Agnieszka Kumor. Talizman z jeziora

Wielkość: px
Rozpocząć pokaz od strony:

Download "Agnieszka Kumor. Talizman z jeziora"

Transkrypt

1

2 Agnieszka Kumor Talizman z jeziora

3 Copyright 2011 by Agnieszka Kumor All rights reserved. Copyright for this edition 2011 G + J Gruner + Jahr Polska Sp. z o.o. & Co. Spółka Komandytowa Warszawa, ul. Marynarska 15 Dział handlowy: tel Sprzedaż wysyłkowa: tel Redakcja: Jadwiga Piller Korekta: Maria Grzymska Projekt okładki: Maciej Szymanowicz Zdjęcia na okładce: Eric Isselée / Fotolia.com (jeż) Rysunki na okładce: Maciej Szymanowicz (wojownik kendo, ważka) Redakcja techniczna: Mariusz Teler Redaktor prowadząca: Małgorzata Zemsta ISBN: Skład i łamanie: Katka, Warszawa Wszelkie prawa zastrzeżone. Reprodukowanie, kopiowanie w urządzeniach przetwarzania danych, odtwarzanie w jakiejkolwiek formie oraz wykorzystywanie w wystąpieniach publicznych również częściowe tylko za wyłącznym zezwoleniem właściciela praw autorskich.

4 Rozdział I Dawno, dawno temu a ściślej w czasach, gdy nawet w naszych najśmielszych wyobrażeniach Internet jeszcze nie istniał, poszukiwania rosyjskiego wydania pewnej sztuki teatralnej zawiodły mnie do Biblioteki Turgieniewa w Paryżu. A było to tak... Niewyjaśnionym zrządzeniem losu, którego ulubionym zajęciem jest plątać ludzkie drogi, znalazłam się w stolicy Francji. Byłam aktorką i reżyser przedstawienia, w którym miałam zagrać, poprosił o oryginalny tekst sztuki. Chciał go porównać z francuskim tłumaczeniem i poznać lepiej użyte przez autora sformułowania. Próby do spektaklu odbywały się w narodowym centrum dramatycznym na północnym przedmieściu; dojazdy okazały się uciążliwe przedmieście nieciekawe, za to praca fascynująca. Obiecałam wydobyć tekst choćby spod ziemi i służyć konsultacją. Zadanie okazało się jednak trudniejsze, niż przypuszczałam. W dwóch księgarniach rosyjskich powiedziano mi, że sztuki tej od dawna już nie wznawiano. Moje szanse gwałtownie stopniały. Do tego sąsiedzi Rosjanie zmęczeni zimową aurą Paryża wyjechali na miesiąc na wieś. W nie najlepszym stanie ducha wróciłam z bezowocnych poszukiwań do domu. Otwierając drzwi do mieszkania, zauważyłam leżącą na słomiance wizytówkę. Musiała wypaść z torby, kiedy wyjmowałam klucze. Biblioteka Turgieniewa odczytałam wydrukowany wypukłą elegancką czcionką napis. Może dał mi ją sprzedawca w jednej z tych księgarń, które odwiedziłam? Na odwrocie wizytówki znalazłam godziny otwarcia i adres: 11, rue Valence, w piątej dzielnicy. Tej samej, 3

5 gdzie stoi najsłynniejszy paryski uniwersytet Sorbona oraz liczne jej wydziały. W średniowieczu wykłady odbywały się wyłącznie po łacinie. Pozostała nazwa Dzielnica Łacińska. Postanowiłam udać się tam niezwłocznie. Było smutne, bezsłoneczne popołudnie lutego. Dni skurczyły się niczym pomarszczona skórka rodzynki i nic nie zapowiadało pierwszych ciepłych dni marca, które miały po nich nastąpić. Otuliłam głowę i szyję grubym szalem i ruszyłam do metra. Ze stacji, gdzie wysiadłam, miałam jeszcze niedługi odcinek pieszo. Stanęłam wreszcie pod widniejącym na wizytówce adresem. Stara mosiężna tablica w dwóch językach po francusku i po rosyjsku obwieszczała, że, istotnie, w budynku znajduje się biblioteka, lecz nic nie wskazywało, gdzie jej szukać. Ot, szara dziewiętnastowieczna kamienica, jakich wiele w Paryżu. Wśród tabliczek z nazwiskami lokatorów dojrzałam wreszcie odpowiedni przycisk. Nie wahając się dłużej, nacisnęłam go. Zamiast odpowiedzi dało się słyszeć brzęczenie blokady zwalniającej ciężkie drzwi. Popchnęłam je i przekroczywszy wysoki próg, znalazłam się na niedużej klatce schodowej. Z jedynej żarówki, ukrytej w nieforemnym kloszu, sączyło się blade światło. Czyściutko wypastowane schody po prawej stronie prowadziły na wyższe piętra. Nie bardzo wiedziałam, na którym szukać biblioteki, ale ruszyłam wolno pod górę, licząc, że w końcu na nią trafię. I rzeczywiście, na pierwszym piętrze na drzwiach jednego z mieszkań przeczytałam: Biblioteka Turgieniewa. Drzwi były uchylone. Jakby na mnie czekały. Weszłam do środka. Za wąziutkim, drewnianym kontuarem stał niewysoki jegomość w nieokreślonym wieku. Właściwie widać było tylko jego głowę i położone na płask dłonie, które opierał na blacie. Wydał mi się tak samo przykurzony, jak stojące tam meble. Przy drzwiach zauważyłam nieduży stolik, tradycyjne wyposażenie 4

6 przedpokoju. Zazwyczaj stoi na nim telefon lub można tam rzucić po wejściu klucze od mieszkania, by znaleźć je, wychodząc. Z tutejszego stolika, zamiast kluczy, można było wziąć wizytówkę biblioteki z adresem i godzinami otwarcia. Odruchowo sięgnęłam po wizytówkę... ale przecież miałam już jedną! Zawahałam się i cofnęłam rękę. Mój gest śledziły znad kontuaru uważne małe oczka bibliotekarza. Patrzyły pytająco znad okularów w rogowej oprawce, wyraźnie dając mi do zrozumienia, że ich właściciel ma coś innego do roboty, niż przyglądać się skrępowaniu gościa. W istocie, nie bardzo wiedziałam, w jakim języku wyrazić cel mojej wizyty, który jednakowoż nie mógł być inny, jak wypożyczenie książki. Czym mogę służyć? bibliotekarz podjął decyzję za mnie, zagajając po francusku. Gorące serce... powtórzył z namysłem, kiedy już wyłuszczyłam powód mej wizyty. Poszukamy w katalogu, ale zdziwiłbym się, gdybyśmy tego nie mieli. Jegomość miał widać w zwyczaju mówić do siebie, gdyż jego monolog nabierał kolorów. Pierwsze, niezbyt sympatyczne wrażenie, jakie na mnie sprawił, rozwiało się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Ojciec rosyjskiej komedii rodzajowej, niezrównany obserwator mój rozmówca monologował w najlepsze z nosem utkwionym w szufladzie z kartami książek. Jest! wykrzyknął wreszcie, a w jego głosie zabrzmiała nuta triumfu, jak gdyby znalazł tam autora we własnej osobie. Promień światła w państwie ciemności... rzucił z dumą, zbliżając się do kontuaru z fiszką w dłoni. Najwyraźniej cytował czyjeś zdanie o moim dramaturgu. Aleksander Ostrowski. Dla wzmocnienia efektu położył przede mną kartę książki. Gdybym nie wiedziała, że autor Burzy nie żył od z górą stu dwudziestu lat, gotowa byłam pomyśleć, że właśnie stoi przede mną. 5

7 Aleksander Nikołajewicz Ostrowski powtórzył jegomość, pukając palcem w sygnaturę. Nie czekając, aż zdążę rzucić na nią okiem lub choćby skomentować znalezisko, zaordynował: Proszę zaczekać. I ruszył w kierunku regału, na którym stały szeregi książek w jednakowych szarych okładkach, ale nie zatrzymał się przy nim, lecz powędrował w głąb biblioteki. Pozostałam sama i mogłam wreszcie przyjrzeć się temu niebywałemu miejscu. Wysokie okna podzielone listewkami na mniejsze prostokąty, drewniana, skrzypiąca pod nogami podłoga z ułożoną w jodełkę, pociemniałą ze starości klepką, wykładane drewnianą boazerią ściany... Wszystko to pozwalało przypuszczać, że na bibliotekę przerobiono duże, stare mieszkanie. Pomieszczenie, w którym się znajdowałam, musiało być dawniej przedpokojem. Bibliotekarz nie zamknął za sobą drzwi, prowadzących do dalszych części; widziałam szeregi regałów, ciągnące się dalej i dalej w takich samych pokojach. Reszta ginęła w ciemności. Za kilkoma zamkniętymi drzwiami, jak można było podejrzewać, kryły się kolejne zbiory. Wtem przez uchylony pod sufitem lufcik wleciała do środka ważka. Niebywałe, ważka w lutym?! W lecie to co innego, ale w środku zimy? Nie wiem dlaczego, od razu pomyślałam o Dzwoneczku, złośliwej przyjaciółce Piotrusia Pana. Wyobraźnia wodzi mnie na manowce, próbowałam poskromić jej swobodny strumień. Ważka zatrzymała się w powietrzu, jak to ważki mają w zwyczaju, po czym, pokonując widoczne wahanie, zatoczyła przed moim nosem szeroki łuk, jakby zapraszając do pójścia jej śladem. Ruszyłam opornie, bo przecież polecenie bibliotekarza było jednoznaczne miałam na niego zaczekać. Zwolniłam haczyk tkwiący w drzwiczkach obok kontuaru, zamknęłam je za sobą i, rzuciwszy na blat mój szal na 6

8 znak, że ja tu jeszcze wrócę, zagłębiłam się w czeluściach biblioteki. Nie chcąc od razu wpaść na mojego jegomościa i narazić się na (słuszne skądinąd) obsztorcowanie, nacisnęłam klamkę w pierwszych drzwiach po lewej stronie. Pomieszczenie znajdujące się za nimi było nieduże, rzekłbyś dziecięcy pokój w przeszłości. Okna zostały zamurowane, na szafce przy jednej ze ścian paliła się stara lampa w mosiężnej obudowie w formie tańczącej panny z koszem owoców na głowie. Środek pokoju zajmował podwójny regał z książkami. Powiodłam dłonią po szarych grzbietach i doznałam wrażenia, że światło w pokoju nabrało intensywności. W rogu, nad nieużywanym od lat kominkiem wisiało piękne, stare lustro w rzeźbionej ramie. Pozłota w wielu miejscach odprysła, na kryształowej tafli pojawiły się czarne plamy. Dojrzałam swoje odbicie. Ale zamiast się przybliżać w miarę pokonywania przestrzeni, moja sylwetka zaczęła się przeraźliwie oddalać. Widziałam siebie z coraz dalszej i dalszej perspektywy, aż zaniepokoiłam się nie na żarty. Usłyszałam cichutkie brzęczenie skrzydełek obok ucha i w tym samym momencie niemiłe uczucie oddalania znikło. W głębi lustra dostrzegłam nieznajomą dziewczynkę. Mogła mieć dziesięć, dwanaście lat... Już piąty raz przemierzała niewielką przestrzeń sklepu, w którym na drewnianych stołach ułożono kolorowe ozdoby na choinkę. Wybór był ogromny, kręciło jej się w głowie. Nęciły czerwone dzwoneczki o srebrzystym dźwięku, śmieszyła zadzierzysta baba w zielonej chustce, trzymająca drewnianą chochlę w dłoni, błękitne blaski rzucała kula z równiutkimi śnieżnymi motywami wymalowanymi na miejscu ziemskich równoleżników... Nie mogła się zdecydować. 7

