Titicaca Cycle Expedition. czyli jak pięcioro Polaków objechało jezioro Titicaca na rowerach

Wielkość: px
Rozpocząć pokaz od strony:

Download "Titicaca 2011. Cycle Expedition. czyli jak pięcioro Polaków objechało jezioro Titicaca na rowerach"

Transkrypt

1 Titicaca 2011 Cycle Expedition czyli jak pięcioro Polaków objechało jezioro Titicaca na rowerach 12. sierpnia 18. września 2011

2 Gdynia/Gdaosk/Łąg/Czersk/Wrocław Katowice - Madryt W rolę zdobywców wcielają się tym razem: Anna Kitowska, Roman Bednarek, Szymon Belka, Kacper Kadłubiski i Marek Klimowicz. Do Peru wyruszamy pociągiem TLK. Brzmi dziwnie? No cóż, może nie dojedziemy nim aż do Ameryki Południowej, ale bez niego się nie obejdzie. W pociągu jest wagon kinowy, a wyświetlane w nim filmy świetnie usypiają, więc my z Markiem trochę odpoczęliśmy. Ania z Szymonem natomiast w sąsiednim wagonie obcowali przez całą noc z kibicami Legii, głośno wyrażającymi miłośd do swojej drużyny. Wagon miał dużo miejsca na rowery, więc nasza tona bagaży zmieściła się bez problemu (może tylko pociąg jechał przez to trochę wolniej). Tego samego dnia wykoleił się pociąg z Warszawy do Katowic i nie było wiadomo, czy nie wpłynie to na nasz przejazd, jednak po 14-godzinnej podróży dotarliśmy do Katowic z jedynie 4-godzinnym opóźnieniem (bywało już gorzej). Dobrze, że zaplanowaliśmy odpowiedni zapas czasu przed odlotem do Madrytu. W Katowicach uzupełniam braki w urowerowaniu, kupując kask, zapasowe szprychy, oświetlenie tak, do wyprawy życia nie jestem przygotowany w 100 %, ale wtedy przecież byłoby nudno. Nie ma to jak poszukiwanie zapasowych części na środku pustyni, gdzieś w obcym kraju O 12 wsiadamy do autobusu na lotnisko (wcześniej szukaliśmy go z Anią po całym mieście, bo dworzec w Katowicach jest w remoncie, a oznaczenia są typowo polskie, czyli takie, z których nic nie wynika). Po niecałej godzinie jesteśmy w Pyrzowicach. Romek ma dla mnie wymarzony karton na rower, pakujemy się i odlatujemy do Madrytu. Stolica Hiszpanii przywitała nas piękną, słoneczną pogodą i temperaturami powyżej 30 stopni. Nasz samolot miał ponad godzinę opóźnienia, a przenoszenie kartonów z rowerami i sakw między lotniskiem, kolejnymi stacjami metra, a naszym hostelem trwało ponad 3 godziny. Nasz hostel, (a raczej schronisko młodzieżowe) z zewnątrz wyglądał przyzwoicie, jednak nasz 4-osobowy pokój przypominał celę o powierzchni 7 m 2 z 4 pryczami (2 łóżka piętrowe) i przejściem o szerokości 70 cm. Ania spała w osobnym pokoju dla dziewczyn i miała tylko nieco więcej przestrzeni. Jakimś cudem tak ograniczona przestrzeo wystarczyła na pomieszczenie kartonów od rowerów (niektóre wisiały pod sufitem), niezliczonej ilości sakw i bambetli wszelkiej maści. Wieczorem wyszliśmy na piwo do pobliskiej cervecerii (piwiarnii), zahaczając jeszcze o McDonald sa, w którym ja z racji potwornego brudu na podłodze i generalnej awersji do śmieciowego żarcia nie miałem ochoty niczego próbowad Madryt Do południa składamy rowery wypakowane z kartonów, następnie zwiedzamy miasto, odbywając rundę honorową wokół Plaza Mayor. Szybko okazuje się, że tak kazał mi napisad Romek moje koło, tak jak i cały rower jest nieprzygotowane do wyprawy. Ułamany konus i zapieczona oś

3 nadawały się do wymiany, chociaż ja pewnie przejechałbym z ich pomocą całą trasę wokół jeziora Titicaca. Romek wziął się za naprawę, twierdząc, że będzie Pan zadowolony, jednak brak zapasowych części zmusił nas do poszukiwania sklepu rowerowego. W informacji turystycznej skorzystaliśmy z darmowego internetu (naszego hostelu nie wyposażono jeszcze w tak nowoczesne media), spisując adresy sklepów rowerowych oraz marketów Lidl (to jeszcze pozostałośd po naszej zeszłorocznej wyprawie). Udało się w koocu znaleźd świetny sklep rowerowy dzięki pomocy Polaka, pracującego w wypożyczalni rowerów. Po sjeście pojechaliśmy w okolice Estadio Santiago Bernabeu (stadion Realu Madryt), gdzie urządzono nam huczne powitanie. Tysiące kibiców skandowało: Titicaca, Titicaca! Wszystko to uwieczniliśmy na zdjęciach. Ponod po naszym odjeździe obrzucili jeszcze kamieniami autokar FC Barcelony, ale w tym już nie maczaliśmy palców. W hostelu oglądaliśmy wraz z innymi skazaocami mecz o superpuchar Hiszpanii: Real Barcelona, zakooczony niesprawiedliwym remisem 2: Madryt Miasto wypełniło się ubranymi na kolorowo grupami z całego świata, przybyłymi na Światowe Dni Młodzieży Czatowanie na wolne ławki w parku (po uprzednim zjedzeniu arbuza) zakooczyło się sukcesem i zasłużona sjesta stała się faktem. Próbowaliśmy po raz kolejny zamówid przez internet bilety na autokar z Limy do Arequipy, niestety transakcja została przerwana i mimo, że pieniądze wyszły z naszego konta, ani potwierdzenia, ani biletów nie było. To już kolejny z rzędu świąteczny dzieo podczas naszego pobytu w Hiszpanii, wszystkie sensowne (czyt. tanie) sklepy są więc zamknięte. Musimy znowu zadowolid się makaronem z sosem ze sklepu od Azjatów (którzy z zasady nie obchodzą żadnych europejskich świąt oni walczą o przetrwanie, liczy się każdy grosz). Gdyby nie nieoceniona grzałka Romka, nie byłoby ani naszego spaghetti, ani zupy Knorr chłopaka z Meksyku (spał w tym samym schronisku), którego Romek uświadomił, że lepiej, jeśli nie będzie jej przelewał z naszego garnka do płaskiego talerza. Wieczorem postanowiliśmy sprawdzid, dlaczego Hiszpanie tak lubią jeśd tuż przy ulicy, zamówiliśmy więc piwo z patatas bravas i w wesołych nastrojach wróciliśmy do hostelu Madryt Beztroskiego wypoczynku w Madrycie ciąg dalszy. Powoli zaczynamy się tu nudzid, miasto jakoś nas nie przekonuje. Po raz kolejny zwiedzamy te same miejsca, długo odpoczywamy w parku, w koocu udaje nam się zrobid porządne zakupy i najeśd się za 3 ostatnie dni. Wieczorem wyruszamy na kolejną rundę zwiedzania, spotykamy na Plaza Mayor Polaków pracujących przy ŚDM w roli wolontariuszy, chwilę z nimi rozmawiamy, po czym udajemy się w stronę areny walki byków. Wracamy do hostelu o 3 nad ranem, o 9 trzeba wstad i się pakowad. Jutro w koocu lecimy na drugą półkulę!

4 Madryt Dzisiaj o 23 wylatujemy do Sao Paulo i dalej do Peru! Po śniadaniu pakujemy się więc, wynosząc nieskooczoną ilośd bagażu z naszego pokoju. Czy na pewno wszystko zmieści się w jednym samolocie? Obsługa hostelu zachodzi w głowę, jak to wszystko mogło się zmieścid w tak małym pokoju. Polak potrafi! Skręcamy rowery i wyruszamy z sakwami w stronę lotniska, kartony zostawiając w hostelu. Mamy 3 godziny żeby je odebrad, w przeciwnym razie zostaną wyrzucone. Dotarcie na lotnisko na rowerach nie jest jednak proste. Trochę kluczymy, ostatecznie decydujemy się kilka finalnych kilometrów pokonad na drodze szybkiego ruchu, przechodzącej w autostradę. Nie jest to zbyt przyjemne, ale dzięki temu szybciej docieramy do celu. Łączny dystans od hostelu wyniósł aż 26 kilometrów. Na lotnisku zostawiamy nasze bagaże, ja z Romkiem wracamy do hostelu, a reszta ekipy przygotowuje bagaże do zapakowania. Docieramy do hostelu, odbieramy nasze kartony, ja robię jeszcze zakupy w Lidlu, po czym udajemy się na lotnisko. Nasz obóz na lotnisku jest imponujący. Można by powiedzied, że zajęliśmy połowę terminala nr 1. Bardzo dokładnie się pakujemy, tak długo, aż każdy będzie miał po 2 torby 23-kilogramowe oraz bagaż podręczny 5 kg. Niestety okazuje się, że i tak nie obędzie się bez dopłaty. Nasze rowery przekraczają bowiem limity wymiarów brazylijskich linii TAM i musimy dopłacid po 82 Euro od osoby. Trochę to boli nasze portfele, ale nie ma rady. W koocu udaje się uzbierad odpowiednią kwotę i wsiadamy na pokład całkiem wygodnego Airbusa A Sao Paulo - Lima Już dzisiaj będziemy w Peru! Najpierw jednak lądujemy w Sao Paulo w Brazylii i szybko udajemy się do terminala 1. Podczas porannej wizyty w toalecie, sprawdzamy czy rzeczywiście woda spływająca w umywalce wiruje w lewą stronę. Tak, jesteśmy na drugiej półkuli! Z naszej piątki tylko Romek zachował trzeźwośd umysłu, pomimo porannej godziny i zmiany czasu, i zorientował się, że odprawa na nasz samolot do Limy odbędzie się w terminalu nr 2. Lot do Limy był bardzo przyjemny, a jedzenie na pokładzie smaczne. Do celu dotarliśmy około 11:30 czasu lokalnego. Pierwszy nogę na peruwiaoskiej ziemi postawił Romek - ten to się zawsze wepchnie w kolejkę! Po przejściu odprawy paszportowej oczekiwaliśmy na nasze bagaże, które na szczęście dotarły w komplecie. Zapakowaliśmy się na metalowe wózki i ruszyliśmy w kierunku odprawy celnej. Czekał już tam na nas Diego, pracownik Ministerstwa Turystyki, który zapytał czy jesteśmy z Polski, pokazując kopie dokumentów od konsula z Warszawy i naszej deklaracji celnej. Kontakty Jurka zaczynają działad! Dzięki pomocy Diego, nie mieliśmy problemów z przejściem przez odprawę. Na lotnisku czekał już na nas Piotrek, autor znakomitego bloga Operuję w Peru (www.operujewperu.bloog.pl). Jego pomoc również okazała się nieoceniona. Z lotniska trzema

5 taksówkami (za 100 USD!) dotarliśmy do domu Cecilii Peruwianki, która doskonale mówi po polsku, bowiem przez 5 lat studiowała w Krakowie. Jej dom pokazał nam prawdziwe Peru od kuchni. Niezliczona ilośd pomieszczeo, 3 rodziny mieszkające razem, kontrasty, intrygujące ozdoby na ścianach, ale przede wszystkim niezmierna gościnnośd. Zostaliśmy poczęstowani znakomitymi lokalnymi drinkami pisco sour z białka jajek, wódki winogronowej pisco i soku z limonki oraz coctail de algarrobina (z syropem z tej ostatniej rośliny). Zostawiliśmy bagaże i ruszyliśmy z Piotrem do polskiej ambasady, gdzie otrzymaliśmy list polecający oraz potwierdzenia naszych paszportów bez żadnej opłaty (standardowo pobierane jest 44 USD za jedno potwierdzenie!). Następnie Piotrek z Markiem udali się do siedziby Cruz del Sur (firma organizująca przewozy autokarowe), celem wyjaśnienia sprawy naszych zaginionych biletów. Tymczasem Cecilia zaprowadziła nas do pobliskiej restauracji (może to za duże słowo), gdzie zjedliśmy pierwszy lokalny przysmak Lomo saltado. Jedzenie było przepyszne, mięso wołowe, frytki, pomidory, cebula, ryż, do tego sos z bardzo ostrych papryczek. Romek robił zdjęcia ekipie przygotowującej posiłek. Kucharzem był chłopak o azjatyckich rysach, który był wyraźnie zadowolony z tego, że ktoś docenił jego sposób przygotowania potrawy, a była ona robiona w woku na żywym ogniu, wszystko na naszych oczach. Uśmiech kucharza bezcenny. Romek podzielił się refleksją, że wydając zaledwie 30 soli (ok. 30 zł za 4 osoby) i doceniając pracę młodego kucharza, sprawiamy mu wielką przyjemnośd. Lokal ten nie był restauracją w dobrej lokalizacji, turyści zapewne omijali go szerokim łukiem. Jednak my, jeżeli będziemy jeszcze w Limie, na pewno pójdziemy tam spróbowad kolejnego lokalnego przysmaku. Peru poznad chcemy od kuchni Wróciliśmy do Cecilii i wzięliśmy się za skręcanie rowerów. Kiedy byliśmy już prawie gotowi, przyjechali Piotrek z Markiem. Udało się im dostad nasze bilety na autokar na podstawie śmiesznego wydruku z konta o zablokowaniu kwoty 255 USD na poczet transakcji z Cruz del Sur. W systemie firmy nie było jednak żadnego potwierdzenia. Na szczęście to już nie nasz problem. Piotrek zamówił samochód z dużą naczepą, którym za 60 soli pojechały nasze rowery, bagaże oraz Szymon (na pace!). My zaś pożegnaliśmy się z Cecilią (w duchu ciesząc się, że jeszcze do niej wrócimy) i pojechaliśmy taksówką za 10 soli. W Cruz del Sur specjalnie nie zdziwili się ilością naszych bagaży, jednak za rowery musieliśmy sporo dopłacid (150 soli), a zostały one upchnięte na siłę do luku, jeden na drugim, pomiędzy warstwami toreb i walizek. Żegnamy się z Piotrem, dziękując mu za pomoc (teraz ciężko nam sobie wyobrazid, co byśmy bez niego zrobili) i przed 21:00 wsiadamy do ekskluzywnego autobusu, który w ciągu 15 godzin dowiezie nas do Arequipy Lima - Arequipa Droga z Limy do Arequipy jest bardzo długa, łączny dystans to ponad 900 kilometrów. Peruwiaoskie autokary mają jednak niespotykany u nas standard składane fotele są bardzo wygodne, a na pokładzie podają posiłki jak w samolocie porządnych linii. Po raz pierwszy próbujemy również mate de coca herbaty z liści koki. Jurek Majcherczyk zalecał nam ją jako doskonały środek na przyspieszenie aklimatyzacji, a przecież w ciągu 48 godzin z poziomu oceanu wjedziemy do Puno na wysokośd ponad 3800 m n.p.m.

