Gdzie są rzeźby z Fawley Court? »6-7. Londyn na barykadach Gdy w Millbank Tower pękały szyby, w parlamencie trwała sesja pytań do premiera.

Wielkość: px
Rozpocząć pokaz od strony:

Download "Gdzie są rzeźby z Fawley Court? »6-7. Londyn na barykadach Gdy w Millbank Tower pękały szyby, w parlamencie trwała sesja pytań do premiera."

Transkrypt

1 london 20 november 3 december (154) Free issn takie czasy»8 Londyn na barykadach Gdy w Millbank Tower pękały szyby, w parlamencie trwała sesja pytań do premiera. Na sali nie było Camerona, który w tym czasie negocjował umowy handlowe w Chinach. Zastępował go lider partii koalicyjnej Nick Clegg. Być może dobrze się złożyło, bo miał się z czego tłumaczyć. czas to pieniądz»13 Czas na własne cztery kąty Nabycie własnego domu może jednak okazać się perspektywą odległą w obecnej sytuacji ekonomicznej. W Anglii w podobnym położeniu znajduje się ponad 2,5 mln osób, które nie kwalifikują się do przydziału mieszkania socjalnego i jednocześnie nie są w stanie uzyskać kredytu hipotecznego. Jednakże bliższe spojrzenie na to, co jest obecnie dostępne na rynku mieszkaniowym, pokazuje, że dla wielu osób istnieje wyjście z tej sytuacji. sylwetki»14-15 Witold Stok Operator filmowy, który od lat 80. mieszka na Wyspach, członek British Society of Cinematographers (BSC) i BAFTA, mający w swoim dorobku ponad 50 realizacji filmowych. Z Witoldem Stokiem rozmawia Janusz Guttner sylwetki»19 W Jazz Cafe Gdzie są rzeźby z Fawley Court?»6-7 Popiersie rzymskiego księcia Commodusa było jednym z cenniejszych eksponatów Muzeum w Fawley Court. 10 grudnia 1985 roku marmurowe popiersie zostało wystawione na sprzedaż w domu aukcyjnym Christie s. Nie znalazło wtedy nabywcy. Na sprzedaż wystawione zostało ponownie 18 października 2005 roku. Sprzedano je za sumę 105, Jakim prawem ten cenny eksponat z Muzeum ojca Jarzębowskiego trafił na rynek? Kto zdecydował o sprzedaży? Kto był kupcem? Na czyje konto wpłynęły pieniądze? Konta księży marianów z tego okresu nie zarejestrowały wpłaty 105, To tylko niektóre pytania dotyczące Muzeum księdza Jarzębowskiego i Fawley Court na które księża marianie mają obowiązek odpowiedzieć. Kiedy czytelnicy Nowego Czasu będą trzymać w ręku to wydanie gazety, London Jazz Festival będzie się miał już ku końcowi. Tak się akurat złożyło, że jednym z otwierających tę imprezę zespołów, choć z przyczyn raczej mało rozumianych poza oficjalnym programem festiwalu, był Tymon Tymański / Leszek Możdżer & Polish Brass Ensemble. czas na relaks»23 Zalotny makijaż Jak wykonać zalotny makijaż i podkreślić swoją urodę? Wykonanie zmysłowego makijażu wcale nie jest trudne. Skorzystaj z moim wskazówek i przekonaj się sama.

2 2 sobota, 20 listopada, Feliksa, oktawii 1900 Pod Krakowem w Bronowicach miał miejsce ślub poety Lucjana Ry dla z Jadwigą Mikołajczykówną. Stanisław Wyspiański zainspirowany tym wydarzeniem napisał Wesele", wystawione w 1901 r. Niedziela, 21 listopada, alberta, konrada 1920 Krwawa niedziela w Irlandii. Bojownicy IRA zabili jedenastu Anglików, podejrzanych o donosicielstwo i współpracę z Brytyjczykami. Wywołało to odwet Brytyjczyków, dalsze zamieszki i ofiary śmiertelne. poniedziałek, 22 listopada, CeCylii, stefana 1963 W Dallas zamordowano prezydenta USA Johna F. Kennedy'ego. Głównym oskarżonym stał się Harvey Lee Oswald, który niedługo potem również zginął w zamachu. Sprawa zamachu Kennediego jest uznawana za jedną z największych zagadek XX wieku. wtorek, 23 listopada, adeli, GRzeGoRza 1621 Po raz pierwszy obchodzono Święto Dziękczynienia w USA. Ucztowano, na pamiątkę przybycia pielgrzymów do Ameryki, którzy rok wcześniej przypłynęli na statku Mayflower. Nowi mieszkańcy Ameryki uciekali z Anglii przed prześladowaniami religijnymi. Oficjalnie więtem państwowym zostało ogłoszone w 1779 roku. ŚRoda, 24 listopada, aleksandra, emilii 1991 Zmarł Freddie Mercury brytyjski kompozytor, pochodzący z Zanzibaru; wokalista, współzałożyciel zespołu Queen. Był niekwestionowanym królem muzyki rockowej, wielkim showmanem, człowiekiem kontrowersyjnym, który już za życia stał się legendą. CzwaRtek, 25 listopada, beaty, elżbiety 2001 Po raz pierwszy oficjalnie przyznano się do sklonowania zarodka ludzkiego w celu stworzenia grupy komórek macierzystych. piątek, 26 listopada, jana, leonarda 1968 Przyjęta przez ONZ na wniosek Polski konwencja wykluczyła przedawnienie zbrodni wojennych. sobota, 27 listopada, dominika, żanety 1095 Podczas synodu w Clermont papież Urban II wezwał katolików do wyprawy krzyżowej na Bliski Wschód. W ten sposób zainicjował tzw. święte krucjaty w epoce Średniowiecza. Niedziela, 28 listopada, GRzeGoRza, stefana 1967 Z taśmy produkcyjnej w warszawskiej FSO na Żeraniu zjechał pierwszy Fiat 125P, specjaliści włoscy uznali to za rekordowe tempo uruchomienia produkcji aut w historii swojej działalności licencyjnej. poniedziałek, 29 listopada, błażeja, FRydeRyka 1814 Po raz pierwszy na świecie zastosowano cylindryczną prasę drukarską przy drukowaniu amerykańskiego dziennika The Times". wtorek, 30 listopada, andrzeja, justyna 1913 Debiut młodego aktora Charliego Chaplina w filmie Macka Sennetta Making a Living. ŚRoda, 1 GRudNia, aleksandra, Natalii 1985 Mieszkańcy Liechtensteinu w referendum wypowiedzieli się przeciwko równouprawnieniu kobiet. CzwaRtek, 2 GRudNia, balbiny, blanki 1901 W Stanach Zjednoczonych King Camp Gillette otrzymał patent na maszynkę do golenia o wymiennych ostrzach. piątek, 3 GRudNia, FRaNCiszka, Natalii 1857 Urodził się Joseph Conrad, (wł. Teodor Józef Konrad Korzeniowski), pisarz angielski, pochodzenia polskiego. Do jego najwybitniejszych powieści należą: Lord Jim", Jądro ciemności", Zwycięsto". 63 King s Grove, London SE15 2NA Tel.: , RedaktoR naczelny: Grzegorz Małkiewicz Redakcja: Teresa Bazarnik Adam Dąbrowski, Jacek Ozaist, Daniel Kowalski Alex Sławiński; WSPÓŁPRACA REDAKCYJNA: Lidia Aleksandrowicz; FelIetony: Krystyna Cywińska, Wacław Lewandowski; RySUnkI: Andrzej Krauze, Andrzej Lichota; zdjęcia: Piotr Apolinarski, Aneta Grochowska; WSpółpRaca: Małgorzata Białecka, Grzegorz Borkowski, Włodzimierz Fenrych, Tomasz Furmanek, Anna Maria Grabania, Stefan Gołębiowski, Katarzyna Gryniewicz, Mikołaj Hęciak, Przemysław Kobus, Michał Opolski, Łucja Piejko, Roma Piotrowska, Fryderyk Rossakovsky-Lloyd, Wojciech Sobczyński, Agnieszka Stando dział MaRketIngU: tel./fax: , mobile: Marcin Rogoziński WydaWca: CZAS Publishers Ltd. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych reklam i ogłoszeń oraz zastrzega sobie prawo niezamieszczenia ogłoszenia. nowyczas Wydanie dofinansowane w ramach zlecania przez Kancelarię Senatu zadań w zakresie opieki nad Polonią i Polakami za granicą w 2010 roku. szanowny panie Redaktorze, nawiązując do Pana artykułu 50 lat minęło Polska Szkoła w Putney", opublikowanego 23 października [NC, nr 16/152, 23.10], chciałabym wyjaśnić czytelnikom kilka spraw. Faktycznie padły w Londynie pewne obietnice. W czerwcu na spotkaniu z kandydatem na Prezydenta RP panem Bronisławem Komorowskim w POSK-u przedstawiciele szkół sobotnich przekazali petycję podpisaną przez 400 dyrektorów i nauczycieli szkół polonijnych z całego świata z prośbą o osobiste zainteresowanie się i pieczę nad polonijnymi szkołami społecznymi. Petycja w formie listu otwartego do ministra edukacji narodowej powstała spontanicznie jako bezpośredni skutek nagłego ogłoszenia w maju br. przez MEN projektu rozporządzenia o organizacji kształcenia dzieci obywateli polskich przebywających poza granicami kraju i była wyrazem frustracji sobotnich społecznych szkół polonijnych, które w rzeczywistości organizują 90 proc. kształcenia. Podpisujący petycję uważali, że każde dziecko przebywające poza granicami Polski musi mieć możliwość uczenia się języka polskiego i że kraj ojczysty powinien traktować dzieci wszystkich swoich obywateli jednakowo. Nauczyciele społecznych szkół sobotnich byli przeciwni dofinansowywaniu przez Polskę wyłącznie szkół podlegającym Ministerstwu Edukacji Narodowej [szkoły przy placówkach dyplomatycznych red.] i po raz pierwszy w historii wypracowano postulaty wspólne dla wszystkich polonijnych szkół społecznych na całym świecie. W konsekwencji apelu do marszałka Komorowskiego została powołana, jeszcze przed wakacjami, Rada Oświaty Polonijnej przy Ministrze Edukacji Narodowej. W skład tej Rady wchodzi 17 osób: 10 z nich to przedstawiciele szkół społecznych (m.in. prezes Polskiej Macierzy Szkolnej w Londynie pani Aleksandra Podhorodecka i Małgorzata Lasocka), pozostałe osoby zostały wskazane przez panią minister edukacji Katarzynę Hall. W edukacji globalnej coraz większą rolę odgrywa edukacja wielokulturowa wykorzystująca tradycje i system wartości różnych narodów, w tym mniejszości etnicznych. Dostrzeżenie przez rząd w Warszawie potencjału Polonii może zapewnić Polsce wiele korzyści. Są państwa na świecie, np. Grecja, która wzięła na siebie obowiązek edukacyjny każdego greckiego ucznia zamieszkującego poza krajem. My aż tak daleko nie idziemy. Dziesięcioosobowa grupa wspólnie z przedstawicielami MEN rozważa problemy, z jakimi zmaga się polonijne szkolnictwo. Podczas pierwszego spotkania Rady część członków zabiegała o zmiany w ustawodawstwie polskim zapewniające uznanie polskich szkół społecznych przez MEN za instytucje oświatowe. Pani minister poinformo- Duch wała jednak, iż obecnie brakuje aktów prawnych regulujących społeczną oświatę polską za granicą. Zapewniała jednak, że w niedalekiej przyszłości sytuacja ta się zmieni. Zaznaczyła również, iż pakiet rozporządzeń dotyczy tylko tych placówek, które podlegają MEN, natomiast dyrektorzy społecznych szkół działają w oparciu o wewnętrzne regulacje prawne państw, w jakich się znajdują. W związku z tym placówki społeczne mogą, ale nie mają obowiązku spełniać standardów określonych przez MEN. Nie wszystkim naszym szkołom zależy wyłącznie na pomocy finansowej i spełnianiu wytycznych MEN. Niektóre szkoły chcą po prostu uznania, że istnieją, i wsparcia moralnego czy merytorycznego dla nauczycieli. Innym zależy na prawdziwym wsparciu finansowym, bez którego nie mogą kontynuować nauki. Szkoły mają różne oczekiwania nawet w obrębie Londynu, a co dopiero w Europie czy na świecie. Jedno jest pewne: Polska dojrzała do tego, by zrozumieć, czego dokonują szkoły sobotnie poza granicami kraju. Jak długą mają historie i jak duży dorobek. Czekamy na zrozumienie naszych problemów. Obecność przedstawiciela MEN na obchodach 50-lecia Szkoły Przedmiotów Ojczystych w Putney świadczyła o tym, że Polska uznaje nasz dorobek i zdaje sobie sprawę, jak wielką pracę wykonujemy. Kolejne spotkanie Rady odbędzie się 27 listopada. Może tym razem uda się wypracować konkretne propozycje dla polonijnych środowisk. Tego samego dnia odbędzie się również podsumowanie projektu ram programowych przeznaczonych dla uczniów obywateli polskich za granicą w systemie uzupełniającym. Myślę, że pomimo zróżnicowanych oczekiwań w stosunku do MEN wobec przedstawicieli Polonii w różnych krajach należy jednak podkreślić istnienie dobrej woli. Nikt nie wierzył, nawet pięć lat temu, że do takiej współpracy dojdzie. Z chęcią poinformuję Państwa o dalszych postępach prac Rady. Mam nadzieję, iż będą to informacje pomyślne. Moim życzeniem pozostaje, byśmy umieli wnieść się ponad podziały partyjne i skupiać się wyłącznie na dobru i edukacji polskiego dziecka. Nasze dzieci to przecież przyszli ambasadorowie Polski na świecie. MAŁGORZATA LASOCKA Dyrektor Szkoły Przedmiotów Ojczystych w Putney 20 listopada 3 grudnia 2010 nowy czas Czasu straszy nawet ateistów. zapraszamy Stanisław Jerzy Lec droga Redakcjo! Wszystkim czytelnikom Nowego Czasu bardzo polecam artykuł Janusza Frączka o głodówce (NC, nr 15/151, 22.10, Głodówkę stosuję już od wielu lat, raz na miesiąc, i z zasady dwudniową. Uważam, że jest to doskonały sposób nie tylko na tymczasowe oczyszczenie organizmu z toksyn i lepsze ogólne samopoczucie, ale również zapobieganie wszelkim chorobom. Moje doświadczenia nauczyły mnie, że trzeba do tego się przygotować psychicznie przynajmniej na kilka dni przed wybranym dniem niespożywania pokarmów. W przeddzień głodówki zmniejszam porcje posiłków, zjadam lekką kolację, bez mięsa, najlepiej warzywa lub owoce. W dzień głodówki piję często wodę, ok. dwa litry na dzień, i chociaż autor tego nie poleca, uważam, że woda pomaga oczyścić organizm i daje mi złudzenie wypełnionego żołądka. Przełomowym momentem jest godzina jedenasta, dwunasta, kiedy czasami odczuwam lekkie bóle głowy, jako że poziom cukru we krwi spada i pokusa na jedzenie jest wtedy największa. W takiej chwili potrzebne jest samozaparcie, ale przy skupieniu się na zajęciach domowych, lekkiej pracy itp. nie jest to tak trudne. Bóle głowy zaś, jeśli się w ogóle zdarzają, szybko ustępują. Już pod koniec dnia zauważam zmiany na twarzy, oczywiście pozytywne, jako że cera staje się gładsza i bardziej ukrwiona, a przez to wygląda o wiele młodziej. Na drugi dzień głodówki czuję, że mam nieco mniej energii, częściej więc odpoczywam, ale myśli są bardzo przejrzyste, umysł pracuje doskonale i wcale nie odczuwam głodu. Wieczorem piję zieloną herbatę, czasami coś lekkiego przegryzę, oglądam ciekawy program dla relaksu i idę wcześniej spać. Rano budzę się bardzo odświeżona, szczuplejsza a to ważne, szczególnie dla nas kobiet zjadam lekkie śniadanie i stopniowo wracam do regularnych, chociaż delikatniejszych posiłków. Odczuwam niesamowity przypływ energii i pozytywne nastawienie do życia. Proces ten trwa przynajmniej przez kilka następnych dni. Głodówka ma więc ogromny wpływ nie tylko na zdrowie naszego organizmu czy doskonałe samopoczucie psychiczne, ale także trenuje w nas determinację zdobywania tego, czego chcemy od życia. HELENA OMIELAN Nowa czytelniczka Nowego Czasu nowa strona stary adres

3 Wystawa obrazów Pawła Wąska The Crypt, St George the Martyr Borough High Street SE1 1JA Dobra muzyka: Agata Rozumek, Łukasz Fiszer, (opposite Borough Station) J.J. Jacob, Andrzej Pawłowski oraz Jake Shaw 26 listopada, godz poetycka prezentartcja wstęp: 5 (w tym lampka wina) I znakomita zabawa!!!

4 4 20 listopada 3 grudnia 2010 nowy czas takie czasy PiS trzeszczy, Polska w objęciach PO Bartosz Rutkowski Gdyby wierzyć w spiskowe teorie, to nikt inny jak tylko ludzie Donalda Tuska majstrowali przy powstaniu stowarzyszenia Najważniejsza jest Polska. Ponoć już przy okazji rocznicy obchodów Powstania Warszawskiego marszałek sejmu Grzegorz Schetyna miał puścić oko do zbuntowanych polityków Prawa i Sprawiedliwości, a zachętą były jego ciepłe słowa o tragicznie zmarłym prezydencie Lechu Kaczyńskim, duchowym twórcy Muzeum Powstania Warszawskiego. Woleli lecha od JaRosłaWa Ale bardziej bliska prawdy teoria głosi, że inicjatywa oderwania się grupy posłów z PiS-u pochodziła z dołów tej partii. W skrócie ujmując, doły mówiły tak: byliśmy bardziej związani z Lechem Kaczyńskim, jego spokojną, może niekiedy ułomną polityką, ale nie popieramy ostrej retoryki jego brata Jarosława. Przy spiskowej teorii, że rozkład w PiS-ie jest kontrolowany, upiera się jednak prof. Radosław Markowski. Jego zdaniem celem rozłamowców było stworzenie drugiego PiS-u, któremu razem z tym pierwszym będzie łatwiej osłabić Platformę. Być może założeniem jest, aby stworzyć sobie takie dwa PiS-y, które zdobędą po 15 czy po 20 procent poparcia mówi prof. Markowski. Jak na razie, arytmetyka ta nie działa, PiS dołuje, stowarzyszenie ma niemal zerowe poparcie. Wróćmy jednak do początków Polska jest najważniejsza. Czy to Joanna Kluzik-Rostkowska, czy też eurodeputowany poseł Marek Migalski, którzy swoimi wypowiedziami i blogami wymyślili, iż trzeba coś zrobić, bo nie dość, że napracowali się przy kampanii Jarosława Kaczyńskiego, to potem zamiast podzięki i stanowisk dostali burę ze strony prezesa i ziobrystów, jak nazywa się tę część PiS-u, gdzie dominuje były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Tajemnicą pozostaje, jak do Kluzik-Rostkowskiej i Elżbiety Jakubiak dołączyli Michał Kamiński i przede wszystkim Adam Bielan. Ten ostatni nazywany jest mózgowcem PiS-u, to on towarzyszył Jarosławowi Kaczyńskiemu w jego wyprawie do Smoleńska zaraz po katastrofie, on informował Polaków o tym, że ciężko chora mama braci Kaczyńskich do dnia pogrzebu byłego prezydenta nie wiedziała o tragedii prezydenckiego samolotu. I nagle taki człowiek, tak blisko związany z braćmi Kaczyńskimi idzie na swoje, zdradza prezesa, tworzy nowa partię, bo nikt nie ma wątpliwości, że wspomniane stowarzyszenie skończy się założeniem nowej partii. Pis to zabolało Taki ruch tuż przed wyborami samorządowymi był ogromnym ciosem dla PiS-u, a zwłaszcza Jarosława Kaczyńskiego. I to bez względu na to, czy górę wziął charakter Kaczyńskiego, nietolerującego nieposłuszeństwa, czy ambicje zbuntowanych, którzy w tym gorącym czasie postanowili założyć stowarzyszenie. Udało im się jedno: medialnie przykryli trzecią rocznicę rządów Donalda Tuska, ale jednocześnie nie dali szans PiS-owi, a może PiS zaspał, by rocznicę wykorzystać do krytyki poczynań rządu. A co do samych szans nowego ugrupowania? Dominuje opinia, że są bez szans. Nie ma lidera, takim na pewno nie jest Kluzik-Rostkowska. Nie ma programu, tylko hasła, pod którymi podpisałby się każdy Polak, nie mają pieniędzy, no, chyba że Platforma sprawiłaby, iż przeszłaby, np. z początkiem przyszłego roku poprawka, że każda grupa posłów opuszczająca jakąś partie dostaje pieniądze proporcjonalnie do liczby wychodzących posłów, jakie temu ugrupowaniu daje kasa państwowa uważa Roman Giertych, dziś adwokat, w rządzie Jarosława Kaczyńskiego wicepremier. Przy spełnieniu wymienionych warunków może i nowe ugrupowanie uzbierałoby z dziesięć procent głosów w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych, mieliby czym handlować, mieliby swoich ludzi w parlamencie. Ale to tylko pobożne życzenia, bo proza życia jest taka, iż ruch ten jeśli nie wypączkuje z niego sensowna partia tylko osłabi PiS i polską demokrację. Bo wtedy Platforma nie będzie miała realnej opozycji, to się zresztą już dziś dzieje, skoro zaraz po ogłoszeniu buntu notowania PiS-u spadły z 30 proc. do mniej niż 20 proc. Czyżby prorocze miały się okazać nie tak dawne słowa Tuska, że nie ma z kim przegrywać? A może im się uda? Nie brakuje jednak takich specjalistów, którzy uważają, że nowemu ugrupowaniu może się udać. Wykorzystanie 3-lecia rządów premiera Tuska uważam za dobre posunięcie twierdzi dr Anna Materska-Sosnowska i dodaje, że mimo populizmu, którego dużo się lało, wystąpienie Kluzik-Rostkowskiej było dobrym początkiem pod względem medialnym. To jest mała grupa, ale prężna. Główne pytanie: co będzie dalej? Kogo są w stanie za sobą pociągnąć? zastanawia się Materska-Sosnowska. Z kolei jako dobry moment i zakończenie klinczu na polskiej scenie politycznej określił ogłoszenie powstania nowego stowarzyszenia specjalista od marketingu politycznego Eryk Mistewicz. To dowód, że w Polsce tworzy się coś istotnego. I posuwa się nawet do stwierdzenia, że Joanna Kluzik-Rostkowska wyrasta na poważnego gracza światowej sceny politycznej. Mistewicz nie zawahał się porównać ją do kanclerz Niemiec Angeli Merkel. Mistewicz, przywołując sondaże, przypomniał, że różnica w poparciu dla normalnego Jarosława Kaczyńskiego a tego przygotowanego przez Kluzik-Rostkowską wyniosła 22 proc. Jeśli dodamy do tych kilkunastu osób samorządowców działaczy gospodarczych, to okaże się, Po sukcesie, przed rozstaniem. Prezes Jarosław Kaczyński dziękuje Joannie Kluzik-Rostkowskiej że nie mamy do czynienia tylko z pojedynczym wyskokiem grupy posłów. A tak ocenia posłanka Elżbieta Jakubiak: W PiS-ie możemy liczyć na kilkaset, około sześciuset osób. Jak na razie jednak, wielkim przegranym odejścia grupy posłów z PiS-u jest partia Kaczyńskiego. Kiedy ogłaszano powstanie stowarzyszenia Kluzik- -Rostkowskiej nie przebiła się do Polaków żadna informacja o programie PiS-u na Polskę terenową, pytano tylko o to, kiedy prezes wyrzuci z partii buntowników. Dziennikarze mówili o braku zdecydowania i staniu w rozkroku. CzeKanie na KatastRofę A może jest tak, jak mówił w jednym z wywiadów poseł PiS-u Jacek Kurski, że przy obecnej polityce PiS-u partia ta przestaje walczyć o władzę, filozofia ugrupowania sprowadza się do tego: zwieramy szyki, wzmagamy retorykę, okupujemy się z naszymi najwierniejszymi, to w granicach 20 proc. elektoratu, i czekamy na gospodarczy Armagedon. Bo tylko ten jest w stanie zmieść rząd Tuska, nic innego, polityczna walka w polu nie ma szans. Platforma zgarnęła już wszystko, co mogła zgarnąć w centrali, wygląda też na to, że po wyborach samorządowych będzie mogła ogłosić kolejny sukces. Ale jak ma nie ogłaszać, kiedy przeciętny Polak nie ma wyboru, musi głosować na Platformę. Lewica nadal nosi w sobie brzemię afer, korupcji, do dziś krążą kawały o drużynie byłego premiera Leszka Millera, która kradła na potęgę i to tak, że z prawie 40-procentowego poparcia dla lewicy spadło ono niemal do granic progu wyborczego i dziś z mozołem odbudowuje pozycję. Zajmie to jednak lata, czyściec musi trwać. Prawo i Sprawiedliwość z kolei dostała gęby partii nieprzewidywalnej, gdzie dominują hasła rozliczeń i wsadzania ludzi za kraty. To, oczywiście, w uproszczeniu. I każdy na miejscu Donalda Tuska mógłby spokojnie przyglądać się nerwowym konwulsjom PiS-u, ale dla demokracji nie jest to dobre. PolsKa JaK WęgRy Polska przypomina dziś nieco Węgry, gdzie niepodzielnie rządzi Fidesz Victora Orbana. Tam nawet radę do spraw mediów obsadzono aparatczykami Fideszu, a prezydent musiał ustąpić kandydatowi Orbana, bo tak sobie życzył premier. Tam też opozycja jest w rozsypce, nie potrafi zewrzeć szyków, potrafi jedynie lamentować. PiS nawet na lament się nie zdobywa i jedno, co różni, na szczęście, Polskę od Węgier, to lepszy stan gospodarki, nie musieliśmy dramatycznie sięgać po kredyty, by łatać budżet. Ale i to się może zmienić, bo poziom apatii na Węgrzech i w Polsce jest porównywalny. Jak porównywalny jest też poziom życia. Bijemy tylko Węgrów poziomem zadowolenia z życia, u nas przekracza 50 proc., u naszych bratanków spadło do 23 proc. I oby tak zostało.