9 Możemy kupić wszystkie trzy? zapytała na migi matkę, siedzącą pod ścianą, w kąciku przerobionym na niewielki salon herbaciany. Z rudymi jak ogień prostymi włosami do ramion, które odziedziczyła po niej córka, przypominała stojącego obok anioła. Zielonooka, o ładnej twarzy i zaróżowionych ciepłem policzkach trzydziestokilkulatka. Dokoła, na obitych czerwoną materią ścianach pyszniły się secesyjne abażury lamp. W ich łagodnym świet le twarze gości nabierały złotego koloru, jak leżące w koszykach bombki. Słodki zapach gorącej czekolady snuł się w powietrzu. Matka i córka znalazły się tutaj przez przypadek, przygnane grudniowym mrozem szukały przytulnej kawiarni, a odkryły magiczny świat Bożego Narodzenia. Od samego patrzenia robiło się cieplej! Zanim padła odpowiedź, uwagę dziewczynki przykuł niezwykle przystojny święty Mikołaj w purpurowym płaszczu, narzuconym na bogato wykończoną, kasztanową bluzę i tegoż koloru spodnie. Brzegi stroju lśniły złotą lamówką, potężny brzuch opinał czarny pas z wielką złotą klamrą, dopasowany kolorem do wysokich czarnych butów z cholewami. Dziewczynka zauważyła na jego plecach mały brązowy plecak; na przekór legendzie święty podróżował z niewielkim bagażem podręcznym; główny z darami pozostawił w saniach pod opieką reniferów i wpadł tu, poniekąd incognito. To dopiero święty Mikołaj pełną gębą! Wspaniała prezencja podyktowała niestety wysoką cenę zabawki. Zafrasowana wróciła do stolika. Chciałaś powiedzieć cztery? pytanie matki uprzedziło kiełkującą już pokusę. Utarł się między nimi prywatny żart: na prośbę o kupno tego czy tamtego drobiazgu matka odpowiadała zazwyczaj Emilko, nie nuuudź. Ciekawe, ile czasu przetrzyma ta delikatna skorupka...? dodała mimochodem. Podeszły do kasy. 8

10 Nie mają państwo niedużego drzewka? spytała mama. Córka nie posiadała się z dumy, że ma tak domyślną mamę. Mieszkały w kawalerce, do której mogła się zmieścić jedynie miniaturka choinki. Jeśli miały się zdecydować, to właśnie tu i teraz, w sklepie przy Schneidergasse w Bazylei, w królestwie Johanna Wannera, największego producenta ręcznie wyrabianych ozdób na choinkę, co (niestety) uzasadniało ich cenę. Szwajcarskie świecidełka zwróciły uwagę królowej angielskiej i mieszkańców Białego Domu, zawisły na gigantycznej choince w Central Parku w Nowym Jorku. Cały świat podziwiał kunszt mistrza z Bazylei! Okazało się, że z choinek pozostał jedynie mocno sfatygowany egzemplarz wystawowy, a podniecona wcześniejszą godziną zamknięcia sklepu sprzedawczyni nie miała najmniejszej ochoty przekopywać o tej porze magazynu. Na ogromnym zegarze ściennym wybiła za kwadrans szósta. Sprzedawczyni aż podskoczyła, kiedy do dźwięku zegara dołączyły trzy krótkie uderzenia katedralnego dzwonu. Jej podenerwowana koleżanka nakrywała jeden ze stołów śnieżnobiałym obrusem na wieczorne przyjęcie, dając wszystkim do zrozumienia, że czas powrócić do rzeczywistości. Jeszcze trafimy na coś odpowiedniego. Matka położyła banknot na ladzie. Proszę zapytać w głównym sklepie przy ulicy Spalenberg powiedziała sprzedawczyni, nerwowym uśmiechem pokrywając rozgorączkowanie. To niedaleko, pierwsza przecznica w prawo. Pognały jak na skrzydłach. Uczniowie ze szkoły organistów dawali koncert u świętego Leonarda. Miały spędzić wieczór w towarzystwie Bacha i jego mistrza w cieniu Buxtehudego. Ponoć Jan Sebastian pokonał pieszo czterysta kilometrów, dzielących Arnstadt od Lubeki, by go posłuchać. Czekała na nie napowietrzna muzyka sfer, co nie znaczy, że miały zrezygnować 9

11 z kupienia drzewka. Delikatne brzmienie dzwoneczka zawieszonego nad drzwiami obwieściło ich wejście. Od razu ujrzały przedmiot swych westchnień w dorodnym wydaniu. Pozostawał mały szkopuł: nie miały już franków szwajcarskich, chciały zapłacić kartą płatniczą. Z zaplecza wyłonił się niewysoki, starszy pan z kapeluszem w dłoni i powoli zmierzał do wyjścia. Sprzedawczyni zamieniła z nim szeptem kilka zdań, pan skinął głową i wyszedł. Transakcja była możliwa, szybko zapłaciły, porwały torbę z choineczką i wypadły na ulicę. Przed witryną pobliskiego antykwariatu natknęły się na owego jegomościa, którego wzięły za kierownika sklepu. Na pierwszy rzut oka miał około siedemdziesiątki. Niewysoka, wyprostowana sylwetka w długim płaszczu z gabardyny, znad płaskiego, futrzanego kołnierza patrzyły szaroniebieskie oczy. Na gładko ogolonej twarzy błąkał się nostalgiczny uśmiech. Nadal z kapeluszem w ręce wpatrywał się w wystawę: kręciła się tam nieduża metalowa zabawka w złotym kolorze. Rozgrzane powietrze z czterech zapalonych świeczek wprawiało w ruch wiatraczek, aniołki zawieszone na jego ramionach, jak na karuzeli, bębniły delikatnie w perkusyjne talerze wielkości monety. Nasza zabawka! wykrzyknęła z niedowierzaniem Emilia, wskazując na wystawę. To bardzo stary egzemplarz, grubo przedwojenny powiedział starszy pan. Pochodzi ze Szwecji. Tak jak nasza odpowiedziała niezbita z tropu dziewczynka. Ale jest już prawie czarna od dymu i starości, mama dostała ją w prezencie, kiedy była w moim wieku. Niestety brakuje jednej części, bez której aniołki nie kwapią się do dzwonienia powiedziała matka; jakiś szósty zmysł podpowiadał jej... że mają oto przed sobą samego Johanna Wannera. 10

12 Nie dysponujemy tak starymi przedmiotami jak ten tutaj, ale może dobiorą coś panie z naszych ozdób. Jegomość uśmiechnął się. Mieszka pan w niezwykłym mieście, właśnie zwiedziłyśmy starówkę; na każdym domu nad drzwiami umieszczono nazwiska właścicieli i lata, w których mieszkali. Są daty z czternastego, piętnastego, szesnastego i siedemnastego wieku; to imponujące. Skąd panie przyjechały? Jesteśmy z Polski, ale mieszkamy w Paryżu. Piękny kraj, srodze doświadczony. Uśmiech pokrył ledwo wyczuwalny smutek. Po tej szybkiej wymianie zdań zapadło niezręczne milczenie. Nagle kobieta rozpromieniła się, jakby przypomniała sobie coś, czym warto było podzielić się z tajemniczym nieznajomym: Czy wie pan, że w Bazylei mieszka pewien wielki Polak. Krystian Zimerman, pianista światowej sławy? Nie miałem o tym pojęcia. Polska to kraj artystów. Kochają tam teatr. No i muzykę. Starszy pan ukłonił się i spokojnym krokiem ruszył dalej. Z kieszeni płaszcza wysunął mu się pompon... mikołajowej czapki. Emilka nie była pewna, czy jej mama również to zauważyła, a może tylko jej się zdawało? W słabo oświetlonej uliczce majaczyła już tylko ciemna postać tajemniczego jegomościa, aż znikła zupełnie. One jeszcze przez chwilę pozostały pod jego urokiem. Pierwsza odezwała się matka: Emilko zaczęła uroczyście coś mi mówi, że poznałyśmy właśnie pana Wannera. Myślisz, że to był on? Zapytajmy w sklepie. Małe śledztwo poparte zakupem dzwoniącej zabawki rozwiało resztki niepewności. To był rzeczywiście Johann Wanner 11

13 we własnej osobie! Największy na świecie producent ozdób na choinkę, z którym gawędziły przed witryną antykwariatu w Bazylei. Jakiś czas szły w milczeniu. Wąska uliczka wykładana kocimi łbami wspinała się ku majaczącej w oddali wieży kościoła reformowanego. Czy święty Mikołaj istnieje naprawdę? spytała córka, powracając do wszczętej rankiem debaty. Jak dotychczas nierozstrzygniętej. Z pewnością istniał w historii. Był biskupem Miry. Opiekował się dziećmi, ofiarowując im prezenty. A dziś? Co masz na myśli? No, czy żyje do dziś? Umarł w połowie czwartego wieku, w południowo-zachodniej Turcji zachował się jego grób. To już go nie ma? na twarzy Emilii pojawił się cień rozczarowania. To zależy od ciebie... Głos matki zaintrygował ją. Pamiętasz Opowieść wigilijną Karola Dickensa? Zły skąpiec Scrooge zmienił się pod wpływem wizyt duchów Minionych, Obecnych i Przyszłych Świąt Bożego Narodzenia. Kiedy co roku na nowo otwieramy im nasze serce, budzą się do życia dobre duchy, a z zimnej Laponii powraca Mikołaj. Cieszy nas ubieranie choinki, kupowanie prezentów, ukrywanie ich przed najbliższymi, by nie znaleźli ich przedwcześnie. Ale jeśli duch Bożego Narodzenia nie ma do nas dostępu, święta są jeszcze jednym dniem w roku, a my staliśmy się okropnie dorośli. Wielka jest potęga wyobraźni zakończyła matka i mrugnęła porozumiewawczo. Córce wydało się, że ma oto przed sobą małą, psotną dziewczynkę i bardzo jej to nowe wcielenie mamy odpowiadało. 12

14 Przyśpieszyły kroku, zbliżał się czas koncertu. Kiedy przekraczały próg świątyni, Emilia pomyślała, że dobrze mieć mamę nie do końca dorosłą i spotkać własnego świętego Mikołaja.