6 My z Romkiem trochę nabijamy się ze stewardessy (Romek nawet przypadkiem podstawia jej haka), która co prawda jest bardzo pomocna, ale ciągle się maluje i przez połowę czasu jazdy rozmawia z chłopakiem przez telefon. My nie mamy takiej możliwości, gdyż nasze telefony albo nie działają, albo co chwilę tracą zasięg. Trudno się jednak temu dziwid, bo tereny są coraz bardziej górzyste. Trasa jest z każdym kilometrem ładniejsza. Rozumiemy jednak teraz, co miał na myśli Adam (nasz znajomy, który był na wyprawie w Peru 2 lata temu), mówiąc że nie warto jechad trasą z Limy na południe wzdłuż oceanu. Te tereny to bowiem prawdziwa pustynia! Tylko co jakiś czas mijamy niewielkie wioski, żyjące jedynie z połowu ryb oraz wszechobecnych kafejek internetowych to akurat zaskoczenie. Po 12 jesteśmy w Arequipie, po drodze mijamy rzekę z widokiem na czynny wulkan Misti Romek od razu wpada na pomysł kolejnego adventure, jeśli będzie czas to go zrealizujemy! Nasze rowery docierają trochę porysowane. Mi to nie przeszkadza, bo mój rower i tak już swoje przeszedł, ale Ania ma zupełnie nowy rower. Częśd z nas zastanawia się nad złożeniem reklamacji, ale przecież to wyprawa, a nie wycieczka i nie wszystkim ten pomysł przypada do gustu. - Panie Jurku, melduję rozpoczęcie naszej misji Wkrótce pojawia się Paul Navarro, lokalny dziennikarz, dobry przyjaciel Jurka, który okazuje się byd bardzo pomocny. Właściwie wszędzie ktoś nam pomaga, czujemy się tu coraz lepiej! Paul pakuje nasze bagaże do samochodu i udajemy się do naszego hotelu on swoim autem, my natomiast podążamy w ślad za nim na rowerach przez zatłoczone, zakorkowane miasto. Słooce mocno grzeje, a w powietrzu zamiast tlenu są tylko samochodowe spaliny. Jedzie się ciężko, szczególnie po tak długiej podróży autokarem. Po 30 minutach docieramy do hotelu Casa de mi abuela (bardzo przyjemne miejsce!), w którym mamy sponsorowany nocleg od Classic Travel. Konsultujemy z Paulem

7 treśd artykułu do lokalnej gazety, robimy sesję zdjęciową, ja udzielam też wywiadu dla lokalnej telewizji w języku hiszpaoskim (podobno, bo po obejrzeniu go miesiąc później stwierdziłem, że z hiszpaoskim nie miało to wiele wspólnego po prostu jeszcze za mało znam ten język, żeby udzielad wywiadów). Następnie udajemy się na zwiedzanie do centrum, a zaczynamy od zwiedzenia supermarketu, w którym wydajemy prawie 300 zł, kupując jedzenie prawie na cały objazd jeziora. Zastanawiam się czy dowieziemy to chociaż do Puno Samo centrum jest fantastyczne. Kościoły i domy z białego kamienia, plac z fontanną i palmami, wszystko to sprawia, że zaczynamy rozumied, dlaczego to ulubione miasto Jurka w Peru. Wbrew zaleceniom Paula, który ostrzegał, że dalej niż o 2 przecznice od głównego placu nie należy się zapuszczad w miasto, zwiedzamy okoliczne zakamarki bez obaw o swoje życie. I nie żałujemy, z każdą chwilą jesteśmy coraz bardziej zauroczeni lokalnym kolorytem. Niezliczona ilośd sprzedawców ulicznych oferuje każdy posiłek, towar czy usługę. W Europie już dawno takiego wolnego handlu nie ma. Niestety trochę ciężko jeździ się rowerem po zatłoczonych ulicach Arequipy, jest już także zupełnie ciemno (słooce zachodzi tuż po 17, w Peru jest bowiem zima!) i dosyd zimno, więc wracamy do hotelu. Czeka już na nas kolacja przy świecach kolejny prezent od Jurka. Dostajemy też ciężką, 5- kilogramową butlę z tlenem. Na kolację jemy zupę z quinoi oraz lomo saltado, następnie przenosiny się do naszych pokojów, gdzie degustujemy peruwiaoskie piwa Cusquena i Arequipena. Przegryzamy następnie tropikalne owoce, popijając pisco, aby zatrucia się nas nie imały. Peru z każdym dniem jest coraz bliższe naszym sercom (nie mówiąc o żołądkach, które są wniebowzięte!) Arequipa-Puno Rano zwiedzamy Arequipę, tym razem na piechotę i z każdą uliczką wpadamy w coraz większy zachwyt. Naprawdę żałujemy, że nie możemy tu zostad jeszcze na kolejny dzieo. Ale sami tak wcześniej zdecydowaliśmy, koncentrując się na celu, jakim jest objechanie jeziora Titicaca! Kupujemy zapas butli z gazem do gotowania, w pobliskim kościele obserwujemy przygotowania do zbiorowego ślubu (to jakaś lokalna tradycja, młodych par jest tu kilkanaście!) i przyjęcia tuż obok, na głównym placu. Wstępujemy na miejski targ, podziwiając stoiska z wszelkiej maści owocami, kilkunastoma gatunkami ziemniaka, kupujemy tu też tak zwane ruskie torby, aby nieco zmniejszyd liczebnośd przewożonych sztuk bagażu. Polujemy też na sklep rowerowy, kupując ostatnie potrzebne części. Zabieramy wszystkie bagaże z hotelu i udajemy się za Volkswagenem Paula na dworzec autobusowy. Tym razem kupujemy bilety na najtaoszy autokar do Puno (15 soli od osoby + 9 soli za rower). Dworzec jest bardzo zatłoczony, jest tu kilkanaście firm przewozowych, a każda ma swoich nawiedzonych naganiaczy wołających Puno! Juliaca! Puno!. Zapowiada się na to, że pojadą z nami pudełka pełne kurczaków, dodatkowo rury pochodzące z demontażu instalacji wodnej, w koocu okazuje się, że do luku bagażowego zmieści się zestaw mebli dla całego domu. Imponujące! To jednak prawda, że w Peru jako bagaż można przewieźd wszystko, zapewne nawet lamę i alpakę. Nasze rowery mają swój osobny luk bagażowy (wymagało to drobnej łapówki jedyne 10 soli) i tym razem stoją pionowo, dobrze zabezpieczone i z każdej strony obłożone naszymi sakwami i worami.

8 Żegnamy się z Paulem, który na odchodne dzieli się z nami refleksją, że w Peru jest podobnie jak w Polsce za pieniądze można załatwid wszystko. Tu jest to jednak zdecydowanie łatwiejsze i istnieje ogólne przyzwolenie społeczne na wręczanie i otrzymywanie drobnych łapówek. Podróż autokarem firmy Destinos zapamiętamy chyba do kooca życia, jako najbarwniejszą, pełną kolorytu i zabawnych sytuacji. O odjeździe zgodnie z rozkładem można było tylko pomarzyd. Autobus odjechał dopiero po wypełnieniu się prawie do ostatniego miejsca, a przy wejściu każdy musiał zostawid na karteczce odcisk swojego palca wskazującego! Pojazd miał standardowo 2 piętra, a zniecierpliwieni podróżni zaczęli tupad nogami w podłogę (nad głową kierowcy) i krzyczed Vamos! Hora! (jedziemy, już czas!), dając w ten sposób do zrozumienia, że już dawno temu powinniśmy odjechad. Ten zabawny okrzyk towarzyszył nam będzie już do kooca wyprawy, da się go bowiem przełożyd na każdy rodzaj podróżowania, także na rowerze. Dostaliśmy bilety rozrzucone po całym autobusie, jednak za drobne 4 sole łapówki udaje nam się kupid dobre miejscówki obok siebie, z możliwością podziwiania pięknych widoków. Na pokładzie robimy sobie kanapki z kupionych na dworcu bułek, jednak okazuje się po chwili, że mogliśmy w samym autokarze najeśd i napid się do syta nie zabierając nic ze sobą. Co 5-10 kilometrów kierowca zatrzymuje się bowiem i wpuszcza kolejnego ulicznego sprzedawcę, który oferuje bułki słodkie, gotowe kanapki, wszelkiej maści napoje, desery, słodycze. W koocu pojawia się nawet jakiś nawiedzony gośd sprzedający książki o witaminach. Jak widad ludzie chwytają się tu każdego sposobu, aby tylko jakoś przetrwad i utrzymad swoje rodziny. Życie w Peru nie jest lekkie. Gdyby nie nieskooczony potencjał turystyczny tego kraju, byłoby zapewne jeszcze gorzej, a tak to jest przynajmniej nadzieja na lepszą przyszłośd. Widoki z autokaru zapierają dech w piersiach, z każdym kilometrem jesteśmy coraz wyżej (co też odbiera nieco tlenu płucom), a wszechobecne góry uświadamiają nam coraz dobitniej, że czeka nas nie lada wyzwanie. W połowie trasy mijamy przełęcz na wysokości powyżej 4500 metrów i tu już czujemy pierwsze bóle głowy. Na szczęście od Piotrka dostaliśmy liście koki i możemy zgodnie z tutejszym zwyczajem przeżuwad je, aby przeżyd jakoś nagłą zmianę wysokości. To rzeczywiście pomaga, chociaż szczęki nam nieco drętwieją. Znowu szybko robi się ciemno, po 17:30 już nici z widoków, ale jesteśmy coraz bliżej Puno. Mijamy jeszcze chaotyczną Juliacę, uważając, aby przypadkiem nikt z wysiadających nie podprowadził nam naszych bagaży i o 20 jesteśmy w Puno. Do miasta zjeżdża się z wysokiej góry, a widok oświetlonych domów na wzgórzach nad wielkim jeziorem jest bajkowy. Marzymy o tym, aby którejś nocy wjechad na tą górę i zrobid kilka zdjęd. Na dworcu czeka już na nas komitet powitalny Manuel oraz Manuel. Pierwszy to nasz koordynator w Puno, drugi przewodnik, z którym objedziemy jezioro. Pakują nasze bagaże do furgonetki, my znowu jedziemy za nimi rowerami na drugi koniec miasta do kolejnego hotelu Eco Inn (3 gwiazdki). Wszystko oczywiście dokładnie zaplanowane i zorganizowane przez Jerzego Majcherczyka. Siadamy w hotelowym holu z Manuelami i odbywamy odprawę, ustalając pierwsze szczegóły dotyczące naszego pobytu w Puno oraz trasy objazdu dookoła jeziora. Manuel Quispe nasz koordynator jest niezwykle sympatyczny i żywiołowy, od razu łapiemy z nim kontakt, co ułatwia fakt, że świetnie mówi on po angielsku. Manuel Yupanqui Loza nasz przewodnik, jest nieco bardziej zamknięty w sobie, również sympatyczny, ale trochę bardziej poważnie podchodzi do naszego wyzwania, zdając sobie sprawę ze stopnia trudności planowanej trasy dla turystów z Europy (głównie ze względu na wysokośd i nieznajomośd lokalnych zwyczajów).

