNE REKOLEKCJE WIELKOPOSTNE 2006. Gimnazjum im. Feliksa Szołdrskiego W Nowym Tomyślu

SZKOLNE REKOLEKCJE WIELKOPOSTNE 2006. Gimnazjum im. Feliksa Szołdrskiego W Nowym Tomyślu SZKOLNE REKOLEKCJE WIELKOPOSTNE 2006 Gimnazjum im. Feliksa Szołdrskiego W Nowym Tomyślu Temat: ZDROWA RODZINA SZCZĘŚLIWS DZISCI Opracowanie: Regina Jędrzejczak Beata Nowak Damian Nowakowski poniedziałek

Bardziej szczegółowo

...Dumny sztandar pręży pierś W słońcu błyszczą karabiny, Dziś rozlega się już pieśń... rytm jej -wolność przypomina...

...Dumny sztandar pręży pierś W słońcu błyszczą karabiny, Dziś rozlega się już pieśń... rytm jej -wolność przypomina... 1 Budzik dzwonił coraz głośniej i głośniej, a słońce jakby za wszelką cenę chciało się wedrzeć do mojego pokoju. Niedali mi spać już dłużej;wstałam. Wtedy właśnie uswiadomiłam sobie, że jest dzień 11 listopada

Bardziej szczegółowo

ZARZĄDZENIE NR 3081/2011 PREZYDENTA MIASTA KRAKOWA Z DNIA 2011-12-23

ZARZĄDZENIE NR 3081/2011 PREZYDENTA MIASTA KRAKOWA Z DNIA 2011-12-23 ZARZĄDZENIE NR 3081/2011 PREZYDENTA MIASTA KRAKOWA Z DNIA 2011-12-23 w sprawie przyjęcia i przekazania pod obrady Rady Miasta Krakowa projektu uchwały Rady Miasta Krakowa w sprawie zamiaru likwidacji Gimnazjum

Bardziej szczegółowo

str. 18 Poniedziałek, 26 sierpnia 2013 www.waszdzienpodniu.pl GMINA BABIMOST POŚWIĘCILI POMNIK W niedzielę, 11 sierpnia przy sali wiejskiej w Starym Kramsku odbyła się uroczystość odsłonięcia i poświęcenia

Bardziej szczegółowo

TEST SPRAWDZAJĄCY UMIEJĘTNOŚĆ CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM DLA KLASY IV NA PODSTAWIE TEKSTU PT. DZIEŃ DZIECKA

TEST SPRAWDZAJĄCY UMIEJĘTNOŚĆ CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM DLA KLASY IV NA PODSTAWIE TEKSTU PT. DZIEŃ DZIECKA TEST SPRAWDZAJĄCY UMIEJĘTNOŚĆ CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM DLA KLASY IV NA PODSTAWIE TEKSTU PT. DZIEŃ DZIECKA Drogi uczniu! Instrukcja dla użytkownika testu Najpierw przeczytaj uważnie tekst. Następnie rozwiązuj

Bardziej szczegółowo

Jan Paweł II JEGO OBRAZ W MOIM SERCU

Jan Paweł II JEGO OBRAZ W MOIM SERCU Jan Paweł II JEGO OBRAZ W MOIM SERCU Jan Paweł II Jan Paweł II właściwie Karol Józef Wojtyła, urodził się 18 maja 1920 w Wadowicach, zmarł 2 kwietnia 2005 w Watykanie polski biskup rzymskokatolicki, biskup

Bardziej szczegółowo

2 INFORMACJE GMINNE INFORMACJE GMINNE 3 4 INFORMACJE GMINNE INFORMACJE GMINNE 5 6 INFORMACJE GMINNE INFORMACJE GMINNE 7 8 EDUKACJA ROZMAITOŚCI 9 10 ROZMAITOŚCI 800-lecie i dożynki w Domasławiu Nowy obiekt

Bardziej szczegółowo

Inauguracja IV części warsztatów edukacyjo-kulinarnych pod hasłem I dziewczyny i chłopaki pragną poznać zdrowia smaki w Domu Kultury w Jaworzu.