15 Rozdział II Jeszcze chwileczkę! wołanie z drugiego końca biblioteki wyrwało mnie z zadumy. Intensywne światło przygasło, a ja w lustrze ponownie ujrzałam swoje odbicie. Pośpiesznie wróciłam do holu wejściowego, by nie budzić podejrzeń starszego pana. Nic nie szkodzi, mam dużo czasu odpowiedziałam zgodnie z prawdą. Była trzecia po południu; reżyser próbował dziś akt trzeci, w którym nie brałam udziału. Miałam więc pół dnia dla siebie. Odczekawszy stosowną chwilę, postanowiłam dokładniej obejrzeć dziwny pokój. Nacisnęłam ponownie klamkę..., ale drzwi tym razem nie ustąpiły. Tkwiły zamknięte na głucho, urągając prawom fizyki i rzeczywistości. Tylko co nią jest: moja tutaj wizyta, czy to, co przed chwilą zobaczyłam? mruknęłam do siebie i, chcąc nie chcąc, wróciłam za kontuar. Interesują panią nasze wnętrza? Łysawa głowa bibliotekarza wychynęła zza najbliższego regału. Nie spodziewałam się go tak szybko. Biblioteka była kiedyś wielkim mieszkaniem, liczącym (razem z pomieszczeniami dla służby) kilkanaście pokoi. Po wojnie kupił je pewien nabywca, podzielił na kilka mniejszych i osobno wynajmował. W oficynie mieszkało kilka rodzin, pewna matka z córką (chyba były z Polski, tak jak pani). Niewykluczone, że ich dzieci założyły dziś własne rodziny... Nie przypominam sobie, żebym mówiła mu, skąd pochodzę. Spojrzałam głębiej w oczy ukryte za grubymi szkłami okularów. Powędrowały szybko ku leżącej na kontuarze książce. Rosyjskie wydanie Gorącego serca z początku XX wieku. 14

16 Może interesuje panią komentarz Mikołaja Dobrolubowa? zagadnął niewinnie jegomość. A ma go pan we francuskim tłumaczeniu? Poszukamy. Zanim się obejrzałam, biblioteczne otchłanie znów wchłonęły mego rozmówcę. Dopiero teraz skojarzyłam. Promień światła w państwie ciemności, tak dziewiętnastowieczny krytyk literatury, rzeczony Dobrolubow, napisał o jednej ze sztuk Ostrowskiego. Chodziło właśnie o Gorące serce. Badania literackie intrygowały mnie jednak mniej niż tajemnicze wnętrza biblioteki. Przecież nie śniłam. Postanowiłam rozwikłać ukrytą w nich zagadkę. Tym razem wybór padł na drzwi po prawej stronie holu. Nacisnęłam klamkę, ustąpiły. Pokój zalany był słońcem. Jego mocne promienie wpadały przez duże, prostokątne okno, wypełniające ścianę na wprost wejścia. Trzy pozostałe ściany pomieszczenia zajmowały regały z książkami różnej grubości i wielkości. Sięgnęłam po skoroszyt w brązowej okładce: rzędy równiutko wydrukowanych nut. Duettino na skrzypce i wiolonczelę. Nie byłam w stanie rozszyfrować melodii, ale już sam tytuł brzmiał zachęcająco. Gwar dochodzący z ulicy stał się mocniejszy, podeszłam do okna. Z kamienicy naprzeciwko wyglądał mężczyzna; mógł mieć około sześćdziesięciu lat. Dostrzegłam krótko ostrzyżone, ledwo dotknięte siwizną włosy i długie, wąskie palce pianisty... Mijał trzeci rok, a on ciągle nie mógł przyzwyczaić się do nowego mieszkania. Czuł się w nim tak, jakby był tylko przejazdem. Co zresztą odzwierciedlało jego tryb życia dzielił je między Paryż, Sztokholm i Warszawę. Taki już los kompozytora, westchnął, spoglądając z góry na pustą o tej porze ulicę; dawnych 15

17 mecenasów zastąpili dyrektorzy filharmonii i towarzystw muzycznych, rozdzielający zamówienia. Ciągle o coś muszę zabiegać mruknął w przypływie rozgoryczenia. Nie bardzo wiedział, do kogo zwrócić się z tym wyrzutem. Wypowiadając go na głos, utwierdzał się w przeświadczeniu o niesprawiedliwości życia. Swojego życia, oczywiście. Bo innym, był o tym przekonany, żyło się łatwiej. W oczekiwaniu na odmianę tego stanu rzeczy nie kupował nowych mebli. Stare, wciąż przydatne i w dobrym stanie, ustawił pod jedną ze ścian w salonie, co stwarzało dziwne wrażenie pustki w pozostałej części mieszkania. Niepotrzebnie kupił aż trzy pokoje, w starej kawalerce czuł się równie dobrze. I było mniej sprzątania. Jego mistrzowie na pewno nie zawracali sobie głowy podobnymi problemami. Westchnął. Czuł nadchodzącą starość. Żył przecież dłużej i od Poulenca, i Debussy ego. Nie mówiąc o Mendelssohnie Bartholdym. Miał do niego słabość. Trzydzieści osiem lat życia, a jaki dorobek kompozytorski. Jakby przeczuwał, że nie będzie mu dane wiele czasu. Dziesięć minut odpoczynku, na jaki sobie pozwolił w pisaniu nowego koncertu, dobiegało właśnie końca. Miał sprawdzony od lat system pracy. Pobudka, mycie, golenie, śniadanie. Pisanie do dwunastej, z małą przerwą w połowie, jeśli praca szła jak po grudzie. Ranek zawsze dłużył się niemiłosiernie. Temu, kto wymyślił powiedzenie męka twórcza, pewnie doskwierał kręgosłup... Potem obiad, krótka sjesta i znowu praca od czwartej do ósmej. Po południu czas szybciej płynął. Wreszcie kolacja, sprawy administracyjne, jak nazywał domowe obowiązki, i spanie. Tak wyglądał normalny dzień, chyba że czekało go jakieś nagranie czy inne zajęcia nadprogramowe. 16

18 Niekiedy nie robił przerwy na posiłek i komponowanie przeciągało się do późna w nocy. Zdawało mu się wówczas, że u ramion rosną mu skrzydła całe z materii światła. Czuł ich lekkość i moc. Czuł wewnętrzną radość. Ale wtedy, na przekór niej, starał się przejąć swych słuchaczy smutkiem. Lub melancholią, chwytającą za serce nagłym skurczem. Jak to przykre kłucie w boku, kiedy próbował uprawiać ranne bieganie, ulegając powszechnej modzie. Potem przestał. Wspomnienie zostało, próbował przetworzyć je w muzykę. Nic ma nic wyższego od muzyki, mawiał Mendelssohn. Słowa nie są potrzebne, gdyż emocje, jakie niesie muzyka, rozumieją wszyscy, w każdym miejscu na ziemi. Kochał muzykę, była jego życiem. Tylko dlaczego tak gorzkim? I czemu ciągle musiał o wszystko zabiegać? powróciło natrętnie brzęczące nad uchem pytanie. Na elektronicznym zegarze ustawionym pośrodku biurka dochodziła jedenasta. Obok stał bukiet zaostrzonych równiutko ołówków. Złamał dziś tylko cztery. Niewiele. Już dawno powinien był wrócić do komponowania. Nie spojrzał nawet na stertę koszul, oczekujących jego zlitowania. Prasowanie będzie musiało zaczekać. Piszmy więc, piszmy powtórzył pod nosem kwestię Anieli ze Ślubów panieńskich. Lubił teatralne cytaty. Przypominały mu jego własne początki, kiedy komponował na scenę. Błogosławiony czas czystej sztuki i kłopotów materialnych. Czas młodości. Musiał się śpieszyć z tym koncertem, jeśli chciał zdążyć przed wyznaczonym przez radio terminem. Samotny posiłek zabrał mu wraz z przygotowaniem zaledwie pół godziny. Duszona cukinia w plasterkach, do tego odfiletowana przez sprzedawcę na targu rybka opieczona z przyprawami w folii i podsmażony na patelni ryż z poprzedniego obiadu. Odżywiał się dietetycznie, alkohol odstawił już dawno. Schudł 17

19 mocno, zbladł nieco, ale mu to nie przeszkadzało. Czuł się lekko i dobrze w tym nowym wcieleniu. Nie miał tylko komu o tym powiedzieć, lecz nie skarżył się. Samotność była jego starą znajomą. Poobiednia drzemka to jest to, co tygrysy lubią najbardziej zacytował niezupełnie dokładnie ulubionego autora z dzieciństwa i zapadł w sen niby zawinięte w pieluszki niemowlę. Śnił, że idzie aleją cmentarza. Rozpoznał od razu warszawskie Powązki. Marmurowe nagrobki z nazwiskami działaczy politycznych z jego lat młodzieńczych, ale również artyści, poeci, ludzie teatru, pisarze. Cmentarz Wojskowy. O, Tuwim. Uśmiechnął się, ujrzawszy czarny, nieforemny kamień z chudymi, wydłużonymi literami. Po raz pierwszy pokazała mu go matka. Zapamiętaj, synku, ten pan był wielkim polskim poetą, powiedziała wtedy. Spojrzał pod nogi opadłe liście z drzew. Czerwone, zielone, żółte. Złota polska jesień. We Francji mówią na nią indiańskie lato. Oryginalny termin, ukuty przed dwustu laty w Pensylwanii, przez Nową Anglię dotarł do Kanady. A stamtąd powędrował pewnie przez ocean do Francji. Choć od lat mieszkał w Paryżu, lubił polskie określenie. Kiedy je wypowiadał, w myślach lub na głos, miał przed oczami rozleniwioną słońcem, ale już rześką nad ranem i wieczorami aurę. Taką jak dziś. Z głębi alei, na całej jej szerokości, wynurzył się kondukt żałobny. Chowają kogoś znacznego. Zdecydował, że zaczeka, by dowiedzieć się, kogo. Kondukt zbliżał się powoli i godnie, jak to kondukt. Ludzie szli w milczeniu, z pochylonymi głowami, słychać było jedynie szelest kroków na dywanie z liści. Za trumną niesiono poduszki z orderami. Za poduszkami podążali bliscy zmarłego, ale nie mógł dojrzeć ich twarzy. Czoło pochodu zatrzymało się 18