9 Z Manuelem komunikujemy się po niemiecku, podczas trasy można będzie odświeżyd znajomośd tego języka to dodatkowa korzyśd. Po odprawie udajemy się do pokojów, odczuwamy też pierwsze bóle głowy wysokośd 3812 m n.p.m. rzeczywiście daje się we znaki. Kolację sponsoruje literka G jak grzałka Romka jemy płatki owsiane oraz kisiel przyrządzany na naparze z liści koki (czyżby to były pierwsze oznaki uzależnienia?). Rano jedziemy z Manuelem przewodnikiem na treningowy przejazd rowerami w okolicach Puno, aby sprawdzid jak reagują nasze organizmy na wysiłek na tej wysokości Puno W naszym hotelu mamy zapewnione pyszne śniadanie z gatunku szwedzki stół. Próbujemy chyba wszystkich tamtejszych przysmaków, w tym naszych ulubionych soków ze świeżych owoców. Wkrótce pojawia się Manuel (przewodnik), aby przejrzed nasze rzeczy (parę dni później okaże się, że to chyba my powinniśmy przejrzed jego sprzęt. Jego śpiwór był dobry, ale na lato, tymczasem w Peru mamy sam środek zimy). Przeprowadzamy wstępną selekcję tego, co zostawimy na przechowanie w hotelu jako zbędny balast. To może na rozgrzewkę do Brazylii i z powrotem?

10 Wyruszamy na kilka godzin na trening poza miasto, pierwszy raz będziemy z rowerami powyżej 4000 m. Na szczęście na razie jedziemy bez bagaży, a droga jest asfaltowa. Pomimo sprzyjających warunków udaje mi się przebid tego dnia łącznie 3 dętki - dobrze się zapowiada ta nasza wyprawa, skoro na asfalcie już mam tyle awarii. Jednej z moich awarii reszta ekipy nie spostrzegła w porę i zostałem sam kilka kilometrów z tyłu. Pierwszy wraca Romek, pozostałych spotykamy dopiero 2 kilometry dalej, już po skutecznym załataniu dętki. Odbywamy męska rozmowę, aby uniknąd takich sytuacji w przyszłości. Po treningu jedziemy do restauracji nad jeziorem na obiad za 10 soli (przepyszna ryba - trucha z frytkami, dla miłośników kurczaka również coś się znalazło). Wracamy do hotelu i odpoczywamy. Wieczorem spotykamy się na kolacji z Manuelami. Oni nas zaprosili, ale to my płacimy. Jemy zupę z quinoi, kotlety z alpaki, wszystko to zubaża nasz wspólny portfel o 200 soli (200 zł), co jak na tutejsze standardy jest kwotą wygórowaną. W międzyczasie ustalamy szczegóły dotyczące trasy oraz zasady współpracy podczas objazdu jeziora. Po kolacji udajemy się jeszcze na miasto, kupujemy w aptece tlen w sprayu (bardzo lekki, w przeciwieostwie do wielkiej butli Jurka, którą postanawiamy zostawid w hotelu), próbujemy też cukierków z koką (smakują trochę jak tabletki na gardło tymianek i podbiał ). Wieczorem poznajemy transport publiczny w Puno, wracamy do hotelu małą furgonetką, wypełnioną ludźmi, z obowiązkową naganiaczką na pokładzie. Miejscowi też mają niezły ubaw z naszej obecności, nie są jednak do kooca świadomi tego, że trochę rozumiem po hiszpaosku, co tylko dostarcza mi dodatkowej zabawy. W naszym hotelu pojawia się Manuel (koordynator) z rodziną trojga Polaków, którzy również za cel wakacji obrali Peru. Nie mamy jednak czasu na bliższe poznanie, bowiem musimy wziąd się za naprawy naszych rowerów (kilka usterek wyszło na jaw podczas treningowego przejazdu). Wymieniam hamulec, Marek pomaga mi go wyregulowad. Poza Anią wszystkich mniej lub bardziej boli głowa od wysokości. W hotelu jest darmowa herbatka z liści koki, którą pijemy w coraz większych ilościach uzależnienie przejmuje powoli kontrolę nad naszą wyprawą. Korzystamy również z możliwości zażycia świeżego tlenu z butli dla hotelowych gości taka przyjemnośd jest gratis. Wieczorem pakujemy się do sakw (tylko Romek ma lenia), zbędne rzeczy wrzucając do jednej z ruskich toreb, którą zostawimy w hotelu Puno pierwszy półwysep (48 km) Rano wszyscy udajemy się na kolejny szwedzki stół, zdając sobie sprawę, że to ostatnie takie śniadanie w najbliższym czasie. Romek kooczy pakowanie, ja tymczasem zamawiam przez internet bilety wstępu do Machu Picchu. Po 9:30 jesteśmy już gotowi do wyruszenia w trasę. Mamy jeszcze kilka spraw do załatwienia na mieście, nie spieszymy się zbytnio. Dojeżdżamy do głównego placu, gdzie czekają przyjaciele Manuela (przewodnika), udajemy się na pocztę, gdzie o dziwo nie mają kopert, odwiedzamy aptekę,

11 wymieniamy również kolejne dolary na sole, aby mied za co przekupid Indian, na wypadek gdyby chcieli nas zjeśd. Chociaż myślę, że dolary też by przyjęli Po jedenastej odbywa się nasz uroczysty start z centrum, robimy małe show, co ułatwia nam miejscowa policja. Za sprawą Manuela mamy bowiem prawdziwą eskortę policjantów na motorze oraz w radiowozie. Wyjeżdżamy z miasta, mając nadzieję, że za około 14 dni będziemy z powrotem. Pierwszych 20 kilometrów trasy prowadzi główną, asfaltową drogą na tym odcinku towarzyszy nam policyjna eskorta. Następnie skręcamy w boczną drogę, policjanci żegnają się z nami, a my rozpoczynamy prawdziwą ekspedycję. Chwilę później zjeżdżamy bowiem na drogę szutrową i nie zanosi się, żebyśmy mieli szybko wrócid na asfalt. Bez naszego przewodnika pierwsze dni byłyby dużo trudniejsze Droga jest ciężka, kamienista, pył dostaje się do oczu i ust, jednak z każdego wzniesienia rozpościera się fantastyczny widok na dostojne jezioro Titicaca. Cel na najbliższe dni to objazd pierwszego półwyspu jak najbliżej linii brzegowej. Ania i Szymon, przyzwyczajeni do jedzenia na wyprawie obiadu w ciągu dnia (pozostali zazwyczaj jedzą w namiocie przed snem), tracą siły nieco szybciej niż reszta ekipy, musimy zatem zacząd szukad noclegu i przygotowad coś do jedzenia. Zatrzymujemy się w samym środku wsi, na głównym placu. W Peru nawet bardzo małe miejscowości mają swój główny plac, na środku stoi pomnik lub coś na kształt fontanny, dookoła zaś rozmieszczone są punkty handlowe o tej porze roku (a może ogólnie w obecnej sytuacji ekonomicznej kraju) większośd z nich zamknięta na cztery spusty.

12 Rozbijamy namiot i gotujemy kolację, którą spożywamy w towarzystwie ciekawskich miejscowych, głównie małych dzieci i ich babd, robiących na drutach. Ryż na mleku od miejscowego osła bardzo smakuje wszystkim, tylko Manuel coś kręci nosem, że nie może jeśd mleka i chyba kładzie się głodny. No nic, sam nam mówił, że za pożywienie wystarczy mu woda i liście koki do przeżuwania W wiosce nie możemy kupid chleba, musimy się więc zadowolid śmiesznymi kolorowymi chrupko-płatkami zbożowymi z mlekiem, które niestety dają bardzo mało energii. Kupujemy zgrzewkę wody, trochę wafli i kontynuujemy objazd pierwszego cypla. Nasze tempo nie jest zbyt imponujące. Droga jest ciężka, szutrowa i w wielu miejscach prowadzi pod górę, a nasza forma nie jest jeszcze optymalna. Po 15 kilometrach jesteśmy już bardzo zmęczeni i postanawiamy ugotowad obiad, co wyraźnie dodaje energii Ani i Szymonowi, resztę wyraźnie spowalnia (znowu wychodzą inne przyzwyczajenia). Po obiedzie czeka nas bardzo ciężki podjazd, zakooczony na szczęście cudownym punktem widokowym, co nieco poprawia nam humory. W międzyczasie udaje mi się połamad pedał w moim rowerze (jestem już z tego znany w moim ulubionym serwisie rowerowym), Marek dobrodusznie oddaje mi swoje zapasowe pedały. Na szczycie dokonuję wymiany, widoki umożliwiają też wykonanie małej sesji zdjęciowej. Chwilę odpoczywamy, próbujemy również użyd telefonu satelitarnego, który pożyczył nam Jurek, jednak nie udaje nam się uzyskad połączenia z bazą w Houston. Po ciężkim podjeździe zazwyczaj czeka zjazd nie inaczej jest i tym razem. Rozpędzamy się do ponaddźwiękowych prędkości, a że niektórzy nie zużywają hamulców na darmo, jazda dostarcza dużej adrenaliny dzięki dziurom w nawierzchni. W mojej tylnej oponie w pewnym momencie puszcza łatka na dętce i znowu muszę dokonad naprawy. Romkowi tymczasem odpada hak z nowej sakwy przedniej - od tej pory musi wiązad sakwę ekspanderem. Niestety bardzo szybko, około 17, robi się ciemno i trzeba szukad noclegu. Obecnośd Manuela i jego znajomośd wielu miejsc na naszej trasie znowu się przydaje. Bez problemu znajduje nam miejsce na rozbicie namiotów z dostępem do wody (studnia z pompą). Jesteśmy w miejscowości Palalla, przejechaliśmy dziś zaledwie 36 kilometrów po bardzo ciężkiej trasie. W pobliskim sklepie kupujemy niezliczoną ilośd bułek maślanych, następnie przygotowujemy kolację podlewaną oczywiście herbatą z koki (ciągle piszę o tej koce, prawda? Warto wspomnied, że ma ona tyle wspólnego z kokainą, co chmiel z piwem albo żyto z wódką. Podobno do wyprodukowania 1 g narkotyku potrzeba 6 kg liści i kilku innych składników, więc może nasza wyprawa nie skooczy się tak źle). Miejscowi notable wyrażają zgodę na nasz pobyt w miejscu, które obraliśmy za tymczasowe pole namiotowe. O 19 kładziemy się spad, jest już bowiem bardzo zimno i zupełnie ciemno.

13 Palalla - Juli Na śniadanie quinoa z mlekiem, zamówiona dzieo wcześniej u pani ze sklepu, podana w pięknych glinianych naczyniach. Porcja jest ogromna, poza mną i Manuelem nikomu nie udaje się zjeśd do kooca. Szutry na naszej trasie nie chcą się skooczyd, na szczęście dzisiejszy odcinek jest dosyd płaski. Po 35 kilometrach docieramy do asfaltu, za którym zdążyliśmy zatęsknid. Dojeżdżamy do pierwszego większego miasta - Ilave, gdzie na główym rynku spożywamy tradycyjne tanie i szybkie pollo con patatas fritas, czyli kurczaka z frytkami. Mamy kontakt ze światem w postaci kafejki internetowej, wysyłamy więc na szybko maile. Korzystamy również z toalety w miejscowym ratuszu, która nie jest niestety dobrą wizytówką miasta. Ania pożycza mi swoje okulary przeciwsłoneczne. Jazda bez okularów po takich drogach jest zabójcza dla moich oczu, które pieką, są pełne kurzu i nieco uczulone na wszechobecne słooce - mam wrażenie, że wysokościowy ból głowy tylko się wzmagał przez brak ochrony dla oczu. Peruwiaoska pogoda nas rozpieszcza Wyjeżdżamy z miasta, mamy przed sobą 35km pięknego asfaltu. Jesteśmy zmuszeni ominąd kolejny cypel wcinający się w jezioro, gdyż znany jest on z tego, iż masowo jest tam produkowana kokaina, co może rodzid poważne zagrożenie dla naszego bezpieczeostwa. Jeszcze podczas kolacji w Puno Manuel zdecydował, że ten fragment sobie odpuścimy. Przed miejscowością Juli łaocuch Manuela ulega drobnej awarii, którą szybko naprawiają Marek i Szymon, my z Romkiem jesteśmy z przodu i chwilę odpoczywamy pod pięknymi czerwonymi skałami.