Inauguracja IV części warsztatów edukacyjo-kulinarnych pod hasłem I dziewczyny i chłopaki pragną poznać zdrowia smaki w Domu Kultury w Jaworzu. Inauguracja IV części warsztatów edukacyjo-kulinarnych pod hasłem I dziewczyny i chłopaki pragną poznać zdrowia smaki w Domu Kultury w Jaworzu. W dniu 27 maja 2013 r. w Domu Kultury w Jaworzu, rozpoczęła

Bardziej szczegółowo

Dzień Patrona. Dodano 2013-11-30 Źródło: D. Wodarz + dodaj komentarz

Dzień Patrona. Dodano 2013-11-30 Źródło: D. Wodarz + dodaj komentarz Dzień Patrona Dodano 2013-11-30 Źródło: D. Wodarz + dodaj komentarz Kolorowe śląskie stroje, konkurs wiedzy o Świętochłowicach, piękne tańce, przedstawienie w śląskiej gwarze oraz przypomnienie sylwetki

Bardziej szczegółowo

INFORMATOR DLA GIMNAZJALISTÓW

INFORMATOR DLA GIMNAZJALISTÓW INFORMATOR DLA GIMNAZJALISTÓW ZESPÓŁ SZKÓŁ PONADGIMNAZJALNYCH NR 1 im. kpt. hm. Andrzeja Romockiego Morro W BARLINKU ROK SZKOLNY 2012/2013 Drodzy Rodzice i Absolwenci Gimnazjum! Przedstawiamy wam ofertę

Bardziej szczegółowo

JAK MAZURY TO TYLKO ZACHODNIE!

JAK MAZURY TO TYLKO ZACHODNIE! Mazury Zachodnie i Tenis Ilość dni: 3 lub 7 Obszar geograficzny: Mazury Zachodnie Pory roku: wiosna, lato, jesień JAK MAZURY TO TYLKO ZACHODNIE! Zwiedzanie okolic Mazur Zachodnich, zajęcia sportowe na

Bardziej szczegółowo

PONIEDZIAŁEK, 11 marca 2013

PONIEDZIAŁEK, 11 marca 2013 PONIEDZIAŁEK, 11 marca 2013 Poniedziałek był naszym pierwszym dniem w szkole partnerskiej (przylecieliśmy w niedzielę wieczorem). Uczniowie z pozostałych krajów jeszcze nie dojechali, więc był to bardzo

Bardziej szczegółowo

Roczny Program Rozwoju Szkoły na rok 2015/2016

Roczny Program Rozwoju Szkoły na rok 2015/2016 Roczny Program Rozwoju Szkoły na rok 2015/2016 Społeczna Szkoła Podstawowa 82-500 Kwidzyn ul. Chopina 4 woj. pomorskie Wymaganie: Szkoła ubiega się o nadanie imienia Polskich Noblistów Spodziewane efekty:

Bardziej szczegółowo

Czasopismo uczniów Szkoły Podstawowej im. Marii Konopnickiej w Przykonie Wydanie specjalne

Czasopismo uczniów Szkoły Podstawowej im. Marii Konopnickiej w Przykonie Wydanie specjalne Czasopismo uczniów Szkoły Podstawowej im. Marii Konopnickiej w Przykonie Wydanie specjalne Spotkanie z archeologiem Pracownik Muzeum Miasta Turku im. J. Mehoffera Bartłomiej Banasiak w interesujący sposób

Bardziej szczegółowo

Zbliża się Dzień Babci i Dzień Dziadka.

Zbliża się Dzień Babci i Dzień Dziadka. Zbliża się Dzień Babci i Dzień Dziadka. To okazja, by pamiętać o naszych najbliższych, starsze pokolenia jest wzorem wartości religijnych i narodowych. Duża wielopokoleniowa rodzina żyjąca zgodnie pod

Bardziej szczegółowo

Ł AZIENKI K RÓLEWSKIE

Ł AZIENKI K RÓLEWSKIE Ł AZIENKI K RÓLEWSKIE Pałac na Wyspie Pałac Myślewicki Biały Domek Stara Pomarańczarnia Podchorążówka Stara Kordegarda Amfiteatr Stajnie i wozownie Wejścia do Łazienek Królewskich 2 3 O CO TU CHODZI? Kto

Bardziej szczegółowo

Kalendarz imprez kulturalnych Gminny Ośrodek Kultury w Gorzycach 2009 rok. STYCZEŃ. Środowiskowy Dom Kultury w Gorzycach

Kalendarz imprez kulturalnych Gminny Ośrodek Kultury w Gorzycach 2009 rok. STYCZEŃ. Środowiskowy Dom Kultury w Gorzycach Kalendarz imprez kulturalnych Gminny Ośrodek Kultury w Gorzycach 2009 rok. STYCZEŃ 18 styczeń - Nad Betlejem Koncert kolęd i pastorałek w wykonaniu Orkiestry Dętej Gminnego Ośrodka Kultury w Gorzycach