5 5 nowy czas 20 listopada 3 grudnia 2010 takie czasy Trója z plusem na trzecie urodziny rządu M oże to i lepiej dla premiera Donalda Tuska, że trzecią rocznicę objęcia przez niego rządów przykryła medialnie afera rozłamowa w największej opozycyjnej partii Prawie i Sprawiedliwości. Bo osiągnięć premier Tusk ma na swoim koncie nie za wiele. Dokładnie trzy lata temu premier Donald Tusk wygłosił najdłuższe przemówienie inaugurujące objęcie rządów w wolnej Polsce. Przez bite cztery godziny mówił, jakich to cudów dokona on i Platforma Obywatelska. Nie zostawił suchej nitki na poprzednikach, wyśmiewał Prawo i Sprawiedliwość, zwłaszcza Jarosława Kaczyńskiego, że jak ktoś nie potrafi budować dróg, to nie powinien brać się za rządzenie. Po trzech latach okazało się, że z obietnic Donalda Tuska niewiele wyszło. On sam, stojąc dumnie z planszami swoich osiągnięć (np. pewnego basenu w Gdyni, który pokazywano z każdej strony), mówił, że chyba jest nieźle. No tak, Polska jest, jak była, na mapie Europy, przybywa orlików, czyli stadionów dla młodzieży, ale to chyba jedyne realne osiągnięcie ekipy Tuska przez trzy lata. Za mało jak na ambicje 38-milionowego narodu. Sam Tusk mówił, że Polska pokonała kryzys. Najpierw jednak przez pół roku wmawiano rodakom, iż kryzysu nie ma. Teraz funduje się nowe podatki, będą zamrażane pensje i emerytury. To na koniec tego trzylecia Tuskowych rządów. a podatki w Górę Mimo szumnych zapowiedzi nie dość, że nie udało się obniżyć podat- ków, to jeszcze w sierpniu tego roku rząd zdecydował się na podwyższenie podatku od towarów i usług. Według szefa rządu podwyższenie podatku powinno przynieść zwiększenie dochodów państwa o 5 5,5 miliarda złotych. Przydadzą się te pieniądze, bo właśnie nadeszła z Brukseli informacja, że w przyszłym roku dostaniemy z Unii Europejskiej 5,5 miliarda złotych mniej. A to oznacza jedno: trzeba znów będzie zaglądać Polakom w kieszenie, znów szykować podwyżki, bo budżet się nie dopina. A przyszły rok to akurat wybory parlamentarne i każda ekipa, która ruszy po pieniądze obywateli, musi za to zapłacić. Donald Tusk chwalił się drogami. Dla porównania, w 2006 roku, a więc za rządów Jarosława Kaczyńskiego oddano do użytku 103 km autostrad, w tym roku tylko 30,3 km! Już te- raz wiadomo, że samych dróg krajowych będzie o 1000 kilometrów mniej, niż pierwotnie zakładano. W exposé premier Donald Tusk zapowiedział reformę systemu opieki zdrowotnej. Do tej pory zrobiono niewiele. Pakiet ustaw zdrowotnych PO z 2008 roku zakładał, że szpitale miały być przekształcone w spółki prawa handlowego obligatoryjnie. Pod koniec listopada 2008 prezydent Lech Kaczyński zawetował trzy ustawy z tego pakietu. Zdrowie ludzkie to nie jest towar i w towar zmieniony być nie może powiedział prezydent, ogłaszając swoją decyzję. Dziś jest prezydent Bronisław Komorowski i pakiet szykowany przez minister Ewę Kopacz na pewno uzyska prezydencki podpis. Gospodarka jednak wytrzymała Tym, na co rząd Tuska miał położyć największy nacisk, była gospodarka. W swoim exposé premier podkreślił, że jego głównym celem będzie spełnienie snu Polaków o narodowym cudzie gospodarczym. Na pewno na plus rządowi trzeba zapisać w miarę spokojne przeprowadzenie Polski przez najtrudniejszy okres kryzysu. Jednak jeśli chodzi o budżet, jest dramat. Podwyższono podatek VAT i są odsuwane reformy finansów publicznych, to na pewno porażka ekipy Donalda Tuska. Ale są też groźniejsze symptomy, które dotkną zwykłego Kowalskie- go. To sięgniecie po rezerwy, które miały stabilizować w przyszłości system emerytalny. Pobieranie stamtąd środków może oznaczać tylko wyznawanie zasady, że nikt wiecznie nie rządzi, niech się potem martwią inni. Ale ci inni to zwykli Polacy, którzy niebawem mogą usłyszeć też, że odkładane przez nich środki w Otwartych Funduszach Emerytalnych przejdą do zbiurokratyzowanego ZUS i można jako bajki potraktować reklamy sprzed lat, które kusiły polskich emerytów... Hawajami. mniej krępujących przepisów Ale na plus można zapisać to, że parlament zmienił ustawę o swobodzie działalności gospodarczej, która ograniczyła kontrole w firmach; przyjęto nowelizację Kodeksu Spółek Handlowych, która zmniejszyła wymagania kapitałowe przy zakładaniu spółek; ustawę o partnerstwie publiczno-prywatnym, która sprawiła, że inwestowanie w Polsce stało się atrakcyjne. Rząd obiecywał zmiany w systemie emerytalnym: zlikwidowanie wcześniejszych emerytur, reformę przynoszącego ogromne wydatki KRUS-u, a także pozbawienie mundurowych przywilejów emerytalnych. Jedno, co się udało, to ograniczenie przywilejów emerytalnych i rentowych. Bartosz Rutkowski

6 6 fawley court 20 listopada 3 grudnia 2010 nowy czas WORLD FAMOUS FALLEN GIANT TREASURE DISAPPEARED FROM FAWLEY COURT! The courious tale, of a hushed Marian dispersal in 1985, of Fawley Court s precioius ARUNDEL MARBLES (the valuable Pergamum stone head and torso The fallen giant from the altar of Zeus), and the cursory sale of other prestigous Greco-Roman antiquities Rare bust, statues, statuary, and urns. Our story has many beginnings, but let s starts from 1880, when the Director of the German Institute of Archaeology in Berlin received the most fantastic telegram. It was from the German scholar and archaeologist Carl Humann, excitedly telling his colleagues in Berlin that whilst excavating around Pergamum, one of the wonders of the world, built by King Attalos 1st, in the Second Century BC, on the Aegean coast of Turkey, he had unearthed significant parts of the frieze belonging to the ancient, gigantic altar of Zeus! Little did Carl Humann know that one piece from the Pergamum site, a stone head and torso, from the same magnificent frieze depicting the Altar of Zeus, had already found its way, across lands and seas, to far away England, at Fawley Court, Henley on Thames, some two hundred years earlier! Carl Humman s discovery of this whole new area of antiquity bubbles within him to the point of scholarly ecstasy. He exclaims in his telegram; We have uncovered an entire epoch of art. We have in our hands the largest single remaining example of art from (Hellenic) antiquity. Humann had every reason to be ecstatic for, as Kazimierz Michałowski explains in his book Jak Grecy tworzyli sztukę ( How the Greeks created Art, 1970), the German scholar had not only uncovered a new important era of antiquity, but with it an enormous enrichment and understanding of the principles of Hellenic art. Michałowski writes; To grasp fully Humann s exhilaration, one must understand that the (re-) discovery of Pergamum s great altar of Zeus filled an hitherto cultural void, offering a great, new insight, into the Hellenic concept of art, and the importance to it of architectural and sculptural form, design, and aesthetics. The Ancient Greeks valued beauty in art above all else, relying on living nature as their mentor. These guiding principles govern Western (European) art to this day, adds Michałowski. Asmall, but dramatic and significant part of that Ancient Greek art, originating in Pergamum, Asia Minor, over twenty two centuries ago, rested at Fawley Court for two and a half centuries! The arrival ( in 1719), of the stone torso Fallen Giant from Pergamum s Zeus Altar to Fawley Court, (via Arundel and Cupid s Garden, Lambeth ), and then its departure from Fawley Court (1971/2) to the Ashmolean Museum, Oxford, ( ?) is at once a gripping adventure story, and somewhat unsavoury affair. The history of the Fallen Giant starts innocently enough in 200 BC, at Pergamum, on the Aegean coast of Turkey, where it is part of the masterpiece of the Altar of Zeus. This sacred area of antiquity was virtually razed to the ground, being regularly subjected to plundering and looting for many centuries. Pergamum itself was an astonishing city built by Attalos 1 ( BC). Its unrivalled library numbered some 400,000 volumes, all in the famous Pergamum parchment. The Fallen Giant survived intact from 200 BC till AD 1625, when along came the young English Chaplain William Petty, in the pay of Thomas Howard, 2nd Earl of Arundel, and helped himself to a substantial haul from the 400ft long frieze, and 7ft high figures making up the Altar of Zeus. Petty, in competition with Arundel s hated rival collector the Duke of Buckingham tried to sneak out his loot in fact it included two marble giants from the Zeus frieze by boat, but was shipwrecked in the Turkish straits of Samos. All of his stone cargo from antiquity quickly found the bottom of the sea. Undettered, Petty swam ashore, managed to wriggle his way out of a charge of spying (he d lost his papers), and promptly salvaged his marble treasures with the help of skilled divers. After two years of hustling on the continent, Petty finally arrived at Arundel House in 1627, with the marble Zeus frieze figures for the 2nd Earl of Arundel. By the 1630s Arundel s collection of 37 statues, 128 busts, 250 inscriptions and many other artefacts hugely impressed the Royal Court (he was King James 1 s, Earl Marshall). Arundel s collection was regarded as the precursor to the British Museum (echoes of the Elgin marbles one quickly hears ). Arundel s collection did not last long, and was dissipated not by the ensuing Civil War, but by his philistine grandson Henry Thomas. The diarist John Evelyn was shocked at the dissipation of Arundel s museum and collection. Suffice it to say that by 1677 much Frieze of the ancient Altar of Zeus of the collection got sold off, was destroyed, or buried in the grounds of Arundel House, or dumped on waste ground at Kennington! Some of the collection managed to find its way to Cupid s gardens in a pleasure ground on Lambeth Embankment. In 1719 the Pergamum giants were spotted by John Freeman, and Edmund Waller, having been exhibited there by Cuper, Arundel s family servant. The giants were purchased for 75, with Freeman taking the Fallen Giant that we now know, to Fawley Court. We have Denys Haynes, the one-time Keeper of Greek and Roman Antiquities at the British Museum to thank, when in 1963 he embarked on a voyage of tenacious academic detective work to piece together Pergamum s Altar of Zeus, which had been regularly plundered over the centuries, and scattered worldwide. The main part of the Altar of Zeus had by now been reassembled in Berlin, thanks largely to the scholarly initiative of Carl Humann himself. However, some integral parts of the Zeus Altar were still missing. By May 1971, Haynes s adroit detective work and searches, eventually led him to Fawley Court where he had tracked down one of these integral parts. The Fallen Giant, stone head and torso from the Altar of Zeus, Pergamum was, he found, crudely embedded in a circular niche above the entrance to Freeman s Folly, that strange flint, Gothic Grade II protected building in Fawley Court s Capability Brown gardens. When informed of this remarkable discovery, its extraordinary history, and connection with Thomas Howard, the 2nd Earl of Arundel (as mentioned earlier, Arundel had purchased the Fallen Giant in 1627, through the clergy, namely the young Chaplain William Petty, who had removed it from the Altar of Zeus in 1625), the then mere custodians of Fawley Court (the Marian Clergy Trustees), had this masterpiece of Greek antiquity shoddily removed, only for it; to remain on the floor of the chapel porch where it was stored for the time being. In fact, not long after, it was regrouped on temporary loan, with much of Arundel s collection at the Ashmolean Museum, Oxford. It would appear that the Marians were already at loggerheads in May 1971 with other parties over the legitimate ownership of the Fallen Giant. Newspaper reports of the day speak of it being; discovered in the garden of Fawley Court, now a Polish Catholic Boys The Altar of Zeus,from Pergamum,reassembled at the Pergamum Museum, Berlin in the 1880s.(Photo,Wiedza Powszechna, Warszawa, 1970)

7 7 nowy czas 20 listopada 3 grudnia 2010 fawley court grounds of Fawley Court? There were at Arundel!!! Is it not curious, if not ominous that the Marians solicited funds for living stones for the Apostolate Centre (at Fawley Court) still waiting to be built. Who dreamt that one up? And so the sorry saga goes on. It seems Fawley Court has attracted more than its fair share of bad spirits, and badly needs cleansing. Memoirs of an Exorcist. Although 85, and frail but strong-willed he is still honorary president of the International Association of Exorcists he would readily help. Finally, it is clear that our Greek Fallen Giant needs finding, and rescuing! We last had sight of him as Lot 258 at Christie s auction on 10 December 1985, when he was unsold. This unique stone head and torso, has Father Josef Jarzembowski beside Commodus, circa 1961 School. The Poles have not yet decided what to do with their unexpected treasure. There was also a suggestion by Denys Haynes that the fallen giant be reconciled with the original Altar of Zeus frieze at the Pergamum Museum, Berlin. But the Polish Catholics were, not so sure about that, adding, we have not yet made up our minds. Well, fourteen years later (!), they had finally made up their minds. On 10 December 1985, Christie s (it is unclear on whose instructions), auctioned off not only the prized stone head and torso of the Fallen Giant from the Altar of Zeus, Pergamum, but offered in the same sale many precious items from the Father Joseph Jarzembowski Museum at Fawley Court, which quite incredulously included the statue of Commodus (catalogue description; bust of an Antonine Prince, probably of Annius Verus ). Readers should refer to the museum photograph, circa 1961 of Father Joseph pictured with the same said statue of Commodus; cf. Nowy Czas, January Other Fawley Court, Father Joseph Jarzembowski Museum lots (twenty in all), in the same Christie s sale included the 18th century Italian/French busts of; Antinous (lot 247) and Mercury (Lot 248). n closer inspection things do not seem right. But in the absence of an authoritative inventory, and name(s) of the instructing party, the provenance of some of the Fawley Court items offered in the Christie s auction of 10 December 1985, looks nebulous, and has to be the subject of further objective investigation. Clearly, no blame is being attached to Christie s. What we do now know however is that the precious (beloved by Father Joseph) Commodus bust was unsold at the first Christies auction (10 December 1985), but realised the price of 105,600 at Christie s on 18 October 2005! O Where is this money? Who bought it? And again, where is Commodus? The background to the remaining nineteen lots is unclear. Christie s catalogue is a little vague on the actual provenance, e.g. lots 251, and 252 both marble fragments of a thigh, the first Roman, circa 2nd Century AD, and the second, Greek, 5th Century BC, are both described as presumed Arundel. The catalogue front page title says; The Arundel Marbles and other Sculpture from Fawley Court. All one can say is Caveat Emptor buyer beware! As pupils of Divine Mercy College many of us viewed Freeman s Folly, known also as The Temple, with a peculiar mixture of mirth, dread, and suspicion. Was it really haunted? Were there ever satanic sacrifices or rituals? Front page of Christie s catalogue, London 1985 What really went on here down the ages? Does the place need exorcising? he Bishop of Northampton, whilst already been parted for eighteen centuries (!) Whilst it was a venue for much horseplay, busy making untimely from his original home, the masterpiece and pranks, we would clamber all over it, deconsecrations, should consider Altar of Zeus (200 BC), at Pergamum. He has Freeman s Folly could sometimes send quite a a few timely exorcisms at Fawley now been needlessly parted from Fawley chill down the spine, if only because of the Court. The Pope s and the Court, his home of two and a half centuries. bone-like vertebrae which adorn the inner Vatican s own trusted, busy, but highly Our Giant is clearly even more valuable than dome/temple. John Freeman owned Fawley Commodus, both materially, culturally and experienced, expert Exorcist is Father Don Court prior to the Mackenzies, and rumour spiritually. We now know that Commodus was Gabriele Amorth. He has a law degree, fought had it that he had been a satanist. The in fact sold on 18 October 2005 at Christie s for the Resistance in the 2nd World war, and is menacing looking vertebrae which taper for 105,600 by a private collector! the author of Memorie di Un Esorcista / upwards like a lined garland, were said to be a What than is our Fallen Giant worth? In combination of human and animal truth, and all honour, we must remember that sacrifices, the remnants of past his true worth and value is actually to the rituals. We often ghoulishly people of Pergamum, Turkish or Greek, wondered, our imagination running and that today s Bergama, West Turkey, is away with us, what else was where he truly originally belongs but if embedded in the walls of this folly? we are allowed to keep him, so be it. Well, to learn many years later that the circular niche above the The above, Fawley Court, is the sorry and gothic entrance, (see photo), woeful tale of the systematic despoliation contained for two and half centuries of a unique Polish Catholic country the contorted stone head and torso of the Fallen Giant from Pergamum s house. Its school, museum, chapels, Altar of Zeus and thus antiquity, does Father Joseph s eternal grave, public not come as that much of a surprise, grounds, and unique spiritual retreat, all this being Fawley Court after all, brimming with potential, only to be where there are mysteries aplenty. mindlessly plundered, cut off in its prime, Fathers A. Janicki, and his friend and razed to the ground just like Father Głażewski (two mystic priests Pergamum who loved Fawley Court), must be looking on happily from above, with Only this time there are very many heroes bemused intrigue. around who can do something about it now! For example what in heaven s Mirek Malevski name possessed John Freeman to Chairman, Fawley Court Old Boys lock this poor stone dead soul upside down in the circular niche in the first Mirek Malevski, 15, (1965), outside Freemans place and for such a long time? Are Folly, our Fallen Giant still intact in the circular P.S. Big thanks to Jan Łada, a Fawley Old Boy, there similar ancient stone souls or niche above the gothic entrance for his marvellous input to the above article. artefacts buried or disguised in the T

8 8 20 listopada 3 grudnia 2010 nowy czas takie czasy Londyn na barykadach Adam Dąbrowski Cięcia zasiłków, likwidacja miejsc pracy, podwyższenie wieku emerytalnego rząd Camerona funduje właśnie swoim obywatelom zimny prysznic. I co? I nic. Brytyjczycy przyjęli to potulnie. Do czasu. Być może teraz obudzą się dzięki studentom. Przepraszam, gdzie jest zebranie? pyta zaaferowany młody człowiek przemierzający główny hall londyńskiego King s College. Mija trochę czasu, nim znajduje kogoś, kto wskazuje mu, jak dostać się na organizowaną przez grupkę studentów naradę. Temat: Jak przeciwstawić się cięciom. Byłeś przy Millbank? to pytanie pada kilkakrotnie. Wśród studentów miejsce to staje się symbolem. To tam znajduje się siedziba Partii Konserwatywnej. I to tam odbyła się największa i najbardziej, jak dotąd, dramatyczna demonstracja przeciwko polityce Davida Camerona. TORySI OBlężENI 10 listopada do stolicy przyjechało ponad 50 tys. ludzi. Większości z nich dostała od uczelni wolne, bo planowana demonstracja miała być pokojowa. Protestujący zamierzali przemaszerować po prostu przed parlamentem. Wszystko jednak wymknęło się spod kontroli. Część poszła dalej i wtargnęła do siedziby torysów. Policjanci bezradnie patrzyli, jak młodzi ludzie rozbijają szyby i malują na ścianach anarchistyczne symbole. Było o włos od tragedii. Ktoś zrzucił z dachu budynku gaśnicę, która upadła kilka centymetrów od jednego z funkcjonariuszy. Narodowy Związek Studentów wydał oświadczenie, w którym odciął się od brutalnych działań mniejszości. Tyle że mniejszość była wspomagana radosnymi okrzykami reszty zebranych. Nie lubię konserwatystów, ale to nie jest rozwiązanie. Nie wszyscy studenci tacy są zapewniała reporterkę BBC jedna z protestujących. Tymczasem demonstrantów poparła część wykładowców. Prawdziwa brutalność to nie wybite okno, ale niszczycielski wpływ cięć napisali w liście otwartym profesorowie Goldsmith College. PRZEBuDZENIE? W październiku brytyjski rząd ogłosił plan oszczędności, o których wielu komentatorów mówi, że są radykalniejsze od tych wprowadzonych przez Margaret Thatcher. Konserwatywny burmistrz Londynu ostrzegł, że obniżki zasiłków mieszkaniowych spowodują czystki społeczne rodem z Kosowa, bo wielu biedniejszych Brytyjczyków odkryje, że nie stać ich już na mieszkanie na południu kraju. Rząd podnosi wiek emerytalny i zwalnia pracowników sektora publicznego. Klasa średnia straci zasiłki na dziecko. Podróże koleją będą droższe, a wydatki na policję mniejsze. Lokalne władze rozważają wyłączanie w nocy latarni, inne planują likwidację bibliotek. Współczujący konserwatyzm właśnie przestał być współczujący komentował nowo wybrany lider laburzystów Ed Milliband. Tymczasem mieszkańcy Wysp zareagowali bardzo spokojnie. W dniu ogłoszenia narodowego zaciskania pasa na Trafalgar Square zebrała się wprawdzie demonstracja, ale była dość rachityczna. Liczyła 3000 osób. Wielu członków rządu anonimowo przyznawało, że zaskakuje ich ten stoicyzm społeczeństwa. Dopiero gdy gabinet Camerona zabrał się za reformowanie szkolnictwa wyższego, coś drgnęło. Dotychczas uczelnie mogły pobierać w formie czesnego maksymalnie 3290 funtów rocznie. Teraz limit wzrośnie do nawet 10 tys. Drastycznie zmniejszą się też uniwersyteckie The Observer Tony Blair nie wsłuchał się w protesty w sprawie Iraku, podobnie jak Margaret Thatcher zignorowała demonstracje przeciw podatkowi pogłównemu. Oboje zapłacili za to swoją polityczną karierą. Demokratycznie wybrani liderzy powinni być zaniepokojeni, gdy obywatele masowo wychodzą na ulice. Za dwa lata okaże się, że kryzys zostawił nam nowy, bardziej nieprzyjazny świat. Świat ciętych zasiłków, ścigania tych, którzy wymigują się od pracy i trzykrotnych podwyżek czesnego. Narasta poczucie, że zaczynają obowiązywać dwa rodzaje reguł jedne dla nas, drugie dla nich. Evening Standard W całej tej sytuacji przegrali nie tylko przerażeni ludzi oblężeni w siedzibie konserwatystów, ale także demonstranci, którzy choć rozgniewani w większości byli nastawieni pokojowo. Ich protest był uzasadniony. [ ] Źle by się stało, gdyby siłę ich reakcji przyćmiła brutalność nielicznych demonstrantów. fundusze o 40 proc. Szczególnie mocno odczują to kierunki humanistyczne. Wynika z tego, że państwo powinno inwestować tylko w przydatne przedmioty : związane z fizyką, chemią, nowoczesnymi technologiami, budownictwem czy matematyką. Chcesz studiować coś innego? Musisz sam pokryć koszty. To totalne niezrozumienie współczesnej gospodarki. Sektor wymagający kreatywności jest dziś ważniejszy dla PKB od przemysłu samochodowego oburzał się w Observerze Malcom McVicar z Uniwersytetu Lancashire. Daily Telegraph Najlepszym obrotem sprawy dla koalicji będzie sytuacja, w której szokująca, lecz ograniczona w gruncie rzeczy, erupcja przemocy wzmocni szerokie poparcie społeczeństwa dla rządowej polityki walki z deficytem. To nie Paryż Dzisiejsi studenci są kiepskimi trybunami ludu, a środowa demonstracja delikatnie rzecz ujmując nie sprawiła, że w żyłach narodu zaczęła płynąć rewolucyjna krew. liberałowie W OPałach Gdy w Millbank Tower pękały szyby, w parlamencie trwała sesja pytań do premiera. Na sali nie było Camerona, który w tym czasie negocjował umowy handlowe w Chinach. Zastępował go lider partii koalicyjnej Nick Clegg. Być może dobrze się złożyło, bo miał się z czego tłumaczyć. W kwietniu wicepremier ogłosił, że chce znieść czesne. Możemy prosić o informację, na temat postępów w wykonywaniu tego planu? spytała posłanka Partii Pracy Harriet Harman, wywołując salwy śmiechu. Pobladły Clegg wił się, z trudem przebijając przez złowrogie pomruki sali. Część z nich dochodziła z ław jego własnego stronnictwa. Podczas kampanii liberałowie zarzekali się, że w ciągu sześciu lat studia na Wyspach będą darmowe, ale gdy partia dogadywała się z torysami w sprawie utworzenia koalicji, za studentów nikt już nie chciał umierać. Lider liberałów ma teraz poważne problemy. W ostatnich wyborach studenci, w ramach protestu przeciwko obowiązującemu na Wyspach systemowi dwupartyjnemu, często oddawali swój głos na tych trzecich liberałów. Uczelnie witały Clegga entuzjastycznie. Dziś ci sami ludzie chcą zorganizować akcje odwoływania liberalnych posłów z parlamentu i grożą oblężeniami lokalnych siedzib partii. Poza tym szeregowi posłowie stronnictwa coraz częściej choć na razie niezbyt głośno narzekają na koszty, jakie partii przyszło płacić za współrządzenie. Clegg zdradził nas wszystkich ogłosił w bardzo ostrym tekście dziennikarz Independenta Johann Hari. Jako pierwsza osoba z mojej rodziny kontynuowałem naukę po osiągnięciu 16 lat. Zastanawiam się, czy miałbym w sobie wystarczająco dużo pewności siebie, by pójść do Cambridge, wiedząc, że skończę z długiem sięgającym 36 tys. funtów napisał publicysta. REWOlucja PO angielsku Tymczasem po drugiej stronie kanału La Manche płonie Francja zjednoczona w gniewie przeciwko reformom Nicholasa Sarkozy ego, które na tle pomysłów Camerona są i tak dość łagodne. Dlaczego więc Wyspy pozostają uśpione? W eseju dla New York Times Robert Mackey przekonuje, że przyczyną jest szeroko zakrojony konsensus wykuty tu w latach osiemdziesiątych i trwający do dziś. Współcześni Brytyjczycy mają więcej wspólnego z Amerykanami których wiara w kapitalizm jest tak głęboka, że wprowadzenie publicznego ubezpieczenia zdrowotnego porównywano tu czasem do pomysłów Hitlera i Marksa niż z Francuzami przywykłymi do wychodzenia na ulicę w obronie swojego państwa opiekuńczego. Wolnorynkowe credo jest wpisane, według Mackeya, w brytyjską świadomość. W końcu czesnego na Wyspach wcale nie wprowadzali konserwatyści. Podczas wspomnianej już debaty parlamentarnej Clegg przypuścił na laburzystów kontratak: to lewica wymyśliła w 1998 roku płatne studia. Później obiecywała, że nie wprowadzi podwyżek. Gdy tylko wygrała następne wybory złamała przyrzecznie. Na razie Brytyjczycy nie odczuli jeszcze efektów cięć. Gdy dostaną mniejszy zasiłek, stracą pracę lub zapłacą więcej za bilet kolejowy, ich nastroje mogą się zradykalizować. I choć jedna demonstracja to za mało, by zmienić Londyn w Paryż, Cameron i Clegg mają prawo się obawiać, że powybijane szyby w siedzibie konserwatystów to tylko przedsmak tego, co ich czeka.