14 Dzieo powoli zbliża się do kooca, czeka nas jednak jeszcze kilka solidnych podjazdów. Mocno brakuje mi paliwa, czuję, że bez zastrzyku cukru daleko nie zajadę, przepuszczam więc wszystkich i zatrzymuję się na wypłaszczeniu przy drodze. Porcja ciastek i witaminy rozpuszczone w wodzie zadziwiająco szybko stawiają mnie na nogi. Na szczycie wzniesienia jest tłum ludzi, w mieście Juli kooczy się bowiem jakiś festyn. Mamy trochę problemów z wyminięciem pieszych i samochodów, kiedy to się jednak udaje, czeka nas już tylko superszybki zjazd i nocleg na terenie przyległym do miejscowej szkoły. Rozbijamy się przy budynku, po kolacji siedzimy z Romkiem i Markiem w moim namiocie i raczymy się pisco, odkażając bakterie połykane przez cały dzieo. Wieje bardzo silny wiatr, szybko więc chowamy się do śpiworów, które jak na razie świetnie sprawdzają się w peruwiaoskich warunkach (w nocy są drobne przymrozki) Juli - Desaguadero Tak, mamy szron na namiocie, w nocy było chyba około -5 C. To jak na razie najzimniejsza noc. Manuel jest przeziębiony, bo jego śpiwór na takie warunki nie wystarcza. Dokładamy mu każdej nocy kolejny koc polarowy (zdobyliśmy ich trochę podczas lotu do Sao Paulo), ale to trochę za mało. Kontynuujemy zjazd, potem delikatny podjazd, zatrzymujemy się na wzniesieniu z miłym widokiem na jezioro, u kobiety sprzedającej przy drodze kupujemy pierwsze pamiątki, pobierając lekcję targowania się. W miejscowości Pomata robimy przerwę zakupowo-śniadaniową. Romek twierdzi w żartach, że oszukałem ekipę na 200 soli. Oczywiście to sam Romek skitrał 200 soli ze wspólnych pieniędzy w jednym ze swoich piętnastu portfeli. Po 3 godzinach wyjaśniło się, że wszystko w moich wyliczeniach jest ok. Nadal jestem księgowym wyprawy, mogę więc dalej przekładad pieniądze z jednej kieszeni do drugiej (tak Romek podsumowuje rolę księgowego). W Yunguyo zatrzymujemy się na obiad, niespodziewanie spotykając Manuela koordynatora z żoną i dzieckiem (15-miesięczny Adrian robił naprawdę zabawne miny). Przypadkowo oprócz dużej coli ma też 8 kubeczków. Okazuje się, że to jednak nie przypadek nasz przewodnik zadzwonił do niego i poprosił o dostarczenie mu drugiego śpiwora. Zjadamy znowu truchę lub kurczaka z frytkami, naszych rowerów za kilka soli pilnuje starszy pan, dla którego będzie to chyba dzisiaj jedyny zarobek. Zastanawiamy się, czy objeżdżad dokładniej półwysep z miasteczkiem Copacabana, ostatecznie jednak decydujemy się zrezygnowad z tego fragmentu. Na razie nasz średni dzienny dystans nie wskazuje na to, abyśmy mieli zdążyd objechad jezioro w 2 tygodnie. Musimy przyspieszyd, kierujemy się już w stronę granicy z Boliwią. W drodze do Desaguadero (miejscowośd na granicy) mijamy kilkanaście wiosek, zauważając ciekawe zjawisko. W żadnej z wiosek nie ma asfaltu, jest on tylko pomiędzy nimi, ale też w kratkę. Czasami tylko połowa jezdni jest wyasfaltowana, czasami wcale go nie ma. Różne teorie dotyczące przyczyn takiego stanu rzeczy pojawiają się w naszych zwariowanych głowach, jednak główny powód jest jeden Peru to niezbyt bogaty kraj, nie posiadający wielu wartościowych zasobów. Poza turystyką naprawdę ciężko znaleźd tu jakieś perspektywiczne zajęcie.

15 Kolejny odcinek stanowi droga szutrowa, jednak osiągamy na niej rekordy prędkości dzięki mocnemu wiatrowi w plecy. Wjeżdżamy na asfalt i ostro finiszując, docieramy do Desaguadero. Jest już późno, ale wymiana handlowa kwitnie! Nigdy wcześnie nie widzieliśmy takiego przejścia granicznego, są tu setki ludzi, każdy coś sprzedaje lub przewozi towar na trójkołowych rowerach obładowanych do granic wytrzymałości. Prawdziwy folklor, czyli to, co lubię najbardziej. Po stronie peruwiaoskiej składamy wizytę w urzędzie imigracyjnym, oddajemy karteczki z pieczątką wjazdową, wygląda to w miarę profesjonalnie. Na posterunku policji pan już tylko spisuje nasze numery paszportów na kartkę, zostawiamy rowery pod opieką stróżów prawa i przechodzimy na chwilę na stronę boliwijską, wypełniając karty imigracyjne (w zasadzie to panie wolontariuszki zrobiły to za nas bez pytania - oczywiście była to nietypowa forma wolontariatu, bo cała operacja kosztowała jakieś 3 sole za 6 osób). Po chwili wracamy na stronę peruwiaoską, ponieważ zostajemy tu na nocleg. Rano przekroczymy granicę już bez żadnych ceregieli. Na granicy z Boliwią oraz w Tiwanaku Szukamy hostelu z ciepłą wodą w rozsądnej cenie. Jak na tak zaludnione miejsce, ceny są niskie, za 20 soli od osoby (20 zł) nocujemy w koocu w hotelu (wysoki standard, a ceny niższe niż w hostelach tuż

16 obok). Przed wejściem prosimy Manuela, by zapytał czy na pewno dla wszystkich wystarczy ciepłej wody, co mocno go rozbawia, właściciel jednak gwarantuje, że tak będzie. Większośd pokojów nie ma okien, ale standard naprawdę nas zadowala (najlepsze są kocyki z pandą na łóżkach). Może poza tym, że jednak nie dla wszystkich wystarcza wody i Ania kładzie się spad w złym humorze Desaguadero Tiwanaku - Tarapoto Dziś kolejne śniadanie mistrzów gotowane na grzałce Romka. Rano trochę przeciągamy wyjazd, żeby wysład światu komunikat, iż jeszcze żyjemy. Żadni tubylcy jakoś nie są zainteresowani przyrządzeniem pieczeni z Polaków. Nie wiem dlaczego, może to nasz blady kolor skóry? A może ogniska słabo się palą w zimie? Opuszczamy hotel, robimy zdjęcia na moście i kolejny raz przedzieramy się przez gąszcz kupców, uciekając jednocześnie przed dziedmi, które czyhają na moment naszej nieuwagi, w nadziei, że coś uda się zwędzid. I tak się porobiło, że jesteśmy w Boliwii. Dokręcamy bagażniki, bo kilka śrub nam odpadło w niewiadomych okolicznościach. Jedziemy w stronę Tiwanaku, miasta słynącego z ruin pradawnego miasta. Mijamy kolejną odprawę celną i jedziemy dalej asfaltem, ale jest to jak na razie najmniej przyjemny odcinek naszej trasy. Jak to na granicy - pełno samochodów, a droga wąska. Kiepsko mi dziś noga podaje, wszyscy widząc to oferują wożenie części mojego bagażu, ale stwierdzam, że nie zrobi mi to specjalnej różnicy, a tylko zabierze czas na przepakowanie się. Trochę mnie skręca od miejscowych bakterii, połykam więc kilka tabletek węgla i po chwili już jedzie się lepiej (ach, ten efekt placebo!). Zwiedzanie słynnego Tiwanaku sprowadza się do zobaczenia głównego placu i 2 miejscowych knajp. Jest już dosyd późno, dodatkowo mamy sezon zimowy, więc muzeum wraz z ruinami jest już zamknięte. Restauracji Real na głównym placu stanowczo nie polecamy, dostajemy tam bowiem ryż gotowany jakieś 5 dni temu i jednego małego ziemniaka. Tylko ryba jest w miarę zjadliwa, chociaż patrząc jak siedzący obok Chioczycy wcinają ten okropny ryż zaczynam się zastanawiad, czy my w tej Europie nie jesteśmy za bardzo rozpieszczeni. Markowi i Romkowi jakoś udało się najeśd (nie mówiąc o Manuelu, który pozjadał wszystkie resztki), natomiast my z Anią i Szymonem trafiamy do kolejnej knajpy - Cabana del Puma, gdzie ceny są już porównywalne do restauracji na rynku w Krakowie. Zamawiamy jakieś kanapki z kurczakiem oraz frytki i oddajemy się sjeście. Po posiłku wyjeżdżamy z miasta, a dołącza do nas nowy przewodnik miejscowy chłopak na swoim rowerze prowadzi nas lokalną drogą w kiepskim stanie poprzez kolejne miejscowości. Na razie nie wiemy gdzie będziemy nocowad. Mijamy Tarapoto, gdzie akurat odbywa się jakiś festyn. Masa ludzi, poprzebieranych w kolorowe stroje, muzyka, alkohole wszelkiej maści Jest już ciemno i zastanawiamy się, czy nie zostad na noc w tej miejscowości. Manuel stwierdza jednak, że nie wie, czego spodziewad się po tych ludziach (byd może nigdy nie widzieli na oczy turystów) i że to zbyt niebezpieczne, aby tu nocowad. Mi to się nie do kooca podoba, stwierdzam że pokazaliśmy właśnie, iż żadni z nas odkrywcy, raczej zwykli rzemieślnicy. Wyjeżdżamy zatem z miasta i tylko Marek zostaje gdzieś w tyle. Czekamy, czekamy Okazuje się, że chłopak trochę zabalował, podczas przejazdu przez

17 miasto zdążył bowiem zostad zaczepiony przez miejscowych i napił się czegoś alkoholowego z dwóch różnych butelek. Na szczęście udało się go wyciągnąd z tego siedliska rozpusty i pojechaliśmy dalej. Boliwia jest jeszcze bardziej dzika niż Peru. I dużo biedniejsza. Manuel mówi, że przed nami są kleine Schwierigkeiten, czyli niewielkie utrudnienia. Po chwili jest już zupełnie ciemno, a przed nami wysoka góra. Jedziemy, jedziemy, kooca nie widad, a zmęczenie daje się we znaki. Droga szutrowa, podjazd coraz bardziej stromy, zaczynamy prowadzid rowery, kamienie nie ułatwiają sprawy. Jest też bardzo zimno, po zmroku przecież szybko robi się 0 stopni. Nasz nowy przewodnik mówi, że jeszcze 2 kilometry do celu, przejeżdżamy jednak jeszcze 5,5 kilometrów, zanim docieramy do domu jego rodziny. Od teraz uważamy, że boliwijskie 2 kilometry nie równają się żadnym innym. Jesteśmy zmęczeni i nieco wkurzeni (oraz oczywiście zakurzeni od wszechobecnego pyłu). Ostatecznie lądujemy w gospodarstwie, gdzie bieda aż piszczy, a jednocześnie roi się od zwierząt. Namiot rozbijamy obok świo, kur, owiec, snopków siana, a pod tropikiem usadawiają się koty. Dostajemy od gospodarzy mate de coca, Manuel długo zaś rozmawia z nimi w języku Aymara, zapewne popijając z nimi pisco lub inny miejscowy bimber.

18 do Patapatani (46km) Gospodarze rano znów przyrządzają dla nas mate de coca, zjadamy szybkie śniadanie na zimno i wyruszamy w drogę. W pierwszym miasteczku robimy zakupy (jakaś kolorowa woda o smaku plastiku i inne lokalne specjały), Romek nawet sugeruje, żebym zapłacił w sklepie za zakupy jednej z miejscowych kobiet, ale znając jego problemy z liczeniem, odmawiam potem znowu będzie próbował udowodnid, że coś zdefraudowałem. Jazda środkiem jeziora, Altiplano, korki na drogach

19 Zjeżdżamy w dół i jesteśmy na prawdziwym Altiplano. Płaskowyż rozciąga się stąd aż do horyzontu, na którym widad już ośnieżone, monumentalne 6-tysięczniki. Mamy do przekroczenia pierwszą rzekę na naszej trasie, postanawiamy wykorzystad ten moment do zrobienia foto- i videorelacji z klasycznego adventure. Śmiechu przy tym co niemiara, Manuel też powoli zaczyna rozumied nasze poczucie humoru. Krajobrazy wciąż zachwycają Za miejscowością Capata czeka nas ważna decyzja. Mamy w planach objazd półwyspu jak najbliżej jeziora, jednak miejscowi zdecydowanie to odradzają, twierdząc, że w tej części brakuje dróg. Manuel też nie podchodzi entuzjastycznie do naszego pomysłu. Nasza decyzja jest jednak jednoznaczna próbujemy przebid się wzdłuż wybrzeża, na naszej mapie jest w tym miejscu jakaś ścieżka, liczymy na to, że w rzeczywistości uda się nią przejechad. Romek wyrusza jako pierwszy, aby ocenid klasę bystrza, potem ma pretensje, że my z Markiem nie przenieśliśmy jego roweru (za dużo się chłopak naczytał książki Jurka Majcherczyka o odkryciu Kanionu Colca). Nie żałujemy naszej decyzji, czujemy smak prawdziwej wyprawy. Zamiast drogi mamy co prawda górski szlak, jest jednak pięknie położony nas samym jeziorem, a za widok znowu mamy ośnieżone szczyty, do których z każdym dniem się zbliżamy. Jedziemy powoli, czasem prowadząc rowery lub przepychając przez wyboiste pola, w koocu dojeżdżamy do wioski. Nie mają tu dobrego miejsca na nasze namioty, po niedemokratycznym głosowaniu (jest remis, ale Manuel ma dwa głosy) jedziemy dalej. Rozbijamy się w Patapatani, znowu na terenie przyległym do szkoły. Szybko pojawiają się miejscowi, od których kupujemy 20 jajek po nieco zawyżonej cenie. Ale warto zapłacid trochę więcej

20 w koocu to jajka od kur z wolnego wybiegu. Gotujemy kolację okraszoną kisielem ananasowym i już za chwilę słodko śpimy Patapatani Huarina (58km) Romek i Szymon wstali rano na wschód słooca, aby zrobid parę zdjęd, po czym przygotowali śniadanie dla całej ekipy. Wyruszamy o 9, trasa z każdym dniem jest coraz piękniejsza. Tym razem przebijamy się odcinkiem, gdzie na naszej mapie jest jezioro. Mamy jednak porę suchą, więc da się tędy przejechad. Podziwiamy fantastyczne skały, Romek zachwyca się ptasim rajem, często zatrzymuje się na zdjęcia, po drodze mijamy krowy i owce, musimy im ustępowad miejsca, bo jest bardzo wąsko. Ponad 4000 m n.p.m. Obiad na ulicy w Batallas. Po wielu kilometrach naprawdę egzotycznych, nieuczęszczanych tras, docieramy do Batallas. Miasto wygląda na wymarłe, jedynie wokół głównego placu coś się dzieje. Jemy obiad na ulicy domowe

FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1)

FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1) FILM - W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ (A2 / B1) Turysta: Dzień dobry! Kobieta: Dzień dobry panu. Słucham? Turysta: Jestem pierwszy raz w Krakowie i nie mam noclegu. Czy mogłaby mi Pani polecić jakiś hotel?