Bardziej szczegółowo

ZDROWA GMINA - przebieg akcji w roku 2012

ZDROWA GMINA - przebieg akcji w roku 2012 ZDROWA GMINA - przebieg akcji w roku 2012 W związku z udziałem gminy Wolanów w trzeciej edycji konkursu Zdrowa Gmina organizowanego przez Polską Unię Onkologii, prowadzono akcje na rzecz zwiększenia frekwencji

Bardziej szczegółowo

MAŁA JADWINIA nr 11. o mała Jadwinia p. dodatek do Jadwiżanki 2 (47) Opracowała Daniela Abramczuk

MAŁA JADWINIA nr 11. o mała Jadwinia p. dodatek do Jadwiżanki 2 (47) Opracowała Daniela Abramczuk o mała Jadwinia p MAŁA JADWINIA nr 11 Opracowała Daniela Abramczuk Zdjęcie na okładce Julia na huśtawce pochodzą z książeczki Julia święta Urszula Ledóchowska za zgodą Wydawnictwa FIDES. o Mała Jadwinia

Bardziej szczegółowo

Następnie uczniowie Publicznej Szkoły Podstawowej nr 34 w Radomiu zaprosili wszystkich zgromadzonych w Resursie na wycieczkę na składowisko odpadów.

Następnie uczniowie Publicznej Szkoły Podstawowej nr 34 w Radomiu zaprosili wszystkich zgromadzonych w Resursie na wycieczkę na składowisko odpadów. 6 czerwca 2014r. w radomskiej Resursie Obywatelskiej odbyło się 14 Proekologiczne Forum Dzieci i Młodzieży, corocznie organizowane przez spółkę miejską RADKOM. Impreza na stałe wpisała się już w kalendarz

Bardziej szczegółowo

2 dni w Wiosce Świętego Mikołaja

2 dni w Wiosce Świętego Mikołaja 2 dni w Wiosce Świętego Mikołaja Zakwaterowanie: Ośrodek Wypoczynkowo-Szkoleniowy k/ Giżycka. Pokoje 2-5 osobowe z łazienkami Program pobytu: Dzień I Przyjazd i zakwaterowanie 14:00-15:00 Obiad 16:00-18:00

Bardziej szczegółowo

Głos Jutrzenki. Już w tym numerze: *Wywiad z Panią Ewą Żylińskąpracownikiem

Głos Jutrzenki. Już w tym numerze: *Wywiad z Panią Ewą Żylińskąpracownikiem Głos Jutrzenki 1 grudnia 2011 Już w tym numerze: *Wywiad z Panią Ewą Żylińskąpracownikiem socjalnym. *Andrzejki w Jutrzence *Chrzciny Amandy, Miłosza i Anastazji. I inne artykuły Andrzejki 2011! Dnia 25.11.2011

Bardziej szczegółowo

Konkurs Kraina Tauronka dla klas 1 3 oraz 4 6 szkół podstawowych https://krainatauronka.pl/

Konkurs Kraina Tauronka dla klas 1 3 oraz 4 6 szkół podstawowych https://krainatauronka.pl/ Konkurs Kraina Tauronka dla klas 1 3 oraz 4 6 szkół podstawowych https://krainatauronka.pl/ W październiku wychowawczyni zarejestrowała naszą klasę IVa do udziału w internetowym konkursie Kraina Tauronka.

Bardziej szczegółowo

MŁODZI 2013 - raport. Badanie potrzeb kulturalnych młodzieży powiatu przasnyskiego oraz atrakcyjności potencjalnych ofert kulturalnych.

MŁODZI 2013 - raport. Badanie potrzeb kulturalnych młodzieży powiatu przasnyskiego oraz atrakcyjności potencjalnych ofert kulturalnych. MŁODZI 2013 - raport Badanie potrzeb kulturalnych młodzieży powiatu przasnyskiego oraz atrakcyjności potencjalnych ofert kulturalnych. MŁODZI CHCĄ ZMIENIAĆ ŚWIAT Wszyscy doskonale wiemy, że młodych ludzi

Bardziej szczegółowo

Szanowni Mieszkańcy Krzczonowic!