9 nowy czas 20 listopada 3 grudnia 2010 Tragiczna śmierć Polaka 9 kalejdoskop Będzie królewski ślub Wielka Brytania Do makabrycznego zdarzenia doszło w poniedziałek 8 listopada na jednej z ulic Sutton, Wealdstone Road. 47-letni Aleksander Dański, ojciec dwójki dzieci od ośmiu lat przebywający na Wyspach, popełnił samobójstwo. Zdarzenie zarejestrowane zostało przez kamery CCTV. Widać na nich, Dańskiego, który przymocował linę do lampy ulicznej, drugi koniec zawiązał wokół szyi, a następnie z dużą prędkością ruszył sportowym samochodem Saab. Auto rozbiło się o ogrodzenie i betonowy słup na przemysłowym terenie Kimpton Road. Pracownicy jednej z pobliskich firm około godz. 19 usłyszeli huk spowodowany zderzeniem. W samochodzie znaleźli pozbawione głowy ciało Polaka. Głowa znajdowała się 20 metrów dalej. Aleksander Dański, opisywany przez znajomych i współpracowników jako niezwykle uprzejma i cicha osoba, borykał się od pewnego czasu z poważnymi problemami finansowymi. Zaciągnięte w Polsce długi, uniemożliwiające Dańskiemu powrót do kraju, a także pogarszający się ostatnio stan zdrowia jego matki, to prawdopodobne motywy samobójstwa. Na tydzień przed tragedią Dański poprosił o tygodniowy urlop. Pracodawcy powiedział o chorej matce przebywającej w szpitalu i trudnościach finansowych. Był kierowcą w lokalnej restauracji. W pracy nie ukrywał swojej sytuacji. Utrzymywał żonę i dwójkę studiujących dzieci. Służby medyczne wezwane na miejsce zdarzenia określiły zajście jako makabryczne. Pracownicy okolicznych biznesów, którzy po usłyszeniu hałasu spowodowanego zderzenia wyszli z biur, zostali poproszeni o niezbliżanie się do samochodu. Wyszliśmy kilka minut po usłyszeniu hałasu i zobaczyliśmy co się stało. Chciałem podbiec i pomóc, bo zobaczyłem w środku ciało, jednak gdy zorientowałem się, w jakim jest stanie, zatrzymałem się relacjonuje jeden ze świadków zdarzenia. Do dzisiaj mam koszmary dodaje. Jak poinformowała lokalna policja, krewni zmarłego zostali powiadomieni o tragedii, jednak oficjalna identyfikacja ciała jeszcze się nie odbyła. Policja nie podejrzewa udziału osób trzecich. Zdaniem policji samochód po oderwaniu głowy kierowcy jechał sam z dużą prędkością do momentu zderzenia z betonowym ogrodzeniem. Dziennikarz z gazety Croydon Advertiser Rob Garratt prosi osoby, które znały ofiarę o kontakt telefoniczny: (lp) Zielona Wyspa traci kolory Irlandia Irlandia znalazła się na krawędzi bankructwa. Jeszcze kilka lat temu była najszybciej rozwijającym się krajem Unii Europejskiej. To właśnie na Irlandię powoływał się premier Donald Tusk, kiedy mówił o swoich aspiracjach. Dziś mogę powiedzieć: Bogu dzięki, nie jesteśmy drugą Irlandią mówił premier, odwołując się do przedwyborczych haseł.w chwili obecnej, bez pomocy z zewnątrz, stan irlandzkiej ekonomii zagraża całej strefie euro. Politycy irlandzcy bronią się jednak przed zaakceptowaniem pomocy z zewnątrz. Sytuacja jest skomplikowana, bo to właśnie Irlandia dawała najlepsze gwarancje dla inwestorów, którzy korzystali również z niskiego, w porównaniu z innymi krajami Unii, podatku korporacyjnego (12,5 proc.). Zgoda na pożyczkę oznacza przejęcie kontroli nad irlandzką gospodarką i pozbawienie jej dotychczasowej konkurencyjności. Najpierw była Grecja, teraz Irlandia, w podobnej sytuacji jest Hiszpania i Portugalia, którym zależy na jak najszybciej udzielonej pomocy. Rynek nie słucha polityków i domino bankrutujących krajów może się przenieść na Półwysep Iberyjski. Obecnie trwają rozmowy ekspertów i polityków. Rząd Irlandii praktycznie nie ma wyjścia i będzie musiał zaakceptować unijną pomoc. Sprawa pożyczki jest raczej przesądzona, pozostaje jedynie ustalenie jej wysokości. Irlandia może otrzymać z Brukseli około 80 mld euro z czego połowę przeznaczy na ratowanie banków. Kryzys irlandzkich banków spowodowany krachem na rynku nieruchomości wpłynął na całą gospodarkę i podwyższył rządowi zaciąganie kredytów na rynku kapitałowym. (mg) Wielka Brytania Po ośmiu latach narzeczeństwa książę William oświadczył się swojej koleżance ze studiów Kate Middleton. Najstarszy syn księcia Karola i tragicznie zmarłej księżnej Diany jest drugi, po swoim ojcu, w kolejności do tronu brytyjskiego. Gdy królowa Elżbieta II abdykuje lub umrze, na tronie zasiądzie książę Karol. William, jako następca tronu, odziedziczy tytuły księcia Rothesay i księcia Kornwalii oraz zostanie ogłoszony przez króla księciem Walii. Oficjalne zaręczyny odbyły się podczas wspólnych wakacji w Kenii. Ślub ma się odbyć w przyszłym roku w Londynie. Zaręczyny młodej pary zostały z radością przyjęte przez królową Elżbietę II. Byli wystarczająco długo razem. Jestem bardzo szczęśliwa powiedziała królowa. Najbardziej zmieni się życie Kate Middleton. Zostanie nie tylko żoną i księżną, ale prawdopodobnie przyszłą królową Zjednoczonego Królestwa. Jeżeli książę William odziedziczy tron, Middleton zostanie pierwszą od XVII wieku brytyjską królową, w której żyłach nie płynie błękitna krew. Gratulacje parze królewskiej złożył także premier David Cameron, który zapowiedział, że postara się aby dzień ślubu był dniem wolnym od pracy. Mówił o swoich przeżyciach, kiedy ślubowali rodzice Williama. (gm) komentarz>11 The Times o Wojtku spod Monte Cassino Historia niedźwiadka Wojtka jest bezprecedensowa, niezwykła. Czule nazywany niedźwiadkiem, ale wyrósł przecież w towarzystwie polskich żołnierzy na solidnego niedźwiedzia dzielnie walczącego na froncie II wojny światowej ze wspólnym wrogiem. Jego sława jest niewspółmierna do jego zasług. Za mała, ograniczona do kręgu wtajemniczonych, polskich żołnierzy- -opiekunów, ich rodzin, być może kilku tysięcy Szkotów, którzy spotkali go w ostatnim miejscu pobytu szkockim ZOO. Szkoda, że w ten sposób doczekał swojego końca. Prawdopodobnie było to najbardziej praktyczne rozwiązanie. Koniec wojny był początkiem jego niewoli. Przyjaciele z wojska, jego prawdziwa rodzina, odwiedzali go w tej niewoli, a on ich nie zapomniał i zmrażając krew niewtajemniczonych czule obejmował na powitanie. O fenomenie Wojtka napisał The Times w związku z wystawą zorganizowaną w Instytucie Polskim i Muzeum gen. Sikorskiego przez córkę polskiego oficera Krystynę Ivell. Krystyna Ivell zgromadziła filmy i pamiątki związane z Wojtkiem. Dużo o nim słyszała w dzieciństwie, ale nigdy nie poznała osobiście. Może wystawa w Instytucie pod tytułem Once Upon a Time: Wojtek the Soldier Bear będzie początkiem większej całości. Historia Wojtka to gotowy scenariusz, z wojną w tle, ale historia jakże inna od tych do których przywykliśmy. Wojtek robił wszystko, co jego przyjaciele pił piwo, palił papierosy, podawał amunicję. Jego przygód nie trzeba odtwarzać. Zostały spisane przez Wiesława A. Lasockiego i wydane przez Polską Fundację Kulturalną (ISBN ) właśnie pod tytułem Wojtek spod Monte Cassino. Warto przeczytać i może zainteresować jakiegoś producenta zanim kupi jego historię konkurencja. Fenomen Wojtka zasługuje na to, a my jesteśmy mu tego winni. (gm) Wystawa czynna do 4 grudnia. 20 Princes Gate, London SW7

10 10 20 listopada 3 grudnia 2010 nowy czas felietony opinie King s Grove London SE15 2NA Koszałki-opałki Krystyna Cywińska Postanowiłam, w imię pluralizmu, położyć głowę pod topór rednacza naszego pisma. Jeśli ten felieton wydrukuje, skłonię przed nim głowę. A jeśli nie wydrukuje, uznam się za ofiarę pluralizmu. Nie politycznego, ale medialnego. Ten drugi, medialny, głównie prasowy, informujący i urabiający opinię uważam za ważniejszy. Nawet w zaściankowych czy parafialnych społecznościach. Nawet w nieokreślonym bliżej przejściowym bycie środowisk polonijnych. Niech mają kilka pism do wyboru i koloru. I niech na ich szpaltach krzyżują szpady. Nie pierwszy raz kładę głowę na szafot. Raz mi ją nawet podcięto. Dowiedziałam się, że londyński Dziennik Polski i Dziennik Żołnierza ma zakończyć życie. A niedawno to codzienne pismo obchodziło swoje urodziny. 70 lat. Wobec bodaj większości swoich czytelników to smarkacz, ale fenomen na rynku pism polonijnych. Przeżył ten Dziennik swoje lata pod ustawicznym pytaniem, jak długo jeszcze będzie wychodził. Ten koszałek-opałek wiecznie w finansowych opałach. Urodził się ten męczennik w Londynie 12 lipca 1940 roku. Przyszedł na świat nie w stajence, ale w ruderze. W byłym schronisku dla psów. Ale na psy ostatecznie nie zszedł jakimś psim swędem. Bywał czasem chudy, cherlawy w treści, ledwie zipiący, ganiony i krytykowany. Ale przetrwał. Początkowo Dziennik składali drukarze, zecerzy i linotypiści, w większości Anglicy. Roiło się wtedy od błędów. Przeżył też komunizujących związkowców. Przeżył żądania skrajnie lewicowego posła Platt-Willsa, żeby przekazać pismo władzom PRL. Przeżył wewnętrzną rewoltę, kosztowny proces w sądzie o własność i inne roszczenia. Przeżył kłótnie i rozdarcie polityczne emigracji. Prawie wszystko, co dzieje się dziś w kraju, działo się w mikrokosmosie emigracyjnym. Oskarżenia, podejrzenia o zdradę, awantury ideologiczne, grożenie sądem o pomówienie. Awantury i teorie spiskowe. Działały na emigracji resztki przedwojennego ONR, czyli Obozu Narodowo-Radykalnego. Teraz wciąż o nim słyszymy w kraju. Działały silne Stronnictwo Narodowe, czyli endecja, i silna PPS, czyli socjaliści. Do tego partie umiarkowane, takie jak NiD, czyli Niepodległość i Demokracja. Ludowcy różnej maści, zwolennicy Piłsudskiego, Dmowskiego i Hallera. Legaliści, czyli zamkowcy i demokraci różnej maści. Wrzało tu od polemik, sprzecznych poglądów, wymyślań i epitetów. Tak jak teraz w kraju. A Dziennik miał być dla wszystkich prasowym forum i opoką w walce z komunizmem. Bił się, jak umiał, i przechodził różne fazy partyjnych wpływów. Był też prasowym ramieniem solidarności na emigracji. W kraju go wyszydzano, unikano i oskarżano o to, że jest kapitalistycznym utrzymankiem. Może lepiej by na tym wyszedł, gdyby był, ale nie był. Władze PRL wydawały tysiące dolarów na walkę z tym męczennikiem za niepodległość. Wydawano pisma mające z nim konkurować. Tendencyjne i zakłamane. Szły na przemiał. Do dziś w kraju nagminnych rozliczeń nie rozliczono żadnego z byłych partyjnych funkcjonariuszy za te przefrymarczone dolary. Kilka lat temu Dziennik dostał od MSZ laurkę z uznaniem. Mniejsza o tę laurkę. Rozdaje się je na prawo i lewo. Z czasem zaczęło Dziennikowi ubywać czytelników, a przybywać trudności finansowych. Kiedyś twierdzono, że Dziennik wszystko przełknie. Gnioty, wypociny, kobyły historyczne, niedbalstwo redakcyjne. Przełknie, bo jest jedynym pismem codziennym emigracji. I nikt go z posad nie ruszy. Nie dotyczyło to posad w redakcji. Zmiany redaktorów naczelnych czy podrzędnych mało kogo wzruszały. Bo kogo to obchodzi na prowincji, kto z redakcji odchodzi, a kto przychodzi? Byle Dziennik wychodził, choćby na chwiejnych nogach wspierany nekrologami. Nie dała mu nawet rady finansowa kalaputryna ponad 10 lat temu. I tak stękając, kwękając, żebrząc, urządzając stypy i rozdając patronkom bukiety, ten męczennik przeżył. A teraz jak słyszę znowu mu grozi pogrzeb. Czy warto na to pismo łożyć? Płacąc za nie w hinduskich kioskach, czy nie lepiej go złożyć do grobu, skoro podobno większość jego czytelników niedowidzi, niedosłyszy i mało czym się podnieca. Skoro listy do redakcji od lat piszą ci sami pouczyciele o poprawności językowej, historycznej, politycznej, obyczajowej i swoiście pojętym patriotyzmie. No i skoro jak twierdzą niektórzy jest to tuba PiS-owska. Pismo polonijne powinno trzymać rękę na pulsie społecznym, bo bez pulsu zamiera. I mniej pulsować politycznie, bo to nie rola diaspory. I nie paplać byle czego za PAP-em, nie nudzić czytelnika wyleniałym, stetryczałym, zgorzkniałym Pietrzakiem ani nudnymi wywiadami z osobami trzecimi, ani mdłymi, banalnymi felietonami. Nie drukujcie dyrdymałów co piszę raz jeszcze w trosce o to pismo. Różne polonijne tygodniki zamierają. Dziennik jest potrzebny na co dzień. Żyjemy w Wielkiej Brytanii wciąż pod wrażeniem wyższości tego kraju. No, w Anglii słyszę takie finansowe przekręty i korupcja jak w Polsce są nie do pomyślenia. Akurat! Są zjawiskiem coraz bardziej powszechnym. Tu nie ma antysemityzmu słyszę. Jest, ale podskórny i skrywany. Tu się nie zdarzają takie uliczne awantury jak w Polsce. Nie zdarzają się? A co się działo 11 listopada w Londynie? Wybijanie szyb i demolowanie lokalu partii konserwatywnej przez kwiat młodzieży studenckiej. A demonstracje islamskich radykałów 11 listopada? Palących na ulicy symbol czerwone maki i wrzeszczących: Brytyjscy żołnierze do piekła! Demonstracje tego dnia w Warszawie przeciwnych sobie politycznie czy poglądowo grup nawet z wrzaskami i wyzwiskami są narodowo zdrowszym objawem. Marzy mi się polonijny medialny pluralizm. Mniejsza o ten nieokiełznany internetowy. Nie zaglądam. Ale ten prasowy. Do którego codziennie, raz w tygodniu czy co drugi tydzień mogłabym zajrzeć przy śniadaniu. I czytać o nas w tym obcym, coraz bardziej niezrozumiałym i groźnym świecie. I zapamiętać z tego, co przeczytałam, choćby jedno urzekające zdanie. Byt nam się rozpada, substancja wymyka napisał Miłosz. Substancją bytu jest też prasowa polemika, marzenie ściętej głowy? Koszałki-opałki? 2010 Znikający żuraw W Polsce afera: upadający LOT zastanawia się nad nowym wizerunkiem firmowych samolotów i pozbyciem się charakterystycznego żurawia na ogonie. Niby nic wielkiego, a jednak awantura i oburzenie jest ogromne. Wizerunek stylizowanego żurawia, wpisanego w literę O z nazwy przewoźnika, widnieje na ogonach maszyn od 1930 roku. Według nowego projektu w miejscu żurawia pojawi się nazwa LOT i biało-czerwona flaga. Maszyny będą też ciemniejsze, z przewagą niebieskiego, a nie, jak dotychczas, bieli. Charakterystyczny stylizowany żuraw ma być przesunięty na przód maszyny, bliżej kokpitu, będzie mniejszy i przez to stanie się mniej widoczny. Zmiana niby kosmetyczna, a jednak kolejna z polskich świętości została naruszona. W internecie powstały grupy i profile przeciwników tego pomysłu. Z niektórymi ich argumentami trudno się nie zgodzić. Przekonują, że żuraw musi być i już, bo to jedna z niewielu tak starych i rozpoznawalnych polskich marek. Od samego początku żuraw kojarzył się Polsce i Polakom z nowoczesnością, niezawodnością i punktualnością. Stał się on dla nas symbolem nowomodnej Polski i wskazał okno na świat. Żuraw jest nierozłącznym symbolem Polskich Linii Lotniczych LOT i nie może zostać tak po prostu wymazany z ich wizerunku przez grupę nadto ambitnych pseudospecjalistów można przeczytać w internecie. Podobnych głosów sprzeciwu nie brakuje. Tymczasem mnie osobiście zmiana wizerunku na ogonach polskich samolotów nie oburza ani nie dziwi. Już najwyższy czas, by polski przewoźnik zaczął nie tylko modyfikować swoją przestarzałą i sypiącą się flotę, ale przede wszystkim zabrał się za nie najlepszy wizerunek i renomę firmę. Czy modyfikacja logotypu jest krokiem w dobrym kierunku? Mam nadzieję, że tak. Polskie Linie Lotnicze LOT mają jednak większe kłopoty niż to, czy modyfikacja logo podoba się ludziom, czy nie. Mało kto już pamięta czasy świetności firmy, kiedy samolotami LOT-u można było polatać do Bangkoku, Chin czy nawet Japonii. Latali nie tylko Polacy, głównie Niemcy, dla których oferta z przesiadką w Warszawie była tańszą alternatywą. LOT dzisiaj to już zupełnie inna firma, która o latach świetności powoli już zapomina, przynosząc ogromne straty. W 2009 roku jedynie 335 mln złotych, czyli przeszło 100 mln więcej niż w Ma też LOT nie najlepsze stosunki ze swoimi pracownikami nie tak dawno do strajku przystąpił personel latający, któremu władze spółki zmieniły warunki pracy oraz wypoczynku. Krótko mówiąc, zabrano im dodatkowy wypoczynek po rejsach związanych ze zmianą strefy czasowej. Związkowcy argumentują, że mniej czasu na wypoczynek po rejsach międzykontynentalnych może być zagrożeniem bezpieczeństwa pasażerów. Wszystko to brzmi przerażająco, nieprawdaż? A może tak nie do końca, zwłaszcza że już nieraz pojawiały się w mediach głosy o tym, że polskiego przewoźnika może po prostu któregoś dnia nie być, bo nie wytrzyma konkurencji i padnie. Jak zestrzelona kaczka. Podobny los spotkał już parę linii w Europie i świat się nie zawalił. Czy ktoś płacze jeszcze po liniach SwissAir? Jestem przekonany, że nikt. LOT ma szansę na przeżycie. Musi jednak nie tylko dogadać się z pracownikami. Co ważniejsze, musi znaleźć nowy sposób na prowadzenie biznesu. Ograniczanie się jedynie do obsługi polskich pasażerów jest z pewnością rozwiązaniem dobrym, ale krótkowzrocznym. Zwłaszcza w Europie bez granic, której Polska od lat jest już częścią. Wierzę, że przemalowanie ogona jest krokiem w dobrym kierunku. W biznesie nie ma bowiem nic gorszego niż niedostrzeganie tego, co dzieje się wokół. Wolnym rynkiem rządzi bowiem konkurencja. Na rozczulanie się nad żurawiem po prostu nie ma już czasu. V. Valdi nowyczas.co.uk

11 nowy czas 20 listopada 3 grudnia felietony i opinie Na czasie Grzegorz Małkiewicz KOMENTARZ ANDRZEJA KRAUZEGO Panie Redaktorze, po Pana parafrazie w ostatnim felietonie należało ogłosić konkurs dla czytelników. Pod, dajmy na to, takim tytułem: Jak brzmi oryginalny cytat z Gombrowicza?. Można by w ten sposób otrzymać sporo wersji, co jedna to pikantniejsza. Ale cóż, było, nie ma. I zamykam tę kwestię właściwą odpowiedzią na postawione pytanie. Nie jestem taki szalony, żeby coś mniemać albo też i nie mniemać. Niech tak będzie. Taki dostałem list zabawny, przewrotny, prowokujący do odpowiedzi tubalnej. Dlatego odpowiadam w tym miejscu, tubalnie, ale krótko, z praktycznym zastosowaniem tej Gombrowiczowskiej metody. Kiedy dochodzą krzyki z jednej i z drugiej strony prawdziwym zbawieniem jest nie mniemać, uniknąć zawłaszczenia przez masę i zachować swoje święte prawo do indywidualnej opinii. W tłumie, czyli w Polsce, jest trudniej, na emigracji, gdzie w sposób naturalny jesteśmy na zewnątrz łatwiej. Ale emigracja pokazuje też, jak niszczące jest to wzajemne przyciąganie ludzi podobnie myślących. Tworzy swego rodzaju wyobcowanie i potrzebę przynależności do jednego zespołu gadających głów w satelitarnej telewizji. Przynależności biernej, bo te nagonki toczą się w innym miejscu i czasie, bez naszego udziału. Spacerując tak po współczesnym świecie, wyobcowani i zagubieni uczestniczymy w pewnych zjawiskach społecznych w dwójnasób. Najpierw tu, a potem w kraju, który dogania Europę. Takim ostatnim tematem, znanym już skądinąd, jest wprowadzony w kraju zakaz palenia w miejscach publicznych. Polska tym samym zbliżyła się o kolejny krok do nacji postępowych. W dyskusji na ten temat nic nowego, nawet argument, że rodzice małych dzieci wyjdą w końcu z nimi z domu, zasiądą za biesiadnym stołem w ulubionej knajpie i upiją się w miłej atmosferze i towarzystwie najmłodszych. Opary papierosowego dymu szkodzą, opary wódki czy innego alkoholu, to raczej pojęcie przenośne. Od czasu do czasu pojawi się jednak temat specyficzny, którego eksportować się nie da i który nas bezpośrednio nie dotyczy. Takim tematem jest zapowiedziany królewski ślub następcy tronu Williama z uroczą narzeczoną z niższych sfer. Zaledwie ogłosili swoje zaręczyny i natychmiast to wydarzenie zdominowało sferę publiczną. Z licznych komentarzy wynika, że jest to zbawienna deska ratunku dla kraju pogrążonego w kryzysie. Podobieństwo ze ślubem ojca Williama Karola i jego matki Diany 30 lat temu jest aż nadto uderzające. Też był kryzys, i to znacznie poważniejszy. W mediach artykuły i wystąpienia w stylu Dickensa. Rzeczywistość to czy bajka? Kopciuszek poślubi księcia i z czasem zostanie królową. Komentatorzy nie mogą wyzwolić się z tych skojarzeń, chociaż cały czas podkreślają, jak bardzo kraj się zmodernizował, jak daleką drogę przeszło społeczeństwo, co widać na przykładzie pięknej Kasi. Z kopalni do pałacu zauważył jeden z dzienników (pradziadkowie byli górnikami), a w komentarzu redakcyjnym podkreślił, że jest to zwieńczenie walki klasy średniej o wpływy w państwie rozpoczętej w pierwszej połowie XIX wieku. Piękna, romantyczna historia na wskroś nowoczesnej pary. Ona piękna, wyzwolona, pewna siebie. On też wyzwolony, akceptujący przydzieloną mu przez historię rolę, ale na własnych warunkach, czego dowodem miały być zaręczyny bez udziału dorosłych. W tym awansie społecznym nie musiała pomagać rewolucja. Pojawiła się nowa jakość. Przyszła królowa, w przeciwieństwie do Diany, nie ma historii, ale ma przeszłość (William nie jest jej pierwszym narzeczonym). I jak w tej sytuacji coś mniemać? dyskusja z udzia em prof.jerzego Buzka Przewodnicz cego Parlamentu Europejskiego POSK - sala teatralna 20:15 Prof. Wacław Lewandowski powróci na łamy Nowego Czasu w następnym wydaniu gazety, 4 grudnia. debata Polak czy Europejczyk Bilety w cenie: 5 funtów. Rezerwacja: W dniu debaty w kasie teatru od godz. 16:00 Pojekt: Wojciech Tuczy ski