Bardziej szczegółowo

Comenius wyjazd do Włoch. Jagoda Kazana 6a Alicja Rotter 6a

Comenius wyjazd do Włoch. Jagoda Kazana 6a Alicja Rotter 6a Comenius wyjazd do Włoch Jagoda Kazana 6a Alicja Rotter 6a Spis treści: Przylot Przylot Dzień w szkole Nasi gospodarze rozpoczynali lekcje o godz. 8.00. My uczestniczyliśmy w dwóch lekcjach: plastyce i

Bardziej szczegółowo

Filip idzie do dentysty. 1 Proszę aapisać pytania do tekstu Samir jest przeziębiony.

Filip idzie do dentysty. 1 Proszę aapisać pytania do tekstu Samir jest przeziębiony. 114 Lekcja 12 Tak ubrany wychodzi na ulicę. Rezultat jest taki, że Samir jest przeziębiony. Ma katar, kaszel i temperaturę. Musi teraz szybko iść do lekarza. Lekarz bada Samira, daje receptę i to, co Samir

Bardziej szczegółowo

Opis trasy maratonu Agrolok MTB Maraton

Opis trasy maratonu Agrolok MTB Maraton Opis trasy maratonu Agrolok MTB Maraton Trasy do wyboru: 1. MINI: 19 km i 228 m w górę (według aplikacji Strava) 2. MEGA: 48 km 624 m w górę 3. GIGA: 69 km 904 m w górę Trasy MINI i GIGA przebiegają po

Bardziej szczegółowo

II dzień. Podczas porannego zwiedzania wstąpiłyśmy też do sklepu z żelkami. Obiad zjadłyśmy w restauracji.

II dzień. Podczas porannego zwiedzania wstąpiłyśmy też do sklepu z żelkami. Obiad zjadłyśmy w restauracji. 11.11.13 r. Dzień I Dzisiaj wszystko się zaczyna. Ja, Kamila Dudek, Karolina Bałabuch i Julia Biernacik lecimy do hiszpaoskiej szkoły w ramach projektu Wind Open Window Comenius (WOW). Razem z nami udają

Bardziej szczegółowo

Nadszedł wreszcie upragniony czas wycieczki. Wszyscy nie mogliśmy się doczekać. Agnieszka Kaj i Arek Grześkowiak ciągle odliczali dni do wyjazdu.

Nadszedł wreszcie upragniony czas wycieczki. Wszyscy nie mogliśmy się doczekać. Agnieszka Kaj i Arek Grześkowiak ciągle odliczali dni do wyjazdu. Nadszedł wreszcie upragniony czas wycieczki. Wszyscy nie mogliśmy się doczekać. Agnieszka Kaj i Arek Grześkowiak ciągle odliczali dni do wyjazdu. Droga zapowiadała się długa. Nie mieliśmy rezerwacji w

Bardziej szczegółowo

BEZPIECZNY PIERWSZAK

BEZPIECZNY PIERWSZAK BEZPIECZNY PIERWSZAK BEZPIECZEŃSTWO W DRODZE DO SZKOŁY Codziennie rano wyruszasz w drogę do szkoły i codziennie wracasz do domu. Niezależnie od tego, w jaki sposób pokonujesz tę trasę - ważne, byś poznał

Bardziej szczegółowo

Wycieczka do Karpacza

Wycieczka do Karpacza Dnia 9 maja uczniowie klas IV VI wyjechali na trzydniową wycieczkę do Karpacza. Opiekowały się nimi p. Lidka Wojciechowska, p. Ksenia Jańska, p. Dominika Małolepsza oraz p. Lidka Mucha, mama Julki i Fabiana.

Bardziej szczegółowo

PONIEDZIAŁEK, 11 marca 2013

PONIEDZIAŁEK, 11 marca 2013 PONIEDZIAŁEK, 11 marca 2013 Poniedziałek był naszym pierwszym dniem w szkole partnerskiej (przylecieliśmy w niedzielę wieczorem). Uczniowie z pozostałych krajów jeszcze nie dojechali, więc był to bardzo

Bardziej szczegółowo

Dzień 1 W środku nocy wyruszyliśmy do Warszawy. Najpierw naszego kierowcę i jego samochód sprawdzili Policjanci i o godzinie 1:30 wyjechaliśmy z Lublińca. Na lotnisko w Warszawie o godzinie 5.00. Tam wypatrzyliśmy

Bardziej szczegółowo

Alpejskie przełęcze. Wyprawa motocyklowa przez Austrię, Włochy, Szwajcarię Biuro podróży Papagayo. 2014 ALPEJSKIE PRZEŁĘCZE

Alpejskie przełęcze. Wyprawa motocyklowa przez Austrię, Włochy, Szwajcarię Biuro podróży Papagayo. 2014 ALPEJSKIE PRZEŁĘCZE Alpejskie przełęcze Wyprawa motocyklowa przez Austrię, Włochy, Szwajcarię Biuro podróży Papagayo. 2014 $1 Najsłynniejsze alpejskie przełęcze na motocyklu Grossglocker - Passo Falzarego - Passo di Stelvio

Bardziej szczegółowo

P A Ń S T W O - U C Z E L N I A Grecja University of Patras

P A Ń S T W O - U C Z E L N I A Grecja University of Patras P A Ń S T W O - U C Z E L N I A Grecja University of Patras Nazwisko i imię studenta, adres e-mailowy (oczywiście pod warunkiem, że student zgadza się na tę formę kontaktu) Marzena Chrostek marzena.chrostek@gmail.com

Bardziej szczegółowo

OPIS TRASY. długość trasy. czas jazdy z odpoczynkami. czas jazdy bez odpoczynku. dostępność dla typu roweru. trudność kondycyjna. trudność techniczna

OPIS TRASY. długość trasy. czas jazdy z odpoczynkami. czas jazdy bez odpoczynku. dostępność dla typu roweru. trudność kondycyjna. trudność techniczna OPS TRASY długość trasy czas jazdy bez odpoczynku czas jazdy z odpoczynkami dostępność dla typu roweru trudność techniczna trudność kondycyjna 21,7 km 2 h 3h i 30 min trekingowy łatwa górski dla każdego

Bardziej szczegółowo

CHORWACJA HOTEL DUBRAVKA *** nasza propozycja na Lato 2016

CHORWACJA HOTEL DUBRAVKA *** nasza propozycja na Lato 2016 CHORWACJA HOTEL DUBRAVKA *** nasza propozycja na Lato 2016 Hotel Dubravka *** Hotel Dubravka *** Atuty oferty Atrakcyjna oferta cenowa hotelu. Położony tuż przy złocistej plaży z długim wybrzeżem oraz

Bardziej szczegółowo

Karkonosze maj 2014 Dzień 1 Dzień 2

Karkonosze maj 2014 Dzień 1 Dzień 2 Karkonosze maj 2014 Dzień 1 30 kwietnia 2014 rok to dzień wyjazdu na weekend majowy. Wyruszamy około 14.30 aby wieczorem dojechać do Karpacza, gdzie na ulicy Dolnej mamy swoją kwaterę. Po wypakowaniu rzeczy

Bardziej szczegółowo

Przewodnik dla wyjeżdzających na studia do Lizbony w ramach programu Erasmus+

Przewodnik dla wyjeżdzających na studia do Lizbony w ramach programu Erasmus+ Przewodnik dla wyjeżdzających na studia do Lizbony w ramach programu Erasmus+ Adam Adrianowski Wymiana w roku akademickim 2013/2014 (semestr letni) Civil Engineering Uczelnia Instituto Politécnico de Lisboa

Bardziej szczegółowo

Liczą się proste rozwiązania wizyta w warsztacie

Liczą się proste rozwiązania wizyta w warsztacie Liczą się proste rozwiązania wizyta w warsztacie Szybciej poznaję ceny. To wszystko upraszcza. Mistrz konstrukcji metalowych, Martin Elsässer, w rozmowie o czasie. Liczą się proste rozwiązania wizyta w

Bardziej szczegółowo

Lokalizacja i dojazd do działek:

Lokalizacja i dojazd do działek: Lokalizacja i dojazd do działek: Działki położone są w miejscowości Żałe k. Rypina Dojazd do działek całoroczny drogą asfaltową do Żałe, a następnie 150 m drogą gruntową, aż do jeziora (działka 596/8).

Bardziej szczegółowo

SPRAWOZDANIE Z PRAKTYKI

SPRAWOZDANIE Z PRAKTYKI SPRAWOZDANIE Z PRAKTYKI Pod koniec drugiego roku studiów licencjackich w Wyższej Szkole Turystyki i Hotelarstwa w Gdańsku miałem możliwość odbycia 3-miesięcznej płatnej praktyki w Bawariiw południowych

Bardziej szczegółowo

Bezpieczeństwo w drodze do szkoły ZASADY PRZECHODZENIA PRZEZ JEZDNIĘ

Bezpieczeństwo w drodze do szkoły ZASADY PRZECHODZENIA PRZEZ JEZDNIĘ Bezpieczeństwo w drodze do szkoły Codziennie rano wyruszasz w drogę do szkoły i codziennie wracasz do domu. Niezależnie od tego, w jaki sposób pokonujesz tę trasę - ważne, byś poznał zasady ruchu drogowego,

Bardziej szczegółowo

Klasa 3. Odczytywanie wykresów.

Klasa 3. Odczytywanie wykresów. Klasa 3 Odczytywanie wykresów 1 Wykres obok przedstawia zmiany temperatury podczas pewnego zimowego dnia w Giżycku Jaką temperaturę powietrza pokazywał tego dnia termometr o godzinie 18 00? A 0 C B 1 C

Bardziej szczegółowo

Tytuł: Autor: Marian / Moto-Turysta 140 >>> Ranga M-T: Weteran >>> Numer relacji:

Tytuł: Autor: Marian / Moto-Turysta 140 >>> Ranga M-T: Weteran >>> Numer relacji: Sponsor nagród dla laureató w rankingu Moto - Tury s ta Roku 2013 Sponsor nagrody dla autora Relacji Roku 2013 Sezon 2013 01.04.2013-31.03.2014 Tytuł: Wyprawa do Wilna Autor: Marian / Moto-Turysta 140

Bardziej szczegółowo

ZESTAW NR 1. II. Opisz poniższą ilustrację i odpowiedz na dwa pytania zadane przez komisję. fot. S. Kwiatkowska

ZESTAW NR 1. II. Opisz poniższą ilustrację i odpowiedz na dwa pytania zadane przez komisję. fot. S. Kwiatkowska ZESTAW NR 1 I. W rozmowie z mamą korespondentki, u której mieszkasz podczas wakacji: poinformuj, że źle się czujesz, powiedz, co ci dolega, poproś, aby poszła z Tobą do lekarza. ZESTAW NR 2 I. W rozmowie

Bardziej szczegółowo

Zasady bezpieczeństwa podczas upałów

Zasady bezpieczeństwa podczas upałów Zasady bezpieczeństwa podczas upałów Zasada nr 1 Noś jasne, luźne, swobodne oraz bawełniane ubrania. Zakładaj tak mało ubrań jak to jest możliwe gdy jesteś w domu. Zasada nr 2 Pij dużo płynów W czasie

Bardziej szczegółowo

4. Rozmawiasz z pracodawcą odnośnie Twojej pracy wakacyjnej. Omów: - wynagrodzenie - obowiązki - godziny pracy - umiejętności

4. Rozmawiasz z pracodawcą odnośnie Twojej pracy wakacyjnej. Omów: - wynagrodzenie - obowiązki - godziny pracy - umiejętności 1. Chcesz zapisać się na kurs języka w Londynie. W rozmowie z pracownikiem szkoły językowej omów następujące kwestie: - twój poziom znajomości języka - koszty - prowadzący - zajęcia dodatkowe 2. Jesteś

Bardziej szczegółowo

Peru 15.09-7.10.2006 Odcinek 1. Pomysł jest więc podążam dalej.

Peru 15.09-7.10.2006 Odcinek 1. Pomysł jest więc podążam dalej. Peru 15.09-7.10.2006 Odcinek 1. Pomysł jest więc podążam dalej. Myśląc o Ameryce Południowej początkowo zamierzałam pojechać do Brazylii, aby zobaczyć tam zjawiskowy wodospad Iguazu. Jednakże potem zdecydowałam

Bardziej szczegółowo

OBÓZ TURYSTYKI AKTYWNEJ KAJAKOWY /kajakowo pieszo - rowerowy/ 01.07.2014-05.07.2014.