20 w połowie alei, tam widocznie wyznaczono miejsce na pochówek. Pomyślał, że rozsądniej będzie dołączyć do tłumu, zamiast stać tak samotnie, gapiąc się. Ktoś powiedział parę słów do mikrofonu, oddając zaraz głos sąsiadowi. Zasłużony dla kultury polskiej i francuskiej, nieopisana strata skierowane w inną stronę głośniki wypluwały jedynie strzępy przemówienia. Niezrównany artysta, ogromny dorobek życia, uwielbiany pedagog Jego ciekawość narastała. Może lepiej będzie obejść żałobników szerokim kołem i zajść z drugiej strony. Przy pobliskim grobie dojrzał niewielki murek, na który postanowił się wspiąć. Mógł jeszcze tworzyć, nie był przecież taki stary mijając kogoś, usłyszał cicho wypowiadane zdanie. Ale żył dłużej i od Poulenca, i Debussy ego. Nie mówiąc o Mendelssohnie Bartholdym odpowiedź była równie cicha, zważywszy na okoliczności. Zanim dotarł do obranego celu, zakończono przemówienie. W przedłużającej się ciszy powiało gdzieś w konarach drzew krakanie wrony. Odpowiedziały jej urwane dźwięki strojenia. Muzycy przynieśli ze sobą instrumenty. Już po chwili smyczek uderzył o struny niczym targane wiatrem okno. Znał ten motyw! Skądś znał ten motyw. Do skrzypiec dołączyła wiolonczela. Krótkie, mocne smagnięcia po strunach jak pierwsze krople deszczu na szybie. To przecież moje Duettino! wykrzyknął, palnąwszy się w czoło, ale nie zrobiło to na nikim najmniejszego wrażenia. Nic dziwnego, z jego ust nie wydobył się żaden dźwięk. Wspiął się na murek, skąd mógł wreszcie dojrzeć tabliczkę przytwierdzoną do trumny. Widniało na niej jego imię i nazwisko. Żył lat, zmarł. Litery zaczęły mu się plątać przed oczami. 19

21 Więc to tak? Więc to koniec? Tylko spuścizna, dorobek i pozostanie w naszej wdzięcznej pamięci? Ale ja mam jeszcze tyle do zrobienia. Tyle muzyki śpiewa w mojej głowie i czeka, by przelać ją na papier nutowy. Ja nie chcę: zasłużony, ja nie chcę: dla kultury. Ja chcę komponować! Przebudził go własny krzyk. Niepewnie rozejrzał się po salonie. Kubek równiutko zaostrzonych ołówków, zarzucone nutami regały pod ścianą, fotel, kanapa, radio na stole. Wszystko po staremu, i on także ten sam. Odruchowo dotknął ręką czoła. Bez zmian, westchnął rozczarowany. Trzydzieści sześć i sześć. Z resztek snu, które strząsnął z siebie, wyłowił nagle melodię. Moje Duettino! zdziwił się. Wstał zbyt szybko, aż się zatoczył. Usiadł z powrotem, spuścił głowę między kolana. Już lepiej. Podniósł się powoli i wyszedł na balkon. Szukał wzrokiem źródła dźwięku. Znalazł je bez trudu. Muzyka dochodziła z kamienicy naprzeciwko. Szary dziewiętnastowieczny budynek o wysokich oknach, podzielonych listewkami na mniejsze prostokąty. W jednym z nich, otwartym szeroko na pierwszym piętrze, siedział dziewięcio-, może jedenastoletni chłopiec i grał na wiolonczeli. Nuty ułożone na cienkim metalowym statywie, przypiął spinaczem do bielizny. Ciemne loki przydługiej grzywki spadły mu na schyloną twarz. Malowało się na niej niezwykłe jak na tak młody wiek skupienie. Naprzeciwko niego, wsparty mocno na wyprostowanych nogach, stał czterdziestokilkuletni mężczyzna. W rękach trzymał skrzypce i smyczek, więc balansował całym ciałem, nadając rytm wiolonczeliście. Ojciec i syn? Profesor i uczeń? Pewnie jedno i drugie. Grali bez przerywania. Brzmieli idealnie. Wcześniejsze próby uwieńczone zostały sukcesem. 20

22 Słuchał, jak melodia wznosi się i opada, jak oderwane dźwięki splatają się w harmonijną całość. Widział ogromne skupienie na twarzach wykonawców. I czuł bijącą od nich radość. Przymknął oczy. Dobrze pamiętał pośpiech, z jakim zmuszony był komponować ten utwór. Niespodziewane zamówienie na festiwal muzyki współczesnej w... Teraz to było bez znaczenia. Znikły ówczesne zmartwienia, gorycz samotności, rozżalenie na los. Pozostała tylko Muzyka.

Przedstawienie. Kochany Tato, za tydzień Dzień Ojca. W szkole wystawiamy przedstawienie. Pani dała mi główną rolę. Będą występowa-

Przedstawienie. Kochany Tato, za tydzień Dzień Ojca. W szkole wystawiamy przedstawienie. Pani dała mi główną rolę. Będą występowa- Przedstawienie Agata od kilku dni była rozdrażniona. Nie mogła jeść ani spać, a na pytania mamy, co się stało, odpowiadała upartym milczeniem. Nie chcesz powiedzieć? mama spojrzała na nią z troską. Agata

Bardziej szczegółowo

Olaf Tumski: Tomkowe historie 3. Copyright by Olaf Tumski & e-bookowo Grafika i projekt okładki: Zbigniew Borusiewicz ISBN

Olaf Tumski: Tomkowe historie 3. Copyright by Olaf Tumski & e-bookowo Grafika i projekt okładki: Zbigniew Borusiewicz ISBN Olaf Tumski Olaf Tumski: Tomkowe historie 3 Copyright by Olaf Tumski & e-bookowo Grafika i projekt okładki: Zbigniew Borusiewicz ISBN 978-83-63080-60-0 Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo Kontakt:

Bardziej szczegółowo

Dzięki ćwiczeniom z panią Suzuki w szkole Hagukumi oraz z moją mamą nauczyłem się komunikować za pomocą pisma. Teraz umiem nawet pisać na komputerze.

Dzięki ćwiczeniom z panią Suzuki w szkole Hagukumi oraz z moją mamą nauczyłem się komunikować za pomocą pisma. Teraz umiem nawet pisać na komputerze. Przedmowa Kiedy byłem mały, nawet nie wiedziałem, że jestem dzieckiem specjalnej troski. Jak się o tym dowiedziałem? Ludzie powiedzieli mi, że jestem inny niż wszyscy i że to jest problem. To była prawda.

Bardziej szczegółowo

Dzień dobry, panie Piotrze.

Dzień dobry, panie Piotrze. Staś był taki nieśmiały, że kiedy przyszedł listonosz, żeby doręczyć mu list, wstydził się powiedzieć dzień dobry. Staś lubił listonosza. Chciał z nim porozmawiać. Ale nie potrafił zdobyć się na odwagę.

Bardziej szczegółowo

Paulina Grzelak MAGICZNY ŚWIAT BAJEK

Paulina Grzelak MAGICZNY ŚWIAT BAJEK Paulina Grzelak MAGICZNY ŚWIAT BAJEK Copyright by Paulina Grzelak & e-bookowo Grafika na okładce: shutterstock Projekt okładki: e-bookowo ISBN 978-83-7859-450-5 Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo

Bardziej szczegółowo

I Komunia Święta. Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku

I Komunia Święta. Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku I Komunia Święta Parafia pw. Bł. Jana Pawła II w Gdańsku Ktoś cię dzisiaj woła, Ktoś cię dzisiaj szuka, Ktoś wyciąga dzisiaj swoją dłoń. Wyjdź Mu na spotkanie Z miłym powitaniem, Nie lekceważ znajomości

Bardziej szczegółowo

BURSZTYNOWY SEN. ALEKSANDRA ADAMCZYK, 12 lat

BURSZTYNOWY SEN. ALEKSANDRA ADAMCZYK, 12 lat BURSZTYNOWY SEN ALEKSANDRA ADAMCZYK, 12 lat Jestem bursztynnikiem. Myślę, że dobrym bursztynnikiem. Mieszkam w Gdańsku, niestety, niewiele osób mnie docenia. Jednak jestem znany z moich dziwnych snów.

Bardziej szczegółowo

Avril Asgard Zapisane marzeniami

Avril Asgard Zapisane marzeniami Avril Asgard Zapisane marzeniami Avril Asgard Zapisane marzeniami 1 Tytuł Zapisane marzeniami Autor Avril Asgard Projekt okładki, zdjęcie do okładki, szata graficzna Avril Asgard Zdjęcia Silbe Gold&ArcSoftPrintCreations

Bardziej szczegółowo

Przewodnik po Filharmonii Łódzkiej dla osób ze spektrum autyzmu.

Przewodnik po Filharmonii Łódzkiej dla osób ze spektrum autyzmu. Przewodnik po Filharmonii Łódzkiej dla osób ze spektrum autyzmu. Przewodnik przygotowany w ramach projektu Niebieski dzień w Filharmonii Łódzkiej. Partnerzy projektu: - 2 - Co to jest Filharmonia? Filharmonia

Bardziej szczegółowo

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca.

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca. Sposób na wszystkie kłopoty Marcin wracał ze szkoły w bardzo złym humorze. Wprawdzie wyjątkowo skończył dziś lekcje trochę wcześniej niż zwykle, ale klasówka z matematyki nie poszła mu najlepiej, a rano

Bardziej szczegółowo

KARTY ĆWICZEŃ DO KONCERTU EDUKACYJNEGO GÓRALSKIE ŚWIĘTOWANIE GDZIE TRADYCJA NAS ZACHWYCA? zad.1. Pomóż Mikołajowi dostarczyć prezent.

KARTY ĆWICZEŃ DO KONCERTU EDUKACYJNEGO GÓRALSKIE ŚWIĘTOWANIE GDZIE TRADYCJA NAS ZACHWYCA? zad.1. Pomóż Mikołajowi dostarczyć prezent. zad.1 Pomóż Mikołajowi dostarczyć prezent. 1 zad.2 Rodzicu, to zabawa również dla Ciebie! Rozwiąż krzyżówkę wspólnie z dzieckiem. zad.3 Rodzicu, przeczytaj swojemu dziecku poniższe zdania i poproś, aby

Bardziej szczegółowo

KONSPEKT. Data: 15.12.2005r. Grupa wiekowa: 4-5 latki Temat: Komu potrzebne jest Boże Narodzenie? - zabawy dydaktyczne

KONSPEKT. Data: 15.12.2005r. Grupa wiekowa: 4-5 latki Temat: Komu potrzebne jest Boże Narodzenie? - zabawy dydaktyczne Opracowała i przeprowadziła Małgorzata Matysiak Murat KONSPEKT Data: 15.12.2005r. Grupa wiekowa: 4-5 latki Temat: Komu potrzebne jest Boże Narodzenie? - zabawy dydaktyczne Cele zajęć: 1. Wdrażanie dzieci

Bardziej szczegółowo

Tak prezentują się laurki i duży obrazek z życzeniami. Juz jesteśmy bardzo blisko.