12 12 20 listopada 3 grudnia 2010 nowy czas czas pieniądz biznes podatki nieruchomości Jak nie wpaść w pętlę kredytową? Popadnięcie w pętlę niespłacanych lub rolowanych długów stanowi dziś jedno z największych zagrożeń dla gospodarstw domowych. Konsumpcyjny styl życia i złe nawyki finansowe często popychają do nadmiernego zadłużania się. Niemal co dziesiąty Polak ma długi nieregulowane od ponad pół roku. 8,12 mld złotych wyniosło w listopadzie 2010 roku zadłużenie około 1,3 mln osób, które nie spłaciły swoich długów w ciągu 60 dni wynika z najnowszego raportu InfoDług opublikowanego przez InfoMonitor Biuro Informacji Gospodarczej. Przeciętne zadłużenie gospodarstwa domowego wynosi 11,5 tys. złotych. Mieszkańcy krajów będących nowymi członkami Unii Europejskiej są daleko w tyle za przyzwyczajonymi do kredytu-dobrobytu obywatelami państw starej Unii. Są jednak wyjątkowo podatni przynajmniej na niektóre z zawoalowanych rozwiązań proponowanych przez pożyczkodawców. Stosunkowo najpopularniejszą formą zadłużania się, zaraz po kredycie hipotecznym, jest karta kredytowa. Dla osób mieszkających na terenie Wielkiej Brytanii otrzymanie karty kredytowej wiąże się z oczekiwaniem zaledwie kilku dni. Jest to, niestety, w wielu przypadkach początek końca dobrej sytuacji kredytowej konsumenta. Instytucje finansowe posiadające w swojej ofercie karty kredytowe bez ustanku prześcigają się w tworzeniu coraz to atrakcyjniejszych ofert. Starają się skłonić klientów, aby wybrali oni właśnie ich produkt. W wielu przypadkach to, co na pierwszy rzut oka wydawało się manną z nieba, w rzeczywistości jest niewyczerpanym źródłem kłopotów. Powód jest bardzo prozaiczny. Znakomita większość kredytobiorców nie poświęca nawet chwili na przeczytanie umowy. Drobny druk na końcu kontraktu jest pomijany prawie przez każdego. Badanie przeprowadzone przez UK Cards Association pokazało, że podczas promocji specjalnie na ten cel stworzonej fikcyjnej karty kredytowej spośród 30 osób zaledwie kilka zadało jakiekolwiek pytanie dotyczące warunków jej otrzymania oraz spłaty zadłużenia. Nagminną wręcz praktyką jest tzw. warunkowanie. Karta, której właśnie staliśmy się szczęśliwymi posiadaczami, gwarantuje nam darmowe transfery balansów. Wspaniale! To właśnie było przecież głównym powodem, dla którego zdecydowaliśmy się na ten produkt. Niestety, już dwa miesiące po otrzymaniu karty bywa, że opcja transferów znika bezpowrotnie. Zirytowany klient dzwoni do pożyczkodawcy i dowiaduje się, że owszem, transfer balansu za darmo jest częścią oferty, niestety, obowiązuje tylko przez pierwsze 60 dni od momentu wystawienia karty. Sytuacja może nabrać jeszcze więcej kolorów, kiedy okaże się, że oprócz darmowych transferów brak oprocentowania na zakup dóbr obowiązuje jedynie po przekroczeniu trzech czwartych limitu, a jednocześnie cała użyta kwota w danym miesiącu musi zostać uregulowana. Jak zatem widać, czytanie małego druku w umowach jest bardzo ważne. Podobnie sytuacja przedstawia się na polu kredytów oraz pożyczek gotówkowych. Przede wszystkim według badań aż 98 proc. ludzi nie zna różnicy między pojęciem pożyczka gotówkowa a kredyt gotówkowy. Produkty te różnią się jednak zasadniczo konsekwencjami prawnymi, jakie są związane z ich zaciągnięciem. Po raz kolejny łatwy dostęp do produktów finansowych skutkuje nierozważnym korzystaniem z nich. W wielu przypadkach konsument, który nieodpowiednio gospodarował pożyczonymi pieniędzmi, decyduje się na powiększenie swojego zadłużenia. W ten sposób wpada w pętlę kredytową czyli pożycza, żeby spłacić! jeśli zapada decyzja o podjęciu zobowiązania w postaci kredytu, jego rata w przyszłości nie powinna przekraczać połowy naszej miesięcznej nadwyżki finansowej W sytuacji, kiedy drakońskie opłaty za posiadane karty kredytowej pochłaniają zbyt dużą część naszego dochodu, a kredyt zaciągnięty na poczet spłaty zadłużenia został spożytkowany na zaspokojenie innych naszych potrzeb, zazwyczaj z pomocą stara nam się przyjść ta sama instytucja, która dotychczas zaopatrywała nas w wymienione produkty. Kredyt konsolidacyjny jest rozwiązaniem, jakie w wielu przypadkach może pomóc w znaczącym obniżeniu stałych miesięcznych zobowiązań. O ten typ pożyczki może ubiegać się każdy, kto wykaże zdolność kredytową, czyli poświadczy możliwości spłaty kredytu wraz z odsetkami. Wystarczy przedstawić w banku niezbędne dokumenty. Bank z pewnością będzie chciał zapewnić sobie zabezpieczenie spłaty kredytu, np. poprzez hipotekę, ubezpieczenie kredytu lub inną ustaloną z klientem formę. Kredyty konsolidacyjne oferują niższe oprocentowanie niż pożyczki hipoteczne lub konsumpcyjne oraz długi okres kredytowania, sięgający nawet 30 lat. To sprawia, że tego typu kredyt umożliwia obniżenie miesięcznych rat nawet o kilkadziesiąt procent. Dzięki temu możemy spłacić kredyt gotówkowy, hipoteczny bądź samochodowy lub też debet na koncie oraz zadłużenie karty kredytowej. Niektóre banki umożliwiają nawet w ten sposób spłatę kredytu inwestycyjnego. Bardzo często kredyt konsolidacyjny stanowi jedyną szansę wyjścia z pułapki zadłużeniowej, w którą popadło się na skutek nierozważnego zaciągnięcia kilku kredytów czy zmiany sytuacji finansowej. Podpisując umowę kredytową nawet na kilkanaście lat, często nie myślimy o ewentualnych trudnościach przy comiesięcznych spłatach. A jednak w życiu różnie może się zdarzyć nieprzewidziana choroba, utrata pracy czy śmierć współmałżonka-kredytobiorcy to najczęstsze sytuacje losowe, które sprawiają, że spłata zadłużenia staje się ogromnie utrudniona bądź wręcz niemożliwa. Poza tak dramatycznymi okolicznościami trudności ze spłatą kredytu mogą być wynikiem rosnących kosztów utrzymania i bieżących wydatków, które zaczynają pochłaniać coraz większą część domowego budżetu. Obecnie większość polskich rodzin przeznacza połowę swoich miesięcznych dochodów na spłatę zobowiązań finansowych zaciągniętych w bankach. Warto więc rozważyć też kupno ubezpieczenia przy zaciąganiu kredytu, zwłaszcza na dużą kwotę. Jak przeciwdziałać takim sytuacjom? Jak ustrzec się przed popełnieniem błędu? Przede wszystkim powinniśmy bardziej rozważnie planować swoje finanse. Opierać się nie na pobożnych życzeniach, a na faktach. Jeśli planujemy zaciągnięcie kredytu lub pożyczki, zaplanujmy także dokładnie nasze finanse. Warto szczegółowo zapoznać się z ofertą kilku instytucji finansowych, nie polegać na rekomendacji znajomego. To, co jest dobre dla kogoś, niekoniecznie musi odpowiadać naszym potrzebom. Choć nadal w wielu z nas pokutuje opinia, że spotkanie z doradcą finansowym to niepotrzebna strata czasu, pozwólmy sobie na ten luksus, w wielu wypadkach takie konsultacje będą bardzo pomocne. Według specjalistów, jeśli konsument decyduje się na dowolną formę kredytowania, przede wszystkim powinien dokładnie ocenić swoje miesięczne wydatki. Kiedy koszty codziennego życia są już ustalone w najdrobniejszych detalach, należy pomniejszyć regularny dochód o tę właśnie kwotę. W ten sposób dowiadujemy się, jaka jest nasza comiesięczna nadwyżka finansowa. Doradcy zazwyczaj sugerują, aby na spłatę kredytu przeznaczyć maksymalnie 50 proc. tej wartości. Innymi słowy, jeśli zapada decyzja o podjęciu zobowiązania w postaci kredytu, jego rata w przyszłości nie powinna przekraczać połowy naszej miesięcznej nadwyżki finansowej. W ten sposób możemy choć w pewnym stopniu zagwarantować sobie, że pułapka kredytowa nie stanie się również i naszym problemem. Pośród osób zajmujących się produktami finansowymi funkcjonuje powiedzenie, że nie ma złych produktów, są tylko produkty źle dobrane. Jak zatem w gąszczu ofert i rozmaitych rozwiązań finansowych wybrać te, które najbardziej odpowiadają naszym potrzebom. Jak nie dać się porwać wszechobecnym zachęcającym do zadłużania się ofertom. Firmy zajmujące się profesjonalnym doradztwem finansowym często oferują swoje usługi bezpłatnie. Spotkanie z doradcą pozwoli nam dokładnie przeanalizować naszą sytuację, nierzadko profesjonalista po zapoznaniu się z naszymi wydatkami i przychodami pomoże nam efektywnie zmniejszyć codzienne koszty naszego życia. Celem doradcy finansowego jest pomoc w dobraniu najlepszego rozwiązania finansowego, ma bowiem dostęp do szerokiej gamy różnych rozwiązań finansowych, dzięki temu jest w stanie dostosować produkt do potrzeb klienta, jeśli takowe się pojawią. Nierzadko jednak rozmowa z doradcą zakończy się na uścisku dłoni, spokoju ducha i znacznej poprawie sytuacji domowego budżetu. Finanse, jeśli je zrozumiemy i poznamy, pozwalają się bowiem lubić. Można je okiełznać i sprawić, aby pieniądze pracowały dla nas, a nie my dla pieniędzy. Profit Tree

13 nowy czas 20 listopada 3 grudnia czas to pieniądz Czas na własne cztery kąty Wiele się zmieniło w życiu polskiej emigracji, odkąd Wielka Brytania przyznała Polakom swobodę do pracy i osiedlania się na Wyspie w 2004 roku. Ci, których celem było zarobienie na dobry start w Polsce, wrócili już do kraju, pozostawiając tu znaczną grupę rodaków zdecydowanych na stałe osiedlenie się w Anglii. Większość z tych osób wynajmuje mieszkania na rynku prywatnym z myślą o nabyciu w przyszłości własnego domu w Polsce lub Wielkiej Brytanii. Marzena Odzimek Nabycie własnego domu może jednak okazać się perspektywą odległą w obecnej sytuacji ekonomicznej. W Anglii w podobnym położeniu znajduje się ponad 2,5 mln osób, które nie kwalifikują się do przydziału mieszkania socjalnego i jednocześnie nie są w stanie uzyskać kredytu hipotecznego. Jednakże bliższe spojrzenie na to, co jest obecnie dostępne na rynku mieszkaniowym, pokazuje, że dla wielu osób istnieje wyjście z tej sytuacji. W 1979 roku rząd angielski wprowadził nowy produkt na rynek mieszkaniowy znany powszechnie pod nazwą Shared Ownership (obecnie New Build Homebuy), który zdobył znaczną popularność dopiero w dobie kryzysu gospodarczego. Z biegiem lat między innymi wprowadzono także Homebuy Direct i Rent- -to-homebuy, które to produkty reprezentują intermediate housing market. Głównym zadaniem tych dofinansowywanych przez państwo programów jest umożliwienie zakupu pierwszego mieszkania osobom, które nie są w stanie kupić go na otwartym rynku. Opinie na temat tego, która z ofert jest najkorzystniejsza dla nowego właściciela, są podzielone, dlatego warto spojrzeć na to, co wyróżnia te programy. SHARED OWNERSHIP Shared Ownership umożliwia osobom, które między innymi nigdy wcześniej nie były właścicielami nieruchomości, zakupienie od 25 do 75 proc. wartości mieszkania w nowym budownictwie zarządzanym przez housing association. Mieszkańcy bloku, leaseholders, ponoszą koszty jego utrzymania, takie jak sprzątanie czy drobne naprawy, opłacają składki na fundusz remontowy, a także ubezpieczenie budynku i inne opłaty, które różnią się w zależności od indywidualnej oferty. Po upływie czasu przewidzianego w umowie kupna, który zazwyczaj wynosi 1 rok, właściciel może nabyć kolejne udziały w mieszkaniu lub wykupić je w całości. Z oferty mogą skorzystać ci, których łączny dochód na rodzinę nie przekracza funtów rocznie, posiadają oszczędności w wysokości około 4000 funtów na pokrycie kosztów zakupu i wykazują zarobki wystarczające na utrzymanie i spłatę przyszłego kredytu. Należy również pamiętać, że bank będzie wymagał przynajmniej 5 10 proc. wkładu własnego na kredyt mieszkaniowy. Osoby zainteresowane programem muszą zarejestrować się na stronie aby uzyskać potwierdzenie o spełnieniu wymogów oraz dostępu do wszystkich tego typu ofert mieszkaniowych w Londynie. Informacje na stronie są w języku angielskim, ale samo korzystanie ze strony jest łatwe i gwarantuje sukces w znalezieniu wielu interesujących ofert. Nie należy także obawiać się braku doświadczenia w procesie kupna i sprzedaży, housing associations oferują bowiem pomoc na każdym etapie zakupu. Jeśli nie masz zaprzyjaźnionego doradcy finansowego i prawnika, to zostaniesz skontaktowany z firmami, które regularnie współpracują z tego typu organizacjami. W momencie zakupu stajesz się współwłaścicielem mieszkania proporcjonalnie do zakupionego udziału. Pociąga to za sobą dwie główne konsekwencje, a mianowicie spółdzielnia pobiera czynsz proporcjonalny do udziału będącego jej własnością, a także mieszkanie można sprzedać w pierwszej kolejności tylko poprzez własne housing assocation. HOMEBUY DIRECT Innym programem mieszkaniowym jest Homebuy Direct, który także umożliwia zakup mieszkania w nowym budownictwie. Program ten różni się zasadniczo od Shared Ownership tym, że przyszły właściciel musi nabyć przynajmniej 70 proc. wartości mieszkania, zazwyczaj w formie kredytu mieszkaniowego, a pozostałe 30 proc. jest finansowane jako pożyczka od rządowej agencji Homes and Communities Agency i dewelopera. Przez pierwszych pięć lat nie ponosi się żadnych opłat z tytułu tej pożyczki, a jedynie z tytułu spłaty kredytu. Po upływie tego okresu agencja zacznie pobierać roczną opłatę w wysokości 1,75 proc. pożyczki, wzrastającej odpowiednio co rok, która nie jest jednakże zaliczana na poczet spłaty tejże pożyczki. W przypadku sprzedaży mieszkania należy automatycznie spłacić pożyczkę, czyli jeśli Agencja początkowo finansowała 30 proc. zakupu, to jest w momencie sprzedaży uprawniona do 30 proc. wartości sprzedaży niezależnie od tego, czy kwota ta będzie większa czy mniejsza od pożyczonej na początku sumy. Dwie zasadnicze korzyści z zakupu mieszkania poprzez Homebuy Direct to automatyczne nabycie pełnego tytułu własności oraz nieograniczone prawo do sprzedaży domu na otwartym rynku. Kryteria uprawniające do skorzystania z tej oferty, a także sposób ubiegania się o zakup mieszkania są takie same jak w przypadku Shared Ownership. Także w tym wypadku spółdzielnia zarządzająca blokiem będzie pobierać miesięczne opłaty za utrzymanie budynku, czyli service charge. Podsumowując, osoby które posiadają środki na wkład własny do kredytu hipotecznego w wysokości przynajmniej 70 proc. wartości nieruchomości, z pewnością bardziej skorzystają na zakupie mieszkania z Homebuy Direct. Produkty Homebuy Direct i Shared Ownership są skonstruowane w taki sposób, aby zachęcać do stopniowego nabycia pełnego tytułu własności, a w przyszłości, wraz z polepszeniem zdolności kredytowej i po sprzedaży mieszkania, umożliwienie zakupu własnego domu. RENT TO HOMEBUY Jeśli nie jesteś w stanie zaoszczędzić na to, aby kupić mieszkanie na otwartym rynku, ani też korzystając z pomocy jednego z powyżej opisanych programów, ratunkiem może się okazać Rent to Homebuy. W ramach tego projektu housing association wynajmuje mieszkania w nowym budownictwie przez okres do pięciu lat, pobierając czynsz w wysokości 80 proc. jego wartości na otwartym rynku. W przyszłości zaoszczędzone w ten sposób pieniądze powinny zostać przeznaczone na wkład własny w celu wykupienia tegoż mieszkania na zasadach Shared Ownership. Jeśli w ciągu pięciu lat nie wykupisz przynajmniej 25 proc. wartości tej nieruchomości, twoja umowa najmu wygasa bez żadnych dodatkowych konsekwencji. W trakcie trwania umowy najmu przedstawiciel twojej spółdzielni będzie regularnie sprawdzał, czy jesteś na dobrej drodze do kupienia własnego udziału. Kryteria uprawniające do skorzystania z tego programu są takie same jak w przypadku Shared Ownership, a podstawowe informacje i oferty są dostępne również na stronie Warto zwrócić uwagę na to, że program jest zarządzany przez housing associations, które różnią się między sobą atrakcyjnością ofert, na przykład wysokością czynszu czy pomocą w zebraniu wkładu na mieszkanie. Jest kilka powodów ogromnego zapotrzebowania na tego typu oferty mieszkaniowe. Przede wszystkim dają one możliwość zainwestowania pierwszych oszczędności w zakup własnego nowego mieszkania lub domu, którego koszty utrzymania są na ogół niższe niż przeciętny czynsz w Londynie. Poza tym budownictwo to koncentruje się w popularnych dzielnicach miasta z dobrym dostępem do transportu publicznego, co umożliwia pozostanie w sercu metropolii. Ci, którzy już skorzystali z jednej z powyższych ofert, cenią sobie również to, że mieszkania są na ogół wyposażone w nowoczesną kuchnię, łazienkę i podłogi, co jest niezwykle ważne w momencie, gdy większość oszczędności zostanie pochłonięta przez wkład na kredyt mieszkaniowy i opłaty. Przewiduje się, że w świetle obecnych cięć budżetowych i trudności deweloperów w uzyskaniu finansowania w ciągu najbliższych kilku lat spadnie liczba nowo wybudowanych mieszkań na potrzeby mieszkalnictwa socjalnego, choć już teraz popyt przekracza podaż. Warto więc choćby dziś zainteresować się tymi programami i rozpocząć swoją długą drogę do zostania szczęśliwym posiadaczem własnego domu.

14 14 sylwetki 20 listopada 3 grudnia 2010 nowy czas Od przydrożnego rowu do Ślubów panieńskich Fot. Janusz Guttner Z WiTOLDeM STOkieM, operatorem filmowym, który od lat 80. mieszka na Wyspach, członkiem British Society of Cinematographers (BSC) i BAFTA, mającym w swoim dorobku ponad 50 realizacji filmowych rozmawia Janusz Guttner Starsza,nobliwiewyglądającakobieta,stałaprzedbiurkiemoficera NKWD.Jejręcebyłyzaciśnięte namałymzawiniątku,któreprzyciskaładopiersi.byływnim kosztownościibiżuteria.wykopałajedzieńwcześniejwogródkujejdomunaochocie. SpalonegowPowstaniudomujużniebyło,ale ogródekikosztownościprzetrwały.byłwczesny wrzesień1945roku.kilkadniwcześniejjejsyn zostałaresztowanyprzeznkwd.byłak- -owcem,apowyzwoleniuzszedłdopodziemia przeciwkonowemuokupantowiizostałhufcowymharcerstwapodziemnegonażoliborzu.jakbynastępneszareszeregi,aletymrazem przeciwkobolszewikom.tyleżenkwdokazało sięsprytniejszeodgestapo. RozwalonyniedbalewswoimfoteluzabiurkiemNKWD-zistabawiłsięleniwieołówkiemi obojętnieprzyglądałsięstojącejprzednimkobiecie.onazaś,patrzącoficerowiprostowoczy,powiedziałacicho,alewyraźnie: Jachcęmojego syna.jednymruchempołożyłazawiniątkona biurkuprzedoficerem.ołówekznieruchomiałw jegopalcach.oficernieprzyglądałsięjużkobiecie.podługiejchwilipodniósłzawiniątkoiwsadził jedoszuflady.wstał. Panisynbędziezachwilę zwolnionyna24godziny,apotemzpowrotemgo zamkniemy powiedziałwolno,leczdobitnie. Noitaksięstało.Mójojcieczdążyłtylkozabraćz sobąswojąnarzeczoną... Twój oj ciec?! My śla łem, że opo wia dasz mi ja kiś sce na riusz fil mo wy! Możeibrzmijakscenariusz,aletobyłosamo życie.przezak-owskiekanałyprzedostalisiędo Czechosłowacjiidalejprzezzielonągranicędo Austrii.Tamczekalinajakiegośkuriera,który miałichprzeprowadzićprzezgranicęsektora amerykańskiego.kuriersięspóźniał,notowjakimśprzydrożnymrowiemniepoczęli.potemdotarliwkońcuprzezparyżdoandersa,dowłochi tamsięurodziłem.krajsłońca,malarzyisztuki więcmitobardzopasowało.aleochrzcilimnie jużwanglii,comnieodrobinęspurytanizowało... Chy ba żar tu jesz... Agdymiałemrok,wPolsceogłosiliamnestięi ojciecpostanowiłwracaćdokraju bardzotęskniłzarodziną,zamatką.amnestiabyła,oczywiście,jednymwielkimoszustwem.rodzicomnie pozwolonostudiowaćanizamieszkaćwwarszawie.poddanibylinajróżniejszymszykanom...nie byłonajweselej,aleprzyszedłpaździernik1956i trochęsiępoprawiło.zamieszkaliśmywwarszawie.lataleciałyianisięczłowiekobejrzał,azdałemdoszkołyfilmowejwłodzi.filmbyłmoją pasją,rozbudzonązresztąprzezmojegoojca,którybyłreżyseremteatralnym.kiedymiałem14 czy15lat,kupiłmimałąkameręsuper8iklamkazapadła.tobyłoto.ijeślichodziokierunek studiów,jużniebyłożadnejalternatywy. Mo im zda niem to wiel kie bło go sła wień stwo, kie dy tak wcze śnie się wie, co w ży ciu chce się ro bić. No,chybajednaktak.Aledoszkołyfilmowej dostałemsiędopierozatrzecimpodejściem. To znaczy, że nie na le ży się pod da wać. MójprzyjacielKieślowskirównieżdostałsiędopierozatrzecimrazem. Do brze świad czy o was, ale czy o szko le? Sły sza łem róż ne opi nie na ten te mat... Nie - któ rzy twier dzi li, że szko ła im nic nie da ła, in ni, że bar dzo du żo... Myślę,żetobyłafantastycznaszkoła...Wtedy... PokorytarzachkrążyłjeszczeduchPolańskiego onskończyłjąjakieśosiemlatwcześniej.domarca 68byłojeszczetrochęczasu,więcmieliśmykilkubardzomądrychżydowskichprofesorów.Taki, naprzykład,bossak.byłświetnymfacetemiprofesorem,jegowykładybyłybardzorzeczowe,a zarazemtakieżywe. Li sta fil mów, któ re ro bi łeś we wcze snych la - tach sie dem dzie sią tych, jest ki lo me tro wa. Pierwszekilkalattobyłydokumenty zresztą uwielbiamdokumenty.dofabułybardzotrudno byłosiędostać.naszczęście,włodzibyławytwórniafilmówoświatowych,wwarszawiezaś WytwórniaFilmówDokumentalnychiwieluz nas atenaszerocznikiokazałysiębardzomocne dostałowłaśnietampracę.pamiętam,żena początkujakoasystentmusiałemtargaćzaoperatoremciężkiakumulator.wkońcujednakprzyszedłdebiutipotemjużposzło.dodaćtrzeba,że my,toznaczystudenciczyabsolwenci,trzymaliśmysięrazem...wtakimartystycznymsensie. Tworzyliśmygrupę.Możnabytoporównaćdo francuskiejnowejfaliczyczeskiejfalizlatsześćdziesiątych.toniebywałe,żejakaśgrupaludzi, którzypracują,ogólniemówiąc,wsztuceikonkurujądotychsamychśrodkówprodukcyjnych, chcesięjednaktrzymaćrazemprzezjakiśczas. Tojesttakimotor,którytęgrupęnapędza.To trochętakjakimpresjoniściwxixwieku.rodziłysięmożejakieśtamzazdrościczyanimozje,ale onebyłynieistotne ważnebyło,żebybyćrazem iprzećdoprzodu.gdyktóryśznasrobiłfilm,to wpewnymmomenciezapraszałosięsześciu, ośmiuczydziesięciukolegówionipoprostumówilici,comyślą,bezogródek.aleteżkonstruktywnie: Ajakbyśprzemontowałtęscenętrochę doprzodu,tomożebytozagrałolepiej...; A możebytępostaćtrochęprzyciąć...słuchałeśtegoimożepoprawiałeś,amożenie...wangliitegoniema.ludziesiębojąkomukolwiekcoś pokazać,bomyślą,żektośukradnieimpomysł. Oczywiście,StanleyKubrickczyAndriejTarkowskitegoniepotrzebują.Jednakdlanormalnego człowieka,którymaśrednitalent,takiewsparcie jestważne,takiejakbykonstruktywneecho.myśmytomieliitodziałało.inagle,niztego,niz owego,tenaszedokumentyzaczęływygrywać wszystkiefestiwale.ikrajowe,izagraniczne.oberhausenikraków.chłopcywracaliztymiróżnymizłotymipucharami. A kie dy za czą łeś pra co wać w An glii, to czy ła two ci by ło prze sta wić się na tu tej sze wa - run ki i spo sób pra cy? Przedewszystkimnapoczątkubardzotrudno byłodostaćpracę.tutejsze,jeszczewówczassilne, związkizawodoweutrudniałymiżycie.nawiasemmówiąc,ichszefbyłtakimzagorzałym związkowcem,komunistązresztą,którykażde wakacjespędzałnakrymie.niezaswojepieniądze,oczywiście. No to jak za czą łeś?