OBÓZ TURYSTYKI AKTYWNEJ KAJAKOWY /kajakowo pieszo - rowerowy/ 01.07.2014-05.07.2014. OBÓZ TURYSTYKI AKTYWNEJ KAJAKOWY /kajakowo pieszo - rowerowy/ 01.07.2014-05.07.2014. ROZPOCZĘCIE OBOZU Zdjęcie: panorama Ślemienia TERMIN : 01.07.2014 (wtorek) godzina 9:00 MIEJSCE : Schronisko Młodzieżowe

Bardziej szczegółowo

BEZPIECZNY MALUCH NA DRODZE Grażyna Małkowska

BEZPIECZNY MALUCH NA DRODZE Grażyna Małkowska BEZPIECZNY MALUCH NA DRODZE Grażyna Małkowska spektakl edukacyjno-profilaktyczny dla najmłodszych. (Scenografia i liczba aktorów - zależne od wyobraźni i możliwości technicznych reżysera.) Uczeń A - Popatrz

Bardziej szczegółowo

miasta dla rowerów Rower jest OK! Czyli dlaczego warto jeździć rowerem

miasta dla rowerów Rower jest OK! Czyli dlaczego warto jeździć rowerem miasta Rower jest OK! Czyli czego warto jeździć rowerem Dlaczego rower w mieście? miasta Czy rower jest lepszy niż samochód? miasta Dlaczego rower w mieście? miasta Dlaczego rower w mieście? Dlaczego rower

Bardziej szczegółowo

TRENER MARIUSZ MRÓZ - JEDZ TO, CO LUBISZ I WYGLĄDAJ JAK CHCESZ!

TRENER MARIUSZ MRÓZ - JEDZ TO, CO LUBISZ I WYGLĄDAJ JAK CHCESZ! TRENER MARIUSZ MRÓZ - JEDZ TO, CO LUBISZ I WYGLĄDAJ JAK CHCESZ! Witaj! W tym krótkim PDFie chcę Ci wytłumaczyć dlaczego według mnie jeżeli chcesz wyglądać świetnie i utrzymać świetną sylwetkę powinieneś

Bardziej szczegółowo

DBAJMY O SIBIE! AUDIO / VIDEO A2 (wersja dla studenta)

DBAJMY O SIBIE! AUDIO / VIDEO A2 (wersja dla studenta) DBAJMY O SIBIE! AUDIO / VIDEO A2 (wersja dla studenta) Dzień dobry państwu! Dziś naszym gościem w audycji Dbajmy o siebie jest pani doktor Irena Kamieńska, która z zawodu i z zamiłowania jest lekarzem

Bardziej szczegółowo

Friedrichshafen 2014. Wjazd pełen miłych niespodzianek

Friedrichshafen 2014. Wjazd pełen miłych niespodzianek Friedrichshafen 2014 Wjazd pełen miłych niespodzianek Do piątku wieczora nie wiedziałem jeszcze czy pojadę, ale udało mi się wrócić na firmę, więc po powrocie do domu szybkie pakowanie i rano o 6.15 wyjazd.

Bardziej szczegółowo

KATARZYNA POPICIU WYDAWNICTWO WAM

KATARZYNA POPICIU WYDAWNICTWO WAM KATARZYNA ŻYCIEBOSOWSKA POPICIU WYDAWNICTWO WAM Zamiast wstępu Za każdym razem, kiedy zaczynasz pić, czuję się oszukana i porzucona. Na początku Twoich ciągów alkoholowych jestem na Ciebie wściekła o to,

Bardziej szczegółowo

SPRAWOZDANIE Z POBYTU NA WYMIANIE STUDENCKIEJ W RAMACH PROGRAMU ERASMUS UNIVERSIDAD DE MURCIA 2013/2014 Maria Malec

SPRAWOZDANIE Z POBYTU NA WYMIANIE STUDENCKIEJ W RAMACH PROGRAMU ERASMUS UNIVERSIDAD DE MURCIA 2013/2014 Maria Malec SPRAWOZDANIE Z POBYTU NA WYMIANIE STUDENCKIEJ W RAMACH PROGRAMU ERASMUS UNIVERSIDAD DE MURCIA 2013/2014 Maria Malec Jestem studentką kierunku Zarządzanie na Wydziale Zarządzania Politechniki Lubelskiej.

Bardziej szczegółowo

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii

Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Moje pierwsze wrażenia z Wielkiej Brytanii Polska Szkoła Sobotnia im. Jana Pawla II w Worcester Opracował: Maciej Liegmann 30/03hj8988765 03/03/2012r. Wspólna decyzja? Anglia i co dalej? Ja i Anglia. Wielka

Bardziej szczegółowo

Skrajne ubóstwo. 2717 rodzin włączonych do projektu. 33% z nich to rodziny dotknięte chorobą. żyje w skrajnym ubóstwie. bądź niepełnosprawnością.

Skrajne ubóstwo. 2717 rodzin włączonych do projektu. 33% z nich to rodziny dotknięte chorobą. żyje w skrajnym ubóstwie. bądź niepełnosprawnością. Skrajne ubóstwo 2717 rodzin włączonych do projektu żyje w skrajnym ubóstwie. 33% z nich to rodziny dotknięte chorobą bądź niepełnosprawnością. tyle, co na papierosy 66% rodzin włączonych do Paczki w 2013

Bardziej szczegółowo

Jak oceniasz swój stan zdrowia? Czy przed wyjściem do szkoły zjadasz śniadanie?

Jak oceniasz swój stan zdrowia? Czy przed wyjściem do szkoły zjadasz śniadanie? Ankietowanymi byli uczniowie dwóch klas piątych oraz dwóch klas szóstych. Łącznie w ankiecie wzięło udział 67 osób. Jak oceniasz swój stan zdrowia? Zły; ; % Dobry; ; 6% Bardzo dobry; 0; 7% Wszystkie dzieci

Bardziej szczegółowo

SCENARIUSZ WYBIERAM ZDROWIE I ZDROWE ODŻYWIANIE

SCENARIUSZ WYBIERAM ZDROWIE I ZDROWE ODŻYWIANIE SCENARIUSZ WYBIERAM ZDROWIE I ZDROWE ODŻYWIANIE CELE: 1. Uczenie dzieci odpowiedzialności za własne zdrowie. 2. Uświadomienie dzieciom roli właściwego stylu życia w trosce o zdrowie i dobre samopoczucie.

Bardziej szczegółowo

Uczestnicy projektu uczestniczą w spotkaniu z mistrzem Polski w szachach.

Uczestnicy projektu uczestniczą w spotkaniu z mistrzem Polski w szachach. 13.03.2012 We wtorek pojechaliśmy do Krakowa. Tam odbyło się spotkanie z kilkakrotnym mistrzem Polski i świata w szachach - czternastoletnim Jankiem Dudą. Janek opowiadał nam, jak wygląda jego życie, mieliśmy

Bardziej szczegółowo

Propozycja menu 2. 147 zł/os 167 zł/os 170 zł/os. 157 zł/os 177 zł/os 180 zł/os. 167 zł/os 187 zł/os 190 zł/os

Propozycja menu 2. 147 zł/os 167 zł/os 170 zł/os. 157 zł/os 177 zł/os 180 zł/os. 167 zł/os 187 zł/os 190 zł/os Przyjęcia weselne 2013 Zapraszamy Państwa do Dworku Grzebienisko oddalonego zaledwie 30 km od Poznania. Proponujemy Państwu zorganizowanie niezapomnianego przyjęcia weselnego dla maksymalnie 80. Przyjęcia

Bardziej szczegółowo

Zdrowe odżywianie - sposób odżywiania, polegający na przyjmowaniu substancji korzystnych dla zdrowia w celu zapewnienia lub poprawy zdrowia.

Zdrowe odżywianie - sposób odżywiania, polegający na przyjmowaniu substancji korzystnych dla zdrowia w celu zapewnienia lub poprawy zdrowia. Łukasz Sujecki IIIA Zdrowe odżywianie - sposób odżywiania, polegający na przyjmowaniu substancji korzystnych dla zdrowia w celu zapewnienia lub poprawy zdrowia. Piramida zdrowego Odżywiania Pyyyszne mięsko

Bardziej szczegółowo

ALPEN TOUR Biuro Turystyczne - Agent info@alpentour.pl, www.alpentour.pl 22/425-92-26, 691-032-018

ALPEN TOUR Biuro Turystyczne - Agent info@alpentour.pl, www.alpentour.pl 22/425-92-26, 691-032-018 MAGIA LAPONII DZIEWICZEJ KRAINY ZA KOŁEM POLARNYM Laponia jest ziemią Saamów, którzy osiedlili się tutaj 7000 lat temu. Ten lud, początkowo żyjący z rybactwa i łowiectwa, w XVIII w. udomowił renifery i

Bardziej szczegółowo

Gazetka Gimnazjum im. Jana Pawła II Numer 2/2015 Wyprawa na Sycylię Grupy Erasmus+ Szkoła Podstawowa 22 27 marca 2015r.

Gazetka Gimnazjum im. Jana Pawła II Numer 2/2015 Wyprawa na Sycylię Grupy Erasmus+ Szkoła Podstawowa 22 27 marca 2015r. Gazetka Gimnazjum im. Jana Pawła II Numer 2/2015 Wyprawa na Sycylię Grupy Erasmus+ Szkoła Podstawowa 22 27 marca 2015r. Relacja z wyjazdu Nasza wyprawa na Sycylię rozpoczęła się rankiem 22 marca 2015 roku.

Bardziej szczegółowo

Wyjazd na Erasmusa polecam każdemu. Moim zdaniem wynikają z niego same korzyści zaczynając od udowodnienia samemu sobie na ile nas stać, nauczenia

Wyjazd na Erasmusa polecam każdemu. Moim zdaniem wynikają z niego same korzyści zaczynając od udowodnienia samemu sobie na ile nas stać, nauczenia Nazywam się Anna Janaszkiewicz moja przygoda z Erasmusem zaczęła się przez przypadek. Wyjazdem bardziej zainteresowani byli moi przyjaciele niż ja, po długich namowach zdecydowałam się na udział w programie.

Bardziej szczegółowo

Jakieś 12 godzin później dotarliśmy do miasta Darwin w Australii. Zostaliśmy tam 2 dni, dlatego że byliśmy zmęczeni i potrzebowaliśmy odpoczynku.

Jakieś 12 godzin później dotarliśmy do miasta Darwin w Australii. Zostaliśmy tam 2 dni, dlatego że byliśmy zmęczeni i potrzebowaliśmy odpoczynku. Dnia 24 września 1984 roku postanowiłam wyruszyć w podróż. Ustaliłam z moją załogą, że przyjmiemy nowego majtka do sprzątania pokładu. Po 2 dniach zgłosił się do nas pewien chłopak. Miał 14 lat. Nie przedstawił

Bardziej szczegółowo

Copyright 2015 Monika Górska

Copyright 2015 Monika Górska 1 Wiesz jaka jest różnica między produktem a marką? Produkt się kupuje a w markę się wierzy. Kiedy używasz opowieści, budujesz Twoją markę. A kiedy kupujesz cos markowego, nie zastanawiasz się specjalnie

Bardziej szczegółowo

Zapoznaj się z opisem trzech sytuacji. Twoim zadaniem będzie odegranie wskazanych ról.

Zapoznaj się z opisem trzech sytuacji. Twoim zadaniem będzie odegranie wskazanych ról. 11. W ramach wymiany młodzieżowej gościsz u siebie kolegę / koleżankę z Danii. Chcesz go / ją lepiej poznać. Zapytaj o jego/jej: miejsce zamieszkania, rodzeństwo, zainteresowania. Po przyjeździe do Londynu

Bardziej szczegółowo

oryginalny tekst i zdjęcia www.fao.org/food/photo_report

oryginalny tekst i zdjęcia www.fao.org/food/photo_report CHŁOPIEC MIESZKAJĄCY NA WZGÓRZACH MADAGASKARU OPISUJE SWOJE CODZIENNE OBOWIĄZKI, TROSKI I MARZENIA, ORAZ JAK TO SIĘ STAŁO, śe SZKOLNY OGRÓDEK TeleFood SPRAWIŁ, śe DZIECI CZĘŚCIEJ CHODZĄ DO SZKOŁY, LEPIEJ

Bardziej szczegółowo

PRZYKŁADOWY PLAN POSIŁKÓW

PRZYKŁADOWY PLAN POSIŁKÓW PRZYKŁADOWY PLAN POSIŁKÓW Wszystkie poniższe dania są zrównoważone każde z nich możesz zjeść w porze Twojego ustalonego posiłku. Jeśli nie czujesz głodu, a ustalona pora posiłku nadeszła zjedz pół porcji.

Bardziej szczegółowo

Ilość dni: 3 lub 5. Obszar geograficzny: Mazury Zachodnie. Pory roku: wiosna, lato, jesień, zima JAK MAZURY TO TYLKO ZACHODNIE!

Ilość dni: 3 lub 5. Obszar geograficzny: Mazury Zachodnie. Pory roku: wiosna, lato, jesień, zima JAK MAZURY TO TYLKO ZACHODNIE! Mazury Zachodnie i kulinaria Ilość dni: 3 lub 5 Obszar geograficzny: Mazury Zachodnie Pory roku: wiosna, lato, jesień, zima JAK MAZURY TO TYLKO ZACHODNIE! Ten pakiet proponujemy wszystkim poszukiwaczom

Bardziej szczegółowo

W góry! Cel: Poznanie się, rozwój kreatywności, poznanie podstawowych zasad zachowania w górach.