Szanowni Mieszkańcy Krzczonowic! Szanowni Mieszkańcy Krzczonowic! W związku ze zbliżającą się 70. rocznicą wybuchu II wojny światowej ( 1 września 2009 r. ) grupa byłych i obecnych mieszkańców naszej wsi w składzie: 1. Krzysztof Granat

Bardziej szczegółowo

WOJEWÓDZKI KONKURS HUMANISTYCZNY DLA SZKÓŁ PODSTAWOWYCH POZNAŃ 2011/2012 ETAP REJONOWY

WOJEWÓDZKI KONKURS HUMANISTYCZNY DLA SZKÓŁ PODSTAWOWYCH POZNAŃ 2011/2012 ETAP REJONOWY KOD UCZNIA: Drogi Uczestniku! WOJEWÓDZKI KONKURS HUMANISTYCZNY DLA SZKÓŁ PODSTAWOWYCH POZNAŃ 2011/2012 ETAP REJONOWY Dialog to budowanie wzajemności ks. prof. Józef Tischner Test zawiera pytania z kilku

Bardziej szczegółowo

Niepubliczne Przedszkole Niepubliczna Szkoła Podstawowa Niepubliczne Gimnazjum

Niepubliczne Przedszkole Niepubliczna Szkoła Podstawowa Niepubliczne Gimnazjum Niepubliczne Przedszkole Niepubliczna Szkoła Podstawowa Niepubliczne Gimnazjum Historia zespołu regionalnego NIEZABôTKI Regionalny zespół NIEZABôTKI działa już od 12 lat pod kierunkiem Teresy Jelińskiej.

Bardziej szczegółowo

Rok XXIII listopad-grudzień 2013 nr 6(127) cena: 6,00 PLN (w tym 5% VAT) temat na czasie MEDIA KONTRA KOŚCIÓŁ? ISSN 1230-7297 11

Rok XXIII listopad-grudzień 2013 nr 6(127) cena: 6,00 PLN (w tym 5% VAT) temat na czasie MEDIA KONTRA KOŚCIÓŁ? ISSN 1230-7297 11 Rok XXIII listopad-grudzień 2013 nr 6(127) cena: 6,00 PLN (w tym 5% VAT) czasser CA dwumiesięcznik religijno-społeczny dwum iesięcę znik religij ijno no-s -spo łeczny temat na czasie MEDIA KONTRA KOŚCIÓŁ?

Bardziej szczegółowo

W roku szkolnym 2014/2015 pierwszy dzwonek zabrzmiał... 1 września. Jak zawsze rozpoczęcie roku szkolnego obchodziliśmy bardzo uroczyście w naszej

W roku szkolnym 2014/2015 pierwszy dzwonek zabrzmiał... 1 września. Jak zawsze rozpoczęcie roku szkolnego obchodziliśmy bardzo uroczyście w naszej W roku szkolnym 2014/2015 pierwszy dzwonek zabrzmiał... 1 września. Jak zawsze rozpoczęcie roku szkolnego obchodziliśmy bardzo uroczyście w naszej szkole. Zaczęliśmy od mszy świętej o godzinie 8.00. Następnie

Bardziej szczegółowo

MIKOŁAJKOWA PAKA DLA DZIECIAKA

MIKOŁAJKOWA PAKA DLA DZIECIAKA MIKOŁAJKOWA PAKA DLA DZIECIAKA Nasz wolontariat od 3.12.2014r. do 11.12.2014r. prowadził akcję pt.: "Mikołajkowa paka dla Dzieciaka".Polegała ona na pomocy dla niepełnosprawnych dzieci z Jaszkotla. Uczniowie

Bardziej szczegółowo

DZIECI OPIEKUNAMI ZWIERZĄT Nasza szkoła od lat organizuje różne akcje, które mają na celu pomoc zwierzętom. W tym roku również zaangażowaliśmy się bardzo mocno. Pragniemy przedstawić Państwu, niektóre

Bardziej szczegółowo

MARGINES GAZETKA SP4 W BIELAWIE NR 19

MARGINES GAZETKA SP4 W BIELAWIE NR 19 MARGINES GAZETKA SP4 W BIELAWIE NR 19 SPIS TREŚCI: PASOWANIE PIERWSZOKLASISTÓW PASOWANIE NA CZWARTOKLASISTĘ PIKNIK RODZINNY PROJEKT EDUKACYJNY CHCEMY BYĆ BEZPIECZNI ROZPOCZECIE ROKU SZKOLNEGO 2013/2014

Bardziej szczegółowo