15 nowy czas 20 listopada 3 grudnia sylwetki Paradoksalnie, zacząłem po polsku. Wylądowałem w Londynie w grudniu 1981 roku i po tygodniu czy dwóch zadzwonił do mnie Skolimowski, żebym mu pomógł przy pisaniu scenariusza do Moonlighting. I to była moja pierwsza praca tutaj, ale jakby kontynuacja Łodzi czy Warszawy. Z drugą było podobnie. Był tu Tomek Pobóg-Malinowski, z którym zrobiłem kilka filmów jeszcze w Polsce, więc sami wymyśliliśmy sobie pracę. Jak to? Wiedzieliśmy, że Wajda akurat robił Dantona w Paryżu, więc poszliśmy do Channel 4 i zaproponowaliśmy im zrobienie dokumentu o Wajdzie kręcącym ten film. I oni się od razu zgodzili. Dali nam trochę pieniędzy, niedużo, ale wystarczyło na podróż do Paryża i nakręcenie tego dokumentu. Film poszedł potem na Channel 4 i nawet był dobrze przyjęty. Ta paryska wyprawa musiała być chyba bardzo ciekawa. Oczywiście! Pominąwszy nawet samą pracę nad filmem, było tam wtedy mnóstwo ludzi z Polski Jacek Kaczmarski, Andrzej Seweryn, Wojtek Pszoniak i wielu innych. Pamiętam, że któregoś dnia oglądaliśmy u Andrzeja mecz piłki nożnej Polska Związek Radziecki. To były emocje! A język! Pod adresem naszych wschodnich przyjaciół leciały straszne wiązanki! A my to sfilmowaliśmy i ta scena jest w filmie. Niecały rok później byliśmy znowu w Paryżu z Richardem Howsonem i robiliśmy Letter to Poland. Też dla Channel 4. My się poznaliśmy przy tym filmie. Ja robiłem zdjęcia, a ty pętałeś się przed kamerą w roli uchodźcy z Białołęki. Jakże bym mógł zapomnieć?! Jednym słowem, zaczęło ci się rozkręcać. O, to jeszcze potrwało. Jeszcze długo było pod górkę, ale w końcu się rozkręciło. Wiesz, co mi często mówili? Wy, Polacy, macie taką dobrą szkołę zdjęć filmowych. Ale powiem ci uczciwie, że ja nie bardzo wiedziałem, o czym oni mówią. I dopiero później Wajda mi to wytłumaczył : To jest bardzo proste. My pracowaliśmy w tych czasach z cenzurą na karku. A cenzura to byli bardzo bystrzy ludzie i dokładnie wiedzieli, czego chcą, więc gra była ostra i skomplikowana. Wiadomo było, że wszelkie dialogi, które nie były prawomyślne, będą wyrzucone, że wszystkie idee nie po myśli partii też nie przejdą. Natomiast jest bardzo trudno cenzurować obraz. I dlatego myśmy szli tam, gdzie mogliśmy wejść najmocniej w obraz. I dlatego nasze filmy miały taką dominację obrazu. To w tobie zostało i to zauważono w Anglii... Wiesz, że zrobiłem kilka filmów z Poliakoffem... przecież byłeś parę razy na planie. Kiedyś zapytałem go, dlaczego wybrał mnie do fotografowania jego filmu, a on odpowiedział: Wiesz, ci operatorzy angielscy to robią takie szare światło, a ty robisz takie... takie czarno-białe. Coś więc w tym musi być. My w Polsce mieliśmy tę świadomość, że światło ma nie tylko oświetlać, ale także coś wyrażać. I okazuje się, że im się to tutaj podoba. Nie zawsze. Niektórzy reżyserzy wolą to szare światło. W Anglii często jest tak, że operator jest podległym ekspertem technicznym, w Polsce natomiast jest bardziej współtwórcą. Czy przestawienie się na ten tutejszy sposób myślenia i zasady współpracy z reżyserem było dla ciebie trudne? Może nie, gdyż ci reżyserzy, którzy mnie wybierali, robili to właśnie ze względu na to czarno-białe światło... i na tę polską inność, bardziej kreacyjne podejście. A ja z kolei tutaj przyswoiłem sobie metody pracy, które pomagają w osiągnięciu pewnej bezkolizyjnej płynności całego procesu. To wynika, oczywiście, z większego poszanowania kwestii kosztów. I to nie jest wcale takie złe. W Anglii pieniądze są niesłychanie ważne, tym bardziej że mimo ciągłego mówienia o tym rząd nie dofinansowuje przemysłu filmowego. W Polsce istnieje na przykład Polski Instytut Sztuki Filmowej, który dotuje wiele produkcji. Zupełnie inaczej się pracuje, kiedy pieniądze są pożyczone z banku, a księgowy cały czas siedzi ci na karku. Jeśli natomiast masz pieniądze, których nie musisz oddawać, to od ciebie zależy, jak ich użyjesz. Oczywiście, oba te systemy mają swoje dobre i złe strony... Lista reżyserów, z którymi tu pracowałeś, jest długa i jest na niej wiele świetnych nazwisk, ale dwa natychmiast przyciągają oko: Stephen Poliakoff i Nick Roeg. Z Poliakoffem zrobiłem trzy filmy: Hidden City, Close my Eyes i Century. I pracowało nam się dobrze, najlepszy dowód, że zrobiliśmy aż trzy. No i, oczywiście, ja byłem tym, który nie robił szarego światła. Czy mogliśmy zrobić więcej? Nie wiem... Może... Ale powiem ci, że to jest trochę tak jak z małżeństwem. W pewnym sensie. Coś jakby się wypala, nic nowego się nie dzieje... i czasami trzeba się rozstać. Zrobiłeś dwa filmy, których reżyserem był Nick Roeg. Dwa filmy i jedną reklamówkę. To była fantastyczna współpraca, bo to był prawdziwy Mistrz. Świetny reżyser. Nie wahałbym się nazwać go geniuszem. No i co? Prawie nic nie robi. Ken Russell, drugi taki talent, siedzi w jakiejś dziurze i robi sobie prywatne filmiki na wideo. Ale oni są zbyt oryginalni. Żaden system się do nich nie nagnie, a i oni nie nagną się do żadnego systemu. Czy w Polsce jest pod tym względem inaczej? Ciągle jeszcze inaczej. Niby już zaczynają biadolić, że pieniądze rządzą, że producenci wtrącają się za bardzo do procesu twórczego itd. Ale tam ciągle jeszcze istnieje kult reżysera, kult aktora, kult pisarza, co stwarza warunki potrzebne do twórczego fermentu. Tak mi się wydaje. Skoro mówimy o Polsce, to wyjaśnij mi: dlaczego Śluby panieńskie? Sam sobie zadałem to pytanie. Telefon z propozycją robienia tego filmu otrzymałem w środku zajęć na uniwersytecie, w którym wykładam. Odbiór był kiepski. Dotarły do mnie jednak dwie rzeczy: że to jest ekranizacja Fredry i że Filip Bajon reżyseruje. Zgodziłem się natychmiast, bez zastanowienia. Zawsze Filipa bardzo ceniłem i chcieliśmy razem pracować, ale jakoś nam się nie układało. Jednak gdy dostałem scenariusz, miałem wątpliwości, czy ludzie będą chodzili do kina na film mówiony wierszem? To jest olbrzymie wyzwanie, takich filmów się nie robi... No jak to? Po Panu Tadeuszu i po Zemście? No, niby tak... Ale Pan Tadeusz nie miał takiej dobrej widowni, zdaje się, nie wiem na pewno... Zemsta miała niezłą, ale jak się teraz okazuje Śluby panieńskie w pierwszych dwóch tygodniach pobiły kasą wszystkie dotychczasowe polskie filmy kostiumowe, może oprócz Krzyżaków. Krytykom podobno nie za bardzo podoba się ten film, każdemu z innego powodu, ale ludzie idą do kina tłumami. Jak byś to wytłumaczył? Nie wiem. Tego nigdy nikt nie wie. Można sobie mówić, że reżyser jest znany i bardzo dobry ale ludzie nie chodzą na reżyserów. Ludzie chodzą na aktorów, a tu obsada jest, jak to mówią, z górnej półki. No więc ludzie chodzą głównie na nich i nie są rozczarowani, bo ci aktorzy rzeczywiście świetnie sobie poradzili z tym bardzo trudnym zadaniem. Poza tym scenografia przepiękna, kostiumy fantastyczne... zdjęcia nie najgorsze Dziękuję. Ale rzecz w tym, że w Polsce już dawno nie zrobiono z taką werwą pełnometrażowego filmu kostiumowego... Nasz wspólny przyjaciel, też Witek (nie będę wymieniał jego nazwiska) widział większość filmu jeszcze na stole montażowym i tak stwierdził: On to tak pięknie sfotografował, że jeśli nie dostanie dalszych propozycji z Polski, to ja się nie nazywam Starecki! Powodzenie filmu głównie zależy od jego dobrej famy. Gdy ludzie przekazują sobie: Warto pójść... musisz zobaczyć... to film żyje. Ale tego nikt nie jest w stanie przewidzieć, nie ma mądrych... Śluby panieńskie to było takie zagranie Ostatnia realizacja WitOlda stoka to Śluby panieńskie, zagranie jak mówi va banque: film duży, z rozmachem, koszt duży, ryzyko duże, ale Wygląda na to, że jest sukces... va banque film duży, z rozmachem, koszt duży, ryzyko duże ale wygląda na to, że jest sukces... A jednak zastanawiałeś się, gdy czytałeś scenariusz... Zastanawiałem się w sensie percepcji, czy ludzie to przełkną. Na szczęście, kiedy potem rozmawiałem z Filipem, zorientowałem się, że on dość długo próbował z aktorami jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć. Chodziło mu głównie o to, by znaleźć złoty środek między rytmem i melodią wiersza a sensem i logiką tekstu, a jednocześnie nadać temu pewną potoczność. I moim zdaniem im się to udało. Gdzieś tam w tle czuje się wiersz, ale nie jest on wiodący. I to jest właśnie rezultat wspaniałej pracy aktorów i reżysera. Wyciągnęli z wiersza bardzo żywy dialog. Poza tym adaptacja Filipa jest bardzo daleko idąca wyciąga on wątki, które tam w ogóle lub pozornie nie istnieją. Dzięki temu film zrobił się szeroki, pełen przestrzeni, powietrza i ruchu. Choćby na przykład taka scena balu, którego u Fredry w ogóle nie ma. Czy to był jakiś ukłon w stronę Wesela? Myślę, że tak... zwłaszcza gdy w pewnym momencie cała ta młodzież ubrana w stroje krakowskie wpada takim rozszalałym krakowiakiem, który, oczywiście, tak się kojarzy. Albo scena, gdy Gucio wchodzi do stodoły, a tam są kosy założone na sztorc... kosy kosynierów? Oczywiście... Tego wszystkiego u Fredry nie ma, to sobie tylko Filip wymyślił, ale właśnie to są takie otwarcia na skojarzenia.to jest odważna adaptacja Fredry. Jeśli mamy Albina erotomana i sadystę... Tak. To nie jest grzeczna adaptacja pani nauczycielki. Poza tym Filip zrobił ciekawe posunięcie, a mianowicie obsadził dwóch chłopców wbrew ich aktorskiemu emploi Stuhr jest Guciem, a Szyc Albinem. Koncepcja obsadzania wbrew typowi nie jest niczym nowym, ale... Ale czasem można na tym okropnie przegrać. Tym razem Filip wygrał i uzyskał dzięki temu bogatsze postacie. A jak wyglądała praca na planie z tymi wszystkimi gwiazdami? Filip rozegrał to absolutnie po mistrzowsku. Reżyseria to jest w zasadzie praca psychologa. I on zaplanował zdjęcia tak, że w pierwszych dziesięciu dniach robiliśmy sceny Gustawa i Albina. Jednego dnia Gustaw, drugiego Albin, a czasem ich wspólne sceny. I chłopcy bacznie się obserwowali. To było trochę tak jak dwa konie przy bryczce gdy jeden pociągnie mocniej, to drugi dołączy i ciągnie jeszcze mocniej. Takie: anything you can do, I can do better. I to zwiększało ich koncentrację, mobilizację i wyzwalało energię. A po tych dziesięciu dniach przyszła pierwsza scena Roberta Więckiewicza. To fantastyczny i doświadczony aktor, ale widziałem, że przed tym jego pierwszym dniem jednak był nieco spięty. Bo film już idzie swoim życiem, istnieje już jakaś nowa energia, jakaś chemia, młodzi koledzy gnają jak burza i on nagle musi się włączyć, jakby w biegu, i musi zatknąć gdzieś tam swoją flagę: ja też tu jestem! I on to świetnie zrobił. Z dziewczynami z kolei było trochę inaczej. Filip ustawiał je bardziej jako team, one miały być dwiema, które działają razem, mimo że mają inne profile psychologiczne. On je traktował jako całość. Zarówno Marta Żmuda-Trzebiatowska, jak i Ania Cieślak doskonale to rozumiały i świetnie sobie z tym dawały radę. A z Edytą Olszówką było jeszcze inaczej. To urocza i wspaniała aktorka, ale ona pracuje sama. Nie działa, że tak powiem, w grupie. Ona dokładnie analizuje rolę. Zaobserwowałem, że dzieli sobie scenę na małe porcje, każdy kawałek rozpracowuje, a potem scala, a na końcu dodaje taką warstwę spontaniczności. Jak ci się układała współpraca z Filipem? Dla mnie stworzenie koncepcji filmu wywodzi się, naturalnie, ze scenariusza, ale przede wszystkim z rozmowy z reżyserem. To jest bardzo ważne: jaką koncepcję ma reżyser. Jedni mają pomysł wizualny, niektórzy opierają się na tekście, inni znów na aktorstwie. Na szczęście, Filip jest niesłychanie wrażliwy wizualnie, więc bez trudu znaleźliśmy wspólny język. Kiedy robi się kilka filmów z tym samym reżyserem, to porozumiewa się skrótami myślowymi. Z Filipem to był nasz pierwszy wspólny film, ale przecież chodziliśmy do tej samej szkoły, mieliśmy tych samych profesorów, lubimy podobne filmy. Oprócz tego okazało się, że obaj lubimy odwoływać się do malarstwa. W jednym z ujęć zrobiłem takie dosyć dramatyczne światło. Filip przyszedł, popatrzył i powiedział: Widzę, że lecisz Caravaggiem... może by jednak nie aż tak dramatycznie... Z kolei przy innej scenie, w altanie, ze światłem przefiltrowanym przez gałęzie, przez liście Filip ze zrozumieniem pokiwał głową: Renoir. Bardzo ładnie, tak trzymaj! Jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć ustaliliśmy również, że musimy złamać pewną sceniczność tekstu napisanego przecież na scenę. Wiedząc, że wyjdziemy w plener i będziemy mieli wieloosobowe sceny i huczny bal, namówiłem Filipa na szeroki ekran w cinemascopie. Nigdy przedtem w tym formacie nie pracował, ale dał się namówić i później wcale tego nie żałował. Zgodziliśmy się również na częste używanie montażu wewnątrz-ujęciowego, który polega na tym, że późniejsze, fizyczne cięcia są zastąpione przez ruch aktora lub kamery wewnątrz dłuższego ujęcia. Jest to chyba uczciwsze wobec widza, który może śledzić akcję bez interwencji ciągłych cięć mechanicznych. Z kolei ta imponująca, wewnętrzna energia młodych aktorów naprowadziła mnie na pomysł, by kamera emitowała podobną energię i dlatego w jej pracy stosowaliśmy sporo ruchu, fotografowania z ręki, jazdy i podnoszenia wysoko na kranach. Czy mieliście w ogóle jakieś starcia lub nieporozumienia na planie? Nie, nie mieliśmy żadnych starć. Jeśli już coś uzgodniliśmy na początku i czasem mogło to być wbrew jakimś moim nawykom, a czasem wbrew jego to już potem tak ciągnęliśmy konsekwentnie do końca. Wszystko szło fantastycznie i dawało mnóstwo satysfakcji. Obyśmy zatem zrobili następny film. Czego wam, wraz z milionami widzów, bardzo serdecznie życzę!

16 16 spacer po londynie 20 listopada 3 grudnia 2010 nowy czas Bloomsbury Przechadzając się po Bloomsbury, wciąż można spotkać duchy Dickensa, Eliota czy Viriginii Woolf. Adam Dąbrowski Virginia Woolf urodziła się nieopodal Kensington. Nigdy nie lubiła arystokratycznej, napuszonej atmosfery tej dzielnicy. Gdy w 1905 roku postanowiła się przeprowadzić, wybrała Bloomsbury. Gordon Square był wystarczająco daleko i cieszył się odpowiednio kiepską reputacją. Pod numerem 46 wkrótce zaczęła się spotykać grupa Bloomsbury artyści, pisarze, intelektualiści i dziennikarze: John Maynard Keynes, Edward Morgan Forster czy Roger Fry. Wpadał też Thomas Stearns Eliot. To im dzielnica zawdzięcza swoją artystyczną reputację. Ale nie tylko. Bo ten maleńki zakątek Londynu jest pełen sekretnych przejść do świata wielkiej literatury. Plac Woolf, Dickensa i mcewana W 1911 roku pisarka zamieszkała na Brunswick Square. Miejsce było idealne: niedaleko od Gordon Square, a jednocześnie blisko do City, po którym Woolf uwielbiała się przechadzać. Brunswick Square lubiła też Izabela, bohaterka Jane Austen. W Emmie z zapałem wychwala to miejsce za jego spokój i czyste powietrze. Dziś mogłaby się zdziwić, bo literacką przeszłość miejsca wyrwano z korzeniami, stawiając tu w latach siedemdziesiątych betonowe centrum mieszkaniowo-handlowe. Słabnące zdrowie Virginii zarówno psychiczne, jak i fizyczne sprawiło, że autorka wkrótce przeniosła się do Richmond. Choć przez jakiś czas podobało jej się kursowanie między ruchliwym centrum a zielonymi przedmieściami, w końcu zatęskniła za Bloomsbury. Przeniosła się więc na Tavistock Square. Jak wspominała później, pulsujący życiem Londyn wyzwalał w niej dodatkową energię. To tu, w kamienicy pod numerem 52, narodziła się Clarissa Dalloway. Tutaj także misternym freskiem Do latarni morskiej nawiązała Woolf dialog z Jamesem Joycem. Czas zatarł ślady po domu pisarki. Na jego miejscu stoi dziś nieciekawa bryła hotelu. We wschodniej części placu zachował się jednak budynek, w którym mieszkał Charles Dickens. Tavistock Square musiał mieć w sobie to coś, pisarz spędził tu bowiem dziewięć lat. I pewnego wieczoru usiadł przy biurku, by zapisać jedne z najsłynniejszych słów w historii literatury: To były najgorsze czasy, to były najlepsze czasy. Na Tavistock Square Dickens tchnął również życie w słynnego pana Gradgrinda, karykaturę XIX-wiecznego utylitarysty z Ciężkich czasów. Oprócz Opowieści o dwóch miastach i Ciężkich czasów napisał tu też Samotnię. W okolicy znajdziemy również portal do świata literatury współczesnej. Nieopodal znajduje się bowiem szpital neurologiczny, w którym pracował Henry Perowne, bohater Niedzieli Iana McEwana. londyńskie ministerstwo PraWDy Góruje nad okolicą, rzucając swój złowrogi cień na okoliczny placyk. Odcina się wyraźnie od otoczenia swą ponurą, betonową architekturą. Senate House przy Malet Street, jak niemal wszystko w tej okolicy, również ma literackie powiązania. W czasach II wojny światowej mieściło się tu Ministerstwo Informacji, które zainspirowało Georg a Orwella do wymyślenia Ministerstwa Prawdy, ogromnej piramidy z lśniącego białego betonu, pnącej się tarasami w górę na wysokość trzystu metrów. To tu pracował Winston Smith, bohater Roku Gdy Michael Radford realizował ekranizację książki, nie miał najmniejszych wątpliwości, jaką rolę przygnębiające gmaszysko zagra w jego filmie. Na szczęście, złowrogie proroctwo Orwella nie sprawdziło się. W środku zamiast wymazywania przeszłości robi się wszystko, by ją zachować. Powstały w latach trzydziestych budynek kryje bowiem bibliotekę londyńskiego uniwersytetu. Gdzież indziej, jak nie w Bloomsbury, mogłoby bić serce University of London? Uczelnia powstała w 1836 roku jako przeciwwaga dla arystokratycznych uniwersytetów Oxford i Cambridge. Swoją pierwszą siedzibę miała niedaleko Piccadilly, ale w miarę, jak wchłaniała coraz to nowe college e, stawało się jasne, że potrzebuje więcej przestrzeni. Ta znalazła się właśnie na północ od Oxford Street, na terenach wykupionych od księcia Bedford. W Bloomsbury mają siedziby UCL (najstarszy, obok King s College, w Londynie), Birkbeck i School of Oriental and Asian Studies. muzeum Brytyjskie W PosaDach Drży Jest jeszcze jedno miejsce, które przyciąga do siebie podczas każdego spaceru po Bloomsbury. Kolosalna kopuła, wielkie łyse czoło otoczone łańcuszkiem wspaniałych nazwisk, jak pisała o nim Woolf. British Museum. Jedno z najwspanialszych muzeów na ziemi jest częścią Bloomsbury od 1753 roku. To kawał historii świata i Wielkiej Brytanii. Nie zawsze tej chlubnej, bo część zbiorów znalazła się tu w kontrowersyjnych okolicznościach związanych z kolonialną przeszłością Wysp. Od lat Grecy domagają się od Wielkiej Brytanii, by ta zwróciła im tak zwane marmury Elgina. Zdobiły one niegdyś Partenon, ale lord Elgin wywiózł je kawałek po kawałku by pokazać swoim rodakom. Dodajmy, że ekipa lorda nie celowała w subtelności: w ruch poszły łomy, piły i dynamit, co przyczyniło się do zniszczenia sławnej budowli. W British Museum znajdziemy też słynny kamień z Rosetty: czarną, bazaltową płytę, która stała się kluczem do rozwiązania jednej z największych zagadek wszech czasów znaczenia hieroglifów. Kamień odkrył francuski podróżnik w Egipcie, ale na koniec zgarnęli go Anglicy, którzy pokonali wcześniej wojska napoleońskie. Kair od lat domaga się zwrotu zabytku. Bezskutecznie. Duchy BloomsBury Muzeum Brytyjskie bardzo się zmieniło od czasów, gdy wędrowała po nim autorka Własnego pokoju. Jeszcze w latach sześćdziesiątych w powieści Muzeum Brytyjskie w posadach drży David Lodge kazał swemu bohaterowi pędzić na złamanie karku przez miasto, by usiąść przy biurku w celu dokończenia przedłużającego się pisania doktoratu. Dziś setki studentów i doktorantów zmierzają ku nowo wybudowanemu budynkowi British Library w okolicach King s Cross. W 2001 roku British Museum wzbogaciło się o zapierający dech w piersiach zadaszony dziedziniec. Ale słynna czytelnia ciągle istnieje. Można tu usiąść przy biurku nr 7, przy którym Marks pisał swój Kapitał. W Pokoju Jakuba Woolf porównuje to miejsce do wielkiego umysłu. Dziś umysł ten jest uśpiony, ale po czytelni wciąż przechadzają się duchy Oscara Wilde a, Brama Stokera i Lenina. Jeśli wsłuchamy się obok: Bloomsbury square, poniżej przeszklony dziedziniec British museum dobrze, pewnie usłyszymy ironiczny śmiech innego stałego bywalca biblioteki Bernarda Shawa. Gdy wyciągniemy komórkę, możliwe, że przez ramię spojrzy nam z ciekawością ojciec science fiction Herbert George Wells. Staropolskie hot dogi na Brunswick Square Naprzeciw wejścia do stacji Russel Square znajduje się nowoczesny kompleks mieszkaniowo-usługowy. W soboty odbywa się tu targ, na którym można spróbować specjałów z kuchni całego świata. Są więc potrawy z Indii, Chin i Portugalii. Polska reprezentowana jest przez hot dogi! Akcent polski najwyraźniej ma polegać na tym, że w gumowatej bułce zamiast zwykłej parówki znajduje się nasza rodzima kiełbasa.

17 nowy czas 20 listopada 3 grudnia czas przeszły teraźniejszy Dzień Pamięci Alex Sławiński Nikomu chyba nie trzeba objaśniać, czym jest święto 11 listopada. Dzień ten jest obchodzony uroczyście nie tylko w krajach europejskich, ale także we wszystkich pozostałych, które brały udział w I wojnie światowej, w tym również w krajach byłego Imperium Brytyjskiego. Dla nas, Polaków, ten dzień jest szczególny podwójnie oddajemy wtedy hołd wszystkim poległym w różnorakich bitwach i konfliktach, jakie przez stulecia targały narodami, a także obchodzimy Dzień Niepodległości. Czcząc pamięć poległych, jednocześnie cieszymy się z odzyskanej dzięki nim wolności. Dla wielu mieszkańców Wielkiej Brytanii Rememberance Day niewiele różni się od pozostałych. Chodzą do pracy, po pracy lądują w pubie Gdyby nie minuta ciszy o jedenastej godzinie jedenastego dnia jedenastego miesiąca w roku, pewnie mogliby nawet nie zauważyć, że wokół nich dzieje się coś specjalnego. Jednocześnie nie da się nie zauważyć tysięcy maków wpiętych w klapy płaszczy i wieńców składanych w miejscach pamięci rozsianych na terenie całej Wielkiej Brytanii. Od londyńskiego The Cenotaph po groby żołnierzy w najodleglejszych wioskach kraju. Kiedy tego dnia wziąłem do ręki poranne Metro, nie znalazłem tam prawie nic na temat Rememberance Day. Ot, gdzieś, w środku magazynu, pomiędzy doniesieniami o poczynaniach uczestników X- Factora i wiadomościami agencyjnymi, znalazłem krótki artykulik upamiętniający udział muzułmanów w obu wojnach światowych. Tym bardziej smutno mi się zrobiło, gdy oglądając wieczorem relacje z obchodów święta, widziałem pikietujących przedstawicieli muzułmańskiej mniejszości, żądających wycofania wojsk brytyjskich z Afganistanu. Nie uszanowali nawet minuty ciszy Jak można z wydarzenia poświęconego pamięci tych, którzy zginęli, uczynić element doraźnej walki politycznej? Zdecydowana większość z żyjących w Wielkiej Brytanii muzułmanów pochodzi z krajów Wspólnoty Brytyjskiej. Każdy, kto skończył chociażby trzy klasy podstawówki, powinien mieć chociażby mgliste pojęcie o udziale Wielkiej Brytanii w największych konfliktach współczesnej Europy. Czy pikietującym przeszło chociaż przez myśl, co by się stało, gdyby w którymś momencie historia potoczyła się inaczej? Co by się stało, gdyby w momencie wygrania I wojny światowej państwa Osi zażądały w ramach reparacji wojennych angielskich i francuskich terytoriów zamorskich? Kto wie, czy w takiej sytuacji epoka kolonializmu nie trwałaby do dziś. Co by się stało z kolei, gdyby Hitler wygrał wojnę w Europie? Prawdopodobnie w ramach rozszerzania lebensraumu pierwsze kroki skierowałby w stronę bogatych w surowce krajów Bliskiego (i nieco dalszego) Wschodu. To właśnie dzięki zwycięstwu wolności i demokracji przybysze z zamorskich krajów mogą nie tylko swobodnie stąpać po europejskiej ziemi, ale i protestować w sposób, za jaki w kraju swego pochodzenia mogliby dostać kulkę w łeb. By być wolnym, trzeba być przede wszystkim świadomym i odpowiedzialnym. Zbezczeszczenie tego święta było więc nie tylko elementem politycznej manipulacji. Ale też przejawem zwykłego niezrozumienia, czym ono jest. Nie było mi dane 11 listopada wziąć udziału w Grupa polskich kombatantów uczestnicząca w tegorocznej paradzie obchodach święta. Jednakże, gdy pojawiła się okazja czynnego uczestnictwa w niedzielnych uroczystościach, skorzystałem z zaproszenia bez wahania. Wysiadając na stacji Westminster, ujrzałem niecodzienny widok. Whitehall zamknięta dla ruchu i obstawiona barierkami. Wszędzie cicho i pusto: od Westminster Abbey do niemal samego Trafalgar Square. Z uczestnikami pochodu spotykam się na placu parad. By tam dojść, musiałem przejść przez przenośne bramki do wykrywania metalu. Takie, jakich policja używa podczas swych lotnych akcji na stacjach metra, polując na nosicieli noży, dealerów narkotykowych i innych przestępców. Gdy dotarłem na miejsce, plac był pełen ludzi. Głównie kombatantów, w mundurach różnych państw i formacji. Ale także młodzieży z organizacji skautowskich i nie tylko. Z tłumu wyróżniali się Szkoci i Azjaci w nakryciach głowy przypominających kapelusze kanadyjskiej kawalerii. Polska grupa była relatywnie nieliczna. Dwadzieścia, może trzydzieści osób. To raczej niewiele jak na trzecią największą mniejszość w Wielkiej Brytanii. I jedną z największych grup narodowych, która w czasie II wojny światowej w tym kraju walczyła. Patrząc na przybyłych, przypomniałem sobie wizytę księcia Karola w POSK-u niecały rok temu. Teatr i Sala Malinowa pękały wówczas w szwach. Gdzie ci wszyscy kombatanci podziali się dzisiaj? Cóż nie mnie pytać. Każdy z pewnością miał swoje powody, by być tego dnia nieobecny. Jednakże mimo iż była nas tylko garstka ucieszyłem się, widząc obok dawnych żołnierzy ich wnuki. Które choć urodzone tutaj, w kraju błyskawicznie pauperyzującym się i kastrującym tradycje potrafią pielęgnować historię. Nawet jeśli to już nie ich historia. Poszczególne grupy szybko sformowały się w kolumny o sześcioosobowych szeregach. Za nami stanęła grupa kanadyjska. Przed nami Holendrzy. Bardziej z przodu grupa mundurowych w biało-czerwonych arafatkach. Poprzez wielką bramę w budynku dowództwa armii z placu parad wyruszyliśmy na Whitehall. Gdy czekaliśmy na wybicie godziny jedenastej, do naszej grupy podszedł człowiek w mundurze ONZ. Porozmawiał chwilę z kombatantami i zrobił sobie z nimi kilka zdjęć. Miły gest, sympatyczne spotkanie. Sygnał do rozpoczęcia obchodów Rememberance Day dała pojedyncza salwa armatnia, po której nastąpiła minuta ciszy. Uroczystości poprowadził Arcybiskup Canterbury. W krótkiej modlitwie oddał cześć tym, którzy zginęli na wszystkich frontach wojen. Następnie odmówiono modlitwę (znane wszystkim Ojcze nasz) i odśpiewano God Save the Queen. Królowa była pierwszą osobą, która złożyła wieniec pod pomnikiem Cenotaph. Po niej wieńce z maków złożyli inni członkowie rodziny panującej, szefowie głównych partii politycznych, przedstawiciele rządu i parlamentu. Nim pochód ruszył, zimna i wietrzna pogoda zmieniła się w deszczową. Jednak warunki atmosferyczne nie zniechęciły wielotysięcznych tłumów do wspólnego świętowania. Maszerujące wzdłuż Whitehall kolumny na całej trasie były witane gromkimi brawami. Atmosfery panującej owego dnia nie da się z niczym porównać. Ani zapomnieć. Polska grupa złożyła pod pomnikiem trzy wieńce. Przechodząc wzdłuż Parliament Street i dochodząc do Parliament Square, pochód skręcał w stronę St. George Street i idąc wzdłuż Horse Guards Road wracał na plac parad. Tam był żegnany przez księżną Annę, która moknąc na równi z innymi salutowała każdej grupie. Parada w niedzielę 14 listopada była z pewnością wielkim wydarzeniem. Jednak o ile oficjalne, państwowe obchody Rememberance Day wiążą się z wielką pompą i wspaniałą oprawą, o tyle obok, gdzieś tam, w naszej duszy, każdy z nas przeżywa to święto po swojemu. Każdy miał w rodzinie kogoś, kto zginął na wojnie. Na froncie, w partyzantce, bestialsko zamordowany przez takich lub innych najeźdźców. Nie wolno nam o nich zapomnieć. Bo pamięć o nich kształtuje nas samych.