Tak prezentują się laurki i duży obrazek z życzeniami. Juz jesteśmy bardzo blisko. Przygotowujemy laurki dla dzielnych strażaków. Starałyśmy się, by prace były ładne. Tak prezentują się laurki i duży obrazek z życzeniami. Juz jesteśmy bardzo blisko. 182 Jeszcze kilka kroków i będziemy

Bardziej szczegółowo

Copyright 2015 Monika Górska

Copyright 2015 Monika Górska 1 To jest moje ukochane narzędzie, którym posługuję się na co dzień w Fabryce Opowieści, kiedy pomagam swoim klientom - przede wszystkim przedsiębiorcom, właścicielom firm, ekspertom i trenerom - w taki

Bardziej szczegółowo

INSCENIZACJA NA DZIEŃ MATKI I OJCA!!

INSCENIZACJA NA DZIEŃ MATKI I OJCA!! Literka.pl INSCENIZACJA NA DZIEŃ MATKI I OJCA!! Data dodania: 2004-03-16 13:30:00 Dzień Mamy i Taty Montaż słowno-muzyczny dla klasy III Konferansjer: Witam serdecznie wszystkich rodziców przybyłych na

Bardziej szczegółowo

Copyright by Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 2007 Text copyright by Grzegorz Kasdepke, 2007 Illustrations copyright by Piotr Rychel, 2007

Copyright by Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 2007 Text copyright by Grzegorz Kasdepke, 2007 Illustrations copyright by Piotr Rychel, 2007 Copyright by Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 2007 Text copyright by Grzegorz Kasdepke, 2007 Illustrations copyright by Piotr Rychel, 2007 Zagadka trzynasta, czyli kto popsuł latawiec?! Dla detektywa

Bardziej szczegółowo

Drogi Rodzicu! Masz kłopot ze swoim dzieckiem?. Zwłaszcza rano - spieszysz się do pracy, a ono długo siedzi w

Drogi Rodzicu! Masz kłopot ze swoim dzieckiem?. Zwłaszcza rano - spieszysz się do pracy, a ono długo siedzi w Drogi Rodzicu! Masz kłopot ze swoim dzieckiem?. Zwłaszcza rano - spieszysz się do pracy, a ono długo siedzi w toalecie i każdą czynność wykonuje powoli? Narasta Cię frustracja? Myślisz, że robi to specjalnie,

Bardziej szczegółowo

ROZPACZLIWIE SZUKAJĄC COPYWRITERA. autor Maciej Wojtas

ROZPACZLIWIE SZUKAJĄC COPYWRITERA. autor Maciej Wojtas ROZPACZLIWIE SZUKAJĄC COPYWRITERA autor Maciej Wojtas 1. SCENA. DZIEŃ. WNĘTRZE. 2 Biuro agencji reklamowej WNM. Przy komputerze siedzi kobieta. Nagle wpada w szał radości. Ożesz japierdziuuuuu... Szefie!

Bardziej szczegółowo

Uprzejmie prosimy o podanie źródła i autorów w razie cytowania.

Uprzejmie prosimy o podanie źródła i autorów w razie cytowania. Tytuł: Marzenie Franka Kupki Tekst: Anna Cwojdzińska Ilustracje: Aleksandra Bugajewska Wydanie I, lipiec 2012 Text copyright Anna Cwojdzińska Illustration copyright Aleksandra Bugajewska Uprzejmie prosimy

Bardziej szczegółowo

M Ą D R O Ś Ć N O C Y

M Ą D R O Ś Ć N O C Y K H E N C Z E N T H R A N G U R I N P O C Z E A SONG FOR T H E K I NG Od pewnego czasu Gampopa miewał wiele dziwnych i żywych snów. Udał się więc do Milarepy po radę. Ten odpowiedział mu: Jesteś wielkim

Bardziej szczegółowo

Gwiazdkowa kolorowanka

Gwiazdkowa kolorowanka Gwiazdkowa kolorowanka Na Święta Bożego Narodzenia szwajcarscy Maitres Chocolatiers Lindt przygotowali moc czekoladowych kreacji. Jest wśród nich słodki Lindt Bear o wielkim serduszku. Dlaczego Miś Lindt

Bardziej szczegółowo

MAŁY PABLO I DWIE ŚWINKI

MAŁY PABLO I DWIE ŚWINKI ROBERT MAICHER MAŁY PABLO I DWIE ŚWINKI Poleca: SuperKid.pl Zapewnij dzieciom dobry start! Copyright by Robert Maicher Data: 03.02.2008 Tytuł: Mały Pablo i dwie świnki Autor: Robert Maicher Wydanie I Seria:

Bardziej szczegółowo

Ryszard Sadaj. O kaczce, która chciała dostać się do encyklopedii. Ilustrował Piotr Olszówka. Wydawnictwo Skrzat

Ryszard Sadaj. O kaczce, która chciała dostać się do encyklopedii. Ilustrował Piotr Olszówka. Wydawnictwo Skrzat Ryszard Sadaj O kaczce, która chciała dostać się do encyklopedii Ilustrował Piotr Olszówka Wydawnictwo Skrzat O kaczce, która chciała... Kaczka Kiwaczka (nazywana tak od dystyngowanego sposobu chodzenia,

Bardziej szczegółowo

Andrzej Dembończyk. KANDYDATKI NA ŻONĘ i inne scenariusze

Andrzej Dembończyk. KANDYDATKI NA ŻONĘ i inne scenariusze Andrzej Dembończyk KANDYDATKI NA ŻONĘ i inne scenariusze Copyright by Andrzej Dembończyk & e-bookowo Grafika na okładce: shutterstock Projekt okładki: e-bookowo ISBN 978-83-7859-509-0 Wydawca: Wydawnictwo

Bardziej szczegółowo

Dowód osobisty. Dowód osobisty mówi, kim jesteś, jakie masz imię i nazwisko, gdzie mieszkasz. Dowód osobisty mówi, że jesteś obywatelem Polski.

Dowód osobisty. Dowód osobisty mówi, kim jesteś, jakie masz imię i nazwisko, gdzie mieszkasz. Dowód osobisty mówi, że jesteś obywatelem Polski. Dowód osobisty Dowód osobisty mówi, kim jesteś, jakie masz imię i nazwisko, gdzie mieszkasz. Dowód osobisty mówi, że jesteś obywatelem Polski. Dowód osobisty musi posiadać każdy, kto ma 18 lat. Dowód osobisty

Bardziej szczegółowo

Kielce, Drogi Mikołaju!

Kielce, Drogi Mikołaju! I miejsce Drogi Mikołaju! Kielce, 02.12.2014 Mam na imię Karolina, jestem uczennicą klasy 5b Szkoły Podstawowej nr 15 w Kielcach. Uczę się dobrze. Zbliża się 6 grudnia. Tak jak każde dziecko, marzę o tym,

Bardziej szczegółowo

Gość jak z baśniowych snów odwiedził Płock [FOTO]

Gość jak z baśniowych snów odwiedził Płock [FOTO] Gość jak z baśniowych snów odwiedził Płock [FOTO] Jego ulubioną liczbą jest 24, a wybranym kolorem czerwony. Jego elfy są nowoczesne i dlatego do Płocka nie przyleciał saniami zaprzęgniętymi w renifery

Bardziej szczegółowo

Odkrywam Muzeum- Zamek w Łańcucie. Przewodnik dla osób ze spektrum autyzmu

Odkrywam Muzeum- Zamek w Łańcucie. Przewodnik dla osób ze spektrum autyzmu Odkrywam Muzeum- Zamek w Łańcucie Przewodnik dla osób ze spektrum autyzmu Dzisiaj odwiedzę Muzeum- Zamek w Łańcucie! Zamek w Łańcucie był domem dwóch rodzin. Zamek wybudował czterysta lat temu książę Stanisław

Bardziej szczegółowo

Widziały gały co brały

Widziały gały co brały Widziały gały co brały KATARZYNA JEZIERSKA-TRATKIEWICZ Widziały gały co brały Uwagi autorki i wydawnictwa Wszystkie informacje zawarte w tej książce zostały przez autorkę starannie zebrane i przygotowane

Bardziej szczegółowo

Spacer? uśmiechnął się zając. Mógłbyś używać nóg do bardziej pożytecznych rzeczy.

Spacer? uśmiechnął się zając. Mógłbyś używać nóg do bardziej pożytecznych rzeczy. Zając wychodził z siebie ze złości i krzyczał: Biegniemy jeszcze raz, jeszcze raz wkoło! Nie ma sprawy, odparł jeż, Ile razy masz ochotę. Biegał więc zając siedemdziesiąt trzy razy, a jeż ciągle dotrzymywał

Bardziej szczegółowo

Prywatny Rubikon. Esterko zaczął po chwili niepewnie

Prywatny Rubikon. Esterko zaczął po chwili niepewnie Prywatny Rubikon Ten dzień miał być inny, szczególny. W tym dniu miała się rozstrzygnąć jego przyszłość. Nigdy jeszcze w jego życiu nie zależało tak wiele od tak niewielu słów i tak niewielu minut. Jednak

Bardziej szczegółowo

Hektor i tajemnice zycia

Hektor i tajemnice zycia François Lelord Hektor i tajemnice zycia Przelozyla Agnieszka Trabka WYDAWNICTWO WAM Był sobie kiedyś chłopiec o imieniu Hektor. Hektor miał tatę, także Hektora, więc dla odróżnienia rodzina często nazywała

Bardziej szczegółowo

Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować. (1 J 4,11) Droga Uczennico! Drogi Uczniu!

Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować. (1 J 4,11) Droga Uczennico! Drogi Uczniu! Droga Uczennico! Drogi Uczniu! Jesteś już uczniem i właśnie rozpoczynasz swoją przygodę ze szkołą. Poznajesz nowe koleżanki i nowych kolegów. Tworzysz razem z nimi grupę klasową i katechetyczną. Podczas

Bardziej szczegółowo

Wszystkie znaki pokazujemy ręką w której nie ma broni (w tym wypadku jest to prawa).

Wszystkie znaki pokazujemy ręką w której nie ma broni (w tym wypadku jest to prawa). Wszystkie znaki pokazujemy ręką w której nie ma broni (w tym wypadku jest to prawa). Zdjęcie Znaczenie Opis wykonania UWAGA. STOP. Podstawowy znak. Wszyscy w zespole (oddziale) zatrzymują się i oczekują

Bardziej szczegółowo

Małgorzata Moruś Scenariusz teatralno-muzycznej aktywności dzieci 6 -letnich "Częstochowa moje miasto"

Małgorzata Moruś Scenariusz teatralno-muzycznej aktywności dzieci 6 -letnich Częstochowa moje miasto Małgorzata Moruś Scenariusz teatralno-muzycznej aktywności dzieci 6 -letnich "Częstochowa moje miasto" Edukacja Elementarna w Teorii i Praktyce : kwartalnik dla nauczycieli nr 1-2, 98-101 2010 mgr Małgorzata

Bardziej szczegółowo

Jak wzmocnić działanie Dekretów i afirmacji?

Jak wzmocnić działanie Dekretów i afirmacji? Zaprasza Sławomir Mika Jak wzmocnić działanie Dekretów i afirmacji? www.brahman.pl Niniejsza publikacja może być kopiowana oraz dowolnie rozprowadzana Tylko i wyłącznie w formie dostarczonej przez wydawcę.