W góry! Cel: Poznanie się, rozwój kreatywności, poznanie podstawowych zasad zachowania w górach. W góry! Kinga Komnata Cel: Poznanie się, rozwój kreatywności, poznanie podstawowych zasad zachowania w górach. Materiały: karteczki w sześciu kolorach (w każdym kolorze jedna karteczka z kropką), kartki

Bardziej szczegółowo

Wykaz połączeń do(z) Oviedo(Santiago)

Wykaz połączeń do(z) Oviedo(Santiago) Wykaz połączeń do(z) Oviedo(Santiago) Operacja Madryt 2011 Michał Kaczmarczyk (loty@operacjamadryt2011.pl) Informacje ogólne W niniejszym dokumencie znajdują się informacje dotyczące połączeo do Oviedo

Bardziej szczegółowo

JAK ŁATWO POLECAĆ FM INNYM? Prezentacja podstawowa

JAK ŁATWO POLECAĆ FM INNYM? Prezentacja podstawowa JAK ŁATWO POLECAĆ FM INNYM? Prezentacja podstawowa CZY ZNASZ WSZYSTKIE KORZYŚCI Z BYCIA W FM? MOŻESZ W ŁATWY SPOSÓB ZAOSZCZĘDZIĆ PIENIĄDZE I MIEĆ DOSTĘP DO WYSOKIEJ JAKOŚCI PRODUKTÓW! MOŻESZ W ŁATWY SPOSÓB

Bardziej szczegółowo

Ilość dni: 3. Obszar geograficzny: Mazury Zachodnie. Pory roku: wiosna, lato JAK MAZURY TO TYLKO ZACHODNIE!

Ilość dni: 3. Obszar geograficzny: Mazury Zachodnie. Pory roku: wiosna, lato JAK MAZURY TO TYLKO ZACHODNIE! Mazury Zachodnie campingowo i caravaningowo Ilość dni: 3 Obszar geograficzny: Mazury Zachodnie Pory roku: wiosna, lato JAK MAZURY TO TYLKO ZACHODNIE! Czekają na Ciebie: rodzinne pola campingowe wyżywienie

Bardziej szczegółowo

Siekierczyn, 12.11.2012r. Kochana Babciu!

Siekierczyn, 12.11.2012r. Kochana Babciu! Siekierczyn, 12.11.2012r. Kochana Babciu! Na wstępie mojego listu serdecznie Cię pozdrawiam. Chcę Ci opowiedzieć, jak dbam o siebie. Zdrowo się odżywiam. Piję soki owocowe. Chodzę z mamą na spacery. Dużo

Bardziej szczegółowo

San Cristobal => Neuquen => Buenos Aires

San Cristobal => Neuquen => Buenos Aires POLSKA => USA / ALASKA => KANADA => USA => MEKSYK => BELIZE => GWATEMALA => HONDURAS => GWATEMALA => SALWADOR => HONDURAS => NIKARAGUA => KOSTARYKA => PANAMA => KUBA => PANAMA KOLUMBIA => WENEZUELA =>

Bardziej szczegółowo

Bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów

Bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów Bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów Piesi i rowerzyści to niechronieni uczestnicy ruchu drogowego. Jest to też grupa najbardziej narażona na tragiczne konsekwencje wypadków drogowych. W uniknięciu zagrożeń

Bardziej szczegółowo

Dni i godziny pracy: poniedziałek:.., wtorek:.., środa, czwartek.., piątek:.., sobota:.., niedziela:.., dodatkowe uwagi:

Dni i godziny pracy: poniedziałek:.., wtorek:.., środa, czwartek.., piątek:.., sobota:.., niedziela:.., dodatkowe uwagi: CHCEMY PRZYCIĄGNĄĆ TURYSTÓW DO NASZEGO REGIONU POMÓŻ NAM WYPEŁNIJ ANKIETĘ SKORZYSTAMY NA TYM WSZYSCY WERSJA ELEKTRONICZNA ANKIETY (edytowalna) do pobrania bezpośrednio pod adresem www.lotmz.org DANE PODMIOTU.

Bardziej szczegółowo

Propozycja tras rowerowych z Rzeszowa do CTiR w Kielnarowej. opracowanie: mgr Łukasz Stokłosa Katedra Turystyki i Rekreacji

Propozycja tras rowerowych z Rzeszowa do CTiR w Kielnarowej. opracowanie: mgr Łukasz Stokłosa Katedra Turystyki i Rekreacji Propozycja tras rowerowych z Rzeszowa do CTiR w Kielnarowej opracowanie: mgr Łukasz Stokłosa Katedra Turystyki i Rekreacji Rzeszów 2015 I. Trasa 1: Rzeszów (Park im. W. Szafera) CTiR w Kielnarowej Rysunek

Bardziej szczegółowo

Rowerzysta bezpiecznym użytkownikiem dróg

Rowerzysta bezpiecznym użytkownikiem dróg 1 LEKCJA 4 TEMAT: Rowerzysta bezpiecznym użytkownikiem dróg MATERIAŁ POMOCNICZY NR 1 ROWERZYSTA - UCZESTNIK RUCHU DROGOWEGO I KIERUJĄCY POJAZDEM Rowerzysta powinien poruszać się zgodnie z zasadami ruchu

Bardziej szczegółowo

CZĘŚĆ PIERWSZA PRZYPOMNIENIE, CZYM JEST PIRAMIDA ŻYWIENIA CO TO JEST ZDROWA ŻYWNOŚĆ?

CZĘŚĆ PIERWSZA PRZYPOMNIENIE, CZYM JEST PIRAMIDA ŻYWIENIA CO TO JEST ZDROWA ŻYWNOŚĆ? W kwietniu grupa integracyjna z przedszkola w Mirkowie przystąpiła do udziału w kolejnej akcji AKADEMII ZDROWEGO PRZEDSZKOLAKA pt. Uczymy się o jedzeniu w ekologicznym znaczeniu. W grupie jest 19 dzieci,

Bardziej szczegółowo

1. Al. Grunwaldzka 244, 80-314 Gdańsk tel./fax (+48) 58-341-16-60, (+48) 58-341-41-08, (+48) 58-341-33-06 email: ssm.grunwaldzka@neostrada.

1. Al. Grunwaldzka 244, 80-314 Gdańsk tel./fax (+48) 58-341-16-60, (+48) 58-341-41-08, (+48) 58-341-33-06 email: ssm.grunwaldzka@neostrada. Hotele i schroniska w okolicy Gdańskiej Wyższej Szkoły Humanistycznej Schroniska Młodzieżowe 1. Al. Grunwaldzka 244, 80-314 Gdańsk tel./fax (+48) 58-341-16-60, (+48) 58-341-41-08, (+48) 58-341-33-06 email:

Bardziej szczegółowo

Rysunek 3.13 Zakup płyty Audio CD w sklepie internetowym

Rysunek 3.13 Zakup płyty Audio CD w sklepie internetowym 64 Zakupy w sieci Trochę inaczej wygląda zakup towarów lub usług. Masz np. zamiar kupić książkę lub płytę CD z muzyką ulubionego zespołu. Wymienione produkty należą do często kupowanych przez Internet,

Bardziej szczegółowo

Uniwersytet Rzeszowski

Uniwersytet Rzeszowski Erasmus Extended Erasmus University Charter (2007-2013) 67307-IC-1-2007-1-PL-ERASMUS-EUCX-1 Erasmus code: PL RZESZOW02 Universita Degli Studi Di L'Aquila Agnieszka (studentka WF) 1. Czy było organizowane

Bardziej szczegółowo

Oferta. Niezale ne wyjazdy. Nie marnuj czasu. Podró uj tak, jak chcesz.

Oferta. Niezale ne wyjazdy. Nie marnuj czasu. Podró uj tak, jak chcesz. Oferta Niezale ne wyjazdy Nie marnuj czasu. Podró uj tak, jak chcesz. 01 Korzyści 04 dla Ciebie Nasz zespół 02 Oferta 03 Referencje Nie marnuj czasu. Podró uj tak, jak chcesz. Chcesz podróżować niezależnie,

Bardziej szczegółowo

Obóz odbywał się od 6 do 28 lipca i z naszej szkoły pojechały na niego dwie uczennice. 5.07.2011 r. (wtorek)

Obóz odbywał się od 6 do 28 lipca i z naszej szkoły pojechały na niego dwie uczennice. 5.07.2011 r. (wtorek) Moscovia letni obóz językowy dla ludzi niemalże z całego świata. Wyjazd daje możliwość nauki j. rosyjskiego w praktyce, a także poznania ludzi z różnych stron świata. Obóz odbywał się od 6 do 28 lipca

Bardziej szczegółowo

Nocleg na Bali: Bardzo różne ceny hoteli w zależności od standardu. Od 5 USD za pokój dwuosobowy do kilkuset USD. Całkiem sympatyczne od 10 USD.

Nocleg na Bali: Bardzo różne ceny hoteli w zależności od standardu. Od 5 USD za pokój dwuosobowy do kilkuset USD. Całkiem sympatyczne od 10 USD. Praktyczny przewodnik jak dojechać oraz koszty. Kolejne etapy w drodze do Labuan Bajo (przylot do Indonezji, nocleg na Bali, przelot do Labuan Bajo i z powrotem). Przy cenach podanych w Rupiah można przyjąc

Bardziej szczegółowo

WARSZAWA krok po kroku nasze wspomnienia

WARSZAWA krok po kroku nasze wspomnienia WARSZAWA krok po kroku nasze wspomnienia Warszawa da się lubić, Tutaj szczęście można znaleźć, Tutaj serce można zgubić Dnia 18.10.2011 r. uczniowie Gimnazjum nr 6 w Czerwionce-Leszczynach wzięli udział

Bardziej szczegółowo

ENDURO PARK OFERTA SZKOLENIOWA. Zapraszamy na szkolenia...

ENDURO PARK OFERTA SZKOLENIOWA. Zapraszamy na szkolenia... ENDURO PARK OFERTA SZKOLENIOWA Zapraszamy na szkolenia... Niezależnie czy masz doświadczenie w jeździe w terenie czy jeździsz tylko po czarnym spróbuj. Opanowanie technik jazdy terenowej wpłynie na Twoje

Bardziej szczegółowo

SPRAWOZDANIE Z POBYTU NA PRAKTYCE STUDENCKIEJ ERAZMUS W FIGUEIRA DA FOZ

SPRAWOZDANIE Z POBYTU NA PRAKTYCE STUDENCKIEJ ERAZMUS W FIGUEIRA DA FOZ SPRAWOZDANIE Z POBYTU NA PRAKTYCE STUDENCKIEJ ERAZMUS W FIGUEIRA DA FOZ Moje sprawozdanie chciałabym przedstawić w postaci odpowiedzi na pytania jakie pojawiły się w mojej głowie przed wyjazdem. Moje sprawozdanie

Bardziej szczegółowo

Kamila Kobylarz. A oto wyróżnione prace i kilka ciekawych opracowań: Wesołych Świąt

Kamila Kobylarz. A oto wyróżnione prace i kilka ciekawych opracowań: Wesołych Świąt Uczniowie klas 4-6 wykonali kartki świąteczne techniką komputerową, a do tego opisywali krótko czym dla nich jest MAGIA ŚWIĄT Nagrodzono 2 prace: Kamili Kobylarz i Zuzanny Madejskiej gratulujemy A oto

Bardziej szczegółowo

2 Pytania badawcze: 3 Wyjaśnienie pojęć z pytań badawczych: 3.1 Pytanie pierwsze. 3.2 Pytanie drugie

2 Pytania badawcze: 3 Wyjaśnienie pojęć z pytań badawczych: 3.1 Pytanie pierwsze. 3.2 Pytanie drugie Prezentacja podsumowująca projekt Zagrożenie dla uczniów Gimnazjum w Birczy ze względu na brak ograniczenia prędkości na ulicy Jana Pawła II znajdującej się przy samej szkole. Opracował: EFGMORS 1 Spis

Bardziej szczegółowo

Podróż przyjemna dla mnie i środowiska

Podróż przyjemna dla mnie i środowiska Scenariusz zajęd i materiały pomocnicze Podróż przyjemna dla mnie i środowiska www.ceo.org.pl/aktywni Projekt jest współfinansowany ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego w Warszawie.

Bardziej szczegółowo

PRZEWODNIK PO TRASACH PODMIEJSKICH MPK LUBLIN

PRZEWODNIK PO TRASACH PODMIEJSKICH MPK LUBLIN PRZEWODNIK PO TRASACH PODMIEJSKICH MPK LUBLIN Niniejszy przewodnik, podzielony na pięć części, oprowadzi was po dosyć licznych niegdyś trasach podmiejskich obsługiwanych przez lubelską komunikację miejską.