18 18 kultura 20 listopada 3 grudnia 2010 nowy czas Pieśń żałosna Góreckiego świat pokochał miłością bezwarunkową. Niezależnie od rasy, wyznania, światopoglądu czy szerokości geograficznej. To miłość czysta i nieskalana, podziw z szacunkiem i zrozumieniem. Nawet wtedy gdy powinna zaistnieć bariera języka... Język muzyki jest jednak uniwersalny. Alfabet dźwięków, muzyczne sentencje, momenty ciszy i westchnienia nie wymagają tłumaczenia. To coś, co się czuję całym sobą. Uchem, duszą, czasem umysłem. I tak się czuje muzykę Henryka Mikołaja. Nawet, a może tym bardziej, dziś, gdy Mistrza nie ma już wśród nas. Chociaż jeśli prawdą jest, że nigdy nie umiera ten, kto pozostaje w sercach bliskich... Łucja Piejko Henryk Mikołaj Górecki urodził się 6 grudnia 1933 roku w Czernicy, w powiecie rybnickim. Po ukończeniu liceum ogólnokształcącego pracował jako nauczyciel przedmiotów ogólnych w szkole w Radoszowach. Regularną naukę muzyki rozpoczął w 1952 roku w Średniej Szkole Muzycznej w Rybniku pod kierunkiem Karola i Antoniego Szafranków. W latach studiował kompozycję w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Katowicach, w klasie Bolesława Szabelskiego. Z katowicką Akademią Muzyczną, którą ukończył z najwyższym wyróżnieniem, Górecki był związany jeszcze przez długie lata od 1968 jako wykładowca, od 1972 na stanowisku docenta, uczył czytania partytur, instrumentacji i kompozycji, by wreszcie, w 1975 roku, na cztery lata objąć funkcję rektora. W murach katowickiej PWSM, 27 lutego 1958 roku, odbył się jego pierwszy, a także pierwszy w historii katowickiej uczelni, kompozytorski koncert monograficzny. W tym samym roku Górecki debiutował na II Międzynarodowym Festiwalu Muzyki Współczesnej Warszawska Jesień, gdzie wykonano jego Epitafium op. 12 na chór mieszany i zespół instrumentalny. W 1960 roku Monologhi op.16 na sopran i trzy grupy instrumentalne zdobyły I nagrodę na Konkursie Młodych Kompozytorów Związku Kompozytorów Polskich. 21 września 1960 roku, na IV edycji Warszawskiej Jesieni, kompozytor zaszokował słuchaczy swoimi Scontri op. 17 na orkiestrę, zyskując opinię jednego z najbardziej awangardowych twórców młodego pokolenia. Lata burzy i naporu silnego zainteresowania serializmem i sonoryzmem, a także wszelkimi eksperymentami artystycznymi, zakazanymi jeszcze kilka lat wcześniej przez reżim stalinowski, ustępowały z czasem miejsca wyraźnemu i konsekwentnemu nawrotowi Góreckiego w stronę tradycyjnych form, tradycyjnego instrumentarium, a wreszcie, w stronę tonalnego i nawet modalnego materiału dźwiękowego. Kulminacją przemiany postawy twórczej kompozytora jest z pewnością III Symfonia pieśni żałosnych z 1975 roku. To właśnie od tego momentu Górecki zaczął się skłaniać się prostocie muzyki chóralnej a capella, do której inspiracje czerpał z polskiej kultury ludowej i kościelnej. Skoro chodzimy po tej ziemi, to cośkolwiek też jesteśmy za nią odpowiedzialni i coś z tej ziemi w nas jest. Miłosz, Słowacki, Szymanowski, Chopin oni są tacy, bo skądś pochodzą [...]. Tego balastu nie da się odrzucić miał kiedyś powiedzieć. I rzeczywiście, przywiązanie Henryka Mikołaja Góreckiego do kraju i polskich wartości przeniknęło całą jego twórczość; twórczość, która mimo podlegania nieustannym przeobrażeniom technicznym i stylistycznym stanowi niezwykle jednolitą, unikalną i niepowtarzalną całość. Polska wiedziała o tym od dawna. Świat miał się o tym przekonać dopiero 16 lat po skomponowaniu III Symfonii pieśni żałosnych, w 1992 roku. To właśnie wtedy amerykańska śpiewaczka Dawn Upshaw, wraz z zespołem London Sinfonietta pod batutą Davida Zinmana, nagrała płytę z monumentalnym dziełem polskiego kompozytora. Płyta okazała się prawdziwym bestsellerem, błyskawicznie trafiając na pierwsze miejsca amerykańskich i angielskich list przebojów. Górecki zaś stał się jednym z najbardziej popularnych i rozpoznawalnych kompozytorów klasycznych, uwielbianym i słuchanym nawet przez tych, którzy z muzyką poważną na co dzień nie mają nic wspólnego. Czy dziwią zatem wyrazy uwielbienia i podziwu wyrażane wirtualnie od dawna przez wielu i w wielu językach? Takie jak choćby: Gorecki is like a mad zen buddhist. His music could be meditative for hours then all of a sudden it becomes furious and violent. Absolutely love it tranzenic... Czy dziwią? Na pewno nie. Henryk Mikołaj Górecki zmarł 12 listopada. Chóralnie W kościele Chrystusa Króla w Balham odbył się już po raz trzeci festiwal chórów zatytułowany Londyńska Jesień św. Cecylii. Z roku na rok festiwal nabiera rozmachu i przyciąga coraz większą publiczność. Jak dużo się dzieje wokół polskich parafii widać właśnie przy takich okazjach. Spójrzmy tylko na kilka przykładów: Chór Ave Verum przy Parafii Croydon Cristal Palace liczy prawie trzydzieści osób przynajmniej dwu pokoleń i działa już jedenaście lat. Ma w swoim repertuarze nie tylko pieśni kościelne czy patriotyczne, ale także muzykę współczesną, ballady i piosenki kabaretowe. Natomiast chór St Ignatius Polish Choir działa przy angielskim kościele St Ignatius w Stamford Hill od roku 2007, ale sądząc po profesjonalizmie wykonanych utworów i energii dyrygentki Małgorzaty Pateckiej będzie rozwijał się znakomicie. Wszystkie chóry, niezależnie od tego jak długo istnieją wykazały się podobnym, wysokim poziomem i zbliżonym repertuarem. Wystąpiło siedem chórów: Ave Verum (Croydon), Coro Dell Angelo (Angel), Chór im Jana Pawła II (Balham), Schola Cantorum (Ealing Brodway), Schola Gregoriańska (Balham), St. Ignatius Choir (Seven Sisters), The Beechcroft Chapel (Tooting Bec). Ważną rzeczą było zaproszenie wielokrotnie nagradzanego chóru gospel z Tooting Bec Beechcrooft Chapel Choir New Testament Assemble, który wniósł dużo dynamizmu i elektryzującej energii. Ich występ udowodnił też, że festiwal chórów powinien otworzyć się na londyńską wielokulturowość, gdyż tylko w konfrontacji z innymi możemy udowodnić, jak wysoki poziom reprezentujemy my sami. Kościół w Balham ma znakomite warunki, by artystyczną działalność rozszerzać coraz bardziej. Nie tylko odrestaurowane, wspaniałe organy, dobrą Beechcrooft Chapel Choir New Testament Assemble, dyrygent Marcia Mc Pherson akustykę, wrażliwego na sztukę ks. proboszcza Władysława Wyszowadzkiego. Ma też znakomitego organistę Przemysława Salamońskiego, który wydaje się, że muzyce poświęca całe życie jest bowiem nie tylko organistą, ale i opiekunem chóru Schola Gregoriańska najmłodszych uczestników festiwalu, a także kompozytorem. Jego majestatyczny Magnificat został wykonany na zakończenie festiwalu przez połączone chóry oraz czwórkę solistów: Wiktorię Szyrocka sopran, Violeta Gawara mezzosopran, Maciek O Shea baryton, Marcin Gęśla bas. Organizatorom gratulujemy i życzymy dalszego rozwoju oraz życzliwych sponsorów. Przyjaznego księdza już mają. Teresa Bazarnik

19 nowy czas 20 listopada 3 grudnia kultura Włość poetycka Abbotts Ann Regina Wasiak-Taylor Historia trzech emigracyjnych ballad Jana Rostworowskiego pod tytułem Opatowa Anna miała, według słów jej autora, zagadkowy początek. Poeta znalazł się przypadkowo w okolicach Winchester i natrafił na starą wieś o nazwie Abbotts Ann. Anną był także strumień płynący przez wieś i wzgórze leżące opodal z ruinami dawnego opactwa. Rozbudzona wyobraźnia poety domagała się wyjaśnienia pochodzenia nazwy malutkiej miejscowości, której domostwa gdzieniegdzie były pokryte strzechami, a pierwsze wzmianki o niej sięgały odległych wieków. Pytani o Annę opata, o opatową Annę, ludzie wzruszali ramionami, nawet księża z okolicznych parafii byli bezradni wobec pytań zaciekawionego Polaka. A ten, zaciekawiony zagadką zrobił to, co przydarzyło się tysiącom żyjących przed nim poetom. Najpierw napisał pierwszą balladę, potem drugą, wreszcie trzecią, a mistrz typograf Stanisław Gliwa złożył całość w bibliofilskiej oficynie na tzw. szmacianym papierze żeberkowym. Tak więc ballada o szesnastowiecznej wsi angielskiej, urodziwej chłopce Annie i przystojnym opacie znalazła dla siebie stosowne miejsce na kartach tego artystycznego druku, który wyszedł zimą 1962 roku. Pochylali się nad tą opowieścią czytelnicy polscy, niezależnie od wieku, pochodzenia, wykształcenia, zaskoczeni nie tylko historią tam zawartą, ale siłą poetyckiego słowa i ładunkiem przekazanej myśli. Jan Rostworowski utrafił w tym niedużym utworze w odwieczne sprawy ludzkie targające sumieniem i sercem człowieka, jego natury szukającej ziemskiego szczęścia, ale również dokonywania gorzkich wyborów. Od tego czasu Opatową Annę Jana Rostworowskiego szczególnie upodobali sobie ludzie teatru, wystawiając ją w formie monodramów lub spektakli aktorsko-muzycznych. Scena Poetycka w POSK-u pokazała ją we wrześniu w pięcioosobowej obsadzie: Magda Włodarczyk, Konrad Łatacha, Wojtek Piekarski aktorzy, oraz Tomasz Lis i Andrzej Lewandowski muzycy. Finezyjna reżyseria, w tym inteligentne rozbicie tekstu na trzy głosy, dały iluzję dialogu i wzmocniły akcenty dramatyczne utworu. Użycie jako dekoracji szesnastowiecznej reprodukcji z kalendarza flamandzkiego oraz wykorzystanie efektów dźwiękowych dodało spektaklowi wiarygodności, atmosfery i myślę, że pomogło widzowi dojrzeć i docenić walory językowe utworu. Muzyka w tym spektaklu zasługuje na szczególe słowo, jest grana na fortepianie i klarnecie, a króciutkie wstawki na ten ostatni instrument skomponowała Maria Drue. Dopiero żywe uczestnictwo w tym spektaklu pozwala ocenić melodię płynącą z klarnetu, potęgującą liryzm, nostalgię i tajemniczość ballady. Premierowy spektakl Anny Opata (tak utwór jest czasem nazywany) miał swoje niezapomniane momenty. Widzem w tym programie była aktorka i pisarka Hanna Reszczyńska-Essigman, trzykrotna inscenizatorka poematu Rostworowskiego. Po raz pierwszy pokazała ballady we własnej interpretacji w krakowskim Klubie Dziennikarza w 1966 roku, a potem dwukrotnie w Londynie, gdzie się wkrótce przeniosła. Nie było wśród publiczności Krystyny Cywińskiej, która jako stały sympatyk zespołu artystycznego doprowadziła do wybrania tego właśnie tekstu; nie było jej z nami fizycznie, ale zadowolony duch najbardziej znanej publicystyki emigracyjnej unosił się w Jazz Cafe. Zjawiła się natomiast tego wieczoru wdowa po poecie Teresa Rostworowska z córką Barbarą. Zespół Sceny Poetyckiej poszukiwał mieszkającej w Londynie rodziny poety od wielu tygodni, ale bezskutecznie. Aż tu nagle pojawiła się niespodzianie pani Rostworowska, szczęśliwa, że może posłuchać poezji, która w dorobku męża była jej zawsze bardzo bliska. Obie panie zostały otoczone wianuszkiem obecnych w Jazz Cafe widzów i odpowiadały na wiele pytań. A było o co pytać. Jan Maria Rostworowski należał do wybitnych pisarzy emigracyjnych. Tak jak większość polskich twórców w diasporze zmuszony był prowadzić życie dwoiste aby zapewnić rodzinie egzystencję imał się wielu różnych prac i zajęć, a najważniejszą sprawą, to znaczy działalnością literacką, mógł się zajmować w wolnych chwilach. Rostworowski cieszył się sławą znakomitego poety i krytyka, na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych jego utwory zamieszczały wszystkie znane pisma emigracyjne, ale do czasu. Ciągnęło go do Polski, nie tej peerelowskiej jak opowiadała Teresa Rostworowska ale do ludzi, znajomych krajobrazów, a także do pozostawionej w kraju rodzinnej kamienicy. Wtedy przestał się na emigracji podobać, a z czasem został wyklęty. Do Polski wrócił w 1972 roku wraz z żoną i dwojgiem dzieci. I byłby tam pewnie zaznał sławy, ale przedwczesna śmierć pokrzyżowała wszystkie, z takim ryzykiem i poświęceniem, powzięte plany. Większość znanych nam legend to zwykle znajdy, bez metryki urodzenia i nazwiska rodzica. Abbots Ann jest polską włością poetycką Jana Rostworowskiego. I tak już pozostanie. A pani Teresa zapewne pojawi się na spektaklu 5 grudnia i dorzuci garść nowych informacji o swym mężu Janie Rostworowskim, autorze niezwykłych ballad o Opatowej Annie i wielu innych pięknych książek. Szczegółowe informacje na str. 21 WJazzCafewCamden Kiedy czytelnicy Nowego Czasu będą trzymać w ręku to wydanie gazety, London Jazz Festival będzie się miał już ku końcowi. Tak się akurat złożyło, że jednym z otwierających tę imprezę zespołów, choć z przyczyn raczej mało rozumianych poza oficjalnym programem festiwalu, był Tymon Tymański / Leszek Możdżer & Polish Brass Ensemble. WojciechSobczyński W so bo tę 13 li sto pa da le gen dar na Jazz Ca fe w Cam den Town by ła wy peł nio na po brze gi en tu zja sta mi ze spo łu, po - twier dza jąc, że mu zy cy wcho dzą cy w je go skład są już do - brze zna ni, zwłasz cza wśród pu blicz no ści pol skiej, ale nie tyl ko. W dłu giej ko lej ce po bi le ty usta wi li się lu dzie z wie lu za kąt ków świa ta. Sły sza łem mo wę ame ry kań ską, bra zy lij - ską... Wi dzia łem Ja poń czy ków i Afry ka nów. An giel scy go ście też przy by li do klu bu, bo re pu ta cja Jazz Ca fe jest bar dzo do - bra, a pol ski jazz jest zna ny nie tyl ko z wy stę pów wie lu grup, lecz tak że z mu zy ki fil mo wej i na grań pły to wych nada wa - nych przez BBC. Po lish Brass En sem ble ufor mo wał się na wio snę 2009 ro - ku. W skład je go wcho dzą: li der ze spo łu Ty mon Ty mań ski bass, Le szek Moż dżer pia no, An to ni Ziut Gra lak trum pet, Irek Wojt czak sak so fon te no ro wy i so pra no wy, flet, bass cla ri nem, Mar cin Ślu sar czyk sak so fon al to wy, Bro ni sław Du ży trom bo ne, Ku ba Sta rusz kie wicz per ku - sja. Wszy scy mu zy cy ma ją już wiel ki do ro bek i du żą dys ko - gra fię, a obej mu ją pra wie trzy po ko le nia pol skie go jaz zu. Le szek Moż dżer zna ny z kil ku wy stę pów w Lon dy nie, ostat nio wy stą pił ze zna ko mi tym kon cer tem w POSK -u był nie wąt pli wym ma gne sem dla pu blicz no ści. To, co wy da rzy ło się w klu bie, prze szło jed nak wszel kie ocze ki wa nia. Kie dy wresz cie zna la złem się na sa li i z tru - dem prze py cha łem się przez wi dow nię, z es tra dy roz - brzmie wa ło pierw sze so lo pia ni sty. Za sko czy ły mnie te dźwię ki. Brzmia ły jak roz bu do wa na w swo ich ele men tach kla sycz na ka den cja, ale z czy sto jaz zo wy mi ak cen ta mi. Nie mo głem so bie uzmy sło wić, skąd znam te dźwię ki, któ re wkrót ce po tem zo sta ły uto pio ne we wspól nych tu ti ca łej gru py sied miu mu zy ków. W nie uchron nych po rów na niach, któ re przy cho dzą na myśl, gdy sły szy my coś no we go, wy da je się, że każ dy słu - chacz po dró żu je przez daw ne jaz zo we prze ży cia, kie dyś wy słu cha ne kon cer ty czy też ulu bio ne na gra nia pły to we. Po dróż po rów nań jest nie unik nio na, a mnie za bra ła w da - le ką wy pra wę. Sły sza łem tam sa me naj lep sze przy kła dy no wo cze sne go jaz zu. Zna la złem się w klu bie, słu cha jąc Art En sem ble of Chi ca go. Po wę dro wa łem do no wo jor skiej Gre en wich Vil la ge, sły sząc tam New York Con tem po ra ry Fi ve, czy też do lon dyń skie go klu bu Ron nie Scott, gdzie słu cha łem Char lie Mi nu sa, nie mó wiąc już o war szaw skiej Sa li Kon gre so wej, w któ rej grał Ro land Kirk. Nie prze sa - dzam, Po lish Brass En sem ble miał to wszyst ko i wię cej. Bra wa en tu zja stycz nej wi dow ni nie wąt pli wie wpły nę ły na mu zy ków. Ich so lów ki sta wa ły się go ręt sze i roz bu do wa ne, choć ze spół do brze dzia ła ja ko ca łość i je go brzmie nie by ło cza sa mi po rów ny wal ne z ta kim, ja kie uzy sku je o wie le więk sza gru pa. Po lish Brass En sem ble wy stą pił nie daw no na pol skim fe sti - wa lu Przy sta nek Wo od stock. Do wia du ję się od An drze ja Ka li - now skie go, któ ry jest me ne dże rem ze spo łu, i Prze my sła wa Chrząsz czy ka peł nią ce go ro lę pro mo to ra, że nie ba wem ma się uka zać na ryn ku DVD z te go kon cer tu. Bar dzo ża łu ję, że wy - stęp w Jazz Ca fe nie zo stał utrwa lo ny, bo sam był bym pierw - szy w ko lej ce, by ku pić tę pły tę. Kon cert za koń czy ła świet na im pro wi za cja pod ty tu łem Free Ty bet. Wspo mnia łem na po cząt ku o za gad ko wym brzmie niu Moż dże ra. Po kon cer cie za ku li sa mi za py ta łem Lesz ka o te dźwię ki. Oka zu je się, że ca ły pro gram im pro - wi zo wa ny był na kan wie Cho pi now skiej i de dy ko wa nej wiel kie mu pia ni ście z oka zji 200 ob cho dów je go uro dzin. I tu jest cie ka wy fe no men. Po lish Brass En sem ble pod jął kla sycz ny cykl kom po zy cyj ny, zmie szał go z czy sto fre ejaz - zo wym po dej ściem i przy pra wił ca łą stra wę w swo im twór czym ko cioł ku sma kiem da le kie go Ty be tu. Zro bi li to po mi strzow sku i de lek to wa łem się tą po tra wą wraz z in - ny mi, cze ka jąc na wię cej. Oby za rok po ja wi li się tym ra - zem na głów nych sa lach lon dyń skie go fe sti wa lu. PS. Wkrót ce zo sta nie wy da ne DVD Po lish Brass En sem ble z udzia łem Lesz ka Moż dże ra z re per tu arem cho pi now skim w jaz zo wych aran ża cjach.