Bardziej szczegółowo

Temat: Niezwykły-zwykły Święty Mikołaj. 1. Wokół postaci Mikołaja wypisz ciąg skojarzeń związanych z tą osobą.

Temat: Niezwykły-zwykły Święty Mikołaj. 1. Wokół postaci Mikołaja wypisz ciąg skojarzeń związanych z tą osobą. Temat: Niezwykły-zwykły Święty Mikołaj. 1. Wokół postaci Mikołaja wypisz ciąg skojarzeń związanych z tą osobą. 2. Wymień problemy, jakie zostały poruszone w filmie. Wpisz je w choinkę. 3. W filmie poznajemy

Bardziej szczegółowo

Wujcio Dobra Rada siedzi za kierownicą kampera. Skręca jak szalony. WUJCIO DOBRA RADA

Wujcio Dobra Rada siedzi za kierownicą kampera. Skręca jak szalony. WUJCIO DOBRA RADA WNĘTRZE - KAMPER DZIEŃ Wujcio Dobra Rada siedzi za kierownicą kampera. Skręca jak szalony. Jesteśmy! NA ZEWNĄTRZ - KRĘGIELNIA DZIEŃ Kamper wpada na tory w kręgielni. Znak trzeszczy i wpada na dach kampera,

Bardziej szczegółowo

BEZPIECZNY MALUCH NA DRODZE Grażyna Małkowska

BEZPIECZNY MALUCH NA DRODZE Grażyna Małkowska BEZPIECZNY MALUCH NA DRODZE Grażyna Małkowska spektakl edukacyjno-profilaktyczny dla najmłodszych. (Scenografia i liczba aktorów - zależne od wyobraźni i możliwości technicznych reżysera.) Uczeń A - Popatrz

Bardziej szczegółowo

Nieoficjalny poradnik GRY-OnLine do gry. Nibiru. Age of Secrets. autor: Bolesław Void Wójtowicz

Nieoficjalny poradnik GRY-OnLine do gry. Nibiru. Age of Secrets. autor: Bolesław Void Wójtowicz Nieoficjalny poradnik GRY-OnLine do gry Nibiru Age of Secrets autor: Bolesław Void Wójtowicz Copyright wydawnictwo GRY-OnLine S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone. www.gry-online.pl Prawa do użytych w tej publikacji

Bardziej szczegółowo

TEST SPRAWDZAJĄCY UMIEJĘTNOŚĆ CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM DLA KLASY IV NA PODSTAWIE TEKSTU PT. DZIEŃ DZIECKA

TEST SPRAWDZAJĄCY UMIEJĘTNOŚĆ CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM DLA KLASY IV NA PODSTAWIE TEKSTU PT. DZIEŃ DZIECKA TEST SPRAWDZAJĄCY UMIEJĘTNOŚĆ CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM DLA KLASY IV NA PODSTAWIE TEKSTU PT. DZIEŃ DZIECKA Drogi uczniu! Instrukcja dla użytkownika testu Najpierw przeczytaj uważnie tekst. Następnie rozwiązuj

Bardziej szczegółowo

Każdy patron. to wzór do naśladowania. Takim wzorem była dla mnie. Pani Ania. Mądra, dobra. i zawsze wyrozumiała. W ciszy serca

Każdy patron. to wzór do naśladowania. Takim wzorem była dla mnie. Pani Ania. Mądra, dobra. i zawsze wyrozumiała. W ciszy serca Autor wiersza: Anna Sobotka PATRON Każdy patron to wzór do naśladowania. Takim wzorem była dla mnie Pani Ania. Mądra, dobra i zawsze wyrozumiała. W ciszy serca uszczęśliwić mnie umiała. Myśli moje do Niej

Bardziej szczegółowo

Joanna Charms. Domek Niespodzianka

Joanna Charms. Domek Niespodzianka Joanna Charms Domek Niespodzianka Pomysł na lato Była sobie panna Lilianna. Tak, w każdym razie, zwracała się do niej ciotka Małgorzata. - Dzień dobry, Panno Lilianno. Czy ma Panna ochotę na rogalika z

Bardziej szczegółowo

N-LA N-l mówi: -Dziś powitamy się piosenka: Witam Cię, jak się masz, machnij prawą ręką, miło mi widzieć Cię, witam Cię piosenką x 2

N-LA N-l mówi: -Dziś powitamy się piosenka: Witam Cię, jak się masz, machnij prawą ręką, miło mi widzieć Cię, witam Cię piosenką x 2 I Część wstępna TOK ZAJĘĆ 1. Zabawa powitalna pt. Witam Cię CZYNNOŚCI N-LA N-l mówi: -Dziś powitamy się piosenka: Witam Cię, jak się masz, machnij prawą ręką, miło mi widzieć Cię, witam Cię piosenką x

Bardziej szczegółowo

Bangsi mieszkał na Grenlandii. Ogromnej, lodowatej

Bangsi mieszkał na Grenlandii. Ogromnej, lodowatej Bangsi mieszkał na Grenlandii. Ogromnej, lodowatej wyspie, białej jak jego futerko. Pewnego wieczoru miś usiadł na górce i patrzył przed siebie. To, co podziwiał, było niebieskie i pełne gwiazd. Miś nie

Bardziej szczegółowo

FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1)

FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1) FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1) Turysta: Dzień dobry! Kobieta: Dzień dobry panu. Słucham? Turysta: Jestem pierwszy raz w Krakowie i nie mam noclegu. Czy mogłaby mi Pani polecić jakiś hotel?

Bardziej szczegółowo

Muzyczna rodzinka Państwa Ciekawskich

Muzyczna rodzinka Państwa Ciekawskich Zeszyty edukacyjne do audycji słowno-muzycznych: Muzyczna rodzinka Państwa Ciekawskich Rok szkolny 2015/2016 Zeszyt 4 Agencja Artystyczna Bonsai ul. Naramowicka 38 B, 61-622 Poznań biuro@art-bonsai.pl,

Bardziej szczegółowo

ERASMUS COVILHA, PORTUGALIA

ERASMUS COVILHA, PORTUGALIA ERASMUS COVILHA, PORTUGALIA UNIVERSIDADE DA BEIRA INTERIOR SEMESTR ZIMOWY 2014/2015 JOANNA ADAMSKA WSTĘP Cześć! Mam na imię Asia. Miałam przyjemność wziąć udział w programie Erasmus. Spędziłam 6 cudownych

Bardziej szczegółowo

DZIECI 3-LETNIE I 4-LETNIE MIKOŁAJKI (6 GRUDNIA) MIKOŁAJU, CZEKAMY!

DZIECI 3-LETNIE I 4-LETNIE MIKOŁAJKI (6 GRUDNIA) MIKOŁAJU, CZEKAMY! DZIECI 3-LETNIE I 4-LETNIE MIKOŁAJU, CZEKAMY! Cele ogólne: stwarzanie okazji do okazywania pozytywnych uczuć, rozwijanie wyobraźni. Środki dydaktyczne: zabawki (lalka, samochód, piłka, pudełko puzzli,

Bardziej szczegółowo

Spis barier technicznych znajdziesz w Internecie. Wejdź na stronę www.mopr.poznan.pl

Spis barier technicznych znajdziesz w Internecie. Wejdź na stronę www.mopr.poznan.pl 1 Bariery techniczne to wszystko, co przeszkadza ci sprawnie funkcjonować w twoim środowisku i wśród ludzi. Bariery techniczne to również to, co przeszkadza, by inni mogli sprawnie się tobą opiekować.

Bardziej szczegółowo

s. Adriana Miś CSS Mały Ogrodnik Opowiadania o owocach Ducha Świętego Wydawnictwo WAM

s. Adriana Miś CSS Mały Ogrodnik Opowiadania o owocach Ducha Świętego Wydawnictwo WAM s. Adriana Miś CSS Mały Ogrodnik Opowiadania o owocach Ducha Świętego Wydawnictwo WAM s. Adriana Miś CSS Mały Ogrodnik Opowiadania o owocach Ducha Świętego Wydawnictwo WAM Nierówna walka Tego dnia Ogrodnik

Bardziej szczegółowo

Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą

Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą Nazywam się Maria i chciałabym ci opowiedzieć, jak moja historia i Święta Wielkanocne ze sobą się łączą Jako mała dziewczynka miałam wiele marzeń. Chciałam pomagać innym ludziom. Szczególnie starzy, samotni

Bardziej szczegółowo

Ilustrował Marek Nawrocki. Nasza Księgarnia

Ilustrował Marek Nawrocki. Nasza Księgarnia Ilustrował Marek Nawrocki Nasza Księgarnia Maciuś nie może spać i spać! Minęło jutro. I wreszcie miało przyjść pojutrze. Od wyjazdu na wakacje do gęstego lasu dzieliła Okropnego Maciusia tylko jedna noc.

Bardziej szczegółowo

3 dzień: Poznaj siebie, czyli współmałżonek lustrem

3 dzień: Poznaj siebie, czyli współmałżonek lustrem 3 dzień: Poznaj siebie, czyli współmałżonek lustrem Trzeba wierzyć w to, co się robi i robić to z entuzjazmem. Modlić się to udać się na pielgrzymkę do wewnętrznego sanktuarium, aby tam uwielbiać Boga

Bardziej szczegółowo

VIII TO JUŻ WIESZ! ĆWICZENIA GRAMATYCZNE I NIE TYLKO

VIII TO JUŻ WIESZ! ĆWICZENIA GRAMATYCZNE I NIE TYLKO VIII TO JUŻ WIESZ! ĆWICZENIA GRAMATYCZNE I NIE TYLKO I. Proszę wybrać odpowiednie do rysunku zdanie. 0. On wsiada do autobusu. On wysiada z autobusu. On jedzie autobusem. 1. On wsiada do tramwaju. On

Bardziej szczegółowo

Czy znacie kogoś kto potrafi opowiadać piękne historie? Ja znam jedną osobę, która opowiada nam bardzo piękne, czasem radosne, a czasem smutne

Czy znacie kogoś kto potrafi opowiadać piękne historie? Ja znam jedną osobę, która opowiada nam bardzo piękne, czasem radosne, a czasem smutne Czy znacie kogoś kto potrafi opowiadać piękne historie? Ja znam jedną osobę, która opowiada nam bardzo piękne, czasem radosne, a czasem smutne historie. Tą osobą jest Maryja, mama Pana Jezusa. Maryja opowiada

Bardziej szczegółowo

Na skraju nocy & Jarosław Bloch Rok udostępnienia: 1994

Na skraju nocy & Jarosław Bloch Rok udostępnienia: 1994 Na skraju nocy & Jarosław Bloch Rok udostępnienia: 1994 NA SKRAJU NOCY Moje obrazy Na skraju nocy widziane oczyma dziecka Na skraju nocy życie wygląda inaczej Na moich obrazach...w nocy Życie w oczach

Bardziej szczegółowo

Streszczenie. Streszczenie MIKOŁAJEK I JEGO KOLEDZY

Streszczenie. Streszczenie MIKOŁAJEK I JEGO KOLEDZY Streszczenie MIKOŁAJEK I JEGO KOLEDZY 8 Kleofas ma okulary! MIKOŁAJEK I JEGO KOLEDZY Mikołajek opowiada, że po przyjściu do szkoły on i wszyscy koledzy z klasy bardzo się zdziwili, gdy zobaczyli, że Kleofas,

Bardziej szczegółowo

to myśli o tym co teraz robisz i co ja z Tobą

to myśli o tym co teraz robisz i co ja z Tobą DZIEŃ BEZ CIEBIE Dzień bez Ciebie Dzień bez Ciebie jakoś tak szary to brak mej części i mało widzę co istnieje najpiękniej gdy nie błyszczą Twe słowa tylko przy Tobie nie wiem czy się martwić to myśli

Bardziej szczegółowo

ALLELUJA. Ref. Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja. Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja.