Bardziej szczegółowo

Cienków Niżny, ujście Białej Wisełki i Wylęgarnia Przemysław Borys, 22.08.15, 9:30-13:30

Cienków Niżny, ujście Białej Wisełki i Wylęgarnia Przemysław Borys, 22.08.15, 9:30-13:30 Cienków Niżny, ujście Białej Wisełki i Wylęgarnia Przemysław Borys, 22.08.15, 9:30-13:30 Ilustracja 1: Wycieczkę zaczynamy po zjechaniu na Czarne (jak nad zalew). Jeszcze przed Wylęgarnią, trochę za wodospadem

Bardziej szczegółowo

Windsurfingowy wyjazd rodzinny Chorwacja Lipiec 2016

Windsurfingowy wyjazd rodzinny Chorwacja Lipiec 2016 Termin: 09.07-16.07 Rodzinny wyjazd z daje Państwu możliwość spędzenia niezapomnianych chwil wraz ze swoją rodziną. Dla dzieci przygotowaliśmy codzienne zajęcia nauki pływania na windsurfingu oraz wiele

Bardziej szczegółowo

to jest właśnie to, co nazywamy procesem życia, doświadczenie, mądrość, wyciąganie konsekwencji, wyciąganie wniosków.

to jest właśnie to, co nazywamy procesem życia, doświadczenie, mądrość, wyciąganie konsekwencji, wyciąganie wniosków. Cześć, Jak to jest, że rzeczywistość mamy tylko jedną i czy aby na pewno tak jest? I na ile to może przydać się Tobie, na ile to może zmienić Twoją perspektywę i pomóc Tobie w osiąganiu tego do czego dążysz?

Bardziej szczegółowo

Z MOŻLIWOŚCIĄ : - NAUKI TAŃCA TANIEC NOWOCZESNY - NAUKI PŁYWANIA BASEN W OŚRODKU - NAUKI JĘZYKA ANGIELSKIEGO W ZABAWIE

Z MOŻLIWOŚCIĄ : - NAUKI TAŃCA TANIEC NOWOCZESNY - NAUKI PŁYWANIA BASEN W OŚRODKU - NAUKI JĘZYKA ANGIELSKIEGO W ZABAWIE KOLONIE LETNIE PORONIN 27 VI 11 VII.2010R Z MOŻLIWOŚCIĄ : - NAUKI TAŃCA TANIEC NOWOCZESNY - NAUKI PŁYWANIA BASEN W OŚRODKU - NAUKI JĘZYKA ANGIELSKIEGO W ZABAWIE PROGRAM POBYTU OŚRODEK WCZASOWY WERONIKA

Bardziej szczegółowo

Chcieli pokazać innym i sobie, że można realizować trudne projekty, że warto marzyć i marzenia przekształcać

Chcieli pokazać innym i sobie, że można realizować trudne projekty, że warto marzyć i marzenia przekształcać Temat: aktywnie mimo wszystko sposób na życie. Rowerem sprawniej Chcieli pokazać innym i sobie, że można realizować trudne projekty, że warto marzyć i marzenia przekształcać w działania. Od pomysłu na

Bardziej szczegółowo

marek porąbka mój adriatyk Patronat honorowy nad projektem: Konsul Honorowy Republiki Chorwacji w Krakowie Paweł Włodarczyk

marek porąbka mój adriatyk Patronat honorowy nad projektem: Konsul Honorowy Republiki Chorwacji w Krakowie Paweł Włodarczyk marek porąbka mój adriatyk Patronat honorowy nad projektem: Konsul Honorowy Republiki Chorwacji w Krakowie Paweł Włodarczyk Agnieszka Kamińska Zarząd Krajowy Towarzystwo Polsko-Chorwackie z siedzibą przy

Bardziej szczegółowo

Instrukcja gry. Zawartośd pudełka:

Instrukcja gry. Zawartośd pudełka: Instrukcja gry Express Delivery to gra planszowa, w której gracze wcielają się w rolę kurierów przemierzających drogi Polski, Niemiec i Czech. Celem gry jest jak największy zarobek, który można osiągnąd

Bardziej szczegółowo

Pod hiszpańskim niebem

Pod hiszpańskim niebem Pod hiszpańskim niebem 7 dni z Erasmusem ciężko jest z całego pobytu na stypendium opisać tylko siedem dni moja erasmusowa przygoda trwała ich dokładnie sto dziewięćdziesiąt sześć i każdy z tych dni był

Bardziej szczegółowo

Przedstawienie. Kochany Tato, za tydzień Dzień Ojca. W szkole wystawiamy przedstawienie. Pani dała mi główną rolę. Będą występowa-

Przedstawienie. Kochany Tato, za tydzień Dzień Ojca. W szkole wystawiamy przedstawienie. Pani dała mi główną rolę. Będą występowa- Przedstawienie Agata od kilku dni była rozdrażniona. Nie mogła jeść ani spać, a na pytania mamy, co się stało, odpowiadała upartym milczeniem. Nie chcesz powiedzieć? mama spojrzała na nią z troską. Agata

Bardziej szczegółowo

adres: 32-566 Alwernia ul. Zięby 1, tel: +48 504 384 224;

adres: 32-566 Alwernia ul. Zięby 1, tel: +48 504 384 224; 14.08. 1 dzień podróż ( ok 900km) wyjazd (ok 4-5 rano) przyjazd do Zagrzebia zwiedzanie z przewodnikiem (ok 3 godziny) Kolacja (ok 18:00) nocleg w hotelu w okolicach Zagrzebia Dzień 2 Śniadanie w Zagrzebiu

Bardziej szczegółowo

Rozmowa ze sklepem przez telefon

Rozmowa ze sklepem przez telefon Rozmowa ze sklepem przez telefon - Proszę Pana, chciałam Panu zaproponować opłacalny interes. - Tak, słucham, o co chodzi? - Dzwonię w imieniu portalu internetowego AmigoBONUS. Pan ma sklep, prawda? Chciałam

Bardziej szczegółowo

Domowe pesto z bazylii

Domowe pesto z bazylii Domowe pesto z bazylii Dzisiaj mam dla Was przepis na szybki, ale bardzo bardzo przepyszny domowy obiadek. Ale zanim przejdę do przepisu, chce podzielić się z Wami jedną z lekcji z książki Reginy Brett

Bardziej szczegółowo

OFERTA WESELNA 2013. www.naszdworek.pl

OFERTA WESELNA 2013. www.naszdworek.pl OFERTA WESELNA 2013 Nasz Dworek to obiekt położony w miejscowości Dziergowice. Atutem Naszego Dworku jest dogodne położenie zaledwie 17 km od Kędzierzyna Koźle, 24 km od Raciborza, a od centrum Gliwic

Bardziej szczegółowo

W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!!

W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!! W MOJEJ RODZINIE WYWIAD Z OPĄ!!! W dniu 30-04-2010 roku przeprowadziłem wywiad z moim opą -tak nazywam swojego holenderskiego dziadka, na bardzo polski temat-solidarność. Ten dzień jest może najlepszy

Bardziej szczegółowo

Podopieczni Fundacji Dziecięca Fantazja, Szymon i Natalia, spotkali się z Papieżem na Placu Św. Piotra w Rzymie RELACJA Z PODRÓŻY

Podopieczni Fundacji Dziecięca Fantazja, Szymon i Natalia, spotkali się z Papieżem na Placu Św. Piotra w Rzymie RELACJA Z PODRÓŻY Podopieczni Fundacji Dziecięca Fantazja, Szymon i Natalia, spotkali się z Papieżem na Placu Św. Piotra w Rzymie RELACJA Z PODRÓŻY 17-letnia Natalia z woj. dolnośląskiego od 6 lat zmaga się ze złośliwym

Bardziej szczegółowo

Ilość dni: 3 lub 5. Obszar geograficzny: Mazury Zachodnie. Pory roku: lato, jesień JAK MAZURY TO TYLKO ZACHODNIE!

Ilość dni: 3 lub 5. Obszar geograficzny: Mazury Zachodnie. Pory roku: lato, jesień JAK MAZURY TO TYLKO ZACHODNIE! Mazury Zachodnie i grzybobranie Ilość dni: 3 lub 5 Obszar geograficzny: Mazury Zachodnie Pory roku: lato, jesień JAK MAZURY TO TYLKO ZACHODNIE! Ten pakiet jest idealny dla wszystkich miłośników grzybobrania.

Bardziej szczegółowo

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca.

Szczęść Boże, wujku! odpowiedział weselszy już Marcin, a wujek serdecznie uściskał chłopca. Sposób na wszystkie kłopoty Marcin wracał ze szkoły w bardzo złym humorze. Wprawdzie wyjątkowo skończył dziś lekcje trochę wcześniej niż zwykle, ale klasówka z matematyki nie poszła mu najlepiej, a rano

Bardziej szczegółowo

Tak prezentują się laurki i duży obrazek z życzeniami. Juz jesteśmy bardzo blisko.

Tak prezentują się laurki i duży obrazek z życzeniami. Juz jesteśmy bardzo blisko. Przygotowujemy laurki dla dzielnych strażaków. Starałyśmy się, by prace były ładne. Tak prezentują się laurki i duży obrazek z życzeniami. Juz jesteśmy bardzo blisko. 182 Jeszcze kilka kroków i będziemy

Bardziej szczegółowo

Działanie nr 7 - druga wymiana.

Działanie nr 7 - druga wymiana. Realizacja projektu "MAM PRAWO! Transfer nowoczesnych programów i metod terapii i edukacji dzieci i młodzieży niepełnosprawnej do Centrum dla dzieci niepełnosprawnych ORIONI w Zestafoni" Działanie nr 7

Bardziej szczegółowo

Witajcie, jak co roku, podaję terminy zaplanowanych wyjazdów wypoczynkowych i zapraszam

Witajcie, jak co roku, podaję terminy zaplanowanych wyjazdów wypoczynkowych i zapraszam Wyjazdy sezon 2016 Witajcie, jak co roku, podaję terminy zaplanowanych wyjazdów wypoczynkowych i zapraszam Wszystkim, którzy mają ochotę z nami się wybrać podaję informacje wyjaśniające: -nasze wyjazdy

Bardziej szczegółowo

Z kilkoma przerwami zdobywamy Kostrzycę i o 16.30 schodzimy na dół do Kraśnika. Z Kraśnika na kwaterę przywozi nas kolejny dość ekstremalny pojazd.

Z kilkoma przerwami zdobywamy Kostrzycę i o 16.30 schodzimy na dół do Kraśnika. Z Kraśnika na kwaterę przywozi nas kolejny dość ekstremalny pojazd. CZARNOHORA 2012 Wyjazd w Czarnohorę planowaliśmy od przeszło roku. W końcu po zebraniu grupy postanowiłem wyszukać odpowiedni nocleg oraz środki transportu. Termin ustaliliśmy na początek sierpnia 2012

Bardziej szczegółowo

Wywiady. Pani Halina Glińska. Tancerka, właścicielka sklepu Just Dance z akcesoriami tanecznymi

Wywiady. Pani Halina Glińska. Tancerka, właścicielka sklepu Just Dance z akcesoriami tanecznymi Wywiady Pani Aleksandra Machnikowska Przedsiębiorca od 2009 roku, najpierw w spółce cywilnej prowadziła sklep Just Dance. Od 2012 roku prowadzi restaurację EL KAKTUS. W styczniu 2014 restauracja EL KAKTUS

Bardziej szczegółowo

Program wycieczki do Londynu. 23-27 kwietnia 2013 rok. Szkoła podstawowa nr 28 z Oddziałami Integracyjnymi w Lublinie

Program wycieczki do Londynu. 23-27 kwietnia 2013 rok. Szkoła podstawowa nr 28 z Oddziałami Integracyjnymi w Lublinie Świat jest wspaniałą książką, z której Ci, co nigdy nie oddalili się od domu, przeczytali tylko jedną stronę Św. Augustyn Program wycieczki do Londynu 23-27 kwietnia 2013 rok Szkoła podstawowa nr 28 z

Bardziej szczegółowo

Planowany termin wyprawy to 20 kwietnia 4 maja 2016 r.!

Planowany termin wyprawy to 20 kwietnia 4 maja 2016 r.! SZUKASZ MOŻLIWOŚCI POŁĄCZENIA WYPRAWY TURYSTYCZNEJ ZA GRANICĘ Z WOLONTARIATEM? CZEKAMY NA CIEBIE! PRZYŁĄCZ SIĘ DO NASZEJ PIERWSZEJ GRUPOWEJ WYPRAWY POŁĄCZONEJ Z WOLONTARIATEM I SPĘDŹ 2 TYGODNIE W NEPALU!

Bardziej szczegółowo

Wakacje to czas zabawy i wypoczynku. Dzieci grają w. Jeżdżą na. Lubią kąpać się w. W sadzie dojrzewają i.

Wakacje to czas zabawy i wypoczynku. Dzieci grają w. Jeżdżą na. Lubią kąpać się w. W sadzie dojrzewają i. Wakacje to czas zabawy i wypoczynku. Dzieci grają w. Jeżdżą na. Lubią kąpać się w. W sadzie dojrzewają i. "Jedziemy na wakacje Jedziemy na wakacje do lasu, nad wodę. Prosimy ciebie, słonko o piękną pogodę.

Bardziej szczegółowo

MAŁY PABLO I DWIE ŚWINKI

MAŁY PABLO I DWIE ŚWINKI ROBERT MAICHER MAŁY PABLO I DWIE ŚWINKI Poleca: SuperKid.pl Zapewnij dzieciom dobry start! Copyright by Robert Maicher Data: 03.02.2008 Tytuł: Mały Pablo i dwie świnki Autor: Robert Maicher Wydanie I Seria:

Bardziej szczegółowo