20 20 20 listopada 3 grudnia 2010 nowy czas co się dzieje jacek ozaist WYSPA [33] Kucharz podchodzi do jednej z szafek i ostentacyjnym ruchem wyjmuje butelkę whisky, po czym wychodzi bez słowa. Przez moment stoimy bez ruchu. Kilkunastu klientów siedzących na sali nie ma pojęcia, że awantura w kuchni może pozbawić ich długo wyczekiwanego posiłku. Co robimy? pyta Aneta drżącym głosem. Rzućmy monetą śmieję się głupkowato, by rozładować napięcie. Nie pójdę na salę! Obiecałam sobie, że już nigdy nie będę kelnerką. Lepiej myć kible? Pewnie, że lepiej. Kibel nie bywa chamski. Co najwyżej brudny. Rozkładam bezradnie ramiona. Stajesz za kuchnią czy zwijamy interes? Klient od piętnastu minut czeka na zbója. Aneta bez wahania rzuca kurtkę i sięga po miskę z utartymi ziemniakami. Moja bohaterka! Biegnę na salę przeprosić klienta za opóźnienie. Na szczęście, trafiam na wyrozumiałą osobę. Nikt zresztą nie ma wobec nas wielkich oczekiwań. Wszyscy raczej zastanawiają się, co też wymyślimy smacznego w pubie na tym zadupiu. Od początku moim założeniem było gotowanie domowych obiadów, czyli tego, co w przeszłości sami robiliśmy w domu lub zapamiętaliśmy z kuchni naszych mam. Domowe, czyli nie z mrożonek ani żadnych półproduktów. Mieliśmy wydawać tylko to, co sami wytworzymy. Dlatego nasza kuchnia zaczęła przypominać manufakturę, gdzie się lepi pierogi, kluski śląskie i kopytka, uciera ziemniaki i tak dalej. Miałem niezły ubaw, eliminując z menu dziwnie brzmiące nazwy, takie jak fasolka po bretońsku, kotlet szwajcarski, śledź po japońsku, placek po węgiersku i inne tego typu pułapki. Oczyma wyobraźni widziałem te uśmieszki, docinki, złośliwości i pytania, co to za polska kuchnia? Zostawiłem jedynie pierogi ruskie, a kotleta paryskiego zamieniłem na warszawski. Na cześć kucharza warszawiaka, Cezarego, który nagle opuścił stanowisko pracy z butelką whisky pod pachą, bo nie pozwoliliśmy mu niszczyć naszej wątłej reputacji. Szczerze mówiąc, od początku miałem wątpliwości co do jego dyscypliny zawodowej, ale z braku laku dobra i alternatywa. Marzyliśmy o kuchni w pubie, lecz żadne z nas nie chciało tam gotować. Cezary pojawił się nagle jako znajomy znajomego, a przede wszystkim jako człowiek, który pomoże rozkręcić biznes, a jego zarobki będą rosły wraz z obrotami firmy. Układ niemal idealny. Fakt, że byłem ślepy, delikatnie pominę. Cezary jeszcze niedawno pomagał rozkręcić inną polską restaurację, którą rzekomo zorganizował od zera. Potem ci niewdzięczni ludzie wyrzucili go na bruk. Nie przyszło mi, niestety, do głowy, by zastanowić się lub dowiedzieć, dlaczego tak się stało. Ubolewałem wraz z nim, obiecując naiwnie, że u nas to się nie powtórzy. Cezary rozpoczął naszą znajomość od delikatnego zbadania gruntu. Wszyscy kucharze piją zagaił, wydmuchując w moją stronę kwaśnawe powietrze. Właśnie rozważaliśmy, gdzie w przyszłej kuchni umieścić piec gazowy, lodówki, zamrażarki, stoły pomocnicze, półki. Pomieszczenie było jeszcze puste, a kafelki lśniły nowością. Ja to piję głównie piwo dodał Cezary po chwili. Wkurzył mnie, więc przyjąłem wzrok jego natrętnych oczu. Ja też odpowiedziałem spokojnie. Wino piję czasem do kolacji, a wódę walę jedynie na weselach. Przygasł na moment i od razu odzyskał rezon. Święta racja przyznał i sięgnął do siatki, którą trzymał. Jeszcze nie zaczęliśmy pracy, więc... Śmiałym ruchem wyjął dwie butelki piwa i podał mi jedną z nich. Przepiliśmy za przyszłość nowego interesu. Uścisnąłem wielką, owłosioną łapę Cezarego i życzyłem mu miłego leniuchowania, zanim nie rozpoczniemy pracy. Fajnie będzie się nam pracowało stwierdził i zniknął w drzwiach. Muszę przyznać, że trzymał się dzielnie przez sześć tygodni. Pił regularnie, ale w sposób umiarkowany. Mówił składnie, a obiady wydawał pewną ręką. Nie miałem zastrzeżeń, klienci też. Przybywało ich z każdym dniem coraz więcej i więcej. Jeśli ktoś był niezadowolony, nie mówił mi o tym. Wtedy uwierzyłem, że mój pijący kucharz należy do elitarnego grona tych nielicznych, którzy pijąc codziennie, nie wpadają w ciąg zakończony kłopotami w pracy czy w domu. W życiu jest jednak tak, że mimowolnie przyciągamy do siebie takich, a nie innych ludzi. Mój ojciec pił, wujkowie pili, koledzy i znajomi także. Pili moi koledzy ze szkoły i z podwórka. Pił mój były wspólnik, pił kucharz, w którego uwierzyłem. Powinienem się tego spodziewać, ale, jak zwykle, miałem więcej optymizmu niż rozumu. Alkohol był wokół mnie od kolebki, więc byłem pewien, że ktoś wywróci się z flaszką wódki podczas mojego pogrzebu i zaleje nią moje ostatnie chwile na tym padole. Dlaczego miałoby być inaczej? Tamtego feralnego dnia Aneta wskoczyła na miejsce Cezarego i już tak zostało. Nagle odkryła, że zarządzanie paroma metrami kwadratowymi smakowitości to jej żywioł. Zaczęła wiedzieć, jak zaplanować, przyrządzić, sprzedać. Ruch mieliśmy już wtedy naprawdę duży. Zwłaszcza w weekendy. Sto kilkadziesiąt obiadów w ciągu jednego popołudnia to naprawdę spore wyzwanie. Kto nigdy nie robił w gastronomii, ten nie wie, ile to jest zup, głównych dań, dodatków, surówek, napojów. I tak zostałem właścicielem knajpy, z którą liczyła się nawet przyszła konkurencja. Skąd wiem? A stąd, że ciągle ktoś przyjeżdżał na przeszpiegi, nieudolnie kopiował menu i ceny, robił zdjęcia, coś tam sobie nagrywał potajemnie. Umieraliśmy z Anetą ze śmiechu, że robimy coś od paru miesięcy, a już zyskało to tak dobrą opinię, że stale ktoś wpada, by nas sprawdzić. Najgorsze było jednak to, że ludzie zaczęli przychodzić do mnie jak do bankomatu. Ten po dychę, tamten po dwie. Ten do piątku, tamten do niedzieli. Ten potem znika i nigdy nie wraca, a tamten omija mnie szerokim łukiem, udając, że nie wie, o co chodzi. Jeszcze gorzej, że nie można człowiekowi odmówić posiłku. On przecież jutro przyniesie, zapłaci, no, bez jaj! Dajemy, żywimy, wierzymy, że Bóg odpłaci i tak mija dzień za dniem. Zaczyna nam powoli przeszkadzać socjalna polityka rządu, która polega na bezgranicznej pomocy bez jakiejkolwiek polisy na sprawdzenie beneficjenta owej pomocy. Mark nie ma tej samej litości. Wyciąga rękę po czynsz i gówno go obchodzi, czy mamy kasę, czy nie. Nasze relacje zmieniły się do tego stopnia, że nie jesteśmy w stanie wypić po piwie i pogadać jak dawniej. Ja jestem płatnikiem, on skarbnikiem. Przeszłe zasługi i zarobione kiedyś pieniądze nie grają roli. Gość otwiera następny pub, choć wygląda na to, że nie radzi sobie z dwoma, które już ma. Wziął się za jakąś ruderę na wybrzeżu i tylko o niej teraz myśli. Ostatnio przyszedł do mnie list zaadresowany tak: Jacek Ozaist The Duke of Cambridge Zerknąłem w lustro, ale zamiast mojej lordowskiej mości, była tam moja polska gęba z rozwianym włosem i przekrwionymi ślepiami. Cóż, każdemu wolno marzyć. Nie mam zdolności kredytowej Marka, więc nie mam rozmachu, jakim on się kieruje. Mam jednak marzenia, które pozwalają wierzyć, że krok po kroku dotrę na szczyt tej cholernej góry. Mark ma polską dziewczynę. Zwykle lata do niej. Spotykają się w Gdańsku, Poznaniu, Wrocławiu, Krakowie. Czasem lecą na urlop do Malagi, Lizbony czy na Barbados. Pewnego dnia pomyślałem, że ja też mogę. Wszyscy, słownie i dosłownie, wszyscy moi znajomi pojechali w zimie do Polski, a my z Anetą polecieliśmy na Dominikanę. cdn xxpoprzednie JACEK OZAIST Z URODZENIA BIELSZCZANIN, Z SERCA KRAKOWIANIN, Z DESPERACJI LONDYŃCZYK. ABSOLWENT FILMOZNAWSTWA UJ PISZE GŁÓWNIE PROZĄ, POEZJĄ PARA SIĘ NIEREGULARNIE kino Buried Jeden z najstarszych horrorowych tematów odgrzany przez Rodriga Cortesa. Główny bohater budzi się w zakopanej pod ziemią trumnie. Czy uda mu się wydostać? Zanim odejdą wody Peter (Robert Downey Jr., którego ostatnio widzieliśmy w Sherlocku Holmesie ) pracuje wiele mil od domu, ale jednego jest pewien: chce być przy swojej żonie, gdy ona urodzi dziecko. W wyniku splotu niekorzystnych okoliczności zamiast samolotem musi dostać się tam autem. Podwozi go poznany niedawno czterdziestoletni początkujący aktor. I tu zaczynają się schody, bo wspólna podróż okaże się prawdziwą tragedią Peter dostaje przedsmak tego, co czeka go w ciągu najbliższych lat, bo jego towarzysz jest wielkim dzieckiem, którym nieustannie trzeba się opiekować. Twin Peaks UK Festival Jeśli wciąż zastanawiacie się, kto zabił Laurę Palmer i co to znaczy, że sowy nie są tym, czym się wydają, może was zainteresować festiwal Twin Peaks. Kino Riverside Studios proponuje dwunastogodzinną wyprawę do amerykańskiego miasteczka, w którym naprawdę źle się dzieje. Zobaczymy Ogniu krocz za mną oraz występ kabaretu The Double R Club (który inspiruje się twórczością reżysera). Na spotkanie przyjadą też aktorzy występujący w serialu. Całość zwieńczy koncert Julie Cruise, która śpiewała w hipnotyzującym temacie głównym Twin Peaks. Sobota, 27 listopada Riverside Studios, Crisp Road W6 9RL Trylogia Terence a Daviesa Jeden z najważniejszych filmów brytyjskiego kina powojennego będzie można zobaczyć w Instytucie Sztuki Współczesnej. Trylogia to portret Roberta Tuckera. W pierwszej części poznajemy go jako chłopca, który musi sobie radzić ze srogim wychowaniem w angielskiej szkole i chłodną atmosferą w domu. Druga pokazuje głównego bohatera uwięzionego w kieracie biurowego życia. W trzeciej Robert jest na ostatnim zakręcie jako starzec leży w szpitalu i wspomina swoje życie. Ponure, poruszające kino bez upiększeń. Sobota, 11 grudnia Institute of Contemporary Arts The Mall, SW1Y 5AH Untouchables Gangsterski klasyk Briana De Palmy. Sobota, 27 listopada, godz Prince Charles Cinema Leicester Place, WC2 wystawy/pokazy Łapacze cieni Nietypowe zdjęcia możemy oglądać w Muzeum Wiktorii i Alberta. Powstały bez użycia aparatu. Zastąpiły go chemikalia nakładane bezpośrednio na papier. Efekt? Zdjęcia aparatowe pretendują do roli dokumentowania rzeczywistości, a fotografia bez użycia aparatu pokazuje coś, co nigdy nie istniało. Poza tym takie zdjęcia są zawsze oryginalne, bo nie powstały z negatywu czytamy na stronie muzeum. Victoria and Albert Museum Cromwell Road,SW7 2RL Gauguin 50 lat tyle Brytyjczycy musieli czekać na dużą wystawę poświęconą sławnemu francuskiemu postimpre-

Lekcja 1 Przedstawianie się

Lekcja 1 Przedstawianie się Lekcja 1 Przedstawianie się i poznawanie innych 2 Wysłuchaj dialogów, najpierw w wersji oryginalnej, później z tłumaczeniem. Powtarzaj poszczególne kwestie za lektorami. Dialog 1 Przedstawianie się w sytuacji

Bardziej szczegółowo

Konsorcjum Śląskich Uczelni Publicznych

Konsorcjum Śląskich Uczelni Publicznych Konsorcjum Śląskich Uczelni Publicznych Dlaczego powstało? - świat przeżywa dziś rewolucję w obszarze edukacji, - naszym celem jest promocja śląskiego jako regionu opartego na wiedzy, i najnowszych technologiach,

Bardziej szczegółowo

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 4

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 4 Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 4 Przetłumacz na język angielski.klucz znajdziesz w drugiej części ćwiczenia. 1. to be angry with somebody gniewać się na kogoś Czy gniewasz

Bardziej szczegółowo

Zestawienie czasów angielskich

Zestawienie czasów angielskich Zestawienie czasów angielskich Present Continuous I am, You are, She/ He/ It is, We/ You/ They are podmiot + operator + (czasownik główny + ing) + reszta I' m driving. operator + podmiot + (czasownik główny

Bardziej szczegółowo

Test sprawdzający znajomość języka angielskiego

Test sprawdzający znajomość języka angielskiego Test sprawdzający znajomość języka angielskiego Imię i Nazwisko Kandydata/Kandydatki Proszę wstawić X w pole zgodnie z prawdą: Brak znajomości języka angielskiego Znam j. angielski (Proszę wypełnić poniższy

Bardziej szczegółowo

JĘZYK ANGIELSKI POZIOM PODSTAWOWY

JĘZYK ANGIELSKI POZIOM PODSTAWOWY EGZAMIN MATURALNY W ROKU SZKOLNYM 2013/2014 JĘZYK ANGIELSKI POZIOM PODSTAWOWY ROZWIĄZANIA ZADAŃ I SCHEMAT PUNKTOWANIA MAJ 2014 ZADANIA ZAMKNIĘTE Zadanie 1. Obszar standardów Rozumienie ze słuchu 1.1. 1.2.

Bardziej szczegółowo

Raport statystyczny SCENA POLITYCZNA

Raport statystyczny SCENA POLITYCZNA Raport statystyczny SCENA POLITYCZNA październik 2014 Spis treści Wstęp... 3 Komentarz... 4 Rozdział I - Podsumowanie... 6 Rozdział II - Partie polityczne... 9 Rozdział III - Liderzy partii politycznych...

Bardziej szczegółowo

DODATKOWE ĆWICZENIA EGZAMINACYJNE

DODATKOWE ĆWICZENIA EGZAMINACYJNE I.1. X Have a nice day! Y a) Good idea b) See you soon c) The same to you I.2. X: This is my new computer. Y: Wow! Can I have a look at the Internet? X: a) Thank you b) Go ahead c) Let me try I.3. X: What

Bardziej szczegółowo

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 6

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 6 Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 6 Przetłumacz na język angielski.klucz znajdziesz w drugiej części ćwiczenia. 1. to eat out jeść poza domem Czy często jadasz poza domem?

Bardziej szczegółowo

drewna na rynku. To jednak nie zmienia zasadniczego kierunku, jaki został zapisany w ustawie. Pieniądze wpłacane przez Lasy Państwowe mają być

drewna na rynku. To jednak nie zmienia zasadniczego kierunku, jaki został zapisany w ustawie. Pieniądze wpłacane przez Lasy Państwowe mają być Skok na lasy! Po udanym skoku na pieniądze zgromadzone przez Polaków w OFE rząd Donalda Tuska postanowił tym razem sięgnąć po środki, jakimi dysponują Lasy Państwowe. Tak naprawdę taka polityka jest zwyczajną

Bardziej szczegółowo

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 3

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 3 Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 3 Przetłumacz na język angielski.klucz znajdziesz w drugiej części ćwiczenia. 1. to be at the airport być na lotnisku Ona jest teraz na

Bardziej szczegółowo

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 8

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 8 Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 8 Przetłumacz na język angielski.klucz znajdziesz w drugiej części ćwiczenia. 1. to take a rest - odpocząć Muszę odpocząć. (5) Czy chcesz

Bardziej szczegółowo

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 7

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 7 Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 7 Przetłumacz na język angielski.klucz znajdziesz w drugiej części ćwiczenia. 1. to do business prowadzić interesy Prowadzę interesy w

Bardziej szczegółowo

EGZAMIN MATURALNY 2012 JĘZYK ANGIELSKI

EGZAMIN MATURALNY 2012 JĘZYK ANGIELSKI Centralna Komisja Egzaminacyjna w Warszawie EGZAMIN MATURALNY 2012 JĘZYK ANGIELSKI POZIOM PODSTAWOWY Kryteria oceniania odpowiedzi MAJ 2012 ZADANIA ZAMKNIĘTE Zadanie 1. Obszar standardów Rozumienie ze

Bardziej szczegółowo

Egzamin maturalny z języka angielskiego na poziomie dwujęzycznym Rozmowa wstępna (wyłącznie dla egzaminującego)

Egzamin maturalny z języka angielskiego na poziomie dwujęzycznym Rozmowa wstępna (wyłącznie dla egzaminującego) 112 Informator o egzaminie maturalnym z języka angielskiego od roku szkolnego 2014/2015 2.6.4. Część ustna. Przykładowe zestawy zadań Przykładowe pytania do rozmowy wstępnej Rozmowa wstępna (wyłącznie

Bardziej szczegółowo

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 5

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 5 Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 5 Przetłumacz na język angielski.klucz znajdziesz w drugiej części ćwiczenia. 1. to be to do something mieć coś zrobić Mam jej pomóc jutro.

Bardziej szczegółowo

EGZAMIN W KLASIE TRZECIEJ GIMNAZJUM CZĘŚĆ 3. JĘZYK ANGIELSKI POZIOM PODSTAWOWY

EGZAMIN W KLASIE TRZECIEJ GIMNAZJUM CZĘŚĆ 3. JĘZYK ANGIELSKI POZIOM PODSTAWOWY Arkusz zawiera informacje prawnie chronione do momentu rozpoczęcia egzaminu. KOD UCZNIA UZUPEŁNIA ZESPÓŁ NADZORUJĄCY PESEL miejsce na naklejkę EGZAMIN W KLASIE TRZECIEJ GIMNAZJUM CZĘŚĆ 3. JĘZYK ANGIELSKI

Bardziej szczegółowo

Droga Czytelniczko! Drogi Czytelniku!

Droga Czytelniczko! Drogi Czytelniku! Droga Czytelniczko! Drogi Czytelniku! Wraz z podręcznikiem oddajemy do twoich rąk zeszyt ćwiczeń. Zawarte są w nim różne polecenia i zadania. Powinny one pomóc ci zrozumieć zagadnienia omawiane w podręczniku

Bardziej szczegółowo

W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!!

W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!! W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!! W dniu 30-04-2010 roku przeprowadziłem wywiad z moim opą -tak nazywam swojego holenderskiego dziadka, na bardzo polski temat-solidarność. Ten dzień jest może najlepszy

Bardziej szczegółowo

Raport prasowy SCENA POLITYCZNA

Raport prasowy SCENA POLITYCZNA Raport prasowy SCENA POLITYCZNA listopad 2013 Spis treści Wstęp... 3 Komentarz... 4 Rozdział I - Podsumowanie... 7 Rozdział II - Partie polityczne... 10 Rozdział III - Liderzy partii politycznych... 13

Bardziej szczegółowo

18. Przydatne zwroty podczas egzaminu ustnego. 19. Mo liwe pytania egzaminatora i przyk³adowe odpowiedzi egzaminowanego

18. Przydatne zwroty podczas egzaminu ustnego. 19. Mo liwe pytania egzaminatora i przyk³adowe odpowiedzi egzaminowanego 18. Przydatne zwroty podczas egzaminu ustnego I m sorry, could you repeat that, please? - Przepraszam, czy mo na prosiæ o powtórzenie? I m sorry, I don t understand. - Przepraszam, nie rozumiem. Did you

Bardziej szczegółowo

Warszawa, czerwiec 2012 BS/79/2012 POKOLENIE PRZYSZŁYCH WYBORCÓW PREFERENCJE PARTYJNE NIEPEŁNOLETNICH POLAKÓW

Warszawa, czerwiec 2012 BS/79/2012 POKOLENIE PRZYSZŁYCH WYBORCÓW PREFERENCJE PARTYJNE NIEPEŁNOLETNICH POLAKÓW Warszawa, czerwiec 2012 BS/79/2012 POKOLENIE PRZYSZŁYCH WYBORCÓW PREFERENCJE PARTYJNE NIEPEŁNOLETNICH POLAKÓW Znak jakości przyznany CBOS przez Organizację Firm Badania Opinii i Rynku 11 stycznia 2012

Bardziej szczegółowo

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Polska Szkoła Sobotnia im. Jana Pawla II w Worcester Opracował: Maciej Liegmann 30/03hj8988765 03/03/2012r. Wspólna decyzja? Anglia i co dalej? Ja i Anglia. Wielka

Bardziej szczegółowo

Anything else? Are you all right? Are you drinking milk now? Are you single or married? Are you sure? Can I make a phone call please?

Anything else? Are you all right? Are you drinking milk now? Are you single or married? Are you sure? Can I make a phone call please? Anything else? Are you all right? Are you drinking milk now? Are you single or married? Are you sure? Can I make a phone call please? Can you drive a car? Can you meet me tomorrow? Can you recommend a

Bardziej szczegółowo

ANKIETA ŚWIAT BAJEK MOJEGO DZIECKA

ANKIETA ŚWIAT BAJEK MOJEGO DZIECKA Przedszkole Nr 1 w Zabrzu ANKIETA ul. Reymonta 52 41-800 Zabrze tel./fax. 0048 32 271-27-34 p1zabrze@poczta.onet.pl http://jedyneczka.bnet.pl ŚWIAT BAJEK MOJEGO DZIECKA Drodzy Rodzice. W związku z realizacją

Bardziej szczegółowo

EGZAMIN MATURALNY 2012 JĘZYK ANGIELSKI

EGZAMIN MATURALNY 2012 JĘZYK ANGIELSKI Centralna Komisja Egzaminacyjna w Warszawie EGZAMIN MATURALNY 2012 JĘZYK ANGIELSKI POZIOM PODSTAWOWY Kryteria oceniania odpowiedzi CZERWIEC 2012 ZADANIA ZAMKNIĘTE Zadanie 1. Obszar standardów Rozumienie

Bardziej szczegółowo

UZUPEŁNIA ZESPÓŁ NADZORUJĄCY BADANIE DIAGNOSTYCZNE W KLASIE TRZECIEJ GIMNAZJUM Z JĘZYKA ANGIELSKIEGO POZIOM PODSTAWOWY GRUDZIEŃ 2011

UZUPEŁNIA ZESPÓŁ NADZORUJĄCY BADANIE DIAGNOSTYCZNE W KLASIE TRZECIEJ GIMNAZJUM Z JĘZYKA ANGIELSKIEGO POZIOM PODSTAWOWY GRUDZIEŃ 2011 Centralna Komisja Egzaminacyjna Arkusz zawiera informacje prawnie chronione do momentu rozpoczęcia egzaminu. Układ graficzny CKE 2011 UZUPEŁNIA ZESPÓŁ NADZORUJĄCY KOD UCZNIA PESEL miejsce na naklejkę z

Bardziej szczegółowo

Darmowy artykuł, opublikowany na: www.fluent.com.pl

Darmowy artykuł, opublikowany na: www.fluent.com.pl Copyright for Polish edition by Bartosz Goździeniak Data: 4.06.2013 Tytuł: Pytanie o czynność wykonywaną w czasie teraźniejszym Autor: Bartosz Goździeniak e-mail: bgozdzieniak@gmail.com Darmowy artykuł,

Bardziej szczegółowo

EGZAMIN MATURALNY 2011 JĘZYK ANGIELSKI

EGZAMIN MATURALNY 2011 JĘZYK ANGIELSKI Centralna Komisja Egzaminacyjna w Warszawie EGZAMIN MATURALNY 2011 JĘZYK ANGIELSKI POZIOM PODSTAWOWY MAJ 2011 2 Egzamin maturalny z języka angielskiego poziom podstawowy ZADANIA ZAMKNIĘTE Zadanie 1. Obszar

Bardziej szczegółowo

Zadanie 1. Zadanie 2. Zadanie 3.

Zadanie 1. Zadanie 2. Zadanie 3. Zadanie 1. Usłyszysz dwukrotnie trzy teksty. Na podstawie informacji zawartych w nagraniu, w zadaniach 1.1. 1.3. z podanych odpowiedzi wybierz właściwą. Zakreśl literę A lub B. 1.1. Chłopiec dzwoni do

Bardziej szczegółowo

EGZAMIN MATURALNY 2012 JĘZYK ANGIELSKI

EGZAMIN MATURALNY 2012 JĘZYK ANGIELSKI Centralna Komisja Egzaminacyjna EGZAMIN MATURALNY 2012 JĘZYK ANGIELSKI POZIOM PODSTAWOWY Kryteria oceniania odpowiedzi SIERPIEŃ 2012 ZADANIA ZAMKNIĘTE Zadanie 1. Egzamin maturalny z języka angielskiego

Bardziej szczegółowo

Hiszpania: Oszczędnościowy budżet bez względu na protesty 28 września 2012

Hiszpania: Oszczędnościowy budżet bez względu na protesty 28 września 2012 Dwa dni burzliwych protestów, w czasie których policja rozpędzała demonstrantów, strzelając gumowymi nabojami, nie zachwiały wolą konserwatywnego rządu Mariano Rajoya, aby podążać drogą oszczędności w

Bardziej szczegółowo

Raport medialny SCENA POLITYCZNA

Raport medialny SCENA POLITYCZNA Raport medialny SCENA POLITYCZNA marzec 2014 Spis treści Wstęp... 3 Komentarz... 4 Rozdział I - Podsumowanie... 6 Rozdział II - Partie polityczne... 10 Rozdział III - Liderzy partii politycznych... 13

Bardziej szczegółowo

Domy inaczej pomyślane A different type of housing CEZARY SANKOWSKI

Domy inaczej pomyślane A different type of housing CEZARY SANKOWSKI Domy inaczej pomyślane A different type of housing CEZARY SANKOWSKI O tym, dlaczego warto budować pasywnie, komu budownictwo pasywne się opłaca, a kto się go boi, z architektem, Cezarym Sankowskim, rozmawia

Bardziej szczegółowo

ERASMUS + : Trail of extinct and active volcanoes, earthquakes through Europe. SURVEY TO STUDENTS.

ERASMUS + : Trail of extinct and active volcanoes, earthquakes through Europe. SURVEY TO STUDENTS. ERASMUS + : Trail of extinct and active volcanoes, earthquakes through Europe. SURVEY TO STUDENTS. Strona 1 1. Please give one answer. I am: Students involved in project 69% 18 Student not involved in

Bardziej szczegółowo

Ankiety Nowe funkcje! Pomoc magda.szewczyk@slo-wroc.pl. magda.szewczyk@slo-wroc.pl. Twoje konto Wyloguj. BIODIVERSITY OF RIVERS: Survey to students

Ankiety Nowe funkcje! Pomoc magda.szewczyk@slo-wroc.pl. magda.szewczyk@slo-wroc.pl. Twoje konto Wyloguj. BIODIVERSITY OF RIVERS: Survey to students Ankiety Nowe funkcje! Pomoc magda.szewczyk@slo-wroc.pl Back Twoje konto Wyloguj magda.szewczyk@slo-wroc.pl BIODIVERSITY OF RIVERS: Survey to students Tworzenie ankiety Udostępnianie Analiza (55) Wyniki

Bardziej szczegółowo

Raport statystyczny SCENA POLITYCZNA

Raport statystyczny SCENA POLITYCZNA Raport statystyczny SCENA POLITYCZNA grudzień 2014 Spis treści Wstęp... 3 Komentarz... 4 Rozdział I - Podsumowanie... 6 Rozdział II - Partie polityczne... 8 Rozdział III - Liderzy partii politycznych...

Bardziej szczegółowo

JĘZYK ANGIELSKI POZIOM ROZSZERZONY (A1)

JĘZYK ANGIELSKI POZIOM ROZSZERZONY (A1) EGZAMIN GIMNAZJALNY W ROKU SZKOLNYM 2012/2013 JĘZYK ANGIELSKI POZIOM ROZSZERZONY (A1) ROZWIĄZANIA ZADAŃ I SCHEMAT PUNKTOWANIA KWIECIEŃ 2013 Rozumienie ze słuchu Wymagania ogólne II. Rozumienie Uczeń rozumie

Bardziej szczegółowo

SZCZEGÓŁOWY HARMONOGRAM SZKOLENIA Z JĘZYKA ANGIELSKIEGO

SZCZEGÓŁOWY HARMONOGRAM SZKOLENIA Z JĘZYKA ANGIELSKIEGO SZCZEGÓŁOWY HARMONOGRAM SZKOLENIA Z JĘZYKA ANGIELSKIEGO Projekt: Podnoszenie kwalifikacji drogą do sukcesu Szkolenie: j. angielski, poziom A1 Termin szkolenia: 15. 12. 2014 r. 06. 05. 2015 r. Termin Egzaminu

Bardziej szczegółowo

Raport dzienny FX. poniedziałek, 6 lutego 2012 r., godz. 11:04. Grecy ustawią rynek na cały tydzień

Raport dzienny FX. poniedziałek, 6 lutego 2012 r., godz. 11:04. Grecy ustawią rynek na cały tydzień Raport dzienny FX poniedziałek, 6 lutego 2012 r., godz. 11:04 Grecy ustawią rynek na cały tydzień Wbrew piątkowym spekulacjom, grecki premier jeszcze nie zrezygnował, ale rozmowy w sprawie reform są bardzo

Bardziej szczegółowo

3. AT THE HOTEL W HOTELU. Adam is at the Garden Inn Hotel reception desk. He is checking-in.

3. AT THE HOTEL W HOTELU. Adam is at the Garden Inn Hotel reception desk. He is checking-in. 3. AT THE HOTEL W HOTELU Adam is at the Garden Inn Hotel reception desk. He is checking-in. Let me see Can you spell It s Is that right? Actually, it was for a week! Let me check I m sorry. Here is the

Bardziej szczegółowo

Politikon IV ʼ10. Sondaż: Preferencje polityczne w kwietniu 2010. Wyniki sondażu dla PRÓBA REALIZACJA TERENOWA ANALIZA. Wykonawca:

Politikon IV ʼ10. Sondaż: Preferencje polityczne w kwietniu 2010. Wyniki sondażu dla PRÓBA REALIZACJA TERENOWA ANALIZA. Wykonawca: Politikon IV ʼ10 Sondaż: Preferencje polityczne w kwietniu 2010 PRÓBA Wyniki sondażu dla REALIZACJA TERENOWA Wykonawca: ANALIZA Warszawa, 30 marca 2010r. WIEDZA NOTA METODOLOGICZNA Czas realizacji badania:

Bardziej szczegółowo

Polska branża motoryzacyjna w II połowie 2012 roku bieżąca kondycja i przewidywania na przyszłość

Polska branża motoryzacyjna w II połowie 2012 roku bieżąca kondycja i przewidywania na przyszłość Polska branża motoryzacyjna w II połowie 2012 roku bieżąca kondycja i przewidywania na przyszłość Branża motoryzacyjna to jeden z największych i najszybciej rozwijających się sektorów polskiej gospodarki.