ALLELUJA. Ref. Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja. Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja. ALLELUJA 1. Niech zabrzmi Panu chwała w niebiosach, na wysokościach niech cześć oddadzą. Wielbijcie Pana Jego Zastępy, Wielbijcie Pana Duchy niebieskie. Ref. Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja. Alleluja,

Bardziej szczegółowo

Tekst łatwy do czytania. foto: Anna Olszak. Dofinansowanie zakupu sprzętu lub wykonania usług z zakresu likwidacji barier technicznych

Tekst łatwy do czytania. foto: Anna Olszak. Dofinansowanie zakupu sprzętu lub wykonania usług z zakresu likwidacji barier technicznych Tekst łatwy do czytania foto: Anna Olszak Dofinansowanie zakupu sprzętu lub wykonania usług z zakresu likwidacji barier technicznych Bariery techniczne to wszystko, co przeszkadza ci sprawnie funkcjonować

Bardziej szczegółowo

Zabawy w/g Batti Strauss czwartek, 19 czerwca :58 - Poprawiony czwartek, 19 czerwca :24

Zabawy w/g Batti Strauss czwartek, 19 czerwca :58 - Poprawiony czwartek, 19 czerwca :24 Zabawa rozluźniająca całe ciało: Pękające sznureczki Dzieci stoją w rozkroku na obwodzie koła, ciała maja naprężone, ręce uniesione do góry, jakby związane niewidzialnymi sznureczkami, nauczycielka objaśnia,

Bardziej szczegółowo

Pokochaj i przytul dziecko z ADHD. ADHD to zespół zaburzeń polegający na występowaniu wzmożonej pobudliwości i problemów z koncentracją uwagi.

Pokochaj i przytul dziecko z ADHD. ADHD to zespół zaburzeń polegający na występowaniu wzmożonej pobudliwości i problemów z koncentracją uwagi. Pokochaj i przytul dziecko z ADHD ADHD to zespół zaburzeń polegający na występowaniu wzmożonej pobudliwości i problemów z koncentracją uwagi. TYPOWE ZACHOWANIA DZIECI Z ADHD: stale wierci się na krześle,

Bardziej szczegółowo

Autorka: Scenariusz lekcji dla uczniów klas 4 6 SP Temat: Cele lekcji: Wymagania Metody: Kluczowe pojęcia: Materiały dydaktyczne:

Autorka: Scenariusz lekcji dla uczniów klas 4 6 SP Temat: Cele lekcji: Wymagania Metody: Kluczowe pojęcia: Materiały dydaktyczne: Autorka: Katarzyna Ciarcińska Scenariusz lekcji dla uczniów klas 4 6 SP Temat: Szklanka w połowie pełna - szklanka w połowie pusta - optymizm i pesymizm. Cele lekcji: zapoznanie uczniów z tekstami kultury

Bardziej szczegółowo

DOROTA WIECZOREK DOTYK MROKU

DOROTA WIECZOREK DOTYK MROKU DOROTA WIECZOREK DOTYK MROKU PROLOG PROLOG Tramwaj numer 6 jadący z centrum Gdańska w kierunku Oliwy był prawie pusty, jak zwykle o tak późnej porze zegar elektroniczny wiszący nad kabiną motorniczego

Bardziej szczegółowo

Praca z rodzicami dziecka i nastolatka z ADHD

Praca z rodzicami dziecka i nastolatka z ADHD Praca z rodzicami dziecka i nastolatka z ADHD K A T A R Z Y N A O R K I S Z S T O W A R Z Y S Z E N I E N A R Z E C Z D Z I E C I Z N A D P O B U D L I W O Ś C I Ą P S Y C H O R U C H O W Ą Moment narodzenia

Bardziej szczegółowo

Ł AZIENKI K RÓLEWSKIE

Ł AZIENKI K RÓLEWSKIE Ł AZIENKI K RÓLEWSKIE Pałac na Wyspie Pałac Myślewicki Biały Domek Stara Pomarańczarnia Podchorążówka Stara Kordegarda Amfiteatr Stajnie i wozownie Wejścia do Łazienek Królewskich 2 3 O CO TU CHODZI? Kto

Bardziej szczegółowo

Białystok pozbywa się elektrośmieci

Białystok pozbywa się elektrośmieci Białystok pozbywa się elektrośmieci Mówimy elektrośmieci myślimy wielka pralka, lodówka, no ewentualnie odkurzacz. A co z dziesięcioma telefonami ukrytymi głęboko w szufladzie? Co z zepsutą suszarką? Starym

Bardziej szczegółowo

Chłopcy i dziewczynki

Chłopcy i dziewczynki Chłopcy i dziewczynki Maja leżała na plaży. Zmarzła podczas kąpieli w morzu i cała się trzęsła. Mama Zuzia owinęła ją ręcznikiem. Maja położyła się na boku i przesypuje piasek w rączce. Słońce razi ją

Bardziej szczegółowo

J. J. : Spotykam rodziców czternasto- i siedemnastolatków,

J. J. : Spotykam rodziców czternasto- i siedemnastolatków, J. J. : Spotykam rodziców czternasto- i siedemnastolatków, którzy twierdzą, że właściwie w ogóle nie rozmawiają ze swoimi dziećmi, odkąd skończyły osiem czy dziewięć lat. To może wyjaśniać, dlaczego przesiadują

Bardziej szczegółowo

Magdalena Bladocha. Marzenie... Gimnazjum im. Jana Pawła II w Mochach

Magdalena Bladocha. Marzenie... Gimnazjum im. Jana Pawła II w Mochach Magdalena Bladocha Marzenie... Gimnazjum im. Jana Pawła II w Mochach Dawno, dawno temu, a może całkiem niedawno. Za siedmioma morzami i za siedmioma górami, a może całkiem blisko tuż obok ciebie mieszkała

Bardziej szczegółowo

Krystyna Wajda Horodko. Opowieści spod złocistej. Kraina Wodospadów. Moim dorosłym już dzieciom: Natalii, Filipkowi i Jakubowi

Krystyna Wajda Horodko. Opowieści spod złocistej. Kraina Wodospadów. Moim dorosłym już dzieciom: Natalii, Filipkowi i Jakubowi 2 Krystyna Wajda Horodko Opowieści spod złocistej tęczy Kraina Wodospadów Moim dorosłym już dzieciom: Natalii, Filipkowi i Jakubowi 4 K o s z a l i n 2013 by Krystyna Wajda, Koszalin 2013 ISBN 978-83-64234-09-5

Bardziej szczegółowo

,,Bezpieczny świat dziecka

,,Bezpieczny świat dziecka W listopadzie 2014r. uczniowie edukacji wczesnoszkolnej brali udział w II edycji konkursu literacko plastycznego organizowanego przez Łódzkie Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego

Bardziej szczegółowo

MIŚ I KREDKA Newsletter Przedszkola Nr 110

MIŚ I KREDKA Newsletter Przedszkola Nr 110 MIŚ I KREDKA Newsletter Przedszkola Nr 110 S.1 TEMAT MIESIĄCA MUZYKA NAJMŁODSZYCH LAT MUZYKA - KILKA DŹWIĘKÓW UŁOŻONYCH W PEWIEN RYTM. NIBY NIC TAKIEGO, A JEDNAK KAŻDY JEJ SŁUCHA I KAŻDEGO, ONA NA SWÓJ

Bardziej szczegółowo

EGZEMPLARZ NIE DO SPRZEDAŻY! Wszelkie prawa należą do: Wydawnictwo Zielona Sowa Sp. z o.o. Warszawa

EGZEMPLARZ NIE DO SPRZEDAŻY! Wszelkie prawa należą do: Wydawnictwo Zielona Sowa Sp. z o.o. Warszawa Fragment darmowy udostępniony przez Wydawnictwo w celach promocyjnych. EGZEMPLARZ NIE DO SPRZEDAŻY! Wszelkie prawa należą do: Wydawnictwo Zielona Sowa Sp. z o.o. Warszawa 2013 www.zielonasowa.pl Jak Rudy

Bardziej szczegółowo

Pan Bóg poprzez niemoc i słabość osób niepełnosprawnych jakby paradoksalnie sprawia, Ŝe mają one ogromną moc przemieniania ludzkich serc.

Pan Bóg poprzez niemoc i słabość osób niepełnosprawnych jakby paradoksalnie sprawia, Ŝe mają one ogromną moc przemieniania ludzkich serc. Pan Bóg poprzez niemoc i słabość osób niepełnosprawnych jakby paradoksalnie sprawia, Ŝe mają one ogromną moc przemieniania ludzkich serc. Dnia 16.12.10 odbyła się wycieczka do Domu Opieki Społecznej w

Bardziej szczegółowo

Taniec pogrzebowy. Autor: Mariusz Palarczyk. Cmentarz. Nadjeżdża karawan. Wysiadają 2 osoby: WOJTEK(19 lat) i ANDRZEJ,(55 lat) który pali papierosa

Taniec pogrzebowy. Autor: Mariusz Palarczyk. Cmentarz. Nadjeżdża karawan. Wysiadają 2 osoby: WOJTEK(19 lat) i ANDRZEJ,(55 lat) który pali papierosa Taniec pogrzebowy Autor: Mariusz Palarczyk Cmentarz. Nadjeżdża karawan. Wysiadają 2 osoby: (19 lat) i,(55 lat) który pali papierosa Spogląda na puste miejsce na trumnę Szefie, tutaj? Ta, tutaj. Rzuca papierosa

Bardziej szczegółowo

Copyright 2015 Monika Górska

Copyright 2015 Monika Górska 1 Wiesz jaka jest różnica między produktem a marką? Produkt się kupuje a w markę się wierzy. Kiedy używasz opowieści, budujesz Twoją markę. A kiedy kupujesz cos markowego, nie zastanawiasz się specjalnie

Bardziej szczegółowo

i na matematycznej wyspie materiały dla ucznia, pakiet 19, s. 1 KARTA:... Z KLASY:...

i na matematycznej wyspie materiały dla ucznia, pakiet 19, s. 1 KARTA:... Z KLASY:... Ad@ i J@ś na matematycznej wyspie materiały dla ucznia, pakiet 9, s. Domowe obowiązki Pomóż w czytaniu opowieści o obowiązkach Ady i Jasia. Wymawiaj w odpowiednich momentach nazwy obiektów pokazanych na

Bardziej szczegółowo

Zagraj dziecku kołysankę

Zagraj dziecku kołysankę TEKSTY PIOSENEK I WIERSZY GRUPA Jeżyki Zagraj dziecku kołysankę Za kominem świerszczyk spał, całą zimę przespać chciał, obudziła go nowina: Urodziła się Dziecina, kto jej będzie grał? Zagraj Dziecku najpiękniejszą

Bardziej szczegółowo

2 dni w Wiosce Świętego Mikołaja

2 dni w Wiosce Świętego Mikołaja 2 dni w Wiosce Świętego Mikołaja Zakwaterowanie: Ośrodek Wypoczynkowo-Szkoleniowy k/ Giżycka. Pokoje 2-5 osobowe z łazienkami Program pobytu: Dzień I Przyjazd i zakwaterowanie 14:00-15:00 Obiad 16:00-18:00

Bardziej szczegółowo

"PRZYGODA Z POTĘGĄ KOSMICZNA POTĘGA"

PRZYGODA Z POTĘGĄ KOSMICZNA POTĘGA "PRZYGODA Z POTĘGĄ KOSMICZNA POTĘGA" Maciej Rak kl.4a 1 PEWNEGO DNIA W SZKOLE NA LEKCJI MATEMATYKI: PANI: Dzieci, proszę o ciszę!!! STAŚ: Słuchajcie pani, bo jak nie, to zgłoszę wychowawczyni żeby wpisała

Bardziej szczegółowo

Kolejny udany, rodzinny przeszczep w Klinice przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu. Mama męża oddała nerkę swojej synowej.

Kolejny udany, rodzinny przeszczep w Klinice przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu. Mama męża oddała nerkę swojej synowej. Kolejny udany, rodzinny przeszczep w Klinice przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu. Mama męża oddała nerkę swojej synowej. 34-letnia Emilia Zielińska w dniu 11 kwietnia 2014 otrzymała nowe życie - nerkę

Bardziej szczegółowo

Kocham Cię 70 sekund na minutę, 100 minut na godzinę, 40 godzin na dobę, 500 dni w roku...

Kocham Cię 70 sekund na minutę, 100 minut na godzinę, 40 godzin na dobę, 500 dni w roku... Wyznania Wyznania Kocham Cię 70 sekund na minutę, 100 minut na godzinę, 40 godzin na dobę, 500 dni w roku... Wolę być chwilą w Twoim życiu niż wiecznością w życiu innej!!! Nie wiem, czy chcesz ze mną chodzić,

Bardziej szczegółowo

FILM W SKLEPIE ODZIEŻOWYM (A2 / B1)

FILM W SKLEPIE ODZIEŻOWYM (A2 / B1) FILM W SKLEPIE ODZIEŻOWYM (A2 / B1) Kobieta: Dzień dobry! Sprzedawczyni: Dzień dobry! Może pani w czymś pomóc? Kobieta: Nie, dziękuję. Chciałam się tylko rozejrzeć. Kobieta: Przepraszam panią. Czy na wieszakach

Bardziej szczegółowo

Teksty Drugie 2005, 6, s. 210-215. Wiersze. Tadeusz Kantor. http://rcin.org.pl

Teksty Drugie 2005, 6, s. 210-215. Wiersze. Tadeusz Kantor. http://rcin.org.pl Teksty Drugie 2005, 6, s. 210-215 Tadeusz Kantor Tadeusz KANTOR Alaube żeby tylko ta chwila szczególna nie uleciała, jest przed świtem godzina 4 ta nad ranem - ta szczególna chwila, która jest w ą t i

Bardziej szczegółowo

Sytuacja zawodowa pracujących osób niepełnosprawnych

Sytuacja zawodowa pracujących osób niepełnosprawnych Sytuacja zawodowa pracujących osób niepełnosprawnych dr Renata Maciejewska Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie Struktura próby według miasta i płci Lublin Puławy Włodawa Ogółem

Bardziej szczegółowo

KSIĄŻECZKA ZUCHA SPRAWNEGO. 21 Gromada Zuchowa Misie Patysie. Opracowała: pwd. Aleksandra Nowak

KSIĄŻECZKA ZUCHA SPRAWNEGO. 21 Gromada Zuchowa Misie Patysie. Opracowała: pwd. Aleksandra Nowak KSIĄŻECZKA ZUCHA SPRAWNEGO 21 Gromada Zuchowa Misie Patysie Opracowała: pwd. Aleksandra Nowak JA W przyszłości chciałabym być, opowiedziałam o tym na zbiórce. Nazywam się W wolnym czasie lubię Urodziny

Bardziej szczegółowo

FILM - BANK (A2 / B1)

FILM - BANK (A2 / B1) FILM - BANK (A2 / B1) Pierre i Maria: Dzień dobry Pani! Pracownik: Dzień dobry! W czym mogę pomóc? Pierre: Jesteśmy zainteresowani założeniem konta w Państwa banku. Pochodzimy z Francji, ale teraz mieszkamy

Bardziej szczegółowo

SPRAWDZIAN OD ROKU SZKOLNEGO 2014/2015 CZĘŚĆ 1. JĘZYK POLSKI I MATEMATYKA

SPRAWDZIAN OD ROKU SZKOLNEGO 2014/2015 CZĘŚĆ 1. JĘZYK POLSKI I MATEMATYKA SPRAWDZIAN OD ROKU SZKOLNEGO 2014/2015 CZĘŚĆ 1. JĘZYK POLSKI I MATEMATYKA PRZYKŁADOWY ZESTAW ZADAŃ DLA UCZNIÓW Z UPOŚLEDZENIEM UMYSŁOWYM W STOPNIU LEKKIM (S8) Czas pracy: 80 minut Czas pracy będzie wydłużony

Bardziej szczegółowo

SCENARIUSZ Z UROCZYSTOŚCI Z OKAZJI DNIA MATKI I OJCA

SCENARIUSZ Z UROCZYSTOŚCI Z OKAZJI DNIA MATKI I OJCA SCENARIUSZ Z UROCZYSTOŚCI Z OKAZJI DNIA MATKI I OJCA Temat: Uroczystość z okazji Dnia Matki i Ojca PROGRAM UROCZYSTOŚCI: 1. Wiersz Powitanie Dziś piękny dzień Kochani - to wasze święto kochani więc Was

Bardziej szczegółowo

Ziemia. Modlitwa Żeglarza

Ziemia. Modlitwa Żeglarza Ziemia Ziemia, którą mi dajesz, nie jest fikcją ani bajką, Wolność którą mam w Sobie Jest Prawdziwa. Wszystkie góry na drodze muszą, muszą ustąpić, Bo wiara góry przenosi, a ja wierzę Tobie. Ref: Będę

Bardziej szczegółowo

Liczą się proste rozwiązania wizyta w warsztacie

Liczą się proste rozwiązania wizyta w warsztacie Liczą się proste rozwiązania wizyta w warsztacie Szybciej poznaję ceny. To wszystko upraszcza. Mistrz konstrukcji metalowych, Martin Elsässer, w rozmowie o czasie. Liczą się proste rozwiązania wizyta w

Bardziej szczegółowo

Kurs online JAK ZOSTAĆ MAMĄ MOCY

Kurs online JAK ZOSTAĆ MAMĄ MOCY Często będę Ci mówić, że to ważna lekcja, ale ta jest naprawdę ważna! Bez niej i kolejnych trzech, czyli całego pierwszego tygodnia nie dasz rady zacząć drugiego. Jeżeli czytałaś wczorajszą lekcję o 4

Bardziej szczegółowo

Mam jednak nadzieję, że te ćwiczenia Ci się przydadzą :)

Mam jednak nadzieję, że te ćwiczenia Ci się przydadzą :) Przygotowałam dla Ciebie trzy ćwiczenia, które mogą pomóc Ci pisać w oryginalny sposób. Niestety, każdy z nas inaczej postrzega oryginalność dlatego ja zajęłam się tylko tym, co udało mi się rozpracować.

Bardziej szczegółowo

Obrazek Pana Marka z Żarowa, przedstawiający pałac w Domanicach. Wszystkie fotografie są również jego własnością.

Obrazek Pana Marka z Żarowa, przedstawiający pałac w Domanicach. Wszystkie fotografie są również jego własnością. Mamy zatem pierwszego odważnego, który pod wrażeniem podwójnego odkrycia łażańskiego, oraz naszego własnego, skromnego odkrycia "obrazu w obrazie" (linki do poszczególnych opracowań na dole strony), postanowił

Bardziej szczegółowo

Biblia dla Dzieci. przedstawia. Kobieta Przy Studni

Biblia dla Dzieci. przedstawia. Kobieta Przy Studni Biblia dla Dzieci przedstawia Kobieta Przy Studni Autor: Edward Hughes Ilustracje: Lazarus Redakcja: Ruth Klassen Tłumaczenie: Joanna Kowalska Druk i oprawa: Bible for Children www.m1914.org 2014 Bible

Bardziej szczegółowo

Biblia dla Dzieci przedstawia. Kobieta Przy Studni

Biblia dla Dzieci przedstawia. Kobieta Przy Studni Biblia dla Dzieci przedstawia Kobieta Przy Studni Autor: Edward Hughes Ilustracje: Lazarus Redakcja: Ruth Klassen Tłumaczenie: Joanna Kowalska Druk i oprawa: Bible for Children www.m1914.org 2014 Bible

Bardziej szczegółowo

"Chciałem cię chronić, będąc twoim cieniem..." Pearlic. Reda 2015.

Chciałem cię chronić, będąc twoim cieniem... Pearlic. Reda 2015. CIEŃ Paulina Klecz "Chciałem cię chronić, będąc twoim cieniem..." Pearlic. Reda 2015. Projekt okładki: Łukasz Orzechowski Copyright Paulina Copyright Pearlic Klecz Wszelkie prawa do publikacji zastrzeżone.

Bardziej szczegółowo

- ETAP I - TEMAT POJAWIŁ SIĘ PO WYSŁUCHANIU TEJ BAJKI:

- ETAP I - TEMAT POJAWIŁ SIĘ PO WYSŁUCHANIU TEJ BAJKI: PROJEKT: TEMAT POJAWIŁ SIĘ PO WYSŁUCHANIU TEJ BAJKI: Malutkiemu śni się potwór. Nie może przed nim uciec, bo jego nogi są bardzo ciężkie. - Już wiem zawołała i pobiegła na stryszek. - ETAP I - Po chwili

Bardziej szczegółowo