Bardziej szczegółowo

EGZAMIN MATURALNY 2013 JĘZYK ANGIELSKI

EGZAMIN MATURALNY 2013 JĘZYK ANGIELSKI Centralna Komisja Egzaminacyjna w Warszawie EGZAMIN MATURALNY 2013 JĘZYK ANGIELSKI POZIOM PODSTAWOWY Kryteria oceniania odpowiedzi MAJ 2013 ZADANIA ZAMKNIĘTE Zadanie 1. Obszar standardów Rozumienie ze

Bardziej szczegółowo

Scenariusz zajęć do programu kształcenia Myślę- działam- idę w świat

Scenariusz zajęć do programu kształcenia Myślę- działam- idę w świat Scenariusz zajęć do programu kształcenia Myślę- działam- idę w świat Autor: Justyna Krawczyk Klasa III Edukacja językowa: język angielski Cel/cele zajęć: Uczeń: nazywa najważniejsze obiekty znajdujące

Bardziej szczegółowo

Wyższa frekwencja w drugiej turze?

Wyższa frekwencja w drugiej turze? Warszawa, 22.05.2015 Wyższa frekwencja w drugiej turze? Frekwencja podczas I tury wyborów była najniższa spośród wszystkich wyborów prezydenckich po 1990 roku - do urn poszło zaledwie 48,8% wyborców. Jest

Bardziej szczegółowo

Wzory organizowania się migrantów z wybranych krajów azjatyckich wyniki badań jakościowych

Wzory organizowania się migrantów z wybranych krajów azjatyckich wyniki badań jakościowych Wzory organizowania się migrantów z wybranych krajów azjatyckich wyniki badań jakościowych Dr Kinga Wysieńska Projekt Tygiel kulturowy czy getta narodowościowe? wzory integracji i wzajemne relacje imigrantów

Bardziej szczegółowo

SENAT RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

SENAT RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ ISSN 1643-2851 SENAT RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Zapis stenograficzny (1795) Wspólne posiedzenie Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej (204.) oraz Komisji Budżetu i Finansów Publicznych(116.)

Bardziej szczegółowo

ALA MA KOTA PRESCHOOL URSYNÓW WARSAW POLAND

ALA MA KOTA PRESCHOOL URSYNÓW WARSAW POLAND ALA MA KOTA PRESCHOOL URSYNÓW WARSAW POLAND Ala ma kota is a network of non-public education preschools which are entered into the register of non-public schools and institutions of the Capital City of

Bardziej szczegółowo

Mniej przedsiębiorców będzie prowadzić pełną księgowość

Mniej przedsiębiorców będzie prowadzić pełną księgowość EWIDENCJE Propozycja podwyższenia limitu przychodów Mniej przedsiębiorców będzie prowadzić pełną księgowość ZMIANA PRAWA - Z 800 tys. do 1,2 mln euro ma zwiększyć się limit do prowadzenia ksiąg rachunkowych.

Bardziej szczegółowo

ZAPIS STENOGRAFICZNY. Posiedzenie Komisji Budżetu i Finansów Publicznych (103.) w dniu 8 sierpnia 2013 r. VIII kadencja

ZAPIS STENOGRAFICZNY. Posiedzenie Komisji Budżetu i Finansów Publicznych (103.) w dniu 8 sierpnia 2013 r. VIII kadencja ZAPIS STENOGRAFICZNY Posiedzenie Komisji Budżetu i Finansów Publicznych (103.) w dniu 8 sierpnia 2013 r. VIII kadencja Porządek obrad: 1. Rozpatrzenie wniosków zgłoszonych na 38. posiedzeniu Senatu do

Bardziej szczegółowo

Angielskie idiomy zestaw 2 BEZPŁATNY FRAGMENT

Angielskie idiomy zestaw 2 BEZPŁATNY FRAGMENT English Mobile Flashcards Angielskie idiomy zestaw 2 BEZPŁATNY FRAGMENT Ewelina Zinkiewicz, Sławomir Zdunek FOCUS ENGLISH SCHOOL s.c. Ewelina Zinkiewicz, Sławomir Zdunek 10-448 Olsztyn, ul. Głowackiego

Bardziej szczegółowo

PRZEDMIOT USTAWY WYNIKI GŁOSOWANIA SKUTKI FISKALNE PRZYJĘCIA USTAWY

PRZEDMIOT USTAWY WYNIKI GŁOSOWANIA SKUTKI FISKALNE PRZYJĘCIA USTAWY KTO JAK GŁOSOWAŁ? KALENDARIUM FINANSÓW PUBLICZNYCH 2001-2011 M. Guzikowski (FOR), W. Wojciechowski (FOR) 24.01.2011 Zestawienie prezentuje najważniejsze zmiany w dochodach i wydatkach budżetu państwa oraz

Bardziej szczegółowo

Silna gospodarka Stabilne finanse publiczne

Silna gospodarka Stabilne finanse publiczne Silna gospodarka Stabilne finanse publiczne Beata Szydło Prawo i Sprawiedliwość Wiceprezes www.pis.org.pl 8,0 7,0 6,0 5,0 4,0 3,0 2,0 1,0 0,0 Wiemy jak budować silną, konkurencyjną gospodarkę Polski Dynamika

Bardziej szczegółowo

Język angielski. Poziom rozszerzony Próbna Matura z OPERONEM i Gazetą Wyborczą CZĘŚĆ I KRYTERIA OCENIANIA ODPOWIEDZI POZIOM ROZSZERZONY CZĘŚĆ I

Język angielski. Poziom rozszerzony Próbna Matura z OPERONEM i Gazetą Wyborczą CZĘŚĆ I KRYTERIA OCENIANIA ODPOWIEDZI POZIOM ROZSZERZONY CZĘŚĆ I Poziom rozszerzony Język angielski Język angielski. Poziom rozszerzony KRYTERIA OCENIANIA ODPOWIEDZI POZIOM ROZSZERZONY CZĘŚĆ I W schemacie oceniania zadań otwartych są prezentowane przykładowe odpowiedzi.

Bardziej szczegółowo

A n g i e l s k i. Phrasal Verbs in Situations. Podręcznik z ćwiczeniami. Dorota Guzik Joanna Bruska FRAGMENT

A n g i e l s k i. Phrasal Verbs in Situations. Podręcznik z ćwiczeniami. Dorota Guzik Joanna Bruska FRAGMENT A n g i e l s k i Phrasal Verbs in Situations Podręcznik z ćwiczeniami FRAGMENT Dorota Guzik Joanna Bruska Autorzy: Dorota Guzik, Joanna Bruska Konsultacja językowa: Tadeusz Z. Wolański Lektorzy: Maybe

Bardziej szczegółowo

Język angielski. Gry i zabawy. Podróże dalekie i bliskie

Język angielski. Gry i zabawy. Podróże dalekie i bliskie Język angielski Gry i zabawy Podróże dalekie i bliskie Tytuł oryginału: 365 gier i zabaw dla całej rodziny. Język angielski Autorzy oryginału: Natalia Kertyczak, Ewa Mikołajska, Radosław Mikołajski, Małgorzata

Bardziej szczegółowo

Formularz dla osób planujących ubiegać się o przyjęcie na studia undergraduate (I stopnia) w USA na rok akademicki

Formularz dla osób planujących ubiegać się o przyjęcie na studia undergraduate (I stopnia) w USA na rok akademicki Formularz dla osób planujących ubiegać się o przyjęcie na studia undergraduate (I stopnia) w USA na rok akademicki 2017-2018 Zanim zaczniesz wypełniać formularz, zapoznaj się z Instrukcjami! Imię i nazwisko:

Bardziej szczegółowo

POLSKA EUROPA Opinia ĆWTAT publiczna O V I A 1 w okresie integracji

POLSKA EUROPA Opinia ĆWTAT publiczna O V I A 1 w okresie integracji A 399316 POLSKA EUROPA Opinia ĆWTAT publiczna O V I A 1 w okresie integracji pod redakcją Krzysztofa Zagórskiego i Michała Strzeszewskiego Wydawnictwo Naukowe SCHOLAR Warszawa 2005 Spis treści WSTĘP. OPINIA

Bardziej szczegółowo

CZASY ANGIELSKIE W PIGUŁCE

CZASY ANGIELSKIE W PIGUŁCE 1) SIMPLE PRESENT (Czas teraźniejszy prosty) CZASY ANGIELSKIE W PIGUŁCE informujemy o czyimś zwyczaju, przyzwyczajeniu czynności powtarzające się, rutynowe plan lekcji, rozkłady jazdy + czasownik zwykły

Bardziej szczegółowo

Hello Cheeky rozkład materiału

Hello Cheeky rozkład materiału Unit 1 Hello, Cheeky Monkey! witanie się i żegnanie z maskotką podawanie swojego imienia rozpoznawanie postaci w rozpoznawanie poszczególnych części ciała Hello/ Bye-bye Eyes Ears mouth What s that? Who

Bardziej szczegółowo

Prezydent RP w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Lądowych we Wrocławiu

Prezydent RP w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Lądowych we Wrocławiu Strona znajduje się w archiwum. Prezydent RP w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Lądowych we Wrocławiu We wtorek, 24 lutego br., Prezydent RP, Zwierzchnik Sił Zbrojnych Lech Kaczyński złożył wizytę w Wyżej

Bardziej szczegółowo

FINANSOWY BAROMETR ING: Wiedza finansowa

FINANSOWY BAROMETR ING: Wiedza finansowa FINANSOWY BAROMETR ING: Wiedza finansowa Międzynarodowe badanie ING na temat wiedzy finansowej konsumentów w Polsce i na świecie Wybrane wyniki badania przeprowadzonego dla Grupy ING przez TNS NIPO Maj

Bardziej szczegółowo

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 2

Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 2 Angielski bezpłatne ćwiczenia - gramatyka i słownictwo. Ćwiczenie 2 Przetłumacz na język angielski.klucz znajdziesz w drugiej części ćwiczenia. 1. to be at school być w szkole Jestem teraz w szkole. (1)

Bardziej szczegółowo

Wszystko o angielskim czasowniku wish i zwrocie if only

Wszystko o angielskim czasowniku wish i zwrocie if only 1 Spis treści Radosław Więckowski Wszystko o angielskim czasowniku wish i zwrocie if only 2 Wszystko o angielskim czasowniku wish i zwrocie if only Najobszerniejsza na rynku wydawniczym prezentacja czasownika

Bardziej szczegółowo

Polska Federacja Klubów Business and Professional Women

Polska Federacja Klubów Business and Professional Women Polska Federacja Klubów Business and Professional Women 5 października 2013 roku zainaugurowała we Dworze Podstolice Kampanię EQUAL PAY DAY na lata 2014-2015 pod hasłem: JOINT ACTION WSPÓLNA AKCJA. Polska

Bardziej szczegółowo

Gratuluję wszystkim absolwentom! Dzięki wytężonej pracy i. wielu poświęceniom otrzymujecie dziś dyplom Master of

Gratuluję wszystkim absolwentom! Dzięki wytężonej pracy i. wielu poświęceniom otrzymujecie dziś dyplom Master of Przemówienie Ambasadora Stephena D. Mulla Ceremonia wręczenia dyplomów WIEMBA Uniwersytet Warszawski 29 czerwca 2013r. Gratuluję wszystkim absolwentom! Dzięki wytężonej pracy i wielu poświęceniom otrzymujecie

Bardziej szczegółowo

Volley English! Dziś lekcja 1 Zaproszenie. Zapraszamy i my

Volley English! Dziś lekcja 1 Zaproszenie. Zapraszamy i my Volley English! Już od dziś, co miesiąc, znajdziecie w naszym serwisie nową ofertę. Zapraszamy Cię do nauki angielskiego w praktycznym wydaniu. Przygotowaliśmy dla Ciebie wyjątkowe materiały, które odnoszą

Bardziej szczegółowo

REKLAMA. TRYB ROZKAZUJĄCY AUDIO A2 / B1. (wersja dla studentów)

REKLAMA. TRYB ROZKAZUJĄCY AUDIO A2 / B1. (wersja dla studentów) REKLAMA. TRYB ROZKAZUJĄCY AUDIO A2 / B1 (wersja dla studentów) Reklama jest obecna wszędzie w mediach, na ulicy, w miejscach, w których uczymy się, pracujemy i odpoczywamy. Czasem pomaga nam w codziennych

Bardziej szczegółowo

Analiza przepływów pieniężnych spółki

Analiza przepływów pieniężnych spółki Analiza przepływów pieniężnych spółki Przepływy pieniężne mierzą wszystkie wpływy i wypływy gotówki z i do spółki, a do tego od razu przyporządkowują je do jednej z 3 kategorii: przepływy operacyjne -

Bardziej szczegółowo

KLUCZ PUNKTOWANIA ZADAŃ

KLUCZ PUNKTOWANIA ZADAŃ Egzamin maturalny maj 2009 JĘZYK ANGIELSKI POZIOM PODSTAWOWY KLUCZ PUNKTOWANIA ZADAŃ ZADANIA ZAMKNIĘTE Zadanie 1. Obszar standardów ze słuchu 1.1. E 1.2. A 1.3. Zdający selekcjonuje informacje (II. 1 d)

Bardziej szczegółowo

Warszawa, marzec 2013 BS/25/2013 CO ZROBIĆ Z WRAKIEM PREZYDENCKIEGO TUPOLEWA, KTÓRY ROZBIŁ SIĘ POD SMOLEŃSKIEM

Warszawa, marzec 2013 BS/25/2013 CO ZROBIĆ Z WRAKIEM PREZYDENCKIEGO TUPOLEWA, KTÓRY ROZBIŁ SIĘ POD SMOLEŃSKIEM Warszawa, marzec 2013 BS/25/2013 CO ZROBIĆ Z WRAKIEM PREZYDENCKIEGO TUPOLEWA, KTÓRY ROZBIŁ SIĘ POD SMOLEŃSKIEM Znak jakości przyznany CBOS przez Organizację Firm Badania Opinii i Rynku 11 stycznia 2013

Bardziej szczegółowo

Wymagania edukacyjne z j. angielskiego na rok szkolny 2013/2014 klasa 1 szkoła podstawowa

Wymagania edukacyjne z j. angielskiego na rok szkolny 2013/2014 klasa 1 szkoła podstawowa Dominika Birkenmajer Wymagania edukacyjne z j. angielskiego na rok szkolny 2013/2014 klasa 1 szkoła podstawowa 1. zakres tematyczny: powitania, pożegnania liczenie 1-10 kolory, owoce moje zabawki przybory

Bardziej szczegółowo

Uniwersytet Rzeszowski

Uniwersytet Rzeszowski Erasmus Extended Erasmus University Charter (2007-2013) 67307-IC-1-2007-1-PL-ERASMUS-EUCX-1 Erasmus code: PL RZESZOW02 Universita Degli Studi Di L'Aquila Agnieszka (studentka WF) 1. Czy było organizowane

Bardziej szczegółowo

Angielski Biznes Ciekawie

Angielski Biznes Ciekawie Angielski Biznes Ciekawie Conditional sentences (type 2) 1. Discuss these two types of mindsets. 2. Decide how each type would act. 3. How would you act? Czy nauka gramatyki języka angielskiego jest trudna?

Bardziej szczegółowo

Unia Europejska. http://pl.wikipedia.org/wiki/plik:flag_of_europe.svg

Unia Europejska. http://pl.wikipedia.org/wiki/plik:flag_of_europe.svg Unia Europejska http://pl.wikipedia.org/wiki/plik:flag_of_europe.svg Scenariusz zajęć dla edukacji wczesnoszkolnej z elementami języka angielskiego realizowany w ramach programu własnego Jestem Polakiem

Bardziej szczegółowo

- o zmianie ustawy - Kodeks pracy.

- o zmianie ustawy - Kodeks pracy. SEJM RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ VI kadencja Prezes Rady Ministrów RM 10-120-10 Druk nr 3478 Warszawa, 11 października 2010 r. Pan Grzegorz Schetyna Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej Szanowny Panie

Bardziej szczegółowo

Stosunek młodych Polaków do projektu podwyższenia wieku emerytalnego. Raport badawczy

Stosunek młodych Polaków do projektu podwyższenia wieku emerytalnego. Raport badawczy Stosunek młodych Polaków do projektu podwyższenia wieku emerytalnego Raport badawczy Warszawa, 19 kwietnia 2012 Nota metodologiczna Głównym celem badania było poznanie wiedzy i opinii młodych Polaków na

Bardziej szczegółowo

Adult Education and Lifelong Learning

Adult Education and Lifelong Learning Adult Education and Lifelong Learning Adult Education Centers can provide a number of courses many of which are free to the learner. For information on the courses they provide visit www.lincolnshire.gov.uk/

Bardziej szczegółowo

Warszawa, kwiecień 2013 BS/45/2013 CZY POLACY SKORZYSTAJĄ Z ODPISU PODATKOWEGO NA KOŚCIÓŁ?

Warszawa, kwiecień 2013 BS/45/2013 CZY POLACY SKORZYSTAJĄ Z ODPISU PODATKOWEGO NA KOŚCIÓŁ? Warszawa, kwiecień 2013 BS/45/2013 CZY POLACY SKORZYSTAJĄ Z ODPISU PODATKOWEGO NA KOŚCIÓŁ? Znak jakości przyznany CBOS przez Organizację Firm Badania Opinii i Rynku 11 stycznia 2013 roku Fundacja Centrum

Bardziej szczegółowo

Drodzy Czytelnicy! Szansa dla powiatu

Drodzy Czytelnicy! Szansa dla powiatu Redaktor wydania: Roman Sokal Dziennikarze: Roman Sokal, Joanna Wyrostek, Marta Wilkos Współpraca: Andrzej Czacharowski, Piotr Flor, Albin Jaworski, Wiktoria Klechowa, Aneta Klimczak, Andrzej B. Miazga,

Bardziej szczegółowo

Zadzwoń pod 116 111 - konferencja prasowa inaugurująca bezpłatny Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży

Zadzwoń pod 116 111 - konferencja prasowa inaugurująca bezpłatny Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży Źródło: http://www.msw.gov.pl Wygenerowano: Niedziela, 20 września 2015, 09:26 Strona znajduje się w archiwum. Czwartek, 06 listopada 2008 Zadzwoń pod 116 111 - konferencja prasowa inaugurująca bezpłatny

Bardziej szczegółowo

Ustawa. z dnia. o zmianie ustawy o świadczeniach rodzinnych

Ustawa. z dnia. o zmianie ustawy o świadczeniach rodzinnych Projekt z dnia Ustawa o zmianie ustawy o świadczeniach rodzinnych Art. 1 W ustawie z dnia 28 listopada 2003 roku o świadczeniach rodzinnych (Dz. U. z 2006 r., Nr 139, poz. 992 z późn. zm. 1 ) wprowadza

Bardziej szczegółowo

EMERYTURY KAPITAŁOWE WYPŁATY Z II FILARA

EMERYTURY KAPITAŁOWE WYPŁATY Z II FILARA EMERYTURY KAPITAŁOWE WYPŁATY Z II FILARA Emerytury indywidualne, renta rodzinna dla wdów i wdowców, waloryzacja według zysków takie emerytury kapitałowe proponuje rząd. Dlaczego? Dlatego, że taki system

Bardziej szczegółowo

KĄCIK JĘZYKA ANGIELSKIEGO

KĄCIK JĘZYKA ANGIELSKIEGO KĄCIK JĘZYKA ANGIELSKIEGO Język angielski jest językiem międzynarodowym. Posługują się nim ludzie na całym świecie. Ty jesteś jedną z tych osób. Warto więc dowiedzieć się w jakich państwach mówi się po

Bardziej szczegółowo

Niepubliczne Przedszkole i Żłobek EPIONKOWO

Niepubliczne Przedszkole i Żłobek EPIONKOWO KROPECZKI MIESIĄC: PAŹDZIERNIK 2013R. TEMAT MATERIAŁ Hello again! What s your name? Proste powitania Wskazywanie kolegów/koleżanek Śpiewanie piosenki Dialogi A. Hello! I am Kasia. My name is Kasia What

Bardziej szczegółowo

Zestawienie ocen minionego roku w latach 1963-2013

Zestawienie ocen minionego roku w latach 1963-2013 1963-2013 ocena netto mijającego roku Niemal od początków swojej działalności badawczej OBOP teraz TNS Polska zwykle pod koniec roku zwracał się do Polaków z prośbą o podsumowanie starego roku. Pytaliśmy,

Bardziej szczegółowo

Polska Szkoła Weekendowa, Arklow, Co. Wicklow KWESTIONRIUSZ OSOBOWY DZIECKA CHILD RECORD FORM

Polska Szkoła Weekendowa, Arklow, Co. Wicklow KWESTIONRIUSZ OSOBOWY DZIECKA CHILD RECORD FORM KWESTIONRIUSZ OSOBOWY DZIECKA CHILD RECORD FORM 1. Imię i nazwisko dziecka / Child's name... 2. Adres / Address... 3. Data urodzenia / Date of birth... 4. Imię i nazwisko matki /Mother's name... 5. Adres

Bardziej szczegółowo

Spis treści. Część 1 7. Część 2 17. Część 3 31. Część 4 47. Część 5 61. Część 6 73. Wstęp 5 Jak się uczyć 6

Spis treści. Część 1 7. Część 2 17. Część 3 31. Część 4 47. Część 5 61. Część 6 73. Wstęp 5 Jak się uczyć 6 Spis treści Wstęp 5 Jak się uczyć 6 Część 1 7 Lekcja 1 Fonetyka języka angielskiego 8 Lekcja 2 Wymowa samogłosek i spółgłosek w języku angielskim 10 Lekcja 3 Ćwiczenia fonetyczne 15 Część 2 17 Lekcja 1

Bardziej szczegółowo

Working Tax Credit Child Tax Credit Jobseeker s Allowance

Working Tax Credit Child Tax Credit Jobseeker s Allowance Benefits Depending on your residency status (EU citizen or not) there are various benefits available to help you with costs of living. A8 nationals need to have been working for a year and be registered

Bardziej szczegółowo

Lekcja 10 Podróżowanie

Lekcja 10 Podróżowanie LEKCJA 10 Lekcja 10 Podróżowanie 59 Wysłuchaj dialogów, najpierw w wersji oryginalnej, później z tłumaczeniem. Powtarzaj poszczególne kwestie za lektorami. Dialog 1 Kupowanie biletu na pociąg - Hello,

Bardziej szczegółowo

Lekarstwo na kryzys o oszczędnościowych zamierzeniach rządu. Krzysztof Pankowski, CBOS

Lekarstwo na kryzys o oszczędnościowych zamierzeniach rządu. Krzysztof Pankowski, CBOS Lekarstwo na kryzys o oszczędnościowych zamierzeniach rządu Krzysztof Pankowski, CBOS 1 Ostatnio w związku z kryzysem pogarsza się sytuacja finansowa i budżetowa wielu krajów Unii Europejskiej. Czy, Pana(i)

Bardziej szczegółowo

Dobry wieczór. Cieszę się, że mogę być na Festiwalu po raz drugi. [Congratulations to Gołda Tencer and the Shalom Foundation.]

Dobry wieczór. Cieszę się, że mogę być na Festiwalu po raz drugi. [Congratulations to Gołda Tencer and the Shalom Foundation.] Ambassador Feinstein s Remarks at the Singer Jewish Cultural Festival, August 28, 2011 Dobry wieczór. Cieszę się, że mogę być na Festiwalu po raz drugi. in a row.] [Good evening. It is a great pleasure

Bardziej szczegółowo

Czynniki wpływające na wybór studiów technicznych przez kobiety

Czynniki wpływające na wybór studiów technicznych przez kobiety Ireneusz ZAWŁOCKI, Krzysztof NIEWIADOMSKI, Ewa NIEROBA Politechnika Częstochowska, Polska Czynniki wpływające na wybór studiów technicznych przez kobiety Wprowadzenie W roku 2006, jak podaje Bank Danych

Bardziej szczegółowo

Ile mogą dorobić osoby otrzymujące wcześniejszą emeryturę?

Ile mogą dorobić osoby otrzymujące wcześniejszą emeryturę? Ile mogą dorobić osoby otrzymujące wcześniejszą emeryturę? Emeryci i renciści mogą pracować. Aby wcześniejsze emerytury lub renty nie zostały zmniejszone lub zawieszone, uzyskiwane w ten sposób dochody

Bardziej szczegółowo

KRYTERIA OCENIANIA Z JĘZYKA ANGIELSKIEGO W KLASACH I-III GIMNAZJUM

KRYTERIA OCENIANIA Z JĘZYKA ANGIELSKIEGO W KLASACH I-III GIMNAZJUM KRYTERIA OCENIANIA Z JĘZYKA ANGIELSKIEGO W KLASACH I-III GIMNAZJUM Zgodnie z własnym Programem nauczania w Gimnazjum Specjalnym Nr 100 w Warszawie dla uczniów z upośledzeniem umysłowym w stopniu lekkim

Bardziej szczegółowo

Tomasz Gruszecki ŚWIAT NA DŁUGU

Tomasz Gruszecki ŚWIAT NA DŁUGU Tomasz Gruszecki ŚWIAT NA DŁUGU Wydawnictwo KUL Lublin 2012 SPIS TREŚCI Od autora 9 Część I DŁUG NA ŚWIECIE: FAKTY I. BOMBA DŁUGU PUBLICZNEGO 13 1. Zegar długu na świecie 14 2. Tym razem w dtugi popadły

Bardziej szczegółowo

Kto pomoże dziadkom, czyli historia systemów emerytalnych. Autor: Artur Brzeziński

Kto pomoże dziadkom, czyli historia systemów emerytalnych. Autor: Artur Brzeziński Kto pomoże dziadkom, czyli historia systemów emerytalnych Autor: Artur Brzeziński Skrócony opis lekcji Uczniowie poznają wybrane fakty z historii emerytur, przeanalizują dwa podstawowe systemy emerytalne

Bardziej szczegółowo

USDPLN to analogicznie poziom 3,26 i wsparcie 3,20-3,22.

USDPLN to analogicznie poziom 3,26 i wsparcie 3,20-3,22. 09:00 Okazuje się, że wczorajsze dane o wykorzystanie deficytu budżetowego w Polsce nie były tragiczne i dodatkowo EURUSD znów zaczyna rosnąć więc występują naturalne czynniki sprzyjające umocnieniu PLN.

Bardziej szczegółowo

Stowarzyszenie Pedagogów NATAN

Stowarzyszenie Pedagogów NATAN 1 z 2 2014-05-17 19:26 -- Treść oryginalnej wiadomości -- Temat:RE: Czy jest Pani za rodziną jako główną zasadą polityki UE? Prosimy o podpisanie manifestu FAFCE Data:Mon, 5 May 2014 17:54:09 +0200 Witam

Bardziej szczegółowo